Czuję, więc jestem. Na bezdrożach racjonalizmu

Czuję, więc… jestem!

Czy zastanawialiście się kiedyś jakby wyglądał nasz świat gdybyśmy zostali pozbawieni zdolności wyrażania uczuć? Emocje wnoszą do życia jednostki tak wiele, że stają się nieocenionym składnikiem jej funkcjonowania.

Spróbujmy ujrzeć oczami wyobraźni zawodnika drużyny sportowej, który nie szaleje z radości po zdobyciu upragnionych punktów. Albo przywołajmy wizję rodziców nowo narodzonego dziecka, którzy wyczekiwali długimi miesiącami na swego potomka, a teraz kiedy witają go już na świecie – nie ronią łez wzruszenia. Albo córkę, która straciła ukochaną matkę, lecz nie odczuwa smutku. Też uważacie, że to niemożliwe? Można przywoływać wiele takich wizji tworząc nieskończenie długą listę przykładów sytuacji kiedy odczuwanie emocji jest nieuniknione.

Chłopaki nie płaczą
Ludzie bardzo różnie wyrażają emocje. Nie bez znaczenia jest tutaj wpływ wychowania, uczenia się czy też krąg kulturowy, z którego wywodzi się jednostka (np. Japończycy uśmiechają się, by pokonać negatywne emocje). W toku socjalizacji uczymy się znaczenia i okazywania emocji. To rodzice jako pierwsi pokazują dziecku pewien wzorzec ich wyrażania. Uczą swoje dziecko czy i jakie emocje w ogóle wolno mu jest wyrażać (np. dziewczynkom nie wolno się złościć, chłopom odbiera się prawo do okazywania smutku poprzez płacz) lub z jakim nasileniem okazywać własne odczucia (np. nie wolno głośno się śmiać, bo to niegrzeczne; nie wolno wpadać w gniew; nie wolno okazywać zazdrości; nie wolno okazywać nadmiernej radości, bo to głupio wygląda albo jest dziecinne). W ten sposób szanse na to, iż dziecko nauczy się nazywać i wyrażać prawdziwe emocje staje pod znakiem zapytania. Jeśli rodzice nie aprobują pewnych zachowań emocjonalnych, dziecko nabywa umiejętność maskowania swoich prawdziwych uczuć. Taki dorosły, któremu zakazywano ujawniania pewnych emocji bądź nakazywano tłumienie intensywności swoich odczuć nakłada sam sobie maskę, by ukryć się za nią. Nabywa też zdolność symulowania nieprawdziwych emocji, szczególnie w sytuacjach kiedy ujawnienie szczerych odczuć nie jest społecznie aprobowane np. pracownik, który zezłościł się na swego pracodawcę, w obawie przez nieprzyjemnymi konsekwencjami np. utratą pracy, stłumi gniew w kontakcie z nim a nawet zamieni go w przygnębienie. Zastępowanie autentycznie odczuwanych emocji staje się nawykiem, ponieważ zmniejsza lęk przed odrzuceniem z powodu okazywania nie mile widzianych emocji. Takie długotrwałe maskowanie, tłumienie i samookłamywanie nie likwiduje potrzeby wyrażania autentycznych uczuć i może prowadzić do powstawania poważnych chorób np. kobieta nauczona już w dzieciństwie, że nie wolno jej pokazywać rozgniewania zacznie zastępować go bardziej akceptowanym smutkiem, który w formie pogłębionej przybrać może niebezpieczne dla jej zdrowia stany depresyjne. A czy nie bez przyczyny uzależnienia nazywane są chorobami emocji?

Czy złość piękności szkodzi?
Zwykło się przyjmować, że istnieje sześć podstawowych emocji. Dysponujemy gniewem, strachem, radością, wstrętem, zdziwieniem i smutkiem. Jednak lista ta nie ma charakteru zamkniętego, ponieważ każdy człowiek intuicyjnie tworzy własne indywidualne klasyfikacje odczuć. Ludzie lubią dzielić emocje na przyjemne (dobre) i nieprzyjemne (złe). Zatem emocje odczuwane jako pozytywne np. radość z powodu zdanego egzaminu czy wzruszenie wywołane narodzinami potomka zwykle lubimy i ich pożądamy. Natomiast te, które niosą negatywny ładunek emocjonalny np. smutek z powodu utraty bliskiej osoby, złość na nieuprzejmego sprzedawcę, wolimy przeżywać mniej intensywnie bądź krócej albo w ogóle ich unikać.

Podział na tzw. złe i dobre emocje bywa utrudniającym życie nawykiem. Warto przyjrzeć się funkcjom jakie spełniają emocje i zamiast odrzuć te nieprzyjemne jako bezużyteczne, spróbować znaleźć dla nich miejsce w swoim życiu. Odrzucana zazdrość niesie informacje, że ktoś posiada coś czego my pragniemy. Dlaczego by nie wykorzystać tej informacji i nie podjąć próby zaspokojenia własnych potrzeb, realizacji marzeń? Złość, której tak unikamy może okazać się bardzo pomocnym stronnikiem. Czuję złość, czy ktoś aby nie narusza moich praw? Czy nie wkracza na teren dla niego niedostępny? Złość pomoże się obronić, dzięki niej naruszający prawa dowie się, że nie wolno mu tego robić. Kiedy czuję smutek wiem, że coś tracę. Może warto poświęcić czas na pożegnanie się z tym co przemija. A może smutek uświadomi mi, że nie chcę czegoś utracić i podejmę próbę by odzyskać to czego pragnę.

Życie z emocjami jest barwne. Życie bez ich udziału byłoby nudną i monotonną egzystencją. Zakochani tkwiliby w obojętności wobec siebie. Kolejne sukcesy w pracy nie robiły na nikim wrażenia. Piękny film czy koncert nikogo by nie porwał, nie wzruszył. Bylibyśmy wciąż żyjącymi istotami, przynajmniej w biologicznym sensie, lecz bez udziału emocji w naszym życiu odbieranie i przetwarzanie informacji byłoby bardzo ograniczone i niepełne, po prostu ubogie. Bylibyśmy zaprogramowanymi maszynami

.
Asia Urbańska
źródło
http://www.wpsychoswiecie.pl/2015/06/czuje-wiec-jestem.html
czuje wiec jestem
Okazuje się, że nawet w biznesie zaczęto większą wagę przywiązywać do emocji.Jeszce w XX wieku mówiono tak jak twierdził Kartezjusz „Myślę więc jestem”, dzisiaj w XXI wieku istnieją trenerzy i wykładowcy marketingu, którzy ową maksymę kartezjuszowską zastępują inną „Czuję więc jestem”. Jednym z nich jest dr hab.Rafał Ohme.Twierdzi on że:

„Przez wiele wieków dezawuowano znaczenie emocji w życiu człowieka, wynosząc na wyżyny rolę rozumu. To właśnie słynne kartezjańskie „Cogito ergo sum” miało zapewnić człowieka o jego istnieniu, żadna inna bowiem czynność ludzka nie miała takiej rangi jak „cogito”. Najwyższy czas na korektę… dotychczasowego myślenia. 26 maja 2015 r. we wrocławskiej siedzibie SWPS odbędzie się wykład dr. hab. Rafała Ohme, prof. Uniwersytetu SWPS pt. Czuję, więc jestem: ukryta moc emocji i intuicji. Wstęp wolny.
„Nie” dla „szkiełka i oka”, czyli o tematyce wykładu

Mamy dobrą wiadomość dla tych, którzy kierują się w życiu emocjami: mózg został stworzony nie do myślenia, ale do odczuwania. Emocje wyprzedzają myślenie, a nie odwrotnie. O roli i znaczeniu emocji porozmawiamy z dr. hab. Rafałem Ohme, prof. SWPS, ekspertem w dziedzinie psychologii emocji, komunikacji i badań nad mózgiem.

– „Czuję, więc jestem” – oto prawdziwa natura człowieka. Intuicja, a nie rozum stanowi najlepszy instrument odczytywania tego, co dzieje się między ludźmi. Wiek XX był epoką rozumu i informacji, a XXI emocji i relacji. Nadchodzą czasy przyjazne dla empatii i uczuć”

http://www.moznainaczej.com.pl/Download/Konwersatoria/Rok_2015/R.Ohme_Czuje_wiec_jestem.pdf
źródło
http://www.moznainaczej.com.pl/ohme-czuje-wiec-jestem

Ten wpis został opublikowany w kategorii Człowiek, Rozwój duchowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

164 odpowiedzi na „Czuję, więc jestem. Na bezdrożach racjonalizmu

  1. margo0307 pisze:

    „… mózg został stworzony nie do myślenia, ale do odczuwania.
    Emocje wyprzedzają myślenie, a nie odwrotnie…”

    ______________
    Ciekawy art, poruszający zarówno temat naszych emocji jak i „czegoś” jeszcze… 🙂

    „… Skąd biorą się myśli ?

    Emocje wywołuje reakcja hormonalna…

    Kiedy tracisz kontakt z wewnętrzną ciszą, tracisz kontakt ze sobą…

    Dlaczego ludzie odczuwają swoistą błogość i podobne, w zasadzie niewyrażalne językiem, stany, słuchając muzyki, spoglądając na obraz lub rzeźbę.
    Na ogół twierdzi się, że to dzieło sztuki powoduje takie doznania. A może jest inaczej ?
    Może długotrwale zwrócenie uważności na bodźce zewnętrzne powoduje pewnego rodzaju stłumienie tego „coś”, i w konsekwencji, to stłumienie powoduje taką ich wewnętrzną reakcję ?…”

    http://kochanezdrowie.blogspot.com/2015/10/cos.html

  2. marek pisze:

    Wszystko miało by ręce i nogi gdyby było w tym temacie zaznaczone ,że emocje to energia o określonej częstotliwości , a my jesteśmy jej transmiterami . Czy jest się z czego cieszyć i wychwalać jeżeli Ziemię opasują teluryczne energie , a one są niczym innym jak kondensatem niezbyt ciekawych emocji .

    m

  3. margo0307 pisze:

    „…po śmierci nas patroszą i kawałkują… segregują energie z których istniejemy , rozsyłając je po różnych poziomach astralu…”
    _____________
    Jak człowiek niezależnie od płci czy narodowości może opuścić swoje ciało, zachowując przy tym zmysły i świadomość swojej osobowości ?
    i… dlaczego to krótkie doświadczenie tak bardzo go zmienia ?

    http://www.cda.pl/video/177722eb .

  4. Ifryt pisze:

    Czuje że jestem niepokonany, każdego kto wejdzie mi w drogę rozgniote jak robaka.
    Czuje że jestem jak sam Bóg, nieśmiertelny i wszechmocny.
    Czuje się mały i wielki zarazem, bo jestem tylko człowiekiem a czuje się jak odwieczna potęga.

    Ciekawi mnie czy gdybym nie był tylko człowiekiem czy był bym w stanie poczuć coś takiego?😉
    Ciekawe czy ten śmieszny wszechświat czuje się taki wielki? Mi się wydaje że to tylko nic nie znaczące cielsko bez życia i uczuć, oczywiście z wyjątkiem Ziemi i mieszkających tu istot.

    To jego jedyny skarb, a jako że jest on de fakto niczym, to i skarb należy sam do siebie😀

  5. margo0307 pisze:

    „… Ciekawe czy ten śmieszny wszechświat czuje się taki wielki?
    Mi się wydaje że to tylko nic nie znaczące cielsko bez życia i uczuć…”

    ____________
    Widzę Grześ, że… energia Cię rozpiera…😀 ale… popadając z jednej skrajności w drugą… popełniamy błąd, który może nas wiele kosztować…😉
    Często wydaje się nam, że jeżeli coś w naszym życiu nie udało się raz albo dwa razy, to zaczynamy widzieć siebie w kontekście niedoskonałości i… zaczynamy się z tym utożsamiać…
    Myślimy, że jeśli coś nam nie wyszło, to znaczy, że coś z nami jest nie tak…
    Dokładnie taki sam błąd robią wszyscy ci, którym się coś udało, bo… nabywają przeświadczenia, że są doskonali…
    Działając świadomie i rozważnie rozumiemy, że tak nie jest – że ani nasz błąd popełniony w życiu, ani nasz sukces – nie definiują nas… 🙂

    • Ifryt pisze:

      Marguś w tym temacie nie ważne co myśle, tylko to co czuje😀
      Ale skoro już poruszyłaś ten temat, to myślę że to jako cząstka Życia mogę zamanifestować w ten sposób jego potęge, i reszta cząstek powinna się cieszyć.
      Nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdybym nie był tylko człowiekiem🙂

      Dla mnie Marguś możesz być nawet wszechmocną Boginią skaczącą po chmurkach i tańczącą breka, ja niemam z tym problemu😛
      Pycha to by była gdyby się temu czy innemu wydawało że nie jest człowiekiem tylko czymś „lepszym”, innym, gdyby straciło się kontakt z rzeczywistością, tymczasem wszystko to przejawia się właśnie w człowieku.

      • margo0307 pisze:

        „… tymczasem wszystko to przejawia się właśnie w człowieku.”
        ________🙂

        • marek pisze:

          MOJE DOMOROSŁE PRZYJACIÓŁKI I PRZYJACIELE

          Od pewnego czasu dostrzegłem , że gadanie o mistyce zjawiska życia na tej planecie , jest głupawym lub sterowanym zauroczeniem . Tak naprawdę podniecamy się i sikamy po nogach zachwytem nad mesymeryzmem -czyli siłą energii życia , najbardziej wyrażającą się poprzez naczelne czyli nas , na tej planecie .

          Pytam się Was ? , czy ten polityk to idiota , czy jego wypowiedź , nie nawiązuje wprost do teorii spisku ,że planetą zarządza paru skurwysynów.
          Przestańcie pieprzyć te swoje górnolotne banialuki , to może jakiś ślad po waszym istnieniu zostanie .
          Wszystko zmierza do jatki . między innymi dzięki takim nic nie rozumiejącym i oszukanym istotom jak Wy i ja .

          To nie przypadek, że codziennie dostarcza się do Europy tysiące migrantów. Chce się urzeczywistnić określoną konstrukcję, którą można nazwać ukierunkowaną na lewo. Chce się pozbawić europejskie państwa narodowe znaczenia – powiedział Orban na konferencji we włoskim instytucie kultury w Budapeszcie.

          Jeśli nie zaangażujemy się na rzecz Europy, kontynent nie będzie już więcej Europą żyjących tutaj obywateli, lecz urzeczywistnią się mętne marzenia kilku wielkich finansistów, transnarodowych aktywistów i nie wybieranych przez nikogo funkcjonariuszy – dodał węgierski premier.

          http://wiadomosci.onet.pl/swiat/orban-w-sprawie-uchodzcow-istnieje-lewicowy-plan/j92438

          m

          • Ifryt pisze:

            Marek gadaj czego chcesz?
            Uduchowieni mistycy mają Ci pomóc w przejęciu władzy nad światem?
            Besztać to sobie możesz swoją starą jak Ci pozwala, a jak już to robisz to gadaj o co Ci chodzi, bo to irytujące.

            Te górnolotne bzdury mają wzmocnić siłę ducha, a te Twoje umartwianie się to czemu niby ma słurzyć?
            To że Ty srasz w gacie przed byle czym to nie znaczy że wszyscy muszą, mi Twój głupi strach nie jest do niczego potrzebny, wystarczy że pokonałem własny.
            Skoro Ty niechcesz pokonać własnego tylko wolisz się w nim pławić i zarażać innych to Twoja sprawa, ale napewno do zwycięstwa nie przybliży to ani Ciebie, ani nikogo.

          • trelemorele pisze:

            Marek, ty masz rację w tym co piszesz, tylko że sam popełniasz błąd ulegając manipulacji.
            To twoja wiara w UFO to dla mnie to samo co kurczowe trzymanie się zmanipulowanej wiedzy dotyczącej odległej historii, bogów, zagrozeń z Kosmosu.
            Zadziwiające jest ślepota ludzi. Mimo, że źle dzieje się tu i teraz, to dalej babrzą się w zmanipulowanych filozofiach i jeszcze są dumni, że umieją się poruszać w tych zakłamanych teoriach.
            Nie ma mowy żeby rozwiązać zadanie, w którym podane fałszywe dane.
            Zauważcie, że info z dziś i wczoraj do nas juz dociera z mendiów zmanipulowane, a co dopiero to sprzed tysięcy lat?
            Macie oczy, uszy, macie mozliwość kkontaktu przez internet, mozecie wzajemnie od siebie dowiadywać się co i gdzie się dzieje i z całego świata i z tego wyciągać wnioski, na tym budować plan działania na przyszłośc.
            Mózg jak dysk komputera ma swoją pojemność, trzeba unikać śmieci, oczyszczać ze śmieci żeby potrzebne info miało dla siebie miejsce. Mózg przeładowany fałszywymi danymi nie ma szansy tworzyć racjonalnych myśli.

            Światem rządzi lewicowa swołocz. Ta swołocz pilnuje proporcji pomiędzy żywicielami i pasożytami. Niestety tym razem swołocz planuje uchodzić w przyszłości za jedynych żywicieli. Żeby rola była łatwa i przyjemna, to pasożytów musi pozostać mniej do żywienia

          • Ifryt pisze:

            Ależ Ufo istnieje, tylko że to niekoniecznie są kosmonauci z marsa😉

          • Ifryt pisze:

            Jeszcze jedna kwestia.
            Piszesz Trelemorelko że Marek ma racje, tylko że jego argumenty wyglądają co najmniej dziwnie, bo nie bardzo rozumiem co te prawdy mają do gadek o górnolotności.

            Równie dobrze mógł bym oznajmić – Ziemia jest okrągła, dlatego powinniśmy wszyscy zostać wegetarianami – to coś w tym stylu.

          • margo0307 pisze:

            ” Marek gadaj czego chcesz?…”
            ______________
            Pewnikiem Grześ, gdyby Marek wiedział co chce… to by powiedział a tak… ciska gromami na lewo i prawo… celując Panu Bogu w okno…😀

          • trelemorele pisze:

            Piszesz Trelemorelko że Marek ma racje, tylko że jego argumenty wyglądają co najmniej dziwnie, bo nie bardzo rozumiem co te prawdy mają do gadek o górnolotności.

            Równie dobrze mógł bym oznajmić – Ziemia jest okrągła, dlatego powinniśmy wszyscy zostać wegetarianami – to coś w tym stylu.
            ___________________________________________
            Marek ma rację w tym co zacytowałam poniżej…do tego się odniosłam. Pozszłam na skróty bo myślałam, że się połapiecie bez cytatu.

            Marek pisze : „Pytam się Was ? , czy ten polityk to idiota , czy jego wypowiedź , nie nawiązuje wprost do teorii spisku ,że planetą zarządza paru skurwysynów.
            Przestańcie pieprzyć te swoje górnolotne banialuki , to może jakiś ślad po waszym istnieniu zostanie .
            Wszystko zmierza do jatki . między innymi dzięki takim nic nie rozumiejącym i oszukanym istotom jak Wy i ja .”

          • Ifryt pisze:

            Lubie Viktora Orbana i nie uważam go za idiote, ale jakoś nie widzę swojej winy w światowym spisku😉
            Jeśli zapragnę przejąć władzę nad światem, to będe wiedział co robie, narazie niemam dość siły do tego😛

        • margo0307 pisze:

          „… Tak naprawdę podniecamy się i sikamy po nogach zachwytem nad mesymeryzmem -czyli siłą energii życia , najbardziej wyrażającą się poprzez naczelne czyli nas , na tej planecie…”
          ____________________
          A Ciebie jak widzę… nieustannie kręcą fajerwerki w postaci miksów DNA z „kosmitami”, latających talerzy, tellurycznych sieci etc…
          Jakby życie samo w sobie nie było wystarczającym świadectwem tego, że jest mistycznym cudem…
          Popatrz lepiej na siebie, na swoje ciało…, policz swoje lata i zadaj sobie pytanie:
          – jaka maszyna stworzona przez człowieka była by w stanie tak długo i sprawnie funkcjonować ?

    • margo0307 pisze:

      Mezamir bardzo ciekawy art🙂
      Zaciekawił mnie tym bardziej, że chyba ja też mam w sobie coś z tego genu EPAS1, bo w górach czuję się the best… 😉 Włosy kręcą mi się w loki a cera robi się gładziutka jak u niemowlaka…😀

  6. Ifryt pisze:

    Czuje się bardzo zły i wku…wiony🙂
    Mam wiadomość dla wszystkich kosmitów – NIE WNERWIAJCIE MNIE CIOTY.

    Wy patrzycie oczami strachu, strach ma wielkie oczy, a wasza miłość jest ślepa.
    Tymczasem prawdziwa miłość ma oczy drapieżnika, i widzi lepiej niż strach.
    Straszyć to sobie możecie samych siebie, a ta wasza głupota siega już zenitu takiego, że macie pretensje do innych że nie srają po getrach.

  7. Ifryt pisze:

    Kolejna wiadomość dla ufali😀
    Bardzo kocham swoją rase, jeśli ktoś jej zagrozi zabije z przyjemnością, bo taki ze mnie brutal, jak się natkne na silniejszych to oberwe, i nie będe z tego robił tragedi, choćby poto żeby swoim skomleniem wstydu nie przynieść, swej kochanej rasie🙂

    Wasze żałosne strachy nie są mi do tego potrzebne, mam to we krwi😀
    Pozatym jestem bardzo slitaśny, uwielbiam miłość i łagodność i nie jest to dla mnie żadną głupotą, ani naiwnością, tylko niemal że esencją mojego cholernego istnienia.
    Nie potrzebuje waszej pseudoochrony mojej cholernej slitaśności, ani waszych durnych pomysłów jak nie upaść, bo nie boje się żadnych upadków.

    Tak wyglądam jak się porządnie wnerwie, zresztą lubie to😀

    • marek pisze:

      Ifryt , aleś Ty m o n d r y w tym swoim światopoglądzie , a ten samolot ruski nad Synajem jako kolejna dokładka do wojny ,to sprawka mego strachu .

      Dawno już chciałem Ci napisać , dzieci i ryby w normalnym świecie nie mają głosu – publicznego! , publicznego! , publicznego ! , zrozumiałeś słowo publicznego ? – mogą sobie jedynie gaworzyć miedzy sobą w trakcie zabawy w piaskownicy .

      W dobie demokracyji rodem z piekła i internetu wymużdżającego resztki inteligencji z ludzkich głów , głos mają wszyscy – lepszej apokalipsy dla tej cywilizacji , nikt nie wymyślił .

      RYBY I DZIECI NIE POWINNY MIEĆ GŁOSU W DEBATACH PUBLICZNYCH – GDY ŚWIAT JEST NORMALNY A TYM BARDZIEJ GDY JEST NIENORMALNY.

      Twoja kolej …pobluzgaj trochę jak to z upodobaniem czasem , czynisz i opisz swoją doskonałość znanymi już wszystkim na tym forum przymiotami .

      pozdrawiam

      m

      • Ifryt pisze:

        Wszystko ładnie pięknie tylko że Ty dalej nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie😉
        Co Ty myślisz że swoim umartwianiem się uratujesz świat czy co?
        Taki jesteś mądry, a diabli go wie o co Ci chodzi.

        Przyjmuje do wiadomości że uważasz mnie za głupiego smarkacza, ale to nic nie zmienia, dowodzisz tylko swojej cepowatej toporności.

        • marek pisze:

          Nie chodzi o umartwienie , chodzi oto co ludzie i ludzkość przerabiali już tysiące razy i niczego nie zmienili .
          Będąc zaganiani do rzeźni , w swym nie wiem jak nazwać ten stan ? wierzyli , że idą do łaźni , jak w Oświęcimiu .
          Czy wy wszyscy jesteście naprawdę tacy głupi ?
          Nie widzicie 1 września 39 za oknami .

          m

          • Ifryt pisze:

            Dalej nie rozumiem o co Ci chodzi😉
            O co Ty masz pretensje, co ja Ci do cholery złego zrobiłem?
            Nawet jeśli bym widział to co miał bym zrobić?

            Mam Cię przeprosić zato że się nie boje wojny? PRZEPRASZAM, i idż do diabła.
            Wojny i tak nie będzie choćbyś tego chciał.

          • Dawid56 pisze:

            Marek nawet jeżeli tak jest jak piszesz, to prawdopodobnie ta decyzja zapadnie poza nami.Nie wiem jednak czy gadanie o wojnie czy przygotowaniach do niej nastroi nas pozytywnie do siebie i spowoduje wzrost Miłości miedzy ludźmi raczej będzie odwrotnie.

          • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

            „Przestańcie pieprzyć te swoje górnolotne banialuki , to może jakiś ślad po waszym istnieniu zostanie .”

            Po moim istnieniu ślad nie musi zostawać.😉

            „Wszystko zmierza do jatki .

            Zdaje się, że twojej głowie.😉

            „Czy wy wszyscy jesteście naprawdę tacy głupi ?
            Nie widzicie 1 września 39 za oknami .”

            Skoro oceniasz innych z takiej perspektywy „świadomości”, to jestem chyba jakaś… „arcy-głupia”😉 (mogę być dla ciebie😉 ), bo jakoś nijak nie widzę tego „1 września 39 za oknami”. Po pierwsze to już 1. listopad. A na dodatek rok – według kalendarza gregoriańskiego mamy 2016. No chyba, że mi się coś w głowie całkiem poprzestawiało, ha, ha, ha…😉
            Najwyraźniej nie widzę tego, co ty widzisz „za oknem.” Może istniejemy w jakichś równoległych światach… to możliwe.

            Po prostu – ja nie wiem, co się zdarzy albo, co się już zdarzyło, albo co się nie zdarzy, a ty najwyraźniej wiesz.

            Ale może to ty jesteś „fałszywym prorokiem”? Zobaczymy…

            między innymi dzięki takim nic nie rozumiejącym i oszukanym istotom jak Wy i ja .”

            Że ty jesteś mało rozumiejący, to może i fakt (choć nie napiszę, że „nic nierozumiejący”, bo przecież „coś tam” to na pewno rozumiesz.😉 ).

            Ale i tak… pełna wyrozumiałości dla tego, co się przez ciebie przejawia, pozdrawiam serdecznie.

    • trelemorele pisze:

      Ifryt, posłuchaj i odpowiedz sobie czy na pewno jesteś ideałem🙂

      • Ifryt pisze:

        Nie musze się podobać kobietom, kiedy zrozumieją jaki jestem wspaniały to i tak mnie pokochają🙂 Bynajmniej te które się liczą.
        Tak jest ze wszystkimi prawdziwymi mężczyznami, nie tylko ze mną, a facetem nie jestem, bo to jakiś sztuczny tresowany twór.

        • margo0307 pisze:

          ” Nie musze się podobać kobietom, kiedy zrozumieją jaki jestem wspaniały to i tak mnie pokochają… „ 🙂
          _____________
          Choć nie zawsze Ciebie Grześ rozumiem to i tak Ciebie lubię…🙂

        • trelemorele pisze:

          Ifryt, czy nie sądzisz, że takie wymagające kobiety, gdyby było ich więcej i więcej, to takie mogłyby swymi wymaganiami podnieść męskość facetów, wzmocnić pozycję mężczyzn.
          Przecież doszło do tego, że prawdziwego faceta ze świecą szukać. Kobitki biorą to co pod rękę się nawinie. Nie ma wymagań, można być byle jakim.

          • Ifryt pisze:

            Trelemorelko, kobiety mają święte prawo wymagać od mężczyzn czego tylko chcą, a mężczyżni mają święte prawo tych wymagań nie spełniać, jeśli tego niechcą, albo też spełniać w takim zakresie jaki uznają za stosowne😉

            To naprawde zależy od wielu czynników, należy też pamiętać że wymagania muszą iść w parze z miłością, bo mi się nie opłaca spełniać pragnień modliszek😉
            Nie jestem sfiksowany na potędze czy coś.

          • margo0307 pisze:

            „… męskość facetów…”
            ____________________
            Męskość facetów…, kobiecość kobiet…
            Czy to na prawdę takie ważne ? 😉

          • Ifryt pisze:

            To jest napewno bardzo przyjemne, ale jeśli ma być uwierającym kolcem to lepiej sobie to darować, poco kobieta miała by być niewolnicą swojej kobiecośći a mężczyzna męskości?😉 To powinno być naturalne.

          • trelemorele pisze:

            „bo mi się nie opłaca spełniać pragnień modliszek ;)”
            _____________________________________
            i bardzo dobrze…rozumiem, że z tłumu gdzie przewaga modliszek wybierasz te nie modliszki? że masz dobrą intuicję, że nie wszystko złoto co się świeci🙂

          • Ifryt pisze:

            Ja się wogóle nie uganiam za kobietami🙂
            Jestem bardzo zajęty sobą, narazie niechce w to mieszać kobiet😉

  8. trelemorele pisze:

    „Lubie Viktora Orbana i nie uważam go za idiote, ale jakoś nie widzę swojej winy w światowym spisku ”
    _______________________________________
    w zaden sposób nie pracujesz dla systemu?
    nie pracujesz na etacie? nie korzystasz z przywilejów socjalnych? nie żerujesz na innych w żadnym stopniu?

    „Jeśli zapragnę przejąć władzę nad światem, to będe wiedział co robie, narazie niemam dość siły do tego ”
    ______________________
    skoro juz teraz nie masz siły, to znaczy, że później będziesz miał jej coraz mniej i mniej…zgodnie z założeniami systemu

    • Ifryt pisze:

      Obawiam się Trelemorelko że trochę przeceniasz ten system😀
      Nie pracuje dla niego, ale nawet gdybym pracował to nie było by w tym nic z mojej winy, bo urodziłem się w takich warunkach a nie innych.

      Ta tłumy ludności też winne nie są, tym bardziej że system nigdy nie sprawuje władzy absolutnej.

  9. trelemorele pisze:

    „Męskość facetów…, kobiecość kobiet…
    Czy to na prawdę takie ważne ? ;)”
    __________________________________
    No to co jest ważne?
    Coś chyba powinno być ważne?
    A może Małgoś jesteś za równością płci?

    • Ifryt pisze:

      Za równością to nawet ja jestem, ale nie za „jednakowością”😛
      Kobiecość i Męskość są bardzo ważne Trelemorelko, cholernie ważne🙂

      • trelemorele pisze:

        No dobrze, ale powiedzcie chłopczyki i dziewczynki co wam nie pasuje w tych dziewięciu życzeniach pani Doroty?
        Może przeczytajcie co na ten temat sądzi mężczyzna, który odwazył się opublikować swoją opinię
        http://puszczalski.salon24.pl/677207,o-blondynce-co-prawde-powiedziala

        • Ifryt pisze:

          Szeczeże powiedziawszy Trelemorelko to nie oglądałem filmiku bo mi się niektóre filmy nie otwierają, i właśnie ten do takich należy😉

          Natomiast odnośnie takich wymagań to faktycznie facet powinien być zaradny, jednak nie wszystkie samce zajmują się czymś takim, prawdziwa męskość i kobiecość są wieczne, i nie mają nic wspólnego z takimi rzeczami.

          Ja w ten sposób chce dotrzeć do Boskości, a nie zadowalać system czy coś.

  10. margo0307 pisze:

    „… A może Małgoś jesteś za równością płci?”
    _________________
    Oczywiście, że jestem za… równym, jednakowo sprawiedliwym – traktowaniem obu płci🙂
    Zarówno mężczyźni, jak i kobiety mają swoje specyficzne role do spełnienia… 🙂
    Tak mężczyzna jak i kobieta zostali stworzeni…, zostali powołani do współpracy a nie do walki…, do wzajemnego dopełniania siebie i inspirowania… a nie rywalizowania…

    „..Zamiast nocy przeciwstawiającej się dniu, czy ciemności dławiącej światło, widzimy, jak dualizmy współistnieją, tworząc jednolitą całość, nieskończenie przemieniając się w sobie, a każdy z nich w swej głębi zawiera nasienie tego, co jest jego przeciwieństwem…” (Osho)

    https://margo0307.files.wordpress.com/2013/12/pic499kno-w-sobie.jpg?w=300&h=212

    • Dawid56 pisze:

      W Zodiaku w naturalnym porządku Mars jest na linii poziomej( partnerskiej z Wenus). Zupełnie inne role są pokazane w linii pionowej( Ojciec (męskość) na górze- matka( kobiecość) na dole.Jest to naturalny na tę chwilę biegunowości porządek natury.Byc może po przebiegunowaniu będzie zupełnie inaczej.Z drugie strony na samym dole zodiaku mamy Raka- Rakiem włada Księżyc który symbolizuje Lud , u góry mamy Koziorożca włada nim Saturn , a Koziorożec to władza.Linia pionowa nigdy nie jest „zrównoważona” zawsze gdzieś jest góra , gdzieś dół.Kiedy piasek w klepsydrze się skończy wówczas „góra” staje się „dołem” i na odwrót.
      Niestety, czy tego chcemy czy nie Zodiak wyklucza równowagę płci
      Pozorna równowaga może trwać do końca lat młodzieńczych. Jak się pojawiają Macierzyństwo kończy się równowaga , na pierwszy plan wysuwają sprawy nowego człowieka, który ma przyjść na świat.Oczywiście można podzielić obowiązki ale np w pierwszym okresie dziecko jest bardziej związane z matką, bo tona je karmi swoją własną piersią.

  11. margo0307 pisze:

    i ja nie oglądałam… 🙂
    _________
    Małe sprostowanie… Oglądnęłam pierwsze 15 sekund ale… hmm… dalej sobie odpuściłam…😛

    • trelemorele pisze:

      Mnie zaciekawił artykuł, do którego podałam link
      i stamtąd trafiłam na filmik. Potem obejrzałam kolejny filmik pani Doroty, w którym pani Dorota wyrzuca wady klientom ekskluzywnej perfumerii. Na podstawie obu wyrobiłam sobie opinię raczej na plus dla pani Doroty. W sumie raczej mądra i ambitna kobieta.
      I pewnie mądrzejsza ode mnie, bo opinie wyrobiła sobie na podstawie obserwacji cudzych, a nie własnych błędów.

      • margo0307 pisze:

        „… pani Dorota wyrzuca wady klientom ekskluzywnej perfumerii…”
        ______________
        Pamiętasz scenkę z filmu „Pretty Woman”, kiedy to Vivianne otrzymawszy złotą kartę od Edwarda, poszła na zakupy do ekskluzywnego sklepiku ze szmatami ?
        Otóż pani Dorota przypomina mi właśnie te ekspedientki, które osądzając Vivianne wg. swego widzi-mi-sie…, wyprosiły ją ze swego… ekskluzywnego sklepu…
        A tak poza tym, określenia typu… ekskluzywna perfumeria czy ekskluzywny butik lub też ekskluzywna restauracja to… jak dla mnie – nic nie znaczące pustosłowia… Równie dobrze brzmi określenie… ekskluzywny menel 😛

        • trelemorele pisze:

          Pani Dorota z pozycji pracownika sklepu krytykuje zachowanie np znane, bogate celebrytki, znane twarze z tv, ale i innych mniej bogatych, którzy równie głupio się zachowują

          „Pretty Woman” to nie najlepszy przykład, to bajka o kopciuszku, który trudnił się prostytucją, prosta dziewczyna nie mająca innego pomysłu na życie…itd, itd
          i marzenie kopciuszka się spełniło jak to w bajce bywa, ale i w realu się zdarza

  12. marek pisze:

    Państwo Islamskie twierdzi, że stoi za zestrzeleniem rosyjskiego samolotu

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/katastrofa-rosyjskiego-samolotu-isis-twierdzi-ze-stoi-za-zamachem/8ly8py

    I to jest mistyka i proza tego świata , dążące do totalnej rozpierduchy…

    m

    • Ifryt pisze:

      To straszne.

    • trelemorele pisze:

      Marku. ja nie mam pewności co to jest to ISIS, kto go stworzył, co to za ludzie nim dowodzą, kim są szeregowi żołnierze, skąd mają fundusze na broń i wyposażenie, nie wiem o co tak naprawdę chodzi i pewnie ty też nie wiesz nic na 100%.
      Nie wiem czy z tamtych terenów podstępem namawia się młodych do pójścia na podbój Europy i może po to by ich rękoma pozbyć się części Europejczyków, a moze po to żeby z terenów, które jako roponośne pasowały by Izraelowi, żeby pozbyć się rąk do stawiania oporu. Praktycznie my małe robaczki poruszamy się w mgle niewiedzy.
      Czytałam gdzieś w necie, że Juncker odsunął Tuska od władzy za brak klarownego stanowiska w sprawie uchodźców…słyszał ktoś o tym?

      • Ifryt pisze:

        Ci uchodżcy przyczyniają się do wzmocnienia nacjonalistów w Europie, i to ich jedyny realny wkład, jeśli jeszcze panuje lewacki duch to oni go zakończą😉
        Lewackie elity Europy będą skompromitowane, władcy wystawiają ich na odstrzał.
        Jeśli ktoś naprawdę wierzy że te zjeby mogą podbić Europe…😀

        Isis to dzieło Saudyjczyków i USA, chodzi o rurociąg który ma iść przez Syrię, chą Asada obalić.

        • marek pisze:

          Dzisiaj w nocy , co jest wyjątkiem w mym życiu między 2 a 3 rano czytałem artykuł pt.

          Kerry:ONZ dostanie misję wynegocjowani zawieszenia broni w Syrii .

          Jakiekolwiek próby kopiowania tego artykułu prowadziły do zblokowania Firefoksa i było tak aż po chwilę kiedy artykuł został zdjęty . Udało mi się jedynie go utrwalić fotografią pulpitu .

          Opisuję prawdę . Być może ów artykuł miał trojana , być może był prawdą wrzuconą w Onet która winna być blokowana w pojęciach mędrców tego świata.

          Najciekawszym jest to co rzuciłem Wam jako krytyczną uwagę na temat waszej świadomości politycznej i społecznej w kategorii Waszych reakcji .

          Nawet jeżeli macie problemy z urealnieniem pojęć w jakiej rzeczywistości istniejecie i co Was czeka , ponownie stawiam Wam przed oczy to co Jedynie Trelelmorele zrozumiała .

          Orban wie o co jest grane , małpki są coraz intensywniej pchane w kierunku rzeźni – wojny , a ten blokowany artykuł ,że USA zdycha i oddaje pole Rosji przez ONZ by posprzątali rejon Syrii , mówi o wojnie która już trwa za kulisami ogólnych informacji , między skurwysynami , a ludźmi na tej planecie .

          A teraz w tą samą noc zaistniało zestrzelenie Rosyjskiego samolotu .

          Naprawdę trzeba być stykiem głupoty ,by przy takich realiach w układzie świata , gadać sobie o motylkach i wartości płci .

          Dawid puścił Ktosia , to poczytajcie kim jest w/g Ktosia Putin .

          Może innymi słowami , jednak zbieżnie z jego wywodem powiem , jedyną ostoją życia na tej planecie obłożonej potworami w zarządzaniu i pogubionymi w realiach mistykami .

          • Ifryt pisze:

            Marek czy Ty jeteś jakiś chory?
            Czy górnolotne gadki stoją w jakiejś sprzeczności, z prawdami które serwujesz, albo tym co się dzieje na świecie?

            Dopiero się obudziłeś że na świecie są wojny czy jak?
            Jak będzie wojna to będe walczył i zgine, tu niema o czym gadać.

          • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

            Marek:
            „Naprawdę trzeba być stykiem głupoty ,by przy takich realiach w układzie świata , gadać sobie o motylkach i wartości płci .”

            No cóż, ja tam wolę pozostać choćby „stykiem głupoty” i
            w wolnych chwilach gadać, pisać sobie o motylach
            niż zajmować się tym, czym ty się zajmujesz…
            choć wcale nie przeszkadza mi to, czym ty się zajmujesz,
            bo i tak nie wiem, czym ty się naprawdę zajmujesz i po co.
            A i tobie – jak dla mnie – może przeszkadzać to,
            czym ja się zajmuję, choć nie wiesz naprawdę,
            czym się zajmuję, prócz tego tylko, że sobie coś tam domniemywasz.😀

            „Dawid puścił Ktosia , to poczytajcie kim jest w/g Ktosia Putin .”

            Czy coś jeszcze, prócz czytania tego, co pisze Ktosiu o Putinie (i jeszcze kilka innych osób), masz, kochany „mi-stykowy styku mądrości”😉 do zalecenia „stykom głupoty”?😉

            Ifryt:
            „Czy górnolotne gadki stoją w jakiejś sprzeczności, z prawdami które serwujesz, albo tym co się dzieje na świecie?
            Dopiero się obudziłeś że na świecie są wojny czy jak?”

            Oprócz tego, że wojny się czasem zadziewają,
            to i tak motyle w każde lato się rodzą i latają…
            a o płci czasem ludzie też sobie gadają…
            a inni się tym z jakichś powodów irytują…😉
            😀

            „Pamiętasz, jak w dzieciństwie łapaliśmy motyle? Byłeś tak dumny ze swojej kolekcji. Ja najbardziej lubiłem nabijać je na szpilki.” – Teknoman”

            „Szczęście jest jak motyl: kiedy usiłujesz je złapać, zawsze wymyka ci się z rąk. Ale jeśli cichutko usiądziesz, to może samo do ciebie przyleci.” – Nathaniel Hawthorne

            „Dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,
            myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością.” – Prośba o wyspy szczęśliwe – Konstanty Ildefons Gałczyński

            „Motylem jestem,
            na na na na, motylem jestem.
            Pofrunę, gdzie nie byłam jeszcze.
            Zatrzymaj, bo nie wrócę więcej…

            Motylem jestem,
            na na na na, motylem jestem.
            Dzień minął już, a pragnę jeszcze
            siąść tu i tam… motylem jestem…

            Jak motyle, jak motyle,
            wzlećmy jeszcze choć na chwilę
            w górę, aż pod niebo,
            tam, gdzie czeka nas słońca blask!
            Wzlećmy raz pod niebo jeszcze,
            nie spotkamy się już więcej
            nigdy. Kolorowe sny
            rozwieje wiatr, zatrze czas!

            Motylem jestem,
            na na na na, motylem jestem.
            Dzień minął już, a pragnę jeszcze
            siąść tu i tam… motylem jestem…

            Jak motyle, jak motyle,
            wzlećmy jeszcze choć na chwilę
            w górę, aż pod niebo,
            tam, gdzie czeka nas słońca blask!
            Wzlećmy raz pod niebo jeszcze,
            nie spotkamy się już więcej
            nigdy. Kolorowe sny
            rozwieje wiatr, zatrze czas!”
            ____________-

            A niektórzy sobie w takich chatkach spokojnie mieszkają:

          • margo0307 pisze:

            „…A niektórzy sobie w takich chatkach spokojnie mieszkają”
            ___________
            Piękna chatka, chętnie bym też w takiej zamieszkała… 🙂

  13. margo0307 pisze:

    „… Dopiero się obudziłeś że na świecie są wojny czy jak?…”
    _________________________
    Ok. 50r p.n.e, Owidiusz w swoim dziele „Metamorfozy” napisał:

    „Złoty najpierw wiek nastał. Nie z bojaźni kary,
    Lecz z własnej chęci człowiek cnoty strzegł i wiary.
    Kary, trwogi nie znano. W spiżowych tablicach
    Groźby praw, i wyroku na sędziego licach
    Lud nie czytał: bez sędziów byli bezpiecznemi.
    Jeszcze sosna dla obcej odwiedzenia ziemi
    Nie zstąpiła do morza ze swych gór rodzinnych,
    A człowiek prócz ojczystych nie znał brzegów innych.

    Grodów nie otaczano spadzistymi wały,
    Proste trąby i surmy zagięte nie brzmiały;
    Hełmu, miecza nie było, i bez wojsk narody
    Używały w spokoju bezpiecznej swobody.
    Jeszcze bronią nie tknięta, od pługa spokojna,
    Wszystko z siebie dawała ziemia w dary hojna.
    Przestając na pokarmie, zrodzonym bez pracy,
    Z drzew owoc, z gór poziomki zbierali wieśniacy,
    Tarnki i głóg, rosnący na krzakach ciernistych,
    I żołędzie, co spadały z dębów rozłożystych.

    Wiosna była wieczysta. Zefiry łagodne
    Rozwijały tchem ciepłym kwiaty samorodne.
    Zboża na nieoranej rodziły się ziemi
    I łan ugorny kłosy połyskał ciężkiemi.
    Hojną płynęły strugą i nektar, i mleko,
    I z dębu zielonego złote miody cieką.

    Gdy strąciwszy Saturna w ciemne piekieł kraje
    Jowisz wziął berło świata, wiek srebrny nastaje,
    Gorszy niżeli złoty, od spiżu szczęśliwszy.
    Wtedy to Jowisz, dawnej wiosny czas skróciwszy,
    Na zimę, zmienną jesień, na lata upały
    Oraz na krótką wiosnę rok rozdziela cały.
    Wtedy jęło powietrze wrzeć skwarnymi spieki,
    Wiatry ścięły w lód wodę i zamarzły rzeki.
    Szukano domów: były domami gęstwiny,
    Pieczary i szałasy z chrustu i wikliny.
    Zaczęto w długie skiby ukrywać nasiona
    I jękła para cielców, jarzmem uciśniona.

    Wiek trzeci był spiżowy, dziki, niespokojny,
    A choć wolny od zbrodni, już skory do wojny.

    Ostatni jest wiek czwarty, z twardego żelaza.
    Z nim wszelkiej zbrodni na świat wyległa zaraza
    .
    Wstyd, niewinność, wiara i prawda uciekła.
    Ich miejsce wzięła chytrość, zdrada, zemsta wściekła,
    Przemoc i żądza bogactw, wszech zbrodni przyczyna.
    Na wiatry, których nie zna, flis żagle rozpina,
    I te, co długo stały na wyniosłej górze
    Sosny, płynąc po morzach wyzywają burze.

    Wprzód wspólną jak powietrze, jak słoneczna jasność,
    Człowiek ziemię pomierzył i zajął na własność.
    Nie dość na tym, że zboże rodzić ją zmuszono.
    Więcej żądała chciwość: wdarto się w jej łono.
    Stąd owe drogie skarby zostały dobyte
    Do zła podniety, dotąd blisko piekieł skryte.

    Od złota podżegana, a żelazem zbrojna,
    Wśród mordów i pożogi wyszła na świat Wojna.
    Błysła hartownym mieczem krwią zlana jej ręka.
    Żyją z łupiestw. Już gościa gospodarz się lęka,
    Teść zięcia, brat własnego syna nienawidzi,
    Mąż w żonie, żona w mężu wroga swego widzi.
    Macocha swym pasierbom jad gotuje skrycie,
    A syn chciałby przed czasem ojcu skrócić życie.
    Ginie cnota.
    Krwią zlane widząc ludzkie plemię,
    Ostatnia z bóstw, Astrea, opuściła ziemię…”

    http://www.ap.krakow.pl/nkja/literature/litpow/ovidius.pdf

    • Ifryt pisze:

      Marguś podobno w Kalijudze dobrze jest sobie rozmawiać o przygodach Boga😉
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Kalijuga
      „tym wieku polecane jest słuchanie i intonowanie (śrawanam i kirtanam) imion Boga oraz dyskutowanie o jego przygodach w licznych inkarnacjach.”

      Przecierz nie żyjemy w pr€żni i wiemy co się dzieje, mamy się złu poddać i być na jego łasce we władaniu strachu i różnych chorych urojeń? To oczywiście pytanie retoryczne🙂
      Moje Serce jest wporządku, cały czas daje menelom na piwo gdy proszą i takie tam.

    • marek pisze:

      Jak będzie wojna to będe walczył i zgine, tu niema o czym gadać.

      Ifryt , mój syn jest przypuszczalnie starszy od Ciebie , ale świadomość podobna , wskazać Ci piaskownicę : forum DI .

      m

      • Ifryt pisze:

        Znam, ale nigdy tam nie pisałem.

      • margo0307 pisze:

        „… Przecież nie żyjemy w próżni i wiemy co się dzieje, mamy się złu poddać i być na jego łasce we władaniu strachu i różnych chorych urojeń?
        To oczywiście pytanie retoryczne🙂 …”

        _______________________
        Nie Grześ, wg. mnie – to nie jest retoryczne pytanie, to jedno z ważniejszych pytań, jakie może zadać sobie dziś każdy z nas…
        A odpowiedź na nie jest równie ważna…, pomimo faktu, że Marek przyznaje sobie prawo do…
        „Faktycznie mam prawo wam przygadywać , nic nie wiecie czym jesteśmy…”
        a także pomimo jego poglądu, że…
        „… gadanie o mistyce zjawiska życia na tej planecie , jest głupawym lub sterowanym zauroczeniem…”
        oraz ubolewania nad faktem…
        „..W dobie demokracyji rodem z piekła i internetu wymużdżającego resztki inteligencji z ludzkich głów , głos mają wszyscy…”
        Bo… każdy z nas ma prawo do wyrażania swojego zdania ale… nikt nie ma prawa do jego narzucania innym…
        Strach i „różne chore urojenia”… nie są dobrymi dla nas doradcami, jeśli jednak ktoś ma ochotę… poddawać siebie strachowi – droga wolna…😛 – nikt, nikogo za uszy z jego strachu nie wyciągnie, każdy z nas musi sobie – ze swoimi strachami – sam poradzić i się z nimi rozprawić…😉
        Ja też nie żyję w próżni i widzę co się dzieje, ale… nie poświęcam temu zbyt wiele uwagi…🙂 bo wychodzę z założenia, że każdy z nas ma swoje życie i tylko za nie ponosi odpowiedzialność…🙂
        Dla mnie, najlepszą receptą na radzenie sobie z kołomyją, jaką pohukuje internet, są m.in. słowa Desideraty Billego Meiera:

        „… Nie pozwalaj by pochłonęła cię wrzawa, ciężar czy krzątanina codziennego dnia,
        lecz pozostań zawsze opanowany, w każdych okolicznościach jakie życie niesie.
        Szukaj spokoju, pokoju, miłości i wolności – są one cennymi elementami harmonii…
        Trzymaj się z dala od agresywnych, gwałtownych i zawziętych osób, by nie wplątać się
        w ich bezsensowne spory, gdyż tacy ludzie obrażają świadomość, ludzkość i subtelność;
        ale i wtedy nie zapominaj, że oni także są istotami Kreacji, którym ty jako bliźni, musisz okazać odpowiedni szacunek, mimo tego, że możesz uważać ich myśli uczucia, czyny i działania za nie akceptowalne…”
        🙂

        • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

          „Marek przyznaje sobie prawo do…
          „Faktycznie mam prawo wam przygadywać , nic nie wiecie czym jesteśmy…””

          Przyznaje sobie, bo jest „mi-stykowym stykiem mądrości”, który „styki głupoty” musi pouczać i im przygadywać.😀 ha, ha, ha…
          Bo Marek zapewne wie nie tylko, czym jest on sam, ale wie także, kim my wszyscy jesteśmy.😀 ha, ha, ha…

          Można już składać panu Markowi gratulacje?😀
          To „laurka” dla pana Marka:

          • margo0307 pisze:

            „… Można już składać panu Markowi gratulacje?😀 …”
            ______________
            W takim razie – moje najszczersze gratulacje dla pana Marka – „mi-stykowego styku mądrości” 😀 😀

    • siola pisze:

      A pozostal Zeus co rzadzie chansko skrycie,
      w glowe ludziom chore mysli wklada,
      zamiast sie dzielic ,dzieli i tak wlada

    • Dawid56 pisze:

      A dlaczego nie możemy porozmawiać sobie właśnie o motylach, czy o czymś innym pięknym czy fajnym.Szkoda strzępić nasz język na gadanie o wojnie.Wojna niczym złodziej wkrada się w nasze umysły i je zatruwa.Jest ona niczym rak gdyż obejmuje coraz to nowsze połacie Ziemi.Nie chcę „żywić” tego potwora negatywnymi myślami tak samo jak nie chce żywić końca świata czy sądu ostatecznego .Jeśli my sobie nawzajem nie pomożemy to tym bardziej jacyś obcy tego nie zrobią.Nic nie zostało jeszcze do końca przesądzone.Mam dziwne sny moim zdaniem z rzeczywistości równoległej.Zaraz po obudzeniu przypominam sobie poprzednie sny z tej samej rzeczywistości równoległej z tych samych miejsc nawet sprzed 3 lat.To naprawdę niesamowite wrażenie.Gdy piszę tego posta mam przed oczyma różne fragmenty snów z tej równoległej rzeczywistości.Dzisiaj śnił mi się jakiś ksiądz proboszcz z kotkiem na ręku z jakiejś parafii jakby z zamku z końca XVIII czy XIX wieku (gdybym kiedyś zobaczył te miejscowość być może bym ją poznał) Ów ksiądz przyznał się że bardzo kocha tego kotka.Miał bardzo nietypową fryzurę niczym samuraj..Co ciekawe te sny z równoległej rzeczywistości się uzupełniają.

      • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

        „A dlaczego nie możemy porozmawiać sobie właśnie o motylach, czy o czymś innym pięknym czy fajnym.”

        Dlatego, bo ktoś uważa, że nie powinniśmy, bo to tylko zajęcie dla „styków głupoty”😉

        „Szkoda strzępić nasz język na gadanie o wojnie.”

        Jednym szkoda, innym nie – jak widać.🙂

        „Wojna niczym złodziej wkrada się w nasze umysły i je zatruwa.Jest ona niczym rak gdyż obejmuje coraz to nowsze połacie Ziemi.Nie chcę „żywić” tego potwora negatywnymi myślami”

        No to mamy podobnie, choć inni mogą mieć inaczej…🙂

        „Ów ksiądz przyznał się że bardzo kocha tego kotka.Miał bardzo nietypową fryzurę niczym samuraj..Co ciekawe te sny z równoległej rzeczywistości się uzupełniają.”

        Oj, tak…🙂
        A propos twojego snu o księdzu i kocie… taka historyjka mi się przypomniała:

        „Wielki buddyjski mistrz zen, przełożony klasztoru Maju Kagi, miał kota, który był jego oczkiem w głowie. Dlatego podczas lekcji medytacji zawsze trzymał go przy sobie, by w pełni cieszyć się jego towarzystwem.
        Pewnego ranka – a trzeba dodać, że mistrz był bardzo stary – znaleziono go martwego. Miejsce po nim zajął najbardziej doświadczony uczeń.

        – Co zrobimy z kotem? – zapytali mnisi.

        Przez wzgląd na pamięć po zmarłym mistrzu nowy przełożony pozwolił, aby kot był obecny na zajęciach z buddyjskiego zen.

        Podróżujący po okolicy mnisi z sąsiednich klasztorów dowiedzieli się, że w jednej z najsłynniejszych świątyń w lekcjach medytacji uczestniczy kot. Wiadomość szybko się rozeszła.

        Minęło wiele lat. Kot zdechł, ale uczniom klasztoru tak bardzo go brakowało, że znaleźli sobie innego. Z czasem także w innych świątyniach wprowadzono koty na zajęcia z medytacji. Wiara, że to właśnie one są prawdziwym powodem sławy i wysokiego poziomu nauczania w Maju Kagi, przyćmiła pamięć o starym mistrzu, wspaniałym nauczycielu.

        Odeszło stare pokolenie i zaczęły pojawiać się traktaty na temat roli kota w medytacji zen. Pewien profesor uniwersytecki ukuł tezę, która przyjęła się w środowiskach akademickich, że zwierzęta z rodziny kotowatych sprzyjają koncentracji i eliminują negatywną energię.

        Tak więc w ciągu jednego stulecia kot został uznany na tym obszarze za najważniejszy element w buddyjskiej medytacji zen.

        Wreszcie pojawił się mistrz, który miał alergię na sierść, i zrezygnował z obecności kota podczas zajęć z uczniami.

        Spotkał się z niechęcią, ale nie wycofał się. Był świetnym nauczycielem, więc uczniowie osiągali podobne wyniki, pomimo nieobecności kota. (…) – więcej tutaj: http://wlasnalegenda.tumblr.com/post/36147771929
        🙂

      • trelemorele pisze:

        „A dlaczego nie możemy porozmawiać sobie właśnie o motylach, czy o czymś innym pięknym czy fajnym.Szkoda strzępić nasz język na gadanie o wojnie.”…Jeśli my sobie nawzajem nie pomożemy to tym bardziej jacyś obcy tego nie zrobią.”
        ________________________________________
        Tak, tak najlepiej pomożemy sobie gadając o kotkach i motylkach🙂

        Marek widzi, że sytuacja jest coraz bardziej dramatyczna, teraz jeszcze ten samolot, Putin przygotowuje swój naród do wojny atomowej itd,itd
        Ale obśmiać Marka, zrobić z niego przewrażliwionego wariata
        No bo czym się tu przejmować? Niech się przejmują ci, którzy mają coś do stracenia, ci którym potrzebny spokój dla dalszego tworzenia itp.

        Po ostatnich waszych komentarzach, odnoszę wrażenie, że cieszy was to że inni są zatroskani o siebie, swoich bliskich i rodaków. Czyżby to był taki praktyczny przejaw tej tu tak dosadnie przytaczanej waszej MIŁOŚCI?

        • Dawid56 pisze:

          Moja kochana Trelemorele, tyle już napisałem n/t 2015/2016 jako lat decydujących o Wszystkim- o papieżu o Wojnie o naszym być albo nie być że, wolę sie od tego oderwać , od samospełniającej się przepowiedni.Lepiej nie przepowiadać – odpowiedzialność jest wówczas bardzo wysoka.
          Zamilkły strony Nautilusa i Terragalaktycznej Kawiarenki dlaczego akurat teraz?- nikt tego nie wie dlaczego akurat teraz.

          • trelemorele pisze:

            „Zamilkły strony Nautilusa i Terragalaktycznej Kawiarenki dlaczego akurat teraz?”
            ____________________________________
            Dawidzie, nie znam stron, zle widzę ze działają otwieraja się
            dlaczego uważasz że zamilkły?
            i dlaczego uważasz te strony za jakieś szczególnie ważne?

          • Dawid56 pisze:

            Nautilus był jednym z pierwszych portali piszącym o „zjawiskach niewyjaśnionych” w tym o UFO.Bardzo nagłaśniał przypadek naszego polskiego CE III w Emilcinie z 1978 roku , którego bohaterem był Jan Wolski.Potem zawsze corocznie „pisał” sprawozdania z naszego polskiego Wiltshire-Wylatowa czyli miejsca gdzie się pojawiły w zbożu kręgi i inne wzory.Zauważ że data ostatniego wpisu to maj 2015, podobnie jest z Terrragalaktyczną kawiarenką- ostatni wpis jest z dnia 10.10.2015.

          • trelemorele pisze:

            „Zamilkły strony Nautilusa i Terragalaktycznej Kawiarenki dlaczego akurat teraz?- nikt tego nie wie dlaczego akurat teraz.”
            „…podobnie jest z Terrragalaktyczną kawiarenką- ostatni wpis jest z dnia 10.10.2015.”
            __________________________________________
            Cóz za przedziwny zbieg okoliczności🙂 Pamiętasz mój sen z zegarem, pisałam, że śniłam 10.10.2010 i przeszłam od tej daty po jego średnicy, wyszłam więc na 10.04.2010 gdy zegar był podzielony na 12 mcy, ale gdy na lata to ważną datą będzie 10.10.2015, niedawno tu o tym pisałam. Być moze obie daty są bardzo ważne. Pierwsza jest upadkiem samolotu pod Smoleńskiem i wtedy coś wzięło górę, coś się zaczęło. Druga data dotyczy czegoś równie ważnego, czegoś co się zadziało poza naszym wzrokiem…nie mamy wiedzy, nie znamy prawdziwych planów elity rządzącej naszym światem. W związku z tym dopiero gdy odczujemy na sobie efekty planu, dopiero wtedy będziemy mogli pogdybać o co w nim chodziło.
            To moje myślenie jednak nie wynika z samej treści snu, a bardziej z analizy zdarzeń, którym sie przyglądałam w realu, które i inni chcący mogli latami obserwować.

            Zamarcie obu stron może wynikać zupełnie z innych przyczyn. Może Właściciel doszedł do wniosku, że poruszał się w kręgu manipulacji i zablokował komentowanie, może zupełnie inne prozaiczne powody.
            Nie fascynowałam się nigdy kręgami w zbożach, podobnie jak piramidami, bajkami o bogach czy UFO. Przyjęłam, ze to wszystko manipulacja dla ciemnoty, której nie wolno ulegać. W ten sposób miałam pojemniejszy umysł na prawdziwe dane wyciągane z tego co sama dotykałam, widziałam, czułam

          • Ktoś pisze:

            „ale gdy na lata to ważną datą będzie 10.10.2015”

            o gratuluję iż się udało WYARTYKUŁOWAĆ iż TA DATA BĘDZIE WAŻNA…..

            i to tylko PÓŁ MIESIĄCA PO TERMINIE.

            Normalnie zajebioza…… ciekawe co dzięki tej BOHATERSKIEJ POSTAWIE zostało BEZPOWROTNIE ZAPRZEPASZCZONE…..

          • siola pisze:

            A moze tylko etaty poobcinali.

            By nie gonil w kolko swoj swojego,jak ten kot co wlasny ogon goni .

          • Dawid56 pisze:

            Jeśli chodzi o daty wg kalendarz gregoriańskiego to po roku 2016 , a właściwie po 20.03.2017 niema już jakichkolwiek dat…Nie ma dlatego że praktycznie każdy może podać jakąś datę i będzie ona dobra jak każda inna- nikt nie zna ani daty ani godziny.Ciekawe czy tylko do tego czasu owo Wydarzenie , o którym pisze Kobra będzie miało miejsce.Piszę o tym tylko dlatego że po prostu owo Wydarzenie nie może wystąpić po 20.03.2017.
            Po pierwsze za dużo przygotowań do tego wydarzenia dzieje się teraz.Mam cichą nadzieję,że to Wydarzenie dla bardzo wielu przejdzie niezauważone jakby nic się nie stało…

        • Ifryt pisze:

          trelemorele napisała:
          No bo czym się tu przejmować? Niech się przejmują ci, którzy mają coś do stracenia, ci którym potrzebny spokój dla dalszego tworzenia itp.
          koniec cytatu:

          Dobrze to ujełaś, ja się nimi przejmować napewno nie będe, wystarczy że im nie szkodzę, i to prawdziwy akt Miłości z mojej strony, bo z takimi zimnymi skurwielami co w tłuszcz obrastają a potem się ruszać nie mogą, nigdy mi nie było po drodze, i nasze drogi się już raczej nie spotkają, to mój prezent porzegnalny😀

          • siola pisze:

            DAlej swoje chore pustoglowie,moze im tez z proletami nie po drodze.
            Oto dobry przyklad Vie znad Wisly.,moze z tym po drodze.

            Tak Prawde o sobie co niektury powie bo Alkoholu nie strawia,wychodzi co w prolecie siedzi.

          • Ifryt pisze:

            Prymityw wyraził swoją prymitywną prawdę o innych prymitywach😉
            Siola nie pisz wogóle do mnie bo, jak o Tobie pomyśle to mnie na bełty zbiera.

          • siola pisze:

            A kto mowi ze do Ciebie i kto prosi o odpowiedz ,zostan sobie w swoich kocach.

        • margo0307 pisze:

          „… Po ostatnich waszych komentarzach, odnoszę wrażenie, że cieszy was to że inni są zatroskani o siebie, swoich bliskich i rodaków. ..”
          ________________
          Lilu, wcale mnie nie cieszy, że ktoś jest zatroskany…, wręcz przeciwnie !, ale… nie oznacza to jednak, że i ja mam być zatroskana…
          Powiedz sama – co Ci da to zatroskanie ?
          – czy w czymś Ci pomoże ?
          – czy Twoje zatroskanie sprawi, że ktoś inny zaprzestanie robić to, co robi ?

          Widać wyraźnie, że uczestniczymy w czymś, co wykracza poza obszar naszej działalności… – wybuchy wulkanów…, powodzie…, osuwiska ziemi.., zapadliska…, wzmożona aktywność sejsmiczna…, etc…
          Wg. mojego z-rozumienia… Ziemia rozpoczęła remont… 😉
          A my – w ogromnej większości – zamiast skupiać się na wewnętrznym spokoju i ze zrozumieniem przyjmować to, co wokół się zadziewa, skupiamy swą energię na roztrząsaniu i podsycaniu tego, co wzbudza w nas obawy.., strach.., zatroskanie…, zapominając przy tym, że nasze myśli i słowa są energią twórczą i że to pole energii naszych myśli i słów łączy nas z każdym aspektem naszej rzeczywistości powodując odpowiedni rezonans…, a to z kolei oznacza, że będziemy doświadczać zgodnie z naszymi oczekiwaniami oraz wzbudzonymi w nas uczuciami i emocjami…., ponieważ to nasza Świadomość tworzy rzeczywistość i swoje własne doświadczenie tej rzeczywistości…🙂
          Poza tym, to – co w jednych budzi strach…, w innych wzbudza zachwyt i zadowolenie…😉
          Taki przykład:

          „…Surferzy na Hawajach i wybrzeżu Kalifornii czerpią korzyści z burzy, która wędruje nad Wyspami Aleutów…
          Jak donosi Associated Press, ratownicy z Parku na północnym wybrzeżu Oahu informowali o ponad 7-metrowych falach, które rozbijały się o wybrzeże…
          32-letni Chris Tesche, z Kaneohe na Hawajach postanowił w środę popływać w zburzonej zatoce, gdzie fale przekraczały 4 metry wysokości.
          „Zrobiłem kilka koziołków w wodzie, połknąłem trochę wody.
          Przeżyłem to… To raj dla surferów”…”
          🙂

          • trelemorele pisze:

            „Widać wyraźnie, że uczestniczymy w czymś, co wykracza poza obszar naszej działalności… – wybuchy wulkanów…, powodzie…, osuwiska ziemi.., zapadliska…, wzmożona aktywność sejsmiczna…, etc…”
            __________________________________
            Małgoś, ja myślę, ze Marek bardziej skupia swoją troskę na działaniu sił ludzkich, a nie przyrody, choć anomalia też mogą być wywoływane przez ludzi.
            W moim zainteresowaniu także bardziej leży czynnik ludzki, na który mamy ogromny wpływ. Poprzez bierność czy współudział dajemy rządzącym przyzwolenie.
            Ty, Wy widzicie w tym co się dzieje jakiś remont wynikający z ułożenia planet, przyjmujecie jako naturalną kolej rzeczy. Spokojnie przyglądacie się nadchodzącej tragedii podziwiając piękno motyli…Titanic tonie, muzyka gra do końca…

            „czy Twoje zatroskanie sprawi, że ktoś inny zaprzestanie robić to, co robi ?”
            ___________________________________
            Przecież wiesz, ze odgrodziłam się od ludzi żeby nie żyć ich życiami, dawno doszłam do wniosku, ze ludzie są nie warci troski, współczucia czy pomocy…ale🙂

            Czy nie widzicie, że wasza buddyjska filozofia mało kogo tu kręci, że mało kto zachwyca się tekstami nafaszerowanymi obcymi terminami wyjętymi z obcej religii itd.
            Czy tak trudno wydedukować, że to czym wy obie się zachwycacie nie przyciąga nowych komentatorów, że zniechęca starych? No chyba, że takie założenie tego bloga żeby waszymi rękoma doprowadzić do upadku i żeby z administracji spadł ciężki kamień u szyi i przy zachowaniu czystego sumienia.
            Być może wcześniejsza właścicielka tego bloga pasjonowała się podobnymi do waszej filozofiami, ale goście czuli profesjonalizm, zaangażowanie, serce i zapał, była magnesem dla bloga.
            Prawda jest taka, że dostając coś za darmo nie szanujemy tego, często marnotrawimy, zwłaszcza gdy nie czujemy się na sile by to dobro utrzymać, powiększać itp.

            Tak więc dziewczynki kochane jak nie chcecie tego miejsca zamienić w podobne do swoich, gdzie wiatr tylko hula, to proponuję przejście tu na tematykę, którą żyje większość internautów.
            To samodzielny blog, nie składnik jeden z wielu jak np blog Mukiego. Zobaczcie, ze Muki kiedyś zapowiadał założenie swojego odrębnego bloga, ale zrezygnował bo chyba stracił wiarę w indywidualną siłę przyciągania swoimi niesamowitymi tematami🙂

            A tak poza tym, to co się stało z Marysią?

          • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

            „Tak więc dziewczynki kochane jak nie chcecie tego miejsca zamienić w podobne do swoich, gdzie wiatr tylko hula, to proponuję przejście tu na tematykę, którą żyje większość internautów.

            Nie wystarczy, że „większość” robi to, co tobie odpowiada? Wolałabyś, żeby robili to wszyscy?
            No i znów próbujesz narzucać innym swoje zdanie?😉
            A poza tym dziewczynką to już nie jestem. Choć nawet jak miałam czterdziestkę, to jeszcze w różnych sytuacjach zachowywałam się jak… dziewczynka.🙂
            (A niektórym to zostaje tak i do końca życia… )

            Ech, kochana trelemorele, z pełna wyrozumiałością pozdrawiam ciebie serdecznie.

          • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

            p.s. Na moim blogu „wiatr nie hula”. I przecież, kochana trelemorele to ty nie masz pojęcia, ile osób czyta mój blog dziennie. A zajmujesz głos w tej sprawie. To, że nie ma tam pod artykułami dyskusji, nie jest jednoznaczne z tym, że blog nie jest przez ludzi odwiedzany i czytany.
            A nawet gdyby tylko jedna osoba dziennie coś na moim blogu czytała, to by mi w niczym nie przeszkadzało.🙂❤

          • margo0307 pisze:

            „… W moim zainteresowaniu także bardziej leży czynnik ludzki, na który mamy ogromny wpływ…”
            _____________
            Ano właśnie, ten… czynnik ludzki
            Zauważ, że… z reguły nie robi się remontu w domu, w którym wszystko gra… 😉
            Wynika więc z tego, że ten… czynnik ludzki bardzo znacząco przyczynia się do dewastacji własnego Domu – jakim dla nas wszystkich jest Ziemia…
            * * *
            „… Ty, Wy widzicie w tym co się dzieje jakiś remont wynikający z ułożenia planet, przyjmujecie jako naturalną kolej rzeczy…”
            _____________
            Wiesz…, tak mało jeszcze wiemy o cykliczności pewnych… naturalnych zjawisk, że co najwyżej możemy snuć na ten temat domysły…, nic ponadto.
            * * *
            „… Czy tak trudno wydedukować, że to czym wy obie się zachwycacie nie przyciąga nowych komentatorów…”
            _____________
            Skąd to wiesz ?
            Czy masz dostęp do statystyk bloga i wiesz ile osób i z jakich zakątków Ziemi odwiedza ten blog i czyta to, o czym tu piszemy ?
            To, że niewielu ludzi komentuje na blogu – nie oznacza, że niewielu go czyta i rozmyśla o tym, co czyta…
            To samo dotyczy mojego bloga i przyznam, że jestem zadziwiona ilością osób go czytających a jeszcze bardziej faktem… skąd Ci ludzie pochodzą…🙂

      • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

        „Ale obśmiać Marka, zrobić z niego przewrażliwionego wariata
        No bo czym się tu przejmować?

        Kochana trelemorele, a czym to niby mam się przejmować?

        „Niech się przejmują ci, którzy mają coś do stracenia, ci którym potrzebny spokój dla dalszego tworzenia itp.”

        Chcesz się przejmować, to się przejmuj, proszę bardzo, ale dlaczego ja mam się przejmować i czym? Bo ty uważasz, że powinnam tak ogólnie przejmować się tym, co na świecie? Ale ja telewizji nie oglądam od lat, radia nie słucham, czasem przeczytam jakąś gazetkę albo w internecie… I czasem od was się dowiaduję o tym, co słychać na świecie.😀

        Ty nazywasz nasze wypowiedzi „obśmiewaniem”, a ja nazywam „żartowaniem”.
        Marek jest dla mnie tak samo zwariowany jak każda i każdy z nas.
        Ale Marek napisał o ludziach „gadających o motylach i płci” w sposób drwiący i poniżający nazywając takich „stykami głupoty”. Więc uznałam żartobliwie, że Marek sam siebie (w ramach odzwierciedlenia) uważa za „styka mądrości”. Choć wiadomo, bo piszę o tym czasami, że ja nie muszę mieć racji.🙂

        Dla mnie: niech się przejmują czym chcą – nie „ci, co mają coś do stracenia:, lecz – ci, co chcą lub muszą się przejmować.

        „Po ostatnich waszych komentarzach, odnoszę wrażenie, że cieszy was to że inni są zatroskani o siebie, swoich bliskich i rodaków. Czyżby to był taki praktyczny przejaw tej tu tak dosadnie przytaczanej waszej MIŁOŚCI?”

        Odnosisz wrażenie, „że cieszy was to że inni są zatroskani o siebie, swoich bliskich i rodaków”? To źle? Jeśli ktoś się troszczy o siebie i swoich bliskich, jak dla mnie to wspaniale. Ale co ty nazywasz „troszczeniem się”? Jakieś konkretne działania czy pisanie o tym na forach internetowych?

        p.s. Dla mnie MIŁOŚĆ – z tego, co już się zorientowałam – jest czymś całkiem innym niż dla ciebie. Dlatego nasze wyobrażenia o „praktycznym przejawie MIŁOŚCI” mogą być nieco inne niż autentyczne JEJ przejawy.🙂❤

        • marek pisze:

          Niezła pora na motylem być .

          Właśnie dzisiaj jakiegoś wybudzonego , wypuściłem z pokoju w świat -pewnie na śmierć.

          Aleś sobie Jestem poleciała po bandzie , nic lepszego nie można wymyślić , jak tylko pierwszego listopada – Motylem Być

          Ot podsumowanie logiki Mistyki i jej twórców .

          Jako motyl uwielbiam mroźne zimy .

          Tego tłustym drukiem nawet nie warto komentować .

          m

          • Dawid56 pisze:

            Prawdopodobnie dla motyla mroźne zimy mogą się okazać zabójcze😦

          • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

            Marek:
            „Aleś sobie Jestem poleciała po bandzie , nic lepszego nie można wymyślić , jak tylko pierwszego listopada – Motylem Być

            Ot podsumowanie logiki Mistyki i jej twórców .”

            Ano „sobie poleciałam”…🙂

            Motyl
            – z jednej strony symbol ulotności życia ludzkiego i przemijania (związany z także z jego kolejnymi etapami transformacji oraz krótkim cyklem życia),
            – z drugiej zaś to wyobrażenie, symbol duszy zmarłego …

          • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

            A poza tym… wystarczy zobaczyć i przypomnieć sobie, że ś.p. założycielka tego bloga umieściła na nim zdjęcie… oka i motyla, który jest tu z nami zawsze – bez względu na pory roku i aurę tu panującą… 🙂❤

          • Dawid56 pisze:

            „A poza tym… wystarczy zobaczyć i przypomnieć sobie, że ś.p. założycielka tego bloga umieściła na nim zdjęcie… oka i motyla, który jest tu z nami zawsze – bez względu na pory roku i aurę tu panującą…🙂 <3"

            Bardzo trafnie to zauważyłaś Jestem -Dziękuję

            W życiu piękne są tylko chwile, ale życie składa się po prostu z nieskończonej ilości tych pięknych chwil:)❤

          • trelemorele pisze:

            „A poza tym… wystarczy zobaczyć i przypomnieć sobie, że ś.p. założycielka tego bloga umieściła na nim zdjęcie… oka i motyla,”
            ___________________________________
            Czyli dała wam kierunek…zasłonić wzrok na to co ważne, zasłonić czymś ulotnym, widzieć ulotne, mało ważne, nie przejmować się niczym ważnym…czy tak?

          • margo0307 pisze:

            ” Czyli dała wam kierunek…zasłonić wzrok na to co ważne, zasłonić czymś ulotnym, widzieć ulotne, mało ważne, nie przejmować się niczym ważnym…czy tak?”
            ___________
            To zależy… co i kto uważa za ważne.., a co mało ważne…
            Ci i kto uważa za… trwałe…, a co za ulotne… 😉

          • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

            „Czyli dała wam kierunek…zasłonić wzrok na to co ważne, zasłonić czymś ulotnym, widzieć ulotne, mało ważne, nie przejmować się niczym ważnym…czy tak?”

            Interpretuj sobie sama dla siebie jak tylko chcesz.🙂❤
            Ale wiesz, dlaczego innym próbujesz wmawiać, jak inni powinni ten obrazek zamieszczony kiedyś przez nnkę interpretować?
            Bo to, co napisałaś powyżej, to jest twoja interpretacja tego obrazka.🙂

            To, co dla mnie czy Dawida lub Margo0307, Iryta, małego buddy czy Marii_st, czy marka, czy sioły albo A58 czy dla ciebie jest ważne, to może się różnić między sobą. (pozdrawiam wszystkich i tych, których nie wymieniłam też)

            To, co dla mnie jest ważne i mądre, tobie może wydawać nieważnym i głupim. Po prostu.😀

          • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

            Z wzajemnością, Dawidzie56.
            Dziękuję.

            Moja ulubiona piosneczka ludowa:

  14. margo0307 pisze:

    „… zamiast sie dzielic ,dzieli i tak wlada”
    __________________
    Stara śpiewka, która już wychodzi z… mody…😀

    • marek pisze:

      A poza tym… wystarczy zobaczyć i przypomnieć sobie, że ś.p. założycielka tego bloga umieściła na nim zdjęcie… oka i motyla, który jest tu z nami zawsze – bez względu na pory roku i aurę tu panującą…🙂

      Jestem to już przekracza dobry ton ,głupoty z Tybetu to jedno , ale tworzenie nowych świętych dla publiki przekracza wszelkie normy – puść to na forum Dawida Icke razem z komentarzem Ifryta i na pewno zyskacie popleczników .

      Życiem Małp rządzi prawo siły -inaczej doboru naturalnego a dyskutują nad tym czy to prawda jedynie motylki , do momentu w którym zainteresuje się nimi egzemplarz , który się nimi żywi – zakłucając w ten sposób ich dogłębne przemyślenia .

      m.

      Ś

      • margo0307 pisze:

        „… ś.p. założycielka tego bloga umieściła na nim zdjęcie… oka i motyla…,
        Jestem to już przekracza dobry ton …”

        ___________________________
        Marek, czy dopadła Ciebie jakaś chandra jesienna… ? 🙄
        O czym Ty mówisz ?, – która wypowiedź JESTEM przekracza dobry ton ?
        Czy nie widzisz… w źrenicy oka motyla ?
        I czy to właśnie nie Nnka umieściła na swoim blogu ten wizerunek ?
        I czy to właśnie nie Nnka pisała, że…
        „… Motyl, jest synonimem symbolem transcendentnego duszy, transformacji i odrodzenia mistycznego…” ?
        https://nnka.wordpress.com/2012/11/16/nie-sa-to-eony-to-chwila-ktora-trwa-wiecznie/

        • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

          „„… ś.p. założycielka tego bloga umieściła na nim zdjęcie… oka i motyla…,
          Jestem to już przekracza dobry ton …”
          ___________________________
          Marek, czy dopadła Ciebie jakaś chandra jesienna… ?🙄
          O czym Ty mówisz ?, – która wypowiedź JESTEM przekracza dobry ton ?”

          ===========================

          Margo0307, możliwe, że odpowiedzi nie otrzymasz…😉

          Możliwe, że marek swoimi „oczyma wyobraźni” zobaczył, że ja wspominając nnkę w tej swojej wypowiedzi:
          https://nnka.wordpress.com/2015/10/27/czuje-wiec-jestem-na-bezdrozach-racjonalizmu/#comment-53940,
          robię z niej… jakąś świętą…🙂
          może nie wie, że skrót „ś.p.” znaczy „świętej pamięci” i że tak się czasem pisze zwyczajowo o tych, którzy odeszli z tego świata, zmarli…

          Niektórym się marzy, że im się uda
          symbol motylka szpileczką przypiąć do tablicy.
          A motylek niezwykły, bo symboliczny tylko,
          nie da się złapać w materialną ani mentalną
          siateczkę na motyle.🙂
          Bo ten symboliczny świadomy jest…
          swojej ulotności.😀❤

      • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

        „Jestem to już przekracza dobry ton ,głupoty z Tybetu to jedno , ale tworzenie nowych świętych dla publiki przekracza wszelkie normy – puść to na forum Dawida Icke razem z komentarzem Ifryta i na pewno zyskacie popleczników .”

        Dawno się tak nie ubawiłam. Kto niby z kogo robi jakichś świętych?
        Wiesz marku, gdzie mam twoje wyobrażenie „dobrego tonu”?
        W „kosmosie”.🙂

        „– puść to na forum Dawida Icke razem z komentarzem Ifryta i na pewno zyskacie popleczników .”

        Nic mi nie wiadomo, że szukam jakichś „popleczników”. Ale oczywiście ty wiesz wszystko lepiej. Ale… jeśli tak ci się wydaje, to twoja kolejna iluzja na temat jakiejś „JESTEM MOTYLEM ;-)”. A możliwe nawet, że to jakaś twoja projekcja tego, co nieświadome w tobie.😉

        „Życiem Małp rządzi prawo siły -inaczej doboru naturalnego a dyskutują nad tym czy to prawda jedynie motylki , do momentu w którym zainteresuje się nimi egzemplarz , który się nimi żywi – zakłucając w ten sposób ich dogłębne przemyślenia .”

        Ty może jesteś jakąś „Małpą” albo innym jakimś „człeko-zwierzem”, a ja – póki co – pozostanę jeszcze przez chwilę…
        człowieko-motylem.😀

        Jako mój komentarz – zacytuję twoje słowa – kierując je tym razem do ciebie:

        „blebleble , blablabla
        głupi-mądry na tej Ziemi,
        zawsze rację ma .”

        i dodam:
        tralala…🙂❤

      • Ifryt pisze:

        To ciekawe Marku bo mi się znowu wydaje że to Ty byś pasował na forum davida Icke, święcie wierzysz w kosmitów, a swe prawdy odnośnie świata traktujesz wręcz nieprzyzwoicie poważnie😉 Tamto forum jest właśnie dla takich ludzi.

  15. Ifryt pisze:

    Mnie to najbardziej denerwuje te krytykowanie swoich bliżnich🙂
    Ludzie są tacy, ludzie są owacy, każdy mądry i rozwodzi się nad kondycją rodzaju ludzkiego.
    Rozpełzły się błyszczące insekty i objawiły światu niepodwarzalną prawdę – LUDZIE SA GŁUPI.

    Ludzie są głupi bo jest tylko jeden jedyny mądry który takowe zdanie wypowiada.
    To jest apogeum duchowości i wszystkiego innego, stwierdzenie że bliżni są do kitu.
    Tak prosta rzecz jak to że ludzie są różni to już takim wybitnym umysłom jakoś umyka.

    Poczułem potrzebę aby podzielić się z wami tą myślą i uczuciem😀

    • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

      „Mnie to najbardziej denerwuje te krytykowanie swoich bliżnich🙂
      Ludzie są tacy, ludzie są owacy, każdy mądry i rozwodzi się nad kondycją rodzaju ludzkiego.”

      Mnie już to nie denerwuje. Kiedyś, podobnie jak i ciebie, mnie to denerwowało. Teraz mnie to… śmieszy. I rozumiem, że niektórzy tak mają”, bo inaczej póki co… nie mogą, nie umieją albo/i nie chcą (?)

      Tak prosta rzecz jak to że ludzie są różni to już takim wybitnym umysłom jakoś umyka.”

      Ano. Wielu rzeczy i zjawisk, które w nas samych zachodzą, nie jesteśmy świadomi. Nawet często nie wiemy, że robimy to, co robimy… z powodu przywiązania do np. przekonań, które nas i naszą wiedzę o samych sobie (tę wewnętrzną, a nie tę urojoną) ograniczają. Tak, jak i naszą samoświadomość.

      „Poczułem potrzebę aby podzielić się z wami tą myślą i uczuciem😀 „

      Dziękuję.🙂❤

    • marek pisze:

      Ludzie są głupi bo jest tylko jeden jedyny mądry który takowe zdanie wypowiada.
      To jest apogeum duchowości i wszystkiego innego, stwierdzenie że bliżni są do kitu.
      Tak prosta rzecz jak to że ludzie są różni to już takim wybitnym umysłom jakoś umyka

      blebleble , blablabla głupi -mądry na tej Ziemi , zawsze rację ma .

      LUDZIE SĄ GŁUPI I MĄDRZY GDY ROZPATRUJE SIĘ ICH INTELIGENCJĘ Z POZIOMU ŚWIADOMOŚCI KTÓRY ZASIEDLAJĄ .

      Jest to analiza zbieżna w logice do analizy głupoty i mądrości innych nacji ssaków jak choćby trzody chlewnej , bydła mlecznego , czy mięsnego .

      Czy są głupi , czy mądrzy można ocenić porównując ich zorganizowanie społeczne , przekonania osobnicze do określonych wartości i prawdziwą wolność egzystencji z modelem świata przesuniętego o piętro wyżej w stosunku do małpiego ogona ukrytego w spodniach lub pod kiecką .
      Wy wszyscy , łącznie ze mną jesteście trzodą hodowaną na planecie której jedynym bogiem jest MAMONA .

      Ot komentarz do Waszych głębokich przemyśleń , jesienne motylki , czekające nieświadomie na mróz .

      m

  16. margo0307 pisze:

    „…Poczułem potrzebę aby podzielić się z wami tą myślą i uczuciem😀 „
    _____________
    Dziękuje za podzielenie się i Twoja myślą i Twoim uczuciem🙂❤

  17. Ifryt pisze:

    Marguś i JESTEM niema za co dziękować❤🙂 Ciesze się że mogłem wam poprawić chumor.
    JESTEM odnośnie tego denerwowania, to ja się zwykle też nie denerwuje, ale dzisiaj mnie jakoś Marek zdenerwował😉 Ja tam go lubie i szanuje i wogóle ale samego mnie to zdziwiło.
    To jakiś bełkot irracjonalny i mnie z równowagi wyprowadza, a ja jestem z natury tolerancyjny i rozumiem subtelność i wogóle, ale to nic z tych rzeczy, strach dla strachu.

    • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

      „JESTEM odnośnie tego denerwowania, to ja się zwykle też nie denerwuje, ale dzisiaj mnie jakoś Marek zdenerwował😉 Ja tam go lubie i szanuje i wogóle ale samego mnie to zdziwiło.”

      Czasem można poczuć nerw, pewnie.
      Czasem może coś poruszyć, czemu nie?
      To też w porządku. Czasem tak zdarzyć się może.
      Mnie też jakoś tak… w pewnym sensie „rozwibrowało”😉 troszeczkę to, co Marek napisał i to do tego stopnia, że poczułam, by napisać i wyrazić to, co napisałam i wyraziłam.🙂

      A dziś odkryłam coś takiego:

      śpiew: Anna Federowicz

      I zachwyciłam się.

      • Ifryt pisze:

        Wspaniałe uczucie gdy się człowiek zachwyci muzyczką, bo wtedy się słucha i słucha i ma wszystko w nosie🙂

      • margo0307 pisze:

        ” I zachwyciłam się.”
        ________________
        Ach, i ja się zachwyciłam🙂
        Gdybym nie widziała wykonawczyni, pomyślałabym, że to śpiewa Anna German…, taki ma podobny głos…

        Jak wielka Prawda zawarta jest w tych słowach:

        Człowieczy los nie jest bajką ani snem.
        Człowieczy los jest zwyczajnym, szarym dniem.
        Człowieczy los niesie z sobą trudy żal i łzy.
        Pomimo to można los zmienić w dobry lub zły

        • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

          O tak, kochana Margo0307…

          „Uśmiechaj się,
          do każdej chwili uśmiechaj,
          na dzień szczęśliwy nie czekaj,
          bo kresu nadejdzie czas,
          nim uśmiechniesz się chociaż raz.

          Uśmiech odsłoni przed tobą siedem codziennych cudów świata.
          Tęczowym mostem zapłonie nad dniem, co ulata.
          Marzeniom skrzydeł doda, wspomnieniom urody.
          Pomoże strudzonemu pokonać przeszkody.

      • Dawid56 pisze:

        Ta Anna Fedorowicz jest niesamowita rzeczywiście Margo – dziękuję🙂 – ma ten sam tembr głosu co Anna German🙂

  18. MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

    „Obdarzona niezwykłą osobowością i talentem, niewidoma od urodzenia – Sylwia Pogwizd. Można Ją spotkać śpiewającą na ulicy w wielu miastach Polski. Przystanąć, zadumać się, zachwycić Jej głosem, wzruszyć do łez.”

    Zapraszam do wysłuchania utworu „Jedna chwila wystarczyła” z repertuaru Anny German w wykonaniu Sylwia Pogwizd:

  19. margo0307 pisze:

    Przepiękny głos Sylwii Pogwizd budzący w ludziach wzruszenie…
    Niewidoma od urodzenia, która mówi:

    „… Człowiek musi się mierzyć z realnym życiem takim – jakie jest…
    Chciałam być samodzielna, bo kiedyś rodzice umrą a ja zostanę sama…
    Trzeba żyć…, żyć i jak życie daje w kość no to trudno…, trzeba dostać od życia i dalej iść do przodu…

  20. trelemorele pisze:

    „To samo dotyczy mojego bloga i przyznam, że jestem zadziwiona ilością osób go czytających a jeszcze bardziej faktem… skąd Ci ludzie pochodzą… ”
    ____________________________________________
    Małgoś…do 2% wejść na stronę taka jak twoja czy ta tu to wejścia celowe, zamierzone.
    Reszta to boty, inne roboty, stąd IP z całego świata oraz wejścia pomyłkowe, przypadkowe, wejścia userów, którzy szukają czegoś innego i błądzą. Tylko nikły % z nich zapamięta adres strony i wróci ponownie. Brak wpisów świadczy dla przypadkowych odwiedzających, ze strona martwa, że nie warta zainteresowania dla innych to i dla niego.
    Ja np mam w osobnym folderze listę ulubionych miejsc. Wiele razy dziennie mylę się, klikam i wchodzę tu albo gdzie indziej i to kolejne wejście do statystyki, tyle, że takie moje wejście wynika z mojego roztargnienia, z nieuwagi.

    • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

      „Małgoś…do 2% wejść na stronę taka jak twoja czy ta tu to wejścia celowe, zamierzone.
      Reszta to boty, inne roboty, stąd IP z całego świata oraz wejścia pomyłkowe, przypadkowe, wejścia userów, którzy szukają czegoś innego i błądzą. Tylko nikły % z nich zapamięta adres strony i wróci ponownie. „

      No i masz, kochana Margo0307 „gotowca”, a w nim dokładnie wyłożone,co powinnaś wiedzieć i jak powinnaś interpretować „oglądalność swojego bloga”.😉 Mnie się i ta koncepcja podoba.🙂 Co wcale nie znaczy, że za nią „podążę”.😉

      „Ja np mam w osobnym folderze listę ulubionych miejsc. Wiele razy dziennie mylę się, klikam i wchodzę tu albo gdzie indziej i to kolejne wejście do statystyki, tyle, że takie moje wejście wynika z mojego roztargnienia, z nieuwagi.

      A ja się niestety nie mylę, kiedy klikam, albo bardzo rzadko, bo jakoś tak mam, że zdecydowanie częściej jestem uważna i świadoma, co naciskam i dlaczego. Choć czasem mogę nie ten klawisz przycisnąć…🙂
      Znów mamy… różnie.😀❤

      • margo0307 pisze:

        „… No i masz, kochana Margo0307 „gotowca”, a w nim dokładnie wyłożone,co powinnaś wiedzieć i jak powinnaś interpretować „oglądalność swojego bloga”.😉 …”
        __________
        Na to wygląda…😀
        * * *
        „…Brak wpisów świadczy dla przypadkowych odwiedzających, ze strona martwa, że nie warta zainteresowania… Wiele razy dziennie mylę się, klikam i wchodzę tu albo gdzie indziej… takie moje wejście wynika z mojego roztargnienia, z nieuwagi.”
        __________
        Jak wiesz, w moim przekonaniu – nic nie dzieje się przypadkiem😉 poza tym fakt, że Ty gdzieś klikasz z… „roztargnienia, z nieuwagi” – nie oznacza, że wszyscy tak czynią…🙂

      • trelemorele pisze:

        JESTEM, weź się ogarnij kobieto. Z tych twoich komentarzy nic sensownego wyczytać się nie da, jedynie pstryczki i nauczki dla jednych i wchodzenie w doopki drugim.
        Zaczynam myśleć, że w realu masz jakiś problem ze sobą czy swoim otoczeniem i tu starasz się dowartościować.
        Ty mi na to pewnie odpowiesz, że ja to mogę sobie tak myśleć jak myślę, że ty w moich oczach to sobie mozesz taka właśnie być i tobie z tym dobrze i to nie zaburzy twojej do mnie i wszystkich miłości itp blebleble.
        Dyskusja z tobą to jakby rozmawiać z zaprogramowanym robotem albo świadkiem Jehowy.

      • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

        Wiele razy dziennie mylę się, klikam i wchodzę tu albo gdzie indziej… i to kolejne wejście do statystyki, tyle, że takie moje wejście wynika z mojego roztargnienia, z nieuwagi.

        Hm… No… gdybym ja się tak „wiele razy dziennie myliła”, to bym się poważnie zastanowiła, czy i w innych sprawach – z powodu swojego roztargnienia i nieuwagi – też się nie mylę?🙂

        Ja też kiedyś znacznie więcej się myliłam niż teraz i byłam znacznie mniej uważna. I właśnie dlatego zaczęłam się zastanawiać, dlaczego i czy mogę to zmienić… No i zmieniłam.❤

        • trelemorele pisze:

          Bo ty JESTEM jesteś wyjątkowo wyjątkowa, wyjątkowo idealna…ja taka nie jestem…zadowolona?

          • margo0307 pisze:

            ” Bo ty JESTEM jesteś… ja taka nie jestem…zadowolona?”
            _____________
            Hej Lilu… Ciebie też dopadła jesienna chandra ?🙄
            Co się z Wami kochane ludziska dzieje ? 🙂 ❤

          • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

            „Bo ty JESTEM jesteś wyjątkowo wyjątkowa, wyjątkowo idealna…ja taka nie jestem…zadowolona?”

            Nie jestem ani wyjątkowa ani idealna, a jednocześnie JESTEM wyjątkowa i idealna –dokładnie tak samo jak i ty.❤
            Po prostu dla mnie nie ma to znaczenia czy "jestem idealna" czy "nie jestem idealna" czy "jestem wyjątkowa" czy "nie jestem wyjątkowa", ani to, że ktoś może mnie postrzegać jako idealną czy jako "zaprogramowanego robota".😉

            Nie sprawia mi zadowolenia, jeśli ktoś mnie skomplementuje.
            Nie sprawia mi satysfakcji, jak ktoś przyzna mi rację.
            Nie jestem uzależniona od czyichś opinii.
            Choć lubię odczuwać radość istnienia i dzielić się nią z innym,i i współbrzmieć w niej z innymi.

            Dziękuję ci, kochana trelemorele, że jesteś taka, jaka jesteś.❤

        • MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

          trelemorele

          „(…) Ty mi na to pewnie odpowiesz, że ja to mogę sobie tak myśleć jak myślę, że ty w moich oczach to sobie mozesz taka właśnie być i tobie z tym dobrze i to nie zaburzy twojej do mnie i wszystkich miłości itp blebleble.”

          Tak, tu masz rację – więc odpowiadam:
          „blebleble” czyli: możesz sobie tak myśleć, jak myślisz, mogę w twoich oczach być czym tylko zechcesz… itd.🙂❤
          A ja pozostanę sobie w akceptacji i zrozumieniu dla tego, co się przez ciebie przejawia…

          „Dyskusja z tobą to jakby rozmawiać z zaprogramowanym robotem albo świadkiem Jehowy.”
          😀❤

          Możliwe, że ty doskonale wiesz ze swojego doświadczenia, jak to jest dyskutować z zaprogramowanymi robotami albo… sobie wyobrażasz, jak to jest i na tej podstawie mnie też taką sobie wyobrażasz. Ja z takimi robotami nie miałam doświadczenia, więc nie będę wypowiadać się w sprawie zaprogramowanych robotów ani też na temat… świadków Jehowy.

          I pozdrawiam❤

        • trelemorele pisze:

          „Wiele razy dziennie mylę się, klikam i wchodzę tu albo gdzie indziej… i to kolejne wejście do statystyki, tyle, że takie moje wejście wynika z mojego roztargnienia, z nieuwagi.„
          „Hm… No… gdybym ja się tak „wiele razy dziennie myliła”, to bym się poważnie zastanowiła, czy i w innych sprawach – z powodu swojego roztargnienia i nieuwagi – też się nie mylę?”
          _________________________________
          JESTEM, przestań robić kilometrowy dramat z moich kilku słów których nie zrozumiałaś.
          Pracuję non stop przed komputerami, handluję z prawie pół światem🙂
          W związku z tym mam setki linków do różnych stron, między nimi link do Mistyki czy innej strony nie zwiazanej z pracą. To że czasem wśród setek linków kliknę pomyłkowo, to przecież nie świadczy że jestem jakoś szczególnie roztargniona, albo że mam tendencje do mylenia się w innych bardziej zasadniczych sprawach.
          Może ty odwiedzasz tylko kilka stron, może dlatego się nigdy nie mylisz.
          Ja czasem czegoś szczególnego szukam w google i zanim trafię na pasującą mi stronę, to odwiedzę pomyłkowo kilkanaście albo i wiecej. w ten sposóbb robię stronom wejścia, puste wejścia bez wartości. Miliony ludzi na świecie ciągle czegoś szuka, ciągle błądzi robiąc krótkie wejścia na róznych stronach.
          Kiedyś gdy otworzyłam swoją pierwszą stronę to zaraz cieszyłam się jakk głupia, ze kilkadziesiąt i potem kilkast wejść jednego dnia. Dopiero później dowiedziałam się że to wejścia nie znaczące dla strony, że co najwyżej 2% będzie celowych. I to z czasem się potwierdziło. Około 2% wejść przełożyło się na klientów kupujących.
          Prowadziłam też przez kilka lat forum i podobnie było z tymi statystykami. Najwięcej wejść było od automatów, które próbowały teren czy da się wrzucić spam.

  21. marek pisze:

    Jestusiu najbardziej finezyjna odpowiedź , opisująca jednocześnie Twe cechy szczególne .

    „Dyskusja z tobą to jakby rozmawiać z zaprogramowanym robotem albo świadkiem Jehowy.”😀❤ .
    A ja mówię człowiek , tylko ze specjalizacją Jerzego Urbana – nie do za *****nia w dyskusji . Ekspert dialogu – nie wiedzy , a dialogu .

    Ja już z tego wyskoczyłem i próbuję tą mętną w wyrazie stronę nakłonić by jej uczestnicy przestali być jak owi przez Trelemeorele wskazywani . Święci – ominę rym i napiszę , natchnieni .

    Idziemy do piachu Wszyscy , tak jak tysiące pokoleń przekręcających się przez tą maszynkę do produkcji Luszu , tylko że jedni są tego nieświadomi , a inni nie będąc na haju mówią gówno – to jest planeta eksperymentu i zaraz nas posprzątają , byśmy większego gówna w swych mądrościach na cały wszechświat nie wyprodukowali .

    Mędrcy mistyki , ziemia to reaktor dla wszechświata , jak ta kulka rtęci na spodzie kapilary w dawnym termometrze .

    Ale po co to gadać , czekam damskiego huru wspartego barytonem męskiej dziatwy .

    amen

    m

    • JESTEM pisze:

      „Jestusiu najbardziej finezyjna odpowiedź , opisująca jednocześnie Twe cechy szczególne .
      „Dyskusja z tobą to jakby rozmawiać z zaprogramowanym robotem albo świadkiem Jehowy.”😀❤ .
      A ja mówię człowiek , tylko ze specjalizacją Jerzego Urbana – nie do za *****nia w dyskusji . Ekspert dialogu – nie wiedzy , a dialogu ."

      Och, ty „święty Marku”…😉
      dziękuję za wszystkie twoje (wasze) opinie, oceny itp. itd. na mój temat i ludzkości ogólnie. Masz swoje powody, żeby mnie oceniać tak, jak oceniasz, porównywać do… raczej negatywnych osób i… maszyn. Rozumiem i to.
      Może masz rację, a może nie. Jednak nie będę udawać głupszej niż jestem, bo ty mnie :komplementujesz „ekspertem od dialogu”.

      Pamiętam jednak, jak na początku, kiedy się tutaj pojawiłeś (taki niby „chłopaczek-słodziaczek”😉 ), próbowałeś mnie „brać pod włos”, „wywyższać” i nawet na jakimś „cokole stawiać”…😀 Ale gdy to ci się nie udało, zacząłeś stosować inne metody, np. dyskredytowania niemal wszystkiego, co się przeze mnie i przez kilka innych osób tu piszących przejawia. Próbuj dalej i sprawdź, czy działając w ten sposób jesteś w stanie cokolwiek osiągnąć. A wiesz, co chcesz tym osiągnąć?

      „Ja już z tego wyskoczyłem i próbuję tą mętną w wyrazie stronę nakłonić by jej uczestnicy przestali być jak owi przez Trelemeorele wskazywani . Święci – ominę rym i napiszę , natchnieni .”

      Tak, wiem, „pokrzykujesz” tu sobie na nas, „przygadujesz” nam jako „stykom głupoty”; że „nasza” mistyka wcale nie jest mistyczna i o „mistyce codzienności” coś kiedyś wspominałeś… I jako „świecki kapłan” się tu nam przedstawiałeś… Co prawda krytykowałeś tu od czasu do czasu kk, ale…. być może chodziło bardziej o krytykę „starego kk”? Bo i tak ważniejszą misją jest „nawracanie pogan na nową falę chrześcijaństwa” związaną z wprowadzaniem „nowych dogmatów”, z prymatem Opus Dei w kk. i „świecką posługą”… Może nie masz z tym nic wspólnego, ale w „tym klimacie” tutaj działasz szerząc defetyzm. Czy wiesz, że to, co robisz, to nazywa się defetyzmem (z francuskiego défaitisme) sianie zwątpienie, przewidywania, prorokowanie porażki… Czy jesteś tego świadomym?

      Rozumiem, że wielu ludziom może przeszkadzać fakt, że istnieje taka „Mistyka Życia”, w której nie pisuje się zbyt wiele ani o kk ani o jezuitach, a jeśli już, to… często w sposób nie taki, jaki co poniektórzy by sobie „życzyli”. A na dodatek o mistyce życia pisze się tutaj z całkiem innej perspektywy…

      Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że wszystko, co piszemy o innych, piszemy o sobie samych, wszystkie nasze oceny innych są ocenami samych siebie.
      Nienawidząc innych, nienawidzimy siebie, oczerniając innych, oczerniamy samych siebie. Ale pozostajemy tego nieświadomi.

      Piszesz o innych w bardzo negatywny sposób, być może sam o sobie też tak myślisz, a czy jesteś tego świadomym?
      Masz zadanie wmawiać ludziom, że są owieczkami, które potrzebują odpowiednich „pasterzy”, którzy je i tak prowadzą na rzeź?
      Już zadawałam ci pytanie, na które nigdy nie otrzymałam odpowiedzi:

      Co masz ludziom do zaproponowania, prócz głoszenia im „prawdy o tym, że są jakimiś „odzwierzęcymi maszynkami do produkcji luszu”? Prócz namawiania innych, by wierzyli jako w jedyną prawdę w to, w co ty wierzysz, prócz propagowania jakichś „horrororendalnie” negatywnych opinii i scenariuszy? Czy jesteś tego świadomym, co robisz?

      Wiesz, może kiedyś zrozumiesz, że ty i ja żyjąc nawet niby w tej samej „czasoprzestrzeni” Ziemi, istniejemy w całkiem różnych światach… równoległych. Ty śnisz „swój sen”, który wydaje się być jakimś koszmarem, a ja śnię… całkiem inny.

      • margo0307 pisze:

        „… Pamiętam… jak na początku, kiedy się tutaj pojawiłeś (taki niby „chłopaczek-słodziaczek”😉 …”
        _________
        Mhm…, ja także to pamiętam…🙂
        * * *
        „… jako „świecki kapłan” się tu nam przedstawiałeś…”
        _________
        Zgadza się… i to także pamiętam…😀
        * * *
        „… Piszesz o innych w bardzo negatywny sposób, być może sam o sobie też tak myślisz, a czy jesteś tego świadomym?… „
        ________
        Maska pdpada ? 😉

        „… Z uwagi specyfikę obecnego roku, w Fali KSIĘŻYCA kończy się głaskanie, ukrywanie, zabawa w „kotka i myszkę”.
        Rozpoczyna się nowa forma edukacji – w miejsce psychologii GŁĘBI wchodzi psychologia PRZESTRZENI.
        Czas wydorośleć.

        W naszej rodzimej sferze czerwony impuls MULUC nie będzie nikogo już budzić. Większość się przebudziła, a maruderzy zostali w tyle na swoje własne życzenie.
        Być może potrzebują nieco więcej doświadczeń, zanim zdecydują się przyspieszyć kroku. Tak już jest, że ewolucja na nikogo nie czeka, lecz nieubłaganie postępuje naprzód w swoim naturalnym rytmie, i my, ludzie musimy się do niego dostosować albo zostaniemy daleko w tyle…

        Energia nośna fali, krok po kroku będzie przybliżać nas do naszej prawdziwej tożsamości.
        W zależności od indywidualnej woli współpracy będzie robić to w sposób łagodny albo bolesny, zrywając maski z twarzy.
        Natomiast w przestrzeni zbiorowej Fala KSIĘŻYCA oddziałuje dwutorowo, z jednej strony inicjuje proces przedzierania się przez ludzką antywolę i układy blokujące postęp, z drugiej – reaktywuje etyczne wartości w umysłach ludzi.

        W relacjach międzyludzkich zaakcentują się dwa spolaryzowane typy osobowości Muluc:
        ● we wzorcu światła KSIĘŻYC odzwierciedla gwiezdnego mędrca, mądrego przewodnika, dojrzałego nauczyciela,
        ● we wzorcu cienia – fałszywego proroka, dwulicowego kaznodzieję, mąciciela, hochsztaplera, fanatyka.

        W tej fali każdy z nas jest albo „księżycowym mędrcem i przewodnikiem”, albo „księżycowym kaznodzieją i mącicielem”.
        Nie ma niczego pomiędzy.
        Księżycowym mącicielem” staje się ten, kto dyskredytuje godność, wartość drugiego człowieka, obrzuca go epitetami, odmawia mu prawa do wyrażania własnej prawdy i samodzielnego działania…”
        😛

        http://www.maya.net.pl/

        • JESTEM pisze:

          „„… Z uwagi na specyfikę obecnego roku, w Fali KSIĘŻYCA kończy się głaskanie, ukrywanie, zabawa w „kotka i myszkę”.
          Rozpoczyna się nowa forma edukacji – w miejsce psychologii GŁĘBI wchodzi psychologia PRZESTRZENI.
          Czas wydorośleć.”

          Margo0307, dziękuję… za to, co tu „wkleiłaś”…🙂❤
          W dniu 23.10. obudziłam się z takimi słowami: kolaps głębi i zapisałam je w swoim notatniku. Nie bardzo wiedziałam w pierwszej chwili, co znaczyły te słowa, ale kojarzyło mi się to z jakąś ogromną zmianą, czymś jakby przejściem, przechodzeniem „na drugą stronę lustra” albo przez jakąś szczelinę… z zapadnięciem się głębi w przestrzeni albo w przestrzeń…🙂 Zabawne.😀

          • margo0307 pisze:

            „… nowa forma edukacji – w miejsce psychologii GŁĘBI wchodzi psychologia PRZESTRZENI. Czas wydorośleć… 🙂❤
            kolaps głębi
            Nie bardzo wiedziałam w pierwszej chwili, co znaczyły te słowa, ale kojarzyło mi się to z jakąś ogromną zmianą, czymś jakby przejściem, przechodzeniem „na drugą stronę lustra” albo przez jakąś szczelinę…”

            _________
            To jest właśnie ta… Synteza…, Łączenie… różnego ale… w jakiś sposób – równoważnego… 🙂
            Wszyscy otrzymujemy z naszych wnętrz informacje… i podczas wymiany zdań, poglądów i wniosków… wzajemnie siebie inspirujemy do… wypływania tych info na powierzchnię naszej świadomości…🙂❤

            Pamiętasz swoją dyskusję z Nnką odnośnie… przechodzenia „na drugą stronę lustra” albo przez jakąś szczelinę w kontekście „paszczy Jaguara”…? 😉

            „… Dzisiaj stare dusze budzą się…
            Paszcza jaguara jednak jest także symbolem bramy do innych światów, więc Jaguar także ma dwa aspekty… Można świadomie przejść przez paszczę Jaguara albo… zostać przez niego pożartym…”
            🙂
            https://nnka.wordpress.com/2012/03/26/jaguar-metatron-i-wenus/

            I ciekawy koment w temacie 2012 dasendrije:

            „…przechodzimy z Ery Ryb do Ery Wodnika. Era Ryb skończy się w 2023 roku.
            Jest to strefa przejściowa pomiędzy tymi erami, podczas której to nasza planeta znajduje się pod wpływem oddziaływania energii obu er.
            Jednak wytracanie energii ryb jest pozorne, dlatego że może się kumulować w krótkich odstępach czasu.
            Wytracanie energii nie jest linearne lecz skokowe, przypomina to walkę dwóch energii, a nie stateczne przejście.
            Zakładając, że sporządziliśmy wykres średnia wyglądałaby jak linia wznosząca się w górę, ale średnia ta nie jest wynikiem drobnych wahań, lecz gwałtownych skoków powyżej i poniżej średniej.
            Wiadomo nam oczywiście, że Ziemia nie stoi w miejscu, lecz krąży wokół Słońca po orbicie. Część układu znajduje się po panowaniem energii Wodnika, a część w strumieniu energii Ryb.
            Ziemia wyjdzie poza zasięg oddziaływania energii w lutym 2023 roku. Do tego czasu będzie ‚skakać’ z jednej strefy do drugiej.
            I niestety, ale każdy skok może wywołać gwałtowne wydarzenia…”

            https://nnka.wordpress.com/about-2/

          • JESTEM pisze:

            Margo0307:
            „Wszyscy otrzymujemy z naszych wnętrz informacje… i podczas wymiany zdań, poglądów i wniosków… wzajemnie siebie inspirujemy do… wypływania tych info na powierzchnię naszej świadomości…🙂❤ "

            Dziękuję.❤
            Tak, wiem, że wszyscy otrzymujemy informacje z naszych wnętrz, z tego samego Źródła wszystkich źródeł🙂. Niektórzy nazywają to "pukaniem Ducha" albo "wołaniem Duszy"… ale część z nas tego jeszcze nie słyszy, nie rozumie, co się dzieje albo słyszy, jednak interpretuje z poziomu różnych uwarunkowań. Jedynie całkowita ufność i otwartość na nieznane, przyjmowanie tych informacji z uważnością i otwartością bez ocen i oczekiwań czyli przez klarowny umysł i czyste serce, pozwala nam odczytywać te informacje bez dodatkowych interpretacji dokonywanych przez filtry ja-ego lub/i „bolesnych ciał”.

            „Pamiętasz swoją dyskusję z Nnką odnośnie… przechodzenia „na drugą stronę lustra” albo przez jakąś szczelinę w kontekście „paszczy Jaguara”…?😉 „

            Pamiętam, nawet wczoraj wróciłam do notatek o tej rozmowie na swoim blogu.😉
            {
            Paszcza jaguara jednak jest także symbolem bramy do innych światów, więc Jaguar także ma dwa aspekty… Można świadomie przejść przez paszczę Jaguara albo… zostać przez niego pożartym…}🙂
            https://nnka.wordpress.com/2012/03/26/jaguar-metatron-i-wenus/ }

            Strach niektórych ludzi przed „paszczą Jaguara”, od którego warto się uwolnić, by przez nią z odwagą przejść (jak przez „ucho igielne”), jest taki sam jak przed „pustką” albo przed „czarną dziurą”. A one są symbolami bramy-przejścia „na drugą stronę lustra”… dające wyzwolenie. Co nie znaczy, że musimy umrzeć, aby móc przejść, bo wystarczy, że „umrze” w nas nasze ego-ja…. „Paszcza Jaguara”, „ucho igielne”, „czarna dziura” to (tylko i aż) symbole wyjścia z tego SNU, który przez jakiś czas uznajemy za jedyną rzeczywistość tzw. matrixa. To symbole przebudzenia ze snu, w którym się zaśniliśmy, to symbole wyzwolenia – uwolnienia… A na przykład owa „pustka” jest nieskończoną przestrzenią z ogromnym potencjałem, niewyobrażalnym i ze zdolnością do”tworzenia” nowych światów, całkiem nowych form i sposobów istnienia – „śnienia innych snów” jako nowych rzeczywistości.

            „„…przechodzimy z Ery Ryb do Ery Wodnika. Era Ryb skończy się w 2023 roku.
            Jest to strefa przejściowa pomiędzy tymi erami, podczas której to nasza planeta znajduje się pod wpływem oddziaływania energii obu er.
            (…)
            Część układu znajduje się po panowaniem energii Wodnika, a część w strumieniu energii Ryb.
            Ziemia wyjdzie poza zasięg oddziaływania energii w lutym 2023 roku. Do tego czasu będzie ‚skakać’ z jednej strefy do drugiej.
            I niestety, ale każdy skok może wywołać gwałtowne wydarzenia…””

            Inspirujące…🙂 Ma to pewien związek z informacjami, jakie od kilku lat otrzymywałam ze swojego wnętrza (Źródła) o tym, że majański okres Long Count, który trwał do 22.grudnia 2012 roku zakończył się. I był okres trwający prawie 5126 lat, cały pod „przewodnictwem”, pod wpływem wibracji Imox, Imix czyli Krokodyl, a obecny Long Count, który zaczął się 23.grudnia 2012 roku jest pod wpływem wibracji Ik, Iq czyli Kolibra.

            Pamiętam też, że kiedyś Livia miała sen (opisywała go na swoim blogu) o tym, że krokodyl chciał pożreć kolibra, ale tez w jakimś sensie koliber chciał pochłonąć krokodyla… Dla mnie jej sen był potwierdzeniem tego, co „odkryłam” czyli przechodzenia z jednej ery Krokodyla do następnej ery – Kolibra w całkowicie innych wibracjach. Podobnie jak przechodzenie z ery Ryb do ery Wodnika… To przejście może być postrzegane jako walka. I może nie wszyscy zdołają przejść z jednej ery do drugiej, ale możliwe, że ci, co przechodzą, to odczuwają coś w rodzaju „schizofreni” albo co najmniej rozdwojenia jaźni”, ponieważ wpływy jednych wibracji i drugich, tych nowych, ścierają się w nas w pewnym sensie.

            I może być tak, że nie wszyscy z nas przejdą do tej „nowej ery”… Może, ale nie musi… Jednak i taką możliwość, wariant też warto uszanować, aby da wolność innych w sobie i sobie w innych…

          • margo0307 pisze:

            „… Dla mnie jej sen był potwierdzeniem tego, co „odkryłam” czyli przechodzenia z jednej ery Krokodyla do następnej ery – Kolibra w całkowicie innych wibracjach. Podobnie jak przechodzenie z ery Ryb do ery Wodnika…
            To przejście może być postrzegane jako walka.
            I może nie wszyscy zdołają przejść z jednej ery do drugiej, ale możliwe, że ci, co przechodzą, to odczuwają coś w rodzaju „schizofrenii” albo co najmniej rozdwojenia jaźni”, ponieważ wpływy jednych wibracji i drugich, tych nowych, ścierają się w nas w pewnym sensie…”

            ____________
            Kochana JESTEM🙂 ❤ nie wiem dlaczego ale… te Twoje powyższe słowa…, wywołały we mnie dość dziwne wspomnienia…
            Otóż w 2007r, gdzieś tak… na wiosnę… przez kilka tygodni odczuwałam bardzo dziwne i dość przykre dolegliwości…
            Miałam wrażenie, że mam… ogromną dziurę w plecach, pomiędzy łopatkami…
            To przykre odczucie nasilało się szczególnie wieczorem, kiedy kładłam się spać i tuż przed zaśnięciem… Zdarzało się, że wyginałam mocno lewą rękę i badałam sobie nią plecy… 🙄
            Poza tym…, w głowie słyszałam głośne trzaski…, tak jak by… zamykała się jakaś wielka, metalowa klapa…, której wieko z łoskotem opada na przeznaczoną dla niej obręcz…
            Czasem było to tak głośne i wyraziste, że… niejednokrotnie podskakiwałam z wrażenia, rozglądając się dookoła… i upewniając się, że… ten łoskot, grzmot… rozlegał się jedynie w mojej głowie… Był to bardzo trudny dla mnie okres… 😕

          • trelemorele pisze:

            „klarowny umysł i czyste serce, pozwala nam odczytywać te informacje bez dodatkowych interpretacji dokonywanych przez filtry ja-ego lub/i „bolesnych ciał”
            _________________________________________
            co to znaczy „klarowny umysł i czyste serce”
            co to znaczy w praktyce, bo teoretyzować mozna w kółko i kilometrami i tak do końca świata🙂
            przecież już kiedyś zgodziłyśmy się, że teorie nie przeniesione na materie nic nie znaczą, czyli szkoda na nie czasu🙂

            czy ty JESTEM masz klarowny umysł i czyste serce?

          • mały budda pisze:

            Wiele wyjaśnia symbol Jaguara.
            W ciągu miesiąca zobaczyłem lewo skrętną swastyke. Obracające się koło. Później zobaczyłem czarnego Jaguara.
            Symbole układają się w symbolikę natury słońca.
            Pozostaje kwestia kierunków otwierania się bram.

          • JESTEM pisze:

            trelemorele. moja odpowiedź na twoje pytania skierowane do mnie wylądowała tutaj:
            https://nnka.wordpress.com/2015/10/27/czuje-wiec-jestem-na-bezdrozach-racjonalizmu/#comment-54050

          • JESTEM pisze:

            „(…) Był to bardzo trudny dla mnie okres…😕 „

            No tak. Rozumiem to.
            Też przeżywałam wiele różnych trudnych chwil i momentów i… bardzo dziwnych, czasem powtarzających się… w coraz to innych „wersjach”… abym mogła przygotować się np. do przyjmowania całkiem nowej wiedzy…

            Tak, kochana Margo0307, przeżywałyśmy różne trudne i piękne chwile, i może nadal tak będzie, ponieważ oddziaływują na nas z coraz większą intensywnością bardzo różne energie i wibracje… i ścierają się w nas w pewnym sensie… dopóki się w nas nie zharmonizują… :-❤

    • mały budda pisze:

      Panie Marku to jest oczywiste, że wszyscy idą do piachu.
      Tylko tym razem Matrix przestanie istnieć.
      Pył pozostanie po minionych życiach.
      Kończy się proces rozdzielenia świadomości. To się czuje a znaki na niebie i ziemi. Doskonale wpisują się w scenerię zmian.
      Pewnie fałszywi kapłani i królowie nie wiedzą, że przejdą do niższych światów, które sami stworzyli za życia. Za nimi cały świat wiernych i podatnych na wpływy masy ludzi.
      Wszechświat przypomniał sobie o matce naturze i świadomości jaka istnieje na ziemi.
      Wybuch supernowej się ludziom należy za zatrucie życia na matce ziemi.

      • siola pisze:

        Ludziom sie nic nie nalezy.
        Jak mozna ukarac psa co nasral u sasiada pod drzwiami ,jak go tam Pan jego co dzien prowadzil.

        Maly wiedziales ze PODARUNEK-GIFT -TRUCIZNA:aLE JAK Z PODARUNKU TEGO WYJDZIESZ TO SIE WZMOCNISZ BEDZIESZ SILNIEJSZY I GIFT NIE BEDZIE DZIALAL:

        • mały budda pisze:

          Maly wiedziales ze PODARUNEK-GIFT -TRUCIZNA:aLE JAK Z PODARUNKU TEGO WYJDZIESZ TO SIE WZMOCNISZ BEDZIESZ SILNIEJSZY I GIFT NIE BEDZIE DZIALAL:
          Odpowiedz.
          Naiwny i świadomości chęci poznania iluzji życia.
          Zrobiłem znak i doznałem zwarcia.
          Doznałem poznania wyrafinowanego ledowego światła.
          Zrozumiałem, że ten byt,który chciał mi wyrwać serce w śnie.
          Pochodzi od realnych ludzi.
          Wiadomym jest, że symbole odgrywają rolę od odwrócenia uwagi świadomości.
          Gdybym nie zobaczył różnicy pomiędzy życiem i śmiercią.
          To bym żył ale martwym jako świadomość.
          Oni wszyscy stosują pieczęci symboli mocy aby w ludziach świadomość pamięci blokować.
          Żeby ich pokonać i uwolnić świadomości. Musi zajść proces wzbudzania kosmicznych energii.

          • mały budda pisze:

            Kiedy w świadomości pojawi się brama, która nie jest widoczna w naszej przestrzeni.
            Wówczas pozostanie mało czasu do końca istnienia nas jako świadomości w otaczającej nas rzeczywistości.
            Słońca będzie pochodził znak w postaci uczucia doznania ognia od strony natury słońca.

      • JESTEM pisze:

        trelemorele:
        „co to znaczy „klarowny umysł i czyste serce”
        co to znaczy w praktyce, bo teoretyzować mozna w kółko i kilometrami i tak do końca świata🙂 „

        Wszystko, co napiszę, o tym, co dla mnie znaczy, czym dla mnie jest „klarowny (przejrzysty, czysty) umysł i czyste serce”, nadal pozostanie tylko opisem, „teoretyzowaniem” na ten temat. A żaden opis nie odda bezpośrednio natury tego „stanu” („sposobu”) istnienia.

        Jednak odpowiem na twoje pytanie i opiszę to, czego doświadczam w taki sposób:
        Kiedy mamy „klarowny (przejrzysty, czysty) umysł i czyste serce”, to jesteśmy w „stanie” istnienia i działania, w którym na przykład jesteśmy wolni od osądzania siebie oraz innych, wolni od oczekiwań wobec siebie i innych, a jednocześnie odczuwamy miłość do wszystkich ludzi, wszystkich istot, do całego świata i wszechświata, ponieważ w każdym i wszędzie widzimy (wewnętrznym widzeniem – jakby uaktywnionym dodatkowym zmysłem) światło i pustkę, które są wewnątrz każdej i każdego z nas oraz odczuwamu nasze połączenie ze wszystkim i wszystkimi w jedni. Odczuwamy też w ciele albo poprzez ciało różne energie (o rożnych częstotliwościach) wynikające z naszego współistnienia w sytuacjach z innymi i reagujemy inaczej niż wtedy, gdy tej miłości w sobie do wszystkich innych i do siebie jako całości, jedni nie odczuwaliśmy…

        I mogę do opisu tego „stanu” użyć jeszcze takiej przenośni:
        To jakby fala oceanu przestała myśleć o sobie – utożsamiać się z tym, że jest falą (- jak to kiedyś robiła: „ja jestem tylko falą i basta”!) i nagle wyczuła, poczuła głębię oceanu jako swoją głębię… I dzięki temu jednocześnie zaczęła czuć się jednością nie tylko z głębią oceanu, ale także z każdą inną falą, którą widzi na powierzchni oceanu. Mało tego, ona czuje się połączona także z każdą falą, o której może pomyśleć, choć jej nie widzi i ze wszystkimi potencjalnymi falami. Wtedy odczuwa swoje połączenie z całością, jednością.

        Nie pomyśli już wtedy: „o, to jestem ja – fala, a tamte inne są głupie i tylko ja mam rację, a one, te wszystkie inne jej nie mają.”😉 Ona tak już nie pomyśli, a to z powodu tego „nowego” doświadczenia połączenia… z całością. Po tym doświadczeniu, teraz już ta fala wie i odczuwa, że wszystkie fale są tak samo „ważne i nieważne” jak ona. I rozpoznaje każdą inną falę jako przejaw tej całości, jedni. – Fale w tej przenośni to na przykład ludzie, a ocean to ludzkość Głębia zaś to… świadomość.

        Teraz już „fala” rozumie, wie i czuje, że nie może być rozumiana przez inne „fale”, które nie doświadczyły takiego „rozpoznania”… jak ona. Widzi, że inne „fale” nadal działają z pozycji swojego oddzielenia od głębi i innych „fal”. Rozumie to, ponieważ i ona tak kiedyś działała. Teraz jednak już tak nie działa, bo działa inaczej, ponieważ jej świadomość… „ekspandowała” i objęła w sobie głębie oceanu i wszystkie inne fale: te które są i je widzi oraz te, których nie widzi, bo znajdują się w sferze nieznanego, ale zawsze mogą potencjalnie zaistnieć.

        Więc ty też będziesz „to” wiedziała, jak zaczniesz tego doświadczać, przeżywać. I jeśli będziesz chciała, naprawdę chciała wiedzieć, jak to zrobić, to ta wiedza do ciebie przyjdzie. W innym przypadku, nawet jeśli będzie do ciebie przychodziła, to ją i tak odrzucisz, nie zobaczysz, nie usłyszysz, nie przeczytasz…

        Będziesz chciała wiedzieć, co to znaczy i jak to jest w praktyce, to prędzej czy później doświadczysz tego. I może wtedy podzielisz się z nami opisem swojego doświadczenia „klarownego (przejrzystego) umysłu i czystego serca”.

        „czy ty JESTEM masz klarowny umysł i czyste serce?”

        A jakie to ma znaczenie, czy „mam” czy „nie mam”? Mogę napisać, że znane jest mi to „doświadczenie”.😉 A to, co piszę, piszę na podstawie tego, co doświadczyłam, przeżyłam i rozpoznałam – zrozumiałam wewnętrznym zrozumieniem, Ty możesz poddawać w wątpliwość i dalej zapytać np.:
        – „A co to jest-znaczy wewnętrzne zrozumienie„?
        I tak w kółko: ty możesz pytać, a ja odpowiadać… Czyż to nie będzie wciąż tylko „teoretyzowanie”? 🙂

        • JESTEM pisze:

          A jeśli chodzi o praktyczne skutki powyższego to np.:

          – nie irytują mnie inni, ponieważ uwolniłam się od oczekiwań innych wobec mnie i moich wobec innych
          – nie dotykają, nie ranią mnie czyjeś opinie i oceny na mój temat, ponieważ uwolniłam się od tego
          – wychwytuję i rozpoznaję różne „triki” i „gierki” naszych umysłów (opanowanych, zawładniętych przez ja-ego), a których inni są często jeszcze nieświadomi
          – nie złoszczę się, nie obrażam się na ludzi, nie czuję żalu do nikogo, ponieważ rozumiem, dlaczego inni odczuwają złość, obrazę czy żal i poprzez nie działają
          – nie czuję się przez nikogo zraniona, nawet jeśli ktoś mnie o coś bezpodstawnie posądza (na podstawie i z powodu przywiązania do swoich przekonań i wyobrażeń niemających nic wspólnego z faktami)
          – z ufnością przyjmuję wszystko to, co mi się przytrafia i zdarza w życiu…
          – jestem zdecydowanie bardziej uważna czyli bardziej świadoma tego, co się przeze mnie przejawia…

          to tylko przykłady.

          Oczywiście, odczuwam poprzez ciało różne energie (uczucia, emocje), ale one nie łączą się już (tak, jak kiedyś) z takimi myślami, słowami, zdaniami, które by na przykład osądzały i szufladkowały (etykietowały) innych i ich działania .
          Oczywiście, czasami jakaś stara reakcja emocjonalna lub mentalna wydarza się w umyśle, ale jest natychmiast dostrzegana, przyjmowana i uwalniana. Bo tak długo, jak jesteśmy osobami, mamy osobowość, przejawia się jej „osobliwość” i preferencje czy nawyki. Ale już bez np. oceniania tak się dzieje.
          Oczywiście, przejawiają się przeze mnie różne myśli, słowa, zdania, które są do wyrażenia, więc robię to, co mam do zrobienia…

          I wiem, że to wszystko, czego doświadczam i co „odkrywam”, nie jest całkowicie moją „zasługą”, ale też w jakiejś mierze jest.
          Nie jest moją „zasługą”, ponieważ jestem tym, kim jestem dlatego, że wszyscy jesteśmy tym, kim jesteśmy: jesteśmy cząstkami – przejawami całości, jedni…
          Jest moją „zasługą, ponieważ takie jest moje… „przeznaczenie” – taka jest moja droga. I z coraz większą ufnością wypełniam to swoje „przeznaczenie”.🙂

          Zapominamy, że możemy być wolni, ale być może nie wszyscy tego „chcą” czy „potrzebują” albo nie są na to „gotowi”. Ponieważ całość przejawia się na bardzo różne sposoby… A i tak przeżywanie życia jest najistotniejsze. Samo przeżywanie, a nie to, „jak” czy „po co”…🙂

          Gdy znaczna część osoby jako ego-ja „rozpuszcza się” w całości, jedni poprzez połączenie (na poziomie świadomości i odczuwania), pozostaje w zasadzie tylko dziejące się życie, przeżywanie życia… i wtedy można odkryć „radość istnienia”, (taką „podskórną”, subtelną). Ona już nas nie opuszcza nawet wtedy, gdy przeżywamy trudne chwile i sytuacje. To nie jest koncepcja ani idea, bo ideę, koncepcję można zmienić, a TO jest takie, jakie JEST.🙂

          I tak „przyszło do mnie teraz: Jaki jest cel mojego życia? Życie, istnienie jest celem samym w sobie…🙂❤

          • trelemorele pisze:

            – nie irytują mnie inni
            – nie dotykają, nie ranią mnie czyjeś opinie i oceny na mój temat
            – nie złoszczę się, nie obrażam się na ludzi, nie czuję żalu do nikogo
            – nie czuję się przez nikogo zraniona, nawet jeśli ktoś mnie o coś bezpodstawnie posądza (na podstawie i z powodu przywiązania do swoich przekonań i wyobrażeń niemających nic wspólnego z faktami)
            U mnie zawsze tak było i jest nadal, zawsze szanowałam cudze poglądy, rozumiałam chciejstwa, niskie pobudki. Tłumaczyłam sobie, że nie każdy jest takim szczęściarzem jak ja, ze nie każdy jednakowo poradził sobie w świecie/społeczeństwie/rodzinie, w której się urodził.
            Gdy np kogoś przyłapałam na okradaniu mnie, to natychmiast rozgrzeszałam, co najwyzej winiłam siebie za to, że nie zdołałam zauważyć, że komuś przy mnie źle, że ktoś czegoś potrzebował, ja mogłam dać nie czekając, ze sam sobie weźmie i obarczy swoje sumienie.
            Oczywiste dla mnie było i jest nadal, że zdecydowana wiekszość ludzi nie jest w stanie funkcjonować z pełnym poszanowaniem praw i norm ustalonych przez ogół społeczeństwa i przy jednoczesnym zachowaniu szacunku do siebie samych.
            Decyzja o odgrodzeniu się od otoczenia wynikła z moich paranormalnych doświadczeń.
            Chyba to był warunek, który musiałam spełnić zeby móc doświadczać więcej.
            Życie w chaosie, w matrixie, we mgle nie sprzyja temu szczególnemu doświadczaniu, nie można w takich warunkach sensownie interpretować, a co najważniejsze, nie mozna przenosić tej wiedzy na materię.

            – wychwytuję i rozpoznaję różne „triki” i „gierki” naszych umysłów (opanowanych, zawładniętych przez ja-ego), a których inni są często jeszcze nieświadomi
            Ja też zawsze miałam i mam świetną intuicję, „czytam w myślach”
            – z ufnością przyjmuję wszystko to, co mi się przytrafia i zdarza w życiu…
            kieruję się zasadą, ze nie ma tego złego co by na dobre dla mnie nie wyszło. Odkąd sięgnę pamięcią zawsze zasada sprawdza się w 100%
            – jestem zdecydowanie bardziej uważna czyli bardziej świadoma tego, co się przeze mnie przejawia…
            w ciszy i spokoju, w poczuciu bezpieczeństwa, mój umysł mimo, że coraz starszy, to zdecydowanie coraz bardziej „klarowny”🙂

            JESTEM
            Wychodzi na to, że jesteśmy podobne?

          • JESTEM pisze:

            „JESTEM
            Wychodzi na to, że jesteśmy podobne?”

            Może i troszkę… jesteśmy.

            Powodzenia trelemorele.

          • trelemorele pisze:

            Może i troszkę… jesteśmy.
            ______________________________
            JESTEM…czy wszystko w porządku?
            ……………….
            coś mnie zaniepokoiło/zmartwiło w twoim komentarzu

  22. margo0307 pisze:

    „… Idziemy do piachu Wszyscy , tak jak tysiące pokoleń przekręcających się przez tą maszynkę do produkcji Luszu , tylko że jedni są tego nieświadomi , a inni nie będąc na haju mówią gówno – to jest planeta eksperymentu…”
    _______
    A wiesz Marek ?…, to brzmi całkiem sensownie i możliwe, że jest dokładnie tak, jak mówisz, że… Ziemia jest planetą eksperymentu… 🙂❤
    Można by rzec, że… po wielu, wielu… tysiącach, ach!… co ja mówię… ?! – po wielu milionach lat… naszego tu eksperymentowania i coraz bardziej skracania czasu naszego życia w poszczególnych wcieleniach…, pomalutku dochodzimy do… Finału Eksperymentowania 🙂 , prowadzącego do… syntezy i wniosków, że… świat dualny… albo – albo to… pozorne rozdzielenie…, że duch i materia, świadomość i energetyka, duchowość i nauka… tak naprawdę nie są od siebie niczym oddzielone…
    Może właśnie TERAZ następuje ten… czas finału eksperymentowania, czas ewolucji, podczas której następuje synteza… – łączenie przeciwieństw…, w którym różne lecz… w jakiś sposób równoważne – rozpoznaje swoją specyfikę i… następuje spotkanie i zjednoczenie…🙂
    Może więc… ta wspomniana przez Ciebie… „podróż do piachu”…, w niedalekiej przyszłości również okaże się podlegać owemu procesowi ewolucji naszej świadomości i wzorem Mistrzów i Wielkich Nauczycieli Ludzkości… nauczymy się wznosić świadomość naszych ciał, komórek, naszej energii…, na taki poziom, który pozwoli nam wraz z ciałem przemieszczać się…, podróżować…, przemieniać strukturę.. i wibrację… ?🙂
    * * *
    „… Ja już z tego wyskoczyłem… ziemia to reaktor dla wszechświata , jak ta kulka rtęci na spodzie kapilary…”
    _________
    Nie wiem czy wiesz ale… Wszechświat robi dosłownie wszystko, by… dać Tobie to, na czym się koncentrujesz…, na czym skupiasz swoją uwagę, za którą podąża Twoja energia…, ponieważ masz wolną wolę i możesz koncentrować się na takich myślach, jakich tylko chcesz…🙂
    Tak więc Wszechświat… zrobi wszystko, aby stworzyć dla Ciebie okoliczności zewnętrzne odpowiadające temu, na czym skupiasz swoją uwagę…

    Jeśli myślisz, że jesteś „maszynką do produkcji Luszu” – proszę bardzo – znajdą się w Twoim otoczeniu tacy, którzy skrupulatnie i z wielką przyjemnością będą ściągać i ssać z Ciebie Lusz… 😛
    Jeśli myślisz… „jestem głupi” – zadzieje się tak, że… nagle będziesz tracił jasność umysłu… 😛
    Jeśli uważasz siebie za… trzodę hodowaną na planecie… proszę bardzo – zaczniesz doświadczać i całym sobą utożsamiać się z… hodowaną trzodą… 😛
    Jeśli myślisz… „świat jest zły” – będziesz doświadczał świata pełnego złości… 😛

    Wszystko jak na tacy i według życzenia… 😀

    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xfp1/v/t1.0-9/11011259_920991867948460_8490190194017593780_n.jpg?oh=8f68dfaf414f85c6c6a4e4b603b118a2&oe=56CE012D

  23. Dawid56 pisze:

    „A wiesz Marek ?…, to brzmi całkiem sensownie i możliwe, że jest dokładnie tak, jak mówisz, że… Ziemia jest planetą eksperymentu…🙂❤
    Można by rzec, że… po wielu, wielu… tysiącach, ach!… co ja mówię… ?! – po wielu milionach lat… naszego tu eksperymentowania i coraz bardziej skracania czasu naszego życia w poszczególnych wcieleniach…, pomalutku dochodzimy do… Finału Eksperymentowania🙂 , prowadzącego do… syntezy i wniosków, że… świat dualny… albo – albo to… pozorne rozdzielenie…, że duch i materia, świadomość i energetyka, duchowość i nauka… tak naprawdę nie są od siebie niczym oddzielone…
    Może właśnie TERAZ następuje ten… czas finału eksperymentowania, czas ewolucji, podczas której następuje synteza… – łączenie przeciwieństw…, w którym różne lecz… w jakiś sposób równoważne – rozpoznaje swoją specyfikę i… następuje spotkanie i zjednoczenie… :)"

    Mam tez Margo to przeczucie że Koniec Świata to koniec eksperymentu, tylko że Koniec Świata w tym wypadku wcale nie oznacza żadnego sądu ostatecznego i kataklizmów..Ten Koniec Świata to po prostu wyjście z matrixa z pełna świadomością swojego jestestwa.

    • JESTEM pisze:

      „Ten Koniec Świata to po prostu wyjście z matrixa z pełna świadomością swojego jestestwa.”

      Fajnie to określiłeś, Dawidzie.❤
      pełna świadomość swojego jestestwa

      To, w czym przebywają i przejawiają się wszystkie istoty i to, co przebywa we wszystkich istotach i przejawia się przez wszystkie istoty, to wszystko – nieograniczony byt, nieograniczone istnienie – tym wszystkim jest każde jestem. Tym jesteśmy jako cząstki całości i całość przejawiająca się w każdej cząstce…
      Te cząstki różnicujemy i nazywamy: ja-ty-on-ona-ono-oni-my-wy-to. Ale i tak jesteśmy jednią…
      Nie ma żadnej różnicy między tobą i mną a innymi. No może poza tą, że mamy różną wiedzę i wyobrażenia na temat: kim jesteśmy…🙂

      Jestem wszystkim.
      Wiem to, a niektórzy z was być może tego nie wiedzą.
      Jestem wszystkim, dlatego nie słucham, nie czytam, nie odpowiadam, nie odpisuję, a to wszystko w świecie zdarzeń odbywa się – wydarza się jako dialog. To wszystko przejawia się poprzez nas. Często z tym przejawem się utożsamiamy. To nie jest ani dobre ani złe, ale często utożsamiamy się tylko z tym, co się przez nas przejawia… wtedy tylko ja pisze, tylko ja czyta, tylko ja odpowiada, tylko ja odpisuje…

      Uśmiecham się w sobie, że nawet ten, który może i chciał jakoś mi dokuczyć nazywając mnie np. „ekspertem dialogu” i to „nie do za*******nia”, uświadomił mi coś o samej sobie spoza ja.🙂 Dziękuję.❤

      Czasami jakaś stara reakcja emocjonalna wydarza się w ciele lub mentalna wydarza się w umyśle, ale jest natychmiast dostrzegana, przyjmowana i uwalniana. Tak długo, jak jesteśmy osobami, mamy osobowość, przejawia się jej osobliwość i preferencje czy nawet jakieś stare, nieuwolnione nawyki. Ale jeśli tak się dzieje, to np. dzięki nieocenianiu może być wychwycone, przyjęte i uwolnione.

      Nie jesteśmy tym, kim myślimy, że jesteśmy. JA JESTEM to poczucie… naszej prawdziwej natury. Bez tego jesteśmy ofiarami… pragnień i lęków ja-ego, którym wydaje się, że coś tworzą, a które są przyczyną niekończącego się cierpienia. A możemy być wolni…

      Nic nie przydarza się przypadkiem. Wszystko po prostu się wydarza i wydarza się dokładnie to, co ma się wydarzyć – to jest życie, istnienie… doskonałe samo w sobie.

      Dlatego pozostawiam w spokoju swoją ludzką naturę, by zajmowała się sama sobą; ufam i widzę, że świetnie sobie sama z tym radzi… i tak będzie, dopóki nie wyczerpie się jej… przeznaczenie.

  24. JESTEM pisze:

    Margo0307:
    „Jeśli myślisz, że jesteś „maszynką do produkcji Luszu” – proszę bardzo – znajdą się w Twoim otoczeniu tacy, którzy skrupulatnie i z wielką przyjemnością będą ściągać i ssać z Ciebie Lusz…😛 „
    😀

    W pewnym sensie jesteśmy „generatorami energii”🙂 , więc „pochłaniamy” jakąś energię i „produkujemy” np. energię w postaci myśli, uczuć i emocji – różnych działań. Ogólnie generatory absorbują, transformują i emitują energię… Ale generatory też bywają zróżnicowane… czasem nawet bardzo.

    Nie mam lepszego porównania, ale niech będzie takie: radioodbiorniki – żeby działać, potrzebują zasilania energią, odbierają dzięki temu różne zakresy częstotliwości fal i emitują – nadają… różne „audycje”.
    Dlaczego jedne z nich mają większe potencjalne możliwości odbierania różnych zakresów, a inne mniejsze? Dlaczego niektóre są „nastawione” tylko na jedną, wybraną częstotliwość („odbierają” i „nadają” tylko jedną „stację”), a inne mają zmienne „nastawienie”? U jednych „gałka do wybierania różnych zakresów fal” w ogóle nie działa, a u innych działa bardzo sprawnie? I kto „nastawia” je lub „kręci” tymi wszystkimi „gałkami” potencjometrów do wybierania różnych zakresów fal”?🙂

    Jednak istoty ludzkie tym się różnią od takich radioodbiorników, że same pobierają energię, są „nastawione” na pewien zakres odbioru, ale mogą to „nastawienie zmieniać” oraz emitują z siebie część z tego, co zostaje przez nie odebrane

    Ponadto istoty ludzkie z kolei różnicuje między sobą to, że
    – są „nastawione” na różne zakresy i jedne „odbierają” tylko z jednej „stacji nadawczej”, a inne z wielu
    – są nieświadome albo są świadome tegoż
    – w zależności od „preferencji” mogą nie zmieniać „nastawienia” lub mogą je zmieniać
    – jedni utożsamiają się tylko z jedną lub kilkoma „stacjami nadawczymi”, a resztę „audycji” pochodzących z innych „stacji nadawczych” uznają za „bzdury”, drudzy mają świadomość, że wszystkie częstotliwości fal, różne zakresy pochodzą z tego samego Źródła… i że wszystkie zakresy częstotliwości energii składają się na całość „emitowaną” z jednego Źródła. Więc te drugie istoty ludzkie poddają się z pełnym zaufaniem temu, co się przez nie przejawia.

    Tak, „produkujemy” w pewnym sensie różne myśli, koncepcje, idee (komuś może to kojarzyć się z jakimś „luszem”). Nasze bycie/istnienie istnieje jednak także przed pojawieniem się jakiejkolwiek myśli, koncepcji, idei. A gdy się one pojawiają, często stają się naszymi przekonaniami. Te przekonania zaś biorą się z przywiązywania, przyklejania do jakichś myśli, koncepcji, idei… To nie jest ani dobre ani złe, jest takie, jakie jest.

    Nawet umysł i ciało to tylko i aż… różne (i zróżnicowane między sobą) „stany przejściowe”, przebłyski, iskry, skupiska energii…

    Margo0307:
    „pomalutku dochodzimy do… Finału Eksperymentowania🙂 , prowadzącego do… syntezy i wniosków, że… świat dualny… albo – albo to… pozorne rozdzielenie…, że duch i materia, świadomość i energetyka, duchowość i nauka… tak naprawdę nie są od siebie niczym oddzielone…”

    No tak…🙂❤ Niektórzy powolutku dochodzą do syntezy…😉
    Wyobraźmy sobie taką sytuację, że każdy z nas śpiewa inną pieśń. Każda pieśń to opowieść o oddzielnym, indywidualnym ja-ego. Czy te pieśni mogą się ze sobą jakoś zsynchronizować? A jeśli mogą, to jak? Tak, żebyśmy mogli wszyscy usłyszeć SIEBIE jako piękną, kosmiczną symfonię. Jako współbrzmiącą całość… To możliwe:

    Otóż każda odrębna, oddzielona cząstka Całości, każde ja-ego musiałaby najpierw zniknąć… jako już "zrealizowane". Dopiero "wtedy" istota ludzka może zobaczyć, nie pomyśleć, ale zobaczyć i odczuć wewnętrznie, że jesteśmy tym, czego poszukujemy… Czyli… każda indywidualna pieśń musiałaby zostać zredukowana – z-syntezowana do… co najwyżej kilku dźwięków, które na dodatek musiałyby zostać dostrojone do całej wielości i różnorodności innych.
    Postrzegam to jest proces wewnętrzny, który po osiągnięciu pełnej syntezy może przejawić się także na zewnątrz (choćby w relacjach międzyludzkich)… Wtedy „stajemy się” wolni jak przestrzeń, w której wszystko się zdarza, zadziewa, przejawia… tańczy i gra…

    Choć oczywiście całkowite pozbycie się bycia osobą jest niemożliwe. Bo każdy, gdy go się „zawoła” odpowiednim „imieniem” odwróci się, zareaguje. Dlaczego? Bo jest człowiekiem, dopóki istnieje w tej formie.🙂

    Póki co nadal jesteśmy przez różnych ludzi postrzegane/postrzegani, oceniane/oceniani na różne sposoby. Od tego nie uciekniemy😉, ale możemy się uwolnić, wyzwolić od tego, jak nas postrzegają, oceniają inni. Nie wyrzekając się tego, lecz dlatego, że one tracą na znaczeniu, które wcześniej im przypisywaliśmy.

    Ktoś zwraca się do mnie, a ja odpowiadam… Ktoś coś wyraził, a ja reaguję „tak czy siak”🙂, ale można powiedzieć, że wtedy to „jaźń”, to świadomość gada sama ze sobą poprzez różne cząstki siebie… KTO, CO gada ze SOBĄ? Nie ma już odpowiedzi… Wszystko dzieje się SAMO Z SIEBIE…

    Na przykład „moje ja” nie jest już uzależnione od tego, jak postrzegają mnie inni. Nie utożsamiam się z tym, co myślą, co generują na mój temat inni (ani negatywnymi ani pozytywnymi ocenami, opiniami). Nie boję się o to ani nie przyklejam do tego, co inni z siebie generują. Jestem wolna (wyzwolona ;-)) od czyichś opinii, ocen na mój temat (np. komplementów czy drwin). Jestem wolna od czyichś poglądów i przekonań, a nawet od „swoich” jako indywidualnych… Uwalnianie takie umożliwia dokonywanie owej „syntezy”, o której Margo0307 wspomniała.

    Rezonuję w jakimś sensie z coraz większym zakresem „nadawanych audycji” przez innych, ale jednocześnie staje się coraz bardziej „przestrzenią” – „eterem”, w którym one są „odbierane” i „emitowane”. (I nie mam tu na myśli „eterów” postrzeganych jako „organiczne związki”.🙂, ale eter postrzegany jako „ośrodek, w którym rozchodzą się fale elektromagnetyczne oraz światło, w którym tańczy sobie energia. Nawet ta skondensowana do postaci tzw. materii.)

  25. margo0307 pisze:

    ” co to znaczy „klarowny umysł i czyste serce”
    co to znaczy w praktyce…”

    __________________
    Otwarty, klarowny umysł… wynika z naszego wnętrza i objawia się m.in. poprzez wypowiadane słowa, które cechują takie m.in. zalety jak… dobroć, wnikliwość, uprzejmość, współczucie, humor… 🙂
    Klarowny umysł… nie błądzi po bezdrożach myśli…, nie karmi się wątpliwościami…, przekonaniami innych…, zwątpieniem…, lękami…, negatywnym myśleniem… etc..
    Wszystkie myśli, które do siebie dopuszczamy… rezonują z nami lub lub nie – zgodnie z naszymi przekonaniami…🙂
    Jeśli… za-rezonują – poruszają wewnętrzny obraz wyświetlany na ekranie naszego umysłu, a stąd – schodzą poprzez każde włókno nerwowe do naszego fizycznego ciała…
    To są pierwsze iskry „zaczątku” dla powstającej nowej rzeczywistości… przez nas tworzonej😉
    Następnym krokiem jest… klarowny – niezakłócony wątpliwościami – akt naszej woli, który napędza moc energii poprzez przyspieszenie naszych emocji i uczuć… 🙂

    Osoby z klarownym umysłem, powodują wzbudzanie w nas ciepłych uczuć…, inspirację…, motywację… 🙂❤
    Wypowiedzi takich ludzi przyciągają pokrewne dusze…, bywa jednak też i tak, że wielu z nas jest poirytowanych…, bo działają z płaszczyzny… przeciwnego bieguna…
    Tacy ludzie włączają się często do dyskusji, nie po to by poszerzać swoją i innych wiedzę i świadomość…, nie po to by wzrastać…, lecz po to by… wyszydzać i niszczyć…, siać zamęt i zwątpienie…, tacy ludzie znajdują przeróżne argumenty i wytaczają najcięższe armaty by taką osobę… uciszyć…, zniechęcić…, poniżyć…😕

    • trelemorele pisze:

      Małgoś, mówisz tak jakby życie, współżycie od słów wypowiadanych zależało
      im piękniej wszyscy do siebie wzajemnie mówią, tym wszyscy bardziej są szczęśliwi?

      „Tacy ludzie włączają się często do dyskusji, nie po to by poszerzać swoją i innych wiedzę i świadomość…, nie po to by wzrastać…, lecz po to by… wyszydzać i niszczyć…, siać zamęt i zwątpienie…, tacy ludzie znajdują przeróżne argumenty i wytaczają najcięższe armaty by taką osobę… uciszyć…, zniechęcić…, poniżyć”
      _____________________________
      Jakbym Mukiego czytała, albo Basię z konkurencyjnego bloga🙂

      Na dyskusjach internetowych świat się nie kończy…prawdziwe życie trwa w realu
      ” co to znaczy „klarowny umysł i czyste serce”
      co to znaczy w praktyce…”
      w praktyce czyli w realu, bo w nim jest prawdziwe życie, prawdziwe emocje.

  26. margo0307 pisze:

    „… Jakbym Mukiego czytała, albo Basię z konkurencyjnego bloga…” 🙂
    ____________
    „Czytaj wszystko, słuchaj każdego.
    Nie dawaj wiary niczemu, dopóki nie potwierdzisz tego własnymi badaniami ”

    Tak więc… i Muki i Basia… też mają swoją opowieść…🙂
    * * *
    „… mówisz tak jakby życie, współżycie od słów wypowiadanych zależało…”
    ____________
    Bo tak jest Lilu, szczególnie dzisiaj – w dobie internetu, gdzie czytamy i słuchamy wypowiadanych słów, które… bezmyślnie wypowiadane – tworzą między nami podziały… 🙂
    Powiedz sama – skąd dzisiaj tyle depresji.., poczucia winy…, napięcia między ludźmi i nieporozumień, jeśli wszyscy tak świetnie znamy swoje prawdziwe uczucia ?
    I czy na pewno wszyscy wiemy, że… nasze zdrowie fizyczne jest ściśle związane z naszą podświadomością, za której przyczyną powstają bardzo złożone zależności i skutki… ?
    Czy wiemy, że wystarczy jedynie…. 1 % naszego niedowierzania dla otrzymanej informacji, a nasza podświadomość będzie dla niej zablokowana… ?

    Łazariew w swojej „Diagnostyce karmy” m.in. pisze:

    „… Rozdrażnienie, złość… w stosunku do ludzi, np. poprze usłyszane słowa…, to próba energetycznego ataku nie tylko na konkretnego człowieka, ale i na Wszechświat, który powoduje deformacje struktur pola.
    Każde uczucie obrazy, które dostało się na dużą głębokość, lub z którym człowiek długi czas nie może sobie poradzić – to duże niebezpieczeństwo.
    Ludzie intuicyjnie kiedyś… próbowali wyrzucić, rozładować uczucie krzywdy, nie pozwalali mu nagromadzić się. Sposobem na to był płacz, tłuczenie talerzy, awantura…
    Wtedy, gdy urazę długo przeżywamy, staje się ona o wiele bardziej niebezpieczna i uderza nie tylko w krzywdziciela i w skrzywdzonego, ale także i w ich dzieci.
    Ludzie zdrowi, zwykle – nie pozwalają sobie długo obrażać się…”
    🙂

    • Dawid56 pisze:

      Macie rację , każdy ma „swoja opowieść” niekiedy jest ona usłana różami , a niekiedy cierniami.Opowieść ta się nazywa po prostu „życie”

      • JESTEM pisze:

        „każdy ma „swoja opowieść” niekiedy jest ona usłana różami , a niekiedy cierniami. Opowieść ta się nazywa po prostu „życie””
        🙂❤
        Każda "fala" powstająca w "oceanie, a nawet każda "kropla" jest przejawem, manifestacją całości, jedni…
        I każda ma indywidualną "swoją opowieść", "swoją historię", "swoje życie"… a jednocześnie są one integralnymi cząstkami całości, jedni…
        I każda cząstka może w pewnym momencie poczuć tę jednie z oceanem, wszystkimi innymi falami i kroplami… Wtedy przeżywa coś jak… wyzwolenie, przebudzenie.🙂❤

        Zaśnienie w jakiejś formie oddzielonej na pewien czas od całości, jedni przez utożsamienie się z tą formą całkowicie oraz przebudzenie z tego zaśnienia i powrót do połączenia z całością, jednią są jak… wydech i wdech…
        tylko nie pytajcie mnie "czyj?"…😉

        • margo0307 pisze:

          „… Zaśnienie w jakiejś formie …”
          ______
          – czyli… całkowite utożsamienie się z tą „jakąś” formą… 😀
          Podobnie jak… rozgraniczanie – podział… naszego ciała „materialnego” od naszego umysłu „niematerialnego”…😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s