Tiamat czy istniała(2) – Dzieje Układu Słonecznego w/g Plejadian

Kiedy w kwietniu 2013 roku napisałem artykuł o Tiamat, nie zdawałem sobie sprawy z tego, że wzór Titusa Bodego jest jakby dowodem na to że w kolizji z „Nszczycielem” brały udział trzy planety Wenus, Malona(Tiamat) i Uran.Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że o to samo jest napisane w książce „UFO z Plejad” Guido Moosbruggera Wg Plejadian Wenus ustabilizowała swoja orbitę dopiero około roku 1500 p.n.e to stosunkowo bardzo niedawno…”UFO z Plejad” ( rozdz.7.1-7.4)
https://nnka.wordpress.com/2013/04/29/tiamat-czy-istniala-posrednie-dowody-na-jej-istnienie/
https://nnka.wordpress.com/2015/04/07/tajemnica-wzoru-titusa-bodego/

Dzieje Układu słonecznego wg Plejadian

7.1. Legendarna planeta Malona

Podobnie jak inne owiane legendą obiekty, również Malona, zwana także Malon, Maldek lub Faeton, od starożytności intryguje wielu badaczy. Według informacji istot pozaziemskich Malona była w czasach prehistorycznych bezpośrednią sąsiadką Ziemi i krążyła wokół Słońca po dzisiejszej orbicie Marsa. Wenus w owym czasie nie znaleźlibyśmy tam, gdzie się obecnie znajduje. Bliższe szczegóły o tej planecie podam w następnym podrozdziale.

Planety naszego układu słonecznego były pierwotnie usytuowane w następujący sposób: (Słońce), Merkury, Ziemia, Malona, Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun, Pluton, Transpluton i Uni.

Dwie ostatnie karłowate planety nie zostały jeszcze do dzisiaj odkryte z powodu ich olbrzymiego oddalenia. Od dłuższego czasu astronomowie podejrzewają jednak istnienie Transplutona.

Malona była miejscem zamieszkania ludzkich form życia, lecz wskutek działań wojennych została przed około 75.000 laty dosłownie wysadzona w powietrze przez rządnych władzy jej mieszkańców. Wbrew opiniom wielu badaczy uważających tę planetę za olbrzyma była ona raczej karłowata, o wymiarach zbliżonych do Ziemi.

Nie jest prawdą również przypuszczenie, że tę straszliwą katastrofę wywołał olbrzymi meteor, który wyłonił się z czeluści kosmosu i z całą siłą zderzył się czołowo z Malona, a także domniemanie, że została ona rozerwana wskutek eksplozji potężnej bomby atomowej. Według Plejadan mieszkańcy Malony w czasie wspomnianej wojny wpuścili ogromne ilości ody do jednego z wulkanów, co doprowadziło do owej kosmicznej katastrofy. Nieliczni, którym udało się zbiec na statkach kosmicznych przed tą katastrofą, wylądowali na Ziemi i osiedlili się na niej. Wszyscy pozostali, którzy pozostali na Malonie, zginęli.

Ta zagłada nie dotknęła oczywiście ciał duchowych Malonan, które mogą istnieć poza ciałem fizycznym. Przytaczając opis tego zdarzenia, Billy powiedział:

– Reszta mieszkańców planety zginęła w ogniu, przy czym ich ciała duchowe uleciały z miejsca katastrofy i w odpowiednich proporcjach rozlokowały się na najbliższych planetach, na których istniało już życie, gdzie weszły w cykl inkarnacji będący elementem procesu ewolucyjnego. Jedną z nich była Ziemia.

Resztki tej planety krążą dzisiaj wokół Słońca w formie pasa asteroid stanowiąc przestrogę przed ludzką głupotą i żądzą władzy. Wiele asteroid (lub planetoid) porusza się po bardzo wydłużonych eliptycznych orbitach z powodu niezwykłej siły eksplozji, która wyrzuciła je daleko w kosmos. Innego dowodu na istnienie tej planety dostarcza nam luka między Marsem i Jowiszem w regule Titiusa-Bodego, w miejscu w którym znajduje się wspomniany pas asteroid składający się z milionów drobnych cząsteczek, jak również z licznych, nieregularnych kawałków skał o maksymalnej średnicy dochodzącej do kilkuset kilometrów. Orbity większości z nich znajdują się w przedziale odległości od 2 do 3 AU23 od Słońca. Niektóre z pozostałości Malony od czasu do czasu przecinają orbitę Ziemi, niejednokrotnie przelatując bardzo blisko niej, jak na przykład Eros, który w roku 1937 zbliżył się do Ziemi na 0,15 AU. 7.2. Reguła Titiusa-Bodego.

W drugiej połowie XVIII wieku, gdy ludzie nie wiedzieli jeszcze o istnieniu Urana, Neptun i Plutona, niemiecki matematyk J.D. Titius ustalił wzór pozwalający na obliczenie średnich odległości od Słońca planet w kolejności występowania w Układzie Słonecznym, a astronom J.E. Bodę rozpropagował go i wprowadził do astronomii.

Zasada odległości Titiusa-Bodego mówi:

1. Uszeregować planety według kolejności występowania, zaczynając od Słońca: Merkury, Wenus, Ziemia, Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun, Pluton (oraz Transpluton i Uni).

2. Nadać im kolejne liczby O, l, 2, 4 etc.

3. Tak przyporządkowane liczby pomnożyć przez 3, następnie dodać do tego iloczynu 4 i całość podzielić przez 10 (patrz poniższa tabela). Uzyskany wynik oznacza odległości planet naszego układu planetarnego od Słońca w jednostkach astronomicznych. Na przykład odległość Marsa od Słońca wynosi 1,6 AU, a Jowisza 5,2 AU etc.

Analiza odległości planet obliczonych według „prawa” Titiusa-Bodego ujawnia dwie rozbieżności między nimi, a rzeczywistym rozmieszczeniem planet. Zgodnie z nimi Neptun powinien znajdować się na orbicie Plutona, zaś w miejscu pasa asteroid między Marsem i Jowiszem powinna istnieć planeta. Jak na razie nie ma naukowego wyjaśnienia tej rozbieżności.

Prawo Titiusa-Bodego nie wyjaśnia zagadkowego przesunięcia się planet, które nastąpiło po całkowitym zniszczeniu Malony. Gdy Wenus (pierwotnie księżyc Urana) weszła w późniejszym okresie za pośrednictwem olbrzymiej komety zwanej „Niszczycielem” na swoją dzisiejszą orbitę, Merkury był wewnętrznym sąsiadem Ziemi, zaś Malona zewnętrznym.

Gdy rozgrywała się ta kosmiczna tragedia, Malona wyrzucona została po pierwszej eksplozji na ówczesną orbitę Marsa (2,8 AU), po czym rozerwana została na kawałki, które do dziś krążą wokół Słońca jako pas asteroid. W tym samym czasie Mars został rzucony na najbliższą wewnętrzną orbitę, na której znajdowała się poprzednio Malona (patrz szkic).

7.3. Historia Wenus według Semjase

Według Plejadan Wenus nie jest odpryskiem Malony, lecz dawnym satelitą Urana. Olbrzymia kometa zwana przez nich „Niszczycielem” wyrwała ją przed 10.000 lat (dokładnie 10.314 lat temu w odniesieniu do roku 1990) z orbity Urana i zawlokła w pobliże Ziemi, wywołując w ten sposób szereg kosmicznych katastrof. Dopiero przed 3500 lat ów dawny księżyc Urana usadowił się ostatecznie na obecnej orbicie pomiędzy Merkurym i Ziemią.

Owe dane i inne wyjaśnienia na temat tej planety, zwanej przez nas często gwiazdą poranną, Semjase przedstawiła Billy’emu podczas 29 spotkania 7 lipca 1975 roku. Powiedziała wówczas również:

— Po tych burzliwych wydarzeniach Wenus skierowana została na bardzo spokojną orbitę, która jest najbardziej ustabilizowana ze wszystkich planet. Jest to skutkiem bliskiego przelotu obok Ziemi, podczas którego doszło również pod wpływem siły przyciągania Ziemi do zmiany jej kierunku obrotu na przeciwny….
…W dawnych czasach oprócz Ziemi zamieszkałe były jeszcze Malona i Mars…

…4.7. Niszczyciel

Gigantyczna kometa zwana Niszczycielem (ta sama, która wyrwała Wenus z orbity Urana) [b]przed około 75.000 lat po raz pierwszy dotarła w pobliże Ziemi wywołując liczne zniszczenia.[/b] Następnie opuściła nasz układ planetarny, po czym w roku 16.098 przed naszą erą ponownie wróciła do niego. Od tego czasu wraca tu w mniej lub bardziej regularnych odstępach czasu. Ten kosmiczny dziwoląg wyrządził na Ziemi wiele złego i będzie to czynił nadal, dopóki nie położymy temu kresu. To właśnie on jest sprawcą między innymi biblijnego potopu, który miał miejsce 6613 lat przed naszą erą.

W jednej z rozmów z Billym Quetzal podał mu kilka szczegółowych informacji na temat tego zagadkowego ciała niebieskiego.

BILLY: Mówiąc o Niszczycielu zawsze nazywaliście go gigantyczną kometą. Interesują mnie jego rozmiary.

QUETZAL: Jego masa jest znacznie większa od masy Ziemi, podobnie jak ciężar właściwy, co oznacza, że jego materia jest bardziej zagęszczona od ziemskiej. W porównaniu do Ziemi, która ma objętość prawie 1083,3 miliarda km3 i ciężar właściwy 5,51 g/cm3, Niszczyciel ze swoim 1694,2 miliarda km3 objętości i ciężarem właściwym wynoszącym 7,18 g/cm3 jest prawdziwym gigantem.
…[Najbliższa katastrofa spowodowana wtargnięciem Niszczyciela do naszego ukladu planetarnego mogłaby się wydarzyć w roku 2225.

źródło
http://www.cheops.org.pl/viewtopic.php?f=11&t=570

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Obserwacje Ziemi, OSTRZEŻENIE, UFO cywilizacje pozaziemskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

35 odpowiedzi na „Tiamat czy istniała(2) – Dzieje Układu Słonecznego w/g Plejadian

  1. Dawid56 pisze:

    Jest też mitologiczny dowód na to że Wenus powstała z Urana
    Pochodzenie i narodziny (Afrodyty-Wenus)

    „Kwestia jej pochodzenia jest różnie przedstawiana w mitach. Według jednego z nich Afrodyta nie miała rodziców i pewnego dnia wyłoniła się z piany morskiej w pobliżu Cypru. Nieco inaczej przedstawiał to Hezjod, który w Teogonii pisał, że kiedy odcięte sierpem genitalia Uranosa (pokonanego przez Kronosa, gdy roztaczał się nad Gają jak niebo nad ziemią) wpadły do morza w pobliżu Cypru, woda otoczyła je białą pianą, z której następnie wyłoniła się przepiękna Afrodyta.”
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Afrodyta

    • marek pisze:

      A może łatwiej by było Dawidzie uwzględnić , że cały nasz układ jest nietypowy i nietrwały z powodu jego zaistnienia .
      Ale wtedy do analiz i prognoz nasza wiedza na dzień dzisiejszy , na nic nam się nie zda , bo przypuszczalnie trzeba być kosmicznym podróżnikiem , by o tak powstałych systemach coś wiedzieć i móc ich przyszłość prognozować .

      Spadek do Harmonicznego Wszechswiata -1, oraz 12 Planet
      550 000 000 lat temu

      Czesci siatki planetarnej Tary, które zostaly oddzielone od dostaw energii z rdzenia Tary, szybko wpadly w wibracje, do chwili az juz dluzej nie mogly opierac sie magnetycznemu ciagowi tych upadajacych miedzy-wymiarowych pradów energii. Fragmenty planety wciagniete zostaly do slonca wewnatrz wszechswiata Tary, wyparowaly, a pole morfogeniczne zawarte w tych fragmentach, wciagniete zostalo w czarna dziure w centrum tego slonca1 i wylonily sie ponownie w galaktyce wewnatrz nizszych pól wymiarowych Harmonicznego Wszechswiata -1. Wkraczajac do tego ukladu jako gazowa substancja, to pole morfogeniczne rozpadlo sie na 12 czesci, które ustanowily „mini uklad sloneczny” wokól gwiazdy wewnatrz istniejacego juz ukladu slonecznego HU-1 (Harmonicznego Wszechswiata -1. Jedna z tych 12-tu czesci rozczlonkowanego pola morfogenicznego Tary, spalila sie w sloncu, podczas gdy pozostale 11 innych czesci, za posrednictwem swoich czastek pola morfogenicznego zaczely budowac materie gestosci, oraz ponownie manifestowac swoje formy. Planety te nie zrodzily sie w egzystencji w zwyczajowy sposób przyrastania, gdyz nosily w sobie zorganizowany wzorzec czesci pola morfogenicznego siatki planetarnej Tary. Planety nie zrodzily sie w Harmonicznym Wszechswiecie -1, one doslownie w niego wpadly. Ich pierwotne pole morfogeniczne wpadlo w wibracje przeorganizowane za pomoca pola morfogenicznego gwiazdy i ponownie zamanifestowaly sie wewnatrz wolniej wibrujacej skali wymiarowej. 12 nowych planet, które wkroczyly do Harmonicznego Wszechswiata -1, 550 milionów lat temu, sa planetami waszego lokalnego ukladu slonecznego – Merkury, Wenus, Ziemia, Mars, Maldak (implodowal, aby stac sie pasem asteroidów), Jowisz, Saturn, Uran, Neptun, Pluton, Nibiru (o bardzo dlugiej orbicie, jeszcze nie odkrytej przez naukowców), oraz wasze Slonce (czesc pola morfogenicznego Tary, która splonela wewnatrz tego juz istniejacego, nie -Taranskiego slonca). Fragmenty Tary staly sie czescia struktury Zunifikowanego Pola Morfogenicznego Harmonicznego
      Wszechswiata -1.

      AD
      m

      • Maria_st pisze:

        Marku nasz uklad planetarny jest wyjatkowy i jedyny w swym rodzaju.
        Fajna ta teoria AD….cóż w Matrixie wszystko ujdzie…..majic mozna i ciągle mamy maj….
        W maju jak w raju…..

        • marek pisze:

          Na tej samej zasadzie wszystko co jest zapisane językiem którego nie znam i co jest dla mnie niezrozumiałe , można nazwać Majaniem w Maju koło Raju .
          Czasem swymi argumentami przypominasz mi Marysiu małą dziewczynkę .

          http://howtoexitthematrix.com/2015/07/02/is-anyone-coming-to-save-us/
          http://recreatingbalance1.blogspot.com/2015/07/ending-lightworkers-loops.html

          m

          • Maria_st pisze:

            „Czasem swymi argumentami przypominasz mi Marysiu małą dziewczynkę .”

            Dziękuje Marku.

          • Lu-Cyferka7(ALICJA) pisze:

            A Alicja wciąż się z Wami bawi w Maj-owe przedstawienie🙂 Zapamiętajcie sobie ta mała Niebieską Dziewczynkę gdyż jeszcze o Niej nie raz usłyszycie. Czy potraficie sobie wyobrazić Najwyższego Stwórce jako małą Dziewczynkę w Niebieskiej Sukieneczce z Białym Fartuszkiem? Czy jak już się wam łaskawie objawi Ta Mała Dziewczynka będziecie wstrząśnięci czy zmieszani? ALA/L\ALA

            A
            LA
            ALA
            L-ALA
            L-ALUNIA
            L-ALECZKA

            Wszechświat jest jak piłka.
            http://swietageometria.info/ksztalty-wszechswiata?start=1

            Wszechświat jest skończony i ma symetrię bryły platońskiej. Żart? Wcale nie. Taki wniosek może płynąć z obliczeń polskich kosmologów.

            Minęły tysiąclecia, nim ludzie odkryli, że świat, na którym żyją, nie jest płaski i bezkresny, lecz ograniczony do powierzchni kuli. Jednak bezmiar kosmosu rozpościerającego się nad głowami wciąż wydawał się nieskończony. Jak się okazuje, to też może być tylko złudzeniem.

            – Znaleźliśmy sygnał, który może świadczyć o tym, że Wszechświat nie ma nieskończonej objętości i rozmiaru – mówi dr Stanisław Bajtlik z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika w Warszawie. Szczegóły obliczeń zawiera praca, którą napisał wraz z grupą kosmologów Centrum Astronomii Uniwersytetu w Toruniu: Boudem Roukemą, Bartoszem Lwem, Magdaleną Cechowską i Andrzejem Mareckim (ukaże się w „Astronomy & Astrophysics”).

            Alicja Wciąż bawi się w swojej Krainie Czarów.

            Czyżby z waszych rachunków wynikało, że kosmos ma jakiś kraniec, za którym niczego już nie ma? – pytam dr. Bajtlika.

            Nie. Próżno byłoby szukać granicy przestrzeni kosmicznej. Ale gdybyśmy wsiedli w rakietę i lecieli prosto przed siebie, to po pewnym czasie moglibyśmy wrócić do punktu wyjścia. Podobnie zresztą jak w podróży dokoła kuli ziemskiej. Nasz glob jest skończony, ale bez końca można iść przed siebie i w żadnym kierunku nie napotkamy żadnego brzegu.

            Oczywiście, kosmos nie jest wcale ciasny i na taką podróż dookoła, nawet z szybkością światła, nie starczyłoby życia. Z pracy toruńsko-warszawskiej grupy kosmologów wynika, że rozmiar Wszechświata wynosi około 30 mld lat świetlnych.

            Co więcej, ich obliczenia sugerują również, jaki Wszechświat ma kształt (albo topologię, jak mówią matematycy). Przestrzeń bowiem nie ma symetrii kulistej, jak można byłoby sobie wyobrażać przez analogię do ograniczonej powierzchni Ziemi.

            Jaki więc jest nasz kosmos? Przypomina jedną z brył platońskich – dwunastościan foremny – taką piłkę złożoną z 12 pięciokątnych ścian.

            Kosmos z Alicji w krainie czarów

            Cały nasz kosmos, gwiazdy i galaktyki, zanurzony jest we wnętrzu takiej piłki, ale wyjść poza nią nie można, bo jej naprzeciwległe ściany są ze sobą parami „sklejone”. Próbując więc wyjść na zewnątrz przez jedną ze ścian, w rzeczywistości zataczamy koło wokół całej piłki i od razu wchodzimy z powrotem do środka przez ścianę położoną z drugiej strony.

            Trudno to sobie wyobrazić, bo żeby w całej krasie zobaczyć bryłę, jaka powstanie po sklejeniu parami ścian dwunastościanu, trzeba byłoby oglądać ją w przestrzeni aż

            Siedmiowymiarowej. 7

            W wielkim uproszczeniu – wnętrze piłki przypomina komnatę, której ściany, podłoga i sufit są wyłożone lustrami.

            Choć ma skończony rozmiar, sprawia wrażenie, że rozpościera się w nieskończoność we wszystkich kierunkach. Jednak to, co widać na zewnątrz, to tylko wielokrotne odbicia tego, co znajduje się w środku zamkniętej komnaty.

            Wszechświat jak wanna

            Na pierwszy ślad skończonego Wszechświata wpadł rok temu prof. Max Tegmark z Uniwersytetu Pensylwanii. – Byłoby to dobre wyjaśnienie dziwnej asymetrii dostrzeżonej przeze mnie w pomiarach tzw. mikrofalowego promieniowania tła – mówił mi wtedy uczony.

            Promieniowanie tła pochodzi od rozgrzanego gazu, jaki wypełniał kosmos mniej więcej 300 tys. lat po Wielkim Wybuchu. W gazie rozchodziły się fale, jak na morzu, co można dziś wyczytać z temperatury promieniowania. Najnowsze pomiary wykonała niedawno sonda WMAP, a analizując je, prof. Tegmark zauważył, że w wypełniającym wczesny Wszechświat gorącym gazie nie było bardzo długich fal. Z tego zaś wysnuł wniosek, że kosmos ma pewien skończony rozmiar (w małej wannie nie utworzą się tak długie fale jak na powierzchni rozległego morza).

            Kilka miesięcy później zespół Jean-Pierre’a Lumineta z obserwatorium paryskiego napisał w „Nature”, że najlepszym wyjaśnieniem tego faktu jest zamknięty wszechświat o lekko zakrzywionej przestrzeni i symetrii dwunastościanu.

            Jak się upewnić, czy mają Panowie rację? – pytałem prof. Tegmarka. – Szukając identycznych obrazów po przeciwnych stronach nieba – odpowiedział.

            Polskie kręgi na niebie

            Jeśli przestrzeń kosmiczna jest ograniczona, to patrząc w dwóch przeciwnych kierunkach, powinniśmy móc zobaczyć ten sam fragment kosmosu, a więc np. te same galaktyki czy gromady. Takie poszukiwania są utrudnione, bo te obiekty się zmieniają. Możemy widzieć obrazy tych samych galaktyk, ale pochodzące z innego okresu, a więc niepodobne na pierwszy rzut oka.

            Lepszym kryterium jest mikrofalowe promieniowanie tła, bo wiadomo, że ono narodziło się w jednym i tym samym momencie. Miało też dostatecznie dużo czasu, by – jeśli Wszechświat jest skończony – przemierzyć go wzdłuż i wszerz.

            Teoria mówi, że w skończonym kosmosie powinniśmy dostrzec w promieniowaniu tła jednakowe okręgi po przeciwnych stronach nieba. Jak się zdaje, jako pierwsi na takie właśnie ślady natrafili kosmologowie w Toruniu. Dostrzegli sześć par jednakowych okręgów – znakomicie pasujących do symetrii dwunastościanu.

            – Hipoteza o skończonym kosmosie musi być jeszcze potwierdzona przez inne grupy badawcze – dodaje dr. Bajtlik. – Będziemy też szukali tego samego efektu na nowych, lepszych mapach nieba, jakie za kilka lat wykona europejska sonda Planck (startuje w 2007 r.).

            Widzisz Mareczku ja dobrze wiem co jest poza Wszechświatem Moją Krainą Czarów.

            Sometimes you wonder, I’m the only one who’s alive here In the middle of darkness Of the past and future How can you survive here? Wasn’t life a journey? You love the essence, How can we find it? Now you find yourself drifting, Losing direction to rhythm and time Always when I long the storm, The coldness seems unending Just before the break of day When a voice inside you is calling It’s the time to let yourself go Into the light, ’til the stream of life will catch you Take me away into this world of yours Let’s break away Baby just walk into the light, Take a piece of lightning with you Take me away into this world of yours Let’s break away, just break away

            L/A LA\
            L/A LA\
            L/A LA\
            L/A LA\
            L/A LA\
            L/A LA\
            L/A LA\
            L/A LA\
            L/A LA\
            L/A LA\
            L/A LA\
            L/A LA\
            L/A LA\
            L/A LA\…….

            Just break away

            L/A LA\
            L/A LA\
            L/A LA\
            L/A LA\
            L/A LA\
            L/A LA\
            L/A LA\…….

            Storm of light Storm of light Let the power come alive With you I wonder Are you the only one who can see me The ray of light in the sadness Came to protect me You’re no longer alone Always when I long the storm, The coldness seems unending Just before the break of day When a voice inside you is calling It’s the time to let yourself go Into the light, ’til the stream of life will catch you Take me away into this world of yours Let’s break away Baby just walk into the light, Take a piece of lightning with you Take me away into this world of yours Let’s break away, just break away.

            Alcy7One

            ALL=7=1

            Zastanawialiście się kiedyś nad tym że jakakolwiek cyferka na wyświetlaczu numerycznym jest kombinacją 7 kresek. Jeśli macie zwykły kalkulator pod ręką wpiszcie sobie liczbę 8 która zawiera wszystkie kreski i policzcie ile ich jest🙂

            Tak więc Ala i Omega wygląda mnie więcej tak:

            ALA jest małym zawsze bawiący Dzieckiem.

  2. Maria_st pisze:

    ” Zapiski w przekazach od ludzi sprzed 15-13 000 lat wydają się jednoznaczne. Przybyło coś, czego nie było. Zdarzyło się coś, czego nigdy wcześniej nie widziano. Najcenniejsze sa Chińskie i Sumeryjskie tablice.
    No dobrze zdarzyło się nie zdarzyło, ale co nam to daje i jak to udowodnić ze tak a nie inaczej było lub nie było i się zrobiło czy zdarzyło.
    Więc. Tak.
    Wydarzenie to znali i opisywali mieszkańcy Pacyfiku, na dalekiej Syberii i Azji terenach obecnej Kanady, Kirgizi a także u Eskimosiów. Nie wspomniawszy o ludziach w Indiach, Chinach czy Australii. Wszayscy oni maja swe podania i swe opowiadania o Wenus.
    Czy to nie dość poważny powód, aby to zdarzene badać a nie odwracał oka od problemu udając głupca?

    Ustalimy, więc na poziomie naszych możliwości ze strzępków tych informacji, które się przedarły przez sito cenzury naukowej przeznaczonej dla maluczkich.
    *. W ogóle czy kiedykolwiek to było?
    *. Kiedy to zdarzenie się ziściło?
    *. Jaka była tego przyczyna, czy to stan naturalny czy wymuszony zdarzeniem, oraz konsekwencje i pozostałości po tym fakcie?

    Jedynym, który tym temacie zajął się bardziej jak na poważniej był Immanuel Velikovsky, nieprawdopodobnie wyśmiany i wyszydzony przez establishment nauki tamtych czasów. Velikovsky uzasadniał przyczynę zjawiska Wenus ale nie potrafił tej swej wizji uzasadnić w całości ani wskazać miejsca skąd owa Wenus przybyła by do tutejszego układu planetarnego.I uwążął ją początkowo za kometę.
    Dobrze rozumiał ze Wenus przybyła, bo w erzezwanej wenusjańską, z której pochodzą stare i prastare sumeryjskie, chaldejskie i indyjskie dokumenty, jak i relacje astronomiczne, oraz wpisy w gwiazdowe tabele,Wenus w zapisach brak.Nie istnieje, nie ma tej planety, ani na własnej orbicie ani na żadnej innej znanej.
    Wenus nie występuje, chociaż jest to ”planeta” (ale ja nie uważam aby Wenus była planetą), której nie sposób nie zobaczyć lub przeoczyć, czy pominąć ponieważ jej jasność na nieboskłonie jest druga co do wielkości po Jowiszu.
    Więc gdzie była, kiedy jej nie było?
    I kiedy jej nie było to skąd się pojawiła?
    Oczywiście wiele w koncepcji teorii Velikovsky’ego było astronomicznie naiwnych w swym założeniu czy wyjaśnieniu, ale też nie wszystkie byly one złe i należy oddać w całości ukłon na sposób wyjaśnień, jakie przedstawiał. Nie będę tego omawiał teraz, bo nie jest to biografia Velikovsky’ego.

    Ja postrzegam nasz system planetarny jako trzy pasy naszego słońca, w których to passach umieszczone są naturalnie i nie naturalnie planety i odpady po planetarne.
    Słońce:
    PasKamienny:
    PasGazowy:
    PasŚmieciowy:
    Najbliższy słońcapas Kamienny, planet kamienno gazowych. Ten pas od początku był pusty. Umieszczono tu nienaturalnie poprzez ingerencje istot technicznie wyższych planety takie jak.
    Merkury, …….., Ziemia + Księżyc, Mars, i na samym końcu strwożoną Wenus.

    PasGazowy: Jowisz, Saturn, Uran, Neptun,i część orbityPlutona.
    Te planety powstały drogą naturalną jako wytwory tego słońca i planety, której już nie ma a kiedyś była na orbicie okołosłonecznej TIAMAT.

    PasŚmieciowy:materiały po kolizyjnie planetarne w tym systemie i po części orbita Plutona.

    W Pasie Gazowym przed obecną orbitą Marsa istniała planeta wodno-gazowego olbrzyma zwana przez starożytnychTIAMAT.
    Na miejsce tej planety po eonach czasu zakotwiczono planetę, którą ja oznaczam symbolem XX.
    Różne nazwy i imiona jej wymyślono, nie wiem, które jest poprawne, więc nie używam żadnego z tych niby podawanych, niby poprawnych.
    Mógłbym wymyślać milion innych, ale, po co to czynić skoro było by to nie poprawne?”
    wiecej TU:
    http://muki.salon24.pl/505006,narodziny-wenus-pallas-ateny

    • Dawid56 pisze:

      Dzięki Mario za wspomnienie Velikowskiego.Już Nnka kiedyś w arcie wspomniała o tej pracy.(Ponownie znów zabieram się do czytania tej pracy)
      https://nnka.wordpress.com/2012/03/13/dzien-w-ktorym-peklo-niebo/
      Wyobraź sobie że też o tym kiedyś wspomniałem , tylko dlaczego wówczas, w sposób jednoznaczny nie zauważyłem tego, że na pieczęci Sumerów brakuje Wenus, nie mam zielonego pojęcia , a jest to tak oczywiste.Velikowsky też opisuje że w starożytnych tablicach astronomicznych hinduistycznych brakuje Wenus.Co ciekawe Velikowsky też datuje pojawienie się Wenus na niebie w czasach biblijnych czyli ok roku 1500 p.n.e
      https://nnka.wordpress.com/2013/09/30/uklad-sloneczny-za-czasow-cywilizacji-sumerow-ok-3500-p-n-e/

    • Dawid56 pisze:

      Wygląda na to że na wiele lat przed ukazaniem się pracy Velikowskiego zauważono że za czasów babilońskich i wczesnowedyjskich planeta Wenus albo nie istniała albo miała zupełnie inna trajektorię.
      Po drugie to właśnie Wenus była odpowiedzialna za wiele kataklizmów które w Starożytności dotknęły planetę Ziemia.Dlatego tez chyba wprowadzono do uzycia kalendarze wenusjańskie

      „Ancient history
      The Venus tablet of Ammisaduqa, dated 1581 BC, records the observations of Babylonian astronomers. It refers to Venus as Nin-dar-an-na, or „bright queen of the sky”. Credit: Fæ.

      „In antiquity the classical planets were the non-fixed objects visible in the sky, known to various ancient cultures. The classical planets were therefore the Sun and Moon and the five non-earth [[planets] of our solar system closest to the sun (and closest to the Earth); all easily visible without a telescope. They are Mercury, Venus, Mars, Jupiter, and Saturn.”[49]

      The day of the week for Venus is Friday and its color is white.[50]

      Apparently 5102 b2k (before the year [Epoch astronomy] 2000.0), -3102 or 3102 BC, is the historical year assigned to a Hindu table of planets that does not include the classical planet Venus.[51] „Vénus seule ne s’y trouvait pas.”[51] „Venus alone is not found there.”[52]

      „Babylonian astronomy, too, had a four-planet system. In ancient prayers the planets Saturn, Jupiter, Mars, and Mercury are invoked; the planet Venus is missing; and one speaks of „the four-planet system of the ancient astronomers of Babylonia.”[53]”[52]

      “That the planet Venus is missing will not startle anybody who knows the eminent importance of the four-planet system in the Babylonian astronomy”[53] “Weidner supposes that Venus is missing in the list of planets because “she belongs to a triad with the moon and the sun.””[52]

      3581 b2k: „The Venus tablet of Ammisaduqa, dated 1581 BC, shows that the Babylonians understood that the two were a single object, referred to in the tablet as the „bright queen of the sky,” and could support this view with detailed observations.[54]”[6]

      „The Greeks thought of the two as separate stars, Phosphorus and Hesperus, until the time of Pythagoras in the sixth century BC.[55]”[6]

      „The Romans designated the morning aspect of Venus as Lucifer, literally „Light-Bringer”, and the evening aspect as Vesper”[6].”
      https://en.wikiversity.org/wiki/Venus
      http://1914.cba.pl/Wenus2.html

    • marek pisze:

      Widzisz Mareczku ja dobrze wiem co jest poza Wszechświatem Moją Krainą Czarów.

      Dostrzegli sześć par jednakowych okręgów i jedną wronę

      Ludzka świadomość istnieje obecnie na niższej ziemskiej linii czasu 3D, która reprezentuje upadłą świadomość zbiorową ludzkości. Upadła świadomość każdej istoty ludzkiej na Ziemi jest tym, co dokarmia i przejawia się jako ciało lucyferyczne posiadające sferę mocy. Zbiorowa świadomość lucyferiańska była kiedyś nośnikiem światła, lecz gdy została uwięziona w materii i związana z czasem, uległa wypaczeniom. Dlatego światło lucyferiańskie stało się martwym światłem uwięzionym w materii i zboczyło do zasady fałszywego Ojca. Martwe światło jest martwą energią i polem statycznym, jak mrożone kawałki rozbitego szkła. Z tego martwego światła w materii ponad czasem były generowane negatywne formy i duchy oszuści. W tych połamanych odłamkach szkła – w jego lustrzanym odbiciu – została zatrzymana lub uwięziona ludzka dusza. Dalsze pomnażanie martwej energii w rozbitym lustrze tworzyło jeszcze więcej tego samego, wciąż kreując miazmę, choroby, własne cienie i demoniczne hierarchie.

      Kiedy w martwym świetle dwufalowej polaryzacji nagromadziły się ogromne ilości miazmy, ta toksyczność uwięzła w polach materii Ziemi. W ostatnim cyklu precesji były wymuszane kolejne, powtarzające się wcielenia, a upadła świadomość ludzkości zapadła w głęboki sen.

      http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2015/07/lisa-renee-przebudzenie-albionu-12-maj.html

      TEATR JEDNEGO AKTORA – PUBLICZNOŚĆ ŚPI ….

      m

      • Maria_st pisze:

        „TEATR JEDNEGO AKTORA – PUBLICZNOŚĆ ŚPI ….”

        widać aktor słaby, albo publiczność nieświadoma

      • margo0307 pisze:

        „…Upadła świadomość każdej istoty ludzkiej na Ziemi jest tym, co dokarmia i przejawia się jako ciało lucyferyczne…”
        _____________________________
        Ciało lucyferyczne…, Lucyfer albo… „Lucypher”… słowo mające swój źródłosłów w języku greckim jako… „Cypher” co oznacza… Zero🙂
        Jednak już w języku angielskim oznacza… Szyfr
        Ciekawe…😉

        Co zaś tyczy się zdania…
        „TEATR JEDNEGO AKTORA – PUBLICZNOŚĆ ŚPI …”,
        w którym wyczuwam… nutkę jakby… rozgoryczenia…, czy też braku zrozumienia od otoczenia…, przytoczę myśl, która bardzo mi się podoba:
        ” Pewnie jest wielu chętnych, lecz tak na prawdę –
        nikt poza Tobą nie jest w stanie poukładać Twojej układanki”
        🙂

        • Maria_st pisze:

          „Ciało lucyferyczne…, Lucyfer albo… „Lucypher”… słowo mające swój źródłosłów w języku greckim jako… „Cypher” co oznacza… Zero🙂
          Jednak już w języku angielskim oznacza… Szyfr
          Ciekawe… ;)”

          Rewelacyjne Małgoś….
          Każda Małgorzata jaka znam to mądra kobieta—dziękuję.
          Cegiełka kolejna ….❤

      • Lu-Cyferka7(ALICJA) pisze:

        Wiesz, u mnie wszystko w porządku, ale słyszę głosy w nocy, Czasami usprawiedliwiają moje słowa, a widownia nie zastanawia się nad moim przesłaniem, bo go nie było w telewizji.

  3. margo0307 pisze:

    W następstwie serii zdarzeń, do których „miało” dojść 16 marca 2003 , w wywiadzie, jakiego udzielił astrofizyk McCanney m.in. czytamy:

    „…Czego boi się NASA w odniesieniu do wiedzy o planecie „X” ?
    Czy ma to jakiś związek z Sumerami i Annunakami ?
    A może chodzi o coś innego?

    Wiedza o tym, że istnieje to „Coś Wielkiego”, co regularnie się pojawia, jest bardzo stara.
    To część tajemnicy utrzymywanej na bardzo wysokim szczeblu w takich grupach, jak m.in. Watykan.
    Chodzi o to, że pierwszą rzeczą, jaką zrobił Watykan po pojawieniu się komety Hale-Boppa, było zbudowanie światowej klasy obserwatorium w Arizonie i przekazanie go astronomom.
    Pewnie zastanawia się pan po co?
    Potem zbudowali jeszcze jedno. Najbardziej interesujące było to, co nastąpiło, kiedy kometa Hale-Boppa odleciała – myśleli, że to właśnie to „Coś Wielkiego”.

    Wróćmy jednak do roku 1991.
    Kometa Hale-Boppa została oficjalnie odkryta w roku 1995 przez Alana Hale’a z Nowego Meksyku oraz Japończyka nazwiskiem Bopp.
    Obaj odkryli ją tej samej nocy, więc nazwano ją od ich nazwisk…
    Dysponując zatem niewielką informacją, która jest w Internecie, każdy może obliczyć masę komety Hale-Boppa, dowodząc, że ma ona rozmiary porównywalne z planetą i że się zbliża…

    W roku 1991 to, co zobaczył Harrington, to były dwie rzeczy:
    kometa Hale-Boppa i coś jeszcze, coś znacznie większego, co się za nią kryło – Planeta X. Przynajmniej ja tak uważam. W roku 1991 kometa Hale-Boppa była na kursie kolizyjnym z Ziemią. Wystarczyło kilka zdjęć, aby wytyczyć jej orbitę, i okazało się że jest ona niemal na… kursie kolizyjnym z Ziemią…
    Kiedy już się rozniosło, o co chodzi, zadzwoniłem do Ośrodka Kosmicznego Goddarda i zapytałem ich sekretarkę:
    „Co się dzieje? Słyszałem o tej komecie…”
    A ona na to:
    „Mój Boże, to jest wielkie!”
    Z początku pomyślałem, że chodziło jej o to, że to nowość, wielka wiadomość.
    W rzeczywistości miała na myśli jej rozmiary porównywalne z rozmiarami planety. Cały czas ją śledzili.
    Widzi pan, w tym miejscu zaczyna się podział, bo właśnie dopiero wtedy wielu naukowców, nawet z Ośrodka Goddarda, dowiedziało się o tym.
    Tymczasem śledzono ją już od roku 1991, a możliwe że jeszcze wcześniej.
    Harrington też ją odkrył, ponieważ z jego zapisków z roku 1991 wyraźnie widać, że wiedział, gdzie skierować wzrok, aby ją zobaczyć.

    A jak wiadomo, dawno temu… jeden z towarzyszy Nibiru dokonał potężnych zniszczeń na Ziemi… Ten, który stał się później Wenus.
    Velikovsky miał rację, twierdząc, że Wenus była kiedyś ogromną kometą, która przedzierała się przez układ słoneczny i została przechwycona przez pole grawitacyjne Jowisza, zaś po około 600 latach od momentu przechwycenia zbliżyła się do Ziemi, po czym ustabilizowała się, stając się planetą, jaką dziś znamy.

    Otóż kometa Hale-Boppa była tu około 4200 lat temu.
    W tym samym czasie Jowisz przechwycił Wenus. Oba obiekty były mniejszymi towarzyszami Nibiru. Dlatego nie chcieli, aby ktokolwiek dowiedział się o towarzyszu komety Hale-Boppa, bo wiedzieli, że jest on na kursie kolizyjnym z Ziemią, wiedzieli również, że jest to towarzysz większego ciała, które było przyczyną wszystkich problemów. Nie zdawali sobie jednak sprawy, że kometa Hale-Boppa też była jednym z jego towarzyszy.
    Teraz, kiedy nadchodzi niszczyciel, to Coś Wielkiego, Nibiru, towarzyszy mu ich cała świta…

    To, czego pan nie widział, ale ja tak, to coś, co wydobywało się z [komety] NEAT…
    Jeśli przyjrzy się pan uważnie, zobaczy pan cienkie jak igła pasemko wychodzące bezpośrednio ze Słońca i dalej z jądra po prawej stronie ekranu. Łączy się z Merkurym. Merkury znajdował się w koniunkcji z NEAT, kiedy przemierzała ekliptykę.
    Ta linia, którą widzi pan na zdjęciach Słońca, łączy się z Merkurym.

    Ustawmy więc Ziemię, o tam.
    Co by było, gdyby Ziemia przesunęła się o 90 stopni i nie bylibyśmy bokiem do niej ?
    Wówczas znaleźlibyśmy się na drodze tej flary lub przyjęlibyśmy na siebie elektryczne wyładowanie pochodzące z NEAT.
    O tym właśnie opowiadają starożytni, o kornetach i piorunach przemieszczających się po niebie. Oni byli świadkami tych zjawisk – Zeusa ciskającego pioruny w Marsa.
    Oni to wszystko widzieli
    …”

    http://wolnemedia.net/ezoteryka/wywiad-z-jamesem-m-mccanneyem-spectrum/

    Pomalutku, ale konsekwentnie – zbliżamy się do… rewolucji w nauce polegającej na zmianie podejścia do z-rozumienia natury Wszechświata🙂
    We wrześniu 2007r, na prezentacji wygłoszonej na Cambridge w Anglii, omawiano temat Elektrycznej grawitacji – jako elektrycznej siły – w elektrycznym wszechświecie
    Skrócona i zmodyfikowana wersja owej prezentacji znajduje się na stronach Davida Icke’a, gdzie m.in. jest napisane:

    „…Przegapiliśmy szanse by włączyć do astronomii elektryczność we wczesnych latach 1900-nych.
    Birkeland dokonywał w Norwegii swych elektrycznych eksperymentów z ‘małą Ziemią’ lub inaczej Terellą a Gauss i Weber odkrywali elektryczne interakcje materii.
    Dziś fizycy trudzą się pod balastem błędnych przekonań o naturę materii i przestrzeni; związku pomiędzy materią, masą i grawitacją; elektrycznej natury gwiazd i galaktyk; oraz rozmiaru, historii i wieku wszechświata

    Wchodzimy w 21 wiek ale nasze zrozumienie pochodzenia inercji, masy i grawitacji pozostaje wciąż tym czym było przez wieki – nierozwiązaną zagadką…

    Większość ‘odkryć’ jest teraz zaledwie generowaną komputerowo ‘rzeczywistością wirtualną’ — czarne dziury, ciemna materia, ciemna energia, etc.
    Te modele komputerowe są zbudowane na niewyraźnym jądrze ignorancji.
    Nie rozumiemy grawitacji !…

    Kiedy do ciała przyłożymy siłę – jak to się dzieje, że siła jest przenoszona by przezwyciężyć inercję?
    Odpowiedź brzmi ‘elektrycznie’ – poprzez odpychanie pomiędzy zewnętrznymi elektronami w atomach najbliższych do punktu kontaktu.
    Równowartość mas bezwładności i grawitacji mocno sugeruje, że siła grawitacji jest manifestacją siły elektrycznej…
    Mówiąc prosto, wszystkie cząstki subatomowe, włączając elektron, są systemami rezonującymi orbitujących pomniejszych ładunków elektrycznych o przeciwnej polaryzacji, które sumują się na ładunek tej cząstki

    Nieporozumienie dotyczące jakiejkolwiek roli elektryczności w dynamice ciał niebieskich nastąpiło z powodu naszej ignorancji co do elektrycznej natury materii i grawitacji.
    Klasyczne znaki drogowe dla zrozumienia grawitacji były na swoim miejscu na początku 20 wieku, ale wydaje się, że po dwóch straszliwych wojnach światowych ludzie szukali herosów z nową wizją. W ciągu nocy Einstein stał się idolem geniuszu a jego geometryczna metafizyka nową modą w nauce.
    Oddanie mitowi Einsteina stało się tak zakorzenione, że powiedzenie, że “cesarz jest nagi” zaprasza do drwiny.
    Ale, po niemal stuleciu mamy do zapłacenia astronomiczną cenę za to niekwestionowane przywiązanie do dogmatu. Niedawny przegląd historii astronomii wnioskuje,

    “Niezdolność badaczy do wyzbycia się wcześniejszych idei doprowadziła do wieków stagnacji. Niewiarygodne serie celowych przeoczeń, słownych uników nie do obrony, krótkowzroczności i jawnego oślego uporu charakteryzują pieszy postęp wzdłuż tej uchwytnej dla nauki drogi. Musimy być nieustannie czujni, krytycznie badając w naszej pracy wszystkie ukryte założenia…”

    http://davidicke.pl/index.php/artykuly/90-model-elektrycznego-wszechswiata/351-elektryczna-grawitacja-w-elektrycznym-wszechswiecie.html

    Inny, niezwykle ciekawy art dotyczący tego zagadnienia:

    „…Idea Modelu elektrycznego Wszechświata bazuje w większym stopniu na obserwacjach i doświadczeniach, niż na abstrakcyjnej teorii.
    Łączy ona bowiem wiedzę z wielu dziedzin nauki w celu odkrycia elektrycznej natury atomów i interakcji występujących między nimi.
    Model elektrycznych galaktyk sprawdza się doskonale w świecie fizyki.
    Jest w stanie wyjaśnić kształty, dynamikę galaktyk, bez uciekania się do ciemnej materii i czarnych dziur wewnątrz galaktyk.
    Wyjaśnia również elektryczne dżety wyrzucane przez centra aktywnych galaktyk.
    Ostanie wyniki odwzorowań pól magnetycznych galaktyk spiralnych zdają się potwierdzać model Elektrycznego Wszechświata…

    Większość ludzi nie wie, że błyskawice nie tworzą się w chmurach , tylko pochodzą z Kosmosu. Bez chmur byłyby to elektryczne bomby (tak właśnie dzieje się na Wenus).
    Dlatego większość warunków pogodowych jest spowodowana właśnie tym zjawiskiem.
    Jeżeli chodzi o życie, to najbardziej sprzyjające warunki będą panowały w „elektrycznym kokonie” wokół gwiazdy zwanej „brązowym karłem”.
    Promieniowanie chromosfery gwiazdy jest wtedy równomiernie rozłożone i nie ma znaczenia oś rotacji, nachylenie lub ekscentryczność orbity planet.
    Niezmiernie cienka „atmosfera” takich gwiazd posiada niezbędny węgiel i wodę, które mogą trafić na powierzchnię planet.
    Czerwone światło zaś jest idealne dla fotosyntezy.
    Model ten dostarcza również odpowiedzi na pytanie:
    – Dlaczego prowadzone przez SETI badania nie powiodły się?
    Jakakolwiek zaawansowana cywilizacja na takiej planecie będzie nieświadoma tego, że Wszechświat istnieje wewnątrz ich własnego gwiezdnego środowiska, ponieważ i radio komunikacja przez wyładowania gwiazdy będzie niemożliwa!…

    Sensacje jakie wywołują w świecie naukowym zachowanie się komet mogą prowadzić do uznania elektrycznej natury Wszechświata , a to otwarte pole dla Dana Wintera…🙂
    W nowym ujęciu rotujący ładunek elektryczny mógłby być przyczyną pola grawitacyjnego …
    Wszyscy pamiętamy wydarzenia z lat 2003, 2005, 2008 związane z przelotem komet blisko Słońca, które obserwowaliśmy z nieukrywanym zdumieniem, ponieważ… z niezrozumiałych dla nas przyczyn – nie uległy one dezintegracji w kontakcie ze Słońcem…🙂

    „…W modelu „Elektrycznego Wszechświata” kometa jest elektrycznie naładowanym ciałem.
    W czasie swojego długiego pobytu na granicy Układu Słonecznego otrzymuje silny ładunek ujemny, wystarczająco duży by wpłynąć na Słońce.
    W momencie zbliżania się do wnętrza układu, przyspieszając przez elektryczne pole Słońca, zaczyna wyładowywać ładunek elektryczny produkując znane nam – komę oraz ogon komety.

    Elektryczna kometa jest przez to związana z elektrycznym obrazem Słońca:

    1. Słońce posiada pole elektryczne, które oddziałuje na komety, planety, w tym Ziemię;

    2. Ziemia, jak każda planeta posiada ładunek elektryczny;

    3. Słońce nie jest napędzane przez jakieś wewnętrzne, tajemnicze „nuklearne palenisko”, ale zewnętrzne prądy elektryczne wzdłuż ramion Drogi Mlecznej;

    4. 99,9% wszechświata składa się z plazmy – przewodzącego elektryczność medium, wykazującego silne właściwości elektryczne.
    Cała przestrzeń kosmiczna roi się od naładowanych cząsteczek;

    5. Wszystkie dowody na istnienie elektrycznej komety są jednocześnie dowodami na elektryczne Słońce oraz elektryczną naturę gwiazd…

    W epoce niestabilności planet w naszym układzie, wiele z nich, jak również wiele księżyców poruszając się w polu elektrycznym Słońca i zanurzając się w elektrycznym środowisku – doświadczyło wzajemnego oddziaływania między sobą.
    Elektryczny łuk rozbił mniejsze księżyce i zaorał powierzchnie planet, stwarzając najbardziej dramatyczne blizny, które obserwujemy na tych ciałach niebieskich.
    Blizny te dotyczą między innymi „Valles Marineris”, zdumiewająco piękny kanion rozciągający się na długości ponad 3 tys. mil na powierzchni Marsa.
    Pod tym kątem, komety i asteroidy, które obserwujemy dzisiaj, są tylko resztkami po tych wydarzeniach.
    Warto zauważyć, że komety uformowały się z tych samych materiałów co planety i księżyce…

    Wszystkie planety rozładowują słoneczny kondensator, który tworzy się wokół Słońca za sprawą nadmiaru protonów w wietrze słonecznym ( .. ) kiedy planety ustawią się w jednej linii, wpływa to na wzrost przepływu prądów, zaś kiedy wiele planet ustawi się w linii prostej, przepływ tych prądów rośnie stukrotnie.(.. )
    Kiedy do systemu słonecznego wchodzi duża kometa, przełamuje słoneczne pole elektryczne i ukierunkowuje energię na Słońce, jak to zaobserwowaliśmy, i wtedy pojawia się coś, co nazywamy polaryzacją.
    Ludzie, którzy starają się podnieść swoją świadomość, wznoszą się na jeszcze wyższy poziom, zaś ci ukierunkowani na wojny jeszcze zajadlej walą w bębny nawołujące do nich.
    Właśnie taką sytuację obserwujemy obecnie
    …”

    http://forum.swietageometria.info/index.php?topic=206.0;wap2

    • falkonidas pisze:

      To wszystko jest również zgodne z teoriami Waltera Russella, prawdopodobnie (mogę się mylić) pierwszego człowieka, który wysunał koncept modelu wyłącznie elektrycznej natury grawitacji oraz unifikacji elektryczności i magnetyzmu jako jednej siły oraz światła jako uniwersalnego tworzywa.

      • margo0307 pisze:

        „… Waltera Russella… pierwszego człowieka, który wysunał koncept modelu wyłącznie elektrycznej natury grawitacji oraz unifikacji elektryczności i magnetyzmu jako jednej siły oraz światła jako uniwersalnego tworzywa.”
        _________________________________
        Pięknie dziękuję Falkonidas, że wspomniałeś o tym wspaniałym, wybiegającym daleko naprzód myślą poza czas, w którym żył Walter Russell🙂
        I masz słuszność w twierdzeniu, że teorie tego pana zgodne z są z… Teorią Elektrycznej Natury Wszechświata🙂
        Pozwolę sobie zacytować kilka wybranych zdań, aby przybliżyć punkt widzenia, w którym opisał On rozumianą przez siebie naturę materii:

        „…ŚWIATŁO ŚWIADOMOŚCI, podłoże Wszechświata.

        Dwa rodzaje cząsteczek magnetycznych o odmiennych biegunach, zapewniające równowagę akcji i reakcji we wszystkich oddziaływaniach elektrycznych…

        Ruch fali elektrycznej, która jest zapisem myśli Boga – w sensie inteligencji Wszechświata w materii, kryje sekrety stworzenia…

        Pole elektryczne może mieć dwie polaryzacje…

        Materia jest falą poruszających się cząsteczek światła o przeciwnych ładunkach elektrycznych, które według praw rządzących materią układają się w rozmaite wzory – rzeczy materialne…

        Promieniotwórczość to wynik szybkiego powrotu do stanu spoczynku…” 🙂

        Mam jednak wrażenie, że pan Walter Russell nie był pierwszym człowiekiem, postrzegającym elektryczną naturę materii…🙂
        Podam pierwszy z brzegu przykład😉
        Demokryt – ur. ok. 460 p.n.e., zm. ok. 370 p.n.e.😛 m.in. napisał:
        „Naprawdę istnieją tylko atomy i próżnia, reszta jest opinią”
        Ciekawe skąd On o tym wiedział ?… 😀

  4. margo0307 pisze:

    „…Immanuel Velikovsky (1895-1979), amerykański pisarz rosyjskiego pochodzenia, propagator odmiennych od oficjalnych poglądów na dzieje naszej rasy i Ziemi.
    Po zbadaniu mitów i podań ludów basenu Morza Śródziemnego doszedł do wniosku, że niektóre z nich są odbiciem prawdziwych zdarzeń.
    W swojej pierwszej książce Worlds in Collision (Zderzenie światów) wydanej w roku 1950 wysuwa przypuszczenie, że w odległych czasach elektromagnetyczne zakłócenia w systemie słonecznym spowodowały znaczne zbliżenie Marsa i Wenus do Ziemi, co z kolei zmieniło rytm jej obrotu, nachylenie osi i pole magnetyczne.
    Jego późniejsze książki to Ages in Chaos (Wieki chaosu) i Earth in Upheaval (Ziemia we wstrząsach), w której przytacza geologiczne i paleontologiczne dowody potwierdzające tezę, że Ziemie nawiedzały katastrofy.
    Kolejne książki to Oedipus and Akhnaton (Edyp i Echnaton), Ramses II And His Time (Ramzes II i jego czasy) oraz Peoples of the Sea (Ludy morza).
    Niechęć amerykańskiego środowiska naukowego do książki Worlds in Collision (Zderzenie światów) spowodowała, że jej wydawca musiał pod groźbą bojkotu przez środowisko naukowe jego działu podręcznikowego, odesłać Velikovsky’ego do innego wydawnictwa, które nie zajmowało się wydawaniem podręczników…”

  5. marek pisze:

    Może twoją wiedzę Dawidzie ubogacą zawarte tutaj informacje astrologiczne . Ja dostrzegam przystawalność tych treści do poglądów AD i TT .

    LISA RENEE – PRZEBUDZENIE ALBIONU 12 maj 2015 cz I
    oryginalny tekst
    tłumaczenie Teresa Serafinowska

    Droga wznosząca się Rodzino, w najdawniejszych czasach Anglię nazywano Albion. Nazwa dla Szkocji w języku celtyckim również miała związek z Albionem: Alba w języku szkockim gaelickim, Alba w irlandzkim i Alba w walijskim, kornwalijskim oraz bretońskim. Nazwy te zostały później zanglicyzowane do Albany, która była kiedyś alternatywną nazwą Szkocji. Wiele istniejących od dawna mitów i legend sugeruje, że pierwotnie na terenie Zjednoczonego Królestwa żyli giganci albo byli założycielami krainy nazywanej Albion. Mistyczne znaczenie Albionu zostało upamiętnione przez wiersze, opowiadania i mity. Wszystkie sugerują, że natura Albionu jest związana ze zbiorową ludzką świadomością i duszą świata, do której wszyscy jesteśmy ściśle przywiązani.

    Albion jest androgynicznym ludzkim szablonem stworzonym z 12-tu sfer Drzewa Życia, który podczas upadku ludzkości został pogrzebany w niższych polach wymiarowych Ziemi czekając na przebudzenie. Ta elementarna struktura pierwotnego ludzkiego szablonu jest ulokowana w ciele Ziemi i pochodzi z oryginalnego kosmicznego kodu. Ten oryginalny kod Boskiego planu jest zapisany dla wznoszenia ludzkości do krzemowej matrycy i posiada niebiańskie zapisy ewolucji ludzkości w całym Układzie Słonecznym. Przebudzenie Albionu zachodzi etapowo, a ostatnie transmisje gwiazdowe z Syriusza i Kanopus były inteligentnie zaprojektowane do stymulowania aktywacji wyższego umysłu przez ciało Albionu w Ziemi. To delikatnie przyspieszy zmiany w ciele mentalnym Ziemi, aby mogła odzwierciedlać świadomość wyższego Umysłu, co znajdzie odzwierciedlenie w etapach przebudzania Albionu.

    Canis Major jest konstelacją na nieboskłonie półkuli południowej, i obejmuje Syriusza, najjaśniejszą gwiazdę na nocnym niebie, znaną jako Psia Gwiazda. Najnowsze transmisje aktywujące ciało planetarne do komunikacji z inteligentną żywą matrycą pochodzą z konstelacji Canis Major i Carina. Starożytna geometria odzwierciedlająca strukturę Złotego Runa i Złotych Miast łączy się pomiędzy układem gwiazd Syriusza i Canopus, aby otworzyć bramy Rajskich Słońc. Układ gwiezdny Syriusza służy jako środek transmisji Kosmicznego Logosu do ciała planetarnego w celu etapowego przebudzenia ludzkiej świadomości na osi czasu ewolucji. Syriusz, który ma w sobie zapis Kosmicznego Logosu robi to, metodycznie kontynuując proces przebudzania Albionu. Etapy rozwoju są powiązane z uniwersalnym prawem alchemii, i są transmitowane z konstelacji galaktycznego Zodiaku. Te transmisje przenoszą się poprzez Słońce do Ziemi podczas rocznej ekliptyki. Etapy galaktycznego Zodiaku reprezentują ruch ewolucji ludzkiej świadomości w procesie duchowego wznoszenia – proces przechodzenia ludzkości ze świata materialnego do uduchowienia. Kiedy poszerzamy świadomość, łączymy się z ciałem Albionu, które działa jako przedstawiciel świadomości całego gatunku ludzkiego. Kiedy budzimy się do naszej duchowej natury i jedności, przyczyniamy się do zbiorowego przebudzenia Albionu.

    Kryształowi awatarowie przychodzą do Ziemi przez portal Syriusza B, a niektórzy Syrianie byli dawnymi inżynierami tworzącymi liczne planetarne sieci, kamienne megality, dolmeny, i wiele innych ziemskich struktur geomantycznych. Wiele z tych struktur geomantycznych istnieje na Ziemi równoległej lub w wyższych wymiarach przyszłej Ziemi, takich jak Gaja 7D. Obecnie jesteśmy w procesie zstępowania wielu z tych linii czasu wyższych geometrii i zestawów instrukcji do niższych płaszczyzn Ziemi. Dzieje się to po to, by aktywować wcześniej uśpione lub nieaktywne struktury geomantyczne, aby móc uruchomić i zmienić żywy strumień życia. Są to tak zwane kielichowe formacje w planetarnej sieci. Kielichowe formacje dają Ziemi i okolicznym mieszkańcom wsparcie mogące być uzupełnieniem tego rodzaju siły życiowej.

    Templariusze

    Planetarna sieć jest żywą matrycą świadomości zakodowaną z planem lub pakietem oryginalnych instrukcji boskiego planu dla duchowej ewolucji ludzkości. Dla osób, które są gwiezdnymi dziećmi, znaczna część misji polega na usuwaniu maszynerii Obcych i upadłych bytów, które blokują, odbierają lub uszkadzają energie w systemie planetarnej sieci. Ta głęboko ukryta w organicznej matrycy naszej planety sieć jest lustrzanym odbiciem kosmicznej projekcji naszej gwiezdnej galaktyki, która jest wielowymiarowym hologramem Kosmosu. Kiedy opisujemy pracę planetarnej sieci, opisujemy ciało świadomości (holograficzną geografię), które jest wyobrażeniem mapy Galaktyki na Ziemi. Kiedy świadomie zrozumiesz to wzajemne oddziaływanie, możesz wspomóc rozwój świadomości poświęcając się jako kanał wyrażający boski plan dla planety Ziemi. Tu odwołujemy się do tego poziomu uczestnictwa lub kanałowania jako pracownik na sieci. Przez wieki duchowa nauka o pracy na sieci była wykonywana przez Templariuszy. Templariusz to osoba, która rozumie konstrukcję planety i matematykę dotyczącą geometrii świadomości Ziemi w strukturach geomantycznych. Templariusz może wyczuwać, jak poruszają się w Ziemi duchowo – energetyczne prądy i jak tworzyć lub pracować ze strukturami geomantycznymi, aby tą energią kierować.

    Kanis Major jest strażnikiem galaktycznego Zodiaku, który działa jako przejście dla dusz przez te siły konstelacji i archetypów. Te siły pchają ludzi do przechodzenia przez sfery podziemia, aby mogły dotrzeć do miejsca przeznaczenia już jako istoty krystaliczne. Ludzka świadomość istnieje obecnie na niższej ziemskiej linii czasu 3D, która reprezentuje upadłą świadomość zbiorową ludzkości. Upadła świadomość każdej istoty ludzkiej na Ziemi jest tym, co dokarmia i przejawia się jako ciało lucyferyczne posiadające sferę mocy. Zbiorowa świadomość lucyferiańska była kiedyś nośnikiem światła, lecz gdy została uwięziona w materii i związana z czasem, uległa wypaczeniom. Dlatego światło lucyferiańskie stało się martwym światłem uwięzionym w materii i zboczyło do zasady fałszywego Ojca. Martwe światło jest martwą energią i polem statycznym, jak mrożone kawałki rozbitego szkła. Z tego martwego światła w materii ponad czasem były generowane negatywne formy i duchy oszuści. W tych połamanych odłamkach szkła – w jego lustrzanym odbiciu – została zatrzymana lub uwięziona ludzka dusza. Dalsze pomnażanie martwej energii w rozbitym lustrze tworzyło jeszcze więcej tego samego, wciąż kreując miazmę, choroby, własne cienie i demoniczne hierarchie.

    Kiedy w martwym świetle dwufalowej polaryzacji nagromadziły się ogromne ilości miazmy, ta toksyczność uwięzła w polach materii Ziemi. W ostatnim cyklu precesji były wymuszane kolejne, powtarzające się wcielenia, a upadła świadomość ludzkości zapadła w głęboki sen. Kiedy dusza ciała świata z Albionu wpadła w sen niższych królestw nieświadomości, stoczyła się w istnienie w bezdennych światach podziemia w rzeczywistościach fantomowych. Wtedy większość ludzi zasnęła w materii, zaś zbiorowa dusza świata i przejawienie ciała zbiorowego wpadło w potrzask. Kiedy mieszkańcy niektórych pozawymiarowych planet rozpoznali, co się stało z ludzkością, wykorzystali to, że posiadali technologiczną przewagę umożliwiającą agresję i zniewolenie śpiącej ludzkości. NAA używa licznych technologii, aby utrzymać ludzi w stanie snu i amnezji, co powoduje że i Albion jest uśpiony. Wielu strażników Ziemi obserwowało te wydarzenia z wielkim smutkiem, lecz wszyscy wiedzieli, że przyjdzie czas wyzwolenia. Linia czasu wzniesienia aktywuje się, kiedy następuje stymulacja kosmicznego przebudzenia, a wielu z nas, którzy byli w pradawnych czasach ziemskimi architektami i inżynierami z Syriusza, ponownie wróci na Ziemię, aby pomóc ją uwolnić. Większość tych z błękitnego promienia i Indygo zeszła na Ziemię przez portale Syriusza.

    Dodatkowo, najważniejszym zadaniem w pracy nad schematem planetarnej sieci zdaje się być zlokalizowanie wszystkich połamanych kawałków ludzkiego ciała zbiorowego zapisanego w Drzewie Życia Wszechświata, składających się na całe ciało Albionu na Ziemi. Musielibyśmy odnaleźć fragmenty jego duszy (potłuczone lustrzane odbicia) i zespolić je na nowo z uniwersalnym Drzewem Życia, a wtedy znów będzie mógł tam zamieszkać święty Duch Matki. Podczas atlantydzkiego kataklizmu wojny i eksplozje spowodowały wielkie pęknięcie w Duszy świata i Albionie, a tym samym rozpad duszy ludzkiej zbiorowości. Uniwersalne Drzewo Życia znów mogłoby się stać rdzeniem przejawienia ciała wszystkich wielowymiarowych warstw stworzenia, przez które można by odnaleźć wszystkie elementy duchowe w materii, magnetycznie przyciągnięte i z powrotem połączone w całość. Proces reintegracji Duszy świata zbiorowego ciała ludzkości jest reprezentowany w jednym ciele, które tworzy idealny szablon pierwotnego boskiego schematu ludzkiego Drzewa Życia. Plan dotyczący Duszy świata z pierwotnym, doskonałym ludzkim ciałem zapisany jest w ludzkiej 12-częściowej sieci Drzewa jako pierwszy boski człowiek, którego kiedykolwiek stworzono w krzemowej matrycy – i jest nazywany Albion.

    Kosmiczne serce ciała Albion, zawarte w całokształcie serca każdej istoty ludzkiej na Ziemi, jest reprezentowane przez szmaragd. Szmaragd jest przyłączem do uniwersalnego świętego Ojca (wszechświata). Wszechświatowe stadium zostało ustawione na ponowne wprowadzenie kosmicznej monady Ojca w celu przekazywania do Ziemi szmaragdowych częstotliwości. Chodzi o planetarną transmisję z kosmicznego Szmaragdowego Serca Boga Ojca, która ma na celu wspomożenie przebudzenia większej liczby kawałków śpiącego ciała Albionu. Ciało Albionu było dla pierwotnych ludzi żyjących na Gai pępowiną, która łączyła ich bezpośrednio z Kosmosem. Ci ludzie żyjący na Gai z siódmego wymiaru, byli naszymi monadycznymi ciałami Hyperborejczyków, dlatego budowa ciała Albionu ukryta w Ziemi z trzeciego wymiaru pochodzi z linii czasu Hyperborei.

    Hyperborejski Albion

    Hyperboreanie byli rasą rdzenną z Ziemi siódmego wymiaru znanej jako Gaja. Hyperboreanie są ważni, ponieważ była to pierwotna linia czasu sprzed traumy upadku, jaki przydarzył się rasie ludzkiej. Wtedy pojawiła się szczelina w czasie, i wtedy do naszej planety został przyciągnięty Księżyc, stając się towarzyszącym jej satelitą zarządzającym polem grawitacyjnym. Okres hyperboreański na Gai był dla ludzi Złotą Erą. Ten poziom monadycznej tożsamości był w pełni zjednoczony i w pełni ucieleśniony w świadomości chrystusowej. Kiedy Hyperboreanie toczyli wojny elektryczne, rozpadli się duplikując się z wyższej świadomości i tworząc polaryzację. Na 7D ciele Gai, które jest ciałem monadycznym planety Ziemi, Hyperboreanie istnieli jako świadomość. Obecnie ta świadomość ma punkt dostępu w linii czasu w północnej części waszej planety w Zjednoczonym Królestwie.

    Wraz z najnowszą transmisją z Prawa Galaktycznego, planeta przecina się z linią czasu Hyperborei w 7 wymiarze, która jest pierwotną historią sprzed upadku ludzkości z Edenu. Obecne pary eoniczne (unie hierogamiczne) są wyjęte z okna wymiaru kontinuum czasu trans (TTC) do doświadczania nieskończonej przestrzeni światów Boga w celu przywrócenia pamięci tej konkretnej linii czasu do tej gęstości Ziemi. Ciało Albion zawiera zapis pamięci zbiorowej ludzkiego doświadczenia w siedmiowymiarowej Gai. Boski plan przewiduje znalezienie i ulokowanie kawałków ciała Albionu, które są budzone przez dusze świata przez galaktyczny Zodiak i gwiezdne transmisje. Ostatecznie, to połączy potłuczone kawałki lustra w ciało Albionu, które następnie może zjednoczyć się z ciałem Kathara Matki. To będą alchemiczne zaślubiny zasady męskiej i żeńskiej, staną się małżeństwem ducha i materii na Ziemi w tej wznoszącej się linii czasu.

    Kiedy poszerzamy naszą świadomość, naszą duchową misją jest ułatwienie przygotowania do tej świętej unii ciała Albionu i Kathara, ponieważ dajemy świadectwo ceremonii, która odbywa się podczas alchemicznych zaślubin. Alchemiczne zaślubiny są więc nazywane Hieros Gamos lub hierogamią.

    Ciało Albionu ma czakry energetyczne, a centra świadomości tworzą całe fragmenty tego ciała reprezentującego zasadę zapisaną w Ziemi, aby poszerzyć słoneczną świadomość i poza nią. Kiedy ciało Albionu śpi, istnieje w stanie nieświadomości i generuje ciemność rozumianą jako martwe światło lucyferiańskiej świadomości. Gdy Albion się budzi, trzeba także zrehabilitować nieświadomość sił lucyferiańskich (upadłe anioły) na Ziemi, przywrócić wyższą świadomość krystalicznej Jaźni w DNA diamentowego Słońca, które rozpoznaje to że jest jednym z wszechrzeczą.

    Kody Albionu i kody Kathara

    Albion tworzy w ciele planetarnym kulę i jest wierną repliką pierwotnego ludzkiego 12 -pasmowego DNA, pierwszym odwzorowaniem człowieka odnotowanym w ciele planety. Albion mieści w sobie konstrukcję uniwersalnego prawa struktury, które przejawia się jako boskie ludzkie ciało w uniwersalnym Drzewie Życia. Albion jest w głębi przejawem modelu ludzkiego ciała. Albion, choć jest bezpłciowy, jest zasadą męską i jest przejawem prawa struktury zarządzanym przez Kosmiczny Logos. Każdy z nas istnieje jako komórka w ciele planetarnym. Ciało planetarne pochodzi z wizerunku Albionu, ponieważ jest podłączone do ciała krzemowej matrycy 12 pasm DNA. Każda z dwunastu kul w Drzewie Życia reprezentuje część świadomości jaja aury, które tworzy ciało świetliste. Jajo aury ma wewnątrz kul kolorowe fale znane jako Kathara – zasada żeńska. Albion i Kathara reprezentują połączoną zasadę świętego Ojca i świętą Matkę jako Hieros Gamos, lub zmartwychwstały Christos – Sofia, przejawiona przez poprawiony Albion.

    Kathara jest matczyną zasadą dźwięku, tonu,muzyki i barw, które wypełniają kulistą architekturę Albionu. Kathara jest ciałem świętej Matki, które jest spektrum fal tonalnych barw i żywym kodem życia oddychającego świętego Ducha. Kathara jest matczynym kodem tworzenia, Albion jest kodem tworzenia ojca, i oba muszą współdziałać łącząc się w świętym związku, aby spłodzić Christosa – Sophię. Kiedy łączą się w hierogamicznej unii, dźwięki tonów świętej Matki i święty Duch może wprowadzić do bazowego szablonu konstrukcji Albionu kolorowe fale. Ta święta unia generuje nowe zharmonizowane stworzenie na wszystkich światach materii, a materia zostaje uduchowiona przez siły ożywiające świętego Ducha.

    Smocze linie

    Gdy zachodzą gwiezdne transmisje, takie jak niedawne połączenie mające miejsce pomiędzy Canis Major, Syriuszem a Cariną (Argo Navis), przepływ energii kosmicznej może być kierowany do miejsc nieaktywnych. Ziemska sieć jest pełna energetycznych impresji z systemów dawnych spiralnych wirów, które zostały odciśnięte w Ziemi wieki temu. Gdy te starożytne spiralne wiry są aktywowane, działają jak ogromne rezonatory dźwiękowe, które odtwarzają niebiańską muzykę podnoszącą ludzką świadomość w eterze.

    Ostatnia transmisja dotyczyła tego, co jest znane jako smocze linie, które są dwunastoma głównymi liniami przekazującymi do planety cechy galaktycznego Zodiaku i kody DNA. Kiedy przygotujemy się na przesunięcie do galaktycznego prawa z konstelacji Taurus, element Ziemi jest ponownie kodowany szablonem, gdyż łączy się z transmisjami słonecznymi przesyłanymi w okresie elektrycznego szczytu w maju. Od 1 maja smocza linia Byka (Taurus), która wchodzi w rejonie Avenbury, jest ustawiana pod nowym kątem stopniowym do gwiazdy Aldebaran i konstelacji Byka. Kiedy lokalne ley lines smoczej linii Byka są nasycane częstotliwościami słonecznymi to jej kąt odbija krystaliczną matematyczną architekturę przesunięcia. Linia przekątna z St. Michel przechodzi przez Avenbury przesuwając się zarówno w kierunku południowo – zachodnim oraz północno – wschodnim, a punkt połączenia z siecią jest przeznaczony do stymulacji i przebudzenia części ciała Albionu.

    Każda ze smoczych linii jest wpleciona przede wszystkim w dwanaście pierwotnych głównych części tworzących światową sieć. W ciągu ostatniego roku zostało stworzonych więcej smoczych linii, aby mogły odbijać zmieniające się wzorce Zodiaku współdziałając z siecią Ziemi (w okresie Wężownika). Przy tym każda z dwunastu głównych sekcji posiada kompletny obraz odbicia Albionu w swoim holograficznym lustrze, ponieważ każdy obraz jest jak twarz lub aspekt, który został skierowany przez inny astrologiczny wpływ z koła Zodiaku. Każda z dwunastu sfer jest aspektem, który współdziała z 12-częściową siecią ludzkiego Drzewa Życia i łączy się z energetycznym centrum planety oraz z centrum siedmiowymiarowego systemu sieci Gai. Ciało Albionu zostało pierwotnie zaprojektowane do utrzymywania umysłu wyższej Jaźni z Syriusza dla Ziemi, która posiada również zapisy świadomości kosmicznego suwerennego Prawa Jedni. System gwiezdny Syriusza działa według uniwersalnej zasady jak wyższy umysł pracujący dla ciała Ziemi. Ten system gwiezdny jest punktem wyjścia do Loży Rodziny Prawa Jedni, której reprezentanci są strażnikami zapisu kryształowej genetyki i ambasadorami zarządzającymi prawami tworzenia.

    Punkt przyłączenia do ciała Albionu w Wielkiej Brytanii znajduje się dokładnie w centrum wyspy, umożliwiając dostęp do centrum siedmiowymiarowego systemu sieci Gai, a jej pępka do kosmicznego cyklu czasu. Oś wschód Aldebaran (Byk) – zachód Antares (Skorpion) i ich funkcja jako pary, tworzy na kole galaktycznego Zodiaku pozycyjne punkty demarkacyjne wschód – zachód. Aldebaran i Antares są dwiema z czterech gwiazd królewskich, które otwierają uniwersalną bramę do kosmicznego cyklu czasu. Te obwody wschód – zachód, które łączą się w Gaji 7D, mogą być dostępne przez smocze linie z centrum Wielkiej Brytanii. Aldebaran również łączy się z archetypem świadomości St Michael jako strażnika Logosu Chrystusa i historii zapisanej w linii St Michael w Wielkiej Brytanii. Transmisja ze smoczej linii Byka (od połowy maja do połowy czerwca) odnosi się do wpływu Aldebarana i zbiorowej świadomości Michael na Ziemi.

    http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2015/07/lisa-renee-przebudzenie-albionu-12-maj.html

    m

  6. marek pisze:

    a tutaj coś dla tych którzy się interesują i dla tych którzy się nie interesują :

    NRG hamuje przebudzenie Albionu

    NRG to maszyneria Obcych w UK, która okrywa konstrukcję Albionu i jest wykorzystywana w ciele Albionu. Albion i tak generuje siły świadomości DNA Diamentowego Słońca, jednak kody Katharów są odłączone. Kody Albionu i kody Katharów muszą być ponownie podłączone, ponownie sparowane i ponownie spięte w celu wymiany energii między sobą oraz tworzenia nici DNA

    Główne obwody dla połączenia ciał Kathara i Albionu znajdują się w Wielkiej Brytanii oraz we Francji. Węzeł głównej kwatery NRG w okolicach Stonehenge działa jako punkt końcowego odbioru sterujący ogromnymi ilościami mocy elektromagnetycznej, ogromnymi ilościami siły życiowej skradzionej ze wszystkich linii planetarnej siatki. Zadaniem NRG jest przełamanie poza-hybrydowej genetyki przez odwrócenie jakiejkolwiek syntezy alchemii, która zachodzi organicznie pomiędzy zasadą męską a żeńską (równowaga elektron – proton). W efekcie to odpycha wszelkie uzdrowienie odwróconych par wiązań DNA , które są oparte na gadziej genetyce. Ludzkimi reprezentantami gadów są zhybrydyzowani Nefilim (genetyczne hybrydy pomiędzy Oraphim i reptilianami), którzy są łatwi do opanowania i umysłowego kontrolowania przez negatywną agendę Obcych.

    Obca instalacja NRG zbiera energię ze źródła Albionu w celu stłumienia świadomości ludzi i zahamowania postępu w montowaniu DNA. Odkryliśmy, że ta maszyneria Obcych jest odpowiedzialna za tłumienie ciała Albionu. Albion ma zostać obudzony w Ziemi, a to wymuszało wiele aktualizacji, jakie miały następować od 2001 roku. Siły NGR tworzyły elektroniczne struktury do zakłóceń współczynnika wirowania powodujące rozbijanie protonów. Wyraźny program do rozbijania protonów i tworzenia czarnych dziur to stworzony za miliardy dolarów projekt CERN. Ta technologia ma zatrzymać generowanie neutronów i neutrin oraz zablokować równoważenie elektronów i protonów.

    CERN , już dawno miałem pytać czy wiecie coś na temat czy wyłączyli to g***o , czy dalej dziurawią czasoprzestrzeń na chwałę kogo ? Sziwy …

    m

  7. margo0307 pisze:

    „…Człowiek jako embrion, powtarza niejako w przyśpieszonym tempie… najważniejsze fazy swojej najdawniejszej przeszłości…
    Dopiero wraz z człowiekiem w postaci istniejącego od kilkudziesięciu tysięcy lat… pojawiło się podobieństwo do naszych pozaziemskich stwórców…”
    – powiedział pan Stanisław Barski w ciekawym wywiadzie, który poniżej zamieszczam🙂

  8. Ifryt pisze:

    Z tą dziecięcością to jest ten mały problem że zaczyna mnie to irytować.
    Oczywistym dla mnie jest że Boskość nie zależy od jakiejś „mądrości”, czy mitycznej wiedzy którą się puszą jakieś kmioty.
    Jestem sobie małym Grzesiem, ale mój mały gówniany światek boi się już ze mną bawić, bo wie że jestem wkurwiony, czuje się jak bym był zamknięty w łonie swojej Matki, jest miło i przytulnie ale z drógiej strony jakoś coraz mniej potrafie się cieszyć tym komfortem, co irytuje mnie dodatkowo, bo nie jestem typem niewdzięcznika.

    • Lu-Cyferka7(ALICJA) pisze:

      Świat jest wielkim lustrem. Odbija do Ciebie to, kim jesteś. Jeśli jesteś kochający, przyjacielski, pomocny – świat okaże się kochający i przyjacielski i pomocny dla Ciebie. Świat jest tym, kim Ty jesteś.

      Świat jest wielką piaskownicą jeśli inne Dzieci nie chcą się z Tobą bawić lub Cię wkurzają baw się Sam🙂 Mnie też inne Dzieci czasami wyprowadzają z równowagi do tego stopnia że każde z nich zamknęła bym w oddzielnej klatce.

      Ifryt pamiętaj Świat został tak skonstruowany że zawsze pozostawia wybór i najogólniej pisząc samo to miejsce w Kosmosie jest miejscem wspaniałym. Jednak pamiętaj ja Mam Kij i Marchewkę dlatego Dzieciaczki wybierajcie mądrze i świadomie. Zawsze dostajecie to o Co prosicie chociaż nie zawsze jesteście tego świadomi. Nie miejcie do mnie pretensji że bawicie się miedzy sobą niegrzecznie a później po tych zabawach płaczecie wy lub inne dzieci które się z wami bawiły.

      Rajskie jabłka to także moja sprawka ale to na wasze własne życzenie gdyż chcieliście koniecznie sprawdzić gdzie możecie się wyżej wnieść niż sama ALA która zawsze pozostanie Dzieckiem.

      Jednak nawet w tym wszystkim Rajskich Jabłkach jest zawarty pewien plan Alicji🙂

      Ifryt jeśli chcesz załapać wiele punktów w WonderLandzie po prostu zaśpiewaj najprostszą piosenkę w której zawarte jest moje imię

      L/A LA \L/A LA\ L/A LA\ L/A LA \L/A LA \L/A LA\ L/A LA\ L/A LA\ L/A LA\ L/A LA\ L/A LA\ L/A LA\ L/A LA\ L/A LA\ L/A LA\ L/A LA\ L/A LA\ L/A LA\ L/A LA\ L/A LA \L/A LA\ L/A LA\ L/A LA\ L/A LA\ L/A LA\

      Zrób malutki eksperyment i spróbuj szybko pisać na klawiaturze komputera sylabę LA po pewnym czasie i tak zaczniesz pisać ALA🙂

      LA to także Los Angeles=Aniołki😀

      Mną można się tylko Zachwycać❤ przez sam fakt że Jestem jaka Jestem a Jestem Wspaniała pod każdym względem.

      LA LO LI LU LY LE

      Jest to opowieść o dziewczynce lalala
      z gruntów lalala

      Zachowaj na Twoje lalala
      Posmakuj ya się
      Zachowaj śpiew

      Lalala dziewczynka
      Ona jest najgorętszym kawałkiem
      tańczącej czekolady
      Więc dobrze, że nawet tego nie znajdziesz
      w paru z trzech restauracji z gwiazdą
      dookoła świata

      Słuchaj lalala dziewczynki

      lalalalalalala Lalalalalalala
      lalalalalalala Lalalalalalala
      lalalalalalala Lalalalalalala
      lalalalalalala Lalalalalalala

      Zachowaj na Twoje lalala
      Zachowaj śpiew
      Lalala dziewczynka

      Słuchaj lalala dziewczynki

      lalalalalalala Lalalalalalala
      lalalalalalala Lalalalalalala
      lalalalalalala Lalalalalalala
      lalalalalalala Lalalalalalala

      Gładkie i owocowe
      Słodkie i soczyste
      Lalala dziewczynka

      • Maria_st pisze:

        „Jeśli jesteś kochający, przyjacielski, pomocny – świat okaże się kochający i przyjacielski i pomocny dla Ciebie. Świat jest tym, kim Ty jesteś.”

        Lucek podpisuje sie pod tym

      • Ifryt pisze:

        Dziękuje Lucyferka, fantastyczne kolorowe obrazki zawsze poprawiają mi chumor😀🙂
        Wierzę Ci że jesteś wspaniała, przy okazji coś mi się rozjaśniło, pużniej napisze.

  9. Maria_st pisze:

    la la la la la la la la la la la la la la…cos nie tak z ta Twoja pewnościa lucku
    „Zrób malutki eksperyment i spróbuj szybko pisać na klawiaturze komputera sylabę LA po pewnym czasie i tak zaczniesz pisać ALA ”

    ha ha ha ha ha ha ha

  10. Maria_st pisze:

    „Świat jest wielką piaskownicą jeśli inne Dzieci nie chcą się z Tobą bawić lub Cię wkurzają baw się Sam🙂 Mnie też inne Dzieci czasami wyprowadzają z równowagi do tego stopnia że każde z nich zamknęła bym w oddzielnej klatce.”

    ALA TU masz odpowiedz:

    :„Jeśli jesteś kochający, przyjacielski, pomocny – świat okaże się kochający i przyjacielski i pomocny dla Ciebie. Świat jest tym, kim Ty jesteś.”

    • Lu-Cyferka7(ALICJA) pisze:

      Przecież Marysiu Ja To Wiem od początku Samotny Świat dla Samotnej Dziewczynki jednak bardzo takie coś mi się podoba.
      Niebieska Ziemia Niczyja dlatego osobom z którymi się znam często przypominam aby nie używały nigdy pod moim adresem stwierdzenia „Moja” że ja zawsze będę Niczyja=Swoja tylko dla Siebie🙂

      • Maria_st pisze:

        Poczułam Cie ha ha ha
        Miałam wyłączyc kompa, ale pomyślałam ze Lucek coś napisal—-i faktycznie, jest, i zatwierdzone zostalo
        Pozdrawiam

  11. Ifryt pisze:

    Słabość stanu dziecięcego polega na tym że ktoś musi takiego dzieciaczka niańczyć, jesteśmy istotami miłości i musimy być niańczeni, czy to przez inne dzieciaczki czy to przez DOROSŁYCH, któży to stali się niemal istotami mitycznymi, bo ich praktycznie niema pośród nas.

    Możecie się tu popisywać swoim wewnętrznym pięknem i wspaniałością, a nawet swoją siłą i mocą, ja w to wierzę ale to pieluchami śmierdzi, ja tu też wyjątkiem nie jestem, ostatnio to normalnie czuje jak odemnie śmierdzi bachorlandem i pizdogrodziem, i niema w tym nic pogardliwego, to jest tylko irytujące.

    Coś nas trzyma na konkretnym poziomie, a ja nie wierzę w żydowskie opowieści o upadku w edenie i tym podobne bzdury, farmazoniarze zaczynają mi naprawdę działać na nerwy, bo nasączają strachem całą ferajnę do której ja jako bachor muszę się przymulać aby mnie ktoś wyniańczył trochę.

    Gdybym był DOROSŁY, miał bym większy ogląd sytuacji, był bym tym samym typkiem, istotą miłości tyle że mniej zależnym od przymulania się i niańczenia przez innych.
    Powiem wam że widziałem dojrzałą istotę miłości, to był wielki demon i zrobił na mnie ogromne wrażenie, normalnie kozak nie z tej Ziemi, od tej pory zmieniłem zdanie na temat DOROSŁOŚCI.
    To nie ma nic wspólnego z ponurością i popadaniem w marazm, tylko mała istotka staje się dużą istotką, uaktywnia się coś co było wcześniej nieaktywne mimo że czuło się obecność tego.

    Teraz jako bachory często popadamy w marazm, ja to i tak bardzo rzadko bo już raz rozwaliłem blokady i urosłem trochę, ale można osiągnąć taką wewnętrzną moc że będe mugł przytulać kogo mi się podoba i patroszyć kogo mi się podoba, bo i tak nic nie zmieni tego że kocham.

    Potem jeszcze coś napisze bo się gubie, ale od cholery siedzi we mnie.

  12. Ifryt pisze:

    Kurcze post czeka na moderacje znowu z tego co widzę😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s