Bez hamulców, bez matrixa?- Ja tego niestety jeszcze nie widzę

Likwidacja matrixa wykład Tadeusz Owsianko 17.12.2015 telewizja NTV

Czy rzeczywiście mamy koniec matrixa? Chyba jeszcze nie dzisiaj. Zwiększa się cały czas inwigilacja służb w wielu krajach, choćby pod pretekstem zagrożenia terroryzmem. Mówi się o obowiązkowych szczepieniach, istnieje też cały czas groźba chipowania dzieci już po urodzeniu. Istnieje tez inne duże zagrożenie- śledzenie poprzez sieć czyli portale społecznościowe, albo nawet „karty SIM” w telefonach komórkowych.
Może to zabrzmi dziwnie, ale jedyną możliwością uwolnienia się od matrixa jest prawdopodobnie rezygnacja albo ograniczenie stosowania przez mieszkańców Ziemi tzw zdobyczy cywilizacyjnych( np energii elektrycznej, paliw kopalnych) chociaż przyznaję że jest to w dzisiejszym świecie prawie niemożliwe( wyobraźmy sobie funkcjonowanie banków, albo wielkich kompleksów przemysłowych bez zasilania w energię elektryczną).
W celu potwierdzenia istnienia lub nieistnienia matrixa, proponuję przeprowadzić taki test noworoczny – porównajmy swój poziom poczucia bezpieczeństwa i radości w stosunku do roku poprzedniego otrzymamy bardzo prostą odpowiedź. Weźmy również pod uwagę zagrożenie globalnym konfliktem wojennym, zagrożenie wystąpienia ekstremalnych zjawisk pogodowych
Czy słowo bez matrixa oznacza, że bez regulacji ( opieki) Gai??

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Matrix, Obserwacje Ziemi. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

26 odpowiedzi na „Bez hamulców, bez matrixa?- Ja tego niestety jeszcze nie widzę

  1. Mezamir pisze:

    „Zwiększa się cały czas inwigilacja służb w wielu krajach, choćby pod pretekstem zagrożenia terroryzmem. Mówi się o obowiązkowych szczepieniach, istnieje też cały czas groźba chipowania dzieci już po urodzeniu.”

    Rychło wczas,od wielu lat się o tym mówi

    • Dawid56 pisze:

      Mezamir napisałem zwiększa, bo gdybym napisał zmniejsza to znaczy,że uwierzyłem w to że następuje uwolnienie od matrixa, a nie jego stałe zacieśnianie😦

    • margo0307 pisze:

      Ufff… Strasznie męczące i wg. mnie – kompletnie niepoprawne…, wprowadzające w błąd – są te… „wywody” pana Owsianko… 😉
      Takie określenia, jakoby… Matrix coś tam zbudował…, Matrix coś tam zrobił…, manipulował zdarzeniami.., etc…, zupełnie do mnie nie przemawiają…, bo wg. mnie – Matrix nic sam z siebie nie robi…, nic nie buduje, nic nie niszczy…, ani nie manipuluje…
      Matrix, ta… żyjąca matryca nieskończonych możliwości… jedynie… reaguje, odpowiada…, plastycznie rezonuje z wytworami naszych umysłów – materializując, urzeczywistniając – nie zawsze radosną twórczość..😉 tego wszystkiego, co… nasz umysłowy, energetyczny potencjał jest w stanie wyprodukować i… to wszystko🙂

      Jeśli więc… przestaniemy tworzyć „potwory” – Matryca odpowie nam adekwatnie do naszej twórczości…😀 bo wszystkie te… nasze myśli.., koncepcje.., poglądy.., przekonania, cały ten…kierat, jaki sami sobie narzucamy… i tworzymy z tego obrazy w stylu… ja jestem taki.. albo taki…, on/oni są tacy albo tacy… itp, wszystkie te nasze połączone myśli, na poziomie energetycznym – tworzą mozaikę wzajemnych oczekiwań, z którymi… Matrix reaguje…, odzwierciedlając i „urzeczywistniając”… niekończący się ciąg następujących po sobie zdarzeń…🙂

      No i to.. hmm… określenie… „bezradny, nagi człowiek, który w wyniku rozwoju przez setki, tysięcy lat – nic nie osiągnął poza… żałosnym końcem…”, – to już… jak dla mnie – kompletne przegięcie.. 😛

      Jedynymi – wg. mnie – wartymi rozważenia i podumania nad nimi, są słowa pana Owsianko:
      „…Co by się nie działo…, to tylko role, które gramy…
      Im bardziej się z nimi identyfikujemy, tym więcej zużywamy własnej, cennej energii…
      Naszą, zasadniczą rolą nie jest naprawianie rzeczywistości, w której żyjemy lecz…
      tworzenie nowej…”

      Zapomniał pan Owsianko jednak dodać…
      rozważne i odpowiedzialne… tworzenie… 🙂❤

      • marek pisze:

        Ufff… Strasznie męczące i wg. mnie – kompletnie niepoprawne…, wprowadzające w błąd – są te… „wywody” pana Owsianko…

        Mogę powiedzieć , że nie przepadam za wypowiedziami tego Pana , a tej ” teorii przyszłości ” którą zaprezentował ,nie mogę nic zarzucić . Jest spójna ,logiczna i napawa wiarą ,że kiedyś na stałe zaświeci ludziom słońce .

        Czemu Cię cytuję Małgosiu , bo jak dla mnie uprzedzenia lub upór że Twój pogląd zawiera odpowiedzi na wszystko powoduje ,że słuchasz , a nie analizujesz treści .

        Ten człowiek potwierdził wszystkie tematy na których opierasz swoje przekonania ,a że dołożył jeszcze inne czynniki – czy to ma znaczyć , że jest w błędzie .

        Napisałem ostatnio oględnie , że wszyscy którzy którzy tutaj piszemy coś wiemy ,ale to coś nie oznacza ,że wszystko i należy być ostrożnym z ustalaniem że to nasze coś -jest spojrzeniem- ostatecznym .

        Poza odniesieniem do wyrażanych przez Ciebie racji ja odnalazłem w Jego wypowiedzi wątek zaburzeń w funkcjonowaniu wszechświata , konieczność ingerencji w jego losy przez Stwórcę ,aspekt czarnej dziury w postaci określonej w wypowiedzi słowem kompost .
        I najlogiczniejsze w mym rozumieniu , odcięcie ekstremalnego zła od siły życiowej a więc stworzenie nowej jakości przestrzeni .

        I tutaj powracając do moich przekonań iż nie sami jedynie jesteśmy projektantami naszej rzeczywistości zamieszczę swą poprzednią wypowiedź:

        Uwzględniam również założenie w temacie naszego położenia ewolucyjnego łącznie z planetą ,że istnieją cywilizacje z bardziej zaawansowaną wiedzą i techniką które potrafią wpływać na całość energetycznej struktury planety i że takim wpływom podlegamy .

        a pod nimi rozumiałem ” okupantów Ziemi „- nawet jeżeli występują w ludzkich ciałach .

        m

        • margo0307 pisze:

          „… jak dla mnie uprzedzenia lub upór że Twój pogląd zawiera odpowiedzi na wszystko powoduje ,że słuchasz , a nie analizujesz treści…”
          ~~~~~~~~
          Marek, prooooszę… nie wkładaj mi do ust czegoś, czego nie powiedziałam…
          W którym miejscu napisałam, że… mój pogląd zawiera odpowiedzi na wszystko ?
          Kiedy dzielę się własnymi spostrzeżeniami, przemyśleniami wnioskami…, staram się za każdym razem podkreślać, że… „jest to wyłącznie mój pogląd”…, że… „wg. mojego z-rozumienia” – jest tak czy siak… etc…, chyba że… o tym zapomnę..😉

          Twierdzisz, że słucham, lecz… nie analizuję treści…
          – Skąd to wiesz… ?!
          – Siedzisz w moim umyśle… ?!

          Piszesz, że… Ty odnalazłeś „…w Jego wypowiedzi wątek zaburzeń w funkcjonowaniu wszechświata , konieczność ingerencji w jego losy przez Stwórcę…”

          I Oki😉 możesz sobie odnajdywać przeróżne wątki… – jakie tylko chcesz i z jakimi się utożsamiasz…, to Twoja sprawa, ale… na litość boską – nie wymagaj ode mnie tego samego…, a tym bardziej… bym analizowała coś – co wg. mnie – trąci indoktrynacją…, dość się już w takie i inne gierki nabawiłam…😀

          • margo0307 pisze:

            „…powracając do moich przekonań iż nie sami jedynie jesteśmy projektantami naszej rzeczywistości…
            Uwzględniam również założenie…, że istnieją cywilizacje z bardziej zaawansowaną wiedzą i techniką które potrafią wpływać na całość energetycznej struktury planety i że takim wpływom podlegamy .”

            ~~~~~~~~~~
            Dobrze to wyraziłeś – są to Twoje i… być może wielu innych… przekonania, ale… nie moje 🙂
            Czy istnieją… inne cywilizacje z bardziej zaawansowaną wiedzą i techniką które, potrafią wpływać na całość energetycznej struktury planety ? – nie wiem, nigdy… „nie miałam przyjemności”… zobaczyć żadnego z ich przedstawiciela ale… też i nie zaprzeczam, bo może… i tak być…🙂
            Mam jednak wrażenie, że jeśli już…, to możemy podlegać wpływom jedynie takim, na które sami – świadomie lub nie – wyraziliśmy zgodę…

          • Ifryt pisze:

            Pan Owsianko to średniej klasy bajkopisarz, co jest dla mnie oczywiste, ale bajki są dla ludzi wkońcu😉
            Ja mam naprzykład kryzys psychiczny i porypane schizy, to trwa conajmniej od dwóch miesięcy, a zaczeło się już ze 3 miesiące temu, a on tu mówi że inni też tak mają, co podnosi na duchu i daje wrażenie że ma to wyższy cel.

            Ale ja się właśnie kapnołem o co chodzi dzięki Tobie Marguś, i wogule dzięki temu że tu zajrzałem, poprostu siedzę w świecie mroku/piekle/zaświatach.
            Zstąpiłem tutaj bo rozmyślałem o tym od początku roku, no więc stało się, realizuje swoje zamysły, jak prawdziwy człowiek-jaguar.
            Skoro już tu jestem tu chce kogoś stąd zabrać, znaczy z piekła, bo na darmo tu nie przylazłem.

          • margo0307 pisze:

            ” Ja mam naprzykład kryzys psychiczny i porypane schizy, to trwa conajmniej od dwóch miesięcy, a zaczeło się już ze 3 miesiące temu, a on tu mówi że inni też tak mają, co podnosi na duchu i daje wrażenie że ma to wyższy cel…”
            ~~~~~~~~~~~~
            No i to… by się zgadzało, wszak… w kupie raźniej…😉
            * * *
            „…Zstąpiłem tutaj bo rozmyślałem o tym od początku roku, no więc stało się, realizuje swoje zamysły…”
            ~~~~~~~~~~~~
            Ano właśnie Grześ, rozmyślałeś – a poprzez te Twoje rozmyślania – ładowałeś ten pomysł swoją wolą, swoją energią…, tyle że… niewłaściwie ukierunkowaną, bo zamiast… osiągnąć zadowolenie i radość w❤ , osiągnąłeś skutek odwrotny…, w postaci pojawienia się kryzysu i schizm…
            Wniosek z tego, że… powinieneś zmienić myślenie ale… skoro Ci np. dobrze z kryzysem i schizmami – Twoja wola i Twój wybór…🙂
            Poza tym – nie liczyłabym na to, że kogokolwiek będziesz w stanie gdziekolwiek zabrać, jeśli ten ktoś… nie wyrazi takiej chęci…😉

          • Ifryt pisze:

            Mam się z Tobą Marguś😀
            Skoro już jestem w piekle to chce znależć w tym coś pozytywnego, jakiś punkt zaczepienia który wzbudzi moją moc, i wydostać się ztąd, aczkolwiek nie z pustymi rękoma🙂
            Jestem wyjątkowo silnym aniołem, piekło pozwala mi to dostrzec, muszę przekonać kogoś kto tu utknoł że warto z tąd prysnąć, ten ktoś jest bardzo ważny i wspaniały, i przyzwał mnie tu na ratunek.
            Niestety piekło to nie przelewki.

          • margo0307 pisze:

            ” Mam się z Tobą Marguś😀 …”
            ~~~~~~~~~~
            Chyba niedokładnie pojęłam to, co chciałeś powiedzieć Grześ…😉
            A poza tym… to mamy się wszyscy ze sobą…🙂
            Jednemu to…, innemu tamto… w duszy gra…🙂

      • Dawid56 pisze:

        Z mojego punktu widzenia matrixem jest np Zodiak, matrixem jest prawo fraktalne i matriixem jest też prawo „24” i matrixem jest np enneagram i zasady matematyki wirowej , które wyłożył bardzo przystępnie Marco Rodin.Aby nie podlegać tym „matrixom” trzeba umieć poruszać się w przestrzeni bezczasowo.
        Nie ma obecnie żadnych podstaw aby twierdzić że kończy się matrix.Być może przebiegunowanie Ziemi , jak to mówią Indianie Hopi powiązane ze zmianą ruchu wirowego Ziemi na zgodny ze wskazówkami zegara potrafiłoby w bardzo dużym stopniu zmienić matrix a nie go zlikwidować!!!

        • marek pisze:

          Skoro już jestem w piekle to chce znależć w tym coś pozytywnego, jakiś punkt zaczepienia który wzbudzi moją moc, i wydostać się ztąd, aczkolwiek nie z pustymi rękoma🙂
          jak już tam jesteś według swoich przekonań to usiądź w kącie i siedź cicho ,bo choć byś na głowie stawał , piekło zawiera ciebie w sobie , a nie ty je .
          Warto znać proporcje i zależności , bo można dużo przegrać , bez względu na swe przekonania .

          • Ifryt pisze:

            Co tak znowu szalejesz Marku? Znowu się coś przyśniło?
            Chcesz abym Ci w czymś pomógł? Jeśli nie wymagasz pomocy w stylu – zostań moim sługusem – to chętnie Ci pomogę, jeśli będe potrafił, bo ja dobry człowiek jestem i innych ludziów kocham🙂

          • Ifryt pisze:

            Coś Ci jeszcze ważnego powiem, piekło niespecjalnie chce takich jak ja, odrzuca mnie, ale gdy już tam wpadam to stara się na tym jakoś skorzystać😉
            Jeśli bym naprzykład komuś rozwalił łep to jako straszny demon wzmacniający siłę piekła, i na to faktycznie nic nie poradzę, niemam tu władzy, choćbym niewiem jak tego piekła nienawidził.

            W takiej sytuacji pozostaje więc robić swoje bez względu na range jaką nada mi piekło, poprostu mam na to wyrąbane.
            Poco więc mi tu chrzanisz o jakiś przegranych jak głupi potępieniec, zamiast z tąd spadać? Ja niechce rządzić piekłem jak jakiś Lucyfer, mogę co najwyrzej rozpierduche zrobić, albo wpier…ol dostać, i sobie z tąd pujść.
            Podsumowując to piekło obraca wszystko na swoją modłę ale też niema de fakto żadnej władzy nademną, bo ja do niego nie należę, a chwile słabości choćby dłurzsze, trwające pare miesięcy, są tylko epizodem a nie stanem faktycznym.

            To fakt że największymi demonami są anioły, bo piekło se z nimi nie radzi, ale jakoś poradzić sobie przecierz musi, więc zwala na nich wszystko co się da😀
            To by było na tyle jeśli chodzi o piekło,poznałem jego największe tajemnice, łatwiej zrobić o nim wykład niż o Niebie.

            To już jest dużo poważniejsza sprawa, a nie jakieś pierdu pierdu, sraty taty, świat jest zły gsdsajhdgas ludzie są zniewoleni jksfjsdhfjdskhfk jesteśmy tylko prochem jfgfjhsfhsfdsjfjsdf wiedza to potęga jsdhfksdhfkjshfk, coś na tym poziomie, dla każdego niedorobionego zjeba aby to pojoł i nazwał mądrością, to właśnie piekło,a Niebo to dla wspaniałych co potrafią go sięgnąć.

          • margo0307 pisze:

            ” Co tak znowu szalejesz Marku? Znowu się coś przyśniło?…”
            ~~~~~~~~~~
            Brak wewnętrznej równowagi… prowadzi do skrajności – wahadło odchyla się niebezpiecznie raz w jedną stronę, raz w drugą…, powodując sprzeczne reakcje…
            Niebezpieczeństwo polega na tym, że podczas takich ekstremalnych wahnięć – człowiek robi sobie krzywdę… trudną do naprawienia…
            Można to przyrównać do… zaufania, jakim kogoś darzymy…
            Jeśli raz złapiemy go na kłamstwie…, możemy mu wybaczyć i zapomnieć, kładąc to na karb.. chwili słabości…
            Jeśli drugi raz dostrzeżemy kłamstwo u tej samej osoby…, zaczynamy być w stosunku do niej podejrzliwi…
            Kolejny trzeci raz skutkuje… brakiem wiary w to, co ta osoba mówi…
            Trudno jest takiej osobie… odzyskać utracone zaufanie…

          • margo0307 pisze:

            „…Skoro już jestem w piekle to…
            * * *
            jak już tam jesteś według swoich przekonań to usiądź w kącie i siedź cicho ,bo… piekło zawiera ciebie w sobie , a nie ty je…”

            ~~~~~~~~~~~~
            Jest dokładnie na odwrót Marku…, sam zresztą to napisałeś w słowach:
            według swoich przekonań”😉
            Piekło – jeśli już… to… człowiek zawiera w sobie
            Jeśli zawiera je w sobie nieświadomie – wówczas cierpi… pielęgnując w wyobraźni jego obrazy… i utożsamiając się z nimi…
            W momencie jednak – kiedy człowiek uświadomi sobie, że… sam tworzy piekło w sobie – wówczas następuje pierwszy krok do… przebudzenia…, czyli… uświadomienia sobie tego faktu i… rozpoczęcia pracy z sobą i nad sobą…, bo tylko w ten sposób jesteśmy w stanie wyzwolić się z tego piekła, które sami dla siebie tworzymy… 🙂

          • margo0307 pisze:

            „… piekło zawiera ciebie w sobie , a nie ty je…”
            _____
            Jakże różne mamy wyobrażenia… 😀
            Wg. mnie – chyba jednak jest… na odwrót… 😀
            Z nauk religii dowiedzieliśmy się, że… kiedy umrze nasze ciało… pójdziemy do piekła albo do nieba, ale… to nie jest prawdą, bo… żyjemy w piekle albo żyjemy w niebie, tyle że… tu i teraz… 😉
            Zarówno piekło jak i niebo istnieją wyłącznie… na poziomie naszych umysłów…😉
            Jeśli cierpimy teraz… będziemy też cierpieć po śmierci ciała, ponieważ nasz umysł nie umiera razem z mózgiem – sen trwa nadal, więc jeśli naszym snem jest piekło – to po śmierci wciąż będziemy śnić w tym samym piekle…
            Jedyną różnicą między śmiercią i snem jest to, że kiedy śpimy – możemy się obudzić, bo nasz mózg pracuje…, kiedy jednak umiera nasze ciało – nie możemy się obudzić, ponieważ mózg również umarł, ale… sen trwa nadal…
            Niebo lub piekło… tworzymy sami – tu i teraz i nie musimy czekać, aż umrze nasze ciało…
            Jeśli weźmiemy odpowiedzialność za swoje życie…, za swoje postępowanie – przyszłość będzie w naszych rękach i… możemy zmienić naszą… hmm… nie zawsze radosną twórczość na… radosną twórczość…🙂❤ ponieważ nikt inny… nie tworzy naszego świata…🙂

    • margo0307 pisze:

      Dla odmiany…😉 wywiad z panią Renatą Engel…

  2. Mezamir pisze:

    Aaaa,sory,myślałem że to są jego słowa😀

  3. Ifryt pisze:

    Podoba mi się ten wykład, choć nie jestem jakimś wielkim entuzjastą Pana Owsianko.
    Nieważne czy to co on mówi jest jakimś proroctwem, ani czy matrix się zwija czy też nie, tylko to że rozumiem o czym on mówi😉
    Mówi o nowym wszechświecie, a nie naprawianiu starego, i zgadzam się z nim.
    Niemam zamiaru tu siedzieć wieczność, więc równie dobrze matrix może być dobry jeśli pozostaną w nim sami chętni, zato pragnienie odkrycia siebie jest coraz większe, chce też poznać swoich braci duchowych.

  4. Mezamir pisze:

    Był człowiek i nie ma człowieka…

    „You know I’m born to lose,and gambling’s for fools,
    But that’s the way I like it baby,
    I don’t wanna live forever”

  5. margo0307 pisze:

    „… piekło obraca wszystko na swoją modłę ale też nie ma de facto żadnej władzy nade mną, bo ja do niego nie należę…”
    ~~~~~~~~~~~~
    Super to ująłeś Grześ🙂
    Takie podejście do tematu… „piekła” oznacza, że… wewnątrz siebie postanowiłeś odciąć się raz na zawsze od „piekła”, które inni jeszcze… tworzą w sobie😉 to z kolei, prowadzi do z-rozumienia na nieco już… „wyższym szczebelku”…, powodując również wzrost… rozpoznania swej istoty duchowej…🙂

    Pięknie w temacie praktycznej strony naszego duchowego wzrostu napisała autorka w poniższych słowach:

    „…Duchowość niedojrzała, czyli początkowe wzorce mobilizujące do „rozwoju”, oparte są na dążeniu do samowystarczalności i kontroli, żeby nie być uzależnionym od czegokolwiek i nie cierpieć.
    Paradoksalnie jednak dążąc do tej niezależności, niemal każdy adept uzależnia się od sposobów, które mają mu tę moc zapewnić, albo wręcz przeciwnie, odcina się od wszystkiego, co wymyka się spod kontroli i czego nie rozumie.
    Personifikuje to w postaci sił ciemności, egregorów, demonów, „obcych” i tak dalej, czyli następuje klasyczne wyparcie własnego cienia.

    Z kolei dojrzały adept rozumie mechanizm projekcji i zaczyna brać za niego odpowiedzialność.
    Nie odcina się od własnego Ducha, tylko zaczyna Go uwalniać z toksycznych form i iluzji.

    Najważniejsze, że wychodzi z wzorców nerwicy i egoizmu, koncentracji na „Ja”.
    Duchowość jest cały czas nauką wyrażania siebie w sposób coraz bardziej prawdziwy i doskonały, ale już nie po to, by spełniać swoje życzenia i podnosić wartość siebie dzięki „mocom”.
    To przestaje być istotne w którymś momencie.
    W procesie duchowym intencje diametralnie się zmieniają, bo ego dojrzewa do poziomu Duszy. Najważniejsze staje się „Ty”, bo bez „Ty”, nie ma sensu istnienia.
    Pragniemy wówczas umożliwić pełniejszą i piękniejszą relację miłości – z drugim człowiekiem, światem, wreszcie Absolutem (Bogiem, Boginią).

    Duchowość to nie żmudne i nudne praktyki, powtarzalne rytuały i modlitwy, zaklinanie rzeczywistości duchowej czy tresowanie i umartwianie swojego Ciała.
    Duchowość jest prosta, ale nie prostacka.
    Podejście oparte na zabobonach i wierze w sposoby zapewniające sukces, obojętnie czy to będzie wiara w chrystusowy medalik, mantrę, czy w powtarzaną przed lustrem afirmację, naturalnie się roztapia wraz z doświadczeniem nieskuteczności takich praktyk na dłuższą metę.
    Dlaczego?
    Bo nie zmienia programów w najgłębszej nieświadomości – tam ego dotrze tylko z pomocą Wyższej Jaźni – nadświadomości…

    Zaczynamy też rozumieć, że wyzwolony umysł, swobodny Duch Boży, nie podlega formom i nie jest już ich niewolnikiem.
    Zaczyna je kreować w miłości, a nie z lęku i kompleksów, jak było wcześniej.

    Żeby było to możliwe, należy dojrzeć do zaufania i odpowiedzialności.
    Wyjść zarówno z pychy i przekonania o swojej wielkości, jak i z nadmiernej pokory i lęku…”
    http://ciemnanoc.pl/2015/06/01/duchowosc-praktyczna-od-tresury-do-relacji-milosci/

    • Ifryt pisze:

      Powiem Ci Marguś że jak patrze na opisy piekła ludzi takich jak Sylvana to się zastanawiam poco ja wogule się tym zajmuje, skoro są tacy co robią to milion razy lepiej😉
      Trzeba chyba choćby dla zabawy zająć się pokazywaniem Nieba, i to bynajmniej nie katolickiego ani muzułmańskiego. Choćby w nieudolny sposób.

      • margo0307 pisze:

        „… jak patrze na opisy piekła… to się zastanawiam po co ja w ogóle się tym zajmuje… 😉
        Trzeba chyba choćby dla zabawy zająć się pokazywaniem Nieba…”

        ~~~~~~~~~~
        Super Grześ, że się zastanawiasz, bo to… pierwszy krok w kierunku działania…🙂
        Przecież sam dobrze wiesz, że… zanim ukroisz sobie kromkę chleba by zaspokoić głód, najpierw… musisz o tym pomyśleć… 🙂

  6. adept48 pisze:

    Dziękuję Wam Kochani.Wasze dysputy są piękne i treściwe ..i może przydatne, mnie uświadomiły jak bardzo ważne są możliwości wypowiedzi .. „bo jak nie powiem to to we mnie siedzi”
    TAK KOCHANI PAN OWSIANKO MÓWI DOBRZE I KLAROWNIE O ZJAWISKU ZANIKANIA MATRIX.. warto sięgnąć głębiej .. zerknijmy na stronę G.Stankova „this change but only empty holographic images of the old 3D Orion matrix” – mamy od 25 grudnia ( pełnia ksieżyca )- obraz pustego hologramu starej matrycy 3D Orion.
    Jest to powód do Radości.. bo lada dzień matrix zniknie całkiem.. a co z nami ? spoko… łagodnie jak u babci na poduszkach wylądujemy w nowej rzeczywistości.. http://www.stankovuniversallaw.com/ z 3 grudnia
    Pozdrawiam .

    • margo0307 pisze:

      „… od 25 grudnia (pełnia ksieżyca)- obraz pustego hologramu starej matrycy…
      Jest to powód do Radości.. bo lada dzień matrix zniknie całkiem…”

      ~~~~~~~~
      Witaj adept48 🙂
      Zgadzam się z Twoimi słowami: „… jak nie powiem to to we mnie siedzi” 🙂

      Ale… zupełnie jakoś… nie mogę z-rozumieć określenia… ” obraz pustego hologramu starej matrycy”…
      Jeśli Ty to rozumiesz, to czy… mógłbyś mi to objaśnić ?
      Będę dźwięczna…😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s