Zwierzęta przeczuwają śmierć swoich właścicieli

Nasi „młodsi bracia przeżywający piekło na planecie bólu i łez”… ten temat zawsze jest obecny na pokładzie okrętu Nautilus, gdyż zwierzęta od dawna uważamy za naszych najlepszych przyjaciół. To w ich „futerkach” znajdują się dusze bardzo podobne do naszych, prawie identyczne, choć „trochę młodsze” w naszej drodze do światła. Stąd nazywamy ich „młodszymi braćmi”.
kotek placzacy
Od dawna wiemy, że mają one dar widzenia tzw. aury zbliżającej się śmierci. Na czym ona polega? Każdy człowiek zbliżający się do momentu, kiedy zakończy fizyczne życie, na kilkanaście godzin przed tym ważnym momentem wyróżnia się spośród innych dziwną białą aurą, która unosi się nad jego głową. Aurę tę widzą osoby jasnowidzące, znane media jak np. Stefan Ossowiecki. Znana jest historia z 1933 roku, kiedy podczas spotkania towarzyskiego (wieczorek brydżowy) nad młodym człowiekiem w pełni sił Ossowiecki dostrzegł właśnie taki biały obłok.

– Ten człowiek umrze w ciągu kilku godzin! – powiedział zdumionym właścicielom lokalu, gdzie odbywało się spotkanie. Młody człowiek opuścił szybko mieszkanie zanim jeszcze właściciel mieszkania zdecydował, aby przekazać mu ostrzeżenie… Pół godziny później już nie żył po śmiertelnym potrąceniu przez dorożkę.

Psy i koty widzą więcej niż ludzie i na pewno dostrzegają właśnie zbliżającą się śmierć istot żywych (ludzi i innych zwierząt), gdyż dostrzegają nad nimi ową białą aurę. Kiedy taki „biały obłoczek” pojawia się nad bliskimi im ludźmi, wtedy zdarza się im.. płakać! Naprawdę, mamy takie poruszające relacje. Oto jedna z nich – relacja z 2009 roku.

Kochana Redakcjo Nautilusa!

Jesteście dla mnie bardzo ważnym elementem życia … […] Miało to miejsce w 2001 roku i zdarzyło się w mojej rodzinie. Mieliśmy ukochanego pieska kundelka o imieniu Reksio. Mój 19-letni brat wprost uwielbiał tego pieska zresztą jak my wszyscy, ale akurat on z Reksiem byli dosłownie nierozłączni. Traktował go jak najbliższego człowieka – naprawdę niesamowicie było patrzeć, jak ta dwójka razem spała. Po prostu jak dwaj przyjaciele. Nawet moja mama się śmiała, że nigdy nie widziała, aby pies tak czekał na powrót człowieka. Dosłownie było widać, że Reksio wypatruje przyjścia brata w każdej sekundzie, kiedy tylko jego nie było w domu.

Tego dnia brat pojechał na operację. Miał drobną wadę serca i musiał mieć jak nam się wydawało niegroźny zabieg. Pies po wyjściu mojego brata długo wył. W żaden sposób nie można go było uspokoić! Było to bardzo dziwne i cała moja rodzina była tym faktem przerażona. Operacja miała bardzo zły przebieg i brat zmarł na stole operacyjnym.

Po powrocie ze szpitala nie mogliśmy psa znaleźć. Okazało się, że schował się za taką szafkę z butami, gdzie nigdy nie wchodził i nawet nie pomyślałam, że pies może się tam zmieścić. Możecie mi wierzyć lub nie, ale Reksio płakał normalnymi łzami. Nie wiem, czy macie gdzieś podobną relację o tym, że zwierzę może płakać. W każdym razie jak zobaczyliśmy, że ma mokre oczy, to sobie możecie wyobrazić, jaki był płacz całej rodziny… Reksio nic nie chciał jeść przez kilka dni. Pewnego wieczoru szczekał i merdał patrząc na pustą ścianę. Jesteśmy pewni, że brat wtedy przyszedł pożegnać się ze swoim przyjacielem. Reksio już też nie żyje, ale nigdy nie mieliśmy tak kochanego psa. Od tej pory zawsze uważam zwierzęta za takie same istoty jak my ludzie. One też potrafią płakać, a skoro tak, to powinniśmy ich tak traktować jak ludzi.

Pozdrawiam wszystkich z Nautilusa, dziękuję, że jesteście

Bożena [dane do wiad. FN]
źródło:
http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=3055

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Istota Ludzka, Obserwacje Ziemi. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „Zwierzęta przeczuwają śmierć swoich właścicieli

  1. Ifryt pisze:

    Zwierzaczki kochane są🙂
    Ja chce jednak kontynłować powstały przypadkowo ciekawy temat z JESTEM. temat podobny.
    https://nnka.wordpress.com/2016/01/17/zle-obliczony-koniec-kalendarza-majow/#comment-56665
    Duch miłości przeniesiony do wieczności oznacza nieprawdopodobną potęge.
    Wiele istot z tym prubuje, ale aby taki duch się zrodził potrzebne są istoty miłości, będące de fakto miłością.
    Miłością zaś teoretycznie może być nawet robal, tu niema zasady, będzie to wtedy anioł-robal, choć ja w to wątpię😀
    Nie liczcie jednak na to że takie robale będą was kochać, bo jeśli staną się miłością to będą robić co tylko zechcą, choćby i zjadać cały wszechświat.
    Miłości nie obchodzi na jakim poziomie egzystuje jej szczęśliwy wybraniec, jest jak dzin spełniający życzenia każdego, poprzez niego.
    Ludzie naprawde wielcy i mądży nie potrafią sięgnąć po tą moc, sięgają po nią prawie zawsze jakieś głuptasy😉 Ciekawe dlaczego?
    Wiedzcie że tylko wielcy mogą kochać wszystkich albo wielu, mali kochają zwykle tylko siebie, ale jak wspomniałem dla miłości i wielcy i mali są równie wspaniali, dla miłości to bez różnicy, kto potrafi jej sięgnąć ten jest godzien wszystkiego, dlatego miłość jest Bogiem.
    Pod tym względem jest ta równość, a nie że z automatu, bo miłość idzie gdzie chce i zmusić jej do niczego nie można🙂

    To jest odpowiedż na wiele pytań które zadają ludzie w mistyce jako takiej, ale dominuje patrzenie na Boga w stylu yin, nawet jeśli ten Bóg ma brode i nazywa się Jahwe, to i tak jest styl yin, czyli Boga który się opiekuje i daje, do którego można mieć pretensje i takie tam.
    Niwielu potrafi na to spojrzeć w stylu yang(a bynajmniej w tych czasach), czyli Bóg którego trzeba dosięgnąć, jak ukochana zamknięta we wieży, albo święty gral którego trzeba znależć.

    Gwarantuje że takie podejście zmieni życie każdego mistyka, jeśli by to potraktował serio.

    • margo0307 pisze:

      „…Miłości nie obchodzi na jakim poziomie egzystuje jej szczęśliwy wybraniec, jest jak dżin spełniający życzenia każdego, poprzez niego…”
      ~~~~
      Dlatego… na szczęście nie każdy – kto uważa siebie za… „wybrańca” może spełniać swe życzenia.. 😀
      Bo jak mawiał Nietzsche:

      „Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem.
      Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas.”

      • Ifryt pisze:

        Margusi kochana, aniołki zawsze są cudowne i wspaniałe, nawet jeśli są potworami, bo nigdy nie skrzywdziły by kogoś kto im ufa, a natura jest wszechbogata❤🙂
        Dlatego właśnie z aniołkami warto się przyjażnić, co nie znaczy żo one muszą się przyjażnić z każdym, bo nie wszystkie są strasznie towarzyskie.

  2. margo0307 pisze:

    ” Nasi „młodsi bracia”… „
    ~~~~
    …od których wiele możemy się dowiedzieć… 🙂

  3. Ifryt pisze:

    Większe stwory też są fajne😀

  4. trelemorele pisze:

    „” Nasi „młodsi bracia”… „
    ~~~~
    …od których wiele możemy się dowiedzieć… :)”
    ______________________________________
    Ja się z tobą Małgosiu zgadzam, że nawet bardzo dużo możemy się dowiedzieć, a nawet nauczyć, a może i brać przykład.
    Patrząc na zwierzęta, zwłaszcza te dziko żyjące w swoich środowiskach naturalnych gdzie człowiek ich nie niepokoi, to widzę, a nawet zazdroszczę tego ich rajskiego życia.
    Zwierzęta w przeciwieństwie do nas nic nie muszą
    nie muszą chodzić do szkoły, nie muszą pracować zarobkowo, nie muszą płacić alimentów, nie muszą płacić czynszu, nie muszą niczego kupować.
    Zwierzęta żyją bardziej dla siebie niż dla innych. Ich dzieci gdy tylko nauczą się zdobywać pokarm, to natychmiast są odsuwane od cyca matki, muszą radzić sobie same.
    Zwierzęta są na tyle mądre, że nie ulegaja sentymentom, nie poświęcają całego swojego życia na niańczenie/pielęgnowanie chorych czy kalekich. Przez to dbają o utrzymanie zdrowia/dobrej kondycji u następnych pokoleń.
    No i można by jeszcze wiele pisać o mądrości/wyższości zwierząt nad ludźmi, no ale pewnie zaraz usłyszę, że to my wyżej stoimy bo MIŁOŚĆ, MIŁOSIERDZIE, WSPÓŁODCZUWANIE, MACIERZYŃSTWO, POŚWIĘCENIE i podobne zdobycze rasy ludzkiej….hehehe

    • margo0307 pisze:

      „… MIŁOŚĆ, MIŁOSIERDZIE, WSPÓŁODCZUWANIE, MACIERZYŃSTWO, POŚWIĘCENIE i podobne zdobycze rasy ludzkiej….hehehe”
      ~~~~~~
      Hmm.., nie nazwałabym tych w/w… pięknych cech „zdobyczami”, a już na pewno – nie wyśmieję nikogo, kto je w sobie posiada…
      Poza tym…, miłosierdzie, empatia, macierzyństwo czy poświęcenie to… też cechy, które posiadane przez zwierzęta pomimo, że… „nic nie muszą” 😉

      • trelemorele pisze:

        „Poza tym…, miłosierdzie, empatia, macierzyństwo czy poświęcenie to… też cechy, które posiadane przez zwierzęta pomimo, że… „nic nie muszą” ”
        ______________________________
        Tak Małgosiu „miłosierdzie, empatia, macierzyństwo czy poświęcenie” dla potomstwa do momentu gdy ono staje się samodzielne, potem wio z gniazda.
        „miłosierdzie, empatia, macierzyństwo czy poświęcenie” dla innych osobników swojego gatunku generalnie nie występuje. Współpraca w grupie wynika z innych pobudek.
        „miłosierdzie, empatia, macierzyństwo czy poświęcenie” dla innych osobników, innego gatunku występuje sporadyczne i jest w jakimś sensie wynaturzeniem, albo wynika z kalkulacji…tygrys z pełnym brzuchem mięsa, żyjący w niewoli, nie zje swego opiekuna, który mu to mięso systematycznie dostarcza.

  5. Mezamir pisze:

    Mezamiry też przeczuwają…miałem dziś tak abstrakcyjny i dziwny sen że…nawet nie próbuję opowiadać.
    Śnił mi się wypadek samochodowy,dziś około 16:15 prawie zginąłem
    Centymetr może dwa uratował mi życie :p

  6. margo0307 pisze:

    „…dziwny sen że…nawet nie próbuję opowiadać… dziś około 16:15 prawie zginąłem…”
    ~~~~~~
    Może spróbuj.. ?
    Na czym polegała jego dziwność i abstrakcja ?

  7. Mezamir pisze:

    Na tym że …atmosfera była inna niż zwykle,inne hormony się wydzielały w trakcie
    Ni to koszmar,ni to zwykły sen…kilka razy się budziłem we śnie,śniło mi się że się budzę :p
    Byłem w domu,mieliśmy gości ,opowiadałem im że miałem dziwny abstrakcyjny sen
    Jakaś droga,jakiś domek,jakieś przejścia do innych wymiarów
    Jakieś oczko wodne w czyjejś drewnianej chatce a w nim jakieś zielone błoto z okiem
    Ktoś komuś powiedział że ona jest teraz w innym wymiarze i przejście zostało zamknięte…
    Potem ulica,uderzenie w postać na drodze,przeniesienie do innego wymiaru
    brak możliwości kontaktu między wymiarami…coś jakby świadomy sen ale nie zupełnie
    ..i jeszcze coś z lewitacją było,jakaś duża płyta winylowa,czarny dysk rzucony gdzieś w wodę…
    albo w trawę aby ją skosić…i jeszcze mój zmarł dziadek przyszedł,stanął przy moim łóżku
    i powiedział coś o wymiarach że ja teraz należę do drugiego wymiaru
    Sprawiał wrażenie groźnego ,złego na mnie albo tak po prostu zdenerwowany na coś

    No sen jak sen niby ale odczucia inne niż zwykle,zupełnie inne stężenie hormonów we krwi🙂

    • margo0307 pisze:

      „… sen jak sen niby ale odczucia inne niż zwykle…”
      ~~~~~~
      Ach !, Mezamir, bardzo ciekawy sen…, pełen różnistych szczegółów i szczególików… 🙂

    • LuciEarth(Blue_Heart) pisze:

      „Jakieś oczko wodne w czyjejś drewnianej chatce a w nim jakieś zielone błoto z okiem”

      Tak tak wiem o co w tym śnie chodzi czy nie wydaje się wam że my wszyscy możemy śnić jeden sen i czekamy na czas kiedy się obudzimy?

  8. Ifryt pisze:

    Mezamir to miło z Twojej strony że przeżyłeś😀

    Odnośnie zwierząt i ludzi to chciałem coś napiaś w związku z niby to racjonalnymi, a tak naprawdę płytkimi farmazonami Trelemorelki.
    Po pierwsze to jest różnica między uczeniem się od zwierząt, a zejściem do ich poziomu, bo uczyć to się mogą nawet rodzice od dzieci, ale to nie znaczy że osiągną coś wkładając smoczki do ust i mówiąc gugu gugu.
    Niechęć do uczenie się od osobników w jakiś sposób głubszych czy mniejszych, jest zwykle oznaką tępej i pustej pychy(nie zawsze ale najczęściej), i tu nie chodzi o obrażenie tego czy innego tępaka który to przeczyta, tylko działa tu zwykle powiedzenie – poznasz po owocach – czyli zwykle takim nie wychodzą ich zamiary, bądż ogólnie nie są szczęśliwi.

    Jeśli spojrzymy na sprawę naprawdę racjonalnie, to dość szybko zobaczymy że tym co nas różni od zwierząt jest wyobrażnia, poprostu nadajemy różnym naturalnym aspektom nowe znaczenie, lub rozwijamy je coraz bardziej i bardziej jeśli się nam podobają. Zwierzęta tego niepotrafią mimo że bywają inteligentniejsze od ludzi.
    Zwierzęta wbrew temu co pisze Trelemorelka potrafią utrzymywać więzi przez całe życie, a dobrym przykładem są choćby lwy, gdzie córki zostają przy Matkach, a samce pochodzące z jednego stada włuczą się razem i nidy nie walczą między sobą. O ile w pierwszym przypadku można wymyślać że robią to tylko ze względu na wspólne polowanie, to w drógim już nie za bardzo, bo samce czasem polują same, czasem z kumplami, czasem łażą za samicami, schodzą się i rozchodzą ale braci zawsze rozpoznają.

    Pytanie z czego to wynika, a odpowiedż jest najprostrza z możliwych – SĄ ZRZYCI – mimo że nie posiadają żadnych instynktów macierzyńskich, ani też nie traktują swoich towarzyszy jak „Mamusi/Opiekuna”, a skoro te zwierzaki tak mają to i bardzo blisko spokrewnione tygrysy też, a nie że tylko interesowność wynikająca z tego że ktoś mu daje jeść.

    Ssaki i inne wyżej rozwinięte stworzenia tak najczęściej mają, to jest przekazywane za pośrednictwem instynktu macierzyńskiego przez samice, ale pużniej może jakby „żyć swoim życiem”, czego przykładem w świecie zwierzęcym są właśnie lwy, ale przecierz nie tylko, takie zachowania są też widoczne u domowych psów i kotów, czyli poprostu są zrzyte.
    Warto też o małpach pamiętać, ale nie będe już się rozpisywał bo chodziło mi żeby odnieść się do tego tygrysa co to łaskawie nie zje opiekuna.

    Skoro mamy już coś takiego, czyli poczucie że inne stworzenie jest „swojskie i przyjazne” to mając wyobrażnię można to rozwijać i rozwijać, można dojść dzięki mocnej świadomości i wyobrażni do żrudła tego wszystkiego, czyli natury i życia, możecie sobie sprawdzić chasło miłość w wikopedi, to od razu pisze że u Słowian etymologia jest taka że miłość pochodzi od MIŁY, czyli taki obok którego można spokojnie przejść nie dobywając miecza.
    Nikoniecznie jest to związane z omanieniem, tylko taka prosta swojskość/przyjazność, w której niema nic głupiego ani mądrego, ale napewno mając wyobrażnię można to wykorzystać do rzeczy tak mądrych jak i głupich.

    Teraz tak całkiem od siebie a niekoniecznie racjonalnie, to mam poczucie że miłość jest moją naturą, dobrze się czuje z ludżmi któży są mili, to jest mi bliskie, nielubie takich chłodnych relacji, bo mi się kojarzą z czymś obcym i nieprzyjaznym, i ja też jestem wrogo nastawiony do takich obcych-robali, poniewasz mamy zupełnie inną nature i ja im nie ufam.
    Z miłości prubuje się zrobić dziwke która ma biegać i zaspokajać wszystko co się rusza, ale ja się na to nie zgadzam bo to wkońcu jakby moja „Bogini”😀 Co z tego że ona się nieda schańbić nigdy? I tak się na to nie zgadzam, i robali chce tępić na ile zdołam, bo nie dość że ich nielubie to jeszcze sobie z moich ideałów wynikających z mojej natury zrobili strzelnice, szmaty posrane. Miłość istnieje dla dzieci miłości a nie dla pasożytów co mają na to wyrąbane.
    To żrudło wielkiej mocy jak już wspomniałem, oni i tak tego nie rozumieją ale chcą tłamsić dla zasady i coś tam skubać dla siebie.

  9. Mezamir pisze:

    Tak tak wiem o co w tym śnie chodzi

    Opowiadaj🙂

    Mezamir to miło z Twojej strony że przeżyłeś

    Pomyślałem że gdy umrę to będę potem chodził taki zabity(mam praktyki od lutego)
    a to nie higieniczne😀 i wolałem jednak przeżyć…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s