Stare mapy z XVI i XVII wieku –coś tu się nie zgadza

Ponownie przeglądałem ostatnio mapy sporządzone przez admirała Pri Reisa, Mercatotora i Orenteusa Finaeusa i doszedłem do wniosku, że przedstawiają one zupełnie inny wygląd globu ziemskiego, aniżeli ten, który możemy oglądać dzisiaj w atlasach.
Pri Reis
Mapa admirała tureckiego Pri Reisa

Zgodnie z tezami głoszonymi przez naukowców wszystkie procesy geologiczne trwają setki tysięcy lat, a człowiek ewoluuje od 300 000 albo nawet i od 2 mln lat. Jeśli jednak będzie się analizowało mity, to można dojść do wniosku, że katastrofa atlantydzka mogła mieć miejsce nie 9000 lat temu jak pisał Platon, a zaledwie 3500 lat temu. Platon W Kritiasie pisał , że o losach Atlantydy zadecydowali Bogowie z Zeusem na czele. Zeus to stosunkowo młody Bóg, a wyrok na Atlantydę został wydany już po czasach tytanów. Ci sami bogowie Zeus i inni byli opisani przez Homera w Iliadzie, a wojna trojańska miała miejsce również około 1500 p.n.e .W tym samym czasie miała miejsce wybuch wulkanu Terra na wyspie Santorini.
Można zadać pytanie : dlaczego na mapach sporządzonych przez Marcatora, Pri Reisa, Orenteusa Finaeusa Antarktyda i Arktyka są pozbawione lodu?. Zaznaczone są też wyspy i rzeki które obecnie są przykryte grubą pokrywą lodową. O co w tym wszystkim chodzi?. Kto się myli? Nasuwa się też i inne pytanie: dlaczego rok starożytnych Egipcjan, Sumerów czy Majów liczył 360 dni?. Dzisiejsi naukowcy twierdzą, że starożytni nie potrafili liczyć, albo fantazjowali rysując na mapach Arktykę czy Antarktydę pozbawioną lodu, albo w ogóle rysując Antarktydę skoro została ona odkryta dopiero w XVIII wieku!!!
Oronteus_Finaeus

Mapa Oronteusa Finaeusa

Komuś musiało bardzo zależeć, aby wszystkie starożytne biblioteki ( m.inn. aleksandryjską) strawił ogień, aby nikt nigdy nie dowiedział się prawdy.
Mercator

Mapa Mercatora

W eposie o Gigameszu i Biblii zawarta jest opowieść o wyniszczeniu i uratowaniu tylko jednej rodziny z potopu przez Bogów. W eposie o Gilgameszu Enki(Ea) uratował tylko Utnapisztim i jego rodzinę, a w Bibli Jahwe uratował Noego z jego rodziną. Rodzi się zasadnicza kwestia: jaką straszliwą zbrodnię musiała popełnić ludzkość aby bogowie przeprowadzili masową eksterminację rodzaju ludzkiego.. Można postawić też i takie pytanie :co się stało z duszami w ten sposób zgładzonych ludzi? Może nasi przedpotopowi przodkowie byli pozbawieni duszy? Jeśli jednak nie, to w momencie zagłady dusze te przeżyły ogromny ból, gdyż zostały zaskoczone śmiercią. Następne pytanie może brzmieć: czy te okaleczone dusze w czasie potopu wcielały się w potomków
Noego czy Utpaniszim , czy zostały wysłane na kwarantannę na inną planetę?.
Wróćmy jeszcze do starożytnych map .Może średniowieczni kartografowie wzorowali się na mapach przedpotopowych?. Mapy te posiadają orientację biegunową. W centrum jest albo Arktyka, albo Antarktyda. Może w czasie sporządzenia map nie było Zodiaku i Ziemia miała bardziej pionową oś, może znajdowała się bliżej Słońca i dlatego nie było na niej lodu?. Prawdopodobnie nie było wtedy jeszcze planety Wenus. Historia pisana Ludzkości liczy zaledwie ok 5000 lat, bardzo wiele kultur i cywilizacji w tym czasie rodziło się i upadało. Zastanawiam dlaczego archeologom jest tak łatwo powiedzieć, że w czasie poprzednich 5000 lat ludzkość zajmowała się tylko zbieractwem i myślistwem. Może prawda jest zupełnie inna, że Ludzkość osiedliła się na planecie Ziemia po katastrofie swojej macierzystej planety znajdującej się pomiędzy Marsem a Jowiszem, która uległa zniszczeniu, a obecnie pozostał po niej tylko pas planetoid- kto to wie?

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Obserwacje Ziemi. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

73 odpowiedzi na „Stare mapy z XVI i XVII wieku –coś tu się nie zgadza

  1. margo0307 pisze:

    „… Może prawda jest zupełnie inna…”
    ~~~~
    Oczywiście, że… Prawda jest zupełnie inna…😀

    „Proces tworzenia jest wibracją, która manifestuje się w formie dźwięku i koloru. Dźwięki i kolor są jednością, stanowią dwa aspekty życia” *

    „…Od wieków wiemy, że “najpierw było słowo Boże” a potem “słowo stało się ciałem”.
    Słowo… jest wibracją określonej częstotliwości, która roznosi się wokół swego źródła i powoduje , ze cząsteczki powietrza zmieniają swoje ułożenie względem siebie, i jakby zarażają swoja nową formą kolejne, sąsiadujące cząsteczki.
    Każda wibracja ma swoje odwzorowanie w naszym ciele.
    Wszystkie myśli, słowa, gesty, dźwięki to energia wokół nas, o której decydujemy i w zależności od tego jaka jest jej jakość, życie nasze upływa harmonijnie, szczęśliwie lub… nie. ..”

    Pamiętając ,że jesteśmy doskonałym instrumentem muzycznym – możemy grać pięknie, budując tak samo piękne odwzorowanie w materii – zdrowe ciało, dobrobyt, bezpieczeństwo…
    Możemy też wybrać inną możliwość – posiadać instrument, który będzie leżał w kącie i którego nie mamy ochoty nastroić i nauczyć się na nim grać… 🙂

    Strach nakłada kajdany. Wolność dodaje skrzydeł.

    …Porzuć już ten pęd ku „wiedzy”… Obudź swój wewnętrzny zmysł… 🙂

    „…Bóg jest poznawalny tylko dzięki wewnętrznemu zmysłowi.
    Zmysłów jest sześć, w tym pięć zewnętrznych – te informują cię o świecie.
    Oczy mówią o świetle; bez nich nie znałbyś go.
    Uszy mówią o dźwięku; bez nich nic byś o nim nie wiedział.
    Ale jest też szósty zmysł, zmysł wewnętrzny…, który mówi ci o tobie i o tym, co się dzieje wokół ciebie… Zmysł ten musi zostać przez ciebie odkryty…
    Odkrywaniem szóstego zmysłu jest właśnie medytacja.

    Największy strach budzą w nas opinie innych ludzi. Z chwilą gdy przestaniesz bać się tłumu, przestajesz być owieczką, stajesz się lwem.
    W twoim❤ budzi się ryk…, ryk wolności.
    Budda nazwał go „rykiem lwa".

    Gdy człowiek osiąga stan absolutnej ciszy, ryczy jak lew.
    Po raz pierwszy wie, czym jest wolność, ponieważ teraz nie boi się zdania innych.
    To, co mówią ludzie, nie ma znaczenia. To, czy nazywają cię świętym, czy grzesznikiem, jest nieistotne; twoim absolutnym i jedynym sędzią jest Bóg.
    Bóg to… nie osoba, Bóg to cały wszechświat.
    Nie jest to więc kwestia stawania przed obliczem jakiejś osoby; musisz zmierzyć się z drzewami, rzekami, górami, gwiazdami – z całym wszechświatem.
    A jest to nasz wszechświat, jesteśmy jego częścią. Nie ma potrzeby się go bać…" 🙂
    (Osho)
    * Hazrat Inayat Kahn
    http://www.bochenia.pl/swiadomoc-duchowa/2010/lipiec/bezgraniczne-mozliwoci-kreacji-nowego-zycia-w-nas.html#comments

    • JESTEM pisze:

      „Największy strach budzą w nas opinie innych ludzi. Z chwilą gdy przestaniesz bać się tłumu, przestajesz być owieczką, stajesz się lwem.
      W twoim❤ budzi się ryk…, ryk wolności.
      Budda nazwał go „rykiem lwa"."

      tu mam skojarzenie z moim doświadczeniem, kiedy to pewnej nocy poczułam dziwną energię…
      ***
      Noc z 12. na 13. grudnia 2013:
      Tak “agresywnej” energii, jak tej nocy nie pamiętam od lat… Leżałam sobie w łóżku. Byłam w dosyć głębokiej medytacji. Najpierw jakieś myśli intensywne “próbowały mnie rozpraszać”, a potem nagle poczułam bardzo silną falę. Aż moje ciało skręcało. Może kiedyś czułam coś podobnego, ale zapomniałam? I może wówczas nie byłam tego tak świadoma jak teraz?
      W pewnym momencie, jak mnie tak “skręcało” (musiałam wykonywać ruchy spiralne, by w ogóle móc przyjąć świadomie ten rodzaj energii w siebie), podeszła do mnie Karuna (piesa) i położyła się obok. A ja zaczęłam… warczeć. Nie jak kot czy pies, ale jeszcze inaczej, bardziej jak lew albo wielki kot. A Karuna patrzyła mi cały czas w oczy… jakby gotowa do zabawy? Wydawałam z siebie dźwięki ewidentnie zwierzęce. Nie psie, nie kocie, ale bardziej były to pomruki i warki… i teraz skojarzyło mi się – że były podobne do ryku lwa/lwicy albo tygrysa/tygrysicy… teraz dostrzegłam kolejną synchronię.

      I coś więcej mi się przypomniało i dzięki temu coś więcej zrozumiałam… w każdym razie zrozumiałam także, że przyzwalam sama sobie na odczuwanie na przykład bólu, smutku, tych dziwnych energii ‚agresji’ … i spokoju… z pewnego powodu…

      Chodzi przede wszystkim o scalanie, integrowanie i w pewnym sensie harmonizowanie w sobie – http://tonalinagual.blogspot.com/2013/12/sny-wizje-i-doswiadczenia-kolejnych.html
      ***

      Potem szukałam symbolicznego znaczenia „ryku lwa” I znalazłam np. cos takiego:
      „Jest prosta „modlitwa” skierowana do Buddy i wyrażająca dla niego nadzwyczajny szacunek i wdzięczność za odkrycie i nauczanie drogi prowadzącej do wyzwolenia z cierpienia. W pierwszej strofie mówi się o otwarciu ust z kłami. Buddę, a w szczególności fakt zapoczątkowania przez niego nauczania w tradycji buddyjskiej często przyrównuje się do lwa, czy też do ryku lwa. Nauczanie Buddy jest tak doniosłe jak ryk lwa.”😉

      Nie spowodowało to, że stałam się buddystką😉 , ale jednak ten symbol „ryku lwa” jako pewnego uwolnienia czegoś w sobie, wsparł w pewien sposób… zrozumienie mojego spontanicznego doświadczenia „ryku lwa”.🙂

      „Gdy człowiek osiąga stan absolutnej ciszy, ryczy jak lew.
      Po raz pierwszy wie, czym jest wolność, ponieważ teraz nie boi się zdania innych.
      To, co mówią ludzie, nie ma znaczenia. To, czy nazywają cię świętym, czy grzesznikiem, jest nieistotne; twoim absolutnym i jedynym sędzią jest Bóg.
      Bóg to… nie osoba, Bóg to cały wszechświat.„.😀

    • margo0307 pisze:

      Nowa droga… 🙂❤

      • JESTEM pisze:

        Piękny pomysł. Czuję, że to coś dla mnie.😉

        • margo0307 pisze:

          ” Nowa droga…🙂❤
          Piękny pomysł. Czuję, że to coś dla mnie.😉 "

          ~~~~
          I dla mnie🙂
          50 lat od wynalezienia paneli krzemowych – one nadal są bardzo drogie! – dlaczego ?

          • margo0307 pisze:

            ” Nowa droga…🙂❤
            Piękny pomysł. Czuję, że to coś dla mnie.😉
            I dla mnie🙂 "

            ~~~~
            „..Obserwuj, patrz głęboko w głąb świata, drzew, ptaków, rzek, w głąb gwiazd, Księżyca i Słońca, w głąb ludzi, zwierząt patrz głęboko: egzystencja składa się z radości, szczęścia. Z błogości.
            Niczego nie trzeba robić.
            Podejmowanie wysiłku stałoby się przeszkodą.
            Zrelaksuj się, a poczujesz, jak szczęście cię wypełni; rozluźnij się, a pojawi się w tobie; odpręż się, a otoczy cię ze wszystkich stron.

            Amerykanie są spięci.
            Napięcie i opór wzrasta, gdy za czymś gonisz.
            Odprężenie pojawia się, gdy się na coś godzisz
            .
            Amerykanie gonią, ścigają się, próbują wydobyć coś z życia, próbują je wyciskać. Niewiele z tego wynika, ponieważ nie jest to dobra droga.
            Nie możesz wycisnąć życia – musisz się mu poddać…
            Życia się nie podbija.
            Musisz być na tyle odważny, żeby dać mu się pokonać…
            Tutaj przegrana jest zwycięstwem, a wysiłek, aby wygrać za wszelką cenę, będzie niczym innym, jak twoją ostateczną, całkowitą porażką
            .

            Nie możesz podporządkować sobie życia, ponieważ część nie może ogarnąć całości.
            To tak – jakby mała kropelka wody próbowała zdobyć ocean…
            Owszem, kropelka może wpaść do oceanu i stać się jego częścią, ale nie może go pokonać.
            Właściwie to wpadnięcie do oceanu, stopienie się z oceanem jest drogą do zwycięstwa.

            Amerykanin próbuje odnaleźć szczęście, stąd jego nadmierna, wręcz obsesyjna troska o ciało.
            Przekroczyła granice troski, stała się obsesją: człowiek wtedy nieustannie myśli o ciele, robi to i tamto, wszystko, co mu tylko wpadnie do głowy.
            Wkłada wiele wysiłku, aby znaleźć kontakt ze szczęściem poprzez ciało.
            To jest niemożliwe.

            A zresztą… umysł Amerykanina jest nastawiony na rywalizację.
            Niekoniecznie naprawdę kochasz swoje ciało; być może tylko rywalizujesz z innymi. Ponieważ inni coś robią, ty też musisz to robić.
            Umysł Amerykanina jest najpłytszym i najbardziej ambitnym umysłem, jaki kiedykolwiek istniał na świecie. I jest to najbardziej rozpowszechniony rodzaj umysłu w obecnym świecie.
            Właśnie dlatego biznesmen stał się w Ameryce synonimem wszystkiego, co najlepsze i najważniejsze. Wszystko inne stało się tłem.
            Biznesmen, człowiek kontrolujący pieniądze, jest najwyższym wzorcem.

            W Indiach za taki wzorzec byli uważani bramini – poszukiwacze Boga.
            W Europie stanowiła go arystokracja dobrze wychowana, wyedukowana, akuratna, zestrojona z subtelnymi niuansami życia: muzyką, sztuką, poezją, rzeźbą, architekturą, tańcem klasycznym, językami, greką i łaciną.
            Najbardziej cenionym wzorcem była w Europie arystokracja, która przez wieki nasiąkała szacunkiem dla wyższych wartości w życiu.
            W Rosji Sowieckiej narzuconym i propagowanym wzorcem był posłuszny, zapracowany, uciskany proletariusz.
            W Ameryce najbardziej szanowani są biznesmeni, ci którzy kontrolują pieniądze…

            Pieniądze to dziedzina najszerzej pozwalająca na konkurencję.
            Nie musisz być kulturalny, wymaga się jedynie pieniędzy.
            Nie musisz znać się na muzyce, na poezji.
            Nie musisz niczego wiedzieć o literaturze starożytnej, historii, religii, filozofii.
            Jeżeli masz pokaźną sumkę w banku, to jesteś kimś ważnym.

            Właśnie dlatego mówię, że jest to najpłytszy umysł, jaki kiedykolwiek istniał.
            I ten umysł zmienił wszystko w handel, w ciągłą rywalizację
            .

            Nawet jeśli nabywasz Van Gogha lub Picassa, nie robisz tego dla Picassa.
            Kupujesz, ponieważ twoi sąsiedzi też kupili.
            Mają obraz Picassa u siebie w salonie, więc jakże ciebie miałoby na podobny nie stać? Musisz go mieć.
            Możesz nic o nim nie wiedzieć nawet, w jaką stronę go powiesić, gdzie góra, gdzie dół; a u Picassa czasem trudno się zorientować, czy obraz wisi poprawnie, czy też do góry nogami. 😀
            Możesz nie wiedzieć, czy jest to oryginalny Picasso, czy nie.
            Możesz wcale na niego nie patrzeć, ale ponieważ inni go mają i o nim mówią – ty również musisz pokazać swoją klasę.
            Po prostu pokazujesz swoje pieniądze. 😀

            Wszystko, co jest drogie, jest ważne; cokolwiek jest drogie, uznawane jest za ważne. Pieniądze i sąsiedzi stanowią jedyne kryteria przy podejmowaniu decyzji.
            Ważne jest, jakie mają samochody, domy, obrazy, gadżety.
            Ludzie mają w łazienkach sauny niekoniecznie dlatego, że kochają swoje ciało, lecz dlatego, że trzeba „to” mieć bo… wszyscy „to” mają.
            Jeśli nie masz, wyglądasz na biedaka.
            Jeśli wszyscy mają domy na wzgórzach, ty również musisz taki mieć.
            Możesz nie wiedzieć, jak docenić ten krajobraz, możesz się tam po prostu nudzić.
            Albo możesz zabierać ze sobą radio i telewizor i słuchać tych samych audycji, których słuchałeś w domu, oglądać te same programy, które oglądałeś w domu.
            Co za różnica, czy siedzisz w górach, czy we własnym pokoju?
            Ale inni to mają.
            Garaż na cztery samochody jest konieczny; inni takie mają.
            Możesz wcale nie potrzebować czterech samochodów.
            {…}

            Obserwowałeś kiedyś dziecko, które biega, krzyczy, tańczy bez powodu chociaż niczego nie ma ?

            Jeśli je spytasz, dlaczego tak się cieszy, nie będzie w stanie ci odpowiedzieć.
            Pomyśli, że jesteś wariatem.
            Czy potrzebny jest powód, aby być szczęśliwym ?
            Będzie zszokowane, że w ogóle o to pytasz.
            Wzruszy ramionami i dalej będzie śpiewać i tańczyć…

            Dziecko nie posiada niczego.
            Nie jest jeszcze premierem, nie jest prezydentem Stanów Zjednoczonych, nie jest Rockefellerem.
            Niczego nie posiada może z wyjątkiem… kilku muszelek i kamyków zebranych na plaży, to wszystko.

            Życie Amerykanina kończy się wraz z nadejściem śmierci.
            Gdy umiera ciało, umiera Amerykanin.
            Stąd ogromny strach przed śmiercią.
            Ze względu na ten strach Amerykanin stara się przedłużyć swoje życie, czasem do absurdalnego wieku.
            Jest wielu Amerykanów, którzy wegetują w szpitalach i instytutach psychiatrycznych.
            Nie żyją minęło już dużo czasu, odkąd umarli.
            Lekarze, lekarstwa, nowoczesna aparatura.. to wszystko zarządza ich ciałami.
            W jakiś sposób nadal funkcjonują.

            Strach przed śmiercią jest olbrzymi – gdy raz odejdziesz, odejdziesz na zawsze, nic nie przetrwa.

            Amerykanie wierzą w ciało i nic poza tym.
            Jeśli tak myślisz, będziesz bardzo nieszczęśliwy.
            Po pierwsze, zawsze będziesz bał się śmierci, a ten, kto boi się umrzeć – boi się również żyć.
            Życie i śmierć są tak powiązane, że jeśli boisz się umrzeć, zaczniesz również bać się żyć.

            To życie przynosi śmierć, więc jeśli boisz się śmierci, jak możesz naprawdę pokochać życie ? Strach zawsze będzie obecny.
            To życie przynosi śmierć…

            Jeśli śmierć jest końcem dla wszystkiego…, jeśli tak uważasz – to twoje życie upłynie na pośpiechu i pogoni.
            Ponieważ zbliża się śmierć, nie możesz pozwolić sobie na cierpliwość.
            Stąd amerykańska mania szybkości: wszystko musi być zrobione szybko, ponieważ zbliża się śmierć, więc zrób jak najwięcej rzeczy, zanim umrzesz.
            Postaraj się wypchać siebie jak największą liczbą doświadczeń, zanim umrzesz, ponieważ gdy będziesz martwy, to… będziesz martwy.

            To stwarza poczucie bezsensowności i udrękę, lęk.
            Jeśli nic nie uratuje ciała, cokolwiek robisz, jest płytkie, nie daje satysfakcji.
            Jeśli śmierć jest końcem i nic nie przetrwa, to i życie nie może mieć żadnego znaczenia.
            Jest „opowieścią idioty, pełną wrzasku i złości, bez najmniejszego znaczenia”.

            Człowiek świadomy wie, że znajduje się w ciele, ale ciałem nie jest.
            Kocha swoje ciało; ono jest jego miejscem zamieszkania, jego domem.
            Nie postępuje wbrew ciału, bo głupotą jest działać na szkodę własnego domu, ale nie jest też materialistą.
            Jest ziemski, ale nie jest materialistą.
            Jest realistą, ale nie materialistą.

            Wie, że kiedy umierasz, to tak naprawdę nic nie umiera.
            {…}
            Człowiek świadomy żyje w ciele, kocha swoje ciało, czci je, ale sam nie jest ciałem.
            Wie, że ma w sobie coś, co przetrwa każdą śmierć.
            Wie, że ma w sobie coś, co jest wieczne, i czas nie może tego zniszczyć.
            Doszedł do tego przez medytację, miłość, modlitwę.
            Odczuwa to wewnątrz siebie. Nie boi się.
            Nie boi się śmierci, ponieważ wie, czym jest życie.

            Nie goni za szczęściem, ponieważ wie, że Bóg zsyła mu miliony okazji… on musi tylko –
            nie przeszkadzać…
            Czy nie widzisz, że drzewa są przytwierdzone do podłoża ?
            Nie mogą donikąd pójść, a mimo to są szczęśliwe.
            Nie mogą gonić za szczęściem, nie mogą wyruszyć na poszukiwanie szczęścia.
            Są przytwierdzone do ziemi, nie mogą się ruszyć, ale czy nie widzisz szczęścia?
            Czy nie widzisz ich radości, gdy pada deszcz, ich ogromnego zadowolenia, gdy wieje wiatr ?
            Czy nie czujesz, jak tańczą?
            Są przytwierdzone, nigdzie nie chodzą, lecz życie przychodzi do nich.

            Wszystko przychodzi – ty tylko stwarzasz możliwość…
            Wszystko przychodzi samo – ty dopuszczasz to do siebie albo nie.
            Życie jest gotowe przydarzać się ci.
            Ale ty tworzysz tyle barier… Największą z nich jest pogoń.
            Ponieważ gonisz i biegasz, kiedy życie puka do twoich drzwi, nigdy cię nie zastaje. Zawsze jesteś gdzieś indziej.
            Ścigasz życie, ono goni za tobą i nigdy się nie spotykacie.
            Bądź… po prostu bądź, czekaj i zachowaj cierpliwość…”
            (Osho, Równowaga ciała i umysłu) 🙂

  2. marek pisze:

    no to już wiem dlaczego ryczycie tak jak lwice ,gdy się Wam ktoś narazi Małgosiu .
    Na mnie nie rycz , bo już się z tym oswoiłem .

    tralala tra la la maruś też pazurki ma

    m

  3. marek pisze:

    Dawid podobny jesteś do mnie tym że często sam podcinasz gałąź na której siedzisz ..

    Bibli Jahwe uratował Noego z jego rodziną. Rodzi się zasadnicza kwestia: jaką straszliwą zbrodnię musiała popełnić ludzkość aby bogowie przeprowadzili masową eksterminację rodzaju ludzkiego.. Można postawić też i takie pytanie :co się stało z duszami w ten sposób zgładzonych ludzi? Może nasi przedpotopowi przodkowie byli pozbawieni duszy?

    pierwsze zdanie : teraz uratuje Małgosię i Jestem , niekoniecznie Jahwe ale Bóg

    drugie zdanie :

    za mało żyli na kolanach przed nimi więc ich eksterminowali , pochodną tego tematu była eksterminacja .żydów przez rasę bogów / panów/

    trzecie zdanie :

    a tu już bruździsz ile tylko można , bo mnie się podobają takie pytania tylko skonstruowane jeszcze przewrotniej bo jak przedpotopowi może? , to może i my ?.
    Zwierzęta ponoć mają zbiorową duszę , a my te same ciała , ssaki , takie same reakcje psycho emocjonalne – zwierzą stadnych i nagle wyróżnienie bo mówimy be i me , zresztą w wiekszości nie wiedząc co wypowiadamy….. ale mamy duszę .

    Nieraz rozmyślam co spadło z Tary na rdzeń Ziemi poza pyłem kosmicznych , bo po co tworzyli by kulę Amenti z matrycą człowieka .

    Ale Dawidku nabruździłeś tym czepianiem się praprzodków.

    m

    • margo0307 pisze:

      „..mówimy be i me , zresztą w większości nie wiedząc co wypowiadamy….. ale mamy duszę…”
      ~~~~~~
      Czasem niektórzy z nas… zapalają się jak te… zapałki w pudełeczku🙂 i punkt, z którego wychodzą…, jest już zupełnie inny… a wówczas… potrafią też wypowiedzieć… kukurykuuuu…😀

      • marek pisze:

        jak oglądałem we śnie swoje skrzydła to miałem najzwyklejsze kogucie taki czerwonobordowy kolor jak ten mój rywal ma po wierzchu .

        I byłem cały zawiedziony ,że nie białe czy złote …. teraz już wiem w hierarchii anielskiej jestem dopiero starszym szeregowym albo latającym kapralem.

        I tak mi się podobały choć były takie od — kurze ..

        m

        • margo0307 pisze:

          „… I tak mi się podobały choć były takie od — kurze .”
          ~~~~~~
          Oj Marek, nie bądź taki… drobiazgowy…😉
          Od… kurze, czy nietoperze, albo od… ważkowe.. jakie to ma znaczenie ?
          Ważne… by spełniły swe zadanie i… uniosły kuper w górę..😀

    • Dawid56 pisze:

      Tak postawiłem bardzo dużo pytań Marku.Jak zapewne wiesz wiedziałem że będą one retoryczne.Noe mogę się jednak z tym zgodzić,że to Bóg przeprowadził eksterminację- eksterminację za pomocą Potopu przeprowadził Jahwe.Bóg dla mnie jest niezniszczalna osobową i nieosobową rozumną energią pozbawioną ciała.Ta energia ma również w sobie pewnego moralność, czyli potrafi rozróżniać różne stany energii( niskie i wysokie).

      • JESTEM pisze:

        „Noe mogę się jednak z tym zgodzić,że to Bóg przeprowadził eksterminację- eksterminację za pomocą Potopu przeprowadził Jahwe.Bóg dla mnie jest niezniszczalna osobową i nieosobową rozumną energią pozbawioną ciała.Ta energia ma również w sobie pewnego moralność, czyli potrafi rozróżniać różne stany energii( niskie i wysokie).”

        A może istnieje coś jak moralność ludzka i moralność boska… Boga, który jest niezniszczalną osobową i nieosobową formą jednocześnie. I te dwie moralności mogą się różnić między sobą. tak, jak i różnić się między sobą może moralność Boga, który jest niezniszczalną osobową i nieosobową formą jednocześnie oraz Boga o imieniu Jahwe czyli „pod-Boga” jakiegoś – może „upadłego anioła” podającego się za Boga?🙂

        A jeśli naszym bezpośrednim Bogiem jest Słońce? A Ziemia to Bogini?
        Wtedy oboje mogliby zmieść ludzkość z powierzchni Ziemi…
        Dawidzie, jak zechcesz, to obejrzyj ten film:
        https://nnka.wordpress.com/2016/01/26/znani-astronomowie-twierdza-ze-odkryli-nieznana-planete-w-ukladzie-slonecznym/#comment-57071
        W temacie twoich rozważań może być inspirujący.🙂

      • marek pisze:

        Lepiej Dawid zostaw te górnolotne spojrzenia Bóg i porównaj ten opis do likwidacji eksperymentu . Porównanie masz w naszych laboratoriach bakterie do zmrażarki a doświadczalne zwierzęta pod nóż i do utylizacji . Wciąż CI / WAM brakuje trzeźwego spojrzenia , wszystko ubarwiacie .

        m

  4. Ifryt pisze:

    Marek niczym potężny Lew pradawny, smrodu, brudu i ubóstwa bronić będzie😀

    Uroczyście uznaje Twoje prawa do królestwa Twego, ale się zdziw jak jak Cię jakiś waleczny rycerz pokroi na plasterki, gdy się do nie swojego królestwa ze swym „błogosławieństwem” zbliżysz.

    Odnośnie tematu to zawsze lubiłem mapy, wydaje mi się oczywiste że ludzie znali swoją planete od zawsze, tyle że nie wszyscy, a tylko Ci któży powinni, do których to ludzi napewno zaliczali się różni marynarze a napewno kapitanowie okrętów😉
    Teraz też różni ludzie różne rzeczy wiedzą, o czym oficjalnie się niby nie wie, na dobrą sprawę niema obowizku „oświecania” kogo kolwiek, kto chce wiedzieć to wie.
    Katastrofy mogły być czymś naturalnym, co nie zmienia faktu że Ci co się z nich ratowali w coś przecierz wierzyli, mogli podążać za głosami „bogów”.
    Osobiście nie podzielam tego rozczulania się nad „ofiarami” takiej globalnej katastrofy, to nie to samo co znęcanie się nad innymi w jakiś obozach, to wręcz takie infantylne oczekiwanie że natura będzie się cackać akurat z ludżmi, tak samo jak przekonanie że będzie ich za coś „karać”.

    To jest taka potęga że nawet bomby atomowe mogą jej nafiukać, oczyści się jak będzie trzeba i zajmie to tyle czasu ile trzeba.

    • margo0307 pisze:

      „…Teraz też różni ludzie różne rzeczy wiedzą, o czym oficjalnie się niby nie wie, na dobrą sprawę niema obowiązku „oświecania” kogokolwiek, kto chce wiedzieć to wie…”
      ~~~~
      Mam wrażenie Grześ, że gdyby… ci „różni ludzie”, zamiast… na „różnych rzeczach”… skupili swą uwagę na poznaniu… jednej rzeczy – samych siebie to dzisiaj… Ziemia była by perłą wśród planet… oazą pokoju, radości i Miłości…🙂

      • Ifryt pisze:

        Pewnie masz racje Marguś, ale na Ziemi jest wielu, i nie wszyscy tacy sami.

        • margo0307 pisze:

          „…na Ziemi jest wielu, i nie wszyscy tacy sami.”
          ~~~~
          Ale… wszyscy posiadamy jednakowe… ludzkie ciało, które jest domeną objawiania się i urzeczywistniania naszej świadomości, a więc także… wszystkich procesów i zmian, które dokonują się w naszej świadomości…

          Jeśli więc nasza świadomość popada w stan nierównowagi, odzwierciedla się to i staje się widoczne a także… boleśnie niekiedy odczuwalne w naszym ciele jako symptom…

          Z tego wynika, że… błędne jest twierdzenie, że ciało jest chore – chory może być jedynie człowiek – natomiast owo… bycie chorym… objawia się w naszym ciele jako symptom…

          Pan Rybicki w swej pracy „Uniwersalne przesłanie choroby” m.in. napisał:

          „…Człowiek jest biologiczno-duchowym wehikułem, gdzie ciało pełni rolę biologicznego sygnalizatora jego duchowych problemów, a właściwe rozwiązywanie problemów zdrowotnych i ich duchowych przesłań służy dostrajaniu tego wehikułu (zwłaszcza części duchowej) do UNIWERSALNYCH PRAW ŻYCIA, które są PRAWAMI PRZESTRZENI…”

          „Gdy wystawia się tragedię w teatrze, to przecież nie scena jest tragiczna, lecz utwór 😉

          Takich symptomów jest wiele…, ale wszystkie one są wyrazem jednego i tego samego zdarzenia, które my nazywamy… chorobą, ta choroba… zawsze dokonuje się w naszej świadomości…, bo tak – jak ciało nie może żyć bez świadomości…, tak też i nie może bez świadomości… „chorować”…🙂
          Ale kto by tam zwracał uwagę na na to, co mówi mu jego ciało… ?😀
          Lepiej przecież wziąć procha i… po bólu …

          • JESTEM pisze:

            Tak mi się skojarzyło, że osobami czy istotami „bez duszy” można by nazwać istoty ludzkie o mocno ograniczonej świadomości – tkwiące w „głębokim” oddzieleniu od tego, kim, czym w Rzeczy Istności są/jesteśmy.

          • margo0307 pisze:

            „Tak mi się skojarzyło, że osobami czy istotami „bez duszy” można by nazwać istoty ludzkie o mocno ograniczonej świadomości – tkwiące w „głębokim” oddzieleniu od tego, kim, czym w Rzeczy Istności są/jesteśmy.”
            ~~~~~~
            To możliwe, ale… w dzisiejszych czasach…, gdzie mamy niemal nieograniczony dostęp do wszelakich info…, z pomocą których możemy „otworzyć troszkę szerzej oczy”…, gdzie sporo Mądrych Ludzi dzieli się swą wiedzą i doświadczeniami… trudno to doprawdy zrozumieć…
            Czasem myślę sobie, że… tacy ludzie „bez duszy” czyli… totalnie zamknięci na jej podszepty.., musieli chyba zachcieć takiego doświadczenia… ?, albo… może zostali… przez coś.., kogoś.. zmuszeni do… doświadczenia takiego stanu istnienia… ? sama nie wiem… ?, zawiła sprawa…

          • JESTEM pisze:

            „To możliwe, ale… w dzisiejszych czasach…, gdzie mamy niemal nieograniczony dostęp do wszelakich info…, z pomocą których możemy „otworzyć troszkę szerzej oczy”…, gdzie sporo Mądrych Ludzi dzieli się swą wiedzą i doświadczeniami… trudno to doprawdy zrozumieć…”

            Napisałam to o ludziach „bez duszy”, ponieważ dla mnie nie istnieją ludzie bez duszy, a tylko tacy o mocno ograniczonej świadomości – tkwiący w „głębokim” oddzieleniu od tego, kim, czym w Rzeczy Istności są/jesteśmy. I tylko oni mogą twierdzić, że istnieją ludzie, którzy duszy nie mają – ludzie bez duszy… tak to zobaczyłam.😉

            „Czasem myślę sobie, że… tacy ludzie „bez duszy” czyli… totalnie zamknięci na jej podszepty.., musieli chyba zachcieć takiego doświadczenia… ?, albo… może zostali… przez coś.., kogoś.. zmuszeni do… doświadczenia takiego stanu istnienia… ? sama nie wiem… ?, zawiła sprawa…

            Coś sprawiło, że „poddałaś się zwątpieniu”?
            Zmuszani, owszem, jesteśmy – „na poziomie” ja-ego. Ale toć potrzebne nam są różne doświadczenia… na tym „poziomie” oddzielenia… Na „poziomie” tzw. WJ. nikt nas do niczego nie zmusza.

          • margo0307 pisze:

            Coś sprawiło, że „poddałaś się zwątpieniu”?…”
            ~~~~
            Mhm.., na to wygląda…
            Nie potrafię sobie wyobrazić… co kieruje ludzką istotą…, jej świadomością że… chce doświadczać… „bezduszności”… ?

          • JESTEM pisze:

            „Nie potrafię sobie wyobrazić… co kieruje ludzką istotą…, jej świadomością że… chce doświadczać… „bezduszności”… ?”</i?
            ❤ wiesz, kochana, wiesz co…❤
            https://nnka.wordpress.com/2016/01/26/znani-astronomowie-twierdza-ze-odkryli-nieznana-planete-w-ukladzie-slonecznym/#comment-57683

          • Ifryt pisze:

            Marguś nie na wszystkie pytania da się odpowiedzieć z takiej pozycji😉
            Czasem poprostu guzik się wie, i to niema na celu wykazania czyjejś głupoty czy coś.
            To jak z tym Yin i Yang, Yin jest jak królestwo, ale to nie znaczy że poza królestwem nic niema, albo że wszystko należy do królestwa😉
            Owszem królestwo może być wszech/ogarniające/mocne/wiedzące, ale nie na takiej zasadzie jak to się przywykło, tylko ktoś z tego królestwa musi ruszyć tyłek i się dowiedzieć, następnie przynieść swoje doświadczenie/informacje do żródła.
            Takie szwędanie się po niezbadanych szlakach może być ryzykowne, i raczej nie zdacydują się na to osobnicy słabi i bojażliwi, co to palcem nie ruszą dopuki nie będą pewni czegoś na 100%.
            Ewentualne chojraki mogą też już nigdy nie odnależć siebie, poprostu się zdegenerują, a tylko największe kozaki potrafią odnależć drogę do żrudła wszędzie gdzie by nie byli.

            Wiedza nie jest czymś absolutnym, tylko czymś co się cały czas poszerza, i nieda się odpowiedzieć na pewne pytania nie zapuszczając się na „obce terytoria”.

          • margo0307 pisze:

            ” Marguś nie na wszystkie pytania da się odpowiedzieć z takiej pozycji😉 …”
            ~~~~~~
            … z pozycji dualnego umysłu – zaprogramowanego komputera pokładowego naszego ciała… – święte słowa Grześ😀
            * * *
            „..To jak z tym Yin i Yang, Yin jest jak królestwo, ale to nie znaczy że poza królestwem nic niema, albo że wszystko należy do królestwa😉 …”
            ~~~~~~

          • margo0307 pisze:

            „..To jak z tym Yin i Yang, Yin jest jak królestwo, ale to nie znaczy że poza królestwem nic niema…”
            ~~~~
            Może… poza królestwem jest rzeczywiście dużo więcej, niż jestesmy w stanie zobaczyć…😀

      • marek pisze:

        skupili swą uwagę na poznaniu… jednej rzeczy – samych siebie

        strychy i piwnice to najbardziej zapuszczone części domu…./polski filozof Sedes z Ebonitu /
        kto ma uszy do patrzenia , kto ma oczy do słuchania ,blebleble , bla bla bla korzyści z tego nie ma …bo dotyczy to tylko pedantów.

        m

        • Ifryt pisze:

          Co Ty wogóle chrzanisz? Co mają do tego pedanci?

        • marek pisze:

          Czasem myślę sobie, że… tacy ludzie „bez duszy” czyli… totalnie zamknięci na jej podszepty..,

          Nie chce mi się pisać uzasadniających epistoł ale czytając o ludach występujących w przeszłości a i obecnie żyjących w formach plemiennych z olbrzymim kultem przodków , zastanawiałem się często , czy te kulty nie są pochodną wiedzy o zbiorowej duszy ludzkości /plemienia / i stąd owe czczenie przodków.

          Istnienie indywidualnej duszy jak na razie jest dogmatem , a i definicji tego pojęcia bez liku.

          Istoty z którymi wymieniałem informacje , potwierdzały posiadanie przez nas duszy lecz definiowały ją jak przypuszczam na miarę moich infantylnych pojęć z czasu tych rozmów.

          Jednak większy nacisk kładły na świadomość i w oparciu o jej nikły zasób w ludzkich istotach , kategoryzowały nas jak podgatunek w stosunku do istot z obszaru wszechświata zamieszkałego przez istoty świadome .
          Na ile dobrze zrozumiałem ich definicję – świadomość jest sumą wszelkich dokonań i doznań z całego życia – syntezą – utrwaloną refleksją , jak kompresja plików w komputerze z właściwym określeniem .
          Z tej definicji można wyciągnąć wnioski że pochłanianie informacji niczego nie daje , bo nie niesie tego jak oni przedstawiają przyrostu świadomości . Zsyntezowania informacji .

          Być może to jest też podłożem przyczyn zaistnienia potopu gdyż informowali że już od 50 000 lat proszą jakiegoś zwierzchnika o zlikwidowanie Eksperymentu Ziemia i zarzekają się że taki eksperyment nigdy już nie zostanie powtórzony z uwagi na energetyczne koszta .

          No i tyle można wierzyć lub nie ale jakieś wyjaśnienie wielu dogmatów staje się czytelne .

          m

          • marek pisze:

            a jak dla mnie po odświeżeniu tych tematów bardziej przystające są informacje o kończeniu się czasu istnienia ludzi na tej planecie w takiej gęstości jak obecna , bo każdy cyrk ma swój czas atrakcyjności . Trupów za dużo w tym eksperymencie , a głowy odporne na syntezę bo wilka zawsze będzie ciągło do lasu , a nie do myślenia .

            m

          • margo0307 pisze:

            „… Istoty z którymi wymieniałem informacje…”
            ~~~~
            Mare, i znowu… zadziwiasz mnie tą swoją ogromną wiarą w… „Istoty z którymi wymieniałeś informacje”
            Jak można… tak bezgranicznie niemal ufać istotom, które na dodatek twierdzą, że… „proszą jakiegoś zwierzchnika o zlikwidowanie Eksperymentu Ziemia”
            Jak dla mnie… takie istoty przypominają raczej poczynania dr Mengele z jego chorobliwie nienasyconą ciekawością… , niż Istotę życzliwą…, szanującą Twoją wolną wolę…

          • Ifryt pisze:

            Wogóle skąd przekonanie że takie istoty są mądżejsze niż ludzie?
            Albo że mają większe możliwości?

    • marek pisze:

      Uroczyście uznaje Twoje prawa do królestwa Twego

      Ifryt no już dobrze , wybaczam Ci że tej deklaracji nie złożyłeś na kolanach , a o plasterki się nie martw ,

      lwy więcej ryczą niż z nich pożytku bo pracują lwice , jak to w zwierzęcym matrixie

      rycerze to zazwyczaj zakute łby ,łatwe do sprawienia

      Tak więc mogą mi jedynie nalatać lub podmuchać w piórka , bo jak się przedstawiłem jestem z anielskiego latającego I go regimentu kuraków bordowych.

      m

      • Ifryt pisze:

        Zawsze mogę zmienić zdanie, więc mnie z tymi kolanami nie prowokuj, wkońcu zniszczyłem wiele swiatów i zniszcze jeszcze więcej😛 Choć właściwie to tylko jeden, ale od czegoś trzeba zacząć.

        Rycerze są przedewszystkim szlachetni, a kojażenie ich ze zbrojami to takie „pospolite”, może być i rycerz z bronią laserową, zależy od rycerza.

        Co do Lwów to guzik wiesz, są lepszymi łowcami niż Lwice, i nie Ty decydujesz z czego jest pożytek.

        • marek pisze:

          kto ma uszy do patrzenia , kto ma oczy do słuchania ,blebleble , bla bla bla korzyści z tego nie ma…
          m

          • Ifryt pisze:

            O czym Ty biadolisz chłopcze?😛

          • marek pisze:

            z bronią laserową to chyba tacy rycerze Dżedaj ze świecącą jarzeniówką , a bez niej to zwykli aktorzy , a Ci ze średniowiecza to z zasady z racji hełmu na głowie to tzw. ” zakute łby”
            Raz wciągnęliśmy duszę takiego jednego pana zamku Ryterskiego w gadki i potwierdził : pił rabował i mordował ,- no to jakby na mój rozum ” zakuty łeb ” bez krzty wyobraźni czy czeguś tam więcej w łepetynie i gaciach niż huci .

            m

          • Ifryt pisze:

            Bo prawdziwi rycerze średniowieczni byli przedewszystkim siepaczami, ale mnie chodzi o ideał🙂
            Z tą chucią to nie przesadzaj zdziecinniały dziadku, to raczej normalne że się ma popęd, ale to nie znaczy że tylko on panuje, no chyba że nad Tobą.
            Tak się tego popędu boisz że to aż śmieszne, to że Tobie jaja zwiędły to nie znaczy że wszyscy mają się z Tobą solidaryzować, nie powinieneś tego oczekiwać, jak ten Fidel Kastro co całe życie palił cygara, a jak przestał to wszystkim w państwie zabronił.

      • marek pisze:

        ~~~~
        Mare, i znowu… zadziwiasz mnie tą swoją ogromną wiarą w… „Istoty z którymi wymieniałeś informacje”…

        Małgosiu , a czy ja wyraziłem jakąś wiarę to jest jedynie opis ich ocen co do nas , ale tym wpisem zwróciłaś mi uwagę na coś co wyrażę pytaniem .

        Ilu jest na świecie ludzi i instytucji przypominających pana Mengele swoim traktowaniem zwierząt…

        I drugie spostrzeżenie , jak łatwo płyną rozmowy o naszej wielkości ,i jaki opór powstaje gdy ktoś powie g…no prawda z tą wielkością Coś w tym jest ,może to brak odwagi by i o tym na luzie rozmawiać.

        Miałem też rozmówcę z poza owych UFO twierdził że jest moim Ojcem Duchowym , ale istotne w naszej rozmowie, jest to że obie te strony honorowały swoje działania w stosunku do ludzkości i nie negowały słów drugich.

        Małgosiu , trudno sprzedać dwa lata wymiany informacji w kilku zdaniach .Jednak : Nie taki wilk straszny jak się go maluje. On jedynie inaczej patrzy na owcę i wcale nie musi być Mengelem .
        A nam trzeba więcej odwagi do uwzględniania nawet bardzo krytycznych uwag o nas .

        dlaczego pominęłaś Ich definicję powstawania świadomości a podniosłaś drugoplanowe tematy.

        m

        • Ifryt pisze:

          Chodzi o to że tak zwana dusza indywidualna jest faktem, a co o tym myślą kosmici to niema znaczenia, oni sobie mogą mieć wartości jakie chcą, ale to nie musi być ważne dla człowieka.

          Dla nich ważna może być tylko dusza zbiorowa, a indywidualna to jakieś nic nie znaczące drobiny, ale to tylko ich zdanie, a nie wyrocznia.

        • margo0307 pisze:

          „… dlaczego pominęłaś Ich definicję powstawania świadomości…
          świadomość jest sumą wszelkich dokonań i doznań z całego życia – syntezą – utrwaloną refleksją , jak kompresja plików w komputerze z właściwym określeniem…”

          ~~~~
          Pominęłam, bo ogólnie… zgadzam się z tą definicją , nie ma więc o czym dywagować.
          * * *
          „>>Nie taki wilk straszny jak się go maluje. On jedynie inaczej patrzy na owcę…”
          ~~~~
          Z tego by wynikało, że zgadzasz się z twierdzeniem, jakoby… istniały jakieś inne istoty sprawujące władzę nad nami… i na dokładkę… na sprawowanie tej władzy… posiadały pozwolenie od wyższych jeszcze jakichś zwierzchności… ?

          • marek pisze:

            sprawujące władzę nad nami… i na dokładkę… na sprawowanie tej władzy… posiadały pozwolenie od wyższych jeszcze jakichś zwierzchności… ?

            Stosujesz władzę nad nami – mocne jednoznaczne określenie , a może być obłożone słowem „zakulisowo ” opiekę , nadzór.

            Muszę to napisać wprost , odnoszę wrażenie że owo zasiedzenie w duchowości odcina Was od oglądu zjawisk które ukazują ją jako margines życia społecznego ,że cała populacja przejawia się jako zwykli zjadacze chleba.
            Czym ,ze jest to całe New Age do całej naszej historii – sekundą , a co dzieje się wokół- knowania ekonomiczne , wojny i wyzysk całej ludzkości w imię ukrytych przed nią celów.

            Uważał bym siebie za naiwnego gdybym pomijał w rozważaniach nad nami możliwość że jesteśmy jedynie eksperymentem życia w oparciu o białko i że ktoś to zakulisowo dogląda.
            Lub doglądał.

            m

  5. Mezamir pisze:

    Bibli Jahwe uratował Noego z jego rodziną. Rodzi się zasadnicza kwestia: jaką straszliwą zbrodnię musiała popełnić ludzkość aby bogowie przeprowadzili masową eksterminację rodzaju ludzkiego.

    Żadnej zbrodni nie było a tym bardziej żaden wedyjski Jahwe nie uratował nikogo w Biblii🙂
    ani nie ukarał.

    Tak samo będzie się kiedyś mówić o tym co się stało w Smoleńsku
    „Bóg tak chciał i ukarał złych ludzi albowiem nic nie dzieje się bez jego przyzwolenia”

    • Dawid56 pisze:

      Być może ikogo nie ukarał i nikogo nie uratował, jednak Malona( planeta między Marsem a Jowiszem) została zniszczona.

      • Ifryt pisze:

        Dawidzie to wszystko takie mocno „Neptunowe”😀

      • LuciEarth(Blue_Heart) pisze:

        Dla jednych karach za Grzechy dla drugich bardziej wtajemniczonych cykliczne kosmiczne zjawisko powtarzające się co około 12960 lat. W starożytnych kronikach jest wyraźnie zapisane że planeta Ziemia wielokrotnie zmienia kierunek swego obrotu. W tekstach biblijnych jest wyraźnie opisane jak to zjawisko wyglądało. Jak myślisz po co na całej planecie elity pobudowały sobie schrony. Czy nie jest czasem tak że wiedza o kosmicznym kataklizmie jest znana tylko garstce ludzi. Jak chcesz uczestniczyć w dostarczeniu klucza do Egiptu to warto zabrać się za badania piramid w Gdyni. Klucz jest pozostawiony i czeka na odpowiedni czas jednak zadanie uruchomienia piramid w Giza muszą wykonać ludzie a nie kosmici. Zadanie wasze polega na tym aby w odpowiednim czasie się zjednoczyć i zapobiec globalnej powodzi.

        • canou pisze:

          Powodzi?
          Te [serio] które powstawały- spowodowane były raczej tym, że ludzie budowali domy na terenach zalewowych, [prostowanie rzek + wały + woda na wiosnę, ew. zniszczenie/przelanie jakiejś zapory na rzece]
          A jeśli ta powódź ma być taka globalna..
          Prędzej spodziewałabym się suszy przez to karczowanie lasów itp.,
          a później może powodzi, jak już spora część cieplejszej wody spłynie dołem z lądów, podniesie poziom mórz, zacznie parować i wróci górą z powrotem nad ląd w postaci deszczu ale (?) musiałaby nastać jakaś dłuższa pora deszczowa.
          Tak to działa w uproszczeniu, inaczej chyba nic się nie wyczaruje.
          Teraz chyba już zwraca się większą uwagę na poziom lesistości gruntów, przynajmniej teoretycznie, ale może jeszcze chwilę potrwać zanim dotrze.
          Zorganizować powódź to nie jest tak hop o..

        • Dawid56 pisze:

          A dlaczego sądzisz Lucy, że chcę uczestniczyć w dostarczeniu klucza do Egiptu? Może jednak nie miałaś mnie na myśli lecz kogoś innego?

    • marek pisze:

      Ifrycie
      wielki rycerzu dżedaj krainy Mistyka Życia , zbliżasz się do granic mojego księstwa ! Biada Ci .!
      Uważaj ! bo gdy ją przekroczysz jakaś wrona może Cię dziobnąć w to co winno być zakryte..

      Rady starego dziada :

      ideały to sobie narysuj i schowaj pod poduszkę -bo dzieci nimi nie wykarmisz, a chuci mamy podobne do szympansa i lepiej je likwidować / bo świat jest na doopie oparty i dlatego tak się wciąż chwieje./ a w ludzkich łepetynach głównie sieczka .

      Wyrasta się z tego gdy jak piszesz zwiędną jaja nie dodając że idzie ku lepszemu i coraz młodszych dotyka to szczęście.

      m

      • Ifryt pisze:

        Marek bo ideały to są dla rycerzy/wojowników/magów, a nie dla zramolałych głąbów😀
        Jesteś faktycznie jak ten kurczak z otwartym dziobem i skrzeczącym – DAJ!!!!!

        Miałeś swój czas, no i to wszystko co możesz przekazać młodszym i głupszym?
        Nie warto Cię słuchać nawet gdybyś mówił prawdę, choć to oksymoron, bo takich prawd jest bez liku.

        • marek pisze:

          Stary kurczak – młody kogut

          Miałeś swój czas, no i to wszystko co możesz przekazać młodszym i głupszym?

          a ty dalej z tymi hormonami latasz po podwórku …. dla ziaren , czy dla aprobaty kurek?
          pisałem Ci że to minie , tylko tak naprawdę to szkoda na to życia .

          m

          • Ifryt pisze:

            Recz w tym że mówisz o sobie a nie o mnie😉
            To Ty tu ze mnie robisz kogucika/byczka, ale ja nikim takim nie jestem.
            Ja poprostu jestem wielkim wojownikiem, a Ty masz małe o tym pojęcie, o czym sam pisałeś, że musisz się tego nauczyć, jako „pacyfista”😉

    • marek pisze:

      błąd:

      jest ..Stosujesz władzę nad nami winno być Stosujesz twierdzenie ” władzę nad nami „.

      Jest tyle samo argumentów udowadniających naszą wielkość co i naszą małość .

      W powyższym temacie trzeba go rozpatrywać do zjawisk przejawiających się wokół , czy możesz z całą pewnością stwierdzić że Polska jest autonomiczna ? czy wasalem polityki USA , UE czy Rosji , a może lobby finansowego czy globalistycznego . ?

      Czy jako gatunek nie jesteśmy potworami z naszym stosunkiem i czynami do zwierząt.?

      Każde idealizujące ludzkość twierdzenia można sprowadzić do analizy za i przeciw i wyjdzie szaro , a nie świetliście .

      Oczywiście nie odbieram racji bytu istnienia kierunków MZ idealizujących ludzką istotę jednak takie opinie to dopiero ewentualna przyszłość ludzkości.

      Gdyby to moje nie było prawdą nie było by tyle gadania o totalnej wojnie , armagedonie i rzeczywistości którą obecnie przejawiamy swym istnieniem na planecie Ziemia.

      Wszyscy jak jeden mamy ograniczoną percepcję całości nawet jeżeli powołujemy się na indywidualne doświadczenia.

      Brakuje nam wiedzy o mechanizmach rządzących tą realną fizyczną rzeczywistością naszego dnia codziennego , a pozwalamy sobie na osądy realiów poszerzonych o najbliższe segmenty otaczającego nas wszechświata.

      Odwoływanie się do problemu zamkniętym w „ego” jest tylko fragmentarycznym rozumieniem uwarunkowań w których jesteśmy zanurzeni .
      Najpierw skategoryzujmy plusy i minusy na nas oddziałujące a dopiero w oparciu o tą rzetelnie odrobioną pracę przejdźmy do wniosków jak uzdrawiać jednostkę , i ludzkość wciąż zanurzoną w świecie zwierząt 3D.

      m

  6. Mezamir pisze:

    Sam nie wiem co ale coś jest w tym zdjęciu…coś co mi się łączy w głowie z mapami etc

    • JESTEM pisze:

      A mnie z białą przestrzenią map… nieznanych lądów i światów do odkrywania🙂
      Tylko ciekawe, czy ten na obrazku to podróżnik szukający przygód czy potencjalny zdobywca?

    • margo0307 pisze:

      „Kocham takie klimaty🙂 „
      ~~~~
      I mnie, jakoś dziwnie pociąga… wschodnie brzmienie muzy…😀
      Kiedyś zasłuchana byłam w węgierskie czardasze i cygańskie romanse… Od jakiegoś jednak czasu… pociąga mnie arabskie.., tureckie i dalekowschodnie brzmienie…

      Zupełnie nie wiem czym jest to spowodowane…
      Może jakieś… wcielenia dają o sobie znać… ?😉

      A Barbarossa to… pirat…, głównodowodzący admirał floty Sulejmana…, jakiś… 1500 rok ?… 🙂
      ps. fajne jest brzmienie „Sultan’s palace” 🙂

      • Ifryt pisze:

        Barbarossa to też Cesarz co ruszył na krucjate ale nie dotarł😉
        Mi chodziło Marguś o taki klimat mapy/wyprawy/przygody, ale muza oczywiście też mi się podoba.
        Powiem ci że też się nad tym zastanawiałem i doszłem do wniosku że chodzi o Persje/Scytów/Stepy🙂 Bardzo dużo Arabowie od Persów przejeli, podobnie Turcy.

      • Dawid56 pisze:

        Pamiętasz, jak Irmam z Polonisza wstawił na początku tego roku utwór Uyur idik Uardilar
        grupy AN’dan iceru?

        • margo0307 pisze:

          Ci ludzie z grupy „AN’dan iceru” uosabiają sobą jeden z aspektów życia na nowej drodze…🙂 – żyją w… „zwyczajnym” świecie – w… „niezwyczajny” sposób…🙂

          „.. Jeśli jesteś pusty od środka, usiłujesz zgromadzić jak najwięcej akcesoriów wokół siebie. Może to zwieść innych, ale… ciebie nie wypełni.
          Choć czasem może zwieść i ciebie, ponieważ nawet własne kłamstwo, powtarzane wiele razy, zaczyna wyglądać jak prawda.😉
          Jednak… nie czujesz się spełniony, zadowolony.
          Amerykanie starają się cieszyć życiem, ale wygląda na to, że wcale im się nie udaje.
          Pamiętaj:
          jeśli będziesz podejmował wysiłki, aby się cieszyć – nic ci z tego nie wyjdzie.
          Kiedy będziesz próbował osiągnąć szczęście – przegapisz je
          .

          Wysiłek przy osiąganiu szczęścia to absurd, ponieważ szczęście jest TU.
          Nie możesz go osiągnąć.
          Nic nie rób, po prostu zgódź się na nie.
          Ono jest we wszystkim, co cię otacza wewnątrz, na zewnątrz, tylko szczęście.
          Nic poza nim nie jest prawdziwe…” 🙂❤
          (Osho)

        • Dawid56 pisze:

          Podoba mi się też ich sposób muzykowania.Spotykają się zwyczajnie na placach ulicach i na brzegu rzeki i muzykują. Robią to jednak z pewnego rodzaju pasją, również tak jakby w transie.

  7. margo0307 pisze:

    <i."… a co dzieje się wokół – knowania ekonomiczne , wojny i wyzysk całej ludzkości w imię ukrytych przed nią celów…"
    ~~~~
    Marek przecież wiesz, że…
    Przypadek nie istnieje… a Wszystko jest lekcją… i Wszystko ma cel…
    Wszystko – co zadziewa się w tej… iluzji Matrixa jest właściwe i czemuś służy i… przychodzi do nas we – właściwym czasie…
    Tzw. „przypadki”…, czy zbiegi okoliczności… zadziewają się w naszym życiu po to , by doprowadzić nas do ważnych dla nas wydarzeń…
    Jeśli zagłębimy się i poznamy znaczenie… poszczególnych wydarzeń z naszego życia możemy… całkowicie odmienić jego dotychczasowe rozumienie…
    Pamiętasz ? – Huna podpowiada nam, że… nasza uwaga, którą kierujemy na ważne cele, może je… wzmocnić energetycznie i sprawić że… zrealizują się…

    Ciągle jeszcze walczymy ze sobą o energię i nieustannie próbujemy przejąć kontrolę nad innymi osobami…, dlaczego ? – bo chcemy dominować…, albo… chcemy grać rolę ofiar… czy katów i… manipulujemy emocjami…
    Jeśli jednak nauczymy się umiejętności wchodzenia w stan ciszy…, np. poprzez oddech – jak radzi pani Nelli.., w stan łączności z Naturą.., to poczucie jedności z pięknem Wszechświata… sprawia, że… uwalniamy się od negatywnych emocji…

    Najpierw jednak… musimy odkryć… nasze własne scenariusze działania wobec innych…😛 i szczerze… z pełną i odpowiedzialną świadomością zobaczyć i przyjąć – w jaki sposób tak naprawdę – funkcjonujemy w świecie iluzji i do czego nas to prowadzi…, wówczas być może – z-rozumiemy naszą osobistą rolę… na planie Matrixa 🙂 wówczas także… wzrastają nasze szanse na poszerzenie się naszej intuicji, która pozwoli nam… pełniej pokierować naszym życiem…, inspirować się otaczającymi nas ludźmi… i tym, co mają nam do przekazania…, znajdować odpowiedzi na każde zadane sobie pytanie…
    Poszerzając własną świadomość i rozwijając w sobie… z-rozumienie tzw. „przypadków” zadziewających się w naszym życiu… możemy pełniej zrozumieć znaczenie innych ludzi w nim, dostrzec subtelne połączenia, które wiążą nas ze sobą wzajemnie i wzmocnić je pozytywnie…🙂

    O tym m.in. opowiada książka J. Redfielda, „Niebiańskie proroctwo” oraz filmik nakręcony w 2006r, na jej podstawie…

    Fragment książki J. Redfielda.:

    „… Czy miałeś kiedyś przeczucie dotyczące twoich zamiarów na przyszłość lub jakiegoś życiowego wyboru? A potem dziwiłeś się, jak to możliwe?
    Jeszcze później, kiedy już prawie o tym zapomniałeś i zająłeś się czym innym, nagle spotkałeś kogoś, przeczytałeś coś lub znalazłeś się gdzieś i nadarzyła się sposobność zrealizowania tego, co przewidziałeś?
    Ksiądz twierdzi, że kiedy takie „zbiegi okoliczności” zdarzają się coraz częściej, przestajemy traktować je jak przypadek. Odbieramy je jako przeznaczenie, jakby naszym życiem rządziła jakaś niewytłumaczalna siła. {…}
    Te doświadczenia najbardziej utrwalają się w naszej pamięci. Z każdym dniem coraz więcej osób przekonuje się, że ta tajemnicza tendencja istnieje, działa, niepostrzeżenie przewija się przez nasze życie codzienne.
    Świadomość tego to właśnie pierwsze wtajemniczenie.

    Spojrzała na mnie wyczekującym wzrokiem, lecz nie doczekała się odpowiedzi.

    – Nie rozumiesz? – spytała.
    – to rozważanie sfery tajemnicy, która nieodmiennie towarzyszy życiu każdej istoty na tej planecie. Doświadczamy dziwnych zbiegów okoliczności i choć jeszcze nie rozumiemy ich w pełni, wiemy, że istnieją naprawdę.
    Podobnie jak w dzieciństwie, przeczuwamy istnienie drugiej, nie odkrytej jeszcze strony życia, czegoś, co się dzieje za kulisami sceny.

    Przechyliła się jeszcze bardziej w moją stronę, cały czas gestykulując.

    – Chyba mocno się w to zaangażowałaś – stwierdziłem.

    – Pamiętam – zauważyła surowo – że kiedyś ty sam wspominałeś o tego rodzaju przeżyciach.

    Zaszokowało mnie to, bo miała rację.
    Istotnie miałem w życiu taki okres, kiedy uderzała mnie zbieżność różnych zdarzeń i próbowałem wytłumaczyć to sobie psychologicznie. { z poziomu dualnego, zaprogramowanego umysłu}😉 Wkrótce jednak zmieniłem poglądy.
    Nie wiem dlaczego, zacząłem uważać swoje poprzednie reakcje za niedojrzałe i nie uzasadnione i… przestałem dostrzegać te dziwne zdarzenia…”

  8. Henryk pisze:

    Czy ktoś to czyta ? Bóg zniszczył świat przedpotopowy ponieważ ludzkość została skażona genetycznie ! Nefilim rozmnażali się ! I Czystych ludzi było coraz mniej prócz tego prowadzili wojny używali broni atomowej i innych , wszystkie megalityczne budowle pochodzą z przed potopu ! Na ziemi żyły mutanty genetyczne – giganci , mieszańce między ludźmi i zwierzętami oraz między innymi dinozaury ! to też sprawka upadłych „posłańców” czyli aniołów którzy materializowali się i żyli jako awatary ( słowo pochodzi z sanskrytu (WEDY )) Noe był człowiekiem nienagannym anioł ostrzegł go i kazał zbudować arkę podał dokładne dane i co ma tam umieścić resztki arki są na górze Ararat ( Urartu ) w lodzie . Nie ma żadnych dusz co bytują po śmierci . Jest tylko duch czyli energia życia która jest we wszystkim co żyje ! „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz ” Kłamstwem zbuntowanego anioła były słowa ” żadną śmiercią nie umrzecie ” ! Do dziś to kłamstwo w różnych formach pokutuje w fałszywej wiedzy religijnej ! Biblia mówi wyraźnie że dusza umiera ! Każda ! śmierć jest niebytem ! Powrót tylko poprzez odtworzenie czyli zmartwychwstanie ! Nie ma piekła czyśćca nimbusa itd mąk po śmierci nie ma nic . Nefilim nie zmartwychwstaną ! tak jak zbrodniarze , Prawda jest prosta i logiczna . Chcesz zobaczyć aniołów to obejrzyj co NASA ukrywa przed ludźmi STS 75 to są istoty z energii , możliwe że są tez inne byty widać ich tylko dzięki specjalnym kamerom w paśmie bliskim ultrafioletu , lub podczerwieni . Pozdrawiam myślących samodzielnie i roztropnych .

    • marek pisze:

      Nie ma żadnych dusz co bytują po śmierci . Jest tylko duch czyli energia życia która jest we wszystkim co żyje ! „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz ”

      …. lecz co pozostanie z chuci …

      nie czas mi teraz by z Tobą się spierać , lecz jak dla mnie Twój obraz zbyt wąski wycinek informacji zawiera .

      Może zechcesz ten tekst przeczytać , nie patrząc od kogo i po co lecz o czym traktuje i jak się to wiąże z historią Ziemi i naszą historią .

      Wielowymiarowość to rzeczywistość która dopiero stanie się nauki domeną .

      http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2016/05/fotoniczne-i-plazmowe-formy-zycia-orby.html

      Marek

    • Dawid56 pisze:

      Sam piszesz, że jest duch czyli istnieje życie po śmierci.Nie ma czegos takiego jak zmartwychwstanie, nie można odtworzyć jakiegoś wybranego ciała z łańcucha reinkarnacji.Pytanie drugie po co? Skoro naszym przeznaczeniem jest nieśmiertelność, czyli życie jako niezniszczalna energia w formie bezcielesnej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s