Rok numerologiczny , a rok urzędowy lub astrologiczny

Nie wiedziałem (do dnia dzisiejszego) że już jutro rozpoczyna się rok numerologiczny 2016- jest to rok „9”. Ta „9” według interpretacji numerologów oznacza bardzo niezwykły rok. Rok numerologiczny rozpoczyna się inaczej aniżeli rok astrologiczny czy rok urzędowy w kalendarzu gregoriańskim, W ślad za kabałą, która przyjmuje za rok „narodzin” Świata 6-7 października 3761 p.n.e.rok numerologiczny rozpoczyna się również w nowiu, w tym roku ten dzień przypada właśnie dzisiaj czyli 13 października 2015 roku wypada to 163 dni po święcie Paschy ( 14 dzień Nissan).163 numerologicznie jest równe 1 , z drugiej strony 163 to (9×9)x2+1 .

Z uwagi na to że święto Paschy jest ruchome( zgodnie z kalendarzem księżycowym), najwcześniej może przypaść 25 marca, rok Numerologiczny rozpoczyna się dokładnie w dniu nowiu księżyca po 4 września( w fazie Panny lub Wagi) – w każdym roku kalendarzowym inaczej, poniżej podano dokładne daty rozpoczęcia kolejnych lat Numerologicznych w danym roku kalendarzowym.

Kolejny Rok Numerologiczny rozpoczyna nów księżyca po 4 września:
2000 – 27 września
2001 – 17 września
2002 – 7 września
2003 – 26 września
2004 – 14 września
2005 – 3 października
2006 – 22 września
2007 – 11 września
2008 – 29 września
2009 – 18 września

9 – Czas rozstawania się ze „starym”, robienia miejsca nowemu – czy to sposób bycia, działania, związki międzyludzkie – wszystko, co nie przyda nam się już w życiu, co straciło już swą ważność i odegrało swoją własną w naszym świecie.
OCENA – „GENERALNE PORZĄDKI”
To Rok kończenia starych spraw i związków – oczyszczania z przeszłości. Należy ze zrozumieniem przyjąć ewentualne odejście przyjaciół, zmiany miejsca zamieszkania, zmiany warunków życia. Ten okres przygotowuje nas do nowego, innego, twórczego okresu w naszym życiu. To czas refleksji nad poprzednimi ośmioma latami i marzeń o przyszłości. Właśnie teraz zastanów się jak chcesz żyć dalej – oceń otaczającą Cię rzeczywistość i rozstań się z wszystkim, co nie odpowiada Twojej nowej wizji świata. To bardzo ważne, aby właśnie teraz pozwolić odejść „staremu”, aby w pełni wykorzystać nadchodzący, nowy – „czysty” czas. Wyobraź sobie, że niesiesz dwie olbrzymie walizki, już za chwile odjeżdża Twój pociąg (1 Rok), Ty jednak jesteś jeszcze daleko od niego, czujesz ciężar Twego bagażu (przeszłości), a tu nagle trzeba przyspieszyć – jak będzie łatwiej? Z tymi walizami czy bez nich – wiesz, co zawierają i wiesz, czego po ich zawartości możesz się spodziewać, ryzykujesz, jasne – tym, że je zostawisz i zostaniesz z pustymi rękami, tak? Ale wiesz też, że rzeczy, które taszczysz ze sobą już do niczego Ci się nie przydadzą, więc podejmij decyzję i zostaw je, będzie Ci łatwiej w dalszej wędrówce – zaufaj! Wszystko, czego potrzebujesz masz w sobie. Masz niepowtarzalną szansę już wkrótce zacząć wszystko od nowa – nie zmarnuj jej! Może też być tak, że będzie to jeden z najpiękniejszych okresów w Twoim życiu – on męczy, jeżeli kurczowo trzymamy się starego, ale jeśli jesteś osobą, która na bieżąco kończyła i pozwalała odejść wszystkiemu, co „chciało”, wówczas nie nagromadziło się tyle „śmieci” i ten czas upłynie na podróżach, a nawet miłych niespodziankach, wróci całe dobro, jakie świat otrzymał od Ciebie.

źródło:
http://www.solaris-rozwojosobisty.pl/lata-numerologiczne-i-lata-osobiste-izis/

Ten wpis został opublikowany w kategorii Istota Ludzka, Obserwacje Słońca, Obserwacje Ziemi, Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

70 odpowiedzi na „Rok numerologiczny , a rok urzędowy lub astrologiczny

  1. margo0307 pisze:

    „… Ta „9” według interpretacji numerologów oznacza bardzo niezwykły rok…”
    ______________________________________
    Dziewiątka jako kończąca stary, mijający cykl liczb od 1 do 9 – zapowiada jednocześnie pojawienie się czegoś nowego…🙂
    Dziewiątka – po łacinie novem.
    Nasuwa się łacińskie novus, greckie neos i sanskryckie… na-va
    Wszystkie one znaczą nowy 🙂
    Dziecko w łonie matki przebywa dziewięć miesięcy, czyli… potrzeba dziewięciu miesięcy, by powstało, narodziło się Coś nowego – żeby dziecko przyszło na świat…

    Nasi przodkowie w starożytności liczyli czas według miesięcy księżycowych, a nie jak my dzisiaj – kalendarzowych.
    Tak więc pomyłki współczesnych położników rzadko spowodowane są błędnym wyliczeniem daty urodzenia, raczej nieporozumieniem, gdyż dziewięć pomnożone przez dwadzieścia osiem, to oczywiście mniej niż dziewięć razy trzydzieści czy trzydzieści jeden.
    Różnica pomiędzy tymi dwoma obliczeniami jest zbliżona do liczby dni miesiąca księżycowego naszych przodków !😉

    Nie jest to jednak jedyna analogia łącząca się z tą liczbą…
    Jeśli umieścimy dwie dziewiątki obok siebie – jedną w pozycji odwrotnej, zobaczymy symbol znaku Raka…

    Symbol Raka nie składa się z dwóch dziewiątek, ale z szóstki pod spodem i dziewiątki na górze…

    Mówiąc o liczbie 9, trzeba wspomnieć, że pokazana jest ona jako linia zmienna w heksagramach I-Ching.
    Tutaj również 9 ma związek z liczbą 6.
    Yin symbolizowane jest w chińskiej kulturze przez linię przerywaną, która także jest zmienna, dwie pozostałe to oczywiście 7, linia stała, i 8 – linia przerywana.
    Mamy tu do czynienia dokładnie z taką samą symboliką jak wyżej.
    Zatoczyliśmy znowu pełne koło.

    Wreszcie, wyjaśnijmy, dlaczego ciągle, niczym refren, powtarzamy zdanie: „zatoczyliśmy pełne koło”.
    Chodzi o to, że w alfabecie żydowskim litera Teith, która odpowiada liczbie 9, była przedstawiana w starożytności, zwłaszcza w Egipcie, jako tarcza, przypominająca kształtem węża gryzącego własny ogon.

    Podsumowując: liczbę 6 symbolizuje głowa węża znajdująca się na dole, która ciągle jest na etapie formowania się.
    Natomiast przy liczbie 9 jego głowa jest na górze, w pozycji gotowej do narodzin.
    Oczywiście, w przypadku płodu w łonie matki, należy odwrócić tę symbolikę, ponieważ gdy rodzi się dziecko najpierw pokazuje się jego główka, ale położenie ciągle przypomina liczbę 9…
    Czyżby starożytni chcieli, byśmy myśleli, że na tym świecie postrzegamy wszystko odwrotnie ?😉

    http://www.ezotop.pl/thread-1448.html

    • JESTEM pisze:

      „Czyżby starożytni chcieli, byśmy myśleli, że na tym świecie postrzegamy wszystko odwrotnie ?😉 „

      Może powinniśmy się rodzić (z) „głową w dół”, a umierać (z) „głową do góry„?😉

      „Chodzi o to, że w alfabecie żydowskim litera Teith, która odpowiada liczbie 9, była przedstawiana w starożytności, zwłaszcza w Egipcie, jako tarcza, przypominająca kształtem węża gryzącego własny ogon.”

      E tam😉 mnie dziewiątka bardziej kojarzy się ze spiralą… niż z wężem zjadającym własny ogon…
      podobnie jak szóstka… też jest zakręcona trochę jak spirala, tyle że dziewiątka jest „skręcona” w jedną stronę, a szóstka w odwrotną.😀

      Nijak w tym:
      http://vignette1.wikia.nocookie.net/opartshunter/images/3/30/9.jpg/revision/latest?cb=20130603053218
      nie mogę się dopatrzyć tego węża zjadającego swój własny ogon. No, ale przecież „czym innym” jest litera Teith, która odpowiada liczbie dziewięć”, a „czym innym” arabska dziewiątka. ;-D

    • Dawid56 pisze:

      Pięknie plastycznie to ujęłaś Margo super🙂. Mogę tylko powiedzieć że pomiędzy rokiem liczonym od początku Świata( wg Żydów) a wg rachuby chrześcijańskiej jest dokładnie 3760 lat.Obecnie mamy rok wg rachuby żydowskiej 5776 a wg chrześcijańskiej 2016.
      Niektórzy ezoterycy twierdzili że rok 2016 znacznie lepiej „pasuje” jako rok końca cyklów i przemiany aniżeli rok 2012.

  2. margo0307 pisze:

    ” a mnie sie ten znak Raka 69 kojarzy z oczami ŻABY…”
    ___________________________________
    A mnie ten znak Raka, który wkleiłam, kojarzy się z oczami… kobry… takiej, którą pokazywali kiedyś przed poniedziałkowymi premierami teatralnymi…😀

  3. marek pisze:

    sześć dodać dziewięć jest sto dwadzieścia dziewięć .

    Nie jestem idolem tego pana ale w tym wypadku czy On nie mówi , że dwa dodać dwa to cztery .

    http://onet.tv/i/dowiedzsie/krzysztof-jackowski-wypowiada-sie-na-temat-uchodzcow/qcg332

    m

    • margo0307 pisze:

      „…ale w tym wypadku czy On nie mówi , że dwa dodać dwa to cztery .”
      ____________________________
      Może i… mówi…
      Ale… nie mówi, a chyba nawet – nie zdaje sobie sprawy z tego – jakie emocje…, jaki ładunek energetyczny budzi w ludziach, którzy go słuchają…, zresztą… nie tylko on… 😕

      O ile nasze myśli składają się ze słów i obrazów, o tyle nasze emocje, za nimi stojące – niosą potężny ładunek energetyczny o określonej wibracji, w zależności od rodzaju danej emocji…
      Taki też ładunek energetyczny wysyłamy w świat… i ten nasz ładunek łączy się z innymi ładunkami wysyłanymi przez innych… o podobnych wibracjach…
      Nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, że… prędzej czy później… ten ładunek do nas powróci – zwielokrotniony poprzez połączenie z innymi ładunkami o podobnych częstotliwościach…
      Jeśli więc wysyłamy negatywne myśli, z życzeniami komuś czegoś złego, a w tym konkretnym przypadku tak właśnie się zadziewa – internet aż huczy…, a umiejętnie podsycana panika przez co niektórych… przybiera monstrualne rozmiary… – to należy się spodziewać, że ta energia powróci do nas i zmaterializuje się w naszej rzeczywistości w jakikolwiek sposób… prędzej czy później… :/

      • JESTEM pisze:

        ” to należy się spodziewać, że ta energia powróci do nas i zmaterializuje się w naszej rzeczywistości w jakikolwiek sposób… prędzej czy później…:/

        Możliwe, że teraz będzie powracała już tylko do tych, którzy ją wysyłają, bo przecież nie wraca chyba już do nas to, czego nie wysyłamy?😉

        • Dawid56 pisze:

          Ale może być rykoszet, albo tzw wspólna fala.

          • Maria_st pisze:

            nnka pisala ze zaczęło sie Egiptem i na nim skonczy.
            ten tzw exodus na to dzis wyglada
            moze cos ma na to wplyw i tak sie zadziewa a nie inaczej .
            Ludzie panikują a tak naprawde nic nie dzieje sie bez powodu.

        • margo0307 pisze:

          „..bo przecież nie wraca chyba już do nas to, czego nie wysyłamy?😉 „
          ______________________
          Nie wraca🙂
          Dlatego napisałam: Jeśli więc wysyłamy negatywne myśli, z życzeniami komuś czegoś złego… 😉

          • Dawid56 pisze:

            Tyle tylko,że przed nami zostało wysłanych setki czy miliony negatywnych myśli , a ile zostało wyprodukowanych filmów wojennych czy katastroficznych.
            Przełom zapewne będzie, zastanawiam się tylko, nad tym czy uda nam się dokonać tego pozytywnego przełomu bez ingerencji obcych.

          • JESTEM pisze:

            „Tyle tylko,że przed nami zostało wysłanych setki czy miliony negatywnych myśli , a ile zostało wyprodukowanych filmów wojennych czy katastroficznych.”

            To wszystko przestaje mieć znaczenie, jeśli już nie zasilamy tego naszymi uczuciami i emocjami, zwłaszcza tymi „negatywnymi”.

  4. siola pisze:

    Dawidzie nic jest obcym.
    obcy jesli sa nie beda ingerowac ,
    bo to nie ich sprawa ,
    Nie obcy budowali nam niewole ale swoi,
    Nie mozna nazwac obcym czego czestke nosisz w swojej glowie.
    Kiedy pasozydy Maja strach przed Prawda ,wymyslaja obcych.
    Probojac nam wpoic strach czlowieka przed czlowiekiem.
    Caly ten pasozydow System jest tak zbudowany by nas straszyc naszym cieniem.
    Jesli juz oczekiwac to ratunku od swoich ,co to pasozydow banda chce obcymi zrobic,bo to wtedy poslac mozna bande oslow na obcego wroga za namowa osla na jego boskim tronie .
    Bo to juz od tej gry epoplepsji biedak dostaje i do tego zaczynaja jemu gwizdac w glowie co wysylal innym.
    Tak to strasznie liczy jeszcze ze sie uda ludziom tylek zwalic na nowo,wbudujac ludziom nienawisc co OBCYM nazwane.
    Coz niekturzy juz ludzmi graja ,rzagluja ludckim strachem ,daja nam syryjczykow jako generalna probe a noz wyjdzie dobrze przed generalnym wystepem.A noz sie uda dupe schowac stworcy systemu za czynami jego dzieci co i tak uwaza za smieci.
    Coz pogratulowac westfali wyborow jak dobrze slyszalem 16 procent ma do dzieci bozych zaufanie.
    Ciekawe jakie z tego wyciagnely bogi wnioski ,mam nadzieje ze nie falszywe.

    Coz ten rasistowski stworca wie dobrze ze musi swoim dzieciom wmowic strach przed wszystkim co jemu samemu obce,ale co oczekiwac od pasozyda co juz w swych klamstwach na AMEN sie zatracil.

  5. trelemorele pisze:

    „Tyle tylko,że przed nami zostało wysłanych setki czy miliony negatywnych myśli ,”
    _________________________________________________
    mnie sie wydaje, że to nie nasze myśli są winne
    chyba bardziej coś podobnego do emocji, taki ostry stanowczy impuls (sprzeciw, żal albo radość itp), który czasem przychodzi pod wpływem czegoś tam, coś na co wystarczy ułamek sekundy żeby się kiedyś zmaterializowało.

    • Dawid56 pisze:

      Masz rację Trelemorele ,że emocje są zdecydowanie silniejsze aniżeli myśli i jest to zgodne z tym co twierdził Gurdżijew, że mamy trzy „pokarmy”
      1.jedzenie i picie
      2.Powietrze
      3.Emocje

  6. marek pisze:

    1.jedzenie i picie
    2.Powietrze
    3.Emocje
    Ciepło ciepło letnio zimno …….

    Gdyby emocje były pokarmem to czy moje twierdzenie o naszej roli przerabiaczy odpadu energetycznego z wyższych światów były by zupełnie bezzasadne , czy sugestie że przerabiamy energie zamknięte w Ziemi również nie mają sensu .Czy matryca ewolucyjna gatunku to min .zasób energii zamkniętych w emocjach – do przerobienia .

    Czy ktoś pamięta modlitwę w/g Huny M.F.Longa , treść modlitw „grona ” i rola niższego Ja w ich przesyłaniu , a czym była owa energia którą NJ przesyłało modlitwę .?

    Czy Rollo May pisała nieprawdę twierdząc ,że Bóg jest energią dodaną do naszych myśli .?

    Czy sama myśl cokolwiek znaczy ? czy ma jakiś ładunek ? co jest owym ładunkiem ? i co przyciąga w tym temacie który jest tak nadużywany , myśl czy emocja – energia w niej zamknięta ?

    Czy dyskusja o okropnościach naszego istnienia to od razu klątwa która wyleje się na mą głowę w przyszłości , bo sobie coś ściągam , czy to jedynie wymiana informacji za którą nic nie ma jeżeli nie wzbudza u rozmówców niewłaściwych emocji ?

    I na koniec, czy my wiemy wystarczająco dużo o emocjach i ich roli w naszym istnieniu , czy powielamy jedynie schematy na ich temat ?

    m

    • JESTEM pisze:

      ‚Gdyby emocje były pokarmem to czy moje twierdzenie o naszej roli przerabiaczy odpadu energetycznego z wyższych światów były by zupełnie bezzasadne , czy sugestie że przerabiamy energie zamknięte w Ziemi również nie mają sensu .”

      w temacie emocji coś z dzogczen. Istnieją takie pojęcia jak:

      Sutra:
      ścieżka wyrzeczenia. Wszystkie istoty cierpią, źródłem cierpienia jest nasze ego, jego pragnienia, negatywne skłonności, emocje. Sutry to teksty uznawane za mądrości buddy, które się powtarza często wyśpiewując czyli są jak modlitwa albo medytacja….
      przykłady
      – Sutra Serca:
      „Serce Wielkiej Mądrości Osiągające Drugi Brzeg” lub „Kwintesencja wielkiej, wyzwalającej metody intuicyjnej mądrości”
      – Sutra Lotosu Mistycznego Prawa:
      teksty zawierające nauki o transcendentnej istocie Buddy oraz możliwości powszechnego wyzwolenia.

      Tantra:
      ścieżka przekształcenia. Tantry zajmują się czakrami – ośrodkami energii i kanałami jakimi energie te przemieszczają się w ludzkim ciele. Ich opanowanie poprzez wizualizację, dźwięk i fizyczne ćwiczenia dają możliwość integracji swojej energii z energią wszechświata. Tantra opiera się na uczuciach, transformuje nasze „neurotyczne” emocje w źródło mądrości, podstawowe emocje (zwane „splamieniami”) opisałam w notce

      Sutra odrzuca emocje jako źródło cierpienia, natomiast tantra transformuje energię emocji w mądrość, realizację, wyzwolenie.

      Dzogczen:
      ścieżka samowyzwolenia. Tu praktyka polega przede wszystkim na pokonywaniu albo rozpuszczaniu oporów w ciele spowodowanych różnymi „traumami” czyli „podwójnością” umysłu. To jest coś jak myślenie się sprzecznych ze sobą myśli, których nie jesteśmy świadomi, a poprzez które jesteśmy wewnętrznie skonfliktowani. i zagubieni. Bo to „myśli nami rządzą”, a my nie mamy świadomości tegoż. Zasadniczą praktyką jest wejście w niedualną kontemplację, przebywanie w niej aż do Całkowitego wyzwolenia (Urzeczywistnienia).

      p.s.
      Przedstawiam tę wiedzę w celu ewentualnego poszerzenia naszego zrozumienia… siebie jako istoty ludzkiej.

      __________

      „Czy ktoś pamięta modlitwę w/g Huny M.F.Longa , treść modlitw „grona ” i rola niższego Ja w ich przesyłaniu , a czym była owa energia którą NJ przesyłało modlitwę .?”

      Nie, nie pamiętam, ale zainspirowana twoim pytaniem zaczęłam czytać ROZDZIAŁ 10: SPOSÓB MODLITWY WEDŁUG HUNY

      Etapy modlitwy
      Zabiegi przygotowawcze
      1. Krzywdy wyrządzone innym muszą być naprawione. { czyli… co wysłaliśmy, musi do nas wrócić – musimy przyjąć z powrotem} Jeśli nie można dokonać zadośćuczynienia bezpośrednio, wtedy wskazane są dobre uczynki, dobroczynne dary i posty, po spełnieniu których niższe i średnie Ja są przekonane, że stare konto krzywd zostało wyrównane i człowiek znowu zasługuje na pomoc od Wyższego Ja. {tu mam skojarzenie z tzw. „zerowaniem karmy”}.

      2. Należy jasno zdać sobie sprawę, o co chcemy się modlić, i upewnić się, że spełnienie modlitwy przyniesie dobro wszystkim i nikt nie zostanie skrzywdzony. Trzeba wczuć się w przyszłość i wyobrazić sobie, jak będzie się żyło w nowych układach i w nowym środowisku. Należy mleć pewność, że również niższe Ja uważa stosunki, do których się dąży, za całkowicie pożądane i warte nakładu pracy włożonego w ich urzeczywistnienie. Trzeba również przemyśleć i zaakceptować dodatkową odpowiedzialność wynikającą z zaistnienia nowych układów.

      3. Należy planowo wyznaczyć liczbę odmawianych codziennie modlitw dla jednego określonego celu: przy tym poszczególne modlitwy zawsze muszą być dokładnie takie same.
      Natychmiastowe, cudowne spełnienie się modlitwy wymaga olbrzymich zasobów many, za pomocą której Wyższe Ja może urzeczywistnić na fizycznym poziomie wymodlone zmiany. {czyli to, co myślimy tworzy naszą rzeczywistość}.
      Tylko niezwykli ludzie zdolni są przesłać w tym celu Wyższemu Ja wystarczające ładunki many wraz z dostatecznie silnymi obrazami zażyczonych warunków i od razu lub prawie natychmiast uzyskać odpowiedź. Trzeba przy” tym pamiętać, iż pewne problemy – szczególnie te, które dotyczą innych ludzi – wymagają więcej czasu, zanim układy stopniowo zaczną się zmieniać.

      4. Nie powinno się ujmować razem w jednej modlitwie kilku różnych spraw. Ktoś na przykład życzy sobie doskonałego zdrowia, nowej użytecznej i miłej pracy, przyjaciół i w końcu jeszcze uzdrowienia chorego krewnego. Najlepiej jest prezentować każdą prośbę osobno, kolejno wysyłał pojedyncze modlitwy z odpowiednimi do nich ożywionymi obrazami, jednak z co najmniej godzinną przerwą między jedną modlitwą a drugą.

      5. Należy przedstawić sobie już urzeczywistniony przed’ miot modlitwy, lecz nie można określać zbyt dokładnie, jak rezultaty modlitwy mają dojść do skutku. Wyższemu Ja pozostaje wybór sposobu spełnienia zażyczonych przez nas warunków.
      Nie można nigdy zapomnieć, że Wyższe Ja jest “Nadzwyczaj Godnym Zaufania Duchem Rodzicielskim” i najlepiej wie, co jest dobre dla jego człowieka. Nikt nie może go przymuszać do robienia czegoś złego, nie może go skłaniać do urzeczywistnienia życzeń zawartych w modlitwie, które mogłyby być niekorzystne dla modlącego się lub dla Innych. Nie należy zmuszać Wyższego Ja do odpowiedzi ani “przypuszczać szturmu na bramy niebios” na wzór nowoczesnych praktyk kultowych, które utrzymują, że siłą woli można sprawić, iż zażyczony stan stanie się rzeczywistością tutaj i teraz, obojętnie czy dla wszystkich zainteresowanych jest on dobry, czy też dla niektórych zły. Trzeba raczej prosić Wyższe Ja – tak jak czułego ojca – by przyjęło prośbę i spełniło ją, zawsze zakładając, że wyniknie z niej dobro i same korzyści (…) „

    • JESTEM pisze:

      komentarz https://nnka.wordpress.com/2015/09/13/rok-numerologiczny-a-rok-urzedowy-lub-astrologiczny/#comment-52257
      oczekuje na moderację.

      tu ciąg dalszy…

      Marek
      „Czy dyskusja o okropnościach naszego istnienia to od razu klątwa która wyleje się na mą głowę w przyszłości , bo sobie coś ściągam , czy to jedynie wymiana informacji za którą nic nie ma jeżeli nie wzbudza u rozmówców niewłaściwych emocji ?”

      Chyba potrzebujesz sam sobie na to pytanie odpowiedzieć. W kontekście tego, że według huny i nie tylko😉 myślami podtrzymujemy lub kształtujemy rzeczywistość nas otaczającą. ciągłe dyskutowanie o okropnościach naszego istnienia będzie jak „modlitwa” podtrzymująca taką „wersję”, taki „scenariusz” rzeczywistości czyli z okropnościami naszego istnienia.

      A przecież istnieje możliwość zmiany, przetransformowania tego… i „wolna wola… wyboru” (?)

      • marek pisze:

        Zapewne wyraziłem się tak ,że nie można było mnie zrozumieć .

        W moim rozumieniu myśl jakakolwiek by i o czymkolwiek nie była , nie ma żadnej mocy sprawczej , uzyskuje ją dopiero gdy zostaje zespolona z energią uczucia lub emocji i stąd moje uwagi dotyczące emocji .

        m

        • JESTEM pisze:

          Mój komentarz, który napisałam jako odpowiedź dla Marka nadal czeka na zatwierdzenie
          https://nnka.wordpress.com/2015/09/13/rok-numerologiczny-a-rok-urzedowy-lub-astrologiczny/#comment-52257

          „W moim rozumieniu myśl jakakolwiek by i o czymkolwiek nie była , nie ma żadnej mocy sprawczej , uzyskuje ją dopiero gdy zostaje zespolona z energią uczucia lub emocji i stąd moje uwagi dotyczące emocji .”

          Oczywiście. Zwłaszcza, gdy do myśli się nie przyklejamy jako do „jedynej prawdy” lub przekonania…🙂 Myśli mogą sobie płynąć, a my możemy je obserwować i być świadomymi tego przepływu myśli. Wtedy nie mają żadnej „mocy sprawczej”.

          „Czy dyskusja o okropnościach naszego istnienia to od razu klątwa która wyleje się na mą głowę w przyszłości , bo sobie coś ściągam , czy to jedynie wymiana informacji za którą nic nie ma jeżeli nie wzbudza u rozmówców niewłaściwych emocji ?”

          „Wychodzi na to”, że można dyskutować o różnych „okropnościach naszego istnienia” – gdy widzimy to, co jest takim, jakie jest – już bez emocji (np. strachu lub nienawiści czy choćby złości). Wtedy tego nie zasilamy tego, o czym dyskutujemy, nie podtrzymujemy tego scenariusza… Po prostu rozmowa taka może służyć rozpoznawaniu i zrozumieniu tego, o czym rozmawiamy i zobaczeniu tego, czym i jakie to jest.

          • trelemorele pisze:

            „Wychodzi na to”, że można dyskutować o różnych „okropnościach naszego istnienia” – gdy widzimy to, co jest takim, jakie jest – już bez emocji (np. strachu lub nienawiści czy choćby złości). Wtedy tego nie zasilamy tego, o czym dyskutujemy, nie podtrzymujemy tego scenariusza… Po prostu rozmowa taka może służyć rozpoznawaniu i zrozumieniu tego, o czym rozmawiamy i zobaczeniu tego, czym i jakie to jest.
            _____________________________________________
            dokładnie tak…jeżeli dodatkowo zmusimy się do obiektywnej oceny, wyciągniemy obiektywne wnioski, to mamy szansę uczyć się na cudzych doświadczeniach/błędach, a nie na swoich, które zawsze bardziej bolesne.
            pozdrawiam

          • JESTEM pisze:

            „dokładnie tak…jeżeli dodatkowo zmusimy się do obiektywnej oceny, wyciągniemy obiektywne wnioski, to mamy szansę uczyć się na cudzych doświadczeniach/błędach, a nie na swoich, które zawsze bardziej bolesne.”

            A po co „zmuszać się do obiektywnej oceny”? Co to da? Zmuszanie… to zawsze jakiś rodzaj nacisku, którego skutkiem jest opór. To wiem. Więc nie jestem zwolenniczką zmuszania kogokolwiek do czegokolwiek, w tym także siebie.

            Dla mnie również oceny zawsze są subiektywne, bo powstają zawsze z punktu widzenia ja-ego (nie mam nic do naszych ja-ego). I oceny różnią się od postrzegania i zrozumienia zdarzeń, sytuacji itp. takimi, jakie one są w swej istocie. Ale najpierw trzeba zrozumieć przez praktykę – doświadczenia czym jest ocenianie. Ocenianie przy poszerzającej się świadomości zastępuje zrozumienie. Lecz póki się tego nie doświadczy, będziemy wciąż przekonani o tym, że nieocenianie jest niemożliwe.

            Ocenianie wynika z identyfikowania się z myślami i koncepcjami, a nawet „objawieniami” utrzymującymi ludzi w konfliktach i walce, w konkurowaniu ze sobą i z emocjami (zazdrości i nienawiści, irytacji itp.). Co ogólnie wypływa z tzw. uwarunkowanego, myślenia o ograniczonej świadomości.

            Dopóki nie zaczniemy dostrzegać różnicy między
            – identyfikowaniem się z myślami i koncepcjami, a nawet „objawieniami” utrzymującymi ludzi w konfliktach i walce itd.
            a
            – byciem świadomym tego, co z siebie faktycznie generujemy, co rozsiewamy wokół… dopóty nic SIĘ NIE ZMIENI.

          • trelemorele pisze:

            „A po co „zmuszać się do obiektywnej oceny”? Co to da? Zmuszanie… to zawsze jakiś rodzaj nacisku, którego skutkiem jest opór. To wiem. Więc nie jestem zwolenniczką zmuszania kogokolwiek do czegokolwiek, w tym także siebie.”
            Obiektywna ocena to spory wysiłek, ale daje zrozumienie, które z kolei może w dużym stopniu ułatwić życie/egzystencję.

            ______________________________________________________________
            z art Przygotowanie do Końca Świata, który znamy
            …Kiedyś pralka Frania służyła tak długo dopóki nie zardzewiała albo jej silnik się nie zatarł, stare odbiorniki telewizyjne czy radiowe „dożywały” nawet 20 lat…
            …Niezawodność urządzeń ciągle maleje wraz ze wzrostem ich skomputeryzowania i ze wzrostem ich złożoności czy skomplikowania…
            …Ta nietrwałość dotyczy również dogmatów i podstawowych prawie wszystko jest względne i zależy od punktu odniesienia…

            dalej komentarz pod tym artykułem
            „Nabyliśmy trochę wiedzy. I co z tego,czy jesteśmy w stanie coś zmienić. Wcale nie czuję się z tego powodu szczęśliwsza. Nie widzę żadnej transformacji, żadnych zmian, poza tym, że o pracę coraz trudniej i coraz mniejsze zarobki, ludzie coraz podlejsi. No i upał, susza, susza, susza.”
            ______________________________________________________________
            JESTEM, gdyby komentatorka zechciała/zmusiła się do obiektywnej oceny sytuacji opisanej w artykule, to zrozumiałaby, że i ona dołożyła się do tego, że mamy wszechogarniającą produkcję bubli, że coraz mniej pracy, że coraz niższe płace, nie pisałaby, że ludzie coraz podlejsi, tylko biłaby się w piersi mówiąc/myśląc : „nasza wina, nasza wina, nasza wspólna bardzo wielka wina”🙂
            JESTEM, czy wystarczy, czy mam rozwinąć bardziej?
            pozdrawiam

          • marek pisze:

            A reszta niezrozumiała dla ogółu lub zrozumiała lecz stojąca w sprzeczności do ustalonych z sufitu przekonań pozostaje obłożona milczeniem .
            Jak pytanie księdza o czystość duchową , masz ręce na kołdrze , czy pod gdy spisz – grzeszniku .

            m

          • JESTEM pisze:

            „A reszta niezrozumiała dla ogółu lub zrozumiała lecz stojąca w sprzeczności do ustalonych z sufitu przekonań pozostaje obłożona milczeniem .
            Jak pytanie księdza o czystość duchową , masz ręce na kołdrze , czy pod gdy spisz – grzeszniku .”

            O co co chodzi?

      • margo0307 pisze:

        „… Czy ktoś pamięta modlitwę w/g Huny M.F.Longa…”
        ___________________________
        Tak Marku, świetnie, ze poruszyłeś ten ciekawy temat, bo… doskonale pamiętam o tym o czym mówi Huna, ponieważ… sama doświadczyłam Jej skuteczności…🙂

        Tajemnica strzeżona przez Strażników – zwanych Kahunami, mówi m.in. o tym, że…
        Nic nie jest stałe, że wszystko zależy od tego, jak myślimy o danej rzeczy

        Kahuni nauczali, że wszystko na świecie przypomina iluzję…😉
        Rzeczywistość, którą postrzegamy jest jakby… snem…, snem trwającym czy… rozgrywającym się w naszym umyśle…
        Kiedy śnimy bardzo realistyczny sen – wydaje się on nam rzeczywistością… i… tak właśnie jest, tyle że… jest to rzeczywistość na subtelniejszym poziomie…🙂
        Budząc się myślimy sobie… jak to dobrze… albo… jaka szkoda…, że to był tylko sen… Sen…, czyli iluzja.
        Jeśli jednak spojrzymy z innej strony… „świat materialny” także jest iluzją…, tyle że na innym poziomie energetycznym – bardziej „zagęszczonym”… i sen ten – zależy od wyłącznie od naszych poglądów – od nas… 🙂

        Kahuni tłumaczyli, że cały nasz świat jest zależny od naszych myśli…, a w związku z tym… to właśnie my jesteśmy jego kreatorami…, bo tak – jak tworzymy naszą rzeczywistość we śnie – podobnie też tworzymy rzeczywistość w materii.
        Jedyna różnica jest taka, że materia jest gęstsza…
        Jeśli zmienimy swoje myśli – zmieni się nasz świat…🙂

        Kahuni mówili również, że… Wszechświat jest nieograniczony… a wszelkie ograniczenia
        wynikają jedynie z naszych samoograniczających się poglądów… 🙂
        Jeśli nie wierzymy w cuda – one nie zaistnieją w naszym życiu
        Tak więc… sami – swoimi myślami ograniczamy siebie i własne twórcze możliwości…🙂

        Pamiętam przeczytany niegdyś art, w którym opisana była historia małej dziewczynki z Nowej Zelandii, która w czasie lekcji techniki straciła połowę palca.
        Po krótkim pobycie w szpitalu dziewczynka wróciła do szkoły.
        Nauczycielka wzięła ją na bok i powiedziała, że… palec odrośnie, ale… tylko wtedy, gdy nikomu nie zdradzi tej tajemnicy i wszystko zachowa wyłącznie dla siebie
        I… po pewnym czasie palec odrósł… 🙂

        – Dlaczego nauczycielka zabroniła dziewczynce mówić o tym komukolwiek ?
        Ano pewnikiem dlatego, że znała reakcje ludzi, którzy słysząc o odrastaniu palca – mogliby zniszczyć wiarę dziewczynki i zburzyć jej nadzieję…
        Wszyscy znamy przecież zarówno ludzi dorosłych – jak i dzieci…, którym po prostu… „nie mieścił by się w głowie” taki scenariusz, że palec… może odrosnąć😉
        Czy gdyby ta dziewczynka – zewsząd słyszała wokół siebie… że to nie możliwe by palec odrósł… i uwierzyłaby w to…, to czy ten palec by jej rzeczywiście odrósł ?

        Wiara czyni cuda🙂 , może sprawiać, że dzieje się to, co wydaje się nam…niemożliwe… – musimy jedynie głęboko wierzyć…
        Zwątpienie zaś… niweczy wszelkie nadzieje na… „cuda”…😛

        Siła naszej wiary może także mieć… negatywne oddziaływanie…
        Ostatnimi czasy, ogromna ilość ludzi choruje na raka…
        – Dlaczego ?
        Dlatego, że… panicznie się go boją…, ponieważ są przekonani, że muszą chorować, bo chorował ich brat.., ciotka…, wujek… etc… więc i oni „pewnie zachorują”…😕

        • marek pisze:

          Małgosiu Max Fredom Long , chyba tak się pisze , jego huna zapoznała mnie z niższą i wyższą Jaźnią , pomogła mi zrozumieć się , o odmianach nie dyskutuję – są podróbkami .

          m

          • margo0307 pisze:

            „… o odmianach nie dyskutuję – są podróbkami „
            ________________________________________
            Jasne Marku ! – skoro… tak uważasz😀 bo… – jak powiedział Henry Ford:
            „Kiedy sądzisz, że coś jest możliwe… lub kiedy sądzisz, że coś nie jest możliwe… –
            w obu przypadkach masz rację!”
            …😀

    • trelemorele pisze:

      czy my wiemy wystarczająco dużo o emocjach i ich roli w naszym istnieniu , czy powielamy jedynie schematy na ich temat ?
      mało wiemy, powielamy schematy

      Czy sama myśl cokolwiek znaczy ? czy ma jakiś ładunek ? co jest owym ładunkiem ? i co przyciąga w tym temacie który jest tak nadużywany , myśl czy emocja – energia w niej zamknięta ?
      sama myśl niewiele znaczy, jeżeli nie zostanie „przerobiona w ładunek energii”
      myśl-z myśli emocje- z emocji ładunek…i strzał🙂

      Czy dyskusja o okropnościach naszego istnienia to od razu klątwa która wyleje się na mą głowę w przyszłości , bo sobie coś ściągam , czy to jedynie wymiana informacji za którą nic nie ma jeżeli nie wzbudza u rozmówców niewłaściwych emocji ?
      hehehe…strachy na lachy…nic sobie nie sciągasz złego na siebie, emocje rozmówców wirtualnych za słabe by powstał sprawczy ładunek energetyczny.

      Pomyśl Marku dlaczego faktyczni główni kreatorzy siedzą „w ukryciu” przed resztą świata?
      Albo chociażby skąd idea pustelnictwa, czy zamykania się kiedyś w celach zakonnych?
      pozdrawiam

      PS. nie wiem co się dzieje, ale znów problemy z wysłaniem komentarza :((

      • marek pisze:

        Trelemorele , dziękuję za reakcję z Twej strony ale moje pytania były bardziej retoryczne i skierowane do osób które szafują owymi hasłami niczym mantrami .

        Osobiście mam przekonanie ,że takie przedstawianie tematu / myśl przyciąga podobne / jest nieprecyzyjne i wprowadza czytelnika w błąd .

        To energie emocji , uczuć dają ” klimat ” wszelkich odcieni kolorów życia od koszmarów po najsubtelniejsze odczucia .
        A tak jak przyznałaś w temacie co wiemy o pochodzeniu emocji mało wiemy, powielamy schematy

        Gdyby emocje były pokarmem to czy moje twierdzenie o naszej roli przerabiaczy odpadu energetycznego z wyższych światów były by zupełnie bezzasadne , czy sugestie że przerabiamy energie zamknięte w Ziemi również nie mają sensu .Czy matryca ewolucyjna gatunku to min .zasób energii zamkniętych w emocjach – do przerobienia .?

        m

        • siola pisze:

          Marek nie podniecaj sie ,to jedyne lekarstwo by klarownie myslec.Ja szukajac co za zmora w dom do Matki przychodzila,co za goscie nachodzily Ojca ze kolki pod drzwi podstawial.Wzialem z legend ksiezyc i jego swiatlo ,tam w legendzie powiedziane ze w jego swietle zobatrzysz zmore widmo.Widac filtry w fotoaparacie zmieniaja wyglad fotografi i zobatrzysz wszystko z innym swiatlem widmem.Ciekawe jak juz kiedys tu mowilem ze niemcy nie uzywali jak polacy w filmie Gwiezdne Wrota Atlantis nazwy dla tych wysysajacych zycie z czlowieka widmo a nie reis.Jak tu o tam napisalem dziwnym jakos przypadkiem juz te slowo zniklo i utzywaja teraz slowa reis.To sa take malutkie zmiany ale jak ktos madrze patrzy to cos im bardzo zalezalo bys nie widzial swiatla widma.Lux to rys po polsku ale miara swiatla takrze.Co ma Ire z telewizja czy robia podprogowo z nas wariatow ,dlaczego nawiedzenie pracowali przy kamerach czego sie tam nauczyli a moze tylko nawiedzency niebieskie ptaszki dobrze wiedza juz od wiekow w co sie z czlowiekiem bawia.Takiem tokiem myslenia tez ja ci poszedl ,i jak w legendzie poszukal ja swiatla w jakim widmo te zobatrzysz ,w nim nie dziala juz niewidka.No i zlapal zwykly czlowiek Pana jak to woli Fauna w rece i trzyma Jastrzab w reku dziwnym trafem niebieskiego ptaszka.A z tym ptaszkiem dziwnie sie tu sklada bo to Troja I Helena cora Zeusowa no inne mity greckie tez sie wiaza .Co dziwnego ze zlapany niebieski ptaszek gadal Ci jezykiem jakims starym ale cos dziwnego mnie w nim zastanawialo ze cos w ttym jezyku jest tu znajomego.Po kilku dniach stuknal ja sie po glowie przeca jego akcent wyymowy ja znam bardzo dobrze ,przecierz ja tez przez 33 lata tym jezykiem gadal.Wiec jak widac kto sie hologramem bawil ,na codzien urzywal polskiego jezyka .Bo nie trzeba tylko sie nauczyc w niemieckim np. unlatow czy w polskim szczekania i sikania ale pozostaje specyficzne akcent dla karzdej wymowy ,tak mnie karzdy niemiec rozozna ze u mnie inny akcent czasem mysla rzem z poludnia a mowie jam ze slaska .Akcentu jezyka jaki sie uzywalo od dziecinstwa i na codzien cieszko sie pozbyc ,pozostaje nawet jak uzywasz innej mowy.No i takim dziwnym trafem dowiedzial sie jastrzab jakie mecza go tu Pany z zeusowego hramu janczary.Coz czasmi mozna przed czlowiekiem duzo ukryc wymazujac mu pamiec ale czasem co za duzo sie ukrywa wychodzi na wierzch i na Sucho i w spokju zwijasz powoli te nici i znajdujesz w KAMIENIECKIM ZAMKU pod Gliwicami klucz i zrodlo tego kto Ci wrzucal w twoim rzyciu ciagle jak do klodnicy klody pod nogi i Kopal doly jak pod Grunwaldem by tam Prawda wpadla.Ale czasem wlasne doly jako pod Grunwaldem do kleski sie przyczyniaja bo przez te doly by pomoc udzielic swoim musisz Krzyzaku drogi nadrobic bo miedzy przeciwnikiem a toba leza twoje wlasnymi rekami wykopane doly.Coz i Moral z mojej prostej zycia bajki nie kop jeden drugiemu dolow bys sam wnie nie wpadl,bo tak konczy karzde zwierze co szacunka dla zycia nie ma bo ON nie smiertelny.Coz zapomialy polskie Pany ze jak ludziom bedzie dobrze to i kraj bogaty,ale kradnie karzdy Pan jak Cham dla siebie majac madrosc Przodkow w tylku zamiast w glowie:Wiec mamy co mamy rzadza chamy niby PANY ale w kraju wciarz to samo biedy smrod i ubustwo.Bo to Panom i Paniom nie w glowie dobro ludu ale kto z koryta wiecej ukrasc moze.I takarz to banda straszy nas obcymi i buduje w nas rasizm.Pytasz sie czleku dlaczego ,by nie wyszla Prawda o ich chorym zbawcow swiata ego.Tak wlasciwie rzadza nami Kameleony co zmieniaja farby swego swiatla od potrzeby ale zapomnieli o kolibrze.Coz mowia o dobrych wibracjach oby im sie od tych Ich wibracji most pod tylkiem nie zawalil i nie bedzie jak ratowac swiata bo kto pasozydom nowy most pobuduje jak material na mosz juz dawno ukradli ale jak wiewiurki zapomnieli gdzie swoje lupy schowali.Najgorsze jest to zapomnienie bo to wtedy okradasz narod na okraglo bo jakos sie pieniadz twego tylku nie trzyma .I tak szuka sie zlodzieji tam gddzie ich nie ma i budujesz strach i zwade boc to zlodziejskiej wladzy podstawy.Pobudowac ploty zamknac granice skad to znamy ,znow chca nas zamknac skluconych w swych obozach bo to latwiej jest okradyc.Coz juz tak bywa ze karzdy zlodziej i szantarzysta widzi w drugim swe odbicie ,wiec bedzie sie bronic przed obcym jak by sie bronil przed samym soba.Zamiast poslac jedzenie do Jordani czy Iraku albo afganistanu posylalo sie szturmowe karabiny i swych rzeznikow ,a jedzenie ladowalo na smietniku bo za duzo.Teraz jak nieszczescia co sie budowalo ciagna tam gdze mysla ze jest lepiej ,choc tak naprawde jest to samo .Coz dawne to juz czasy ze cala wioska pracowala przy zniwach i dzieci dla zabawy i starsi jeden drugiemu bo karzdy dobrze wiedzial ze na jednym koniu siedzi.Dawne to juz czasy gdy w domach na wsi w listopadzie i grudniu dziennie bylo swiniobicie boc to sie dzielono krupniokiem i zupa a co zostalo nam teraz szerzenie zwady udajac swieta kopac pod drugimy doly by tym na zycie zarobic.Coz zapominaja ze z czego zyjesz to Cie w koncu najdzie w Twoim wlasnym najdzie i strachu przed samego siebie zdrada.Wiem ze Ktos powie puste slowa i sie powtarzam ,ale Prawda pozostaje Prawda i tu nic sie nie zmienia jak w klamstwie.Moze jeden czlowiek mnie zrozumie to juz bedzie dobrze bo zle bedzie jak zostanie sie na ziemi samemu i zapomni jezyk w gebie i sie dzikiem stanie.

        • Ifryt pisze:

          Jak się wkłada uczucie w jakąś myśl to powstaje emocja.
          Często robi się to podświadomie, i to cała tajemnica.

          To oczywiście niczego nie przesądza, bo myśl jest nieograniczona, i poznanie jej natury, podobnie jak natury energi życiowej, nie oznacza że się ma w „garści” człowieka.

          I tu umysł zwykle zajoba dostaje, bo się przyzwyczaił do schematu że jak coś „wie” to znaczy że ma władze.
          Zato żrudłem energi życiowej są żywe istoty, ludzie dodatkowo mają nieograniczoną wyobrażnię.

        • Ifryt pisze:

          Właściwie to nie tyle umysł co ta kur…a która tam się zalęgła.

        • JESTEM pisze:

          „Gdyby emocje były pokarmem to czy moje twierdzenie o naszej roli przerabiaczy odpadu energetycznego z wyższych światów były by zupełnie bezzasadne , czy sugestie że przerabiamy energie zamknięte w Ziemi również nie mają sensu .Czy matryca ewolucyjna gatunku to min .zasób energii zamkniętych w emocjach – do przerobienia .?”

          może i jesteśmy „przerabiaczami odpadów energetycznych z wyższych”, a także i niższych światów… Jeśli do przerobienia mamy to, co było/jest naszym udziałem w wyższych i niższych światach. A to dlatego jest możliwe, ponieważ jesteśmy ISTOTAMI, które istnieją jakimiś swoimi częściami również w owych „wyższych” i „niższych” światach, jednak o tym zapominamy, gdy zbytnio utożsamiamy się wyłącznie z „tym” światem. A możemy to wszystko w sobie zintegrować, zharmonizować (np. obejmując całość swojego istnienia w tych różnych „wyższych” i „niższych” światach) i w ten sposób uwolnić (wyzwolić?) siebie. Dopiero wtedy możemy wspierać w tym procesie innych, którzy są już na to gotowi…
          Bez zmuszania kogokolwiek do czegokolwiek, ponieważ zmuszanie jest formą nacisku, a każdy nacisk powoduje opór. Im silniejszy nacisk, tym większy opór. Podobnie jest z ego-ja. Im większy opór, tym większe ego-ja. Dlatego nasze połączenie z tzw. Wyższą Jaźnią (jak to nazywasz) jest możliwe wyłącznie jako akt wolnej woli, w którym wyrażamy wolę otwarcia się na to połączenie… połączenie z WOLĄ tzw. W.J.

          • marek pisze:

            Dostrzegam Jestem tą subtelność , którą wyrażamy jako istoty tej planety , że na argumenty wielotematyczne odpowiadamy jednie na te które jesteśmy w stanie obalić , lub uzgodnić szersze grono przy trwaniu przy nich .

            Charakteryzuje to w mym rozumieniu tak zwane kółka zainteresowań ,a w mojej nomenklaturze określane jako ” kółko różańcowe „.

            Proszę Cię nie czuj się urażoną ponieważ podlegam tym samym determinizmom i kątem myślenia o naszych bliźnich szukam też akceptacji mego rozumienia – więc nie odchodzę od Ziemskiego schematu .
            .
            Ty stosujesz , genialne podejście do tematu : jestem za ale przeciw . Rozumiem akceptuję ale też nie akceptuję . PARANOJA wyrażania postawy w świecie materii .

            Podwieszenie się przez ludzką Jaźń pod wyższą świadomość , nie przynosi niczego wielkiego w świecie 3G , on sam z siebie generuje prawa życia i ego struktury w górę .

            Jeżeli przejrzysz subtelność tego przekazu , to wtedy możemy się wymienić ” przekonaniami ” jak wygląda nasza rzeczywistość.

            W obecnej epoce wszechświatowej, rozwijające się osobowości z wielkiego wszechświata cierpią na skutek wielu trudności wynikłych z niekompletnej aktualizacji władzy Boga Najwyższego, ale my wszyscy mamy swój udział w unikalnym doświadczeniu jego ewolucji. My rozwijamy się w nim a on rozwija się w nas. Kiedyś, w wiecznej przyszłości, ewolucja Bóstwa Najwyższego stanie się faktem dokonanym w historii wszechświata i sposobność wzięcia udziału w tym cudownym doświadczeniu zniknie ze sceny akcji kosmicznej.

            Jednak ci spośród nas, którzy przyswoili sobie to unikalne doświadczenie w młodości wszechświata, zachowają ten skarb przez całą przyszłą wieczność. A wielu z nas uważa, że misją stopniowo gromadzących się rezerw wzniosłych i doprowadzonych do doskonałości śmiertelników z Korpusu Finalizmu, w powiązaniu z sześcioma innymi podobnie zwerbowanymi korpusami, jest ewentualne kierowanie wszechświatami zewnętrznymi, żeby wynagrodzić empiryczne braki tych wszechświatów, powstałe w wyniku nie brania przez nie udziału w czasowo-przestrzennej ewolucji Istoty Najwyższej.

            Takie braki są nieuniknione na wszystkich poziomach wszechświatowej egzystencji. W obecnej epoce wszechświata, my z wyższych poziomów egzystencji duchowej schodzimy w dół, aby zarządzać wszechświatami ewolucyjnymi i służyć wznoszącym się śmiertelnikom, w ten sposób próbując zadośćuczynić za ich braki w rzeczywistościach wyższego doświadczenia duchowego.

            kto rządzi naszymi umysłami , kto kształtuje nasze myślenie , komu służymy i o co chodzi w walce o naszą przyszłość .

            Wszystkich Was kocham ale …..

            http://members.optusnet.com.au/~mpjaworski/P31.htm


  7. marek pisze:

    Jest ewolucja , jest zastój i jest inwolucja czyli cofanie się w rozwoju .

    Taranie pół miliarda lat temu tworząc podstawy do zaistnienia w 3G człowieka / którego składowe w postaci elementarnych cząstek świadomości spadły na nasz system słoneczny obdarowali poszczególne planety matrycami odbudowującymi komplet jego potencjału .

    Nasuwa się wniosek ,że przy tym założeniu aby wyewoluował w naszym systemie Taranin , musiał przechodzić swą ewolucję zaistnienia na wszystkich planetach .

    Gdy spojrzymy na siebie w takiej postaci jaką gównie przejawiamy , jesteśmy ciągłością nakazów zakazów i nauk wyrażanych przez ojca i matkę , rodzinę , kapłana i szersze otoczenie czyli przez poprzednie pokolenie , a dzisiaj głównie TV i internet .

    Tym jest współczesny człowiek ,
    Jeżeli owe czynniki go tworzące nie posiadają w sobie treści od DUCHA , jest on bez ducha w swej świadomości , chyba że uwzględnimy sugestie z Księgi Urantii iż Jezus Chrystus obdarzył Ziemian Dostrajaczem Myśli .

    Należy również pamiętać o duszy , lecz czy to ona oddziałuje na człowieka , czy człowiek swymi wyborami ją modeluje tak na prawdę nikt nie wie.

    Reasumując , odstępstwa od opisów tworu Taran / systemu planetarnego odzysku /, takie jak plany astralne , poziomy gęstości sugerują że między naszym dziś a początkiem jest rozdźwięk .

    Wygląda na to ,że kto inny niż Taranie tym procesem odzysku świadomości poprzez ewolucję istoty ludzkiej na planecie Ziemia zarządza.
    Czy ktoś zagarnął uprawę , czy odnalazł jedynie jej ślady , tego również nikt nie udowodni , jednak cała masa niejasności winna nas czynić ostrożnymi w zachwytach nad naszym rodzajem , bo poplątane ścieżki wiodą zarówno w górę jak i zdecydowanie w dół .

    m

    • marek pisze:

      Chociaż znów ” napawa mnie radością ”
      zainteresowanie wątpliwościami co do dróg naszej ewolucji , to jednak czuję się w obowiązku wspomnieć wypowiedzi Uzulego Undine . którego opisy oddziaływania planet gazowych naszego systemu na psychikę istoty na nich / w nich /przebywających w pewnym sensie potwierdzają moje twierdzenia , że właściwa ewolucja winna przebiegać na planetach układu słonecznego z końcowym odejściem na Tarę , a nie poprzez plany astralne , utworzone przez ?
      czy ma ktoś jakieś , sugestie przez kogo i po co ?

      Księga Urantii Korpus Finalistów

      W obecnej epoce wszechświatowej, rozwijające się osobowości z wielkiego wszechświata cierpią na skutek wielu trudności wynikłych z niekompletnej aktualizacji władzy Boga Najwyższego, ale my wszyscy mamy swój udział w unikalnym doświadczeniu jego ewolucji. My rozwijamy się w nim a on rozwija się w nas. Kiedyś, w wiecznej przyszłości, ewolucja Bóstwa Najwyższego stanie się faktem dokonanym w historii wszechświata i sposobność wzięcia udziału w tym cudownym doświadczeniu zniknie ze sceny akcji kosmicznej.

      Jednak ci spośród nas, którzy przyswoili sobie to unikalne doświadczenie w młodości wszechświata, zachowają ten skarb przez całą przyszłą wieczność. A wielu z nas uważa, że misją stopniowo gromadzących się rezerw wzniosłych i doprowadzonych do doskonałości śmiertelników z Korpusu Finalizmu, w powiązaniu z sześcioma innymi podobnie zwerbowanymi korpusami, jest ewentualne kierowanie wszechświatami zewnętrznymi, żeby wynagrodzić empiryczne braki tych wszechświatów, powstałe w wyniku nie brania przez nie udziału w czasowo-przestrzennej ewolucji Istoty Najwyższej.

      Takie braki są nieuniknione na wszystkich poziomach wszechświatowej egzystencji. W obecnej epoce wszechświata, my z wyższych poziomów egzystencji duchowej schodzimy w dół, aby zarządzać wszechświatami ewolucyjnymi i służyć wznoszącym się śmiertelnikom, w ten sposób próbując zadośćuczynić za ich braki w rzeczywistościach wyższego doświadczenia duchowego.

      http://members.optusnet.com.au/~mpjaworski/P31.htm

      m

      • marek pisze:

        Bazują zapewne na podobnych twierdzeniach ktoś kogo nazwiska nie pamiętam określając naszą rzeczywistość twierdził świat nieukończony , bez Ducha Świętego , może Gurdzijew ?

        m

  8. margo0307 pisze:

    BasiaB pisze:
    14 Wrzesień 2015 o 22:09
    „… Uśmiałaś się setnie Margo ze swojej łośliwości jak zwykle wycedzonej wraz z jadem ?
    Doskonale,bo to Twoje ostanie uśmieszki… na tej stronie :D… „

    __________________________________
    Niestety Basiu – jesteś w błędzie, ponieważ… mój wpis nie był ani złośliwy…, a tym bardziej – nie był wycedzony z jadem… – a wręcz przeciwnie – stwierdziłam, że… musisz być już nieco… wiekową matroną…, skoro tak dobrze pamiętasz okres dotyczący II wś. będąc dziewczynką…
    Zapomniałaś chyba jednak o… naszych rozmowach telefonicznych, podczas których powiedziałaś mi… ile masz lat… 😛

    Ponieważ pozbawiłaś mnie możliwości udzielenia Tobie odpowiedzi na swoim blogu – pozwolę sobie więc – odpowiedzieć Tobie tutaj, bo wiem, że czytasz wszystkie nasze wpisy…😉

    Napisałaś na swoim blogu:

    „… Przeżyłam II WŚ> jako dziewczynka,ta trauma tamtych wydarzeń głeboko zapisała się w mojej pamięci. Pamiętam jak z bratem hasaliśmy po łąkch i pamiętam dokładnie to sierpniowe i wrześniowe Słońce na polach i na pięknym niebie.
    Dlatego w trakcie mojego pobytu 2 tyg. temu na podkarpaciu,gdzie jest pełno łąk i zieleni,w zdecydowanej większości niska zabudowa i to palące sierpniowe słońce czułam tą energię,co tutaj opisałam. Czułam ….bo była taka sama !!!!…”

    Wiesz Basiu, początkowo… ten Twój wpis wprawił mnie w… zadziwienie…, za chwilę zaś w… konsternację…., no bo… hmm… jak można pisać coś – co nie jest zgodne z prawdą ?
    Po chwili jednak… szczerze mnie rozbawił…😀 zważywszy na fakt, że z reguły… kobiety raczej skłonne są by „ująć sobie lat” – podczas gdy Ty – z taką nawiązką je sobie… dodałaś… 😀

    • A58 pisze:

      No to witaj Małgosiu w klubie zbanowanych..Basia przecież napisała ,że źle się czuje (lęki jakieś czy cuś ) związane z zagrożeniem .Ona doskonale wie z kim pisze i próbuje przerobić nas na swój strój.Czego to się nie zrobi w celu utrzymania swoich wiernych potakiwaczy.Powiem Ci Małgosiu tak – to nie Basia jest nam potrzeba a my Basi i Ona to doskonale wie.Basia jest rzeczywiście bardzo starą osobą w sensie kontynuacji , ale napewno nie była dziewczynką w czasie wojny.Bardzo by chciała ,żebyśmy tak myśleli..Oj Siola pogrywał na bardzo czułej nucie.

      • margo0307 pisze:

        ” No to witaj Małgosiu w klubie zbanowanych…”
        _____________________
        Witam Jędruś, witam…🙂

      • siola pisze:

        Ba bo ja Andrzejku juz Taki mily czlowiek ze lubie czule melodie,czasami tak sie rozczule sie poplacze jak kobieta.Ale na ploty sie nie zgodze i tu moze plakac dziecko stworcy bo jak to mozna kogos okrasc z cnoty czy sumienie jak ta osoba nie zna wcale slow tych znaczenia.Po drugie nie mozna przecierz okrasc z czegosc co osoba niby okradana tak naprawde nie posiada.Coz smiesznee ze po tym jak Basiunia wojow budzic chciala to sie mojej przysnilo cos o sredniowieczu i o wojach ,rycerzach na zamkowych gankach,a stary zamek byl to oj stary nie wiem czego tam ta moja dziewczyna szukala.No chyba nie budzila Ona wojow boc to wtedy nie zazna juz Panna Basia spokoju ze wywolala wilka z lasu terraz pelna micha pozostala strachu.
        coz ciekawe co za baba z brudna micha chciala sie do domu mego na chama wpakowac,coz moze z syri ale ja obstawiam na polke bo tam dzieci stworcy przekonane ze sa czym lepszym od innych I NA CUDZE MOGA BEZ POZWOLENIA WLAZIC.
        Coz kto czysta karte ma w sobie ,nie potrzebuje to On skarbu a zlodziejom postawcie Zloty pociag na Gliwickim dworcu a zapewniam ze nie trzeba by bylo interwencji z nieba sami sie wykoncza przyjdzie jeno resztki Mistu z peronu posprzatac takie to sa niewiniatka co nawet miedzy soba na leb z zazdrosci i chciwosci wlaza.

        Boza zona dosttala prace u Pfeniksa tam juz pracowala jej najlepsza w duchu kolezanka.
        Coz jak wiecie ze te smiecie samo sie nie nauczy,a wiec poprosila kolezanke by ja nauczyla jak maszyne na kturej pracuje obslugiwac.Coz myslala biedna ze jedna zmora drugiej zmory nie ugryzie wiec ja nauczyla obslugi.Dziwnym jakims trafem jak juz Boza Zone nauczyla trafila do szpitala z rakiem krwi.Coz czekajac na dawce byla raz Jakis w domu i tu Boza zona dzwoni i sie ja zapytuje przez Telefon”A co ty jeszcze zyjesz”taka jest juz ich stworcow milosc.
        Coz mowia wielce o pulapkach co na was czychaja ,jest jedna by wam czego nie zrobiliscie na wasze Konto przypisac,jeno ze tak juz zdebilnialy powtarzaja za czesto jedno i to samo a wiecie zyjemy teraz nie 30 lat ale podwojne a niekturzy tez potrujnie wiec podpada ta swietoszkow malowanych zabawa.

      • siola pisze:

        Coz co ciekawe lacze mnie juz z duchowymi debilami co ludzi okradaja,ciekawe co Ktos jeszcze nie wymysli ,ale ja mu pomoge nie mysl tyle biedaku bo szkoda czasu ja sam nawet nie wiem com wlasciwie za jeden i czego sie co niekturzy sie mnie panicznie boja ,choc policja nie strasze .Ale Ktos jak juz na sto procent bede pewny kto jestem to sie nie boj tez sie dowiesz,wiec nie zadawaj sobie meki i cierpliwie czekaj jako i ja czekam.
        Coz bo ja nie mam co do roboty jeno z wozkiem inwalidzkim za pustoglowymi latac a ze wiem cos nie cos to juz proste zdrajcy ludzkosci zawsze sie sami zdradzaja chociarz moze sami nie chca.

    • JESTEM pisze:

      „Wiesz Basiu, początkowo… ten Twój wpis wprawił mnie w… zadziwienie…, za chwilę zaś w… konsternację…., no bo… hmm… jak można pisać coś – co nie jest zgodne z prawdą ?
      Po chwili jednak… szczerze mnie rozbawił…😀 zważywszy na fakt, że z reguły… kobiety raczej skłonne są by „ująć sobie lat” – podczas gdy Ty – z taką nawiązką je sobie… dodałaś…😀 „

      „Wiesz, czemu ta gra jest taka elegancka {i bywa zabawna🙂 }? Nikt nie wie, gdzie jest wróg. Nawet nie wiadomo, gdzie istnieje, a każdy ma go w swojej głowie. [ukrył się tam, gdzie nikt go nie szuka]. Wszyscy ufają mu, bo myślą, że to oni. Jeśli chcesz [e]go zniszczyć, by ich ocalić, oni zniszczą ciebie, by ocalić j-ego. To przepiękne. Podziwiaj elegancję przeciwnika. (…) ”😀❤

      • margo0307 pisze:

        „… To przepiękne. Podziwiaj elegancję przeciwnika. (…)” 😀❤
        ________________________________
        To prawda – przepiękne i… jakie czasami… komiczne…😀 😀 😀

    • Dawid56 pisze:

      Chyba że to było wspomnienie inkarnacyjne, ale takie wspomnienie bywa zazwyczaj złudne !

      • Maria_st pisze:

        „Chyba że to było wspomnienie inkarnacyjne, ale takie wspomnienie bywa zazwyczaj złudne ! ”

        Pewnie wspomnienia Mamy Basi

  9. trelemorele pisze:

    Po chwili jednak… szczerze mnie rozbawił…😀 zważywszy na fakt, że z reguły… kobiety raczej skłonne są by „ująć sobie lat” – podczas gdy Ty – z taką nawiązką je sobie… dodałaś…😀
    ______________________________________________
    Margo, większość kobiet ma tendencję do ujmowania sobie lat, ale to chyba nie najlepiej o nich swiadczy. Niektóre kobiety wolą dołożyć sobie lat (te przedkładające rozum ponad powierzchowność), bo dla nich to jakby dołożenie powagi, wzmocnienie swojego autorytetu u rozmówcy itd, itd.😀

    • Ifryt pisze:

      Znaczy się że mam się czuć zaszczycony?😛

    • margo0307 pisze:

      „…Niektóre kobiety wolą dołożyć sobie lat (te przedkładające rozum ponad powierzchowność), bo dla nich to jakby dołożenie powagi, wzmocnienie swojego autorytetu u rozmówcy itd, itd.😀
      _________________
      Toju, przyznam szczerze, że… „dodawałam sobie lat” kiedy byłam… nastolatką bo… bardzo chciałam być już… dorosłą…😀
      Od kilkudziestu… jednak lat… wyrosłam z tego po prostu🙂 i ani nie odejmuję, ani nie dodaję, ani… nie wstydzę się swoich lat…🙂
      Nie mam też kompletnie żadnych aspiracji w kierunku dokładania sobie powagi czy… wzmacniania swego autorytetu… to… głupie…
      Jeśli już mowa o autorytetach to… na głęboki szacunek zasługuje dla mnie – człowiek, który swą wiedzą i postawą moralną inspiruje mnie oraz innych i wspomaga nas w naszym rozwoju osobistym…, w rozwoju naszej świadomości…🙂

      • trelemorele pisze:

        Margo, bo widzisz my ludzie mamy taką naturę – dążenie do władzy nad innymi.
        Jeżeli w najbliższym otoczeniu tej władzy mamy niedosyt, to szukamy poza nim. Stąd np walka o stołki urzędnicze, albo choćby zakładanie blogów, gdzie można grać rolę np nauczyciela, lekarza, wizjonera. Każdego kto może obnażyć prawdziwe pobudki blogowania można zablokować, zamknąć mu usta…to też namiaska władzy.
        Mnie Basieńka też zablokowała i nie pierwszy raz. Jakoś mnie to nie wzrusza, mam to w nosie.🙂

        • margo0307 pisze:

          „…Mnie Basieńka też zablokowała i nie pierwszy raz.
          Jakoś mnie to nie wzrusza, mam to w nosie. „
          🙂
          _____________________
          Wierzę Toju, że Ciebie to nie wzrusza… bo i mnie – zablokowanie mi pisania na jej blogu – również zanadto nie wzrusza…
          Wzrusza mnie natomiast pamięć… o moich z Basią wspólnych niegdyś rozmowach…
          Polubiłam i nadal lubię Basię – taką, jaką – ją poznałam niegdyś…
          Pamiętam… jak wspaniale nam się rozmawiało i wymieniało poglądy nt. zdrowia…, pamiętam… jak w trudnych dla mnie chwilach – wspierała mnie duchowo…, za co jestem jej bardzo wdzięczna🙂
          Wzrusza mnie… zmiana, jak się w niej dokonała…, przed czym ją ostrzegałam…
          Dlatego… smutno mi jest z tego powodu…😕

          • trelemorele pisze:

            Mam wrażenie, że Basia niepotrzebnie wzoruje się na Muki, jak idzie o prowadzenie bloga…
            Nie znam jej z realu, nie wiem co reprezentuje sobą w oczach innych, więc cóż ja obiektywnego mogę powiedzieć…może faktycznie jest wyjątkowa i wielka🙂
            Ostatnio prawie do niej nie zaglądam, nawet nie zauważyłam, że poszliście tam komentować.
            Nie smuć się🙂

          • margo0307 pisze:

            „…. nawet nie zauważyłam, że poszliście tam komentować.
            Nie smuć się”
            🙂
            ___________
            Ja także… rzadko wchodzę na blog Basi…, czasem odczuwam jakiś… – niczym nie uzasadniony impuls…, by gdzieś wejść i poczytać o czym ludzie piszą…😉
            Tak też zadziało się wczoraj… i weszłam sobie na blog Basi…
            I choć było kilka jej wypowiedzi, mnie nacisnęła się…😉 akurat ta, w której opowiada swoje pierepałki z czasów… wojny…😛
            I podobnie jak Grześ „nie wytrzymał”… 😀 – u mnie zadziało się dokładnie tak samo… – też… „nie wytrzymałam”…😀
            Toju, teraz – jak piszę ten koment to… tak się śmieję, że… trudno mi wprost to wyrazić…😀 bo to przede wszystkim – dla mnie samej – jest mega komiczną sytuacją…😀
            Nie smucę się, choć… gdzieś tam… na dnie❤ coś cichutko sobie jeszcze pochlipuje…

          • trelemorele pisze:

            Margo, nie umiem odszukać twoich komentarzy u Basi.
            Powiem ci, że wolę Basię taką jak w rozmowie z Ifryt’em, gdy komentuje bieżące sprawy, niż gdy wmawia mi, że mam jakiegoś obcego w sobie, że on mi opanował moją duszę, że muszę się oczyścić wg jej wskazówek zawartych w poradniku jakimś, a który sama opracowała, że samo to, że kiedyś mnie ochrzczono to już dowód, żem stracona bo bezduszna.

          • margo0307 pisze:

            „… niż gdy wmawia mi, że mam jakiegoś obcego w sobie,
            że on mi opanował moją duszę,
            że muszę się oczyścić wg jej wskazówek zawartych w poradniku jakimś, a który sama opracowała,
            że samo to, że kiedyś mnie ochrzczono to już dowód, żem stracona bo bezduszna.”

            ______________________
            Rozumiem Ciebie Toju…
            To jest właśnie ta zmiana u Basi, z powodu której jest mi smutno…😕
            Basia – jaką kiedyś znałam…, była… wesołą, życzliwą, otwartą, pełną wspaniałych pomysłów i porad osobą…, służącą pomocą innym…🙂
            Ale… z rogu obfitości Wszechświata wybrała to…, co wybrała… – jej wola.

            Ja jednak posłucham rady… Dantego Alighieri…
            ” Idź swoją drogą, a ludzie niech mówią, co chcą” 🙂

          • JESTEM pisze:

            „Ja jednak posłucham rady… Dantego Alighieri…
            ” Idź swoją drogą, a ludzie niech mówią, co chcą” :)”

            „Rabindranath Tagore
            Nie przys­ta­waj dla zbiera­nia kwiatów, by je zacho­wać, ale idź nap­rzód, a kwiaty będą ciągle kwitnąć na two­jej drodze. .”

            Mahatma Gandhi
            Nie ma dro­gi do po­koju. To pokój jest drogą.

            Paulo Coelho
            „W naszym życiu przychodzą chwi­le stra­pienia i nie można ich uniknąć, bo zdarzają się nie bez powodu.
            – Ja­kiego powodu?
            – Na to py­tanie nie umiemy od­po­wie­dzieć ani przed, ani w chwi­li, gdy po­jawiają się trud­ności. Do­piero gdy są już za na­mi, ro­zumiemy, dlacze­go stanęły na naszej drodze.”

            p.s. prezenty… ach prezenty…
            które niby mają dać ludziom moc…
            a rozdawane niby „za darmo”…
            przez człowieka ziejącego nienawiścią do innych…
            Ty wiesz, kochana, jaką wdzięczność wtedy czułam, że nie przyjęłaś wtedy tego daru, który był tutaj „rozdawany”?

          • margo0307 pisze:

            „… prezenty… ach prezenty…
            które niby mają dać ludziom moc…

            *
            W naszym życiu przychodzą chwi­le stra­pienia { i… pokus… } i nie można ich uniknąć, bo zdarzają się nie bez powodu
            Do­piero gdy są już za na­mi, ro­zumiemy, dlacze­go stanęły na naszej drodze

            Ty wiesz, kochana, jaką wdzięczność wtedy czułam, że nie przyjęłaś wtedy tego daru, który był tutaj „rozdawany”? „
            ______________
            Dziękuję… dziękuję za te słowa… i za to, że Jesteś…🙂❤

          • Dawid56 pisze:

            To bardzo dobrze że nie przyjęłyście tego daru :)To przyjęcie tego daru skojarzyło mi się z otwarciem na różne energie.Do tego „otwarcia” potrzebne jest właśnie wyrażenie woli.

          • JESTEM pisze:

            „To bardzo dobrze że nie przyjęłyście tego daru :)”

            Kochany Dawidzie, nawet przez myśl mi nigdy nie przyszło, żeby od człowieka „ziejącego do innych nienawiścią” i określającego siebie czasem „potworem”, przyjmować jakieś „dary”.🙂 Ale… z tego, co wiem, zawsze dostajemy takie doświadczenia, jakie są nam potrzebne w rozwoju naszej świadomości.

            Zresztą wiemy, co się zadziało z dwiema osobami, które ten „dar” przyjęły, bo u-w-i-e-r-z-y-ł-y, że on da im jakąś specjalną moc…
            No i mb szybko się zorientował, nawet tu dzielił się z nami swoimi doświadczeniami i jak z tego „daru mocy” musiał się „oczyszczać”.

            Jak dla mnie fajny zwlaszcza początek tego, co E.T.🙂 opowiada o tym, że niektórzy okłamują, bo inaczej nie mogą, nie umieją, bo tak działają ze swojego „poziomu” świadomości. I ja się z nim zgadzam, bo to ze mną rezonuje.🙂 :

          • JESTEM pisze:

            cyt, z filmu:
            „Więc bądź wdzięczny za tych wszystkich ludzi, którzy według krytycznego umysłu są „wybrakowani” w tym lub tamtym albo też chamowaci. Ponieważ czynią cię bardziej świadomym.” (…)”

            Tak, czuję wdzięczność i za takie doświadczenia, kiedy przyglądałam się reakcjom w sobie na różnego rodzaju kłamstwa, podpuchy czy ataki personalne stosowane kiedyś tutaj przez osoby, które teraz już tutaj nie piszą. Ale naprawdę dzięki nim wtedy nauczyłam się wiele… bo przyglądając się wtedy sobie i swoim reakcjom na to, co przez nie się przejawiało, wiele w sobie mogłam zmienić i stawać się coraz bardziej świadomą.

            dalej cyt,:
            „Taka osoba nie jest ani trochę świadoma. To samotny człowiek, który mógłby tak narzekać przez lata, co jest bardzo satysfakcjonujące dla ego. I po tym [jak sobie znów ponarzeka] mógłby jedynie jawić się jako jeszcze większe ego. {pompuje sobie tym swój ego-balon]. I słyszysz od niego: „Zaraz ci opowiem, jacy potrafią być ludzie…”
            Zatem nie zalecałbym narzekania jako praktyki duchowej. {😉 } Można zacząć od zaprzestania narzekania na głos, a nawet gdy powstrzymasz się od mówienia tego, to i tak umysł nadal może to robić. Wtedy musisz się „tam” dostać i zobaczyć czy jest jakiś cel w tworzeniu narzekających myśli.

            Więc po tym, jak już jesteś w stanie nie wygłaszać ich na głos, nadal bądź czujny, by móc wyłapać, czy twój umysł nadal nie narzeka. Być może nie mówisz już tego, ale nadal tak myślisz. {🙂 } I gdy spojrzysz na taką myśl, uświadomisz sobie, że nie czyni ona twojego życia bardziej przyjemnym czy radosnym… (Chodzi o narzekające myśli.) I że możesz żyć bez nich, a życie staje się bez nich o wiele lepsze, jaśniejsze, czystsze.”

            Ale i tacy narzekający mogą być dla nas dobrymi „nauczycielami”, mogą nas wiele nauczyć o nas samych, a my możemy stawać się bardziej świadomymi… i dlatego kocham nas wszystkich i jestem wdzięczna wszystkim za to, jacy JESTEŚMY.🙂❤

          • Ifryt pisze:

            Basia pisze fajne i wartościowe artykuły, ale dyskusje z nią to już pomyłka😉
            Dlatego jeśli ktoś jest czytelnikiem jej bloga, to radzę aby czytelnikiem pozostał i się specjalnie nie udzielał, i to poważnie pisze. Mnie kobietą chciała zrobić.
            Osobiście żałuje że się wogóle odezwałem, a bardzo żadko żałuje czegokolwiek😀
            Chociaż może to i nauczka żeby się nie pchać gdzie cię niechcą, i szanować czyjeś terytorium, choćby wirtualne.

  10. siola pisze:

    Coz juz dawno dawno temu mowilem Ktosiowi i Basiuni ze w swej glupocie i upartosci wmawiania winy tym gdzie winy nie ma sami sie zdradzaja i nie trza wcale by zdrajce wsrod nich umieszczac.
    Ale sam juz jestem ciekawy co sie bedzie dzialo jak jaskolka przyniesie nowe gwiadki na niebie.
    A mze juz trwoga i panika od srodka dzieci stworcy zjada,wiec blokuja wszystko i wszystkich co nie podporzaduja sie temu co ich chora swiadomosc wymysli.Bo jak to mozliwe by Jakis Obcy wiedzial czasem wiecej od nch,ale to nie widzenie lecz uwzne czyttanie tego co pisuja i jak Ci odpyskuja jak napiszesz odrobine prawdy.Coz jak pisalem co przydarzylo mi sie w koszarach w Ketrzynie to sie Ktosiu wydarl zem ja mieczak ,coz Jakis Ktos mial odwage z posrod 200 ludzi wydrzec morde z zakretami na kaprali ale odwagi sie przyznac nie mial ktosiu wcale wolal by luddziska za Ktosia debila ganiali.Coz mi sie oberwalo 2 tygodnie pracy poza kolejnoscia noca.Ale to ja przezyl wiec kto mieczak ,wedlug mnie ten kto rznie bohatera z tlumu a jak co do czego to leb schowa w piasek i sie patrzy jak za jednego debila calej kompani sie po lbie dostaje.Od i polskie bohatery co to swiat naprawiac chca caly ale nie powiedza glosno ze czlowieczenstwo juz dawno sprzedaly.Coz mowila Matka ze mam wrogow co mowia po polsku ale nie mowila ze sa polakami.Wiec sie ludziska nie dziewujta ze wasi wybawcy rozne na sie zakladaja piorka i zawsze wyjda na swoje bo jak naprawde bedzie tak daleko to sie stanie tym co wygral a przegranym zostanie ten co pustglowcom w ich idiotyzmy uwierzy.Coz czas na zmiany wiec niech karzdy tu swoje dostanie ,tak jak zasluzyl by nie plakal ze mu Ktos znow cos ukradl ali jest mu dluzny,dosc juz pasozydowania na dobrej wierze ludzi i robienia przez pustoglowcow z nich debili.
    Coz napisal Ktos ze morderca wraca na miejsce zbrodni ,moze on z tej samej bandy co sie bakteriami Coli bawi,no coz nawet by sie zgadzalo po trosze bo ma do swietych indyjskich krow ciagoty.Coz mowilem ze zobaczycie w sami w sobie wrogow przy tej waszej klamliwej dla dobra ludzkosci walce,bo walki nikt nie wygra zostaniecie na koncu przegrani.Ten co weznie to co napisalem do siebie ten wie naprawde co w nim siedzi i nie trzeba mu juz wcale spowiedzi ,bo tak naprawde juz nie jeden sam sie wyspowiadal choc go o to nie proszonu ,teraz mysli ze to zdrajcy ale jak tu mozna zdradzic zdrajce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s