Wirus Zika nowym narzędziem promocji depopulacji

Od kilku dni słyszymy wciąż o kolejnych przypadkach zachorowań na skutek wirusa Zika. Początkowo jego rozprzestrzenianie się obserwowano jedynie w Brazylii, ale obecnie występuje również w wielu innych krajach w Ameryce Południowej, a nawet dociera do Polski. Media zaczynają ostrzegać przed poważnymi konsekwencjami dla płodów, jeśli zachoruje kobieta w ciąży. Władze Salwadoru zalecają wstrzymanie się z macierzyństwem przynajmniej do 2017 roku.

Depopulacja w krajach rozwiniętych trwa na całego. Jest to proces związany z promowaniem hedonizmu, jako postulowanego stylu życia. Powoduje to naturalne zmniejszenie ilości narodzin dzieci, bo przecież potomstwo skutecznie przeszkadza w zabawie. Skrajnością promocji tej postawy była seria brutalnych morderstw dzieci przez sfrustrowanych macierzyństwem niedojrzałych emocjonalnie rodziców.

Depopulacja to również promocja nazistowskich metod ubranych w nowe słowa. Nowomowa ma oswoić śmierć, która teraz, w zależności od wieku mordowanego nazywa się aborcją lub eutanazją. Oddziaływanie propagandowe, które serwują nam media i kultura masowa jest oczywiście ukierunkowane tak, aby promować popełnianie samobójstw na starość, gdy koszt utrzymania chorującego obywatela staje się ciężarem dla państwa.

Eutanazja staje się zatem w pewnym sensie sposobem ratowania upadających systemów emerytalnych. Tak jak w przypadku aborcji tłumaczy się to wygodą matki tak eutanazję można tłumaczyć, jako wybawienie dla niego i jego bliskich. Przypomina to smutny koniec konia z „Folwarku Zwierzęcego” Orwella.

wirus_Zika

Teraz do oddziaływania kulturowego i promowania cywilizacji opierającej się na śmierci, dochodzi kolejny element. Strach przed ciążą ze względu na wirus Zika, który powoduje mikrocefalię, czyli małogłowie u dzieci. Eksponowane wszędzie ryzyko zachodzenia w ciążę na skutek ekspansji wirusa z pewnością wbiło się do głów kobiet, które planowały ze swoimi partnerami powiększenie rodzin. Trudno oszacować ile z nich nie zaryzykuje świadomego macierzyństwa w obawie przed tym, ze dziecko będzie niepełnosprawne przez całe życie.

Dla zwolenników ograniczenia populacji ludzkości, wirus Zika jest zatem sprzymierzeńcem, bo skłania ludzi do zmiany swoich zachowań w zakresie rozmnażania. Trudno jednak oczekiwać, że ludzie przestaną mieć dzieci, z pewnością tak się nie stanie. Jednak w miejscach gdzie przyrost naturalny jest większy akurat występują komary tygrysie (Aedes aegypti) przenoszące wirusa Zika i kilka innych groźnych patogenów, dlatego groźba jest raczej skierowana w stronę biedniejszych społeczeństw.

Mimo to z pewnością wirus Zika będzie również gwiazdą zachodnich mediów, które będą rysowały mapy występowania w Europie komarów tygrysich i będą donosić o kolejnych przypadkach zarażeń. Praktycznie każdego dnia słyszymy o kolejnych krajach z obecnością wirusa Zika. Nawet w przypadku Polski mówi się o przynajmniej 28 zarażonych wirusem, przeważnie osobach, które przybyły z obszarów występowania feralnych komarów.

Wirus Zika stanie się zatem kolejnym pretekstem do tego, aby poczekać z macierzyństwem, co niestety może prowadzić do tego, że nie będzie już za późno na dziecko. Zwolennicy ograniczenia populacji ludzkości z pewnością przyklasną z radością temu nieoczekiwanemu sprzymierzeńcowi ich sprawy.

źródło:
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/wirus-zika-nowym-narzedziem-promocji-depopulacji
http://swiat.newsweek.pl/wirus-zika-dotarl-do-danii-niebezpieczny-wirus-powoduje-maloglowie,artykuly,378327,1.html

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, OSTRZEŻENIE. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

120 odpowiedzi na „Wirus Zika nowym narzędziem promocji depopulacji

  1. marek pisze:

    Dziesięć milionów ofiar głodu na Ukrainie , pięćdziesiąt milionów ofiar drugiej wojny światowej , trzydzieści pięć do pięćdziesięciu pięciu milionów ofiar głodu w Chinach lata 59-62 dwudziestego wieku . A tacy Tutsi , Hutu , Korea , Kambodża ,Jugosławia , Irak , Libia Syria i to czego nie znam .

    Zapewne , ludzkość zasługuje na podziw…….w swym bestialstwie i w swej bezwolności do wykonywania choćby najbardziej upodlających ją nakazów .

    Teraz ubrała białe rękawiczki by inaczej mordować , wojna hybrydowa , wojna ekonomiczna , odmóżdżanie populacji śmieciem cybernetycznym no i osiągnięcia , szczyt techniki , szczepionki z rtęcią , bakterią i nanowirusem .

    A my wspierajmy się w swej infantylnej optymistycznej mądrości rozpatrując jedynie pozytywne aspekty życia z całą determinacją pomijając to co jest jego ciemną stroną.

    I deprecjonujmy trzeźwy osąd bliźnich etykietą tworów bezmyślnego „ego”.

    m

    • margo0307 pisze:

      „…A my wspierajmy się w swej infantylnej optymistycznej mądrości rozpatrując jedynie pozytywne aspekty życia z całą determinacją pomijając to co jest jego ciemną stroną…”
      ~~~~
      Jak najbardziej jestem za tym, abyśmy wspierali się na naszej ścieżce wiodącej do mądrości…, tyle że… nie koniecznie – „infantylnie optymistycznej”…🙂
      Marek, widzę, że przeczytałeś art i… wpadłeś w sidła emocji…
      Nie zapominaj o tym, że nasze emocje, podobnie jak nasze przekonania… jedynie zaciemniają obraz – zamiast go rozświetlać…

      „…Gdy jesteś w złości, złość staje się twoim panem, całkowicie nad tobą zapanowuje.
      I nie jest tak, że jesteś w złości: stajesz się złością, i w tej złości robisz coś, czego będziesz żałował.
      I w tym tkwi ironia – inne „ja” będzie żałowało tego, co zrobiło tamto „ja”, inne pragnienie, inny stan, inny nastrój.
      Teraz będziesz cierpiał, i pójdziesz, i będziesz chciał prosić o wybaczenie.
      Jest to ktoś inny, nie jest to ta sama osoba.
      Gdzie są te zaczerwienione oczy, ta twarz pełna przemocy, ta gotowość zabicia albo bycia zabitym ? Wszystko minęło…”

      Powyższy cytat pochodzi ze strony:
      https://zenforest.wordpress.com/2008/02/13/4-etapy-twojego-zycia/

      • marek pisze:

        Marek, widzę, że przeczytałeś art i… wpadłeś w sidła emocji…

        …..zawsze powinniśmy być gotowi do zweryfikowania wszelkich, własnych przekonań tak, aby szyby budynku zawsze były czyste…, bo z każdym kolejnym piętrem – powiększy się zakres naszego postrzegania…🙂

        Małgosiu nie było żadnych emocji , obejrzałem film Trelemorele o Chinach i przyszło podsumowanie koszmarów , jako przeciwstawna opcja pastelowych pejzaży malowanych przez Jestem w jej oglądzie życia.

        Drugi cytat z Twej wypowiedzi zamieszczam jako test otwartości na polemikę w jakich granicach / jakim językiem / można najtrafniej poruszać się poprzez to co kryje się pod określeniem Mistyka Życia .

        Osobiście gdy czytam takie opisy domniemanych zdarzeń i wynikających z nich następstw i współzależności , jak w artykule którego link zamieszczam , odczuwam autentyczny kontakt z informacją opisującą mistykę życia urealnioną do pojęć które opisują wszystko co potrzebne do zrozumienia na obecny stan kondycji ludzkości.

        Cel mam jeden , skłonić do rozpatrywania naszej rzeczywistości w kategoriach poddających się weryfikacji .

        m

          • margo0307 pisze:

            „..Drugi cytat z Twej wypowiedzi zamieszczam jako test otwartości na polemikę w jakich granicach / jakim językiem / można najtrafniej poruszać się poprzez to co kryje się pod określeniem Mistyka Życia…”
            ~~~~
            Nie bardzo rozumiem po jakie licho – chcesz tworzyć jakiekolwiek granice.. ?

            Przeczytałam art pod podanym przez Ciebie linkiem i zacytuję tutaj, kilka ciekawszych wg. mnie – zdań…

            Powiedz… co takiego wzbudza w Tobie aż tak wielkie emocje, że musisz to określać jako… „koszmary” ?

            „…Wyższy stopień DNA jest teraz aktywowany przez białka kodujące nowe geny i jest to coś… niebywałego na ziemskiej płaszczyźnie.
            Białka są zbudowane z aminokwasów wykorzystujących informacje zawarte w genach.
            W naszych ciałach białka wykonują szeroki wachlarz funkcji.
            Chodzi o katalizujące reakcje metaboliczne, aktywacje oraz replikacje DNA – w odpowiedzi na bodźce i przenoszenie cząsteczek z jednego miejsca na drugie.
            Ta zmiana wpływa na planetarny zapis komórkowy, a następnie zmienia konfigurację kompozycji cząstek materii i sposób, w jaki są rozmieszczone w surowcu z ludzkiego ciała…
            W ciągu zaledwie kilku lat niektórzy będą doświadczać zachodzących w ich ciałach genetycznych anomalii.
            To dostarczy bezpośrednich dowodów na ewolucję gatunku ludzkiego, która stanie się bezdyskusyjnym faktem dla nauki i duchowych wspólnot.

            Zasadniczo, to co się dzieje, jest procesem mutacji genetycznej przez łańcuchy kodowanych białek, które stymulują wielką ewolucyjną przemianę.
            Zmiany te wpływają na ludzkie DNA zmieniając ludzką świadomość i mają kolosalne znaczenie dla przyszłej ewolucji ludzkości

            Kiedy dochodzimy do szerszego zrozumienia genetycznych mutacji, musimy przyznać, że naturalny proces wznoszącej się świadomości żyjącej w ludzkim ciele jest możliwy dzięki aktywacji DNA.
            Umożliwienie ludziom naturalnego procesu montażu DNA jest bardzo pozytywnym aspektem, ponieważ cała nasza rasa dąży do osiągnięcia wyższej świadomości…

            Nie przekazuję tej informacji po to, aby szerzyć strach, lecz po to, aby każdy dokładnie zrozumiał skomplikowane metody, za pomocą których na tej Ziemi manipuluje się DNA i dokonuje się genetycznych modyfikacji.
            Te sztuczne technologie są przeznaczone do tłumienia świadomości.
            Najczęściej są stosowane do odłączania ludzkości od komunikacji z wewnętrznym duchowym źródłem i rozpoznaniem własnej prawdziwej Jaźni.

            Prawdziwy Duch Boży każdej osoby ma moc, aby dokonać zmiany i usunąć wszystkie uszkodzenia poczynione w DNA przez obce technologie.
            Gdy skupiamy całą naszą uwagę na służbie wewnętrznemu Duchowi, dostajemy wskazówki i wsparcie, których potrzebujemy żyjąc w tych trudnych czasach na Ziemi
            …”

            Powiedz… co takiego wzbudza w Tobie aż tak wielkie emocje, że musisz to określać jako… „koszmary” ?

          • JESTEM pisze:

            Margo do Marka:
            „Powiedz… co takiego wzbudza w Tobie aż tak wielkie emocje, że musisz to określać jako… „koszmary” ?”

            Kochana, o to prawdopodobnie Markowi chodzi:

            Nie przekazuję tej informacji po to, aby szerzyć strach, lecz po to, aby każdy dokładnie zrozumiał skomplikowane metody, za pomocą których na tej Ziemi manipuluje się DNA i dokonuje się genetycznych modyfikacji.
            Te sztuczne technologie są przeznaczone do tłumienia świadomości.
            Najczęściej są stosowane do odłączania ludzkości od komunikacji z wewnętrznym duchowym źródłem i rozpoznaniem własnej prawdziwej Jaźni.

            Autorka sugeruje, że tu działają pewne tzw. „ciemne siły”, które dokonują tych manipulacji świadomie działając na szkodę ludzkości.

        • Ifryt pisze:

          JESTEM raczej nie zmieni swojego życia w piekło, tylko dlatego że kiedyś ktoś wykitował z głodu, albo zginoł na wojnie😉
          Ona tak jak i ja i taki stary zrzęda Marek, jesteśmy kruchymi ludzkimi istotami, w każdej chwili możemy kopnąć w kalendaż, ale mamy różne inne atuty które pozwalają nam się poczuć zajebiście.
          W imię czego mamy rezygnować z tych atutów?😉
          Pytaniem lepszym było by, czy rozwijać mocne strony, czy też pochylać się nad słabościami? A może walczyć ze słabościami?
          Gówno mnie obchodzi „weryfikacja” i mityczny „racjonalizm” jako takie, obchodzi mnie co na tym zyskam, nie tylko ja ale i inni.
          Jak się komuś podobają brzydkie bajki to niech je ogląda, równie dobrze można komuś na siłe pornosy podsówać, w ramach „edukacji”, tyle że to by było „molestowanie”.

          Chiny to grubszy temat i wogóle ludzkość, a nie że ferować sądy bo ktoś zdechł kiedyś z głodu a ktoś inny zginoł na wojnie.

          • marek pisze:

            Małgosiu , nazywanie ludobójstwa po imieniu nie musi wzbudzać żadnych emocji , a jedynie refleksję nad naszymi plusami i minusami .
            Jestem
            koszmary dotyczyły ludobójstwa , a nie domniemanego we mnie lęku wzbudzonego tym co cytujesz .
            Dla rozładowania atmosfery dodam , że od strony technicznej to nasze forum w temacie jego układu wpisów jest w mej ocenie ” koszmarne „- ale emocji z tego powodu odczuwam „0”.

            m

          • Ifryt pisze:

            A ja uczciwie przyznam że mnie strasznie wkurza marność Twojego Ducha Mareczku🙂
            Jutro mi pewnie przejdzie, jak i zapewnie pochopna ocena.
            Gówno poprostu z tego wynika poza bełkotem w stylu „nigdy więcej”.

          • JESTEM pisze:

            „Małgosiu , nazywanie ludobójstwa po imieniu nie musi wzbudzać żadnych emocji , a jedynie refleksję nad naszymi plusami i minusami .”

            Ludobójstwo jest ludobójstwem.

            „Jestem
            koszmary dotyczyły ludobójstwa , a nie domniemanego we mnie lęku wzbudzonego tym co cytujesz .”

            Ach tak.

            „Osobiście gdy czytam takie opisy domniemanych zdarzeń i wynikających z nich następstw i współzależności , jak w artykule którego link zamieszczam , odczuwam autentyczny kontakt z informacją opisującą mistykę życia urealnioną do pojęć które opisują wszystko co potrzebne do zrozumienia na obecny stan kondycji ludzkości.”

            Taka „mistyka” tobie odpowiada, rozumiem.🙂

          • marek pisze:

            Moje koleżanki , choć podjęłyście temat owego artykułu to jednak w zakresie przystającym do Waszego oglądu życia .

            Tymczasem ja coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu ,że objaśnianie naszego życia przez pryzmat rozumienia go przez świadomość mija się z celem , gdyż jest zbyt to odległe do przyswojenia przez przeciętnego człowieka .

            Tamten tekst mówiący o tym i samym poszerzony w swej informacji o drogi przemian organizmu umożliwiające owo scalenie z świadomością naszego umysłu jest bardziej zrozumiały dla szerszego ogółu, a tym samym posiada większą siłę wzbudzenia zainteresowania tematem .

            m

          • margo0307 pisze:

            „..Moje koleżanki , choć podjęłyście temat owego artykułu to jednak w zakresie przystającym do Waszego oglądu życia .”
            ~~~~
            Marek, a czy jeszcze nie zauważyłeś tego, że… każdy z nas… patrzy na wszystko – co go otacza – przez pryzmat własnego oglądu… ?😀
            I powiedz tak szczerze – czy naprawdę poczuł być się lepiej gdybym.. ja np. się zmieniła.. ?

            Wyobraź sobie, że przychodzisz do lekarza i mówisz mu co Ci dolega…
            Lekarz Ci odpowiada:
            – No tak, rozumiem pańskie dolegliwości… i wie pan co zrobię ?
            – zapiszę lekarstwo dla pana sąsiada…
            A ty mu odpowiadasz:
            – dziękuje, pięknie dziękuję panie doktorze, to znacznie poprawi moje samopoczucie…

            Czyż to nie głupie ?…, myśleć, że że poczujemy się lepiej, jeśli zmieni się ktoś inny.. ?

        • margo0307 pisze:

          „…Autorka sugeruje, że tu działają pewne tzw. „ciemne siły”, które dokonują tych manipulacji świadomie działając na szkodę ludzkości…”
          ~~~~~
          Oki, ale dlaczemu skupiać się jedynie na negatywnych sugestiach, skoro w dalszej części arta wyraźnie stoi:

          „..Prawdziwy Duch Boży każdej osoby ma moc, aby dokonać zmiany i usunąć wszystkie uszkodzenia poczynione w DNA przez obce technologie.
          Gdy skupiamy całą naszą uwagę na służbie wewnętrznemu Duchowi, dostajemy wskazówki i wsparcie, których potrzebujemy żyjąc w tych trudnych czasach na Ziemi…”

          I właśnie to… ze mną rezonuje najbardziej, bo sama to wielokrotnie odczułam…🙂

          • JESTEM pisze:

            „…Autorka sugeruje, że tu działają pewne tzw. „ciemne siły”, które dokonują tych manipulacji świadomie działając na szkodę ludzkości…”
            ~~~~~
            Oki, ale dlaczemu skupiać się jedynie na negatywnych sugestiach, skoro w dalszej części arta wyraźnie stoi:
            „..Prawdziwy Duch Boży każdej osoby ma moc, aby dokonać zmiany i usunąć wszystkie uszkodzenia poczynione w DNA przez obce technologie.
            =========================
            Sama widzisz, kochana Margo, że różni ludzie na różnych tematach i watkach skupiają swoją uwagę.

            cytat:„Gdy skupiamy całą naszą uwagę na służbie wewnętrznemu Duchowi, dostajemy wskazówki i wsparcie, których potrzebujemy żyjąc w tych trudnych czasach na Ziemi…”
            Margo:
            I właśnie to… ze mną rezonuje najbardziej, bo sama to wielokrotnie odczułam…🙂 „

            Ze mną to także rezonuje. No, ale inni wolą się skupiać na czymś innym, z czym oni rezonują i w czym znajdują… upodobanie.🙂❤

          • margo0307 pisze:

            „…różni ludzie na różnych tematach i wątkach skupiają swoją uwagę.
            wolą się skupiać na czymś… z czym oni rezonują i w czym znajdują… upodobanie.

            🙂❤
            ~~~~
            Zgadza się, każdy wybiera dla siebie to, z czym współgra… 😀
            Ale… to też jest chwilą i przeminie… jak wszystko na tym świecie…🙂
            Wczoraj, kiedy położyłam się do łóżka zastanawiałam się nad tymi obrazkami, które wkleiłaś odnośnie ewolucji i inwolucji…, a ponieważ nie mogłam zasnąć…, sięgnęłam po książkę Steinera i… oto – co.. "wpadło mi w oko"…😉

            "…Cała istniejąca we Wszechświecie materia, łącznie z naszą planetą i wszystkim, co jest na niej – przeznaczona jest właśnie na to, aby zapewnić rozwój na materialnych nosicielach świadomości indywidualnych.

            Ewolucja każdej duszy rozpoczyna się w ten sam sposób…
            Na rosnących minerałach — na ich siatkach krystalicznych — odbywają się początkowe procesy kształtowania cząsteczek energii, które przedtem znajdowały się w stanie dyfuzyjnym, rozproszonym (protopurusza).
            Utworzone w ten sposób cząsteczki wcielają się później w roślinne, dalej w zwierzęce i potem w ludzkie ciała. Przy tym następuje stopniowe wzrastanie każdej ucieleśnianej duszy
            (…)

            Elementy reakcji emocjonalnych i najprostsze reakcje ruchowe są spostrzegane już u roślin.
            U wysoko rozwiniętych pod względem ewolucyjnym zwierząt – obserwujemy bogactwo przeżyć emocjonalnych i niekiedy nawet dość rozwinięty umysł.
            Natomiast w ludzkim stadium ewolucji wymaga się, oprócz innych rzeczy, rozumienia rozpatrywanych zasad rozwoju świadomości i aktywnego udziału w tym procesie.
            Niestety większość ludzi tego nie czyni wskutek panującej na Ziemi masowej ignorancji filozoficzno-religijnej (… )

            Tak jak kiedyś era była gotowa do przyjęcia kopernikańskiej teorii wszechświata, tak też nasza era jest gotowa na wprowadzenie idei reinkarnacji i karmy do ogólnej świadomości ludzkości.
            A to, co zgodnie z przeznaczeniem ma się stać w toku ewolucji, stanie się bez względu na siły występujące przeciwko temu.
            Kiedy reinkarnacja i karma zostaną dobrze zrozumiane, wszystko inne wyniknie ze światła tych prawd…” 🙂

          • JESTEM pisze:

            Dziekuje kochana Margo za ten cytat ze Steinera. Pasuja jak ulal do tego, co probuje przekazac przez te rysunki dotyczace inwolucji i ewolucji. Tak, one uwzgledniaja prawa karmy i reinkarnacji, chociaz, gdy je rysowalam, nie bylam tego swiadoma, ale po narysowaniu poczulam, ze maja ogromny ootencjal. Kilka razy w ciagu kilku ostatnich lat od narysowania ich i zamieszczeniu na blogu, wtacaly one do mnie, ale dooiero wczoraj udalo mi sie dopisac cos wiecej o tym, cote rysunki przedstawiaja. A i tak to tylko malenka czastka. :Jak oczuje, ze temat ma byc kontynuowany, to bedzie🙂. Poki co moze uda mi sie to, co napusalam wczoraj, ujac w formie notki i umiescic na mom blogu. Dziekuje🙂❤

        • JESTEM pisze:

          „Cel mam jeden , skłonić do rozpatrywania naszej rzeczywistości w kategoriach poddających się weryfikacji .”

          Co? Jakim weryfikacjom i co chcesz poddawać?

          • margo0307 pisze:

            „… te rysunki dotyczace inwolucji i ewolucji… uwzgledniaja prawa karmy i reinkarnacji..”
            ~~~~
            Tak, to całkiem logiczne – jak dla mnie…😉
            Wiem, że wielu z nas nie wierzy… ani w reinkarnację, ani tym bardziej w jakieś tam… prawa karmy…, uważając je za… wymysły sekciarskie czy bezsensowne głupoty…
            Dla mnie jednak – reinkarnacja wraz z prawem… przyczyny i skutku – jest –
            jak na razie – jedynym logicznym i sensownym wytłumaczeniem „niesprawiedliwości”, jaką obserwujemy wokół nas…
            Kiedyś… nie potrafiłam uzyskać zadowalającej odpowiedzi na różne pytania…, m.in.
            – dlaczego „dobrym ludziom przytrafia się coś złego”… ?
            – dlaczego jedne dzieci rodzą się zdrowe, podczas gdy inne rodzą się chore… ?
            – dlaczego jedne dzieci rodzą się w nie dość, że majętnych to jeszcze kochających się rodzinach…, podczas gdy inne dzieci rodzą się w biednych, patologicznych rodzinach… ?
            – dlaczego jednym z nas nauka i jej z-rozumienie przychodzi lekko i łatwo…, podczas gdy inni z nas – muszą ślęczeć nad książkami, a i tak niewiele później z tego pamiętają…, a co gorsza rozumieją… ?
            Bardzo mnie irytowało to, że nikt nie potrafił udzielić mi satysfakcjonującej mnie odpowiedzi na te i inne pytania… ani religia, do której wówczas „przynależałam”, ani rodzice, ani nikt… z mojego najbliższego i tego dalszego otoczenia…
            To było strasznie frustrujące aż… pewnego dnia… zobaczyłam w nowo otwartym sklepie „Pod Gwiazdami”, dwie wspaniałe książki:
            R. Moody – „Życie po życiu” oraz E. Kübler-Ross – „Rozmowy o śmierci i umieraniu” i… to było to, czego tak bardzo poszukiwałam i co zapoczątkowało moją duchową podróż…, która trwa do dzisiaj 🙂
            Od tego czasu zainteresowałam się religiami na Ziemi, bo zaczęło mnie z kolei nurtować pytanie:
            – z jakiego powodu toczą się na Ziemi wojny religijne…, skoro jest Jeden Stwórca Wszystkiego Co Jest… ?
            Aż wreszcie zaczęłam czytać o innych religiach…, o innych wierzeniach.., o innych „bogach”…, o innych istotach energetycznych…, by w końcu dowiedzieć się o odkryciach… fizyki kwantowej…, które to odkrycia uświadomiły i ukazały mi… wielkie luki istniejące w naszym pojmowaniu Życia…

            I wg. mnie – nie ma żadnego innego wytłumaczenia tego – co nas spotyka.., dotyka… i niekiedy wymusza na nas… takie czy inne działanie – jak jedynie… jedno z Praw Wszechświata – przyczyny i skutku… mówiące, że… sami kształtujemy nasze życie…, a tzw. karma… jest wynikiem naszych myśli.., wyobrażeń i oczekiwań…, którą stwarzamy dzięki temu, że.. nasz umysł posiada zdolność i moc kreacji… 🙂

            R. Steiner tak pisze m.in. o naszych postawach:
            „… To, czego człowiek doświadcza w swoim ciele fizycznym jest dla niego wartościowe, ponieważ ewoluuje on do coraz wyższych etapów w wyniku tego, co osiągnie na ziemi.
            To jest istotny punkt.
            Z drugiej strony, pomiędzy narodzinami a śmiercią istnieje wiele wpływów zachęcających ludzi do tworzenia przeszkód w swoim rozwoju, np. wszystko, co robimy aby zaszkodzić bliźnim (…)
            Za każdym razem, gdy kosztem drugiego człowieka zapewniamy sobie satysfakcję dla naszych własnych celów, które w jakiś sposób wpływają na świat, tworzymy przeszkodę dla naszego rozwoju.
            Załóżmy, że uderzymy kogoś w ucho.
            Fizyczny i moralny ból związany z tym czynem jest przeszkodą dla naszego rozwoju. Ta przeszkoda będzie się do nas przyczepiała przez wszystkie kolejne wcielenia w przyszłych epokach, jeśli nie wymażemy jej ze świata.
            Podczas okresu kamaloki, dany jest człowiekowi impuls, aby pozbyć się tej przeszkody w swoim rozwoju…”

            Pewna kobieta, będąca bohaterką jednego z filmików nakręconych podczas warsztatów organizowanych przez panią Katie Byron, m.in. powiedziała:
            „…Za każdym razem – kiedy traktujemy innych bez szacunku – robimy to samo sobie…
            Gdzie to ma się skończyć ?
            Albo we mnie, albo… nie skończy się nigdy…”

  2. margo0307 pisze:

    Ciekawy filmik 🙂

    • marek pisze:

      Bardzo mnie irytowało to, że nikt nie potrafił udzielić mi satysfakcjonującej mnie odpowiedzi na te i inne pytania… ani religia, do której wówczas „przynależałam”, ani rodzice, ani nikt… z mojego najbliższego i tego dalszego otoczenia…

      Wczoraj przyszło mi nie wiadomo skąd wspomnienie Leszka Kołakowskiego . Było do tego stopnia natarczywe ,że sięgnąłem do encyklopedii.I co wyczytałem ? – opis życia filozofa który miał odwagę zmieniać poglądy o 180 o.

      Tak jak ty Małgosiu zachwyciłem się w przeszłości reinkarnacją i traktowałem że wyjaśnia ona wiele spraw . Jednakże przed paru laty zacząłem powątpiewać nie w samą nią , a sposób w jaki jest realizowana na istocie ludzkiej . Brak pamięci poprzedniego życia uznałem za jakąś farsę w temacie przeżywania zasady reinkarnacji .
      Akceptacja informacji że nasza egzystencja nosi ślady interwencji innych cywilizacji utwierdziły mnie w przekonaniu że w stosunku do tak przedstawianego pojęcia inkarnacji należy podchodzić z dystansem.

      Ponadto nasza planeta ma historię związaną z gatunkami pozawymiarowymi rywalizującymi o kody sekwencyjne DNA zapisane w planetarnym umyśle, gwiezdnych wrotach i polach morfogenetycznych,chcącymi spowodować wyewoluowanie preferowanych przez nich linii krwi lub plemion, przy jednoczesnym ograniczaniu DNA genetycznie niepożądanych.

      Tak jak to zwięzłe zdanie przekonuje mnie że nasza historia może być zakulisowo sterowana , wojny , linie władzy , religie , wrogości etniczne , tak rozważania nad inkarnacją skłoniły mnie do podejrzeń co do niej samej .

      Zaś poniższy opis traktuję jako bardziej szczegółowy opis prawa przyczyny i skutku.

      Każdy człowiek w chwili urodzenia otrzymuje odcisk świadomości zapisu genetycznego przekazanego mu przez rodziców, w tym dowolne rodzaje genetycznych mutacji, czy to wrodzonej czy nabytej przez nich później. Jeśli kwestie odziedziczone nie są jeszcze widoczne, to nie znaczy, że ich nie ma. Nasze ciała eteryczne są duplikatami ciał fizycznych i również zawierają połączony zapis DNA wszystkich naszych przodków, a także korzeni naszej rodziny. Gdy rozumiemy ten fakt, staje się jasne, że wybieramy wcielenia po niektórych liniach własnych rodzin. Podczas cyklu wznoszenia jesteśmy coraz bardziej świadomi, jak ważne jest, aby zaangażować się w konsekwentne oczyszczanie puli genetycznej w celu przesunięcia linii krwi i dać jej dostęp do zapisów wyższej świadomości. Kiedy oczyszczamy nasze ciała z psycho – emocjonalnego gruzu, usuwamy energie znajdujące się w zapisie rodu, a to umożliwia otwarcie na nowe konfiguracje DNA lub wystąpienie mutacji, które wpłyną na całą pulę genów. Jesteśmy w stanie skutecznie zmienić zapis DNA naszych przodków, zmarłych lub żywych, jeśli wykonujemy świadomą pracę polegającą na oczyszczaniu się z odziedziczonych destrukcyjnych wzorców, fałszywych tożsamości, sztucznego oprogramowania i konfliktów emocjonalnych. Kiedy oczyścimy nasze ciała i uzdrowimy świadomość, możemy podnieść nasz wzorzec DNA do nowych potencjałów, co jednocześnie spowoduje podniesienie zapisów wzorców DNA dla naszych przodków i rodziny znajdujących się na osi czasu. Nie ma znaczenia, gdzie znajdują się w czasie i przestrzeni.
      http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2016/01/mutowanie-genow-lisa-renee-styczen-2016.html

      m

      • margo0307 pisze:

        „..Brak pamięci poprzedniego życia uznałem za jakąś farsę w temacie przeżywania zasady reinkarnacji …”
        ~~~~
        No i… gitara skoro tak uznałeś…;)

        Ja uznałam inaczej😀

        A tak na marginesie to… w jakim celu mamy pamiętać poprzednie wcielenia ?
        Po co nam ta pamięć ?
        Poza tym – jak myślę…, jest to jednak kwestią naszego rozwoju…
        Na pewnym etapie życia… każdy z nas dojdzie kiedyś pewnie do punktu, który został już osiągnięty przez ludzi ludzi tzw. „zaawansowanych”…, a mianowicie do zdolności przypomnienia sobie swoich poprzednich wcieleń…
        Jeśli nie pamięta się niczego, możliwe, że… trzeba najpierw nabyć tę umiejętność…, podobnie jak dziecko nabywa umiejętności czytania.., pisania.., malowania czy liczenia…
        Steiner zauważa:
        „Porównajcie duszę przeciętnego Europejczyka z duszą człowieka, którego Darwin spotkał w swojej podróży…
        Dusza współczesnego człowieka ma poczucie dobra i zła, prawdy i fałszu.
        Darwin chciał wyjaśnić Aborygenom, którzy byli kanibalami, że nie powinni jeść ludzi, że to jest złe.
        Aborygen dziwnie na niego spojrzał i powiedział:
        „Skąd możesz to wiedzieć, musisz najpierw go zjeść. Dopiero gdy go zjesz, będziesz wiedział czy był dobry czy zły.”
        Tak rozumie świat dusza niedoskonała…, z biegiem jednak czasu i ona się rozwinie i będzie stawała się coraz bardziej doskonała…”

        Nasze indywidualne dusze nie wchodzą w świat jak noworodki, ale rozwijają się poprzez wiele różnorodnych inkarnacji, w których na początku nie rozumieją nic poza przyjemnym i nieprzyjemnym smakiem na języku etc…
        Dusza ewoluowała etap za etapem i dopiero poprzez wiele inkarnacji doszła do poziomu, który osiągnęła obecnie…

        I dalej wyjaśnia:
        „…Obecnie żyjemy w piątym okresie po-atlantyckim (1413-3573)…”
        Tego z cała pewnością nie wiemy😉
        „…W naszej epoce ludzie dołączą do innych nauk, wielkie nauki o Karmie, i zrozumieją swoją karmę.
        Nauczą się myśleć:
        „Zostałem umieszczony na ziemi poprzez urodzenie; moje przeznaczenie jest na ziemi; doświadczam radości i smutku; muszę zrozumieć, że to, czego doświadczam jako radości i smutku – nie przychodzi do mnie na próżno…, to co przychodzi do mnie – jest moim wielkim nauczycielem…
        Patrzę na to, co było przed moim narodzeniem, na to, co umieściło mnie w tej inkarnacji, ponieważ to jest moje przeznaczenie i jest to konieczne dla mojego dalszego rozwoju…”

        * * *
        „…Ponadto nasza planeta ma historię związaną z gatunkami pozawymiarowymi rywalizującymi o kody sekwencyjne DNA zapisane w planetarnym umyśle, gwiezdnych wrotach i polach morfogenetycznych…”
        ~~~~
        Skąd to wiesz ? Widziałeś to ?, albo może… odczułeś na własnej skórze ?

        • marek pisze:

          Skąd to wiesz ? Widziałeś to ?, albo może… odczułeś na własnej skórze ?

          Z osobistych kontaktów Małgosiu i to nie tylko we śnie ale i na jawie , tylko że nie w aspekcie rywalizujących frakcji , a pozaziemskich bytów /w rozumieniu fizyczności /.

          A ponieważ jako na górze , tak i na dole to dlaczego mam wątpić w prawdziwość tego twierdzenia.
          To jest ta ciemna strona życia posadowionego na tej planecie i może ” kolor ” tej informacji przeszkadza Ci ją uwzględnić.

          Ale masz prawo tak myśleć bo to Twoje z-rozumienie itd .itd.

          całuski

          m

        • marek pisze:

          A tak na marginesie to… w jakim celu mamy pamiętać poprzednie wcielenia ?
          Po co nam ta pamięć ?

          Zapytaj o to konia bitego za to że nie słucha komendy , a jemu reinkarnacja odebrała pamięć przyczyny i skutku.
          Cel ?aby nie być bitym przez życie po doopie – nie wiedząc za co.

          m

      • Dawid56 pisze:

        Z treścią Twojego wpisu Marku napisanego kursywą zgadzam się w całej rozciągłości, szczególnie jeśli chodzi o „wypalenie karmy”- pisaliśmy już o tym.Bardzo często dotyczy to na przykład rozbicia rodzin.Ktoś jednak może powiedzieć, że dochodzi tu czynnik społeczny, niekoniecznie związany z DNA

      • JESTEM pisze:

        marek:
        „Tak jak ty Małgosiu zachwyciłem się w przeszłości reinkarnacją i traktowałem że wyjaśnia ona wiele spraw . Jednakże przed paru laty zacząłem powątpiewać nie w samą nią , a sposób w jaki jest realizowana na istocie ludzkiej . Brak pamięci poprzedniego życia uznałem za jakąś farsę w temacie przeżywania zasady reinkarnacji .

        Ciekawe, dlaczego zacząłeś powątpiewać w reinkarnację? Bo wiesz, często przed ewentualnymi konsekwencjami naszych wcześniejszych poczynań wypieramy się tego, co kiedyś zrobiliśmy, a wręcz zapominamy o tym. Podobnie możemy wypierać się ze strachu procesu inkarnacji, a zwłaszcza „sposobu, w jaki jest realizowana na istocie ludzkiej.” A „brak pamięci z poprzedniego życia uznany za jakąś farsę”, może być świetną wymówką dla pięknego, „skostniałego” ego, żeby… nie móc przypomnieć sobie.🙂 Takie to jest. I tak się często zdarza.

        „Akceptacja informacji że nasza egzystencja nosi ślady interwencji innych cywilizacji utwierdziły mnie w przekonaniu że w stosunku do tak przedstawianego pojęcia inkarnacji należy podchodzić z dystansem.”

        Często również następuje przeniesienie wypartych w sobie cech na zewnątrz, w tym również na inne cywilizacje: {„Nie ponoszę przecież odpowiedzialności za nic, a zwłaszcza za to wszystko, co tu na ziemi się wyprawia. Oj, oczywiście, że nie ponoszę, tak, jak i wszyscy ludzie nie ponoszą odpowiedzialności za nic, bo odpowiedzialność za to wszystko, co tu mamy ponoszą wyłącznie inni: ludzie albo cywilizacje” jakaś „ciemna strona”, ale oczywiście nie ja.} ha, ha, ha… Piękne, niemalże „doskonałe” oszustwo ego. Taki jego trick. Ale to oczywiście nie jest ani dobre ani złe, bo tylko i aż… jest takie, jakie jest.

        ‚I deprecjonujmy trzeźwy osąd bliźnich etykietą tworów bezmyślnego „ego”.”

        Och, Marku, ego wcale a wcale nie jest bezmyślne. Wręcz odwrotnie: jest bardzo, bardzo aktywne i wypełnione po brzegi myślami. Nawet tworzy całe skomplikowane struktury, by się utrzymać na pozycji władcy nad ludzkimi umysłami… I właśnie to nad-aktywne ego powoduje, że jako ludzie całkowicie utożsamiamy się z myślami i często te myśli tak zakręcają człowiekiem i wciągają go w tworzone wiry, że człowiek nawet nie zauważa, że raz podąża za jedną, a raz za drugą myślą – to piękna cecha umysłu… Ale ego „podstępnie”🙂 działa tak, że bardzo często jedna myśl zaprzecza drugiej, a wiele z nich zaprzecza sobie wzajemnie – i to już jest mniej piękna cecha umysłu zawłaszczonego przez ego. Dzięki temu ego utrzymuje ludzki umysł w ciągłym wewnętrznym konflikcie (stąd emocje, nerwy, oceny, oskarżanie, cierpienie… itp.). A tak „wodzeni za nos” przez ego nie zauważamy tego i pozostajemy nieświadomi działania jego.🙂
        Takie to jest. I ŚWIADOMOŚĆ wraz z UMYSŁEM takiego doświadczenia potrzebuje – doświadczenia w ludzkiej formie zbuntowanego, wybujałego ego – ludzi całkowicie utożsamionych z pewnymi ideami, wzorcami myślowymi, przekonaniami, które wzmacniają fraktalowe, misterne struktury ego. A bunt jest charakterystyczny dla wieku młodzieńczego czyli człowieka jeszcze niedojrzałego (bez względu na wiek😉 ). Uwolnienie od władzy takiego ego może spowodować proces dojrzewania człowieka… do postaci
        Człowieka.

        _____________
        marek:
        „…Ponadto nasza planeta ma historię związaną z gatunkami pozawymiarowymi rywalizującymi o kody sekwencyjne DNA zapisane w planetarnym umyśle, gwiezdnych wrotach i polach morfogenetycznych…”
        ~~~~
        margo0307:
        „Skąd to wiesz ? Widziałeś to ?, albo może… odczułeś na własnej skórze ?”
        ~~~~
        marek:
        „Z osobistych kontaktów Małgosiu i to nie tylko we śnie ale i na jawie , tylko że nie w aspekcie rywalizujących frakcji , a pozaziemskich bytów /w rozumieniu fizyczności /.”

        Skoro tak, to własnie mogły być informacje o twojej karmie, przeznaczone dla ciebie i podane ci w takiej formie przez twoją WJ. I może zamiast je uzdrowić w sobie, twoje ego je zaanektowało. Bo twoje ego nie chce dopuścić do tego, żebyś uwolnił siebie z tego wzorca przerzucania odpowiedzialności na innych. A przecież sam piszesz: „A ponieważ jako na górze , tak i na dole to dlaczego mam wątpić w prawdziwość tego twierdzenia.” – a to jest ta „ciemna strona” w tobie, której wciąż się wypierasz. 😀 Ale to oczywiście nie jest ani dobre ani złe, bo jest takie, jakie jest. Po prostu, doświadczasz między innymi tego wyparcia. Bo potrzebujesz widocznie jeszcze takiego doświadczenia. Ty jako WJ w ciele, w formie człowieka, który ma stać się Człowiekiem.

        marek:
        „Tak jak to zwięzłe zdanie przekonuje mnie że nasza historia może być zakulisowo sterowana , wojny , linie władzy , religie , wrogości etniczne , tak rozważania nad inkarnacją skłoniły mnie do podejrzeń co do niej samej .”

        Oczywiście. Odpowiem zatem takim cytatem:
        Rób tyle, ile możesz, by zmienić sposób, w jaki żyjemy na tej Planecie. Czyń to, co w twojej mocy z pokojem w sercu – to najważniejsze – z pokojem w sercu, bo przeciwieństwem pokoju są: wojna, konflikty, więc jeśli nawet nie zniszczymy Planety, to unicestwimy siebie przez wojny i konflikty. Planeta jest żyjącą Istotą, podobnie jak Słońce oraz nasze ciała – które przenika – Inteligentne Pole Energii. Zadaniem ludzi, którzy chcą być obecni, jest świadomy pokój w sercu .
        (…)
        Kwintesencją tego, o czym mówię, jest pokój w sercu.

        A nie na przykład wspieranie koncepcji, idei czy przekonań, które mają na celu nieustanne zrzucanie odpowiedzialności na innych, co powstrzymuje, blokuje i uniemożliwia odzyskiwanie świadomości i zrozumienia, dlaczego naprawdę jesteśmy tu, gdzie jesteśmy w naszej drodze w nieskończoności oraz stania się Człowiekiem.

        Marku, podajesz cytat, a w nim takie słowa:
        „Jesteśmy w stanie skutecznie zmienić zapis DNA naszych przodków, zmarłych lub żywych, jeśli wykonujemy świadomą pracę polegającą na oczyszczaniu się z odziedziczonych destrukcyjnych wzorców, fałszywych tożsamości, sztucznego oprogramowania i konfliktów emocjonalnych. Kiedy oczyścimy nasze ciała i uzdrowimy świadomość, możemy podnieść nasz wzorzec DNA do nowych potencjałów, co jednocześnie spowoduje podniesienie zapisów wzorców DNA dla naszych przodków i rodziny znajdujących się na osi czasu. Nie ma znaczenia, gdzie znajdują się w czasie i przestrzeni.”

        To według mnie wartościowe informacje o możliwościach transformacji świadomości. Tak. O wiele prościej mówią o tym „Stare Mądre Indianki”:
        Uzdrawiając siebie, uzdrawiasz wiele pokoleń za sobą i wiele pokoleń przed sobą. I taką wiedzą już od dawna się dzielimy między innymi tutaj.🙂

        Takie oczyszczanie ze starych wzorców możemy nazwać „zerowaniem karmy” albo „wypalaniem karmy”. A pojęcie karmy powiązane jest z formami, w jakie inkarnujemy… oraz z wzorcami, jakie mamy do doświadczenia, zrozumienia i „uzdrowienia”.🙂

        No, a o wykonywaniu pracy ze sobą, nad sobą i uwalnianiu się od fałszywych tożsamości (poluzowywaniu struktury ego), oczyszczaniu się ze starych, destrukcyjnych wzorów, uwalnianiu od wewnętrznych konfliktów mentalno-psychiczno-emocjonalnych oraz o poszerzaniu naszej świadomości piszemy tutaj (w każdym razie niektórzy z nas) już od kilku lat. I nawet podajemy przykłady, metody, sposoby i dzielimy się doświadczeniami z tą pracą związanymi. Więc tekst, który wstawiłeś jest rozwojowy, choć w zasadzie nic nowego nie wnosi, a tylko potwierdza to, czym od dawna tutaj się dzielimy. I przedstawia to z perspektywy bardziej „naukowej”. Takie przedstawienie i poszerzenie tematu transformacji i „zerowania” czy „wypalania” karmy oraz uwalniania się od starych wzorców itd., może być rzeczywiście dla niektórych ludzi być bardziej zrozumiały niż te, który my tu przedstawiamy.🙂

        „Tamten tekst mówiący o tym i samym poszerzony w swej informacji o drogi przemian organizmu umożliwiające owo scalenie z świadomością naszego umysłu jest bardziej zrozumiały dla szerszego ogółu, a tym samym posiada większą siłę wzbudzenia zainteresowania tematem .”

        To możliwe. Czy jednak rzeczywiście ty rozumiesz to, co cytujesz? Pytam, bo przecież napisałeś: „Ja precyzuję wzorzec człowieka jako zindywidualizowaną porcję świadomości z możliwością trwania w tym stanie / czasu takiego istnienia nie znam / po granice nieskończoności .

        A ja ci odpisałam:
        /Mam rozumieć, że nie bierzesz pod uwagę takiej możliwości, że owa porcja świadomości może ulec zmianie? Więc ja postrzegam ową niezmienną w czasie porcję świadomości jako ograniczoną strukturą ja-ego. I według mnie (tak wynika z moich doświadczeń) ta „porcja” może się zmieniać, powiększać, ekspandować… (…)🙂 tutaj: https://nnka.wordpress.com/2016/01/21/ten-pierwszy-raz-doroslosc/#comment-57170

        Dlatego mam takie odczucie, że gonisz wciąż króliczka…? Bo…
        „Nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go.” ?🙂

        • marek pisze:

          Rozśmieszyłaś mnie tym gonieniem króliczka więc napiszę Jestusiuwiem ,że starasz się o mnie i wrażam za to wdzięczność,ale ….

          O ale rozbija się wiele spraw , nie zrzucam odpowiedzialności za swoje czyny za ludzkość na trzecią stronę tylko po prostu wierzę w ingerencję w nasze życie . A doświadczenie nauczyło mnie ,że manewrowany z zasady jest przegrany , gdyż nie wie o tym .

          Kolejne ale , obserwuję Twoją ewolucję w od czasu poznania Ciebie i dostrzegam proces nabierania pewności co do słuszności wyrażanych poglądów zdobytych przez doświadczenie .

          I w tym przypadku owo ale przejawiające się niepełną akceptacją tego co piszesz wynika z faktu ,że albo nie nadążam za Tobą , albo intuicyjnie wyczuwam iż nie jest to mnie przeznaczony do pełnej akceptacji opis rzeczywistości w swych szczegółach , co nie przeczy ,że bardzo korzystam na tej wymianie .

          Dostrzegam subtelności w Twych wypowiedziach / człowiek w Człowieka / i dziękuję za nie .
          Jednocześnie cieszę się że zwróciłaś uwagę na to co przedstawiłem , że obniżony poziom określeń pojęć i powiązań z symbolicznych czy religijnych ,do popularno naukowych może być bliższy w odbiorze szerszej grupie ludzi ,a więc wracając do Twych interpretacji wesprzeć naprawianie tego co zepsuliśmy .

          m

          • marek pisze:

            Ja precyzuję wzorzec człowieka jako zindywidualizowaną porcję świadomości z możliwością trwania w tym stanie / czasu takiego istnienia nie znam / po granice nieskończoności .

            W pojęciu zindywidualizowane porcji świadomości zamykam wyobrażenie istoty ludzkiej istniejącej w czasie i bezczasie po granice nieskończoności w aspekcie trwania jako świadomość.
            Odniesienie przyjmowania poszczególnych fizycznych garniturów przez nią , lub ich brak pomijam jako nieistotne w tym temacie.
            Obstaję natomiast przy zawiadywaniu przez ową wpś kompletną pamięcią swego istnienia.
            Zachowanie swojej indywidualnej tożsamości przez kroplę deszczu egzystującą w oceanie .
            ECCE HOMO marka

            m

          • JESTEM pisze:

            „Rozśmieszyłaś mnie tym gonieniem króliczka więc napiszę Jestusiuwiem ,że starasz się o mnie i wrażam za to wdzięczność,ale ….

            Ponoć: „śmiech to zdrowie”.

            „Kolejne ale , obserwuję Twoją ewolucję w od czasu poznania Ciebie i dostrzegam proces nabierania pewności co do słuszności wyrażanych poglądów zdobytych przez doświadczenie .”

            O mnie piszesz? A wygląda, jakbyś pisał o sobie.😀 Moje „ale” to – ale dziękuję.😀

            ‚I w tym przypadku owo ale przejawiające się niepełną akceptacją tego co piszesz wynika z faktu ,że albo nie nadążam za Tobą , albo intuicyjnie wyczuwam iż nie jest to mnie przeznaczony do pełnej akceptacji opis rzeczywistości w swych szczegółach (…).”

            Albo- albo. ale ty i tak „wiesz swoje”.😀 Nawet jeśli „nie nadążasz”.😀

            „(…) co nie przeczy ,że bardzo korzystam na tej wymianie .”

            Gratulacje.

            „bez odbioru”.

          • JESTEM pisze:

            „Obstaję natomiast przy zawiadywaniu przez ową wpś kompletną pamięcią swego istnienia. Zachowanie swojej indywidualnej tożsamości przez kroplę deszczu egzystującą w oceanie .
            ECCE HOMO marka”

            Powodzenia.

          • JESTEM pisze:

            „dodatek zwyczajny”😉 dla Marka.

            Widzisz, kochany Marku, rysunek, którym się podzieliłam tutaj: https://nnka.wordpress.com/2016/01/21/ten-pierwszy-raz-doroslosc/#comment-57170
            uwzględnia wiele „dróg” świadomości i możliwości przechodzenia od formy do formy (różnych wcieleń). Między innymi uwzględnia możliwość
            z m i a n y k i e r u n k u c y k l u z i n w o l u c y j n e g o n a e w o l u c y j n y.

            Napisałam w opisie rysunku:
            3. Linie proste poziome łączące te same formy (np. człowiek – człowiek, rośliny – rośliny itd.) symbolizują możliwość zmiany kierunku na „drodze” świadomości z inwolucyjnego na ewolucyjny lub odwrotnie. [tamże]

            Ponieważ ty bardzo utożsamiasz się z „owymi eterycznymi przodkami, którzy zostali uwięzieni w odzwierzęcym ciele”, którzy „wpadli w cykl inwolucyjny”, (bo uważasz, że ktoś tobie i innym istotom zafundował ten „upadek”), więc nie możesz dostrzec innych możliwości, które są przedstawione na tym rysunku i opisane przeze mnie. Nie możesz spojrzeć na ten rysunek z szerszej perspektywy, ponieważ pozostałe możliwości, inne „drogi” świadomości ciebie nie interesują, więc je odrzucasz. To dla mnie zrozumiałe. Nie jest to ani dobre, ani złe, jest takie, jakie jest. I nie dziwi mnie, że masz swoje różne „ale” i piszesz np:

            „I w tym przypadku owo ale przejawiające się niepełną akceptacją tego co piszesz wynika z faktu ,że albo nie nadążam za Tobą , albo intuicyjnie wyczuwam iż nie jest to mnie przeznaczony do pełnej akceptacji opis rzeczywistości w swych szczegółach , co nie przeczy ,że bardzo korzystam na tej wymianie .”

            Więc i jedno i drugie ma miejsce: „nie nadążasz” za mną🙂, właśnie z powodu swojego silnego przywiązania do pewnych idei, przekonań, które ograniczają możliwość spojrzenia na pewne zjawiska z szerszej perspektywy. Intuicyjnie więc wyczuwasz, „iż nie jest tobie przeznaczony opis rzeczywistości, jaki przedstawiam”. To oczywiste dla mnie i zrozumiałe.🙂
            Nie odrzucam koncepcji czy przekonań, które ty uważasz za „jedyną prawdę”. Jednak dla mnie mają one taką samą „wartość” jak i całkiem inne koncepcje czy przekonania, do których inni są przywiązani.😀

            A dzielę się – jak już wiesz – tym, co jest mi dostępne w wolności od tego, co kto „weźmie sobie” z tego, czym się dzielę.😀

  3. Ifryt pisze:

    Przy okazji warto przypomnieć pewien post JESTEM, w którym jest sporo sensownych wyjaśnień, odnośnie ludzkiego gatunku😉
    https://nnka.wordpress.com/2016/01/21/ten-pierwszy-raz-doroslosc/#comment-57068

    Nie każdy musi się z tym zgadzać, ale ja się w znacznej części zgadzam, i idąc tym tropem to wyszydzanie zwierzęcych cech u ludzi w takim duchu jest czymś żałosnym.
    Tylko Bóg może patrzeć na to i oceniać, a nie jakieś gówno co się boi samego siebie i bliżnich i wogóle całej natury.
    Jest to zresztą bardzo rozumne podejście, jak się każdy nad tym zastanowi to zapewne przyzna mi racje.

    • marek pisze:

      Użycie słowa Bóg i gówno w jednym zdaniu nawet dla przeciętnego człowieka , dużo mówi o osobie wypowiadającej to zdanie …

      ale mamy różne inne atuty które pozwalają nam się poczuć zajebiście.

      Zderzając wiedzę z poza Mistyki Życia równie wartościową jak propagowana na niej , możemy dojść do wniosków ,że może mamy ” inne atuty ” , a może nie mamy , ale co do jednego nabieramy pewności , niektórzy niestety na pewno ich nie mają .

      Pewne formy wyidealizowanego światopoglądu / pochodne religii / przyciągają nic z niego nie rozumiejące jednostki , zahipnotyzowane oryginalnością zawartych w nich treści .

      Najgorsze w tym wszystkim jest to ,że owi mało świadomi wyznawcy , są najbardziej zawziętymi i zapalczywymi obrońcami obiektów swego kultu .

      I w ten sposób świat się kręci dalej po staremu , mimo mody na duchowość i mistykę , gdyż adeptów owych trendów nie omija zasada że swoją ” jakość” wypija się z mlekiem matki , albo we współczesnej formie rozumienia tej zależności przez otrzymanie właściwego ludzkiej istocie kompletnego organicznego DNA .

      m

      • Ifryt pisze:

        Znowu mnie rozlużniasz, to Ty tu prezentujesz prymitywne myślenie i marnego ducha, znanego nie od dzisiaj, co to własne gówniane lęki i ambicje przekłada nad dobro jako takie.

        Jak zwykle nie potrafisz wyjaśnić jakie korzyści płyną z przyjęcia takiej „postawy” którą reklamujesz.

        Tym czasem ja wiem co gadam, bo jeśli zrezygnujemy z durnego podejścia jakoby Bóg był stwórcą natury i wszechświata, a spojrzymy na niego(w sobie) jak na kogoś/coś co się z natury wyłoniło, to niczym nie ujmując jego potędze, wszystko nabierze lepszej barwy i sensu.

        • marek pisze:

          Tym czasem ja wiem co gadam, bo jeśli zrezygnujemy z durnego podejścia jakoby Bóg był stwórcą natury i wszechświata, a spojrzymy na niego(w sobie) jak na kogoś coś co się z natury wyłoniło, to niczym nie ujmując jego potędze, wszystko nabierze lepszej barwy i sensu…

          Doskonały światopogląd , no i Ifryt po nitce do kłębka … ..

          Byli już Bogowie , byli nadludzie w trzeciej rzeszy i zawsze z tego wychodził jak to określa Siola mist.
          Ciekawe co Ty nawywijasz , a jako tak doskonały byt sam znajdź odpowiedź co ja propaguję lub zapytaj takiego samego Boga jak Ty jeżeli rozumienia jeszcze Ci brakuje .
          Nie męcz się nie wyjdę z roli .

          m

          • Ifryt pisze:

            Bo rozumujesz jak prymityw(z całym szacunkiem)😉
            Całe moje ględzenie polega na tym że można wziąć w swoje ręce duchową moc bez patologi, a pierwszy krok to chodżby taki że pjedyńczy człowiek jest dla mnie ważniejszy niż świat lub ideologie🙂
            Tymczasem Ty tu prubujesz na prymitywa wciskać że moc=patologia, bo sam jesteś sfiksowany na wielkości.

          • margo0307 pisze:

            „…Nie męcz się nie wyjdę z roli…”
            ~~~~
            Prędzej…, czy później… każdy z nas wyjdzie z roli, jaka obecnie odtwarza…😀
            I z cała pewnością wiem, że prędzej…, czy później… i Ty Marku i Grześ… wyjdziecie ze swoich ról…, bo jedno, co jest pewnym na tym świecie to… nieustanna zmiana

          • Ifryt pisze:

            Tak a propo doskonałości jeszcze to jest ona przereklamowana, dlatego nie jestem doskonały, a Marguś ma całkowitą racje.
            Jeśli zaś ludzie się nie zmieniają to znaczy że są doskonali, a żeby mierzyć się z doskonałością to trzeba mocy/wszechmocy, która jest u Boga co w nas siedzi.

      • margo0307 pisze:

        „..Zderzając wiedzę z poza Mistyki Życia równie wartościową jak propagowana na niej, możemy dojść do wniosków ,że może mamy ” inne atuty ” , a może nie mamy , ale co do jednego nabieramy pewności , niektórzy niestety na pewno ich nie mają…”
        ~~~~
        Opowiem Ci zasłyszaną bajkę…😉

        „Pewien cesarz pomyślał kiedyś, że gdyby tylko znał odpowiedź na trzy pytania, nie błądziłby w żadnej sprawie:

        1. Jaki czas jest najodpowiedniejszy dla każde­go działania?
        2. Z jakimi ludźmi współpracować?
        3. Co jest najważniejsze do zrobienia?

        Cesarz wydał więc dekret, w którym wyznaczył wielką nagrodę dla tego, kto odpowie na jego pyta­nia.
        Wielu, dowiedziawszy się o tym, niezwłocznie udało się do pałacu.
        Każdy miał inną odpowiedź…
        Żadna jednak z tych odpowiedzi nie zadowoliła cesarza, toteż nie przyznał nagrody nikomu.

        Po kilku nocach spędzonych na rozmyślaniach po­stanowił udać się do pustelnika, który żył w górach i uchodził za oświeconego.
        Cesarz wiedział, że pustelnik nigdy nie schodził z gór i przyjmował tylko biednych, odmawiając wszelkiego kontaktu z ludźmi bogatymi…
        Przebrał się więc cesarz za prostego wieśniaka. Roz­kazał sługom czekać w dolinie, a sam zaczął wspinać się w poszukiwaniu pustelnika.

        W końcu dotarł do miejsca, gdzie mieszkał ów święty człowiek.
        Zastał go przy skopywaniu ziemi w ogrodzie przed chatą. Kiedy pustelnik zauważył przybysza, skinął głową na powitanie, po czym kopał dalej.
        Widać było, że praca kosztuje go dużo wysiłku. Był już stary i za każdym razem, gdy zagłębiał łopatę w ziemi, ciężko wzdychał.

        Cesarz zbliżył się do pustelnika i powiedział:
        „Przyszedłem tutaj prosić cię o odpowiedź na trzy pytania:
        Jaki czas jest najodpowiedniejszy dla każde­go działania?
        Z jakimi ludźmi współpracować?
        Co jest najważniejsze do zrobienia?”
        Pustelnik słuchał uważnie, po czym poklepał cesarza po ramieniu i wrócił do kopania ziemi.
        „Musisz być zmęczony” – powiedział cesarz. „Pozwól, że ci pomogę”.
        Pustelnik podziękował, dał mu łopatę, a sam usiadł na trawie, by odpocząć.

        Cesarz skopał dwie grzędy i ponownie zwrócił się do starca z pytaniami, lecz ten nadal milczał. Po chwili wstał i wskazując na łopatę powiedział:
        „Teraz ty odpocznij, a ja będę kopał”.
        Cesarz jednak nie przerywał pracy. Minęła godzina, potem druga, w końcu słońce zaczęło chować się za góry. Odłożył łopatę i rzekł:
        „Czy odpowiesz na moje pytania? Jeśli nie możesz dać mi odpowiedzi, proszę powiedz, a wrócę do domu”.

        Pustelnik podniósł głowę i odezwał się: „Słyszysz? Ktoś tam biegnie”.
        Cesarz odwrócił się. Ujrzeli czło­wieka z białą brodą, wyłaniającego się z lasu.
        Biegł jak szalony. Przyciskał ręce do zakrwawionego brzu­cha. Kierował się prosto na cesarza i w końcu upadł przed nim nieprzytomny.
        Gdy cesarz i pustelnik ściągnęli ubranie z nieznajomego, ujrzeli głębokie cię­cie.
        Cesarz starannie przemył ranę, po czym zabanda­żował ją własną koszulą, która w ciągu paru minut nasiąknęła krwią. Wypłukał ją więc i powtórnie opa­trzył zranione miejsce. Czynił to wielokrotnie, dopóki krew nie przestała broczyć z brzucha.

        W końcu ranny odzyskał przytomność i spragniony poprosił o wodę.
        Cesarz zbiegł do strumienia i wrócił z dzbanem pełnym świeżej wody.
        Tymczasem słońce zupełnie zaszło i zaczęło wiać nocnym chłodem.
        Pus­telnik pomógł cesarzowi wnieść rannego człowieka do chaty i ułożyć go na łóżku. Ranny przymknął oczy i leżał spokojnie.
        Cesarz, wyczerpany długą wspinaczką i kopaniem ziemi, oparł się o drzwi i zasnął.
        Kiedy się obudził, słońce już wzeszło.
        Przez chwilę nie wie­dział, gdzie jest i co tu robi. Spojrzał na łóżko i zo­baczył, że leżący tam człowiek też rozgląda się zmie­szany.
        Ów przyjrzał się bacznie cesarzowi, po czym słabo wyszeptał:
        „Proszę, przebacz mi”.
        „Cóż takiego uczyniłeś, że powinienem ci przeba­czyć?” – zapytał cesarz.

        „Wasza Wysokość, nie znasz mnie, lecz ja znam cie­bie.
        Byłem twym zawziętym wrogiem i przysiągłem zemścić się na tobie, gdyż w czasie ostatniej wojny zabiłeś mego brata i zająłeś moje dobra.
        Kiedy dowie­działem się, że idziesz sam w góry do pustelnika, po­stanowiłem zaskoczyć cię w drodze powrotnej i za­bić.
        Czekałem długo, ale nie nadchodziłeś, więc opuściłem kryjówkę, by cię odnaleźć.
        Zamiast ciebie, na­potkałem ludzi z twego orszaku. Rozpoznali mnie i za­dali tę ranę.
        Na szczęście zdołałem uciec i przybiegłem tutaj.
        Gdyby nie ty, z pewnością już bym nie żył.
        Mia­łem zamiar zabić cię, tymczasem ty ocaliłeś mnie przed śmiercią.
        Wstydzę się i jestem ci wdzięczny bardziej niż słowa mogłyby to wyrazić.
        Jeśli przeżyję, ślubuję słu­żyć ci przez resztę życia i nakażę mym dzieciom i wnukom, by też tak czyniły. Proszę, przebacz mi”.

        Cesarz nie posiadał się z radości, widząc, że tak łatwo pojednał się z byłym wrogiem.
        Nie tylko mu wybaczył, ale też przyrzekł przysłać swego nadwor­nego lekarza i służącego, by opiekowali się nim aż do całkowitego wyzdrowienia.
        Wydał rozkaz służbie, by zabrano rannego do domu i wrócił do pustelnika, chcąc prosić go po raz ostatni o odpowiedź na trzy pytania.
        Pustelnik właśnie rzucał ziarno w skopaną wczoraj ziemię.
        Zatrzymał się i spojrzał na cesarza:

        „Masz już odpowiedzi na twoje pytania”.

        „Jakże to?” cesarz nie rozumiał.

        „Wczoraj, gdybyś nie ulitował się nad mym wie­kiem i nie pomógł mi skopać grządek, zostałbyś za­atakowany w drodze powrotnej.
        Żałowałbyś wtedy bardzo, że nie pozostałeś ze mną.
        Zatem… najważniej­szym czasem był czas, kiedy kopałeś ziemię…,
        najważ­niejszą osobą byłem ja i najważniejszym zajęciem po­maganie mi

        Później, kiedy zraniony człowiek dobiegł tutaj…,
        najważniejszym czasem był czas, który spędzi­łeś, opatrując jego ranę.
        Gdybyś tego nie zrobił, on umar­łby i straciłbyś szansę pogodzenia się z nim.
        Podob­nie, to… on był najważniejszą osobą i najważniejszym zajęciem – opatrywanie rany.

        Pamiętaj, że jest tylko jeden najważniejszy czas, a ten czas – to Tu i Teraz. Chwila teraźniejsza jest jedynym czasem, jaki mamy.
        Najważ­niejszą osobą jest zawsze ta, z którą właśnie przeby­wasz, która stoi przed tobą, bo kto wie, czy jeszcze z kimkolwiek się spotkasz…
        Najważniejszym zajęciem jest czynienie szczęśliwym tego, kto znajduje się obok ciebie, albowiem samo to stanowi cel życia.”
        („Cud uważności” T. N. Hanh)

        • Dawid56 pisze:

          Pamiętaj, że jest tylko jeden najważniejszy czas, a ten czas – to Tu i Teraz. Chwila teraźniejsza jest jedynym czasem, jaki mamy.
          Najważ­niejszą osobą jest zawsze ta, z którą właśnie przeby­wasz, która stoi przed tobą, bo kto wie, czy jeszcze z kimkolwiek się spotkasz…
          Najważniejszym zajęciem jest czynienie szczęśliwym tego, kto znajduje się obok ciebie, albowiem samo to stanowi cel życia.”

          Podoba mi się zarówno ta przypowieść Margo jak i te słowa,że najważniejsze jest tu i teraz.Nie ma przypadku, że spotykasz akurat tych a nie innych ludzi w swoim życiu.Ważna jest też chwila ich spotkania. Prawdopodobnie tak się dzieje, bo nigdy nie jesteś pewien tego, czy ten dzisiejszy dzień nie będzie ostatnim dniem w Twoim życiu , a dla Ciebie nie będzie już na tej Ziemi jutrzejszego dnia.Po drugie przyszłość dzisiejszego dnia jest zawsze inna aniżeli przestrzeń jutrzejszego dnia.To los daje Ci szansę i Los stawia przed Tobą Zadania, którym powinieneś sprostać.

          • margo0307 pisze:

            „.. To los daje Ci szansę i Los stawia przed Tobą Zadania, którym powinieneś sprostać…”
            ~~~~
            Tak Dawidzie, pięknie to ująłeś🙂
            * * *
            „..nigdy nie jesteś pewien tego, czy ten dzisiejszy dzień nie będzie ostatnim dniem w Twoim życiu , a dla Ciebie nie będzie już na tej Ziemi jutrzejszego dnia…”
            ~~~~
            Święta prawda Dawidzie, podobnie jak to, że..
            ” Najważ­niejszą osobą jest zawsze ta, z którą właśnie przeby­wasz, która stoi przed tobą, bo kto wie, czy jeszcze z kimkolwiek się spotkasz…”

            Dzisiaj ok. 11-ej przed południem byliśmy z mężem u teściowej w szpitalu, przed wyjściem ze szpitala ok. południa, wzięłam teściową za rękę, ucałowałam ją i wyszeptałam słowa podziękowania…
            O 16,15 zadzwoniła szwagierka z informacją, że… teściowa odeszła z tego świata…
            Czuje spokój i radość w❤ z powodu tego, że już dłużej się nie męczyła oraz że… zdążyłam jej podziękować i pożegnać się…🙂

          • JESTEM pisze:

            „Dzisiaj ok. 11-ej przed południem byliśmy z mężem u teściowej w szpitalu, przed wyjściem ze szpitala ok. południa, wzięłam teściową za rękę, ucałowałam ją i wyszeptałam słowa podziękowania…
            O 16,15 zadzwoniła szwagierka z informacją, że… teściowa odeszła z tego świata…
            Czuje spokój i radość w❤ z powodu tego, że już dłużej się nie męczyła oraz że… zdążyłam jej podziękować i pożegnać się… 🙂 „

            Jesteśmy JEDNIĄ i jednocześnie przejawiamy się we wszystkich zróżnicowanych cząstkach JEDNI, którą jesteśmy.😉 Z poziomu tegoż zróżnicowania Jednia we mnie pozdrawia Jednię w tobie.🙂 <3

          • margo0307 pisze:

            Jednia we mnie pozdrawia Jednię w tobie.🙂 <3
            ~~~~
            Bardzo dziękuję za to piękne pozdrowienie, które oczywiście odwzajemniam🙂❤

            Czy… nie było by piękniej… gdybyśmy wszyscy pamiętali o wzajemnym dla siebie szacunku i… nie ranili siebie wzajemnie np. przykrymi słowami.. ?

            Każdy z nas jest inny…, unikalny…
            Jedyną rzeczą, która nas łączy jest to, że wszyscy posiadamy duszę, która nie należy do świata materialnego, bo… jest to pierwiastek czegoś większego, lepszego, bardziej wzniosłego…, pierwiastek boskości który sprawia, że wszyscy jesteśmy nieodłączną częścią Jednej Całości.
            Pamiętajmy o tym, bo… na tym poziomie – wszyscy jesteśmy tacy sami… 🙂

          • JESTEM pisze:

            dziękuję.🙂
            „Czy… nie było by piękniej… gdybyśmy wszyscy pamiętali o wzajemnym dla siebie szacunku i… nie ranili siebie wzajemnie np. przykrymi słowami.. ?”

            Może byłoby piękniej… Doznamy tego kiedyś… wtedy, gdy każda i każdy z nas się nauczy… niczego nie brać do siebie… Przestaniemy oceniać, oczekiwać, zwalać odpowiedzialność na innych i będziemy utrzymywać pokój w sercu… (to na początek). I będziemy także rozumieć i szanować to, że inni mają nadal potrzebę ranienia innych. Jednak… nawet jeśli ktoś wtedy będzie miał nadal taką potrzebę, by nas zranić, to „ostrze”, które w nas będzie skierowane, nas już nie zrani.

            „Ponieważ w przeciwnym razie będziemy nieświadomymi istotami, które może i ocalą Planetę, ale nie siebie, bo stworzymy wojnę. Gdyż do tego prowadzi nieświadomość. Możemy siebie zniszczyć na wiele sposobów, nie tylko niszcząc przyrodę. I zrobimy to, jeśli wystarczająca liczba ludzi nie osiągnie podwyższenia świadomości. Kwintesencją tego, o czym mówię, jest pokój w sercu.” – E. Tolle

          • margo0307 pisze:

            ” Kwintesencją tego, o czym mówię, jest pokój w sercu”
            ~~~~
            … i umyśle😉

          • JESTEM pisze:

            Oczywiście.🙂❤

    • marek pisze:

      3. Linie proste poziome łączące te same formy (np. człowiek – człowiek, rośliny – rośliny itd.) symbolizują możliwość zmiany kierunku na „drodze” świadomości z inwolucyjnego na ewolucyjny lub odwrotnie.

      Dostrzegam Jestem co sugerujesz poprzez swe objaśnienia , naturalność ich zaistnienia , lecz czy sądzisz że dobrze czytasz swój wykres .

      Może jest tak że wszystkie te konfiguracje są możliwe i dostępne dla świadomości , do przemieszczania się przez nie w celu poznania ,ale nie po stan ” zamrożenia ” w poznawanej formie na szereg inkarnacji z nieustaloną przyszłością .

      Owszem mam nostalgię za eterycznymi przodkami bo przypuszczam że mieli bardziej harmonijne natury i nie tworzyli tyle przemocy i zniszczenia co nasza populacja.
      Ponadto daję wiarę w to że w swej niewinności / naiwności w stosunku do manewrowania/ dali się nakłonić do zajrzenia w ciało zwierzęcia , a dopiero po fakcie dostrzegli ,że wyjście z niego jest niemożliwe.
      Więc wtedy jest to błąd w sztuce względnie zmanewrowanie pokrętnie nazywane za ich zgodą . Naiwny zawsze daje się wymanewrować i ja osobiście nie czytam mu to za winę .

      Nie spieram się z tobą Jestusiu , wyrażam jedynie swe zastrzeżenia .

      Ponadto dobrze wiesz że ” trudno starego psa oduczyć szczekać ” .

      m

      • margo0307 pisze:

        „…Owszem mam nostalgię za eterycznymi przodkami bo przypuszczam że mieli bardziej harmonijne natury i nie tworzyli tyle przemocy i zniszczenia co nasza populacja.
        Ponadto daję wiarę w to że w swej niewinności / naiwności w stosunku do manewrowania/ dali się nakłonić do zajrzenia w ciało zwierzęcia , a dopiero po fakcie dostrzegli ,że wyjście z niego jest niemożliwe…”

        ~~~~
        Wypisz – wymaluj… „upadłe” Janioły …😀
        Zachciało im się pobawić i… wpadły jak śliwka w kompot…, bo energia się zagęściła i zostały uwięzione…😛

        Podobne dywagacje snuje pan Leszek Żądło…

        „… Pewna grupa osób przeżyła szok innego rodzaju.
        Otóż kiedy przeniosły swą świadomość do umysłów istot człekopodobnych, po jakimś czasie zabawy chciały wrócić do swych bezcielesnych form, ale ich wibracje okazały się już zbyt ciężkie!
        To też zrodziło bezradność, ale i złość na Boga, a także smutek.

        Zazwyczaj było tak, że dana istota doświadczyła więcej upadków, niż tylko jeden.
        Zanim przykuła się energetycznie do materii, mogła jeszcze zmieniać miejsce pobytu.
        Ale w pewnej chwili stało się to niemożliwe.
        Najgorsze wydawało się to, że nikt nawet nie podejrzewał, że coś takiego może się zdarzyć… 😀

        Pierwsze z upadłych aniołów bawiły się świetnie. A nawet jeśli nie, to przynajmniej stwarzały takie wrażenie, by zaimponować tym, które jeszcze nie zaznały rozkoszy życia w ciele. Poza tym… udawały, ponieważ głupio im było, że wcale nie jest tak świetnie, jak sobie wyobrażały…”

        Jeśli nie czytałeś…, a chcesz się z tym artem zapoznać, to jest on na stronie:
        http://duchowa.pl/leszek_zadlo/anioly_regresing01.html

      • margo0307 pisze:

        To tak dla… ukojenia nostalgii🙂

      • JESTEM pisze:

        „Dostrzegam Jestem co sugerujesz</b< poprzez swe objaśnienia , naturalność ich zaistnienia , lecz czy sądzisz że dobrze czytasz swój wykres .”

        Niczego nie sugeruję. Napisałam wprost:
        3. Linie proste poziome łączące te same formy (np. człowiek – człowiek, rośliny – rośliny itd.) symbolizują możliwość zmiany kierunku na „drodze” świadomości z inwolucyjnego na ewolucyjny lub odwrotnie.

        To raczej ty sugerujesz, „czy aby” dobrze czytam ze swojego wykresu.😀

        „Może jest tak że wszystkie te konfiguracje są możliwe i dostępne dla świadomości , do przemieszczania się przez nie w celu poznania ,ale nie po stan ” zamrożenia ” w poznawanej formie na szereg inkarnacji z nieustaloną przyszłością .”

        Oczywiście, że jest tak, że te wszystkie możliwości mają za cel poznawanie i doświadczanie SIEBIE przez świadomość w różnych formach, na różne sposoby. Więc i poznanie siebie w różnych formach na jakiś czas „zamrożonych” oraz w całym „szeregu inkarnacji” również. I możliwości są takie, że może odbywać się to nieświadomie przez jakiś czas lub świadomie. Niektórzy na przykład znajdują swój dom w krainie (świecie), w której rodzimy się w kwiatach podobnych do lotosowych. Rodzimy się całkowicie świadomi, a stamtąd całkowicie świadomie podróżujemy i poznajemy różne światy – krainy. żeby trafić do takiej krainy potrzeba sobie przypomnieć, co się nawyprawiało, że się „zaśniło na amen” w tym świecie. Ciągłe zwalanie winy i odpowiedzialności na innych ma taki skutek, że pozostajemy w „karmicznym cyklu inkarnacyjnym (w stanie „zamrożenia” na jakiś czas”. Pamiętaj, że czas jest bardzo względnym pojęciem. Czasem, gdy śni się nam jakiś trudny sen, w którym na przykład uciekamy przed czymś, to wydaje nam się w tym śnie, że taka ucieczka trwa w nieskończoność, a potem gdy się już budzimy – stwierdzamy, że przecież to był względnie krótki sen.

        „Ponadto daję wiarę w to że w swej niewinności / naiwności w stosunku do manewrowania/ dali się nakłonić do zajrzenia w ciało zwierzęcia , a dopiero po fakcie dostrzegli ,że wyjście z niego jest niemożliwe.”

        To są tylko i wyłącznie przypuszczenia… może w swojej naiwności, a może w swojej pysze? Nie masz pewności.
        margo0307 napisała:
        „Wypisz – wymaluj… „upadłe” Janioły …😀
        Zachciało im się pobawić i… wpadły jak śliwka w kompot…, bo energia się zagęściła i zostały uwięzione…😛

        No właśnie… Powody „upadku” Janiołów mogły być różne. A teraz na przykład tkwią w tych „zagęszczonych formach”, ponieważ wyparły się swoich wcześniejszych „wybryków” i ich nie pamiętają. I dopóki sobie nie przypomną, to będą tu tkwić „zamrożone” w całym „szeregu inkarnacji.” To będzie weryfikowane poprzez doświadczenie.

        „Więc wtedy jest to błąd w sztuce względnie zmanewrowanie pokrętnie nazywane za ich zgodą . Naiwny zawsze daje się wymanewrować i ja osobiście nie czytam mu to za winę .”

        Naiwny też się uczy na swoich doświadczeniach, bo zazwyczaj nie słucha rad czy podpowiedzi np. „mądrzejszych dorosłych”, którzy swoje już doświadczenia mają…😉

        „Nie spieram się z tobą Jestusiu , wyrażam jedynie swe zastrzeżenia .”

        Bardzo dziękuję.

        „Ponadto dobrze wiesz że ” trudno starego psa oduczyć szczekać ” .”

        Rozumiem, że to przenośnia, ponieważ osobiście nie mam nic do szczekających psów. Taka jest ich natura. Ale moja piesa w mieście np. nie szczeka po 22.drugiej. Na wsi może przez całą noc.🙂 Ale też zazwyczaj tego nie robi.
        I wiem, że można oduczyć psa szczekać, bo nie jest to niemożliwe. I oczywiście jestem za pokojowymi, przyjaznymi metodami, a nie takimi, co usprawiedliwiają jakąkolwiek przemoc.🙂

  4. margo0307 pisze:

    Dekalog Zen według Thich Nhat Hanh’a i Jacka Santorskiego …🙂

    1. Nie przywiązuj się bałwochwalczo do żadnej doktryny, teorii, czy ideologii.
    Wszystkie systemy teoretyczne są jedynie drogowskazami; żaden nie objawia prawdy absolutnej. Unikaj ciasnego myślenia. Ucz się nie przywiązywać do aktualnie obowiązujących poglądów, abyś mógł zachować otwartość wobec cudzego punktu widzenia. Prawda tkwi w życiu, nie w doktrynach. Bądź gotów uczyć się przez całe życie, stale obserwując rzeczywistość w sobie i otaczającym cię świecie.

    2. Nie zmuszaj nikogo – także dzieci – do wyznawania twoich poglądów.
    Nie posługuj się w tym celu groźbą, pieniędzmi, propagandą ani wychowawczym autorytetem. Poprzez współczujący dialog pomagaj innym odrzucać fanatyzm i ciasnotę poglądów.

    3. Nie unikaj kontaktu z cierpieniem.
    Niech nie opuszcza cię świadomość, jak wiele cierpienia istnieje na świecie.
    Staraj się docierać do cierpiących na wszelkie możliwe sposoby: poprzez kontakty osobiste, odwiedziny, działania na rzecz innych. Nie trzeba daleko szukać…

    4. Nie gromadź bogactw ponad miarę, gdy miliony głodują.
    Nie rób ze sławy, zysku, zamożności, czy przyjemności zmysłowych głównego celu twojego życia. Żyj prosto, dzieląc czas, energię i dobra materialne z tymi, którzy są w potrzebie.

    5. Nie podsycaj gniewu i nienawiści.
    Naucz się wykrywać i transformować złe uczucia, póki są tylko ziarnem w twojej świadomości, zanim wykiełkują. Gdy czujesz pierwsze oznaki nienawiści lub złości – skupiaj uwagę na oddechu, aby postrzec i pojąć naturę tych uczuć oraz uwarunkowania osób, które je wywołały.

    6. Nie rozpraszaj się.
    Obserwuj uważnie swoje oddychanie, aby stale powracać do tego, co się dzieje w chwili obecnej. Bądź w kontakcie ze wszystkim, co jest cudowne, odradzające i uzdrawiające w tobie samym i wokół ciebie. Zasiewaj w sobie ziarno radości, pokoju i zrozumienia, które sprzyja zachodzącym w głębi twojej świadomości procesom transformacji.

    7. Nie mów rzeczy niezgodnych z prawdą – ani dla osobistej korzyści, ani po to, żeby wywrzeć wrażenie na słuchaczach.
    Nie wypowiadaj słów, które wywołują konflikty i nienawiść. Nie rozpowszechniaj niesprawdzonych wiadomości. Zawsze wypowiadaj się uczciwie i konstruktywnie. Miej odwagę zabrać głos, gdy dostrzegasz niesprawiedliwość, nawet wtedy, gdy może się to dla ciebie okazać niebezpieczne.

    8. Nie wykonuj takiego zawodu, którego efekty są szkodliwe dla ludzkości bądź przyrody.
    Nie inwestuj w towarzystwa i spółki pozbawiające innych szansy na życie. Wybierz sobie zajęcie, które pomoże ci wyrazić twą troskę o innych.

    9. Nie przywłaszczaj sobie rzeczy, które powinny należeć do kogoś innego.
    Szanuj cudzą własność, jednak nie dopuszczaj, by inni ludzie bogacili się na ludzkim cierpieniu, czy cierpieniu jakichkolwiek istot.

    10. Szanuj własne ciało i obchodź się z nim jak najlepiej.
    Gromadź energie życiowe dla realizacji swoich ideałów. Nie podejmuj życia płciowego bez miłości i płynących z niej zobowiązań.
    Wkraczając w związki seksualne bądź świadom przyszłych cierpień, jakie możesz spowodować. Bądź w pełni świadom odpowiedzialności związanej z powołaniem nowego istnienia.
    Medytuj nad kształtem świata, do którego powołujesz nowe życie.

    • marek pisze:

      Gdybym ten dekalog „wkół ” w swoją świadomość jako dziecko pewnie mniej błędów miałbym za sobą .
      Dziesięć przykazań Chrześcijańskich jest bardzo płaskie w stosunku do tych zaleceń .

      m

      • margo0307 pisze:

        „…Dziesięć przykazań Chrześcijańskich jest bardzo płaskie w stosunku do tych zaleceń…”
        ~~~~
        Też tak myślę…🙂

      • siola pisze:

        Marek karzde prawo ma tylko byt racji wtedy gdy go stosujesz.Jesli chocby jedna jedyna osoba mogla to prawo obejsc wchodzimy w prawo kture jest bezprawiem.Wtedy przychodzi do karzdego pytanie ON moze a ja gorszy co nie moge i juz mamy prawny Problem.Mialem raz sasiada chyba Wochnik mu bylo ,paliwo mi z motoru podkradal a zamiast tego dolewal wody w kocu zamiast paliwa mialem caly bak wody ,przydal by sie silnik wodny do wski .Bylem 2012 w kraju na cmentarzu w Kietrzu by poszukac grobu Ciotki ktura zstrzelono w 45 roku bo zaslonila mlodsza od siebie o wiele siostre i dostala za to kule w glowe.Spodkalem na cmentarzu kumpla co razem jezdzili my na ryby i zaczeli sobie opowiadac ,przyszlismy jakims cudem na tego od paliwa i co sie okazalo dziwne ale juz pare lat nie rzyl.Kradli kable by je sprzedac i mocy nie nie wylaczyli i moc ich smych spalila i juz nie mial kto krasc kabli.

        Teraz jeszcze male pytanie do Dawida co bys z tego na rejestracje wybral u nas mozesz miec 2 3 lub 4 numery 29091955.

  5. Ifryt pisze:

    Skoro jesteśmy przy cytatach
    https://pl.wikiquote.org/wiki/Diuna
    Z książki „Diuna”🙂

    „Wielkość to chwilowe przeżycie. Nigdy nie bywa racjonalna. Poniekąd zależy od mitotwórczej wyobraźni rodzaju ludzkiego. Człowiek przeżywający wielkość musi czuć mit, w którym istnieje. Musi odbijać to, co nań pada. I musi umieć śmiać się z siebie. Tylko tak wyzwoli się od wiary we własne aspiracje. Śmiech jest wszystkim, co pozwala mu poruszać się wewnątrz siebie. Bez śmiechu nawet chwilowa wielkość zniszczy człowieka.”

    Można śmiało zadedykować zramolałym faryzeuszom😀

    • margo0307 pisze:

      „…Człowiek przeżywający wielkość musi czuć mit, w którym istnieje…
      I musi umieć śmiać się z siebie…”

      ~~~~
      Wiem, że kiedyś… wszyscy w głos – zaśmiejemy się z siebie…, ze swoich przywiązań.., projekcji…, wypowiadanych głośno i po cichu – „niepodważalnych prawd”…, etc..
      Wzrastająca świadomość zweryfikuje wszystkie nasze… „święte prawdy”… 😀

      • Ifryt pisze:

        Daj spokój Marguś, ja z tych swoich fantazji to się już teraz śmieje nieraz😀

        • Ifryt pisze:

          Jednak z drógiej strony śmiech nie jest tym co by deprecjonowało moje fantazje i idee😉

          • marek pisze:

            Można śmiało zadedykować zramolałym faryzeuszom

            Ifryt
            napisałem Ci że nie wyjdę z roli i nie wyjdę , jednak jeżeli nie rozumiesz delikatnych uwag to sam prosisz się o bardziej jasno sformułowany temat do przemyślenia .

            Czytam Cię jak elementarz.
            Jesteś młodym człowiekiem którym żądzą hormony , nie masz taktu, bo w takim okresie życia Twa biologia dąży głownie do konfrontacji z napotkanym samcem . Autentycznego myślenia w tym okresie jest mało . Schemat stary jak świat dotyczący ssaków i innych gatunków zwierząt w wieku prokreacji dążących do pozyskania względów samicy lub samic..

            Na mnie nie zrobisz wrażenia /czyli nie wzbudzisz emocji / choćbyś na głowie stawał , bo takie zabawy mam już dawno za sobą i wiem że są nic nie warte .

            Szukając tego samczego zaspokojenia buzujących hormonów, doprowadzisz do tego ,że będzie Ci jedynie przykro gdy przedstawię Ci pd rozwagę dalszą część Twojej charakterystyki .
            Nadal staram się być w stosunku do Ciebie wyrozumiały .

            Przymiotniki którymi mnie dzisiaj obdarowujesz nie czynią na mnie wrażenia , czynisz nimi jedynie sobie krzywdę , gdyż czytający je mogą jedynie odczuwać niesmak , a to kamyczki w Twoją stronę .
            Pomyśl , przeanalizuj i może zrozumiesz , młokosów można ujarzmić nie tylko biciem.

            m

          • Ifryt pisze:

            Mówiłem że mnie wkurzasz nałogowo😀
            Chłopie, ja w tym roku skończę 33 lata, a czuje się jak bym miał 15, nic się nie zestarzałem, tylko nabyłem doświadczenie.
            A ty ile masz lat? Miałem doczynienia z takimi co mając 40 zasłaniali się swą „wiekowością”.

          • siola pisze:

            Zostaw lepiej rodzaj ludzki ty w spokoju,
            wylecz Ty sie sam z tego corego co Twoje,
            to temu nie leczonemu rodzajowi ludzkiemu bedzie lepiej,
            Bo to jak Bozena Maryjka Chmielowa,
            ONA tez by chciala leczyc drugich i ratowac,
            a nie widzi ze po uszy siedzi w Miscie swoim po uszy.
            Coz Boginie widac jak lubia jak cep za nia gwizda,
            I z milosci trze nogami i sie cieszy ze nie bedzie nudno,
            Coz sa jednak kobiety ze choc nic nie powiedza do debila,
            to sie czuja obrazone i na duchu pokrzywdzone.
            Coz kiedys ktos powiedzial do mnie ze chlop mysli Ogonem,
            ale mysle ze jak i z Babami nie karzde tez mysli tylko o ogonie.
            Coz czasem jak z ta jablonia co ja z jablka zes posadzil,
            toc podzielisz sie z nia z sasiadem ale uwazaj zebys czasem nie oberwal.
            Bo to jabklo Milosc w sobie moze miec gorzka cierpka a nie slodka.
            Coz byjablonka ladne jablka dala trza cos zrobic.
            Tako i z Bogami i ich wybrancami ,
            by zachowac tajemnice zdrady, by sie tylko miedzy soba mieszali.
            I nie widzi BOZEK ze juz dziczka i wszystkich by na dzicz chcial wychowac.
            Coz zachowanie jak u kangurow ale robic drugich gadem.
            I choc Boginie i Bogi sie pomyla to CIE nie przeprosza ,
            bo tak nauczone od siebie ze po mordzie leja za prawde,
            moze cos zrozumia wtedy gdy sie droga zamknie ,
            i z trzech lisci dabu jeden lisc sie stanie.
            Mitsubishi.
            Coz wolna droga GENERALE ale ty nie zwlekaj ,
            by nie bylo za pozno na ucieczke.
            Coz tak dzieje sie z zdrajcami co to oskarzaja o zdrade,
            choc sami byli pierwszymi zdrajcami.
            Coz wegiel pod cisnienem zmienia swa strukture,
            moze tak jest z woda co wyzwala tym Energie,
            moze ani Bomba ani tez trzesienie ale z wody energi rozluznienie.

          • Ifryt pisze:

            Siola ty marna kupo łoju, jak się już mnie czepiasz to z czymś prawdziwym a nie mi tu swoje urojenia przypinasz i żekome czepianie się rodzaju ludzkiego, a co o mnie Boginie myślą to jak zeszłoroczny śnieg mnie obchodzi.

            Sam jesteś sfiksowany na „ratowaniu ludzkości”, o czym cały czas gadasz, tyle że Ty chcesz ludzkość ratować w imię swoich zatargów z Rutkowskim Swobodą i w imię swojego utraconego majątku. Tak albo Nie, drógi raz nie zapytam.

          • siola pisze:

            Coz nie moje sa to urojenia ,
            lecz z Twojega pisania sa to wnioski,
            a ze w sumie jak porownac ,
            to te same zachowanie i mowa ,
            nie na daremnie Maja sie za bogow,
            mysla ze 88 na aucie w rejestracji Maja,
            to ich prawem jest klamac ,krasc i mordowac,
            a drugim podpis podkradac i na cudze Konto broic,
            i mylsac sobie ze palantom wszystko wolno,
            Coz nawet z starszej kobiety zrobia straznikiem w obozie,
            choc sami na SS nowy SB ubrali .
            co powiesz nieprawda to sie mylisz ,
            teraz siedza w niemcach i 88 ,
            a jeszcze niedawno przed laty, razem z Bierutem co mogli to kradli,
            Nie ja mowie ze luzkosc ratuje,bo chocby chcial to upartego Osla i tak nie uratujesz,
            A ten kto zrozumie co ja mowie bedzie wiedzial z kim sie nie zadawac,
            i sam wybierze czy chce byc klamliwym falszywem bydlakiem czy czlowiekiem.
            Coz co niekturzy sa juz tacy ze dla zysku swa dusze i sumienie zatracili,
            Beda mowic o milosci a tak naprawde graja ludzkim zyciem w kosci.
            Coz moglbym powiedziec ze wszyscy Polacy to mordercy jak i Plecien o Niemcach,
            ale wiem juz teraz lepiej ze mordercy i klamcy sa juz tacy ze im jedno jaki mundur wdzieja,
            i nie gra dla nich roli kogo zamorduja bo chodzi tylko o jedno by utrzymac swiat w niewoli.
            A z doswiadczenia nie chcial bym sie ale mylic ,ale tez uwazam ze jest to mozliwe ze zabila kaczka druga kaczke.
            A moze i Sikorke sprzatneli tez swoi.
            Wez moze za pozadna robote ,bo widac chmiel na szare komurki szkodzi i powoli wracasz do poczatku ewolucji coraz bardziej pUstka w Lebie.
            Coz na tym koncze me pisanie bo to juz bez sensu ,znow beda madrzy po szkodzie jak ich zamkna osobno w obozach a moze co niekturym o to chodzi .

          • siola pisze:

            http://nczas.com/publicystyka/cala-prawda-o-czterech-pancernych/

            Losy Patriotow o kturych decyduja klamcy i pustoglowe debile.Coz u Ojca byly to 3 lata na pustyni i karmirnir sledziami slonymi.U mnie nic wielkiego tylko pare dni w areszcie chociarz w SOLIDARNOSCI nie byl ,pozostalo pare sincow i zlamane zeby ,no i zrobiono nawet za granica zlodzieja falszjac rozne dokumenty i ja mam sluchac Palanta co tak naprawde (z jego pisania)ma w tylku drugiego czlowieka.
            Coz moze tylko jeden z tych co zyja na falszowaniu histori.
            Coz poczytaj moze cos w wejdzie do glowy i nie bedziesz musial starych dukow obrazac.
            Bo nie wyglad swiadczy o czlowieku.

          • Ifryt pisze:

            Zato ja z Twojego pisania wnioskuje drogi Siolu, że masz obsesje na punkcie kilku osobników, naprzykład niejaki Chmielewski czy Rutkowski😉
            Nieznam typów, ale prawdopodobnie mają się świetnie, a Ty uważasz ich za Bogów.
            Niezła nagroda za tyle przewinień wobec jednego człowieka.
            Zemsta powinna być szybka.

          • siola pisze:

            Vie znad Tyru nigdy nie zrozumie ze zemsta jak i klamstwo i zbrodnia Maja krutkie nogi.
            Jak sie wygra gre w komputerze ,to wcale nie znaczy ze sie jest bogiem.
            Bo tam mozesz czas jeszcze cofnac w tej grze czasu nie cofniesz.
            Widac Taki sam palant jak ONI ze az tak boli jak ich opisuje.
            Coz karzdy zlodziej , klamca i morderca wszedzie widzi siebie.
            A ze rozum u nich krutki to falszerstwo i obrazanie sa tym skutkiem.
            Coz na koniec i tak ten z Tygrysa i ten z T34 nie zmadrzeli,
            duskutuja ktury jest zlom lepszy a nie o tym co z nimi chamy zrobily.
            Coz widac durnowaty jakies sa CI co gre wygrali z komputerem i juz mysla ze sami sa juz ja te z gry BOGI.
            Coz na koniec prosty przyklad z Toba ,jestes jak bezduszna BOSKA gnida co to madra po szkodzie.
            Coz widac stare samce za malo dali mlodymu po ryju albo moze i za duzo bo zostala pusta pala.

          • Ifryt pisze:

            Widzę że prawda Cię boli , mimo że nawet zamiaru nie miałem aby bolała.
            Przeszkadza mi raczej że piszesz te swoje opowieści pod moimi postami, a nie że piszesz je wogóle.
            Co do „starych samców” to są pizdowatymi prymitywami, któży nigdy nie zrozumieją jak zostali rozwaleni przez młodszych, i będą skomleć o „sprawiedliwość” przez wieczność😀 A wystarczyło sobie uświadomić że pierwszy/pierwotny, nie znaczy lepszy, i już by się nie było „starym samcem” mając nawet milion lat.

        • margo0307 pisze:

          „… ja z tych swoich fantazji to się już teraz śmieje nieraz😀 „
          ~~~~~
          No to… śmiejemy się razem…🙂 bo i mnie ogarnia – nie raz… śmiech, kiedy uświadamiam sobie – co wyczyniałam i co… jeszcze nadal nieraz wyczyniam w momentach… kiedy działam nieświadomie i powierzchownie… 😀
          Czasem jednak… wkrada się do mego❤ smutek, gdy przypomnę sobie własne – niefrasobliwe.., krzywdzące…, oceniające… w stosunku do kogoś innego – postępowanie…, nie jest mi wtedy do śmiechu…

          • Ifryt pisze:

            No, mi teraz głupio że do Marka tak pisze bezczelnie, w sumie zajebisty gość, trafiają się czasem mendy dużo dużo dużo gorsze😉
            Ale i tak mnie wkurza nałogowo🙂 Takie podejście działa na mnie jak płachta na byka, czuje się niczym wielki obrońca rodzaju ludzkiego😛

  6. Ifryt pisze:

    marek pisze:
    Styczeń 31, 2016 o 00:39
    https://nnka.wordpress.com/2016/01/30/wirus-zika-nowym-narzedziem-promocji-depopulacji/#comment-57208
    Tak pozatym to sam się raczej skrytykowałeś tym postem Marku, ja zawsze byłem równym gościem i zawsze miałem na względzie co ktoś czuje, owszem troche nawywijałem, ale nie będe zwalał wszystkiego na testosteron, i zgrywał niewiniątka.
    To jak z alkocholem albo narkotykami że niby człowiek nie jest sobą, albo z demonami, takie gadki szmatki, tymczasem po różnych środkach wychodzi tylko to co w człowieku siedzi.

    A Ty swoje poszalałeś, skrzydła opadły, wszystkich miałeś w dupie, a teraz piszczysz – chłopaki ja już niechce😀 Stare jak świat.

    Nie musisz tego brać mocno do siebie, jeśli się nie poczuwasz, ale uznałem to za dobry pretekst do szybkiego opisu pewnego zjawiska.

    • Maria_st pisze:

      „To jak z alkocholem albo narkotykami że niby człowiek nie jest sobą, albo z demonami, takie gadki szmatki, tymczasem po różnych środkach wychodzi tylko to co w człowieku siedzi.”

      zgadzam się z tym wnioskiem

      Co do gra latami/wiekiem –to mnie zawsze śmieszy takie podejście do sprawy.
      Nawet z 5 latkiem monZa prowadzic mądre dyskusje nie tylko z doświadczonymi życiowo

      • margo0307 pisze:

        „…Nawet z 5 latkiem monZa prowadzic mądre dyskusje nie tylko z doświadczonymi życiowo”
        ~~~~
        I można od tego 5 latka usłyszeć wiele ciekawych rzeczy…😉

        Moja teściowa leży w szpitalu, w stanie krytycznym…
        Cała rodzina załamuje ręce i lamentuje… co to będzie jak Babcia umrze…!
        Zapominają, że… Babcia ma 93 lata i bardzo schorowane ciało… i korzystniej było by dla niej gdyby… opuściła w spokoju już to ciało, nad którym w zasadzie straciła kontrolę…
        Starałam się wczoraj – będąc w szpitalu, tłumaczyć to mojej szwagierce, ale… ona w ogóle nie chciała przyjąć mych słów do wiadomości twierdząc na dokładkę, że… ja nic nie rozumiem… !
        Rozmowa odbywała się na korytarzu szpitalnym, na którym w pewnej odległości od nas znajdowała się wnuczka mojej szwagierki – 6-cio letnia dziewczynka…
        Myślałam, że nie słyszała naszej przyciszonej wymiany zdań ale… myliłam się…😀 bo w pewnym momencie Natalka powiedziała:
        ” Babciu, ciocia Małgosia ma rację, Babcia Janinka odzyska skrzydła i będzie szczęśliwa…, teraz jest nieszczęśliwa..”🙂

  7. mimiko pisze:

    Wyobraź sobie, że przychodzisz do lekarza i mówisz mu co Ci dolega…
    Lekarz Ci odpowiada:
    – No tak, rozumiem pańskie dolegliwości… i wie pan co zrobię ?
    – zapiszę lekarstwo dla pana sąsiada…
    A ty mu odpowiadasz:
    – dziękuje, pięknie dziękuję panie doktorze, to znacznie poprawi moje samopoczucie…

    Czyż to nie głupie ?…, myśleć, że że poczujemy się lepiej, jeśli zmieni się ktoś inny.. ?

    To powyżej wpis Margo i tak mnie nagle olśniło i rozśmieszyło ale w wielu przypadkach gdy sąsiad jest roznosicielem tzw. to najpierw jednak lekarz sąsiadowi powinien leki zapisać zakładając, że chcę dalej mieć go za sąsiada i obcować z nim i zdrowym być jednak. Leczmy przyczyny a nie tylko skutki. Skutki można zaleczać wciąż i wciąż i tak nasza medycyna działa…pozdrawiam

    • margo0307 pisze:

      „..gdy sąsiad jest roznosicielem tzw. to najpierw jednak lekarz sąsiadowi powinien leki zapisać..”
      ~~~~
      Wg. mnie, to chyba najlepiej by było gdyby… każdy z nas osobiście zadbał o swoje zdrowie zarówno psychiczne jak i fizyczne…, wówczas większość lekarzy stanie się nam nie potrzebna.. 😉
      No, ale…jeśli nie potrafimy sami zadbać o nasze zdrowie – udajemy się do lekarza z nadzieją, że ten nam pomoże, bo… liczymy na jego wiedzę, uczciwość i szczerą chęć wyleczenia nas…
      I tu pojawia się dość istotne pytanie:
      – Ilu lekarzy tak właśnie postępuje ?
      Który z lekarzy pamięta swoją przysięgę: „Przede wszystkim nie szkodzić” ?

      • marek pisze:

        Co do gra latami/wiekiem –to mnie zawsze śmieszy takie podejście do sprawy.
        Nawet z 5 latkiem monZa prowadzic mądre dyskusje nie tylko z doświadczonymi życiowo

        Taaak Marysiu , ależ piękne podsumowanie w pospiechu przelecianych wpisów.
        Wspomnij na swoje ostre riposty do Ktosia , gdzieś tam w historii forum zapisane .

        Pięć lat , gdy przebija się jeszcze WJ w umyśle to nie to samo co 33 -letni byczek napchany testosteronem .

        Przy swoim ciętym języku potraktuj tą wypowiedź jako skierowaną do Ciebie i podziel się informacją co byś odpisała na nią :

        No, mi teraz głupio że do Marka tak pisze bezczelnie, w sumie zajebisty gość, trafiają się czasem mendy dużo dużo dużo gorsze😉

        że głupio – to jest czytelne
        że zajebisty gość – wątpliwe w prawdzie
        że menda to jest prawdziwe -tylko mniejsza niż te dużo dużo gorsze .

        I można się pośmiać z tej wypowiedzi jak i pośpiesznego komentarza do wartości rozmowy z 5/33 latkiem .

        Małgosiu

        przypomnij sobie o nowej generacji istot rodzących się na ziemi , a wtedy w sposób zamierzony , czy nie , nie będziesz wspierać błędnych wniosków Marii z rozmów 33 latka z 64 latkiem .

        Mimiko
        dostrzegłaś wątek wymiany zdań i tworzysz w oparciu o ten wycinek z całości temat .

        Jak się ma Twój przykład z lekarzem do mojego przekonania, że wzajemny kontakt emocjonalny / przyjaźń / winien zmuszać do uświadamiania drugiej stronie tematów do przerobienia / które są jej wadami .

        Obecnie staje się normą nie reagować na to gdy kogoś napadnięto lub biją na ulicy .

        Niech to sobie sami załatwią , lub policja- usprawiedliwiają swoją bierność obserwatorzy zdarzenia.
        Ja to nazywam znieczulicą społeczną -degeneracją rodzaju ludzkiego , Tak samo określam przyjaźń pomijającą wskazanie koledze , koleżance ,że plucie na podłogę wymaga zwrócenie uwagi iż jest to niestosowne.

        m

        • Maria_st pisze:

          „I można się pośmiać z tej wypowiedzi jak i pośpiesznego komentarza do wartości rozmowy z 5/33 latkiem .”

          nie zrozumiałes Marku tego co napisałam.
          Nie wiek/lata sa istotne w zrozumieniu tego o czym piszemy.
          I nie piszę tego ot tak, bez zastanowienia ale z doświadczeń bycia i rozmowy z ludżmi w róznym wieku.
          Dla niektórych osób małe dzieci fantazjują, młodzież wali hormonami, dojrzali wyciągaja wnioski a starzy–tetryczeją i dziecinnieja .
          Nie wiem o co Tobie chodzi z Ktosiem .
          Zwracałam Mu uwage na niestosowne pisanie, może i ostro ale nie wynikało to z Ktosia wieku .

          ” nie będziesz wspierać błędnych wniosków Marii z rozmów 33 latka z 64 latkiem .”

          jakie znów błędne wnioski ?
          Ifryt wyraził swoje, Ty swoje i tylko tyle a ja swoje zdanie .

        • Ifryt pisze:

          Przepraszam jeśli poczułeś się urażony, czasami się zapominam i pieprze głupoty, z tą mendą to poprostu tak mi się skojarzyłeś z tymi tezami, ale przecierz nie oceniam Twojego serca ani duszy, tylko pewne tezy i tak zareagowałem.
          Co jest zresztą niezmienne, dla mnie to zwykłe qrestwo.

          A z tymi byczkami i testosteronem to weż mnie nie rozlużniaj, w sile wynikającej z wieku nie chodzi o brak testosteronu tylko mądrość życiową.

        • margo0307 pisze:

          …Małgosiu przypomnij sobie o nowej generacji istot rodzących się na ziemi , a wtedy w sposób zamierzony , czy nie , nie będziesz wspierać błędnych wniosków Marii z rozmów 33 latka z 64 latkiem…”
          ~~~~
          Marek, nie wspieram – ani w zamierzony, ani w niezamierzony sposób – niczyich błędnych wniosków…, wyraziłam moje zdanie w kontekście wypowiedzi Marysi dotyczącej wiedzy i wypowiedzi 5-cio latków..🙂
          * * *
          „..Obecnie staje się normą nie reagować na to gdy kogoś napadnięto lub biją na ulicy…”
          ~~~~
          Dla jednych… staje się to normą.., dla innych… przyzwolenie na zadziewającą się krzywdę… nigdy nie stanie się normą
          Nie znasz mnie i nie wiesz – którą z tych grup wspieram zarówno biernie jak i czasami…czynnie.., proszę więc – nie wypowiadaj zbyt daleko idących – nie uzasadnionych wniosków… przypisując mi… znieczulenie społeczne bo… nie wiesz co mówisz…, dlatego… wybaczam Ci 🙂

          • marek pisze:

            Nie znasz mnie i nie wiesz – którą z tych grup wspieram .

            Małgosiu

            a nicka Mimiko nie dostrzegłaś , coś by wskazywało że masz uraz na moje wypowiedzi ,-jakbyś obawiała się z mej strony zaczepek.
            To nie było do Ciebie , no ale jak tak uważasz , rozumiesz i musisz to jest twoja sprawa i mnie nic do tego .

            ps.
            A to ostatnie zdanie to takie żartobliwe ukazanie pewnych wpisów które stosujecie z Jestem ,mówiąc nie zgadzam się , ale zgadzam się…………
            i gitara.😉

            m

          • margo0307 pisze:

            „…Małgosiu a nicka Mimiko nie dostrzegłaś…”
            ~~~~
            Dostrzegłam i nawet na jej/jego post odpowiedziałam🙂
            * * *
            „..To nie było do Ciebie..”
            ~~~~
            Dziękuję za wyjaśnienie🙂
            * * *
            A to ostatnie zdanie to takie żartobliwe ukazanie… nie zgadzam się , ale zgadzam się…
            i gitara.” 😉
            ~~~~
            I… mandolina… 😀

  8. Maria_st pisze:

    „„..Obecnie staje się normą nie reagować na to gdy kogoś napadnięto lub biją na ulicy…”

    nie zgadzam sie z tym stwierdzeniem.
    Po prostu jedni reagują a inni nie, zresztą trzeba wiedzieć kiedy i w jaki sposob pomóc napadniętemu czy bitemu .
    schematy nie zawsze ukazują rzeczywistość a często to, co ktos by chciał by za takie było uwazane .

    • marek pisze:

      schematy nie zawsze ukazują rzeczywistość

      Znów jestem oryginalny w interpretacji , ponieważ pojęcie znieczulicy społecznej dotyczy kłótni o znalezione na ulicy pięć złotych .
      Czasami słoń ma trąbę z tyłu a doopę z przodu – co ewidentnie potwierdza moje twierdzenie.

      m

      • marek pisze:

        Z dedykacją dla Ifryta

        m

        • marek pisze:

          Ten film 7×7 polecam również Małgosi i Jestem w temacie moich przekonań ingerencji w nasze losy i wątpliwości co do transarentności inkarnacji.
          Choć jest to tylko model , ale czy każde przekonanie nie jest modelem .

          m

          • LuciEarth(Blue_Heart) pisze:

            Rzeczywistość w której występujesz jest ustalona od początku do końca. Jako istota materialna możesz być tylko i wyłącznie obserwatorem filmu w którym przydzielono Tobie jakąś tam rolę. Prawda jest taka że życie na Ziemi to coś na wzór symulacji komputerowej lub gry wideo i wszystkie zdarzenia w których bierzesz udział zostały zapisane jeszcze przed twoim fizycznym pojawieniem się na planecie. Istnieje nadrzędna postać która występuje w Matrixie i zwie się Ona Mistrzem Gry lub Number 7🙂

          • margo0307 pisze:

            ” Ten film 7×7 polecam również Małgosi…”
            ~~~~
            Och Marek… dziękuję jak… nie wiem co ! 😀

            No cóż, obejrzałam ten filmik z mieszanymi uczuciami…
            Na początku…, pani sugeruje jakoby… ktoś.., coś.., komuś.., po coś.. zrobił…, np. użępolił kawałek helis DNA…😉

            Dalej… opowiada, że… odnawialny, 7-mio letni – idący po spirali cykl… odkrył jakoby
            R. Steiner, ale… nie jest to prawdą…, ponieważ przed nim – te… 7-mio letnie cykle odnawiania komórki po spirali – po każdym cyklu – o jeden szczebelek wyżej… –
            „odkrył” już… Abraham Abulafia, a być może… przed Abulafią był jeszcze ktoś inny…, o którym po prostu na razie jest… cicho-sza…😉

            Poza tym…
            „…ludzie między 21-ym a 28-mym rokiem życia nadal są jeszcze bardzo, bardzo emocjonalni… „
            Znam takich, którzy osiągnąwszy… słuszny wiek sędziwy – nadal jeszcze nie wyzbyli się emocji… złości…, nienawiści…, zemsty… 😛

            Dalej mówi…
            nasze ciała zostały… ‚przeprojektowane’ tak, abyśmy w wieku 49-ciu lat zaczęli się… ‚sypać’…poprzez odcięcie konkretnych helis DNA…”
            No…, tu już – jak dla mnie – pojechała jak… z podartą koszulą…😀

            Bo wiem, że dla niektórych ludzi – życie w ciele to… po prostu nałóg…😉
            Niby go nie chcą, ale… bez niego też… nie chcą.. funkcjonować…😀
            Świetnie odzwierciedla taki stan rzeczy – przeprowadzone w laboratorium doświadczenie na szczurach, podczas którego wszczepiono biednym szczurkom elektrody, które drażniły ośrodki przyjemności w ich mózgu wtedy – gdy szczurek naciskał łapką klawisz uruchamiający przepływ prądu…
            Po jakimś czasie okazało się, że większość stworzeń padła z głodu – trzymając łapkę na… klawiszu…
            Czy wśród ludzi jest inaczej ?
            Czy… pożądanie przyjemności nie jest dla nas… nadal jeszcze… niezwykle silnym motywem naszego działania, pomimo, że np. posiadamy niezbite dowody jego szkodliwości… ?
            Można podać setki przykładów na to, że jest ono… o wiele silniejsze zarówno od naszej wiedzy o jego szkodliwości, jak i naszej silnej woli… 😛

            Następnie pani mówi:
            „… Kiedy otwiera się czakram korony… lekcja {życiowa} zostaje zaliczona…, wtedy stajemy się pełnowartościowymi ludźmi…, znikamy dla systemu…”
            I za chwilę słusznie – wg. mnie – pani zauważa, że jednak…
            „… ludzie… boją się opuścić system, boją się opuścić swoje malutkie, chociaż ciasne ale własne – znane pudełeczko…”
            Zapomniała jednak pani dodać, że to…
            pudełeczko stworzone zostało poprzez własne – ograniczone przekonania ludzi…😀
            Do kogo więc mają oni pretensje, że nie rozwijają się u nich potencjały ukryte w helisach DNA… ?

            No…, ale już za chwilę pani się rehabilituje i wyjaśnia:
            „..Zaliczenie lekcji…” {odbywa się} „przez… wejście w samego siebie tak głęboko, aby skompletować wszystko to, co zostało nam dane w naszym potencjale od… Najwyższego.., od Najwyższej Inteligencji, która stworzyła nas…
            -uwaga, uwaga ! – doskonałymi… 😀

            Dziękuję Marku, świetny filmik… 😀

          • JESTEM pisze:

            Paulinę trochę znam. Jest bardzo… atrakcyjna.🙂 Lubię ją, ma swój urok. Ale widzę, że Paulina „piecze” wspaniałe „ezoteryczne torty” z lukrem i wisienkami. Jednak do masy często za dużo soli zamiast cukru jej się wsypuje. A czasem jedząc taki tort nawet na ziarnka pieprzu można trafić… Co kto lubi.😀❤

          • JESTEM pisze:

            „Istnieje nadrzędna postać która występuje w Matrixie i zwie się Ona Mistrzem Gry lub Number 7 :)”

            Inna „nadrzędna postać” ma Number 8, jeszcze inne: 1, 2, 3, 4, 5 i 0. Są też Number 12 i 13 i inne „nambery”. A i tak każda i każdy w zasadzie jest „namber łan” (po polsku „numer jeden”).

          • JESTEM pisze:

            O i zapomniałam jeszcze o bardzo ważnym namberze 9.😀

          • JESTEM pisze:

            Jest jeszcze namber 6.😀

            „Kto da więcej?”

          • LuciEarth(Blue_Heart) pisze:

            Jako wiedźma powinnaś wiedzieć jakie zasady panują w tej grze zwanej życiem. Pod koniec ubiegłego roku było kilka ciekawych zdarzeń w tym filmie gdzie mogłam świadomie wpływać na otaczającą mnie rzeczywistość oraz na zachowanie innych żywych stworzeń. Może to tylko MAYA dla mnie i poza mną nic tutaj nie ma. Od dziecka mam wrażenie że cały świat kręci się wokół mnie i jeszcze to dziwne zdarzenie z dzieciństwa gdzie wpadam do wody i przechodzę przez lustro.

            Alice in Quantumland(One Girl in Big Universe :D)
            http://tracytwyman.com/year-zero-two-cubic-cities-and-the-pillars-of-heaven-excerpts-from-clock-shavings/

          • Maria_st pisze:

            „A i tak każda i każdy w zasadzie jest „namber łan” (po polsku „numer jeden”).”

            ja jestem numer 0🙂

        • siola pisze:

          Marek tak bez cudow ,powiedz mi lepiej gdzie One te swoje wibratory kupuja.Co druga na wsokich wibracjach ale czesc chyba na ratach bo zyja na ludzkich skladkach.
          A tak z swojej strony dobrze ze ja juz za stary i wibracje nie z tej miary.
          Nie martw sie ty Marek Kaczymi dlugami co najwyrzej bedzie wnuczek placil.No chyba ze sie Niemce wkurza i zmienia kanclerza a starego posla tam skad pochodzi.Wtedy to dopiero moze byc zle ale sie nie martw bo bedziecie miec za to niemieckiego starego kanclerza co przyleci na swe stare smieci.A dlugi dlugami jakos to juz bedzie,cos moze jeszcze da sie sprzedac a jak by juz nawet nie bylo to sie to juz sprzedane odbierze i odsprzeda drugiemu glupiemu a na koniec w grze tej calej i tak zaplaci ten co maly.
          Bo chocby mial i serce wielkie i tak go wibracjami nabija w butelke.
          Bo to juz taka Zlotych Kaczek moda ze rozdaja do roztrwonienia co nie swoje ,ale ta legenda ty sie znowu az tak nie martw bo to Ona z wariatkowa w Toszku i w Warszawie moze tak naprwde rozumu wiecej troszku.

        • JESTEM pisze:

          „strumień informacji mi mówi…
          a ten facet mówi do mnie tak…
          – Popatrz, ile ci to zajęło czasu, a pytanie było takie proste.”
          – mówi facet – strumień informacji Pauliny?
          Najważniejsze, że kobieta najwyraźniej dobrze się bawi. Może się wygadać do kamery😀 A ludzie jej słuchają i oglądają. I świetnie. Każda i każdy ma i dostaje to, czego potrzebuje.

          • JESTEM pisze:

            powyższy wpis dotyczył filmiku zapodanego przez Marka.

          • marek pisze:

            Jest jeszcze namber 6.😀

            „Kto da więcej?”

            I jeszcze należy zaśpiewać : peroo , peroooo -bilans musi być na „0”.

            m

          • marek pisze:

            odczuwam tu kobiece wibracje ….

            m

          • Maria_st pisze:

            „odczuwam tu kobiece wibracje ….

            m

            pewnie nie moje, moje są męskie

          • JESTEM pisze:

            Marek:
            „„odczuwam tu kobiece wibracje ….

            Maria:
            pewnie nie moje, moje są męskie”

            Moje i takie i takie…😀
            ———————
            JESTEM:
            „A i tak każda i każdy w zasadzie jest „namber łan” (po polsku „numer jeden”).”

            Maria:
            „ja jestem numer 0”🙂
            no tak.

            To tak samo jak ja… w pewnej części SIEBIE.

        • JESTEM pisze:

          „Jako wiedźma powinnaś wiedzieć jakie zasady panują w tej grze zwanej życiem. „

          I jeszcze wciąż myli ci się wiedZma z wiedŹmą?😀 Niby nieistotna różnica, a jednak… 😉

          „Pod koniec ubiegłego roku było kilka ciekawych zdarzeń w tym filmie gdzie mogłam świadomie wpływać na otaczającą mnie rzeczywistość oraz na zachowanie innych żywych stworzeń. Może to tylko MAYA dla mnie i poza mną nic tutaj nie ma.”

          Mnie to nie dziwi, że takie masz doświadczenia. Kilka lat temu „przepowiadałam”😉 takie możliwości umysłom ludzkim.😀

          ” Od dziecka mam wrażenie że cały świat kręci się wokół mnie i jeszcze to dziwne zdarzenie z dzieciństwa gdzie wpadam do wody i przechodzę przez lustro.”

          toć napisałam:
          * i tak każda i każdy w zasadzie jest „namber łan” (po polsku „numer jeden”).*
          Przede wszystkim dla siebie.😀

          ja, ja, ja, ja, ja +…………+ja……. = JEDNO JA:

          A to także i dla ciebie❤ :

  9. marek pisze:

    Ja również dziękuję Małgosiu za to że go obejrzałaś .
    Komentarz mnie nie zdziwił .

    ps.
    Każdy trzyma łapkę na ” klawiszu „Małgosiu ” tylko tak zwani przez innych ” masochiści „zaglądają wszędzie i tam gdzie ciemno i tam gdzie jasno i nie mają zainteresowania zajmować się wyłącznie „klawiszem ” 😛

    m

    • margo0307 pisze:

      „… tylko tak zwani przez innych ”masochiści„ zaglądają wszędzie i tam gdzie ciemno i tam gdzie jasno..”
      ~~~~
      I… gitara Marek🙂 niech zaglądają… sokoro tak bardzo ich to interesuje i… niech zaspokajają swoją ciekawość…
      Ale też… niech pamiętają o tym, co dość trafnie wyraził Ryszard Kapuściński w słowach:

      „… Przeciętny człowiek nie jest specjalnie ciekaw świata.
      Ot, żyje, musi jakoś się z tym faktem uporać, im będzie to kosztowało mniej wysiłku – tym lepiej.
      A przecież… poznawanie świata zakłada wysiłek, i to wielki, pochłaniający człowieka. Większość ludzi raczej rozwija w sobie zdolności przeciwne – zdolność, aby patrząc – nie widzieć, aby słuchając – nie słyszeć…”
      😉

      • marek pisze:

        Większość ludzi raczej rozwija w sobie zdolności przeciwne – zdolność, aby patrząc – nie widzieć, aby słuchając – nie słyszeć…”😉

        co w mej ocenie tyczy się również tych jasno i ciemno słyszących …

        niestety guru ani górą nigdy nie będę , bo lubię stonowane kolory…

        m

      • siola pisze:

        A moze widza Malgos bardzo dobrze ale wola trzymac sie na uboczu ,by im byle pierwszy madry pustoglowy nie pchal do leba swych chorych madrosci.Bo by sie puzniej debila pozbyc trza by bylo lac po glowie a i tak przyjdzie nastepny nowy madry pasozyd.Widzisz dla swietego spokoju by sie nie sadzic z Bozymi Zonami ani Polskimi Bankami a z drugiej strony by sie niemcy nie czepili ze mialem pieniadze na koncie wzialem list od Bozej Zony w kturym bylo napisane ze pieniedzy nie oddadza .Coz bo jak sadzic sie z mordercami jak Oni sie meczyli w imie Boze a ze tak sie z BOGIEM nameczyli ,zabijali ,falszowali ,oczerniali to im sie nalezy te ich daj Boze a na koniec tak mysle i tak nic nie pomoze bo do samolotu tylko podreczny bagaz zabierasz.
        Po co sie odzywac by cie Jakis bezimienny duren wyzywal ze klamiesz i ze ty zlodziej,widac wie On dobrze czym On sam jest w sobie.
        Myslisz Malgos ze karzdy ma chec z pustymi lebami grac w ping ponga ,coz nie karzdemu sie chce sluchac wyimagowanych madrosci Ktosi.
        Bo to wszyscy robia co Ktos robi i biedokowi bije do pustej glowy bo z kabaly nic nie wychodzi.
        Czasem dobrze wziasc sztychowe i przkopac swoj wlasny ogrodek ,jak po cudzym deptac i jeszcze narzekac ze jest zle przekopane.
        A po swiecie to moga jezdzic wybrancy ,prosty czlowiek wie to dobrze ze moze se pozwolic na tyle ile wypracuje bo jemu nigdy nie przyjdzie do glowy ze moze jezdzic po swiecie nie za swoje.No i co to bedzie jak sie niewolnicy po swiecie rozejda ,kto bedzie na wybrancow pracowal ?” Swieta Krowa” Przecierz Ona tez za darmo mleka nie da a po drugie brac jest zabronione wiec wybrancom pozostalo by zdzierac z przecietnych by po swiecie jezdzic.Od stare boskie chore prawo niebieskie ptaszki nie pracuja a zbieraja a wrobelek na dwuch zarobic musi i to wiecej dla niebieskich ptaszkow bo One Maja prawo Boze by swiat poznawac a wrobel siedzi cicho czasem troche popiskuje ale tyle by nie za duzo bo mu straca glowe.A moze te niebieskie ptaszki choc po swiecie sie wluczyly od tysiacleci tak naprawde sie niczego nie nauczyly ,pozostaly tym samym czym na poczatku sie staly.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s