Dusza, Duch, Reinkarnacja

Wiele raz pisaliśmy na tym Forum , że śmierć nie istnieje, w związku z powyższym powstaje pytanie gdzie idziemy, albo raczej co się z nami dzieje po śmierci?. Zakładam z góry, że na pewno nie będziemy w tym samym stanie co przed urodzeniem czyli że przed narodzinami pamięć nasza zostaje wykasowana i po śmierci również. Wykluczam również stan nicości , stan zawieszenia. Być może po śmierci będziemy odczuwać coś w rodzaju zachwytu nad życiem czy zachwytu nad istnieniem, powinniśmy również nie odczuwać pragnień nie zrealizowanych, ani też zazdrości czy strachu. Być może będziemy odczuwać wszechogarniającą miłość do wszystkich istot, ale nie jest to wcale takie pewne. Prawdopodobnie będziemy witać nowoprzybyłych ze strefy materii. Powinniśmy jednak ( o ile to możliwe) zakończyć wszystkie ziemskie sprawy aby nie pozostał dług karmiczny. Po śmierci powinniśmy mieć tzw. pusty umysł, aby nie rozpatrywać, co można by uczynić gdyby się jeszcze żyło. Ciekawe jak będą wyglądać spotkania z istotami czy energiami , które nam towarzyszyły niedawno w naszym ziemski życiu. Prawdopodobnie nie obędzie się bez częściowego wykasowania pamięci np. pamięci o niezrealizowanej miłości platonicznej. Samobójcy też nie mogą być cały czas potępiani- oni też zasługują na ulgę w swoim cierpieniu. Moim zdaniem nawet dusze najgorszych zbrodniarzy zasługują na przygarnięcie i wybaczenie a nie wieczne potępienie. Dla tych dusz nie wykasowanie im pamięci, a odebranie im możliwości myślenia będzie po prostu czymś w rodzaju piekła.Moim marzeniem na pewno nie jest kolejna inkarnacja. Moim marzeniem jest aby po śmierci zabłysnąć na niebie jako nowa gwiazda jak dusza „Ostatniego smoka”-Dracco.
http://www.cda.pl/video/99056bc

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ezoteryka, Istota Ludzka, Kosmos. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

111 odpowiedzi na „Dusza, Duch, Reinkarnacja

  1. Mezamir pisze:

    Śmierć jest jak format komputera
    Wszystkie foldery z pamięcią i osobowością są kasowane
    a na dysku zapisuje się kolejny zaktualizowany program

    Dostępne aktualizacje zależą od minionego życia.
    Dobre życie dobre aktualizacje,złe życie złe aktualizacje.
    Im lepiej żył przodek tym doskonalszy jest potomek.

    • siola pisze:

      No chyba ze Jakis uduchowiony debil ,przodkowi Jakis grzech przypisal.
      tYLKO WTEDY WYCHODZI NA TO ZE NA ZIEMI A NIE W NIEBIE SIE TYM STERUJE:
      a z czlowieka ziemskie madrale w cepa robia choc sami sepami.
      Boc to jakos zyc tu trzeba a najlepiej jest duchowo z cudzego.

    • Maria_st pisze:

      „Dla tych dusz nie wykasowanie im pamięci, a odebranie im możliwości myślenia będzie po prostu czymś w rodzaju piekła.”

      nie ma żadnego piekła , kiedyś to zostało wymyślone gdy człowiekowi zakodowano grzech i trzyma sie w niewiedzy .

      Toż piekło to straszak, a jak się czegoś boisz to nie będziesz starał się zrozumieć z jakiego powodu te lęki.
      Dla wielu to pojęcie kojarzy sie z Ziemią .
      Dawidzie po co chcesz być gwiazdą w hologramie?

      • Dawid56 pisze:

        Po prostu Mario moim zdaniem TO NIE JEST HOLOGRAM ,gdyż nie ma to żadnych dowodów.Chciałbym np aby wokół mnie powstały kiedyś planety, a na nich życie, ale być może oczywiście jest to wygórowane marzenie.

    • marek pisze:

      I tym komentarzem Ifryt potwierdzasz że na tej planecie liczy się istnienie gatunku modelowane przez jednostki najbardziej dostosowane do przeżycia w świecie zwierząt fałszywie określanym świecie / wolnej woli /.
      Jednostka nie ma znaczenia , liczy się trwanie zbiorowej formy – gatunku.

      m

      • Ifryt pisze:

        Ifryta to średnio obchodzi co się liczy dla Planety, ona ma swoje interesy a Ifryt swoje.
        Nie myl mnie z Mezamirem Marku, no chyba że już wszędzie Ifryta widzisz😛
        http://vignette1.wikia.nocookie.net/sfery/images/6/61/Djinni_Efreeti.jpg/revision/latest?cb=20090809100414

        • marek pisze:

          Przeprasza za przejęzyczenie z kierunkiem odpowiedzi . Nie mylę Cię i nie widzę wszędzie , bo poczwarka jaką teraz jestem ma co najmniej kilka lat świetlnych , więc jak mogę widzieć takiego gigantycznego herosa jakiego pokazujesz .Nie stosuję mikroskopu .:P

          m

      • margo0307 pisze:

        „… Jednostka nie ma znaczenia , liczy się trwanie zbiorowej formy – gatunku.”
        ___________________________
        Jednostka nie ma znaczenia ?
        Zapachniało mi tu… Konformizmem… typu:

        „Wchodzisz między wrony – krakaj tak jak one.”😀

        Zauważ Marek, że to właśnie od… Jednostek biorą swój początek Wielkie Zmiany😉

        Weźmy na ten przykład religie…😉
        Religia w większości przypadków była i… nadal jest – niczym więcej – jak sposobem kontroli…:mrgreen:
        Szczególnie ważna była w wielonarodowościowym Imperium Rzymskim, bo dzięki kultowi synkretycznych bogów, cesarza… oraz później…. jednego boga Słońca – utrzymywanie narodów w ryzach było znacznie łatwiejsze…😉
        I oto… ok. 1 roku n.e. rodzi się… Jednostka – Jezus Chrystus, który swoimi naukami i swoim zachowaniem pokazuje jak żyć.., co cenić… i jak umierać…
        Ma odwagę jawnie wystąpić przeciw kapłaństwu…., nazywając ich plemieniem żmijowym… wstrętnym i odrażającym…😛
        Opowiada ludziom o… wolności indywidualnej oraz powinności każdego człowieka wobec Boga, która ma się przejawiać m.in. w opieraniu się każdej z form tyranii i despotyzmu…
        To właśnie Ta Wybitna Jednostka swoimi naukami i zachowaniem inspiruje najpierw swoich uczniów, a uczniowie inspirują kolejnych… itd… i w ten sposób chrześcijaństwo rozprzestrzenia się po Imperium jak szarańcza…😀
        Ludzie, wyznający wiarę w Chrystusa zaczynają odrzucać czczenie cesarzy oraz religijne formy feudalizmu…🙂
        Pomijam tu oczywiście fakt zafałszowania Idei Chrześcijaństwa, jaki miał miejsce w późniejszym okresie… i ciągnie się… do dnia dzisiejszego…😕

        • marek pisze:

          Małgosiu , każdy biolog powie Ci , że fauna i flora tej planety tworzą system ułożony z relacji gatunków , a dopiero później można analizować rolę jednostki .

          Generalna zasada to ” ma trwać gatunek ” , jednostka się nie liczy i historia , czy dzień obecny ukazują że ludzkość realizuje się w podobnych zasadach .

          W wypowiedzi do Ifryta wskazałem iż kierunek rozwoju wskazują jednostki najbardziej toporne , odzwierzęce , zapatrzone w materię .

          Postać Jezusa była czynnikiem korygującym totalne wypaczenia ewolucji tego gatunku .
          Jakbyś Małgosiu nie argumentowała na dzień dzisiejszy efekt Jego nauk uważam za nieadekwatny do ich wartości .

          Właśnie takie spostrzeżenia skłaniają mnie do nie uciekania w optymizm którego pokrycia nie dostrzegam na tej planecie ,a szukania analiz instynktów w człowieku , czy choćby tak z pozoru fantastycznych teorii jak choćby kosmiczny pasożyt zamieszkujący od tysiącleci w osoczu .

          Człowiek ma nie tylko chorego ducha , ale jego pojazd fizyczny ciało ma również swoje niedowłady a tłumaczenie tego jako prawidłowości wynikające z inkarnacji , pogwałcania praw kosmicznych czy samokreacji traktuję jako spłycanie tematu .

          Być może w mym światopoglądzie bliżej mi do materialistycznego rozpatrywania rzeczywistości , ale stety czy nie do Was się przykleiłem i obyście mieli cierpliwość mnie tolerować

          m.

          • margo0307 pisze:

            „… stety czy nie do Was się przykleiłem i obyście mieli cierpliwość mnie tolerować”
            ________________________
            Cierpliwości mi nie brak…, powiedziałabym – że jest wręcz przeciwnie…😉
            Im więcej rozumiem tym… moje odczucia stają się łagodniejsze poszerzając moją cierpliwość…🙂
            * * *
            Postać Jezusa była czynnikiem korygującym totalne wypaczenia…
            na dzień dzisiejszy efekt Jego nauk uważam za nieadekwatny do ich wartości…”

            ____________________________
            Wg. mnie – w odróżnieniu od Twoich przekonań – na dzień dzisiejszy… efekt Jego nauk jest jak najbardziej adekwatny co do ich wartości…, przede wszystkim jednak – warty jest ponownego rozważenia… w świetle nowo odkrywanej wiedzy kwantowej…
            Pomyślmy… na ten przykład – Co Jezus miał na myśli mówiąc:
            ” Jestem światłem świata” ? – świata – dodajmy – o którym fizycy kwantowi mówią, że jest on niczym więcej niż… wytworem naszego umysłu…, bo wszystkie wielkie kwantowe odkrycia wskazują na… jego iluzoryczność 😉
            Niels Bohr mówi, że…
            „…ten „zamazany i mglisty świat atomu nabiera ostrości jako konkretna rzeczywistość w momencie, gdy czynimy spostrzeżenie…”
            Z kolei Werner Heisenberg dowodzi, że…
            „…Zarówno światło, jak i materia tworzą jedną całość, a ich pozorna dwoistość powstaje z ograniczeń naszej tożsamości…”
            Z kolei Max Planck stwierdza:
            „… Jako człowiek, który poświęcił całe swoje życie najczystszej nauce, studiom nad materią, tyle mogę wam powiedzieć o wyniku moich badan nad atomami:
            Nie istnieje materia jako taka!
            Wszelka materia powstaje, istnieje jedynie za pomocą pewnej siły, która wprawia cząsteczki atomu w wibracje i utrzymuje ten najbardziej mikroskopijny system słoneczny w całości…
            Musimy uznać istnienie za tą siłą świadomego i inteligentnego Umysłu. Ten umysł jest matrycą wszelkiej materii…”

            I tak – począwszy od teorii względności Einsteina, według której… czas jest względny dla… obserwatora.., oraz „…Tworzywo, z którego zbudowany jest świat, ma charakter pojęciowy”…, a skończywszy na „…obserwującym siebie wszechświecie…” w teorii Wheelera – wszyscy zgodnie twierdzą, że… obserwowany przez nas świat to… iluzja…, maja… – będąca wytworem umysłu każdego z nas…, o czym byliśmy – na przestrzeni wieków informowani również przez… wszystkich Wielkich filozofów i myślicieli…😀
            Nie znaczy to oczywiście, że… mamy nasze zaistnienie w sferze tej gęstej energii totalnie lekceważyć albo… z tego powodu… „rwać włosy z głowy”😉 – w sensie jedynego i nadmiernego utożsamiania się z nią…
            Znaczy jedynie tyle… że winniśmy uświadomić sobie ten fakt i zgodnie z tym uświadomieniem żyć – myśleć, mówić i działać – mając na uwadze zależność, z której wynika, że… nasze myśli, słowa i czyny niosą ze sobą określone dla nas konsekwencje 🙂
            Dlatego m.in. Jezus powiedział: ” Jestem światłem świata”, bo swoim zachowaniem pokazał nam jak ta nasza działalność w tym iluzorycznym świecie stworzonym przez nasze umysły ma wyglądać – abyśmy nie musieli doświadczać… przykrych konsekwencji naszych własnych osobistych wyborów…🙂
            I… jak powiedziała JESTEM: takie jest moje z-rozumienie🙂❤

    • margo0307 pisze:

      „… śmierć nie istnieje,… powstaje pytanie gdzie idziemy, albo raczej co się z nami dzieje po śmierci?
      Zakładam z góry, że na pewno nie będziemy w tym samym stanie co przed urodzeniem…”

      _____________________
      Twoje założenie Dawidzie – jak również i moje😉 – doskonale odzwierciedla poniższa wypowiedź:

      „…Podróż duszy jest tak naprawdę procesem ewolucji.
      To oznacza stały wzrost w świadomości, poprzez różne poziomy lub etapy doświadczania.

      Nasza świadomość wzrasta poprzez podejmowanie trudnych doświadczeń w formie fizycznej.
      To powoduje, że podejmujemy ważne wybory w synchronizacji z duszą, co wzywa nas do odkrycia naszych wewnętrznych zasobów.

      Ale czemu w formie fizycznej ?
      Czemu – zupełnie szczęśliwa istota duchowa decyduje się zamieszkać w fizycznej rzeczywistości, razem z tymi wszystkimi ograniczeniami i trudnościami ?

      Jest właśnie tak po to, abyśmy mogli doświadczyć stanu odczuwanego jako całkowita separacja od innych i od reszty rzeczywistości.
      Tylko przechodząc w tę „oddzieloną” ludzką istotę – możemy poznać siebie jako istoty, którymi rzeczywiście jesteśmy, jako niezróżnicowane skupiska energii.
      Przebywanie w stanie fizycznym tworzy nasze doświadczenia a podejmowane przez nas decyzje – skutkują w bardzo ostry sposób, jaki nie jest możliwy gdzieindziej.
      W ten sposób uczymy się tego kim jesteśmy oraz jak stać się tym kim naprawdę jesteśmy.

      Innymi słowy:

      Decyzje i ich konsekwencje zapewniają niezbędne lekcje życia.
      W bardzo realnym znaczeniu… – wybierasz , aby tutaj być w celu dokonywania wyborów… oraz ponosisz konsekwencje własnych wyborów…

      Książki Michaela Newtona…oparte są na tysiącach transkrypcji z regresji hipnotycznych ludzi, którzy doświadczyli bycia pomiędzy żywotami.
      Z wyższej perspektywy ich duszy, są w stanie wytłumaczyć – co dzieje się po śmierci oraz przed narodzeniem.
      Obejmuje to informacje o poziomach świadomości dzięki którym reinkarnująca dusza ewoluuje.
      Newton i inni odkryli, że pomiędzy życiami dusza istnieje w postaci światła, i że każda dusza wydziela dany kolor widma, co wskazuje na aktualny poziom świadomości.

      Widmo zaczyna się od białego (wszystkie kolory), przechodzi przez czerwony, żółty, zielony, niebieski do ciemnego niebieskiego i fioletowego.
      Od niskiej częstotliwości do wysokiej.
      Najmniej wyewoluowane dusze – początkujący – mają różowawy odcień.
      Najstarsze dusze – te zbliżające się do końca całego cyklu reinkarnacyjnego – mają odcień niebieskawy.

      Chociaż widmo jest continuum, to dr Newton odkrył, że może ono być podzielone na pięć odrębnych etapów lub poziomów ewolucji, od etapu 1 do etapu 5…

      Etapy reinkarnacji (lub wiek duszy) można porównać do metamorfozy, którą widzimy w przyrodzie np jajo, gąsienica, poczwarka, motyl.
      W reinkarnacji nie ciało się zmienia lecz tryb świadomości, szczególnie forma samo-świadomości – i w efekcie – sposób odnoszenia się do innych…” 🙂

      http://www.eioba.pl/a/4w5n/ewolucja-duszy

      „…Nauki Michaela opisują sekwencję pięciu “cykli” lub etapów ewolucji duszy.
      Są one nazwane według etapów rozwoju człowieka.:

      Etap 1: Dusza Niemowlęca
      Etap 2: Dusza Dziecięca
      Etap 3: Dusza Młoda
      Etap 4: Dusza Dojrzała
      Etap 5: Dusza Sędziwa

      Każdy z tych pięciu etapów odpowiada określonemu poziomowi rozwoju zdolności i samo-świadomości w indywidualnej duszy…

      Każdy etap charakteryzuje się również innym naciskiem uczenia się, który jest bardziej subtelny niż poprzedni…”

      Zwróciłam uwagę na opis czwartego etapu:

      Dusze dojrzałe wydają się być zadumane, refleksyjne i szczere, wrażliwe i empatyczne wobec innych. Psychologicznie – ich świadomość nie jest już egocentryczna (w tym sensie, że nie ogranicza się do pojedynczego punktu widzenia) ale jest w stanie pomieścić wiele perspektyw.
      W rzeczywistości samolubne ego zaczyna być postrzegane jako problem, coś co musi być pokonane – choć w rzeczywistości jest to bardziej sprawa włączenia go w szerszy poziom świadomości.

      To napięcie pomiędzy ego a ego-transcendentalnym, lub pomiędzy osobistym planem a pragnieniem bycia bardziej otwartym i autentycznym sprawia, że życie staje się bardziej skomplikowane, czasami nawet przeciążające.
      Z jednej strony – dusze dojrzałe odrzucają wartości o wąskich horyzontach.
      Jednak z drugiej strony – mogą sympatyzować z kimś kto kultywuje te same wartości. Stałe opinie są zastępowane stale zmieniającymi się perspektywami –
      „wszystko zależy od tego, jak na to patrzeć”.

      Ten zanik twardego gruntu rozpoczyna poszukiwanie głębszego sensu i zrozumienia samego siebie – poprzez sztukę, psychologię, filozofię czy duchowość…
      Politycznie starsze dusze wydają się być liberalne i potępiają jakikolwiek rodzaj jednostronnego szowinizmu.
      Dla młodszych dusz mogą oni wyglądać na liberałów o miękkim sercu.
      Mają tendencje do kwestionowania wszystkiego, włącznie ze swoimi motywami i są skłonne do częstego głębokiego myślenia (dosłownie)…”

      • marek pisze:

        Oj Małgosiu Małgosiu , ja sobie robię lekki żart na temat mojej częściowej odmienności poglądów od wyrażanych na MZ , a Ty mi znów cytujesz wszystkich ” świętych uśmiechniętych ” twierdząc że się mam do nich modlić ? czy ich słowa odbierać jako wyrocznię ? dwudziestego wieku . I jeszcze na koniec : pieczątka z Jestem .

        Amen

        Wczoraj oglądałem dwie dobre pozycje w TV , pierwsza film Bergmana z lat siedemdziesiątych ukazujący degradację psychiki ludzkiej dostosowującej się do warunków wojennych aż po stan zwierzęcia mordującego by przeżyć .Powrót na drzewo / naczelnej / jak ja to nazywam .

        Drugi przyrodniczy o małpach min. naczelnych ale nie tylko , o ewolucji w ich życiu społeczno emocjonalnym , o zasadach funkcjonowania dużych stad / społeczeństw / pawianów i ich relacjach z podobnymi wielkością stadami / czyli wojnach / , o rozwoju funkcji umysłowych skutkiem używania narzędzi do zdobywania pokarmu , o stopniu zróżnicowania w użytkowaniu owych narzędzi poprzez poszczególne gatunki skutkiem rozwoju złożonych funkcji umysłowych .

        Na koniec o swerze ich uczuć i emocji oraz o długości przebywania pod opieką rodziców do uzyskania samodzielności .

        Orangutany – dziewięć lat do otrzymania dowodu dowodu tożsamości w świecie Orangutanów.

        Czasem to obligatoryjnie obowiązujące prawo powoływania się na autorytety , awatarów , myślicieli i świętych przypomina mi iż jest w tym jakaś współzależność z serialem który bardzo lubiłem oglądać , a tytuł jego był „Co ludzie powiedzą”

        Bohaterką serialu była pani Bukiet , czy Żakiet której największym zmartwieniem było właśnie to co w tytule.

        Dostrzegam ,że jakiekolwiek ludzkie wymiany zdań zawsze sprowadzają się do cytowania co ludzie powiedzieli , a ja jestem tylko ich myśli echem , względnie małą skromną modyfikacją .

        Myślę ,że diabeł do ludzkiej d***** tą pokorę przykleił…………………..

        Pisałem już , że nie wiem z jakiego świata tu spadłem i jakim jestem awatarem czy przygłupem , dla tej planety ,a może tworem z określonej w jakiejś częstości wszechświata próbówki . Często jednak gdy odbrązowiłem rozumienie miłości coraz bardziej wiem , że jestem na właściwej drodze poznania , tworem właściwie przetransformowanej w tą studnię energii Chrystusowej .

        Powoływanie się na mędrców tego świata i ich przemyślenia tworzy dla chcących zrozumieć swą egzystencję , ścieżkę w stylu ” wiódł ślepy kulawego „.

        Nie twierdzę ,że należy pomijać ich dorobek , ale należy nakładać go na całą strukturę życia tej planety i wnioski z tego płynące .

        Trzeba też wiedzieć i uwzględniać w swym filozofowaniu ,że :

        jeżeli życie jest ewolucją zindywidualizowanych form życia i jego sumy jako Boga dla wycinka tej przejawionej dla nas rzeczywistości , to należy przyjąć z pokorą , nie wiemy jaki jest przeznaczony czas na ewolucję owej iskry świadomości wydzielonej z rdzenia , nie wiemy jak jesteśmy posadowieni w tej czasowej zasadzie lub prawie i nie wiemy , czy nie jesteśmy pochodną przyspieszonej ewolucji naszych planetarnych pierwocin w kierunku niewolnika którym nadal w swym wnętrzu jesteśmy .

        czytaj i myśl , będziesz mądrzejszy , samo czytanie prowadzi w krzaki ..

        Nie jestem napastliwy do rozmówców z MŻ , moje formy wypowiadania się w postawie konfrontacji szukają w Was pobudzenia , bo odnoszę wrażenie ,że dominujące kierunki na tej stronie , łącznie z Buddyjskim nie są trafione – jako te które obejmują sedno metamorfozy rodzaju ludzkiego człowieka , zabezpieczające to aby istniał w ciągłości swego zaistnienia.

        Planeta Małp musi zrodzić istoty samoistnego rozumienia wszelkiej zależności życia , bo inaczej nie istnieje Jest myślana przez okupantów , którzy serwują jej MYŚLICIELI .

        JEŻELI W SWEJ BIOLOGI POCHODZĘ OD MAŁPY , TO TA INFORMACJA MA SIĘ STAĆ MYM PRIORYTETEM , JAK STAĆ SIĘ CZŁOWIEKIEM I JEŻELI KTOŚ MNIE HODUJE TO MAM MU OBOWIĄZEK POWIEDZIEĆ OD******** SIĘ , WYDOROŚLAŁEM , A NIE PIEPRZYĆ BAJECZKI KTÓRE WSZCZEPIAŁ JUŻ MOIM PRASZCZUROM , ŻEBY KUDŁATE ŁBY SCHYLALI NA JEGO WIDOK .

        i tu jest dane
        drugi raz amen
        aby głowy myślały
        a nie bajały

        m

        • marek pisze:

          Gadanie o upadku ma rację na tej planecie do tych którzy upadli w materię i w niej się zasiedzieli ,

          Gadanie o ewolucji ma rację do tych którzy skutkiem tego upadku zaistnieli lub w innej formie są z nim związani .

          Ograniczone pojmowanie rzeczywistości , przez czołówkę tej populacji wrzuca wszystko do jednego wora , robiąc z człowieka boga , a z boga podmiot .

          Szlifujmy myślenie , na świadomość i ducha w nas zostawmy przyszłemu zaistnieniu

          Moi Wy Miluśińscy …

          m

        • margo0307 pisze:

          „…Ty mi znów cytujesz wszystkich ” świętych uśmiechniętych ” twierdząc że się mam do nich modlić ? czy ich słowa odbierać jako wyrocznię ?…”
          _______________________________
          Owszem – cytuję słowa Mądrych Ludzi…, bo im więcej z tych słów pojmuję i rozumiem – tym bardziej utwierdzam siebie! – siebie… słyszysz to Marku ?nie Ciebie😀 – w przekonaniu, że w Ich przesłaniach zawarta jest głęboka Mądrość…🙂 Mądrość, która pomaga mi z-rozumieć samą siebie i cel, dla którego tu jestem…
          Nigdzie i nigdy nie twierdziłam, że… Ty… lub ktokolwiek inny… ma się do Nich modlić albo… traktować Ich słowa jako wyrocznię…, bo sama również nie modlę się do Nich…🙂
          Swoją modlitwę wyrażam poprzez moją głęboką wdzięczność dla Źródła, Stwórcy Wszystkiego Co Jest… wokół mnie i we mnie…🙂❤

          • marek pisze:

            Pośrednio chwalenie Słońca jest namawianiem do skupienia uwagi na nim .

            Nigdzie i nigdy nie twierdziłam, że… Ty… lub ktokolwiek inny… ma się do Nich modlić albo… traktować Ich słowa jako wyrocznię…, bo sama również nie modlę się do Nich…🙂

            Uczciwość wymaga zawsze twierdzić : ja w to wierzę , ale ty nie musisz , jednak publikowanie głupot zawsze jest agitacją do aprobowania owych treści , więc albo , gloryfikuję czyjąś głupotę , albo swoją niedojrzałość w tej materii .

            MŻ charakteryzuje się niedojrzałością twierdzeń , brakiem dowodów , chaosem , błędnie stawianymi tematami , nakłaniam do sekwencyjnej logiki ? .

            Boga szuka się rozumem , a nie chciejstwem jeżeli już musisz szukać , a nie wiesz , że jakiś niepojęty istnieje bardziej na pewno niż Twoje rozumienie NA PEWNO .

            To jest ta różnica między drogą , a ścieżką . WIEM A NIE WIERZĘ I MAM CZYSTY UMYSŁ DO ROZPATRYWANIA EGZYSTENCJI NA TEJ PLANECIE .

            Dorobek przodków nie ma w sobie siły stanowiącej granicę dla wszystkich : nawet w jednym temacie : nie zabijaj a co dopiero mówić o reszcie edukacji człowieczej .

            Wasze czy moje – wolę swoje widzenie ..
            m

          • margo0307 pisze:

            „…Boga szuka się rozumem…”
            ________________________
            „Rozum – zdolność ludzkiego umysłu do operowania pojęciami abstrakcyjnymi lub zdolność analitycznego myślenia i wyciągania wniosków z przetworzonych danych. Używanie zdobytych doświadczeń do radzenia sobie w sytuacjach życiowych” (wiki-miki)

            Kto musi… lub chce… szukać Ducha Światła Miłości i Prawdy🙂 rozumem…, bo na ten przykład – inaczej nie potrafi, to… niech szuka… – życzę powodzenia🙂
            Dla mnie – nie jest On…
            pojęciem abstrakcyjnym – jest Faktem🙂

          • margo0307 pisze:

            „..Wasze czy moje – wolę swoje widzenie ..”
            __________________________________
            A ja… wolę swoje odczuwanie…🙂❤ nie mniej – szanuję również i Twoje widzenie🙂

    • zerrkos pisze:

      Program życie leży na kompie. Uruchamiasz program jako aktywne okno czyli następują narodziny i zaczyna się życie. Minimalizujesz go do paska, tzn program życie nadal działa i nadal leży na dysku tzn. sen. Przywracasz okno i program życie nadal działa czyli dzień. Kiedy zamykasz program życie następuje śmierć. Ale program nadal istnieje na dysku. I nazwać można go wtedy życie po śmierci z zapisanymi danymi z życia. Teraz jak program jest przydatny i dobry daje mu szansę na nowe życie z nowymi wytycznymi. Jak program uznam, za szkodliwy to go przenoszę do katalogu szkodliwe. Ale on nadal istnieje na dysku. Na końcu przeglądam programy i te z katalogu szkodliwe kasuje.

      • Dawid56 pisze:

        OK Gdzie w tym programie jest miejsce na uczucia np Miłość?
        Po drugie jeśli jestem programem jaką mam gwarancję że inna osoba mnie skasuje?

  2. Maria_st pisze:

    Ciekawy artykul :

    „Z drugiej strony, na podstawie osobistych doświadczeń i informacji zebranych przeze mnie wiedziałem, że są możliwe różne telepatyczne oddziaływania na ludzi aż do pełnej kontroli przechwytującej, kiedy osoba robi coś o czym potem nie pamięta. Przy czym człowiek w chwili przechwytywania nie jest w pod wpływem alkoholu lub narkotyków, chociaż niektórzy potem mówili, że byli zmęczeni i nieco rozproszeni, zanim to się stało. Odmianą tego wpływu jest, gdy ludzie widzą to co nie istnieje, a jeszcze częściej, odwrotnie, kiedy oni nie widzą tego czym to jest. Wcześniej wszystko to nazywało się ogólnym terminem „omam”, stąd wyrażenie „omamiona (odurzona) głowa”.

    Ale całkowite przechwycenie z utratą pamięci jest rzadkością. O wiele częściej spotyka się przekazywanie ludziom cudzych myśli i pragnień, które zazwyczaj przyjmowane są jako swoje. Przy tym wszyscy ludzie dzielą się na kilka kategorii. Część ludzi nie jest w stanie odróżnić cudzych myśli i pragnień od własnych. Ci ludzie są idealni do kierowania. Właśnie takich ludzi obecnie zazwyczaj stawia się na kluczowych stanowiskach w układzie rządzenia. Przed tym muszą przejść przez tak zwany „test na sterowność”, czyli kiedy dostają niektóre polecenia, to powinni wykonać je nie wiedząc o nich i o tych, którzy tymi poleceniami kierują. Druga kategoria to ludzie, którzy nagle uświadamiają sobie, że „słyszą głosy”, opowiadają o tym rodzinom lub znajomym, co w konsekwencji prowadzi ich do psychiatryka, gdzie tak czy inaczej muszą się „leczyć”, lub izoluje się ich od społeczeństwa, żeby nie niepokoili swoimi opowiadaniami innych. Innym wariantem jest gdy człowiekowi zaczynają sugerować, że jest mesjaszem, następnym prorokiem, następnym uosobieniem jakiejś wielkiej osobowości, i jeśli jest on skłonny uwierzyć w swój wybór lub wyjątkowość, to zaczyna zachowywać się podobnie do pozostałych tracących kontakt z rzeczywistością. Przy tym i podobnych przypadkach, zdarzają się sytuacje kiedy taki człowiek ma zakłócone spostrzeganie rzeczywistości na tyle, że bez wykwalifikowanej pomocy już się nie obejdzie, ale to już odrębna kwestia.

    I wreszcie trzecia dość nie liczna kategoria ludzi, którzy zrozumieli, że dzieje się coś nienormalnego i zwyczajnie próbują się zorientować co się dzieje, jak jest realnie, do tego nie tracą kontaktu z rzeczywistością i zachowują zdolność trzeźwego myślenia i ocenia faktów.”
    więcej Tu :
    https://treborok.wordpress.com/hydra-czesc-1/

    • margo0307 pisze:

      „… O wiele częściej spotyka się przekazywanie ludziom cudzych myśli i pragnień, które zazwyczaj przyjmowane są jako swoje…”
      ______________________________________
      No właśnie… pragnień…

      Wiki słownik przytacza aż 149 synonimów tego słowa, z których podam jedynie kilka z pominięciem pragnienia picia:

      „…ambicja, apetyt na coś…, na kogoś, namiętność, niedosyt, chcenie, chcica, chciejstwo, chciwość, chęć, chrapka, chuć, chwilowa ochota, chytrość, ciągoty, ciśnienie, dążenie, dążenie do czegoś, dążność, deficyt, dziwactwo, fanaberie, fantazja, głos krwi, głos natury, głód czegoś, gorączka, jurność, kaprys, koncepcja, kuraż, libido, lubieżność, łakomstwo, łapczywość, mania, ochoczość, ochota na coś, na kogoś, pazerność, pogoń za czymś, pogoń za kimś, pokusa, pościg za czymś, pożądanie, pożądliwość, pretensja, projekcja wyobraźni, rojenie, roszczenie…”

      Obserwując – zarówno siebie samą jak i ludzi wokół…, wyraźnie widzę że… niemal wszyscy jesteśmy pełni jakichś pragnień…, jakiegoś chcenia…, na ten przykład – większego mieszkania, lepszego auta, modnych ciuchów, jachtu, motocykla, pistoletu lub… pragnień wynikających z braku etyki… na ten przykład – męża sąsiadki…, czy żony przyjaciela… 😉 etc…
      Wszystko jest Oki, jeśli zdajemy sobie z tego faktu sprawę i potrafimy się oprzeć jakimś swoim pragnieniom…, niejednokrotnie powodującym u nas jedynie złudzenie zaspokojenia…
      Gorzej, jeśli nasze pragnienia tak nami zawładną, że zaprzestajemy nad nim panować… Wówczas takie pragnienia czy namiętności przeistaczają się w źródło naszych cierpień… w przypadku niemożności ich zaspokojenia… 😕

      W filozofii buddyzmu zawarte są tzw. cztery szlachetne prawdy:

      ” Pierwsza szlachetna prawda – Cierpienie (dukka) jest uniwersalne.

      Druga szlachetna prawda – Cierpienie spowodowane jest pragnieniem.

      Trzecia szlachetna prawda – Sposobem uwolnienia się jest wyeliminowanie wszelkich pragnień.

      Czwarta szlachetna prawda – Pragnienie może być wyeliminowane przez podążanie „ośmiostopniową ścieżką”.

      Z drugiej jednak strony… pragnienie to „bliski kuzyn” nadziei…🙂
      Jeden z wiki słowników definiuje te dwa słowa następująco:

      „…Nadzieja jest poczuciem oczekiwania i pragnienia, że określona rzecz się spełni.
      Pragnienie to silne uczucie chęci posiadania czegoś lub życzenia, by coś się wydarzyło…”

      Jak to więc jest ? – lepiej jest mieć pragnienia ?
      Czy lepiej się ich wyzbyć ? 😉

      • Dawid56 pisze:

        Nadzieję zawsze, a pragnienie bywa często motorem działania.

        • margo0307 pisze:

          Jak to więc jest ? – lepiej jest mieć pragnienia ? Czy lepiej się ich wyzbyć ?😉

          ” Nadzieję zawsze, a pragnienie bywa często motorem działania.”
          _________________
          To prawda Dawidzie, a może też… nasze życie, w pewnym sensie – zaczyna się od… pragnienia zaistnienia… ? 🙂

      • JESTEM pisze:

        cyt,:„…Nadzieja jest poczuciem oczekiwania i pragnienia, że określona rzecz się spełni.
        Pragnienie to silne uczucie chęci posiadania czegoś lub życzenia, by coś się wydarzyło…”
        Margo0307:
        „Jak to więc jest ? – lepiej jest mieć pragnienia ?
        Czy lepiej się ich wyzbyć ?😉 „

        Poza lepiej -gorzej:
        Nadzieja wiąże się z pragnieniami i oczekiwaniami, które mają swoje konsekwencje.
        Gdy pragnienia i nadzieję zamieniamy w otwartość na nieznane i ufność w to, co do nas „przychodzi”… to TO ma całkiem inne „konsekwencje”.
        😉❤

    • marek pisze:

      Układ limfatyczny z jego cienkimi kapilarami przenika całą strukturę organizmu. Jego podstawową funkcją jest wyprowadzenie limfy z tkanek w korycie żylnym; wchłanianie z przestrzeni międzykomórkowej koloidalnych roztworów substancji białkowych, nie wchłanianych w krwionośne kapilary; wchłanianie wody i rozpuszczonych w niej krystaloidów; wykształcenie limfocytów biorących udział w reakcjach immunologicznych i unieszkodliwianie dostających się do organizmu cząstek obcych, drobnoustrojów, bakterii.”

      Tutaj chciałbym także zwrócić uwagę na fakt, że o tak ważnym systemie organizmu nie uczy się w szkołach medycznych! Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego materiału wszystko będzie jasne. Ale wracając do powyższego opisu spróbujemy zrozumieć, co tam w rzeczywistości jest nie tak.

      Po pierwsze, twierdzi się, że zadaniem naczyń limfatycznych jest wchłanianie koloidalnych roztworów substancji białkowych, które rzekomo nie są wchłaniane do kapilarów naczyń krwionośnych. Przy tym średnica jednych i drugi w rzeczywistości jest taka sama, w obu jest woda. Z jakiegoś powodu te koloidy nie powinny być wchłaniane do kapilara systemu krwionośnego, ale są pochłaniane w kapilarach układu limfatycznego, o czym się nie mówi. Nie wchłaniają się i tyle. Ale rzecz najważniejsza, że zebrane przez system limfatyczny substancje nie wychodzą na zewnątrz, a wracają z powrotem do krwiobiegu, i w końcu naczynia chłonne w końcowej fazie wpadają do koryta żylnego! Oznacza to, że w dalsze wycofywanie tych toksyn i produktów rozkładu zaangażowane są wciąż nasze nerki i wątroba!

      „Warto zauważyć, że we współczesnych religiach reinkarnacja nie jest czymś bardzo dobrym. Zaprzecza jej judaizm i chrześcijaństwo, a w buddyzmie głównym celem jest wyzwoleniu od niej. Co ciekawe, wyższe formy buddyzmu, a są ich trzy typy, towarzyszy zmniejszenie rozmiaru ciała od 30 do 70 procent w chwili śmierci, jeśli się nie mylę. Część ciała gdzieś ulatuje. W swoich doświadczeniach zauważyłem fenomenalną zdolność niektórych komórek pasożyta do przemieszczania. Nazwałbym to teleportacją. Oznacza to, że pasożyt jest w stanie teleportować się. W połączeniu z proklamowaną potrzebą zatrzymania reinkarnacji, dochodzę do wniosku, że jest to w całości dojrzałe ciało pasożyta. Dorosły osobnik, idący gdzieś tam. Na podstawie naszych wspólnych poglądów na temat budowy wszechświata i jego boskiej istoty, reinkarnacja w urządzonym według boskich zasad świecie – to radość, dla której istnieje wiele, jeśli nie wszystko, a nie seria cierpienia samsary, z której trzeba się uwolnić i złamać boski łańcuch narodzin i śmierci, a tym samym przerywając samą boską ewolucję. Wniosek – buddyzm dzisiaj jest również zatruty jak dzisiejsze chrześcijaństwo.

      Pasożyt jest głównym źródłem chorób u ludzi. W jego ciele, oddzielonym od układu krwionośnego nie ma odporności oprócz jego własnej, bardzo słabej. W jego ciele mnoży się i rozwija wiele mikroorganizmów i grzybów tworząc duże kolonie, które trują organizm produktami swoich czynności i martwymi komórkami. Właśnie na tym etapie powstają obrzęki jako ochronna reakcja organizmu na części ciała z taką kolonią, oddzielając to miejsce różnymi typami tkanki, rakowej w szczególności. Rak nie jest chorobą, a zdrową reakcją organizmu na chorobę. Chorobą jest pasożyt a nie grzybki, które w nim żyją, będące jego następstwem.

      Intuicja podpowiada mi, że nie należy mylić reinkarnacji z istnieniem w naszym materialnym awatarze zaimplementowanego nam dość trwale pasożyta, abyśmy nie rozwijali się do naszego pierwowzoru gigantów, a umierali mali nie przekraczając odpowiedniej masy ciała, wzrostu i wieku – średnio po potopie jak informował bóg 120 lat. Wynika z tego, że nasz materialny doskonale funkcjonalnie awatar został celowo zarażony, zepsuty skomplikowanym pasożytem, abyśmy nie stali się wielkimi i mocarnymi na wiadome podobieństwo, a długość naszego życia była celowo regulowana w zależności od potrzeb i sytuacji. Jak zrozumiałem z artykułu nie można prosto i bezkarnie gwałtownie zniszczyć pasożyta, gdyż powoduje to destrukcje organizmu na takim poziomie, że zwykły śmiertelnik nie jest w stanie tego przeżyć. Zecharia Sitchin w swej książce Tajemnicza księga ENKI opisuje substancje, która serwowana przez kosmitów i wypita przez śmiertelnika pozwalała mu żyć podobnie długo, co pierwsi patriarchowie tj. około 500 lat i więcej. Inne źródła podają, że jej wypicie powodował okropną destrukcje wypadały włosy i zęby, aby następnie wszystko urosło doskanalsze od nowa. Jak zrozumiałem również można w dużym zakresie wytresować pasożyta, stosując specjalną, surową dietę, częściowo ograniczając jego gwałtowny rozwój w organizmie i w ten drastyczny sposób w pewnym sensie kontrolować swoiste wzajemne STATUS QUO. Nadal jednak najważniejsze staje się pytanie na ile on kontroluje nas, czy jest inteligentną ISTOTĄ, czy jedynie częścią większej całości tworzącą swoistą armię usłużnych najemników, wykonujących podświadomie zaimplementowane rozkazy, czy ISTOTA ta może być świadomym, współpracującym z nami SYMBIOTEM, czy jest tylko biologicznym ograniczeniem i jakie są jej życiowe cele do których dąży lub którym służy? Wskazówką może być razem z nami zamieszkująca planetę rasa RH minus, której geneza jest obca dla tej planety, która jak wiemy mieszała się z tubylcami, stosowała prawo pierwonocy, być może właśnie w ten sposób zarażając nas kontrolowanym przez najeźdzców pasożytem dzięki, któremu nie jesteśmy zupełnie SUWERENNI w swych decyzjach, łatwo odczytywani, kontrolowani i masowo manipulowani. Być może dzięki niemu i swoistym stanom świadomości, głosom, przeczuciom zaiplementowano nam wszystkie dotychczasowe religie, mistycyzm i oczekiwaną dla okupowanych istot spolegliwość. Następnym ważnym pytaniem jest czy obie ISTOTY dawca i pasożyt lub symbiot umierają materialnie razem czy duch pasożyta oddziela się od duszy człowieka, a być może odwrotnie, Być może w ten sposób jest realizowana swoista okupacja planety, wielowiekowe żywienie ludzkimi płodami i dziećmi oraz krwią dzieci ludzkich zawierającą serotoninę i monoatomowe złoto, którego wytwarzanie kosmiczni najeźdzcy przekazali nomen omen Kainitom potomkom biblijnego węża najbardziej inteligentnej ISTOTY w Edenie…

      Dla mnie jest to artykuł przybliżający rozumienie jaki „cyrk ” nas dotyczy .
      AD TT Kobra z implantami oraz wiele fantastycznych fabuł wskazuje na nasze zainfekowanie.
      Komentarze pod nim wyrażają za mnie moją ocenę .

      m

  3. Ina pisze:

    Mario. Biorąc pod uwagę fakt, że jesteśmy matrycą energetyczną, to trudno się dziwić, że tak się dzieje. Cóż możemy zrobić, istoty na wyższym poziomie mogą nas przeprogramować jak chcą. Oddziałują na nas prze media /portale/, wchodzą do naszych domów. Ludzie tego nie widzą i nie wiedzą, czas się nad tym zastanowić i zacząć się spotykać ze sobą w cztery oczy lub pisać listy. Myślę, że to będzie jeden z ostatnich moich przekazów. Często słyszę słowa: Wasi przywódcy was zwiodą. Kiedyś miałam taką wizję, sen: Biegłam gdzieś chciałam się schronić, czas naglił, po drodze zobaczyłam na boisku szkolnym zebranych przywódców, przedstawicieli wojska najwyższej rangi, różnych narodowości, ustawione krzesła, ale oni stali i patrzyli jak zahipnotyzowani w niebo jakby na kogoś czekali. Minęłam ich i pobiegłam dalej. Pozdrawiam wszystkich.

    • margo0307 pisze:

      „…Cóż możemy zrobić, istoty na wyższym poziomie mogą nas przeprogramować jak chcą…”
      _________________________
      No tak, jeśli zadaje się tego rodzaju pytanie…
      Cóż możemy zrobić…… siła wyższa…😕 i ze…
      smutną minką rezygnuje się dobrowolnie z… samostanowienia,
      zamiast – zapytać siebie…
      Co mogę i co powinnam zrobić, by nie być pod wpływem… jakichś istot to… rzeczywiście – niewiele można wówczas zrobić…😛

      ” Można uleczyć każdą chorobę, ale… nie każdego człowieka😛 (Bruno Gröning) „

    • marek pisze:

      Wasi przywódcy was zwiodą.

      Już od dwóch lat szykują totalną depopulację , ale optymizm to przecież prawie jak piąta kolumna dla trzeźwego myślenia .

      http://wiadomosci.onet.pl/swiat/z-powodu-rosji-armia-usa-reaktywuje-magazyny-wojskowe-w-niemczech/ygcsxc

      m

      • margo0307 pisze:

        „…optymizm to przecież prawie jak piąta kolumna dla trzeźwego myślenia…”
        ___________________________
        Ja kieruję się inną zasadą – optymizm to 99% sukcesu😀

        Nawet Nauczyciel rzekł był onegdaj😉

        „Nie martwcie się o swoje życie, co będziecie jeść lub co pić będziecie; ani o swoje ciało, czym się przyodziejecie.
        Czy życie nie jest ważniejsze od pokarmu, a ciało od odzienia?
        Popatrzcie na ptaki na niebie: nie sieją, nie żną, nie gromadzą w magazynach, a wasz Ojciec niebieski je żywi. Czy wy nie więcej znaczycie niż one?” (por. Mt 6, 26-27)

        • margo0307 pisze:

          Mareczku specjalnie dla Ciebie śpiewa Bobby Mc Ferrin…🙂❤

          Oto piosenka, którą napisałem
          Może zechcesz ją zaśpiewać, nuta po nucie
          Nie martw się, bądź szczęśliwy
          Każdy ma w życiu jakieś problemy
          Kiedy się martwisz, tylko je podwajasz
          Nie martw się, bądź szczęśliwy🙂

          Nie martw się, bądź już szczęśliwy
          Nie martw się
          Bądź szczęśliwy
          Nie martw się, bądź już szczęśliwy
          Nie martw się
          Bądź szczęśliwy
          Nie martw się, bądź szczęśliwy

          Nie masz gdzie położyć głowy
          Ktoś przyszedł i zabrał ci łóżko
          Nie martw się, bądź szczęśliwy
          Właściciel mówi, że spóźniasz się z czynszem
          Może na ciebie donieść
          Nie martw się, bądź szczęśliwy🙂

          Spójrz na mnie, ja jestem szczęśliwy
          Nie martw się
          Bądź szczęśliwy
          Masz, dam ci swój numer
          Kiedy będziesz zmartwiony, zadzwoń
          A ja cię uszczęśliwię
          Nie martw się, bądź szczęśliwy

          Nie masz kasy, nie masz stylu
          Nie masz dziewczyny, która by cię pocieszyła
          Ale nie martw się, bądź szczęśliwy
          Bo kiedy się martwisz
          Masz okropny grymas na twarzy
          I to wszystkich dobija 😀
          Więc nie martw się, bądź szczęśliwy

          Nie martw się, bądź już szczęśliwy
          Nie martw się
          Bądź szczęśliwy
          Nie martw się, bądź szczęśliwy
          Nie martw się
          Bądź szczęśliwy
          Nie martw się, bądź szczęśliwy
          Nie martw się, nie martw się, nie rób tego, bądź szczęśliwy
          Uśmiechnij się
          Nie dobijaj tak wszystkich
          Nie martw się, to wkrótce przejdzie
          Cokolwiek to jest
          Nie martw się, bądź szczęśliwy🙂

          • siola pisze:

            Coz mozna sie nie martwic ,mozna wszystko olac ale jak nie plakac jak na pustyni glodne dzieci placza a dziewczyny jak maliny mleko wylewaja na podloge niczym sie nie martwiac.
            Wiem wiem wiem ja swiata nie zmienie ale moz troche zdziebelko w glowach ludzkich po mnie pozostanie.I pomysli wreszcie jeden z drugim jak normalny czlowiek a nie jak bogowie.
            Pamietajcie ze Bogowie sumienia nie Maja,wiec na zrozumienie nie liczcie,jedno co ich gnebi i straszy kiedy czlowiek o ich klamstwach ,szantarzu i zbrodniach mowi ,wtedy to na boskich twarzach takorz strach obaczysz.

          • margo0307 pisze:

            ” Coz mozna sie nie martwic ,mozna wszystko olac ale…
            Wiem wiem wiem ja swiata nie zmienie…”

            ______________________________
            Siola, nigdzie i nigdy nie napisałam, że… olewam kogokolwiek lub cokolwiek…
            To, co napisałeś jest jedynie Twoją nadinterpretacją
            Możesz zmienić świat – poprzez zmianę siebie samego🙂

          • siola pisze:

            Margo smiechu warte ,to sa slowa pasozydow zanim ich odkryjesz .Potem to juz tylko Q leca i nie ma dyskusji.Nie lubie debilizmu falszywej boskosci cichego lamania ludziom kosci i mowienia ze to dla ich dobra.I tu nie widze potrzeby by sie zmieniac bo nie ja z ludzmi w trzy karty nie gram.Powiedz to tym co za bogow sie Maja i ludzka swiadomoscia sie bawia ,jak ONI to zrozumia to bede naprawde Margo z ciebie dumny.Ale ze swej strony moge Ci powiedziec ONI nie widza w sobie zlego ,albo Maja taka pewnosc siebie ze im nic nie udowodnisz bo wszystkie nici klamstwa Maja w swoich rekach .No coz ja pozostaje jakim jestem ,bo jak Woj powiedzial takim sam jak Ojciec.Moze ostre moje sa to slowa ale inaczej byla by to tylko pusta mowa i tak moze bedzie mniej w ludziach strach przy narodzinach BLIZNIAKOW.Bo blizniaki jak dwa jastrzebie zaprowadza porzadek sprawiedliwosc i lad wsrod Sand Menchen koloni a dzisiejsza duchowa pustynia zmieni sie w piekne zielone duchowe laki gdzie libele wsrod traw pokazywac beda dzieciom dobra droge.I nie beda juz wiecej cudze mysli prowadzic lud na rzezie ,bo swoj czas rzeznicy mieli teraz pora na budowniczych by prawdomowny juz nigdy przez klamcow swej pamieci nie tracil.Wiec ja mam dobra rade dla karzdego niech pozostanie karzdy kim jest naprawde a Przodkowie sami rozpoznaja kto tu na tej ziemi nabroil bawiac sie ludzkoscia jak pies koscia a kot mysza.

          • margo0307 pisze:

            ” Margo smiechu warte ,to sa slowa pasozydow zanim ich odkryjesz…”
            ____________
            Czy mówisz Siola o słowach: „zmień siebie” ?
            Bo jeśli tak, to śmiem się z Tobą… nie zgodzić😛

          • siola pisze:

            Margo wiem ze patrzycie tam gdzie nie trzeba ,ktos dal link o Wroclawskim pociagu .Wycialem czesc z tego artykulu ,ktura pokazuje sposob dzialania klamcow,
            ale widzicie w tym tylko jedno ze pisze o spadku,Czy naprawde myslicie ze karzdemu zalezy tylko na pieniadzach ,moze czasami bardziej zalezy komus by zezowata klamliwa zlosziejska zmora chmielowa nie plamila swymi czynami Nazwiska.Coz mowilem tez ze jesli ktos kradnie pieniadze przy pomocy komputera z sparkassy to nie opiekun duchowy a zlodziej ,teraz nie wiem czy jak posylaliscie Livie to wam powiedzialem czy ugryzlem sie wtedy jeszcze w jezyk bo za wczesnie bylo a moze tak napisalen znowu ze nie zrozumieli.
            To jest wojna nie ludzi a bogow a ludzie dla nich jak narzedzia .Bozkom jedno jaki mundurek nadzieje byle bylo by jak oszukiwac.Pod Troja sie zaczelo a NAD Troja BEDZIE TEGO mam nadzieje koniec.I nie bierz Margo znowu tak wszystkiego sobie do serca ,bo ja nie z tych co do Ciebie jako do osoby ,mysle ze powinas juz sie kapnac ze ja tak ogolnie co widze co spotkalo pisze ,probuje pokazac na boskich zlodziejach zdobyte doswiadczenie.Nie pomoze tu by zmienial sie dobry czlowiek ale ten co tylko w pysku ma dobre wibracje by zarobic na ludziach kase .Ale jak sie myle to z gory przepraszam ,moze po mnie nic nie pozostanie ale ja naprawde juz mam dosc Tego zycia w tym co teraz mamy a na druga niewole ja ze swej strony nie wyrazam zgody wiec niech mnie pocaluja w dupe pustoglowe bogi.

    • Maria_st pisze:

      Ino odnośnie Twoich słów :
      „Biorąc pod uwagę fakt, że jesteśmy matrycą energetyczną, to trudno się dziwić, że tak się dzieje. Cóż możemy zrobić, istoty na wyższym poziomie mogą nas przeprogramować jak chcą.”

      jeśli jesteśmy matryca energetyczną to SAMI–SIEBIE „progrmujemY tak jak chcemy.
      MY jesteśmy i istotami wyższymi—doszłam do tego swego czasu dzieki pewnemu doświadczeniu.
      Dlaczego sie dziwisz że ” wchodzą wszędzie” ?
      Matryca energetyczna to wyjaśnia–czymkolwiek jest.
      W
      idzimy jak wchodzą do nas jeśli tego sami chcemy by sobie cos uświadomić.
      Odnośnie tego cos Ino pisala–ze z telewizora wychodzą , to znajomej siostra tez tak mówiła i skończyło sie w psychiatryku.
      Nie wiem co z Nia dalej, ale ja tu kiedyś podejmowałam ten temat—schizofreni.
      Czy to choroba czy raczej głębszy ogląd ?
      Jeśli sie tego ” wystraszymy” to naprawdę może być niewesoło.

      „Często słyszę słowa: Wasi przywódcy was zwiodą. ”

      toż ciągle zwodzą–to nic nowego.
      gna ich z jednego absurdu w drugi, byle krew lała sie do Ziemi.

      „Kiedyś miałam taką wizję, sen: Biegłam gdzieś chciałam się schronić, czas naglił, po drodze zobaczyłam na boisku szkolnym zebranych przywódców, przedstawicieli wojska najwyższej rangi, różnych narodowości, ustawione krzesła, ale oni stali i patrzyli jak zahipnotyzowani w niebo jakby na kogoś czekali. Minęłam ich i pobiegłam dalej. ”

      Lęki, staw im czoła wtedy nie bedziesz biegla tylko obserwowała na spokojnie.

      • siola pisze:

        Ewakuacja ,samochody z zolnierzami zbieraja ludnosc cywilna .Po zaladowaniu pojechaly z wszystkimi dalej ,po jakims czasie koluna pojazdow sie zatrzymala.Wojskowi zebrali sie razem , zawolano takze mnie .Na odprawie dowodca kazal mi pozostac z kobietami i dziecmi nie dajac mi zadnej broni choc prosilem o karabin szturmowy albo chociarz pistolet.Powiedzial do mnie ,tobie Alois bron nie bedzie potrzebna zaopiekujesz sie kobietami i dziecmi.Coz prosze tylko o jedno by mnie nie pokarano jakimis blondynami co im woda utleniona szare komurki wypalila bo przy takich to nawet i lepiej nie miec broni .Bo swymi wibracjami doprowadza ze nawet najtwardsza skala sie uniesie i zawisnie na ich faszystowskiej stworcy szubienicy.Oby nie miec takich blondym w grupie co chodz mowia ze wszystko widza i wiedza a tak naprawde to zwykly Mist w lebie Maja i to jeszcze co najgorsze to kradziony bo swoje przemyslenia ich juz nie stac bo tylko zamiast rozumem Mistem zapelniona lepetyna.
        Jak pokarza mnie tymi chorymi ariankami to chyba musze wziac ze soba za przykladem Zagloby beczke miodu by byc nacpany przez czas caly ,bo inaczej ich utlenione puste Leby z mej glowy wszystko mi wyjedza.A tak olej na dul zejdzie bom pijany a jak z rana wytrzezwieje moze znory juz wywieje.

        • A58 pisze:

          „Na odprawie dowodca kazal mi pozostac z kobietami i dziecmi nie dajac mi zadnej broni choc prosilem o karabin szturmowy albo chociarz pistolet.Powiedzial do mnie ,tobie Alois bron nie bedzie potrzebna zaopiekujesz sie kobietami i dziecmi.”
          Masz Siolu broń tak potężną ,że ci pseudo bogowie robią pod siebie ze strachu.Tym razem zabić Ciebie nie mogą , bo zdają sobie sprawę ,że oznacza to dla nich koniec absolutny.Jedyne co mogli zrobić , to dręczyć Cię w nadziei ,że się załamiesz i pójdziesz do nich po prośbie.Ina poniżej opisała coś , co określiła jako wizję.Pewnie nie czyta z uwagą to , co piszemy o tym zjawisku.Ta o tych patrzących w niebo w oczekiwaniu na coś i potrzeba ukrycia się , pasuje do tego co obaj tu piszemy.Ina naburmuszyła się na Marię ponieważ zrozumiała ,że Maria wmawia jej chorobę psychiczną.Tak może reagować środowisko , ale napewno nie Maria , która wielokrotnie opisywała swoje dziwne zdarzenia związane z wizjami (snami).Ja te wizje sny określam jako indukcję bezpośrednio do mózgu.Robione to jest w sposób sztuczny środkami technicznymi.Można powiedzieć ,że bredzę, ale jeśli kilka osób opowiada o tej samej „wizji” , to już nie przypadek.Jestem w tej komfortowej sytuacji ,że te moje przekazy mogłem sprawdzić.Praktycznie wszystkie.Ta najważniejsza pojawiła się w relacji kogoś , kto pisze czasem tu na forum.Sprawa odbyła się na innym forum.Potwierdziła to też inna znana mi osoba.Ważne ,że to nie ja pierwszy to napisałem.W takim przypadku jest to dla mnie dowodem.Przekaz o łapaniu papug – najważniejsze co miałem wykonać w życiu.Dotyczy inwazji oliwkowych ludzi i co zrobić ,żeby do tego nie doszło.Ty Siolu masz zaopiekować się kobietami i dziećmi a ja mam nie dopuścić do niepotrzebnej rzezi nieświadomych mężczyzn próbujących walczyć z przybyszami ponieważ wiedza z kim mają walczyć jest pochodzenia pseudo boskiego.Nie wszystko jest pochodzenia indukcyjnego.Spotkania ludźmi , którzy w realu mówili mi o pewnych sprawach.Potem ukazywały się artefakty potwierdzające prawdziwość tych wiadomości.Piszę czasem o zdjęciu archiwalnym mojej dzielnicy.To zdjęcie jest związane z historią tego fotografa , który na początku dwudziestego wieku zrobił zdjęcie Stokrotki jak wychodzi z wąwozu.Znam całą tą historię jakby był to zapis mojej pamięci.Ta historia ma swój ciąg dalszy i dotyczy miejsca , gdzie aktualnie mieszkam.Fotograf został ujęty i przetransportowany w miejsce powyżej ośrodka nolarzy.Wtedy dowiedział się ,że w następnym wcieleniu urządzą mu piekło na ziemi.Doskonale wiedzieli ,że będzie mieszkał w tym miejscu.Skąd? Bo to miejsce jest uwarunkowane historycznie.Schemat można znaleźć w manuskrypcie Wojnicza.To miejsce odpowiada mapom , gdzie Celtowie umieszczali ośrodek , który miał połączyć ich z kosmosem.To jest to miejsce między północą i zachodem , gdzie miał być umieszczony Henoch.Wszystko jest oparte o informacje , które musiały być przekazywane w trudny do odczytania sposób.Ilu forumowiczów zna alfabet morsa w wersji nie używanej od ćwierć wieku.Kto zna slang używany w łączności wojskowej.Kto wie na czym polega metoda zmiennych tablic dziennych DTR. Kto wie na czym polega sprawdzanie tożsamości według „Omegi”.Kto wie dlaczego Siola czasem używa mowy ptaków ?.Kto wie ,że Mickiewicz w sonecie to opisał. Kto mógł skorzystać z informacji znajdującej się w czterowierszach mówiący o zastosowaniu „jego morsa”..Skąd w teście określenie Train (z anglika – pociąg).Jest nawet mowa o Tobie Siolu.Stąd wiem kim jesteś i kim byłeś.A to się Twoja Danusia zdziwi jak się dowie.I Ty się dziwisz ,że Ci tyle świń w życiu podłożyli?

      • Ina pisze:

        Ponieważ widzę więcej wiec o tym mówię, żeby przestrzec, a wy róbcie co chcecie. A po latach zobaczycie kim jesteście. Zauważyłam jak tutaj jestem przez was traktowana. Więcej nie powiem nic. Do wszystkiego trzeba dorosnąć. Dziękuję za gościnę.

        • siola pisze:

          Ino a tak wlasciwie czego sie obrazac ,czy tak wlasciwe musza wszyscy od razu sighajowac ,moze i przyjeli Twoje slowa moze i nie ale badz pewna jakas czastka powiedzianego pozostaje u karzdego nawet klamcy duchowego.Wiec czego sie obrazac jak maz chory na swe ego i uciekac trzaskac drzwiami zamiast siasc w rogu i poczekac troche w ciszy i zrozumie kobita swoje i znow bedzie z wiedzmy zona a z dupka maz kochany.Bez lamania krzesel i trzaskania talerzy bedzie znowu zwiazek golabkowy.
          Jak bedzie tak bedzie byle strachu nie miec ,bo strach to dla zdrowego zycia zly doradca.

          Na moje pisanie patrz z pryzmatu bo ja z mego zycia pisze i mych ciotach pisze co to mysla ze ludzkim zyciem moga zaglowac w tym ich Boskim cyrku.

        • Ifryt pisze:

          Ja Cię cenie i lubie Cię czytać, ale nie wszystko się komentuje🙂

        • Maria_st pisze:

          Ina jak Cię traktujemy ?
          Tu każdy widzi wiecej i piszemy też o tym, więc ne rozumiem Twojego zachowania.
          „A po latach zobaczycie kim jesteście.”

          Kim jesteśmy wg Ciebie?

        • Dawid56 pisze:

          Ino, bardzo mi zależy na Twoich komentarzach i Twoim spojrzeniu na życie.Cenię też bardzo Twoje ostrzeżenia.

    • Dawid56 pisze:

      Ino myślę że, my też możemy być tymi istotami energetycznymi na wyższym poziomie🙂

    • Dawid56 pisze:

      Ino, nie wiem czy zauważyłaś ale staram się powoli odpędzać wszystkie Końce Świata i ich kolejne daty.Zdałem sobie sprawę( i tu przyznaję racje tym co twierdza że podobne przyciąga podobne im myślę więcej o zniewoleniu Człowieka o matrixie, o przeprogramowaniu, to zasilam swoją energią te negatywne warianty.

      • Ina pisze:

        Maria do Iny: „Widzimy jak wchodzą do nas jeśli tego sami chcemy by sobie coś uświadomić.
        Odnośnie tego coś Ino pisała–ze z telewizora wychodzą , to znajomej siostra tez tak mówiła i skończyło się w psychiatryku.
        Nie wiem co z Nią dalej, ale ja tu kiedyś podejmowałam ten temat—schizofrenii.
        Czy to choroba czy raczej głębszy ogląd ?”
        Tego typu komentarze odnośnie mojej osoby zraziły mnie do was. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Już kiedyś była tu dyskusja na ten temat.
        Otworzyłam się przed wami, piszę więcej niż powinnam.Osobiście nie krytykuję innych osób doświadczeń i nie wysyłam do psychiatry.
        Dawidzie bardzo cię lubię, jesteś delikatnym i subtelnym człowiekiem. Szanuję też innych. Wszystko ma swój czas. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

        • Maria_st pisze:

          Czy to choroba czy raczej głębszy ogląd ?”

          co jest w tym zdaniu takiego co Cię uraziło ?
          To co pisałam–to prawda..
          Po prostu wiele osob ma takie widzenia lecz nie zawsze są one odpowiednio odczytane nawet przez sama widzącą osobę.
          Dlatego to napisałam–w tym kontekście.
          Zauważ że od czasu zakończenia IIWŚ jest wysyp tzw chorób psychicznych.
          Jedno słowo–psyche–jest prawidłowe, lecz czy ten odbiór jest chorobą ?
          Nie powinno Cie to zrażać, a jeśli zraza to może sama nie jesteś pewna z czym masz do czynienia ?
          Opisywałam częśc swoich doświadczen i wiem że róznie są odbierane, nieraz spotkałam sie z określeniami ktore mogą obrażac…..tylko dlaczego mam sie czuc obrażona?

          • JESTEM pisze:

            „To co pisałam–to prawda..”

            Może zapomniałaś dodać, że twoja prawda?😉

            „Nie powinno Cie to zrażać, a jeśli zraza to może sama nie jesteś pewna z czym masz do czynienia ?”

            Na jakiej podstawie, kochana Mario_st piszesz, że to „nie powinno” Iny zrażać? Zraziło ją to, co napisałaś, bo Ina wzięła to do siebie . Więc Ina ma swoje powody, by tak reagować, nie rozumiesz tego?

            „Opisywałam częśc swoich doświadczen i wiem że róznie są odbierane, nieraz spotkałam sie z określeniami ktore mogą obrażac…..tylko dlaczego mam sie czuc obrażona?”

            Ty wiesz, że nie masz podstaw, by czuć się obrażona, gdy inni oceniają po swojemu nasze wypowiedzi czy wizje albo nasze własne przekonania czy wiedzę. Ty wiesz, że to, co piszą inni wynika z ich przekonań, a nie muszą mieć one z tobą jako osobą zbyt wiele wspólnego. Ale inni mogą widzieć to inaczej. I mogą wiedzieć całkiem inne rzeczy niż my widzimy. To też pewnie wiesz.🙂❤

          • Maria_st pisze:

            Dziękuję kochana Jestem za te słowa:

            „Może zapomniałaś dodać, że twoja prawda? ”

            tak, powinnam była napisać że to moja prawda, choc dotyczyła innej osoby i ” realnie zaistniałej sytuacji”
            Wciąż się uczę .

        • JESTEM pisze:

          Maria:
          „„Widzimy jak wchodzą do nas jeśli tego sami chcemy by sobie coś uświadomić.”

          Tak jest i moja wiedza. Wchodzą, odwiedzają nas różniste zjawy i zmory. Ale o tak to wszystko dzieje się w naszych umysłach na początku, a potem może i wychodzić na zewnątrz.

          „Odnośnie tego coś Ino pisała–ze z telewizora wychodzą , to znajomej siostra tez tak mówiła i skończyło się w psychiatryku.”

          Możliwe, że tak zwani psychiatrzy (ale i nie tylko oni, bo możliwe, że sporo z nas też) mało wiemy o ludzkim umyśle. Ostatnio przecież słyszałam, że ktoś gdzieś za chorobę psychiczną uznał wegetarianizm. „Oficjalnie”. Dziękuję, to znaczy, że według niektórych jestem psychicznie chora, bo nie jadam mięsa. No proszę, ile można się o sobie dowiedzieć na podstawie sądów i ocen innych.

          „(…) Czy to choroba czy raczej głębszy ogląd ?”
          Ina:
          Tego typu komentarze odnośnie mojej osoby zraziły mnie do was. „

          Ino, ale co konkretnie ciebie zraziło? To, że Maria napisała, że podejmowała kiedyś temat schizofrenii czy coś innego?

        • mały budda pisze:

          Odnośnie tego coś Ino pisała–ze z telewizora wychodzą , to znajomej siostra tez tak mówiła i skończyło się w psychiatryku.
          Odpowiedz.

          Ina mogę tobie pomóc w wyjaśnieniu zjawiska w postaci wychodzenia pewnych postaci z telewizora.
          Wiesz co, że odczytywałem to co piszesz w formie wibracji.
          Głównie chodzi o częstotliwości drag energii. Nie będę wyjaśniał istoty sensu odczytu wibracji i częstotliwości drag wypowiedzi tu na Mistyce Życia.
          Wiesz jak to jest gdy ludzie grają w kości.
          Gdybyś nie wiedziała to metafora odnosi się do Mahabharaty.
          Przechodzę do istoty sensu i wyjaśnieniu zjawiska wychodzenia z telewizora.
          Wszyscy wiemy, że podlegamy działaniu wytworu wibracji przez środki masowego przekazu.
          Te wibracje niosą różne częstotliwości, które różnie oddziałują na mózg.
          Natomiast wiemy, że mózg przez umysł. Tworzy różne obrazy, które mogą być świadomie widziane przez ludzkie oczy.
          Są pewne wrażliwe jednostki ludzi, którzy więcej widzą i czują. Mają problem, gdyż informacji nie posiadają. Wiedza zawiera informacje, które składają się na syntezę widzenia prawdziwej rzeczywistości ziemskiej egzystencji.

          • margo0307 pisze:

            „… podlegamy działaniu wytworu wibracji przez środki masowego przekazu.
            Te wibracje niosą różne częstotliwości, które różnie oddziałują na mózg.
            Natomiast wiemy, że mózg przez umysł tworzy różne obrazy, które mogą być świadomie widziane przez ludzkie oczy.
            Są pewne wrażliwe jednostki ludzi, którzy więcej widzą i czują…”

            ________________________
            Wg. mnie – to bardzo trafne spostrzeżenie Mały…🙂
            Biorąc to pod uwagę, można by w miarę rozsądnie wytłumaczyć zdanie wypowiedziane przez Inę, że… …z telewizora wychodzą…”ponieważ nasza percepcja jest w znacznej mierze subiektywna i podlega naszym wewnętrznym procesom interpretacji…
            Wyraźnie widać to w silnie nacechowanych emocjonalnie sytuacjach, w których naoczni świadkowie tego samego zdarzenia – z pełnym przekonaniem relacjonują całkowicie odmienny przebieg wypadków…, tak iż postronny obserwator może odnieść wrażenie, że każdy z nich relacjonuje zupełnie różne zdarzenia…
            Podobnie – dzięki wewnętrznemu nastawieniu można zupełnie inaczej odebrać jakąś sytuację…, czyjeś słowa…, czy gesty…🙂
            Pewnikiem każdy z nas zna takie przypadki… z własnych doświadczeń…😉

  4. Mezamir pisze:

    Ciekawe jak doszło do wskrzeszenia Łazarza
    Został wyciągnięty z kolejnej inkarnacji do poprzedniej,czy cofnięty z Bardo
    czy wyrwany z nieba?
    Potem umarł jeszcze raz i wrócił do nieba czy do kolejnej inkarnacji…

  5. Ifryt pisze:

    Byłem w kinie na tym filmie jak byłem mały, znaczy się na ostatnim smoku🙂

  6. margo0307 pisze:

    Sesja hipnotyczna Zosi…

    „…Wyjść…, zobaczyć…, doświadczyć…, zrozumieć… 🙂

    Widzę jakieś takie małe żyjątko…, coś mnie łyka żywcem… , jestem energią…, jestem szczęśliwa…
    Weszłam w jakieś stworzenie…, widzę jajo…, jakbym się z niego wylęgła…, jestem chyba ptakiem albo…, mam na głowie jakąś czuprynę…
    Zobaczyłam… małpiątko…, mam beztroskie, szczęśliwe życie…
    Porozumiewamy się telepatycznie…😉
    Zostałam postrzelona jakąś… strzałą…
    Obserwuję wszystko z góry… wolna, szczęśliwa…
    Jestem w kołysce…, w drewnianej chałupie z paleniskiem…”

  7. marek pisze:

    A ja wolę jednak mój punkt widzenia , który ostatnio uwypuklam .
    Pomijając przez kogo ta wypowiedź jest firmowana , jednak w swej logice jest trudna do obalenia i wspiera moje krytyczne patrzenie na rzeczywistość .

    błędem który wyjątkowo odznaczył się na tym Czasie i na śpiących Wojownikach Światła jest pozbawiony refleksji slogan:
    „Nie myśl – myśl jedynie Sercem!”

    Po co został Wam przeze mnie, Boga, dany Umysł? Dlaczego zostaliście wyposażeni w rozbudzonego Ducha który toruje sobie Drogę do Rozpoznania poprzez klarowny Umysł? Dlaczego zostało Wam dane to wszystko: Umysł, Intuicja, Serce, Duch i Świadomość? Abyście tym zarządzali albowiem one są Wasze.

    I powiedziano Wam: pozostawcie myślenie i podczas gdy tak do Was mówiono myślenie zostało od Was przejęte przez Siły Ciemności – Wy nie myśleliście już więcej tylko sami byliście „myślani”.

    Na chybił trafił i pochopnie otwieraliście Wasze Serca aby sprostać temu wymaganiu, przy czym pominęliście konieczny środek, środek który miał Was bronić przed nieproszonymi gośćmi. Wasze otwarte Serca były dla Ciemnych Sił zaproszeniem by się w nich rozszerzyć i tak też się stało że wielu Wojowników Światła zostało przejętych przez te Siły nie wiedząc jak to się stało.

    „Myślenie Sercem” jest dane tym którzy poskromili Umysł i każdy Impuls Umysłu połączyli z Sercem. I tylko dla nielicznych jest to możliwe bo wielu czyniło tak jakby Umysłu w ogóle nie było i jakby jedynie Serce oddzielone od Umysłu było miarą wszelkiego Rozpoznania. Boska Równowaga która w Istocie utrzymuje wszystko przy życiu i wszystko porządkuje na swoich miejscach została zaniedbana i wyrzeczono się jej.

    Tak więc zaprzeczono Sile całej Istoty.
    Bez Umysłu, bez klarownych Myśli, bez niewypaczonego, ostrego spojrzenia przez okulary Umysłu Ludzie na tym Poziomie masowo wpadali w sidła Ciemnych Graczy.

    Wy odzwyczailiście się od samodzielnego myślenia i Wam została zabrana Siła Rozróżniania przez to że od błędnie kierowanej sceny spirytualnej przejęliście myślenie Sercem – bez refleksji i bez rozpoznania delikatnych zależności. I tak zaczęła się wielka pomyłka. Zostaliście oddzieleni od zdolności rozróżniania Dobra od Zła bo Umysłowi nie dawano już więcej miejsca na oczywiste prawo do zabrania głosu.

    W większości z powodu tej pomyłki że każdy Człowiek jest dobry i pełen Światła otworzyliście Wasze Serca i to Ciemne wzięło Was w posiadanie i pod swoje panowanie.
    „Jedynie Sercem widzisz dobrze”- tak, po tym jak Umysłem odsłoniłeś pole widzenia na Serce.

    UMYSŁ – TWÓJ SŁUGA
    Umysł jest Waszym nieodzownym Sługą i jeśli degradujecie go do czegoś bez znaczenia, to nie może on czynić więcej swojej służby jako „czujny ostrzegający” i obserwator. I dokładnie o to chodzi, ukochani!

    To oczywiste, ten sposób działania Ciemnych pozostawał dla Was ukryty bo Wasz Umysł nie mógł czujnie spełniać swojej służby na moście Waszego żywego Ducha, przez co w Waszych Sercach mnożyły się niszczycielskie Energie których nie mogliście rozpoznać jako to czym są i czym były.

    Dla postrzegania oczywistej zgrozy na Świecie 3D Człowiek potrzebuje przede wszystkim przebudzonego Umysłu i bezrefleksyjnie otwartego Serca. „Naiwna” lub „łatwowierna”, we wszystko ufająca ludzka natura jest przy tym bardziej przeszkodą niż pomocą.

    Zrozumcie tą prawdę albowiem tylko w równowadze wszystkich cech Istoty jest szczęście i gdy zaprzeczasz jednej swojej części, to zaprzeczasz wszystkiemu.

    DOPROWADŹCIE SIĘ DO MOCY
    Ludzka głupota jest rezultatem odmowy korzystania ze swojego Umysłu oraz odmowy stosowania swojego myślenia jako ważnej korektywy. Kochające i otwarte Serce wymaga trzeźwości i świadomości na wszystkich poziomach Człowieka. Gdy jest to dane to idźcie i miłujcie, bądźcie i stańcie się. „Myśleć Sercem” potrafią Ci którzy są świadomi zasięgu tego i którzy osiągnęli Rozpoznanie nad istotą rzeczy.

    Wielu Ludzi przez ten błąd zeszło z Drogi bo niechronieni i bezrefleksyjnie wyłączyli Umysł, strażnicę ludzkiego Ducha. Ten końcowy Czas odsłania wszystkie błędy dla tych którzy są otwarci na tą Wiedzę. To jest Czas w którym wszystko się ukańcza i w którym również i to nieukończone staje się doskonałym.

    Doprowadźcie całą swoją Moc, całą swoją Istotę do świecenia – doprowadźcie do harmonii cały Wasz Byt ze wszystkimi cechami które zostały Wam przekazane przeze mnie, bo Ja Jestem Bogiem i wiedzcie: Wasze emocje, Wasz Umysł, Wasze postrzeganie poprzez zmysły są znaczącymi i równie wartościowymi Sługami Waszej wszystko-wiedzącej Boskiej Świadomości która dla Dobra Tworzenia angażuje (*wyraża) się w tej ludzkiej Egzystencji.

    Bogowie którzy wybrali to ludzkie doświadczenie staną się teraz świadomi swoich umiejętności jako Człowiek i Mocy jako bóstwa. „Dajcie Królowi to co królewskie i Bogowi to co jest boskie!” Tym samym zrozumcie: dajcie z powrotem Moc Waszym ludzkim Atrybutom, abyście mogli skutecznie zastosować Wasze boskie Atrybuty. Albowiem prawdą jest:

    Myślcie jak Człowiek, odczuwajcie i czujcie jak Człowiek, postrzegajcie się poprzez ludzkie zmysły – jako Człowiek, a wtedy przygotowaliście grunt do każdego boskiego Rozpoznania.

    Kto zaprzecza jednej części samego siebie,
    zaprzecza całej swojej Istocie.

    A więc od teraz bądźcie całkowici poprzez to że w Miłości przyjmiecie i uznacie w swoim znaczeniu wszystko to co zostało Wam dane przez Boga. Albowiem to co zostało Wam nadane przez Boga nie może być Wam zabrane, chyba że pomyłka zagarnęła Człowieka bo dary Boga nie zostały rozpoznane jako takie.

    Ja Jestem poprzez Was i w Was

    Ja Jestem
    STWÓRCA

    Źródło: lichtweltverlag.com
    Tłumaczenie: Team TERRA

    © Prawa autorskie tekstów należą do Jahn J. Kassl. Autor oświadcza wyraźnie iż teksty te mogą być kopiowane/powielane jedynie w nieskróconej formie, jako całość, bez dalszych pytań o zgodę na publikację

    http://wolnaplaneta.pl/terra/2014/08/07/06-08-2014-znaczenie-umyslu-stworca/

    m

    • Ifryt pisze:

      Natura umysłu jest taka że można z nim zrobić co się zechce.
      Jeśli nie znajduje się on w pełnym władaniu swego prawowitego władcy, to można przez niego tylko schizy pakować komuś do głowy.

      Dlatego na pierwszym miejscu Serce, prawdziwa wola, aby wiedzieć czego się chce, aby umysł wiedział do czego ma dążyć.

      • JESTEM pisze:

        „błędem który wyjątkowo odznaczył się na tym Czasie i na śpiących Wojownikach Światła jest pozbawiony refleksji slogan:
        „Nie myśl – myśl jedynie Sercem!”

        Tylko głupcy bezmyślnie „otwierają” swoje serca. Kto tak mówi: „Nie myśl – myśl jedynie Sercem!”? Jedynie czysty umysł i czyste serce w połączeniu muszą współdziałać.

        Ifryt:
        „Natura umysłu jest taka że można z nim zrobić co się zechce.”

        Albo on z nami robi to, co chce. Jedni wożeni są przez dzikiego rumaka (umysł), a inni potrafią kierować rumakiem (umysłem). Skąd wiadomo, jak kierować takim rumakiem (umysłem)?

        Ifryt:
        „Dlatego na pierwszym miejscu Serce, prawdziwa wola, aby wiedzieć czego się chce, aby umysł wiedział do czego ma dążyć.”

        „Celna” odpowiedź – jak dla mnie.😉

        Myśleniem a nawet rozum i zrozumienie jest powiązane z naturą umysłu. Jednak często umysł nasz robi z nami, co chce – gdy wierzymy wszystkim myślom, jakie są myślane w naszych głowach, a za którymi podążamy, z którymi się utożsamiamy. Jakbyśmy byli bio-robotami rządzonymi przez myślane w głowach myśli. Więc co najwyżej jesteśmy bio-robotami wtedy, gdy myśli są myślane, ale my nie mamy o tym pojęcia, skąd one się biorą i jakie są ich skutki – nie jesteśmy tego świadomi, że nie są one jedynymi prawdami. To serce nam podpowiada w jakim kierunku prowadzić rumaka (umysł) by dotrzeć do Prawdy (jeśli tam mamy dotrzeć).🙂

        Marku, ten tekst, co go wkleiłeś ciekawy, ale… popatrz:

        cyt.: „Zostaliście oddzieleni od zdolności rozróżniania Dobra od Zła bo Umysłowi nie dawano już więcej miejsca na oczywiste prawo do zabrania głosu.”

        Rozróżnianie dobra i zła… hm… może być względne. Bezwzględnym Dobrem jest zatem zwyciężenie Sił Ciemności przez Siły Jasności, tak? Toż to leci z poziomu odwiecznej wojny, a cel wciąż ten sam: wygrać, zwyciężyć. No to… powodzenia w tej odwiecznej, nigdy niekończącej się Grze w zwycięzców i zwyciężonych. Bo jak się mają do tego te słowa:

        Kto zaprzecza jednej części samego siebie,
        zaprzecza całej swojej Istocie.

        A jakąż to ISTOTĄ jest każda i każdy z nas? – oto jest pytanie.😉

        { Kiedy jesteśmy zanurzeni w tzw. kole sansary (to tylko symbol, tak, jak i np. Matrix), to i tak w każdym i każdej z nas (każdej istocie ludzkiej) zawiera się Całość i wszystkie cząstki tej ISTOTY, która przynależy do każdego z „sześciu światów sansary” i utrzymuje tę karuzelę w ruchu oraz jest Przebudzona z tego SNU (poza tym SNEM, poza „kołem sansary). Chodzi o to, że potrzeba te wszystkie cząstki Całości owej ISTOTY w pewnym sensie zintegrować w SOBIE, aby móc „zatrzymać tę karuzelę” i z niej zejść – obudzić się ze SNU, który śnimy, a w którym zaspaliśmy się „na amen”…} – https://nnka.wordpress.com/2015/08/30/czy-bog-to-nic-innego-jak-niezniszczalna-i-wieczna-energia-zycia/#comment-51783

        I zacytuję tu mądrego faceta:
        „Nie jesteś kroplą w oceanie. Jesteś całym oceanem zawartym w kropli” – Rumi

        • marek pisze:

          Marku, ten tekst, co go wkleiłeś ciekawy, ale… popatrz:

          cyt.: „Zostaliście oddzieleni od zdolności rozróżniania Dobra od Zła bo Umysłowi nie dawano już więcej miejsca na oczywiste prawo do zabrania głosu.”

          Rozróżnianie dobra i zła… hm… może być względne. Bezwzględnym Dobrem jest zatem zwyciężenie Sił Ciemności przez Siły Jasności, tak? Toż to leci z poziomu odwiecznej wojny, a cel wciąż ten sam: wygrać, zwyciężyć. No to… powodzenia w tej odwiecznej, nigdy niekończącej się Grze w zwycięzców i zwyciężonych. Bo jak się mają do tego te słowa:

          „Kto zaprzecza jednej części samego siebie,
          zaprzecza całej swojej Istocie.„

          Żebyś Ty Jestem , miała imię , ale trudno , będę Cię nazywał Jola , bo tak mi jest lżej .
          Trudne w treści wypowiedzi mają wiele interpretacji . Wszystko zależy od tego co wypowiadający się na ich temat wstawi do miejsc między wierszami tych treści które to „rzeczy ” wyciąga z w własnej skarbnicy pojęć i pamięci .

          Tak jest z tekstem powyżej , każdy go czyta inaczej .

          Moja interpretacja wygląda tak : Ludzie złapani w pułapkę rozumienia wszystkiego przez miłość tak idiocieją ,że nawet dają się bezwolnie zarzynać w imię błędnych pojęć miłości i przez nich rozumianych głosów serca .

          Sam ten temat przerabiam w ostatnich latach , bo byłem mocno wykręcony w błędne pojmowanie życia .

          Obecnie zaczynam rozumieć że reakcja na zdarzenie z zewnątrz ma być wypadkową analizy wszelkich sensorów człowieka , a nie tylko ” gołego ” serca .
          I stąd dla wielu ludzi ów artykuł uważam za zasadny .

          m

          • JESTEM pisze:

            Kochany Marku,
            piszesz i piszesz o „gołym sercu”, a nie załapujesz, że serce ma współpracować z mózgiem tak jak świadomość z umysłem: im więcej świadomości, tym czystszy umysł!
            Kiedy mózg (umysł) nie współpracuje z sercem (świadomość), to rozumu mamy za grosz… mamy tylko jakąś wiedzę, a świadomości mamy tyle, co kot napłakał.
            Bo serca są zablokowane i ludzie gadają o Miłości i gęby sobie nią wycierają, a i tak robią to, co robią- czyli np. obrażają się, złoszczą, oskarżają innych o jakieś wyssane z palce rzeczy albo noszą urazy za dawno zadane im rany, oczekują, że inni się zmienią, bo… wciąż sami kłamią nieświadomie i oszukują siebie i innych wciąż NIEŚWIADOMYMI będąc. I sami nawet „palcem w bucie nie ruszą”, żeby zacząć przyglądać się sobie! i swojej pseudo-uczciwości i pseudo-miłości:
            – „Tak, kocham, kocham, ale tylko ciebie i mojego wujka z Ameryki.” – mówią. To bzdura, iluzja, pseudo-miłość i NIEŚWIADOME kłamstwo.

            I wielu jeszcze miesza się rozróżnianie dobra i zła z walką dobra ze złem. Taki „maleńki szczególik”.

            Pozdrawiam z❤

  8. margo0307 pisze:

    ” A ja wolę jednak mój punkt widzenia… powiedziano Wam:
    pozostawcie myślenie i podczas gdy tak do Was mówiono myślenie zostało od Was przejęte przez Siły Ciemności…”

    ________________
    Ale Marku, przecież ja… nie mam nic przeciwko Twojemu punktowi widzenia…🙂
    Miej sobie jaki tylko chcesz i jaki się Tobie podoba, jeśli jest Tobie z nim dobrze 🙂
    W pewnych kwestiach widać wyraźnie, że nasze… punkty widzenia są zbieżne, a w innych kwestiach – różnią się…, ale nie ma to – jak dla mnie – większego znaczenia bo jak był napisał Siola:
    Boc my wszyscy bracmi na tej ziemi… 🙂

    • marek pisze:

      Boc my wszyscy bracmi na tej ziemi

      Ssak i aligator – Twoje rozumowanie podlega weryfikacji zamieszczonym artykułem Małgosiu.
      Ten tok objaśniania przypomina Niemiecką piątą kolumnę przed drugą światową w głupawej Polsce.

      Czytając trzeba poznawać treść , a nie rozumieć to co się chce widzieć ……

      m

      • margo0307 pisze:

        „…Twoje rozumowanie podlega weryfikacji zamieszczonym artykułem…”
        ___________________________________
        No cóż, jeśli wg. Ciebie zamieszczony art jest odpowiednim weryfikatorem mojego rozumowania to… Królu złoty -Dobrodzieju – zlituj się…:mrgreen:

        „…Wy odzwyczailiście się od samodzielnego myślenia i Wam została zabrana Siła Rozróżniania przez to że od błędnie kierowanej sceny spirytualnej przejęliście myślenie Sercem – bez refleksji i bez rozpoznania delikatnych zależności.
        I tak zaczęła się wielka pomyłka.
        Zostaliście oddzieleni od zdolności rozróżniania Dobra od Zła bo Umysłowi nie dawano już więcej miejsca na oczywiste prawo do zabrania głosu.

        W większości z powodu tej pomyłki że każdy Człowiek jest dobry i pełen Światła otworzyliście Wasze Serca i to Ciemne wzięło Was w posiadanie i pod swoje panowanie.
        „Jedynie Sercem widzisz dobrze”- tak, po tym jak Umysłem odsłoniłeś pole widzenia na Serce… Umysł jest Waszym nieodzownym Sługą…”

        Marek – jak dla mnie – chociażby ten krótki urywek wskazuje na… pomieszanie Prawdy z blagą😛
        Wybacz ale… czytanie dalszej jego części odpuszczam sobie…🙂

    • Ifryt pisze:

      Ssaki są zbyt niebezpieczne dla gadów😛

    • marek pisze:

      Natura umysłu jest taka że….

      Miej sobie jaki tylko chcesz i jaki się Tobie podoba

      Dlaczego zostaliście wyposażeni w rozbudzonego Ducha który toruje sobie Drogę do Rozpoznania poprzez klarowny Umysł? Dlaczego zostało Wam dane to wszystko: Umysł, Intuicja, Serce, Duch i Świadomość? Abyście tym zarządzali albowiem one są Wasze.

      I powiedziano Wam: pozostawcie myślenie i podczas gdy tak do Was mówiono myślenie zostało od Was przejęte przez Siły Ciemności – Wy nie myśleliście już więcej tylko sami byliście „myślani”.

      JACYŻ JESTEŚCIE UPARCI W SWEJ ŚLEPOCIE – OSOCZE PRZEZ WAS PRZEMAWIA ZAMIAST KRWI .

      UMYSŁ – TWÓJ SŁUGA

      Umysł jest Waszym nieodzownym Sługą i jeśli degradujecie go do czegoś bez znaczenia, to nie może on czynić więcej swojej służby jako „czujny ostrzegający” i obserwator. I dokładnie o to chodzi, ukochani!

      To oczywiste, ten sposób działania Ciemnych pozostawał dla Was ukryty bo Wasz Umysł nie mógł czujnie spełniać swojej służby na moście Waszego żywego Ducha, przez co w Waszych Sercach mnożyły się niszczycielskie Energie których nie mogliście rozpoznać jako to czym są i czym były.

      Dla postrzegania OCZYWISTEJ ZGROZY NA ŚWIECIE 3D Człowiek potrzebuje przede wszystkim przebudzonego Umysłu i bezrefleksyjnie otwartego Serca. „NAIWNA” lub „ŁATWOWIERNA ”, we wszystko ufająca ludzka natura jest przy tym bardziej przeszkodą niż pomocą.

      Zrozumcie tą prawdę albowiem tylko w równowadze wszystkich cech Istoty jest szczęście i gdy zaprzeczasz jednej swojej części, to zaprzeczasz wszystkiemu.

      DOPROWADŹCIE SIĘ DO MOCY

      LUDZKA GŁUPOTA jest rezultatem odmowy korzystania ze swojego Umysłu oraz odmowy stosowania swojego myślenia jako ważnej korektywy.
      Kochające i otwarte Serce wymaga trzeźwości i świadomości na wszystkich poziomach Człowieka. Gdy jest to dane to idźcie i miłujcie, bądźcie i stańcie się. „Myśleć Sercem” potrafią Ci którzy są świadomi zasięgu tego i którzy osiągnęli Rozpoznanie nad istotą rzeczy.

      Wielu Ludzi przez ten błąd zeszło z Drogi bo niechronieni i bezrefleksyjnie wyłączyli Umysł, strażnicę ludzkiego Ducha. Ten końcowy Czas odsłania wszystkie błędy dla tych którzy są otwarci na tą Wiedzę. To jest Czas w którym wszystko się ukańcza i w którym również i to NIEUKOŃCZONE staje się doskonałym.

      O kim to ostatnie zdanie ?

      https://treborok.wordpress.com/hydra-czesc-1/

      m

      • JESTEM pisze:

        cyt,:
        To jest Czas w którym wszystko się ukańcza i w którym również i to NIEUKOŃCZONE staje się doskonałym.”
        Marek:
        „O kim to ostatnie zdanie ?”

        O tobie i o mnie.😉

        O ukończonej oraz przez część z nas nieukończonej, bo w nieskończoność trwającej wojnie dobra ze złem. Bo:

        „Myśleć Sercem” potrafią Ci którzy są świadomi zasięgu tego i którzy osiągnęli Rozpoznanie nad istotą rzeczy.

        Proste i piękne – jak dla mnie.😉

    • Dawid56 pisze:

      „Jako pierwszy rąbka tajemnicy tego obserwatorium odsłonił ojciec Malachi Martin, który w 1995 r powiedział, że na najwyższym szczeblu władzy Watykanu panuje przekonanie że “coś” zbliża sie w stronę Ziemi i w przyszłości będzie o tym głośno”
      Raczej chyba chodzi o pozaziemski obiekt niż asteroidę, chociaż może być asteroida będąca jednocześnie statkiem kosmicznym.

  9. Maria_st pisze:

    noreply dzieki za przypomnienie Sedony.
    ” Pod tym zgledem Sedona jest miejscem szczególnym. Już na pierwszy rzut oka wygląda inaczej zatopiona w różowej nieziemskiej wręcz poświacie. Kiedy Putnam kręcił film w Sedonie udało mu sie zarejsestrowac tysiące orbów, które do tej pory uwazał za niewielkie cząsteczki kurzu pokazujące się na fotografiach. Tymczasem na jego filmie orby poruszaly się w sposob zaprzeczający prawom fizyki, wykonując rozmaite manewry a także rozpływając sie w powietrzu i pojawiając sie w ten sposób na nowo.”
    Kilka lat temu poraz pierwszy zobaczyłąm na pewnym forum foty Sedony i opisałam co ” widze”….jest to zbieżne z opisem tzw orbów choc ja ” widziałam ” tam bardzo duzo istot .

  10. margo0307 pisze:

    „.. Widzicie, moi drodzy przyjaciele, kiedy się po śmierci odnajduje prawdziwego materialistę, który będąc na planie fizycznym nie przyznawał duchowi żadnej treści realnej – takiego materialistę, który za życia mówił: wszystko to co opowiadacie o duchu, jest całkiem niedorzeczne; wasza mądrość jest czystą fantasmagorią, którą odrzucam; ja uznaję tylko opis zewnętrznej przyrody… Kiedy się takiego człowieka odnajduje po śmierci, to widzi się tak bogaty dopływ mądrości, że człowiek nie może się przed nim uratować.
    Zewsząd płynie ku niemu duch.
    I w tej samej, w jakiej tu nie uwierzył w ducha, w tej samej mierze otaczają go płynące zewsząd fale ducha.
    Teraz staje przed nim zadanie polegające na przeobrażeniu tej mądrości w siły życiowe – tak aby w przyszłej inkarnacji mógł wytworzyć realnie istniejącą fizyczność.

    To, co określał słowem realny, musi wytworzyć z tej mądrości; musi tą mądrość… umniejszyć.
    Ale ona nie pozwala mu się umniejszyć, pozostaje taką jaką jest.
    Nie jest w stanie zrobić z niej czegoś realnego.
    Stoi przed nim to, że podczas gdy tu na planie fizycznym w ciągu ostatniego swojego życia budował wyłącznie na rzeczach realnych, podczas gdy zaprzeczał istnieniu ducha, to teraz nie może się niejako uratować przed duchem i nie może z tego ducha niczego zrealizować.
    Grozi mu ciągle niebezpieczeństwo – że siłami, jakie sam wytwarza, nie potrafi niczego wnieść w plan fizyczny.
    Żyje ustawicznie w strachu: duch wtłoczy mnie w plan fizyczny i będę miał byt fizyczny, który zaprzecza wszystkiemu co w powszechnym życiu uznawałem za słuszne.
    Będę skazany na to, że mnie duch wepchnie w to, co jest fizycznie realne, a sam nie dojdę do niczego realnego.
    Do tego aby się po śmierci niejako udusić w duchu i nie znaleźć w nim żadnej treści realnej (która była wyłącznym przedmiotem naszej czci) – do tego prowadzi droga polegająca na tym, że się jest przed śmiercią prawdziwym materialistą, który zaprzecza istnieniu ducha…

    Postaram się poruszyć jeszcze inną sprawę dotyczącą związku, jaki istnieje pomiędzy życiem fizycznym a życiem duchowym.
    Weźmy całkiem konkretny, poszczególny przykład.
    Przypuśćmy żeśmy kogoś na planie fizycznym okłamywali…
    Jeżeli okłamywaliśmy kogoś, to przypada to na pewny określony punkt czasu.
    To, co teraz opiszę jako odpowiednik w świecie duchowym, przypada znowu na pewien punkt czasu pomiędzy śmiercią a nowym narodzeniem się.
    Przyjmijmy tedy że w pewnym czasie okłamaliśmy kogoś na planie fizycznym; podczas naszego pobytu w świecie duchowym (niezależnie od tego czy dzieje się to na skutek imaginacji, czy też na skutek śmierci) przychodzi pewien punkt czasu kiedy w naszej duszy, w świecie duchowym wypełnieni jesteśmy całkowicie prawdą, którą powinniśmy byli powiedzieć.
    Ale ta prawda dręczy nas; ta prawda stoi przed nami i dręczy nas w tej samej mierze, w jakiej odstąpiliśmy od niej kłamiąc.
    Wystarczy tedy kłamać na planie fizycznym, aby w świecie duchowym sprowadzić punkt czasu, w którym przez odpowiednią prawdę przeciwstawiając się temu kłamstwu będziemy dręczeni dlatego, że ta prawda żyje w nas, że nas pali, bo nie możemy jej znieść.
    Cierpienie nasze polega na świadomości, że to jest prawda.
    My jesteśmy tacy, że ta prawda nie sprawia nam żadnego zadowolenia, żadnej radości, nie cieszy nas, ale nas dręczy.
    Do właściwości w świecie duchowym należy, że się jest dręczonym przez to, o czym się wie, że powinno nas podnosić…”

    https://zycieduchowe.wordpress.com/2015/03/23/wewnetrzna-istota-czlowieka-i-zycie-pomiedzy-smiercia-a-nowymi-narodzinami-czesc-4/

  11. noreply pisze:

    a czy ktoś czytał dr Michael Newton Wędrówka Dusz?

  12. Maria_st pisze:

    Ciekawe co czeka osoby które wiedząc o zagrozeniach jakie niosą zatrute szczepionki podpisuja zgodę na obowiązkowe leczenia.
    Ja jako kobieta nie wyrażam zgody na depopulacje ludzi , okaleczanie jej.
    DOŚĆ !!!!!


    Po podaniu młodym dziewczętom szczepionki HPV kamera zarejestrowała :
    materiał źródłowy znajduje się tutaj : https://www.facebook.com/…79482689044091/
    http://kodczasu.pl/viewtopic.php?p=73978#73978

    Duch, dusza wzniosłe słowa.
    Bóg—w imie tego słowa można zabijać, zabierać ludziom wszystko—-usprawiedliwienie zła pod płaszczykiem czynienia dobra.
    Kiedy oczyścimy tą planete z tego pojęcia i sami będziemy odpowiedzialni za to co robimy.
    Także za takie decyzje jak szczepienia niosące nie zdrowie a często śmierć, ciężkie okaleczenie, GMO, chemitralsy .

    • trelemorele pisze:

      „Ja jako kobieta nie wyrażam zgody na depopulacje ludzi , okaleczanie jej.
      DOŚĆ !!!!!”
      ______________________________________________
      Marysiu, to twoje wirtualne bardzo mocne „DOŚĆ !!!!!” zapowiada jakieś konkretne zorganizowane działanie? Czy może jutro emocje opadną, przyjdą inne tematy, które będą wymagały poświęcenia czasu…może znów powiedzenia stanowczego
      „DOŚĆ !!!!!”
      pozdrawiam

      • marek pisze:

        A trele i morele mają jakąś siłę oddziaływania ;

        ble, ble ,ble, bla ,bla ,bla – jestem Zosia Samosia .

        a mnie rodzice dali na imię Marek

        Oczy są wyrazem duszy
        Twarz ukazuje jej zapis danej egzystencji
        Nic w internecie ukazuje pomieszanie całości i strach przed uzewnętrznieniem pomieszania .Od tego tu zacząłem i wciąż to podnoszę , myśliciele zza firanki .

        Marek

        • margo0307 pisze:

          „…myśliciele zza firanki „
          _____________________😀

        • trelemorele pisze:

          trelemorele ma siłę oddziaływania w określonych środowiskach, w dziedzinach, którymi siię zajmuje, interesuje, którymi żyje…realna/praktyczna siła oddziaływania z namacalnymi korzyściamii dla wszystkich stron.
          trelemorele nie marnuje czasu na zbędne ble, ble ,ble, bla ,bla ,bla…no chyba, że poblebla dla rozrywki, dla resetu umysłu🙂
          trelemorele nie ma oporu przedstawić się pełnymi, kompletnymi danymi tam gdzie i inni takiego oporu nie mają.
          Marków tysiące, takze nie jeden Wacek moze przechrzcić się/uchodzić Marka.
          Czy ja tu pod komentarzem podpiszę się jako Zosia, Stefan czy inny Franek, toja czy ty Marku pozostaniemy myslicielami zza swoich firanek, a nasze słowa tu zapisane pozostaną w perspektywie tylko co najwyżej tym ble, ble ,ble, bla ,bla ,bla…
          pozdrawiam

          • JESTEM pisze:

            Witam trelemorele
            i pozdrawiam serdecznie.

          • Dawid56 pisze:

            Ciekawa wypowiedź😉 Witam Ciebie trelemorele na MŻ🙂

          • trelemorele pisze:

            Dziękuję za miłe powitanie, dziękuję Margo, Marii, JESTEM, dziękuję Dawidzie i Marku, dziękuje wszystkim pozostałym sympatycznym gadułom🙂
            Mam nadzieję, że wytrzymacie ze mną długo albo jeszcze dłużej…ja przez te parę miesięcy urlopu od mistycznych dyskusji złagodniałam, wypoczęłam🙂 hehehe oczywiście żartuję, bo wszystko odwrotnie.
            Tym razem nie będę was zamęczać opowieściami o moich nierealnych doświadczeniach, nie to, że mi ich zabrakło, że odeszły…nie, nie to, po prostu okoliczności zmuszają do większego trzymania się podłogi, taki etap życia🙂
            pozdrawiam

          • margo0307 pisze:

            „…Tym razem nie będę was zamęczać opowieściami o moich nierealnych doświadczeniach…”
            ________________
            A szkoda😕 Wiesz dobrze Toja, bo nie ukrywałam tego.., że z wielkim zainteresowaniem czytałam o Twoich… „nierealnych” doświadczeniach..🙂
            Moje… „nierealne” doświadczenia.. choć w odmienny od Twojego – sposób odbierania ich – doprowadziły mnie do etapu, na którym się obecnie znajduję – etapu przebłysków zrozumienia i wynikającej z tego wdzięczności za wszystko – co zadziało… , zadziewa i… zadziewać się będzie w moim życiu🙂
            I choć nadal jeszcze czasem… doświadczam różnego rodzaju rozczarowań, frustracji czy trudności… – w odmienny… niż niegdyś sposób – odbieram je i na nie reaguję…🙂❤

  13. margo0307 pisze:

    No proszę – jakich zdolnych mamy rodaków…🙂

    „Polska firma stworzyła holograficzny wyświetlacz 3D rodem z filmów Sci-Fi. Można w nim manipulować obrazem…
    Gdańska firma opracowała nową technikę umożliwiającą wyświetlanie obrazu 3D bez potrzeby używania specjalnych okularów i hełmów.
    Co więcej, urządzenie wyposażone jest w interaktywny interfejs, który pozwala na manipulowanie wyświetlanymi obiektami w czasie rzeczywistym.
    Takiej technologii obecnie nie stosuje się nigdzie na świecie…”

    http://innpoland.pl/117963,polska-firma-stworzyla-holograficzny-wyswietlacz-3d-rodem-z-filmow-s-f-mozna-w-nim-manipulowac-obrazem

    • siola pisze:

      Coz stare jest nowym ,coz boska zabawa obrazami .Pokrec korbka obraz w ruch wprowdzisz .Potem sie biedaczek dziwil ze jak zmore zlapal mial ci slomke albo myszke w lapach.Szkoda ze sie nie mogl w kotka zmienic jeno musial nozem probowac i sie dziwil ze sasiadka w flurze na scianie nu rano wisi.A tak sie biedaczek dziwil ze mu krowa zaczela mniej mleka dawac ,szukal biedak czarownicy a to mu sie pomboczek z swoja baba bakteriami Coli w krowim brzuchu bawil.A bys bal sie czlowieku tego co przed soba widzisz to Cie spiegowali plotki o twym zyciu wsrod drugich rozsiewali.Tak to coz dziwote wielka,a moze jednak zadne dziwy ze sym wlasna Matke z diablem spolkowac obaczyl,jedno co w tym dziwnego ze Ojczulek w dzien poprzedni byl u ksiedza biskupa prosic by tak podatkami ludu swego nie lupal.Wiec wysoki sadzie zadaje ja pytanie kto teraz jest winny tego ze spalono kobiete na stosie jako czarownice.Widac Boga jest to wina co oklamuje ludzi i brazem dlaswej korzysci ludzmi steruje .Falszywy obraz i pare plotkarek co klamstwa rozsieja ,skonczy prawy czlowiek na stosie ali przy pregierzu,ale przyjdzie bald ta pora ze ze strachu nasra w pory zmora bo ludziska zobacza kto im w glowach kudlaczyl.I nie dajcie se ludziska wmawiac ze to wasza wina jak was spotka cos zlego,bo cala ta gra polegala na tym by wine wam wmowic.Tak namawiaja was palanty by glosowac jak 1989 roku i co skonczylo sie nierzadem ,teraz mowia wam jak chcecie zmiany byscie na nich glosowali.Coz zmienicie ludzie marionetke na szczycie ale pozostanie dalej urzedowy stary burdel,gdzie karzde klamstwo jest dobre by z biedaka skure zedrzec i na koniec mu powiedziec ze sam winny bo glosowal.Wiec zamiast gonic do glosowania by na koniec dostac od wybrancow lanie ,lepiej siadz se w niedziele chlopie z baba i sasiadem,sasiadkami przy niedzielnym stole nalej wszystkim z piolunu i orzecha wloskiego nalewki ,dobrze podjedzcie sobie razem powiecujcie i pokarzcie wybranieckim draniom ze zabawy w dupka masz juz narodzie dosyc.Bo to zadza od tacy od kultury i sztuki i to takie sztuki ze kultury przy nich nie zachowasz bo od klamstwa boli glowa,potem masz tych od prawa co to klamstwo studiowali a ty sie biedaku dziwisz ze kraj i swiat w nierzadzie stoi i Cie byle skryba w urzedzie zbywa i masz szczescie ze Cie od najgorszych nie zwyzywa,a ty mu prace dajesz za co Cie do golej skury obdzieraja.
      W zolnierzykow sie zabawiali i strasznie narozrabiali terza by Terz chcieli ze ten co ucieka przed wojna jaka tam rozsiali jest dla was wrogiem.
      Karzdy z nas wie dobrze co robi ,i nauczania wielkiego mu nie trzeba.
      Czasem cichy opur moze wiedzej zdzialac nizli wielkie zamieszki,bo to bedzie cieszko palantom powiedziec ze sa wybrancami narodu.
      Niech od Gory Ciszy cisza sie po swiecie rozniesie niech poczuja bogowie rzadzenie klamstwem nic dobrego im nie przyniesie.
      Coz ja czlowiek maly niem ja ten co szuka chwaly .Raczej szukam ja ciszy i spokju ale czas Jakis dziwny ,oprowadzaja mnie ciotki po Prinzen Steinie ,krece ci ja w teatrzyku parkowym figurkami ,woda sie rozchodzi widze w dol czy w gore schody polnoc czy nie polnoc ,w dol a moze w gore ach juz schodze w dziure alez ja tam w mym zyciu nie byl.
      Co sie dzieje swiat sie kreci i wiruje woda swoje mowi,czas na wieczny pokoj w nas sie chyba budzi,.
      Ksiegi wiec braciszkowie i siostrzyczki wy zostawcie a otworzcie swoja karte,ta wam powie jak naprawde wyglada zycie wasze i co w nim poprawic a walki pozostawcie tym co lubia walczyc z wlasnym cieniem .Bo do walki zawsze jakos namawiaja was ludzie co tak naprawde strach przed samym soba Maja,wiec sie wami zabawiaja by zapomiec o wlasnym strachu na swych barkach.

      Co ja widze gotuja dziewczyny cos na ognisku chyba zupe jakas ,wiecie co ja widze ,ten co w falszywym oskarzeniu jednej z dziewczyn byl obecny,teraz idzie do niej o jedzenie prosi,ale co dziwne nie dla siebie jeno dla innej osoby.Widac ktos w falszywej i klamliwej grze ich nie braul udzialu.

      • A58 pisze:

        „Raczej szukam ja ciszy i spokju ale czas Jakis dziwny ,oprowadzaja mnie ciotki po Prinzen Steinie ,krece ci ja w teatrzyku parkowym figurkami ,woda sie rozchodzi widze w dol czy w gore schody polnoc czy nie polnoc ,w dol a moze w gore ach juz schodze w dziure alez ja tam w mym zyciu nie byl.”

        Nie byłeś Siolu a jednak znasz to miejsce.Gdy napisałeś o delfinach , zwróciłem się do mojej znajomej przewodniczki po zamku z pytaniem czy widziała gdzieś te delfiny.Odpowiedziała ,że nie widziała.Potem z rodziną wybraliśmy się do zamku na zwiedzanie i bingo.Delfiny się znalazły.Czasem trzeba spojrzeć w górę. Piszesz o wejściu do podziemi.Dziwnym trafem znikło mimo ,że wiele lat było dostępne.Teraz wchodzi się do jednego tarasu w poziomie.To tam gdzie nie ukończona klatka schodowa i kilka zasypanych korytarzyków.Ruch się zrobił w zamku przy okazji tego pociągu.Zadziwiające jak spece nie mogą znaleźć wejścia do tunelu kolejowego , gdy jeszcze po wojnie ludzie chodzili tam po lód.Wlot do tunelu nazwano „bunkier”.Coś mi mówi ,że ten pociąg pancerny musieli zasypać na zewnątrz , bo nie mieścił się w tunelu.Dobre w tym wszystkim jest to ,że odnalazła się kartka pocztowa z początku dwudziestego wieku.Jest zatytułowana „zamek Książ w przyszłości.Autor wiedział napewno z kim i czym związana jest historia zamku.Namalował nawet drogę w kierunku niemożliwym do wykonania w taki sposób.Ta droga jednak istnieje tylko dużo niżej.Najlepsze jest jednak na niebie.To powielenie informacji ze zdjęcia zimowego fotografa .

  14. siola pisze:


    Ej usiadz jeden z drugim pod starym drzewem moze wam opowie ile juz widziala na tym swiecie pustoglowych.

  15. Mezamir pisze:

    https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xft1/v/t1.0-9/10430435_925478920854521_8421760027810297450_n.jpg?oh=e653926a35206c8716f3c2650d08cd0e&oe=56A87238

    „Wielka zmiana? Owszem jzu sie dzieje. Wycinka zdrowych duzych drzew w Krakowie. IX 2015 PKP uzyskalo zgode i realizuje wycinke ponad 500 duzych, zdrowych drzew w Krakowie. Obecnie taka wycinka trwa na nasypie kolejowym nieopodal glownej komendy policji w krakowie przy ulicy JPII”

    „na Dolnym Śląsku wycięto setki starodrzewu dębowego”
    https://bialczynski.wordpress.com/2015/09/03/altermedia-tv-czeslaw-bialczynski-czas-na-wielka-zmiane/#comments

  16. Ina pisze:

    Odnośnie tego co tu pisałam i komentarzy Marii. Małe sprostowanie. Od paru lat mowa jest o transformacji, o przemianie o przejściu do wyższego wymiaru. Jak wy to sobie wyobrażacie, że to będzie tak klik i już? Rozwój naszego DNA – z czym mamy do czynienia. Myślę, że znacie te tematy. Żeby przemiana się w nas dokonała musimy przejść pewne etapy. Zachęcałam kiedyś do przeczytania „Ciemnej nocy” św. Jana od Krzyża. Żeby dojść do zjednoczenia z Bogiem trzeba przejść pewną drogę. Z innej strony – przemiana – „Zmiany w DNA” – i co tak po prostu klik i będzie zmiana? Nie!!!!!! Do tego trzeba dojrzeć. /www.vismaya- maitreya.pl/. Żeby przejść wyżej, zjednoczyć się z Bogiem /Bóg jest duchem/ musimy porzucić to co cielesne. W trakcie przemiany – mogą być zmiany w naszym organizmie – ale przede wszystkim, nasz umysł może być tylko obserwatorem, nasze rozumowanie nic nie da, nasze zmysły trzeba porzucić. W świecie ducha są inne prawa. W zależności od stopnia rozwoju pojawiają się różne dary: dar proroctwa, jasnowidzenia, jasnosłyszenia, widzi się więcej, słyszy się więcej, otrzymuje się wiedzę jakiej się nie posiadało, przychodzi mądrość. / Oczywiście nie są te dary najważniejsze i nie należy się nad tym zatrzymywać tylko iść wyżej, czyli do zjednoczenia z Bogiem/.Ta przemiana nie dokona się bez pewnych etapów, a nawet walki, gdzie duch oddziałuje na ducha. Poczytajcie sobie o innych wymiarach, szczególnie o czwartym co się tam dzieje. Wzniesiecie się wyżej i od razy będziecie Boscy? Dał by Bóg żeby tak było. Nie jednego mistyka uważano za wariata, a nawet zamykali do więzienia, bo głosił niewygodne poglądy. Ale dzisiaj wszystkiego można dowiedzieć się w internecie. Niestety są siły ciemności, które przeszkadzają nam w tym wzniesieniu. To się nazywa „noc ciemna”.Co nie znaczy, że Bóg nam nie pomaga. On jest, ale dopuszcza z jakiegoś powodu pewne etapy. Myślę, że wtedy jest okazja aby się oczyścić. Nawet Budda miałby tutaj coś do powiedzenia. Portal ten nosi nazwę „mistyka życia”. Nawet ktoś tu wyjaśniał tę formułę. Myślę, że jeżeli chcecie być autorytetami na tej stronie to powinniście więcej wiedzieć. I jeżeli czekacie na przemianę świadomości też powinniście więcej wiedzieć. Wiele jest zwierzchności i złych duchów, które mieszają na różny sposób, na różnych stronach i w życiu. Opowiadałam tu o swoich doświadczeniach, przeżyciach, które nie zawsze były łatwe. Bo ta przemiana nie jest łatwa. Jeżeli dokona się drastycznie to wielu ludzi może zwariować widząc duchy przodków, lub inne stwory, będą nawet strzelać do tych duchów. A wiem, z różnych proroctw, że do tego dojdzie. Nasza przemiana jest nieodzowna i ona nastąpi czy ludzie tego chcą czy nie chcą, bo Bóg tak postanowił. I ci, którzy wiedzą o tym co może się zdarzyć będą spokojnie patrzeć na to i pójdą dalej a inni albo zwariują, albo zostaną na ziemi. Wydarzenia mogą się nałożyć: przemiana i kataklizmy, a może i wojna. Jeżeli chcecie tej przemiany to pewnie będziecie przechodzić to co ja. Myślę, ze moje doświadczenia, które opisywałam mogą się wam przydać, tobie też Mario. Poza tym każdy ma inną drogę wznoszenia się, chociaż cel może być ten sam. Nie oczekuję od was pomocy, miałam swoje zadanie do wykonania. Życzę wam udanej drogi w górę.

    • trelemorele pisze:

      Witaj Ino
      piszesz Opowiadałam tu o swoich doświadczeniach, przeżyciach, które nie zawsze były łatwe.
      może Ty albo ktoś inny tu pomoże mi odnaleźć miejsce gdzie pisałaś o swoich doświadczeniach…bardzo proszę bo przyznam, że ileś dni temu zajrzałam tu i natknęłam sie na art „Przygotowanie do Końca Świata, który znamy” , a potem pod nim na komentarz Iny
      Ina pisze: Sierpień 30, 2015 o 17:57
      wtedy zupełnie inne myśli przyszły mi do głowy niż teraz po przeczytaniu wypowiedzi Iny
      z Wrzesień 5, 2015 o 20:26

      Ina pisze Myślę, że jeżeli chcecie być autorytetami na tej stronie to powinniście więcej wiedzieć. I jeżeli czekacie na przemianę świadomości też powinniście więcej wiedzieć.
      Ina, czy nie sądzisz, że człowiek niedoświadczony w tej specjalnej dziedzinie nie może więcej wiedzieć? że od takiego człowieka nie można wymagać żeby więcej wiedział, że sama teoria, nawet najbardziej staranna, nabyta drogą edukacji (oczytanie, osłuchanie) nie może dać tej wiedzy? trzeba ją samemu doświadczyć

      …dar proroctwa, jasnowidzenia, jasnosłyszenia, widzi się więcej, słyszy się więcej, otrzymuje się wiedzę jakiej się nie posiadało, przychodzi mądrość. / Oczywiście nie są te dary najważniejsze i nie należy się nad tym zatrzymywać tylko iść wyżej, czyli do zjednoczenia z Bogiem/
      Ino, czy nie sądzisz, że otrzymując takie dary warto je sprawdzić na chociażby sobie samym, na materii…tak chociażby dlatego by samemu sobie udowodnić, że to prawda, a nie złuda? Nie rozumiem co dla ciebie znaczy „iść wyżej, czyli do zjednoczenia z Bogiem”
      pozdrawiam

      • JESTEM pisze:

        Ina:
        „Oczywiście nie są te dary najważniejsze i nie należy się nad tym zatrzymywać tylko iść wyżej, czyli do zjednoczenia z Bogiem.”

        trelemorele:
        „Ino, czy nie sądzisz, że otrzymując takie dary warto je sprawdzić na chociażby sobie samym, na materii…tak chociażby dlatego by samemu sobie udowodnić, że to prawda, a nie złuda?”

        Ifryt:
        „… trzeba czuć to co się mówi i robi, stać się wcieleniem swego Boga, sprowadzić go do tego świata, i taki Bóg staje się Bogiem PRAWDZIWYM, a nie urojonym.
        (…)
        Bóg sobie dojrzewa w człowieku…”
        🙂❤
        i pozdrawiam

        • siola pisze:

          Trza tylko uwazac by sie nie stac jak ON czy ONI starym jajem.Ze jak sie ma mozliwosc manipulacji ludzmi to juz jest sie czym lepszym a jest sie tak wlasciwie slepym i gluchym zbugiem ktury boi sie konca swojego stwozonego swiata klamstwa dwulicowosci chamskiej obludy.Tak wiec to straszenie ludzkosci koncem swiata to nic tylko ucieczka bogow od wlasnego stracha i proba przelania winy na tych co tego ziemskiego burdelu nie stworzyli .Coz z mordercami i klamcami sie nie handluje i nie uklada bo czasu na weryfikacje swego boskiego postepowania mieli duzo aco zrobili dalej w Miscie zyli i kopali czlowieka przypisujac mu swe chore mysli i czyny.To teraz macie ludkowie BOGOW co sie sami swego konca boja i jeszcze biedne medytuja jak na czysto z tego Mistu wyjsc moga.Coz droga prosta zwie sie Prawda ale czy BOGOM przecisna sie przez zeby slowa „Przepraszamy za to co wam uczynilismy z wlasnej pychy i chorej wyzszosci:Wiec nie ty czlowieku jestes winny naszego grzechu zdrady Ojcow dla naszej materialnej chcwej podniety..Bo majac wiedze zapomnielismy ze nie dla swej wygody ja mamy i bylo swinstwem z naszej strony czlowiekowi winy przypisywanie za co my zaslugujemy ma Przodkow naszych kare.”Wiec tu macie czastke Boga ktura chce sie wam przypisac ludzie zdrada Ojcow i zycie w klamstwie i boskiej pysze bedac slepym na cudze cierpienie.

          • siola pisze:

            Coz to widze ,gdzies w oddali swiatlo biale.Widac zapowiada koniec maskowego w Dreznie balu.Wiec przygotuj sie czlowieku na Dresz Den co to bogom niesie kare,za ich chora w bogow z czlowiekiem zabawe.Nies wiec ze sie konczy juz powoli czas niewoli,opadaja na Dresdenskim balu maski bogom.I co sie przy tym okazuje ze to Boskie ziemskie zborze strach ma wiekszy przed koncem swego swiata nizli ty czlowiecze.Wiec ty czleku Bogom wiecej juz nie pomagaj i nie zabijaj w Ich imieniu sasiada i gwalc dla Ich uciechy sasiadke.Bo najwieksza ucieche czega Bogow od Przodkow swoich ,bo kto broi latami to musi byc swiadomy tego ze nadejdzie Dres Den i trza bedzie sie im tez ze swych czynow wyspowiadac ze swej roli ludzkosci kata.

    • JESTEM pisze:

      Ina:
      „Żeby przejść wyżej, zjednoczyć się z Bogiem /Bóg jest duchem/ musimy porzucić to co cielesne. W trakcie przemiany – mogą być zmiany w naszym organizmie – ale przede wszystkim, nasz umysł może być tylko obserwatorem, nasze rozumowanie nic nie da, nasze zmysły trzeba porzucić. W świecie ducha są inne prawa.”

      Fajne nawet. Dzięki Ino.

      „Niestety są siły ciemności, które przeszkadzają nam w tym wzniesieniu. To się nazywa „noc ciemna”.Co nie znaczy, że Bóg nam nie pomaga. On jest, ale dopuszcza z jakiegoś powodu pewne etapy. Myślę, że wtedy jest okazja aby się oczyścić. „

      Jeśli „Bóg dopuszcza z jakiegoś powodu pewne etapy” naszego rozwoju i „Bóg nam pomaga”….
      Jeśli są jakieś „siły ciemności, które nam przeszkadzają w tym wzniesieniu:, to…
      Nam przeszkadzają, ale Bogu pomagają, bo one też z niego pochodzą. Inaczej Bóg nie dopuściłby „pewnych etapów”, które z jednej strony przeszkadzają, ale z drugiej pomagają „nam w tym wzniesieniu”. Coś musi przeszkadzać, by coś mogło pomagać. Gdyby nic nie przeszkadzało, nikt nie musiałby pomagać. Owe „wznoszenie w górę” nie byłoby możliwe, gdyby nie było „schodzenia w dół”.
      Coś się ściera, by mogło zostać oszlifowane…

      „Myślę, że jeżeli chcecie być autorytetami na tej stronie to powinniście więcej wiedzieć. „

      Chcesz być autorytetem dla nas?
      Wiesz, mam odczucie, że są tu tacy, co chcieliby być autorytetami, ale są też tacy, którym absolutnie na tym nie zależy. Po prostu dzielimy się swoimi doświadczeniami, wiedzą, rozpoznaniami oraz wizjami (czasami).

      „I jeżeli czekacie na przemianę świadomości też powinniście więcej wiedzieć.”

      Napiszę o sobie: nie czekam na żadną przemianę świadomości, bo po prostu zajmuję się tym już od kilku lat: poszerzaniem swojej świadomości. I z mojego doświadczenia, wiedzy i rozpoznania wynika, że zmiana świadomości nie jest powiązana z poszerzaniem zakresu wiedzy w sensie, że „powinniśmy wiedzieć więcej”. Zbędna wiedza może mącić nam w głowach i blokować rozwój naszej świadomości. Natomiast kiedy następuje poszerzanie świadomości, pojawia się nowa, odpowiednia wiedza, adekwatna do naszego przygotowania (gotowości) do następnego etapu naszej „podróży” czy „wznoszenia się”.

      Wiele jest zwierzchności i złych duchów, które mieszają na różny sposób, na różnych stronach i w życiu. „

      No tak, ale bez nich nie byłoby możliwości zmian czy poszerzania naszej świadomości.

      „Opowiadałam tu o swoich doświadczeniach, przeżyciach, które nie zawsze były łatwe. Bo ta przemiana nie jest łatwa. „

      No widzisz, kochana Ino, niektórzy z nas także dzielili się tutaj swoimi doświadczeniami, przeżyciami, które nie były łatwe. I wiemy, że ta przemiana łatwa nie jest.😉 Niektóre nasze „transformacyjne doświadczenia bywają bardzo trudne. Wiemy o tym, a Ty, kochana Ino przybywasz tutaj i nie wiesz, że my także już dzieliliśmy się tutaj swoimi doświadczeniami, przeżyciami i piszesz do nas, jakbyś to ty pierwsza i jedyna miała te doświadczenia i przeżycia. Czyż to nie jest trochę zabawne?

      I tak mi się ta sytuacja kojarzy… przychodzę ci ja sobie do jakiegoś grona ludzi, którzy znają się już od jakiegoś czasu i zaczynam mówić im, co wiem, co oni powinni lub czego nie powinni i dzielę się swoimi wizjami, doświadczeniami, przeżyciami, ale oni w ogóle mnie nie interesują: ani ich doświadczenia ani wizje ani to, czym oni próbują się dzielić z innymi, w tym także ze mną. Nie mam potrzeby ani czasu, by kogokolwiek wysłuchać, a gdy ktoś mówi coś od siebie, to się od razu gniewam, bo myślę, że chcą mi dokuczyć albo mnie zdyskredytować jakoś a może nawet wyśmiać?… I widzę taką siebie… i obejmuję tę cząstkę siebie z miłością i zrozumieniem.🙂❤

  17. Dawid56 pisze:

    Jednak zauważyłem skokowy wzrost świadomości u wielu mieszkańców Planety Ziemia począwszy od 2012 roku.Myślę że odważne dusze potrafią sobie poradzić z kataklizmami i zmianami różnego rodzaju i formatu.Przecież przygotowywały się do tych trudnych czasów od lat!!.W zasadzie powinny się zachować jak w bajce Christiana Andersena „Krzesiwo” aby nie ulec strachowi nie powinny się też oglądać za siebie niczym żona Lotta.Po prostu co ma się wydarzyć niech się wydarzy, przecież te wydarzenia będą dotyczyć głównie fizycznego Matrixa a nie duchowego wymiaru.

    • trelemorele pisze:

      Dawidzie
      wcięło mi komentarz do Iny…oczekuje na moderację

    • trelemorele pisze:

      „Po prostu co ma się wydarzyć niech się wydarzy, przecież te wydarzenia będą dotyczyć głównie fizycznego Matrixa a nie duchowego wymiaru.”

      Dawidzie, ten Matrix to czyje dzieło wg ciebie?

  18. marek pisze:

    Po prostu co ma się wydarzyć niech się wydarzy, przecież te wydarzenia będą dotyczyć głównie fizycznego Matrixa a nie duchowego wymiaru.

    I wtedy / teoretycznie rozpatrując taką sytuację / wyjdzie na jaw w jakim stopniu ludzkość i jej poszczególne jednostki zawiera w sobie ducha , a ile owej fizyczności .

    m

  19. JESTEM pisze:

    Mezamir:

    “Kālî Yuga trwa zawsze 432 tysiące lat, co wskazuje na długotrwałe jej istnienie, gdyż wszystkie podania ludzkiej cywilizacji podkreślają, iż Kālî Yuga rozpoczęła się dokładnie z 18/19 lutego 3102 roku przed erą chrześcijańską i prawidłowe mierzenie czasu istnienia ludzkości musi być zawsze brane od tego momentu czasu.”

    432 tysiące lat🙂
    Pierwsze skojarzenie?

    “Czy istnieje częstotliwość doskonała
    którą można użyć do strojenia instrumentów muzycznych?
    Oczywiście że istnieje!”

    432 Hz!
    😀❤

    • margo0307 pisze:

      “Czy istnieje częstotliwość doskonała, którą można użyć do strojenia instrumentów muzycznych? Oczywiście że istnieje!” 432 Hz! 😀❤
      ____________________________
      Jeśli jednak… ktoś nie ma możliwości słuchać muzyki w częstotliwości 432 Hz to… może sam sobie taką muzykę zaintonować i zaśpiewać…🙂
      Ja śpiewam sobie od rana w takiej właśnie częstotliwości… ❤

      Jak dobrze wstać skoro świt
      jutrzenki blask duszkiem pić
      obiecał mi poranek szczęście dziś
      i.. szczęście dziś musi przyjść
      … 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s