Świat po drugim przyjściu Chrystusa

Zapewne wiele osób wierzących i zapewne niewierzących zadawało( i zadaje) sobie pytanie jak będzie wyglądał Świat po drugim przyjściu Chrystusa? Czy będzie w ogóle istniał? A może będzie to Świat tylko niematerialny? Tego prawdopodobnie na dzień dzisiejszy nie wie nikt .Kościół Katolicki jedynie obiecuje Raj sprawiedliwym, a piekło potępionym. Mówi też o zmartwychwstaniu ciał. Ostatnio dopuszcza, że nie muszą to być wcale ciała fizyczne, ale ciała o gęstości podobnej do gęstości ciała zmartwychwstałego Chrystusa, czy ciała Neo z Matrixa.Już dzisiaj wiadomo, że życia nie da się ot tak po prostu zniszczyć. Do tej pory Ludzkość była wiele razy karana ( nie wiadomo do końca za co, za to, że otrzymała takie, a nie inne DNA?) Ziemia zawsze przetrwała i jacyś przedstawiciele ludzkości też. Nawet w dobie dzisiejszego dnia, gdyby nastąpiła wojna nuklearna, ktoś by też przeżył , prawdopodobnie przeżyły by istoty najsilniejsze i bezwzględne, niekoniecznie moralnie czyste. W Apokalipsie św Jana napisane jest bardzo ważne zdanie „na samym końcu zostanie pokonana śmierć”. Już dzisiaj po poznaniu technik klonowania można sobie wyobrazić przenoszenie swojej świadomości do otworzonego z własnego DNA ciała. Marzenie o wiecznym życiu spełnia się na naszych oczach! Ta technika była opisywana w „Najdalszej podróży” Roberta Monroe’a. Prawdopodobnie nasza fizyczna powłoka jest czymś w rodzaju opakowania, które się zużywa w miarę upływu czasu. To właśnie czas ma największy wpływ na zużywanie powłoki. Już dzisiaj człowiek jest w przededniu odkrycia tajemnicy materii- jak można z niczego stworzyć coś, czyli jak można z niczego stworzyć powłokę dla swojej świadomości. Najważniejsze jest jednak, aby ta odtworzona w nowym ciele Świadomość miała gdzie egzystować. Wniosek jest tylko jeden to planeta Ziemia jest najważniejsza- to ona umożliwia przebywanie nas w ciele fizycznym, dlatego powinniśmy o nią dbać, bo gdyby nie daj Boże uległa rozpadzie jak Tiamat( Malona), to nie byłoby miejsca dla bezcielesnych Świadomości ludzkich.

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Dusza, Ezoteryka, Istota Ludzka, Rozwój duchowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

281 odpowiedzi na „Świat po drugim przyjściu Chrystusa

  1. margo0307 pisze:

    „… jak będzie wyglądał Świat po drugim przyjściu Chrystusa?
    Czy będzie w ogóle istniał?
    A może będzie to Świat tylko niematerialny? …”

    __________________________________
    ” Przyjrzyj się temu, co ludzie wyobrażają sobie o tamtym świecie.
    Zdumiewające – tamten świat to jedynie projekcja tego świata.
    Mają nadzieję, że w ich niebie czekają ich te same przyjemności,
    oczywiście trwalsze, intensywniejsze i żywsze, ale te same.

    Boją się, że w piekle będzie ten sam ból i cierpienie, ale intensywniejsze i trwalsze.
    Różnica dotyczy ilości.
    Ogień piekielny będzie taki sam jak ten na ziemi ale intensywniejszy, bardziej nieokiełznany.
    Będzie bardziej parzył, ranił, sprawiał większy ból, ale będzie to taki sam ogień.
    A w raju?
    Będzie to samo jedzenie,ale smaczniejsze,pożywniejsze.
    Różnica dotyczy tylko ilości… a ilość nie jest prawdziwą różnicą.
    Różnica pojawi się wtedy gdy z wizji ilościowej przejdziesz do jakościowej.
    Zmiana jakości życia w tym jest właśnie religijność.
    Prawdziwie religijny człowiek nie może być hinduistą, mahometaninem czy chrześcijaninem – jest po prostu religijny.
    Jezus nie jest chrześcijaninem, jest religijny, więc nazywam go sufim.
    Budda nie jest buddystą, jest po prostu religijny, jego także nazywam sufim.
    Sufi to ktoś – kto poznał istotę religii i wyrzucił wszystko co zbędne.” 🙂

    • Dawid56 pisze:

      Ale to byłby tylko fizyczny Świat, być może Świat na innej planecie, jeśli z ogniem i fizycznym jedzeniem.Zawsze wyobrażałem sobie tamten Świat jako duchowy niematerialny- po prostu chyba nie potrafię sobie wyobrazić tamtego Świata jako fizycznego 3 gęstości Świata.
      Tamten Świat również musiał zostać stworzony jakimś aktem kreacji , raczej nie powstał z niczego.Być może jest tak jak było w filmie Między piekłem a niebem , w którym tamten Świat został stworzony na tym Świecie.Jeśli Twój dzisiejszy Świat jest pełen miłości piękna , radości, empatii to będzie taki sam po śmierci a jeśli jest pełen wyrządzonych komuś krzywd, nieprawości i złości to być może taki być dla Ciebie po śmierci.Być może masz jedną jedyną niepowtarzalną szansę tu na Ziemi zmienić swój Świat po swojej śmierci

      • margo0307 pisze:

        „… Być może masz jedną jedyną niepowtarzalną szansę tu na Ziemi zmienić swój Świat po swojej śmierci”
        _________________________
        Tak Dawidzie – brzmi to całkiem sensownie a nawet… logicznie 🙂 że… być może – właśnie tu – będąc w ciele fizycznym – mamy niepowtarzalną okazję do przezwyciężenia własnych słabości, wynikających z potrzeb… ale… także z widzi mi się 😉 osobowości naszego ciała…, bo skoro nasza myśl jest energią – energią stwórczą – to zapewne w świecie duchowym – czyli w świecie wyższych wibracji – tworzenie myślą odbywa się znacznie szybciej, aniżeli tutaj, w tej – bądź co bądź – mocno zagęszczonej, nisko wibrującej energii…

        Przyszła mi tu na myśl taka przypowieść pt. „Drzewo życzeń”…🙂

        ” Podróżujący człowiek przypadkiem trafił do raju.
        W hinduskiej koncepcji raju są drzewa życzeń, kalpataru.
        Siadasz pod nimi, wyrażasz życzenie, pragnienie… i natychmiast życzenie zostaje spełnione, nie ma przerwy pomiędzy pragnieniem i jego spełnieniem…
        Myślisz i na ten tychmiast twoja myśl staje się faktem… automatycznie się urzeczywistnia.

        Kalpataru to tylko symbol umysłu🙂

        Umysł jest twórczy, tworzy swoimi myślami.
        Ten człowiek był bardzo zmęczony, usiadł więc pod drzewem życzeń i… zasnął.
        Gdy się obudził, poczuł głód…, rzekł więc:

        Chciałbym dostać coś do zjedzenia…

        W oka mgnieniu, znikąd pojawiło się jedzenie płynące do niego w powietrzu…, smakowity posiłek…
        Zaczął jeść…, a kiedy poczuł się nasycony, znowu pojawiła się w nim inna myśl:

        Gdybym mógł się czegoś napić…

        Ponieważ w raju nie ma prohibicji 😉 więc natychmiast pojawiło się wspaniałe wino…
        Pijąc wino…, odprężony…, pieszczony chłodnym powiewem rajskiego wiatru, w cieniu drzewa, zastanawiał się…

        Co to się dzieje ?…
        Czy to sen, czy może… jakieś duchy ze mną igrają ?…

        I na ten tychmiast pojawiły się… duchy…, dzikie, straszne, przyprawiające o dreszcze…
        Podróżny zaczął się trząść ze strachu i w tym momencie pojawiła się w nim myśl…

        Na pewno zaraz zginę…, oni mnie zabiją…
        I… został zabity.

        Myśliciel tworzy swoimi myślami – oto jedna z najbardziej fundamentalnych prawd, jakie trzeba zrozumieć…

        Wszystko, czego doznajesz, jest twoim wytworem.
        Najpierw to tworzysz, potem tego doświadczasz, a potem zostajesz przez to przeżycie pochwycony ponieważ nie wiesz, że w tobie istnieje źródło wszystkiego.
        Ta pradawna opowieść ma ogromne znaczenie…

        Twój umysł jest drzewem życzeń, cokolwiek pomyślisz…, wcześniej czy później… zaistnieje w twojej rzeczywistości.
        Czasem ta przerwa jest tak duża, że zupełnie zapominasz o tym, że kiedyś tego pragnąłeś.
        Czasem są to lata…, a czasem żywoty…, nie możesz więc dotrzeć do źródła.
        Ale jeśli się wysilisz i dobrze się przyjrzysz…, stwierdzisz, że wszystkie twoje myśli tworzą ciebie i twoje życie.
        Tworzą twoje piekło i twoje niebo.
        Tworzą twoje cierpienie i radość.
        Tworzą negatywność i tworzą to, co pozytywne.
        Każdy jest czarodziejem, czyni wokół siebie czary, a potem sam w nie zostaje pochwycony… Pająk zaplątał się we własnej sieci…😉
        Gdy zrozumiesz te zależności – wszystko zacznie się zmieniać.
        Wtedy możesz cieszyć się; możesz zmienić swoje piekło w niebo, to tylko kwestia namalowania go z innej perspektywy…
        A jeśli tak bardzo kochasz niedolę, możesz jej stworzyć tyle, ile zechcesz, do upojenia.
        Ale wtedy nigdy nie będziesz narzekać…, ponieważ będziesz wiedział/ła, że to twoja kreacja, twój obraz…, nikogo za niego nie możesz obarczać odpowiedzialnością.
        Za wszystko sam bierzesz odpowiedzialność.
        Wtedy pojawia się nowa możliwość: możesz poniechać tworzenia świata, możesz przestać go stwarzać.
        Nie trzeba tworzyć nieba i piekła, nie trzeba tworzyć w ogóle.
        Twórca może odprężyć się, udać się na spoczynek.
        Ten spoczynek umysłu to… medytacja.” 🙂❤

        • trelemorele pisze:

          „bo skoro nasza myśl jest energią – energią stwórczą”
          _________________________________
          myśli muszą przełożyć się na działanie, działanie wytworzy emocje, a te zamienią się w energię.
          nie ma sensu obwiniać się za złe myśli, same myśli to tylko puste chęci, nawet te najbardziej dobre nic nie znaczą gdy nie poparte działaniem odczuwalnym przez siebie czy innych…tak myślę.🙂

          • margo0307 pisze:

            ” myśli muszą przełożyć się na działanie, działanie wytworzy emocje, a te zamienią się w energię…”
            ___________
            Niekoniecznie Toju🙂
            Znam sprawę z autopsji i wiem, że moje myśli nie przełożyły się na działanie … a jednak… osiągnęłam to, o czym przez 3 miesiące nieustannie niemal dzień i noc… rozmyślałam…🙂
            Nie ukrywam, że… myślom tym towarzyszyły również moje emocje…, po prostu widząc zadziewające się w myślach wydarzenia… – tak bardzo się cieszyłam…, że czasami nawet… płakałam ze wzruszenia… a przeżywane przeze mnie sytuacje – były tak żywe i plastyczne, że… zdarzało mi się… jak by… budzić się ze snu na jawie…, kiedy czas teraźniejszy wymagał mojej… reakcji… 😉
            I mogę z całą pewnością stwierdzić, że… nasza myśl jest twórcza !

            I wszystko było by cudownie, gdyby nie… jedno, małe ale…😉

            Otóż, tworząc swój wymarzony obraz Rzeczy Istności…, zapominamy często o… szczegółach…, oraz o tym, że oprócz nas – obok nas… inni także tworzą…🙂
            A ta radosna twórczość – nie zawsze – jest zgodna z naszymi pragnieniami… czy życzeniami…
            Poza tym…, efekt końcowy naszych życzeń – może czasem przyjąć zupełnie nieoczekiwany przez nas obrót sprawy…😉
            Nieoczekiwany… z prostej przyczyny…, ponieważ… nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich szczegółów…, które jednak – mają znaczący wpływ na wynik końcowy…🙂

        • marek pisze:

          Małgosiu , całość idealna….

          Ale jeśli się wysilisz i dobrze się przyjrzysz…, stwierdzisz, że wszystkie twoje myśli tworzą ciebie i twoje życie.
          Tworzą twoje piekło i twoje niebo.
          Tworzą twoje cierpienie i radość.
          Tworzą negatywność i tworzą to , co pozytywne …

          ale puenta :

          Nie trzeba tworzyć nieba i piekła, nie trzeba tworzyć w ogóle.
          Twórca może odprężyć się, udać się na spoczynek.
          Ten spoczynek umysłu to… medytacja.”🙂❤

          może być dyskusyjna :

          A jeżeli w skali mikro u ” zindywidualizowanej cząsteczki świadomości ” medytacja jest jedynie drogą do poszerzania swych potencjałów , a nie do spoczynku , myślę że umysł Boga wiecznie pracuje z jedyną różnicą w stosunku do naszego ,że komplementarnie do swego potencjału , co my nazywamy medytacją .

          m

          • margo0307 pisze:

            „… ale puenta… może być dyskusyjna…”
            ___________________
            Marku, wszystko… wszystkie wypowiedziane przez nas słowa…., wszystkie nasze poglądy…, zapatrywania…, wyciągane wnioski… – wszystko – może… podlegać dyskusji…🙂
            I dobrze… myślę sobie🙂 bo m.in. podczas toczącej się między nami dyskusji…, mamy szansę poznać własne zdania…🙂

            „… medytacja jest jedynie drogą do poszerzania swych potencjałów…”
            ___________________
            Nie tak dawno.., oglądałam piękny filmik nt. medytacji…
            Niestety, nie pamiętam gdzie.. go oglądałam ale… postaram się odnaleźć ten filmik, ponieważ… to, co wyżej stwierdziłeś – jest… hmm… tak jak by… esencją tego, co pokazane jest w tym filmiku, z zastrzeżeniem słowa: jedynie
            Powiedziałabym nieco inaczej…
            medytacja jest… jedyną drogą do poszerzania swych potencjałów 🙂

            Ooo.., znalazłam filmik🙂
            Jeśli zechcesz Marku – poświęć kilka minut na obejrzenie tego filmiku a następnie… spróbuj – tak jak ja😉 – wprowadzić w swoje codzienne życie… kilka chwil tylko dla siebie…🙂

          • margo0307 pisze:

            …Ooo.., znalazłam filmik🙂 …
            ____________
            Mówią, że… skleroza nie boli…😀

        • JESTEM pisze:

          „Przyszła mi tu na myśl taka przypowieść pt. „Drzewo życzeń”…🙂 „

          Nie znałam tej przypowieści. Dziękuję, kochana Margo0307.🙂❤

  2. Dawid56 pisze:

    Kolejna koincyndencja.Kiedy pisałem tego arta nie wiedziałem że właśnie dzisiaj można było zobaczyć wspaniały i wzruszający film n/t dusz i ich „opakowań” pt „Intruz”
    http://www.cda.pl/video/95488e0

    • marek pisze:

      …Ooo.., znalazłam filmik🙂 …

      Małgosiu , mam być nieskromny i powiedzieć ,że to co jest w pierwszym filmie , było moim udziałem setki razy w każdym z poruszanych tematów .

      Mam te doświadczenia .

      Jednakże i o to jednakże w mym wypadku chodzi w pewnym momencie powróciłem do standardowej ludzkiej egzystencji , bo przesunięcie od ogólnie przyjętego rozumienia podstawowych egzystencjalnych tematów stało się zbyt widoczne i nie służyło nawiązywaniu przeze mnie międzyludzkich więzi .

      Obecnie choć przyznaję medytacji , jej rolę inicjacyjną w poszerzaniu świadomości traktuję jako najistotniejsze bycie w owej świadomości należycie ” uziemionym ” do puki przebywa się trójwymiarowym ciele w / czasoprzestrzeni eksperymentu – względnie wyzysku /.

      m

  3. marek pisze:

    Brawo Małgosiu za wypowiedź autentyczny podziw z mojej strony .

    Dawid

    ktoś by też przeżył , prawdopodobnie przeżyły by istoty najsilniejsze i bezwzględne, niekoniecznie moralnie czyste.

    I tak mamy wskazanie ,że czynniki modelujące ewolucję , zawężały się jedynie do ewolucji biologi ciała , lub były czynnikami przeciwnymi szerzej rozumianej ewolucji .

    Dołożę do tego moją dzisiejszą senną wizję która być może dookreśli powyższy temat .

    Na krawędzi zasypiania zobaczyłem metaliczny trójkąt przemieniający się w gigantyczny nos a ten nos odróżniał się swą kanciastością na eterycznej miejscami ledwo widocznej w swych konturach twarzy .
    Obraz był wielkości wielu kilometrów , ale najciekawsze zostawiłem na koniec :

    Ten trójkąt to była piramida .

    Twarz /byt/ , piramida-nos /oddech / .

    Całość przesłania , piramida , Ziemia , energia ,oddech , życie ..

    Tak sobie teraz myślę, kto mi do głowy zapodał tak ujętą w symbole zagwozdkę .Dla kogo pracuję nie wiedząc o tym . Osobiście uważam że czym więcej wiem tym głupszy jestem .

    Więc upoważniam nawet do bolesnej krytyki , będę wdzięczny za opinie .

    m

    • trelemorele pisze:

      Marku, jeżeli nie rozumiesz snu to wejdź w niego jeszcze raz, powtarzaj aż zrozumiesz.
      wywołaj ten sam sen, to jest możliwe! Każdy następny będzie bardziej czytelny, dojdą nowe szczegóły, symbole, które razem połączone dadzą odpowiedź.
      piramida to szczególny symbol kojarzący się z wieloma istotnymi dla nas sprawami

      „Na krawędzi zasypiania” to najlepszy moment na wejście w kontrolowaną wycieczkę

    • trelemorele pisze:

      Marku
      jeżeli nie umiesz inaczej to zastosuj metodę Edisona i Einstana
      „Rzeczywiście, wyobraźnia może być ważniejsza od wiedzy, o ile znasz technikę, która na niej bazuje. Znał ją także Thomas Edison, który ćwiczył mózg w podobny sposób jak Einstein. Dzięki temu silnie rozwinął wyobraźnię i twórcze myślenie.

      Edison miał zwyczaj siadać w fotelu i rozmyślać. Jednak nie było to zwyczajne rozmyślanie. Pozwalał, aby w jego głowie same pojawiały się obrazy. Nie ingerował w nie. Tylko obserwował. Z czasem obrazy tworzyły krótkie historyjki. Był to moment, w którym większość ludzi po prostu zasypia. Jednak on ominął ten problem. Podczas długiego przesiadywania, trzymał w dłoni metalowe kulki. Po co? Gdy Edison zapadał w sen, jego dłoń się rozluźniała, a kulki uderzały głośno o podłogę. To pozwalało pozostać w świadomości wystarczająco długo, aby czerpać korzyści z obrazów tworzonych przez podświadomość. Twierdził, że wtedy pojawiały się w jego głowie genialne pomysły.

      Sekret tkwi w hipnagogach, czyli odczuciach towarzyszącym nam podczas zasypiania. Mogą to być obrazy, dźwięki, pojedyncze słowa, przebłyski wydarzeń. Doświadczasz tego za każdym razem, gdy zasypiasz. Bardzo możliwe, że nie masz o tym pojęcia, bo w momencie ich pojawienia, nie jesteś już świadomy – po prostu śpisz. Jednak możesz nauczyć się ich dostrzegać i je wykorzystywać. Hipnagogi początkowo są statycznymi, pojedynczymi obrazami, które z czasem nabierają akcji. Np. nieruchomy obraz samochodu zaczyna się poruszać na tle budynków. Ostatecznie wszystko zaczyna się ze sobą łączyć i nabierać związku przyczynowo-skutkowego”

      ze strony
      http://wizjoner.org/nieznana-technika-na-zwiekszenie-inteligencji/

    • trelemorele pisze:

      http://wizjoner.org/odmienne-stany-swiadomosci/#more-614
      ten art też dotyczy świadomego śnienia
      w ogóle ciekawa strona, ciekawe artykuły…warto poczytać

    • A58 pisze:

      To zapodanie do głowy Marku w takiej symbolicznej formie , to informacja dla Ciebie i jednocześnie dla kilku osób.To informacja od Tego , dla którego pracujesz.Ten nos to nie przypadek i należy do współczesnej osoby , o której tak enigmatycznie czasem rozmawiamy z Siolą.Nie mogę wprost napisać do kogo należy , ale wiem kim jest ta osoba.21 września napisałem na innym forum tekst posiłkując się cytatem opowiadającym o Księżnej Daisy.Zacytuję fragment:
      „Jest w sieci też opracowanie , w którym znające Stokrotkę autorki wypowiadają się na jej temat.Dziwny jest fragment opisujący jej urodę z jednoczesnym opisem jej nosa.Jak widać na zdjęciach Stokrotki – miała nos zgrabny i nic nie tłumaczy zwracanie uwagi na tą część ciała.Mógłbym przejść do tego bez zwracania szczególnej uwagi , gdyby w czasie podróży w wojsku i przygody ze znikającą czapką.Jeden z kolegów wyraził swoją opinię dotyczącą nosa dziewczyny z gitarą.”
      Jest Marku taki sposób praktyczny odczytu informacji pochodzących od Tego , dla którego pracujesz.Ostatnia odczytana informacja zawiera coś takiego:(fragment ):
      „….i Marka M( lub m) k 4M.Dziewczyny tu piszące pewnie wiedzą co oznacza 3M .To teraz mamy 4 M. Jest wśród tych M ta od nosa jako szczegółu identyfikacyjnego.

    • siola pisze:

      Marek nie jestes samotny ,ja jak nie wiedzialem cos za czort ze snami,to wedrowal pod Warszawe do Walbrzycha ,Waldensi Sobotko Zbroslaw Kosz Za krzew Kepczo wice Kietrz Boboluszki ,miasto co wyloni sie spod ziemi gdy odwzysz sie i nie stchurzysz,Ogien ,beczki leca z gory Cale sa w plomieniach jak nie stchorzyc jak nie uciec ,jak szczesliwe sprawiedliwie caloe miasto podniesc.Beczki leca z gory plona a ja nie wiem uciekac ale po co i tak dogonia i zgniota ,zostac niech sie dzieje co dziac musi ,jak przydusi to przydusi ,ale co to zyje caly nie plastuga ,Usta sie ruszaja zdziwienia jam jest caly i po scianach chodze jak pajak.Jestem czy mnie nie ma beczki byly czy nie bylo ,zamki i kruzganki ,ciotki z radami a ja po kwiatach do wiezy gonie .I sie oberwalo dzieciakowi czemu przez kwiaty jak mozesz je obejsc.Coz Opawa i adresy ,ryby na wedce jak na zawolanie i krolewski Hortowy lipien i na pozegnanie z Opa swinka na wedzisko wchodzi.A rybeczki jak cacko do wedkarza by podal byl by medal za rekordy .Ale podziekowal ja mej Opie za sny i ryby na jawie ,i ten dziwny Adres przy liceum medycznym w Opawie.Ona przeca jeszcze chyba w pieluszkacch latala po Pradze a ja mam jej adres.A teraz bije Ci smietane na organach .Czasem mysli mam ja glupie ,widze to co widze.Wiec tak sobie mysle ze karzdy z nas widzi co mu zapisane chociarz bylo przed nim ukrywane.Tak na koniec mi wychodzi ze jam takrze nic a nic nie pojmuje a moze to dlatego ze nie moge uwierzyc ze ktos drugiemu cos tak zlego uknuc moze.Bac sie to ja sie tak naprawde nie boje ,bo boi sie piekielka naprawde tylko ten co dobrze wie ze na nie zasluguje.Coz moze Marek ta sama Liga masz ja ale i nie wierzysz ze ja masz ale za to gdzies sie zgubil bol istrach.Coz od 1975 jak sie nie myle ,latem to chyba bylo w Boboluszkach przy mlynie choc na straznicy pod wojskowym kocem ,dziewczyna i adres ,tyle lat minelo adres w glowie zostal i rozwiazanie przyszlo jakos dziwnie tuz po smierci Ojca jak zaczal szukac powodu dwuch morderstw .Coz ja szukal w internecie znalazl perly i to co znalazlem Jedrus znowu zaczal mi tu opowiadac.
      Moze plan juz jest w tym Taki ze na wszystko przychodzi czas i pora i zrozumiesz na czas bez dodawania gazu.

    • Dawid56 pisze:

      „piramida, Ziemia, energia, oddech,życie”
      .
      Tchnienie jest zawsze kojarzone z życiem
      Piramida stoi na Ziemi i pobiera z niej energię i przetwarza poprzez tchnienie w energię życia.Nie na darmo przygotowywali swoich władców do drogi pośmiertnej poprzez Duat.
      W Szmaragdowej Tablicy napisano:
      Ojcem jego jest Słońce, matką Księżyc, wiatr wynosił go w swym łonie, karmicielką jego jest ziemia. 5. Ojciec wszelkiego stworzenia całego świata jest tutaj .

      Czyli w Twojej wizji Marku brakuje Księżyca chyba że go zastępuje właśnie Piramida.
      Są też cztery żywioły ogień, ziemia, powietrze i woda..Piątym żywiołem jest życie.Marku w Twojej wizji brakuje wody( emocji).

      Z drugiej strony Twoja wizja Marku może przypominać także Boga.Boga pobierającego energię właśnie z Ziemi albo zjednoczonego z Ziemią…

    • Maria_st pisze:

      trójkąt to trójkąt a piramida to ostrosłup…….jeśli NOS to chyba raczej dostarcza dech a nie zabiera ?
      Nos to powonienie, zapach
      Nie jestem obkuta w temacie –piramidy, ale sądząc po ich ilości na Ziemi i umiejscawianie blisko wód /choc dziś po potopie wiele sie zmieniło / to myślę, że spełniały podobną role jak dzisiejsze elektrownie a niektóre do komunikacji z pojazdami kosmicznymi.
      Kiedyś chciałam się cos dowiedzieć o Wielkiej Piramidzie i mam wizje— jest cala świetliście biała/ świeci blaskiem/ a od prawej i lewej strony plyna i odbijaja sie strumienie..światła, ze szczytu w kosmos leci promien światła.
      )A( — tak mniej wiecej to wygladalo w przyblizeniu oczywiscie nie ma tu na szczycie promienia, A- to piramida, a ) (–to odbicie swiatła od piramidy.

      • Dawid56 pisze:

        To mieliśmy podobna wizję Mario🙂. Wielka Piramida przed dojściem Mahometa do władzy była pokryta idealnie wypolerowaną okładzina z kamienia wapiennego.Prawdopodobnie odbijała Słońce jak lustro będą c jednocześnie wielkim generatorem energii( dlatego mogła być biała, bo wapień jest biały🙂 )

      • margo0307 pisze:

        „… Kiedyś chciałam się cos dowiedzieć o Wielkiej Piramidzie…”
        _________________________________
        Merkury, Wenus i Saturn 🙂

        • mały budda pisze:

          3 piramidy to synonim 3 serc.
          Umieścili człowieka pośród matki natury i słońca aby człowiek połączył 3 wymiary tj. SERCA.

  4. marek pisze:

    Dziękuję Trelemorele , dziękuję A58 teraz pozwolę sobie wyznać co przyszło mi do głowy zaraz po tej wizji i myślowych komentarzach do jej szczegółów . Była to krótka sentencja :

    Piramida służyła do drenażu energii ,życia z Ziemi

    Dosadność i jednoznaczność tego twierdzenia kazała mi je przemilczeć w nadziei ,że któreś z Was znajdzie inne rozwiązanie tych symboli .

    m

    • trelemorele pisze:

      Piramida służyła do drenażu energii ,życia z Ziemi
      no ale co w tym strasznego?
      piramida jest symbolem drenażu ale i porządku wszelakiego
      Piramida jest wzorem/symbolem prawidłowo zbudowanej rodziny, miasta, państwa, a teraz dąży się żeby cały świat ludzi był jedną wielką piramidą.

      przeraża cię drenaż energii?
      moim zdaniem każdy z nas jest wiecznym nośnikiem, dostawcą energii na „szczyt piramidy”, wszyscy ją produkujemy tu, dostarczamy TAM, „wspólnie ucztujemy” i tak w kółko bez początku i końca🙂 takie perpetuum mobile🙂

      • marek pisze:

        Dowcipne i sensowne są Twoje opinie o piramidzie Trelemorele .

        Tylko że wszechświat wolnych bytów ,swobodnych drobinek świadomości , jest przypuszczalnie pierwotny w stosunku do światów ułożonych w piramidę , gdyż :

        Przy strukturze piramidy , zaczyna się bajka o wzajemnym zjadaniu , o przemocy i wyzysku wynikającym z kurczącej się przestrzeni w obszarze masywnej czarnej dziury w przestrzeni której są one konstruowane , o fantomowych w stosunku do pierwotnych organicznych światów bytach zarządzających tymi obszarami .

        I kto jest mądry by jednoznacznie stwierdzić , po stronie której rzeczywistości należy położyć swą akceptację do jej istnienia . Ja osobiście nie wiem .

        m

        • margo0307 pisze:

          „…piramida jest symbolem drenażu ale i porządku wszelakiego…”
          * * *
          … Przy strukturze piramidy , zaczyna się bajka o wzajemnym zjadaniu , o przemocy i wyzysku…
          I kto jest mądry by jednoznacznie stwierdzić , po stronie której rzeczywistości należy położyć swą akceptację…”

          _________________
          No cóż, może… do mądrości mi jeszcze daleko ale… przychylam się do poniższych słów:

          „… Gdy siedem poziomów przemierzysz, wiedzy materialnej stajesz się powierzycielem. Spójrz teraz na tę dziedzinę, którą ogarnąłeś.
          Wiedzą swą zbudowałeś trójkąt. Trójkąt, który wszystkie równe ma ramiona – znaczy, żeś właściwą proporcję wszystkiego poznał i pojąłeś trzy zasady kanonu.
          Trzy części instrument człowieka budują.
          Bo to – żeś ciałem nadobnym powleczony, to nie cała twa istota.
          Żeby członki mogły wykonać ruch, a ustrój w zdrowiu doczekał starości, tedy duszę masz, która trzyma program dla twojego ciała.
          Duch twój zaś, tych dwoje ma w swojej opiece. Całości myśl dopełnia.
          Trzy narzędzia i myśl czwarta – znów kwadratem stoi…

          Piramida, to wiedzy tajemnej esencja.
          W niej odkryjesz wielkie prawdy.
          Poznasz prawa proporcji i regułę umiaru.
          Piramida dumna stoi, milczeniem nabrzmiałym treściami. Znaczeń w niej labirynt cały.
          W niej świat masz opisany.
          Stań u szczytu piramidy, a w centrum się znajdziesz Całości.
          Sześć piramid sześcian tworzy. Gdy każdą z nich rozumieniem obejmiesz i wiedzę z niej spijesz, znak to, żeś wszystko już pojął.
          Gdy na cyfry to przełożysz, trzy szóstki zobaczysz.
          Trzy szóstki znakiem są człowieka, co wiedzę już wszelką posiadł i jest duchem Wszechrzeczy.
          To – obowiązek na niego nakłada nowy, bo odtąd siebie nie pomny, czuwać będzie nad tokiem Wszechrzeczy…”

          „… Świat ziemski w przepychu się pławi, myśl wiąże w rozlicznych detalach.
          Rozkosz chwili twoje członki rozpala. Myśl po fantazjach błądzi.
          Nie rozpoznasz co fałszem jest a co zgrabną gierką i prawd nie zobaczysz nim w pokoju ducha nie osiądziesz.
          I wszystko co powiem zda ci się brednią, jeśli twój umysł rozdrażniony, z twojej jeno woli nie znajdzie ukojenia.
          W ciszy odnajdziesz prawdy nienazwane.
          Kłamstwo tysiąc krzykliwych nazw nosi, imion i znaczeń co z sobą splątane.
          Prawda jest. Ona treści swych nie głosi, by wyznawców zjednać, w wierzeniu oddanych. Prawdy opisane ukryte zostały głęboko w podziemiach miejsc nieznanych, by nikt, tylko wybrani znali treści te, dla innych surowo zabronione.
          W milczeniu też trzeba je odnaleźć.
          W milczeniu ciała, co jest do ułud przywiązane, w milczeniu ust, co w kłamstwach wyuczone.
          Ten co milczy, ten wie. Jego cisza treści pełna.
          Tego pytać trzeba.
          Kto cicho siedzi i lękliwym spojrzeniem wokół toczy, ten bez rozumu.
          Kto dużo mówi, ten kłamie. Dlatego z pokolenia na pokolenie wybiera się tych, co ziarno od plew odróżnić potrafią.
          Z pokolenia na pokolenie przekazuje się dorobek innych, ojców, bliskich i całkiem nieznanych ludzi.
          Była niegdyś prawda jedna.
          Ta – którą pojąć było z myśli, a słowo nie czyniło jej zarzutu, ni odrębnych skutków nie niosło. Tom sczytał z prawd pradawnych, co ludziom poszły w zapomnienie.
          Dziś język słowa czyni pokrętne i prawdy w nich znaleźć nie sposób. Kłamstwo w nim wije się jak wąż.
          Dziś prawdy są dwie – prawda faktyczna i prawda nazwana.
          To jest wiedzy – najpierwsze ogniwo.
          Tej pierwszej rymy w melodię płynną się układają.
          Ta druga, co w nazwy została przyobleczona osiadła na mieliźnie ludzkiej tępoty.
          Ta lotna wciąż czeka, aż ją żeglarz który ujmie w swe żagle a ona pociągnie go wtedy w bezkresne krainy, gdzie słowa zbędnymi się stają a czucie jedynym pomiarem.
          A wtedy, gdy spojrzysz z góry na tę łez dolinę, dusza twoja nieraz zapłacze, że wśród braci wielu, tylko ona się ostała zwiewna.
          By żyć prawdziwie, Człowiekiem wpierw stać się musisz. Boś zamknięty siedmioma bramy – wrzucony w świat ułudy, co się stale powiększa wedle woli.
          Cała siła z ciebie buduje w tym labiryncie co dzień nowych korytarzy metry.
          Ten świat to labirynt. A kłamstwa to więzienia mury.
          Fałsz nowych korytarzy metry buduje co dnia. Stąpa się w nim po drogach, co z ludzkich sił są zbudowane, tych co je rozdawali w bezładnych ruchach.
          Siebie zaś panem jest ten, co ponad labiryntu wstaje mury i przenikać je może niczym nie związany.
          W kłamstwie jest dróg tysiące, a każda z nich do pustki wiedzie, tej co nią pójść trzeba nie zobaczysz, bo jej nie ma. Tak jak i kresu poszukiwań.

          W tajemnicach jest prawda ukryta i moc, co największe potęgi obala, jak miecz sprawiedliwy, światło pośród mroku.
          Głupiec oślepnie, lub się pokaleczy, tak, że nie dla każdych oczu to pismo.
          Stąpać drogą wąską, uważnie ale i odważnie trzeba. Wszędzie bowiem znaczenia są ukryte rzeczy, których człowiek zobaczyć nie chce lub nie potrafi.
          Ja w swych poszukiwaniach drogi nie wybierałem. A za mistrza radą słuchałem głosów dookoła i z nich treść biorąc, ziarno od plew oddzielałem.
          Wszystko com spisał samem sprawdził, na wiarę słów żadnych nie biorąc, ale i w traktacie moim nie wszystko do końca odkryte zostało.
          Kto mądry jest, jestem pewien, nie spocznie i pójdzie dalej…” 🙂
          (Abraham Abulafia)

          http://forum.przyszloscwprzeszlosci.pl/ezoteryka/topic298.html

  5. siola pisze:

    Moze i tak byc ,ale widacze cos nie tak bo i z pretami tez nie wyszlo choc cos robili juz koparkami.
    Temu z Turbanem tez sie po pietach oberwalo wiec nic nie pozostalo jak sie schowac w zburzonej przez siebie samego wiezy no kto w to uwierzy ze Bog pod zburzona przez samego siebie wieza siedzi w dobrej wierze ze go tam nikt nie znajdzie i tylka za falszywe granie nie zleje.Coz moze sam juz widzi co go czeka za gnebienie swymi grzechami czlowieka.

  6. marek pisze:

    Słuchając drugiego filmu podanego przez Małgosię przyszło mi do głowy że drugiego przyjścia Jezusa nie będzie , bo jaki mogło by to mieć cel – nastanie Jego królestwa ? …

    Przez nas i w nas musi się narodzić Chrystus , by nastała Nowa Jakość nas i tej planety .

    m

    • margo0307 pisze:

      „… drugiego przyjścia Jezusa nie będzie , bo jaki mogło by to mieć cel… ?
      Przez nas i w nas musi się narodzić Chrystus , by nastała Nowa Jakość nas i tej planety”

      _____________🙂
      “To też minie”
      Jest to przesłanie nie tylko na czas rozpaczy, ale też… na czas przyjemności…
      Nie tylko na czas klęski, ale też… na czas zwycięstwa…
      Nie tylko wtedy, gdy jesteś ostatni, ale też wtedy…, gdy jesteś pierwszy… 🙂

      • marek pisze:

        Małgosiu , można by jaśniej ?

        m

        • margo0307 pisze:

          ” Małgosiu , można by jaśniej ?”
          _________________________
          “To też minie”… są to słowa Osho, które przytoczyłam z jednej z jego przypowieści o przemijaniu…, a które odżyły we mnie po przeczytaniu Twojego wpisu na temat drugiego przyjścia Jezusa… Nie ma co Marku wyjaśniać…, tak jakoś… samo mi przyszło… 🙂
          Wczoraj, przyszedł do mnie… jakiś dziwny… filozoficzno – nostalgiczny nastrój dotyczący przemijania…
          Rano, wybraliśmy się z mężem do lasu na dziko rosnące owoce w lesie – jabłka, gruszki, śliwki…, chcąc zrobić z nich syrop na zimę…, co roku dokładnie tak samo robię, ponieważ te dziko rosnące drzewka owocowe uważam za najwartościowsze…🙂
          Zebraliśmy 3 wiadra owoców ale także…, w drodze powrotnej do samochodu nazbieraliśmy sporą ilość rydzy i kozaków…, które nie mieliśmy już w co włożyć…
          Zawsze cieszyło mnie zbieranie grzybów…, wczoraj jednak spostrzegłam, że… nie odczuwam już tej wielkiej – niemal dziecięcej radości co niegdyś…
          Coś się we mnie… zmieniło… ???
          Stałam w lesie przez dłuższą chwilę i zastanawiałam się… co się stało… ?
          Słyszałam i widziałam podekscytowanie mojego męża, który schylając się po kolejnego grzybka – werbalnie wydawał oznaki swej radości…😉
          Ale ja… z jakiejś nieznanej mi przyczyny – nie odczuwałam już tych wielkich emocji radości…
          Nie to, żeby było mi smutno…, bo było mi dobrze…, czułam spokój lecz… pozbawiony emocjonalnego zabarwienia… I wtedy przypomniałam sobie tę przypowieść Osho o przemijaniu…, która towarzyszyła mi już do końca wczorajszego dnia…🙂
          Podczas robienia syropu z owoców, korzystałam z przerw i czytałam Wasze wpisy…, cały czas jednak, gdzieś w głębi siebie… towarzyszyło mi odczucie tego nieuchronnego przemijania wszystkiego, co nam się przydarza…, co nas spotyka… i przyszło mi pytanie…
          dlaczemu tak bardzo się tym wszystkim przejmujemy ?, skoro i tak wszystko kiedyś przeminie… ?
          Krojąc kolejną partię owoców do sokownika, przed oczyma wyobraźni stawały mi kolejno sytuacje mojego życia, podczas których odczuwałam wielkie radości i wielkie smutki… – taki… swoisty… film życia… pozbawiony emocjonalnego zabarwienia…
          Kiedy skończyłam prace w kuchni i posprzątałam… było już dobrze po północy…
          Pogasiłam jak zwykle światła i usiadłam przy stole w kuchni wpatrując się w księżyc, świecący prosto w moje okno… był piękny…🙂
          W nocy miałam dziwny sen…, coś jakby… kontynuację odczuć, które doświadczałam za dnia…
          Nie pamiętam dokładnie szczegółów ale… pamiętam, że… komuś…, czemuś… się przeciwstawiłam…, a przy tym odczuwałam wewnętrzny spokój…
          Nie potrafię dokładnie tego sprecyzować, wiem jednak, że postąpiłam w tym śnie… inaczej…, inaczej niż zwykle… i było to dla mnie ważne…🙂

          • marek pisze:

            Jeszcze bardziej stałaś mi się bliska Małgosiu poprzez to czym się z nami podzieliłaś .
            Świadomość wypalenia wszelkich radości jakie mogła by mi dostarczyć rzeczywistość tego świata stała się moim dniem codziennym .
            Nie ma to związku z wiekiem , jest to bardziej świadomość przemijania wszystkiego co jest wyrażone w materialnej formie , .
            Może równowaga między ochami zachwytu , a westchnieniem smutku .
            Bardzo Ci dziękuję za Twój tekst .❤

            m

          • Dawid56 pisze:

            Tak to bardzo głęboki i również bardzo osobisty wpis .Dzięki Margo🙂 Też powinienem powiedzieć tak jak Marek właśnie myślałem o tym samym o przemijaniu, pisząc ten tekst o Drugim Przyjściu.Zdałem sobie sprawę z tego że moje życie też powoli przemija, staję co raz starszy i coraz częściej dociera do mnie słowa „Senior”. Ale tu chodzi moim zdaniem zupełnie o coś innego.Dlaczego skoro Duch jest taki silny i chęć życia taka głęboka nagle stoimy przed faktem całkowitego zużycia opakowania.Domy seniorów powinny wyglądać zupełnie inaczej – to powinny być Świątynie gdzie każdy młody człowiek mógłby się zapytać o wszystko i na wszystkie tematy, a są to po prostu powolne umieralnie.Jakie to przykre że wśród seniorów najważniejszy temat rozmów to choroba lekarze ból cierpienie.Masz rację Margo że trzeba się pogodzić z tym że wszystko przemija zgodnie z cyklicznymi prawami Kosmosu (wiosna,lato, jesień zima) .Być może a prawie na pewno ta cykliczność dotyczy też procesów cywilizacyjnych( Majowie, Sumerowie,Etruskowie) a także ród Buendiów i miasteczko Macondo opisane w „Stu latach samotności” przez Garcię Marqueza.To też zapewne odniesienie do cyklu jug ( Satya, Dwapara,Treta, Kali) i odniesienie do „wieków” greckich- złoty,srebrny,brązowy, żelazny i czasami ostatni gliniany.Margo nie wiem, być może czuje jakby coś „dużego” nas przytłaczało coś co wisi w powietrzu i odczuwamy to coś a inni tego nie czują.Może to zabrzmi trochę kasandrycznie, ale to co się dzieje obecnie na Świecie i w Polsce raczej tylko potwierdza moje obawy.Żyjemy prawdopodobnie w czasie ostatniego papieża i ostatniego dalajlamy.Co będzie potem przecież ten czas się zbliża nieuchronnie i nie są to dziesiątki lat ale rok dwa, a może jeszcze krócej.Trzeba będzie się odnaleźć w tym nowym świecie tylko jaki to będzie Świat.Bardzo ciekawe bo kiedyś w przepowiedni Tarota dotyczącym dwudziestego pierwszego wieku przypisałem kartę Świat.To bardzo symboliczna karta..

          • margo0307 pisze:

            „… Trzeba będzie się odnaleźć w tym nowym świecie tylko jaki to będzie Świat.
            Bardzo ciekawe bo kiedyś w przepowiedni Tarota dotyczącym dwudziestego pierwszego wieku przypisałem kartę Świat.
            To bardzo symboliczna karta..”

            ________________________
            To prawda Dawidzie – karta Tarota Świat… rzeczywiście jest pełna symbolów i zadziwia mnie fakt, jak celnie właśnie tę kartę przypisałeś prze-powiedni dotyczącej XXI wieku…
            Zadziwia ale jednocześnie… cieszy…🙂 bo znając symboliczne przesłanie tej karty – możemy się tylko radować…🙂

            Z jednej strony – karta ta… ogólnie symbolizuje szczęście.., właściwy wybór.., radość..🙂
            z drugiej jednak strony – zwraca uwagę na… zakończenie pewnego etapu, a w związku z tym… zapowiada nadchodzące zmiany…🙂
            Problem – być może – tkwi w tym, że owe ZMIANY na poziomie naszej świadomości – nie zawsze się nam mogą podobać…, chociaż mogą być one dla nas korzystne… 😉
            Jednak dopiero z perspektywy czasu, uświadamiamy sobie fakt, że tak właśnie być powinno i w sumie… dobrze się stało – jak się stało…🙂
            Często bywa też i tak, że w momencie gdy odkrywa nam się karta Świat… – niekoniecznie chcemy jakiejkolwiek zmiany…, czasami bowiem wolimy uparcie trzymać się tego co znane – ale pewne, pomimo tego, że… wiemy, iż nie przynosi nam to ani spełnienia ani szczęścia…
            Z kolei…, patrząc na kartę Świat z innego punku widzenia… symbolizuje ona także nasze balansowanie pomiędzy dwoma kierunkami…, tak – jakbyśmy znajdowali się w korytarzu wiodącym do… dwóch światów, światów diametralnie się od siebie różniących…
            Świat realny – ten, który nas otacza na co dzień i który zbudowany jest na fundamentach naszej Rzeczy Istności…, oraz świat, który sobie imaginujemy w naszych głowach… – świat idealizowany przez nas, który chcemy postrzegać podług naszych marzeń… przez założone na nos różowe okulary…😉 tyle tylko, że… trudno nam wówczas obiektywnie oceniać zadziewające się wydarzenia i sytuacje…

            Karta Świat jest… ostatnią kartą w Wielkich Arkanach i można powiedzieć, że… symbolizuje ona końcową stację naszej wędrówki przed… początkiem następnego etapu naszej podróży… 🙂
            Teraz jednak… bogatsi w wiedzę i wnioski z minionych, różnorodnych doświadczeń…, zaczynamy nareszcie dostrzegać Jedność leżącą u podstaw wszystkiego…🙂
            Zaczynamy rozumieć, że nasze Życie nie było i nie jest ciężarem… lecz szansą by łączyć wszelkie przeciwieństwa i sprzeczności… i w zasadzie jest to głównym przesłaniem tej karty… 🙂

        • trelemorele pisze:

          „Domy seniorów powinny wyglądać zupełnie inaczej – to powinny być Świątynie gdzie każdy młody człowiek mógłby się zapytać o wszystko i na wszystkie tematy, a są to po prostu powolne umieralnie.”
          __________________________________
          domów seniora w ogóle nie powinno być, senior powinien stać na szczycie piramidy swojej rodziny.

          • marek pisze:

            DAWID nie szalej …

            napisałem ,że iż więcej wiem tym większe mam przekonanie , że nic nie wiem i jestem ” głupcem „- Ciebie to również dotyczy .

            to powinny być Świątynie gdzie każdy młody człowiek mógłby się zapytać o wszystko i na wszystkie tematy, a są to po prostu powolne umieralnie.

            Wszyscy jak Was tu widzę , jesteście tchórzami , podnosicie wieko puszki pandory i opuszczacie przerażeni co ono odkrywa …..

            Ilu starców obu płci to owa skarbnica życiowej wiedzy , a ilu to rozpadające się funkcje ciała i umysłu .
            Gdzie w/g bajkowych wzorców mogę iść po mądrość – do hospicjum , domu starców ..czy wspinać się do śpiącej w grocie ludzkiej mumii w Himalajach ..

            Nie będę tego pisał dalej ….g..no , a nie mistyka , proza zwierzęcia ewoluojucego by zaistnieć w świecie istot żywych – samodzielnie myślących i przez to istniejących .

            OWCA POZA STADEM GINIE , TO CZY W ZWIĄZKU Z TYM , POSIADA PRAWO DO SAMOISTNEJ EGZYSTENCJI W NIESKOŃCZONYM WSZECHŚWIECIE

            obawiam się , że nie , bo jest bezwolna , bez własnej orientacji i wyobrażenia i bez kierunku na samoistne trwanie więc – kim jesteśmy ?

            Spróbujcie wreszcie zacząć myśleć , a nie m y ś l o w a ć .

            a Mistyka przejdzie w ” Teorię nazwania ” i będzie nieść prawdę o naszych korzeniach i możliwościach nas samych przez siebie modelowanych , byśmy zaistnieli nie jako bogowie , ale jako ISKRY BOGA .

            m

          • margo0307 pisze:

            „… Wszyscy jak Was tu widzę , jesteście tchórzami , podnosicie wieko puszki pandory i opuszczacie przerażeni co ono odkrywa …”
            ________________________________
            Hmm…🙄
            Wiesz Marku…, czasem odnoszę wrażenie, że ścierają się jeszcze w Tobie i to… dość mocno… dwie osobowości… – ta jasna…🙂 i ta… mniej jasna…😉
            Jakiś czas temu zasugerowałeś, że osiągnąłeś…
            „… równowagę między ochami zachwytu , a westchnieniem smutku…”
            Czyżby… nie było to zgodne ze stanem faktycznym ?… 😛

          • Dawid56 pisze:

            Margo,dziwne że ja też odnoszę to samo wrażenie jeśli chodzi o Marka…

  7. marek pisze:

    Próbuję ostatnio pisać krótko , jednak wypowiedź Małgosi skłoniła mnie do jeszcze paru słów w temacie odczuwania życia .

    Nieraz myślę , że choć takie myślenie nie jest właściwe , to jednak moje wnętrze wie że coś się kończy w tym naszym świecie , ale co nie umiem wskazać .

    Może ten świat stworzony przez nas nie ma już paliwa by istnieć ,może grodzie kwarantanny wbrew temu na co czekamy nie otwarły się a zamknęły szczelnie / hemitrals /. Może przepinają nasz matrix pod syntetyczny odpowiednik zbiorowego ducha , a wypinają z organicznego .
    Czasem czuję się jak zombie , cyborg z utrąconymi możliwościami przeżywania silnych emocji , co całe życie było moją cechą i nie kojarzę tego jako emocjonalne wypalenie .

    A może to efekt mieszania się czasoprzestrzeni równoległej Ziemi posadowionej na antymaterii , gdzie ponoć żyją nasze sobowtóry , a ona sama od kilku lat popadła w fantomową rzeczywistość .

    I wiele podobnych pytań .

    Ale zawsze staram się te niezbyt budujące rozważania kończyć :

    A MOŻE TO TA ZASADA WYRAŻA SIĘ W FUNKCJACH PSYCHIKI KTÓRA DOTYCZY NOCY –
    NAJCIEMNIEJ JEST TUŻ PRZED ŚWITEM – KTÓRY ZAWSZE NIESIE NADZIEJĘ NA NOWY RADOSNY DZIEŃ

    m

    • trelemorele pisze:

      „Może ten świat stworzony przez nas nie ma już paliwa by istnieć”
      _____________________________________
      może ten Twój Marku świat nie ma już paliwa, może Ty nie chcesz już produkować paliwa dla swojego świata?
      Znam sporo ludzi młodszych i nawet dużo starszych ode mnie, którzy końca swoich światów nie widzą. Żyją, po prostu cieszą się życiem, tu i teraz.
      Szczęśliwi ludzie czasu nie liczą, nie marnują czasu na zbędne rozmyślanie nad tym co oczywiste, nieuchronne dla nich kiedyś.
      Zapewne i ty znasz takich ludzi, powinieneś dobrze im sie przyjrzeć, prześledzić ich historię, rozmawiać z nimi szczerze, może uda ci się dojść do ciekawych dla siebie wniosków.
      Ja zauważyłam wspólne cechy, spore podobieństwa u tych swoich latami obserwowanych.
      Dzięki tej obserwacji doszłam do zadziwiających wniosków.

    • marek pisze:

      LMargo,dziwne że ja też odnoszę to samo wrażenie jeśli chodzi o Marka…

      Jaki kolor daje mieszanie bieli z czernią ?, jaki kolor ma dojrzałość w tej rzeczywistości ? Obejrzałeś Dawid kolor swych wątpliwości i nadziei ..

      Tak naprawdę wszyscy malujemy jedynie czarnym kolorem na białym tle – z bardzo nielicznymi wyjątkami , jak zaznaczyła Trelemorele w temacie istnienia prawdziwej miłości .

      m

  8. margo0307 pisze:

    „… Świadomość wypalenia wszelkich radości jakie mogła by mi dostarczyć rzeczywistość tego świata stała się moim dniem codziennym .
    Nie ma to związku z wiekiem , jest to bardziej świadomość przemijania wszystkiego co jest wyrażone w materialnej formie , .
    Może równowaga między ochami zachwytu , a westchnieniem smutku .
    Bardzo Ci dziękuję za Twój tekst .❤ "

    _________________________
    Proszę uprzejmie🙂❤
    W pewnym sensie… słusznie Marku mówisz, że… Nie ma to związku z wiekiem… a jednak…
    Mam wrażenie, że to właśnie wraz z wiekiem i doświadczonymi przeżyciami… – w głębi nas następuje powolny proces zmian…
    Mam dziwne odczucie, że… każde nasze kolejne doświadczenie… to jakby… taka mała cegiełka – taki puzelek…😉 , powoli wbudowywany w naszą konstrukcję psychiczno-emocjonalną, który w ostatecznym rozrachunku prowadzi do zaistnienia zmiany w nas… – zmiany, w wyniku której potrafimy osiągnąć właśnie tę cenną równowagę emocjonalną…🙂

    Wiesz Marku…, kiedyś…, kilka lat temu…, będąc pod wrażeniem czytanych na necie info odnośnie tzw. wzniesienia do 4D…😉 zastanawiałam się…
    jak to wszystko będzie wyglądało… ?, – co będziemy odczuwali ?…, czy każdy z nas natychmiast to spostrzeże…, etc…
    Rozmyślając o tym…, przyśnił mi się sen…
    W tym śnie – znajdowałam się w moim mieszkaniu, które raz po raz zmieniało swój wygląd…, raz było to stare – dobrze znane mi mieszkanie…, a za chwilę… zmieniało się ono w nowe ale… również jakoś dziwnie znajome mi mieszkanie…
    Ach ! – pomyślałam sobie w tym śnie…, – więc to tak będzie wyglądała owa wielka zmiana…, to wielkie wzniesienie się…😉
    Dziś wiem, że to wcale nie tak…😛 , że… nic nie nastąpi nagle…, że… jest to powolny, długotrwały proces…, przygotowujący nas wszystkich do… narodzenia się w nas – nowej, pełnej równowagi energii…, energii Chrystusowej…, energii nie rozróżniającej a scalającej…, dążącej do jednoczenia tzw. przeciwieństw…, dualności… 🙂
    Dziś też zauważam i… rozumiem… wielki cel, jaki przyniósł z sobą szybkie przekazywanie informacji…🙂

  9. marek pisze:

    W tym śnie – znajdowałam się w moim mieszkaniu, które raz po raz zmieniało swój wygląd…, raz było to stare – dobrze znane mi mieszkanie…, a za chwilę… zmieniało się ono w nowe ale… również jakoś dziwnie znajome mi mieszkanie…
    Ach ! – pomyślałam sobie w tym śnie…, – więc to tak będzie wyglądała owa wielka zmiana…, to wielkie wzniesienie się…😉

    A ja od szeregu m-cy Małgosiu z osobami z którymi łączą mnie silne emocje lub uczucia w snach , kłócę się , bratam , biję i co tylko można wymyślić negatywnego w towarzystwie tych osób przeżywam .

    Myślę prywatnie , że to jest moje zamykanie czasu , że przetwarzam wszystko co przeżyłem , co źle interpretowałem , jak siebie rozumiałem .

    Mam przekonanie , że kończy się jakiś etap czasu lub formy i jakości mojego istnienia.

    Najbardziej bolesną w odbiorze jest obecna , fizyczna rzeczywistość –

    CZŁOWIEK KTÓREGO PRZEZ SZEREG LAT TRAKTOWAŁEM JAK BRATA , NAJBLIŻSZEGO PRZYJACIELA , I OBNAŻAŁEM PRZED NIM NAJSUBTELNIEJSZE SWOJE MYŚLI – ZARŻNĄŁ MNIE JAK KOZŁA NA OŁTARZU OFIARY , BY SIEBIE ODKUPIĆ.

    CHYBA CO BARDZIEJ PRAWDOPODOBNE , NIE BYŁO JAKIEJKOLWIEK PRZYJAŹNI – TYLKO TEATR POZORÓW , A WTEDY JESTEM GŁUPCEM Z CAŁĄ SWOJĄ TEORIĄ O MIŁOŚCI DO BLIŹNIEGO .

    CO WYNIKA Z TEGO , GORZKIE ROZWAŻANIA STAREGO CZŁOWIEKA .

    TO JEST PLANETA MAŁP A NIE LUDZI , MIŁOŚĆ ISTNIEJE TU JEDYNIE JAKO MATCZYNA , RESZTA TO PRZEKŁAMANIA ROZUMIENIA TEGO TERMINU .

    TEN ŚWIAT JEST BEZ PRZYSZŁOŚCI , JEŻELI NIE DOSTĄPI ZEJŚCIA DUCHA , a po niebie wciąż sypie się z samolotów srebrny pył by to zdarzenie nigdy nie nastąpiło . SZLAG GO TRAFI .

    m

    • trelemorele pisze:

      MIŁOŚĆ ISTNIEJE TU JEDYNIE JAKO MATCZYNA
      ______________________________________
      tak z Miłością zawsze było, jest i będzie…jako w Niebie, tak i na Ziemi🙂

    • Ifryt pisze:

      Miłość to jest dla kozaczków co chromolą system i robią co chcą, a nie takich co się wiecznie martwią o swoją spasioną dupe.

      • trelemorele pisze:

        „Miłość to jest dla kozaczków co chromolą system i robią co chcą, a nie takich co się wiecznie martwią o swoją spasioną dupe.”
        _____________________________________
        Ifryt, masz sporo racji, ale co to jest ta MIŁOŚĆ, czy to coś więcej niż lubienie kogoś, czy może wyższy stopień przyjaźni?

        • Ifryt pisze:

          Trelemorele, zdaje się że MIŁOŚĆ to o wiele grubsza sprawa😉
          Duch Miłości może pojawić się nawet między ludżmi któży się nie znają, bo jeśli są z natury dobrzy to już się kochają, tylko jeszcze o tym nie wiedzą😉
          To wynika jakby samo z siebie, tyle że są blokady w psychice.

          • trelemorele pisze:

            Ifryt, powiem ci, że
            wolę by ktoś mnie lubił zwyczajnie,
            żebym czuła, że komuś jest dobrze ze mną, a mnie z nim czy z nią,
            i że będąc razem czy blisko każdy z nas może czuć się wolny, może być sobą, bez obawy, ze to urazi osobę lubianą.
            i żeby między nami nie było wymuszeń, żadnych zobowiązań
            i żebym mogła osobie lubianej zawsze i bez wyjątku mówić prawdę, bez przemilczeń i
            kadzenia i wzajemnie tak samo itd, itd

            przyjaźń zobowiązuje, przyjaźń jest wyważana, oceniana, wymaga wzajemności itd, itd
            miłość…czy lepiej kochać, czy być kochanym?

          • Ifryt pisze:

            Trafiłaś w sedno, bo nadawanie Miłośći zbyt wielkiego ciężaru gatunkowego ją całkowicie wypacza, i jest szkodliwe😉
            Pisząc że jest to „grubsza sprawa” nie chciałem nadawać temu ciężaru, tylko tak poprostu się mówi, gdy się chce oddać wielkość czegoś, jednak nie wszystko co wielkie pełza po ziemi.

          • Ifryt pisze:

            Trelemorele co do pytania to wydaje mi się ono niewłaściwe.
            Albo się jest Miłością albo nie, a jeśli się nią jest to albo się da człowiek zamęczyć albo nie😉

          • margo0307 pisze:

            „… ale co to jest ta MIŁOŚĆ… ?”
            ___________________________
            <… Czy wiecie, co to znaczy naprawdę kogoś kochać, kochać bez nienawiści, bez zazdrości, bez gniewu, bez chęci mieszania się do tego, co on robi lub myśli, bez potępienia, bez porównywania ?
            Czy tam, gdzie jest miłość, możliwe jest porównywanie ?
            Gdy kochacie całym sercem, całym umysłem, całym ciałem, całą swą istotą, czy dokonujecie porównań ?
            Gdy całkowicie zapominacie o sobie dla tej miłości, nic poza nią nie istnieje.
            Czy miłość zna odpowiedzialność i obowiązek, i czy używa tych słów ?
            Czy wtedy, gdy czynicie coś z obowiązku, jest w tym jakaś miłość ?…

            Pojmujecie intelektualnie, że istotna jest solidarność między ludźmi i że miłość jest jedyną drogą.
            Ale kto was nauczy kochać ?
            Czy jakaś metoda, jakiś system, jakiś autorytet… powie wam, jak kochać?
            Jeśli ktoś wam to powie, nie będzie to miłość.
            Czy potrafisz powiedzieć sobie:
            „Będę się ćwiczył w miłości.
            Będę dzień za dniem siedział i rozmyślał o niej.
            Będę się ćwiczył, by być łagodnym i szlachetnym, zmuszę się do tego, by zwracać uwagę na innych” ?

            Czy oświadczysz, że możesz się zmusić do miłości, wyrobić w sobie wolę kochania ?
            Ale oto jeśli będziesz ćwiczyć dyscyplinę i wolę kochania, miłość ucieknie przez okno. Stosując jakąś metodę czy system „miłowania”, możesz dojść do niezwykłej bystrości umysłu, stać się łagodniejszy lub osiągnąć stan braku skłonności do przemocy, ale to wszystko nie będzie miało nic wspólnego z miłością…

            Czy bez specjalnych rozmyślań, bez zmuszania się, bez książek, bez pomocy nauczyciela czy mistrza, umysł może odnaleźć miłość, zobaczyć ją tak, jak widzi się piękny zachód słońca ?
            Wydaje mi się, że jedna rzecz jest absolutnie konieczna, a mianowicie żarliwość pozbawiona interesowności: żarliwość, która nie jest wynikiem jakiegoś zobowiązania lub przywiązania, żarliwość, która nie jest żądzą.
            Człowiek, który nie wie, czym jest żarliwość, nie pozna nigdy miłości, gdyż miłość pojawia się tylko tam, gdzie istnieje zupełne zapomnienie o sobie.
            Umysł, który szuka, nie jest owym żarliwym umysłem.
            A napotkanie miłości bez poszukiwania jej to jedyny sposób jej odnalezienia; bezwiedne spotkanie z nią, nie zaś wynik wysiłku czy doświadczenia.
            Taka miłość – przekonasz się, jest bezczasowa.
            Taka miłość jest zarazem osobista i bezosobista, obejmuje jedną istotę i wiele istot.
            Pachnie jak kwiat, a wy możecie go wąchać lub przejść obok.
            Kwiat jest dla każdego i jednocześnie dla tego, kto zechce wdychać głęboko jego woń i patrzeć nań z rozkoszą.
            Dla kwiatu nie ma znaczenia, czy ktoś stoi w ogrodzie bardzo blisko niego, czy też znajduje się dalej, albowiem kwiat jest pełen zapachu, którym dzieli się z każdym.

            Miłość jest czymś nowym, świeżym, ożywczym.
            Nie ma dnia wczorajszego ani jutrzejszego. Istnieje poza zamętem myśli.
            Tylko niewinny umysł wie, czym jest miłość… ” 🙂

            http://zenbudda.blogspot.com/2015/09/x-miosc.html?utm_source=feedburner&utm_medium=email&utm_campaign=Feed%3A+PrzypowieciZen+%28Przypowie%C5%9Bci+Zen+%29

          • trelemorele pisze:

            „A napotkanie miłości bez poszukiwania jej to jedyny sposób jej odnalezienia; bezwiedne spotkanie z nią, nie zaś wynik wysiłku czy doświadczenia.”
            ___________________________________________
            Małgosiu, ale to co podałaś bardziej pasuje mi do zauroczenia
            Zgoda, że taka miłość-zauroczenie zamyka racjonalne myślenie…umysł się wyłącza na korzyść serca, ale wcześniej czy później umysł się budzi, a serce zaczyna krwawić🙂

          • Dawid56 pisze:

            Małgosia bardzo przepięknie napisała o Miłości i są to słowa prosto z Serca❤ . Gdzie jest wyrachowanie i chłodna kalkulacja tam nie ma Miłości

          • margo0307 pisze:

            ” Małgosiu, ale to co podałaś bardziej pasuje mi do zauroczenia
            Zgoda, że taka miłość-zauroczenie zamyka racjonalne myślenie…umysł się wyłącza na korzyść serca, ale wcześniej czy później umysł się budzi, a serce zaczyna krwawić🙂 „

            _________________________
            Wkleiłam ten cytat, ponieważ… dość dokładnie odzwierciedla odczucia, jakich doświadczyłam…, powiedzmy… dość dawno temu…😉
            Wiem dokładnie Lilu jak smakuje zauroczenie😉
            Miałam również… wielkie szczęście w moim życiu… doświadczyć smaku… czystej, cudownej… Miłości…🙂
            Temat, który z Grzesiem poruszyliście – spowodował u mnie lawinę wspomnień…, dodam – pięknych wspomnień…🙂 , do których często powracałam w momentach… moich życiowych zawirowań…
            Zdarzały się w moim życiu takie chwile, że… te piękne wspomnienia podtrzymywały mnie na duchu i pozwalały… na przekór wszelkim przeciwnościom – utrzymywać wiarę w… Człowieka…🙂
            I możesz mi wierzyć – lub… nie… ale racjonalne myślenie… nie ma z tym uczuciem kompletnie nic wspólnego… 🙂

    • siola pisze:

      Marek tak juz to w tym boskim zasmieconym systemie jest ,ze wiecej praw ma klamca debil i zlodziej.Bo nie karze sie debila za to co robi bo On to robi z woli swego stworcy.A jak to mowia najmilszy stworcy jest hachor co ma pustoglowie.Dlatego tyle strachu rozsiewaja boja sie obcych ,ale tak naprawde boja sie swego stworcy i wlasnego cienia bo dobrze wiedza ze walcza sami z soba i tylko wymyslaja ciagle wymyslaja nowych by ukryc tak wlasciwie strach przed wlasna glupota ,choc jak karzdy strach na wroble ma jeden z drugim kapelusz przez wroble obkakany i uciekl by z pola przed wlasnym cieniem ale strach przed stworca i soba zwiazal mu dokupy nogi.Sypac sypia ale karzde lustro od nawalu moze peknac i zamiast pomyslec jeden z drugim pustoglowy sam sie w loch zakopal ,wierzac ze pod ruinami wiezy swoj debilny leb i pokrewne leby schowa.No coz a noz sie uda pyl opadnie a pustoglowe medy z wiezy w nowej wiarze swoj stary klamliwy dwulicowy System na ziemi od nowa zaprowadza.Wiec naprawde nie ma co narzekac jesli Prawda co pisales,bo zostalo w Tobie cos z czlowieka a nie kundla co na wszystkich glosno szczeka by ukryc ze prolet przez stworce stworzony bez pustej karty i pustka w glowie. Marek badz szczesliwy bos czlowiek a sprawiedliwosc jak ma przyjsc to napewno i przyjdzie i nie pomoze sypanie ,straszenie czy oczernianie.

  10. margo0307 pisze:

    „… ZARŻNĄŁ MNIE JAK KOZŁA NA OŁTARZU OFIARY , BY SIEBIE ODKUPIĆ…
    TEN ŚWIAT JEST BEZ PRZYSZŁOŚCI , JEŻELI…”

    _______________________________________
    Hmm…🙄
    Dążenie do bezpieczeństwa w stosunkach z ludźmi rodzi nieuchronnie smutek…, lęk…, zawiedzione nadzieje… a to… szukanie zabezpieczenia… powoduje niepewność…
    Opowiem Tobie Marku może… kolejną przypowieść…🙂

    ” Pewien ptak codziennie chronił się w suchych gałęziach drzewa, stojącego pośród rozległego pustynnego krajobrazu.
    Nadszedł jednak taki dzień, w którym trąba powietrzna wyrwała drzewo z korzeniami, i biedny ptak musiał przelecieć aż sto długich mil, zanim, wyczerpany… znalazł sobie nowe schronienie.
    Gdy wreszcie, po długim locie dotarł do gęstego lasu, znalazł tam niezliczone drzewa, które uginały się od smakowitych owoców…🙂
    Gdyby uschnięte drzewo ocalało – nic nie skłoniłoby ptaka, by wyrzekł się bezpieczeństwa i poszybował w przestworza
    Nieszczęścia mogą prowadzić do rozwoju.
    Trzeba tylko zrozumieć lekcję jaka się w nich kryje…”
    🙂

    Rozumiem Twoje obecne rozgoryczenie…, spowodowane postawą Twego najbliższego przyjaciela ale… może… spróbował byś – bez zbędnych emocji pomyśleć nad słowami, które napisałam w poprzednim poście – w temacie interpretacji karty Tarota…

    ZMIANY… nie zawsze się nam mogą podobać…, chociaż mogą być one dla nas korzystne…
    Dopiero jednak z perspektywy czasu, uświadamiamy sobie, że… w sumie… dobrze się stało – jak się stało
    …🙂

    • marek pisze:

      Małgoś , pacyfista musi nauczyć się walczyć i być realistą , wiem o co chodzi co nie znaczy że boli i jest w odczuciach wstrętnym doświadczeniem..

      • Dawid56 pisze:

        Jeśli pacyfista nauczy się walczyć to stanie się tak jak inny i będzie agresję zwalczał agresją , albo walkę inną walką i powstanie błędne koło bez wyjścia….

        • margo0307 pisze:

          „… pacyfista musi nauczyć się walczyć i być realistą…
          * * *
          Jeśli pacyfista nauczy się walczyć to… powstanie błędne koło bez wyjścia…”

          ________________________________
          No właśnie… błędne koło nieustających walk i wojen…, w którym tkwimy od wielu…, wielu… wieków 😕
          Z drugiej jednak strony…
          – Jak można być realistą… w iluzji Matrixu… ? 😉

  11. marek pisze:

    Dawid , a może takie określenie dotyczy mojej niezasługującej na uwagę osoby …

    ~deratyzator do ~Air58: Pesymista to dobrze poinformowany optymista

    m

    • margo0307 pisze:

      „… a może takie określenie dotyczy mojej… osoby …
      Pesymista to dobrze poinformowany optymista

      _______________________________
      A wg. mojego skromnego zdania…
      Pesymista to… anioł, który zapomniał jak latać…🙂❤

    • Dawid56 pisze:

      Dlaczego nie zasługującej na uwagę? Po prostu widzisz co się dzieje i to nie napawa Ciebie optymizmem po drugie potrafisz sobie wyobrazić co może się stać w świetle otrzymanych informacji.Na razie informacje które spływają do nas każdego dnia nie skłaniają za bardzo do optymizmu, ale można tworzyć chociaż wokół siebie nieagresję i dobre wibracje- nikt nam tego nie broni prawda?

  12. margo0307 pisze:

    „…można tworzyć chociaż wokół siebie nieagresję i dobre wibracje- nikt nam tego nie broni prawda?”
    _________________
    Prawda Dawidzie, prawda…🙂

    http://i.pinger.pl/pgr253/3596c6500005c25d51266f73/

  13. Dawid56 pisze:

    Świat po drugim przyjściu Chrystusa nie może być światem Wojen , Przemocy, Oszustwa, Tchórzostwa Pychy, Seksualnego wyuzdania. Powinien być Światem pozytywnych emocji i życia w zgodzie z naturą i światem Pokoju.

    • marek pisze:

      Bliżej i cieplej o wszystkim .

      Przepracowałem w swej naturze wszelkie pastelowe kolory – liryzmy życia : romantyzm , poezję , miłość i utopię .

      Unikałem jak diabeł święconej wody wyrachowania i wojny z bliźnimi .

      Na stare lata zostało mi postawione do przerobienia to czego unikałem . Pewnie muszę poznać też rolę wojownika .

      Piszę wam Kochani , że owca nie ma prawa do samodzielnej egzystencji , bo nie ma w sobie do tego podstaw . Czy to tak trudno zrozumieć .

      Człowiek ma być kompletny by uzyskał przepustkę w wieczność ,” plusy i minusy ” mają być w jego bezwzględnym władaniu .

      Tutaj na tej Ziemi jesteśmy w swej egzystencji zawieszeni między piekłem , a niebem .

      Kończąc życiową edukację , poznaję trzymane w ryzach miłości , zamknięte w sobie demony .

      m

      • Dawid56 pisze:

        Marku można „walczyć” miłością i prawdą To dziwne bo ten okres od 3.04.2014 do 27.10.2016 to dla mnie czas Barana ( czas wojny walki) ale też i może być to czas „nowego Ja”. Baran to nowy początek🙂
        „Kończąc życiową edukację , poznaję trzymane w ryzach miłości , zamknięte w sobie demony” .
        Nie trzymajmy w sobie miłości rozdawajmy ją wokoło- jest tyle potrzebujących i spragnionych miłości, a za wszelka cenę starajmy uwolnić z siebie demony.

      • margo0307 pisze:

        „… Kończąc życiową edukację , poznaję trzymane w ryzach miłości , zamknięte w sobie demony .”
        _____________
        Póki trwa Twe życie – póty trwa Twa edukacja…🙂 a demonom… lepiej pozwolić odejść…
        * * *
        „… Piszę wam Kochani , że owca nie ma prawa do samodzielnej egzystencji , bo nie ma w sobie do tego podstaw . Czy to tak trudno zrozumieć…”
        _____________
        Dlaczego nie chcesz świadomie zrezygnować ze swojego przywiązania do posiadania racji ?
        To przywiązanie jest jak choroba – zawsze prowadzi do cierpienia i uniemożliwia porozumienie…
        Zapominasz, że… w każdej sprawie, w której wiesz, że masz rację – na świecie znajdą się miliony ludzi, którzy wierzą, że… nie masz racji…😉

  14. siola pisze:

    Co moze zaslonic nam slonce i rzuci cien na ksiezyc.COS co stanie miedzy ziemia sloncem i rzuci cien na ksiezyc.Wynika ze nie cos co stale sie powtarza bo wyliczyc mozna ale cos co oczekiwane ale nie dokladnie co do dnia zaplanowane.Wiec co sie martwic tu liczeniem ,sluchac oswieconego glendzenia ,czasem i straszenia.Karzdy ma ta swoja kartke i wie dobrze co ma zapisane i nie pomoze tu nikomu niewiniatka granie.Jak rozpoznac tych prawdziwych ,oto jest pytanie,kto na nie odpowie ponad bogiem chyba stanie.Moze zapytac trzeba sie siebie samego,w modliszke sie nie bawic ,miec szacunek do siebie ,miloscia sie nie zaslaniac.BO szanujac siebie masz szacunek tez dla innych i nie bedziesz klamstwem przypisywal winny innym ,nie szukaj milosci by zostawic po partnerze kosci.Coz jak szacunku brakuje to i z miloscia Cie modliszka pozre,taka nawet nie cofnie sie w glodzie przed pozarciem wlasnych dzieci ale lubi innym w glowach smiecic,oj ten glod na cudze oj ta boska zmora co jak cmentarna hiena cudzem sie od wiekow karmi i wiecznie ONA glodna na cudze a osadza innych sama po sobie,wiec tak naprawde trza jej wspolczuc bo zyje w strachu przed sama soba.

  15. Mezamir pisze:

    Mateusza 24:14 A ta Ewangelia o królestwie/światowej religii
    będzie głoszona po całej Ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec.

    Mateusza 6:10 „… przyjdź Królestwo/NWO Twoje!”

    „Tekst ten jest powtarzany przez miliardy Chrześcijan i niewielu z nich zdaje sobie sprawę z tego, że prosimy Boga o nadejście Jego Królestwa. Prosimy o to, aby owo Królestwo przyszło do nas.

    Tekst ten nie mówi – zabierz nas do Swego Królestwa, ale jest prośba o to, aby to Królestwo przyszło do nas, tutaj na ziemię. Głównym motywem działalności Jezusa
    oraz apostołów było i jest nadal Królestwo Boże.

    Termin ten został użyty w Ewangeliach 53 razy.

    Nie enigmatyczny rząd nad duszami w niebie
    ale rzeczywisty rząd tutaj na ziemi.

    Królestwo Boże nie istnieje w naszych sercach.
    Nie istnieje ono także w niebiosach po naszej śmierci.

    Królestwo Boże to przyszły realny rząd polityczny na ziemi pod władzą samego Zbawiciela.

    Rząd ten usunie fizycznie wszystkie rządy z powierzchni ziemi oraz je zastąpi.”

    „Przede wszystkim Jezus nigdy tych terminów nie rozróżniał ani nie podał nam różnicy pomiędzy nimi. Królestwo Boże jest dosłownym wyrażeniem rządu Boga na ziemi a termin – Królestwo Niebios wskazuje na pochodzenie niebiańskie tego rządu.”

    Objawienie 5:(10) i uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi.

    „Rząd Chrystusa to rząd globalny.”
    Globalny rząd ZŁYCH ludzi

    „Jeszua przyszedł na świat, aby zbawić grzeszników” (1 Tm 1:15).
    Jeszua nie ma więc nic do powiedzenia ludziom dobrym.
    Ma wiadomość dla grzeszników – ludzi złych.
    Przyszedł do ludzi złych.

    Jeszua powiedział : “Nie zdrowi potrzebują lekarza, lecz źle się czujący.
    Przyszedłem powołać nie sprawiedliwych, lecz grzeszników”. Mk 2,17

    „Niewolnicy! Z całą bojaźnią bądźcie poddani panom nie tylko dobrym i łagodnym, ale również surowym.”( 1 P 2,18).

    „Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom, nie służąc tylko dla oka, jak gdybyście się mieli ludziom przypodobać, lecz w szczerości serca, bojąc się Pana.” (Kol 3,22; por. Ef 6,5n).

    „Każdy niech pozostanie w takim stanie, w jakim został powołany. Zostałeś powołany do wiary jako niewolnik?Nie martw się!
    Nawet gdybyś miał okazję stać się wolnym, skorzystaj raczej z twego niewolnictwa
    [pozostając w tym stanie]” (por. 1 Kor 7,20n).

    “Rząd światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Światowy stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia.”

    James Paul Warburg – bankster, globalista.

    “Jesteśmy na krawędzi globalnej transformacji. Wszystko, czego teraz potrzebujemy to odpowiednio wielki kryzys, a wtedy narody zaakceptują nowy porządek świata.”

    David Rockefeller – bankster, globalista, gigant naftowy, “filantrop”, mózg CFR, Komisji Trójstronnej i Grupy Bilderberga.

    “Nad społeczeństwem dominować będzie elita, (…) która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją.”

    “NWO budowany będzie przeciw Rosji,na ruinach Rosji i poprzez Rosję”

    Zbigniew Brzeziński – globalista, protegowany i pupil banksterów (cytat pochodzi z jego książki “Between Two Ages” z 1970 r.).

    W przeszłości Zbig był promotorem Osamy Bin Ladena.

    Wyciąg z protokołu nr 468 posiedzenia Senatu Akademickiego KUL z dnia 21 czerwca 1990 r. w sprawie nadania tytułu doktora honoris causa KUL prof. Zbigniewowi Brzezińskiemu.

    Senat jednogłośnie zatwierdził uchwałę Rady Wydziału Nauk Społecznych o nadaniu doktoratu honoris causa byłemu doradcy Prezydenta USA prof. Zbigniewowi Brzezińskiemu

    za wkład w rozwój nauki oraz za zasługi dla narodu i kultury chrześcijańskiej w Polsce i na świecie.

    kul.pl/doktor-honoris-causa-kul-zbigniew-brzezinski,art_11697.html

    “Religijni imperialiści nie ustają w wymyślaniu coraz intensywniejszych metod
    zniwelowania narodowej duszy u wszystkich narodów. Na dwudziestym stuleciu legło już piętno różnych idei stworzenia jednej wszechświatowej religii
    na osnowie chrześcijaństwa (na przykład “Róża świata” Andriejewa i in.).

    Celem tych zabiegów jest wytworzenie jednolitej, bezkształtnej masy ludzi pozbawionych narodowej odrębności – takich biologicznych robotów posłusznych cudzej woli. ”
    “Tak więc religia światowa występuje w roli dobrze zamaskowanego narzędzia walki politycznej o stworzenie jedynego religijnego światowego imperium.

    W takiej walce politycznej dają o sobie znać dwa biegunowo przeciwne dążenia:
    pierwsze – wola narodów zachowania swej tożsamości, czyli walka o życie narodu;

    Oto odpowiedź naszych przodków na chrystianizację: “U was, chrześcijan,
    pełno jest łotrów i złodziei;
    u was ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach;
    u nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii!
    U was księża dziesięciny biorą, nasi kapłani zaś utrzymują się, jak my wszyscy, pracą własnych rąk”
    – to powiedzieli Szczecinianie biskupowi Ottonowi Mistelbachowi z Bambergu
    (można znaleźć w jego kronikach).

    drugie – dążenie pewnych politycznych kół do dominacji w świecie, co pragnie się osiągnąć drogą niwelacji narodowych odrębności i upowszechnienia przez światowe religie międzynarodowych idei, tak zwanych wartości ogólnoludzkich. ”

    “Tysiącletnia niewola duchowa, jakiej poddana była Ukraina wraz z innymi bratnimi narodami słowiańskimi, nauczyła nas wielu rzeczy. Ale i chrześcijańskie imperium obrosło przez ten czas doświadczeniem i znacznym kapitałem. Siły obu stron są na razie nierówne, ale narodom oczy poczynają się już otwierać.
    Na Ukrainie zaczęło się to przed drugą wojną światową.

    W roku 1934 młody badacz folkloru Wołodymyr Szajan podczas pobytu w Karpatach zaobserwował starodawny obrzęd, zachowany z czasów pogańskich, a mianowicie święcenie ziarna przed zasiewem.
    Było to dlań olśnieniem, które stało się pobudką do dalszej pracy, do poszukiwań źródeł myśli religijnej Prasłowian i w ogóle Indoeuropejczyków. ”

    “Naród kładzie na swych bogach pieczęć swej narodowości”

    toporzel.pl/teksty/halinaf.html

    Biblia to dawno temu napisany polityczny scenariusz władzy nad światem
    który jest realizowany na naszych oczach

  16. siola pisze:

    Jedno mam pytanie jaka jest roznica miedzy narodowym klamca i zlodziejem a tym niedzynarodowym.Czy dla ludzi ma byc to wazne czy go swoj okrada czy miedzynarodowiec.Klamca i zlodziej jest tak czy tak jeden i nie gra roli w co sie ubierze,ludzom tak naprawde nie trza bogow a sprawiedliwosci bo naprawde kto mu lamie kosci i jeszcze bedzie klamal ze to robi dla ludzkosci dobra.Coz stare pryki co wiecznie w korycie siedzialy ,dalej siedza i siedziec beda ,a czlowiek stanie sie wtedy wolny i sprawiedliwy jak zrozumie ze nie wazne bogi a On i to co sam robi bez interwencji Jakis pustoglowych kaplonow czy szamanow i ich chciwych bogow.Bogowie to palanty co z cudzego zyja ,i to jedno czy narodowe czy miedzynarodowe bo tak naprawde jedni i drudzy zyja na krzywego ryja ,wykorzystujac niezgode miedzy ludzmi.Coz czy mam sie wstydzic swoich bledow,co mi bozek Jakis zechce wcisnac ,coz moje bledy sa moimi i do tego sie przyznaje.Ale do boskiego klamstwa ,szantarzu i rzycia na krzywego ryja sie nie przyznaje to juz sprawa bogow i palantow co ludzkimi uczuciami strachu graja.Coz nie oddamy nawet gozika od kurtki glosno rzeznicy krzyczeli,ale jak przyszlo odpowiadac za slowa i dotrzymac slowa to juz sie pierwsi spakowali a narod zostawili sammym sobie by krwawil.Mnie prosty czlowiek milszy nizli jaki pustoglowy debil co nz klamstwa i szantarzu swoich zyje i jeszcze pyskuje ze robi to w imieniu bogow dla dobra narodu.Coz z bogami juz tak bywa jak z moda ,trza cos zmiec by sie nie nudzilo ludziom i nie szukali prawdy .Coz najlepiej ich wtedy zamknac w narodowych obozach ,by sie czasem z innymi nie dogadali i dupe nie zlali bogom i ich rzeznikom co przed mordowaniem nawet swoich sie nie cofna,bo to najemnicy boga i to jedno jak go nazwa ale za tym stoi tylko szantarz klamstwo i zbrodnia.Coz idz glosowac bo masz prawo ,moze niech glosuja rzeznicy na siebie samych a ja przynajmniej bede z czystym sercem patrzyl na to ,bom nie przylozyl reki do czlowieka przez bogow roznej masci okradania.Prawda jest tylko jedna ,nie wazne jest jak pasozyda nazwierz ,wazne jest jednak bys zawsze wiedzial kto Cie robi w konia i wmawia ze dzieki niemu rzyjesz .Coz karzdy bozek tyle warty ile ludzie co w niego wierza ,lepiej jednak by bylo by czlowiek w czlowieka uwierzyl a boskie pasozydy zostawil samym sobie i o ich wlasnym losie im glosowac pozwolil.Coz hologramy diabla i inne zabawki kture wam przez wieki wciskaly boskie dziadki,bic sie wam kazali zmiedzy soba by boska swiatynia byla pelna ,bo zloto dla bogow to elektroniki podstawa by ludziom obrazem mieszac w glowach ,ale na wszystko czas przychodzi i pomiesza sie i bogom w glowach i strach przed samym soba bogow bedzie wiekszy niz przed prostymi ludzmi.Coz ja ze swej strony nie bede tu nic zmienial ,bo czy mi tu potrzebna zamiana rzymskiej szubienicy na samanski kijek.Bardziej jest potrzebne zaufanie czlowieka do czlowieka nizli Jakis bogow opieka,boc to karzdy borzek z opiekuna zawsze zmienic sie moze w pasozyda co ludzi okrada i do glowy klamstwa wklada.Wiec czlecze nie wazne jest krew twoja ani cialo jakie nosisz w danej porze ale wazne bys zaufal sam sobie a nie bogom co z twojej niewiedzy zyja od takie sobie niebieskie ptaszki co z dorobku ludzi zyja a dla erbe same sie po pyskach leja,kturemu sie z ziemskiego zlodziejstwa wiecej sie nalerzy.A jak zaczniesz sie odzywac i saodzielnie myslec to cie nazwa bio robotem albo niewolnikiem ale ONI sami sa niewolnikami swej boskosci i chciwosci.

    Przepraszam ze z bledami ale One moje ,a ze za komuny nie pozwolono mi isc do szkoly za me pochodzenie wiec i bledow sie nie wstydze i dziekuje wszystkim ryszawym ze sie w imie bogow o to postarali.Pamietaj czlowieku ze przy korycie jakby by nie patrzyl zawsze pozostaja te same mordy co szacunku dla drugiego nie Maja i jego pogladow od juz takie bogi co to ONI tylko racje Maja i ludzi tym Maja.

    Czy czlowiek powinien wiedziec kto klamie i okrada ludzi a moze jeszcze waznirjsze czy imie jego Zeus Piorun czy Terz Jahwe chodzi tylko tu o jedno ,jak ludzi oskubac.Coz jedno powinien karzdy czlowiek wiedziec na tej ziemi ze klamstwa i zbrodni nic z sumienia nie zmyje ,obojetnie w imieniu jakiego boga zes drugiego sklamal albo i Terz zabil.

    • Ifryt pisze:

      Różnica jest taka że narodowy kłamie i okrada swój naród, a międzynarodowy kłamie i okrada wszystkich.
      Ludzie sobie poradzą ze „swojakami” a obcym nic do tego, niech się zajmą swoją dupą.
      A jeśli nie to się im przypomni że są obcy, a z obcymi to krótka piłka jak im coś nie pasi😀
      Bo swojakom to jednak trzeba dać szanse, takie święte prawo natury, a wpie…dol dopiero jak się zdecydują że jednak nie kochają.

      • siola pisze:

        Coz karzdy debil mysli ze klamce i zlodzieja sie nie rozpozna jak bedzie krzyczal ze ten drugi zlodziej.Jaka jest roznica miedzy rudym braunem ,zadna ,karzdy zlodziej swego broni i nie wazne sa im narody ,coz tych bogow poznal ja na wlasnej skurze i swe nauki pustoglowe moze se zachowac gwizdek dla siebie.Bo jak karzdy rzeznik dupe odda temu co wiecej zaplaci bo w ten sposob sie bogaci.Coz co ja Tobie bede tlumaczyl ,wiecej sam o sobie powiedziales nizli Twojim swojakom bylo by to mile.Coz lubita gwizdac ale za slabszymi a jak nie ma kogo okrasc obcego to i przyjdzie pora na tego niby swojego.Coz czy to az tak cieszko bylo swastyke zmiec na sierpa i mlota ,a mausera na mosima ,przecierz to nic cieszkiego dla takiego mlota co za slabszymi gwizda choc sam w rzeczy samej tyle w nim odwagi co w cmentarnej hienie.Coz jak ktos nie rzeznik i nie klamca i zlodziej to jest Obcy ,lepiej powiedz ze poprostu nie ma tak pusto w Lebie jak u Ciebie a to dla debili nie dobrze.Coz zeby bxyc slowianinem trzeba znac wartosc slowa a nie tylko jprzeklinac jak niemowa bo w koncu za przklinanie natura debilowi w koncu odda.
        Coz kto nie ma szacunku dla siebie to i nie ma do innych ludzi i sam sobie w pewnym sensie jest sobie obcy i to go zjada jego samego od srodka jego wlasna pusta glowa i strach by sie samemu do tego przyznac.

        • Ifryt pisze:

          Wszystkiego najlepszego i nie wykituj za prędko bo nawet Ciebie na swój sposób lubie😀

        • Ifryt pisze:

          Dobra tak jak wcześniej napisałem, trzeba Ci będzie odpowiedzieć skoro aż tak się silisz na te tematy plemienno-narodowe.

          Pewną racje trzeba Ci przyznać, czyli że osobnicy których opisujesz mają w nosie naród , bo to materialistyczne świnie i zwykłe prymitywy, podobnie jak Ty.
          Z prymitywami jest taka sprawa że nie wszyscy oni są jakoś szczególnie silni czy inteligentni, choć wiem że panuje w ludzkich głowach taki właśnie obraz prymitywa jako silnego i brutalnego jaskiniowca, ale tak wcale nie jest.

          Jest grupa słabych i głupich prymitywów, ale to ich nie czyni ani bardziej wrażliwymi ani szlachetnymi od tych silniejszych co często mają jakieś „łupy”, zato najgłośniej skomlą że są pokrzywdzeni.

          Ludzie któży rzeczywiście reprezentują sobą coś więcej niż prymitywne popędy, to zwykle mają też swoją dume i honor, dlatego nawet pokrzywdzeni nie jęczą o tym na lewo i prawo.

          Generalnie to zmierzam do tego że Twoje ujawnianie sposobu myślenia prymitywów, i ich jakiś tam przewinień i zbrodni, w żaden sposób nie dyskfalifikuje patriotyzmu jako takiego. Nie wszyscy ludzie to prymitywy.

          Bardzo mroczny i ponury jest świat prymitywów, i to się raczej nigdy nie zmieni, są jednak też inne światy.

          • siola pisze:

            Jest tu mala roznica ja dziele ludzi na prawego czlowieka i proleta co na klamstwie i wyzysku innych zyje i mysli ze ze swym chamstwem klamstwem wiecznie rzyl jako zlodziej.Coz z pisania Twego to wychodzi zes z tej bandy co to z szabru zyje.Ale czy cos tu pomoze takiemu co z cudzego zyje pisac jak sie lud na calej ziemi okrada jak On sam z tego zyje to i nie moze psioczyc na swoich lepiej zasoby gnoic.Lupy-widzisz zlodziej i szabrownik jak prymityw przez przypadek zawsze sie wlasciwym slowem zdradza..Prymitywom tym prawdziwym nie pasuje otwarcie granic miedzy ludem ,bo sie ludzie kontaktuja i widza ze klamcy po obu stronach siedza a prosty czlowiek jest dla nich tylko dupkiem (karta)w grze o wytwarzane dobra.Coz widac boli pisanie o prawdziwych proletach prawdy ,coz jak prolety same powiedzialy czas na zmiany.Coz jest roznica miedzy czlowiekiem co sam se w zyciu dobrze radzi a tym co siedzi se na murku z chmielem w reku i gwizda na slabszych.Jedno co potrafi przeklinac i obrazac bo na wiecej takich nie stac ,bo to ONI tak naprawde madrzy w swym przekletym zlodziejskim stadzie.

          • Ifryt pisze:

            Przecierz sam napisałeś że ci złodzieje i kłamcy mają w nosie naród, więc są dokładnie tacy jak Ty, swoich ziomali opisujesz.
            Ale tacy jak Ty nie są predysponowani do rządzenia narodami.
            Pisałem Ci już że nie bolą mnie Twoje prawdy, tylko tak po ludzku boli mnie odrobine Twoja żałosność, taka moja mała głupota😉

          • trelemorele pisze:

            znajomy przesłał mi na maila takie info znalezione w necie
            „POCZYTAJCIE POLACY. WAS TEŻ TO CZEKA, Problem gwałtów i napaści seksualnych w Niemieckich ośrodkach dla uchodźców jest problemem ogólnokrajowym czytamy to my Niemcy w naszych gazetach codziennie.

            W Bawarii, według grup praw kobiet, kobiety i dziewczęta umieszczone w schronisku dla uchodźców w Bayernkaserne, byłej bazie wojskowej w Monachium, są codziennie gwałcone i zmuszane do prostytucji. Chociaż są tam odrębne sypialnie dla mężczyzn i kobiet, drzwi nie można zamknąć i mężczyźni kontrolują dojście do urządzeń sanitarnych.

            W schroniskach mężczyźni stanowią około 80% uchodźców/migrantów, według danych radia bawarskiego (Bayerischer Rundfunk), które informuje, że cena za seks ze starającą się o azyl kobietą wynosi dziesięć euro. Pracownik społeczny w ten sposób opisuje sytuację: „Jesteśmy największym burdelem w Monachium”.

            Policja twierdzi, że nie ma żadnych dowodów, iż gwałty mają miejsce, chociaż rajd policyjny na ten obiekt ujawnił, że strażnicy zatrudnieni, by zapewnić bezpieczeństwo, sprzedawali narkotyki i broń, i przymykali oczy na prostytucję.

            28 sierpnia, 22-letni Erytrejczyk, który starał się o azyl, został skazany na rok i osiem miesięcy więzienia za próbę zgwałcenia 30-letniej Kurdyjki z Iraku w schronisku dla uchodźców w bawarskim mieście Höchstädt. Otrzymał łagodną karę dzięki staraniom jego adwokata, który przekonał sędziego, że sytuacja oskarżonego w schronisku jest beznadziejna: „Już od roku siedzi on tam i rozmyśla – o nicości”.

            26 sierpnia 34-letni starający się o azyl mężczyzna próbował zgwałcić 34-letnią kobietę w pralni ośrodka dla uchodźców w Stralsund, mieście położonym nad Morzem Bałtyckim.

            6 sierpnia policja ujawniła, że 13-letnia dziewczynka muzułmańska została zgwałcona przez innego azylanta w ośrodku dla uchodźców w Detmold, mieście w środkowozachodnich Niemczech. Dziewczynka i jej matka uciekły z ojczyzny, by uniknąć kultury przemocy seksualnej; jak się okazuje, mężczyzna, który zgwałcił tę dziewczynkę, pochodzi z jej kraju.

            Chociaż ten gwałt miał miejsce w lipcu, policja zachowała milczenie przez niemal trzy miesiące, dopiero media lokalne opublikowały wiadomość o tym przestępstwie. Według komentarza redakcyjnego w gazecie „Westfalen-Blatt”, policja odmawia publicznego informowania o przestępstwach popełnianych przez uchodźców i migrantów, ponieważ nie chcą wzmacniać argumentów krytyków masowej imigracji.

            Szef policji, Bernd Flake, odparł, że milczenie miało na celu ochronę ofiary. „Będziemy kontynuować tę politykę [nie informowania publiczności], kiedy przestępstwa są popełniane w ośrodkach dla uchodźców” – powiedział.

            Podczas weekendu w dniach 12-14 czerwca 15-letnia dziewczynka przebywająca w ośrodku dla uchodźców w Habenhausen, dzielnicy w północnym mieście Bremen, była wielokrotnie gwałcona przez dwóch mężczyzn starających się o azyl. Ośrodek ten opisano jako „dom horrorów” z powodu wzrastającej przemocy między rywalizującymi gangami młodzieży z Afryki i Kosowa. W ośrodku tym przebywa 247 starających się o azyl, a ma on pojemność na 180, ze stołówką na 53 osoby.

            Tymczasem coraz częstsze staje się gwałcenie kobiet niemieckich przez azylantów. Poniżej kilka wybranych wypadków tylko z 2015 r.:

            11 września, w pobliżu schroniska dla uchodźców w bawarskim mieście Mering niezidentyfikowany „ciemnoskóry mężczyzna, mówiący łamanym niemieckim” zgwałcił 16-letnią dziewczynkę. Zaatakował ją, kiedy szła do domu ze stacji kolejowej.

            13 sierpnia policja aresztowała dwóch starających się o azyl mężczyzn z Iraku w wieku 23 i 19 lat za zgwałcenie niemieckiej 18-letniej dziewczyny za podwórkiem szkolnym w Hamm, mieście w Nadrenii Północnej-Westfalii.

            26 lipca 14-chłopiec został napadnięty seksualnie w toalecie regionalnego pociągu w Heilbronn, mieście w południowozachodnich Niemczech. Policja poszukuje „ciemnoskórego” mężczyznę w wieku 30 lub 40 lat, który ma „wygląd arabski”. Także 26 lipca 21-letni mężczyzna z Tunezji, który stara się o azyl, zgwałcił 20-letnia kobietę w dzielnicy Dornwaldsiedlung w Karlsruhe. Policja utrzymywała to przestępstwo w tajemnicy do 14 sierpnia, kiedy lokalna gazeta opublikowała tę historię.

            9 czerwca dwóch starających się o azyl Somalijczyków w wieku 20 i 18 lat skazano na siedem i pół roku więzienia za zgwałcenie 21-letniej Niemki w Bad Kreuznach, mieście w Nadrenii-Palatynacie, 13 grudnia 2014 r.

            5 czerwca 30-letni azylant z Somalii nazwany „Ali S” został skazany na cztery lata i dziewięć miesięcy więzienia za zgwałcenie 20-letniej kobiety w Monachium. Ali odsiedział poprzednio siedmioletnią karę za gwałt i był na wolności od zaledwie pięciu miesięcy zanim zaatakował znowu. W celu ochrony tożsamości Alego S, gazeta monachijska pisała o nim pod bardziej poprawnym politycznie imieniem „Joseph T.”

            22 maja 30-letni Marokańczyk został skazany na cztery lata i dziewięć miesięcy więzienia za próbę zgwałcenia 55-letniej kobiety w Dreźnie. 20 maja 25-letni Senegalczyk starający się o azyl został aresztowany po próbie zgwałcenia 21-letniej Niemki na Stachus, dużym placu w centralnym Monachium.

            16 kwietnia 21-letni starający się o azyl Irakijczyk został skazany na trzy lata i dziesięć miesięcy więzienia za zgwałcenie 17-letniej dziewczyny podczas festiwalu w bawarskim mieście Straubing w sierpniu 2014 r. 7 kwietnia, 29-letni azylant został aresztowany za próbę zgwałcenia 14-letniej dziewczynki w mieście Alzenau.

            17 marca dwóch starających się o azyl mężczyzn z Afganistanu w wieku 19 i 20 lat zostało skazanych na pięć lat więzienia za „wyjątkowo odrażający” gwałt na 21-letniej Niemce w Kirchheim, mieście w pobliżu Stuttgartu, 17 sierpnia 2014 r.

            11 lutego 28-letni starający się o azyl z Erytrei został skazany na cztery lata wiezienia za zgwałcenie 25-letniej Niemki w Stralsund nad Morzem Bałtyckim w październiku 2014 r.

            1 lutego 27-letni starający się o azyl mężczyzna z Somalii został aresztowany po próbie zgwałcenia kobiety w bawarskim mieście Reisbach.

            16 stycznia 24-letni imigrant marokański zgwałcił 29-letnią kobietę w Dreźnie.

            Dziesiątki innych wypadków gwałtu i usiłowania gwałtu – wypadków, w których policja poszukuje zagranicznych sprawców (policja niemiecka często mówi o nich jako o Südländer czyli „południowcach”) — pozostaje nierozwiązana. Poniżej jest tylko częściowa lista z sierpnia 2015 r.:

            23 sierpnia „ciemnoskóry” mężczyzna próbował zgwałcić 35-letnią kobietę w Dortmundzie. 17 sierpnia trzech „południowców” próbowało zgwałcić 42-letnią kobietę w Ansbach. 16 sierpnia „południowiec” zgwałcił kobietę w Hanau.

            12 sierpnia „południowiec” próbował zgwałcić 17-letnią dziewczynę w Hannowerze. Także 12 sierpnia „południowiec” obnażył się przed 31-letnią kobietą w Kassel. Policja mówi, że podobny incydent zdarzył się w tym samym miejscu 11 sierpnia.

            10 sierpnia pięciu mężczyzn „pochodzenia tureckiego” próbowało zgwałcić dziewczynkę w Mönchengladbach. Także 10 sierpnia „południowiec” zgwałcił 15-letnią dziewczynkę w Rinteln. 8 sierpnia „południowiec” próbował zgwałcić 20-letnią kobietę w Siegen.

            3 sierpnia mężczyzna z „Afryki północnej” zgwałcił siedmioletnią dziewczynkę w biały dzień w parku w Chemnitz, mieście w Niemczech wschodnich. 1 sierpnia „południowiec” próbował zgwałcić 27-letnią kobietę w Stuttgarcie.

            Tymczasem ostrzega się rodziców, by pilnowali swoich córek. Policja w bawarskim mieście Mering, gdzie 11 września zgwałcono 16-letnią dziewczynę, wydała ostrzeżenie dla rodziców, by nie pozwalali dzieciom samym wychodzić na dwór. Doradzali także kobietom, by nie chodziły same na stację kolejową z powodu bliskości schroniska dla uchodźców.”

          • trelemorele pisze:

            „Jest tu mala roznica ja dziele ludzi na prawego czlowieka i proleta co na klamstwie i wyzysku innych zyje i mysli ze ze swym chamstwem klamstwem wiecznie rzyl jako zlodziej.”
            __________________________________________
            Panie Siola,
            coraz bardziej widzę w Panu człowieka „podobnego” do mnie

            ostatnio w swojej okolicy słyszę skowyt wśród wszelkiej maści pasożytów.
            Lamentują, szukają wsparcia, porady…zaczynają się powoli zagryzać wzajemnie.
            I wcale nie ukrywam, że mnie to cieszy.
            Pozdrawiam

          • A58 pisze:

            „POLACY , TEŻ WAS TO CZEKA”
            odpowiedź jest w innym cytacie:
            „Jak wynika z policyjnych statystyk w ubiegłym roku zgłoszono 1816 zgwałceń, przy czym porównując ilość wszczętych postępowań w poszczególnych miesiącach roku, to widać wyraźnie wzrost w miesiącach letnich, w niektórych latach nawet o kilkadziesiąt procent, w stosunku do pozostałych miesięcy. Wykrywalność przestępstw na tle seksualnym jest dosyć wysoka, w ubiegłym roku wyniosła 82,6%. Zarzuty popełnienia przestępstwa przedstawiono 852 dorosłym oraz 98 nieletnim, przy czym największą grupę wśród podejrzanych stanowią bezrobotni (406 osób).

            Miejmy jednak na uwadze, że wyniki te oparte są wyłącznie na podstawie zgłoszonych przestępstw. W Polsce gwałt ściga się dopiero wówczas, gdy ofiara złoży o to wniosek. Policja szacuje, że codziennie gwałconych może być nawet 200 kobiet, z czego notowanych jest zaledwie 5 przypadków.”
            Jak widać Polska to raj kobiet .

          • trelemorele pisze:

            „W Polsce gwałt ściga się dopiero wówczas, gdy ofiara złoży o to wniosek. Policja szacuje, że codziennie gwałconych może być nawet 200 kobiet, z czego notowanych jest zaledwie 5 przypadków.”
            Jak widać Polska to raj kobiet .”
            _______________________________________
            Jaki z tego wniosek?
            Może taki, że naród w bezrozumne bydło się zamienił?
            Pamiętam sytuację gdy mieszkający w małej miejscowości młody facet zgwałcił dziewczynę, dostał do odsiadki 7lat, a po wyjściu nie miał odwagi nawet odwiedzić swojej strony. Jego rodzina też słodko nie miała, bo stawała w obronie swego synka, bo zgwałcona w krótkiej spódnicy chodziła, bo tym zachęciła do gwałtu.

    • trelemorele pisze:

      Panie Siola
      Każdy władca, czy to państwa, czy całego świata do okradania swych poddanych potrzebuje pomocników, im ma ich więcej wśród poddanych tym więcej może kraść.
      Sam władca, nawet ze swym dworem i generałami nie stanowi żadnej siły dla większości mądrych poddanych. Trzeba wiec najpierw ogłupić jak najwięcej poddanych, zastraszyć, zbudować aparat władzy, dać im pozory władzy, przekupić łatwymi zarobkami itp.
      Panie Siola
      Naszym faktycznym właścicielom nie o pieniądze już chodzi, bo tych mogli jeszcze niedawno drukować ile chcieli, teraz bez wysiłku drukowania, bez świadków drukarzy, komisyjnie czy jednoosobowo wystarczy im wejść w konto wirtualne i dopisać jedno lub więcej zer.
      Teraz gra jest o pełną władzę w kilku rękach, o gwarancję jej stałości w przyszłości.
      System jest tak skonstruowany, tak zaplanowany i tak realizowany przy pomocy licznych pomagierów spośród nas, że w niedalekiej przyszłości nie będzie odwrotu nawet wtedy gdy wielu tych pomagierów stanie sie zbędnych dla systemu.
      pozdrawiam

      • Ifryt pisze:

        To jest zabawne że tak się starają a wystarczy że coś pierdnie, coś walnie z nieba, i wszystko się zawali, oni nie mają żadnych szans aby temu zapobiec😀
        A ludziom i tak to wisi bo i tak są śmiertelnikami, i wiecznie tu siedzieć nie będą.

        • trelemorele pisze:

          Tak się zastanawiam kim są ludzie, z którymi tu rozmawiam, po której stronie stoją, czy w realu żyją z władzy nad swoimi sąsiadami, czy sami czują ciężar władzy swych sąsiadów?😀😀😀

          • Ifryt pisze:

            Trelemorelko droga, ja to poprostu człowiek jestem i koło pędzla mi lata cała polityka, dusze swą kocham i takie tam… a dusze mą ciągnie do lasu razem z wilkami i szamanami😀
            Nawet mój patriotyzm to nie wynika z tego że tak miłuje polskie tradycje albo dlatego że mam z tego jakieś profity, tylko dlatego że to pewna forma rodziny, a ja za swoich ludzi zabijam, taki już jestem😀

          • trelemorele pisze:

            dla mnie rozeznanie w polityce rządzicieli jest ważne,
            bez tego byłabym ślepa w swojej polityce🙂
            trzeba mieć oczy otwarte i kierować się rozumem
            do rodziny zaliczam tylko „podobnych” do mnie ludzi
            i dla nich jestem w stanie zrobić wszystko !
            reszty udaję, że nie widzę🙂

          • Ifryt pisze:

            Znam się na polityce ale ją pie…dole😉
            To chyba widać że jestem człowiek inteligentny, a jak nie widać to trudno😛
            Ja naprzykład widzę żeś z tych inteligentnych, i tu nie chodzi o cukrowanie a stwierdzienie faktu.

          • marek pisze:

            Tak się zastanawiam kim są ludzie, z którymi tu rozmawiam, po której stronie stoją, czy w realu żyją z władzy nad swoimi sąsiadami, czy sami czują ciężar władzy swych sąsiadów?😀😀😀

            To jest genialne stwierdzenie -TRELEMORELE
            ,
            ale mimo pochwalenia tej uwagi , wszystkich tutaj wypowiadających się lubię i szanuję .

            Na pochwałę zasłużyło w mym pojęciu , przypomnienie zasady – punkt siedzenia określ punkt rozumienia .

            JEDNAK NA TYM MĄDROŚĆ SIĘ WCALE NIE ZACZYNA ANI NIE – KOŃCZY , ona ma gdzie indziej swe korzenie .

            m

          • trelemorele pisze:

            „ale mimo pochwalenia tej uwagi , wszystkich tutaj wypowiadających się lubię i szanuję .”
            ______________________________________
            Marku, ja też tu wszystkich lubię i Basię lubię i Mukiego i w ogóle wszystkich w necie, bo nawet jak mi się czyjeś opinie nie bardzo podobają, to nie mam pewności, czy ta osoba pisze całkiem szczerze czy z przekory…wielu piszących bawi się w aktorów, czasem na jednym blogu grają wiele ról pod różnymi nickami…czasem dla zysku, czasem dla zabicia czasu

      • siola pisze:

        A co bedzie jesli ten boski klamliwy System okarze sie za niedlugo zbedny,czasami wiara w siebie gory tez przeniesie a co bogom nie wyszlo czlowiek sam zbuduje bez gwaltu klamstwa i mordu .Jedna jest juz Prawda ze duchowe swinki strach przed zmiana Maja bo juz nie potrzebne moze sie okazac trzymac klamce i zlodzieja na urzedzie jak za niego zrobi to maszyna i okarze sie ze klamca co puste kartki w urzedzie ziemskim karze podpisywac,czy urzednik w gminie karze Ci podpisac ze Ktos na stale mieszka w Polsce choc wiesz dobrze ze od 20 lat mieszka za granica ,dyrektorka banku klamie ze nie ma konta a pieniadze wyplaca na upowarznienie wydane na polski dowod choc dostep do konta byl na niemiecki,od takie polskie prawo taka polska sprawiedliwosc a z niemiecka sie nie martwcie tez nie lepiej.Wiec i ciho sie zbuntowal i nie bede ja glosowal,coz ktos powie zem niewolnik ale ja wiem swoje ze ze wlasnej woli na krzywego ryja nie bede juz wiecej glosowal.Bo slowo moje i zauwanie nie dla klamcow grania,do walki nie namawiam bo wiem dobrze ze witrakami sie nie walczy i byla by to syzyfowa praca ,na koniec i tak prolety wszystko rozkradna.

        • Dawid56 pisze:

          Ode mnie Siolu też moc najserdeczniejszych życzeń🙂🙂🙂

        • marek pisze:

          Marku, ja też tu wszystkich lubię i Basię lubię i Mukiego i w ogóle wszystkich w necie, bo nawet jak mi się czyjeś opinie nie bardzo podobają, to nie mam pewności, czy ta osoba pisze całkiem szczerze czy z przekory…wielu piszących bawi się w aktorów, czasem na jednym blogu grają wiele ról pod różnymi nickami…czasem dla zysku, czasem dla zabicia czasu,

          Dopiero gdy użyje się stwierdzenia Planeta Małp to każda indywidualność , czy przejaw zidiocenia ludzkiej jednostki mieści się pod tym terminem . Takie m=c2 dla filozofów samodzielnie myślących , a nie z nadania elit , czy szkół filozofii.

          Ale jakże nasi współrozmówcy , szerokim kołem omijają to pojęcie , bo zupełnie przestało by być mistycznie na forum i trzeba by zacząć do pustych łbów kłaść łopatą rozum , a to takie trywialne i męczące w swej monotonii.

          z kwaśnym uśmiechem

          m

    • A58 pisze:

      Z okazji Twoich urodzin Siolu wszystkiego najlepszego.A uściskaj ode mnie Danusię.

      • trelemorele pisze:

        Pan Siola ma dziś urodziny?
        Dołączam się do życzeń
        Wszystkiego co najlepsze dla Pana i rodziny na przyszłość…tego życzę🙂

        • marek pisze:

          A ode mnie Siola siarczyste całusy i tak trzymaj jak trzymasz.

          m

          • Maria_st pisze:

            Alojz trzymaj tak dalej…buziaki z okazji Urodzin

          • siola pisze:

            Oj dziekuje ja wam moi mili ,choc nie Pan ja ,jeno czlowiek prosty choc tak mysle ze nie prostak i chodz suchy i jastrzab nad glowa to ja rzycze wam nawzajen doczekania dnia sprawiedliwosci bez lamania ludzkich kosci.Oby woda w dzbanie chleb i sol byly znowu tym czym byc maja a nie tylko kurtyna w Marionetek graniu.No Danusia ta spod panny Jedrusiowi tez kazala podziekowyac za te jego dobre zyczen slowa.19083158

          • siola pisze:

            Moja mila wam dziekuje ,a ja choc bez jej wiedzy wam posylam to co za mlodu bardzo sluchac lubila,mam nadzieje ze i wam sie to spodoba taka sobie mila Dziadow mowa co to znali jeszcze wartosc slowa.

          • Maria_st pisze:

            Podziękuj siola Danusi.
            Bardzo lubie poezję w wykonaniu Marka Grechuty

  17. marek pisze:

    I te Twoje słowa podzięki Siola utwierdzają me serdeczne uczucia do Ciebie . A dla żony również wszelkiej pomyślności .

    m

  18. Ifryt pisze:

    Siola posłuchaj sobie tego🙂

    A na Twój cudowny post oczywiście też Ci odpowiem bardziej adekwatnie, ale jutro żeby Ci nastroju nie psuć😀

  19. Dawid56 pisze:

    A może ten Świat i dzisiejszy i ten po drugim Przyjściu powinien wyglądać tak jak w tej w piosence Marka Grechuty🙂

  20. marek pisze:

    Mam wspomnienie niedawnych wypowiedzi Dawida i Małgosi o walce toczonej we mnie dwóch przeciwieństw , ” plusa i minusa ” .

    Trafne spostrzeżenia tylko czy prawdziwe . Jedna noga minus , druga plusem jest …. i tak się to co nazywacie Bogiem w swym istnieniu i przez owe ISTNIENIE porusza.

    Gdy jest wyłącznie ” złem ” lub wyłącznie ” dobrem ” w jakiś swym przejawie jest kulawe , musi stać na obu nogach , plusie i minusie .

    Najbliżej szuka Ifryt, tylko niestety ma skłonność do zgubienia drogi .

    m

    • mały budda pisze:

      Panie Marku bądźmy szczerzy i spójrzmy na rodzaj małpi zwany ludzkim.
      Ludzie szukają szczęścia na zewnątrz a powinni wewnątrz.
      Zejście na matkę nature to jak wejście w labirynt życia na ziemi. Każdy z nas ma dorozwiazania

      • marek pisze:

        Jak byś Mały Buddo był w stanie jednoznacznie określić , czy zaistnienie ludzkiego rodzaju / obecnego zasiewu na tej planecie / jest efektem jego ewolucji czy inwolucji to byłbyś geniuszem na miarę planety.

        Tymczasem wymieniamy się jedynie naszymi przekonaniami ukonstytuowanymi o religijne czy historyczne fakty , których wartość można zawsze postawić w wątpliwość , na równi z wartością wewnętrznych przeżyć mistycznych .

        To nie atak MB , to polemika w zakresie wartości pojęć i skłanianie do wspólnych poszukiwań wiedzy najbliższej prawdy .

        m

        • trelemorele pisze:

          „…polemika w zakresie wartości pojęć i skłanianie do wspólnych poszukiwań wiedzy najbliższej prawdy .”
          ____________________________________
          Marku, proszę o skłanianie do skutku…co dwie(ście) główy to nie jedna🙂

        • Dawid56 pisze:

          Marek to efekt i inwolucji i ewolucji i ingerencji z zewnątrz ( wszystko na to wskazuje)

      • mały budda pisze:

        cd.
        ma do rozwiązania zadanie. Gdzie zrobiliśmy błąd, że ponownie przyszliśmy na matkę naturę.
        Świadomość nie może się wydostać poza horyzont zdarzeń aby zobaczyć wyższą sferę istnienia. Kto nie widział i nie doświadczył. Nie przetrawi i zrozumie, że bez wglądu w swoją wewnątrzą pustkę i poznanie samego siebie. Nie może ogarnąć swoim umysłem natury iluzji życia jaką człowiek tworzy za życia.
        Dlatego ludzie nie wytwarzają pola energii która mogła by rozwinąć samoświadomość na matce ziemi.
        Lecz poświęcają swój czas a tym samym energię na przywiązanie do natury życia.
        Prawda jest taka, że sam człowiek musi zobaczyć się od wewnątrz czyli od środka. Spojrzeć wewnętrzne w swoje lustro i zobaczyć własne odbicie.
        Wówczas zrozumie, że samemu się dalej zajdzie, niż w grupie.
        Najgorsze to sobie uświadomić za życia, że człowiek za życia był naiwny. Nie słuchał swojego wnętrza a słuchał innych.

        • mały budda pisze:

          Zasada jest prosta, człowiek jest przedłużeniem systemu słońca.
          Słońce daje promienie światła dla wszelkiego zaistnienia życia na ziemi.
          Kiedyś dawno na matce naturze. Ludzie posiadali w swoim wnętrzu moc, która pozwalała im opuszczać matkę naturę aby przechodzić do wyższych słonecznych światów.
          To byli ludzie natury słońca a przed takimi energiami są otwarte gwiezdne wrota. To moc ludzi zgasła wyniku ich błędów a to zaburzyło energię na matce naturze. Brak dostępu do wyższych sfer życia. Wynika z braku odpowiedniej mocy, która oświetla umysł i ogranicza poznanie.

          • trelemorele pisze:

            „Kiedyś dawno na matce naturze. Ludzie posiadali w swoim wnętrzu moc, która pozwalała im opuszczać matkę naturę aby przechodzić do wyższych słonecznych światów.”
            ___________________________________________
            to nie dusze się zmieniły, ale ciała i umysły, które zasiedlają,
            Dusza chce jedno, ciało i umysł drugie.
            Rodzi się mały człowiek i co widzi? Chcąc przetrwać musi przyjąć model życia starszych od siebie. Mózg prany od kolebki.

          • marek pisze:

            Mały Buddo , dziękuję za piękną odpowiedź , jednak odnoszę wrażenie ,że w swej esencji jest ona zbieżna z odpowiedzią Dawida :

            Marek to efekt i inwolucji i ewolucji i ingerencji z zewnątrz ( wszystko na to wskazuje).

            A jemu przyznaję rację ,choć Twe spojrzenie również akceptuję ,

            m

        • trelemorele pisze:

          Prawda jest taka, że sam człowiek musi zobaczyć się od wewnątrz czyli od środka. Spojrzeć wewnętrzne w swoje lustro i zobaczyć własne odbicie.
          Wówczas zrozumie, że samemu się dalej zajdzie, niż w grupie.
          ___________________________________
          Mały Buddo, bardzo mi się podoba to co napisałeś🙂
          W ogóle wszystko ciekawie piszesz

          • mały budda pisze:

            Trelemorele prawdziwe doświadczenie się zdobywa w trakcie obserwacji samego siebie od wewnątrz.
            Aby poznać samego siebie. Trzeba uwolnić swoje ciało fizyczne od mentalnym napięć. Samemu w ciszy i spokoju nauczyć się prawidłowo oddychać aby uwolnić się od napięć. Uspokoić ciało i umysł i w samotności w spokoju. Obserwować wewnątrz swoją naturę umysłu w ciszy i spokoju.
            To wyciszenie i spokój dają możliwość wnikania w samego siebie i spontaniczne poznanie swojej istoty.
            Naturą istoty jest poznanie właściwości wewnętrznego światła. Głęboko ukryte wewnątrz naturalne światło słońca.pięć

          • trelemorele pisze:

            „Trelemorele prawdziwe doświadczenie się zdobywa w trakcie obserwacji samego siebie od wewnątrz.
            Aby poznać samego siebie. Trzeba uwolnić swoje ciało fizyczne od napięć mentalnym. Samemu w ciszy i spokoju nauczyć się prawidłowo oddychać aby uwolnić się od napięć. Uspokoić ciało i umysł i w samotności w spokoju. Obserwować wewnątrz swoją naturę umysłu w ciszy i spokoju.
            To wyciszenie i spokój dają możliwość wnikania w samego siebie i spontaniczne poznanie swojej istoty.
            Naturą istoty jest poznanie właściwości wewnętrznego światła. Głęboko ukryte wewnątrz naturalne światło słońca.”
            _____________________________________
            Mały Buddo, przeżyłam tyle wspaniałych doświadczeń z samą sobą, z własną duszą…na pewno tak zwany spokój ducha ma ogromne znaczenie, ale nie decydujące.
            Nigdy też nie ćwiczyłam oddechu, można powiedzieć, że w tych wyjątkowych chwilach zapominałam, że w ogóle powinnam oddychać. Takie rzeczy przychodza nagle i nie tym, którzy na nie wyglądają/czekają

          • marek pisze:

            Tytuł z Onetu nie kopiowalny

            Żądają wstrzymania rosyjskich nalotów w Syrii . A Moskwa wysyła nowe siły.

            Podtytuł :

            Arabia Saudyjska żąda wstrzymania rosyjskich nalotów w Syrii …
            http://wiadomosci.onet.pl/swiat/arabia-saudyjska-zada-wstrzymania-rosyjskich-nalotow-w-syrii/elhv3n

            IZRAELSKA DYNASTIA SAUDÓW ustawiona na ropie , prawe ramię US-raela , stawia żądania by ISIS nie było niszczone i by mogło wykończyć Asada i otworzyć Żydom i USraelowi drogę na Iran i Moskwę .
            http://wolna-polska.pl/wiadomosci/syjonistyczni-wladcy-arabii-saudyjskiej-2015-01

            a my wciąż o motylkach z których jeden na sto miliardów odleci do niebiańskiej nirwany w postaci beknięcia jego jestestwa wyrażonego eterem , skutkiem przeżywania wewnętrznej ekstazy . Jak się zaprze sam w sobie , że pozostałe 99 999 999 999 to niedojrzali i zagubieni idioci .

            Dzieci , idzie na wojnę wszystkie wrony o tym kraczą .Macie to przed ślepymi oczami .
            Czas wziąć za mordy polityków a modlitwy zostawić dewotom .

            m

          • trelemorele pisze:

            „Dzieci , idzie na wojnę wszystkie wrony o tym kraczą .Macie to przed ślepymi oczami .
            Czas wziąć za mordy polityków a modlitwy zostawić dewotom .”
            _________________________________________
            Jestem za
            choć myślę, ze za późno😦

        • siola pisze:

          Czy mozna sie wstydzic naiwnosci? Moze Ci naiwni zyjacy bez wrogow byli na wlasciwej drodze?.Moze ta naiwnosc pokazala ze ten co wierzy w siebie i nie widzi wrogow zna klucz do Wort i wolnej ludzkosci drogi?Moze nie majac wrogow we swej naiwnosci masz to co inni nie Maja ,brakuje uczucia bulu i strachu po prostu Tego nie znasz?Coz moze w swej naiwnosci nie zadajesz bolu innym i przy tym jak zaczniesz möwic prawde nie zdajesz sobie sprawy ze Prawda moze kogos straszyc czy bolec.Moze na koniec Ci co z ludzi naiwnych sie do rozpuku smiali beda ze strachu i bölu plakali.Coz czasami jest z naiwnoscia tak dobrze ,ze zapominasz o tym ziemskim wiezieniu.Przy okazji widzisz to co mysla Twoi wrogowie ,choc ich moze nawet nie znasz,dziwi Cie tylko czego Cie nachodzili nocami ale pojmniesz w koncu ze to strach przed samym soba kazal im za swe czyny gnebic drugiego.Coz jak to powiedzial Mateusz „Czy to musieli wszyscy wiedziec”.
          Wiec tak wychodzi prosto na to ze tych bozkow jedno tylko boli jak ludziska o ich swinstwach gadaja ,dla drugich przestrogi by nie zchodzic z dobrej drogi.
          Moze tak naprawde ten co naiwnym go zwali,wiedzial o prawdzie wiecej nizli ONYM sie zdawalo,jeno sie dziwowal jako to sie dzieje ze to widzi czego widziec nie powinien.
          Teraz juz glowa u mnie siwa ale cos dziwnego tu sie stalo ze nie moge ja zdzierzec jak ktos klamie w oczy myslac zem ja slepiec.Jesion lamie jeden z drugim dla zabawy,slowa krzywe przekazuja a jak to rozpoznasz to przeklinaja i gwaltami strasza ,mysla ubodzy ze na gwalcie nowe se zbuduja domy a pakuja sie tak naprawde sami na wiecznosc do klatki.

  21. trelemorele pisze:

    Marek,
    tak to jest jak szyfrem piszesz, a każdy czytający musi się domyślać o co tobie chodzi, potem dostajesz odpowiedzi, których sam nie rozumiesz.
    Najlepszym sposobem jest prosty i jasny tekst, bez zbędnego filozofowania i podpierania się cytatami innych filozofów.
    rozmowy wirtualne wbrew pozorom są trudniejsze niż te w realu, gdzie możesz przerwać w pół zdania i dopytać o co konkretnie chodzi w kilku zdaniach.

    • mały budda pisze:

      Trelemorele prawdziwe doświadczenie się zdobywa w trakcie obserwacji samego siebie od wewnątrz.
      Aby poznać samego siebie. Trzeba uwolnić swoje ciało fizyczne od napięć mentalnym. Samemu w ciszy i spokoju nauczyć się prawidłowo oddychać aby uwolnić się od napięć. Uspokoić ciało i umysł i w samotności w spokoju. Obserwować wewnątrz swoją naturę umysłu w ciszy i spokoju.
      To wyciszenie i spokój dają możliwość wnikania w samego siebie i spontaniczne poznanie swojej istoty.
      Naturą istoty jest poznanie właściwości wewnętrznego światła. Głęboko ukryte wewnątrz naturalne światło słońca.

  22. marek pisze:

    Grechuta mój imiennik i idol po dziś dzień prawie że przeze mnie wielbiony , jest twórcą takiego piękna jakie może jedynie stworzyć człowiek który tylko zagubił się w tej rzeczywistości a pochodzi z ” nieba ” . Poprzez muzykę i poezję stworzył utwór który każda kobieta może potraktować jako hołd złożony u jej stóp.

    Choć jestem tak kontrowersyjny w swych przeciwstawnych wypowiedziach z najbardziej szczerymi wyrazami szacunku i miłości do wszystkich piszących tu kobiet łączę się z tym przekazem Grechuty .


    m

  23. hana pisze:

    najciemniej jest pod latarnią…najjaśniejszą znaną mi latarnią jest słońce…w blasku jego promieni popełniane są największe „zbrodnie” największe kradzieże, na które patrzymy nic właściwie z tym nie robiąc, akceptujemy to, w blasku księżyca wychodzą kraść drobni złodzieje i przestępcy ścigani natychmiast przez ludzkie prawo…najciemniej jest pod słoneczną latarnią gdy idąc ulicą usta ci milczą a myśli wrzeszczą…pozdrawiam

  24. marek pisze:

    Tak Hana

    najciemniej jest pod latarnią…najjaśniejszą znaną mi latarnią jest słońce

    więc nie róbmy z tej latarni wyroczni , dobra czy zła , ani boga , bo jest ona jedynie uosobieniem pewnego zakresu świadomości i sama w sobie podlega modulacją poprzez strumienie energii płynące do niej z centralnego słońca galaktyki .

    Dla istoty ludzkiej , a nie dla jej elementarnej formy człowieka , na tej Ziemi jest przepustką , wrotami i drogowskazem , gdzie ma on/ona podążać .

    Ufajmy ,że jej promienie nie powstrzymane przez hemitrals wspomogą naszą metamorfozę .

    W innym wypadku pozostanie na tej planecie jedynie odór gnijących ciał , bez jakiejkolwiek mgiełki otulające ten proces ulatniającej się z nich świadomości .

    m

    • marek pisze:

      Zwierzęta i ludzie ….

      Aspekt ubogacenia nas w określenie człowiek , jest największym fałszem dokonanym w stosunku do ludzkiej zwierzęcej istoty – w zakresie możliwości naszego samo określania się w kategoriach kim jestem.

      Słowo człowiek szereguje nas na szczycie biologicznego życia planety bez odniesienia jakie z zajmowanej pozycji wynikają konsekwencje .

      Religie o tym mówią lecz w swój niedoskonały sposób przekazu czynią tłumy zbiorowiskiem głupców .

      Ludzie obudźcie się , bo ta planeta umrze wraz z naszym gatunkiem . To my jesteśmy umysłem jej duszy , a gadanie o duszy człowieka , możecie sobie w odpowiednią dziurkę wsadzić.

      To nie ten poziom istnienia by można mówić iż mamy duszę .

      Mamy w sobie ducha życia nas przenikającego , ale ilu ma duszę , policzcie sami .

      Niech duch będzie cenzorem waszych wyliczeń i myśli .
      a promień prawdziwego BOGA opromienia wasze marzenia .

      m

      • trelemorele pisze:

        Jak ty tak, to ja ci powiem, że mam w nosie ludzi bezdusznych. Odcięłam sie od nich nie po to, żeby ich teraz na powrót wspomagać, czy ratować z opresji.
        Już pisałam, że zamknęłam się za wysokim murem przed bezduszną hołotą, przed wampirami, złodziejami, bezmózgimi pasożytami.
        Czuję w sobie Duszę, jestem Duszą, mój umysł, moje ludzkie oczy widziały swoją Duszę.
        Od Niej wiem co mnie czeka, idę za Jej głosem, oddałam się pod jej opiekę.
        I powiem ci, że gdy mnie swołocz okradała, to za chwilę takie możliwości się otwierały, ze rekompensowały górką straty i bez żadnego szczególnego wysiłku z mojej strony.
        Podobnie gdy hołota nastawała na zdrowie moje czy mojej rodziny, tak się składało, że coraz zdrowszymi i silniejszymi się stawaliśmy…na zasadzie : co cie nie zabije, to cię wzmocni. albo nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
        Marku, ludzie bezduszni to chyba zombi, a nie ludzie?
        Ducha życia jak piszesz to mają właśnie zombi, bez duszy ale żyć za wszelką cenę.
        Moze dla ciebie jak piszesz „To nie ten poziom istnienia by można mówić iż mamy duszę ”
        na pewno dla wielu nie ten poziom.

        Z każdej złej sytuacji jest dobre wyjście,
        ja już dawno pisałam co można zrobić by odmienić sytuację, ale czytającym motylki w głowach fruwały, kotki, pieski itd, receptą na zło miała być miłość do kazdego, tylko że to tylko puste słowa, bo nie ma czegoś takiego, że kochamy nie związanych z nami ludzi, tolerujemy, ale nie miłujemy.

        Nie bardzo rozumiem skąd u ciebie to parcie na działanie, co takiego cię dzisiaj zaniepokoiło.
        Nie widzę w najbliższym czasie zagrozenia dla siebie i swojej okolicy.
        pozdrawiam i spokoju życzę

        • Maria_st pisze:

          trelkomorelko i dobrze ze masz wokół Siebie s-Pokój.
          Lecz nie zapominaj że jesteśmy całościa i to co poza nami także może nas dotknąć w tej GRZE jeśli za bardzo w nią weszliśmy…..można to nazwać uzależnieniem .
          Dziś Muki napisał :

          „Pełzający Armagedon…….. to dla Was………
          Możecie się śmiać możecie patrzyć nieprzychylnym okiem ale jak nie przepędzicie tą nieudaczną i ośmieszając się panią Kopacz z zajmowanego stanowiska, i jej kompanów telewizyjnych z rządowych ław to zapłaczecie rzewnymi łzami.

          Nie wiem czy to, co przyjdzie będzie lepsze, nie wiem czy zrobi coś dobrego lub lepszego, dla was i waszych dzieci – nie wiem – nie mam zdania – ale żeby, chociaż nie było gorzej.
          Co was czeka?
          Jak zaanonsowałem czeka was pełzający Armagedon, aż do Entropii.
          Będzie jak za Hitlera,
          A dziś miejsce na uwadze ze władze Hamburga, będą mogły przejmować nieruchomości w tym mieszkania i posesje na potrzeby emigrantów nawet, jeśli właściciele tych nieruchomości nie wyrażą na to zgody. Parlament przegłosował ustawę. Tak jak było to za Adolfa Hitlera.
          Wiecie, co było potem?
          Potem Hitler napadł podstępnie na Polskę. Niedługo nie Hitler, ale Niemcy rękoma Islamu dokonają kolejnego najazdu na nasze Państwo na nasz kraj.
          Co będzie tutaj?
          Tak samo.
          Co wam daje na dziś ten rząd i ośmieszająca się premier?

          Duda staje się przywódcą międzynarodowym już zapomina gdzie jego dom. Zapominane ze to lud polski wywiódł kandydata na przywódcę na flagę tego narodu. Nie jego partia, tylko lud polski.
          Patrzcie, co czynił poprzedni prezydent Komorowski na dzień swego odejścia, jak podaje prasa wywóz 101 pozycji z pałacu prezydenckiego- mebli i wyposażenia wnętrza ? A ile i co zaginęło nabyte za wasze dobra za wasze pieniądze to nikt tego pana nie rozlicza?
          Oddają mu mieszkania? Swoje wynajmuje a mieszka za czyje?
          Draństwo. Po prostu draństwo Kancelaria prezydenta wynajmuje temu panu apartament za 2100 miesięcznie, wiec zapytam pana Prezydenta Dude?
          Czy panu nie pomyliły się priorytety? I zwykłą ludzka prezydencką uczciwość?

          Na bruk powinien pójść ten pan jak akceptował wyrzucanie obywateli polski z ich domów w imieniu tego złego prawa.

          Powiem wam tak od serca:
          Jak chcecie żyć jak ludzie w tym kraju dajcie sobie spokój z tymi kościelnymi bredniami o dobroci Waszego serca. I nadstawiania policzka na nowe kolejne mordobicie.

          Pamiętajcie ze prawo jest prawem – nawet to złe – tak długo jak długo to akceptujecie i tolerujecie…..

          I nie ma wam więcej nic do przekazania ponad to.
          MUKI07:45 ”

          Wklejam to ponieważ jako obserwator zauważam zbieżność z moimi snami, które i tu zamieszczałam. np.:
          „Śniło mi się ze jakies grupy podobnie ubrane jak sztumujące oddziały,
          ale rzecz jasna bez helmów i oslon..======tak mi sie oni skojarzyli….
          Okrutnie traktowali zwykłych ludzi ktorzy nie popierali rządzących/ tak
          w snie czułam /, panoszyli sie jak w stanie wojennym…..a tych którzy
          głosno wyrazali sprzeciw……zabijali w okrutny sposób….mieli w sobie
          duże poklady nienawisci i agresji wobec tych sprzeciwiających….istotne
          ze to jakby dotyczyło tez innych krajów, bo był tam też główny Rosji
          na P. ”

          https://nnka.wordpress.com/2013/04/02/alternews-29-03-2013-janusz-zagorski-kryzys-koreanski-kryzys-strefy-euroofe/#comment-16856

          drugi :

          „sen z 10 sierpnia 2013, opisywałam go komus w mailu :
          „nie wiesz czy gdzies nie szykuje sie na wojne ?
          dzis mialam sen jakbym widziala to poprzez kogos……taki zwiastun,
          widzialam ze ludzie byli w takich pomieszczeniach jak bunkier/ ale wysokich
          i na zewnatrz nie wewnatrz ziemi – góra zaokrąglona /, na poczatek na
          niebie zobaczylam przelot..cos jak bezzalogowy pojazd/samolot, ale nie taki
          ciezki, duzy jak samolot, potem na torach, jakby na gorce….powyzej
          miejsca zamieszkania wiele pojazdow wojskowych—niby mialo wygladac jak
          manewry ale w sumie na koncu okazalo sie czym innym/… dawno juz nie
          mialam takiego snu a przeciez nie ogladam wiadomosci zadnych……no chyba
          ze moja podswiadomosc mi wywala „ ”

          Wrzesień 23, 2014 o 17:38 (Edytuj)
          „Znalazłam sie w pewnej grupie ludzi, dopiero na koncu zrozumiałam
          jakiej.
          Sen dość drastyczny, wiec napisze tylko to co istotne w tym.
          Chodziło o śmierć dziecka–ostatniego Żyda a winnym tej śmierci był
          dziadek który trzymał go za lewą rączkę.
          ,,,,,Wołam o pomoc dla dziecka, ale w tej zacieklej walce jaka tam wyzej wrze
          nikt nie slyszy, wreszcie pojawia sie babcia a ja w tle slysze glos matko
          dziecka, ratujcie go to ostatni Zyd…wiele bólu jest w tym głosie.
          Ja jednak wiem, ze juz za póżno ..”

          https://nnka.wordpress.com/2013/03/11/przemyslenia-marii_st/#comments

          sen z 23.05.2015 o 07:47
          „mialam dziś sen dotyczacy Kościoła.
          Nie chodzi o jego upadek, ale co stamtad „wyjdaie”.
          Chodzi o jakąs zaraze jaka zostanie wypuszczona z lochów po wakacjach,
          choc daty nie znam.
          Nie wiem czy chodzi o Watykan i jakies lochy pod nim czy jakis konkretny
          kosciol…..po prostu chodzi o Kościól jako instytucje.”

          Ponoć fala uchodżców może przenosić różne choroby dla nas , europejczyków grozne .
          Wyglada to wszystko co w chwili obecnej zadziewa się w Polsce i Europie na sprytny reżyserowany spektakl…po trupach aby osiągnąć swoj cel.
          Kilka lat temu ludzie nie pomyśleliby iż będą świadkami tego co teraz widzimy a jednak jak łatwo to zmienić…
          Wybory ktore jawnie doprowadzaja do unicestwienia ludzkości czy maja jakiś cel?
          Przecież TO NASZE wybory…bierzemy w tym udział .
          Świadomie czy nieświadomie na jedno wychodzi.
          Tylko dlaczego nie uświadamiamy sobie ze TU nie ma wygranych ani przegranych ?
          A może ból, zwątpienie, krew to taka nasza adrenalinka?
          Różne role w tej rzeczywistości gramy, po poziomach sobie skakamy…raz obcego, raz świętego w sobie mamy….ganiamy i ganiamy w kółko i z tego co jest info pobieramy—znowu z doswiadczen do dysku dokladamy i–dalej GRAMY….

          światełka, światełka do domu

          • trelemorele pisze:

            „Dziś Muki napisał :”
            Co takiego nadzwyczajnego Muki napisał?
            Czyż nie to co nawet najbardziej ślepi już zobaczyli?
            Muki zszedł z obłoków na Ziemię?
            Już nie zagrożenie z Nieba, a z Ziemi, od takich samych jak my ludzi z krwi i kości?
            Jedynie ta tratwa modułowa mnie poważnie u niego zastanawia i o ile pochodzi z wizji jako podpowiedź. Pisałam, ze w swoich wizjach „czytałam” księgi w bibliotece, tam tez była jakby tratwa modułowa, ale na pewno nie oznaczała jednostki pływającej na czas kataklizmu…jeżeli oboje mieliśmy wizje z „tratwami modułowymi” to pytanie kto bardziej trafnie zinterpretował te symbole.

            „,,,,,Wołam o pomoc dla dziecka, ale w tej zacieklej walce jaka tam wyzej wrze
            nikt nie slyszy, wreszcie pojawia sie babcia a ja w tle slysze glos matko
            dziecka, ratujcie go to ostatni Zyd…wiele bólu jest w tym głosie.”
            Może Żyd to symbol pasożyta, który swoim działaniem doprowadził do tego co jest i kiedyś będzie?
            Dlaczego stałaś po jego stronie?

          • trelemorele pisze:

            Matka Shipton, ostatni temat Mukiego
            We wcześniejszym temacie na „proroctawa Matka Shipton” zwrócił uwage bodajże „Zadziwiony”. Wcześniej kto słyszał o tej Shipton, wszedzie cisza, a przecież treść przepowiedni wyjątkowo czytelna nawet dla ostatniego matoła. Czyż nie pierwsze skrzypce grał Nostradamus.
            Nie widziałam podziękowań Zadziwionemu za temat podany na talerzu.

            Inna dziwna sprawa, że o Matce Shipton dziwnie cicho było wcześniej, ja sama niedawno ją zauważyłam, kogo nie spytam czy słyszał, każdy wzrusza ramionami.

          • Maria_st pisze:


            Dlaczego stałaś po jego stronie? ”

            chodzi o dziecko?
            jeśli o nie–to nie ma co wyjaśniać…to raczej łatwe do zrozumienia

            jeśli chodzi o Mukiego to WIE o czym pisze a interpretacja, jak sama zauwazyłas zależy od każdego z nas.

            „Co takiego nadzwyczajnego Muki napisał? ”
            swoje widzenie rzeczywistości .
            „wizje z „tratwami modułowymi” to pytanie kto bardziej trafnie zinterpretował te symbole.
            „Już nie zagrożenie z Nieba, a z Ziemi, od takich samych jak my ludzi z krwi i kości? ”

            mnie kiedys nnka powiedziala ze symbole zwiazane sa z karmą a więc każdy odbiera je tak jak ma odebrac a więc niekonicznie tak samo.
            Jak odebrałas te tratwy ?

            chyba nie czytasz tego co pisze…. zagrożenie z Nieba –tez
            Po prostu jesteśmy teraz na zakończeniu ROKU….
            Dla mnie jedyna biblioteka jest NICOŚĆ ale tam nie ma zadnych ksiąg …..

            O tym Ostatnim Żydzie jak ja to ” widze’ tez pisałam ale wczesniej .

          • Maria_st pisze:

            trelkamorelka jeśli chodzi o prze-po-wiednie to po prostu łatwe do zrozumienia…masz podane na tacy to co ktos nam podaje a nie to co lubisz.
            Nieraz pisałam że na ” swiatło dzienne” wychodzi to co mamy ujrzec…no chyba ze ktoś zajety jest czymś innym…np poznawaniem siebie.
            Nigdy nie miałam zaufania dowszelkich prze-po-wiedni, nawet do swoich wizji bo sama zobacz jak sa ukierunkowane…..taki schemat….jedni tam drudzy gdzie indziej …..podziały.
            |To sa Matrixowe gierki a od nas zależy czy odpowiednio to rozegramy i nie chodzi o wzniesienie…..wyżej a raczej o zapadanie sie w siebie, byc moze moj sen o spirali ze zapadam sie w doł, do punktu 0 wskazał mi/przypomniał ta zasade gry…wznoszenie to raczej wzmacnianie lub tworzenie nowego Matrixa.
            Zapadanie sie—jak super nova…..błysk..ŚWIATŁO

          • trelemorele pisze:

            „Jak chcecie żyć jak ludzie w tym kraju dajcie sobie spokój z tymi kościelnymi bredniami o dobroci Waszego serca. I nadstawiania policzka na nowe kolejne mordobicie.
            Pamiętajcie ze prawo jest prawem – nawet to złe – tak długo jak długo to akceptujecie i tolerujecie…..”
            ______________________________________
            Tu Muki ma pełną rację,
            Rozum, rozum i jeszcze raz rozum

          • trelemorele pisze:

            „chodzi o dziecko?
            jeśli o nie–to nie ma co wyjaśniać…to raczej łatwe do zrozumienia”
            ______________________________
            No jasne
            Tylko , że każdy był kiedyś dzieckiem, nawet ten który wyrósł na psychopatycznego bandytę.

          • Maria_st pisze:

            ‚No jasne
            Tylko , że każdy był kiedyś dzieckiem, nawet ten który wyrósł na psychopatycznego bandytę.”

            Tylko dlaczego wyrósł na psychopatę?

          • margo0307 pisze:

            „… Wcześniej kto słyszał o tej Shipton, wszedzie cisza…”
            _______________________
            Ja słyszałam i czytałam jej przepowiednię chyba ze… 3 lata temu…🙂

          • trelemorele pisze:

            „Dla mnie jedyna biblioteka jest NICOŚĆ ale tam nie ma zadnych ksiąg …..”
            ______________________________________
            skąd wiesz co jest w NICOŚCI?
            nie chodzi o zwykłe księgi, gdy przekładałam karty ksiag nie było na żadnej ani jednego słowa zapisanego, ja widziałam obrazy, ruchome obrazy i z nich czytałam, strony po przełożeniu były puste, raczej te obrazy widziałam w swoim umyśle.

            „mnie kiedys nnka powiedziala ze symbole zwiazane sa z karmą ”
            szukaj w sobie odpowiedzi, sprawdzaj je na sobie, tylko tak mozesz ocenić czy prawda czy fałsz

            „Jak odebrałas te tratwy ?”
            w wielkim skrócie : widziałam moduły, w nich „związani” ze sobą ludzie (niepasujący wyrzucani z tratwy) , każdy z nich był związany z innymi w sąsiednich modułach..takie jedynie trwałe spoiwo wszystkich modułów. moduły układały sie w poziomie troche na kształt plastra miodu, w pionie każdy w piramidę…Stąd pisałam wielokrotnie, że jeden człowiek nic nie znaczy, ze będąc rozproszonymi wśród „wrogów” zginiemy.

          • Maria_st pisze:

            A tu jeszcze jedno do kolekcji o jakiej pisałam–scenariuszu chorej grupy ludzi……co to skupia bogactwa świata w swoim posiadaniu….a teraz zachciewa sie władzy ?

            „.Wysłany 25.05.2015 o 20:01

            Piętnaście minut temu obserwowałam pewien samolot lecący do Gdańska
            http://www.flightradar24.com/53.37,17.42/7 z jak sie okazało aż z USA z
            pensylwani z lotniska w Pittsburghu.
            Zaciekawiło mnie jedno—nie pisalo skad leci i dokąd–pisało blocked.
            Ktos wie dlaczego ?
            W zasadzie to jakos tak intuicyjnie kliknęłam na ten lot i okazało sie
            ze wylądował w Gdańsku, ale kamerki go nie ujmuja, widocznie stoi
            gdzieś na uboczu…gdzie zatrzymuja sie takie loty.
            Akurat dzien po wyborach.
            Piekne miasto obecnie centrum bankowo-biznesowe ”

            A mogłoby być na tej planecie tak pięknie i szczęśliwie

  25. Ifryt pisze:

    Mały Buddo jest tak jak piszesz odnośnie tej samodzielności, to wielki konfort iść przed siebie bez bagażu w postaci schizów i „mądrości” innych ludzi😉
    Niemam zamiaru słuchać innych ludzi, nie obchodzi mnie ich zdanie wogóle w sprawach najbardziej dla mnie kluczowych, bo oni nie mają pojęcia o ścieżce jaką podążam.

    Nie zmienia to jednak faktu że są wielką inspiracją, najlepszą częścią natury, choć wiem że sami ludzie temu często zaprzeczają, twierdząc że ludzie są tacy i owacy, ale mi to koło pędzla lata.
    Niechęć człowieka do człowieka jest ogromna, ale jak ja w to lache wbijam to tylko ja wiem😀
    Niemam zamiaru się tu użalać nad kondycją rodzaju ludzkiego, poprostu uwielbiam śmiać się diabłu prosto w twarz😀

    • marek pisze:

      Jedynie ta tratwa modułowa mnie poważnie u niego zastanawia

      A AD już lata temu napisała ” strefa pomostowa ” to to samo w swym sensie co tratwa ,a
      Lisa Renee przekazuje :

      Z drugiej strony wznosząca się populacja Ziemi zbiorowo przeniesie się do następnej gęstości na harmonicznej skali częstotliwości. Dla większości grup będą to przeniesienia w czasie istnienia ich wzorca z tarczy tellurycznej do poziomu wzniesienia ich subatomowych cząstek, aby połączyli się z tarczą plemienną w piątym wymiarze. Niektórzy ludzie, którzy nie będą już dłużej współgrać z prądem 1D, 2D i 3D, zostaną przeniesieni do następnej gęstości prądu 4D, 5D i 6D. Inni będą poddawani stopniowej aktualizacji częstotliwości, tak żeby ich ciała mogły wygodnie dostosować się do tych nowych częstotliwości, które zastąpią strukturę protonów, elektronów i neutronów 3D wyższą wersją – 5D. To odpowiada przesunięciu planetarnej świadomości z materii gęstej do gęstości materii półeterycznej.

      Tylko ludzkie dzieci określają wszystko podłóg swego lub zapożyczonego rozumienia ,unikając jak ognia logiczno współgrających sekwencji pojmowania , że są produktem matki i ojca w aspektach pierwotnego zaistnienia / MATERII I DUCHA / i muszą słuchać w sobie obu głosów , a nie tylko śpiewu prawdziwe , czy fałszywej granej w głowie na elektronicznym syntezatorze- pieśni miłości .

      Ludzie obudźcie się .

      m

      • trelemorele pisze:

        „Ludzie obudźcie się”
        _____________________________________
        Marku, jak rozumiesz to obudzenie, do którego nawołujesz?
        wyjaśnij proszę, bo nie wiem czy jesteśmy po tej samej stronie🙂 .

        • Maria_st pisze:

          „„Dla mnie jedyna biblioteka jest NICOŚĆ ale tam nie ma zadnych ksiąg …..”
          ______________________________________
          skąd wiesz co jest w NICOŚCI?
          nie chodzi o zwykłe księgi, gdy przekładałam karty ksiag nie było na żadnej ani jednego słowa zapisanego, ja widziałam obrazy, ruchome obrazy i z nich czytałam, strony po przełożeniu były puste, raczej te obrazy widziałam w swoim umyśle.

          „mnie kiedys nnka powiedziala ze symbole zwiazane sa z karmą ”
          szukaj w sobie odpowiedzi, sprawdzaj je na sobie, tylko tak mozesz ocenić czy prawda czy fałsz

          „Jak odebrałas te tratwy ?”
          w wielkim skrócie : widziałam moduły, w nich „związani” ze sobą ludzie (niepasujący wyrzucani z tratwy) , każdy z nich był związany z innymi w sąsiednich modułach..takie jedynie trwałe spoiwo wszystkich modułów. moduły układały sie w poziomie troche na kształt plastra miodu, w pionie każdy w piramidę…Stąd pisałam wielokrotnie, że jeden człowiek nic nie znaczy, ze będąc rozproszonymi wśród „wrogów” zginiemy. ”

          „skąd wiesz co jest w NICOŚCI? ”

          byłam/weszłam tam…..pierwszy opisał to Muki a długo czekalm na taka osobę…po prostu chciałam to zweryfikować.

          „„mnie kiedys nnka powiedziala ze symbole zwiazane sa z karmą ”
          szukaj w sobie odpowiedzi, sprawdzaj je na sobie, tylko tak mozesz ocenić czy prawda czy fałsz ”

          zawsze tak robię i potwierdzam słowa nnki…choc inaczej pojmuje slowo karma

          „„Jak odebrałas te tratwy ?”

          a mnie to cos napisala skojarzyło sie z osobami które graja w jednym teatrze–znaczy jedna i ta sama sztukę.
          To coś, co nazywamy–powinowactwem dusz.
          Spotykamy te osoby na swojej drodze i wtedy albo pasujemy do siebie albo–odrzucamy nasze baje jako obce.

          „Ludzie obudźcie się ”
          ja uważam ze to TY –śpisz w najlepsze i śnisz przebudzenie

          • marek pisze:

            Twój sen Marysiu z tratwami to nic innego jak obraz plastrów pszczelego roju zaimputowny Ci byś szerzyła błędne wizje i oczekiwania .

            Nie sprzeczam się , analizuję Twe źle zweryfikowane rozumienie .

            Wróć do Lisy i poszukaj akapitu o świadomości roju , porównaj z sennym obrazem i zobacz czy to były tratwy ratunkowe , czy zapełnianie plastrów kandydatami na ludzkie zombi.

            Nie bierz mnie na język , nie mam siły na sprzeczki .

            m

          • trelemorele pisze:

            „Ludzie obudźcie się ”
            _____________________
            Mario to nie moje słowa, to słowa Marka

          • Maria_st pisze:

            „Twój sen Marysiu z tratwami to nic innego jak obraz plastrów pszczelego roju zaimputowny Ci byś szerzyła błędne wizje i oczekiwania . ”

            Ja miałam sen z tratwami ?
            rój pszczół ?
            chyba nie wiesz co piszesz……ale co tam

        • marek pisze:

          Tylko ludzkie dzieci określają wszystko podłóg swego lub zapożyczonego rozumienia ,unikając jak ognia logiczno współgrających sekwencji pojmowania , że są produktem matki i ojca w aspektach pierwotnego zaistnienia / MATERII I DUCHA / i muszą słuchać w sobie obu głosów , a nie tylko śpiewu prawdziwej , czy fałszywej granej w głowie na elektronicznym syntezatorze- pieśni miłości .

          ZDROWY ROZSĄDEK , GORĄCE SERCE CHŁODNY UMYSŁ, TO DROGA DO NASTĘPNEJ KLASY 5D .

          m

          • Maria_st pisze:

            „ZDROWY ROZSĄDEK , GORĄCE SERCE CHŁODNY UMYSŁ, TO DROGA DO NASTĘPNEJ KLASY 5D ”

            zdROWY rozSĄDek, a to dalej to jak komu pasuje….gorąc–chłód—dość trudna i katastroficzna ta droga…..i co to za klasa 5D ?
            Teraz pełno tego nad morzem— 3D, 5D a nawet 7D….jakas moda na D….a to i tak miraż, utopia, matroxowe gierki w ktore gramy…..
            cos jak HIPNOZA

  26. hana pisze:

    może warto czasami na toczące się życie jak na film popatrzeć, aby uniknąć potępiania, obarczania „wina-mi” kogokolwiek…każdy ma swoją rolę do odegrania, w swoich scenach bierze udział, zna swoje kwestie do wypowiedzenia…reszty nie zna, może się domyślać, czy też jasno-widzieć w końcu, o co w filmie chodzi…jest wszystko zapodane jak na talerzu w tym życiu aby rozpoznawać a nadal jest jak już napisałam wcześniej pod słońca latarnią najciemniej…srebrny ekran…pozdrawiam i miłego dnia

    • marek pisze:

      PLANETA aby stworzyć żywe formy świadomości , musi mieć matrycę /program – łożysko / owej formy , by w/g niej zaistniały zindywidualizowane w swej fizycznej i mentalnej strukturze jednostki świadomości.

      Wszechświat jest piętnasto wymiarowym kontinuum czasu , gdzie Ziemia mieści się najniżej czyli w częstotliwości 1-3 D.

      Teluryczne energie Ziemi , z których jest utworzona jej energetyczna powłoka i rdzeń „tarcza telluryczna „ są determinantami zakresów możliwości powołanego na niej do życia człowieka .
      http://szukaj.onet.pl/wyniki.html?qt=teluryczne+

      Są też synonimy „ demoniczne „ do słowa telluryczne lecz mogą być naciągane w celu obniżenia wartości kobiecej energii więc należy je pomijać .

      Jednak nie należy pomijać informacji , że owe energie i cała szata telluryczna jest pochodną energetycznych części Tary Ziemi z 5 D , niosących w sobie swą demoniczno tragiczną historię oderwania się jej kawałka od macierzy i spadnięcia w formie pyłu kwantowego przez szczękę kondensacji „ czarną dziurę „ na nieukształtowane jeszcze planety naszego systemu słonecznego .

      Teluryczne energie kształtujące świadomość Ziemi , są dywidendami po Tarze .
      Nasze ciała są dywidendami Ziemi , czyli owych mocno niebezpiecznych energii .

      Proszę dziesięć razy czytać przesłanie Lisy aby zrozumieć fizykę powstawania ciała ludzkiego oraz związek owej cielesności z świadomością planety .

      Ego ludzkiej osobowość które wciąż nazywam zwierzęcym jest konstruktem zaistniałym z owych energii przejawiających się w ludzkim ciele w pierwszych trzech czakrach .

      .Wymaga ono gigantycznych wysiłków by owe deterministyczne skłonności wynikające z tworzących go sił przesunąć w swych zainteresowaniach w kierunku świadomości wyrażającej się poprzez pracę wyższych czakr .

      Stąd owa tragiczna prawda ,że w ostatnich setkach tysiącleci , nikt tej planety nie opuścił , astral z piekłami i niebami , to jedynie wirtualna przestrzeń recyklingu istot nie nadających się do opuszczenia tej czasoprzestrzeni z uwagi na braki w swym rozwoju . I DOTYCZY TO NAS WSZYSTKICH .

      Bodajże w chemii jest pojęcie pierwiastka nieaktywnego , nie wchodzącego w reakcję z innymi pierwiastkami . Takimi są jak pamiętam platynowce , złoto ,platyna, iryd .

      Proszę wszystkich myślących wrócić do przekazu Lizy i spróbować poszerzyć naszą wiedzę co kryje się pod jej sugestiami doprowadzenia w atomach ciała do równowagi protonów i neutronów do stanu bierności w kontaktach z otoczeniem poprzez nasze ciało .
      Ponoć to zwalnia naszą ewolucję w górę .

      Człowiek ma prawo marzyć o nieśmiertelności jeżeli nie jest syntetycznym cyborgiem ,a droga do zrzucenia kajdan zaplątania się w materii 3D jest pośrednio wskazana w owej równowadze w obrębie składowych atomów naszego ciała .

      Do koleżanek które mam w jak najgłębszym poważaniu , a również miłości zwracam się z prośbą o zrozumienie co znaczy w/g jej przekazu przesunięcie w wyższe/ subtelniejsze / obszary istnienia .

      Serce TAK myślenie i kształtowanie rozumienia poprzez pryzmat serca JEDNAK , ta czakra jest jedynie etapem w ewolucji człowiek . Jest wrotami , zwalniaczem przejścia w wyższa częstotliwość wszechświata jednak potem są następne czakry odpowiedniki energii w których posadawia się i wyraża ludzka świadomość , a czakra serca staje się jedynie wsparciem dla ich pracy tak jak pozostałe trzy niższe czakry są jedynie pniem ludzkiej świadomości .

      Mówmy o miłości w wartościach dla niej właściwych , nie czyniąc z niej panaceum na wszystko , bo być może wyrażamy wtedy podszepty o których pisał milczący już od dłuższego czasu Uzuli Undine ,który nazywał tą syntetyczną świadomość Kombinaterium światła martwic oplatającego niczym pajęczyna prawie całą Drogę Mleczną swą ubraną w miłość treścią wyrażaną przez zarażone przez nie jednostki.

      Jest BÓG ten który stworzył wszystko , łącznie z zaistnieniem swego cienia , który mówi nam że nim jest i kreuje naszą rzeczywistość w kierunku fantomowej .

      I jest rozsądek który odróżnia w swym wnętrzu światło Boga , które grzeje jak promienie słońca i sztuczne światło martwic – będące w swej charakterystyce , trupio bladym światłem jarzeniówki bez ciepła udającym jedynie Boskiej świadomości promienie.

      m

      • marek pisze:

        Kto zrozumiał ten jest , a kto nie ten będzie ….

        W Ogrodzie Nowej Ziemi

        LISA RENEE – ROZDZIELENIE ŚWIATÓW wrzesień 2015 cz II
        tekst źródłowy
        tłumaczenie Teresa Serafinowska

        Co to jest miazma?

        Miazmę stanowią odziedziczone psychiczno – duchowe wypaczenia stworzone przez traumę, przemoc, toksyny, lęki oparte na systemach przekonań oraz fragmentacji dusz, które z biegiem czasu zostały genetycznie wkodowane w ludzkie DNA i doprowadziły do różnego rodzaju chorób oraz do energetycznej nierównowagi. Te wzorce chorób tworzą w ciałach energetyczne blokady i są kodowane oraz przekazywane z pokolenia na pokolenie jako negatywne zachowania ego lub wadliwe konstrukcje kodu DNA. Kiedy wzorce miazmy się kumulują i wzrastają w świadomości zbiorowej ludzkości, przybierają formy energetyczne jednostek posiadających pewien rodzaj inteligencji i mogą istnieć w ciałach energetycznych. A zatem miazma w formie energetycznej może być manipulowana lub nawet owładnięta przez ciała większych jednostek takich jak upadłe anioły czy NAA. Wzorzec miazmy jest podłączony do motywu wibracyjnego tej konkretnej jednostki, a kiedy następuje interakcja z tą wibracją, wzorzec miazmy może zostać przeniesiony na osoby posiadające podobny rezonans wibracji.

        Genetyczna modyfikacja ludzkiego kodu DNA powoduje powstawanie chorób dziedzicznych i negatywnego zachowania takiego jak matryca uzależnień, które są agresywnie promowane na Ziemi pod wpływem NAA. Poziomy wypaczeń przekazywanych wzorców zachowań, ekspozycja na toksyny i wadliwe DNA są zapisywane w komórkach jako wzorce miazmy, co może prowadzić do przenoszenia oryginalnej postaci choroby na każde kolejne pokolenie. Pojawiająca się energia choroby i wzorzec ciała fizycznego czasem przeskakuje pokolenia i może się przejawić w innej formie, jednak nadal jego źródłem jest pierwotny wzorzec choroby odziedziczony po przodku jako miazma. Odziedziczony wzorzec energetyczny jest zapisywany w pamięci komórek od pokoleń z linii przodka, u którego dana choroba pojawiła się najpierw. Ten zapis miazmy nadal będzie się przejawiał w przyszłych pokoleniach, w mniejszym stopniu lub zmutuje do zhybrydyzowanej formy skumulowanej nowej miazmy, która może tworzyć nowe wzorce chorobowe. Nie wszystkie patologie są obecne lub przebiegają w ten sam sposób u wszystkich ludzi. Wzorce miazmy, problemy związane z traumą i unikalne plany dla Dusz są ściśle związane z tworzeniem stanu pogłębiania dysharmonii tworzonej dzięki miazmie. To jest prawdziwe, niezależnie od tego, czy zaczyna się w ciele fizycznym, mentalnym, emocjonalnym czy duchowym. Właśnie dlatego warto poświęcić czas na głębokie przeanalizowanie problemu, które doprowadziłoby do zrozumienia samego siebie na tych poziomach i mogłoby poskutkować duchowym uzdrowieniem.

        Korzenie miazmy rodzinnej

        Jeśli nagromadzone wzorce miazmy są dziedziczone po liniach patriarchalnych i matriarchalnych, u potomstwa mogą powstawać nowe mutacje choroby. W obecnych czasach przy ogromnej ilości skumulowanej na planecie nieoczyszczonej miazmy, możemy zauważyć, że pojawia się wiele nowych mutacji i chorób, których współczesna medycyna nie może zdiagnozować ani zrozumieć ich źródła.

        W początkowych etapach wznoszenia, jako inicjacja dla akrecji Duszy, osoba zaczyna zauważać powiązania energetyczne w liniach przodków odziedziczone przez biologiczne linie rodziny. Kiedy możemy rozpoznać te wzorce, widzimy genetyczną miazmę, której źródła leżą bezpośrednio w historii rodu lub rodziny, z której się pochodzi. Kiedy osiągamy szerszą świadomość na Ścieżce wznoszenia, doświadczamy i uświadamiamy sobie, w jaki sposób miazma bezpośrednio działa na naszą osobę. Ma wpływ na wszystko w życiu i działa na to, co przejawia się w naszej holograficznej rzeczywistości, dopóki się o niej nie dowiemy i nie oczyścimy się spod jej wpływu. Postępując duchową ścieżką świadomie uczestniczymy w oczyszczeniu się z rodowej miazmy.

        Gdy się budzimy, musimy zdecydować, za co chcemy brać osobistą odpowiedzialność, ponieważ to, co dziedziczymy po rodzinie (i zbiorowo po rasie ludzkiej) nie musi być częścią zdefiniowanej przez nas tożsamości. Kiedy to obserwujemy i bierzemy odpowiedzialność za to, co mamy w sobie (co jest zapisane w komórkach naszych fizycznych ciał) oraz za okoliczności naszego życia, wtedy możemy działać w kierunku uzdrowienia naszych związków genetycznych i miazmatycznych, które są zgromadzone w energetycznej pamięci naszych ciał. W większości przypadków, kiedy zwrócimy uwagę na różne wzorce (postawy, ideały, inteligencję emocjonalną) u obecnych członków biologicznej rodziny, poznamy te archetypowe wzorce rozszerzone na inne wcielenia oraz zdobędziemy istotne informacje i wskazówki co do tego, jak zdecydujemy się leczyć (rodzaje zbiorowej ludzkiej miazmy) w tym wcieleniu na planecie Ziemi podczas cyklu wznoszenia.

        Miazma planety

        Miazma jest równoznaczna z czarnym, zmrożonym lub martwym światłem, które jest generowane w polach morfogenetycznych działających jako wypaczone plany. Te plany są przejawami martwej energii i odpadów energetycznych takich jak toksyny, mikroorganizmy chorobotwórcze lub odchody pochodzące z obiegu. Uszkodzona konstrukcja pola planety nie może uruchomić takiej ilości strumienia siły życiowej lub kluczy tonów o odpowiedniej częstotliwości, dalej narażając ciało Ziemi i tworząc martwe połączenia oraz martwe przestrzenie. Obszary martwej energii są przydatne dla NAA, ponieważ mogą być programowane technologią sztucznej inteligencji, która je kontroluje, dlatego mają program do tworzenia fantomów i martwych przestrzeni. Te martwe przestrzenie nie mogą przesyłać ani zamieniać się z polami żywej inteligentnej energii i w końcu szkodzą mieszkańcom Ziemi tworząc pogłębiające się mutacje takie jak szkodliwe choroby i miazma.

        Miazmą można również manipulować na różne sposoby za pomocą technologii, i to ma miejsce stale, a jest czynione przez negatywne istoty służące wiadomym agendom. Wzorce miazmy mogą być instalowane jak programy komputerowe do uruchamiania częstotliwości, nagrywane szczególnie do powodowania zmian w DNA / RNA w celu tworzenia określonych funkcji lub w celu ich blokowania – pod wpływem tych samych częstotliwości. Jeśli nie zostaną skorygowane i sklarowane po ich zaobserwowaniu, martwy produkt odpadowy wywołuje choroby, schorzenia i zniszczenia w DNA oraz w kluczach częstotliwości jego tonów. Jeśli planetarna miazma nie jest oczyszczana i naprawiana, infekuje mózg i system nerwowy planetarnej sieci (sieci energetycznej), wszystkie planetarne królestwa DNA, jak również infekuje DNA istot ludzkich. Z tych i wielu innych powodów ta planeta została poddana kwarantannie, żeby ograniczyć przedostawanie się produktów odpadowych i infekowanie zewnętrznych obrzeży sąsiednich wymiarów oraz innych planetarnych światów, przez ich potencjalne rezonowanie z tonami kluczy tych wymiarów. Kiedy nastąpi przesunięcie do wyższej gęstości, ta kwarantanna zostanie usunięta. Mamy dostęp do wyższej gęstości, jednak aby przekroczyć pola owej kwarantanny, trzeba przejść przez proces oczyszczania osobistej odziedziczonej miazmy. Możemy to zrobić utrzymując najwyższą wibrację ciała, umysłu i ducha, oraz koncentrując się na łaskawości, współczuciu i empatii. Dodatkowo w tym czasie byłoby wskazane uświadomienie sobie najstarszego, największego i najbardziej rozpowszechnionego źródła wzorców miazmy generowanego na Ziemi – miazmy psorycznej.

        Miazma psoryczna

        Miazma psoryczna jest najstarszą i wysoce niszczycielską formą wzorca miazmy skumulowanej w DNA zbiorowej rasy ludzkiej. W języku greckim słowo „psora” oznacza swędzenie lub świerzb i odnosi się do zakaźnego skażenia skóry. Doktor Hahnemann, ojciec homeopatii, opisuje psorę jako jedną z najstarszych chorób w historii. Uważa również, że psora jest matką wszystkich chorób. Wszystkie choroby u ludzi wynikają z miazmy psorycznej. Psora powoduje osłabieni tkanki, zmniejszenie odporności tkanek na obce inwazje i zmniejszenie zdolności do niszczenia drobnoustrojów czy odporności na opanowywanie przez nie określonych komórek. Tak więc, w makrokosmosie zbiorowej świadomości ludzkości powraca na linię czasu, a następnie skutkuje inwazją NAA na Ziemię.

        Miazma psoryczna jest podłączona do linii czasu upadku ludzkości, co dodatkowo przejawia się w genetycznych blokadach, które powstały w wyniku klątwy Jahwe. Klątwa Jahwe jest przekleństwem pieczęci 666 upadłych ludzkich aniołów, czego energetycznym skutkiem było znaczne zwiększenie sił satanistycznych na Ziemi. Ta genetyczna blokada zmuszała dusze do ciągłej reinkarnacji na planie Ziemi 3D z doświadczaniem formy biologicznej z czasem coraz bardziej podatnej na choroby, a w końcu umierającej.

        Za sprawą klątwy Jahwe miazma psoryczna jest również związana z matrycą sekstansu, którego używają konstrukty Obcych do odłączania DNA, przy utrzymywaniu świadomości uwięzionej w czasie na niskich częstotliwościach, i przy jednoczesnym skracaniu ludzkiego życia. Matryca sekstansu zniekształca biologiczny i metaboliczny zegar czasu powodując choroby oraz starzenie się ciała za pomocą stworzonych blokad energetycznych w ważnych narządach czy gruczołach, aby doprowadzić je do rozpadu a w końcu zabić. Skażenie matrycą sekstansu jest bardzo ważne w pierwotnej linii czasu związanej z rozkładem pierwiastków ludzkiego ciała (przez odłączenie ludzkiego DNA, aby można je było kontrolować za pomocą prądów tellurycznych i zagęścić do substancji węgla), i odnosi się bezpośrednio do miazmy psorycznej całej rasy. Funkcja matrycy sekstansu sprowadza się do degradacji energii i żywiołów w naszych ciałach oraz do kodowania ich rozkładu w mitochondriach naszych komórek i matrycy DNA, jako wzorców miazmy psorycznej.

        Matryca sekstansu jest częścią zaawansowanej funkcji zegara biologicznego systemu ludzkiego ciała świetlistego, który został naruszony i uszkodzony przez metaroniczne odwrócenie. Matryca sekstansu przesuwa częstotliwości metatronicznego odwrócenia w ciałach świetlistych, zagęszczając świadomość i uszkadzając ciała oraz umieszczając je na biologicznych zegarach wyznaczając czas śmierci. Metroniczne odwrócenie jest wynikiem schodzenia pól elektronowych do mocno odwróconych i wypaczonych wzorców, z wykorzystaniem protonów i elektronów rozbijających technologie, które powodują rozpad ciał energetycznych. Technologie metatronicznego odwrócenia są używane na Ziemi do kontroli umysłów i tworzenia czarnych dziur, które powodują rozpad ciał mentalnych i rozdrobnienie ich do asortymentu stanów chorobowych w materii. Różnorodne połączone formy miazmy w materii mogą być pozyskiwane bezpośrednio do oryginalnej miazmy psorycznej.

        Miazma psoryczna dalej ewoluowała w ludzkiej rasie do powiązanych z seksem chorób miazmatycznych, a następnie z czasem rozwinęła się do miazmy nowotworów. Choroby związane z płcią i ich miazma są określane jako programy seksualnej niedoli, które podlegają sztucznym programom kontroli umysłów, a te są związane z upadłymi bytami zbierającymi energię zbiorowego seksualnego ciała energetycznego ludzkości. Ponadto matryca sekstansu jest konstrukcją upadłych aniołów przeznaczoną do tworzenia genetycznych blokad, jakie mamy w kościach, tkankach i matrycy skóry – pochodzących z miazmy psorycznej. Te części ciała będą mocno dotknięte podczas obecnego przesunięcia gęstości na planecie. Już czas, aby zwrócić uwagę na miazmę i aby się z niej oczyścić, oraz aby świadomie uczestniczyć w przemianach ciała.

        Związane z psorą wzorce miazmy staną się bardziej powszechne, kiedy planetarne objawy wzniesienia zaczną się przejawiać pośród całej ludzkości.

        Objawy miazmy psorycznej

        Umysł, emocje, ciało i duch współpracują ze sobą jako jeden współdziałający system, a wzorce miazmy są energetycznymi zaburzeniami, które przejawiają się we wszystkich czterech warstwach organizmu. Warunki, które zmieniają sposób przejawiania się miazmy, są uzależnione od wielu czynników takich jak: kontakt z elementami i bodźcami środowiskowymi, klimat, toksyny i pasożyty, mentalny system przekonań, motywacje do zachowań, świadomość, nadmierne lub ekstremalne przyzwyczajenia, nadużycia, dieta i różne zwyczaje oraz wpływy kulturowe. Wszystkie te składniki wraz z duchowym planem przesądzą o progresji wzorca miazmy w świecie fizycznym, choć niektóre wzorce mogą pozostawać w stanie uśpienia, aby aktywować się w przyszłości. Właśnie dlatego teraz jest dobry czas, aby sobie uświadomić i zwrócić uwagę na wzorce pokazywane przez organizm, ponieważ to doprowadzi cię do uzdrowienia miazmy psorycznej. Zazwyczaj wzorzec miazmy jest aktywowany przez słabe ogniwo genetyczne obecne w rodowym wzorcu osoby, który jest zapisany w jej linii rodu. Wzorzec miazmy wynurza się na powierzchnię w czasie poważnych zmian życiowych takich jak: wypadki, śmierć bliskich osób, duchowe i egzystencjalne kryzysy, diagnozy medyczne, zmiana miejsca zamieszkania, upadłości itp. Osoby nieświadome swoich ciał energetycznych czy miazmy jako źródła uzdrowienia wynaturzonych wzorców, mogą wybrać odejście. Przejście do następnej gęstości aktywuje zapis miazmy, co pogłębia problemy z przejawianiem się choroby u osób, które utknęły w niższych częstotliwościach tellurycznej materii.

        Najczęstsze objawy charakterystyczne dla psory to nadwrażliwość (doświadczanie większej wrażliwości) i poczucie braku (niedoboru lub ubytku czegoś). Kiedy miazma psoryczna wypływa na powierzchnię, zauważymy zwiększoną wrażliwość w reakcji ciała na na bodźce środowiska – hałas, światło czy zapach. Organizm może reagować poprzez wywoływanie zaburzeń funkcji takich jak bóle głowy, nudności i uczucie dyskomfortu we własnej skórze, lub ogólne odczuwanie dyskomfortu.

        Odtruwanie z miazmy psorycznej

        Poczynając od nieprawidłowych funkcji głównych narządów trawiennych i wydalniczych, psora przejawia się na zewnątrz w postaci wszelkich odmian chorób skóry. Kiedy naprawi się system samooczyszczania organizmu, stan skóry się poprawi, a miazma psoryczna zacznie maleć. Główne narządy, jakie trzeba oczyścić to: jelita, wątroba, nerki, płuca i skóra. Tak więc, aby wspomóc detoksykację, pierwszym krokiem powinna być eliminacja zaburzeń w tych organach. Ciało będzie produkować odpady energetyczne i metaboliczne, które przełożą się na poziom fizycznej detoksykacji, lecz muszą przejść przez kanały ich eliminacji. Gdy kanały eliminacji są zapchane, stają się mniej wydajne i przeciążone. Wtedy trucizny dostają się do krwiobiegu i osadzają się w narządach i tkankach, które są najmniej odporne na działanie toksycznych odpadów.

        W związku z potrzebą detoksykacji, na skórze może pojawiać się różnego rodzaju łuszcząca lub wykwitowa wysypka, można odczuwać ją jako brudną, suchą i swędzącą. Miazma psoryczna uzewnętrznia toksyny, a jeśli te są miejscowo tłumione, może dochodzić do poważnych dolegliwości wewnętrznych. Dlatego ważne jest, aby starać się nie hamować tych zewnętrznych objawów, aby nie blokować naturalnych prób organizmu usunięcia toksyn przez skórę. Środki tuszujące objawy mogą mieć bezpośredni efekt fizjologiczny lub toksyczny, lecz nigdy nie będą środkami o działaniu leczniczym. W każdym chronicznym wzorcu chorobowym istnieją podstawowe czynniki patologiczne zapisane energetycznie takie jak: miazma ciała, umysłu, emocji lub ducha. Chyba, że przyczyna wzorca chorobowego tkwi w głębokiej miazmie ciał i jako energetyczna blokada, nigdy nie będzie uzdrowiona.

        Jednym z wiodących środków leczniczych stosowanych w leczeniu stanów psorycznych jest siarka homeopatyczna. Może być używana w przypadku różnych chorób przewlekłych pochodzących od miazmy psorycznej. Odśrodkowe działanie takiej siarki polega na wydobywaniu na powierzchnię chorób, które są ukryte głęboko w tkankach. Siarka odgrywa również ważną role w duchowej alchemii organizmu i w duchowej świadomości. Naturalny związek soli siarki tkwi głęboko w glebie, i posiada symbolikę ciała fizycznego zjednoczonego ze światłem słonecznej plazmy w celu przemiany do wiecznego złotego ciała. Aby to urzeczywistnić musimy przygotować ciało od wewnątrz: za pomocą wody, soli siarki i przez krew tworząc komunię ze świętym Duchem Matki oraz słonecznym Ogniem Ojca. Alchemia naszej wyższej świadomości rozpuści cienie niższych ciał i zanieczyszczenia takie jak miazma psoryczna, które zostają strawione i uzdrowione przez silne światło plazmy.

        Właściwości miazmy psorycznej

        Główną przyczyna chorób są toksyny lub pasożyty tworzące blokady energetyczne w ciele i świadomości. Te jady zakłócają stan równowagi energii sił życiowych i zaburzają sposób działania tych sił krążących w ciele. Kiedy doświadczamy choroby, nasze wewnętrzne energie siły życiowej próbują doprowadzić ciało z powrotem do równowagi. Gdy układ odpornościowy jest stymulowany, korzysta z zapasów tych sił, aby z większą mocą zwalczyć agresora. Dlatego lekarstwom homeopatycznym przypisuje się pobudzenie sił obronnych organizmu w celu obrony przed chorobą oraz przed toksynami i pasożytami, które przyczyniły się do jej powstania. Nasza wyższa świadomość również może neutralizować takie inwazje, jednak czasami warto wesprzeć wysiłki ciała fizycznego zwiększając jego odporność i funkcje immunologiczne. Szukanie remediów homeopatycznych i konsultacje z przeszkolonym homeopatą (będącym na Ścieżce wznoszenia) w celu pozbycia się miazmy, może być niezwykle pomocne w tym okresie, ponieważ wspomaga przygotowania ciała do przesunięcia do kolejnej gęstości.

        Aby można było szerzej zapoznać się z tym, w jaki sposób właściwości miazmatyczne przejawiają się w życiu, poniżej podane są pewne ogólne cechy miazmy psorycznej:

        Właściwości: Psora wywołuje podrażnienia, zapalenia i nadwrażliwość.

        Konstytucja fizyczna: Psora zwykle zatruwa organizm, wywołuje stany chorobowe skóry i zakłóca funkcje układu pokarmowego i wydalniczego.

        Usposobienie: Psoryczny temperament ma pełno pomysłów filozoficznych, pseudo-naukowych, politycznych i religijnych. Mogą one przejawiać negatywne cechy ego związane z samooszukiwaniem, narcyzmem i niepraktycznymi lub nierealnymi celami.

        Ból: Psora może powodować wrażenie swędzenie ciała, poczucie jakby coś w nim pełzało, łaskotało je i piekło.

        Skóra: skażona psorą skóra jest sucha, szorstka i nie wygląda zdrowo. Każdy mały uraz powoduje infekcję, a uszkodzenia mogą wywoływać swędzenie, wypryski lub lekkie ropienie.

        Dziękuję wszystkim, którzy aktywnie uczestniczą w tych zmianach świadomości związanych z przesunięciem do następnej gęstości.

        Proszę, weź z powyższego tylko to, co będzie ci przydatne do duchowego wzrostu, a całą resztę wyrzuć. Dziękuję za odwagę i męstwo bycia poszukiwaczem prawdy.

        Jestem kosmicznym niezależnym przejawionym prawem. Jestem niezawisłą, wolną istotą boską!

        Do następnego spotkania na Ścieżce serca awatara Chrystusa – Sofii. Proszę, bądźcie dobrzy dla siebie i dla siebie nawzajem. GSF!

        Z miłością w sercu. Lisa.

        tłumaczenie Teresa Serafinowska

        • margo0307 pisze:

          „… Kto zrozumiał ten jest , a kto nie ten będzie …”
          _________________________
          Marek daj spokój z tymi mniamzami, psorami i innymi obco brzmiącymi określeniami… 😉
          Po co Ci to ?
          Co dobrego wnosi to do Twojego – a poprzez Ciebie – do naszego życia ?
          Czy w czymś Tobie pomaga – tego rodzaju wiedza ?
          W co ona Ciebie i nas wzbogaca ?

          Większość z nas – piszących na tym forum zdaje już sobie sprawę z faktu, że… WSZYSTKO co widzisz Ty, ja i MY wszyscy… oraz wszystko to – czego nie widzimy jest… ENERGIĄ 🙂
          Inteligentną Energią…, w której wszyscy żyjemy i egzystujemy w tym inteligentnym energetycznym polu, które – jedni nazywają… Boską Matrycą, inni – Bogiem, Boską inteligencją, Świadomym Umysłem, Uniwersalnym Umysłem… nazwa nie ma znaczenia…
          I wszystko – w tym inteligentnym polu energii jest ze sobą połączone 🙂
          Nasze myśli i wypowiadane słowa również są energią nas otaczającą – mającą jednak wpływ nie tylko na nas samych ale także na innych, z którymi jesteśmy połączeni…
          Nieustannie wytwarzamy energię, emanujemy nią – żyjąc w tym ogromnym inteligentnym polu energetycznym…
          Wiemy już i to, że… różne energie – lecz o podobnych częstotliwościach – wzajemnie się przyciągają i wchodzą z sobą w reakcje…
          Ciało każdego z nas zostało wyposażone w swoisty kompas, który pozwala nam odczuwać – jaką energię tworzymy w obszarze o którym myślimy, bądź mówimy…
          Tym kompasem są… nasze uczucia, będące fizyczną oznaką dla nas – jaką energię tworzymy w danej chwili…
          Tak więc – obserwacja i świadomość tego – jakie uczucia pojawiają się w nas w odpowiedzi na to co myślimy, mówimy, lub czemu poświęcamy naszą uwagę, za którą podąża nasza energia – jest najważniejszym elementem naszego celowego i świadomego tworzenia…🙂

          Mniam…za 😀

      • margo0307 pisze:

        „… Proszę wszystkich myślących wrócić do przekazu Lizy i spróbować poszerzyć naszą wiedzę co kryje się pod jej sugestiami doprowadzenia w atomach ciała do równowagi protonów i neutronów do stanu bierności w kontaktach z otoczeniem poprzez nasze ciało .
        Ponoć to zwalnia naszą ewolucję w górę .

        Człowiek ma prawo marzyć o nieśmiertelności jeżeli nie jest syntetycznym cyborgiem ,a droga do zrzucenia kajdan zaplątania się w materii 3D jest pośrednio wskazana w owej równowadze w obrębie składowych atomów naszego ciała .

        Do koleżanek które mam w jak najgłębszym poważaniu , a również miłości zwracam się z prośbą o zrozumienie co znaczy w/g jej przekazu przesunięcie w wyższe/ subtelniejsze / obszary istnienia…”
        _______________________________
        Mam ciało , ale nim nie jestem. Ciało to forma mojego przejawu
        Opanowanie swojego przejawu, pełna kontrola swoich reakcji i świadome sterowanie tak ciałem jak i swoimi myślami doprowadzi nas wszystkich do tego… przesunięcia w wyższe/ subtelniejsze / obszary istnienia… o których wspomina pani Liza…🙂

        Współpraca z innymi Istotami – to proces wymiany doświadczeń i indywidualnych wniosków…
        Gdy tego nie czynimy – samodzielnie, świadomie albo nie – uszkadzamy swoje ciało – swój własny przejaw…

        Zapomnieliśmy o naszych „dawnych” możliwościach a tym samym o „zaniedbanych” 9/10 funkcji i możliwości naszego mózgu.
        Zapomnieliśmy, że tworzyliśmy proste środki porozumiewania pomiędzy planetami a do tego służyły nam – m.in. proste urządzenia, które dziś podziwiamy – PIRAMIDY…🙂

        Życie biologiczne „odbywa się” w Przestrzeniach – sferach…
        Jest ich trzy pod „opieką” Istoty Ludzkiej 🙂
        Istota ludzka zawiera w sobie Życie biologiczne i rozwój: zwierząt, roślin i minerałów… a więc – całą Planetę🙂
        Przestrzenie rozwoju zawarte są w sześcianie – piramida jest 1/6 sześcianu🙂

        Sześcian zawiera niezmienne Zasady i wynikające z nich 12 praw Uniwersalnych.

        Piramida symbolizuje wzrost Świadomości cywilizacji a dojście do „szczytu” zmusza wszystkich do wymiany doświadczeń z poszczególnych sześcianów i ich mieszkańców.

        Te same właściwości i możliwości posiada Ludzkie Ziemskie Ciało.
        Powołane jako pierwsze Istoty – budowniczych Wszechświata !, które nadal posiadają możliwości do świadomej „korekty” ale… zgodnie z programem jednostki czy planety – równocześnie w trzech Przestrzeniach Bytu i Przejawu…🙂

        Kto zrozumiał ten jest , a kto nie ten będzie … W Ogrodzie Nowej Ziemi 🙂 ❤

        • marek pisze:

          Małgosiu , doskonałe jest , to co piszesz, tylko że jako czterolatek odmawiałem pacierz w domu dziadków klęcząc na zimnej podłodze ,i swe modlitwy wysyłałem do obrazów i czerwonej lampki w której innym kolorem świecił się krzyż .

          I co z tego ,to że obecnie myślę , że należy być niezwykle ostrożnym na różne odbiory świateł w umyśle ,,,

          Przesłania Archanioła Michała
          http://aamichal.blogspot.com/

          ……….Gdy określisz swój zamiar oraz wykonasz rytuał nosiciela / przewoźnika Światła i mocno zakotwiczysz się w swoim umyśle………..

          ………….Teraz prosimy: wyobraź sobie strumień Światła, linię życia płynącą z centrum serca i łączącą się z nami……………

          http://aamichal.blogspot.com/

          Kto zrozumiał ten jest , a kto nie ten będzie ..❤

          Polemika winna dotyczyć przedstawionych treści , a nie dialogu z własnymi przemyśleniami ..

          Wciąż w przyjaźni .

          m

          • margo0307 pisze:

            „… Polemika winna dotyczyć przedstawionych treści , a nie dialogu z własnymi przemyśleniami…”
            ______________
            Nic na to nie poradzę Marku, że w wypowiedzianych przeze mnie słowach widzisz jedynie… dialog z własnymi przemyśleniami ale wiem, że… każdy widzi tylko to, co chce widzieć…🙂

          • trelemorele pisze:

            Powiem wam, że najlepiej rozmawia mi się w realu…mowa ciała, barwa głosu, bezpośredni kontakt itp.
            Z racji swojej pracy kiedyś sporo nagadałam się ze swoimi klientami w bezpośrednich rozmowach, Niestety te czasy odeszły w niebyt
            Teraz głównie poprzez pocztę elektroniczna, rzadziej przez telefon.
            Rozmowa pisana jest fatalna i zabiera mnóstwo czasu, i pozostają niedomówienia brak zrozumienia, często proszę o nr telefonu i wolę zadzwonić, bo dogadać się pisząc to istny dramat
            Podobnie z dyskusjami na forach czy blogach. Kilometry dyskusji i stoi się w miejscu.
            Ktoś wrzuca artykuł przewodni i lecą komentarze, za chwilę kolejny art i zmiana tematu i tak bez końca i jak głupia byłam ma początku tak jestem głupia na końcu🙂
            Tym bardziej na stronach mistycznych, małe szanse na rzeczowa i zrozumiałą dyskusję.
            Takie trochę „ślepy głuchego prowadził”, zwłaszcza gdy strona mało intuicyjna.

          • trelemorele pisze:

            Twój komentarz oczekuje na moderację.
            Październik 3, 2015 o 21:04

            Powiem wam, że najlepiej rozmawia mi się w realu…mowa ciała, barwa głosu, bezpośredni kontakt itp.
            Z racji swojej pracy kiedyś sporo nagadałam się ze swoimi klientami w bezpośrednich rozmowach, Niestety te czasy odeszły w niebyt
            Teraz głównie poprzez pocztę elektroniczna, rzadziej przez telefon.
            Rozmowa pisana jest fatalna i zabiera mnóstwo czasu, i pozostają niedomówienia brak zrozumienia, często proszę o nr telefonu i wolę zadzwonić, bo dogadać się pisząc to istny dramat
            Podobnie z dyskusjami na forach czy blogach. Kilometry dyskusji i stoi się w miejscu.
            Ktoś wrzuca artykuł przewodni i lecą komentarze, za chwilę kolejny art i zmiana tematu i tak bez końca i jak głupia byłam ma początku tak jestem głupia na końcu🙂
            Tym bardziej na stronach mistycznych, małe szanse na rzeczowa i zrozumiałą dyskusję.
            Takie trochę „ślepy głuchego prowadził”, zwłaszcza gdy strona mało intuicyjna.

          • trelemorele pisze:

            Szanowna Administracjo
            czy tej moderacji nie mozna wyłączyć raz na zawsze????????

            trelemorele pisze:
            Twój komentarz oczekuje na moderację.
            Październik 3, 2015 o 21:04

          • JESTEM pisze:

            Dlaczego
            poniżasz innych i siebie poniżając człowieka i widząc w nim tylko (co najwyżej) od-zwierzęcą formę,
            niby szanujesz to, co inni robią, ale widzisz, że to tylko bzdury i głupota, z których się „subtelnie” naśmiewasz i drwisz,
            bo wiesz, co inni powinni…że powinni inaczej, poważniej, najlepiej tak, jak ty…
            i jesteś z tego dumny,
            i nazywasz to byciem realistą…
            ???
            ____________

            A to przecież tylko jeden z wielu sposobów patrzenia na życie…🙂
            Jednak ten, jak i inne, podobne bajki, służy tylko… do „straszenia dzieci”… (tych w dorosłych ciałach też).

            A straszy zawsze tylko ten, co sam się boi… i straszy, bo chce, żeby inni też się bali… i próbuje w ten sposób siebie i innych kontrolować, mieć nad innymi kontrolę… choć swojego strachu może być wciąż nieświadomy…
            Takie TO jest.

            A ty czego się boisz? Gdybyś wszedł w to głęboko, głęboko, to okazałoby się, że boisz się bycia pochłoniętym, unicestwienia, boisz „dać się złapać” śmierci – wielkiej niewiadomej i boisz się być „wchłoniętym przez jakąś straszną” (nawet nie symboliczną, bo bardzo realną dla ciebie) wyjątkowo straszliwą „czarną dziurę”…

            I… brrr…. co by to COŚ z tobą zrobiło? Zmieniłoby to ciebie w siebie… I kiedy stałbyś się tym CZYMŚ, zapomniałbyś, straciłbyś kontrolę (której i tak nie masz, bo jest iluzoryczna)…
            I to jest to straszne, przerażające uczucie… utrata kontroli, która i tak jest całkowitą iluzją (że ją masz nad tym, co może się stać). Bo kiedy „tracisz kontrolę”, czujesz, jakbyś stał na skraju przepaści i strasznie, strasznie się boisz, że utracisz tę iluzję.

            Dlatego twój umysł ze strachu gotów jest tworzyć albo podtrzymywać i rozpowszechniać całe wielkie „eposy najprawdziwszych historii kosmicznych dziejów” służące jednak przede wszystkim do… straszenia ciebie i innych, do podtrzymywania strachu.

            Ile można się tak bać i cierpieć z powodu takiego przerażenia? Dlaczego w tym tkwimy? Bo ono… takie ekscytujące!

            I nagle… bach!… Spadasz… w śmierć – „czarna dziura cię wchłania”…
            „TO musi być przerażające…”
            Takie TO jest.

            A potem… znów żyjesz, rodzisz się, dorastasz… I nagle pytasz sam siebie: „Gdzie ja byłem wcześniej? To dziwne, żyję, ale nie pamiętam gdzie byłem wcześniej…” Więc coś wymyślasz, rekonstruujesz, składasz jakieś wspomnienia, zdarzenia, historie, wizje, sny..
            Takie TO jest..

            I znów boisz się, że kiedy znów nastąpi śmierć, to musi przynieść ze sobą coś strasznego, bo… bo to taka straszna niewiadoma… i odwieczna, najgłębsza trauma… i ekscytująca jest…
            Takie TO jest.

            I nie ma wyjścia, często tak jest.
            A czy można coś zrobić, by przełamać to „fatum”, by uzdrowić tę przerażającą traumę?

            Można.
            Przyjąć to takie, jakie jest i zacząć się cieszyć… zrozumieniem. Ale można też to nadal odrzucać i pozostawać wiecznie nieszczęśliwym, narzekającym, poniżającym i poniżanym, wyśmiewającym i wyśmiewanym… w ekstazie nieświadomości.
            Takie TO jest.

            A ja mogę się śmiać z samej siebie, ze swoich lęków, strachów, bo wiem, że nie ma innego wyjścia, że trzeba będzie skoczyć w… tę przepaść… puszczając iluzoryczną kontrolę… (można nawet świadomie)😀

            Możesz sobie wyobrazić, że idziesz spać i już nigdy się nie budzisz? Ja lubię spać i lubię śnić i lubię się budzić… Piękne chwile, momenty przeżywam na granicy śnienia i jawy… Jestem gotowa już się więcej nie obudzić w tym śnie, ale także jestem gotowa śnić ten sen dalej.

            Wiem, że NICOŚĆ, (którą tak „lubimy” obie z Marią_st❤ ) to po prostu… Matka Wszelkich Form.😀 I ona jest jak TŁO dla TEGO wszystkiego, co ma jakąkolwiek formę…

            Margo0307:
            „A co jeśli… logiczne myślenie… prowadzi nas na manowce – a nie do z-rozumienia prawdy o świecie, który sami dla siebie tworzymy ?🙂❤ "

            „Logiczne myślenie”, zwłaszcza mocno ograniczone pewnymi przekonaniami, do których czujemy się bardzo przywiązani, prowadzi zawsze „na manowce”. Na których wciąż pozostajemy nieświadomi tegoż…😉❤

          • Dawid56 pisze:

            Trelemorele , myślę że teraz będzie lepiej i znacznie mniej komentów będzie oczekiwało na moderację🙂

          • Maria_st pisze:

            „Takie trochę „ślepy głuchego prowadził”, zwłaszcza gdy strona mało intuicyjna.”

            trelkomorelko ja ludzi odbieram na innym poziomie…..nie głuchego telefonu.

          • Maria_st pisze:

            „Wiem, że NICOŚĆ, (którą tak „lubimy” obie z Marią_st❤ ) to po prostu… Matka Wszelkich Form.😀 I ona jest jak TŁO dla TEGO wszystkiego, co ma jakąkolwiek formę…"

            dla mnie jest jak DYSK ale jak zwa tak zwal…to i tak malo istotne .

          • margo0307 pisze:

            „… Wiem, że NICOŚĆ… to po prostu… Matka Wszelkich Form…” 😀
            ___________________
            NICOŚĆ…, Potencjał…, Róg Obfitości… Co kto lubi… 🙂❤

  27. Maria_st pisze:

    „„Ludzie obudźcie się ”
    _____________________
    Mario to nie moje słowa, to słowa Marka ”

    Wiem ha ha ha i do Mareczka były skierowane, choc w jednym liściku🙂

    • marek pisze:

      Maryś przeczytaj ,że z uwagą to co napisałem .

      Muki to nie jedyny święty na tym świecie , może jeżeli spróbujesz zrozumieć też innych to wyjdziesz ze swych przekonań i zobaczysz świat takim jaki jest na prawdę .

      Zwierzątkami jesteśmy w laboratorium , sami musimy sobie pomóc ale nie bajkami , a logicznym myśleniem wspartym na wiedzy o niezmiennych prawach wszechświata zawiadujących życiem .

      Ale w zakresie świata – ORGANICZNEGO.

      A Ziemia w zakresie 3D na której obecnie przebywamy , ześlizguje się w kierunku świata fantomowego z którego nie koniecznie musi istnieć w przyszłości ucieczka .

      I to tyle mego wymądrzania , choć staram się być skromny.

      m

      • marek pisze:

        „Jak odebrałas te tratwy ?”
        w wielkim skrócie : widziałam moduły, w nich „związani” ze sobą ludzie (niepasujący wyrzucani z tratwy) , każdy z nich był związany z innymi w sąsiednich modułach..takie jedynie trwałe spoiwo wszystkich modułów. moduły układały sie w poziomie troche na kształt plastra miodu, w pionie każdy w piramidę…Stąd pisałam wielokrotnie, że jeden człowiek nic nie znaczy, ze będąc rozproszonymi wśród „wrogów” zginiemy.

        Choć pomyliłem adres , uwagi mają sens – nie tylko plaster , ale i piramida . Wnioski idą same …
        m

        • trelemorele pisze:

          „nie tylko plaster , ale i piramida . Wnioski idą same …”
          ____________________________
          no faktycznie istny dramat…hehehe

          taki przekaz widziałam, z takimi symbolami a nie innymi i dlatego żebym jak najlepiej zinterpretowała/zrozumiała
          nie chodzi o to, ze widziałam pszczeli plaster miodu, a w nim uwięzionych ludzi. Ustawienie/rozmieszczenie ludzi skojarzyło mi się z plastrem miodu, miało symbolizować trwałą strukturę wiązaną trwałym spoiwem…to w poziomie
          piramida to równie wymowny symbol, ale w wizji na samym jej dole dzieci, potem starsi i na szczycie zawsze jeden najstarszy/najmądrzejszy/najważniejszy. piramidy stykały sie wierzchołkami, wszystko wirowało, przenikało się w jakimś porządku.
          wszystko też było nasycone symbolami, niektórzy byli ważeni i gdy waga nie wskazywała równowagi byli usuwani za burtę/eliminowani z rodzin.

          • marek pisze:

            jak”mrówka ” skrótowo opisuje słonia , siedząc pod jego ogonem i mówi : widzę ciemność , tratwy ratunkowe , to jak to rozumieć tak jak opisane ,
            jak „mrówka”opisuje słonia z należytej perspektywy w szczegółach ” swój sen ” to jest to czytelne dla odbiorcy i nie ma przekłamań ,że słoń to ciemność …

            Czy jest tu miejsce na hehehe może , a może nie ..hehehe

            m

          • Maria_st pisze:

            „jak”mrówka ” skrótowo opisuje słonia , siedząc pod jego ogonem i mówi : widzę ciemność , tratwy ratunkowe , to jak to rozumieć tak jak opisane ,
            jak „mrówka”opisuje słonia z należytej perspektywy w szczegółach ” swój sen ” to jest to czytelne dla odbiorcy i nie ma przekłamań ,że słoń to ciemność …

            Czy jest tu miejsce na hehehe może , a może nie ..hehehe ”

            Marku, ależ masz dylematy..ho ho ho, że głowa mała…..
            to wszystko czego doświadczamy w ciele dotyczy tego , czego tak naprawdę nie ma….
            Nie ważne jest DNA, sny, wizje i przepowiednie—bo to tylko GRA a w niej różne role gramy..oj znam wiele swoich i niektóre nawet tu opisałam.
            A Ty jak nakręcony wciąz, chcesz bym w tym Matrixie dalej grała i grała…mnie już nawet suflerzy nie są potrzebni, bo kończe swoje role .
            Doświadczyłąm tego co jest było i będzie….
            Uśmiechnij sie….

          • trelemorele pisze:

            marek pisze:
            Październik 2, 2015 o 18:23
            ___________________________________
            Marku, to nie tak
            te wszystkie biblioteczne wizje były odpowiedziami dla mnie, odpowiedziami na moje dylematy, których nazbierało się, ze ho ho i jeszcze trochę.
            Wizje, odpowiedzi były tak podane żebym jak najwiecej zrozumiała.
            Pisałam wcześniej, ze nocami śniłam, w dzień trawiłam i każdej kolejnej nocy dalszy ciąg snu, to same miejsce, tylko kolejny pokój biblioteki, dopóki nie doszłam do pokoju snów, ten odwiedzałam kilka razy, bo mało pamiętałam po przebudzeniu, bo mało rozumiałam. w końcu usypiając usłyszałam głos w głowie : „nie zapamiętałaś” i to oznaczało, że koniec odwiedzin pokoju snów, pozostał ostatni…pokój śmierci.

            wizje, czytanie ksiąg to były takie urywki jakby filmu, dla mojego zrozumienia filmy oparte na wydarzeniach, których doświadczałam kiedyś, któorych byłam swiadkiem, widziałam takze inne zakończenia zdarzeń ze swojej przeszłości, a także zdarzenia, które miały dopiero nastąpić i różne jego możliwe finały.

            Marku,
            żeby ktokolwiek zrozumiał moje wizje, musiałabym zdradzić także swoje i bliskich najskrytsze sekrety,
            ale zrozumieć to mało, żeby uznać za prawdziwe trzeba by przełożyć/zastosować to zrozumienie na własny organizm.
            pozdrawiam

      • mały budda pisze:

        Panie Marku ONI nie mogą wyjść z Labiryntu. Więc się boją i pragną iść z innymi. To jest ich ułomny świat, który tworzą w Matrycy ich własnego życia.
        Ślepcy prowadzą ślepych na własnej wygody i wiary. Gdyż wiara to głupota a pokładanie w kogoś nadzieji na lepszy świat to utopia.
        Lepszy świat to w nas wewnętrzny świat, który nie ma ograniczeń.
        A z głupcami jest tak, że ograniczenia tworzą za życia a pośmiertnie mają przeszkodę w postaci bariery.

      • margo0307 pisze:

        „… jeżeli spróbujesz zrozumieć też innych to wyjdziesz ze swych przekonań i zobaczysz świat takim jaki jest na prawdę .

        Zwierzątkami jesteśmy w laboratorium , sami musimy sobie pomóc ale nie bajkami , a logicznym myśleniem wspartym na wiedzy o niezmiennych prawach wszechświata zawiadujących życiem…”
        ___________________
        A TY Marku… jesteś pewien, że… widzisz świat takim jaki jest na prawdę ? 😉

        A co jeśli… prawda o Twoim świecie – diametralnie różni się od prawdy o świecie – jaki ja postrzegam ?🙂
        A co jeśli… każdy z nas ma niezbywalne prawo do tworzenia prawdy o swoim własnym świecie ?
        A co jeśli… logiczne myślenie… prowadzi nas na manowce – a nie do z-rozumienia prawdy o świecie, który sami dla siebie tworzymy ?🙂❤

  28. mały budda pisze:

    |To sa Matrixowe gierki a od nas zależy czy odpowiednio to rozegramy i nie chodzi o wzniesienie…..wyżej a raczej o zapadanie sie w siebie, byc moze moj sen o spirali ze zapadam sie w doł, do punktu 0 wskazał mi/przypomniał ta zasade gry…wznoszenie to raczej wzmacnianie lub tworzenie nowego Matrixa.
    Zapadanie sie—jak super nova…..błysk..ŚWIATŁO
    Odpowiedz.

    Trelemorele składam ukłony za prawdę, którą wyrażając napisałeś.
    Żart w mych myślach się pojawia. Skąd miła kobieta to wie.
    Sen o spirali prawdę pokazuję i to jest symbol, który w sobie zawiera punkt 0.
    Nasz obecny świat zapada się wyniku oddziaływania wewnętrznej energii na strukturę materii.
    Koła czasu zostały odwrócone w drugą stronę aby dwa światy połączyły się w jedność. Więc bądźcie przygotowani na opuszczenie ciała w każdym momencie swojego życia. Dlatego, że system pada a wy decydujecie z jaką świadomością odejdziecie z matki natury.
    Świadomi swojego życia czy ułomni w swych poglądach. Jako podróżnicy różnych świadomości do labiryntu życia na matce naturze.
    Może jestem w śród was młody, gdyż jestem jakoś 3 raz na matce naturze.
    Ale ja na matce naturze szamba nie zbudowałem, ale od dziecka czuję iż natura egzystencji ludzi to bagno ich problemów. Więc tylko potrzebowałem informacji na temat natury pozorów gry ludzi.
    Więc zrozumiałem z Mahabharaty, że gra w kości odnosi się do natury człowieka. Człowiek myśli, że jak oddycha to żyje. W głowie sobie uroji,że chce być nieśmiertelny i mieć wieczne ciało fizyczne. Jedząc innych ludzi, człowiek zjada innych emocje.
    Więc w/wym. człowiek to za życia martwy człowiek. Jako osoba, która nie jesteś świadoma swojej formy życia na matce naturze.
    Przecież proste i oczywiste jest, iż schodzimy na matkę naturę aby poszerzyć swoją świadomość a nie wpadać w głębię ignorancji.

    • Maria_st pisze:

      „Żart w mych myślach się pojawia. Skąd miła kobieta to wie ”

      MB zacytowałes wczesniej moje slowa i nie wiem czy slowa skierowne do trelkomorelki dotycza tego czy czegos innego.
      Ja moge napisac ze ja opisuje i wyciagam wnioski ze swoich doswiadczen…w tym ten ze spirala.

      • trelemorele pisze:

        Marysiu, proponuję Markowi zejść na Ziemię, rozejrzeć się swoimi cielesnymi oczyma
        bo zaczyna pierdzielić od rzeczy…ale Marek mnie nie słucha🙂

  29. marek pisze:

    Dwadzieścia lat w tył : widzę potężną wapienną białą skałę , a w niej jak gdyby wymurówki z ludzkich piszczeli i czaszek .

    Pytam Ojca Duchowego co ten sen znaczy – odpowiedź brzmi .

    Wasza historia stoi na kościach pomordowanych .

    do kompletu przemyśleń MB.

    m

  30. Ifryt pisze:

    Marek napisał:
    Ludzie obudźcie się .
    Koniec cytatu:

    Pierwsze co mi przyszło na myśl to – Ludzie odpie…dolcie się –😛
    Mały Budda dobrze gada, tylko że całkowite zamykanie się na innych czy też świat zewnętrzny też jest zbędnym ograniczeniem.
    Tu nie chodzi o przejmowanie takich czy innych zasad, że należy tak czy inaczej postępować, tylko o bycie sobą i robienie czego dusza zapragnie, bycie szczęśliwym i takie tam.

    A teraz moi kochani posłuchajcie mnie uważnie , GÓWNO MNIE OBCHODZI ŚWIAT I LUDZKOŚĆ!!! Świat był światem zanim się urodziłem i światem pozostanie długo po mojej śmierci, ludzkość tak samo, i na szczęście żaden Ifryt nie decyduje o ich istnieniu czy powodzeniu, i może zająć się sobą, dziękuje za uwagę😀

    MIŁÓŚĆ I MOC NA ZAWSZE.

    • JESTEM pisze:

      „dziękuje za uwagę😀 „
      😀

      • marek pisze:

        A to przecież tylko jeden z wielu sposobów patrzenia na życie…🙂

        Święta prawda ale obosieczna ” Jestem „.

        I co z tego ? ,to że obecnie myślę , że należy być niezwykle ostrożnym na różne odbiory świateł w umyśle ,,, NAIWNOŚĆ JEST DOBRA , GDY MAMA I TATA MOGĄ NOS WYTRZEĆ

        Przesłania Archanioła Michała
        http://aamichal.blogspot.com/

        ……….Gdy określisz swój zamiar oraz wykonasz rytuał nosiciela / przewoźnika Światła i mocno zakotwiczysz się w swoim umyśle………..

        ………….Teraz prosimy: wyobraź sobie strumień Światła, linię życia płynącą z centrum serca i łączącą się z nami……………

        Jedni twierdzą , że to postać pozytywna inni twierdzą co innego i tak można do każdej sytuacji i do każdego coś wypowiadającego A RÓWNOWAGA JEST POŚRODKU a nie w jednoznacznie określonych przekonaniach ALE

        A to przecież tylko jeden z wielu sposobów patrzenia na życie…🙂
        Prawda kochana ” JESTEM „.

        Jak dostrzeżecie jak karlała Ziemia z jednoczesnym karleniem ludzkości w procesie identycznym jak choroba ludzkiego organizmu , to wtedy zajrzycie w inny sposób patrzenia na życie i ten Wasz dotychczasowy przestanie być tak mocno przekonujący.

        http://aamichal.blogspot.com/

        m

        • marek pisze:

          A to przecież tylko jeden z wielu sposobów patrzenia na życie…🙂

          Emulacja mózgu AI powoduje fragmentację ciała duchowego

          Prawdziwy człowiek jest potężną wielowymiarową istotą, która ma bezpośrednie połączenie świadomości z wewnętrznym duchem chrystusowym i wiecznym Boskim Źródłem. To bezpośrednie połączenie poszerza się do wyższej świadomości przez wyższe cechy rozwiniętego serca – miłosierdzia, współczucia i empatii. Jako prawdziwe istoty ludzkie nigdy nie utracimy naszych serc, prawdziwej dobroci, współczucia czy empatii, ponieważ to jest tym, co czyni nas wiecznymi istotami ludzkimi. Aby utrzymać ciało, umysł, emocje i ducha w koncentracji na wyższych przymiotach miłosierdzia, współczucia oraz empatii podczas tego cyklu czasowego, należy praktykować Prawo Jedni. Dwa najważniejsze połączenia komunikacyjne można zachować poprzez praktykowanie codziennej modlitwy do Boga i systematyczne rozmawianie ze swoją wyższą duchową Jaźnią.

          Te ciemne siły nie mogą dostać się do twojego układu nerwowego oraz mózgu, jeśli możesz oczyszczać negatywizmy ego, pozostać w stanie mentalnego zrównoważenia i mocy, zachowując potęgę własnej świadomości w punkcie ciszy, gdzie masz dostęp do bezwarunkowej miłości. Utrzymuj myśli na wysokim poziomie wibracji i szukaj ludzi oraz innych żywych istot pośród natury i wokół siebie, pamiętając że swoje kochające serce możesz koncentrować na wszystkim, nawet na małych zwierzętach, dzieciach czy czymkolwiek, co wzbudza poczucie głębokiej miłości i współczucia, gdy jesteś w ich obecności.

          Kogo i co kochasz? Co może spowodować utrzymanie skupienia tak, aby utrzymać ogólną energetykę częstotliwości na jak najwyższym poziomie? Daj światu tak dużo miłości, jak to możliwe, TERAZ.

          Teraz jest ważne, aby zachować wysoki poziom częstotliwości, utrzymać myśli i uczucia w chwili TERAZ w skupieniu na miłości, współczuciu i empatii. Miłość, współczucie i empatia to znaki rozpoznawcze prawdziwego człowieka, a nie robota czy cyborga kontrolowanego przez sztuczną inteligencję.

          http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2015/09/ofiarujemy-wam-strumien-miosci-swiata.html

          Czy teraz moje koleżanki dostrzegą że Lisa Renee pisze o tym samym co One tylko ma odwagę również opisywać ciemną stronę życia , by ludzie wiedzieli czego unikać .

          A pustka tak gloryfikowana / matka wszystkiego / to cel , czy tylko przystań z tej pozycji świadomości jaką na dzisiaj sobą przedstawiamy i czy jest ona tą oryginalną organiczną ? jak to sprawdzić ?

          Miałem dzisiaj sen w którym przestałem iść za idącym przede mną człowiekiem , a poszedłem za mignącym mi wśród drzew cieniem . Skutkiem tego wyboru trafiłem w nim na osadę tych niebieskich ludzi z filmu Awatar , przy okazji odpadł ode mnie w tym śnie jakiś zwierzęcy pazur – w sensie dosłownym .

          Próbując zrozumieć przekaz tego snu doszedłem do wniosku ,że jest to informacja że pragnę jeszcze długo sycić się egzystencją w fizycznym ciele by ubogacać swą świadomość tym doświadczeniem , lecz nie w obecnych telurycznych energiach planety , a połączony z tarczą plemienia ,czyli nad duszą w wyższych jej oktawach .

          A to przecież tylko jeden z wielu sposobów patrzenia na życie…🙂

          m

          • Maria_st pisze:

            Czy teraz moje koleżanki dostrzegą że Lisa Renee pisze o tym samym co One tylko ma odwagę również opisywać ciemną stronę życia , by ludzie wiedzieli czego unikać .”
            jak nie piszemy?
            nie czytales o tzw CIENIACH ?
            Sam pobiegles za jednym z cieni..

          • JESTEM pisze:

            „Czy teraz moje koleżanki dostrzegą że Lisa Renee pisze o tym samym co One tylko ma odwagę również opisywać ciemną stronę życia , by ludzie wiedzieli czego unikać .”

            Wspaniale, że dostrzegasz pewne podobieństwa w tym, co „koleżanki” tu piszą, czym się dzielą, a tym, co pisze Lisa Rene. np.:

            „Prawdziwy człowiek jest potężną wielowymiarową istotą, która ma bezpośrednie połączenie świadomości z wewnętrznym duchem chrystusowym i wiecznym Boskim Źródłem. To bezpośrednie połączenie poszerza się do wyższej świadomości przez wyższe cechy rozwiniętego serca – miłosierdzia, współczucia i empatii. Jako prawdziwe istoty ludzkie nigdy nie utracimy naszych serc, prawdziwej dobroci, współczucia czy empatii, ponieważ to jest tym, co czyni nas wiecznymi istotami ludzkimi. Aby utrzymać ciało, umysł, emocje i ducha w koncentracji na wyższych przymiotach miłosierdzia, współczucia oraz empatii podczas tego cyklu czasowego, należy praktykować Prawo Jedni. „

            I tu się w zasadzie „zgadzamy”… Jednakże… Lisa Rene niby pisze o tym samym, ale jednak nie pisze o tym samym. Ona opisuje „ciemną stronę życia” jako „ciemne siły”, z którymi trzeba wciąż walczyć, których ludzie mają „unikać”. I to jest właśnie ta pułapka, która utrzymuje ludzi w odwiecznym strachu przed „ciemnymi siłami” i odwiecznej walce „jasnych” i „ciemnych” sił… czyli inaczej mówiąc jest to wciąż tkwienie w dualizmie; pozostawanie w Matrixie, czy tzw. kole sansary. I tu kolejny cytat:

            „Daj światu tak dużo miłości, jak to możliwe, TERAZ.”

            Jak można światu dawać dużo miłości, skoro nadal tej miłości do świata w sobie nie mamy, nie mówiąc już o miłości do SIEBIE??? Skoro wciąż działamy według starych wzorców walki, oddzielenia, podziałów? No chyba, że… ktoś chce pozostać w tych lub przejść do „wyższych poziomów Matrixa”, koła sansary, to oczywiście tak powinien robić, jak to sugeruje Lisa Rene.

            I kolejny cytat:
            „Teraz jest ważne, aby zachować wysoki poziom częstotliwości, utrzymać myśli i uczucia w chwili TERAZ w skupieniu na miłości, współczuciu i empatii. Miłość, współczucie i empatia to znaki rozpoznawcze prawdziwego człowieka, a nie robota czy cyborga kontrolowanego przez sztuczną inteligencję.

            Uważasz, że Lisa Rene ma odwagę opisywać „ciemną stronę”? No cóż, my też to czasem robimy, ale jednak trochę inaczej… Na przykład nie nazywam ludzi „cyborgami kontrolowanymi przez sztuczną inteligencję.”, bo tak ich nazywając uwłaczałabym samej sobie jako Całości, Jedni, (o której także wspomina Lisa Rene). Cyborgi to maszyny, a nie ludzie – potencjalnie istoty wielowymiarowe. Właśnie z powodu odpowiedzialności za używane słowa, nie nazwałabym tak ludzi. Dla mnie ludzie, którzy nie odczuwają Miłości, współodczuwania, empatii, którzy prowadzą wojny (na racje, przekonania itp. np.: „świetlistych z „ciemnymi”) są po prostu nadal nieświadomymi wzorców według których działają.

            Jeśli naszą drogą jest wyzwolenie od bólu i cierpienia (z Matrixa, z koła sanasary), to warto zacząć rozpoznawać swoje własne lęki, zacząć wyciągać je z nieświadomości na poziom świadomy. W ten sposób poszerzać świadomość siebie i zrozumienie, jak to działa, bo właśnie w ten sposób łączymy się ze swoją wielowymiarowością, poszerzając naszą (samo)świadomość… także poszerzając świadomość „przez wyższe cechy rozwiniętego serca – miłosierdzia, współczucia i empatii”. Bo po to tu się znaleźliśmy… choć może nie wszyscy…

            Jak to możliwe, że człowiek, który „ma rozwinięte wyższe cechy serca – miłosierdzia, współczucia i empatii”, nazywa drugiego człowieka cyborgiem, robotem czyli sztuczną maszyną, choć każdy człowiek jest potencjalnie wielowymiarową istotą???

            Podam przykłady wyciągania tego, co nieświadome na poziom świadomości bez wypierania się tegoż. I tak: kiedyś pojawiła się we mnie myśl, że „stracę wszystko, co mam”. I pojawił się strach i ból w sercu z tym związany. Mogłabym te myśl odepchnąć, ale już wiem, że to, co odpychamy, wraca;
            że to, przed czym chcemy uciec, wciąż nasz goni… i goni…
            że to, czego się wypieramy, wciąż domaga się dostrzeżenia… tegoż „przez wyższe cechy rozwiniętego serca – miłosierdzia, współczucia i empatii.”
            Czyli także poprzez przyjęcie ze współczuciem i czułością. A wtedy pojawia się zrozumienie, a z nim następuje powoli wyzwolenie…

            I tu dwa przykłady:

            1. Dialog ze swoim ego.
            – Musisz zrobić tak, jak ja chcę.
            – Nie zrobię już tego. Jesteś iluzją.
            – Niby jestem iluzją, ale widzisz, że wciąż mogę sprawić ból, więc uznaj mnie i zrób to, co ci każę.
            – Uznaję cię, ale już tego nie zrobię.
            – Jak nie zrobisz, to cię zabiję.
            – W porządku, jestem gotowa – zabij mnie.
            – Ale to nie będzie łatwo, bo będę cię rozszarpywać, a to będzie bolało.
            – To rozszarpuj mnie, jestem gotowa, poddaje się.
            – Ale to nie będzie takie łatwe, bo będę cię rozszarpywać w nieskończoność i w nieskończoność będziesz odczuwać ból i cierpienie.
            – W porządku, jestem gotowa, poddaje się, możesz mnie rozszarpywać w nieskończoność…
            I przy takim całkowitym poddaniu się, i przyjęciu ego takim, jakie jest, ono nie ma już co ani kogo… rozszarpywać, bo nie ma już z czym, z kim walczyć. Traci swoje podstawowe narzędzie do manipulacji tobą/mną/nami czyli strach. Strach przed jakimkolwiek bólem i cierpieniem, strach przed jakąkolwiek utratą czegokolwiek, strach przed nicością, a nawet „czarną dziurą” czy „pustką”… (różne są te strachy: „do wyboru, do koloru”). I dopiero wtedy coś niesamowicie się zmienia… – to jest skuteczna transformacja {tak wynika z moich doświadczeń, praktyki i zrozumienia tego, co jest i jak to działa}. Ale wiem, że każdy ma swoje metody transformacyjne.

            2. Spotkanie ze strachem przed utratą wszystkiego, co mam:
            – Boję się, boję się bardzo tego, że mogę utracić wszystko, co mam.
            – Przyjmuję ten strach przed utratą wszystkiego, co mam… przyjmuję z czułością, współczuciem i zrozumieniem.
            – Przyjmuję ten strach przed utratą wszystkiego, co mam… przyjmuję z czułością, współczuciem i zrozumieniem…. itd.
            I wówczas zamiast modlić się do jakiegoś Boga (co np. sugeruje Lisa Rene), przez cały niemalże dzień powtarzałam ten dialog jak „mantrę” czy „modlitwę”. I dopiero wtedy coś niesamowicie się zmienia…poprzez przyjęcie tej cząstki siebie, której zazwyczaj się wypieramy z etykietką np.:”ciemne siły”, które nas straszą… .
            I to jest skuteczna transformacja {tak wynika z moich doświadczeń, praktyki i zrozumienie tego, co jest i jak działa}. Ale wiem, że każdy ma swoje własne metody transformacyjne, które prowadzą tam, dokąd ma dana osoba, dusza zawędrować. I może nie wszyscy muszą znaleźć drogowskaz: –> wyzwolenie z Matrixa, z kola sansary (z bólu i cierpienia i prowadzenia odwiecznej wojny w dualistycznych światach).

          • JESTEM pisze:

            I dopiero wtedy autentycznie odpada od nas,a w zasadzie rozpuszcza się w nas to, co już nam nie jest potrzebne. I stajemy się w ten sposób raczej uodpornieni na oddziaływania tzw. „niskich wibracji”. I nawet, gdy je napotkamy, zetkniemy się z nimi, nie są w stanie zaburzyć naszej MIŁOŚCI, naszego współodczuwania czy empatii…

            Marek:
            „A pustka tak gloryfikowana / matka wszystkiego / to cel , czy tylko przystań z tej pozycji świadomości jaką na dzisiaj sobą przedstawiamy i czy jest ona tą oryginalną organiczną ? jak to sprawdzić ?

            ej tam, ej tam… wcale nie jest aż „tak gloryfikowana”. Raczej aż taki wielki strach budzi, jak to powyżej opisałam https://nnka.wordpress.com/2015/09/25/swiat-po-drugim-przyjsciu-chrystusa/#comment-52888

            Przyjrzyj się w sobie swojemu strachowi przed taką pustką. Przyjrzyj się, czy odczuwasz jakąkolwiek różnicę przed oryginalną czy organiczną pustką. I zastanów się: „skąd ten podział, to rozróżnienie?” I wtedy sprawdzisz i może coś wreszcie zrozumiesz, może coś się wyłoni z nieświadomości twej.

            „Miałem dzisiaj sen w którym przestałem iść za idącym przede mną człowiekiem , a poszedłem za mignącym mi wśród drzew cieniem . Skutkiem tego wyboru trafiłem w nim na osadę tych niebieskich ludzi z filmu Awatar , przy okazji odpadł ode mnie w tym śnie jakiś zwierzęcy pazur – w sensie dosłownym .

            Próbując zrozumieć przekaz tego snu doszedłem do wniosku ,że jest to informacja że pragnę jeszcze długo sycić się egzystencją w fizycznym ciele by ubogacać swą świadomość tym doświadczeniem , lecz nie w obecnych telurycznych energiach planety , a połączony z tarczą plemienia ,czyli nad duszą w wyższych jej oktawach .

            A to przecież tylko jeden z wielu sposobów patrzenia na życie…🙂 „
            🙂 I niechaj tak się stanie.🙂
            A może niebiescy ludzie pomogą ci rozpoznać swój cień (bo on cię do nich zaprowadził) i uwolnić się od niego (już „odpadł od ciebie jakiś zwierzęcy pazur – w sensie dosłownym”).
            To, co w snach – gdy przyjmujemy za informacje dla nas i o nas, zaczyna się powoli w praktyce, poprzez praktykę codziennego dnia manifestować… Bez takiej praktyki taki sen pozostanie wyłącznie informacją, co jest do zrobienia… (takie jest moje doświadczenie😉 ).

          • Dawid56 pisze:

            Jestem Lisa Renee ma rację.Ciemne siły to nie jest imaginacja tylko rzeczywistość.Bardzo często te ciemne siły są identyfikowane z ludźmi a nawet z istotami stojącym po ciemnej strony mocy
            „Ona opisuje „ciemną stronę życia” jako „ciemne siły”, z którymi trzeba wciąż walczyć, których ludzie mają „unikać”. I to jest właśnie ta pułapka, która utrzymuje ludzi w odwiecznym strachu przed „ciemnymi siłami” i odwiecznej walce „jasnych” i „ciemnych” sił… czyli inaczej mówiąc jest to wciąż tkwienie w dualizmie; pozostawanie w Matrixie, czy tzw. kole sansary”
            Ciemna strona mocy np chce przejąć planetę Ziemia w swoje władanie – nie jest to jakiś dualizm czy tkwienie w strachu, ani w matrixie.
            Mówi o tym nie kto inny ale słynny fizyk Stephen Hawking
            http://innemedium.pl/wiadomosc/stephen-hawking-ostrzega-o-mozliwosci-przejecia-ziemi-przez-obcych

          • JESTEM pisze:

            Dawid56:
            „Jestem Lisa Renee ma rację.Ciemne siły to nie jest imaginacja tylko rzeczywistość.Bardzo często te ciemne siły są identyfikowane z ludźmi a nawet z istotami stojącym po ciemnej strony mocy”

            Według ciebie Lisa Rene ma rację. Ciemne siły to rzeczywistość. Tak, rzeczywistość. Tyle, że według mnie, najbardziej niebezpieczne dla nas są te, co w nas, a jeszcze nieuświadomione. Ale ja nie muszę mieć racji.🙂

            „Ciemna strona mocy np chce przejąć planetę Ziemia w swoje władanie – nie jest to jakiś dualizm czy tkwienie w strachu, ani w matrixie.
            Mówi o tym nie kto inny ale słynny fizyk Stephen Hawking”

            Dawidzie56, litości…😉 Też mi „autorytet”…
            Ten fizyk już kiedyś mnie „rozczarował” – na moje szczęście.
            Stał się sławny między innymi dlatego, że prawił o czarnych dziurach, a potem, po wielu latach nagle stwierdził, że
            „czarnych dziur nie ma…
            To szokujące stwierdzenie w ustach brytyjskiego fizyka, który przez całe życie badał czarne dziury. A jednak kilka dni temu opublikował w internecie pracę, w której uzasadnia, że nie istnieją grawitacyjne studnie, z których nic – nawet światło – nie jest w stanie uciec. – Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75400,15337178,Stephen_Hawking__czarnych_dziur_nie_ma.html#ixzz3ndS5PYEL

            A ja o tym (powiem nieskromnie🙂 ) trąbiłam już wiele, wiele lat wcześniej: że czarne dziury nic dla siebie nie zatrzymują, (bo by zatwardzenia dostały i pękły😉 ). I na salonie24 o tym pisałam. To mnie tam niektórzy profesorowie – fizycy polscy wyśmiewali i drwili sobie. Ale co tam, ja już odporna na obrzucania różnym gównem.🙂

            Ale jeśli ty, kochany Dawidzie chcesz wierzyć w to, że:
            „Ciemna strona mocy np chce przejąć planetę Ziemia w swoje władanie – ”
            to bardzo proszę – wolna twoja wola – nie mam absolutnie nic przeciwko temu. Bo jestem całym sercem za… „wolnością wiary i wyznania”😉
            Tylko nie próbuj mnie namawiać, bym i ja w to wierzyła, bo to będzie strata twojej energii.

          • JESTEM pisze:

            Dawid56:
            „Ciemna strona mocy np chce przejąć planetę Ziemia w swoje władanie – nie jest to jakiś dualizm czy tkwienie w strachu, ani w matrixie.”

            ??? Jak to „nie jest to „tkwienie w strachu” ? Jest i to właśnie konkretny.
            Mamy koncepcję: „Ciemna strona mocy np chce przejąć planetę Ziemia w swoje władanie”
            Ty przyjmujesz ją za prawdziwą i podążasz za nią myślami i emocjami…
            Pytam zatem:
            Nie ma w tej koncepcji wibracji, które budzą twój strach?
            Nie boisz się tego, że jakaś ciemna strona mocy chce przejąć planetę?
            Jeśli się boisz, to mamy tkwienie w strachu.
            Jeśli się nie boisz, to nie mamy tkwienia w strachu.

            ???Jak to „nie jest to jakiś dualizm”?
            W koncepcji „Ciemna strona mocy chce przejąć planetę Ziemia w swoje władanie”…
            jest jakaś „ciemna strona mocy”, która chce przejąć planetę Ziemia i jest jakaś „jasna strona mocy”, która chce ją obronić. Czy walka „jasnej strony mocy” z „ciemną stroną mocy” nie jest właśnie przejawem tkwienia w dualizmie, dwoistości? Bo „ciemna” i „jasna” strona to „dwie strony jednego medalu”. Nie istnieją bez siebie wzajemnie. Tworzą pewien dynamiczny układ – w tym przypadku walki.
            Nie tak jak dzień i noc, które nie walczą ze sobą, a po prostu w harmonii jedno po drugim się przejawia.🙂

            ??? Jak to „nie jest to „tkwienie w matrixie”?

            Skoro podstawową zasadą powodującą tkwienie w matrixie (na jego wszystkich sześciu poziomach) jest nieustanne kontynuowanie walki np. „jasnej strony mocy” z „ciemną stroną mocy”.

          • Dawid56 pisze:

            Jeszcze raz co do Ciemnej strony mocy. Są tacy co ją tutaj tworzą tutaj na tej planecie zwanej Ziemią, a nie gdzie indziej.To właśnie my sami jesteśmy odpowiedzialni za to że „żywimy” tu na Ziemi tę Ciemną stronę mocy.On się zywi wszystkim naszymi negatywnymi czynnościami, negatywnymi słowami a przede wszystkim negatywnymi myślami.

          • margo0307 pisze:

            „… On się zywi wszystkim naszymi negatywnymi czynnościami, negatywnymi słowami a przede wszystkim negatywnymi myślami.”
            _______________________________
            Dawidzie, On – to znaczy kto ?

          • Dawid56 pisze:

            Margo wkradła się literówka i powstał inny sens zdania.Miało być ona czyli ciemna strona mocy- to ona się żywi wszystkimi negatywnymi naszymi myślami słowami czy czynami.Był kiedyś taki film Godzilla kontra Hedora.Hedora to potwór , który powstał z zanieczyszczeń środowiska naturalnego planety Ziemia ( głównie ropy i innych zanieczyszczeń)
            http://www.cda.pl/video/207961e0

  31. margo0307 pisze:

    „… Jedni twierdzą , że to postać pozytywna inni twierdzą co innego i tak można do każdej sytuacji i do każdego coś wypowiadającego A RÓWNOWAGA JEST POŚRODKU a nie w jednoznacznie określonych przekonaniach…”
    _________________________________
    To prawda, że jedni z nas upatrują w czyichś słowach pozytywów…, inni natomiast… negatywów, ponieważ… tak a nie inaczej odbieramy docierające do nas przesłania ze słów…
    Jeśli z przesłaniami tymi rezonujemy – odbieramy je często jako pozytywy🙂
    Jeśli nie rezonujemy – odbieramy je czasem jako negatywy🙂 i nie ma w tym nic dziwnego, jeśli będziemy pamiętali o tym, że… Inteligentne Pole Energii, w którym jesteśmy zanurzeni – nie jest ani dobre, ani złe… bo jest to po prostu pole informacyjne…🙂
    Wybierając więc z… tego rogu obfitości😉 na różnych poziomach – bardziej lub mniej świadomych – wzmacniamy je swoją uważnością i zasilamy własną energią – w konsekwencji – wchodząc z nim w rezonans…

    Jeśli wprowadzisz do swojego organizmu ciężkostrawne pożywienie – możesz się spodziewać problemów i dolegliwości żołądkowych… 😉
    Mądrzy Ludzie powiadają, że np… spożywanie mięsa, zwłaszcza znacznych jego ilości, nasyca nasze ciało niskimi, zwierzęcymi wibracjami, przesyconymi doświadczaniem zwierzęcego bólu, cierpienia i śmierci…😕
    Mało kto jednak z nas ma świadomość, że… nasze pożywienie nie sprowadza się jedynie do pożywienia fizycznego…, ponieważ pożywieniem dla nas jest także i to – co przyswajamy w swoim środowisku, co dopuszczamy do siebie i w siebie 🙂
    Tym środowiskiem jest nasze najbliższe otoczenie.., nasza rodzina.., ulica.., miejsce pracy… czy w końcu… treści czytane w internecie…, jednym słowem – każde miejsce gdzie wchodzimy w jakąkolwiek relację z kimkolwiek i/lub czymkolwiek…
    W tym środowisku odżywiamy zarówno siebie jak i… odżywiamy innych sobą… 🙂
    Tak więc… wchodząc w relacje powierzchowne, plotkarskie lub podobne, poświęcając swą energię treściom wywołującym w nas niepokój czy… brak równowagi wewnętrznej – tracimy naszą cenną energię, co z kolei prowadzi nas do rozkojarzenia psychicznego, a w końcu do rozdygotania wewnętrznego – łączymy się bowiem w ten sposób z nisko wibrującymi energiami…
    I jest to niezwykle istotna sprawa, bowiem tam, gdzie się podłączamy – tam też zaczynamy funkcjonować…
    Pewien Mądry Człowiek powiedział: czym promieniujesz, tym się nasycasz 🙂

    Już pisałam o tym, że każdy z nas posiada w sobie i dla siebie – swoisty kompas, wskazujący nam z jakimi energiami w odniesieniu do siebie – wchodzimy w reakcje…
    Tym kompasem są nasze uczucia i odczucia, informujące nas o tym – czy dane energie… na ten przykład – w postaci przesłań… są dla nas właściwe czy też nie…
    Jeśli nauczymy się ufać naszemu kompasowi – naszym wewnętrznym odczuciom, to po przeczytaniu kilku pierwszych słów z jakiegoś przesłania będziemy wiedzieli… czy kontynuować czytanie jego…, czy je sobie po prostu odpuścić…🙂

  32. margo0307 pisze:

    „… pragnę jeszcze długo sycić się egzystencją w fizycznym ciele by ubogacać swą świadomość tym doświadczeniem , lecz nie w obecnych telurycznych energiach planety…”
    _______________________
    Co Cię Marku nie zabije – to Cię wzmocni…😀❤
    Energie Planety Ziemi są – jakie są – ani dobre ani… teluryczne – cokolwiek to znaczy😉
    To my – nasza osobowość nadaje im nazwy…, określenia…, skojarzenia…
    Jeśli więc… pragniesz jeszcze długo sycić się egzystencją w fizycznym ciele by ubogacać swą świadomość tym doświadczeniem oraz chcesz dotrzeć do subtelnych poziomów swego duchowego poznawania, to chyba… należałoby powoli ale systematycznie… eliminować ze swojej przestrzeni i karmienia siebie wszelkimi „prymitywnymi wpływami” 😉 lecz… nie oceniając ich a jedynie stwierdzając, że… w procesie Twej wewnętrznej przemiany nie są one Tobie potrzebne…🙂

    • marek pisze:

      I pozostaje mi jedynie dodać w komentarzu Twych sugestii Małgosiu ,że powinienem mówić pachnie , gdy wokół śmierdzi i posiadać rozsądek tego pana który siedzi na drutach wysokiego napięcia i za chwilę zacznie świecić – jednakże nie z oświecenia .

      O matko boska częstochowska
      lufo armatnio siostro bratnio .

      m

      • trelemorele pisze:

        „I pozostaje mi jedynie dodać w komentarzu Twych sugestii Małgosiu ,że powinienem mówić pachnie , gdy wokół śmierdzi i posiadać rozsądek tego pana który siedzi na drutach wysokiego napięcia i za chwilę zacznie świecić – jednakże nie z oświecenia .

        O matko boska częstochowska
        lufo armatnio siostro bratnio .”
        __________________________________________
        Marku,
        znałam kiedyś baaardzo mądrego Człowieka, dożył 99lat, do końca sprawny fizycznie i umysłowo. Miałam okazję obserwowania jak żyje, jak się odżywia. Samotny z wyboru człowiek przygarnął do siebie troche swoją, troche moją dalszą rodzinę. Stopniowo przekkazał tej rodzinie wszystkie swoje materialne skarby, ale tylko materialne.
        Ja gdy się zorientowałam, że Człowiek wyjątkowy, wolnymi kroczkami zdobyłam zaufanie i chyba przyjaźń tego Człowieka, który prawdopodobnie także czuł podstawy by uznać mnie za szczerego przyjaciela, bo przekazał mi prawdziwe swoje skarby – wiedzę, którą posiadał, wiedzę zebraną z doświadczeń wielu innych ludzi.
        Ten Człowiek po tym jak przyjął do siebie tę swoją i moja rodzinę w jednym, ten Człowiek ograniczył w znacznym stopniu kontakt ze światem zewnętrznym.
        Ten wielki Człowiek przekonał mnie, że niewiele potrzeba by być prawdziwie szczęśliwym.
        Tego „niewiele” nie znajdziesz w tłumie, nie znajdziesz u innych w necie.
        Jeżeli moja wzmianka o Człowieku spełnionym/szczęśliwym zainteresowała cię na tyle, że chciałbyś dowiedzieć się więcej, to proszę pytaj.🙂

        • margo0307 pisze:

          „… Ten wielki Człowiek przekonał mnie, że niewiele potrzeba by być prawdziwie szczęśliwym.
          Tego „niewiele” nie znajdziesz w tłumie, nie znajdziesz u innych w necie…”

          ________________________
          Pięknie to Lilu napisałaś i miałaś – jak myślę – wielkie szczęście, że… spotkałaś na swej drodze Takiego Człowieka🙂

          Dzisiaj znowu byłam w lesie na grzybkach🙂
          Nazbieraliśmy z mężem wiaderko prawdziwków, podgrzybków i rydzów…
          Oprócz tego nazbierałam 10 szt średniej wielkości opieniek. Nie bardzo wiedząc – co mam z tak niewielką ich ilością zrobić…, dodałam 3 suszone kapelusze prawdziwków z wcześniejszych zbiorów i… ugotowałam wraz z jarzynami flaki grzybowe…🙂
          Wiem Lilu, że interesujesz się troszkę kulinariami – więc polecam Tobie przygotowanie tej pysznej zupy…🙂

          • trelemorele pisze:

            „Wiem Lilu, że interesujesz się troszkę kulinariami – więc polecam Tobie przygotowanie tej pysznej zupy”
            __________________________
            Flaki grzybowe?
            Jadałam dawno temu, zupę grzybową, czy to to samo?

          • margo0307 pisze:

            „… Jadałam dawno temu, zupę grzybową, czy to to samo?”
            ______________________
            I tak i… nie😉
            Do flaczków grzybowych kroję opieńki wzdłuż blaszek, grubości ok. 1 cm.
            To samo robię z suszonymi kapeluszami – po zalaniu ich wrzątkiem – wodę wlewam do zupy a miękkie kapelusze kroję w cieniutkie niteczki…
            Podobnie kroję warzywa: marchewkę, pietruszkę, seler, porę – w cieniutkie paseczki… mniej/więcej długości pokrojonych opieniek…
            Gotuję wszystko ok. 1 godziny na małym ogniu.
            Dodaję sporą szczyptę kurkumy dla zdrowotności ale też… by zupa nabrała pięknego słonecznego koloru🙂
            Doprawiam solą, pieprzem i suszonym lubczykiem.
            Pod koniec gotowania dodaję ok. 3 łyżek stołowych oliwy.
            Mój mąż je tą zupę bez dodatków, natomiast ja gotuję sobie makaron nitki…🙂

          • trelemorele pisze:

            Dzięki…Jak tylko zdobędę grzyby to na pewno ugotuję…dawno nie jadłam, a teraz aż mi ślinka poleciała.
            nie wszystko mogę jeść co kiedyś jadłam i przez to jedzenie wszystkiego usunęli mi pęcherzyk żółciowy i to też nie pomogło, dopiero gdy drastycznie zmieniłam dietę wszystko wróciło do normy.
            za apetyczna zupę mogę w ramach wdzięczności dać ci jakiś swój przepis na coś dobrego…jadasz ryż smażony? znasz przepis? byłam u znajomych w Hiszpanii i tak mi zasmakował, ze przemyciłam na stałe do swojej kuchni.

          • margo0307 pisze:

            „… jadasz ryż smażony? znasz przepis?…”
            ____________________
            Jadam i znam kilka przepisów ale… chętnie poznam jeszcze jeden🙂

          • JESTEM pisze:

            Och, lubię bardzo zupy grzybowe.
            Dziękuję, kochana Margo za przepis, bo być może taką zrobię już niedługo.🙂

          • trelemorele pisze:

            do przygotowamia ryżu potrzebna sporej średnicy patelnia z pokrywą z „wywietrznikiem pary”
            2-3 spore ząbki czosnku obierasz i kroisz w plasterki, wrzucasz je na czubatą łyżkę rozgrzanej oliwy, smażysz az się zarumieni i wtedy wyławiasz. Do patelni z oliwą wsypujesz szklanke ryżu, smażysz na lekko złoty kolor. Następnie zalewasz ryz dwiema szklankami ciepłej wody, doprowadzasz do wrzenia. W międzyczasie płaska łyżeczka soli kamiennej, gotujące zamieszasz, przykrywasz pokrywą, zmniejszasz ciepło na jakieś 80 stopni, gdy zobaczysz przez pokrywę, ze z powierzchni ryżu nie wydobywają się pęcherze wody, to zdejmujesz pokrywę,bierzesz widelec i zanurzasz w ryżu na środku drapiąc po dnie patelni, jeżeli czujesz tępe dno to znaczy, że ryż gotowy. Dochodzenie ryżu po usmażeniu trwa jakieś 10min.
            to jest ryż w wersji podstawowej. Wersja wzbogacona to można osiągnąć paelle dodając owoce morza.
            Ja za paellą nie przepadam
            zamiast owoców morza mozna dodać rodzymki, orzeszki, szafran. Dodatki wg gustu dodajesz wtedy gdy woda zaczyna wrzeć.
            można też dodac kawałki wcześniej pieczonego drobiu czy innego mięsa chudego.
            Ryż w ten sposób zrobiony nie skleja się, jest super sypki i taki trochę gumowaty…po prostu super

      • JESTEM pisze:

        „I pozostaje mi jedynie dodać w komentarzu Twych sugestii Małgosiu ,że powinienem mówić pachnie , gdy wokół śmierdzi i posiadać rozsądek tego pana który siedzi na drutach wysokiego napięcia i za chwilę zacznie świecić – jednakże nie z oświecenia .”

        Dwója.😉 Źle zrozumiałeś. Wcale twój pazur od ciebie jeszcze nie odpadł. Może tylko w śnie – póki co.😉

        Oczywiście, trzeba mówić śmierdzi, gdy zapach, który odczuwasz dla ciebie jest śmierdzący i mówić, że pachnie, gdy zapach, który odczuwasz dla ciebie jest miły. To jest uczciwe i odpowiedzialne. Ale pewne zapachy, które śmierdzą i przeszkadzają ci, a przede wszystkim powodują twoje rozdrażnienie, mogą któregoś dnia przestać powodować twoje rozdrażnienie… Na przykład wtedy, gdy „przyjdzie”, („spłynie na ciebie łaska”🙂 ) i pojawi się w tobie zrozumienie, że to coś śmierdzi, bo takie jest i w tym momencie inne być nie może. Wtedy nawet ten „straszny” smród w swojej intensywności zmniejsza się, bo już przestaje na ciebie działać tak, jak działał kiedyś.

        Ale na przykład mój pot kiedyś wydawał mi się śmierdzący, a teraz już nie śmierci, lecz pachnie. A komuś może to wydawać się dziwne, a może nawet… nieprawdopodobne. A nawet dla innych może to nie mieć żadnego znaczenia. 😀

        • marek pisze:

          Dwója.😉 Źle zrozumiałeś.

          Zawsze będziesz niedościgniona w przekonaniu o swej właściwej ocenie i zawsze znajdę argumenty by przedstawiać swój przesunięty o fazę punkt widzenia .

          pozdrowienia

          m

          • margo0307 pisze:

            ” Zawsze będziesz niedościgniona w przekonaniu o swej właściwej ocenie…”
            _____________________________
            Chce mi się… zapytać: I… kto to mówi ?
            albo przypomnieć przysłowie:
            „Przyganiał kocioł garnkowi”… 😀 😀 😀

          • JESTEM pisze:

            „Zawsze będziesz niedościgniona w przekonaniu o swej właściwej ocenie i zawsze znajdę argumenty by przedstawiać swój przesunięty o fazę punkt widzenia .

            pozdrowienia”

            To był żart: Dwója.😉 Źle zrozumiałeś. I być może tego nie zarejestrowałeś, ale świadczy o tym choćby emotikon „z uśmieszkiem i przymkniętym jednym oczkiem” – o ten:😉
            Jednakże…
            próbując komuś wciskać coś, czego nie wyraził oraz interpretując to, co ktoś wyraża przekręcając znaczenie wyrażanych przez tę osobę słów, zawsze będziesz powodować nie tylko spore „przesunięcie fazowe”.
            Margo0307 nie namawiała ciebie do tego, co napisałeś do niej: https://nnka.wordpress.com/2015/09/25/swiat-po-drugim-przyjsciu-chrystusa/#comment-52900
            „I pozostaje mi jedynie dodać w komentarzu Twych sugestii Małgosiu ,że powinienem mówić pachnie , gdy wokół śmierdzi i posiadać rozsądek tego pana który siedzi na drutach wysokiego napięcia i za chwilę zacznie świecić – jednakże nie z oświecenia .”

            Za pozdrowienia dziękuję i odwzajemniam.

  33. margo0307 pisze:

    I pozostaje mi jedynie dodać w komentarzu Twych sugestii Małgosiu ,że powinienem mówić pachnie , gdy wokół śmierdzi…”
    _________________________
    ” Uczony zna innych, mędrzec zna siebie”

    Jeśli jakaś negatywna cecha w zachowaniu kogokolwiek innego… nie podoba się Tobie Marku – pamiętaj, że… jest to także Twoja cecha… Dobrze by było… zmienić ją w sobie… i zaakceptować – bez wyjątku… wszystkie istoty na świecie… nawet tych, którzy… ponoć… posadzili tego pana na drutach wysokiego napięcia… bo… w jakimś celu się TO DLA CIEBIE zadziewa…
    I najlepiej jest… zacząć od siebie…, od własnego umysłu…
    Jeśli… będziesz zaśmiecał swój umysł tysiącami niepotrzebnych informacji… i jeśli będziesz miał apetyt na różnego rodzaju przesłania, wiadomości…, etc…informacje…, którymi będziesz faszerował swój umysł, to… będzie on przeciążony zbędnym balastem, który nie pozwoli Tobie na świadome rozwiązywanie Twoich problemów i odnajdywanie samego siebie w trudnych sytuacjach…
    Każdy z nas bowiem… ma jedno jedyne i podstawowe zadanie – odnaleźć i poznać samego siebie🙂
    A jak chcesz poznać i odnaleźć samego siebie – jeśli nie oczyszczasz sam do siebie drogi lecz jeszcze bardziej przyzwalasz by się zanieczyszczała poprzez Twoje nawyki…, oceny…, naleciałości.., czy imaginacje… ?
    Tyle tylko, że aby to zrobić…, należy najpierw swoje uwarunkowania zobaczyć… ale… nigdy ich nie zobaczysz, jeśli… nie będziesz uważnie siebie obserwował i nie zważał na to, czym się nasycasz i czym promieniujesz…

  34. margo0307 pisze:

    „…O matko boska częstochowska
    lufo armatnio siostro bratnio”

    ______________________
    Czym są programy umysłowe ?

    ” Programy umysłowe to po prostu instrukcje wykonywane przez umysł.
    Ludzki umysł w wielu sytuacjach zachowuje się bardzo podobnie jak komputer. Na przykład posiada wiele poziomów oprogramowania. Tak samo jak komputer…
    Najważniejszym podobieństwem jest to, że tak jak użytkownik komputera może korzystać tylko z paru gotowych aplikacji, albo może dowolnie konfigurować oprogramowanie, dopasowywać do swoich upodobań, tworzyć własne programy itd.; tak i użytkownik umysłu, może posługiwać się gotowymi przekonaniami, albo zmieniać w swoim umyśle co tylko chce…
    Żeby zacząć pracę z programami umysłowymi, trzeba najpierw nauczyć się je dostrzegać…”

    http://hiperia.org/artykuly_sympatykow/item/104666-programy-umys%C5%82owe

  35. margo0307 pisze:

    Co nas nie zabije – to nas wzmocni… 🙂

    Niezbadane są… „wyroki Losu”
    Inny punkt postrzegania Rzeczy Istności…

    Odnośnie Twoich słów Marku:
    „…posiadać rozsądek tego pana który siedzi na drutach wysokiego napięcia i za chwilę zacznie świecić – jednakże nie z oświecenia…”

    Taki mi przyszło by zaproponować Tobie 🙂 zapoznanie się z fragmentem wspomnień z życia człowieka, który mówi o sobie:

    „… Obecnie mam 50 lat. Znaczy to, że urodziłem się i wychowałem w tych czasach, kiedy Rosja znajdowała się już pod panowaniem komunizmu, rządzącego siłą strachu, metodami skłócania ludzi między sobą i budzenia nienawiści wszystkich przeciwko wszystkim.
    Bazą dla tego celu jest rozmaicie szczepiony w narodzie, w nauce i myśleniu materializm.
    Nic więc dziwnego, że w takim środowisku, jakakolwiek myśl lub słowo, niezgodne z panującym wszechwładnie materialistycznym myśleniem, muszą być zakazane…
    Teraz, patrząc z perspektywy zdobytej wiedzy, rozumiem, że dusza, która przebyła już swój inkarnacyjny cykl, szukała tego, co było dla niej bliskie…
    Moją drogę po różnych obozach zacząłem od wyroku skazującego na 25 lat przymusowej pracy w jednym z takich obozów, a ponadto na 5 lat zesłania i 5 lat pozbawienia praw obywatelskich.
    Nie było wątpliwości, że całe moje życie zostało w ten sposób pogrzebane.
    Lecz był to dopiero początek wszystkiego, co później wypadło mi przeżyć.
    Drogi Karmy, jak wiadomo, są dla nas niezbadane…

    Prawda jest niezwyciężona i nie obawia się przejściowej dominacji zła, które zawsze chodzi na chwiejnych nogach, usiłując demonstrować swoją czasową przewagę.
    Dlatego powinniśmy pomagać rozpowszechnianiu Światła na terytorium… przejściowo pogrążonym w mroku…”

    http://www.logonia.org/content/view/122/2/

  36. marek pisze:

    Najważniejszym podobieństwem jest to, że tak jak użytkownik komputera może korzystać tylko z paru gotowych aplikacji, albo może dowolnie konfigurować oprogramowanie, dopasowywać do swoich upodobań, tworzyć własne programy itd.; tak i użytkownik umysłu, może posługiwać się gotowymi przekonaniami, albo zmieniać w swoim umyśle co tylko chce…

    Małgosiu , kogo ta definicja dotyczy , bo zacznę znowu od Matko bosko ……

    Dlatego powinniśmy pomagać rozpowszechnianiu Światła na terytorium… przejściowo pogrążonym w mroku…

    a czym ,że się zajmuję informując ,że siedzimy na tej planecie po pachy w g …ie i wskazuję jakimi technikami ono nas oplata i jak z tego szamba wyleźć .

    m

    m

    • margo0307 pisze:

      „… tak jak użytkownik komputera… tak i użytkownik umysłu, może posługiwać się gotowymi przekonaniami…
      Małgosiu , kogo ta definicja dotyczy , bo zacznę znowu od Matko bosko …”

      _______________________
      Jak dla mnie to… możesz zacząć nawet od… lufo armatnio siostro bratnio😀 wszystko mi jedno…
      Ta powyższa… „definicja” dotyczy… mnie, Ciebie i w większości nas wszystkich – żyjących nieświadomie…, ponieważ niemal wszystkie nasze codzienne nawyki i upodobania są kształtowane w nas od… urodzenia 😛

      Wg. Ciebie – „siedzimy na tej planecie po pachy w g …ie”
      Wg. mnie – to, co sobie już wypracowaliśmy do tej pory i nadal wypracowujemy… jest historią naszych dusz, naszego życia…, jest historią naszych wcieleń i przekształceń…, które doprowadziły każdego z nas do miejsca, w którym każdy z nas obecnie się znajduje… 🙂

    • Maria_st pisze:

      „a czym ,że się zajmuję informując ,że siedzimy na tej planecie po pachy w g …ie i wskazuję jakimi technikami ono nas oplata i jak z tego szamba wyleźć .”

      jesli siedzimy po pachy w gooownie to moze przestanmy jesc tak duzo tego z zewnatrz / niepotrzebne tresci / a trawmy to co w nas juz jest….wtedy nie bedzie nam smierdzialo.
      Marku dziwie sie Tobie ze lubisz stac po pachy w gooownie……a moze zapach Ci pasuje ?

    • JESTEM pisze:

      Marek:
      „a czym ,że się zajmuję informując ,że siedzimy na tej planecie po pachy w g …ie i wskazuję jakimi technikami ono nas oplata i jak z tego szamba wyleźć .”

      Gdzie te informacje, jak z tego szamba wyleźć? W cytatach z tekstów Lisy Rene czy AD lub TT?

      Jak z tego „szamba” wyleźć?
      Nie wyjdziesz z szamba, póki nie nauczysz się w gównie pływać. Inaczej się w nim utopisz. A zaczniesz w nim pływać dopiero wtedy, gdy poradzisz sobie z jego smrodem.🙂

      • marek pisze:

        Nie wyjdziesz z szamba, póki nie nauczysz się w gównie pływać. Inaczej się w nim utopisz. A zaczniesz w nim pływać dopiero wtedy, gdy poradzisz sobie z jego smrodem.🙂

        Alleluja , wreszcie jakieś konkrety kochana ” Jestem ” reszta za chwilę , jak wyskrobię .

        m

        • Maria_st pisze:

          z szamba sie nie wyjdzie nawt jeśli umie się pływac…,po prostu się topisz, no chyba ze masz szczeście i ktos cie uratuje–jesli zdaży.

        • marek pisze:

          Ashyane Deyan informując w swych przekazach ,że Ziemia został przegrana w sporze o zarządzanie innej niż ludzka frakcji otworzyła worek Pandory dla tych którzy wszelkie swoje poglądy tworzą wyłącznie w oparciu o swe oczekiwania i nadzieje ,a nie o wiedzę o multiversie i mechanice życia w wszechświecie .

          Podstawowym elementem owej wiedzy który powinien być fundamentem pojęć w temacie życia i wszechświata jest właściwe zrozumienie że energia i świadomość tworzą ze sobą współgrającą parę gdzie świadomość jest odpowiednikiem uniwersalnego umysłu wszechświata , a energia jest jej nośnikiem.

          Ten co ma odwagę zacząć rozważać tą zależność zaczyna rozumieć znaczenie i wartość terminu „ energio świadomość „ i bez problemu w podążaniu za tym rozumieniem zaczyna akceptować ,że są obszary wszechświata , gdzie owa współzależność jest w równowadze , gdzie każda drobina energii jest zespolona z świadomością i że są obszary energii z mniejszym nasyceniem świadomości , względnie takie telluryczne-demoniczne w archaicznych pojęciach ludzkości , gdzie poza energią świadomość prawie nie istnieje .

          Kto w tej chwili tego mojego wywodu chce wejść w polemikę niech spróbuje pomyśleć ile jest świadomości w komórkach jego ciała , a ile w odchodach które wydala i to może jego pojmowanie mechaniki życia energia- świadomość oświeci zrozumieniem .

          Poszczególne sektory wszechświata konsumują zabudowują i wydalają produkty poprzez przejawione w nich formy życia .
          Sferą eterycznych – subtelnych doznań tworzą wyższe częstotliwości kolejne przestrzenie życia jak Tara 5D i Gaja 7D w stosunku do Ziemi jednocześnie odpadem metabolizmu –energią ze śladowymi ilościami świadomości , zasilają niższe w częstotliwości od nich światy.

          Skutkiem naruszenia szczelności energetycznych osłon w przeszłości Ziemi , Ziemia w pewnym sensie stała się kosmicznym przeciążonym w możliwości przerobu , wysypiskiem energetycznych odpadów sąsiednich wibracji sektorów wszechświata .

          Toksyczne podłoże nie zneutralizowane właściwymi procesami , obsiane szlachetną uprawą , daje niskie zbiory , często zmutowane chorobowymi czynnikami , taką uprawą na tej planecie jest rodzaj ludzki .

          Współzależność między skażonym umysłem planety , a jakością powstających jednostkowych ludzkich umysłów jest trudna do poddawania dyskusji , gdy rozumie się , że tworzenie techniki to wpływ syntetycznej inteligencji , natomiast uzgadnianie się ludzkiego ducha z organiczną szatą planety jest prawie w zaniku .

          Widzimy wówczas owe szambo świat agresorów w Awatarze i nabywanie umiejętności w nim pływania może jedynie doprowadzić do tego że świadomość iż sam śmierdzę jak wszystko wokół stanie mi się obojętna .

          A więc pływając w gównie sam przybliżam się do zrównania z tym w czym pływam i czego zapach staje mi się obojętny .

          Ciąg dalszy może nastąpi , a może nie bo zaczynam rozumieć ,że otwierać umysły siekierą jest zbrodnią , a ponadto jaki sens jest kopać się z koniem który pragnie jedynie zielonej trawy.

          m

        • JESTEM pisze:

          „Podstawowym elementem owej wiedzy który powinien być fundamentem pojęć w temacie życia i wszechświata jest właściwe zrozumienie że energia i świadomość tworzą ze sobą współgrającą parę gdzie świadomość jest odpowiednikiem uniwersalnego umysłu wszechświata , a energia jest jej nośnikiem.”

          To, że energia jest nośnikiem świadomości to fakt. Jednak świadomość nie jest „odpowiednikiem uniwersalnego umysłu wszechświata”. Z tego, co wiem to:

          – struktura umysłu bierze się ze świadomości, ale umysł ma taką cechę, że może świadomość ograniczać (wytyczać jej granice) i oddzielać od siebie różne „obszary” świadomości po to, aby… zwiększać dynamikę działania na danym obszarze, a zwłaszcza intensyfikować powtarzalność zjawisk czyli cykliczność procesów.

          – przestrzeń energii świadomości ma taką cechę, że może łączyć ze sobą różne „obszary” świadomości ograniczane i oddzielane od siebie przez struktury umysłu. Wtedy świadomość się poszerza i energia wzrasta.

          – przestrzeń energii świadomości, gdy poszerzona – więcej energii mamy, to świadomość może wtedy przenikać umysł i powodować rozpuszczanie się przywiązań do pewnych „wzorców” umysłu.

          „są obszary wszechświata , gdzie owa współzależność jest w równowadze , gdzie każda drobina energii jest zespolona z świadomością i że są obszary energii z mniejszym nasyceniem świadomości , względnie takie telluryczne-demoniczne w archaicznych pojęciach ludzkości , gdzie poza energią świadomość prawie nie istnieje .”

          We wszystkim jest świadomość. Nawet w materii. I w atomach. Energia jest świadomością. A że bywa mocno zróżnicowana w różnych obszarach i ograniczana przez różne struktury umysłu, to dla mnie oczywiste. Różnorodność…

          „Toksyczne podłoże nie zneutralizowane właściwymi procesami , obsiane szlachetną uprawą , daje niskie zbiory , często zmutowane chorobowymi czynnikami , taką uprawą na tej planecie jest rodzaj ludzki .”

          To już są koncepcje dla tych, co gotowi są uwierzyć, (bo tego potrzebują), że rodzaj ludzki na Ziemi 3D jest czyjąś „uprawą”. Powodzenia.

          „Widzimy wówczas owe szambo świat agresorów w Awatarze i nabywanie umiejętności w nim pływania może jedynie doprowadzić do tego że świadomość iż sam śmierdzę jak wszystko wokół stanie mi się obojętna .

          Nie o to chodzi, byś oblepiony gównem stwierdzał, że sam śmierdzisz. Chodzi o to, byś oblepiony gównem zaakceptował to, żeś oblepiony, bo wtedy dopiero będziesz mógł „wyjść z szamba” i się z niego oczyścić – skoro postrzegasz swoje bytowanie na Ziemi jako „utknięcie w szambie”.

          „A więc pływając w gównie sam przybliżam się do zrównania z tym w czym pływam i czego zapach staje mi się obojętny .”

          Nie chodzi o to, byś się zrównywał z tym gównem, ale byś je przyjął jako oblepiające ciebie i takie, jakie jest.
          Nie chodzi o to, by jego zapach stał ci się obojętny, lecz byś ZROZUMIAŁ, że jest taki, jaki jest. Wtedy może zrozumiesz, dlaczego stałeś się oblepiony gównem. Bo nie byłeś wcześniej awatarem, lecz możesz się nim stać wychodząc z tego „szamba” (stosując dalej tę podaną przez ciebie metaforę). Bo jeśli z powodu tego smrodu tylko się wściekasz i tylko cię wciąż mdli, to tylko tracisz energię, zamiast użyć jej do tego, by z tego „szamba” wyjść (stosując nadal tę podaną przez ciebie metaforę)… i z gówna się oczyścić.

          Nie chodzi też o to, byś zobojętniał na ten smród, lecz byś się do tego smrodu zdystansował, bo tylko wtedy będziesz mógł coś zrobić. Wściekając się na smród nie będziesz w stanie zrobić niczego innego prócz wściekania się na ten smród szamba. (Ale mogę się mylić). tak samo, gdy smród stanie się dla cię obojętny.

          Jak dla mnie nie wynika z tego, co piszesz (choć mogę się mylić), że widzisz jakąkolwiek możliwość wyjścia z tego „szamba”. I z praktycznego punktu – zastanawia mnie – czy możliwe jest oczyszczenie siebie z gówna, jeśli jego smród drażnić będzie do tego stopnia, że powodować będzie np. ciągłe wymioty?

          „Ciąg dalszy może nastąpi , a może nie bo zaczynam rozumieć ,że otwierać umysły siekierą jest zbrodnią , a ponadto jaki sens jest kopać się z koniem który pragnie jedynie zielonej trawy.”

          No właśnie.

          • margo0307 pisze:

            „… czy możliwe jest oczyszczenie siebie z gówna…”
            ____________________________
            Santa Madonna😮 cóż za gówniane tematy…😳

            ” Wolontariusze i pracownicy schronisk dla bezdomnych zwierząt wiedzą najlepiej, że skrzywdzone przez ludzi zwierzęta często potrzebują dużo czasu aby ponownie zaufać.

            Owczarek niemiecki Rex, który trafił do schroniska Puriton Horse prowadzonego przez Animal Rescue w miejscowości Somersert w Anglii, był właśnie takim przykładem zwierzęcia skrzywdzonego, traktującego ludzi jak swoich wrogów.
            W czasie karmienia do Rexa musiało chodzić aż dwóch pracowników, gdyż Owczarek był nieprzewidywalny i zachodziło prawdopodobieństwo, że rzuci się na opiekuna.
            Było tak źle, że rozważano… eutanazję psa ze względu na jego agresję.

            Pomoc przyszla z nieoczekiwanej strony. Rex, który nie ufał ludziom, zaprzyjaźnił się z… gęsią Geraldine. 🙂

            To niewiarygodne, ale ptak i pies tak bardzo się pokochały, że są nierozłączni.
            Chodzą razem na spacery, razem śpią przytuleni do siebie i cały czas okazują sobie czułość.
            Od czasu kiedy w życiu Rexa pojawiła się Geraldine, pies złagodniał także w stosunku do ludzi.

            Czy to cud ?
            Czy może zwierzęta potrafią kochać nie mniej intensywnie jak ludzie ?
            A może… ich miłość jest większa, ponieważ nie zna podziałów ?” 🙂

          • Maria_st pisze:

            Kocham Cie Jestem❤

          • trelemorele pisze:

            „Wolontariusze i pracownicy schronisk dla bezdomnych zwierząt wiedzą najlepiej, że skrzywdzone przez ludzi zwierzęta często potrzebują dużo czasu aby ponownie zaufać.”
            ___________________________________________
            Małgosiu,
            „fajnie” to brzmi : bezdomne zwierzęta🙂
            jeden człowiek wyrwał zwierzę z jego naturalnego środowiska po to by inny wziął do swego domu w niewolę, a jeszcze inny miał zajęcie w schroniskach.
            ogladałaś planetę małp?
            tam też małpiszony brały sobie do swych domów np dzieci ludzkie żeby służyły potomstwu małpiemu i małpim paniusiom za zabawki, przytulanki itp.

          • JESTEM pisze:

            Margo0307:
            i>„… czy możliwe jest oczyszczenie siebie z gówna…”
            __________________________________________
            Santa Madonna😮 cóż za gówniane tematy…
            ==========================================
            😀
            Ano… tak wyszło, kochana Margo0307, a co się dziwisz? I skąd to: 😮 i to 😳 ?
            Toć… nic, co boskie i ludzkie nie jest mi obce… a ludzie wszyscy srają. Ciekawe, dlaczego tak się tego wstydzą i tak tych tematów unikają?
            Nie na darmo kiedyś „błogosławiłam” w swoim życiu gówna… (bom i taką wizję żem miała i za nią podążyłam😉 ), bym teraz nie mogła o nich swobodnie rozmawiać.😀

            Sacrum i profanum
            to „dwie strony
            tego samego medalu”.🙂❤

          • JESTEM pisze:

            „Kocham Cie Jestem❤ "

            Z wzajemnością…
            kochana Mario_st. ❤❤❤❤❤❤❤❤❤

          • margo0307 pisze:

            „… fajnie” to brzmi : bezdomne zwierzęta🙂
            jeden człowiek wyrwał zwierzę z jego naturalnego środowiska po to by inny wziął do swego domu w niewolę, a jeszcze inny miał zajęcie w schroniskach.”
            🙂
            _________________
            Nie, nie fajnie to brzmi…, nawet… bardzo nie fajnie ale… jest to faktem😕
            W moim domu mieszkają również dwie kotki, które… z własnej woli, same do mnie przyszły i nie trzymam ich w niewoli, bo… chodzą sobie gdzie i kiedy chcą…
            Prawdą jednak jest, że ponieważ je przygarnęłam – czuję się za nie odpowiedzialna, a w związku z tym… planując swoje życie – uwzględniam również potrzeby kotów🙂
            Nie odczuwam jednak odpowiedzialności za innych ludzi oraz za ich poczynania…

          • margo0307 pisze:

            „… co się dziwisz? I skąd to:😮 i to😳 ?
            Toć… nic, co boskie i ludzkie nie jest mi obce…”

            _________________________
            No cóż, prawdę mówiąc to… i mnie nie jest obce, jednak… nie sprawia mi przyjemności porównywanie mojego czy kogokolwiek innego – życia do… tkwienia po pachy w gównie
            To 😮 – z zadziwienia…
            a to 😳 – z… zakłopotania…😀

          • trelemorele pisze:

            „Nie, nie fajnie to brzmi…, nawet… bardzo nie fajnie ale… jest to faktem😕
            W moim domu mieszkają również dwie kotki, które… z własnej woli, same do mnie przyszły i nie trzymam ich w niewoli, bo… chodzą sobie gdzie i kiedy chcą…
            Prawdą jednak jest, że ponieważ je przygarnęłam – czuję się za nie odpowiedzialna, a w związku z tym… planując swoje życie – uwzględniam również potrzeby kotów🙂
            Nie odczuwam jednak odpowiedzialności za innych ludzi oraz za ich poczynania…”
            ______________________________________________
            Przyszły do ciebie kociaki urodzone w niewoli, udomowione, dzikie kotki stronią od ludzi, same sobie radzą świetnie bez łaski człowieka.
            problem w tym, że w razie czego to żadne zwierze udomowione nie przetrwa bez pomocy człowieka…ani krówki, ani pieski czy kotki…tak im dobrze ludzie zrobili😦

          • JESTEM pisze:

            Margo0307:
            „No cóż, prawdę mówiąc to… i mnie nie jest obce, jednak… nie sprawia mi przyjemności porównywanie mojego czy kogokolwiek innego – życia do… tkwienia po pachy w gównie…”

            Margo kochana, twoje życie jest piękne i moje też, ale jeśli ktoś tak widzi swoje, a przeto i innych: skoro postrzega swoje bytowanie na Ziemi jako „utknięcie w szambie”, to czyż nie ma prawa tak to widzieć ze swojej perspektywy…? Ma prawo, jak najbardziej ma. Mnie to też nie sprawia przyjemności, ale kierując się współodczuwaniem i miłością, rozumiem, że ktoś tak może to postrzegać.

            Każdy otrzymuje to, czego potrzebuje. I każdy swoimi myślami kreuje swój świat – śniąc swój sen… Nasze myśli są naszymi intencjami, które mają moc stwarzania naszych rzeczywistości… czyż nie? Więc dla każdej i każdego wedle tego… co wymyślają nam nasze myśli…🙂❤

      • margo0307 pisze:

        „… Nie wyjdziesz z szamba, póki nie nauczysz się w gównie pływać.
        Inaczej się w nim utopisz.
        A zaczniesz w nim pływać dopiero wtedy, gdy poradzisz sobie z jego smrodem.”
        🙂
        _________
        Celnie kochana JESTEM to ujęłaś – krótko, zwięźle i dosadnie🙂 bez… taluryczno-mniamnicznych domyślników… 😀 😀 😀

        • marek pisze:

          Ashyane Deyan informując w swych przekazach ,że Ziemia został przegrana w sporze o zarządzanie innej niż ludzka frakcji otworzyła worek Pandory dla tych którzy wszelkie swoje poglądy tworzą wyłącznie w oparciu o swe oczekiwania i nadzieje ,a nie o wiedzę o multiversie i mechanice życia w wszechświecie .
          Podstawowym elementem owej wiedzy który powinien być fundamentem pojęć w temacie życia i wszechświata jest właściwe zrozumienie że energia i świadomość tworzą ze sobą współgrającą parę gdzie świadomość jest odpowiednikiem uniwersalnego umysłu wszechświata , a energia jest jej nośnikiem.
          Ten co ma odwagę zacząć rozważać tą zależność zaczyna rozumieć znaczenie i wartość terminu „ energio świadomość „ i bez problemu w podążaniu za tym rozumieniem zaczyna akceptować ,że są obszary wszechświata , gdzie owa współzależność jest w równowadze , gdzie każda drobina energii jest zespolona z świadomością i że są obszary energii z mniejszym nasyceniem świadomości , względnie takie telluryczne-demoniczne w archaicznych pojęciach ludzkości , gdzie poza energią świadomość prawie nie istnieje .
          Kto w tej chwili tego mojego wywodu chce z nim wejść w polemikę niech spróbuje pomyśleć ile jest świadomości w komórkach jego ciała , a ile w odchodach które wydala i to może jego pojmowanie mechaniki życia energia- świadomość oświeci zrozumieniem .
          Poszczególne sektory wszechświata konsumują zabudowują i wydalają produkty poprzez przejawione w nich formy życia . Swą sferą eterycznych – subtelnych doznań tworzą wyższe częstotliwości kolejne przestrzenie życia jak Tara 5D i Gaja 7D w stosunku do Ziemi jednocześnie odpadem –energią ze śladowymi ilościami świadomości , zasilają niższe światy .
          Skutkiem naruszenia szczelności energetycznych osłon w przeszłości Ziemi , Ziemia w pewnym sensie stała się kosmicznym przeciążonym w możliwości przerobu , wysypiskiem energetycznych odpadów sąsiednich w wibracji sektorów wszechświata .
          Toksyczne podłoże nie zneutralizowane właściwymi procesami , obsiane szlachetną uprawą , daje niskie zbiory , często zmutowane chorobowymi czynnikami , taką uprawą na tej planecie jest rodzaj ludzki .
          Współzależność między skażonym umysłem planety , a jakością powstających jednostkowych ludzkich umysłów jest trudna do poddawania dyskusji , gdy rozumie się , że tworzenie techniki to wpływ syntetycznej inteligencji , natomiast uzgadnianie się ludzkiego ducha z organiczną szatą planety jest prawie w zaniku .
          Widzimy wówczas owe szambo świat agresorów w Awatarze i nabywanie umiejętności w nim pływania może jedynie doprowadzić do tego że świadomość iż sam śmierdzę jak wszystko wokół stanie mi się obojętna .
          A więc pływając w gównie sam przybliżam się do zrównania z tym w czym pływam i czego zapach staje mi się obojętny .

          Ciąg dalszy może nastąpi , a może nie bo zaczynam rozumieć ,że otwierać umysły siekierą jest zbrodnią , a ponadto jaki sens jest kopać się z koniem .

          m

          • margo0307 pisze:

            „… zaczynam rozumieć ,że otwierać umysły siekierą jest zbrodnią…”
            ______________________________
            Marek, a czy na pewno… Twój umysł jest otwarty ?

          • Maria_st pisze:

            „Ciąg dalszy może nastąpi , a może nie bo zaczynam rozumieć ,że otwierać umysły siekierą jest zbrodnią , a ponadto jaki sens jest kopać się z koniem .”

            a jeśli ja już nie uzywam umyslu tylko–czuje soba?
            rozumiesz o czym piszę?

  37. siola pisze:

    rokkita

    Bo to mozna czlowieka zgwalcic, sklac, zmieszac z blotem nawet dla potrzeby zabic, ale tak naprawde zabic Tego co ma w srodku nie zabije rzaden palant. Bo to jak naprawde sprawiedliwe to sie znow odrodzi. Coz KK obiecuje zmartwychstanie sprawiedliwych, tylko jest tu male ale, czemusz ma religie spotkac upadek. Bo to duchowosc w nich jest taka jak u alkocholika, wiecznie mowia ze sa zdrowe. Coz kiedys sluchalem wypowiedzi tych od oswiecenia co duchowoscia niby smierdza, w jednym Maja racje na Miscie sie znaja. Naciag do pierdolow swoich umia bo ludzie jakos dziwnie w twarz tym dupkom nie popatrza i nie posluchaja co tak ONI naprawde mowia, coz dobrze by sie przyjrzal jeden z drugim twarzy by zobaczyl ze naciagom krzywo z oczu patrzy. Coz klusowniki nawet dzieciom nie przepuszcza, obojetnie czy zwierzeta czy tez ryby, pytasz sie dlaczego czleku ano by nie wyszly na wierzch jeich zbrodnie. Coz smiac sie chce czasami gdy sie pustoglowcy wkurzaja ze sie prawde powie bo co drugi Magister ali Doktor co nawet odpisywac porzadnie nie umie. Bo tak z ksiazek odpisuja doktoraty ze nawet bledy w druku odpisuja doktory i magistry chwaty. I jak tu ma byc lepiej jak te co to niby uczone nawet odpisac nie potrafia porzadnie, wiec czego sie ta Onych banda zlapie konczy sie i tak na koncu kolapsem. Ale jedno potrafia Mist do glowy ludziom wkladac zamiast do ogrodu gdzie by bylo z niego wiecej porzytku bo jedzenie byl by na nim zdrowe. A tak Maja biedne ludzie gnoj w swej glowie co wsadzily im doktory pustoglowe. Czlowiek jest czlowiekiem a nie zasobami do kopania, tego co czlowieka za zasoby uwaza trza by bylo mocno kopnac w tylek by rozum przyszedl do glowy bo na rady od Zagloby juz za pozno bo Wenus juz na niebie. Jeszcze raz co masz w srodku czlecze to nie ginie, choc pamiec uciekla czy zostala wymazane przez boskiego drania i tak na koncu cala twa swiadomosc wroci do Ciebie.

  38. Maria_st pisze:

    „Mówi o tym nie kto inny ale słynny fizyk Stephen Hawking ”

    On nie mowi, i w zasadzie nie wiem jak to jest z Nim.
    Czy nie zastanowiło Cie to Dawidzie, ze tu cywilizacja była nie jedna i gdzie ci zli OBCY?
    Dla mnie to bajki.
    Tak jak falszywy atak OBCYCH na Ziemie, co widziałam wiele lat temu, opisałam nawet jak te pojazdy wygladały.
    To mialo tak wygladc….bo „OBCY dla Ludzi ” wymyślili sobie że dzieki temu atakowi zawladna planeta i nami….
    ” Obcy dla Ludzi ” to ci ktorzy chca depopulacji mieszkancow planety, ktorzy nas juz coraz mocniej kontroluja, manipuluja…
    Nie ufaj temu panu….nie wiesz kto tak naprawde podaje to, co niby jest Jego..

    Nie ufam także prze-po-wiedniom wszelkiej maści….bo niejako prowadzą nas za rączke–ku zagładzie.
    Nie dajcie sie nabierać na ten nalot na muzulmanów, cos mi sie wydaje ze ciągle ta sama strona nas prowadzi tak jak ona chce.
    Ja nigdy w śnie nie widziałam zagrożenia ze strony islamu, widziałam okupujące Polske wojsko o skośnych oczach / 3 WŚ /….na szczęście jako ludzie zdaliśmy tą lekcje / to mialo byc ok 2007 r/.
    Cos co wie, że niewiele czasu mu zostało stara sie mieszać i mieszac.

    • Maria_st pisze:

      „Nie dajcie sie nabierać na ten nalot na muzulmanów, cos mi sie wydaje ze ciągle ta sama strona nas prowadzi tak jak ona chce.”

      No i OBCY robią zwiad czy juz powolutku mozna sobie wic gniazdko na opuszczanym terenie–tak niektórzy sobie z ludzmi ” grają ” wciąż większość za idiotów mając.
      Idzie 2016 rok…

      „Zespół sześciu rosyjskich samolotów przechwycił cztery izraelskie myśliwce gdy te wleciały bezprawnie w przestrzeń powietrzną Syrii.

      Od zdarzenia doszło z 1 na 2 października. Zespół sześciu rosyjskich samolotów Su-30SM wykonywał lot patrolowy u śródziemnomorskiego wybrzeża Syrii. Po otrzymaniu komunikatu o zbliżaniu się niezidentyfikowanych samolotów skierowały się nad granicę z Libanem, skąd one nadlatywały. Okazało się, że granice Syryjskiej Republiki Arabskiej naruszyły cztery izraelskie myśliwce F-15I Ra’am. Wedłu portalu Nowa Strategia Izraelczycy zaskoczeni przechwyceniem przez Rosjan, czym prędzej zawrócili, odlatując nad Liban.
      http://www.kresy.pl/wydar…loty-znad-syrii

      Skończyły się zbójnickie rozboje, latanie samopas i niszczenie co im tylko przyszło do baniek na terenie suwerennego państwa, z którym nie są w stanie wojny. Aj-waj, aj-waj, koniec samowoli. ”
      http://kodczasu.pl/viewtopic.php?p=74213&sid=7b3f30cec986a9c25a669cfadcf1789e#74213

    • Dawid56 pisze:

      Powiem tylko tyle jakoś ten Człowiek powstał.Rozumiem, że dopuszczasz ingerencję „Obcych” w nasz genotyp za czasów starożytnych?

  39. margo0307 pisze:

    ” „Mówi o tym nie kto inny ale słynny fizyk Stephen Hawking ”
    On nie mowi, i w zasadzie nie wiem jak to jest z Nim…”

    ___________________________
    Hawking mówił, że… uważa, iż jeśli dojdzie do kontaktu z kosmitami, to może to przybrać nieoczekiwany zwrot dla ludzkości i może… skończyć się to równie zgubnie jak dla Indian… w domyśle – ingerencji białego człowieka…
    Mówił, że obawia się sztucznej inteligencji, uważając że… może „przewyższyć” człowieka, a wówczas brak kontroli może doprowadzić do… wiadomo czego…
    W wywiadzie mówił luźno o zagrożeniach, z jakimi ludzkość może się spotkać, ale… nie przedstawiał tego jako… nadchodzących, nieuniknionych faktów…
    Zwykłe szukanie na siłę sensacji…😉

    • Dawid56 pisze:

      Nic nie jest nieuniknione, tylko możliwości rozwoju przyszłości coraz mniej ( co raz to mniej pozytywnych alternatyw”- na tym mniej więcej polega tez starość.

      • Maria_st pisze:

        „Nic nie jest nieuniknione, tylko możliwości rozwoju przyszłości coraz mniej ( co raz to mniej pozytywnych alternatyw”- na tym mniej więcej polega tez starość.”

        to cykliczność a w grach komputerowych przechodzenie na różne poziomy .
        Może i coraz mniej pozytywnych alternatyw ale ” straty mniejsze” mogą zaistnieć jeśli dobrze to „rozegramy „.

  40. Maria_st pisze:

    „problem w tym, że w razie czego to żadne zwierze udomowione nie przetrwa bez pomocy człowieka…ani krówki, ani pieski czy kotki…tak im dobrze ludzie zrobili ”

    A tu sie mylisz.
    dzis ogladałam film o kotach i okazuje sie że bez pomocy czlowieka także daja sobie doskonale rade.
    Ponoc to one same sobie człowieka ” udomowiły” czy jak to tam po kociemu.
    Sprytne bestyjki.

    • trelemorele pisze:

      „A tu sie mylisz.
      dzis ogladałam film o kotach i okazuje sie że bez pomocy czlowieka także daja sobie doskonale rade.”
      _______________________________________
      to poco schroniska dla zwierząt?
      Marysiu,
      czy wiesz skąd się wzięły krowy?
      też zostały udomowione jakieś dzikie zwierzęta, które same sobie radziły…wiele eksperymentów, krzyżówek…tyle, że krówka nie do przytulania

      a propos eksperymentów, film „Istota”,
      http://www.cda.pl/video/20934670

  41. margo0307 pisze:

    „… Każdy otrzymuje to, czego potrzebuje.
    I każdy swoimi myślami kreuje swój świat – śniąc swój sen…
    Nasze myśli są naszymi intencjami, które mają moc stwarzania naszych rzeczywistości… czyż nie?…”

    ______________________
    Święta prawda 🙂
    Gdybyśmy tylko… wszyscy mieli tego świadomość…
    Czyż świat nie byłby wówczas piękny ? 🙂

    ” ŻYCIE jest siłą, której nie da się zobaczyć.
    Widzimy tylko jego efekt, czyli bieg życia.
    Nie widzimy siebie, lecz tylko przejawy życia w naszym fizycznym ciele.
    Mamy poczucie upływającego czasu, ale to jest reakcja życia przechodzącego przez nas”

    • marek pisze:

      Współzależność między skażonym umysłem planety , a jakością powstających jednostkowych ludzkich umysłów jest trudna do poddawania dyskusji , gdy rozumie się , że tworzenie techniki to wpływ syntetycznej inteligencji , natomiast uzgadnianie się ludzkiego ducha z organiczną szatą planety jest prawie w zaniku .

      a to to jest w esperanto albo starochinduskim , najpierw wskażcie siłę która oczyści te zainfekowane głowy a później objaśniajcie je o współudziale myśli w procesie tworzenia .

      m

      • margo0307 pisze:

        „… najpierw wskażcie siłę która oczyści te zainfekowane głowy…”
        _________________________________
        Marku, nikt nie jest w stanie wskazać Tobie siłę oczyszczającą Twoją „zainfekowaną głowę”, ponieważ ta siła znajduje się w Tobie🙂

        Einstein kiedyś powiedział:

        „Stajesz przed bardzo ważną decyzją:
        Żyjesz w przyjaznym… czy we wrogim Ci wszechświecie ?

        Każdy z nas sam musi odpowiedzieć sobie na to pytanie i podjąć tę… bardzo ważną decyzję czyli… dokonać wyboru swej drogi…
        Wyobraź sobie, że… stoisz na rozdrożu dwóch dróg… 😉

        https://thoughtcatalog.files.wordpress.com/2014/06/shutterstock_182120438.jpg?w=1000&h=946

      • trelemorele pisze:

        Marek pisze : „najpierw wskażcie siłę która oczyści te zainfekowane głowy a później objaśniajcie je o współudziale myśli w procesie tworzenia .”
        ______________________________________
        Margo pisze : „Każdy otrzymuje to, czego potrzebuje.
        I każdy swoimi myślami kreuje swój świat – śniąc swój sen…
        Nasze myśli są naszymi intencjami, które mają moc stwarzania naszych rzeczywistości… czyż nie?”
        _______________________________________
        sama myśl tworzona przez jednego człowieka czy przez tłum, nawet gdy ta myśl jest identyczna, o podobnej silnej wartości emocjonalnej, taka myśl nie ma żadnej wartości w przełożeniu na materię, na los tych jednakowo i silnie myślących, bo to tylko myśl.
        przykładem może być myśl ludzi będących w zagrożeniu, chcących przeżyć w obozie koncentracyjnym czy podobne historie.
        Taka myśl, czy myśli nawet milionów to tylko pusta modlitwa, która nie ma mocy sprawczej, taki zespół mysli trafia w próżnię i w niej ginie od razu.
        naszej rzeczywistości nie stwarzają myśli, gdyby tak było to świat byłby dla każdego razem i z osobna cudowny, a tak nie jest od zawsze i nigdy nie będzie.
        myśl jest tylko narzędziem projektu, takiego specjalnego, który puszczony w przestrzeń tworzy rzeczywistość

        • Maria_st pisze:

          „bo to tylko myśl.
          przykładem może być myśl ludzi będących w zagrożeniu, chcących przeżyć w obozie koncentracyjnym czy podobne historie.”

          uważam iż ten przykład nie jest dobry
          to, że te osoby znalazły sie w tym miejscu też nie wynika z niczego, bo my tylko widzimy tzw ofiary czyjejs agresji.
          Czy jednak nie jest wynikiem czegoś wiecej–właśnie naszych wyborów?
          Uważasz, żę myśli tych wszystkich ludzi były skierowane ku jednemu–przezyć za wszelka cenę?
          Jesteśmy czymś więcej niż tylko ” kupą mięsa” z mózgiem jako dodatek i być może pewne zdarzenia są dla nas niezrozumiałę.
          Kiedyś mnie zastanawialo—skąd te moje sny—- w ktorych jak sie okazalo widzialam to co dopiero mialo być.
          Widziałam swoje dzieci, miejsce w ktorym obecnie mieszkam, zmiany w otoczeniu…
          To zapisy jakie nosimy w sobie–pamięć zdarzen przeszłych, obecnych i przyszłych a od nas zależa wybory ……niektorzy o tym pamiętaja a inni tylko w chwilach emocji .
          Te ” spełnaijące mysłi ” –czujesz w sobie….trudno mi to opisać, ale tak ja to odbieram .

          • trelemorele pisze:

            trelemorele pisze:
            Październik 5, 2015 o 11:28

            Marysiu, czyli zakładasz, że znaczna część ludzi w myślach ma autodestrukcję?
            że w chwilach zagrozenia następuje zmiana myślenia, która przegrywa z myśleniem wcześniejszym?

            coś system tego bloga niezbyt dobrze działa

          • Maria_st pisze:

            „Marysiu, czyli zakładasz, że znaczna część ludzi w myślach ma autodestrukcję?
            że w chwilach zagrozenia następuje zmiana myślenia, która przegrywa z myśleniem wcześniejszym?”

            Ja piszę o wyborach, a one jak widac pasuja do tego coś napisała….
            — ofiar na ołtarzu

            skąd sie to bierze?
            kiedy tego początek?
            a kiedy tego koniec ?
            Matrixowe bajania ?

          • JESTEM pisze:

            Maria_st:
            „uważam iż ten przykład nie jest dobry
            to, że te osoby znalazły sie w tym miejscu też nie wynika z niczego, bo my tylko widzimy tzw ofiary czyjejs agresji.
            (…)
            Te ” spełnaijące mysłi ” –czujesz w sobie….trudno mi to opisać, ale tak ja to odbieram .”

            Jeszcze nie przeczytała tego twojego komentarza, a napisałam:
            https://nnka.wordpress.com/2015/09/25/swiat-po-drugim-przyjsciu-chrystusa/#comment-52962

            I mam odczucie, że… w jakiś sposób wzajemnie się „uzupełniamy” w coraz większej harmonii🙂❤

        • marek pisze:

          Każda chwila naszego życia jest bardzo ważnym okresem, bo… w każdej chwili – własnymi myślami – decydujemy o naszej przyszłości🙂

          To Małgosiu przesuń swymi myślami ziarnko maku .

          m

          • Maria_st pisze:

            Każda chwila naszego życia jest bardzo ważnym okresem, bo… w każdej chwili – własnymi myślami – decydujemy o naszej przyszłości🙂

            To Małgosiu przesuń swymi myślami ziarnko maku .”

            Marku nie rozumiesz.
            Marek–ogarek

      • JESTEM pisze:

        Marek:
        „Współzależność między skażonym umysłem planety , a jakością powstających jednostkowych ludzkich umysłów jest trudna do poddawania dyskusji , (…)”
        —-
        a to to jest w esperanto albo starochinduskim , najpierw wskażcie siłę która oczyści te zainfekowane głowy a później objaśniajcie je o współudziale myśli w procesie tworzenia”

        Przecież to, co ” jest w esperanto albo starochinduskim” sam napisałeś tutaj:
        https://nnka.wordpress.com/2015/09/25/swiat-po-drugim-przyjsciu-chrystusa/#comment-52920

        najpierw wskażcie siłę która oczyści te zainfekowane głowy a później objaśniajcie je o współudziale myśli w procesie tworzenia”

        Przypominanie tej starej mądrości „o współudziale myśli w procesie tworzenia” jest tą siłą, która może zacząć oczyszczać te „zainfekowane umysły” Ale NAWET TY (😉 ) nie chcesz przyjąć tego do wiadomości, że twoje myśli powodują różne „infekcje” w twoim umyśle i ciele. Może nie jesteś jeszcze na to gotowy. Bo każdy z nas otrzymuje to, czego potrzebuje, ale często jeszcze bywa tak, że nie potrafi tego dostrzec i docenić.
        A mógłbyś też na początek zacząć stosować W PRAKTYCE DNIA CODZIENNEGO rady Lisy Rene, o których pisałeś, które cytowałeś:

        „„Prawdziwy człowiek jest potężną wielowymiarową istotą, która ma bezpośrednie połączenie świadomości z wewnętrznym duchem chrystusowym i wiecznym Boskim Źródłem. To bezpośrednie połączenie poszerza się do wyższej świadomości przez wyższe cechy rozwiniętego serca – miłosierdzia, współczucia i empatii.”

        oraz

        „„Teraz jest ważne, aby zachować wysoki poziom częstotliwości, utrzymać myśli i uczucia w chwili TERAZ w skupieniu na miłości, współczuciu i empatii.”

        A jeśli chodzi o ROZDZIELANIE ŚWIATÓW, to (dodam nieskromnie😉 ), że już kilka lat temu o tym kilka (co najmniej😉 ) razy wspominałam. Niektórzy przejdą na wyższy poziom Matrixa, inni z niego „wyjdą” – wyzwolą się od podstawowego wzorca całego Matrixa na wszystkich jego sześciu poziomach, a jeszcze inni będą powtarzać tę samą klasę na tym poziomie Matrixa albo przejdą do innego świata na tym samym poziomie Matrixa. Tak to działa, bo takie to jest. A… Zrozumienie prowadzi do wyzwolenia.

        • marek pisze:

          „Jestem ” przestań żonglować twierdzeniami , bo ja na to się nie złapię , tego jest bez liku w debatach polityków i różnorodnych medialnych mędrców , ja na taką formę wymiany zdań nie pójdę .

          Zbyt długo jestem już na tym forum bym nie poznał funkcjonujących na nim mechanizmów .
          Weź ostatnie dwa artykuły Lisy Renee i ustosunkuj się do każdego tematu wynikającego z poszczególnych zdań .

          Wtedy będzie to wypowiedź merytoryczna i odnosząca się do całości wypowiedzi .
          Sny , odczucia wewnętrzne doświadczenia są nieweryfikowalne w swej wartości , natomiast rzeczywistość jest taka jak kondycja ogółu, a nie przekonania trzech pań .

          Z pozdrowieniem

          m

        • JESTEM pisze:

          „„Jestem ” przestań żonglować twierdzeniami , bo ja na to się nie złapię , tego jest bez liku w debatach polityków i różnorodnych medialnych mędrców , ja na taką formę wymiany zdań nie pójdę .”

          Skoro żonglowaniem nazywasz konkrety np:
          przypominanie tej starej mądrości „o współudziale myśli w procesie tworzenia” jest tą siłą, która może zacząć oczyszczać te „zainfekowane umysły” ,
          to rozumiem, że nie ma takiej możliwości, byśmy się oboje wzajemnie rozumieli.

          „Weź ostatnie dwa artykuły Lisy Renee i ustosunkuj się do każdego tematu wynikającego z poszczególnych zdań .
          Wtedy będzie to wypowiedź merytoryczna i odnosząca się do całości wypowiedzi .”

          Bo ty oczekujesz ode mnie merytorycznej wypowiedzi i to wyłącznie takiej, która będzie potwierdzała twoje poglądy i przekonania. Inaczej każdą moją wypowiedź nazwiesz np. „żonglowaniem twierdzeniami”?

          No cóż, takich twoich oczekiwań nie mogę spełnić. Ale przyjmuję twoje oceny moich wypowiedzi ze zrozumieniem.
          Dziękuję.

      • JESTEM pisze:

        trelemorele:
        „sama myśl tworzona przez jednego człowieka czy przez tłum, nawet gdy ta myśl jest identyczna, o podobnej silnej wartości emocjonalnej, taka myśl nie ma żadnej wartości w przełożeniu na materię, na los tych jednakowo i silnie myślących, bo to tylko myśl.
        przykładem może być myśl ludzi będących w zagrożeniu, chcących przeżyć w obozie koncentracyjnym czy podobne historie.”

        Co masz na myśli pisząc
        „bo to tylko myśl. przykładem może być myśl ludzi będących w zagrożeniu, chcących przeżyć w obozie koncentracyjnym czy podobne historie.”? Poproszę o konkretny przykład.
        Bo ludzie w obozach koncentracyjnych raczej częściej odczuwali strach i różne myśli z nim związane niż myśleli o uratowaniu siebie. Dlatego nie mogli siebie uratować. Podobnie w różnych sytuacjach zagrożenia. Jeśli przyklejamy się do myśli, która jest powiązana ze strachem, nie uda nam się z niej wydostać, a jeśli pojawią się myśli powiązane z odwagą, to może uda nam się wydostać. Te myśli w takich sytuacjach często przelatują tak szybko, że nawet ich nie rejestrujemy.

        A ci, co bardzo intensywnie myśleli o uratowaniu siebie, w rezultacie przechodzili do działania i na przykład udawało im się przeżyć albo nawet uciec z obozów koncentracyjnych. Bardzo bliska mi osoba przeżyła kilka obozów w czasie II wojny światowej. Była bardzo – i to zadziwiająco wręcz ze względu na doświadczenia, które przeżyła – pogodna i wyrozumiała. I taka do śmierci pozostała. I do tej pory, gdy o niej myślę, jestem pełna podziwu.

        naszej rzeczywistości nie stwarzają myśli, gdyby tak było to świat byłby dla każdego razem i z osobna cudowny, a tak nie jest od zawsze i nigdy nie będzie.

        ??? Gdybyśmy mieli wyłącznie pozytywne myśli o sobie i innych, to „świat byłby dla każdego razem i z osobna cudowny”, ale tak nie jest, ponieważ nasze myśli nie są takie. I „tak nie jest od zawsze i nigdy nie będzie” właśnie z tego powodu, że nasze myśli bywają różne… Bywa, że o sobie albo o innych myślimy źle, bardzo źle. I bywa, że nawet nie jesteśmy tego świadomi. Ale i z tego można się uleczyć właśnie dzięki temu, że zaczniemy uczciwie obserwować swoje myśli, co pozwala nam stawać się coraz bardziej świadomymi procesów myślowych zachodzących w naszych głowach, które mają wielki wpływ na emocje, które odczuwamy.

        Na prawdę nie widzisz, ile negatywnych myśli i słów niektórzy ludzie generują z siebie, a nawet nie są tego świadomi? Czy ty sama nigdy nie miałaś żadnych negatywnych myśli o innych lub o sobie?

        „myśl jest tylko narzędziem projektu, takiego specjalnego, który puszczony w przestrzeń tworzy rzeczywistość”

        Owszem, naszej rzeczywistości nie stwarzają TYLKO NASZE MYŚLI (twoje i moje, ale wszystkich ludzi. Gdy się rodzimy, to w zastanym świecie, w danym środowisku, w danej rodzinie itd., więc ogólnie w tym, co zostało wcześniej stworzone. Ale mamy możliwość zmieniać swoją rzeczywistość zmieniając nawyki myślowe, zmieniając swoje myśli – przekonania, które wpojono nam w dzieciństwie i młodości, a które myślą nam się w głowach, a my nawet nie jesteśmy ich świadomi.

        Możliwe, że dlatego żyjemy w świecie, w którym niemalże wszyscy ze sobą o coś walczą (choćby o racje😉 ), ponieważ do pokoju mogłoby doprowadzić jedynie… wyrzeczenie się… swoich negatywnych myśli o sobie i/lub innych…

        • Maria_st pisze:

          „Bo ludzie w obozach koncentracyjnych raczej częściej odczuwali strach i różne myśli z nim związane niż myśleli o uratowaniu siebie. Dlatego nie mogli siebie uratować. Podobnie w różnych sytuacjach zagrożenia. Jeśli przyklejamy się do myśli, która jest powiązana ze strachem, nie uda nam się z niej wydostać, a jeśli pojawią się myśli powiązane z odwagą, to może uda nam się wydostać. Te myśli w takich sytuacjach często przelatują tak szybko, że nawet ich nie rejestrujemy. ”

          zgadzam sie z tymi słowami, dlatego napisałam w skrocie:

          „Czy jednak nie jest wynikiem czegoś wiecej–właśnie naszych wyborów?
          Uważasz, żę myśli tych wszystkich ludzi były skierowane ku jednemu–przezyć za wszelka cenę?
          Jesteśmy czymś więcej niż tylko ” kupą mięsa” z mózgiem jako dodatek i być może pewne zdarzenia są dla nas niezrozumiałę.”

          • JESTEM pisze:

            Tak, kochana.❤

          • JESTEM pisze:

            I dlatego wiem, jak ważne jest to, co myślimy.
            I że
            mamy możliwość zmieniać swoją rzeczywistość zmieniając nawyki (wzorce) myślowe, zmieniając swoje myśli – przekonania, które wpojono nam w dzieciństwie i młodości, a które myślą nam się w głowach, a my nawet nie jesteśmy ich świadomi.

            Nawyki… właśnie…. nawykowe myślenie, nawykowe emocje… strach i zaraz przed nim negatywna myśl… Myśl negatywna jak błyskawica i… bach – zaraz odczuwany strach.

            O tym też wczoraj wspominałam:

            ///Jeśli naszą drogą jest wyzwolenie od bólu i cierpienia (z Matrixa, z koła sanasary), to warto zacząć rozpoznawać swoje własne lęki, zacząć wyciągać je z nieświadomości na poziom świadomy. { A te mają ścisły związek z różnymi nieświadomie myślanymi się w naszych głowach myślami}. W ten sposób możemy poszerzać świadomość siebie i zrozumienie, jak to działa, bo właśnie w ten sposób łączymy się ze swoją wielowymiarowością, poszerzając naszą (samo)świadomość… także poszerzając świadomość „przez wyższe cechy rozwiniętego serca – miłosierdzia, współczucia i empatii”. Bo po to tu się znaleźliśmy… choć może nie wszyscy…///

            https://nnka.wordpress.com/2015/09/25/swiat-po-drugim-przyjsciu-chrystusa/#comment-52910

        • trelemorele pisze:

          JESTEM pisze:
          Październik 5, 2015 o 11:40
          ________________________
          JESTEM, zostań taka🙂
          to moja pierwsza myśl po przeczytaniu tego co napisałaś w komentarzu

          komentarz włożyłam w zakładkę i z przyjemnością odpowiem na każde zdanie
          muszę wyczekać na dłuższą przerwę od pracy, bo temat dla mnie zbyt ważny by paplać w pośpiechu.

        • trelemorele pisze:

          „Co masz na myśli pisząc
          „bo to tylko myśl. przykładem może być myśl ludzi będących w zagrożeniu, chcących przeżyć w obozie koncentracyjnym czy podobne historie.”? Poproszę o konkretny przykład.”
          konkretny przykład? przecież każdy ma swoje, każdy zna swoje myśli najlepiej i wie, jaka jest faktyczna moc sprawcza samego myślenia. Większość ludzi produkuje dobre myśli w nadziei na ich spełnienie i jakoś tak się dziwnie składa, że często dzieje im się inaczej niż by chcieli.
          Myśli to takie nieme słowa ukryte w tobie , są tylko twoje i dla nikogo niegroźne.Myśli są co najwyżej preludium do czegoś sprawczego

          „Bo ludzie w obozach koncentracyjnych raczej częściej odczuwali strach i różne myśli z nim związane niż myśleli o uratowaniu siebie. Dlatego nie mogli siebie uratować. Podobnie w różnych sytuacjach zagrożenia. Jeśli przyklejamy się do myśli, która jest powiązana ze strachem, nie uda nam się z niej wydostać, a jeśli pojawią się myśli powiązane z odwagą, to może uda nam się wydostać. Te myśli w takich sytuacjach często przelatują tak szybko, że nawet ich nie rejestrujemy. ”
          mylisz myśli z obrazem (jeden obraz więcej wart niż tysiące słów wymyślonych, wypowiedzianych, zapisanych)
          myśli nie przebijają się poza obszar twojego umysłu, wypuszczony obraz trafia natychmiast do „Adresata” i zawsze się zrealizuje zgodnie z tym jak go „namalujesz”
          Strach jest złym doradcą malarza🙂

          „Możliwe, że dlatego żyjemy w świecie, w którym niemalże wszyscy ze sobą o coś walczą (choćby o racje😉 ), ponieważ do pokoju mogłoby doprowadzić jedynie… wyrzeczenie się… swoich negatywnych myśli o sobie i/lub innych…”
          wbrew pozorom idealnie współpracujemy ze sobą, idealnie się wspomagamy…nawet gdy się wzajemnie zabijamy.
          Takie to wszystko dla nas niezrozumiałe, bezsensowne, niesprawiedliwe teraz, a potem z innej perspektywy widzisz inaczej.
          Mnie to też się nie podoba, wolałabym inaczej
          no ale myślałam, myślałam i wymyśliłam, ze źle mi w tłumie. Namalowałam obraz i teraz mam jako taki święty spokój i w nosie mam czyjeś racje, dąsy, pląsy i nie chcę by mnie wszyscy kochali.

          • JESTEM pisze:

            „konkretny przykład? przecież każdy ma swoje, każdy zna swoje myśli najlepiej i wie, jaka jest faktyczna moc sprawcza samego myślenia.
            Myśli to takie nieme słowa ukryte w tobie , są tylko twoje i dla nikogo niegroźne.Myśli są co najwyżej preludium do czegoś sprawczego”

            No, ty widzisz to tak, a ja widzę to inaczej.
            Nie mam takiej pewności jak ty, że każdy zna swoje myśli. Ponieważ obserwowałam to kiedyś u siebie, a teraz obserwuję u innych, jak wiele myśli powstaje w nas nieświadomie. I nie mam takiej pewności jak ty, że większość ludzi produkuje dobre myśli.

            „Większość ludzi produkuje dobre myśli w nadziei na ich spełnienie i jakoś tak się dziwnie składa, że często dzieje im się inaczej niż by chcieli.”

            Ludziom nie spełniają się ich życzenia, ponieważ nawet obrazy które tworzą myślami są zamazywane właśnie dużo intensywniejszymi negatywnymi myślami związanymi ze strachem, a które są przez nich myślane nieświadomie. Nie twierdzę, że wszyscy tak mają.

            „Myśli to takie nieme słowa ukryte w tobie , są tylko twoje i dla nikogo niegroźne.Myśli są co najwyżej preludium do czegoś sprawczego”

            Rozumiem, że tak to postrzegasz. Że twoje czy moje negatywne myśli są niegroźne. Moje doświadczenie i zrozumienie tegoż jest trochę inne. Bo oczywiście bardzo często myśli właśnie są „preludium do czegoś sprawczego”, z czego także często nie zdajemy sobie sprawy – nie zdajemy sobie często sprawy z konsekwencji takiej „sprawczości” naszych myśli (jesteśmy nieświadomi ich konsekwencji).
            I dlatego mimo, że próbujemy mieć kontrolę nad tym, o czym marzymy, co chcemy, by się nam spełniło, czego pożądamy, a co nie jest zgodne z „planem naszej duszy”, to bywa, że czasem dziwimy się, że pewne nasze „modlitwy” nie działają.

            Może i ludzkie negatywne myśli o sobie i innych są niegroźne – pewnie masz rację, bo tak wynika z twoich doświadczeń. Ale z moich wynika co innego.

            „mylisz myśli z obrazem (jeden obraz więcej wart niż tysiące słów wymyślonych, wypowiedzianych, zapisanych)
            myśli nie przebijają się poza obszar twojego umysłu, wypuszczony obraz trafia natychmiast do „Adresata” i zawsze się zrealizuje zgodnie z tym jak go „namalujesz”
            Strach jest złym doradcą malarza🙂 „

            Rozumiem. Ale nie mam w tym temacie więcej do wyrażenia w tym momencie, bo nie znam się na „wysyłaniu obrazów do adresata”.

            „Takie to wszystko dla nas niezrozumiałe, bezsensowne, niesprawiedliwe teraz, a potem z innej perspektywy widzisz inaczej.”

            Dla mnie już nie jest takie niezrozumiałe, bezsensowne, niesprawiedliwe.

            „Mnie to też się nie podoba, wolałabym inaczej”

            Mnie to „też” już nie dotyczy. Wszystko jest takie, jakie jest. I dostrzegam w tym piękno i harmonię.

            „no ale myślałam, myślałam i wymyśliłam, ze źle mi w tłumie. Namalowałam obraz i teraz mam jako taki święty spokój i w nosie mam czyjeś racje, dąsy, pląsy i nie chcę by mnie wszyscy kochali.”

            W tym przypadku mamy podobnie. Ale nie dlatego, że „myślałam, myślałam i wymyśliłam” sobie, bo… Częściowo dlatego, że prowadziły mnie do tego pewne myśli, ale czułam, że najbardziej, najmocniej to serce mnie prowadziło.

          • Maria_st pisze:

            Pływamy w oceanie myśli

          • JESTEM pisze:

            Maria_st:
            „Pływamy w oceanie myśli”

            Ano…
            Pływamy w oceanie energii o zróżnicowanych częstotliwościach, wibracjach, które stają się dźwiękami (niesłyszalnymi i słyszalnymi), światłem (niewidzialnym i widzialnym)… Te wibracje stają się wzorami, obrazami, słowami, myślami… i calymi układankami puzlowymi… tworzącymi różne światy – sny.
            I jesteśmy tym oceanem…🙂❤

          • trelemorele pisze:

            „konkretny przykład? przecież każdy ma swoje, każdy zna swoje myśli najlepiej i wie, jaka jest faktyczna moc sprawcza samego myślenia.
            Myśli to takie nieme słowa ukryte w tobie , są tylko twoje i dla nikogo niegroźne.Myśli są co najwyżej preludium do czegoś sprawczego”

            No, ty widzisz to tak, a ja widzę to inaczej.
            Nie mam takiej pewności jak ty, że każdy zna swoje myśli. Ponieważ obserwowałam to kiedyś u siebie, a teraz obserwuję u innych, jak wiele myśli powstaje w nas nieświadomie. I nie mam takiej pewności jak ty, że większość ludzi produkuje dobre myśli.
            Bo zasada jest taka, że WSZYSTKIEGO jest CONSTANS i jeżeli brak równowagi w dawaniu i braniu, to tworzy się chaos.
            Temat do odrębnej szerokiej dyskusji.

            „Większość ludzi produkuje dobre myśli w nadziei na ich spełnienie i jakoś tak się dziwnie składa, że często dzieje im się inaczej niż by chcieli.”

            Ludziom nie spełniają się ich życzenia, ponieważ nawet obrazy które tworzą myślami są zamazywane właśnie dużo intensywniejszymi negatywnymi myślami związanymi ze strachem, a które są przez nich myślane nieświadomie. Nie twierdzę, że wszyscy tak mają.
            najlepiej gdy obraz zachowuje pełną równowagę. Zauważ, że inni też produkują obrazy, jedni lepiej, drudzy gorzej, jedni swiadomie z rozwagą, przemyślane, inni odwrotnie nie licząc się z konsekwencjami chociażby dla siebie.
            Temat do odrębnej szerokiej dyskusji.

            „Myśli to takie nieme słowa ukryte w tobie , są tylko twoje i dla nikogo niegroźne.Myśli są co najwyżej preludium do czegoś sprawczego”„

            Rozumiem, że tak to postrzegasz. Że twoje czy moje negatywne myśli są niegroźne. Moje doświadczenie i zrozumienie tegoż jest trochę inne. Bo oczywiście bardzo często myśli właśnie są „preludium do czegoś sprawczego”, z czego także często nie zdajemy sobie sprawy – nie zdajemy sobie często sprawy z konsekwencji takiej „sprawczości” naszych myśli (jesteśmy nieświadomi ich konsekwencji).
            I dlatego mimo, że próbujemy mieć kontrolę nad tym, o czym marzymy, co chcemy, by się nam spełniło, czego pożądamy, a co nie jest zgodne z „planem naszej duszy”, to bywa, że czasem dziwimy się, że pewne nasze „modlitwy” nie działają.

            Może i ludzkie negatywne myśli o sobie i innych są niegroźne – pewnie masz rację, bo tak wynika z twoich doświadczeń. Ale z moich wynika co innego.
            tu kwestia dlaczego tak sie dzieje, jak się zabezpieczyć przed szkodliwym dla nas działaniem obrazów/życzeń innych ludzi
            Temat do odrębnej szerokiej dyskusji.

            „mylisz myśli z obrazem (jeden obraz więcej wart niż tysiące słów wymyślonych, wypowiedzianych, zapisanych)
            myśli nie przebijają się poza obszar twojego umysłu, wypuszczony obraz trafia natychmiast do „Adresata” i zawsze się zrealizuje zgodnie z tym jak go „namalujesz”
            Strach jest złym doradcą malarza🙂 „

            Rozumiem. Ale nie mam w tym temacie więcej do wyrażenia w tym momencie, bo nie znam się na „wysyłaniu obrazów do adresata”.
            ej tam…po prostu nie eksperymentowałaś świadomie🙂
            W tym temacie sama teoria nic nie znaczy, trzeba świadomie eksperymentować na własnym organizmie i czekać na efekty

            „no ale myślałam, myślałam i wymyśliłam, ze źle mi w tłumie. Namalowałam obraz i teraz mam jako taki święty spokój i w nosie mam czyjeś racje, dąsy, pląsy i nie chcę by mnie wszyscy kochali.”

            W tym przypadku mamy podobnie. Ale nie dlatego, że „myślałam, myślałam i wymyśliłam” sobie, bo… Częściowo dlatego, że prowadziły mnie do tego pewne myśli, ale czułam, że najbardziej, najmocniej to serce mnie prowadziło.
            mnie samo serce zawsze prowadziło na manowce

            JESTEM, bez konkretnych przykładów doświadczeń swoich czy dostępnego nam otoczenia nie znajdziemy wspólnego języka. Trudno nam się odkryć przed bliskimi, a co dopiero tu na forum w necie. Bez tego odkrycia się wzajemnie, dyskusja do niczego sensownego nie doprowadzi, zawsze pozostaną niedomówienia, wątpliwości, niezrozumienie jeden drugiego.
            Tak to dziwnie jest z tym odczuwaniem siebie jako absolutnie odrębnych bytów, a przecież prawda moze być inna…wg mojej teorii jesteśmy jednym i tym samym. Może gdybyśmy wszyscy się do tego przekonali to wtedy przestalibyśmy ze sobą walczyć, rywalizować itd.
            może wtedy bez oporu wymienialibyśmy się myślami, odczuciami i wszystko dla wspólnej sprawy…ale do tego to jeszcze daleko🙂

  42. margo0307 pisze:

    „..Nie dajcie sie nabierać na ten nalot na muzulmanów, cos mi sie wydaje ze ciągle ta sama strona nas prowadzi tak jak ona chce…”

    Anonymus do Polaków o uchodźcach.

    ” W związku z pogłębiającym się w Europie chaosem wywołanym tzw. kryzysem imigracyjnym, mamy dla Was ważny komunikat. Cała sytuacja jest operacją psychologiczną na olbrzymią skalę.

    Witajcie Obywatele Polski!

    Wiemy, w jaki sposób media i inni dezinformatorzy manipulują informacją, by osiągnąć zamierzony efekt. Wiemy, jaki jest powód tej manipulacji i jak jej przeciwdziałać. Przed rozwpoczęciem jakichkolwiek działań należy jednak przeanalizować i zrozumić sytuację, pomijając dezininformacyjne warstwy zarówno w mediach mainstreamowych jak i alternatywnych. Wtedy rozwiązanie nasunie się samo.

    Anonymous to niezależna i międzynarodowa grupa luźno powiązanych ze sobą aktywistów i hackerów działająca przede wszystkim w internecie, identyfikowana przez użycie maski Guya Fawkesa. Powstała w 2003 roku.
    Oto nasz opis sytuacji. Potraktujcie go raczej jako drogowskaz niż narzucanie opinii i wykorzystajcie wiedzę, rozum i serce by się do tego odnieść.

    1) Istnieje zasadznicza różnica pomiędzy uchodźcą a imigrantem.
    Imigrant podejmuje decyzję o zmianie kraju zamieszkania celem poprawy standardu życia. Na tą decyzję nie ma wpływu bezpośrednie i weryfikowalne zagrożenie życia. Uchodźca podejmuje decyzję o zmianie kraju zamieszkania w związku z bezpośrednim i weryfikowalnym zagrożeniem życia jego lub rodziny obecnym w kraju jego dotychczasowego pobytu.

    2) Trwający obecnie proces destabilizacji Bliskiego Wschodu i Afryki napędzany jest agresywną polityką USA, Izraela i państw sojuszniczych.

    3) Tzw. Państwo Islamskie, czyli ISIS lub ISIL, jest formacją terrorystyczną dowodzoną między innymi przez wysokiej rangi agentów wywiadu oraz członków organizacji paramilitarnej Blackwaters, utworzoną na mocy porozumienia pomiędzy Izraelem, USA i Arabią Saudyjską, której celem jest obalenie reżimu prezydenta Syrii Bashara al-Assada, stworzenie pretekstu dla interwencji sił NATO w Syrii oraz napędzanie migracji natywnej ludności muzułmańskiej w pożądanych kierunkach – obecnie w kierunku Unii Europejskiej.

    4) Zasadniczym celem tzw. kryzysu uchodźców jest wprowadzenie w państwach europejskich szeroko pojętego chaosu opartego na poczuciu zagrożenia. Następnym krokiem będzie wprowadzenie rządowych rozwiązań zaostrzających środki bezpieczeństwa, kontrolę i monitoring. Ważnym następstwem praktyki migracyjnej jest pozbawienie ludności europejskiej „spójności narodowej i kulturowej” poprzez wykształcenie podatnego na manipulację i kontrolę społeczeństwa multikulturowego egzystującego bez poczucia jedności i woli walki.

    5) Istnieje realne zagrożenie, iż wraz z falą uchodźców do Europy mogą przeniknąć bojownicy Państwa Islamskiego, celem realizacji zamierzonego planu destabilizacji krajów europejskich. Należy jednak podkreślić, iż wysokiej rangi bojownicy i przywódcy najprawdopodobniej przerzucani są tajnymi kanałami za porozumieniem wywiadów.

    6) Uchodźcy to w dużej mierze osoby uciekające przed realnym zagrożeniem życia ze strony ISIS oraz zachodnich działań militarnych, potrzebujący pilnej pomocy humanitarnej i azylu.

    7) Media mainstreamowe otwarcie wspierają politykę imigracyjną, umniejszając jednak wadze konieczności weryfikacji każdego z uchodźców oraz podjęcia odpowiednich środków prewencyjnych w przypadku naruszenia przez nich prawa. Potężną dezinformacją, jakiej się dopuszczają jest zupełne pomijanie powodów kryzysu imigracyjnego (patrz pkt 2 i 3).

    8) Prawicowe media alternatywne również dopuszczają się karygodnych manipulacji i fałszerstw przedstawiając Islam w sposób generujący lęk i podziały. Przyczyniają się w ten sposób do zaostrzania konfliktów na tle religijnym, co w konsekwencji sprzyja ostatecznej agendzie. Również i tutaj powód migracji schodzi na dalszy plan, ustępując pola nienawiści i propagandzie anty muzułmańskiej.

    9)Ludność muzułmańska jest manipulowana w równym stopniu co społeczeństwa zachodnie. Począwszy od przywódców ISIS, którzy cytując wersety Koranu mamią i werbują niewyedukowanych bojowników, poprzez charyzmatycznych demagogów pokroju Andżema Czołdary, aż po marionetkowe media, które z drugiej strony zgrabną narracją nagłaśniają straszliwość zbrodni Państwa Islamskiego oraz nieuchronność wprowadzenia Shariatu w państwach europejskich.
    10) Prawdopodobnym ostatecznym celem całej agendy jest utworzenie państwa Wielki Izrael na terenach wyludnionych przez działania ISIS, oraz otwarte podporządkowanie multikulturowej i niezdolnej do sprzeciwu Europy.

    Mamy zatem do czynienia z bardzo zaawansowaną manipulacją. Kryzys imigracyjny w Europie mógłby być łatwo zażegnany. Problem w tym, że faktyczne rozwiązanie go jest nie na rękę establiszmentowi USA i Europy Zachodniej.

    Streszczamy, co należy zrobić w pięciu krótkich krokach.

    Krok 1.
    Skończyć z finansowaniem i uzbrajaniem grup rebeliantów mających obalić syryjski rząd. Doskonale wiadomo, że ta broń trafia w ręce ISIS i ich sprzymierzeńców. To z kolei, skutkuje niczym innym jak destrukcją i chaosem.
    Pieniądze przeznaczane na finansowanie tych wątpliwych operacji należy natychmiast przekierować na intensywną pracę przy odbudowie.

    Krok 2.
    Wywrzeć presję na Turcję i Jordanię, by zablokowały szlaki zaopatrzeniowe ISIS. Wprowadzić sankcje przeciw krajom, które uczestniczą w handlu ropą z opanowanych przez IS terenów, lub zezwalają by fundusze lub zaopatrzenie do nich docierało. Żadna armia nie przetrwa bez źródła zaopatrzenia. Nie przez przypadek szlaki te mają początek na granicach tureckiej i jordańskiej.

    Krok 3.
    Wspierać syryjski rząd. W ciągu całego roku amerykańskie naloty w Syrii nie zdołały ani zniszczyć ani nawet osłabić pozycji ISIS. To oczywiście dlatego, że prawdziwą strategią wcale nie jest pozybycie się ISIS, a raczej utrzymanie ich w celu systematycznego osłabiania Assada.
    Gdyby Waszyngton na prawdę chciał zatrzymać tę grupę, poszedłby w ślady Rosji, zaopatrując rząd syryjski w niezbędną broń, zapewniając szkolenia i wsparcie logistyczne, by pomóć Syrii w wyparciu ISIS. To by jednak oznaczało, że Waszyngton i sojusznicy musieliby oficjalnie odstąpić od planu zmiany reżimu w Syrii.
    Assad może nie jest uwielbianym prezydentem, ale cieszy się poparciem większości Syryjczyków. W zasadzie Assad ma większe poparcie w swoim kraju niż Obama czy Kongres w Ameryce. W niektórych okresach Assad miał większe poparcie niż Obama i Kongres razem wzięci.

    Każdy rząd zaimplementowany w wyniku amerykańskiej zmiany reżimu będzie postrzegany jako rząd marionetkowy, bez wiarygodności potrzebnej do stabilizacji regionu. Jeśli potrzebujesz na to dowodów, spójrz na Afganistan lub Irak.

    Krok 4.
    Zapewnić bezpośrednią pomoc w odbudowie mieszkań, infrastruktur i przedsiębiorstw zniszczonych przez konflikt. Jako rozwiązanie krótkoterminowe w strefach poza obszarem konfliktu należy utworzyć tymczasowe obozy uchodźców, które należy regularnie zaopatrywać w środki medyczne i żywność. Tak, będzie to sporo kosztować, ale sporo kosztowała też trwające pięć lat usiłowania zmiany reżimu, które są właśnie źródłem obecnego problemu.

    Krok 5.
    Przekierować uchodźców do tych stabilnych regionów. Zalewanie Europy masami niezatrudnionych uchodźców nie jest w niczyim interesie. Taka praktyka spowoduje jedynie nasilenie napięć i wzmocni ruchy ksenofobiczne.
    Ci ludzie nie potrzebują schronienia w gettach Europy, oni muszą odzyskać własny dom.

    Bracia i Siostry.

    Jak widzicie, istnieje realna szansa na rozwiązanie tego problemu. Należy jednak sięgnąć do sedna, zamiast dawać się wciągać w socjotechniczne gierki establiszmentu oparte na różnicach religijnych.

    Zacznijmy otwarcie krzyczeć o przyczynach i propozycji kompleksowego rozwiązania, a zobaczycie jak szybko zjednoczymy Polaków.

    Jesteśmy Anonymous,
    Jesteśmy Armią,
    Spodziewajcie się nas!

    http://mediumpubliczne.pl/2015/10/anonymous-do-polakow-o-uchodzcach/

  43. Maria_st pisze:

    Jeszcze raz co do Ciemnej strony mocy. Są tacy co ją tutaj tworzą tutaj na tej planecie zwanej Ziemią, a nie gdzie indziej.To właśnie my sami jesteśmy odpowiedzialni za to że „żywimy” tu na Ziemi tę Ciemną stronę mocy.On się zywi wszystkim naszymi negatywnymi czynnościami, negatywnymi słowami a przede wszystkim negatywnymi myślami.”

    My tu gramy role jasną i ciemną stronę mocy…….taka para…jak H20

  44. mały budda pisze:

    Zabawne i śmieszne. Łączenie światów odbywa się za naszego życia.
    To co zaszło poza czasem. Będzie mieć odbicie w czasie rzeczywistym.
    Więc lustra są odbiciem i istnieją poza czasem.

    • JESTEM pisze:

      Pozdrawiam cię mały buddo.

    • JESTEM pisze:

      „To co zaszło poza czasem. Będzie mieć odbicie w czasie rzeczywistym.”

      Budziłam się ze śnienia i gdy wychodziłam ze strefy snów poza czasem, zaczęło się odliczanie – jednocześnie słyszałam rytmiczne: raz, dwa, trzy… itd… oraz słyszałam (odczuwałam) „pikanie” jakby „tykanie” zegara… w tym przypadku „tykanie” serca.
      W strefie poza czasem serce „nie tyka”, po prostu istnieje i wszystko się zadziewa – to, co ma się zadziewać. Ale w tym śnie, który uznajemy za rzeczywistość, serce zasila całe ciało ludzkie, dlatego „tyka”.
      Wchodząc w ten sen, który uznajemy za rzeczywistość, wchodzimy w tzw. kontinuum czaso-przestrzenne.
      Tak, lustra istnieją poza czasem, a w tym śnie, który uznajemy za rzeczywistość (bo wchodzimy w kontinuum czasoprzestrzenne tego jednego snu w danym świecie), lustra mają swoje odbicie. Ale to, co się zadziewa tutaj jest konsekwencją tego, co się zadziewa również tam

      „Więc lustra są odbiciem i istnieją poza czasem.”

      Dokładnie.
      _______

      „Zabawne i śmieszne. Łączenie światów odbywa się za naszego życia.”

      Różne światy możemy łączyć w sobie „za naszego życia”, poprzez siebie i doświadczenia w ciałach ludzkich w czasie oraz poza ciałami ludzkimi, poza czasem. Nawet wszystkie światy sansary… istot piekielnych, głodnych duchów, zwierząt, ludzi, półbogów i bogów, Nawet na galaktycznych poziomach… Możemy je łączyć ze sobą poprzez tzw. „zerowanie karmy” i wychodzenie ze stanu niewiedzy (czyli takiej wiedzy, która nas zatrzymuje w kole sansary).

  45. mały budda pisze:

    Możemy je łączyć ze sobą poprzez tzw. „zerowanie karmy” i wychodzenie ze stanu niewiedzy (czyli takiej wiedzy, która nas zatrzymuje w kole sansary).
    Odpowiedz

    Jestem masz rację na temat ,,zerowania karmy”
    Z mojej wewnętrznej wiedzy wynika,iż zerowanie karmy. Odbywa się przez wewnątrzą pracę. Obserwowanie samego siebie aby rozpoznać w sobie przyczynę. Ucieczka z Matrixa nic nie daje. Bez rozpoznania przyczyny.
    Nawet wówczas kiedy się przyczynę pozna. Trzeba i tak za życia połączyć sieć przeciwną co do kierunku

  46. Contamos con un departamento de servicios técnicos especializados en electrodomésticos industriales de hostelería, sabemos la importancia de que un negocio industria no se puede parar, sobre todo cuando está en plena actividad, es por eso que contamos con servicios de intervención rápida, con un amplio horario todo con teléfono de urgencia disponible 24 horas.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s