Postępowy papież Franciszek może doprowadzić do schizmy w Kościele Katolickim

Wszystko wskazuje na to, że lewicowy papież Franciszek doprowadzi do poważnego podziału w Kościele Katolickim – innymi słowy do schizmy. W Watykanie rozpoczął się właśnie Synod Biskupów. Zwolennicy tradycyjnego podejścia do religii zwracają uwagę, że ich głos w debacie na temat rodziny zostanie wyrugowany poprzez zastosowanie nietypowej procedury. Wygląda na to, że przygotowano już podwaliny pod fundamentalne zmiany w doktrynie Kościoła, a teraz lewicowy-postępowy papież po prostu realizuje swój plan.

Cały synod przygotowano podobno tak, aby jego konkluzją musiało być przyklepanie promowanego przez Bergoglio „nowego podejścia duszpasterskiego”. Postanowiono zmienić definicję grzechu i tak jak kiedyś w WHO przegłosowano, że homoseksualizm nie jest chorobą, tak teraz w Watykanie planuje się przeprowadzenie podobnej operacji. Spodziewane jest dopuszczenie do sakramentu komunii, dotychczas wyłączonych z niego rozwodników czy osób żyjących w konkubinatach, a także homoseksualistów. Wielu hierarchów Kościoła otwarcie stwierdza, że to co chce przepchnąć ten nieszczęsny papież to herezje.

papiez_Franciszek

Absolutnie bez precedensu w najnowszej historii Kościoła jest to, że zrezygnowano zupełnie ze zgłaszania propozycji i głosowania nad nimi. Zwolennicy tradycyjnego podejścia do religii zwracają uwagę, że takie sztuczki proceduralne jakie zastosowano są sprzeczne z duchem dialogu, promowanym przez papieża.

Wygląda jednak na to, że klamka zapadła i lewicowy papież, który w przeszłości wielokrotnie wyrażał się pozytywnie na temat wprowadzenia Rządu Światowego czy globalizacji, zamierza dokonać fundamentalnych zmian w podejściu do nauki kościoła. Zapewne nie jest to tylko jego własna inicjatywa i wszystko to może być jakąś częścią planu. Trudno się zresztą dziwić, że takie są skutki rządów Jezuity za Spiżową Bramą.

Jak zatem nazwać papieża, który w czasach gdy chrześcijanie są eksterminowani prawie na wszystkich kontynentach, zamiast się za nimi wstawiać wręcz popiera islamską inwazję na Europę. Trudno zrozumieć intencje tego człowieka gdy nakazuje publicznie wspieranie ludzi, których długofalowym celem pobytu na naszym kontynencie (poza pasożytnictwem na krajach socjalistycznych) może być zaprowadzenie u nas islamskich porządków. To oznacza przecież na pewnym etapie nieuchronne niszczenie kościołów i w najlepszym wypadku opodatkowanie chrześcijan specjalnym podatkiem religijnym, a w najgorszym zabiciem ich tak jak robią to codziennie barbarzyńscy wahabici z tak zwanego Państwa Islamskiego .

Kościół Katolicki znalazł się na zakręcie historii a Jorge Mario Bergoglio może się zapisać nawet jako ostatni papież w kościele jaki znamy obecnie. Dzięki przeprowadzonej w taki nieprzyjemny sposób reformie doktryny kościoła proponowanej przez lewicujące duchowieństwo z papieżem na czele, dojdzie do ponownego zdefiniowania tego, co jest grzechem, a co już nie jest. Gdyby do tego doszło ryzyko schizmy, czyli odrzucenia jedności z papiestwem części wiernych, jest bardzo realne.
źródło:
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/postepowy-papiez-franciszek-moze-doprowadzic-schizmy-w-kosciele-katolickim

Ten wpis został opublikowany w kategorii .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

80 odpowiedzi na „Postępowy papież Franciszek może doprowadzić do schizmy w Kościele Katolickim

  1. Mezamir pisze:

    Ludowe porzekadło przestrzegało: „Gdzie mina jezuicka i ukłon niski, tam honor śliski”

    a szlachcic, chcąc zapewnić o czystości swych intencji, oświadczał krótko:

    „Jam nie jezuita, i kwita”.

    “Jezuici to organizacja militarna, nie religijny zakon. Ich szef to generał armii, a nie ojciec w jakimś klasztorze. Celem tej organizacji jest władza, w najbardziej jej despotycznym znaczeniu. Absolutna, uniwersalna władza by kontrolować świat wedle woli jednego człowieka. Generał Jezuitów jest mistrzem, suwerenem nad suwerenami. Gdziekolwiek Jezuici zostaną przyjęci, staja się mistrzami, za wszelka cenę. Każdy czyn, każde przestępstwo, jakkolwiek okropne, jest chwalebna praca, jeśli popełnione jest w interesie Zakonu Jezuitów lub z rozkazu jego generała.” Napoleon Bonaparte

    1. “Prawdą jest, że rzymscy Jezuici opanowali do perfekcji wolnomularstwo, które jest ich najznakomitszym i najbardziej efektywnym narzędziem, dzięki któremu osiągają swoje cele wśród protestantów.”
    The Grand Design Exposed, John Daniel, (Middleton, Idaho: CHJ Publishing, 1999), p. 302.
    2 “..Pomiędzy 1555 a 1931 Zakon Jezuitów został wydalony z co najmniej 83 państw, państw miast oraz miast, za angażowanie się w polityczne intrygi i w przewrotowe spiski przeciwko dobrobytowi państwa, powołując się na zapiski jezuickiego księdza Thomasa J Campbella. Praktycznie każdy powód wydalenia to polityczne intrygi, polityczna infiltracja, polityczne przewroty..”
    (1987) J.E.C. Shepherd (Canadian historian)

    Zakon jezuitów wykształcił takie osobistości jak, np. Joseph Goebbels,
    Juziu Stalin, Fidel Castro, Bill Clinton czy 11 szef KE – Jose Manuel Durao Barroso…

    http://www.rumburak.friko.pl/img/klucze_papieskie.gif https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/41/Bones_logo.jpg/250px-Bones_logo.jpg

    Podstawa do zrozumienia historii Polski, czyli o paleniu polskich kronik historycznych przez Inkwizycje i Jezuitów.
    O karze śmierci za porzucenie katolicyzmu wikipedia pod „potop szwedzki”
    Po potopie szwedzkim największe zasługi w wymazywaniu Polsce historii położyli Jezuici.
    O niszczeniu kroniki Długosza i kronik które cytowały dzieła Długosza

    bialczynski.wordpress.com/2015/10/06/pawel-szydlowski-kronika-prokosza-dlugoszaoszust-lelewel-i-niszczeniepalenie-kronik-22-starozytni-polacy-cz-10/

    „Wielki cesarz Jung Czing (1723-1735), dwukrotnie zamierzał wygnać z Chin misjonarzy chrześcijańskich, ale poprzestał tylko na wypędzeniu jezuitów. Ten bodajże najmędrszy i najbardziej wielkoduszny ze wszystkich cesarzy chińskich, wypędził jezuitów, ale stało się to nie dlatego, iżby był nietolerancyjny. Wręcz odwrotnie, stało się to dlatego, że nietolerancyjni byli jezuici. (…) Wystarczyło mu to, że dowiedział się o nieprzystojnych waśniach jezuitów, dominikanów, kapucynów i duchownych świeckich — wysłanych z krańców świata do jego państwa; przybyli głosić prawdę, a wzajemnie rzucali na siebie klątwy. Cesarz więc tyle tylko uczynił, że odesłał obcych wichrzycieli. (…)

    Abraham Lincoln, który został zamordowany przez jezuitów, napisał w osobistym liście do Charlesa Chiniquy: „Ta wojna nigdy nie byłaby możliwa bez złowrogiego wpływu jezuitów. Zawdzięczamy ją papiestwu, że widzimy teraz nasz kraj czerwieniący się od krwi, pochodzącej od jej najszlachetniejszych synów.”
    „Gdziekolwiek podążają Jezuici, rewolucja podąża za nimi”.
    Behold A Pale Horse, Chpt.2,pg.92,William Cooper
    „Jeśli prześledzisz masonerię, poprzez jej wszystkie odłamy, i dojdziesz do jej samego szczytu, do głównej głowy (szefa) masonerii światowej, odkryjesz że owa głowa oraz szef Zakonu Jezuitów(zwany Czarnym Papieżem, generałem zakonu…) to jedna i ta sama osoba.”
    James Parton (American historian)

    „Fuehrer(Hitler) doszedł do władzy dzięki głosom Katolickiego Centrum(partii rządzonej przez jezuitę Ludwiga Kaasa) zaledwie pięć lat wcześniej (1933) ale większość celów cynicznie wyjawionych w Mein Kampf było już zrealizowanych. Ta książka, została napisana przez jezuitę Ojca Staempfle, a podpisana przez Hitlera. Bo to Zakon Jezuitów udoskonalił słynny pan-germański program opisany w tej książce, a Hitler się pod nim podpisał.”
    Edmond Paris, 1965 French Historian The Secret History of the Jesuits.
    „Rzymskokatolicki kler i braterstwo Jezuitów, dwie wyróżniające się polityczne organizacje, zjednoczone w swoich celach, które używają religii jako przykrywki pod ich polityczne cele, jak to zresztą zawsze robiły przez stulecia we wszystkich krajach.”
    J. Wayne Laurens, 1855 American Historian & Patriot The Crisis:
    Or, the Enemies of America Unmasked

    „Rothschildowie byli jezuitami którzy wykorzystali swoje żydowskie pochodzenie jako przykrywka ich ponurych czynności. Jezuici, rękami Rothschildów i finansisty Nicholasa Biddle, dążyli do przejęcia kontroli nad systemem bankowym Stanów Zjednoczonych.”
    Bill Hughes, „The Secret Terrorists and The Enemy Unmasked
    Hierarchia Jezuitow jest czysto monarchiczna, a general jest jej absolutnym królem. Jezuita powinien cenic siebie indywidualnie jako nic, a Zakon jako wszystko.
    I tak mocno jest ta zasada posluszenstwa wdrozona, ze Jezuita wykonujac rozkazy Genrała, nie moze miec skrupułów sprzeciwiając sie Bogu. Glosy sumienia sa oznaka slabosci, obawa przed wiecznym potepieniem jest usunieta z mysli jako przesądne bzdury; i najwieksze zbrodnie, jesli polenione z rozkazu Genrała, sa uwazane za promowanie chwały i za wielbienie Boga.
    G. B. Nicolini of Rome, 1889
    Protestant Italian Patriot
    Exiled to England
    History of the Jesuits

    „Kastowa pycha i zarozumiałość potomstwa Lojoli doszła z biegiem czas do bezkresu niedorzeczności. W jednym wypadku uzyskali rozkaz uwięzienia księdza za to, że dał im przezwisko — „mnichów”. Tworzyli oni rzeczywiście nad — rząd, narzucając się w każdej społeczno — politycznej dziedzinie na kierowników, pretendujących na wyłączność władzy i kultu. Niesłychana była pogarda, jaką żywili do uniwersytetów, do których nie należeli, dla ksiąg, których nie napisali, dla księży i ludzi bez wybitnego stanowiska. Od czasów ks. jezuity Garassea (XVI. i XVII. wiek) pisma polemiczne Jezuitów mogą służyć za wzór maniacznej ciasnoty i zarozumienia. Mieli oni szczególny, wyjątkowy dar jątrzenia ludzi absolutną arbitralnością swoich sądów. Popadali przytem coraz częściej w śmieszność, gdy wysokości ich tonu przestało odpowiadać realne stanowisko wychowawców i nauczycieli. Z narodzinami nowych kierunków poczęły się im wymykać z pod ręki co ważniejsze placówki. Świat przebacza wszystko — krom pychy. Dlatego to parlamenty, których członkowie należeli przeważnie do ich uczniów, skorzystał z pierwszej sposobności, by ich zdruzgotać ku prawdziwej radości całej myślącej Europy. ” (Wolter, Słownik filozoficzny)
    Nasz ojciec Generał, jak wszyscy wiedzą, okupuje Rzym oraz papiestwo. Tworzymy wojny dla naszej przyjemnosci pomiedzy jednym Ksieciem a drugim, pomiedzy Ksieciem a jego podwladnymi, uzurpujemy wladze nad miastami i panstwami, nie obawiajac sie wykrycia naszych czynow. Odkad robimy interesy z Wielkimi ludzmi, znamy kazdy publiczny sekret, i mozemy w kazdy sposob zabic heretykow i wrogow Rzymu
    F. Doza, 1667
    Spanish Jesuit (hiszpański jezuita)
    The Fiery Jesuits

    Deklaruję, ze nie mamy szans na osiagniecie sukcesu, bez znajmości, silnie powiązanych, które będą miały swoich własnych szefów, swój własny język, aktywną i dobrze zorganizowaną korespondencję i roznego rodzaju pokrętną literaturę (Oświecone Wolnomularstwo). Dla naszych celów niewystarczający są utalentowani ludzie czynu których mamy, musimy mieć złoto które przyspieszy ich pracę. Daj mi złoto, mnóstwo złota- wtedy z tak zdolnymi osobami i z takimi zasobami będę czynił jak kościół nakazuję, będę dążył nie tylko do władzy nad światem, lecz także do zrekonstruowania go w całości
    Assistant to the Jesuit General, 1824
    Secret Conference at Chieri
    asystent Genreała Jezuitów, tajna konferencja w Chieri
    The Jesuit Conspiracy: The Secret Plan of the Order, p. 134.

    Dostarczyłem opinii publicznej tylko mała liczbę Jezuitów. Nadal pozostało trzystu członków których nie ujawniłem, lecz zrobię to w przyszłości. Ony byli wpływowi, bo taka była wola Królów, Jezuici mordowali księciów, i niepokoili mocarstwa. To że Jezuici byli oprawcami narodów, władcami świata, otwarcie przyznaję
    Marcel de la Roche Arnauld, 1827
    French Roman Catholic Priest,
    „The Modern Jesuits”

    Pomimo tego że Jezuici pierwotnie, (podobnie jak inne Zakony Kościoła Rzymskiego), byli poddanymi Papieża, zapewnili sobie, zgodnie z listem datowanym na październik 1836, że papież Grzgorz XVI praktycznie oddał siebie i cały kościół pod ich kontrolę. Konsekwencją tego że dla nich łatwiej było rządzić jednym człowiekiem niż wieloma niezależnymi biskupami, było utrzymywanie w ich interesie nieomylności jednego człowieka, Papieża
    John McDonald, 1894
    Scottish Reformed Pastor
    „Romanism Analyzed”
    „Report on the Constitutions of the Jesuits”
    A Glimpse of the Great Secret Society, pp. 95, 96; citing the Report on the Constitutions of the Jesuits, M.
    Louis Rene De Caraduc De La Chalotais, Procureur-General of King Louis XV to Parliament, 22
    December 1761.

    „Przeczytajmy historie wszystkich konspiracji, ktore kiedykowiek mialy miejsce na Ziemi. Rozwaz kwalifikacje(cechy), jakie sa potrzebne do osiagniecia sukcesu w takich przedsięwzięciach, ich szefów, ktorzy podejmuja sie takich zadań; niebezpieczenstwa ktorym muszxa stawic czoła; wydatki ktore musza poniesc. Rozwaz to jak te niebezpieczne konspiracje powstawaly, jak sie konczyly. Nie znajdziesz zadnej konspiracji, której mózg bylby w stanie zorganizwoac swoje sily przy tak malym niebezpieczenstwie i z taka przewaga, jak General Jezuitów w 24 godziny”
    Gordon Liddy to znany agent FBI, absolwent jezuickiego Fordham University
    „Jakkolwiek mocno podziwiałem niemieckich benedyktynów, jezuitów podziwiałem jeszcze bardziej. Zakon Jezuitów to coś specjalnego; brygady szokowe Kościoła Katolickiego. Ta organizacja była tak efektywna, że Heinrich Himmler użył jej jako model dla swoich szeregów nadludzi, Schutzstaffel (SS), których starannie wybrani członkowie składali specjalną przysięge lojalności Fuehrerowi, tak samo jak najwyżsi rangą Jezuci (czwarta przysięga) papieżowi. Ci ludzie rządzili światem, i było oczywiste że dobrze się bawili.”

    „The Black Pope”, M. F. Cusack, (London: Marshall, Russell & Co., 1896) pp. 13, 201.
    „W kręgach rzymskokatolickich dobrze znany jest termin Czarny Papież, który opisuje Generała Zakonu Jezuitów. Papież zawsze ubrany jest na biało, generał na czarno, kontrast jest oczywisty. Lecz ci romaniści którzy niekoniecznie kochają jezuitów, ich liczba nie jest ograniczona, używają tego terminu wskazując na fakt że Czarny Papież dowodzi Białym Papieżem, nawet gdy ten pierwszy zobligowany jest przynajmniej do okazywania posluszenstwa temu drugiemu”
    Michaelangelo Tamburini
    14 generał jezuitów, 1706-1730
    „The Engineer Corps of Hell; Or Rome’s Sappers and Miners, p. 33″

    „Widzi pan, z tej komnaty zarządzam nie tylko Paryżem, a także Chinami, lecz nie tylko Chinami, lecz całym światem, i nikt nie wie w jaki sposób to robię”
    Frederick Tupper Saussy, znany amerykański muzyk i historyk, 2001 – jego kuzyn jest Jezuitą
    „Rulers of Evil, Frederick Tupper Saussy, (New York: Harper Collins Publishers, Inc., 2001) p. 6, 86, 93.”

    „… Następnie stworzę hipotezę, która na pewno jest kontrowersyjna: fakt że Czarny Papież rządzi z boskiego nakazu, dla ostatecznego dobra ludzkości”
    Eric Jon Phelps „Vatican Assassins III” s. 159

    „Generał Jezuitów, mający na celu ustanowienie uniwersalnego papiestwa kontrolującego narody i „księciów” poprzez edukację (indoktrynację) i dyplomację, jest bez wątpienia najbardziej wpływową osobą na świecie. Jest przełożonym Jezuitów a jego prowincjałowie są mistrzami papieskich kardynałów, którzy z kolei są jawnymi bądź niejawnymi politycznymi mistrzami każdego rządu każdego narodu”

    M.F. Cusack „The Black Pope”, pp. 118, 119.
    Nowicjusz jezuicki… może któregoś dnia mieć u swoich stóp klęczących królów i księciów, i mieć władzę by kierować losami narodów. Może regulować politykę i ramy prawne narodów które nawet nie są wyznawcami jego własnej wiary, poprzez członków kościoła którzy zajmują wysokie stanowiska w protestanckich krajach. Jeśli proces „tworzenia jezuity” jest trudny, przypomina mu się że aspiruje do bycia członkiem jedynego na świecie kolektywu który może się pochwalić światową niemal dominacją

    Occult Theocrasy, Lady Queenborough, (South Pasadena, California: Emissary Publications, 1980;
    originally published in 1933) p. 311.
    „Generał zakonu zwykł stać obok papieża niczym wszechmocny właściciel feudalny w sredniowieczu stał obok słabego lorda, a rzymska ludność od dawna rozpoznawała ten fakt tytułując te dwie persony „białym” i „czarnym” papieżem. Prawda jest taka, ze zakon jezuitów nigdy, od początku, nie był posłuszny papieżowi, jesli kiedykolwiek ich wola i wola papieża nie była zbieżna ze sobą”
    The Black Pope, pp. 118, 119.
    „Prawdą jest, że jezuita ma wojego generała, któremu jest posłuszny niczym niewolnik, lecz jezuita wierzy w to, ze jego generał jest niczym Bóg, więc jeśli martwe słowo Boga, w Piśmie Św, konfliktuje z żywym słowem Boga które przechodzi przez generała, autorytet żywego słowa bierze górę”

    Pogarda arystokratyczna dla gminu wiernych
    jest jednem z uczuć kierowniczych jezuitów,
    którzy je mają wespół ze swym uczniem Wolterem” Reinach

    „Kto zabił Polskę, jeżeli nie jezuici,a przynajmniej cofnęli ją o trzy stulecia wstecz”
    Bronisław Trentowski (1806-1869)

    Tak o jezuitach pisał Juliusz Słowacki:
    Ten polip odrósł i lud wyssał blady.
    Wygnać go była kiedyś wielka praca,
    Ma nas za trupa ten szakal i wraca.

    “O jezuitach pisal też Dostojewski

    „Człowiek słaby jest i podły. Cóż z tego, że teraz wszędzie buntuje się przeciw naszej władzy i dumny jest z tego, że się buntuje? To duma dziecka, żaka. To małe dzieci, które zbuntowały się w szkole i wypędziły nauczyciela. Ale nastąpi kres zachwytom dzieci i drogo za to zapłacą. Zburzą świątynię i krwią zaleją ziemię. Ale domyślą się na koniec te głupie dzieci, że chociaż są buntownikami, są słabi, że nie podołają własnemu rokoszowi. Oblewając się swymi głupimi łzami, przyznają się w końcu, że Ten, który stworzył ich buntownikami, chciał niewątpliwie zakpić z nich. I powiedzą to w rozpaczy, i będzie to bluźnierstwo, które spotęguje ich cierpienia, albowiem natura ludzka nie znosi bluźnierstwa i koniec końców zawsze sama ponosi z nie karę.” (Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow, Tom 6, PIW, Warszawa 1958 r., s. 304 – 305. )

    „Katolicyzm znaczy to samo co wiara niechrześcijańska! (…) Jest to niechrześcijańska wiara, po pierwsze! (…) a po drugie, katolicyzm rzymski jest nawet gorszy od samego ateizmu, (…) Ateizm głosi tylko nicość, a katolicyzm idzie dalej: głosi Chrystusa sfałszowanego, zakłamanego i zbezczeszczonego, Chrystusa biegunowo przeciwnego! Głosi Antychrysta, przysięgam na to, wierzcie mi państwo! To jest moje osobiste, dawno powzięte przekonanie i ono mnie długo dręczyło… Katolicyzm oparty jest na poglądzie, iż bez wszechświatowej państwowej władzy Kościół nie utrzyma się na ziemi, katolicyzm krzyczy: Non possumus! Według mnie, katolicyzm nie jest nawet wiarą, tylko po prostu kontynuacją Zachodniego Imperium Rzymskiego; wszystko w nim podporządkowane jest tej idei, począwszy od wiary. Papież zagarnął ziemię, tron ziemski i ujął miecz w rękę; od tego czasu wszystko też tak idzie, tylko do miecza dodano kłamstwo, matactwo, oszustwo, fanatyzm, przesądy, łotrostwo, grano na najświętszych, najszczerszych, najbardziej ufnych i płomiennych uczuciach ludu; wszystko, wszystko sprzedano za pieniądze, za podłą władzę świecką. Czyż to nie jest nauka Antychrysta?! Jakże miał od nich nie wyjść ateizm? Ateizm przede wszystkim zaczął się od nich samych; bo czyż mogli wierzyć sobie samym? Wzmógł się ze wstrętu do nich; jest tworem ich kłamstwa i prostracji duchowej! Ateizm! U nas do niewierzących należą tylko ludzie niektórych stanów, jak się doskonale wyraził niedawno Eugeniusz Pawłowicz; tych stanów, które utraciły korzenie; a tam w Europie już straszne masy samego ludu zaczynają nie wierzyć – przedtem z ciemnoty i zakłamania, a teraz już z fanatyzmu, z nienawiści do Kościoła i do chrześcijaństwa.(…) Kościół też ma przedstawicieli ze wszech miar godnych szacunku i cnotliwych… – Nie mówiłem bynajmniej o poszczególnych przedstawicielach Kościoła. Mówiłem o istocie katolicyzmu, mówię o Rzymie. (…) To znacznie bliżej nas dotyczy, niż pan myśli. Na tym polega cały nasz błąd, że nie możemy jeszcze sobie uświadomić, iż to jest problem nie tylko teologiczny! Przecież i socjalizm wyrósł z katolicyzmu i jest w istocie swojej katolicki! On również, jak i brat jego, ateizm, wypłynął z rozpaczy, jako przeciwstawienie katolicyzmu w znaczeniu moralnym, aby zastąpić sobą utracony moralny autorytet religii, aby zaspokoić pragnienie duchowe łaknącej ludzkości i zbawić ją nie przez Chrystusa, lecz tak samo – przemocą! To jest także wolność oparta na gwałcie, to jest także zjednoczenie przez miecz i krew! “Nie waż się wierzyć w Boga, nie waż się mieć własnych rzeczy, nie waż się mieć osobowości, fraternite ou la mort, dwa miliony głów!” “Po czynach ich poznacie “ – tak jest powiedziane! I nie myślcie, żeby to wszystko było takie niewinne i niestraszne dla nas; o, musimy temu przeciwdziałać, i to jak najprędzej, jak najprędzej! Trzeba, by na odparcie Zachodu zajaśniał nasz Chrystus, którego myśmy zachowali, a którego oni nie znali nigdy! Nie łapiąc się niewolniczo na haczyk jezuitów, a niosąc im naszą rosyjską cywilizację, powinniśmy stanąć teraz przed nimi i niech się u nas nie mówi, jak dopiero co ktoś powiedział, że ich propaganda jest wytworna…” (1868 r.)(Idiota, PIW, Warszawa 1984 r. s. 605– 607. )

    D. uważał, że katolicyzm jest mylnym w samej idei – przez to, że jest połącony z państwem. Duchownym zarzuca chęć władzy, potęgi, pieniędzy. D. twierdził (ot, ustami Księcia Myszkina w “Idiocie”), że katolicyzm jest gorszy nawet niż ateizm, gdyż, cytując “ateizm głosi nicość, a katolicyzm idzie dalej: głosi Chrystusa sfałszowanego…”. Jak pisze Anna Kościołek, bohaterowie powieści twierdzą, że katolicyzm uległ trzeciemu kuszeniu szatana, dlatego właśnie jest gorszy od ateizmu.
    Dostojewski mylnie zrozumiał dogmat o nieomylności papieża z 1870 roku – wydawało mu się, że papież proklamował swoją własną nieomylność i chciał sięgnąć po władzę na ziemi, ogłaszając siebie samego władcą świata. Bardzo nim to wzburzyło (dzienniki potwierdzają ), ponieważ podstawową ideą prawosławia jest tzw. соборность (soborność – wspólnota). Lud Boży stanowi jedno Ciało, ożywiane Duchem Świętym, dlatego jednostka nie może posiadać władzy absolutnej.

    3) Jezuici. Dostojewski Jezuitów kojarzył bardzo negatywnie – ze spiskami, oszustwami, nikczemnymi postępkami. Można zauważyć, że w wielu utworach odmiana słowa “jezuita” występuje jako obelga.
    Jezuityzm D. stawia na tej samej pozycji, co ateizm i nihilizm.”

    1) plota o polofobii Dostojewskiego, czyli I hate Polaczków w wersji rosyjskiej – czemu?
    Tak, Dostojewski w swych utworach podkreśla niechęć do Polaków, jednak ta antypatia nie jest celem samym w sobie, a jedynie efektem mesjanistyczno-nacjonalistycznej idei Dostojewskiego. Dostojewski nawiązuje do teorii trzech Rzymów (Moskwa -> trzeci Rzym) i ukazuje Rosjan jako naród wybrany majacy zbawić Europę. W tym kontekście zarówno Polacy, jak i Żydzi są w pewnym sensie konkurencją Rosjan – też mamy swoje teorie co do wyjątkowości własnego narodu. Oprócz tego, Dostojewski czerpie z idei słowianofilskiej i gloryfikuje prawosławie. Prawosławie jest jedyną słuszną religią chrześcijańską (tu właściwie przechodzimy do kolejnego zagadnienia ). Jako, że Polska przyjęła chrzest z zachodu, miast ze wschodu – została okrzyknięta zdrajczynią Słowian. Słownianie mieli zjednoczyć się w miłości i prawosławiu, my się wyłamaliśmy. Przez to Dostojewski uważał, że Polak i Rosjanin nigdy nie są w stanie się porozumieć na dłuższą metę (etam, bullshit ).

  2. Mezamir pisze:

    fragment artykułu – zmartwiony KATOLIK z prawicowego portalu – cytujemy:
    „Jezuici – zakon, który powstał by bronić Ewangelii, Kościoła i Prawdy, w czasie, gdy podstawy cywilizacji chrześcijańskiej zostały zaatakowane przez herezję protestancką, dawno już porzucił swoje męstwo, zapał i elitarne, w pewnym sensie również pośród zgromadzeń Kościoła, miejsce.

    To jezuici są autorami teologii wyzwolenia, to jezuiccy księża kwestionowali i kwestionują nauczanie Kościoła odnośnie etyki seksualnej, to jezuiccy filozofowie dokonują intelektualnych ekwilibrystyk, by zakwestionować możliwość odczytania koniecznych i obiektywnych norm moralnych. Jednym słowem – zamiast bronić Ewangelii, Kościoła i Prawdy – służą dziś najbardziej odrażającej i pokracznej postaci ducha tego świata – jego bełkotliwością, rozmyciem, relatywizmem, brakiem świadomości własnych korzeni i celu…” – koniec cytatu

    a w przeszłości no cóż, nie jest lepiej – to nie argumentacja rzeczowa ani trzymanie się PRAWDY Świętej Księgi, tylko kręcenie Pismem Świętym i argumentami na własne potrzeby i to w sposób, w którym cel uświęca środki, w sposób urągający chrystusowemu przesłaniu i śmierci na krzyżu tego człowieka, Jezusa z Nazaretu (bynajmniej nie boga):

    „….Najważniejszymi jej (kazuistyki) twórcami, w katolickim wydaniu, byli jezuici – najwybitniejsi autorzy traktatów teologii moralnej. Teologię jaką na tej podstawie stworzyli nazywa się różnie: semipelagiańską, szerokich bram raju, łatwego chrześcijaństwa itp. To jezuici byli autorami najważniejszymi odżegnania się katolicyzmu od chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo była to mroczna i trudna religia stworzona przez św. Pawła, rozwinięta przez św. Augustyna, kontynuowana przez …Kalwina. Chrześcijaństwo dawało szansę na zbawienie tylko garstce wybranych (predestynacja to nie wymysł Kalwina), którzy oznaki swego wybrania upatrywać mogli w spełnianiu przez nich surowych nakazów moralnych (chrześcijanin miał być gorący, jeśli jego religijność była tylko „letnia” — znaczyło to, że zasili kotły piekielne). Jezuici przekreślili tę teologię: każdy wg nich zasługiwał na zbawienie, nawet bez szczególnej czystości moralnej, najważniejszym było przestrzeganie nakazów kościelnych. Faktycznie było to obłudne i budzić mogło odrazę prawdziwych chrześcijan, ale to umożliwiło dalsze trwanie Kościoła, była to więc racja — być albo nie być. „Wtedy, kiedy protestantyzm, dominowany przez ducha św. Pawła i św. Augustyna, zwężał w najlepsze drogę zbawienia i przerażał grzesznika jego grzechem, katolicyzm jezuicki przyswajał sobie politykę zręczniejszą: czynił religję prawie miłą i wyrozumiałą dla słabości ludzkiej. Zapewne, nie wynalazł kazuistyki, to znaczy nauki o przypadkach sumienia, starciach obowiązków, którą starożytność grecka już znała, i której istnieją piękne przykłady w traktacie Cycerona O obowiązkach; ale rozwinął tę naukę potrzebną, która rozróżnia odcienie czynów, zarówno jak myśli, i ażeby je sądzić, wyśledza przede wszystkim ich motywy.” (S. Reinach, Historia powszechna religii). Kazuistyka była oczywiście nauką potrzebną, jak to zaznaczyliśmy, jednak z chrześcijańskiego punktu była niedorzeczna i bluźniercza…

    Tak jak kiedyś Kościół ośmieszył ideę odpustów, tak wtedy jezuici zdyskredytowali kazuistykę. Zawsze mieli na „podorędziu gotowe usprawiedliwienie dla wszelkich ludzkich nieprawości i zbrodni”. Jeśli wcześniej człowiek nie mógł nie grzeszyć, to jezuici sprawili, że nie lada sztuką było popełnienie jakiegokolwiek grzechu. Oto najzabawniejsze przykłady z pism jezuickich (podane przez Pascala w Prowincjałkach z 1657 r.:

    · „Żaden uczynek nie jest grzeszny, o ile Bóg nie natchnie sprawcy świadomością własnej słabości, pragnieniem uleczenia się z niej i błagalnej modlitwy o Jego pomoc, tak że ludzie, którzy po prostu gwiżdżą sobie na Boga, nie mogą popełnić grzechu” — streszczenie słów o. Le Moine

    · „Człowiek staje się mordercą tylko wówczas, gdy podstępnie zabija kogoś za pieniądze”

    · „Mnich może zrzucić habit nie narażając się na ekskomunikę, jeśli tylko czyni to z powodu tak wstydliwego jak wizyta w burdelu”

    · „Nie ma symonii, gdy nabywca beneficjum kościelnego daje pieniądze nie jako zapłatę za dobro duchowe, lecz po to jedynie, aby oddziałać na wolę sprzedającego”, o. Escobar

    · Jeśli ktoś cię spoliczkuje, możesz go zabić, o. Lessius

    · Możesz zabić złodzieja, choćby ten ukradł ci tylko rzecz wartości 1 dukata lub nawet mniejszej, o. Escobar, o. Molina

    · „Nie ma lichwy, gdy wierzyciel bierze pieniądze od dłużnika jako objaw wdzięczności, nie zaś na mocy reguł sprawiedliwości”

    · „Posiadanie pieniędzy jest prawowite, nawet jeśli uzyskane one zostały sposobami tak niegodziwymi jak cudzołóstwo czy morderstwo”

    · „Kobieta z dobrego towarzystwa słuszniej niż nierządnica może domagać się pieniędzy za kryjome cudzołóstwo, gdyż jej ciało jest cenniejsze”, o. Fillintius

    · „Jeśli zawsze, człowieku, nosisz przy sobie różaniec, bramy raju stoją przed tobą otworem”, o. Barry

    · „Lenistwo to w istocie grzech śmiertelny, ale należy je określać jako zasmucenie faktem, iż to, co jest duchowe, jest duchowe właśnie”

    · „Nie mamy obowiązku dotrzymywać przyrzeczeń, jeśli nie mieliśmy takiej intencji od samego początku”, o. Escobar

    · „Jest obowiązkiem dawanie jałmużny, ale tylko z nadmiaru, wszelako nikt bodaj, nawet król, nie cierpi na nadmiar dóbr”, o. Vasquez

    · „Sędziemu nie wolno brać pieniędzy za wymierzanie sprawiedliwości — chyba że przyjął je tylko jako oznakę szczodrobliwości, nie musi wszakże oddawać ich, jeśli wziął je za wyrok niesprawiedliwy”

    O tych dowiadujemy się z bulli papieskich, które w sumie potępiły 110 zasad jezuickich

    · Można się pojedynkować z ważnego powodu

    · Jeśli żona cię zdradziła możesz ją zabić

    · Możesz zabić fałszywego świadka

    · Jeśli masz ważny powód możesz usunąć ciążę

    · Możesz dopuścić się kradzieży, jeśli skłania cię do tego „poważna potrzeba”

    · Możesz fałszywie oskarżać innego o przestępstwo, żeby bronić swego honoru

    · Aktu wiary wystarczy dopełnić raz w życiu

    · „Synowi wolno bez grzechu cieszyć się z tego, iż zabił po pijanemu własnego ojca, ponieważ ma przejąć po nim schedę”

    · spółkowanie z kobietą zamężną nie jest cudzołóstwem, jeśli mąż godzi się na to

    W końcu:

    · „Jeśli jednak już zgrzeszyłeś (co w tych warunkach jest doprawdy niemałym wyczynem), twój spowiednik ma obowiązek dać ci rozgrzeszeni, gdy powiesz, że swoją pokutę wolisz odłożyć do pobytu w czyśćcu”

    · „Spowiednik popełniłby grzech śmiertelny odmawiając rozgrzeszenia komuś, kto może wytłumaczyć się wiarygodną opinią, nawet jeśli ta opinia jest o wiele mniej wiarygodna niż przeciwna — a wszystkie opinie są wiarygodne, jeśli wyraża je poważny autor z Towarzystwa Jezusowego”
    Czyż można się jednak dziwić, że cała cywilizowana Europa chciała mieć za spowiedników tych właśnie ludzi? Jezuici nawet największemu grzesznikowi dawali ukojenie i zapewnienie o czystości chrześcijańskiej: bądź spokojny, wszak to nie jest grzech, Bóg cię kocha. Dzięki jezuitom Kościół może istnieć do dziś, gdyby nie oni światli Europejczycy dzięki Odrodzeniu staliby się na powrót poganami bądź niewierzącymi.”

    Tak wyglądają jezuici i ich dialog, retoryka i dyskurs ze światem – a zwłaszcza ze światem południowoamerykańskim i słowiańskim. Tak wygląda współczesny dwulicowy kościół katolicki. Tylko ślepi i ogłupieni 200 letnią niewolą chcą w tym uczestniczyć i uczestniczą. My wszakże nikogo siłą od jego wierzeń odciągać nie zamierzamy – ani nawracać na jakieś Pismo, choćby było święte.

    CB
    https://bialczynski.wordpress.com/2011/12/16/wrozby-magia-i-rytualy-poganskie-w-chrzescijanstwie-szkic-do-tematu/

  3. Mezamir pisze:

    Dzięki przeprowadzonej w taki nieprzyjemny sposób reformie doktryny kościoła proponowanej przez lewicujące duchowieństwo z papieżem na czele, dojdzie do ponownego zdefiniowania tego, co jest grzechem, a co już nie jest. Gdyby do tego doszło ryzyko schizmy, czyli odrzucenia jedności z papiestwem części wiernych, jest bardzo realne.

    Przypominam że to papież jest nieomylny w kwestiach wiary a nie wierni
    Jeśli wierni nie zgadzają się z papieżem tzn że stają się niewiernymi heretykami🙂

  4. Maria_st pisze:

    moim zdaniem KK od poczatku jest CHORY…..teraz to juz moze tylko odejsc w zaswiaty naszych mysli.

  5. marek pisze:

    Człowieku przeczytaj jeszcze raz

    marek pisze:
    Październik 7, 2015 o 11:17
    Andrzeju nie dodawaj nadinterpretacji moim wypowiedziom , ukazywanie wszechobecności ciemnej strony życia , nie musi być nagabywaniem do walki , a jedynie próbą zdejmowania tłumom bezmyślnych owiec , bielma z oczu .
    To tyle w kwestii wyjaśnienia mej postawy .

    marek pisze:
    Październik 6, 2015 o 18:19
    Na jakiej podstawie mam sądzić że to co robicie jest dla dobra ludzkości.

    NIE JEST PONIEWAŻ TUTAJ ISTNIEJE JEDYNIE WYMIANA POGLĄDÓW INTELEKTU , A DUCHA PRAWIE NIE MA .

    I stąd Twe uwagi , choć cierpkie są zasadne .
    m

    marek pisze:
    Październik 7, 2015 o 14:48

    Seneka Starszy :

    „Najkrótsze i najbardziej niespokojne jest życie .

    No i komu Andrzeju wywaliłeś te mądrości , każde z nas przeżyło coś co w jego własnych odczuciach wydaje się potwierdzeniem własnej oryginalności i płynącej z tego wyjątkowości i znczenia .

    TAK SIĘ ŁAPIE LUDZKIE OWCE NA HAK WIARY W MISJĘ DO SPEŁNIENIA , by grały w trąby reżyserom naszej rzeczywistości .

    Mam takie same zdarzenia za sobą jak Ty , ale odrzuciłem te kłamstwa o mojej wyjątkowości i szczególnej roli do spełnienia jednocześnie kontrolując co we mnie obecnie wklepują .

    Posyłam Ci jedynie energię zwykłego człowieka ,jako wyraz istniejącej jeszcze we mnie żywej miłości do Ciebie .

    Mam nadzieję ,że mam jeszcze nikłą nić powiązania z ciałem przyczynowym / pomimo hemitrals /– energią Chrystusową , bo ta wątpliwość wynika z faktu że wiem jak te bydlęta od zarządzania tą planetą przekierowują nas na modlitwy skierowanej do komputera / , w miejsce dialogu z energią która nas stworzyła i jest macierzą człowieka ENERGIĄ CHRYSTUSOWĄ .

    w postawie
    zrozum
    m

    • marek pisze:
    Październik 7, 2015 o 13:19
    99% populacji to owce przeznaczone do strzyżenia w czasie pokoju i na rzeź w czasie wojny. Politycy i biurokraci to owczarki. Właścicielem farmy jest światowa finansjera
    .
    Spróbuję w sposób możliwie prosty i obrazowy opisać działanie obecnego bandyckiego systemu finansowo-bankowego oraz tzw. „wolny rynek”. Aby opis był zrozumiały konieczne jest wprowadzenie – opis fikcyjnego dobrze prosperującego państewka.

    https://opolczykpl.wordpress.com/2015/10/05/bajkolandia-i-era-bankstera/

    Szukając sobie podobnych , czyli szukających głębszej odpowiedzi na elementarne pytania kim jestem i po co istnieję ? trafiłem na Mistykę Życia ,której współuczestnicy wyrażali pobudzenie w tych samych tematach co ja .

    Jednakże po pewnym czasie dostrzegłem oddanie przez poszczególnych rozmówców różnorakim szkołom światopoglądowym ,które mówiąc oględnie wiodą swych wyznawców na manowce .

    Teraz w tym zdeterminowanym determinizmem czasie do mówienia prawdy , czuję się w obowiązku wyrazić swą indywidualną opinię na temat wartości tego co stawiamy czytelnikom jako swoje przemyślenia.

    Odwoływanie się do hasła ” myśl jest twórcza ” jest uproszczeniem i zarazem przekłamaniem typu ” mówimy partia , a w domyśle Lenin , mówimy Lenin , a w domyśle partia ” – hasłem propagandowym bez pokrycia .

    Ci co znają ezo sferę wiedzą na jakim poziomie konstrukcji istoty ludzkiej znajduje się ciało przyczynowe , konstruujące rzeczywistość w materii . I jak daleko oddalony jest bełkot myśli pod sufitem od tego ciała .

    Sieczka myśli płynąca poprzez ludzkie umysły niczego nie tworzy i na nic nie wpływa , to tylko grający na tej sieczce myśli , bezmyślnych istot / owiec / ci co tym folwarkiem rządzą naganiają te tłumy owiec swymi ” psami ” do strzyżenia , albo na śmierć do rzeźni .

    Wasze nauki , moje koleżanki , niczemu nie służą , a może jedynie wprowadzaniu czytających wasze słowa w jeszcze większe pomieszanie od tego w którym siedzą , że coś mogą i to jest ich droga do zbawienia .

    Pojedyncze jednostki niczego nie mogą oprócz tego że szukają drogi , aby stąd uciec tymczasem tłum owiec musi wzróść w świadomości , aby się uchronił przed totalnym unicestwieniem .

    Stawiam w tej chwili świadomie kontrę pracy całej waszej trójki , a w szczególności ” Jestem ” która zawsze pojawia się na forum w chwilach gdy słabnie siła argumentacji pozostałych dwóch koleżanek .

    Prowadzicie czytających w maliny , nie ma dla tak skarlałej W DUCHU istoty jaką wyraża sobą współczesny człowiek / owca / z tej planety drogi do Źródła .

    Po co owemu źródłu jako zasilenie jego świadomości takiej jakości podmioty .
    Będzie skutkiem wchłonięcia ich mądrzejsze ? NIE ,
    Mądrzejsze może być jedynie konstytuujące się na zasadzie uzurpatora przeciwstawne komputerowo – wirtualne źródło uzurpujące sobie prawo stanowienia w stosunku do oryginalnego .

    Kto zrozumie ten jest , a kto nie kiedyś będzie jeżeli jest z żywych .

    Temat dotyczy głównie Ciebie ” Jestem ” w Twym utrwalonym przekonaniu o nadrzędności Twego światopoglądu w stosunku do pszczółek przenoszących miód Twoje mądrości na pospólstwo.

    Dla 99,99% tej populacji pustka jest oddaloną o miliardy lat przyszłością bo muszą dopiero stać się istotami KOMPLETNYMI aby stać się składową źródła , chyba że gadasz z syntetyczną pustką i wyrażasz jej przekonania lub ta oryginalna zdecydowała się zamknąć eksperyment planeta Ziemia , wchłaniając części swej świadomości w siebie z wszelkiego stworzenia które planeta wraz z nią stworzyła .

    reszta za chwilę
    m

    marek pisze:
    Twój komentarz oczekuje na moderację.
    Październik 7, 2015 o 14:17

    Moje przekonania wykuwałem z najbardziej idiotycznych baśni tworzonych dla dziecięcych świadomości ledwo wychylających się ponad świat zwierzęcia na tej planecie .

    Kułem je jako dorosły poprzez odrzucanie wszelkich pojęć ezoteryki prowadzących do wejścia w następną sekwencję zniewolenia umysłu .

    Zrozumiałem że prawdziwa nauka jest religią ustalającą równowagę między sercem a rozumem .

    Nie potrzeba , żadnych ezo , aby w trakcie indywidualnego rozwoju dostrzec wszelkie symbole wynikające tego kim jest matematyczne „O” i przejść płynnie w pojmowanie nauki o energii , czyli wiedzy o wszechświecie .

    Wówczas zaczyna się rozumieć co powinno budować świat pojęć kim jestem i po co jestem .

    NIKOMU NIE TRZEB PACHOŁKÓW / – / minusa , BY WZRASTAĆ . TO WINNO BYĆ MAKSYMĄ KAŻDEGO CZŁOWIEKA KTÓRY ZRZUCIŁ SKÓRĘ OWCY zwierzęcia stadnego , NA RZECZ SAMODZIELNEGO MYŚLENIA I SAMOSTANOWIENIA ZDOBYCIA STATUSU stania się obywatelem wszechświata .

    Takie proste , a tak uparcie rozmydlane twierdzenie we wszystkich diabelskich szkołach wzrostu ezoterycznego .

    A co jest zasłaniane : człowieku przestań być owcą .

    Każda planeta zawsze jest Matką w stosunku do ciał powołanych na niej do życia .
    Posiada w swej treści substancje które budują te ciała zindywidualizowanych świadomości / w tym wypadku nas ludzi /.
    Jednocześnie planeta wpływa swymi energiami skutkiem prawa rezonansu /ludzkie DNA a świadomość planety / na jakość świadomości konstruowanej w tych ciałach jednostkach .

    JESTEŚMY DYWIDENDAMI PLANETY I NICZYM WIĘCEJ w obrazie życia .

    Stąd współzależność świadomości planety a świadomością najwyżej rozwiniętego na niej gatunku ją zamieszkującego jest bezdyskusyjna i nie podlega dywagacją .

    Obecnie ludzkie jednostki ŻYWE W SWEJ BIOLOGI ZAISTNIENIA , a nie ludzkie kopie ,syntetyczne cyborgi i inne naleciałości kosmiczne , przejmują rolę wentyli bezpieczeństwa dla planety w celu przetworzenia demoniczno – telurycznych energii które ją oplotły.
    .
    Przez uwolnienie energetycznych naprężeń przez najwyższą formę życia białka na tej planecie jaką jest człowiek, planeta rozpręża swe kondensaty demonicznych traum aby rozluźnić swe ściśnięte ciało i móc wznieść się swymi eterycznymi poziomami ponad 3D .

    Jeżeli znowu wskoczycie na mnie swymi ograniczonymi w pojmowaniu rzeczywistości przekonaniami , przestanę panować nad tym co nazywam wypitą z mlekiem matki wrodzoną kulturą .

    Mdli mnie już od tych wszystkich ezo które z rozumem mają się tak jak związek przewijania pieluch z budowaniem bomby atomowej .

    Objaśniam , że dmuchanie dziecku / ludzkości / na stłuczony paluszek , to na dzisiejsze czasy idiotyzm , bo to jest czas armagedonu – maksymalnego napięcia walki plusa z minusem na tej planecie i choć Wasze intencje są zapewne dobre , to jednak wspierają jedynie kilka istnień próbujących stąd uciec , resztę pozostawiając ich owczej infantylności .

    Więc komu świadomie czy nie świadomie służycie ?

    Może w miejsce świętego uporu , moje jest najmojsze, pokochacie w sobie pokorę i misję istoty myślącej , której maksymą jest stwierdzenie wiem że nic : NIE WIEM
    m

    • margo0307 pisze:

      Zwrócił moją uwagę bardzo ciekawy wywiad z dr Danutą Adamską-Rutkowską, współautorką książki „Kwantowa rzeczywistość”…, (Andrzej pewnikiem doskonale zna twórczość tej pani) 🙂, od lat zajmującą się zjawiskami z pogranicza nauki…
      W udzielonym wywiadzie, pani Danuta m.in. stwierdza:

      „… Świadomość nie jest abstrakcją, ponieważ doskonale zdajemy sobie sprawę z jej istnienia, musi więc być wpisana w naturę i mechanizmy funkcjonowania rzeczywistości…
      Wiele na to wskazuje, że rzeczywistość wcale nie jest taka, jak nam to przedstawia powszechny system nauczania.
      Fizyka kwantowa pozwoliła nam bowiem zrozumieć, że obok obserwowanej przez nas rzeczywistości funkcjonuje jeszcze jej część „niejawna”, która dopiero czeka na włączenie jej przez naukę w całościowy opis świata.
      Jeśli jednak pozostaje ona w stanie nieustających fizycznych interakcji z obserwowaną przez nas czasoprzestrzenią, czego dowodem jest wszechobecne pole punktu zerowego, to musi być ona równie fizyczna, jak ten świat, w którym aktualnie egzystujemy. Poddawany badaniom fenomen eksterioryzacji tego nieznanego bliżej układu, który po opuszczeniu ciała unosi ze sobą naszą świadomość, dobitnie świadczy o tym, że wykorzystuje on dane zlokalizowane poza mózgiem, podczas gdy mózg wykorzystywany jest przez naszą jaźń w charakterze osobistego komputera.
      Pewnie będzie to przyjęte z niedowierzaniem, ale nawet organizmy jednokomórkowe charakteryzują zachowania inteligentne. Dysponują one też odpowiednikiem naszego mózgu, ponieważ jego rolę spełnia błona komórkowa, która funkcjonuje na zasadzie komputerowego chipa.
      To nie są już domniemania, lecz ustalenia konwencjonalnej nauki.

      Wykształcona w toku ewolucji umiejętność kodowania i zapamiętywania informacji w falach materii najwyraźniej umożliwiła pojawienie się zjawiska świadomości jeszcze przed powstaniem form substancjalnych.
      Tak więc to energia i informacja składają się na „ducha”, którego nauka konwencjonalna wyeliminowała ze swych rozważań już z założenia.
      Tym samym duch i materia, wzajemnie ze sobą powiązane, kreują razem rzeczywistość, ponieważ duch (energia i informacja), zmieniając stan materii, nadaje jej określoną postać i kształt. To duch jest siłą sprawczą, która umożliwia materii aktywność świadomą wytyczonego celu.
      Jak w tym kontekście będziemy definiować świadomość? Nadal pozostanie umiejętnością wykorzystywania informacji.

      Mamy też dość ograniczony wgląd do równoległego świata – głębszego poziomu istnienia, z którego pojawiamy się na Ziemi, i do którego wracamy.
      Wiemy już jednak, że celem naszego życia jest nieustanny rozwój (ewolucja), zarówno na tym, jak i tamtym poziomie istnienia, a realizujemy go etapami.
      Dlaczego zatem nie mielibyśmy powracać wielokrotnie na Ziemię? Na pewno nie jest ona rajem i wiele tu jeszcze jest do zrobienia w ramach naszej własnej ewolucji. Ot, choćby dlatego, że… nieustannie generujemy konflikty między nami i nie potrafimy ze sobą współpracować.
      A przecież mamy idealne modele pożytku współpracy choćby w postaci naszego własnego organizmu. Każda z naszych komórek jest w stanie żyć samodzielnie, a jednak połączyły się dla realizacji wspólnego celu.
      Dlaczego nam miałoby się to nie udać, gdy wszyscy poznamy wreszcie cel życia?

      Człowiek jest z pewnością jedną z form istnienia, która bierze udział w rozwoju i ewolucji świadomości.
      Jest nieodłączną częścią rzeczywistości, ściśle z nią powiązaną.
      Jeśli jednak realizujemy etap życia na takim poziomie, który wytworzył formy odbierane przez nas jako substancjalne, to nasza jaźń ~ kompleks świadomościowy ~ potrzebuje narzędzia do operowania w tym środowisku i przystosowuje sobie ciało substancjalne. Zawiera ono nie tylko biokomputer (mózg), ale i szereg innych „podzespołów” przydatnych do realizacji procesów życiowych na tym poziomie egzystencji.
      W pewnym sensie można uznać, że jesteśmy biorobotami, programowanymi przez nasz kompleks świadomościowy.
      To on jest „operatorem” całego tego urządzenia…” 🙂

      http://strefatajemnic.onet.pl/ezoteryka/swiadomosc-zyje-po-smierci-ciala-twierdzi-polska-uczona/le3qf

      • A58 pisze:

        Zgadza się Małgosiu.Znam ten temat i to od czasu zanim pani Rutkowska z D napisały książkę .Obie tak nakombinowały ,że nie dopuszczają nawet stuprocentowych dowodów ,że jest inaczej.Szukanie przestrzeni do umiejscowienia „duchów” i zdarzenia opisane w książce , jak się okazało znane były też innym osobom.Uuuu zrobiła się z tego niezła draka a jak wynikało z postów , ktoś ostrzegał D ,że będzie kiedyś pisać z nami i ,że ja to uosobienie zła.Zdarzenia opisane przez D znam od dziesiątków lat i wiążą się ze zleceniem od pewnego człowieka na ochronę tej kobiety.Dlatego wyposażył mnie w wiedzę wskazującą na prawdziwe przyczyny zaistnienia tych między wymiarowych wycieczek.D została zmanipulowana a pani Rutkowska nadała wszystkiemu pseudo naukowy charakter.

        • margo0307 pisze:

          „… zrobiła się z tego niezła draka… wynikało z postów…
          D została zmanipulowana a pani Rutkowska nadała wszystkiemu pseudo naukowy charakter.”

          ___________
          Jędruś, czytałam i śledziłam – do pewnego momentu.. – wszystkie niemal posty zarówno D, Twoje, jak i innych wypowiadających się w tym temacie ludzi…
          Nie chcę tego oceniać – czy to… draka czy co innego.., bo tak na prawdę to… nie bardzo wiem o co dokładnie chodzi i… nie wnikam w to… 😉
          Prawdą jednak jest to, że pod wpływem wypowiedzi D – zakupiłam książkę pani Rutkowskiej i… odnalazłam w niej wiele spójnych uwag i wypowiedzi świetnie korespondujących z wypowiedziami innych autorów, poruszających i starających się przybliżyć naszemu z-rozumieniu tematy wykraczające poza… nasz – „czysto fizyczny” świat – ten inny… świat, w którym wszyscy jesteśmy zanurzeni…🙂
          I… nie podzielam Twojego zdania jakoby… „pani Rutkowska nadała wszystkiemu pseudo naukowy charakter”
          Wręcz przeciwnie – uważam🙂
          Owszem, Rutkowska w swej książce przytacza sporo przykładów z doświadczeń D, starając się w sposób – możliwie zrozumiały dla „przeciętnego” czytelnika tzn. nie nazbyt zaznajomionego z tematami pól kwantowych…, rzeczywistości równoległych itp… przybliżyć mu te „ciężkie” i zawiłe tematy…, bo jak sama podkreśla – bohaterka jej ostatniej książki – DD, to osoba, która przeżyła wiele dziwacznych incydentów – od bilokacji po „wgląd” w inne rzeczywistości…, a pani Rutkowska, w swej książce stara się wykazać, że to jest możliwe, ponieważ nie jest sprzeczne z prawami fizyki, jakie aktualnie odkrywamy… 🙂
          I słusznie – moim zdaniem – podkreśla, że…
          „…Warto zdawać sobie sprawę z tego, że nie wiemy jeszcze wszystkiego o rzeczywistości, w której egzystujemy.
          Wciąż staramy się ją poznać i zrozumieć, ale obowiązujący w nauce światopogląd narzuca nam sposób jej postrzegania i te same wzorce myślenia wpaja się kolejnym pokoleniom w procesie powszechnej edukacji.
          W rezultacie anomalie psychofizyczne długo nie były obiektem badań nauk przyrodniczych, a wielu z nas nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że kodowanie i wykorzystywanie informacji to jedna z fundamentalnych cech rzeczywistości.
          W jaki zatem sposób mamy korzystać z różnorodnych możliwości, jakie nam kompleks świadomościowy udostępnia, skoro tak niewiele o nim wiemy na własne żądanie ?..”

          • margo0307 pisze:

            „…Obie tak nakombinowały ,że nie dopuszczają nawet stuprocentowych dowodów ,że jest inaczej…”
            _______________________
            W poprzednim poście ~ zapomniałam zapytać…
            Co rozumiesz Jędruś pod określeniem: stuprocentowe dowody ? 🙂

          • A58 pisze:

            Jeśli Małgosiu w oparciu o dostarczoną mi wiedzę uzupełniłem opisywane zdarzenie na cmentarzu a DD wcześniej nigdzie o tym nie wspomniała , to jest to dowód na znajomość tych zdarzeń i to nie tylko przeze mnie?.Jeśli w wielu relacjach pojawiają się reakcje ludzi tam będących i wynika z nich ,że DD cały czas była w tym samym miejscu , to co to oznacza.Ano to ,że DD poddawana była procedurze indukowania elektromagnetycznego.Jeśli pojawia się relacja o wpadnięciu do kanału i inna dziewczyna stwierdza , że to samo przydarzyło się jej.No to pada zarzut ,że to podszywanie się.Jeśli całą procedurę w ramach „szkolenia ” poznaję w praktyce podczas zdarzenia z dwoma mężczyznami .Wtedy padły słowa ,żebym z nimi poszedł , bo to dla mnie bardzo ważne.Na prośbę pani doktor , opisuje całe zdarzenia i wszystkie zjawiska fizyczne jakie wcześniej zaszły.Pani doktor nie interesuje zdarzenie , w którym brało udział wielu świadków i stwierdza , że to taka sobie historyjka.Jej nie interesuje prawda a udawadnianie swoich teoretycznych założeń o doświadczenia zmanipulowanej DD.Jedną rzecz różni te relacje osób , które w niewyjaśniony sposób spotkały się prawie pięć lat temu w internecie.Mianowicie moje dostarczane tą samą drogą informacje są kompletne.Metody pokazane w realu przez materialnych ludzi są kompletne.Podają przyczyny i to czego nie pokazno DD.Klucz znajduje się w relacji u fryzjera i smoczkiem.Tego DD już nie widziała o czym dyskutowali manipulatorzy.Wiedza o tym zaskoczyła tego najważniejszego i jak diabeł święconej wody unikał potwierdzenia mojego stwierdzenia.Od tego zaczęły się ataki na mnie i stałem się wrogiem nr 1.Zresztą ataki dotyczyły wszystkich , którzy mogli DD naprowadzić DD na właściwy trop.

          • margo0307 pisze:

            „… ataki dotyczyły wszystkich , którzy mogli… naprowadzić DD na właściwy trop.”
            _________________________
            Dziękuję Jędruś za wyjaśnienia 🙂
            Wiem, że… nie spodoba się Tobie to, co powiem ale… dla mnie – niewiele one udowadniają i dla mnie też – niewiele wyjaśniają…, dlatego m.in. zniechęciłam się do dalszego śledzenia wpisów w tym temacie…
            Może po prostu… przerasta to zdolność mojego z-rozumienia…😀

          • siola pisze:

            A na koniec Malgos to co Rudkowskim nie bedzie pasowac,gzie ukryl wlasciciel Rybnej dokumenty z kturych wynikalo czemu musial z Rybnej wyjechac .Powiem Ci bez bicia w piecu i znow pytanie dlaczego,niech Ci serce twoje da podpowiedz.

            Poukladaj tytuly i znajdz odpowiedz czlowiecze ,tys znacz wiecznie duchem mlody oto skryta tajemnica Zeusowych bogow co u nich leb jak debowa beczka na kapuste latem.
            A ze zmartwienia Maja zamiast siwej glowy zostaly lyse paly bo im chciwe lupow zmory wyszarpaly.

          • siola pisze:

            Niezapominajki w niemczech juz ich nie ogladniesz,masz czlowieku siebie w dziecinstwie zapomniec.
            Widac mamy siebie samych na wieki znow zapomniec,bo BOGOM strach lata po pustej glowie.

  6. Dawid56 pisze:

    „Katolicyzm znaczy to samo co wiara niechrześcijańska! (…) Jest to niechrześcijańska wiara, po pierwsze! (…) a po drugie, katolicyzm rzymski jest nawet gorszy od samego ateizmu, (…) Ateizm głosi tylko nicość, a katolicyzm idzie dalej: głosi Chrystusa sfałszowanego, zakłamanego i zbezczeszczonego, Chrystusa biegunowo przeciwnego! Głosi Antychrysta, przysięgam na to, wierzcie mi państwo! To jest moje osobiste, dawno powzięte przekonanie i ono mnie długo dręczyło… Katolicyzm oparty jest na poglądzie, iż bez wszechświatowej państwowej władzy Kościół nie utrzyma się na ziemi, katolicyzm krzyczy: Non possumus! Według mnie, katolicyzm nie jest nawet wiarą, tylko po prostu kontynuacją Zachodniego Imperium Rzymskiego; wszystko w nim podporządkowane jest tej idei, począwszy od wiary. Papież zagarnął ziemię, tron ziemski i ujął miecz w rękę; od tego czasu wszystko też tak idzie, tylko do miecza dodano kłamstwo, matactwo, oszustwo, fanatyzm, przesądy, łotrostwo, grano na najświętszych, najszczerszych, najbardziej ufnych i płomiennych uczuciach ludu; wszystko, wszystko sprzedano za pieniądze, za podłą władzę świecką. Czyż to nie jest nauka Antychrysta?!

    No cóż Dostojewski zmarł na długo przed Rewolucja lutową i październikową.Co do do katolicyzmu- każdy Żyd chwali swój towar- prawosławie nic się nie różni w doktrynie od katolicyzmu.Katolicyzm twierdzi że jest jedynie słuszna wiarą a Prawosławie twierdzi to samo !
    Trzeba też pamiętać,że Dostojewski za bardzo nie „kochał” Polaków i to w czasie gdy Polska była pod zaborami!
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Fiodor_Dostojewski
    http://rebelya.pl/forum/watek/53413/

    • Mezamir pisze:

      Prawosławie tym góruje nad katolicyzmem
      że w takiej Rosji np,wszystkie pieniądze zebrane przez kapłanów zostają w kraju
      a w katolickiej Polsce,pieniądze zebrane od ludzi lądują w kasie Watykanu.
      Czyli jest to zwyczajny drenaż i pasożytnictwo.

      Każdy odłam chrześcijaństwa uważa się za jedyny prawdziwy a pozostałe za herezje.
      Protestantyzm,anglikanizm,katolicyzm,prawosławie,świadkowie Jehowy etc etc

      Dostojewski nie kochał Polaków ale Watykan tym bardziej

      „Szczytem jednakowoż cynizmu, żeby nie określić tego dosadniej, było zachowanie się Watykanu w czasie wojny polsko-rosyjskiej 1831 r.
      Dopóki walka trwała, a wynik był niepewny, Watykan milczał, głuchy na apel sejmu polskiego do papieża o pomoc, o moralne przynajmniej wsparcie.

      Gdy powstanie upadło, prasa watykańska poczęła obrzucać je błotem, papież zaś Grzegorz XVI w encyklice z dnia 9.6.1832 pozwolił sobie na lżenie pamięci bohaterów, co życie swe za wolność dali. Mało tego – przed ogłoszeniem encykliki przesłał jej koncept rosyjskiemu posłowi, który, dokonawszy pewnych skreśleń i poprawek, ostatecznie zaprojektował brzmienie tego niecnego, w szatę papieskiego orędzia ubranego paszkwilu.

      Pogańskie “biada zwyciężonym” było brutalne, ale każda władza pochodzi od Boga, którą to zasadę Watykan rozgrzesza wszelką przemoc i wszelkie bezprawie tak długo jak długo nie zwraca się ono przeciwko niemu samemu, ale i wtedy nawet Kościół zawsze jest gotów na ugodę i kompromis.
      Pod każdą szerokością geograficzną, w każdym ustroju politycznym katolicyzm umie przystosować się do warunków, iść z wiatrem, a nigdy, z własnej woli, pod wiatr. W monarchii jest najwierniejszą podporą tronu, w republice, byle nie nazbyt czerwonej, Kościół staje się chorążym demokracji. Zawsze i wszędzie trzyma się tych co dzierżą władzę”.

      http://toporzel.pl/teksty/bezd.html#rozdz_5

      • Maria_st pisze:

        „Pogańskie “biada zwyciężonym” było brutalne, ale każda władza pochodzi od Boga, którą to zasadę Watykan rozgrzesza wszelką przemoc i wszelkie bezprawie tak długo jak długo nie zwraca się ono przeciwko niemu samemu, ale i wtedy nawet Kościół zawsze jest gotów na ugodę i kompromis.
        Pod każdą szerokością geograficzną, w każdym ustroju politycznym katolicyzm umie przystosować się do warunków, iść z wiatrem, a nigdy, z własnej woli, pod wiatr. W monarchii jest najwierniejszą podporą tronu, w republice, byle nie nazbyt czerwonej, Kościół staje się chorążym demokracji. Zawsze i wszędzie trzyma się tych co dzierżą władzę”.

        cos mi to przypomina

  7. Dawid56 pisze:

    a w katolickiej Polsce,pieniądze zebrane od ludzi lądują w kasie Watykanu.
    Czyli jest to zwyczajny drenaż i pasożytnictwo.
    Skąd masz takie informacje? Część tych pieniędzy zostaje w Parafii, część w diecezji a dopiero kolejna cześć jest przekazywana do Watykanu Ale nie jest to zasadnicza część pieniędzy z kolekty
    http://www.niedziela.pl/artykul/97320/nd/Ile-pieniedzy-ma-Kosciol

    • Mezamir pisze:

      Swego czasu sporo czytałem o polityce Watykanu,teraz nie pamiętam gdzie znalazłem te konkretne informacje,zbyt dużo źródeł i materiałów miałem na raz.

      Co do nienawiści Dostojewskiego do Polaków,zapomniałem dodać
      że on nie miał nic przeciwko Słowianom a jedynie przeciwko polakatolikom
      którzy wyrzekli się słowiańskości przez swój antysłowiański katolicyzm
      Katolicyzm jest równie polski co Wc Donalds więc wcale mu się nie dziwię że miał żal do polakatolików ale sam też był wyznawcą obcej wiary tyle że innego odłamu
      Tak czy owak, w prawosławiu jest o wiele więcej przedchrześcijańskich motywów „pogańskich” Słowian niż w katolicyzmie i pewnie stąd jego niechęć do polakatolików.

      Część tych pieniędzy zostaje w Parafii, część w diecezji a dopiero kolejna cześć jest przekazywana do Watykanu Ale nie jest to zasadnicza część pieniędzy z kolekty

      To jest oficjalna śpiewka,ja nie wierzę tej instytucji i jej przedstawicielom
      już dawno stracili wiarygodność.

      • Dawid56 pisze:

        Czyli że miał Dostojewski coś przeciw np Kaszubom, bo są to zdecydowani polakokatolicy?
        No cóż Kaszubi gdyby to wiedzieli usunęli by chyba wszystkie ksiażki Dostojewskiego z Bibliotek

        • siola pisze:

          Oj Dawid Dawid skad my to znamy chyba juz cos takiego sie tez dzialo na ulicach Berlina,czy mozna cos zniszczyc ogniem .Jest li to po prowdzie to sie bledow przyznyc nie wstyd.Bledem jest za to wielkim do bledu sie nie przyznac .Stawiac sobie przed swe oczy BOGOW by im wiare swoja dac a w samego siebie wszelka wiare stracic i zamykac na sto kluczy swoja chacie.Coz gdzie by nie popatrzyl w swiecie,smrod i ubusto jest duchowe .Coz za nasze bledy nie beda placili bogowie ale i my nie bedziem placic za bledy bogow bo od nich o wiele gorszym Mistem jedzie az do nieba.Coz dla bogow dobra Rada ,nauczcie sie za bledy swoje odpowiadac anie wciskajcie ludowi ciemnoty ze to Oni psoca.

  8. siola pisze:

    Dzis premiera PAN w niemieckich kinach .COZ Merkelowa przy okazji broni chrzescijanskiej szlachetnosci i nie wygoni mordercow i gwalcicieli ,pytanie dlaczego .Moze ktos tu czuje sie winny i nie weznie za pysk tych co wystepuja przeciw prawu bo sam Taki sam jak te rozrabiaki tylko nosza lepsze fraki.Coz jesli jestem gosciem w obcym kraju to staram sie by stosowac sie do prawa ,choc te prawo po czesci jak smiecie .Coz niemieckiego rozrabiaka wsadza sie do paki a goscia co rozrabia wysyla sie tam skad przyszedl i to bez dyskusji,coz ale trudno jest to zrobic jak wie sie dobrze ze jest sie tym chrzescijaninem co ta wojne i bron tam zaniosl.A moze to tylko proba nabicia nas w butelke przez pustoglowych ,bo sie tez juz sami boja ze skoncza w wecku i slychac bedzie tylko Ruskow slowa tu szkielko tam szkielko a kak ja tu wlazl.Moze bylo pustoleby spod leby pomyslec wczesniej co robic z czlowiiekiem nie nalezy.Swoja droga tak mnie ciagle zastanawia skad ta ruda ciemna banda na kwiatowa gore za mna wlazla,moze byl to strach by sie nie wyjawilo co zakryte ale wtedy nie nalezalo srubek w opony wsadzac ,moze bym ja dalej myslal ze ja nie mam Kolo siebie wrogow.Choc ja przyznac szczerze musze ze mnie pomozanie ostrzegali ze sie kreci Kolo mnie bardzo ciemna banda za to szczere dla nich dzieki.
    Coz chrzescijanska myslal ja ciemnota ale ONI to sa slugi boga ,dla nich nie ma kraju religi ,wiary czy kary choc z tym ostatnim bedac na ich miejscu bym sie zastanowil,bo co bedzie z tym kozakiem w wecku jak mu tatar z tylkiem na deklu siednie.

  9. siola pisze:

    Oj przepraszam bladze troche mialo byc od 8 PANA pojawienie na ekranach,moze wtedy ija se tak troche polatam z jednego konca na drugi koniec swiata.

  10. Teresa Chacia pisze:

    Oświecona Mistyka
    Maria
    pisze przeważnie krótko zwięźle węzłowato i tylko chyba sama to rozumie ale za to całą sobą ale czytający tak łatwo się nie poddaje przecież to pisze oświecona osoba więc co jest do diaska i czyta jeden drugi trzeci setny tysięczny że atom mota i namotał światełko serfuje po sieci pływa w oceanie myśli ale to przecież same destrukcyjne prowadzące czytających do samozagłady stwarzające ten niewolniczy matrix i nagle się okazuje że te wszystkie światełka topią się we własnym g-nie ale Maria ich nie zdąży uratować bo jest tu tylko dla żartu ale patrzmy dalej co się dzieje pojawia się mocne światełko i znowu atom mota i namotał światełko serfuje po sieci pływa w oceanie myśli ale te myśli są jasne czyste i następuje wybuch żaru (nie mylić z żartem) miłości kocham cię Nnko Ktosiu Jestem

    Jestem
    przeciwnie kilometrowe teksty słowotok cytowanie oponenta żeby było jasne do czego się odnosi tak że pod koniec czytania nikt już nic nie wie nawet jak się nazywa ale czytający jest uparty bo to przecież oświecona osoba szuka szuka szuka i wreszcie znalazł tak przecież muszę wywalić z siebie wszystko co powoduje że jestem zły jeden drugi trzeci setny tysięczny i tak wywalają i układają pokotem własne demony cienie uświadomione nieuświadomione własne węże jaszczury karaluchy przepracowane do jasnej cholery czy nie przepracowane kat ofiara i to wszystko zaczyna śmierdzieć ale jeszcze uświadomione mają pachnąć ale w tej kloace nic już nie wiadomo. Ale tylko w uświadomionej i przepracowanej Jestem wybucha żarem (już bez żartu) miłości do całego świata.

    Basia B

    Tutaj nie wchodzą w grę własne demony i cienie tutaj trzeba się pozbyć obcych którzy zapanowali nad ciałem i duchem a więc wyrzucamy wszystko bo oni są wszędzie pasożyty robale morgellony przebierańcy skurczybyki wyrywamy oczy bo widzą na opak wyrywamy uszy bo słyszą opacznie wyrywamy wszystko bo są w każdej komórce naszego ciała i kiedy już jesteś niekompletny ale jeszcze zipiesz Basia wchodzi z całym arsenałem pomocy dla ciebie a więc tony ziół na wczoraj na jutro nawet lepsze chińskie chociaż nie tylko Różański
    Jaśkowski ale bez homeopati bo przecież za tania lepsze będą zappery zeptery coś na ar folie klatki Faradaja Muki z czosnkiem butelki poprzeczne czy podłużne białe czy ciemne czosnek nie nożem może palcem ale najlepiej nogą w powietrzu bez powietrza w piwnicy a może na wierzchołku drzewa a najlepsze warunki to chyba nie tutaj.

    3 proponowane czytającym drogi oświecenia a efekt jeden wspólny
    bez ciał bez ducha to szkieletów ludy.

    • margo0307 pisze:

      „… Maria – pisze przeważnie krótko zwięźle węzłowato i tylko chyba sama to rozumie…

      Jestem – przeciwnie kilometrowe teksty… pod koniec czytania nikt już nic nie wie nawet jak się nazywa…

      Basia B – Tutaj nie wchodzą w grę własne demony i cienie tutaj trzeba się pozbyć obcych którzy zapanowali nad ciałem i duchem a więc wyrzucamy wszystko…
      ________________________________
      No, no…, nie pozostaje nic innego jak tylko pogratulować Tobie Tereniu za… wyrażenie swych fantazji na temat innych… 😀
      A może tak zechciała byś… opowiedzieć nam coś o sobie ?
      Może tak na sobie przeprowadziłabyś tę wielce – dla siebie – użyteczną wiwisekcję ?

    • Maria_st pisze:

      Chacia–żenada, tylko tyle napisze.

    • trelemorele pisze:

      Pani Tereso
      Pamiętam o odpowiedzi na wcześniejszy komentarz do mnie, proszę o wybaczenie
      ale mam tajfun w pracy.
      Ten powyższy koment tez włożyłam w zakładki…generalnie podpisuję się pod Pani opinią.
      Pozdrawiam serdecznie

    • JESTEM pisze:

      Mnie się podoba, co Teresa napisała o mnie. W każdym razie jest to dowcipnie i zgrabne..
      Dziękuję.🙂

      ” (…) pod koniec czytania nikt już nic nie wie nawet jak się nazywa ale czytający jest uparty bo to przecież oświecona osoba szuka szuka szuka i wreszcie znalazł tak przecież muszę wywalić z siebie wszystko co powoduje że jestem zły jeden drugi trzeci setny tysięczny i tak wywalają i układają pokotem własne demony cienie uświadomione nieuświadomione własne węże jaszczury karaluchy przepracowane do jasnej cholery czy nie przepracowane kat ofiara i to wszystko zaczyna śmierdzieć ale jeszcze uświadomione mają pachnąć ale w tej kloace nic już nie wiadomo. Ale tylko w uświadomionej i przepracowanej Jestem wybucha żarem (już bez żartu) miłości do całego świata.”

      Z tym, co wytłuściłam, to nie mogę się zgodzić.🙂 Bo mi nie chodzi o wywalanie z siebie wszystkiego, co powoduje, że jestem zły, ale o uświadamianie sobie tegoż.
      I nie chodzi o wywalanie i układanie pokotem własnych demonów cieni itd…, ale o przyjmowanie z czułością, miłością i zrozumieniem tychże. Bo w ten sposób one się „rozpuszczają”. I dzięki temu zostają uwolnione… we mnie. I zachodzi transformacja „matrixowych” wzorców… we mnie. Stąd możliwe staje się, że: „Jestem wybucha żarem (już bez żartu) miłości do całego świata.”

      „Jestem – przeciwnie kilometrowe teksty… pod koniec czytania nikt już nic nie wie nawet jak się nazywa…”

      to, że „pod koniec czytania nikt już nic nie wie nawet jak się nazywa…” zależy wyłącznie od tego, czy ktoś rozumie czy nie rozumie („rozwlękłą” czasami) pisaninę Jestem..😉

      Pozdrawiam ciebie Tereso..

    • siola pisze:

      Basia sie tu sama chyba obroni,ONA nie czaroje jeno prowda godo.Bo na Helence jeno Zeusowe mieszkaja panienki,co potrafia noca zajsc Cie ode piety i bedziesz jak podpiety ale twe cialo podziurawione jak tego spod Zbaraza pozostanie tylko Cie postawic na rynku i podlaczyc wode i fontanna juz gotowa.Oj Tereniu tos tu teraz mi narozrabiala ,juz w Gliwicach klepia kosy beda czarownice wiesc na stosy bo naczarowala.Ale ty sie tymze nie martw .bo tag calo prowda jeno godali ze sie leja zewszad woda to i pod stos nie podloza biedni ognia choc to ogniem niby wszystko zlo dokola pala.

      BasiaB pisze:

      8 Październik 2015 o 10:02

      Wojwit,takie komentarze to dla mnie balsam na Duszę, bo cały czas chodzi o to by niczego nie brać na wiarę,ale samemu zaangażować się w odkrywanie …ale czy można nazwać prawdą coś co z podstawy słowa jest kłamstwem ?
      Praw – dziwy – ktoś prawi dziwy ? czyli kłamie ?
      Takie pułapki czyhają na nas codziennie dokładnie jak słowo bez piecz(n)y.
      Tak więc używam innych słów,w związku z tym gratuluję samodzielnego myślenia i odkrywania odpowiednich właściwości😀

  11. Maria_st pisze:

    „Basia B

    Tutaj nie wchodzą w grę własne demony i cienie tutaj trzeba się pozbyć obcych którzy zapanowali nad ciałem i duchem a więc wyrzucamy wszystko bo oni są wszędzie pasożyty robale morgellony przebierańcy skurczybyki wyrywamy oczy bo widzą na opak wyrywamy uszy bo słyszą opacznie wyrywamy wszystko bo są w każdej komórce naszego ciała i kiedy już jesteś niekompletny ale jeszcze zipiesz Basia wchodzi z całym arsenałem pomocy dla ciebie a więc tony ziół na wczoraj na jutro nawet lepsze chińskie chociaż nie tylko Różański
    Jaśkowski ale bez homeopati bo przecież za tania lepsze będą zappery zeptery coś na ar folie klatki Faradaja Muki z czosnkiem butelki poprzeczne czy podłużne białe czy ciemne czosnek nie nożem może palcem ale najlepiej nogą w powietrzu bez powietrza w piwnicy a może na wierzchołku drzewa a najlepsze warunki to chyba nie tutaj.”

    wklej to na Mistyce u Basi B

  12. JESTEM pisze:

    Dopiero dziś przeczytałam powyższą notatkę o papieżu, który może doprowadzić do schizmy w Kościele Katolickim…

    a coś niedawno o schizie i schizmie wspominaliśmy…🙂

    Schizma to podział, rozdarcie, rozszczepienie. Może to będzie początek końca KK?
    Wiadomo, że papież Franciszek jest jezuitą i to takim „specyficznym” – mocno powiązanym („wibracyjnie”😉 ) z Opus Dei. I to najprawdopodobniej koncepty Opus Dei mają stanowić podstawę dla fundamentalnych zmian w doktrynie kościoła.
    Możliwe, że władzę w KK czyli „rząd nad duszami” chce przejąć „skrajna prawica”… możliwe…
    Jaki to byłby kierunek? Z tego filmu można się dowiedzieć:

    • marek pisze:

      a coś niedawno o schizie i schizmie wspominaliśmy…🙂

      Sama w sobie jestem poza światem i światłem /bo już zostałam wchłonięta przez nicość – kroczcie za mną / .

      Ale schodzę tu czasem by mym następczynią udzielić ukierunkowania i wsparcia swym błogosławieństwem .

      Jak się rozdziela psyche od ciała to zaczynają się tworzyć w umyśle fantasmagorie., a potem jednostki tym zarażone tworzą grupy i sekty .

      Ale to przecież jedynie mego księcia ciemności schizmy i nie warto zwracać na nie uwagi .

      Panie chroń u swych dzieci rozum , odpuść im umiejętności pustej retoryki .

      m

      • Maria_st pisze:

        Panie chroń u swych dzieci rozum , odpuść im umiejętności pustej retoryki”

        co za Pan?
        od niewolników?
        niżej Mezamir dał link dobry

      • margo0307 pisze:

        „… Ale to przecież jedynie mego księcia ciemności schizmy i nie warto zwracać na nie uwagi…”
        __________________
        Otóż to Mareczku… otóż to 😀

        ” Zapomnijmy, że istnieją łzy
        bo nie ma dla nich tutaj miejsca
        niektórym świat wydaje się złym
        a dla nas on jest krainą szczęścia

        Miłością chcemy promieniować
        poznawać jaki smak ma życie
        znowu wzajemnie się szanować
        niczego już nie robiąc skrycie

        Rzućmy w kąt przykre wspomnienia
        co zaśmiecają nasze dusze
        bo dla nas liczą się marzenia
        nie cień podejrzeń i katusze

        Gorące❤ ❤ weźmy w dłonie
        doceńmy szansę raz nam daną
        miłością grzejmy co w nas płonie
        rodzinę znowu odzyskaną ”
        🙂

        https://margo0307.files.wordpress.com/2013/06/1-2-wdzic499cznoc59bc487-za-nic.jpg?w=300&h=208

      • JESTEM pisze:

        Dziekuje, kochany Marku, za twoje drwiny ze mnie. One z troski i milosci twojej zapewne wyplywajace. Ale skoro tak musisz, potrzebujesz z jakiegos powodu nasmiewac sie ze mnie i sobie drwic, to przyjmuje to takim, jakie jest i ciebie -takim, jaki jestes. Bo wiem, ze inaczej – poki co – nie mozesz.

        Ten „”ksiaze ciemnosci”” o ktorym wspominasz, to zdecydowanie bardziej twoj „”szef”” niz moj – dziwne, ze tego nie zauwazasz. I dziwne, ze najbardziej poruszyl cie moj komentarz o schizie i schizmie w kontekscie kk i opus dei… albo wlasnoe nie dziwne „”swiecki kaplanie – bo tak tu sie kiedys nam””przedstawiles””… hm…

        Pozdrawiam cie

        • siola pisze:

          KREW

          Krew zrodlo zycia ,
          gdy Ci Duchow jakas meda nie zatruje,
          jak ta krowa z obory twe Usta ucaluje,
          zatruje duchowa meda krew czlowieka ,
          to zaczna sie zyly w nim rozchodzic,
          nerwy sie trucizna tez zatruja ,
          i powoli czlowiek slepnie i na oczach chudnie,
          nerki tez Czlowiekowi wysiadaja ,
          jeszcze Ci duchowe opiekuny obiecuja,
          ze po smierci znajdzesz sie w niebie,
          choc na Twej karcie swoje grzechy zapisali.
          krew rozlewac bezrozumnie,
          moze karzdy to umie,
          ale czasem dobrze krew swa oddac,
          i miedz nadzieje ze twa spende Dostal dobry czlowiek.
          Chodz nadzieja Matka glupcow ,
          ale lepiej jako glupiec komus zycia podarowac,
          ali za obiecki co se mozna schowac pod zmory kiecke,
          zycie swoje i krew swoja bezmysnie w rozpedzie oddac.
          dwie 8 krwi swej ja drugim podarowal ,
          pozostala jeno mi nadzieja ze jej nie dostala zadna boska krowa,
          co to Boga pod niebiosa chwali a sasiadow po cichu w imie Boga dzieli.
          Coz dzielic ma dwa oblicza ,widac Bog i jego slugi wybraly dzielenie ludzi,
          zpomnieli medy jedne ze jako opiekuny mialy dzielic sie swa wiedza,
          a nie swej wiedzy urzywac by czlowiekiem manipulowac i prawde przed oczami skrywac.
          Coz karzda gra sie kiedys konczy i za wynik gry odpowie kto gra sie ta zabawil.
          Nasz Bumerang nie z Australi i do tego co nim rzucil zawsze wraca,
          wiec nies zwrok kto madry za nim i sie nie odwracaj,
          bys nie Dostal sam po glowie,
          zapomnial widac o tym stworca i jego rude blondasy w chciwosci za kasa.

  13. Dawid56 pisze:

    Kolejna synchroniczność Jestem , kolejna synchroniczność🙂

  14. marek pisze:

    Synchroniczność to dopisz Dawid do tego artykułu

    Rzeźnia za klimat

    Około 3 mln sztuk bydła i świń będą musieli wybić polscy rolnicy, jeśli Unia Europejska wprowadzi restrykcyjną dyrektywę o krajowych pułapach emisji m.in. metanu i innych związków azotowych, ostrzega „Nasz Dziennik”.
    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/rolnictwo/rzeznia-za-klimat/v04wvw

    w temacie ilu polaków ma zniknąć by relacje między metanem a pogłowiem „owiec” miały być właściwe .

    m

  15. margo0307 pisze:

    Czyżby… pierwsza jaskółka ?

    „… Żyjemy w krainie manipulacji i kłamstwa, która osiągnęła niebywały poziom.
    Jesteśmy jej współtwórcami, ale nie bezwolnymi ofiarami.
    Bądźmy szczerzy i autentyczni, bierzmy odpowiedzialność za świat i najbliższych…
    Nie oglądajmy polsatów i tvn-ów, stacji czy programów promujących totalny brak inteligencji, nie współtwórzmy takich obrazów.
    Nie mielmy w głowach toksycznych internetów, głupot, plotek, kłamstw, dyskredytowania wartości podstawowych, w miejsce pozłotka, „Las Vegas” i odzierania nas z godności w stylu „zoperowałam sobie pochwę, by odzyskać godność i szczęście”…”

    ~ apelował do studentów rektor łódzkiej filmówki – prof. Mariusz Grzegorzek 🙂

    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/267824-nie-ogladajmy-polsatow-i-tvn-ow-stacji-czy-programow-promujacych-totalny-brak-inteligencji-apeluje-rektor-lodzkiej-filmowki

  16. Mezamir pisze:

    Postępowy Franciszek nieodparcie kojarzy mi się z podstępną francą :>

    France – officially the French Republic (French: République française)

    Franca
    – często o zabarwieniu ujemnym: cwana kobieta;
    – o kimś niegodziwym lub takim, wobec którego żywi się złe uczucia;
    – wyprysk, krosta;
    – przewlekła, dokuczliwa choroba;
    – coś denerwującego, wzbudzającego irytację, zwłaszcza dokuczliwy owad

    Słownik Języka Polskiego

    Franciszek – imię męskie wywodzące się z włoskiego określenia francesco oznaczające
    ‚Francuza, Francuzika’

    Francesco – Fran CS CO2

    (CS) Chlorobenzylidenomalononitryl – organiczny związek chemiczny stosowany jako drażniący bojowy środek trujący

  17. Mezamir pisze:

    Zakonnicy utrzymywali, iż z języków tych, a szczególnie z greckiego, wszczynają się same tylko herezye. „Nowy testament,” powiedział jeden z nich, „to księga pełna gadzin i ciernia. Greczyzna to jakiś nowo wynaleziony język, tego strzedz się trzeba. Co zaś do hebrajszczyzny, miły bracie, to jest pewną rzeczą, że kto tej się uczy, natychmiast zastaje żydem.” Słowa te przechował nam Hersbach, znakomity pisarz i przyjaciel Erazma. Tomasz Linacer, który między duchownymi słynął z nauki, Nowego Testamentu nie czytał nigdy.

    Kardynał Bembo pisał zamiast o „Duchu Świętym,” o powiewie niebieskiego zefiru, zamiast „odpuścić grzech” : przejednać dusze umarłych i najwyższe bogi; zamiast o „Chrystusie Synu Bożym” gadał on o Minerwie, która wyszła z głowy Jowisza.

    Religia. – Relikwie. – Wielkonocne śmiechy. – Zepsucie obyczajów. – Rozpusta duchownych, biskupów i papieży. – Borgia – Wyćwika. – Ciemnota. – Ciceronianie.
    http://www.geocities.ws/kalwin2/docs/h03.htm

    Spojrzyjmy na stan kościoła przed reformacyą.

    Lud chrześciański nie wyglądał już daru żywota wiecznego z łaski żyjącego i świętego Boga. Do uzyskania tegóż potrzeba owszem było użyć wszystkich tych środków, które się w wyobraźni zabonnych, bojaźliwych i trwogą przyjętych ludzi wymarzyły. Niebo zapełniło się świętymi i orędownikami, którzy o dar żywota się przyczyniali; ziemia zaś obfitowała w pobożne uczynki, ofiary, praktyki i rozliczne ceremonie, któremi na zbawienie zasłużyć się usiłowano. Mykonius, który przez długie lata bywszy mnichem stał się potém współpracownikiem Lutra, opisuje religią temi słowy:

    „Na mękę i zasługę Chrystusową zapatrywano się jakby na istną bajkę, lub na powieści Homera. O wierze, przez którą sobie sprawiedliwość Chrystusową i dziedzictwo wiecznego żywota przywłaszczamy, nie było już mowy. Chrystus był surowym sędzią, gotowym potępić wszystkich, którzy się nie uciekali do orędownictwa Świętych lub do odpustów papiezkich. Na miejscu jego stanęli inni pośrednicy, najprzód Panna Marya, jakby Dyana starodawnych pogan, daléj inni święci, których liczbę papieże coraz daléj pomnażali. Ci pośrednicy zaś wtedy tylko za ludźmi się wstawiali, jeźli dla zakonów przez nich ustanowionych wielkie dary przeznaczano. Potrzeba tedy było czynić, nie to co Bóg w słowie swém nakazuje, lecz to, co zakonnicy i duchowni wynaleźli, a mianowicie rzeczy przynoszące klasztorom jak najlepsze zyski. Należało do tego zmawianie Zdrowaś Marya i modłów do świętéj Urszuli i świętéj Brygidy. Trzeba było we dnie i w nocy śpiewać i krzyczeć. Miejsc świętych, do których pielgrzymowano, było zgoła tyle, ile dolin i pagórków w świecie. Lecz za pieniądze można było uwolnić się od tych pokut. Trzeba było tylko księżom i klasztorom przynieść pieniędzy, lub innych rzeczy mających wartość, jako to kurcząt, jaj, gęsi, kaczek, wosku, słomy, séra, masła itp. Potém odezwał się śpiew, uderzyły dzwony, kadzidła napełniły kościół wonią, sprawiano ofiary; – kuchnie i szklanki były pełne; – a msze zakończyły i zapłaciły za wszystkie te pobożne uczynki. Biskupi nie mawiali kazań, oni tylko wyświęcali duchownych i zakonników; poświęcali dzwony, kościoły, kaplice, obrazy, książki, cmętarze: a to wszystko dobrze się opłacało. Kości, ręce i nogi męczenników przechowywano w skrzyniach ze złota i śrebra; podczas mszy podawano je do ucałowania, a to już sprowadzało nie małe pieniądze. Wszyscy utrzymywali, że papież jest na miejscu Boga (2. Tess. 2:4), że jest nieomylny i niecierpieli przeciwnych zdań.”

    – 25 –

    W kościele Wszystkich Świętych w Wittenberdze pokazywano kawałek korabiu Noego, trochę sadzy z pieca ognistego, do którego onych trzech mężów wrzucono, kawałek drzewa z żłóbka Jezusowego, kilka włosów pochodzących z brody wielkiego Krzysztofa, i 19.000 innych przedmiotów większéj lub mniejszéj wartości. W mieście Schaffhausen pokazywano oddech św. Józefa, który św. Nikodem w rękawiczce miał przechować. W Würtembergu pojawił się handlarz, który sprzedawając odpusty miał na głowie wielkie pióro, mające pochodzić ze skrzydła archanioła Michała. Lecz nie było trzeba szukać skarbów tych w dalekim świecie; handlarze wynajmowali relikwie od właścicieli, chodzili z niemi po kraju, sprzedawali je po wsiach, jako dziś sprzedawają biblie, i przynosili je do domów, by już nie narażać wierzących na koszta i trudy pielgrzymki. Z największym przepychem wystawiono takowe po kościołach. Za wynajęte relikwie płacili handlarze wysokie ceny, opłacając oraz pewien procent od zarobionego zysku. A zatém nie było już więcéj królestwa niebieskiego; natomiast urządzili sobie ludzie tu na ziemi haniebny targ.

    Skutkiem tego zapanował i w nabożeństwach kościelnych duch światowy; najświętsze pamiątki kościoła, uroczystości i święta, które według natury swojéj człowieka do nabożności i miłości najbardziéj pobudzić są zdolne, doznawały ujmy przez rozpustne i prawie pogańskie żarty, jakie wyprawiano. Niepoślednią rolę w obchodach kościelnych odgrywały tak zwane śmiechy wielkanocne. Ponieważ dzień zmartwychwstania Chrystusowego jest dniem radosnym, dla tego nie zaniechali kaznodzieje żadnego środka, którym lud do śmiechu pobudzić się spodziewali. Jeden udawał kukułkę, drugi gęganie gęsi. Tu wleczono świeckiego człowieka ubranego w habit zakonnika prowadząc go wprost do ołtarza; tam znowu bawiono lud opowiadaniem nieprzyzwoitych bajek, a gdzie indziéj opowiadano ludowi baśnie o św. Piotrze wymyślone, jako tenże gdzieś w karczmie miał oszukać gospodzkiego, nie zapłaciwszy mu rachunku. Niższe duchowieństwo korzystało z téj sposobności, i wyszydzało swych przełożonych. Słowem kościoły obróciły się w budy kuglarskie, i duchowni stali się kuglarzami.

    – 26 –

    Jeźli z nabożeństwem tak się rzecz miała, czegóż było się tu spodziewać co do obyczajności ludu ?

    Zepsucie obyczajów nie było zupełnie powszechne; uznać to wymaga po prostu zasada sprawiedliwości. W czasach reformacyi uwydatniła się nie mała między ludem obfitość pobożności, sprawiedliwości i wewnętrznéj siły ducha. Wszystko to należy w piérwszym rzędzie przypisywać twórczéj sile Ducha Bożego, lecz zaprzeczyć się nie da, iż zaród tego nowego życia zgóry już w łonie kościoła przez tegoż Ducha był zasiany. Gdyby dziś na jedno miejsce zebrano wszystką rozpustę i wszystką sromotę, które np. w jednym tylko kraju się dzieją, to niezawodnie widok tego złego przejąłby dreszczem serca nasze. Lecz ówczesne zepsucie obyczajów tak było powszechne i tak już pozbawione wszelkiego wstydu, jako odtąd jeszcze nie widział go świat. Szczególnie zaś na miejscach świętych działy się rzeczy sromotne, jakie od czasu reformacyi więcéj już zdarzyćby się nie śmiały.

    Wespół z wiarą podupadła cnota. Ewangelia żywota wiecznego, darowanego od Boga, jest siłą ku odrodzeniu człowieka. Kto siłę tę od Boga daną człowiekowi wydziera, ten walczy oraz przeciwko poświęceniu serca i czynom, które z niego wynikają. Tak się też stało. Nauka o odpustach i sprzedawanie tychże stały się dla ludu ciemnego nie małą zachętą do złego.

    Wprawdzie według myśli kościoła odpusty tam tylko miały skutkować, gdzie członek przyrzekł poprawę i dopełnił takowéj. Lecz czegóż było tu oczekiwać od nauki, którą osobno dla powiększenia pieniężnych zysków wymyślono ? Handlarze, chcąc jak najwięcéj towaru swego sprzedać, znaleźli się w pokuszeniu zachwalać go w sposób jak najwięcej zwodniczy i ponętny. Nawet uczeni nie umieli zdać sobie sprawy z nauki o odpustach. Pospólstwo widziało, iż odpusty nie zabraniają grzechu, a sprzedawający nie spieszyli się wywieść je z błędu, który przedsiębiorstwu ich sprzyjał nie miało.

    Ileż to zbrodni i rozpusty napotykamy w owych wiekach, w których za pieniądze można było uwolnić się od kary. Czegóż miano się tu jeszcze lękać, jeźli niewielki nawet dar, ofiarowany na budowę jakiego kościoła, wystarczał już do wykupienia człowieka od kary wiecznéj ? Jakże było tu oczekiwać odnowienia serca, kiedy nie było więcej związku między człowiekiem i Bogiem, kiedy człowiek oderwany od Boga, tego źródła życia i ducha, jedynie w ceremoniach nie znaczących nic, jedynie w ćwiczeniach uderzających zmysły, jedynie w grobowem powietrzu szukać musiał zbawienia !

    – 27 –

    Najgorzéj oddziaływało skażenie na stan duchowny; ten bowiem mniemając, że się wywyższa, prawie bardzo się poniżył. Duchowieństwo usiłowało się przywłaszczyć sobie promień chwały Bożej i zaszczepić go do serca swego; tymczasem zamiar nie udał się, owszem co posiedli, był to tylko kwas złego, którym zakaziło się serce i życie. Na niejednem miejscu było to ludziom przyjemnie, jeźli sobie ksiądz utrzymywał nałożnicę, bo przynajmniéj zamężne kobiety były bezpieczne. Jakież to gorszące sceny wydarzały się naówczas w domu duchownego!

    Z dziesięcin i jałmużny zebranéj musiał biedny utrzymywać matkę razem z dziećmi. Mając sumienie obciążone musiał się wstydzić przed ludźmi, przed własnymi domownikami i przed Bogiem. Zarządczyni domu lękając się nędzy na wypadek śmierci księdza, zawczasu o sobie pamiętała i okradała domostwo, którém zarządzała. Cześć swą utraciła; dzieci jéj były dla niéj żyjącymi wyrzutami sumienia ! Te zaś od wszystkich ludzi doznawając pogardy zapuszczały się w kłótnie i rozpusty. Tak działo się po mieszkaniach duchownych, a lud, patrząc na te wszystkie psoty wysnuwał ztąd dla siebie swoje wnioski.

    Zepsucie jakby istna zaraza grasowało przeważnie po wsiach; pomieszkania duchownych zaś były istnemi jaskiniami rozpusty. Korneliusz Adrian w mieście Brügge, Trinkler, opat w mieście Kappel przyjęli obyczaje Wschodu i urządzili sobie haremy. Księża odwiedzali razem z najgorszém pospólstwem szynki, grali w kości i odbywali biesiady, które kończyły się bijatyką i bluźnierstwem.

    Rada miasta Schaffhausen zakazała duchownym tańczyć w miejscach publicznych, wyjąwszy przy uroczystościach weselnych; zakazała także noszenia dwojakiéj broni; tudzież rozporządziła, aby wszystkim duchownym, którychby w domach nierządu zastano, zewleczono suknie. W Moguncyi, siedziebie arcybiskupa, duchowni nocą przeskoczywszy mur wpadli do miasta, wyprawiali hałasy i rozpusty po karczmach i szynkach, rozbijali zamki i wyłamali drzwi. Na niektórych miejscach płacili księża biskupowi pewną taksę za uzyskanie pozwolenia utrzymywać sobie nałożnice, płacąc oraz podatek za każde jéj dziecko. Pewien biskup niemiecki, jak donosi Erazmus, opowiadał jednego razu na publicznéj uczcie, że w przeciągu jednego roku zgłosiło się u niego w powyższym celu 11.000 księży.

    – 28 –

    Między wyższém duchowieństwem nie przedstawiał się stan moralności bynajmniéj lepiéj. Dostojnikom kościoła podobał się lepiéj zgiełk życia w obozie, niżli śpiewanie modłów u ołtarza. Do najgłówniejszych i najmilszych zajęć biskupów należało występować w zbroi rycerskiéj, i z oszczepem w ręku zniewalać otoczenie swoje do posłuszeństwa. Baldwin., arcybiskup miasta Trier, żył w nieustawającéj wojnie z sąsiadami i lennikami swymi; zdobywał ich zamki, zamieniając je w gruzy, budował grody, nie myślał o niczém inném, jedynie o powiększeniu swych ziem. Pewien biskup w mieście Eichstadt ubierał się, odbywając sąd, w zbroję rycerską, którą pokrywał duchowny habit; w ręku zaś trzymał ogromny miecz. Lubił się też przechwalać, iż nie ulęknie się pięciu bawarczyków naraz, byle tylko nie napadli nań podstępem. Wszędzie wiedli biskupi wojnę z miastami. Mieszczaństwo domagało się swobód, biskupi żądali bezwarunkowego posłuszeństwa. Jeźli zwycięzstwo przechyliło się na stronę biskupa, to mieszczanie nie uszli kary, któréj ofiarą padało ich tysiące; lecz zaledwie uśmierzono bunt, to już wszczynał się znowu.

    Jakiż dopiéro widok przedstawiał tron papiezki na krótki czas przed reformacyą ! Co prawda, to rzadko kiedy spodlił się Rzym aż do onego stopnia, co na onczas.

    Rodrigo Borgia żył z pewną Rzymianką w nierządzie; potém zostawał w tym samym stosunku do jéj córki, imieniem Rozy Vanozza, z któréj miał pięcioro dzieci. Był on w tenczas kardynałem-arcybiskupem w Rzymie. Żyjąc w nierządzie z Vanozzą i kilku innemi kobietami oraz, zwiedzał według powołania swego kościoły i szpitale. W tém otworzył się tron papiezki przez śmierć Innocentego VIII. Borgia wstąpił nań wypłaciwszy każdemu z kardynałów wysokie sumy. Cztéry ciężko obładowane muły poszły, niosąc pieniądze, do pałacu kardynała Sforcy, mającego największy wpływ. Borgia został papieżem, jako takowy przyjął imię Aleksandra VI., i radował się, mając otwarty przystęp do wszelkich rozkoszy świata.

    W dzień swéj koronacyi zamianował papież syna swego Caesara, młodzieńca znanego powszechnie z dzikiéj rozpusty, arcybiskupem miasta Valencia i biskupem Pamplony. Potém obchodził w pałacu watykańskim wesele swéj córki Lukrecyi; W uroczystościach weselnych brała publiczny udział nałożnica jego Giulia Bella; bawiono się odgrywaniem komedyj i śpiewaniem najnieprzyzwoitszych pieśni. „Wszyscy duchowni,” powiada historyk Infessura, „utrzymywali sobie nałożnice, a wszystkie klasztory stolicy były domami nierządu.”Caesar Borgia stanął po stronie Guelfów, i zwyciężywszy za pomocą tychże stronnictwo Ghibellinów, zwrócił się przeciwko własnym swym sojusznikom i pokonał ich. Lecz łupami nie myślał dzielić się z nikim.

    – 29 –

    Aleksander poruczył r. 1497 księstwo Benewentu najstarszemu synowi swemu. Nagle książę znikł bez śladu. Pewien handlarz drzewa, mieszkający nad brzegiem Tybru, imieniem Jérzy Schiavoni, widział pewnéj nocy, jako rzucano do rzéki trupa; lecz ponieważ rzeczy takie zdarzały się prawie codzień, nie powiedział o tém nikomu. Odszukano późniéj trupa : był nim sam książę. Brat jego Caesar kazał go zamordować. Nie dosyć na tém; jeden z szwagrów stał mu się uciążliwym. Na rozkaz Caesara pchnięto go pewnego dnia sztyletem na schodach pałacu papiezkiego. Umierającego odniesiono do domu. Żona i siostra księcia nie odstępywały łoża jego i lękając się trucizny Caezara, własnemi rękoma gotowały mu jedzenie. Aleksander postawił u drzwi straże. Caesar szydził z tych środków ostrożności, i gdy razu jednego Aleksander przyszedł synowca swego odwiedzić, rzekł mu Caesar : „Co nie stało się u obiadu, to stanie się przy wieczerzy”. Pewnego dnia wtargnął Caesar do mieszkania szwagra, wypędził żonę i siostrę, zawołał swego kata Michilotto, któremu jednemu zaufał zupełnie, i rozkazał mu przed oczami swemi udusić księcia powracającego do zdrowia. Aleksander polubił niejakiego Peroto; łaska ojca nie podobała się Caesarowi. Prześladowany Peroto schronił się pod płaszcz papiezki Aleksandra, rękoma obejmując papieża. Caesar przebił go sztyletem, tak iż krew jego oprysła twarz papieża. Chronikarz ówczesny, podawając zdarzenia te, dodawa te słowa : „Papież kocha księcia, syna swego, i boi się go bardzo.” Caesar był najpiękniejszym i najsilniejszym mężem swego czasu. Sześć dzikich byków poległo w arenie pod jego razami. Każdego poranka znachodzono na ulicach Rzymu trupów, których w nocy zamordowano. Kto miecza uchodził, poległ od trucizny. Nikt już w Rzymie nie odważył się podnieść głosu z obawy, że przyjdzie kolej i na niego. Caesar był bohaterem zbrodni. Miejscem zaś na ziemi, gdzie taka sromota się działa, był sam tron papiezki. Jeźli się człowiek odda mocy złego ducha, to upada aż na dno piekła, choćby mniemał, że stoi wysoko przed Bogiem. Sromotne uroczystości, które papież, syn jego Caesar i córka Lucretia w pałacu papiezkim wyprawiali, nie można opisywać nie ubliżając uczuciu przyzwoitości. Coś podobnego nie działo się nawet w gajach poświęconych starożytnym bożkom. Aleksandra i Lukrecyą posądzano z niektórych stron o sromotne z sobą stosunki, jednakowóż nie da się to dostatecznie stwierdzić.

    – 30 –

    Jednego razu przygotował papież dla pewnego bogatego kardynała skrzynkę cukierków, które były zatrute; takowe miano podawać gościom po ukończeniu sutéj biesiady, wyprawionej w pałacu. Kardynał przeznaczony na śmierć dowiedział się o tem i przekupił ochmistrza dworu papiezkiego, który zatrutą skrzynkę postawił przed Aleksandrem. Ten wziąwszy, jadł z niéj i umarł. Całe miasto zbiegło się patrzeć nań, nie mogąc nasycić się widokiem umarłego.

    Taki to człowiek zajmował tron papiezki na początku tego wieku, w którym powstała reformacya.

    Tak to duchowieństwo zhańbiło religią i siebie. Pewien poważny głos mógł tedy odezwać się temi słowy : „Stan duchowny sprzeciwia się Bogu i chwale jego. Lud wié o tém, co zanadto uwidocznia się we wszystkich jego piosnkach, przysłowiach i żarcikach o duchownych, jakie między pospolitym ludem są rozpowszechnione; prawie na każdéj ścianie, na każdym świstku papieru, na każdéj karcie do grania malują księży i mnichów; prawie każdemu, kto z daleka ujrzy lub usłyszy duchownego, zaczyna robić się ckliwie.” Tak poświadcza Luter.

    Zepsucie ogarnęło wszystkie stany; niepospolite błędy opanowały ludzi; skażenie obyczajów odpowiadało skażeniu wiary; istna tajemnica piekła ciężyła nad ujarzmionym kościołem Chrystusowym.

    Z zupełnego zaniedbania zasadniczych nauk Ewangelii wynikał koniecznym sposobem inny jeszcze skutek. Ciemnota duchowa szła ręka w rękę z zepsuciem serca. Duchowni, ponieważ zbawieniem tylko do Bogo należącém szafować mieli, uważali to za dostateczny powód do wymagania poszanowania i czci. Dla czegóż tu jeszcze badać pisma św.? O wykładaniu tegóż w ogóle nie było już mowy, odtąd wystarczało sprzedawanie listów odpustowych. Taki atoli urząd potrafi człowiek pełnić nie posiadając nawet żadnych wiadomości.

    Na kaznodzieji po wiejskich parafiach, powiada Wimpheling, wybierano ludzi podupadłych, takich co na dziady wychodzili, i takich, co dotąd pełnili służbę kucharzów, muzykantów, myśliwych, stajennych, lub jeszcze niższéj służby.

    I wyższe duchowieństwo nie odznaczało się nauką, i tu panowała ciemnota. Pewien biskup (Dunfeldu) poczytywał sobie to za największe szczęście, iż nie nauczył się ani grzeczyzny, ani hebrajszczyzny.

    – 31 –

    Zakonnicy utrzymywali, iż z języków tych, a szczególnie z greckiego, wszczynają się same tylko herezye. „Nowy testament,” powiedział jeden z nich, „to księga pełna gadzin i ciernia. Greczyzna to jakiś nowo wynaleziony język, tego strzedz się trzeba. Co zaś do hebrajszczyzny, miły bracie, to jest pewną rzeczą, że kto tej się uczy, natychmiast zastaje żydem.” Słowa te przechował nam Hersbach, znakomity pisarz i przyjaciel Erazma. Tomasz Linacer, który między duchownymi słynął z nauki, Nowego Testamentu nie czytał nigdy. Pod koniec swego życia r. 1524 kazał sobie podać takowy, lecz zaklnąwszy nad nim odrzucił go od razu na bok, ponieważ otwarłszy książkę trafił na słowa : „Ja wam powiadam, nie przeklinajcie !” Sam bowiem miał słabość do klęcia. „Albo to nie jest ewangelia,” powiedział rozgniewany, „albo my nie jesteśmy chrześcianami.” Nawet paryzki fakultet teologiczny nie wstydził się oświadczyć parlamentowi, że byłby to śmiertelny cios dla religii, gdyby miano zezwolić na naukę greczyzny i hebrajszczyzny.

    Jeźli tu i ówdzie się znaleźli uczeni duchowni, to z pewnością z Pismem św. najmniéj byli zaznajomieni. Włoscy Ciceronianie udawali wielką pogardę Biblii dla jéj stylu i języka; rzekomi kapłanie kościoła Jezusowego przekładali pisma mężów Duchem Świętym natchnionych na język Horacego i Wirgiliusza, chcąc wyrazy Pisma uczynić przystępnymi dla uszu wykształconych. Kardynał Bembo pisał zamiast o „Duchu Świętym,” o powiewie niebieskiego zefiru, zamiast „odpuścić grzech” : przejednać dusze umarłych i najwyższe bogi; zamiast o „Chrystusie Synu Bożym” gadał on o Minerwie, która wyszła z głowy Jowisza. Gdy pewnego dnia zastał poczciwego Sodaleta, zajętego przekładem listu do Rzymian, to rzekł do niego te słowa: „Zaniechaj tych dziecinnych rzeczy, takie baśnie nie przystoją dla statecznego człowieka.”

    Takie były skutki urządzeń, pod których ciężarem wzdychało ówczesne chrześciaństwo. Z powyższego obrazu można poznać i skażenie kościoła i naglącą potrzebę reformacyi. Z tego też powodu podaliśmy go. Najżywotniejsze zasady wiary chrześciańskiéj poszły w zapomnienie, a z niemi razem znikła światłość i życie, ona istota religii Bożéj. Ciało kościoła postradano swe żywotne siły, stało się słabe i umierające. W takim stanie leżało jakby już umarłe, pokrywając prawie tę część świata, która niegdyś stała pod berłem cesarzów rzymskich.

    • Dawid56 pisze:

      Dlatego Kościół Katolicki musi zmienić swoją naukę , jeśli chce jeszcze istnieć.Satary testament nie zachęca do miłości bliźniego i na dzień dzisiejszy powinien być usunięty z nauczania Kościoła jako czytanie na Mszach Świętych.Moim zdaniem to największa porażka Koscioła to tkwienie i nauczanie poprzez nauki wypływające ze Starego Testamentu.Gdyby Kościół głosił tylko nauki Nowego Testamentu nie byłoby powodu do wojen z powodów religijnych- Chrystus nie kazał głosić swoich nauk za pomocą miecza !!!

      • Mezamir pisze:

        Co z Księgą Rodzaju?
        Oddzielanie Biblii od Biblii(ST od NT) jest jak oddzielanie wody od wilgoci.
        Jedno bez drugiego nie istnieje,jedno wynika z drugiego.

      • Mezamir pisze:

        Wartości rodzinne w Biblii

        Wychowanie dzieci

        Przede wszystkim dzieci trzeba bić. Jeśli kochamy – bijmy; w końcu od tego nie umrą. Biblia w tym względzie jest jednoznaczna i wielokrotnie tę kwestię omawia.
        „Nie kocha syna, kto rózgi żałuje, kto kocha go – w porę go karci.” Prz 13, 24
        „Karcenia chłopcu nie żałuj, gdy rózgą uderzysz – nie umrze.” Prz 23, 13

        Kiedy bijemy – uczymy dzieci mądrości.
        „W sercu chłopięcym głupota się mieści, rózga karności wypędzi ją stamtąd.” Prz 22, 15
        „Rózga i karcenie udziela mądrości; chłopiec pozostawiony sobie jest wstydem dla matki.” Prz 29, 15
        „Karć syna: kłopotów ci to zaoszczędzi i pociechą twej duszy się stanie.” Prz 29, 17

        Pamiętajmy, robimy to dla naszych dzieci, by nie sprawiały kłopotów. Gdy będą sprawiały kłopoty, oto co należy uczynić:
        – Jeśli nam złorzeczą – zabić: „Kto by złorzeczył ojcu albo matce, winien być ukarany śmiercią.” Wj 21, 17
        – Jeśli nas uderzą – zabić: „Kto by uderzył swego ojca albo matkę, winien być ukarany śmiercią.” Wj 21, 15
        – Jeśli będą nieposłuszne – zabić: „Jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego upomnień ojca ani matki, tak że nawet po upomnieniach jest im nieposłuszny, ojciec i matka pochwycą go, zaprowadzą do bramy, do starszych miasta, (…) Wtedy mężowie tego miasta będą kamienowali go, aż umrze.” Pwt 21, 18-21

        efekty
        http://www.cbsnews.com/news/police-parents-beat-son-to-death-in-church-counseling-session/

        • margo0307 pisze:

          „Wartości rodzinne…”
          _________________
          W dzieciństwie nie raz zarobiłam… tęgiego klapsa…😛
          Rzadziej od Mamy, częściej od Taty, który robił to wyjątkowo – gdy inne środki nie skutkowały…😉
          Jeśli już jednak dostałam klapsa, dobrze wiedziałam, że dostałam to – na co zasłużyłam… Z perspektywy czasu… odczuwam wdzięczność do rodziców i uważam, że ich metody wychowawcze były skuteczne… 🙂
          Inne kary… typu nie pójdziesz na dwór…, nie obejrzysz telewizji itp…, są moim zdaniem dużo gorsze dla psychiki dziecka niż ten nieszczęsny klaps…

  18. margo0307 pisze:

    „… Trzeba było tylko księżom i klasztorom przynieść pieniędzy, lub innych rzeczy…”
    ___________________________________________
    Mało kto dzisiaj wie o tym, że.. w dawnych wiekach, określenie – ksiądz – oznaczało „świeckiego panującego, władcę nie koronowanego”, dopiero później stał się określeniem wyłącznie „duchownego”… 😉
    Dzisiaj to może śmieszyć, ale kiedyś Zygmunt August był… księdzem – nosił tytuł Wielkiego Księdza Litewskiego.
    Po prostu ksiądz znaczył wówczas to samo, co książę.
    Na syna księdza – czyli… „władcy” – mówiono… księżyc, tak jak na potomka pana – panic – później panicz, a na syna króla – królewic – później królewicz…
    Księdzem nazywano też w średniowieczu… słońce, a satelitę ziemi świecącego w nocy – czyli małego księdza – księżycem…

    Słowo ksiądz – pierwotnie kniądz, kniędz… należy wywodzić z niemieckiego kuning, które do dzisiaj dochowało się tam w postaci König – „król”.
    A że w średniowieczu duchowieństwo odgrywało olbrzymią rolę w państwie, z czasem… księdzem – czyli pierwotnie „władcą” – zaczęto nazywać chrześcijańskich kapłanów…😀

    http://www.peszer.darmowefora.pl/index.php?topic=28.15

  19. margo0307 pisze:

    „… Ileż to zbrodni i rozpusty napotykamy w owych wiekach, w których za pieniądze można było uwolnić się od kary…”
    ________________
    No cóż, chciało by się powiedzieć – nic nowego…😛
    Obecnie, posiadacze pieniędzy również uwalniają się od kary… ludzkiej…😀

  20. siola pisze:

    Coz ma byc nowego jak na gorze wciaz leb ta sama a ta juz od 1000 leci zgnita.
    A przykazania to dla prawego ludu a nie dla zbogow.
    Toc dlatego obludni najgorsi klamcy mowia Ci na codzien Z Bogiem bo dokladnie wiedza co kryje sie za to boska brednia.

  21. margo0307 pisze:

    „… Toc dlatego obludni najgorsi klamcy mowia Ci na codzien Z Bogiem bo dokladnie wiedza co kryje sie za to boska brednia…”
    ________________________
    Dlaczego Siola obrażasz mnie – nazywając mnie… obłudną najgorszą kłamczuchą ?

  22. siola pisze:

    A gdzie to napisane?

  23. margo0307 pisze:

    ” A gdzie to napisane?”
    ____________________
    Poniżej…, przecież to Twoje słowa:

    ” Toc dlatego obludni najgorsi klamcy mowia Ci na codzien Z Bogiem…”

    – wypowiadane pod adresem wszystkich tych, którzy na co dzień żegnają swoich bliskich ” z Bogiem”

    Kiedy byłam dziewczynką uczęszczającą do szkoły podstawowej, moja mama – co rano żegnała mnie słowami: ” idź z Bogiem córeczko”…, a ja – zawsze jej odpowiadałam: „zostań z Bogiem mamuś” zachowując w❤ jej miłość…
    Jak więc możesz mówić, że… wszyscy to kłamcy wiedzący co kryje się za tą boską brednią ?
    Dzisiaj, kiedy żegnam mojego męża idącego do pracy – również błogosławię go na drogę słowami:
    „Idź z Bogiem” i wcale nie uważam tych słów za brednie…
    Zważaj więc proszę… na wypowiadane przez siebie słowa Siolu…😕

    • siola pisze:

      Jak te slowa wypowie morderca Matki i Ojca i jeszcze bedzie sie staral przypisywac morderstwo Tobie ,to sama sobie w koncu powiesz ze to tylko cyrk z tym bogiem.
      Mnie Matka mowila mam nie klamac ani bez potrzeby J nie wolac ,Mam go wolac wtedy kiedy bede go na prawdy potrzebowal.
      Coz ja z ztego co przezylem moga smialo powiedziec ze slowo BOG to stalo sie oznaczeniem klamcy i zbrodniarza i schowkiem dla najwiekszych debili w grze o zniewolenie czlowiekai jego wolnej mysli.To tak jak fasada budynku pomalowana farba ale od srodka zagrzybiona.

  24. Ifryt pisze:

    Ten śmieszny kościół katolicki, i wogóle cała ta religia chrześcijańska jest podrygującym nieboszczykiem, przez to wygodne bardzo jest dla prymitywów atakować to i utożsamiać z duchowością jako taką.

    To są argumenty w stylu – Bóg jest zły bo klecha zgwałcił dziecko – albo – Bóg jest zły bo naziści mieli napis „Bóg z nami” na pasach.
    Bóg dla każdego oznacza co innego, jest pewnym ideałem do którego dąży, no ale jak ktoś jest doskonały niczym mrówka w mrowisku, to mu wszelki tego rodzaju idealizm jest przestępstwem.
    Taki typ będzie tylko tęsknił do swego „doskonałego” świata, i żył nadzieją.

  25. A58 pisze:

    l Uriel powiedział do mnie: „Tutaj będą przebywać aniołowie, którzy połączyli się z kobietami, podczas gdy ich duchy przyjmując różnorakie kształty zepsuły ludzi, uwiodły ich doprowadzając ich do składania ofiar demonom jako bogom.” (Henoch)
    No to z demonem Małgosiu.

    • margo0307 pisze:

      „… ich duchy przyjmując różnorakie kształty zepsuły ludzi, uwiodły ich doprowadzając ich do składania ofiar demonom jako bogom.”…”
      _________________________
      Jakie to wygodne prawda ? – za swoje błędy obwiniać innych… – anioły…, demony…, bogów… 😛
      To nie ja!… – to duch anioła, boga, demona… kazał mi zabijać… 😀
      Żałosne…
      * * *
      „No to z demonem Małgosiu”
      _________________________
      Czyżbym… bezpodstawnie – wyczuwała w tych słowach nutkę ironii Jędruś… ? 😀

  26. Ifryt pisze:

    Teraz sami widzicie że dla tych ludzi liczy się wyłącznie ideologia, i tylko ją kochają😉

    • A58 pisze:

      Kto widzi? jakich ludzi? I jaka ideologia?Jak widać Ifrycie jesteś z tego pokolenia co to „buk horror i obczyzna”.Bejzbol w ręku , kpiarski ton , brak szacunku dla innych .Tak jakoś podpadasz pod tą zbójecką boską bandę.

      • Ifryt pisze:

        O Tobie mówie i Sioli, co Ci się tak nagle w Małgosi niespodobało?
        Że nie zgadza się z Tobą we wszystkim? Bo wszystko musi być na Twoją modłę?
        Takie despotyczne zapędy, Ty akurat chamem nie jesteś, ale nie myśl sobie że będziesz tu Siole wykorzystywał do takich „brudnych” zagrywek, bo jak będzie cisnoł na prymitywa to ja też to będe robił, dopuki mnie nie zbanują.

        • A58 pisze:

          Do ciebie orle intelektu zwróciłem się pisząc „Małgosiu” ? Pozdrowiłem Ją zwrotem pochodzącym z kanonicznego tekstu kościoła koptyjskiego.Cytat jasny jak rzadko który i mówiący ,że tak naprawdę bogowie to demony (buntownicy) , którzy pojęcie boga stworzyli swoimi rękami.Duchy zmiennokształtne to w większości hologramy a sny oszukańcze to wynik działania fal mikrofalowych.Co do Małgosi , to nie musi się ze mną zgadzać , choć odnosiła się do dyskusji , w której DD sama opowiadała jak reagowali świadkowie..No ale to kłóci się z całym tym duchowym światem , w który wielu wierzy.Dlatego Małgosia nie będzie się ze mną w tych kwestiach zgadzać.Jeśli fakty przeczą wersji dusznej to tym gorzej dla faktów.

          • Ifryt pisze:

            To prawda że nie do mnie, ale zaczynacie mnie wnerwiać, bo mam taką starszną przywarę że strasznie nielubie takich prymitywów, co rozumują na zasadzie – kto nie ze mną ten przeciwko mnie –😉

            Ty nie masz zielonego pojęcia o Bogach ani Demonach bo to przynależy do sfery duchowej, która to jest Ci prawie obca, bo jesteś skrajnym materialistą.
            Wszselkie pruby kulturalnego tłumaczenia że chodzi o coś innego niż Ty twierdzisz, spalają niestety na panewce, więc skoro dla Ciebie jestem taki i owaki, to nie myśl że pozostane Ci dłuży, bo choć nie jestem święty to mam swój honor.

  27. siola pisze:

    Moze przypadek a moze i nie ale wspolmorderca wlasnej Matki i Ojca zaslanial sie tez honorem .
    Dziwne ale jak mi sie zdaje to ty byles zdania ze kto nie z Twoja banda ten przeciw Tobie.
    Jeslii Basia mowila choc troche prawdy z tymi pierscieniami co to zdejmowala u mnie,coz wcale bym sie nie zdziwil ze probowali je zakladac noca dziwne bylo tego sporo ale zapamietalem dwa nazwiska Rutkowski i Rusek ta druga miala jakies pretensje o mieszkanie w Grzybowicach co ciekawe mieszkanie nie bylo nasze a odstepione pokoje od pradziadkow i Matka chocby i chciala to prawa do niego nie miala byla tylko u pradziadkow z nami zameldowana.Przy okazji wyszlo na jaw kto mogl zatruc niemowle bakteriami coli ze do dzis w nim krew zatruta i pamieci zbrodni nie ma .O taka sobie z niego teraz sterowana pupa i choc pisac i czytac nie umie to mu Rutkowskie wmowily ze On honorowy .Coz dziwne ze zbrodniarze zaslaniaja sie najczesciej honorem i bogiem.
    Ciekawe co bedzie jak biedakowi pamiec tego co zrobil do glowy wroci.

    • Ifryt pisze:

      Sugerujesz że Matkę i Ojca zabiłem smutny człowieku?😉
      Zato zdegenerowane cioty zasłaniają się kobietami i dziećmi.

      • siola pisze:

        Ja opisuje co mi sie przydarzylo ale jak uwazasz ze tak jest to juz sa Twoje sugestie a nie moje.Coz ja znam takich bogobojnych i honorowych co to listy z oskarzeniem dzieciom dyktuja i karza podpisac.A nie biora pod uwage ze rodzac sie w niemczech i tam chodzac do szkoly,trza by bylo byc kompletnym debilem by po polsku czasy stawiac.To ci OD TYCH HONOROWYCH.A tak swoja droga jestes dobry wiesz ze do oskarzen nawet wlasnej krwi sie uzywa aby swego tylka nie umoczyc i to z bogiem na ustach.MASKE zalozyli pokrecili pamiec wymazali i mysleli ze prawdziwej nie znajdziesz.

        • Ifryt pisze:

          Przykro mi że Ci się to przydażyło, nie szczególnie lubie tych Twoich oprawców, ale rzucając oskarżenia na lewo i prawo, w nadzieji że akurat tu na forum znajdą się Twoi adwresarze robisz z siebie głupola😉

          I tu nie chodzi o to że „prawda w oczy kole” tylko to się po jakimś czasie robi męczące, kiedy trzeba się tłumaczyć z czyichś urojeń.
          Nie chodzi o to że Ty jesteś jakiś kłamca czy coś, albo że mi tu wielce przeszkadza Twoja historia, ale jak tak dalej pujdzie to na tym forum słowo „Bóg” będzie tematem tabu.

          • margo0307 pisze:

            „… jak tak dalej pójdzie to na tym forum słowo „Bóg” będzie tematem tabu.”
            _____________________________
            Zgadza się Grześ… będzie tematem tabu, a co gorsza to…
            Słowo Bóg – przez jednych rozumiane jako… Najwyższy Umysł…, Dawcę Życia.., Źródło Wszelkiego Istnienia…, Źródło Wszechogarniającej Miłości.., itp…, stanie się za chwilę sprowadzone do… słowa, z którym kojarzone są wszelkie niegodziwości ludzkie, jak… morderca, bandyta, demon itp…

          • Ifryt pisze:

            Dokładnie Marguś, trzeba obrazowo myśleć, a nie symbolicznie.
            Rozumienie znaczenia słowa wynika dopiero z kontekstu.

  28. margo0307 pisze:

    „… trzeba obrazowo myśleć, a nie symbolicznie”
    ________________________
    Jeden i drugi sposób myślenia… pobudza naszą wyobraźnię Grześ🙂
    Ale ja nie o tym chciałam…

    Nowa encyklika „postępowego” papieża Bergoglio wykorzystuje koniunkturę na „zmiany klimatyczne” 🙂

    http://www.ultramontes.pl/hughes_bergoglio_o_klimacie.htm

    • marek pisze:

      Owce potrzebują pasterza , bo w swej stadnej mądrości , poza meee i beee samodzielnego myślenia i ekspresji indywidualizmu – ani kukuryku .

      Pytanie kto zrobił owcę , a kto pasterza .?

    • Mezamir pisze:

      „Wolna Polska” to strona bez wątpienia katolicka. Przytoczony artykuł pochodzi z innej, Polonia Christiana, prowadzonej przez „Stowarzyszeniu kultury chrześcijańskiej Piotra Skargi”. Artykuł jest „Pogańska kpina z przeszłości Polski”, sam jest kpiną z faktów naukowych. Stawia zarzuty absurdalne; jak np, czerpanie ze żródeł pisany spoza obszaru Polski! Podczas, gdy tego rodzaju żródła są ze swej natury najbardziej obiektywne.

      Obie strony, promują pod zwodniczymi szyldami, (co typowe dla katolicyzmu i przechrztów judejskich w nim występujących dość licznie), fanatyczny katolicyzm i Nowy Porządek Światowy – NWO. Pokazuje to powyższy artykuł mający osłabiać odrodzenie prawd naukowych i kultury oraz jedności słowiańskiej jaka na nich się będzie opierać. Taka siła byłaby istotna przeszkoda dla dalszych planów Rzymu jakimi wraz politykami i elitami finansowymi niektórych nacji, współtworzą w ramach projektu NWO. Są inne sposoby, jak wciskanie nam symboliki i przekazów NWO przy okazji głoszenia wiary chrześcijańskiej, jak np. w artykule poniższym:

      Czy wszystko jasne, o co chodzi w pomniejszaniu naszej historii i krytykowaniu Rodzimowierców/Pogan, starających się ją odtworzyć?

      _______________________________________________

      Ponieważ przed moim wczorajszym wyjazdem do Wrocławia na Zjazd NTV zacząłem otrzymywać przez skrzynkę na FB pogróżki, że jeśli nie zrezygnuję i będę tam wykładał to wyląduję na cmentarzu albo w szpitalu, rozumiem że sprawa Polskich Pogan, czyli wyznawców Wiary Przyrodzonej Słowiańskiej będących jednocześnie Wolnymi Ludźmi, dla polskiego judeo-chrześcijaństwa podlegającego Jezuicie-Masonowi z Watykanu i dla członków-pośredników oraz podległych im rabów-wyznawców poglądów Korporacji Watykańskiej zgromadzonych wokół Delegatury Watykanu we Wrocławiu, nazywanej Kurią Wrocławską, stała się sprawą zagrażającą ich panowaniu nad umysłami Polaków. To prawdziwa klęska klechów i całej watykańskiej machiny propagandowej, dysponującej przecież bez ograniczeń kasą znanego w świecie banksterskiego banku.

      Nie jest tajemnicą, że to spotkanie wrocławskie było zatytułowane Nowa Polska i miało charakter społeczno-polityczny. Załączono do tych pogróżek nawet jego program. Pseudonim użyty jako podpis lewego maila, wysyłanego z lewego konta wskazuje z pozoru na fanatycznego wyznawcę Chrystusa. Nie wykluczam jednak, że może to być jakich urażony rodzimowierca z FB, albo po prostu esbecka prowokacja tych którym Ruch Wolnych Ludzi (w tym Ruch Kukiza) zaczyna zagrażać. Na szczęście mamy własne cyber-służby złożone z niezłych hakerów, więc sprawa tego konta z którego nadawano pogróżki (w iście zawrotnym tempie co 4 godziny w 24 godziny przez zjazdem) będzie rozwiązana.

      Rozumiem że dla piewców systemu niewolnictwa w postaci Inkwizycji Rozumu (czarnej falangi katolickiej) i w postaci państwa policyjnego (czerwonej falangi, czyli postsowieckiej agentury w Polsce, będącej swoistą materialistyczną Inkwizycją Rozumu) RUCH WOLNYCH LUDZI jest już nie słomką w oku, nie belką, nie kamieniem, ale lawiną, która wali im się na tępe łby.
      https://bialczynski.wordpress.com/2015/10/17/pawel-szydlowski-szokujaca-historia-pierwszych-chrzescijan-neron-kaligula-i-fenicki-chrystus-historia/#comments

  29. siola pisze:

    JAKI SZEFF TAKI PASTERZ I OWCZARNIA;POZOSTAJE JENO SZEW NA Jajach co sam o sobie bajki gada ,bo od krwi czerwoej sam juz czerwony I ROBIENIE Z SOBIE Z OWIECZEK NA ZYWO JAJEC.Coz ma SZEFF inaczej gadac jak na kradzionym krew niewinnych lezy a tu trzeba mowic prawde wiec trza krzyczec na czerwonych.Co ma wspolnego Bierut ,Rutkowski i Kosciol na koniec wszyscy na kradzionym skorzystali bo tak naprawde klamstwa sa ich Prawda i tak od nastania bogow bylo zawdy.Coz trza by poprosic duchy przodkow by te zgnite jaja wreszcie z rzycia wyrzucily ,bo nie bedzie dobrze tu w tym piekle gdzie klamstwo i obluda uznawana jest za prawde i jeszcze chca bys w to wierzyl a nie w dobra dusze w Tobie.

  30. MOTYLEM JESTEM ;-) pisze:

    Zauważyłam, że powstają dziwne strony… np. http://www.blog.tolle.pl/ to
    stronka, w której linku znajduje się… choćby nazwisko znanego mi i niektórym z was E. Tolle,
    ale stronka ta nie ma z nim wiele wspólnego, bo jest to blog… katolicki…
    zastanawiające.
    I jest inna stronka, co ma adres http://www.tolle.pl i to też jest strona… katolicka…
    Skąd taki „adres” strony katolickiej?

    A tam… przeczytałam artykuł o „mistyce codzienności” – cyt.:

    „Redaktor naczelny „Więzi”, zainspirowany teologią Karla Rahnera, zajmuje się w niej tematem duchowości codzienności, i próbuje otworzyć siebie i nas na to, co zdaje się być szare, a w Bogu stać się może pięknym. Odkrycie mistyki codzienności w swoim życiu nazywa za niemieckim jezuitą „przewrotem kopernikańskim” we współczesnej pobożności.Rzecz napisana przez świeckiego i dla świeckich, potrzebna, aby nie tworzyli sobie „duchowości zakonnej w złagodzonej wersji soft”, tylko na całego oddali się regułom codzienności chrześcijańskiej..”

    Znalazłam też inny artykuł pt. „Mistyka życia codziennego” w http://www.niedziela.pl/artykul/34171/nd/Mistyka-zycia-codziennego i taki cyt.:

    „- W naszych czasach zaciera się samo znaczenie pojęcia „mistyka”. Co, według Siostry, kryje się pod tą rzeczywistością i w jaki sposób doświadcza jej Siostra w swoim życiu?

    Mistyka to uczestniczenie w tajemnicy Jezusa. To wypełnienie Jego słów, wejście w Jego plan. To pójście za Nim, dokądkolwiek On zaprowadzi. Dla mnie najbardziej widocznym objawem mistycyzmu jest właśnie to, że zgromadził nas tutaj w takiej wspólnocie, takie osoby, które, wydawałoby się po ludzku, nie mogłyby wytrzymać ze sobą w takich warunkach, ale miłość Boża tak weszła w ich życie, przekształciła, że są w stanie i żyć, i kochać, i być szczęśliwe, przebaczać sobie z dnia na dzień i modlić się tyle godzin, co po ludzku jest nie do zrozumienia. Mistyka to zjednoczenie z Bogiem przez poznanie i wypełnianie Jego woli w stosunku do mnie w dniu dzisiejszym. W moim życiu przejawia się to najbardziej w kontaktach z siostrami, z osobami, z którymi się spotykam. Najczęściej przez miłosierdzie, tzn. przez akceptowanie każdego takim, jakim jest.
    – Bardzo mało słyszy się o mistykach świeckich. Dlaczego tak się dzieje? Co pomaga, zdaniem Siostry, ludziom świeckim w dojściu do Boga?
    Ludziom świeckim poradziłabym, by bardziej wsłuchiwali się w głos Boga, w głos Kościoła.

    A z kolei pan marek „krzyczy” tu na nas, „przygaduje” nam jako „stykom głupoty”, że „nasza” mistyka wcale nie jest mistyczna i o „mistyce codzienności” coś wspominał… Co prawda krytykował tu od czasu do czasu kk, ale tak jakoś…. Może chodziło bardziej o krytykę „starego kk”? Bo i tak ważniejszą misją jest nawracanie pogan na „nową falę chrześcijaństwa” związaną z wprowadzaniem „nowych dogmatów”, z prymatem Opus Dei w kk. i „świecką posługą”?

    „Według nauczania św. Josemarii wszyscy ludzie są powołani do świętości.
    Praca dla świeckich ma być codzienną drogą do świętości. W Opus Dei podkreśla się, że obowiązek apostolstwa należy nie tylko do osób duchownych, ale także do wiernych świeckich. (…) Wierni Opus Dei starają się łączyć kapłańską duszę ze świecką mentalnością.”

    I tak np. świętą może zostać każda kobieta przynależąca do Opus Dei, jeśli urodzi… ośmioro dzieci.

    Rozumiem, że wielu ludziom może przeszkadzać fakt, że istnieje taka „Mistyka Życia”, w której nie pisuje się ani o kk ani jezuitach, a jeśli już, to… często w sposób nie taki, jaki co poniektórzy by sobie życzyli. A na dodatek o mistyce życia pisze się tutaj z całkiem innej perspektywy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s