Biuletyn wrześniowy Simona Parkesa (fragmenty)

Trochę zaniepokoiła mnie treść tego biuletynu, ze względu na Ostrzeżenie w nim zawarte, dotyczące bliskiego kolapsu ekonomicznego. Sugestię Simona Parkesa, aby wybrać pieniądze z Banku i kupić wodę w butelkach i konserwy potwierdził tez brytyjski polityk Damien McBride, przewidując w najbliższym czasie większe załamanie gospodarcze aniżeli w 2008 roku .Ma być ono aż ok 20 -krotnie większe. Brytyjski polityk opublikował swoje przewidywania po krachu na giełdzie chińskich indeksów .

„W ostatni poniedziałek, Damien McBride, były specjalny doradca ostatniego premiera Wielkiej Brytanii, Gordona Browna, dokonał wpisów na twiterze, że w jego opinii załamanie gospodarcze jest nieuchronne, 20 razy większe niż załamanie w roku 2008-2009.
Pisał on również, że ludzie powinni zaopatrzyć się w żywność konserwowaną i butelkowaną wodę do picia w celu zabezpieczenia swoich potrzeb żywieniowych na okres miesiąca. Powiedział też, że ludzie powinni wyciągnąć swoje pieniądze z banków.
Ci, którzy śledzili moje wpisy w ciągu ostatniego roku będą wiedzieli, że ja także byłem zaniepokojony możliwymi zakłóceniami w dostawach żywności i paliwa, które mogą trwać przez okres 1 miesiąca.
Nigdy nie starałem się wzbudzać strachu lub dodatkowo martwić i tak już mocno zapracowanych i zajętych życiem ludzi, jednak zdecydowałem się ostrzec w kwestiach, które zwróciły moją uwagę.”
Źródło
https://krystal28.wordpress.com/author/krystal28/
http://www.independent.co.uk/news/uk/politics/stock-up-on-canned-food-for-stock-market-crash-warns-former-gordon-brown-advisor-10469509.html

Ten wpis został opublikowany w kategorii .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

61 odpowiedzi na „Biuletyn wrześniowy Simona Parkesa (fragmenty)

  1. margo0307 pisze:

    „…Brytyjski polityk opublikował swoje przewidywania…”
    __________________________
    Może te przewidywania brytyjskiego polityka mają coś wspólnego z… niezwykłym zdjęciem Drogi Mlecznej, zrobionym na pustyni Atacama w Chile, 1 września przez astronoma -amatora Yuri Beletskiego ?

    „…Badacze z Uniwersytetu Wisconsin-Madison – „Space Science and Engineering Center”, zaobserwowali olbrzymi puls mikrofalowy, który praktycznie objął cały glob ziemski…

    http://wolnemedia.net/ezoteryka/przez-ziemie-przeszedl-olbrzymi-puls-energetyczny/

    • Maria_st pisze:

      U nas wczoraj niebo mialo takze taki kolor, pieknie to wygladalo tym bardziej ze caly dzien byl pochmurny, deszczowy a taki jak opisalam wczesniej tylko krotki czas.
      Co do tego co zamiescilas Malgos to naprawde interesujace.
      Od kilku dni czuje jakbym byla podlaczona pod prad, czuje to w ciele i oprocz tego nie czuje potrzeby spania.
      Pomyslalm nawet czy to nie wina jakis eksperymentow w cernie .

      • Maria_st pisze:


        Śledząc odmęty „dzieła” Brzezińskiego („Era Technotroniczna”) na tle realiów światowych można z łatwością dostrzec, że Brzeziński z przerażającą dokładnością postulował dzisiejszą dobę Ery Technotronicznej już w drugiej połowie XXw.! Coleman podkreśla, że każdy powinien przeczytać tę książkę – jest to nazywany przez Brzezińskiego marksistowską dyktaturą Nowy Porządek Świata w pigułce, o jakim Huxley w powieści „Nowy wspaniały świat” nawet nie śnił. „Era…” nie jest to jednak powieść science-fiction, ale oficjalnie przyjęta przez międzynarodową sieć gangsterów politycznych Klubu Rzymskiego futurologia głównego kreatora sytuacji geopolitycznej na świecie, jak i również, co bardziej przykre, twórcy muzułmańskiego ekstremizmu XXIw. i protoplasty kambodżańskiego ludobójstwa, co obrazuje zupełny brak skrupułów chorego planu Komitetu 300, oraz działań brytyjskiej agendy Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Brzeziński pisze dalej: „Takie społeczeństwo będzie zdominowane przez elity, nieskrępowane tradycyjnymi wartościami. Wkrótce będzie można dochodzić niemal ciągłego nadzoru nad każdym obywatelem i stale aktualnych plików zawierających nawet najbardziej osobiste dane, podlegające władzy”. Przygotowana do tego komputeryzacja w siedzibie NATO w Brukselii jak i stacje Echelon oraz amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego z technologią RFID istnieją od dłuższego czasu. W zmowie z Komitetem 300 jest izraelski Mossad, dzięki niezwykłemu wpływowi kontroluje wiele dziedzin życia amerykanów, jak powiedział w 2009r. rzecznik izraelski Tzipora Menache: „Bardzo dobrze wiecie, i wiedzą to równie dobrze głupi Amerykanie, że my kontrolujemy ich rząd, bez względu na to kto siedzi w Białym Domu. Sprawa jest taka, ja to wiem i wy to wiecie, że żaden amerykański prezydent nie może nas sprowokować, nawet jeśli zrobimy coś nie do pomyślenia. Co oni mogą nam zrobić? To my kontrolujemy Kongres, media, rozrywkę i wszystko w Ameryce. W Ameryce możecie krytykować Boga, ale nie możecie krytykować Izraela”, oraz premier Izraela Ariel Szaron w 2001r. w radiu kol Yisrael: „Za każdym razem kiedy coś zrobimy, mówisz mi Ameryka zrobi to czy tamto…chcę ci powiedzieć bardzo wyraźnie: nie martw się o naciski Ameryki na Izrael. My naród żydowski kontrolujemy Amerykę i Amerykanie o tym wiedzą.” Całemu zdemoralizowaniu sprzyja Północnoamerykański Układu Wolnego Handlu zbudowany przez Klub Rzymski, gdyż od tamtego czasu w Meksyku zaczęła występować niewolnicza siła robocza. ”
        http://wezwaniedoprawdy.pl.tl/Komitet-300.htm

  2. Dawid56 pisze:

    Z tego co pamiętam to owo „wydarzenie” o którym wspominał Kobra miało również polegać na krachu banków ich zamknięciu- była też nazwa tego wydarzenia-reset bankowy czy ekonomiczny.

  3. Maria_st pisze:

    „Z tego co pamiętam to owo „wydarzenie” o którym wspominał Kobra miało również polegać na krachu banków ich zamknięciu- była też nazwa tego wydarzenia-reset bankowy czy ekonomiczny.”

    znowu cos/ktos nas naprowadza na jedynie sluszna droge?
    mamy sie „bac” ?
    hmm.
    badzmy lepiej dobrymi obserwatorami

    • Dawid56 pisze:

      Nie wiem co o tym myśleć. Parkes twierdzi że bardziej chodzi o ostrzeżenie i przygotowanie aniżeli strach. Chyba są jakieś powody, że brytyjski polityk to napisał na swoim twitterze.

      • marek pisze:

        Jak być optymistą widząc to co widzę , akceptując rozumienie ,że nie ma mędrca który by temu chaosowi zaradził , a wszystko zmierza do totalnej jatki .

        Obym był głupcem w swych prognozach .

        niż miały by się potwierdzić , to nie jest groch z kapustą , a wszystko co może zaistnieć w oświeconych i najbardziej upodlonych umysłach , wymieszane ze sobą .

        Dawid pominął współczesne uwagi Hatorów , a ja nie chciałem Was tym męczyć .

        Z nielicznymi wyjątkami istoty ludzkie ze swej natury są nieufne wobec zmian. I kiedy zmian jest tak dużo jak objawia się to teraz na waszej planecie, te naturalne obawy narastają uwalniając w waszych ciałach destrukcyjne elektromagnetyczne pola inteligencji.

        Ale my chcielibyśmy pójść dalej poprzez wyjaśnienie, że tworzycie efekty pola kwantowego we wszechświecie własnych ciał, poprzez generowane przez siebie myśli i uczuć.

        I tu dochodzimy do czegoś w rodzaju rozwidlenia dróg.

        Przez nasilanie się węzłów chaosu w waszym świecie coraz większa liczba istot ludzkich odczuwa narastający strach, obawy, lęki i zubożenie. Lista jest długa i z pewnością łatwo byłoby uzasadnić przekonanie, że żyjecie pośród coraz większych niebezpieczeństw w przerażającym świecie.

        Uważamy, że to niezwykle ważne, aby świadomie w sposób systematyczny, uwalniać biologicznie pozytywne pola siłowe w swoim ciele, przeciwstawiając się eskalacji szaleństwa krążącego wokół.

        Jako zbiorowość wspólnie przechodzicie przez bardzo trudny i niebezpieczny punkt. Następuje wzrost destrukcyjnych sił na waszej planecie w zakresie fanatyzmu religijnego, inżynierii klimatycznej, chciwości korporacyjnej i manipulacji a także poważnych zagrożeń dla podstaw ekosystemu.

        Obserwując to z naszej perspektywy, wkraczacie teraz w masywny Węzeł Chaosu (Chaotic Node), jakiego wasza planeta nie widziała od długiego czasu. Gdyby się to potwierdziło, to ten Węzeł Chaosu mógłby spowodować masowe wymieranie różnych form życia w tym także wielu ludzi.

        Jasno przedstawmy, co przez to rozumiemy.

        Jeśli ludzka świadomość wznosi się do wyższego poziomu niż ten manifestujący się obecnie, wówczas zasługuje na przetrwanie. Jeśli nie wznosi się, wówczas ludzkość, jaką znacie nie pokona tego przejścia. Jest to zbiorowy test kosmicznej inteligencji, któremu aktualnie stawiacie czoła na wielu poziomach.

        https://krystal28.wordpress.com/2015/09/03/o-naturze-aniolow-i-medytacja-5-9-2015-o-23-30/

        m

        • margo0307 pisze:

          ” Jak być optymistą widząc to co widzę , akceptując rozumienie ,że nie ma mędrca który by temu chaosowi zaradził…”
          _________________________
          ” … ludzie mają wrodzony talent do wybierania właśnie tego, co dla nich najgorsze…”

          Wielu z nas polega na swoim zmyśle wzroku i wierzy głównie w to, co widzi…
          Niewielu zwraca uwagę na swoje… odczucia płynące z❤
          Czasem jednak.. warto jest zawierzyć temu, czego zobaczyć nie można…
          Na tym polega i Mistyka i Proza życia…🙂
          Antoine de Saint-Exupéry na stronach "Mały Książę" napisał:

          ” Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”

        • margo0307 pisze:

          „…wkraczacie teraz w masywny Węzeł Chaosu…, jakiego wasza planeta nie widziała od długiego czasu…
          Jeśli ludzka świadomość wznosi się do wyższego poziomu niż ten manifestujący się obecnie, wówczas zasługuje na przetrwanie. Jeśli nie wznosi się…”

          __________________________________
          No cóż…, określenie, że ” wkraczamy teraz w masywny Węzeł Chaosu jest równie dobre co… „wkraczamy teraz w antymaterialną sferę kosmosu 😉
          I jedno i drugie coś… nam mówi, tyle że… tak na prawdę… nie wiadomo do końca co to takiego jest ?… 😉

          Bardzo podobnie do wypowiedzi Hatorów, brzmią wypowiedzi pani Joanny Rajskiej i pana Czapiewskiego…, którzy zgodnie twierdzą, że…

          „… dotychczasowe elementy filozoficzne…, religijne… i wiele teorii naukowych… jakiś tam skrawek prawdy w sobie zawierały ale był to jedynie skrawek !… i w związku z tym… powymyślaliśmy sobie różne iluzje… jak m.in. hasło: wiara, nadzieja i miłość…, które Ci państwo tłumaczą jako… totalne iluzje…, jako… bąbelki od wzburzonych fal…
          Teraz natomiast – wkraczamy raźno do… nowej epoki, w której jest:
          wiedza, rozsądek i świadomość…”
          😛

          • margo0307 pisze:

            Państwo Czapiewscy twierdzą również, że… proces transformacji m.in. objawia się w postaci…
            „…odłączeń „wtyczek” – na skutek czego zaczną się u nas pojawiać różnego rodzaju dolegliwości…, jak na ten przykład – zapominanie podstawowych rzeczy jak telefon, torebka, czy zamknięcie drzwi…, albo rozdwojenie jaźni…, brak przeżywania emocji…, czy „choroba dwubiegunowa” – latanie pomiędzy skrajnościami…, mogą pojawić się lęki…, dziwne skojarzenia…, etc… a wszystko zależy od tego jakie sekcje umysłu😛 a także całej struktury – będą w danym momencie wyłączane… ale…
            – niestety – nie wszystkim nam takie rzeczy będą się zdarzały… „

            Ci z nas, którzy nic takiego nie odczuwają powinni się zacząć… martwić, bo to oznacza, że nie są „przełączani” a więc… nie podlegają transformacji…
            No cóż, hmm… :/ może i ja powinnam zacząć się martwić ?… ponieważ nie zaobserwowałam w sobie jakichś zblizonych „odłączeń wtyczki” ?… 😀

            Może też… wiedza państwa Czapewskich – czerpie z podobnego źródła co… Hatorzy ? 😀

          • Dawid56 pisze:

            „dobre co… „wkraczamy teraz w antymaterialną sferę kosmosu😉 ”

            Ciekawe bo parę lat temu przyszła mi do głowy taka koncepcja , że dlatego nie ma
            śladów cywilizacji sprzed ok 13000 lat bo to życie przez 13000 lat przebiegało w stanie niematerialnym, co każde 13000 lat następuje zmiana .
            Jest jeszcze zupełnie inna koncepcja dotycząca tzw cykli glacjałów i interglacjałów .Glacjał trwa ok 90000 lat a interglacjał ok 10000 lat.Obecnie żyjemy w końcowej fazie interglacjału ( interglacjał – okres pomiędzy kolejnymi epokami lodowcowymi)

    • Maria_st pisze:

      Czy nie jest Wam to znajome ?:

      „1. ustanowienie Jednego Rządu Światowego-Nowego Porządku Świata ze zjednoczonym kościołem i systemem monetarnym pod ich zarządem. Jeden Rząd Światowy rozpoczął organizację kościoła w latach 1920 i 1930, kiedy zdali sobie sprawę z potrzeby stworzenia odpowiedniej religii jako wentyla dla ludzkości i dlatego ustanowili organ „kościelny” na który mogą kierować wierzenia według ich programu.

      2. wywołanie całkowitego zniszczenia każdej tożsamości i dumy narodowej, co było pierwszą sprawą do rozwiązania umożliwiającą działalność Jednego Rządu Światowego.

      3. zaprojektowanie procesu niszczenia religii, zwłaszcza chrześcijańskiej, a pozostawienie jednej przez nich wymyślonej.

      4. ustanowienie możliwości kontroli każdego człowieka poprzez środki kontroli umysłu i tego co Zbigniew Brzeziński nazywa technotroniką, czyli stworzenie robotów jak ludzi i takiego systemu terroru, przy którym czerwony terror Feliksa Dzierżyńskiego wyglądałby jak dziecinna gra.

      5. doprowadzenie do całkowitego zniesienia industrializacji i produkcji elektryczności z energii jądrowej, co nazywają „post-przemysłowym społeczeństwem zerowego wzrostu”. Wyjątkiem są przemysł komputerowy i usługowy. Przemysł amerykański nadal będzie eksportowany do krajów takich jak Meksyk z dostępną w dużej ilości pracą niewolniczą. Miało to już miejsce w 1993 roku, na skutek wprowadzenia umowy o North American Free Trade (Płn.-Amerykański Wolny Handel), znanej jako NAFTA. Nie mogący znaleźć zatrudnienia w USA, w wyniku zniszczenia przemysłu, albo staną się uzależnieni od opium, heroiny i / lub kokainy, albo danymi statystycznymi w procesie eliminacji „nadmiaru ludności” znanego dziś pod nazwą Global 2000.

      6. zachęcanie do używania i ostatecznie legalizacja narkotyków, uznanie pornografii jako „formy sztuki”, szeroko akceptowanej i powszechnej

      7. wprowadzenie depopulacji dużych miast w sposób jaki przećwiczył Pol Pot w Kambodży. Warto zauważyć, że zrealizowany przez niego plan ludobójstwa opracowała jedna z fundacji badawczych Klubu Rzymskiego w USA, nadzorowana przez Tomasa Andersa, wysokiego urzędnika Departamentu Stanu. Obecnie komitet stara się o powrót do władzy w Kambodży morderców z reżimu Pol Pota. [Książka została wydana na początku lat 90 – wtrącenie].

      8. stłumienie wszelkiego rozwoju nauki, zwłaszcza zajmującej się pokojowym wykorzystaniem energii nuklearnej, poza wyjątkiem dziedzin przydatnych dla Iluminatów. Szczególnie znienawidzone przez nich są łączone eksperymenty, obecnie krytykowane i ośmieszane przez nich i ich szakali prasowych. Rozwój ich mógłby zniwelować pojęcie „ograniczonych zasobów naturalnych.” Eksperymenty te, jeśli wykorzystane prawidłowo mogłyby stworzyć nieograniczone i dotąd nie odkryte zasoby naturalne, nawet z najzwyklejszych materiałów. Eksperymenty te są bardzo liczne, i mogłyby przynieść korzyści człowiekowi w sposób, który nie jest nawet w najmniejszym stopniu rozumiany przez opinię publiczną.

      9. przy pomocy ograniczonych wojen w krajach rozwiniętych, oraz głodu i chorób w krajach Trzeciego Świata, spowodowanie śmierci 3 mld ludzi do 2050 roku, ludzi nazywanych przez nich „bezużytecznymi zjadaczami”. Komitet 300 (Illuminaci) na zlecenie Cyrus Vance’a opracował dokument na temat, jak doprowadzić do takiego ludobójstwa. Nosił tytuł „Raport Globalny 2000″ i został dopuszczony do wykorzystania w imieniu rządu USA przez byłego prezydenta Jamesa Earla Cartera, oraz Edwina Muskie, ówczesnego Sekretarza Stanu. Zdaniem Raportu ludność Stanów Zjednoczonych do roku 2050 będzie zredukowana o 100 mln.

      10. osłabianie moralne narodu i demoralizacja robotników poprzez stworzenie klasy masowych bezrobotnych. Kiedy zmniejszy się zatrudnienie ze względu na post-przemysłową politykę zerowego wzrostu wprowadzoną przez Klub Rzymski, raport przewiduje, że zdemoralizowani i zniechęceni robotnicy uciekną się do alkoholu i narkotyków. Młodzież z tego terenu za pomocą muzyki rockowej i narkotyków będzie zachęcana do buntów przeciwko status quo, podważając w ten sposób i w końcu niszcząc rodzinę. W związku z tym Komitet zlecił Tavistock Institute przygotowanie planu, jak można to osiągnąć. Tavistock zlecił Stanford Research podjęcie pracy pod kierunkiem prof Willisa Harmona. Praca ta później stała się znana pod nazwą „Aquarian Conspiracy”.

      11. uniemożliwienie podejmowania własnych decyzji losowych przez ludzi na całym świecie za pomocą wywoływania jednego kryzysu za drugim, a następnie „zarządzanis” tymi kryzysami. Będą dezorientować i demoralizować społeczeństwa stojące przed zbyt szerokim wyborem, wywołującym apatię na masową skalę. W przypadku Stanów Zjednoczonych zorganizowano już agencję ds. zarządzania kryzysowego nazwą Federal Emergency Management Agency (FEMA), o której istnieniu dowiedziałem się po raz pierwszy w 1980 roku.

      12. wprowadzenie nowych kultów i kontynuowanie rozwoju już funkcjonujących, które obejmują gangsterów muzyki rockowej, takich jak The Rolling Stones (najbardziej ulubiona grupa gangsterska Europejskiej Czarnej Szlachty), oraz wszystkie utworzone przez Tavistock grupy rockowe, które rozpoczęły się z The Beatles.”
      http://wezwaniedoprawdy.pl.tl/Komitet-300.htm

      • Maria_st pisze:

        Dalej:
        „13. dalszy rozwój kultu chrześcijańskiego fundamentalizmu rozpoczętego przez Darby’ego, pachołka Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, którego wykorzystają do wzmocnienia syjonistycznego państwa Izrael poprzez identyfikowanie go z Żydami w micie o „wybranym ludzie Bożym”, oraz przez przekazywanie bardzo znacznych kwot pieniędzy na to, co błędnie twierdzą, jest celem religijnym wspierającym chrześcijaństwo.

        14. nacisk na rozprzestrzenianie się kultu religijnego, takie jak Bractwo Muzułmańskie, Fundamentalizm Muzułmański i Sikhowie oraz przeprowadzanie eksperymentów kontroli umysłu typu Jim Jones i „Son of Sam”. Warto zauważyć, że nieżyjącego już Chomeiniego stworzyła British Military Intelligence Division 6, MI6. Była to szczegółowa praca opisująca krok po kroku proces, który umożliwił rządowi USA doprowadzenie Chomeiniego do władzy.

        15. eksport pomysłu „wyzwolenia religijnego” na cały świat, aby podważyć wszystkie istniejące religie, a szczególnie chrześcijaństwo. To zaczęło się od „Jezuickiej Teologii Wyzwolenia”, która położyła kres rządowi rodziny Somoza w Nikaragui, oraz niszczy El Salvador trwającą 25 lat „wojną domową”. Kostaryka i Honduras są również uwikłane we wszczętą przez jezuitów działalność rewolucyjną,. Jednym z bardzo aktywnych podmiotów zaangażowanych w tzw teologię wyzwolenia, jest komunistyczna Misja Mary Knoll. Właśnie to zwróciło dużą uwagę mediów na zabójstwo czterech tzw. zakonnic Mary Knoll w Salwadorze kilka lat temu. Były one wywrotowymi agentami komunistycznymi i ich działania zostały szeroko udokumentowane przez rząd Salwadoru. Prasa amerykańska i nowe media odmówiły miejsca na publikowanie masy dokumentów w posiadaniu rządu Salwadoru, co dawało dowody jaką misję prowadziły zakonnice. Mary Knoll jest ruchem funkcjonującym w wielu krajach i odgrywa wiodącą rolę we wprowadzaniu komunizmu w Rodezji, Mozambiku, Angoli i RPA.

        16. wywoływanie całkowitego załamania gospodarki światowej i chaosu politycznego.

        17. przejęcie całkowitej kontroli nad amerykańską polityką wewnętrzną i zagraniczną.

        18. udzielanie pełnego wsparcia dla instytucji ponadnarodowych takich jak ONZ, MFW, Banku Rozrachunków Międzynarodowych, Trybunału Światowego, oraz jeśli możliwe, osłabienie skuteczności instytucji lokalnych przez ich stopniową eliminację lub wprowadzanie ich pod płaszcz ONZ.

        19. penetracja i podważanie działalności wszystkich rządów oraz ich członków w celu zniszczenia suwerennej integralności narodów przez nich reprezentowanych.

        20. organizowanie sieci terroryzmu światowego i negocjowanie z terrorystami wszędzie tam gdzie działają. Należy przypomnieć, że to Bettino Craxi przekonał rządy włoski i amerykański do prowadzenia negocjacji z Czerwonymi Brygadami, porywaczami premiera Moro i generała Dozier. Tak na marginesie, Dozier dostał ścisły zakaz mówienia o tym co go spotkało. Jeżeli kiedykolwiek przerwie tę ciszę, bez wątpienia byłby to szalony „straszny przykład” sposobu, w jaki Henry Kissinger podchodził do Aldo Moro, Ali Bhutto i gen. Zia ul Haq.

        21. przejmowanie kontroli nad amerykańską edukacją z zamiarem i celem całkowitego i bezwzględnego jej zniszczenia. Skutki tej polityki uwidoczniły się w 1993 roku, a będą nawet bardziej niszczące w chwili kiedy do szkół podstawowych i ponad-podstawowych wejdzie program „Outcome Based Education” (edukacja oparta na wynikach).”

        • Maria_st pisze:

          A tu pokretne działania o ktorych tak często pisze siola :
          „Zadaniem BCCI było też finansowanie terroryzmu, przez co po zaistniałym skandalu musiał zostać zamknięty. Było to słynne śledztwo prowadzone przez Komisję Finansów i Johna Kerry’ego, przez które wielu gangsterów finansowych poszło do więzienia, co wypełnia słowa Colemana. BCCI był kontrolowany przez kilka rodów naftowych miliarderów arabskich wymienianych przez Colemana, jak i również duże udziały w amerykańskim procederze posiadała rodzina Bin Laden na Kajmanach, z której pochodzi zrekrutowany do CIA Osama, w 1979 mężnie walczący w Afganistanie z Sowietami u boku Brzezińskiego, prowokatora krwawej wojny domowej stojącego za rzeczywistym zwiększeniem napięcia w świecie Islamu dotkniętym późniejszymi ofiarami i konfliktami społecznymi poprzez regularne dozbrajanie „terrorystów”. Jest to jedna z bardziej znanych operacji Brzezińskiego podczas administracji Jimmy’ego Cartera zwana „Operacja Cyclone” [link][link]. Po 10 latach od śledztwa ujawniającego kolaborację z Al-Kaidą, pomimo wszystko udało się zaimputować krajom bliskiego wschodu apogeum absurdu złego Osamy Bin Ladena i broń masowej zagłady, gdy nikt nie bierze pod uwagę, że ten sam senator Kerry, który posadził międzynarodową mafię finansową sterowaną z USA, na rzecz administracji Busha agitował potem „wojnę z terrorem” i ściganie innego agenta CIA – Saddama Husajna. Banki te bezpośrednio określają warunki ekonomiczne strefy G20, na czym opiera się ich władza.”
          http://wezwaniedoprawdy.pl.tl/Komitet-300.htm

          • marek pisze:

            Państwo Czapiewscy twierdzą również, że… proces transformacji m.in. objawia się w postaci…
            „…odłączeń „wtyczek” – na skutek czego zaczną się u nas pojawiać różnego rodzaju dolegliwości…, jak na ten przykład – zapominanie podstawowych rzeczy jak telefon, torebka, czy zamknięcie drzwi…, albo rozdwojenie jaźni…, brak przeżywania emocji…, czy „choroba dwubiegunowa” – latanie pomiędzy skrajnościami…, mogą pojawić się lęki…, dziwne skojarzenia…, etc… a wszystko zależy od tego jakie sekcje umysłu😛 a także całej struktury – będą w danym momencie wyłączane… ale…
            – niestety – nie wszystkim nam takie rzeczy będą się zdarzały… „

            Ci z nas, którzy nic takiego nie odczuwają powinni się zacząć… martwić, bo to oznacza, że nie są „przełączani” a więc… nie podlegają transformacji

            Może też… wiedza państwa Czapiewskich – czerpie z podobnego źródła co… Hatorzy ?😀

            Małgosiu , jeżeli mój oponent mówi ,że deszcz będzie padał, a on za chwilę pada to powinienem przeczyć temu co mówił mój oponent , bo to stwierdzenie oponenta , czy je uznać jako fakt obiektywny i jedynie analizować w oparciu o co wyciągnął takie wnioski .

            Mnie osobiście dotyczą wszystkie zdarzenia które cytujesz jako wypowiedź państwa Czapiewskich . Nie raz rozważałem co to jest , ale ponieważ lekceważę ciało , przestałem zwracać uwagę na te dolegliwości , choć krajem umysłu je rejestruję .

            Pisząc o sobie że nie wiem z jakiego rdzenia czy kosmicznej próbówki pochodzę wyrażam pośrednio podejrzenie , że ludzkość w swej strukturze nie jest jednolita i ma różne źródła pochodzenia , stąd obserwowanie objawów opisywanych w tym co cytujesz nie jest dla mnie niczym do pominięcia , a tematem do rozwiązania .

            Osobiście uważam że to co państwo Czapiewscy opisują jako odłączanie dotyczy pewnej części ludzkości która zostaje poddana pozbawienia części stymulantów / odłączenie/ które miały służyć wzrostowi względnie degeneracji tych istot .

            Pozbawienie owych wpływów / wtyczek / powoduje zaistnienie przestrzeni autonomii dla owych bytów i zdeklarowanie przez nie samookreślenia .

            Twierdzenie ,że Ci którzy nie podlegają owym perturbacją winni się obawiać o swą ewolucję traktuję jako bezpodstawne insynuacje w kierunku istot które mają już wystarczająco czyste i skrystalizowane osobowości , by nie musiały podlegać intensywnym przemianą .

            Diabeł ma obowiązek mówić prawdę i robi to , jednak należy umieć oddzielić , tą drobinę g**** którą miesza z tą prawdą by mogła ona tą prawdę zgubić. To jest moje .

            m

          • margo0307 pisze:

            „…Diabeł ma obowiązek mówić prawdę i robi to , jednak należy umieć oddzielić , tą drobinę g**** którą miesza z tą prawdą by mogła ona tą prawdę zgubić. To jest moje.”
            ______________________________
            Zgadzam się z tym… Twoim… Marek😀
            Oczywiście, pod moim wpisem zapomniałam dodać to, co niemal na każdym kroku postrzegam czytając i słuchając… opowieści różnej treści:
            pomieszanie prawdy z blagą😛
            Już kiedyś…, gdzieś… napisałam, że siedzimy sobie jak te Kopciuszki…, oddzielając plewy od ziarna…😉 nie pamiętam tylko gdzie to napisałam… 😀

        • marek pisze:

          Chciałbym zwrócić uwagę na coś co dla mnie jest znamienne w aspekcie modelowania przyszłości świata przez ukryte elity władzy .

          Jest to widoczne nawet tutaj u nas na tym małym forum , dawanie wiary że to jest realna siła modelująca kształt cywilizacji , lub lekceważenie , czy minimalizowanie wpływu owych działań przez innych .

          To w/g mnie jest pierwszy podział ludzkości , na tych którzy są mniejszością i wiedzą , że ich życie jest planowane na dekady i ogół który temu nie daje wiary . Jest to główny powód ,że zakulisowe układanie losów świata zaistniało i nadal istnieje .

          Osobiście uważam ,że artykuł podany przez Marię opisuje nasze realia i stąd jako jedyną drogę do stworzenia prawdziwej przemiany świadomości ludzkości traktuję zdejmowanie z umysłów mas braku wiedzy ,że ich istnienie jest modelowane podłóg przekonań pan , niewolnik , oraz że stopień zniewolenia jednostki sięga już apogeum .
          Dawne igrzyska z mordowaniem zwierząt i ludzi w porównaniu z dzisiaj proponowanymi rozrywkami , przegrywają w ocenie stopnia degradacji jednostki .
          Dzisiejszy człowiek mógłby bardzo wysoko w stosunku do antycznego posadawiać swą świadomość , gdyby nie przemyślna konstrukcja funkcjonowania społeczeństw jako czynnika degradującego człowieczeństwo w jednostce.
          Małgosia słusznie zwraca mi uwagę ,że należy być ostrożnym w uwypuklaniu nieprawidłowości gdyż :

          …..– nadmierny krytycyzm może się przerodzić w drobiazgowość.., pedanterię… czy nawet w nietolerancję… a to już staje się bardzo dla innych męczące…:/

          jednak ja mam świadomość że naszą słabością jest unikanie jak tylko się da trudnych tematów i wynikającymi z tego następstwami które często dokonują zmian które są już nie do odkręcenia .

          Więc między wspaniałymi przepisami na przetwory a art. o którym piszę nakłaniam do bilansu między optymizmem a dostrzeganiem realnych zagrożeń dla naszego jutra i dnia codziennego i uwzględnianiu ich jako sił przeciwnych do ewolucji ludzkości.

          m

          • margo0307 pisze:

            „…Jest to widoczne nawet tutaj u nas na tym małym forum , dawanie wiary że to jest realna siła modelująca kształt cywilizacji , lub lekceważenie , czy minimalizowanie wpływu owych działań przez innych…
            mam świadomość że naszą słabością jest unikanie jak tylko się da trudnych tematów…”

            _______________________
            Marku, jeśli chodzi o moją skromną osobę – z mojego punktu widzenia – nie unikam „trudnych tematów”, bo podobnie jak Ty i wielu, wielu z nas… żyję na tym świecie – czytam i słyszę co się wokół zadziewa…, jednak… nie chcę już ich – tych „trudnych tematów”świadomie zasilać swoją energią…
            W związku z tym – zaprzestałam brać udział w „roztrząsaniu ich”…, w niekończących się dyskusjach…, w osądach kto „dobry” a kto „zły”…, kto „truje ludzkość”, a kto „ją leczy”…
            Wystarczy, że… staram się wskazać to, co – z mojego punktu widzenia – jest dla mnie dobre oraz to, co jest dla mnie szkodliwe – mając przy tym nadzieję, że swoimi spostrzeżeniami i przemyśleniami zainspiruję do tego samego osoby czytające te moje przemyślenia i płynące z nich wnioski…
            Mam również świadomość faktu, że… nikt nie jest i nie będzie w stanie – uwolnić mnie z moich własnych, wewnętrznych ograniczeń umysłu, co najwyżej – pomóc mi – dając wskazówki w jaki sposób mogę to uczynić…, myślę więc, że tak właśnie jest z każdym z nas – zgodnie z zasadą – każdy sądzi podług siebie🙂
            Od jakiegoś też czasu, uświadomiłam sobie, że… Rzeczy Istność, w której żyję oraz wszystko to, co spotykam na swojej drodze – odzwierciedla i pokazuje mi – z czym powinnam się zmierzyć oraz to, co mam jeszcze do przepracowania… 🙂

            Wiem, że nie lubisz wstawianych przeze mnie cytatów 😉 ale… jeśli zechcesz to… spróbuj proszę – bez niepotrzebnych emocji, z otwartym❤ przeczytać i spokojnie zastanowić się nad poniższymi treściami…, może tak jak ja – dojdziesz do wniosku, że najważniejszą zmianą, jaką mamy dokonać w tym życiu – jest zmiana samego siebie… 🙂

            1. Nie myśl nawet o doskonałym zdrowiu. W doskonałym zdrowiu kryje się pożądliwość i chcenie.
            Pewien starożytny mędrzec powiedział:
            "Zrób sobie dobre lekarstwo z cierpienia w chorobie„.

            2. Nie łudź się nadzieją, że będziesz mieć życie bez problemów.
            Łatwe życie wywołuje osadzający i leniwy umysł.
            Starożytny mędrzec powiedział:
            Zaakceptuj niepokoje i trudności tego życia„.

            3. Nie oczekuj że twoja praktyka obejdzie się bez przeszkód.
            Bez przeszkód umysł, który szuka oświecenia, może się wypalić.
            Tak więc starożytny mędrzec powiedział:
            Osiągnij swobodę pośród chaosu„.

            4. Nie oczekuj, że praktykując mocno – nie doświadczysz dziwnych rzeczy.
            Ciężka praktyka, w której unika się tego co nieznane, osłabia zaangażowanie.
            Starożytny mędrzec powiedział:
            Wspomóż ciężką praktykę zaprzyjaźniając się z każdym demonem

            5. Nie oczekuj, że cokolwiek można łatwo doprowadzić do końca.
            Jeśli przytrafi ci się osiągnąć coś z łatwością, twoja wola zostanie przez to osłabiona.
            Tak więc starożytny mędrzec powiedział:
            Wciąż próbuj i próbuj dokończyć to, co robisz„.

            6. Przyjaźnij się, ale nie oczekuj żadnej korzyści dla siebie.
            Przyjaźń tylko dla siebie źle odbija się na zaufaniu.
            Starożytny mędrzec powiedział:
            Utrzymuj trwałą przyjaźń z czystym sercem„.

            7. Nie oczekuj, że inni będą podążać twoim śladem.
            To, że zdarzy się, iż inni idą za tobą przydaje ci tylko więcej dumy.
            Starożytny mędrzec powiedział więc:
            Użyj swojej woli, by wnosić pokój między ludzi” ❤

            8. Nie oczekuj żadnej nagrody za swoją dobroczynność.
            Oczekiwanie czegokolwiek w zamian prowadzi do knującego i podstępnego umysłu. Starożytny mędrzec rzekł:
            "Odrzuć fałszywą duchowość jak parę starych butów

            9. Nie oczekuj zysków wykraczających poza wartość twojej pracy.
            Zdobywanie nieuczciwych korzyści czyni z ciebie samego głupca.
            Starożytny mędrzec powiedział:
            Bądź bogaty w uczciwości„.

            10. Nie staraj się stwarzać jasności umysłu poprzez surową praktykę.
            Każdy umysł zaczyna w końcu pałać nienawiścią do surowości, a jakaż jest jasność w umartwianiu się ?
            Tak więc starożytny mędrzec rzekł:
            Stwórz sobie swobodną drogę nie wkraczając w surowość praktyki„.

            11. Pozostań w równowadze wobec wszelkich przeciwności losu.
            Budda osiągnął najwyższe oświecenie bez przeszkód.
            Poszukujący prawdy są ćwiczeni w pokonywaniu trudności.
            A gdy na swej drodze wystawieni są na przeszkodę, pozostają niepokonani i niewzruszeni
            Wtedy, uwalniając się – posiadają wielki skarb.

          • trelemorele pisze:

            „Osobiście uważam ,że artykuł podany przez Marię opisuje nasze realia i stąd jako jedyną drogę do stworzenia prawdziwej przemiany świadomości ludzkości traktuję zdejmowanie z umysłów mas braku wiedzy ,że ich istnienie jest modelowane podłóg przekonań pan , niewolnik , oraz że stopień zniewolenia jednostki sięga już apogeum .”

            „Więc między wspaniałymi przepisami na przetwory a art. o którym piszę nakłaniam do bilansu między optymizmem a dostrzeganiem realnych zagrożeń dla naszego jutra i dnia codziennego i uwzględnianiu ich jako sił przeciwnych do ewolucji ludzkości.”
            _____________________________________________________________
            Marku, zadeklarowałam ze tym razem nie będę Was męczyła swoimi nierealnymi opowiesciami i chciałabym dotrzymać słowa, dla mnie to bardzo męczące, a dla Was mała korzyść.
            Powiem tylko ogólnie, że ileś lat temu miałam cykliczne/conocne/seryjne sny/wizje. Przez wiele kolejnych przed zaśnięć wchodziłam do tego samego dużego/długiego domu z wieloma pokojami. Za każdym razem miałam świadomość, że jest to kontynuacja.
            Pomijając bardzo ciekawe okoliczności/szczegóły/detale, dom był jakby szczególną biblioteką wiedzy. Każdy pokój odpowiadał innej tematyce, ja za każdym razem odwiedzałam jeden pokój, aż odwiedziłam wszystkie, które miałam odwiedzić. W każdym pokoju odkryte szafy z mnóstwem ksiąg. Na środku był taki przepiękny/dziwny mebel, podobny w funkcji do klęcznika kościelnego, na nim czekała zamknięta wielka księga, przygotowana dla mnie do przeczytania.
            Tak więc w nocy czytałam, w dzień trawiłam tę wiedzę.

            Z początku miałam nadzieję, że jeszcze jest szansa na odwrócenie wszystkiego, na to, że tym razem, za tego życia zrodzą się chociaż fundamenty tego co jest planowane.
            Niestety, chyba musi najpierw nastać noc, długa oczyszczająca zimna/ciemna noc, żeby potem nastał jasny ciepły dzień.

            Marku, to tak jakby ludzie wybrali drogę, która kończy się przepaścią, z której znów będą musieli wspinać się żeby wejść na tę samą z której spadli, z początku wyboistą i tak w kółko, bez wytrwałosci/ambicji by dotrzeć do wyznaczonego im światłego celu.

            Bez obrazy dla nikogo czytającego, ale większość ludzi obecnie nie żyje, a wegetuje, większość ludzi wybrało dla siebie drogę niewolnictwa, pasożytnictwa, stanu wegetatywnego. Zbiorowy debilizm opanował ten świat.

            przeczytajcie jeszcze raz

            Przygotowanie do Końca Świata, który znamy
            Opublikowano Sierpień 28, 2015 by nnka

            Wszystkie znaki na Niebie i na Ziemi wskazują na znaczny wzrost w ostatnich latach nietrwałości naszej cywilizacji. Kiedyś pralka Frania służyła tak długo dopóki nie zardzewiała albo jej silnik się nie zatarł, stare odbiorniki telewizyjne czy radiowe „dożywały” nawet 20 lat. Obecnie istnieje taka tendencja, aby urządzenie służyło tylko do czasu, kiedy minie gwarancja, potem może się zepsuć, jego naprawa jest nieopłacalna gdyż w dzisiejsze pralki telewizory, czy nawet lodówki są skomputeryzowane i w każdym z tych urządzeń znajduje się mikroprocesor. Kiedyś można było samemu naprawić samochód- obecnie bez laptopa nie naprawi się żadnego samochodu, jeśli, nie tylko wtedy, kiedy zepsuje w nim się właśnie komputer pokładowy. Niezawodność urządzeń ciągle maleje wraz ze wzrostem ich skomputeryzowania i ze wzrostem ich złożoności czy skomplikowania. Nietrwałość i tymczasowość naszej cywilizacji dotyczy nie tylko urządzeń technicznych, ale też sposobu archiwizacji danych włączając w to rodzinne fotografie. Dzisiejsze albumy rodzinne znajdują się niekiedy tylko w laptopach czy tabletach albo komórkach- nie zobaczy się swoich zdjęć, jeśli nie uruchomi się urządzenia, w którym zdjęcia są zapisane.
            Ta nietrwałość dotyczy również dogmatów i podstawowych prawie wszystko jest względne i zależy od punktu odniesienia. Okazuje się, że nawet pojęcie czasu i odległości są pojęciami „nietrwałymi”. Nie ma już bezwzględnego pojęcia płci, a nawet pojęcia śmierci.
            Prawdopodobnie pojęcie trwałości wiąże się nierozerwalnie z pojęciem nowości wprowadzonym przez Terence’a Mac Kennę.

            oraz komentarz pod artykułem
            Ina pisze:
            Sierpień 30, 2015 o 17:57

            Nabyliśmy trochę wiedzy. I co z tego,czy jesteśmy w stanie coś zmienić. Wcale nie czuję się z tego powodu szczęśliwsza. Nie widzę żadnej transformacji, żadnych zmian, poza tym, że o pracę coraz trudniej i coraz mniejsze zarobki, ludzie coraz podlejsi. No i upał, susza, susza, susza.

            z naciskiem na
            o pracę coraz trudniej i coraz mniejsze zarobki, ludzie coraz podlejsi. No i upał, susza, susza, susza.

            Dlaczego pracy coraz mniej, dlaczego zarobki coraz mniejsze…hehehe inni coraz podlejsi

            Pozdrawiam

  4. margo0307 pisze:

    „…Parkes twierdzi że bardziej chodzi o ostrzeżenie i przygotowanie aniżeli strach.
    Chyba są jakieś powody, że brytyjski polityk to napisał na swoim twitterze.”

    _____________________________
    Jasne Dawidzie, że są powody…, a jednym z głównych – jest… strach właśnie..🙂
    Transformacja – jaka ma miejsce, ma to do siebie, że wymusza… zmiany…, ale by nastąpiła jakakolwiek zmiana i „nastało” nowestare… musi odejść…
    Emocje, które w tej sytuacji nam towarzyszą, są zwykłym oporem – są strachem przed zmianami…
    Intuicyjnie chcemy zachować to, co jest, bo to znamy…, natomiast obawiamy się nowego, którego nie znamy, obawiamy się zmian…
    Buntujemy się przed głównym prawem Wszechświata:
    Nic nie trwa wiecznie – zmiany są nieuchronne😉
    A im bardziej przywiązujemy się do czegoś…,kogoś… – tym większy narasta w nas bunt przeciwko stracie – śmierci tego czegoś albo kogoś…
    Śmierć – wbrew pozorom, nie dotyczy tylko straty ukochanych przez nas osób…, ale dotyczy ona wszystkich aspektów naszego życia codziennego takich jak m.in. zmiany poglądów, schematów myślenia, postrzegania rzeczywistości czy nawyków w zachowaniu…
    Tak więc transformacja to proces, który doprowadza do zmian, w wyniku których stare jest uśmiercane…
    Wszyscy czujemy, że… idą zmiany… – nie wiemy tylko jakie to zmiany i czego będą dotyczyć…
    Stąd ostrzeżenia…, które zewsząd słyszymy: „gromadźcie zapasy…”, „módlcie się”…, „zaopatrzcie się w wodę…”, zaopatrzcie się w świece…, mąkę, cukier, złoto….”, itd, itp…
    Ale… to chyba nie o to chodzi…
    Pamiętasz Dawidzie opis doświadczenia R. Monroe, w jednym z rozdziałów jego książki dotyczącego śmierci jego pieska Parowoza ?
    Na początku Monroe zobaczył swojego małego pieska z dzieciństwa… Spacerowali w lesie, gdzie niespodziewanie Parowóz został zaatakowany i zabity przez obcego wielkiego psa…
    Monroe zezłościł się, zapłonął w nim gniew i zapragnął zemsty na tym psie…
    Sen natychmiast się cofnął…
    Klik !
    I… cała sytuacja się dokładnie się powtórzyła, ale… tym razem Monroe zachował się inaczej…
    Pojawiły się u niego silne emocje, żalu, straty i smutku ale… bez chęci zemsty…
    I ponownie sen się cofnął i powtórzył…
    Klik !
    Tym razem… Monroe zachował się całkowicie odmiennie…
    Podszedł do swojego starego przyjaciela Parowoza i zamiast szukać winnych lub pogrążać się w cierpieniu, okazał głęboką wdzięczność i szacunek swojemu długoletniemu towarzyszowi. Podziękował mu za wspólnie spełnione chwile, a wówczas „martwy” Parowóz… puścił do niego😉 i… sen już więcej się nie powtórzył…🙂

    • Dawid56 pisze:

      „Tym razem… Monroe zachował się całkowicie odmiennie…
      Podszedł do swojego starego przyjaciela Parowoza i zamiast szukać winnych lub pogrążać się w cierpieniu, okazał głęboką wdzięczność i szacunek swojemu długoletniemu towarzyszowi. Podziękował mu za wspólnie spełnione chwile, a wówczas „martwy” Parowóz… puścił do niego😉 i… sen już więcej się nie powtórzył… :)”

      Czyli akceptacja zasadniczej ale nieuchronnej zmiany…

      • margo0307 pisze:

        „Czyli akceptacja zasadniczej ale nieuchronnej zmiany”
        _________________________________
        Tak Dawidzie – akceptacja zmiany, zmiany – na poziomie własnego umysłu…, zmiany własnej świadomości…
        Wg. mnie – doświadczenie to ukazało zmianę, jaka zaszła w Robercie Monroe’u, w wyniku powtarzających się sekwencji tego doświadczenia…, które pomogły mu w uporaniu się z emocjami najpierw złości, a następnie… żalu, straty i smutku..🙂
        Takie… fundamentalne niekiedy zmiany, zachodzą pewnikiem na wielu płaszczyznach naszej egzystencji, choć niewielu z nas jest ich świadomych, bo nie wszyscy mamy wgląd w większość z tych płaszczyzn, i nie wszyscy też… mamy ochotę zagłębiać się w siebie😉 Jednak zmiany na poziomie umysłu – myślę – każdy z nas potrafi sam u siebie zaobserwować i stwierdzić…, wystarczy przypomnieć sobie – co na dany temat myśleliśmy na ten przykład – 10 czy 5 lat temu…🙂

        • JESTEM pisze:

          „„Czyli akceptacja zasadniczej ale nieuchronnej zmiany””
          _____________________________________________
          „Tak Dawidzie – akceptacja zmiany, zmiany – na poziomie własnego umysłu…, zmiany własnej świadomości…”

          I nie tylko…

          Znamy opowieści, przekazy, historie o tym, że do tej pory pojedyncze istoty w tym świecie osiągały stan „samorealizacji” w ten sposób, że ich ciało ulegało samospaleniu w sensie stawało się „czystą energią”. Po ciałach niektórych pozostawała maleńka garstka popiołu lub… jakiś kamień szlachetny. Zdarzało się tak przez tysiące lat. Bo zdarzało się to przez tysiące lat – opowiadają o tym różne przypowieści i zapisy np. z Indii i Tybetu czy z Ameryki Południowej. I może, (tak, Dawidzie) niemalże całe poprzednie jakieś cywilizacje w ten sposób także przechodziły w istnienie pozamaterialne… (np. co 13000 lat🙂 ).
          I może tak się stać dla części ludzi.

          Ale dla części ludzkości teraz może być inaczej….
          Obecnie energia wyzwalająca się w nas, poprzez nas jako poszerzająca (pogłębiająca się) świadomość przebudza się także w naszych fizycznych ciałach (tak, tych „odzwierzęcych”), bo… nie ma ich spalać, ale ma je zachować i być może przetransformować w taki sposób, którego nie możemy nawet sobie wyobrazić. Ponieważ ta świadomość ma się w pełni przejawić w… poprzez nasze fizyczne, ludzkie ciała.

          Nie interesuje mnie buddyzm jako system religijny, lecz to, co – podobnie jak w wielu innych kulturach i tradycjach – jest najistotniejsze dla naszego rozwoju… Ta wiedza-mądrość jest przekazywana od tej części… ciebie mnie, jej, jego, nas, która jest Przebudzona i wyprzedza „nasze czasy”… pokazuje nam kierunek dalszej podróży. Ta część nas, która istnieje poza „Matrixem, Kołem sansary”…

          Teraz jest czas, w którym ta część nas, ta świadomość zaczyna się przejawiać, manifestować także w naszych fizycznych, ludzkich ciałach, a co możemy jako zjawisko nazwać w uproszczeniu: ekspansją świadomości.

          Oczywiście nie mam pojęcia, dla jakiej części istot ludzkich ten „kierunek” będzie „wibracyjnie” najbliższy.

          • Dawid56 pisze:

            Czyli Majowie pod przewodnictwem Pacala Votana z Palenque też mogli po prostu „zniknąć” w ten sposób : ).

          • JESTEM pisze:

            „Czyli Majowie pod przewodnictwem Pacala Votana z Palenque też mogli po prostu „zniknąć” w ten sposób : ).”

            Możliwe, że Olmekowie tak zniknęli i jakieś grupy tolteckie… Wiele lat temu miałam takie senne wizje… Czy Majowie pod przewodnictwem Pacala Votana też? Tego nie wiem, bo historii tej nie znam, coś mi się obiło o uszy. Acha, kiedyś wspominałeś, ale nigdy w to głębiej nie weszłam. Ale skoro masz takie skojarzenie, to możliwe. Mogli.
            Pamiętam też, bo zrobiło to wtedy na mnie bardzo duże wrażenie, że jakiś czas temu znaleziono w środku puszczy andyjskiej coś jak piramidę – miasteczko. Dziwne było to, że archeologowie znajdowali różne sprzęty, ale nigdzie nie znaleźli żadnych grobowców ani grobów ani czegoś, co mogłoby wskazywać na jakikolwiek ślad obrzędów pośmiertnych.

          • JESTEM pisze:

            Znalazłam jeden z tych snów. W zestawieniu z tym, co napisałeś, jest… zresztą, jak chcesz, to sam zobacz:
            http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2011/10/szkoa-sztuki-zycia-czy-szkoa-sztuki.html

          • margo0307 pisze:

            ” Znalazłam jeden z tych snów. ..”
            ____________________________
            Cytat ze snu:
            …W pewnym momencie z miłością w sercu, chociaż stanowczo powiedziałem, że… odchodzę; odmówiłem nauczania zabijania…
            Wystarczyłoby jedno mocne pchnięcie… Ale nie zrobiłem tego.
            Powiedziałem, że nie zabiję go, że kocham go, ale odchodzę…
            W tym mieście żyli ludzie o niesamowitych umiejętnościach…
            Któregoś dnia wszyscy „odeszliśmy” razem… znikliśmy… „zdematerializowaliśmy się”…”

            Tak mi przyszło po przeczytaniu opisu tego snu…
            Wybierając drogę miłości bliźniego – nie tylko tego „dobrego” ale również i tego „złego”, choć zapewne dla wielu z nas – jawi się ona jako… uciążliwa, wymagająca i niezwykle trudna…, wzbogacamy samych siebie i podnosimy własne wibracje…, można by rzec – jesteśmy z tego świata ale… nie na tym świecie…, innymi słowy – znikamy dla tego świata…, stajemy się niewidoczni🙂

            Takie właśnie pojmowanie Rzeczy Istności opisuje we wtajemniczeniach… James Redfield, w książce: „Niebiańska Przepowiednia”, ukazując zależności energetyczne, pod wpływem których nieustannie się wszyscy znajdujemy…, w prosty i zrozumiały sposób tłumaczy jakie prawa duchowe nami rządzą oraz w jaki sposób odbywa się przepływ energii na subtelnym poziomie, omawia też zasady – na jakich energia krąży między nami… oraz jak zmienia się nasza aura i energia pod wpływem innych…
            Pokazuje też przykłady kiedy tą energię tracimy a kiedy ją zyskujemy…
            Daje cenne wskazówki – jak się chronić przed negatywnymi wibracjami innych osób i jak się dzielić z tymi, którzy potrzebują duchowego wsparcia…
            Krótko mówiąc – jak dbać o swe własne wnętrze, by w tym całym – zdawałoby się… chaosie dzisiejszego świata – odnaleźć siebie w harmonii… i by dać sobie samemu szansę na lepsze zrozumienie swojego wewnętrznego Ja a także naszego otoczenia poprzez świadomy wpływ na swe własne życie…

            Wkleiłam kiedyś tu na forum film, nakręcony na podstawie tej książki ale… w tamtym czasie… niewielu z nas było zainteresowanych jego przesłaniem😉
            Może… tą razą będzie inaczej ?🙂

          • margo0307 pisze:

            Maryś, Dawidzie… przepraszam😕 wkleiły mi się zamiast filmu – reklamy, czy możecie je usunąć ?😉

          • margo0307 pisze:

            Tą razą może uda mi się wkleić filmik🙂

          • JESTEM pisze:

            „Tak mi przyszło po przeczytaniu opisu tego snu…
            Wybierając drogę miłości bliźniego – nie tylko tego „dobrego” ale również i tego „złego”, choć zapewne dla wielu z nas – jawi się ona jako… uciążliwa, wymagająca i niezwykle trudna…, wzbogacamy samych siebie i podnosimy własne wibracje…, można by rzec – jesteśmy z tego świata ale… nie na tym świecie…, innymi słowy – znikamy dla tego świata…, stajemy się niewidoczni :)”

            Kochana Margo0307, tak, – jak dla mnie pięknie to uchwyciłaś.🙂 Dlatego całkiem możliwe, że takich istot ludzkich jest wiele, ale dla tych, co nie chcą ich zobaczyć, one nadal są „niewidoczne”.
            Niewidzialni widzą widzialnych, ale widzialni nie widzą niewidzialnych… podobnie śniący widzi śnionych, śniony nie widzi śniącego.

            Kiedyś miałam zabawny sen, że utkałam płaszcz, który sprawiał, że mogłam być niewidzialna, ale był trochę za mały, więc nie mogłam zniknąć cała.😉 Próbowałam naciągać go, bo był podobny do wełnianego, który kiedyś w realu sobie zrobiłam, ale zawsze jakaś cząstka mnie nie była okryta. Potem jakby się powiększył i wreszcie stałam się niewidzialna. Wiem, że to był dla mnie bardzo symboliczny sen.

            Stanie się niewidocznymi… postrzegam teraz jako pewien etap… Bo najpierw, tak jak napisałaś:
            „Wybierając drogę miłości bliźniego – nie tylko tego „dobrego” ale również i tego „złego” (…) wzbogacamy samych siebie i podnosimy własne wibracje…,można by rzec – jesteśmy z tego świata ale… nie na tym świecie…”.

            Jakąś częścią siebie wykraczamy poza… „matrix”…
            Więc możliwe, że… kiedyś znikaliśmy, a teraz… mamy pozostać i pozwolić, by w ciałach fizycznych, poprzez nasze ciała fizyczne dokonała się niewyobrażalna wcześniej przemiana…

          • margo0307 pisze:

            „… a teraz… mamy pozostać i pozwolić, by w ciałach fizycznych, poprzez nasze ciała fizyczne dokonała się niewyobrażalna wcześniej przemiana…”
            ______________________________
            A ta niewyobrażalna wcześniej przemiana jest tym, o czym rozmawialiśmy… scalaniem…, integracją…, pogodzeniem Nieba z Ziemią… 🙂 >3

    • marek pisze:

      Małgosiu ❤

      m

    • margo0307 pisze:

      Świetny filmik Maryś🙂
      Doskonale ukazuje moc i siłę tkwiące w… jednostce…, która dla – co niektórych – jest bez… znaczenia… to tylko jedna, mała mrówka…😉

      • marek pisze:

        No dobrze Małgosiu znowu pojechałaś po linii i na bazie w/g wyznaczonego wzorca optymizmu , ale czy odwzorowałaś w tej wypowiedzi rzeczywistość – nie .

        Opisujesz co robić by złączyć utopię z rzeczywistością .

        Jednakowoż optymistyczne postawy ludzkości ,wyrażane przez jednostki można jedynie uznać za jej ” parowozy ” , a nie informację o kondycji ogółu .

        To moje ale myślę ,że wyważone przemyślenie .

        I to jest różnica między analizą i nadzieją określaną jako analiza .

        Ale nie mogę być stronniczy i określać wszystkiego podług uznawanej przez ogół logiki , bo zbiegi przypadku to też wyraz logiki wszechświata tylko nie obejmowanej przez ludzki umysł i dlatego dzielę się tym .

        Dwa m-ce temu pochowałem Sabi ,suczkę która była częścią naszej ludzko zwierzęcej rodziny .
        Dzisiaj ją odzyskałem , wizyta u weterynarza z jej synem Brutusem i słowa lekarki , proszę popatrzeć na to zdjęcie , ta suczka jest w azylu i ma siedem lat .

        Figa jest już w domu i każdy ma prawo powiedzieć : stary dureń bredzi …..lecz dwunastoletni pies Brutus kładzie się przed nią by odebrać porcję higieny powiązanej z pieszczotą , ale co najważniejsze kot Maciek robi to samo bo Sabi matkowała mu w miejsce zmarłej matki .

        Naciągam fakty ,nie , przyglądam się i czekam , że to nowe stworzenie fenotypem tak podobne do jej poprzedniczki ,przyjmie eteryczne zawiązki jej duszy i wypełni tą przestrzeń w którą wlewała się rozpacz i tęsknota za tym kim była Sabi .

        Ja wiem dokładniej i lepiej niż dokładnie , że siła zwierzchnia istnieje nad całym cyrkiem zwanym życiem i jej opieki doznałem już wiele razy , ale to co mnie teraz spotkało jest łaską ponad przeciętną , bo po dzień dzisiejszy płakałem za tą ludzko-psią istotą którą była Sabi .

        Ona wraca w ciało pieska którego przyjąłem pod dach , bo iskry jej duszy płynące w ciało suczki Figi widziałem własnymi oczami .

        Nie wiem skąd spotyka mnie taka łaska , że dusze zwierząt przeze mnie ukochanych z ich wzajemnością reinkarnują się przy mnie za jednego życia .

        Jednak ta refleksja nad swym istnieniem zmusza mnie do postawienia pytania , czy jest błędem , że jestem krytycznym do świata kreowanego przez ludzi , czy jest to moją zasługą.

        MAŁGOSIU ROZSĄDŹ , JEŻELI TAK WYSOKO SIĘGASZ ROZUMIENIEM

        m

        • margo0307 pisze:

          „…MAŁGOSIU ROZSĄDŹ , JEŻELI TAK WYSOKO SIĘGASZ ROZUMIENIEM”
          _______________________________
          Tą razą to Ty pojechałeś po linii i na bazie …😀
          Nie wydaje mi się bym sięgała aż
          tak wysoko rozumieniem… piszę i mówię jedynie to, co leży mi na❤ 🙂
          Z Sabi i Figą to piękne doświadczenie, a przy tym – kolejna psia duszyczka znalazła przyjazny kąt… i już za samo to wybaczam Ci… wszystkie „złośliwości”😀
          Oczywiście żartuję…😉
          Marek, nigdzie nie napisałam, że… błędem jest być krytycznym i na prawdę – wcale tak nie myślę, wręcz przeciwnie – zdrowy krytycyzm – jest jak najbardziej wskazany…
          Istnieje jednak pewne niebezpieczeństwo, podczas którego – nadmierny krytycyzm może się przerodzić w drobiazgowość.., pedanterię… czy nawet w nietolerancję… a to już staje się bardzo dla innych męczące…:/
          * * *
          „…Ja wiem dokładniej i lepiej niż dokładnie , że siła zwierzchnia istnieje nad całym cyrkiem zwanym życiem i jej opieki doznałem już wiele razy , ale to co mnie teraz spotkało jest łaską ponad przeciętną…”
          ______________________________
          I bardzo się cieszę… jak nie wiem co !😀 , że pomimo iż… ” nie ma mędrca który by temu chaosowi zaradził…” doświadczyłeś w swym❤ ponad przeciętnej łaski… bo jest to piękne i wzbogacające nas uczucie🙂

    • siola pisze:

      Ogorki w zaprawie octowej
      1LITR WODY 2 KOPIATE LYZKI CUKRU 1 LYZKA KOPIATA SOLI 1LYZKA MIODU MOZE BYC KOPIATA JAK KTOS SZAFNIE NA KONIEC DO ZALEWY 220 GRAM OCTU DOMIESZAC I MOZNA OGOREK W SLOIKU ZALEWAC:z OCTEM MOZNA TROCHE SOBIE POWARIOWAC BY DOBRAC DLA SIEBIE DOBRE SMAKI:TERAZ DO SLOIKA GALAZKA Z KORONKA KOPRU NA SLOIK MARCHEW POKROJONA ;TROCHE CEBULI 4 ZIARNA ZIELA ANGIELSKIEGO LISTEK LAUROWY TROCHE ZIAREN SENFU I OGORKI NO I OGORKI W ZALEWIE OCTOWEJ PRAWIE JUZ GOTOWY JESZCZE TYLKO W TEM :85 STOPNI 30 MIN GOTOWAC:

      1 LITR WODY KOPIATA LYZKA SOLI DO SLOIKA KOPER 2 ;3 ZABKI CZOSNKU KAWALEK KORZENIA KRZANU SLOIK ZALADOWAC OGORKAMI I ZALAC ZAGOTOWANA WODA Z SOLA NA GORE SLOIKA POLOZYC DWA LISTKI CZARNEJ PORZECZKI I PODLOZYC GUMKI WECKA ZAMKNAC I ZAPAS JUZ NA ZIME GOTOWY:
      wIEC NIE MARTWS SIE CZLOWIEKU BO OGOREK MASZ NA ZIME A WODA Z KISZONEGO OGORTASA PASOZYDA TEZ WYSTRASZA::

      JAK BEDZIE DOBRE TO KTOS PODZIEKUJE JAK NIE TO MOZE MI OGORKI OWE NA GLOWE MI WYWALIC ZE NIE DOBRE:
      ALE PAMIETAJ CZLECZE CO EW PIWNICY SAMO NIE UCIECZE I DIABEL NIE STRASZNY I JEGO KRYZYSEM STRASZENIE BO W PIWNICY STOJA WAM SLOIKI Z KISZONYMI OGORKAMI I KAPUSTA:WIEC WITAMINEK ZIMA NIE BRAKUJE A BASKA NIECH SIE DALEJ SAMA STRASZY WACKIEM ZA MORZA:

      I pamietaj czlecze jak sam sobie nie pomozesz w zyciu nie pomoze zaden Ci duchowy debil gdy naprawde znajdziesz sie w potrzebie ,bo pomaga sie duchowo takim kturzy za to moga zdrowo placic.

      • A58 pisze:

        A ja Siolu eksperymentuje.Zrobiłem kilka słoików marynowanego kalafiora.Daję tylko gorczycę i klasyczną zalewę.Dodatkowo do zalewy dodaję kwasek cytrynowy bo wtedy kalafior nie żółknie.Zrobiłem kilka słoiczków śliwek w occie..Eksperymentalnie dwa słoiki pomidorów w lekkiej zalewie octowej.Tego jeszcze nie robiłem.Ogórków nie robiłem dużo , bo słońce wypaliło podczas upałów , ale mam jeszcze z zeszłego roku. Czeka mnie jeszcze robienie przetworów z brzoskwiń i suszenie orzechów.

        • trelemorele pisze:

          My w domu zaczęliśmy eksperymenty z zapasami chyba poprzedniej jesieni. Na początku było skromnie i głównie chyba z powodu braku czasu na codzienne gotowanie. Teraz to przerodziło się w małą produkcję piekarniczą, masarską i ogólnie gastronomiczną🙂 Ekonomicznie pod każdym względem, finansowo, czasowo i zdrowotnie, a i w razie czego jest większa szansa na przetrwanie w ekstremalnych warunkach zimowych np gdyby zima była mroźna i śnieżna ponad normę🙂
          Praktycznie wszystko można przechować w słoikach, w zamrażalce albo jako susz, jako gotowe dania lub półprodukty. Sprawdziliśmy, że np każdą wrzącą zupę wlaną do nagrzanego słoika, potem odwróconego i trzymanego do ostygnięcia pod np ręcznikiem, potem można przetrzymywac przez wiele miesięcy w chłodnym i ciemnym pomieszczeniu. Podobnie z warzywami, bigosami, sosami, mięsami, pasztetami itd,itd. Chleb na zapas zimowy zamierzamy upiec gdy kupimy odpowiednie mąki i takie z tegorocznych zbiorów. Chleb świetnie przechowuje się w stanie zamrożonym. Po powolnym rozmrożeniu utrzymuje świeżość przez kilka dni, ale bardziej czerstwy np tygodniowy też znakomicie smakuje.
          Ja przez długie lata nie jadłam przemysłowego pieczywa, bo zwyczajnie mój organizm xle reagował, teraz po latach przerwałam strajk i zero złych reakcji nawet gdy chleb gorący prosto z pieca.
          pozdrawiam

          • margo0307 pisze:

            „…każdą wrzącą zupę wlaną do nagrzanego słoika, potem odwróconego i trzymanego do ostygnięcia pod np ręcznikiem, potem można przetrzymywac przez wiele miesięcy w chłodnym i ciemnym pomieszczeniu. Podobnie z warzywami, bigosami…”
            _____________________________
            Zgadza się Toja🙂
            Ja także dość często tak robię – gorącą zupę np. pomidorową – ale bez śmietany – wlewam do wyparzonego słoika i zakręcam zakrętką. Nie odwracam.
            Po pewnym czasie słoik „pyknie” a to znak, że zakrętka zassała.
            Po ostygnięciu wynoszę do szafki w chłodnym ganku.
            Dokładnie tak samo robię z bigosem, w moim przypadku – jarskim🙂

        • siola pisze:

          Oj ja mym skrawku ziemi rajen hauzie ,
          nanosil sie w maju i czerwcu wody niemalo
          w lipcu juz ulzylo bo i z nieba pokropilo,
          ale wody chyba ponad 1500 litrow bylo .
          Na mych plecach przyniesione by napily sie Jablonie,
          przy czym i ogorkom wody z zrodla sie dostalo,
          widac woda ta zrodlana dobra bo wszystko smakuje na polu i w szklarni.
          przy czym moja ukochana co dzien mnie karcila mocno,
          ze mam na siebie uwazac by nie popekaly zyly w nodze,
          a jam jej jeszcze bardzo w zyciu potrzebny i sama nie da sobie rady.
          Bo tak ja biedaczke zalatwila przemadrzala boska gadzina.

      • margo0307 pisze:

        „… I pamietaj czlecze jak sam sobie nie pomozesz w zyciu…”
        _________________________
        Skoro Siola podał swój przepis na pyszne ogórki, to i ja podzielę się moim przepisem na ogórki po… kartusku🙂

        Przepis jest na ok. 5 kg ogórków.

        Zalewa:
        – 4 l wody
        – 4 szklanki octu
        – 4 łyżki stołowe soli
        – 4 szklanki cukru

        Wyparzam słoiki i zakrętki, a po osuszeniu – układam w nich ciasno ogórki przekładając paskami czerwonej i żółtej papryki oraz ćwiartkami cebulki.
        Do każdego słoiczka wkładam przyprawy:
        – gorczyca
        – zielsko brytyjskie
        – liść bobkowy
        – baldachim kopru
        – 3 plasterki ukośnie pokrojonych papryczek chili
        – 2 pokrojone w plasterki ząbki czosnku

        Tak przyrychtowane słoiczki zalewam zalewą i zakręcam słoiki.
        Pasteryzuję 7 minut od zagotowania.
        Pycha – słodko-kwaśno-pikantne🙂

        Pomijając etykietkę – tak mnie, więcej wyglądają🙂

        • siola pisze:

          Malgos a tej slodkosci nie ma w nich kapinke za duzo?
          Ale jeszcze na pare sloikow u mnie bedzie w ogrodzie,choc juz zimno.
          zobatrze co wyjdzie .
          z czili robilem ale 2 lata temu i jeszcze z 10 stoi starych.
          te bez czili to podjadam zamiast kolacji wieczorami.

          • margo0307 pisze:

            ” Malgos a tej slodkosci nie ma w nich kapinke za duzo?…”
            _________________________
            Może troszkę i… za dużo😀 ale mi takie smakują, A Ty Aloś możesz dodać mniej cukru… 🙂

  5. marek pisze:

    A ja wyrosłem na wspomnieniach Ojca ,że kacze jajka wbijali na łódkach wprost do kamiennych garów , że pierogi i słonina były solone w beczkach i stąd po jego genetycznym śladzie mam wspaniałą horobę na robienie przetworów .

    Kompoty , przeciery , drzemy , soki i musy to żona . Ja to kapusta , ogórki , zapasy ziemniaków cebuli i warzyw . Kocham to . Zabezpieczanie rodziny na zimę – łącznie z opałem .

    Jak w tym wszystkim przypominam wiewiórkę – ssaka , sam to wiem i traktuję to spostrzeżenie jako wartościowe .
    Kto mi może wmówić iż potrzebuję techniki lub cyber techniki bym istniał – idiota lub oszust .
    Potrzebuję jedynie miłości płynącej od istot tego samego gatunku , które gdy sam swej materialnej egzystencji nie poradzę , dostanę pomoc tej energii od moich współbraci .
    I to tyle o przetworach .

    m

  6. trelemorele pisze:

    „Dokładnie tak samo robię z bigosem, w moim przypadku – jarskim ”
    Margo, podaj przepis na ten bigos jarski.
    ja czasami też gotuje pyszną kapustkę bez mięsa, ale jako przystawkę do mięsa
    tylko moja kapusta nie przypomina bigosu
    pozdrowionka🙂

  7. margo0307 pisze:

    „..Margo, podaj przepis na ten bigos jarski…”
    _____________________________________
    Proszę uprzejmie🙂

    2 kg kapusty kiszonej – odciśniętej ale nie płukanej, pokrojonej – wkładam do garnka, do którego wlewam ok. 2 szklanek wody, dodając: liście laurowe – 2, 3 szt, zielsko brytyjskie – 7, 8 ziarenek i kilka ziarenek pieprzu kolorowego, oraz pokrojone w paski – 5, 6 suszone pomidorki.
    Stawiam na gaz.
    W międzyczasie – kroję w kostkę ok. 2 marchewek, 3 cebule i 0,5 kg pieczarek.
    Na patelni roztapiam oliwę (ostatnio kupiłam olej kokosowy – poezja😉 i przesmażam w kolejności – pieczarki, cebulkę i marchewkę. Kiedy wszystko się dobrze zrumieni – wlewam do gotującej się kapusty.
    Na patelnię ponownie leję trochę oliwy – ostatnio użyłam oliwy ze słoiczka, w której pływały suszone pomidorki, były tam też pestki dyni – niezłe w smaku😉 i przesmażam na niej 3, 4 pomidory świeże pokrojone w kostkę.
    Kiedy puszczą sok i lekko ten sok odparuje, dokładam na patelnię 5, 6 śliwek suszonych pokrojonych w paski, smażę to razem kilka chwil – może 5, 7 minut i przekładam do garnka z gotującą się kapustą.
    Oczywiście za niedługi czas… zamiast pieczarek będę dodawała grzybków suszonych, ale póki ich nie ma… zadowalam się pieczarkami🙂
    Doprawiam solą i pieprzem do smaku podczas gotowania.
    Kapustę gotuję ok. 1 godziny, nie lubię rozgotowanej kapusty w bigosie do momentu aż nie zredukuje się do połowy woda.
    Gorący przekładam do wyparzonych słoików i zakręcam. Jak „pykną” – odstawiam w chłodne miejsce na ganek.
    Z podanej ilości składników – wychodzi mi ok. 6-ciu słoików 0,7 l 🙂

    • trelemorele pisze:

      dzięki Margo, przepis wysłałam do kucharza🙂
      i już mi krzyczy żebym zapytała czy na pewno można zastąpić pieczarki grzybami, bo wg jego wiedzy potrawy z grzybami należy trzykrotnie pasteryzować do dłuższego przechowywania. Co ty na to?

      • margo0307 pisze:

        „…czy na pewno można zastąpić pieczarki grzybami, bo wg jego wiedzy potrawy z grzybami należy trzykrotnie pasteryzować do dłuższego przechowywania. Co ty na to?”
        ________________________
        Jasne, że na pewno🙂 Najlepsze do bigosu są suszone grzyby !
        Ale… zarówno świeże, jak i suszone grzyby leśne – trzeba wcześniej obgotować… i dopiero po odcedzeniu wkładać do kapusty – przynajmniej ja tak robiłam i robię🙂
        Toju, jak wcześniej pisałam – ja nie pasteryzuję ani zup, ani bigosu, bo po prostu nie robię tak dużych ilości – byśmy w przeciągu 1-go miesiąca ich nie zjedli…🙂
        Ale myślę… jeśli chcecie zrobić więcej zapasów tak, by starczyły na dłuższy okres czasu to… jak najbardziej pasteryzacja im nie zaszkodzi…
        Fajnie, że masz w domu takiego zdolnego kucharza 🙂

        • trelemorele pisze:

          „Fajnie, że masz w domu takiego zdolnego kucharza”
          ___________________________________________
          fajnie, fajnie, a nawet cudownie…czasami się zastanawiam skąd u niego tyle zdolności/chęci/pasji i w różnych dziedzinach.
          Dla mnie to najcenniejszy Skarb na Ziemi i w całym Kosmosie🙂 nie żartuję, taka prawda

          • margo0307 pisze:

            „…Dla mnie to najcenniejszy Skarb na Ziemi i w całym Kosmosie🙂 nie żartuję, taka prawda”
            ________
            I wcale się nie dziwię🙂
            Nawet nie wiesz – jak przyjemnie się takie coś czyta…❤ rośnie i budzi się wiara w ludzi…🙂

  8. marek pisze:

    KOBRA – Pracownicy Światła są skupieni jedynie na Świetle i ich celem jest rozszerzać i zakotwiczać Światło na planecie i mają tendencję do zaprzeczania istnienia ciemności na tej planecie. Więc spora część pracowników Światła jest na pewnym poziomie zaprzeczania obecności ciemności, ale wciąż wykonują oni świetną pracę w podtrzymywaniu i zakotwiczaniu Światła na planecie.

    Wojownicy Światła zazwyczaj skupiają się na usuwaniu ciemności z tej planety i musi istnieć pewien balans podejścia pracowników Światła i podejścia wojowników Światła dla tej sytuacji, ponieważ prawda leży gdzieś pośrodku.

    Jest istotnym by być świadomym obecności ciemności, ale jest również bardzo istotnym, by skupić się na Świetle i zakotwiczać Światło na planecie

    https://krystal28.wordpress.com/2015/09/07/wywiad-lynn-z-kobra-sierpien-2015/

    m

    • margo0307 pisze:

      KOBRA

      „…Konflikty i chaos świata nas zmieniają… Cała ta przemoc sprawia, że łatwiej nam się przebudzić…
      Wkrótce Coś odkryjemy… Coś, co zmieni nasze spojrzenie na wszystko…

      Ta Przepowiednia to… bzdury…, – dlaczego tak jej się boisz ?
      Ponieważ generale, ta Przepowiednia zapowiada zmiany w świecie…, w którym nie ma miejsca dla… ludzi takich jak ty czy ja…

      Trzeba się otworzyć…
      Otwórz się i uwierz, że jest coś więcej niż tylko to, co widzisz przed oczami…
      Istnieje cały świat energii, który wkrótce zrozumiemy…, to jest prawdziwa dola człowiecza…” 🙂❤

      (cytaty z filmiku „Niebiańska przepowiednia)

  9. siola pisze:

    Dawno ,dawno temu za chmurami i ksiezycem,
    cos ku ziemi przylecialo,jakies cialo ,
    co chora w swobie swiadomosc mialo,
    Lau renty klau dusz Wiktoria ,
    Przeciw Ducha wiedzy sie zbuntowal,
    sam siebie BOGIEM nazwal,
    bo u niego twarda glowa jak drzewo bukowe,
    By swe klamstwo mogl On szerzyc ,
    zniszczyl on duchem Ojcow weli wieze.
    pamiecia i myslami naszymi zaczal ON sie bawic
    rozpoczal On swa gre falami ,by sie bawic w waleta z nami,
    i powiedzial sobie ze z dema gry nikt zywy go wyzucic nie moze.
    i tak myslal ze to demo swej gry grac bedzie bez konca,
    jak zacznie wychodzic glupota na wierzch nie speichrowac,
    jeno wymazac i zaczac gre od nowa.
    i tak jeden boski lewel gramy juz od wiekow ,
    jeden drugiego zabjajac dla uciechy boga,
    co swe demo ciagle gra od nowa,
    Ale bylo powiedziane ze Lew Polnocy nadejdzie,
    Mowe ojcow bedzie mial ON skryta w sobie,
    i choc weli wierza juz zburzona ,
    to sie chowa demon w jej podziemmiu ,
    myslac ciagle ze tu go lew polnocy nie znajdzie,
    By nie dopuscic do tego nawet z zmija lwa zrobiono,
    ale zapomniano ze ten lew polnocy to nie ten pustyny.
    bo to lwisko lubi raczej wele i wode,
    i tak na weli ojcem poslal On dziadom przeslanie,
    ze Boskie demo jest na ziemi ciagle grane,
    a raporty z Ziemi to jak raporty o wydobyciu wegla z Gliwickiej kopalni.
    Wiec nie zniszczy Boga zaden zywy ale jego wlasne slowa zapisane mu w eterze.
    Wiec idac dalej jedno nas uwolni ,
    nie miecz to bedzie nie woda nie ogien.
    a przeslaane w eterze slowo.
    Bo chodz czasami to co kwasne jest dla nas dobre.
    Wiec powoli trza zaczac scinac kapuste,
    bo doprawdy kiszona jest zima bardzo dobra dla naszego zdrowia.
    A kto doda jeszcze marchewke i jabluszko ,
    no i kminku jej nie pozaluje ,
    temu dobrze w brzuchu trawic bedzie.

  10. Maria_st pisze:

    „”Gospodarka Izraela jest w doskonałej kondycji. Izraelscy biznesmeni inwestują wszędzie na świecie, a Izrael notuje w tej chwili bezprecedensowe ekonomiczne sukcesy. Obecnie osiągnęliśmy gospodarczą niezależność i wykupujemy Manhattan, wykupujemy Polskę, Rumunię oraz Węgry. I wedle mojej wiedzy nie mamy z tym żadnych problemów.” [link]
    – Szymon Peres, prezydent Izraela ”
    http://wezwaniedoprawdy.pl.tl/Komitet-300.htm

    • margo0307 pisze:

      „… Obecnie osiągnęliśmy gospodarczą niezależność i wykupujemy Manhattan, wykupujemy Polskę, Rumunię oraz Węgry…”
      ___________________________
      A… świstak siedzi i zawija to w sreberka…
      a… wiewiórki grają w karty… 😉

      Trochę poważniej…
      Izrael to nie wyspa zawieszona w próżni i podobnie jak inne państwa na Ziemi – uczestniczy w transformacji…, i podobnie jak u innych tam też kotłuje się.., wrze… i… lecą wióry…
      Oni też mają swoje, wewnętrzne dylematy, przed którymi bronią się na swój własny sposób…

      „Parlament Izraela uchwalił nowe, bardzo surowe kary dla nielegalnych imigrantów i Izraelczyków, którzy im pomagają, zatwierdzając jedną z wielu kontrowersyjnych metod powstrzymania napływu Afrykanów szukających ucieczki od biedy i konfliktów…

      Krytycy potępiają nową ustawę i mówią, że to deptanie praw człowieka. Oskarżają rząd izraelski o nieumiejętność sformułowania spójnej humanitarnej polityki w kwestii nielegalnej imigracji, która staje się w ostatnich latach coraz bardziej palącym problemem w kraju. Premier Izraela Benjamin Netanjahu, który nazywa coraz większy napływ nielegalnych imigrantów „plagą narodową”, głosował za ustawą…”

      http://www.wykop.pl/ramka/2736629/izrael-drakonskie-prawo-przeciw-imigrantom-uchwalone/

      • marek pisze:

        Małgosiu dla mnie Żyd to człowiek , taki jak każdy inny ,poza ortodoksą bo ten to idiota .

        Jednak Izrael to polityczny twór a nie państwo – narzędzie stworzone by realizować określoną politykę w skali makro .

        Albo nie rozumiesz jak ludzko polityczne istnienie na tej planecie się kręci , albo dywersyfikujesz wiewiureczkami temat .

        m

        • margo0307 pisze:

          „…Albo nie rozumiesz jak ludzko polityczne istnienie na tej planecie się kręci , albo dywersyfikujesz wiewiureczkami temat”
          ______________________________
          Szczerze mówiąc Marek to… w ogóle nie interesuje mnie „polityczne istnienie” czegokolwiek…, a już na pewno nie w połączeniu z… człowiekiem !
          Nie prowadzę żadnych działań mających na celu zakłócenie życia na forum…, proszę więc – nie zarzucać mi jakiejkolwiek… dywersyfikacji.
          * * *
          „..Izrael to polityczny twór a nie państwo..”
          ______________________________
          A jakie to ma znaczenie ?
          Polska jest państwem ale… tak samo jak w Polsce – tak i w politycznym tworze – jak nazywasz Izrael – żyją tacy sami ludzie, borykający się z podobnymi problemami i pragnący dokładnie tak samo żyć w pokoju…
          Szkoda, że nie szukasz tego, co łączy – a jedynie tego, co dzieli…😕

          • marek pisze:

            Małgosiu , nie dywersyfikacji życia na forum , a tematu Izraela .

            Izrael został zaplanowany na długo przed drugą wojną światową i jego rola w tworzeniu antagonizmów , i wpływ na ustalanie kierunków rozwoju świata jest udowodniona.

            Proszę , tylko uwzględnić ,że słowo rozwoju może być przeze mnie błędnie użyte bo czyjaś hegemonia w postawie naród wybrany i gojskie niewolnicze bydło – przypuszczalnie rozwojem nie jest .

            Podobnie polityczna droga prowadząca do osiągnięcia tego celu .

            Zapewne tą wypowiedzią przypominam Ktosia , ale w tym temacie zawsze byłem z nim zgodny .

            I proszę pamiętaj co napisałem : Małgosiu dla mnie Żyd to człowiek , taki jak każdy inny ,poza ortodoksą bo ten to idiota .

            Jednak ” polityczny ” Izrael zawsze będę widział jako twór z piekła rodem który zaistniał dzięki staraniom min. takiego ” wodza ” jak Hitler .

            .m

          • siola pisze:

            Co do tego tez tak mowie ,sami se Oswiecim postawili i wsadzili za druty bo kto sam terrorysta to i sie ich boi..
            Ale smutna Prawda chocbys sie i staral dopuki nie bedzie zgody miedzy nami ,
            beda jedni ich nazywac obroncami wolnosci a drudzy bandytami.
            Jedno co juz jest tu pewne to to ze Boska reka sieje tu niezgode.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s