Edgar Mitchell – astronauta, który wiedział za dużo

Zmarł dr Edgar Mitchell – szósty astronauta, który stanął na Księżycu, mason, a przede wszystkim człowiek, który otwarcie przyznawał, że obcy odwiedzają Ziemię, ale rządzący ukrywają to przed obywatelami. Zasłynął także eksperymentem z telepatią na pokładzie Apollo 14 oraz deklaracją, iż podróż w kosmos wywołała u niego „duchową rewolucję”…
Edgra_Mitchell
4 lutego w szpitalu w West Palm Beach zmarł w wieku 85 lat Edgar Mitchell – były astronauta, członek załogi Apollo 14 i szósty człowiek, który postawił stopę na Księżycu, spędzając tam aż 33 godziny. W późniejszych latach zasłynął jako badacz zjawisk paranormalnych oraz działacz na rzecz ujawnienia prawdy o UFO i obecności kosmitów na Ziemi. Przyznawał, że od znajomych z Sił Powietrznych i NASA dowiedział się, że obca rasa z kosmosu regularnie odwiedza naszą planetę, ale robi się wszystko, by ukryć ten fakt przed ludźmi.
REKLAMA

Z rancza w kosmos

Mitchell urodził się 17 września 1930 r. w Hereford w Teksasie, skąd jego rodzina w czasach wielkiego kryzysu przeniosła się do Artesii (Nowy Meksyk) sąsiadującej z Roswell, które jest dziś mekką dla ufologów i zwolenników teorii spisku. To tam w 1947 r. miał rozbić się „latający talerz” pilotowany przez humanoidalną załogę. Miejsce katastrofy potajemnie uprzątnięto, ale w przypływie emocji dowódca lokalnej bazy wojskowej nakazał wydanie oświadczenia o znalezieniu „latającego spodka”, z czego potem szybko się wycofano.

Trudno powiedzieć, czy legenda Roswell miała jakiś wpływ na ukształtowanie się poglądów przyszłego astronauty. Przez dekady o zdarzeniu z 1947 r. nie mówiono, a temat znalazł się ponownie „na świeczniku” dopiero w latach 80. Dla Mitchella prawdziwym umysłowym przełomem był lot w kosmos. Jednak nim został astronautą, ukończył ogólniak w Artesii i rozpoczął studia z organizacji rynku na Carnegie Institute of Technology w Pittsburghu. Ekonomia nie była jego powołaniem. Nauczywszy się pilotażu już jako nastolatek, ten syn ranczerów w 1953 r. wstąpił do Marynarki Wojennej USA, gdzie dalej kształcił się w zakresie aeronautyki i astronautyki, czego kulminacją była obrona doktoratu na prestiżowym Massachusetts Institute of Technology w 1964 r.

Równocześnie Mitchell odbywał służbę wojskową m.in. w bazie na Okinawie i na lotniskowcach. Był też pilotem testowym. Do korpusu astronautów dołączył w 1966 r. W 1970, na rok przed lotem w kosmos, został uhonorowany najwyższym amerykańskim odznaczeniem cywilnym – Medalem Wolności.

Na Księżyc Mitchell poleciał 31 stycznia 1971 r. w ramach misji Apollo 14 jako pilot modułu księżycowego Antares. Na powierzchni satelity Ziemi spędził ponad 33 godziny (w tym 9 godzin na otwartej przestrzeni, z dala od modułu), zbierając próbki księżycowych skał i gleby oraz testując sprzęt. Jego partnerem był Alan Shepard (zm. 1998), który zasłynął tym, że na lunarnym gruncie próbował grać w golfa.

Misja Apollo 14 się powiodła, ale kiedy moduł Kitty Hawk (pilotowany przez trzeciego członka załogi, Stuarta Roosę, zm. 1994) wracał na Ziemię, z Mitchellem stało się coś dziwnego.

Duchowa transformacja

Pisał, że było to jak odblokowanie jakiegoś kanału w jego mózgu – nagłe zrozumienie swojego miejsca w kosmosie, przy jednoczesnym otwarciu się na palące problemy planety. Poczuł, że rasa ludzka zmierza w złą stronę, a wszystkiemu winni są nieudolni i niemyślący o przyszłości Ziemi politycy. Mitchell nazywał to doznanie „epifanią” – olśnieniem albo doświadczeniem „samadhi” – zyskaniem samoświadomości.

„Miałem odczucie, że istnieje w kosmosie coś, czego nie rozumiem, mimo że wiedziałem o tym, jak formują się galaktyki, skąd biorą się gwiazdy, pierwiastki i tak dalej. Poczułem się częścią tego wszystkiego. (…) To było realne, abstrakcyjne doznanie, które ukształtowało moje życie na kolejne 30 lat. Musiałem dowiedzieć się, jaka część mózgu za to odpowiadała. Wróciłem więc na Ziemię i zająłem się badaniem tradycji mistycznych” – mówił w wywiadzie z początku wieku.

Choć NASA planowała wysłanie Mitchella na kolejną wyprawę, w 1972 r. przeszedł on na emeryturę. Od tamtego czasu związał się z badaniami nad „zjawiskami z pogranicza”. Co ciekawe, pierwsze eksperymenty nad nimi przeprowadził jeszcze podczas misji Apollo 14, kiedy próbował telepatycznie skontaktować się z odbiorcami na Ziemi.

Eksperymenty polegały na próbie przesłania przez astronautę wybranego losowo zestawu cyfr do naziemnych odbiorców. Problemem okazało się zsynchronizowanie przekazu. NASA nie mieszała się jednak do jego zainteresowań. Poważniej w badania na polu parapsychologii Mitchell zaangażował się po przejściu w stan spoczynku. Szczególnie zaintrygował go izraelski ekstrasens i showman Uri Geller (ur. 1946) znany z demonstracji telekinezy, telepatii i innych niesamowitych zdolności. Podczas jednego z wywiadów Mitchell przyznał nawet, że był naocznym świadkiem tzw. aportu – czyli „teleportacji” należącego do niego drobiazgu, który z niewyjaśnionych przyczyn znalazł się u Gellera.

W 1973 r. były astronauta został jednym z założycieli Instytutu Nauk Noetycznych (Institute of Noetic Sciences) poświęconego badaniom nad świadomością i zjawiskami, których nie sposób zgłębiać za pomocą konwencjonalnej nauki. Instytut działa nadal, zajmując się takimi zagadnieniami, jak doświadczenia z pogranicza śmierci, telepatia czy uzdrawianie (sam Mitchell twierdził, że został uzdrowiony z nowotworu przez młodego healera).

Mitchell dał się też poznać jako mason oraz pisarz. W swoich dziełach zwracał uwagę na rozdźwięk między naukowym materializmem a duchowością i metafizyką. Stał jednak na stanowisku, że najnowsze odkrycia w fizyce czy neurologii pozwolą pewnego dnia połączyć sfery materii i ducha. Wiązać się to będzie z głębszym zrozumieniem natury rzeczywistości, która jest według niego „czymś więcej” niż przyjmuje obecny paradygmat.

„Oni” są tu od dawna

W ostatnich dekadach życia Mitchell stał się aktywistą ufologicznym. Choć przyznawał, że nigdy nie widział „latającego talerza”, obracając się w kręgach wojskowo-naukowych podpytywał kolegów po fachu o UFO. Według amerykańskich władz zjawisko to nie istniało (co potwierdzały kolejne komisje wojskowe powołane do jego zbadania), ale z bliska problem wyglądał na głębszy i delikatniejszy. Tak delikatny, że obywatelom nie mówiło się i nie mówi prawdy na ten temat.

O rewelacjach Mitchella odnośnie do UFO zrobiło się głośno w latach 90., a jego wypowiedzi odbijały się echem w mediach. Zakładano, że skoro mówi o tym ktoś, kto był w kosmosie i ma „wtyki” w NASA, z pewnością coś jest na rzeczy. Były astronauta dodawał, że informacje czerpał od wysoko postawionych znajomych, których personaliów, w obawie o ich spokój i bezpieczeństwo, nie mógł jednak ujawniać.

Na poglądy Mitchella w kwestii UFO składało się kilka twierdzeń. Po pierwsze, uznawał on, że rządy dysponują już wystarczającymi dowodami na to, że człowiek nie jest jedyną inteligentną istotą w kosmosie. Po drugie, niektóre niezidentyfikowane obiekty latające pochodzą z innych planet, a istoty, które nimi podróżują, odwiedzają Ziemię od tysięcy lat. Po trzecie, Mitchell twierdził wprost, że amerykański rząd o tym wszystkim wie, ale nie ujawnia prawdy obywatelom. Informacje na ten temat są bardzo pilnie strzeżone i nawet na szczytach władzy nie wszyscy mają do nich dostęp.

Mitchell mówił też, że katastrofa w Roswell to prawda, powołując się na potwierdzenie, które usłyszał od anonimowego pracownika Pentagonu.

„Tak, doszło już do wizyt obcych. Doszło też do katastrofy ich statku. Zebrano materiał i ciała. Inżynierowie byli też w stanie skopiować stamtąd pewne rozwiązania techniczne i odtworzyć niektóre komponenty. Istnieje też grupa, może związana z rządem, a może nie, która ukrywa informacje na ten temat” – pisał w swej książce „The Way of the Explorer” (1996).

NASA odcinała się jednak do jego rewelacji, które były zbyt kontrowersyjne nawet dla niektórych badaczy UFO. Nick Pope – ufolog i były pracownik brytyjskiego MON, w którym zajmował się on aktywnością UFO nad Zjednoczonym Królestwem, twierdził, że choć słowa Mitchella mają pewną wartość, fakt, iż nie precyzuje on źródeł tych informacji, sprawia, że zawsze będą traktowane jako sensacja, a nie materiał dowodowy.

Mitchell wyjaśniał, że nie mógł wszystkiego ujawnić, gdyż jego informatorzy mogliby zostać oskarżeni o naruszenie tajemnicy państwowej. Czy oznacza to jednak, że prawda o UFO jest tak trudna i straszna, że rządy i armie różnych państw świata musiały wprowadzić w tej kwestii „embargo na informację”?

– Nie znam powodu takiego postępowania. Może to strach przed przyznaniem, że nie jesteśmy najlepsi na tej planecie. (…) Nie ma wątpliwości, że zostaliśmy odwiedzeni i że „oni” już tu są. Najlepszym wyjaśnieniem kontroli informacji są chyba… pieniądze. Rządy i wpływowi ludzie mogą czerpać z technologii obcych dla własnego zysku. Chcą zachować wszystko dla siebie. A szczególnie może ich interesować to, jak uciec z tej planety – mówił Mitchell, dodając, że nie chce zabierać tych rewelacji do grobu, ponieważ mają one kluczowe znaczenie dla ludzkości.

źródło:
http://strefatajemnic.onet.pl/ufo/edgar-mitchell-astronauta-ktory-wiedzial-za-duzo/w242ef

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Kosmos, UFO cywilizacje pozaziemskie, Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

125 odpowiedzi na „Edgar Mitchell – astronauta, który wiedział za dużo

  1. Dawid56 pisze:

    Od dłuższego czasu pojawiają się informacje ,że Amerykanie sfingowali lądowanie na Księzycu, a ów fil z postawieniem pierwszej stopy na Księżycu przez Armstronga został zrobiony przez Stanleya Kubricka, nie wyklucza to jednak tego że widzieli oni stosunkowo bliska ciemnej strony Księżyca na której mogą być rozlokowane bazy obcych cywilizacji
    https://ripsonar.wordpress.com/2013/11/11/apollo-11/
    https://nnka.wordpress.com/2014/07/22/oni-tu-na-ksiezycu-sa/

  2. Mezamir pisze:

    …mason, a przede wszystkim człowiek, który otwarcie przyznawał, że obcy odwiedzają Ziemię, ale rządzący ukrywają to przed obywatelami.

    Otwarcie łgał

    30 października 1938 roku dla wielu Amerykanów rozpoczęła się inwazja Marsjan. Stacja radiowa CBS nadaje adaptację ‘Wojny Światów’ H. G. Wellsa. Choć była to fikcja, z 6 milionów słuchaczy 1,7 miliona było przekonanych o pozaziemskich ataku. Efektem tej przypadkowej szopki, poza paniką oczywiście, był wzrost zainteresowania mediami jako narzędziem manipulacji mas. Silnie związana z Radą Stosunków Zagranicznych Fundacja Rockefellera rozpoczyna wtedy ‘Projekt Radio’ badający wpływ mediów na masy.

    11 lat później, w lutym 1949 roku Leonardo Paez i Eduardo Alcaraz tłumaczą to słynne słuchowisko na hiszpański i puszczają je w Radiu Quito w stolicy Ekwadoru. Kilka dni wcześniej, w ramach współpracy z radiem, gazeta El Comercio publikuje artykuł o niezidentyfikowanych obiektach latających nad Ekwadorem. Efekt słuchowiska był dokładnie taki sam – tłumy wybiegły w panice na miasto, a policjanci i strażacy (!) będący na służbie byli przekonani, że lada moment będą bronić nie tyle ojczyzny, co planety. Gdy wszystko wyszło na jaw, tłum splądrował siedzibę radia, gazety i posterunek policji. Zginęło sześć osób.

    Ludzie uwierzą we wszystko. Dwukrotnie puszczona audycja dwukrotnie nabrała ludzi na inwazję obcych. Wystarczy niewiedza społeczeństw i ślepa wiara w media. W tej sprawie nic się nie zmieniło.
    https://tergiwersacja.wordpress.com/ufo-szopka/

    (…)

    Ostatnia karta to karta wroga pozaziemskiego. Przez intensywność z jaką to mówił, zdałam sobie sprawę, że bał się. Za bardzo się bał, by o tym mówić. Nie powiedział mi zbyt wielu szczegółów.

    (…)

    Wernher Von Braun nigdy nie mówił mi o szczegółach które wiedział w związku z istotami pozaziemskimi poza tym, że pewnego dnia istoty pozaziemskie zostaną ogłoszone jako wróg, przeciwko któremu musimy zbudować ogromny system broni kosmicznej. Wernher Von Braun powiedział mi, że będzie to kłamstwo – że przesłanka dla broni kosmicznej, powody które nam się poda, wrogowie – wszystko to bazuje na kłamstwie.
    https://tergiwersacja.wordpress.com/ufo-szopka/falszywa-inwazja-ufo/

    Przygotowania do wielkiego przedstawienia trwają od wielu lat.

    • margo0307 pisze:

      „…Przygotowania do wielkiego przedstawienia trwają od wielu lat.”
      ————-
      Czasem zdarza się, że efektem wielkich przedstawień jest… jest wielka klapa 😉

      • Maria_st pisze:

        „Czasem zdarza się, że efektem wielkich przedstawień jest… jest wielka klapa ”

        I o to chodzi.
        Nasza podświadomość podrzuca nam takie perełki a ludzie stają się bardziej świadomi gry.
        Podobnie jest z graczami komputerowymi, jedni lepsi w dojściu do finału a innym zajmuje to więcej czasu .
        Najważniejsze to nie polegać na zbawicielach, glowach dni tylko na sobie– oni tylko graja rolę przypomnienia.

    • Dawid56 pisze:

      „Otwarcie łgał” -Mezamir, jakie masz dowody ,że oskarżasz Mitchella o kłamstwo?

      • Mezamir pisze:

        Przecież podałem źródła do materiałów
        NASA kłamie,wszyscy ludzie związani z tą krypto nazistowską organizacją
        to są ludzie niewiarygodni.

        • Dawid56 pisze:

          W którym momencie NASA kłamie z tym że taj jak napisałem ,że Armstrong powiedział że widział obcych czy w tym że Apollo 11 ( pojazd LEM) lądował na Księżycu( jedno nie wyklucza drugiego :))

          • Mezamir pisze:

            Wszystkie oficjalne oświadczenia i zeznania,oraz te pseudo przecieki i tajemnice
            są od początku wyreżyserowane.
            Audycja radiowa o ataku obcych na Ziemię,była próbą przed wielkim przedstawieniem

          • Dawid56 pisze:

            Nie wydaje mi się że akurat ta rozmowa była wyreżysrowana

            Apollo 11 a UFO
            Filed under: Tajne działania rządu, UFO — 3 komentarzy
            11 Listopad 2013

            apollo11_1443515i16 – 20.07.1969 Apollo XI (lądowanie na Księżycu), astronauci: Armstrong-Collins-Aldrin Zanim wylądowali na Księżycu, wisiały nad nimi dwa UFO i długi cylinder.

            Kiedy znaleźli się we wnętrzu krateru, na jego krawędzi pojawiły się dwa UFO. Aldrin sfotografował je, ale zdjęcia nie zostały opublikowane przez NASA. Centrum NASA ogólnie było zmuszone dokonać zmiany miejsca lądowania modułu Eagle, gdyż odkryto,że w ustalonym miejscu „roiło się” od jakiegoś żelastwa kosmicznego. Dowód ? Poniżej fragment rozmowy, jaką udało się nagrać pewnej anonimowej osobie. Rozmowa toczy się między pułkownikiem Edwinem „Buzz” Aldrinem i stacją kontrolną NASA przed lądowaniem na Księżycu 20 lipca 1969 roku.

            Fragmenty rozmowy jaką przeprowadzili Armstrong i Aldrin z wnętrza kabiny LEM, która, opuściwszy statek kosmiczny (pozostał w nim Collins ), osiadła na Księżycu:

            – To Morze Spokoju – mówi Armstrong -LEM znajduje się na terenie Morza Spokoju.

            – Houston do Morza Spokoju – brzmi odpowiedź z Ziemi – według naszych informacji kontrolnych, wszystkie wasze instrumenty działają prawidłowo.

            – Widoczność jest coraz lepsza.

            – Dookoła widzę dużą ilość małych kraterów

            Nagle przerywa, po chwili ścisza głos. Kontynuuje:

            – Są wielkości od sześciu do piętnastu metrów.
            – I… w odległości około pół mili od nas widać ślady, które wyglądają, jak gdyby były pozostawione przez gąsienice czołgu.

            Inny fragment rozmowy:

            Armstrong: Co to jest? O co, u diabla, tu chodzi? Chciałbym naprawdę wiedzieć, co to jest?!

            Kontroler z NASA: Co się dzieje? Czy coś nie w porządku? (tu kilka słów, których nie udało się uchwycić). Kontrola lotu wzywa Apollo XI!

            Armstrong: Są tu olbrzymie obiekty, sir! Olbrzymie! O Boże! Ustawione są po drugiej stronie krateru! Są na Księżycu!

            ALDRIN : Te maleństwa; były olbrzymie ,sir…gigantyczne…O Boże, nie uwierzyłby pan. Melduję. że są tu inne statki kosmiczne, uszeregowane po drugiej stronie krawędzi krateru. Oni wpatrują się w nas z Księżyca.

            Potwierdzenia

            Dr Wladimir Azaza – radziecki fizyk i matematyk był jednym z radzieckich naukowców, którzy podsłuchiwali rozmowę Neila Armstronga i Buzza Aldrina a kontrolą naziemnej obsługi lotu. Twierdzi on, ze Apollo 11 spotkało na Księżycu istoty pozaziemskie. Spotkanie miało miejsce krótko po wylądowaniu, jednak relacja astronautów nigdy nie została wyemitowana publicznie, ponieważ została ocenzurowana przez NASA.W relacji na żywo wyglądało to tak: Neil Armstrong po wylądowaniu Apollo 11 powiedział, ze widzi jakieś światła w okolicy jednego z kraterów. Po chwili z centrum kontroli lotów w Houston doszło pytanie o dalsze informacje, w tym miejscu nastąpiły zakłócenia i już nic nie było słychać.

            Maurice Chatelain – specjalista od spraw łączności, który w tym czasie pracował dla NASA, oświadczył publicznie, ze transmisja radiowa z Apolla 11 została kilkakrotnie przerwana żeby zataić informacje dotyczące statków pozaziemskich. Twierdzi on również, że każda misja Apollo była obserwowana Przez UFO. Podczas lądowania Apollo 8 Janmes Lovell powiedział coś, co było bardzo dobrze słyszalne

    • Dawid56 pisze:

      Co do Wojny Światów- trzeba pamiętać, że za moment wybuchnie prawdziwa – II Wojna Światowa( w zasadzie ona już w październiku 1939 trwała :()

  3. Maria_st pisze:

    „Wernher Von Braun nigdy nie mówił mi o szczegółach które wiedział w związku z istotami pozaziemskimi poza tym, że pewnego dnia istoty pozaziemskie zostaną ogłoszone jako wróg, przeciwko któremu musimy zbudować ogromny system broni kosmicznej. Wernher Von Braun powiedział mi, że będzie to kłamstwo – że przesłanka dla broni kosmicznej, powody które nam się poda, wrogowie – wszystko to bazuje na kłamstwie.”

    to prawda, na kłamstwie.
    Teraz służy temu przepowiednia Nostradamusa którą sie podaje tak by ludzie bali sie i czuli niepewnie.
    Ot trzeba przepędzić obcych z Ziemi bo nam zagrażają….a wtedy nie widzimy zagrożenia pod nosem.
    Ok 20 lat temu miałam sen, który wtedy wydawał sie abstrakcja—-najazd Obcych, opisywałam ten sen.
    A to tylko fałszywa flaga zainicjowana podobnie jak tzw porwania, genetyczne badania —– czy to nie przypomina eksperymentow mengele?
    W jakim celu są przeprowadzane?
    Ogólniie to garstka ludzi kłamie i w tych kłamstwach żyją inni także.
    Ciekawe co będzie impulsem ukazującym te kłamstwa?

  4. marek pisze:

    Wczoraj mój znajomy powiedział ,ze nienawidzi Arabów . Zapytałem go za co ? czy widziałeś choć jednego w Polsce , czy ci coś zrobił .Odpowiedział że się tu pchają , więc stwierdziłem przecież to UE i nasz rząd otwiera im tą furtkę , więc do nich powinieneś zgłaszać pretensje .

    Wówczas zaczął krzyczeć ,że on jest patriotą chodzi na wybory a Araby są , nie powtórzę jego słów.
    Apelowałem do jego logiki . Za migrantów odpowiada rząd który ich wpuszcza , a nie sam migrant .
    Zero refleksji z Jego strony .

    Patrząc na powyższe wpisy pozostaje je dokończyć . Tak Ufo nie ma , pan Bóg tak nas ukochał ,że tylko nas stworzył i dał nam Ziemię a oprócz niej / cały nieskończony pusty wszechświat / byśmy go czynili sobie podległym .

    Może też być inna wersja tej historii , jak zobaczył co powstało z gliny w 3D ze zmieszania ludzkich i zwierzęcych genów , to się za głowę złapał i powiedział ,że już nigdy żadnym Bożkom nie zezwoli na taką zabawę .

    A o co mu chodziło ? Chyba o to że to co powstało , ani nie słyszy jak człowiek , ani nie widzi jak człowiek , ani jak człowiek nie myśli , ale zęby i pazury ma takie że przy nim tygrys szablozęby przypomina pluszaka.

    Po arabsku tą charakterystykę człowieka można wyrazić zwięźlej , brzmi to ” maku muszkila ”
    co tłumacząc z ruskiego na nasze znaczy : nie ma rozumu.

    m

    • Mezamir pisze:

      To nie ma nic do rzeczy
      Każda istota widzi tylko to na co pozwala jej „wizja karmiczna”
      Inne istoty razem z nami są tu i teraz,ale one nie widzą nas a my ich
      ponieważ taką mamy wizję karmiczną.

      Tylko istoty mające wspólną wizję karmiczną mogą się oglądać
      i nie ma takiego zakątka we wszechświecie który można przekroczyć
      przekraczając tym samym ograniczenia własnej wizji karmicznej

      To co robi rząd i NASA to teatr
      Gdyby jakaś obca cywilizacja chciała nas odwiedzać
      to żaden rząd na Ziemi nie byłby w stanie tego zatuszować🙂 bo niby jak?
      Tuszować to oni mogą własne eksperymenty i testy i właśnie to robią
      wmawiając nam że prototypy ich maszyn to UFO

      • Dawid56 pisze:

        „Gdyby jakaś obca cywilizacja chciała nas odwiedzać
        to żaden rząd na Ziemi nie byłby w stanie tego zatuszować🙂 bo niby jak?
        Tuszować to oni mogą własne eksperymenty i testy i właśnie to robią
        wmawiając nam że prototypy ich maszyn to UFO”

        Mezamirze powiem Ci że żaden inteligentny i wrażliwy i stojący i wyprzedzający o 1000 lat cywilizację na Ziemi ( technicznie) Marsjanin, nigdy nie dopuścił by do tego żeby agresywni Ziemianie ( niektórzy już kupili działki na Marsie) odkryli że Mars jest zamieszkały.Gdyby z kolei na przykład jakaś obca sonda próbowała wylądować na Ziemi skierowałbym ją na Saharę żeby nie odkryli że Ziemia jest zamieszkała.
        A Mars może być zamieszany po powierzchnia planety

    • Mezamir pisze:

      Tak jak dla nas Ziemia jest zielonym ogrodem a Słońce ognistą pustynią
      tak samo dla innych form życia Słońce lub Saturn to rajskie ogrody
      a Ziemia to otchłań ognia i trujących gazów

      • marek pisze:

        Mezamir

        rozumiem to co piszesz jednakże teza poprzedza dowód , więc proszę o dowód że :

        Każda istota widzi tylko to na co pozwala jej „wizja karmiczna”
        Inne istoty razem z nami są tu i teraz,ale one nie widzą nas a my ich
        ponieważ taką mamy wizję karmiczną.

        ….Tuszować to oni mogą własne eksperymenty i testy i właśnie to robią
        wmawiając nam że prototypy ich maszyn to UFO

        m

        • margo0307 pisze:

          „…teza poprzedza dowód , więc proszę o dowód…”
          ___________
          Marek, są ciekawe filmiki na tubie, podczas których osoba zahipnotyzowana, której podczas hipnozy wprowadzono program, że mówiący o tym, że prócz niej – nikogo nie ma w pomieszczeniu…, osoba ta, po „obudzeniu” z hipnozy… nikogo prócz siebie nie widzi, chociaż… w pomieszczeniu – prócz niej znajdują się jeszcze dwie osoby…🙂
          Jak znajdę te filmiki, to wkleję je…
          Nasze umysły są bardzo podatne na wszelkiego rodzaju sugestie.., programy.. etc…
          Na tej samej zasadzie działają reklamy wszelkich g***, które… kupujemy, ponieważ robimy to… nieświadomie… a jednak myślimy, że… to nasz wybór…
          I myślę, że jest sporo racji w tym, co mówi Mezamir, że… „…Każda istota widzi tylko to na co pozwala jej „wizja karmiczna”, albo… co sama chce zobaczyć.., albo… co jest w stanie zobaczyć… i niestety… nie ma na to… dowodów…😀

          • margo0307 pisze:

            Poniżej, jeden z filmików nt. programu umysłu choć… może to być też „pokaz pod publiczkę”, pomimo jednak – tak to właśnie działa…
            Zaprogramowany umysł robi… lub nie robi czegoś, widzi lub nie widzi czegoś – co nakazał mu program…

          • marek pisze:

            a jeżeli ” wizja karmiczna ” to nic innego jak – proszek Wizir z wybielaczem…?

            m

          • Dawid56 pisze:

            „Nasze umysły są bardzo podatne na wszelkiego rodzaju sugestie.., programy.. etc…
            Na tej samej zasadzie działają reklamy wszelkich g***, które… kupujemy, ponieważ robimy to… nieświadomie… a jednak myślimy, że… to nasz wybór…
            I myślę, że jest sporo racji w tym, co mówi Mezamir, że… „…Każda istota widzi tylko to na co pozwala jej „wizja karmiczna”, albo… co sama chce zobaczyć.., albo… co jest w stanie zobaczyć… i niestety… nie ma na to… dowodów… :D”

            Myślę że po prostu mamy problem pojmowania makro i mikroświata w odniesieniu do fizyki kwantowej i magii oraz świata duchowego.
            Tak naprawdę bardzo trudno jest stwierdzić czy tylko My istniejemy a cały Wszechświat to hologram i fikcja- cały cas dlatego mówimy o umyśle i jego grach.
            Bardzo trudno zaakceptować rzeczywisty Wszechświat z niezliczoną ilością galaktyk i miliardami układów gwiezdnych z czego przynajmniej 10 % jest zamieszkała przez istoty biologiczne. Wiele badań udowodniło, że życie jest powszechne w Kosmosie Wszechświat po prostu aż kipi życiem!!!!!

        • Mezamir pisze:

          Udowadnia się istnienie a nie nieistnienie🙂
          Jeden z moich komentarzy czeka na moderację
          https://nnka.wordpress.com/2016/02/12/edgar-mitchell-astronauta-ktory-wiedzial-za-duzo/#comment-58080

          • marek pisze:

            Zaprogramowany umysł robi… lub nie robi czegoś, widzi lub nie widzi czegoś – co nakazał mu program…

            Małgosiu
            a bawiąc się tym zdaniem by wyszło inne równanie można napisać .

            Zaprogramowany na jakąś ideę umysł robi …lub nie robi czegoś , widzi lub nie widzi czegoś -by bronić owej idei .

            satyra w krótkich spodenkach

            m

    • JESTEM pisze:

      ///”Tak Ufo nie ma , pan Bóg tak nas ukochał ,że tylko nas stworzył i dał nam Ziemię a oprócz niej / cały nieskończony pusty wszechświat / byśmy go czynili sobie podległym .”///

      Ha, ha…😉 toz i w atomach 99% to pusta przestrzen. Mozliwe, ze ten caly pusty wszechswiat jest po to, aby byl wypelniany roznymi ideami, koncepcjami, pomyslami, wszelka z umyslow naszych plynaca tworczoscia.🙂

      • JESTEM pisze:

        ///”To nie ma nic do rzeczy
        Każda istota widzi tylko to na co pozwala jej „wizja karmiczna”
        Inne istoty razem z nami są tu i teraz,ale one nie widzą nas a my ich
        ponieważ taką mamy wizję karmiczną.

        Tylko istoty mające wspólną wizję karmiczną mogą się oglądać
        i nie ma takiego zakątka we wszechświecie który można przekroczyć
        przekraczając tym samym ograniczenia własnej wizji karmicznej”///

        Jak dla mnie to pieknie uchwycone.🙂 a Marek chce dowodow. Ha, ha, ha… Ten kto widzi to , doswiadcza tego i jest swiadomy tego, nie moze byc zrozumiany przez tego, ktory tego nie widzi i jest nieswiadomy, ze tego doswiadcza. Po prostu.

      • marek pisze:

        aby byl wypelniany roznymi ideami, koncepcjami, pomyslami, wszelka z umyslow naszych plynaca tworczoscia.🙂

        i dlatego żeby nie było tak pusto raz jestem królem drugi raz królikiem a jak się znudzę to nawet latającym wilkiem .
        A ten genom tak mnie słucha , bo mi w głowie brzęczy mucha .

        m

  5. Mezamir pisze:

    Gordon Thomas, ‘Zarzewie Ognia. Chiny i kulisy ataku na Amerykę’, przekład Jerzy Kozłowski, wydawnictwo Magnum, Warszawa 2001.

    Jonathan Vankin, John Whallen, „The 80 Greatest Conspiracies of all Time”, Amber, przekład Jacek Złotnicki, Warszawa 2004.

    ‘CIA: OPERATION MONGOOSE – The Plot To Assassinate Fidel Castro – Part 2 of Trilogy’, http://tabacco.blog-city.com/cia_operation_mongoose__the_plot_to_assassinate_fidel_castro.htm

    ‘Edward Lansdale: The Unquiet American’, http://www.thefreelibrary.com/Edward+Lansdale%3A+The+Unquiet+American-a07675543

    Tadeusz Oszubski, „Wampiry Pentagonu”, http://extremalne.interia.pl/ziemia/news/news/wampiry-pentagonu,1563742,4823

    ‘Vampires in the Philippines’, http://www.answers.com/topic/vampires-in-the-philippines

    „Wampiry pomogły armii w walce z komunizmem”, http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Wampiry-pomogly-armii-w-walce-z-komunizmem,wid,12698327,wiadomosc.html?ticaid=6c0e5

    Clarence Henderson, ‘Hearts and Minds, Folk Songs, and Psyops’, http://www.apmforum.com/columns/orientseas36.htm

    ‘HAUNEBU – Tajemnice III Rzeszy’, http://haunebu.hotnews.pl/haunebu1.html

    Rob Arndt, ‘HAUNEBU’, http://discaircraft.greyfalcon.us/HAUNEBU.htm

    http://www.ufoartwork.com/slideshow_start.php?p=pre_1947_ufo_photographs

    ‘Foo Fighters’, http://sped2work.tripod.com/foo_fighters.html

    ‘The Foo Fighters’, http://www.satorws.com/foo-fighters-eng.htm

    Frank Warren, ‘Historic UFOs Anti-Aircraft Guns Blast LA Mystery Invader’, http://rense.com/general28/histla.htm

    C. Scott Littleton, ‘Eyewitness to History: The Battle of Los Angeles’, http://www.sott.net/articles/show/132795-Eyewitness+to+History:+The+Battle+of+Los+Angeles

    Paul T. Collins, Fate Magazine, ‘World War II UFO Scare’, http://www.sott.net/articles/show/132795-Eyewitness+to+History:+The+Battle+of+Los+Angeles

    Joseph Trainor, ‘Army Gunners Fire At UFOs Over Los Angeles’, http://www.sott.net/articles/show/132795-Eyewitness+to+History:+The+Battle+of+Los+Angeles

    Richard M. Dolan, ‘UFOs and the National Security State’, http://www.sott.net/articles/show/132795-Eyewitness+to+History:+The+Battle+of+Los+Angeles

    Jeff Rense, ‘1942 ‚Battle Of Los Angeles’ Biggest Mass Sighting In History? New Photo Analysis!’, http://rense.com/ufo/battleofLA.htm

    ‘Saturday Night Uforia: The Battle of Los Angeles’, http://www.dailykos.com/story/2008/8/2/195720/2680/923/561488

    Marvin Miles, ‘Chilly Throng Watches Shells Bursting In Sky’, http://rense.com/ufo/battleofLA.htm

    ‘Saturday Night Uforia: The ‚Foo Fighters’ of World War II’, http://www.dailykos.com/story/2008/8/9/135819/7401/55/565399

    „Saturday Night Uforia: The Mysterious Mr. Rhodes (heavy graphics)”, http://www.dailykos.com/story/2009/3/14/707771/-Saturday-Night-Uforia:-The-Mysterious-Mr.-Rhodes-%28heavy-graphics%29

    Paul T. Collins, ‘World War II Ufo Scare’, http://rense.com/ufo/battleofLA.htm

    Joseph Trainor, ‘Army Gunners Fire At UFOs Over Los Angeles’, http://rense.com/ufo/battleofLA.htm

    ‘UFO, Churchill i Eisenhower’, http://facet.interia.pl/ciekawostki/groza-i-kryminaly/news/ufo-churchill-i-eisenhower,1537897,4824

    ‘Huge Saucer Over Nuclear Reactor – Radar/Visual’, http://www.nicap.org/45XXXXhanforddir.htm

    ‘R/V of UFO by Navy Fleet’, http://www.nicap.org/421019guadalcanaldir.htm

    Skrypty CNN, http://transcripts.cnn.com/TRANSCRIPTS/0711/12/acd.01.html

    Henrz S. Shields, US Air Force, http://en.wikipedia.org/wiki/File:Tehran_ufo_1976_1.jpg http://en.wikipedia.org/wiki/File:Tehran_ufo_1976_2.jpg http://en.wikipedia.org/wiki/File:Tehran_ufo_1976_3.jpg

    „Tehran Dogfight Incident”, http://www.iiaf.net/stories/warstories/s8.html

    „F-4 Jet Chase over Iran 1976”, http://www.ufoevidence.org/cases/case200.htm

    „Iranian Air Force Jets Scrambled”, http://www.ufoevidence.org/Cases/CaseSubarticle.asp?ID=202

    „Former pilots and officials call for new U.S. UFO probe”, http://web.archive.org/web/20071226121458/http://uk.reuters.com/article/worldNews/idUKN1248419720071112?pageNumber=2&sp=true

    „Transcipt of Witness Declarations From NPC UFO Conference Held in Washington D.C.”, http://www.theufochronicles.com/2007/11/transcipt-of-witness-declarations-from.html

    Will Grant, „Call for US to re-open UFO file”, http://news.bbc.co.uk/2/hi/americas/7091922.stm

    Fife Symington, „Symington: I saw a UFO in the Arizona sky”, http://articles.cnn.com/2007-11-09/tech/simington.ufocommentary_1_ufos-flares-aviation-safety?_s=PM:TECH

    „INTERNATIONAL PRESS CONFERENCE, NATIONAL PRESS CLUB, WASHINGTON D.C. November 12, 2007”, http://www.freedomofinfo.org/national_press.htm

    Robert D. Morningstar, „The National Press Club Conference on UFOs”, http://www.ufodigest.com/news/1107/ufoconference.html

    Nagranie Konferencji National Press Club dot. UFO, http://video.google.com/videoplay?docid=2836950493012369855#

    Nick Pope, ‘Rendlesham Forest’, http://www.nickpope.net/rendlesham-forest.htm

    Daniel Wilson, http://www.nicap.org/tokyo450525dir.htm

    Daniel Wilson, http://www.nicap.org/450502trukdir.htm

    ‘Are UFOs real? Famous people who believed’, http://www.telegraph.co.uk/technology/5201410/Are-UFOs-real-Famous-people-who-believed.html

    ‘Moon landing anniversary: UFOs photographed by Apollo’, http://www.telegraph.co.uk/science/space/5832435/Moon-landing-anniversary-UFOs-photographed-by-Apollo.html?image=1

    ‘140 years of UFO sightings – Part I’, http://www.telegraph.co.uk/news/picturegalleries/howaboutthat/3447508/UFO-sightings-140-years-of-UFO-pictures.html?image=2

    ‘140 years of UFO sightings – Part II’, http://www.telegraph.co.uk/news/newstopics/howaboutthat/3452381/UFO-sightings-140-years-of-UFO-pictures.html?image=1

    ‘Quotes from Prominent World Government and Military Officials’, http://www.bibliotecapleyades.net/ciencia/ufo_briefingdocument/quogov.htm

    Robert Hastings, ‘Recent Russian Newspaper Article Discusses UFO Incidents at Soviet and American Nuclear Weapons Sites’, http://www.theufochronicles.com/2010/06/recent-russian-newspaper-article.html

    Robert Leśniakiewicz, ‘INCYDENT GDYNIA ’59: koniec Legendy?’, http://www.infra.org.pl/fenomen-ufo/historia-spotka-z-ufo/733-katastrofa-ufo-w-gdyni-legenda-z-ubiegego-wieku

    Mariusz Fryckowski, ‘Katastrofa UFO w Gdyni: Legenda z ubiegłego wieku’, http://www.infra.org.pl/fenomen-ufo/historia-spotka-z-ufo/733-katastrofa-ufo-w-gdyni-legenda-z-ubiegego-wieku

    Don Berliner, Marie Galbraith, Antonio Huneeus,’1958: Brazilian Navy Photographic Case’, http://www.bibliotecapleyades.net/ciencia/ufo_briefingdocument/1958.htm

    Glenn Beck, „Are We Ready for Another Attack?; 2008 Elections Gearing Up”, http://transcripts.cnn.com/TRANSCRIPTS/0701/03/gb.01.html

    Jon Hilkevitch, „In the sky! A bird? A plane? A … UFO?”, http://web.archive.org/web/20071117073414/www.chicagotribune.com/classified/automotive/columnists/chi-0701010141jan01,0,5874175.column?page=1&coll=chi-newsnationworldiraq-hed

    Sean Alfano, „UFO At O’Hare? Officials Say Weird Weather, http://www.cbsnews.com/stories/2007/01/02/tech/main2323918.shtml

    Sunday Expres 17 września 1995 roku, http://www.ufoevidence.org/documents/doc418.htm.

    MS NBC 8 września 2004 roku http://www.msnbc.msn.com/id/5897539.

    W. De Brouwer, Kol Vl SBH, Siły Powietrzne Belgii, ‘Summary Report on Observations 30-31 March 1990’ http://www.ufocasebook.com/belgianreport.html

    ‘Report On The Observation Of UFOs During The Night Of March 30-31, 1990’, http://users.telenet.be/aura.oasis/BelgUFO.htm

    Don Berliner, Marie Galbraith, Antonio Huneeus, ‘1989-1990: UFO Sighting Wave In Belgium’, http://www.bibliotecapleyades.net/ciencia/ufo_briefingdocument/1990.htm

    Marie-Thérèse De Brosses, Paris Match 5 lipca 1990 roku, http://www.ufologie.net/htm/belpre01.htm

    Billy Booth, ‘1989-The Belgium UFO Wave’, http://ufos.about.com/od/trianglecasefiles/p/belgium.htm

    ‘The Belgium UFO Wave’, http://www.ufocasebook.com/Belgium.html

    ‘More Than 30 Years of Triangle Sightnings’, http://www.mufon.com/bob_pratt/triangles.html

    Billy Cooper, fragment wypowiedzi z filmu ‘Maskarada z UFO’ na http://www.youtube.com/watch?v=NnaK3bJWr8w&feature=player_detailpage#t=297s

    Johany DeMarco, ‘Do Presidents Believe In Aliens?’, http://www.ufodigest.com/news/0110/presidents3.php

    ‘Testimony of Dr. Carol Rosin’, http://www.hiddenmysteries.org/mysteries/reports/rosinreport.html

    John Holdren, List do Komisji Nauki i Technologii oraz senackiej Komisji Handlu, Nauki i Transportu, http://www.scribd.com/doc/40067765/Ostp-Letter-Neos-House-1

    Lee Speigel, ‘White House Adviser: US Must Prepare for Asteroid’, http://www.aolnews.com/weird-news/article/white-house-adviser-us-must-prepare-for-asteroid/19687765

    ‘Social Engineering For A False Flag Alien Attack’, http://www.roguegovernment.com/news.php?id=10838

    ‘Meteor sparks fears of UFO, Iranian missiles in Israel’, http://www.israeltoday.co.il/default.aspx?tabid=178&nid=16560

    James Randerson, ‘The truth is out there: National Archives lifts lid on UFO files’, http://www.guardian.co.uk/science/2008/may/14/spaceexploration.military

    ‘Vatican: It’s OK to believe in aliens’, http://www.msnbc.msn.com/id/24598508/

  6. trelemorele pisze:

    margo0307 pisze:
    Luty 12, 2016 o 11:52
    __________________
    Przyzwyczajenie to druga/gorsza natura człowieka
    Przyzwyczajenie zatrzymuje w miejscu albo i uwstecznia, nie pozwala się rozwijać🙂

    • JESTEM pisze:

      Pieknie to cos uchwycilas. Ale jak sie ma do tego przywiazanie do tradycji – przeciez to tez przyzwyczajenie czyz nie?

  7. trelemorele pisze:

    margo0307 pisze:
    Luty 12, 2016 o 12:03
    ____________________
    Najpierw trzeba poukładać wokół siebie, potem w sobie, ale w bałaganie, w chaosie tego się nie zrobi🙂

  8. trelemorele pisze:

    marek pisze:
    Luty 12, 2016 o 12:28

    a jeżeli ” wizja karmiczna ” to nic innego jak – proszek Wizir z wybielaczem…?
    ____________
    Dłuższe obcowanie w chaosie informacyjnym prowadzi do takich wątpliwości/wniosków

    • marek pisze:

      Mezamir , udowodniłeś tylko co ? spis swojej biblioteki ? a dowód ?.
      Są tacy że podchodzą pod udowodnienie istnienia duszy , tej która jest ponoć poza oglądem czy definiowaniem więc może nieistniejące również może być obłozone twierdzeniem.

      m

      • Mezamir pisze:

        To są dowody na szopkę związana z UFO
        Odnośnie wizji karmicznej nie można udowadniać tego co nie istnieje.
        Czyli nie da się udowodnić istnienia czegoś co wykracza poza nasza karmę
        a więc nie istnieje w naszej wizji karmicznej.
        Skoro X nie istnieje w naszej wizji,to wszystko co związane z X również nie istnieje
        (w naszej wizji)

        • Mezamir pisze:

          * …nie można udowadniać nieistnienia tego co nie istnieje…

        • marek pisze:

          Nie wiem co dokładnie rozumiesz pod sformułowaniem ” wizji karmicznej ” ale zapewne zarządza tym jakieś prawo , a wówczas można odnieść się do zdefiniowania na podstawie dowodu istnienia tego prawa , by w następstwie tego ustalenia odnieść się do tematu wyjściowego .

          takie klocki lego
          i stąd termin legogika .

          m

          • margo0307 pisze:

            ” Nie wiem co dokładnie rozumiesz pod sformułowaniem ” wizji karmicznej ”…”
            _____________
            Marek, nie opowiadaj… wiesz bardzo dokładnie co to sformułowanie oznacza…🙂
            “Każda przyczyna ma swój skutek, każdy skutek ma swoją przyczynę.
            Wszystko dzieję się według Prawa.
            Przypadek to jedynie nazwa dla nierozpoznanego Prawa.
            Istnieje wiele płaszczyzn przyczynowości, lecz nic nie wymyka się Prawu”
            VI – Prawo przyczyny i skutku – Kybalion.

      • Mezamir pisze:

        PS Spróbuj udowodnić osobie niewidomej od urodzenia
        że istnieje coś takiego jak kolory🙂
        Osoby niewidome mają wizję karmiczną pozbawioną tego co dla nas jest powszednie

  9. trelemorele pisze:

    marek pisze:
    Luty 12, 2016 o 12:51
    ______________
    Ciekawe czy Małgosia potwierdzi chęć wyjścia z tutejszego chaosu, czy pozostania w nim

    • marek pisze:

      Wystarczy zmienić język z Buddyjsko – Hinduistycznego , mistrzowsko – medytacyjnego języka na popularno naukowy i wszystko zacznie być zrozumiałe .

      Koleżanki nie dostrzegają ,ze gdyby Gesler wysłała z naprawianej knajpy personel na ulicę z konkursem kto powie co to jest ” ego ” ma wstęp wolny na inauguracyjny bankiet .
      Sala pozostawała by w trakcie tego bankietu – pusta.

      No ale jak się tu temat dziś kręci to takie zaprogramowania …..

      Ten gościu odprogramowywuje swymi wykładami , ale należy wyrazić chęć i je odsłuchać .

      Nasze koleżanki lubują się rozmawiać o sercu i świadomości pomijając zrozumienie że bez DNA świadomości i serca by nie było .

      m

      • margo0307 pisze:

        „Ten gościu odprogramowywuje swymi wykładami…”
        _____________
        Marek, czy nie wklejałeś tego filmiku w poprzednim temacie ?

        • marek pisze:

          Gdyby komuś przyszła chęć uważnie wysłuchać pana Wintera , to znajdzie w jego wykładzie niezamierzone zapewne przez niego potwierdzenie informacji AD o przepinaniu nas pod matrix innej niż nasza zbiorowej świadomości .

          No ale nadzieje mam nikłe iż ktoś to wyłuska , bo sztuką jest jak powie Jestem , oglądać wszystko i do niczego się ” nie kleić „.

          m

  10. trelemorele pisze:

    trelemorele pisze:
    Luty 12, 2016 o 12:07

    Przyzwyczajenie to druga/gorsza natura człowieka
    Przyzwyczajenie zatrzymuje w miejscu albo i uwstecznia, nie pozwala się rozwijać
    __________________
    JESTEM pisze:
    Luty 12, 2016 o 12:59

    Pieknie to cos uchwycilas. Ale jak sie ma do tego przywiazanie do tradycji – przeciez to tez przyzwyczajenie czyz nie?
    ________________
    Masz rację
    Ale z tradycji, w których sie wyrosło można wybrać te elementy, które sprawiają przyjemność, które spajają bliskich, które nie tworzą pustki itp. Jeżeli jakaś grupa ludzi bliskich ma przyjemność spędzania Świąt Bożego Narodzenia w domu odświętnie wysprzątanym, ze stołem smakołyków, z prezentami pod choinką, z kolędami itp, to ja nie widzę sensu o wypierania czy rezygnacji z całej tradycji z powodu jakichś idei czy nowej mody.
    Jeżeli tradycja wynika z przyzwyczajenia, z chęci powtarzania tego co zapamiętane jako przyjemne, to ja nie widzę problemu.

    Co innego z przyzwyczajeniami, które utrudniają życie, dezorganizują, wprowadzają chaos, kradną czas…nie pozwalają się rozwijać, uwsteczniają
    I takim przyzwyczajeniem, tradycją jest wasza tu forma prowadzenia tego bloga.
    Próbuję przekonać do rezygnacji z uciążliwych elementów przyzwyczajeń, ale wszyscy ślepi, nawet ty.

    • margo0307 pisze:

      Jeżeli jakaś grupa ludzi bliskich ma przyjemność spędzania Świąt Bożego Narodzenia w domu odświętnie wysprzątanym, ze stołem smakołyków, z prezentami pod choinką, z kolędami itp, to ja nie widzę sensu o wypierania czy rezygnacji z całej tradycji z powodu jakichś idei czy nowej mody.
      __________
      Strasznie jesteś… hmm… zmienna trlemorele – delikatnie mówiąc.., i właściwie to… nie wiem… kiedy mówisz prawdę a kiedy. blagę.. ?

      Najpierw twierdzisz, że…
      „…Przyzwyczajenie to druga/gorsza natura człowieka… zatrzymuje w miejscu albo i uwstecznia, nie pozwala się rozwijać…”

      Teraz napisałaś, że tradycja obchodzenia Świąt Bożego Narodzenia oznaczy u Ciebie jedynie…
      „..przyjemność spędzania Świąt Bożego Narodzenia w domu odświętnie wysprzątanym, ze stołem smakołyków, z prezentami pod choinką..”

      Wcześniej jednak napisałaś, że…
      „..Katoliczką jestem bo moi przodkowie też nimi byli, z szacunku do przodków oficjalnie nie wypisałam się z tej religii. Takie wypisanie dla mnie jest równoznaczne z wyparciem się rodziny. Takie manifestacje, takie gesty nie niosą nic dobrego.”

      Rozumiem w takim razie, że chociaż… uważasz religię katolicką za fałszywą – to pomimo tego – z przyjemnością kultywujesz jej tradycje bożononarodzeniowe, oraz… z szacunku do przodków…, ponieważ taki gest – wypisania się… nie niósł by z sobą nic dobrego…

      Sama nie wiem…, czy to tylko dla mnie, wydaje się co najmniej… dziwne i nieszczerze takie zachowanie ?

    • marek pisze:

      Doskonały , mędrzec , ale najbardziej podobała mi się jego koszula .
      zastanawia mnie tylko jedno dlaczego ci naukowcy wymordowali setkę ludzi – no w pale się nie mieści po trupach i z głupotą po zaszczyty.

      m

      m

    • Dawid56 pisze:

      To jest tzw Pan Mądraliński, który uwierzył w siódmy mit ,ze tylko on ma rację.Myślę że gdyby przeczytał książkę o zdarzeniach synchronicznych albo o Hunie może by zmienił zdanie. Myślę że Pan Mądraliński nie ma pojęcia ani o tzw prawie serii albo negatywnych czy pozytywnych aspektach pomiędzy planetami.Prawdopodobnie Pan Mądraliński nie zdaje sobie sprawy,że w myśl fizyki kwantowej eksperymentator, ma wpływ na wynik eksperymentu,ze istnieje takie zjawisko jak splątanie kwantowe.No i totalnie nie rozumie tego że myśl jest twórcza.
      I wbrew pozorom naukowości Pan Mądraliński nie posiada umysłu o otwartej architekturze.

      • margo0307 pisze:

        „…Prawdopodobnie Pan Mądraliński nie zdaje sobie sprawy,że w myśl fizyki kwantowej eksperymentator, ma wpływ na wynik eksperymentu… i totalnie nie rozumie tego że myśl jest twórcza…”
        _________
        Takich panów i pań Mądralińskich… jest na Ziemi jeszcze całe mnóstwo, którzy nie zdają sobie sprawy z faktu, że ich… myśli – świadome jak i nie świadome – są twórcze i mają tendencję do zmaterializowania się… , a w związku z tym – najczęściej nieświadomie – pozwalają w swych umysłach na przepływ jasnych, czystych, pozytywnych myśli, równie chętnie jak na przepływ… mrocznych, pełnych zawiści negatywnych myśli…, w wyniku czego – ich Podświadomość kreuje i stwarza – wypadkową jednych i drugich myśli…

      • Mezamir pisze:

        Ale tu nawet nie o to chodzi o czym on mówi,o te przykłady które podaje
        ważny jest sam mechanizm,ktoś coś twierdzi więc inni w to wierzą.

        • margo0307 pisze:

          „… ważny jest sam mechanizm,ktoś coś twierdzi więc inni w to wierzą.”
          __________
          Tak Mezamir, ale… ten „sam mechanizm” nie powstaje z powietrza…, ma on swoje źródło w nas, w naszym sposobie myślenia…, który przyzwyczajony do biegu, do wyścigu… nie zastanawia się nad tym… co słyszy lub czyta…, i mało kto z nas – odwołuje się do własnej intuicji i pyta jej czym… to jest – prawdą czy blagą ?…
          Wszystko oceniamy z pozycji umysłu zanurzonego w materialnym świecie, gdzie martwe przedmioty są dla nas najważniejsze…
          Jeśli więc mówisz o filmiku: „7 największych Bzdur…” to w moim odbiorze – pan w nim występujący… ma sporo racji… ale przy okazji też – plecie sporo bzdur…😀

  11. trelemorele pisze:

    Mezamir pisze:
    Luty 12, 2016 o 14:29
    _____________________
    Grzeczny chłopczyk🙂

  12. Mezamir pisze:

    Nie wiesz co czynisz mówiąc to😀

    W sumie zamiast szukać cudów w kosmosie,lepiej poszukać cudu pod nosem

    Wyspa Jeju / Jeju Loveland😀
    http://www.thevagablond.com/2010/07/21/a-lil-love-in-jeju-do-koreas-erotic-themepark/

    Tęczowe Wzgórza

    http://www.huffingtonpost.com/2013/07/31/rainbow-mountains-china-danxia-landform_n_3683840.html

  13. trelemorele pisze:

    marek pisze:
    Luty 12, 2016 o 14:41

    Gdyby komuś przyszła chęć uważnie wysłuchać pana Wintera , to znajdzie w jego wykładzie niezamierzone zapewne przez niego potwierdzenie informacji AD o przepinaniu nas pod matrix innej niż nasza zbiorowej świadomości .
    _____________________
    Przecież nasza zbiorowa świadomość mutuje cały czas, a dróg mutacji (natrixów) jest nieskończenie wiele🙂

    • Maria_st pisze:

      Nie wiem co to natrix/ chyba pomyłka/…matrix jeste JEDEN…w nim wiele swiatów itd

    • marek pisze:

      Przecież nasza zbiorowa świadomość mutuje cały czas,

      Masz rację Trelemorele , mutuje poprzez transhumanizm w stronę świadomości Tych co nas stworzyli , a wraz z ich cywilizacją i całą jej resztą w stronę czarnej dziury.
      Koleżanki objaśnią – mojej AD i TT czarnej dziury .

      m

      • marek pisze:

        Przecież nasza zbiorowa świadomość mutuje cały czas,

        Postawiłaś Trelemorele kiedyś pytanie na które w tamtej chwili nie miałem czasu odpowiedzieć . Dotyczyło jak pamiętam tematu przejawiania się energii Chrystusowej .

        Może ten materiał zaspokoi Twoją ciekawość.

        http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2016/02/punkty-nieskonczonosci-micha-i-pani.html

        m

        • Maria_st pisze:

          „Metatron przez Jamesa Tyberonna cz I ”

          Marku to jakis przekaz, co to za metatron?
          Mozesz mi podpowiedziec?

          • marek pisze:

            Marku to jakis przekaz, co to za metatron?

            Marysiu
            świadomie nie odpowiem na Twoje pytanie , aby uwypuklić coś co uważam za stojące w sprzeczności z właściwym sposobem na wyszukiwanie elementów przybliżających nasze zrozumienie rzeczywistości .

            Sam najpierw czytam tekst i jeżeli znajdę w nim interesujące elementy dopiero wtedy zbieram lub nie , informacje o autorze . Myślę że takie podejście zabezpiecza przed wejście w rolę głosiciela zawężonych doktryn wyrażanych choćby przez najbardziej szanowany autorytet .

            Wczoraj ów tekst dotyczący min. Louise Lake przesłałem mojej siostrze mieszkającej w Kanadzie ./ jest bardzo podobna swym światopoglądem do naszej Małgosi ./

            Oto jej odpowiedź:

            Mieszkam w Kanadzie ponad 25 lat, w prowincji Alberta od 2. Spędziłam tydzień w górach, dni na stokach koło Louise Lake a noce w Bunff. Temperatura oscylowała pomiędzy -8C do -20C. Powietrze krystalicznie czyste aż do bólu. Majestat gór i jezior (nie zamarzniętych) sprawiał że czułam się drobinką ale taką wspaniałą wypełnioną ciszą i ciepłem drobinką. Byłam zachwyconą poczuciem jedności, przynależności do surowego piękna które mnie otaczało.
            Kąpiel w gorących +40C źródłach o brzegach pokrytych lodem podczas gdy śnieg sypie leniwie na głowę to także coś bardzo intymnego. żałowałam jedynie że dzieliłam ten czas z grupą ludzi, hałaśliwych wczasowiczów.

            I takim to drogami weryfikuję wartość treści oraz esencję dotyczącą autora tych treści pomijając standardowo utarte o nim wyobrażenia.

            m

  14. trelemorele pisze:

    Mezamir pisze:
    Luty 12, 2016 o 15:00
    ______________________
    Piękne te wzgórza, ale czy taka natura czy dzięki pomocy Photoshop?

  15. trelemorele pisze:

    marek pisze:
    Luty 12, 2016 o 13:19

    Wystarczy zmienić język z Buddyjsko – Hinduistycznego , mistrzowsko – medytacyjnego języka na popularno naukowy i wszystko zacznie być zrozumiałe .
    ________________
    popularno naukowy?
    ja dla pełniejszego, wzajemnego zrozumienia proponuję tylko popularny, bez naukowego🙂

    • marek pisze:

      ja dla pełniejszego, wzajemnego zrozumienia proponuję tylko popularny,

      nie da rady , wyjdzie z tych dialogów n-ta sekta zniewolenia .

      m

  16. trelemorele pisze:

    margo0307 pisze:
    Luty 12, 2016 o 15:15
    ____________________
    Czy ty margo oficjalnie wypisałaś się z KK?
    Jak spędzasz czas świąt,. który jest czasem wolnym w Polsce?

    • margo0307 pisze:

      Czy ty margo oficjalnie wypisałaś się z KK?
      Jak spędzasz czas świąt,. który jest czasem wolnym w Polsce?
      ________________
      Piszesz książkę czy pamiętnik ?
      Wg Twoich kryteriów – „nic na tym świecie nie ma za darmo” – pamiętasz ?

  17. trelemorele pisze:

    Mezamir pisze:
    Luty 12, 2016 o 15:17
    ________________
    To faktycznie cud natury

    Ale i drzewa w naturze są piękniejsze od tych tu🙂

  18. Mezamir pisze:

    Chrześcijańskie czarostwo :>

  19. trelemorele pisze:

    margo0307 pisze:
    Luty 12, 2016 o 15:22

    Czy ty margo oficjalnie wypisałaś się z KK?
    Jak spędzasz czas świąt,. który jest czasem wolnym w Polsce?
    ________________
    Piszesz książkę czy pamiętnik ?
    Wg Twoich kryteriów – „nic na tym świecie nie ma za darmo” – pamiętasz ?
    ___________________________
    Nie piszę ani książki, ani pamiętnika, moje pytania dotycza twojego siarczystego komentarza
    margo0307 Luty 12, 2016 o 15:15

    Teraz rozumiem, że mam szukać odpowiedzi na swoje dwa pytania
    w tym
    „nic na tym świecie nie ma za darmo”

    Póki co, na szybko domyślam się, że wypisałaś się oficjalnie z KK żeby przystąpić do sekty wyznawców Kryszny czy podobnej. Wspólne święta z rodziną, która zachowała tradycje KK przestały być możliwe, bo tobie smierdziało mięso na stole, a rodzina nie chciała świętować przy marchewce i kalafiorze z Biedronki.

    Naprawdę współczuję, choć zawsze przy takiej okazji mówię, ze nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło…rodzina straciła ciebie, ty straciłaś rodzinę…pytanie : kto poniósł większą stratę?
    Tobie pozostały koty, które jak to koty kochają swojego żywiciela do grobowej deski, zwłaszcza gdy mięsem, a nie marchewką karmione i bez względu na twoje przekonania religijne.

    • margo0307 pisze:

      ” Póki co, na szybko domyślam się…”
      ____________
      Mój Tata śp. zwykł był mawiać:
      „Pospiech wskazany jest jedynie podczas łapania pcheł, jadania ze wspólnej miski i… sraczki”
      Na szybko więc… nie domyślaj się tam – gdzie należałoby na chwilę… zastanowić się nad tym – co się wypowiada…

    • margo0307 pisze:

      „… moje pytania dotycza twojego siarczystego komentarza…”
      _________
      Siarczystego ?

      siarczysty
      1. mający duże natężenie
      2. dosadny
      3. pełen temperamentu”

      Jakoś… nie mogę się dopatrzyć aby… którykolwiek z moich – do Ciebie – komentów spełniał powyższe kryteria…😀

  20. Maria_st pisze:

    „Póki co, na szybko domyślam się, że wypisałaś się oficjalnie z KK żeby przystąpić do sekty wyznawców Kryszny czy podobnej. Wspólne święta z rodziną, która zachowała tradycje KK przestały być możliwe, bo tobie smierdziało mięso na stole, a rodzina nie chciała świętować przy marchewce i kalafiorze z Biedronki. ”

    te SŁOWA mówia o tobie wiele

    „rodzina straciła ciebie, ty straciłaś rodzinę…pytanie : kto poniósł większą stratę?
    Tobie pozostały koty, które jak to koty kochają swojego żywiciela do grobowej deski, zwłaszcza gdy mięsem, a nie marchewką karmione i bez względu na twoje przekonania religijne.”

    czy ty jestes czlowiekiem?

    • margo0307 pisze:

      Trelemorele pisze:
      …„Póki co, na szybko domyślam się, że…”

      Maria pisze:
      „te SŁOWA mówia o tobie wiele…”
      ___________
      Maryś, jej słowa mówią wiele o niej samej już… od kilku ładnych dni…, i choć ona sama – nie zdaje sobie z tego sprawy, to… każdy jej kolejny wpis – ukazuje jej nadmuchany do granic wytrzymałości… różowy balonik…😉

      Ale… nie dziwi mnie to, że w swym wykoślawionym postrzeganiu – przez pryzmat urażonego ego – wymyśla sobie na poczekaniu… różne dziwne historie… i stara się wmawiać je innym…, wszak – sama siebie uważa za najmądrzejszą, a innych za… naiwniaków.., sekciarzy.., fanatyków.., popaprańców.., innowierców…, przechrztów… etc…, a przy tym – nie potrafi wykrzesać z siebie odrobiny pokory i widząc swój błąd – powiedzieć.. przepraszam.., tak po prostu…, ale i to nie dziwi, ponieważ nadmuchanemu, urażonemu ego… nie chce przejść to słowo przez gardło…😀

  21. trelemorele pisze:

    Maria_st pisze:
    Luty 12, 2016 o 16:19
    czy ty jestes czlowiekiem?
    _______________
    Tak, jestem człowiekiem
    a ty Maryś najpierw przeczytaj ze zrozumieniem moją dzisiejszą rozmowę z margo, a potem albo nie komentuj, albo nie zadawaj takich pytań.

    • Maria_st pisze:

      a ty Maryś najpierw przeczytaj ze zrozumieniem moją dzisiejszą rozmowę z margo, ”

      i znowu……..
      przeczytałam ze zrozumieniem i samo mi sie napisało…chyba rozumiesz co tzn.
      Ja nie mam do ciebie nic, bo w zasadzie to jak piszesz z czegoś wynika a to ty juz wiesz najlepiej.

  22. trelemorele pisze:

    Mezamirku, mój angielski skończył sie na poziomie jeszcze socjalistycznej średniej szkoły, gdzie nauczyciele tego języka też od Polaków i w Polsce się uczyli.
    Ja rozumieć bardzo dobrze po polsku i dobrze po niemiecku.
    Może podasz w kilku zdaniach to co najistotniejsze w tym wykładzie pana Christiana?

    • Mezamir pisze:

      To nie jest Krystian😀 on mówi o „krystiaństwie” a na imię ma William
      Mówi o tym czym jest czarostwo wg Biblii oraz o tym że chrześcijanie praktykują czarostwo
      często nie mając o tym pojęcia.

  23. trelemorele pisze:

    Maria_st pisze:
    Luty 12, 2016 o 16:26

    Nie wiem co to natrix
    _________________
    Na mojej klawiaturze „m” sąsiaduje z „n”
    piszę szybko i zwyczajnie pomyliłam „m” z „n” … oczywiście miało być matrix

    • Mezamir pisze:

      Wśród Słowian południowych pojęcie ducha domowego łączy się z czcią węża domowego,
      co bywa też i na Białorusi, gdzie trzymano po chałupach zaskrońce (Natrix natrix).

  24. trelemorele pisze:

    margo0307 pisze:
    Luty 12, 2016 o 17:11
    _________________________
    Cóż złego widzisz w tych pytaniach, ze unikasz odpowiedzi i tym samym każesz mi się domyślać?
    „Czy ty margo oficjalnie wypisałaś się z KK?
    Jak spędzasz czas świąt,. który jest czasem wolnym w Polsce?”
    Przecież nie pytam o dane osobowe, przecież to normalne pytania do osoby, która sugeruje swoim tu pisaniem, że kiedyś katoliczką była, a teraz nie jest.

    Ja w swoim otoczeniu mam takich, którzy zmienili religie
    I na tej podstawie domyślam się konsekwencji takich decyzji. Te konsekwencje ponoszę i ja choć to nie ja odeszłam. Nikt mi nie powie, ze po takim odejściu wszystko zostaje po staremu, albo że można zbudować nowe, razem lepsze i zadowalające obie strony po równo…powstaje bolesna niegojąca się rana i przede wszystkim dla tych pozostawionych, a nie odchodzących.

    • Maria_st pisze:

      Ja w swoim otoczeniu mam takich, którzy zmienili religie
      I na tej podstawie domyślam się konsekwencji takich decyzji. Te konsekwencje ponoszę i ja choć to nie ja odeszłam. Nikt mi nie powie, ze po takim odejściu wszystko zostaje po staremu, albo że można zbudować nowe, razem lepsze i zadowalające obie strony po równo…powstaje bolesna niegojąca się rana i przede wszystkim dla tych pozostawionych, a nie odchodzących.”

      konsekwencje jakie i czego?
      to sa indywidualne decyzje każdego człowieka, szukanie..
      ja nigdy nie przejmuję sie opiniami wygłaszanymi na mój temat i choć uważam religie, wojsko i politykę za zło to jednak każdy sam ma wybór,.
      Ja tylko przedstwiam swój punkt widzenia, który niekoniecznie musi być dla innych prawdą.
      Na temat tzw świat katolickich wypowiada się Pan Mroziński w artykule :
      http://apokalipsa-eden.bloog.pl/id,353431852,title,CZCICIELE-NIEBIOS-GWIAZDZISTYCH,index.html

      „Święta Bożego Narodzenia jedno z ważniejszych świąt w całości oparte jest na Ruchach Niebios, o czym oczywiście nie wspomina żaden z odłamów dzisiejszego chrześcijaństwa. Tym sposobem oferuje się wiernym zwykłą nieprawdę . Owe święto obchodzone jest podczas przesilenia zimowego, czyli w czasie kiedy Ziemia w swym ruchu obiegowym znajduje się ponad Równikiem Niebieskim i Niebiosa Północne widoczne są w całej krasie.

      Tak więc zapowiedź obecnego biskupa Rzymu Jorge Bergogolio, wynikająca z zamiaru wprowadzenia jakiejś jeszcze bliżej nie określonej uniwersalnej religii ,że Boże Narodzenie 2015 roku może być ostatnim, jest zwykłym pustosłowiem. Święta Bożego Narodzenia są skutkiem położenia Ziemi wobec Niebios Gwiaździstych i wynikają z obliczeń astronomicznych dokonanych przed wieloma tysiącami lat, przez Chrześcijan obrządku Słowiańskiego, czyli przez Chrestomatów. Termin tych Świąt jak i ich obrządek w postaci misteriów został ustalony na wiele tysiącleci przed powstaniem obecnych religii chrześcijańskich. Boże Narodzenie to Małe Dionizje na pamiątkę których na dzień 25 grudnia przypadają imieniny DIONIZEGO. Natomiast Wielkanoc to Wielkie Dionizje. Święto to powinno być obchodzone podczas Równonocy Wiosennej. Równonoc jesienna była świętem obchodzenia Nowego Roku, stąd rok liturgiczny rozpoczyna się w tym okresie. Boże Ciało, święto obchodzone w okolicy przesilenia letniego, w tym czasie oddawano cześć gwiazdozbiorowi Krzyż Południa. Po słowiańsku krzyż to kruch , a idąc dalej kruch to chleb, czyli Boże Ciało. Tak więc po obu stronach kalendarza mamy Boże Narodzenie i Boże Ciało. W czasie Bożego Ciała Ziemia znajduje się poniżej Słońca jest lato, wtedy oddajemy cześć gwiazdozbiorom Nieba Południowego.”

    • margo0307 pisze:

      „… unikasz odpowiedzi i tym samym każesz mi się domyślać…”
      _____________
      Jeśli nie odpowiadam na jakieś pytanie – to nie znaczy, że go unikam, ale Ty – interpretujesz wszystko ze swego… hmm… balonikowego… punktu widzenia.., podobnie jak to, że… niczego nie każę się Tobie domyślać…
      * * *
      „…przecież to normalne pytania do osoby, która sugeruje swoim tu pisaniem, że kiedyś katoliczką była, a teraz nie jest…”
      _____________
      Nie, nie jest to normalne w przekręconej przez Ciebie interpretacji !
      Nigdzie nie napisałam bowiem, że kiedyś byłam katoliczką…, a teraz już nie jestem…
      * * *
      „… Nikt mi nie powie,…”
      _____________
      Oczywiście, że Tobie nikt nic nie powie, bo przecież… w swoim mniemaniu – Ty jesteś najmądrzejsza…
      * * *
      „…powstaje bolesna niegojąca się rana i przede wszystkim dla tych pozostawionych, a nie odchodzących.”
      _____________
      Nie wiem czy powstaje jakakolwiek rana po czyimkolwiek odejściu z powodu przekonań religijnych, ponieważ… nigdy takie doświadczenie nie było moim udziałem !

  25. trelemorele pisze:

    Masz rację Trelemorele , mutuje poprzez transhumanizm w stronę świadomości Tych co nas stworzyli , a wraz z ich cywilizacją i całą jej resztą w stronę czarnej dziury.
    ___________________
    Niestety tak,
    obecna mutacja zbliża się do czarnej dziury, jak w nią wpadnie to potem wylezie i pójdzie w stronę słońca może

    • Maria_st pisze:

      „Niestety tak,
      obecna mutacja zbliża się do czarnej dziury, jak w nią wpadnie to potem wylezie i pójdzie w stronę słońca może ”

      Uważam inaczej, ja uważam czarne dziury za wrota/bramy do tzw innych wymiarów/poziomów Matrixa i trzeba umieć to przejść.
      Ale to tylko moja wyobrażnia🙂

  26. trelemorele pisze:

    marek pisze:
    Luty 12, 2016 o 17:32

    ja dla pełniejszego, wzajemnego zrozumienia proponuję tylko popularny,

    nie da rady , wyjdzie z tych dialogów n-ta sekta zniewolenia .
    _________________
    no tak, nikt mądry dobrowolnie w zniewolenie nie wchodzi

    • Maria_st pisze:

      „no tak, nikt mądry dobrowolnie w zniewolenie nie wchodzi ”

      czy aby to prawda?
      czy tylko gdybanie?
      człowiek prawy nie posadza innych to złe zamiary i moze manipulujacy/zniewalający to wykorzystuja?
      W jaki sposób wyginęłą w czasie IIWŚ prawie cała inteligencja Polska?
      Byli głupcami i dali sie zwieść okupantom ?
      To nie jest takie proste .

    • marek pisze:

      Nie to miałem na myśli , uważam że religie wzięły swój początek z wiedzy .Przesunięcie dosłowności naukowych określeń do symboli , przypowieści , dogmatów z równoczesnym obniżeniem świadomości rodzaju ludzkiego dały efekt tego co mamy : grochu z kapustą w poszczególnych religiach i ortodoksyjnej nauce również .
      Stąd należy się posiłkować językiem popularno naukowym , by jakaś sensowna część ludzi opuściła ” ciemnogród „.

      m

  27. siola pisze:

    A coz mi daje nalezenie do czegos jak nie moge chodzic do kosciola bo inaczej musial bym patrzec w mordy mordecow Matki i Ojca .A im i tak wszystko jeno kogo oklamuja szantarzuja okradaja zabijaja w imie Boga.Przecierz to i lepiej dla boskich chorych dzieci jak ja nie chodze ,boc to im i latwiej powiedziec ze to on jest grzesznik a my swiete bo co niedziela calujemy meczennika w piete.Czy naprawde musze siedziec tam gdzie swietym jest klamca i zlodziej.Coz i tak ja z mej strony dlugo czekal na to by sie wyjasnilo kto i dlaczego Matke zabil Ojca zabil dokumenty po urzedach falszowal by z Alojza zrobic oszusta i zlodzieja.Czy naprawde musi karzdy trybut placic za to ze jako 8 letnie dziecko dal sie nabrac na klamstwo.Moze teraz znowu wpadna na pomysl by za nie bycie na mszy jak w sredniowieczu kare placic.Bo jakos biskup musi sobie zlota muszle pod swoj tylek kupic a frekwencji jakos nie ma.Czy naprawde musze byc zwiazany z ludzmi co pod swymi swietosciami jedno co potrafia to przeklinac ,przy czym jeden z drugim swiety Dupek nie pomysli ze sam swoim postepowaniem i mowa swiadecto swemu bogu stawia.Ale przecierz jak to mowia gdzie slowo Bog jak pacierz sie powtarza to bezdusznosc szerzy sie jak zaraza .To ze mozna falszowac papiery w ZUSie ,Sadzie ,Gminie czy Starostwie to nie znaczy jeszcze ze sie moc ducha w sobie nosi .Od zasrane Urbanki i Boze Zony zmory co sie to probuja ludzkim losem bawic ,straszyc noca hologramem ,myslac ze beda wiecznie rzyc z tego ze znajda baranka ofiarnego co zabierze na siebie ICH winy a ONI beda sie wiecznie bawic w swoim niebie bezdusznie robiac z czlowieka cepa.Coz zadajac drugim rany trzeba byc pewnym ze w koncu odejda bo nie mozny byc wiecznie bitym i udawac ze jest dobrze .Nikt nie jest w koncu od urodzenia masochista i w koncu szantarz i tak obraca sie przeciw szantarzysta.Moge powiedziec ze nauczycielka religi z Katowickich Oborkow ma w tylku rany ludzkie przecierz ONA sama je drugim robila i sie cieszyla ze nikt nie wiedzial,Bylo by moze lepiej jakby sasiad z sasiadem siadl w niedziele przy jednym obiadowym stole nizli szedl po mszy na piwo a na koniec przylozyl z milosci sasiadowi sztacheta po glowie .Moze wiecej pomogl by ludziom sasiedcki obiad co niedziele nizli stanie w kosciele i sluchanie slowa kture tak naprawde jest puste w sobie i raczej dzieli niz jednoczy.Kto bedzie siedzial w stadzie kture ma w zwyczaju gryzc swojego i mu jeszcze wciskac ze to z winy jego.Coz Boza Zona Zmora by mi zaszkodzic sfalszowala dokument w ZUSie i wyszlo na jaw jak zlozylem wniosek o rente w niemczech ,coz jak powiedzial Ifryt ze tego i tak nie czyta wiec nie bedzie chyba szkody jak napisze ze 7000 eur netto renty dostal,bo jak by to Boza Zona Zmora wiedziala to chyba zdechla by ze zazdrosci,zlosci i chciwosci od taka niby to bogobojnych wada,ze nie potrafia rzyczyc nic dobrego dla drugiego.Ico ja mam na Zmory podatek z renty placic ,przecierz ONI juz sami ukradli co im sie wlasciwie nie nalezalo.Czy naprawde mamy placic za blad popelnony w dziecinstwie ,przecierz tak i tak zabili Matke i pomoglo sie dal sie woda skropic.Chciwosc Boska na cudze byla wieksza od przykazan jakie sam zalozyl.Tak patrzac z boku na zabawe z duchowoscia ,to wyglada na to ze caly czas szukaja znowu barana co by za ich zbrodnie dobrowolnie zaplacil.Dopuki czyny i slowo nie beda jednym to i duch nie wejdzie tam gdzie trzeba,nie pomoze tancowanie, na kolania padanie bo jak nie ma sumienia to i miejsca na dusze tez tam nie ma .Pozostaje bezduszna marionetka za ktura ktos pociaga by tanczyla jak jej zagra.Czy naprawde musial bym przez godzine patrzec w geby MORDERCOW Matki i martwic sie tym ze jak sie wypisze to ich serce zaboli.Przcierz kogos kto nie posiada sumienia i serca nie zaboli nigdy no chyba ze czas nadchodzi na to by karzdy Dostal to na co zasluzyl.Coz narazie Boza Zona mowi ze ja potrzebuje pomocy ,coz moze potrzebuje.Ale mysle jak ja znam to dla niej juz na pomoc jest za pozno bo to typ Katarzyny W..Coz moze moja lekcja nie z ksiazek ale z rzycia i nie ma jak na razie konca ,wiec pozostalo poczekac na to co sie stanie czy wygra ten co klamal czy ten co przy prawdzie ostal.My prosty zwykly czlek co zamiast wina woli wode,zamiast chmiela woli napic sie lipowej herbaty,mozem glupi mozem blazen ze w czlowieka uwierzyl.

    Coz najwierniejsi sludzy Boga wystawiaja sami swiadectwo swemu Bogu,jakie slugi takie bogi.Coz ryba psuje sie od glowy i tam najwiecej z niej wychodzi smrodu.

  28. margo0307 pisze:

    „…Majestat gór i jezior… sprawiał że czułam się drobinką ale taką wspaniałą wypełnioną ciszą i ciepłem drobinką. Byłam zachwyconą poczuciem jedności, przynależności do surowego piękna które mnie otaczało
    żałowałam jedynie że dzieliłam ten czas z grupą ludzi, hałaśliwych wczasowiczów…”

    __________
    Twoja siostra Marku – pięknie wyraziła harmonię, jaka zaistniała w jej wnętrzu…
    maleńka drobinka, wypełniona ciepłem i ciszą – zachwycona jednością z całym otoczeniem🙂❤

    Gdybyśmy potrafili ten stan zachwytu nad cudem życia… zachowywać w sobie na co dzień i w nim niezmiennie trwać – wówczas całe nasze otoczenie w „cudowny sposób” również by się zmieniło… odzwierciedlając to – co jest w nas…🙂
    Na razie jednak… chwile te trwają krótko, ponieważ rozpraszamy się – ulegając nastrojowi tworzonemu przez… „hałaśliwych wczasowiczów” wraz z nami dzielących przestrzeń na Ziemi…
    Dziękuję, że zacytowałeś tutaj jej piękne słowa🙂

    • marek pisze:

      Rozumiem i podzielam twoje i siostry przekonania Małgosiu jednakże samemu szukam bardziej przyziemnego zrozumienia mechanizmów nas modelujących .

      Dlaczego , bo naszą cywilizację traktuję w swym istnieniu jako zagrożoną , czym ? programami wzorców , pragnień , idei na życie propagowanych przez mas media co w połączeniu z wynarodowianiem , niszczeniem rodziny i dewaluacją wartości wyższego rzędu czyni prawdopodobnym zaistnienia transhumanistycznej cywilizacji wprogramowanej w idee NWO.
      Przestrogę poszerzoną wskazaniem przyczyny i ukazującą negatywny skutek jej następstw uważam za równoznaczną zachęcie metodę oddziaływania .

      Dan Winter w swych wykładach tworzy realistyczny obraz cyborgizacji domniemanych Anunaki , który łatwo można przyrównać do proponowanego nam transhumanizmu .

      Dlatego apeluję i wciąż będę apelował przeplatajmy dialogi z wyższej półki rozumienia z opisami popularno naukowymi dotyczącymi nas i Uniwersum , by problem „wzrastania ” stawał się zrozumiały dla jak najszerszej grupy ludzi .

      m

      • marek pisze:

        Za sprawą grawitacyjnych anomalii, elektromagnetyki, mineralogii i lokalizacji występują tam rzadko spotykane dobroczynne pola plazmy, które umożliwiają namacalne kontakty z boskimi królestwami.

        Te szmaragdowe, turkusowe i szafirowe w odcieniach wody tworzą koloidy z cząsteczkami zawieszonych w nich krzemianów i kryształów, dodatkowo te wody z roztopionego lodowca kryją wyjątkowy prąd jonowy, dzięki któremu zachodzi tam silne ładowanie piezoelektryczne i można zaobserwować piezoluminescencyjność. Te święte wody są ciekłymi kryształami. I te płynne klejnoty formują krystaliczną geometrię, która miesza się z tym, co można nazwać światami aniołów. Głębia doświadczeń dostępnych w tych żywych naturalnych katedrach zapewnia niezwykły, nieskazitelny rezonans czystej klarowności umożliwiając absolutnie zdumiewającą wyraźną komunikację z królestwami boskimi i z wyższą Jaźnią.

        . Ponieważ w tym miejscu istnieją namacalne imponujące wibracje nacechowane rzadko spotykaną harmonią i delikatnością, stały się portalami dla aniołów. Krystaliczne wibracje są na tyle nietypowe, że powodują rzadkie zjawisko otwierania serc i iluminacji czakry korony w taki sposób, jakiego nie doświadczysz w innych węzłach mocy. To są obszary kumulacji wymiarowej nakładki, w której zbiegają się różne światy, które są tam niezwykle silnie wyczuwalne.

        . Wtedy to miejsce staje się krainą wizji, które wykraczają nie tylko poza jakiekolwiek doznania względnie czystych wizji astralnych, ale można ich tu doświadczać bez obaw o luki i zagrożenia bezpieczeństwa, jakie często pojawiają się podczas szamańskich podróży z wykorzystaniem preparatów ziołowych. Dzieje się tak, ponieważ brak tu – w niespolaryzowanych polach tych węzłów – dualnego widma elektromagnetycznego.

        Anielski punkt nieskończoności

        Mistrzowie, w polu energii Banff mamy do czynienia z wielowymiarowym wielopoziomowym węzłem. To jest w rzeczywistości centrum serca, koronny wektor geologicznej matrycy krystalicznej emitującej rezonans czystej miłości w niespolaryzowanej koncentrycznej nakładce.
        To jest miejsce, które można nazwać punktem nieskończoności i jest naprawdę miejscem przejawiania się „raju na Ziemi”, dlatego zamieszkują je liczne istoty anielskie.

        Michał i bogini jezior

        Duch bogini Natury, Pani Jeziora, najsilniej przejawia się w jeziorze Louise .
        Ta istota posiada naturę dewiczną, ale na najwyższym poziomie świadomości żywiołu, bardzo zbliżonym do częstotliwości aniołów. I dodam, że duchowo uosabia ona jezioro Louise i czeka na was – na wszystkich, którzy w esencjach swoich dusz mają zdeponowane porcje nieskazitelnej kryształowej wibracji, wspaniałej energii punktu nieskończoności.

        Archanioł Michał – wir Michała
        Chodzi o trzy szczyty znajdujące się przy krystalicznych wodach jezior: Louise, O`Hara i Szmaragdowego. Te trzy krystaliczne jeziora posiadają niezwykle silną energię, która umożliwia zakotwiczenie i silne podtrzymanie przejawienia obecności energii archanioła Michała.

        . Triangulacja ukształtowała to, co można dziś nazwać wirem Michała,

        . Rozszerzona krystaliczna klarowność pojawia się w wielu węzłach mocy na całej planecie i ma związek z nową Ziemią. Ta ubarwiona energia nie mogła się w pełni ujawnić w 12-wymiarowym formacie przed 2012 i przed ukończeniem 144-częściowej sieci, a teraz jest obecna w wielu węzłach mocy.

        Wcześniej was informowałem, że w 2015 częstotliwości Gór Skalistych ponownie łączą się z Andami. W ten sposób tworzy się nieprzerwany strumień energii sieci przekształcającej się do formy krystaliczno – elektrycznej – zachodzi to, co nazywamy krystalicznym przesunięciem.

        W tym kanadyjskim górzystym terenie parków narodowych Banff & Yoho stanu Alberta oraz Kolumbii Brytyjskiej mineralogia, grawitacja a także elektromagnetyka w wyjątkowy i harmonijny sposób łączą nowo powstałe wysokie tony w formę spinu (wir), co sprawia, że interfejs pomiędzy wymiarami jest jeszcze silniejszy, a mieszanka widma światła i materii w przystępny sposób umożliwia każdemu ludzkiemu poszukiwaczowi przebywanie w granicach bardzo podwyższonych energii wibracji bez pogorszenia stanu aury.

        Miejsce najświętsze / Świętość nad świętościami

        Płynne geometryczne pola

        Tutejsza energetyczna mieszanka tworzy matrycę wyjątkowego sześcianu Metatrona, taką że każda siła ziemska lub energia emocji, która w innym miejscu spowodowałaby wytrącenie krystalicznego wzorca z równowagi, tu spotyka się z natychmiastową regulacją – utrzymując idealną symetrię. To, co w innym miejscu powodowałoby powstawanie bardzo intensywnej energii, tu w połączeniu z naturalnymi siłami ziemskimi działa zmiękczająco.

        Ludzie doświadczają tu przejawów wyższych myśli częściej niż w innych miejscach na Ziemi. Faktycznie w tym miejscu może nastąpić natychmiastowe uleczenie i transformacja, ponieważ tu, w systemie operacyjnym tych energii, wyższe czyste myśli i poczucie miłości są przekształcane w geometryczne wzorce. To, co nazywamy negatywnymi myślami przechodzi w tym polu w stan uśpienia. Następuje ich neutralizacja, ponieważ wewnątrz pozytywnie homogenicznej matrycy negatywności brakuje odpowiednich impulsów o hiperwymiarowej częstotliwości do uzyskania reakcji. To znaczy, że matryca emituje energię miłości

        Odmładzające gorące źródła radu

        Rad podawany w niewielkich ilościach jest bardzo korzystny dla ludzkiego organizmu. Rad jest lekko radioaktywny i występuje w obu tych kanadyjskich naturalnych wodach termalnych. Rad działa mocno odmładzająco.
        Moczenie się w tych źródłach jest doskonałym przygotowaniem do otwarcia serca na wir archanioła Michała w jeziorze Louise. Wody te bezwzględnie usuwają wszelkie załączniki w aurze, wzmacniają ją i ładują energią, jak również przyspieszają zestrajanie 12-tu czakr.

        Jak dla mnie takie teksty mimo że są pisane prozą ,brzmią niczym poszerzająca mą świadomość „poezja ”

        m

        • Dawid56 pisze:

          Rzeczywiście w Kanadzie istnieją jeszcze takie magiczne miejsca, gdzie można doznać zespolenia z Naturą.Prawdopodobnie w Polsce też mogą być takie miejsca np w Tatrach na nieuczęszczanych szlakach,albo w Beskidzie Niskim czy w Dolinie Rozpudy, a nawet w Borach Tucholskich🙂

          • margo0307 pisze:

            „…Ludzie doświadczają tu przejawów wyższych myśli częściej niż w innych miejscach na Ziemi…”
            * * *
            „…w Kanadzie istnieją jeszcze takie magiczne miejsca, gdzie można doznać zespolenia z Naturą.Prawdopodobnie w Polsce też mogą być takie miejsca np w Tatrach…”
            ___________
            Marku, Dawidzie, zapewniam Was, że… nie trzeba jechać ani do Kanady, ani w Tatry – by doświadczyć zespolenia z Naturą i poczuć się z nią Jednością… 🙂
            Prawdą jest, że ustronne, piękne miejsca w sercu Natury – pomagają nam w takim zespoleniu, zjednoczeniu ale… to zjednoczenie nie znajduje się gdzieś tam…, ponieważ ma ono miejsce, ma źródło w nas…
            Wystarczy codziennie poświęcić 20 – 30 minut w odosobnieniu.., w ciszy…, i np. przywołać na myśl wspomnienia z najpiękniejszych miejsc, w których byliśmy…, zobaczyć je oczyma duszy, oddychając przy tym wolno i głęboko… a to – o czym pisała np. Marka siostra – stanie się naszym doświadczeniem… 🙂
            Jeśli jednak ktoś – z góry założy, że… musi wyjechać gdzieś…, bo inaczej nie dozna tego… czegoś… to niestety… tak właśnie się stanie…😉
            Wiecie bardzo dobrze, że… praktyka czyni mistrza i tak jest dokładnie ze wszystkimi naszymi umiejętnościami – nikt z nas nie rodzi się wirtuozem w jakiejkolwiek dziedzinie…
            Abyśmy więc mogli osiągać – łatwo i szybko – stany pogłębionej świadomości… musimy po prostu – świadomie i cierpliwie ćwiczyć tak długo – by nauczyć naszą Podświadomość…
            To tak – jak z jazdą np. samochodem… Początkowo, kiedy uczymy się jeździć autem – nasza Świadomość jest całkowicie na tej nauce skoncentrowana…, nie potrafimy płynnie wrzucać biegów, pamiętając jednocześnie o tym – by w odpowiednim momencie puszczać sprzęgło…, często nam się zdarza brak synchronizacji i… auto gaśnie… 😀
            W miarę jednak nauki… idzie nam to coraz płynniej i coraz lepiej…, aż… dochodzimy do takiej wprawy, że… wszystkie niemal czynności dokonują się niejako… automatycznie – podświadomie – znaczy to, że… nasza Podświadomość nauczyła się obsługiwać samochód i ona przejmuje większość czynności podczas kierowania nim, a nasza Świadomość w tym czasie może np. zerkać na mijane krajobrazy i podziwiać ich piękno – co nie było możliwe wówczas – kiedy nasza Świadomość była maksymalnie skupiona na nauce… 🙂

  29. trelemorele pisze:

    Dan Winter w swych wykładach tworzy realistyczny obraz cyborgizacji domniemanych Anunaki , który łatwo można przyrównać do proponowanego nam transhumanizmu .

    http://www.tajemnicamilosci.pl/testy-biologiczne/transhumanizm-realne-zagrozenie-dla-czlowieka.html

  30. marek pisze:

    „zazdroszczę ” ludziom takiego pióra , którzy w tak skondensowany sposób potrafią oddać wszelkie aspekty bardzo szerokiego tematu.
    Osobiście przyznaję rację moim UFO -ludkom iż wszelkie nasze techniczne zdobycze są tak naprawdę zastępczymi substytutami ” protezami ” w stosunku do humanistycznych możliwości utraconych skutkiem wybrania niewłaściwego kierunku rozwoju przez naszych praprzodków.

    m

  31. trelemorele pisze:

    Transhumanizm czy inna podobna cholera zbliża się wielkimi krokami i sami sobie jesteśmy winni.
    Już tu pisałam, ze miliardy baranów oddało się dobrowolnie w niewolę/na zatracenie garstce cwaniaków. Sprzedaliśmy się dla chwilowych korzyści, za marne świecidełka.
    Popatrzcie jak wielu z nas idzie na służbę dla SYSTEMU, jak wielu garnie się do pracy w policji czy innych służb mundurowych ale i cywilnych. Jak wielu z nas żyje z doglądania/trzymania w posłuszeństwie Pańskiej trzódki. Przecież gdyby nie te liczne, ochocze, przekupne rączki to każdy psychopatyczny plan SYSTEMU zdechłby w zarodku.
    Doszło do tego, że tylko dzięki SYSTEMOWI możemy egzystować. Jesteśmy więc wdzięczni za pracę, zapłatę, za emeryturę na starość, za pełne półki badziewia w sklepach, itp.
    Jakiś czas temu w USA miała przejść śnieżyca, w tv pokazali jak na tę okoliczność opustoszały markety z jedzonka…dosłownie puste półki. Gdyby śnieżyca okazała się jeszcze większa, jeszcze znacznie dłuższa niż weekendowa to chyba większość umarłaby z głodu, bo SYSTEM palcem w bucie by nie kiwnął dla swych niewolników.

  32. trelemorele pisze:

    „zazdroszczę ” ludziom takiego pióra , którzy w tak skondensowany sposób potrafią oddać wszelkie aspekty bardzo szerokiego tematu.
    _______________
    Marku, jeżeli mówisz o temacie poruszonym w linku, który wrzuciłam, to się zgadzam
    Dla mnie to mowa czysto popularna i łatwa w zrozumieniu dla prawie kazdego

  33. marek pisze:

    Doszło do tego, że tylko dzięki SYSTEMOWI możemy egzystować.

    I w ten sposób wskazałaś jeden z głównych elementów utrzymujących ” status quo ” lecz jest drugi równie determinujący : to owo stado i wilki na nim żerujące , to wykazuje takie samo zasiedzenie jako czynnik konstruujący społeczeństwo jak ten pierwszy , a w moim przekonaniu jest starszy i trudniejszy do poruszenia niż cokolwiek innego .

    Wypływa on ze stanu /ogólnie rozumianej / świadomości istnienia / poszczególnej jednostki i jest sprzężony z powszechnie rozpowszechnioną niechęcią do brania pełnej odpowiedzialności za swoje istnienie .
    Ludzie pozornie biorą odpowiedzialność za swe życie jednak w zakresie wyznaczonym przez konstrukcję i cele preferowane przez społeczność w której funkcjonują .

    W mym rozumieniu aby dokonać jakiejkolwiek zmiany w tym samoutwardzającym się matrixie można jedynie propagować przestrogi , zachęty w postaci obrazów ukazujących pozytywy właściwego przeżywania życie i podstawowy element propagowanie uwspółcześnionej wiedzy o tym że życie po śmierci istnieje ale że trzeba o nie walczyć / z samym sobą / i że warto o to zadbać , gdyż nikt za nas tej pracy nie wykona .

    m

  34. JESTEM pisze:

    „Zupełnie Nowy Testament” – Le Tout Nouveau Testament – (2015) – Lektor. ivo
    http://www.cda.pl/video/568099d1
    W Brukseli Bóg spędza swój czas oglądając telewizję, dokuczając żonie oraz snując plany jak uprzykrzać ludziom życie. Pewnego dnia jego córka postanawia odnowić świat…

    • LuciEarth(Blue_Heart) pisze:

      Małgosiu powiedz mi dlaczego nikt nie chce się ze mną bawić w Ratowanie Świata? Dlaczego zawsze muszę iść samotnie i dokonywać zmiany. Czy tutaj na Ziemi nikt poza mną nie ma wyższych celów w życiu?

      • JESTEM pisze:

        „Małgosiu powiedz mi dlaczego nikt nie chce się ze mną bawić w Ratowanie Świata? ”

        Bo to jest twoja „zabawa w Ratowanie Świata”. A wielu ma „swój własny pomysł” na swoją zabawę w „Ratowanie Świata”. Bo prawie każdy i każda chce być „wyjątkowa/wy, ponadprzeciętna/y, niepospolita/ty”… tak samo, jak i ty. Niemalże same „Thebeściaki”😉 wokół… ja, ja, ja, ja…😀 Wielu/e ma swoje wyobrażenie o „idealnym świecie”, ale nawet jak te marzenia się realizują, to okazuje się, że ten ich „wymarzony świat” także wcale idealny nie jest. Bo taka jest natura ego-ja (oddzielonego, wyodrębnionego, wyjątkowego itd.), że wciąż musi za czymś gonić, z czymś się nie zgadzać, coś krytykować, oceniać, mieć jakieś oczekiwania… i w zasadzie nigdy nie jest usatysfakcjonowane, nie czuje spełnienia prócz jakichś może chwilowych „ekstaz” i późniejszych „upadków”. W takiej Grze jesteśmy i z takiej gry wychodzimy… (w każdym razie część z nas może wyjść). A inni bawią się w swoje zabawy w „Ratowanie Świata” albo „Zbawianie Świata”, które – gdy zadziewają się z pozycji ja-ego – i tak w rezultacie nie da im to żadnej satysfakcji, ulgi ani spełnienia. Radość może dać jedynie świadomość, że to jest zabawa, że uczestniczymy w zabawie…🙂 Nawet, jeśli nikt inny nie chce się bawić w naszą zabawę.😉

        Wyobraź sobie, czy możliwe byłoby bawić się w Układ Słoneczny, kiedy każdy chciałby być Słońcem, a nikt Planetą czy Księżycem? Więc albo trzeba by w takiej zabawie – grze od czasu do czasu zamieniać się rolami (według jakiejś zasady, prawa) albo… nikt nie będzie chciał grać w taką grę, bo wszyscy chcieliby być Słońcem.🙂 I wtedy mogłoby dojść do walki o „rolę” Słońca, a taka wojna mogłaby doprowadzić do totalnej destrukcji Układu Słonecznego. I nawet jeśliby jedna istota została i wygrała, to zostałaby Słońcem, ale bez żadnych Planet ani Księżyców. Walka doprowadziłaby do rozpadu Układu Słonecznego i zapadłby się on w nicości, w pustce…

        Ale spoko, nawet jak tak by się stało, to… kiedy już wystarczającą ponudzilibyśmy się w tej pustce, nicości, odpoczęli, zregenerowali, wyleczyli rany, zresetowali, zharmonizowali, to potem znów Całość poruszyłaby się, przeciągnęła, obudziła i podzieliła się na różne, różniaste cząsteczki, które… najpierw muszą być nieświadome i dzięki temu mogą być przyciągane do różnych gier i zabaw… różnymi atrakcjami. Potem stają się coraz bardziej świadome, a potem… na przykład podróżują ze świata do świata coraz bardziej świadome tych zmian form i poznają SIEBIE coraz bardziej świadomie jako coraz większe „Przestrzenie Całości” przejawiającej się w nieskończonej różnorodności form.

        Mnie się też nie chce bawić w twoją zabawę, ponieważ nie widzę potrzeby „ratowania świata”, bo z mojej perspektywy świat bez mojego ratowania i tak istnieje.😉 I jest doskonały taki, jaki jest. A zmiany wciąż się zadziewają. dokładnie takie, jakie mają się zadziać.
        A cząstki świadomości podróżują sobie z jednej formy do innej formy, zamieniają się formami, miejscami… jak w zabawie w „komórki do wynajęcia”. Niektóre tak zaangażowane w zabawę, że zaczynają taką zabawę traktować jako jedyną rzeczywistość… zaczynają wierzyć w to, że muszą np. ratować świat.

        A cząstki świadomości… podróżują z jednego świata do innego, z form do form… nieświadomie albo świadomie… W ten sposób poznają różne perspektywy oglądu tego czym są różne części Całości i jak „smakuje” oddzielenie od samej Całości oraz różnych jej części i cząstek na przykład. Albo jak smakuje bycie jednocześnie w formie i połączeniu ze sobą w innych formach… W ten sposób na wiele, wiele, bardzo wiele sposobów Całość doświadcza SIEBIE.
        I mam co innego do zrobienia w tej formie, w jakiej obecnie jako cząstka świadomości się przejawiam i doświadczam niż zabawy w „Ratowanie Świata”.🙂

        I pozdrawiam cię serdecznie.
        p.s. A może zbytnie uzależnienie/przywiązanie od tej twojej zabawy wskazuje na to, że czas ją już zakończyć w twoim świecie? Może ktoś zaproponuje ci jakąś inną, znacznie fajniejszą albo bardziej atrakcyjną dla twojego ja-ego?

        • Dawid56 pisze:

          „A zmiany wciąż się zadziewają. dokładnie takie, jakie mają się zadziać”

          Jestem , nie jestem co do tego przekonany, to co napisałaś- moim zdaniem powinny się zadziewać zupełnie inne zmiany np niż cyborgizacja człowieka- dlaczego mam się godzić na zmiany , które prowadzą do katastrofy w szerokim tego słowa znaczeniu?

          To że Lucy chce „zbawić” Świat to moim zdaniem bardzo dobrze.Dziewczyna widzi zagrożenia i to też bardzo dobrze.Ostrzega przed jakąś Apokalipsą , która ma nadejść to też bardzo dobrze.
          Czytałem kiedyś książkę Atlantydzie, w której w pewnym momencie było wiadome że Atlantydzie grozi straszliwy kataklizm.
          Lucy mimo wszystko jest zatroskana o los tej planety i wie że ratunek dla niej znajduje sie w starych zapisach sprzed globalnego potopu. Prawdopodobnie są jakieś bardzo długie cykle , którym Ziemia podlega, z których nasi naukowcy jak dotąd nie zdają sobie sprawy .

          • JESTEM pisze:

            „Jestem , nie jestem co do tego przekonany, to co napisałaś- moim zdaniem powinny się zadziewać zupełnie inne zmiany np niż cyborgizacja człowieka- dlaczego mam się godzić na zmiany , które prowadzą do katastrofy w szerokim tego słowa znaczeniu?”

            Dawidzie, nie mam potrzeby zmieniać twoich przekonań ani twojej niezgody. Miej swoje przekonania, skoro uważasz, że „powinny się zadziewać zupełnie inne zmiany”. Po prostu z tego, co wiem, jeśli z czymś walczę wewnątrz, to właśnie projektuję sobie w ten sposób swoje kolejne „karmiczne doświadczenia”. Ale to też jest moja perspektywa postrzegania pewnych zasad działania „tego świata”. I wcale nie musisz wierzyć w to, co dla mnie jest oczywiste z mojej Przestrzeni Świadomości.

            „To że Lucy chce „zbawić” Świat to moim zdaniem bardzo dobrze.Dziewczyna widzi zagrożenia i to też bardzo dobrze.Ostrzega przed jakąś Apokalipsą , która ma nadejść to też bardzo dobrze.”

            Rozumiem. A możesz odpowiedzieć na pytanie Lucy czyli dlaczego ty nie chcesz się z nią bawić w zabawę „Ratowania Świata”?

          • JESTEM pisze:

            „Lucy mimo wszystko jest zatroskana o los tej planety i wie że ratunek dla niej znajduje sie w starych zapisach sprzed globalnego potopu. „

            Troska mnie już nie interesuje, kochany Dawidzie. Nie mam zamiaru zasilać swoją energią świat z troską o planetę. Według mnie planeta Ziemia jest dużo mądrzejsza ode mnie – człowieka, bo to inteligentna, mądra istota i ma swoje doświadczenie.🙂 Jeśli będę działać na jej niekorzyść, może mnie z łatwością zniszczyć. Jak i całą ludzkość. Ona zadecyduje. Dla mnie ważniejszy jest rozwój świadomości niż troska o planetę. I czuję, że ta planeta właśnie się rozwija dając i nam szansę oraz wsparcie na rozwój świadomości.
            To słowo „troska” o los tej planety już wypadło z mojego „słownika”. To słowo utrzymuje nas w uzależnieniach.
            1. «uczucie niepokoju wywołane trudną sytuacją lub przewidywaniem takiej sytuacji» 2. «sytuacja, w której doznajemy takiego uczucia»
            3. «dbałość o kogoś, o coś lub zabieganie o coś» powiązanie z notorycznym odczuwaniem niepokoju.
            Po prostu jestem otwarta na przyjmowanie w swoim życiu różnych sytuacji bez niepokoju, lecz w pokoju wewnętrznym i ufnością. I bardziej mi odpowiadają inne słowa, np. odpowiedzialność czy opieka – jeśli podejmuję się czymś, kimś opiekować.

            „Lucy mimo wszystko jest zatroskana o los tej planety i wie że ratunek dla niej znajduje sie w starych zapisach sprzed globalnego potopu.”

            Jeśli Lucy „tam” upatruje „ratunku” dla siebie, to może….nawet tam „wróci”, bo np. jeszcze ‚nie przerobiła swoich lekcji z przeszłości,’ które teraz powtarza tutaj. Według mnie „tam” w połączeniu z „tu” – to jest „zagadka karmiczna” do rozwiązania dla Lucy, a nie zabawa „w Ratowanie Świata”.
            Czy to dla Lucy byłby „ratunek” czy atrakcja, która ściągnie ją „z powrotem w przeszłe czasy” – jeśli nie rozwiąże tej „zagadki karmicznej” – to się okaże w jej… Podróży świadomości z formy do formy z jednej czasoprzestrzeni do innej.🙂

          • Maria_st pisze:

            Lucy to nawet nie wie kogo gra w tej zabawie—jego czy ja, wciąż w zdaniach używa słow osób piszących na znanych blogach i tak tworzy sobie swoje podwórko zabaw—mysią norkę.
            Byliśmy, jesteśmy i będziemy a od nas zalezy kiedy skończymy tą zabawę .
            Dawidzie nie jesteśmy ciałem a czymś więcej i możemy grac role i cyborga jeśli nasze myśli dążą do tego.
            Ja przyszłość tej planety wraz z zamieszkującymi ją ludzmi, zwierzętami widziałam w całkiem przyzwoitym stanie, zmiany zachodziły w ukształtowaniu planety ale ludzie żyli sobie doskonale choć wielu już nie było .
            Człowiek dostosowuje sie do zmian .

      • margo0307 pisze:

        „Małgosiu powiedz mi dlaczego nikt nie chce się ze mną bawić w Ratowanie Świata?…”
        ________
        Śmiejący się filozof – Demokryt 🙂 przekazał nam w spadku kilka, a może nawet kilkanaście… ciekawych sentencji, z których wybrałam kilka…

        „Jest wielką zaletą myśleć w nieszczęściu o powinności.”
        tyle że…
        Zarówno szczęście, jak i nieszczęście ma swoją siedzibę w duszy.”

        Ty Mała Luci, odczuwasz powinność Ratowania Świata ale… zapominasz przy tym, że… sama jesteś takim… Małym Wspaniałym Światem🙂 który tworzysz w wolności – wedle swego uznania i z-rozumienia…, podobnie zresztą jak każdy z nas…
        Wcielając się w ciało wyposażone w odpowiednie do tego instrumenty, takie jak m.in. mózg i umysł…, od chwili naszego urodzenia… wszyscy tworzymy swoje małe, osobiste światy – w sobie i wokół siebie – poprzez nasze myśli, odczucia i działania…
        Jeśli więc Twój Mały Wspaniały Świat przestał już Ci się podobać, bo np. nie spełnia Twoich oczekiwań i chcesz go ratować i zmienić jedynym lekarstwem jest – świadoma zmiana Twojego umysłowego nastawienia i ujrzenia jak – okoliczności, które Ciebie spotykają… dostosowują się do Twoich nowych umysłowych warunków… 🙂
        Warto pamiętać, że nasz umysł – kreator naszej Rzeczy Istności.. tworzy w naszych małych światach – negatywne warunki równie chętnie jak te sprzyjające… i gdy my świadomie lub nieświadomie – wizualizujemy każdy rodzaj braku.., każdy rodzaj ograniczenia.., lęku.., niepokoju.., niższości… czy jakiegokolwiek dysonansu – stwarzamy te warunki… i bardzo często czynimy to … nieświadomie…

        „Mądry jest nie ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego, co ma.”

        „Nie staraj się zrozumieć wszystkiego, bo wszystko stanie się niezrozumiałe.” – Demokryt

        • marek pisze:

          Według mnie planeta Ziemia jest dużo mądrzejsza ode mnie – człowieka, bo to inteligentna, mądra istota i ma swoje doświadczenie.🙂 Jeśli będę działać na jej niekorzyść, może mnie z łatwością zniszczyć

          a ,łoś czy renifer jak go oblezie nadmiar kleszczy – to zdycha ….

          z filozofii gajowego Maruchy.

          m

          • JESTEM pisze:

            Maria:
            ” nie jesteśmy ciałem a czymś więcej i możemy grac role i cyborga jeśli nasze myśli dążą do tego.”🙂❤
            JESTEM:
            Jeśli z czymś walczę w swoich myślach, jeśli z czymś walczę wewnątrz, to właśnie projektuję sobie w ten sposób swoje kolejne „karmiczne doświadczenia”. Jakikolwiek „bzik” powoduje, że stajemy się tak „zakręceni” w wirze danej „namiętności”, że nasza samo-świadomość jest mocno ograniczona takim wirem. Więc jesteśmy często nieświadomi tego, jakie wzorce myślenia i działania nami kierują.🙂❤

    • marek pisze:

      Film zasługuje na wszeelkie nagrody a nasza Jestem wraz z nim.

      m

  35. trelemorele pisze:

    Dawid56 pisze:
    Luty 13, 2016 o 22:16

    A co to według Ciebie Trelemorele jest SYSTEM?
    ____________________
    System (stgr. σύστημα systema – rzecz złożona) – obiekt fizyczny lub abstrakcyjny, w którym można wyodrębnić zespół lub zespoły elementów wzajemnie powiązanych w układy, realizujących jako całość funkcję nadrzędną lub zbiór takich funkcji.

    Jak mnie zapytasz kto stoi na szczycie systemu, to powiem, że nie wiem, ale zapewne kilku, kilkunastu bardzo mądrych ludzi…żeby stworzyć i wcielić w życie taki system na całej Ziemi to wielki wyczyn. To że system nie bardzo mi się podoba to zupełnie inna sprawa.

  36. trelemorele pisze:

    JESTEM, pięknie napisałaś do Luci, naprawdę pięknie🙂

    „A inni bawią się w swoje zabawy w „Ratowanie Świata” albo „Zbawianie Świata”, które – gdy zadziewają się z pozycji ja-ego – i tak w rezultacie nie da im to żadnej satysfakcji, ulgi ani spełnienia.”
    Z tym co powyżej zacytowałam jakoś trudno mi się jednak zgodzić.
    Może dlatego, że ja też mam „bzika” na punkcie „Ratowanie Świata”, nie całego oczywiście, ale tylko tego swojego. Myślę, ze gdyby każdy choć trochę chciał podratować/poprawić swój świat, to ten cały byłby znacznie lepszy.

    • JESTEM pisze:

      J.:
      „A inni bawią się w swoje zabawy w „Ratowanie Świata” albo „Zbawianie Świata”, które – gdy zadziewają się z pozycji ja-ego – i tak w rezultacie nie da im to żadnej satysfakcji, ulgi ani spełnienia.”
      trelemorele:
      „Z tym co powyżej zacytowałam jakoś trudno mi się jednak zgodzić.
      Może dlatego, że ja też mam „bzika” na punkcie „Ratowanie Świata”, nie całego oczywiście, ale tylko tego swojego. Myślę, ze gdyby każdy choć trochę chciał podratować/poprawić swój świat, to ten cały byłby znacznie lepszy.”

      Jakikolwiek „bzik” powoduje, że stajemy się tak „zakręceni” w wirze danej „namiętności”, że nasza samo-świadomość jest mocno ograniczona takim wirem. Więc jesteśmy często nieświadomi tego, jakie wzorce myślenia i działania nami kierują.
      Zabawa w „Ratowanie swojego świata” jest trochę inna niż zabawa w „ratowanie całego świata”. W zasadzie na „ratowanie swojego świata” mamy większy wpływ niż na „ratowanie całego świata”.🙂 Czy jednak „ratowanie swojego świata” da ci satysfakcję, przyniesie ci ulgę i spełnienie? To być może będziesz mogła zobaczyć, sprawdzić, zweryfikować dopiero… pod koniec swojego życia. Albo wcześniej, jeżeli zaczniesz stawać się coraz bardziej samo-świadoma i rozwiązywać supły podtrzymujące strukturę oddzielonego, „wyjątkowego, ponadprzeciętnego, niepospolitego” ja-ego. Ale może nie być to tobie „dane” jako doświadczenie w tym wcieleniu.

      Nie zajmuję się „ratowaniem całego świata” ani „ratowaniem swojego świata”, lecz tylko zmianą świadomości i kondycji „swojego świata” np. poprzez uwalnianie się od przywiązania do koncepcji, które ograniczały wcześniej moją samo-świadomość – świadomość SIEBIE. Zajmuję się odkrywanie stref nieświadomych SIEBIE – „białych plam na mapie ogromnych połaci, przestrzeni świadomości” – na tyle, na ile jest mi to dane.🙂

      • marek pisze:

        STARANIE O LEPSZY ŚWIAT

        Atrakcją wyrafinowanych teorii filozoficznych dla niektórych adeptów i ich zwolenników jest ” ciekawość ” w jakie jakości życia te teorie wiodą .

        Zjawisko to można porównać do zainteresowania małego dziecka tym co się dzieje na blacie stołu , gdzie jego wzro nie sięga a jedynym poznaniem jest opis mamy która na tym blacie przygotowuje niespodziankę / miesza ciasto na które znalazła stary przepis /.

        Pół biedy jest gdy ciasto niespodzianka uda się w smaku i obie strony są zadowolone , gorzej gdy mama wie ,że się nie udało i musi przekonywać swoje dziecko co do jego oryginalności .

        Osobiście nie znoszę ” makaronizmów ” łącznie z makaronizmem dotyczącym importowanych świąt .Jednak szanując wybory społeczeństwa , powyższy tekst traktuję jako Walentynkowe serduszko dla czytających

        Wracając do tematu , niebezpieczeństwo z takiego poznawania rzeczywistości /która dzieje się na stole / prowadzi iż dziecko przyjmuje ” na dobro ” wszelkie opisy mamy , a mama często sama zaaferowana nowością realizowanego przepisu ma problem z oceną czy owa nowość zasługuje do wprowadzenia w menu rodziny , czy wymaga dopracowania lub zaniechania .

        Można tutaj zacytować opis Dana Wintera z małą modyfikacją do opisywanej sytuacji .
        Mam na myśli jego wywody dotyczące Anunaki i cenę jaką zapłacili za dążenie do perfekcji intelektualnej i długowieczności.

        W tym staraniu stopniowo pogubili gdzieś swoją esencję , odczuwanie uczuć i stali się przez to kimś totalnie odmiennym od ich gwiezdnych współbratymców.

        A w moich pojęciach ulegli cyborgizacji stopniowo przemieniając swe życie w wyzbytą z emocji egzystencję komputerów kwantowych.

        Choć ten tekst jest jedynie Walentynkowym żartem , jednak ćwiczenie które proponuję jest jak najbardziej realne.

        Proszę traktując tym doświadczeniem swoich bliźnich dostrzec różnicę między werbalnym zapewnianiem ich o swych uczuciach do nich ,a reakcją na ich przytulenie .

        Ja wielokrotnie / bo lubię robić jedno i drugie / rejestrowałem diametralną różnicę reakcji na słowa i dotyk . Zawsze wygrywało przytulenie / często topiło ” najzimniejsze lody „.

        Wracając do filozofii stosowanej , uważam że wszelkie stare przepisy winny być modyfikowane w kierunku, by bez względu na wprowadzone inowacje niosły w sobie „pożywną treść , smak ewolucji i powodowały pozytywne konsekwencje ich przyswajania „.

        Czego życząc wszystkim , zgodnie ze swą naturą – przytulam Was.

        m

        .

  37. trelemorele pisze:

    „Ja wielokrotnie / bo lubię robić jedno i drugie / rejestrowałem diametralną różnicę reakcji na słowa i dotyk . Zawsze wygrywało przytulenie / często topiło ” najzimniejsze lody „ albo wyzwalało lawinę najpiękniejszych emocji, które zapadały w pamięć na długo

    „Wracając do filozofii stosowanej , uważam że wszelkie stare przepisy winny być modyfikowane w kierunku, by bez względu na wprowadzone inowacje niosły w sobie „pożywną treść , smak ewolucji i powodowały pozytywne konsekwencje ich przyswajania”
    Podobnie uważam, ale jestem w mniejszości na tym świecie, więc dlatego ograniczam się do „swojego świata”…głową muru nie przebijesz🙂

  38. marek pisze:

    a ja tylko o uzdatnianiu ” przepisów ” mówiłem , bo ogłosić daty śmierci wszystkich co mają telefon komórkowy nie mogę z braku dostępu do centralnego komputera / czytaj głowy wszelkich korporacji /.

    Bałkańska w żyłach płynie krew,
    Kobiety, wino, taniec, śpiew.
    Zasady proste w życiu mam,
    Nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!

    Muzyka, przyjaźń, radość, śmiech.
    Życie łatwiejsze staje się.
    Przynieście dla mnie wina dzban,
    Potem ruszamy razem w tan!

    Będzie! Będzie zabawa!
    Będzie się działo!
    I znowu nocy będzie mało.
    Będzie głośno, będzie radośnie
    Znów przetańczymy razem całą noc. 2x

    Orkiestra nie oszczędza sił
    Już trochę im brakuje tchu.
    Polejcie wina również im
    Znów na parkiecie będzie dym!

    Bałkańskie rytmy, polska moc!
    Znów przetańczymy całą noc!
    I jeszcze jeden, malutki wina dzban,
    I znów ruszymy razem w tan!

    Będzie! Będzie zabawa!
    Będzie się działo!
    I znowu nocy będzie mało.
    Będzie głośno, będzie radośnie
    Znów przetańczymy razem całą noc.

    m

  39. marek pisze:

    W dużej sali duży stół
    A przy nim gości tłum
    Gospodarz zgięty wpół
    Bije łychą w szklanę

    Cisza chciałbym toast wznieść
    Jak można to na cześć
    Ojczyzny w której wieść
    przyszło życie nasze hej

    Racja brachu
    Wypijmy za to
    Kto z nami nie wypije
    Tego we dwa kije
    Prawy do lewego
    Wypij kolego
    Przecież wiemy nigdy nie ma tego złego

    A na stole śledzik był
    Zobaczył go pan Zbych
    I pojął dobrze w mig
    Że śledzik lubi pływać

    Wstał by nowy toast wniesć
    Za rodzin świętą rzecz
    No i teściowych rzecz
    Rodzina to jest siła!

    Racja brachu
    Wypijmy za to
    Kto z nami nie wypije
    Tego we dwa kije
    Prawy do lewego
    Wypij kolego
    Przecież wiemy nigdy nie ma tego złego

    Dzisiaj młodzież już nie ta
    Użalał się pan Stach
    Lecz machnął ręką tak
    Że wylał barszcz na panią

    Nic to jednak przecież bo
    Sukienkę można zdjąć
    A toast wznosi ktoś
    Za dobre wychowanie

    Racja brachu
    Wypijmy za to
    Kto z nami nie wypije
    Tego we dwa kije
    Prawy do lewego
    Wypij kolego
    Przecież wiemy nigdy nie ma tego złego

    Pana Kazia kolej to
    Więc krawat ściągnął bo
    Przecież postarza go
    I choć był już na bani

    Bez pomocy z gracją wstał
    Jąkając się dał znak
    By wypić teraz za
    Balony pani Mani ……..

    m

  40. margo0307 pisze:

    Te marzenia którym skrzydeł brak
    Usta pełne pustych słów
    Drogowskazy które stoją tam
    Gdzie nie było nigdy dróg

    Czas wędruje po manowcach gdzieś
    Nie wiadomo zmierzch czy świt
    Może wszystko to jest tylko snem
    Który właśnie nam się śni

    Może świat śni się nam
    Może my się śnimy komuś
    Jak naprawdę jest nie wiadomo
    Tego jeszcze nie wie nikt

    Czy to świat śni się nam
    Czy to my się śnimy sobie
    Nikt niestety nam nie odpowie
    Tego jeszcze nie wie nikt

    Te starania by zostawić ślad
    Na ruchomych piaskach dni
    Śmieszna wiara że zdołamy wpław
    Do szczęśliwych dotrzeć wysp

    W zapytania znak układa się
    Codzienności szary dym
    Może wszystko to jest tylko snem
    Który właśnie nam się śni

    Może świat śni się nam
    Może my się śnimy komuś
    Jak naprawdę jest nie wiadomo
    Tego jeszcze nie wie nikt

    Czy to świat śni się nam
    Czy to my się śnimy sobie
    Nikt niestety nam nie odpowie
    Tego jeszcze nie wie nikt…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s