Enki opiekun? czy ….surowy sędzia?

Na stronie misji Faraon pojawił się po 3-miesięcznej przerwie chanelling z Enki. Nie napawa on niestety optymizmem co do roku 2016.Nie podoba mi się władczy ton Enki, nie można w nim wyczuć ani odrobiny Miłości, a tylko straszenie….

EN-KI: Witajcie, witajcie na tym dzisiejszym spotkaniu tu w Chicago. 6 Grudzień i święto też macie. Ja, EN-KI, od samego początku już tutaj byłem i nie trzeba było mnie wzywać. Jestem i zadowolony jestem, że tutaj jestem. Zanim przejdziemy do pytań i odpowiedzi mam teraz tę okazję słowo powiedzieć. Otóż, cofnę się do roku 2000 – zero, zero, zero, kiedy to powiedziałem i nie tylko Ja powiedziałem, ale też inne Istoty Duchowe też powiedziały: „Zegar Kosmiczny” został włączony, właśnie tego dwutysięcznego roku. Oczekiwanie, sprawdzanie, przyglądanie się ludziom to było przez cały czas. Przez te piętnaście lat dużo się wydarzyło, a ile, zwłaszcza tu w Chicago, Jaskółek było, a ile odeszło, a ile Jaskółek przysięgało – posłuszeństwo, pomoc obiecywaliście – wszystko pamiętam. Zbliża się koniec roku 2015-go i teraz ogłaszam: „Puszka Pandory” została otwarta. Na otwarcie „Puszki Pandory” przypadła Europa, Europa i teraz dopiero zacznie się to, co było przepowiedziane. Teraz będziemy już zaczynać, bo też wiele pracy jest przed nami. Zatem Ja – EN-KI, Opiekun Ziemi, byłem, jestem i pozostanę Opiekunem, czy to się wielu podoba, czy też się nie podoba. Jakie bluźnierstwa były kierowane pod Moim adresem – wszystko wytrzymałem, a 2016-ty rok przyniesie Oczyszczanie. Teraz już słucham pierwszego pytania. Słucham.
Barbara: Witaj Opiekunie Ziemi. Czy w ostatnich dniach starego roku będzie Orędzie Noworoczne na ten ciekawy, 2016-ty rok? Dziękuję za odpowiedź. Rafał. Pozdrawiam.

EN-KI: Rafale, witaj. Myślałem, że będziesz miał ciekawsze pytanie. Ciekawy rok na Ciebie czeka, albo Ty myślisz, że rok 2016-ty będzie ciekawym rokiem, jeśli to tak można nazwać to co się będzie działo – ciekawym rokiem. No cóż Rafale, żyjesz jak u Pana Boga za piecem w swoim tym mieście gór, to rzeczywiście nie widzisz co się dzieje. Wyraźnie powiedziałem, wyraźnie, że Puszka Pandory na Europę została otwarta, a to co się znajduje w tej puszce rozleje się nie tylko na Europę. Oj, ciekawie Rafale będzie, oj ciekawie. Słucham.
……………………………………………………………………..
Barbara: Drogi EN-KI. Dziękuję Ci za ochronę i Bogu, i całemu Światu Duchowemu za opiekę. Moje pytanie jest takie. Czy Islam wejdzie do Polski? Czy już są islamiści w Polsce? Wiadomo, że nie wszyscy są terrorystami, i że są tam ludzie niewinni, co uciekają przed wojną w swoim kraju. Pozdrawiam. Damian.

EN-KI: Aj, Damianie. Coś słabo się przyglądasz tym wydarzeniom w Polsce. Oczywiście, że islamiści są już w Polsce. To, że jeszcze nie działają ostro, no cóż, każdy musi się zaaklimatyzować. Oni też. Są w Polsce i będzie ich więcej, jeśli ciekaw jesteś właśnie tego. Za to islamiści nie lubią Polaków, bo to są chrześcijanie i zamierzają wybić chrześcijaństwo zwłaszcza Polakom z głowy. Jak to będą robić? No cóż, Damianie, niebawem zobaczysz. Słucham.

Barbara: Drugie pytanie od Damiana. Drogi EN-KI. Chciałem zapytać, jak upadnie Kościół katolicki, a wiadomo, że się do tego przyczynią islamiści, to jak zawładną Europą częściowo po upadku Kościoła, to czy będzie to długo trwało? Czy jak upadnie Kościół, to później wszystkie religie świata upadną szybko? Czy długo będzie jeszcze istniała religia islamska po upadku Kościoła katolickiego? Pozdrawiam. Damian.

EN-KI: Damianie, groch z kapustą dobry jest w garnku, ale to co tu napisałeś, tak naprawdę nie nadaje się na odpowiedź. Jeśli Ja mówię, że w Europie Islam, czy islamiści (co by było bardziej zrozumiałe) chcą uporządkować religię, to znaczy jedno – to się nie skończy na Europie. Nie mogę tego tematu rozwijać, bo jest to bardzo, bardzo „śliski” temat. Póki co, Islam działa na całym świecie, a Ja też muszę chronić moje medium. Za dużo mówiąc, to mogę zaszkodzić, a nie oto chodzi, żeby zaspokoić jedynie twoją ciekawość. Słucham.
…………………………………………………………………………
Ryszard: Czy w 2016 roku Faraon ujrzy światło, czy to jest ten rok ? Chaos jest coraz większy i dążenie co niektórych rządzących do wojny. Pozdrawiam. Krzysztof.

EN-KI: Szykuje się, oj szykuje się w tym „garnku” Krzysztofie. Światowa wojna – tak, wisi na włosku, ale czy do tego dojdzie? No cóż, to też bardzo zależy od ludzi, nie od Boga, nie od Nas, Istot Duchowych, bo jak długo można prosić i jak długo można uczyć… Tak naprawdę to nauki są już od dwóch tysięcy lat, od momentu, kiedy to Jezus dał Wam lekcje jak należy żyć. I co z tego wynikło? To wynikło, co macie dzisiaj na Ziemi. Teraz strach przed wojną, Trzecią Wojną Światową. Ja tylko mogę powiedzieć tak: Istoty ludzkie, skierujcie swe oczy do Boga, otwórzcie swe serce na wołanie Boga. Jeszcze jest czas, a nie agresja, nienawiść to co jest dzisiaj wobec siebie wzajemnie. Jeszcze jest ta możliwość i czas na ratunek, a ratunek jest tylko u Boga. Słucham.
Barbara: To wszystkie pytania. Bardzo dziękujemy Drogi EN-KI, za możliwość zadawania pytań, za odpowiedzi przede wszystkim, za spotkanie i możliwość kolejnego spotkania, które planujemy w pierwszy weekend 2016-go roku. Dziękujemy pięknie.

EN-KI: A Ja, w zasadzie, dopiero się rozkręciłem, a Ty mi już mówisz koniec. Słyszałem, dobrze słyszałem, że chcecie Orędzie na Nowy Rok. Coś się zorganizuje po to, żeby Wam to Orędzie przekazać, a że Orędzie nie będzie optymistyczne, to już mogę Wam to powiedzieć. Dziękuję, także dziękuję za to dzisiejsze spotkanie, za Wasze przybycie. Wiernie trwacie przychodząc tutaj. Nie odfrunęliście do „ciepłych krajów” tak jak to inni uczynili. Poodchodzili, bo wiele rzeczy się nie sprawdziło z tego, co mówił EN-KI, albo to na co czekali. Mogę tylko powiedzieć tyle: Sprawdzi się, co do joty się będzie sprawdzać, bo moje słowa sprawdzają się trochę w odległym czasie, ale się sprawdzają! Zatem cieszę się ogromnie z tej waszej wierności i zapraszam, no cóż, po Nowym Roku tak jak to zapowiedziała Barbara. Dziękuję.

źródło:
http://misjafaraon.com/sesja-239/

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Istota Ludzka, Matrix, OSTRZEŻENIE, Przepowiednie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

85 odpowiedzi na „Enki opiekun? czy ….surowy sędzia?

  1. Maria_st pisze:

    ha ha ha jaki en+ki, raczej glos w glowie…

    • Mezamir pisze:

      Witajcie, witajcie na tym dzisiejszym spotkaniu tu w Chicago. 6 Grudzień i święto też macie. Ja, EN-KI, od samego początku już tutaj byłem i nie trzeba było mnie wzywać. Jestem i zadowolony jestem, że tutaj jestem. Zanim przejdziemy do pytań i odpowiedzi mam teraz tę okazję słowo powiedzieć. Otóż, cofnę się do roku 2000 – zero, zero, zero, kiedy to powiedziałem i nie tylko Ja powiedziałem, ale też inne Istoty Duchowe też powiedziały: „Zegar Kosmiczny” został włączony, właśnie tego dwutysięcznego roku.

      Żenada …

    • Me pisze:

      Zastanów się dwa razy, zanim coś napiszesz. Z tym ha ha ha to zobaczymy, kto będzie się śmiał ostatni.

  2. margo0307 pisze:

    ” Na stronie misji Faraon pojawił się… Enki.
    Nie napawa on niestety optymizmem co do roku 2016…
    Ja – EN-KI, Opiekun Ziemi, byłem, jestem i pozostanę Opiekunem, czy to się wielu podoba, czy też się nie podoba…”

    ~~~~~~~~~~~~
    Hmm…, optymizmem… ten dziwaczny stwór… Enki – nigdy – jeśli dobrze pamiętam… nie grzeszył…, a w związku z tym – nie dziwi również i ten… jego ostatni „przekaz”…
    Ale czy… prawdą jest to, co mówi ?
    No cóż… są tylko dwie odpowiedzi: „Tak” lub „Nie”…
    Jednak, to od słuchającego zależy… co uzna za prawdę…
    Coś dla kogoś jest prawdą, jeśli wierzy, że to prawda…
    Nie jest prawdą, jeśli nie wierzy, że to prawda… 🙂
    Wg. mnie – to, co ten stwór mówi to… dużo i nic, czyli… g**** prawda !
    „Opiekun Ziemi” ? – wolne żarty… no,… chyba że… samozwańczy… 😄

    Jednak…, poniższe zdania… skłaniają do zastanowienia…

    „…Tak naprawdę to nauki są już od dwóch tysięcy lat, od momentu, kiedy to Jezus dał Wam lekcje jak należy żyć.
    I co z tego wynikło?
    To wynikło, co macie dzisiaj na Ziemi…
    nie agresja, nienawiść to co jest dzisiaj wobec siebie wzajemnie…”

    Żal tylko, że… spora część z nas poświęca swój czas i uwagę na tego typu zawirusowane dyrdymały…, zamiast wsłuchać się w swoje wnętrze i z jego głębi czerpać wiedzę…

  3. siola pisze:

    Bedzie dobrze Ruskowej chyba juz na gorze kwiatow ,moze juz powrucila do swwojej siedziby u Mikula,pozostal jeszcze Rutkowski ale przeniusl sie do banow miasta ,by budowac dom na kradzionym krwia skropionym.
    Tak sie bogom kreci ze juz jeden z drugim jeno strachem kreci,bo tym tylko potrafia sie dzielic „WLASNYM GRZECHEM I STRACHEM” jak Ktos co tylko wiecznie na drugich gdacze i smiechem straszy.

  4. Ktoś pisze:

    ENKI to se może…. chanuką w zadkach swoich wyznawców pokręcić….

    Jak już to omówiłem PRZYSZŁOŚĆ JEST POD KONTROLĄ…. i ma 1 ZAKOŃCZENIE z 2 róznymi FINAŁAMI….

    A te słowa:

    „Na otwarcie „Puszki Pandory” przypadła Europa, Europa i teraz dopiero zacznie się to, co było przepowiedziane. Teraz będziemy już zaczynać, bo też wiele pracy jest przed nami. Zatem Ja – EN-KI, Opiekun Ziemi, byłem, jestem i pozostanę Opiekunem, czy to się wielu podoba, czy też się nie podoba. ”

    wyraźnie wskazują iż wcale nie jest „duchem” a ŻYDONAZISTOWKSĄ KLIKĄ JAKA DĄZY DO WYWOŁANIA ETNICZNEJ WOJNY W EUROPIE… żydonazistowska, satanistyczna klika jakiej „królową” jest reptyliańska ropucha z buckingham….

    Ale ponieważ będzie to wojna pomiędzy jedną zydonazistowską sektą zwaną islamem a innymi zydonazistowskimi sektami dla goim (prawosławie, protestantyzm, katolicyzm… etc) o interes jeszcze innej zydonazistowskiej sekty (judaizm) to….

    WALCZCIE….. DLA UPADŁEGO…..

    CHRZECIJAŃSKIE ALBEDO PLANETY SIĘ PO WASZYM WYGINIĘCIU POPRAWI….

    • margo0307 pisze:

      „…Tom Horn i Chris Putnam wydają właśnie nową książkę w temacie tajemnic Watykańskiego obserwatorium, które ich zdaniem, znajduje się w specjalnej strefie zjawisk nadprzyrodzonych.
      Obszar ten to święte miejsce amerykańskich Indian, gdzie od wieków mają się pojawiać tajemnicze istoty, określane przez nasz krąg kulturowy „nieśmiertelnymi”, aniołami lub istotami UFO.
      Dwudziestocztero miesięczne dochodzenie ustaliło, że paranormalne tereny obserwatorium z Góry Graham w Arizonie, gdzie ma się znajdować między wymiarowy portal, zostały z premedytacją odebrane tamtejszym Indianom.
      W ocenie autorów taka lokalizacja ma pozwolić uzyskać dostęp do nieznanych mocy, mogących wesprzeć działanie tajemniczego urządzenia astronomów, określanego akronimem L.U.C.I.F.E.R. Znając obsesję masoneri na punkcie sił paranormalnych, obecnych w tym miejscu, fakt ten nie powinien nas dziwić.

      Badania terenowe ustaliły szokujące dane na temat historii świętej góry i innych tego typu miejsc w USA.
      Horn i Putnam cytują czołowych przedstawicieli Watykanu, którzy potwierdzają kontakty tej instytucji z istotami zwanymi Strażnikami-Watcher’sami…
      Prezentują oficjalne wypowiedzi samego dyrektora CERN Sergio Bertolluciego, o tym iż pracuje się tam nad kontaktem z innym wymiarem i jego domniemanymi mieszkańcami. Teksty Biblii opowiadające o tym, że część aniołów z opozycji względem Boga zostanie „zrzucona” na Ziemię, można opisać na różne sposoby: „zrzucony jest na ziemię i aniołowie jego z nim są zrzuceni” Apokalipsa Jana 12:9
      Na przykład że przylecą w swoich spodkach do Układu Słonecznego, na naszą planetę i tu się ukryją-zamieszkają, albo że zostaną zesłani z innego wymiaru do naszej rzeczywistości i będą musieli przebywać na przykład we wnętrzu Ziemi.
      Rozmaicie można przedstawiać wersję Apokalipsy Jana, dotyczącą tego szczególnego momentu.
      W filmie jak i książce „Na ścieżce nieśmiertelnych” zostały opisane święte miejsca Indian. Dzisiaj są to często parki narodowe, a te jak wiemy z filmu pt.: ” Wielka Stopa i Zaginieni 411” są również i obecnie miejscem występowania tajemniczych i niebezpiecznych istot ! Czy tłumaczenie niektórych wersetów Biblii na sposób autorów książki o nieśmiertelnych jest poprawne ?
      Teolodzy Kościoła Katolickiego zapewne w wielu miejscach nie zgodzili by się na taką wykładnię…”

      • Dawid56 pisze:

        Dzięki Margo , wysłuchałem z wielkim zainteresowaniem.To potwierdza tylko moje przypuszczenie, że owe drugie przyjście Chrystusa jest niczym innym tylko powrotem istot z zamieszkałych innych obcych Światów.

    • Me pisze:

      Oj może, może ktosiu i coś mi się wydaje, że się o tym przekonacie🙂

      • margo0307 pisze:

        ” Oj może, może ktosiu i coś mi się wydaje…”
        __________
        Strachy na lachy Me … my się nie boimy, a takich jak Ty to… całusami obrzucamy… 😀

  5. LuciEarth(Blue_Heart) pisze:

    Najważniejszy w chwili obecnej jest opanowanie i spokój żadnej większej wojny na Ziemi nie będzie gdyż wielcy tego świata zostali na poważnie ostrzeżeni czym to się skończy. Straszenie Enkiego także nie ma wiele wspólnego ze stanem faktycznym gdyż do Ziemi obecnie docierają poprzez Słońce promienie kosmiczne które będę podnosić cywilizacje człowieka z upadku. Wszystkie zmiany jak występują na powierzchni planety już są poza moim wnętrzem u mnie we wnętrzu już dokonało się wielkie oczyszczenie z chaosu myślowego i uporządkowanie bałaganu. obecnie zmierzam-wznoszę się do Niebiesiów i nikt tego procesu zatrzymać nie może. Niebo to miejsce gdzie króluje Miłość,Ład i Harmonia bez żadnych wojen Niebo to mój dawny dom🙂 w którym niedługo będę z powrotem. To co obecnie dzieje się wśród ludzi to końcowy proces oczyszczenia planety który przełożył się na pewne wydarzenia na niej jednak wszystko zmierza w jak najlepszym kierunku. Kościół i inne wyznania muszą upaść gdyż tak jest naturalna kolej rzeczy. Na odmienionej Ziemi nie będzie już tak że ktoś komuś składa pokłony na kolanach lub oddaje boską cześć Avatarkom🙂

  6. Ktoś pisze:

    Wiara w „słowa ENKI’ego” jest podobnej klasy mózgownictwem jak wiara w „prawdę” podaną lemingom w serialu „Gwiezdne Wrota” który jest niczym innym a PROPAGANDÓWKĄ (niemcy w trakcie 2 Wojny Światowej puszczali podobny serial zwany „Kronikami Wojennymi”, też z samymi „błyskotliwymi sukcesami” wermahtu, ss i innych projudejskich oddziałów) by lemingi „broniły cywilizacji reptyliańskiej” (maryjno-satanistycznej) bardziej niż własnego oka…. No ale jak ktoś lubi wierzyć iż „NAZIŚCI TO PACYFIŚCI” jacy przybyli wyzwolić ludzkość od „rajskiego wyzysku” bo w nim „nie trzeba było pracować” a „ARBEIT MACHT FREI” („PRACA PRZECIEŻ WYZWALA” czy w innym ujęciu „podnosi wibracje”) jak to było mottem judejskiej cywilizacji która wszczęła te wojnę to droga wolna…… Miejsca po „demoniej prawicy” w kadzi pełnej wrzącej smoły czy siarki zapraszają zindokrynowane w żydonazistowskich, satanistycznych, maryjkowo-samuelowych bredniach lemingi…

    PS.
    Rekonkwista planety będzie inaczej wyglądała ale tego w serialu nie pokażą bo kto by wtedy z debili śniących „amerykański INDOKRYNACYJNY sen” chciał umierać za pustynny, reptyliański nazizm…. A oni bardzo, ale to bardzo potrzebują kolejnych idiotów, do kolejnego BUNTU PRZECIWKO STWÓRCY…. by ukrywszy się w ich tłumie skamleć iż BYLI NIEWINNI….. Że tylko „wykonywali rozkazy” swoich ziemskich marionetek…..

    • Maria_st pisze:

      Ktosiu czy tzn ze czekasz na przylot gości z kosmosu?
      I co w związku z tym oczekujesz?

      • Ktoś pisze:

        Przywrócenia PRAWA, PORZĄDKU i kilkudziesięciu innych rzeczy….

        • Maria_st pisze:

          Rozumiem
          Sadzisz ze beda w stanie cos w tym kierunku uczynic jesli ludzie nie sa na to gotowi?

          • Ktos pisze:

            Jak to sam napisał a58 …. BYŁY TYSIĄCE LAT BY ICH NA TO PRZYGOTOWAC….

            w sumie to nawet przygotowano …. KODUJĄC W NIENAWIŚCI, WCISKAJĄC W DŁONIE POCHODNIE I WIDŁY, A NAWET KARABINY….

            więc….

            nie do mnie pretensje iż daliście się zydonazistom wkręcić w ich wojnę. Że sami się do niej ślinicie jabyście mieli choć promil szansy na jej wygranie. Oni zamierzają tuż przed „kontaktem” znowu uciec w „other world”, a wy gdzie spieprzycie ?

            Tylko na własny szafot…. możecie….

          • siola pisze:

            Ktos juz nie wojujesz nie walczysz zwszystkim i wszystkimi,to tez widze zmiana .
            Rzeka plynie niesie nowa ziemie,
            Czas jak woda takrze plynie,
            Chodz teraz jakos przyspieszyl,
            jakby chcial juz cos nowego,
            jakby nanies w delcie nowej rzyznej ziemi.
            Czas na nowe czas porzucic jest juz stare,
            nie zjedza Biale ludziom wszystkie ich komurki szare,
            jak ta krowska bakteria co zyly rozklada i nerwy i szare komurki ludziom kradnie.
            Czas Bogow minie ,czas wladzy nad czasem Zeusa upadnie,
            i przewruci sie Klepsydra i ludzkosc uwolni z ziemskiej boskiej tu niewoli.
            Skonczy sie to pieklo co stworzyly bogi i bada musialy bogi wziasc do reki widly,
            Czas juz swiety na to by karzdy z osobna i Terz razem wzial do reki Mist Tyke,
            i wysprzadal wlasna stajnie i urzyznil wlasne ogrody a nie wrzucal Mist do cudzej ludzkiej glowy.
            wiec nie skacz czleku do glebokiej studni jak Ci bogi karza,
            boc na koncu Tobie powiedza ze masz wolna wole i wybor,
            i nie musiales durniu do tej studni wcale skakac .
            Oj chcialo sie miec nowoczesne Ciolkowskiego wynalazki,
            co to ziemie z powietrzem zlanczaja,
            by przywitac z wielkiem krachem braci blizniakow,
            ale to co Maja to chinskie noworoczne fojerwerki sa dla nich.
            Coz nie stan czleku dla nich boskim kamikadze.
            bo bezduszne jast to bydlo co z zazdrosci zrobi wszystko.
            Popatrz karzdy w kielich na dno a zobatrzysz sam siebie.
            Wiec bogowie robia wszystko bys kielicha dann nie obaczyl..
            Prawda i tylko Prawda
            nie tylko o prawdzie marzenie wyzwoli ta ziemie.

          • Dawid56 pisze:

            Kto mieczem wojuje od miecza ginie.Wojna to bezsens, wojna to zaprzeczenie życia.To prawda że nastał czas wojny wojny ze wszystkimi narodów z narodami , a nawet braci z braćmi.Trzeba naprawdę niewiele , aby się nie poddać pchaniu do wojny .
            Jest jeszcze coś takiego jak bierny opór i wiara że nadejdą lepsze czasy, bo cóż innego nam pozostało.Najłatwiej chwycić za broń, ale protestować trzeba kiedy się komuś dzieje krzywda.Ci słabsi i niedorajdy życiowe muszą mieć swoich silniejszych obrońców- bo tak już ten Świat został stworzony- Prawo silniejszego- nie sądzi się zwycięzców prawda- to zwycięzca stanowi prawo a nie przegrany.
            Prawo to brzmi w ten sposób:
            Paragraf 1 Zwycięzca ma zawsze racje i stanowi prawo
            Paragraf 2 w Przypadkach spornych patrz paragraf 1

            Często Zwycięzca zapomina że oprócz sprawiedliwości istnieje jeszcze miłość.miłość a nie litość czy nawet miłosierdzie.
            Ciekawe dlaczego Papież Franciszek nie ogłosił rok Miłości zamiast Roku Miłosierdzia.
            Miłość a Miłosierdzie to zupełnie dwie odrębne kategorie.

          • margo0307 pisze:

            „…Ciekawe dlaczego Papież Franciszek nie ogłosił rok Miłości zamiast Roku Miłosierdzia…”
            ~~~~~~~~~~~
            Może dlatego, że… nie każdy z nas jest już na poziomie obdarzenia Miłością innych…, Miłością bezinteresowną, nie oczekującą nic w zamian…, ot tak… z potrzeby❤ ?
            I może… niektórym z nas łatwiej jest obdarzyć innych Miłosierdziem, będącym aktywną formą współczucia, wyrażającym się w konkretnym działaniu bezinteresownej pomocy… ?

          • siola pisze:

            Papierz sie nie pomylil wje o co chodzi,ale zeby komus wybaczyc i miec milosierdzie dla niego musi ten drugi zrozumiec ze ma wobec skrzywdzonych dlugi i jak sie komus w papiery nasralo to trza teraz przeprosic i powiedziec prawde no to i wtedy mozna oczekiwac od drugiego wybaczenia i serdecznosci.Ale jak sie dalej bedzie opluwalo to wtedy bedzie co byc mialo a czas ucieka i ucieka a zamiast papieru toaletowego toc lepiej uzywac gazety bo ONA lepiej do Kibla pasuje bo tez tylko robi KAKE z mozgu.

          • Dawid56 pisze:

            „I może… niektórym z nas łatwiej jest obdarzyć innych Miłosierdziem, będącym aktywną formą współczucia, wyrażającym się w konkretnym działaniu bezinteresownej pomocy… ?
            Margo masz 100%racji”

            Zgadza się zawsze lepsze jest działanie aniżeli najlepsze zamiary i gadanie o Miłości be okazywania jej na zewnątrz.

  7. Maria_st pisze:

    „nie do mnie pretensje iż daliście się zydonazistom wkręcić w ich wojnę. Że sami się do niej ślinicie jabyście mieli choć promil szansy na jej wygranie. Oni zamierzają tuż przed „kontaktem” znowu uciec w „other world”, a wy gdzie spieprzycie ?

    Tylko na własny szafot…. możecie…. ”

    A ja właśnie TO mam na myśli
    Takie wzajemne sie oskarzanie, wpieranie sobie win a wiec WY–idący na śmierć, rzeż bo jesteście w jakichs grupach temple, gadzich, reptylianskich , i JA wybawiciel, ktory wiem ze to WY jesteście winni.
    Po prostu FARSA.
    Tu tylko widac podziały, rozdzielenia i narzucanie win, wiecej kamieni na plecy człowieka–im wiecej tym bardziej nie zauważy na czym polega ta gra.

    • Ktos pisze:

      „Takie wzajemne sie oskarzanie, wpieranie sobie win a wiec WY–idący na śmierć, rzeż bo jesteście w jakichs grupach temple, gadzich, reptylianskich , i JA wybawiciel, ktory wiem ze to WY jesteście winni.
      Po prostu FARSA.
      Tu tylko widac podziały, rozdzielenia i narzucanie win, wiecej kamieni na plecy człowieka–im wiecej tym bardziej nie zauważy na czym polega ta gra.”

      –po pierwsze – ja w tej bajce za Zbawiciela nie robię….

      Po drugie nieustannie sie pojawia w tym świecie ktoś kto sie stara „naprostować” bydełko wskazująć mu iż za KŁAMSTWAMI ŻMIJOWEGO PLEMIENIA PODĄŻA….

      Po trzecie – wam się te żydowskie (biblijne) bezeceństwa PO PROSTU PODOBAJĄ i tylko jak u elit STRACH PRZED KARĄ JESZCZE MOTYWUJE DO WSTRZEMIĘŹLIWOŚCI W ZACHOWANIU….

      Dlaczego papież jest taki struty? Przecież nie od tego iż BÓG POWRACA…. ale od tego iż przyjdzie mu zwlec swoje cielsko z „tronu świata”….. Stać sie znowu „pyłem”…

  8. margo0307 pisze:

    „….Takie wzajemne sie oskarzanie, wpieranie sobie win a wiec WY–idący na śmierć, rzeż bo jesteście w jakichs grupach temple, gadzich, reptylianskich , i JA wybawiciel, ktory wiem ze to WY jesteście winni….”🙂
    Czas juz swiety na to by karzdy z osobna i Też razem wzial do reki Mist Tyke,
    i wysprzadal wlasna stajnie i urzyznil wlasne ogrody…”

  9. Mezamir pisze:

    sarEnki

  10. siola pisze:

    hali masz dobry w zalewie octowej knakich jak 18 .

  11. margo0307 pisze:

    „hali masz dobry w zalewie octowej knakich jak 18 „
    ~~~~~~~~
    Co to znaczy Siola ?

  12. margo0307 pisze:

    29 listopada br, rozpoczął się szczyt klimatyczny w Paryżu.
    Z uwagi na wcześniejsze, tragiczne wydarzenia… paryski marsz został odwołany ze względów bezpieczeństwa ale…
    Paryżanie jednak w taki oto sposób zaakcentowali swoją obecność…🙂 ustawiając ponad 22 tysiące butów symbolizujących obecność wszystkich tych, którzy nie mogli wziąć udziału w marszu… 🙂

  13. siola pisze:

    Od i nastepna parodia SZCZYT KLIMATYCZNY ,jak zurzyjesz mniej energi to wiecej zaplacisz tzn podwujnie .od pogoda dla bogaczy a dla prostych biednych ludzi jak zawsze czarne chmury i mglawica jak w Pekinie co to w dzien swiatlo trza juz swiecic.
    Az dziw ze im to tak sie ulozylo ze zamach dokladnie wtedy gdy sie szczt byl zaplanowany widac BOG juz w Belgi czuwa by mu ludzie na ulicach powietrza nie zatruli.
    Widac nawet i zamach bozkom jest na reke jak podarunek na Mikolaja:To Francuzy wystawily buty a nuz Bog pozwoli lepiej ludziom oddychac a Mikolaj zamiast rozgow cos dobrego w buty moze wlozy.

  14. margo0307 pisze:

    Fajny film… dzisiaj widziałam… „Strefa Q” i wklejam poniżej link do stronki z filmem🙂
    Mam tylko jedną uwagę…, mniej, więcej w połowie filmu są kilku minutowe zakłócenia i nie wiem czy to u mnie na kompie, czy taśma filmu jest uszkodzona ?, ale… zakłócenia trwają 5 może 6 minut, więc nie zrażajcie się, jeśli i u Was wystąpią…
    Życzę przyjemnych wrażeń🙂

    „Dziennikarz śledczy, Thomas Mathews zostaje wysłany na specjalną misję do Brazylii.
    Celem tej wyprawy jest wyjaśnienie okoliczności tajemniczego wydarzenia, które miało miejsce w tzw. „Strefie Q”…
    Thomas nie zdaje sobie nawet sprawy z jak wielkim odkryciem przyjdzie mu się zmierzyć i jakich niesamowitych zjawisk będzie świadkiem…”

    http://kino2016.pl/strefa-q-2011-lektor-pl/

    • JESTEM pisze:

      W lipcu 2010 roku byłam w Ekwadorze. Szliśmy z grupą znajomych w nocy przez most przerzucony nad dużą (szeroką) rzeką. Całą grupą wracaliśmy z wycieczki do hotelu położonego na skraju dżungli. Z moją ówczesną przyjaciółką szłyśmy najwolniej na końcu zatrzymując się od czasu do czasu i podziwiając nocne widoki. Na moście nie było latarń, więc widoki były naprawdę piękne. W pewnym momencie obie zatrzymałyśmy się i spojrzałyśmy na rzekę. Już było ciemno i widać było czyste, bezchmurne niebo z gwiazdami. Zapatrzyłyśmy się na ten piękny widok. Nagle zobaczyłam, że „gwiazdy zaczęły się poruszać”…🙂 Zobaczyłam poruszające się „światła” (dziś nie pamiętam czy były to dwa czy trzy), latające w bardzo dziwny sposób. Zakręcały łukiem i poruszały się z bardzo dużą prędkością. Potem jakby zatrzymały się na moment i poleciały w drugą stronę, a potem znów łukiem zakręciły… I znikły za drzewami dżungli. Były ze sobą jakoś zsynchronizowane. Nie ruszając się odezwałam się do mojej przyjaciółki:
      – Czy ty widziałaś to, co ja widziałam?
      Ona odpowiedziała:
      – Cieszę się, że ty też to widziałaś, bo inaczej nie uwierzyłabym samej sobie, że to widziałam.
      Jakoś nigdy później nie wróciłyśmy w rozmowach do tego zdarzenia. A wkrótce potem nasze drogi rozeszły się.

      Widziałam latające światła, więc nie mogę powiedzieć, że widziałam „latające statki kosmiczne”.🙂 Po prostu do dziś nie wiem, co to było, co wtedy widziałyśmy.

      • JESTEM pisze:

        Powyższe napisałam zanim film polecany przez ciebie obejrzałam. Dzięki kochana margo0307 za namiar na ten film. Fajne światełka na nim zobaczyłam. Podobne do tych, które powyżej opisałam.🙂

      • margo0307 pisze:

        „… Widziałam latające światła, więc nie mogę powiedzieć, że widziałam „latające statki kosmiczne”.🙂 …”
        ~~~~~~~~~~~~
        Fajne widzenie🙂
        Jakieś ze trzy, może cztery lata temu, siedzieliśmy ze znajomymi u nich w ogrodzie.
        Był letni, ciepły przyjemny wieczór, a właściwie to była już noc. Prowadziliśmy wyciszone rozmowy… W pewnym momencie spojrzałam w niebo i na północno-zachodnim kierunku nieba ujrzałam najpierw 2 później 3, 4, 5… pomarańczowo żółtych światełek różnych wielkości sunących na północny wschód… Szturchnęłam męża i mówię: patrz…, rozmowy ustały…
        W pewnym momencie, nasz znajomy powiedział: – eee, to lampiony… , ale w tej samej niemal chwili… owe lampiony zrobiły zwrot o 180st. po czym w równiutkim szyku poszybowały bezgłośnie w dal, by za chwilę… jeden po drugim… się rozpłynąć i zniknąć… 🙂

  15. marek pisze:

    Tak sobie myślę , że ostatnio na tej stronie spełniam rolę jaką tworzy Urban swoim ” NIE ” w stosunku do polskiego społeczeństwa lub w lżejsze formie Paticka Yoka reżyserując serial Kiepscy. .

    Metamorfoza , raczej nie , ponownie wróciłem do przekonania ,że szpilka wbita w pewną część ciała ma tą samą wartość skłaniającą do refleksji co matczyne głaskanie po głowie.

    Jak reaguje społeczeństwo :
    cyt. Najbardziej uderzającą kontrowersją są skargi na obecnego reżysera serialu Patricka Yokę.Ludzie wyzywają go na forach oraz krytykują wypowiadając się niekulturalnie na jego temat.

    Tak sobie myślę że , wynik oddziaływania obu panów , swą twórczością mimo ,że realnie widzą kondycję społeczeństw jest mierny.Siła bezwładu przewyższa siłę ich nacisku

    Podobnie widzę realia życia Mistyki Życia wyroczni delfickiej trzech wieszczek , głównie wspierających się w tym , by trio nie zostało naruszone i pozostała skromna grupka weirnych wasali .

    Na świecie są święci , kapłani , odszczepieńcy , szaleńcy i plebs , ślad po nich niknie podobnie jak po satyrze postawionej na wysokości zadania , ale czasem jak to w życiu istot w ciałach zwierząt zdarzają się cuda – wygnanie diabła , ustąpienie opętania i takie tam dyrdymały .

    Ja też padłem na kolana widząc wpis z odniesieniami do nieba i brak japońskich rysunków dziewczynki zżerającej w zalotnej pozie wątrobę z wypatroszonego wroga .
    Jednak nie poszedłem tak daleko jak Dawid , gdyż dopuszczam remisję i wolę z zachwytami jak głos Watykanu odpowiedni czas poczekać .

    Na dzisiaj pozdrawiam wszystkich w imieniu Urbana , Joki i własnym w nadzieii ,że nie będę miał o czym pisać.

    m

    • siola pisze:

      Coz macie teraz nowy Serial u was nic nowego wszystko po staremu ALTERNATYWY 44
      Wiara ta sama jeno Ubranka pozmieniane a niezady te same.

    • margo0307 pisze:

      „… Na świecie są święci , kapłani , odszczepieńcy , szaleńcy i plebs , ślad po nich niknie podobnie jak po satyrze postawionej na wysokości zadania , ale czasem jak to w życiu istot w ciałach zwierząt zdarzają się cuda – wygnanie diabła , ustąpienie opętania i takie tam dyrdymały…”
      ~~~~~~~~~~
      Widać Marek, że…


      🙂

      • marek pisze:

        Świadomość nie jest odzwierzęca , świadomość jak człowiek w odniesieniu do Ziemi jest nadbudową refleksyjnego istnienia.
        Za ten proces należy się wdzięczność , reszta to przedszkole .
        m

        • margo0307 pisze:

          „… reszta to przedszkole…”
          ~~~~~~~~
          Rzeczy dzieją się na swój własny sposób i we właściwym sobie czasie🙂

        • JESTEM pisze:

          Świadomość i w zwierzęcych ciałach doświadcza samej siebie. Świadomość doświadcza siebie na wiele, bardzo wiele różnych sposobów. I nawet „nadbudowa refleksyjnego istnienia”, gdy ograniczona siecio-firaną przekonań, może nie wystarczyć, aby objąć umysłem wszelkie doświadczenia Świadomości i jej wszystkie możliwe przejawy, całą ich różnorodność.🙂❤

    • LuciEarth(Blue_Heart) pisze:

      Marku skąd wiesz że mam zdiagnozowaną schizofrenię? Ale skoro już wiesz to napiszę że to nie choroba a rozszczepienie umysłu pomiędzy wymiarami (stgr. σχίζειν, schizein, „rozszczepić” i stgr. φρήν, φρεν-, phrēn, phren-, „umysł”)

      Nie uważam tego za chorobę lub jakiś defekt umysłowy że potrafię rozmawiać z drzewami i zwierzętami oraz odbieram informacje ze świata duchowego normalnie niedostępnego dla ogółu ludzi.

      Remisji nie będzie gdyż z Mamą ALA z plejad ustaliłam że będę bawić się grzecznie a leki które obecnie przyjmuję mają na celu ustabilizowanie mojego rozchwiania emocjonalnego tak aby nie wydarzyło się na powierzchni planety coś strasznego.

      Ja nie mam się czego wstydzić a najlepszą salą w szpitalu psychiatrycznym jest izolatka gdzie nadal można bawić się z pluszowymi lalkami😀 i niewidzialnymi dla innych przyjaciółmi.

      Ja sobie nic nie uroiłam że jestem świadomością tej planety tylko tak jest na serio

      Teraz mam 25 lat a rok platoński trwa 25 920 lat

      1 rok mojego życia odpowiadał 1000 lat tej Planety
      W tym roku rozpoczyna się nowy cykl na nowej Ziemi z wielkimi zmianami.

      Bardzo jestem zadowolona ze szczytu klimatycznego gdzie wielcy tego świata nagle zauważyli że potrzebujemy większej dbałości o Ziemię i Środowisko naturalne.

      Teraz będzie tylko lepiej a Schizofreniczką jest się na całe życie więc głosy pozostaną jak i inne postrzeganie rzeczy-istności jednak do krwawych animków nie zamierzam wracać jednak mam coś w zanadrzu i być może gdy spadnie śnieg ziemskie rzeki zamienią się w krew gdyż jest to związane z pewną historia która jest wspomniana w apokalipsie.

      Dla ludzi apokalipsa to coś wielkiego a dla mnie to coś jak sensacyjny film rozrywkowy coś się przecież musi dziać w tym ziemski cyrku Pani Schizofreniczki😀

      • marek pisze:

        Prywatnie mówię od siebie do Ciebie tak trzymaj w kierunku równowagi swego istnienia.

        Jako Stańczyk-kuglarz tej strony napiszę wzorując się na Joce , którego wybitnie cenię za jego obdarte z wszelkich złudzeń spojrzenie .

        Postawcie wyznanie Lucy , jako motto tej strony , bo to będzie świadczyło o uczciwości w stosunku do anonimowych czytelników , którzy nie koniecznie znajdą alternatywne obrazy rzeczywistość w swych analizach tego z czym się tutaj spotykają .

        MIŁOŚCIĄ JESTEŚ ROSĄ ŻYCIA BO JA JESTEM W TOBIE. zapewne w określonym kontekście w stosunku do każdej ludzkiej istoty twierdzenie prawdziwe ,lecz jak często widzimy efekty tej zależności w ludzkim działaniu .

        ps. błogosławię cię Lucy , by to co bruździ w Twym życiu odstąpiło od Ciebie , jednak to Twoja wola wybierze kierunek istnienia.

        Tym ps. nie powracam do klimatu MŻ , błogosławieństwo jak i klątwa są mocami każdego człowieka .

        m

      • Dawid56 pisze:

        Dla mnie schizofrenicy są zupełnie normalnymi ludźmi postrzegającymi ten Świat , który ich otacza po prostu inaczej.Bardzo często są nadwrażliwi.Często uciekają w swój wewnętrzny Świat, gdyż w tym zewnętrznym nie ma dla nich miejsca.To coś podobnego do Świata pokazanego w filmie Matrix.Zewnętrzny Świat jest tym okropnym obdartym ze złudzeń i piękna, a prawdziwy jest tylko ten ich wewnętrzny Świat

        • trelemorele pisze:

          Dawid56 pisze:
          Grudzień 14, 2015 o 21:57

          Dla mnie schizofrenicy są zupełnie normalnymi ludźmi postrzegającymi ten Świat , który ich otacza po prostu inaczej.Bardzo często są nadwrażliwi.Często uciekają w swój wewnętrzny Świat, gdyż w tym zewnętrznym nie ma dla nich miejsca.
          ________________________________________
          Za normalnych uważa się ludzi, którzy postrzegają świat może nie identycznie, ale przynajmniej podobnie. Co nie znaczy że ci nienormalni są gorsi od tych normalnych, po prostu są inni i jeżeli nie stanowią zagrożenia dla siebie i swego otoczenia, to ja nie widzę powodu uznawania ich za chorych…po prostu są inni.
          Pisałam wam o swoich dziwnych doświadczeniach, widzeniach, ponad przeciętnych zdolnościach. Nie bardzo umiałam sobie z nimi poradzić, opowiadałam bliskim o widzeniach, słyszeniach itp, Niektóre zdolności były namacalne i całkiem oczywiste dla bliskich. Mimo to chyba zaczęli mnie podejrzewać o ciężką chorobę umysłu. Ciągłe rozmowy, analizy mojego zachowania. Poza tym z jednej strony cieszyły mnie te doświadczenia, z drugiej przerażały, bo zaczęłam się zastanawiać czy to wszystko nie jest jakąś złudą, że rodzi się w mojej chorej głowie. Dlatego wszystko co się dało postanowiłam sprawdzać w realu na materii, i po to żeby mieć jak najwięcej dowodów chociażby dla siebie samej, że nie zwariowałam. Posiadanie dowodów nie załatwiało sprawy do końca, bo zaczęłam myśleć, że one też mogą być produktem mojej wyobraźni albo choroby. W końcu postanowiłam znaleźć dobrego i doświadczonego psychiatrę. Opowiedziałam mu wszystko łącznie z moimi obawami o stan swojego umysłu. Psychiatra osobno spotkał się z moją rodziną żeby wysłuchać ich opinii. Okazałam się zdrowa na umyśle, jedynie oznaki nerwicy wywołane całą sytuacją i reakcjami rodziny.

        • marek pisze:

          Zewnętrzny Świat jest tym okropnym obdartym ze złudzeń i piękna, a prawdziwy jest tylko ten ich wewnętrzny Świat .

          Precyzja w wyrażaniu ocen nie charakteryzuje gatunku ludzkiego. Tak jak to Twoje Dawid powyższe twierdzenie i nie w temacie schizofreników a ludzi ogólnie.

          Miałem nieprzyjemność bywać w tym moim wewnętrznym świecie / a bardziej precyzyjnie swą świadomością w czasie snu w piekłach /części dostępnego niektórym – naszego wewnętrznego matrixu / i nikomu nie życzę oglądania widzianych tam obrazów.

          Czy odnoszę się do rzeczywistości szerzej rozumianego matrixu , chyba tak , gdyż istoty niematerialne w naszym pojęciu które pytałem co widziałem i dlaczego tam byłem , potwierdzały że to był świat realny ,a ja spełniałem rolę posłańca.

          Czy wszyscy jesteśmy jednostkami ducha , może a może nie . Może prawdą jest to przy czym z uporem obstaję ,że jedni tworzą go dopiero drogą ewolucji , a inni gubią w skutek upadku -inwolucji .

          To skłania do uwzględnienia twierdzenia że nasz real to tu i teraz reszta , domniemania ,wierzenia nadzieje na lepsze jutro .

          Już jednej z forumowych koleżanek fruwającej swymi niepotwierdzonymi teoriami o priorytecie świata ducha i twierdzeniu że nasz świat to ” maja ” proponowałem by uderzyła się młotkiem w stopę .
          Nie była to z mej strony złośliwość , a nadzieja ,że tym doświadczeniem urealni swe przekonania .

          W mej ocenie rzeczywistość jest tam gdzie głównie w jednostkach czasu przejawia się nasza jaźń , reszta być może jest jednak jest drugoplanowa do danej chwili , na dodatek jej wyidealizowanie, dyktują nasze tęsknoty za lepszym losem .

          m

          • margo0307 pisze:

            „… jednej z forumowych koleżanek… proponowałem by uderzyła się młotkiem w stopę .
            Nie była to z mej strony złośliwość , a nadzieja ,że tym doświadczeniem urealni swe przekonania…”

            ~~~~~~~~~~~~
            Komiczne, a zarazem… smutne… jest obserwować, z jakim uporem – godnym lepszej sprawy !!!, – starasz się wszystkich przekonać co do… realności przekonań jedynie Twoich własnych, a milczeniem, drwiną, a czasem… i sarkazmem… wypowiadasz się na temat realności przekonań innych…
            ~~* ~~ * ~~
            „… niepotwierdzonymi teoriami o priorytecie świata ducha i twierdzeniu że nasz świat to ” maja „…”
            ~~~~~~~~~~~~
            Nie uważasz Marek, że to trochę dziwne…?, że te… Twoim zdaniem – „nie potwierdzone teorie” odnośnie priorytetu świata Ducha… podziela spora ilość Mądrych Ludzi na całej Ziemi… ?
            Ciekawe nieprawdaż ? – wszyscy oni… się mylą, a Ty jeden – masz słuszność! … 😄 😄 😄

            Jeśli masz ochotę, a jeszcze dotychczas nie oglądałeś…, to proponuję byś obejrzał sobie ciekawy filmik pt. „Nasz Dom”, powstały na kanwie przekazów brazylijskiego medium – Chico Xawiera – wspaniałego Człowieka🙂❤ , opowiadający m.in. o tym właśnie, że priorytetem – niezwykle ważnym, są przede wszystkim – sprawy naszego ducha…, o tym, że liczy się tylko nasz duchowy rozwój, mający na celu wyzbywanie się przez nas negatywnych ziemskich uwarunkowań i uczuć…, o tym, że… najważniejsza jest Miłość, pomoc oraz ciągła praca nad sobą… aby móc wzbić się na wyższe poziomy, bez zabarwień pychą, ambicjami, itp. negatywnymi wibracjami ale przede wszystkim o tym – aby świadomie przeżywać swoje Życie… 🙂

            I drugi piękny, wzruszający film, nakręcony na podstawie przekazów Chico Xawiera, pt. „Matki”, niosący z sobą przesłanie dla wszystkich tych, którym wydaje się, że… na zawsze stracili swych bliskich…, szczególnie Matkom pogrążonym w żałobie po utracie swych dzieci… 🙂

          • JESTEM pisze:

            „Już jednej z forumowych koleżanek fruwającej swymi niepotwierdzonymi teoriami o priorytecie świata ducha i twierdzeniu że nasz świat to ” maja ” proponowałem by uderzyła się młotkiem w stopę .”

            Co z tego, że wszyscy wiemy, że gdy uderzysz się młotkiem w stopę, to zaboli? Więc po co takie „propozycje”, by „forumowa koleżanka” waliła się młotkiem? Myślisz, że ta koleżanka jest idiotką i młotek przemówi jej do rozumu? „Teorie o priorytecie świata ducha” dla jednych są potwierdzone, a dla innych nie są. I jak widać wyraźnie i klarownie – dla ciebie nie są. Dla „formumowej koleżanki” mogą być. Po prostu. Dla ‚duchowego rozwoju’ czyli ewolucji świadomości ważne jest nasze podejście do bólu i zrozumienie czym jest ból. Ale o tym później. *) Teraz taka przypowiastka:

            J: – Nie wypełnisz swojego przeznaczenia, dopóki nie porzucisz złudzenia, że mamy wpływ na los.

            M: – Złudzenia?

            J: – Tak. Złudzenia, iluzji. Spójrz na to drzewo. Ja nie mogę ani ty nie możesz sprawić, by drzewo zakwitło kiedy zechcemy, ani by przed czasem zrodziło owoce.

            M: – Ale są rzeczy, na które mamy wpływ. Mogę walnąć cię młotkiem, to ciebie zaboli. Mogę sprawić, że owoce spadną z drzewa. Tak samo jak mogę posadzić nowe drzewo. To już nie jest złudzenie. Mało tego, mogę wymyślić odpowiedni sprzęt i stworzyć odpowiednie warunki, by drzewo zakwitło, wtedy, kiedy ja zechcę, zaplanuje.

            J: – No tak, ale cokolwiek byś robił, to i tak nie masz pewności: jak na mnie działa ból, który mi sprawiasz, jaki ma na mnie wpływ ten ból. Nie masz pewności czy drzewo, które posadziłeś, wyrośnie. A jeśli wyrośnie, to czy nie zachoruje. A jak nie zachoruje, to – jeśli to jabłoń, urodzi jabłka, a nie na przykład pomarańcze. Choćbyś miał ochotę na brzoskwinię albo pomarańcze i tak będziesz miał jabłka, bo zasadziłeś jabłonkę.
            A jeśli masz pewność, to jest to oznaka ignorancji Natury i jej Praw.

            J: – Mogę jabłoń zaszczepić i będzie rodziła jabłka i pomarańcze.

            M: – Ale wtedy nie będzie to jabłoń, ale pół jabłoń-pół pomarańcza. Dokonasz manipulacji na Naturze i będziesz próbował naginać Prawa Natury do swoich oczekiwań, koncepcji, iluzji, a nie masz pojęcia, jak na ten twój akt w przyszłości odpowie ci Natura….

            —–
            I to przede wszystkim nazywam iluzją – np. wszystkie nasze oczekiwania, które nie szanują Natury, jej Praw oraz tego, co jest, takim jakie jest. Wszystkie nasze domysły, złudzenia nie mające nic wspólnego z faktami, wszystkie nasze koncepcje „wyssane z palca”, które są naszymi projekcjami na innych. Projekcjami, których nie jesteśmy świadomi, bo uniemożliwia nam zobaczenie tego nasza tzw. pycha i ignorancja (ego) czyli przywiązanie do pewnych przekonań, które nas od siebie oddziela. Oto dwa przykłady:

            1. Doświadczam miłości do ludzi bez względu na to, jacy są. Ale ty uważasz to za niemożliwe. Więc – gdy dzielę się swoim doświadczeniem, ty twierdzisz, że to jakieś mrzonki, bo te moje doświadczenia z tobą nie rezonują, są dalekie od twoich doświadczeń i twojego postrzegania rzeczywistości i Natury (twoich idei, koncepcji, myśli). Nie ma możliwości, byśmy się zrozumieli. Dla ciebie moje poglądy i moje doświadczenia są iluzją, więc dlaczego twoje poglądy i przekonania ktokolwiek inny miałby uznawać za jedyną, najprawdziwszą prawdę? Jedynie ten, kto ma podobne doświadczenia, podobne przeznaczenie i podobne wibracje. Ale nikt z nas jako indywidualna osoba nie ma identycznych. Co najwyżej podobne. Wtedy niektórzy z nas bardziej się ze sobą rozumieją…

            Więc są idee, koncepcje, które nas łączą lub dzielą… Lecz te, które nas dzielą, są do objęcia przez te, które nas łączą, integrują ze sobą. Wtedy te, co dzielą, nie są odrzucane przez te, co łączą, lecz są przyjmowane z miłością i ze zrozumieniem.
            (Dlatego niektórzy nawet bardziej rozumieją innych niż oni sami rozumieją siebie😉 ) Natomiast te idee, koncepcje, które nas dzielą, nie mogą objąć tych, które nas ze sobą łączą. Muszą te drugie odrzucić. Muszą się ich wypierać.

            2. Nie wiem, co było kiedyś, mogę jedynie domniemywać na podstawie opowiadanych mi przez innych historii i przedstawianych mi przez innych dowodów. To, co płynie z zewnątrz, przyjmujemy za prawdę, gdy te idee, koncepcje rezonują z nami (wibracyjnie nam odpowiadają). Bo np. zostaliśmy w taki, a nie inny sposób „udomowieni”, wychowani, „wytresowani” i otrzymaliśmy takie, a nie inne „zapisy”. Im bardziej wierzymy w to, co pochodzi z zewnątrz, tym bardziej mamy zablokowany własny, indywidualny „kanał” połączenia z tzw. Źródłem.

            3. Mogę wierzyć innym i uznawać ich wizje za prawdziwe albo mogę wierzyć w swoje wizje. Mamy przecież też tę drugą możliwość – dostęp do wewnętrznej wiedzy pochodzącej z naszych snów i wizji. Ktoś może mieć swoje piękne wizje (w snach lub medytacjach) np. spotkań z jakimiś „nadprzyrodzonymi istotami”, które mu coś przekazują. Każdy z nas może mieć wiedzę ze swoich snów, medytacji itd. Ale nawet jeśli już to połączenie odzyskujemy, to często informacje do nas napływające nadal są filtrowane przez siatkę, zasłonę starych wzorców, „zapisów”. Dlatego najpierw trzeba uwolnić się całkowicie od wpływów takich starych wzorców, „zapisów”, by móc przejrzyście odczytywać sygnały i informacje płynące naszym indywidualnym „kanałem”.

            Podsumowanie:
            Mamy zatem wiedzę płynącą z zewnątrz i wewnątrz. A skąd ta wiedza pochodzi? Z jakich snów, przestrzeni, z jakich „rzeczywistości”? Pochodzi zawsze z tego samego Źródła. Źródło promieniuje i tworzy różne „krople, fale, kałuże, stawy, jeziora, morza” itd. – różne światy i wieloświaty… Czyli cała wiedza nasza pochodzi z tego samego Źródła, choć może pochodzić z różnych obszarów wszechświata. Różnica jest jednak taka, że podlegając wiedzy z zewnątrz – gdy mamy zatkany swój indywidualny „kanał” połączenia ze Źródłem – ulegamy czyimś iluzjom, śnimy sen, który śnią inni. A gdy mamy drożny swój indywidualny „kanał”, widzimy klarownie, przejrzyście wszystko takie, jakie jest i poddajemy się swojemu przeznaczeniu – śnimy swój sen – nawet jeśli jest on mało kompatybilny z ogólnym snem planety uznanym za „normalną rzeczywistość”. Ten sen jest po prostu tylko cząstką naszego SNU całości, jedni.

            Iluzją nazywam wszystkie idee, koncepcje,oczekiwania, które próbują zaprzeczyć Naturze i jej Prawom.

            ____________
            c.d.n.

          • JESTEM pisze:

            *) A propos bólu…
            Nasze „budzenie się” , uświadamianie sobie w jakich wzorcach tkwimy, pomaga na przykład „oswajać ból”. Kiedyś bardzo bałam się bólu (np. bólu doświadczanego przy zapaleniu pęcherza). Kiedyś nie byłam świadoma tego, co robiłam – ze strachu stawiałam opór temu bólowi, a on się nasilał i wtedy trzeba było zażyć tabletki przeciwbólowe lub przeciwzapalne. Tak czesto „zabijamy” ból. Innego wyjścia kiedyś nie widziałam. Teraz przyjmuję ból i gdy udaje mi się przyjąć w swojej ‚przestrzeni świadomości’ opór przed bólem, to ten opór maleje i… ból zanika. Niesamowite jest rozpoznanie tego. I doświadczenie tegoż.

            Obserwując to, co dzieje się w naszych ciałach możemy dokonac niesamowitych odkryć. bo ciało wie co robi, bo działają w nim bardzo inteligentne siły. Skąd serce wie, jak ma bić, w jakim rytmie? Skąd jelita mają wiedzieć, jak ma przechodzić proces trawienny? Skąd mózg ma wiedzieć, jak ma działać itd. ?

            Kiedy zaczynamy obserwować swoje „nawykowe reakcje” – płynące z przywiązania do pewnych myśli-przekonań i wzorców zachowania (np. strachu przed bólem) na to, co dzieje się w naszych ciałach, okazuje się, że obserwując… i przyzwalając na pewne doświadczenia – i nie stawiając im oporu – przekraczamy pewne granice, które wcześniej wydawały się nam nie do przekroczenia. Przekraczamy granice, które wcześniej – w nieświadomości swojej – były przez nas bronione, a nawet wciąż wzmacniane. Bo utrzymując te granice i opory nie możemy dostrzec tego, co sobie i swojemu ciału „czynimy”. Jak wiele oporów, sprzeciwów staje się naszą tożsamością. Jak niszczymy swoje własne ciała i jakich gwałtów dokonujemy na NATURZE.

            Obserwując w sobie choćby „taniec bólu”, stając się świadkiem tego, co się zdarza, rozpoznałam, że ból się przejawia i znika. Utrzymuje się i nasila wyłącznie wtedy, kiedy stawiam mu opór, sprzeciwiam mu się i chcę go zablokować, postawić mu granice, „zabić go”. Więc tego typu nauki duchowe np.: o stawaniu się obserwatorami, świadomością, w której przejawia się wszystko spontanicznie itd. – mogą bardzo odmienić nasze życie.

            Skoro może być to (ta ekspandująca świadomość i bycie obserwatorem, które pozwala nam przekraczać swoje ograniczenia) – skoro może to być ‚lekiem’ na ból, to mogłoby być skutecznym ‚lekiem’ także i na inne ‚dolegliwości’ i inne rodzaje bólu czy cierpienia. Ale wiadomo, że nie jest i nie będzie to dobra metoda dla wszystkich. Bo z tego ‚leku’ mogą korzystać wyłącznie ci, którzy są otwarci na taką metodę ‚leczenia’.😉

      • Dawid56 pisze:

        Istnieje jeszcze ciemniejsza strona medalu.Zamieszkiwanie w jednym ciele 2-ch i więcej bytów.Bytów na zasadzie Doktora Jekyla i mister Hyde’a.Ale to już zupełnie inny temat.Bardziej by było właściwe w tym wypadku słowo opętanie ( nie lubię tego słowa) aniżeli schizofrania. Czasami ten drugi byt jest bardzo nieznośny i uciążliwy i czasami w niektórych wypadkach może przejąć kontrolę na ciałem które wspólnie zamieszkuje.Tu jest tylko jedna rada niedopuszczenie do sytuacji, w której ten drugi obcy byt przejmie kontrolę na ciałem. Prawdopodobnie można się też uciec do praktyk egzorcystycznych.Trzeba tu być jednak niesłychanie ostrożnym.Podatność na „rozdwojenie”to negatywne aspekty Księżyca i Neptuna.

        • Mezamir pisze:

          Zgodnie z tym co mówią Wedy,w każdej z czakr mieszka kilka bóstw
          i to one dbają o to co w naszym ciele dzieje się bez naszego udziału
          Praca serca,metabolizm etc

          Egzorcyzm to wypalanie duszy,niczego się nie wypędza tylko niszczy
          (głównie gospodarza)

          • Maria_st pisze:

            Zgadzam sie z Mezamirem.
            Zajrzyj na maila, wiadomosc od margo

          • JESTEM pisze:

            „Egzorcyzm to wypalanie duszy,niczego się nie wypędza tylko niszczy
            (głównie gospodarza)”

            To po prostu gwałt na naturze, której się nie rozumie, a działa się ulegając złudzeniu, ignorancji, że coś się rozumie. Ale i to jest… takie, jakie jest.

        • marek pisze:

          Faktycznie wzruszające filmy w oparciu o …..

          Tak jak odniesienia do mej poprzedniej wypowiedzi skupiały się głównie na mym braku subtelności w wypowiedziach i młotku , tak tutaj bezstronny zachwyt nad uwspółcześnioną Księgą Urantii w/g Chico Xawiera w telewizyjnej aranżacji niczym Gwiedne Wr…Niebo .

          Wspaniałe. Zaczynam nabierać przekonania , że Argentynczycy , Brazylijczycy i Polacy to jeden poziom świadomości i stąd przystawalność światopoglądu .

          Niestety moja bajka jasnowidza , który był wystarczająco mądry by tych wątpliwych w obiektywności przekazów nie ogłaszać całemu światu / bo stoliczki z latającym talerzykiem już wyblakły w odbiorze / ukazuje inną rzeczywistość , to ego jest kawałkowane , odcinane i pozostawione do rozpadu . Jednak wciąż przejawia sobą życie , gdyż reaguje na zewnętrzne bodźce.
          Wiec jak rozumieć niebiański humanizm .

          Takich miast typu spa jest tysiące jak mówią współcześni oświeceni . Tylko jedne to droga dyfuzji , a drugie to droga do kieratu – reinkarnacji , budującej ducha i tu fundamentalne pytanie , czy aby na pewno ?

          Należało by też zapytać twórcę owego landrynkowego filmu , gdzie są w tym filmie miliony biedoty zamieszkującej slamsy . Czyżby wszyscy oni byli wysoko rozwinięci jak owa murzyńska gosposia co zobaczyła i pogadała z duchem .
          A jeżeli nie to co z nimi ?

          Nie trawię takiej twórczości i takich obrazów , mam je w pamięci z dzieciństwa jednak na dzisiejszy dzień są one dla mnie wyrazem ludzkich tęsknot i manipulowania nimi przez oszustów tego .świata .

          m

          • JESTEM pisze:

            „Tak jak odniesienia do mej poprzedniej wypowiedzi skupiały się głównie na mym braku subtelności w wypowiedziach i młotku , tak tutaj bezstronny zachwyt nad uwspółcześnioną Księgą Urantii w/g Chico Xawiera w telewizyjnej aranżacji niczym Gwiedne Wr…Niebo .”

            Tylko tyle z moich wypowiedzi zrozumiałeś, odczytałeś? No, no… Sam nie widzisz, kochany Marku, jak ubierasz swoje „małe kłamstewka” w „ładne szaty”… To wprost zabawne. Napisałam „półmetrowy” komentarz. Fragment o młotku zajął ledwie „2 centymetry” całej mej odpowiedzi, a ty piszesz: „odniesienia do mej poprzedniej wypowiedzi skupiały się głównie na mym braku subtelności w wypowiedziach i młotku.

            Łojeju…Po przeczytaniu tych słów ręce i piersi me „opadły na moment z bezradności”…😉 Ale się temu nie poddaję ani nie ulegam.😀

            Po prostu dla mnie to przykład, że ignorujesz to, co piszę (tak jak i zresztą swoją… ‚wyższą jaźń’); że czytasz i to, co czytasz, filtrujesz swoimi przekonaniami i emocjami swojego pięknego ja-ego. Tak to „widzę”. Dlaczego nie czytasz całym sobą, swoim „wyższym” JA? Gdzie twoja ‚wyższa jaźń’ się ukrywa? Co ją tak więzi? No, ale skoro w tym „więzieniu” znajdujesz upodobanie i swoją pasję, to niechaj i tak będzie.

            Tak, wiem: jesteś taki, jaki jesteś. I na ten moment inny być nie możesz.
            JA nie mam zamiaru ciebie zmieniać.
            Ani twojego przeznaczenia…
            Bo jeśli będziesz chciał,
            to po prostu zrobisz to sam.
            Powodzenia…

            https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xta1/v/t1.0-9/12096631_961498850557827_2503464095848568512_n.jpg?oh=5fda10f0b11ce3b22febaf0cd9f0126c&oe=56E8200A

            i hop siup siup… i trala lala…

          • margo0307 pisze:

            „… Niestety moja bajka jasnowidza , który był wystarczająco mądry… ukazuje inną rzeczywistość , to ego jest kawałkowane , odcinane i pozostawione do rozpadu…”
            ~~~~~~~~
            Ego jak… egoizm…
            Ego jak… egocentryzm… etc…
            Może więc… dobrze się dzieje, że… „ego jest kawałkowane , odcinane i pozostawione do rozpadu” ?
            Bo przecież… nigdy nie wiemy po co coś się zadziewa…
            Wszystko zatem jest ważne, nawet to, co… przez nas czasami nie chciane…

  16. drajwer3 pisze:

    witajcie enki ja juz troche poszperałem na ten temat i trzeba troche go brac za nie pewnego swoich chanelingow.Poniewaz odkrycie tajemniczej bazy i pochowku gigantow 3 metrowych na burcegi w Rumuni,to gory .Tam sa 3 tunele jeden w strone Egiptu i tybetu ten rozchodzi sie w mongoli jak i do srodka ziemi.Enki ma roze podejscie co do energi ludzi.Jesli działa energia zenska i nie [połaczena z boska energia ducha tkz meska to beda emocje,zagubione mysli.chec gorowania.Jesli przybył i był na planecie w czasie jej rozkwitu to nie wiadomo czy nie dzielił planet duchowo tak jak jego brat enlil.Rozdzielanie planet.wojna podziały.Mam na ten temat rozległa wiedze mozecie pytac.?

    • Mezamir pisze:

      „Nie szukajmy prawdy w fantazji. Rzeczywistość przerasta fantazję”

    • Dawid56 pisze:

      Witaj Drajwerze3 na Mistyce Życia🙂. O to właśnie chodzi, że po blisko 10 latach nieobecności na ekrany wchodzą „Gwiezdne Wojny” ze swoim tytułem „Przebudzenie Mocy”. Jest to siódma część ( co ciekawe Opowieści o Harrym Potterze było też 7) Siódma część Harrego Pottera była decydująca.Nie znam fabuły siódmej części „Gwiezdnych Wojen” , ale nie podoba mi się to choćby dlatego że 30 października 1939 roku Orson Welles nadał audycję „Wojna Światów” o inwazji Marsjan- w tym czasie w dalekiej Polsce trwała Inwazja Niemiec i Rosji w tych dniach powstały plany przeprowadzenia potwornego mordu w Piaśnicy pod Wejherowem 11 listopada 1939 roku.
      W tak nerwowych czasach NIE WOLNO emitować ani reżyserować filmu „Gwiezdne Wojny” jest to po prostu wyzwanie rzucone samemu Panu Bogu (albo jak Kto woli przedstawicielom innych cywilizacji)

      • Mezamir pisze:

        Nam nie zagrażają obce cywilizacje tylko nasza własna.

      • JESTEM pisze:

        „W tak nerwowych czasach NIE WOLNO emitować ani reżyserować filmu „Gwiezdne Wojny” jest to po prostu wyzwanie rzucone samemu Panu Bogu (albo jak Kto woli przedstawicielom innych cywilizacji)”

        Zastanawia mnie jaki jest sens wypowiadać się o filmie, skoro nie znasz jego treści – przesłania? Dawidzie, jak tak można? To jakby lekarz wydał receptę bez badania pacjenta albo jakby sędzia wydał wyrok nie przeczytawszy akt sprawy… Nie mam pojęcia, jakie jest przesłanie tego filmu, więc nie będę się o filmie wypowiadać.

        A żyjemy w innych czasach niż wtedy, kiedy została wyemitowana audycja radiowa, o której wspominasz. Myślisz, że teraz ktoś oglądając film przyjmie go za rzeczywistość i nagle poczuje się atakowany przez kosmitów?

        I na jakiej podstawie tak autorytarnie stwierdzasz, co komu WOLNO, a czego NIE WOLNO? Nikt nie musi iść na ten film nawet, jeśli będzie pokazywany. Pójdą na ten film ci, którzy bedą chcieli. I zapłacą pieniądze, by ten film oglądać.

        Ekhart Tolle kiedyś wypowiedział się w sprawie filmów z przemocą i stwierdził, że takie filmy robią „ciała bolesne dla innych ciał bolesnych”. Cyt.:

        „- Kto ogląda filmy z przemocą?
        – Ciało bolesne”
        – Kto finansuje filmy z przemocą?
        – Ciała bolesne.
        – Kto robi filmy z przemocą?
        – Ciała bolesne.
        Robią je ciała bolesne i oglądają je ciała bolesne. Ciała bolesne uwielbiają je. Ciała bolesne płacą, by oglądać. (…) Dlaczego jeszcze ktokolwiek chciałby oglądać przemoc na ekranie i płacić za to? Siedzieć tam i uwielbiać czuć się źle… \och, okropne, okropne…\ Ale oni płacą, by tam się dostać. Ponieważ to wspiera ich ciało bolesne.”

        krótki filmik, ale jak masz ochotę, to obejrzyj:

        Więcej o ciałach bolesnych tutaj: CO MOŻEMY ROBIĆ Z EMOCJAMI, ABYŚMY STAWALI SIĘ CORAZ BARDZIEJ ŚWIADOMI SIEBIE I ODZYSKIWALI SWOJĄ ENERGIĘ… – http://www.tonalinagual.blogspot.com/2015/10/co-mozemy-robic-z-emocjami-abysmy.html

      • margo0307 pisze:

        „…W tak nerwowych czasach NIE WOLNO emitować ani reżyserować filmu „Gwiezdne Wojny”…”
        ~~~~~~~~~~
        Nie martw się kochany Dawidzie🙂 bo oto… NATO zaczęło narzekać, że…
        „…Gigantyczna radioelektroniczna bańka w Syrii nie pozwala nam latać

        Oślepiono radary, zakłócono pracę elektronicznych systemów naprowadzania, a także ustawiono przeszkodę dla obserwacji satelitarnej w „bańce” o średnicy 600 kilometrów, informuje jeden z generałów NATO w gazecie Daily OSNet. Ze strefy działań bojowych w północnej Syrii nadeszła wiadomość o wdrożeniu nowego rosyjskiego elektronicznego systemu zakłóceń, który jak poinformowano może oślepić radary, uszkodzić elektroniczne systemy naprowadzania, a także uniemożliwić obserwacje satelitarne.

        Razem z zamontowanym na rosyjskim krążowniku rakietowym systemem obrony przeciwrakietowej S-300, rozmieszczonym u wybrzeży Latakii, oba te systemy tworzą to, co głównodowodzący NATO generał Philip Breedlove opisuje jako „rosyjską bańkę” w Syrii, pisze Daily OSNet.
        W rezultacie NATO jest skutecznie oślepione wewnątrz bańki o średnicy 600 km z centrum w rosyjskiej bazie w Latakii.
        Autor artykułu próbuje zrozumieć, co za tajną broń Rosjanie rozmieścili w Syrii.
        Zakłada, że technologia jest podobna do systemu Richag, ale najwyraźniej z funkcjami na większą skalę…
        Rosja daje spokojną i adekwatną odpowiedź na wyrządzoną zniewagę.
        Teraz amerykańskie media same przypomniały Obamie wszystko, co on mówił o „rozdartej na strzępy gospodarce” i o Rosji, jako o „regionalnym mocarstwie” …”

        http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/12/brawo-rosja-swiatowy-bandyta-i-terrorysta-nr-1-usrael-rzucony-na-kolana/

    • marek pisze:

      i hop siup siup… i trala lala…Lufo armatnio siostro bratnio – to było do ogródka Małgosi tylko tyle że pod nim nie ma ” opublikuj komentarz ” tak się Wasze teksty kleją do siebie .

      Również tralala

      m

    • margo0307 pisze:

      „Nie szukajmy prawdy w fantazji. Rzeczywistość przerasta fantazję”
      ~~~~~~~~
      Z podanego powyżej linku:

      „…Na Zachodzie wiele nieporozumień wokół buddyjskiej doktryny odradzania się, wywołanych zostało użyciem określeń jak reinkarnacja, transmigracja i dusza…
      Duszę uznaje się za czynnik osobowościowy odróżniający daną jednostkę od innych. Przypuszcza się, że składa się ona z elementów świadomości, umysłu, charakteru i wszystkiego tego, co stanowi psychiczną, niematerialną stronę ludzkiej istoty.
      Na czym więc polega owa tożsamość, która usprawiedliwia użycie słowa odrodzenie, tożsamość mająca zachodzić pomiędzy tą samą osobą na przestrzeni dwóch różnych żywotów?
      Odpowiedź brzmi: polega ona na powiązaniu czysto serialnym, które może być opisane jedynie przy użyciu terminów przyczynowego kontinuum…
      Moc-myśl przyciągana jest przez fizyczne warunki ludzkiej prokreacji, które umożliwiają jej ponowne zaistnienie i tym samym danie wyrazu zawartemu w niej potencjałowi-pragnieniu…”

      Z powyższego twierdzenia wynika, że… żyjemy bez żadnych konsekwencji swoich czynów…, a w takim kontekście… nie ma żadnego sensu rozprawiać ani o osobistym rozwoju duchowym…, ani o poszerzaniu swojej świadomości…, ani o pracy nad sobą w dążeniu do przezwyciężania własnych niedoskonałości…
      Jaki jest więc sens… pracowania nad własnym doskonaleniem ?🙄

      „… Świadomość jest czystością wtedy, kiedy ty ją taką uczynisz, ale również ty… możesz ją uczynić brudną …” (U.G. Krishnamurti)

      • Mezamir pisze:

        Jaki jest więc sens…
        Jedno z wielu pytań bez odpowiedzi,których nie ma sensu zadawać
        a ludzie i tak to robią tracąc czas,aż w końcu wymyślają jakąś doktrynę.

        żyjemy bez żadnych konsekwencji swoich czynów

        Jak to?Wszystkie akcje powodują reakcje.
        Całe nasze życie jest konsekwencją działań naszych,naszych rodziców,dziadków itd

      • JESTEM pisze:

        „Z powyższego twierdzenia wynika, że… żyjemy bez żadnych konsekwencji swoich czynów…”

        Nie zauważyłam, by taki wniosek wynikał z powyższego tekstu.

        „Buddyzm ujmuje odradzanie się nie jako transmigrację niezmiennej, erialnej istoty (atmana) od jednego fizycznego ciała do drugiego, lecz w sposób głębszy i subtelniejszy. Dokładnie tak, jak w trakcie obecnej egzystencji poprzedzający stan umysłu staje się warunkiem następnego po nim, tak samo pierwszy moment-myśl przyszłego życia zrodzi się jako następstwo ostatniego momentu-myśli życia obecnego. Związek łączący obydwa żywoty, podobnie jak relacja zachodząca pomiędzy kolejnymi stanami umysłu, jest związkiem przyczynowej ciągłości.

        Więc jak najbardziej obecny ‚stan umysłu’ wpływa na następny.

  17. margo0307 pisze:

    każdy widzi to, co chce…
    Czyli? Może to wina nierozumienia czytanego tekstu?”

    ~~~~~~~~
    Możliwe… 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s