Prawa hermetyzmu

1.Prawo mentalności- wszystko jest umysłem
2.Prawo odpowiedniości-To co na górze to na dole, to co na dole to na górze
3.Prawo biegunowości ciepło-zimno, wysoki niski,
4.Prawo wibracji- wszystko jest w ruchu wszystkie cząstki są ruchu.
5.Prawo rytmu
6.Prawo przyczynowości
7.Prawo rodzaju ( np. męski żeński, elektryczność- magnetyzm, równoległość-prostopadłość)

Podobno prawa te przetrwały, w niezmienionej ( hermetycznej) formie, od czasów wczesnego Egiptu, a przyniósł je i krzewił nie kto inny jak Hermes Trismegistos (Hermes po Trzykroć Wielki).
Kiedy usłyszałem te prawa ok 23 lata temu, były one czymś nowym, musiałem się uczyć ich na pamięć, aby je zapamiętać. Dzisiaj one są dla mnie oczywistością. O prawie mentalności wiele ostatnio dyskutowaliśmy- wszystko jest umysłem i my też jest cząstką „tego wszystkiego”
Prawo odpowiedniości to typowe wyjaśnienie fraktali( w każdej komórce, a nawet cząsteczce jest zapis całości), oraz z drugiej strony powiązania naszego kosmogramu z korelującym ustawieniem planet na niebie.
Prawo biegunowości mówi o tym, że wszelkie zjawiska ukazują się w parze, tak jak kwark i antykwark. Na jednym „biegunie” jeśli chodzi o temperaturę, znajduje się gorąco i upały na drugim mróz. Należy tylko znaleźć punkt odniesienia aby określić , którą temperaturę możemy zaliczyć do „ciepła”, a którą do „zimna” i to jest zawsze najtrudniejsze- znalezienie owego punktu odniesienia.
Prawo wibracji to z kolei czysta fizyka, wszystkie prawa zachowania energii, prawa Maxwella, mechanika i mechanika kwantowa, teorie względności Einsteina. Jednocześnie prawo wibracji wskazuje, że może istnieć jakieś nieodkryte prawo np. że za pomocą dźwięku można wywołać fale antygrawitacyjne.
Prawo rytmu mówi o tym, że wszystkie procesy przebiegają cyklicznie tak jak jest czas hossy i czas bessy jest czas rozwoju i czas upadku. Wszystkie cywilizacje miały swój czas rozkwitu i czas upadku. Mamy pory roku wiosnę lato jesień zimę, noc-chłód, dzień- ciepło,
Prawo przyczyny mówi: nic nie dzieje się przypadkowo, czas biegnie w jednym kierunku każdy skutek ma swoją przyczynę
Prawo rodzaju- mamy dwie płcie, mamy pole elektryczne i skorelowane z nim pole magnetyczne są linie prostopadłe i linie równoległe.
Współczesna nauka uznała 5 z 7 tych praw. Prawo fraktalne ( o zapisie całości w cząstce jest uznawane) , nie jest uznawane przez naukę druga część tego prawa jak na górze tak i na dole .Pierwsze prawo – wszystko jest umysłem jest w zasadzie uznawane tylko przez niektóre religie.
Współczesna nauka nie zna jednak odpowiedzi na podstawowe pytanie jak powiązać wszystko ze wszystkim .Jest poszukiwana uogólniona teoria pola wiążąca pole elektromagnetyczne z polem grawitacyjnym, jednocześnie postuluje się istnienie tzw grawitonów jako nośników grawitacji jako uzupełnienie modelu standardowego. …A gdyby współczesna nauka przyjęłaby, że „Wszystko jest umysłem ” umiałaby odpowiedzieć na podstawowe nurtujące od wielu lat Ludzkość pytania , a nie tylko poszukiwała boskiej cząstki Higgsa…
.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Człowiek, Ezoteryka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

130 odpowiedzi na „Prawa hermetyzmu

  1. margo0307 pisze:

    „…Jednocześnie prawo wibracji wskazuje, że może istnieć jakieś nieodkryte prawo np. że za pomocą dźwięku można wywołać fale antygrawitacyjne…”
    _________________________________
    „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Wszystko przez Nie się stało” (J 1:1-3).”
    “Słowo”… jako “Dźwięk”
    Różne wibracje tworzą różne struktury a każda ze struktur reprezentuje sobą jakiś dźwięk.
    Proces ten zachodzi w atomach i galaktykach, w kamieniach i roślinach, w ciałach zwierząt i u człowieka…

    Stosowanie mantr i śpiewanie pomaga stopniowo obudzić naszą szyszynkę, ponieważ znajduje się ona powyżej ujścia trzeciej komory, wypełnionej płynem mózgowo-rdzeniowym, którą co niektórzy mistycy nazywają ,,Graalem’’.
    Jego położenie powyżej ujścia w złożu komory sprawia, że szyszynka ma zupełnie wyjątkową pozycję, aby odpowiedzieć na dźwiękowe wibracje.
    Manly P. Hall w ,,Otwarciu Trzeciego Oka’’ stwierdził, że szyszynka jest wrażliwa na… ,,bardzo wysokie wibracje, co jest rzeczywistą przyczyną prawdziwego duchowego oświecenia’’. Szyszynka reguluje poziom energii.
    Tak więc – im bardziej jest stymulowana, tym wyższy posiada poziom energii.

    Mnisi w klasztorze we Francji mówili o nowym opacie, który wstrzymał śpiewanie.
    Stwierdzono, że nie byli w stanie wstać przed świtem do pracy po zaledwie kilku godzinach snu. Kiedy przywrócono śpiewanie, od razu było w nich więcej energii.
    Intonowanie i śpiewanie możemy znaleźć w wielu kulturach, które aktywują trzecie oko.
    Na przykład cytat z ,,Dialogów Kabira’’:
    ,,W centrum pomiędzy dwoma oczami jest siedziba wiecznej muzyki, muzyki sfer.
    Ten kto praktykuje te zasady śpiewu, uzyskuje dostęp tego królestwa.’’

    A nowsze nauczanie Sri Chinmoy stanowi że ,,istnieje sporo mantr, które pomogą w otworzeniu trzeciego oka…
    https://egzystencjaducha.wordpress.com/2012/05/09/wydzielanie-wewnetrzne-podczas-patrzenia-w-slonce-sungazingu-oraz-medytacji/
    *
    Poniżej Amit Goswami wprowadza nas w podstawy Fizyki Kwantowej.
    Odpowiada na m.in pytania: – dlaczego świadomość jest podstawą istnienia…,
    – dlaczego czujemy się odseparowani od świata…, albo co było pierwsze – kura czy jajko…🙂

    • Mezamir pisze:

      Jeżeli Goswami to koniecznie Wedy🙂

      Upaniszady

      Słowozaprawdę jest wyższe od nazwy
      Gdyż dzięki Słowu zostaje rozpoznana Rigweda,Jadżurweda i Samaweda
      Jak czwarta Atharwaweda a jako piąte historie i legendy
      Jak i nauka o Wedach,rytuały dla przodków
      Nauka o liczbach o znakach wróżebnych oraz czasie
      Dzięki słowom wszystko to zostaje ukazane

      Dlatego Słowu oddawaj cześć
      Tego kto czci Słowo jak Brahmana
      Jak daleko sięga jego słowo,tak daleko sięga jego niezależność
      _______________________

      To czegoś się nauczył to zaledwie nazwy
      Gdyż dzięki nazwie zostaje rozpoznana Rigweda,Jadżurweda i Samaweda
      Jak czwarta Atharwaweda a jako piąte historie i legendy
      Jak i nauka o Wedach,rytuały dla przodków
      Nauka o liczbach o znakach wróżebnych oraz czasie
      Dzięki słowom wszystko to zostaje ukazane

      Dlatego nazwie oddawaj cześć
      Tego kto czci nazwę jak Brahmana
      Jak daleko sięga jego słowo,tak daleko sięga jego niezależność

      Słowozaprawdę jest wyższe od nazwy
      Gdyż dzięki Słowu zostaje rozpoznana Rigweda,Jadżurweda i Samaweda
      Jak czwarta Atharwaweda a jako piąte historie i legendy
      Jak i nauka o Wedach,rytuały dla przodków
      Nauka o liczbach o znakach wróżebnych oraz czasie
      Dzięki słowom wszystko to zostaje ukazane

      Dlatego Słowu oddawaj cześć
      Tego kto czci Słowo jak Brahmana
      Jak daleko sięga jego słowo,tak daleko sięga jego niezależność

      Umysł jest wyższy od słowa
      Dlatego umysłowi oddawaj cześć

      Wyobrażeniewyższe jest od umysłu
      Kiedy człowiek sobie coś wyobrazi wtedy rozważa to w umyśle
      Następnie wypowiada słowo a słowo jest nadaniem nazwy

      Święte hymny stają się jednym w nazwie
      Zaś święte czynności w świętych hymnach

      Wszystko łączy się w wyobrażeniu
      Wyobrażenie jest Atmanem wszystkiego
      Wyobrażenie jest podstawą
      Niebosa i Ziemia zostały uformowane w wyobrażeniu

      Kiedy świat został wyobrażony,wszystko zostało wyobrażone
      To jest właśnie wyobrażenie dlatego wyobrażeniu oddawaj cześć

      Ten kto czci wyobrażenie jak Brahmana
      Osiąga wyobrażone światy będąc niezmiennym,światy niezmienne
      Sam będąc podstawą-światy będą ce podstawą
      A będąc nieporuszonym,światy nieporuszone
      i jak daleko sięga jego wyobrażenie,tak daleko sięga jego niezależność

      Myśl wyższa jest od wyobrażenia
      Kiedy człowiek myśli wtedy sobie wyobraża i następnie rozważa w umyśle
      Później wypowiada słowo a słowo jest nadaniem nazwy
      To wszystko łączy się w myśli

      Dlatego o człowieku który posiada wielką wiedzę lecz nie myśli
      Powiadają że jest nikim bez względu na jego wiedzę

      Gdyby naprawdę posiadał wiedzę nie byłby bezmyślnym
      Zaś człowieka który nie posiadł wielkiej wiedzy ale myśli
      ludzie chcą słuchać
      Myśl jest punktem łączącym to wszystko

      Myśl to zaprawdę Atman,myśl to podstawa
      Dlatego myśli oddawaj cześć.

      Kontemplacjajest wyższa od myśli
      Ziemia kontempluje na swój sposób
      Na swój sposób kontemplują przestworza
      Niebiosa na swój sposób kontemplują,kontemplują wody i góry
      i na swój sposób kontemplują bogowie oraz ludzie

      Dlatego jeśli człowiek tu na Ziemi osiąga wielkość
      Jest to jakby część nagrody za kontemplację
      Zaś ci mali ludzie są kłótliwi podli i oszczerczy
      A wielcy otrzymują jakby część nagrody za kontemplację
      Dlatego kontemplacji oddawaj cześć

      Zrozumieniejest zaprawdę wyższe od kontemplacji
      Pokarm i smak,ten świat i tamten świat
      Zostają rozpoznane dzięki zrozumieniu
      Dlatego zrozumieniu oddawaj cześć
      Ten kto czci zrozumienie jak Brahmana,osiąga światy zrozumienia i wiedzy

      Pamięć wyższa jest od przestworzy
      W przestworzach jest zarówno Słońce i Księżyc
      Poprzez przestworza się woła i słucha
      Poprzez przestworza odpowiada

      Lecz gdyby nawet zgromadziło się wielu ludzi
      Ale pamięci pozbawionych,oni nic by nie usłyszeli.
      O niczym by nie myśleli,niczego nie rozumieli

      Zaś kiedy pamiętają,wtedy słyszą,myślą,rozumieją.
      Nadzieja jest wyższa niż pamięć
      Oddech życiodajnyjest wyższy od nadziei

      Ja jest poniżej,Ja jest powyżej
      Na zachód,na wschód,północ,południe
      Poczucie JA zaprawdę jest całym światem

    • margo0307 pisze:

      Cytat z powyższego filmiku🙂

      „…Zawsze postrzegamy coś po odbiciu w lustrze wspomnień…
      To odbicie w „lustrze wspomnień” daje nam poczucie JA (jestestwa).
      Kim ja jestem, ze schematu nawyków…, wspomnień…, przeszłości…
      I dochodzimy do tego, gdzie „JA wchodzi w grę”.

      Wszystkie nasze interpretacje tego kim jestem pochodzą z odbicia „lustra wspomnień”.
      Tracimy więc kwantowy „brak ciągłości”. I dlatego, że TO tracimy – mówimy:
      „Ależ to nie jest To Ja”…
      Ponieważ fizyka kwantowa mówi o „nieciągłości”…, o kwantowych przeskokach…, o możliwościach i prawdopodobieństwach… wolnej woli.
      Ale znajdujemy w naszym codziennym JA wszystkie te rzeczy, które są całkowicie iluzoryczne.
      Iluzja zostanie usunięta tylko wtedy, gdy będziemy gotowi popracować nad sobą i wypracować nasz sposób obserwacji na nowo…
      Do tej WOLNOŚCI, do tej świadomości jako WŁAŚCICIELA wolności wyboru…
      Świadomość jest podstawą istnienia
      …”

    • Dawid56 pisze:

      Fenomenalny film , dziękuję Margo.Wycofuję się z twierdzenia że fizycy nie zajmują sie pierwszym prawem hermetyzmu- Wszystko jest umysłem .Wszystko jest umysłem w którym istnieje nieskończona ilość możliwości- w naszym świecie dokonuje się wybór i materializuje się tylko jedna.Kto dokonuje tego wyboru- to pytanie towarzyszy Ludzkości od tysiącleci.

      • JESTEM pisze:

        „Kto dokonuje tego wyboru- to pytanie towarzyszy Ludzkości od tysiącleci.”

        odpowiadam:

        ŚWIADOMOŚĆ🙂

      • margo0307 pisze:

        „…w naszym świecie dokonuje się wybór i materializuje się tylko jedna [z możliwości]
        Kto dokonuje tego wyboru- to pytanie towarzyszy Ludzkości od tysiącleci”

        __________________________________
        Można by… za dr Nerudą… troszkę pospekulować na temat dokonania wyboru w wyniku… naiwności istot – go dokonujących…😀

        „…Wszechświat składa się z wymiarów, które są wynikiem równań matematycznych.
        Jest on zbudowany z matematyki.
        Niektóre istoty rozumieją jak używać równań matematycznych do organizowania i planowania czasoprzestrzeni. To wszystko zostało zaprojektowane.
        Ten świat jest zaprojektowany, nie jest rzeczywisty.
        Jest rzeczywistością zaprogramowaną.
        Wszystko to kwestia równań matematycznych.

        Istnieje Pierwsze Źródło, centralny punkt istnienia, które stworzyło ramy istnienia poprzez dźwięk… Pierwsze Źródło [ to ] Stwórca Esencji Życiowej…
        Prawdziwy świat jest dźwiękiem.
        Wszystko jest dźwiękiem i rezonansem dźwięku… 🙂

        Ziemia jest anomalią sama w sobie…
        Ziemskie pola grawitacyjne wchodzą w interakcje z wszelkim życiem.
        Nawet istoty niefizyczne – jeśli zbliżą się tu wystarczająco blisko i pozostaną tu na wystarczająco długo – mogą ulec zmaterializowaniu się na tym planie egzystencji…

        A więc na początku Ziemia była wodną planetą i nie była fizyczna?

        Dokładnie. To było wtedy, gdy na planecie żyli Atlanci.
        Byli oni rasą istot zamieszkującą Ziemię w momencie jej utworzenia.
        Wtedy przybyli do nich przedstawiciele rasy Anunnaki i wynegocjowali porozumienie pozwalające Anunnakom na wydobywanie substancji znajdującej się blisko rdzenia planety; substancji, którą – w jej sednie – moglibyśmy współcześnie nazwać złotem.
        Rasy istot znane jako Atlanci i Anunnaki nie były trójwymiarowe.
        Nie posiadały one ciał w formie w jakiej współcześnie to postrzegamy
        .
        Rasy te funkcjonowały w innym paśmie częstotliwości – w paśmie, które moglibyśmy nazwać częstotliwościami wyżej wymiarowymi.

        „Anunnaki potrzebowali złota.
        Dokładny powód nie jest znany, ale miało to związek z tym, że złoto modulowało częstotliwości ich ciała. Złoto stanowiło esencję dla ich rasy.
        Posiadało właściwości, które były niezbędne do ich przetrwania…

        Ziemia zaczęła się coraz bardziej materializować.
        Zaczęła w pewnym sensie gęstnieć i twardnieć. A wraz z nią złoto.
        Wydobywanie złota stałoby się wkrótce niemożliwe dla Anunnaków, ponieważ nie potrafiliby wydobywać złota gdyby było ono w gęstej, fizycznej postaci.
        Ich ciała były eteryczne. Nie potrafiliby wydobywać złota gdyby było ono fizyczne. Potrzebowali ciał, które byłyby w stanie funkcjonować na Ziemi i wydobywać złoto…

        Koniec końców potrzebne im było stworzenie pojazdu fizycznego, podobnie jak astronauta potrzebowałby kombinezonu kosmonauty, aby wejść w przestrzeń kosmiczną…
        „A więc Anunnaki stworzyli ciało fizyczne do wydobywania złota.
        To były odpowiedniki małpoluda; bardzo daleka wersja przedludzka.
        Jednak byli oni naszymi… przodkami.
        Mieli całkowicie formę biologiczną, lecz Ludzie 1.0 nie byli w pełni fizyczni.
        Częściowo mieli formę eteryczną.

        Anunnaki i Syriuszanie tak ich zaprojektowali, aby synchronizowali się z postępującym gęstnieniem Ziemi.
        A więc wraz z gęstnieniem Ziemi gęstniały też instrumenty ludzkie…
        Anunnaki mieli już gotowy uniform ludzki; jedyne czego potrzebowali to… zasilić go siłą życiową czy też duszą.
        Głowili się mocno jak wprowadzić Atlantów w te pojazdy i trzymać ich w nich.
        Stąd też wspomniane trzy rasy uknuły spisek, aby Atlantów uwięzić w tych przedludzkich pojazdach.
        Atlanci stali się generatorami energii, które umożliwiały działanie owych bytów biologicznych…, te prymitywne małpoludy miały w sobie potężne dusze…
        Największy swój wkład w opracowanie implantów włożyli Syriuszanie, lecz rezultat końcowy był dziełem Anu*, który doprowadził je do perfekcji odpowiednio je programując.

        Atlanci byli istotami nieskończoności, w takim sensie, że nie posiadali obostrzeń czasoprzestrzennych… żyli nawet po śmierci ciała…

        Następnie stworzono Człowieka 2.0.
        Był to etap, w którym ludzie posiadali zdolność do samodzielnej reprodukcji.
        A kiedy było to już dostępne, niektórzy Anunnaki zapłodnili ludzkie kobiety i wnieśli swoje linie krwi w gatunek ludzki. Rezultatem tego była odmienność.
        To rozpoczęło ideę, w której ludzie przestali być dłużej klonami.
        Pojawił się jednak niepokój, iż Ludzie 2.0 mogą stać się zbyt potężni i świadomi samych siebie.
        A co jeśli atlantowe źródło zasilania stałoby się świadome, że jest istotą nieskończoności? 🙂

        To był punkt, w którym Anu zdecydował, że powinien zostać Bogiem.
        Ludzie musieli mieć pana lub władcę nad nimi, tak aby było oczywistym, że są gorsi od zewnętrznego władcy.
        To stanowiło kluczowy aspekt programu indoktrynowania ich.
        We współpracy z Mardukiem i Syriuszanami, stworzył środowisko Edenu oraz paradygmat Ewy, jako prowokatorki upadku ludzkości.
        Był to, jakby to można było nazwać, Anu jako Bóg – Akt 1.
        Został on odegrany, aby zaszczepić w Ludziach 2.0 wyraziste poczucie istnienia zewnętrznego autorytetu, oraz że zostali wypędzeni z Raju, ponieważ próbowali stać się samourzeczywistnieni.

        Było to jak skarcenie ludzkości pięścią rozgniewanego stwórcy, który chciał, aby jego stworzenie identyfikowało się ze swoim uniformem ludzkim.
        Coś jak powiedzenie słów:
        Ani przez moment nie myślcie, że możecie być jak ja… ” 😀

        „WingMakers napisali, że coś takiego jak opisane jest w Biblii naprawdę się wydarzyło?”
        „Tak.”
        A zatem – Bogiem opisanym w Biblii jest władca Anunnaków nazywany Anu…

        Uniform ludzki ewoluuje…, ale ewolucja ta biegnie wzdłuż torów, wcześniej zaprogramowanych torów.
        W planach było, aby Anu powrócił na ‘chmurach’, całe Powtórne Przyjście Pana miało być zainscenizowanym przybyciem Anu.
        Ludzkość miała ewoluować w taki sposób, że jego ponowne wejście w naszą świadomość byłoby zrozumiane jako dobra rzecz. Zbawienie ludzkości.
        Mieliśmy wszyscy być jego dziećmi, i blask boga zstąpiłby na Ziemię. Taki był plan.
        Plan taki powstał jeszcze w czasach zanim pojawił się Jezus.
        Całość zaprogramował odpowiednio Marduk …

        Implanty funkcyjne interfejsu ludzkiego są perfekcyjnie zintegrowane z pojazdem ludzkim. Działają płynnie. Tak płynnie, że nie wiemy tego, iż one nie są nami.
        Nie mamy wyboru na swojej drodze.
        Myślimy, że nasze myśli i emocje są nami, że ta czasoprzestrzeń jest tym, w czym istnieją nasze myśli i emocje.
        Nawet nasze myśli o Bogu, niebie, piekle, duszy, mistrzach, o wszystkich tych sprawach, wszystkie one są częścią programu.

        Program ten jest wbudowany zarówno w wymiar planu ziemskiego jak i życia po śmierci. Życie po śmierci to część całościowego oszustwa…

        Ludzka świadomość stanowi klucz do przytłumiania istoty nieskończoności.

        Ludzka świadomość, czy też triada świadomości, składa się z trzech interaktywnych warstw.

        Pierwszą warstwą jest umysł wszechświatowy nazywany inaczej nieświadomością, która tworzy łącze pomiędzy indywidualnym człowiekiem, a całym gatunkiem.
        Warstwa ta jest tym, co umożliwia każdemu z nas widzieć to, co widzą pozostali, czuć to co czują pozostali, wiedzieć to co wiedzą pozostali.
        Nieświadomość jest doskonałym sposobem, aby jednoczyć gatunek w oddzieleniu.
        W rzeczywistości, to w ten sposób odczuwamy zjednoczenie, poprzez umysł nieświadomy.

        Następną warstwą świadomości jest umysł genetyczny…, albo znana też jako podświadomość, w przypadku Zygmunta Freuda.
        Tworzy ona łącze pomiędzy jednostką, a jej drzewem genealogicznym czy też genetyką. To tutaj wyrażone są linie krwi.

        I następnie mamy umysł świadomy.
        Jest on unikalnym, indywidualnym postrzeganiem i wyrażaniem się – czymś, co większość z nas nazwie osobowością i charakterem, zbudowanymi na tej warstwie.
        Umysł świadomy jednostki znajduje się pod silnym wpływem umysłu genetycznego, zwłaszcza w okresie pomiędzy narodzinami, a wiekiem siedmiu lub ośmiu lat.
        W tym czasie wpływ ten jest wszechogarniający…
        Anunnaki stworzyli formę biologiczną – ciało, Syriuszanie stworzyli implanty funkcyjne, a Marduk tak zaprogramował implanty funkcyjne, aby mogły ewoluować zgodnie z zaprogramowaną ścieżką, prowadząc do powrotu Anu.
        Znalazło to wyraz w hierarchicznej strukturze ludzkości, która mówi o bogu i mistrzach w tekstach religijnych i ezoterycznych…

        Rzeczywisty stan rzeczy wygląda tak, że my wszyscy jesteśmy zanurzeni w równości i jedności – nie poprzez umysł nieświadomy, który tylko łączy nas w oddzieleniu, ale poprzez Esencję Życiową, która jest nami.
        A owa esencja życiowa jest suwerenna i zintegrowana. Jest ona JA JESTEM MY JESTEŚMY…

        Nikt nie jest wyżej, nikt nie jest niżej. Nikt nie jest lepszy, nikt nie jest gorszy…

        Istoty, które zniewoliły ludzkość zaprojektowały świat, w który wpasowywaliśmy się przez wieki. Rozwijając się wrośliśmy w nasz świat na tyle, że zatraciliśmy się w nim.
        Zasłony, które zostały rozpostarte wokół nas są nieprzeźroczyste.
        Tak bardzo nieprzeźroczyste, że ludzie żyją na co dzień jako uniformy ludzkie – nie zdając sobie sprawy, że wszystko wokół nich jest iluzją.
        Że to jest rzeczywistość zaprojektowana, która jest nieprawdziwa.

        Wszystko jest po prostu dźwiękiem ułożonym holograficznie w taki sposób, aby wyglądało na prawdziwą rzeczywistość

        Sara: „To przygnębiające…”

        Dr Neruda:
        „Tylko wtedy, gdy weźmiemy pod uwagę zakres oszustwa i sposób, w jaki ludzkość pozwoliła mu kierować jej własnym postępowaniem.

        Każdy człowiek może wyjść z iluzji.
        Nie zależy to od żadnego mistrza.
        Żaden bóg nie zamierza zstąpić i zrobić tego za nas. Żadne istoty pozaziemskie.
        Nikt.
        To zależy tylko od każdego z nas osobiście.
        To właśnie to oznaczają słowa JA JESTEM. JA… to jak słowo Jeden.
        Jeden – jako ja, oraz jeden – jako wszyscy zjednoczeni w Jedno.
        JESTEM, oznacza istnienie w teraźniejszości. Dokładnie w tym momencie.
        Nie w historii lub pamięci o przeszłości.
        Ani też nie w przyszłości czy w jakiś planach na przyszłość. Tylko: teraz!…

        Wielu z tych, którzy przybyli na Ziemię jako nauczyciele ludzi, próbowało ujawnić jak głęboko, szeroko, i wysoko rozpościera się ta iluzja.
        Zaczyna się ona tak blisko jak twoje DNA i sięga tak daleko jak zewnętrzna krawędź wszechświata.
        Wszystko pomiędzy tymi dwoma punktami jest iluzją.
        Jezus przybył, aby wiele z tego ujawnić, jednakże autorzy Biblii zdecydowali o tym, co było a co nie było dopuszczalne w ramach paradygmatu życia, rozumianego z perspektywy ludzkiej.
        Postanowili uczynić Jezusa częścią oszustwa.
        Postrzegali, że była to odpowiednia pora na przedefiniowanie Boga, tak aby był akceptowalny przez rozwijających się Ludzi 2.0.
        Bóg nagle stał się kochającym ojcem, a cała ludzkość była braćmi i siostrami.”

        Sara:
        „Czyli mówisz, że Jezus zdawał sobie sprawę z hologramu oszustwa, lecz jego słowa nie zostały zawarte w Biblii?”

        Dr Neruda:
        „W naszej opinii, jego słowa były tak bardzo przeciwko zasiedziałym przekonaniom, że ludzie nie potrafili ich zrozumieć, kiedy je im przekazywał.
        I w ten sposób, z biegiem czasu, zostały one przetłumaczone do postaci, w której znasz je współcześnie.
        Tłumaczeniom biblijnym po prostu brakuje oryginalnej siły działania, która zawierała się w słowach Jezusa…”

        Wyjściem ze świata iluzji jest życie w oparciu o cnoty serca… jako o konstrukcji, na której można oprzeć swoje postępowanie w tych czasach, oraz o tym, jak można te słowa stosować i żyć nimi, a nie tylko trzymać je w głowie jako wartościowy koncept…

        Wdzięczność czy też docenianie, współodczuwanie, skromność, przebaczenie, zrozumienie, i dzielność czy też odwaga.
        Są one połączeniem:
        1) teraźniejszości – czyli świadomego funkcjonowania w teraźniejszości
        – oraz
        2) stosowania tych słów w naszym postępowaniu.
        Są one doskonałe, jeśli praktykować je w ten sposób…

        Bez względu na to – czy w danej chwili funkcjonujesz w trybie zachowań umieszczających czy powstrzymujących, to wpływasz na całość.
        Wspierasz jedność i równość, JA JESTEM MY JESTEŚMY, albo wspierasz oddzielenie i oszustwo, znane również w naszej rzeczywistości jako status quo.

        Punkt startowy do wyrażania się czy też przejawiania zachowań znajduje się w teraźniejszości.
        To tutaj znajduje się twórcze centrum.
        Każda pojedyncza teraźniejszość ma potencjał wspierania jedności i równości w tym świecie, oraz może pomóc narodzić się… Nowemu Człowiekowi…

        „Jak długo… to potrwa… ?

        http://wingmakers.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=363&Itemid=1

        • Ina pisze:

          Marku, kiedy myślałam o Bogu, usłyszałam, „Mój lud został stworzony nie zrodzony”. Innym razem „Jestem, który Jestem”. Jestem jedynym Bogiem, oprócz mnie nie ma innych Bogów. Jestem osobą, jestem duchem. Jestem niepodzielny. Innym razem, kiedy powiedziałam Ja jestem ……… /tu wymieniłam swoje imię/, usłyszałam: „Doświadczasz tera Boga w sobie. I jeszcze jedno jak Anunnacy mogli rodzić, czy przekazać nam swoją krew będąc duchami. Między sobą też się żenili i mieli dzieci. Jak Enki /szatan/ mógł zapłodnić Ewę? Jak Aniołowie z nieba mogli współżyć z kobietami? Dlaczego krew z rodu Dawida jest taka cenna?
          Jezus mówi, że w niebie będziemy braćmi i siostrami nie będzie małżeństw. Rozumiem to tak, że małżeństwo tu na ziemi nie ma znaczenia w niebie.
          Co o tym myślisz?

          • Dawid56 pisze:

            Przepraszam że wypowiadam się nie pytany, ale z tego co wiem to po śmierci nie posiadamy płci- duch jest bezpłciowy, dlatego tez małżeństwo po śmierci nie ma większego znaczenia, maja znaczenie po prostu związki.Nie wykluczone jest jednak powinowactwo dusz o którym kiedyś pisaliśmy.

          • Ina pisze:

            Dobrze. Dziękuję Dawidzie. Zapraszam wszystkich do dyskusji. Natomiast Marek mi powiedział, że Dawid może mi podać jego maila. Nie wiem jaki Dawid, ale proszę Dawida aby przysłał mi maila Marka, który się wypowiada na tym portalu.

          • Michaela pisze:

            Ina pisałaś o strażnikach ,że są potężni… napisz coś o nich , przybliż nam jak ich widzisz ,co za funkcje pełnią, czy się z Tobą komunikują? Oczywiście tylko to, co możesz napisać.
            PS. Strażnicy , czy to są Archaniołowie?

          • Ina pisze:

            Ciekawie wypowiada się o DNA Wiesława: http://www.vismaya-matreya.pl. Mówiąc o transformacji i przejściu w „inny wymiar”, np.czwarty, mam wątpliwości. Ona mówi sensownie. Mi powiedziano, że nasze przejście w czwarty wymiar może się skończyć fiaskiem – inne byty na to czekają. Bardziej interesowałoby mnie wniebowstąpienie- piąty wymiar. Ale też myślę, że może być tak, że nie ma innych wymiarów jest otwarta przestrzeń, nieskończona. A może będzie tak, że ta transformacja będzie bez naszej zgody, po prostu zostaniemy przemienieni. Jeżeli nasze DNA się otworzy – too będziemy żyć w nieskończoność, będziemy bardziej duchowi, mniej materialni. To jest będzie „tak jak w raju”. Wydaje mi się, ze właśnie Jezus dostąpił tego wniebowstąpienia.

          • marek pisze:

            Inko można pytać innych co myślą na temat własnych przeżyć , ale ich wypowiedzi należy traktować jako alternatywne odczucia , a nie miarodajne opinie lub ostateczne prawdy.

            Nie jest mi to łatwo powiedzieć , ale obawiam się że jesteś w kontakcie z kimś kto uzurpuje sobie prawo do takich wyobrażeń o sobie ale jednak nim nie jest .

            Z własnego doświadczenia wiem że jesteśmy ślepi na poboczne aspekty kontaktu ,jeżeli przewodni jego motyw jest dla nas atrakcyjny .

            Dla części z nas kontakt z kimś nieznanym , jednak spełniającym nasze oczekiwania , rozmycia uczucia osamotnienia , spełnienia , wyróżnienia , czy duchowego kontaktu jest tak pobudzający że ślepniemy ja w owym zdarzeniu ” miłość jest ślepa „.

            Na takie wyznania jakie przedstawiasz , zadawaj rozsądne pytania jak do zwykłej osoby , gdzie przebywasz , jakie masz oczekiwania co do mnie i cokolwiek przyjdzie Ci do głowy co może Ci dookreślić z kim masz do czynienia .

            Osobiście nie podzielam wyobrażeń tego bytu , które przedstawia on o sobie .

            Anunnacy , aniołowie i współżycie , przecież możesz to rozwiązać sama , albo to kłamstwo , albo posiadali fizyczne ciała . I to drugie rozwiązanie jest prawdą , względnie jej bliższe .

            Czy ród Dawida to ród słowiański , przecież ta religia jest z importu , przyszła przez podboje . NIe wiem i jest mi to obojętne , może to żydowskie gusła , a może faktycznie ten ród posiadał szczególne cechy DNA , a że w tamtych czasach o DNA nikt nie wiedział , to było mówione o krwi i tak dotrwało do naszych czasów .

            Dawid Ci odpowiedział , seksualność , małżeństwo dotyczą ciała , ciało wymusza prokreację by istniał gatunek . Po śmierci nasze uczucia subtelnieją , są wyrazem tych ciał energetycznych w których przebywamy.
            Podchodź do tych sensacji które przeżywasz pogodnie i z dużą dozą humoru , teraz takie czasy , że umarli mówią z grobów i niektórzy z nas muszą się z tym oswajać , by nie zwariować .
            Najlepszy drogowskaz to być samemu dla siebie Bogiem , do momentu aż nabierzesz umiejętności rozróżniania , kto przyjaciel , a kto Cię chce okpić i dopiero wtedy szukać przyjaciół , nawet w gwiazdach i przybliżać sobie zrozumienie Boga .

            m

          • Ina pisze:

            Michaelo – nie wiem do końca kim są strażnicy. Mogę natomiast powiedzieć, że jednego z nich usłyszałam, jak studiowałam historię Anunnakich. Historię nieba i ziemi. I kiedy Jezus dawał mi nauki, odezwał się jeden ze strażników: Wewnętrzna rasa jest wścibska /pisałam o tym/, reszty można się domyśleć. Pamiętaj o strażnikach, którzy czuwają nad waszym bezpieczeństwem i rozwojem. Pamiętaj, ze strażnicy są potężni.” Zapytałam czy oni nam sprzyjają? Odpowiedź: „Oni mają za zadanie dbać o czystość rasy.” Inne zdarzenie, wizja: zobaczyłam ogromny fragment naszej ziemi porośnięty zieloną trawą i wielką rozpadlinę, jakby ogromne pęknięcie, stał tam strażnik – wyglądał jak człowiek w szarym garniturze, miał nr.:24. „Czy to są Archaniołowie? Nie wiem.

          • margo0307 pisze:

            „…Oni mają za zadanie dbać o czystość rasy…”
            _______________________________________
            Co oznacza powiedzenie czystość rasy ?
            Jeśli prawdą jest powiedzenie: ” Jesteś tym, co jesz „…, to… jak ma się do tego zjedzenie np. mięsa owcy skrzyżowanej z fluorescencyjną meduzą… ?

            „…Paryska prokuratura wszczęła śledztwo, by stwierdzić jak doszło do popełnienia niewyobrażalnego błędu i ustalić tożsamość osób, które spożyły mięso „fluorescencyjnej owcy”…
            Tematem żartów humorystów stało się twierdzenie, że najłatwiej będzie odnaleźć osoby, które zjadły to zmodyfikowane genetycznie mięso… po zmierzchu, bo… „ich żołądki będą świecić w ciemności”…

            http://losyziemi.pl/francja-mutacja-genetyczna-trafila-na-stoly-stworzona-przez-naukowcow-krzyzowka-owcy-z-fluorescencyjna-meduza-zostala-sprzedana-jako-zwykla-baranina

          • margo0307 pisze:

            „… teraz takie czasy , że umarli mówią z grobów i niektórzy z nas muszą się z tym oswajać , by nie zwariować…”
            _______________________
            Teraz takie czasy… by wziąć pełną odpowiedzialność za swoje własne myśli, słowa i uczynki i uświadomić sobie nareszcie fakt, że to my sami – poprzez nasze myśli, słowa i czyny – tworzymy świat wokół nas…, i że ta przestrzeń, którą tworzymy jest dokładnym – naszej twórczości – odzwierciedleniem… i że mamy wpływ praktycznie na wszystko…🙂
            Wspaniale i trafnie wyraziła to osoba na innym forum:

            „…Jesteśmy takim małym fraktalem w tej przestrzeni, jeśli zmienimy własną energetykę poprzez zmianę tego, jak traktujemy własne ciało, co jemy, jak myślimy, jakich słów używamy, jak odnosimy się do innych, co czujemy, do czego przykładamy uwagę, o co się troszczymy ( tak- ta TROSKA jest niesłychanie istotna , jak mawiał Marc Passio ), to wszystko buduje przestrzeń wokół nas i przenosi się dalej w każdym kierunku…”

            Cytat z filmiku – „Tylko jedna mrówka”:
            „… Niech to będzie lekcja dla wszystkich mrówek:
            Pomysły są bardzo niebezpieczną rzeczą…
            Mylisz się…
            Jesteśmy silniejsi niż sądzisz…
            I wiesz to, prawda ?
            Natura ma pewien swój Porządek…”

  2. Ktoś pisze:

    Cobra kłamstalejszon……

    ” Tak. Ci ludzie są zaprzedani dla słów jakoby Jezus miał nie powrócić na ziemię W MOCY I W WIELKIEJ CHWALE. Jezus natomiast zaabdykuje i zrzeknie się wszystkich roszczeń do Ziemi, ponieważ ich najwyższy kapłan kiedyś powiedział, że Jezus zrzeknie się roszczeń, bo wie, że Ziemia jest zgodnie z prawem słusznie należna szatanowi.

    „Tak. Powiedział: „Ludzie Biblii” – miał na myśli chrześcijan. Mówił: „ No wiesz, oni czytają w Biblii, jako byśmy my wszyscy mieli wylądować w jeziorze ognia, to i tamto. To wszystko bujda!” Powiedział: „Konflikt zakończy się pokojowo. Chrystus uświadomił sobie, że Jego roszczenia są niesłuszne i zrzeknie się wszystkich praw do Ziemi. Weźmie tylko kilka osób z Sobą, udadzą się z Nim na Jego planetę w centrum galaktyki. A my pozostaniemy tu z naszym panem. ….. Nasz pan wzbudzi z martwych wszystkich swoich umarłych (to jest OŻYWIANIE WAMPIRÓW takie wstawanie – dop) i będzie nas wszystkich jak piasku na brzegach morza. Rozumiesz? I pan nasz będzie rządził na wieki wieków, wiecznie. To są zadowoleni ludzie. Ja znam nazwiska kilku osób, które tam będą. Wspomniałem to, ponieważ są nam dobrze znane z historii”. To było całkiem imponujące.”
    (http://wolna-polska.pl/wiadomosci/kulisy-rzadzenia-swiatem-przez-iluminatow-2015-06)

    Niejaki a58 też nawija o „pokoju” jaki miały zorganizować trziny i papugi a jak będzie naprawdę…… stawiam na BUM, BUM BADA BUM, BIG BUM…… i WYGINIĘCIE zjudaizowanych/ ZACZIPOWANYCH satanistów……

    a co do tytułowej Cobry to on nawija iż na „Jego planetę w centrum galaktyki” zwaną też Centralnym Słońcem udadzą się SZUBRAWCY czyli wszelkich czciciele upadłych aniołów jak katoliki, żydzi, masoni, arabusy i inne zakapturzone pedofile…..

    hmmmm, i znowu któryś kłamie…… CELOWO zresztą…..

    Na pewno wywiad nie kłamie co do planów odnośnie „jezusa”. Naprawdę chcą go pojmać i zabić…… ale to już widać i gołym okiem…. te przygotowania…. nawet w swej prasie się już „niedoświetleni” chwalą swoimi planami…..

    I w podobnym ZWODNICZYM charakterze są WSZELKIE OBECNE maryjkowe widzenia….. maryjki zwanej TIAMAT…… nawołującej zresztą w swoich kazaniach do RELIGIJNEJ WOJNY Z PRAWOSŁAWIEM…….

    • Dawid56 pisze:

      Ktosiu spusć z tonu i wnieś trochę dobrego słowa, a nie stale tę Twoją zgorzkniałość i beznadziejność…

      • Ktoś pisze:

        E tam, ja jestem UOSOBIENIEM OPTYMIZMU,

        optymizmu dla tych którzy PAMIĘTAJĄ o PRZYMIERZU Z BOGIEM ;p

        • margo0307 pisze:

          „E tam, ja jestem UOSOBIENIEM OPTYMIZMU…”
          _________________________________________
          Ha, ha, ha…
          Jak to Maryś mówi:
          dobry żart tynfa* wart 😀 😀 😀

          * tynf – potoczna nazwa polskiej srebrnej złotówki (wartość nominalna – 1 zł (30 gr), wartość realna – ok. 12-18 gr) bitej przez Andrzeja Tymfa w latach 1663-1667

    • siola pisze:

      Niejaki a58 też nawija o „pokoju” jaki miały zorganizować trziny i papugi a jak będzie naprawdę…… stawiam na BUM, BUM BADA BUM, BIG BUM…… i WYGINIĘCIE zjudaizowanych/ ZACZIPOWANYCH satanistów……

      Oj jak ta CIEKAWOSC i PYCHA Ktosiow w ogien debilizmu wpycha,coz ja tam nie widze roznicy miedzy Bogobojnymi roznych masci ,karzdy swoje pierdoly masci.O jednym zapominaja ze ludzkim losem w kosci graja ,coz pierdoly z karzdej strony,czlowiek jest na zywca juz mielony.Strasza jedni ,jak i drudzy pieklem a pieklo na ziemi nam stworzyli.Maja sie za dogow a sa w rzeczy samej zwyklymi strachliwymi kundlami.
      Ja tam nikogo nie strasze jeno prosto gadam,ze karzdy swoje dostanie a wtedy zobatrzy sie kto plakac bedzie a kogo bedzie szczescie z radosci smiania.Wiec z tym osmieszanieni poczekal bym do konca bo wazny jest koncowy wynik.
      Nie krew nie kolor skury ani tez jake nosisz ubranko ali jkies wiary zrobi z Ciebie czlowieka madrego,coz wyzbyc sie klamstwa jeden z drugim a zobatrzysz na niebie rydwany.

      • A58 pisze:

        Masz sto procent racji Siolu.Wydarzenia ostatnich dni wskazują ,że sprawy posuwają się w dobrym kierunku.Wygląda na to ,że blokada do brakujących elementów całości została zdjęta i informacje sypią się jak z rogu obfitości.Oznacza to ,że Ktosiu jest w błędzie i żadnego „BUM” nie będzie pomimo ,że rozsiewane są w sieci informacje o takim zagrożeniu.Nie ma co tłumaczyć ktosiom dlaczego „Celeste” zależy od cyfry „5” .Teraz los ktosiów zależy tylko od tego co stanie się z „5”.Ciągły atak został zmieniany na ochronę „5” , bo od niego zależy ich dalszy los.Do 1+1=0 zostało 7,5.Czas zabrać się do roboty pierzaste stworki a klatka zostanie pusta.

        • margo0307 pisze:

          „…Czas zabrać się do roboty pierzaste stworki a klatka zostanie pusta.”
          ________________________________
          Ach Jędruś… przypomniałeś mi mój sen, który kiedyś miałam z… pierzastym stworkiem…😀

          • A58 pisze:

            Oj Małgosiu , te „pierzaste stworki” zajmują się produkcją takich zjawisk , jak te w tym opracowaniu:
            http://infra.org.pl/wiat-tajemnic/strefy-anomalne/1464-laguna-rosyjskie-ranczo-skinwalkera
            Marysia w końcu może zrozumie , kto jej zakosił kapcie i potem zwrócił zużyte(tak jak z tą koszulką z opracowania.)

          • margo0307 pisze:

            „…te „pierzaste stworki” zajmują się produkcją takich zjawisk , jak te w tym opracowaniu…”
            ____________
            Prawdę powiedziawszy Jędruś to… w relacji z „Rancza Laguna” tak na prawdę… nie dostrzegam jakichś specjalnych sensacji…, ot kilka dziwacznie brzmiących głosów…, zmiany miejsc położenia przedmiotów… czy zapalające się samoistnie światła…
            Co w tych zjawiskach takiego dziwnego ?

            Kiedy mój mąż odszedł z tego świata w styczniu – kilka lat wstecz, to po pogrzebie na cmentarzu, część – odsypka… jego prochów – była przechowywana w małej urnie, u mnie w domu do maja, kiedy to mogłam wsiąść na łódkę i rozsypać jego prochy – zgodnie z jego życzeniem – po wodach Zalewu Szczecińskiego…, po których razem niegdyś pływaliśmy jachtem🙂
            W tym to właśnie czasie, u mnie w domu zaczęły zadziewać się naprawdę „dziwne rzeczy”… 😉
            Same otwierały się szafki w kuchni i pokoju… a także same się zamykały…, samo włączało i wyłączało się tele-pudło… lub radio…
            Drewniane schody prowadzące na górę do sypialni, charakterystycznie w nocy skrzypiały…, dokładnie tak – jak by ktoś po nich wchodził lub schodził…
            No i… – co mnie wkurzało i powiedziałam mężowi, co o tym myślę… – nagminnie zdmuchiwane świeczki, które zapalałam w kominkach m.in. aromatycznych…, albo… zdmuchiwany popiołek z podstawek pod kadzidełka…, choć okna były szczelnie zamknięte i nie było mowy o żadnych przeciągach… 🙂
            Ale ja wiedziałam, że te wszystkie figle to… sprawka mojego męża, który w ten – niezbyt subtelny sposób – dawał mi znać, że… żyje i ma się dobrze…🙂

          • A58 pisze:

            „Co w tych zjawiskach takiego dziwnego ?”
            No właśnie Małgosiu , w tej chwili nie widzisz w tym nic dziwnego, ponieważ te zdarzenia z Twojego domu powiązałaś z osobą (duchem) Twojego męża.Założę się ,że bardzo kochasz swoją drugą połówkę , i dlatego w tych przekonujących Cię wypadkach znalazłaś potwierdzenie co do istnienia wersji stworzonej przez pierzastych.W ten sposób powstał świat „duchowy”.To oszustwo Małgoś.To nie Twój mąż zamykał i otwierał szafki czy robił hałasy.To nie On w stu procentach.Gwarantuję Ci ,że jak się zakończą sprawy , o których tak enigmatycznie piszemy z Siolą , to odzyskasz swojego męża i to nie jako ducha a prawdziwego materialnego chłopa..Będzie miał nowe ciało i jak chcesz to będzie ono takie jakie Ty sobie zażyczysz.Będzie pamiętał wszystko co przeżyliście razem i nie tylko.Zostanie zwrócona pamięć wszystkim.Ta blokada pamięci spowodowała przeniesienie Twoich marzeń w sferę iluzji .Te iluzje to produkcje sztuczne pierzastych.Oni nieźle z tych iluzji i kłamstwa się mają.Wspomnisz moje słowa- cmentarze znikną na całej Ziemi .Nikt nie będzie płakał z powodu obumarcia zużytego ciała.Utylizacja i tyle.Muszę jednak wszystkich zmartwić.Śpiewania w chórach anielskich nie będzie i nieróbstwa.Wszyscy będziemy pracować i to głównie przy zagospodarowaniu ziemi .Porządek ekonomiczny oparty na wyzysku jednych przez drugich zniknie.A Ktosiem się nie przejmujcie .On ostatni się dowie jaką rolę mu przypisano.Kto to zrobił , to się nie dowie.To mogą wiedzieć tylko nieliczni.Pokój ma swoją cenę.

          • Maria_st pisze:

            „Marysia w końcu może zrozumie , kto jej zakosił kapcie i potem zwrócił zużyte(tak jak z tą koszulką z opracowania.)”

            wiem Andrzeju—-ja SAMA……i wiem dlaczego
            o tym pisze w tym linku zapodanym przez Mezamira…..
            Andrzeju sa „duchy”
            Piszesz o klomowaniu, pamieci a przeciez cialo to tylko dodatek..
            jak to dziala….to co w nas…..np
            dzwoni do ciebie ktos i pyta o co chodzi…..ja–zdziwiona, nie wiem co odpowiedziec, pytam, a osoba—dzwonilas do mnie.
            Ja nie dzwonikam…fakt pomyslalm o tej osobie i nawet telefon lezal daleko odemnie….szukam czy dzwonil–nic nie ma…a jednak zadzwonilo u kogos.
            I tak sie dzieje ilekroc pomysle o danej osobie….telefon sam dzwoni do tej osoby….
            to tez ONI, Andrzeju?
            Nie….to JA….a w zasadzie to COS wiecej.
            Z tymi kapciami i nie tylko bylo podobnie…..wiedzialam zanim potwierdzilam, ze tego nie ma.
            Fakt—nie bylo.
            Wszystko da sie wytlumaczyc…..nawet ingerencje z zewnatrz.

          • margo0307 pisze:

            „…Gwarantuję Ci ,że jak się zakończą sprawy…, to odzyskasz swojego męża i to nie jako ducha a prawdziwego materialnego chłopa..
            Będzie miał nowe ciało i jak chcesz to będzie ono takie jakie Ty sobie zażyczysz…”

            __________________________________
            Dopiero przed chwilką odnalazłam Twoją odpowiedź Jędruś i… hmm… wprawiła mnie ona w… niemałą konsternację…😉
            Ponieważ moje sprawy przybrały taki obrót, że gdyby zaistniała taka sytuacja jak ta, o której piszesz to miałabym niemały dylemat… którego wybrać męża… pierwszego czy może… drugiego… ”😉

          • A58 pisze:

            Oj Margo .Dostaniesz tego prawdziwego chłopa .Tego , którego jesteś połową od początku czasu.Może się okazać ,że to będzie ktoś zupełnie Ci aktualnie nieznany , choć może być to jeden z twoich mężów.Czasem jest tak jak w tej piosence:

          • JESTEM pisze:

            Ania Rusowicz:

            ŚLEPA MIŁOŚĆ…

            Mówią, zwiodła cię, zakpiła z wiary twej
            Znalazła w tobie, łatwy cel
            Potem zniknęła gdzieś, z wiatrem szukałeś jej
            Z żalem tańczyłeś, tylko sam

            Jak ślepcy, w miłości, błądzimy we mgle
            Jak głupcy, z mądrości, nie uczymy się

            Kiedyś widziano jak, już z innym chłopcem szła
            Znalazła sobie, łatwy cel
            Potem znów zniknie gdzieś, on będzie szukać jej
            Z żalem zatańczy, jak ty sam

            Jak ślepcy, w miłości, błądzimy we mgle
            Jak głupcy, z mądrości, nie uczymy się

            Jak ślepcy, w miłości, błądzimy we mgle
            Jak głupcy, z mądrości, nie uczymy się

            Jak ślepcy, w miłości, błądzimy we mgle
            Jak głupcy, z mądrości, nie uczymy się

            Milczące twarze, ciągle mijają mnie
            Powolne myśli, niewypoczęty sen
            Przez moje okna, wdziera się głośny dźwięk
            Jak nowy rozdział, dzień rozpoczyna się

            Zostawmy to, co było, przeżyjmy to, co jest
            Tak wiele się zdarzyło i przydarzy jeszcze się
            I nić złota do nieba, do góry gdzieś ciągnie mnie
            Do szczęścia nie potrzeba, ani więcej ani mniej

            Drapieżne szyldy, neony wielkich miast
            Znaczą kierunek, ten, który wybrać mam
            I kilka wspomnień, obrazów, które znam
            Nauczyć życie, żyć już najwyższy czas

            Zostawmy to, co było, przeżyjmy to, co jest
            Tak wiele się zdarzyło i przydarzy jeszcze się
            I nić złota do nieba, do góry gdzieś ciągnie mnie
            Do szczęścia nie potrzeba, ani więcej ani mniej

            ADA Rusowicz:

        • Ktoś pisze:

          „Wydarzenia ostatnich dni wskazują ,że sprawy posuwają się w dobrym kierunku.”

          – tak wiem,
          straciliscie króla, królową i kilkunastu hetmanów. Reszta skamle o litość jakiej I TAK nie dostanie.

          A po upadłych przyjdzie pora na deratyzację ziemskich pluskw. Więc się załapiecie na podróż do miejsca którego „nie ma” choć na pewno kilka osób z wielebną żarliwością chętnie by potwierdziło iż ono istnieje i nie na tam tęczowego natroju…. ;p

        • siola pisze:

          Tanz der Zuckerfee z Der Rosenkavalier az orzech jak w Der Nussknacker peka. Dzwony juz niebiansko graja nawet Die Zauberfllöte a Pustekoke swoja zopaske jak droge mleczna rozklada i 45 ? z niej wypada.Nic nie ukryje sie przed duchem,karzde klamstwo wyjdzie na jaw ,karzda mada sama sie itak swa zbrodnia zdradza,bo zdrajca i tak zdrajca bedzie chocby mial jajca jak dzwony i tak w swej glupocie jeden z drugim klapie ze etrem zniewolil i ludzi upodlil.Eter jad rozsiewa ,pomysl czlecze cos nowego slyszal w eterze.Od tajemnica Boska co moca ja zowia a falami idzie czlecze do twojego mozgu.Nic za darmo nie ma ,nic z niczego sie nie rodzi ktos musi sam na siebie zarobic.
          Oj skacze Eisfogel przy tamie w Boboluszkach wedle mlyna za mlodym ÄSCHE do krysztalowej czystej wody.A jesion na brzegu daje mu schronienie by go Äsche w wodzie nie widzialy.I tak mamy jeden esche na brzegu drugie skacze w wodzie od taka sobie Faun i Flora gospodarzy ale nie ha ha rzy.

        • Dawid56 pisze:

          „.Ciągły atak został zmieniany na ochronę „5” , bo od niego zależy ich dalszy los.Do 1+1=0 zostało 7,5.Czas zabrać się do roboty pierzaste stworki a klatka zostanie pusta.”

          A 58 czy mógłbyś „to” przetłumaczyć z polskiego na „nasze”
          Czyli Kim jest „5” i co oznacza 1+1=0 zostało 7,5

          • Dawid56 pisze:

            „5” może być Dalaj Lama bo 14( 14=5) a nawet Franciszek bo 266=14=5🙂

          • A58 pisze:

            Napewno nie Dalejlama czy Frącek Dawidzie.Tyle już o piątym było pisane tu ,że trudno się nie domyślić.Lucyferka ma rację – Piaty został zabity (a dokładnie utopiony).Jest jednak jak wspominany przez Siolę feniks odradzający się z popiołów.Nowe ciało i nowa tożsamość.To samo dotyczy innych określanych jako ludzie morza.Piąty to wielo znaczeniowe określenie.Dotyczy czasu jak i pewnej grupy ludzi a także konkretnego człowieka.Zastanawiałeś się nad znaczeniem piosenki karmazynowego króla.Strona nr 57 z Wojnicza i tajemnicza piątka tam umiejscowiona.Centurie zawierają wielokrotnie określenie „Piąty”.Tam jest najwięcej odnośników .Jest też o kimś określonym jako Czwarty .No i ten „Trzeci”.To zdrajca , który spowodował powstanie tego bagna , w którym przyszło nam żyć.Jest pewien przekaz dotyczący autobiografii piątego jako szatana z siódmej klasy.Każda sytuacja , dźwięk , i słowo ma sens.1+1=0 oznacza zarówno połączenie jak i datę połączenia.Ma podwójne znaczenie.Ta data znana jest też mi z tego śmiesznego przekazu o szatanie.Informacja znajduje się w scenie , gdy żołnierze napoleońscy docierają do pałacu.Trwa w nim wesele „DRUGIEJ CÓRKI PANA ŻEGOTY”.Tą datę wypaloną mam w pamięci poprzez przykre zdarzenia związane z moim pobytem w wojsku.Siola też ją wymienił w jednym z postów w postaci sumy jedynek.Baczniej czytaj co piszemy a zagadki przestaną być niewiadomą.

          • Dawid56 pisze:

            Dla mnie ewidentnie „5” kojarzy się z „14” i z piątą cywilizacją którą podobno jesteśmy.
            Mamy tez dwa pentagramy o których często pisałem i duopentagram. 5 jest tez centralna liczbą dla Feng Shui i owym brakującym piątym żywiołem.
            1+1 może być równe „0” pod warunkiem że 1jest równe -1.
            O pentagramie i człowieku wituriańskim pisał często Mały Budda.
            Pentagram to 72,144,216,288,360. Mamy tam zarówno 144 jak i 216 liczbę Boga.
            Nie wspominam o Wenus i jej pętlą nad Orionem oraz 5/8 cykl Wenus/cyklu Ziemi..

    • margo0307 pisze:

      „Życie jest formą istnienia białka,
      ale w kominie coś czasem załka.
      Czasem coś świśnie, czasem coś gwiźnie,
      coś się pokaże w samej bieliźnie.
      Oj, dana.

      Księżyc zachodzi, a Ziemia wschodzi,
      wszystko to wiemy, nic nam nie szkodzi.
      tylko gdy mysza piśnie na dachu,
      wtedy krzyczymy z wielkiego strachu.

      Oj, dana.”
      😀

      • Maria_st pisze:


        Tu jednak, na Ziemi, pogrążeni w smutku ciała, ze świadomością, która do ciała właśnie się zazwyczaj ogranicza, dysponujemy drobniuteńkim ułamkiem twórczej mocy. Moc przecież jest ze świadomością nierozdzielna, a nawet tożsama. My, zwykli śmiertelnicy w okowach ułudy, tworzymy w większości myślą podświadomą i nie mając pojęcia o swych możliwościach twórczych, w ogóle ich świadomie nie wykorzystujemy.

        Więc Agni to ogień wewnętrzny, który nas trawi, gdy cierpimy z powodu niewiedzy. Rozpala naszą wolę, spala nieczyste myśli i pożądania. Dzięki wielkiej ofierze wewnętrznej, riszi zdobywa boską naturę, przeobraża siebie w wielkim ogniu. Staje się arya, co w sanskrycie znaczy ten, który uprawia (duszę jak) ziemię, walczy i wspina się na szczyty; termin ten w żadnym wypadku nie określał rasy, lecz wartości duchowe; podobnie Juliusz Słowacki mówił o arystokracji ducha. Riszi nie nawoływali do porzucenia świata jak późniejsi asceci, lecz pozostawali w samym jego centrum, uczestnicząc w domowych i polnych zajęciach zwykłych ludzi, nauczali, że poznawszy zakamarki „domostw świata tego” dochodzi się do poznania własnych. W hymnach nie ma aury cudowności czy jakiejś nadprzyrodzonej tajemnicy, jaśnieje w nich sielskość kultury, uprawiania ziemi i… tej cichej, spokojnej, mozolnej i cierpliwej, codziennej pracy nad sobą. Jeśli praca jest dobrze wykonana, stajemy się arya, urodzeni po raz drugi, urodzeni z siebie samych. Rozumiemy, że to my sami jesteśmy kapłanami naszego ognia, siewcami naszego poletka, zdobywcami światła i wojownikami o prawdę. Bogowie są w nas, mówią hymny wedyjskie, są mocami, nad którymi uczymy się panować, ale i opiekunami, którzy odpowiadają na każde nasze zawołanie, inkantację. ”
        http://abelikain.blogspot.com/2013/12/fizyka-skryta-w-wedach.html

  3. Maria_st pisze:


    Świadomość jest przez riszi nazywana „wielkim, czystym (niebieskim) niebem”, a podświadomość „bezkształtnym oceanem”, zamieszkałym przez „pytony i węże morskie”, potwory, które „tłamszą, przywalają, dzielą i ukrywają nasz święty płomień”. Riszi, wieszczowie, zostali ubóstwieni w późniejszych tekstach poetyckich, a w Mahabharacie stali się istotami półboskimi.

    Właśnie ten pomysł — cichej pracy nad sobą, bez interwencji bogów (bez łaski), a tylko za ich pomocą, jest najlepszym wyjściem z cierpienia egzystencji (z Kena Wilbera). Ta linia przekazu duchowości wewnętrznej i budowania ołtarzy we własnym sercu zachowała się w Indiach od trzech i pół tysiąca lat, a spadkobiercą nauczania leśnych mędrców był przecież Budda.”
    http://abelikain.blogspot.com/2013/12/fizyka-skryta-w-wedach.html

  4. margo0307 pisze:

    „..W hymnach nie ma aury cudowności czy jakiejś nadprzyrodzonej tajemnicy, jaśnieje w nich sielskość kultury, uprawiania ziemi i… tej cichej, spokojnej, mozolnej i cierpliwej, codziennej pracy nad sobą.
    Jeśli praca jest dobrze wykonana, stajemy się arya, urodzeni po raz drugi, urodzeni z siebie samych.
    Rozumiemy, że to my sami jesteśmy kapłanami naszego ognia, siewcami naszego poletka, zdobywcami światła i wojownikami o prawdę.
    Bogowie są w nas…, są mocami, nad którymi uczymy się panować, ale i opiekunami, którzy odpowiadają na każde nasze zawołanie, inkantację.”

    ________________________________________
    Zobacz Maryś… jak pięknie i harmonijnie współgrają ze sobą te dwa różne źródła…🙂

    „…Wyjściem ze świata iluzji jest życie w oparciu o cnoty… urodzenie się po raz drugi, urodzenie z siebie samych.
    Wdzięczność czy też docenianie…, współodczuwanie…, skromność…, przebaczenie…, z-rozumienie…, i dzielność czy też odwaga… 🙂
    To zależy tylko od każdego z nas osobiście. To właśnie to oznaczają słowa JA JESTEM…"

  5. Ktoś pisze:

    Never Ending Bałwo Chwending…..

    „Przeczytajcie koniecznie linki @Normina dla lepszego zrozumienia tematu! Również to chyba kiedyś podlinkował: Objawienia maryjne podrabiane przez demony W obliczu nadprzyrodzonego zjawiska ludzie najczęściej poszukują odpowiedzi na pytanie: „Czy zdarzył się prawdziwy cud?”. Słowo Boże zaleca inne pytanie, a mianowicie: KTO STOI ZA TYM CUDEM?

    Johanna Michaelson opisuje w książce Piękna strona zła meksykańską kobietę, Pachitę, która jest medium dla ducha Hermanito. Duch ten przez nią uzdrawia. Podczas seansów duch przejmuje całkowitą kontrolę nad jej ciałem, dokonując cudownych zabiegów w obskurnym pokoju przy pomocy nożyczek i myśliwskiego noża. Pogrążona w transie Pachita ma przez cały czas zamknięte oczy! Niektóre z uzdrowień były tak niewiarygodne, że obecni tam lekarze przyjęli nadprzyrodzony charakter tego fenomenu. Johanna trafiła do Pachity za sprawą „przewodnich” duchów, które otrzymała podczas medytacji metodą Silva Mind Control. Posiadała też od dzieciństwa nadprzyrodzone zdolności, które odziedziczyła po babci zajmującej się wróżbiarstwem. Hermanito chciał, aby Johanna pracowała u jego boku, na co się zgodziła. Była świadkiem wielu cudownych uzdrowień.

    Po kilku miesiącach zrozumiała jednak, że Hermanito nie jest wcale posłanym przez Boga dobrym duchem za jakiego uchodził, lecz potężnym demonem, który wziął Pachitę w swe posiadanie. Johanna uciekła z tego miejsca. Wtedy jej „przewodnie” duchy zaczęły ją straszliwie molestować. Mogła w pełni rozpoznać demoniczną naturę sił, z którymi miała do czynienia. Kiedy wyrzekła się związku z okultyzmem oraz odżegnała od duchów przewodnich i zwróciła się o pomoc do Jezusa, Bóg uwolnił ją od nich. We wspomnieniach napisała później, iż początkowo była przekonana, że za uzdrowieniami stał Bóg, bo działy się w katolickim domu, w którym wzywano Boga i Marię, gdzie na ścianach wisiał wielki krucyfiks i święte obrazy.

    Nie przypuszczała, że Szatan może wykorzystać takie elementy. Hermanito, który podczas mediumistycznego transu przejmował kontrolę nad ciałem Pachity, mówił o Bogu, prosił obecnych o modlitwy, a jednak był demonem. Czasem tylko, gdy podczas zabiegu wzywano imienia Boga, Johanna słyszała jak Hermanito mówił do siebie cicho „Ja nim jestem, Ja nim jestem”. Michaelson przestrzega, że nawet jeśli cuda dzieją się w kościele i dochodzi do uzdrowień, nie dowodzi to wcale ich boskiego pochodzenia. Jezus przestrzegł przed autentycznymi znakami i cudami, za którymi będzie stała inna moc, niż Jego (Mt.7:21-23). Dlatego ostatecznym kryterium przyjęcia lub odrzucenia ich musi być Słowo Boże, a nie zmysły człowieka.

    Fałszywe uzdrowienia i objawienia zajmują ważne miejsce w arsenale Szatana. Diabeł, który jest autorem wielu schorzeń (Łk.13:13.16) potrafi nawet cofnąć skutki choroby, jeśli to posłuży jego sprawie. Johanna Michaelson pisze: „Czy nie wydaje się to dziwne, że możemy dziś spotkać ludzi praktykujących okultyzm w większości kościołów chrześcijańskich, wliczając w to kościół rzymskokatolicki? Wiadomo, że spirytystka Jeane Dixon uczestniczyła codziennie we mszy. A wiele ‚cudów’ głośnych w kościele katolickim, jak płaczące madonny, krwawiące drzewa i figury, objawienia, stygmaty, itp., ma zdecydowanie okultystyczny charakter.”(1) FATIMA Słowo Boże uczy, że jedyną osobą przez którą możemy przyjść do Ojca jest Jezus Chrystus: „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus” (1Tym.2:5). Jezus rzekł: „Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze Mnie” (J.14:6). Słowa „tylko przeze Mnie” wykluczają pośrednictwo żywych (np. kapłanów), zmarłych (np. świętych), niebiańskich istot (np. aniołów). Jezus specyficznie przestrzegł nas przed innymi pośrednikami: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą… Ja jestem drzwiami dla owiec” (J.10:1.7). * * *

    15 lutego 1926 roku w Fatimie ukazało się „Dzieciątko Jezus”. Zapowiedziało, że ludzie „muszą oddać należną cześć Niepokalanemu Sercu Marii, aby ludzkość mogła być zbawiona!”(2) Czy te słowa wypowiedział Chrystus? Zaprzeczyłby samemu sobie. Bóg posłał Syna, „aby świat był przez Niego zbawiony” (J.3:17). Twierdzenie, że ludzkość może być zbawiona przez oddanie czci „Sercu Marii”, kwestionuje Ewangelię, według której ludzkość może być zbawiona tylko dzięki krwi Jezusa Chrystusa! (Hbr.9:12-14): „I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni.” (Dz. 4:12). Podczas jednego z objawień w Fatimie ‚Maria’ powiedziała: „Kiedy moje Niepokalane Serce zwycięży, Rosja zostanie nawrócona, i nastanie pokój!”(3) Z podobną ofertą pokoju – za sprawą zwycięstwa Niepokalanego Serca – ‚Maria’ ukazuje się w wielu miejscach świata. Powyższe słowa znów zaprzeczają Biblii, zgodnie z którą prawdziwy pokój nastaje wyłącznie „przez Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Rz.5:1).

    Co fatimska ‚Maria’ oferuje jako receptę na pokój w miejsce osobistej przyjaźni z Chrystusem? „Zmów różaniec każdego dnia za pokój na świecie… Módl się, módl się wiele i złóż ofiarę za grzeszników, gdyż wiele dusz idzie do piekła, nie ma bowiem nikogo, kto by złożył ofiarę za nich i modlił się za nimi… Ukazałam wam piekło, gdzie znajdują się dusze biednych grzeszników. Aby ich zbawić, Bóg chce ustanowić na całym świecie kult i modły do mojego niepokalanego serca. Jeśli ludzie uczynią to, co ja mówię, wiele dusz będzie zbawionych i nastanie pokój… Zmów różaniec do Matki Różańcowej każdego dnia, aby zaprowadzić pokój na świecie… ponieważ tylko ona może wam pomóc.”(4) Zastanawia, że ‚Maria’, zamiast wywyższyć Chrystusa, który przyszedł na ziemię, aby umrzeć za ludzkość, rzadko o Nim wspomina. A jeśli już, to nie mówi o Jego wielkim miłosierdziu, ofierze i miłości, lecz straszy Jego gniewem. Zaleca natomiast skierowany do siebie różaniec i „swoje niepokalane serce”. Zamiast wywyższyć Słowo Boże, nakazuje „kult i modły do jej niepokalanego serca”. Mówi, że ludzie zostaną zbawieni i nastanie pokój, gdy „uczynią to, co ja mówię”, dodając, że „tylko ona” może nam pomóc!

    Z kim kojarzą się powyższe słowa? Z pokorną dziewicą Marią, czy raczej z arogancką istotą, która pragnąc wynieść się ponad Chrystusa rzekła: „Ja wstąpię na niebiosa, ja swój tron wyniosę, ja zasiądę na górze narad, ja wstąpię na szczyty, ja zrównam się z Najwyższym?” Fatimska ‚Maria’ powiedziała też „uczyń ofiarę za grzeszników… nie ma bowiem nikogo, kto by złożył ofiarę za nich”. W świetle nauk Pisma Świętego powyższe słowa są kolejną herezją. Bóg zapewnia nas, że krew Chrystusa „oczyszcza nas od wszelkiego grzechu” (1J.1:7). Jezus złożył „raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy… już więcej nie zachodzi potrzeba ofiary za grzechy” (Hbr.10:12-14.18). Ofiara Jezusa wystarcza, aby zmazać wszelkie grzechy i zbawić każdego, kto wyznaje je Bogu i pokutuje za nie.

    Sugestia fatimskiej ‚Marii’, że „nie ma nikogo, kto by złożył ofiarę” jest kłamstwem. Twierdzenie, że to dzięki wstawiennictwu Marii „wiele dusz będzie zbawionych i nastanie pokój” pomniejsza ofiarę Jezusa Chrystusa. Zjawa kłamie też mówiąc, że nie ma nikogo, kto by „modlił się za nimi”, skoro Biblia zapewnia nas, że Jezus oręduje za grzesznikami, odkąd wstąpił do nieba, „bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi” (Hbr.7:25).

    Zwróćmy uwagę, że prawdziwa Maria, aby wysłuchać modlitwy wznoszone do niej w różnych miejscach świata i przez wiele osób jednocześnie, musiałaby być wszechobecna, wszechwiedząca i wszechmogąca, a Pismo Święte uczy, że te atrybuty ma wyłącznie Bóg! To nie Maria ukazuje się w wielu miejscach świata, lecz demony, które przybierają postać zmarłych, aby zwodzić żywych. Co ciekawe, w 1917 roku lokalny proboszcz kościoła katolickiego w Fatimie był początkowo zdania, że dzieci w swej szczerości i naiwności dały się zwieść demonom. Wiele wskazuje, że miał rację.

    Poselstwa z Fatimy zalecają kult człowieka, choć Słowo Boże przestrzega przed oddawaniem czci komukolwiek poza Stwórcą (Wj.20:3-4). Słowa rzekomej Marii poddają w wątpliwość (kilkakrotnie w jednej tylko wypowiedzi!) poselstwo Ewangelii, zaś apostoł Paweł ostrzegł nas wyraźnie: „Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!” (Gal.1:8). Objawienia i cuda w Fatimie, Lourdes, Medjugorje mogą pochodzić tylko z dwóch źródeł. Czy stoi za nimi Bóg czy diabeł? Pewność dać może tylko uważne porównanie ich treści z Biblią. Tony Coffey napisał słusznie: „Prawda musi być mierzona nie tylko samym pojawieniem się zjawy, lecz poselstwem, które przynosi… Cuda same w sobie nie świadczą o niczym.”(5) Modlitwy kierowane do Marii czy świętych stoją w sprzeczności ze Słowem Bożym. Prawdziwa Maria była wzorem posłuszeństwa Bogu, dlatego taka idea nie może być jej inicjatywą.

    Zgodnie z Pismem Świętym zmarli, włącznie z Marią, oczekują na zmartwychwstanie, dlatego poszukiwanie ich pośrednictwa jest daremne, a nawet niewskazane, gdyż stanowi zaproszenie dla demonów, które z łatwością potrafią przybrać postać wzywanego zmarłego, aby nas zwieść. Biblia naucza, że najwięksi bohaterowie wiary śpią w grobach: „A wszyscy ci, choć dla swej wiary zdobyli chlubne świadectwo, nie otrzymali tego, co głosiła obietnica, ponieważ Bóg przewidział ze względu na nas coś lepszego, mianowicie, aby oni nie osiągnęli celu bez nas.” (Hbr.11:39-40). Skoro zmarli oczekują zmartwychwstania (1Tes.4:13-17), kim jest istota, która ukazuje się jako Maria, zachęcając ludzi, aby przychodzili do Boga przez nią, aby modlili się do niej, wznosili kaplice dla niej, oddawali cześć jej obrazom? Słowa te wskazują na Lucyfera, który lubi wywyższać siebie kosztem Syna Bożego. Przybieranie wyglądu innych istot to częsta strategia Szatana (2Kor.11:14).

    W ogrodzie Eden przyjął postać pięknego, mówiącego ludzkim językiem węża. Biblia ukazuje go jako kąsającego węża, którego głowę zdepcze Mesjasz (Rdz.3:15). Czy przypadkiem zjawa, która ukazała się Indianinowi Juan Diego kazała zwać się „Świętą Marią z Guadalupe”, co w fonetycznym języku Azteków, znaczy „Zdeptany Kamienny Wąż”?(6) Zjawa kazała zbudować sobie ogromną bazylikę, w której umieszczono cudowny obraz przed którym kłania się rocznie około 14 milionów pielgrzymów z Meksyku i całego świata.(7) Osobliwe znaki i cuda mają potwierdzać boskie pochodzenie objawień maryjnych. Zauważmy jednak, że Chrystus nie uczynił żadnego cudu, aby udowodnić swoje boskie pochodzenie. Odmówił, gdy kusił Go w tej sprawie Szatan (Mt.4:3-6). Nie usłuchał, gdy faryzeusze prosili Go o znak potwierdzający Jego boskie pochodzenie, aby mogli w Niego uwierzyć.

    Tymczasem zjawa, która ukazywała się w Fatimie dziewczynce imieniem Lucia, zapowiedziała, że w październiku 1917 roku uczyni cud, który potwierdzi, że jest Dziewicą Marią. Były więc co do tego wątpliwości. Pielgrzymi z całego świata zjechali się, aby zobaczyć ten cud. Tłum został zwiedziony. Obecny tam reporter napisał: „Kiedy nadeszła zapowiedziana godzina, deszcz przestał padać, a gęste, ciężkie chmury odsłoniły słońce, które niczym połyskujący srebrzysty dysk pojawiło się w pełni, i zaczęło wirować gwałtownym, dzikim tańcem, przyrównanym przez wiele osób do karnawałowych świateł, gdyż tak wiele kolorów pojawiło się na jego powierzchni.” (8)

    MEDJUGORJE 24 czerwca 1981 roku szesnastoletnia Mirjana Dragacevic i piętnastoletnia Ivanka Ivankovic, wyszły na wzgórze za domem, aby po kryjomu palić papierosy. Ivanka zobaczyła tam wtedy świetlistą postać kobiety unoszącą się nad ziemią.(9) Obie dziewczyny ogarnęło przerażenie. Uciekły do wioski, ale po godzinie ciekawość je przemogła. Powróciły w towarzystwie kilku dziewczyn. Ukazała im się ta sama zjawa z dzieckiem na rękach. Jedna z dziewczyn – Vicka Ivankovic – przerażona zbiegła w dół powiadomić innych. Powrócili z nią dwaj chłopcy. Świetlista postać skinęła palcem, aby dzieci podeszły bliżej. Zamiast tego, cała szóstka trzęsąc się ze strachu uciekła. Ich doświadczenie przypomina wrażenia, jakie często towarzyszą manifestacjom demonicznym. Jeden z przyjaciół Hioba tak je opisuje: „Strach mnie ogarnął i drżenie przeniknęło moje członki, powiew musnął moją twarz, zjeżyły się włosy na moim ciele, coś stanęło, lecz nie rozpoznałem jego wyglądu; była to jakaś postać przed moimi oczyma, i usłyszałem cichy szept” (Hi.4:14-16). Dzieci, którym objawiła się ‚Maria’ w Medjugorje twierdzą, że ukazują się im także inne istoty: aniołowie, diabeł, Jezus oraz zmarli krewni. Podczas objawień ‚Maria’ pokazała im piekło i czyściec, który rzekomo składa się z wielu poziomów, nakazując się modlić za zmarłymi.(10)

    Także Lucii, fatimska ‚Maria’ ukazała przerażającą wizję piekła i męczonych w ogniu grzeszników.(11) Podobne wizje od istoty podającej się za Jezusa otrzymuje za pośrednictwem pisma automatycznego Vasula Ryden. Protestancki pastor Kenneth Hagin twierdzi, że Jezus oprowadza go po piekle ukazując straszny los potępionych.(12) Koncept wiecznego piekła i czyśćca jest sprzeczny z naukami Słowa Bożego, co demaskuje prawdziwe źródło objawień, które propagują te fałszywe poglądy. Ich treść i towarzyszące im zjawiska dowodzą, że nie stoi za nimi Bóg, choć wyglądają i brzmią pobożnie, a czasem są zgodne z Biblią (2Kor.11:14). Podobnie jak w Fatimie, także w Medjugorje „wielokrotnie, tysiące ludzi zaobserwowało, że słońce zmieniło kolor, zaczęło tańczyć przed ich oczyma, stało się niczym srebrny dysk, pulsując i wyrzucając tęczę kolorów,” jak sprawozdaje mariolog Rene Laurentin.(13) Ich podobieństwo do zjawisk UFO sugeruje wspólne, demoniczne źródło wszystkich tych fenomenów.

    W rezultacie długoletnich badań prowadzonych nad objawieniami maryjnymi, jak i w oparciu o szereg wywiadów przeprowadzonych na miejscu w Medjugorje, teolog Kenneth Samples doszedł do następujących wniosków: „Natura objawień maryjnych jest niezgodna z Biblią, toteż, jeśli mają nadnaturalny charakter, ich źródłem są demony. Zdaję sobie sprawę, że taki sposób myślenia może urazić wielu katolików, niemniej, wierzę, że to nieuchronna konkluzja teologiczna. Czy Szatan i demony mogą się kryć za tak z pozoru dobroczynnymi i cudownymi zjawiskami? Istnieje dość dowodów biblijnych, aby odpowiedzieć twierdząco. Czytamy, że „szatan przybiera postać anioła światłości” (2Kor.11:14-15). Jego działaniu towarzyszą „znaki i rzekome cuda” (2Tes.2:9-10), zaś w czasach końca ukryje się za fałszywymi chrystusami i prorokami, którzy „czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych” (Mt.24:24). Księga Apokalipsy mówi o „Bestii” i „Fałszywym Proroku”, którzy pod jego auspicjami czynić będą „wielkie znaki” (Ap.13:13; 16:14; 19:20). Oprócz podrabiania cudów, Szatan potrafi też przepowiadać przyszłość (czasem z zadziwiającą dokładnością, choć myli się też często), a nawet obwieszczać drogę zbawienia (Dz.16:16). Jego celem jest zwiedzenie lub odciągnięcie ludzi od prawdziwej wiary, aby sprowadzić świat na manowce (1Tym.4:1: Ap.12:9).

    Jaki to może mieć związek z objawieniami maryjnymi? Szatan chce odwrócić katolików od wiary zorientowanej na Biblię i Chrystusa ku niebiblijnym aspektom katolicyzmu (mariologia, czyściec, kult świętych), które są blisko związane z objawieniami! Dopóki kościół kładł będzie akcent na te niebiblijne nauki, dopóty Szatan będzie mógł ukryć swe zwodnicze zamiary, mydląc oczy zwolennikom kultu maryjnego takimi oczywistościami, jak potrzeba modlitwy czy wiary w jednego Boga… Szczerość osób otrzymujących wizje dodaje wiarygodności twierdzeniu, że za fenomenem kryją się nadnaturalne moce. Nie daje to jednak gwarancji, że źródłem tych zjawisk jest Bóg. Szczerzy ludzie mogą być zwiedzeni w swej szczerości. Gdy objawienia mają demoniczne korzenie, wówczas dobre owoce są tylko zwodniczą iluzją. Wiele wskazuje, że objawienia maryjne nie pochodzą od Boga. Poważne problemy wiążą się już z samymi fenomenami w Medjugorje, nie mówiąc o teologii z której wyrastają. W czasie pierwszego tygodnia objawień (30 czerwca 1981 roku) ‚Maria’ rzekomo zapowiedziała, że objawi się jeszcze trzy razy. Wizje zaś trwają do dziś, co dowodzi, albo że wizjonerzy potrafią pobłądzić, albo że ‚Maria’ popełnia błędy. Ponadto, gdy objawienia się rozpoczęły, ‚Maria’ zapowiedziała, że ujawni im pięć sekretów, a objawiła ich już dziesięć…

    Niepokojącym aspektem zjawisk z Medjugorje jest fakt, że niektórzy z wizjonerów kontaktują się także z duchami zmarłych. Ivanka tak opisuje spotkanie z nieżyjącą matką: „Widziałam swoją matkę trzy razy od czasu jej śmierci! …Moim ulubionym spotkaniem było ostatnie, kiedy mama pojawiła się w towarzystwie Błogosławionej Dziewicy. Matka podeszła do mnie, objęła ramionami i pocałowała, mówiąc: ‚Oh, Ivanka, jestem dumna z ciebie.'” Zdarzenie to przypomina okultystyczną praktykę nekromancji, którą Biblia potępia (Pwt.18:10-12; Iz.8:19; 1Krn.10:13-14). Umarły nie został wezwany jak podczas seansu spirytystycznego, niemniej wizjonerzy czerpią informacje od zmarłego, co jest zakazane w Piśmie Świętym, a praktykowane w okultyzmie. Gotów też jestem bronić poglądu, że Maria wciąż znajduje się wśród zmarłych, oczekując na zmartwychwstanie. Jeśli owe kontakty z duchami mają faktycznie miejsce, wówczas z biblijnego punktu widzenia musimy przyjąć, że ludzie otrzymujący objawienia maryjne komunikują się z demonami. Wielu wierzy, że Lourdes i Fatima są miejscami prawdziwych objawień ze względu na występujące tam rzekome znaki i cuda. Jednakże, prawdziwości lub fałszywości objawień nie można mierzyć niezwykłością ich natury, lecz zgodnością z naukami Pisma Świętego. Znaki i cuda mające miejsce w Lourdes i Fatimie mogą być dziełem Szatana.

    Analizując cuda towarzyszące objawieniom maryjnym można zauważyć, że wiele z nich ma odmienny charakter od tych opisanych w Piśmie Świętym, za którymi stała moc Boga. Czy Pan Jezus choć jeden raz sprawił, aby słońce zaczęło tańczyć, a krzyż wirować? Jego cuda pomagały ludziom w potrzebie. Biblijne cuda mają bardzo praktyczny wymiar. Co więcej, cuda Jezusa widzieli wszyscy obecni, nawet wrogowie, nie zaś jedynie garstka wtajemniczonych. Z kolei cuda towarzyszące objawieniom maryjnym otacza aura sensacyjności, jakby ich głównym celem było przyciągnięcie uwagi świata. Jest to dokładnie ten typ cudów, którego Jezus konsekwentnie unikał (Mt.12:38-39). Jest to kolejną przyczyną, dla której nietrudno domyślić się prawdziwego źródła tych cudów.(14) Podobne objawienia jak w Fatimie i Lourdes miały lub mają miejsce w wielu krajach świata.(15) Objawienia wydają się kwitnąć szczególnie tam, gdzie nauki Pisma Świętego są mniej znane. Religioznawca Russell Chandler tak sumowuje ich treść: „Powszechnym elementem wydaje się poselstwo, iż koniec świata jest warunkowy. Inaczej mówiąc, zamiast niego nastanie era pokoju i błogosławieństwa, jeśli ludzie okażą pokutę i posłuszeństwo wobec nakazów kościoła. Poselstwa ‚maryjne’ zawierają naleganie, aby recytować różaniec, i ożywić dewocję ku Dziewicy Marii.”(16) Pomimo przestrogi Jezusa, aby „nie wychodzić” i „nie wierzyć” (Mt.24:23-26), Time sprawozdaje, że „na całym świecie notuje się wzrost ruchu odnowy wiary w Madonnę. Miliony czcicieli odwiedzają miejsca jej kultu, a wielu z nich to ludzie młodzi. Liczba objawień Dziewicy w ostatnich latach, od Jugosławii po Kolorado, jest zadziwiająca.”(17)

    ‚Maria’ ukazuje się nie tylko katolikom, lecz także protestantom, a nawet muzułmanom. Szatan wie, że aby zwieść wierzących musi posłużyć się czymś, co cieszy się większą popularnością, niż rogacz z kopytami. Wobec ludzi prostych używa przekonania, że każde nadprzyrodzone zjawisko jest od Boga. Ludzie ci chcą wierzyć, że każde uzdrowienie, ‚płaczący’ obraz, różaniec o zmienionym kolorze, to cud od Boga, a każde objawienie któremu towarzyszy różany zapach, musi pochodzić od Boga. Niestety, tak nie jest. Bóg dał nam swoje Słowo, abyśmy mogli rozpoznać zwiedzenie. Czy bardziej zaufamy Słowu Bożemu, czy pójdziemy śladami Ewy, ufając zmysłom? ”
    (http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/kult-maryjny-medjugorie-moze-zostac-wkrotce-uznany-za-herezje#comment-267021)

    A potem się różne pyszałki dziwią iż „BOŻE ZAPOWIEDZI” realizują się „znikąd”……

    Jest w Piśmie o BAŁWOCHWALENIU DEMONOWI? O ODDAWANIU MU POKŁONÓW PRZEZ WIELU?

    Komu bałwochwalą ci od maryjki zwanej tiamat? Bogu?

    Komu bałwochwalą po bluźnicach nekromaci od joshuy? Bogu?

    Tak, z NIENACKA realizują się PRZEPOWIEDNIE……..

    Nie, nie będzie HAPPY ENDY, będzie FIRE END…… także dla idiotów jakim się wydaje, iż z pomocą diabelskich duchów są FIRE RESISTIVE…..

    ……….też tak myślał i dziś jego dusza już nie istnieje…..

    podobnie jak waszego króla, królowej i hetmanów wielu piekielnych kohort…… ;p

    a wasz czas też dobiegnie za mniej więcej 3 lata, czas po jakim żadne skamlenie o przebaczenie nie będzie juz brane pod uwagę, było dość czasu na pokutę i pielgrzymkę na kolanach…… po świecie…..

    A „5” to dopiero TU PRZYLECI więc nie wiem jakiego kolejnego okłamanego muła „ochraniacie”…..

    Ale cóż, nie jestem psychiatrą więc to nie mój problem z salą pełną masońskich „wybawicieli”….. którym spisane judaistyczne pierdy uderzają na rozum…..

    W tej zabawie ZOSTANIE TYLKO JEDEN i to nie będzie żaden kuta…. z prezerwatywą na głowie czy pedofilskiej sukience…… czy naznaczony przez nich satanistyczny podnóżek……

    ŻYDO-ZNAMIĘ BESTII – za rok do 2 powinno juz palić wszelkich zjudaizowanych ćwoków żywym ogniem….. wyżerać rozum i flaki swym gorącem…. takie preludium do wczasów w miejscu jakiego (podobno) „nie ma”.🙂

    …… „ZADZIEWA SIĘ”….. tak zadziewają się kolejne znaki waszego KOŃCA…… a że ich nie rozpoznajecie trakując jako ZNAKI WASZEGO TRIUMFU…..

    cóż nie każdemu Bozia dała ROZUM, niektórym tylko PEJSY….. ;p

    tak więc siolowaty, szykuj sobie anty- smołowe kremiki w kontenerkach……. ;D

    • siola pisze:

      Nie kupuje KTOSIU twego ,wal dalej glowa w sciane jak taran.Nie dziw sie ze z glowy wszystko ucieka.Kazda madA dostanie to co innym probowala przykladac.Wiec baw sie KTOSIU dobrze ale nie placz jak przedobrzysz.

    • Dawid56 pisze:

      Ktosiu, skończ z tymi insynuacjami wobec JP 2 O.K wykropkuję Cię!

      • Ktoś pisze:

        To nie są „insynuacje” ale jego sposób na życie….. czytaj to poznasz prawdę o swoim diable…..

        każdy mason zalicza swoją pedofilską inicjację i z satanistą jp2 nie było inaczej skoro na podtrzymanie tego truchła, na transfuzje, mordowano dzieci i spuszczano z nich krew ….. jak z bydła halal…. mordowanego rytualnie……

        A co do kropkowania…. bacz by cię przez nadmierne FARYZEUSZOSTWO Zbawiciel nie wykropkował ….. bo tu się możesz nieźle oszukać…. na piorytetach….. ;p

    • Ina pisze:

      Ktoś ma swojego konika na którym jedzie. Tak jak niektóre twoje Ktosiu wypowiedzi mnie drażnią, tak w tym co mówisz może być sens. /Chociaż twoja jazda po kościele staje się nudna – ponieważ jest tam wielu oddanych i wspaniałych ludzi, czystych, poddajesz się nagonce jaka jest w mediach, tym którzy szukają sensacji, poddajesz się archontom, którzy na takich jak ty żerują. Zajmij się sobą, swoim życiem. Wiedza, którą niektórzy tu podają jest warta uwagi i o wiele cenniejsza/. A teraz do rzeczy. Niektórzy twierdzą, że to Jezus czy Bóg uzdrawia widząc wiarę swoich wiernych, niezależnie od tego czy te objawienia są prawdziwe czy fałszywe. A nawiasem mówiąc bardzo dużo zależy od wiary. W co i kogo wierzysz. Natomiast odnośnie objawień miałam od Jezusa pouczenie: „Dlaczego szukacie cudów, biegacie za nimi i za tymi, którzy je czynią, a nie robicie tego co wam nakazałem.” A odnośnie Medjugorie ktoś dał mi kiedyś obrazek Mari z Medjugorie kiedy na niego popatrzyłam a miałam wątpliwości odnośnie tych objawień wyskoczył z tego obrazka demon. Obrazek dałam ludziom którzy w te objawienia wierzą. /Nie wiedziałam co mam z tym zrobić/. A odnośnie Prawdziwej Mari – matki. Jezus powiedział, „że był światłym synem swojej matki, która była z apostołami modliła i modli się za nami.” Tak naprawdę nic nie wiemy o matce Jezusa i ojcu Józefie. Oboje pochodzili z znakomitych rodów. Jezus był wybitną osobowością na tamte czasy, był wykształcony, tak samo Maria Magdalena. /Jednym słowem dużo nieprawdy i brudu jest o nich, nie znamy całej prawdy./. „Jezus chciał uwolnić swój lud od „bożków babilońskich”. Przynosił ludziom wiedzę, światło.

      • Ktoś pisze:

        „Wspaniałymi” ludzmi to jest PIEKŁO WYBRUKOWANE a watykańska herezja jak i inne odżydowskie bałwochwalstwa zostanie WYTRACONA i nie ma znaczenia ilu archontów jest podessanych do tych satanistycznych sekt i bo tak będą wybici WSZYSCY …. i upadlaki i ich bałwochwalący demonom wyznawcy.

        Bez NAWRÓCENIA nie będzie ani nieba ani przebaczenia.

    • Ina pisze:

      Napisałam komentarz, który zniknął, nie został zapisany.

  6. A58 pisze:

    „A „5” to dopiero TU PRZYLECI więc nie wiem jakiego kolejnego okłamanego muła „ochraniacie”…..
    Bladego pojęcia nie masz Ktosiu o co chodzi a pyszczysz na okrągło.Piąty nie przyleci bo już dawno przyleciał i jest tu od tysięcy lat.

    • Ktoś pisze:

      5 został ZAMORDOWANY, dawno dawno temu. Od tego czasu ziemia i to co na niej jest pod wpływem klątwy 5-go.

      5 miał kapłanki jakie nieco go przeżyły ale też zostały wymordowane przez wojujący żydonazizm (judaizm).

      Obecnie na Ziemi nie ma 5 bo gdyby był wszelkie odżydowskie bałwochwalstwa dawno by wyginęło. Ma być na nowo WYBRANY ale nie przez wasze towarzystwo froterowania sobie esic. I tym „WYBRAŃCEM” ma być ten co przybędzie OBALIĆ ŻYDONAZISTOWSKI ŚWIAT …….

      tak więc to co „macie” i tak wraz z wami zakończy ten bunt upadlaków w piekle…..

      a potem dla nawróconych szczęśliwców zapanuje RAJ na Ziemi.

      PS.

      Przed wyborem franca ma w zębach i na kolanach pokradzione przez żydonazizm insygnia kultu 5-go zwrócić Barankowi. To się też tyczy inny bałwochwalstw, innych postwedyjskich, parachrześcijańskich pseudowierzeń. Nie będzie to spełnione to nikt z przybyłych nawet nie zasiądzie do rozmów o pokoju, tylko od razu odparują kilka stolic zawzięcie krzewiących żydonazizm po świecie a potem nagrodzą piekłem resztę bałwochwalców żydowskiego demona.

    • Dawid56 pisze:

      Piątką może być ktoś kto ma coś wspólnego z liczbami np 14 lub 77 lub pentagramem.

  7. Maria_st pisze:

    ha ha ha fajne te nasze bajania

    • Ktoś pisze:

      Śmiej się śmiej, śmiech to podobno zdrowie. Najpierw będzie taki prześmiewczy, potem taki przez łzy aż dojdziesz do momentu kiedy ci nie będzie do śmiechu. Kiedy każda komórka twojego ciała będzie naraz chciała rozpatrzliwie żyć, szybko umrzeć i jak najszybciej uciec w dowolnym kierunku. Każda z nich z osobno i w tym samym momencie. I te doznania wielokrotnie wzmocnione trafią do waszych „istotności” tak iż jeno OBŁĘD wam będzie lampionem. Przynajmniej na początku waszej drogi do piekła.

      A można tego uniknąć NAWRACAJĄC SIĘ i odbywając pielgrzymkę na kolanach i we włosienicy po Europie. Ale ponieważ serca macie harde a w tym roku i tak parokrotnie was wydadzą i wasi kapłani i politycy na „krzyż” to taka oferta proforma bo i tak z niej nie skorzystacie. Oferta jakiej termin i tak upłynie z nowym rokiem. A potem zaczną się doznania opisane wyżej. Obłęd zacznie zbierać swoje żniwo wśród NAZNACZONYCH ZNAMIENIEM żydowskiej Bestii zwanej judaizm.

      Bo jak to zapisano? KTO NIE ODDA POKŁONU BARANKOWI TEN ……. i tak dalej, z terminem do końca TEGO roku co by nie przedłużać zbytnio tej farsy.

      • siola pisze:

        Barankowi moze ale baranowi co o sciane lbem wali chyba nie.
        Ktos co rozni twe wypowiedzi od tych pustoglowych z pustyni co innym glowy obcinaja bo madrzejsi od nich.Przypominasz mi Rutkowskiego madA co myslal jak powie ze ja gluszy od brata a przy okazji zdradzil kto za morderstwo Matki odpowiada i napewno nie byl to Hubert,tylko ten kto bezprawnie wzial pieniadze z banku BPH w Gliwicach na Jagielonskiej.Coz chciwa i zbrodnicza madA sama na lep wpada wcale nie merkujac ze pulapka dziala.Coz po pieniadze mogl sie zglosic tylko ten co Matke zabil i Ojca szantarzowal ,dlatego bylo im tak wazne bym sie nie dowiedzial o Kamienieckim zamku.Ale ja nie Erich und Er nie ich wiec sprawa sfalszowania podpisu wyszla na jaw jak w krolewskich listach od Taki to juz chrzescijanskie wartosci lamac ze chciwosci blizniemu kosci .Coz przypisywanie komus swoich zbrodni ,czasami na zdrowie nie wychodzi.Sprzedali ziemie Ojcow w moim imieniu jeszcze glupio gadaja ze ziemi Ojcow sie nie sprzedaje.Coz jesli temu co sprzeda ziemie Ojcow grozi smierc ,to mam pytanie co grozi tym co ziemie Ojcow w imieniu prawowitego spadkobiercy bez jego wiedzy sprzedaja.Ciekawe czy Ktosie by 2miliony marek jako lep na koncie zostawily by Adasie sie nani przylepily.Coz musialem miec sto procent pewnosci i zadnych watpliwosci o niewinnosci Ojca by go z pulapki uwolnic moze po urlopie i On synowi pomoze co woli byc rzebrakiem jak debilowatem krolem.Oj naprawiacze swiata jeden z drugim jeno o smierci i zemscie kwaka,jeno by niszczyli bo budowac nie potrafia od taka boska Mafia.Czasami sie tak zastanawiam dlaczego KTOSIU psioczysz na wszystkich ,wyszlo mi tylko ze zazdroscisz ludziom swiadomosci.Bo swiadomy czlowiek sam zna swoja droge,nie wali bezrozumnie lbem o sciane bo wie ze lbem muru nie rozwali.Nawet malpa madrzejsza od Ktosia bo lbem nie probuje orzecha rozlupac jeno kamienia poszuka.Od takie KTOSIOWE strachy na Lachy a glupcom wielka radosc.Coz Sienkiewicz tatarzyn jeden w gosciach bywal,wiec i dal zagadki rozwiazanie jak na talerz podane Baobab i neL i roszalnia w Piotrowicach.Chmielnicki i Kostka do tego krolewskie listy,zdrada czy krolewskie wezwanie,moje zdanie jest takie ze zaden dobry wladca ludowi nie karze gola glowa rozwalac sciany.Coz pozostalo widac we krwi Chmielom falszowanie podpisow na listach przy okazji nabawili sie zeza tak ze patrzac na Warszawe widza Moskwe i Berlin,Londyn i Waszyngton bo wlasnemu oklamywanemu ludowi w oczy patrzec nie moga.Oj kietrzanski Herb jest ciekawy i Hubertusa willa tez tam a do tego Gaszyn sie usmecha i pokazuje na AHNEN gore.Coz zbawcy swiata ja was tu przepraszam ,wy w eterze wibrujecie a ja blazen wrzucam wam w eter swoje smiecie.Tu sie niech nie obraza zaraz karzdy ,ten co sie jego dotyczy sam rozpozna i bedzie przeklinal na blazna.

  8. Lu-Cyferka7(AlcyOne) )O( pisze:

    Klatka na Ziemi jest utrzymywana w bardzo prosty sposób jednak „mądre” ktosie nigdy nie wpadną na to jak ta zagroda dla małpeczek funkcjonuje. Aby wasza śmieszna egzystencja się poprawiła potrzebna jest interwencja z zewnątrz tzn kwarantanne mogą usunąć z planety tylko te istoty które ją nakładały i nic nie dadzą wasze medytacje czy modlitwy, daremny wasz trud🙂

    • Ktoś pisze:

      Żeby to jedna BARIERA stała…. jest ich WIELE w tym wiele NIEWIDOCZNYCH…. ;p

      I skoro właśnie trwa sprzątanie” na wszelkich poziomach istotności i na wszelkich liniach czasowych dotyczących Ziemi czy światów wplątanych w krzewienie tu dowolnej odmiany żydonazistowskiej herezji….

      …. więc nawet jest pomocne iż to co tu się przyplątało już stąd nie da nogi.😉

      Przynajmniej w swej „surowej” wersji.

  9. TauCeti pisze:

    „Klatka na ziemi” ma kształt i strukturę plastra miodu.To pola siłowe,dla każdego o różnej rozpiętości,jak dla trutni.Hodowcy tak sobie zaplanowali.Można się z tego uwolnić,ale wymaga to pracy nad sobą i prozpatrzyzede wszystkimpozbycia się raz na zawsze wszelkich ogólnodostęþnych systemów wierzeń.
    Orgonit+magnesy,może ktoś taki związek rozpatrzy,bo dla każdego jest inny układ polaryzacji.
    Wpis jednopostowy,może się komuś przyda.
    Pozdrawiam

    • Ktoś pisze:

      O takim „plastrowym kosmosie” to w latach 90 pisał jeden z polskich pisarzy S-F. Pomysł, jak widać, spod strzech trafił na salony….

      Być może chodzi tu o struktury podobne do tworzonych przez wegiel. Nie powiem, coś podobnego napotkałem ale … za nią nie było kolejnych.

  10. Mezamir pisze:

    Ewangelia Łukasza
    18 Wtedy rzekł do nich: „Widziałem szatana, spadającego z nieba jak błyskawica/lightning.

    Baraq, from the root B-R-Q, is a Hebrew name meaning „lightning”.
    It is a Biblical name, given after the Israelite general Barak (ברק Bārāq).

    The Arabic word for „lightning” is Arabic: بُراق‎ burāq.

    Biblia to plan spisany przez elity rządzące,realizowany na naszych oczach

    • Ktoś pisze:

      Kiedyś go usilnie promowano jako mickiewiczowego „40 i 4”. Teraz powoli ponownie wpierają taką propagandę dotyczącą tego AKTORZYNY…..

  11. Ktoś pisze:

    „Swiat materialny jest to swiat organiczny .To tyle na tyle . Na czym bazuje tamten niby swiat nie materialny czy duchowy czy metafizyczny czy astralny ?. Musi miec jakies zrodlo zasilania i to porzadne . Wszystkie ksiazki z UFO powstaly w matrix wiec sa zrodlem zadnym a wrecz sa bagnem w wielu przypadkach zatapiajacym nas w niezlym programie dochodzenia do jakis to kosmicznych prawd.

    Sam fakt laczenia wiedzy duchowej z technologiczna jest BARDZO podejrzane . A szczegolnie w tekstach religijnych , ktore byly kreowane w astralu na nieorganicznej bazie roznych spekulacji mentalno-metafizycznych .
    Ho Ho raczej wole nie byc z osobami wysoko wibracyjnymi poniewaz wywibruja ze mnie co cenne w mojej organic materialnej sferze.
    Janusz jak mozna tak bez pasji dociekliwosci mowic o hierarchi astralnej . Przeciez to jest wlasnie to co nas oddala od organicznej Onenes.
    Opowiadam ci Janusz na to co to sa Anioly i Archanioly .TO sa Reptalianie ze skrzydlami .

    Ha ha ha najlepszy jest ten moment jak pan Grzegorz mowi o wzniesieniach ludzkosci na roznych to planetach naszego ukladu slonecznego .

    Nie sadze nastepny madry program wposzczajacy nas w rozne to zakamarki matrix astralu .
    Moze bym ujela to tak sztuczne ciala planet obcych a nie martwych panie Grzegorzu .
    Prosze sobie zobaczyc jak Saturna rings sie robi nawet sa gdzies zdjecia informacje o tym .
    Panie Grzegorzu wszystkie planety w naszym ukladzie sa sztuczne nie organic tylko Slonce jest organic i swieci prosto z Czarnej materii , ktora wypelnia calywrzechswiat w 95 %.

    W 2012 im sie skonczyl matrix time loop ( szczerze mowiac negatywny i chcieli wykreowac pozytywny ). Ale oba zle jak na oko organicznego czlowieka , ktory zostal obwarowany roznymi to hierarchiami na podbienstwo astralnej polityki manipulowania nami . Fajnie sie stalo dla nas bo zyskalismy na czasie poniewaz nie mogli juz nic widziec w looking glass i nie mogli skakac po swoich time lines dlatego oglupieli co robic dalej . CERN tez im sie nie zsynchronizowal z innymi tego typu urzadzeniami po calej kuli ziemskiej sa one pobudowane jak piramidy i to ZIEMI zasluga a nie tych dziwolagowych astralnych wzniesionych itot kosmicznych .

    Rhamantis jest to facet , ktory jest programatorem a sam jest pusta muszla , ktora zostala calkowicie przechwycona przez reptoidalne -anunaki . Oni tez moga byc mili jak to ich trzyma przy zyciu . Bez nas matrix sie rozwali Jak zaczniemy wyczuwac co to za maszyna skomponowana z roznych programow . Tak jak prawo ma rozne to przepisy i swoich sedziow . Ramanthis nie ma wyboru bez nich jest niczym nawet juz bedzie mu trudno sie polaczyc z inna rzeczywistoscia bardziej ziemska . Caly czas nas straszyli jakims pieklem w ziemi to bylo celowe i Czarnymi wampirami to tez bylo celowe .

    Samo imie Chanellera , ktory Janusza zauroczyl wymaga rozpatrzenia .
    Oni graja dobrych tez . Byli by niezwykle glupimi jakby byli tylko zli . Daje im kredyt na rozwoj tecyhnologii programow . Ale tylko to mam dla nich Na nic innego nie zasluguja jak na zamkniecie siebie w swojej time loop bez jaknjmniejszej ilosci ofiar z ludzi ich zywiacych .
    Janusz dokladnie mowi tak jak Anunaki chca zalatwic ziemie .
    Oh nie moge tego sluchac

    Prosze wyjsc z tego programu i to szybko . Jak mozna tak fruwac z tymi stworami w oblokach ZEJSC na Ziemie prosze bardzo . Bardzo prosze poczuc i pomyslec . O calych latach zmagania sie z hierarchia . Prosze przemyslec wszystkie manipulacje matrix ,przetestowac i poczuc jak rezonuja z fizycznym waszym cialem . Macie jeszcze czas do 2017 roku .Jak nie zejdziemy na ziemie naprawde i sie nie uziemnimy calym naszym cialem( ta czestotliwosc jest bardzo delikatna ) to matrix bedzie probowala narzucic swoj nowy time loop . Ziemia ma swoj organiczny bezzegarowy i bezliczbowy czas i prosto ze source czarnej materii universe .”
    (http://niezaleznatelewizja.pl/2015/06/ufo-oni-juz-tu-sa-19-06-2015/comment-page-1/#comment-60835)

    • siola pisze:

      Jakby bylo to cos nowego ,ciekawego.A tak swoja droga sam tez tylko bawisz sie w stracha na wroble.Czego im czlowieku zazdroscisz ,tak czy tak tez sie beda gnojem dalej bawic.Ale z czasem na tym gnoju cos lepszego wyrosnie co ONYCH przerosnie.Jak na razie niech tak dalej tancza jak kangury ,a ty nie placz zes ze stada kangurzego wyrzucony.Ja ze swojej strony nie lubie po Kims kolejek odwalac i chce miec spokuj noca.

    • Ktoś pisze:

      „Kiedy powstala Matrix ?. Kiedy Ziemia sie przechylila o 23.4 stopnie powstal cykliczny time loop . Cykl od Atlanits do 2012.Otworzyli portale i rozczepili czas i my poszlismy w atral time lines .Czyli liniowy time szedl caly czas ale mysmy cigle byli jakby w reverse . Czyli Punkt w Atlanitis byl wlasciwie taki sam jak 2012 . Banding time byl kreowany poprzez matrix . Dlatego od Atlanitis zylismy w duality Yin and yang time loop ciagle i ciagle ale od 2012 -2017 jezeli im sie uda moga nas revers do momentu Atlantis i bedziemy zyli w positive time line ( i sytuacja sie powtorzy z cyklicznym tancem ). Od Atlantis zylismy w time loop pod pewna opresja wiec byla ona powolna i w paru cyklach ( positive i negative I tam sie odbywaly nasze reinkarnacje ). Zeby uzyskiwac time loop musza pobierac ogromna ilosc energii z ziemi i nas .

      Reverse polaryzacja mozna to nazwac .Cos wrodzaju poszerzenie zycia matrix i odsuniecie go od organicznej rzeczywistosci . Organic czestotliwosci nie doswiadczaja czasowej egzystencji .
      Logicznym jest jezeli idziemy z jednego cyklu w drugi i nastepny i nastepny jest to przedluzanie naszej egzystencji .

      Cala ta machine przedluzania naszych cykli zyciowych astralny swiat nam kreuje .
      Beda to chcieli zrobic w 2017 ponownie .Tak jak zrobili w Atalntis czasie ,Slonce pomoglo w przechyleniu sie ziemskich pol takze dlatego tyle aktywnosci zachodzi kolo niego obecnie .

      Za Atlantis Astral byl jakby w lini nakladajacej sie z ziemska . I ziemia zadecydowala o przechyleniu sie o 23 .4stopnie . Jak ziemia to zrobila my bylismy wtedy w negatywnym cyklu . Jak sie ziemia przechylila zmienilo sie ratio .
      Trzeba teraz pomyslec nad fibonacci ratio”

      (jw)

  12. ufoludek pisze:

    Przytoczę fragment z Uspieńskiego „W poszukiwaniu Cudownego”.
    Słowa G.Gurdżijewa:
    „Proces ewolucji, ewolucji możliwej dla całej ludzkości, jest zupełnie analogiczny do procesu ewolucji możliwej dla pojedynczego człowieka. I zaczyna się on jednakowo: pewna grupa komórek stopniowo staje się świadoma, po czym przyciąga do siebie inne komórki, a jeszcze inne sobie podporządkowuje i stopniowo doprowadza do tego, że cały organizm służy jej celom, a nie tylko je, pije i śpi. To jest ewolucja; żaden inny rodzaj ewolucji nie istnieje. U ludzkości, tak samo jak w każdym człowieku, wszystko zaczyna się od ukształtowania świadomego zalążka. Wszystkie mechaniczne siły życia walczą z kształtowaniem się w ludzkości tego świadomego zalążka, dokładnie w taki sam sposób, jaki wszystkie mechaniczne nawyki, gusty i słabości walczą w człowieku ze świadomym pamiętaniem siebie.
    – Czy istnieje jakaś świadoma siła, która walczy z ewolucją? – zapytałem.
    – Z pewnego punktu widzenia można tak powiedzieć – rzekł G.
    Odnotowuję to, gdyż może się to wydać sprzeczne z tym, co powiedział on wcześniej, a mianowicie, że na świecie istnieją tylko dwie walczące ze sobą siły, “świadomość” i “mechaniczność”.
    – Skąd bierze się ta siła? – zapytałem.
    – Wyjaśnienie tego zajęłoby dużo czasu – odpowiedział G. – W obecnej chwili nie może to mieć dla nas praktycznego znaczenia. Istnieją procesy, nazywane czasami “inwolucyjnym” i “ewolucyjnym”. Różnica pomiędzy nimi jest następująca: proces inwolucyjny ma swój świadomy początek w Absolucie, ale już w następnym stadium staje się on mechaniczny i w trakcie swego rozwoju staje się on coraz bardziej mechaniczny. Proces ewolucyjny, przeciwnie, zaczyna się na wpół świadomie, ale w trakcie rozwoju staje się coraz bardziej świadomy. Jednakże świadomość i świadomy opór wobec procesu ewolucyjnego mogą także pojawić się w pewnych momentach procesu inwolucyjnego.
    Skąd bierze się ta świadomość? Oczywiście z procesu ewolucyjnego. Proces ewolucyjny musi toczyć się bez przerwy. Każde zatrzymanie powoduje przerwanie podstawowego procesu. Pojedyncze fragmenty świadomości, które zostały zatrzymane w rozwoju, także mogą się połączyć i przynajmniej przez pewien czas żyć dzięki temu, że walczą z procesem ewolucyjnym. W końcu czyni to proces ewolucyjny jeszcze bardziej interesującym. Zamiast walki z siłami mechanicznymi może chwilami pojawiać się walka z celowym oporem, stawianym przez całkiem potężne siły – choć oczywiście nie da się ich porównać z tymi, które kierują procesem ewolucyjnym.
    Te stawiające opór siły czasami mogą nawet zwyciężyć. Powodem tego jest fakt, że siły kierujące ewolucją mają bardziej ograniczony wybór środków. Innymi słowy, mogą one stosować tylko pewne środki i pewne metody. Siły stawiające opór nie są ograniczone w wyborze środków i mogą stosować wszystkie środki, nawet te, które prowadzą tylko do tymczasowego sukcesu, a w ostatecznym rozrachunku niszczą w danym punkcie zarówno ewolucję, jak i inwolucję.
    Ale jak już powiedziałem, pytanie to nie ma dla nas praktycznego znaczenia. Dla nas ważne jest tylko to, by ustalić, gdzie rozpoczyna się ewolucja i w jaki sposób ona przebiega. I jeśli pamiętamy o całkowitej analogii zachodzącej pomiędzy ludzkością a człowiekiem, to nie będzie trudne ustalić, czy ludzkość można uważać za ewoluującą.
    Czy możemy na przykład powiedzieć, że życiem rządzi grupa świadomych ludzi? Gdzie się oni znajdują? Kim są? To, co widzimy, całkowicie temu przeczy: światem rządzą ci, którzy są najmniej świadomi, ci, którzy najmocniej śpią.
    Czy możemy powiedzieć, że obserwujemy w życiu przewagę tego, co najlepsze, najsilniejsze, najbardziej odważne? Nic z tych rzeczy. Wręcz przeciwnie, widzimy przewagę wszelkiego rodzaju wulgarności i głupoty.
    Czy możemy powiedzieć, że obserwujemy w życiu dążenia do jedności, do zjednoczenia? Oczywiście nic podobnego. Widzimy tylko nowe podziały, nową wrogość, nowe nieporozumienia.
    A zatem w obecnej sytuacji ludzkości nic nie wskazuje na postępującą ewolucję. Wręcz przeciwnie, jeśli przyrównamy ludzkość do człowieka, to całkiem wyraźnie dostrzegamy, że osobowość wzrasta kosztem esencji, to znaczy to, co sztuczne, nierzeczywiste i obce, wzrasta kosztem tego, co naturalne, rzeczywiste i własne.
    Wraz z tym widzimy wzrost automatyzmu.
    Kultura współczesna wymaga automatów. I ludzie niewątpliwie zatracają swe nabyte nawyki niezależności i zamieniają się w roboty, w tryby maszyn. Nie da się przewidzieć, jak to się skończy i jak z tego wybrnąć. Tylko jedna rzecz jest pewna: zniewolenie człowieka rośnie i powiększa się. Człowiek staje się dobrowolnym niewolnikiem. Nie potrzeba mu już nawet łańcuchów. Zaczyna on lubić swoją niewolę, zaczyna być niej dumny. I jest to najokropniejsza rzecz, jaka może się człowiekowi przytrafić.”

    Tak mnie przyszło do głowy odnośnie waszej polemiki🙂

    • Dawid56 pisze:

      Witaj Ufoludku na Mistyce Życia.Dzięki za ten wpis, tym bardziej że dzisiaj od rana myślałem o Samoświadomości, Najwyższej Jaźni, ale też i o Nieświadomości.Nie myślałem jednak o Mechaniczności, która jak Nicość powoli niczym owe „dziwadełko” przeobraża Świadomość w Mechaniczność.Ten proces dzieje się na naszych oczach a rak to nic innego jak nieświadomość komórek które odłączają się od Świadomości.
      Wygląda na to, że najważniejsze jest aby w końcowym niejako stadium procesu inwolucyjnego nastąpiło sprzężenie zwrotne ze Samoświadomością i rozpoczął się ponownie proces ewolucyjny.

    • mały budda pisze:

      Witaj ufoludku.
      To co napisałeś ma głęboki sens.
      Dlatego jednostki skorzystają na zmianach.
      Ruszyła największa góra na matce ziemi.
      Matka natura zwiększa swoją moc żywioł ognia i wody.
      Zadaniem ludzi jest rozpoznanie w swoim ciele. Żywioł ognia i wody.
      Oczyszcza karmy matki natury przebiega pomyślnie.

    • JESTEM pisze:

      Dzięki Ufoludku, ciekawy ten zacytowany przez Ciebie fragment.

      „Te stawiające opór siły czasami mogą nawet zwyciężyć. Powodem tego jest fakt, że siły kierujące ewolucją mają bardziej ograniczony wybór środków. Innymi słowy, mogą one stosować tylko pewne środki i pewne metody. Siły stawiające opór nie są ograniczone w wyborze środków i mogą stosować wszystkie środki, nawet te, które prowadzą tylko do tymczasowego sukcesu, a w ostatecznym rozrachunku niszczą w danym punkcie zarówno ewolucję, jak i inwolucję.

      Siły, które „niszczą zarówno ewolucję, jak i inwolucję” prowadzą do destrukcji?

      „Siły kierujące ewolucją” nie mogą stosować np. walki, wojen, kłamstw, manipulacji, oszustw, przymuszania, nakazywania, wykorzystywania, poniżania, wywyższania, uwodzenia itp. ani świadomie, ani nieświadomie.
      „Stawiające opór siły” mogą stosować te „narzędzia”: walkę, wojny, kłamstwa, manipulacje, oszustwa, przymuszanie, nakazywanie, wykorzystywanie, poniżanie, wywyższanie, uwodzenie itp. W zasadzie są to „narzędzia” tych „sił stawiających opór” i prowadzących do inwolucji (dewolucji). Nie ma znaczenia czy te „narzędzia” są stosowane świadomie czy nieświadomie.

      Ufoludek:
      „Powiedziane na początku XXw a jakże aktualne.”

      Nie całkiem, bo nie wszystko takie aktualne… jak dla mnie np.:

      „Czy możemy powiedzieć, że obserwujemy w życiu przewagę tego, co najlepsze, najsilniejsze, najbardziej odważne? Nic z tych rzeczy. Wręcz przeciwnie, widzimy przewagę wszelkiego rodzaju wulgarności i głupoty.”

      Może przewagę to jeszcze nie, ale… Dostrzegam np. coraz mniej wulgarności i głupoty wokół.

      „Czy możemy powiedzieć, że obserwujemy w życiu dążenia do jedności, do zjednoczenia? Oczywiście nic podobnego. Widzimy tylko nowe podziały, nową wrogość, nowe nieporozumienia.”

      Dostrzegam coraz więcej działań w kierunku dążenia do jedności i jednoczenia…przede wszystkim w sobie tego, co było wcześniej oddzielone, poszatkowane, podzielone… itp.

      „A zatem w obecnej sytuacji ludzkości nic nie wskazuje na postępującą ewolucję. Wręcz przeciwnie, jeśli przyrównamy ludzkość do człowieka, to całkiem wyraźnie dostrzegamy, że osobowość wzrasta kosztem esencji, to znaczy to, co sztuczne, nierzeczywiste i obce, wzrasta kosztem tego, co naturalne, rzeczywiste i własne.
      Wraz z tym widzimy wzrost automatyzmu.”

      A ja obserwuję „wzrost esencji”.🙂 Oczywiście – póki co – jest jeszcze tego niewiele, ale znacznie więcej niż jakieś 10 czy 5 lat temu.🙂

      Ale rzeczywiście – wygląda na to, że część ludzkości „zmierza” w jednym kierunku, a inna część w drugim kierunku…

      „Wydaje mi się, że obecnie na ziemi ewolucja i inwolucja ścierają się ze sobą.”

      Ścierają? Czy to źle?

      „„Proces ewolucji, ewolucji możliwej dla całej ludzkości, jest zupełnie analogiczny do procesu ewolucji możliwej dla pojedynczego człowieka. I zaczyna się on jednakowo: pewna grupa komórek stopniowo staje się świadoma, po czym przyciąga do siebie inne komórki, a jeszcze inne sobie podporządkowuje i stopniowo doprowadza do tego, że cały organizm służy jej celom, a nie tylko je, pije i śpi. To jest ewolucja; żaden inny rodzaj ewolucji nie istnieje. U ludzkości, tak samo jak w każdym człowieku, wszystko zaczyna się od ukształtowania świadomego zalążka.”

      A tu mam pewną wątpliwość, znaczy: czy w ogóle jest możliwa ewolucja dla całej ludzkości, ponieważ, żeby ewolucja mogła się „odbywać”, muszą istnieć siły powstrzymujące tę ewolucję, bo inaczej to nie byłaby ewolucja?
      Zabawne, jak różne jest znaczenie słowa ewolucja:

      1. «proces zachodzący w przyrodzie na przestrzeni wielu pokoleń, polegający na zmianach budowy organizmów i powstawaniu nowych»
      2. «proces przeobrażeń, przechodzenia do stanów bardziej złożonych»
      3. «proces stopniowego rozwoju społeczeństwa od form prostszych do bardziej doskonałych»
      4. «trudna figura gimnastyczna, akrobatyczna lub taneczna»

      A jak ma się do tego „ewolucja świadomości”?

      „Istnieją procesy, nazywane czasami “inwolucyjnym” i “ewolucyjnym”. Różnica pomiędzy nimi jest następująca: proces inwolucyjny ma swój świadomy początek w Absolucie, ale już w następnym stadium staje się on mechaniczny i w trakcie swego rozwoju staje się on coraz bardziej mechaniczny. Proces ewolucyjny, przeciwnie, zaczyna się na wpół świadomie, ale w trakcie rozwoju staje się coraz bardziej świadomy. Jednakże świadomość i świadomy opór wobec procesu ewolucyjnego mogą także pojawić się w pewnych momentach procesu inwolucyjnego.

      To ostatnie zdanie… hm…

      Nie da się przewidzieć, jak to się skończy i jak z tego wybrnąć. Tylko jedna rzecz jest pewna: zniewolenie człowieka rośnie i powiększa się.”

      Zniewolenie jednych się powiększa, a innych pomniejsza…

      „Człowiek staje się dobrowolnym niewolnikiem. Nie potrzeba mu już nawet łańcuchów. Zaczyna on lubić swoją niewolę, zaczyna być niej dumny. I jest to najokropniejsza rzecz, jaka może się człowiekowi przytrafić.

      No, to niech każdy sobie (jak zechce🙂 sam/a odpowie: czy te słowa są prawdą dla Ciebie – prawdą o Tobie, o mnie?
      Czy jesteśmy świadomi – tego „dobrowolnego niewolnictwa”, a nawet „dumy z niego”? Czy może już wyzwoleni albo „prawie, prawie”🙂 ?

  13. ufoludek pisze:

    Powiedziane na początku XXw a jakże aktualne.

  14. ufoludek pisze:

    Wydaje mi się, że obecnie na ziemi ewolucja i inwolucja ścierają się ze sobą.
    Świadomość zastępująca i występująca.
    Psychopata kontra ludzie ewolucja w górę z materii.
    Upadający aniołowie mogą reprezentować proces inwolucyjny, natomiast ludzkość proces ewolucyjny.

    • Maria_st pisze:

      CO TO JEST ŚWIADOMOŚĆ zastępująca i występująca?
      jakis galimatias–nowy TWOR
      Dla mnie jest tylko Świadomość..bez podziałow na jakies twory.

      „Upadający aniołowie mogą reprezentować proces inwolucyjny, natomiast ludzkość proces ewolucyjny.”
      a w tym o co chodzi?

      • Dawid56 pisze:

        O tym mówi Gurdżijew o 2-ch absolutach.Fajnie by było gdyby trwał tylko proces w jedną stronę, w kierunku rozwoju Świadomości.Jak jednak widać na „załączonym obrazku” ( upadek Sumeru,Krety,Grecji,Egiptu,Rzymu) czyli wiele cywilizacji „zaliczyło” proces inwolucji czyli upadek aż do barbarzyństwa.Czasami procesy ewolucji i inwolucji przebiegają w danej cywilizacji równolegle.Obecnie nasza Cywilizacja tez podlega tym dwóm procesom ewolucji Świadomości i z drugiej strony inwolucji.Ciekawe , który proces zwycięży?

        • marek pisze:

          Bywa to też Dawidzie o wiele ” dowcipniejsze ” jeżeli można to tak określić .

          Jak wyglądają relacje dwóch ludzi , jeżeli jeden jest w procesie ewolucji czyli pochodzi z Ziemi , zaczynał w temacie zasobów intelektu od zera , z drugim który jest w procesie inwolucji czyli spada w materię z podnóżka Pana Boga z olbrzymim zasobem intelektualnych pojęć .
          Moje obserwacje mówią , przystają do siebie jak : pięść do nosa .
          A TO JEST WŁAŚNIE NASZ DOM ZIEMIA .

          m

    • mały budda pisze:

      Ufoludku ciekawie napisałeś słowo psychopata. Może odnosić się do
      mnie albo do ogółu społeczeństwa.
      To napisałe na temat żywiołu ognia i wody i pomyślnych zmian na matce ziemi.
      Napisałem prawdę. Fakt, że to co się dzieje w matce naturze. Równolegle musi zaistnieć w życiu człowieka. Oddziaływać na formę życia z jakiego się składa.
      Żywioł ognia i wody w transformacji matki natury i człowieka. Jako jednostki fizycznej. Ma ogromne znaczenie aby na nowo spojrzeć na formę życia z jakiej się składamy.
      Czas ludziom został zabrany, gdyż stworzyli cierpienie dla wszelkiego życiach. Mamy szansę w tym życiu rozpoznać swoje błędy i przyczynę naszego cierpienia.
      Jedyną drogą jest praca nad samym sobą. Łączenie się w grupy nic nie daje i tworzy bariery- manipulacja iluzją i dążenie do władzy człowieka nad człowiekiem.
      Każdy sam musi koniecznie dążyć do swojej wewnętrznej pustki aby być gotowym. Powtórnego przyjścia na matkę ziemię nie będzie. Gdyż wielu energiom dano szansę aby od nowa przejrzeć swoją historię aby mieć moc aby wyzwolić się od niewiedzy i ignorancji wobec wszelkiego życia jakie jest na matce naturze. To stanowi brak kontynuacji w wzroście wyższej świadomości kosmicznej. Zmiany również zachodzą równolegle w kosmosie w człowieku i matce naturze.
      Wulkany nie bez powodu wybuchają. Mają swój cykl wentylacji. Kiedy duża góra ruszyła wiedziałem, że energia się odwróciła. Trzeba patrzeć co dzieje się w matce naturze i wówczas porównać z życiem człowieka.
      Za dużo piszę.
      Życzę wszystkim życia w mocy.

      • margo0307 pisze:

        „…Czas ludziom został zabrany, gdyż stworzyli cierpienie dla wszelkiego życiach. Mamy szansę w tym życiu rozpoznać swoje błędy i przyczynę naszego cierpienia…”
        __________________________________
        Nic, nikomu… nie zostało zabrane…🙂
        Każdy ma tyle czasu ile mu potrzeba…, nie każdy jednak… ma ochotę wejrzeć w siebie uczciwie i podjąć starania w celu… zmiany kursu, jeśli… np. dotychczasowy był/jest błędny…
        Nie rozumiejąc i nie odczuwając odpowiedzialności za skutki – jakie wywołuje każda wibracja naszych myśli i czynów – nie wystarczyłaby nawet cała wieczność…😉

        • marek pisze:

          Może w ten sposób przedstawione tematy będą łatwiej dostrzegalne i adaptowane do własnych przekonań.

          Studnia fluktuacji kwantowych ziemskiej pierwotnej anomalii utrzymuje stan kwarantanny Ziemi

          https://krystal28.files.wordpress.com/2015/06/ea3e8-vortex.jpg?w=441&h=362

          Implant jest plazmową, czarną dziurą o średnicy w przybliżeniu podobnej do średnicy elektronu .
          Sieć implantów w ciałach energetycznych ludzi jest najgłębszą dziurą zbiorowej podświadomości i podstawą planetarnej, plazmowej anomalii przyrastającego wiru.

          Światło emanujące z Galaktycznego Centralnego Słońca rozpuszcza implanty.

          Za każdym razem tuż przed inkarnowaniem ludzie byli ponownie implantowani. W ten sposób populacja na powierzchni była utrzymywana w amnezji przez cały 26.000-letni cykl.

          Koncept karmy jako systemu kary i nagrody i koncept Ziemi jako szkoły został zaprojektowany przez archontów, aby powstrzymywać ludzi przed odkryciem prawdy o systemie kontroli archontów i Chimery i o sieci implantów.

          Pierwotna anomalia jest przyczyną wszelkiego cierpienia, a wszystkie negatywne działania istot czujących są następstwem jej zaistnienia.

          m

  15. ufoludek pisze:

    Źle się pisze na smartfonie

  16. margo0307 pisze:

    „…obecnie na ziemi ewolucja i inwolucja ścierają się ze sobą.
    Świadomość zastępująca i występująca…”

    ________________________________
    Witaj Ufoludek🙂
    Nie wiem czy obecnie ewolucja ściera się z inwolucją…, nie wiem też czy… ludzkość na pewno reprezentuje proces ewolucyjny…., skoro obrazy mające miejsce wokół nas, takie jak m.in…. wyzysk…, zniszczenie, dekadencja i przemoc… odzwierciedlają poziom naszej obecnej świadomości…:/ , wiem natomiast, że znajdujemy się wszyscy razem i każdy z osobna w ogromnym procesie zmian…, w takiej swoistej – przymusowej – korekcyjnej fazie naszej ewolucji…:/
    W naszej ignorancji, cały czas wydaje się nam, że jesteśmy od nikogo i od niczego niezależni i że możemy robić co nam się żywnie podoba…, a nasza buntownicza postawa – pełna żądzy gromadzenia wiedzy po to jedynie by uzyskać niezależność… a także by kontrolować inne czujące istoty…, przesłania nam z-rozumienie faktu, że cały czas podlegamy zarówno intelektualnym, energetycznym, jak też… fizycznym i emocjonalnym ograniczeniom, wynikającym właśnie z poziomu naszej ewolucji…
    Zupełnie nie chcemy przyjąć do wiadomości faktu, że całe cierpienie i błędy tego świata są wynikiem po części nieznajomości… wynikającej z lenistwa, a po części uporczywego łamania przez nas kosmicznych praw ustanowionych przez Stwórcę… :/
    Mam wrażenie, że historia może się powtórzyć tak… jak to miało miejsce w czasach opisywanych jako czasy Atlantydy…, kiedy to następowały cykliczne zjawiska zmiany… i pewnikiem… Atlanci także otrzymywali ostrzeżenia zewsząd dokładnie tak – jak my dzisiaj…, ale ponieważ nie słuchali ani ostrzeżeń…, ani mądrych rad – musieli stawić czoła destrukcji…

    • mały budda pisze:

      Piszę według mnie prawdę.
      Ludzie umierając w nieświadomści nie powrócą już w obecnej chwili na ziemie.
      Prawda zawiera się w sama sobie.
      Czas przyspieszył w naturze.
      Kto nie zdąży następnie życie znów będzie przerabiał w innym systemie Matrixa.

      • marek pisze:

        Mogę jedynie powiedzieć iż to są twierdzenia w stu procentach zbieżne z prognozami Ashyany Deyane.

        m

        • Ktoś pisze:

          Mogę jedynie powiedzieć iż:

          „Jeśli ktoś wciąż pyta, dlaczego Wydarzenie jeszcze nie nastąpiło, tutaj jest ponownie odpowiedź:

          Wszystko to zostanie rozwiązane w wyniku energetycznej interwencji Galaktycznego Centralnego Słońca.

          Przełom jest blisko!”
          (https://krystal28.wordpress.com/2015/06/20/dlaczego-wydarzenie-jeszcze-nie-nastapilo/)

          a wy Centralnego Słońca nie znacie, nie wiecie czym jest, nie macie nad nim kontroli, nie znacie jego planów więc….

          całe to wasze pisanie…. cała to NADYMANA BAZGRANINA co to się nie stanie itd … to jedynie CZCZA GADANINA….. takie smęcenie bahorów co sobie nawzajem opowiadają co ”
          dostaną” na Gwiazdke…… znaczy „co myślą iż dostaną” bo najczęściej rodzice daja im ale rózge….

          • Dawid56 pisze:

            Ale jest też napisane, że To może się wydarzyć za 100 lat czyli nie za naszego życia, bo nikt nie zna ani dnia ani godziny i…….bardzo dobrze:)

          • siola pisze:

            Niezly bachor byl z ciebie byl KTOS za dziecka, ale na plus mozna zapisac ze sam sie przyznajesz.Szkoda tylko ze dalej robisz to samo i juz wiesz z gory co dostaniesz.

          • Ktoś pisze:

            „Ale jest też napisane, że To może się wydarzyć za 100 lat czyli nie za naszego życia”

            – ależ przecież „wiedzą”

            – elity żydopedalsko-pedofilskie obstawiają 22-23 września a niejaki a58 – 7.5 miesiąca jako czas zajścia „wydarzenia”.

            Ja tylko chce UZMYSŁOWIĆ co poniektórym iż wróżą z fusów nie mając nic na poparcie swych gdybań. Tylko CZCZE BAZGRANINY będące w większości LITANIĄ RZĄDAŃ do nieokreślonego bytu zwanego „Centralne Słońce’. Takimi kodami by ono zrobiło to co ci manipulatorzy chca….

            ale to nie oznacza z definicji iż te popisane NWO-owsko-masońsko-żydonazistowskie bazgroły ZAISTNIEJĄ w realu…. Po prostu zycie swoje a perjsate nazi swoje…. Jedynie co mogą to rozkręcić światową wojnę pod UROJONYM POWODEM….

            Zresztą w 5 elemencie jest taka scenka jak się LeeLoo pyta „po co ma ocalić swiat”?
            Co na podobne pytanie odpowiecie temu „Centralnemu Słońcu”? Przedstawicie litanie swoich rządań bo „WAM SIĘ NALEŻY” bo tak wam WMÓWIONO?

  17. Mezamir pisze:

    Historia już się powtarza,ekonomiści zwracają uwagę na fakt że wszystko zaczyna wyglądać
    tak samo jak przed poprzednimi wojnami
    Nie potrzeba żadnych proroków,wystarczy politologia i socjologia.

    • Maria_st pisze:

      Mezamirze :
      Popiól i diament
      a tu mamy podpowiedz jak to z naszą „ewo–lucją”
      ….
      „Motto powieści pojawia się w treści utworu jeszcze raz. Jest wyryte na grobie żołnierza – chłopaka, który zginął podczas wojny w 1915 roku, będąc w wieku Maćka. Grób odkrywają przypadkowo Krystyna i Maciek, kiedy, spacerując, docierają na cmentarz. Napis na grobie ma charakter symboliczny. Oznacza niemożność stwierdzenia tego, co przyniesie los, a przede wszystkim tego, jak potoczy się historia i jaką rolę odegra w niej dana jednostka. Każdy człowiek wchodzi w skład wielkiej machiny dziejowej, toczącej się przy udziale wszystkich, jednak nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, na ile jego wysiłek zda się w przyszłości i jaka pamięć (czy w ogóle jakakolwiek pamięć) po nim zostanie.

      W tytule powieści Andrzejewskiego popiół połączony zostaje z diamentem spójnikiem „i”. Łączą się one tutaj w całość, co sugerować może, że postawienie diagnozy tuż po zakończeniu wojny, kto był w niej dobry, a kto zły, nie jest możliwe. Opowiadanie historii współczesnej, dziejącej się „na gorąco” niesie za sobą to właśnie ryzyko, że jakiekolwiek jej wartościowanie może okazać się po pewnym czasie niewłaściwe. Ocena wydarzeń pozostaje zatem dopiero tym, którzy na dzieje patrzą z perspektywy czasu, tylko oni bowiem patrzą na dane wydarzenie (i ludzi w nim występujących) obiektywnie. ”
      http://www.polskina5.pl/znaczenie_tytulu_i_motta_popiol_i_diament

      wszędzie mamy podpowiedzi a jak je zrozumiemy…
      oto jest pytanie….

  18. margo0307 pisze:

    „…Opowiadanie historii współczesnej, dziejącej się „na gorąco” niesie za sobą… ryzyko, że jakiekolwiek jej wartościowanie może okazać się po pewnym czasie niewłaściwe.
    Ocena wydarzeń pozostaje …dopiero tym, którzy na dzieje patrzą z perspektywy czasu, tylko oni bowiem patrzą na dane wydarzenie (i ludzi w nim występujących) obiektywnie.”

    _______________________________
    To prawda, podobnie jak… użyteczność i dobro płynące np. z kataklizmów… odczują i zrozumieją dopiero przyszłe pokolenia…😉

    • Michaela pisze:

      Margo:
      ” … użyteczność i dobro płynące np. z kataklizmów… odczują i zrozumieją dopiero przyszłe pokolenia…😉 ”
      _____________________
      Margo przebijasz czasami samą siebie , zastanów się ,co napisałaś wyżej, kataklizmy ,to
      rozpacz, ból, cierpienia niewinnych ludzi…
      _____________________________
      Margo:
      „Nie chce mi się już nawet tego komentować, bo zbędne są słowa przy takim traktowaniu bliźnich…:/

  19. Mezamir pisze:

    Ludzie nie są niewinni🙂 ludzie są grzeszni,grzech pierwotny już się skończył?😉
    Wszystko co się dzieje na Ziemi to reakcja obronna organizmu
    na wirusy/ludzi.
    Antybiotyki są bardzo złe z punktu widzenia „niewinnych” bakterii i wirusów
    ale to dzięki nim organizm może być zdrowy.

    • Maria_st pisze:

      Mezamir napisał:
      „Wszystko co się dzieje na Ziemi to reakcja obronna organizmu
      na wirusy/ludzi.”
      i zgadza się to z tym co napisała margo0307:
      „To prawda, podobnie jak… użyteczność i dobro płynące np. z kataklizmów… odczują i zrozumieją dopiero przyszłe pokolenia…😉 ”

      niby dlaczego żle, ze jest tu🙂 ?
      Toż nic nie wynika z niczego…..kataklizmy nie biorą sie z niczego…..to efekt naszych poczynań, emocji..a to że co niektórzy postrzegają to jak postrzega–cóz, z czasem któreś pokolenie zrozumie i wszystko sie ustabilizuje….
      Chyba nawet na MZ pisze na ten temat .

  20. Mezamir pisze:

    „Kto ma rozum, niech zrachuje liczbę onej bestyi;
    albowiem jest liczba człowieka.” Apokalipsa Św. Jana B.G.

    XIII-18. Tu jest mądrość. Kto ma rozum, niech zrachuje liczbę onej bestyi; albowiem jest liczba człowieka. A ta jest liczba jej, sześć set sześćdziesiąt i sześć.

    Biblijny Szatan to człowiek jako gatunek

    6 protonów, 6 neutronów, 6 elektronów
    odnoszą się do atomów węgla stanowiących większość naszego DNA.

    Kogo ma pokonać i zniszczyć powracający Mesjasz biblijny?
    Człowieka,ludzkie DNA
    Pisałem o tym kiedyś w kontekście Jeremy’ego Narby

    Kosmiczna spirala. Przekazywanie wiedzy za pośrednictwem DNA

    Książka antropologa który opowiada o tym jak wg wielu podań na całym świecie
    życie zostało ukryte przez ‚Smoka’ na Ziemi,w DNA
    przed ‚Niszczycielem ‚

    Armagedon w Biblii jest opisem powrotu Niszczyciela
    Smok w Biblii przedstawiony jest jako zło które należy zniszczyć
    Liczba bestii jest liczba człowieka.

    Jeśli istnieje jakiś prawdziwy Mesjasz,to jest nim ten reprezentowany przez fałszywego Mesjasza
    Czyli czarne jest białe a białe jest czarne.

    „Abyśmy byli pewni wszystkiego, musimy zawsze
    trzymać się następującej zasady: niechaj to co naszym
    oczom jawi się jako białe, będzie czarne,jeśli tak postanowi Kościół hierarchiczny”
    Założyciel TJ, Ignacy Loyola

    “Jezuici to organizacja militarna, nie religijny zakon. Ich szef to generał armii, a nie ojciec w jakimś klasztorze. Celem tej organizacji jest władza, w najbardziej jej despotycznym znaczeniu. Absolutna, uniwersalna władza by kontrolować świat wedle woli jednego człowieka. Generał Jezuitów jest mistrzem, suwerenem nad suwerenami. Gdziekolwiek Jezuici zostaną przyjęci, staja się mistrzami, za wszelka cenę. Każdy czyn, każde przestępstwo, jakkolwiek okropne, jest chwalebna praca, jeśli popełnione jest w interesie Zakonu Jezuitów lub z rozkazu jego generała.” Napoleon Bonaparte

    Fuehrer(Hitler) doszedł do władzy dzięki głosom Katolickiego Centrum(partii rządzonej przez jezuitę Ludwiga Kaasa) zaledwie pięć lat wcześniej (1933) ale większość celów cynicznie wyjawionych w Mein Kampf było już zrealizowanych. Ta książka, została napisana przez jezuitę Ojca Staempfle, a podpisana przez Hitlera.
    Edmond Paris, 1965 French Historian The Secret History of the Jesuits.

    SS to byli jezuiccy rycerze zakonu NMP i likwidowali ludzkie DNA na wiele sposobów
    zupełnie jak inkwizycja.

  21. margo0307 pisze:

    „…Margo przebijasz czasami samą siebie , zastanów się ,co napisałaś wyżej…”
    ________________________________
    No cóż… Michaelo…, ja akurat nie muszę się nad tym zastanawiać, natomiast Ty… wydaje mi się, że… powinnaś przemyśleć sobie pewne sprawy…, na spokojnie i bez zbędnych emocji… 😉
    Sedno sprawy świetnie ujął Mezamir w słowach:
    „…z punktu widzenia „niewinnych” bakterii i wirusów antybiotyki są złe… ale to dzięki nim organizm może być zdrowy”
    Gdybyśmy wszyscy z-rozumieli nasze życie organiczne w takim znaczeniu, jakie ma ono na prawdę…, jak niewiele znaczy wobec… nieskończoności to… przywiązywalibyśmy do niego o wiele mniejszą wagę…😉
    *
    „… kataklizmy ,to rozpacz, ból, cierpienia niewinnych ludzi…”
    _______________________________
    Oczywiście…, zgadza się… kataklizmy niosą z sobą czasem ból, cierpienie a nawet rozpacz…
    Ale może pomyśl i popatrz na to z innej perspektywy…, może takie przykre doświadczenia dają nam wszystkim możliwość i okazję do np. ćwiczenia naszej inteligencji…, naszej cierpliwości, ofiarności…, bezinteresowności i okazania miłości niosąc pomoc bliźniemu… ?

    • Michaela pisze:

      Bezinteresownie to Ty Margo cieszysz się niestety cytuję(Ciebie)” Z użyteczności i dobra płynacego z kataklizmów” dodając jeszcze „uśmieszek”.

      Zobacz jaka byłaś zbulwersowana odpowiedzią pani kadrowej .A może ona dała Ci :
      ” możliwość i okazję do np. ćwiczenia…, Twojej cierpliwości, ofiarności…, bezinteresowności i okazania miłości (…)?
      _______
      PS. Okazje do takich „możliwości” będą dotąd, dopóki będą tak myśleć ludzie jak Ty:
      Margo:
      może takie przykre doświadczenia dają nam wszystkim możliwość i okazję do np. ćwiczenia naszej inteligencji…, naszej cierpliwości, ofiarności…, bezinteresowności i okazania miłości niosąc pomoc bliźniemu… ?
      ______________________
      PS. Czyli bez końca?

    • JESTEM pisze:

      Michaelo, mam kilka pytań:
      Dlaczego wulkany wybuchają?
      Dlaczego ziemia tu i ówdzie pęka?
      Dlaczego płyty tektoniczne się poruszają?
      Dlaczego występują trzęsienia ziemi?

      Czy według Ciebie 1. należy i 2. można to zmienić, żeby przyroda-natura w ten sposób nie „działała” sprawiając, że pojawiają się kataklizmy, a ludzie czasem cierpią? Masz może pomysł, jak to 3. zrobić?

      p.s. Zastanowiło mnie, dlaczego w jednych rejonach Ziemi kataklizmy mają miejsce, a w innych nie? I dlaczego ludzie osiedlają się na przykład w okolicach wulkanów albo w miejscach, w których jak wiadomo ogólnie z przekazów od przodków, trzęsienia ziemi się zdarzały? Każdy ma nadzieję, że za jego/jej życia nic takiego nie będzie miało miejsca, nie może mieć miejsca? A potem jednak się „nagle” zdarza np. trzęsienie ziemi albo wulkan – niby już wygasły (a skąd niby wiadomo, że wygasły?) uaktywnia się. Może to brak wyobraźni albo ignorancja? A może niektórzy ludzie lubią ryzyko?

        • JESTEM pisze:

          czyli…
          Mając połączenie (telepatyczne – na poziomie świadomości) z innymi istotami na Ziemi, możemy otrzymać od nich np. informacje o zagrażającym życiu niebezpieczeństwie… Otrzymują albo inaczej odbierają je tylko ci, którzy znajdują się w bliskości, w połączeniu z naturą… i umieją słuchać, i odczytywać „język” np. zwierząt albo inne znaki „Wielkiego Ducha”… Ziemia też ostrzega za pomocą różnych znaków… o trzęsieniach i wszelkich kataklizmach…
          No tak… i wygląda na to, że wszystko mogłoby być w harmonii… nawet z trzęsieniami, tsunami itp. gdyby ludzie żyli w większym, głębszym kontakcie z naturą… I być może takie „światy” na Ziemi są i w taki sposób gdzieniegdzie żyją sobie na Ziemi ludzie… w małych społecznościach… albo nawet nie w społecznościach, a grupach…

      • Michaela pisze:

        Jestem:
        „Dlaczego wulkany wybuchają?
        Dlaczego ziemia tu i ówdzie pęka?
        Dlaczego płyty tektoniczne się poruszają?
        Dlaczego występują trzęsienia ziemi?”
        ____________
        Jestem ,to są przecież tylko projekcje umysłu…przecież Ty o tym wiesz, to po co pytasz?
        ____________
        Jestem:
        „Czy według Ciebie 1. należy i 2. można to zmienić, żeby przyroda-natura w ten sposób nie „działała” sprawiając, że pojawiają się kataklizmy, a ludzie czasem cierpią? Masz może pomysł, jak to 3. zrobić?”
        _____________
        Zmienić projekcje umysłu.
        _______
        Dlaczego ludzie lubią ryzyko? Wg Margo: żeby były ” użyteczność i dobro płynące np. z kataklizmów… „

        • Maria_st pisze:

          Michaela napisala:
          „Dlaczego ludzie lubią ryzyko? Wg Margo: żeby były ” użyteczność i dobro płynące np. z kataklizmów… „”
          a tu dała to co miała na myśli margo:
          „Zmienić projekcje umysłu.”

          i tak to jest gdy niby wiemy o co chodzi a kazdy to inaczej widzi–choc sens jest jeden….
          ZMIENIC PROJEKCJE UMYSLU

          tylko dlaczego to takie trudne?

      • JESTEM pisze:

        „Jestem:
        „Dlaczego wulkany wybuchają?
        Dlaczego ziemia tu i ówdzie pęka?
        Dlaczego płyty tektoniczne się poruszają?
        Dlaczego występują trzęsienia ziemi?”
        ____________
        Jestem ,to są przecież tylko projekcje umysłu…przecież Ty o tym wiesz, to po co pytasz?”

        Czyli według Ciebie, to według mnie ZJAWISKA NATURY na ZIEMI to tylko projekcje umysłu? A wiesz może czyjego umysłu? Mojego? Twojego? Wszystkich ludzi? A może umysłu Ziemi?

        Jestem:
        „Czy według Ciebie 1. należy i 2. można to zmienić, żeby przyroda-natura w ten sposób nie „działała” sprawiając, że pojawiają się kataklizmy, a ludzie czasem cierpią? Masz może pomysł, jak to 3. zrobić?”
        _____________
        Zmienić projekcje umysłu.

        Czyjego umysłu? Mojego? Twojego? Wszystkich ludzi? A może Ziemi?

        „Dlaczego ludzie lubią ryzyko? Wg Margo: żeby były ” użyteczność i dobro płynące np. z kataklizmów… „”

        Michaelo, dlaczego piszesz „wg Margo”? A według Ciebie? Czyżbyś też tak uważała?

      • Ina pisze:

        Dlaczego? ???? Ponieważ ziemia zwiększa swoją objętość. Płaszcz zewnętrzny ziemi staje się cieńszy. Miałam przesłanie, że stanie się coś z jądrem ziemi. Zmieni się okrąg ziemi. Zmniejszy się gęstość atmosfery. Słońce zmieni swoje cykle.

        • marek pisze:

          I pewnie wielcy/mali tego świata o tym wiedzą ale każdą nową dziurę w ziemi zaistniałą skutkiem owego rozszerzania kwitują zjawiskami wypłukiwania jaskiń wapiennych . I tak płuczą umysły wiernego TV ludu aż mu komórki szare pod sufitem przerobią się białe …

          m

        • Maria_st pisze:

          Ino to co piszesz w tym komentarzu jest znane, w necie na pewnym blogu czytałam o tym juz dawno a więc wszystko JEST, my tylko ” dotykamy tych zapisów”–jako przekazy istot, naszego wewnetrznego Ja i od naszej pracy nad sobą zależy co ” zrobimy” z tym .
          Cóz wszystko zalezy i jest w „rękach” graczy–czyli nas .
          My ludzie wolimy jednak walkę na słowa….łapanie za słówka….mesjanizm, wybraństwo…

        • Dawid56 pisze:

          Wiesz Ino nie wiem , na razie trwają eksperymenty w CERN-ie i być może one mogą mieć coś wspólnego z tym o czym piszesz😦

        • JESTEM pisze:

          Ina:
          „Dlaczego? ???? Ponieważ ziemia zwiększa swoją objętość. Płaszcz zewnętrzny ziemi staje się cieńszy. „

          Dzięki Ina. To wiem.🙂 Też jak Maria_st wiem to „od dawna” czyli od jakichś 15 lat. Ta wiedza „przyszła do mnie”😉 kiedy jeszcze nie było takich informacji w żadnych książkach i publikacjach ogólnie dostępnych ani dostępu do internetu nie miałam. To proste i logiczne: kiedyś Ziemia była mniejsza i cała jej powierzchnia była pokryta stałym lądem. Potem „rosła” i pokrywa zaczęła pękać i zaczęły się tworzyć lądy… najpierw dwa, potem cztery, a teraz mamy teoretycznie sześć lądów „stałych”. W przyszłości będzie ich jeszcze więcej.

          Maria_st:
          „a więc wszystko JEST, my tylko ” dotykamy tych zapisów”– jako przekazy istot, naszego wewnetrznego Ja i od naszej pracy nad sobą zależy co ” zrobimy” z tym .”

          No właśnie. I „dotykając tych zapisów”, najróżniejszych zapisów można np…. „integrować” w sobie tę informacje, tę wiedzę.🙂 Rozpoznawać prawdziwa naturę pewnych zjawisk w tym świecie. I tyle.🙂

          „Cóz wszystko zalezy i jest w „rękach” graczy–czyli nas .
          My ludzie wolimy jednak walkę na słowa….łapanie za słówka….mesjanizm, wybraństwo…”

          Jeśli „wszystko zalezy i jest w „rękach” graczy–czyli nas „ to można na przykład nie „wkręcać się” w „łapanie za słówka….mesjanizm, wybraństwo” itp., a po prostu to także integrować w sobie… ze zrozumieniem.
          Poza tym np. „łapanie za słówka” może uczyć nas przyjrzenia się sobie i bardziej precyzyjnego wyrażania siebie. Nie musimy widzieć w tym tylko negatywnej strony takiego działania.😉

          • margo0307 pisze:

            „…„łapanie za słówka” może uczyć nas przyjrzenia się sobie i bardziej precyzyjnego wyrażania siebie.
            Nie musimy widzieć w tym tylko negatywnej strony takiego działania.😉 „

            _________________________________
            Dokładnie😀 tyle tylko, że… nie każdy/każda z nas chce uczciwie przyjrzeć się samemu sobie i np. zmienić swoje nastawienie do wyrażanych opinii przez innych…🙂

          • JESTEM pisze:

            „tyle tylko, że… nie każdy/każda z nas chce uczciwie przyjrzeć się samemu sobie i np. zmienić swoje nastawienie do wyrażanych opinii przez innych…🙂 „

            No cóż, jesteśmy… różni…🙂 jako zróżnicowane „cząstki Całości”.😀
            jedni się zmieniają, rozwijają, uwalniają ze starych wzorców myślenia i działania, a inni wciąż „udoskonalają” w sobie i poprzez siebie te same „stare wzorce”. To też jest takie, jakie jest… dynamiczne w… „tańcu energetycznym zróżnicowanych między sobą wibracyjnie (o różnych częstotliwościach) części Całości”.

  22. Ktoś pisze:

    „Szwajcaria będzie ćwiczyć symulację rozpadu Unii Europejskiej i związanymi z tym konsekwencjami oraz zagrożeniami tj, niedostateczne zaopatrzenie, napięcia etniczne, napływ uchodźców, akcje sabotażowe itp.

    http://deutsche-wirtschafts-nachrichten.de/2015/06/20/schweiz-simuliert-zerfall-der-eu-und-erwartet-unruhen-in-europa/
    Ćwiczenia odbędą się od 16 do 25 września br.”
    (https://adnovumteam.wordpress.com/2015/06/20/wojna-domowa-na-ukrainie-20-06-2015r-121-dzien-od-nowego-rozejmu/comment-page-2/#comment-54261)

    22 września żydogejostwo-nazistowsko-pedofilskie zamierza przy pomocy CERN otworzyć NOWĄ ERĘ.

    Czemu się „obstawiają wojskiem”. Nie wierzą w „bratnią przyjaźń” żydowskich demonków?

  23. marek pisze:

    22 września żydogejostwo-nazistowsko-pedofilskie zamierza przy pomocy CERN otworzyć NOWĄ ERĘ.
    prędzej nowy tunel , względnie czarną dziurę aby mieć kolejne tajne przejście w nasze kontinium jak w starym kryminale ukryte przejście w zamku za ruchomą ścianą .

    m

  24. marek pisze:

    Przeczytałem dzisiaj na Onecie taki artykuł :

    Palmiry – Katyń pod Warszawą. Zbrodnię miał przykryć sosnowy zagajnik

    a w nim zdanie:

    Warto zresztą wspomnieć, że Frank wizytował miejsce kaźni w Palmirach osobiście.

    i pomyślałem , zamieszczę to na MŻ , może kogoś skłoni to do refleksji nad sobą , czy widzi siebie jako wizytującego czy w roli wizytowanego i czy to jest ten właściwy kierunek naszej ewolucji .

    http://wiadomosci.onet.pl/prasa/palmiry-katyn-pod-warszawa-zbrodnie-mial-przykryc-sosnowy-zagajnik/1kvldv

    m

  25. Mezamir pisze:

    „Cud życia – cud umierania” to procesy w naszym kręgu kulturowym łączone ze sobą nader rzadko, a już prawie nigdy nie stawiane na tej samej płaszczyźnie. I o ile o „cudzie życia” mówimy chętnie i z radością, to śmierć – uważana za tragedię – pozostaje ciągle tematem tabu.
    Jest więc dowodem wielkiej odwagi dr Rogera Cole, że zdecydował się na taki właśnie tytuł. Namawiam jednak potencjalnego czytelnika, aby pokonał fałszywy lęk i sięgnął po tę niezwykłą książkę o optymistycznej wręcz wymowie. Szokujący a dla niektórych nawet absurdalny tytuł książki angielskiego onkologa – jogina staje się logiczny i zrozumiały, gdy wzniesiemy się ponad ograniczenia naszej świadomości.

    Hanna Etemadi, dziennikarz TV

    Czy naprawdę w człowieku jako ostatnia powinna umrzeć nadzieja?
    Na ile świadomość umierania pomaga ludziom w uporządkowaniu spraw prawnych i osiąganiu spokoju psychicznego? Możliwość godnego umierania stanowi wciąż nierozwiązany problem. Gdyby okazywano więcej troski w walce z bólem – nie istniałby problem eutanazji, ponieważ nieuleczalnie chorzy nie błagaliby o śmierć. Nic tak nie upokarza godności człowieka jak ból.
    Autor będąc lekarzem – onkologiem posiada również wielką intuicję psychologiczną zezwalającą na mistrzowskie nawiązywanie dobrych kontaktów z chorym w najtrudniejszych momentach życia.
    Książka stanowi źródło refleksji i przemyśleń zwłaszcza dla lekarzy – geriatrów i onkologów.

    Jerzy Oleszkiewicz doktor nauk medycznych

    Niezwykła książka. Uczy nadziei i godzi ze śmiercią. Dr Roger Cole, onkolog, opisuje swoje doświadczenia z umierającymi i wyjaśnia, co może to przeżycie uczynić mniej dramatycznym i negatywnym, a bardziej spokojnym czy wręcz pozytywnym. Bardzo potrzebna lektura zwłaszcza nam – współczesnym ludziom Zachodu, którzy przez całe życie udajemy, że śmierci nie ma, a kiedy przychodzi zupełnie sobie ze swoimi przeżyciami i strachem nie radzimy.
    Dr Cole jest radżajoginem i studentem Światowego Duchowego Uniwersytetu Brahma Kumaris z główną siedzibą w Indiach, medytuje i uczy medytacji zainteresowanych pacjentów i ich opiekunów. Pisze również jak przy pomocy ścieżki duchowego rozwoju wnieść w życie więcej spokoju, radości i dobrych uczuć dla samego siebie i innych.

    Anna Dubrawska-Skalska, dziennikarz

    • margo0307 pisze:

      „… o ile o „cudzie życia” mówimy chętnie i z radością, to śmierć – uważana za tragedię – pozostaje ciągle tematem tabu…”
      __________________________
      No tak Mezamirku, brzmi to całkiem logicznie jeśli… ktoś utożsamia siebie jedynie z ciałem fizycznym…😛
      Zrozumiałe więc jest, że w momencie kiedy następuje śmierć tego ciała – dla takiej osoby stanowi to… prawdziwą tragedię…😕

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s