Rozmowy z Bogiem cz. III, Rozważania o duszy cz. III

Ale hola, jedną chwileczkę. Jeśli nie ma takiego miejsca, w którym jedna dusza się kończy a druga zaczyna, to znaczy, że nie istnieje coś takiego jak dusza indywidualna?

/ tak, i nie.

Odpowiedź godna Boga.

Dziękuje.

Tak między nami, spodziewałem się mniej wymijającej odpowiedzi.

Daj Mi trochę odsapnąć. Tak zasuwamy, że aż ręka cię. boli od pisania.

Chcesz powiedzieć, szaleńczego bazgrania.

Tak. Proponuję, abyśmy złapali trochę oddechu. Wszyscy się odprężają. Wyjaśnię ci to.

Proszę bardzo. Jestem gotowy.

Pamiętasz, jak wiele razy wspominałem o tak zwanej Boskiej Dychotomii?

Pamiętam.

Właśnie mamy do czynienia z jedna. W gruncie rzeczy, z największa.

Ach tak.

Trzeba sobie przyswoić Boska Dychotomię i dogłębnie zrozumieć, aby żyć w tym naszym wszechświecie z wdziękiem. Boska Dychotomia głosi, że dwie pozornie wykluczające się prawdy mogą ze sobą współistnieć.Wam trudno się z tym pogodzić. Ludzie lubią porządek, a jeśli coś burzy im ład, automatycznie to odrzucają. Z tego powodu, gdy zaczynają się utwierdzać dwie rzeczywistości, pozornie ze sobą sprzeczne, ludzie natychmiast dochodzą do wniosku, że jedna z nich jest błędna, fałszywa,
nieprawdziwa. Trzeba wielkiej dojrzałości, aby zrozumieć i pogodzić się z tym, że obie mogą w istocie być prawdziwe. Lecz w świecie absolutu – w przeciwieństwie do świata relatywności, w którym żyjecie – jasno widać, że jedna prawda, będąca Wszystkim Co Jest, może nieraz wywołać efekt, który w kategoriach względnych wydaje się sprzecznością. Na tym polega Boska Dychotomia, realny składnik ludzkiego doświadczenia. Jak wcześniej podkreśliłem, nie sposób żyć z wdziękiem, jeśli się tego nie zaakceptuje. Człowiek wówczas stale narzeka, złości się, miota, daremnie domaga się “sprawiedliwości” albo uporczywie próbuje pogodzić przeciwstawne siły, które nigdy nie miały być ze sobą pojednane, a które właśnie z racji panującego między nimi napięcia powodują zamierzony skutek. Te napięcia w gruncie rzeczy utrzymują świat względności, na przykład, napięcie między dobrem a złem. W ostatecznej rzeczywistości nie ma podziału na dobro i zło. W ostatecznym wymiarze wszystko jest miłością. Lecz w obrębie relatywności wyście wydzielili doświadczenie “zła”, jak je nazwaliście, i całkiem zasadnie zresztą. Pragnęliście doświadczyć miłości, nie tylko “wiedzieć”, że
miłość jest Wszystkim Co Jest, a nie można doświadczyć czegoś, jeśli nie ma nic innego oprócz tego. Zatem spolaryzowaliście swoją rzeczywistość (i robicie to do dziś), nadaliście jej przeciwstawne bieguny dobra i zła, aby dzięki jednemu móc doznać drugiego. I oto mamy Boską Dychotomię – dwie pozornie sprzeczne prawdy występujące jednocześnie: Istnieje dobro i zło. Wszystko jest miłością.

Dziękuję, że tak mi to wyłożyłeś. Wprawdzie omawiałeś to wcześniej, ale dziękuję Ci za to, że pomogłeś mi zrozumieć Boską Dychotomię jeszcze lepiej.

Drobiazg.

A zatem jak mówiłem, największą Boska Dychotomie stanowi ta, która rozważamy obecnie.
Jest tylko Jeden Byt, toteż tylko Jedna Dusza. I istnieje wiele dusz w obrębie Jednego Bytu. Przedstawia się to następująco: Dowiedziałeś się właśnie, że nie ma rozgraniczeń miedzy duszami. Dusza jest energia życia, która istnieje wewnątrz i wokół (jako aura) wszystkich fizycznych przedmiotów. Można by powiedzieć, że to ona “utrzymuje” wszystkie fizyczne przedmioty na miejscu. “Dusza Boga” mieści w sobie wszechświat, “dusza ludzka” mieści w sobie ciało człowieka.

Ciało nie jest zasobnikiem, “schronem”, dla duszy; dusza jest zasobnikiem dla ciała.

Właśnie.

Lecz dusz nie da się rozgraniczyć – nie ma miejsca, w którym “jedna dusza” się kończy a “druga” zaczyna. Tak więc w rzeczywistości to jedna dusza zawiera wszystkie ciała.

Słusznie.

Mimo to ta jedna dusza “daje się odczuć” jako zlepek indywidualnych dusz.
W istocie. Z założenia.
Czy mógłbyś wytłumaczyć, jak to się dzieje?

Tak.

O ile rzeczywistego rozdziału miedzy duszami nie ma, to jest prawda, że substancja tworząca Jedna Dusze przejawia się w fizycznym świecie w różnych stopniach zagęszczenia. To zależy od prędkości.

Od prędkości? Co ma do tego prędkość?

Wszelkie życie to wibracja. To, co zwiecie życiem (równie dobrze można nazwać to Bogiem), jest czysta energia. Energia ta nieustannie wibruje, bez przerwy. Porusza się falami. Fale wibrują z różna prędkością, co daje początek różnym stopniom gęstości czy światła. To z kolei wywołuje rozmaite “efekty” w świecie fizycznym – poszczególne zjawiska i przedmioty. Choć przedmioty są różne i oddzielne, w istocie tworzy je taka sama energia. Posłużę się twoim przykładem powietrza w salonie i jadalni.

To było trafne porównanie, które akurat przyszło ci do głowy. Przypływ natchnienia.

Wiadomo skąd.

Tak, to Ja ci je podsunąłem. Ale do rzeczy – powiedziałeś, że nie można wydzielić dokładnego obszaru miedzy tymi pokojami, gdzie urywałoby się “powietrze salonu” i zaczynało “powietrze jadalni”.I to prawda. Lecz jest obszar, gdzie “powietrze salonu” traci na gęstości. To znaczy, “rozrzedza się”.Podobnie rzecz się ma z “powietrzem jadalni”. Im dalej od jadalni, tym słabiej czuć obiadem! Powietrze w całym domu jest takie same. Nie ma “odrębnego powietrza” w jadalni. Ale powietrze w jadalni z pewnością wydaje się “inne”. Przede wszystkim, pachnie inaczej! A że nabrało ono innych właściwości, wydaje się innym powietrzem. Lecz tak nie jest. To takie
samo powietrze, pozornie tylko różne. W salonie czuć zapach paleniska w kominku, w jadalni pachnie obiadem. A w jednym pokoju może nawet być tak duszno, że będziesz chciał wpuścić trochę powietrza. Oczywiście, w pomieszczeniu tym nie brakuje powietrza. Tobie chodzi po prostu o zmianę jego właściwości.
Dlatego wpuszczasz trochę świeżego powietrza z zewnątrz. Ale to też jest to samo powietrze. Jest tylko jedno powietrze, przenikające wszystko.

To jest odlotowe. Trafia do mnie “bez pudła”. Uwielbiam, jak objaśniasz mi wszechświat tak, że trafia do mnie “bez pudła”.

Dziękuje, dziękuje. Staram się. Mogę mówić dalej Ależ proszę. Jak powietrze w twoim domu, energia życia – “Dusza Boga” – przybiera różne właściwości, kiedy otacza rozmaite ciała fizyczne. W istocie nawet energia ta zespala się w określony sposób, aby ukształtować te ciała. Kiedy cząstki energii stapiają się w materie, zbijają się, ugniatają “na miazgę”. Zaczynają “wyglądać” jak pojedyncze “sztuki”. To znaczy, zaczynaj/} sprawiać wrażenie “odrębnych”, “różnych” od wszelkiej pozostałej energii. Lecz to ta sama energia, tyle że inaczej się zachowuje. To inne zachowanie sprawia, że To Co Jest Wszystkim może objawić się jako To Czego Jest Wiele.
Jak tłumaczyłem w księdze pierwszej, To Co Jest nie mogło siebie doświadczyć Takim, Jakim Jest, dopóki nie nabrało zdolności zróżnicowania się. Zatem To Co Jest Wszystkim podzieliło się na To Co Jest Tym i To Co Jest Tamtym. (Staram się to wszystko jak najbardziej uprościć.) Te “zbitki energii”, które zespoliły się w jednostki mieszczące w sobie ciała fizyczne, nazywacie “duszami”. Mowa tu o tych cząstkach Mnie, które składają się na was wszystkich. Tak wiec mamy Boska Dychotomie:
Jest tylko Jedno z nas. Jest nas wielu.

Niech mnie – to jest super.

Mnie to mówisz?

Ale idźmy dalej, dobrze?
Nie, przerwijmy, to mnie nudzi. Ależ tak, mów dalej!

W porządku. Zatem ta energia, jak mówiłem, niezmiernie się zagęszcza. Lecz w miarę oddalania się od punktu skupienia staje się ona coraz bardziej rozproszona. “Powietrze się rozrzedza”. Aura zanika. Lecz energia nigdy do końca nie znika, bo nie może. Jest tworzywem wszystkiego. Wszystkim Co Jest. Lecz może się stać bardzo, bardzo rozproszona, ulotna, niemal tak, jakby jej “nie było”. Ale za to w innym miejscu (czytaj: w innym punkcie siebie) znów się skupia, tworzy kolejna “zbitkę.”
tego, co zwiecie materia, pozornie odrębna. Oba skupiska wydają się oddzielne, lecz tak naprawdę nie ma miedzy nimi żadnego podziału. Tak przedstawia się w prostym, elementarnym ujęciu wykładnia całego wszechświata.

Jestem pod wrażeniem. Ale czy to prawda? Skąd mogę wiedzieć, że sam tego po prostu nie
zmyśliłem?

Wasi naukowcy zaczynają odkrywać, że budulec wszelkich form życia jest taki sam.
Przywieźli z Księżyca skały i znaleźli w nich to samo, co znajdują w drzewach. Rozkładają drzewo i widza w nim to samo, co jest w tobie.
Powiadam ci: Jesteśmy wszyscy z jednego tworzywa.
Jesteśmy ta sama energia, zespoloną i zbitą na rożne sposoby, aby dat początek różnym
postaciom i rodzajom materii. Materia nie powstaje tak sama z siebie.
Jezus rzekł: “Bez Ojca jestem niczym”. Ojciec wszystkiego to czysta myśl. To energia życia. Wy
nazywacie to Absolutna Miłością. To Bóg i Bogini, Alfa i Omega, Początek i Kres. Wszystko we Wszystkim, Pierwotne Źródło. Od niepamiętnych czasów próbujecie zgłębić jego tajemnicę, odwieczna prawdę. Jest tylko Jeden z Nas, tak wiec, to TY.

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Dusza, Matrix, Rozwój duchowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Rozmowy z Bogiem cz. III, Rozważania o duszy cz. III

  1. Mezamir pisze:

    Firma produkująca androidy SA Corp wyprodukowała Giftia, nowy rodzaj androida, posiadający
    syntetyczna duszę.SA Corp tworzy ostateczny limit serwisowania
    w celu odzyskania wspomnień „umierającego” androida.

    Nowy pracownik serwisu o nazwie Tsukasa Mizugaki tworzy zespół z Giftia o imieniu Isla
    i razem zajmują się odzyskiwaniem innych androidów.

    http://anime-odcinki.pl/anime/plastic-memories

  2. Ktoś pisze:

    „Snuff Party. Sto tysięcy dolarów kosztuje oglądanie jak ludzie są zabijani dla rozrywki”…..

    czyli żydowski „wkład cywilizacyjny” w „rozwój” homo sapiens …

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/snuff-party-sto-tysiecy-dolarow-kosztuje-ogladanie-jak-ludzie-sa-zabijani-dla-rozrywki-2015-06

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s