Jan Kochanowski pieśń XIV

Jan Kochanowski Pieśni, Księgi wtóre Pieśń XIV
1

Wy, którzy Pospolitą Rzeczą władacie,
A ludzką sprawiedliwość[3] w ręku trzymacie;
Wy, mówię, którym ludzi paść poruczono
I zwierzchności nad stadem Bożym zwierzono,
5
Miejcie to przed oczyma zawżdy swojemi,
Żeście miejsca zasiedli Boże na ziemi,
Z którego macie nie tak swe własne rzeczy
Jako wszytek ludzki mieć rodzaj na pieczy.
A wam więc nad mniejszemi zwierzchność jest dana,
10
Ale i sami macie nad sobą Pana,
Któremu kiedyżkolwiek z spraw swych uczynić
Poczet macie; trudnoż tam krzywemu wynić.
Nie bierze ten Pan darów ani sie pyta,
Jesli kto chłop czyli sie grofem[4] poczyta;
15
W siermiędze[5] li go widzi, w złotych li głowach[6],
Jesli namniej przewinił, być mu w okowach.
Więc ja podobno[7] z mniejszym niebezpieczeństwem
Grzeszę, bo sam sie tracę swym wszeteczeństwem[8];
Przełożonych występki miasta zgubiły
20
I szerokie do gruntu carstwa zniszczyły.

Tę pieśń Jan Kochanowski „włożył” w usta chóru w tragedii „Odprawa posłów greckich”. Odprawa posłów greckich była datowana na rok 1577.Była Ostrzeżeniem skierowanym do władz ówczesnej Rzeczypospolitej .Niestety ówcześni władcy Polski nie przyjęli ostrzeżeń Kochanowskiego do serca, tak jak władze Troi nie przyjęli do wiadomości ostrzeżeń Kasandry.- wystarczyło wydać Helenę i nie doszłoby do wojny trojańskiej.
Już w roku 1609 nastąpił najazd na Rosję przy wsparciu papieża ( a nawet po ogłoszeniu nadzwyczajnego roku jubileuszowe dla wsparcia krucjaty moskiewskiej przez Papieża Pawła V ) .Brzmi to szokująco ale tak było!!!.
Smoleńsk – tu wszystko się zaczęło
https://pl.wikipedia.org/wiki/Obl%C4%99%C5%BCenie_Smole%C5%84ska_1609-1611
W tym samym czasie Zygmunt III Waza przeniósł ostatecznie stolicę do Warszawy!!!
Trzeba też pamiętać że ostatni król dynastyczny w Polsce Zygmunt August zmarł bezpotomnie w roku 1572.Prawdopodobnie pieśń XIV powstała po roku 1570, ale przed rokiem 1577.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

146 odpowiedzi na „Jan Kochanowski pieśń XIV

  1. margo0307 pisze:

    „… Już w roku 1609 nastąpił najazd na Rosję przy wsparciu papieża…
    Brzmi to szokująco ale tak było!!!.”

    ~~~~~~~~~~~~
    A co Ciebie Dawidzie tak bardzo szokuje ?

    Wszak znamy już zapędy i… plany „Synów Przymierza”…, z którymi – jak widać – wcale się nie kryją, a które zostały opublikowane przez „Wolną Polskę” już w 2013r 😛

    „…Oszustwo będzie tak olbrzymie, tak obszerne, że ujdzie ludzkiej uwadze.
    Ci, którzy je dostrzegą będą uważani za szaleńców
    .
    Utworzymy oddzielne fronty aby zapobiec rozpoznaniu połączeń z nami.
    Będziemy się zachowywać tak, jakbyśmy nie mieli z tym nic wspólnego aby kontynuować to oszustwo…

    Celem będzie stawianie małych kroków w czasie, a to uchroni nas przed podejrzeniami.
    To także zabezpieczy ich przed zauważaniem zachodzących zmian…

    Będziemy rozpoczynać wcześnie, kiedy ich umysły będą młode, będziemy atakować dzieci tym, co one najbardziej lubią, słodyczami. Kiedy ich zęby będą próchnieć, wypełnimy je metalami, które będą zabijać ich umysły oraz okradać je z ich przyszłości.
    Kiedy ich zdolności do nauki zostaną naruszone, będziemy tworzyć lekarstwa, które uczynią ich jeszcze bardziej chorymi i spowodują inne choroby, dla których będziemy tworzyć jeszcze więcej lekarstw. Będziemy czynić ich uległymi i słabymi przed nami poprzez naszą moc.
    Będą one wzrastać w depresji, powolni i otyli, a kiedy przyjdą do nas o pomoc, damy im więcej trucizny.
    Będziemy koncentrować ich uwagę ku pieniądzowi oraz ku dobrom materialnym, nie będą w stanie zachować wewnętrznej samokontroli.
    Będziemy odwracać ich uwagę nierządem, zewnętrznymi przyjemnościami oraz grami, więc nie będą w stanie się jednoczyć.
    Ich umysły będą zawsze należeć do nas i oni zawszę będą posłuszni naszym poleceniom.
    Jeżeli odmówią nam, znajdziemy sposoby na technologię kontroli umysłu w ich życiu.
    Będziemy wykorzystywać strach jako naszą broń.
    Ustanowimy ich rządy oraz ustanowimy także opozycję. Będziemy kontrolowali obie strony. Zawsze będziemy ukrywać nasze cele ale… zawszę będziemy realizować nasz plan…” 😀
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/tajemnicze-przymierze-zydowskie-2015-06

    • margo0307 pisze:

      Poniżej napis nad drzwiami Bazyliki św. Janów na Lateranie, papieskiej katedry w Watykanie.
      Napis głosi: MATER ECCLESIA – „Matka wszystkich kościołów”

      Uczciwie przyznam, że nie czytałam całej „Czarnej księgi” – strasznie to nużące… :rol: Sprawdzam jednak to i owo, wczytując się w słowa, które piszą inni – bardziej ode mnie cierpliwsi… 😉
      I tak… w 17-tym rozdziale Objawienia św. Jana jest napisane:
      „…A na jej czole wypisane imię – tajemnica: Wielki Babilon.
      Macierz nierządnic i obrzydliwości ziemi…”

      Któż więc jest tą „macierzą”…, usadowioną na… „na siedmiu wzgórzach” „upijającą ludy ziemi winem swego nierządu” ?
      Wiki-miki m.in. pisze:
      „Rzym został zbudowany na siedmiu wzgórzach (łac. Septimontium). Siedem wzgórz, wszystkie mieszczące się po wschodniej stronie Tybru, stanowi serce miasta…”

      W internecie można przeczytać opinie, że… to Watykan jest tą… „macierzą nierządnic”, ale… czy na pewno ?
      I… dlaczego… zwierzchnik Watykanu – najważniejsza osoba w religii katolickiej – jak poddany sługa… całuje przedstawiciela żydowskiej elity w rękę, dla której przecież… cały Nowy Testament wraz z przesłaniem Jezusa – nie istnieje ?
      Może to gest pojednania… ?

  2. margo0307 pisze:

    Taka ciekawostka… 🙂

    „Poseł Lechistanu jeszcze nie przybył”

    https://margo0307.files.wordpress.com/2015/12/1-posel_okladka.jpg?w=224&h=300

    „..Przez cały XIX wiek Turcja była ostoją i bezpiecznym azylem dla wielu Polaków walczących z zaborcami (m.in. dla Józefa Bema, który był feldmarszałkiem armii tureckiej).
    W czasach zaborów na dworze sułtana – w obecności przedstawicieli państw, którzy corocznie składali mu dary i życzenia – padało głośne pytanie:

    „Czy poseł Lechistanu – Polski już przybył ?”

    I padała równie głośna odpowiedź:

    „Poseł Lechistanu jeszcze nie dotarł”.

    Turcy nie zaakceptowali rozbiorów z czysto politycznych powodów.
    Otóż Austria i Rosja to wspólni wrogowie.
    „Rozebranie” Polski doprowadziło poniekąd do wybuchu wojny Rosji z Turcją, gdyż Osmanie nie mieli teraz gdzie szukać sojusznika – a była nim właśnie Polska.
    Poza tym, nadal darzyli szacunkiem Polaków za postać Jana III Sobieskiego i przegraną bitwę pod Wiedniem.
    Ciekawostką było przechowywanie kluczy do polskiej ambasady w skarbcu sułtańskim.
    Tuż po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, klucze te sułtan przekazał Polakom.
    Od tamtej pamiętnej chwili, która miała miejsce 95 lat temu, biało-czerwona flaga powiewa nad ambasadą RP w Turcji.”

    http://www.gazetakaszubska.pl/39772/przedstawiciel-lechistanu-jeszcze-nie-przybyl

  3. trelemorele pisze:

    „Zauważ że dałem nowy temat „Wy którzy Pospolita Rzeczą władacie”, to ostrzeżenie dla Partii rządzącej.Prezydent złożył ślubowanie że będzie Prezydentem wszystkich Polaków, a nie tylko Prezydentem Jednej Opcji Politycznej- dlatego złożył legitymacje Partii z której startował w wyborach prezydenckich.Niestety jego działanie wskazuje że to był pusty gest i obecnie jego działanie wprowadza wiele niezgody.Prezydent nie dyskutuje z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego tylko go wykonuje Prezydent wywodzący się z Partii rządzącej nie wykonujący wyroków Trybunału Konstytucyjnego już nad niczym nie czuwa co najwyżej czuwa nad tym aby ustawy uchwalone przez rząd zostały podpisane natychmiast najlepiej tej samej nocy po uchwaleniu.”
    ___________________________________

    „Prezydent złożył ślubowanie że będzie Prezydentem wszystkich Polaków, a nie tylko Prezydentem Jednej Opcji Politycznej”
    _____________________
    Czy chcesz żeby Prezydent domagał się aby przegrana opozycja stworzyła rząd i rządziła państwem?

    „Prezydent nie dyskutuje z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego tylko go wykonuje”
    _____________________
    A, to Trybunał ma największą władzę, decydujący głos?
    Sejm, Senat, Prezydent wybierani przez obywateli podlegają Rzeplińskiemu, którego wybrali kolesie z Trybunału? chore to co piszesz

    Mam nadzieje, że pisiaczki poradzą sobie z mafią komuszą
    Póki co idą jak burza, jeszcze trochę i będzie pozamiatane po cwaniakach🙂

  4. Dawid56 pisze:

    Widzę że nic nie rozumiesz z tego co się stanie gdy się stanie .Pojawi się Nieprzyjaźń , która uniemożliwi złożenie życzeń bożonarodzeniowych, do tego to doprowadzi.Może tak miało być – po co komuś składać fałszywe życzenia.Zauważ co się stanie tez we wielu rodzinach- zostanie jeszcze bardziej pogłębiona nieprzyjaźń. Nieprzyjaźń i rowy nie do zakopania. W imię czego?- utopii służącej twardemu elektoratowi czyli 15% ogółu Społeczeństwa.Tego nie wolno było robić i zapewniam Ciebie – „nie będzie pozamiatane”.

    • trelemorele pisze:

      „Pojawi się Nieprzyjaźń , która uniemożliwi złożenie życzeń bożonarodzeniowych, do tego to doprowadzi.”
      _____________________________
      Przecież ci nieprzyjaciele są od dawna.
      fałszywe gesty nie są potrzebne, nikt tego nie oczekuje od komuchów
      skoro to tacy dobrzy fachowcy, to cała Europa na takich czeka, po co im się z nami męczyć?

      Dawidzie, ja nie ukrywam, że przez całe życie prowadzę swoją firmę, pracuję na własny rachunek, przez ten czas zatrudniałam dziesiątki pracowników, szkoliłam bardzo wielu uczniów w dwóch zawodach.
      A ty? Czym możesz się pochwalić? Co takiego szczególnego zrobiłeś dla innych?
      Co takiego w ogóle zrobiłeś, że teraz boisz się prawa i sprawiedliwości?

      • Dawid56 pisze:

        Widzisz to proste brakuje mi w tym Prawie i Sprawiedliwości po prostu Miłości to tyle i aż tyle.Wiesz czego się boje choćby tego że jedna pani rzecznik pól dnia po wyborach powiedziała ,ze nie miała by nic przeciwko temu aby postawić Donalda Tuska przed trybunałem Stanu.Czego się jeszcze boję siania nienawiści podziałów .W rok 2005 miała powstać wielka koalicja prawicy – Jan Rokita był już prawie premierem.Wówczas mówiono może głosować na PIS czy PO to to samo .Minęło 10 lat a podział pogłębił się już do granic niewyobrażalnych.Wina leży oczywiście zaistnienia tego faktu po jednej i po drugiej stronie. Pech jednak chce że to strona rządowa chce wziąć odwet na opozycji choćby dlatego że posiada wszystkie instrumenty władzy i znowu powiem to tyle i aż tyle….I nawet nie kryje się z tym choćby wypowiadając słowa że trzeba „naprawić ” Polskę, że Polska jest w ruinie po 8 latach rządów koalicji PO-PSL.

        • trelemorele pisze:

          „jedna pani rzecznik pól dnia po wyborach powiedziała ,ze nie miała by nic przeciwko temu aby postawić Donalda Tuska przed trybunałem Stanu.”
          _______________________________
          Jezeli Donald nabroił to oczywiście Trybunał zasadny, a także postawienie przed sądem powszechnym, bo Trybunał na więzienie i utratę mienia nie skazuje chyba.

          „Minęło 10 lat a podział pogłębił się już do granic niewyobrażalnych.Wina leży oczywiście zaistnienia tego faktu po jednej i po drugiej stronie.”
          ______________________________
          Przez te ostatnie 8 lat rządziło PO i to ono pogłębiło nienawiść.

          Dawidzie, jakoś nie wierzę, że dałbyś sobie rękę odciąć za Donalda.
          Myślę, że o siebie się boisz.
          Co takiego może ci ten obecny rząd odebrać? i nie pitol mi tu że demokrację
          Boisz się, ze stracisz pracę? a może obawiasz się o swoją wolność w dosłownym sensie?
          Może odpowiedz szczerze, może boisz się niepotrzebnie

          Skoro tak się boisz PISu, skoro tyle jadu, to zaczynam podejrzewać ciebie o najgorsze co moze być przez nowy wymiar sprawiedliwości wykryte i ukarane.

          • Maria_st pisze:

            „Skoro tak się boisz PISu, skoro tyle jadu, to zaczynam podejrzewać ciebie o najgorsze co moze być przez nowy wymiar sprawiedliwości wykryte i ukarane.”

            rozśmieszyło mnie to, niestety.
            Świadczy to o nas, jako społeczestwie–wszedzie widzimy potwory, nikomu nie ufamy.
            Z czego to wynika?

          • Dawid56 pisze:

            Wiesz czego się tak naprawdę „boję jak to fajnie zauważyłaś” po nowej władzy -to braku tolerancji dla odmienności poglądów dla odmienności wiary, dal odmienności zachowań. W dzisiejszej Konstytucji jest taka preambuła, którą Ci przytoczę.Chciałbym aby nie została ona zmieniona , chyba że tylko słowa „Trzeciej Rzeczypospolitej”

            Po drugie co nowej władzy przeszkadzała metoda in vitro?
            Co jej przeszkadzało puszczanie 6 latków do szkoły, dlaczego jej solą w oku stały gimnazja, które spełniały świetnie swoja rolę.

            Co jeszcze mi przeszkadza choćby Twoja podejrzliwość niczym w zasadzie nieuzasadniona i podejrzewam że też sama nie jesteś tolerancyjna np dla naturyzmu?Czy nawet dla odmienności płci.

            A teraz ta obiecana preambuła:
            PREAMBUŁA

            W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny,

            odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie,

            my, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,

            zarówno wierzący w Boga

            będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna,

            jak i nie podzielający tej wiary,

            a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł,

            równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski,

            wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach,

            nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej,

            zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku,

            złączeni więzami wspólnoty z naszymi rodakami rozsianymi po świecie,

            świadomi potrzeby współpracy ze wszystkimi krajami dla dobra Rodziny Ludzkiej,

            pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane,

            pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność,

            w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem,

            ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej

            jako prawa podstawowe dla państwa

            oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot.

            Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali,

            wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka,

            jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi,

            a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej.

        • margo0307 pisze:

          „… Czego się jeszcze boję siania nienawiści podziałów…
          braku tolerancji dla odmienności poglądów dla odmienności wiary, dal odmienności zachowań…”

          ~~~~~~~~~~~~~~
          Dawidzie – nie bój się niczego !🙂❤

          Nienawiść i podział, podobnie jak – Miłość i jedność – to uczucia, które sami w sobie wytwarzamy…
          Można je przyrównać do steru i wioseł, podczas gdy my – jesteśmy łodzią płynącą po oceanie zdarzeń życia…
          Z-rozumienie tej – wg. mnie – prostej prawdy, powoduje, że zarówno ster jak i wiosła – zaczynamy używać rozważniej…, tak – by nasza łódź nie wpłynęła na mieliznę czy nie rozbiła się o skały…🙂
          Nie zawsze też jest tak, że musi się spełnić to, co sobie wyobrażamy…, jeśli nasza Dusza uzna, że… takie doświadczenie nie jest nam potrzebne 😉
          Z reguły jednak bywa tak, że… pewne doświadczenia do nas powracają niczym bumerang.., czasem w innej odsłonie, formie.., po to – byśmy je przyjęli…, z-rozumieli i wyciągnęli z nich właściwe wnioski…
          Jeśli tak się stanie – więcej do nas nie powrócą…

          „Dopóki śpiewamy – ból świata nie ma władzy nad naszym życiem” 🙂

          • Maria_st pisze:

            „Nienawiść i podział, podobnie jak – Miłość i jedność – to uczucia, które sami w sobie wytwarzamy…
            Można je przyrównać do steru i wioseł, podczas gdy my – jesteśmy łodzią płynącą po oceanie zdarzeń życia…
            Z-rozumienie tej – wg. mnie – prostej prawdy, powoduje, że zarówno ster jak i wiosła – zaczynamy używać rozważniej…, tak – by nasza łódź nie wpłynęła na mieliznę czy nie rozbiła się o skały…🙂
            Nie zawsze też jest tak, że musi się spełnić to, co sobie wyobrażamy…, jeśli nasza Dusza uzna, że… takie doświadczenie nie jest nam potrzebne😉
            Z reguły jednak bywa tak, że… pewne doświadczenia do nas powracają niczym bumerang.., czasem w innej odsłonie, formie.., po to – byśmy je przyjęli…, z-rozumieli i wyciągnęli z nich właściwe wnioski…
            Jeśli tak się stanie – więcej do nas nie powrócą…

            „Dopóki śpiewamy – ból świata nie ma władzy nad naszym życiem” :)”

            Dzięki Małgos potrafisz prosto wyjasnić tak zawiłe dla nas sprawy.

          • margo0307 pisze:

            „..potrafisz prosto wyjasnić tak zawiłe dla nas sprawy.”
            ~~~~~~~~~~~~
            Maryś, jak każdy z nas – cały czas się uczę …😉

    • Maria_st pisze:

      Rozdziobia nas kruki i wrony…..

      • margo0307 pisze:

        „Rozdziobia nas kruki i wrony…”
        ~~~~~~~~~~~~
        Jak je pokochamy i do siebie przekonamy…, to nam krzywdy nie zrobią 🙂

        • Dawid56 pisze:

          I tak trzymać🙂
          Kochajmy swoich nieprzyjaciół jak mawiał Jezus

          • Maria_st pisze:

            Kochajmy swoich nieprzyjaciół jak mawiał Jezus ”

            Z tymi naukami Jezusa jest cos nie tak, nawet wyznawcy sa dla innych nie wyznawców nieprzyjaciółmi i w tym największy jest ambarans.
            Ludzie jesli SAMI nie zechcą zmian w SOBIE żadne niczyje z zewnątrz nauki NIC w nich nie zmienią.
            Dalej ważniejsze beda dla nich słowa ich samych / ludzkość / unicestwiające niż prowadzące ich do zrozumienia na jakiej zasadzie ta rzeczywistość JEST.
            Po tym galimatiasie słownym, destrukcyjnych myślach jedna nas czeka droga—szybkie, gorące oczyszczanie.
            Z tego co sie obserwuje, napuszczanie jednych na drugich, ocenianiem, szykanowaniem, potwarzaniem–jesteśmy POTWORAMI udajacymi kogos innego.
            Jesteśmy jednym wielkim ABSURDEM zdolnym tylko w jednym — niszczeniu siebie.
            Dlaczego tego nie widzimy ?
            Wciąż skladamy ofiary i choć szkalując innych tego nie zauważamy SĄ to krwawe ofiary składane nie z krwi a z czegoś o wiele istotniejszego—naszej ISTOTY.
            Jeśli nie tolerujemy innych, jak możemy kochać siebie a wiec i innych.
            Do pokochania nieprzyjaciół droga daleka i niestety jak widać….nam obca.
            Niezle narozrabialiśmy że wszędzie widzimy nieprzyjaciół .
            Dzieląc siebie na wiele części i je w większości nienawidząc—do czego doprowadzamy ?
            No tak, ……to nie JA to ON😦

          • Teresa Chacia pisze:

            Mario jeśli narozrabiałaś to się oczyszczaj ale nie wmawiaj tym co tego nie zrobili że zrobili. I jak mówi Siola nie przypisuj swojej winy niewinnym.

          • Maria_st pisze:

            „Mario jeśli narozrabiałaś to się oczyszczaj ale nie wmawiaj tym co tego nie zrobili że zrobili. I jak mówi Siola nie przypisuj swojej winy niewinnym.”

            To właśnie Twoje zrozumienie–ocenianie
            Ja nie pisze o Tobie-Chaci a o człowieku…podzielonym na wiele chać, Marii, Joli, Zosi, Janków……
            Sama z tego co piszesz wyżej widac jakie jest zrozumienie…dalej więc wywlekajmy urojone winy moje–twoje az zrozumiemy że to nasze myśli tworzą podziały, swiaty, wojny…..
            Chacia może kiedyś porozmawiaj sama ze sobą na spokojnie ?

          • Teresa Chacia pisze:

            Dawid kochaj nieprzyjaciół a z przyjaciół zrób nieprzyjaciół żebyś miał wielu do kochania.

          • Maria_st pisze:

            „Dawid kochaj nieprzyjaciół a z przyjaciół zrób nieprzyjaciół żebyś miał wielu do kochania.”

            co to za absurdalna rada?

          • margo0307 pisze:

            ” Z tymi naukami Jezusa jest cos nie tak…”
            ~~~~~~~~~~~~
            Maryś, wg. mnie – z naukami Jezusa jak najbardziej jest… wszystko tak 🙂
            Jego nauki są naprawdę proste i zamykają się – jak dla mnie – w jednym zdaniu:
            Nie czyń drugiemu – co tobie nie miłe 🙂
            Bardzo podoba mi się tzw. „kazanie na górze”, z którego przytoczę dwa fragmenty:
            „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi…
            Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi…”

            To z naszym z-rozumieniem tych nauk jest… nie tak, ponieważ mamy tendencję do ich wykoślawiania… poprzez naszą subiektywną interpretację…
            * * *
            „…Po tym galimatiasie słownym, destrukcyjnych myślach jedna nas czeka droga—szybkie, gorące oczyszczanie…”
            ~~~~~~~~~~
            To całkiem możliwe…😀

          • margo0307 pisze:

            ” Mario jeśli narozrabiałaś to się oczyszczaj ale nie wmawiaj tym co tego nie zrobili że zrobili. I jak mówi Siola nie przypisuj swojej winy niewinnym.
            * * *
            Dawid kochaj nieprzyjaciół a z przyjaciół zrób nieprzyjaciół żebyś miał wielu do kochania.”

            ~~~~~~~~
            Chyba… masz Teresko nie lada problem… z sobą… 😉

          • Teresa Chacia pisze:

            To Wy macie problem ze mną ale najwygodniej zrzucić go z siebie.

  5. margo0307 pisze:

    ” rozśmieszyło mnie to, niestety.
    Świadczy to o nas, jako społeczeństwie–wszedzie widzimy potwory, nikomu nie ufamy.
    Z czego to wynika?”

    ~~~~~~~~~~~~~~~~
    Może… z braku z-rozumienia samego siebie…, swojego cienia… ?
    Może też z powodu tego, że… własne błędy zbyt często projektujemy i przypisujemy innym… ?
    Jeśli ktoś jest np. amatorem cudzej własności, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie podejrzewał również innych o takie samo niecne postępowanie…
    Jeśli ktoś ma w zwyczaju nagminne kłamanie…, postrzegał będzie to, co mówią inni… również jako kłamstwo…
    Każdy z nas odbiera Rzeczy Istność przez pryzmat własnego wnętrza – własnych uczuć…, nawyków.., osądów…, etc.. , i przez pryzmat takich subiektywnych, podświadomych poglądów – ocenia wypowiedzi i postępowanie innych…

    • trelemorele pisze:

      „Jeśli ktoś jest np. amatorem cudzej własności, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie podejrzewał również innych o takie samo niecne postępowanie…
      Jeśli ktoś ma w zwyczaju nagminne kłamanie…, postrzegał będzie to, co mówią inni… również jako kłamstwo…
      Każdy z nas odbiera Rzeczy Istność przez pryzmat własnego wnętrza – własnych uczuć…, nawyków.., osądów…, etc.. , i przez pryzmat takich subiektywnych, podświadomych poglądów – ocenia wypowiedzi i postępowanie innych…”
      ___________________________________
      Czyli jak prokurator stawia człowieczkowi zarzut kradzieży, to wg ciebie ten prokurator jest złodziejem, a człowieczek niewinny?
      Jak łapię złodzieja za rękę, że mi wyciąga portfel z torebki, to on jest niewinny, ja w nim widzę złodzieja bo sama jestem złodziejem?

      „Każdy z nas odbiera Rzeczy Istność przez pryzmat własnego wnętrza – własnych uczuć…, nawyków.., osądów”
      ______________
      Czyli tak naprawdę nie ma złodziei i bandytów, to tylko nasze chore osądy innych dobrych/niewinnych ludzi?
      Chore to Małgosiu

      • margo0307 pisze:

        „…Czyli jak prokurator stawia człowieczkowi zarzut kradzieży, to wg ciebie ten prokurator jest złodziejem, a człowieczek niewinny?
        Jak łapię złodzieja za rękę, że mi wyciąga portfel z torebki, to on jest niewinny, ja w nim widzę złodzieja bo sama jestem złodziejem?
        Chore to Małgosiu”

        ~~~~~~~~~~~~~~
        Wiesz Lilu, jest takie powiedzenie, może… nie nazbyt kulturalne ale za to – proste w interpretacji:
        „Nie myl kurestwa z miłością, bo jedno z drugim niewiele ma wspólnego”

        Chore, jeśli już… to jest interpretowanie tego, co napisałam w taki sposób, w jaki Ty to Lilu zrobiłaś.
        Jeśli nie rozumiesz tego, co napisałam – zapytaj, być może… postaram się inaczej sformułować myśl tak, byś tą razą ja zrozumiała…😉

        • trelemorele pisze:

          „„Jeśli ktoś jest np. amatorem cudzej własności, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie podejrzewał również innych o takie samo niecne postępowanie…
          Jeśli ktoś ma w zwyczaju nagminne kłamanie…, postrzegał będzie to, co mówią inni… również jako kłamstwo…
          Każdy z nas odbiera Rzeczy Istność przez pryzmat własnego wnętrza – własnych uczuć…, nawyków.., osądów…, etc.. , i przez pryzmat takich subiektywnych, podświadomych poglądów – ocenia wypowiedzi i postępowanie innych…”

          „Jeśli nie rozumiesz tego, co napisałam – zapytaj, być może… postaram się inaczej sformułować myśl tak, byś tą razą ja zrozumiała”
          ___________________________
          Bardzo proszę byś wytłumaczyła ponownie i tak bym zrozumiała🙂

          • margo0307 pisze:

            Oprócz zachodzących zmian w naszej… „szarej, materialnej rzeczywistości”, istotne zmiany zachodzą przede wszystkim – na płaszczyźnie energetycznej.
            Poniższy cytat doskonale odzwierciedla zadziewające się wokół nas zmiany, jakie chyba wszyscy już odczuwamy…
            To objaśnienie – można powiedzieć – jest takim swoistym preludium do korelacji wydarzeń „materialno” – energetycznych… 🙂

            „..Trzeci wymiar – 3 D – ten, w którym dotychczas egzystowaliśmy… jest jakby pudełkiem ze sztywnymi zasadami, z relatywnie – nieelastycznym zestawem reguł i ograniczeń. Większość z nas gra w tę grę przez wiele wcieleń, więc mamy tendencję myśleć, że jest to jedyna dostępna nam gra.
            Nie ma nic bardziej odległego od prawdy.
            Jednym ze sztywnych uwarunkowań i naszych wierzeń 3D, określającym nasze życie – nasze myślenie, uczucia i działania – jest czas liniowy.
            Czas liniowy jest opcjonalnym wierzeniem i strukturą, która sprawia, że „przeżywamy” dane doświadczenie w przeszłości i przyszłości… a potem umieramy.
            Ponieważ to wierzenie jest domyślnym założeniem zbiorowej świadomości 3D, a wydarzenia zdają się potwierdzać to wierzenie…, większość z nas myśli i działa tak, jakby to była prawda.
            Ale obecnie… wszyscy budzimy się z iluzji tego powszechnego wierzenia i kiedy stajemy się bardziej świadomi, zdajemy sobie sprawę z tego, że czas w trzecim wymiarze jest właściwie pętlą.
            To, czego doświadczyliśmy „w przeszłości” jest w większości tym – na czym skupiamy swoją obecną uwagę, projektując tę rzeczywistość „w przyszłość” i w ten sposób doświadczamy tego ponownie…
            Tak więc, struktura czasu w 3D jest dość specyficzna i… ograniczająca, kiedy jednak przechodzimy do wyższych wymiarów, nasze doświadczanie czasu staje się zupełnie inne – wspierające…
            Wszystko w trzecio-wymiarowej świadomości jest też bardzo uwarunkowane.
            Na przykład koncepcja „bezwarunkowej miłości” nie istnieje w trzecim wymiarze.
            Jeśli doświadczamy „bezwarunkowej miłości” czy „bezwarunkowego spokoju”, to właściwie – przenosimy się do czwarto-wymiarowej świadomości.
            Obecnie, w ziemskim doświadczeniu mamy dostęp do obu: trzecio- i czwarto- wymiarowej świadomości, ale większość z nas rzadko wykracza poza głęboko zakorzenione trzecio-wymiarowe nawyki myślenia i odczuwania.
            Trzeci wymiar nie oferuje również żadnej możliwości wyboru…
            Nie wybieramy naszych myśli, uczuć i działań w każdym momencie…, jest to umiejętność czwartego i piątego wymiaru, natomiast reagujemy na ludzi i sytuacje, które pojawiają się w naszej przestrzeni, na podstawie naszych własnych nieświadomych wierzeń i nawyków.
            Kolejną sztywną strukturą doświadczeń w 3D jest Dwoistość – Góra/dół, Lewo/prawo, Powinienem/ nie powinienem.
            Od upadku Atlantydy 12 500 lat temu, nasz sposób życia został podszyty strachem i kierowani strachem – nauczyliśmy się wąsko definiować dobro i zło, prawidłowe i nieprawidłowe, itd.
            Trzecio-wymiarowe myślenie przesiąknięte jest podświadomym osądem.

            Co więcej, nasze trzecio-wymiarowe doświadczenie postrzegamy przeważnie poprzez lewą półkulę mózgową, siedzibę racjonalnego umysłu, przez co używamy w tej trzecio-wymiarowej grze jedynie około 5 do 10 procent możliwości naszego mózgu.
            Większość z nas domyśla się, że reszta naszego mózgu musi do czegoś służyć, ale nie ma pojęcia do czego oraz jak funkcjonuje.
            W rzeczywistości to, co może nam umożliwić cała reszta mózgu, to funkcjonowanie w czwartym, piątym i kolejnych wymiarach.
            My – już teraz posiadamy cały potencjał – całe potrzebne wyposażenie i podłączenia neurologiczne, aby być w pełni świadomymi w tych wszystkich wymiarach.
            Jednakże – nasze nawyki myślenia i odczuwania, zakorzenione w nas na przestrzeni wielu żyć, ogłupiają nas i ograniczają do trzecio-wymiarowego doświadczenia.
            Nasz lewo-półkulowy, racjonalny umysł jedynie wie to, co wie i nie wie tego, czego nie wie, pracując niestrudzenie nad utrzymaniem nas w wąskim zakresie trzecio-wymiarowego, zadaniowego myślenia i możliwości.
            I my, w większości, dostosowaliśmy się do tego.
            Ale teraz już… koniec z tym 🙂
            Wzrastające energie Światła i częstotliwości Przemiany tworzą od nowa połączenia w naszych mózgach tak, byśmy mogli mieć dostęp do znacznie szerszego zakresu informacji i możliwości, niż te, które są nam dostępne w trzecim wymiarze.
            Te energie Światła przygotowują nas na doświadczenia czwartego i piątego wymiaru, oczyszczając naszą świadomość ze sztywnych zasad trzeciego wymiaru…” 🙂

          • margo0307 pisze:

            „Bardzo proszę byś wytłumaczyła ponownie i tak bym zrozumiała🙂 „
            ~~~~~~~~~~~~~~~~
            Hi,hi,hi… tak mnie zaskoczyłaś tą… niecodzienną prośbą, że aż… roześmiałam się…😀
            bo… wcale nie jest to takie proste…
            Sama widzisz – jakie mają miejsce reakcje w momentach, kiedy ktoś z nas dzieli się swoim z-rozumieniem Rzeczy Istności…, a ktoś inny ma zupełnie inne jej rozumienie… 😉
            Przyznam szczerze, że gdyby mi ktoś powiedział… jeszcze jakieś trzy, może.. cztery lata temu… to, co obecnie – uważam za swoją prawdę to… nie jestem pewna – czy bym mu uwierzyła…😀
            Tak więc, proszę abyś pozbyła się złudzeń w rodzaju np. tego, że skrobnę dwa, trzy zdania, w których zawrę najprawdziwszą – dla mnie prawdę…, z którą na dokładkę… Ty się zgodzisz, zrozumiesz i zechcesz ją przyjąć… 😀

            Na początek więc, powiem jedynie tyle, że… jeśli zgodzisz się ze mną, że żyjemy w żywej przestrzeni…, swoistego rodzaju czującej matrycy, z którą nieustannie jesteśmy połączeni i nieustannie – poprzez nasze uczucia, myśli i działania wchodzimy z nią w interakcję, powodującą rezonans…, bardzo mi to uprości… dalsze wyjaśnianie mojego pojmowania Rzeczy Istności…🙂 ?

          • trelemorele pisze:

            JA
            „„Jeśli ktoś jest np. amatorem cudzej własności, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie podejrzewał również innych o takie samo niecne postępowanie…
            Jeśli ktoś ma w zwyczaju nagminne kłamanie…, postrzegał będzie to, co mówią inni… również jako kłamstwo…
            Każdy z nas odbiera Rzeczy Istność przez pryzmat własnego wnętrza – własnych uczuć…, nawyków.., osądów…, etc.. , i przez pryzmat takich subiektywnych, podświadomych poglądów – ocenia wypowiedzi i postępowanie innych…”
            ___________________________________
            Czyli jak prokurator stawia człowieczkowi zarzut kradzieży, to wg ciebie ten prokurator jest złodziejem, a człowieczek niewinny?
            Jak łapię złodzieja za rękę, że mi wyciąga portfel z torebki, to on jest niewinny, ja w nim widzę złodzieja bo sama jestem złodziejem?

            „Każdy z nas odbiera Rzeczy Istność przez pryzmat własnego wnętrza – własnych uczuć…, nawyków.., osądów”
            ______________
            Czyli tak naprawdę nie ma złodziei i bandytów, to tylko nasze chore osądy innych dobrych/niewinnych ludzi?
            Chore to Małgosiu

            TY
            „Jeśli nie rozumiesz tego, co napisałam – zapytaj, być może… postaram się inaczej sformułować myśl tak, byś tą razą ja zrozumiała… ;)”

            JA
            „Bardzo proszę byś wytłumaczyła ponownie i tak bym zrozumiała🙂 ”

            TY
            „Hi,hi,hi… tak mnie zaskoczyłaś tą… niecodzienną prośbą, że aż… roześmiałam się…😀
            bo… wcale nie jest to takie proste…”
            ______________________________________
            „wcale nie jest to takie proste”

            Stare prawo jest proste
            Za kradzież odcięcie ręki, która kradła
            Zabijesz, kara śmierci dla ciebie

            Nowe prawo już takie proste nie jest, bo nie wiadomo kogo winić, czy człowieka, czy jego ego, a moze Rzeczy Istność?
            i tu faktycznie nic proste nie jest co pasuje bandytom, przestępcom itp
            a gdzie w tym wszystkim pokrzywdzeni?
            Pokrzywdzonym proponuje się miłość do bandytów?

            Wyjaśnij mi to Małgosiu
            i z pozycji prawa ludzkiego, a nie jakichś tam Rzeczy Istności, ego czy innych abstrakcyjnych powodów.

          • JESTEM pisze:

            trelemorele:
            „Bardzo proszę byś wytłumaczyła ponownie i tak bym zrozumiała🙂 „

            Margo0307:
            „Tak więc, proszę abyś pozbyła się złudzeń w rodzaju np. tego, że skrobnę dwa, trzy zdania, w których zawrę najprawdziwszą – dla mnie prawdę…, z którą na dokładkę… Ty się zgodzisz, zrozumiesz i zechcesz ją przyjąć…😀 „

            trelemorele:
            „Stare prawo jest proste
            Za kradzież odcięcie ręki, która kradła
            Zabijesz, kara śmierci dla ciebie

            Nowe prawo już takie proste nie jest, bo nie wiadomo kogo winić, czy człowieka, czy jego ego, a moze Rzeczy Istność?
            i tu faktycznie nic proste nie jest co pasuje bandytom, przestępcom itp
            a gdzie w tym wszystkim pokrzywdzeni?
            Pokrzywdzonym proponuje się miłość do bandytów?

            Wyjaśnij mi to Małgosiu
            i z pozycji prawa ludzkiego, a nie jakichś tam Rzeczy Istności, ego czy innych abstrakcyjnych powodów.”

            =========================================

            Nasze zrozumienie nie jest zależne od tego, czy ktoś nam „odpowiednio wytłumaczy”, na takim przykładzie, jaki my podajemy czyli na naszych warunkach i według naszych oczekiwań, lecz od tego, na ile my sami rozumiemy… samych siebie i innych oraz otaczającą nas Rzeczy Istność’.

            =========================================
            margo0307:
            „Przyznam szczerze, że gdyby mi ktoś powiedział… jeszcze jakieś trzy, może.. cztery lata temu… to, co obecnie – uważam za swoją prawdę to… nie jestem pewna – czy bym mu uwierzyła… 😀 „

            Wiem, że wtedy nie uwierzyłabyś.😀 A nawet jeśli byś wierzyła, że to możliwe, to i tak wyłącznie intelektualne zrozumienie niczego by w tobie nie zmieniło. Znam to także z własnego doświadczenia. Z-rozumienie jest wewnętrzne, przeniknięte przez poszerzaną świadomość siebie (samo-rozpoznawanie). A zrozumienie wyłącznie intelektualne niczego w nas nie zmienia.

  6. margo0307 pisze:

    „Chyba… masz Teresko nie lada problem… z sobą…😉
    Teresa Chacia pisze:
    To Wy macie problem ze mną ale najwygodniej zrzucić go z siebie.”

    ~~~~~~~~~~~~~~
    Teresko, w przeciwieństwie do tego co sądzisz… – nie mam z Tobą problemu !
    Nie mam też problemu z sobą ani… z nikim innym…🙂
    Płynę sobie spokojnie moją łodzią po Oceanie Życia i jest mi dobrze🙂
    Nie dręczy mnie uczucie braku… prawdziwej wolności.., miłości… na następne lata…, bo rozumiem, że takie i podobne uczucia – sama wytwarzam, a co wytworzę – to do mnie powraca i staje się moim doświadczeniem…

    • Teresa Chacia pisze:

      To dlaczego mi wmawiacie że mam problem z sobą.

    • trelemorele pisze:

      „a co wytworzę – to do mnie powraca”
      _______________
      zanim mnie okradną to sobie wytworzę, że mnie okradną…moja wina!
      powinnam więc ja ponieść karę, a nie człowiek, który poprzez moje wytworzenie musiał zostać złodziejem? no bo ktoś musiał to moje wytworzenie urzeczywistnić?

      zanim mnie zabiją to sobie wytworzę, że mnie zabiją…moja wina!
      powinnam więc ja ponieść karę, a nie człowiek, który poprzez moje wytworzenie musiał zostać mordercą? no bo ktoś musiał to moje wytworzenie urzeczywistnić?

      jak to powyzej nie do wszystkich przemawia to jest jeszcze taka teoria :

      jeżeli doznałeś krzywdy od innych, to znaczy, że wcześniej sam krzywdziłeś, a jak nie ty to twoi przodkowie, jak się nie mylę, to do piątego pokolenia wstecz. Złoczyńca wykonuje wcześniej zadany wyrok, ale chyba jednocześnie bierze na siebie piętno złoczyńcy i potem on i następne jego pięć pokoleń doznaje krzywdy, które sam zadał?

      Prawda, ze cudna teoria, taka oczyszczająca sumienia złoczyńców🙂

      • Dawid56 pisze:

        Polecam do obejrzenia film Raport Mniejszości – tam już karali za sam zamiar a nie za czyn.Zresztą po to Jezus zmienił Kodeks Hammurabiego i Dziesięć Przykazań Bożych aby wykazać że dużo ważniejsza aniżeli Prawo i Sprawiedliwość jest Miłość.

        • margo0307 pisze:

          „… Jezus zmienił Kodeks… aby wykazać że dużo ważniejsza aniżeli Prawo i Sprawiedliwość jest Miłość.”
          ~~~~~~~~~~~~~~
          Dokładnie Dawidzie 🙂
          Tak, jakby chciał powiedzieć:
          Kochaj i rób co chcesz🙂 bo kiedy kochasz… nigdy nikogo nie skrzywdzisz…
          Wtedy… przebudzenie staje się cenniejsze niż czuwanie.., dawanie ważniejsze niż branie, a kochanie cenniejsze niż bycie kochanym…❤
          Każdy z nas… wzbudzając w sobie uczucie wdzięczności…, kochania…, zachwytu w stosunku do otaczającego nas świata z całą jego różnorodnością… rozświetla własne wnętrze i w takich magicznych chwilach… odczuwamy głęboką jedność z tym, co widzimy, co czujemy… i to tę właśnie nagłą Jedność wyznawcy wszelkich tradycji… nie tylko religijnych – nazywają… Miłością…🙂

          • trelemorele pisze:

            „Nie bronie poprzedniej ekipy ona ma tez bardzo wiele za uszami.Nie głosowałem na nią, ale głosowałem na partię „Razem”. Niestety dostała ona tylko prawie 4 %”
            ____________________________
            Dawidzie, tak podejrzewałam🙂
            Ale czy nie dziwne to, że będąc zwolennikiem komunistów,
            jednocześnie prowadzisz mistyczny blog?
            czy to prowadzenie bloga nie jest taką zasłoną dymną w celu ukrycia własnych, prawdziwych przekonań?
            Tu tak dużo dyskusji o duchowości, wzniosłości, a ty zwolennik Lenina, Stalina?
            Teraz rozumiem twoje obstawanie za macierzą komunizmu, za Rosją, w której cały czas widzą ZSRR.

            „Niestety dostała ona tylko prawie 4 %”
            ______________
            Stare komuchy wymierają,dlatego tylko 4%, a ich potomkowie raczej maskują swoje korzenie komunistyczne i zagłosowali na PO, PSL, Nowoczesna, a kiedyś jeszcze na Palikota.
            Moim zdaniem powinno się zakazać tworzenia partii komunistycznych i tych dla zmyłki zwanych lewicowymi.

        • Teresa Chacia pisze:

          A poprzednia ekipa której tak bronisz miała prawo,sprawiedliwość a nad tym górowała niewysłowiona miłość i wszystko to dla polskiego narodu nic dla elit wszystko dla zwykłego Polaka i z tej właśnie miłości zostali pozbawieni władzy przez tak umiłowany naród.

          • margo0307 pisze:

            „A poprzednia ekipa której tak bronisz…”
            ~~~~~~~~~~
            Teresko, ale… kto – wg. Ciebie – tak broni poprzedniej ekipy ?

          • Teresa Chacia pisze:

            Dawid

          • Dawid56 pisze:

            Nie bronie poprzedniej ekipy ona ma tez bardzo wiele za uszami.Nie głosowałem na nią, ale głosowałem na partię „Razem”. Niestety dostała ona tylko prawie 4 %>poprzednia ekipa się przeżyła i znudziła choćby afery kawiarniane( Sowa i przyjaciele), czy awantura o wiek emerytalny czy OFE.Nie chciałbym jednak żeby nowa ekipa w imię wartości chrześcijańskich zmieniła mi preambułę a potem konstytucję.

          • Dawid56 pisze:

            A jak zmieni Konstytucję?W bardzo prosty sposób zacznie uchwalać różne ustawy, wchodzące w życie z dniem uchwalenia, a przy sparaliżowanym Trybunie Konstytucyjnym nikt nie stwierdzi zgodności z Konstytucją i w ten sposób zmienia Konstytucję.

          • Teresa Chacia pisze:

            Dawidzie jeżeli preambuła i konstytucja jest ważniejsza dla Ciebie niż los współbraci to za Twoją miłość tak pięknie i bez przerwy głoszoną nie dałabym złamanego grosza . Ot takie paplanie bablanie bez żadnego pokrycia. Przykre to ale jakże prawdziwe.

          • Dawid56 pisze:

            A na jakiej podstawie tak sądzisz?. Jeszcze raz powtarzam głosowałem na partię Razem z wielu powodów, choćby z tego powodu ze w programie troszczyła się o ” los współbraci” i występowała przeciw tzw. umowom śmieciowym.

          • Dawid56 pisze:

            Sprawiedliwość jest ważna, ale tu jest ot taka pułapka offsaidowa.Jak myślisz co powinien zrobić z Ludzkością Chrystus po drugim swoim przyjściu? być sprawiedliwy czy miłosierny.
            Jak to było napisane trzeba wybaczać nie siedem razy a siedemdziesiąt siedem razy.Lud już ocenił rządy poprzedniej ekipy i lud właśnie w tej chwili już ocenia rządy następnej ekipy po ich czynach a nie po gadaniu, czy obietnicach wyborczych.

          • Teresa Chacia pisze:

            Dawidzie nie wierzę jeszcze dobrze nie zaczęli rządzić a ludzie już ich ocenili co Ty wypisujesz toż to się kupy nie trzyma.

          • Dawid56 pisze:

            Otóż dostali by swoje 100 dni, gdyby w pierwszej kolejności zajęli się ustawami socjalnymi, a nie demontażem Trybunału Konstytucyjnego.Zobacz w jaki sposób teraz uchwalają zmianę tej Ustawy w jaki sposób wprowadzają swoje poprawki do tej Ustawy i w jaki sposób procedują – jak im się spieszy żeby to zrobić przed Wigilią- pytam się DLACZEGO?
            Przecież wiedzą że zmiany w tej ustawie przez nic wprowadzone nieodwracalnie podzielą społeczeństwo

          • trelemorele pisze:

            „głosowałem na partię Razem z wielu powodów, choćby z tego powodu ze w programie troszczyła się o ” los współbraci” i występowała przeciw tzw. umowom śmieciowym.”
            _______________________________
            Dawid, daj spokój, nawet małe dziecko nie wierzy, że komunista pochyli sie szczerze nad losem drugiego człowieka. Chyba wszyscy pamietamy hasło komunistyczne : czy się stoi czy się leży 1000zł się należy. W tym samym czasie elyta komunistyczna latała po zakupy czy fryzjera do Paryża.
            Przeciw umowom śmieciowym najbardziej opowiadają sie związki zawodowe, którym najblizej do PISu, a nie komunistów.
            Komuniści to najmniej mądrzy ludzie, ale drą się najgłośniej żeby ich mądrzejsi utrzymywali…bo im się niby należy…ciekawe za co i dlaczego🙂

            Wolność powinna być dla wszystkich jednakowa. W związku z tym powinno się zbudować prawo na nowo. Moim zdaniem Cały Kodeks Pracy do kosza, w jego miejsce umowy cywilne, albo wiara w słowo człowieka. Na tym zyskaliby zdolni i pracowici, a straciliby leserzy i cwaniaki, skończyłoby się zatrudnianie klanów rodzinnych w budżetówce.

            „A jak zmieni Konstytucję?”
            No i co w tej konstytucji mogą zmienić na twoją niekorzyść?
            Czego ty się tak naprawdę boisz…pytam kolejny raz

          • Teresa Chacia pisze:

            I znowu nie mam zamiaru kopać się z koniem. Ależ kąp się Dawidzie dalej w bagienku miłości i czekaj aż Chrystus po ponownym przyjściu wszystko posprząta.

          • margo0307 pisze:

            „…Przecież wiedzą że zmiany w tej ustawie przez nic wprowadzone nieodwracalnie podzielą społeczeństwo”
            ~~~~~~~~~~~~~~
            Oczywiście, że wiedzą, wszak sam prezes dał temu wyraz w określeniu…
            Polak gorszego sortu”
            Czy to służy zjednoczeniu społeczeństwa, czy raczej jego podziałowi ?

          • trelemorele pisze:

            „Otóż dostali by swoje 100 dni, gdyby w pierwszej kolejności zajęli się ustawami socjalnymi, a nie demontażem Trybunału Konstytucyjnego.”
            ______________________________
            Myślę, że już dostali swoje 100dni, a moze i znacznie więcej

            „Komitet Obrony Demokracji

            Mateusz Kijowski

            „Wybory prezydenckie oraz parlamentarne 2015 został przeprowadzone w sposób rzetelny i uczciwy. Jak zawsze doszło do drobnych incydentów czy nadużyć. Jednak musimy mieć pełną świadomość, że próby podważania demokratycznego werdyktu wyborców są skierowane przeciwko demokratycznemu porządkowi państwa prawnego oraz przeciwko obyczajowi demokratycznemu. Wszelkie pomysły, żeby podważać werdykt suwerena – czy to w drodze referendum czy też w drodze ulicznych protestów – są nieuzasadnione i budzą mój głęboki sprzeciw.”
            https://www.facebook.com/KomitetObronyDemokracji/

            ___________________________
            Domyślam się skąd ta zmiana

          • Dawid56 pisze:

            A jak zmieni Konstytucję?”
            No i co w tej konstytucji mogą zmienić na twoją niekorzyść?
            Czego ty się tak naprawdę boisz…pytam kolejny raz

            Nie rozumiem w takim razie jednego, PO CO CHCĄ TĘ KONSTYTUCJĘ Zmienić.
            Moja droga przestań mi kolejny raz insynuować Trelemorele ,ze się czegoś boję. Tu nie chodzi o strach ani o „bojenie się” ale o przestrzeganie prawa i nic więcej to tyle i aż tyle.
            Jęsli lubisz PIS to Ci wolno ale nie zmuszaj nikogo ( bo to stale robisz) aby też polubili PIS.
            A co do lewicy..
            Lewica zawsze dbała o sprawy społeczne
            Miałaś za czasów socjalizmu wszystko bezpłatne(np służbę zdrowia szkolnictwo) opiekę socjalną.Nie było jednak wolno było wypowiadać się na temat partii rządzącej i ZSRR ani czasów międzywojennych i hołubienia Piłsudskiego czy sanacji
            Co do prawicy to jej podstawowym mankamentem jest brak tolerancji i narzucanie swoich poglądów innym nawet na siłę jeśli się nie uda tego zrobić w sposób demokratyczny.
            Prawicy nie bardzo odpowiada pluralizm poglądów , ma zawsze skłonności do dyktatury.

  7. trelemorele pisze:

    „Okres rządów PO sprawił, że mnóstwo kolegów i koleżanek króliczka potrafiło zadbać o stały, solidny dochód. Kto nie był kolegą króliczka spadał do kasty nieudaczników. W Polsce działa nieskończona ilość fundacji, organizacji pozarządowych, firm konsultingowych robiących niepotrzebne nikomu audyty, prowadzące nikomu niepotrzebne konsultacje i badania. Działa nieskończenie wiele firm szkolących niewiadomo kogo i niewiadomo po co na zlecenie rządu i samorządów. Wszystkie te działania finansuje nieszczęsna, dojona polska krowa – polski podatnik. Dojarka pracuje nieprzerwanie, w systemie 24h.”

    http://siukumbalala.salon24.pl/687498,komitet-obrony-dojarki

    • marek pisze:

      Jak myślisz co powinien zrobić z Ludzkością Chrystus po drugim swoim przyjściu? być sprawiedliwy czy miłosierny..

      Zakładając teoretycznie takie zdarzenie , na pewno na pierwszym miejscu należy postawić przypuszczenie , powinien być rozsądny .

      W większości prawo ustanawiane przez rządy jest powoływane dla lepszego manewrowania społeczeństwem , oraz dla własnego interesu . W tym co obserwujemy w ostatnim dwudziestoleciu , nadmiar paragrafów prowadzi do dowolnej interpretacji wyjściowego tematu . Głupota rządzących , czy celowe działanie ? Myślę , że jedno i drugie.
      Przykład : Eurokołchoz i nakazowe wcielanie w życie owych paragrafów przez państwa członkowskie wciskających się już do WC.

      Demokracja – najgorszy ustrój jaki może istnieć , obecnie już bez żadnych zasłon wykonujący polecenia banków i korporacji ,bezrefleksyjnie , układający rzeczywistość społeczeństw pod ich dyrektywy.
      Demokracja , wybierająca do steru władzy największych oszołomów , hochsztaplerów i kombinatorów . Elyta demokracji , ci których ręce zmęczyły się jedynie liczeniem pieniędzy , a gęby głoszeniem frazesów.

      No i jeszcze Elektorat , bezmyślna nieświadoma masa biegnąca za kolorowym autobusem kandydata , lub pijąca darmowe napoje na amerykańskim wyborczym pikniku .
      Jak było za starożytnego Rzymu tak jest i dzisiaj , tylko sceneria inna .

      …..Chrystus po drugim swoim przyjściu wdrukowane , przekłamanie prawdy …..
      gdy energia chrystusowa przejawi się w sercach większości ludzi i w ich umysłach , słowach i czynach , wtedy będzie to co rozumie większość w sposób przekłamany ,dosłownie .Ponowne zejście Chrystusa na Ziemię .

      I nikt już nie będzie analizował użyteczności tego czego nie ma sensu analizować , rozdętego do absurdu prawa i wartości , patologicznych ustrojów społecznych .

      no i tyle w temacie .

      m

      • Dawid56 pisze:

        Marku jeśli nie demokracja to w takim razie co Królestwo? Bo na pewno nie dyktatura ani rządy silnej ręki.Prawdopodobnie Może nie EU, ale coś w rodzaju Rady Planety Ziemia skupiającej najtęższe umysły, ale nie tylko powinni w niej zasiadać ludzie z osobowością typu Chrystusa.Rada Planety Ziemia powinna być po pierwsze apolityczna anarodowościową powinna być skierowana na współpracę z ewentualna Rada międzygalaktyczna i tworzyć tę Radę a nie nastawiać się na Gwiezdne Wojny.
        Za 50 lat a może nawet szybciej granice wszystkich Państw przestana istnieć jako przeżytek, a stanie się to po pierwszym „oficjalnym”: kontakcie z przedstawicielami innych cywilizacji z ową Rada Międzygalaktyczną.

        • trelemorele pisze:

          „Rada Planety Ziemia powinna być po pierwsze apolityczna anarodowościową powinna być skierowana na współpracę z ewentualna Rada międzygalaktyczna i tworzyć tę Radę a nie nastawiać się na Gwiezdne Wojny.”
          ______________________🙂
          Dawidku, ile ty masz lat?

        • JESTEM pisze:

          Dawid,
          gdybyś odpuścił sobie poszukiwanie sposobów naprawy tego świata – matrixa, mógłbyś zacząć uwalniać sam siebie od tego świata – matrixa. Zobacz, ile energii poszło na twój dialog z trelemorele (i z innymi) na temat polityki, Prawa i Sprawiedliwości oraz Miłości, a ani ona (ani inni) ciebie nie rozumie ani ty jej (innych)… Trelemorele ma swój pomysł, jak trzeba naprawić świat i jakie prawa powinny obowiązywać oraz być może co innego dla niej znaczy sprawiedliwość niż dla ciebie… A i ty masz swój pomysł na naprawę świata, swoje preferencje polityczne itd. To was DZIELI, więc dla mnie zarówno twoje jak i jej poglądy są kłamstwami, ponieważ dla mnie: kłamstwa nas dzielą, a prawda łączy.

          piszesz do trelemorele:
          „Tu nie chodzi o strach ani o „bojenie się” ale o przestrzeganie prawa i nic więcej to tyle i aż tyle.”

          Dawidzie, czy boisz się łamania prawa? Boisz się niesprawiedliwości? Prawa wciąż w pewnym stopniu się zmieniają, ale nie wszystkich obowiązują, a niesprawiedliwość od tysięcy lat wciąż się gdzieś wydarza.

          „Jęsli lubisz PIS to Ci wolno ale nie zmuszaj nikogo ( bo to stale robisz) aby też polubili PIS.”

          Masz rację. Tak to wygląda. Ale czy ty też nie próbujesz przekonywać trelemorelki do swoich „sympatii” politycznych? Do swoich pomysłów na ulepszanie świata?

          Dopóki nie uwolnisz się od różnych starych wzorców, będziesz wymyślał niby ich lepsze, doskonalsze, coraz bardziej udoskonalone wersje… tego samego. Podstawa – treść pozostaje ta sama, tylko struktura trochę w formie zostaje od czasu do czasu zmieniona.
          To tak, jakbyś chciał naprawić matrix usprawniając jego struktury, zamiast pozwolić sobie stać się elastycznym na tyle, by uwolnić się samemu od struktur matrixa.
          (Nie wiem, czy to zrozumiała dla ciebie analogia… )😉

          • Maria_st pisze:

            Dziękuje Jestem, pieknie to napisałaś

          • Dawid56 pisze:

            Problem polega na tym Jestem że tu na tym Świecie (wiele razy o tym pisałem) nie można pozostać obojętnym na to co się wokół Ciebie dzieje i nie wolno oddawać się medytacji bez troski o ten Świat.Można medytować z prośbą o Pokój , ale nie można medytować egoistycznie – tylko dla siebie i tylko dbając o swoje Ego – nawet jednocząc się z Najwyższą Istotą czy Kosmosem.
            Niekoniecznie trzeba medytować , wystarczy robić coś pożytecznego dla innych🙂

        • Dawid56 pisze:

          A dlaczego nie mam poszukiwać drogi do naprawy tego Świata.To mój świat i Twój Świat.Przecież Ja jestem innym Ty nieprawdaż?. Skoro widzę, że Świat nie odrobił lekcji Jezusa i grozi mu III Wojna Światowa z użyciem broni atomowej włącznie, wybacz to losy tego Świata nie są mi obojętne.Nieprawdziwe i krzywdzące wydaje mi się katolickie oczekiwanie Zbawienia i lepszego życia po Śmierci i zostawienie tego Świata na pastwę losu Ciemnej strony Mocy.Ile razy ten Świat był niszczony przez głupotę rządzących i nietolerancję .Dlatego mówię głośno: Dość

          • JESTEM pisze:

            „A dlaczego nie mam poszukiwać drogi do naprawy tego Świata.To mój świat i Twój Świat.”

            Nie pisałam, że masz nie poszukiwać drogi do naprawy świata. Chcesz to poszukuj. Napisałam coś całkiem innego, ale jeśli to odrzucasz, to dla mnie w porządku. twój wybór.😉

            „Skoro widzę, że Świat nie odrobił lekcji Jezusa i grozi mu III Wojna Światowa z użyciem broni atomowej włącznie, wybacz to losy tego Świata nie są mi obojętne.Nieprawdziwe i krzywdzące wydaje mi się katolickie oczekiwanie Zbawienia i lepszego życia po Śmierci i zostawienie tego Świata na pastwę losu Ciemnej strony Mocy.”

            Jedno pytanie: czy jesteś Dawidzie pewny, całkowicie pewny, że ty „odrobiłeś już wszystkie lekcje Jezusa”? Jakie masz pojęcie o tym, jakie lekcje ma do odrobienia ten świat, jeśli jeszcze nie odrobiłeś swoich własnych? No chyba że już odrobiłeś.🙂

            „wybacz to losy tego Świata nie są mi obojętne.”

            Wybaczam, oczywiście. ;-D

            „Nieprawdziwe i krzywdzące wydaje mi się katolickie oczekiwanie Zbawienia i lepszego życia po Śmierci i zostawienie tego Świata na pastwę losu Ciemnej strony Mocy.Ile razy ten Świat był niszczony przez głupotę rządzących i nietolerancję .Dlatego mówię głośno: Dość”

            Rozumiem. I co to zmienia, że „mówisz głośno: Dość”?

          • margo0307 pisze:

            Dawid56 pisze:
            „..Dlatego mówię głośno: Dość”
            JESTEM pisze:
            „Rozumiem. I co to zmienia, że „mówisz głośno: Dość”?”
            ~~~~~~~~~~~~~~
            Ja też kiedyś głośno mówiłam Dość!… 😀
            a i teraz czasem jeszcze… mam ochotę to powiedzieć…😉 choć już wiem, że…

          • Mezamir pisze:

            Skoro widzę, że Świat nie odrobił lekcji Jezusa i grozi mu III Wojna Światowa

            Wojny są kreowane przez bankierów🙂 a nie przez zwykłych ludzi.
            Poziom duchowego rozwoju ludzkości nie ma nic do rzeczy
            gdy garstka najbogatszych szaleńców(właściciele niewolników/ludzkości)
            wywołuje wojnę.

          • Dawid56 pisze:

            Co to zmienia?. Bardzo wiele.jeśli ludzie zdobędą Świadomość swojego istnienia, dlaczego są tacy a nie inni, dlaczego powinni się kochać a nie nienawidzić wówczas zrozumieją że Świat może być piękny, może być Świat pełen tolerancji i Świat bez wojen.

            Co do lekcji zostawionej do odrobienia przez Jezusa, to oczywiście byłbym bardzo ale to bardzo zarozumiały i pyszny, gdybym powiedział że tę lekcję odrobiłem , a czy Ty Jestem ja odrobiłaś?

          • trelemorele pisze:

            „że Świat może być piękny, może być Świat pełen tolerancji”
            ___________________________
            Dawidzie, o co chodzi z tym światem pełnym tolerancji.
            Na czym ta tolerancja miałaby polegać
            bo wydaje mi się, że żyjemy w czasach ogromnej tolerancji, takiej chyba nigdy nie było do tej pory

          • Dawid56 pisze:

            Oczywiście szczególnie w okresie tolerancji religijnej, a najbardziej tolerancyjni są bojownicy z ISIS, o ultrakatolikach z Polski nie wspomnę.

          • JESTEM pisze:

            „Co to zmienia?. Bardzo wiele.jeśli ludzie zdobędą Świadomość swojego istnienia, dlaczego są tacy a nie inni, dlaczego powinni się kochać a nie nienawidzić wówczas zrozumieją że Świat może być piękny, może być Świat pełen tolerancji i Świat bez wojen.”

            Myślisz Dawidzie, że jeśli „powiesz głośno: Dosyć”, to świadomość innych ludzi ulegnie zmianie? Z mojego doświadczenia to niemożliwe. (Ale to tylko wniosek z moich doświadczeń.) A jak byś zareagował, gdyby ktoś tobie powiedział: dosyć, bo nie zgadza się z twoimi poglądami? Oporem? Buntem?
            Jak więc ludzie mogą „zdobyć Świadomość”? Przecież nie poprzez samą wiedzę, ale poprzez stawanie się coraz bardziej świadomymi SIEBIE. Nie poprzez mówienie „dosyć” innym, ale przede wszystkim sobie – tak wynika z moich doświadczeń i obserwacji.

            Gdy zaczniemy prawdziwie kochać innych, wówczas zaczniemy tworzyć, współtworzyć piękny świat. Dopóki nie pokochamy wszystkich, świat nie stanie się piękny „sam z siebie”. Może stać się piękny w nas i z nas.

            Wiesz, znałam człowieka, który był tzw. „nauczycielem duchowym”. Mówił piękne rzeczy, wiele mądrych słów z jego ust wychodziło. I chciał, by ludzie go słuchali i działali według jego „wskazówek”. Zachowywał się bardzo autorytarnie i twierdził, że wie, co dla innych jest dobre, a co złe. Dziwił się i denerwował bardzo, kiedy ludzie się z nim spierali albo od niego się odwracali, odchodzili, bo nie potrzebowali takiego „nauczyciela”. Ale on sam nie zawsze działał zgodnie z tym, co mówił. A kiedy zapytałam go, dlaczego sam nie działa według tego, co radzi innym, odpowiedział: „Jestem tylko nauczycielem”… Tacy nauczyciele (dla mnie) nie są wiary-godni.🙂 Choć na pewnym poziomie czegoś od tego człowieka się nauczyłam, bo „odkryłam”, że wszyscy wzajemnie możemy być dla siebie nauczycielami. Nauczyłam się od tego człowieka między innymi tego, że coś we mnie nie chciałoby postępować tak, jak on.🙂

            I ja nie jestem wiary-godna, jeśli nie działam według tego, co już uznaję za mądrość, czego już jestem świadoma i co ze mną rezonuje. I każdy z nas dla mnie nie jest wiary-godny, jeśli to, co piszemy powoduje, że oddzielamy się od siebie wzajemnie. A przecież moglibyśmy się otwierać na zrozumienie siebie nawzajem… zamiast np. upierać się przy swoich przekonaniach i drwić z wypowiedzi innych lub uznawać wypowiedzi innych za bzdury, głupoty czy bełkoty… Moglibyśmy szukać tego, co nas może połączyć zamiast wciąż utrzymywać w konfliktach, we wzajemnych oskarżeniach, podejrzeniach, oczekiwaniach itd. Moglibyśmy, ale nie musimy. Kto czuje taką potrzebę, to tak robi. Inni mogą inaczej.

            Są po prostu idee, koncepcje, które dzielą i utrzymują nas w konfliktach (przede wszystkim wewnętrznych, których zazwyczaj nie jesteśmy jeszcze świadomi, a które promieniują na zewnątrz) i są idee, koncepcje, które nas łączą… I wtedy łączą się ze sobą różne cząsteczki naszej „Jaźni, Nadduszy” w coraz większą całość, integrują nas wewnętrznie w nas, poprzez nas. Jednak każda i każdy z nas najpierw potrzebuje ten proces przejść sam/a w sobie. Tak wynika z moich doświadczeń. Ale nikt nie musi mi wierzyć.😉 I robią/zrobią to tylko ci, którzy są/będą na to „gotowi”, gdy poczują to, kiedy to zarezonuje z nimi. Dlatego też nie mam do nikogo żalu, jeśli jeszcze ktoś nadal podtrzymuje, podsyca wzajemne konflikty. Rozumiem, że inaczej nie umie albo nie może/nie chce.

          • JESTEM pisze:

            Co do lekcji zostawionej do odrobienia przez Jezusa, to oczywiście byłbym bardzo ale to bardzo zarozumiały i pyszny, gdybym powiedział że tę lekcję odrobiłem , a czy Ty Jestem ja odrobiłaś?

            Wiele swoich „lekcji” odrobiłam i moja świadomość istnienia poszerzyła się na tyle, że zrozumiałam, dlaczego kiedyś byłam taka, jaka byłam: dlaczego czasami siebie raniłam, dlaczego cierpiałam, dlaczego zdarzały się takie sytuacje i momenty, że nienawidziłam siebie (nawet samobójstwo w młodości chciałam popełnić). Nie rozumiałam siebie ani otaczającego mnie świata i tym „promieniowałam” wobec innych… i to wszystko do mnie wracało, a ja się tego wypierałam… Bo byłam tego wszystkiego NIEŚWIADOMA. Do czasu…🙂

            Oczywiście miewałam różne przebłyski Prawdy… ale te przebłyski nie wystarczały. Żyłam w iluzji… Wydawało mi się na przykład, że kochałam, ale to była tylko iluzja miłości, bo to były np: zachwyty, pragnienia, oczekiwania, pożądanie, różne potrzeby ja-ego itp, a ja to w nieświadomości swojej nazywałam miłością… ha, ha… A była to ignorancja…

            Nie wiedziałam, co czyniłam w nieświadomości swojej. Wydawało mi się, że jestem dobra dla innych, a tylko inni nie potrafią tego dostrzec.😀 Miałam swoje wyobrażenia na swój temat i innych, a były to tylko moje projekcje, iluzje, których nie byłam świadoma. Teraz jest inaczej, bardzo inaczej. Ponieważ uwolniłam siebie od wielu, wielu różnych starych wzorców myślowych i działania, których kiedyś nie byłam świadoma.

            Robiłam tak, jak i inni robią to nadal… nie wiedząc, co czynią w nieświadomości swojej. Jednak rozumiem teraz to, bo też tak albo podobnie kiedyś działałam. Widzę to teraz z innej perspektywy dzięki odzyskanej świadomości, która spowodowała, że uwolniłam się od przywiązania do starych wzorców myślowych i wzorców działania, uwolniłam się od dawnych przekonań, od potrzeby oceniania, od oczekiwań. Dokonała się we mnie/ przeze mnie spora transformacja. (Z perspektywy czasu widzę, że „ogromna”, ale to względne pojęcie.🙂 ) I nadal się dokonuje. Nie potrafię już być np. zazdrosna o kogokolwiek albo o cokolwiek, nie potrafię nienawidzić ani złościć się na kogokolwiek. Nie czuję też potrzeby udowadniania innym „swoich racji” … choć udzielam się tutaj i wyrażam to, co wyrażam – co się przeze mnie przejawia.

            Powoli (w swoim tempie) zaczęłam coraz więcej widzieć w sobie – poprzez innych – przyglądając się na przykład innym jak swoim „lustrzanym odbiciom”. I dzięki tym swoim „odbiciom” zaczęłam przyjmować na poziom świadomości to, czego wcześniej nie byłam świadoma. To, czego wcześniej nie wiedziałam o sobie, a co mogłam zobaczyć przyglądając się innym… cząstkom siebie jako Całości.

            I dzięki temu mogłam zrozumieć i pokochałam siebie w innych i innych w sobie. Czy całkiem? Nie wiem. To, na ile siebie jeszcze nie pokochałam, pokazują mi inni – jeśli mam jakieś opory przed przyjmowaniem innych takimi, jacy są, to dla mnie sygnał, że nie kocham jeszcze tych cząstek SIEBIE jako Jedni, Całości.
            —–
            Z tego, co wiem: to, jak i na ile ekspandowała już nasza świadomość, możemy dostrzec obserwując, jak wiele nieświadomych istot – które wierzą wyłącznie w to, co wierzą – jako w jedyną prawdę, które „nie są świadome, co sobie i innym czynią” – jesteśmy w stanie przyjąć do serca, przyjąć do swojej wewnętrznej przestrzeni z miłością i zrozumieniem, bez ocen, bez oczekiwań, bez etykietowania

            A margo0307 dodała:
            „A jeśli ktoś… na ten przykład – nie jest… jeszcze gotowy do pokochania wszystkich cząstek SIEBIE…, to może próbować przynajmniej je z-rozumieć i zaakceptować bez oceniania…„
            —–
            Wiem, że świat może być piękny. Ale wiem też, że jakiekolwiek zmiany, które chcielibyśmy wprowadzić do tego świata, trzeba zacząć od siebie. Taka jest moja wiedza – to wnioski z moich doświadczeń, rozpoznań, zrozumienia i wglądów.😉 Doświadczenie mnie nauczyło, że mogę tylko podążać za tym, co się przeze mnie przejawia, ale nie mam potrzeby przekonywania innych do „swoich racji” czy do tego, co jest mi bliskie, z czym rezonuję. Wyrażam siebie, a czy to ktoś przyjmie czy odrzuci, już nie ode mnie zależy. Wolna wola…

            Wiesz, dlaczego (z tego, co już wiem😉 ) przez wieki byliśmy nieświadomi tego, co czyniliśmy i czynimy, i nadal wciąż jeszcze wiele nas pozostaje nieświadomymi? Dzieje się tak, gdy mówimy co innego, a czynimy inaczej. Albo gdy w jednym momencie myślimy coś, a w innym momencie coś całkiem innego i to te różne, czasem sprzeczne ze sobą myśli powodują nami, wciągają nas w różne wiry i konflikty… W ten sposób utrzymujemy także wewnętrzny konflikt, który „promieniuje” na zewnątrz. Dlatego wciąż pozostajemy od siebie wzajemnie oddzieleni i skonfliktowani (przede wszystkim wewnętrznie, co ma oczywiście swoje konsekwencje). Więc jedynie – gdy sami zaczynamy integrować ze sobą różne cząstki siebie w sobie, dopiero wówczas możemy zacząć lepiej rozumieć siebie i innych. Tak wynika z moich doświadczeń, co nie znaczy, że i inni muszą to rozumieć i uznawać za swoją prawdę.😉

            I byłabym „bardzo ale to bardzo zarozumiała i pyszna”😉, gdybym twierdziła, że wiem, co dla innych jest najlepsze.😀 Nie wiem. Wiem jedynie jakie są skutki naszej nieświadomości i naszych myśli oraz działań, których nie jesteśmy świadomi. I wiem, co można robić, by stawać się coraz bardziej świadomymi. I tą wiedzą i tym doświadczeniem czasem się dzielę… w wolności, czy ktoś to przyjmie, zrozumie czy nie.

            Szanuję wybory innych i wiarę innych bez względu na to, jakie one są. Co wcale „łatwe” nie jest.🙂 Ale czy ktoś mi obiecywał, że stawanie się coraz bardziej świadomymi jest łatwym „procesem”? Nie przypominam sobie.🙂 Natomiast wiem, że bywa trudnym, ale i cudownym ten „proces”… pełen niespodzianek i „niesamowitych” wprost „odkryć”.

            p.s. Jezus nie jest moim „przewodnikiem” w takim stopniu, w jakim jest twoim, choć i „świadomość Chrystusowa” jest bliska memu sercu.❤

          • Dawid56 pisze:

            Słowo dość odnosiło się do wojen nietolerancji i zostawienia Planety Ziemia Ciemnej Stronie Mocy.
            Widzisz moim zdaniem trzeba głośno krzyczeć „Dość” jeśli się dzieją straszne rzeczy na Planecie Ziemia, tylko pójście po prąd może jeszcze zawrócić ten Świat z kierunku zmierzania ku zagładzie.Im więcej ludzi powie dość tym szansa jest większa.A gdy dość wypowie tzw. masa krytyczna wówczas los i przepowiednie się odwracają.

          • margo0307 pisze:

            „…gdy mówimy co innego, a czynimy inaczej.
            Albo gdy w jednym momencie myślimy coś, a w innym momencie coś całkiem innego i to te różne, czasem sprzeczne ze sobą myśli powodują nami, wciągają nas w różne wiry i konflikty…
            W ten sposób utrzymujemy także wewnętrzny konflikt, który „promieniuje” na zewnątrz…”
            ~~~~~~~~~~
            Doskonale to ujęłaś kochana JESTEM🙂
            Ten wewnętrzny konflikt, jaki świadomie lub nie – sami stwarzamy poprzez brak harmonii w myśleniu, mówieniu i postępowaniu – (myśl, mowa, uczynek) – powoduje i wywołuje w nas… wewnętrzny opór energetyczny – energetyczne blokady i zastoje…, ponieważ większość z nas nie przyjmuje jeszcze do świadomości faktu, że… jesteśmy istotami – przede wszystkim duchowymi – obdarzonymi umysłem i ciałem będącym swoistą biologiczną strukturą niezbędną do życia na planecie Ziemi…

            Większość z nas – jak na razie 😉 błędnie utożsamia siebie jedynie ze swoim ciałem…, pomijając i lekceważąc – równie ważną, a może nawet… ważniejszą część swej istoty – część duchową…
            Nie jesteśmy ciałem – posiadamy ciało – dla wyrażania potrzeb naszego ducha…

            Sporo z nas też… nie ma świadomości, że egzystujemy i wyrażamy siebie na trzech płaszczyznach: – duchowej, umysłowej i materialnej…, które za naszą sprawą muszą współistnieć – współdziałać w harmonii..🙂
            Jeśli więc nasze działania są nieharmonijne i powodują rozdźwięk na którymś z poziomów, wówczas wkracza jedno z tzw. Praw Wszechświata – Prawo Przyczyny i Skutku🙂 , ponieważ…

            Każda przyczyna ma swój skutek, a każdy skutek ma swoją przyczynę
            Prawo przyczyny i skutku odnosi się do wszystkich trzech poziomów naszej egzystencji – duchowego, mentalnego i fizycznego.
            Różnica polega na tym, że na planie duchowym przyczyna i skutek działają w sposób natychmiastowy.
            Na pozostałych poziomach – nasze zakodowane pojęcie czasu i przestrzeni powoduje czasowe opóźnienie pomiędzy przyczyną i ewentualnym skutkiem…

            Mam wrażenie, że o tej właśnie – wewnętrznej harmonii mówił Nauczyciel w słowach:

            „…22 Jezus zobaczył malców pijących mleko.
            Rzekł do swych uczniów:
            „Te maleństwa pijące mleko podobne są do tych, którzy weszli do królestwa”.
            Spytali Go:
            „Jeśli staniemy się małymi, wejdziemy do królestwa?”
            Odrzekł im Jezus:
            „Wejdziecie, jeśli macie zwyczaj czynić dwa jednością i stronę wewnętrzną czynić tak, jak stronę zewnętrzną, a stronę zewnętrzną tak, jak wewnętrzną, stronę górną jak stronę dolną, i jeśli macie zwyczaj czynić to, co męskie i żeńskie jednością, aby to, co jest męskie nie było męskim, a to, co jest żeńskie nie było żeńskim; jeśli będziecie mieli zwyczaj czynić oczy jednym okiem, a jedną rękę dacie w miejsce ręki i nogę w miejsce nogi, i obraz w miejsce obrazu – wtedy wejdziecie do królestwa…”
            Oraz…

            „Nie kłamcie, nie czyńcie tego, czego nienawidzicie – wszystko jest jawne w obecności nieba. Nie ma bowiem niczego ukrytego, co nie zostanie odkryte i niczego tajnego, co nie może być ujawnione”. 🙂

          • JESTEM pisze:

            margo0307:
            „(…) ponieważ większość z nas nie przyjmuje jeszcze do świadomości faktu, że… jesteśmy istotami – przede wszystkim duchowymi – obdarzonymi umysłem i ciałem będącym swoistą biologiczną strukturą niezbędną do życia na planecie Ziemi…
            (…)
            Większość z nas – jak na razie😉 błędnie utożsamia siebie jedynie ze swoim ciałem…, pomijając i lekceważąc – równie ważną, a może nawet… ważniejszą część swej istoty – część duchową…”

            Zainspirowałaś mnie, kochana Margo… i tak mi „przyszło”:
            gdybyśmy odpuściły/odpuścili sobie😉 również i to przywiązanie do przekonania, że „większość z nas nie przyjmuje jeszcze…”, że „większość z nas – jak na razie błędnie utożsamia siebie…” itp., to dałybyśmy/dalibyśmy sobie większą szansę na „przesunięcie się” (wraz z innymi) do świata, w którym – jak na początek😉 – zdecydowana mniejszość z nas nie będzie przyjmowała do świadomości faktu, że” jesteśmy istotami – przede wszystkim duchowymi”, że możemy poznawać siebie i stawać się coraz bardziej świadomymi, że możemy dokonywać ogromnych zmian w sobie, poprzez siebie, bo inaczej wciąż będziemy tkwić w pułapkach nieświadomego buntownika – „małolata ego”.😀

            Wystarczy zacząć używać innych słów, sformułowań i nie pisać np: „zdecydowana większość”, ale opisywać same zjawiska, które mają miejsce… i możliwości dokonywania zmian, przekazywać słowa mądrości wspierające tę naszą przemianę/transformację w coraz dojrzalsze istoty ludzkie itd. ale bez skupiania się na „większości/mniejszości” i bez oceniania ich jako „błędne lub właściwe”… itp.

            Na tym blogu jest kilka osób, które są otwarte na poszerzanie SWOJEJ świadomości, które już się tym „pracowicie” zajmują, a nie tylko o tym „gadają”.🙂

          • margo0307 pisze:

            „… gdybyśmy odpuściły/odpuścili sobie …”
            ~~~~~~~~~~
            Świetny pomysł🙂
            Spróbuje go zastosować w życiu codziennym…, może mi się uda🙂

      • trelemorele pisze:

        „Demokracja – najgorszy ustrój jaki może istnieć , obecnie już bez żadnych zasłon wykonujący polecenia banków i korporacji ,bezrefleksyjnie , układający rzeczywistość społeczeństw pod ich dyrektywy.
        Demokracja , wybierająca do steru władzy największych oszołomów , hochsztaplerów i kombinatorów . Elyta demokracji , ci których ręce zmęczyły się jedynie liczeniem pieniędzy , a gęby głoszeniem frazesów..”
        ____________________________________
        podpisuję się obiema rękoma

      • Dawid56 pisze:

        Pozwól Trelemorele, ze teraz ja Ci zadam pytanie : Która religia ma rację i która religia jest prawdziwa?
        Buddyzm Hinduizm Mahometaizm Judaizm Chrześcijaństwo czy może religie naturalne i czy słuszne jest „nawracanie” wyzanwców jednej religii na inna religię?

        • Mezamir pisze:

          Religie naturalne,w tym niektóre ścieżki Buddyzmu np Bon i Hinduizmu np Wedanta

        • trelemorele pisze:

          „Pozwól Trelemorele, ze teraz ja Ci zadam pytanie : Która religia ma rację i która religia jest prawdziwa?
          Buddyzm Hinduizm Mahometaizm Judaizm Chrześcijaństwo czy może religie naturalne i czy słuszne jest „nawracanie” wyzanwców jednej religii na inna religię?”
          ___________________________
          Dla mnie moze nie być żadnej religii, żadnej nie uważam za prawdziwą, co by to nie znaczyło.
          podobnie z nawracaniem…przechrzta to dla mnie słaby człowiek

          • Dawid56 pisze:

            To w tym się zgadzamy w 100 % -tach🙂

          • margo0307 pisze:

            „… przechrzta to dla mnie słaby człowiek”
            ~~~~~~~~~~~~
            Ja tak nie uważam, wg. mnie – może to świadczyć – nie tyle o słabości, ile o otwartości na inne poznanie… 🙂

          • Mezamir pisze:

            „… przechrzta to dla mnie słaby człowiek”
            ~~~~~~~~~~~~
            Ja tak nie uważam, wg. mnie – może to świadczyć – nie tyle o słabości, ile o otwartości na inne poznanie…

            😀 Zwróć uwagę że osoby nawrócone nie uznają niczego poza jedyna słuszną doktryną
            i to jest typowa „otwartość” tych podatnych na perswazje/manipulację/nawracanie ludzi

      • margo0307 pisze:

        „…W większości prawo ustanawiane przez rządy jest powoływane dla lepszego manewrowania społeczeństwem…”
        ~~~~~~~~~~~~
        Wyjątkowo, zgadzam się z Tobą Marek w całości🙂

  8. margo0307 pisze:

    „To dlaczego mi wmawiacie że mam problem z sobą.”
    ~~~~~~~~~~~~
    Odpowiem jak – ja to widzę – na swoim przykładzie…
    Wcześniej jednak muszę coś sprostować…😉
    Otóż, w poprzednim poście napisałam:
    nie mam z Tobą problemu !
    Nie mam też problemu z sobą ani… z nikim innym

    Jednak…, po zastanowieniu się nad tym, stwierdziłam, że… nie do końca jest to prawdą…😉
    Zgodne bowiem z prawdą jest, że… problemu z Tobą nie mam, nie mam też problemu z innymi…🙂
    Mam jednak czasami problem… z sobą i swoim odbiorem tego, co mówią i robią inni…, ponieważ… nieustannie przepuszczam ten odbiór przez pryzmat własnych odczuć.., własnych wzorców zakodowanych w nieświadomej części mnie…, które czasem… „przekłamują” i fałszują obiektywny obraz tego, co odbieram…
    Podam Ci taki przykład z mojego życia😉
    Kiedyś…, poprosiłam dzieci mojego męża, aby nie wyrzucały na śmietnik żadnych rzeczy, które wydają się im już zbędne, a które nie są zniszczone i przywoziły je do nas, ponieważ znam ludzi, którzy chętnie te rzeczy przyjmą i będą z tego powodu szczęśliwi…
    Dwa, a może… trzy tygodnie temu, jedna z córek , przywiozła do nas trzy worki ciuchów, różnych… męskich, chłopięcych i dziewczęcych…
    Mój mąż, widząc te rzeczy powiedział, że razem z nim w pracy, pracuje pani, która samotnie wychowuje sześcioro pociech w różnym wieku i te rzeczy pewnie by się jej przydały…
    Powiedziałam, aby zapytał tę panią czy chce te rzeczy i… na tym stanęło.
    W ub. sobotę, mój mąż wstał – jak nigdy – bo soboty i niedziele ma wolne – wcześnie rano…
    Zdziwiona zapytałam – dlaczego tak wcześnie wstaje ?
    Odpowiedział, że jedzie do tej pani zawieść jej te rzeczy, które wcześniej przywiozła córka…
    Siedziałam sobie w kuchni i w pidżamie popijałam kawę… i wcale nie miałam ochoty się szybko ubierać i gdziekolwiek jechać…, ale… mimo tego powiedziałam:
    To ja pojadę z Tobą

    Pomyślałam sobie, że musiał wcześniej z tą panią rozmawiać i się z nią umówić na sobotę…, dlaczego więc nic mi o tym nie wspomniał… ?

    Po chwili… uświadomiłam sobie zarówno to, co powiedziałam jak i uczucie, które zrodziło się w moim wnętrzu, a które właśnie spowodowało, że powiedziałam coś – co wcale nie chciałam zrobić…
    Uświadomiłam sobie Teresko, że… dopuściłam do zrodzenia się w moim wnętrzu uczucia… zazdrości
    I powiem Tobie, że… bardzo mnie to zawstydziło…😳
    Oczywiście, po tym, jak uświadomiłam sobie własne uczucia i moją – na nie reakcję, powiedziałam mężowi, że… jednak z nim nie jadę…😀

    W podobny sposób – niestety – większość z nas postępuje i wypowiada się…, ponieważ nie uświadamia sobie, że działa poprzez pryzmat własnych myśli, uczuć, wzorców, etc…

    • Maria_st pisze:

      „W podobny sposób – niestety – większość z nas postępuje i wypowiada się…, ponieważ nie uświadamia sobie, że działa poprzez pryzmat własnych myśli, uczuć, wzorców, etc…”

      zgadzam sie z tym Małgoś

  9. Teresa Chacia pisze:

    Jesteś mistrzynią w komplikowaniu prostoty a w moim pojęciu kto wszystko komplikuje ten nie ma czystych intencji choćby nawet pisał wielokilometrowe komentarze.

    • margo0307 pisze:

      „Jesteś mistrzynią w komplikowaniu prostoty…”
      ~~~~~~~~~~~~
      No tak – nic nowego…😀
      Mogę co najwyżej sobie zadać pytanie:
      czego się spodziewałaś ?, skoro już dawno temu… ktoś Mądry powiedział coś o… perłach…😛

        • JESTEM pisze:

          „Cała woda oceanu nie jest w stanie zatopić łodzi, dopóki nie wedrze się na jej pokład…
          podobnie negatywne energie tego świata nie będą miały na nas wpływu, jeśli ich nie wpuścimy do swojego wnętrza”.

          E tam… logika… i mądrość z poziomu 3D.😉
          Gdybyś nie dopuściła do siebie np. zazdrości, powaliłaby ona ciebie, bo tak, jak ten statek, broniłabyś się przed wodami i falami burzy, próbując nie wpuścić jej do swojego wnętrza… A one mogą okazać się potężniejsze od ciebie. Co możesz wtedy zrobić? Zjednoczyć się z… wodą oceanu…🙂 Wtedy stanie się twoim sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. Nawet w burzy. Nawet, jeśli zatoniesz… Dlatego to bywa takie trudne do przyjęcia… nawet… tylko intelektualnie.😀

          Co wolisz:
          – udawać, że się nie boisz, bo boisz się bać i dlatego wolisz od swojego strachu odcinać się
          czy
          – przyjąć, dopuścić strach w sobie, który odczuwasz, byś mogła strach przyjąć i jego przyczyny rozpoznać, aby w rezultacie przetransformować te „wibracje” w coś innego np. miłość do wszystkiego co jest?

          Strach można przyjąć i zintegrować w sobie. To „pozwala przejść na poziom 4D”😉
          „Boję się, że mogę się bać” – to przekonanie stwarza blokadę, opór przed przyjęciem strachu i możliwością zintegrowania a nawet przetransformowania tej wibracji na inną. Wtedy udajemy chojraków i chojraczki i nieświadomie walczymy ze swoimi własnymi projekcjami. Bo… odcinamy się od swoich uczuć i emocji (wibracji), które – gdybyśmy przyjęli, zintegrowali w sobie zamiast się od nich odcinać, pomogłyby one nam zintegrować, zharmonizować samych siebie.
          Bo przecież strach nie powstrzymuje nikogo przed zrobieniem tego, co chce zrobić, a co często czyni nieświadom, że tak działając rani siebie i innych.

          • margo0307 pisze:

            „… Dlatego to bywa takie trudne do przyjęcia… nawet… tylko intelektualnie.😀 …
            Co wolisz:
            – udawać…
            czy…
            – strach przyjąć i jego przyczyny rozpoznać, aby w rezultacie przetransformować te „wibracje” w coś innego np. miłość do wszystkiego co jest?…”

            ~~~~~~~~~~~~~~~~
            Owszem, jest to trudne do przyjęcia, a nawet… bardzo trudne ! – rozpoznać przyczyny strachu i zneutralizować je w sobie, przetransformować…, szczególnie wówczas – kiedy strach wynika głównie z wrodzonego – instynktownego zachowania życia…

          • JESTEM pisze:

            „Owszem, jest to trudne do przyjęcia, a nawet… bardzo trudne ! – rozpoznać przyczyny strachu i zneutralizować je w sobie, przetransformować…, szczególnie wówczas – kiedy strach wynika głównie z wrodzonego – instynktownego zachowania życia…”

            najpierw można zacząć od strachu przed strachem🙂 Na przykład tym „wrodzonym – instynktownym”.
            Nie wiem, czy strach rzeczywiście „wynika głównie z wrodzonego – instynktownego zachowania życia…”? Może wynikać z nasiąkania tymi wibracjami… w łonie matki i jako niemowlęta możemy nasiąkać strachem rodziców – na przykład. Może taki strach przed zachowaniem zycia jest raczej przekazywany od przodków, opiekunów, a nie jest wrodzony? A jeśli jest „wrodzony – instynktowny”, to można go przyjąć takim, jaki jest. Ale dlaczego w takim razie są ludzie (bo są np. samobójcy), którzy bardziej boją się życia niż śmierci?

          • margo0307 pisze:

            „… Ale dlaczego w takim razie są ludzie (bo są np. samobójcy), którzy bardziej boją się życia niż śmierci?”
            ~~~~~~~~~~~~~~
            Hmm… dość trudne pytanie… i możemy się chyba jedynie domyślać odpowiedzi na nie…
            Być może… jedną z przyczyn, dla której ludzie postanawiają rozstać się z życiem są jakieś… zaburzenia psychiki… ?
            Być może też… powodem jest brak nadziei i niemożność ujrzenia znalezienia rozwiązania trudnego problemu… w wyniku czego ludzie popadają w stany depresyjne… ?

            Można zadać podobne pytanie:
            – dlaczego ludzie biorą narkotyki, skoro wiedzą – jak zatrważające skutki powodują i jakie czynią spustoszenie zarówno w naszej psychice jak i w organizmie ?

      • Teresa Chacia pisze:

        O perło miłości
        jak Twoje najwyższe wibracje
        mogły wytrzymać aż tyle od wieprza sprośności.

      • marek pisze:

        Oj Małgosiu , chociaż w tym temacie nie podzielam jednoznacznej postawy Teresy, to jednak to co opisałaś , to przecież zwykła psychoanaliza .Co z czego wynika . EGO nie zniszczy samego siebie , i takie samo refleksje mogą trwać , aż po skończenie światła .
        Nigdy nic z nich nie wyniknie , jedynie to ,że ego urośnie do monstrualnych rozmiarów .

        Wolę te swoje upory w poglądach iż jedynie czynnik niezależny od ego może je transmutować , jak i całą ludzkość .
        Bez większych nadziei ,że z uwagą poszerzoną o refleksje przeczytasz polecane teksty mimo wszystko , zamieszczam linki do nich zarówno dla Ciebie jak i tych którzy dostrzegą w owych treściach , sieć zawiłości powiązań różnorakich energii tworzących mikro / człowieka / jak i makro / kosmos /.

        nasze dzisiaj

        Dlaczego Bafomet istnieje do dzisiaj?
        http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2015/12/piesn-chrystusa-sofii-lisa-renee-luty_10.html

        nasze jutro

        …..celem wzniesienia ludzkości w tej epoce ziemskiego doświadczenia jest złączenie wszystkich pozostałych fragmentów pojedynczej Jaźni duszy z trzeciego i czwartego wymiaru. ……
        http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2015/12/uzyskiwanie-dostepu-do-wiekszego.html

        I tak jak nasi przyjaciele Rosjanie mówią, bez wodki nie razbieriosz , tak ego będzie zawsze głupim dyktatorem bez zespolenia z głosem serca .

        Tylko czym jest głos serca , jak go rozpoznać ? w powyższych linkach są przesłanki by to zrozumieć , ale trzeba bardzo uważnie , wiele razy czytać . No i wiadomo musi się mieć wypracowane jakieś zrozumienia służące do ogarnięcia takiego odniesienia do wszystkiego co jest .

        m

        • margo0307 pisze:

          „Oj Małgosiu… Tylko czym jest głos serca , jak go rozpoznać ? …”
          ~~~~~~~~~~~~~~~~
          Oj Marek…🙂
          Na niewiele się zda – czytanie ton różnistych książek, opracowań czy interpretacji wyjaśniających Tobie – co ktoś rozumie pod pojęciem… głos ❤ ?!, jeśli Sam nie zaczniesz go w sobie szukać oraz starać się go usłyszeć i… „zidentyfikować”…, czyli uzyskać wewnętrzną pewność, że… to – to jest naprawdę to 😉
          * * *
          Dlaczego ego ma być niszczone, skoro zostaliśmy w nie wyposażeni przez Stwórcę ?
          Natura ma to do siebie, że… nie produkuje rzeczy zbędnych…, a więc i ego jest nam w jakimś celu dane…🙂
          Chodzi – jak myślę – o… równowagę…, o to, by ego nie powzięło nad nami kontroli, bo wówczas zaistnieje to, co napisałeś: „ego urośnie do monstrualnych rozmiarów” 🙂
          Później może… napiszę więcej, na razie… obowiązki wzywają😉

          • marek pisze:

            Dlaczego ego ma być niszczone, skoro zostaliśmy w nie wyposażeni przez Stwórcę

            Ciało fizyczne jest pojazdem duszy służącym badaniu gęstości 3D . Ego pokładowym komputerem tego ciała dostosowanym swą mocą do przetwarzania ekstremalnych natężeń bodźców płynących z otaczającego środowiska.

            Ego drogą mało poznanych nam przyczyn , usamodzielniło się od dyrektyw WJ – stało się uzurpatorem w zarządzaniu celami wyznaczanymi dla ciała przez WJ.
            przestało słuchać głosu WJ

            W mojej ocenie u większości mieszkańców krajów wysoko uprzemysłowionych ego jest jest tak wypaczone w rozumieniu wartości i celów ,że bliżej mu do samodestrukcji tej cywilizacji niż jej racjonalnego rozwoju .

            O głosie DUCHA już dawno zapomniało , zarówno w jednostce jak i społeczeństwie i samo z siebie nie jest w stanie wygenerować jakiejkolwiek przemiany . Wszelkie humanizmy przez niego realizowane są jedynie dymną zasłoną za którą ono samo w sobie jedynie się rozdyma , stając się coraz bardziej nieświadome .
            Kultura osobista , wzniosłe słowa są jedynie maską ego – kler ową sztukę maskowania prawdziwej twarzy swych przedstawicieli doprowadził do świątobliwej perfekcji .
            Tylko pokarzcie mi ich czyny dorównujące owym świątobliwym pozom .
            Obstaję przy swoim , ego niczego ulotnego samo z siebie nie może wygenerować.
            Winno być sprowadzone do funkcji owego komputera pokładowego odbierającego polecenia WJ , aż wrośnie ponownie w tą rolę tak że staną się one współbrzmiące .

            m

          • margo0307 pisze:

            „… Ego drogą mało poznanych nam przyczyn , usamodzielniło się od dyrektyw WJ – stało się uzurpatorem…
            O głosie DUCHA już dawno zapomniało…
            W mojej ocenie u większości mieszkańców krajów wysoko uprzemysłowionych ego jest jest tak wypaczone w rozumieniu wartości i celów ,że bliżej mu do samodestrukcji…”

            ~~~~~~~~~~~~~~
            Marek, czy nie zauważyłeś, że… rozmawiamy o tym samym – używając jedynie innych słów na tego określenie… ?🙂
            Oczywiście zgadzam się z Tobą w twierdzeniu, że „ego jest jest tak wypaczone w rozumieniu wartości i celów”, nie zgadzam się jednak z twierdzeniem, że…
            „ego się usamodzielniło…”, bo to tak, jak byś powiedział, że… 7-cio letnie dziecko się usamodzielniło…
            Wg. mojego z-rozumienia… ego jest jak… nieświadome dziecko.. pewne swych racji😉 , czasem… nieposłuszne, krnąbrne, złośliwe czy nadąsane… i podobnie jak uczymy dziecko – tak też i ego należy uczyć i wskazywać mu kierunek prowadząc do poziomu, na którym winno się znajdować…
            Inną sprawą jest fakt, że większość z nas tego jeszcze nie rozumie i utożsamia się z tym…nie do końca świadomym póki co – dzieckiem – ego dając się ponieść jego emocjom…, szalonym czasami pomysłom😉 czy błędnemu oglądowi Rzeczy Istności…
            * * *
            „…Ciało fizyczne jest pojazdem duszy służącym badaniu gęstości 3D…”
            ~~~~~~~~~~
            Dokładnie Marek🙂

            Pan Rybicki, użył troszkę innych słów na wyrażenie Twojej i mojej myśli, w kontekście naszego zdrowia fizycznego:

            „…Człowiek jest biologiczno-duchowym wehikułem, gdzie ciało pełni rolę biologicznego sygnalizatora jego duchowych problemów, a właściwe rozwiązywanie problemów zdrowotnych i ich duchowych przesłań służy dostrajaniu tego wehikułu (zwłaszcza części duchowej) do UNIWERSALNYCH PRAW ŻYCIA.. ” 🙂
            http://xorceria.pl/teksty/jacek/uniwersalne_przeslanie_choroby.html#axzz3iCt5WTSF

        • Dawid56 pisze:

          Bardzo często Ego się nie liczy z Miłością i bardzo często myli Ego Miłość z wyrzeczeniem i dawanie Miłości z oczekiwaniem na jej odwzajemnienie..

          • marek pisze:

            Bardzo często Ego się nie liczy z Miłością i bardzo często myli Ego Miłość z wyrzeczeniem i dawanie Miłości z oczekiwaniem na jej odwzajemnienie..

            I to charakteryzuje większość mistyków i nauczycieli …..

            m

        • JESTEM pisze:

          „…..celem wzniesienia ludzkości w tej epoce ziemskiego doświadczenia jest złączenie wszystkich pozostałych fragmentów pojedynczej Jaźni duszy z trzeciego i czwartego wymiaru. ……”

          Można to i w ten sposób ująć…
          A … takie informacje podaje i przekazuje już od wielu, wielu lat wiele, wiele różnych pradawnych tradycji (na przykład indiańskie, aborygeńskie, hinduskie, tybetańskie, hawajskie itd. itp.) oraz oczywiście wiele ludzi. One – te informacje od dawna są dostępne dla tych, którzy są gotowi, by nie tylko je usłyszeć, ale by zacząć je praktykować. Każdy jednak i tak rozumie tylko i aż to, co może zrozumieć i otrzymuje dokładnie to, co ma otrzymać, co jest potrzebne w danym teraz, a nie to, co chce.🙂
          Ale cieszę się, że i ty propagujesz te informacje o potrzebie integrowania „fragmentów naszych cząstek Jaźni z trzeciego i czwartego wymiaru” i starasz się je rozpowszechniać.🙂

  10. siola pisze:

    O milosci glosem wielkim gadaja,
    wartosci swego slowa nie znaja,
    miloscia chca leczyc rany ograbionych,
    zacigajac im oczy milosci gardinami,
    przysiegac Ci kazali a po cichu okradali.
    ale zawsze nie dla siebie ale z milosci do Ciebie .
    MILOSC MILOSC MILOSC zawsze milosc,
    a gdzie slowa swego dotrzymanie,
    Od PO slowie slowo w PO Maja,
    Prawo i Sprawiedliwosc moze i tez w PO swe slowa Maja.
    Ale to z MILOSCI dla ludu wszyscy sie staraja jak moga,
    a czy to ich wina ze kieszenie glebokie Maja,
    Od to wina krawca bo mial kieszen zaszyc,
    a tak sie kraj buduje klamstwem o milosci i chwaleniem bezdusznosci.
    Coz jak na razie pozostaje wierzyc swojej duszy,
    A BOGOWIE niech se PO PIS kuh ja swoj Mist we wlasne palantowe glowy.
    A ty laske dziecie ,nie potc na to co w Warszowie hraja,
    boc to do nich lepi ,jak sie tej ziymi dzieci same i od swieta po lbie leja.
    Boc i prosto prowda jest tu lod stuleci ,im na dole gorzej ludziom tym DOG BOGOWIE moja sie lepi.
    I dla chwoly DOG bogow ,zrobie im uciecha i na pomiec sw Wojciecha ,przestoncie sie lod swienta loc po pyskach sami.
    A toc moze lod waszej swiatkowej uciechy zaczna sie rznac po po pyskach somi DOG bogowie
    Boc zniszczyli wom rodziny teraz niech sie DOG bogowie niszcza przynojmni od swieta sami.

  11. Teresa Chacia pisze:

    No właśnie Jestem w Twoim świecie jest tak pięknie że można pisać tak jak Maria „jak pięknie to napisałaś” piękno tolerancja nieocenianie wszechogarniająca miłość więc śmiem twierdzić że nie żyjemy na tym samym świecie. Jestem jesteś tu ale jakby Cię nie było. Powiedz więc szczerze ile czasu Ci to zajęło że jesteś tam gdzie jesteś ile osób podąża za Tobą za kogo jesteś odpowiedzialna(czy masz rodzine i dzieci) skąd zdobywasz fundusze na swoją szczytną działalność bo przecież z takimi utopijnymi poglądami praca z ludżmi (przełożony podwładny)wg mnie jest praktycznie niemożliwa. Jeśli się podąża za prawdą to życie w tym świecie pełnym zakłamania i fałszu bez oceniania jest bardzo trudne o czym się przekonuję cały czas.Więc tylko piękne słówka nie poparte niczym innym są po prostu nie do przyjęcia (dla mnie). Mnie i moim współbraciom ma się żyć dobrze teraz a nie po wieloletnim składaniu nie wiadomo czego gdzieś tam w innym wymiarze.

    • trelemorele pisze:

      „Jestem jesteś tu ale jakby Cię nie było. Powiedz więc szczerze ile czasu Ci to zajęło że jesteś tam gdzie jesteś ile osób podąża za Tobą za kogo jesteś odpowiedzialna(czy masz rodzine i dzieci) skąd zdobywasz fundusze na swoją szczytną działalność bo przecież z takimi utopijnymi poglądami praca z ludżmi (przełożony podwładny)wg mnie jest praktycznie niemożliwa. Jeśli się podąża za prawdą to życie w tym świecie pełnym zakłamania i fałszu bez oceniania jest bardzo trudne o czym się przekonuję cały czas.Więc tylko piękne słówka nie poparte niczym innym są po prostu nie do przyjęcia (dla mnie). Mnie i moim współbraciom ma się żyć dobrze teraz a nie po wieloletnim składaniu nie wiadomo czego gdzieś tam w innym wymiarze.”
      _____________________________________
      Pani Tereso
      Już kilka razy pytałam z kim tu rozmawiam, kim są ludzie prowadzący ten blog
      Niestety, tajnos agentos.
      Może fakty mogłyby być porażające dla gości?
      Dlatego nie ma co się ekscytować wypowiedziami/mądrościami pisanymi przez nie wiadomo kogo.
      Pozdrawiam

      • margo0307 pisze:

        Teresa Chacia pisze:
        „…za kogo jesteś odpowiedzialna(czy masz rodzine i dzieci) skąd zdobywasz fundusze na swoją szczytną działalność…”
        * * *
        trelemorele pisze:
        „…Już kilka razy pytałam z kim tu rozmawiam…
        Dlatego nie ma co się ekscytować wypowiedziami/mądrościami pisanymi przez nie wiadomo kogo.”

        ~~~~~~~~~~
        A cóż to za przesłuchanie ?
        Teczki zakładacie ?
        Wścibstwo to bardzo brzydka cecha charakteru…

      • Teresa Chacia pisze:

        Trelemorele masz rację ale te „mądrości” pisane przez nie wiadomo kogo trafiają na takim blogu do wielu być może zagubionych łaknących prawdy na początku drogi do zmian na lepsze( wiem co piszę bo taka własnie byłam na początku). A co dostają ezosieczkę – teraz jest nieważne dopiero to co po śmierci. Teraz sam sobie jesteś winien wszystko co myślisz i robisz jest złe bo własnie ty wykreowałeś taki świat. To ty kłamiesz oszukujesz więc cierp ciało jakżeś chciało. To ty najpierw musisz poskładać wszystkie swoje części ze światów równoległych czy jak ich tam zwał. To ty jesteś katem bo kiedyś gdzieś byłeś ofiarą i wice versa. To ty wywołujesz wojny niecnymi myślami i czynami itp itd. Natomiast ja pracuję na swoje oświecenie zmianę świadomości ale nie mam żadnego wpływu na innych nawet to moje pisanie jest sobie a muzom bo nikt z tego nie skorzysta(tak się zastanawiam po co są te długie komentarze jak nikt z nich nie może skorzystać bo ingerencja w wolną wolę). Acha byłabym zapomniała że na tym blogu jest kilka osób które się rozwija i to dzięki Jestem. A ja się wbrew pozorom nie ekscytuję ale piszę bo mi zależy na ludziach.

        • JESTEM pisze:

          „A co dostają ezosieczkę – teraz jest nieważne dopiero to co po śmierci. „

          A tak konkretnie, Tereso: kto tak tutaj pisze?

          „Acha byłabym zapomniała że na tym blogu jest kilka osób które się rozwija i to dzięki Jestem. „

          Naprawdę tak myślisz?😀

          „A ja się wbrew pozorom nie ekscytuję ale piszę bo mi zależy na ludziach.”

          Pisz, kochana, nikt ci przecież nie zabrania, przecież każda i każdy z nas ma takie samo prawo do wyrażania siebie… takimi, jakie i jacy jesteśmy. Nawet, jeśli są tacy, co uważają inaczej, np: że „pewne osoby nie powinny tutaj pisać swoich mądrości„.

    • JESTEM pisze:

      Teresa Chacia pisze::
      „Jestem jesteś tu ale jakby Cię nie było. „

      Pięknie to ujęłaś, kochana Tereso.🙂

      „Powiedz więc szczerze ile czasu Ci to zajęło że jesteś tam gdzie jesteś”

      Około 11. lat.

      „ile osób podąża za Tobą”

      Nie wiem, kto i ile osób „podążą za mną”, ponieważ nawet nie czuję potrzeby, by ktoś „podążał za mną”. Natomiast wspieram w różny sposób różnych ludzi w tym, aby siebie poznawali i poszerzali swoją świadomość. W bezpośrednich relacjach jest takich osób około-mniej więcej 10.

      „za kogo jesteś odpowiedzialna (czy masz rodzine i dzieci)”

      Odpowiedzialna jestem za siebie. Mam wielką rodzinę, ale nie mam własnych dzieci – biologicznych. Mam też kilka bliskich mi osób, które traktują mnie jak siostrę, ciotkę, matkę albo babcię.

      „skąd zdobywasz fundusze na swoją szczytną działalność bo przecież z takimi utopijnymi poglądami praca z ludżmi (przełożony podwładny)wg mnie jest praktycznie niemożliwa.”

      Pracuję zawodowo, zarabiam na siebie (jestem odpowiedzialna za siebie), a mój szef czasem sobie żartuje, że ma w firmie „świętą”.😀

      „Jeśli się podąża za prawdą to życie w tym świecie pełnym zakłamania i fałszu bez oceniania jest bardzo trudne o czym się przekonuję cały czas.”

      Nie twierdzę przecież, że życie jest łatwe. Ale dostrzegam też jego piękno. W moim świecie jest coraz mniej zakłamania i fałszu. Nawet w pracy „wypracowałam” sobie relacje z niektórymi ludźmi na tyle, że współpracuje nam się coraz harmonijniej.

      „Więc tylko piękne słówka nie poparte niczym innym są po prostu nie do przyjęcia (dla mnie).”

      Kochana Tereso, rozumiem. I przyjmuję do wiadomości, że tak to postrzegasz.

      trelemorele pisze:
      „Może fakty mogłyby być porażające dla gości?”

      Czyżby? Jak najbardziej, kochana trelemorele, „nie ma co się ekscytować czyimiś wypowiedziami/mądrościami pisanymi przez nie wiadomo kogo.”

      • Teresa Chacia pisze:

        Tak właśnie myślałam Jestem. Żyjesz sobie jak u pana Boga za piecem więc dlaczego miałabyś chcieć tutaj jakiś zmian. Być może Twoja droga może zainspirować kilka osób w podobnej do Twojej sytuacji. Ty możesz całkowicie poświęcić się podnoszeniu wibracji do nastepnego wymiaru ale większość ludzi nie. Oni borykając sie z trudnościami życia swoimi i swoich dzieci ciągle straszeni żyjący w kłamstwie i bojący się jak przeżyć od do mają się zastanawiać teraz czy są wysokowibracyjni, czy mają poszerzoną świadomość żeby się przygotować do następnego wcielenia to troche zakrawa na kpinę. Dlatego powtarzam jesteś tu ale jakby nie było bo w oderwaniu od rzeczywistości wielu ludzi żyjących tu i teraz na tej planecie.

        • JESTEM pisze:

          „Tak właśnie myślałam Jestem. Żyjesz sobie jak u pana Boga za piecem więc dlaczego miałabyś chcieć tutaj jakiś zmian. „
          🙂 Kiedyś nie żyłam „sobie jak u pana Boga za piecem”. Wypracowałam to sobie. I pomagam innym tak, jak umiem, jak potrafię i jak czuję, że mam pomagać. I dokonałam wielu zmian. Ale co z tego? One ciebie nie dotyczą ani nie mają dla ciebie żadnego znaczenia. I to jest w porządku.

          „Oni borykając sie z trudnościami życia swoimi i swoich dzieci ciągle straszeni żyjący w kłamstwie i bojący się jak przeżyć od do mają się zastanawiać teraz czy są wysokowibracyjni, czy mają poszerzoną świadomość żeby się przygotować do następnego wcielenia to troche zakrawa na kpinę. „

          Teresa, pomagaj innym tak, jak ty możesz, chcesz i umiesz. A ja będę pomagać innym tak, jak mogę, chcę i umiem.
          A jeśli chcesz sobie ze mnie kpić, to kpij.
          Jeśli chcesz mnie oceniać, oceniaj.
          Jeśli uważasz to, co piszę za bzdury i kpiny, to uważaj.
          Nie rozumiesz, co piszę, nie szkodzi. Rozumiesz to, co piszę „po swojemu” – też w porządku.
          A zechciałabyś odpowiedzieć na moje pytaniezadane tutaj: (https://nnka.wordpress.com/2015/12/20/jan-kochanowski-piesn-xiv/#comment-55325) :
          ———
          Teresa:
          „A co dostają ezosieczkę – teraz jest nieważne dopiero to co po śmierci.
          JESTEM:
          A tak konkretnie, Tereso: kto tak tutaj pisze?
          ———

          • Teresa Chacia pisze:

            Wszystkie osoby które tu piszą chyba nietrudno ich policzyć. We wszystkich moich komentarzach to się przewija ale zapomniałam że to Mistyka a dla mnie po wielu podróżach świadomości najważniejsze jest Życie.Żeby zajmować się Mistyką to najpierw trzeba doprowadzić do ładu Życie nie tylko swoje ale zniewolonych upodlonych współbraci(zaraz mnie napadniecie że za nikogo nic nie można zrobić) ale można nie wpuszczać go w maliny. Najpierw pasowałoby rozszerzyć (odkłamać) świadomość życia (nie egzystencji) a dopiero wtedy zajmować się tym co będzi po śmierci. Wiem że to bardzo trudne ale nie niemożliwe.

          • JESTEM pisze:

            ———
            Teresa:
            „A co dostają ezosieczkę – teraz jest nieważne dopiero to co po śmierci. „
            JESTEM:
            A tak konkretnie, Tereso: kto tak tutaj pisze?
            ———
            Teresa:
            ‚Wszystkie osoby które tu piszą chyba nietrudno ich policzyć. We wszystkich moich komentarzach to się przewija ale zapomniałam że to Mistyka a dla mnie po wielu podróżach świadomości najważniejsze jest Życie.”

            Tereso, dla mnie ważne jest życie, istotne jest tu i teraz, MY JESTEŚMY ŻYCIEM. I piszę o tym. Więc nie bądź „gołosłowna”, nie posługuj się „pustymi ogólnikami”, tylko proszę, podaj choć jeden cytat z moich wypowiedzi , Marii, Margo, Dawida, Marka czy trelemorelki albo Mezamira czy Sioli, w których któraś z tych osób pisałaby o tym, że „teraz nie jest ważne, że najważniejsze jest to, co po śmierci”. Kto i gdzie pisze, że „NAJWAŻNIEJSZE JEST TO, CO PO ŚMIERCI”? Chyba pomyliłaś blogi? Jeśli nie zrobisz tego, to dla mnie to, co napisałaś, jest kłamstwem i pomówieniami bez pokrycia. A jeśli znajdziesz taki fragment, to się zastanowię nad… samą sobą.

            „Najpierw pasowałoby rozszerzyć (odkłamać) świadomość życia (nie egzystencji) a dopiero wtedy zajmować się tym co będzi po śmierci. Wiem że to bardzo trudne ale nie niemożliwe.”

            Skoro wiesz to, co wiesz i wiesz, jak to robić, to rób to.

  12. Teresa Chacia pisze:

    A więc Margo to Ty masz brak harmoni w myśleniu mówieniu i postępowaniu
    to Ty masz opory blokady i zastoje energetyczne
    to Ty błędnie utożsamiasz siebie jedynie z ciałem
    to Ty masz działania nieharmonijne
    nie kłam nie czyń tego co nienawidzisz
    jeśli ciągle o tym piszesz i z Tobą to rezonuje
    i nie wpieraj znowu wszystkim tego czego nie zrobili
    nie pouczaj i nie wkładaj każdego do jednego worka.

    • margo0307 pisze:

      ” A więc Margo to Ty masz brak harmoni w myśleniu mówieniu i postępowaniu…”
      ~~~~~~~~~~~~~~
      Skoro tak uważasz Teresko to… niech Tobie tak będzie…🙂

      • margo0307 pisze:

        „… śmiem twierdzić że nie żyjemy na tym samym świecie…”
        ~~~~~~~~~~~~
        Chyba… się z Tobą zgadzam Teresko 🙂

      • Teresa Chacia pisze:

        Margo chodzi mi o to tylko że takie uogólnienia są krzywdzące dla wielu chociażby były wypowiadane przez najmądrzejszych. I mimo że uważam że niektóre prawdy są ponadczasowe to nie zawsze można zastosować i nie zawsze do każdego.

        • margo0307 pisze:

          „Margo… takie uogólnienia są krzywdzące dla wielu chociażby były wypowiadane przez najmądrzejszych.
          I mimo że uważam że niektóre prawdy są ponadczasowe to nie zawsze można zastosować i nie zawsze do każdego.”

          ~~~~~~~~~~~~~~~~
          Rozumiem co, chcesz wyrazić Teresko ale… się z tym nie zgadzam…
          Ponadczasowe prawdy noszą miano – ponadczasowych dlatego właśnie, że można zastosować je do nas wszystkich, w każdym czasie…
          Jedni, te prawdy postrzegają jako… krzywdzące, inni… jako krzepiące, ale… zarówno jedni jak i drudzy – mają wybór, w jaki chcą je postrzegać…🙂

          Michał Pasterski, trener rozwoju osobistego, m.in. pisze:

          Weź odpowiedzialność za swoje emocje, bo to Ty je wywołujesz.
          Każda emocja jest efektem myśli, które masz w głowie
          .
          W zależności od tego jakie masz przekonania na swój i innych temat i jakie obrazy przyszłości tworzysz, tak się czujesz każdego dnia.
          Dopóki tej odpowiedzialności nie weźmiesz, będziesz niewolnikiem słów i opinii – swoich i innych ludzi.
          Będziesz wierzyła w coś, co jest wielką fikcją – że inni mogą mieć kontrolę nad Twoimi emocjami i że mogą na nie wpływać…”

          Chcesz Teresko w to wierzyć – wierz.
          Nie chcesz wierzyć – nie wierz… zawsze masz wybór🙂

          Ja na ten przykład wybieram…

          Z radością zaczynam dzień z nowymi nadziejami,
          bo wiem, że jestem w stanie uporać się z problemami.
          Z radością w przyszłość patrzę i nie martwię się na zapas,
          bo wiem, że los potrafi płatać figle…, po co więc tracić czas ?
          Z radością patrzę na życie, bo ono piękne jest,
          choć może budzić czasami w kimś… nawet lęk.
          Z radością pokonuję słabości i nie daję złamać się
          niestraszne mi trudności, gdy udany mam każdy dzień…

          • Teresa Chacia pisze:

            Z radością………………to mamy tak samo ale mnie chodzi jeszcze o innych a jeśli ciągle nieliczni „wielcy” trzymają ich w okowach strachu a na dodatek nieliczni „oświeceni” chcą podsycać w nich poczucie winy(każdy jest winien sobie sam) to wybacz ale całą sobą nie zgadzam się z tym.

  13. margo0307 pisze:

    „…mnie chodzi jeszcze o innych…”
    ~~~~~~~~~~
    Teresko, ja postrzegam to całkiem inaczej…
    Wychodzę z założenia, że… nie mam wpływu… ani na myślenie, ani na postępowanie innych – jak jedynie… poprzez dawanie przykładu sobą – swoim myśleniem, swoimi wypowiedziami, swoim zachowaniem… – to są moje… tzw. owoce…, moje… światło, którym świecę..
    * * *
    „…ciągle nieliczni „wielcy” trzymają ich [innych] w okowach strachu a na dodatek nieliczni „oświeceni” chcą podsycać w nich poczucie winy…”
    ~~~~~~~~~~
    Wg. mnie – nikt nikogo nie trzyma w okowach strachu – jeśli ktoś chce tkwić w takich okowach –
    to czyni to sam – na własne życzenie !
    Ja, na ten przykład – nie odczuwam strachu od momentu, kiedy uświadomiłam sobie, że jestem odpowiedzialna za wszystkie myśli, które do siebie wpuszczam…, za wszystkie wypowiadane przeze mnie słowa oraz za całokształt mego postępowania na co dzień…
    I tak długo – jak długo o tym pamiętam – myślę, mówię i postępuję w stosunku do innych tak – jak chciałabym, aby inni w stosunku do mnie postępowali…🙂
    Na dzień dzisiejszy… zdarza mi się jeszcze czasem… o tym zapominać i daję się „wkręcić” w emocjonalne gierki umysłowe i „szalone pomysły” dziecka – ego… ale… im więcej nad sobą pracuję – tym lepsze i szybsze osiągam efekty w rozpoznawaniu swych własnych błędnych postrzegań…
    Wierz mi Teresko, że gdybym miała tę wiedzę w sobie kilkadzieścia lat wstecz – uchroniła by ona mnie przed… popełnieniem wielu niepotrzebnych błędów 😉
    Z drugiej jednak strony wiem, że… poprzez m.in. popełnianie błędów – każdy z nas uczy się…🙂 i im więcej z-rozumiemy tym bardziej, tym wyżej… podnosi się poprzeczka wymagań, jakie stawiane są nam przez Życie – nasze doświadczenia stają się coraz trudniejsze…, ponieważ im więcej wiemy i lepiej rozumiemy siebie, tym więcej możemy zdziałać…
    Na tym m.in. polega rozwój każdego z nas – na poszerzaniu swej własnej przestrzeni myślowej – wiedzy oraz przestrzeni naszej realizacji, naszego bycia…
    * * *
    „…(każdy jest winien sobie sam) to wybacz ale całą sobą nie zgadzam się z tym”
    ~~~~~~~~~~
    To Twój wybór, do którego masz pełne prawo, a mi nie pozostaje nic innego jak to uszanować🙂

  14. Teresa Chacia pisze:

    I w tym przypadku nie będe kopała się koniem. Ależ świeć i żeby tylko to Twoje oświecenie chociaż w niewielkim stopniu pomogło innym to nie potrzebuję już nic więcej. Więc wysokowibruj świeć wybuchaj żarem miłości żebyś tylko się od tego nadmiaru tylko własnego oświecenia przypadkiem nie spaliła.

    • margo0307 pisze:

      „…Ależ świeć i żeby tylko to Twoje oświecenie chociaż w niewielkim stopniu pomogło innym to nie potrzebuję już nic więcej…”
      ~~~~~~~~~~~~
      Teresko, wiesz przecież, że zwroty, które użyłam na określenie efektów mojego postępowania: „owoc” i „światło, którym świecę” – to… przenośnie…😉
      Poza tym… bardzo bym chciała… choć w nieznacznym stopniu pomóc innym w z-rozumieniu tego, co i mi udało się z-rozumieć i sobie uswiadomić… 🙂

    • Maria_st pisze:

      ” Więc wysokowibruj świeć wybuchaj żarem miłości żebyś tylko się od tego nadmiaru tylko własnego oświecenia przypadkiem nie spaliła.”

      hi hi hi i to własnie świadczy że nie jesteśmy li tylko ciałem.

  15. Teresa Chacia pisze:

    I nie tylko to Twoja łopatka Twoja piaskownica Twoje zabawki Twój blog i to wszystko w temacie.

  16. trelemorele pisze:

    „Na tym blogu jest kilka osób, które są otwarte na poszerzanie SWOJEJ świadomości, które już się tym „pracowicie” zajmują, a nie tylko o tym „gadają”.🙂 ”
    __________________________
    kilka, czyli wszyscy, bo tyle tu w ogóle jest🙂

  17. marek pisze:

    Żałosny jest poziom świadomości , ograniczający się do przepychania moje jest mojsze , a twoje jest głupie .Ale to realia tej rzeczywistości utworzonej przez moce ego .

    Jak z tego wyjść , aby głupszy nie był mędrcem nad głupszym , nie wiem ,ale na pewno będzie blokadą dla tej zależności pytanie w każdym umyśle dlaczego i po co ?. Dlaczego jest jak jest i po co istnieję. Jaka jest przyczyna i sens tego gówna które mnie otacza .

    Ta planeta jest opanowana przez siły które przeczą istnieniu jakiejkolwiek harmonii całości wszechświata , a poszczególna ludzka jednostka powiela to swym istnieniem . To forum w swych wymądrzaniach również przyczynia się do takiego stanu rzeczy .

    Odniesienia poszczególnych uczestników , powołujące się na przemyślenia ludzkich istot , mają zerową wartość – wszelkie ludzkie mądrości mają swoją ciemną stronę , bo są tworzone przez ich ego -użytkownika dualności – jej dywidendę .

    Ten świat jest szatański i tak pokrętny jak tylko ludzki umysł może to sobie wyobrazić , jednak w jednostkach jawi się to zrozumienie tego stanu rzeczy i stąd ich pęd do nowej jakości określeń swego bytu , bez odwoływania się do starych odniesień .

    Puki wiara będzie oddzielona od nauki , puty ten świat będzie intelektualnym ciemnogrodem ,wyrażającym się w całości jako gatunek pod progiem świadomości .

    Świadomie tak określam naszą kondycję , gdyż brak mi słów i cierpliwości , by z powagą traktować wszelkie wypowiedzi które są tutaj produkowane.

    Jest na tym forum jedna osoba która swymi przemyśleniami odstaje pozytywnie w stosunku do innych , jednak i ona pomija fakt , że jej przemyślenia są transformacją bardzo odległych od ludzkich pojmowań pojęć i mogą być niekoniecznie zbieżne z uniwersalnym ich przesłaniem .

    Źyczę postępów w analizie rzeczywistości bez oglądania się na stare odniesienia ,być może wówczas klimat strony po takiej przemianie się uwpsółcześni .

    N razie pozdrawiam MI – STYKÓW

    Motylem jestem , a może kamieniem,
    każdy sam W SOBIE to nazwie.

    m

    • marek pisze:

      zimne słońce , ale może to jedynie jego odbicie jak w naszej rzeczywistości – bez matki ….

      m

      • LuciEarth(Blue_Heart) pisze:

        Mama będzie w Niebie a tutaj w piaskownicy trzeba doświadczyć konsekwencji pewnych nie do końca słusznych wyborów. Z całej Historii przekaz jest bardzo prosty jak się jest Aniołkiem także trzeba słuchać Mamy🙂

        • Teresa Chacia pisze:

          Czy aniołek czy diabełek
          niezły w głowie masz supełek
          wielka mama w niebie czeka
          na z piaskownicy człowieka
          rzuć wiaderko rzuć łopatkę
          i śmigaj powitać matkę.

  18. marek pisze:

    Mam głębokie przekonanie , że żadne z Was nie pokusiło się zajrzeć w zamieszczone przeze mnie linki jednak w swej przekorze poproszę o ustosunkowanie się o czym mówi ten akapit z jednej z nich..

    Z wielkim rozmachem zaczęła się epoka wielkiego symulanta udającego Chrystusa, co miało ukryć wiedzę chrystusowych templariuszy, splugawić esseńskie nauki, a w związku z tym nauki Chrystusa. Te zostały zreplikowane w postaci pokrętnych groteskowych mutacji, w których w zbiorowej świadomości ludzkiej promowane było poczucie winy, wstydu, mizoginia, rasowa nienawiść, ludobójstwo i seksualna niedola.

    Kiedy te elementarne myślokształty umocniły się w świecie sił, na przykład w religijnych prześladowaniach, siły te otrzymały więcej mocy i zawładnęły wieloma słabiej myślącymi ludźmi, którzy byli wykorzystywani przez ciemiężców, aby mieć stały dostęp do pożywki.
    http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2015/12/piesn-chrystusa-sofii-lisa-renee-luty_10.html

    No i co ? , a Chrystus – Sophia nigdzie nie propagowany ma jakieś zdefiniowanie – może pomożecie mi zrozumieć to co jest oczywiste -że rzeczywistość w ludzkich umysłach to ,kłamstwo na kłamstwie i kłamstwem pogania ,a ponoć diabła czczą tylko nieliczni mistycy .

    • Teresa Chacia pisze:

      Marek wiesz o tym od dawna i co do tej pory zrobiłeś oprócz tego że paru tutejszych mistyków próbujesz nakłonić do przeczytania a oni się bronią jak jasna cholera. Co Tobie im mnie i ludzkości ta wiedza da. Przecież większość to wie przynajmnie ja i nie potrzebuje do tego LR AD czy TT. Ja i większość z nas żyje w tym zakłamanym świecie i to się czuje widzi słyszy. Mnie chodziłoby bardziej o uświadomienie masie krytycznej tego żeby większość mogła coś z tym zrobić. Ale religie politycy „wielcy” tego świata bronią się rękami i nogami żeby tylko swój wygodny status utrzymać. A tak zwani użyteczni idioci im w tym pomagają a tych nigdy nie brakuje. Ale większość „oświeconych” woli się zajmować pierdołami i udawać że skoro im się żyje tutaj dobrze bo kochają śmieją się i są szczęśliwi to nieszczęśliwy pomyśli że tak ma być że tylko on jest nieudacznikiem i nie będzie miał siły żeby próbować to zmienić. Nie mówcie mi tylko że wszyscy są głupi i tego nie widzą.Wiem że religie ogłupiły większość ale chyba nie wszystkich. Wiem że politycy zmanipulowali większość ale chyba nie wszystkich. I boli mnie że ci z poszerzoną świadomością nałożyli maski pozorowanej miłości szczęścia radości i za tych masek nie dojrzysz zakłamanego świata. Więc kto ma dotrzeć do tych ludzi. Odpowiedzi nie znam.

      • marek pisze:

        We wszystkim się z Tobą zgadzam , poza jednym

        …..większość to wie przynajmnie ja i nie potrzebuje do tego LR AD czy TT. Ja i większość z nas żyje w tym zakłamanym świecie i to się czuje widzi słyszy….

        kobieta która zgłasza wykorzystywanie seksualne przez ojca , ojczyma gdy była dzieckiem , którzy JEJ jako dziecku tłumaczyli że to jest normalne nie jest ofiarą nieświadomości prawdy równej temu o czym mówi LR AD czy TT .

        Dla mnie to analogia wymuszająca poszerzanie wśród bliźnich rozumienia . nawet gdy przypomina to wołanie na puszczy .

        • Teresa Chacia pisze:

          Może masz rację Marku jeżeli ktoś potrzebuje do tego ksiąg pism itp itd to proszę bardzo. Ja nie przeczytałam w życiu żadnej książki ezoterycznej nie oglądnęłam żadnego filmu które tu tak namiętnie większość poleca nie przeczytałam chyba że czasami pobieżnie nauk guru mistrzów itp. Nie wiem skąd ale ja to wiem czuję i możecie mnie nazywać ignorantką do woli.

  19. marek pisze:

    korekta

    jest :nie jest ofiarą nieświadomości prawdy równej temu o czym mówi LR AD czy TT .

    winno być:

    jest ofiarą nieświadomości prawdy równej temu o czym mówi LR AD czy TT .

    m

  20. Teresa Chacia pisze:

    I po raz trzeci Jestem powiem nie będę kopała się z koniem. I tak napiszę jeszcze że chyba rozumiesz tylko swoje komentarze i to co napisze grupa wzajemnej adoracji. Moich nie próbujesz nawet zrozumieć ale ja chyba wiem z czego to wynika. Twoja postawa nieoceniania wymaga żebyś tego nie robiła.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s