Przepowiednie na 2016 rok-rozdwojenie rzeczywistości – zmiany na Ziemi

Wysłuchałem przepowiednię Arona na 2016 rok.Ważnie jest to, że zawiera ona dwie ścieżki rozwoju sytuacji- pozytywną – scenariusz bez wojny , scenariusz gdzie Polska ma być centrum duchowości i miejscem, od którego może się zacząć zmieniać Świat i drugi scenariusz negatywny- scenariusz wojny z Rosją na jesień tego roku .Wg Arona Niestety istotna jest również sprawa uchodźców, czyli wpuszczenie w granice Europy milionów uchodźców.Aron ostrzega, że duża część z uchodźców może się okazać żywymi bombami , które mają na celu wprowadzić chaos w Europie poprzez narzucanie rodzimej kultury i religii i prowokowanie do wojny religijnej między chrześcijanami a muzułmanami.

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Matrix, Mistyka, Przepowiednie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

408 odpowiedzi na „Przepowiednie na 2016 rok-rozdwojenie rzeczywistości – zmiany na Ziemi

  1. marek pisze:

    Osobiście ten aspekt w patrzeniu na naszą przyszłość również uwzględniam.

    Ponadto nasza planeta ma historię związaną z gatunkami pozawymiarowymi rywalizującymi o kody sekwencyjne DNA zapisane w planetarnym umyśle, gwiezdnych wrotach i polach morfogenetycznych,chcącymi spowodować wyewoluowanie preferowanych przez nich linii krwi lub plemion, przy jednoczesnym ograniczaniu DNA genetycznie niepożądanych.

    http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2016/01/mutowanie-genow-lisa-renee-styczen-2016.html

    m

    • JESTEM pisze:

      To bardzo interesująca wiedza – ta, którą tu zacytowałeś…
      I dlatego poczułam, by zapytać:
      I co ta wiedza tobie osobiście daje?
      Jaki ma wpływ na jakość twojego życia?
      Jaki ma wpływ na twoje relacje z innymi?
      Czy uspakaja i oczyszcza twój umysł?
      Czy leczy twoje zadawnione rany?
      Czy oczyszcza cię z odziedziczonych destrukcyjnych wzorców?
      Czy uzdrawia z fałszywych tożsamości?
      Czy uwalnia od sztucznego oprogramowania i konfliktów emocjonalnych?

      • Maria_st pisze:

        koniec przepowiedniom

        • Dawid56 pisze:

          Wszelkie przepowiednie mają służyć ostrzeżeniu ( jeśli nic nie zrobicie to zrealizuje się scenariusz zapowiedziany w przepowiedniach), jednak nic nie jest przesądzone.Dobra przewowiednia to taka której czarny scenariusz się nie spełnia.

          • JESTEM pisze:

            „Dobra przewowiednia to taka której czarny scenariusz się nie spełnia.”

            Skomplikowana jakaś taka logika tego zdania.😀

          • margo0307 pisze:

            ” Wszelkie przepowiednie mają służyć ostrzeżeniu ( jeśli nic nie zrobicie to zrealizuje się scenariusz zapowiedziany w przepowiedniach…”
            ~~~~
            Ale jeśli… coś zrobicie – a my zrobiliśmy… wybierając PiS..😀 a w związku z tym zaczyna się pomalutku realizować scenariusz…, bo oto pojawiają się pierwsze symptomy tornada…

            „No i wyszło Szydło z worka…😀
            W ciągu ostatnich tygodni ciągle zastanawiałem się, co takiego szykuje PiS inscenizując „wojnę o suwerenność” i pseudopatriotyczne chucpy…
            Wcześniej jeszcze PiS skorumpował polskie społeczeństwo łapówkami – 500 zł na dziecko czy podwyżką emerytur…
            Czym jest ten TTIP?
            Mówiąc najprościej jest to coś znacznie, znacznie bardziej gorszego niż zablokowane kilka lat temu ACTA…
            Uchwalony przez PiS na rok 2016 budżet ma dziurę wynoszącą 55 miliardów złotych.
            Kto to będzie spłacał ?…” – no jak to kto my – Polacy…
            Będzie się działo… 😀
            https://opolczykpl.wordpress.com/2016/01/31/no-i-wyszlo-szydlo-z-worka/

          • Dawid56 pisze:

            Margo, wybacz ale nie miałem na myśli wyniku wyborów.To nie to miało być zrobione.
            Niestety za wynikiem wyborów kryje się Smoleńsk i zagrożenie pokoju.Najważniejsza jest jednak Świadomość-świadomość ,że wojna rodzi wojnę agresja rodzi agresję, nienawiść nienawiść, a zemsta zemstę.
            Indianie Hopi w swojej przepowiedni na skale narysowali owe dwa scenariusze – radość i obcięte głowy.

          • margo0307 pisze:

            ” Margo, wybacz ale nie miałem na myśli wyniku wyborów…”
            ~~~~
            Kochany Dawidzie, w tym wspaniałym procesie – jakim jest życie każdego z nas – wszyscy razem i każdy z osobna…, w każdej niemal chwili naszego życia… dokonujemy jakichś wyborów: osobistych…, rodzinnych…, kolektywnych…
            Wszystkie dokonywane przez nas wybory – prowadzą do zaistnienia odpowiednich rezultatów
            Ponad 50% naszego społeczeństwa dokonało wyboru partii rządzącej w naszym kraju, ale… te ponad 50% społeczeństwa – zapomniało o tym, że… partia ta – już kiedyś rządziła naszym krajem i nami…, a ponieważ nie byliśmy zadowoleni z rządów tej partii – dlatego wybraliśmy… „nową” partię…😉
            Cały ten cyrk – nazwany procesem wybierania jakiejkolwiek… i nie ważne tu jest – jakiej partii – trwa już dość długi okres czasu, i wyraźnie pokazuje, że… żadna z partii – na dłuższą metę – nie sprawdza się…, bo prędzej czy później… wśród jej członków – zadziewa się coś – co nie jest korzystne dla społeczeństwa, po czym… społeczeństwo zaczyna się burzyć i… wybiera kolejną partię… i tak w kółko Macieju… koło się kręci…, a w partiach przewijają się wciąż i wciąż ci sami ludzie z pokolenia na pokolenie…, raz są na dole, a raz na górze… 😀
            Pamiętam… jak któregoś dnia, przywódca partii, pan Gomułka zakrzyknął:
            „Cukier krzepi…” aby… zadbać o stan krajowych holdingów rolnictwa – krajowych cukrowni…, powtarzając przedwojenny slogan pana Wańkowicza, który zgarnął za niego niebagatelną – jak na ówczesne czasy sumkę – 5000 zł!…😛
            Pamiętam też… jak innego dnia, inny przywódca partii, pan Gierek zakrzyknął: „Pomożecie ?” aby… prosić zdesperowanych i wzburzonych robotników Stoczni Gdańskiej o wsparcie dla… nowej ekipy rządzącej…
            „Pomożemy” – odkrzyknęli wówczas spontanicznie rodacy… 😀

            – Czy od tamtego czasu… nauczyliśmy się czegoś ?, czy wyciągnęliśmy jakieś konstruktywne wnioski z przeżytych doświadczeń ? – niech każdy sam sobie odpowie…

          • margo0307 pisze:

            „…dokonujemy jakichś wyborów…”
            ~~~~
            Na pocieszenie… 🙂 świetny art pana Czesława…

            „… Rozpoznanie destrukcyjnych działań i dezintegrujących osobników ma wbrew pozorom spore znaczenie, ponieważ ich celem jest przeciwdziałanie konstruowaniu się Nowego (Novum, Novelty), zwłaszcza zaś jakiejkolwiek zmiany w sferze stosunków społecznych i własnościowych, gdziekolwiek na Ziemi, a szczególnie w ośrodkach Zmian.

            Duża Zmiana rozchodzi się bowiem od Ośrodka, jak kręgi od kamienia rzuconego w wodę.
            Wystarczy opiniotwórcza niewielka grupka osób, aby, gdy rzucona przez nią idea jest zgodna z Tendencją Nieskończonej Świadomości, zaczęła zataczać coraz szersze kręgi i ewokować kolejne przemiany w objętym tymi kręgami środowisku.

            Zmiana nie postępuje geometrycznie, jak to sobie wyobrażają materialiści.
            Ona ma charakter lawinowy i natychmiastowy.
            Do tego staje się miejscem zapłonu dla kolejnych przeobrażeń obejmujących coraz to nowe sfery życia.
            Dlatego, gdy już stanie się faktem, destruktorzy nie mają możliwości zapobieżenia przekształceniom Rzeczywistości. Mogą wtedy jedynie utrudniać realizację materialnych efektów owej przemiany. Jest to już tylko opóźnianiem, a nie zniszczeniem, zabiciem, unicestwieniem idei.
            Ideę można najłatwiej unicestwić odciągając od niej inne Jednostki Świadome. Sprawiając, że zostanie ona przez nie odrzucona. Obrzydzając ją ludziom.
            To zaś najlepiej i ekonomicznie jest czynić, na etapie formowania się Nowego, czyli kształtowania się idei…

            Waga myśli bywa większa niż niejeden wynalazek – myśl jest zarodkiem każdego działania……”

            https://bialczynski.wordpress.com/wielka-zmiana-w-polsce-i-na-swiecie/wielka-droga-smoka-a-linia-arkona-piramida-cheopsa-oraz-o-otrutym-adamie-mickiewiczu-i-watykanie-czyli-zbiorowa-swiadomosc-i-matka-ziemia/

        • siola pisze:

          Coz w czasie 1 a moze 2 woiny swiatowej ,wywiad angielski posiadal specjalna komurke do tworzenia przepowiedni,Pozniej drukowano jako niemieckie czasopismo mistyczne i rozrzucano po niemczech.A tak naprawde stosuje sie juz od wiekow ta zabawe boc i sklucic i wystraszyc no oglupic tak doslownie.

        • margo0307 pisze:

          „koniec przepowiedniom”
          ______
          Jeszcze nie, jeszcze ta jedna… kochany Marysieńku😀

          „… Jesteście teraz w jednym z punktów zwrotnych waszych dziejów.
          Epoka Serca, którą niebawem powitacie, będzie dla Was czasem smutku i radości, bo ta Nowa Epoka jest Epoką Radości, ale w Sercu zabraknie siły do dawania jej sobie nawzajem.

          Wiecie już, że mam na myśli epokę WODNIKA.
          Jej nadejście objawi się najpierw w Sercach wielu ludzi i w ich oczekiwaniu na to wydarzenie…

          Zwiastunami jej nastania nie są… katastrofy czy ogólna apokalipsa, lecz wewnętrzne przeobrażenia pojedynczych ludzi

          Nie będzie to żadne zdarzenie o ogólnoświatowym zasięgu – ani wielkie wybuchy, ani bijące z nieba gromy, ani rozkołysanie morskich fal.
          Wszystko na zewnątrz pozostanie takie samo ale wewnątrz Was, w nagłym przypływie potęgi Woli, wyrośnie Nowe spojrzenie na Sens Ludzkiego Życia Tutaj –
          spojrzenie z perspektywy Waszego BYTU ENERGETYCZNEGO

          Ziemia wchodzi w nową dla siebie Erę. Będzie to Era małych wojen i wielkich z nimi związanych namiętności…

          Będzie to historia nie globalnego świata, nie zbiorowości ludzkich, ale historia pojedynczego Człowieka

          Czy już zaczęła się Epoka przez Was zwana – Wodnika, a przez Mój Świat zwana Epoką Serca ?
          Tak, już się zaczęła – w Waszych Sercach 🙂
          Zatem… Epoka Serca zaistnieć ma we wnętrzu pojedynczego człowieka i nie ma być ona czymś wobec niego zewnętrznym, polegać będzie na subtelnej przemianie mentalności ludzkiej

          Upadną systemy wartości bardzo popularne wśród ludzi, a narodzi się Nowa Prawda…

          Jaką będzie ta EPOKA SERCA ?

          – Wibracja Ziemi bardzo się podniesie na skutek wielkiego skoku poziomu wibracji wielu, bardzo wielu ludzi…

          Epoka Serca nie powinna {jednak} kojarzyć się ludziom z Epoką Powszechnej Szczęśliwości, bo w trakcie jej trwania, w trakcie nadchodzących lat… zaistnieją wydarzenia, które ZMUSZĄ niejako ludzi DO UWAŻNIEJSZEGO spojrzenia na SIEBIE i na swoje ŻYCIE.
          Ci, którzy to uczynią „wcześniej”, DOŻYJĄ PIĘKNA.
          Innym przyjdzie wejść na drogę podobną do drogi do piekła, ale wyjdą z niej, bo Wiara i Wiedza – wskażą im drogę do „Nieba”…

          Ziemia zanurzy się w odmętach NIESPEŁNIENIA większości zamieszkujących ją ludzi. Ziemia jest obecnie na progu ważnych wydarzeń…

          Epoka Serca będzie epoką uszlachetniania przez Człowieka wpierw samego siebie, potem innych.

          Czy zapowiada {to} upadek instytucjonalizacji Istnienia Tu i Teraz ludzi?

          Tak, na rzecz większej, bardziej odczuwanej przez nich wolności słuchania BICIA swojego SERCA, realizowania swoich pragnień.

          Nawet małżeństwo ulegnie przemianie. Oddzielona zostanie instytucja bytu wspólnego – finansowego… od sfery uczuciowości…

          Epoka Serca ma być więc czasem głębokiego uduchowienia i rozbudzenia wrażliwości emocjonalnej ludzi, ma też stanowić okres wzmożonej, indywidualnej aktywności intelektualnej, która ma przebiegać w atmosferze szacunku i tolerancji ze strony innych
          W pokazywaniu ludziom tych Prawd {niegdyś} prym wiedli Wielcy Mędrcy, którzy oczekiwali od mas ludzkich wsparcia, a nawet walki o swoje ideały.

          W Epoce Serca nie potrzeba takich walk…, wystarczy, że ludzie – każdy Człowiek z osobna – odnajdą w sobie wolę, siłę i pragnienie podążania za głosem swojego Serca, swojej własnej mądrości…” 🙂
          („Myśl Warszawska”, E. Nowalska)

          Z powyższego można by pokusić się o wniosek, iż… precesja punktów równonocy – czyli stopniowe cofanie się w pasie Zodiaku… punktu wschodu Słońca w czasie obu równonocy – wyznacza początek… Nowego Świata wg. Majów, czyli… kolejnej epoki w naszych dziejach…🙂
          Słońce w znaku Byka mogło by… odzwierciedlać panowanie… wielkich starożytnych religii politeistycznych:
          Baran – judaizm
          Ryby – chrześcijaństwo i…
          Wodnik – okres rozwoju ludzkości z poziomu… ❤ 🙂

      • marek pisze:

        Świadomość reali rzeczywistości w której przejawia się moja egzystencja .
        A w temacie szczegółowych pytań Jestem które wymieniasz na większość z ich muszę odpowiedzieć – tak .

        Wierzę ,że zrozumiesz że moja odpowiedź to nie przekora z mej strony a prawda.
        Urodziłem się marzycielem idealizującym życie i człowieka i niestety całe życie niosło mi rozczarowanie w stosunku do bliźnich nigdy z tych oczekiwań nie wyrosłem.

        Informacje o zakulisowym wpływaniu na nasze psychiki ,wybory , emocje daje mi możliwość obniżenia odczucia rozgoryczenia poprzez /choć sprzeczne zapewne z Twoimi przekonaniami / wyobrażenie że nie wszystkiemu sami jesteśmy winni ./ a wtedy moja odpowiedź na tak jest prawdziwa .

        m

        • JESTEM pisze:

          „Informacje o zakulisowym wpływaniu na nasze psychiki ,wybory , emocje daje mi możliwość obniżenia odczucia rozgoryczenia poprzez /choć sprzeczne zapewne z Twoimi przekonaniami / wyobrażenie że nie wszystkiemu sami jesteśmy winni ./ a wtedy moja odpowiedź na tak jest prawdziwa .”

          Rozumiem, że to ważne dla ciebie, że twoje przekonania pomagają ci „obniżać poczucie twojego rozgoryczenia” poprzez „wyobrażenie, że ktoś zakulisowo wpływa na nasze psychiki”.
          A moimi przekonaniami nie przejmuj się. Jeśli są, to są takie, jakie są.😀 Nawet jeśli wydaje ci się, że „nabieram coraz większej pewności co ich słuszności”.😀

          pozdrawiam

          • margo0307 pisze:

            „… Urodziłem się marzycielem idealizującym życie i człowieka i niestety całe życie niosło mi rozczarowanie w stosunku do bliźnich nigdy z tych oczekiwań nie wyrosłem…”
            ~~~~~~
            Ja co prawda… nie idealizowałam człowieka, bo od najmłodszych lat… sporo się napatrzyłam na niechęć niektórych ludzi w stosunku do życia innych istot…, mimo to jednak, byłam i… nadal jestem.. pozytywnie zakręconą marzycielką… i obrończynią Życia we wszelkich jego przejawach…, bo – jak ktoś Mądry był rzekł… pomimo całego swego zakłamania, znoju i rozwianych marzeń… ciągle jeszcze ten świat jest piękny…🙂

            Wczuwając się w Twoje Marek… „rozczarowanie w stosunku do bliźnich, jakie życie Ci niosło” spróbowałabym raczej… zastanowić się…
            – dlaczego tak się dzieje ?,
            – co jest tego przyczyną ?
            – dlaczego mnie to…, czy tamto spotyka ?
            Zwątpić i zaraz po tym.. zrezygnować z własnej odpowiedzialności, a co za tym idzie – z poniesienia konsekwencji za własne świadome lub nie – postępowanie… jest dużo łatwiej i prościej, aniżeli… wziąć za nie pełną odpowiedzialność i zacząć świadomie kreować własną egzystencję..😉

          • margo0307 pisze:

            „… twoje przekonania pomagają ci „obniżać poczucie twojego rozgoryczenia” poprzez „wyobrażenie, że ktoś zakulisowo wpływa na nasze psychiki”…”
            ~~~~
            Jak to ?!
            Przecież Marek sam napisał, że…
            ” Gdybym ten dekalog „wkół ” w swoją świadomość jako dziecko pewnie mniej błędów miałbym za sobą…”

            A w „dekalogu..” jak wół stoi:
            1. Nie przywiązuj się bałwochwalczo do żadnej doktryny, teorii, czy ideologii.
            Wszystkie systemy teoretyczne są jedynie drogowskazami; żaden nie objawia prawdy absolutnej. Unikaj ciasnego myślenia…

            Ponadto… każdeprzywiązanie można rozwiązać, a najlepszym miejscem i czasem jest… tu i teraz 🙂

  2. siola pisze:

    Czy naprawde trzeba Jakis przepowiedni.
    przecierz czytajac w internecie co sie dzieje widac,
    Debile opluwaja drugich a pozniej niby wroza ze beda POLAKOW za granica po mordach lali.
    Co jeden debil z drugim nie wie widac ze wywiady swoich Maja co potrafia czytac.
    A najwiecej wiadomosci zdobywalo sie za moich czasow z wrogiej prasy bo nie bylo internetu.
    Coz dla debili nie ma nic swietego nawet wlasny narod,a moze tylko zazdrosc ze prawdziwego szczescia sie nie zaznalo.
    Coz bijcie brawo dalej ,jak debile na slowa nie zwazaja wszystkich wokol obrazaja .A naprawde sie spelni przepowiednia jak zawsze ze dostanie za debili narod po glowie,a debile jak debile lubia zyc z cudzego i nie Maja duszy im jest wtedy jedno jaki se mundurek na grzbiet wsadza ,takie jest juz zycie pasozydow ze musza podzielic zanim was okradna i nie trzeba byc tu MISTYKIEM by zobaczyc tego ich pasozydniczego bydlecego smrodu.Coz to Prawda ludzie Maja wybor i ten nosi karzdy z nas w sobie,coz Ci co nie Maja szacunku dla zycia widac nigdy sie tu nie poprawia .Lubia rozsiewac po swiecie swoje plotki o wybrancach,coz biedne te wybrane narody te najwiecej obrywaja od debili po glowie.Coz nie zapominajmy ze tak naprawde jestesmy wszyscy jednym ,nikt z nas nie jest zadnym Bogiem .I szkodzac drugiemu tak naprawde szkodzimy sobie sami.Ale nie zapominajny zeby mowic prawde ,bo to Ona nas wyzwoli.A dajac posluch pasozydom i szabrownikom zamkna nas znowu w obozach i zaczna na granicach za ucieczke zabijac.
    Coz tak nie wiele trzeba by sie zle nie spelnilo ,mowic prawde i nie dac sie omanic debilom .
    Bo prawdziwy wrog nie zna ani religi ani narodowosci i jemu jest jedno komu w potylice strzeli.bo u niego pustka w glowie Mistem zapelnona i dla niego karzdy wrogiem kto ma inne zadanie albo sie obudzil.
    Sa dwa rodzaje przepowiedni jedna sie buduje z tego co sie widzi ,drugie sie buduje na tym co sie w ludzkie glowy wyslalo.
    Coz juz pod Legnica mamy przyklad jak przepowiednie o koncu swiata i karze bozej dziala i jak dzialaja na ludzi chemiczne gazy.
    Coz to nie straszenie ale sa to fakty ze przychodza dla karzdego czasy ze pokrzywdzeni noca przed oczyma staja i tu nie pomoze ze CI zaplacono czy ksiadz blogoslawil bo na koniec karzdemu bedzie dane na co zasluzyl i nie pomoze klamanie.

    • margo0307 pisze:

      „… pod Legnica mamy przyklad…”
      ~~~~
      Jaki przykład ?, o czym mówisz Siola ?

      • Ifryt pisze:

        Pewnie chodzi o bitwe pod Legnicą w XIII wieku Marguś😀
        Mongołowie użyli wtedy gazów bojowych, czego się nauczyli od Chińczyków, i to nie żart.
        Siola zato wiekowy mędżec to pewnie pamięta😛

        • margo0307 pisze:

          „… Siola za to wiekowy mędrzec…”
          ~~~~
          I taka to dyskusja z Siolą…, powie coś – co tylko on sam rozumie i nie wyjaśni – co miał na… myśli…😀

          • siola pisze:

            Bo to Malgos powiedzial onkel Sauer ze jo jest jak Hubert a ten to sie ze mna tez tak bawil nawet by debile nie wiedzieli to na Tesciowa brzyddko godol.Coz ja sie kapnal juz po jego smierci ze chcial chyba zebym jak go nie bedzie to z Ola pogadal ,no dowiedzial ja sie dowiedzial az oczy na wierzch wylazly a gady jak gady dalej myslaly ze ja o niczym nie wiem.
            Coz zagadki denerwoja mozeale pobudzaja do ? s m.

      • A 58 pisze:

        Podobny Małgosiu jak pod Tyrem , tylko środki zastosowane inne.

        • margo0307 pisze:

          Chodzi o ten gaz bojowy, o którym wspomniał Grześ ?

          • Ifryt pisze:

            Nie Marguś, to tylko Jędruś prubuje mi dogryżć swoim swoim prymitywnym mistem.
            Prubują „zaklinać” mój nik😛

          • A 58 pisze:

            Znowu Ifryt wciska się między wódkę a zakąskę .To było skierowane do Ciebie janiole boży czy do Małgosi?
            Małgosiu , jest historia a la Wołoszański i ta prawdziwa.Przypadek Tyru jest znany ,Podobna sytuacja miała miejsce przy zdobywaniu Konstantynopola i pod Wiedniem .Bardzo dokładnie relacje o tym, co tam się wydarzyło zostały usunięte z oczu ludzi..Czytaj uważnie co pisze Siola , ponieważ jego informacje są prawdziwe a Grześ , musi się jeszcze długo uczyć.

          • Ifryt pisze:

            Dzięki temu przynajmniej coś wyjaśniłeś lamusie.
            Jak widać moja anielska obecność dobrze na Ciebie wpływa😀

  3. siola pisze:

    Mam Problem moj GS od Renault juz ma sporo na karku i w dodatku ma tez disel ,jak sie robilo za poslanca bogow to sie nadal ,bo sie duzo w nim miescilo.Teraz jak juz jade to specjalnie raz w tygodniu na zakupy przez o malo Berlin.Wiec pszedlem ja popatrzec do 3 debowych lisci w czerwonym kolorze u Pana Brody .Coz mial tam szac u siebie TOP a proponuje dobry jak dla mnie warunek.Najlepiej jak przyszedl do domu pytam ja sie druga polowe jaka damy rejestracje a Ona mi na to DD 858 .Wiec powiedzialem ok tak zrobie a tu ona z krzykiem na mnie przecierz ty nim jezdzisz a nie ja wiec sie nie waz bo dostaniesz nudel kula.Coz tak sie zastanawiam teraz co mam zrobic moze za AN dobrze bylo by AS zrobic dla zabawy no i z daty urodzenia zamiast dnia i miesiaca 55 wsadzic bo za DD 858 to ja nie chce dostac po glowie.

  4. margo0307 pisze:

    „Gdybym ten dekalog „wkół ” w swoją świadomość jako dziecko pewnie mniej błędów miałbym za sobą…”
    ~~~~
    Marek, przeczytałam właśnie pewien tekst, pochodzący prawdopodobnie z chennelingu ale.. tego nie wiem na pewno… , do którego link podała osoba z innego forum.., i tak mi przyszło…, by podzielić się z Tobą jego treścią… w kontekście uzyskanych przez Ciebie info, o ktorych wspominasz:

    „…Informacje o zakulisowym wpływaniu na nasze psychiki ,wybory , emocje daje mi możliwość obniżenia odczucia rozgoryczenia poprzez… wyobrażenie że nie wszystkiemu sami jesteśmy winni…”

    „…Czy znasz określenie „obracać swym sterem” ?…

    Jeżeli coś nie może zapewnić ci chleba na stole lub sprowokować twój umysł do życia tu-i-teraz, do życia w radości i stawania się nieograniczonym, to… nie jest to coś ważnego.
    To jest tylko inny idol.., inna gra.., inne złudzenia…

    Jest wiele rzeczy, których mógłbym was nauczyć, wiele cudownych przygód, które moglibyście
    przejść lecz ludzkość nie jest jeszcze do nich przygotowana.
    Ponieważ… ona nie zerwała więzów adoracji idola i nie uwolniła się od uroku i podniecania się lękiem.
    Ona zbacza z drogi przez stałe spoglądanie na wydarzenia „tam”, zamiast przyjrzeć się dobrze temu co jest wewnątrz.
    Kiedy skończycie z tą potrzebą patrzenia na zewnątrz siebie… znajdziecie pokój i równowagę we wszystkim. Wtedy pojmiecie wszystkie cudowne rzeczy jakie istnieją.
    Nie dowiecie się o tym z drugiej ręki, bo wtedy będziecie w przepływie każdego życia.
    Wiedza, zrozumienie, poznanie, że… Bóg jest w was i dotknięcie rąbka tej boskości – to jest wasze jedyne ocalenie…

    • Ifryt pisze:

      Niezłe Marguś, istotą starego systemu jest czczenie Idoli a nie słowo „Bóg”.
      Nie ważne jakie to będą idole, czy duchowe czy materialne, tylko o samą istote rzeczy.
      Demonizowanie idoli też do niczego nie prowadzi, bo one w sumie są fajne, ale to nie jest Bóg.

      • Ktoś pisze:

        …. i pewnie jeszczze sam te gazy puszczał bo się mist z kapuśniakiem pomylił. ;p

      • Ktoś pisze:

        Pierwowzór słowa BÓG:

        „The Japanese language uses a broad array of honorific suffixes for addressing or referring to people, for example -san as in Aman-san. These honorifics are often gender-neutral, but some imply a more feminine context (such as -chan) while others imply a more masculine one (such as -kun). These honorifics are used as suffixes that attach to the end of people’s names, and can be applied to either the first or last name depending on which is given.”
        (wiki)

        „Speakers of Slavic languages use two main sets of honorifics. The Western Slavs and the Ukrainians use the title of Pan, the Southern Slavs and Russians use title of Gospodin, while Belarusians use either Pan or Spadar (a simplified version of Haspadar, which is related to Gospodin). Lithuanians, although not Slavs, use the somewhat similar title Ponas.”

        Kiedyś to słowka nie znaczyły tego co dziś. Kiedyś chodziło o kogoś nie MAJĘTNEGO czy STOŁKOWEGO a MĄDREGO…. patrz teksty (na przykład) buddyjskie….

    • margo0307 pisze:

      Nauczyciel powiedział:
      „…Bo zaprawdę powiadam wam – gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, to powiedzielibyście tej górze: Przenieś się stąd tam, a przeniesie się i nic niemożliwego dla was nie będzie…”
      (Mat. 17:20, 21:22)

      ~~~~
      Wiara i… wierzenie… 🙂

      • Ifryt pisze:

        Czyli poprostu chodzi o stan ducha, a nie kupowanie takich czy innych farmazonów.
        Tolle jest świetny, ale za bardzo związany z filozofią wschodu, do której wielu ma aroganckie podejście.
        Moim zdaniem zasłurzenie, bo Ci „wschodni” prubują wciskać nie tylko swoją mądrość ale i swoje idee, które nie są lepsze od tych „zachodnich”.

  5. Ifryt pisze:

    marek pisze:
    Styczeń 31, 2016 o 23:17
    https://nnka.wordpress.com/2016/01/31/przepowiednie-na-2016-rok-rozdwojenie-rzeczywistosci-zmiany-na-ziemi/#comment-57253

    Trzeba zaatakować żrudło zła, a nie się zadręczać.

      • siola pisze:

        Ktos masz nowa nauczycielke ,coz Ona wcale nic nowego nie mowi .Stara Prawda ,po sobie oceniac innych i uwazac ich za winnych .A potem sie wlasnego imienia i nazwiska wstydzic gdy Prawda o zlodziejach wyjdzie na jaw.Coz moze ja byl inny i policzyc wolal sam jak i pomyslec nad czyms ,poprostu byl ja juz uparty jak osiol co pojdzie wtedy gdy zechce a nie wtedy kiedy mu bezimienny debil rozkaze zeby skakal do studni. .Coz Ktos chcesz wykreowac nastepna Bogini co nie widzi nic poza koncowka wlasnego nosa .Ktos nie zapominaj ze nie tej jest winny co to zrobil ale ten co kreowal.A czlowiek stanie sie czlowiekim wolnym jak zacznie sluchac sam siebie a nie drugich co to niby w niebie a na ziemi siedza.Coz moze tobie sie nie myli ze wciaz probujesz wciskac ludziom groch z kapusta ,moze to Twoja Mongola choragiew byla czarna i ze smokiem.Coz w niemczech nazywa sie ludzi budowlancow Blau Männer no i kogo jeszcze jak myslisz moze Mogolow:Coz moze bedzie lepiej ,moze tylko moje sa to treume,ale mi sie zdaje ze czlowiek bedzie lepszy jak bedzie naprawde robil dobrze i sluchal wtedy sam siebie .Bo bogi jak to Bogi dla nich zywot blogi nie musza zbierac okruchow ze swej podlogi od tego Maja ludzi co zjedza okruchy z chleba ktury wlasnym braciom spod nosa ukradli w imie boskie.Czlowiek musi stac sie autorytetem sam dla siebie a wtedy moze pomazyc o niebie.A inaczej stanie sie kukla co to wszystkim w oczy skakac musi za to ze zatracil wlasna dusze.Przy tym bedzie wrzeszczal ze to drugich wina bo nie posluchali jak bezimieny podpuszczal jednych na drugich by sie rzneli dla jego kabzy.Coz juz jest tak czasami ze niekturzy w gebie chca udawac mocnych a tak wlasciwie ukrywaja swoja wlasna slabosc.Coz mysla ze jak komus pare przeklenstw posla albo uderza ponizej pasa to juz sa lepsi nie widzac przy tym ze sami sobie swa wymowa szkodza.Widzisz Ktos ja lubie kapusniak nawet mam zamiar ze swej kiszonej kapusty ugotowac a ty jak widac lubisz swoj Mist jadac wiec sie nim zajadaj .SMACZNEGO.

        • margo0307 pisze:

          „..nie zapominaj ze nie tej jest winny co to zrobil ale ten co kreowal…”
          ~~~~
          Winny…, niewinny…, ten -co zrobił…, ten – co wykreował…
          Obaj na jednym wózku jadą…

      • Ifryt pisze:

        Już ją lubie(znaczy Panią Moskalik)🙂
        W ramach nagrody dołancza do szacownego grona moich idoli i obiektów kultu, takich jak Ktosiu, Marguś, JESTEM, i Skorpion z Mortal Kombat😀

        Czczenie i kult są zajebiste, tylko tu właśnie chodzi o tego mitycznego „Ducha”, czyli w jakim duchu to człowiek robi😉
        Jak sie kogoś/coś od tak poprostu kocha to co można na to poradzić?
        Zawsze jest jakiś powód tego że się coś/kogoś „czci”, jeśli to jest zgodne z moim sercem to niema kompletnie żadnego powodu aby z tego zrezygnować, a wręcz należy zniszczyć każdego komu to nie pasi.

        Ja czczę miłość dobro i moc, i będę czcił każdego kogo z tym zydentyfikuje w stopniu kwalifikującym się do czczenia.
        Jestem Bogiem i nieznam litości, tagrze nie przyjmuje odwołań😛

  6. margo0307 pisze:

    Co powoduje płynięcie wody… w kratkę ?

    • marek pisze:

      Co powoduje płynięcie wody… w kratkę ?

      Zapewne to samo co tworzyło taką samą kratkę tylko że z fluoryzujących linii w górach koło Zawoji . Pisałem o tym oglądałem je przez dwa lata .

      Dla mnie to przeprogramowywanie energetyki Ziemi z jej lub nie jej inicjatywy.

      Ciekawe że nikt nie dostrzegł ,że opisy pana Arona dotyczące wydzielania się dwóch Ziem są niezwykle przystawalne do zaistnienia strefy pomostowej i fantomowej Ziemi opisywane przez Deyan.

      Jeżeli ona myli się i jest manewrowana przez źródło informacji , to on też się myli , tylko o czym świadczą wtedy owe anormalnie ukazujące się siatki? O niczym ? Wybryk natury..można wierzyć w co się chce , zawsze to zależy od horyzontu patrzenia.

      m

      • margo0307 pisze:

        „…można wierzyć w co się chce , zawsze to zależy od horyzontu patrzenia.”
        ~~~~
        I… od kierowania swej uwagi, za która podąża Energia na… interesujące nas rzeczy…🙂

      • margo0307 pisze:

        „…Ciekawe że nikt nie dostrzegł ,że opisy pana Arona dotyczące wydzielania się dwóch Ziem są niezwykle przystawalne do zaistnienia strefy pomostowej i fantomowej Ziemi opisywane przez Deyan…”
        ~~~~
        Wszelkie opisy.., historie… są w porządku tak długo… jak nas nie ograniczają… 😉

      • Ktoś pisze:

        „Dla mnie to przeprogramowywanie energetyki Ziemi z jej lub nie jej inicjatywy.”

        — BINGO

        a dokładniej WYPROGRAMOWYWANIE naznaczonych Znamieniem zydowskiej , Biblijnej Bestii

        • marek pisze:

          Cześć Ktosiu

          jak zwykle przyznaję Ci w części rację . Co do wyprogramowywania to zgoda bo te linie z czasem robiły się faliste jak gdyby traciły pierwotny układ.
          Co do żydowskiej bestii to już mam problem .
          Wczoraj oglądałem dwa filmy pierwszy Nasze matki , nasi ojcowie – wspomnienia Niemców o losach rodziców w czasie wojny , a drugi Dotyk anioła , wspomnienia Żyda który jako dziecko przeżył tą samą wojnę.
          Często wyznawców religii ocenia się po wyobrażeniu Boga w którego wierzą , tym czasem te dwa filmy pokazały po obu stronach tej tragedii , ludzi i bestie.

          m

          • Ktoś pisze:

            Widzisz Marku, w swoich „zapewnieniach” to każdy jak go spytasz jest DOBRY, WSPANIAŁY i ZAJEBISTY jak sam Panbucek (patrz siola) a tak naprawdę to w każdym z tych „dobrych” to ego buzuje ponad Everestem. W każdym z tych „dobrych” PRAWO KALEGO wyznacza życie i sposób oceny moralnej wydarzeń.

            Wszystko co się manifestuje w fizycznym świecie kiedyś zostało ZAPOCZĄTKOWANE. Zapoczątkowane mniej lub bardziej ZBIOROWYM WYSIŁKIEM także tych WYBIELAJĄCYCH się „dobrych” z obydwu wymienionych przez ciebie filmów. Zdarzenie może się „dokonać” samoistnie jak zawalenie się belek spróchniałej wieży albo poprzez wysiłki czy zaniechania. Poprzez ODWRACANIE OCZU od problemu bo przecież każdy „dobry” jest stworzony do WYŻSZYCH CELÓW niż babranie się w miście do którego, nawet własnego, się przecież nie przyzna.

            Czy żydki i niemcy są BEZ WINY na okoliczność wybuchu 2 WŚ.

            NIE….. ORDYNARNIE ŁŻĄ STARAJĄC SIĘ SWOJĄ PALĄCĄICH WINĘ ZRACJONALIZOWAĆ I ZRZUCIĆ NA INNYCH.

            Na czym polega sedno „religi żydków”…..
            — MY RASA PANÓW INNI TO GOJE ZRODZENI BY NAM SŁUŻYĆ….. Każdy żydek nawet jeśli nie wyznaje wprost tej ideologii to ją WSPIERA KAŻDEGO DNIA SWOIMI MODLITWAMI…. Bo karmiąc bożki judaizmu ZWIĘKSZA TAK POTENCJAŁ zdarzenia wyrażanego w tym sformułowaniu…. Każdego dnia nawet jeśli nie jest rRASISTĄ WPROST, to drobnym chamstwem czy to oszukiwaniem, czy to złorzeczeniem, czy to obrzucaniem klątwami wspiera ZŁO zawarte w swojej własnej religii i co za tym idzie W DUSZY KAŻDEGO ŻYDKA, duszy ich sekty.

            W pewnym momencie potencjał ZŁA nagromadzony z pozoru niewinnymi czynnościami staje się zauważalny, zaczyna sie wrzask o „antysemityźmie” który dl;a „dobrego”zydka BIERZE SIĘ ZNIKĄD bo on i jego ego już ełaśnie mija RÓWNINY NIEBIESKIE…. Zaczyna się generowanie coraz więcej i coraz cięższych „pretensji” pod kierunkiem „NIEWDZIĘCZNYCH” gojów, zaczynają się zamieszki, złośliwości….. aż wybucha „wojna” i jest albo holokaust żydków albo ich kolejne wypędzenie.

            I zaczyna się problem — i zwalanie winy na gojów bo przecież żadnemu żydkowi PRZEZ MYŚL NIE PRZEJZIE iż problem leży w ich religijnym zjebaniu. Że problem leży w naziastowskiej ideologii zwanej judaizm. Ideologii jaka poprzez MIND CONTROL zwaną kabała oddziaływuje i niszczy świat wokoło takiego „dobrego” żydka….. bo przecież ON SIĘ TYLKO CHCIAŁ USTAWIĆ W ŻYCIU….. celowo nie dostrzegając IŻ CZYNIŁ TO KRZYWDZĄC INNYCH. Bo dostrzeżenie tego ZNISZCZY JEGO Kainową NARRACJĘ o „BIEDNYM CIEMIĘZONYM PRZEZ WSZYSTKICH ŻYDKU”.

            Z Niemcami było podobnie, z Niemcami było podobnie jak teraz jest z Polactwem. Nawet nie wiesz ile wysiłku kosztuje pilnowanie by to stado katolicyzowanych bałwanów nie popłynęło z NURTEM NAZISTOWSKIEJ antyrosyjskiej PROPAGANDY. I też po latach, jak już kolejna wojna kolejny raz spustoszy Polskę będą oni złorzeczyli Bogu dziwiąc się „jak tak można było dobrych ludzi ponownie ukarać takimi okropnymi wydarzeniami”. A prawda jest taka iż podobnie jak Niemcy za ŻYDA hitlera ODWRACAJĄ OCZY OD PROBLEMU woląc „pić, palić i gwałcić”. A WOJENNA ENERGIA SIĘ ZBIERA I ZBIERA dzielnie wspierana przez EZO-OSZOŁOMÓW „medytacjami dla pokoju”. A jak pierdyknie i z populacji Polaków zostanie ze 1% to co będzie gadane?

            To samo co w tych 2 filmikach co podałeś….. MYŚMY BYLI TACY DOBRZY I TACY PODOBŻNI A TU TAKIE NIESZCZĘSCIE NIEWIADOMO ZA CO NAS SPOTKAŁO…..

            Będzie prowadzona narracja DOKŁĄDNIE TAKA SAMA jaką prowadzą dziś i żydki i ńiemcy chcąc zwalić swoją odpowiedzialność z 2 WŚ na Polaków bo im jest to potrzebne w przyszłej narracji o „polnische banditen” NIEODPOWIEDZIALNYCH WARCHOŁACH Europy… Narracji koniecznej do uznania przez „światową opinie społeczną” kolejnych rozbiorów Polski, kolejnych rozbiorów dokonanych przez „dobrych” żydków i „dobrych” Niemców…

          • siola pisze:

            Ktos a ty to masz prawo robic innych za debili i pasozydow ,dalem przyklad Tobie jak to podobny bezimienny debil z grupy 240 ludzi mial odwage wrzeszczec skurwysyny kaprale i co najgorsze sam sie uczy na podoficera mizera.Coz odwagi jednak zabraklo by swe wlasne gowno sprzatnac ,lepiej byl jak dookola koszar przez niego 240 ludzi gonilo.
            Pasozyd lubi wrzeszczec na drugich ze sa pasozydami to juz me we krwi jak karzdy debil i zlodziej .Coz tu mozna wrzeszczec i obrazac do woli bo nie przylorzy zaden za glupote w glowe.Coz ja sie wcale nie wstydze ze dziadek mial odsiadke w Oswiecimiu a Ojcu po wojnie dali pare latek urlopu na Bledowskiej.Coz czasami i tak bywa ze najwieksze kapusie co Maja za nic ludzi wrzeszcza wielce o walce i wolnosci by bylo kogo podkapowac.
            Powiedz wreszcie Ktosiu prawde ze od wiekow bijecie sie sami po mordzie a zeby sie przed samym soba usprawiedliwic to trza zlo na drugich zlozyc.
            Co w 1945 ukradli rozpieprzyli co po 1974 bez mej wiedzy ukradli rozpieprzyli a na koniec te ostatnie ukradli po 2007 roku by sie siola nie dowiedzial ,bo mogl by sie zastanaiac skad na konce milion euro.
            Co Ktosiu myslisz ze ty masz durniu prawo sadzic tych co do obozu trafili za milosc ,myslisz ze ty lepszy od Bialczynskiego.Taki sam debilny nacjonalista jak ta reszta od sieg haju wiecznie na haju a leb przy tym pusty.Najgorzej jak sam faszystowski pasozyd prubuje robic to z drugich .
            Dobrze widac znasz sie na tych klatwach ,ja o tym pojecia nie mialem .Ale co mnie zadziwilo co Ci dupku raczki popalilo ,widac trza nie byl pchac lapeczek nie po swoje to i bulu by nie bylo i nie trza by bylo nikogo wyzywac od demonow czarownikow itd.Ale Ktosiu myslal ze On jeden na tym swiecie moze z wszystkich robic scierwa ,bo On boskie ma koneksje i podarunki moze rozdawac .Od mial Ktos pecha spalil mu sie podarunek w jego wlasnej d.Niemcom dal bym rade jedna ,niech zrobia jak zrobili Austriacy w Krakowskiej ,wtedy to chlopy naucza wlasnych bogow porzadku i pomniejszy sie liczba pustoglowych.
            Wiec Ktosiu ciesz sie z tego ze mozesz obrazac karzdego,ale daj se spokuj osadzania kogos na swoim przykladzie bo to jest juz nudne.Ile mozna grac w ping ponga ale widac pusteleby nic innego nie potrafia.
            I tak nigdy nie bedziesz biedaku mial tego co ja mam w sobie.Coz moze jak Jezuita nie mozesz pojac ze nic zyskasz drugich gnojac.

          • Ktoś pisze:

            siola, zawsze byłeś forumowym błaznem ale ostatnio robisz za legion cyrków… ;p

          • Maria_st pisze:

            siola, zawsze byłeś forumowym błaznem ale ostatnio robisz za legion cyrków… ;p

            Aby grac role błazna trzeba być Wielkim

          • Ktoś pisze:

            Świat co jakiś czas jest niszczony przez takich siolowatych WIELKICH kochających się nazywać Rasą Panów czy Plemieniem Wybranym….. i tak jak siola z uporem pojeba wciskającym innym SWOJE winy….

          • siola pisze:

            Ktos kup se nowa pilke do ping ponga bo ta juz stara ale nie ta polska jeno od Twego brata pasozyda moze w odbiciu bedzie lepsza .Coz cos za duzo widac w glowie konopi i we glowie zrowo Ktosia Kopie i biedak nie widzi ze drugiemu przypisuje to co sam od siebie wypisuje.A juz myslal ze przerwa dobrze zrobila ze Tobie juz przeszlo ,ale widac paluszki wyleczone ale dalej pustoglowie.Tylko proste chamstwa w wymowie .A kto klamie to sie mily Ktosiu jeszcze okarze ,bo karzdy z nas na koniec bedzie sedzia samego siebie .Wiec pamietaj ze samego siebie oszukac sie nie da.Ale baw sie dalej dobrze w sedziego co to wie na pewno cala prawde ale nie zapomni o tym ze nakoniec i tak przed soba samym staniesz wiec nie zapomni cos drugim wywruzyl i na co przy tym sam sobie zasluzyl.Ale tak ja Blazen mysle sobie ze w kturyms momecie swym pisaniem w slabe miejsce trafil i MADA ciagle widzi we mnie demona a ´moze jak panna Baska mowila wsadzila MADA paluszki tam gdzie nie bylo trzeba i sie mocno spiekla.

          • Ifryt pisze:

            Możesz sobie pogratulować Siola bo właśnie trafiłeś, ale w swoją stope(wirtualną)😀
            Po tym właśnie poznasz prymitywa, że szuka wrażliwych punktów nie poto aby pogłaskać, tylko poto aby przywalić.
            No ale prymitywem to każdy bywa więc pół biedy, gorzej jest z mendami, czyli takimi co walą w czułe punkty, a gdy nadchodzi kontra to się żalą, że niby mieli prawo i takie tam blablabla, że są pokrzywdzeni blablabla, że Bóg im pozwolil albo inny kozak blablabla.

          • siola pisze:

            Ej ja tam nie jest zasi Taki jak te Vie znad Tyru abym som sobie z raka w stopa strzelol.
            Kto cygon a kto prowda godol i tak bydzie widac ,bo to coroz gorzej pustym lebom ,ludziom ciemnote w glowy wciskac.Wiec za niedlugo i tak na nic zdadza sie ich zabawki skoncza sie piski trzaski .Cos widoc ktos tu urusl, bo nie widoc kliki storych somcow i nabrol lodwabi bo mu nikt po pustym lebie nie przyleje.Inoczyj by sie bol lodezwac .Po kryjomu umiy korzdy wsodzic komus sroba do opony i to jeszcze najlepyj wtedy jak lon nie wie czemu.Czosem proste zwykle slowa umia lepij przylozyc nizli przeklynstwa pustoglowych.

          • Ifryt pisze:

            Chromole tą klike akurat, dlatego też nie potrzebuje takich pseudo-obrońców jak Siola🙂
            Co Ty myślisz że taki wojownik jak ja ucieknie przed starymi bożkami pod „skrzydełka” Twoich bożków?😛 Dla mnie to cioty, choć by były większe dużo odemnie.

  7. margo0307 pisze:

    I różne inne… dziwne zjawiska, zaobserwowane w przeciągu ostatnich kilku lat…

    • siola pisze:

      Jak jeszcze chodzilem na patrol w WOP ,idac do Dzierzyslawia przez Biala Gore to prawie co dzien natrafial ja taka nowa dziure.Po jakims czasie mozna bylo lapac tam Karasie a i Szczupaka widac Jakis kaczor ikry nasial.

    • marek pisze:

      Cos widoc ktos tu urusl

      Siola
      masz rację że było normalniej , gdy ” dzieci i ryby nie miały głosu ” no ale co było to było.
      Teraz nawet taki co jeszcze swoje potrzeby załatwia na nocnik ma prawo kopać swoją matkę i jest prawem chroniony przed solidnym klapsem .
      Takie prawo- demokracji .
      Świat zidiociał rodzą się sami bogowie , a w szczególności w internecie , bo na ulicy można nie tylko słowo zarobić .

      Media społecznościowe to pułapka?

      ……Ludzie korzystają z mediów społecznościowych, zdaniem prof. Baumana, „nie po to, by się jednoczyć, nie po to, by poszerzać swoje horyzonty, lecz przeciwnie – aby utworzyć sobie pewną strefę komfortu, w której jedyną rzeczą, którą słyszą, to echo własnego głosu, odbicie własnej twarzy”. – Media społecznościowe są bardzo użyteczne, dostarczają przyjemności, ale to pułapka – kończy prof. Bauman.

      Bo z zasady niczego nie uczą , a sieczkę robią w głowie ..

      t.pl/swiat/zygmunt-bauman-w-el-pais-mamy-do-czynienia-z-kryzysem-demokracji/p6vbe4

      m

      • Ifryt pisze:

        To se nie pisz na tych mediach społecznościowych jak Ci nie pasuje.
        Kolejny sposób na rozpoznanie prymitywa, czyli gdzie się nie pojawi tam za nim jego marny światek, w stylu – wszędzie dobrze gdzie nas niema – a wszędzie żle gdzie Marek i Siola, ciekawe tylko dlaczego?😉

      • trelemorele pisze:

        marek pisze:
        Luty 3, 2016 o 18:03

        „…Świat zidiociał rodzą się sami bogowie , a w szczególności w internecie , bo na ulicy można nie tylko słowo zarobić .

        Media społecznościowe to pułapka?

        ……Ludzie korzystają z mediów społecznościowych, zdaniem prof. Baumana, „nie po to, by się jednoczyć, nie po to, by poszerzać swoje horyzonty, lecz przeciwnie – aby utworzyć sobie pewną strefę komfortu, w której jedyną rzeczą, którą słyszą, to echo własnego głosu, odbicie własnej twarzy”. – Media społecznościowe są bardzo użyteczne, dostarczają przyjemności, ale to pułapka – kończy prof. Bauman.

        Bo z zasady niczego nie uczą , a sieczkę robią w głowie ..”
        _____________________________________
        Internet to dla jednych miejsce pracy, dla drugich rozrywka, ale i miejsce dla samotnych, dla nieśmiałych itp
        Wielu z nas może sobie na forach porozmawiać o tematach, których z różnych powodów w realu nie da się poruszać tak intensywnie ze swoimi bliskimi. Wielu z nas poprzez pisanie chociażby tu może pochwalić się swoją wiedzą, może dowartościować się w swoich oczach, może także rozładować nerwy itp…same korzyści🙂 zwłaszcza gdy nie przesadzamy, bo wtedy to już pułapka/nałóg prowadzący do poważnych trudno uleczalnych chorób🙂

        • marek pisze:

          Raczej doskonali jak mrówki w mrowisku, i tylko tam pasujecie🙂

          bardziej poukładane stworzonka Boże niż dzisiejsza młodzież …

          m

  8. marek pisze:

    „Postęp jest mitem, bo ludzie nie wierzą, że w przyszłości będzie lepiej niż w przeszłości”
    Media społecznościowe to pułapka?

    A najciekawsze w tym filmie jest to że pan Aron kilka razy powstrzymywał się przed użyciem niecenzuralnego słowa /co do niego nie pasuje / i równie mniej oględnie wskazywał , że pustogłowia jest tyle że przyszłość z wojną ma na razie większe szanse na realizację .

    Dziwnym trafem onet zamieszcza dzisiaj wypowiedź pana Baumana przedstawiającą niezbyt optymistyczny pogląd na dzisiaj i jutro naszej cywilizacji.

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/zygmunt-bauman-w-el-pais-mamy-do-czynienia-z-kryzysem-demokracji/p6vbe4

    m

  9. JESTEM pisze:

    A propos rozdwojenia rzeczywistości
    No to w tym kontekście przypomnę nieskromnie że pisałam choćby w październiku 2012 roku o rozwarstwianiu się rzeczywistości.

    – Wiedza teoretyczna bez praktyki jest tylko narzędziem służącym dla zabaw intelektualnych umysłu i stawiania pułapek, zagadek itp. na inne cząstki umysłu mające różne przekonania. Wspaniale, jak ktoś chce tak sobie pogrywać, niech gra. Mam co innego do zrobienia🙂

    Znam wiele osób, które mają już sporą wiedzę o tym, jak mogą się np. “uzdrawiać”, jak zmienić swoje wzorce myślenia i zachowań, by zacząć żyć np. w spokoju, pokoju i harmonii, a mimo to żyją “po staremu” i wciąż np. w cierpieniu, w rozchwianych emocjach, nieświadomej nienawiści itp… chociaż mówią, że pragną zmiany. To kłamstwo. Bo nadal wolą mówić o tym, że to inni i cały świat powinien się zmienić, bo przecież… nie oni.
    Ale spokojnie, mamy czas, by zmiany, które już się zadziewają, które nas jeszcze czekają, mogły się przejawiać…

    • Dawid56 pisze:

      Ten czas to były te owe 4 lata- wtajemniczeni o tym wiedzieli.

    • trelemorele pisze:

      JESTEM pisze:
      Luty 1, 2016 o 21:01

      „Znam wiele osób, które mają już sporą wiedzę o tym, jak mogą się np. “uzdrawiać”, jak zmienić swoje wzorce myślenia i zachowań, by zacząć żyć np. w spokoju, pokoju i harmonii, a mimo to żyją “po staremu” i wciąż np. w cierpieniu, w rozchwianych emocjach, nieświadomej nienawiści itp… chociaż mówią, że pragną zmiany. To kłamstwo. Bo nadal wolą mówić o tym, że to inni i cały świat powinien się zmienić, bo przecież… nie oni.
      Ale spokojnie, mamy czas, by zmiany, które już się zadziewają, które nas jeszcze czekają, mogły się przejawiać…”
      _____________________________________
      JESTEM, od kilku dni podchodzę do skomentowania tego coś powyżej wysmarowała.
      Zakładam, że jeżeli nie jesteś czynną buddystką, to przynajmniej wielką pasjonatką tej egzotycznej filozofii. W związku z tym mój komentarz będzie związany z wnioskami po długoletniej obserwacji bliskiego mi człowieka, który „współtworzył” tę sektę w Polsce, który jest w niej dość wysoko umocowany do tej pory.

      Nawiązując do twojego komentarza, jestem przekonana, że bardziej lub mniej świadomie manipulujesz, siejąc półprawdy i kłamstwa.

      Potrzeba „uzdrawiania” jest następstwem choroby. Zdrowy człowiek na ciele i duszy „uzdrawiania” nie wymaga, a jedynie wskazana jest profilaktyka, czyli dbałość o utrzymanie zdrowia wszelakiego.
      Wykluczając przypadki skrajne, dzieci rodzą się spokojne, z pokojem i w pełnej harmonii. Z wiekiem te cechy mogą nabierać ujemnych wartości, ale gdy to następuje stopniowo, w wolnym tempie, to zarówno ciało jak i psychika przystosowują się, akceptują powolne zmiany, dostosowują się, hartują się płynnie i stopniowo. I najlepiej gdy tak jest do śmierci.
      Są też tacy, u których te zmiany są np mniej przez nich zauważane, jakby żyją latami w dziecięcej harmonii, można by powiedzieć szczęściarze, aż do momentu gdy spada wyrównująca wszystko lawina. Wcześniej czy później następuje zrównoważenie, poprzez drastyczny szok, ciężka choroba, śmierć najbliższego, utrata środków do życia itp.
      I wtedy przychodzi potrzeba „uzdrowienia”, i wtedy tacy ludzie zaczynają w mniejszym czy większym stopniu żyć
      „w cierpieniu, w rozchwianych emocjach, nieświadomej nienawiści itp… chociaż mówią, że pragną zmiany.”
      by powrócić do życia „np. w spokoju, pokoju i harmonii”, tacy ludzie szukają pilnie „lekarstwa”, „uzdrowienia”. Wielu z nich wpada w objęcia sekt, które każda bez wyjątku oferują „uzdrowienie” ale z ukrytymi kosztami i bez żadnej gwarancji uzdrowienia.

      „w cierpieniu, w rozchwianych emocjach, nieświadomej nienawiści itp… chociaż mówią, że pragną zmiany.”
      „Mój” buddysta pracuje na dwóch eksponowanych etatach (+czas dla sekty/religii) i trochę dla sporych pieniędzy, trochę dla jak najdłuższego czasu poza domem, poza rodziną. Jeden etat w źródle, które w sporym stopniu przyczyniło się do jego totalnej tragedii rodzinnej i podobnież po to by zrozumieć motywacje „źródła zła”, będąc teraz jednym z nich. Drugi etat, w innym miejscu, by „uzdrawiać” np dotkniętych przez etat pierwszy.
      Ty tego nie rozumiesz, bo widzisz z pozycji najniższego szczebla.

      „”Znam wiele osób, które mają już sporą wiedzę o tym, jak mogą się np. “uzdrawiać”, jak zmienić swoje wzorce myślenia i zachowań, by zacząć żyć np. w spokoju, pokoju i harmonii,”
      Większość ludzi nie wymaga „uzdrawiania” bo to przypadki gdzie małe radości przeplatają się z małymi problemami. Tacy ludzie mają silną psychikę i żyją z pasującą sobie harmonią i nie wymagają interwencji żadnej religii ani filozofii, bez medytowania i podobnych zabiegów.
      Pozdrowienia🙂

      • Dawid56 pisze:

        Buddyzm jest taka samą sektą jak Katolicyzm czy Islam

        Trelemorele skąd Tyczerpiesz „takie” mądrości?

        Potrzeba „uzdrawiania” jest następstwem choroby. Zdrowy człowiek na ciele i duszy „uzdrawiania” nie wymaga, a jedynie wskazana jest profilaktyka, czyli dbałość o utrzymanie zdrowia wszelakiego.
        Wykluczając przypadki skrajne, dzieci rodzą się spokojne, z pokojem i w pełnej harmonii. Z wiekiem te cechy mogą nabierać ujemnych wartości, ale gdy to następuje stopniowo, w wolnym tempie, to zarówno ciało jak i psychika przystosowują się, akceptują powolne zmiany, dostosowują się, hartują się płynnie i stopniowo. I najlepiej gdy tak jest do śmierci.

        Cechy danego dziecka w bardzo dużym stopniu zależą od ich kosmogramu, potem wychowania.Zupełnie inaczej będą zachowywać się dzieci ze silnym Marsem i z silnym Neptunem czy Wenus lub Jowiszem.Dzieci rodzące się po znakiem Merkurego są zazwyczaj gadatliwe.O zmianach ich charakteru decydować będą cykle najpierw marsowy potem jowiszowy, Saturnowy i uranowy.Ważny też jest cykliczny rozwój wewnetrzny

        Trelemorele jedne dzieci są bardziej rozbrykane niegrzeczne i nieznośne a drugie cichutkie spokojne i zagubione.
        Trelemorele pokaż mi choćby jednego człowieka w wieku ok 50 lat , który byłby całkowicie zdrów na ciele i na duszy.

        • Ifryt pisze:

          Dawid bo to jest sekta i nawet co lepszy Buddysta Ci to przyzna.
          Co nie zmienia faktu, że warto ich słuchać, bo oni pod względem „samoświadomości” wyprzedzają innych o wieki.
          Problem w tym że dla prymitywów techniki buddyzmu są jedynie mentalnym orężem, jest dużo takich neofickich buddystów.

          • margo0307 pisze:

            ” Dawid bo to jest sekta i nawet co lepszy Buddysta Ci to przyzna….”
            ~~~~
            Co nazywasz sektą Grześ ?

          • Ifryt pisze:

            Zorganizowanych buddystów na zachodzie🙂
            Gadałem z zajebistym Buddystą co się sam śmiał że kocha swoją sekte😀
            No ale to był/jest kozak, nie znaczy że każda sekta jest patologiczna.

          • Ifryt pisze:

            Nie widać mojego komentarza, więc dopisze że te czysto pejoratywne znaczenie słowa „sekta”, to wyłącznie wpływ kościoła, który się strasznie szczyci swoją niby dominującą pozycją, a sami zaczynali jako sekta.

          • margo0307 pisze:

            „… te czysto pejoratywne znaczenie słowa „sekta”, to wyłącznie wpływ kościoła, który się strasznie szczyci swoją niby dominującą pozycją, a sami zaczynali jako sekta.”
            ~~~~
            Hmm…, być może…😉 Czyżby… przyganiał kocioł garowi…😀
            Tyle, że… Buddyzm nie jest sektą, nie powtarzaj Grześ bzdur głoszonych przez trelemorele…😀
            Buddyzm jest filozofią, której podstawą są Cztery Szlachetne Prawdy:
            1.Prawda o bólu
            2.Prawda o przyczynie cierpienia
            3.Prawda o ustaniu cierpienia
            4.Prawda o ośmiorakiej drodze
            Ktoś, kto twierdzi, że Buddyzm jest sektą…, dla mnie – jest po prostu niedouczonym ignorantem…😛

          • Ifryt pisze:

            Marguś tu nie chodzi o to co pisze Trelemorele, w takim znaczeniu jak Ty piszesz to pewnie nawet Chrześcijaństwo jako takie nie jest sektą, natomiast z Chrześcijaństwa wyrosło wiele sekt, i tak samo z Buddyzmu, są też sekty wyrosłe z Rodzimowierstwa, które jako takie też nie jest sektą.

            Bądżmy uczciwi.

          • trelemorele pisze:

            „Tyle, że… Buddyzm nie jest sektą, nie powtarzaj Grześ bzdur głoszonych przez trelemorele…😀
            Buddyzm jest filozofią, której podstawą są Cztery Szlachetne Prawdy:”
            ______________________
            Tylko cztery prawdy?
            to KK czy Chrześcijaństwo ma ich chyba więcej🙂

            Dla mnie każda religia jest sektą, ukrywanie Buddyzmu pod filozofią jest sprytne, ale nie dla wszystkich. Każda religia, która ma swojego „przywódcę”, która posiada strukturę władzy, która w sposób istotny reguluje życie członków itd, to sekta=religia
            Katolik stawia sobie na ołtarzu figurkę wychudzonego Jezusa, Buddysta posążek tłustego Buddy, a ŚJ broszurkę Strażnica i dodatkowo ich najwyższy niewolnik roztropny ma bezpośredni kontakt z Jehową, który na bieżąco przekazuje prawdy dla swych wyznawców.
            Katolik pali świeczkę=gromnicę, i kadzidło a buddysta kadzidełka.
            Ksiądz nosi sutannę, a buddysta coś równie podobnego tyle, że z uwagi na klimat to sukienka bez rękawów.
            Ja rozumiem, że każda pliszka swój ogonek chwali, ale powiedz jehowemu, ze jest w sekcie to też będzie zaprzeczał i wmawiał, że jego religia jedyna prawdziwa, a reszta to nierządnice, które zginą w armagedonie

          • margo0307 pisze:

            „Dla mnie każda religia… która w sposób istotny reguluje życie członków itd, to sekta=religia…”
            ~~~~
            Dla mnie z kolei, żadna religia nie jest sektą, bo każda… zawiera w sobie przesłanie poszanowania Życia w zgodzie
            To nie religie są wypaczone i wykoślawione… to ludzkie umysły pragnące władzy nad innymi – takie je czynią…

            Piszesz, że sama jesteś Katoliczką ale, że… ” nie godzisz się by to robili ci, których lubisz, ci z którymi mogłabyś porozmawiać na tematy nie rodzące konfliktów między Wami i w gronie znajomych nie rozmawiacie o religii..” , bo – jak sama napisałaś:
            „… trzeba pilnować by wojny nie wywołać…”

            Zastanów się CO wywołuje wśród ludzi konflikty i wojny ?
            – Czy jest to – z-rozumienie przesłania zawartego w religiach ?…
            – czy może raczej… jego nie z-rozumienie.. ?…
            Albo… zrozumienie wybiórcze…, po łebkach…, jak komu pasuje… ?

            Nauczyciel… „…wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty.
            A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał.
            Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.
            Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego:
            „Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?”
            Jezus mu odpowiedział: „Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział”.
            Rzekł do Niego Piotr:
            „Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał”.
            Odpowiedział mu Jezus: „Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną”.
            Rzekł do Niego Szymon Piotr: „Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!”.
            Powiedział do niego Jezus: „Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy”.
            Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: „Nie wszyscy jesteście czyści”.
            A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich:
            „Czy rozumiecie, co wam uczyniłem ?
            Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem” i dobrze mówicie, bo nim jestem.
            Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi.
            Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam:
            Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał…”
            (J 13)

            A przecież… muzułmanie także uznają Jezusa za proroka…, co jest więc powodem… wojen i konfliktów pomiędzy muzułmanami a chrześcijanami ?

            „…Bóg nie zabrania wam, abyście byli dobrzy i sprawiedliwi względem tych, którzy was nie zwalczali z powodu religii ani nie wypędzali was z waszych domostw.
            Zaprawdę Bóg miłuje ludzi sprawiedliwych.
            (Koran 60: 8-9)

            Słudzy Miłosiernego: ci, którzy chodzą po ziemi skromnie i kiedy ludzie nieświadomi zwracają się do nich, to (oni) mówią: Pokój !..”
            (Koran 25:63)

            Tak długo – jak długo… nie będzie w ludzkich❤❤ i umysłach tego, o czym mówił Nauczyciel… nie będzie również tolerancji i zgody dla odmienności innych…
            I nie mam tu na myśli jakiegoś… "landrynkowego", naiwnego uczucia…, lecz uczucie dojrzałe.., mądre…, takie – jakie On okazywał ludziom – każdemu w inny sposób, bo każdy jest inny…
            Ludzi szlachetnych wspierał, umacniał, stawiał za wzór i bronił…
            Ludzi błądzących twardo upominał…, nie akceptował i nie tolerował – lecz wzywał do refleksji…, do uświadomienia sobie własnego postępowania…
            Przed krzywdzicielami się bronił i uczył innych jak maja się bronić…
            Do bijącego Go żołnierza powiedział:
            ” albo udowodnij, że źle mówię, albo mnie nie bij!”
            A gdy spotykał ludzi przewrotnych, szerzących blagę… publicznie ich upominał:
            ” plemię żmijowe, ślepcy!

            Przecież to takie proste, wystarczy tylko pomyśleć, z-rozumieć i postępować na co dzień… 🙂
            * * *
            „.. ukrywanie Buddyzmu pod filozofią jest sprytne, ale nie dla wszystkich…”
            ~~~~
            Wypowiadasz się o czymś trelemorele – o czym nie masz pojęcia !😛

        • trelemorele pisze:

          Dawidzie, zlituj się nade mną🙂
          nie pisałam o cechach charakteru dziecka
          nawet dziecko z ADHD może żyć z poczuciem harmonii, szczęścia itp

          co do tego wszystkiego ma układ planet?
          znam osobę, która urodziła się w idealnie tym samym czasie co ja, różnica w sekundach i do tego prawie to samo miejsce
          ale obie mamy zupełnie inne charaktery, zupełnie inaczej ułożyły sie nasze życia

          Ludzi ok 50lat znam/znałam sporo w idealnym zdrowiu na ciele i duszy. Pierwszy pod ręką jest mój facet…okaz zdrowia pod każdym względem, psychicznie niesamowicie silny. Ale podobnie jego matka i nawet babcia, która dobrze ponad 90lat, a sama mieszka na 3piętrze, poza sprzątaniem wszystko sama robi, nawet małe przyjęcia dla rodziny i sąsiadów. Gdybyś nie widząc jej porozmawiał przez telefon, to pomyślałbyś, że jeszcze młoda i bardzo inteligentna osoba z duzą wiedzą. Pokonać 3 piętro by pójść po zakupy, to dla niej codzienny nawyk trzymający przy zdrowiu. Poza nimi znam wiele osób ze swojej rodziny i znajomych. Ja też mogłabym się do takich ludzi zaliczyć z małymi zastrzeżeniami, nad którymi pracuję by zniknęły…znikają, znikają🙂

          • Dawid56 pisze:

            Możesz mi powiedzieć jaka to jest ta różnica w czasie urodzenia ( w minutach oczywiście) nie musisz podawać pełnej daty urodzenia wystarczy mi tylko dzień i miesiąc, godzina i miejsce urodzenia.Powiem Ci wtedy na czym polegają te pozornie „sekundowe” różnice czasowe i dlaczego dwie osoby mogą mieć zupełnie inne potencjały urodzeniowe , a dzieli ich tylko przysłowiowa „minuta” urodzenia.

      • Dawid56 pisze:

        I kolejna nieprawda:

        Większość ludzi nie wymaga „uzdrawiania” bo to przypadki gdzie małe radości przeplatają się z małymi problemami. Tacy ludzie mają silną psychikę i żyją z pasującą sobie harmonią i nie wymagają interwencji żadnej religii ani filozofii, bez medytowania i podobnych zabiegów.

        Ci ludzie o silnej psychice to po prostu „macho” którzy nie są wrażliwi na krzywdę jaka się dzieje wokół nich ( np.zabijanie koni w rzeźni , taśmowe zabijanie kurcząt) .Powiedz mi jak można żyć w harmonii widząc nieprawość- zawsze powstaje bunt!!!.
        Zapewniam Ciebie, że medytujesz lub modlisz się o tym nie wiedząc.Każda chwila zadumy jest pewnego rodzaju medytacją , zatrzymanie się w biegu życia-też
        Boję się Ci Twoi ludzie niewierzący, niemedytujący o silnym charakterze mogą mieć dużo wspólnego z cyborgami czy biorobotami..

      • JESTEM pisze:

        trelemorele:
        JESTEM, od kilku dni podchodzę do skomentowania tego coś powyżej wysmarowała.
        Używasz takich słów, które więcej o tobie mówią niż o mnie.
        🙂

        „Zakładam, że jeżeli nie jesteś czynną buddystką, to przynajmniej wielką pasjonatką tej egzotycznej filozofii.:

        Z tego, co widzę, to czytasz po łebkach, wybiórczo, a i pamięć masz mocno „selektywną”. Pisałam wielokrotnie (nawet w odpowiedzi na twoje wpisy) o tym, że interesowały i interesują mnie nadal różne filozofie i systemy wierzeń, a także różne tradycje, kultury i mądrości pochodzące z różnych zakątków Ziemi.

        ” w związku z tym mój komentarz będzie związany z wnioskami po długoletniej obserwacji bliskiego mi człowieka, który „współtworzył” tę sektę w Polsce, który jest w niej dość wysoko umocowany do tej pory.”

        Znam ludzi, którzy nazywają siebie „buddystami”, a wcale niewiele się różnią od „katolików” w swojej nieuczciwości, w swojej nonszalancji, zapiekłości itp., podobnie jak i ateiści niektórzy. Bogactwo nie uważam za ujmę. Bo całkiem możliwie, że są na Ziemi ludzie bogaci, a uczciwi i żyjący w radości i harmonii. Tego nie wiem, ale to też jest możliwe.

        „Potrzeba „uzdrawiania” jest następstwem choroby. Zdrowy człowiek na ciele i duszy „uzdrawiania” nie wymaga, a jedynie wskazana jest profilaktyka, czyli dbałość o utrzymanie zdrowia wszelakiego.
        (…)
        Większość ludzi nie wymaga „uzdrawiania” bo to przypadki gdzie małe radości przeplatają się z małymi problemami. Tacy ludzie mają silną psychikę i żyją z pasującą sobie harmonią i nie wymagają interwencji żadnej religii ani filozofii, bez medytowania i podobnych zabiegów.”

        Napisałam słowo uzdrawianie w cudzysłowie, a co to znaczy… ech, nie będę ci tłumaczyć. Napisałam wyraźnie:
        *Znam wiele osób, które mają już sporą wiedzę o tym, jak mogą się np. “uzdrawiać”, jak zmienić swoje wzorce myślenia i zachowań, by zacząć żyć np. w spokoju, pokoju i harmonii, a mimo to żyją “po staremu” i wciąż np. w cierpieniu, w rozchwianych emocjach, nieświadomej nienawiści itp… *
        Jak nie rozumiesz tego, co piszę, to co ty właściwie komentujesz? A tak szczerze, to ilu ludzi znasz takich całkowicie zdrowych ludzi na ciele i duszy”? Masz pewnie na myśli przede wszystkim siebie.🙂 I swojego partnera.🙂 Znasz jeszcze jakichś? Jest ich zdecydowana większość z tych wszystkich, których w swoim życiu spotkałaś?

        Jaka jest różnica między buddystami a Buddą? Miedzy chrześcijanami a Chrystusem? Budda i Chrystus uczyli, że każdy może stać się tak wolni jak oni. I co z tego? Bo często buddyści i chrześcijanie więcej zajmują się pseudo „wielbieniem” (słowo w cudzysłowie napisane) swoich „mistrzów”, uznawaniem ich za wielki niby autorytety dla nich niż korzystaniem z ich nauk, z ich mądrości. Więc w rezultacie ignorują oni nauki swoich niby „nauczycieli”. Paradoks. Ale oczywiści to takie to jest.

        „I wtedy przychodzi potrzeba „uzdrowienia”, i wtedy tacy ludzie zaczynają w mniejszym czy większym stopniu żyć
        „w cierpieniu, w rozchwianych emocjach, nieświadomej nienawiści itp… chociaż mówią, że pragną zmiany.”
        by powrócić do życia „np. w spokoju, pokoju i harmonii”, tacy ludzie szukają pilnie „lekarstwa”, „uzdrowienia”. Wielu z nich wpada w objęcia sekt, które każda bez wyjątku oferują „uzdrowienie” ale z ukrytymi kosztami i bez żadnej gwarancji uzdrowienia.”

        Dlatego zarówno kościół katolicki w pewnych jego przejawach jak i buddyjskie sangi także można by nazywać sektami. I wiele różych organizacji. Ale nie wszyscy, którzy interesują się naukami, filozofią czy mądrościami zawartymi np. w buddyzmie czy chrześcijaństwie są sekciarzami. Mało tego, bywa, że niektórzy ludzie „poza religijni” często zachowują się jak sekciarze i tworzą różne niereligijne sekty.

        Ifryt:
        „Chrześcijaństwo jako takie nie jest sektą, natomiast z Chrześcijaństwa wyrosło wiele sekt, i tak samo z Buddyzmu, są też sekty wyrosłe z Rodzimowierstwa, które jako takie też nie jest sektą.”

        Oczywiście.🙂.
        Sekta (z łaciny secta) znaczy: kierunek, droga, postępowanie, zasady, stronnictwo, nauka, od sequi – iść za kimś, postępować, towarzyszyć…
        ale niektórzy twierdzą, że pochodzi od łacińskiego seco, secare – odcinać, odrąbywać, odcinać się od czegoś. Misz i masz.🙂
        Nie widzę, żeby w słowie sekta było zawartego coś „wyjątkowo negatywnego”. To przedstawiciele kk nadali temu słowu pejoratywne znaczenia: „Podążanie jest w porzo, ale tylko za nami” albo „Odcinanie się od innowierców jest w porzo, ale tylko dla kk.” itd. takie to prawdy były i są głoszone nadal. I tak się w pewnych kręgach przyjęło – używać słowo sekta jako coś bardzo negatywnego.😀
        A ty trelemorele, jak wielu innych, powtarzasz to bezrefleksyjnie. I być może nawet tego nie jesteś świadoma.

        p.s. za pozdrowienia dziękuję. I odwzajemniam.

        • trelemorele pisze:

          „Używasz takich słów, które więcej o tobie mówią niż o mnie.🙂 ”
          Ale i tak cię lubię🙂

          „Z tego, co widzę, to czytasz po łebkach, wybiórczo”
          Tak faktycznie jest…mam za dużo na głowie innego, a tu tez mnie przyciąga…przepraszam

          „Napisałam słowo uzdrawianie w cudzysłowie, a co to znaczy”
          Zauważyłam i rozumiałam w cudzysłowie i sama pisałam w cudzysłowie🙂

          JESTEM, ja rozumiem, ze ludzie interesują się ponad miarę jakimiś religiami, ale nie godzę się by to robili ci, których lubię, ci z którymi mogłabym porozmawiać na tematy nie rodzące konfliktów między nami🙂
          Ja jestem Katoliczką i w gronie Katolików w ogóle o swojej religii nie rozmawiamy (hehehe, tacy katolicy), ale gdy towarzystwo mieszane religijnie to trzeba pilnować by wojny nie wywołać. To jakieś chore żeby jakies organizacje religijne tak dzieliły ludzi.
          Proponuję o religiach z humorem i lekko i bez wyższości jednej nad innymi, bo wszystkie podobne do siebie🙂

          • JESTEM pisze:

            trelemorele:

            „Proponuję o religiach z humorem i lekko i bez wyższości jednej nad innymi, bo wszystkie podobne do siebie :)”

            Cały czas to robię. Doświadczenie pokaże, czy ty sama będziesz mogła zrealizować swoją propozycję.🙂

            Trelemorele, poczułam, by zestawić ze sobą jeszcze kilka twoich wypowiedzi na temat religii. Wygląda to ciekawie:

            1. „Ja jestem Katoliczką i w gronie Katolików w ogóle o swojej religii nie rozmawiamy (hehehe, tacy katolicy),”

            2. Każda religia, która ma swojego „przywódcę”, która posiada strukturę władzy, która w sposób istotny reguluje życie członków itd, to sekta=religia
            Katolik stawia sobie na ołtarzu figurkę wychudzonego Jezusa,
            (…)
            3. Katolik pali świeczkę=gromnicę, i kadzidło a buddysta kadzidełka.:

            (…)
            4. Ja rozumiem, że każda pliszka swój ogonek chwali, ale powiedz jehowemu, ze jest w sekcie to też będzie zaprzeczał i wmawiał, że jego religia jedyna prawdziwa, a reszta to nierządnice, które zginą w armagedonie”
            (…)
            5. Dla mnie każda religia jest sektą

            ad. 2 Czy ty jako katoliczka masz swojego przywódcę?
            ad.3 Czy ty jako katoliczka palisz gromnicę?
            ad.4. Czy ty jako katoliczka wiesz, że twoja religia to jedyna prawdziwa?
            ad.5. Rozumiem, że ta religia, którą reprezentuje twój kościół, także jest sektą, skoro dla ciebie „każda religia jest sektą”?

          • JESTEM pisze:

            „Proponuję o religiach z humorem i lekko i bez wyższości jednej nad innymi, bo wszystkie podobne do siebie :)”

            Zobaczymy, czy sama zastosujesz się do swojej propozycji.

            Trelemorele:
            1. :”Ja jestem Katoliczką i w gronie Katolików w ogóle o swojej religii nie rozmawiamy (hehehe, tacy katolicy)”.

            Jesteś katoliczką, która nie rozmawia o swojej religii w gronie katolików. A czy rozmawiacie o innych religiach?

            2. „Dla mnie każda religia jest sektą,”

            Jeśli każda, to rozumiem, że religia katolicka także?

            3. Każda religia, która ma swojego „przywódcę”, która posiada strukturę władzy, która w sposób istotny reguluje życie członków itd, to sekta=religia”

            Czy ty jako katoliczka masz swojego „przywódcę”?

            4. „Katolik stawia sobie na ołtarzu figurkę wychudzonego Jezusa”

            A ty jako katoliczka masz w domu jakiś krzyż albo święty obrazek?

            5. „Katolik pali świeczkę=gromnicę, i kadzidło a buddysta kadzidełka.”

            Czy ty palisz czasem świeczkę=gromnicę?

            6. Ja rozumiem, że każda pliszka swój ogonek chwali, ale powiedz jehowemu, ze jest w sekcie to też będzie zaprzeczał i wmawiał, że jego religia jedyna prawdziwa, a reszta to nierządnice, które zginą w armagedonie”

            Czy ty uważasz, że twoja religia jako katoliczki jest jedyna prawdziwa?

            p.s.
            cyt. z tekstu katolickiego:
            „Wielką literą piszemy nazwy własne (wszystkie człony), np.: Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty, Jezus Chrystus, Jahwe, Jehowa, Matka Boska, Bogurodzica, Madonna (tylko w odniesieniu do Matki Boskiej), św. Jan Ewangelista, św. Jan Chrzciciel, św. Jan z Dukli (przyimki wchodzące w skład nazwy piszemy małą literą, chyba że występują w pozycji początkowej nazwy).(…) A katolik piszemy małą literą”.

          • JESTEM pisze:

            trelemorele:
            „Proponuję o religiach z humorem i lekko i bez wyższości jednej nad innymi, bo wszystkie podobne do siebie :)”

            Sprawdź sama, czy możesz zastosować swoją propozycję.

            Trelemorele:
            1. Ja jestem Katoliczką i w gronie Katolików w ogóle o swojej religii nie rozmawiamy (hehehe, tacy katolicy)”

            Czy na temat innych religii rozmawiacie w swoim gronie?

            2. „Dla mnie każda religia jest sektą

            Jeśli to prawda, więc i religia katolicka także?

            3. Każda religia, która ma swojego „przywódcę”, która posiada strukturę władzy, która w sposób istotny reguluje życie członków itd, to sekta=religia”

            Czyli ty jako katoliczka także masz swojego „przywódcę”?

            4. Katolik stawia sobie na ołtarzu figurkę wychudzonego Jezusa

            Czy ty jako katoliczka masz w swoim domu jakiś krzyż albo jakiś święty obrazek?

            5. Katolik pali świeczkę=gromnicę, i kadzidło a buddysta kadzidełka.”

            Czy ty palisz czasem świeczkę=gromnicę albo kadzidło?

            6. Ja rozumiem, że każda pliszka swój ogonek chwali, ale powiedz jehowemu, ze jest w sekcie to też będzie zaprzeczał i wmawiał, że jego religia jedyna prawdziwa, a reszta to nierządnice, które zginą w armagedonie.”

            Czy dla ciebie jako katoliczki religia katolicka jest jedyną religią prawdziwą?

            p.s. Sprawdziłam w tekstach katolickich: słowo ‚katolik’ i ‚katoliczka’ pisze się małą literą, a Kościół Katolicki dużą.

          • JESTEM pisze:

            ponieważ mój komentarz nie ukazywał się przez ponad pół godziny napisałam następny.
            ten następny także ukazał się dopiero po kolejnej pół godzinie razem z tym pierwszym. Dlatego są dwa. Może pojawić się także jeszcze trzeci.😉 .

          • trelemorele pisze:

            „A czy rozmawiacie o innych religiach?”
            W gronie katolików nie rozmawiamy o innych religiach, w ogóle unikam w realu rozmów na tematy religijne.

            „1. :”Ja jestem Katoliczką i w gronie Katolików w ogóle o swojej religii nie rozmawiamy (hehehe, tacy katolicy)”.

            „A katolik piszemy małą literą”.”

            A ja napisałam dużą 2x w jednym zdaniu i raz z małej to w nawiasie, poza tym w całym tekście wiele razy używałam tego słowa i z poprawną pisownią.
            przyznaję, że wolę liczyć niż pisać, ale tym razem popełniłam 2 błędy świadomie.
            Mimo wszystko gratuluję🙂

          • margo0307 pisze:

            „… Mimo wszystko gratuluję🙂 „
            ~~~~
            I to by było… na tyle… w temacie dyskusji… i odpowiedzi na pytanie Jestem:
            ” Czy ty uważasz, że twoja religia jako katoliczki jest jedyna prawdziwa?”… 😀

          • JESTEM pisze:

            „przyznaję, że wolę liczyć niż pisać, ale tym razem popełniłam 2 błędy świadomie.
            Mimo wszystko gratuluję :)”

            A po co, w jakim celu popełniłaś 2 błędy świadomie?

            „przyznaję, że wolę liczyć niż pisać, ale tym razem popełniłam 2 błędy świadomie.
            Mimo wszystko gratuluję :)”

            Czego gratulujesz? Że na 6 zadanych przeze mnie pytań, które wymagałyby od ciebie szczerości na temat twojej wiary, odpowiedziałaś tylko na jedno?🙂 :

            „W gronie katolików nie rozmawiamy o innych religiach, w ogóle unikam w realu rozmów na tematy religijne.”

            To dlaczego tutaj wypowiadałaś się wielokrotnie na temat innych religii? Dlaczego w realu tego nie robisz, a tutaj – w internecie to robisz? I jeszcze w taki sposób, że… nie potrafisz ponieść odpowiedzialności za to, co piszesz. A nie potrafisz, ponieważ odpowiedziałaś tylko na jedno moje pytanie. Nie, nie oczekuję, że odpowiesz na moje pytania. Wiem, że to mogłoby być trudne, a może nawet i „bolesne” w pewnym sensie.

          • trelemorele pisze:

            „A po co, w jakim celu popełniłaś 2 błędy świadomie?”
            bo ja tak jak premier Szydło jestem patriotką, chciałam ci uwypuklić/przypomnieć, że co polskie to dla nas najświętsze i poza krytyką
            Ona napisała słowo „Polskiej” z duzej litery w jakiejś księdze w Unii i też miała na uwadze szacunek do wszystkiego coo z Polską związane
            Ja urodziłam się w polskiej rodzinie katolickiej
            Jestem osobą wierzącą ale nie praktykującą.
            w domu poza świeczkami nie uzywam i nie mam żadnych gadżetów religijnych
            choć lubię niektóre (2) święta katolickie i te w miarę tradycyjnie obchodzę.

            „To dlaczego tutaj wypowiadałaś się wielokrotnie na temat innych religii? Dlaczego w realu tego nie robisz, a tutaj – w internecie to robisz?”
            Dlatego, że wy ciągle wychwalacie tę swoją ulubioną religię, a ja nie mogę zrozumieć po co ludzie zmieniają jedną religię na drugą…to znaczy trochę rozumiem motywacje ale ich nie pochwalam, a nawet takie osoby są dla mnie śmieszne, słabe itp.
            Mam nadzieję, ze docenisz moją szczerość, że się nie obrazisz.
            Ja wolę gdy znajomi mówią szczerze co myślą, nie znoszę kadzenia, lukrowania i po to by zachować znajomość, by mieć z kim pogadać

            „Nie, nie oczekuję, że odpowiesz na moje pytania. Wiem, że to mogłoby być trudne, a może nawet i „bolesne” w pewnym sensie.”
            daj spokój, dlaczego „bolesne”?
            odpowiedziałam powyzej, jeżeli mało to dopytaj

          • JESTEM pisze:

            JESTEM:
            A po co, w jakim celu popełniłaś 2 błędy świadomie?
            trelemorele”
            „- bo ja tak jak premier Szydło jestem patriotką, chciałam ci uwypuklić/przypomnieć, że co polskie to dla nas najświętsze i poza krytyką
            ———————————————–
            Premier Szydło jest dla ciebie autorytetem?
            Interesujące. Bardzo. Jesteś patriotką, dlatego popełniasz świadomie błędy, aby uwypuklić, że to, co polskie jest dla was najświętsze…. więc kłamstwa polskie też zapewne są najświętsze i poza krytyką? Polskie fobie też są najświętsze i poza krytyką?
            Piękna bajka.😀

            „Ona napisała słowo „Polskiej” z duzej litery w jakiejś księdze w Unii i też miała na uwadze szacunek do wszystkiego coo z Polską związane”

            To mamy inaczej, ponieważ ja mam szacunek do wszystkiego, co istnieje.

            „Ja urodziłam się w polskiej rodzinie katolickiej
            Jestem osobą wierzącą ale nie praktykującą.”

            A możesz napisać, w co wierzysz w związku z wiarą katolicką?
            Bo czytam:
            „1. W co wierzą katolicy?
            Katolicy wierzą w Boga i we wszystko, co Bóg objawił.
            2. Co znaczy: „Wierzę w Boga”?
            Wierzę w Boga, znaczy: uznaję za prawdę, że jest Bóg.
            3. Przez kogo objawił Pan Bóg to wszystko, w co mamy wierzyć?
            Wszystko to, w co mamy wierzyć, objawił Pan Bóg przez patriarchów i proroków, a na ostatek przez Syna swego Jezusa Chrystusa i apostołów.
            4. W czym zawiera się to wszystko, co Pan Bóg objawił?
            Wszystko to, co Pan Bóg objawił, zawiera się w Piśmie Świętym i w Podaniu ustnym.
            Pismo święte i Podanie ustne są to dwa źródła wiary katolickiej.
            5. Co to jest Pismo święte?
            Pismo święte jest to zbiór ksiąg, napisanych pod natchnieniem Ducha Świętego, które Kościół katolicki przechowuje i podaje jako Objawienie Boże.

            Czy ty się z tym zgadzasz?

            „w domu poza świeczkami nie uzywam i nie mam żadnych gadżetów religijnych
            choć lubię niektóre (2) święta katolickie i te w miarę tradycyjnie obchodzę.”

            Katolik to osoba wyznająca wiarę katolicką. Więc ty wyznajesz wiarę katolicką, ale nie praktykujesz jej? Więc trochę jesteś, a trochę nie jesteś katoliczką, ale na pewno jesteś… Katoliczką pisaną dużą literą? Chyba rozumiem.🙂

            „Dlatego, że wy ciągle wychwalacie tę swoją ulubioną religię, a ja nie mogę zrozumieć po co ludzie zmieniają jedną religię na drugą…to znaczy trochę rozumiem motywacje ale ich nie pochwalam, a nawet takie osoby są dla mnie śmieszne, słabe itp.

            To zdecyduj się: czy nie możesz zrozumieć czy nie pochwalasz?
            A jednak… śmieszą cię takie osoby, a nawet uważasz takie osoby za słabe.
            I czujesz się znacznie lepsza i mądrzejsza od tych, co zmieniają wiarę?
            A może nie pochwalasz, ponieważ nie rozumiesz?
            Zastanawiałaś się, kogo to obchodzi, czy ty coś pochwalasz czy nie pochwalasz? Ktoś tak samo mógłby nie pochwalać twojego kurczowego trzymania się wiary katolickiej, przez którą wyrządzono wiele zła na Ziemi.

            To, że ty nie możesz zrozumieć, to dla mnie oczywiste, ponieważ masz ograniczone poglądy swoimi przekonaniami i swoją wiarą i jesteś do nich bardzo przywiązana. Ja nie zmieniałam jednej religii na drugą. Ale są tacy, co zmienili, więc ich pytaj, jeśli nie rozumiesz. Ale ty nie zapytasz ich, bo „trochę rozumiesz, ale nie pochwalasz” i uważasz ich za słabych, no i oni śmieszą cię… Więc o co masz pytać, skoro ty wiesz swoje?😀 No, tak masz, rozumiem.😉

            Mam inaczej. Urodziłam w rodzinie ateistów. I członkowie tej rodziny są w różnych religiach, a część jest nadal ateistami. Spora różnorodność. Czasem rozmawiamy na tematy religijne, ale przede wszystkim z warstwie filozofii religii. I intencją tych rozmów jest wzajemny szacunek i zrozumienie. Rozmowy z moim bratem, który jest ‚wyznawcą Kryszny’, są dla mnie fascynujące. W warstwie duchowej często się rozumiemy. Ja nie praktykuję w żadnej religii.

            „Mam nadzieję, ze docenisz moją szczerość, że się nie obrazisz.”

            Nie obrażam się na nikogo. Ale nie „do-ceniam”, bo nie o-ceniam twojej szczerości. Piszesz to, co chcesz. Natomiast dziękuję za twoje odpowiedzi.

            _____________________
            J:
            – „Nie, nie oczekuję, że odpowiesz na moje pytania. Wiem, że to mogłoby być trudne, a może nawet i „bolesne” w pewnym sensie.”
            T:
            – daj spokój, dlaczego „bolesne”?
            odpowiedziałam powyzej, jeżeli mało to dopytaj.
            ______________________
            Dopytuję zatem:
            a)
            T:
            2. „Dla mnie każda religia jest sektą
            J:
            Jeśli to prawda, więc i religia katolicka także?

            b)
            Czy dla ciebie jako katoliczki religia katolicka jest jedyną religią prawdziwą?

            c)
            Czy ty jako katoliczka masz swojego „przywódcę”?

            d)
            w co wierzysz w związku z wiarą katolicką?

    • margo0307 pisze:

      ” A propos rozdwojenia rzeczywistości…”
      ~~~~
      Tu też troszkę na ten temat…
      Umysł jako… program…

  10. margo0307 pisze:

    „…Nad Wielką Brytanią i Irlandią widoczne były dzisiaj wieczorem zaskakujące chmury, mieniące się najróżniejszymi barwami…
    Nie była to jednak zorza polarna, lecz zjawisko, które potrafi równie ekscytować.
    To obłoki perłowe, które związane są… {ponoć ?} z dziurą ozonową…


    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/115695,pogoda-na-zywo-najnowsze-wiesci-przez-cala-dobe

    • canou pisze:

      dokładnie, ale i tak ładnie wyglądają

    • siola pisze:

      kaR tynczowy jak pstrag

      • trelemorele pisze:

        Dawidzie, napisałam komentarz do Margo, wysłałam i przepadł…odszukasz? Proszę🙂

        „Możesz mi powiedzieć jaka to jest ta różnica w czasie urodzenia…”
        to nie ma sensu, bo ja w takie coś nie wierzę, że życie człowieka jest zapisane w układzie planet czy gwiazd w momencie urodzenia.

        • Dawid56 pisze:

          To ma sens , bo byś wtedy wiedziała że właśnie te minuty decydują dlaczego bliźniaki mimo że mają podobne to czasami też i zupełnie różne potencjały urodzeniowe, ale jak nie chcesz to trudno.
          Po prostu Zodiak ma z gwiazdozbiorami wspólne tylko nazwy.

          • trelemorele pisze:

            Dawidzie, ja po prostu skłaniam się ku teorii, że to duch ma wpływ na materie, a nie materia na ducha🙂

          • Dawid56 pisze:

            Moment poczęcia to ciało- na podstawie kosmogramu nie da się określić płci bo płeć już zaistniała przed urodzeniem.Moment urodzenia to nadanie ciału matrycy kosmicznego „ja”- tu i teraz

          • trelemorele pisze:

            trelemorele pisze:
            Luty 3, 2016 o 22:42

            Dawidzie, ja po prostu skłaniam się ku teorii, że to duch ma wpływ na materie, a nie materia na ducha🙂
            Dawid56 pisze:
            Luty 3, 2016 o 23:09

            Moment poczęcia to ciało- na podstawie kosmogramu nie da się określić płci bo płeć już zaistniała przed urodzeniem.Moment urodzenia to nadanie ciału matrycy kosmicznego „ja”- tu i teraz
            _________________________________
            Dawidzie, pisząc, że to duch ma wpływ na materię
            chodziło mi o to, że duch ma wpływ na wszelką materię, na planety i cały kosmos też.
            na płeć dziecka też
            i nie ma tu żadnego znaczenia to, że duch zasiedla wykształcone płciowo dziecko.

        • Dawid56 pisze:

          Trelemorele szukałem tego Twojego komentarza w „oczekujących” i SPAM-ie, ale go nie znalazłem😦

  11. Ifryt pisze:

    margo0307 pisze:
    Luty 3, 2016 o 20:33
    https://nnka.wordpress.com/2016/01/31/przepowiednie-na-2016-rok-rozdwojenie-rzeczywistosci-zmiany-na-ziemi/#comment-57430

    Marguś jak się tak trochę zastanowiłem, to nawet sławetny „New Age” nie jest żadną sektą, tylko pewnym gruntem na jakim sekty wyrastają, i to niekoniecznie patologiczne.
    Sam w sobie jest zaś czymś o wiele szerszym, na co różni ludzie mogą się powoływać z różnych pobudek.
    Odnośnie Buddyzmu jeszcze to taki czysty Buddysta chromoli autorytety, łącznie z własną szkołą filozoficzną, więc większość z tego co wiemy o Buddyżmie pochodzi od wyrosłych z niego sekt, których jest dużo. Właściwie każda grupa która interpretuje takie szerokie „szkoły duchowe” na swój sposób jest sektą.

    • JESTEM pisze:

      Wiesz Ifryt. Jakoś mi tak❤ , jak czytam twoje wpisy takie, jak ten powyższy skierowany do Margusi.🙂.

      • margo0307 pisze:

        <i."Wiesz Ifryt. Jakoś mi tak❤ , jak czytam twoje wpisy takie, jak ten powyższy skierowany do Margusi.🙂. "
        ~~~~
        Bo nasz Grześ w ogóle jest bardzo❤❤ kochana JESTEM 🙂
        Czasem tylko… jakiś… nerw mu się napnie i… zbyt szybko puści…😉

        • Ifryt pisze:

          Z was to takie kochane istotki😀❤
          A i guzik mnie obchodzi czy jesteście "święte" czy "nieświęte", bo nie wszystko co kochane musi być zaraz święte.

  12. Mezamir pisze:

    Myślisz, że panujesz nad swoim życiem…
    Żart, jesteś tylko marionetką w rękach Źródła.

    Myślisz, że masz wolną wolę i dokonujesz wyborów…
    Nic z tego, jest tylko przeznaczenie, stopniowo odsłaniające swoje oblicze.

    Masz nadzieję na lepsze życie następnym razem…
    Jaźń nie inkarnuje.
    Jest tylko Źródło,
    Ja Jestem.

    Myślisz, że jest jakaś tajemna formuła pozwalająca znaleźć Boga…
    Zrelaksuj się, nie musisz nikogo szukać, już jesteś u siebie.

    Myślisz, że Bóg życzy sobie podniesienia poziomu świadomości na planecie.
    Dobre sobie, to tylko Źródło bawi się w granicach stworzonych przez siebie ograniczeń.

    Myślisz,że Bóg uczynił ciebie odpowiedzialnym za twoje postępki…
    Nie zawracaj sobie tym głowy, nie ma czegoś takiego jak karma.

    Żałujesz przeszłości, zamartwiasz się teraźniejszością, lękasz się przyszłości…
    Przebudź się! Jesteś nieskończonym Źródłem, bawiącym się swoim snem.

    Podniecają cię wszelkie spiskowe teorie.
    Nie ma żadnego spisku, to tylko Źródło bawi się ze sobą.

    Myślisz, że twoje życie ma jakiś cel…
    Nie ma indywidualnego Ja mającego cel.

    Jest tylko Źródło.

    Ono cię powołało i nigdy nie poznasz celu przez swój, siłą rzeczy, ograniczony umysł.

    A tak mawiał mędrzec z Bombaju:

    Ostateczną odpowiedzią jest:
    NIE MA NICZEGO. TO TYLKO ŻART.

    • Maria_st pisze:


      NIE MA NICZEGO. TO TYLKO ŻART. ”

      hmm a gdy ja pisałam ze jestem TU dla ŻARTU to mnie rugano ze sobie z innych żartuje ha ha ha

      „Jest tylko Źródło. ”

      TAK

      Mezamir to Twoje słowa?
      Zgadzam sie z każdym…..

    • JESTEM pisze:

      „Masz nadzieję na lepsze życie następnym razem…
      Jaźń nie inkarnuje.
      Jest tylko Źródło,
      Ja Jestem.”

      „Wiemy, wiemy”: JESTEM + JA😀

      „Źródło bawi się w granicach stworzonych przez siebie ograniczeń”.

      film o śniącym… o tym, który „śni” i „tworzy wszystko”… 😀
      … jesteśmy (w pewnej części SIEBIE) także tym, który śni sen i jesteśmy też tym, co wy-ŚNI-ło tego, co śni.🙂
      Jesteśmy wszystkim, w co wierzymy, że jesteśmy. Niczym więcej dla naszych umysłów być nie możemy, nawet jeśli jesteśmy czymś więcej – czymś, co przekracza, wykracza poza i przenika UMYSŁ… :-D

      p.s. A podobno „Wielki Kosmiczny Żart” był /jest?/ największym czynnym wulkanem Indii…🙂

    • JESTEM pisze:

      Maria:
      „Mezamir to Twoje słowa?
      Zgadzam sie z każdym…..”

      Ten filmik wstawiany był tutaj kilka razy i na moim blogu… krąży w „naszej” przestrzeni już od kilku lat.😉

      • margo0307 pisze:

        …Ten filmik… krąży w „naszej” przestrzeni już od kilku lat.😉 „
        ~~~~
        I… bardzo dobrze🙂
        Niech nadal krąży tak… by wszyscy z-rozumieli jego przesłanie…🙂

    • JESTEM pisze:

      „…. jest tylko przeznaczenie, stopniowo odsłaniające swoje oblicze.

      to tylko Źródło bawi się w granicach stworzonych przez siebie ograniczeń.

      Podniecają cię wszelkie spiskowe teorie.
      Nie ma żadnego spisku, to tylko Źródło bawi się ze sobą.
      ….”

  13. trelemorele pisze:

    w nagrodę za miły wieczór powiem wam, że w ciągu najbliższych lat Polska ma szansę wyrosnąć na drugą albo i pierwszą potęgę gospodarczą w Europie.
    Europa rozpadnie się na cztery części, Niemcy dopadnie spory ogólny kryzys. Rosja rozpadnie się na kilka regionów…pasuje wam?

    • margo0307 pisze:

      ” w nagrodę za miły wieczór…”
      ~~~~
      Zadedykuję Ci piosenkę…🙂

      • trelemorele pisze:

        Danke…w rewanżu mój ulubiony Beatlesiak
        a te jego okulary „prześladują” mnie do dziś🙂

        • margo0307 pisze:

          ” Danke…”… co… ?, głowa rozbolała…, czy… szef przy awansie pominął… ?😀

          • trelemorele pisze:

            Danke jak i kilka innych słów zagościło w domu i weszło w krew i do polskiej mowy…w ten sposób mamy pluralizm🙂

          • JESTEM pisze:

            „Danke jak i kilka innych słów zagościło w domu i weszło w krew i do polskiej mowy…w ten sposób mamy pluralizm”
            Ale i tak „to, co polskie jest najświętsze i nie podlega krytyce”?😀 To dopiero „mistyka”.

    • Maria_st pisze:

      „w nagrodę za miły wieczór powiem wam, że w ciągu najbliższych lat Polska ma szansę wyrosnąć na drugą albo i pierwszą potęgę gospodarczą w Europie.
      Europa rozpadnie się na cztery części, Niemcy dopadnie spory ogólny kryzys. Rosja rozpadnie się na kilka regionów…pasuje wam? ”

      Jasnowidzka czy chciejstwo?
      mnie prze-po-wiednie nie interesują

    • marek pisze:

      w ciągu najbliższych lat Polska ma szansę wyrosnąć na drugą albo i pierwszą potęgę gospodarczą w Europie.

      a mnie ogłoszą królikiem , przepraszam pomyliłem się – królem, ale jakie to ma znaczenie…

      m

  14. Maria_st pisze:

    „Danke jak i kilka innych słów zagościło w domu i weszło w krew i do polskiej mowy…w ten sposób mamy pluralizm”
    Ale i tak „to, co polskie jest najświętsze i nie podlega krytyce”?😀 To dopiero „mistyka”.”

    i wyszło szydło z worka
    ta nasza podswiadomość puka–puk, puk puk a my głusi

    • Maria_st pisze:

      „„A po co, w jakim celu popełniłaś 2 błędy świadomie?”
      bo ja tak jak premier Szydło jestem patriotką, chciałam ci uwypuklić/przypomnieć, że co polskie to dla nas najświętsze i poza krytyką
      Ona napisała słowo „Polskiej” z duzej litery w jakiejś księdze w Unii i też miała na uwadze szacunek do wszystkiego coo z Polską związane
      Ja urodziłam się w polskiej rodzinie katolickiej
      Jestem osobą wierzącą ale nie praktykującą.
      w domu poza świeczkami nie uzywam i nie mam żadnych gadżetów religijnych
      choć lubię niektóre (2) święta katolickie i te w miarę tradycyjnie obchodzę.

      „To dlaczego tutaj wypowiadałaś się wielokrotnie na temat innych religii? Dlaczego w realu tego nie robisz, a tutaj – w internecie to robisz?”
      Dlatego, że wy ciągle wychwalacie tę swoją ulubioną religię, a ja nie mogę zrozumieć po co ludzie zmieniają jedną religię na drugą…to znaczy trochę rozumiem motywacje ale ich nie pochwalam, a nawet takie osoby są dla mnie śmieszne, słabe itp.
      Mam nadzieję, ze docenisz moją szczerość, że się nie obrazisz.
      Ja wolę gdy znajomi mówią szczerze co myślą, nie znoszę kadzenia, lukrowania i po to by zachować znajomość, by mieć z kim pogadać

      „Nie, nie oczekuję, że odpowiesz na moje pytania. Wiem, że to mogłoby być trudne, a może nawet i „bolesne” w pewnym sensie.”
      daj spokój, dlaczego „bolesne”?
      odpowiedziałam powyzej, jeżeli mało to dopytaj ”

      kolejne zaczarowane słowo – klucz dla wielu –patriotyzm.
      Uważam, że urodziłam się w odpowiednim miejscu ale nie znaczy że jestem patriotką, po prostu staram sie być człowiekiem a to nie wymaga słow –kluczy,
      Takie słowa to jak religia , służą czemuś tylko nie człowiekowi .

      „Patriotyzm (łac. patria,-ae = ojczyzna, gr. patriotes) – postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar; pełna gotowość do jej obrony, w każdej chwili. Charakteryzuje się też przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste, a także gotowością do pracy dla jej dobra i w razie potrzeby poświęcenia dla niej własnego zdrowia lub życia. Patriotyzm to również umiłowanie i pielęgnowanie narodowej tradycji, kultury czy języka. Patriotyzm oparty jest na poczuciu więzi społecznej, wspólnoty kulturowej oraz solidarności z własnym narodem i społecznością. ”
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Patriotyzm

      oddanie, ponoszenie ofiar, pełna gotowość do jej obrony, przedkładanie celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste…………………jakie to znajome, prawda?
      Toż jesteśmy dziećmi Ziemi, nie są nam potrzebne podziały na lokalne patriotyzmy, wojenki o słowa, mienie, wiare itd…….cóż, ale łatwiej się dziwić, nie rozumieć że ktoś może mieć odmienne zdanie .
      Trelko, dlatego nie dziwi mnie twoje chaotyczne pisanie, podobnie jak nie dziwia mnie kłamstwa polityczne, religijne dążące do panowania a nie służenia bliżnim….. słowami można mamić do czasu i pół czasa

  15. margo0307 pisze:

    Harmonia Światła i Dźwięku… 🙂

    • JESTEM pisze:

      niesamowity jest potencjał energetyczny tego rysunku – animacji. Dziękuję, kochana Margo.

      • marek pisze:

        a mnie to przypomina czarną dziurę wciągającą naszą galaktykę z refleksami świetlnymi na obrzeżu horyzontu zdarzeń , albo spodek ufo z napędem antygrawitacyjnym na jałowym biegu .
        Jak widzę tak widzę i już.

        m

        • trelemorele pisze:

          „a mnie to przypomina czarną dziurę wciągającą”
          czarną dziurę-religię
          namierzającą, hipnotyzującą refleksami-doktrynami
          i wciągającą bezwolne barany i owieczki w niewolę🙂

          • margo0307 pisze:

            JESTEM:
            ” niesamowity jest potencjał energetyczny tego rysunku – animacji…”
            * * *
            Marek:
            „ a mnie to przypomina czarną dziurę wciągającą naszą galaktykę z refleksami świetlnymi na obrzeżu horyzontu zdarzeń…”
            * * *
            trelemorele:
            … czarną dziurę-religię namierzającą, hipnotyzującą refleksami-doktrynami
            i wciągającą bezwolne barany i owieczki w niewolę🙂
            ~~~~~~
            Każdy swoją baję ma…, to – z czym najbardziej się utożsamia…, rezonuje…, „przyjmuje za swoje”… to właśnie – wyraża na zewnątrz…😉

            Przeczytajcie swoje odpowiedzi i zobaczcie… czym się nasączyliście…
            W jaki sposób… zamierzacie zaprowadzić pokój na zewnątrz Was – skoro w Waszym wnętrzu panuje taki… „artystyczny nieład”…😀

  16. trelemorele pisze:

    „2. „Dla mnie każda religia jest sektą„
    J:
    Jeśli to prawda, więc i religia katolicka także?”
    Tak, każda religia jest sektą, katolicka także

    „b)
    Czy dla ciebie jako katoliczki religia katolicka jest jedyną religią prawdziwą?”
    Żadna religia nie jest prawdziwa bo każda oparta na kłamstwie, manipulacji i wyzysku.

    „c)
    Czy ty jako katoliczka masz swojego „przywódcę”?”
    nie uznaję żadnych przywódców religijnych, katolickich takze

    d)
    w co wierzysz w związku z wiarą katolicką?
    w nic co głosi ta religia, tak jak inne jest oparta na kłamstwie

    pozdrawiam🙂

    • margo0307 pisze:

      „…w co wierzysz w związku z wiarą katolicką?
      w nic co głosi ta religia, tak jak inne jest oparta na kłamstwie…”

      ~~~~
      Wg. mnie…, trelemorele szkoda, że… masz tak kategoryczne zdanie na temat religii na Ziemi, bo tym samym – wyrzucasz dziecko z kąpielą
      Każda z religii… ma nam coś do zaofiarowania… i wcale – nie musimy się z żadną z nich utożsamiać, a jedynie… poszukać w niej to, co z nami współgra.., rezonuje…
      Nic nie dzieje się przypadkowo i wszystko ma swój cel a więc… religie także… 🙂

      • trelemorele pisze:

        „Wg. mnie…, trelemorele szkoda, że… masz tak kategoryczne zdanie na temat religii na Ziemi, bo tym samym – wyrzucasz dziecko z kąpielą…”
        ano wyrzucam i całkiem świadomie bo głupia nie jestem, wręcz przeciwnie

        „Każda z religii… ma nam coś do zaofiarowania… i wcale – nie musimy się z żadną z nich utożsamiać, a jedynie… poszukać w niej to, co z nami współgra.., rezonuje…”
        masz rację, tak to jest skonstruowane żeby każda głupia owieczka znalazła w jakiejś religii coś dla siebie, żeby system religii jako całość objął jak największą liczbę owieczek.

        „Nic nie dzieje się przypadkowo i wszystko ma swój cel a więc… religie także…”
        i znów masz rację, wszystko ma swój cel🙂
        w przypadku religii odwiecznym celem jest ogłupianie owieczek, karmienie złudna nadzieją, trzymanie ich w strachu, dzielenie i przez to wywoływanie wzajemnej nienawiści, a nawet wojen.
        Podobnie jest z partiami, które jak religie działają na podobnych zasadach. One także oferują zróżnicowane programy i po to by jak najwięcej poddanych niewolników znalazło dla siebie coś co współgra z nimi🙂
        Obecnie trudno ocenić co ma większy wpływ na zarządzanie poddanymi, czy partie-rządy czy religie, a może to po prostu jeden system o szerokim wachlarzu manipulacji i kłamstw dla pospólstwa ?

        • marek pisze:

          no i trafiłaś Trelemorele w dychę , tylko należało powołać się na ” zamienił stryjek siekierkę na kijek ”
          bo to co zostało stworzone z pozytywnym zamiarem , by służyło do wzrostu ludzkości zawsze zostanie przekręcone aby ją w końcowym efekcie ogłupiało.

          m

        • margo0307 pisze:

          „… w przypadku religii odwiecznym celem jest ogłupianie owieczek, karmienie złudna nadzieją, trzymanie ich w strachu, dzielenie i przez to wywoływanie wzajemnej nienawiści, a nawet wojen…”
          ~~~~~~~~
          Po raz kolejny – przypominam Tobie, że wypowiadasz jedynie.. swój punkt widzenia…🙂
          Dla mnie na ten przykład… religie są cennym źródłem informacji…, inspiracji…, z-rozumienia…
          Kiedyś…, gdy czytałam wyrywkowo czarną księgę…, podobnie jak Ty rozmyślałam na jej temat…
          Głównie dlatego, że wielu rzeczy wówczas nie rozumiałam…😉
          Dziś jednak… inaczej to widzę…, i może… troszkę więcej rozumiem…😉 i zapewniam Ciebie, że nie wywołuje ona we mnie już ani strachu.., ani złudnych nadziei…, ani tym bardziej – wzajemnej nienawiści…
          Ażeby było jeszcze ciekawiej😉 to powiem Tobie, że ja również – podobnie jak Ty – zostałam wychowana w duchu religii katolickiej, a moja śp. Mama była jej gorącą i na co dzień praktykującą wyznawczynią, która wpoiła mi szereg wspaniałych zasad moralnych… leżących u podstaw tejże religii, za co jestem Jej ogromnie wdzięczna…🙂❤

        • JESTEM pisze:

          Margo:
          „Wg. mnie…, trelemorele szkoda, że… masz tak kategoryczne zdanie na temat religii na Ziemi, bo tym samym – wyrzucasz dziecko z kąpielą…
          Każda z religii… ma nam coś do zaofiarowania… i wcale – nie musimy się z żadną z nich utożsamiać, a jedynie… poszukać w niej to, co z nami współgra.., rezonuje…
          Nic nie dzieje się przypadkowo i wszystko ma swój cel a więc… religie także…🙂 „

          Co nie zmienia faktu, że religie to systemy wierzeń utkane z pewnych wzorców myślowych i wzorców działania. Mają one na celu wykonywanie odpowiednich praktyk (rytuałów) oraz różnych działań, które służą utrzymywaniu tych systemów przez członków społeczeństw wyznających daną wiarę i zasilających taki system.

          W takich systemach religijnych, u ich podstawy mogą zawierać się prymarne zasady, czyste, naturalne prawa typu: nie zabijaj, nie kradnij, nie kłam, nie oszukuj, nie cudzołóż… itp. Ale jeśli nie służą one podtrzymywaniu danej struktury, to wówczas mogą być przekraczane czy nawet ignorowane. Z czasem stają się nawet „usankcjonowane społecznie” – gdy służą jako narzędzie podtrzymywania struktury religijnej za wszelką cenę czyli za cenę nieprzestrzegania zasad religii, które leżą u jej podstaw.

          To trochę tak, jakby drzewo zatruwało swoje korzenie, które są jego podstawą – z których czerpie ono soki.

          Tak, jak napisał Marek:
          „bo to co zostało stworzone z pozytywnym zamiarem , by służyło do wzrostu ludzkości zawsze zostanie przekręcone aby ją w końcowym efekcie ogłupiało.”

          Nie wiem, czy zawsze (raczej nie zawsze tak się dzieje), ale tak często bywa, jak to opisałeś. I nie tylko w końcowym efekcie ogłupia, ale dokonuje nawet autodestrukcji.

          • JESTEM pisze:

            Z czasem nie przestrzeganie tych zasad, praw staje się nawet „usankcjonowane społecznie” – gdy służy to jako narzędzie podtrzymywania struktury religijnej za wszelką cenę czyli za cenę nieprzestrzegania zasad religii, które leżą u jej podstaw.

          • margo0307 pisze:

            „…Co nie zmienia faktu, że religie to systemy wierzeń utkane z pewnych wzorców myślowych i wzorców działania…”
            ~~~~
            Owszem… nie zmienia to faktu…🙂
            Nie zmienia też faktu, że pewne… wzorce myślowe… czy też wzorce działania… mogą okazać się dla kogoś… niekiedy… zbawienne wręcz, w momentach kiedy… nie potrafi sam wkroczyć na ścieżkę wiodącą do… np. samopoznania…
            Każdy z nas jest inny i każdemu z nas… co innego może posłużyć do odkrycia prawdy o sobie…
            Czasem nawet wzorzec… „strachu przed gniewnym bogiem”… może przynieść niejednemu z nas… zbawienne w skutkach przeobrażenie siebie samego…🙂

          • JESTEM pisze:

            ‚Nie zmienia też faktu, że pewne… wzorce myślowe… czy też wzorce działania… mogą okazać się dla kogoś… niekiedy… zbawienne wręcz, w momentach kiedy… nie potrafi sam wkroczyć na ścieżkę wiodącą do… np. samopoznania…
            Każdy z nas jest inny i każdemu z nas… co innego może posłużyć do odkrycia prawdy o sobie…”

            No jasne🙂 … Różne wzorce myślowe i wzorce działania są po to, byśmy ich doświadczali, bo przez doświadczenie ich możemy roz-poznać ich działanie… zrozumieć ich przyczyny i skutki…
            i wtedy możemy zobaczyć, że… wszystko jest takie, jakie jest.

    • JESTEM pisze:

      trelemorele: „„2. „Dla mnie każda religia jest sektą„
      JESTEM: Jeśli to prawda, więc i religia katolicka także?”
      T: Tak, każda religia jest sektą, katolicka także
      b)
      J: Czy dla ciebie jako katoliczki religia katolicka jest jedyną religią prawdziwą?”
      T: Żadna religia nie jest prawdziwa bo każda oparta na kłamstwie, manipulacji i wyzysku.
      „c)
      J: Czy ty jako katoliczka masz swojego „przywódcę”?”
      T: nie uznaję żadnych przywódców religijnych, katolickich takze
      d)
      J: w co wierzysz w związku z wiarą katolicką?
      T: w nic co głosi ta religia, tak jak inne jest oparta na kłamstwie”

      ____________
      Trelemorele, dziękuję za twoje odpowiedzi i twoją szczerość.
      Z tego, co napisałaś wynika, że
      uważasz religię katolicką za sektę,
      uważasz religię katolicką za nieprawdziwą, bo opartą na kłamstwie,
      nie uznajesz przywódców religijnych, katolickich także,
      nie wierzysz w to, co głosi religia katolicka, bo tak jak i inne oparta jest na kłamstwie..
      .a jednocześnie piszesz, że
      jesteś Katoliczką (pisaną dużą literą)
      .
      W takim razie kolejne pytanie mam do ciebie:
      jak to jest możliwe, że jesteś Katoliczką i jednocześnie masz takie poglądy – przekonania o religii katolickiej? Dlaczego raz piszesz, że w nią wierzysz – napisałaś: „Jestem osobą wierzącą ale nie praktykującą.” tutaj: https://nnka.wordpress.com/2016/01/31/przepowiednie-na-2016-rok-rozdwojenie-rzeczywistosci-zmiany-na-ziemi/#comment-57561, a jednocześnie piszesz,, że religia katolicka jest oparta na kłamstwie – jak każda?

      Trelemorele zapytam wprost:
      czy to nie jest życie w kłamstwie, w jakimś wewnętrznym „rozdarciu”, wewnętrznym konflikcie?

      Prowadząc ze mną dialog napisałaś do mnie takie słowa:
      „Nawiązując do twojego komentarza, jestem przekonana, że bardziej lub mniej świadomie manipulujesz, siejąc półprawdy i kłamstwa.” tutaj: https://nnka.wordpress.com/2016/01/31/przepowiednie-na-2016-rok-rozdwojenie-rzeczywistosci-zmiany-na-ziemi/#comment-57414
      I mam odczucie (tak to widzę), że pisząc takie słowa, pisałaś raczej o sobie samej – dokonując najzwyczajniej nieświadomego przeniesienia (projekcji) na moją osobę pewnych swoich cech i sposobów działania, których po prostu nie jesteś świadoma.

      I wiesz, co… widzę, że w pewnej części SIEBIE czyli w tobie, kochana trelemorele, jestem również taka, jak to opisałaś. Przyjmuję w SOBIE taką cząstkę SIEBIE jaką ty jesteś – ze zrozumieniem, akceptacją i miłością. Ponieważ ja integruję w harmonii NAS wszystkich w SOBIE jako… różne, zróżnicowane cząstki – przejawy Całości, Jedni. Te bardziej i te mniej świadome SIEBIE. Ponieważ wiem, że ty jesteś MNĄ w JEDNI, a ja jestem TOBĄ W JEDNI – na poziomie świadomości doświadczającej samej siebie. I wiem, że ty, ja i każde inne ja… wszyscy przejawiamy się jako różne cząstki Całości, jednego „LUSTRA” rozbitego na maleńkie cząsteczki.🙂 Jedni z nas są bardziej świadomi/e tego rozbicia i istnieją w większym oddzieleniu od Całości i innych cząstek Całości, a inne cząstki są mniej świadome tego rozbicia i oddzielenia.

      Dziękuję za pozdrowienia i również ciebie pozdrawiam.🙂❤

      • marek pisze:

        I wiem, że ty, ja i każde inne ja… wszyscy przejawiamy się jako różne cząstki Całości, jednego „LUSTRA” rozbitego na maleńkie cząsteczki.

        Małgosiu

        po co tyle filozoficznych wyjaśnień , może być to przecież o wiele prościej przedstawione:

        i czasem jedna cząsteczka da drugiej ” po łbie ” , albo ją totalnie rozdrobni.

        ja też cię lubię

        m

        • margo0307 pisze:

          ” Małgosiu po co tyle filozoficznych wyjaśnień… czasem jedna cząsteczka da drugiej ” po łbie…”
          ~~~~~~
          I czasem nawet… tej jednej cząstce dającej po łbie tej drugiej cząstce… sprawia to niemałą przyjemność…😀
          Ale… czy na pewno do mnie adresowałeś swój post Mareczku… ? 😀

        • JESTEM pisze:

          „Małgosiu
          po co tyle filozoficznych wyjaśnień , może być to przecież o wiele prościej przedstawione:
          „i czasem jedna cząsteczka da drugiej ” po łbie ” , albo ją totalnie rozdrobni.””

          Jeśli takie „prościej” jest jedynym twoim wnioskiem i jedyną twoją refleksją z całego naszego dialogu z trelemorele, to… widzę, że chyba niewiele z tego zrozumiałeś.

          „ja też cię lubię”

          Lubienie to po prostu… wyraz jakichś preferencji tak zwanego ego, które się z czymś bardziej utożsamia. Lubisz mnie, bo co – „dałam po łbie drugiej cząstce” czy że „totalnie ją rozdrobniłam”? Z tym się utożsamiasz czy z czymś innym? Bo nie po to prowadzę dialog z trelemorele, by dawać jej „po łbie” albo ją „totalnie rozdrabniać”, ale zajmuję się… ujmę to tak: pracą dla naszego poszerzania samo-świadomości i coraz klarowniejszego zrozumienia SIEBIE.

          • marek pisze:

            Oj Jestem Jestem tzn. że jak Ty pozbyłaś się ego to znaczy że mnie nie lubisz? smutno mi się zrobiło bo myślałem ,że jest inaczej , a teraz czuję się jak jakiś edukowany psiak albo baran

            Ale i tak mimo tych mądrych pouczeń o ego i nie ego
            nadal Cię lubię .

            m

          • margo0307 pisze:

            „…a teraz czuję się jak…”
            ~~~~

            Nie smuć się już Marek…
            Dzisiaj nasza Jestem jest… na surowo ale to wcale nie oznacza, że Ciebie nie kocha, bo… jak można nie kochać cząstki siebie ?🙂❤

          • JESTEM pisze:

            „smutno mi się zrobiło bo myślałem ,że jest inaczej , a teraz czuję się jak jakiś edukowany psiak albo baran”

            A co jest inaczej? Inaczej niż myślałeś? A co pomyślałeś sobie w swojej głowie?😉
            Kocham cię, więc nie muszę cię lubić czy nie lubić.😉❤
            Ale są osoby, z którymi nam "bliżej", a z innymi nam trochę "dalej".🙂
            A to, jak ty się poczułeś wynika z czegoś, co w tobie.
            W takiej sytuacji masz też wybór: poczuć się jak psiak albo baran lub sprawdzić czy coś nowego dla ciebie ta sytuacja może pokazać o tobie. Ja tak robię: przyglądam się sobie w każdej sytuacji i każdej relacji.🙂 Ale ty przecież możesz chcieć mieć inaczej.😀❤

      • margo0307 pisze:

        „… jak to jest możliwe…”
        ~~~~~~
        Ano, możliwe, możliwe…😀
        Ten nasz organiczny, wspaniały… „komputer pokładowy – umysł„…, posiada swoją własną inteligencję w postaci programów, takich jak np: uciekaj.., walcz.., złość się.., złorzecz.., bij…, opluj…, gniewaj się.., nie dowierzaj…, obrażaj się… etc… i wcale… nie zamierza tak łatwo oddać… raz zdobytej nad nami władzy…😀

        • marek pisze:

          Jestusiu

          i znowu wpadłaś w pułapkę , ja czujący się jak psiak czy baran ,ręce mi opadają z powodu tego jak jestem nieczytelny ,- może chciałem jedynie zwrócić uwagę na styl narracji .

          A tak na marginesie to co to za kochanie , gdzie lubienia nie ma .
          Coś mi to pachnie ,że to typowo ” babskie ” bo moja Krysia też mnie czasami obdarowuje twierdzeniem : kocham cię ale cię nie lubię , a może to po Wałęsie : nie chcem , ale muszem .
          Diabli to wiedzą .
          Już się głupi robię od tych mądrości .

          m

          • JESTEM pisze:

            „i znowu wpadłaś w pułapkę , ja czujący się jak psiak czy baran ,ręce mi opadają z powodu tego jak jestem nieczytelny ,- może chciałem jedynie zwrócić uwagę na styl narracji .”

            Wydaje ci się, że ja wpadam w pułapki? To bardzo interesujące. Ty je „zastawiasz”? Czy ja je sobie „tworzę”?😀
            A kto napisał:
            „smutno mi się zrobiło bo myślałem ,że jest inaczej , a teraz czuję się jak jakiś edukowany psiak albo baran

            Po co to napisałeś? Kolejne „płatanie Figli”? Komu? Mnie czy sobie?

            „Już się głupi robię od tych mądrości .”
            Ha, ha, ha…

      • marek pisze:

        i wtedy możemy zobaczyć, że… wszystko jest takie, jakie jest.

        Małgosiu ta nasza belferka Jestem pierwszy raz pokazała swoją twarz /załączyła zdjęcie /, teraz widać jak lubi nas uczyć .

        m

      • trelemorele pisze:

        „W takim razie kolejne pytanie mam do ciebie:
        jak to jest możliwe, że jesteś Katoliczką i jednocześnie masz takie poglądy – przekonania o religii katolickiej? Dlaczego raz piszesz, że w nią wierzysz – napisałaś: „Jestem osobą wierzącą ale nie praktykującą.”, a jednocześnie piszesz,, że religia katolicka jest oparta na kłamstwie – jak każda?”
        Katoliczką jestem bo moi przodkowie też nimi byli, z szacunku do przodków oficjalnie nie wypisałam się z tej religii. Takie wypisanie dla mnie jest równoznaczne z wyparciem się rodziny. Takie manifestacje, takie gesty nie niosą nic dobrego.
        Napisałam, że „Jestem osobą wierzącą ale nie praktykującą.”
        Nie praktykuję i nie daję wiary/nie wierzę w doktryny ani KK ani innego. Wierzę przede wszystkim w Siebie jako Istotę duchową, daję wiarę wnioskom, które wyciągam z moich doświadczeń, te teoretyczne wnioski przenoszę na materię i w ten sposób badam ich prawdziwość. Wierzę w moc Istoty duchowej, a nie w człowieka jako takiego.

        Trelemorele zapytam wprost:
        czy to nie jest życie w kłamstwie, w jakimś wewnętrznym „rozdarciu”, wewnętrznym konflikcie?
        jakiś czas temu w sporym stopniu odcięłam się od ludzi żyjących w kłamstwie, w jakimś wewnętrznym „rozdarciu”, wewnętrznym konflikcie. Teraz żyję w błogim spokoju.
        Nawet „mój” buddysta, o którym wspomniałam powiedział mi jakiś czas temu w rozmowie, że bardzo mu się podoba mój obecny sposób życia…no coś w tym sensie i mimo, że kolejny raz nie miał odwagi pochylić się nad odpowiedzią na pytanie, które mu przy każdej okazji zadaję

        Prowadząc ze mną dialog napisałaś do mnie takie słowa:
        „Nawiązując do twojego komentarza, jestem przekonana, że bardziej lub mniej świadomie manipulujesz, siejąc półprawdy i kłamstwa.”
        I mam odczucie (tak to widzę), że pisząc takie słowa, pisałaś raczej o sobie samej – dokonując najzwyczajniej nieświadomego przeniesienia (projekcji) na moją osobę pewnych swoich cech i sposobów działania, których po prostu nie jesteś świadoma.
        Moja wiedza wywodzi się z tego co doświadczyłam, poczułam, zobaczyłam, dotknęłam i raczej jest z wiadomych powodów niemożliwa do przekazania innym, a jeżeli już to jej zrozumienie będzie wypaczone, zastosowanie w praktyce niemożliwe.
        Jeszcze gorzej jest ze wszystkimi przekazami, zapiskami we wszystkich księgach uznawanych za święte. Bo jeżeli nawet ktoś miał i chciał coś swojego przekazać potomnym, to miał znacznie bardziej ograniczone możliwości, przekazy słowne wielokrotnie powtarzane, aż w końcu ktoś spisał wypaczone.
        Powiedz jakim trzeba być naiwniakiem by uznać, że treści sprzed tysięcy lat, pisane pod potrzebę czasu i ówczesnych ludzi , tłumaczone/powielane przez wątpliwe autorytety, żeby teraz zachwycać się tym, studiować latami i stosować na własnym organizmie?
        Bajki też mają wartościowe morały, przysłowia też są mądre i warto je mieć na uwadze, ale żeby zrobić z siebie fanatyka/więźnia jakichś prahistorycznych manipulacji dla ówczesnego pospólstwa i jeszcze teraz innym przekazywać jako prawdy najprawdziwsze?
        Można oczywiście poznać, pośmiać się z fantazji tamtych cwaniaków-kapłanów ale i z głupoty/ciemnoty tamtych ludów.

        I wiesz, co… widzę, że w pewnej części SIEBIE czyli w tobie, kochana trelemorele, jestem również taka, jak to opisałaś. Przyjmuję w SOBIE taką cząstkę SIEBIE jaką ty jesteś – ze zrozumieniem, akceptacją i miłością. Ponieważ ja integruję w harmonii NAS wszystkich w SOBIE jako… różne, zróżnicowane cząstki – przejawy Całości, Jedni. Te bardziej i te mniej świadome SIEBIE. Ponieważ wiem, że ty jesteś MNĄ w JEDNI, a ja jestem TOBĄ W JEDNI – na poziomie świadomości doświadczającej samej siebie.
        „Ponieważ wiem, że ty jesteś MNĄ w JEDNI, a ja jestem TOBĄ W JEDNI”
        dla mnie nie jest to pewne na 100%…JEDNI może być więcej niż jedna🙂

        • JESTEM pisze:

          Trelemorele, dziękuję za twoją odpowiedź.

          „dla mnie nie jest to pewne na 100%…JEDNI może być więcej niż jedna „

          To już wtedy nie jest JEDNIA. Tylko interpretacje i iluzje na jej temat. Widzisz, dla mnie słowa zawierają pewną treść, substancję, wibracje. I słowo JEDNIA określa coś, co wibracyjnie, w swojej substancji jest JEDNYM i jednocześnie CAŁOŚCIĄ, która obejmuje wszystko, co istnieje,. Możesz być nawet maleńką kropelką, ale na poziomie świadomości zawsze jesteś połączona z całym wszechświatem, wszystkim, co Istnieje. Jedynie to, że przywiązałaś się do pewnych myśli, sprawia, że myślisz, że jesteś… na przykład dumną Katoliczką, patriotką itd. To znaczy, że konstrukty (wzorce myślowe, oprogramowanie) umysłu takiej kropelki sprawiają, że jej świadomość zostaje bardzo mocno ograniczona.

          „Katoliczką jestem bo moi przodkowie też nimi byli, z szacunku do przodków oficjalnie nie wypisałam się z tej religii. Takie wypisanie dla mnie jest równoznaczne z wyparciem się rodziny. Takie manifestacje, takie gesty nie niosą nic dobrego.”

          Oczywiście. Jesteś po prostu bardzo przywiązana do tradycji. To nie jest – jak dla mnie – ani dobre, ani złe. Jest po prostu przywiązaniem do tradycji. Ale jak silne musi być to przywiązanie, skoro wierzysz w to, że gdybyś się z tej religii – którą faktycznie uważasz za fałszywą i kłamliwą – wypisała, to w ten sposób okazałabyś brak szacunku do swoich przodków. Z powodu takiego przywiązania do tradycji rodzinnych kiedyś syn kowala stawał się po przodkach kowalem, a syn złodzieja po przodkach stawał się złodziejem.🙂 I oczywiście nie mogli tego zmienić, bo przecież… kontynuowali „tradycje rodzinne”… „z szacunku do przodków”.

          Wiem, co tradycja może zrobić z człowiekiem, jak go zniewolić, choć on sam uważa, że nic z tym nie może zrobić, więc sobie w tym tkwi, a nawet znajduje upodobanie. Nie jest to ani dobre ani złe, to jest tylko i aż przywiązanie do tradycji, która nas zniewala i ogranicza do „funkcjonowania” i podtrzymywania takiej struktury religijnej, a nie innej. Po prostu.

          „Wierzę przede wszystkim w Siebie jako Istotę duchową, daję wiarę wnioskom, które wyciągam z moich doświadczeń, te teoretyczne wnioski przenoszę na materię i w ten sposób badam ich prawdziwość. Wierzę w moc Istoty duchowej, a nie w człowieka jako takiego.”

          Piękne słowa.

          „Powiedz jakim trzeba być naiwniakiem by uznać, że treści sprzed tysięcy lat, pisane pod potrzebę czasu i ówczesnych ludzi , tłumaczone/powielane przez wątpliwe autorytety, żeby teraz zachwycać się tym, studiować latami i stosować na własnym organizmie?”

          Nie wiem, to ty wiesz, jakim trzeba być naiwniakiem. Ale mnie to właśnie zastanawia, jakim trzeba być „naiwniakiem”, żeby udawać, że jest się katolikiem, choć uważa się religię katolicką za oszustwo służące do manipulacji ludźmi. No wiem, niby z powodu tradycji i szacunku do przodków. Ale jakim „naiwniakiem” trzeba być, by opowiadać taką bajkę i jeszcze wierzyć, że jest prawdziwa?

          „Bajki też mają wartościowe morały, przysłowia też są mądre i warto je mieć na uwadze, ale żeby zrobić z siebie fanatyka/więźnia jakichś prahistorycznych manipulacji dla ówczesnego pospólstwa i jeszcze teraz innym przekazywać jako prawdy najprawdziwsze?”

          Przecież sama siebie zrobiłaś „niewolnicą” religii katolickiej, w którą wierzysz (tak napisałaś przecież), ale której nie uznajesz… „z szacunku do przodków”, którzy są przecież „fanatykami jakichś prahistorycznych manipulacji (…) i jeszcze wierzą, że to prawdy najprawdziwsze”.

          „Można oczywiście poznać, pośmiać się z fantazji tamtych cwaniaków-kapłanów ale i z głupoty/ciemnoty tamtych ludów.”

          Ci cwaniacy-kapłani wciąż „trzymają cię na smyczy”, ponieważ ty jesteś nadal „wierzącą-niewierzącą”. Wierzysz dla innych, a w sobie nie wierzysz. To się potocznie nazywa „dwulicowością” (cecha kogoś, kto swoje zachowanie zmienia w zależności od sytuacji i osób, z którymi się styka) albo oszukiwaniem samej/samego siebie – jeśli jest się tej dwulicowości swojej nieświadomą/mym.

          A jak potrzebujesz śmiać „z fantazji tamtych cwaniaków-kapłanów ale i z głupoty/ciemnoty tamtych ludów”, to się śmiej, kochana trelemorelko i drwij sobie z czyjejś ślepoty, głupoty itd. Pewnie poprawia to twoje samopoczucie i wzmacnia poczucie wyższości i „lepisiejszości”? A to tylko złuda, bo wydaje ci się, że jesteś mądrzejsza od tamtych kapłanów, a siedzisz „jak mucha w ich sieci” dziś. I jeszcze nam tu się deklarujesz jako Katoliczka z dużej litery.😉 Udajesz Katoliczkę, choć nie jesteś katoliczką w sercu swym.😉 Udajesz po to, by czuć się lepszą od innych i akceptowaną przez „przodków”. Nie jest to dla mnie ani dobre ani złe, bo jest takie, jakie jest. Po prostu.

          Znalazłam „złotą” myśl „przywódcy duchowego” Opus Dei.😀😀😀 Pasuje tu „jak ulał”:
          https://znanichrzescijanie.files.wordpress.com/2013/07/escriva4.jpg?w=650&h=406
          „A Prawda jest Jedna” ;-D

          • trelemorele pisze:

            „To już wtedy nie jest JEDNIA.”
            __________
            Tak, powinnam ująć to słowo w cudzysłów

            „Udajesz Katoliczkę, choć nie jesteś katoliczką w sercu swym.😉 Udajesz po to, by czuć się lepszą od innych i akceptowaną przez „przodków”. Nie jest to dla mnie ani dobre ani złe, bo jest takie, jakie jest. Po prostu.”
            _________________________
            Nic nie udaję, po prostu wychowałam sie w tradycji chrześcijańskiej/katolickiej. Niektóre tradycje tak mi sie podobały, że weszły w przyjemny nawyk. np wszystko co związane z obchodzeniem Bożego Narodzenia i Wielkanocy.

            JESTEM, powiem ci, że z jednej strony współczuję fanatykom egzotycznych religii, z drugiej dziwię się dlaczego taki fanatyk nie opuści tego gniazda os-katolicką Polskę i nie uda się np do Indii, Tybetu, czy innego skupiska swojego fanatyzmu.
            Dlaczego?

          • margo0307 pisze:

            JESTEM, powiem ci, że.. dziwię się dlaczego taki fanatyk nie opuści tego gniazda os-katolicką Polskę i nie uda się np do Indii, Tybetu, czy innego skupiska swojego fanatyzmu. Dlaczego?”
            _______________

    • marek pisze:

      Jestusiu
      przekora czasem służy do płatania Figli , a ty cała taka na oj , oj i powagę
      dałaś się nabrać .

      m

      • JESTEM pisze:

        „przekora czasem służy do płatania Figli , a ty cała taka na oj , oj i powagę
        dałaś się nabrać .”

        Jaką, czyją „przekorę” masz na myśli? Czy tą, która powoduje, że sami siebie oszukujemy, choć o tym nie wiemy, nie jesteśmy tego świadomi czy jakąś inną?

        • margo0307 pisze:

          …„przekora czasem służy do płatania Figli…”
          * * *
          „Jaką, czyją „przekorę” masz na myśli?
          Czy tą, która powoduje, że sami siebie oszukujemy, choć o tym nie wiemy, nie jesteśmy tego świadomi czy jakąś inną?”

          ~~~~
          Marek ma zapewne na myśli przekorę… figlarną.., wesołą…, psotną…
          Niepotrzebnie doszukujesz się zaraz… nieświadomego samo oszustwa…😉
          Dzisiaj widać… „wzięło Cię” na powagę kochana Jestem…
          A mnie tam skowronki😉 w duszy grają…

          • marek pisze:

            Ano właśnie ….jedziemy dzisiaj z Małgosią na tej samej fali , a psorka Jestem ciągnie za gadanie za uszy…
            Powiem mamie o przemocy !

            m

          • margo0307 pisze:

            „…Powiem mamie o przemocy !”
            ~~~~~~
            Nie bądź skarżypytą i dzielnie z wdzięcznością znoś to, co dobry los Ci zsyła…🙂❤

        • JESTEM pisze:

          „Marek ma zapewne na myśli przekorę… figlarną.., wesołą…, psotną…
          Niepotrzebnie doszukujesz się zaraz… nieświadomego samo oszustwa…😉
          Dzisiaj widać… „wzięło Cię” na powagę kochana Jestem…
          A mnie tam skowronki😉 w duszy grają…”

          Ty, kochana Margo napisałaś swoją odpowiedź, dziękuję.😀 A ja zadałam pytanie Markowi, co ON miał na myśli pisząc o „przekorze, która płata Figle…” Tak poczułam, więc tak zrobiłam.🙂 „Psorka”😉 zadała pytanie „Mareczkowi”, ale cieszy się z odpowiedzi „Małgosi”. Chociaż dzięki temu „Mareczek” poczuł, że już „nie musi” odpowiadać na pytanie „psorki”.😀😀😀

          Takie „qui quo pro” (dla „niewtajemniczonych”😀 znaczy nieporozumienie wynikające z wzięcia kogoś za inną osobę lub niezrozumienia czyichś słów) z tego wyszło. Takie figle.

          • margo0307 pisze:

            „… dzięki temu „Mareczek” poczuł, że już „nie musi” odpowiadać na pytanie „psorki”.😀😀😀 Takie „qui quo pro” … „
            ~~~~
            Ale jajki…😀 rzadko mi się to zdarza, ale właśnie znowu … oplułam kompa…😀 😀 😀

  17. Mezamir pisze:

    To the Four winds I summon Those who bring Water and Air,
    Life into the Astral, within the physical essence of Earth and Fire

    It is within the circle of the Tempest which sorrounds the Spirit
    I summon the Presence of the Powers you Bestow

    It is within contempt of simple being, the Will is Awakened
    It is the Will of the Dream, which the Grand Tetrahedron is ascended
    The Eye within the Storm of Chaos is opened.

    • marek pisze:

      dzięki temu „Mareczek” poczuł, że już „nie musi” odpowiadać na pytanie „psorki”.😀😀😀
      Pewnie zarobię pałę albo wpis do dzienniczka , ale dziś się tym nie przejmuję . Tata wyjechał lania nie będzie .

      m

      • JESTEM pisze:

        „Pewnie zarobię pałę albo wpis do dzienniczka , ale dziś się tym nie przejmuję . Tata wyjechał lania nie będzie .”

        Nie, niczego nie „zarobisz”.🙂
        No widzisz, jakie bajeczki piękne snujesz w swojej kochanej główce.
        Póki co „dostajesz” od Ifryta i z nim teraz się musisz „naparzać”. Ale czyż to nie sprawia ci jednak pewnej… radości?

        • JESTEM pisze:

          „Małgosiu ta nasza belferka Jestem pierwszy raz pokazała swoją twarz /załączyła zdjęcie /, teraz widać jak lubi nas uczyć .”

          „ucz się dziecko, ucz, bo nauka to potęgi klucz”. – „psorka”😀
          A tyś podobno jako człowiek w powijakach „odzwierzęcych” jeszcze…
          i zamiast się uczyć wciąż „przekorne Figle” wolisz płatać.😀
          To se płataj…
          …..
          płatać:
          1. «robić komuś coś, czego się nie spodziewa».
          2. daw. «ciąć na płaty, rozcinać, rozrąbywać wzdłuż».
          3. daw. «zadawać cios nożem, szablą itp.

          • marek pisze:

            1. «robić komuś coś, czego się nie spodziewa». figle

            Jam ci dziś jest i będę do końca sobą , aż palce od klawiatury nie zabolą , a Ifryt to nauka dialogów bez uderzeń , poniżej pasa . Wytrzymam sparing , już pisałem, mam końskie zdrowie i takąż cierpliwość.

            m

          • Ifryt pisze:

            A skąd wiesz czy mi nie przywalieś poniżej pasa, a ja tylko udaje że mnie nie boli?😛
            Może dusze coś w sobie i straszną zemstę szykuje za urażenie mego wrażliwego serduszka?😀

  18. marek pisze:

    Może dusze coś w sobie i straszną zemstę szykuje za urażenie mego wrażliwego serduszka?😀
    Ifryt z ” urażonych ” serduszek drobiowych to ja wyśmienity gulasz gotuję , wszyscy chwalą…
    A zemstę to trzymaj poza ciałem – w słoiku , w szufladzie , bo jak ją będziesz trzymał w sercu no to chyba sam wiesz bez mojej pomocy , jakie mogą być tego konsekwencje .

    m

  19. JESTEM pisze:

    A propos proroctw:

  20. margo0307 pisze:

    Dr Nelli radzi:
    Przestań oceniać i nie zasilaj swoimi myślami iluzji Matrixa…, zacznij… oddychać… 🙂

    transkrypt:
    „…Cząsteczki wirują w różnych częstotliwościach pod różnym kątem nachylenia osi ich wirowania,
    w tym samym miejscu istnieją równoległe wszechświaty… i żaden z nich nie widzi siebie wzajemnie…
    Umysłem nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie tego – jak wygląda życie w strefie nie dualnej czyli… na Ziemi 5D.
    W związku z tym poszukiwanie info nt. temat, który umysł dualny chce zrozumieć – nie ma sensu😀 …
    Istoty, które obecnie prorokują nt. obrazu wydarzeń – jakie będą miały miejsce na Ziemi – robią to z poziomu oprogramowanego umysłu – a nie z poziomu wyższej świadomości🙂

    Musimy pamiętać o tym, że w obecnym czasie skupianie się na wszelkiej informacji wnoszone w nasze pole przez istoty, które postrzegamy jako obdarzone darem „jasnowidzenia”… nie ma sensu…
    Nasza moc stwarzania jest ogromna…
    Każda myśl pojawiająca się w naszej głowie – wywołująca negatywne emocje… należy do tzw. negatywnych projekcji przyszłości i jest programem systemu kontroli umysłów…
    Im więcej ludzi uwierzy w daną info dotycząca projektowania wydarzeń na przyszłość – tym bardziej prawdopodobnym staje się, że ta informacja… zmaterializuje się…

    Bardzo ważne jest – aby każdą myśl przychodzącą do głowy – traktować jako coś obcego, jako obcy program – bo żadna myśl nie należy do Istoty Ludzkiej…, ale umysł ludzki, mózg ludzki… został oprogramowany przez taki system, który spowodował, że istota zapomniała – kim jest i uwierzyła, że jest umysłem, czyli… wszystkie info, które dochodzą do umysłu poprzez 5 narządów zmysłów są fałszywe…
    Jest to sztuczny hologram, iluzja, która została wprowadzona na zasadzie wibracyjnej do spektrum naszego postrzegania…
    Umysł nie rozumie❤ i będąc w umyśle jesteśmy zaklinowani w Matrixie 3D
    Wzmacniając info dotyczące procesów zachodzących na Ziemi utrzymujemy siebie w stanie…
    zamkniętego❤

    Ziemia 5D która osiągalna jest jedynie poprzez bramę❤ istniejącego poza umysłem, to Ziemia, na której nie istnieje tzw. "zło" lub tzw. "dobro" – jest to miejsce absolutnej harmonii…🙂
    Harmonia istnieje poza umysłem.
    Umysł nie jest w stanie wyobrazić sobie czym jest Miłość.
    Rozumienie Miłości przez umysł dotyczy sztucznie stworzonego obrazu miłości warunkowej, dualnej, która jest popularna na Ziemi.
    Większość Istot jeszcze nie wie czym jest Miłość Bezwarunkowa choć… każdy na Ziemi używa słowa… miłość…”

  21. marek pisze:

    ale umysł ludzki, mózg ludzki… został oprogramowany przez taki system, który spowodował, że istota zapomniała – kim jest i uwierzyła, że jest umysłem, czyli… wszystkie info, które dochodzą do umysłu poprzez 5 narządów zmysłów są fałszywe…

    tyle mądrości tyle wyjaśnień tyle zapewnień i przestróg…
    a mogło by być dużo prościej a za tym klarowniej….

    …..jak żeś wlazł między wrony , krakaj jak i one … wrony- odzwierzęce ciało .

    m

    • margo0307 pisze:

      „…a mogło by być dużo prościej a za tym klarowniej…
      …jak żeś wlazł między wrony , krakaj jak i one…”

      _____________
      … i tym samym… podtrzymuj i zasilaj swoją energią – zastały między wronami stan zaklinowania w matrixowej rzeczywistości…😀

      Mam wrażenie, że… nie tędy droga aby… wyzwolić siebie i pomóc innym się wyzwolić – z iluzji tego świata 3D… kochany Marku🙂
      Z poziomu naszego umysłu – tego… skądinąd – wspaniałego organicznego komputera, dzięki któremu możemy sprawnie radzić sobie na tym iluzorycznym planie gęsto wibrującej energii mamy… marne szanse tego dokonać… 🙂

      • marek pisze:

        Mam wrażenie, że… nie tędy droga aby… wyzwolić siebie i pomóc innym się wyzwolić – z iluzji tego świata 3D… kochany Marku🙂

        I ja mam takie zastrzeżenie z tym że mantrowanie końcowych sekwencji tego rozumienia czyli miłość to wszystko , teoria kwantowej rzeczywistości mówi o jedności , nie zasilaj matrixa , to działania doszlifujące rozumienie bardzo bardzo nielicznej części ludzkości .
        Aby oddziaływać na ten ogół ” wron ” trzeba mówić ich językiem / inaczej się nie da do nich dotrzeć , tworzy się dla nich jedynie nową religię której nie rozumieją /.

        Właśnie ten kierunek uważam za prawdziwy , odnosić się do prozaicznych spraw i przeżyć bliźnich i stopniowo przekierowywać uwagę szerszego ogółu na ich powiązania z szerszą perspektywą bytu .

        Właśnie owo wyizolowanie MŻ uważam za pewien błąd w jej funkcjonowaniu . Ilość nowych forumowiczów potwierdza moje oceny iż sposób przedstawiania tematów jest nieprzystępny dla tych którzy tu zaglądają by ich zatrzymać .

        Może to stwierdzenie które obejmuje również moją osobę z racji że się tutaj produkuję skłoni do refleksji .

        Czasami MŻ nazywam Towarzystwem Wzajemnej Adoracji i chichram się wtedy ,że sam w tym uczestniczę i z tego kto tu kogo poucza.

        m

        • JESTEM pisze:

          „Aby oddziaływać na ten ogół ” wron ” trzeba mówić ich językiem / inaczej się nie da do nich dotrzeć , tworzy się dla nich jedynie nową religię której nie rozumieją /.’,?i>

          No to mów, kracz, jak inne wrony. Żyj w ich świecie i zajmuj się utrzymywaniem go takim, jaki jest albo nawet projektowaniem jego destrukcji.

          „Właśnie ten kierunek uważam za prawdziwy , odnosić się do prozaicznych spraw i przeżyć bliźnich i stopniowo przekierowywać uwagę szerszego ogółu na ich powiązania z szerszą perspektywą bytu .”

          Podstawowe, „prozaiczne” sprawy to np. MYŚLENIE.
          Nie doceniasz potęgi słów myślanych i wypowiadanych. Dlaczego je tak ignorujesz, skoro to podstawa.
          Jesteśmy tym, co myślimy.
          Doświadczamy tego, co myślimy i myślami projektujemy.
          „Na początku było JEST SŁOWO…” – na prawdę nie rozumiesz, co to znaczy?

          „Czasami MŻ nazywam Towarzystwem Wzajemnej Adoracji i chichram się wtedy ,że sam w tym uczestniczę i z tego kto tu kogo poucza.”

          Tak to postrzegasz, tak myślisz, ludzka HYBRYDO, więc dokładnie dla ciebie to, co postrzegasz, jest właśnie takie, jakie widzisz i myślisz, że jest. Dla mnie jest inne.

          To znów w sposób najprostszy wyjaśnia wszelkie nasze wynaturzenia , gdyż tak jak wszelkie hybrydy dopiero po wielu próbach kojarzeń przynoszą zamierzone efekty / a czasem nigdy i są likwidowane / tak my nie zmieściliśmy się przypuszczalnie w oczekiwaniach naszych twórców co do przeznaczenia naszego tworzenia i stąd te historie o holokaustach dokonywanych na nas w przeszłości.”

          Wspaniale, że sobie coś wyjaśniłeś. Twój umysł poczuł chwilową satysfakcję? Co z tego, że ci coś wiele wyjaśnia? Czy to zmienia jakość twojego życia i twoich bliskich albo życia na planecie?

          • margo0307 pisze:

            „… Na początku… JEST SŁOWO…” – na prawdę nie rozumiesz, co to znaczy ?…”
            ________
            To byłoby co najmniej dziwne…, wszak Marek – sam mówił, że praktykował i nadal praktykuje… zasady… Huny… 🙂
            A z wiedzy przekazywanej przez hawajskich Kahunów, możemy dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy m.in. z także z ich legend…
            Jedna z legend głosi, że kiedy bogowie tworzyli człowieka, użyli do tego celu dwóch rodzajów glinki – czerwonej i białej.
            Dzięki temu człowiek mógł mieć dwie żyjące w nim dusze.
            Według terminologii współczesnej dwukolorowa glinka oznacza dwa poziomy świadomości człowieka, dwie dusze, podwójne “ja” – Świadomość – średnie ja i podświadomość – niższe ja.
            Wg. Kahunów każdy człowiek posiada również opiekuńczą świadomość zwaną – Nadświadomością – Wyższe Ja… Iskra Boga w nas…🙂

            Strażnicy Huny rozpatrywali Świadomość i podświadomość jako – dwie oddzielne i różne od siebie istoty…
            Uważali, że Świadomość to po prostu “ja”, które może mówić i zamieszkuje jako gość wewnątrz ciała, posiadającego cechy zwierzęce…, może obserwować fakty i ujmować je logicznie… Twierdzili, że jej głównym zajęciem jest kierowanie podświadomością i przewodzenie jej… oraz rozumowe ujmowanie i kontrolowanie emocji…

            Kapłani Huny rozumieli również podświadomość – niższe ja, znali jej możliwości oraz wiedzieli, jak pobudzić ją do pracy…
            Podświadomość w ich interpretacji to “ja” o cechach zwierzęcych, rządzące się instynktem…, zawiadująca wszelkimi procesami przemian fizycznego ciała, z wyjątkiem świadomego – umyślnego poruszania mięśniami…

            Najważniejszą jednak cechą podświadomości jest pamięć…,
            a najważniejszą cechą Świadomości jest… dar mowy

            Podświadomość – niższe ja jest siedliskiem naszych uczuć.
            To ono, niższe ja wylewa łzy…
            Kto nie wierzy, niech spróbuje zapłakać łzami żalu wyłącznie jako świadome średnie ja, a zobaczy, że… jest to niemożliwe 😉
            Łzy nie będą płynęły, dopóki uczucie żalu nie wytworzy się w podświadomości.
            Z drugiej strony…, gdy niespodziewanie przeczytamy.., zobaczymy.. lub usłyszymy.. coś, co poruszy nasze uczucia – nasze niższe ja zareaguje samo i… nie raz może nas wprawić w zakłopotanie nagłymi potokami łez…

            Wszystkie nasze uczucia takie m.in. jak… radość, nienawiść, lęk czy złość… pochodzą od niższego ja i mogą być tak silne, że zmiatają wolę średniego ja i zmuszają je do wzięcia udziału w przeżywaniu uczucia.
            Z-rozumienie tego jest bardzo ważne, ponieważ często ponoszą nas emocje niższego ja i wówczas podlegamy jego mocy…

            Najbardziej jednak niezwykłą zasadą przekazywaną przez Kahunów jest – wg. mnie – ich technika modlitwy, podczas której… to właśnie nasza podświadomość – a nie Świadomość…, może bezpośrednio porozumiewać się z naszym Wyższym Ja…
            Jeśli więc pragniemy modlić się do Wyższego Ja… lub Boga, aby przedstawić nasze życzenia – musimy trafiać do niego poprzez… naszą podświadomość…
            Bowiem nasza Świadomość, nasze średnie ja – nie ma połączenia bezpośrednio z Wyższym Ja.
            Najważniejszym więc elementem w całym tym mechanizmie modlitwy jest… nauczenie się pracy z naszą podświadomością – aby poprzez nią – dotrzeć do… Nadświadomości… 🙂

          • trelemorele pisze:

            „„… Na początku… JEST SŁOWO…” ”
            ______________
            to nie jest prawda

            „Najbardziej jednak niezwykłą zasadą przekazywaną przez Kahunów jest – wg. mnie – ich technika modlitwy, podczas której… to właśnie nasza podświadomość – a nie Świadomość…, może bezpośrednio porozumiewać się z naszym Wyższym Ja…
            Jeśli więc pragniemy modlić się do Wyższego Ja… lub Boga, aby przedstawić nasze życzenia – musimy trafiać do niego poprzez… naszą podświadomość…
            Bowiem nasza Świadomość, nasze średnie ja – nie ma połączenia bezpośrednio z Wyższym Ja.
            Najważniejszym więc elementem w całym tym mechanizmie modlitwy jest… nauczenie się pracy z naszą podświadomością – aby poprzez nią – dotrzeć do… Nadświadomości…”
            _________________
            a to jest prawda ogólna

          • margo0307 pisze:

            ” a to jest prawda ogólna „
            _____
            Co… nazywasz prawdą ogólną – z interpretacji Kahunów ?

          • JESTEM pisze:

            JESTEM:
            „„… Na początku… JEST SŁOWO…” ” [zdanie wyrwane z kontekstu, bo obok zdania”
            Jesteśmy tym, co myślimy.
            Doświadczamy tego, co myślimy i myślami projektujemy
            .]
            ______________
            trelemorele:
            to nie jest prawda
            (…)
            Poza tym żeby otrzymać pożądany skutek trzeba info przerobić na „język” Ducha.
            Duch nie używa/nie rozumie słów/okresleń. Zamiast słów, liczb itp, raczej coś w rodzaju mieszanki emocji i obrazu.”

            Ty opisujesz świadome kreowanie. Margo ma inne doświadczenie, w którym używa słów. A ty słów też używasz, tyle że „przerabiasz je na ” mieszanki emocji i obrazu.” A czym innym jest ta mieszanka, jeśli nie tym, co myślami projektujesz, by uzyskiwać swoją „mieszankę”?
            Napisałam:
            Doświadczamy tego, co myślimy i myślami projektujemy.

            Ja jednak w sprawach naginania rzeczywistości do własnych celów nie mam raczej doświadczenia. Wiem natomiast, jak nieświadomie w pewnym sensie tworzymy swoją rzeczywistość i to opisałam. I opisałam, jak to można zmienić.

          • JESTEM pisze:

            „najlepiej bez zastanowienia walnąć : „Nie prawda !”

          • Maria_st pisze:

            „„najlepiej bez zastanowienia walnąć : „Nie prawda !”

            Nieprawda…………….

          • trelemorele pisze:

            „Ty opisujesz świadome kreowanie. Margo ma inne doświadczenie, w którym używa słów. A ty słów też używasz, tyle że „przerabiasz je na ” mieszanki emocji i obrazu.” A czym innym jest ta mieszanka, jeśli nie tym, co myślami projektujesz, by uzyskiwać swoją „mieszankę”?”
            __________________________
            myśli się raczej słowami, a obraz raczej widzi się pozazmysłowo + emocje, impuls emocji,
            myśli są potrzebne tylko do projektu obrazu, potem już je wyłączasz żeby nie zniekształciły przekazu.

            zapewne nie zauważyłaś mojego pytania do ciebie, zależy mi na odpowiedzi, ponowię go

            JESTEM, powiem ci, że z jednej strony współczuję fanatykom egzotycznych religii, z drugiej dziwię się dlaczego taki fanatyk nie opuści tego gniazda os-katolicką Polskę i nie uda się np do Indii, Tybetu, czy innego skupiska swojego fanatyzmu.
            Dlaczego?

          • JESTEM pisze:

            „JESTEM, powiem ci, że z jednej strony współczuję fanatykom egzotycznych religii, z drugiej dziwię się dlaczego taki fanatyk nie opuści tego gniazda os-katolicką Polskę i nie uda się np do Indii, Tybetu, czy innego skupiska swojego fanatyzmu.
            Dlaczego?M.b>”

            Dlaczego się ty dziwisz czy dlaczego „fanatyk egzotycznych religii” nie wyjedzie z Polski?
            Dziwisz się, ponieważ masz ograniczone poglądy, do których jesteś zbyt przywiązana i dlatego tego dziwisz się.
            A dlaczego ludzie wyznawcy innych religii nie wyjeżdżają z Polski?
            Ponieważ tu jest ich dom, mieszkanie, rodzina. Każdy ma prawo mieszkać tu, gdzie się urodził. To naturalne prawo. Każdy tak samo ma prawo tu mieszkać tak samo jak różni „farbowani” katolicy i Katoliczki z dużej litery. No chyba że znajdzie się jakiś „farbowany fanatyk rodzimej egzotycznej religii – jakiś „Katolik z dużej litery” i wprowadzi prawo, które nakaże „innowiercom” opuścić ten piękny kraj.

            Na tej ziemi przed katolicyzmem było chrześcijaństwo, a przed chrześcijaństwem były i inne wierzenia, a nawet wiele różnych w tym samym czasie. Dlatego nie uważam, że katolicyzm jest jedyną i najlepszą religią dla Polski. Niech sobie ludzie wierzą w co chcą, w co potrzebują. Nie wiara czy brak wiary czyni z nas nietolerancyjnych, pełnych wyższości nad innymi, różnymi maskami poprzykrywanymi oszustami i manipulatorami, lecz nasz ignorancja i nieświadomość wynikająca ze zbytniego przywiązania do pewnych przekonań mających w pogardzie innego człowieka.

          • Maria_st pisze:

            „Na tej ziemi przed katolicyzmem było chrześcijaństwo, a przed chrześcijaństwem były i inne wierzenia, a nawet wiele różnych w tym samym czasie. Dlatego nie uważam, że katolicyzm jest jedyną i najlepszą religią dla Polski. Niech sobie ludzie wierzą w co chcą, w co potrzebują. Nie wiara czy brak wiary czyni z nas nietolerancyjnych, pełnych wyższości nad innymi, różnymi maskami poprzykrywanymi oszustami i manipulatorami, lecz nasz ignorancja i nieświadomość wynikająca ze zbytniego przywiązania do pewnych przekonań mających w pogardzie innego człowieka.”

            Pięknie i mądrze napisane Kochana Jestem, Dziękuję.

            Co do +++nieprawda……nie chodzi o figielek tylko o zastanowienie sie a nie..”„najlepiej bez zastanowienia walnąć : „Nie prawda !”

          • JESTEM pisze:

            „Co do +++nieprawda……nie chodzi o figielek tylko o zastanowienie sie a nie..”„najlepiej bez zastanowienia walnąć : „Nie prawda !”

            Tak to zrozumiałam.🙂

        • margo0307 pisze:

          „I ja mam takie zastrzeżenie z tym że mantrowanie końcowych sekwencji tego rozumienia…”
          __________
          Całe długie zdanie, z którego… kompletnie nic nie wynika…
          Po jakie licho tyle niepotrzebnych słów ?

          „..Jaka jest wasza Świadomość, takie jest wasze „ja”.
          Jakie jest wasze „ja”, taki też jest wasz świat.
          Jeśli jest ono czyste i sprecyzowane –
          wasz świat również jest klarowny i określony –
          a wówczas wasze słowa nigdy labiryntem nie będą
          ,
          ani wasze uczynki nie będą kiedykolwiek bólu gniazdem.
          Lecz jeśli wasze „ja” jest mgliste i niepewne –
          wasz świat również jest zamglony i niepewny –
          wasze słowa zatem są jedynie gmatwaniną,
          a wasze uczynki stają się wylęgarnią bólu…”
          (Księga Mirdrada)

          • marek pisze:

            Jeśli więc pragniemy modlić się do Wyższego Ja… lub Boga, aby przedstawić nasze życzenia – musimy trafiać do niego poprzez… naszą podświadomość…

            Bardzo często nie podejmuję tematów ani ich nie komentuję , ale może to będzie objaśniało pewne skróty które stosujecie , a które w swym brzmieniu są nieprawdą .

            Prawdą jest tak jak podaje Huna ,ze aby modlitwa /prośba się zmaterializowała , należy przesłać informację przez Średnie Ja do Niższego Ja a ono do Wyższej Jaźni .

            Innej drogi nie ma aby jakakolwiek /wychylająca się poza działające w materii prawa / reakcja zaistniała bez tak ustalonej drogi przepływu informacji.

            Sprawdzałem to wielokrotnie i w oparciu o te doświadczenia jest w mym odczuciu prawda bezdyskusyjna .

            Jednak tak jak wspomniałem / milczenie w niektórych tematach /te zależności stoją w opozycji do co niektórych Waszych twierdzeń .

            Z nich jednoznacznie wynika :

            można sobie paplać co się chce i tak nie ma z tego żadnego efektu / manifestowania myśli -słowa / musi to być przesłane przez podświadomość i zaakceptowane przez WJ , a to nie dzieje się z automatu .

            człowiek nie posiada żadnych anormalnych , mocy w obrębie tego co przejawia jako standardowy homo sapiens /rozum , emocje / .

            Siłą sprawczą mogącą wpływać na materialną rzeczywistość i sekwencję fizycznych zdarzeń jest w człowieku wyłącznie WJ a nie on wyrażający się jako jednostka społeczna i nic wyżej / do tego poziomu jest jedynie stworzeniem społecznym .

            Należy dostrzec ,ze cały nasz kontakt z wszechświatem kończy się i zamyka na kontakcie z WJ , a więc wtrącając w to rozważanie religie warto się zastanowić czy na tym kontakcie i jego utrwaleniu nie zaczyna się i kończy droga wyzwolenia z matrixa .

          • margo0307 pisze:

            „…można sobie paplać co się chce i tak nie ma z tego żadnego efektu / manifestowania myśli -słowa / musi to być przesłane przez podświadomość i zaakceptowane przez WJ , a to nie dzieje się z automatu..”
            ______
            Każdy wierze w to – co chce… 🙂
            Jeśli czegoś bardzo chcesz…, (możesz to nazwać paplaniem)😀 i… przekonasz swoją podświadomość do tego, że jest to dla was – niezwykle pożyteczne i korzystne…, a przy tym… nie krzywdzi nikogo to… to, czego chcesz – zamanifestuje się w twoim życiu… Wiem to z cała pewnością, ponieważ wiele razy tego doświadczyłam i nadal… doświadczam🙂
            * * *
            „…człowiek nie posiada żadnych anormalnych , mocy w obrębie tego co przejawia jako standardowy homo sapiens /rozum , emocje /.”
            ______
            Moja bajka jest inna… 🙂
            Każdy z nas posiada tzw. nadzmysły, tyle że… w stanie uśpionym…, nieaktywnym…, to jest to, co nieukowcy nazywają… śmieciowym DNA 🙂
            Aby jednak… owe nadzmysły mogły się aktywować…, należy nad nimi pracować dokładnie tak – jak… nad wszystkimi innymi umiejętnościami… 😉
            Prawda jednak jest taka, że te nadzmysły to niejako… „uboczny” skutek… rozwiniętej Świadomości, która odnalazła w sobie… tzw. Drogę Środka…
            Ta Droga Środka istnieje… ponad wszelką dwoistością i przeciwieństwem…
            Często nazywamy ją równowagą…, równowagą, która harmonizuje wszelkie skrajności… Jest ona niczym… dobrze nastrojona struna instrumentu – nie za mocno i nie za lekko… Wibruje idealnie sprawiając wybrzmiewanie cudownej muzyki…

          • trelemorele pisze:

            „Prawdą jest tak jak podaje Huna ,ze aby modlitwa /prośba się zmaterializowała , należy przesłać informację przez Średnie Ja do Niższego Ja a ono do Wyższej Jaźni .”
            ____________________
            Marek nie licytujmy się na nazwy/określenia
            To samo można określić jako umysł człowieka, umysł ducha i łącznik pomiędzy tymi dwoma umysłami. Kiedyś jeszcze u Mukiego o tym pisałam.
            Nie ważne jak co nazwiemy, ważne by umieć te trzy elementy połączyć.
            Poza tym żeby otrzymać pożądany skutek trzeba info przerobić na „język” Ducha.
            Duch nie używa/nie rozumie słów/okresleń. Zamiast słów, liczb itp, raczej coś w rodzaju mieszanki emocji i obrazu.

    • marek pisze:

      HYBRYDA

      – hybryda – w biologii mieszaniec, krzyżówka, hybryd lub bastard
      – bâtard, ang. bastardization), krzyżowanie międzygatunkowe zwierząt – proces polegający na krzyżowaniu osobników należących do różnych, ale blisko ze sobą spokrewnionych gatunków. W wyniku bastardyzacji uzyskuje się mieszańce zwane bastarda

      Z braku lepszego określenia można użyć powyższego ” hybryda , bastard ” w celu określenia genezy zaistnienia gatunku homo sapiens.

      Z ludzkich działań w tym zakresie na dostępnych nam gatunkach widzimy wiele zaistniałych „nowych jakości ” skutkiem hybrydyzacji .

      Jednak my jesteśmy odgrodzeni od takich działań na nas . My jesteśmy wyjątkowi , szczególni we Wszechświecie i na dodatek stworzeni przez Boga.

      Hihot po mnie przechodzi gdy czytam co piszę – że to ma być prawdą .

      Bliższe prawdy może być jedynie to ,że jesteśmy hybrydą genomu człowieka / nieaktywne sekwencje DNA /z genomem ssaka / praprzodka naszego fizycznego przejawienia na tej Ziemi .

      To znów w sposób najprostszy wyjaśnia wszelkie nasze wynaturzenia , gdyż tak jak wszelkie hybrydy dopiero po wielu próbach kojarzeń przynoszą zamierzone efekty / a czasem nigdy i są likwidowane / tak my nie zmieściliśmy się przypuszczalnie w oczekiwaniach naszych twórców co do przeznaczenia naszego tworzenia i stąd te historie o holokaustach dokonywanych na nas w przeszłości.
      Teraz nasza rzeczywistość poszerzona o współżycie wielu ras tworzonych przez różnych twórców przypomina bardziej planetę szaleńców / religie , polityka / niż istnienie gatunku zarządzanego ” mądrą głową ”
      I to tyle Małgosiu w mym komentarzu na Twoje cytaty .

      m

      • margo0307 pisze:

        „…Z braku lepszego określenia można użyć… ” hybryda , bastard ” w celu określenia genezy zaistnienia gatunku homo sapiens
        jesteśmy hybrydą genomu człowieka / nieaktywne sekwencje DNA /z genomem ssaka / praprzodka naszego fizycznego przejawienia na tej Ziemi…”

        _______
        Tak się zastanawiam czy… to powyższe to… produkcja Twojego umysłu czy zapożyczenie od Twoich bogiń AD i TT ?…😀

          • margo0307 pisze:

            Tu… nie ma się co śmiać…, wszak zarzucono mi… zdziwienie, poirytowanie, niezrozumienie i jakby tego było mało to jeszcze… brak próby podjęcia jakiegokolwiek dialogu…
            Ale… nic to…

          • JESTEM pisze:

            rozśmieszyły mnie te „zapożyczenia”.😀

          • marek pisze:

            Tak się zastanawiam czy… to powyższe to… produkcja Twojego umysłu czy zapożyczenie od Twoich bogiń AD i TT ?…😀

            JESTEM pisze:
            Luty 6, 2016 o 15:15

            nieładnie Jestem śmiejesz się z miłości marusia , a fe -brzydka dziewczynka.

            m

          • margo0307 pisze:

            „.. nieładnie Jestem śmiejesz się z miłości marusia..”
            _______
            Śmiech to zdrowie Maruś…😀 wszak…
            „Każda potwora znajdzie swego amatora”… nawet taka jak… AD i TT…

          • JESTEM pisze:

            „nieładnie Jestem śmiejesz się z miłości marusia , a fe -brzydka dziewczynka.”

            Marusiu, praktyka nr 1:
            Nie bierz niczego do siebie.
            Śmiałam się nie z ciebie, ale z za-po-życzeń.
            A poza tym mnie to nie obchodzi czy ktoś mnie uważa za brzydką czy ładną dziewczynkę. „Wyrosłam” już tego uzależnienia.

      • marek pisze:

        Małgosiu i Trelemorele

        nie sprowadzajcie przekazów Huny spisanych przez MF Longa do uproszczeń .

        Po pierwsze kojarzy on Hawajczyków w oparciu o ich przekazy z potomkami Atlantów po drugie wskazuje na odosobnienie tych ludów / wyspy / od wpływu jakichkolwiek innych kultur zabezpieczające przed zanieczyszczeniem owych przekazów.

        Barierą do pokonania w drodze do kontaktu z WJ jest podświadomość która nie jest jakąś naszą bezkształtną składową , a wręcz przeciwnie jest samodzielnym bytem w obrębie naszego jestestwa , tak zindywidualizowanym , że może się ukazywać średniej jaźni w postaci dziecka.

        Uzbieranie wiedzy o tym co podświadomość przepuszcza jako info do WJ bez wiedzy ŚJ jest dopiero przed nami . Osobiście noszę przekonanie ze siła twórcza NJ i ŚJ jest żadna , bo rolę sprawczą spełnia WJ.

        Błędem wtedy jet twierdzić o sile sprawczej mysli , gdyż odcięte od WJ nic nie znaczą w ramach wcześniej wspomnianych możliwości.

        Należy jedynie przemyśleć czy WJ samodzielnie i jako ostateczny arbiter decyduje o samostanowieniu losów owej trójcy świadomości , czy podlega wyznaczonym przymusom do realizacji owych próśb.

        Niektóre przekazy warto rozpatrywać tak jak wybrzmiewają , aby po drodze nie zgubić ich sensu.

        m

        • margo0307 pisze:

          „…nie sprowadzajcie przekazów Huny spisanych przez MF Longa do uproszczeń…”
          _____
          Skąd Ci przyszło do głowy, że cokolwiek z Huny – sprowadzam do uproszczeń ?
          * * *
          „…kojarzy on Hawajczyków w oparciu o ich przekazy z potomkami Atlantów…”
          _____
          Na prawdę ?
          Mam dwie książki M.F.Longa i w żadnej z nich nie dopatrzyłam się tego jakoby… byli oni potomkami Atlantów…😀
          * * *
          „…wskazuje na odosobnienie tych ludów… od wpływu jakichkolwiek innych kultur…”
          _____
          Wręcz przeciwnie🙂
          Po to napisał swoje książki na ich temat aby tę wiedzę upowszechnić🙂 co oczywiście nie oznacza, ze… jest ona łatwa w odbiorze i prosta w zastosowaniu…
          * * *
          „..Osobiście noszę przekonanie ze siła twórcza NJ i ŚJ jest żadna , bo rolę sprawczą spełnia WJ…”
          _____
          No to… żyw sobie dalej swoje przekonania… – powodzenia, tylko nie dziw sie, że Twoje życzenia trafiają w… Twoja ulubioną czarną dziurę…😀

          • marek pisze:

            Małgosiu
            a widziałaś tą moją czarna dziurę , bo gdzieś mi się zapodziała i widzę tylko tą co wciągała galaktykę z rogacizną …

            m

          • margo0307 pisze:

            ” Małgosiu a widziałaś tą moją czarna dziurę…”
            ______
            Nie widziałam i jej nie zobaczę, to… nie moja bajka🙂

        • margo0307 pisze:

          „…Należy jedynie przemyśleć czy WJ samodzielnie i jako ostateczny arbiter decyduje o samostanowieniu losów owej trójcy świadomości…”
          ____
          Widać w tym zdaniu jak właśnie… gubisz sens…😉

          Marek, WJ czyli Nadświadomość, jest niczym Ojciec, Rodzic… zarówno dla średniego ja jak i podświadomości…
          I tak jak rodzic – pragnie wspomagać swe dziecko by z biegiem czasu stawało się… mądre, inteligentne oraz zaradne życiowo – tak i Wyższa jaźń pragnie wspomagać Średnie Ja by się kształciło, rozwijało i stawało samodzielne…
          Tyle, ze… średnie ja to również… ego, które pragnie rządzić… i nie za bardzo chce podporządkować się zaleceniom WJ…, przeważnie samo chce o wszystkim decydować…, dokładnie tak samo jak… krnąbrny i uparty nastolatek… 😀

        • JESTEM pisze:

          Marek:
          „„…kojarzy on Hawajczyków w oparciu o ich przekazy z potomkami Atlantów…”
          Margo:
          Na prawdę ?
          Mam dwie książki M.F.Longa i w żadnej z nich nie dopatrzyłam się tego jakoby… byli oni potomkami Atlantów…😀 „

          =====
          Coś mi się kołacze😉, że Kahuni niby pochodzili z Afryki (zanim wylądowali na Hawajach)😉
          A i nie dziwi mnie, że niektórzy za Pramatkę „białej rasy” uznają Murzynkę – Czarną Kobietę. Matka Natura lubi „płatać figle”.😉


          „Zdjęcia przedstawiają ciemnoskórą kobietę i jej pięć pociech. Nie byłoby w tym nic nadwyczajnego, gdyby nie fakt, że trójka dzieci jest… mlecznobiała. Lekarze uznają ten przypadek za medyczny fenomen, ponieważ ojciec maluchów, podobnie jak ich Matka, ma ciemną karnację.

          Jak pokazały wnikliwe badania, pociechy Rosemere Fernandes de Andrade cierpią na albinizm, czyli brak pigmentu w skórze, włosach oraz tęczówce oka. Tego typu anomalia dotyka jedną na dziesięć tysięcy osób i bardzo rzadko pojawia się u dzieci, które mają ciemnoskórych rodziców.

          Niestety, albinizm sprawia, że chorzy mają wrażliwą, niezwykle podatną na działanie promieni słonecznych skórę. Matka trójki białych dzieci obawia się o ich zdrowie, ponieważ nie stać jej na kremy z filtrami oraz lekarstwa. Jeśli maluchy nie będą odpowiednio zabezpieczane przed słońcem, mogą zachorować na raka skóry.”

          Pewnie dlatego „rasa biała” musiała wynieść się z Afryki tam, gdzie mniej promieni słonecznych?😉

          • Maria_st pisze:

            A i nie dziwi mnie, że niektórzy za Pramatkę „białej rasy” uznają Murzynkę – Czarną Kobietę

            to prawda a nie figiel i pisal o tym także Muki

          • JESTEM pisze:

            To jednak coś jak „figiel Natury”: Z Czarnej Matki Białe Dzieci.🙂
            Mnie się podobają – takie figle natury.🙂❤

          • JESTEM pisze:

            Figiel nie musi być przecież nieprawdą. Figle służą… zabawie… zaskakują…
            Ty też przecież – jak pisałaś – jesteś tu dla ŻARTU, Figlarko.😀

          • marek pisze:

            Ja wśród Was też pewnie jestem albinosem i nawet wiem dlaczego , bo nie mam na czole skaczącego pajacyka , ani serduszka , ani nawet , uśmiechniętej buźki .
            Ale za to mam nadmiar poczucia humoru – moje Wy wspaniałe przedszkolanki.

            m

    • trelemorele pisze:

      marek pisze:
      Luty 6, 2016 o 12:13
      …Teraz nasza rzeczywistość poszerzona o współżycie wielu ras tworzonych przez różnych twórców przypomina bardziej planetę szaleńców / religie , polityka / niż istnienie gatunku zarządzanego ” mądrą głową ”
      ___________________
      Marku, czyżbyś i ty uważał, ze głupi mądrymi zarządzają?
      a ci zarządzani są tacy mądrzy, że na to się godzą? dlaczego się godzą? czy nie dlatego, że są głupi?

      • margo0307 pisze:

        „… głupi mądrymi zarządzają… a ci zarządzani są tacy mądrzy, że na to się godzą… dlaczego się godzą? czy nie dlatego, że są głupi?”
        _______
        A Ty trlemorele – do której z tych dwóch grup zaliczasz samą siebie –
        do tych głupich czy do tych mądrych ?

        • marek pisze:

          „… głupi mądrymi zarządzają…
          a w tylnym rzędzie siedzą ufoki i się z tej naszej głupoty ze śmiechu aż po ziemi tarzają..

          m

      • siola pisze:

        A moze dlatego ze po prostu jest juz od wiekow wiadomo ze z glupota jeszcze nikt nie wygral.A ze wojna jeszcze nigdy nikomu madremu w zyciu nie pomogla to i po co sie robic gorszym od pal zakutych w stali.Coz niech sie dalej bawia zakute paly ludzkim losem ,kiedys musi w koncu klamstwo ustapic ladowi.Ach mysle ze zdecydowalem sie na jazde trzema lisciami debowymi w czerwonym kolorze pod DD 858 w specjalnej seri jako diament i zplusem jako lepszym noca swiatlem wiec po co mi jest tu Mercedes ze swoim Ur Banem.A swoja strona to i dziwne jakos ze samuraje co we znaku Maja jakby lisc czerwonego klonu nagle model Diament wypuszczaja ,moze czas nadchodzi by na nowo Skata karty rozdac.Bo jak dalej grac w te bierki jak 3 gra na 1 mowiac ze sie poruszylo.

      • marek pisze:

        Tu… nie ma się co śmiać…, wszak zarzucono mi…

        Małgosiu

        dlaczego tak wszystko bierzesz do siebie ?

        Odpowiedziałem po trzech wypowiedziach , trzech osób i owe określenia dotyczą reakcji każdej z tych osób z osobna . Każda zareagowała inaczej , lecz z grubsza omijając postawione przeze mnie tezy .

        m

        • trelemorele pisze:

          O jakie tezy chodzi?

          • marek pisze:

            trelemorele pisze:
            O jakie tezy chodzi?

            Może z tego przykładowego rozumienia się można wyciągnąć jakieś wnioski ? tylko jakie ?
            Dla mnie są oczywiste: każdy „rozumie się ” i tylko się i to oferuje bliźniemu.

            m

        • margo0307 pisze:

          „Małgosiu… owe określenia dotyczą reakcji każdej z tych osób z osobna”
          ____
          Aha…

      • marek pisze:

        Matka , matka na dodatek Muki , a ojciec gdzie w próbówce – wszystkie rozważania prowadzicie tak po łebkach – trochę powagi nad refleksją o zaistnieniu białasów.

        m

        • JESTEM pisze:

          „Matka , matka na dodatek Muki , a ojciec gdzie w próbówce – „

          Ojciec nie w probówce, ale w artykule🙂
          więc zainteresowani ojcem mogą przeczytać artykuł zalinkowany przeze mnie pod zdjęciem czarnej mamy z białymi dziećmi, I z artykułu dowiedzą się czegoś o ojcu.

  22. trelemorele pisze:

    siebie zaliczam do tych mądrych
    głupi mądrych nie lubią, ale ja to rozumiem w swojej mądrości i ani mnie to ziębi, ani pali
    ja lubię i podziwiam mądrych i mądrzejszych
    kieruję się zasadą, że lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć

    • margo0307 pisze:

      ” siebie zaliczam do tych mądrych…”
      ______
      Aha…
      Czyli uważasz, że… ktoś głupi Tobą zarządza
      Ciekawe, ciekawe…

      • trelemorele pisze:

        Aha…
        Czyli uważasz, że… ktoś głupi Tobą zarządza…
        Ciekawe, ciekawe…
        __________________
        wcale tak nie uważam
        skąd u ciebie taki wniosek Marku?

  23. marek pisze:

    Puenta wynikająca z dzisiejszej wymiany zdań

    Odpowiedź na postawione tezy : zdziwienie , poirytowanie , niezrozumienie i brak próby podjęcia jakiegokolwiek dialogu w aspekcie przedstawionych tematów .

    Może z tego przykładowego rozumienia się można wyciągnąć jakieś wnioski ? tylko jakie ?
    Dla są oczywiste: każdy „rozumie się ” i tylko się i to oferuje bliźniemu.

    m

    • margo0307 pisze:

      ” Puenta wynikająca z dzisiejszej wymiany zdań… zdziwienie , poirytowanie , niezrozumienie i brak próby podjęcia jakiegokolwiek dialogu…”
      _________
      Marek…, dlaczego ? – dlaczego czujesz w sobie… zdziwienie, poirytowanie czy niezrozumienie oraz brak próby podjęcia jakiegokolwiek dialogu.. ?
      Ja nic takiego nie odczuwam…

      • marek pisze:

        Marek…, dlaczego ? – dlaczego czujesz w sobie… zdziwienie, poirytowanie czy niezrozumienie oraz brak próby podjęcia jakiegokolwiek

        Małgosiu puenta dotyczyła dialogów Jestem , Małgosi i Trelemorele …

        tralalalalala

        m

    • siola pisze:

      Dwie kobity se trajluja a Marek zs to doszaje po lebie ,jak to mowi Margo nic nie powstaje z niczego musial czyms zasluzyc .Nie ty pierwszy i ch<yba nie jeszcze ten ostatni co nie jego slowa w Usta mu wstawiaja.

  24. trelemorele pisze:

    margo0307 pisze:
    Luty 6, 2016 o 16:03

    ” a to jest prawda ogólna „
    _____
    Co… nazywasz prawdą ogólną – z interpretacji Kahunów ?
    _____________________________________
    napisałam, że prawda ogólna bo bez szczegółów(bez instrukcji użycia, zastosowania🙂 )

  25. margo0307 pisze:

    „…bez instrukcji użycia, zastosowania..”
    ____
    Jak to bez… instrukcji użycia, zastosowania… ?
    Przecież wyraźnie jest napisane:

    „.. Nadświadomość – Wyższe Ja… Iskra Boga w nas

    Wszystkie nasze uczucia takie m.in. jak… radość, nienawiść, lęk czy złość… pochodzą od niższego ja…
    Z-rozumienie tego jest bardzo ważne, ponieważ często ponoszą nas emocje niższego ja i wówczas podlegamy jego mocy

    nasza podświadomość – a nie Świadomość…, może bezpośrednio porozumiewać się z naszym Wyższym Ja…

    Najważniejszym więc… jest… nauczenie się pracy z naszą podświadomością – aby poprzez nią – dotrzeć do… Nadświadomości…”

    Jak wyraźniej… można ująć zachętę do… pracy z własną podświadomością – niższym ja ?
    Niestety, tej pracy nikt za nikogo nie wykona, każdy musi zrobić to sam w sobie…😀

    • trelemorele pisze:

      „nauczenie się pracy z naszą podświadomością”
      ______________
      to jest właśnie ogólne gołe info, z którego żaden pożytek
      bez szczegółów/niuansów/instrukcji użycia stoisz w miejscu
      ale i ich znajomość nie gwarantuje powodzenia, bo potrzebny jest sprawny rozum-mądrość-talent zeby dotrzeć do tej Nadświadomości…jak idzie o świadome docieranie.
      Co innego z docieraniem nieświadomym, które jest powszechne i jakby z automatu.

      • margo0307 pisze:

        „… ale i ich znajomość nie gwarantuje powodzenia…”
        _____
        Nie prawda !
        Skąd to wiesz, jeśli… nigdy nawet nie spróbowałaś… ?
        * * *
        „…Co innego z docieraniem nieświadomym, które jest powszechne i jakby z automatu.”
        _____
        No właśnie… z docieranie nieświadome… i mamy to…, co mamy…😛
        Nieświadome docieranie do swej WJ, powoduje w naszym życiu skutki, których nie rozumiemy…, a ponieważ nie rozumiemy dlaczego coś nas spotkało – szczególnie – jeśli to coś jest dla nas przykre…, to szukamy winnych i… zwalamy winę za ich zaistnienie na… Boga, ludzi, przypadki, zbiegi okoliczności etc…,ale… nigdy na siebie samych…😀
        Np. ulegamy wypadkowi samochodowemu.., albo ktoś nas okradnie.., albo złamiemy nogę.., albo.. na ulicy ochlapie nas kałużą „przypadkowo” przejeżdżający właśnie samochód… itd, itp
        To wszystko… zadziewa się w naszym życiu z jakiejś, konkretnej przyczyny…, a do nas należy zadanie – odnalezienia tej przyczyny w sobie…
        Nieznajomość własnych uwarunkowań oraz Praw rządzących Wszechświatem – nie zwalnia nikogo z poniesienia odpowiedzialności za ich łamanie…, podobnie jak kierowca prowadzący samochód nie może się tłumaczyć za spowodowany wypadek bo… wymusił pierwszeństwo – nieznajomością znaków drogowych… 🙂

        • trelemorele pisze:

          „Nie prawda !
          Skąd to wiesz, jeśli… nigdy nawet nie spróbowałaś… ?”
          _____________________
          a skąd ty wiesz co ja próbowałam?
          najlepiej bez zastanowienia walnąć : „Nie prawda !”

          co do reszty to żadna rewelacja, tak czy podobnie rozumuje większość tak zwanych oświeconych. Rozumuje na podstawie info wyczytanych w necie czy pobranych na kursach sekciarskich. Zmanipulowana tendencja do obarczania winą siebie, szukanie winy w sobie…taka karma hehehe, winny pokrzywdzony a nie krzywdziciel.
          Ale i o krzywdziciela tak nie chodzi jak o ciąg relacji między nimi i zdarzeń, które muszą nastąpić by zamierzony cel został zrealizowany.
          To trochę tak jak Marek pisał z tymi wieloma „drogami i pułapkami”

          • margo0307 pisze:

            „…a skąd ty wiesz co ja próbowałam?…”
            _____
            No cóż… umiem czytać… 😀

          • trelemorele pisze:

            „No cóż… umiem czytać…😀
            _____________
            w obecnych czasach każdy umie czytać, nie ma się czym chwalić

          • margo0307 pisze:

            „…w obecnych czasach każdy umie czytać, nie ma się czym chwalić.”
            _____
            Nie chwalę się, zapytałaś – odpowiedziałam…
            Poza tym…, nie każdy… umie czytać słowa zapisane… „niewidzialnym atramentem”…😀

          • margo0307 pisze:

            „… tak czy podobnie rozumuje większość tak zwanych oświeconych.
            Rozumuje na podstawie info wyczytanych w necie czy pobranych na kursach sekciarskich.
            Zmanipulowana tendencja do obarczania winą siebie, szukanie winy w sobie…”

            ______
            I znowu trelemorele napisałaś… zbyt wiele o sobie…

            Nie chodzi o… tendencyjność.. ani o obarczanie siebie jakąś… wydumaną czy… „niezasłużoną” winą…
            Chodzi o… uświadomienie sobie i z-rozumienie… praw rządzących tym światem, aby…
            żyć świadomie… i nie popełniać błędów…
            Ponoć jesteś… Katoliczką ?
            Powinnaś więc znać i rozumieć słowa Nauczyciela, który przestrzegał:
            „… Nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, do żołądka idzie i wydala się na zewnątrz.
            Lecz to, co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to czyni człowieka nieczystym.
            Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa.
            To właśnie czyni człowieka nieczystym. To zaś, że się je nie umytymi rękami, nie czyni człowieka nieczystym”… (Mt 15)

            Jeśli więc „złe” myśli – a wraz z nimi cała reszta… pochodzi z naszych serc to… kogo chcesz za to obwiniać ?

          • trelemorele pisze:

            „margo0307 pisze:
            Luty 6, 2016 o 20:03

            I znowu trelemorele napisałaś… zbyt wiele o sobie…
            ____________________
            Małgosiu, delikatnie mówiąc…bredzisz, przynudzasz itp

          • JESTEM pisze:

            Margo do trelemorele:
            Ponoć jesteś… Katoliczką ?
            Powinnaś więc znać i rozumieć słowa Nauczyciela, który przestrzegał
            :
            „… Nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, do żołądka idzie i wydala się na zewnątrz.
            Lecz to, co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to czyni człowieka nieczystym.
            Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa.
            To właśnie czyni człowieka nieczystym. To zaś, że się je nie umytymi rękami, nie czyni człowieka nieczystym”… (Mt 15)

            Jeśli więc „złe” myśli – a wraz z nimi cała reszta… pochodzi z naszych serc to… kogo chcesz za to obwiniać ?”

            Margo, przecież katolicyzm trelemorele to tylko z wygodnictwa jej – taka jej maska na pokaz i dla pewnych korzyści, więc odwoływanie się do mądrości (choć nie wiem, jak głęboka i wyzwalająca by ona była) „nauczyciela” religii, którą ona niby wyznaje, ale jednocześnie ma za oszukańczą i kłamliwą – to jak rzucanie pereł… pod walec.😉

            Nie rozumiesz, że trelemorele tylko „niektóre tradycje tak sie podobały, że weszły w przyjemny nawyk. np wszystko co związane z obchodzeniem Bożego Narodzenia i Wielkanocy”? Czyli tylko to, co powierzchowne w tych świętach, bez żadnej refleksji nad ich znaczeniem…

            Więc mimo, że trelemorele pisze / twierdzi, że jest „Katoliczką z dużej litery”, to taka z niej katoliczka jak… z koziego ogona waltornia.😉

          • margo0307 pisze:

            „… Więc mimo, że trelemorele pisze / twierdzi, że jest „Katoliczką z dużej litery”, to taka z niej katoliczka jak… z koziego ogona waltornia.😉 „
            _______
            Widzę, że… do ogólnie przyjętego powiedzonka…, dodałaś nowe…, trochę.. hmm.. delikatniejsze w wymowie…

        • marek pisze:

          na ulicy ochlapie nas kałużą „przypadkowo” przejeżdżający właśnie samochód… itd, itp
          To wszystko… zadziewa się w naszym życiu z jakiejś, konkretnej przyczyny…, a do nas należy zadanie – odnalezienia tej przyczyny w sobie…

          Małgosiu nie przesadzaj , bo niedługo zacznę szukać przyczyny dlaczego pies u sąsiada ziewa…

          m

    • Dawid56 pisze:

      Coś w tym jest , w radości, szkoda tylko że ten piękny hymn został zawłaszczony niekoniecznie przez siły światła:

      O, radości, iskro bogów,
      Kwiecie Elizejskich pól,
      Święta, na twym świętym progu
      Staje nasz natchniony chór.
      Jasność twoja wszystko zaćmi,
      Złączy, co rozdzielił los,
      Wszyscy ludzie będą braćmi
      Tam, gdzie twój przemówi głos.

      Patrz, patrz, wielkie słońce światem
      Biegnie sypiąc złote skry,
      Jak zwycięzca i bohater
      Biegnij bracie tak i ty.
      Radość tryska z piersi Ziemi,
      Radość pije cały świat,
      dziś wchodzimy, wstępujemy,
      Na radości złoty ślad

      Ona w sercu, w zbożu, w śpiewie,
      Ona w splocie ludzkich rąk,
      Z niej najlichszy robak czerpie,
      W niej największy nieba krąg.
      Wstańcie, ludzie, wstańcie wszędzie,
      Ja nowinę niosę wam:
      Na gwiaździstym firmamencie
      Bliska radość błyszczy nam.

  26. Mezamir pisze:

    „…nie sprowadzajcie przekazów Huny spisanych przez MF Longa do uproszczeń…”

    ????

    „Niby wszystko pięknie i ładnie. Starożytni Kahunowie, Trzy Ja i trochę pseudopsychologicznej gadaniny. Problem w tym, że HUNA nie jest i nigdy nie była w żaden sposób związana z Hawajami, ani z szamanizmem(choć S.K. King uparcie twierdzi, że tak).
    Swego czasu interesowałem się tym kierunkiem radosnego New Age’u.Po pewnym okresie namiętnych praktyk z winy swojej wrodzonej tendencji do grzebania i rozkminiania wszystkiego zacząłem się interesować pierwotnymi wierzeniami Hawajczyków(wraz z innymi ludami Polinezji). Otóż pierwsze moje zdziwienie nastąpiło w momencie, kiedy dowiedziałem się, ze wbrew słowom pseudo-ezo-szamana Serge’a Kahili Kinga na Hawajach(i w całej Polinezji) nie istniały w ogóle praktyki szamańskie sensu stricte. Podobnie jak w krajach Afryki Subsaharyjskiej na wyspach Polinezji panowały kulty opętań.Kulty opętań róznia sie od szamanizmu.Przede wszystkim nie ma tam szamańskich podróży. Nie ma władania i rozkazywania duchom. Nie ma praktyk łączonych przez współczesną naukę z szamanizmem.W polinezyjskich kultach opętań czarownik po prostu siadał w chronionym miejscu, wzywał Bóstwo, Bóstwo go opętywało i samo dokonywało zmian w rzeczywistości bez udziału opętanego. Na temat prawdziwych praktyk duchowych Polinezyjczyków polecam książkę Dr. Meredith Filihia „Shamanism in Tonga”(tytuł przewrotny, bo pani wyjaśnia, dlaczego praktyki polinezyjskie nie mają nic wspólnego z szamanizmem).

    Co do Maxa Freedoma Longa i S.K. Kinga to są strasznymi oszustami. Pali Jae Lee(szanowana postać wśród Hawajczyków, autorka wielu pozycji poświęconych kulturze Hawajów) w swojej książce „Ho’opono”(hawajska sztuce uzdrawiania) demaskuje chyba najlepiej malwersacje Longa. Otóż M.F. Long przybył na Hawaje na 3-letni kontrakt jako nauczyciel. Był okultystą z zamiłowania. Do tego wyznawał popularne w tym czasie poglądy psychologiczne Freuda i jego podzial na trzy Ja(ego, Id i superego).Long nie mógł się dowiedzieć niczego o rodzimych praktykach Hawajczykow (białym nie chciano zdradzać niczego), więc po powrocie z Hawajów uznał, że zrobi sobie wlasną wersję hawajskich wierzeń i wplecie w nią okulstystyczne dyrdymaly, plus podział Freuda.Wział więc słownik hawajsko-angielski i zaczął na siłę dobierać hawajskie słowa do wymyślonych pojęć. Kiedy skończyl swoją książkę i przesłał ją Charlesowi Kennowi(uważanemu przez hawajską spoleczność za Kahunę – znawcę rodzimych wierzeń, prywatnie swojemu przyjacielowi) ten go zbesztal, że to co napisal nie ma nic wspolnego z religią hawajską. Long odpisal mu, że „i tak nikt nie bedzię wiedzial” i zaczął tworzyć swoją sektę na kontynencie amerykańskim wmawiając ludziom, że zrekonstruował szamanizm hawajski tylko na podstawie języka (sic!). Uczył o Trzech Ja, nadając im sztuczne określenia z języka hawajskiego.Imiona Trzech Bogów z panteonu hawajskiego Ku, Lono i Kane przywłaszczył na określenie Niższego, Średniego i Wyższego Ja.

    Potem S.K. King dołączył do tego 7 zasad Huny z równie bzdurnym odniesieniem do hawajskich słów ktore byly tak naprawdę powtorzeniem zasad sformulowanych przez okultystkę i lucyferiankę Blawatską jeszcze w XIX w. Serge rozpropagował Hunę na cały Świat. Pomogło mu w tym kłamstwo, jakoby był inicjowany przez hawajskich wujków jako Szaman(praktyki Kupuna są martwe conajmniej od połowy XIX w., a dzisiaj najstarsi Hawajczycy nie znają nikogo, kto by sie tym zajmował).Dziwne to być inicjowanym na szamana w kulturze, która szamanizmu nie znała.

    No i wymyslił sobie z tyłka ten znak „Oko Kanaloa”, który nie dosć, ze nie jest hawajski to jeszcze nie działa w żaden sposób(Chyba, ze go zasilisz własną energią i intencją. Wtedy jednak można sobie równie dobrze naenergetyzować papier toaletowy. Też zadziała)

    Jesli ktoś nie chce czytać tych mądrych książek etnograficznych, a chce się przekonać ile hawajskości jest w Hunie niech wpisze w google „Huna is not Hawaiian”, albo wejdzie na profil http://www.facebook.com/AboutHuna i poczyta sobie co rdzenni Hawajczycy sądza o Hunie i oszustach M.F.L. oraz S.K.K.”

    Huna…raczej hoojnia z grzybnią dla niewtajemniczonych/niedoedukowanych🙂

    • trelemorele pisze:

      No i pięknie…kolejny dowód na to, że błędem jest opieranie się na wiedzy wszelkiej maści literatów

    • marek pisze:

      Mezamir
      to jest niekompletna informacja z Twej strony w tym temacie , powinieneś jeszcze dołączyć wątpliwości co do twórczości i samego Carlosa Castanedy które są również szeroko propagowane i wtedy dopiero były by cenne Twoje uwagi .
      A w tej postaci w jakiej je sprzedajesz to wyglądają jak argumenty stawiane przez kogoś kto ma pretensje że ktoś bezprawnie dorobił sobie mgr lub docent.

      W temacie Huny rozpatrywałem skuteczność jej zaleceń w aspekcie drogi przesyłania modlitw w obrębie naszej Jaźni .
      No i nie dość że funkcjonowało i funkcjonuje to zaowocowało przejawieniem się NJ w postaci małego chłopca wyczyniającego figle by zachęcić mnie do zabawy.

      No ale masz rację tylko za sprawą tych mądrych książek etnograficznych można podnieść swoje IQ i znaleźć drogę do cyber wieczności .

      A ja będę dalej trawił tą hojnię z grzybnią i czekał na Twoje życiowe wyedukowanie abyś jej zechciał spróbować / nawet gdy siedzą w niej hordy demonów / .

      m

      • Mezamir pisze:

        to jest niekompletna informacja z Twej strony w tym temacie

        Co ma Castaneda z huną wspólnego?

        W temacie Huny rozpatrywałem skuteczność jej zaleceń

        Nikt nie mówi że narzędzia dostępne w ramach tzw „Huny”
        nie są skuteczne,chodzi o to by wiedzieć ile ona ma wspólnego z Hawajami
        i jak powstała i dlaczego i dzięki komu

        • marek pisze:

          Co ma Castaneda z huną wspólnego?
          Jak się szuka drogi to nie sprawdza się kto ile malwersacji dokonał ją budując , bo inaczej idąc Twym wcześniejszym wystąpieniem można z niej zrezygnować , choć wygodnie prowadzi do celu .
          Nawet wroga warto słuchać , aby stać się mądrzejszym …

          z pamiętnika starego zgreda

          m

    • margo0307 pisze:

      „… wbrew słowom pseudo-ezo-szamana Serge’a Kahili Kinga na Hawajach(i w całej Polinezji) nie istniały w ogóle praktyki szamańskie sensu stricte…”
      _________
      Mezamir, czy mógłbyś wypowiedzieć się.. co myślisz o… poniższym twierdzeniu:

      Stwarzasz sobie rzeczywistość, którą przeżywasz za pośrednictwem sposobu własnego myślenia
      ?

      • Mezamir pisze:

        Myślę że to parafraza słów Siakjamuniego🙂

        • margo0307 pisze:

          „Myślę że to parafraza słów Siakjamuniego🙂 „
          __________
          Mezamir, nie pytałam Ciebie kto jest autorem tych słów…😉 lecz co myślisz.., co odczuwasz czytając je…, jakie uczucia w Tobie one budzą.. ?

          • Mezamir pisze:

            To nie jest dobry czas na tego typu pytania ponieważ aktualnie odczuwam zmęczenie
            znużenie,zdenerwowanie(nie mylić z rozgniewaniem)

          • margo0307 pisze:

            ” To nie jest dobry czas …”
            ______
            Oki, jak sobie życzysz..🙂

        • margo0307 pisze:

          Stwarzasz sobie rzeczywistość, którą przeżywasz za pośrednictwem sposobu własnego myślenia
          * * *
          Mezamir pisze: Luty 6, 2016 o 21:27
          „Myślę że to parafraza słów Siakjamuniego🙂 „

          Nie nadszedł dobry dzień…, więc powiem …
          Zonk 😀
          Te pełne mądrości słowa wypowiedział… szkalowany przez Ciebie Serge Kahili King…

          • Mezamir pisze:

            Te pełne mądrości słowa wypowiedział… szkalowany przez Ciebie Serge Kahili King…
            😀 szkalowany :>
            Sai Baba też wypowiadał słowa pełne mądrości,bo cytował Wedy…
            niestety nie chciało mu się poinformować słuchaczy że to co mówi to nie są jego słowa
            a jedynie cytaty.

          • Mezamir pisze:

            Szkalować – mówić oszczerstwa
            Oszczerstwo – kłamliwa wypowiedź

            Nic tego co napisałem nie jest kłamstwem🙂
            To raczej Hawajczycy i ich kultura jest szkalowana przez Kinga itp

          • margo0307 pisze:

            ” Sai Baba też wypowiadał słowa pełne mądrości,bo cytował Wedy…
            niestety nie chciało mu się poinformować słuchaczy że to co mówi to nie są jego słowa
            a jedynie cytaty.”

            _____________
            Mezamir, i co z tego, że były to… jedynie cytaty z Wed ?
            Czyż nie najważniejszym jest by… treść – pozytywnie zmieniająca świadomość ludzi – odniosła właściwy skutek ?
            Poza tym… myślę sobie czasem, że… wszystko co miało zostać powiedziane – zostało powiedziane🙂 i wszystko to… należy powtarzać tak długo aż… nareszcie dotrze do ludzi i przełoży się na… z-rozumienie przez nich tego…🙂

          • Mezamir pisze:

            Po prostu przerażające :p
            Oszust jest oszustem i należy oszustwo piętnować

          • margo0307 pisze:

            „Po prostu przerażające😛 Oszust jest oszustem i należy oszustwo piętnować”
            _______
            Na prawdę…, takie to dla Ciebie przerażające ?😀
            W takim razie Mezamir… mnie także napiętnuj, ponieważ wielokrotnie używam cytatów Mądrych Ludzi, by wyrazić to, co czuję – a na co – nie potrafię czasem znaleźć właściwych określeń tak, by być dobrze z-rozumianą…
            Poza tym… cytaty Mądrych Ludzi… wielokrotnie mnie inspirowały i nadal inspirują…, bez względu na… Twoją potrzebę piętnowania
            Mam także nadzieję, że… takie cytaty zainspirują również innych do… wewnętrznych przemyśleń…

          • Mezamir pisze:

            Ty chyba tylko udajesz że mnie nie rozumiesz😀

          • Mezamir pisze:

            Kapelusz masz i czerwony szal
            do twarzy Ci możesz w nim iść na bal,
            z wszystkimi w krąg żyjesz za pan brat
            wciąż dalszy ciąg książką twą cały świat

            Buli Buli zostań razem z nami Buli Buli
            Buli Buli bardzo Cię kochamy Buli Buli

          • margo0307 pisze:

            „Ty chyba tylko udajesz że mnie nie rozumiesz😀 „
            _______
            Nic nie udaję – mówię jak jest.

            Pomyśl sam… jeśli Ciebie interesuje jakiś temat, to… czy jesteś w stanie przeczytać wszystkie Mądre opracowania istniejące na ten temat ?
            Nie! i to z wielu prozaicznych przyczyn…
            Co jest zatem „złego” w tym, że ktoś – kto poznał te opracowania – cytuje z nich treści tak – by posłużyły innym w poszerzaniu ich wiedzy i świadomości ?
            Wg. mnie – dałeś się złapać Mezamir… Matrixowi na jego program pt. „ochrona dóbr intelektualnych”, który stworzony został m.in. po to, by utrudnić ludziom poznanie przemyśleń.., opisów zaistniałych zdarzeń…, czy w końcu poznanie głębokich, ponadczasowych Prawd… głoszonych przez Mądrych Ludzi … bezinteresownie, nieodpłatnie, tak po prostu… z

            Pomyśl sobie, że… gdyby nie zaistniał ten matrixowy program…, to z czego by żyli i co by robili ci wszyscy… "wielcy piosenkarze" czy "artyści"… promujący zboczenie, amoralność czy zdziczenie… ?

            „…Prawa własności intelektualnej dają uprawnionym osobom możliwość zakazania innym pełnego korzystania z utworów, koncepcji lub znaków będących przedmiotem ochrony…”

    • Dawid56 pisze:

      Słyszałem jednak o tzw. świętych roślinach, grzybkach psychodelicznych ayahuasce. Na krótki moment te specyfiki potrafią sprawić że czujemy się jakbyśmy byli pozbawieni ciała.Może też podobno dostrzec pewne energie( byty) który normalnie nie są ani widzialne ani słyszalne, podobno otacza nas też błogostan i jesteśmy pełni wszechogarniającej miłości do wszystkich stworzeń- oczywiście po chwili czar pryska i musimy wrócić do szarej rzeczywistości.

      • JESTEM pisze:

        To jest wchodzenie w poszerzone stany świadomości przy wsparciu tzw. „świętych roślin i świętych grzybów”. Wizje bywają bardzo, bardzo różne. Niektórzy mają koszmary i błagają, by mogli natychmiast wrócić, a tu nie ma zmiłuj się, proces trwa przez kilka godzin i takie osoby bardzo cierpią. A to z powodu ego, które traci kontrole nad tym, co się zadziewa, gdy świadomość się poszerza. Niektórzy spotykają też różnych świętych, guru, nauczycieli. Mój znajomy miał spotkanie z Jezusem Chrystusem. Inny z Kriszną. Niektórzy dowiadują się, że urodzi im się dziecko i chce mieć tak a tak na imię, Niektórzy eksplorują niesamowite światy jak w Las Vegas albo zwiedzają skarbce z najpiękniejszymi klejnotami i skarbami… Och, możliwości jest całe mnóstwo.
        Ten stan świadomości bardzo podobny jest do pośmiertnego stanu świadomości zwanym w buddyzmie tybetańskim stanem bardo pośmiertnego.
        Ale są różne stany świadomości bardo: życia, snu, po śmierci, wcielania się w kolejną formę… itp.

        O podróży świadomości bardo po śmierci przekazuje informacje Księga zwana Tybetańską Księga Zmarłych, którą czyta się po śmierci istoty ludzkiej, człowieka… W dużym skrócie napiszę, co przekazuje ta księga:

        „Pierwsza część uspokaja świadomość zmarłego, powtarzając, że wszystko będzie dobrze. Wyjaśnia mu, co się dzieje w danej chwili. Jak żywioły w jego dawnym ciele się zapadają (ziemia w wodzie, woda w ogniu, ogień w powietrzu, a powietrze w świadomości). Następnie wyjaśnia, że ma się opanować, skupić, być uważnym, gdy jego świadomość się „poszerzy”, bo wtedy doświadczy wiele głębokich emocji, itd. Doradza, co powinien robić, w którym kierunku podążać – za jakim światłem… Bo pojawiać się będą różne kolory światła, które przyciągają świadomość zmarłego do różnych światów samsary… Np.:

        – Jeżeli w bardo stawania się idziemy za białym światłem, to odradzamy się w świecie bogów i będziemy cieszyć się stanem bycia. Jednakże, pomimo wszystkich przyjemności i braku wyraźnego cierpienia, świat bogów wciąż stanowi aspekt samsarycznej egzystencji. Tutaj doświadczenie zostaje zdominowane przez przeszkadzającą emocję dumy, która rozwija się, ponieważ wydaje się nam, że osiągnęliśmy szczyt egzystencji. Czujemy, że już nic nie może przewyższyć tego co uzyskaliśmy. Jednakże kiedy umysł nadyma się taką przyziemną duma, pojawia się problem z naszą postawą. Ponieważ myślimy, że nie mamy już nic więcej do nauczenia się, nic więcej do osiągnięcia, duma staje się destruktywna dla ścieżki. Jest to koniec naszej duchowej ścieżki, jak również koniec rozwoju światowej mądrości.

        – Kiedy przyciąga nas blade, czerwone światło i podążamy za nim, wtedy odradzamy się w świecie zazdrosnych bogów, znanych również jako pół-bogowie, albo asury. Chociaż jest to świat wyższego odrodzenia z wieloma zaletami, jego mieszkańcy cieszą się mniejszym poczuciem bogactwa, przyjemności i władzy niż mieszkańcy świata bogów. Dominującą emocją istot w tym świecie jest zazdrość, ściśle związana z zawiścią i również zabarwiona przez paranoję i rywalizację. Zazdrość sama w sobie, może wydawać się względnie niewinna, ale w rzeczywistości jest destrukcyjna w swojej naturze.

        – Jeżeli pójdziemy za bladym niebieskim światłem, odrodzimy się w świecie ludzi, zdominowanym przez chorobliwą emocję pożądania, czy namiętności. Nasze doświadczenie w tym świecie charakteryzuje mentalność ubóstwa. Niezależnie od okoliczności w jakich się znajdziemy, zawsze odczuwamy wszechobecne i przenikliwe poczucie braku satysfakcji. Możemy posiadać bogactwo, kochającą rodzinę, dobrą pracę, zdrowe ciało i umysł, i mieszkać w przyjemnym otoczeniu. Jednak, ciągle czujemy, że czegoś brakuje nam w życiu. Odczuwamy niezadowolenie i niepokój, które powstają z powodu nieznającej granic namiętności. To pożądanie jest jak dziurawe naczynie. Niezależnie od tego ile wody do niego wlejemy, nigdy się nie napełni, stale przecieka. Pożądanie świata ludzi opiera się na subtelnym pragnieniu, które rozwija się w mniej subtelne poziomy przywiązania.

        – Jeżeli pójdziemy za blado zielonym światłem, odrodzimy się w świecie zwierząt, który zalicza się do pierwszego z niższych światów. Tutaj dominuje stan umysłu ignorancji, którego atrybutem jest głupota. Ignorancję, wraz pożądaniem i agresją, uważa się za jedną z trzech podstawowych trucizn. Jednakże nie jest to emocja w pełnym sensie tego słowa. To bardziej prowadzący do cierpienia stan umysłu, który jest destrukcyjny, ponieważ stanowi przeciwieństwo przebudzenia i inteligencji. Możemy być wtedy w ludzkich ciałach, ale dominują cechy odzwierzęce.

        – Jeżeli podążymy za blado żółtym światłem, odrodzimy się w świecie głodnych duchów, zdominowanym przez przeszkadzającą emocję chciwości. W tym kontekście, chciwość jest aspektem pożądania, które przejawia się w formie skąpstwa. Tutaj istoty dążą do posiadania materialnych dóbr wszelkiego rodzaju, jak również stanów psychicznych. Cierpienie mentalności głodnych duchów polega na niezaspokojonym apetycie i równoczesnej niemożności korzystania z tych dóbr czy cieszenia się jakimkolwiek doświadczeniem. Z tego powodu, istoty te przedstawia się jako poddawane torturom duchy.

        Czyli kolejnym etapem jest podróż zmarłego w przestrzeni, w której jest przyciągany przez te różne światy. Gdy zrezygnuje z nich, skupi się na swojej świadomości krystalicznie czystym umyśle i sercu, wtedy ma inną możliwość – podążyć za… tu różne tradycje podają różnie, ale zazwyczaj za jasnym niebieskim światłem. To światło Nirvany. Tam znajduje się Budda. Księga poleca wybór tej „opcji”.🙂

        Gdy cząstka świadomości wybierze ten świat, zostaje zaatakowany przez Marę. (Ten sam strażnik – demon, który atakował Buddę Siakjamuniego, gdy ten medytował pod drzewem Bodhi. Czyli taką cząstka świadomości doświadczy wielu ataków, które tak naprawdę powstają w jego polu świadomości – z powodu nawyków i tendencji umysłu, które zostały utrwalone w czasie życia. Tej cząstce świadomości może jeszcze wydawać się, że jest istotą ludzką i potrzebuje pojąć, to, że to tylko jej świadomość jest testowana, aby mogła swoje przywiązanie do starej formy żeby puścić.
        Ostatnim przystankiem jest odrodzenie lub tzw. Nirvana/ Nibbana.

        Tyle info z Tybetańskiej Księgi Umarłych.🙂 Podobne doświadczenia i ataki lub piękne, odleciane wizje pojawiają się pod wpływem świętych roślin i grzybów. Ale bardzo często ludzie nie są zazwyczaj świadomi, w czym uczestniczą – w jakim procesie i czego doświadczają. A i szamanów hochsztaplerów prowadzących takie ceremonie też jest trochę.

        Ale masz rację Dawidzie, że potem (np. po kilku godzinach) „czar pryska [albo koszmary się kończą) i musimy wrócić do szarej rzeczywistości”. 😉
        Podobne doświadczenia pojawiają się w snach, bo w snach także nasza świadomość poszerza się i podróżuje. Kiedy doświadczysz takich innych stanów, to kiedy otwierasz się na doświadczanie tych stanów w czasie medytacji, kontemplacji, to już wiesz, że możesz doświadczać tego samego bez wsparcia „świętych roślin i grzybów”.
        Ale to jest też tak, że niektórzy sobie „latają”, mają wizje i opowiadają, jakie to odlotowe wizje mieli. Albo w natchnieniu malują piękne obrazu lub tworzą muzykę… Rdzenni szamani wiedzą i niektórzy ludzie z wielkim doświadczeniem i wiedzą na temat działania tych substancji uważają, że to substancje wspierające człowieka w rozwoju jego świadomości oraz uzdrawianiu duszy – tak to nazywają rdzenni czy rozwojem sfery duchowej człowieka.

        Pamiętasz może, jak pisałam kiedyś o tym, że mnie a-ja-łaska pomogła w uzdrawianiu siebie z raka. Na ceremonii w dżungli amazońskiej miałam pierwsze doświadczenie bardzo mocne i różne wizje, w których otrzymałam informacje jakby od swojej WJ, (wolę nazywać „to coś” Źródłem😉 ). Otrzymałam bardzo konkretne informacje, co będę potrzebowała zmienić w swoim życiu, w swoim postępowaniu, jeśli chcę uwolnić się od raka. Podstawowa informacja – poznać wszystko, co sprawia, że nie żyłam w harmonii, w szacunku do siebie i ciała. W pierwszej wizji widziałam jedno, olbrzymie pole pogorzeliska… Oczywiście – podobnie jak sny – wizje takie mogą być interpretowane na różne sposoby…😉 I potem w snach pojawiały się także kolejne drogowskazy.

        • margo0307 pisze:

          „…Jeżeli pójdziemy za bladym niebieskim światłem, odrodzimy się w świecie ludzi, zdominowanym przez chorobliwą emocję pożądania, czy namiętności…”

          Dziękuję Jestem za podzielenie się tą wiedzą, bo… choc czytałam Tybetańska Księgę Umierania to… wylatało mi to z pamięci…😉
          – Czy to oznacza, że… wszyscy, którzy jesteśmy tu na Ziemi…, poszliśmy za… bladym niebieskim światłem ?

          • JESTEM pisze:

            Nie mam pewności, kochana Margo.😉 Dla mnie ten przekaz dotyczy poziomu życia na Ziemi. Mam odczucie (tak to „widzę”😉 ), że te wszystkie światy:
            bogów, półbogów, ludzi, zwierząt, głodnych duchów i istot piekielnych są… światami przejawiającymi się poprzez ludzi i dla ludzi w tym świecie.

            Bo na przykład alkoholicy to dla mnie „głodne duchy” – ludzie, którzy żyją „w świecie głodnych duchów”. Na przykład sadyści i masochiści to „istoty piekielne”.
            Najbogatsi lub najwyżej postawieni w hierarchii władzy ludzie na Ziemi to „bogowie” (mogą być też nieznani, ukryci).
            Całym biznesem kasyn i hazardu oraz światem związanym z prostytucją itd. kierują i zawiadują „półbogowie” itd.
            W tym przekazie dla mnie zwierzęta symbolizują część „odzwierzęcą” istoty ludzkiej, która jest do doświadczenia oraz w rezultacie do „przetransformowania”.

            Każdy i każda z nas (każda istota ludzka) może mieć po części coś z każdej z tych sześciu rodzajów istot w skali mikro”. I może to wszystko harmonijnie zsynchronizować, przetransformować i zakończyć wędrówkę w… ‚Kole Samsary’.

            Mam taką intuicję, że w Księdze Tybetańskiej w sposób symboliczny przekazana jest pewna wiedza jako zawierająca pewien potencjał – za pomącą kolorów opisane są pewne wzorce, które nas przyciągają do danego doświadczenia. I całkiem możliwe, że wcielając się w kolejną formę przybyliśmy tutaj podążając za różnymi kolorami

            Bo przecież są na przykład buddowie/tary o różnych kolorach.
            Niebieski: przekształca gniew w mądrość lustrzaną
            Czarny: przekształca nienawiść we współczucie, współodczuwanie
            Biały: przekształca złudzenie i ignorancję w mądrość rzeczywistości
            Czerwony: przekształca złudzenie przywiązań w przenikliwą mądrość
            Zielony: przekształca zazdrość w mądrość realizacji
            Żółty (złoty): przekształca dumę w mądrość tożsamości.

            Więc przyciąga nas jakiś kolor, ale po to, byśmy przetransformowali wiedzę płynącą z doświadczenia jego wibracji na mądrość…

            W buddyzmie dzogczen występują wizerunki tęczowego buddy,
            podobnie jak w chrześcijaństwie tęcza jest symbolem Przymierza. Symbolizuje taki stan świadomości, w którym następuje zrealizowanie tzw. ciała tęczowego lub ciała świetlistego – stan pełnego wyzwolenia z koła karmy (wyzerowania karmy). Odtąd istota (cząstka świadomości) może odbywać podróże świadoma kontinuum swojej podróży. (Rodzimy się w kwiecie lotosu w czystej krainie (Przestrzeni wewnętrznej) i stąd nasze dalsze podróże wyglądają całkiem inaczej niż wcześniejsze poprzez kolejne wcielenia w kole samsary.

            ten dla mnie symbolizuje to samo:

            Pierwszy raz zobaczyłam takie zjawisko w roku 2009 (kiedy mieszkałam na zboczu góry w namiocie sama z karuną) i nie mogłam uwierzyć w pierwszym momencie w to, co wtedy zobaczyłam. Według mnie to symbol, znak czasów transformacji bardzo, bardzo głębokiej…

            A to jest olmeckie nakrycie głowy (z jakiegoś muzem) prawdopodobnie używane było na jakichś uroczystościach przez osobę, która osiągnęła taki stan świadomości:

            Pisałam w notce:
            ***Tęcza to połączenie tych wszystkich pięciu żywiołów (inne źródła podają, że sześciu), wszystkich pięciu mądrości w Całość, w „Tęczowe Ciało”. „Ciało tęczowe” symbolizuje przebudzenie wewnętrznej jaźni, jest to stan, który jest etapem umożliwiającym „uzyskanie dostępu” do stanu Nirvany. Jest symbolem realizacji osiąganej już za życia.***
            http://tonalinagual.blogspot.com/2015/03/tecza-i-jej-symbolika.html

            Pewne teksty buddyjskie przekazują także info, że z każdego z tych światów jest możliwe wyjście z koła samsary. I znalazłam kiedyś na to potwierdzenie😉 w obrazie, tance przedstawiającą Koło Życia z sześcioma światami, na której widać niteczkę białą *), po której jakby świadomość wysnuwa się z Koła i wyprowadza postać poza koło samsary do postaci tęczowego buddy. Piszę małą literą, ponieważ buddą jest każdy człowiek, każda istota, która osiągnęła tzw. oświecenie, Nirwanę, Nibbanę, Przebudziła się czyli osiągnęła stan świadomości wyzwolenia z samsary – życia w cierpieniu i ignorancji (zapomnieniu i odcięciu od tego, czym jest).
            ___

            *) zdjęcie tej tanki gdzieś jest na moim blogu

          • JESTEM pisze:

            Nie mam pewności, kochana Margo.😉 Dla mnie ten przekaz dotyczy poziomu życia na Ziemi. Mam odczucie (tak to „widzę”😉 ), że te wszystkie światy:
            bogów, półbogów, ludzi, zwierząt, głodnych duchów i istot piekielnych są… światami przejawiającymi się poprzez ludzi i dla ludzi w tym świecie.

            Bo na przykład alkoholicy to dla mnie „głodne duchy” – ludzie, którzy żyją „w świecie głodnych duchów”. Na przykład sadyści i masochiści to „istoty piekielne”.
            Najbogatsi lub najwyżej postawieni w hierarchii władzy ludzie na Ziemi to „bogowie” (mogą być też nieznani, ukryci).
            Całym biznesem kasyn i hazardu oraz światem związanym z prostytucją itd. kierują i zawiadują „półbogowie” itd.
            W tym przekazie dla mnie zwierzęta symbolizują część „odzwierzęcą” istoty ludzkiej, która jest do doświadczenia oraz w rezultacie do „przetransformowania”.

            Każdy i każda z nas (każda istota ludzka) może mieć po części coś z każdej z tych sześciu rodzajów istot w skali mikro”. I może to wszystko harmonijnie zsynchronizować, przetransformować i zakończyć wędrówkę w… ‚Kole Samsary’.

            Mam taką intuicję, że w Księdze Tybetańskiej w sposób symboliczny przekazana jest pewna wiedza jako zawierająca pewien potencjał – za pomącą kolorów opisane są pewne wzorce, które nas przyciągają do danego doświadczenia. I całkiem możliwe, że wcielając się w kolejną formę przybyliśmy tutaj podążając za różnymi kolorami

            Bo przecież są na przykład buddowie/tary o różnych kolorach.
            Niebieski: przekształca gniew w mądrość lustrzaną
            Czarny: przekształca nienawiść we współczucie, współodczuwanie
            Biały: przekształca złudzenie i ignorancję w mądrość rzeczywistości
            Czerwony: przekształca złudzenie przywiązań w przenikliwą mądrość
            Zielony: przekształca zazdrość w mądrość realizacji
            Żółty (złoty): przekształca dumę w mądrość tożsamości.

            Więc przyciąga nas jakiś kolor, ale po to, byśmy przetransformowali wiedzę płynącą z doświadczenia jego wibracji na mądrość…

            W buddyzmie dzogczen występują wizerunki tęczowego buddy,
            podobnie jak w chrześcijaństwie tęcza jest symbolem Przymierza. Symbolizuje taki stan świadomości, w którym następuje zrealizowanie tzw. ciała tęczowego lub ciała świetlistego – stan pełnego wyzwolenia z koła karmy (wyzerowania karmy). Odtąd istota (cząstka świadomości) może odbywać podróże świadoma kontinuum swojej podróży. (Rodzimy się w kwiecie lotosu w czystej krainie (Przestrzeni wewnętrznej) i stąd nasze dalsze podróże wyglądają całkiem inaczej niż wcześniejsze poprzez kolejne wcielenia w kole samsary.

          • margo0307 pisze:

            „.. Mam odczucie…, że te wszystkie światy:
            bogów, półbogów, ludzi, zwierząt, głodnych duchów i istot piekielnych są… w sposób symboliczny… światami przejawiającymi się poprzez ludzi i dla ludzi w tym świecie…”

            __________
            Teraz, jak to przeczytałam… coś mi… zaświtało..😉 z tą… symboliką odzwierciedlającą się w zachowaniu i postawach różnych ludzi egzystujących… w stworzonych przez siebie różnych światach…
            Taki człowiek – myślę… nieświadomie stwarzający dla siebie… i żyjący w tym świecie.., np. głodnych duchów…, jeśli w porę nie rozpozna… iluzji, którą tworzy…, może do końca życia w ciele – w niej ugrzęznąć…

            Pytanie czy… w chwili przejścia – śmierci ciała…, będzie w stanie rozpoznać i doświadczyć wyzwolenia z tych swoich ograniczających go więzów… ?

            W różnych przekazach.., wizjach.., opracowaniach – głównie… wschodniej myśli mistycznej… podkreślane jest wielkie znaczenie momentu śmierci ciała…, również podczas trwania seansów hipnotycznych… mówi się o ważnym momencie… „przejścia, a zaraz za nim o tzw. „śnie pośmiertnym”, który dla wielu istot.. ma bardzo zróżnicowany czas trwania…
            Mówi się, że… podczas trwania tego stanu, tego „snu…” ponoć… dusza rozlicza się i ocenia swe dotychczasowe życie będąc w powłoce materialnej oraz uwalnia się od tej ziemskiej, materialnej perspektywy… i ponoć… im większą część życia spędzamy na Ziemi pozytywnie – tym ten stan „snu pośmiertnego” – jest krótszy i bezpieczniejszy, w sensie – przyjemniejszy… 🙂

          • JESTEM pisze:

            „taki człowiek – myślę… nieświadomie stwarzający dla siebie… i żyjący w tym świecie.., np. głodnych duchów…, jeśli w porę nie rozpozna… iluzji, którą tworzy…, może do końca życia w ciele – w niej ugrzęznąć…”

            Dokładnie.

            „Pytanie czy… w chwili przejścia – śmierci ciała…, będzie w stanie rozpoznać i doświadczyć wyzwolenia z tych swoich ograniczających go więzów… ?

            Jeśli stało się to za życia, to będzie w stanie się uwolnić od tego, od czego uwolniła się za życia. Bo w chwili śmierci już jest „po ptokach”. Teksty te są w rzeczy samej napisane dla ludzi żyjących i czytane są dla żyjących, choć przy okazji czyjejś śmierci i dla „duszy”, która przechodzi proces pośmiertnego bardo także. (To tak jak śpiewanie pieśni przez szamanki i szamanów – jak się zagubisz, to cię sprowadzą do uważności….)
            Ta Księga czytana jest po to, by – jeśli ktoś jest „gotowy”, to usłyszy treść i poczuje się zainspirowany, więc może zacznie… swoje rozpoznawanie i transformację – wyzwalanie się…

            Możemy tego dokonywać w trakcie życia, ponieważ po śmierci cząstka świadomości (tzw. dusza) już nic nie może zmienić… z powodu nawyków i tendencji umysłu, które zostały utrwalone w czasie ostatniego życia, wcielenia. Jest jak wiązka strun o różnie wibrujących częstotliwościach, ale jeśli są jakieś częstotliwości (wibracje) dominujące, to podąża w kierunku takiego koloru światła, jakie ją przyciąga. I w zasadzie nic już nie może zrobić.

            Tej cząstce świadomości może jeszcze wydawać się, że jest istotą ludzką, więc potrzebuje pojąć, że to tylko jej świadomość jest testowana, aby mogła puścić swoje przywiązanie do starej formy. Uwalnianie się od nawyków i tendencji zachodzi w czasie wcielenia – życia. Bardo pośmiertne to jest etap podróży cząstki świadomości przez… pole różnych wibracji-„atrakcji”. A cząstkę świadomości przyciąga to, z czym ona rezonuje i tam się wciela w następnej formie, gdzie została przyciągnięta.
            Kiedyś miałam sen świadomy, w którym różne „magnesy” przyciągały mnie jak maleńki „opiłek”, ale ja się do nich nie przyklejałam. I leciałam pomiędzy nimi jak w slalomie, choć nieprzyklejanie się do tych „Słupków” ustawionych na trasie „slalomu” wymagało sporego wysiłku (energii).
            W kulturze egipskiej podobnym symbolem jest ważenie duszy po śmierci, która – gry jest lekka jak piórko, zostaje uwolniona.

            „Mówi się, że… podczas trwania tego stanu, tego „snu…” ponoć… dusza rozlicza się i ocenia swe dotychczasowe życie będąc w powłoce materialnej oraz uwalnia się od tej ziemskiej, materialnej perspektywy… i ponoć… im większą część życia spędzamy na Ziemi pozytywnie – tym ten stan „snu pośmiertnego” – jest krótszy i bezpieczniejszy, w sensie – przyjemniejszy…🙂

            No tak, podobne info. Ciekawe.

          • margo0307 pisze:

            „…cząstkę świadomości przyciąga to, z czym ona rezonuje i tam się wciela w następnej formie, gdzie została przyciągnięta…
            różne „magnesy” przyciągały mnie jak maleńki „opiłek”, ale ja się do nich nie przyklejałam. I leciałam pomiędzy nimi jak w slalomie, choć nieprzyklejanie się do tych „Słupków” ustawionych na trasie „slalomu” wymagało sporego wysiłku (energii)…”

            Podsumujmy…
            Czym się nasączymy za życia w ciele – to nas przyciągnie, pomimo tego, że… wcale nie chcielibyśmy do tego czegoś trafić…😉

            Trzeba nam więc… uaktualnić powiedzenie:

            Czym skorupka nasiąknie – tym wibruje;
            Czym wibruje – to w stanie Bardo ją przyciąga
            😀

  27. Maria_st pisze:

    „„…nie sprowadzajcie przekazów Huny spisanych przez MF Longa do uproszczeń…”

    „Myślisz, że jest jakaś tajemna formuła pozwalająca znaleźć Boga…
    Zrelaksuj się, nie musisz nikogo szukać, już jesteś u siebie.”

    • marek pisze:

      Mięśnie mam rozluźnione , oddech równy , tętno właściwe .
      Nadmiar dbałości Marysiu.

      m

    • marek pisze:

      – Jeżeli pójdziemy za bladym niebieskim światłem, odrodzimy się w świecie ludzi, zdominowanym przez chorobliwą emocję pożądania, czy namiętności. Nasze doświadczenie w tym świecie charakteryzuje mentalność ubóstwa. Niezależnie od okoliczności w jakich się znajdziemy, zawsze odczuwamy wszechobecne i przenikliwe poczucie braku satysfakcji. Możemy posiadać bogactwo, kochającą rodzinę, dobrą pracę, zdrowe ciało i umysł, i mieszkać w przyjemnym otoczeniu. Jednak, ciągle czujemy, że czegoś brakuje nam w życiu. Odczuwamy niezadowolenie i niepokój, które powstają z powodu nieznającej granic namiętności. To pożądanie jest jak dziurawe naczynie. Niezależnie od tego ile wody do niego wlejemy, nigdy się nie napełni, stale przecieka.

      ,Czarny: przekształca nienawiść we współczucie, współodczuwanie

      nigdy się nie napełni, stale przecieka.

      czytając te objaśnienia co wynika z wyboru koloru pomyślałem … moje UFO – ludki , często określały nas mianem ” wielcy pożeracze ” mam nadzieję że nikt nie zarzuci mi iż naciągam interpretację , bo skondensowanie tego co cytuje Jestem z Księgi Bardo może się sprowadzić w swym uogólnieniu do takiego stwierdzenia jakim nas określali .

      współczuciu i współodczuwaniu jest bardzo blisko do empatii , lecz wręcz mnie rozbawiła ta współzależność przekształcania przez czerń nienawiści w te dwa pierwsze uczucia , bo czarny kolor „przyrósł ” do mnie od młodości , wręcz wszystko noszę czarne , a to by znaczyło że posadowiony jestem na oceanie nienawiści , tylko nie wiem czy mojej czy cudzej.
      Jednak te wynikające z transformacji nienawiści uczucia , to wybitnie towarzyszące mi kolory.

      m

      • margo0307 pisze:

        „…czarny kolor „przyrósł ” do mnie od młodości , wręcz wszystko noszę czarne, a to by znaczyło że posadowiony jestem na oceanie nienawiści …”
        _______
        Marek, ja także lubiłam i nadal lubię czarny kolor, dla mnie – jest on symbolem elegancji i czegoś… nieokreślonego – tajemniczości.., zagadkowości – wszak noc jest… czarna..😉 ale też.. dostojności i powagi…
        W poście do Dawida… – bierzmy przykład z Kopciuszka…😀
        Czerń niemal w każdej kulturze ma inne, często odległe od siebie znaczenia…
        W Chinach np. to kolor małych chłopców i szczęścia..
        w kulturze Indian to kolor życia, kojarzony z ziemią i jej rolą dla człowieka,
        zaś w kulturze amerykańskiej i naszej – europejskiej… ma niezliczoną ilość znaczeń, łącznie ze… śmiercią i żałobą…

        „…Czerń jest barwą żeńskiej zasady Ying i jest przeciwstawiana bieli, jako uzupełniające ją przeciwieństwo – druga strona Natury.
        Energia koloru czarnego nie jest energią działająca na każdego człowieka tak samo,
        ale z całą pewnością nie jest to kolor działający „nijako”…, na jednych działa negatywnie i odpychająco, innych z kolei przyciąga i mobilizuje.
        Zbyt dużo czerni w naszym życiu może wprowadzać smutek, żal, przygnębienie, może powodować niechęć do podejmowania, jakichkolwiek decyzji…
        Zbyt mało koloru czarnego nie wpływa na nas destrukcyjnie, jednak… jeśli mamy tego świadomość – to intensywna głęboka czerń nawet w najmniejszym elemencie – przypomina nam że krąg życia zawsze się zamyka…

        Czerń jako barwa symbolicznie odpowiada absolutowi i dlatego może wyrażać zarówno pełnię życia, jak i jego totalny brak.
        Często pojawia się w swoim jednoznacznym aspekcie dla opisania pierwotnej ciemności, totalnego chaosu, jako… drugiej strony życia.
        Jako barwa nocy pozostaje bliska rezygnacji i bólu, reprezentując tym swoistą tajemnicę istnienia…”

        Czerń od zawsze oznacza ostateczną tajemnicę i głęboką ciszę, zbliża nas instynktownie i podświadomie do nieuniknionego – do widma śmierci…
        Kolor ten jednak niesie nam wielką i nieugiętą siłę pod warunkiem jednak, że… zaaprobujemy naturalną kolej rzeczy…, następujące po sobie cykle zmian…

        W mistyce symbolicznie utożsamiana jest z siłami „zła”, ciemną stroną psychiki.., wypartymi do podświadomości negatywnymi emocjami…
        Osoby otulające się szczelnie czernią „od stóp do głów” – cechuje chęć odosobnienia się od świata, bywają czasem na tyle zamknięte w swym wewnętrznym świecie, że nie chcą się zbyt intensywnie angażować w inne sprawy…, nierzadko toczą walkę z ogarniającą je depresją… i podświadomie chronią swoją prywatność w czerni…
        Niechęć do świata ludzi a czasem i.. samego siebie zmusza je do toczenia wewnętrznej walki… Może to być dość bolesny proces, ale… przynosi oczyszczenie i szansę na odzyskanie równowagi wewnętrznej…
        Czerń to także symbol… magii i wtajemniczenia… 😉

      • JESTEM pisze:

        „bo czarny kolor „przyrósł ” do mnie od młodości , wręcz wszystko noszę czarne , a to by znaczyło że posadowiony jestem na oceanie nienawiści , tylko nie wiem czy mojej czy cudzej.
        Jednak te wynikające z transformacji nienawiści uczucia , to wybitnie towarzyszące mi kolory.”

        Nie ma to znaczenia, czy ta nienawiść twoja czy nie twoja.
        Chodzi o to, byś przyjrzał się w sobie najuczciwiej jak możesz, czy odczuwasz czasem coś w rodzaju nienawiści. Jeśli tak, to zacznij się temu odczuciu przyglądać i przyjmować to uczucie w siebie, aby zacząć rozpoznawać jego naturę, jego wibracje itd. Obserwować i odczuwać, a nie spekulować i oceniać. Kiedy obserwujemy, przyjmujemy i odczuwamy, w pewnym momencie rozpoznanie i wewnętrzne zrozumienia samoistnie się przejawia.
        Wtedy energia nienawiści zostaje przetransformowana na mądrość empatii – tak, współodczuwania, a nie litowania się nad innymi. Współodczuwanie, to odczuwanie tego, co inni czują bez nazywania, bez ocen. Ale możliwe to staje się tylko wtedy, gdy całkowicie przetransformowana zostanie nienawiść.

        Ja też miałam okres czerni w swoim życiu. Dwie fale.
        Czerń – dekadencja, odcięcie…
        stan świadomości ograniczonej poglądami utrzymującymi nas w nienawiści do innych. Zazwyczaj owa nienawiść jest nieuświadomiona. Ten stan ironicznie nazwany został przez Sartre’a: „piekło to inni”.

        Nienawiści towarzyszy np. poczucie braku satysfakcji. Ego nigdy nie może zostać usatysfakcjonowane, ciągle czegoś „chce”, pragnie…. a tym samym nie jest w stanie się zatrzymać. Dlatego działa, jakby było samo zasysającą wszystko czarną dziurą. A ponieważ wypieramy się tego sposobu działania, to jest on nieświadomy, mimo, że tak działamy. I przejawia się to między innymi strachem i negatywnymi konceptami, przekonaniami na temat czarnej dziury.

        „czytając te objaśnienia co wynika z wyboru koloru pomyślałem … moje UFO – ludki , często określały nas mianem ” wielcy pożeracze ” mam nadzieję że nikt nie zarzuci mi iż naciągam interpretację , bo skondensowanie tego co cytuje Jestem z Księgi Bardo może się sprowadzić w swym uogólnieniu do takiego stwierdzenia jakim nas określali .”

        Tak, Marku. Tak może być to postrzegane. I sama byłam w takim świecie w jednym z moich snów. Opisywałam to doświadczenie, może pamiętasz… byłam w „świecie kradzieży energii”. I dostałam potem życie tutaj. I teraz już wiem, że ten „świat kradzieży energii” jest tutaj, na Ziemi, ale z niego się już tutaj wyzwoliłam.

        • marek pisze:

          No i moje drogie , naczerniłyście tutaj zaczerniły , a ja nienawiść odczuwałem pierwszy raz w życiu w ostatnich trzech latach ale mi już przeszła.
          Myślałem ,że się skupicie na tym ” je zieloną trawę , a daje białe mleko „,ot magik prawdziwy tylko skąd rodem?
          m

          • JESTEM pisze:

            Umiejętność skakania może być przydatna, by np. skacząc odbić się od magnesu, który chciałby przyciągnąć kaczkę i na ją przytrzymać.

          • JESTEM pisze:

            „No i moje drogie , naczerniłyście tutaj zaczerniły , a ja nienawiść odczuwałem pierwszy raz w życiu w ostatnich trzech latach ale mi już przeszła.”

            Kto tutaj zaczął rozpisywać się o czerni i „zaczerniać” przestrzeń?😉
            Pisałam o tęczy, a tyś z niej wybrał ten jeden kolor.🙂
            p.s niesamowite jest jak sami coś robimy,
            lecz tego jakoś nie widzimy,
            za to innym to przypisujemy…😀

          • margo0307 pisze:

            „… niesamowite jest jak sami coś robimy, lecz tego jakoś nie widzimy,
            za to innym to przypisujemy
            …😀 „

            _______
            To rzeczywiście jest… niesamowite… 🙂

    • marek pisze:

      Czym skorupka nasiąknie – tym wibruje;
      Czym wibruje – to w stanie Bardo ją przyciąga

      Uważaj Małgosiu na konsekwencje nasiąknięcia ” skaczącą kaczką ”

      m

  28. trelemorele pisze:

    JESTEM pisze:
    Luty 7, 2016 o 01:21

    „JESTEM, powiem ci, że z jednej strony współczuję fanatykom egzotycznych religii, z drugiej dziwię się dlaczego taki fanatyk nie opuści tego gniazda os-katolicką Polskę i nie uda się np do Indii, Tybetu, czy innego skupiska swojego fanatyzmu.
    Dlaczego?M.b>”

    Dlaczego się ty dziwisz czy dlaczego „fanatyk egzotycznych religii” nie wyjedzie z Polski?
    Dziwisz się, ponieważ masz ograniczone poglądy, do których jesteś zbyt przywiązana i dlatego tego dziwisz się.
    A dlaczego ludzie wyznawcy innych religii nie wyjeżdżają z Polski?
    Ponieważ tu jest ich dom, mieszkanie, rodzina. Każdy ma prawo mieszkać tu, gdzie się urodził. To naturalne prawo. Każdy tak samo ma prawo tu mieszkać tak samo jak różni „farbowani” katolicy i Katoliczki z dużej litery. No chyba że znajdzie się jakiś „farbowany fanatyk rodzimej egzotycznej religii – jakiś „Katolik z dużej litery” i wprowadzi prawo, które nakaże „innowiercom” opuścić ten piękny kraj.

    Na tej ziemi przed katolicyzmem było chrześcijaństwo, a przed chrześcijaństwem były i inne wierzenia, a nawet wiele różnych w tym samym czasie. Dlatego nie uważam, że katolicyzm jest jedyną i najlepszą religią dla Polski. Niech sobie ludzie wierzą w co chcą, w co potrzebują. Nie wiara czy brak wiary czyni z nas nietolerancyjnych, pełnych wyższości nad innymi, różnymi maskami poprzykrywanymi oszustami i manipulatorami, lecz nasz ignorancja i nieświadomość wynikająca ze zbytniego przywiązania do pewnych przekonań mających w pogardzie innego człowieka.
    ____________________________________
    Wychowałaś się wśród katolików. Powiedz JESTEM jakich to krzywd doznałaś od nich, że tak ich nienawidzisz?
    Gdyby mnie jest źle z jakimś środowiskiem, to je opuszczam, a nie oczekuję, że to złe dla mnie środowisko zostawi mi wszystko i sobie daleko pójdzie. I tak postąpi każdy mądry człowiek, znajdzie na to środki i pójdzie tam gdzie będzie miał spokój. Głupi człowiek nie znajdzie w sobie siły, ani środków, będzie cierpiał, nienawidził, oszukiwał że wszystkich kocha itd.

    • margo0307 pisze:

      „.. Powiedz JESTEM jakich to krzywd doznałaś od nich, że tak ich nienawidzisz…?”

      Ha, ha, ha… dobre…

    • JESTEM pisze:

      „Wychowałaś się wśród katolików. Powiedz JESTEM jakich to krzywd doznałaś od nich, że tak ich nienawidzisz?”

      Na jakiej podstawie piszesz takie bzdury?
      Ja nie piszę źle o katolikach, zwłaszcza w taki sposób, jak ty to nam zaprezentowałaś. Już zapomniałaś, co pisałaś?

      „Gdyby mnie jest źle z jakimś środowiskiem, to je opuszczam, a nie oczekuję, że to złe dla mnie środowisko zostawi mi wszystko i sobie daleko pójdzie. „

      Mnie nie jest źle, ale czyżbyś chciałabyś mnie stąd wygonić wmawiając mi, że jako nie-katoliczka nienawidzę katolików? Miesza ci się w głowie, trelemorele.
      Nie odniosłaś się w sposób merytoryczny do żadnego z napisanych przeze mnie zdać. A przecież napisałaś, że uważasz siebie za mądrą?

      Nie umiesz przeczytać (czytać każdy umie) ze zrozumieniem choćby tych słów:
      *** Na tej ziemi przed katolicyzmem było chrześcijaństwo, a przed chrześcijaństwem były i inne wierzenia, a nawet wiele różnych w tym samym czasie. Dlatego nie uważam, że katolicyzm jest jedyną i najlepszą religią dla Polski. Niech sobie ludzie wierzą w co chcą, w co potrzebują.”

      To, że nie uważam katolicyzmu za jedyną prawdziwą religię, wcale nie znaczy, że jakąś inną religię uważam za jedyną prawdziwą. NIE. W każdej religii jest przekaz głębokiej wiedzy i mądrości, ale głupi ludzie nie potrafią ich odczytać z powodu swojej ignorancji, a mądrzy w każdej z nich znajdą tę mądrość.
      Wyraźnie przecież napisałam: Niech sobie ludzie wierzą w co chcą, w co potrzebują.
      Z katolikami, buddystami i innymi różnowiercami oraz z ateistami włącznie.

      • trelemorele pisze:

        „Na jakiej podstawie piszesz takie bzdury?
        Ja nie piszę źle o katolikach, zwłaszcza w taki sposób, jak ty to nam zaprezentowałaś. Już zapomniałaś, co pisałaś?”

        „Na tej ziemi przed katolicyzmem było chrześcijaństwo, a przed chrześcijaństwem były i inne wierzenia, a nawet wiele różnych w tym samym czasie. Dlatego nie uważam, że katolicyzm jest jedyną i najlepszą religią dla Polski. Niech sobie ludzie wierzą w co chcą, w co potrzebują. Nie wiara czy brak wiary czyni z nas nietolerancyjnych, pełnych wyższości nad innymi, różnymi maskami poprzykrywanymi oszustami i manipulatorami, lecz nasz ignorancja i nieświadomość wynikająca ze zbytniego przywiązania do pewnych przekonań mających w pogardzie innego człowieka.”

        • margo0307 pisze:

          ” Na jakiej podstawie …”
          _______
          Czy Ty trelemorele na pewno… dobrze się czujesz ?

        • JESTEM pisze:

          „„Na tej ziemi przed katolicyzmem było chrześcijaństwo, a przed chrześcijaństwem były i inne wierzenia, a nawet wiele różnych w tym samym czasie. Dlatego nie uważam, że katolicyzm jest jedyną i najlepszą religią dla Polski. Niech sobie ludzie wierzą w co chcą, w co potrzebują. Nie wiara czy brak wiary czyni z nas nietolerancyjnych, pełnych wyższości nad innymi, różnymi maskami poprzykrywanymi oszustami i manipulatorami, lecz nasz ignorancja i nieświadomość wynikająca ze zbytniego przywiązania do pewnych przekonań mających w pogardzie innego człowieka.””

          Przeczytałam te swoje słowa kilka razy. I nijak nie mogę dopatrzyć się w nich nienawiści do katolików, którą mi przypisałaś tymi słowami:
          „Powiedz JESTEM jakich to krzywd doznałaś od nich, że tak ich nienawidzisz?”
          Ani nie dostrzegam w tych słowach nienawiści do jakiejkolwiek istoty ludzkiej. Opisałam pewne zjawiska, które… są takie, jakie są. Po prostu.

          • JESTEM pisze:

            Margo:
            „Czy Ty trelemorele na pewno… dobrze się czujesz ?”

            Pomieszanie… To mogą być przejawy wewnętrznego, nieświadomego konfliktu…

            Prawda boli, szczerość rani, a kłamstwo uzależnia…
            Jednak szczerość i uczciwość to jedyne lekarstwo,
            które skutecznie może uzdrowić od tego uzależnienia.
            No chyba, że ktoś wybiera pozostanie w kłamstwie.

          • trelemorele pisze:

            Dobrze, już dobrze JESTEM
            „Dlatego nie uważam, że katolicyzm jest jedyną i najlepszą religią dla Polski. Niech sobie ludzie wierzą w co chcą, w co potrzebują.”
            Twoje zdanie, która religia jest dla Polski najlepsza mało kogo interesuje. Jak widzisz Polacy wolą trwać chociażby przy samej tradycji katolickiej/chrześcijańskiej, niż angażować się dla Buddy, Kriszny czy innego egzotycznego cudaka.
            Katolicy moze są „nietolerancyjni, pełnymi wyższości nad innymi, różnymi maskami poprzykrywanymi oszustami i manipulatorami”, ale takich jak ty tolerują i na siłę nie nawracają, mozesz sobie czcić psa, kota, a nawet krowę.

            Jeżeli ten blog jest poświęcony propagowaniu Buddy, Kriszny czy innego egzotycznego cudaka to zachowajcie się uczciwie i to ogłoście np na tym banerku z ćma na źrenicy, tak by każdy zbłąkany wiedział czego tu się może spodziewać. Ja też zrozumiem i przestanę bywać, bo zbyt jednorodne i nie moje klimaty🙂
            Jeżeli tak nie jest to ogranicz albo najlepiej skończ tu z tymi swoimi rewelacjami, na które jak widzisz poza jawnie zdeklarowaną fanką – margo0307 zero zapotrzebowania.
            pozdrowionka

          • JESTEM pisze:

            „Katolicy moze są „nietolerancyjni, pełnymi wyższości nad innymi, różnymi maskami poprzykrywanymi oszustami i manipulatorami”, ale takich jak ty tolerują i na siłę nie nawracają, mozesz sobie czcić psa, kota, a nawet krowę.”
            Nie zauważyłaś, że nie ja piszę źle o katolikach, ale ty to robisz?
            Dla mnie ŻADNA religia NIE jest LEPSZA od innej. Ani GORSZA. O tym już pisałam. I nie uważam ani wszystkich katolików ani tylko katolików za… nietolerancyjnych i pełnych wyższości nad innymi. Wyraźnie napisałam, że
            Nie wiara czy brak wiary czyni z nas nietolerancyjnych, pełnych wyższości nad innymi, różnymi maskami poprzykrywanymi oszustami i manipulatorami, lecz nasza ignorancja i nieświadomość wynikająca ze zbytniego przywiązania do pewnych przekonań mających w pogardzie innego człowieka.
            ale ty to wciąż ignorujesz. Po prostu nie możesz tego dostrzec z powodu swoich ograniczonych poglądów.
            „Jak widzisz Polacy wolą trwać chociażby przy samej tradycji katolickiej/chrześcijańskiej, niż angażować się dla Buddy, Kriszny czy innego egzotycznego cudaka.”
            No właśnie nie widzę, ponieważ sama pisałaś, że w kręgu twoich znajomych są np. buddyści.
            „Katolicy (…) takich jak ty tolerują i na siłę nie nawracają, mozesz sobie czcić psa, kota, a nawet krowę.”😀 Dziękuję Katoliczko pisząca się z dużej litery😉 , która pisała w odpowiedzi na moje pytania:
            – Tak, każda religia jest sektą, katolicka także.
            „b)
            Czy dla ciebie jako katoliczki religia katolicka jest jedyną religią prawdziwą?”
            Żadna religia nie jest prawdziwa bo każda oparta na kłamstwie, manipulacji i wyzysku.
            „c)
            Czy ty jako katoliczka masz swojego „przywódcę”?”
            nie uznaję żadnych przywódców religijnych, katolickich takze
            d)
            w co wierzysz w związku z wiarą katolicką?
            w nic co głosi ta religia, tak jak inne jest oparta na kłamstwie

            „Jeżeli ten blog jest poświęcony propagowaniu Buddy, Kriszny czy innego egzotycznego cudaka to zachowajcie się uczciwie i to ogłoście np na tym banerku z ćma na źrenicy, tak by każdy zbłąkany wiedział czego tu się może spodziewać. Ja też zrozumiem i przestanę bywać, bo zbyt jednorodne i nie moje klimaty „

            Trelemorele, taka mądra jesteś, a nawet ćmy od motyla rozróżnić nie potrafisz. Jakoś mnie to… nie dziwi.

            „Jeżeli tak nie jest to ogranicz albo najlepiej skończ tu z tymi swoimi rewelacjami, na które jak widzisz poza jawnie zdeklarowaną fanką – margo0307 zero zapotrzebowania.
            pozdrowionka”

          • margo0307 pisze:

            „… Trelemorele, taka mądra jesteś, a nawet ćmy od motyla rozróżnić nie potrafisz. Jakoś mnie to… nie dziwi…”
            —————-
            Mnie już chyba… nic nie zdziwi w wydaniu trelemorele… 😀

  29. margo0307 pisze:

    trelemorele pisze: Luty 7, 2016 o 11:46
    „Aha…
    Czyli uważasz, że… ktoś głupi Tobą zarządza…
    Ciekawe, ciekawe…
    _____
    wcale tak nie uważam
    skąd u ciebie taki wniosek Marku?
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    To nie Marka wniosek – lecz mój… trelemorele 😉
    A skąd się on wziął ?, – z naszej wymiany zdań…

    trelemorele pisze: Luty 6, 2016 o 14:18
    „Marku, czyżbyś i ty uważał, ze głupi mądrymi zarządzają?…”
    * * *
    margo0307 pisze: Luty 6, 2016 o 14:39
    ” A Ty trlemorele – do której z tych dwóch grup zaliczasz samą siebie –
    do tych głupich czy do tych mądrych ?
    * * *
    trelemorele pisze: Luty 6, 2016 o 15:05
    „siebie zaliczam do tych mądrych…”
    * * *
    margo0307 pisze: Luty 6, 2016 o 16:47
    ” Aha… Czyli uważasz, że… ktoś głupi Tobą zarządza…”

    • trelemorele pisze:

      Wielokrotnie pisałam, ze konstrukcja tego bloga jest fatalna…no ale trzeba się męczyć i gubić, bo „właściciele” amatorami darmowego

  30. margo0307 pisze:

    „Wielokrotnie pisałam, ze konstrukcja tego bloga jest fatalna…no ale trzeba się męczyć i gubić…”

    Na prawdę… tak się męczysz – pisząc tutaj… trelemorele ?
    Jakoś… nie mogę tej… Twojej męczarni… się dopatrzyć… 😀
    * * *
    „właściciele” amatorami darmowego”

    Skoro – tak bardzo nie odpowiada Tobie „darmowe”, to może… wspaniałomyślnie i bezinteresownie… zasponsorowałabyś – na ten przykład – 5-cio letni – odpłatny i… bardziej Tobie odpowiadający – blog…
    Co Ty na to trelemorele ? 😛

  31. trelemorele pisze:

    „Na prawdę… tak się męczysz – pisząc tutaj… trelemorele ?
    Jakoś… nie mogę tej… Twojej męczarni… się dopatrzyć…”
    _________________
    Naprawdę to ja „podziwiam” twoje „zamiłowanie” do życia w niewygodzie, byle za darmo albo półdarmo i w dodatku przekonywanie innych do swojej w tym racji.
    Nic ma tym świecie nic za darmo, zawsze jest coś za coś.

    WordPress na udostępnianiu amatorom darmowego swojego produktu robi majątek.
    Właściciele WordPress to raczej mądrzy ludzie, tak jak wszyscy przywódcy i zarządy sekt/religii. Sami nie będąc fanatykami głoszonych przez siebie doktryn, korzystają z głupoty amatorów darmowego, naiwnie liczących na dobre intencje, na miłość ze strony ich guru.

    „może… wspaniałomyślnie i bezinteresownie… zasponsorowałabyś – na ten przykład – 5-cio letni – odpłatny i… bardziej Tobie odpowiadający – blog…
    Co Ty na to trelemorele ?”
    _____________________
    Już pisałam, ale powtórzę
    Wolę z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć
    Zaglądam tu by wam punktować głupotę waszych sekciarskich zamiłowań…delikatnie mówiąc

    • marek pisze:

      moja wina , moja wina , moja bardzo wielka wina
      dotarło do mnie , teraz przejdę na szerzenie ” gender ” i transhumanizmu w wieku prenatalnym …

      m

      • siola pisze:

        Ja juz tego od 1974 nie powtarzam,ale teraz jest juz pora by 30 eur zaplacic i wyrwac sie z tego wariatkowa .Bo jak tu placic na cos co karze ci powtarzac zes ty winny i jeszcze jabys poszedl do swiatyni to bys musial klamcom i morderca w morde patrzec.Ale ostrzegaja by ten wpis dobrze schowac by nie zgubic albo by nie ukradli ,bo to trzeba by bylo wtedy podatek nadplacic.Oj lubia braciszkowie swieci tylnymi drzwiami nie do swego domu wchodzic bo trza skasc wziac gotowke by Biskupowi Zloty sracz budowac.A tu Pech wielki Jakis boc to manna jak na zlosc nie chce sama leciec z nieba ,gdy kochane boze dzieci sa w potrzebie.Wiec trza takrze nie zapomniec o bylej komunie bo ONA teraz strasznie duchowa ,wiec odpisuj drogi bracie 1 proc. od podatku dla niebieskich ptaszkow ,bo to czleku nie wiesz jak to cieszko byc duchowym niebieskim ptaszkiem.
        Bo coz tam ze niemowle umiera z glodu w Sudanie bo Matka z glodu nie ma mleka w sobie.Bo coz tam dzieci w Indiach lub tez w innych krajach Azji ,zamiast isc do szkoly musza w fabrykach czy tez polu caly dzien jak stary robic.Coz nie ta kasta nie ta Karma wiec to jest ich winna .Wiec drogi wolny obywatelu daj ty lepiej ten jeden procent na niebieskie ptaszki bo przecierz nie bedziesz utrzymywal bachorow ze zlej duchowej kasty.
        Coz najgorszy w tym tu Problem komu dac ten proc by dotarlo do tych co naprawde tego potrzebuja.

    • margo0307 pisze:

      „…Zaglądam tu by wam punktować głupotę waszych sekciarskich zamiłowań… delikatnie mówiąc”

      Niezmiennie, a więc także i… tą razą mnie zadziwiłaś swą… słowną ekwilibrystyką…

      „…Wolę z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć…”

      A to ci dopiero… zagwozdka… trelemorele …😀

      Wcześniej…, byłaś uprzejma stwierdzić, że… „siebie zaliczasz do tych <b?mądrych…”
      Jednak, jeszcze wcześniej… stwierdziłaś, że…
      „głupi mądrymi zarządzają?…”
      Teraz z kolei twierdzisz, że… „wolisz z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć”
      Co z tego wynika ? – czy widzisz to ?

      • trelemorele pisze:

        No teraz widzę jak wam pasuje system tego bloga
        jak łatwo przychodzi ci manipulować treściami wczesniejszych wpisów
        jak trudno mi zebrać moje wpisy, wrócić do tego gdzie zapytałam w sensie czy wam się wydaje, że „głupi mądrymi zarządzają?”

    • margo0307 pisze:

      „..Naprawdę to ja „podziwiam” twoje „zamiłowanie” do życia w niewygodzie, byle za darmo albo półdarmo i w dodatku przekonywanie innych do swojej w tym racji…”

      – Czy… gdziekolwiek stwierdziłam jakoby… „żyło mi się niewygodnie ?
      – Czemu projektujesz na mnie i… na innych – swe własne pokrętne myślenie – trelemorele ?

  32. margo0307 pisze:

    „… teraz widzę jak wam pasuje… wrócić do tego gdzie zapytałam w sensie czy wam się wydaje, że „głupi mądrymi zarządzają?”

    Zapytałaś… jak nam się wydaje „ ?, czy… starałaś utwierdzić się w swoim przekonaniu – zadając pytanie Markowi:
    „Marku, czyżbyś i ty uważał, ze głupi mądrymi zarządzają?…”

    Po raz kolejny… zadam Ci pytanie: – czy widzisz to ?
    Ale już… nie spodziewam się od Ciebie uzyskać na nie szczerej i prostej odpowiedzi…

  33. marek pisze:

    Powodem sporów w większości przypadków jest sposób funkcjonowania Uniwersytetu Mistyka Życia ,

    Wierzę że wreszcie nastąpi cud i ciało pedagogiczne , gdy dostrzeże zmęczenie studenta ,
    przejdzie na tematy typu Kawa czy herbata , a wtedy łepetynki po obu stronach katedry odpoczną i ostygną .

    m

    • margo0307 pisze:

      „… gdy dostrzeże zmęczenie studenta , przejdzie na tematy typu Kawa czy herbata…”

      Mareczku, na kawę czy herbatę proponuję udać się do… „kawiarenki internetowej” tudzież… na strony „pudelka”😀

  34. Maria_st pisze:

    „Jeżeli ten blog jest poświęcony propagowaniu Buddy, Kriszny czy innego egzotycznego cudaka to zachowajcie się uczciwie i to ogłoście np na tym banerku z ćma na źrenicy, tak by każdy zbłąkany wiedział czego tu się może spodziewać. Ja też zrozumiem i przestanę bywać, bo zbyt jednorodne i nie moje klimaty🙂
    Jeżeli tak nie jest to ogranicz albo najlepiej skończ tu z tymi swoimi rewelacjami, na które jak widzisz poza jawnie zdeklarowaną fanką – margo0307 zero zapotrzebowania.
    pozdrowionka ”

    Ten blog nie jest poświęcony propagowaniu temu co starasz sie innym wmówić.
    Widzisz to co sama chcesz zauważyc jeśli coś nie jest ci wygodne lub sprzeczne z tym co wyznajesz.
    Nie jest to blog religijny .
    twoje i innych emocje przedkladaja sie na to co i jak piszemy.
    tu nikt nikogo na siłę nie trzyma, chcesz–piszesz, nie chcesz–nie pisz .
    to proste.

    • Teresa Chacia pisze:

      Z dedykacją dla Trelemorele
      Chociaż biegnę przed siebie serce przestało bić
      chciałabym bardzo snuć dalej łączącą nas nić
      jestem tylko przedmiotem w torebce na gorsze dni
      miało być my a jest tylko ci i mi
      nie zbudujemy juz silnej więzi
      gdyż wszystko nas dzieli i wiele uwięzi
      chcąc być tu sobą wzbijałam się a sięgam dna
      czy ktoś jeszcze tu tak ma
      pomyliłam się jeszcze raz
      a chciałam przez was dotknąć mas
      nazywam się winna
      gdyż nie piszę co powinnam
      i cokolwiek zrobiłabym
      nie dotrze do was tylko w dym
      zdarzyło się spotkać nam
      kiedy inni mają odwrotny plan
      chciałam za szybko iść ale prawd aleją
      a inni z moich prawd tak radośnie się śmieją
      autostradą swoich prawd chcą iść bardzo powoli
      i to mnie tak naprawdę boli
      staję naga naprzeciw faktom już nie czujecie mnie
      ale tylko wyłącznie siebie
      stać się kimś innym już nie potrafię
      więc zawsze na barierę niezrozumienia trafię
      i w naszych relacjach nic nie zmienię
      bo mam takie a nie inne sumienie
      pomyliłam się jeszcze raz ale czyż obchodzi to kogo
      wszak nie pójdziemy tą samą drogą
      ale bardzo i to bardzo chciałabym
      by nasze wspólne bytowanie nie poszło w dym.

      • margo0307 pisze:

        „…pomyliłam się jeszcze raz…, nazywam się winna…,
        inni z moich prawd tak radośnie się śmieją… i to mnie tak naprawdę boli…,
        stać się kimś innym już nie potrafię…”

        ___________________
        Z dedykacją dla Ciebie Teresko🙂

        „…Jest możliwa kreacja doskonałej rzeczywistości tu, na tej „niedoskonałej” Ziemi.
        Wszystko zależy od Twego punktu widzenia
        .
        Oceniając świat jako jeden wielki, nieszczęśliwy wypadek – możesz czuć się przygnębiony.
        Jednak wystarczy wybrać inną rzeczywistość.
        Inne zachowanie, inne wzorce działania, wypełniać się innymi energiami, inaczej
        reagować na wszystko i wreszcie… zmienić swój punkt widzenia.
        Wtenczas świat staje się zupełnie inny
        . 🙂
        To wszystko nie jest gdzieś daleko.
        To jest możliwe teraz.
        Od tej chwili możesz spojrzeć na wszystko inaczej.
        Spójrz na swoje dłonie, na swoje ciało.
        Miliardy atomów w doskonałej organizacji.
        Wszystko działa harmonijnie z Wszechświatem.
        Spójrz na oddech. Jest to czysty przejaw miłości istnienia.
        Jest tak blisko, dotykasz go.
        To jest boskość…”

        http://www.gromek.waw.pl/ebooks/Moment%20boskosci%20-%20Pawel%20Godlewski%20-%20www.rozwojduchowy.net.pdf

      • trelemorele pisze:

        Tereso, gdybyś kiedyś zechciała porozmawiać ze mną w cztery oczy, gdybyś z jakiegoś powodu tego potrzebowała, podaję swój adres mailowy
        wc11@o2.pl
        nie zrażaj się tym „wc”🙂, to tylko mój inicjał
        Proszę jednak żebyś i ty tu podała mi swój adres, bo moja poczta główna tak ustawiona, że przekierowuje/pobiera infa tylko od sprawdzonych i pewnych przyjaciół.
        Nasze adresy mailowe są i tak znane dla całego tutejszego „zarządu” i samego „światowego prezesa”, a dla drobnej reszty są bezwartościowe, więc nie ma sensu kierować się głupawką pt ochrona danych…do odważnych i mądrych świat należy

  35. margo0307 pisze:

    ” Twoje zdanie, która religia jest dla Polski najlepsza mało kogo interesuje.
    Jak widzisz Polacy wolą trwać… przy samej tradycji katolickiej/chrześcijańskiej…”

    _________
    Nie bez powodu… zapytałam trelemorele – czy… aby na pewno dobrze się czujesz, bo po Twoich wypowiedziach z ostatnich kilku dni… widzę, że… dzieje się z Tobą nie najlepiej… !
    Walczysz z wiatrakami nie wiadomo po co…, po to chyba jedynie – by… wypluć z siebie to, co zatruwa Twoje wnętrze…, ale… nie zdajesz sobie sprawy z tego, że… walczysz na oślep i że jad, jakim starasz się kogoś innego opluć – trafia w próżnię – zatacza koło – i wraca do Ciebie…

    Nie dziwi wszak taki stan rzeczy, skoro… uważając siebie za… mądrą poddajesz się dobrowolnie zarządzaniu przez <b<głupich…
    Mądrość bowiem ma to do siebie, że kroczy własną ścieżką i nie potrzebuje żadnych zarządców – ani głupich… ani mądrych…, bo sama sobie jest Panią..🙂

    Nie masz pojęcia o tym… co wolą Polacy… a jednak… bezmyślnie wypowiadasz się w imieniu… wszystkich Polaków…, podobnie jak nie masz pojęcia o tym – kogo interesują lub nie… wypowiedzi JESTEM…
    Nie uświadamiasz sobie faktu, że… Twój – uwarunkowany przekonaniami ego-umysł opiera swoje zdanie na swoich subiektywnych… ego-postrzeżeniach i z ich poziomu – ocenia postępowanie i wypowiedzi innych…, i wszystko to – co nie jest zgodne z Twoimi ograniczonymi poglądami – atakujesz i odrzucasz…
    O tym – jak bardzo wykoślawione – przez egotyczny umysł – jest Twoje postrzeganie – świadczą Twoje wypowiedzi…, m.in. ta ostania, by nie szukać wcześniej:

    „… Jeżeli ten blog jest poświęcony propagowaniu Buddy, Kriszny czy innego egzotycznego cudaka to zachowajcie się uczciwie i to ogłoście np na tym banerku z ćma na źrenicy…”

    Bo… ani ten blog nie jest poświęcony propagowaniu Buddy czy Kriszny.., czy też… propagowaniu jakiejkolwiek innej Istoty.., ani w okienku tego bloga nie istnieje… ćma na źrenicy oka…😛
    Blog ten – jak myślę – istnieje m.in. po to – aby każda Istota tu zaglądająca… mogła dzielić się z innymi swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami oraz poznać spostrzeżenia i doświadczenia innych…, tym samym – poszerzając swoje z-rozumienie otaczającej ją Rzeczy Istności…, zachowując przy tym szacunek w stosunku do innych…, co uwidocznione jest na bocznym pasku bloga: Zajrzyj do Mistyki Życia bez trzaskania drzwiami…

    Jeżeli więc treści na blogu są dla Ciebie… ” zbyt jednorodne” i nie są Twoimi klimatami – nikt nie zmusza – ani Ciebie trelemorele, ani nikogo innego… na siłę – aby się tu udzielał lub czytał zapisane treści…
    Są setki tysięcy innych blogów i forów… i na pewno każdy… znajdzie coś odpowiedniego dla siebie…🙂

    Ze swej strony, szczerze zachęcam Ciebie byś jednak… przemyślała i spróbowała z-rozumieć słowa, które… z Miłości – nie ze złości… zostały do Ciebie skierowane:

    „.. Prawda boli, szczerość rani, a kłamstwo uzależnia…
    Jednak szczerość i uczciwość to jedyne lekarstwo,
    które skutecznie może uzdrowić od tego uzależnienia..”

  36. Maria_st pisze:

    ” Najbardziej przydatne dla rozwoju swojej świadomości
    jest nasze życie i jego doświadczenia.
    I kto ma większe zrozumienie w tym temacie
    nawet, kiedy jego życiowe sprawy przybierają zły obrót
    nie jest zniechęcony czy zrezygnowany…
    bo wie, że jego obecne życie to wyniki poprzednich życia żywiołów…
    a jego przyszłość zależy od życia obecnego czyli jego własnych wyborów…

    i nie ma nawet najmniejszego zdarzenia w obecnym życiu bez przyczyny,
    która nie zaistniałaby w przeszłości…
    i czym większą masz awarię życia, czym dłużej płaczesz
    to dzieje się za przyczyną karmy,
    bo ta nierozwiązana zawsze cię uderzy
    abyś jeszcze mocniej płakał
    ponieważ szuka swojego rozwiązania…
    i nie zawsze można od niej uciec, wykręcić się,
    będzie cię ścigać całe życie a nawet i następne…
    i nie obchodzi jej wcale – kim ty jesteś?!

    Uderzy cię w najsłabsze punkty
    ale możesz się z nią zmierzyć
    a nawet ją unicestwić,
    kiedy wyślesz od siebie dobro,
    kiedy nawet w najcięższych chwilach widzisz,
    że inni miewają jeszcze gorzej…
    i poświęcisz im chwilę uwagi,
    wyślesz odrobinę miłości.

    Życie bywa piękne ale i bolesne jak kwiat róży…
    kiedy chwycisz za jej łodygę w niewłaściwy sposób
    poranią cię ostro jej kolce…
    lecz, kiedy chwycisz ją umiejętnie będziesz szczęśliwy
    i znajdziesz wyzwolenie wewnątrz siebie.

    Nie szukaj szczęścia na zewnątrz…
    bo to pączek lukrowany,
    to co najbardziej wartościowe
    zatopione jest w tobie…
    i trzeba mieć dużo siły aby wyważyć swoje własne wrota
    do krainy własnej szczęśliwości…
    i jest to spacer wąską ścieżką, krok po kroku
    … aż do zwycięstwa.

    Kiedy jest w tobie więcej negatywnych myśli i emocji,
    tym więcej na twojej ścieżce śliskiej powierzchni,
    co częściej doprowadza cię do upadku…
    i nie pomogą tu łzy i biadolenia, będzie jeszcze gorzej
    i tylko kusimy swój los aby się mocniej nad nami pastwił…

    i cokolwiek wysyłasz w świat to do ciebie wraca…
    lejesz łzy to ich masz pod dostatkiem…
    ale kiedy pogodzisz się z losem i zaczynasz się uśmiechać przez te łzy,
    twoje wewnętrzne słońce wychodzi przez chmury
    i rozmazuje twój ból, który jest w tobie…

    i to nie twoja ilość pieniędzy, bogactwa
    czynią cię wielkim, szczęśliwym,
    twoja wielkość, szczęście zależy od twojej maleńkości
    i ilości słońca w twoim sercu…
    niby nie masz nic ale małymi kroczkami czynisz w swoim życiu cuda…
    nie czekasz na lepszy świat tylko tworzysz swój…
    pełen spokoju i harmonii…

    kiedy tego nie uczynisz zmarnujesz własne życie…
    będziesz uwięziony sam w sobie…
    i szukasz rozwiązania w świecie materialnym…
    i błagasz o wieczne miłosierdzie…
    a tą drogą wygrasz tylko na chwilę
    bo karma zawsze ma swój kurs…
    i nie szuka zemsty tylko rozwiązania
    i czym bardziej ją odpychasz tym mocniej się z nią wiążesz
    i w twoim życiu trwa wieczna walka…

    kiedy mówisz bolesne prawdy masz więcej wrogów…
    i czym większa w tobie budzi się wielkość
    tym mocniej atakują cię tłumy
    i jakże się cieszą, kiedy mogą w ciebie uderzyć…
    ale to żadne zwycięstwo, to żadna radość radować się z nieszczęścia innych ludzi,
    to tylko buduje większą twoją nędzę i jeszcze mocniej trzyma cię twoja karma…
    musisz się nauczyć wyjść poza uczucie własnej krzywdy, goryczy, zemsty, zazdrości.
    rzucić nienawiść pod swoje nogi i ją zdeptać…
    musisz oczyścić swoją drogę i wyłożyć kamieniami sprawiedliwości…

    droga do szczęścia prowadzi przez zrozumienie samego siebie,
    poprzez własną mądrość, która narodzi się ze współczucia…
    i jak długa będzie twoja droga do twojego szczęścia, mądrości
    zależy tylko od prędkości twojej jazdy…

    i twój los rzuca ci narzędzia w twoje ręce…
    to nimi możesz czynić nowe rzeczy, nowe wartości…
    i to twój wybór czy je weźmiesz do ręki i zrobisz z nich użytek
    … czasami nawet ciężko pracując,
    czy odrzucisz i będziesz dalej płakać, biadolić
    i wyzywać niebiosa od najgorszych.

    7 Feb. 2016
    Vancouver

    WIESŁAWA ”

    http://www.vismaya-maitreya.pl/miecz_prawdy_ty_i_twoj_los.html

  37. margo0307 pisze:

    „…Polacy wolą trwać chociażby przy samej tradycji katolickiej/chrześcijańskiej, niż angażować się dla Buddy, Kriszny czy innego egzotycznego cudaka.”
    ____________
    Apropo’s Buddy, Kriszny czy innego egzotycznego cudaka
    Opowiem Ci trelemorele bajkę…🙂

    W pewnej rodzinie, rok po roku urodziło się pięciu synów.
    Dorastali w pobożnej atmosferze i kiedy najstarszy skończył 22 lata – ojciec wezwał ich do siebie, pobłogosławił i rozesłał na wszystkie strony świata – by w najdalszych zakątkach pilnie i poświęceniem szukali śladów Boga studiując inne religie.
    Jedyne o co ich prosił to to – by za dziesięć lat wszyscy zjechali na Boże narodzenie.
    Tak też się stało.
    Posłuszni ojcu synowie przyjmując jego słowa za swoją powinność, wyruszyli w najdalsze zakątki świata by szukać śladów Boga.
    Pierwszy trafił pośród Słowian i przyjął za swoją naukę prawosławie.
    Drugi trafił do Indii przyjmując za swoje nauki Buddy.
    Trzeci z nich przepłynął wielką wodę poznając wiarę w moc Ziemi i Wielkiego Ducha Manitu. Czwarty spędził swoje życie wśród najmądrzejszych z ludu Izraela.
    Jedynie piąty nie wyjechał zbyt daleko, bo wstąpił do seminarium w najbliższym od domu mieście.

    Minęło 10 lat, ojciec wraz z pozostałymi domownikami od pół roku szykował dom na powrót synów. Kiedy powrócili przyjął ich z największą radością, posadził wszystkich obok siebie jak na rodzinę przystało.
    Po wspaniałym obiedzie… każdy z braci przedstawił swojemu ojcu wizję Boga jaką przyjął…
    Trwało to na tyle długo, że nastała już późna pora i nadszedł czas na spóźnioną wieczerzę.
    Tuż po wieczerzy, ojciec wstał by powiedzieć wszystkim swoim synom jaka wizja Boga przemawia do niego najdobitniej.

    Myślę, że wszystkie religie i każda wiara to drzwi do domu tego samego Boga, ponieważ Bóg jest tylko jeden, a jedynie ludzie – w różny sposób Go postrzegają.
    Każda religia jest niepodzielna, niezłomna w swoich dogmatach…
    Człowiek prawdziwie szukający odpowiedzi i poszukujący Boga, w którymś momencie swojego rozwoju… nie znajdzie odpowiedzi w żadnej z nich, w żadnych sektach, stowarzyszeniach czy zgromadzeniach, bo… droga do najwyższej i całkowitej Prawdy jest drogą samotną.
    Szukamy drogi duchowego rozwoju poprzez różne religie, i jest to skuteczne, ale… tylko do pewnego poziomu własnego rozwoju…
    Później… pozostajemy samotni – by dowieść słuszności swoich prawd przed samym sobą.
    Istnieje tylko jedna najwyższa prawda, jedna prawdziwa rzeczywistość i jeden Najwyższy Bóg…
    Jestem dumny – powiedział na zakończenie ojciec, że… przy jednym stole zasiadają przedstawiciele tak różnych religii – a mimo tego – nie zapomnieliście, że jesteście braćmi i stanowicie jedną rodzinę …

    • JESTEM pisze:

      🙂❤ Dziękuję.

    • trelemorele pisze:

      Bajka to bajka, żaden dowód ani argument…bajka-bajanie
      Bajki są dobre dla dzieci i dla dorosłych z rozumem dziecka

      „Myślę, że wszystkie religie i każda wiara to drzwi do domu tego samego Boga, ponieważ Bóg jest tylko jeden, a jedynie ludzie – w różny sposób Go postrzegają.”
      Jeżeli każda religia prowadzi do tego samego Boga, to po jakie licho rezygnować z tej najbliższej, tej w której się wyrosło, przecież to najkrótsza/najszybsza droga do Boga. Przecież przechrzta zwłaszcza na całkiem egzotyczną i odległą, nigdy do końca nie pojmie wszystkich niuansów nowej/nie swojej religii i przez to może nie starczyć mu czasu na znalezienie Boga. Przechrzta dla urodzonego w wierze będzie zawsze gorszym sortem/drugą kategorią współwyznawcy. Zauważ, że z uwagi na modę na religie wschodu w USA czy potem w Europie, powstały odmiany buddyzmu, czcicieli Kryszny czy podobnych, odmiany dostosowane/uproszczone do strawienia/zrozumienia dla ludzi wychowanych w innych kulturach…z czego więc taki jeden czy drugi przechrzta może być dumny…chyba tylko ze swojej głupoty.

      • margo0307 pisze:

        ” Bajka to bajka, żaden dowód ani argument…
        Bajki są dobre dla dzieci i dla dorosłych z rozumem dziecka…”

        _______
        Są różne bajki i dla dzieci i dla dorosłych…
        ***
        „…Przechrzta dla urodzonego w wierze będzie zawsze gorszym sortem…”
        _______
        Chyba na prawdę… nie wiesz co mówisz…
        ***
        „…z uwagi na modę na religie wschodu… powstały odmiany buddyzmu, czcicieli Kryszny czy podobnych… dostosowane.. do.. zrozumienia dla ludzi wychowanych w innych kulturach… …
        ________
        Nie, to żadna moda na religie wschodu – to… pragnienie wiedzy.., to chęć poszerzenia własnej świadomości.., to chęć zbliżenia i z-rozumienia innych ludzi o odmiennych zwyczajach, religii.. etc..

        Czego… na ten przykład – nie rozumiesz z poniższych słów:

        „Wszelkie okoliczności są bardzo chwiejne i wiecznie płynne.
        Wszystkie stany i sytuacje, jakie mamy szansę napotkać w życiu, odznaczają się nietrwałością: zmienią się, znikną albo przestaną cię zadowalać”
        ?

  38. Mezamir pisze:

    Polacy wolą trwać chociażby przy samej tradycji katolickiej/chrześcijańskiej

    Ci którzy jej nie chcą ponieważ jest ona egzotycznym,kosmopolitycznym
    multi kulti przeszczepem z pustyni – to też Polacy🙂

    Polacy którzy trzymają się indo-europejskich korzeni(czyli buddyzm,hinduizm-w skrócie,nie ma jednego buddyzmu i hinduizmu) to też Polacy i w dodatku o wiele bardziej POLSCY
    niż chrześcijanie,którzy zgodnie z Biblią są żydami.

    Judeo chrześcijaństwo nie jest polskie bo gdyby było to chrześcijanie z Norwegii
    musieliby się nazywać Polakami🙂

    Judeo chrześcijaństwo jest tak samo polskie,norweskie,chińskie etc jak Wc Donaldy

    Dlatego nie można mówić że Polacy coś wolą albo czegoś nie chcą.
    Są grupki które ciągle żyją w nieświadomości ale są też takie wśród których świadomość ma się dobrze i ciągle rośnie🙂

    Zresztą,ja nie o tym chciałem
    Pozaliczałem egzaminy ,dostałem paczki z Greeeecjiii,Cypru ,Japoooniii
    Chile,Szwecjiii…Czarnogóry…jestem taki szczęśliwy😀
    Chyba sobie zrobię płatek jęczmiennych z żurawiną w nagrodę :>

    • margo0307 pisze:

      „…Chyba sobie zrobię płatek jęczmiennych z żurawiną w nagrodę”
      ___________
      No to… Smacznego Mezamirku😀

      • Mezamir pisze:

        Jakieś to dziwne..ja mam fajniejsze😀
        No bo tak: biorę sobie
        – PŁATKI PEŁNOZIARNISTE ORKISZOWE
        – PŁATKI PEŁNOZIARNISTE GRYCZANE
        – PŁATKI JAGLANE
        Po dwie łychy stołowe każdego,potem zalewam wrzątkiem
        wrzucam suszoną żurawinę i siemię lniane
        Przykrywam talerzykiem i czekam aż woda wsiąknie a całość zwiększy objętość trzykrotnie

      • margo0307 pisze:

        Zapomniałam dodać:
        Ten „kciuk w górze”😉 to w nagrodę za… pozaliczane egzaminy..🙂

        • Mezamir pisze:

          To nawet nie jest półmetek mojego zaliczaństwa😀
          Teraz czeka mnie 2 miesiące praktyki w domach „opiekania” społecznego itp
          Może jakiś szpital psychiatryczny a może dom starców,nie wiadomo
          Ciekawe jak na mnie zareagują moherowe panienki😀 gdy zobaczą…a nie,zapomniałem
          Musiałem zgolić włosy żeby sprzedać bo mi się komputer popsuł
          Dostałem 200zł za 5 deko włosów…no,w każdym razie strój organizacyjny jest😀

          Czarna ramoneska,buciory z metalowymi pyskami,glany jak się patrzy
          Jeszcze tylko jakaś koszulka z demonem,hm…może coś greckiego…
          może Acherontas albo Varathron ..a może klimaty austriackie Belphegor …
          no sam nie wiem 😀
          Pewnie założę Satyricon😄

          • margo0307 pisze:

            „…Pewnie założę Satyricon😄 „
            ———————–
            Mezamir, przyprawisz Bacie i Dziadków o zawał❤
            Miejże odrobinę… współczucia i tolerancji…

          • Mezamir pisze:

            Już ja je nawrócę😀 tak,czuję że mam misję😀

          • Mezamir pisze:

            11. To the Mountains: 1:07:09

          • JESTEM pisze:

            …11. To the Mountains: 1:07:09

            hm…
            ciekawy ten fragment, kiedy mężczyźni zarzucają swymi dłuuugimi włosami w rytm muzyki…
            no piękni, młodzi mężczyźni, niemal jak… półbogowie.😉
            ‚Death metal – gatunek muzyki heavymetalowej, będący pochodną thrash metalu, powstały na początku lat 80. XX wieku. Nazwa „death metal” w dosłownym znaczeniu oznacza „metal śmierci”.’
            (…)
            „Podstawowym tworzywem muzycznym jest w muzyce death metalowej barwa dźwięku uzyskiwana za pomocą bardzo mocno przesterowanego wzmacniacza gitarowego. W połączeniu z bardzo uwydatnioną nagłośnieniem perkusją, figury rytmiczne wykonywane na gitarze są trzonem kompozycji. Uzyskanie odpowiedniego nastroju, dawkowanie napięcia i kontrola dynamiki są nadrzędne względem zachowania tradycyjnej struktury tonalnej. Muzycy świadomie posługują się przy tym dysonansami, które dzięki uwydatnionym poprzez przesterowanie alikwotom mogą tworzyć powtarzalne frazy mające w kontekście utworu sens muzyczny mimo atonalności. Poszczególne frazy (zwane tu zazwyczaj riffami) połączone są w grupy, których następstwo wyznaczają przede wszystkim odgórnie zaplanowane przez kompozytora dynamika i tempo narracji muzycznej. W efekcie narracja ta często przybiera skrajnie niespokojny i „postrzępiony” przebieg, który podkreśla zazwyczaj gwałtowną i pesymistyczną wymowę utworów.

            Tradycyjna tematyka tekstów dla tego gatunku porusza zagadnienia okultyzmu, ezoteryki, śmierci (w szerokim tego słowa znaczeniu) w tym eutanazji, aborcji, zbrodni przeciwko ludzkości, morderstw, dzieciobójstwa; także deprawacji społeczeństwa (kazirodztwo, konsumpcjonizm, akty przemocy, gwałty) oraz zagadnienia związane z Biblią i negatywnymi postaciami (np. diabłami, potworami, mutantami). Satanizm wszelkiej postaci również się pojawia, ale jest jednak domeną black metalu. Są zespoły prezentujące w utworach treści o tematyce społecznej i politycznej (Obituary, Dying Fetus) oraz nawet lirycznych (Death) czy historycznej (Nile). Death metal nie posiada obecnie granic tematycznych.”

            hm… to tak a propos tego „czarnego koloru”?😉

          • Mezamir pisze:

            Death metal – gatunek muzyki heavymetalowej, będący pochodną thrash metalu, powstały na początku lat 80. XX wieku.

            Satyricon nie gra death metalu :>
            Oni grają muzykę…progresywną,symfoniczną,awangardową na fundamencie black metalu
            wykorzystując zasadny kompozycji muzyki klasycznej😀

          • margo0307 pisze:

            „…Oni grają muzykę…progresywną,symfoniczną,awangardową na fundamencie black metalu..”
            _______
            Hmm…, Jestem napisała m.in., że…
            Domeną black metalu jest… pojawiający się we wszelkiej postaci… satanizm…

            Czy nie myślałeś kiedyś Mezamir nad… częstotliwością fal – które emituje taka muzyka i jak wpływa ona na Twój mózg ?
            Warto pamiętać, że… muzyka klasyczna – ma takie ułożenie nut i dźwięków, które… w naturalny sposób jest dostosowane do „leczenia”, do kojenia… naszego mózgu…, podobnie jak – dźwięki Natury, Przyrody …
            Nasz mózg – dostrojony takimi dźwiękami – wprowadzony zostaje w stan naturalnej równowagi, zaburzonej uprzednio przez… hałas miejski, tv, radio, hi-fi czy… destrukcyjną muzykę black metalu…😉
            Przypomnij sobie też, że… Naturalną częstotliwością dla naszego mózgu jest częstotliwość 432 Hz a… który muzyk z tej… „awangardowej mody”.. gra dziś na tej Naturalnej częstotliwości ?

            Co Ci przyjdzie z tego, że będziesz jadał… „zdrową żywność” i pakował w siebie olej z nasion wiesiołka by – jak napisałeś:
            „uzupełnić osłony mózgu, które traci, odnowić je oraz wzmocnić…” skoro słuchasz takiej muzy ? 😀

          • Mezamir pisze:

            Czy nie myślałeś kiedyś Mezamir nad… częstotliwością fal – które emituje taka muzyka i jak wpływa ona na Twój mózg ?

            Myślałem i czuję się dobrze🙂 nawet kiedyś gdy zasadziłem sobie mango
            prawie mi uschło ale gdy postawiłem obok głośnika i puściłem kilka razy płytę
            Gorgoroth pt DESTROYER😀 roślinka ożyła i dzisiaj jest duża i zdrowa.

            Trucizna dla jednych to lekarstwo dla drugich
            Paw żywi się trucizną a ryba żyje pod wodą gdzie my żyć nie możemy

            Jestem napisała m.in., że…
            Domeną black metalu jest… pojawiający się we wszelkiej postaci… satanizm…

            Oj tam satanizm,po prostu chrześcijaństwo
            Cała satanistyczna teologia znajduje się w Biblii
            Ja z punktu widzenia katolików też jestem satanistą no bo jestem „poganinem”
            ale,to że ktoś mnie uważa za satanistę nie oznacza że ja się za niego uważam
            Po drugie,satanista to osoba która wierzy w istnienie Szatana
            czy jakiś katolik wątpi w jego istnienie?Nie
            Więc kto jest satanistą?

          • Mezamir pisze:


            Znasz tego pana?Świetny wykład na temat muzyki

            Wiesz że Chopin albo Mozart,czy Betowen też grali metal?
            Chodzi o kompozycje a nie o brzmienie🙂

          • margo0307 pisze:

            „…Wiesz że Chopin albo Mozart,czy Betowen też grali metal?
            Chodzi o kompozycje a nie o brzmienie🙂 …”

            ______
            Nie wiedziałam🙂
            A z tym mango… to ciekawe..😉

    • trelemorele pisze:

      „Są grupki które ciągle żyją w nieświadomości ale są też takie wśród których świadomość ma się dobrze i ciągle rośnie”
      tak, tak, a jak ta świadomość powszechnie urośnie to z Wisły zrobi się Święty Ganges Bis.
      Zakłady pogrzebowe zamienią się w sprzedawców drewna na podpałkę🙂

  39. marek pisze:

    ” Burzyciel światów ” jakich było miliony , a potem brzuszek , kapcie , telewizor i nostalgiczne wspomnienia .
    Nie dokuczam Mezamir , sam to przerabiałem -tylko brzuszka nie mam.

    m

  40. trelemorele pisze:

    margo0307 pisze:
    Luty 9, 2016 o 13:17
    Pomyśl sam… jeśli Ciebie interesuje jakiś temat, to… czy jesteś w stanie przeczytać wszystkie Mądre opracowania istniejące na ten temat ?
    Nie! i to z wielu prozaicznych przyczyn…
    Co jest zatem „złego” w tym, że ktoś – kto poznał te opracowania – cytuje z nich treści tak – by posłużyły innym w poszerzaniu ich wiedzy i świadomości ?
    Wg. mnie – dałeś się złapać Mezamir… Matrixowi na jego program pt. „ochrona dóbr intelektualnych”, który stworzony został m.in. po to, by utrudnić ludziom poznanie przemyśleń.., opisów zaistniałych zdarzeń…, czy w końcu poznanie głębokich, ponadczasowych Prawd… głoszonych przez Mądrych Ludzi … bezinteresownie, nieodpłatnie, tak po prostu… z❤
    ___________________________
    Wypisz wymaluj rozumowanie Świadków Jehowy
    Sami mając małe móżdżki w komunikacji posługują się cytatami ze Strażnicy
    gdzie gotowe wnioski i odpowiedzi na każdy temat…wystarczy tylko mieć umiejętność odszukania najbardziej pasującej, ale niektórzy z nich i z tym mają problem hehehe…jak widać w innych sektach jest podobnie albo i gorzej
    Czyli rozmowa z sekciarzem = rozmowie z zaprogramowanym automatem.

    • margo0307 pisze:

      „… jeśli Ciebie interesuje jakiś temat, to… czy jesteś w stanie przeczytać wszystkie Mądre opracowania istniejące na ten temat ?…”
      * * *
      „Wypisz wymaluj rozumowanie Świadków Jehowy
      Sami mając małe móżdżki… rozmowa z sekciarzem…”

      ______________
      Piękne🙂 – po prostu piękne, niczym… ten różowy balonik…😀

  41. trelemorele pisze:

    „Wg. mnie – dałeś się złapać Mezamir… Matrixowi na jego program pt. „ochrona dóbr intelektualnych”, który stworzony został m.in. po to, by utrudnić ludziom poznanie przemyśleń.., opisów zaistniałych zdarzeń…, czy w końcu poznanie głębokich, ponadczasowych Prawd… głoszonych przez Mądrych Ludzi … bezinteresownie, nieodpłatnie, tak po prostu… z❤ "
    _____________________________
    hehehe…ale kombinujesz
    dobra intelektualne jednych są warte tyle ile inni chcą za nie zapłacić.
    Wiedza uznana za bardzo wartościową/prawdziwą jest albo chroniona przed pospólstwem, albo ma wysoką cenę i jest dla tych, którzy są w stanie za nią w jakiś wymierny sposób zapłacić.
    Matrix to raczej zbiór tandetnej, taniej albo wręcz "darmowej" wiedzy, którą zachłystują się wszelkie barany-amatorzy darmowego, fanatycy głupoty i sekciarze wszelkiej maści.
    Prawdziwie mądry człowiek nie rozdaje swej wiedzy "bezinteresownie, nieodpłatnie, tak po prostu"
    Nawet wszelcy guru, wszelkich religii wszystko co uznają za wartościowe trzymają dla siebie, w wąskim gronie wtajemniczonych, a tylko odpowiednio zmanipulowany chłam wciskają/rozdają swoim baranom.

    • JESTEM pisze:

      „hehehe…ale kombinujesz
      dobra intelektualne jednych są warte tyle ile inni chcą za nie zapłacić.
      Wiedza uznana za bardzo wartościową/prawdziwą jest albo chroniona przed pospólstwem, albo ma wysoką cenę i jest dla tych, którzy są w stanie za nią w jakiś wymierny sposób zapłacić.

      Matrix to raczej zbiór tandetnej, taniej albo wręcz „darmowej” wiedzy, którą zachłystują się wszelkie barany-amatorzy darmowego, fanatycy głupoty i sekciarze wszelkiej maści.
      Prawdziwie mądry człowiek nie rozdaje swej wiedzy „bezinteresownie, nieodpłatnie, tak po prostu”
      Nawet wszelcy guru, wszelkich religii wszystko co uznają za wartościowe trzymają dla siebie, w wąskim gronie wtajemniczonych, a tylko odpowiednio zmanipulowany chłam wciskają/rozdają swoim baranom.

      Jestem pod wrażeniem tego, co powyżej napisane… No tak… według niektórych – jak widać – wszelka wartość mierzona winna być kasą… Dla takich ludzi najwartościowsze jest to (z wiedzą i mądrością włącznie), za co najwięcej trzeba zapłacić.😀
      Bardzo ciekawe😉 przekonania skrajnie materialistycznego podejścia do życia oraz… wiedzy i mądrości.

      Jeśli kierowałyby ludźmi takie przekonania, to nikt nie uwierzyłby Jezusowi Chrystusowi czy Buddzie rozdającym swoją wiedzę za darmo. To oczywiste. I może dlatego ich mądrość jest tak powszechnie ignorowana.😉 Bo ludzie wolą płacić na przykład księżom, na kościoły, za chrzty, komunie i śluby, wolą żyć w samooszukiwaniu siebie i innych niż przyjmować mądrość za darmo.🙂 Ciekawa „gra”. Ludzie wolą dawać kupę kasy różnym hochsztaplerom duchowym i ezoterycznym niż skupić się na poszukiwaniu mądrości w wiedzy ogólnodostępnej. Bardzo interesujące zjawisko.

      Jeśli wszystkimi ludźmi kierowałyby takie przekonania, to uważaliby za mądrość jedynie taką wiedzę, za którą musieliby drogo zapłacić. Bo tanie dla nich znaczy tandetne i gówniane? A czyż nie żyjemy w czasach, kiedy już właściwie „gówna” pięknie opakowane z firmowymi metkami sprzedawane są po wyśrubowanych cenach?

      Ale co tam… błogosławię sobie wszystkie gówna i wszelkie namiastki oraz ersatze.😉

      • margo0307 pisze:

        „…Jeśli kierowałyby ludźmi takie przekonania, { skrajnie materialistycznego podejścia do życia } oraz… wiedzy i mądrości.to nikt nie uwierzyłby Jezusowi Chrystusowi czy Buddzie rozdającym swoją wiedzę za darmo. To oczywiste. I może dlatego ich mądrość jest tak powszechnie ignorowana…”
        __________
        Zapewne tak jest jak napisałaś Jestem🙂 może też i dlatego, że… wiedza, którą dzielili się ci Wielcy Nauczyciele jest nie do pojęcia przez ludzi skrajnie materialistycznego podejścia do życia…, bo jak mogą zrozumieć… na ten przykład… takie słowa:

        „”Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę! Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i❤ wasze. – Jezus
        albo:
        „Wszelkie okoliczności są bardzo chwiejne i wiecznie płynne.
        Wszystkie stany i sytuacje, jakie mamy szansę napotkać w życiu, odznaczają się nietrwałością: zmienią się, znikną albo przestaną cię zadowalać” – Budda”
        🙂

  42. Maria_st pisze:

    Kochana Jestem, trelkamorelka nic nie kombinuje a tylko opisuje system w jakim w chwili obecnej zyjemy.
    Od nas zalezy na ile nas wciagnie w swoje szpony i wyssie wszystkie soki .
    Pytanie—czy tak być powinno ?
    Z tego co pisze trele wychodzi że tak, dla mnie i wielu innych nie.

    • JESTEM pisze:

      Mario, przecież nie napisałam, że trelemorele „coś kombinuje”, ponieważ takich słów już nie używam. Ale może nie zauważyłaś, że słowa: „hehehe…ale kombinujesz” napisała trelemorele do Margo, a ja je tylko zacytowałam.

      • trelemorele pisze:

        JESTEM, nie tłucz się
        włącz to co zapodała margo i posłuchaj
        Besame Mucho 1min i 10sek jest takki moment, że dostajesz skrzydeł i unosisz się lekka jakk piórko…ech, brak mi słów

        • trelemorele pisze:

          przepraszam, miało być
          nie tłumacz się

          • marek pisze:

            przepraszam, miało być
            nie tłumacz się

            O mało ze śmiechu z krzesła nie spadłem :” Jestem nie tłucz się „.

            Nic Ci się Trelemorele nie przejęzyczyło , napisałaś co danej chwili czułaś / zapytaj gwiazdę psychologii Mezamira /.

            Jestem faktycznie tłucze tu bardzo często po głowach kogo dopadnie swoją warzechą świadomości .

            Jestem tylko mnie nie tłucz , to są żarty z pozornego przejęzyczenia które nim nie było.

            Teraz i ja będę czasami pisał. Jestem nie tłucz się po garach / sooory – głowach /bo mnie już głowa boli od tych mądrości.

            m

        • JESTEM pisze:

          trelemorele”
          „JESTEM, nie tłucz się
          (…)
          przepraszam, miało być
          nie tłumacz się

          Po co w ogóle coś takiego piszesz? Po co mnie tak „tłuczesz”?😉 Żeby potem przepraszać?
          Ty to, co napisałam do Marii nazywasz „tłumaczeniem”, a ja wyjaśnieniem… I napisałam to do Marii, a nie do ciebie.🙂

          „Besame Mucho 1min i 10sek jest takki moment, że dostajesz skrzydeł i unosisz się lekka jakk piórko…ech, brak mi słów”

          Ja mam tak na codzień – „mam skrzydła i unosze się lekka jak piórko”, bez słuchania besame muchio. tak już mam. Po prostu.🙂

          • marek pisze:

            Ja mam tak na codzień – „mam skrzydła i unosze się lekka jak piórko”

            Jestem – czy piórko to to samo co szerszeń , os albo giez ?
            U nas na wsi słyszałem jedno wspólne określenie na takie co lata bzunka

            Nie tłucz mnie, bo nie ma za co.

            m

          • JESTEM pisze:

            „Jestem faktycznie tłucze tu bardzo często po głowach kogo dopadnie swoją warzechą świadomości .

            Jestem tylko mnie nie tłucz , to są żarty z pozornego przejęzyczenia które nim nie było.

            Teraz i ja będę czasami pisał. Jestem nie tłucz się po garach / sooory – głowach /bo mnie już głowa boli od tych mądrości.

            Jestem – czy piórko to to samo co szerszeń , os albo giez ?
            U nas na wsi słyszałem jedno wspólne określenie na takie co lata bzunka

            Nie tłucz mnie, bo nie ma za co.”

            Możesz to odebrać jako „tłuczenie po garach” albo jako tłuczenie „po swojej głowie” albo przekaz od twojego Wyższego JA, a jednak:
            W swoim „odzwierzęcym” istnieniu być może myli ci się jeszcze pajacowanie od błaznowania.
            To pajac:
            http://image.ceneo.pl/data/products/17366559/f-selecta-drewniany-pajacyk-jocko.jpg?=cfbec
            a to błazen:

            A różnica między nimi może być większa niż między królem:

            a królikiem:.

            No i jasne, dlaczego w zasadzie jest ci to obojętne czy będziesz królem czy królikiem.😉

  43. Mezamir pisze:

    Wg. mnie – dałeś się złapać Mezamir… Matrixowi na jego program pt. „ochrona dóbr intelektualnych”, który stworzony został m.in. po to, by utrudnić ludziom poznanie przemyśleń

    To może ja wytłumaczę co autor miał na myśli bo nikt nie chce mnie zrozumieć😀
    Każdy byle jaki menel,cwaniak i złodziejaszek może sobie przeczytać mądre księgi
    a potem cytując je udawać że to jego słowa i w ten sposób stać się AWATAREM😀

    Mądre księgi należy szanować,oszustów piętnować bo jeśli nie,to za parę lat będziemy mieć taki bajzel że nikt nie będzie wiedział co jest tekstem z mądrych ksiąg a co wymysłem menela.

    • margo0307 pisze:

      „…Każdy byle jaki… może sobie przeczytać mądre księgi a potem cytując je udawać że to jego słowa i w ten sposób stać się AWATAREM…😀
      ______
      Mezamir, przecież dobrze wiesz, że
      Awatarem nie zostaje się poprzez… jedynie cytowanie… Mądrych Słów… 😛 Trzeba te słowa jeszcze z-rozumieć i… wprowadzić je w czyn – w swoje codzienne życie…🙂

      „..Mądre księgi należy szanować,oszustów piętnować bo jeśli nie,to za parę lat będziemy mieć taki bajzel że nikt nie będzie wiedział co jest tekstem z mądrych ksiąg a co wymysłem menela…”
      ______
      Każdy zarezonuje z tym – co mu najbliższe😉 podobnie jak te… cząstki świadomości w slalomie, o których pisała Jestem…🙂 i każdy odczuje❤ co jest Prawdą – a co blagą…😛

  44. Mezamir pisze:

    Awatarem nie zostaje się poprzez… jedynie cytowanie… Mądrych Słów

    No właśnie,Sai Baba w ten sposób stał się awatarem🙂
    i nawet mówiło się że jest kolejną inkarnacją Jezusa !!!😀
    On sam chyba coś takiego mówił…
    Jedyne co zrobił na prawdę to ukończenie szkoły dla iluzjonistów.
    Potem wykorzystał swoje umiejętności w występach przed publiką
    Jakieś 15 lat temu nie każdy miał internet w domu a nawet gdy miał
    to ten internet wyglądał inaczej,ciężko było na bieżąco demaskować cudaków
    Wtedy też panował bum na new age itp i na tej fali popularności niuejdżu
    zaistniał Sai Baba i jemu podobni.

  45. trelemorele pisze:

    JESTEM pisze:
    Luty 9, 2016 o 17:47
    „No tak… według niektórych – jak widać – wszelka wartość mierzona winna być kasą”
    Ja napisałam „…jest dla tych, którzy są w stanie za nią w jakiś wymierny sposób zapłacić.”
    Wymierna zapłata to nie koniecznie kasa.

    „Jeśli kierowałyby ludźmi takie przekonania, to nikt nie uwierzyłby Jezusowi Chrystusowi czy Buddzie rozdającym swoją wiedzę za darmo. To oczywiste. I może dlatego ich mądrość jest tak powszechnie ignorowana. ”
    Skoro sama twierdzisz, że mądrości/wiedza Jezusa i Buddy jest ignorowana, ale z drugiej strony obaj skupiają licznych zadeklarowanych wyznawców, to faktycznie ciekawe zjawisko🙂

    „Bo ludzie wolą płacić na przykład księżom, na kościoły, za chrzty, komunie i śluby, wolą żyć w samooszukiwaniu siebie i innych niż przyjmować mądrość za darmo.”
    To czy katolicy wolą/chcą płacić to sprawa dyskusyjna. Tak samo sprawą dyskusyjna jest twoja propoozycja, że lepiej przyjmować mądrość za darmo od Buddy czy Kryszny…nie ma nic za darmo w świecie materialnym.

    „Ludzie wolą dawać kupę kasy różnym hochsztaplerom duchowym i ezoterycznym niż skupić się na poszukiwaniu mądrości w wiedzy ogólnodostępnej. Bardzo interesujące zjawisko.”
    O tak, obecna wiedza ogólnodostępna i wynikająca chociażby z własnych obserwacji i wyciągania z nich wniosków, ta wiedza powinna wystarczyć by ludzie powszechnie olali wszelkie religie, filozofie, ich guru i kapłanów. Ale także wszelkich proroków, przepowiadaczy i podobnych hochsztaplerów

    „A czyż nie żyjemy w czasach, kiedy już właściwie „gówna” pięknie opakowane z firmowymi metkami sprzedawane są po wyśrubowanych cenach? ”
    hehehe, a do kogo pretensja? Czy do tych co „gówna” pięknie opakują, czy do tych co „gówna” kupują bo tanie i pięknie opakowane?

  46. trelemorele pisze:

    Maria_st pisze:
    Luty 9, 2016 o 18:24

    Kochana Jestem, trelkamorelka nic nie kombinuje a tylko opisuje system w jakim w chwili obecnej zyjemy.
    Od nas zalezy na ile nas wciagnie w swoje szpony i wyssie wszystkie soki .
    Pytanie—czy tak być powinno ?
    Z tego co pisze trele wychodzi że tak, dla mnie i wielu innych nie.
    ______________________________
    Ja też bym chciała zeby było inaczej, ale co z tego gdy znaczna większość chce inaczej i poświęca się tym i temu co wszystkie soki wysysa?

  47. trelemorele pisze:

    „JESTEM pisze:
    Luty 9, 2016 o 23:41

    …I napisałam to do Marii, a nie do ciebie. ”
    _________________
    I to jest właśnie to przez ciebie krytykowane „oko za oko, ząb za ząb”
    za moje, że się wcinasz w moją rozmowę z Markiem.
    na razie takie mało zauważalne, takie niewinne, ale stosownie wyważone, nie „ząb za głowę”
    hehehe

    • Maria_st pisze:

      „I to jest właśnie to przez ciebie krytykowane „oko za oko, ząb za ząb”
      za moje, że się wcinasz w moją rozmowę z Markiem.
      na razie takie mało zauważalne, takie niewinne, ale stosownie wyważone, nie „ząb za głowę”
      hehehe ”

      nie posądzałabym Jestem o złośliwość czy kłamstwo .
      Trelko po co ta polityka słowna?

  48. trelemorele pisze:

    „nie posądzałabym Jestem o złośliwość czy kłamstwo .
    Trelko po co ta polityka słowna?”
    _________
    Maryś nie chodzi ani o złośliwość, ani o kłamstwo
    Chodzi o wcześniejsza dyskusję, do której na tym blogu trudno trafić, a gdzie zasada „oko za oko, ząb za ząb” została skrytykowana, a ja teraz udowadniam, że nawet najbardziej święci ją stosują choć moze nie dosłownie

    • marek pisze:

      że nawet najbardziej święci ją stosują choć moze nie dosłownie

      stosują , stosują tylko sami o tym nie wiedzą , bo mają myśli zajęte „piórkiem ”
      ale wilka zawsze pociągnie do lasu , wiem coś o tym bo sam jestem latającym wilkiem- też.

      Ale najgorsze są Trelemorele wilki chodzące – tzw. nieloty , one tą zasadę oko za oko stosują z upodobaniem i zawzięcie .

      Wiem to, bo też kiedyś byłem nielotem i strasznie mocno ciągnęło mnie wtedy do lasu żeby komuś urwać łeb , albo wydłubać oko.

      m

      • margo0307 pisze:

        „…też kiedyś byłem nielotem i strasznie mocno ciągnęło mnie wtedy do lasu żeby komuś urwać łeb , albo wydłubać oko.”
        ———————-
        Ach… To teraz nie dziwnym jest przynajmniej… skąd u Ciebie te ciągoty do… posługiwania się określeniami typu…odzwierzęcego pochodzenia istoty ludzkiej…😀

    • JESTEM pisze:

      JESTEM:
      „…I napisałam to do Marii, a nie do ciebie. ”

      trelemorele:
      „I to jest właśnie to przez ciebie krytykowane „oko za oko, ząb za ząb”
      za moje, że się wcinasz w moją rozmowę z Markiem.
      na razie takie mało zauważalne, takie niewinne, ale stosownie wyważone, nie „ząb za głowę”
      hehehe?”

      _______
      Trelemorele, ostatnio często sprawiasz, że się śmieję. Dziękuję, ponieważ i powyższe sprawiło, że mnie rozbawiłaś.

      trelemorele do Marii:
      „Maryś nie chodzi ani o złośliwość, ani o kłamstwo
      Chodzi o wcześniejsza dyskusję, do której na tym blogu trudno trafić, a gdzie zasada „oko za oko, ząb za ząb” została skrytykowana, a ja teraz udowadniam, że nawet najbardziej święci ją stosują choć moze nie dosłownie

      Kochana trelemorele, skoro ci zależy na udowadnianiu, że „”nawet najbardziej święci stosują zasadę „oko za oko, ząb za ząb”””, to jesteś gotowa naciągać fakty, aby tylko to „udowodnić” sobie i innym.😀

      Najwyraźniej napisałam, że swoje słowa [[[ – Mario, przecież nie napisałam, że trelemorele „coś kombinuje”, ponieważ takich słów już nie używam. Ale może nie zauważyłaś, że słowa: „hehehe…ale kombinujesz” napisała trelemorele do Margo, a ja je tylko zacytowałam. https://nnka.wordpress.com/2016/01/31/przepowiednie-na-2016-rok-rozdwojenie-rzeczywistosci-zmiany-na-ziemi/#comment-57987 ]]], skierowałam do Marii, a nie do ciebie. Jednak nie napisałam tego, co napisałam, dlatego że ty wcześniej napisałaś coś podobnego do kogoś, ale dlatego, że wyraziłam to, co jest faktem: swoje słowa skierowałam do Marii, a nie do ciebie. Natomiast ty wszystko interpretujesz… po swojemuj. Chciałaś to odebrać jako „oko za oko, ząb za ząb”, to tak odebrałaś.😀 Może dlatego, że zawsze wraca do nas to, co wysyłamy do innych nieświadomie?😀

      p.s.
      trelemorele:
      „>a ja teraz udowadniam, że nawet najbardziej święci ją stosują choć <moze nie dosłownie<"

      To o mnie? ha, ha, ha…😉
      nie jestem „święta”, w każdym razie nie utożsamiam się wyłącznie z byciem świętą.😀

  49. trelemorele pisze:

    JESTEM pisze:
    Luty 11, 2016 o 18:54
    ____________________
    Szkoda czasu na wałkowanie tego samego, zwłaszcza, ze żadnego z tego pożytku.
    Możemy uznać, że wygrałaś w tamtej rundzie…oki?

    • JESTEM pisze:

      „Możemy uznać, że wygrałaś w tamtej rundzie…oki?”

      ?

      ?😀
      Z tej wypowiedzi twej wynika, że swoje dialogi z innymi (a może tylko ze mną?) traktujesz jak jakiś „sparring” (walka treningowa lub kontrolna w celu sprawdzenia formy zawodnika ;-)), a może nawet jako i „boksowanie”?🙂


      😀 Dziękuję, ale mnie taka walka nie interesuje i nie pociąga. Wyrosłam z tego ‚uzależnienia’.🙂
      Powodzenia trelemorelko w twoich „starciach” i „boksowankach”.😉

  50. trelemorele pisze:

    „Z tej wypowiedzi twej wynika, że swoje dialogi z innymi (a może tylko ze mną?) traktujesz jak jakiś „sparring” (walka treningowa lub kontrolna w celu sprawdzenia formy zawodnika ;-)), a może nawet jako i „boksowanie”? ”
    ___________
    To nie tak,
    Uważam cię za bardzo podobną do mnie, pod wieloma istotnymi względami.
    Może dlatego trudno mi zaakceptować to jedno kontrowersyjne niepodobieństwo.

    • margo0307 pisze:

      trelemorele pisze:
      „Możemy uznać, że wygrałaś w tamtej rundzie…oki?”
      ——————
      JESTEM pisze:
      ” Z tej wypowiedzi twej wynika, że swoje dialogi z innymi (a może tylko ze mną?) traktujesz jak jakiś „sparring”
      ——————
      trelemorele pisze:
      „… Uważam cię za bardzo podobną do mnie, pod wieloma istotnymi względami…”
      ——————
      A w którym miejscu albo może w czym… trlemorele widzisz to swoje podobieństwo do Jestem ?

  51. trelemorele pisze:

    „A w którym miejscu albo może w czym… trlemorele widzisz to swoje podobieństwo do Jestem ?”
    Np obie jesteśmy ponadprzeciętne, takie niepospolite…zaprzeczysz?

  52. JESTEM pisze:

    Dla mnie kazda osoba tutaj piszaca jest ” ponadprzecietna” i „niepospolita”ale nie nadaje temu zadnego znaczenia, poniewaz nie mam potrzeby uznawania siebie czy innych za ponad lub pod- przecietnych czy oceniania innych jako pospolitych lub nie pospolitych. Dla mnie kazda i kazdy jest „wyjatkowa/y’ na swoj sposob. Tylko nasze ja – ego tak wartosciuje i dokonuje takich ocen, kiedy samo chce sie dowartosciowac A wynika to z poczucia (nieswiadomego) braku wlasnej wartosci – takie dualistyczne wahadlo.

    A do tematu „oko za oko, zab za zab” moze wroce jeszcze wieczorem.

  53. trelemorele pisze:

    JESTEM pisze:
    Luty 12, 2016 o 12:10
    _______________
    Tym komentarzem pokazałaś, że się nie pomyliłam twierdząc, ze jesteś ponadprzeciętna tu

  54. Mezamir pisze:

    Kryzys,crisis,ISIS

  55. trelemorele pisze:

    JESTEM pisze:
    Luty 13, 2016 o 18:30

    Możliwe… w twoim postrzeganiu.
    Ale dla mnie nie ma to znaczenia.
    Jestem taka, jaka JESTEM.🙂
    ___________________________
    JESTEM, nie zrozumiałaś mnie
    „Tym komentarzem pokazałaś, że się nie pomyliłam twierdząc, ze jesteś ponadprzeciętna tu”
    chodziło tylko o uporządkowanie komentarzy, tak by były ułożone zgodnie z czasem, by pierwszy był najstarszy, ostatni najmłodszy i bez tworzenia drzewa.
    W ten sposób, nawet po kilkudniowej nieobecności łatwo by było zapoznać się ze wszystkimi, które w tym czasie były napisane, wystarczyłoby wejść na aktywne tematy i przejrzeć komentarze w dół zaczynając od daty ostatniej swojej wizyty. W ten sposób byłoby tu łatwiej, prościej i przyjemniej🙂

    • JESTEM pisze:

      „JESTEM, nie zrozumiałaś mnie
      „Tym komentarzem pokazałaś, że się nie pomyliłam twierdząc, ze jesteś ponadprzeciętna tu”
      chodziło tylko o uporządkowanie komentarzy”

      No i sprawa „jasna”…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s