Liczby pierwsze w XX i XXI wieku- Tajemniczy rok 2017

1901, 1907, 1913, 1931, 1933, 1949, 1951, 1973, 1979, 1987, 1993, 1997, 1999, 2003, 2011, 2017, 2027, 2029, 2039, 2053, 2063, 2069, 2081, 2083, 2087, 2089, 2099

Wygląda na to, że rok 2017 jest rzeczywiście w pewien sposób zapisany jako rok nowego początku. Jego wartość numerologiczna to”1” .2017 jest też jedną z zaledwie 14 liczb pierwszych występujących w XXI wieku. liczba Co ciekawe liczba 2017 koresponduje w pewien sposób z liczbą 1009 – też liczbą pierwszą. Liczba 1008 to połowa liczby 2016.Liczba 1009 leży na cyfrze „1”, podobnie jak liczba 2017 na 24- godzinnej tarczy liczb pierwszych Petera Plichty. W roku 1009 została zniszczona bazylika grobu Pańskiego w Jerozolimie i został wybrany papieżem Pietro di Luna , który przyjął imię Sergiusza IV. Zburzenie bazyliki Grobu Pańskiego przez kalifa Al Hakima przyczyniło się do ogłoszenia przez papieży wypraw krzyżowych mających na celu wyzwolenie z rąk muzułmańskich Jerozolimy i Bazyliki Grobu Pańskiego. Od roku 1009 do roku 2017 minęło dokładnie 1008 lat ( 12 cykli „uranicznych”) .Jeden obieg gwiazdowy Urana wynosi około 84 lata Ostatni cykl Urana w stosunku do roku 2017 minął w roku 1933, czyli w momencie dojścia Hitera do władzy. Liczba 1933 jest też liczbą pierwszą.

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Obserwacje Ziemi, Przepowiednie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

158 odpowiedzi na „Liczby pierwsze w XX i XXI wieku- Tajemniczy rok 2017

  1. margo0307 pisze:

    „… rok 2017 jest… zapisany jako rok nowego początku.
    Jego wartość numerologiczna to”1”…”

    ~~~~~~~~
    Zgadza się Dawidzie🙂
    Nie wybiegajmy jednak zbytnio do przodu, bo zanim… nastanie „początek nowego” – przed nami 366 dni… roku przestępnego, jakim jest 2016, odzwierciedlającego sobą numerologiczną 9…🙂
    Liczba 9 jest liczbą kończącą, bilansującą pewien cykl…, etap…, tak więc… wszyscy – w jakiś sposób odczujemy jej wibracje na własnej skórze 😉
    W życiu każdego z nas… pojawią się możliwości zakończenia…, z-rozumienia… i podsumowania, syntezy… naszych osiągnięć zarówno w sferze umysłowej jak i duchowej… po to – abyśmy mogli – bogatsi o to z-rozumienie – wejść w nowe obszary naszej egzystencji… w 2017🙂

    Z numerologicznego punktu widzenia – 9 – interpretowana jest też… jako tzw. „liczba próby”…, informująca nas o tym, że… im „wyżej wchodzimy” – tym więcej napotykamy prze­szkód…, ujmując to inaczej:
    im więcej rozumiemy…, im bardziej poszerza się nasza świadomość – tym poprzeczka wymagań, jakie przed nami zostają postawione – wznosi się wyżej
    Wibracja 9 to czas próby dla nas wszystkich…, w dzieleniu się swym wewnętrznym bogactwem…, niesieniu pomocy potrzebują­cym…, robieniu wszystkiego bezinteresownie…, identyfikowaniu się z cierpieniami i kłopo­tami innych ludzi…
    Delikatne wibracje 9 – dla tych z nas, którzy się na nie otworzą – niosą w sobie możliwość odczucia podwyższonej wrażliwości na wszelkie bodźce zewnętrzne…, a co za tym idzie – intuicyjnego sposobu przewidywania tego, co ma na­stąpić…, intuicyjnego odczucia tego wszystkiego, „co jest pod spodem”…, co jest skrywane… 🙂

  2. Dawid56 pisze:

    Margo, specjalnie dokonałem przeskoku przez „niewiadomy” 2016 , zwracając uwagę na to że trzeba będzie po zamknięciu cyklu 7-kowego.uranowego,8-kowego i dziewiątkowego wkroczyć w zupełnie nową rzeczywistość i nowe wibracje.W pewien sposób 2016 to ro Ryb ( 2016/12=168) a 2017 rok Barana.Te Ryby będą dodatkowo wzmocnione kwadraturą Saturn Neptun która nam będzie towarzyszyć prawie przez cały 2016 rok
    Aspekt ten oznacza „szklane domy”, mgłę ( ewentualne poruszanie się we mgle), znaki zakazu we mgle,
    w kosmogramie indywidualnym aspekt Saturna w Kwadraturze do Neptuna może oznaczać:
    „rozmyte autorytety”, depresję, samotność, masochizm, ofiarę systemu.

    • margo0307 pisze:

      „…specjalnie dokonałem przeskoku przez „niewiadomy” 2016 , zwracając uwagę na to że trzeba będzie po zamknięciu cyklu… dziewiątkowego wkroczyć w zupełnie nową rzeczywistość i nowe wibracje…”
      ~~~~~~~~~~
      No to właściwie… nie wiem dlaczego… „specjalnie dokonałeś tego przeskoku” ?
      Zważywszy na to, że nowe… z reguły – buduje się na podstawie i w oparciu o wiedzę i z-rozumienie starego…😉
      To tak, jakby uczeń po skończeniu szkoły podstawowej…, poszedł od razu do II-ej klasy gimnazjum z pominięciem klasy I-ej…
      * * *
      „…2016 to rok Ryb…
      Te Ryby będą dodatkowo wzmocnione kwadraturą Saturn Neptun…
      Aspekt ten oznacza „szklane domy”, mgłę ( ewentualne poruszanie się we mgle), znaki zakazu we mgle…”

      ~~~~~~~~~~
      Zgadza się Dawidzie, ale… aspekt ten, wskazuje również na zmienność… 🙂 a więc… prócz wszechobecnej logiki…, na pierwszy plan wysunie się… nasza intuicja, przeczucia…, nasza twórcza wyobraźnia…, empatia…, etc…, a ponieważ, są to uczucia „wyższe” – z reguły więc – towarzyszy im altruizm…, gotowość do poświęceń…, łagodność…🙂 które to uczucia będą bardzo pożądane w obecnym okresie zmian, transformacji…, burzenia starych struktur…

      Jeśli weźmiemy pod uwagę charakterystykę ludzi urodzonych w okresie panowania znaku Ryb, to możemy zaobserwować, że… oprócz delikatności ludzie ci mają w sobie ogromną siłę, która pozwala im stawić czoła nawet najtrudniejszym wyzwaniom… 🙂
      Mierzenie się z trudnymi sytuacjami sprawia, że osoby spod znaku Ryb stają się bardziej wytrzymałe i odporne psychicznie i takim osobom… łatwiej jest w kryzysowej sytuacji zachować „zimną krew”…
      Także porażki, które – jak wiadomo – mogą się przytrafić każdemu, ludzie – ryby… traktują jako jedną z nauk, jakie zsyła im życie…
      Mocno i dotkliwie je przeżyją – jak to wrażliwcy 😉 jednak – starają się wyciągać z tego wnioski i… spokojnie iść dalej…🙂

      • Dawid56 pisze:

        Teraz trochę prawdy o sobie Ryby to Mój znak ,ale wcale nie z powodu pozycji Słońca.Znam trochę Neptuna jak własną kieszeń ( fajnie to brzmi- trochę jak własną kieszeń😉 )Cóż mogę powiedzieć- skłonności do używek, a może i alkoholu( w młodości) .Zbyt wielka czasami ufność we własne proroctwa niekiedy stające się samospełniającą się przepowiednią.
        Z drugiej strony może poczucie jakiejś misji ( nie wiadomo co prawda jakiej?)
        Będę „bronił” jasnowidzenia Neptuna przed jasnowidzeniem Urana ze wszystkich sił , chociaż wiem że „neptunowość „prowadzi na manowce.Mamy teraz czas Neptuna który od styczna 2012 do marca 2025 „przebywa” na stałe w Rybach ( czyli w swojej fazie),a cały czas mamy jeszcze epokę Ryb.Z uwagi na to że Pluton w listopadzie 2024 roku do marca 2043 „wejdzie” w fazę Wodnika to zapewne z dużym prawdopodobieństwem będziemy mogli powiedzieć że będą to prawie ostatnie podrygi epoki Ryb.
        Faz Ryb jest „najwyższą” fazą i ostatnią przed Ascendentem -nowym cyklem.
        Dlatego w fazie Ryb, w roku 2016 trzeba będzie ufać głownie intuicji, a nie rozumowi- bo rozum może zawodzić , a to co nam się wydaje, że jest prawdą jest fałszem.

  3. LuciEarth(Blue_Heart) pisze:

    Lepsze od pisania w necie będzie mistyczne ruszenie w teren aby udać się w 2016 roku w lipcu do Wylatowa i tam będziecie mieli w tym roku kontakt z inną formą inteligencji niż ludzka. Ufo jest tam bardzo aktywne i delikatnie zaprasza was do kontaktu. Zbierzcie się w 2016 mistyczną grupą i powitajcie kosmicznych przybyszów którzy na Was czekają🙂

    • trelemorele pisze:

      Jedź kochana Luci, sfilmuj to ufo i nam tu wrzuć, a my sobie obejrzymy i ocenimy czy to ufo czy jakaś manipulacja, czy po prostu nic🙂

      • LuciEarth(Blue_Heart) pisze:

        Jeśli nie czujecie wewnętrznej potrzeby kontaktu nie ma najmniejszego sensu się tam wybierać gdyż kosmici z łatwością odbierają wasze fale mózgowe tzn potrafią dosłownie czytać w waszych myślach. Tych których nazywacie obcymi skontaktowali się ze mną już wielokrotnie prezentują mi m.in swoje osiągnięcia technologiczne które dla przeciętnego śmiertelnika są wręcz bajkowe. Aby skontaktować się z kosmitami którzy są aktywni w Wylatowie trzeba być otwartym na taki kontakt i się nie bać. W tym roku także miałam kontakt z kosmitami i nawet zrobili mi oni małą apokalipsę tzn pokazali w rzeczywistości 3d jak wygląda bajka z Watykanem i Kościołem od Kuchni.

        W tej wersji ziemskiego życia zdiagnozowano u mnie schizofrenię czyli w praktyce wygląda to tak że swoim mózgiem odbieram informacje które są dla ogółu społeczeństwa niedostępne. Po prostu widzę i słyszę więcej niż powinien zwykły obywatel.

        Kosmicie którzy są aktywni na Ziemi delikatnie przyzwyczajają ludzi do oficjalnego kontaktu robią to powolutku gdyż dobrze wiedzą że jesteście bardzo delikatni.

        • Teresa Chacia pisze:

          Poprawcie mnie jeżeli źle zrozumiałam. Na kontakt z kosmitami mogą liczyć tylko oderwani od rzeczywistości ( po ziemsku chorzy psychicznie) więc ten cały rozwój duchowy o tyłek rozbić. Choćbyśmy się skichali weszli w siebie i wyszli z siebie to materia nas tak ogranicza że z kontaktu nici. Bo iluż z nas tutaj w tym życiu jest w stanie zrzucić ciało i tylko duchem kontaktować się z innymi duchami. Tak więc zostają tylko głosy w głowie ( a w tym temacie pełna dowolność dla każdego coś innego). Wydaje się że mamy wpływ na tu i teraz więc nie zajmujmy się pierdołami tylko zmianiajmy się i to nasze życie na lepsze.

          • LuciEarth(Blue_Heart) pisze:

            Ci którzy są nazywani chorymi psychicznie często są świadomościami kosmitów występującymi w ludzkich ciałach biologicznych. Jeśli chodzi o mnie to napiszę wprost że nie jestem człowiekiem a ubranko ludzkie założyło się po to aby dokładnie przejrzeć historię rasy ludzkiej poprzez kod DNA. Fizycznie w oryginale najbliżej mi do geometrycznej formy światła kształtem przypominającej Ośmiościan foremny

            Identyczne geometryczne formy inteligencji tworzą piktogramy na polach w UK.
            Kosmitów w ciałach ludzkich na Ziemi jest miliony a naszym celem jest przygotowanie Ziemian do oficjalnego kontaktu w taki sposób aby ludzka świadomość nie doznała zbyt wielkiego szoku.
            Najlepszym określeniem dla mnie w chwili obecnej gdy występuję w ludzkim ubraniu jest stwierdzenie Dziwadełko🙂

            Jak już kosmicie wam się ujawnią oficjalnie to wszyscy zwariujecie🙂
            Obejrzyj sobie prawdziwy film przedstawiający w realu istoty światła które odpowiadają za tworzenie kręgów zbożowych na całym świecie m.in w Polsce w Wylatowie.

          • Teresa Chacia pisze:

            Rozumiem że pozostali są ludźmi gorszej kategorii. Być świadomością kosmity to brzmi dumnie.

          • LuciEarth(Blue_Heart) pisze:

            Nic nie pisałam że jesteście od Nas gorsi pisałam tylko o waszej delikatności i że trzeba was z Nami oswoić zupełnie jak dzikie zwierzątko🙂 Różnimy się bardzo od was jednak naszym zadaniem nie jest wywyższanie się ponad ludzi a rola kosmicznego nauczyciela wskazującego kierunek rozwoju. Występując tutaj mam przypisaną przez kosmicznych przyjaciół do mojej osoby kartę głupca czyli zero przywiązania do rzeczy materialnych, miejsc oraz osób ot świruska która ślizga się po Życiu😀
            W tym roku szczęście się do mnie uśmiechnie i będzie przypisana karta z Tarota Koło Fortuny.
            https://pl.wikipedia.org/wiki/Koło_Fortuny_(tarot)

          • Dawid56 pisze:

            Nie wiem zgadza się że kosmici „wybierają” do tych kontaktów trochę nawiedzonych.Ci nawiedzeni są nawiedzonymi, bo tak sądzi o nich społeczeństwo ,że są nawiedzeni, „bo żyją stale w chmurach.Jednak zdarzało się ze UFO widzieli a także mieli bliskie spotkanie III stopnia ludzie nauki czy policjanci.
            Widzisz Tereso ja jestem pewien że UFO cały czas gra z nami ludźmi „w kotka i myszkę”.Im bardziej w nie „nie wierzymy” tym dla nich lepiej , bo zdecydowanie łatwiej jest manipulować zza kurtyny.Jednak czas tego ukrywania i gry dochodzi końca.Sprawa wyjdzie na jaw choćby jak „znalezisko” w górach Bucegi.
            Nie ma realnego wytłumaczenia i nikt tego do tej pory nie udowodnił dlaczego ok 3000 p.n.e pojawiły bardzo zaawansowane technicznie cywilizacje, a zaledwie 500 – 1000 lat wcześniej byli łowcy zbieracze czy jaskiniowcy.
            Ktoś bardzo zadbał o to abyśmy dzisiaj wierzyli w to że wyewoluowaliśmy od małpy .

          • Dawid56 pisze:

            Lucy to się wykonuje bardzo prosto.John z Bilem całą noc pracowali kombajnami i snopowiązałkami i robili te pęki słomy.Na prawdę to bardzo prymitywna robota a nie jakis tam majstersztyk robiony światłem „wink”

          • LuciEarth(Blue_Heart) pisze:

            Już niedługo z tych „kombajnów” pośmiejemy się Globalnie ale to będzie wtedy gdy wszyscy stracicie swoje logiczne rozumki😀 Także do zobaczenia w przyszłości gdyż oficjalny kontakt z kosmitami lada chwila.

    • Dawid56 pisze:

      A ja mam nadzieję,ze w 2016 roku skończy się „ukrywanie” od 2000 lat i sterowanie ludzkością z „tylnej kanapy” Dość tych wszystkich religijnych oczekiwań.Wydaje się że Ludzkość osiągnęła już na tyle Świadomość ,że trzeba im powiedzieć prawdę że powstali tak i tak że ich historia trwa tyle a tyle lat że nie jesteśmy pierwszą cywilizacją na planecie Ziemia.Że istnieją takie a takie wielkie cykle kosmiczne i to że nie jesteśmy jedyną we Wszechświecie „rozumną” Cywilizacją, a jedną z milionów sobie podobnych będących na różnych stopniach rozwoju.

      • trelemorele pisze:

        „Wydaje się że Ludzkość osiągnęła już na tyle Świadomość ,że trzeba im powiedzieć prawdę że powstali tak i tak że ich historia trwa tyle…”
        _____________________________
        Czyli kto ma tę prawdę powiedzieć, kto wg ciebie ją zna?
        Załóżmy że jednak ktoś tę prawdę zna i ją nam powie, to czy ludzie uwięrza w nią, czy ta prawda bedzie ludziom pasowała, czy pomoże, czy utrudni życie?
        Moim zdaniem prawdą jest to, że w ogóle cały materialny świat jest produktem naszej wspólnej duchowej świadomości, w szczegółach rządzi wolna wola każdego z nas.

    • marek pisze:

      I tak dalej do przodu z jednego wcielenia z amnezją w drugie po biało czarnej szachownicy ułożonej w iluminacki symbol matrixa dla ubogich w rozumie .

      m

      • LuciEarth(Blue_Heart) pisze:

        Alicja odbywa podróż w swoim umyśle ot i cała tajemnica czarno białej szachownicy.
        Napis przed drzwiami Wyroczni jest prosty: Poznaj Samego Siebie.

        • marek pisze:

          Alicja odbywa podróż w swoim umyśle ot i cała tajemnica czarno białej szachownicy.

          A PRZY OKAZJI KONTAKTÓW sprawdź kolor skrzydełek.

          miłej lektury nie tylko dla Lucy ,

          Szaraki

          PRZEDMOWA: Poniższy tekst jest tłumaczeniem z rosyjskiej książki „Путь к Истиние (Азы Сокровенных Знаний)“, czyli „Droga do Prawdy. (Podstawy Wiedzy Świętej)“, Aleksandra Rusalowa (IV tom pt. „Mity i Realność“).

          Kto nie ma ochoty na czytanie wstępnej części, może przejść od razu do tabeli kanałów krwi szaracko- ludzkich hybryd, zamieszczonej w dalszej części tekstu.

          W książce Rusalowa, mowa jest o trwającym zniewoleniu planety Ziemia, za uczestnictwem sługusów Ciemnej Strony, m.in. Szaraków. Zaznaczam, że Szaraki są tylko jedną z grup, agresywnych istot, stosowanych przez Ciemną Stronę na MIDGARD (Ziemi) i że zniewolenie Ziemi rozpoczęło się już na długo przed ich wykreowaniem i umieszczeniem tutaj. Są więc tylko dodatkowym narzędziem służącym podtrzymywaniu tego planetarnego więzienia i uskutecznianiu tej energetycznej dojarni. Większość z nich używana była i jest przy kreowaniu hybryd szaracko-ludzkich, z rożnymi domieszkami i prowadzeniu eksperymentów w tej dziedzinie. Paleta zadań, jakie wypełniają, jest bardzo szeroka. Po przybyciu Szaraków na MIDGARD, czyli Ziemię, przed 5775 laty, obserwowały one dokładnie obyczaje i religie ludzi, studiowały ich naturę- co było częścią dopasowywania programów w Szarakach do zadań, które mają tutaj wykonywać. Szaraki odegrały -od czasu ich przybycia- bardzo ważną rolę dla ich kreatora i wypełniły zadania, które Archontom (Koszczaje/ Kostuchy/ Kaszczaje) sprawiały przedtem problemy- m.in. ze względu na semifizyczną budowę Archontów. Dla porównania podam, że człowiek nie jest istotą semifizyczną, ani tez fizyczną, tylko czysto eteryczną. Ciała eteryczne człowieka zostają zakotwiczone w ciele fizycznym na czas danego wcielenia. Istoty semifizyczne są tylko częściowo eteryczne, a w pozostałej części fizyczne. Dzięki temu mogą w łatwy sposób zmieniać częstotliwości ich ciał fizycznych, czyli przykładowo zmieniać ich formę, lub sprawiać, że dla naszych fizycznych zmysłów będą niewyczuwalne. Większość Szaraków natomiast, jest fizycznymi bio-robotami i wiernie wykonuje wprogramowane im zadania. Przedział częstotliwości, w jakim funkcjonują ich ciała fizyczne, nie jest sztucznie ograniczony- jak robi się to u ziemskiego człowieka. Dzięki temu same potrafią przestrajać te częstotliwości, kiedy przykładowo chcą przejść przez ścianę. Wyjątkiem -jeśli chodzi o brak u nich ciał eterycznych- są Szaraki wykorzystywane do zadań, w wykonywaniu których ważne są refleksy i szybkość trafiania samodzielnych decyzji. Te z nich, otrzymują indywidualne, syntetyczne dusze (jak większość Archontów). Obok tego, oczywiście wszyscy podłączeni są pod duszę zbiorową i umysł zbiorowy (pod ten sam umysł zbiorowy, pod który podłączeni są zhybrydyzowani i/lub silnie zaprogramowani ludzie- czyli ponad 99% ludzkich Ziemian). // Jedno z ważnych zadań, w których udział wzięły i biorą Szaraki, to niszczenie dziejowych zapisów naszych przodków, przeinaczenie i niszczenie ariańskich obyczajów, obrzędów i cennej wiedzy. Wraz z Archontami (Koszczajami), Szaraki skutecznie przejmowały i przejmują każdą organizację, społeczność, założoną w pozytywnym celu przez człowieka i stopniowo zmieniają jej cel, na wrogi człowiekowi. Strategia ich pana i kreatora polega więc bardziej na zinfiltrowywaniu, niepostrzegalnym przejmowaniu i przeistaczaniu tego, co wykreuje człowiek, aniżeli tworzeniu na nowo. Cale ich działanie- jak przystało na wyspecjalizowanych złodziei, kłamców, morderców, intrygantów itp.- jest bardzo subtelne i niezauważalne dla ludzi. Stary Testament, w jakimś stopniu bazujący na pięciu, z dwunastu Starych Ksiąg, zapisanych w starym, semickim języku naszych słowiańsko- ariańskich przodków (zwanych m.in. Wedami), został przez nich także silnie przeinaczony. Wspominam o nim, ponieważ poniższy tekst przytacza cytaty z niego. Czytając S.T. wychodzimy z założenia, że przykładowo za słowem „Bóg“, kryje się stwórca prawdziwych (tzn. niezmanipulowanych genetycznie) ludzi- tymczasem chodzi o boga i stwórcę Szaraków, Archontów (Satana/Satanail). Czytając Stary Testament, ulega się więc skrzywieniu prawdy, jeśli z góry nie zna się przynajmniej jej zarysów. Zawarte w poniższym tekście cytaty biblijne, także często zbijają z tropu i nie wiadomo, czy chodzi o jakąś prawdziwą opowieść dziejową, czy o manipulacje. W niektórych miejscach próbowałem dlatego (krótkimi wstawkami tekstowymi) pomóc czytelnikowi znaleźć właściwą ścieżkę. Przetłumaczyłem tylko kilka pierwszych stron, a reszta jest w języku niemieckim- ale i one dają dużą pomoc w zrozumieniu, czyimi niewolnikami od lat tysięcy są ludzie i ludzko- szarackie hybrydy, wyglądające jak ludzie. Tekst ten wyjaśnia, że prawdziwa walka na Midgard toczy się o towar, jakim jest człowiek. Pozwoli Wam on innymi oczyma spojrzeć na odbywające się od tysięcy lat (odkąd rozpoczęła się skuteczna hybrydyzacja ludzi na ogromną skalę) uprowadzenia ludzi przez Szaraków (i nie tylko przez nich). Być może inaczej patrzeć będziecie na brednie, jakie rozprzestrzenia Dan Burisch; Szaraki wcale nie są potomkami ludzi, przybywającymi tutaj z przyszłości, aby przy naszej nieświadomej pomocy (przez „eksperymenty“ na nas), odrestaurować ich własne DNA. Owszem- maja tutaj na Ziemi problemy zdrowotne, z czym walczą, ale nie dla walki o ich własne zdrowie zostały na Ziemi umieszczone. Szaraki manipulują od grubo ponad 5 tys. lat ludźmi na Ziemi, robiąc z nich ludzko- szarackie hybrydy (o ludzkim wyglądzie, lecz łatwo programowalnym umyśle)- co dokładniej przedstawia tabelka z poszczególnymi kanałami krwi, utworzonych przez Szaraków hybryd szaracko- ludzkich. Takie szaracko- ludzkie, dojne krowy, dają podobną jakość LUSZU (emocjonalna energia) jak prawdziwi ludzie, ale za to grzecznie stoją w oborze, są szczęśliwi i nie próbują się z tej obory wyrwać. -Ba, nawet wręcz przeciwnie; Pilnują, aby inni też się z niej nie wyrwali- a jeśli ktoś próbuje, zawiadamiają odpowiednie organy ścigania/ organy „porządkowe”. Te hybrydy i „obywatele”, wszystkich krytykujących tą oborę, najchętniej poumieszczali by w wariatkowie. Wkłada się ich w mundurki, lub sadza na „magiczne stołki biurowe”, podstawia im pod nos jakiś spreparowany pretekst, fałszywą flagę, a oni zabijają, zniewalają i robią ludziom z życia prawdziwe piekło. -Ale jak przyjdzie rozmawiać o „miłości” i „duchowości”- do tego zawsze są pierwsi i rzekomo najlepiej się na tym znają. Uważajcie więc, Arianie, na te wilki w owczych skórach, którymi niestety bardzo, bardzo gęsto jesteście otoczeni.// Przed przybyciem Szaraków, podobne zadania jak one dzisiaj- lecz z mniejszym skutkiem, wykonywali tutaj Archonci (Koszczaje). Po ostatnim potopie (drugi RESET planety MIDGARD), walka o ziemską chlewnię energetyczną weszła w następną rundę, a Szaraki są dodatkowym i skutecznym pionkiem, używanym przez Satanail w tej rundzie. Duża większość z Was jest w mniejszym, lub większym stopniu zhybrydyzowana i podłączona pod Zbiorowy Umysł wykreowany przez kreatora Archontów (Koszczajów) i Szaraków- i dlatego jesteście tak łatwi do programowania i sterowania przez nich. Dosłownie tykacie tak samo jak oni- czyli wasze umysły i wszystkie zmysły pracują w tym samym takcie. To dlatego kupujecie/ odczuwacie wszystkie, kreowane i podstawiane wam myśli, sny, wizje, czucia itp., jako własne i bronicie ich zażarcie- jak własnych.// Ziemia -jako organizm żywy- została również energetycznie zniewolona. Chodzi mi głównie o przejęcie przez Ciemną Stronę wszystkich węzłów/ punktów przecięć strumieni energetycznych w skorupie ziemskiej (wszystkich naturalnych portali energetycznych), oraz obydwu biegunów. Tych punktów jest bardzo wiele, ale głównych jest osiem: cztery dodatnie i cztery ujemne- z czego jeden dodatni i jeden ujemny, to bieguny Ziemi. Na tych punktach energetycznych, Arianie zbudowali urządzenia służące do przyjaznej ludziom manipulacji- lub raczej wspieraniu umysłu i ochronie/ zabezpieczeniu umysłów ludzi przed następnymi, cichymi atakami Ciemnej Strony. Urządzenia te miały więc służyć przyspieszeniu rozwoju człowieka na Ziemi, zabezpieczeniu przed wrogim Mind Control Kostuchów i zniwelowaniu faktu, że Ziemia znajduje się w miejscu galaktyki, które pod względem przepływu energii (radiacji kosmosu) jest bardzo słabe i dlatego tak bardzo narażone na ataki pasożytniczych istot. Po trzecim z kolei ataku Ciemnej Strony na Midgard/ Ziemie (w przeciągu ostatnich ponad 110 tys. lat) i po przejęciu jej przez Ciemną Stronę, wszystkie te punkty energetyczne Ziemi, także zostały przejęte (najważniejsze z nich ok. 4,7 tys. lat temu) i od tamtego czasu, wpuszcza się w siatkę energetyczną Ziemi, energie niosące programy wrogiej kontroli umysłu. Mają one na celu -nie przyspieszenie rozwoju człowieka- ale trwale wyhamowywanie go i zatrzymanie w stadium, optymalnym dla produkcji LUSZU i dla łatwej kontroli ludzkich, dojnych krów. (O LUSZU, przeczytać możecie nieco na Stronie Głównej: „Wywiad z Peggy Kane”). Dodatkowym narzędziem służącym podtrzymywaniu i optymalizowaniu ludzkiej chlewni, jest blokowanie dopływu radiacji kosmosu (Chem-Trails), oraz napromieniowywanie częstotliwościami trzymającymi ludzkie zmysły w szachu (poprzez telefonie komórkową, HAARP, szpikowanie ludzi chemią- i oczywiście napromieniowywanie z olbrzymiego Magnetronu, jakim jest Księżyc). Więcej o tym, będę jeszcze pisał w innych miejscach na tej stronie.// Nasuwa się tutaj pytanie: -Czy zniewolony na Ziemi człowiek, znajduje się w takim razie w sytuacji beznadziejnej? -Uważam że nie, bo ta trwająca od bardzo długiego czasu walka, jakoś nadal trwa i nie upadla- dlatego nie wszystko stracone. Smutnym jest fakt, że konwencjonalny sposób walki, prowadzony dotąd przez Jasną Stronę, nie przyniósł pożądanych skutków- a co za tym idzie, zbliża się pora na wyjechanie grubszych dział. Nie wiem jak będzie wyglądał następny RESET planety i częściowy RESTART życia na niej. Myślę, że będzie innej natury, niż dwa poprzednie i że bazował będzie na trwałym wprowadzeniu MIDGARD (Ziemi) w wymiar silnej radiacji. Ciemna Strona przewiduje to i przygotowuje się na tą ewentualność. Przypuszczam, że częścią tych przygotowań są sztuczne portale (n.p. CERN), budowane przez jedną z dwu, rywalizujących ze sobą frakcji, na jakie w przeciągu ostatnich 240- 280 lat, podzieliła się tutaj Ciemna Strona.

          m

      • Dawid56 pisze:

        Dokładnie o to chodzi i zawsze chodziło „lobotomia umysłowa” .Pytam się bardzo poważnie dlaczego mamy się godzić na kolejny reset w imię „zbawiania dusz”.Cos mi to zaczyna przypominać fabułę „Atlasu Chmur”

        • Dawid56 pisze:

          Marek coś jest na rzeczy , zobacz co odpowiedziałem Trelemorele nie czytając Twego długiego wpis.Zobacz jak ten wpis koresponduje z Twoim🙂. Użyłem również jak Ty słowa „reset”

          • marek pisze:

            M.in. dlatego, że… lubię Ciebie Teresko🙂
            https://i1.wp.com/www.sherv.net/cm/emo/valentine/flower-basket-smiley-emoticon.gif?zoom=2

            Psychomanipulacje w sektach

            Proces wprowadzania kandydata do sekty jest z reguły delikatny, ze stopniowym odsłanianiem wymagań. Stosowane są oddziaływania emocjonalne, np. oparta na potrzebie afirmacji czy miłości, technika „bombardowania miłością”, techniki integracji, takie jak pochlebstwa, flirt;

            Działalność manipulacyjna koncentruje się głównie na zmianie osobowości, albowiem przekształcenie osobowości pociąga za sobą zmianę całej wiązki postaw, wraz ze zmianą zasad je integrujących.

            Ano takie cytaty z internetu lecz z życia zaobserwowane to , gdy ktoś nadużywa jakiegoś terminu czy pojęcia , to po pewnym czasie robi się ono wyświechtane i pozbawione treści , że nikt go już nie analizuje , a osoba go propagująca , traci swą wiarygodność .
            Ot proza życia .

            A do Ciebie Dawidzie to jesteś na tej same drodze co ja , tylko nie masz jeszcze odwagi być jednoznacznym w przekonaniach .

            Nie można ślepych i głuchych , pytać o drogę , te pytania niekoniecznie motywuje ciekawość ,częściej płyną z nieuświadomionego strachu przed znaną tylko wypieraną ze świadomości prawdą .

            m

          • margo0307 pisze:

            ” M.in. dlatego, że… lubię Ciebie Teresko🙂 …
            Psychomanipulacje w sektach…”

            ~~~~~~~~~~~~
            Po raz kolejny… jak widzę – zmieniłeś Marek „front”… 😉
            Rozgrywa się… taka… swoista huśtawka…, niczym wahadło…
            JESTEM przedstawiła to w dość celny sposób:
            Każdy jest tym, w co wierzy, a nawet każdy robi w to, co wierzy…
            Szuka takich testów, które utwierdzą go w jego przekonaniu i w jego wierze
            … 😀

          • JESTEM pisze:

            margo0307:
            „Ci z nas, którzy nieustannie rozpamiętują swoje nieszczęścia… znajdują się w analogicznej sytuacji…, ponieważ nie chcą – lub co gorsza – nie potrafią… się z nimi pogodzić, wyciągnąć wnioski i bez obciążeń ruszyć w dalszą drogę.., na własne życzenie – są hamowani przez swoje nieustanne roztrząsanie przeszłości…

            Z reguły bywa tak, że… jest to związane z jakimś… nieuświadomionym sobie przez nich – poczuciem odpowiedzialności za nie…, z powodu którego powstają w nich wyrzuty sumienia wyparte do swej podświadomości…, a wówczas… tacy ludzie przestają żyć w tu i teraz – żyją „automatycznie”… – chodzą, jedzą, śpią, oglądają tv, rozmawiają, etc… pogrążeni w swych wyobrażeniach…

            I… bywa często, że… w dyskusjach z innymi…, posądzają tych innych… np. o brak… uczuć…, współczucia, szacunku czy nawet o nienawiść… {i na przykład: podejrzewają o różne manipulacje w tym „psychomanipulacje” a nawet o „sekciarstwo”😉 }

            To z kolei… wywołuje w nich wewnętrzny bunt, skutkujący energetycznymi blokadami w ich ciele, umożliwiając powstawanie różnego rodzaju chorób…, fobii…, czy błędnego postrzegania otaczającej Rzeczy Istności… {oraz np. snów koszmarnych sennych, których znaczeniu sami przyjrzeć się nie chcą, bo ich zrozumieć nie chcą… A nuż zobaczyliby tę skrzętnie ukrywaną przed sobą prawdę o SOBIE?😉 }

            Dla rozluźnienia😀 : https://www.youtube.com/watch?v=Lke8261wbnE

        • marek pisze:

          Skrzydełka są czarno białe

          Człowiek przyciągnął do siebie przodka psa
          człowiek przyciągnął do siebie bydło
          człowiek przyciągnąl do siebie konia
          W jakim celu to robił ?

          Kto udomowił w 3G człowieka i w jakim celu .to zrobił .. Lusz..

          To wszystko jest czarno białe a w sumie tych kolorów ponuro szare , jak te symbole bieli i czerni wyrażające bezsens inkarnacji .
          Kołowrotek chomika by produkował energię , aby nie zwariował ma obecnie TV i internetowe fora ..

          m

  4. siole pisze:

    Coz ja sie nigdzie nie wybieram ,ale czekam by sami przyjechali bo to wtedy droga sie nie dluzy i nie meczy.Po co sie 800 km tluc drogami jak mozna punkt A z B polaczyc no i na pkt.M sie nie poslizniesz.

  5. margo0307 pisze:

    ” I tak dalej do przodu z jednego wcielenia z amnezją w drugie…”
    ~~~~~~~~
    Ze znanych mi, ciekawych filmów, są dwa: „Dzień świstaka” i „Przebłysk jutra”…
    Dlaczego ciekawych ?
    Ano dlatego, że – wg. mnie – w sposób niemal doskonały ukazują aspekt tzw. „amnezji” w każdym naszym wcieleniu…
    I tak jak w filmach – z każdym kolejnym „odtwarzanym dniem” – główny bohater nabywa coraz to nowych umiejętności…, podobnie… rzecz się ma z każdym naszym wcieleniem… 🙂
    Ale… oczywiście to tylko moje z-rozumienie tych zależności…😉

  6. margo0307 pisze:

    „… Duża większość z Was jest w mniejszym, lub większym stopniu zhybrydyzowana i podłączona pod Zbiorowy Umysł wykreowany przez kreatora Archontów…”
    ~~~~~~~~~~
    A to co niespodziewajka…😀
    Ciekawe, czy… Natasza, dziewczynka z poniższego filmiku- to zhybrydyzowana czy… „czysta”… istota ludzka… 😉

    • JESTEM pisze:

      Bardzo interesujący film. Dziękuję, kochana Margo.

      Ciekawe jest to, że naukowcy nie pozwolili dziewczynce (jak by nie było 17.latce), działać zgodnie z jej indywidualną, osobistą metodą – darem. Narzucili jej swoją metodę. A to ją po prostu zestresowało i zaburzyło w pewnym sensie „jej umiejętności”. Musiała pierwszy raz w życiu działać w inny sposób. Nawet nie mogła tej nowej metody poćwiczyć wcześniej. Stąd wynik testu 4 trafne na 7.

      Ci naukowcy potrzebowali udowodnić swoją tezę, a jeden z nich – „wyjątkowy sceptyk” (ten w czarnej koszulce😉 ) od początku bardzo negatywnie wyrażał się o umiejętnościach dziewczynki posądzając ją między innymi o manipulacje pacjentami. (Co za ignorancja ze strony naukowców, znaczy „sceptyków”.😉

      „Nie zdała testu, to wszystko” – oto wniosek naukowców-sceptyków. (Obaj są psychologami. Obecnie dr Hyman – ten w czarnej koszulce – zajmuje się projektem, w którym chce udowodnić, że współczesne teorie kognitywistyki mogą pomóc nam zrozumieć, że inteligentne osoby mogą się mylić. ha, ha, ha… czy to nie paradoks?)
      —–
      „Oddanie Nataszy w ręce sceptyków było błędem.
      (…)
      Tamtejsi badacze robili wszystko, by udowodnić, że dziewczyna kłamie
      (…)
      Testy nie były obiektywne. I z tym zgadza się także część [innych] naukowców.”
      Oczywiście…

      „Naukowcy [ci którzy przeprowadzili testy] przyznają, że testy nie są doskonałe, mimo to swoje wnioski uważają za ostateczne”
      Jakaż silna musiała być ich wiara w to, że dziewczyna oszukuje…?

      Każdy jest tym, w co wierzy, a nawet każdy robi w to, co wierzy. Sceptycy-naukowcy nie wierzą, więc nawet nie rozumieją talentu dziewczyny i szukali takich testów, które utwierdzą ich w ich przekonaniu, w ich wierze. Dziewczynka wierzy w swoje umiejętności, dlatego dla nie-sceptyków zawsze jej diagnozy były trafne w 100 procentach.

      „Mam nadzieję, że Natasza dorośnie, dostanie się na wymarzoną medycynę, zostanie świetnym lekarzem i zapomni o swoich tajemniczych zdolnościach. Mam wielką nadzieję, że z nich wyrośnie.” – powiedział naukowiec- sceptyk w czarnej koszulce.:-) Tylko że zdolności Nataszy są tajemnicze dla niego, a dla Nataszy całkowicie naturalne.
      Dodał jeszcze na koniec ów naukowiec:
      „Nikt z nas nie powinien na dłuższą metę żyć w świecie złudzeń.”
      Ale sam nie zdaje sobie sprawy z tego, że on żyje w swoim świecie złudzeń.😀

      • margo0307 pisze:

        „…Natasza dorośnie, dostanie się na wymarzoną medycynę… i zapomni o swoich tajemniczych zdolnościach…, z nich wyrośnie…”
        ~~~~~~~~~~
        Widzę kochana JESTEM, że po obejrzeniu tego filmiku – obie mamy podobne odczucia…
        A to zdanie dr Hymana… odczułam niczym ukłucie…, głupota jest wprost porażająca…😕

    • marek pisze:

      A to co niespodziewajka…😀

      Ludziska zawsze się dziwią , gdy ich zmusisz by wychynęli poza czubek własnego nosa .
      Jak im pasuje to krzyczą cuda , jak nie to mówią podszepty diabła .
      Jedno i drugie stwierdzenie jest bez sensu.

      m

      • margo0307 pisze:

        A to ci niespodziewajka…😀
        Ludziska zawsze się dziwią…”

        ~~~~~~~~~~
        Każdy widzi i słyszy to, co chce… 😉
        Ty – zobaczyłeś i usłyszałeś w mojej wypowiedzi… „zdziwienie”, gdy tymczasem… towarzyszył jej jedynie… śmiech
        Tak to czasem bywa…

    • marek pisze:

      w miejsce owej kaczki , lepiej pasowały by niedopalone szczątki ludzkie …

      m

      • marek pisze:

        Co to było w nocy – atak hakerski na MŻ – nie .

        Ot taki mały teścik w postawie anty oportunistycznej zmierzający do czego ? do sprawdzenia czy naprawdę czytamy słowa i zdania w kluczu x…… y i w oparciu o ten automatyzm wiedząc że / pisze Urban / z góry znamy treść wypowiedzi .

        Znowu przypomniał mi się Stańczyk siedzący u nóg króla ze zwieszoną głową .

        Może to prawda że zainfekowane jest już 99 % ludzkiej populacji ? i każda nawet mała grupa ma po stronie niewidocznej dla naszych oczu ,operatora który pilnuje by nie wychyliła się poza margines Amen

        przypisy : Amen zaczyna i kończy . To góra i dół ludzkiego istnienia.Nawias ograniczający człowieka.Trzeba go przekroczyć aby zaistnieć w świecie energioświadomości….

        Wiedza Unitarna Wnętrza Wszechświata JP Appel Guery

        m

        • margo0307 pisze:

          ” Co to było w nocy – atak hakerski na MŻ – nie …”
          ~~~~~~~~~~
          A na co … zwróciłeś swą uwagę Marek ?
          Dlaczemu… nie piszesz konkretnie o co Tobie chodzi ?, tylko… ogólnikowo, a być może… jedynie w odpowiedzi na… Twe wewnętrzne pytania, czy postrzegania… ?

          • margo0307 pisze:

            „… zdecydowanie odpuściłam sobie oczekiwania.🙂 „
            ~~~~~~~~~~
            Podobnie i ja postąpiłam…, zaprzestałam oczekiwać czegokolwiek od kogokolwiek…🙂
            Jakże prawdziwie brzmią teraz dla mnie słowa:

            Z dala od życzeń znajduje się… Obfitość

            Bo dopiero wówczas, gdy pozbyłam się oczekiwań… odczułam wspaniałą wolność 😀 Wolność od… zawiedzionych nadziei…, od złości.., obrażania się czy rozżalenia z powodu niespełnionych czyichś obietnic…, a nawet… wolność od… braku z-rozumienia ze strony innych tego, co pragnę wyrazić…😉

        • Teresa Chacia pisze:

          To może ktoś zinterpretuje mój nocny sen. Bardzo krótki ” rzeź niewiniątek”.

          • margo0307 pisze:

            ” To może ktoś zinterpretuje mój nocny sen. Bardzo krótki ” rzeź niewiniątek”.”
            ~~~~~~~~~~
            Teresko, jedynie Ty sama – możesz poprawnie zinterpretować swój sen…, wszyscy inni mogą – co najwyżej… snuć domysły w oparciu o jego symbolikę…

          • Teresa Chacia pisze:

            Margo możesz snuć domysły bo przecież cała mistyka na tym się opiera.

          • marek pisze:

            Wczoraj śniło mi się przyklejone g…no do uda , dzisiaj olbrzymi pająk chodzący w spodniach …./bez nadinterpretacji – nic z seksem nie związane /.

            Albo to rewanż ” kontrolerów matrixa w naszych głowach ” za mą ideologiczną niepoprawność w stosunku do bliźnich bo próbuję zdjąć im różowe okulary , albo składka majaków i scen z oglądanych przez święta bajek .

            Twoje śnienie Teresko może mieć to samo podłoże.

            m

          • margo0307 pisze:

            ” Margo możesz snuć domysły bo przecież cała mistyka na tym się opiera.”
            ~~~~~~~~~~
            Wg. mnie mistyka opiera się na czymś zupełnie innym, ale… skoro takie twierdzenie jest – dla Ciebie prawdziwe Teresko – to… niech i tak będzie… 😉

            Ze mną jednak, bardziej rezonują poniższe słowa:

            ” Prawda nie ma praw autorskich.
            Rolą duchowości jest jej praktyczny wymiar.
            Nie chodzi o wymyślanie rzeczy nowych,
            ale taki odbiór Prawdy, by mogła ona uprościć i połączyć wszystko to –
            co ezoteryka i religia pokomplikowała, zniekształciła i podzieliła.” 🙂
            (Farida Sorana)

            Bo, gdy uparcie trzymamy się tylko jednych i tych samych myśli z przeszłości, to… ślizgamy się jedynie po… powierzchni życia, wciąż podlegając nieuświadomionym sobie – ich konsekwencjom…
            Zamykamy się wówczas w swoistej… „pętli czasu”, podobnie jak zostało to przedstawione w filmie „Dzień świstaka”, co oczywiście… wcale nie oznacza, że jest to czymś negatywnym, a jedynie… dłużej i… być może boleśniej – trwa nasza nauka… 😉

            Ci z nas, którzy nieustannie rozpamiętują swoje nieszczęścia… znajdują się w analogicznej sytuacji…, ponieważ nie chcą – lub co gorsza – nie potrafią… się z nimi pogodzić, wyciągnąć wnioski i bez obciążeń ruszyć w dalszą drogę.., na własne życzenie – są hamowani przez swoje nieustanne roztrząsanie przeszłości…
            Z reguły bywa tak, że… jest to związane z jakimś… nieuświadomionym sobie przez nich – poczuciem odpowiedzialności za nie…, z powodu którego powstają w nich wyrzuty sumienia wyparte do swej podświadomości…, a wówczas… tacy ludzie przestają żyć w tu i teraz – żyją „automatycznie”… – chodzą, jedzą, śpią, oglądają tv, rozmawiają, etc… pogrążeni w swych wyobrażeniach…
            I… bywa często, że… w dyskusjach z innymi…, posądzają tych innych… np. o brak… uczuć…, współczucia, szacunku czy nawet o nienawiść…
            To z kolei… wywołuje w nich wewnętrzny bunt, skutkujący energetycznymi blokadami w ich ciele, umożliwiając powstawanie różnego rodzaju chorób…, fobii…, czy błędnego postrzegania otaczającej Rzeczy Istności…
            Powracając więc do mistyki…, z całą pewnością twierdzę, że… gdy rozpoznamy to, co w nas nieświadome…, i zaczniemy żyć świadomie i z pełną za siebie odpowiedzialnością – wówczas pojawi się także i… Mistyka w działaniu… 🙂

            Z dala od Snów jest Rzeczywistość,
            Z dala od wyobrażeń jest Prawda,
            Z dala od życzeń jest Obfitość

          • Teresa Chacia pisze:

            Margo podejrzewam że nie tylko z Tobą ale z większością czytających. Bo przecież to co jest proste zrozumiałe jasne i klarowne równocześnie jest bardzo podejrzane. Przecież nie będę słuchał jakiegoś prostaka jak tylu jest mądrych( tak wzniośle piszących) i oni muszą wiedzieć jak jest naprawdę. Przypomina mi ta podejrzliwość moje próby poszukiwania pracy ale nie w aptece. Po pierwsze miałam za duże kwalifikacje żeby np. sprzedawać pieczywo a po drugie co ona w tej aptece nawywijała że teraz boi się jej jak diabeł święconej wody.

          • margo0307 pisze:

            „… to co jest proste zrozumiałe jasne i klarowne równocześnie jest bardzo podejrzane…”
            ~~~~~~~~~~
            Jakoś tak… bardzo pokrętnie brzmi dla mnie to powyższe zdanie…😉

            Jest mi wiadomym, że nie lubisz cytowanych przeze mnie treści, podobnie jak Lila i Marek, którzy daliście temu wyraz w różnych swoich wypowiedziach…, mimo tego jednak, pozwolę sobie zacytować poniższe słowa, ponieważ doskonale wpasowują się w poruszany przez nas temat, a sama trafniej nie potrafiłabym ich wyrazić…🙂

            „…Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach.
            Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza.
            Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, lub że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, albo też że jest to napisane w jakimś świętym piśmie.
            Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie.
            Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga.
            Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu…,
            do tego co przynosi powodzenie wam i innym…”
            (Gautama Budda, Kalama Sutra)

            I tak właśnie postępuję… sprawdzam na swoim własnym – żywym organizmie😉 i uznaję za prawdę wszystko to, co przynosi mi korzyść i powodzenie w moim życiu…
            A jeśli… przynosi korzyść mi – to istnieje duże prawdopodobieństwo, że przyniesie również korzyść innym…, dlatego też, m.in. dzielę się swoim z-rozumieniem prawdy z innymi🙂
            Wiem także, że…
            świadomość nie przychodzi bez bólu…😉 ale… po to obdarzył nas Stwórca rozumem i❤ byśmy mieli gdzie szukać ratunku…

            Uważam też za… niezwykle mądrą maksymę, której autorem jest Alfred Korzybski:

            „Są dwa sposoby na łatwe życie:
            wierzyć we wszystko albo nie wierzyć w nic.
            Obydwa zwalniają nas od myślenia
            * * *
            „…co ona w tej aptece nawywijała że teraz boi się jej jak diabeł święconej wody”
            ~~~~~~~~~~
            Dobre pytanie🙂
            I choć nie uważam, żeby np. wyszkolonemu farmaceucie przyniosła ujmę praca przy sprzedaży pieczywa, lub jakakolwiek inna praca, to jednak… wg. mnie – była by to niepowetowana strata, ponieważ… sprzedawcą pieczywa może zostać niemal każdy z nas, ale… sprzedawcą medykamentów z pełną wiedzą farmaceutyczną… już niestety nie każdy może być…😉
            Szkoda, aby tak rozległa wiedza… była marnowana i nie wykorzystana…

          • Teresa Chacia pisze:

            Margo a jeżeli ta rozległa wiedza służyłaby zawoalowanemu (pod pozorem leczenia i pomocy) ale jednak ludobójstwu to też by Ci było szkoda?.

          • margo0307 pisze:

            ” Margo a jeżeli ta rozległa wiedza służyłaby zawoalowanemu (pod pozorem leczenia i pomocy) ale jednak ludobójstwu to też by Ci było szkoda?.”
            ~~~~~~~~~~
            Oczywiście !
            Nie po to obdarzył Ciebie Stwórca rozumem i❤ byś – odkrywszy prawdę – uciekła w ciemny kąt…
            Zrób z tej wiedzy użytek dla siebie i dla innych…
            Jeśli zaczniesz szukać… – znajdziesz… sposób, drogę i innych, którzy zechcą Ci pomóc w demaskowaniu blagi…🙂

          • Teresa Chacia pisze:

            Margo a więc pójdźmy za ciosem. Stwórz coś dla mnie żeby moja wiedza ale tylko w zakresie naturalnych metod leczenia została wykorzystana dla dobra ludzkości. Rozumiesz teraz dlaczego mi tak zależy ,żebyśmy zmienili świat na lepsze. Bo teraz w dobie zysków korporacji i ucisku jest to po prostu niemożliwe. Pojedyncze osoby czy nawet grupki choćby się skichali nie są w stanie nic zrobić. Dalej będą uciskani gnębieni i gnojeni bo ma być NWO bo tak sobie wymyśliła grupa psychopatów widzialnych czy też niewidzialnych. Ale większość z was nie chce tego widzieć. Mamy tylko wchodzić w siebie i wyrzucać swoje demony bo Ci pod których uciskiem żyjemy nic złego nikomu nie robią. To tylko my poprzez złe myśli nieodpowiednią mowę i niecne uczynki żyjemy w takim świecie bo tylko my niegodni żeby się nazywać ludźmi stworzyliśmy ten świat.

          • margo0307 pisze:

            ” Margo a więc…
            Stwórz coś dla mnie żeby moja wiedza ale tylko w zakresie naturalnych metod leczenia została wykorzystana dla dobra ludzkości…”

            ~~~~~~~~~~
            Teresko, każdy z nas – sam dla siebie – tworzy najodpowiedniejsze warunki do działania.
            Poza tym, w jaki sposób wyobrażasz sobie… „stworzenie przeze mnie czegoś… dla Ciebie” ?

          • Teresa Chacia pisze:

            Margo przeczytałaś tylko to co chciałaś (sam początek). Przewidziałam że mi tak odpowiesz więc przeczytaj sobie dalszą część poprzedniego mojego komentarza. Bo Ty tylko możesz pięknie pisać (ale to są tylko słowa bez żadnego pokrycia puste puste i jeszcze raz puste.) Najprościej komuś napisać nie chowaj się w ciemny kąt tylko wykorzystuj twórz ale za tym nie idzie nic bo Ty nic nie możesz chociaż nie Ty możesz radzić. O jaka to ja jestem miłująca bo nie pozwoliłam żeby Teresa Chacia marnowała swój talent. Skoro więc nic nie możesz mi zaproponować oprócz bezsensownych w obecnych warunkach panujących na ziemi rad to uważam naszą dyskusję za skończoną.

          • JESTEM pisze:

            Teresa Chacia do margo0307:

            „Najprościej komuś napisać nie chowaj się w ciemny kąt tylko wykorzystuj twórz ale za tym nie idzie nic bo Ty nic nie możesz chociaż nie Ty możesz radzić. O jaka to ja jestem miłująca bo nie pozwoliłam żeby Teresa Chacia marnowała swój talent. Skoro więc nic nie możesz mi zaproponować oprócz bezsensownych w obecnych warunkach panujących na ziemi rad to uważam naszą dyskusję za skończoną.”

            No… bo nie ma już o czym gadać…?😉

            No wiesz, kochana Margo, gdybym miała oczekiwania wobec ciebie, a ty byś ich nie spełniała, to też mogłabym być nawet wściekła albo obrażona na ciebie. No więc teraz wiadomo,po co nam oczekiwania…😉 żeby na przykład móc odczuwać złość z powodu rozczarowania nie spełnianiem przez innych naszych oczekiwań.😀
            no więc dlatego zdecydowanie odpuściłam sobie oczekiwania.🙂

          • Teresa Chacia pisze:

            Jestem jeżeli już niczego od nikogo nie oczekujesz to kim Ty jesteś bo człowiekiem na pewno nie. I z mojej strony to wszystko.

          • Dawid56 pisze:

            „Bo, gdy uparcie trzymamy się tylko jednych i tych samych myśli z przeszłości, to… ślizgamy się jedynie po… powierzchni życia, wciąż podlegając nieuświadomionym sobie – ich konsekwencjom…
            Zamykamy się wówczas w swoistej… „pętli czasu”, podobnie jak zostało to przedstawione w filmie „Dzień świstaka”, co oczywiście… wcale nie oznacza, że jest to czymś negatywnym, a jedynie… dłużej i… być może boleśniej – trwa nasza nauka…😉

            Ci z nas, którzy nieustannie rozpamiętują swoje nieszczęścia… znajdują się w analogicznej sytuacji…, ponieważ nie chcą – lub co gorsza – nie potrafią… się z nimi pogodzić, wyciągnąć wnioski i bez obciążeń ruszyć w dalszą drogę.., na własne życzenie – są hamowani przez swoje nieustanne roztrząsanie przeszłości…
            Z reguły bywa tak, że… jest to związane z jakimś… nieuświadomionym sobie przez nich – poczuciem odpowiedzialności za nie…, z powodu którego powstają w nich wyrzuty sumienia wyparte do swej podświadomości…, a wówczas… tacy ludzie przestają żyć w tu i teraz – żyją „automatycznie”… – chodzą, jedzą, śpią, oglądają tv, rozmawiają, etc… pogrążeni w swych wyobrażeniach…
            I… bywa często, że… w dyskusjach z innymi…, posądzają tych innych… np. o brak… uczuć…, współczucia, szacunku czy nawet o nienawiść…
            To z kolei… wywołuje w nich wewnętrzny bunt, skutkujący energetycznymi blokadami w ich ciele, umożliwiając powstawanie różnego rodzaju chorób…, fobii…, czy błędnego postrzegania otaczającej Rzeczy Istności…”

            Jest coś takiego, jak teoria dezintegracji pozytywnej Kazimierza Dąbrowskiego>Mówi on trzeba się odbić od dna po doświadczeniu tego dna.Czy rozpamiętywanie przeszłości jest czymś niewłaściwym-to zależy.Czasami trzeba przeanalizować swoje postępowanie aby uniknąć popełnienia tych samych błędów .

            Szczególnie nie mogę się zgodzić z tym zdaniem
            Ci z nas, którzy nieustannie rozpamiętują swoje nieszczęścia… znajdują się w analogicznej sytuacji…, ponieważ nie chcą – lub co gorsza – nie potrafią… się z nimi pogodzić, wyciągnąć wnioski i bez obciążeń ruszyć w dalszą drogę.., na własne życzenie – są hamowani przez swoje nieustanne roztrząsanie przeszłości…

            Nie ma uniwersalnych prawd bo nie tylko np Lwów Baranów czy Bliźniąt
            Nie można uogólniać takich stwierdzeń.Nie mogą też jedni swoich mądrości narzucać innym.Co by się stało gdyby zapalony Pan Rak Domator Kucharz i miłośnik genealogii na swojej drodze spotkał Bliźniaczkę która bardzo często lubi jakąkolwiek zmianę aby była zmiana.Niech no tradycyjny Rak spróbuje powstrzymać parcie do przodu Barana.Zapewniam Was na niewiele to się zda.Rasowy Bliźniak nie lubi wchodzić dwa razy do tej samej wody czyli rozpamiętywać związek który się dawno skończył co innego Rak.

            Na tym polega piękno tego Świata,ze istnieje 12 faz Zodiaku a nie tylko Jedna

            Na pokładzie tonącego Titanica..

            Baran
            Ratuje się za wszelką cenę.
            Byk
            Spokojnie rozważa szansę i montuje tratwę.
            Bliźnięta
            Imają się różnych sposobów, szybko rezygnują i zmieniają kierunki działania.
            Rak
            Przerzuca się od nadziei do zwątpienia.
            Lew
            Próbuje kierować zbiorową akcją.
            Panna
            Z uporem buduje tratwę.
            Waga
            Stara się uczestniczyć we wspólnej akcji ratunkowej.
            Skorpion
            Liczy tylko na własne siły.
            Strzelec
            Stara się podnieść na duchu współtowarzyszy.
            Koziorożec
            Narzuca swą koncepcję ratunku.
            Wodnik
            Wymyśla niezwykłe sposoby uratowania rozbitków, niestety mało skuteczne.
            Ryby
            Nie wiedzą, co zrobić, zdają się na los.

            Na podstawie „Homo-Zodiacus” prof dr. Leszka Weresa
            http://www.wyspa-kobiet.pl/sekrety_szczescia/psyche/895.html

          • JESTEM pisze:

            Dawid56:
            „Szczególnie nie mogę się zgodzić z tym zdaniem
            Ci z nas, którzy nieustannie rozpamiętują swoje nieszczęścia… znajdują się w analogicznej sytuacji…, ponieważ nie chcą – lub co gorsza – nie potrafią… się z nimi pogodzić, wyciągnąć wnioski i bez obciążeń ruszyć w dalszą drogę.., na własne życzenie – są hamowani przez swoje nieustanne roztrząsanie przeszłości…”

            Jeśli ktoś wciąż rozpatruje swoją przeszłość, swoje nieszczęścia, wciąż użala się nad sobą, nie może się pogodzić z tym, co w przeszłości się stało, nie chce wyciągnąć wniosków, by ruszyć w dalszą drogę…
            to uważasz, że takie osoby nie hamują sami siebie tym roztrząsaniem przeszłości?

          • JESTEM pisze:

            „Jestem jeżeli już niczego od nikogo nie oczekujesz to kim Ty jesteś bo człowiekiem na pewno nie. I z mojej strony to wszystko.”
            🙂 Ty sobie nie wyobrażasz człowieka, który nie oczekuje od innych czegoś tam. Poproszenie kogoś o coś w wolności, czy ta osoba spełni prośbę czy nie to nie jest oczekiwanie. Jak się zgodzi, to w porządku. Jak się nie zgodzi, to też w porządku. Po prostu. Ale to, co dla jednych jest proste, innym wydaje się bardzo skomplikowane, a nawet „podejrzane”, tak, wiem Teresko.😀

          • JESTEM pisze:

            „Nie ma uniwersalnych prawd bo nie tylko np Lwów Baranów czy Bliźniąt
            Nie można uogólniać takich stwierdzeń.Nie mogą też jedni swoich mądrości narzucać innym.Co by się stało gdyby zapalony Pan Rak Domator Kucharz i miłośnik genealogii na swojej drodze spotkał Bliźniaczkę która bardzo często lubi jakąkolwiek zmianę aby była zmiana.Niech no tradycyjny Rak spróbuje powstrzymać parcie do przodu Barana.Zapewniam Was na niewiele to się zda.Rasowy Bliźniak nie lubi wchodzić dwa razy do tej samej wody czyli rozpamiętywać związek który się dawno skończył co innego Rak.”

            Wiara w to, co jacy jesteśmy z powodu wpływu na nas znaku zodiaku, może być wspaniałą wymówkę… Te horoskopy wszystkie należą do innego świata (snu-rzeczywistości) niż ten, w którym teraz jestem, istnieję. Uwolniłam się od wpływów znaków zodiaku. To możliwe, ale jeśli ktoś nie wierzy, że to możliwe, nie uwolni się od ich wpływu.

            „Na tym polega piękno tego Świata,ze istnieje 12 faz Zodiaku a nie tylko Jedna”

            Na tym polega piękno wszechświata, że istnieją inne światy, w których istnieje coś więcej niż 12 faz Zodiaku. W których można uwolnić się od wpływu nie tylko jednego znaku, ale także wszystkich 12.🙂❤

          • siola pisze:

            Coz wyjasnic gre z mrowkami trza wyjasnic .Siedzi Marys,Magda i Mario z mrowkami w wojne sie bawia.Zadaja mrowkom bol niszcza im domostwa ,ale ze sa wielcy boscy mrowki ich nie widza ale widza ze sasiady inny kolor skury Maja i czasami i ich jajka kradna bo w swym mrowisku Maja.Nikt tez z mrowek nie rpzypuszczal ze cos co ich gnebi i okrada cos co niby na dobrych jest zasadach robi wszystko odwrotnie by pracowite mrowki dla swej chciwosci okrada i jeszcze gada ze to kara za ich winny.Teraz gdy minely juz stulecia tej zabawy ,bogi jakby kontroli sie spodziewaja.No coz trza zrobic teraz wszystko by mrowki pogodzic ,ale mrowki nauczone ze za prawdziwa milosc to byly tak wlasciwie zawsze gnebione ,zawsze ktos kij do mrowiska wkladal by niezgoda byla .Milosc stala sie Laska a tak wlasciwie Mist tyka do ich sklucania.Coz trojcy nie wychodzi mrowki teraz pogodzic ,sa nieufne ,przecierz przez wieki je dzielono teraz Maja sie tak nagle stac jednym,czuja mrowki podswiadomoe cos tu nie gra.Wie pomyslala trojca ,dla kontrolerow zrobimy inaczej ,spuscimy nasza wine na mrowki i ich dzieci ,a nam sie upiecze ,bo nikt na swiecie nie pomysli ze grzebalismy w ich umyslach by je dla swych celow wykorzystac.Nikt sie nie dowie ze my Bogowie swa wiedze by utrzymac mrowki w niewoli i niewiedzy,bylismy dla nich tacy wielcy ze nas samych nie widzieli i mysleli ze to co robia to ich wina.Wiec jak sie nie uda by ich zjednoczyc to trza zrobic tak by dalej mrowka na mrowke psioczyla i sama na siebie bicz krecila ,a nam Bogom znow sie uda bo oberwia mroweczki za nasze brednie.Coz dziw nad dziwami mowia mrowki teraz juz do siebie ,mowia ze zabijanie nic nie daje bo zycie jest wieczne ale zabijac karza i tu zadaje mrowka pytanie a po co to przecie nic nie daje zabilam a ONA znow przedemna stoi.Karza w przykazaniu nie zabijaj ,mysli mrowka a bron nam swiecona woda kropia .Widac bogi nasze mowia mrowki to juz takie jedno mowia drugie robia ,a nam przyjdzie za boska glupote zaplacic.Coz jak na razie mrowki jeszcze bladza ale juz powoli na kopiec co na przecince stoi nowe swiatlo pada,wiec nie bedzie rzezi niemowlatek a raczej starych zgnitych jajek co sie zasmierdzialy.

          • Dawid56 pisze:

            Jeśli ktoś wciąż rozpatruje swoją przeszłość, swoje nieszczęścia, wciąż użala się nad sobą, nie może się pogodzić z tym, co w przeszłości się stało, nie chce wyciągnąć wniosków, by ruszyć w dalszą drogę…
            to uważasz, że takie osoby nie hamują sami siebie tym roztrząsaniem przeszłości?

            Nie bo znam wielu ludzi którym jest z tym dobrze i nic na to nie poradzisz – to ich żywioł
            Oni nie rozumieją co to znaczy pójść „do przodu”. Wolą się samooszukiwać i mieć nadzieję że przeszłość wróci.Czy jest to choroba- być może .Ale oni nigdy nie będą wiedzieć czy zrobienie kroku do przodu jest zrobieniem kroku do przodu.

            Z drugiej strony jesteśmy jako ja dlaczego tu jestem na tym Świecie w tej a w tej chwili, w tym a tym mieście się urodziłem w takiej czy innej rodzinie- jak zapewne wiesz i Ty i ja urodziliśmy się z „resetem” przedurodzeniowym.
            Po drugie nasza Cywilizacja też doznała resetu „przedurodzeniowego” czy jest z tego powodu szczęśliwsza wątpię

            Co do hamowania siebie w rozpamiętywaniu minionego czasu i zdarzeń jest coś takiego jak mechanizm sprężenia zwrotnego- to on pozwala na unikanie błędów które się już kiedyś popełniło. Mechanizm sprzężenia zwrotnego ( ujemnego) pozwala na pójście do przodu z przemyśleniami spiralnego rozwoju.Rozwój zwykle przebiega po spirali.

          • JESTEM pisze:

            JESTEM:
            – uważasz, że takie osoby nie hamują sami siebie tym roztrząsaniem przeszłości?

            Dawid56:
            – „Nie bo znam wielu ludzi którym jest z tym dobrze i nic na to nie poradzisz – to ich żywioł
            Oni nie rozumieją co to znaczy pójść „do przodu”. Wolą się samooszukiwać i mieć nadzieję że przeszłość wróci. Czy jest to choroba- być może ”

            Dawidzie, przecież to, że ludziom „bywa dobrze” z roztrząsaniem przeszłości (choć cierpią przy tym, a cierpienie sprawia im wręcz jakąś rozkosz), nie znaczy, że to nie hamuje ich rozwoju, bo jak sam piszesz:

            „Ale oni nigdy nie będą wiedzieć czy zrobienie kroku do przodu jest zrobieniem kroku do przodu.
            Oni nie rozumieją co to znaczy pójść „do przodu”. „

            Nie rozumieją, dopóki „nie nasycą się” tym „rozkoszowaniem””
            nieustannym rozpamiętywaniem swoich nieszczęść…
            nieustannym roztrząsaniem przeszłości…
            stawianiem oporów przed zmianami.
            A jak się nasycimy („dotrzemy do dna”), to wtedy możemy się odbić…
            Wtedy „stajemy się gotowi” i otwarci na zmiany.

          • Dawid56 pisze:

            „Wiara w to, co jacy jesteśmy z powodu wpływu na nas znaku zodiaku, może być wspaniałą wymówkę… Te horoskopy wszystkie należą do innego świata (snu-rzeczywistości) niż ten, w którym teraz jestem, istnieję. Uwolniłam się od wpływów znaków zodiaku. To możliwe, ale jeśli ktoś nie wierzy, że to możliwe, nie uwolni się od ich wpływu.”

            Jestem nie piszę o „wierze” ale o nauce.Dosłownie każdy proces jest 12-kowy i każdy jest spiralny.W każdym procesie jest faza Wodnika czy Ryb albo Barana.To są czyste obserwacje.Nie neguję że można „uwolnić” się od Zodiaku, zapewniam Ciebie „Jestem” , że można- po śmierci albo w momencie gdy śnimy, albo w stanie medytacji- ale wtedy i tylko wtedy.

            Mogę Ci opowiadać bardzo długo o fazach Zodiaku, ale Ty i tak tego nie słuchasz.Może tylko powiem że nikt z nas nie podlega jednej fazie Zodiaku, ale jedna jest dopinująca.W moim przypadku są to Ryby ,potem Strzelec, w dalszej kolejności Rak i Skrpion
            Natomiast mam niewiele wspólnego z Baranem, Bykiem,Bliźniętami,Lwem,Panną.
            Niewiele jest we mnie z Wodnika, Koziorożca i Wagi .

            Kosmobiologia(Astrologia) to naprawdę nie wróżbiarstwo, ale znajomość swoich potencjałów czy swoich ograniczeń.

          • JESTEM pisze:

            „Nie neguję że można „uwolnić” się od Zodiaku, zapewniam Ciebie „Jestem” , że można- po śmierci albo w momencie gdy śnimy, albo w stanie medytacji- ale wtedy i tylko wtedy.

            ? A skąd ta twoja „pewność”, kochany Dawidzie? Moje doświadczenie wskazuje na coś innego. Więc jak się mają twoje „zapewnienia” (bo wierzysz w tę wiedzę?) wobec wniosków z mojego doświadczenia (bo doświadczam czegoś innego niż mówi o tym wiedza, w którą ty jako naukę wierzysz)?

            „Mogę Ci opowiadać bardzo długo o fazach Zodiaku, ale Ty i tak tego nie słuchasz.Może tylko powiem że nikt z nas nie podlega jednej fazie Zodiaku, ale jedna jest dopinująca.W moim przypadku są to Ryby ,potem Strzelec, w dalszej kolejności Rak i Skrpion
            Natomiast mam niewiele wspólnego z Baranem, Bykiem,Bliźniętami,Lwem,Panną.”

            Czytam wszystko, co piszesz z uwagą. Jestem pełna podziwu dla twojej wiedzy w tym temacie. „Słucham”, choć nie czuję, by ta wiedza była istotna dla mnie. Interesujące jest to, co piszesz, czym się dzielisz, ale nie na tyle, bym się w to „wkręcała”, jeśli nie czuję takiej potrzeby. Rozumiem, że ta wiedza jest istotna dla ciebie. I jeśli tobie z tą wiedzą żyję się… np. radośniej, mądrzej niż by się żyło bez tej wiedzy, to dla mnie wspaniale. Jeśli ta wiedza pomaga ci w twoim życiu, pomaga ci w twoim rozwoju, w rozwoju twojej świadomości, to naprawdę wspaniale. W moim życiu pomaga mi inna wiedza, po prostu.

          • JESTEM pisze:

            Istnieje także wiedza – nauka, według której celem astrologii jest ożywianie naszej energii i kierowanie jej w celu uzyskania integracji, równowagi, abyśmy mogli żyć w harmonii z naturą.

            Zgadzam się z tym, że różne gwiazdozbiory, gwiazdy – słońca, planety mają różne wibracje i rozsyłają je w przestrzeń kosmiczną. A ludzie są pod ich wpływem, pod wpływem ich oddziaływania. Te wpływy niektórzy nazywają „karmicznymi wzorcami”, które powstają pod wpływem wibracji tzw. „ciał niebieskich”.
            „Wierzyć w karmę to znaczy wierzyć w astrologię”.

            Ponoć „inkarnujemy” według „rządów” różnych gwiazdozbiorów, ale tylko do momentu, kiedy pojawia się możliwość zneutralizowania tych wpływów. A to według pewnej wiedzy – nauk, jest możliwe, jest naturalnym procesem. Do tego jednak najpierw potrzebujemy urzeczywistnienia naszych możliwości, aby uwolnić się z tych ograniczeń, jakie powodują wpływy owych „ciał niebieskich”.

            I chociaż gwiazdy i planety wpływają na nasze inklinacje, preferencje, nawyki itd., mamy np. wolną wolę (a może to prowadzi nas WJ?😉 ), aby zneutralizować te wpływy. Można ten proces nazwać… „zerowaniem karmy”.🙂

            p.s.
            Jest 12 znaków zodiaku… a 13.ty to jakby „punkt centralny” – „punkt zerowy” na tarczy. Można do niego dotrzeć „po spirali”… dlatego czasem w żartach piszę, mówię, że… pochodzę „spod” 13. „znaku zodiaku” – Orła Świadomości.😉

          • Dawid56 pisze:

            „A skąd ta twoja „pewność”, kochany Dawidzie?”

            Bo Ziemia się chyba obraca? i chyba Ziemia obraca się wokół własnej osi? i chyba Ziemia obraca się wokół Słońca? i chyba oś Ziemi jest pochylona o kat 23 stopnie 27 w stosunku do osi Północ-Południe?
            Zodiak powstaje de facto z tego powodu że oś Ziemi jest prostopadła- to oznacza że Ktoś urodził się gdy Słońce znajdowało się w fazie np Wagi a Mars Lwa
            Chyba że to co napisałem wyżej nie jest prawdą no to wtedy nie podlegasz Zodiakowi
            Ale znowu powiem nie jesteś zapewne jedną fazą Zodiaku jak każdy z nas, ot i cała tajemnica.

            Jeśli Jestem poznałabyś proces przechodzenia jednej fazy w drugą to byłoby dla cCiebie zrozumiałe,że Zodiak nie ma de facto nic wspólnego z Niebem i Astronomią, ma tylko identyczne nazwy astronomia-Gwiazdozbiory Kosmologia-Zodiak.
            Bardzo często czytając jakąkolwiek książkę zwracam uwagę który rozdział czytam czy jest to pierwszy czy 2 czy 3 .W czasie czytani już rozpoczyna się Zodiak( posałem kiedyś o wyborach prezesa jednej organizacji który był w 12 punkcie porządku obrad czyli Rybach i co z tego wynikło)

          • JESTEM pisze:

            – „A skąd ta twoja „pewność”, kochany Dawidzie?”

            – Bo Ziemia się chyba obraca? i chyba Ziemia obraca się wokół własnej osi? „

            Moje pytanie było związane z tym, co napisałeś czyli konkretnie:
            „Nie neguję że można „uwolnić” się od Zodiaku, zapewniam Ciebie „Jestem” , że można- po śmierci albo w momencie gdy śnimy, albo w stanie medytacji- ale wtedy i tylko wtedy.„

            Pytałam, ale doprecyzuję:
            Skąd ta twoja pewność, że można się uwolnić spod wpływu znaków zodiaku, ale wtedy i tylko wtedy czyli:
            tylko po śmierci, w momencie gdy śnimy albo w stanie medytacji
            ?

        • Dawid56 pisze:

          Ostatni raz kwadratura Saturna do Neptuna ( gdy Neptun znajdował się w Rybach , a Saturn w Strzelcu) miała miejsce ok 323 lata temu w ostatnich latach panowania Króla Jana III Sobieskiego w roku 1693.Ta kwadratura to bardzo „ciekawy” aspekt „rozmywający wszelkie struktury”. Całkowicie nowa struktura może powstać dopiero gdy Saturn wejdzie w Koziorożca, a to się stanie dopiero pod koniec 2017 roku ( 28 grudnia 2017 roku).
          Rok 2016 będzie rokiem upadku wielu autorytarnych systemów władzy,rozsypania wielu skostniałych struktur. Wiele autorytetów przywódców Państw odejdzie do historii.Ludzie stracą zaufanie do władzy we wielu krajach, być może też w Polsce.Każda władza będzie miała przed sobą bardzo trudny rok.Niestety anomalie pogodowe zaznaczą się jeszce z większą mocą aniżeli w 2015 roku.

          • margo0307 pisze:

            „… Każda władza będzie miała przed sobą bardzo trudny rok…”
            ~~~~~~~~~~
            Rozwój i poszerzanie swej świadomości…, w znaczącym stopniu osiąga każdy z nas podczas… radzenia sobie z przeciwnościami, jakie życie przed nami stawia…😉
            Ta – tzw. „władza”… niczym się od nas nie różni i wielki już czas zacząć… początkowo we własnej wyobraźni…, tworzyć w sobie świat… bez… jakiejkolwiek „władzy”…

          • margo0307 pisze:

            Każda „władza” nie mówi tego, co mówi po to – aby to spełnić… lecz po to by… być władzą właśnie…😀
            Po co więc nam taka „władza” ?

    • marek pisze:

      Ciekawy temat w tym filmie tylko jaki cel jest go publikować Małgosiu na MŻ jeżeli swą treścią utwierdza on jedynie moje spojrzenie na rzeczywistość w tym że ,guzik wiemy ,a więc tyle samo rozumiemy, bajki są nam podkładane z gotowym rozwiązaniem przez kogoś kto na wskroś zna nasze główki, a produkcja Luszu jak szła tak idzie całą parą .

      m

      • margo0307 pisze:

        „Ciekawy temat w tym filmie tylko jaki cel jest go publikować…”
        ~~~~~~~~~~
        Cel… ?
        A jaki cel przyświeca Tobie w krzewieniu swojej prawdy sugerującej jakoby… ” zainfekowane jest już 99 % ludzkiej populacji” albo że… „produkcja Luszu jak szła tak idzie całą parą” ?

        • marek pisze:

          Ja stawiam pod dyskusję 500 milionów lat historii ludzi i Ziemi – oddźwięk – głupota .

          stawiam pod dyskusję że jesteśmy jedynie śladem oryginalnego genotypu człowieka i płynących z tego faktu pełni ograniczeń – głupota

          mówię ,że we Wszechświecie jest niezliczona ilość cywilizacji i niektóre z nich nas traktują jak zwierzęta hodowlane – głupota .

          mówię ,że nasza wiedza i wiara z ostatnich tysięcy lat jest zmanewrowana , mieszanina kłamstw z odrobiną prawdy nie do oddzielenia przez jednostkę , ani grupę – głupota.

          twierdzę,że zasób świadomości dany przez Logosa każdej populacji na konkretnej planecie jest już tak wyeksploatowany przez kolejne zasiewy ziemi ,że na przyrost naszej świadomości nie mamy co liczyć w tej wyeksploatowanej czasoprzestrzeni – głupota .

          określam inkarnację jako podróbkę właściwego procesu samorozwoju z redukcją pamięci o poprzednim życiu – głupota.

          i jeszcze tysiąc wynikających z powyższych twierdzeń haseł – głupota

          Uważam też za… niezwykle mądrą maksymę, której autorem jest Alfred Korzybski:

          „Są dwa sposoby na łatwe życie:
          wierzyć we wszystko albo nie wierzyć w nic.
          Obydwa zwalniają nas od myślenia„

          A w tym wypadku to ja muszę powiedzieć – głupota

          Wiara we wszystko jest przejawem bezmyślności lub niedojrzałości lecz przeczenie wszystkiemu w co inni wierzą a więc nie wierzyć w nic aktualnie akceptowanego jako prawdy historyczne , polityczne , religijne , filozoficzne , trzeba się mocno namęczyć skutkiem intensywnego myślenia .

          A potem pytanie po co głoszę że 99 % – ludzkiej populacji jest już zainfekowane , wskrzeszanie z martwych Małgosiu – może tak zrozumiesz . Kij i marchewka – ja wolę nagą prawdę jako kij ,marchewki jest nadprodukcja , ponadto lichej jakości bo hodowana na sztucznym nawozie …

          m

    • marek pisze:

      JESTEM pisze:
      Styczeń 4, 2016 o 16:27

      Ponieważ panowanie nad wpisem w odpowiednie miejsce przekracza organizację tej strony , tak adresuję mą wypowiedź do Ciebie poprzez zamieszczenie samego adresu

      Moja wypowiedź tamowana dotychczas brakiem jej skonkretyzowania i pragnieniem nie czynienia krzywdy nie zamierzonej powstrzymywała mnie od skonstruowania tego pytania.

      Obecnie widzę je jako klarowne w treści .

      To na co się odwołujesz się jako źródło twego rozumienia jest w Twojej wiedzy Logosem , świadomością odchodzącą z tej planety , czy świadomością obejmującą ją we władanie.
      Dla mnie rozumienie takiego układu rzeczy jest mądrością . W obu przypadkach ludzka świadomość pławi się w nirwanie .

      m

  7. trelemorele pisze:

    „Wczoraj śniło mi się przyklejone g…no do uda , ”
    ______________________________
    Marku, to zapowiedź problemów

    • marek pisze:

      Jak bym chciał interpretować wszystkie głupoty które mi się śnią , to już dawno byłbym wyznawcą jedynej słusznej i niepodważalnej idei , aby zaznać błogiego spokoju .

      A tak co jakiś czas robię w łepetynie sprzątanie i wybieram nową ścieżkę nie oglądając się na to co stare – nawet w interpretacji g..na przyklejonego do nogi .

      m.

      m

      • JESTEM pisze:

        „A tak co jakiś czas robię w łepetynie sprzątanie i wybieram nową ścieżkę nie oglądając się na to co stare – nawet w interpretacji g..na przyklejonego do nogi .”

        Dowcip – Jasio przychodzi…
        „Jasio przychodzi do taty i pyta:
        – Tato co to jest polityka?
        – Polityka synku to kapitalizm, ja jestem kapitalizm bo ja zarabiam, twoja mama to rząd bo rządzi pieniędzmi, dziadek to związki zawodowe bo nic nie robi, pokojówka to klasa robocza bo sprząta i pracuje, ty synku jesteś ludem bo tworzysz społeczeństwo, a twój mały braciszek to przyszłość.
        – Tato ja się z tym prześpię i może zrozumiem.
        Jasio poszedł spać.W nocy budzi go płacz małego brata, który zrobił w pieluszkę.
        Jasio poszedł do pokoju po mamę, ale nie mógł jej obudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki.
        Wchodzi, a pokojówka zajęta z tatą, a przez okno zagląda dziadek. Jasia nikt nie zauważył, bo szybko wyszedł, wrócił do swojego pokoju uspokoił braciszka i poszedł spać.
        Rano Jasio wstał i zszedł na dół.
        Tato mówi do niego:
        – No i co Jasiu już wiesz co to jest polityka?
        – Tak tatusiu wiem
        – Kapitalizm wykorzystuje klasę roboczą, związki zawodowe się temu przyglądają podczas gdy rząd śpi, lud jest ignorowany, a przyszłość leży w gównie.
        To jest polityka tatusiu.”

        • siola pisze:

          Danusia byla zachwcona ,powiedziala Prawda i tylko cala Prawda .I TO TYLKO W WICU.
          Tak dobrze nie ujmnie tego zadna Mistyczna boska wiedza.
          Dziwilem sie jak przed laty Ojciec mowil ze Europa sie rozleci,skad On juz wtedy wiedzial co robia I CO MAJA W ZAMIARZE BOGI.

        • marek pisze:

          – Kapitalizm wykorzystuje klasę roboczą, związki zawodowe się temu przyglądają podczas gdy rząd śpi, lud jest ignorowany, a przyszłość leży w gównie..

          a nad tym króluje mistyka wyzbyta kontaktu z rzeczywistością

          amen

          m

          • JESTEM pisze:

            „amen”

            To jakieś twoje „magiczne słówko”? „Zaklęcie” jakieś?
            😀
            Z tego, co wiem, to amen znaczy ponoć… „niech się stanie” – „niech tak będzie, jak ja chcę”? Coś jak… „pieczęć magiczna” tego, co sobie „warzymy” przygotowując „eliksir rzeczywistości”?

          • JESTEM pisze:

            O amen jeszcze coś:
            „Na Bliskim Wschodzie termin ten pierwotnie oznaczał potwierdzenie przysięgi żołnierskiej (Asyria) – odpowiednik dzisiejszego „tak jest”, „rozkaz” lub „wykonam”.

  8. siola pisze:

    Coz jak bogowie szantarzowali ze zabija twoje dzieci jak im nie zaplacisz.Widac ktos tu ma zamiar nam Tereske nastraszyc.Coz ja tam uwazam ze nie bedzie niewiniatek rzniecia ,jeno zbogi dostana to na co karzdy z nich zasluzyl.Dosc juz jest tej zabawy z mrowkami,czerwonymi czarnymi i zoltymi.Dosc juz zadawania bolu mrowkom by sie miedzy soba bily choc bez bogow sie nie bily.Coz widac bogowie jak te male dzieci ,co bawily sie mrowkami.Coz dzieci zmadrzaly i juz sie w wojne z mrowkami nie bawia.Coz bogowie pozostali na tym poziomie na kturym rozpoczeli swa boska zabawe.Teraz dalej mysla ze jak nastrasza to znowu wygraja a za ich zabawy dostana po lapach niewinne dzieci.A moze CI BOGOWIE juz wiedza ,ze czas zabawy z mrowkami dobiega juz konca i dlatego beda ludziom wciskali te swoje wedy by sie ludziska dla ich debilizmu zabijali.Studnia jest gleboka ,wody w niej jest duzo,i nie jest nikt tchorzem gdy sam sprawdzi czy czasami nie zatruly wody bogi wirusem albo krowim mistem.
    Sen mialem tez dziwny chyba mnie Marek wielkoscia zarazil.Bo najpierw rozmowy z oszustami klamcami i zlodziejami jakby stawial ich pod pregierzem.Pozniej spotkanie z Putinem rozmowa o naprawie firmy ,ogladanie czy rosliny Maja zdrowe korzenie.Pozniej powiedzialem ja do niego ze jade do angielskiej krolowej by wziac pieniadze na naprawe bo zlodzieje i klamcy jak na razie nie Maja oddac z czego, wszystko roztrwonili na swoje potrzeby.Ha;Ha ,Ha ja i Putin i do tego aglow Krolowa i ja prosty czlowiek mam z nimi rozmawiac.Nie wpuszcza mnie nawet do antryja i juz zaknebluja mi R:

  9. trelemorele pisze:

    Teresa Chacia pisze:
    Styczeń 2, 2016 o 22:24

    Zgadza się wszystko. Ale co w takim razie. Jeżeli nie można dotrzeć do wielu to może chociaż do garstki z tej garstki. Bo ta garstka chyba czegoś szuka mam nadzieję że nie wszyscy tylko tego jak medytować , wchodzić w siebie i czekać na kosmitów.
    Odpowiedz

    trelemorele pisze:
    Styczeń 2, 2016 o 23:03

    Co w takim razie?
    Nie wiem. Tu i gdzie indziej to tylko i wyłącznie pseudo duchowość. Gdyby było inaczej to rozmawialibyśmy o namacalnych korzyściach płynących na materię z duchowości, wymienialibyśmy się tu ze sobą spostrzeżeniami z doświadczeń itp. A tu jakaś dziwna/podejrzana tajemniczość, głównie zapożyczone wklejki czy filmiki. Od siebie niewiele i chyba dlatego, że nie ma się nic do powiedzenia swojego.
    Ma Pani rację, że żyjemy tu i teraz i każdemu zdrowemu na umyśle powinno zależeć na jak najbardziej godnym życiu w szczęściu, zdrowiu i dostatku i na tym samym dla bliskich i innych z otoczenia, bo tylko wtedy życie jest prawdziwie szczęśliwe. Tylko psychopata cieszy się z cierpienia innych wokół siebie.
    _________________________________________
    Pani Tereso wklejam tu moją do Pani późnowieczorną wczorajszą odpowiedź.
    Pewnie Pani nie zauważyła, bo z samego rana lawina pustosłowia na innych tematach.

    • Teresa Chacia pisze:

      Trelemorele zgadzam się z każdym Twoim słowem. Ja też nie wiem. Ale w tej chwili nie mamy nic innego. Wokół w realu z naszymi poglądami to jesteśmy dla innych chore psychicznie ( ja już się dowiedziałam od koleżanek farmaceutek że powinnam się leczyć psychiatrycznie a tylko z tego powodu że nie chcę pracować w aptece) a także od kuzyna że powinnam zwrócić dyplom na uczelnię bo śmiałam powiedzieć że jak opiekowałam się mamą to odrzuciłam jej wszystkie leki. I na tym blogu też niewiele możemy a tak szczerze mówiąc to tracę nadzieję że do kogokolwiek cokolwiek dotrze. Ale nie wiem jak to nazwać jakaś siła popycha mnie do tego żeby pisać. Kiedyś gdy pisałam wierszem nie przyszłoby mi do głowy że kiedykolwiek będę pisać inaczej czyli w taki sposób jak teraz.Nie wiem może za chwilę przestanę pisać a może nie. Nie wiem.

      • JESTEM pisze:

        „Wokół w realu z naszymi poglądami to jesteśmy dla innych chore psychicznie ( ja już się dowiedziałam od koleżanek farmaceutek że powinnam się leczyć psychiatrycznie a tylko z tego powodu że nie chcę pracować w aptece) a także od kuzyna że powinnam zwrócić dyplom na uczelnię bo śmiałam powiedzieć że jak opiekowałam się mamą to odrzuciłam jej wszystkie leki. I na tym blogu też niewiele możemy a tak szczerze mówiąc to tracę nadzieję że do kogokolwiek cokolwiek dotrze. Ale nie wiem jak to nazwać jakaś siła popycha mnie do tego żeby pisać. „

        Z leków tzw. medycyny konwencjonalnej zrezygnowałam już kilkanaście lat temu. Zbiegło się to niejako z rozpoznaniem u mnie raka… Ale wcześniej opiekowałam się przez pół roku moją mamą umierającą na raka. Nie odrzuciłam jej lekarstw, mimo, że sama już nie używałam, ponieważ uszanowałam jej wolę. Tuż przed śmiercią mamy zrobiłam badanie i okazało się, że u mnie tez rozpoznano raka, ale innego rodzaju niż u mamy.

        Według mnie warto dzielić się wiedzą, jaką masz w tym temacie, kochana Tereso, zwłaszcza, że z wykształcenia jesteś farmaceutką. Dzielenie się taką wiedzą i swoimi doświadczeniami w tym temacie może poszerzyć naszą wiedzę i samo-świadomość (co robimy sobie zażywając leki, które mają wiele skutków ubocznych. Wiadomo ogólnie, że przemysł farmaceutyczny, a zwłaszcza wielkie koncerny, nie mają na celu zdrowia ludzi, ale zarabianie kasy. Że lekarze wciskają pacjentom różne leki, ponieważ ulegają naciskom „agentów farmaceutycznych firm”.

        Więc, kochana Tereso, gdybyś opisała swoje doświadczenia i wiedzę w tym temacie, można by na przykład poprosić Dawida, by utworzył specjalną notkę z twoimi tekstami i ewentualnie z tekstami innych w temacie „lekomanii”… i jej skutków.

        • trelemorele pisze:

          „Według mnie warto dzielić się wiedzą, jaką masz w tym temacie, kochana Tereso, zwłaszcza, że z wykształcenia jesteś farmaceutką. ”
          _______________________________
          JESTEM, Teresa jest doktorem farmacji. Wydaje mi się, że z nas wszystkich jest najbardziej kompetentna w temacie skuteczności/szkodliwości/zasadności faszerowania się chemią.
          Podobnie z leczeniem jedzeniem, co zdrowe co nie.
          Myślę, że zamiast z Teresą walczyć powinniśmy czuc się zaszczyceni, że taka osoba chce tu z nami rozmawiać. Bo my przy niej to mali i głupi jesteśmy.
          Ludzie powariowali na punkcie swojego zdrowia, ostatnie pieniądze wydają na wizyty u lekarzy i potem wiadra chemii, która przecież nie leczy tylko zabija.

          „…żyjemy tu i teraz i każdemu zdrowemu na umyśle powinno zależeć na jak najbardziej godnym życiu w szczęściu, zdrowiu i dostatku i na tym samym dla bliskich i innych z otoczenia, bo tylko wtedy życie jest prawdziwie szczęśliwe.”

          • margo0307 pisze:

            „… Myślę, że zamiast z Teresą walczyć powinniśmy czuc się zaszczyceni, że taka osoba chce tu z nami rozmawiać. Bo my przy niej to mali i głupi jesteśmy….”
            ~~~~~~~~~~
            Lilu, a czy Ty walczysz z Teresą ?, bo ja w żadnym wypadku z nią nie walczę, ani z nikim innym…
            Proszę więc jeśli to możliwe – byś wypowiadała swoje poglądy jedynie w swoim imieniu…🙂

          • JESTEM pisze:

            „Myślę, że zamiast z Teresą walczyć powinniśmy czuc się zaszczyceni, że taka osoba chce tu z nami rozmawiać. Bo my przy niej to mali i głupi jesteśmy.”

            Po pierwsze, to bardzo interesujące, że wspominasz o walce z Teresą, ponieważ jakoś nie odczuwam potrzeby walki z kimkolwiek, więc również z Teresą.

            Po drugie, jeśli chcesz się czuć zaszczycona, to się czuj, oczywiście, to fajne doświadczenie – czucie bycia zaszczyconą. Ja nie czuję, że „powinnam być zaszczycona”. Zaszczyty żadne mnie już nie interesują.

            Po trzecie, jeśli chcesz czuć się przy Teresie mała i głupia, to się czuj. Ale proszę, nie pouczaj mnie i innych , że też powinni.🙂 Proszę…

            Ty napisałaś, że nie wiesz, co robić:
            Co w takim razie?
            Nie wiem. Tu i gdzie indziej to tylko i wyłącznie pseudo duchowość. „
            .
            Teresa napisała, że też nie wie:
            „Trelemorele zgadzam się z każdym Twoim słowem. Ja też nie wiem. Ale w tej chwili nie mamy nic innego. „,
            więc zaproponowałam (w wolności od rezulatu😉 ), co można by zrobić…
            a Teresa zadecyduje, czy taki pomysł ją zainspiruje czy nie.

          • Teresa Chacia pisze:

            Trelemorele a więc jednak ta druga opcja nie będę już pisać. Wszystko można poprzekręcać jak się tylko chce. Skolko godno. Niestety nie skorzystam z propozycji Jestem przecież większość tu piszących wszystko wie a czytający nie są jeszcze „gotowi” i chyba nigdy nie będą. Zresztą w internecie jeżeli ktoś tylko zechce wszystko znajdzie. Mnie chodziło tutaj o coś innego. Żeby poszukującemu człowiekowi ktoś powiedział jesteś najważniejszy i jeżeli to do niego dotrze to nie będzie już na nikogo liczył i może coś dobrego z tego wyjdzie czyli do zmiany naszego życia na lepsze (zresztą cały czas o tym piszę). I jeszcze jedno nie podobało mi się ciągle wmawianie ludziom że są z gruntu źli i oni są winni całemu złu tego świata. Ale jak widać nikt nie jest gotowy żeby przyjąć takie słowa i podejrzewam że za swojego życia nigdy nie będzie. A życie w równoległych światach mnie nie interesuje. Ja chcę tu i teraz żyć godnie i bez ucisku. I wydawało mi się że chyba wszystkim powinno na tym zależeć. A tu nic z tego. Więc wchodźcie w siebie ,czcijcie bogów, wyrzucajcie swoje demony, oddawajcie swoją energię komu tylko chcecie, wierzcie we wszystkie przepowiednie, uzależniajcie swoje życie od astrologi i od innych oświeconych, wchodźcie do piekła czy nieba, bądźcie tylko mistyczni i co tylko chcecie to róbcie. Mnie nic do tego.

          • margo0307 pisze:

            „… większość tu piszących wszystko wie a czytający nie są jeszcze „gotowi” i chyba nigdy nie będą…”
            ~~~~~~~~
            A wiesz Teresko…, jestem być może… niepoprawną optymistką ale… wierzę głęboko, że czytający… prędzej czy później – będą jednak gotowi na przyjęcie wiedzy o tym – jak działa ta… Rzeczy Istność🙂

          • Dawid56 pisze:

            Mnie chodziło tutaj o coś innego. Żeby poszukującemu człowiekowi ktoś powiedział jesteś najważniejszy i jeżeli to do niego dotrze to nie będzie już na nikogo liczył i może coś dobrego z tego wyjdzie czyli do zmiany naszego życia na lepsze (zresztą cały czas o tym piszę).

            To ja mówię że jesteś najważniejsza bo poszukujesz ODPOWIEDZI.Ci którzy jej poszukują są najważniejsi.Ci co jej nie poszukują w tej chwili być może będą ją poszukiwali jutro.
            I o to właśnie chodzi aby dojść do tej jedynej prawdy że żadna religia nie daje ODPOWIEDZI.ODPOWIEDŹ częściowo, ale tylko częściowo można znaleźć w sobie. Czegoś brakuje tej cząstki która z nas pozostanie po śmierci, a która zawiera dalszą część ODPOWIEDZI.Niestety nie będzie to cała ODPOWIEDŹ.
            Jeśli jednak utwierdzimy się w tym że religia nie daje ODPOWIEDZI oznacza to że uzyskaliśmy pewien stopień Świadomości.Nie oznacza to jednak wcale Szczęścia , a znacznie większą Odpowiedzialność.Im ta Świadomość jest większa tym brzemię jej noszenia coraz cięższe.

          • Dawid56 pisze:

            Zapomniałem dodać że część ODPOWIEDZI znajduje się też w drugiej istocie a ogólnie w fenomenie życia.

          • marek pisze:

            JESTEM, Teresa jest doktorem farmacji. Wydaje mi się, że z nas wszystkich jest najbardziej kompetentna w temacie skuteczności/szkodliwości/zasadności faszerowania się chemią.
            Podobnie z leczeniem jedzeniem, co zdrowe co nie.
            Myślę, że zamiast z Teresą walczyć powinniśmy czuc się zaszczyceni, że taka osoba chce tu z nami rozmawiać. Bo my przy niej to mali i głupi jesteśmy.

            TRELEMORELE już na wstępie naszej znajomości zwróciłem Ci uwagę , na twojego nicka nieadekwatny w mym mniemaniu do forum , lub adekwatny do własnego światopoglądu .

            Wszystko co powyżej napisałaś to dowód Twej niedojrzałości – stworzenie tych czasów , szukanie autorytetów i zależności pionowej .
            Nie ma bogów w temacie zdrowia,

            Mogę z płaszczyzny swego rozumienia wrzucać malutkie kamyczki do ogródka Jestem i Małgosi , ale zawsze stanę po ich stronie , gdy ktoś uzna ,że ich starania są bez wartości ,

            Nie stawiaj wizytówek i tytułów ponad doświadczenie , bo obnażasz tym swą życiową infantylność .

            podłoże : naga prawda

            z poważaniem

            m

          • Teresa Chacia pisze:

            Jeszcze raz do Trelemorele powinnaś być z siebie dumna za pierwszym razem wystąpiłaś z apelem( po moim wpisie który Cię tak bardzo poruszył ) ludzie róbmy coś dla świata a kiedy ktoś zapytał co robić odpowiedziałaś żeby coś zmienić (już nie pamiętam tło czy znaczek przy nicku). Teraz dowiedziałaś sie o mnie więcej (chociaż nie żałuję , ze się trochę otwarłam) to po naciskach z Twojej strony co robić to gdy nie otrzymałaś satysfakcjonującej odpowiedzi zrobiłaś ze mnie jak myślisz no kogo?. I wydaje mi się że nie tylko ja tak odebrałam. Ale to potwierdza moje przeczucia że muszę być sama (oczywiście po kolejnych choć trochę bolesnych doświadczeniach z ludźmi).

          • Dawid56 pisze:

            ludzie róbmy coś dla świata a kiedy ktoś zapytał co robić odpowiedziałaś żeby coś zmienić (już nie pamiętam tło czy znaczek przy nicku).

            Nie wiem czy genealogia profesjonalna jest czymś dla Świata- chyba nie.Nie wiem czy jakaś moja pisanina- tez chyba nie ,bo nie jestem do końca ani uduchowiony ani uporządkowany.Nie jestem drugą matką Teresą ani drugim Markiem Kotańskim.
            Może potrafiłbym tylko co niektórych wezwać do buntu i namieszać im w głowach.Czego bym nie chciał to tego, aby nie stchórzyć w tym wzywaniu do nieposłuszeństwa np doktrynie o Końcu Świata czy Zbawienia w czasie Końca Świata- ta idea u mnie nie ma żadnego wzięcia a jej wymowa jakiegoś „końca cywilizacji” zaczyna mnie denerwować i wkurzać.
            Dość bycia tylko wytwórcą „luszu” czy ogniwem kolejnego łańcucha pokarmowego.
            Nie widzę też żadnego moralnego uzasadnienia do kolejnego „resetu”

    • margo0307 pisze:

      „…Tu i gdzie indziej to tylko i wyłącznie pseudo duchowość.
      Gdyby było inaczej to rozmawialibyśmy o namacalnych korzyściach płynących na materię z duchowości, wymienialibyśmy się tu ze sobą spostrzeżeniami z doświadczeń itp.
      A tu jakaś dziwna/podejrzana tajemniczość…”

      ~~~~~~~~~~
      Na podstawie tego, co wyżej napisałaś Lilu… równie dobrze można powiedzieć, że… architekt budowlany to też taki… pseudo budowlaniec, bo z wyników jego pracy jakoś nie widać domu… tych – namacalnych korzyści płynących na materię z duchowości…😉

      Z tego co mi wiadomo, doświadczyłaś kilku różnych stanów zmienionej świadomości…, miałaś różne wizje…, przeżycia…, etc…
      Dlaczego więc… dziwnie, podejrzanie tajemniczo nie mówisz nic o swoich spostrzeżeniach i doświadczeniach oraz o wyciągniętych z nich swoich wnioskach…, nie mówisz o namacalnych korzyściach – jakie spłynęły wg. Ciebie na materię – w związku z tymi doświadczeniami… ?

      • trelemorele pisze:

        „Z tego co mi wiadomo, doświadczyłaś kilku różnych stanów zmienionej świadomości…, miałaś różne wizje…, przeżycia…, etc…
        Dlaczego więc… dziwnie, podejrzanie tajemniczo nie mówisz nic o swoich spostrzeżeniach i doświadczeniach oraz o wyciągniętych z nich swoich wnioskach…, nie mówisz o namacalnych korzyściach – jakie spłynęły wg. Ciebie na materię – w związku z tymi doświadczeniami… ?”
        ______________________________
        próbowałam, ale zainteresowanie było żadne…co zrozumiałe, bo trudno żeby uczeń mistrzów uczył🙂

        • Ifryt pisze:

          Skąd pewność że zainteresowanie żadne Trelemorelko?😉
          Ja pamiętam Twoje opisy.

          • margo0307 pisze:

            ” Skąd pewność że zainteresowanie żadne Trelemorelko?…”
            ~~~~~~~~~~
            Ano właśnie Lilu – skąd ta pewność ?
            Grześ pamięta Twoje wpisy i ja także pamiętam Twoje wpisy, pamiętam też, że to głównie Ty sama mówiłaś, że nikogo to nie interesuje, wbrew temu co ja pisałam, że… mnie bardzo to interesuje…
            No ale… każdy pamięta to, co che…😉

          • trelemorele pisze:

            Ifryt, co z tego ze coś tam pamiętasz
            moje infa zostały potraktowane jako ciekawostki, czyli zainteresowanie żadne
            przecież opowiadałam np to, że udało mi się zacerować rozległą obustronną przepuklinę brzuszną u dziecka, takie coś chyba rzadko albo się nie zdarza, jest jednak mozliwe, a jak to możliwe to i inne rzeczy, trzeba tylko przekonać się, że każdy może takie cuda czynić.
            Ktoś się zainteresował? Nikt!
            Opowiadałam o innych sprawach i też co najwyzej info/”sensacja” jednego wieczora.
            Po prostu wy wszystko już wiecie, a jak nie to szukacie wiedzy w filmach czy literaturze komercyjnej gdzie fikcja fikcję pogania

          • Ifryt pisze:

            Nie wszystko wiemy, tylko niemamy zamiaru się płaszczyć przed tymi co wiedzą więcej🙂
            Wiedza sama w sobie jest neutralna, więc może ją mieć równie dobrze qrwa co anioł.

  10. Ifryt pisze:

    Ja chciał bym poddać pod dyskusje taką teze że od teraz pietnować się powinno nie głupote tylko qrestwo🙂 Sroga będzie kara za qrestwo.
    Niezależnie od zdania innych którego chętnie się dowiem, to wam powiem że postanowiłem zostać prawdziwym aniołem, czyli skurwielem nad skurwielami, obrzydliwie bezwzględnym synem Bożym, o anielskiej cierpliwości wobec dzieciątek Bożych.
    Będe podskakiwał przed tymi głupkami i idiotkami jak pajacyk jeśli będzie trzeba, i patrzył jak się cieszą, jakoś to zniose bo zawsze ich kochałem, ale tak naprawde będe tylko oczekiwał na to aż się znudzą.
    Wtedy zaproszę ich do prawdziwej zabawy, takiej prawdziwie anielskiej, czyli tępienia qrestwa🙂
    Będe mówił – chodż chodż dzieciaczku, starszy braciszek ci pokaże jak deptać robactwo i się fajnie bawić wyrywając im nużki – już się niemogę doczekać tego słodkiego uśmiechu i beztroski na ich twarzach😛

    No ale najpierw muszę się uzbroić w cierpliwość.

  11. kacha1 pisze:

    AIoIS to człowiek dobrze wykształcony (w Polsce). człowiek .Ma wielką wiedzę. Udaje głupca co to polskiej ortogratafii nie zna,.🙂

    • Teresa Chacia pisze:

      A więc wszyscy coś udają Siola głupca, Trelemorele że rozumie moje pisanie ale tylko po to żeby zrobić ze mnie głupią bo ja nic innego nie potrzebuję tylko zaszczytów, Margo że zna życie a tu się okazuje że tylko rzeczy istność wg Margo, Dawid udaje że go interesują inni i zmiana naszego życia na lepsze a tu się okazuje że z mojego pisania w sprawie innych wyciągnął wniosek że to ja potrzebuję ważności z jego strony więc mi walnął tekst o fenomenie życia. No może jedyna Jestem nie udaje ale to już inna sprawa gdyż poświęciła wiele czasu i wszystko sobie uświadomiła, liczne demony leżą pokotem i ani nie kwikną więc już niczego nie oczekuje i tylko śmiga sobie swobodnie po równoległych wszechświatach. Czasami w nielicznych przerwach wpada na ziemię i dzieli się swoimi doświadczeniami nic od nikogo nie oczekując.

      • Dawid56 pisze:

        Nie tylko Ty ale ja też, a może nie Ty bo ja tak, ale szukasz ODPOWIEDZI, czy się nie mylę?

      • siola pisze:

        Coz Alois udaje klamie,szkola podstawowa ,Grzybowice,Barglowka.Egzamin do Tech .Chem.nie zdany 10 punktow za pochodzenie odciagneli.Szkola zawodowa dla pracujacych kierunek Kierowca-mechanik.Pruba dostania sie na szkole chorazych wojsk samochodowych-cos nie wyszlo powiedzieli w sztabie ze jedyne miejsce jakie Maja dla mnie to Podofi.Szkola Zawodowa WOP w Ketrzynie.Coz o Tartari ,Sumerze,Atlantydzie i innych starych legendach i mitach oraz o histori Polski uczylem sie sam z ksziazek jakie Matka nie wiem skad brala.Wiec moja znajomosc histori byla troche inna z ksiazek jakie byly wydawane przed 1900.Co bylo dziwne caly czas mi chodza po glowie slowa Matki ,twoi wrogowie mowia jezykiem polskim,wiec zadawalem sobie pytanie dlaczego Matka tak sie starala bym uczyl sie starych legend i histori a szczegolnie polskiej.Komputery poznalem sam od siebie ,bledy robie w gramatyce ,mowie tajemniczo .Danusia jest w gramtyce lepsza ale czasem takrze mnie nie rozumie i krzyczy nie mow mi tu Alek skrutami.Ale ja tak dziwnie nauczony od Ojca ze myslec musze co On myslal co powiedzial.Tak na przyklad powiedzial Ojciec do mnie o tesciowej bardzo brzydko,wiec wstyd mi bylo Ole pytac za co na to zasluzyla .Ale po smierci Ojca sie domyslilem wreszcie ze musiala cos wiedziec ,moze cos jej pokazal.Wiec zaczelem z tesciowa rozmowe od mojego wesela ,o tym ze jej zabronilem brac od Ojca pieniadze na wesele.Powiedzialem o zamordowaniu Matki ,bo wczesniej nie chcialem jej wyjasnic o co biega.Opowiedzialem jej cala Historie z Matka i spadku po ciotce Klarze.Na koniec powiedzialem jej o jak Ojciec sie o niej wyrazil i o moim przypuszczeniu ze chyba musial jej powiedziec czy pokazac cos waznego.Ola powiedziala ze pokazal jej szafe pelna srebra i tak powiedzial „Luca powiedziala ze jedna polowa szafy jest dla Aloisa druga dla Ericha”.Wiec i wyszlo szydlo z worka ze nawet sterowana przez boska bande bezduszna kukle w domu mialem.Coz czytalem duzo jako dziecko wiec zadawalem sobie pytanie ,po co kupil Ojciec dla mnie Ksiazke o adiutancie Napoleona.Coz teraz jest juz troche jasniej Godulla utrzymywal kontakty z Sulkowskimi pszczoly ,wierzby miod i piramidy.Coz w gramatyce lepsza ale liczenie i logiczne myslenie o waznych decyzjach zostawila Danus dla mnie.
        Ja nie udaje wcale glupca jak widzicie,ale nawet policjant w Gliwicach uznal mnie za niego bo to ja nie po studiach.
        Ale czy tak wazne jest wyksztalcenie, jesli sie tak naprawde nie ma w sobie duszy.
        Wiec nie dziwie sie Teresce ze zwatpila,ze te Cale nauki na nic ,ze tak naprawde rzadza tacy co duszy nie Maja .
        Kasiu czasem by logicznie myslec nie trza byc profesorem ,trza tylko wiedziec jak sie potrzebuje czegos gdzie to znalez .
        Widzisz robie bledy Kasiu moze to i dobrze ,niech wie karzdy pustoglowiec ze falszujac moje listy zapomnial o mych bledach.
        Coz by byc czlowiekiem nie trza byc Oswieconym ,czasem w prostym chlopie wiecej z czleka niz u tego co sie ma za Oswieconego.
        Coz jak czytalem stare ksiegi bylem jeszcze maly z podstawowki szczeniak wiec i nie pamietam z tego moze wiele wiec i moze sie dlatego tak juz tym nie podniecam jak na nowo Oswiecone.
        I po co to tak wlasciwie wszystko bylo,wyszlo w koncu i tak na to „Co ma wisiec nie utonie”

  12. trelemorele pisze:

    „A wiesz Teresko…, jestem być może… niepoprawną optymistką ale… wierzę głęboko, że czytający… prędzej czy później – będą jednak gotowi na przyjęcie wiedzy o tym – jak działa ta… Rzeczy Istność🙂 ”
    ________________________________________
    To nie tak Małgosiu
    Nie we wszystkim zgadzam się z Markiem, ale ostatnio gdy pisał o „szarakach” to ja po pewnym doświadczeniu przez jakiś czas widziałam u wszystkich ich aury. Pisałam chyba tu u was o tym kkiedyś i że większość miała te aury ciemno szare, takie jak ciemny dym. I wiedziałam, że to ludzie źli i szkodzący tym z jasnymi świetlistymi aurami. Wtedy postanowiłam odizolować się od tych „szaraków” i dzięki temu moje życie zrobiło się szczęśliwsze pod każdym względem.

    • Dawid56 pisze:

      Nie chce mi się gadać n/t Reptylian czy Szaraków. Interesują mnie tylko doświadczenia w realu, takie po których zostają materialne dowody.To ne są dobre przeżycia.Czytałem o wzięciach,czytałem „Intruzów” Budda Hopkinsa, z wypiekami na twarzy czytałem pierwszą historię o Betty i Barney Hillach.Potem sam miałem jakieś doświadczenie- dałbym głowę że było to autentyczne spotkanie z jakimiś istotami z Wegi ( zapytałem ich czy są z gwiazdozbioru Wolarza (Arkturianie). Niestety nic więcej nie pamiętam , pamiętam tylko to że doświadczenie tego niby spotkania było tak silne że do dziś pamiętam jak „poszybowałem” w górę pod sufit po fali przenikliwego dreszczu i czułem dosłownie jak odrywałem się od ciała przed tym spotkaniem.Co to było- było to na pewno niezapomniane przeżycie.Kolejne miałem jakieś dwa czy trzy lata temu, o sprawdzaniu czy mam czipa czy jest on w swoim miejscu- stwierdzili że jest- znowu nic nie pamiętam więcej , dopuszczam jednak że ten drugi sen był jakimś efektem przeczytania różnych książek.Te czip był jakby elektroniczny ( energetyczny) a nie fizyczny.Ten drugi sen był zupełnie inny niż to pierwsze doświadczenie z roku ok 1976-1978.
      Moje przeżycia nie zaliczam do przeżyć w „realu”

    • margo0307 pisze:

      „To nie tak Małgosiu… przez jakiś czas widziałam u wszystkich ich aury… większość miała te aury ciemno szare…, wiedziałam, że to ludzie źli i szkodzący tym z jasnymi świetlistymi aurami.
      Wtedy postanowiłam odizolować się od tych „szaraków”…”

      ~~~~~~~~
      Wszystko jest… tak Lilu🙂
      Dylemat – być może…, pomiędzy Twoim i moim – rozumieniem prawideł rządzących tym światem…, jest chyba taki, że… wg. mnie – istnieje… Wyższy Porządek aniżeli ten, który my sobie… w jakiś tam sposób wyobrażamy…🙂
      A jeśli jest to prawdą, to istnieje również szansa…, nawet wówczas, kiedy znajdują się „tutaj” czy „gdzie indziej”… istoty mieniące się szarą, zadymioną aurą…, na to – by tę swoją aurę… „uprać”…, i „sprać” z niej tę zadymioną szarość tak, by stała się… świetlista… 😉
      Już nie raz mówiłam, że.. jestem urodzoną optymistką😉 i od wczesnego dzieciństwa, patrzyłam i patrzę… na życie i poczynania innych z nadzieją…, nawet wówczas, kiedy ci inni… działali, działają w jakiś sposób na moją szkodę…, czy niekorzyść…
      Zawsze przychodziło mi łatwo wybaczanie innym ich błędów i niezmiennie do dziś… wierzę w dobro każdej istoty ludzkiej, choć nie raz… miała bym ochotę… pacnąć kogoś w dekiel… za głupotę i bezmyślność oraz krzywdzenie istot słabych, które nie mogą się obronić…, co nie zmienia faktu, że zawsze jestem gotowa wybaczyć takiemu…”złoczyńcy”, jeśli tylko wykaże on chęć poprawy…🙂

  13. trelemorele pisze:

    „TRELEMORELE już na wstępie naszej znajomości zwróciłem Ci uwagę , na twojego nicka nieadekwatny w mym mniemaniu do forum , lub adekwatny do własnego światopoglądu .”
    _______________
    Mareczku, najpierw zaczęłam tu pisać pod nickiem adekwatnym/neutralnym.
    Po jakimś czasie, po przerwie w dyskusjach, zmieniłam nick, zmiany dokonałam z premedytacją i domyśl się dlaczego akurat na trelemorele. Podpowiem, że na pewno obecny nick nie ma nic wsp[ólnego z moim światopoglądem.

    „JESTEM, Teresa jest doktorem farmacji. Wydaje mi się, że z nas wszystkich jest najbardziej kompetentna w temacie skuteczności/szkodliwości/zasadności faszerowania się chemią.
    Podobnie z leczeniem jedzeniem, co zdrowe co nie.”
    _____________________
    Co ci nie pasuje w tym co napisałam?
    Czy Teresa nie jest najbardziej kompetentna w dziedzinie farmacji, znajomości chemii, szkodliwości jej dla organizmu? Moim zdaniem głos Teresy skuteczniej trafi do ewentualnych tylko czytających blog lekomanów niż ten sam od kogokolwiek tu innego.

    „Mogę z płaszczyzny swego rozumienia wrzucać malutkie kamyczki do ogródka Jestem i Małgosi , ale zawsze stanę po ich stronie , gdy ktoś uzna ,że ich starania są bez wartości ,

    Nie stawiaj wizytówek i tytułów ponad doświadczenie , bo obnażasz tym swą życiową infantylność ”
    ______________________
    W ogóle mnie nie interesuje po czyjej ty stronie stajesz. Nie uważam cię za kogoś specjalnego, nie zalezy mi na tym byś stawał po mojej stronie.
    Doskonale zdaję sobie sprawę, że zadomowiłeś się w ogródku Jestem i Małgosi, że pasuje ci układ, w którym możesz przebijać się ze swoimi teoriami. Dobrze czujesz się w ogródku gdzie wyrównany wasz wspólny poziom. Każdy kto zagraża temu poziomowi zagraża wspólnemu ogródkowi, miejscu gdzie ma się swoją grządkę, gdzie w każdej chwili można przyjść i polansować się dla samego lansowania, bo przecież realnych korzyści z tego nie ma żadnych poza potrzebą lansu, no chyba że uwiera samotność, brak zrozumienia u bliskich itp…wtedy rozumiem inaczej

    • marek pisze:

      Każdy kto zagraża temu poziomowi zagraża wspólnemu ogródkowi, miejscu gdzie ma się swoją grządkę, gdzie w każdej chwili można przyjść i polansować się dla samego lansowania, bo przecież realnych korzyści z tego nie ma żadnych poza potrzebą lansu, no chyba że uwiera samotność, brak zrozumienia u bliskich itp…wtedy rozumiem inaczej

      Nic innego jak święta prawda to co napisałaś Trelemorele ,tylko nie każdy tutaj piszący kieruje się wszystkimi na raz motywami które wymieniasz .

      Dla mnie znamienne jest w tych dysputach to co dostrzegam : różnice światopoglądu płynącego z wiedzy i materiału zebranego w głowie ogólnie określanego doświadczeniem życiowym .

      Emocjonalność rozmów i dynamika wpisów powoduje u rozmówców niedostrzeganie istotnych tematów poruszanych przez drugą osobę i daje efekt przepychanki słownej w miejsce wymiany poglądów .
      Jest drugi czynnik blokujący porozumienie się : zakres przerobionych pojęć dających w efekcie ciągi logiczne u współrozmówcy niekoniecznie koreluje z zakresem przerobionych pojęć przeze mnie Obie świadomości z grubsza w takim przykładzie są do siebie nieprzystające i mają nikłe szanse na zrozumieniem drugiej strony .

      Przykłady :
      Małgosia :
      Na podstawie tego, co wyżej napisałaś Lilu… równie dobrze można powiedzieć, że… architekt budowlany to też taki… pseudo budowlaniec, bo z wyników jego pracy jakoś nie widać domu… tych – namacalnych korzyści płynących na materię z duchowości…😉

      bardzo trafnym porównaniem świadomie czy nie zwróciła uwagę jak odległa jest droga od ducha do przejawienia jego starań w materii

      Ja od siebie mogę dodać swój zupełnie dla większości odleciany obraz ,że należy spoglądać na wszystko zaczynając ,od tego , że materia jest pochodną lub osobliwością w stosunku do antymaterii / ciemnej materii / która ilościowo ponoć przeważą w kosmosie .
      Co z tego wynika dla mnie w mych rozważaniach , że sam jako forma życia w materii i z materii mogę być osobliwością do antymaterii , lecz czy duch owe coś posadawiane w antymaterii ma zejść w materię w stopniu powodującym uszczęśliwienie człowieka , czy ma zamiar zlikwidować istnienie owej osobliwości we Wszechświecie – nie wiem , stąd z żadnej z opcji nie dam jak na razie wiary .
      To przekonanie stawia mnie w sytuacji i mam nikłe szanse na znalezienie współrozmówcy gdyż dla mnie jawi się ono jako nadrzędne Tytuł światopoglądu w mej głowie.

      Pan Owsianko w filmie zamieszczonym przez Małgosię , bardzo dużo o przemianie struktury świata materialnego w/g dostępnych mu informacji mówił . Czy ktoś na tym forum zwrócił na to uwagę i podniósł ten temat , czy pan Owsianko rozumiał to o czym mówił w szerszym uwarunkowaniu tak samo jak ja – równie niewiadoma

      Język , ludzka myśl to bardzo prymitywne narzędzia do porozumiewania się , a już szczególnie w tematach tak wielowątkowych jak światopogląd uwzględniający istnienie Architekta..
      Jedni odwołują się do Wszystkiego co Jest inni do Logosów czy jednostkowych bytów roszczących sobie prawo i traktowanych przez tłum wiernych jak Bogowie .
      Groch z kapustą w głowach i w dialogach .

      Ale aby to była wymiana w temacie , a nie tylko wymądrzanie się , wrócę do twych argumentów o wymianie informacji o zdarzeniach umownie zwanych – duchowymi .
      Osobiście uważam ,ze to do nikąd nie prowadzi , bo jeżeli nawet ktoś uzyska efekt jednoczenia się w pewnych chwilach ze swą Wyższą Jaźnią , to ona u każdego przejawia się indywidualnie i rady co jak uzyskać w temacie przyciągania ducha i jego przejawienia się mijają się w/g mnie z celem .
      Stąd czy to ze starości czy z pychy wolę przeglądać Wasze wypowiedzi i jeżeli mam zły dzień lub uważam ,że ktoś zbyt monotonnie powtarza swoje racje to wrzuca ten przysłowiowy kamyczek do jego ogródka , aby się obudził i choć na chwilę wyszedł z roli.

      Z autopsji znam korzyści płynące z obcowania z WJ , to Ona ma moc zmieniania wydarzeń nie my – nasze rozumki i ego .
      Jednak wiem też , że aby ten kontakt utrzymać trzeba mu poświęcać tyle uwagi i czasu , że tak naprawdę wyskakuje się z normalnego życia .

      Coś za coś lub niedostępne dla większości biegających za chlebem ludzi .

      Z uporem twierdzę , że musimy wejść w nowej jakości czasoprzestrzeń z nową porcją kosmicznej świadomości przez nas do przerobienia , przybliżyć się do telepatii w miejsce dialogu słowami , a do tego potrzebne są inne subtelniejsze ciała.

      Tak więc w moim obrazie pchajmy swoje wózki przez życie , wysubtelniajmy się jeżeli mamy ku temu pragnienia , a w społeczeństwie propagujmy zdrową tolerancję i jak się da prostujmy jego pionową konstrukcję

      pozdrawiam

      m

      • margo0307 pisze:

        „… równie dobrze można powiedzieć, że… architekt budowlany to też taki… pseudo budowlaniec, bo z wyników jego pracy jakoś nie widać domu…
        *
        bardzo trafnym porównaniem świadomie czy nie zwróciła uwagę jak odległa jest droga od ducha do przejawienia jego starań w materii…”

        ~~~~~~~~~~
        Nie wiem doprawdy czy… wyraziłam się… nie dość precyzyjnie…, czy też Ty Marek – zrozumiałeś to, co chciałam wyrazić po swojemu…😉
        Używając porównania architekta jako… jednego z „pierwszych budowniczych” powstającego w przyszłości domu, nie tyle pragnęłam wskazać… odległą drogę od ducha… do przejawienia jego starań na planie materialnym – ile podkreślić fakt, że… budowa czegokolwiek… „w materii” – zaczyna się od planów w naszym umyśle
        I oczywiście… napisałam to jak najbardziej świadomie…😀

      • margo0307 pisze:

        „…Z autopsji znam korzyści płynące z obcowania z WJ ,
        to Ona ma moc zmieniania wydarzeń nie my – nasze rozumki i ego .
        Jednak wiem też , że aby ten kontakt utrzymać trzeba mu poświęcać tyle uwagi i czasu , że tak naprawdę wyskakuje się z normalnego życia ….”

        ~~~~~~~~~~
        Nie, Marek…, zarówno w drugiej części pierwszego zdania, jak i całe drugie wyżej zacytowane zdanie… nie ma nic wspólnego z rzeczywistością🙂
        I nie są to bezpodstawne dywagacje z mojej strony, lecz sprawdzona wiedza, pochodząca z moich doświadczeń…🙂

        • marek pisze:

          Małgosiu

          Lucek karmił nas filmami w których seksualność i krew były ukrytym lecz przewodnim tematem .

          My pozostali na tym forum też mamy swoje ukryte strony.

          Byłem w tym roku z powodów które pominę na pierwszej porannej mszy w kościele w polskich górach .

          Było tam kilka kobiet , posuniętych w wieku , śpiewały .

          Śpiewały koszmarnie , miłości w tym śpiewie nie było , jedynie dało się wyczuć egzaltację .
          Pielęgnowały same siebie na tle kościoła i ołtarza

          Każdy z nas winien przemyśleć swą transparentność w imię propagowania ducha , bo inaczej przypomina to farsę .

          Jogina skaczącego po żagwiach , nie rozumiejącego po co i dlaczego po nich łazi.

          Refleksji życzę , w miejsce spontanicznej odpowiedzi.

          m

          • margo0307 pisze:

            „…Refleksji życzę , w miejsce spontanicznej odpowiedzi”
            ~~~~~~
            Zgodnie z Twoimi życzenia, za które pięknie dziękuję🙂 muszę stwierdzić, że… nie wiem, jakimi filmami oraz kogo… karmił Lucek… ja ich nie oglądałam…🙂
            Nie bardzo też rozumiem z jakiego powodu… takiego… „twardziela” jak Ty – poruszają fałszywie odśpiewane pieśni kościelne przez „pielęgnujące siebie” kobiety… ?

  14. Mezamir pisze:

    666 + 666 + 666 + 6+6+6 = ?

  15. margo0307 pisze:

    ” Nie wiem czy… jest czymś dla Świata… jakaś moja pisanina… bo nie jestem do końca ani uduchowiony ani uporządkowany.
    Nie jestem drugą matką Teresą ani drugim Markiem Kotańskim…”

    ~~~~~~~~
    Dawidzie, wg. mnie – nie ma takiej potrzeby abyś miał stawać się drugą Matką Teresą albo drugim Markiem Kotańskim albo… w ogóle jakimś… „drugim”…, najważniejszym i jak najbardziej zasadnym jest – abyś był sobą 🙂
    I co to znaczy… ” być do końca uduchowionym czy uporządkowanym ?

    Nigdy się nie dowiemy – jeśli ktoś nam tego nie powie, że… to, co mówimy czy piszemy na tym, czy innych blogach jest… „czymś dla Świata”… 😉
    Osobiście, mogę powiedzieć – w swoim imieniu – że bardzo lubię ten blog od samego początku, od kiedy tu zaczęłam pisać🙂
    Mogę również powiedzieć, że wiele z Twoich wypowiedzi było i jest dla mnie bardzo cennych i uwierz mi na słowo – uważam je za coś dobrego dla Świata 🙂
    Podobnie jak… wiele wypowiedzi innych, wspaniałych osób jest bardzo, bardzo cennych…, poszerzających nasze z-rozumienie Świata…🙂

    https://margo0307.files.wordpress.com/2015/08/a-inpiracja-nawet-nie.png?w=300&h=224

    • Teresa Chacia pisze:

      Trelemorele a może wczoraj nie zauważyłaś wpisu skierowanego do Ciebie bo nie widziałam odpowiedzi. Ale to nic. I jeszcze na koniec. Jakim cudem oczekujecie od od kilku lat nie pracującej dr farmacji wykorzystania jej rozległej i cennej wiedzy (wg Was)kiedy ona sama odrzuciła konwencjonalną medycynę i farmację( a z tego właśnie pobierała nauki) bo zamiast pomagać szkodzą ludzkości. A w obecnym czasie i szybko to się nie zmieni ( bo nie ma na to nawet Waszej zgody) gdyby nie bliscy to z tak cenną i rozległą wiedzą (wg Was) ta właśnie farmaceutka nie miałaby środków do życia. Bo sumienie farmaceutki Teresy nie pozwoli jej na pracę w wyuczonym zawodzie bo nie może przyczyniać się do nazwijmy rzecz po imieniu ludobójstwa.

      • trelemorele pisze:

        „Jakim cudem oczekujecie od od kilku lat nie pracującej dr farmacji wykorzystania jej rozległej i cennej wiedzy (wg Was)kiedy ona sama odrzuciła konwencjonalną medycynę i farmację”
        ___________________________
        Tereso, no faktycznie moje nieuwaga, byłam przekonana, że po perturbacjach ponownie pracujesz w aptece
        Tak czy inaczej po kilku latach nie pracowania w zawodzie na pewno twoja wiedza farmaceutyczna nie wyparowała ci z głowy. Na pewno możesz wskazać lekarstwa, które sa wyjątkowo szkodliwe itd.
        Na pewno po wielu latach obserwacji pacjentów masz wiedzę o działaniu leków na nich itd
        Zapewne też zaobserwowałaś, że przyrosło aptek i ludzi chorych. Wielu z nich to zwykli lekomani, ale i wielu zatrutych żywnością czy stylem życia, przepracowaniem, nadmiernym i ciągłym stresem…o taką dyskusję mi z tobą chodzi.

        • Teresa Chacia pisze:

          Trelemorele a Ty wciąż to samo jak robot. Moje tutaj pisanie nic nie dało każdy rozumie wybiórczo i tylko to przyjmuje co mu pasuje a zawsze interpretuje na swoje kopyto. Więc nic tu po mnie.

          • margo0307 pisze:

            Magia na co dzień 🙂

            „Profesor Brodziak namawia swoich pacjentów przede wszystkim do profilaktyki.

            – To zabrzmi jak banał – mówi – ale to prawda, że 50 procent naszego zdrowia uzależnione jest od dziedzictwa genetycznego, z jakim przychodzimy na świat,
            ale… drugie 50 – od pogody ducha i „siły ciągnącej nas do góry”.
            Sprawia ona, że osoba nastawiona optymistycznie widzi swoją przyszłość w różowym kolorze i podobnie ocenia przeszłość
            .
            Terapia profesora różni się od zaleceń, które zazwyczaj słyszymy w gabinetach lekarskich.
            Namawia w niej np. byśmy szukali na niebie swoich gwiazd. To doskonale robi psychice.

            – Trzeba się tego koniecznie nauczyć
            Spoglądaj w gwiazdy, a zostaniesz „uleczony” z wielu przypadłości – wyjaśnia.
            – Z gwiazd czerpać można nieprzebrane pokłady energii…” 🙂
            http://www.wrozka.com.pl/natura-pomoga/terapie/4240-magia-i-medycyna

          • trelemorele pisze:

            Bo widzisz Tereso ja faktycznie jak robot, tyram od rana do nocy żebym nie znalazła się pod śmietnikiem. Od zawsze żyję na swój koszt, podobnie moi bliscy. Muszę sama zarobić na utrzymanie swojego miejsca pracy. Nikt mi nie da komputera, biurka, ciepła, nikt nie zapłaci za mnie podatku czy zusu itd,itp.
            Ponieważ duzo pracuję przed komputerem to w przerwach zaglądam na przydatne mojej pracy fora tematyczne. To miejsce jest dla mnie odskocznią, pewnego rodzaju rozrywką, takim resetem dla umysłu. Nie jestem w stanie ogarniać wszystkiego tu i głównie z powodu zawiłej budowy tego miejsca. Strona nastawiona na bałagan i gubienie się. Nie ma tu ciągłości dyskusji, świeże komentarze pomiędzy starymi. Po kilkugodzinnej nieobecności żeby być na bieżąco należałoby czytać wszystko od nowa, a ja na to nie mam ani czasu ani ochoty.
            Takie bałaganiarskie blogi dobre dla rencistów, emerytów, i innych ludzi, którzy nie wiedzą co z wolnym w nadmiarze czasem zrobić.
            Oczywiście interesuje mnie tematyka podnoszona na tym blogu, podzielam twoje Tereso zdanie w wielu miejscach.
            Pozdrawiam

          • margo0307 pisze:

            „… ja faktycznie jak robot, tyram od rana do nocy …”
            ~~~~~~~~
            To może Lilu… wyluzuj troszkę… i daj sobie odpocznienie… ?
            Może należałoby… wyznaczyć sobie konkretny czas na pracę np. „od.. – do..”, a resztę czasu wykorzystać na np. zajęcie się czymś – być może – przyjemniejszym.. ? 🙂

          • Maria_st pisze:

            „Bo widzisz Tereso ja faktycznie jak robot, tyram od rana do nocy żebym nie znalazła się pod śmietnikiem.”

            Smutne to cos napisala.
            I jak sama stwierdziłas–robot, jestes typowym wytworem Matrixa, stad u Ciebie takie a nie inne pisanie—frustracja aż tryska wokół.
            Cały czas przy komputerze–szok
            Pisałam wczesniej odnosnie naszych/Twoich doswiadczeń że są to tylko projekcie Matrixowe na róznych jego poziomach…stad nieraz daje on nam poczuc sie wyjatkowo…..bo tak mamy odbierac to co nam sie wydaje być wyjątkowym i tak brniemy w Mayi naszych majań.
            Wyjatkowośc a jednocześnie proza życia……problemy egzystencjalne, społeczne i mamy jak mamy— każdy odbiera to na zewnatrz.
            Kasa, kasa i krwawe ofiary.
            Sidła Matrixa.
            Tak wybraliśmy ?

        • margo0307 pisze:

          „…o taką dyskusję mi z tobą chodzi.”
          ~~~~~~~~
          Jest na naszym Forum temat:
          „Witamina C – leczy wszystko od przeziębień, a na raku kończąc”
          https://nnka.wordpress.com/2013/02/27/witamina-c-leczy-wszystko-od-przeziebien-a-na-raku-konczac/
          Wg. mnie – jest to doskonałe miejsce… na dyskusje odnośnie nie konwencjonalnych metod leczenia, profilaktyki pro zdrowotnej etc..
          Znalazło się tam sporo wpisów… tyle że… niewielu z nas podejmuje dyskusje w tych tematach…😉

      • A 58 pisze:

        „Jakim cudem oczekujecie od od kilku lat nie pracującej dr farmacji wykorzystania jej rozległej i cennej wiedzy (wg Was)kiedy ona sama odrzuciła konwencjonalną medycynę i farmację( a z tego właśnie pobierała nauki) bo zamiast pomagać szkodzą ludzkości. ”

        Jeszcze Teresko nie rozumiesz ,że przyjdzie czas ogromnych zmian i trzeba będzie naprawić zatruty ekosystem.Już Ci ten nieznajomy , który wiedział o Tobie wszystko zapowiedział ,gdzie będziesz pracować.Tu Twoja wiedza będzie niezastąpiona.Będziesz truć , ale nie ludzi a bakterie i wirusy .To napewno potrafisz doskonale.Twoja rezygnacja z udziału w tym farmaceutycznym przekręcie świadczy ,że jesteś właściwą osobą na stanowisko odtrucicielki .Już Ci napisałem ,że należysz do pewnej grupy .Zostałaś zidentyfikowana poprzez system do sprawdzania tożsamości „Omega” – To są te dziwne sny.Nie myśl ,że się nic nie dzieje .

    • margo0307 pisze:

      ”namacalne korzyści płynące na materię z duchowości…😉 …”
      ~~~~~~~~
      „Wpadł mi w oko” art, w którym pewna osoba dzieli się swoimi przemyśleniami i spostrzeżeniami…
      Myślę…, że słowa zawarte w tym arcie… warte są zacytowania na naszym forum, ponieważ świetnie korelują z tym, o czym tu rozmawiamy i dotyczą wszystkich nas, w szczególności jednak tych, którzy z jakichś powodów nie chcą dostrzec… namacalnych korzyści płynących na materię z duchowości…, czyli… z naszych myśli i słów, a w konsekwencji… działań… 😉

      ” Ostatnie wydarzenia w moim życiu , pokazały mi wiele rzeczy, ogromna lekcja życia. Jedno pokazało mi najlepiej , że każdy daje to co ma w❤
      Następnie otrzymuje to, co daje, nic nie jest bardziej proste, nie ma innej zasady:
      nic nie ginie, wszystko się przekształca.
      Dzięki tym wszystkim, którzy pokazywali mi tyle miłości, szczęścia, jedności, przyjaźń, bezwarunkowość, itd. czuję , że to wszystko mam w swoim sercu…

      Tu mały przykład, niegrzeczna osoba postanawia podarować komuś prezent na jego urodziny, ale w rzeczywistości gardziła tą osobą, ironicznie kazał w prezencie przygotować tacę pełną śmieci i odpadów. W obecności wszystkich, bo upokarzanie publiczne sprawiało mu przyjemność, przekazał swój prezent, który jednak z radością został przyjęty przez solenizanta.
      Z uśmiechem na twarzy i bardzo grzecznie solenizant podziękował i poprosił, by poczekał chwilę, bo chciałby zwrócić życzliwość mu okazaną.
      Wyrzucił śmieci, przemył tacę, pokrył ją kwiatami, i oddał tacę z kawałkiem papieru z napisem:
      „ Każdy daje to, co ma” 🙂

      Lekcja tej małej historii jest taka, że nie powinniśmy się smucić postawą niektórych osób, nie możemy tracić naszego spokoju.
      Wściekłość jest szkodliwa dla zdrowia, gorycz szkodzi wątrobie i smutek truje nasze serce.
      Jako Istoty Ludzkie powinniśmy opanować nasze reakcje emocjonalne.

      Jeśli w twojej codzienności mówisz źle o innych, oceniasz każdego, doszukujesz się wad i ułomności, stale używasz wulgaryzmów, prowadzisz egoistyczne życie, nigdy nie myślisz o innych, ani o pomocy dla kogokolwiek, jeśli jesteś zły na wszystkich i pokazujesz regularnie agresję wobec innych – prawo życia oddaje ci dokładnie to samo:
      obelgi, mówienie źle o tobie, nikt nie chce ci pomóc i każdy zachowuje się agresywnie wobec ciebie.

      Będziesz przyciągać do kręgu twoich przyjaciół, negatywnych, agresywnych, samolubnych (takich jak ty!) ludzi.😛

      Bądźcie panami samych siebie, nie dorzucajcie paliwa do ognia swojej nienawiści, nie traćcie swojego spokoju.
      Pomyśl, zanim coś powiesz i nie ulegaj swojej impulsywności.
      Pamiętajcie o jednej rzeczy:
      – kiedy otrzymacie prezent jak ta osoba, która otrzymała śmieci i odpadki, ale w postaci słów, działań, maili, komentarzy …
      Pamiętajcie, że każdy daje i jest w stanie dać tylko to co posiada i nic więcej, a będziecie czuć całkowitą ulgę.
      Jeśli masz orzeszka, nic innego nie możesz dać jak tylko orzeszka; jeśli zrozumiemy to, jak zachowują się ludzie, możemy to nazywać „miłość” dla siebie.

      Nie ma nic lepszego niż, patrzenie na to co pozytywne w innych, jeśli mówisz w konstruktywny sposób unikając brzydkich słów, jeśli twoje życie jest by dzielić się i pomagać innym, jeśli okazujesz przyjaźń ludziom i przyzwyczaisz się śmiać ze wszystkich rzeczy, wtedy to, co otrzymujemy to:
      ludzie z dobrymi intencjami, piękne słowa skierowane do Ciebie, inni będą ci pomagać i dzielić się z tobą, wokół ciebie będzie miłość, śmiech i dobre wibracje.
      Będziesz przyciągać do kręgu przyjaciół pozytywnych, hojnych, miłych i zabawnych ludzi.

      To zależy od Ciebie, jakiego rodzaju rzeczy chcesz przyciągnąć. Ty decydujesz!
      Tak więc, nie smuć się z postawy niektórych osób; nie trać spokoju.
      Opanuj do perfekcji swoje emocjonalne reakcje.
      Nie należy dorzucać paliwa do ognia swojej nienawiści. Zachowaj spokój i nie poddaj się impulsywności. Bądź panem siebie samego.

      Zapamiętywać żal, gorycz, smutek, nienawiść, itd. jest jak pić truciznę i czekać by ktoś inny umarł, zawsze musisz dawać kwiaty, które nosisz w sercu, a kto chce lub może zrozumie to…”
      http://mirko.org.pl/kazdy-daje-to-co-ma-w-swoim-sercu/

    • Dawid56 pisze:

      Dzięki Margo za miłe i ciepłe słowa🙂❤

  16. kacha1 pisze:

    „Teresa Chacia pisze:
    Styczeń 4, 2016 o 10:56

    Trelemorele a Ty wciąż to samo jak robot. Moje tutaj pisanie nic nie dało każdy rozumie wybiórczo i tylko to przyjmuje co mu pasuje a zawsze interpretuje na swoje kopyto. Więc nic tu po mnie.”

    Pani Tereso, a ja jednak nieśmiało i z obawą zapytam. Jaki środek farmaceutyczny (psychotropowy, psychodeliczny) mógł wywołać tak ostre halucynacje, że wszystko co zostało mi zasugerowane i nie tylko wyglądało nieprawdopodobnie realnie. Mam na myśli środek zawarty w papierosach ale marihuanę wykluczam (za słaba). Papierosy w b. ZSRR nie nadawały się do palenia. Mój znajomy z pracy dwukrotnie przesłał mi z Polski przez osobę trzecią karton papierosów i przypuszczam, że to po nich miałam takie narkotyczne „jazdy”. Z człowiekiem, który „dobrodusznie” przysłał mi te papierosy nigdy się nie przyjaźniłam i chyba niezbyt się lubiliśmy, (Sługus poprzedniego systemu) Stąd moje podejrzenia. Po powrocie do kraju już nigdy takich „wizji” nie miałam. Zmieniłam pracę trzeba było uciekać po rozstroju nerwowym-wstyd itd.
    Praca w nowej firmie miała zupełnie inny charakter, a ja o dziwo radziłam sobie doskonale od samego początku. Jakoś dziwnie mój dotychczasowy intelekt wzrósł. Dlatego odważyłam się podjąć studia wieczorowe na UW, które bez większego wysiłku ukończyłam z wynikiem b.dobrym, Więc choroba psychiczna u mnie została wykluczona.

    • trelemorele pisze:

      A to ciekawe z tymi papierosami,
      jakiś czas temu było głośno o tym, że sprowadzano do Polski jakieś celowo zatrute papierosy podrobionych znanych marek, niektóre partie nawet materiałami radioaktywnymi, ale i innymi substancjami występujące w dopalaczach i mocno działające/uszkadzające układ nerwowy, płuca itd

  17. trelemorele pisze:

    Teresa Chacia pisze:
    Styczeń 4, 2016 o 10:56

    Trelemorele a Ty wciąż to samo jak robot.
    ________________________________
    trelemorele pisze:
    Styczeń 4, 2016 o 11:29

    Bo widzisz Tereso ja faktycznie jak robot, tyram od rana do nocy żebym nie znalazła się pod śmietnikiem. Od zawsze żyję na swój koszt, podobnie moi bliscy. Muszę sama zarobić na utrzymanie swojego miejsca pracy. Nikt mi nie da komputera, biurka, ciepła, nikt nie zapłaci za mnie podatku czy zusu itd,itp.
    _________________________________
    margo0307 pisze:
    Styczeń 4, 2016 o 11:53

    „… ja faktycznie jak robot, tyram od rana do nocy …”
    ~~~~~~~~
    To może Lilu… wyluzuj troszkę… i daj sobie odpocznienie… ?
    Może należałoby… wyznaczyć sobie konkretny czas na pracę np. „od.. – do..”, a resztę czasu wykorzystać na np. zajęcie się czymś – być może – przyjemniejszym.. ?🙂
    ___________________________________
    Maria_st pisze:
    Styczeń 4, 2016 o 12:23

    Smutne to cos napisala.
    I jak sama stwierdziłas–robot, jestes typowym wytworem Matrixa, stad u Ciebie takie a nie inne pisanie—frustracja aż tryska wokół.
    Cały czas przy komputerze–szok
    _________________________________

    O mój Boże, co to się porobiło, proletariacka brać robotniczo-urzędnicza drze szaty, ubolewa nad losem sfrustrowanej prywaciary…hehehe, koń by się uśmiał

    Margo, uwielbiam swoją pracę bo jest wyjątkowo lekka, łatwa, przyjemna i przynosi mi bardzo dużo zadowolenia, nieograniczone możliwości tworzenia,wystarczająco spore dochody.
    Czas od do to zdobycz proletariatu, gdzie po pracy drugi etat harówy w domu przy garach, sprzątaniu praniu itp, a rozrywka? no co dla was jest przyjemnym zajęciem?

    Maryś, przestań się podniecać wytworami swojego umysłu, są marnej jakości i na niskim poziomie.
    Mieszkam w firmie o powierzchni jakieś ponad 500m z tego jakieś 100m jest wydzielone na strefę mieszkalną, z pełnym komfortem i wygodami, z którego korzystam całymi garściami gdy poczuję taką potrzebę.
    Jednym słowem pracuję w domu/mieszkam w swojej firmie, komfort sytuacji polega na tym, ze mogę pracować i odpoczywać prawie jednocześnie, nie podlegam żadnym rygorom…jestem dumna ze swoich umiejętności organizacyjnych…nie jeden mi tego zazdrości, nie jeden próbuje brać przykład, a tu taki lament nade mną…macie bardzo mylne wyobrażenie, jesteście zakleszczeni w swoim jednym poziomie i nic poza nim nie widzicie, nie rozumiecie…szok, szok, szok🙂 i śmiechu warte
    pozdrowionka

    • Maria_st pisze:

      „O mój Boże, co to się porobiło, proletariacka brać robotniczo-urzędnicza drze szaty, ubolewa nad losem sfrustrowanej prywaciary…hehehe, koń by się uśmiał ”

      Oj trelkomorelko…..oj oj oj

      „Maryś, przestań się podniecać wytworami swojego umysłu, są marnej jakości i na niskim poziomie.”

      ja się podniecam?
      widzisz to poprzez siebie. co w Tobie….
      mam dystans do tej naszej rzeczywistosci

      „Mieszkam w firmie o powierzchni jakieś ponad 500m z tego jakieś 100m jest wydzielone na strefę mieszkalną, z pełnym komfortem i wygodami, z którego korzystam całymi garściami gdy poczuję taką potrzebę.”

      śmieszne i żalosne, wciąz tylko kasa, kasa i kasa…..

      „a tu taki lament nade mną”
      jaki lament, znowu konfabulujesz?
      kto napisal o sobie robot i ocenil swoja prace jako tyranie?
      sama sobie zaprzeczasz ?
      ale, możesz
      mnie to obojętne

      ” jesteście zakleszczeni w swoim jednym poziomie i nic poza nim nie widzicie, nie rozumiecie”

      ha ha ha zakleszczeni…poziom ha ha ha nie widzimy ha ha ha nie rozumiemy ha ha ha
      jasnowidzącą jestes?

      • trelemorele pisze:

        „śmieszne i żalosne, wciąz tylko kasa, kasa i kasa…..”
        ________________________________
        Marysieńko, pasje, pasje, pasje…kasa to tylko efekt uboczny tych pasji.
        Wyobraź sobie, że ja nawet nie wiem ile mam tej kasy.
        Nigdy nie posiadałam i nie posiadam kart płatniczych. Konta w banku przymusowe bo firmy muszą pewne operacje wykonywać za ich pośrednictwem, ale gdyby nie to to banki mogłyby dla mnie nie istnieć. Jestem wolna od wszelkich innych głupawek, którym ulega większość ludzi.

        • Ifryt pisze:

          Trelemorelko skoro tak się przechwalasz to może kopsneła byś mi trochę kasy?😛
          Powiedzmy 1000 zł, bo chciał bym wyskoczyć w pewne miejsce, i tak oczywiście tą kase będe miał, ale było by dużo szybciej gdyby ktoś mi ją poprostu dał.
          Cel szczytny, bo ja zawsze dostaje to czego chce, ale nie będzie efektów ubocznych tej mojej wewnętrznej siły, którymi niestety nigdy nie są pieniądze😀 Takie moje przekleństwo.

          • trelemorele pisze:

            Ifryt, byłam pewna, ze jesteś prosty facet, ale teraz widzę, że jesteś kompletnym dnem pod każdym względem,
            szok, szok, szok
            tylko współczuć twojemu otoczeniu w realu.

          • Ifryt pisze:

            Chciałem sprawdzić czy jesteś prawdziwą królową, nie zdałaś😛
            Trelemorelko przecierz nie wzioł bym od Ciebie ani grosza, wkońcu jestem wielkim rycerzem i duma ponad wszystko🙂

          • margo0307 pisze:

            „…byłam pewna, ze jesteś prosty facet, ale teraz widzę, że jesteś kompletnym dnem pod każdym względem…”
            ~~~~~~~~~~~
            Każdy daje to, co ma w sobie, bo nic innego dać nie może
            Ta powyższa wypowiedź…, pokazuje co nosisz w sobie – pychę i pogardę…, nie dziwne więc już – dlaczego nie jesteś w stanie pojąć i z-rozumieć tego, o czym tutaj rozmawiamy, nazywając to… pseudo duchowością…

          • margo0307 pisze:

            Powiedziałaś, że…
            ” Jestem wolna od wszelkich innych głupawek, którym ulega większość ludzi.”
            ~~~~~~~~
            Tak myślisz ?

          • Maria_st pisze:

            „Każdy daje to, co ma w sobie, bo nic innego dać nie może…
            Ta powyższa wypowiedź…, pokazuje co nosisz w sobie – pychę i pogardę…, nie dziwne więc już – dlaczego nie jesteś w stanie pojąć i z-rozumieć tego, o czym tutaj rozmawiamy, nazywając to… pseudo duchowością…”

            ano własnie

    • margo0307 pisze:

      „… ja faktycznie jak robot, tyram od rana do nocy …”
      *
      uwielbiam swoją pracę bo jest wyjątkowo lekka, łatwa, przyjemna i przynosi mi bardzo dużo zadowolenia…”
      ~~~~~~~~
      No cóż, jak dla mnie – obie Twoje wypowiedzi stoją w sprzeczności😛
      No, ale… jeśli dla Ciebie tyranie od rana do nocy… niczym robot, jest… pracą wyjątkowo lekką, łatwą i przyjemną… to… życzę powodzenia…🙂
      A ten sarkazm:
      ” O mój Boże…, proletariacka brać robotniczo-urzędnicza drze szaty, ubolewa nad losem sfrustrowanej prywaciary…hehehe, koń by się uśmiał…”
      … zupełnie nie potrzebny, wyluzuj…😉

      • trelemorele pisze:

        Małgoś, nie wydziwiaj, nie kombinuj, nie szukaj dziury w całym
        Tyraniem może określić swoją pracę zarówno urzędnik, górnik, pisarz, aktor ale i zarządzający swoją firmą.

        jestem wyluzowana cały czas🙂

        • trelemorele pisze:

          może komuś z was lezy na sercu dobro Polski
          podaję link do podpisu protestu
          https://www.protestuj.pl/stop-obcej-interwencji-w-wewnetrzne-sprawy-polski,56,k.html

        • Maria_st pisze:

          „Małgoś, nie wydziwiaj, nie kombinuj, nie szukaj dziury w całym
          Tyraniem może określić swoją pracę zarówno urzędnik, górnik, pisarz, aktor ale i zarządzający swoją firmą. ”

          jeśli uwazaja iz praca jaka wykonuja jest tyraniem od tyrania u tyrana–to zgadza sie, maja tak jak chca.

          ” pasje, pasje, pasje ”
          to nie tyranie

          ale ok, już sie nie czepiam bo to i tak nie ma dla mnie znaczenia .
          Twój wybór.

        • JESTEM pisze:

          trelemorele:
          „„… ja faktycznie jak robot, tyram od rana do nocy …”
          *
          uwielbiam swoją pracę bo jest wyjątkowo lekka, łatwa, przyjemna i przynosi mi bardzo dużo zadowolenia…”

          ~~~~~~~~
          margo0307:
          „No cóż, jak dla mnie – obie Twoje wypowiedzi stoją w sprzeczności😛 „
          ========================================================
          Są przejawem pewnego rodzaju „rozszczepienia umysłu”.
          Kiedy to już dostrzegamy… to możemy z łatwością na takich przykładach zrozumieć, dlaczego takie osoby przypisują innym np. „psychopatię”… Dlaczego? Ponieważ same nie zauważają w sobie i w swoich działaniach „sprzeczności”, owego rozdarcia wewnętrznego, owej biegunowości, braku harmonii i spójności… W nieświadomości swej działają bardzo chaotycznie i nieodpowiedzialnie. Co nie jest ani dobre ani złe, ale jest takie, jakie jest. Nie wiedzą, co czynią. Gdy już rozumiemy te nasze (tak, nasze) nieświadome sposoby działania, wtedy możemy z miłością i zrozumieniem przyjąć do serca, do naszej wewnętrznej przestrzeni tak działające osoby, ponieważ jesteśmy już świadomi, że sami kiedyś też tak działaliśmy (jak nie w tym, to w przeszłym/przyszłym życiu/wcieleniu). I w ten sposób integrujemy różne cząstki SIEBIE jako Całości, Jedni. A nasza samo-świadomość ekspanduje, poszerza się. W ten sposób uwalniamy się od wzorców, które nami wcześniej rządziły, a my nie byliśmy tego świadomi.

          • marek pisze:

            tak z boczku jako przyglądający się nauką .

            (jak nie w tym, to w przeszłym/przyszłym życiu/wcieleniu).

            a w przyszłym po wymazaniu pamięci to co będzie ?

            m

          • JESTEM pisze:

            „(jak nie w tym, to w przeszłym/przyszłym życiu/wcieleniu).

            a w przyszłym po wymazaniu pamięci to co będzie ?”

            Niespodzianka.
            Dopóki nie zajmiesz się swoimi uwarunkowaniami, aby je sobie wreszcie uświadomić i uwolnić się od nich, dopóty zawsze będzie następowało… „wymazanie pamięci”.

          • JESTEM pisze:

            Stare w naturalny sposób potrzebuje „umrzeć”, „rozpaść się”, żeby mogło pojawić się nowe. A gdy nie chcemy tego zaakceptować, próbujemy podtrzymywać, udoskonalać to, co stare. Jakbyśmy sztucznie podtrzymywali istnienie… „rozpadającego się” starego, które potrzebuje już odejść… Jakbyśmy chcieli zapanować nad naturą i jej prawami… Do czego to prowadzi? Na przykład do istnienia w wewnętrznym konflikcie, który emanuje na zewnątrz…

            Otwieram się na to, by wreszcie odeszło to, co już nam nie jest potrzebne, co stare, a co wypełniło się w nas… Do tego potrzebne są zmiany, na które potrzebujemy dać sami sobie przyzwolenie… Te zmiany potrzebują zajść w nas, w każdej i każdym indywidualnie. Tak, wiem: przyzwalamy na te zmiany w nas wtedy, gdy jesteśmy na to „gotowi”…

            Takich zmian możemy dokonywać w sobie. W innym przypadku to my „umieramy”, „rozpadamy się” razem ze starym i dlatego wciąż zapominamy… Na przykład o tym, że tzw. destrukcyjne, powodujące konflikty i cierpienie myśli „egzystują w naszych głowach”, ponieważ regularnie je „dokarmiamy” swoją energią, swoim utożsamianiem się z takimi myślami. Dopóki je „dokarmiamy” i utożsamiamy się z nimi, dopóty współtworzymy taki, a nie inny świat. Bo nasze życie jest tym, czemu poświęcamy naszą uwagę. Wiedząc to można zrozumieć, że tylko odpowiednie skierowanie swojej uwagi wystarczy, żeby wiele zmienić.

  18. marek pisze:

    to tak jak z tym chomikiem w tym jego chodziku , tak – chodzi , chodzi i …mu z tego wychodzi , tylko się spoci.

    m

    • margo0307 pisze:

      „… a w przyszłym {życiu} po wymazaniu pamięci to co będzie ?”

      Niespodzianka.
      Dopóki nie zajmiesz się swoimi uwarunkowaniami, aby je sobie wreszcie uświadomić i uwolnić się od nich, dopóty zawsze będzie następowało… „wymazanie pamięci”…

      Takich zmian możemy dokonywać w sobie. W innym przypadku to my „umieramy”, „rozpadamy się” razem ze starym i dlatego wciąż zapominamy…”
      ~~~~~~~~~~
      Mam kilka książek pani Elżbiety Nowalskiej, która w jednej z nich pisze m.in. o tym – co dzieje się z nami po… śmierci naszego ciała…
      O tym też zresztą… pisze kilku innych autorów, pragnących odkryć rąbek tajemnicy😉

      „… Po śmierci człowieka jego dusza (Energia) z reguły przez pewien czas znajduje się w pomieszczeniu, gdzie nastąpił zgon.
      Jest też obecna na pogrzebie.
      Towarzyszą jej Energie, które przyszły po nią w tym ważnym dla niej momencie.
      Są to członkowie rodziny albo znajomi, którzy pozostawali z tym człowiekiem za życia w jakimś związku uczuciowym.
      To najtrudniejsze chwile dla Energii świeżo wyzwolonej z doczesnej powłoki.
      Musi ona „uświadomić” sobie, że życie w ciele materialnym już się skończyło i nie ma do niego powrotu.

      W czasie pogrzebu jedne dusze są spokojne, inne krążą wokół, jakby nie wiedziały, co ze sobą zrobić.
      A żywi utrudniają im znalezienie się w innym wymiarze. Rozpaczają, histeryzują, płaczą, rozpamiętują i tym trzymają je przy Ziemi.
      Trochę inny przebieg ma przechodzenie na „tamtą stronę” Energii wybitnych, o wyższej wibracji – ludzi uduchowionych, rozwiniętych intelektualnie, dobrych, wysoce moralnych.

      Opiekunowie duchowi ułatwiają im szybkie przeniesienie się z tego świata.
      Zabierają duszę, by nie musiała patrzeć na to, co się dzieje z jej ciałem oraz na rozpacz bliskich…
      Tylko na moment wprowadzają ją do kościoła podczas mszy żałobnej albo przy pochówku.
      Proces przyzwyczajania się duszy do istnienia w innym wymiarze trwa kilka lat ziemskich. Jak długo – to zależy od tego, jaki był człowiek za życia.
      Obowiązuje zasada: im byłeś lepszy, tym prędzej Twoja dusza przystosuje się do nowego wymiaru.

      Niektóre dusze mają darowane to przyzwyczajanie się – są od razu zabierane przez opiekunów do świata Energii.
      Przez kilka, a nawet kilkanaście lat po śmierci Energia rzadko ma możliwość, by opiekować się rodziną.
      Sama przechodzi metamorfozę i to ją zupełnie pochłania.
      Musimy zdać sobie sprawę, że jest już kimś innym niż ten, kogo znaliśmy.
      Z tamtego wymiaru nasze ziemskie problemy wyglądają zupełnie inaczej.
      Są postrzegane z innego systemu wartości.
      To, co dla nas jest ważne, dla tamtej strony jest nieistotne.
      Oczekiwanie więc pomocy „stamtąd” nie ma sensu. Trzeba polegać tylko na sobie. Chyba, że ma się opiekuna duchowego – wtedy można się do niego zwracać.
      Ale to nie znaczy, że jest nim ten bliski zmarły, na którego wciąż liczymy.

      Niezwykle ważne jest palenie zniczy na grobach. Kwiaty mają znaczenie tylko dla nas, natomiast płomień to łącznik między światem żywych i zmarłych. Pod warunkiem, że zapalamy go z uczuciem miłości i serdeczności do zmarłego. Bo miłość to drugi łącznik między tymi dwoma światami. Przez kilka, a nawet kilkanaście lat po czyjejś śmierci, gdy na grobie zapalamy znicz, jego Energia pojawia się tam. „Staje” zazwyczaj obok tablicy nagrobkowej i jest przy tym świetle, dopóki się ono nie wypali. Ona nas widzi, odbiera to, co o niej myślimy i co do niej czujemy. Zamiast ronić łzy, warto mówić do niej w myślach, szeptać, dziękując za wspaniale przeżyte dni, za to, co dla nas robiła, za to, że po prostu była.

      W obrzędach pogrzebowych powinno się zwracać przede wszystkim do zmarłego, a nie wypowiadać treści, które go bezpośrednio nie dotyczą.
      – Byłam ostatnio na pogrzebie kuzyna – wspomina pani Elżbieta.
      – Czułam, że jego Energia nie wie, co ze sobą zrobić. Nagle stanęła z tyłu, za rodziną, jakby uczestniczyła w swoim pogrzebie.

      Fakt, że postaci z tamtego świata istnieją, dla mnie samej był rewolucją w myśleniu.
      Ale tak jest. Choć dla jednych to pachnie horrorem, dla innych chorobą psychiczną – dodaje.
      Często na cmentarzach widzi się kobiety przesiadujące godzinami przy grobach.
      To nie są dobre zachowania. Dla obu stron.
      Uniemożliwiają duchom zrobienie rozrachunku ze sprawami ziemskimi, wiążą je z doczesnością.
      Chcemy w ten sposób udowodnić miłość do zmarłego, ale lepiej ją okażemy, jeżeli pogodzimy się z jego odejściem i będziemy radzić sobie sami.

      Dusza zmarłego nie wymaga od nas wierności. Chce, byśmy byli szczęśliwi.
      Wystarczy, że będziemy ją pamiętali i dobrze wspominali.
      Energie twierdzą, że odradzamy się kilkanaście razy w innych wcieleniach, często w pobliżu tych, z którymi kiedyś byliśmy związani. Nasze ciało starzeje się zaś po to, żebyśmy byli zmuszeni je opuścić.
      Nasz duch jest przecież wiecznie młody.

      To wszystko, co przeżywają dusze dorosłych, nie dotyczy Energii zmarłych dzieci. Kilkudniowe, kilkumiesięczne czy dwu-, trzyletnie nie muszą się przystosować do „nieba”. Dlaczego tak szybko umierają?
      Bo przychodzą na świat tylko po to, by doświadczyć rodziców. Żeby nauczyć ich godzenia się z losem. Energia, wchodząc w ciało dziecka wie, że tak będzie.
      Dla „drugiej strony” jest radością, gdy ci rodzice poradzą sobie z tragedią.

      Najwięcej dajemy zmarłemu żyjąc i pamiętając go.
      A Święto Zmarłych jest dniem spotkania się w jednym miejscu dwóch światów: ludzkiego i Energii.
      Piękny jest gest palenia zniczy na osamotnionych grobach. Ważne, by był to odruch❤ …" 🙂

      • Dawid56 pisze:

        Dokładnie tak powinniśmy umożliwić jako żywi duszy , która dopiero opuściła swoje ciało pogodzenie się ze swoją nową sytuacją , choć to bardzo trudne.Im szybciej dusza zerwie więzi ze swoim ciałem tym zapewne lepiej dla niej, gdyż będzie mogła przejść do innych nowych energetycznych poziomów, opisywał ten stan Monroe w swoich podróżach poza ciałem.

      • marek pisze:

        – Byłam ostatnio na pogrzebie kuzyna – wspomina pani Elżbieta.
        – Czułam, że jego Energia nie wie, co ze sobą zrobić. Nagle stanęła z tyłu, za rodziną, jakby uczestniczyła w swoim pogrzebie……..

        „.. Męska energia jest aspektem, który jest skupiony na zewnątrz.
        To jest ta część Boga albo Ducha, która napędza zewnętrzną manifestację, sprawiająca, że Duch materializuje się i przybiera formę.
        Naturalnym dla męskiej energii, jest skupienie i skoncentrowanie na celu.
        W ten sposób energia męska stwarza indywidualność…

        Kobieca natomiast energia jest energią Domu…
        Jest to energia Pierwotnego Źródła, płynne Światło, czyste Istnienie.
        Żeńska energia to wewnętrzny aspekt rzeczy, jest ona wszechobejmująca i oceaniczna, nie rozróżnia i nie indywidualizuje…”
        (cytat pochodzi z interpretacji fresków Sykstyny)
        .

        Obie wypowiedzi zacytowane przez Małgosię , obie dotyczące człowieka w szeroko rozumianej jego konstrukcji energetycznej , a po przeczytaniu ich jednej po drugiej wypłya jakaś sprzeczność , między tymi dwoma obrazami

        Jeżeli uznać ,że obraz męskiej i żeńskiej energii możemy rozumieć, obserwując wyrażania się świadomości w kobietach i mężczyznach i z grubsza pogodzić się z takim stanem rzeczy w skali mikro i makro to opis pośmiertnej konstrukcji człowieka wydaje się jakiś poplątany W czym ?
        Ano w tym ,że Energia kuzyna stanęła za …. no więc ten człowiek po śmierci to jeszcze przejaw konkretnej męskiej czy żeńskiej energii , a jego duch , dusza jest składową tych energii , czy wyraża się jedną , czy żadną .

        To co mnie powstrzymuje w akceptowaniu większości modeli i opisów ” życia ” to ich niekompletność lub zupełnie wątpliwa adekwatność do rzeczywistości co w efekcie po ich zaakceptowaniu prowadzi do tkwienia w kolejnych błędnych wyobrażeniach .

        m

  19. elajsz pisze:

    zamiast błądzić poznaj mechanizmy Istoty Stworzenia i porzuć myślenie neuronami
    http://www.lifechip.pl/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s