Indie stwierdziły, że Rząd Indii przyznał delfinom osobowość

Rząd Indii przyznał delfinom status “osobowości nie-człowieczej”, stając się w ten sposób pierwszym krajem świata, który rozpoznał wyjątkową inteligencję oraz samoświadomość waleni (klasy morskich ssaków).

delfiny
Decyzja ta została wygłoszona przez Ministra Indii do spraw Środowiska i Lasów, tym samym uznając widowiska ze schwytanymi delfinami za nielegalne. Ministerstwo dodało, że delfiny “powinny posiadać odrębne, szczególne prawa.”

Delfiny są niezwykle inteligentnymi ssakami o wysoce rozwiniętej strukturze społecznej. Najnowsze badania wykazały, że delfiny nawołują się po imieniu i są w stanie zapamiętać niepowtarzalne imiona-gwizdy starych “przyjaciół”, które usłyszały tylko jeden raz 20 lat wcześniej.
Delfiny wybierają swoje niepowtarzalne imię – serię złożonych gwizdów – przed osiągnięciem wieku jednego roku. Od tego momentu, wszystkie pozostałe delfiny w ich społecznych grupach nawołują je właśnie po nim.

Delfiny używają komunikacji o wysokiej złożoności gramatycznej

Wcześniejsze badania wykazały, że delfiny posiadają podobną do ludzkiej świadomość i komunikują się ze sobą używając w tym celu złożonej gramatycznej struktury zdań. Tak, delfiny posiadają własny kompletny język, który można porównać do tego, który posiadają ludzie. [3] Główna różnica pomiędzy językiem delfinów i ludzi wynika z faktu, że młode delfiny nie są szczepione niszczącą tkanki mózgu rtęcią. W rezultacie dorosłe delfiny są w stanie mówić pełnymi, spójnymi zdaniami, podczas gdy ludzie posiadają niepełne zdolności poznawcze i nie są w stanie budować sensownych zdań (ich mózgi są dosłownie niszczone przez szczepionki, plomby z rtęci oraz toksyczne chemikalia w pożywieniu, lekarstwach i produktach higienicznych. Nadeszły czasy idiokracji!!!).

Naukowy dokument z 1999 roku opisujący komunikację delfinów [4] opisuje pewnego delfina o imieniu “Ake”:

(…) związek tematycznej roli w układzie zdania został silnie włączony w koncept gramatyki języka Ake’a, mocno sugerując jego wiedzę odnośnie liczby zespolonej. Ten zestaw odkryć podkreśla solidność zrozumienia nauczonego języka. (…) Test wymagał zrozumienia związków gramatycznych i składniowych pragmatycznych kwestii wynikających z połączenia pomiędzy tematyczną rolą, a pozycją składni.
Innymi słowy – Ake, pod względem gramatyki, jest mądrzejszy od wielu dorosłych ludzi. Dowodem tego jest fakt, że wiele istot ludzkich nie posiada więcej zdolności analizowania sensownych konceptów w swym języku i w zamian sprowadza się do niczego więcej jak “ofiary hipnozy”, która zakreśla pola w głosach przy urnach wyborczych oraz żyje na Cheetosach i Gatorade.

Delfiny mają naprawdę wyjątkowe zdolności. Tak niesamowite, że Amerykanin John Lilly, który studiował fizjologię mózgu na Uniwersytecie w Pensylwanii, nazwał delfiny „równoległą cywilizacją”. Pod względem swojej złożoności, praca mózgu delfina nie jest gorsza od mózgu ludzkiego, „fałdek, bruzd i zwojów w nim jest nawet więcej.”
Całkowita liczba komórek nerwowych u delfina jest wyższa, niż u ludzi. U delfinów istnieje silnie pofałdowana kora – identyczna z ludzką. „Fakt ten pośrednio wskazuje na to, że delfiny mogą być rozumne, inteligentne” – mówią eksperci w dziedzinie biologii morskiej. Wiele jeszcze nie jest znane o delfinach.
Obecność języka delfinów w swojej złożoności, przewyższającej język ludzi, jest następną sensacją. Objętość delfinowego aktywnego „słownika” jest imponująca – około 14 tysięcy sygnałów! Dla porównania, taki sam zasób słów dotyczy słownictwa przeciętnego człowieka. A w codziennym życiu ludzie posługują się 800-1000 słowami. „Ełłoczka-ludojadka” korzystała w ogóle z dziesięciu słów. Niemniej jednak, na pewno decyzja rządu Indii jest zdecydowanie przesadzona

źródła:
http://www.wisznuizm.info/rzad-indii-przyznal-delfinom-osobowosc.html
http://kochanezdrowie.blogspot.com/2016/01/indie-przyznay-delfinom-osobowosc.html

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Obserwacje Ziemi, Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

83 odpowiedzi na „Indie stwierdziły, że Rząd Indii przyznał delfinom osobowość

  1. Mezamir pisze:

    U nas w „światłej” Europie,nie do pomyślenia

  2. JESTEM pisze:

    Dziękuję, kochany Dawidzie, że umieściłeś notkę o tym, że…

    „Rząd Indii przyznał delfinom status “osobowości nie-człowieczej”, stając się w ten sposób pierwszym krajem świata, który rozpoznał wyjątkową inteligencję oraz samoświadomość waleni (klasy morskich ssaków).”

    Jeśli tak, to… ten ruch <3, to działanie❤ może spowodować następne…<3❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤

    Oprócz leczenia dźwiękami Delfin leczy także oddechem i uczy różnych “funkcji” oddychania.

    “Delfin symbolizuje Mannę i jest opiekunem świętego oddechu życia.(…) Manna jest siłą życia, obecną w każdym atomie, będącą esencją Wielkiego Ducha. Delfin uczy, jak za pomocą oddechu [i dźwięków] odżywiać każdą komórkę i każdy narząd, jak pokonywać ograniczenia materialnej rzeczywistości i wchodzić w inne wymiary (…) W Czasie Snu Delfin odkrył podwodne miasta i otrzymał dar władania pierwotnym językiem.
    Był to język dźwięków (…)
    Delfin dowiedział się, że wszelka komunikacja opiera się na wzorcu i rytmie, poznał jej nową cechę – dźwięk. Zachował ten sposób porozumiewania się do naszych czasów.” – cytaty z książki Jamie Sams.

    Niesamowite. Gdy tu zajrzałam i przeczytałam o delfinach, przypomniała mi się moja notka o delfinach… http://www.tonalinagual.blogspot.com/2013/11/delfiny.html I przeczytałam w niej dzisiaj:

    Cytaty z notki Altei z gwiazd:

    "(…) Delfiny dają waszej Ziemi równowagę.
    Delfiny ochronią wszystkie planety i wszystkie istoty na ziemi posiadające bożą esencję.
    Ludzie zabijają za dużo delfinów, my chcemy ratować delfiny
    Zaplanowane jest, że delfiny przejdą do naszej czasoprzestrzeni, 15 maja przygotujemy miejsce. [nie wiem, o jaki rok chodziło]
    Wiele delfinów poświęca się dla utrzymania harmonicznej równowagi na waszej planecie.
    Bardzo bardzo duże cierpienie nadejdzie, nawet delfiny nie będą w stanie tego zatrzymać.
    Musicie nauczyć się harmonii z waszą planetą i to już wkrótce. Inaczej przyjdzie całkowita zagłada i będziecie zaczynać znowu od nowa.
    Dźwięki wydawane przez delfiny wpływają uzdrawiająco na fale mózgowe ziemskich istot.
    Dźwięki wydawane przez delfiny ulepszają pracę mózgu, pomagają w dokonywaniu się cudów”
    “Wiele istot żyjących w głębinach oceanów i pustej Ziemi może podać ludziom ważne odpowiedzi i pomóc
    jeśli zrozumiecie ocean będziecie rozumieć jak funkcjonują podróże kosmiczne.
    Oceany składają się z tego samego elementu co przestrzeń kosmiczna
    wy zrozumieliście sól, wodę i magnez, będziecie rozumieć życie””

    Zajrzałam do innej, wcześniejszej notki, w której napisałam o delfinie, który wypłynął z mojego serca… i nagle dziś zobaczyłam, że ta wcześniejsza notka napisana została 15. maja 2013 roku:

    ///Właśnie doświadczyłam głębokiego połączenia „dwóch przeciwieństw”, które się zintegrowały we mnie jakby Bóg i Bogini w Jedno, jak Mózg i Serce w Jedno, jak dwie półkule mózgu, jak dwie „komory” serca”… jak światło i ciemność, jak dobro i zło… Jak Świadomość i Umysł w JEDNO… Które nie są już przeciwieństwami, lecz współdziałającymi w pełnej harmonii dwiema częściami Jedni…
    Wydobyłam z siebie, z mojego serca ów płynny zielony kryształ… Miał kolor podobny trochę do tego:

    i wysłałam go przez Słońce i centrum Galaktyki do Źródła. Płynął jak mały jasnozielony delfin w kosmos… „Umowa” powoli się wypełnia… może wkrótce zostanie zrealizowana. W sercu pojawiały się biel i róż… i tęcza…
    ciąg dalszy być może nastąpi… jako
    POŁĄCZENIE… /// – http://www.tonalinagual.blogspot.com/2013/05/swiato-w-krysztaach.html

    Ale pięknie się dzieje… (jak dla mnie😉 ). A sceptycy mogą jeszcze pozostać sobie sceptykami, by nasycić się i podoświadczać sobie sceptycyzmu i jego skutków…

    • Ifryt pisze:

      To fascynujące że istnieją ludzie tacy jak Ty JESTEM, zachwycasz się tą sprawą z delfinkami jak mała dziewczynka😀
      Gdybym był BOGIEM, to dla czystej frajdy spełniał bym życzenia takich ludzi, a reszte chromolił, bo nawet z mechanistycznego podejścia lepiej się opłaca spełnić marzenia garstki szlachetnych, niż miliarda wypłochów.
      Oczywiście to tylko taka sugestia bo niema żadnego zewnętrznego BOGA, który by spełniał czyje kolwiek życzenia.
      Nie zmienia to jednak tego że w jednostkach zawarta jast cała wspaniałość i chwała ludzkiego rodzaju, a reszta to bydło które nienawidzi samo siebie, kierowane wyłącznie popędami, a w najlepszym razie zblazowanym intelektem.

  3. marek pisze:

    Jakież to wszystko piękne , takie pastelowe tylko ciekawi mnie co w tym zdaniu pisze między wierszami :

    Delfiny ochronią wszystkie planety i wszystkie istoty na ziemi posiadające bożą esencję.
    Czyżby z tego zdania wynikało ,że są na tej planecie istoty bez bożej esencji . takie nakręcane na sprężynce samołaziki – albo sondy choćby z planety X .

    Wolę tą bajkę o nas :

    Z biegiem czasu stare rasy mieszały się z ewoluującymi na Ziemi ssakami naczelnymi i długi kształt czaszki zaniknął wraz z wyższą świadomością. Dalszy naturalny rozwój przebiegał w taki sposób, że pojawiła się tendencja do cofania się w rozwoju, a świadomość ludzi coraz bardziej koncentrowała się na postrzeganiu siebie. Dlatego trzy wyższe czakry zostały zamknięte

    http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2016/01/kosmiczne-czakry.html

    Czyli nic innego jak proces inwolucji , zapoczątkowany ” chceniem – w wydaniu wyższych ras ” , a potem już z górki w stronę jaskiń , dla powstałych krzyżówek międzygatunkowych obecnie znanych jako homo konsumentus .

    A w temacie delfinów mogę zaakceptować informacje o ich inteligencji lecz w temacie pochodzenia wolę bajkę iż są to istoty które celem odbycia rekonwalescencji po doznanej traumie związanej z unicestwieniem ich planety – zasiedliły ciała delfinowatych i środowisko wodne .
    Więc czy są tak doskonałe , czy mądre po szkodzie .

    Tyle z moich bajek w kolorze szarym .

    m

    • marek pisze:

      No i jeszcze coś na dokładkę by opiniotwórcy i badacze mieli jak najszerszy obraz tematu .
      Dwa różne filmy z życia pod wodą o tym , jak w jednym napastowany był mężczyzna , a w drugim kobieta przez dorosłego i jakże wysoko posuniętego w świadomości delfina w celach ewidentnie wskazujących na próbę spółkowania z nimi .

      Życzę owocnych rozważań .

      m

      • JESTEM pisze:

        „Dwa różne filmy z życia pod wodą o tym , jak w jednym napastowany był mężczyzna , a w drugim kobieta przez dorosłego i jakże wysoko posuniętego w świadomości delfina w celach ewidentnie wskazujących na próbę spółkowania z nimi .”

        Możliwe, że jakiś mężczyzna i kobieta byli „napastowani przez jakiegoś delfina”. Z jakichś powodów… Na pewno taka historia jest prawdziwa😉, skoro ktoś ją opowiada jako prawdziwą, a nawet robi o tym filmy… A może wcześniej ta kobieta i mężczyzna napastowali innych ludzi w celu spółkowania z nimi? Nie wiadomo…

        A jednak…
        Różne nasze interpretacje różnych zachowań są fascynujące.
        Dopóki nie z-rozumiałam zachowań innych ludzi czy zwierząt, to interpretowałam je projektując na nich swoje wyobrażenia. I wówczas też wydawało mi się, że rozumiem doskonale te zachowania innych… Moje iluzje i projekcje uznawałam za prawdziwe.
        Tak było, dopóty nie zaczęłam postrzegać innych takimi, jacy i jakie są, a nie takimi, jacy i jakie mi się wydawali/ły być. Dopóki nie zaczęłam postrzegać działań i zachowań swoich i innych takimi, jakie są, a nie takimi, jakie wydawały mi się być.

        Przykład:
        Moja piesa szczeka na psy przechodzące ulicą po drugiej stronie ogrodzenia. Niektórzy ludzie, którzy przechodzą z psami myślą, że mają do czynienia z agresywnym psem. Nic podobnego. Bo kiedy ktoś podchodzi ze swoim psem pozwalając, by oba psy powąchały się i spotkały ze sobą, moja piesa natychmiast przestaje szczekać. Zaczyna merdać radośnie ogonem. Ona po prostu szczeka, bo nawołuje do „przywitania się” z innym psem. Nie szczeka na ludzi, ale tylko na ludzi przechodzących z psami. I zawsze przestaje szczekać, gdy taki człowiek podchodzi do niej psem lub piesą.

        Piesa nigdy nikomu nie zrobiła nic złego. Raz czy dwa razy zdarzyło się, że „agresywnie” postraszyła innego psa, gdy została sama zaatakowana, ale nigdy nikogo nie zaatakowała sama z siebie i nigdy nikogo nie ugryzła nawet, gdy została zaatakowana. . Ale wielu ludzi nie wie o tym, że ona szczekając nawołuje do spotkania i dlatego niektórzy ludzie przechodząc ulicą boją się. Wtedy sami agresywnie reagują na jej szczekanie piesy „wyszczekując” różne słowa np.: „zamknij się” itp. Bo dla nich szczekanie psa kojarzy się z jednym – z agresją psa i odpowiadają na nie agresją. A w rzeczywistości na szczekanie psa projektują swoją własną, nieuświadomioną agresję.

    • JESTEM pisze:

      „Delfiny ochronią wszystkie planety i wszystkie istoty na ziemi posiadające bożą esencję.

      marek:
      „Czyżby z tego zdania wynikało ,że są na tej planecie istoty bez bożej esencji . takie nakręcane na sprężynce samołaziki – albo sondy choćby z planety X .:”

      Każdy „czyta” nie koniecznie to, co zawiera dany tekst, ale wyczytuje z tego tekstu to, co chce albo może. Dla mnie z tego zdania o delfinach wynika, że wszystkie istoty na Ziemi posiadają bożą esencję.

      „Czyli nic innego jak proces inwolucji , zapoczątkowany ” chceniem – w wydaniu wyższych ras ” , a potem już z górki w stronę jaskiń , dla powstałych krzyżówek międzygatunkowych obecnie znanych jako homo konsumentus .”

      W świecie, który widzisz i postrzegasz (przez swoje „szare okulary”), zapewne tak jest.
      Jeśli istnieje ewolucja, to musi istnieć także ewolucja – wzajemnie się uzupełniają. Tak samo jak dobro i zło czy światło i ciemność. Jedno nie istnieje bez drugiego. Jeśli z jakichś powodów pojawia się pojecie „dzień”, zawsze jest dopełniany przez pojęcie „noc”. Nie nazywalibyśmy dnia dniem i jasności jasnością, gdybyśmy także nocy nie nazywali nocą, a ciemności ciemnością.

      „A w temacie delfinów mogę zaakceptować informacje o ich inteligencji lecz w temacie pochodzenia wolę bajkę iż są to istoty które celem odbycia rekonwalescencji po doznanej traumie związanej z unicestwieniem ich planety – zasiedliły ciała delfinowatych i środowisko wodne .
      Więc czy są tak doskonałe , czy mądre po szkodzie .”

      Może doskonałe a/i może po szkodzie. Akceptujesz to, co możesz/chcesz.

      „Tyle z moich bajek w kolorze szarym .”

      Masz swoje ulubione bajki w szarym kolorze. A inni mają swoje w innych kolorach. Ja kocham wszystkie kolory tęczy. Po prostu. Nie dlatego, że chcę czy mogę. Ale dlatego, że tak jest.

    • JESTEM pisze:

      „Jakież to wszystko piękne , takie pastelowe tylko ciekawi mnie co w tym zdaniu pisze między wierszami :”

      Gdy próbujemy „czytać między wierszami”, pomijamy esencję przekazywanej słowami treści.

      • Dawid56 pisze:

        Oczywiście Marku wszędzie można znaleźć coś negatywnego jak w przypadku „molestowania delfinów”. Ale chyba nie o to chodzi!!!!.Tak jak Jestem napisała jest coś niezwykłego w inteligencji i zachowaniu delfinów. dziękuję🙂
        Marku przypomnij sobie z drugiej strony jaką potworną rzeź serwują mieszkańcy Wyspo Owczych waleniom głównie dla rozrywki( był o tym artykuł na MŻ)

  4. marek pisze:

    Akceptujesz to, co możesz/chcesz.

    należało by dodać , i co jest do twoich pojęć przystawalne oraz że jest to cecha wszystkich ludzi jeżeli słowo ” akceptujesz ” rozumie się w szerszym kontekście .

    A może wcześniej ta kobieta i mężczyzna napastowali innych ludzi w celu spółkowania z nimi?

    No i znowu muszę czytać między wierszami , co uznałaś za błędne.postępowanie.
    Podejrzewam w tym zdaniu odniesienie do prawa przyczyny i skutku , karmy .
    Więc jeżeli dobrze przeczytałem między wierszami to zapytam : a pies ” huśtający się ” na czyjejś nodze to też karma .

    „Delfiny ochronią wszystkie planety i wszystkie istoty na ziemi posiadające bożą esencję.”

    To dookreślenie istoty to takie kompletne określenie dla niewtajemniczonych , czy może jednak pominięte w objaśnieniu różnicowanie istot , jakoś mnie nie przekonałaś ,że błądzę .

    m

    • JESTEM pisze:

      „„Delfiny ochronią wszystkie planety i wszystkie istoty na ziemi posiadające bożą esencję.””

      To też koncept – jeden z bardzo, bardzo wielu.🙂 Dla jednych może „zadziała”, a dla innych może „nie zadziała”.

      „To dookreślenie istoty to takie kompletne określenie dla niewtajemniczonych , czy może jednak pominięte w objaśnieniu różnicowanie istot , jakoś mnie nie przekonałaś ,że błądzę .”

      Nie mam zamiaru do niczego ciebie przekonywać.

      „Podejrzewam w tym zdaniu odniesienie do prawa przyczyny i skutku , karmy .
      Więc jeżeli dobrze przeczytałem między wierszami to zapytam : a pies ” huśtający się ” na czyjejś nodze to też karma .”

      Też.
      Bywa, że mamy nikłe pojęcie o zachowaniach i przyczynach tych zachowań innych ludzi, również swoich zachowań, a także różnych zwierząt. I mamy nikłe pojęcie o tym, jak wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni i współzależni od siebie wzajemnie (wszyscy ludzie i zwierzęta także). Poprzez obserwacje możemy zacząć rozumieć więcej i zacząć widzieć różne zachowania (swoje, innych, a nawet zwierząt) takimi, jakie one są, bez projektowania na nie swoich interpretacji (zgodnych z naszymi przekonaniami i nieuświadomionymi wzorcami zachowań). Możemy zrozumieć przyczyny tych zachowań. Kiedy jednak jesteśmy zbyt przywiązani do swoich nawykowych reakcji, do swoich przekonań, do swoich interpretacji, a postawą tych interpretacji jest np. lęk, strach czy niechęć albo inne „wyparcia”, to nie mamy możliwości przyjrzeć się im głębiej i zaobserwować różne zachowania (nasze, innych ludzi, a nawet zwierząt) takimi, jakie one są.

      Polecam do obejrzenia film umieszczony tutaj:
      http://www.blogroku.pl/2014/artykuly/gosia-potrafi-rozmawiac-ze-zwierzetami,5666561,film.html

      Oraz inny film… >b>Anna Breytenbach – Komunikacja ze zwierzętami (Findhorn, 2013) – napisy pl: https://www.youtube.com/watch?v=u6fqDsLV7ak
      „Anna Breytenbach – specjalistka od telepatycznej komunikacji ze zwierzętami – opowiada o swoich doświadczeniach w tej dziedzinie i uczy, jak możemy dostrajać się do innych istot zamieszkujących naszą Planetę, by skutecznie się z nimi komunikować. Choć wielu twierdzi, że ma ona szczególne zdolności, Anna z uśmiechem przekonuje, że może to robić każdy z nas. Jak to robić i co jest celem takiej komunikacji? W jaki sposób jej praca pomogła czarnej panterze Spirit i polepszyła los wielu innych zwierząt, z którymi zetknął ją los?” o tym opowiada Anna na filmie.

  5. marek pisze:

    Też.

    Więc moja interpretacja tego co jest między wierszami zdania „Delfiny ochronią wszystkie planety i wszystkie istoty na ziemi posiadające bożą esencję.” też jest prawdziwa .

    m

    • JESTEM pisze:

      „No i znowu muszę czytać między wierszami , co uznałaś za błędne.postępowanie.”

      Skoro musisz… „czytać między wierszami”, to „czytaj”.

      „Więc moja interpretacja tego co jest między wierszami zdania „Delfiny ochronią wszystkie planety i wszystkie istoty na ziemi posiadające bożą esencję.” też jest prawdziwa .”

      To nie była twoja interpretacja tego, co jest między wierszami, ale pojawiły się w twoim mózgu myśli i skojarzenia, które się pojawiły w związku z tym tematem. Twoją interpretacją było to:

      marek:
      „Czyżby z tego zdania wynikało ,że są na tej planecie istoty bez bożej esencji . takie nakręcane na sprężynce samołaziki – albo sondy choćby z planety X .:”

      Bo tak chcesz dzielić istoty na Ziemi na: z „bożą esencją” i „bez bożej esencji”. A mimo twojego dzielenia i twojej interpretacji wszystkie istoty na Ziemi posiadają „bożą esencję:. Nie ma istot, które nie pochodzą od Boga rozumianego jako ‚Źródło wszelkich istot’.

      JESTEM:
      A może wcześniej ta kobieta i mężczyzna napastowali innych ludzi w celu spółkowania z nimi?
      marek:
      „Podejrzewam w tym zdaniu odniesienie do prawa przyczyny i skutku , karmy .”

      „Podejrzenie”? „Interpretacja”? Nie, „asocjacja domyślna” – skojarzenie.

      • JESTEM pisze:

        „„No i znowu muszę czytać między wierszami , co uznałaś za błędne.postępowanie.

        Nie uznałam za błędne postępowanie, ale takie, które pomija esencję przekazywanej słowami treści.

        Pomijanie esencji przekazywanej treści słowami nie jest ani błędne ani prawidłowe, bo jest takie, jakie jest.

        • margo0307 pisze:

          marek:
          „… „Czyżby z tego zdania wynikało ,że są na tej planecie istoty bez bożej esencji…”
          * * *
          JESTEM:
          „…chcesz dzielić istoty na Ziemi na: z „bożą esencją” i „bez bożej esencji”.
          A mimo twojego dzielenia i twojej interpretacji wszystkie istoty na Ziemi posiadają „bożą esencję…”

          ~~~~~~~~
          Wszystkie nasze interpretacje…, poglądy…, wy-tłumaczenia…, etc…, biorą swoje źródło z naszego umysłu 🙂 i… w momencie kiedy… się z nim – z naszym umysłem utożsamiamy to… zaczynamy je – te interpretacje… traktować jako swoje, po czym rozprzestrzeniamy je poprzez ocenianie…, różnicowanie…, krytykowanie…, chwalenie… etc…😉
          Nie mamy świadomości faktu, że nasz umysł służy m.in. właśnie do… interpretowania…, objaśniania… otaczającej nas Rzeczy Istności i zjawisk w niej zachodzących po to, byśmy mogli je z-rozumieć…, ale… on – nasz umysł nie jest nami…, podobnie jak nasze ciało, czy nasza sukienka, spodnie albo nasze imię i nazwisko… 🙂

          • JESTEM pisze:

            „Nasz umysl nie jest nami”. ?

            Na pewnym etapie ta koncepcja jest potrzebna i swietni dziala, gdy potrzebujemy zdystansowac sie… odkleic od umyslu, gdy jestesmy utozsamieni wylacznie z pewnymi wzorcami myslowymi i przywiazani do pewnych koncepji-przekonan.. Ale ta koncepcja takze powoduje rodzaj oddzielenia od jednej czesci calosci – od umyslu.

        • marek pisze:

          Przez całe życie jestem wyczulony na gubienie w rozmowie tematu którego ona dotyczy względnie przysłowiowe odwracanie kota do góry ogonem . Najlepszym przykładem takich ” rozmów ” są wymiany zdań między naszymi politykami w TV .
          Po których wysłuchaniu albo odbiorca odchodzi głupszy od telewizora , albo ma przekonanie ,że miał możliwość wysłuchać rozmowy idiotów , lub wyszkolonych sprytnych manipulantów .
          W rozmowach na tym forum też natrafiam na takie ” kaczki ” które w wypadku gdy dotyczą wymiany zdań w których uczestniczę ,podnoszą mi trochę ciśnienie.

          Jestem
          A może wcześniej ta kobieta i mężczyzna napastowali innych ludzi w celu spółkowania z nimi?

          marek:
          „Podejrzewam w tym zdaniu odniesienie do prawa przyczyny i skutku , karmy .”

          Jestem

          „Podejrzenie”? „Interpretacja”? Nie, „asocjacja domyślna” – skojarzenia.

          Jeżeli to taka zależność mej wypowiedzi , jak ją opisujesz powyżej to z czego wypływa umocowanie Twoje o napastowaniu innych ludzi przez postacie filmów z .: logiki , mistyki , fantastyki czy jest jednak religijno-filozoficzne .

          Chciałaś Jestem zaprzeczyć ,że często między wierszami coś pisze a czasem bardzo dużo i jeszcze obniżyć wartość mych argumentów owymi naciąganymi terminami , by Twoje było na wierzchu – jednak tym zdaniem :
          A może wcześniej ta kobieta i mężczyzna napastowali innych ludzi w celu spółkowania z nimi?
          dałaś dowód że sama podobnie konstruujesz swe wypowiedzi i moja interpretacja tekstu ma prawo bytu .

          m

          • JESTEM pisze:

            „Jeżeli to taka zależność mej wypowiedzi , jak ją opisujesz powyżej to z czego wypływa umocowanie Twoje o napastowaniu innych ludzi przez postacie filmów z .: logiki , mistyki , fantastyki czy jest jednak religijno-filozoficzne .”

            Z treści zdania, które napisałeś tutaj https://nnka.wordpress.com/2016/01/08/indie-stwierdzily-ze-rzad-indii-przyznal-delfinom-osobowosc/#comment-56281 :

            „Dwa różne filmy z życia pod wodą o tym , jak w jednym napastowany był mężczyzna , a w drugim kobieta przez dorosłego i jakże wysoko posuniętego w świadomości delfina w celach ewidentnie wskazujących na próbę spółkowania z nimi .”

            Nie wynika z treści tego, co napisałeś, że zrobiono o tym dwa filmy – sfilmowano to, co napisałeś?

            „Chciałaś Jestem zaprzeczyć ,że często między wierszami coś pisze a czasem bardzo dużo i jeszcze obniżyć wartość mych argumentów owymi naciąganymi terminami”

            No cóż, nie zaprzeczam niczemu, ale skoro tak to postrzegasz, to rozumiem. Bo takie jest twoje postrzeganie tego, co wyrażam. Natomiast widzę, że prowadzenie kulturalnego, logicznego dialogu nazywasz „zaprzeczaniem”.
            Nie mam nic przeciwko temu, że „piszesz między wierszami” albo „czytasz między wierszami”. Jeśli masz taką potrzebę, to pisz i czytaj tak, jak chcesz, możesz czy potrzebujesz..
            Również nie mam żadnej potrzeby, by „obniżać wartość twoich argumentów”. Jeśli jednak tak postrzegasz to, co piszę, to masz swoje powody. Jakie?
            Może na przykład za bardzo jesteś przywiązany do potrzeby dowartościowywania siebie tym, co piszesz, zwłaszcza ‚swoimi wysoce wartościowymi argumentami’? – TO JEST PYTANIE, na które odpowiesz albo nie odpowiesz..

          • JESTEM pisze:

            „TO JEST PYTANIE, na które odpowiesz albo nie odpowiesz..

            Masz rację kochana Jestem , skoro tak to postrzegasz i musisz rozumieć .”

            Tak to postrzegam, nie inaczej, ale nie muszę rozumieć. Rozumiem.😀

            „Przez całe życie jestem wyczulony na gubienie w rozmowie tematu którego ona dotyczy względnie przysłowiowe odwracanie kota do góry ogonem .”

            Niby jesteś wyczulony, a sam to robisz.
            To TROCHĘ tak, jakby ktoś powiedział, że jest wyczulony na smród papierosów, ale sam je palił.😉

      • Dawid56 pisze:

        Bo tak chcesz dzielić istoty na Ziemi na: z „bożą esencją” i „bez bożej esencji”. A mimo twojego dzielenia i twojej interpretacji wszystkie istoty na Ziemi posiadają „bożą esencję:. Nie ma istot, które nie pochodzą od Boga rozumianego jako ‚Źródło wszelkich istot’.
        Jestem bardzo słusznie napisałaś🙂
        Każda istota na tej Ziemi posiada bożą esencję, pod rozwagę Dezyderata

        • marek pisze:

          Jestem bardzo słusznie napisałaś🙂
          mooooże ?

          Dawid wciąż szukasz własnego zdania .
          Zrywasz się do wyrażenia ukrytych pytań ,przekonań , wątpliwości lecz szybko gaśniesz gdyż ? właśnie co jest tym gdyż ? Może Livia w tym temacie ma rację ?

          m

        • marek pisze:

          TO JEST PYTANIE, na które odpowiesz albo nie odpowiesz..

          Masz rację kochana Jestem , skoro tak to postrzegasz i musisz rozumieć .

          A to na co wskazujesz jest aby na pewno paliwem tego dowartościowania .?

          Może na przykład za bardzo jesteś przywiązany do potrzeby dowartościowywania siebie tym, co piszesz, zwłaszcza ‚swoimi wysoce wartościowymi argumentami’?

          bo jakoś stoi w sprzeczności z mym samookreśleniem w innej wypowiedzi :

          jest jedynie rojeniem starego zgreda .

          ponoć umiejętność żartowania z siebie jest informacją o zdrowej kondycji psychicznej , a więc i zdrowej samoocenie .

          Ale wracając do meritum znów unik w temacie czy między wierszami coś czasami bywa , czy są to jedynie urojenia .

          więc podziękuję za dalszą wymianę zdań dotyczących tematów pobocznych .

          m

          • marek pisze:

            Coś o słowach i programowaniu :

            cytaty z tego filmu:

            .

            ….Jak ktoś zna symbolikę Hermesa, Merkurego i Thota..

            Byli to bogowie języka, słów, komunikacji. Komunikacja poprzez słowa jest fenomenalnie potężną bronią zarówno po stronie Dobra jak i Zła.

            , ponieważ język jest siłą, jest formą potęgi. Człowiek, który wie jak manipulować językiem, słowami jest silny. Zwali go Ogma „Miodousty”. Był też skandynawski Loki, który posiadał hipnotyczną moc używania słów.

            Grimoire – Księga Zaklęć, jest zwyczajnie wymyślnym sposobem stosowania gramatyki.
            W rzeczy samej rzucić zaklęcie oznacza „użyć mowy” – manipulować słowem, by zmienić ludzką świadomość.

            Gdy słyszysz słowa – talizmany jak: „kontrola” „bezpieczeństwo”, „silniejszy”, „silniejsza Ameryka”, „siła” uświadamiasz sobie, że te talizmany używane są przeciwko tobie. Są to słowa, którymi chcą cię uwieść, byś zaakceptował to, bo nie masz tamtego. A z tamtego zostałeś przez nich obrabowany.

            Ci sami ludzie, którzy wpajają ci z jednej strony jakąś historyjkę, zabrali ci dokładnie to, czego potrzebowałeś w swojej psychice…….

            m

  6. siola pisze:

    Czas na herbatke juz nadchodzi ,
    w spodku cukier ja oslodzi,
    dwu zolnierzy na warcie stalo,
    swiatlo w oczach im migalo,
    jakby z 1 i 0 zabawe gralo,
    na to wyszlo ze tam gdzie koniec,
    takrze i poczatek sie pokarze,
    jeden mezczyzna na wodzie siedzi,
    zwariowany On jak ta woda pod nim,
    choc Krolewska glowa u niego,
    toc krolesteo jest to nie jego,
    za to Alfa i Omega jest ci jego,
    choc biale gwiazdy na niebieskiej fladze,
    tez do niego nie naleza.
    od jeden mezczyzna co na zwariowanej wodzie siedzi.
    Ciepla woda stopy mu obmywa,
    All z ciepla woda Terz przybywa.
    Oj kuje kuje kowal swe zelazo,
    ac mu jakies palanty kose ukradly,
    a palantom Ona na nic sie juz nie zda,
    bo nie potrafi zaden palant ja porzednie naklepac..
    wiec wspomogli sie palanty baranami,
    by ta trawe rowno trzymac,
    a ze palant to nie kosiaz ,
    wie to karzda Panna na Niebiosach.
    wiec daremne sa sa palantow trudy,
    boc tepota trawy nie pokosisz.
    I labedzia Adamowi na garb nie wlorzysz,
    Bo on garbie Zeusa i jego palantow pozostanie.
    Wiec nie martwcie sie ludziska ,
    jesli wasza dusza byla czysta,
    Niech sie martwia Ci co sterowali,
    a nie Ci co byli sterowani.
    nie pomoze Oswieconym nawet Mandragora ,
    bo Ona moze leczyc cialo ale na leczenie ducha to juz jest za malo.

  7. marek pisze:

    Wybiórczość uwagi

    Ten film https://www.youtube.com/watch?v=u6fqDsLV7ak zamieszczony przez Jestem obejrzałem z przyjemnością i skupieniem . Przyznaję narratorce wiele racji a jako dowód własnego dialogu ze zwierzętami zdradzam że od lat śpimy z dwoma psami i kotem na jednym łóżku – więc koligacja bezdyskusyjna , a dialogów i poznawania osobowości , mamy z żoną za sobą bez liku .

    Jednakże mój umysł zanotował i zatrzymał w pamięci Jej informację ,że w momencie udomowienia zwierząt i rozpoczęcia uprawy roślin , telepatyczne rozmowy ze zwierzętami i roślinami zaczęły zanikać .

    I kręci się po tym filmie w mej głowie /zakładając scenariusz narratorki o rozwoju ludzkości za prawdziwy /pytanie , co z czego wynikło /wynika , pusty brzuch -zbieracz , myśliwy , pełny- hodowca , rolnik , dialog z fauną i florą ,jego totalny brak . Współczesny świat homo konsumentus zjadający samego siebie i gałąź na której siedzi .

    I myślę że wciąż jestem głupi , nie umiem wymyślić tej optymalnej przyszłości ludzkości , bo w ciałach to obecnie drapieżniki , owce i cyborgi , więc jakie mogą stworzyć jutro .
    Generalnie przyszłość która mnie pociąga , to być eterycznym , bezcielesnym a egzystencję fauny i flory poznawać zza tej kurtyny -fizycznego przejawienia.

    m

    • JESTEM pisze:

      „Jednakże mój umysł zanotował i zatrzymał w pamięci Jej informację ,że w momencie udomowienia zwierząt i rozpoczęcia uprawy roślin , telepatyczne rozmowy ze zwierzętami i roślinami zaczęły zanikać .”

      Zaczęły zanikać – jak mówi Anna Breytenbach – z powodu, że człowiek zaczął hodować zwierzęta i rośliny w celach konsumpcyjnych – wtedy podporządkował sobie zwierzęta i przestał je traktować jako równych sobie członków innego gatunku. Zaczął je traktować jako „gorszy gatunek”. Według Anny Breytenbach miało to miejsce około 12tysięcy lat temu. Zgadzam się z tym, ponieważ musiało to mieć miejsce w okresie 2. „Słońca” czyli w okresie między 15 600 a 10 400 lat temu. Dlaczego telepatyczna komunikacja człowieka ze zwierzętami zaczęła zanikać? Ponieważ wtedy miało miejsce pierwsze wielkie ochłodzenie klimatu – „epoka lodowcowa”… oraz był to okres rozwoju lewej półkuli mózgu istoty ludzkiej.

      Według przekazów Rdzennych Ludów przed epoką lodowcową człowiek był roślinożercą i miał kontakt telepatyczny z roślinami i zwierzętami. Kiedy ochładzał się klimat, zwierzęta zgodziły się (tak, człowiek otrzymał od zwierząt zgodę), by pomóc przeżyć ludziom. I poświęciły swoje życie (przypowieść staroindiańska o poświęceniu Antylopy – pisałam kiedyś o tym na blogu Livii). Wtedy także np. wilki zostały udomowione, ponieważ żywiły się resztkami zdobywanymi przez ludzi. Kiedy zakończyła się ta epoka, ludzie tak przyzwyczaili się do dużo łatwiejszego zdobywania pokarmu, że nie wrócili do wcześniejszego sposobu odżywiania się. No i pojawiły się nowe „wzorce kosmiczne”…

      „I kręci się po tym filmie w mej głowie /zakładając scenariusz narratorki o rozwoju ludzkości za prawdziwy /pytanie , co z czego wynikło /wynika , pusty brzuch -zbieracz , myśliwy , pełny- hodowca , rolnik , dialog z fauną i florą ,jego totalny brak . „

      Zanikanie telepatycznego połączenia człowieka wynikało… z powodu tego, co napisałam oraz z powodu dynamicznego rozwoju EGO i tworzenia „struktur piramidalnych” tworzonych społeczności.
      Według przekazów, mądrości starożytnych Majów, Hopi i innych Rdzennych Ludów Obu Ameryk (i nie tylko), co około 5200 lat następowała „zmiana Słońca”, co znaczyło zmianę wzorców, wibracji kosmicznych mających wpływ na rozwój planety Ziemia oraz wszystkich istot żyjących na planecie Zienia.
      W czasie 1. „Słońca” rozwijała się prawa półkula mózgu i świadomość człowieka w otaczającym go środowisku, w połączeniu z naturą. Wtedy
      człowiek miał połączenie telepatyczne z ludźmi i wszystkimi istotami w tym kamieniami, minerałami, roślinami i zwierzętami.
      W 2. „Słońcu” rozwijała się lewa półkula mózgu i tzw. indywidualne ja-ego – intensyfikowały się wzorce myślowe i utożsamianie się z nimi, a rozwój prawej półkuli (świadomości) został zatrzymany na poziomie 1. „Słońca”. Wtedy człowiek powoli tracił połączenie telepatyczne z ludźmi i wszystkimi istotami w tym kamieniami, minerałami, roślinami i zwierzętami. A przede wszystkim zaczął podporządkowywać sobie kamienie, minerały, rośliny i zwierzęta.
      W 3. „Słońcu” znów następował rozwój prawej półkuli (wzrost świadomości połączenia z całą naturą). Wtedy człowiek tylko w pewnej części odzyskał połączenie telepatyczne z ludźmi i wszystkimi istotami w tym kamieniami, minerałami, roślinami i zwierzętami.
      W 4. „Słońcu” znów nastąpił intensywny rozwój lewej (umysłu i ego). Ale człowiek zaczął całkowicie tracić kontakt telepatyczny na korzyść rozwoju tzw. EGO.

      (Na przykład tzw. „kalendarz Long Count” służył do wyznaczania kolejnych okresów jednego „Słońca”.)

      I około 5200 lat temu (właśnie na początku 4. „Słońca”) pojawiły się na Ziemi nowe „wzorce kosmiczne”. Przejawiły sie np. przez „nowy system babiloński”, który miał zadanie wspierać intensywny rozwój lewej półkuli mózgu czyli tzw, EGO. Wtedy człowiek-wybraniec zaczął podporządkowywać sobie nie tylko zwierzęta, ale także i innych ludzi. Bo ponoć wtedy „pojawił się Bóg” i ponoć dał ludziom taki przekaz:

      «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi». PANOWANIE się rozpoczęło…
      I wtedy człowiek całkowicie zaczął tracić połączenie telepatyczne z innymi istotami.

      Obecnie rozpoczął się okres 5. „Słońca”, w którym obie półkule mózgu istoty ludzkiej zaczęły być harmonizowane ze sobą. Oraz mózg jest harmonizowany z sercem. I dzięki temu powracać będzie łączność telepatyczna człowieka z człowiekiem oraz z innymi istotami, z innych gatunków istot: kamieniami/minerałami, roślinami i zwierzętami. I nie tylko.

      Oczywiście, że to, co opisałam, to były/saą ogólnie działające wzorce – wibracje kosmiczne w tych kolejnych epokach „Słońc”, natomiast my jako indywidualne istoty ludzkie także mamy zróżnicowane wibracje. Więc jedni bardziej ulegają takim ogólnie panującym wzorców, wibracjom, a inni mniej.

      Okres „Pięciu Słońc” to okres około 26 000 lat. Dlatego Majowie już od kilku lat zapowiadali wejście w „Nowe Słońce”. W innych tradycjach ten okres nazywany jest „Piątym Światem Harmonii”, w którym „kosmiczne wibracje” symbolizowane przez „Kolibra” – energię eteru/serca oraz „Centrum Galaktyczne” reprezentujące zharmonizowane ze sobą obie półkule… zaczęły wspierać ten proces… harmonizowania obu półkul mózgu i harmonizowania mózgu z sercem. Co ma i będzie miało ogromny wpływ na rozwój świadomości i umysłu człowieka.

      Rozwój prawej półkuli mózgu doprowadził do tego, że ego pięknie się rozwijało, ale zaczęło być też używane nie do tego, do czego powinno nam służyć. A jest to „narzędzie” służące rozwojowi człowieka… jak specyficzne „okulary”, „soczewka” umożliwiająca nam postrzeganie i rozumienie otaczającego nas świata i coraz bardziej inteligentne działania i rozwój. Ale rozwój ten powinien zachodzić w harmonii z NATURĄ. W innym przypadku następuje to, z czym mamy do czynienia – destrukcją środowiska planety. Ale wiadomo, nawet siekiera czy nóż mogą być użyte do pomocy człowiekowi albo przeciwko innemu człowiekowi czy innym istotom. I podobnie stało się z rozwojem ego. I np. „lokalnie” zbyt dynamiczny rozwój EGO spowodował destrukcyjne działania oraz autodestrukcyjne działania. Konsekwencją tego jest to, co napisałeś:

      „Współczesny świat homo konsumentus zjadający samego siebie i gałąź na której siedzi .”

      To się zmienia, powoli, ale się zmienia. Być może twoje przywiązanie do „starych wzorców myślowych” (wibracji), do przekonania o tym, że to, co „odzwierzęce” w człowieku jest jego wielkim „złem i ograniczeniem”, nie pozwala ci dostrzec tego, że zmiany już się zaczęły i będą kontynuowane. I będziemy „powoli” widzieć (ja już dostrzegam) skutki tych zmian ewolucyjnych coraz wyraźniej. Jeśli zaś ty nie chcesz tego widzieć, to nie mam zamiaru ciebie do niczego przekonywać. Może kiedyś te zmiany zaczniesz dostrzegać. Nie wiem. Ale wiem, że tych zmian każdy dokonuje przede wszystkim w sobie, poprzez siebie.

  8. JESTEM pisze:

    człowiek nie może uwierzyć w reinkarnację, bo nie pamięta, że kiedyś już żył na tym świecie; nie godzi się z przeznaczeniem, bo nie wie, NIE PAMIETA, co kiedyś narozrabiał w stosunku do innych osób. Nie wiemy, co się dzieje „nad kreską”, dlatego nie potrafimy zrozumieć tego, co się dzieje „pod kreską” i najczęściej przypisujemy nasze cierpienia i porażki „okrutnemu losowi”, innym ludziom, którzy coś nam zrobili lub czegoś nam nie zrobili. Dzieje się tak dlatego, że intelekt nie sięga do poziomów, gdzie przyczyna wytworzona „pod kreską” rodzi skutek „nad kreską”, który trzeba odebrac znowu na tym poziomie.

    Obserwator znajduje się – czyli jego świadomość jest dostrojona – w świecie najgęstszej materii, czyli w świecie fizycznym „pod kreską”. Tymczasem wszystkie rzeczy, w tym jego własne życie, toczą się w trzech jeszcze, niewidzialnych światach. Przy pomocy swoich pięciu zmysłów istota ludzka widzi i odbiera jedynie to, co jest „pod kreską”. Jeżeli o czymś myśli lub coś robi, wytwarza przyczynę, która wędruje do wyższych światów „nad kreską” i tam przeobraża się w skutek materializujący się z powrotem w świecie materialnym.

    Obserwator odbiera ten skutek jako coś nowego, co się nagle pojawiło i nie znając mechanizmów zachodzących w wyższych światach „nad kreską”, nie potrafi skojarzyć przyczyny ze skutkiem. Dla niego są to dwie rzeczy zupełnie od siebie niezależne i odrębne. Jeśli umówimy się, że rysunek „nad kreską” jest niewidoczny, percepcja obserwatora będzie obejmowała jedynie to, co ma miejsce „pod kreską”.

    Dlatego dla wielu osób zastanawiających się nad życiem w ogóle, a swoim życiem w szczególności, nie ma ono większego sensu, bo to co się dzieje „pod kreską” nie ma ze sobą… żadnych logicznych powiązań. Dlatego człowiek popełnia wciąż te same błędy i życie go niewiele jest w stanie nauczyć, ponieważ nie wiedząc o tym, że istnieje także „nad kreską”, nawet się nie zastanawia nad konsekwencjami swoich myśli, słów i uczynków.

    Natura obejmuje co najmniej trzy światy, podczas kiedy my widzimy tylko jeden. Widzimy zazwyczaj tylko wyniki tego, co dzieje się po części w każdym z nich.

    A nawet jeśli zaczynamy mieć dostęp do tych innych światów „nad kreską”, to i tak często postrzegamy je za pomocą filtra percepcji ze świata „pod kreski”. Dlatego, aby mogły zacząć następować istotne zmiany naszej percepcji, wazne jest uwalnianie się od starych wzorców myślowych i działania, które nasz filtr percepcyjny dopasowywały wyłącznie do postrzegania świata „pod kreską”.

    • marek pisze:

      Bo ponoć wtedy „pojawił się Bóg” i ponoć dał ludziom taki przekaz:

      «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi». PANOWANIE się rozpoczęło…
      I wtedy człowiek całkowicie zaczął tracić połączenie telepatyczne z innymi istotami.

      Jakkolwiek przedstawiony przez Ciebie , model ewolucji półkul ludzkiego mózgu jest pociągający do zaakceptowania go , to jednak bardziej skłaniałbym się do traktowania owej kreski jako do oddzielającej świat ducha /nawet ludzkiego / od materii .

      I chociaż po stronie ducha WJ widzę moc sprawczą ingerowania w czasoprzestrzeń to jednak wiązanie tego modelu z reinkarnacją traktuję jako nadinterpretację .

      Wciąż brak ciągłości pamięci poprzednich istnień /jeżeli takowe mają miejsce / wiążę z tym co z Twej wypowiedzi cytuję powyżej Bo ponoć wtedy ” pojawił się Bóg ” ,

      Dla mnie cała zasadność inkarnacji z ową amnezją jest do uzasadnienia jedynie na poziomie Bo ponoć

      Bardziej pasuje mi że ową inkarnację wmówiono nam Bo ponoć….względnie jej celowość zablokowano ową amnezją .

      Piszesz że : To się zmienia, powoli, ale się zmienia. twierdząc że dzielisz się swymi obserwacjami , ja myślę że może bardziej przekonaniem , gdyż i piszę tu bez żadnej złośliwości , jakież to mogą być obserwowane zjawiska na początku cyklu trwającego 5000 lat aby być pewnym że widzi się zmiany w jednostkach i masie siedmiu miliardów istnień w trakcie jednego tak krótkiego życia w stosunku do tego okresu.
      .
      Wolałbym by nasza historia i realia istnienia mogły być zweryfikowane z informacją z poza Ziemi /od innej cywilizacji / niż tylko w oparciu o nasze zmanewrowane w treści informacje archeologiczne i religijne . Wtedy mielibyśmy przynajmniej dwa uzupełniające się lub sprzeczne spojrzenia , a tak mamy co mamy – wiedzę z własnego podwórka .

      m

      • JESTEM pisze:

        „Jakkolwiek przedstawiony przez Ciebie , model ewolucji półkul ludzkiego mózgu jest pociągający do zaakceptowania go , to jednak bardziej skłaniałbym się do traktowania owej kreski jako do oddzielającej świat ducha /nawet ludzkiego / od materii .”

        „Kreska” oddzielająca światy „nad” materią, w których także istniejemy czyli „kreska” różnicująca naszą percepcje w tych różnych światach raz staje się „grubsza”, a raz „cieńsza”. Z dwóch powodów: 1. reinkarnacji i 2. zmiennych cykli – gdy prawa półkula się rozwija – świadomość „roztapia kreskę” i przywracana jest pamięć połączenia, gdy lewa półkula się rozwija – umysł /ego „pogrubia kreskę” i dlatego ulegamy zapomnieniu naszego połączenia z istnieniem także w tych innych światach („pod kreską” i „nad kreską”).

        Gdy rozwija się lewa półkula (umysł – ego), nie pamiętamy o naszym połączeniu i naszym istnieniu (jednoczesnym) w tych światach :nad” i „pod kreską”, Rozwój lewej półkuli (umysłu-ego) wyostrza naszą percepcję postrzegania świata „pod kreską” – np. materialnego. Gdy rozwija się prawa półkula (świadomość – połączenie), powraca nasza pamięć i połączenie ze światami „nad” i „pod kreską”.

        Gdy jesteśmy w okresie rozwoju lewej półkuli (umysłu-ego), a był to okres obejmujący około 5200 lat, (który właśnie się skończył), wówczas nie pamiętamy mechanizmów zachodzących w wyższych światach „nad kreską”, nie pamiętamy praw tam obowiązujących i przede wszystkim nie potrafimy skojarzyć przyczyny ze skutkiem. Czyli ignorujemy Prawa Przyczyny i Skutku. Próbujemy je naginać do wyobrażeń i pragnień indywidualnych ja-ego zgodnie ze wzorcami uznanymi przez społeczności hierarchiczne za obowiązujące i jedynie słuszne. Gdy jesteśmy w okresie rozwoju prawej półkuli, nasza pamięć ze światów „nad kreską” powraca do nas. I zaczyna docierać do nas wiedza ze światów „nad kreską” między innymi o Prawie Przyczyny i Skutku.

        „Wciąż brak ciągłości pamięci poprzednich istnień /jeżeli takowe mają miejsce / wiążę z tym co z Twej wypowiedzi cytuję powyżej Bo ponoć wtedy ” pojawił się Bóg ” ,”

        Brak ciągłości pamięci przede wszystkim jest spowodowany rozwojem lewej półkuli (umysłu – ego). I możliwe, że dlatego wówczas mógł się „pojawić Bóg” taki, a nie inny.🙂 I z powodu naszego przywiązania do tych wzorców, jeszcze nie mamy tej pamięci „poprzednich istnień”, jeszcze jej nie odzyskujemy. Ale ona powoli będzie wracać. gdy będziemy na to „gotowi”. Właśnie ciągłość pamięci „poprzednich istnień” już od pewnego czasu (kilkunastu lat) wraca do mnie i skrawki tej pamięci układają mi się jak puzzle w jeden coraz bardziej klarowny obraz. A składają się one nie w czasoprzestrzenną ciągłość, lecz bardziej w pozaczasową „układankę”. I wśród moich znajomych także wraca ta pamięć. Powolutku.🙂 Na razie nie będę więcej pisać o „ciągłości i pamięci karmicznej.”

        „Bardziej pasuje mi że ową inkarnację wmówiono nam Bo ponoć….względnie jej celowość zablokowano ową amnezją .”

        Rozumiem i wcale mnie nie dziwi, że „bardziej ci to pasuje”. Właśnie z inkarnacją mają problem te osoby, które mają opór (jeszcze nadal mocnej struktury umysłu-ego) przed przyjęciem tego, o czym zapomnieli… Jak wyżej pisałam:
        {człowiek nie może uwierzyć w reinkarnację, bo nie pamięta, że kiedyś już żył na tym świecie; nie godzi się z przeznaczeniem, bo nie wie, NIE PAMIETA, co kiedyś narozrabiał w stosunku do innych osób.} Dzielimy się i tutaj tą wiedzą, ale ona jeszcze nadal (oczywiście nie przez wszystkich) jest ignorowana. To mnie nie zraża.😉

        „Piszesz że : To się zmienia, powoli, ale się zmienia. twierdząc że dzielisz się swymi obserwacjami , ja myślę że może bardziej przekonaniem , gdyż i piszę tu bez żadnej złośliwości , jakież to mogą być obserwowane zjawiska na początku cyklu trwającego 5000 lat aby być pewnym że widzi się zmiany w jednostkach i masie siedmiu miliardów istnień w trakcie jednego tak krótkiego życia w stosunku do tego okresu.”

        Myślisz, że dzielę się swoim przekonaniem, a nie swoimi obserwacjami. Dla mnie to w porządku. Nie widzę na razie tych zmian w całej „masie”, ale dostrzegam w jednostkach wiele, naprawdę wiele zmian. Dostrzegam też to, że wiele ludzi, w tym moich znajomych odczuwa coraz większą potrzebę dokonywania zmian w swoim życiu. Moje obserwacje wynikają na przykład z moich „osobistych” doświadczeń. Wiem, jak sama bardzo zmieniłam się w ciągu kilkunastu lat. Widzę też, że są ludzie, którzy działają już podobnie. Sami z siebie. Także niektórych wspieram. Dzielę się już wiedzą płynącą z mojego doświadczenia.🙂 Widzę, jak osoby piszące na tym blogu także się zmieniają. Mam trochę znajomych w różnych krajach i oni tez się zmieniają.

        I widzę bardzo wyraźnie (jest to moim doświadczeniem, ale obserwuję to także u innych ludzi), że gdy uwalniamy się od wzorców, pod których „panowaniem” nasi przodkowie i my byliśmy razem w sumie przez około 5200 lat, to zaczyna docierać do nas całkiem nowa wiedza – przypomnienie (ze światów „nad kreską”, z naszego nieskończonego😉 wnętrza”). Zaczyna do nas docierać wiedza, której nawet byśmy się nie spodziewali wcześniej. I dzieje się tak, jakby w tej „kresce” pomiędzy światami „nad” i „pod” robiła się szczelina… Nie oczekiwałam kiedykolwiek, że taka wiedza, jaka do mnie dociera teraz, będzie do mnie docierać i będzie się przeze mnie przejawiać.

        „Wolałbym by nasza historia i realia istnienia mogły być zweryfikowane z informacją z poza Ziemi /od innej cywilizacji / niż tylko w oparciu o nasze zmanewrowane w treści informacje archeologiczne i religijne . Wtedy mielibyśmy przynajmniej dwa uzupełniające się lub sprzeczne spojrzenia , a tak mamy co mamy – wiedzę z własnego podwórka .”

        Są weryfikowane. I wiem, że jeśli „będziesz gotowy”, żeby się z nimi spotkać, to się spotkasz. Część ludzi otrzymuje takie informacje, ale one także mogą być jeszcze filtrowanie zgodnie z karmicznymi zapisami (umysłu-ego). Znam jedną osobę, która – według tego, co czuję i odczytuję – ma bardzo czyste przekazy, ponieważ połączyła się ze sobą ze świata „nad kreską”. Każda i każdy z nas może połączyć się z tą częścią siebie zwaną też np. Wyższą Jaźnią. I nie będą to „sporadyczne kontakty” ale „połączenie” różnych części siebie.

        „Wtedy mielibyśmy przynajmniej dwa uzupełniające się lub sprzeczne spojrzenia , a tak mamy co mamy – wiedzę z własnego podwórka .”

        To własne podwórko może połączyć się ze światami „nad kreską”. Tyle, że potrzeba jednak włożyć w to trochę wysiłku… Zacząć coraz wnikliwiej przyglądać się sobie i rozpoznawać swoje własne kłamstwa i oszustwa – jeśli chcemy dotrzeć do Prawdy. Piszę to na podstawie przede wszystkim własnych doświadczeń.

        • JESTEM pisze:

          p.s.
          Widząc to, jakie zmiany już zaszły we mnie i jakie zachodzą nadal, jestem zachwycona życiem, istnieniem, drogą. Choć proces zmian wcale łatwy nie jest. Bo na przykład przyjmowanie bólu i cierpienia niemal „całej ludzkości” w sobie oraz odczuwanie tego w ciele na różnych poziomach (energetycznym przede wszystkim), może być bardzo bolesne. Podobnie z przyjmowaniem nienawiści. Ale warto, naprawdę warto. Moje relacje ze sobą samą, z tym, co mnie otacza, co mnie spotyka i moje relacje z innymi bardzo się zmieniły… i nadal zmieniają.
          A nie uważam siebie za jakąś wyjątkową istotę. Więc cieszy mnie myśl, że nas wszystkich mogą czekać ogromne zmiany.

        • margo0307 pisze:

          „… To własne podwórko może połączyć się ze światami „nad kreską”.
          Tyle, że potrzeba jednak włożyć w to trochę wysiłku…
          Zacząć coraz wnikliwiej przyglądać się sobie i rozpoznawać swoje własne kłamstwa i oszustwa
          …”

          ~~~~~~~~~~~~
          Wspaniale ujęłaś to… sedno, od którego zaczyna się proces wzrastania każdego z nas…, proces poszerzania własnej świadomości…🙂
          I aby to… „własne podwórko” miało możliwość połączenia się ze światami „nad kreską”…, musimy je najpierw… nieco posprzątać… 😉

          Nie jest łatwo…, a wg. mnie – wręcz jest… niemożliwym – zacząć rozpoznawać własne kłamstwa i oszustwa, czyli sprzątać podwórko…, kiedy pragniemy je… jeszcze ukryć sami przed sobą lub przed innymi…, oraz kiedy… kurczowo trzymamy się starych – często nieświadomych – wzorców i programów nabytych przez nas w procesie dorastania…, podczas którego zakładaliśmy różniste maski i maseczki, by ukryć to, co – naszym zdaniem – „zaszkodziło by” naszemu wizerunkowi…, ale także i to, co nam samym nie bardzo się podobało i pragnęliśmy się od tego odciąć…, ukryć… – spychając do… olbrzymiego „magazynu” – jakim jest nasza podświadomość, przechowująca wszystkie nasze uczucia…, wszystkie nasze „błędy”…, wszystkie informacje…, które zbierała i zbiera poza… naszą świadomością…
          Nasza podświadomość nie ocenia tego, co myślimy i w co chcemy wierzyć, jest neutralna – ani dobra, ani zła w swej istocie, jej rolą jest jedynie… zapisywanie i przechowywanie informacji…
          Mówi się, że… czuwa ona bezustannie i nigdy nie śpi…, że rejestruje i zapamiętuje wszystko, wciąż na nowo przetwarzając tysiące informacji…
          Możemy ją porównać do… żywego, niezbadanego oceanu…, pozostającego dla nas tajemnicą…, wywierającego jednak… ogromny wpływ na nasze postrzeganie świata…, ponieważ często wymusza ona na nas podejmowanie decyzji zgodnych z pierwotnym – często nieuświadomionym sobie przez nas – systemem naszych przekonań…
          Jeśli więc chcemy zmienić skutecznie swoje życie – w pierwszej kolejności powinniśmy z-rozumieć zasady działania naszej podświadomości i rozpocząć pracę z własnymi przekonaniami…, zastanowić się… –
          dlaczego ?, – z jakich powodów ? – tak, a nie inaczej postąpiliśmy…, postępujemy…
          Nie ma innej drogi – drogi na skróty – jak… ” wnikliwie przyglądanie się sobie „🙂

          Ktoś Mądry, kiedyś napisał:

          Tego, czego człowiek nie ma „wewnątrz” – nie znajdzie w świecie zewnętrznym

      • margo0307 pisze:

        „…jakież to mogą być obserwowane zjawiska na początku cyklu trwającego 5000 lat aby być pewnym że widzi się zmiany w jednostkach i masie siedmiu miliardów istnień w trakcie jednego tak krótkiego życia w stosunku do tego okresu…”
        ~~~~~~~~~~
        Marek, przypatrz się najpierw sobie, pomijając te… 6 999 999 istnień…🙂

        Zapytaj siebie: – jakie zmiany zaszły w Tobie… „w trakcie Twojego – jednego tak krótkiego życia…” ?
        Postaraj się przypomnieć sobie… siebie sprzed… powiedzmy… 15-tu lat…
        – Jak…, o czym… wówczas myślałeś ?,
        – W jaki sposób postrzegałeś Rzeczy Istność ?,
        – Jakie życiowe priorytety miały dla Ciebie znaczenie ? etc…
        Jeśli… będziesz w stanie ujrzeć zmiany, jakie zaszły w Tobie, będziesz również w stanie ujrzeć zmiany w pozostałej części… 6 999 999 istnień składających się na całą populację…
        I miej na uwadze to, że…
        Nie możemy zmienić swojego przeznaczenia w jedną noc.
        Ale zawsze możemy zmienić kierunek w którym podążamy
        … 🙂

  9. Dawid56 pisze:

    To Życie nad kreską jest tą esencja życia, ale tu na Ziemi żyjemy „pod kreską”.Są jednak stany medytacji, snu kiedy doświadczamy możliwych Światów nad kreską.
    Pułapka umysłu polega na tym że de facto jesteśmy cały czas sami, bo cały swiat wokól nas to iluzja i liczymy się tylko „my”.
    Jednak bez drugiej istoty byśmy się szybko zanudzili w tym materialnym Świcie.
    Ciekawy jest powrót do domu po doświadczeniach życia w ciele , które tak krótko trwa.To zycie można zmarnować, albo można wykorzystać prawie wszystkie potencjały niekoniecznie dla siebie.
    Jeśli wykorzystujesz te potencjały tylko dla siebie , to de facto tak jakbyś ich nie wykorzystywał wcale.

    • JESTEM pisze:

      Pięknie to uchwyciłeś, kochany Dawidzie…

      „Pułapka umysłu polega na tym że de facto jesteśmy cały czas sami, bo cały swiat wokól nas to iluzja i liczymy się tylko „my”.”

      Iluzje to nasze wyobrażenia, projekcje na temat tego, co nas otacza. Iluzje nie pozwalają nam dostrzec Wszystkiego, Co Jest. Iluzje nie pozwalają nam dostrzec tego, co spotykamy, co widzimy, co się zadziewa… takim, jakie JEST i czym JEST.

      ” Jednak bez drugiej istoty byśmy się szybko zanudzili w tym materialnym Świcie.”

      Zapewne.🙂

      ” Ciekawy jest powrót do domu po doświadczeniach życia w ciele , które tak krótkotrwa.”

      Oj, tak… Powracałam do domu juz wiele razy… nawet w trakcie tego obecnego życia powracałam juz kilka razy. 🙂

      ” To zycie można zmarnować, albo można wykorzystać prawie wszystkie potencjały niekoniecznie dla siebie.
      Jeśli wykorzystujesz te potencjały tylko dla siebie , to de facto tak jakbyś ich nie wykorzystywał wcale.”

      Oczywiście. A i tak każdy i każda z nas promieniuje (wibruje) i dzieli się tylko i aż tym, kim i czym jest.❤

  10. JESTEM pisze:

    marek:
    „Bardziej pasuje mi że ową inkarnację wmówiono nam Bo ponoć….względnie jej celowość zablokowano ową amnezją .”

    To też możliwe. W pewnych „obszarach” wszechświata i Całości, Jedni…😉
    Po co nam jakieś procesy inkarnacyjne? Po co nam jakaś karma… tworzenie jej, huśtanie się na huśtawce dobra i zła, jakieś procesy zerowania karmy itp.? Gdy spojrzysz na to z innej perspektywy, nie tylko jednego życia, a wielu, bardzo wielu, dostrzeżesz, że to jest jak… Zabawa w Prawo Przyczyny i Skutku.🙂
    No cóż… jedno życie trwa krótko w porównaniu na przykład z wielkimi okresami czasowymi…

    Przykład:
    Majowie są w pewnym sensie „astrologami”. Astrologia to raczej pasja Dawida56, nie moja😉 więc nie wiem czemu do mnie też w tym temacie docierają od czasu do czasu, także z „wewnątrz” pewne informacje. Na przykład:

    Cykl według Majów zwany Long Count trwa 1872000 dni. Dlatego 1872001. dzień jest jednocześnie pierwszym dniem następnego cyklu. (I rozwiązałam zagadkę, z którą wielu naukowców nie potrafiło się „zmierzyć”.🙂, bo wiem, że poczatek każdego nowego cyklu Long Count zaczynał się od zapisu pięciocyfrowego: 0.0.0.0.0., a nie 13.0.0.0.0. – Dawid będzie wiedział, o co mi chodzi.🙂 )

    Na Wielki CYKL – MONT GLYPH składa się 13 cykli Long Count. Obecny Wielki Cykl – MONTH GLYPH rozpoczął się (licząc datami kalendarza gregoriańskiego) 9. lipca 18 490 roku p.n.e., a w majańskim zapisie wyglądałoby to tak:

    początek Wielkiego cyklu MONT GLYPH i pierwszego w nim cyklu Long Count:
    0.0.0.0.0, 1 Caban, 0 Kayab (26.luty 23 615 r.p.n.e).
    koniec cyklu Long Count
    13.0.0.0.0, 1 Caban, 15 Keh (9 lipiec 18 490r.p.n.e) – pojawia się nowa istota ludzka na Ziemi i zaczyna się jej rozwój, między innymi mózgu – obu półkul.

    Następny cykl Long Count od
    0.0.0.0.0, 2 Etznab, 16 Keh (10. lipiec 18 490 r.p.n.e)
    do
    13.0.0.0.0, 2. Etznab, 11 Mol (18. listopad 13 365) r.p.n.e – rozwija się PRAWA PÓŁKULA – ŚWIADOMOŚĆ zbiorowa gra pierwsze skrzypce.

    Następny cykl Long Count
    od 0.0.0.0.0. 3 Cauac, 12 Mol (19. listopad 13 365r.p.n.e.) do 13.0.0.0.0, 3. Cauac, 7 Sotz (31.marca 8 239 r.p.n.e) – rozwija się LEWA PÓLKULA – UMYSŁ/ego zbiorowe gra pierwsze skrzypce.

    Następny cykl Long Count
    od 0.0.0.0.0, 4 Ahau, 8 Sotz (1. kwietnia 8239 r.p.n.e.) do 4 Ahau, 8 Kumku (11. sierpnia 3114 r.p.n.e) rozwija się PRAWA PÓŁKULA – ŚWIADOMOŚĆ indywidualna gra pierwsze skrzypce.

    Następny cykl Long Count
    od 0.0.0.0.0, 5 Imix, 9 Kumku (12. Sierpnia 3114 p.n.e.) do 13.0.0.0.0, 5 imix, 4 Kankin (22. Grudnia 2012 n.e.) – rozwija się LEWA PÓLKULA – UMYSŁ/ego indywidualne gra pierwsze skrzypce.

    Następny cykl Long Count
    od 0.0.0.0.0, 6 Ik, 5 Kankin (23.grudnia 2012 n.e.) do 13.0.0.0.0, 6.Ik, 0 Yax (5 maja 7138 n.e.) – obie półkule będą synchronizowały się ze sobą, aby mogły przejawić się i działać w PEŁNI i w HARMONII… z sercem i przejawiać się poprzez nasze ciała, i dokonywać głębokich zmian (ewolucyjnych).

    Kolejny cykl Long Count będzie wiązał się z kolejną zmianą wzorców kosmicznych i rozpocznie się
    od 0.0.0.0.0, 7 Akbal, 1 Yax (6 maja 7138 n.e.) Wtedy zacznie się kolejny cykl i będzie trwał do 13.0.0.0.0, 7 Akbal, 16 Sek (24 styczeń 17389 roku.

    I początki kolejnych cykli Long Count:
    0.0.0.0.0, 8 Kan, 17 Sek – 25 styczeń 17389 roku
    0.0.0.0.0, 9 Chicchan, 13 Muwan – 8 czerwiec 22 514 roku
    0.0.0.0.0, 10 Cimi, 19 Zak
    0.0.0.0.0, 11 Manik, 5 Yaxkin
    0.0.0.0.0, 12. Lamat, 1 Sip
    0.0.0.0.0., 13 Muluc, 2 Kayab

    Obecny WIELKI KOSMICZNY CYKL trwający 13. cykli Long Count (24336013 dni) skończy się 23. listopada 43015 roku jako 13.0.0.0.0, 13 Muluc. 2 Kayab, a w dniu następnym zacznie się kolejny WIELKI KOSMICZNY CYKL trwający kolejnych 13. cykli Long Count w zapisie majańskim:
    0.0.0.0.0, 1 Oc, 3 Kayab
    0.0.0.0.0, 2. Chuen, 19 Keh
    0.0.0.0.0, 3 Eb, 15 Mol
    itd…
    jeśli nie zajdą jakieś większe zmiany w geometrii Układu Słonecznego wędrującego wraz Galaktyką.🙂

    Co robić z takimi możliwościami czasowymi? W każdym cyklu Long Count występują dwa podstawowe, przewodnie „dźwięki”, wibracje wzorów kosmicznych np.: 6 Ik i 5 Kankin. Te z kolei każdego kolejnego dnia skorelowane są z jednym z 13. Galaktycznych Tonów współbrzmiącym z jednym z 20. Kinów. Te z kolei współbrzmią z każdą indywidualną istota ludzką no i planetą, księżycem, Słońcem, innymi planetami, słońcami-gwiazdami i galaktykami…
    Symfonie kosmiczne grane w nieskończoności… czasem bardziej lub mniej podobnie… czasem bardziej na nowo,całkiem inaczej brzmiące…
    Brzmią i współbrzmią także w nas i poprzez nas – ciebie, mnie, każdą istotę ludzką… każdą istotę… każdego dnia wciąż inaczej…
    Poprzez nas i w nas wibrują, śpiewają, grają, tańczą… i doświadczane są przejawy tych wszelakich częstotliwości przeróżnych drgań, dźwięków, wibracji, wzorów, które manifestują się w nas i poprzez nas, także w i poprzez materię…
    🙂 Jedna osoba kiedyś mi powiedziała, że nieskończoność dla niej jest przerażająca. Mnie nie przeraża. Nieskończoność mnie po prostu fascynuje.❤🙂

    • JESTEM pisze:

      Dawidzie, proszę wyrzuć ten mój powyższy wpis. Bo jak już pewnie wiesz, czasem liczby lubią sobie bawić się ze mną…😉 Poniżej jest tekst poprawiony.

  11. JESTEM pisze:

    marek:
    „Bardziej pasuje mi że ową inkarnację wmówiono nam Bo ponoć….względnie jej celowość zablokowano ową amnezją .”

    To też możliwe. W pewnych „obszarach” wszechświata i Całości, Jedni…😉
    Po co nam jakieś procesy inkarnacyjne? Po co nam jakaś karma… tworzenie jej, huśtanie się na huśtawce dobra i zła, jakieś procesy zerowania karmy itp.? Gdy spojrzysz na to z innej perspektywy, nie tylko jednego życia, a wielu, bardzo wielu, dostrzeżesz, że to jest jak… Zabawa w Prawo Przyczyny i Skutku.🙂
    No cóż… jedno życie trwa krótko w porównaniu na przykład z wielkimi okresami czasowymi…

    Przykład:
    Majowie są w pewnym sensie „astrologami”. Astrologia to raczej pasja Dawida56, nie moja😉 więc nie wiem czemu do mnie też w tym temacie docierają od czasu do czasu, także z „wewnątrz” pewne informacje. Na przykład:

    Cykl według Majów zwany Long Count trwa 1872000 dni. Dlatego 1872001. dzień jest jednocześnie pierwszym dniem następnego cyklu. (I rozwiązałam zagadkę, z którą wielu naukowców nie potrafiło się „zmierzyć”.🙂, bo wiem, że poczatek każdego nowego cyklu Long Count zaczynał się od zapisu pięciocyfrowego: 0.0.0.0.0., a nie 13.0.0.0.0. – Dawid będzie wiedział, o co mi chodzi.🙂 )

    Na Wielki CYKL – MONT GLYPH składa się 13 cykli Long Count. Początek Wielkiego cyklu MONT GLYPH i pierwszego w nim cyklu Long Count:
    0.0.0.0.0, 1 Caban, 0 Kayab (26.luty 23 615 r.p.n.e).
    koniec cyklu Long Count
    13.0.0.0.0, 1 Caban, 15 Keh (9 lipiec 18 490r.p.n.e) – pojawia się nowa istota ludzka na Ziemi i zaczyna się jej rozwój, między innymi mózgu – obu półkul.

    Następny cykl Long Count od
    0.0.0.0.0, 2 Etznab, 16 Keh (10. lipiec 18 490 r.p.n.e.)
    do
    13.0.0.0.0, 2. Etznab, 11 Mol (18. listopad 13 365) r.p.n.e – rozwija się PRAWA PÓŁKULA – ŚWIADOMOŚĆ zbiorowa gra pierwsze skrzypce.

    Następny cykl Long Count
    od 0.0.0.0.0. 3 Cauac, 12 Mol (19. listopad 13 365r.p.n.e.) do 13.0.0.0.0, 3. Cauac, 7 Sotz (31.marca 8 239 r.p.n.e) – rozwija się LEWA PÓLKULA – UMYSŁ/ego zbiorowe gra pierwsze skrzypce.

    Następny cykl Long Count
    od 0.0.0.0.0, 4 Ahau, 8 Sotz (1. kwietnia 8239 r.p.n.e.) do 4 Ahau, 8 Kumku (11. sierpnia 3114 r.p.n.e) rozwija się PRAWA PÓŁKULA – ŚWIADOMOŚĆ indywidualna gra pierwsze skrzypce.

    Następny cykl Long Count
    od 0.0.0.0.0, 5 Imix, 9 Kumku (12. Sierpnia 3114 p.n.e.) do 13.0.0.0.0, 5 imix, 4 Kankin (22. Grudnia 2012 n.e.) – rozwija się LEWA PÓLKULA – UMYSŁ/ego indywidualne gra pierwsze skrzypce.

    Następny cykl Long Count
    od 0.0.0.0.0, 6 Ik, 5 Kankin (23.grudnia 2012 n.e.) do 13.0.0.0.0, 6.Ik, 0 Yax (5 maja 7138 n.e.) – obie półkule będą synchronizowały się ze sobą, aby mogły przejawić się i działać w PEŁNI i w HARMONII… z sercem i przejawiać się poprzez nasze ciała, i dokonywać głębokich zmian (ewolucyjnych).

    Kolejny cykl Long Count będzie wiązał się z kolejną zmianą wzorców kosmicznych i rozpocznie się
    od 0.0.0.0.0, 7 Akbal, 1 Yax (6 maja 7138 n.e)
    I początki kolejnych cykli Long Count:
    0.0.0.0.0, 8 Kan, 17 Sek – 25 styczeń 17389 roku
    0.0.0.0.0, 9 Chicchan, 13 Muwan – 8 czerwiec 22 514 roku
    0.0.0.0.0, 10 Cimi, 19 Zak
    0.0.0.0.0, 11 Manik, 5 Yaxkin
    0.0.0.0.0, 12. Lamat, 1 Sip
    0.0.0.0.0., 13 Muluc, 2 Kayab

    Obecny WIELKI KOSMICZNY CYKL trwający 13. cykli Long Count (24336013 dni) skończy się 23. listopada 43015 roku jako 13.0.0.0.0, 13 Muluc. 2 Kayab, a w dniu następnym zacznie się kolejny WIELKI KOSMICZNY CYKL trwający kolejnych 13. cykli Long Count w zapisie majańskim:
    0.0.0.0.0, 1 Oc, 3 Kayab
    0.0.0.0.0, 2. Chuen, 19 Keh
    0.0.0.0.0, 3 Eb, 15 Mol
    itd…
    jeśli nie zajdą jakieś większe zmiany w geometrii Układu Słonecznego wędrującego w przestrzeni kosmicznej wraz Galaktyką.🙂

    Co robić z takimi możliwościami czasowymi? W każdym cyklu Long Count występują dwa podstawowe, przewodnie „dźwięki”, wibracje wzorów kosmicznych np.: 6 Ik i 5 Kankin. Te z kolei każdego kolejnego dnia skorelowane są z jednym z 13. Galaktycznych Tonów współbrzmiącym z jednym z 20. Kinów. Te z kolei współbrzmią z każdą indywidualną istota ludzką no i planetą, księżycem, Słońcem, innymi planetami, słońcami-gwiazdami i galaktykami…
    Symfonie kosmiczne grane w nieskończoności… czasem bardziej lub mniej podobnie… czasem bardziej na nowo,całkiem inaczej brzmiące…
    Brzmią i współbrzmią także w nas i poprzez nas – ciebie, mnie, każdą istotę ludzką… każdą istotę… każdego dnia wciąż inaczej…
    Poprzez nas i w nas wibrują, śpiewają, grają, tańczą… i doświadczane są przejawy tych wszelakich częstotliwości przeróżnych drgań, dźwięków, wibracji, wzorów, które manifestują się w nas i poprzez nas, także w i poprzez materię…
    🙂 Jedna osoba kiedyś mi powiedziała, że nieskończoność dla niej jest przerażająca. Mnie nie przeraża. Nieskończoność mnie po prostu fascynuje.❤🙂

    • JESTEM pisze:

      „Następny cykl Long Count od
      0.0.0.0.0, 2 Etznab, 16 Keh (10. lipiec 18 490 r.p.n.e.)
      do
      13.0.0.0.0, 2. Etznab, 11 Mol (18. listopad 13 365) r.p.n.e – rozwija się PRAWA PÓŁKULA – ŚWIADOMOŚĆ zbiorowa gra pierwsze skrzypce.

      Następny cykl Long Count
      od 0.0.0.0.0. 3 Cauac, 12 Mol (19. listopad 13 365r.p.n.e.) do 13.0.0.0.0, 3. Cauac, 7 Sotz (31.marca 8 239 r.p.n.e) – rozwija się LEWA PÓLKULA – UMYSŁ/ego zbiorowe gra pierwsze skrzypce.

      Następny cykl Long Count
      od 0.0.0.0.0, 4 Ahau, 8 Sotz (1. kwietnia 8239 r.p.n.e.) do 4 Ahau, 8 Kumku (11. sierpnia 3114 r.p.n.e) rozwija się PRAWA PÓŁKULA – ŚWIADOMOŚĆ indywidualna gra pierwsze skrzypce.

      Następny cykl Long Count
      od 0.0.0.0.0, 5 Imix, 9 Kumku (12. Sierpnia 3114 p.n.e.) do 13.0.0.0.0, 5 imix, 4 Kankin (22. Grudnia 2012 n.e.) – rozwija się LEWA PÓLKULA – UMYSŁ/ego indywidualne gra pierwsze skrzypce.

      Następny cykl Long Count
      od 0.0.0.0.0, 6 Ik, 5 Kankin (23.grudnia 2012 n.e.) do 13.0.0.0.0, 6.Ik, 0 Yax (5 maja 7138 n.e.) – obie półkule będą synchronizowały się ze sobą, aby mogły przejawić się i działać w PEŁNI i w HARMONII… z sercem i przejawiać się poprzez nasze ciała, i dokonywać głębokich zmian (ewolucyjnych).

      Oto film o funkcjonowaniu lewej i prawej półkuli pt.
      „TED – Jill Bolte Taylor i jej wylew zrozumienia [PL]”

      Jak mógł wyglądać świat, w którym rozwijała się lewa półkula? Wiemy mniej więcej, bo to ten świat, który trwał i rozwijał się przez ostatnie 5126 lat… A my jesteśmy jego „owocami”.
      A jak mógł wyglądać świat, w którym rozwijała się prawa półkula? Możemy sobie co nieco wyobrazić na podstawie tego, o czym na filmie opowiada Jill Bolte Taylor.

      • marek pisze:

        Komentarz do filmu .

        Doskonałe zrozumienie naszego funkcjonowania w zakresie roli półkul mózgowych i wynikających z tego uwarunkowań . Mocno uargumentowane .
        z
        Jednakże zderzając ten opis z

        Następny cykl Long Count
        od 0.0.0.0.0, 6 Ik, 5 Kankin (23.grudnia 2012 n.e.) do 13.0.0.0.0, 6.Ik, 0 Yax (5 maja 7138 n.e.) – obie półkule będą synchronizowały się ze sobą, aby mogły przejawić się i działać w PEŁNI i w HARMONII… z sercem i przejawiać się poprzez nasze ciała, i dokonywać głębokich zmian (ewolucyjnych).

        obawiam się zaistnienia wielu ” odpadów ” wynikających z owego procesu synchronizacji pracy półkul mózgu przejawiających się w postaci jednostek z zaburzeniami świadomości sięgającymi po stan zagrożenia dla siebie i otoczenia – choćby owa schizofrenia.

        m

  12. Maria_st pisze:

    „Niby jesteś wyczulony, a sam to robisz.
    To TROCHĘ tak, jakby ktoś powiedział, że jest wyczulony na smród papierosów, ale sam je palił. ”

    i wsio jasne.
    słowa, słowa po co tyle słów ?
    żonglerka słowami …

    • margo0307 pisze:

      „… słowa, słowa po co tyle słów ? żonglerka słowami …”
      ~~~~~~~~~~
      Tak sobie myślę Maryś, że… to m.in. właśnie… słowami opisujemy innym i sobie… nasze z-rozumienie otaczających nas zjawisk🙂
      Tyle, że… nie zawsze jesteśmy świadomi – co nami kieruje… podczas ich wypowiadania…😉
      Podobnie jak… nie potrafimy sobie uświadomić i z-rozumieć… – dlaczego np. – poznając jakąś osobę…, odczuwamy w stosunku do tego kogoś… niczym nie uzasadnioną… sympatię lub też… antypatię… ?
      W moim np. przypadku… z-rozumienie – otaczających mnie zjawisk, ogromny wpływ wywarło zaznajomienie się z filozofią Kahunów, która w prosty i zrozumiały sposób tłumaczy zależności, jakim wszyscy podlegamy…
      Czytając w latach 90-tych ub. wieku, książkę „Magia Kahunów”, M.F. Long’a, nie miałam pojęcia, że… istnieje coś takiego jak… fizyka kwantowa😉 i dopiero dwa, może trzy lata temu…, kiedy zapoznałam się z wypowiedziami fizyków kwantowych zrozumiałam, że… zarówno filozofia Kahunów – jak fizyka kwantowa – mówią o… jednym i tym samym – o nieskończonym, rozległym świecie energii 🙂

      Taki, pierwszy z brzegu przykład:

      Nauka:
      „…Badania i odkrycia współczesnej medycyny -obejmujące ciało i psychikę… pokazują zbieżność z tym, co przedstawia fizyka kwantowa.
      W 1966 r. Karl Pribram (prof. psychologii i neurofizjologii) wysunął hipotezę, zgodnie z którą nasz mózg działa na zasadzie wzajemnych oddziaływań z rzeczywistością, interpretując częstotliwości napływających z zewnątrz fal i gromadząc informacje w taki sposób jak hologram, co oznaczałoby, że pamięć nie jest zlokalizowana w jakiejś jednej części, lecz jest rozproszona…
      Wg. Pribrama podstawowa rzeczywistość jest energetycznym zapisem, jaki nasz mózg odbiera przez zmysły, które działając wspólnie – tworzą złudzenie otaczającego nas świata.
      Pribram twierdzi również, że mózg przetwarza informacje w sposób konwencjonalny, a to oznacza, że…
      będziesz doświadczał zgodnie ze swoimi oczekiwaniami opartymi na tradycji i wpojonych przekonaniach.
      Efektem tych odkryć jest pojawienie się koncepcji holograficznego myślenia, które opiera się na następujących założeniach natury rzeczywistości:
      [1] Świadomość jest podstawową rzeczywistością
      [2] Wszystko jest wzajemnie połączone
      [3] Każdy kawałek zawiera całość
      [4] Czas jest holograficzny
      [5] Indywidualizacja i energia są podstawą wszechświata
      [6] Całość jest większa od sumy swoich części
      [7] Świadomość tworzy rzeczywistość i swoje własne doświadczenie rzeczywistości…”

      Filozofia Kahunów:
      MAKIA – Energia podąża za uwagą.
      Świat jest zbudowany z energii. Wszystko jest energią, a różni się „gęstością”, czy też jakością – wibracjami. Jednak, to ta sama energia tyle, że…pod innymi postaciami. Bardzo ważną cechą energii jest to, że potrafi się skupiać i organizować.
      Człowiek jest skupiskiem najróżniejszych energii, dlatego przejawia się na bardzo szerokim paśmie rzeczywistości.

      Ciało człowieka jest zbudowane z atomów, a te z kolei nie są niczym innym jak energią, tyle że nisko wibrującą.
      Subtelniejszym ciałem człowieka jest ciało eteryczne, przewodzące subtelniejszą energię niezbędną do życia.
      Jeszcze subtelniejszym ciałem energetycznym jest ciało astralne. To w nim mieści się energia uczuć.
      Jeszcze wyżej jest ciało mentalne, wypełnione delikatną energią myśli.
      Najsubtelniejszym ciałem otaczającym człowieka, jest ciało przyczynowe. Na tym poziomie wszyscy jesteśmy jednością. Na tym poziomie, wszyscy „nachodzimy” na siebie i tworzymy jedną całość.
      Człowiek jest po prostu pewnym skupiskiem – zagęszczeniem energii, jednak najsubtelniejsze przenikają się wzajemnie. Dlatego nie ma oddzielenia.
      Nie jesteśmy oddzieleni od Boga, od wszechświata, od samych siebie. Wszyscy jesteśmy tym światem. Takie podejście potrafi wzbudzić nieograniczoną miłość do istnienia…

      MANAWA – moment mocy jest teraz

      „…Czas nie istnieje”…, jest on tylko miarą ruchu.
      To co nazywamy dniem, jest spowodowane ruchem naszej planety względem słońca… Czas jest tylko mentalnym tworem, który nas ogranicza – umiejscawia w punkcie…, można stwierdzić, że czas płynie inaczej dla każdej istoty… – jeśli ktoś się śpieszy – ma mało czasu; jeśli ktoś jest spokojny i wie, że zdąży – ma wystarczająco dużo czasu.
      Kto chce „mieć czas” ten go ma. Ta różnica wynika tylko z wyobrażenia o czasie…

      Czasem zdarzają się chwile, gdy się wydaje, że czas zatrzymał się w miejscu. Np. w medytacji lub w śnie można takiego uczucia doznać. Właściwie wtedy czas faktycznie zatrzymuje się w miejscu, dla doświadczającego.
      Dla obserwatorów z zewnątrz, mogło minąć 15 minut. Tym samym dla medytującego (czy śniącego) mogło minąć w jego ocenie pół dnia. Lub odwrotnie.
      Wszystko jest względne.

      Kojeną rzeczą, która wynika z fenomenu braku czasu, jest brak przeszłości i przyszłości. Przeszłość nie istnieje – jedyne co istnieje – to nasze wyobrażenie o niej.
      To co pamiętamy, to poprzednie stany świadomości, które wpływają na nasze aktualne życie, czyli na teraźniejszość.
      Wszystkie poprzednie doświadczenia zbudowały to, co zwiemy teraźniejszością. Dokładniej zbudowały pogląd na rzeczywistość.

      Wszystkie karmiczne obciążenia czy zasługi, przejawiają się w teraźniejszości dzięki aktualnym stanom energii człowieka.
      Jeśli przez cały czas gromadziliśmy negatywną karmę – czyli… rozwijaliśmy negatywne tendencje i cechy, to nasze pole jest pełne niekorzystnych energii.
      Otacza nas niekorzystna rzeczywistość.
      Jeśli natomiast rozwijaliśmy pozytywne cechy, zbieraliśmy zasługę karmiczną, wtedy nasz umysł pełen pozytywów, kreuje cudowną rzeczywistość.
      Jesteśmy otoczeni wysokowibracyjną energią.

      Na uwagę zasługuje fakt, że karma się ciągle zmienia.
      Ponieważ jesteśmy w stanie zmieniać swoje myśli, przyzwyczajenia – dlatego potrafimy zmieniać naszą teraźniejszość. To naprawdę jest bardzo proste.
      Poprzez rozwijanie pozytywnych cech, szczęścia, miłości i harmonii, zmieniamy negatywną karmę na pozytywną. Zmieniamy nasze życie.

      Uwalniając się całkowicie od programów i wyobrażeń, ogniskujemy świadomość na chwili teraźniejszej.
      Tylko w teraźniejszości jest istnienie. Nic nie istnieje poza teraźniejszością.
      Dlatego moment mocy jest teraz.
      Błądząc myślami poza teraźniejszość jesteśmy rozproszeni i słabi energetycznie.
      Każda praktyka duchowa koncentruje się na teraźniejszości. Tak samo dla Kahuny ważny jest tylko teraźniejszy moment, w którym może działać…”

  13. marek pisze:

    „Bardziej pasuje mi że ową inkarnację wmówiono nam Bo ponoć….względnie jej celowość zablokowano ową amnezją .”

    To też możliwe. W pewnych „obszarach” wszechświata i Całości, Jedni…😉
    Po co nam jakieś procesy inkarnacyjne? Po co nam jakaś karma… tworzenie jej, huśtanie się na huśtawce dobra i zła, jakieś procesy zerowania karmy itp.? Gdy spojrzysz na to z innej perspektywy, nie tylko jednego życia, a wielu, bardzo wielu, dostrzeżesz, że to jest jak… Zabawa w Prawo Przyczyny i Skutku.🙂
    No cóż… jedno życie trwa krótko w porównaniu na przykład z wielkimi okresami czasowymi…

    Dziękuję za tak obszerne uzasadnienie że wszystko biegnie zwykłą koleją rzeczy jednak pozostanę przy swoim oglądzie rzeczywistości .

    Jeżeli Twoje To też możliwe dotyczy mego twierdzenia ,że inkarnację nie do końca można wiązać z autentycznym wzrostem , to zachęca mnie to do wyrażenie wątpliwości w tym temacie.

    Cały cykl 26000 lat który opisujesz jako zabawę można również uznać jako sadystyczny w stosunku do istot go przeżywających . Owe istoty czują cierpią i tak naprawdę przemijają z chwilą śmierci biologicznej , a aby uzasadnić sens owego istnienia wstawiono nam pojęcie inkarnacji zwane przez Ciebie zabawą . Owa inkarnacja z amnezją jest tak naprawdę w mym odczuciu satyrą , kpiną z życia owych fizycznych jednostek.

    Zmiana rozwoju pracy półkul które opisujesz czyni z tych jednostek bezwolne , będące pod wpływem to jednej to drugiej formy świadomości z cyklicznym zapomnieniem swych czynów i płynących z nich następstw poprzez śmierć .Gdzie tu droga rozwoju?.

    Wszyscy ” chorujemy ” na pragnienie bycia szczęśliwym i jeżeli odnajdujemy jakąś niszę przestrzenną czy to w otaczającej rzeczywistości czy intelektualno-emocjonalnej ideii bardzo szybko z grupą sobie podobnych obudowujemy ją szczegółami i uzasadnieniami dające jej rację bytu , a nam poczucie komfortu.

    Całość tego cyrku na Ziemi który jest naszym życiem , mogę jedynie uzasadnić chcianym lub zaistniałym z innych przyczyn wcieleniem się ludzkiej zindywidualizowanej świadomości w garnitur i czasoprzestrzeń która nie była jej przeznaczona . Czyli w materię 3G.

    Wszelkie teorie opisujące nasz rozwój traktuję z dystansem , gdyż tak naprawdę rozwijamy głównie narzędzia do zabijania ,czego dopiero pochodną są przedmioty polepszające istnienie – kojarzę to z pojęciem sadystycznej ścieżki ewolucji i nie bardzo potrafię wiązać z Duchem .

    Dopuszczam w swych rozważaniach zmianę garnitur fizycznego ale związaną ze zmianą środowiska /czasoprzestrzeni / lecz wielokrotność inkarnacji w tą samą wśród istot z amnezją swych uprzednich dokonań , mogę jedynie określić przy wyważonej ocenie jako fakt potwierdzający opór stawiany przez materię / czasoprzestrzeń / a przy radykalniejszym spojrzeniu jako coś zmanewrowanego od a do zet ze szkodą dla wplątanych w to istnień.

    Pozostaje trzecie spojrzenie najprostsze , uczłowieczanie ciała zaczerpniętego od ssaków i ono wydaje się najbardziej adekwatne , gdyż wyjaśnia wszelkie problemy owej ewolucji .Jednakże wtedy można uwzględnić wtręty wszelkich istot wyżej stojących w osobniczym i gatunkowym rozwoju w stosunku do nas w temacie tworzenia hybryd miedzy gatunkowych , zakulisowego wpływania ich na rozwój czyli ” pieczenia swojej pieczeni na ogniu.”
    Ale wtedy wszystko przestaje być takie mistyczne a staje się boleśnie realne jak świat naszych polityków , duchownych wzięty pod lupę .

    Tak więc dziękując za wyrażenie Twoich pojmowań , pozostaję w swoich niedokończonych przekonaniach z nadzieją ,że kiedyś prawda autentyczna o naszym pochodzeniu i, uwarunkowaniach ewolucji stanie się nam dostępna.

    m

    • margo0307 pisze:

      JESTEM:
      „… Gdy spojrzysz na to z innej perspektywy, nie tylko jednego życia, a wielu, bardzo wielu, dostrzeżesz, że to jest jak… Zabawa w Prawo Przyczyny i Skutku.🙂 …”
      * * *
      marek:
      „… Cały cykl 26000 lat… można również uznać jako sadystyczny w stosunku do istot go przeżywających…”
      ~~~~~~~~
      Fajnie sobie rozmawiacie…🙂 ukazując nam… czytającym – dwa odmienne punkty postrzegania…
      Aż ciśnie się na usta by powiedzieć… wiemy, że… nic nie wiemy…😀

      • margo0307 pisze:

        … wiemy, że… nic nie wiemy…😀
        Albo też… wiemy tyle… na ile pozwolimy sobie… w coś uwierzyć…, bo wszelkie nasze ograniczenia wynikają tylko i wyłącznie z naszych ograniczonych poglądów… 😀

        Wszystko jest możliwe dla tych z nas, którzy wierzą w taką możliwość…
        Czyż to nie… prawdziwa mistyka ? 😀
        Jedni z nas wierzą, że… np. cudowne uzdrawianie jest na porządku dziennym, a co więcej jest w zasięgu każdego z nas…
        Inni z nas z kolei… traktują to jako wydumane bajki i oszustwa… I właśnie ci – nigdy tego nie doświadczą, nigdy nie znajdą się w pobliżu takiego „cudu”, ponieważ ich umysł nie dopuszcza takich możliwości…, bo… w ich Rzeczy Istności po prostu… nie ma na to miejsca… 😀

      • marek pisze:

        Małgosiu , wciąż argumentujecie żekażdy ma swoje rozumienie więc co z tego wynika gdy uwzględni się to twierdzenie , ano to co wyraziłaś pochyłym pismem.

        wiemy, że… nic nie wiemy…😀

        To jest moje przekonanie od kilku lat .

        Ucichłem w sprawie duchowości , dlaczego ? bo zajrzałem w swych doświadczeniach z nią na tyle głęboko że natchnęło mnie to podejrzeniem ,że nie tędy droga .
        Informacje z wyższych poziomów świadomości były w mym przekonaniu wręcz bezużyteczne w życiu codziennym , bo cóż mi było z chwilowego zachwytu nad odpowiedzią na postawione pytanie jeżeli ta odpowiedź od strony technicznej wyrażała się jak obejrzenie filmu standardowej długości w jednej tysięcznej sekundy . Wow,zachwyt ,opad szczęki i amnezja . Zero pamięci treści otrzymanej odpowiedzi .

        W komunikacji z bytami z poza Ziemi , gdzie transfer informacji był na poziomie mojej percepcji , w niektórych przypadkach zacząłem się zastanawiać , nawet nie umie określić nad czym wiarygodnością , realnością , przydatnością owych informacji .

        Lecz wreszcie zrozumiałem swoje obawy , na swój realistyczny sposób tworzenia modelu .

        Nie można podłączać ładowarki telefonu komórkowego do kabla wychodzącego bezpośrednio z elektrowni . Każde urządzenie , zostanie spalone , potrzebna jest sieć przekaźników / transformatorów / obniżających napięcie prądu by było przystawalne do możliwości odbiornika .

        to jest mój model transferu świadomości z różnych poziomów / przez przekaźniki / na Ziemię .

        Stąd noszę przekonanie że wszyscy mówiący o kontaktach z Wszystkim Co jest popełniają błąd tak to interpretując , bo tak naprawdę komunikują się z bardzo odległym od owego Źródła poziomem świadomości a jedynie ich religijne uwarunkowania sprawiają iż tak to określają .

        Przy tak widzianym modelu można założyć , że po tej drodze obniżania napięcia strumienia świadomości do poziomu możliwości ludzkiej percepcji można dopuścić ,że w którymś miejscu w ów przepływ informacji może się włączyć świadomość , która dla sobie jedynie wiadomych celów , mprzeinaczy , zaburzy sens owego przekazu .

        I tak często odbieram owe duchowe informacje u bliźnich jako sterowane , manewrowane prze kogo? nie mam narzędzi do weryfikacji przez kogo .

        Jednego nie neguję . Miłości i jej wartości w płaszczyźnie naszego życia . Jednak i tu znów muszę być oportunistą . O niej się nie mówi , pieszczoty słowne i wyznania nie są jej substytutem , One bardziej ją dewaluują niż propagują wartość miłości u obserwatora .
        Znów muszę być uparty i wyrazić swe jednoznaczne rozumienie obrazu człowieka który wyraża sobą miłość .

        On po prostu nią jest i ani o tym nie wie , ani nie mówi .

        m

        • margo0307 pisze:

          „…wciąż argumentujecie że każdy ma swoje rozumienie…”
          ~~~~~~~~
          Zgadza się🙂
          * * *
          „…Ucichłem w sprawie duchowości… bo zajrzałem w swych doświadczeniach w nią na tyle głęboko że natchnęło mnie to podejrzeniem ,że nie tędy droga…”
          ~~~~~~~~
          A z tym, to już… nie zgadzam się🙂
          Bo wiem, że… ” Informacje z wyższych poziomów świadomości…” czy raczej może… w moim przypadku – trafniejsze będzie określenie… migawki…, przebłyski…, są wg. mnie – jak najbardziej użyteczne w życiu codziennym…
          Pozwoliły mi one m.in. wyjść z poziomu koczownika stale walczącego o byt i przetrwanie…😉 i uświadomiły mi, że… nawet wówczas… kiedy znajdowałam się…, a być może – jeszcze kiedyś znajdę się – w trudnych okolicznościach… – nie muszę od razu postrzegać świata i ludzi jako nieprzyjaznego mi… czy wrogiego…, nie muszę ciągle narzekać na swój „pech” albo złościć się…, te przebłyski uświadomiły mi, że… możliwość rozwiązania moich problemów… zawsze leży w moim zasięgu…, że… możliwość przekroczenia wszystkich moich ograniczeń tkwi jedynie…we mnie samej… 🙂
          * * *
          „…W komunikacji z bytami z poza Ziemi …”
          ~~~~~~~~
          Na ten temat z Tobą nie pogadam, bo… nigdy nie miałam takich doświadczeń, więc nie wiem jak to jest… komunikować się z bytami spoza Ziemi… ?
          * * *
          „..Jednego nie neguję . Miłości i jej wartości w płaszczyźnie naszego życia…”
          ~~~~~~~~
          To wspaniale…🙂 Bo jest to kolejny pogląd, z którym w całej pełni się z Tobą zgadzam🙂
          Dobrze by było jeszcze doprecyzować… co każde z nas rozumie pod pojęciem… Miłość ?

          • margo0307 pisze:

            Dobrze by było jeszcze doprecyzować… co każde z nas rozumie pod pojęciem… Miłość ?
            ~~~~~~~~
            Poniżej wypowiedzi dzieci, w których objaśniają – co rozumieją pod pojęciem Miłość…🙂

            1.
            Ślub jest wtedy, gdy przychodzisz po dziewczynkę, by się z nią pobawić i już nigdy nie zwracasz jej rodzicom. Jarek, 6 lat.
            2.
            Mama i tata od zawsze byli razem, a potem spotkali się w muzeum. Bogdan, 6 lat.
            3.
            Gdy ludzie się bardzo lubią, to ciągle się całują, ale potem mają dość całowania, więc co mają robić? Wtedy biorą ślub. Dasza, 6 lat.
            4.
            Mama mówi, że spotkam mądrego i dobrego chłopca, ale ja pewnie po prostu wybiorę tego najwyższego z niebieskimi oczami. Milena, 7 lat.
            5.
            Miłość to coś, co zmusza cię do uśmiechu, gdy jesteś zmęczony. Krysia, 6 lat.
            6.
            Skończę przedszkole i będę szukać żony. Nikita, 5 lat.
            7.
            75 lat to najlepszy wiek do ślubu. Gdy macie tyle lat możecie już nie pracować i ciągle wylegiwać się w łóżku i kochać się wzajemnie. Ania, 7 lat.
            8.
            Najważniejsze – nie całować się przy ludziach. Jeśli ktoś zobaczy, można stać w kącie przez całą bajkę. Ale jeśli nikt nie patrzy, pocałowałabym ładnego chłopca. Niedługo, tylko kilka godzin. Nastia, 6 lat.
            10.
            Dziewczynkom lepiej jest jak są same, a chłopcom jak są żonaci. Ktoś musi przecież im sprzątać. Irisza, 6 lat.
            11.
            Na studiach tata poprosił mamę, by pomogła mu w lekcjach. Mama się zgodziła, a potem dowiedziała się, że tata był o wiele mądrzejszy, niż udawał. Żenia, 7 lat.
            12.
            Tata jest większy niż mama. Jest wyższy i grubszy. Dlatego musi bardziej kochać. Ksenia, 6 lat.
            13.
            Trzeba mówić żonie, że jest ładna, nawet jeśli rano wygląda jakby użądliły ją pszczoły. Misza, 8 lat.
            14.
            Trzeba, by ona kochała to samo co ty. Na przykład, lubisz piłkę nożną, a żona pilnuje, by w domu zawsze były czipsy i coś do picia. Alik, 9 lat.
            15.
            Miłość jest wtedy, gdy ludzie się nawzajem nie obrażają, nawet jeśli bardzo chcą.
            Waleria, 5 lat.

            16.
            Kiedy moja babcia zachorowała na zapalenie stawów i nie mogła już się schylać, by malować sobie paznokcie u nóg, dziadek przez cały czas robił to dla niej. Nie przestał nawet wtedy, gdy jego ręce również zachorowały na to samo. To właśnie miłość. Rebecca, 6 lat.
            17.
            Jeśli ktoś się kocha, to w szczególny sposób wymawia twoje imię. I wiesz, że twoje imię w ustach tego kogoś jest bezpieczne. Billy, 4 lata.
            18.
            Miłość jest wtedy, gdy idziesz zjeść coś na mieście i oddajesz komuś dużą część jedzenia nie oczekując niczego w zamian. Crissy, 6 lat.
            19.
            Miłość to to, co sprawia, że się uśmiechasz, gdy jesteś zmęczony. Terrie, 4 lata.
            20.
            Miłość jest wtedy, gdy mama robi kawę tacie i zanim mu ją poda, bierze łyk, by upewnić się, że jest dobra. Dennie, 7 lat.
            21.
            Miłość jest, gdy ciągle się całujecie, a potem, gdy się zmęczycie, ciągle chcecie być razem i rozmawiać. Jak u moich rodziców. Gdy się całują, wyglądają jak jedno ciało. Emily, 8 lat.
            22.
            Miłość jest wtedy, gdy mówisz chłopcu, że podoba ci się jego koszula, a on potem nosi ją każdego dnia. Noel, 7 lat.
            23.
            Miłość jest, gdy mama widzi tatę spoconego i brudnego, a i tak powtarza, że jest przystojniejszy, niż Robert Redford. Chris, 4 lata.
            24.
            Miłość jest, gdy twój szczeniak liże cię po twarzy nawet po tym, jak zostawiłaś go na cały dzień samego w domu. Mary-Ann, 4 lata.
            25.
            Jeśli nie kochasz, w żadnym wypadku nie powinieneś mówić „kocham cię”. Ale jeśli lubisz, to mów to cały czas. Ludzie o tym zapominają. Jessica, 8 lat.
            26.
            Zakochani wyróżniają się tym, że mogą patrzeć na siebie, podczas gdy ich jedzenie stygnie. Inni ludzie bardziej troszczą się o jedzenie. Mark, 8 lat.
            27.
            W żadnym wypadku nie powinieneś całować dziewczyny, jeśli nie masz wystarczająco dużo kasy, by kupić jej duży pierścionek i kamerę wideo. Przecież ona będzie chciała nagrać wasz ślub. Denis, 10 lat.
            28.
            Wiem, po co wymyślono pocałunki. Dzięki nim czuje się taki żar w całym ciele, że nie potrzeba już ogrzewania w domu. Olga, 8 lat.
            29.
            Miłość to najważniejsza rzecz na świecie. Ale piłka nożna też jest ok. Alosza, 8 lat.
            30.
            Miłość cię znajdzie, nawet jeśli próbujesz się przed nią schować. Próbowałem się schować, gdy miałem 5 lat, ale dziewczyny i tak mnie znajdowały. Dima, 8 lat.

          • Dawid56 pisze:

            Bardzo dużo jest tych obliczy Miłości.Piszemy o tej empatycznej i tej altrustycznej, a często powala nas w wieku nastoletnim ta najbardziej egoistyczna zwana niekiedy zauroczeniem czy zaślepieniem.
            Wtedy kojarzą mi się takie filmy jak Con Amore czy Fortepian, a może i Trędowata.

            Dezyderata radzi nie igrać z Miłością – nie mów że kochasz gdy nie kochasz.Nie udawaj Miłości.Niestety prawdopodobnie Kościół zmusza nas do kłamstwa w momencie zawarcia związku:
            „I ślubuję Ci Miłość i wierność i że nie opuszczę Cię aż do śmierci”. To bardzo wielkie słowa- szkoda że musimy je wypowiadać nie będąc pewnym czy jesteśmy w stanie dochować ślubowania.
            Czy można owo ślubowanie przetłumaczyć tak: obiecuję że będę Ciebie kochał czy może tak kocham Ciebie i będę Ciebie zawsze kochał., a może tak: że kiedyś Ciebie pokocham

          • margo0307 pisze:

            „… Kościół zmusza nas do kłamstwa w momencie zawarcia związku:
            „I ślubuję Ci Miłość i wierność i że nie opuszczę Cię aż do śmierci”.
            To bardzo wielkie słowa- szkoda że musimy je wypowiadać nie będąc pewnym czy jesteśmy w stanie dochować ślubowania…”

            ~~~~~~~~~~
            Chyba nie do końca jest tak, jak to przedstawiłeś Dawidzie😉
            Mnie nikt nie zmuszał bym w kościele wypowiedziała te słowa…, tak po prostu wówczas czułam… wypowiadając je do osoby, którą – jak mi się wydawało – kochałam…🙂
            Jednak…, po jakimś czasie uczucie to gdzieś uleciało…, i dzisiaj wiem, że nie była to Miłość lecz zauroczenie… pełne… oczekiwań…😉
            * * *
            „..Czy można owo ślubowanie przetłumaczyć tak: obiecuję że będę Ciebie kochał czy może tak kocham Ciebie i będę Ciebie zawsze kochał., a może tak: że kiedyś Ciebie pokocham”
            ~~~~~~~~~~
            Po co komu… jakiekolwiek ślubowanie ?
            Wg. mnie – do tego aby dwoje ludzi dzieliło wspólne życie, nie są potrzebne jakiekolwiek ślubowania, czy przysięgi…
            W zupełności wystarczy świadomość tego, co się robi i mówi oraz wzięcie pełnej za to odpowiedzialności…🙂
            Instytucja tzw. małżeństwa jest po prostu umową…, składaniem deklaracji, o których przecież wiadomo, że… nie mogą być pewne, bo nic nie jest pewne na tym świecie…
            Wzrasta nasza świadomość, a wraz z nią wzrasta również nasza odpowiedzialność za siebie, a w związku z tym wszelkie śluby-umowy… prędzej czy później odejdą w przeszłość…
            Na razie…, póki co… nasza mentalność… jest jaka jest i śluby a wraz z nimi rozwody… są najbardziej chyba potrzebne zarówno kk jak i innym urzędom czy zakładom gastronomicznym…😉

          • marek pisze:

            Dobrze by było jeszcze doprecyzować… co każde z nas rozumie pod pojęciem… Miłość ?

            No i wyszło co wyszło z poniższych wypowiedzi , miłości nie ,można opisać , gdyż często mylimy ją z innymi uczuciami , zdarzeniami .

            Miłość jest nie definiowalna , jedyne najbliższe jej określenie to ” spoiwo wszechświata ” podobne do AE z jego listu .

            A człowiek niosący ją w sobie i nie interesujący się tym faktem , to choćby taki który idąc w deszczu poboczem szosy podnosi dżdżownicę z asfaltu i rzuca ją na trawę.

            m

            .

          • margo0307 pisze:

            „..miłości nie ,można opisać , gdyż często mylimy ją z innymi uczuciami , zdarzeniami..”
            ~~~~~~
            Pewne uczucia rodzące się w naszych❤ ❤ oraz zadziewające się zdarzenia… biorą swoje źródło właśnie z… Miłości 🙂

          • mały budda pisze:

            Moim zdaniem miłość jest definowalna.
            Pewnym sensie miłość jako forma energii jest spoiwem wszechświata.
            Miłość pojawia się w sercu w postaci czystej wibracji czakry serca.
            Można odczuć czakre serca w postaci energii. Dzięki odczuwaniu w sercu wibracji. Wyczuwa się wibracje innych ludzi.
            Głównie chodzi o wrażliwość jaką ma się w sercu.
            Drugą stronę medalu jest rozpoznawanie w sobie wibracji serca.
            Serce to miłość,która wypływa z organu życia.
            W sercu ukryta jest miłość w postaci uczucia jakie się pojawia. W postaci zatrzymania czasu. To prawdziwa miłość poza czasem i przestrzenią, która występuje pomiędzy życiem.
            Kochałem pewną kobietę a kiedy byłem razem z nią czas się zatrzymywał.
            Reasumując to serce to klucz do lepszego wyższego świata.

          • Dawid56 pisze:

            „Mnie nikt nie zmuszał bym w kościele wypowiedziała te słowa…, tak po prostu wówczas czułam… wypowiadając je do osoby, którą – jak mi się wydawało – kochałam…🙂
            Jednak…, po jakimś czasie uczucie to gdzieś uleciało…, i dzisiaj wiem, że nie była to Miłość lecz zauroczenie… pełne… oczekiwań… ;)”

            Margo mnie też , ale samo ślubowanie było w pewnym sensie przymusem , gdyz gdybym nie ślubował to nie zawarłbym wtedy małżeństwa.Oczywiście również wtedy wypowiadałem podobnie jak Ty te słowa z wiara .Dzisiaj znowu podobnie jak Ty:) widzę że lepiej nie ślubować niemożliwego.
            Z drugiej strony oficjalny związek ” z pieczątką cywilną czy kościelną” zapewnia jakąś ciągłość genealogiczną rodów.
            Jak się pojawią w związku dzieci myślę że trudniej rozstać się „z pieczątką” .Czasami dla dobra dziecka lepiej jest aby miało dwoje rodziców.Wiem ze powiesz po co się okłamywać i być razem jeśli się nic do Ciebie nie czuje.To prawda, ale są tzw związki z rozsądku ,w których dwoje ludzi jest z sobą po prostu z przyzwyczajenia, czasami dla dobra dzieci, czasami z powodu prowadzenia wspólnego biznesu.
            W swoich analizach astrologicznych miałem kiedyś do czynienia z kosmogramami dwojga ludzi gdy Saturn kobiety był w opozycji do Wenus mężczyzny i kwinkunksie do Słońca mężczyzny.Saturn znajdował się dokładnie na descendencie kosmogramu tej kobiety.
            Facet po prostu w swoich wypowiedziach o tym związku wyglądał na to jakby był przytłoczony właśnie tym Saturnem.Dodatkowo facet miał jeszcze swojego Marsa w kwadraturze do Saturna tej kobiety.Byli jednak ze sobą w myśl powiedzenia że lepiej mieć ze sobą tzw „nieharmonijne aspekty” niż ich nie mieć wcale.

          • margo0307 pisze:

            „… Byli jednak ze sobą w myśl powiedzenia że lepiej mieć ze sobą tzw „nieharmonijne aspekty” niż ich nie mieć wcale.”
            ~~~~
            Czasem te… „nieharmonijne aspekty” przybierają tak przykrą formę, że… lepiej jednak się rozstać… 😉

  14. margo0307 pisze:

    Albert Einstein, w liście do córki…

    „… Kiedy przedstawiłem światu teorię względności, bardzo niewielu mnie zrozumiało, i to co teraz wyjawię, aby przekazać ludzkości, również spotka się w świecie z brakiem zrozumienia i uprzedzeniem.
    Proszę cię, abyś strzegła tych listów tak długo jak to konieczne, przez lata, dekady, aż społeczeństwo będzie na tyle rozwinięte, aby przyjąć to co wyjaśniam poniżej.
    Istnieje niezwykle potężna siła, dla której, jak dotąd, nauka nie znalazła oficjalnego wytłumaczenia. Owa siła zawiera w sobie i wpływa na wszystkie inne, stoi ponad wszelkimi zjawiskami działającymi we wszechświecie i do tej pory nie została jeszcze przez nas rozpoznana.
    Tą uniwersalną siłą jest MIŁOŚĆ.
    Naukowcy, szukając jednolitej teorii wszechświata, zapomnieli o najpotężniejszej, niewidzialnej sile.

    Miłość jest Światłem, które oświetla tych, którzy ją dają i przyjmują.
    Miłość jest grawitacją, ponieważ sprawia, że ludzie czują się przyciągani do innych.
    Miłość jest mocą, ponieważ pomnaża to, co w nas najlepsze i nie pozwala ludzkości zginąć w jej ślepym egoizmie. Miłość rozwija i ujawnia.
    Dla Miłości żyjemy i umieramy.
    Miłość jest Bogiem, a Bóg jest Miłością.
    Ta siła wyjaśnia wszystko i nadaje życiu znaczenie.
    To czynnik, który zbyt długo ignorowaliśmy, być może dlatego, że boimy się miłości, ponieważ jest jedyną energią we wszechświecie, która nie podlega woli człowieka.
    Aby uczynić miłość widzialną, dokonałem prostego podstawienia w moim najsłynniejszym równaniu.
    Jeżeli zamiast E=mc2, przyjmiemy, że energia potrzebna do uzdrowienia świata może być otrzymana poprzez miłość pomnożoną przez podniesioną do kwadratu prędkość światła, dojdziemy do wniosku, że miłość jest najbardziej potężną siłą jaka istnieje, ponieważ nie ma żadnych ograniczeń.
    Po tym jak ludzkość poniosła klęskę, chcąc wykorzystać i kontrolować inne siły wszechświata, co obróciło się przeciwko nam, konieczne jest, abyśmy karmili siebie innym rodzajem energii…
    Jeśli chcemy, aby nasz gatunek przetrwał, jeśli mamy znaleźć sens w życiu, jeśli chcemy ocalić świat i każdą czującą istotę, która go zamieszkuje, miłość jest jedyną odpowiedzią.
    Może nie jesteśmy jeszcze gotowi, aby stworzyć bombę miłości, wystarczająco potężną, aby całkowicie zniszczyć nienawiść, egoizm i chciwość, które dewastują naszą planetę.
    Jednak, każdy człowiek nosi w sobie mały, lecz potężny generator miłości, którego energia czeka na uwolnienie.
    Gdy nauczymy się dawać i przyjmować tę uniwersalną energię, moja kochana Lieserl, potwierdzimy, że miłość pokonuje wszystko, jest w stanie wszystko przeniknąć, ponieważ miłość jest kwintesencją życia.
    Głęboko żałuję, że nie byłem w stanie wyrazić tego, co jest w moim sercu, które cicho bije dla ciebie przez całe moje życie. Być może za późno na przeprosiny, ale ponieważ czas jest rzeczą względną, muszę ci powiedzieć, że kocham cię i dzięki Tobie dotarłem do ostatecznej odpowiedzi!
    Twój ojciec Albert Eintein.”

    Pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, Lieserl, córka Alberta Einsteina przekazała Uniwersytetowi Hebrajskiemu 1400 listów napisanych przez ojca z zastrzeżeniem, aby opublikować je dopiero kiedy minie 20 lat od jego śmierci…”
    http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2016_01_01_archive.html

  15. Mezamir pisze:

    Orędownicy Einsteina działali i działają w sposób zniekształcający prawdę historyczną. Okrzyczany przez magazyn Time „Człowiekiem Stulecia” Albert Einstein (1879-1955) opublikował w roku 1905 długi traktat na temat szczególnej teorii względności (jej rzeczywisty tytuł brzmiał „O Elektrodynamice Ciał w Ruchu”) nie podając żadnych odsyłaczy. Wiele przedstawionych w nim poglądów było znanych Lorentzowi (chociażby transformacja Lorentza) i Poincare’owi, zanim jeszcze Einstein napisał swój słynny traktat.

    Charakterystyczne dla Einsteina było to, że nie odkrywał teorii, ale po prostu je zawłaszczał. Wybrał z istniejącego zasobu wiedzy to, co mu się najbardziej podobało, a następnie wplótł do opowieści będącej jego wkładem w teorię względności. Wszystko to odbyło się przy pełnej wiedzy i zgodzie ludzi z jego środowiska i czasów, takich jak na przykład jego wydawcy z Annalen der Physik (Annały Fizyki).

    Najbardziej charakterystycznym równaniem wszystkich czasów jest słynne E=mc2. Zwyczajowo jest ono przypisywane wyłącznie Albertowi Einsteinowi (1905), jednak konwersja materii w energię i energii w materię była znana już Isaacowi Newtonowi („Ciała stałe i światło są nawzajem wymienne…”; 1704). To równanie można też przypisać S. Tolverowi Prestonowi (1875), Julesowi Poincare’owi (1900; według Browna, 1967) i Olintowi De Pretto (1904) – wszyscy przed Einsteinem. Ponieważ Einstein nigdy poprawnie nie wyprowadził równania E=mc2 (Ives, 1952), wydaje się, że nie ma niczego, co by łączyło je z czymkolwiek będącym autorstwa Einsteina.

    Selektywna prezentacja danych z zaćmienia Słońca w roku 1919 dokonana przez Arthura Eddingtona, która miała rzekomo stanowić dowód słuszności ogólnej teorii względności „Einsteina”, jest z pewnością jedną z największych naukowych mistyfikacji XX wieku. Eddington był znacznie bardziej zainteresowany pasowaniem Einsteina na króla wszechnauk, niż chęcią sprawdzenia jego teorii.

    Społeczność fizyków, przypuszczalnie bezwiednie, zaangażowała się w pewien rodzaj oszustwa i cichego spisku, przyjmując postawę biernych gapiów przyglądających się owej hiperinflacji danych i wzrostu reputacji Einsteina. To milczenie było z korzyścią dla wszystkich jego popleczników.

    http://www.daro.it.pl/albert_einstein.html

    Einstein…Nikola Tesla?
    Chandrasekhar Subrahmanyan?

    Srinivasa Aiyangar Ramanujan? (ur. 22 grudnia 1887 w Erode koło Madrasu, zm. 26 kwietnia 1920 w Kumbakonam) – indyjski matematyk. Ramanujan nie miał pełnego wykształcenia matematycznego, był genialnym samoukiem. Mawiał, że bogini Namagiri zsyła mu natchnienie, wzory i wyniki w snach.

    • margo0307 pisze:

      „…Społeczność fizyków… zaangażowała się w pewien rodzaj oszustwa i cichego spisku, przyjmując postawę biernych gapiów przyglądających się owej hiperinflacji danych i wzrostu reputacji Einsteina…”
      ~~~~~~~~
      Oki, Mezamirku, oki…🙂
      Wiem, że nie lubisz AE i przypisujesz jego osobie plagiaty, oszustwa i co tam jeszcze…😉
      Ale… nie patrz na to…, patrz na…❤ 🙂

  16. margo0307 pisze:

    „…Miłość jest nie definiowalna… to ” spoiwo wszechświata.. ”
    ~~~~~~~~
    Tak Marek, Miłość to… spoiwo Wszechświata…
    Może i… nie można je – to spoiwo… zdefiniować tak, jak zwykliśmy to robić, ale… można je zaobserwować wokół nas…🙂
    * * *
    ” A człowiek niosący ją w sobie i nie interesujący się tym faktem , to choćby taki który idąc w deszczu poboczem szosy podnosi dżdżownicę z asfaltu i rzuca ją na trawę.”
    ~~~~~~~~
    Albo taki, który… przeniesie ślimaka z chodnika na trawę…
    Albo taki, który… poda kanapkę głodnemu…
    Albo taki, który… nakarmi ptaki zimą…
    Albo taki, który… ściągnie przyczepioną do krzewu torbę foliową…
    Albo taki, który… pomoże sąsiadowi znieść węgiel do piwnicy, nie oczekując niczego w zamian…
    Można by tak wymieniać Jej przejawy w nieskończoność…, bo Miłość „wiele ma imion”…, przede wszystkim jednak myślę, że to… Spoiwo Wszechświata polega na godzeniu się – by.. dawać, a nie by brać i mieć…🙂
    Ostatnio…, czytałam piękne opowiadanie o… Człowieku…, nie – o zwykłym człowieku…, lecz o Człowieku… 🙂
    http://www.eioba.pl/a/4rjj/o-czlowieku

    • Mezamir pisze:

      Miłość to po prostu dopamina
      Mały boży neuroprzekaźnik, lepiej znany pod nazwą romantycznej miłości. A także noradrenalina, znana jako zauroczenie.
      Substancje te, wraz z ich kuzynami, zaczynają taniec na rurze wokół neuronów twego mózgu. Skaczą wokół układu limbicznego, skupiając uwagę, wywołując pożądanie, obsesyjne myśli, żądzę popełniania niemoralnych aktów z twoim ukochanym podczas czekania na zmianę świateł w centrum miasta, i tym podobne.

      Na serotoninę, kolejny neuroprzekaźnik mózgu, związany z obsesją, depresją i gonitwą myśli, mocno wpływają – na poziomie molekularnym – romans i wzbierająca dopamina. Osoby, które właśnie się zakochały oraz osoby z zaburzeniami obsesyjno- kompulsywnymi wykazują równie obniżony poziom płytkowego transportera 5-HT. Innymi słowy, dopamina wydaje się tłumić działanie serotoniny, co z kolei wyzwala obsesyjno-kompulsywny sposób myślenia.

      Nie możesz przestać myśleć o Danielu. Nic dziwnego! Daniel ukrywa się pod wilgotnym płatem kory mózgowej! Twój mózg jest zakochany i oficjalnie doprowadza cię do szaleństwa.

      Do akcji wkracza oksytocyna i inne substancje w twoim mózgu, aby zbudować więź z kochankiem, tworząc łagodniejszy i bardziej zrównoważony związek. W przypadku kobiet oznacza to wzdychanie z zadowoleniem, u mężczyzn – lekkie chrapanie.

      – Miłość to narkotyk – mówi bez ogródek Helen Fisher, antropolog z Rutgers University i autorka książki „Why We Love: The Nature and Chemistry of Romantic Love”. – Brzuszny obszar nakrywki to grupa komórek, które wytwarzają dopaminę i wysyłają ją do wielu obszarów mózgu, właśnie wtedy, gdy jesteśmy zakochani. Ten sam obszar odgrywa rolę w przypadku kokainowego odlotu.

      • margo0307 pisze:

        „… Miłość to narkotyk… „
        ~~~~~~~~~~~~
        Mezamirku, ten, kto tak twierdzi – nigdy nikogo i niczego prawdziwie nie kochał… i po prostu nie jest w stanie pojąć, że… Miłość osiąga tylko ten, kto Miłość daje…🙂

        Tak jak kamień wrzucony do wody, tak każdy z nas wytwarza w swoim życiu fale i kręgi energii. Fale te mogą zakłócić spokój innych Istot.
        Odpowiedzialni jesteśmy za to, co wkładamy do swego kręgu.
        Dobrze jest – by Pokój pochodzący z naszego kręgu przenikał do innych kręgów, z całym błogosławieństwem.
        Kręgi pochodzące ze złości lub zawiści będą wypromieniowywać te negatywne uczucia na inne kręgi. Jesteśmy za to odpowiedzialni.
        Cokolwiek się dzieje wewnątrz nas – rozchodzi się na cały świat, przekazując bądź piękno… bądź niepokój innym kręgom życia i innym istotom.

        Pełne miłości zlanie się z ideą drzewa pokazuje, że z lasów można otrzymać inny, wyższy pożytek, niż ten jaki mamy z budulca i drzewa opałowego.
        Miłość ta mówi, że lasy z ich niezmiernymi powierzchniami miliardów gałęzi, konarów i liści są idealnymi przewodnikami najwyższego duchowego pierwiastka, który powoli nagromadzają, a później oddają ludziom w miarę ich zdolności pochłaniania.
        Im żywiej bije w nas istota drzewa, ptaka, zwierzęcia…, tym większy jest nasz udział w tych żywych siłach, które każdy z tych organizmów wchłania i oddaje.
        Każda z tych form życiowych ma pewien – sobie tylko właściwy rodzaj siły, który może przenosić na nas poprzez empatię – jak życiowy eliksir wyższych duchów.

        Przyciągać ku sobie miłość z Kosmosu możemy w tym samym stopniu – w jakim kochamy każdy przejaw Natury…, czy będzie to krzew, jagoda, owad, czy ptak…
        A nikt przecież nie może gnębić lub niszczyć tego – co rzeczywiście kocha.
        Tym specyficznym pierwiastkiem, który w nas spływa z każdej żyjącej formy, jest życie!
        W miarę tego, jak wchłaniamy w siebie ten pierwiastek, budzą się w nas siły, które tylko słowem „cud”… dadzą się określić… 🙂

        http://www.eioba.pl/a/4znq/dlaczego-milosc-nie-jest-w-nas-wrodzona

      • Mezamir pisze:

        kto tak twierdzi – nigdy nikogo i niczego prawdziwie nie kochał

        Mylisz uczucia z emocjami i intencjami

        • margo0307 pisze:

          Mezamir:
          Miłość to narkotyk…, pożądanie, obsesyjne myśli, żądza popełniania niemoralnych aktów…
          Margo:
          kto tak twierdzi – nigdy nikogo i niczego prawdziwie nie kochał
          Mezamir:
          Mylisz uczucia z emocjami i intencjami
          ~~~~~~
          Mam wrażenie, że… nadajemy z dwóch różnych światów…😀

          • Mezamir pisze:

            Substancje chemiczne w mózgu odpowiadają za popędy
            Napięcie seksualne tworzy się bez naszego udziału,nasza biologia żyje własnym życiem

          • margo0307 pisze:

            „…Napięcie seksualne tworzy się bez naszego udziału,nasza biologia żyje własnym życiem”
            ~~~~~~~~
            Hmm…, patrząc na to z punktu widzenia… odzwierzęcego pochodzenia…😉 można by było ewentualnie tak pomyśleć, jednak… ja jestem innego zdania…🙂

  17. marek pisze:

    Świetny kubeł zimnej wody Mezamirze na głowy miłośników miłości .

    Jednakże tak jak każda ceramiczna ,czy kamienna budowla wymaga spoiwa by trwała ,tak kwantowa rzeczywistość również potrzebuje spoiwa -energii utrzymującego ją w całości .

    Godzę się z twierdzeniem ,że mylimy pojęcie miłości z jej pochodnymi empatią , współczuciem , zauroczeniem /sterowanymi w ludzkim umyśle i ciele za sprawą hormonów . Jest to jedynie odzwierciedlenie /kwantowej rzeczywistości -ducha / w materii -substancji.

    Już kilka razy sugerowałem , że miłość jest bezimienna -nieoznaczona , dlatego człowiek który ją wyraża w najczystszej formie dla nas możliwej , anie tego nie wie , ani o niej nie rozmyśla .

    Przykłady literackie : jak gdyby przechodził mimo ….o Jezusie krzewicielu miłości , dosadniej …nie wie lewica co czyni prawica …

    m

    • margo0307 pisze:

      ” Świetny kubeł zimnej wody…”
      ~~~~~~~~
      Tak odczytałeś.., czy też może… odczułeś to, co napisał Mezamir ?
      Dla mnie to… żaden kubeł zimnej wody…😉
      Co najwyżej… ukazanie… pustych naczyń…, jakie zapewne istnieją w osobie, porównującej Miłość z… „…pożądaniem, obsesyjnymi myślami, żądzą popełniania niemoralnych aktów…” etc…
      Żenująca wręcz ignorancja…😉

      • marek pisze:

        Obstaję przy swoim , myślę że to zdanie jest zrozumiałe :

        Godzę się z twierdzeniem ,że mylimy pojęcie miłości z jej pochodnymi empatią , współczuciem , zauroczeniem /sterowanymi w ludzkim umyśle i ciele za sprawą hormonów . Jest to jedynie odzwierciedlenie /kwantowej rzeczywistości -ducha / w materii -substancji.

        m

      • Mezamir pisze:

        Mylisz uczucia z emocjami i intencjami

  18. marek pisze:

    Miłość

    Miłość – uczucie[1], typ relacji międzyludzkich, zachowań, postaw[2]. Często jest inspiracją dla dzieł literackich lub malarstwa. Stanowi ważny aspekt psychologii, filozofii i religii, np. w chrześcijaństwie definiowana jest jako „dążenie bytu do dobra”[3], uważana jest za najważniejszą cnotę (1 Kor 13,13) oraz sens życia człowieka[4].

    Spis treści

    1 Etymologia
    1.1 Język polski
    2 Kwestie terminologiczne
    2.1 Agape
    2.2 Miłość chrześcijańska
    2.3 Miłość dworska
    2.4 Miłość erotyczna
    2.5 Miłość platoniczna
    2.6 Miłość romantyczna
    2.7 Miłość własna
    3 Miłość a małżeństwo
    4 Teorie miłości
    4.1 Konstruktywizm społeczny
    4.2 Teorie psychologiczne
    4.2.1 Psychologia ewolucyjna
    4.2.2 Teoria miłości Sternberga
    4.2.2.1 Intymność
    4.2.2.1.1 Dynamika
    4.2.2.2 Namiętność
    4.2.2.2.1 Dynamika
    4.2.2.3 Zaangażowanie
    4.2.2.3.1 Dynamika
    4.2.2.4 7 form miłości
    4.2.2.5 Fazy związku
    4.2.2.6 Wariant dynamiczny modelu Sternberga według B. Wojciszke
    4.2.3 Model Ira Reiss
    4.2.4 Teoretyczny model miłości Johna Lee
    4.2.5 Koncepcja Bardisa
    4.3 Teorie filozoficzne
    4.3.1 Erich Fromm
    4.3.2 Karol Wojtyła
    4.3.2.1 Poziom zmysłowy
    4.3.2.2 Poziom uczuć
    4.3.2.3 Poziom ducha
    5 Endokrynologia miłości
    6 Zobacz też
    7 Przypisy
    8 Bibliografia
    9 Linki zewnętrzne

    Etymologia

    Rzeczownik miłość w tekstach z XIV i XV wieku miał znaczenie „litość, miłosierdzie”, które równolegle występowało do sensu „łaskawość, łaska, przychylność”. Wyraz pochodzi od prasłowiańskiego słowa milostь, którego sens ogólnosłowiański to ‘litość’. Ta dawna forma z kolei pochodzi od imiesłowu miły czasownika mijać. Pierwotnie zadiektywizowany miły oznaczał „godnego litości”, a czasownik mijać w swej danej postaci mei niósł sens „mijać kogoś; przechodzić, nie atakując”. Zatem dawny miły, czyli meilos to taki, którego „można minąć (spokojnie); przejść obok, nie dobywając broni”.[5]
    Kwestie terminologiczne

    Procesy emocjonalne to procesy psychiczne, które poznaniu i czynnościom podmiotu nadają jakość oraz określają znaczenie, jakie mają dla niego będące źródłem emocji przedmioty, zjawiska, inni ludzie, a także własna osoba, czyli wartościują stymulację[2].

    Uczucie

    Uczucie – silne, świadome lub nieświadome odczucie o charakterze pobudzenia pozytywnego (pod wpływem szczęścia, zachwytu, spełnienia) lub negatywnego (pod wpływem gniewu, odrazy, strachu).

    Bliskość musi rosnąć, by dać uczucie zbliżenia.
    Autor: Francis Scott Fitzgerald, Ostatni z wielkich

    Cząsteczki uczuciowe wpływają na pracę każdego układu naszego organizmu.
    Autor: Candace B. Pert, Molecules of Emotion. Why You Feel The Way You Feel
    Źródło: Gordon Dryden, Jeanette Vos, Rewolucja w uczeniu, wyd. Moderski i S-ka, Poznań 2000, tłum. Bożena Jóźwiak, s. 142.

    I to uczucie przemieniło go na zawsze.
    Prawdziwa miłość potrafi to zrobić z człowiekiem, a jego miłość była prawdziwa.
    Autor: Nicholas Sparks, Pamiętnik

    – Jak się nazywa to uczucie w głowie, uczucie tęsknego żalu, że rzeczy są takie, jakie najwyraźniej są?
    – Chyba smutek, panie.
    Autor: Terry Pratchett, Mort

    Miłość to narkotyk – mówi bez ogródek Helen Fisher, antropolog z Rutgers University i autorka książki „Why We Love: The Nature and Chemistry of Romantic Love”.

    I mamy sklep z gadżetami , do wyboru ,do koloru dla każdego
    zapomniałem jeszcze Pingwiny……

    Wolę swoje , prawdziwa miłość jest poza definiowaniem , ludzka ma tysiące przejawień .

    m

    • Mezamir pisze:

      Uczucie jest to coś co nie objawia się gwałtownie,jest łagodne i jest stałe,np miłość
      Jesteśmy z kimś kogo kochamy tak samo przez lata,bez względu na to czy
      jesteśmy smutni czy weseli
      Kochamy swoje dzieci każdego dnia w ten sam sposób

      Emocje są na ogół nagłe,intensywne i krótkotrwałe,np złość albo strach.
      Uczucie strachu odczuwamy nagle gdy ktoś nas zaskoczy a potem przestajemy to czuć.
      Ktoś nas zdenerwował teraz,za godzinę już jesteśmy spokojni.
      Dziecko nas zdenerwowało,jesteśmy na nie źli teraz ale potem już nie
      chociaż kochamy je tak samo bez względu na silne,chwilowe emocje.

      Przynajmniej tak mnie uczyła pani psycholog

      • marek pisze:

        To co zamieściłem to cytaty z Wikipedi , psychologię pominąłem , bo zaistniało by 1001 definicji …

        m

        • margo0307 pisze:

          „… psychologię pominąłem , bo zaistniało by 1001 definicji …”
          ~~~~~~
          Byłoby się nad czym zastanawiać przez 1000 i jedną noc… 😀

        • margo0307 pisze:

          … Nie spojrzysz słońcu w oczy, bo wiesz, że Ci na to nie pozwoli, nie uchwycisz deszczu, bo za każdym razem jest z innej chmury, a mimo tego… godzisz się czasami na spacer w objęciach ciepła i kropel wody.

          Dotknij mnie, a otworzę przed Tobą świat, którego pragniesz.
          Tylko dotknij mnie – powiedziało❤ do Człowieka.
          Wsłuchaj się w melodię swojej duszy i zintegruj się z nią, aby celebrować szczęście. Przywołaj harmonię, aby w spokoju i miłości przemierzać ścieżki swojego życia.
          Bliskość Dusz to ogród przyjaźni, który rozkwita i wzrasta, aby w obliczu życiowych nawałnic połączyć się i uciszyć wszelkie burze.
          Nie musisz pukać do wszystkich drzwi, aby przekonać się, czym jest miłość.
          Zapukaj najpierw do swoich drzwi, do swej duszy i❤ bo tam odnajdziesz siebie, bo tam mieszka Miłość… 🙂
          https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTBpm6JvjIsUayf_AnDFYpWiz3bB57Hvvgks1M2Jj_T7qggS5oU
          http://www.eioba.pl/a/4zl6/dotknij-siebie

          • margo0307 pisze:

            Nie wyjszło…, może tą razą wyjdzie…🙂

          • trelemorele pisze:

            „Nie musisz pukać do wszystkich drzwi, aby przekonać się, czym jest miłość.
            Zapukaj najpierw do swoich drzwi, do swej duszy i❤ bo tam odnajdziesz siebie, bo tam mieszka Miłość…🙂 "

            Jak głodny w kółko o chlebie, tak wy w kółko o miłości
            musi wam tej miłości bardzo, ale to bardzo brakować
            człowiek kochany/kochający po prostu żyje, jest szczęśliwy i nie marnuje godzin, lat na ciągłej dyskusji o miłości, tak jak syty nie myśli w kółko o jedzeniu.🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s