Przepowiednia Jezusa Chrystusa..

Jezus Chrystus przed swoja męką zapowiedział, że Świątynia Jerozolimska zostanie zburzona, zapowiedział też swoje drugie przyjście. Z kontekstu ewangelii synoptycznych wynika, że może to być po prostu wizyta obcych. Po prostu coś tutaj nie gra- Jaki sens miałby podwójny sąd nad człowiekiem- pierwszy w chwili jego odejścia a drugi….Wygląda na to że albo istnieje reinkarnacja, albo sąd ostateczny. Tych dwóch wierzeń nie da się pogodzić. Reinkarnacja w pewnym sensie przypomina Czyściec. Sam proces reinkarnacyjny jest umiejscowiony w pewnym odcinku czasu.Po ostatniej inkarnacji , kiedy dusza przestanie się wcielać doznaje bezczasowości i wieczności. Czas dla niej nie istnieje. Pojawia się tylko jeden problem w jaki sposób dusza będzie odczuwać rzeczywistość? Czy będzie to taki stan jak przed narodzeniem czy po prostu pustka?
Myślę, że warto zapoznać się z Przepowiednią Jezusa Chrystusa n/t czasów ostatecznych przedstawioną przez ewangelistów synoptyków. Przekaz ten jest bardzo spójny w treści. Co ciekawe nie ma w tym przekazie ewangelistów w sposób jednoznaczny zapowiedzi zmartwychwstania ciał!!!

Ewangelia wg św Mateusza
Rozdział 24

• Zniszczenie świątyni [Vt-6,15]
• 1 Gdy Jezus szedł po wyjściu ze świątyni, podeszli do Niego uczniowie, aby Mu pokazać budowle świątyni.
• 2 Lecz On rzekł do nich: «Widzicie to wszystko? Zaprawdę, powiadam wam, nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie był zwalony».
• 3 [Vt-6,15] A gdy siedział na Górze Oliwnej, podeszli do Niego uczniowie i pytali na osobności: «Powiedz nam, kiedy to nastąpi i jaki będzie znak Twego przyjścia i końca świata?»

• Początek boleści [Vt-6,15]
• 4 Na to Jezus im odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł.
• 5 Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w błąd wprowadzą.
• 6 Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec!
• 7 Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi.
• 8 Lecz to wszystko jest dopiero początkiem boleści.

• Prześladowanie uczniów [Vt-6,15]
• 9 Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia.
• 10 Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić.
• 11 Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą;
• 12 a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu.
• 13 Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.
• 14 A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec.

• Znaki zapowiadające zburzenie Jerozolimy [Vt-6,15]
• 15 Gdy więc ujrzycie „ohydę spustoszenia”, o której mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte – kto czyta, niech rozumie –
• 16 wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry!
• 17 Kto będzie na dachu, niech nie schodzi, by zabrać rzeczy z domu.
• 18 A kto będzie na polu, niech nie wraca, żeby wziąć swój płaszcz.
• 19 [JK] Biada zaś brzemiennym i karmiącym w owe dni!
• 20 A módlcie się, żeby ucieczka wasza nie wypadła w zimie albo w szabat.
• 21 Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie.
• 22 Gdyby ów czas nie został skrócony, nikt by nie ocalał. Lecz z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony.

• Przyjście Chrystusa [Vt-6,15]
• 23 Wtedy jeśliby wam kto powiedział: „Oto tu jest Mesjasz” albo: „Tam”, nie wierzcie!
• 24 Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych.
• 25 Oto wam przepowiedziałem.
• 26 Jeśli więc wam powiedzą: „Oto jest na pustyni”, nie chodźcie tam!; „Oto wewnątrz domu”, nie wierzcie!
• 27 Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego.
• 28 Gdzie jest padlina, tam się i sępy zgromadzą
• 29 [Vt-6,15] Zaraz też po ucisku owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte
• 30 Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą.
• 31 Pośle On swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego.

• Przykład z drzewa figowego [Vt-6,15]
• 32 A od figowego drzewa uczcie się przez podobieństwo! Gdy jego gałązka staje się soczysta i liście wypuszcza, poznajecie, że zbliża się lato.
• 33 Tak samo i wy, kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach.
• 34 Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie
• 35 Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.

• Nieznany czas przyjścia [Vt-6,15]
• 36 Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec.
• 37 A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego.
• 38 Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki,
• 39 i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego.
• 40 Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.
• 41 Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona.

• Potrzeba czujności [Vt-6,15]
• 42 Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie.
• 43 A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu.
• 44 Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

• Przypowieść o słudze wiernym i niewiernym [Vt-6,15]
• 45 Któż jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad swoją służbą, żeby na czas rozdał jej żywność?
• 46 Szczęśliwy ów sługa, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynności.
• 47 Zaprawdę, powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem.
• 48 Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: „Mój pan się ociąga”,
• 49 i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami,
• 50 to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna.
• 51 Każe go ćwiartować i z obłudnikami wyznaczy mu miejsce. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
• Rozdział 25
• Przypowieść o pannach roztropnych i nierozsądnych [Vt-3,67]
• 1 [JK] Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego.
• 2 Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych.
• 3 Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy.
• 4 Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach.
• 5 Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły.
• 6 Lecz o północy rozległo się wołanie: „Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!”
• 7 Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy.
• 8 [JK] A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”.
• 9 Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie!”
• 10 Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto.
• 11 W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!”
• 12 Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”.
• 13 Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.

• Przypowieść o talentach [Vt-3,145] [por. Vt-4,116]
• 14 Podobnie też [jest] jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek.
• 15 Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz
• 16 ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć.
• 17 Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa.
• 18 Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana.
• 19 Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi.
• 20 Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: „Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem”.
• 21 Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!”
• 22 Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: „Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem”.
• 23 Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!”
• 24 Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: „Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał.
• 25 Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!”
• 26 Odrzekł mu pan jego: „Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał.
• 27 Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność.
• 28 Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów.
• 29 Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma
• 30 A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”.

• Sąd Ostateczny [Vt-6,15]
• 31 Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały.
• 32 I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów.
• 33 Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.
• 34 Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!
• 35 Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
• 36 byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.
• 37 Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić?
• 38 Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię?
• 39 Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?”
• 40 A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.
• 41 Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!
• 42 Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
• 43 byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie.”
• 44 Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?”
• 45 Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”.
• 46 I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».

Ewangelia wg św Marka

• 13
• MOWA O ZBURZENIU JEROZOLIMY I PRZYJŚCIU CHRYSTUSA
• Zniszczenie świątyni [Vt-6,15]
• 1 Gdy wychodził ze świątyni, rzekł Mu jeden z uczniów: «Nauczycielu, patrz, co za kamienie i jakie budowle!»
• 2 Jezus mu odpowiedział: «Widzisz te potężne budowle? Nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie był zwalony».

3 [Vt-6,15] A gdy siedział na Górze Oliwnej, naprzeciw świątyni, pytali Go na osobności Piotr, Jakub, Jan i Andrzej:
• 4 «Powiedz nam, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy to wszystko zacznie się spełniać?»

• Początek boleści [Vt-6,15]
• 5 Wówczas Jezus zaczął im mówić: «Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł.
• 6 Wielu przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem. I wielu w błąd wprowadzą.
• 7 Kiedy więc usłyszycie o wojnach i pogłoskach wojennych, nie trwóżcie się! To się musi stać, ale to jeszcze nie koniec.
• 8 Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu; będą miejscami trzęsienia ziemi, będą klęski głodu. To jest początek boleści.

• Prześladowanie uczniów [Vt-6,15]
• 9 A wy miejcie się na baczności. Wydawać was będą sądom i w synagogach będą was chłostać. Nawet przed namiestnikami i królami stawać będziecie z mego powodu, na świadectwo dla nich.
• 10 Lecz najpierw musi być głoszona Ewangelia wszystkim narodom.
• 11 A gdy was poprowadzą, żeby was wydać, nie martwcie się przedtem, co macie mówić; ale mówcie to, co wam w owej chwili będzie dane. Bo nie wy będziecie mówić, ale Duch Święty.
• 12 Brat wyda brata na śmierć i ojciec swoje dziecko; powstaną dzieci przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią.
• 13 I będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mojego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.

• Znaki zapowiadające zburzenie Jerozolimy [Vt-6,15]
• 14 A gdy ujrzycie ohydę spustoszenia, zalegającą tam, gdzie być nie powinna – kto czyta, niech rozumie – wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry.
• 15 Kto będzie na dachu, niech nie schodzi i nie wchodzi do domu, żeby coś zabrać.
• 16 A kto będzie na polu, niech nie wraca, żeby wziąć swój płaszcz.
• 17 Biada zaś brzemiennym i karmiącym w owe dni.
• 18 A módlcie się, żeby to nie przypadło w zimie.
• 19 Albowiem dni owe będą czasem ucisku, jakiego nie było od początku stworzenia Bożego aż dotąd i nigdy nie będzie.
• 20 I gdyby Pan nie skrócił owych dni, nikt by nie ocalał. Ale skróci te dni z powodu wybranych, których sobie obrał.
• 21 [Vt-6,15] I wtedy jeśliby wam kto powiedział: Oto tu jest Mesjasz, oto tam: nie wierzcie.
• 22 Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą znaki i cuda, żeby wprowadzić w błąd, jeśli to możliwe wybranych.
• 23 Wy przeto uważajcie! Wszystko wam przepowiedziałem.

• Przyjście Chrystusa [Vt-6,15]
• 24 W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku.
• 25 Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte.
• 26 Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą
• 27 Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba.

• Przykład z drzewa figowego [Vt-6,15]
• 28 A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo! Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato.
• 29 Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach.
• 30 Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie
• 31 Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.
• 32 [Vt-6,15] Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.

• Potrzeba czujności [Vt-6,15]
• 33 Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie.
• 34 [Vt-6,15] Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał.
• 35 Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem.
• 36 By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących.
• 37 Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!».
Ewangelia wg św Łukasza
• Grosz wdowi [Vt-6,15]
• 1 Gdy podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony.
• 2 Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki,
• 3 i rzekł: «Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni.
• 4 Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie».

• MOWA O ZBURZENIU JEROZOLIMY I PRZYJŚCIU CHRYSTUSA
• Zniszczenie świątyni [Vt-6,15]
• 5 Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, powiedział:
• 6 «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony».
• 7 [Vt-6,15] Zapytali Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?»

• Początek boleści [Vt-6,15]
• 8 Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „Ja jestem” oraz: „Nadszedł czas”. Nie chodźcie za nimi!
• 9 I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec».
• 10 Wtedy mówił do nich: «Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu.
• 11 Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie.

• Prześladowanie uczniów [Vt-6,15]
• 12 Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników.
• 13 Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa.
• 14 Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony.
• 15 Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić.
• 16 A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią.
• 17 I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich.
• 18 Ale włos z głowy wam nie zginie.
• 19 JK Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.

• Znaki zapowiadające zburzenie Jerozolimy [Vt-6,15]
• 20 Skoro ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy wiedzcie, że jej spustoszenie jest bliskie.
• 21 Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci, którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci po wsiach, niech do niego nie wchodzą!
• 22 Będzie to bowiem czas pomsty, aby się spełniło wszystko, co jest napisane.
• 23 Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni! Będzie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten naród:
• 24 jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż czasy pogan przeminą.

• Przyjście Chrystusa [Vt-6,15]
• 25 Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy.
• 26 Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte.
• 27 Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą.
• 28 A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie».

• Przykład z drzewa figowego [Vt-6,15]
• 29 I powiedział im przypowieść: «Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa.
• 30 Gdy widzicie, że wypuszczają pączki, sami poznajecie, że już blisko jest lato.
• 31 Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże.
• 32 Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie.
• 33 Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.

• Potrzeba czujności [Vt-6,15]
• 34 Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka,
• 35 jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi
• 36 Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym».

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Matrix, Mistyka, UFO cywilizacje pozaziemskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

83 odpowiedzi na „Przepowiednia Jezusa Chrystusa..

  1. marek pisze:

    Dawid zakładam teoretycznie ,że treść Księgi Urantii jest Ci nieznana .
    Ja akceptuję informację o niej iż jest kontynuacją biblii / uwspółcześnionym opisem drugiej strony życia i znam jej treść .

    Istotnym dla zrozumienia całości postaci Jezusa Chrystusa jest połączenie jego obrazu z Biblii , Księgi Urantii i opisów przez Ashyane Deyan z rozbiciem na 9 i 12 ty HW .

    W innym wypadku to zawsze wiedza fragmentaryczna a więc podatna na przekłamania.

    m

    • margo0307 pisze:

      „…A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego….”
      ___________________________________
      A właściwie to…jak było za dni Noego ?
      Poniżej filmik z krótką kompilacją dot. konferencji ufologiczno biblijnej z 2014r

    • margo0307 pisze:

      „…Istotnym dla zrozumienia całości postaci Jezusa Chrystusa jest…”
      _________________________________
      Wg. mnie – prostota – szczerość w myśleniu, mówieniu i… postępowaniu… 🙂

      byłem głodny, a daliście Mi jeść;
      byłem spragniony, a daliście Mi pić;
      byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
      byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
      byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
      byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie

      • Maria_st pisze:

        Chrystus w NAS…..

        „Wg. mnie – prostota – szczerość w myśleniu, mówieniu i… postępowaniu…🙂

        byłem głodny, a daliście Mi jeść;
        byłem spragniony, a daliście Mi pić;
        byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
        byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
        byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
        byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie „

  2. Maria_st pisze:

    „Czyja Rekju dobra nowina? czyja? Wszystkich ras i języków?

    Ja nie pokładam żadnej wiary w żadnych bałwanach. Wiec nie pisz i nie małpuj bezmyślnie z bzdurnej stronki że to do wszystkich i dla wszystkich bo mnie obrażasz osobiście.
    Nie interesują mnie ani wyznania ani religie oparte na przemocy i na niej budowane i opierane. Ta ocieka krwią i cierpieniem. Jak i pozostałe dwie wywodzące się z judaistycznego początku.

    To nie są ani Nasze wyznania, ani Nasze religie, także nie moja – znaczy się słowiański czy Polska. której mówią pogańska. Aby ją obrzydzić.
    Dla mnie przekaz mordu, ciałopalenia, zabijania, nie dociera jako przejaw dobra i miłości i jakiegoś wyzwolenia od szatana.
    Bo jeśli cierpienie krew i zabieranie życia jest przejawem dobra Bożego i ciepła Anielskiego – to czym jest dobro szatana?
    Tym właściwym dobrem bez cierpienia? Jako oczywistemu zaprzeczeniu zła i tego co się dzieje obecnie i dziać będzie?
    Czy to jest dobro Boże lub Boga? Zachwycającego się zapachem dymu z palącego i skwierczącego ciała?
    Dla tego nie wkładaj tu treści religijnych i odwołań do nich. poza tematem blogu w Jerycho, Jeruzalem, Aj.
    Mnie nie interesuje żadna dobra nowina żadnej Ewangelii na tm blogu, a kto tego pragnie, wiedzieć czuć czy wyznawać musi lub chce, miejsce ku temu jest inne. I nie testuj mojego poziomu cierpliwości i tolerancji……”

    http://muki.salon24.pl/664429,powinniscie-wyc-ze-wstydu#comment_10624685

    • margo0307 pisze:

      „…Krzyż znajdujący się pośrodku to tzw. krzyż grecki.
      Od wieków, w różnych wariacjach, w symbolice różnych religii, związanej z czterema stronami świata.
      Bywa również wpisywany w okrąg, jako krzyż kolisty zwany też krzyżem słonecznym (jeden z najstarszych symboli solarnych Indoeuropejczyków, symbol światła i słońca u ludów azjatyckich, symbol cyklu rocznego i związku Nieba z Ziemią).
      Związany z symboliką koła, symbolizował siłę, cztery strony świata, i dwie przenikające się formy bądź cztery równosilne wartości…” 😀

      https://uderzwfalsz.wordpress.com/2015/08/25/na-okladce-katolickiej-biblii-poznanskiej-znajduja-sie-okultystyczne-symbole/

      • Maria_st pisze:

        jakie równe ramiona…..przypomina mi to co widzialam na czerwonej ” planecie” …..tyle ze tam zakonczenie nie było proste jak tu a raczej takie > , pisałam tu o tym…

        • Maria_st pisze:

          ten opis:
          ‚Bywa również wpisywany w okrąg, jako krzyż kolisty zwany też krzyżem słonecznym (jeden z najstarszych symboli solarnych Indoeuropejczyków, symbol światła i słońca u ludów azjatyckich, symbol cyklu rocznego i związku Nieba z Ziemią).” wiele wyjaśnia .

  3. Maria_st pisze:

    a tu akurat pokrewny temat, czyzby synchroniczność?

    ,,,,,,,”UWAZAJCE MADRALE WSZELKIEJ MAŚCI ………… UWAŻAJCIE co zostanie wyjawione i wyłożóne pprzez Jezusa:

    …o tak zabiorą kobiety, na swe statki gwiezdne, młode, dorodne, rozpłodowe i zabiorą je do płodzenia androidów, sobowtórów, automatów biologicznych….

    co zrobią z rozdzielonymi kozłami? Spalą czy piach i ziemia ich żywcem przykryje?

    Nostradamus napominał i przestrzegał – przepędźcie te obcą wam szkodliwą rasę albo ona was zniszczy…….

    A dziś całe masa niegodziwców w zielonych mundurkach i łysych Łebach pcha się, aby służyć za licho wie, za co swym przyszłym katom i oprawcom. Człowiek nie tyle jest głupcem— jest kretynem. Nie rozróżnia już dobra od złą dobrych od złych intencji……ma mózgi tak puste i suche ze wyprane z wszelakiej aktywności. Niczym małpa jedna coś zrobi inne za nią powtarzają powielając…..

    Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!
    Pojęliście mocarze i mędrcy wczorajsi, co Was, wasze żony, dzieci przyjaciół i wrogów Waszych czeka?

    Pojeliście? czy jednak mózdzki weasze są za małe?

    Jezus Wam to powiedział – zapowiedział i przestrzegał Was abyście takimi nie zostali i nie byli.

    Z jakiś niewyobrażalnych powodów miał nad wami LITOŚĆ.

    Może, dlatego ze był jednym z WAS…..

    Albo tylko może………..

    A teraz siedźcie i myślcie……….. bo myśl ma przyszłość, i jest tuż, tuż, przed działaniem. ”

    wiecej TU:
    http://muki.salon24.pl/665158,aj-czyli-dzien-na-tej-planecie-kiedy-otworza-sie-bramy-piekiel-cz-4-przed-os

    • marek pisze:

      Człowiek nie tyle jest głupcem— jest kretynem. Nie rozróżnia już dobra od złą dobrych od złych intencji……ma mózgi tak puste i suche ze wyprane z wszelakiej aktywności. Niczym małpa jedna coś zrobi inne za nią powtarzają powielając…..

      Przez chwilę myślałem , że to ja napisałem , a to idol Marysi ,ale w tym się nie myli …

      m

      • Maria_st pisze:

        ” a to idol Marysi ,ale w tym się nie myli …”

        nie wiem czy się myli czy nie ale Ty się mylisz—nie jest moim idolem….

  4. margo0307 pisze:

    „…myśl ma przyszłość, i jest tuż, tuż, przed działaniem. ”
    _____________________________________________
    Dokładnie😀
    Na początku więc… nie było słowa – Na początku była myśl…
    Z niej powstało słowo – dźwięk… 🙂
    Czy rozumiemy… jaka to niesie z sobą dla nas konsekwencję ?

    • Maria_st pisze:

      „Dokładnie😀
      Na początku więc… nie było słowa – Na początku była myśl…
      Z niej powstało słowo – dźwięk…🙂
      Czy rozumiemy… jaka to niesie z sobą dla nas konsekwencję ? ”

      Tak

  5. margo0307 pisze:

    Filmik, który poniżej wklejam jest wywiadem z autorami książki:
    „Na ścieżce nieśmiertelności”, w którym opowiadają… – w oparciu o przekazy zawarte w Biblii, bardzo… dziwne rzeczy…

    Cytat z filmiku…
    „… To są rzeczy, na których się skupiamy aby przygotować ludzi na… wysoki stopień dziwności, mogący wystąpić podczas tego zdarzenia…
    Udaliśmy się na niezwykłe i święte tereny Indian, byście mogli tam zobaczyć ich starożytne świadectwo związane z tym tematem, część z tych petroglifów miała być narysowana tysiące lat przed tym, jak Jezus był na Ziemi w swoim ciele..
    I te Istoty z Ameryki nagle zniknęły… Stało się to dokładnie w tym samym czasie, na temat którego mówi Biblia o toczącej się wojnie Króla Dawida przeciwko gigantom na terenach środkowego wschodu…
    Co oni rysowali w formie petroglifów ?
    Rysowali wir w kole, który jest międzynarodowym symbolem obecnym na całym globie, oznaczającym… otwarte bramy – portale…


    (Petroglif z Cosos)

    W Norwegi pokazała się… spirala…”

    <i<(Istnienie ludzi ogromnych rozmiarów owiane jest tajemnicą.
    Na całym świecie pojawiają się informację od amatorów archeologów o kolejnych odkryciach wielkich szkieletów i czaszek, rzekomo należących do ludzi gigantów.
    Czyż nie jest zastanawiające, że pisma z całego świata wspominają o olbrzymach, o gigantach ?…"

    „…Dlaczego plemię Anasazi tak nagle zniknęło ?

    • Maria_st pisze:

      Jeśli widzi sie malenkie istoty, to dlaczego nie gigantów ?

      co do tego :

      „Rysowali wir w kole, który jest międzynarodowym symbolem obecnym na całym globie, oznaczającym… otwarte bramy – portale…”

      to jakiś czas wklejałam swój sen….jakos podobne to jest do tego wpisu .

      „Miałam dziś dziwny sen. Szykowały sie jakieś zmiany na Ziemii,
      ludzie roznie na to co ma nadejsc reagowali…..jedni zyli
      tak jak zawsze inni oczekiwali co to bedzie i sie zaczelo.
      Pojawil sie dziwny wir ktory wciagal w siebie wszystko, ja nie
      czulam strachu, wiedzialam ze to tylko przejscie na druga strone
      wiec obserwowalam co sie ze mna dzieje, widze jak moje cialo od nog
      / ciala byly tam wciagane od strony stop / rozdziela sie na
      male czastki / atomy ? / i zostaja wchlaniane w ta spirale.
      Ostatnie co pamietam to moja swiadomośc—zaraz bede tam / choc nie
      wiedzialam o jakie TAM chodzi /
      Chwila jakby ciemności— takie graniczne zero……i pojawiam sie
      po drugiej stronie i ulga……jednak sie nie myliłam.
      Było Ok na tej drugiej stronie.
      Dość ciekawy sen, zaraz po tym sie obudziłam i jeszcze czułam ten
      ” przelot ” w sobie, byc moze to bylo jakies oobe .

      Ciekawe z czym Inie sie ten wir kojarzy ?

      • margo0307 pisze:

        „…Pojawil sie dziwny wir ktory wciagal w siebie wszystko,… widze jak moje cialo od nog… rozdziela sie na male czastki / atomy ? / i zostaja wchlaniane w ta spirale…
        Chwila jakby ciemności— takie graniczne zero……i pojawiam sie po drugiej stronie…”

        ____________________________
        Maryś, spójrz tylko jak – treść snu, który opisałaś… – świetnie koreluje ze słowami:
        wysoki stopień dziwności😉

      • siola pisze:

        W lewo Marys ?

      • Ina pisze:

        Mario jeśli chodzi o twój sen w tym momencie kojarzy mi się to z polaryzacją i z przebiegunowaniem ziemi. Dużo o tym pisano więc dużo wiemy. W praktyce niektórzy przekonają się na własnej skórze. Pisałam kiedyś o tym. Miałam proroctwo na ten temat. Oznaki i ostrzeżenia: silne wyładowania atmosferyczne – nie nosić przy sobie metalowych rzeczy, metan w wodzie – masowe zatrucia metanem, zmieni się grawitacja, ziemia będzie rosnąć pod naszymi stopami, góry się wypiętrzą, ludzie będą unosić się do góry. Zmieni się struktura geometrii ziemi, rzeki zmienią bieg. Zakłócenia w komunikacji. Sztorm na biegunach, huragany. Zmieni się kod DNA. Czy to będzie też reset naszej pamięci nie wiem. Patryk Geryl pisał o tym. Może trzeba będzie zacząć wszystko od początku. Różne wydarzenia mogą się nałożyć. Otwiera się stratosfera, zmienia się heliosfera, zmniejsza się gęstość naszej atmosfery. Zmiany będą następować powoli, będą prawie niezauważalne. Ostatnio usłyszałam pytanie: Kto przetrwa zimę nuklearną?

        • Dawid56 pisze:

          Ino nie wiem , moim zdaniem może to przebiegunowanie dotyczyć nawet najbliższych lat.Zapewne może dodatkowo nie być prądu(tak to czuję intuicyjnie.

          • siola pisze:

            Panie i Panowie dziwna sprawa ale jakos dziwnie mi sie wydaje ze z wizyta gigantow zwiazane sa burze.Pustekoke niba miala zginac na stosie a jednak a jednak niby nie spalili bo dzien przed doknaniem na niej wyroku , nad miastem straszna burza przeszla jakiej ludzie nigdy nie widzieli.WIR naped co nie pcha a ciagnie to jak z pstragiem .Aleja nie specjalista wiec mi nic do tego ,bo inaczej juz bym mial ja ci zamiast komina wiatrak w domu i na dachu panele i mocy wiecej niz w kosciele.Wykorzystajcie ludziska ziemi swej moce to i Naftali straci swe moce i juz kopac przestaniecie jeden drugiego bo zaswieci swiatlo na przecince w lesie.A na razie moi drodzy bez urazy pchajmy woz na drodze ,bo to widze jest tez paru co dobra droge obralo i nie ma zamiaru sam sie oklamywac i toczyc walki z wlasnym cieniem,oby dla tych co nie klamia drugich bylo wiecznie polodnie to i strach nimi nie zawladnie.Ale ja juz koncze bo mi Kolo domu Jakis wariat na rowerze strasznie zaiwania ze nie rozpoznaje drania i przeklina strasznie na kogos jak Iwan po gorzole.Widac pic nie potrafi jeden z drugim z umiarem to mu do lba wali.

          • Ina pisze:

            Tak Dawid. Miałam ostrzeżenie, że będzie to zimą. Mam iść tam gdzie Bóg mi pokaże i nie dotykać się urządzeń elektrycznych, drutów energetycznych, domy będą zburzone. W miastach będą burze geomagnetyczne, będą wysadzać korki. A odnośnie tego przebiegunowania, to Jezus mi powiedział, że chce aby szczególnie Polska się do tego przygotowała. Mam o tym mówić, ponieważ bardzo dużo ludzi może zginąć. Przed rokiem 2012 dużo pisałam o tym na zmianach na ziemi. Konkretnie kiedy to będzie nie powiedział mi, ale też miałam takie przekonanie, że nie długo. Ale w proroctwach jest tak, że ich spełnienie czasami długo trwa – jest czas na przygotowanie – po to jest ostrzeżenie. Jezus kazał mi spakować plecak – a w nim świeczki i chleb. Dołożyłam od siebie apteczkę, jakieś puszki, wodę, sznurek i zapałki. Mam być gotowa, kiedy Pan Bóg każe mi wyjść z domu. Będę przechodzić chorobę popromienną.

        • Maria_st pisze:

          „Kto przetrwa zimę nuklearną? ”
          o tym pisze Muki
          Dzięki Ino za odpowiedż i to jakże wyczerpującą.
          Warto to co napisałas zapamietać.

      • marek pisze:

        Ciekawe z czym Inie sie ten wir kojarzy ?

        Ciekawym jest też Twój upór Marysiu z pomijaniem porównania owego wiru z standardową czarną dziurą służącą jako portal między poszczególnymi HW.

        m

    • mały budda pisze:

      Jak pisałem, że olbrzymy zbudowały piramidy w Gizie. To pewnie niektórzy myśleli, że jestem wariatem.
      Ja byłem naiwny, gdyż myślałem że będzie z tego temat. Wiadomym jest,że spontaniczności jest ukryta prawda.
      Teraz to już znaczenie nie ma. Czasu jest bardzo mało a trzeba iść dalej aby być jeszcze bardziej gotowym na zmiany.

  6. siola pisze:

    Alfa Beta Ala As pomocy runy wezly lew morski to opowie ,orzel lew zje zlego co niewoli lancuch TU nalozyl.Data data po co Ci to ,przecierz koniec i tak blisko,juz sie broni nasz System nerwowy ,Pieta Achilessa juz nie dziala zlamala sie na nim od Mistu TYKA:Usb juz nie dziala pada Boga chwala choc to slowo jeszcze na ustach najwiekszych zbrodniarzy ale w glowach ludzi skonczy ON haha zyc.I slowo = czynowi bedzie i skonczy sie przypisywanie bogow zdrady ludowi gdyz mataczyl Zbog w Ich glowach bo jak jajko jest zepsute to nie bedzie z tego nic dobrego.Trza Tego zboga na Mist wyrzucic a nie wkladac sobie Mist do glowy.Boc to smierdzi strasznie ta nauka ,krew sie leje za Glupola co nawet sie nie przyzna jak go nazywali.Tak tez Dres Den tez nadejdzie w zycia chwale na Dresz Placu juz wesela sie odbywaja i nie tylko tam do koguta strzelaja jak za dawnych czasow.Trza swiatu czlowieka madrego a nie krola kurkowego co to gdacze jak mu kury w nocy przykazuja i oszukiwac narod ubogi nakazuja.Ich nie obowiazuja przykazania te sa da niewolnkow Oni Maja prawo zmieniac prawde Zemsta grozac ale i dla nich przyjdzie czas pokory bo tam gdzie pojda calego swego bagazu nie zabiora.Hm a moze dla nich ich bagaz wazniejszy toc to bedzie ciekawie jak go w tylek wlasne widly parzyc beda.Zadna przysiega wymuszona klamstwem czy szantarzem nie obowiazuje nikogo i nie musi nikt zabijac drugiego bo mu KTOS tak kazuje bo kara za zbrodnie jest wieksza dla tego co do zbrodni tej namawial.Wiec saksonscy bracia czego sie trzepiacie tych co od zbrodni uciekaja a nie bierzecie sie za tych co im sturm gewery posylaja.Bo co winny ten co ucieka od zbrodni ,ach no chyba to ze nie morduje wraz z innymi.Mam ja rade ,zamiast gadac o chrzescijanskich wartosciach i pod krzzem klac na calego niech karzdy pomysli co to bedzie jak przyjdzie sie rozliczyc z samym soba,bo moze byc i tak ze jeden z drugim o mocy wielkiej bedzie mial wiecej strachu przed samym soba nizli przed Demonami co splynely z nieba.

  7. margo0307 pisze:

    „… w Matrixie jazdy na całego…co pomyślimy, to mamy…”
    _____________________________________________
    Dokładnie🙂

    „…Każdy dźwięk tworzy rezonans.
    Każdy rezonans wymusza pojawienie się fali.
    Fala posiada określony kształt.
    Każde słowo tworzy wibrację, czyli posiada określony rezonans.
    Każda myśl posiada swoją częstotliwość.
    Wszystko to jest jak najbardziej fizycznie mierzalne.
    Używasz myśli i słów od zawsze. Odkąd pamiętasz.

    Jakie one są?
    Ile mają wspólnego z Twoim fizycznym wyglądem, poglądami, charakterem?
    Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się zastanowić jaki wpływ ma słowo na Twoje ciało oraz ciało innych ? Zacznijmy od pewnego faktu.
    Nie tak całkiem dawno, ponieważ na początku ubiegłego wieku odkryto, że około dwieście tysięcy lat temu istniał na naszej planecie język, który nie zawierał ANI JEDNEGO NEGATYWNEGO ZWROTU.
    Co ty na to ?…
    Skoro wibracje tworzą kształty a cywilizacja tworzy pola morficzne…, to jak mogło wyglądać życie w tamtym czasie, skoro nie znano pojęć destruktywnych ?
    Nie znasz żadnych negatywnych wyrazów, wszystko co myślisz, mówisz i czynisz powoduje harmonię.
    Jak bardzo możesz sobie takie coś wyobrazić dzisiaj?…
    Czy uda Ci się Polaku wytrzymać jeden dzień BEZ NARZEKANIA ?…” 🙂

    http://whitedevas.eu/?p=5000

    • siola pisze:

      O tu cie mam ,nieladnie nieladnie moja droga ,nachodzic kogos gdy sie jjej z wibracjami dobrze robi.Przez ciebie baterie wysiada i biedaczka nie dojdzie i milosci w wibratorze nie osiagnie. A tak swoja droga jaka jest roznica Polak czy Niemiec karzdy z nich wiecznie narzeka i to jak na razie Maja wspolne.Slonce zle deszcz zle cieplo niedobrze zimno Terz i jak takim tak wlasciwie mozna tu dogodzic ,no to naprawde trza byc dobrym czarownikiem by wszystkim dogodzic tak by ci nikt za plecami i tak dalej swoje smrodzil ze nie dobrze.
      Jedna w tym wszystkim pociecha ze Polak i Nemiec jedno Maja wspolne „wieczne narzekanie”.Ale nie wrzucajmy tez i tu wszystkich do jednego kosza boc chodz plotek sporo to i szczupak tez sie znajdzie.

  8. Maria_st pisze:

    „Nie tak całkiem dawno, ponieważ na początku ubiegłego wieku odkryto, że około dwieście tysięcy lat temu istniał na naszej planecie język, który nie zawierał ANI JEDNEGO NEGATYWNEGO ZWROTU.”

    Małgoś to jakieś gdybanie….
    Kiedys tammmm…
    to skad teraz te zwroty ?
    Jakoś sie to nie trzyma prawdy….
    No chyba ze w tej grze Ciemnej Strony Mocy tak sobie kiedys ” założyliśmy ” i zaczęliśmy eksperymentować.
    Ogólnie to wciąz wspominamy cos tam a wniosków się nie wyciąga .
    I błędy te same wciąż i wciąż powielamy….
    kłótnie, swary, hulanki, swawole .
    co do słów to gdy ja byłam mała nawet słowo ch..a nie było u mnie w domu używane, teraz już małe dzieci na ulicy uzywają takich słów ze ” uszy więdną”.
    Pytanie…skąd u nich takie słownictwo….to jakaś patologia?
    Czy taki trend ?

    • margo0307 pisze:

      „…teraz już małe dzieci na ulicy uzywają takich słów ze ” uszy więdną”.
      Pytanie…skąd u nich takie słownictwo….to jakaś patologia?
      Czy taki trend ?”

      _____________
      Myślę, że po trochę i jednego i drugiego…😕
      Przykład oczywiście idzie… z góry.., ale nie tylko…
      Wg. mego widzi mi się ;)… dzieci, generalnie rodzą się z „czystą kartą”, pomijając uwarunkowania wynikające z poprzednich wcieleń – czyli skłonności, jakie każdy z nas nabył kiedyś tam…, składające się na charakter każdego dziecka, a które w obecnym wcieleniu ma do… przepracowania i zneutralizowania…
      W pierwszej kolejności więc… przykład dla nich stanowi zachowanie i rozmowy rodziców…, na drugim miejscu plasuje się dalsza rodzina.., koledzy ze szkoły…, itd…
      Taki „niechlubny” przykład ma odzwierciedlenie m.in. w mojej rodzinie, a właściwie to… rodzinie mojego męża, gdzie słyszę jak synowa męża – złoszcząc się na dziecko – wykrzykuje… do 3-letniego synka: „k***… zostaw to…, wyjdź stamtąd…, bo tak ci zerżnę doopę, że popamiętasz…”
      Niestety ani moje rady…, ani żadne tłumaczenia… nie odnoszą pożądanego skutku, a wręcz przyjmowane są… jako niepotrzebna ingerencja…😕
      W zamian… jest dużo śmiechu…😕 kiedy mały – 3 letni chłopczyk – wypowiada słowa… kulwa albo śpiedalaj…
      Może kiedyś…, wraz z dorastaniem – zapomni te słowa…, a może… tak utrwalą się w jego pamięci, że… wejdą na stałe do jego potocznego słownictwa…😕

  9. mały budda pisze:

    Będę szczery do bólu.
    O to słowa prawdy.
    Jesteście gotowi na własną śmierć.
    Na opuszczenie ciała fizycznego.
    Bądźmy szczerzy, że nie jesteście gotowi na własną śmierć.
    Więc cóż można więcej napisać, że martwi ludzie chodzą po ulicach.
    Wydaje im się, iż żyją gdyż uważają że jak ciało żyje to ich mniemaniem jest to oznaka życia.
    Będziecie cierpieć do momentu kiedy nie będziecie świadomi własnego wnętrza.
    Zróbcie w końcu postęp aby przygotować się do śmierci tj. świadomego opuszczenia własnego fizycznego ciała.
    Wybierajcie czy chcecie umrzeć w chorobie czy w pełnym zdrowiu.
    Kiedy umrzecie w chorobie. To po drugiej stronie będziecie mieć duży problem.
    Kiedy umrzecie w zdrowiu. To będziecie spokojni ale za to jaką samoświadomość osiągnięcie. Która pozwoli przechodzić do lepszych sfer życia.
    Więc zatem śmierci nie ma.
    Dlaczego, gdyż świadomość nigdy nie umiera.
    Ten kto tego nie zrozumie wiecznie na własne życzenie cierpi.
    Mogę was zaskoczyć i przez to doznacie szoku.
    Lubię patrzeć na umierających ludzi, gdyż mogę widzieć ich pierwotną przyczynę ich własnej klęski.
    Dla mnie będzie godny człowiek ten kto umrze z uśmiechem na twarzy.
    Widząc uśmiech na twarzy umierającego. Zobaczę jego prawdziwą świadomość jako istoty świadomej swojego istnienia.

    • marek pisze:

      Mam Mały Buddo podobne rozumienie , lecz wystarczy spokój , by było wiadomo ,że opuszcza ciało człowiek . A umrzeć zdrowym to moja życiowa maksyma i dlatego lekarzy omijam szerokim łukiem .

      m

      • siola pisze:

        Choroba ,nic to minie .Smierc nic to wrocisz.Sumienie czyste to pogoda.Brak sumienia doprowadza do strachu i nienawisci samego siebie.Klamstwo i zdrada jak Mist na klamstwach sie odklada.Takich nie interesuje czy ktos przez nich traci zycie ,tacy tylko wtedy strach dostaja jak sie o Nich prawde gada.Wiec tak sie gadki boja ze juz Gada wymyslaja w ludziach choc sami gagatki zdradzaja Ojcow i Matki.Coz kiedys dawno temu wystarczylo dac swe slowo i bylo w porzadku .Teraz sami zdrajcy od wszystkich rzadaja bys skladal przysiegi ,bo jak tu na slowo komus wierzyc jak sam klamstwem i zdrada smierdzi.Lekarze tez ludzie tez sie moga dawac szantarzowac ,jeden przy mnie mowi o spisku i date smierci Ojca falszuje.Tak mnie zastanawialo jak to niemiec a Chmielowa robi z niego osla co falszywa date smierci mi tu wypisuje na dokumencie.Nie powiedziala by u lekarza o spisku to bym spisku tu nie podejrzewal a tak sprawa wyszla na wierzch.Zrobili ze mnie tego co to Ojcow ziemie u niemcow sprzedal choc nawet nie wiedzial o dokumencie spadkowym dziadka i tak wyszlo dlaczego Matke zabili i motyw sie znalazl.
        Ale widac Polskim patriotom marki nie smierdzialy ,co najdziwniejsze to teraz ja Polok a Oni to niemieckie patrioty widac jak kameleony farby zmieniaja.Jak ja slysze te nawiedzone co to ludzi namawiaja do powrotu bo polska to jedyne miejsce na swiecie ,to smiech bierze .Jasne wracajcie ,swe pieniadze do BPH banku dajcie a my zmory sie juz postaramy by nie byly wam ciezarem ,wiec wracajcie wy do kraju moi mili bo banki nasze juz puste i oczyszczac nie ma kogo.My wam Konto oczyszcimy i duszyczka bedzie bardziej zdrowa ,przy tym sie Terz nie buntujcie bo wam przyslemy gosci noca.Hm piety dobrze wyszorujcie u nogi by wasza dusze moc mogla blogoslawic.Tak po powroci z tulaczki bedziecie znow w wolnym kraju ,wolni na duszy i na koncie bo to dyrektorka w polskim banku prywatnymi katami sie rzadzi jak swoim.Ale ja tam mowie tu gdzie jestem tez nie lepiej ,nieraz sobie mowie jak o klamcach zdrajcach szantarzystach nie wiedzialem to sie w Kietrzu rzylo mi najlepiej juz prawie o mordzie na Matce zapomnialem.
        Widac jak bylo obiecane tak sie staje.

        • Maria_st pisze:

          „Choroba ,nic to minie .Smierc nic to wrocisz.Sumienie czyste to pogoda.Brak sumienia doprowadza do strachu i nienawisci samego siebie.Klamstwo i zdrada jak Mist na klamstwach sie odklada.Takich nie interesuje czy ktos przez nich traci zycie ,tacy tylko wtedy strach dostaja jak sie o Nich prawde gada.Wiec tak sie gadki boja ze juz Gada wymyslaja w ludziach choc sami gagatki zdradzaja Ojcow i Matki ”

          niestety siola tak jest a przecież nie musi.
          kazdy ma szanse i wyciagać wnioski z tego co czyni by sumienie było czyste.
          widać niektórym trudno wyjśc z Ciemnej Strony Mocy—może o tą MOC chodzi ?

    • margo0307 pisze:

      „Będę szczery do bólu… martwi ludzie chodzą po ulicach.
      Wydaje im się, iż żyją gdyż uważają że jak ciało żyje to ich mniemaniem jest to oznaka życia…
      Będziecie cierpieć do momentu kiedy nie będziecie świadomi własnego wnętrza…
      Dla mnie będzie godny człowiek ten kto umrze z uśmiechem na twarzy…”

      ______________________________
      No, no… rzeczywiście.. szczerość… aż do… bólu…😕
      Chyba nazbyt pochopnie Mały… wydajesz sąd nad ludźmi twierdząc, że… chodzą po ulicach martwi ? – przecież nie wiesz co – każdy z nich odczuwa…
      Poza tym…, skąd wiesz – kto ?, z jakiej przyczyny ? i do jakiego momentu będzie cierpiał ?

      Wszyscy jesteśmy – i to nie tylko – w obliczu śmierci – godni… i równi…

      A poza tym wszystkim, to… – kto powiedział, że po śmierci jest jakieś nowe… czy niezwykłe życie ? – uzależnione od tego – czy ktoś umrze… z uśmiechem czy bez uśmiechu na ustach ?

      Wg. mego widzi mi się😉 … tego rodzaju oceny są… hmm… absurdalne…
      Uważam, że… w większości wypadków utrata fizycznego ciała nie powoduje w nas jakiejś znaczącej zmiany… ani w naszym charakterze, ani też w naszym umyśle…
      Dlatego m.in. – osoby doświadczające kontaktu ze zmarłymi zgodnie twierdzą, że… – wśród zmarłych istnieje równie wielka różnorodność inteligencji jak – wśród żywych…🙂
      Przychylam się raczej do tego, że… po śmierci ciała fizycznego, idziemy tam – gdzie ciągną nas nasze własne przywiązania…😛

      „…Należy podkreślić, że nie stwierdzono, by w chwili śmierci dokonywała się w człowieku jakaś gwałtowna zmiana.
      Wręcz przeciwnie – pozostaje on tym, czym był poprzednio… z tą tylko różnicą, że nie ma już fizycznego ciała.
      Nadal ma ten sam umysł, te same skłonności…, zalety… i wady… 😛
      Utrata fizycznego ciała, podobnie jak zmiana ubrania – nie czyni go innym człowiekiem.
      Co więcej, warunki, w jakich się teraz znajduje, zostały stworzone przez jego myśli i pragnienia…
      Nie ma mowy o żadnej karze czy nagrodzie, wymierzonej przez kogoś z zewnątrz, pojawiają się jedynie skutki tego, co człowiek czynił, mówił i myślał podczas życia w świecie fizycznym
      Śledząc opis życia astralnego po śmierci przekonamy się, że faktycznie odpowiada on z dużą dokładnością zarówno… katolickiej koncepcji czyśćca, jak i greckim wyobrażeniom o Hadesie – podziemnym świecie…
      Gdy człowiek po raz pierwszy zjawia się po śmierci w ciele astralnym, nie zawsze rozumie, że należy już do ludzi zmarłych…
      I jeśli uprzytomni sobie ten fakt, bardzo często nie potrafi początkowo zrozumieć, czym właściwie świat astralny różni się od świata fizycznego…

      Czasami ludzie uważają sam fakt zachowania świadomości za niezaprzeczalny dowód, iż nie umarli… – i to pomimo – ostentacyjnie wyznawanej wiary w nieśmiertelność duszy… 😉
      Jeżeli człowiek nigdy wcześniej nie słyszał o życiu w świecie astralnym, może być trochę zaskoczony niespodziewanymi warunkami, w których się znalazł…

      https://margo0307.files.wordpress.com/2014/04/dusza-413273.jpg?w=300&h=187

      Stopniowo człowiek zaczyna dostrzegać różnicę pomiędzy obecnym życiem w świecie astralnym a poprzednim – fizycznym.
      W pewnym momencie zauważa, że przestał się męczyć, odczuwać ból czy zmęczenie.
      Zaczyna rozumieć, że w tym świecie myśli wyrażają się w widzialnej postaci, choć zbudowane są z subtelniejszej materii tego świata
      Im dłużej żyje w świecie astralnym, tym kształty te stają się wyraźniejsze.
      Chociaż nie może dostrzec fizycznych ciał swoich przyjaciół, to widzi ich ciała astralne, a tym samym poznaje ich uczucia i pragnienia.
      Wprawdzie nie potrafi szczegółowo śledzić wydarzeń ich życia fizycznego, ale… natychmiast ma świadomość ich uczuć: miłości, nienawiści, zazdrości, zawiści, ponieważ wyrażają się one w ciałach astralnych jego przyjaciół.
      Tak więc, chociaż pozostający przy życiu fizycznym są przekonani o utracie swojego bliskiego na zawsze, to jednak on sam nigdy – nawet przez chwilę – nie ma wrażenia, że stracił żyjących fizycznie.
      Przebywając po śmierci w ciele astralnym łatwiej i głębiej ulega oddziaływaniu uczuć żyjących fizycznie przyjaciół, gdyż nie ma już owego ciała fizycznego, które tłumiło jego wrażliwość…”🙂

      • margo0307 pisze:

        Maryś, poproszę o moderację mojego komentu 🙂

      • mały budda pisze:

        Margo pochopnie nie napisałem.
        Ale oczywiście masz prawo mieć swoje zdanie, gdyż twoja świadomość tak to rozpoznaje. Więc to co piszesz doskonale rozpoznaje i rozumiem.
        Napisałem to co czuję i widzę.
        Bądźmy szczerzy do bólu.
        Widziałem swoje odbicie swoim wnętrzu i lepiej widzę iluzję gry ludzi w życiu.
        Masz prawo mnie nie rozumieć i doznać mega dużego szoku w tym co pisze.

        • margo0307 pisze:

          ” Margo… oczywiście masz prawo mieć swoje zdanie…
          lepiej widzę iluzję gry ludzi w życiu…”

          ___________________________
          Dziękuję Mały – wg. mnie – to już… wiele znaczy przyznać że – ktoś inny, prócz nas samych – też ma prawo mieć swoje zdanie🙂
          Nie wiem czy zauważyłeś, że większość z nas – piszących na tym i innych blogach – też już spostrzega tę iluzję… gry ludzi w życiu…🙂
          Iluzją tą jest… oddzielenie, rozróżnianie Ja od Ty…, My od Oni… etc…
          Ta iluzja – biorąca swój początek w naszych umysłach powoduje, że… wydaje się nam, że… moja racja jest najprawdziwsza…, że… mój bóg jest lepszy od Twojego boga…, że… ja mam większe prawo mieć to czy tamto aniżeli Ty…, że… ja więcej rozumiem od Ciebie…, że… ja mam wgląd a Ty nie masz… itd, itd…
          Jeżeli więc ktokolwiek twierdzi, że… martwi ludzie chodzą po ulicach albo że… ktoś jest bardziej godny od kogoś innego… to tak naprawdę… nadal tkwi w iluzji podziałów i wedle mego widzi mi się😉 – niewiele widzi a jeszcze mniej… rozumie…😉
          Ale… to jest tylko moje zdanie…🙂

          • mały budda pisze:

            Jeżeli więc ktokolwiek twierdzi, że… martwi ludzie chodzą po ulicach albo że… ktoś jest bardziej godny od kogoś innego… to tak naprawdę… nadal tkwi w iluzji podziałów i wedle mego widzi mi się😉 – niewiele widzi a jeszcze mniej… rozumie…😉
            Ale… to jest tylko moje zdanie…🙂
            Odpowiedz.

            Nie chciałem odpowiadać, gdyż czułem że to niema jakegokolwiek sensu.
            Margo to co napisałem poraziło ciebie ale gratuluję tobie nadania mojej osobie jakby czuję to słowem natury ignoranta.
            Napisałem martwi ludzie chodzą po ulicach. Nie winika to z niewiedzy mojej. Raczej moje odczucie i wyrażanie są bezpośrednio skierowane do osoby lub osób które rozumieją naturę życia i śmierci.
            Będę miły i wyjaśnie że natura śmierci to pozostawienie wszystkiego co materialne.
            W końcu opuścimy wszyscy matkę naturę sami.
            Margo jeśli zrozumiesz, że jak będziesz opuszczała ciało. Będzie tobie przykro. Może będziesz płakała zostawiając córkę, męża wnuki.
            Tylko że ten stan to ból dla odchodzącego.
            Ten ból nazywa się przywiązaniem.
            Natomiast kiedy się zrozumie naturę przywiązania do materii. Wówczas będzie można być świadomym zachodzących procesów w naturze życia.
            Wówczas można opuścić ciało fizyczne świadomie w każdym momencie życia.

    • Ifryt pisze:

      Mały Buddo zatem ja jestem godny i przesyłam Ci dużo uśmiechu😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀
      Bo Tyś jest Śmiercią i niszczycielem światów.

  10. mały budda pisze:

    Ifryt powiem tobie szczerze, iż cenie sobie swoje doświadczenie.
    Piszę głównie to co wypływa z mojego doświadczenia.
    Dla mnie nie ma znaczenia czy dzisiaj albo jutro umrę. Urodziłem się tak jak ty w Polsce. Matka nie pytała się mnie jak byłem małym dzieckiem. Zaniosła mnie matka jako istota nieświadoma do księdza, który w czasie rytuału chrztu zablokował mi pamięć. Przyszedłem jako istota w świetle, które było ukryte w serce. Po chrzcie widziałem tylko ciemność jak dla mnie to widzieć ciągłe cierpienia rodzaju ludzkiego. Więc w sercu miałem światło, które prowadziło mnie przez życie. Byłem naiwny, gdyż sercem się kierowałem. Wiem że byłem słaby, gdyż naiwnością serca się kierowałem. Ale któregoś dnia postanowiłem przygotować się do śmierci. Wówczas poznałem, że śmierci nie ma. Jest jedynie przywiązanie umysłu i serca do materiii świata ludzi.
    Z doświadczenia wiem Śmierci nie ma a jedynie dotyczy ona ciała fizycznego czyli rozpadu materii.
    Prawdę pisałem, że świadomość istnieje i żyje nawet kiedy ciało zgnije jak wszystko co jest zbudowane z materii.
    Więc marzenie ludzi o nieśmiertelnym ciele fizycznym. To chęć życia w iluzji.
    Czas jest jak hipnoza dla umysłu a jak jesteśmy poza czasem to doświadczamy własnej wewnętrznej prawdziwej i wiecznej natury. To się nazywa Poznanie, które wynika z spontaniczności czyli własnej wewnętrznej obserwacji.
    Lubiłem obserwować własną naturę swojego umysłu a, że serce w każdą pracę wkładałem. To ciekawe w sobie cechy odkrywałem i klucze odkrywałem do bram poznania, gdyż wiele jest dróg. Aby znaleźć tą właściwą drogę do wolności. Trzeba rozpoznać w sobie własną tożsamość własnej istoty.
    Chodzi aby na podstawie swoich przeżyciach , doświadczeń wyciągać wnioski.
    Wiele wyborów musłem dokonać. Pamiętając aby starać być sobą. Nie ulegać wpływom innych ludzi.
    Wykorzystałem obecne swoje życie aby poznać sam samego siebie i przygotować się do drogi aby żyć w Słońcu.
    Nie jestem męczenikiem i do żadnej religii nie należę.
    Wiem, że ludzie religijni po opuszczeniu ciała fizycznego przechodzą do niższych sfer.
    Nie pozwalają aby się wydostać z iluzji życia. Więc w każdym następnym życiach cierpią z przyczyny własnego otępienia czyli niewiedzy.
    Cywilizacje które były na matce naturze były niszczone z powodu łamania praw kosmicznych.

    • Ifryt pisze:

      Ja też mam w nosie tą całą śmierć, i się wcale jej nie dygam🙂
      Powiem Ci też szczerze coś na Twój temat, otóż reprezentujesz jakby bardzo skrajną „energię”, Jesteś „Słonecznym demonem”, pławisz się w „śmierci” jak wojownik.

      Jesteś bardzo wspaniały, i to dlatego taką dostajesz miłość od „Matki Natury”, na zasadzie – moje małe Słoneczko puci puci –😀 Jesteś tu gościem, oczkiem w głowie.
      Należy Ci się. Ale mniej Ty świadomość że „czujące istoty” srają po getrach na takie wibracje jak Twoje, albo co odważniejsi czują się przynajmniej nieswojo.

      Nie jesteś „miłym chłopcem” tylko POTWOREM, oczywiście z przymrużeniem oka Ci to mówię a nie że dosłownie😀
      Teraz jak dostaniesz przypływ mocy to inwestuj w siebie, a nie „ratowanie świata”, olej ten świat, bo ztąd się bierze twój „grobowy chumor”, czujesz że coś tu niegra gdy Ty z miłością a w zamian gówno😀 Niema mowy aby nie zrodził się wtedy demon😉

      Musisz uważać trochę na te swoje „moce”, a nie tak beznamiętnie oceniać wszystko co żyje.

  11. mały budda pisze:

    Odnośnie natury śmierci i niszczenia światów.
    To napiszę moją prawdę.
    Obecna niska egzystencja czyli rodzaju małpiego czyli natury człowieka.
    Jest już niszczona przez zmiany na matce naturze.
    Jest kwestią krótkiego czasu, że ludzie zostaną odłączeni od życia na matce naturze. Matka natura nie tylko rośnie w mega siłę ale równomiernie odzyskuje utraconą samoświadomość.
    Więc obecna sztuczna cywilizacja ludzi idzie w kierunku zagłady.
    Matka natura zwycięży i pokona ignorancje człowieka.
    Człowiek nie jest pępkiem świata.

    • marek pisze:

      Człowiek nie jest pępkiem świata.

      MB nie tłumacz bo to nie ma sensu , człowiek na planecie Ziemia jest popłuczyną , wzorca człowieka , pozostałością dawnej oryginalnej doskonałości .

      Yorki to też wilk w swojej prehistorii , a zwierzo ludzie drą się ,że są bogami bo taki ich rozum.

      Planeta Małp ma swe cykle , zasiewu i żniwa .

      Co komu z tego ,że mu mówisz idziesz na przemiał , jeżeli on uważa że jest wieczny , choć nie śledzi losów brata świniaka .

      m

      m

      • margo0307 pisze:

        „…człowiek na planecie Ziemia jest popłuczyną , wzorca człowieka , pozostałością dawnej oryginalnej doskonałości…”
        ___________________________
        Punt widzenia zależy od… punktu siedzenia, patrzenia…😉
        Każdy też widzi to… co chce widzieć…😉
        Idąc ścieżką „poszukuję Boga…, nieba…, mądrości… radości… poza sobą” – trafia się na manowce…😉
        Marek, co się z Tobą dzieje ?
        Dlaczego pozwalasz sobie wpadać w takie doły myślowe…, skoro doskonale wiesz, że każdy z nas posiada swobodę działania, wolność wyboru i moc uzewnętrzniania tego – co jest w naszym wnętrzu ?😕

  12. siola pisze:

    Kleida machen Leute-to nie Prawda .Zaden kleid nie zobi z malpy czloweka,karzdy ma to w sobie ,jedni moze zapomnieli bo zdrajcom sluzyli.Duchowosc i Mistyka tu nic nie naprawi,jest jeno jedno co nam dobrze sluzy to mowienie wszedzie prawdy choc beda bole czlowiekowi z krwi i kosci zadawali ale to przecierz ubranie liczy sie co w tym ubranki siedzi.Dla jednych to tylko maskowanie klamstwa swego choc nie calkiem jest udane bo klamliwe suki i kundle czesto dostaja zeza bo nir moga czlowiekowi klamiac patrzec w oczy.Tak sie nauczyly ze sie od dluszego czasu rzywia cudzym jak hieny padlina ,jeno szczeny Maja mocne by rozsiewac klamstwo i plotke by niewinym przypisywac swoje winy.Zapomnieli ze wina tak i tak wroci do wlasciciela i trzeciego tak nie bedzie.

    • margo0307 pisze:

      „…Duchowosc i Mistyka tu nic nie naprawi,jest jeno jedno co nam dobrze sluzy to mowienie wszedzie prawdy…”
      ________________________
      Siolu, jak najbardziej się zgadzam z Tym twierdzeniem, że najlepszym co możemy zrobić dla siebie – jest mówienie zawsze prawdy, którą czujemy w głębi❤ i z którą się utożsamiamy🙂
      Dodam może… – co ja rozumiem pod określeniami: duchowość i mistyka, bo chyba… z uwagi na niezrozumienie i inaczej pojmowane znaczenie tych określeń – powstają między nami… nieporozumienia…🙂
      Otóż dla mnie – zarówno duchowość jak i mistyka,/b> to dwa – pokrewne aspekty dotyczące i mające swoje źródło we wnętrzu każdego z nas…🙂
      W określeniu Duchowość zawiera się wszystko to, co myślimy…, co sobie wyobrażamy…, jak też i to… o czym marzymy…🙂
      Mistyką
      natomiast określam wszystko to, co – w wyniku „produkowanych” przez nas myśli…, wyobrażeń…, czy naszych poglądów… odzwierciedla się w naszej rzeczywistości…, z czego mało kto zdaje sobie sprawę…, a w związku z tym jest to dla większości z nas… tajemną t a j e m n i c ą 😉

      ” Mistycyzm (z greckiego mystikos – „tajemny”), stan braku rozgraniczenia pomiędzy podmiotem doznającym i przedmiotem (bytem) doznawanym
      Celem mistycyzmu stało się ponadrozumowe oglądanie prawdy – Boga, który stał się nie tylko przedmiotem, ale także źródłem poznania.
      Przez to – poznanie stało się zależne od objawienia, które spływa na człowieka w stanach „mistycznych”, z bezpośredniego obcowania z bóstwem, osiąganego w czasie ekstazy…”

      (http://portalwiedzy.onet.pl/126,,,,mistycyzm,haslo.html )

      Tyle tylko, że… nie ma tutaj nic… tajemnego😛 ponieważ jasno i wyraźnie fizyka i biologia kwantowa udowodniła, że… nasza Świadomość tworzy rzeczywistość i swoje własne doświadczanie tej rzeczywistości…
      Udowodniono ponad wszelką wątpliwość, że… że pojawienie się w naszym wnętrzu emocji, jest tak naprawdę efektem uruchomienia przez nasz mózg specyficznej substancji chemicznej lub kombinacji kilku substancji (neuropeptydów i neurohormonów), które docierając do każdej komórki w naszym ciele – wywołują efekt przeżywania całym ciałem tej emocji…
      A to z kolei oznacza, że… przeżywany „chemicznie” stan emocjonalny przez cały nasz organizm – jest odwzorowywany w naszym biopolu poprzez zmianę kolorów naszej aury…

      Dlaczego ta informacja jest tak istotna ?
      Ponieważ nasze procesy myślenia.., odczuwania.., przeżywania… są odwzorowywane chemicznie w komórkach naszego ciała… i jednocześnie w naszym biopolu.
      Czyli… nasz stan naszej świadomości i związane z nim uczucia takie jak m.in. radość, zadowolenie, złość, lęk… w końcowym efekcie jest widoczny w naszym biopolu.
      Udowodniono również, że… każda nowa koncepcja…, nowy pogląd… powoduje powstanie w naszym mózgu nowych neuronów (i w efekcie nowej części sieci neuronowej), co sprawia, że… dajemy sobie szansę na dostrzeżenie zjawisk wokół nas, które są, ale których wcześniej nie dostrzegaliśmy ponieważ… nasza świadomość nie zdawała sobie sprawy z tego, że są one możliwe…
      Ale… komu by się chciało poświęcać swój jakże cenny czas na odkrycia, które zadziewają się wprost pod naszym nosem… ?
      Większość z nas… ma upodobanie w informacjach siejących ferment i niezgodę po to – aby nas ze sobą poróżnić… ehhh…😕

      ps. Maryś, zatwierdź proszę mój koment🙂

      • margo0307 pisze:

        Przepraszam… atrament mi się wylał😉

      • JESTEM pisze:

        Margo0307:
        „nasze procesy myślenia.., odczuwania.., przeżywania… są odwzorowywane chemicznie w komórkach naszego ciała… i jednocześnie w naszym biopolu.
        Czyli… nasz stan naszej świadomości i związane z nim uczucia takie jak m.in. radość, zadowolenie, złość, lęk… w końcowym efekcie jest widoczny w naszym biopolu.
        Udowodniono również, że… każda nowa koncepcja…, nowy pogląd… powoduje powstanie w naszym mózgu nowych neuronów (i w efekcie nowej części sieci neuronowej), co sprawia, że… dajemy sobie szansę na dostrzeżenie zjawisk wokół nas, które są, ale których wcześniej nie dostrzegaliśmy ponieważ… nasza świadomość nie zdawała sobie sprawy z tego, że są one możliwe…
        Ale… komu by się chciało poświęcać swój jakże cenny czas na odkrycia, które zadziewają się wprost pod naszym nosem… ?
        Większość z nas… ma upodobanie w informacjach siejących ferment i niezgodę po to – aby nas ze sobą poróżnić… ehhh…”

        Dzięki za to przypomnienie, kochana Margo0307.
        Cudownym było dla mnie to, że w bardzo wyrazistym i świadomym śnieniu http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2013/06/udraznianie-przepywu-pomiedzy-neutronami.html przyszło do mnie „ćwiczenie oddechowe”, które miało wspomagać łączenie ze sobą neuronów prawej i lewej półkuli mózgu. To umożliwiło mi „otwarcie” na nowe… z-rozumienie.

        A Margo0307 zostawiła tam wtedy swój komentarz:
        margo030718 czerwca 2013 23:44
        „(…) Przypomniało mi to, że przecież JESTEŚMY TYM – CZYM MYŚLIMY, ŻE JESTEŚMY…
        Tak więc to oddechowe oczyszczanie przepływu fali w naszym mózgu i usuwanie blokad ma naprawdę wielki sens i ogromne dla nas znaczenie…”

        Podobnie jak ćwiczenie'”medytacja” z motylem nieskończoności. http://www.tonalinagual.blogspot.com/2015/07/motyl-nieskonczonosci-medytacja.html
        Taka wiedza” przejawiała się w moich snach, ponieważ te „ćwiczenia praktyczne” dla mnie były potrzebne i wspierające. Dla innych niekoniecznie.😉 Ale dzielę się tym w wolnosci z innymi. Może komuś też się przydadzą?😉❤

        • JESTEM pisze:

          „nasza świadomość nie zdawała sobie sprawy z tego, że są one możliwe…”

          nasza… wcześniej bardzo ograniczona przywiązaniem do pewnych wzorców i przekonań świadomość…
          nie zdawała sobie sprawy z tego, że możemy zacząć dostrzegać pewne zjawiska wokół nas, które są, ale które były dla nas ( z powodu ograniczonej świadomości i blokad pomiędzy neuronami w naszych mózgach) niedostrzegalne i niemożliwe do zrozumienia ani dostrzegania na poziomie percepcji.

  13. JESTEM pisze:

    O MOTYLU ciąg dalszy…
    (Wiadomość między innymi dla Marka😉 ):

    MOTYL to symbol nieśmiertelnej duszy, metamorfozy, lekkości, transformacji…

    ///latem w 2012 roku byłam nad morzem (mieszkałam w rozłożonym na plaży namiocie:-))) i poszłam na spacer do lasu, i przytuliłam się do jednej starej sosny… Wtedy dostałam od niej piękny prezent: pusty kokon motyla. Jakiś duży jest, bo ma ponad 3 cm długości.
    Pomyślałam sobie wtedy, że właśnie dokonała się transformacja i wyszłam z kokonu.///

    Powoli „stawałam się motylem” – „rodziłam” w sobie motyla…😀
    Jednak…
    Pisałam kiedyś, że istnieją różne cykle: po okręgu, po helisie i po spirali… Zatem i cykl przemian motyla „po spirali” z formy do formy (a jest ich 4: jajo, gąsienica, poczwarka i motyl) może skończyć się… Po 4.światach może nastąpić piąty… świat harmonii…

    w nocy z 14 na 15. sierpnia 2015… motyl wleciał do ognia i spłonął w ogniu… PRAWDY i MIŁOŚCI. I teraz sobie… płonę…

    W co może przetransformować się dojrzała forma motyla – imago (łac. imago – obraz, wyraz, wizerunek, przejaw)? 😉❤

    Z pozdrowieniami dla wszystkich… cząstek Całości, Jedni, które PAMIĘTAJĄ i które ZAPOMNIAŁY….


    "Przeskok ewolucyjny: od kryzysu do życia w harmonii."


    Ten Symbol zwany jest „Galaktycznym Motylem„, a niektórzy przekazują taką wiedzę, iż reprezentuje on, symbolizuje całą Świadomość, która powstała kiedykolwiek na tej Drodze Mlecznej.

  14. marek pisze:

    Dziękuję Jestem ,

    za tym żółtym biegałem po skałkach jury krakowsko częstochowskiej , gdy miałem kilka lat , tego złotego szukam po dzień dzisiejszy by połączyć umysł i serce .

    Jednocześnie staram się nauczyć władać demonami , aby wykonywały tyle pracy na ile im uścisk poluźnię .

    A ludzkość jak to ludzkość , kroczy swoją drogą ,i mogę na to jedynie patrzyć , Szkoda jednak ,że tu na tym forum wypowiadający nie lubią analizować długich wywiadów jak choćby z Parkesem .

    https://krystal28.wordpress.com/2015/08/19/wywiad-z-simonem-parkesem-05-lipca-2015/

    Swoją drogą to jest bardzo ważne pytanie dla wielu hybryd, skrzyżowanych istot, z innych planet, nietutejszych. Gdzie jest ich dom, i co to właściwie znaczy dom?

    pozdrawiam serdecznie

    m

    • JESTEM pisze:

      „Jednocześnie staram się nauczyć władać demonami , aby wykonywały tyle pracy na ile im uścisk poluźnię .”

      ?🙂

      Struktura tworząca opór poluzowuje się, gdy to, co „się wije”, przyjmujemy w wewnętrznej przestrzeni, wtedy opór maleje, aż w pewnym momencie zanika… Wszystko wtedy staje się takie, jakie jest, jest tym, czym, kim jest i przejawia się w wolności i harmonii… Z tej perspektywy to nawet już ja-ego nie istnieje, bo postrzegane jest wyłącznie jako względnie chwilowe opory przed tym, co chciałoby się przejawić w radości i wolności czyli przed doświadczeniami dającymi nam możliwość poznawania i rozumienia siebie…

      Wtedy może w nas pojawić się przestrzeń dla całkiem (względnie) nowych sposobów działania, współtworzenia i całkiem nowych relacji z innymi…

      Dziękuję za pozdrowienia i odwzajemniam…

      • margo0307 pisze:

        „..Struktura tworząca opór poluzowuje się, gdy to, co „się wije”, przyjmujemy w wewnętrznej przestrzeni, wtedy opór maleje, aż w pewnym momencie zanika…”
        ______________________________________
        Dokładnie🙂
        Z czymkolwiek się siłujemy, to użyje to – tej samej siły przeciw nam…

        Jest to zarówno prawo fizyki jak i energii.

        Kiedy coś odpychamy…, albo odrzucamy swoje uczucia…, albo zmuszamy siebie do zrobienia czegoś – wówczas przeciwny potencjał zawsze będzie ciągnął w drugą stronę…

  15. margo0307 pisze:

    „… Swoją drogą to jest bardzo ważne pytanie…
    Gdzie jest ich dom, i co to właściwie znaczy dom? „

    ______________________________________
    Z doświadczeń życia w dualizmie wynika jednoznacznie, że… owa – jakbyśmy ją tu nazwali – „ciemna strona mocy” lub inaczej – strażnicy obecnego matrixa – potrafią się narzucać i naprzykrzać i… to bardzo…
    Sądzę, że ta sama możliwość istnieje względem takiej biednej i poturbowanej duszy jak ta, o której sobie rozmawiamy…
    Co z tego dalej może wynikać ?
    Ano to, że… jej stan świadomości nie pozwala jej na podejmowanie decyzji i planowanie kolejnego życia w sposób dla niej rozwojowy
    Jeśli więc założymy, że wpada ona w kolejne z miejsc matrixa, tylko że przeznaczone dla dusz…, to o jakiej my tu świadomości rozmawiamy… ?
    Owa dusza będzie planować kolejne życia w podobny sposób jak te, które chciałaby przecież zapomnieć…, czyli planuje największe z możliwych koszmarów do doświadczenia…
    Ktoś zapyta dlaczego ?
    Ano dlatego, że nie odzyskując pełnej świadomości… dalej siedzi w matrixie tylko na tym… bardziej subtelnym poziomie i sterowana przez – rzekomo przyjaznych doradców – wybiera na powrót podobne doświadczenia…

    Naturalnie człowiek jak i jego dusza ma swoją wolę, która z założenia jest wolna, tylko… czy reprezentując niski poziom świadomości i umysłu oraz duszy – taka istota rzeczywiście podejmuje swoje decyzje w pełni świadomie i dla jej rozwoju ? „, czy też zasila stare i zasiedziałe tu już od tysięcy lat klatki energetyczne ” ?

    Nigdy nie ma jednej i zawsze uniwersalnej odpowiedzi…
    Czysta Kosmiczna Świadomość jest czymś co ogarnia wszelkie nasze aspekty, jako istoty – czyli ciało, umysł i duszę…
    Ona w zasadzie nie robi nic specjalnego…, po prostu ISTNIEJE…, jest jak dysk twardy komputera, zapełnia się jedynie treściami zdobytych doświadczeń – w jakim wymiarze i gęstości by one nie były…
    Ona jest niezaangażowana w jakiekolwiek doświadczanie, a jedynie pozostaje chłodnym obserwatorem…
    Owa Świadomość pozostanie już na zawsze nawet jeśli… nie będzie duszy ani obecnego wszechświata, pozostanie Ona stopiona ze Świadomością Wszystkiego – co było, jest i będzie..
    Niniejszy materiał ma za zadnie próbę ukazania jak sprytny jest obecny matrix i jak działa on na wiele aspektów naszej istoty, także po śmierci ciała i rozpadzie umysłu…

    Zastanówcie się… czy może teraz nie jest optymalny czas do zbudowania i poszerzenia świadomości…, bowiem momentem nowego początku i zmiany jest… każdy moment tu i teraz…🙂

    • margo0307 pisze:

      Poproszę o… przepuszczenie komentu😉

    • marek pisze:

      Małgosiu napisz to jeszcze raz , żebym zrozumiał .

      m

      • margo0307 pisze:

        „Małgosiu napisz to jeszcze raz , żebym zrozumiał”
        ______________________________
        A czego Mareczku nie rozumiesz ?😉

        Czy tego, że…
        …nie odzyskując pełnej świadomości… nt. własnej istoty – dalej siedzimy w matrixie… ?

        A może tego, że…
        niski poziom świadomości i umysłu nie pozwoli nam na podejmowanie swoich decyzji w pełni świadomie i dla naszego rozwoju…, tylko wiecznie będziemy tworzyć sobie jakieś… kazamaty ?
        *
        „…Gdzie jest ich dom…”
        _____________________
        A czy Świadomość potrzebuje w ogóle domu ?

    • JESTEM pisze:

      „… jej stan świadomości nie pozwala jej na podejmowanie decyzji i planowanie kolejnego życia w sposób dla niej rozwojowy…

      (…) nie odzyskując pełnej świadomości… dalej siedzi w matrixie tylko na tym… bardziej subtelnym poziomie i sterowana przez – rzekomo przyjaznych doradców – wybiera na powrót podobne doświadczenia…”

      Ale i tak jest tak samo istotna w swej istocie jak i ta, której „świadomość pozwala na podejmowanie decyzji i planowanie kolejnego życia w sposób dla niej rozwojowy.”

      Nirwana nie jest ani lepsza ani ważniejsza, ani bardziej rozwojowa niż sansara…🙂
      Przebudzenie nie jest lepsze ani bardziej wartościowe od spania, choć zazwyczaj spanie jest mniej świadome i mniej zrozumiałe niż przebudzenie, i prawie tylko to je od siebie rozróżnia. Natomiast nirwana jest „poza” oczekiwaniami, ocenami i przywiązaniem do nich, a sansara opiera się na nich.

      Rozmawiają sobie o XXX, ale jedno ma na myśli inne osoby, a drugie inne, jednak oboje myślą, że sie rozumieją i coś sobie wyjaśnili.

      Jeśli próbujesz ich (j)ego zniszczyć, by ich ocalić, oni będą próbowali zniszczyć ciebie, by ocalić (j)ego. Podziwiaj więc elegancję „przeciwnika”. (…) (J)ego największy kant polega na tym, że ludzie wierzą, że są nim, bo tak się z roznymi myślami i przekonaniami utożsamili, że zapomnieli kim, czym są {w oddzieleniu od innych cząstek Całości, Jedni, innych odrębnych (j)ego}. Cokolwiek przeciwko (j)ego powiesz, uczynisz, zaatakuje cię z jeszcze większą siłą, ponieważ to ty atakujesz tę cząstkę SIEBIE próbując ich ocalić. Dotrzeć do (j)ego, by się połączyło, można w bezpośrednim spotkaniu i tylko wtedy, gdy ktoś się otwiera na nieznane, a ty działasz z przestrzeni serca. Inaczej jakiekolwiek próby przekonywania o prawdzie zawsze powodują intensyfikacje działań (j)ego.
      Więc w wolności się dziele, a (j)ego niech robi, co chce…🙂❤
      I nie bierz niczego…
      do siebie,
      kochane (j)ego.😉

      • margo0307 pisze:

        „…Cokolwiek przeciwko (j)ego powiesz, uczynisz, zaatakuje cię z jeszcze większą siłą, ponieważ to ty atakujesz tę cząstkę SIEBIE próbując ich ocalić…”
        __________________________________
        Rewolwer…😉
        Dziękuję Tobie za to cenne przypomnienie🙂
        Uczę się… Nieustanie się uczę… i zdarza mi się czasem zapomnieć na chwilę to, co już – jak mi się wydawało – sobie przyswoiłam… i z-zrozumiałam…
        Dziękuję, że jest Ktoś kto mi o tym przypomina🙂❤

    • JESTEM pisze:

      „Z doświadczeń życia w dualizmie wynika jednoznacznie, że… owa – jakbyśmy ją tu nazwali – „ciemna strona mocy” lub inaczej – strażnicy obecnego matrixa – potrafią się narzucać i naprzykrzać i… to bardzo…”

      Strażnicy… to tylko nasi sprzymierzeńcy🙂, którzy nas straszą, bo wypróbowują nas i naszą odwagę. Nie dopuszczają do wyjścia z matrixa tych, którzy są „bojaźliwi” i nieprzygotowani do wyjścia. Potrzeba ogromnej energii, by te „granice” przekroczyć. Ci strażnicy to rónego rodzaju „potwory, demony, smoki, a nawet wiedzmy ;-)” itp., itd. – w zależności od naszych „upodobań”.😀 A i tak są to tylko manifestacje bezosobowej energii, które my poprzez swoje lęki przekształcamy – przekształcamy tę energię w różnego rodzaju piekielne, ciemne i inne „stwory-potwory”. Podobne funkcje spełniają różni strażnicy np. w buddyzmie… STRAŻNICY… „pozwalają wejść do środka i otrzymać błogosławieństwo tylko tym, którzy chcą uwolnić się od swojego ja (…) i są gotowi na otwarte, szczere spotkanie.”😉

      • Dawid56 pisze:

        Nie do końca Ciemna strona mocy istnieje realnie na tej Planecie- to choćby pragnienie władzy i bogactwa za wszelką cenę nawet za cenę pozbawienia innych życia.

        • JESTEM pisze:

          Dawidzie, przyjrzyj się temu, co napisałeś, jaka jest treść tych slow:

          „Nie do końca Ciemna strona mocy istnieje realnie na tej Planecie- „

          Czyżby to jakaś bardziej świadoma część ciebie, z ponad twojego ja-ego wyraziła coś waznego „przez ciebie” i dla Ciebie?🙂

          • margo0307 pisze:

            Chodzi – jak myślę – o słowa: „Nie do końca…” 🙂

          • Dawid56 pisze:

            Jak to brak kropki potrafił zmienić sens całego zdania😦. Miało być oczywiście

            Nie do końca. Ciemna strona mocy istnieje realnie na tej Planecie- to choćby pragnienie władzy i bogactwa za wszelką cenę nawet za cenę pozbawienia innych życia.

          • JESTEM pisze:

            „Chodzi – jak myślę – o słowa: „Nie do końca…”🙂

            oraz

            „istnieje realnie na tej Planecie-”😉

      • margo0307 pisze:

        „…Strażnicy… to tylko nasi sprzymierzeńcy🙂, którzy nas straszą, bo wypróbowują nas i naszą odwagę…”
        _________________
        Albo może też… jako nasze zwierciadła pokazujące nam odbicia naszych wszelkich odcieni lęków, głęboko skrywających się w naszej świadomości z głownodowodzącym – lękiem przed Ciemnością…😉

        • JESTEM pisze:

          Tak.🙂 :
          „…Strażnicy… to tylko nasi sprzymierzeńcy🙂, którzy nas straszą, bo wypróbowują nas i naszą odwagę… jako nasze zwierciadła pokazujące nam odbicia naszych wszelkich odcieni lęków, głęboko skrywających się w naszej świadomości z głównodowodzącym – lękiem przed Ciemnością…😉 ”❤

          • Maria_st pisze:

            Mnie Matrixowi strażnicy nie są do niczego potrzebni

          • JESTEM pisze:

            „Mnie Matrixowi strażnicy nie są do niczego potrzebni”

            Bo Ty już pewnie niczego się nie boisz, więc nie potrzebujesz, by ktoś (jako zwierciadło pokazujące odbicia różnych odcieni twoich lęków) ciebie straszył i wypróbowywał ciebie i twoją odwagę… (?)😉

            Jak zwał, tak zwał… są różni strażnicy…
            😉

            Jest wiele różnych baśni i historii. Jest też taka baśń, w której mądrość została ukryta na najniższym poziomie piekła. I jeśli ktoś chciał ją odzyskać, musiał tam zejść, by ją uwolnić… A strażnikami, którzy ją tam uwięzili, były najstraszniej wyglądające (bo straszące) i najpiękniej wyglądające (bo uwodzące) demony. Więc po mądrość – według tej baśni – docierają tylko ci, co nie boją się zejść na najgłębszy poziom piekieł.🙂 „Lubię” różne bajki, baśnie, legendy i historie… I wszystkie sny śnione nieświadomie i świadomie…

  16. margo0307 pisze:

    Nie do końca Ciemna strona mocy…”
    _______________________
    A więc… Nie taki diabeł straszny jak go malują… 😀

    • margo0307 pisze:

      „Jak to brak kropki potrafił zmienić sens całego zdania…”
      _____________________________
      Dawidzie, popatrz na to z innej strony – nic nie dzieje się przypadkowo, a więc ten… brak kropki również🙂

      • Dawid56 pisze:

        Nierealnie jeśli nie ma tego co fizyczne, a istnieje tylko matrix.Chciałem jednak ewidentnie podkreślić ,że Ciemna strona mocy objawia się na Niebieskiej Planecie na przykład w pragnieniu władzy i bogactwa za wszelką cenę, w znęcaniu się fizycznym i psychicznym nad słabszymi, w nieludzkim traktowaniu zwierząt, w znieczulicy na krzywdę innych mieszkańców Niebieskiej Planety.

  17. siola pisze:

    TI TI TAKA -1939 -NADCHODZI KOMA 3 TU Gliwice NADAJE chyba juz blisko bo zmory zle przeczucia Maja .Gliwicka radiostacja zwiazek miala z poczatkiem wojny i prowokacja a stanie sie dla niekturych zwastunem wiecznego pokoju i nadejscia czasu dla sprawiedliwych ale prawdziwych nie na szkle malowanych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s