Ojciec Pio o UFO

OJCIEC PIO O UFO

O słynnym włoskim zakonniku, stygmatyku, Ojcu PIO, który został ogłoszony przez Jana Pawła II świętym, i który zasłynął nie tylko ze swego życia pełnego cierpień i poświęceń, lecz także niezwykłych umiejętności (jasnowidzenie, uzdrawianie, a nawet zdolność do bilokacji, tj. przebywania w kilku miejscach naraz) napisano wiele książek, artykułów i esejów.
Ojciec_Pio
Na tle tej przebogatej literatury stosunkowo mało spopularyzowane wydają się wypowiedzi Ojca Pio dotyczące istnienia rozumnego życia poza Ziemią.

Jeden z największych w historii kościoła katolickiego duchownych tak mówił na ten temat:

Pytanie: – Ojcze, słyszy się, że na innych planetach istnieją inne stworzone przez Boga istoty.
Odpowiedź: – A jakże. Chciałbyś, aby ich nie było, aby wszechmoc Boga ograniczyła się wyłącznie do planety Ziemi? Czy chciałbyś, aby nie istniały inne istoty kochające Boga?
– Pomyślałem – to rozmówca ojca Pio – że Ziemia jest niczym w porównaniu z gwiazdami i wszystkimi innymi planetami.
Odpowiedź: – Tak! My, którzy wychodzimy z Ziemi, również jesteśmy niczym. Pan nie ograniczył z pewnością swej chwały do tej jednej, małej planety. Na innych znajdują się byty, Które nie zgrzeszyły jak my.

Zdania te zaczerpnięte zostały z wydanej we Włoszech książki „Cosi’ parlo’ Padre Pio”(,.Tak mówi Ojciec Pio”), którą przygotował i opracował ksiądz Nello Castello, przypomina je zaś numer 2 periodyku „NONSIAMOSOLI”. My zaś odnotujmy przy okazji, że całkiem niedawno – o czym poinformował w artykule „Odkrywana (z wolna) prawda Piotr Skórzyński – w znanym na świecie piśmie jezuitów „Etudes” ukazała się publikacja poświęcona niezidentyfikowanym obiektom latającym oraz hipotezie ich pozaziemskiego pochodzenia. „W rzeczowym artykule opisano tam wszystkie kontrowersje narosłe wokół tego, jakże goracego tematu – przypominając na końcu, że Bóg jest bogiem całego Universum”.

Nieznane objawienia Ojca Pio
Cywilizacja przy księżycu Jowisza

Z innych objawień św. Ojca Pio (nieżyjącego od 1968r) dowiadujemy się, że na jednym z księżyców Jowisza – tam gdzie jest woda (nie mówi konkretnie, który to księżyc), istnieje Życie i Cywilizacja. Wskazuje, że to jedyne miejsce w Układzie Słonecznym, poza Ziemią, gdzie jeszcze znajduje się Cywilizacja Techniczna. Kiedyś kontakty ziemian z nimi były częstsze. Dysponują bardzo wysokimi zdobyczami technologicznymi. Posiadają szybkie statki kosmiczne itd. Życie ich jest jednak zdecydowanie inne od naszego.

Wiedzą o tym, że Chrystus przebywał na Ziemi, pozostawiając naukę miłości. Ich gorącym pragnieniem jest rodzić się tutaj wśród nas. Oczywiście mają taką możliwość, ale nie wszyscy. Niektórzy z nich są już ludźmi i nawet chodzą do kościoła.

Z tych samych objawień wiemy, że Wszechświat materialny wypełniony jest różnorodnymi cywilizacjami, które wszystkie dążą do wyzwolenia i zjednoczenia się z Bogiem. Ziemianie stanowią jedną z miliardów Cywilizacji. Ojciec Pio mówi, że prawie przy każdej gwieździe (Słońcu) istnieją układy planetarne a na nich życie. Wspomina też o satelicie Ziemi – księżycu, który kiedyś został przesunięty ludzką ręką.

Św. Ojciec Pio podaje nam jeszcze jedną ważną i przełomową informację, jakże zbieżną z odkryciami archeologicznymi i teoriami naukowców. Mianowicie, że w minionej, dalekiej przeszłości na Ziemi kwitły wspaniałe Cywilizacje. Stały one na znacznie wyższym poziomie intelektualnym i technicznym niż nam współczesna. Dlaczego więc znikły i jakby ślad po nich zaginął? Ojciec Pio mówi, że to wskutek pychy wybuchały ogromne konflikty z użyciem przerażającej broni. Dokonano takich zniszczeń, że człowiek powrócił do kamienia łupanego. Minęło setki tysięcy lat. Ewolucja, filozofia, religia i nauka dokonała tego w czym obecnie żyjemy.

Czy ewentualnie czeka nas w przyszłości podobny los? Wiele wskazuje na to, że tak. Wszystko zależy jednak od nas samych, od osobistego zaangażowania w szerzenie dobra, tolerancji i miłości.

źródło
http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=3045

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Prehistoria, Rozwój duchowy, UFO cywilizacje pozaziemskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Ojciec Pio o UFO

  1. Mezamir pisze:

    Z powodu swej choroby nie mógł objąć żadnego stanowiska duszpasterskiego, został odesłany do domy rodziców. Było to dla niego niewątpliwym ciosem. Postanowił zostać świętym masochistą. Pisał: „Odczuwam gwałtowne pragnienie cierpienia i zarazem ustawiczną potrzebę mówienia wciąż do Pana: albo cierpieć albo umrzeć, a nawet: Zawsze cierpieć, a nigdy umrzeć”.

    Ojciec Agostino Gemelli – franciszkanin, lekarz, psycholog, rektor uniwersytetu w Mediolanie. Przez pół wieku największy autorytet naukowy włoskiego Kościoła. Nazwał Stygmatyka „mistykiem z urojenia”, a jego rany uznał za objaw histerii i samookaleczenia.

    Nie sposób nie dostrzec, że o. Pio wpisał się w tradycję kościelną stosunku wobec kobiet, które uważał za mniej predysponowane do świętości niż mężczyzn. Mężczyzn spowiadał w zakrystii, gdzie obowiązywał mniej surowa dyscyplina, niż w stosunku do kobiet, które spowiadał w kościele. Nie wszystkie kobiety mogły liczyć na spowiedź. Znacznie więcej czasu poświęcał mężczyznom niż kobietom, które spowiadał tylko 2,5 godz. dziennie! Pod koniec swojego życia spowiadał tylko i wyłącznie mężczyzn.

    Czym są stygmaty ? Czy są przekazem pełnego sprzeczności Boga biblijnego, Trójcy, a może Jezusa? Warto przypomnieć, że Jezus wcale nie pragnął zbawiać świat swoim męczeństwem, on chciał tylko głosić miłość i nauczać o niej. Modlił się do Boga: „Ojcze mój, jeźli można, niech mię ten kielich minie” (Mt 26, 38), widząc, że zbliża się kres jego nauczania, że zagrożone jest jego życie mówił do uczniów: „Smętna jest dusza moja”(Mt 26, 37). Jego męka nie była niczym wzniosłym lecz poniżającym.

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,347

    Stygmaty to – obok m.in. opętania i nerwicy eklezjogennej — jedna z chorób „religijnych”, dotykająca przeważnie osoby najintensywniej emocjonalnie zaangażowane w nauczanie kościelne. W zdecydowanej większości dotyczy kobiet.

    Za psychologiczny mechanizm powstawania stygmatów najczęściej przyjmuje się „psychiczne samookaleczenie się”. Stygmatyk działa na swoje ciało siłą wyobraźni i silnymi emocjami. Osoba chora jest pod tak silnym wpływem wyobrażeń o kaźni Chrystusa, że wpływa to na nią fizycznie poprzez autosugestię. Dotyczy to osobowości histerycznych.
    Jest to pewna forma konwersji histerycznej, czyli generowania przez podświadomość osobowości histerycznej pozorowanych lub rzeczywistych dolegliwości fizycznych w celu uzasadnienia niepodejmowania działań przez jednostkę lub odwrócenia jej uwagi od niechcianych myśli i uczuć. Objawy takiej konwersji można wywołać lub usunąć przez sugestię hipnotyczną. Istnieje też możliwość bardziej świadomego wywoływania objawów chorobowych, ich symulowania, i „włączania” i „wyłączania” (np. znikanie stygmatów „w modlitwie”).
    Klasycznie rozumiana konwersja histeryczna mogłaby opisywać tylko pewne formy stygmatów, bez zmian fizjologicznych, polegające na bólach „w miejscach świętych”. Konwersja histeryczna to np. ból lub bezwład bez możliwości znalezienia somatycznego odbicia psychicznego zjawiska. Stygmaty, które wiążą się z ranami i krwawieniem powinny być opisywane jako inna odmiana religijnej choroby, o charakterze psychosomatycznym.
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6205

    Neurologia

    Warto wiedzieć, że bardzo intensywna religijność, a także poczucie opętania przez szatana, są skorelowane z chorobowymi zmianami w mózgu. Zwyczajna religijność może pozytywnie wpływać na stan i samopoczucie człowieka, ale w artykule tym piszę o religijności i ideach religijnych związanych z zaburzeniami psychicznymi i paranoicznymi urojeniami. „Mówienie językami”; tzw. „upadki w Duchu Świętym” zdarzające się podczas religijnych wydarzeń (stany przypominające atak padaczki); poczucie owładnięcia przez szatana, którego częściej doświadczają osoby wrażliwe religijnie niż niereligijne; dezorganizujące normalne życie poczucie kontaktu z bogiem; obsesyjne przekonanie o wszechobecności osobowego szatana; słyszenie głosów boga czy szatana, co jest częstym objawem schizofrenii – to nie jest zdrowa, zwyczajna religijność. To religijność, najdelikatniej mówiąc, paranormalna, związana często z zaburzeniami psychicznymi i patologicznymi zmianami w mózgu.

    Jakie to zmiany? Literatura medyczna nie jest łatwa do prezentowania, ale wnioski płynące z badań prowadzonych za pomocą rezonansu magnetycznego i tomografii nie pozostawiają wątpliwości. Wysoki poziom religijności (można powiedzieć, zbyt wysoki), przeżyć religijnych, mistycznych, medytacyjnych, poczucie opętania itp., skorelowane są w szczególności z zaburzeniami synchroniczności półkul mózgowych. Skorelowane są też z nadmierną podatnością na absorpcję religijną (opanowanie świadomości przez religijne wyobrażenia).

    W Anglii duże zainteresowanie, a także protesty, wzbudziły wypowiedzi Kathleen Taylor z Oxfordu, prowadzącej neurologiczne badania dotyczące m.in. ekstremalnych form religijności. Sugerowała ona możliwość leczenia neurologicznego takich osób. Wielu komentatorów odniosło to do ekstremizmu czy fundamentalizmu islamistycznego. Inni posądzali autorkę o chęć zamykania osób religijnych w szpitalach psychiatrycznych. Są to zarzuty bezpodstawne. Kathleen Taylor nie mówi o przymusie, tylko o możliwości leczenia. Nie ma nic złego w tym, że muzułmanin zwróci się do neurologa lub psychiatry, gdy poczuje nadmierne wzmożenie religijne i gotowość do złożenia ofiary z własnego życia i zabijania innych. Możliwości leczenia nie należy zakazywać, raczej trzeba dać szansę. Od przymusowego „zamykania” to są siły policyjne, a nie lekarze.

    W Polsce mamy problemy inne niż w Anglii. Ale jeżeli kogoś zaczynają poważnie interesować wspólnoty w Duchu Świętym lub fronda, to warto wykonać rezonansem magnetycznym badania, bo objawy te mogą świadczyć o początkach chorobowych zmian w mózgu i zaburzeń psychicznych. Obecnie medycyna jest w stanie zapobiec pogłębianiu się schorzenia, a im wcześniej wykryje się chorobowe zmiany, tym lepiej. Badania neurologiczne pozwalają zdiagnozować patologiczne zmiany już w bardzo wczesnych stadiach (por. M.S. Keshavan, G. Berger, R.B. Zipursky, Neurobiology of early psychosis, British Journal of Psychiatry, 2005).

    Warto wziąć pod uwagę coś jeszcze. Jak wskazują badania psychiatryczne, obłęd może się udzielać w grupie, w kontaktach z innymi ludźmi (nazywa się to indukowanym zaburzeniem urojeniowym lub obłędem indukowanym). W objawach takie indukowane urojenie jest bliskie schizofrenii.

    Ludzie bardzo się różnią podatnością na uleganie zbiorowym urojeniom i psychozom. Różnią się też zdolnością do ich kreowania i przekazywania innym (posiadający tę zdolność to charyzmatyczni przywódcy lub charyzmatyczni psychotycy).

    Słowo na zakończenie

    Prawa człowieka i polskie ustawodawstwo gwarantują swobodę wyznania i praktyk religijnych. Jak ktoś chce, może sobie „mówić językami” i wierzyć, że władcą tego świata jest szatan. Ale prawa człowieka i nasze ustawy gwarantują też prawo do krytyki przekonań i praktyk religijnych oraz kościołów. Można krytykować. Także dlatego, że Kościół i część wiernych wykazują przemożną skłonność do narzucania innym zasad przyjętych w ich religii. Chcą to robić za pośrednictwem prawa stanowionego przez państwo. Mając takie ambicje, chcąc urządzić życie innym, muszą liczyć się ze zdecydowanym oporem i krytyką.

    Alvert Jann

    • margo0307 pisze:

      „… prawa człowieka i nasze ustawy gwarantują też prawo do krytyki przekonań i praktyk religijnych oraz kościołów. Można krytykować.
      Także dlatego, że Kościół i część wiernych wykazują przemożną skłonność do narzucania innym zasad przyjętych w ich religii…”

      ~~~~~~~~~~~~
      Wszystko się zgadza Mezamirku – można oczywiście krytykować czyjeś przekonania czy praktyki religijne – jeśli ktoś odczuwa taką potrzebę, ale… nie należy być zaślepionym i „zapieczonym” w swych poglądach i swej krytyce do tego stopnia, że… wylewa się dziecko z kąpielą… 😉

      „…Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść„…(Desiderata)

      Tak samo jak każdy z nas, również i Ojciec Pio – miał swoją prawdę, którą kierował się w swym życiu…, i który pozostawił nam wiele – wg. mnie – cennych przesłań w swych wypowiedziach… 🙂

      „Niech twoje nauczanie będzie ustawicznym spalaniem siebie samej; niech twoje pojawienie się gdziekolwiek będzie zawsze tak taktowne i delikatne, jakby było uśmiechem Boga…

      Nie zamęczaj się tym, co rodzi zmartwienia, niepokoje i zgryzoty.
      Potrzeba tylko jednego: wznieść ducha i kochać Pana Boga…

      Nieszczęśliwymi są ci ludzie, którzy rzucają się w wir trosk światowych; im bardziej kochają świat, tym bardziej mnożą się ich namiętności i nie są zdolni do realizacji swoich planów. Stąd pochodzą ich niepokoje, brak cierpliwości, straszliwe zderzenia powodujące pęknięcia ich serc, które nie biją już miłością bliźniego i miłością świętą…

      Nie trzeba się zniechęcać, bo jeśli w duszy jest stały wysiłek ku lepszemu, to w końcu Bóg wynagrodzi ją w taki sposób – że zakwitną w niej wszystkie cnoty, jak w jakimś ogrodzie pełnym samych kwiatów…

      Nie trzeba działać gwałtownie, jeśli się nie chce narazić na ryzyko nie zdobycia niczego. Jest rzeczą konieczną przyoblec się w wielką roztropność chrześcijańską…

      Pamiętajcie córki, że jestem wrogiem próżnych pragnień, nie mówiąc o tym, że jestem nim szczególnie w odniesieniu do pragnień niebezpiecznych i złych, ponieważ jeśli nawet pragnienie samo w sobie byłoby dobre, to nie zawsze jest ono dobre dla nas, zwłaszcza gdy jest połączone ze zbędnym zabieganiem, gdyż Bóg nie wymaga tego właśnie dobra, ale innego, o które powinniśmy troskliwie zabiegać…

      Miej radosny pokój w sumieniu, wiedząc, że służysz nieskończenie dobremu Bogu.
      On tylko z powodu swej miłości zniża się do swego stworzenia, aby je podnieść wzwyż i przemienić w siebie, w jego Stwórcę.
      Unikaj smutku, ponieważ wdziera się on do serc, które są przywiązane do rzeczy tego świata…

      Staraj się, aby twoja dusza nie niepokoiła się smutnym widokiem niesprawiedliwości ludzkiej; również i ona ma swoją wartość w ekonomii całej stworzonej rzeczywistości. Zobaczysz, że i nad nią wzejdzie dzień doskonałego triumfu Bożej sprawiedliwości!…

      Nie trać odwagi, jeżeli Ci przypadnie dużo siać, a zbierać mało […]. Jeśli zastanowiłbyś się nad tym, jak wiele kosztuje tylko jedna dusza zdobyta dla Chrystusa, nie narzekałbyś…

      Duch Boga jest duchem pokoju…
      Natomiast duch szatana, przeciwnie, podnieca, zacietrzewia i sprawia, że odczuwamy gniew skierowany przeciw nam samym, a tymczasem w pierwszym rzędzie winniśmy okazywać miłość samym sobie.
      Stąd, jeżeli pewne myśli wzburzają cię, pomyśl, że to wzburzenie pochodzi od szatana a nigdy od Boga, który będąc duchem pokoju, obdarza ciebie spokojem…”

  2. marek pisze:

    Jednak stoję po stronie pana Alvert Jann bo film Planeta Małp wciąż mi stoi przed oczami

    m.

    • margo0307 pisze:

      ” Jednak stoję po stronie pana Alvert Jann…”
      ~~~~~~~~
      A stój sobie Marku, stój… jak Ci to odpowiada, a ja… ?
      A ja sobie śpiewam, śpiewam sobie i cześć, będę mą piosenkę przez całe życie nieść… 🙂

      • Dawid56 pisze:

        Czy racjonaliści maja rację wątpiąc w cudowność czynów osób Świętych? Oczywiście,ze mają tylko, że ta racja nie oznacza odkrycie prawdy, a ta jest jak zwykle zakryta..Otóż racjonaliści zdecydowanie odrzucają istnienie demonicznych energii bezcielesnych.To dla nich nic innego jak rodzaj schizofrenii , albo inny defekt mózgu.
        Problem jest w tym kiedy racjonalista stanie w obliczu śmierci.Jeśli jest prawdziwym racjonalista to będzie miał problem kiedy się okaże , że po śmierci nie ma „pustki” , w która wierzył za życia.

        • Mezamir pisze:

          Czy racjonaliści maja rację wątpiąc w cudowność czynów osób Świętych?

          Nie chodzi o świętość osób świętych,chodzi o świętość osób „świętych”😉

          „Otóż racjonaliści zdecydowanie odrzucają istnienie demonicznych energii bezcielesnych”
          Dobrze że nie zasłaniają się kimś innym i biorą odpowiedzialność za swoje czyny
          o wiele wygodniej jest zrobić źle i zwalać wszystko na demony🙂
          Skoro demony robią za nas to co złe,tzn że to co dobre robią za nas anioły
          a to oznacza że my nic nie robimy za siebie a karani lub nagradzani jesteśmy za innych.
          Kompletny absurd.

          Jeśli jest prawdziwym racjonalista to będzie miał problem kiedy się okaże , że po śmierci nie ma „pustki” , w która wierzył za życia.

          Dlaczego?Jeśli odkryje że jest coś więcej to po prostu to zaakceptuje.
          Po drugie,zawsze można powiedzieć że ich nie wiara to nie ich wina
          to demony za nich myślą źle😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s