Piksele, a bomby dziwadełko

Film „Piksele” wszedł na ekrany w Polsce 24 lipca 2015 roku.W 1982 roku w czasach Atari i Commodore były modne gry komputerowe, w których strzelał każdy do każdego – to była po prostu cyfrowa jatka. Nie wiadomo dlaczego, ale jedna z takich „strzelających gier” została wysłana na taśmie video jako wiadomość do Obcych. I Obcy ją odczytali. Pomyśleli, że Ziemianie chcą ich zaatakować i przepuścili cyfrowy atak na Ziemian.
piksele
W tym cyfrowym ataku cała materia analogowa zamieniała się w materię cyfrową i ulegała dezintegracji. Przypomniały mi się niebezpieczne eksperymenty z materią dziwna w CERNIE. Gdyby została stworzona materia dziwna nasza zwykła materia mogłaby przejąć cechy materii dziwnej. Wiadomo jedno- Świat nie byłby już taki jak dawniej, nie wiadomo jednak czy proces udziwniania materii udałoby się zatrzymać. Niepokojąca jest również synchroniczność możliwość stworzenia materii dziwnej w CERNIE, a atak cyfrowy. Materia cyfrowa bez zasilania przestaje istnieć- to hologram, posiadający podobną ( ale nie taką samą) właściwość jak zjawy. Ta właściwość to po prostu dezintegracja( pełna anihilacja).Może się zdarzyć ze najstarszych płyt CD I DVD nie da się odczytać. Powoli duża ilość dokumentów istnieje tylko w formie cyfrowej, a forma cyfrowa to tylko piksele…
W tym linku zawarta jest recenzja tego filmu, mam jednak na temat tego filmu zupełnie inne zdanie- to ostrzeżenie….
http://polygamia.pl/Polygamia/1,96455,18434713,czy-piksele-sa-rzeczywiscie-tak-slabe-jak-wszyscy-mowia.html

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Eksperymenty, Matrix, OSTRZEŻENIE. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

101 odpowiedzi na „Piksele, a bomby dziwadełko

  1. Maria_st pisze:

    Bardzo ciekawą rzecz tu poruszyłeś Dawidzie.
    Piksele to chyba takie szesciany?

    • Maria_st pisze:

      My jako istoty lu-dzkie lubimy stwarzac sobie problemy.
      Wczesniej straszylismy sie diablami, demonami, potworami, kosmitami a teraz….programami,kodami, uzurpatorami i straszymy siebie…..oczywiscie jakas czastka nas usprawiedliwia to dzialanie–dlatego 10 % jest tych prawdziwych…..a wszyscy pozostali znaczy 90%–na przemial…..
      Bajka jak bajka ale schemat wciaz ten sam.,..
      Boimy sie spojrzec sobie w „twarz–nasze wnetrze”.
      I tak plywamy, plywamy w tym oceanie slow-mysli…az mamy tego dosc—reset/hibernacja i zaczynamy po przebudzeniu od nowa….
      Kurcze kiedy SWIATLO cos w tym zmieni….jeszcze mu ciemno i musi doladowywac siebie bateryjkami …..pionkami, a moze czuje sie samotne ?
      Pstryk wlaczone
      Pstryk wylaczone.
      Stoliczku nakryj sie
      BabaJaga czeka wita nas z daleka

      • siola pisze:

        a czas na poprawe ucieka i ucieka.
        Jo u kowola w miechem dmuchom ,
        patrza tam jo na palenisko i co widza,
        zamiast diamentu tylko z wielkiego ognia popiul pozostaje,
        widac trza mu dodac cisnienia trocha to i noc bydzie diamentowo.

        • Maria_st pisze:

          „widac trza mu dodac cisnienia trocha to i noc bydzie diamentowo.”

          mnie sie krysztal gorski podoba

          • siola pisze:

            Zrob z niego szescian ze znaczka od reno .

          • Lu-Cyferka7(ALICJA) )O( pisze:

            Święta Geometria i 2 piramidy sklejone podstawami a ta bryła to Ośmiościan foremny
            https://pl.wikipedia.org/wiki/Ośmiościan_foremny
            jedna z 5 brył platońskich.

            Odnośnie tego:
            „Kurcze kiedy SWIATLO cos w tym zmieni….jeszcze mu ciemno i musi doladowywac siebie bateryjkami …..pionkami, a moze czuje sie samotne ?”

            Wiesz Marysiu ja tam nigdy nigdzie nie lubię się spieszyć, na wszystko mam zawsze dość czasu.

  2. Dawid56 pisze:

    Tak, w tym filmie te piksele pojawiły się jako małe sześcianiki- to były właśnie pociski cyfrowe…

  3. Maria_st pisze:

    ciekawe Dawidzie….
    Opisywałam kiedys dematerializacje tej rzeczywistosci wlasnie jako male puchate szesciany….

  4. Maria_st pisze:

    Filmy—-podpowiedzi ….

  5. Maria_st pisze:

    Obejrzałam film…interesujący i w prosty sposób cos nam ukazuje.
    Ciekawa jestem jak Wy odbieracie ten film ?
    Kim są OBCY ?
    Dlaczego piksele nas unicestwiają, dlaczego ci ktorzy znależli się wyzej / pojazd wyrzucający pikselki / ” żyją” ?
    Co znaczą te poziomy TAM ?
    GRA niekończąca się opowieść ?

    • margo0307 pisze:

      „…Filmy -podpowiedzi …”
      _______________________________________
      Tak, filmy – podpowiedzi, widzenie Rzeczy Istności przez różnych ludzi – ich autorów…, dzielących się z nami swoimi wnioskami… 😀
      Bracia Wachowscy i ich słynny film „Matrix” , kiedy to Neo dowiaduje się, że… całe jego życie było iluzją, serwowaną przez komputer, który wytwarzał w jego mózgu odpowiednią symulację…
      Morfeusz twierdzi:
      „…„Czujesz się jak Alicja, spadająca w głąb króliczej nory ?…”

      i oferuje mu wybór…

      „Bierzesz niebieską pigułkę, historia się kończy, budzisz się w swoim łóżku i wierzysz w co chcesz…
      Bierzesz czerwoną pigułkę, a pokażę ci jak głęboko sięga królicza nora…” 😀

      Lewis Carroll i jego „Alicja…”, która w pogoni za królikiem trafia do króliczej nory i zastanawia się… czy nadal jest sobą… i czy pamięta swoją wiedzę ze szkoły, zaczyna m.in. rozważania…
      ” Spróbuję, czy wiem to wszystko, co wiedziałam!
      Np.: cztery razy pięć równa się dwanaście, a cztery razy sześć równa się trzynaście, a cztery razy siedem… ojej! W ten sposób nigdy nie dojdę do dwudziestu!…”
      😉

      Dalej, mamy Lymana Franka Bauma z jego „Czarnoksiężnikiem z Oz”, gdzie Dorotka odbywa cztery wyprawy, podczas których… poznaje samą siebie…, poznaje słabości jak też silne strony drużyny w postaci napotkanych przyjaciół…, najważniejsza jednak wyprawa to ta ostatnia, podczas której Dorotka odbywa podróż wewnątrz siebie, gdzie poznaje swój charakter, akceptuje swoje ograniczenia i wady, odkrywając jednocześnie swoje możliwości i zalety…🙂
      Okrywa również moc przyjaźni i znaczenie wsparcia, jakie otrzymuje od bliskich, ale też… odpowiedzialności, która się z tym wiąże…

      Można by tak wymieniać w nieskończoność filmy i książki inspirujące nas do… otwarcia oczu… na Rzeczy Istność, w której jesteśmy „po uszy zanurzeni”…😀

      Ksiądz Sedlak m.in. napisał:
      „…Życie jest światłem…
      Żywy ustrój, to magnetyczny mechanizm, w którym procesy chemiczne i elektroniczne są poruszane słabymi i średnimi polami magnetycznymi, odmierzającymi czas życia
      układów…”

      Wniosek z tego jest taki, że nasze życie jest… układem elektronicznym…i ma konstrukcję elektromagnetyczną…
      Mamy więc naturę świetlną, czyli właśnie elektromagnetyczną, a co równie istotne – Ziemia także ma konstrukcję elektromagnetyczną, a zatem cały Układ Słoneczny również posiada dokładnie taką samą – elektromagnetyczną konstrukcję zgodnie z zasadą:
      Jak na Górze – tak na Dole

      Po wielu latach badań stwierdzono jednoznacznie:
      „…człowiek żyje pośród pól elektromagnetycznych oraz posiada własne życiodajne biopole.
      Dysponujemy więc autonomicznym polem energetycznym o charakterystycznej częstotliwości – wibracji tworzącej naszą obecną Rzeczy Istność – czyli świat, w którym żyjemy.
      Również nasz system krążenia można potraktować jako układ elektrodynamiczny, układ, w którym ładunki elektryczne (elektro-) poruszają się pod wpływem sił (dynamika), a krew przenosi również informację magnetyczną po całym organizmie… 🙂

      Ilu z nas… ma tego świadomość ?

  6. siola pisze:

    Coz gra w debila lub ciemnote to sie na tej ziemi chwali,
    Jak upadniesz to sie wiekszosc smieje,
    bo to wtedy jest weselej jak sie widzi czyjs upadek,
    jak nie kradniesz nie oszukujesz tos jest chory,
    posylaja Cie do psychiatry boskie psychopaty,
    mowia o slowianach ,wartosci slowa nie znajac,
    katolicyzm przeklinaja i to co obce klamstwu chwala,
    bo to slugi Boze co nie orza a zbieraja
    Ludzi na siebie napuszczajac,
    Bo do puki religie beda to oszustow nie ubedzie,
    bo to bedzie jeden z drugim debil bozek ze ON lepsze od trzeciego.
    tak wiec sklady pelne sa u bogow bo kieruja wami zaplatali trojanami.
    Jeden i drugi chrzescijanskich wartosci strzeze,
    jedno jest pytanie po co wiec te klamanie.
    Czy naprawde trza byc slepym zeby tu nie widziec,
    ze religie jeden cel tu Maja by ta ziemi trzymac w nierzadzie.
    Bo kto klamie i oszukuje ludzi szantarzuje ten u boga lepsza szuja.
    I nie gra roli jak go zowia,
    bo nikt nie karze czlowiekowi wchodzic do gospody,
    przecierz ma On swoja glowe i rozum?
    Wiec niech potem tu nie placze ze kradnie bo pasozydy tez go okradly.
    Sprawiedliwosc na tej ziemi to to czego nie ma,
    isc do ziemskiego sadu albo prokuratury ,
    to jak walic taranem w 5 metrowe mury,
    Jedno ludu masz tu prawo ,placic bogom podatki,
    a Oni jak zmondrzejesz smierc Ci zafunduja.
    Bo to ich grzech jest pierworodny,bo powstali przeciw wlasnym Ojcom,
    To jest Prawda ze slowo ich laczy ,a te slowo zwa przeklenstwem.
    Wiec niech ludziom zemstom nie groza ,bo sami za swe czyny leb przed Ojcem poloza.
    A na razie niech sie dalej w zmory graja,bo dnia konca moze jeszcze nie znaja.
    Bo przkleta jest w bogow zabawa od poczatku i jak widac az do konca.
    Coz Technika jest juz taka ze to karzdy widzi ,ze z czlowiekiem mozna grac po kryjomu pikselami.

    • Maria_st pisze:

      siola w bardzo prosty sposob opisał to działanie Kasperola—dlaczego jesteśmy tak ogłupiani:

      „@MUKI

      Patrzę poprzez google satelitę na leżące przy biegnącej doliną drodz 466 BEIT EL i przypomniały mi sie moje wcześniejsze wpisy na tym blogu -Pozwole sobie je przytoczyć:

      „….Jozue po zdobyciu Aj udał się na pomoc Gibeonowi. Prawie odniósł pełne zwycięstwo nad przymierzem 5-ci władców amoryckich ale do pełnego ich wytrzebienia zabrakłoby mu dnia. Wtedy stał się opisywany tak zwany „długi dzień Jozuego- wspominałeś o tym w poprzednich notkach. Według ustaleń astronomicznych wtorek przeszedł w środę przy „stojącym w miejscu” Słońcu. Było to prawdopodobnie pomiędzy 8-mym a 15-stym maja 1448 r. p.e.ch. Zatem Jozue zrujnował Aj w tymże właśnie roku lub roku poprzednim.
      Gdy Jozue przewodził Izraelowi już od kilkudziesięciu lat nie było kontaktu z bogiem”twarzą w twarz” czego dostępował Mojżesz – nastała wtedy epoka pośredników w komunikacji poprzez kapłanów i ich „kamyszki”
      Od tego czasu mija 3460 lat(bez roku 0). Niebyt mi ta liczba minionych lat pasuje zarówno do nawrotu Nibiru jak i czasu czystki na Ziemi. Chyba że „czas oczyszczenia ” Ziemi trwać będzie 140 lat.

      ….. Nibiru Marduk był ” w okolicy” Ziemi za czasów zarówno Mojżesza jak i jego następcy Jozuego który bardzo ściśle i dokładnie wykonywał polecenia”z góry” – dlatego min. wygrał w/w bitwę . Wtedy jednak oddziaływanie Nibiru Marduka nie było katastrofalne. Lecz czas kontaktu to ponad wiek – 140 lat minus ponad wiek daje jakieś trzydzieści lat z hakiem….”

      za chwilę dopiszę .
      http://muki.salon24.pl/660865,aj-czyli-dzien-na-tej-planecie-kiedy-otworza-sie-bramy-piekiel-cz-3#comment_10539314

      KASPEROLA30.07 21:39

      @KASPEROLA
      Dlaczego wspomniałem o Platonie i „jego” jaskini:

      w jednej chwili do czlowieka dociera okolo 2mln bodźców z czego bardzo rozgarniety czlowiek jest w stanie – poprzez przyjąć – czyli jakby zaakceptowac – jedynie 2 000. 1 999 800 sygnałów umysł ludzki odrzuca jako niezrozumiałe i zbedne. – Wydaje mi sie ,że są to te platońskie pęta które trzymają nas w jaskini ale także przy w miarę zdrowych zmysłach.
      Podobnie jest z wiedzą i z docierającymi do nas sygnałami.

      Przyjmująć liniowy i ewolucyjny cykl rozwoju człowieka-w myśl szkolnej tresury- zastanawiamy się jak powstały megalityczne budowle występujące na całym świecie a nie możliwe do wykonania za pomocą kamiennego dłutka i dźwigni prostych.
      Jeżeli natomiast przyjmiemy ,że była cywilizacja potężna i spotkal ją straszliwy kataklizm który jest zjawiskiem cyklicznym wszystko staje się proste w zrozumieniu. Kataklizm był tak straszny ,że wywołał globalna traumę i każda odradzająca się społeczność wiele miejsca w swej kulturze poświęciła DATOWANIU – czyli odliczaniu czasu do nastepnego kataklizmu.
      Podobnie jest w pojmowaniu współczesności.
      Możemy ciągle sie dziwić , że ludzkość ma tak doskonałe technologie iż powinniśmy wszyscy żyć jak w raju a tymczasem tylko wojny , konflikty , migracje ludności itp.
      Gdy jednak założy się ,że wąska grupa ludzi wie co się święci i robi zadymy tylko po to aby odwrócić uwagę od swoich przygotowań do exodusu i aby ogłupiali Eloje ciężko pracowali dla nich to wszystko staje sie jasne i proste ( uraszczając).
      Tak samo w Polsce.
      Myśląc ,że w demokratycznych wyborach wybieramy naszych przedatwicieli którzy powinni dbać o losy swojego narodu dziwimy się ,że ” skoro jest tak dobrze to dlaczego jest tak żle”
      A przyjmując ,że jesteśmy pod okupacją gastki która próbuje w najpodlejszy sposób podlizać się „tym ktorzy wiedzą co się święci” i stoi z batem nad tubylcami nad wisłą wszystko staje się jasne.
      A jak mamy jasność to wiemy- przynajmniej powinniśmy wiedzieć – co robić.

      Pozdrawiam:
      KASPEROLA30.07 22:14 ”
      http://muki.salon24.pl/660865,aj-czyli-dzien-na-tej-planecie-kiedy-otworza-sie-bramy-piekiel-cz-3#comment_10539441

      Poki nie zrozumiemy jako cywilizacja że nie tędy DROGA, cykliczność będzie powracać i nas resetować……jak w tym filmie Piksele.
      A byliśmy ” Aniołami” heh

  7. Maria_st pisze:

    ” margo0307 pisze:
    31 Lipiec 2015 o 08:48

    „… Margo pamiętaj o tym,bardzo proszę,bo nie masz pojęcia o niczym…”

    Oczywiście Basiu, możesz mieć swoje subiektywne zdanie takie, jakie masz – czyli że… ja nie mam o niczym pojęcia🙂
    Tyle że… nie wiesz, iż doświadczenie, będące moim udziałem, pokazało mi, że słowa wypowiadane przez człowieka, którego ironicznie określasz jako „guru” – bardzo dokładnie odzwierciedlają to, co i ja doświadczyłam…
    Nie może w takim razie być mowy o „przypadkowej” zbieżności…
    Zresztą…, jak dobrze wiesz…, a może nie wiesz ?😉 – nie ma „przypadków” w naszej Rzeczy Istności, a wszystko, co się zadziewa ma swój – nie zawsze dla nas jasny i na daną chwilę zrozumiały – cel i porządek…
    Problem polega na tym, że póki czegoś osobiście nie doświadczymy – póty nie będziemy w stanie tego czegoś zrozumieć i w klarowny, zrozumiały dla innych sposób przekazać dalej…
    Można by powiedzieć…
    – Kto nigdy nie odczuł jedności ze Wszystkim Co Jest – nie będzie w stanie zrozumieć o czym mówi osoba, która takiego stanu doświadczyła…
    Albo też…
    – Kto nigdy nie poczuł zapachu i wibracji kolorów – nie będzie w stanie uwierzyć na słowo, że… każdy kolor posiada swój subtelny zapach i wibrację…
    Ale znowuż… czy kolory na pewno istnieją ?
    Nie, kolory nie istnieją😉 bo kolor to nic innego jak… „wycinek” promieniowania elektromagnetycznego, to światło, którego wycinek jest możliwy do odebrania przez nasze oczy…, to światło o konkretnych właściwościach i konkretnej „widzialnej” dla nas długości fali, dobiegającej od przedmiotu do naszych oczu, który nasze oczy i mózg interpretują jako… daną barwę…🙂
    Spróbuj Basiu określić jaki kolor ma… na ten przykład… pomarańcza, kiedy nie pada na nią światło, kiedy znajdujesz się w całkowitych ciemnościach…😉
    Zauważ też, że cała nasza umysłowość, kultura, technologia i społeczność… opiera się na pewnych podstawowych, fundamentalnych cechach naszej percepcji…
    Mówiąc inaczej – to jak odbieramy otaczającą nas Rzeczy Istność, wpływa na to, jak Ją rozumiemy i jak Ją budujemy w każdej sekundzie naszego życia…
    „Oczywistość” widzenia przez większość z nas kolorów, jest tak głęboko zakorzeniona w naszej świadomości, że… staje się dla nas niedostrzegalna… i fakt, że świat jest wielobarwny… traktujemy jako absolutnie oczywisty i nawet przez myśl nam nie przejdzie, że jednak… może być inaczej…😀
    Dokładnie tak samo przedstawia się sprawa ze wszystkimi innymi aspektami postrzeganego przez nas otoczenia…
    Na obecną chwilę, upierasz się Basiu przy swoim postrzeganiu i odczuwaniu i nawet nie dopuszczasz do siebie myśli, że ktoś inny może postrzegać i odczuwać w odmienny niż Ty sposób…”
    https://mistykabb.wordpress.com/2015/07/12/czas-tworzenia-cz-ii/comment-page-1/#comment-16923

    choć tu nie o pikselach ale niejako tak, dzieki Małgoś.
    Pięknie to opisałaś.

    • siola pisze:

      Zapomnialas Marys dodac ze jak ´Margo tam chce pisac ,
      to musi sie nauczyc nowego jezyka,
      ia ia ia ia i ei ei ei ei to waju waju bedzie z kundelkami w raju.
      Bo juz cieszka sprawa jak kundel chce udowodnic ze rasowy,
      to najczesciej konczy jak JANCZAR u Bogow.
      Bo to karzdy Janczar dobrze bije swoich ,
      bo przed Obcym wyrzej ogona nie podskoczy,
      bo jak Eunuch w Rajskim boskim swiecie skonczy.
      Bo madrosc i cnota do boskich scian nie pasuje,
      bo ONE cieszke betonowe,
      J a tam wole te okragle z gliny slomy i drzewa..
      Bo to w takim prostym domu bez rogow,
      zadna boska zona nie zawita bo od kolowania to dostaje bzika.

  8. marek pisze:

    Brakuje mi wyobraźni i chęci do analizy wojen na owe piksele ,materie holograficzne itd…Generalnie brakuje mi chęci na śledzenie kolejnych alternatyw , alternatywnego życia w 3D .

    Zastanawiam się jaki sens ma śledzenie i analizowanie setnych tematów zaciemniających tylko obraz zrozumienia ,kim i po co jestem w tym przedstawieniu zwanym życiem .

    Wystarczy zacząć od tego co jest oryginalnym programem życia w materialnym matrixie rozpostartym na niematerialnej matrycy wszechświata , by uchwycić jakiś sensowny kierunek swego rozumienia.

    W oryginalnym wzorcu jest zaprojektowany rozwój ściśle związany z wysubtelnianiem zarówno opakowania / formy – istoty / jak i zamieszkującego ją ducha . Dowodów na to jest tyle że nie muszę udowadniać tej tezy .

    Jednak drogi owego wysubtelniania nie należy mylić z procesem recyklingu w 3D określanego mianem inkarnacji i innych głupot sprzedawanych jako wzrost duchowy.

    Tematem poza dyskusyjnym jest to że posiadamy ciało odzwierzęce , lub tożsame zwierzęcemu- jak kto woli . Ta informacja jednoznacznie określa że życie samoświadome albo bierze swój początek w świecie zwierząt , albo owe ciało jest dowodem naszego upadku w ów świat .

    Gdy zderzam z tą analizą model ustrukturyzowanych coraz subtelniejszych pięter materialnego wszechświata jako obszarów właściwej ewolucji , to wszystko co nas dotyczy potwierdza informacje o naszej degradacji – farmie istot pół świadomych na planecie Ziemia .

    Bez jakichkolwiek prywatnych satysfakcji stwierdzam ,że najbliższe prawdy obiektywnej są informacje mówiące o naszym cywilizacyjnym i częstotliwościowym zagubieniu pomieszaniu i analiza wyłącznie tych aspektów może nas wyprowadzić z światopoglądowego i samokreśleniowego średniowiecza .

    Wbrew pozorom , przerabianie kilku tematów o dowolnych treściach z tygodnia na tydzień , nie prowadzi do klarowania rozumienia swego istnienia , a pogłębia jedynie chaos pojęciowy i znaczeniowy dla wielu elementów tego zrozumienia.

    Zachęcał bym do klarownego wyrażania swych poglądów , bo jak na razie z coraz większym przekonaniem dochodzę do wniosków ,że Mistyki , ani wzrostu świadomości z owej wymiany zdań nie będzie .

    m

    • Maria_st pisze:

      „Zachęcał bym do klarownego wyrażania swych poglądów , bo jak na razie z coraz większym przekonaniem dochodzę do wniosków ,że Mistyki , ani wzrostu świadomości z owej wymiany zdań nie będzie .

      m ”

      Jesli TAK myslisz—TAK MASZ

    • Maria_st pisze:

      Marku co masz do zwierzat?

      ” Ta informacja jednoznacznie określa że życie samoświadome albo bierze swój początek w świecie zwierząt , albo owe ciało jest dowodem naszego upadku w ów świat .”

      Biadolisz i biadolisz, nie pasuje Ci DNA……ciesz sie kazda chwila nie krzywdzac nikogo–czy to takie trudne.
      Biegasz po omacku, szukasz….
      Tylko czego?
      W MATRIXIE ?
      Dostrzez Siebie..swoje swiatlo…..moze dostrzezez inne..

      • Lu-Cyferka7(ALICJA) )O( pisze:

        Marysiu marek jest Zielony a My Jesteśmy Niebieskie a Zieloni jak zwykle szukają dziury w całym WonderLandzie🙂 i wszędzie widzą spiski i zagrożenia zamiast grzecznie zająć się zabawą.

        • Maria_st pisze:

          Lubie zielony kolor……taki mial ptaszek ktory 9.10.2009 roku wlecial do mojego pokoju i caly czas spiewal……

          • Lu-Cyferka7(ALICJA) )O( pisze:

            Całe szczęście że to był Zielony ptaszek a nie Zielony Strażnik gdyż próbował by Cię zarazić swoją paranoją 😀 którą tutaj zapodaje m.in Marek.

          • siola pisze:

            Juz mnie gardlo boli powoli.
            a w ich glowach dalej pustka,
            dalej cudza karta grac karzdy woli.

        • marek pisze:

          Ludzka świadomość istnieje obecnie na niższej ziemskiej linii czasu 3D, która reprezentuje upadłą świadomość zbiorową ludzkości. Upadła świadomość każdej istoty ludzkiej na Ziemi jest tym, co dokarmia i przejawia się jako ciało lucyferyczne posiadające sferę mocy. Zbiorowa świadomość lucyferiańska była kiedyś nośnikiem światła, lecz gdy została uwięziona w materii i związana z czasem, uległa wypaczeniom. Dlatego światło lucyferiańskie stało się martwym światłem uwięzionym w materii i zboczyło do zasady fałszywego Ojca. Martwe światło jest martwą energią i polem statycznym, jak mrożone kawałki rozbitego szkła. Z tego martwego światła w materii ponad czasem były generowane negatywne formy i duchy oszuści. W tych połamanych odłamkach szkła – w jego lustrzanym odbiciu – została zatrzymana lub uwięziona ludzka dusza. Dalsze pomnażanie martwej energii w rozbitym lustrze tworzyło jeszcze więcej tego samego, wciąż kreując miazmę, choroby, własne cienie i demoniczne hierarchie.

          Kiedy w martwym świetle dwufalowej polaryzacji nagromadziły się ogromne ilości miazmy, ta toksyczność uwięzła w polach materii Ziemi. W ostatnim cyklu precesji były wymuszane kolejne, powtarzające się wcielenia, a upadła świadomość ludzkości zapadła w głęboki sen.

          http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2015/07/lisa-renee-przebudzenie-albionu-12-maj.html

          m

          • siola pisze:

            Nzwijmy te twoje duchy Lemurami ,czasami mowia o sobie sami .Jest ich na ziemi jak sami mowia okolo 10 procent.I sa jak najbardziej realni z swoja chora rzadna wladzy swiadomoscia.W niemieckich gwiezdnych wrotach nazywano REIS po prosru widmami ,jak tutaj o widmach napisalem to juz tak jak w Polsce nazywaja.Widma znikly z niemieckich gwiezdnych Wrot.Coz te widma tu na ziemi tez dzialaja tak samo Energie z innych wysysaja .A jak laki sa juz zbyt pelne to rozpoczynaja ludzi rzeznie ktura wojna nazywaja.A ludziska jakos dziwnie nie kapuja ze od wiekow graj z nimi w ciuciubake i dalej bracia sie morduja.Bo 10 procent chorej bandy im do leba wpaja ze jest lepszy jeden od drugiego.I tak owies jedza sami a ludziskom wsadzaja do glowy Owsianke i pieprza sa ludziska nie sa oswiecone.Cala ta pasozydow banda dziala dla ludzkosci jak ta Mata Chari ,niby to pracujac dla danego narodu.Teraz to boskiemu debilowi sie zachciewa poloneza widac Audi mu nie po drodze bo elektroniki w nim za duzo siedzi i Prawda o boskim swiecie na wierzch juz wychodzi i na pruzno sie trudzi jeden z drugim zwiazany z boskim przeklenstwem zlodziej.Coz dla 10 procent pasozydow bedzie dalej owies a dla reszty beda owsianke dalej smolic.Ale niech sie jeden dupek z drugim palnie w glowe i pomysli sobie ze ta ich lysa oswiecona pala w rzeczy samej jak rynna dziala jeno ze dziurawa i czasami na wierch wylatuje cala Prawda.A ja mowie skonczcie ludzi olamywac,swa wlasna glupote bogiem wciarz przykrawac ,bo karzdy bog jak krol na tyle madry jak jego najwierniejsze slugi .A moze tym bogom co zmorami strasza noca i wymazuja ludzka pamiec cos sie przydazy ze skoncza jak na to zasluguja ludzka jaznia manipulujac.Czasem sa kontrole i nie ma co grac bogow ,straszyc i przekupic Ich sie nie da bo to jest inna swiadomosc nie zazdroscia i zdrada Ojcow zakopcona.Medytuje ten co kombinuje a kombinator to najczesciej zlodziej co czasami na kombinowaniu traci.To tak jak z tym mnichem z Przerycia.

          • Dawid56 pisze:

            Marku absolutnie NIE.Ludzka Świadomość właśnie się budzi, w ogromnym tempie zwłaszcza po 2012 roku.To nie jest wcale te przysłowiowe 144000, ale miliony istnień.Moim zdaniem istniejemy razem z naszą Świadomością co najmniej w 4D.Te gadanie o 3D to po prostu bajki które mają nam utrudniać dostęp codzienny do 4D.Przecież jak powiem Ci że istniejesz tylko w 3 D to w końcu w to uwierzysz!
            Ja też w to wiele lat wierzyłem , teraz wiem że istnieję cały czas w 4 D ( mam więź z „moim” źródłem) poza czasem i przestrzenią, z tego Źródła mojego „Ja” się przecież inkarnowałem tu i teraz na planetę Ziemię🙂

          • Lu-Cyferka7(ALICJA) )O( pisze:

            Mareczku na początku wyjaśnij mistykom jak Energia może być martwa OK? Można rozumieć brak energii wyczerpaną bateryjkę ale jak wyjaśnisz pojęcie Martwa Energia? Równie dobrze mogłabym napisać że twój mózg jest martwy a twoim ciałem, maszyną biologiczną steruje mikroprocesor zwany implantem wszczepiony do twojej głowy przez szaraków. Z większości waszych wypowiedzi na mój temat wynika tylko jedno ZAZDROŚCICIE mi że nie jesteście Mną i to wszystko. Zapamiętajcie sobie bez względu na to ile pomyj na mnie wylejecie i tak nigdy mną nie będziecie, możecie jedynie ujadać pod moim adresem jak pieski.

        • margo0307 pisze:

          ” Lubie zielony kolor…”
          ______________________
          I ja lubię zielony kolor🙂 czyli wniosek z tego, że… odpowiada nam długość fali światła, którą nasze oczy interpretują jako kolor zielony… ?🙂
          A propo’s zielonego koloru…

          „Ogromna kula ognia unosiła się w czwartek nad niebem Argentyny, co wywołało wielkie poruszenie na portalach społecznościowych.
          Ten hipnotyzujący spektakl trwał zaledwie kilka sekund, zmienił kolor nieba na zielony…

          Jasny obiekt był wyraźnie widoczny w stolicy Argentyny – Buenos Aires.
          Inne raporty o nietypowej kuli zielonego światła spłynęły z południowej części kraju, m.in. stanu Rio Grande do Sul, a także sąsiednim Urugwaju.

          Świadkowie mówią, że spektakl trwał nie dłużej niż 10 sekund, a kula ognia spaliła się w atmosferze. Obserwatorzy powiedzieli, że nie słyszeli żadnego dźwięku…”

          • :-) pisze:

            Margo, a widziałaś samoloty zaraz po wystartowaniu w nocy? Ich reflektory pięknie oświetlają chmury. Cudowne zjawisko.

          • margo0307 pisze:

            „Margo, a widziałaś samoloty zaraz po wystartowaniu w nocy?…”
            __________________________________
            Niestety nie widziałam, chociaż dość często widuję je przelatujące nad moją głową… z racji zamieszkania 50 km od lotniska…🙂

    • siola pisze:

      Bo to tak wlasciwie wszystko znamy ,
      gorzej jest juz z tego wykonaniem,
      10 procent rzadzi swiatem ,
      i to Ci co najwiecej wrzeszcza ze walcza z gadami,
      widac wymyslili juz nawet imie jakie im sie przynalezy.
      A murzynek Bambo siedzi noca przed MC Donaldem,
      i odrabia rzarliwie swe zadanie ,
      bo jedyne swiatlo w calym miescie jest na ulicy przed Mc Donaldem,
      zamiast dac mu swiatlo do jego domu,
      to go juz przyzwyczajaja do tego,
      ze niewiem jakby sie zarliwie uczyl jego przyszlosc byc niewolnikiem.
      a za 10 euro mialby chlopak swiatlo ze slonca noca we swej chalupie.
      i nie musial siedziec juz jako dzieciak noca na ulicy,
      jak na nim zarabiajace ulicznice..

      • Maria_st pisze:

        „Całe szczęście że to był Zielony ptaszek a nie Zielony Strażnik gdyż próbował by Cię zarazić swoją paranoją😀 którą tutaj zapodaje m.in Marek.”

        obrazanie i to personalne raczej nie jest dobra zabawa.
        Odnosnie paranoji to to, o czym ja pisze dla innych takze moze uchodzic za paranoje…..

        • margo0307 pisze:

          „…obrazanie i to personalne raczej nie jest dobra zabawa.”
          ___________________________
          Powiem więcej – to bardzo brzydka zabawa😕
          *
          „Odnosnie paranoji to to, o czym ja pisze dla innych takze moze uchodzic za paranoje…”
          ___________________________
          A nie zauważyłaś Maryś, że tak na prawdę to… każdy z nas ma jakąś…, swoją… pa-ra-no-ję…, pod której wpływem jedni bywają krócej…, inni dłużej… ?😀

  9. Ifryt pisze:

    Początek jest prawdopodobnie w świecie zwierzęcym, tyle że przywykliśmy do dualizmu i za bardzo odzielamy ducha od tego co zwierzęce, a tu się poprostu coś uruchomiło😉
    Wogóle znalazłem taki oto tekst:
    Czy potraficie żyć bez odpowiedzi? Wszyscy zadajcie sobie to pytanie. Czy potraficie żyć bez odpowiedzi? Jeśli nie, z pewnością wymyślicie wyjaśnienia, które dadzą wam pocieszenie. A ci, którzy nie podzielają waszych przekonań, przez sam fakt swojego istnienia, będą wypełniać wasze serca strachem i nienawiścią. Jaki bóg mógłby to pobłogosławić?
    koniec cytatu:
    Nasze zdolności są prawdziwie paranormalne na tle reszty natury, a ten kosmos to czarna dupa w której niema nic ciekawego, zato ciekawe rzczy dzieją się w naszych wnętrzach dzięki sercu i wyobrażni.

    W świecie myśli panuje dowolność i wszechmożliwość i potrzeba boskiego instynktu aby się tam nie pogubić, inaczej nasza myśl się „faszyzuje”, to co miało nam dać nieograniczoność, staje się naszą klatką.

    • Maria_st pisze:

      „Nasze zdolności są prawdziwie paranormalne na tle reszty natury, a ten kosmos to czarna dupa w której niema nic ciekawego, zato ciekawe rzczy dzieją się w naszych wnętrzach dzięki sercu i wyobrażni.

      W świecie myśli panuje dowolność i wszechmożliwość i potrzeba boskiego instynktu aby się tam nie pogubić, inaczej nasza myśl się „faszyzuje”, to co miało nam dać nieograniczoność, staje się naszą klatką ”

      ha ha ha dobrze napisane
      mnie sie wszechswiat nie podoba….jakies tam kropki, mazaje, figurki psikajace, atakujace tfuuu ha ha ha

      • Ifryt pisze:

        No bo na dobrą sprawę to co w tym wszechświecie może się podobać?😀
        Jego zaletą jedyną jest to że pobudza naszą wyobrażnię, wypełniamy go swoim wewnętrznym bogactwem, ale ta próżnia pozostaje niewzruszona, jedynie Ziemia lśni jak perła, a nawet jeśli są inne podobne planety to i tak nie zmienia faktu że życie nie dominuje w kosmosie, tylko czarna i zimna przestrzeń, w której nic się nie urodzi.

        • :-} pisze:

          „jedynie Ziemia lśni jak perła, a nawet jeśli są inne podobne planety to i tak nie zmienia faktu że życie nie dominuje w kosmosie, tylko czarna i zimna przestrzeń, w której nic się nie urodzi.”

          Ha,ha, ha… a niby z czego „urodziło się” to, co w tej czarnej i zimnej przestrzeni lśni jak perła?

          • Ifryt pisze:

            Niewiem.
            Zakładam działanie Boskiej mocy, to musiało być coś naprawde mocnego skoro przezwyciężyło tą zimną pustkę, nawet jeśli było dzieckiem tej pustki😉

          • :-) pisze:

            „Niewiem.
            Zakładam działanie Boskiej mocy, „

            A ta boska moc, to skąd niby się wzięła? I co to takiego?😉

            „to musiało być coś naprawde mocnego skoro przezwyciężyło tą zimną pustkę, nawet jeśli było dzieckiem tej pustki ;)”

            Dziecko nie musiało nic „przezwyciężać”, bo ta niby „zimna” pustka bez problemów je z siebie „wyłoniła”…
            Jedne jej dzieci zapomniały skąd pochodzą i dlatego uczepiły się myśli, że pustka jest „zimna”, a inne „pamiętają”, że ta pustka jest MIŁOŚCIĄ i ŚWIADOMOŚCIĄ wszystkiego, co istnieje, istniało i będzie istnieć.😉

          • Ifryt pisze:

            Ja tu o czarnej pustce kosmosu a Ty mi tu o Miłości😉
            Taki z Ciebie kochany mądrala?😀 Sam siedzisz w umyśle i nie wiesz o czym piszesz.
            To że jestem dzieckiem miłości to ja WIEM, a nie że sobie to ubzdurałem bo tak „logicznie”😛

          • :-D pisze:

            Skąd wiesz, że siedzę w umyśle? A zwłaszcza to, że nie wiem, co pisze? Z ciebie też madrala.🙂 Ty wiesz, że je nie wiem… No, no.😉
            Mnie tam się wydaje, że raczej (co najwyżej) podróżuję sobie po umyśle i rozpoznaje jego naturę przeswietlając go światelkiem świadomości. Ty, oczywiście możesz być dzieckiem miłości. Ale to też przecież tylko koncepcja, w ktora wierzysz „tkwiąc w umyśle”.🙂

          • Ifryt pisze:

            Tylko że dla mnie koncepcja jest koncepcją, ma coś wskazywać i tyle😉
            A Ty tu z kazuistyką słowną, mającą wykazać że coś tam… jakieś paradoksy itp…
            Nawet jeśli byś mnie przegadał to nie znaczy że kosmiczna pustka stanie się Miłością, bo nie jest to zależne od tego kto kogo intelektualnie zakręci.
            Ja sobie domniemuje i tyle.

          • :-D pisze:

            „Tylko że dla mnie koncepcja jest koncepcją, ma coś wskazywać i tyle😉 ”

            Jakie to proste.🙂 Świetnie to uchwyciles. jednak ciekawe, czemu w moich wypowiedziach tego nie dostrzegasz? Może nawet sam nie dostrzegasz w pełni mądrości tego, co napisałeś?🙂 Dla mnie również koncepcję są koncepcjami. Mogą na coś wskazywać, oczywiście. A na co wskazuje twoje przylgnięcie do koncepcji, że jesteś dzieckiem miłości? Albo koncepcji, „że życie nie dominuje w kosmosie, tylko czarna i zimna przestrzeń, w której nic się nie może urodzić?”

            Bo jednak to jest koncepcja, którą przyjąłes za prawdę.

            I musiałeś przez to odrzucić inną koncepcję, że np. pustka ta wcale nie jest zimna i tętni życiem.🙂

            Ponoc w tobie i we mnie, w atomach tworzących twoje i moje fizyczne ciało także jest „pusta” przestrzeń, w której wokół jądra „latają” lub drgaja elektrony, przez którą przelatują fotony zasilając atomy i utrzymując je w danej formie.
            Czy to też koncepcja, którą można uznać za prawdę lub ją odrzucić? Według mnie tak. A uznanie danej koncepcji za prawdziwą, (nie koniecznie za jedynie prawdziwą) sprawia, że w taki, a nie inny sposób postrzegamy świat i kosmos czy przestrzeń itp. itd.

            Tak, możemy przyjąć za prawdę koncepcję, że atomy są martwe . Że energia jest martwa…. I że przestrzeń, w której atomy się znajdują, jest pozbawiona życia. Ale w takim razie co takie koncepcję według ciebie wskazują?

            „A Ty tu z kazuistyką słowną, mającą wykazać że coś tam… jakieś paradoksy itp…”

            Nie mam nic przeciwko twojemu określaniu, postrzeganiu, ocenianiu moich wypowiedzi w ten sposób. Dla Ciebie to, co wyrażam, piszę, może wyglądać na pokrętne, a dla mnie jest proste. I nie służy temu, by „czegoś za wszelką cenę dowodzić”, lecz by odkrywać… to, co ukryte.🙂

            „Nawet jeśli byś mnie przegadał to nie znaczy że kosmiczna pustka stanie się Miłością, bo nie jest to zależne od tego kto kogo intelektualnie zakręci.”

            Nie zależy mi na „przegadywaniu” ciebie ani na „intelektualnym zakrecaniu” kogokolwiek. Kosmiczna pustka staje się Miłością wtedy, gdy i tę koncepcję, (tak jak i inne, nawet jej „przeciwne” ) uznajemy za możliwą, a nie za jedyną, wyłączną prawdę, ktora próbuje wyeliminować inne… koncepcje.

            „Ja sobie domniemuje i tyle.^

            Świetnie, a ja podróżuję i rozświetlam sobie światłem świadomości naturę UMYSŁU.🙂

          • Ifryt pisze:

            Przepraszam że się tak przyczepiłem, poprostu niemam ochoty na takie rozkminki, a i rzygać mi się chce jak tylko zobacze gdzieś te złośliwe i pseudointeligentne macki umysłu, zarówno swoje jak i czyjeś, więc nie bierz tego do siebie😉 Taki kompletny brak nastroju na obcowanie z tym gównem, możliwe że to przez upał😉

            Moja koncepcja wskazuje raczej na cudowną naturę życia na Ziemi, która to koncepcja nie jest ostatnio zbyt popularna, popularniejsza jest ostatnio koncepcja że Życie jest naturalną konsekwencją istnienia wszechświata, a nie efektem cudu.
            Mój początek bierze się w brzuchu mojej Matki, tak samo Twój i każdego innego człowieka, nie była to jednak żadna pustka, z tąd mogą pojawiać się takie same skojarzenia odnośnie wyłonienia się życia z kosmosu, ale dla mnie to naciągane, wielkość wszechświata natomiast uprawdopodabnia możliwość przypadku, czyli cudu.

            Wszystko to oczywiście pod warunkiem że wszechświat jest tym co twierdzi materialistyczna nauka, a przecierz niema co do tego pewności😉 Natura wszechświata może być o wiele ciekawsza i tajemnicza…
            Jest to istotne o tyle że moda na „kosmitów” opiera się na tym materialistycznym modelu, który jest słaby jak cholera i kupują go tylko ci co w średniowieczu święcie wierzyli w diabły z rogami.
            Podróże międzygwiezdne w pojazdach z super silnikami to farmazon, lepszym wechikułem jest sama Ziemia która mknie w tej przestrzeni.

          • :-) pisze:

            „więc nie bierz tego do siebie😉 ”

            Nie ma sprawy. W zasadzie to niczego „nie biorę do siebie”. Ale też teraz nie czuję potrzeby, by ten wątek rozwijać.

            „Moja koncepcja wskazuje raczej na cudowną naturę życia na Ziemi, która to koncepcja nie jest ostatnio zbyt popularna, (…)
            Mój początek bierze się w brzuchu mojej Matki, tak samo Twój i każdego innego człowieka, ”

            Przyjmuję ze zrozumieniem taką twoją koncepcję. Jest na swój sposób piękna.

            „nie była to jednak żadna pustka, z tąd mogą pojawiać się takie same skojarzenia odnośnie wyłonienia się życia z kosmosu, ale dla mnie to naciągane, wielkość wszechświata natomiast uprawdopodabnia możliwość przypadku, czyli cudu.”

            Jeśli masz taką koncepcję i odpowiada ci ona, to wspaniale.

            „Podróże międzygwiezdne w pojazdach z super silnikami to farmazon, lepszym wehikułem jest sama Ziemia która mknie w tej przestrzeni”.

            Też piękna koncepcja. A słowo „farmazon” ma jednak swój urok…🙂
            Też postrzegam Ziemię jako wspaniały „kosmiczny statek”.🙂 może być i tak poetycko ujęty jego opis:
            mknie w przestworzach
            jak lśniąca perła
            w otaczającej czarnej i zimnej przestrzeni
            bezkresu… niccości
            😉

            Innym rodzajem statku są dla mnie nasze ciała.

            A jeśli chodzi o upały, skoro o nich wspomniałeś… to dobrze mi z nimi też.

    • marek pisze:

      Ten tekst który podajesz , przynajmniej ma sprecyzowany jakiś punkt ciężkości , Twoje refleksje poniżej również .

      m

  10. marek pisze:

    WOJNA I POKÓJ

    Dualność która wyznacza istnienie naszego gatunku i która jednoznacznie wraz z naszą seksualnością posadawia nas w zwierzęcym świecie .

    Bujność życia tej planety przejawia się na wzajemnym przepychaniu , zżeraniu i wyniszczaniu , to jest to co w swoich odzwierzęcych lub upadłych świadomościach traktujemy jako standard , a nawet się tym zachwycamy .

    Jestem przekonany , że dokąd nie przeniesiemy naszych wojen i pokojów ze sfery fizycznej w sferę retoryki słownej , nie możemy myśleć o sobie ,że jesteśmy gatunkiem ucywilizowanym .

    I podtrzymuję zdanie ,że jedynie uwalnianie czy transformowanie balastów / ciemnych stron naszej natury / jest drogą do osiągnięcia postępu .

    m

    • Dawid56 pisze:

      Ja bym chciał abyśmy zaprzestali wszelkich wojen nawet tych na słowa.Słowa potrafią bardzo ranić.Czasami „uderzenie” słowem zostawia rany na całe życie, a czasami potrafi nawet zabić !

      • siola pisze:

        Dawid ja mysle ze nie masz racji ,bogowie slowa w tylku Maja i do lba nam ciagle slome wkladaja.To klamstwo slowne w koncu jak argumentow nie ma ,widzi tylko jedna droge ,zabic uciszyc tego co prawde osmieli sie mowic.I zapewniam Cie Dawidku ze zaznach w nich litosci bo przeklenstwo ich jest wlasnoscia.Ojca sobie wymyslaja bo zdradzili swoich tworzac pieklo tu na ziemi.Ich nie Bola Twoje slowa te to w tylku Maja,jedno co ich boli to jak ludzie o Ich zbrodniach wiedza.I nie mysl Dawidzie ze jak slowo daja to go dotrzymaja,przecierz Jezusa Bogiem zrobili by sie mogli z niego nabijac i nasmiewac.

        • Dawid56 pisze:

          Czy ja wiem? tu nie chodzi o to czy mam czy nie mam racji wiem jedno słowa mogą spowodować ogromną krzywdę czy przykrość, a kłamstwo jak w przypadku Romea i Julii może spowodować wielkie nieszczęście. Za czasów mojej młodości słowa potrafiły z powodu mojej nadwrażliwości bardzo często potrafiły mnie ranić szczególnie przezwiska, potem na przykład takie zdanie „Nic więcej ponad pamięć i szacunek”

    • Ifryt pisze:

      Wyniszczaniem i wzajemnym zżeraniem to się zachwycają co najwyżej zboczeńcy duchowi, natomiast ludzie zachwycają się dziką i nieokiełznaną mocą Życia, która objawia się równierz w taki sposób a nie inny.

      Ucywilizowanie się to jest jak wytresowanie, a Życie nie lubi być tresowane, toczą się różne walki, a ta moc która w nas jest daje nam siłe byśmy je toczyli choćby i całą wieczność😉

    • Ifryt pisze:

      BERSERKER😀

  11. Ina pisze:

    Ja myślę, że próbujemy nadrobić to co przez całe wieki było ignorowane. Ukrywana i zakłamana historia. Nie znamy tak naprawdę historii ziemi i ludzkości, z tego co wiemy próbujemy wyciągnąć jakieś wnioski. Ale to wszystko to tylko przypuszczenia. Każdy z nas coś wie, ale nikt nie wszystkiego. Na tym portalu i wielu innych wyczuwam chaos i zagubienie, grunt usuwa się spod nóg. Należałoby się na czymś oprzeć, wyciągnąć wnioski i dążyć do celu. Czy komuś będzie się chciało to poukładać? Ludzkość przez wieki opierała się na religii, teraz zaczyna się budzić. Dwa tysiące lat albo i więcej do tyłu. Chyba faktycznie wszyscy musimy dorosnąć do wiedzy, którą otrzymaliśmy i do tego co może się wydarzyć. Budzi się nasza świadomość – to dobrze, nie pozwólmy aby ktoś nam znowu namieszał. Już nas nikt nie okłamie. Wiele wypowiedzi, które tu czytałam były mętne, nie mogłam tego czytać. Ale też były wartościowe i dzięki nim sie czegoś dowiedziałam.

  12. margo0307 pisze:

    „…jedynie uwalnianie czy transformowanie balastów / ciemnych stron naszej natury / jest drogą do osiągnięcia postępu”
    ________________________
    Co prawda – to prawda🙂
    Nie ma jednak innej drogi aby cel ten osiągnąć, jak żyć świadomie i uczciwie wobec samego siebie i innych, bo tylko wówczas możemy zaobserwować momenty, w których… „bierze górę” ta nasza… „ciemna strona”, szczególnie… w sytuacjach konfliktowych…🙂
    Praca z sobą i nad sobą to… żmudne ale i ciekawe zajęcie😉 w taki właśnie sposób poznajemy… Kim tak na prawdę jesteśmy🙂

  13. margo0307 pisze:

    Niebieska pełnia jeszcze trwa…🙂

  14. Maria_st pisze:

    „Zapamiętajcie sobie bez względu na to ile pomyj na mnie wylejecie i tak nigdy mną nie będziecie, możecie jedynie ujadać pod moim adresem jak pieski.”

    cos taki rozchwiany emocjonalnie Lucus?
    kazdy z nas ma cos z każdego, nie ma czego płakac nad wylanym mlekiem.
    Pobaw sie króliczkiem—na ścianie lub w norze

  15. siola pisze:

    Bawie ja sie bawie,juz przy tej ja zabawie,znalazl cos co dawalo mi wciaz do myslenia srebra Matki i porcelana.I znalazl ja Ci Marys herbek Taki:

  16. siola pisze:

    My wam mowimy ,ze jestesmy bez winy,
    Bogow jest to sprawa ta zklodziejska zabawa,
    sami sa klutliwi i chciwi,
    wiec swoimi widmami steruja swymi slugami,
    teraz mamy nowa walke bogow o przetrwanie,
    wiedza dobrze ze ich konec moze bliski,
    wiec chca ludziom wine wsadzic znowu do ich miski,
    I tak boskie dzieci co ich rzeznikami zowia,
    znowu knuja i mieszaja ,zycia ludzi nie szanujac.
    Pytasz czleku jak to jest na swiecie ze istnieje boska chciwosc,
    Oni przecie wiedza dobrze ze smierci nie ma,
    wiec igraja z wami pamiec wam wymazuja,
    winy swoje ludziom przypisuja ,
    Co najgorsze Ci bogowie mieszkaja miedzy wami,
    i sie zywia tym co lud wypracuje .
    Oj potrafia Oni mieszac w glowach ,
    czasem cieszko ich rozpoznac,
    ale widac jak ryna dlugo uzywana to dziury sie robia,
    wiec potrzebny jest czlowiek bo bogowie dziur nie potrafia zakleic,
    Oni to potrafia tylko glupoty w glowe ludziom wciskac.
    Karza ludziom isc na armaty i karabiny z kosa dla wiecznej ich chwaly,
    Teraz wymyslili sobie Poloneza co od Ojca dostali,
    Mowia ze to Polska narod wybrany,
    Mielismy od wiekow wielu juz wybrancoe co konczylo sie dla nich zdrowym laniem.
    Ja tam mial Matke i Ojca jednego co mi boskie slugi zabily,
    i to nie za ich grzechy jeno z boskiej chciwosci.
    Karzdy bozek tyle warty jest co jego slugi.
    Wiec ja wole mego Ojca Lade i Tarpana,
    bo i lad bedzie i owies bedzie zjedzony i owsianka sie pod tarpana przyda.
    I nie bedzie nikt juz zmienial tego,
    ze jak powiesz sam ze Ojczyzna Twoja jest Litwa,to przekreca twoje slowo.
    bo pasozydy dobrze wiedza ze pamiec rzycia Twego zjedza.
    Czas zmiany ale obiecany ,choc ziemia mego urodzenia jest slaska Tom ja obywtel calej Ziemi z niej jest moje cialo ,a w glowie wiedza przodkow schowana gdzies siedzi i nie trzeba mi miedzi.

    JAK BOSKIEJ CHOREJ GAWIEDZI bo ja nie oswiecony jeno calkiem normalny czlowiek z Matki mojej urodzony i przez nia nauczony by nie klamac bo klamstwo tak i tak do wlasciciela na koncu wraca.

  17. siola pisze:

    Karzda droga rzycia jest wlasciwie prosta ,ale co niekturzy sami sobie okladaja dobra prosta droge Zakretami.(kurwe -zakret)(MILOSC -LASKA-Liebe to jest to czego BOGI nie znosza dlatego tak sie zachwycaja moca i ukradziona kosa.Czas na nowa zmiane wiec zaczeli ze strachu swoje chore granie by swa wine przypisac tym co o niczym nie wiedzieli bo im pamiec wymazali.

  18. marek pisze:

    ……Cierpienie istnieje nie przez intencję, ale przez losowość kosmicznej anomalii. To nigdy nie było zamierzone. To istnieje bez celu. Istnieje jako anomalia, która musi być przekształcona. To nie ma żadnego wyższego celu. To nas nie edukuje. To nie czyni nas silniejszymi. To nie czyni nas mądrzejszymi. To jest frakcja aberracji, która nigdy nie miała być. Najwyższym celem Źródła jest przekształcenie tego tak, aby nigdy nie mogło się już powtórzyć.

    Rob – Pierwotna anomalia powoduje całe cierpienie. Kiedy pojawiła się na Ziemi? Czy to było na początku upadku archaniołów miliony lat temu po eksperymencie z przypadkowością, czy było to 26.000 lat temu?

    Kobra – Pierwotna anomalia była zawsze obecna, ale nie było to coś, co najpierw było rozumiane jako wielkie niebezpieczeństwo. Pierwotna anomalia stała się niebezpieczna, gdy pewne istoty postanowiły doświadczyć jej bezpośrednio. Byli to pierwsi aniołowie, którzy zdecydowali się zanurzyć w tą pierwotną anomalię i to był początek sił ciemności. Co jest naprawdę niebezpieczne, to kombinacja wolnej woli i pierwotnej anomalii i to jest to, co nazywa się Złem.

    https://krystal28.wordpress.com/2015/08/01/wywiad-z-kobra-15-lipca-2015/

    m

    • margo0307 pisze:

      „Cierpienie istnieje… bez celu… nie ma żadnego wyższego celu.
      To nas nie edukuje. To nie czyni nas silniejszymi. To nie czyni nas mądrzejszymi…”
      __________________________
      No cóż…, pozwolę sobie być… odmiennego zdania😉
      Cierpienie… jak najbardziej nas edukuje i czyni nas zarówno mądrzejszymi jak też silniejszymi🙂

    • :-) pisze:

      „Pierwotna anomalia powoduje całe cierpienie. Kiedy pojawiła się na Ziemi? Czy to było na początku upadku archaniołów miliony lat temu po eksperymencie z przypadkowością, czy było to 26.000 lat temu?”

      Próbując zrozumieć świat wyciągamy wnioski na podstawie… własnych ograniczeń.
      „pierwotna anomalia” – takie wnioski wyciąga ograniczone ego z jednej strony trzęsące portkami ze strachu przed cierpieniem, ale z drugiej marzące o ekstazie uwalniającej od cierpienia. A świat ten jest „dualny”: jest i cierpienie i rozkosz. Jedno bez drugiego nie może istnieć. Nic byś nie wiedział o ekstazie, gdybyś nie pocierpiał sobie. Nawet ego ma pewną rozkosz, gdy wyciąga sobie wnioski typu:
      „Pierwotna anomalia powoduje całe cierpienie.”

      Jeśli istnieje jakaś „anomalia”, to CO NAJWYŻEJ jest nią ego.🙂 ale to ja- ego to przecież cudowna, magiczna i bardzo wyjątkowa w całym wszechświecie „anomalia”… 😀

      Oczywiście cierpienie nie jest konieczne, ale i jest jednak konieczne dla tych, którzy „celebrują” swoją cierpienie użalając się nad sobą i/lub innymi cierpiącymi. Bo w innych cierpiących widzą siebie i swoje cierpienie, które tak ukochali, że nie mogą przestać użalać się nad sobą i innymi.
      Bo gdyby każdy cierpiący przestał użalać się nad sobą i innymi, to by zaczął całkiem inaczej działać. No, ale wtedy odpadłaby także „celebracja” cierpienia i wszystkie ekstazy związane z dyskusjami, kłótniami, całą tą walką z cierpieniem i nazywaniem go z pewną (jak by nie było) satysfakcją np.: „pierwotną anomalią”.

      Możliwe, że sporo jeszcze ludzi żyje tak, że ich życie staje się cierpieniem. Ale to można zmienić w każdej chwili. I ten, kto będzie tego chciał, będzie wiedział jak to zrobić. Tyle że nikt nie zrobi tego za innych. Nie zabierzesz cierpienia tym, którzy chcą je „celebrować” sobie dalej i doświadczać cierpienia i ekstazy jako dusze, którym z jakichś powodów takie doświadczenie jest potrzebne. A ty guzik wiesz o tym, dlaczego jest im to potrzebne. A jeśli wydaje ci się, że ktoś te dusze wkręcił w to cierpienie i masz swoje koncepcje, jak i dlaczego, to robisz tak, ponieważ jesteś przywiązany do takich koncepcji, które ograniczają możliwość uchwycenia sprawy cierpienia z perspektywy przekraczającej twoje/moje ego-ja i twoje/moje ograniczenia.

      Można żyć w inny sposób. Ale zmiana się nie dokona, dopóki będziesz walczyć choćby na słowa na przykład z ludzkim cierpieniem.

      Chory człowiek zazwyczaj „bada” sam siebie i ludzkość, ale zajmuje się wyłącznie chorymi podobnie jak on. Nie zajmuje się zdrowymi, nie interesują go zdrowi, więc jak może siebie uzdrowić? Paradoks, czyż nie? A chory nawet o tym nie wie, że mógłby popatrzeć na zdrowych. On nie widzi zdrowych, bo chce być nadal chory. Tym bardziej chory z nienawiści do SIEBIE. Bo gdy nienawidzi innych to jego nienawiść wypływa z tego, że nienawidzi on siebie. Choć jest tego nieświadomy. I na tej podstawie wyciąga wnioski na temat całej ludzkości.

      A skoro możesz stworzyć cierpienie, to przecież możesz stworzyć i coś innego. Gdy przestaniesz poświęcać tyle uwagi cierpieniu, to ono zniknie z twojego życia. Owszem, inni mogą cierpieć nadal. A ty będziesz mógł im przypomnieć, że mogą przestać cierpieć… JEŻELI ONI ZECHCĄ cię posłuchać/🙂

      Gdy przestaniesz poświęcać tyle uwagi cierpieniu, to ono zniknie, nie dlatego, że tego żąda twoje ego, ale dlatego, że swoją uwagę zaczniesz skupiać na przykład na byciu wolnym od cierpienia. Nie zajmując się wyłącznie szukaniem recepty na zlikwidowanie cierpienia, ale odkryciem powodów tego, co powoduje cierpienie i dokonanie ZMIANY. W SOBIE.

      Nie twierdzę, że to źle, gdy ktoś nienawidzi innych/siebie, gdy się użala nad sobą i innymi, ale tak to działa. Nie chcesz tego zobaczyć, to nie zobaczysz, bo ego robi wszystko, byś nadal sam siebie oszukiwał. I tkwił w cierpieniu choćby poprzez walkę z nim.

      Na przykład mój przyjaciel budda😉 nie twierdzi, że życie jest cierpieniem. On przypomina, że można żyć i nie cierpieć. Odczuwam ból. I co z tego? Odczuwanie bólu – to jedno, a utożsamianie się z cierpieniem z powodu odczuwania bólu – to drugie. Przy doświadczeniu bólu nie muszę doświadczać jednocześnie cierpienia. Widzisz różnicę? Jeśli nie, to nie szkodzi. Może kiedyś ją dostrzeżesz, a może nie. Przykład:

      Uderzyłam się mocno w nogę. Boli. Jeśli zacznę złościć na ciebie – „bo to ty postawiłeś na mojej drodze tę walizkę!”, wtedy… o tak, jestem już o krok od cierpienia. „O, już zaczęłam cierpieć” i zwalać winę na ciebie… Ale jeśli uderzę się i poczuję ból, nawet jeśli ty znienacka postawiłeś tę walizkę na mojej drodze, to mogę po prostu pobyć z tym bólem, a gdy nie nie będę się z tego powodu użalać nad sobą, nie będę ciebie oskarżać o ten ból, nie wejdę w cierpienie, a wtedy ból minie.

      • margo0307 pisze:

        „…Pierwotna anomalia powoduje całe cierpienie…”
        ________________________________________
        W kontekście anomalii…, poniższy filmik dobrze pokazuje różne, dziwne anomalie, jakie tylko w miesiącu styczniu i lutym’2015, miały miejsce w wielu miejscach na Ziemi…, pod różnymi postaciami…

        • Maria_st pisze:

          Heh Małgoś, aleś trafiła.
          Dziś w nocy ok 1 położyłam sie na balkonie i patrzyłam w niebo, zastanawiając sie po co i co mam zobaczyć.
          Prawie w tym samym momencie pojawila sie biała kula wielkosci wiekszej gwiazdy.
          Za chwile na myśl–co to jest, z tego samego miejsca duzy błysk jakby flesz od lampy błyskowej…naprawde duzy……i znikl , ale było widac jak przemieszcza sie w prawą stronę / na zachód /.
          Tej nocy widziałam 3 takie wieksze, punktowe światła pojawiajace sie i znikajace.
          Ogólnie to Księżyc dawał piękny blask, swiatło jakby pulsacyjne…jak rozchodząca sie fala na wodzie po wrzuceniu na nią kamyk.
          Meteoryty????
          A Ty dajesz o tym link….

          • A58 pisze:

            Coś mi mówi Marysiu ,że tym razem była to flara.Wprowadziłem do programu pokazującego rozbłyski flar Irydium dane Twojej miejscowości i wyrzuciło mi coś takiego:

            sie 3, 01:07:23 -2,5 52° 195° (SSW) Iridium 82 17 km (E) -8,3 -18°
            sie 3, 02:43:10 0,0 32° 306° (NW) Iridium 64 55 km(W) -7,3 -15°
            sie 3, 04:20:45 1,0 61° 270°(W) Iridium 46 50 km(W) -8,4 -7°

            Godzina 1:07:23 rozbłysła Flara Irydium 82 .Czy ten rozbłysk był w kierunku południowo zachodnim?.Ten satelita maksymalną jasność osiągnął 17 km na wschód od Twojej miejscowości. Tej nocy jeszcze dwa razy świeciły flary(to te dane poniżej.Jutro będziesz mogła obejrzeć pięć rozbłysków .Jeden o godzinie 1:01:19 w tym samym kierunku co dziś.

          • Maria_st pisze:

            Godzina 1:07:23 rozbłysła Flara Irydium 82 .Czy ten rozbłysk był w kierunku południowo zachodnim?.Ten satelita maksymalną jasność osiągnął 17 km na wschód od Twojej miejscowości. Tej nocy jeszcze dwa razy świeciły flary(to te dane poniżej.Jutro będziesz mogła obejrzeć pięć rozbłysków .Jeden o godzinie 1:01:19 w tym samym kierunku co dziś.”

            Andrzeju…..widzialam i flary…..nie swiecą tak mocno jak to co zobaczyłam…
            To pierwsze widzialam po 24…na samym początku–flary pozniej bo jak piszesz bylo ich kilka…jedna swieciła silniej –ta z poludnia, ale to i tak minimalnie do tego co widzialam..inne swieca duzo duzo mniej niz ta najjasniesza …

          • Maria_st pisze:

            wow widze że zle podalam godzine…mialo byc ok 24-1, sprawdzilam w zapisie–bo nieraz to zapisuje.
            Ciekawe zes napisal ze na wschodzi ta flara z poludnia swieci najbardziej, z tego co zauwazylam to najsilniej swieci na poludniu im blizej wschodu–mniej, ale byc moze to ja tak widze z miejsca gdzie mieszkam.

          • A58 pisze:

            Około Marysiu to może być ta flara:

            sie 2, 23:40:39 -1,3 35° 252° (WSW) Iridium 86 38 km(W) -7,5 -16°

          • Maria_st pisze:

            O, dzieki Andrzeju za linka.
            Tak jak pisałam…nieraz obserwowałam te sputniki i widzialam jak sie pojawiaka i znikaja…nie ta jasnosc i nie taki rozbłysk….widziales na zywo te flary ?
            Obserwowalam flary nieraz i widzialam jak sie pojawiaja .
            Bardziej meteoryt….wpadajacy w naszą atmosfere.

          • A58 pisze:

            Tak widziałem na żywo flary.Mają różne jasności .Widziałem też rozbłyski wielkości księżyca.Kilka z domu a jeden z zalewu w Wójcicach nad Ślężą.Mój kolega z pracy opowiadał o dużym rozbłysku , który widział w kierunku zamku Książ. Widziałem też coś co w czasie lotu przypominało zwykłego satelitę , tylko ,że w pewnym momencie satelita zatrzymał się w miejscu i po podobnej trajektorii poleciał w drugą stronę..Widziałem dziwny układ gwiazd (przypominający pas Oriona tylko w rejonie nieba gdzie Orion nie pojawia się) W pewnym momencie dolna „gwiazda ” ruszyła w dół by skręcić prawie pod kątem prostym w kierunku chmury gdzie znikła.Pamiętam jak wiele lat temu dawno po zmroku siedzieliśmy z chłopakami na boisku .Na jakieś trzy sekundy zrobiło się jasno jak w dzień.Nie było słychać żadnego bum jak przy upadku meteorytu.Po latach moi koledzy z innej miejscowości opowiadali o tym świetle.Widziałem coś podobnego do flary , tylko ,że flary latają po prostych.Ten obiekt zawrócił po zygzaku.

          • Dawid56 pisze:

            Iryd wziął nazwę od bogini Iris- bogini tęczy -posłanki bogów
            Iris (córka Taumasa)
            Inne znaczenia Zobacz też: inne postacie o imieniu „Iris”.
            Iris
            Ἶρις
            Ilustracja
            Iris, malowidło na attyckim skyfosie czerwonofigurowym, V wiek p.n.e., Francuska Biblioteka Narodowa, Paryż
            Inne imiona Iryda, Irys, Taumantyda
            Grecka bogini
            tęczy, posłanka bogów
            Czczona w starożytnej Grecji
            Ojciec Taumas
            Matka Elektra
            Rodzeństwo Harpie
            Commons Multimedia w Wikimedia Commons
            Pierre-Narcisse Guérin: Morfeusz i Iris, obraz olejny na płótnie, 1811, Ermitaż, Petersburg

            Iris (także Iryda, Irys, Taumantyda; gr. Ἶρις Iris ‘tęcza’, łac. Iris, Arcus ‘tęcza’) – w mitologii greckiej bogini i uosobienie tęczy oraz posłanka bogów.

            Według wierzeń starożytnych Greków pełniła funkcję posłanki bogów olimpijskich (szczególnie Zeusa i Hery), bowiem potrafiła rozpinać łuk siedmiobarwny (tęczę), który łączył Niebo z Ziemią, tj. bogów z ludźmi (symbolizował różnego rodzaju więzi między bogami a ludźmi)[1][2][3][4][5]. W odróżnieniu od boga Hermesa, który był również niebiańskim posłańcem, nigdy nie wykonywała poleceń bogów, jedynie je oznajmiała[1].
            Quote-alpha.png
            Miała szerokie skrzydła i latała nawet prędzej od Hermesa. Posyłano ją na ziemię […] jako bogini tęczy rozpinała ów cudny łuk siedmiobarwny, co ziemię łączył z niebem[6].

            Uchodziła za córkę boga Taumasa i Okeanidy Elektry oraz za siostrę harpii[1][7][8][9]. Według jednej z wersji była dziewiczą boginią[2]. Niektóre źródła podają, iż miała z bogiem Zefirem (swoim mężem lub kochankiem) syna Erosa albo Potosa[7][10].

            W sztuce przedstawiana jest zwykle jako urodziwa, młoda kobieta z wielkimi skrzydłami u ramion, w krótkiej lub długiej szacie lśniącej wszystkimi kolorami tęczy, z naczyniem w kształcie dzbanka do czerpania i rozlewania wody (ojnochoe; przynosiła w nim świętą wodę z podziemnej rzeki Styks na Olimp lub wodę dla chmur) w jednej ręce, z kaduceuszem (oznaką keryksa) w drugiej ręce[1][7][11][12]. Starożytni Grecy nazywali ją „Taumantydą” (gr. Thaumantias, Thaumantos ‘córka Taumasa’)[a], „złotopiórą”, „złotoskrzydłą” (gr. chrysopteron ‘o złotych skrzydłach’), „wiatronogą”, „wiatrolotną”[8].

            Wyobrażenie o bogini przejawia się w sztukach plastycznych między innymi w greckim malarstwie wazowym i rzeźbie (wschodni przyczółek Partenonu, Iris A. Rodina), w muzyce (opera Iris P. Mascagniego), w literaturze (Iliada Homera, Król-Duch J. Słowackiego)[1].

            Imieniem bogini nazwano jedną z planetoid – (7) Iris, rodzaj bylin (o kolorowych kwiatach jak tęcza) z rodziny kosaćcowatych – Iris oraz gatunek motyla z rodziny rusałkowatych – Apatura iris[13].
            https://pl.wikipedia.org/wiki/Iris_%28c%C3%B3rka_Taumasa%29

          • margo0307 pisze:

            Apatura iris…🙂

          • :-) pisze:

            Ale piękna ta… motylowa, tęczowa bogini Irys…

            „W sztuce przedstawiana jest zwykle jako urodziwa, młoda kobieta z wielkimi skrzydłami u ramion, w krótkiej lub długiej szacie lśniącej wszystkimi kolorami tęczy, z naczyniem w kształcie dzbanka do czerpania i rozlewania wody”

            http://vignette1.wikia.nocookie.net/polskapersopedia/images/c/c1/Iris.jpg/revision/latest?cb=20140806180545&path-prefix=pl

            to nie tylko grecka tradycja o niej wspomina… w Egipcie znana pod imieniem Izis?

            To nie Irys ani Izis, ale też teczowa postać – „tęczowy budda”😉 :

            i olmeckie nakrycie głowy:

          • :-) pisze:

            Margo, to ten sam motyl

            co siadał mi niedawno na rękach, na dłoniach
            a innym razem siedział na moich plecach.🙂

          • margo0307 pisze:

            „…piękna… motylowa, tęczowa bogini Irys…
            to ten sam motyl co siadał mi niedawno na rękach, na dłoniach a innym razem siedział na moich plecach…”

            _____________
            Czyż ta piękna bogini Iris z linku, który zapodałaś – nie przypomina Tobie przedstawianego wizerunku… Ery Wodnika ?😉 gdzie Wodnik, najczęściej ukazywany jest z dzbanem, z którego wylewa się woda…

            Ciekawe więc… dlaczego te motyle tak lgną do Ciebie… ?
            Może… postrzegają Ciebie jak… jedną ze swoich… ?🙂
            Zastanówmy się…
            Kiedyś…, „pokusiłam się” o syntezę wiedzy, jaką posiadam z zakresu interpretacji symboliki kart Tarota z… wiedzą dotyczącą znaczenia symboliki określającej Erę Wodnika…, do której obecnie wkraczamy…😉
            I wyszło mi, że… XVI karta Tarota – Umiarkowanie…, przedstawiająca – najczęściej piękną postać ze skrzydłami – przelewającą wodę z jednego dzbana do drugiego… jest niezwykle podobna w swym – nie tylko symbolicznym znaczeniu – do postaci Wodnika…🙂
            Jednak, najwięcej podobieństw odkryjemy wówczas, kiedy zagłębimy się w treści określające – ponoć – te dwie różne postacie…
            Karta Umiarkowanie – w swej dywinacyjnej interpretacji – oznacza czas pojednania, czas łączenia przeciwieństw, przebaczenie, zaufanie…
            Każdy, kto wyciągnie tę kartę, proszony jest o większe skupienie swej uwagi na swoim wnętrzu…, na potrzebie samokontroli…, utrzymania równowagi…, oznacza także wzięcie spraw w swoje ręce…, co w efekcie końcowym wiąże się z wzięciem całkowitej odpowiedzialności za samego siebie…

            W kontekście duchowym Umiarkowanie oznacza duszę…
            Postać kobiety utożsamiana z duszą – miesza subtelne energie, które będą użyte w dalszej ewolucji osobowości…
            Dusza poddaje ego osobowości doświadczeniom szlifowania, oczyszczania i uzdrawiania, które mogą nie spodobać się osobowości, są jednak niezbędne by wydobyć piękno ukryte w sercu człowieka tak, podobnie jak… metal poddawany obróbce i skrajnym temperaturom, który w końcowym efekcie jest dużo bardziej cenniejszy od pierwotnej, surowej rudy…🙂

            Era Wodnika… to Era Światłości.., poszerzonej świadomości…, wzniesienie do „wyższego wymiaru” etc…, symbolizuje przede wszystkim… rozwijającą się świadomość…🙂
            Sami przecież już zauważamy, że nasza świadomość ewoluuje… i że zachodzą w nas ogromne zmiany…, na ten przykład w porównaniu z rokiem ubiegłym…, nie mówiąc już o tym – jak wielkie dokonały się zmiany w nas i naszym postrzeganiu – w porównaniu z kilkoma ubiegłymi latami…🙂
            Może więc… te motyle wyczuwają u Ciebie podobne przeobrażenie jakie same przechodziły nie tak dawno ? 🙂❤

          • :-} pisze:

            Dziękuję Margo.
            O TAK:”Karta Umiarkowanie – w swej dywinacyjnej interpretacji – oznacza czas pojednania, czas łączenia przeciwieństw, przebaczenie, zaufanie…”

            I za przypomnienie o „Wodniczce” skojarzone z „Umiarkowaniem” też pięknie dziekuje.🙂
            Wspaniała symbolika tej karty, choć tarot jest mi malo znany.🙂
            Karta XIV czyli 14, jak to Dawid „zlicza” 14 => 1+4 =5. Piątka jest dla mnie też bliska: piąty żywioł i… piąty świat harmonii i pokoju – to moja dróżka.🙂

            Znalazlam jeszcze takie obrazki:


            Pięknie się to wszystko łączy. Z tym, co powyzej od wpisu Dawida o Irys. I z moimi doświadczeniami z ostatnich lat, miesięcy, tygodni i dni.:-) <3…

          • Dawid56 pisze:

            Ciekawe Margo co piszesz o karcie Umiarkowanie.Warto pamietac ze jest ona „usytuowana pomiędzy Diabłem a Śmiercią !

          • margo0307 pisze:

            „…Warto pamietac ze jest ona „usytuowana pomiędzy Diabłem a Śmiercią !”
            ___________________________
            Zgadza się Dawidzie – Umiarkowanie znajduje się pomiędzy…, i myślę, że nie jest to… przypadek😉
            Jeśli chcielibyśmy zagłębić się w odczytanie symbolicznych znaczeń zarówno Diabła jak i Śmierci, wówczas dopiero spostrzeżemy tą… „nieprzypadkowość”…🙂

            Znalazłam jeszcze jedno przedstawienie karty Umiarkowanie, gdzie z prawej strony postaci – widnieją piękne… irysy🙂 z lewej zaś… krętą ścieżkę, ciągnącą się aż po horyzont, na końcu której widnieje połyskująca korona… 🙂
            Jest to symbol jednego z etapów naszego życia, kiedy w wyniku przebytych doświadczeń, zaczynamy korzystać ze skarbów, jakie dotychczas zgromadziliśmy w swoim wnętrzu, które m.in. wspomagają nas w odnalezieniu w sobie równowagi…, w uleczeniu wewnętrznego na poziomie zarówno fizycznym jak i duchowym…, udaje się nam osiągnąć harmonię na płaszczyznach ducha i ciała, przynoszących ukojenie i spokój…
            W życiu codziennym potrafimy już zdystansować się do wielu spraw i przyjmować rzeczy takimi jakimi są… 🙂

          • margo0307 pisze:

            ” Pięknie się to wszystko łączy….”
            ____________________________
            Mhm 🙂 – mamy czas… syntezy.., scalania…, łączenia przeciwieństw…🙂❤

        • Dawid56 pisze:

          Ciekawe iryd ma l.a.77
          https://pl.wikipedia.org/wiki/Iridium
          Dzięki A58 za to info o flarach Irydium, nawet nie miałem pojęcia że coś takiego istnieje🙂

          • Maria_st pisze:

            Dawidzie nie widziales na niebie „gwiazdki” przemierzającej niebo?
            W zasadzie to nic ciekawego…

          • Dawid56 pisze:

            Ja nie widziałem bo akurat byłem czymś innym zajęty ale inne osoby ją widziały🙂

  19. marek pisze:

    To jest technika kontrolowania umysłów wykorzystywana do tworzenia katów i ofiar, ponieważ gdy ludzie czują się uciskani przez tyranię, są podatni na manipulacje i szybko znajdują oprawcę, którego media wytypowały jako wygodny wizerunek wroga. Jeśli ludzie zabijają się nawzajem z powodu czystej ignorancji, wierząc że inne kultury, języki lub kolory skóry sprawiają że różnimy się od siebie, NAA ma dużo mniej pracy i nie musi szukać sposobów zniewalania całej populacji. Ludzie wykonują pracę za nich i grają w ich archonckie oszustwa. Ta rozdzielająca ludzi gra jest odgrywana za pomocą zaawansowanych poziomów kontroli umysłów.

    Ludzkość wymusza własne zniewolenie wierząc w kłamstwa rozpowiadane przez media i tych, którzy jak papugi powtarzają wszystko, co usłyszeli – nie znając faktów.

    Genetyczna dyskryminacja, i inne formy rasowej dyskryminacji, pochodzi od podmiotów spoza planety, które chcą przejąć planetę i sprowokować ludzi do pozabijania się nawzajem, co przysłuży się temu, że ostatecznie uda się im tego dokonać. Ważne jest, żeby wiedzieć iż genetyczna dyskryminacja nie wzięła się ze zbiorowego umysłu pierwotnej rasy ludzkiej, a została zaszczepiona tu przez NAA po ataku na planetarny Logos. Genetyczna dyskryminacja i iluzje na temat dyskryminacji są tworzone przez NAA w celu urzeczywistniania prawa „dziel i rządź”. Ci z NAA maja kompleks wyższości i taki system przekonań pomaga im zachować wiarę w to, że są istotami o czystej krwi z zaprojektowaną dla siebie matrycą DNA.

    http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2015/07/przywracanie-energetycznej-rownowagi_31.html

    m

  20. margo0307 pisze:

    ” To jest technika kontrolowania umysłów wykorzystywana do tworzenia katów i ofiar…”
    __________________________________
    Marek, nie wiem dokładnie, co – nazywasz „techniką kontrolowania umysłów” ?, mogę się jedynie domyślać…, że jest to Twoja odpowiedź na moje poglądy, które wyżej wyraziłam w związku z cierpieniem… ?
    Jeśli tak jest, to… widać, że nasze pojmowanie Rzeczy Istności różni się w dość istotnym Jej postrzeganiu…🙂
    Wg. mnie bowiem, zarówno Ty, jak i ja – niejednokrotnie „zabawialiśmy się”… tak w kata, jak i w ofiarę…😉
    Powtórzę za Goethe’m:

    ” „Długo się broniłem,
    wreszcie się poddałem.
    Kiedy stary człowiek przemieni się w pył,
    powstanie nowy człowiek.

    Jak długo nie posiądziesz
    Tego – „obumieraj i stawaj się”,
    Będziesz stale jeszcze posępnym gościem
    na tej mrocznej Ziemi.

    Ten jest w błędzie, kto sądzi,
    że człowiekiem rządzi ślepy Los.
    Każdy ma w najdrobniejszym szczególe to,
    na co sobie zasłużył w minionym życiu
    „.
    🙂

  21. margo0307 pisze:

    W uzupełnieniu powyższego kilka ogólnie znanych powiedzonek:

    „Każdy jest kowalem swego losu”;

    „Co wczoraj posiałeś, to jutro będziesz zbierał”;

    „Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz”

    Wynika z tego prosty wniosek, że „karma” to nic innego, jak rezultaty naszych działań…, naszej postawy życiowej…, na którą składają się nie tylko nasze działania…, oraz to, co mówimy…, ale także to, co myślimy, to czego pragniemy…, jak również nasze uczucia i pożądania… – składające się na naszą jednostkową, wyjątkową wibrację…
    Każdy z nas – bez wyjątku😛 – sam sobie tworzy swą przyszłą egzystencję już teraz, w każdym momencie swego obecnego życia, a obecnie przeżywane życie… stworzył sobie w poprzedniej egzystencji…
    Dlatego uważaj na to co robisz, mówisz, myślisz…, czego pragniesz i pożądasz lub… czego się boisz…😉
    Tyle że… ilu z nas ma tego świadomość… ?

    • Maria_st pisze:

      „Dlatego uważaj na to co robisz, mówisz, myślisz…, czego pragniesz i pożądasz lub… czego się
      boisz… ”

      Małgoś trafiłąs z tymi słowami.
      Do podobnych wniosków doszli dziś bohaterowie filmu Kula.
      Nie dorosliśmy do Mocy jakie sa w nas…..i na jakie staramy się otworzyć.
      W GRZE w jakiej obecnie gramy swoje role chcemy być WIELCY ale niestety nasze cienie spychają nas w koszmary.
      Stąd człowiek zniewala człowieka, straszy, gramy role niewolników nad ktorymi panuja niewidzialni pasterze–a wiec MY sami siebie zniewalamy.
      Czy tzw resety mają nas wyzwolic z tego zapętlenia w ktore pchamy sie na własne życzenie?
      Tworzymy MATRIX w którym astral / nasza wyobrażnia płata nam figle ?
      Na początku niewinne a potem nie wiemy co z tym zrobić a modląc sie i medytując wzmacniamy TO .
      JA I TY=MY
      H20
      atom-mota

      • margo0307 pisze:

        „…Tworzymy MATRIX w którym astral / nasza wyobraźnia płata nam figle ?
        Na początku niewinne a potem nie wiemy co z tym zrobić a modląc sie i medytując wzmacniamy TO .
        JA I TY=MY H20 atom-mota”

        _______________________
        To prawda Maryś, niestety…😕 , mało kto z nas – pojął Reguły Gry, w której bierze czynny udział…, jak również niewielu z nas przyswoiło sobie Prawa obowiązujące na „boisku”, na którym w tę Grę – zwaną Życiem gramy…😉
        Mało kto też z nas – czuje się odpowiedzialny za to, co tworzy – swymi myślami, słowami i uczynkami, a w związku z tym nie ma pojęcia, że… nasza świadomość dostosowując się do naszych działań, przynosi nam określone rezultaty…😉

  22. marek pisze:

    Małgosiu , wskazałem jedynie teks , który uznałem za wart polecenia .
    m

    • margo0307 pisze:

      „Małgosiu , wskazałem jedynie tekst , który uznałem za wart polecenia”
      __________________________
      Domyślam się…🙂
      Mam wrażenie jednak, że niektóre lektury… wprowadzają więcej… „złego” niż „dobrego”…, szczególnie w odniesieniu do osób o… nie ugruntowanych jeszcze poglądach…, jak również dla tych z nas, którzy nadal poszukują odpowiedzi na ważne, fundamentalne pytania dotyczące naszej egzystencji…

  23. Ina pisze:

    Ja myślę, że w ostatnich latach łyknęliśmy dużo nowej wiedzy dotyczącej historii ludzkości, DNA, dużo nowej teorii, przesłań, proroctw /prawdziwych i fałszywych/. Czas wszystko przemyśleć i wybrać własną drogę. I tak nie mamy wpływu na to co dzieje się na tej planecie od wieków. Weszliśmy w nową epokę. Jakie to trzecie tysiąc lecie będzie? Ocenią to następne pokolenia, jeżeli nasza cywilizacja się nie rozpadnie. Dopóki nie widzimy sfery duchowej – to jest walka z wiatrakami – tu się dopiero odbywa walka i manipulacja. ludzie powinni częściej zastanawiać się nad swoimi myślami, czynami i pytać się siebie : czy to jest moja decyzja? Czy ktoś ma na mnie wpływ. „Toczy się o nas walka na niebie i ziemi”. Nikt nie wie w jak wielkim niebezpieczeństwie jesteśmy każdego dnia. Pilnujcie swoich dzieci, uświadamiajcie je aby byli mądrzy. Wiele manipulacji, wiele sekt, wiele myślicieli, wiele błądzących, wielu mścicieli na rodzaju ludzkim. „Dopóki nie wejdziemy w sferę światła” – nie zwyciężymy. Szukajcie prawdy, promujcie życie nie śmierć. Każdy z nas jest drogocenną perłą, nie rzucajcie się w błoto, szanujcie siebie i drugiego człowieka. Szukajcie światła i mądrych ludzi. „Rzeczy pierwsze są nam znane, rzeczy drugie wskazane, rzeczy trzecie wzniosłe, rzeczy czwarte nieodgadnione, stroncie od rzeczy marnych”. Nie bądźcie letni. Istota ludzka jest nieodgadniona. Mimo wszystko wciąż istniejemy, wciąż się odradzamy, chociaż jest ktoś kto jest o nas zazdrosny i próbuje nas zniszczyć. Niech człowiek człowiekowi będzie bratem nie katem.

    • margo0307 pisze:

      „…I tak nie mamy wpływu na to co dzieje się na tej planecie od wieków…”
      __________________________________
      Wręcz przeciwnie 🙂 Jak najbardziej mamy wpływ na to, co zadziewa się na tej planecie poprzez… nasz wysiłek pracy nad sobą…, bo wszystkie niewłaściwe działania, jakie wydarzyły się na Ziemi, zostały utrwalone i przekazane współcześnie żyjącym ludziom – nas to także dotyczy😉 – w postaci wzorców emocjonalnych, aby te wszystkie niewłaściwe rzeczy, wszelkie naruszenia Praw… zostały wyprostowane i przetransformowane…🙂
      Właściwie to… sama pięknie potwierdziłaś to m.in. tymi słowami:

      „..ludzie powinni częściej zastanawiać się nad swoimi myślami, czynami i pytać się siebie : czy to jest moja decyzja? Czy ktoś ma na mnie wpływ…” 😀
      *
      „..w ostatnich latach łyknęliśmy dużo nowej wiedzy dotyczącej historii ludzkości, DNA…”
      _________________________________
      I to się zgadza…🙂 Nastają zmiany…
      Ciekawie nt. mówi Nassim Haramein🙂

      • margo0307 pisze:

        Maryś, czy możesz zatwierdzić mój koment ?🙂

        • margo0307 pisze:

          Jeszcze jeden ciekawy filmik z Nassimem w roli głównej…🙂

          Cytat z filmiku:
          „… Jeśli masz taki moment objawienia, to… chcesz komuś o tym powiedzieć…
          I wiecie… jak to się zwykle kończy…
          Spojrzą na was badawczo i spytają:
          – Czy wziąłeś swoje lekarstwo dzisiaj ?…”

          • margo0307 pisze:

            Cz. 2, powyższego filmiku, w której Nassim dowodzi, że… atom jest czarną dziurą… oraz że… świat materialny to w zasadzie… 10 do – 39 procent energii próżni…🙂

            Jeśli potrafilibyśmy wykorzystać tylko ciut-ciu tej energii to… uwolnili byśmy nasze społeczeństwo z pęt życia tylko na powierzchni planety…
            Mamy kosmologiczny przedział czasu, w którym cywilizacja – taka jak nasza – musi się zmieścić…
            Znajdujemy się w takim punkcie naszej ewolucji, w którym musimy zrozumieć fundamentalne zasady fizyki Uniwersum, które zawierają filozofię i duchowość Uniwersum…, związki łączące nas wszystkich…🙂
            A jeśli ne zdążymy na czas ?
            No cóż, przejdziemy do następnej rundy…
            Szaleństwo nieprawdaż ?…
            😉

          • Maria_st pisze:

            zgadzam sie z ta czarna dziura….jakis czas temu pisalam iz WIELKIE jest maleńkie…a my proto-fotony surfujemy po ŚWIETLE.
            Super filmik
            NIC I COŚ
            NICOŚĆ

    • Dawid56 pisze:

      Zgadzam się z Margo, że mamy wpływ na to co się dzieje na naszej Planecie, choćby w stosunku do zwierząt ( zabijanie dla kłów słoni czy dla proszku z rogu nosorożca nosorożców czy na wyspach Owczych waleni dla uczczenia watpliwej tradycji.Mamy wpływ też na to aby karabiny oddać na złom i zlikwidować wszelką broń, mamy wpływ tez na to aby nie ulec modzie stania się cyborgami .Mamy wpływ na to aby nie wycinać dżungli amazońskiej i mamy wpływ na to aby wrócić do Natury, a nie pozostawać na pustynii betonowej.

  24. siola pisze:

    Ale ale Dawid cieszko pozbyc sie nam betonow i tu na to sily nie mamy .Bo betony w sobie sie zabetonowaly i potrzebuja by im daly Ojce porzadnego kopa by przyszlo betonom cos nowego do glowy.Bo jak nie to beda dalej kawe Topic i jedzenie palic by to utrzymac co juz Maja i glodujacych nie widza ,zamiast jedzenia karabiny im posla bo glodni sami sie zabijali i tak se sami mysla ze ich sumienie jest dalej czyste.Ale przyjdzie czas trwogi i zadrza przy tym BOGI bo na niebie dwie gwiazdy jak Blizniaki nowe swiatu swiatlo dadza,a czlowiek ubogi ten bez strachu bedzie bo On strcic nic nie moze bo On od wiekow w niewoli siedzial BOZEJ.A Ci co z szabru i klamstwa ludzkosci zyli niech se wzna to do glowy ze nie zabiora ze soba tego co na kradli ,bo tam gdzie pojda nie bedzie im tego potrzeba tam nic materialnego juz dla nich nie ma.I my Wam to mowimy ze dalej sie uczyc bedziemy z Ala , Asem i elementarzem.A pikselki z mikrowelki zamkniemy przed wariatami by juz nigdy nie mieli zabawy z ludzkimi umyslami i nie robili ich wariatami.Coz jak doly kopiesz przed Kims to stac sie moze ze braciom swoim nie pompozesz bo przed Toba doly,by w nie nie wpasc musisz drogi nadlozyc i na pomoc bedzie juz za pozno i to co listem wygrac chciales stalo sie juz kiedys przegrana.My wam mowimy ze wolnosci tej ziemi przemoca nie zbudujemy,bo nie wygra nikt kto wojuje z bracmi bo sam w koncu wrogiem dla samego siebie sie staje i strach przed swoim cieniem i Prawda zmusza go do mordow nawet mu najbiszych .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s