Komplet bielizny dla kobiet w Afryce. Sekretna misja księdza Jana, a warunki i zasady życia Wysoko Rozwiniętych Istot

– Żeby każda kobieta w Polsce podarowała jeden komplet bielizny kobiecie w Afryce. To jest nasze marzenie – takie założenie ma akcja „Sekretna misja kobiet” zorganizowana przez księdza Jana Bryta ze Szczyrku. Z ambony kościoła ewangelickiego można usłyszeć apel o przynoszenie… biustonoszy i majtek.

http://kobieta.onet.pl/komplet-bielizny-dla-kobiet-w-afryce-sekretna-misja-ksiedza-jana/edw1ez

Księdzu Janowi wydaje się że ubranie afrykańskich kobiet w biustonosze i majtki uczyni je bardziej szczęśliwymi, szczególnie że zaczną je nosić w upałach tropikalnych.
Zupełnie inny sposób ubierania jest przedstawiony w rozmowach z Bogiem , w przypadku opisu życia wysoko rozwiniętych istot z innych układów gwiezdnych.

No, dobrze. Czy opowiesz mi jeszcze na koniec coś o istotach z innych światów? Jak się
ubierają? Jak się porozumiewają? Nie mów, że to tylko próżna ciekawość. Dowiodłem chyba, że możemy z tego wyciągnąć nauki.

Zgoda. Zatem do rzeczy.
W wysoko rozwiniętych kulturach nie widzi się potrzeby odziewania ciała, chyba że konieczna jest jakaś warstwa chroniąca przed czynnikami czy warunkami, na które nie maja wpływu. Robią to także dla zaznaczenia “rangi” czy “wyróżnienia”, o ile to potrzebne.Istoty te nie rozumiałyby sensu okrywania całego ciała, jeśli nie jest to konieczne – obce by im były na pewno pojęcia “wstydu” czy “skromności” – i nigdy nie wpadłyby na to, że można się “stroić”, czynić
w ten sposób “ładniejszym”. Dla WRI nie ma nic piękniejszego od nagiego ciała, niepojęte by wiec było dla nich to, że można by coś na nie założyć, aby uczynić je bardziej ponętnym. Równie niezrozumiałe byłoby dla nich mieszkanie
– spędzanie większości czasu – w pudełkach… zwanych przez was “domami”. WRI żyją w
naturalnym środowisku i przesiadywałyby “w czterech ścianach” tylko wtedy, gdyby otoczenie stało się “niegościnne”
– lecz do tego dochodzi rzadko, gdyż zaawansowane cywilizacje potrafią kontrolować swoje środowisko i dbać o nie.
Rozumieją też, że stanowią z nim Jedno, że łączy je nie tylko wspólna przestrzeń, ale są też wzajemnie od siebie zależne. Nie mieściłoby im się w głowie, że możecie niszczyć coś, co was żywi. Doszłyby wiec do wniosku, że wy nie rozumiecie życiodajnej roli środowiska, w związku z tym wasz zmysł obserwacji jest przytępiony.
Jeśli chodzi o porozumiewanie się, WRI posługuję się przede wszystkim mowa uczuć. Zdają sobie sprawę ze swoich uczuć oraz uczuć innych. Nigdy nie próbuję ich ukrywać. Uznałyby za szkodliwe, dlatego pozbawione sensu, ukrywanie uczuć, a potem skarżenie się na brak zrozumienia dla swych uczuć ze strony innych. Uczucia są mowa duszy i WRI doskonale to wiedza. W ich społeczeństwie celem porozumiewania się jest poznanie prawdy o sobie nawzajem. Stad niepojęte byłoby dla nich ludzkie pojecie “kłamstwa”. Postawienie na swoim przez mówienie nieprawdy byłoby dla WRI zwycięstwem tak pustym, że właściwie niczym nie różniącym się od dotkliwej porażki. WRI nie mówię “prawdy”, one są prawdą. Cały swój byt czerpią z tego, “jak jest” i “co się sprawdza”. Dawno się nauczyły – jeszcze w niepamiętnych czasach, kiedy do porozumiewania się służyły im gardłowe dźwięki – że nieprawda się nie sprawdza. Wy jeszcze do tego nie doszliście. Na waszej planecie wciąż mnóstwo rzeczy się zataja. Panuje pogląd, że to, co zachowujecie dla siebie, a nie to, co przekazujecie innym, stanowi istotę życia. Przyjęliście wiec powszechnie kodeks
tajności, istny tajny szyfr, jako regułę postępowania. Nie dotyczy to wszystkich z was. Taki kodeks nie obowiązywał, na przykład, w waszych dawnych cywilizacjach, i nie obowiązuje u dzisiejszych ludów prymitywnych. Również w waszym społeczeństwie jednostki buntują się przeciwko takim konwencjom. Lecz reguła tajności kieruje się rząd, przyjęta jest też w biznesie i znajduje odzwierciedlenia również w wielu związkach. Kłamanie – w sprawach błahych i ważkich – tak się przyjęło, że nawet
okłamujecie sami siebie na temat kłamania. I tak otoczka tajemnicy spowiła wasz kodeks tajności. Tak jak w przypadku nowych szat cesarza, każdy o tym wie, lecz nikt o tym nie mówi – w ten sposób oszukujecie samych siebie.

Podkreślałeś to wcześniej.

Powtarzam raz po raz najważniejsze punkty, które musicie sobie “przyswoić”, jeśli naprawdę tak pragniecie zmiany, jak mówicie.
Powiem wiec raz jeszcze: Różnica miedzy społeczeństwem ludzkim a społeczeństwem istot
wysoko rozwiniętych polega na tym, że WRI są:
1. spostrzegawcze,
2. prawdomówne.
Widzą “co się. sprawdza”, i mówią, “jak jest”. Zastosowanie tego w praktyce niesłychanie poprawiłoby jakość życia na waszej planecie.Nie jest to kwestia moralności. W społeczeństwie WRI nie ma “moralnych nakazów”, takie pojecie
byłoby dla nich równie zagadkowe co kłamstwo. Wszystko sprowadza się do tego, co działa, co przynosi korzyść.

WRI nie znają nakazów moralnych?

Nie w waszym tego słowa rozumieniu. Narzucanie komuś wartości, w oparciu o które ma żyć, jest nie do pogodzenia z wyznawanym przez nich poglądem, w myśl którego każdy sam potrafi najlepiej osadzić, jakie zachowanie jest dla niego odpowiednie.
Dyskusja zawsze toczy się wokół tego, co się sprawdza w ich społeczeństwie – co działa i przynosi korzyść wszystkim – a nie wokół tego, co jest “słuszne”, a co nie.

Ale czy to nie to samo? Myśmy po prostu nazwali to, co się sprawdza, “słusznym”, a to, co się nie sprawdza dla nas – “złym”.

Wyście dołączyli do tego pojęcia wstydu i winy – pojęcia całkowicie obce WRI – i mnóstwo rzeczy uznaliście za “złe”, nie dlatego, że “się nie sprawdzają”, lecz ponieważ w waszym mniemaniu są “niewłaściwe” czy Bóg ich nie “pochwala”. Wasze wymyślne konstrukcje stworzone wokół tego nie mają nic wspólnego z tym, “jak jest”.
Okazywanie uczuć, na przykład, jest uznawane przez cześć społeczeństwa za rzecz “naganną”. WRI nigdy by nie doszły do takiego wniosku, albowiem jasna świadomość uczuć ułatwia życie w każdej społeczności. Dlatego nigdy by ich ukrywania nie uznały za rzecz “wskazaną, ze społecznego punktu widzenia”. Zresztą nie byłoby. to wcale możliwe, ponieważ WRI odbierają wibracje wysyłane przez inne istoty, które ujawniają ich uczucia. Podobnie jak wy nieraz wyczuwacie “atmosferę” po wejściu do pokoju,
WRI potrafią odczytywać myśli i przeżycia innych WRI. Właściwe wypowiedzi – słowa – należą do rzadkości. Wszelkie istoty wysoko rozwinięte posługują się “telepatią”. W rzeczy samej, zakres, w jakim używa się słów do przekazywania uczuć, pragnień czy
informacji, świadczy o rozwoju gatunku. I uprzedzając twoje pytanie, tak, ludzie mogą -niektórzy już to uczynili – wykształcić w sobie taką samą zdolność. Tysiące lat temu była ona powszechna na waszej planecie. Jednak od tego czasu ponownie zniżyliście się do wydawania dźwięków w celu porozumiewania się. Lecz wielu z was powraca do czystszej formy komunikacji, zgrabniejszej i dokładniejszej. Dotyczy to zwłaszcza osób, które się kochają, co stanowi potwierdzenie doniosłej prawdy: Więź sprzyja komunikowaniu. Tam gdzie panuje głęboka miłość, słowa stają się zbyteczne. I odwrotnie, im więcej słów musicie użyć, tym mniej się o siebie troszczycie, bowiem wieź sprzyja komunikowaniu. Ostatecznie, rzeczywista komunikacja dotyczy prawdy. A jedyną rzeczywistą prawdą jest, w ostatecznym wymiarze, miłość. Toteż tam gdzie obecna jest miłość, występuje komunikacja. A kiedy komunikowanie staje się trudne, to znak, że brakuje miłości.

Pięknie powiedziane. Można by rzecz, pięknie zakomunikowane.
Dziękuje. Podsumowując wiec rozważania o modelu życia wysoko rozwiniętych kultur:
WRI żyją w małych skupiskach, celowo zakładanych społecznościach. Skupiska te nie tworzą miast czy państw, lecz współpracują z innymi skupiskami na zasadach partnerskich. Nie ma rządu w takiej postaci, jak wy to rozumiecie, ani żadnych praw. Istnieją rady, zwykle składające się ze starszych. Panują “wzajemne porozumienia”, bo tak najlepiej można to oddać w waszym jeżyku, oparte na trzech zasadach: Świadomości, Uczciwości i Odpowiedzialności. WR1 dawno temu opowiedziały się za takim właśnie stylem życia. Wyboru takiego dokonały nie w oparciu o nakazy moralne czy duchowe objawienia innych istot czy kultur, lecz w oparciu o prosta obserwacje, jak jest i co się sprawdza. I naprawdę nie ma wśród nich konfliktów, wojen?
Nie, głównie dlatego, że WRI dzieli się wszystkim, co ma, i sama z siebie oddałaby to, co inny chciałby odebrać jej przemocą. Postępuje tak, ponieważ ma świadomość, że wszystko i tak należy do wszystkich, a jeśli zechce, zawsze może stworzyć więcej tego, co oddała. WRI nie wiedzą, co to “własność” czy “strata”, gdyż rozumieją, że tylko przejściowo są istotami fizycznymi. Zdają też sobie sprawę, że wszelkie byty pochodzą z tego samego źródła, tak wiec Wszyscy stanowi Jedno.

Wiem, że omawialiśmy to już… ale nawet gdyby ktoś zagrażał życiu WRI, nie doszłoby do konfliktu?

Nie. WRI porzuciłaby swoje ciało, dosłownie, zostawiłaby je. Potem mogłaby przyjąć inne, w pełni ukształtowane albo jako nowo narodzone dziecko miłujących się istot.
To drugie rozwiązanie jest wybierane dużo częściej, ponieważ w społeczeństwie WRI nikogo nie szanuje się tak jak nowo narodzonego jej członka, ma się przeto niezrównane możliwości rozwoju. WRI nie lękają się “śmierci”, gdyż wiedzą, że żyją zawsze, kwestia tylko w jakiej postaci. WRI mogą żyć w ciele nieskończenie długo, ponieważ umieją dbać o nie oraz o środowisko. Jeśli z jakiejś fizycznej przyczyny ciało utraci swą sprawność, WRI z radością oddaje swa materie na powrót do Wszystkiego, do ponownego “użytku”.

Cofnijmy się kawałek. Powiedziałeś, że nie ma praw jako takich. Ale jeśli ktoś złamie którąś z trzech zasad? Co wtedy? Łubudu?

Nie. Żadne “łubudu”. Nie ma “rozprawy” ani “kary”, tylko obserwacja, “jak jest” i “co się sprawdza”. Skrupulatnie wyjaśnia się, że to, “jak jest” – postępek istoty – kłóci się z tym, “co się sprawdza”, a jeśli coś się nie sprawdza dla zbiorowości, ostatecznie nie sprawdza się również dla jednostki, gdyż zbiorowość tożsama jest z jednostka a jednostka ze zbiorowością. Wszystkie WRI pojmują to wcześnie, w swych młodych latach, dlatego niezwykle rzadko się zdarza, aby dorosła WRI działała
tak, że powstały stan rzeczy odbiegałby od tego, co się sprawdza.

Ale gdy do tego dochodzi?

WRI wtedy naprawia swój błąd. W myśl trzech zasad, najpierw uświadamia się jej wszystkie konsekwencje wynikłe z tego, co pomyślała, powiedziała czy zrobiła. Następnie umożliwia się jej ocenę swego udziału w wywołaniu tychże skutków. Na koniec, daje jej się sposobność przyjęcia za nie odpowiedzialności i zastosowania odpowiednich środków naprawczych czy uzdrawiających.

A jeśli odmówi?

WRI nigdy by nie odmówiła zrobienia tego, to nie do pomyślenia. Nie byłaby wtedy istota wysoko rozwinięta. To, co mówisz, dotyczy istot rozumnych zupełnie innego rzędu.

Gdzie WRI uczą się tego wszystkiego? W szkole?

Nie ma “szkolnictwa” jako takiego, tylko proces edukacyjny, w ramach którego przypomina się młodym, “jak jest” i “co się sprawdza”. Potomstwo wychowywane jest przez starszyznę, nie przez rodziców, ale rodzice mogą uczestniczyć w tym procesie, jeśli chcą. W “okresie nauki” – co odpowiada waszemu pojęciu “szkoły” – młodzi sami ustalają “program”, wybierają te umiejętności, które chcą rozwinąć, nikt nie narzuca im “z góry”, czego mają się nauczyć.Mają wiec silna motywacje i nabywają umiejętności życiowe łatwo i ochoczo. Trzech zasad nie “wbija” im się do głów, młodzi przyswajają je sobie niemal na zasadzie osmozy,czerpiąc wzór z dorosłych.W przeciwieństwie do waszego społeczeństwa, gdzie dorośli postępują zupełnie inaczej, niż tego oczekują od swych dzieci, wysoko rozwinięte kultury rozumieją, że dzieci podpatrują i naśladują dorosłych. Nigdy nie przyszłoby im do głowy, aby sadzać swoje dzieci przed urządzeniem pokazującym zachowania, których ich dzieci maja się, zgodnie z wola rodziców, wystrzegać.Decyzja taka byłaby dla WRI niezrozumiała, podobnie jak niemożność dostrzeżenia związku miedzy tym faktem a nagłym wystąpieniem u dziecka zaburzeń w zachowaniu. Raz jeszcze powtórzę, że różnica miedzy wami a wysoko rozwinięta kultura sprowadza się do jednej prostej rzeczy – rzetelnej obserwacji. WRI przyjmują do wiadomości wszystko, co dostrzegają. Ludzie często zaprzeczają świadectwu
swoich własnych oczu. Widza, jaki zgubny wpływ wywiera telewizja na dzieci, i przymykają na to oczy. Widza przemoc i “przegrywanie” przedstawiane jako “rozrywka” i udają, że nie ma w tym sprzeczności. Zauważają, że tytoń szkodzi zdrowiu, i ignorują to. Ojciec nadużywa alkoholu i znęca się nad rodziną, a cała rodzina wypiera się tego i nikt nie puszcza pary z ust. Od tysięcy lat religie bez powodzenia usiłują zmienić postępowanie mas i tego też nikt nie chce dostrzec. Widać jasno, że rząd bardziej ciemięży niż wspiera, a mimo to patrzy się na to przez palce. Służba zdrowia bardziej zajmuje się. choroba niż zdrowiem, dziewięć razy więcej wydając na leczenie chorób niż im zapobieganie, i nikt nie chce przyznać, że to chęć zysku uniemożliwia dokonanie istotnego postępu w promowaniu zdrowego życia i odżywiania.
Nie ma wątpliwości, że zjadanie mięsa zarzynanych zwierząt, wcześniej faszerowanych związkami chemicznymi, nie służy zdrowiu, lecz tego też ludzie nie przyjmują do wiadomości.

Co więcej, wytaczają procesy o zniesławienie dziennikarzom, którzy mają odwagę poruszyć ten temat. Wiesz, jest wspaniała książka poświęcona kwestii żywienia, niezwykle mądra i wnikliwa.

Nosi tytuł Diet for a New America (Dieta na miarę Nowej Ameryki), a napisał ją John Robbins. Ludzie przeczytają tę książkę i uparcie będą odmawiać jej sensu. I w tym sęk. Mnóstwo ludzi wypiera ze świadomości nie tylko niewygodne obserwacje poczynione przez innych, ale równie swojewłasne. Zaprzeczają swym własnym uczuciom, a w rezultacie swojej prawdzie.
Wysoko rozwinięte istoty – a niektórzy z was już się nimi stają – niczemu nie zaprzeczają.Zauważają, “jak jest”. Jasno widza, “co się sprawdza”. Z pomocą tych prostych narzędzi życie staje się proste.Szanuje się “Proces”.

Na czym polega “Proces”?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, muszę powtórzyć to, co wielokrotnie podkreślałem w tym dialogu.Wszystko zależy od tego, kim we własnym mniemaniu jesteś i co starasz się osiągnąć.Jeśli obrałeś sobie za cel życie w pokoju, radości i miłości, to przemoc się nie sprawdza. To już zostało unaocznione. Jeśli obrałeś sobie za cel życie długie i w dobrym zdrowiu, spożywanie mięsa, palenie substancji rakotwórczych i wlewanie w siebie mącących w głowie i przytępiających zmysły płynów się nie sprawdza. To już zostało unaocznione. Jeśli obrałeś sobie za cel wychowanie potomstwa wolnego od wszelkiej gwałtowności, sadzanie go przed obrazami tejże gwałtowności się nie sprawdza. To już zostało unaocznione. Jeśli obrałeś sobie za cel troszczyć się o Ziemię i mądrze gospodarować jej zasobami, postępowanie, jak gdyby jej bogactwa były niewyczerpane, się nie sprawdza. To już zostało unaocznione. Jeśli twoim celem jest odkryć i pielęgnować wieź z miłującym Bogiem, aby religia mogła wpływać na bieg ludzkich spraw, wówczas głoszenie boga karzącego i mściwego się nie sprawdza. To
również zostało unaocznione. O wszystkim przesądza motyw. Cele determinują wyniki. Życie bierze się z twoich wobec niego intencji. Twoje prawdziwe intencje dochodzą do głosu w twym działaniu, a twoje działanie wynika z twych prawdziwych intencji. To krąg, jak wszystko w życiu (i samo życie).
WRI dostrzegają krąg. Ludzie nie.
WRI reagują na to, jak jest. Ludzie przymykają na to oczy.
WRI mówią prawdę, zawsze. Ludzie zbyt często okłamują sami siebie i innych.
WRI mówią jedno i robią, jak mówią. Ludzie mówią jedno a robią drugie.
W głębi serca wiecie, że coś jest nie w porządku – że zamierzaliście “dostać się do Seattle”, a tymczasem wylądowaliście w “San /osę”. Zauważacie różnorakie sprzeczności w swoim postępowaniu i naprawdę dojrzeliście do tego, aby się ich wyzbyć. Widzicie jasno, jak jest i co się sprawdza, i nie uśmiecha się wam dłużej zachowywać rozdźwięk miedzy jednym i drugim. Twoja rasa się budzi. Bliski jest czas waszego spełnienia.
To, czego się tu dowiedzieliście, wcale nie musi wpędzać was w przygnębienie, albowiem
położono już podwaliny pod nowe doświadczenie, wspanialsza rzeczywistość. Do tej pory trwały zaledwie przygotowania. Teraz pora już, abyście przekroczyli próg.
Ten dialog zwłaszcza miał za zadanie otworzyć wam szeroko drzwi. Najpierw na nie wskazać. Widzicie? Tam są! Albowiem światło prawdy zawsze będzie pokazywać drogę. A to właśnie, światło prawdy, tutaj otrzymaliście. Przyjmijcie te prawdę i żyjcie nią. Nie traćcie jej, lecz dzielcie się nią. Nie urońcie jej i miłujcie ja po wsze czasy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Dusza, Rozwój duchowy, UFO cywilizacje pozaziemskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

209 odpowiedzi na „Komplet bielizny dla kobiet w Afryce. Sekretna misja księdza Jana, a warunki i zasady życia Wysoko Rozwiniętych Istot

  1. Maciej13 pisze:

    WRI mają świadomość tego że są owocem poznania dobrego i złego…:) i więdzą z obserwacji jak jest kiedy zachodzi konsumcja …..śkubane te WRI są ….pozdro.WRI

  2. marek pisze:

    MY WY ONI

    Wszechświat , a może bardziej Wszechświatowa Świadomość pokazuje nam różnorodność fizycznych istnień i postaw do swego istnienia , przez Istoty nam tożsame rdzeniem swego jestestwa..

    Postawy My i Wy wynikające z wprogramowanej w nas separacji dokładnie oddają argumenty Dawida , uzasadniające użycie kłamstwa . Spodziewam się że można by ich jeszcze wyliczyć setki , które w/g naszych standardów uzasadniają kłamstwo .

    Czasami się kłamie żeby usprawiedliwić swoje zapominanie.Coś komuś obiecaliśmy i nie zrobiliśmy tego.Skłamaliśmy, aby nie było temu komuś przykro i za chwilę robimy to co obiecaliśmy ale zapomnieliśmy.Skłamaliśmy ale staraliśmy się „odpokutować” „zadośćuczynić” temu kłamstwu.
    W czasie wojny bardzo często kłamało się okupantowi aby ocalić kogoś życie. W tym wypadku mówienie prawdy okupantowi to będzie po prostu z innego punktu widzenia zdrada.

    Oni są opisani /przedstawiają się w tym artykule . Ile w tym opisie jest utopii ? myślę że nic.

    To my realizujemy ” w innej scenerii ” swoje istnienie – ja akceptuję określenie tej rzeczywistość i naszej cywilizacji jako pół fantomowej , termin który w porównaniu obu sposobów przejawień MY WY – ONI oddaje wszelkie patologie społeczne i jednostkowe uniemożliwiające nam zaistnienie w przeżywaniu życia podobnie do tego jak czynią to Oni .

    W naszej wymianie przekonań i postaw choćby tu na tym forum , wciąż przejawiają się tendencje „zamiatania pod dywan” więc w jaki sposób mamy uzgodnić kierunki zmiany egzystencji , jeżeli tak wiele w naszych samoocenach jest ubarwień , pominięć i przekłamań .

    Wczoraj w TV jakby do tego tematu szedł film Kobiety Berlina , czy Wojny , w oparciu o książkę napisaną przez Niemkę . Pokazywał on koszmar istnienia tych kobiet , ale co łączy ten film z tematem. Autorka książki zażądała anonimowości i ta anonimowość obowiązuje ją po dzisiaj .
    To obraz prawdy i swobody jej wyrazu w świecie My i Wy .

    Przy okazji chciałbym odbrązowić pojęcie ” synchronizacji .” Tym terminem błędnie określamy nasze reakcje na idące do nas i przez nas tematy niesione na kolejnych falach energii czyszcząco – wznoszących . Energie te zawierają treści do przerobienia przez ludzkość . Każdy w zależności od swej sensoryczności w innym stopniu zagłębia się w ich treść , a podobne zanurzenie i płynące z tego rozumienie , nazywamy mylnie synchronią .

    Choć świat Oni jest piękny i pociągający swym uporządkowaniem i humanizmem i chociaż już zdefiniowałem dzielące nas różnice słowem fantomowy , to jednak zastanowiły mnie dwie rzeczy :
    że edukacją dzieci zajmuję się starszyzna , oraz że żyją w małych grupach .
    Zwróciłem na to uwagę , gdyż jest to już któryś opis z jakim się spotkałem ukazujący funkcjonowanie harmonijnych populacji z uwzględnieniem tych dwóch watrunków .

    Nasuwa mi się myśl ,czy w ogóle jest możliwe podzielić ludzkość na grupy i co ewentualnie między naszym dziś , a owym stanem / bo wciąż uważam że jest nas nadmiar / , i jak musi ulec przemianie nasza zaborcza rodzicielska miłość , by powierzać dzieci świadomie wychowaniu przez innych ..

    A aby było nie tak na poważnie z mej strony , to wielokrotnie , wyobrażałem sobie , co by było gdybym rozebrał się do naga w pracy , co by było gdyby w środkach zbiorowej komunikacji , wszyscy byli nadzy , czy istniał by Islam gdyby obligatoryjnie nagość obowiązywała .
    Chyba wszystko zaczęło się od figowego listka , cała nasza droga do piekła .

    Z serca pozdrawiam
    wszystkich .
    m

    • marek pisze:

      znowu wylałem atrament
      m

    • margo0307 pisze:

      „…co by było gdybym rozebrał się do naga w pracy…”
      ____________________________________________
      Co by było ? – pewnikiem… zapakowali by Ciebie Klakierku w kaftan bezpieczeństwa i zamknęli w pokoiku bez klamek… 😀

    • Maria_st pisze:

      nie ma to jak naturyzm.
      Piekno nagiego ciala to jest TO..
      Nie wazne czy jedrne, czy nie.;…….tak jak w przyrodzie podlega pewnym cyklom..

      • margo0307 pisze:

        „nie ma to jak naturyzm…”
        ______________________
        Święta prawda Maryś 😀
        Od kilku…, a może to już kilkanaście lat…😉 nie noszę jarzma – homonta i wspaniale się czuję…😀
        A księdzu Janowi zaproponowałabym by… sam je założył…😀

  3. Dawid56 pisze:

    To dziwne, ale podobno tak naprawdę całe to nieszczęście ludzkie zaczęło się z chwilą rozpoczęcia przykrywania nagości, czyli w raju po ujawnieniu się Strachu ( że Bóg się dowie że „owoc” z drzewa poznania dobra i zła został zjedzony) i wstydu. Myślę że naturyzm może być jakąś odpowiedzią na zamęt cywilizacyjny tego Świata i na wyszukaną pogoń za coraz to nowymi gadżetami podobno ułatwiającymi życie i czyniącymi rzekomo Człowieka szczęśliwym .Naturysta de facto nie potrzebuje żadnych gadżetów, nawet komórki czy laptopa🙂

    • Michaela pisze:

      Dawid , a kto prowadzi tę rozmowę z notki? Autor z Bogiem? Kto się kryje pod postacią tego Boga? Jakoś ten dialog kojarzy mi się z…channelingiem.

      • Dawid56 pisze:

        Moim zdaniem to rodzaj pisma automatycznego tak przynajmniej twierdzi Neale Walsch Dialog powstawał w jego głowie.Czy przemawiał do niego Bóg? trudno powiedzieć, jednakże myśli zawarte w tych dialogach( moim zdaniem) warte są uwagi nie są wcale pozbawione sensu.
        Walsch twierdzi że Bóg nie chce aby się go ludzie bali, gdyż strach jest właśnie powodem wszelkiego zła na tym świecie.
        Małe dzieci nie wiedza co to jest wstyd nie widzą nic zdrożnego w pewnych zachowaniach np chodzeniu nago, to my ich uczymy że to nie wypada.Na przykład na początku XX wieku za chodzenie w kostiumie podobnym do dzisiejszego bikini trafiało się do aresztu.
        Co ciekawe w średniowieczu wspólne kąpanie nago mężczyzn i kobiet nie uchodziło za coś nieobyczajnego.
        Przed pojawieniem się kostiumu kąpielowego przez zdecydowaną część historii ludzkości pływano i kąpano się nago
        http://pl.wikipedia.org/wiki/Kostium_k%C4%85pielowy
        Zwróć uwagę na straszenie Końcem Świata od tysięcy lat – to jest po prostu już nudne.Cały czas zachowujemy się jakbyśmy „z utęsknieniem” czekali na tę chwilę, a potem się dziwimy że ten koniec Cywilizacji dzieje się na naszych oczach!!!

        • Michaela pisze:

          Dawd:
          „Moim zdaniem to rodzaj pisma automatycznego tak przynajmniej twierdzi Neale Walsch Dialog powstawał w jego głowie.Czy przemawiał do niego Bóg? trudno powiedzieć, jednakże myśli zawarte w tych dialogach( moim zdaniem) warte są uwagi nie są wcale pozbawione sensu.”
          _____________
          Czyli tak jak myślałam channeling.Pytanie , kto mu (Nealeowi Walsch) tak nadawał???
          Oczywiście,że tresci nie są pozbawione sensu, to w tego rodzaju „twórczości” jest już trywialne czyt. oklepane,że jest dużo prawdy i…. wpleciony w to niezauważalny FAŁSZ (pułapka) programująca umysły.
          _________
          cyt. :
          „Walsch twierdzi że Bóg nie chce aby się go ludzie bali, gdyż strach jest właśnie powodem wszelkiego zła na tym świecie.”
          ________
          To dla mnie stwierdzenie jest jakieś dziwne, bo ja nie boję się Boga.
          Wg tego ,co napisaleś, zło jest na świecie, bo ludzie boją się Boga i ten strach jest powodem wszelkiego zła? To jest jakieś nielogiczne dla mnie.

          • Dawid56 pisze:

            W takim razie dlaczego jako jeden z darów Ducha Świetego jest wymieniona Bojaźń Boża?.Genezą Darów Ducha Świetego jest księga Izajasza rozdział 11
            Przyjście Mesjasza, Króla sprawiedliwego
            1 I wyrośnie różdżka z pnia Jessego,
            wypuści się odrośl z jego korzeni.
            2 I spocznie na niej Duch Pański,
            duch mądrości i rozumu,
            duch rady i męstwa,
            duch wiedzy i bojaźni Pańskiej.
            3 Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej.
            Nie będzie sądził z pozorów
            ni wyrokował według pogłosek;
            4 raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie
            i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok.
            Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika,
            tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego.
            5 Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach,
            a wierność przepasaniem lędźwi.
            6 Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem,
            pantera z koźlęciem razem leżeć będą,
            cielę i lew paść się będą społem
            i mały chłopiec będzie je poganiał.
            7 Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie,
            młode ich razem będą legały.
            Lew też jak wół będzie jadał słomę.
            8 Niemowlę igrać będzie na norze kobry,
            dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii.
            9 Zła czynić nie będą ani zgubnie działać
            po całej świętej mej górze,
            bo kraj się napełni znajomością Pana,
            na kształt wód, które przepełniają morze.

            Niestety tak się nie stało …………..

            Dla mnie strach jest powodem zła.Strach jest często powodem stresu, kompleksów.
            Zauważ Michaelo, że niektórzy ludzie chodzą do kościoła tylko ze strachu przed śmiercią.
            Wiele przykładów czynienia zła można by było wymienić w kontekście strachu.
            Obawa o posadę obawa o swój wygląd , strach stres spowodowany nadchodzącym egzaminem
            Michaelo nie napisałem że zło jest na świecie bo ludzie się boją Boga, ale napisałem że strach jest powodem wszelkiego zła na świecie i napisałem że Bóg nie chce aby się go bano – to zupełnie co innego, nie sądzisz?

          • margo0307 pisze:

            „…nie napisałem że zło jest na świecie bo ludzie się boją Boga…
            napisałem że strach jest powodem wszelkiego zła na świecie…”

            ___________________________
            Każdy z nas… widzi, słyszy i interpretuje to, co chce i jak chce… 🙂

            „Dwaj wyglądali przez okno – jeden ze smutkiem wpatrywał się w zabłoconą kałużę,
            a drugi… z radością wpatrywał się w błękitne niebo.”

          • Michaela pisze:

            „W takim razie dlaczego jako jeden z darów Ducha Świetego jest wymieniona Bojaźń Boża?”
            ______
            Dla mnie Bojań Boża ,to zachowywanie przykazań Bożych…. i to jest ten dar Ducha Świętego.
            _______
            Dawid:
            „Dla mnie strach jest powodem zła.”
            ______
            Dla mnie Dawidzie ZŁO jest powodem strachu, a to jest zasadnicza różnica!.
            PS> Ludzie chodzą do kościoła z przeróżnych powodów…a jak zachowują Bojań Bożą to nie muszą chodzić, bo Bóg jest w sercu..

          • JESTEM pisze:

            „„Dwaj wyglądali przez okno – jeden ze smutkiem wpatrywał się w zabłoconą kałużę,
            a drugi… z radością wpatrywał się w błękitne niebo.””

            A trzeci/a z dziecięcym zachwytem wpatrywał/a się w niebo odbijające się w tafli kałuży…😀❤

          • JESTEM pisze:

            Dawid:
            „Dla mnie strach jest powodem zła.”
            ______
            Michaela:
            „Dla mnie Dawidzie ZŁO jest powodem strachu, a to jest zasadnicza różnica!.”

            A dla mnie powodem strachu i zła jest oddzielenie się od Boga, odseparowanie i szukanie go gdzieś… na zewnątrz, i zapomnienie o tym, że Bóg jest w każdym z nas.

            Jesteśmy różni, a w każdej i każdym z nas Bóg…🙂

          • margo0307 pisze:

            „Dawid: „Dla mnie strach jest powodem zła.”
            *
            Michaela: „Dla mnie Dawidzie ZŁO jest powodem strachu, a to jest zasadnicza różnica!.”
            *
            JESTEM: „A dla mnie powodem strachu i zła jest oddzielenie się od Boga, odseparowanie i szukanie go gdzieś… na zewnątrz, i zapomnienie o tym, że Bóg jest w każdym z nas…”
            *
            Mezamir: „Po co nam strach ?…”

            ____________

            Póki jednak nie odnajdziemy i nie odczujemy w sobie tej… Jedności ze Stwórcą i nie odczujemy Pełni Połączenia…, póty – świadomy strach jak najbardziej jest nam niezbędny i wielce przydatny…🙂
            Natura nic nie tworzy niepotrzebnego…, wszystko, co tworzy – tworzy w konkretnym celu…
            Tak też i my rodzimy się wraz z tą emocją, jako że jest ona jedną z niewielu – zakodowaną w naszym kodzie genetycznym, a umiejętność jej przeżywania pojawia się już w pierwszych miesiącach naszego życia…
            Strach jest bardzo ważną emocją…, zdarza się że czasami ratuje nam życie…
            Gdybyśmy – na ten przykład – nie odczuwali strachu… nie rozejrzelibyśmy się przed wejściem na jezdnię, bo nie balibyśmy się, że coś nas przejedzie…
            Nie przygotowywalibyśmy się do ważnych egzaminów, bo nie balibyśmy się, że ich nie zaliczymy…
            Nie zbliżalibyśmy się do ostrzegawczo warczącego psa, bo nie balibyśmy się, że nas ugryzie… etc… 🙂

          • Dawid56 pisze:

            W takim razie dlaczego jako jeden z darów Ducha Świetego jest wymieniona Bojaźń Boża?”
            ______
            Dla mnie Bojań Boża ,to zachowywanie przykazań Bożych…. i to jest ten dar Ducha Świętego.
            _______
            Dawid:
            „Dla mnie strach jest powodem zła.”
            ______
            Dla mnie Dawidzie ZŁO jest powodem strachu, a to jest zasadnicza różnica!.
            PS> Ludzie chodzą do kościoła z przeróżnych powodów…a jak zachowują Bojań Bożą to nie muszą chodzić, bo Bóg jest w sercu..
            Michaelo teologicznie zakładasz :
            1.Stworzenie Zła a’priori
            2.Stawanie się Zła z dobra
            3.Istnienie wiecznego Zła
            Innej drogi nie ma
            Ja z kolei zakładam że zło występuje jako kategoria moralna, która podlega zmianom- coś co kiedyś nazywano Złem jest dzisiaj Dobrem i na odwrót to co kiedyś było naturalne dzisiaj jest naganne.
            Ja też nie neguję istnienia ciemnych sił duchowych ( owych dewów czy upadłych aniołów )
            Mam tylko jedno pytanie jak wielką maja oni władzę , czy maja we władaniu Ziemię?
            I dlaczego Bóg nie może ( albo nie chce ich powstrzymać). Owszem nawet archonci i Złe duchy mają wolna wolę.
            Dlaczego zachowywanie przykazań nazywasz Bojaźnią Bożą – czy chodzi o tzw. karę boską.
            Czyli wychodzisz z założenia że Bóg jest SĘDZIĄ sprawiedliwym , który za dobre uczynki wynagradza a za złe karze tak jak twierdzi Kościół Katolicki.

            Jestem Ty mówisz o innym strachu i ja o innym.Bóg z rozmów z Bogiem nazywa ten aspekt Świadomością i doświadczeniem. Bez doświadczenia i wiedzy ( gorąca włożenia palca do ognia i skoczenia z dachu) nie ma świadomości zagrożenia-
            Mówimy o zupełnie dwóch różnych strachach.
            Strach przed niezdaniem egzaminów , przed klasówką może być powodem stresu ( to jego negatywna strona lub powodem zakasania rękawów i uczenia) przyznasz jednak że człowiek świadomy i dobrze przygotowany mniej się boi niż ten który jest nieprzygotowany) Stach tego nieprzygotowanego będzie czymś destrukcyjnym.
            Nie mówimy o strachu przed potrąceniem samochodem ale o świadomości co może nastąpić w wyniku tego potrącenia. Nie mówimy o strachu przed ugryzieniem przez psa ale raczej o świadomości możliwości ugryzienia przez luźno biegającego psa.Natomiast jeśli przechodzę obok psa spuszczonego z łańcucha to jeśli poczuje strach przed ugryzieniem nie będzie to uczucie pozytywne.😦

          • Ktoś pisze:

            „W takim razie dlaczego jako jeden z darów Ducha Świetego jest wymieniona Bojaźń Boża? ”

            – to się nazywa w buddyźmie – BUDZĄCA GROZĘ POSTAWA….. i wynika z czegoś innego niż bezmyślne bałwochwalenie pod krzyżem.

          • JESTEM pisze:

            „Nie mówimy o strachu przed potrąceniem samochodem ale o świadomości co może nastąpić w wyniku tego potrącenia. Nie mówimy o strachu przed ugryzieniem przez psa ale raczej o świadomości możliwości ugryzienia przez luźno biegającego psa.

            Mówimy o „świadomości możliwości ugryzienia”? hm…
            Możliwość jest taka, że pies ugryzie mnie/ciebie albo, że nie ugryzie… Od czego to zależy? Jeśli się boję, że mnie ugryzie, to zwiększa prawdopodobieństwo, że zostanę ugryziona, bo swoimi myślami i strachem przyciągam takie zdarzenie. Jeśli się nie boję, że mnie ugryzie, a mam świadomość, że pies może mnie ugryźć albo nie ugryźć, to nawet… jeśli mnie ugryzie, nie muszę bać się konsekwencji. Bo jeśli będę bała się konsekwencji, to zwiększa się prawdopodobieństwo, że będą to przykre konsekwencje. Więc to, co myślę powoduje we mnie strach lub jego brak.

            Świadomość tegoż, że to, co myślę powoduje we mnie strach lub jego brak, a nie „świadomość możliwości”, że mogę zostać ugryziona) daje nam możliwość wyboru: czy chcemy utrzymywać myśli, w efekcie których odczuwamy strach przed psem lub ugryzieniem, a zwłaszcza przed konsekwencjami ugryzienia czy nie.

            Bo dlaczego mam się bać ugryzienia psa? Co chce kontrolować to czy pies mnie ugryzie czy nie? Ego chce kontrolować. A nie ma takiej kontroli. Ta kontrola jest iluzją. Tonasz strach (czasem może być on nawet nieuświadomiony) przyciąga strach psa i dopiero wtedy następuje… „ugryzienie”

            „Natomiast jeśli przechodzę obok psa spuszczonego z łańcucha to jeśli poczuje strach przed ugryzieniem nie będzie to uczucie pozytywne.😦 „

            No, jeśli poczujesz strach, to oczywiście. Ale dlaczego miałbyś poczuć ten strach? Poczujesz ten strach, gdy pomyślisz o tym, że możesz zostać ugryziony, a konsekwencje tego nie będą „pozytywne”. Dopiero wtedy, gdy tak pomyślisz, poczujesz strach. Nawet, gdy przechodząc obok psa odczujesz strach, lecz pomyślisz: zdarzy się to, co ma się zdarzyć i dopiero wtedy zareagujesz na zdarzenie adekwatnie do tego, jak będziesz mógł – zgodnie ze swoją świadomością, to prawdopodobieństwo tego, że zostaniesz ugryziony znacznie maleje. Kiedy przechodząc obok takiego psa pomyślisz: jest we mnie spokój i całkowita ufność, prawdopodobieństwo, że zostaniesz ugryziony jeszcze bardziej maleje.😉

            Tak wynika z mojego doświadczenia, wiedzy i świadomości.🙂

          • Dawid56 pisze:

            Jestem to moje doświadczenia są zupełnie inne w tym względzie.Po prostu szczekający pies wolno biegający bez Pana bez kagańca budzi we mnie strach i tyle, a wataha psów szczekających jeszcze większy.

          • Dawid56 pisze:

            Michaelo Jezus powiedział przykazanie NOWE daje Wam abyście się wzajemnie miłowali.Będziesz miłował Pana Boga swego ze wszystkich sił swoich z całego swojego umysłu i z całego serca swego a bliźniego swego jak siebie samego- nie ma tu mowy o strachu i karaniu a w Dekalogu w Księdze Wyjścia i w Księdze Powtórzonego Prawa jest mowa o karaniu.W przykazaniu Nowym Człowiek ma być świadomym czynienia Zła- nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe.

          • JESTEM pisze:

            „Po prostu szczekający pies wolno biegający bez Pana bez kagańca budzi we mnie strach i tyle, a wataha psów szczekających jeszcze większy.”

            A zastanowiłeś się kiedyś, skąd ten strach, dlaczego się budzi w Tobie ten strach?

          • Dawid56 pisze:

            To bardzo proste, miałem kiedyś negatywne doświadczenie z takimi psami.Najbardziej agresywne są szczekające średnie psy, które dodatkowo podbiegają do Ciebie i Ciebie oszczekiwują, oczywiście możesz popatrzeć głęboko mu w oczy- wtedy się zatrzyma, zapewniam Ciebie że podbiegnie do Twojej nogawki czy łydki jeśli tylko się odwrócisz😦

          • JESTEM pisze:

            „Póki jednak nie odnajdziemy i nie odczujemy w sobie tej… Jedności ze Stwórcą i nie odczujemy Pełni Połączenia…, póty – świadomy strach jak najbardziej jest nam niezbędny i wielce przydatny…🙂 „

            No tak.

            „Gdybyśmy – na ten przykład – nie odczuwali strachu… nie rozejrzelibyśmy się przed wejściem na jezdnię, bo nie balibyśmy się, że coś nas przejedzie…
            Nie przygotowywalibyśmy się do ważnych egzaminów, bo nie balibyśmy się, że ich nie zaliczymy…”

            Nie uważasz, że co najmniej dziwna jest taka motywacja poprzez strach… ?
            Nie rozglądam się przed wejściem na jezdnię, ponieważ się boję, że coś nas przejedzie. Nie dlatego, że boję się, że zginę albo że będę miała wypadek, ale dlatego, żeby po prostu spokojnie przejść przez jezdnię.

            Czy rzeczywiście przygotowywanie się do egzaminów ze strachu, że ich nie zaliczymy to odpowiednia motywacja do nauki? Czy taka nauka nam coś daje, a jeżeli tak, to co? Czy nie więcej daje nam nauka i przygotowywanie się do egzaminów z innych powodów niż strach? Na przykład potrzeba zaliczenia egzaminu, by móc pójść dalej? Bo sama podróż – nauka, studiowanie nas ciekawi i raduje?

            „Nie zbliżalibyśmy się do ostrzegawczo warczącego psa, bo nie balibyśmy się, że nas ugryzie… etc…🙂 „

            A może wystarczyłaby wiedza, że warczenie psa jest oznaką jego zdenerwowania i może nas ugryźć, gdy poczuje zbyt mocny impuls, który może wywołać w nim to, że się do niego zbliżymy? Czy strach jest do tego konieczny? Czy nie wystarczyłaby wiedza o pewnych zjawiskach?

            p.s. Kiedyś nie miałam żadnych oporów, by podejść do warczących i walczących ze sobą psów, złapać tego atakującego za kark i zdecydowanym ruchem odciągnąć go od atakowanego. Gdybym uległa strachowi, nie mogłabym tego zrobić. Tak poczułam, to zrobiłam. To był impuls, ale nie zrobiłam tego dlatego, że się bałam.

          • Dawid56 pisze:

            A tak ta smutna piosenka Magdy Umer brzmi w oryginale….

          • JESTEM pisze:

            „To bardzo proste, miałem kiedyś negatywne doświadczenie z takimi psami.Najbardziej agresywne są szczekające średnie psy, które dodatkowo podbiegają do Ciebie i Ciebie oszczekiwują, oczywiście możesz popatrzeć głęboko mu w oczy- wtedy się zatrzyma, zapewniam Ciebie że podbiegnie do Twojej nogawki czy łydki jeśli tylko się odwrócisz :(„

            Miałeś jedno takie doświadczenie czy więcej?
            No widzisz, z jednego doświadczenia (albo może dwóch) „zrobiłeś” przekonanie i tak dalece w nie uwierzyłeś, że jeszcze mnie zapewniasz.😀
            Wybacz, kochany Dawidzie56, ale Twoje „zapewnianie” dla mnie nic nie znaczy. Nie wierzę w Twoje „zapewnienie”, że jakiś pies podbiegnie do mojej nogawki, gdy tylko się odwrócę.🙂

            no cóż, wygląda na to, że „patrzenie głęboko w oczy psa” nie wystarcza. A może patrzenie w oczy i mówienie w myślach: kocham cię, uspokój się byłoby w takie sytuacji wystarczające?😉 Albo samo mówienie w myślach: ‚kocham cię i ufam sobie i tobie”, nawet bez patrzenia w oczy psa, byłoby wystarczające?😉

          • Dawid56 pisze:

            „A może patrzenie w oczy i mówienie w myślach: kocham cię, uspokój się byłoby w takie sytuacji wystarczające?😉 Albo samo mówienie w myślach: ‚kocham cię i ufam sobie i tobie”, nawet bez patrzenia w oczy psa, byłoby wystarczające? ;-)”
            Na cóż spróbuje tej metody🙂

          • JESTEM pisze:

            🙂 Albo znajdź swoją – taką z serca.🙂❤

          • siola pisze:

            Dawid dodaj jeszcze by nie klamac bo przy klamliwym kochaniu mozna patrzac w oczy dostac zeza.

          • margo0307 pisze:

            „…Nie uważasz, że co najmniej dziwna jest taka motywacja poprzez strach… ?…
            Czy nie więcej daje nam nauka i przygotowywanie się do egzaminów z innych powodów niż strach?…”

            ___________
            Oczywiście JESTEM… jak najbardziej uważam…🙂
            Uważam także, że… motywacja poprzez strach jest nie tylko dziwna… ale wręcz… szkodliwa…
            Ale to… Dzisiaj – tak uważam 🙂 i zauważam również, że niektórzy z nas kierują się w swych wyborach jedynie takim rodzajem motywacji… – robią coś… jedynie dlatego, że odczuwają strach…
            I… nie potępiam tego, ani nie osądzam, ponieważ to rozumiem z uwagi na to, że… i ja kiedyś tak postępowałam, bo nie miałam wiedzy i świadomości tego – jak wielką moc posiadają moje własne myśli… i że one również – prócz czynów i wypowiadanych słów – pociągają za sobą określone konsekwencje…, gdyż nie dość, że pozwalam myśleć się negatywnym myślom w moim umyśle…, to jeszcze tracę swoją energię na zasilanie ich…

            Dlatego na Twoje pytanie:
            „…Czy nie wystarczyłaby wiedza o pewnych zjawiskach? „
            Odpowiadam zdecydowanie – Tak, tylko… trzeba tą wiedzę posiąść… 🙂
            Jeśli się ją już posiądzie, przyswoi i z-rozumie… – wówczas strach odchodzi… ❤

          • JESTEM pisze:

            Dziękuje za Twoją odpowiedź.😉❤

    • Ktoś pisze:

      „Człowieka szczęśliwym .Naturysta de facto nie potrzebuje żadnych gadżetów, nawet komórki czy laptopa”

      – to kolejna pułapka na głupków wierzących w „natchnione” channelingi więc wpadajcie do norki… króliczki….

      One są specjalnie po to dla was „channelingowane”…… by łapać frajerów na popłuczyny wiedzy po Devach przemieszane z żydowskimi bredniami po niebo….

      • marek pisze:

        Nie mówimy o strachu przed ugryzieniem przez psa ale raczej o świadomości możliwości ugryzienia przez luźno biegającego psa.

        Obawiam się ,że nie tędy droga do ” posadowienia tematu ” strachu .

        Małym scyzorykiem , obiorę ogórka , pokroję pomidora , dużym nożem dynię , szablą się obronię , lecz jeżeli wyprodukuję narzędzie gigant , będę mógł się skupić jedynie na tym żeby go utrzymać , by mnie nie przywaliło – pociągnęło swą masą bezwładu .

        To jest model strachu oraz efekt wzrostu jego natężenia przesuwające jego oddziaływanie z roli pozytywnej , gdyż ta emocja ma swoje uzasadnione istnienie do roli negatywnej – demona obezwładniającego i paraliżującego jednostkę .

        Więc konstruktywna rozmowa o strachu winna skupiać się na tym co go podkręca , zwiększa jego natężenie , a nie jego jakości i rodzajach .

        Już pisałem ,że strach odczuwa każda drobina materii , łącznie z ziarnkiem piasku , czy atomem dowolnego pierwiastka , gdyż jest to stan odczuwany przez materię w chwilę przed domniemanym zaistnieniem zmiany stanu jej przejawienia / skupienia /.

        A więc strach jest związany nierozerwalnie z materią .
        To jak ukazuje go Jestem nie zmienia faktu że on istnieje w obrębie jej fizycznego przejawienia , tylko jej uwaga , punkt skupienia świadomości jest przesunięty poza środowisko stwarzające zagrożenie ciału i stąd Jej świadomość nie rejestruje owych głosów ciała dotyczących odczuwanego strachu / względnie nie wzmacnia ich natężenia wspomnieniami czy wypracowanymi postawami /.

        Religie argumentujące strachem , należy odłożyć do lamusa , bo tyle samo wesprą człowieka co upchają go w mrok .
        A słowo bojaźń warto wyoglądać w jego oryginalnym znaczeniu , czy odnosi się do określania strachu , czy szacunku .
        m

        • JESTEM pisze:

          Więc konstruktywna rozmowa o strachu winna skupiać się na tym co go podkręca , zwiększa jego natężenie , a nie jego jakości i rodzajach .

          Tak, wiedza o tym, co go podkręca i dlaczego jest ważna dla tych, którzy chcą rozpoznać naturę strachu, zasady jego działania, aby „przejść do następnej klasy”😉, ponieważ wtedy można w pewien sposób uwolnić się od strachu…

          „Już pisałem ,że strach odczuwa każda drobina materii , łącznie z ziarnkiem piasku , czy atomem dowolnego pierwiastka , gdyż jest to stan odczuwany przez materię w chwilę przed domniemanym zaistnieniem zmiany stanu jej przejawienia / skupienia /.

          A więc strach jest związany nierozerwalnie z materią .”

          W pewnym sensie tak, ponieważ strach to rodzaj pewnej częstotliwości, wibracji… I jest on powiązany ze „stanem skupienia materii”.
          Zainspirowana przez Ciebie, kochany marku, podzielę się moim doświadczeniem w tym temacie i wiedzą…🙂

          Strach to po prostu odczuwanie pewnych wibracji o pewnej częstotliwości energii. Ta częstotliwość energii jako wibracja odczuwana w ciele jest pochodną jakiejś myśli wywołującej to odczuwanie strachu w ciele. Kiedy zaś uświadamiamy sobie ten fakt, że strach to tylko energia o pewnej częstotliwości, która jest myślą rozprzestrzenioną w ciele i wibrującą w ciele, wówczas możemy świadomie zacząć obserwować to zjawisko, by je rozpoznać, zrozumieć i… zmienić stare wzorce związane z odczuwaniem strachu.

          Kiedy czujemy strach, gdy o czymś myślimy, co ten strach powoduje, możemy na przykład skupić naszą uwagę – naszą świadomość na odczuwaniu tych wibracji (częstotliwości) w naszym ciele, a nie na myślach o strachu czy myślach utrzymujących ten strach czyli w konsekwencji myślach utrzymujących te częstotliwości, te wibracje energii, które – zgodnie z tym, czego się kiedyś nauczyliśmy – zwykliśmy nazywać strachem.

          Nie jest konieczne, by czekać na taką sytuację. Można sobie po prostu wyobrazić taką sytuację, w której zwykliśmy odczuwać strach. (Np., że zostaniemy pogryzieni przez psa.) Wtedy zaczną się pojawiać myśli o tym, a w konsekwencji tych myśli możemy zacząć odczuwać strach. I obserwujemy te myśli i swoje odczucia w ciele, które zwykliśmy nazywać strachem.

          W rezultacie poprzez obserwację przestajemy utożsamiać się z tym strachem i z myślami powodującymi ten strach (wibracje w ciele) i ów strach zaczyna sam się rozpuszczać. A wtedy zmieniają się nasze odczucia. Nawet kiedy czujemy te wibracje, to już nie czujemy strachu, lecz np. silne wibracje w ciele. Bardziej stajemy się przestrzenią, w której te wibracje tańczą przez moment swój taniec.

          Dlatego strach jako te wibracje możemy świadomie zatrzymywać i przyjąć w siebie i w sobie transformować, zamiast emitować je nawykowo na zewnątrz. Bo gdy te wibracje są w naszym ciele, są one „emitowane” przez nas na zewnątrz – zazwyczaj nieświadomie – i wtedy „gramy” w grę „podaj dalej” czyli współuczestniczymy w nieustannym przekazywaniu sobie wzajemnie wibracji strachu.

          Co jednak istotne – nie możemy być skupieni na celu – likwidacji odczuwania strachu, bo to nic nie zmieni. Kontrolowanie tego uczucia (podobnie jak i innych), by tylko pozbyć się strachu, nic nie daje, bo jest to kłamstwo, iluzja, że możemy nad tym zapanować bez rozpoznania natury tego zjawiska; że możemy je jakoś zwalczyć w sobie. W takim przypadku, gdy próbujemy walczyć ze strachem, następuje wyłącznie wyparcie i przesunięcie odczuwania strachu i innych „trudnych” emocji do naszej tzw. podświadomości. A wyparty strach zawsze „czeka”, by w odpowiednim momencie „złapać nas” i „wciągnąć” z zaskoczenia w sytuację, w której mu ulegamy… walka będzie wciąż kontynuowana. Oczywiście to nie strach ma taką moc, że „łapie” nas w swoje pułapki, lecz tendencje naszego ego czyli tego, czego się wypieramy, co wypychamy do tzw. podświadomości.

          Odczuwanie strachu może się jednak roztopić w energii MIŁOŚCI. Dlatego skuteczne jest tylko skupienie na świadomej obserwacji zjawiska zachodzącego w ciele i umyśle oraz rozpoznawanie jego natury poprzez przyjmowanie tej wibracji taką, jaka jest. Takie skupienie po prostu zatrzymuje myśli wzbudzające te wibracje w naszym ciele.

          • marek pisze:

            Jestem
            w innym temacie , wczoraj wybieranie lodów z planszy uniemożliwiło mi wpisanie się na Twój blog , dzisiaj wybór kanapek z kolejnym wpisem .
            Przestań częstować żarciem na blogu , tam się pisze a nie je !!!!!!

            znowu robię jaja …na miękko
            m

    • margo0307 pisze:

      „…Naturysta de facto nie potrzebuje żadnych gadżetów, nawet komórki czy laptopa🙂 „
      _________________________
      Zgadza się Dawidzie🙂
      Ciekawie wyglądali by ludzie… podczas kłótni… będąc na golaska…😀

  4. margo0307 pisze:

    „… to kolejna pułapka na głupków wierzących w „natchnione” channelingi więc wpadajcie do norki… króliczki…”
    ______________
    Dla Ciebie Gargamelku… to „kolejna pułapka na głupków”
    Dla mnie… – kilka celnych i wspaniałych spostrzeżeń, które uważam za zgodne z Prawdą, ponieważ mają odzwierciedlenie w… Rzeczy Istności…🙂
    We wszystkich trzech częściach znajduje się ich mnóstwo…, tu jednak – z braku miejsca, wybrałam tylko kilka:

    „… Czynisz realnym to, ku czemu zwracasz swą uwagę…”

    „…Drogą do zmniejszenia bólu, który kojarzycie z ziemskimi doświadczeniami i zdarzeniami – zarówno własnymi, jaki i innych – jest inne ich postrzeganie.
    Nie jest w twojej mocy zmienić zewnętrzną szatę zdarzeń, musisz więc… przeobrazić twe wewnętrzne ich doświadczenie…”

    „… Ewoluowanie, stawanie się.
    Do tego właśnie służy twój stosunek do wszystkiego: samostanowienia o tym, czym się stajesz.
    Po to tutaj jesteś. Na tym polega radość kształtowania Jaźni. Poznawania Jaźni.
    Stawania się świadomie tym – czym pragniesz zostać.
    Oto czym jest samoświadomość…”

    „…Bóg kryje się w śmiechu i w goryczy…, w tym co gorzkie i w tym co słodkie…”

    „..Celem związku nie jest to, aby związać się z drugą osobą, żeby ciebie dopełniła, lecz by dzielić się z nią własną pełnią…”

    „…Czy jest twoim zamiarem być w stanie zwanym lękiem czy też w stanie zwanym miłością?
    Gdzie jesteś i skąd – z jakiego stanu – wychodzisz na przeciw życiu? …”

    „..Czy nie byłoby dobrodziejstwem myśleć raczej to, co ty chcesz myśleć, niż to, co inni życzą sobie abyś myślał?
    Czy nie miałbyś więcej pożytku z myśli kreatywnych niż z reaktywnych ?…”

    I na koniec – moje ulubione…🙂

    „…Głos wewnętrzny to najbardziej gromki głos, jakim przemawiam, jest bowiem ci najbliższy.
    On mówi ci, czy coś jest prawdziwe czy fałszywe, słuszne czy niesłuszne, dobre czy złe – zgodnie z ustalonymi przez ciebie definicjami. Niczym radar wytycza kurs, steruje okrętem i jest pilotem wycieczki o ile… mu na to pozwolisz…”

    „… Jest prawdą, że gdy osiągasz pewien stan bycia i utrzymujesz go przez dłuższy czas, powodzenie w wybranej przez ciebie działalności w świecie – jest raczej nieuniknione…”

    „…Jesteś równy Bogu – oznacza to, że nie jesteś odbiorcą, lecz sprawcą wszystkiego – co ci się przytrafia.
    Nie ma ofiar i winowajców – pozostają tylko skutki twoich myśli o danej rzeczy
    …”
    🙂

    • Ktoś pisze:

      Bo KAŻDY WYBÓR MA SWE PLUSY I MINUSY NAWET JEŚLI TYCH 2 NIE WIDAĆ, …..

      a promocja golizny WIĄŻĘ SIĘ z promowaniem dziecięcego seksualizmu co w prostej drodze zaskutkuje za chwilę PIEPRZMY SIĘ GDZIE POPADNIE BO JUŻ JESTEŚMY NADZY A SEX (podobno) TO WYRAZ MIŁOŚCI czyli religia NWO….

      a stąd już tylko rzut beretem do Sodomy i Gomory. Tego UKOCHANEGO PRZEZ ZYDÓW USTROJU społecznego…..

      To jest ten MINUS o jakim nie mówią…… zachwalacze golizny.

      a na PLUS nie jesteście gotowi bo będa wam ….. hormony buzować na sam widok albo brać obrzydzenie na widok swoich ciał bo w dawnych Wedyjskich zaleceniach wcale nie chodziło o „PARADOWANIE Z GOŁA DUPĄ CZY … ” a ….. no właśnie…… O UMYSŁOWĄ PRACĘ. ZROZUMIENIE CZEGOŚ…..

      I ważniejsze jest jej wykonanie niż zajmowanie się pobocznym i zupełnie nieistotnym tematem „RADOŚCI ZE SZPANOWANIA SWOIM OBLEŚNYM CIELSKIEM NAGO”.

      PRZZESADA TEŻ ZABIJA…..

      • marek pisze:

        Adaś przypominasz te socjalistyczne megafony na 1-ego Maja , monotematyczny , monotematyczny , monotematyczny , odblokuj się na fale obmywające nasze umysły..

        m.

        • Ktoś pisze:

          Od lat 60 ludzie są powoli acz metodycznie sprowadzani do poziomu psów jakie mają mieć orgazm na widok pana lejącego ich po zadzie. Ta „promocja” nagości wpisuje się w ten trend….

          jeśli nie potrafisz tego dostrzec zmień zainteresowania z „duchowości” na wielorybienie na słońcu. Tak będziesz bliżej poszukiwanego „wzniesienia”.

          • marek pisze:

            Adaś , stań nago przed lustrem i przemawiaj . Coś zrozumiesz .

            m

          • margo0307 pisze:

            „Adaś , stań nago przed lustrem i przemawiaj . Coś zrozumiesz .”
            _____________________________________
            Doskonałe ćwiczenie… 😀

          • Ktoś pisze:

            Normalnie jak ze ścianą…… zero wybiegnięcia myślami dalej niż na własny kulfon…..

      • margo0307 pisze:

        „…PRZESADA TEŻ ZABIJA…”
        __________________________
        Co prawda – to prawda… Gargamelku 🙂

      • Maria_st pisze:

        „a promocja golizny WIĄŻĘ SIĘ z promowaniem dziecięcego seksualizmu co w prostej drodze zaskutkuje za chwilę PIEPRZMY SIĘ GDZIE POPADNIE BO JUŻ JESTEŚMY NADZY A SEX (podobno) TO WYRAZ MIŁOŚCI czyli religia NWO”

        no i wyszedl z Ciebie DEWOT…..

    • Michaela pisze:

      Margo:
      „„…Jesteś równy Bogu – oznacza to, że nie jesteś odbiorcą, lecz sprawcą wszystkiego – co ci się przytrafia.
      _________
      Jestes tylko cząstką Boga, a nie równy Bogu !
      _________
      _____________________________
      To fragment wg mnie uniwersalny(!) wypowiedzi Livii , on przykuł niesamowicie moją uwagę na równi z pewnym zdaniem , które napisała Issis888 też u Livii , na jej starym blogu( a naprowadził na nie sen Marii) : ( napisze to dużymi literami)
      ______________________________________________________________________
      „JESZCZE WIEKSZA MANIPULACJA JEST PRZEKONYWANIE INNYCH, ŻE TO WSZYSTKO TO TYLKO PROJEKCJE UMYSŁU…”
      ______________________________________________________________________
      https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2015/02/12/viva-ascension-2017-part-2-the-lost-souls-of-tara-false-time-matrix-out-of/comment-page-1/#comment-43814

      Dlatego Margo powtarzanie tego cytatu jest jeszcze z uśmiechem jest nie na miejscu, zastanów się nad tym głęboko!!!
      Margo:
      „Nie ma ofiar i winowajców – pozostają tylko skutki twoich myśli o danej rzeczy…” :)”

      • Maria_st pisze:

        Jestes tylko cząstką Boga, a nie równy Bogu !

        JESTEŚMY RÓWNI……

        • Michaela pisze:

          „JESTEŚMY RÓWNI……”
          _____________
          BĘDZIEMY W ODPOWIEDNIM CZASIE…..jeszcze nie teraz..

          • Maria_st pisze:

            BĘDZIEMY W ODPOWIEDNIM CZASIE…..jeszcze nie teraz..

            Jestesmy caly czas ROWNI,….byc moze jeszcze tego nie zrozumialas

          • Michaela pisze:

            Z Listu Św. Jana :
            1 Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec:
            zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi1:
            i rzeczywiście nimi jesteśmy.
            Świat zaś dlatego nas nie zna,
            że nie poznał Jego.
            2 Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi,
            ale jeszcze się nie ujawniło,
            czym będziemy.
            Wiemy, że gdy się objawi,
            będziemy do Niego podobni,
            bo ujrzymy Go takim, jakim jest.
            3 Każdy zaś, kto pokłada w Nim tę nadzieję,
            uświęca się podobnie jak On jest święty.”

            PS> Mario , jak będziemy JEDNO…a teraz jeszcze niestety nie jesteśmy.

          • Michaela pisze:

            A najważniejsze jak będziemy się MIŁOWAĆ nawzajem🙂

          • siola pisze:

            Hm co niekturzy z was przerastaja BOGA ,bo karzdy zbog jest tyle wart co jego slugi.Ten co slug nie posiada i klamstwa ali strachu nie urzywa ten jest napewno nierowny BOGU:
            Oblicze Boga poznasz w czynach slug jego,Laska ,skrucha i szacunek oraz przestrzeganie prawa tego u ziemskich Bogow ty nie znajdziesz,bo stworzylo ICH klamstwo i bezprawie.

          • JESTEM pisze:

            „„JESTEŚMY RÓWNI……”
            _____________
            BĘDZIEMY W ODPOWIEDNIM CZASIE…..jeszcze nie teraz..”

            Jesteśmy zawsze równi… tylko czasem o tym zapominamy.
            „Odpowiedni czas” dla każdej i każdego z nas to ten moment, kiedy każda i każdy z nas o tym sobie przypomina. Dla każdej i każdego z nas może to następować w różnym czasie. Ale nawet w tym jesteśmy równi, że to „prędzej” czy „później” następuje, ponieważ to nie ma znaczenia, że ktoś sobie przypomniał „wcześniej” w czasie, a ktoś „później”. Najważniejsze jest w tym samo przypomnienie o tym.🙂❤

      • margo0307 pisze:

        „…Jestes tylko cząstką Boga, a nie równy Bogu !”
        ________________________________________
        Zapomniałaś dodać, że… jest to jedynie Twoje postrzeganie Twojej Rzeczy Istności… Michaelo, ja odczuwam to odmiennie od Ciebie… 🙂
        * * *
        „…powtarzanie tego cytatu jest jeszcze z uśmiechem jest nie na miejscu, zastanów się nad tym głęboko…
        „Nie ma ofiar i winowajców – pozostają tylko skutki twoich myśli o danej rzeczy…”

        ________________________________________
        Poszłam za Twoją radą Michaelo i… zastanowiłam się nad tym głęboko… 🙂
        Po głębokim zastanowieniu… nadal twierdzę z całą odpowiedzialnością, że…
        „Nie ma ofiar i winowajców – pozostają tylko skutki twoich myśli o danej rzeczy…”
        Dodam jeszcze, że… to my sami stwarzamy nasze własne życie i wszystko – co nas spotyka – jest skutkiem naszych wcześniejszych działań i myśli…
        Każdy z nas jest kowalem swego losu… 🙂 , a nasza Prawdziwa Dojrzałość to Wolność rozumiana jako… bycie wolnym przede wszystkim od naszych własnych wewnętrznych blokad, którymi z reguły są… nasze niechciane stany emocjonalne… 🙂

        • Dawid56 pisze:

          „…Jesteś równy Bogu – oznacza to, że nie jesteś odbiorcą, lecz sprawcą wszystkiego – co ci się przytrafia.
          Moim zdaniem to prawda.Kiedyś chyba o tym pisałem, że każdy z nas widzi siebie tylko od wewnątrz, a nie z zewnątrz. Gdyby nie było lustra czy rzeki nie wiedziałby, czy jest blondynem czy brunetem nie wiedziałby czy ma oczy zielone czy niebieskie.Nie wiedziałby czy jest piękny czy brzydki, czy jest uczesany czy potargany.Da facto każdego z nas otacza po prostu cały Kosmos- albo inaczej jesteśmy zanurzeni w tym Kosmosie i bardzo wiele potrafimy w nim zdziałać- po to przyszliśmy przecież chyba na ten Świat.
          Wygląda na to że chodzenie nago ( oczywiście jak kto woli-powinna tu istnieć po prostu dowolność) zmieniłoby ten Świat- przybliżyło Człowieka do natury.Być może trzeba do tego dojrzeć na pewnym stopniu rozwoju cywilizacji.

          • Michaela pisze:

            Nawet małe dziecko jest sprawcą wszystkiego, co mu się przytrafia? Nie mówcie o karmie, bo to jest wymysł….tylko kogo?
            Dawid:
            …Jesteś równy Bogu – oznacza to, że nie jesteś odbiorcą, lecz sprawcą wszystkiego – co ci się przytrafia.
            Moim zdaniem to prawda.”
            ______________
            No tak jesteś nawet sprawcą tego ,że masz blond włosy, zadarty nos ect.❓

          • Mezamir pisze:

            Nie mówcie o karmie, bo to jest wymysł….tylko kogo?

            Fizyków,akcja=reakcja.

          • Dawid56 pisze:

            Jestem sprawcą od kiedy jestem zanurzony w już w Kosmosie, natomiast oczy nos czy inne cielesne atrybuty są zależne bezpośrednio od moich rodziców.To po prostu „opakowanie fizyczne”- pisze na ten temat Monroe w swojej najdalszej podróży .W momencie wyboru „opakowania” przed inkarnacją zapewne nie wiem czy będę miał zielone czy piwne oczy – prawdopodobnie wybieram tylko płeć i rodzinę w której mam przyjść na Świat🙂

          • Mezamir pisze:

            No tak jesteś nawet sprawcą tego ,że masz blond włosy, zadarty nos ect.

            Biologia Przekonań – Bruce Lipton

          • Mezamir pisze:

            Nie mówcie o karmie, bo to jest wymysł…

            Podaj źródło swojej wiedzy a jeśli nie wiesz tylko zgadujesz
            to lepiej nie wypowiadaj się na ten temat.

            Każdy może powiedzieć byle co na dowolny temat,do tego nie potrzeba wiedzy.
            Żeby powiedzieć coś mądrego potrzebna jest wiedza
            a na to nie każdy może sobie pozwolić.

          • Michaela pisze:

            Dawid:
            „Jestem sprawcą od kiedy jestem zanurzony w już w Kosmosie,”
            _______________
            A od kiedy jesteś „już” zanurzony w Kosmosie ? To znaczy równy Bogu, czyli Bogiem?
            PS> Tak dywagować możemy bez końca, nie ma to chyba sensu…

          • Michaela pisze:

            Mezamir:
            „Podaj źródło swojej wiedzy (…)
            ________
            Moja INTUICJA plus własne rozważania i na to sobie POZWALAM ,czy CI się to podoba ,czy nie !!! 😀

          • Mezamir pisze:

            Moja INTUICJA

            Tak jak sądziłem🙂 kiedyś równie światli ludzie chcieli zabić Galileusza
            bo też mieli intuicję i poglądy
            Kopernik też gadał głupoty bo ktoś inny miał swoje poglądy.
            W oparciu o intuicję negować naukę,hm,cienka ta intuicja.

          • Dawid56 pisze:

            Nie powiedziałem nigdy równy Bogu, skłaniał bym się do teorii, że Wszyscy jesteśmy cząstką Boga

          • Michaela pisze:

            Dawid , przecież napisałeś wyżej coś innego❓

          • Michaela pisze:

            Mezamir a sądziłeś,że niejaki Rinponcze Sogyal,drogocenny nauczyciel ,to obleśny zbok? Jeśli nie to nie masz chyba w ogóle intuicji…a rozdęte EGO mówi ci jaki to jesteś oświecony nauką takich typków.
            Oto link ,który podałeś sam , i właśnie intuicyjnie go otworzyłam i dowiedziałam się sporo; (NIE KAŻDY LAMA BUDDYJSKI JEST ZBOCZEŃCEM,ALE LEPIEJ WIEDZIEĆ …)
            http://vod.pl/filmy-religijne/seks-skandale-w-swiecie-religii/wl1cwe
            ______________________________________
            A tu namawiasz ludzi i czemu nic nie odpowiadasz Ktosiowi? Nie masz na niego argumentów? Nie dowierzasz ,że nikt nie chce jechać ,co ???

            Mezamir pisze:
            Maj 24, 2015 o 13:49
            http://www.dzogchen.pl/czogjal-namkhai-norbu-w-polsce/

            Kto się wybiera?Jedziemy razem?😀
            Odpowiedz
            Mezamir pisze:
            Maj 25, 2015 o 09:53
            Nikt nie jedzie???Nie wierze…
            Odpowiedz
            Ktoś pisze:
            Maj 25, 2015 o 10:33
            Jaki jest sens „jechać” na coś co kupczy „trocinami po Buddach” i jednocześnie zachwala nazistowskie NWO ?

            Spektakl kolejnych szarlatanów…..”

          • Dawid56 pisze:

            „Jesteś równy Bogu” to nie są moje słowa .Napisałem tylko swoja interpretację tego sformułowania -jestem cząstka Boga.Gdybyś przeczytała „Rozmowy z Bogiem”zauważyłabyś, że tam często się ze sobą przeplatają te sformułowania
            *jesteś Bogiem
            *jesteś równy Bogu
            *jesteś cząstką Boga
            Dlatego napisałem że najbardziej zgadzam się z tym, że jestem cząstką Boga
            tu jest pierwsza część tej książki
            http://trans-hurt.home.pl/pub/Ksiazki/Rozmowy%20z%20Bogiem-Neale%20Donald%20Walsch%20i%20inne/Rozmowy%20z%20Bogiem%201-Neale%20Donald%20Walsch.pdf

          • Mezamir pisze:

            Jeśli nie to nie masz chyba w ogóle intuicji

            Czy ja coś wspominałem o mojej intuicji?

            NIE KAŻDY LAMA BUDDYJSKI JEST ZBOCZEŃCEM

            Seksu z kobietą nie nazwałbym zboczeniem

            namawiasz ludzi

            Pytam a nie namawiam,Czogjal i Sogjal to dwie różne osoby.

          • Mezamir pisze:

          • Dawid56 pisze:

            Jeszce uściślając temat bycia cząstką czy być podobnym do Boga.
            Myślę, że po śmierci kiedy nie mamy ciała jesteśmy cząstką Boga jednocześnie tutaj w świecie fizycznym jesteśmy do niego podobni.Jednak w świecie fizycznym nie mamy możliwości stwarzania czegoś z niczego.

          • Dawid56 pisze:

            Chiciaż biorąc po uwagę to że myśl jest twórcza niektórzy bardzo zaawansowani jogini potrafią wizualizować swoje myśli, jednak nie słyszałem tego, aby za pomocą umysłu mogli stworzyć np dom i w nim zamieszkać.
            Nie wykluczam jednak tego że na pewnym stopniu rozwoju duchowego jest to możliwe, pisała o tym Krzyżanowska w swoim dziewięcioksiągu🙂

          • Mezamir pisze:

            Myślę, że po śmierci kiedy nie mamy ciała jesteśmy cząstką Boga jednocześnie tutaj w świecie fizycznym jesteśmy do niego podobni.

            Skoro stworzono nas na „obraz i podobieństwo” to chyba logiczne🙂
            Różnica polega na tym że dzieci bogów są podobni do rodziców a nie niewolnicy/słudzy.
            Niewolnicy mają służyć,im nie wolno równać się z panami.

          • JESTEM pisze:

            ‚Wygląda na to że chodzenie nago ( oczywiście jak kto woli-powinna tu istnieć po prostu dowolność) zmieniłoby ten Świat- przybliżyło Człowieka do natury.Być może trzeba do tego dojrzeć na pewnym stopniu rozwoju cywilizacji.”

            … gdy/jeśli pożądanie zostanie przetworzone w tzw. mądrość rozróżniającą. Jest ona zdolnością do rozumienia wydarzeń i zjawisk pojedynczych, indywidualnych jak i jako elementów całości – wszystkich tak samo, jednocześnie. To widzenie i rozumienie rzeczywistości takiej jaka jest. Rozumienie znaczenia wszelkich zjawisk, że są one i jednocześnie nie są różne. Są różne jako indywidualne przejawy Całości i nie są różne jako Całość przejawiająca się na różne sposoby.

            „Jedna z pięciu podstawowych buddyjskich mądrości – mądrość rozróżniająca – pokazuje, że każde zjawisko, mimo że manifestuje się niezależnie, nawet na moment nie przestaje być częścią całości. Właśnie ta mądrość może pomóc nam właściwie zrozumieć współczucie. Nie musi ono wcale być oddzielone od radości. Rozróżniająca mądrość – jeśli ją rozwinęliśmy – pokazuje nam, że gdy jesteśmy współczujący to wcale nie stajemy się smutasami. Wręcz przeciwnie. Manifestowanie się współczucia nawet przez chwilę nie wyklucza radości.” Radości istnienia… nawet w trudnych sytuacjach. W ten sposób przejawia się w nas CAŁOŚĆ, którą niektórzy zwą Bogiem.

          • JESTEM pisze:

            „Nie mówcie o karmie, bo to jest wymysł….tylko kogo?

            Fizyków,akcja=reakcja.”

            A kto/co stworzył/o fizyków?😉

          • JESTEM pisze:

            Michaela:
            „Nie mówcie o karmie, bo to jest wymysł…

            Mezamir:
            „Podaj źródło swojej wiedzy a jeśli nie wiesz tylko zgadujesz
            to lepiej nie wypowiadaj się na ten temat.

            Każdy może powiedzieć byle co na dowolny temat,do tego nie potrzeba wiedzy.
            Żeby powiedzieć coś mądrego potrzebna jest wiedza
            a na to nie każdy może sobie pozwolić.”

            Karma istnieje i nie istnieje… jednocześnie. Istnieje „na poziomie” świadomości oddzielonej od Całości czyli wszystkich ja- ego wykonujących działania typu: akcja-reakcja, przyczyna-skutek… karma nie istnieje, kiedy JA jest stopione z JESTEM „na poziomie” wszelkich działań w połączeniu z Całością… to tak ogólnie.🙂

            Ego, które odrzuca karmę, nie wyzwoli się nawet na moment spod jej zasad, według, których ego działa… bo działa nieświadome tych zasad działania.

            Karma jest dla osoby – ja, ego. Dlatego niektórzy mówią, że jest iluzoryczna. Tak, jak np. wszystkie nasze nieświadome „projekcje” są iluzoryczne. Tak, jak osoba, która wierzy w to, co myśli o sobie i innych, wierzy w projekcje umysłu. Osoba odczuwa się wtedy bardzo realnie. Ale kiedy spojrzymy oczami prawdziwego badania – osoba nie może być odnaleziona. Więc to tylko idea. I na dodatek wciąż zmienna…

            „JESZCZE WIEKSZA MANIPULACJA JEST PRZEKONYWANIE INNYCH, ŻE TO WSZYSTKO TO TYLKO PROJEKCJE UMYSŁU…” – to jest właśnie manipulacja wybujałego Ego, które WIERZY, że istnieje coś takiego jak manipulacja i nie jest ona ILUZJĄ naszych UMYSŁÓW. Takie przekonanie wynika z niezrozumienia tego, kim jesteśmy. Co nie znaczy, że takie myślenie/przekonanie jest gorsze lub lepsze od innego czy nawet zrozumienia tego, czym jest owa ILUZJA i projekcje UMYSŁU. Nie jest to ani lepsze ani gorsze myślenie/przekonanie, ponieważ wszyscy jesteśmy tak samo ważnymi cząstkami Całości, która przejawia się na mnóstwo różnych sposobów.

            „A najważniejsze jak będziemy się MIŁOWAĆ nawzajem :)”

            No właśnie… Można MIŁOWAĆ wszystkich, bez wyjątków… Każdy może sam w sobie „przypomnieć” sobie to MIŁOWANIE, czym ONO jest. Nie można go nikomu narzucić, a i złościć się o to, że inni zapomnieli czym jest to MIŁOWANIE nie można już, gdy się MIŁUJE. Gdy MIŁUJE SIĘ bez względu na czyjeś myśli, przekonania widząc w innych SIEBIE jako CAŁOŚĆ i widząc innych w SOBIE jako CAŁOŚCI… która przejawia się na wiele różnych sposobów.

            „Wybaczam im, bo nie wiedzą [są nieświadomi] tego, co czynią… w zapomnieniu, że wszyscy jesteśmy JEDNIĄ. Bo wyparliśmy się owej MIŁOŚCI przyjmując za prawdę przekonania wzmacniające podziały pomiędzy nami i utrzymujące nas w walce z innymi cząstkami CAŁOŚCI, którą jesteśmy. CAŁOŚĆ jest MIŁOŚCIĄ, która przejawia się na bardzo dziwne sposoby. A w świecie dualistycznych podziałów, w świecie walki nie ma MIŁOŚCI ani MIŁOWANIA. Można jednak ten świat zmienić w sobie – gdy kończy się ta walka… w nas.

            Jak mogę kochać jednych, a innych nie? Skąd ta wybiórczość? Bo myślę, że kogoś „kocham” , a to tylko ILUZJA KOCHANIA, MIŁOWANIA, MIŁOŚCI. Jak mogę kogoś kochać, a za chwilę (bo to bez różnicy czy kilka miesięcy, czy lat) czuć nienawiść do tej osoby? Czy to znaczy, że to, co czułam wcześniej do tej osoby to była MIŁOŚĆ, to było KOCHANIE? Nie, to było pożądanie pomieszane z zauroczeniem. Bo gdyby to była MIŁOŚĆ, MIŁOWANIE, nawet, gdy ta osoba odchodzi, nasze drogi się rozchodzą, czułabym wciąż tę samą MIŁOŚĆ, MIŁOWANIE… także do niej, do niego…

          • Michaela pisze:

            JESTEM, czy mogłabyś wypowiedzieć się na ten fragment komenta Mezamira, ale nie w kontekście karmy, ponieważ on to uogólnia ?
            ____________
            Mezamir:
            „Każdy może powiedzieć byle co na dowolny temat,do tego nie potrzeba wiedzy.
            Żeby powiedzieć coś mądrego potrzebna jest wiedza
            a na to nie każdy może sobie pozwolić.”

          • Michaela pisze:

            Do Mezamira:

            BO TAKI, CO KOCHAĆ LUDZI NIE UMIE – PRZEGRA, CHOĆ WSZYSTKO ROZUMIE.
            ____________________________
            ( na post. tekstu piosenki Magdy Umer)

            PS. Wszystko rozumie, to znaczy wszystkie rozumy pozjadał🙂
            PS. Są ludzie ,którzy mają wiedzę w sobie i nie muszą się dowartościowywać arogacją , wywyższaniem się , bo to prowadzi do….

          • JESTEM pisze:

            Michaela:

            „JESTEM, czy mogłabyś wypowiedzieć się na ten fragment komenta Mezamira, ale nie w kontekście karmy, ponieważ on to uogólnia ?
            ____________
            Mezamir:
            „Każdy może powiedzieć byle co na dowolny temat,do tego nie potrzeba wiedzy.
            Żeby powiedzieć coś mądrego potrzebna jest wiedza”
            a na to nie każdy może sobie pozwolić.”

            ________________

            Odpisałaś Mezamirowi i ja czuję tak samo:
            „BO TAKI, CO KOCHAĆ LUDZI NIE UMIE – PRZEGRA, CHOĆ WSZYSTKO ROZUMIE.”

            Zwłaszcza, gdy taki ktoś pozostaje w iluzji tego „zrozumienia wszystkiego”.🙂 WSZYSTKIEGO nie da się zrozumieć.🙂 Bo jest COŚ, czego ludzki umysł nie może ogarnąć. Ale jakoś… czasem jesteśmy w stanie to COŚ… odczuć(?)… Tak, jak można odczuć na przykład chwilę zachwytu, gdy przeniknie nas podmuch wiatru…😀❤

          • Maria_st pisze:

            ” bo to prowadzi do….”

            gdzie Michaelo?

          • Michaela pisze:

            Dziękuję JESTEM za odpowiedż na moje pytannie, cieszę się ,że się zgadzasz w tym przypadku ze mną🙂

            PS. Mario, przecież wiesz,że taka postawa nie prowadzi do czegoś dobrego.

          • Maria_st pisze:

            „PS. Mario, przecież wiesz,że taka postawa nie prowadzi do czegoś dobrego.”

            nieprawda.
            wszystko zalezy od człowieka….tego ” o ktorym wspominasz ” i tego ktory patrzy na to z punktu religii .

          • Michaela pisze:

            Maria-st:
            „nieprawda.”
            _________
            Jeżeli sądzisz,że cynizm, wywyższanie się , arogancja są „Cacy” to rzeczywiście jest to nieprawda. Gratuluję super obiektywizmu.To jest właśnie ta „NAGA PRAWDA” , którą zbawisz świat.

          • Maria_st pisze:

            „Jeżeli sądzisz,że cynizm, wywyższanie się , arogancja są „Cacy” to rzeczywiście jest to nieprawda. Gratuluję super obiektywizmu.To jest właśnie ta „NAGA PRAWDA” , którą zbawisz świat”

            ja nie zbawiam swiat…….
            o moja prawde nie martw sie…ma sie rewelacyjnie

          • Mezamir pisze:

            Ten blog się zamienia w jakąś interaktywną pocztę🙂
            Komentarze w większości na osobiste tematy
            jakby się czyjąś skrzynkę mailową przeglądało😉

          • Michaela pisze:

            „o moja prawde nie martw sie…ma sie rewelacyjnie”
            ______________________
            Przecież to każdy wie, Ty sobie tylko tak „żartujesz” dla zabawy😀

          • Maria_st pisze:

            „„o moja prawde nie martw sie…ma sie rewelacyjnie”
            ______________________
            Przecież to każdy wie, Ty sobie tylko tak „żartujesz” dla zabawy :

            Michaelo mam nadzieje / malenka wiara/ ze kiedyś zrozumiesz o czym pisze….DOBRY ZART jest tynfa wart.
            Zartuje i jestem szczesliwa….

            Koncze ta wymiane zdan

          • Michaela pisze:

            Maria-st:
            DOBRY ZART jest tynfa wart.
            Zartuje i jestem szczesliwa….
            _______________________
            Pewnie ,ze jesteś szczęśliwa jak kogoś oczernisz i dostaniesz za to jeszcze… forsę, po to tu jesteś …dla ŻARTU – oczywiście.😉

        • Mezamir pisze:

          Są ludzie ,którzy mają wiedzę w sobie

          Poglądy a nie wiedzę.
          Potem wpadają w przekonanie o swej nieomylności i już koniec.

        • Maria_st pisze:

          arogancja

          wyrażanie przesadnej, pyszałkowatej, bezczelnej pewności siebie połączone z ostentacyjnym lekceważeniem innych

          jak narazie Michaelo to pasuje do Twoich wypowiedzi…..hmmm
          widzisz u mnie drzazge a klody w swoim oku–nie?
          .no ale cóz kazdy sądzi wg siebie.

          • Michaela pisze:

            Bredzisz , nie pierwszy zresztą raz ❓

            C’est tout! (To wszystko)

          • margo0307 pisze:

            „…jesteś szczęśliwa jak kogoś oczernisz i dostaniesz za to jeszcze… forsę, po to tu jesteś …”
            ____________
            Czy Ty w ogóle zastanawiasz się nad tym… co mówisz Michaelo ?… przy jednoczesnym zarzucaniu innym… bredzenia… ?!

          • Michaela pisze:

            Uderz w stół ,a i nożyce się odezwią !!!
            Wiem, co piszę… i TY też.poczułaś się ,że zarzucam Ci bredzenie? Dlaczego Margo?
            Prawdę trzeba z Was wydobywać WOŁAMI!! Dlaczego tyle razy mnie przepraszałaś ???
            Pamiętasz to ?

          • Maria_st pisze:

            „przysłowie polskie

            (1.1) pochwała dobrego żartu ”
            http://pl.wiktionary.org/wiki/dobry_%C5%BCart_tynfa_wart

          • Maria_st pisze:

            Uderz w stół ,a i nożyce się odezwią !!!
            Wiem, co piszę… i TY też.poczułaś się ,że zarzucam Ci bredzenie? Dlaczego Margo?
            Prawdę trzeba z Was wydobywać WOŁAMI!! Dlaczego tyle razy mnie przepraszałaś ???
            Pamiętasz to ?

            Michaelo, Michaelo…co Cie ” ugryzlo „?

          • margo0307 pisze:

            … i TY też.poczułaś się ,że zarzucam Ci bredzenie?…”
            _____________________
            Nie, nie poczułam, że mi zarzucasz bredzenie, lecz zobaczyłam, że to co zarzucasz Marii – sama robisz !…
            Dlatego właśnie zadałam Tobie pytanie: – czy zdajesz sobie sprawę z tego – co mówisz !?

          • Michaela pisze:

            Z linku ,co podała Maria-st :
            „inne wersje: dobry żart milion wart • dobry żart dukata wart • dobry żart talara wart”
            _______
            Jakie Ty DOBRE żarty serwujesz? Takie ,że bronisz fałszu? Kto małych rzeczach klamie,tym bardziej kłamie w dużych.
            PS. Ciągle piszesz,że jesteś ty dla żartu. Tynf a może milion🙂

          • Mezamir pisze:

            Wymieńcie się adresami mailowymi,dobrze Wam radzę
            Wszyscy mogą czytać Waszą korespondencje😀

          • margo0307 pisze:

            „Wymieńcie się adresami mailowymi…”
            ______________________________
            Daj spokój Mezamir, przecież widać, że Maryś nie ma ochoty zajmować się pierdołami.. 😛
            Ale Michaela… drąży…, drąży i dąży do… prowokacji…, aby tylko sprowokować Marię do… odzewu…😀 😀 😀
            Ale Maryś to… twarda sztuka i nie takie numery już przerabiała…😀

          • Michaela pisze:

            „Michaelo, Michaelo…co Cie ” ugryzlo „?
            ____________

            Twoje NIEWINNE A PODSTĘPNE pytanie . O takie:
            Maria_st pisze:
            Czerwiec 1, 2015 o 21:07
            ” bo to prowadzi do….”

            gdzie Michaelo?
            _____________
            PS> Moja intuicja „krzyczała” nie odpowiadaj, bo to jest jej prowokacja….ale chciałam być uprzejma i odpowiedziałam….

          • Michaela pisze:

            „Ale Maryś to… twarda sztuka i nie takie numery już przerabiała… :D”
            Uważaj Margo , bo może i Ciebie przerobić ta twarda sztuka😀

            PS. Użyłaś liczby mnogiej , nie samej „Maryś”. Małe klamstewko , Klakierusiu?

          • margo0307 pisze:

            „…Moja intuicja „krzyczała” nie odpowiadaj, bo to jest jej prowokacja…ale chciałam być uprzejma i odpowiedziałam…”
            ________________________
            Michaelo, a o czym cały czas rozmawiamy tu na forum ?
            O tym m.in. że wszystkie odpowiedzi są w nas, a ten cichy głos, który – jedni nazywają intuicją, inni… Wyższą Jaźnią, jeszcze inni… wewnętrznym głosem Źródła podpowiada nam niekiedy… jak mamy postępować…
            Twoja intuicja nie tylko, że… nie mówiła cichym głosem ale wręcz… „krzyczała” ! … – należało jej więc posłuchać…😉
            Ale… nie przejmuj się – następną razą – pójdzie Ci lepiej🙂
            Wszyscy jesteśmy w Szkole… Życia…🙂❤

          • margo0307 pisze:

            „…Uważaj Margo , bo może i Ciebie przerobić ta twarda sztuka😀 …”
            _________________________________________
            A jakże Michaelo – uważam, uważam ale… nie lękam się…, jestem otwarta i. przyjmuję z radością…🙂❤

          • JESTEM pisze:

            „PS> Moja intuicja „krzyczała” nie odpowiadaj, bo to jest jej prowokacja….ale chciałam być uprzejma i odpowiedziałam….”

            To fakt, zawsze dużo lepiej wychodzi na tym, gdy słuchamy intuicji niż „blablającego” ego i emocji, które nas ponoszą i wciągają w konflikty..😀

            Uprzejmość zawsze w takie sytuacji ma mniejszą energię niż złość, że ktoś nam zadał „podstępne pytanie”. Uprzejmość znika w wibracjach złości. Taka jest moja wiedza, ale ja nie mam racji.😉

          • Dawid56 pisze:

            I pomyśleć że wystarczy pomyśleć zanim coś się napisze, czego się później będzie żałować ale się już napisało- wówczas pozostanie tylko przepraszanie.
            Nie wiem dlaczego dyskusja nie może być spokojna pozbawiona ataków personalnych z różnych stron i udowadnianiu kto zaczął i kto ma rację

          • siola pisze:

            Oj Dawidzie te nasze dziewczyny to niebozatka,
            choc sie kluca to Cie nie zjedza,,
            Te co niby wysokie wibracje Maja,
            zamkneli na kopalniach wibratory,
            teraz na kopalniach nie fedruja,
            to wibracji babom tyz brakuje,
            a do tego pozostaje biednym nie wyrombany PRZODEK:
            Najpierw wrogami wibracji byly tylko zydy,
            teraz do wrogow naleza juz murzyny,
            za niedlugo wrogiem bedzie karzdy ,
            kto chorobe rasistowskich wibracje bedzie chcial zastawic,
            dajcie takim teraz wladze to znow w OSWIECIMIU kominy zakopca.
            Bedzie mial czlowieku znowu pelna zyc strachu,
            ze Cie noca Zmory i Furie z luzka do obozu wywloka.
            I ponizac beda ali torturowac bo ich tak Ich stwurca wychowal.
            Ale jest nadzieja ze w swej chorobie,
            tak sie same podchajcuja ze goraczka 585
            je powoli juz od srodka spali.
            Bo kto nienawisc buduje miedzy ludzmi,
            ten swiata nie naprawi ani paniki przed nachodzacym nie opanuje.
            Kto z nas sumienie ma czyste zadowoli sie zurkiem w misce.
            Ten kto go nie ma ten bedzie wibrowal i medytowal jak drugiemu ukrasc.
            Slowo slowem a nie Bogiem kto zrozumie ten jest czlowiek.

          • margo0307 pisze:

            „…Najpierw wrogami wibracji byly tylko zydy, teraz do wrogow naleza juz murzyny,
            za niedlugo wrogiem bedzie karzdy , kto chorobe rasistowskich wibracje bedzie chcial zastawic…”

            _________
            Ciekawy art, wiążący się z poruszonym przez Ciebie Siolu tematem…

            „…Wszystkie określenia, jakie mamy dla rzeczy, nie są Prawdą, a tylko memami…
            Sytuacja ma prawo powtórzyć się niezliczoną ilość razy.
            Sugeruje to, w przeciwieństwie do definicji biologicznej, że memy należą do niewidzialnego świata – oprogramowania umysłu – w którym oczekują na sposobność materializacji: przybrania takiej postaci, która poniesie ich zarodki do innych ludzi.

            Mem jest zawartą w umyśle jednostką informacji, która wpływając na przebieg określonych wydarzeń, przyczynia się do powstawania swoich kopii w innych umysłach…”

            „Memy i wirusy umysłu = niewola wyobrażeń i myślokształów.”
            https://zenforest.wordpress.com/2007/12/21/memy-i-wirusy-umyslu-niewola-wyobrazen-i-mysloksztalow/

          • margo0307 pisze:

            „…Kto z nas sumienie ma czyste zadowoli sie zurkiem w misce…”
            ___________________________
            Ach Siola… żurek jest… the best, chociaż jeśli go gotuję, to jest to… jarski żurek na zakwasie z chleba żytniego… 😀

  5. marek pisze:

    A w mym odczuciu nagość zabezpiecza przed zaistnieniem gigantycznej ilości naszych wynaturzeń , względnie na odwrót na odzież można spojrzeć że jest w przenośni /wyrazem / odpowiednikiem naszego ego .
    Adaś , popatrz na wojsko , nagie i ” pomyśl ” pofantazjuj , czy będzie ono mogło w ogóle istnieć ,Oni – ten przykład konstrukcji psychicznej jednostki i społeczeństwa jest tak inny od naszego że aż „podejrzany ” ale czy na pewno ? ….
    Może nasz intelektualny dorobek , przesunięty w fałszywą osobowość EGO jest naroślą , wynaturzeniem , a nie dorobkiem ?. A może świat organizowania się poszczególnych gatunków zwierzą jest odpowiedzią na to jak taka konstrukcja społeczna rzutuje na jednostkę ?

    m

  6. Pingback: Komplet bielizny dla kobiet w Afryce. Sekretna misja księdza Jana, a warunki i zasady życia Wysoko Rozwiniętych Istot | Krystyna Sai Kręt (Szlosek)

  7. Mezamir pisze:

    Potężny widok!!

  8. Ina pisze:

    Myślę, że u nas chodzenie nago byłoby po prostu niehigieniczne. W miejscach publicznych nago np. w restauracji, czy autobusie, albo w bibliotece. Wylęgarnia bakterii. Dla mnie byłoby to obleśne i obrzydliwe. Mimo wszystko. Plaża owszem, jak ktoś lubi. Może oni są jakimiś sztucznymi stworami. Poza tym uważam, że życie na naszej planecie jest też piękne. Każdy chwali swoje. Jest wiele do zrobienia i może nie jest idealnie nawet czasami ciężko. Ale wcale nie tęsknię za tym aby być taka jak oni. Nie czuję się z tego powodu zakompleksiona. A nawiązując do naszego stworzenia, to myślę, że nasi Stwórcy wychowywali ludzi przyglądając się im, ich nagości, nie mówiąc nic o ubiorze. Ciekawa jestem, czy Enki i Enlil, też chodzili nago. A może w raju był zwyczaj chodzić nago. Dziecko przychodzi na świat niewinne, wszystkiego się uczy. Od rodziców zależy, co wpoją dzieciom. Poza tym nie zależnie od wychowania w domu dziecko idzie do przedszkola czy do szkoły i musi się dostosować do grupy. Na różnych starożytnych rycinach jakoś nie widać żeby nasi stwórcy chodzili nago. Coś z tym rajem nie tak. Chyba, że Enki przedwcześnie uświadomił Ewę sprawiając jej od razu dzidziusia i dlatego Enlil się wściekł. A odnośnie tej całej historii z rajem i naszymi rzekomymi stworzycielami to przeczytałam gdzieś, że Enlil miał dzieci z ziemianką, tak samo Enki. Na dodatek Enlil zakochał się w ziemiance i miał z nią dzieci, za co został przez radę najwyższą zesłany gdzieś do hadesu a ziemianka poszła za nim. wykupił się pozostawiając tam kolejne dzieci. Dziwne, że Enki nie został ukarany. Koniec końców po potopie ludzkość odrodziła się z rodu Enkiego uznawanego przez kościół za szatana. Jeżeli oni mogli mieć dzieci, byli też śmiertelni to jacy to są Bogowie. Jeżeli Bóg istnieje i jest kimś innym, to trzeba zmienić księgę rodzaju. I powiedzieć kim to też jest ten nasz Bóg. I jeszcze jedno jeżeli ja usłyszałam z „eteru”, że jesteśmy wewnętrzną rasą, to gdzie jest rasa zewnętrzna. Latają nad nami? Ulokowali się gdzieś na swoich statkach, na księżycu? Bo przecież coś muszą jeść. Odżywiali się takim pokarmem jak my. Więc może z tond porwania. Chyba, że na statkach matkach mają specjalne ogrody, i hodowlę. Niektórzy mówią o latających miastach. Ciekawe, ciekawe. Niektórzy podobno widzieli jak na „spodki” były przekazywane ubrania i coś jeszcze ale nie pamiętam może żywność. Niektórzy z Anunnakich, którzy byli długo na ziemi nie mogli wrócić na Nibiru, bo by umarli. Zostając na ziemi szybko by się starzeli. a chcieli być długowieczni. No nie wiem czy ci starsi przetrwali. Nawiasem mówiąc ktoś powinien nakręcić na ten temat film. Byłoby to jak bomba wodorowa. Dziwne, że nikt jeszcze tego nie zrobił. I jeszcze ciekawostka: Salomon czcił wielu Bogów co się Enlilowi nie spodobało, mimo napomnień trwał przy swoim – takie nieposłuszeństwo? Ciekawe, ciekawe. A odnośnie Nibiru to usłyszałam w „eterze”, że jest to zimny kolos, który otoczy naszą planetę i pójdzie do innej galaktyki / to było koło roku 2012/. Jeżeli to prawda to ta planeta już nie istnieje. Mogli w końcu stracić atmosferę o którą tak walczyli. I może być, że jeżeli Anunnacy jeszcze istnieją to są ci co zostali między nami i ci co są nad nami. A być może, że to my jesteśmy Anunnacy. Z tabliczek sumeryjskich wynika, że Enki zapłodnił pierwsze jajeczko ziemskiej istoty. Czyli Adam to dziecię Enkiego urodzone przez jego żonę. Modlitwa „Ojcze nasz” jest podobno z Egiptu gdzie czczono Enkiego. A my modliliśmy się do JAHWE – czyli Enlila. Co to jest ja się pytam? No dobrze Adama i Ewę wychowywał Enlil ze swoją żoną. To czyż prawowity ojciec nie miał nic do powiedzenia? Z drugiej strony to tak jakby zrobił dziecko swojej córce. Masakra. I tu przypomniała mi się historia ze starego testamentu, kiedy dwie matki kłóciły się o dziecko Salomon kazał je rozciąć i wtedy okazało się kto jest matką. Enlil zesłał potop a Enki podobno zdradził tajemnicę o potopie Zusudrze /Noemu/, który był jego synem, dzięki temu ludzkość przetrwała. kiedy nad tym wszystkim rozmyślałam usłyszałam tym razem Jezusa, który mi powiedział: Uważaj bo szatan jest przebiegły. Toja się pytam, kto jest szatanem a kto ojcem. Pomijając Enlila i Enkiego to wiem, że są jeszcze inne byty „szatany”, które nam utrudniają życie. Ale kontynuując ten wątek to przypomniały mi się proroctwa o przyjściu antychrysta i jego panowaniu przez 1000 lat. Przez nauczanie kościoła domyślam się, że tym antychrystem miałby być Szatan czyli Enki. Ale dlaczego Enki miałby być antychrystem. A Z Gardnera poszukiwań wynika, że Jezus też pochodził z linii Kaina – syna Enki. Ale Jezus odkupił nas przez to, że oddał za nas swoje życie. /Przez to je odzyskał, ale to inna „para kaloszy”/ Jezus miał uwolnić nas od „Bożków babilońskich”. I tu może być ten przekręt, ludzie czegoś nie wiedzą. /No bo o jakich bożków chodzi?/. Usłyszane niedawno z „eteru” DNA człowieka jest niewymierne. Niewymierne w czasie i przestrzeni.

    • Mezamir pisze:

      Jezus miał uwolnić nas od „Bożków babilońskich”

      Jeśli już to został posłany do żydów,i to ich miał uwalniać/zbawiać, a nie nas.
      Na Ziemi żyją też inne rasy,nie tylko Semici…chyba że jesteś jedną z nich
      wtedy faktycznie możesz pisać „nas” czyli Was.

      • Mezamir pisze:

        jEwangelia Mateusza 15:24,Jeszua mówi:”Jestem posłany TYLKO dla zmarłych owiec Izraela”

        jEw. Jana 4:22, „…zbawienie bierze początek od Żydów”.

        Początek i koniec.

        „…do innych narodów nie chodźcie albowiem nie znają one grzechów
        i występków domu Izraela”

        Z 12, tylko dwie ewangelie weszły do kanonu
        Pozostali apostołowie zostali wyeliminowani.

      • Maria_st pisze:

        ja zadnego zbawcy nie potrzebuje i nie oczekuje–SAMA sie Z–Bawiam….kompana do tego nie potrzebuje.

        • JESTEM pisze:

          Mam tak samo jak Ty, kochana Mario_st.

          Choć szanuję wiedzę, która „informuje” nas o możliwości uwolnienia siebie, a która przejawia się przez niektórych ludzi. I nie ma dla mnie znaczenia to, czy ci ludzie są jakimiś „autorytetami” dla innych czy są to tzw. „prości ludzie”, którzy mają tę wiedzę w sobie, poprzez których ta wiedza się przejawia – manifestuje – realizuje.

    • Mezamir pisze:

      przypomniały mi się proroctwa o przyjściu antychrysta i jego panowaniu przez 1000 lat. Przez nauczanie kościoła domyślam się, że tym antychrystem miałby być Szatan czyli Enki. Ale dlaczego Enki miałby być antychrystem.

      Poważnie wierzysz w „proroctwa” kościoła?
      Ta instytucja jest dla Ciebie wiarygodna?
      Złodziej krzyczy jako pierwszy „łapać złodzieja”
      „Proroctwa” kk są pisane tak żeby oprawca był widziany jako ofiara

      “Ludzkość MUSI NAJPIERW UZNAĆ ISTNIENIE SZATANA”
      “Godzina szatana” – o. Livio Fanzaga, Diego Manetti

      To kościół uczy wiary w Szatana,całą satanistyczna teologia znajduje się w Biblii.
      Popularność satanizmu wynika wyłącznie z popularności chrześcijaństwa/neojudaizmu

      Jak nazywamy osoby wierzące w istnienie Szatana?
      Sataniści.

      Czy wyznawcy Biblii,Tory lub Koranu,wątpią w istnienie Szatana?
      Nie.

      Kim są wyznawcy Biblii Koranu i Tory?
      Kryptosatanistami.

      Dawid chciał świątyń i kultu, takiego jaki występował w innych
      cywilizowanych królestwach i miastach Bliskiego Wschodu.
      Ponieważ starsze bóstwo Jebusytów było uznawane przez Kananejczyków
      za stwórcę, strategia Dawida umożliwiła identyfikację
      El Szaddai z Bogiem Stwórcą, gdyż pierwotnie El Szaddai
      zdecydowanie nie był stwórcą nieba i ziemi.

      Sprytne posunięcie Dawida nadało nowego impetu „elszaddai ‚zmowi”
      w jego walce z wyznawcami Baala.

      Juda i mniejszość południowych plemion przebywała w Egipcie
      i została nawrócona przez Mojżesza na kult El Szaddai,
      ale północne plemiona w ogóle nie znalazły się w Egipcie
      czy też z Mojżeszem na Synaju.

      Dłużej zamieszkiwali Kanaan i tak samo, jak ich kananejscy sąsiedzi,
      praktykowali kult wysokiego boga Ela.

      Tak więc strategia Dawida zjednoczyła również plemiona północne z południowymi,
      a nawet Kananejczyków, w jednym państwowym kulcie, w którym El Szaddai
      został utożsamiony z najwyższym bogiem stwórcą Elem.

      W biblijnym tekście
      El jest nazywany Elohim, co po hebrajsku oznacza „bogów”,
      w liczbie mnogiej.

      Wariant tej historii, napisany na Północy, zwany
      dokumentem „E”, ponieważ imieniem boga jest tu Elohim,
      został później połączony z dokumentem „J”,
      tworząc rdzeń dzisiejszej Biblii.

      W późniejszych stuleciach pod wpływem kapłanów
      wiele zmieniono i dodano do tekstu. Podjęte przez Dawida
      działania, późniejsi prorocy i sam ewoluujący tekst Biblii
      wszystko to doprowadziło do rozwoju imperialistycznego monoteizmu
      wśród Hebrajczyków, czyli Żydow.

      _______________________________________________________________
      Modlitwa „Ojcze nasz” jest podobno z Egiptu gdzie czczono Enkiego. A my modliliśmy się do JAHWE – czyli Enlila.

      Bzdury totalne🙂 to są efekty niedouczenia i bycia ofiarą manipulacji
      Jahwe jest imieniem wedyjskiego boga,biblijne bóstwo to El Szaddai

      There are many proper names in the Old Testament affixed with yhv (yeho- or -yahu), and yhvh is the very name of God, which is known from inscriptions dated c. 830 BC.

      The Hebrew derivation of yhv is unclear, and scholars have suggested that it may have a non-Israelite origin, with some seeking meanings in Aramaic or Arabic or Egyptian ~ although it appears that no one has considered Sanskrit sources, where the same term is found with exactly the connotations appropriate to the biblical usage.

      ya is “a goer or mover”, “the wind”, “joining, restraining, or abandoning”, “fame or light”.

      yA is “going, restraining, and attaining”, indicating “a carriage, religious meditation, or the yoniliÑgam”.

      yad is “who, which, what, whichever, whatever, or that”, indicating “the puruSa”.

      And yeSu is the locative plural case.

      yahu is “restless or swift” or “mighty or strong” (synonymous with mahat); also indicating “an offspring or child”, as an equivalent of putra ~ e.g. sahasoyahuH = sahasoputraH (“son of strength”), both used in reference to agni.

      yahva is “restless, swift, active (as agni, indra, soma), or continually moving or flowing (as the waters)”, and likewise it is synonymous with mahat; also indicating “the sacrificer” (yajamAna).

      yahvI is “heaven and earth” or “the flowing waters” (often as sapta yahvI).

      And yahvat is “the ever-flowing (waters)”.

      So that yahvaH or yahvIH (yahweh) and iLAH (allah) are almost identical terms ~ with the Rgveda as the primary source for all monotheistic religions.

      hindudharmaforums.com/showthread.php?t=3125

      Yahvah, Yahve, YHVH jest tajemnym wedyjskim imieniem Boga Słońca.

      Nazwa państwa taka jak Syria pochodzi od indyjskiego imienia Boga Słońca Surya

      Zatem na obszarze Syrii powinno się czcić Boga Surya i praktykować Surya Namaskara

      Pradawny wedyjski Bóg Słońce imieniem Yahvah czczony był na Bliskim Wschodzie, w Arabii, a także w Egipcie i Mezopotamii

      a odmiany jego imienia jak Yave, Yahve czy Yayash znane są doskonale.

      Wszyscy zatem, którzy swoje źródła religijne i metafizyczne wywodzą od Boga Słońca imieniem Yahvah (YHVH)

      powinni na dobre zająć się zgłębianiem wedyjskiego oryginału.

      Imię Yahvah (Jahwah),można znaleźć w Rygwedzie – min. w 36 Hymnie,

      a wiele ideałów duchowych Starego Testamentu pochodzi z kultury i religii wedyjskiej z Indii

      Dlatego kilka tysięcy razy imię Yahve wspomniane jest w Biblii.

      YahvaH oznacza wielką, ogromną przestrzeń, bóga zajmującego wielką przestrzeń – Ten który opiekuje się istotami świadomymi

      np bogami nieba/Devami (Deva =Deus)oraz półludźmi/bóstwami Asurami/półbogami

      śpiewającymi święte hymny, mędrcami – czyli ludzkimi istotami OŚWIECONYMI,przebudzonymi,”przebuddzonymi”

      – tymi którzy prowadzą boskie (czytaj duchowe) życie.

      W wersecie pierwszym, 36 hymnu poświęconemu YahwaH jest napisane:

      „YahwaH, który błogosławi, wspiera i pomaga – ale tylko tym którzy są mędrcami, prowadzą bardzo świętobliwe życie,

      oddają cześć Bogu pod imieniem Yahve a także wszystkim oświeconym mistrzom duchowym, Bóstwom/Asurom/półludziom-półbogom i Devom/Bogom”

      https://bialczynski.wordpress.com/2013/02/28/swararaszek-zebral-mezamir-snowid/

      https://bialczynski.wordpress.com/2014/02/13/misjonarze-etnobojcy-zebral-merzamir-snowid/

      Biblia zawiera “Historię Przyszłości” przepisaną z Bhavisya Puran
      Proponuję Ci zostawić w spokoju egzotyczne wymysły(Biblia,Koran i Tora)
      a zainteresować się naszą indo-europejską kulturą.

      Bhavisya Purana wymienia kilku potomków Adama. To jest godne uwagi podobieństwo pomiędzy wymienionymi w Biblii imionami potomków Adama.
      Swet — Seth.
      Anuh — Enoch/Enosh
      Kinash — Kenan
      Mahallal — Mahallalel/ Managara.
      Varada — Jered or Riyad
      Hanuk — Enoch
      Matocchil — Methuselah
      Lomak — Lamech
      Nyuha – Noe, który stał się drugim ojcem dla całej ludzkości jak zostało powiedziane w Biblii. Trzema synami Noego byli Seem (Shem), Sham (Ham) I Bhav (Japeth/Japith). Według Bhavisia Purany, Noe był wielbicielem Pana Visnu. Medytowal on mantrę “soham”, która oznacza “Jestem tej samej jakości jak Najwyższa Duchowa Istota”.

      • Maria_st pisze:

        Złodziej krzyczy jako pierwszy „łapać złodzieja”
        „Proroctwa” kk są pisane tak żeby oprawca był widziany jako ofiara”

        MANIPULACJA< MIND CONTROL< GŁOSY W GŁOWIE
        I wez tu mysl jak w glowie chaos myslowy, zaklocony glosami w eterze–WIRUS

        • mały budda pisze:

          Witaj Mario.
          Mam małe pytanko?
          Czy dobrze pamiętam, że byłaś zjednym w cielen olbrzymem tj. mega człowiekiem.
          Jakiś czas temu zamieszczono na mistyce życia zdjęcie ludzi olbrzymów.
          Wyczytałem z zdjęcia, że olbrzymy się kochali. Wiele zbudowali budowli ludzie giganci na ziemi.

          • Maria_st pisze:

            Tak malybuddo–mam takie wspomnienie, dawno o tym pisalam…..ale czy tu tez?
            mozliwe.
            Pisalam tez o malych ludzikach jakie pojawialy sie u mnie w mieszkaniu—z nikad, wychodzili jakby ze sciany…to sobie wyobraz jakim ja bylam dla nich olbrzymem–ja mala dziewczynka a mimo to nie baly sie mnie.

          • mały budda pisze:

            Tak malybuddo–mam takie wspomnienie, dawno o tym pisalam…..ale czy tu tez?
            mozliwe.
            Pisalam tez o malych ludzikach jakie pojawialy sie u mnie w mieszkaniu—z nikad, wychodzili jakby ze sciany…to sobie wyobraz jakim ja bylam dla nich olbrzymem–ja mala dziewczynka a mimo to nie baly sie mnie.
            Odpowiedz.
            Ostatnio odczytałem jakby informacją zapisana w kamieniu.
            Obraz kamiennego olbrzyma, który obrócił się w moją stronę. Był zapisem mówiącym, że piramidy w Gizie zbudowali ludzie olbrzymy w porozumienie z przybyszami. To taka wiadomość zapisana w danej chwili do przyszłości.
            Ciekawostką jest, że olbrzymi to bardzo zawansowana cywilizacja która na ziemi była. Początek życia na matce ziemia należał do gigantów ludzi. To olbrzymy zbudowali gigantyczne rozmiary wielu budowli.
            My jako ludzie przylecieliśmy na planetę matkę ziemie. Dokonaliśmy nawiązania kontaktu z olbrzymami ludźmi, którzy byli podstawą początkowej konstrukcji życia na ziemi.

      • Maria_st pisze:

        „Nyuha – Noe, który stał się drugim ojcem dla całej ludzkości jak zostało powiedziane w Biblii. Trzema synami Noego byli Seem (Shem), Sham (Ham) I Bhav (Japeth/Japith). Według Bhavisia Purany, Noe był wielbicielem Pana Visnu. Medytowal on mantrę “soham”, która oznacza “Jestem tej samej jakości jak Najwyższa Duchowa Istota”.”

        OOOO TO samo zrozumienie o którym pisałam…..

        Lata religii zrobiły swoje–wciąż głeboko w ludziach tkwia te DEMONY i strasza, strasza….widac lubia być zniewoleni DEMONAMI…zamiast je poznac i zrozumiec–po co sie pojawiły.
        A mesjasze, zbawcy…..tez tworza kolejne DEMONY i strasza, strasza–dziela….

        Bateryjki….

        • Mezamir pisze:

          Większość ludzi tworzy sobie „prawdę” w oparciu o ilość wiedzy do której ma dostęp.
          Im mniej wiedzy tym większa „prawda”😉 łatwiej się jej trzymać
          bo im więcej wiedzy tym trudniej obronić swoje dotychczasowe „prawdy”
          Doktryner zawsze odrzuci prawdę jeśli nagle odkryje coś co wyklucza jego doktryny

          • JESTEM pisze:

            „Im mniej wiedzy tym większa „prawda”😉 łatwiej się jej trzymać
            bo im więcej wiedzy tym trudniej obronić swoje dotychczasowe „prawdy””

            A jednak nie każda wiedza prowadzi do tzw. wyzwolenia czy uwolnienia. Więc czasem im więcej wiedzy, tym większy zamęt w głowie, który utrzymuje nas w… nieświadomości, dlaczego kolekcjonujemy taką, a nie inną wiedzę. Ale też dzięki temu zamętowi GRA w walkę o racje😉 toczy się dalej.🙂

        • JESTEM pisze:

          ‚wciąż głeboko w ludziach tkwia te DEMONY i strasza, strasza….widac lubia być zniewoleni DEMONAMI…zamiast je poznac i zrozumiec–po co sie pojawiły.
          A mesjasze, zbawcy…..tez tworza kolejne DEMONY i strasza, strasza–dziela….”

          Mario_st, przecież to takie „żywe”, takie „fascynujące”, a te emocje… strach, ekstaza… więc są istoty, które w tym odnajdują… powiedzmy, że „rozkosz”. I pewnie boją się, że inaczej – bez tej „rozkoszy” stałyby się… np. obojętne…🙂

          • margo0307 pisze:

            „…są istoty, które w tym odnajdują… powiedzmy, że „rozkosz”.
            I pewnie boją się, że inaczej – bez tej „rozkoszy” stałyby się… np. obojętne…🙂 „

            _______________________________
            A to ci… synchronia…, właśnie sobie czytałam ew. Tomasza, gdzie m.in. są takie słowa:

            „..Jezus zobaczył malców pijących mleko. Rzekł do swych uczniów:
            „Te maleństwa pijące mleko podobne są do tych, którzy weszli do królestwa”.
            Spytali Go:
            „Jeśli staniemy się małymi, wejdziemy do królestwa?”
            Odrzekł im Jezus:
            „Wejdziecie, jeśli macie zwyczaj czynić dwa jednością i stronę wewnętrzną czynić tak, jak stronę zewnętrzną, a stronę zewnętrzną tak, jak wewnętrzną, stronę górną jak stronę dolną, i jeśli macie zwyczaj czynić to, co męskie i żeńskie jednością, aby to, co jest męskie nie było męskim, a to, co jest żeńskie nie było żeńskim;
            jeśli będziecie mieli zwyczaj czynić oczy jednym okiem, a jedną rękę dacie w miejsce ręki i nogę w miejsce nogi, i obraz w miejsce obrazu – wtedy wejdziecie do królestwa…”

            – i dalej…
            „…Nie wszystkim tym, którzy posiadają ciało, udaje się poznać swoją Istotę.
            Ten, kto nie może poznać swej Istoty, nie może wykorzystać danych mu dla rozkoszy możliwości.
            Jedynie ci, którzy poznali swoją Istotę, będą naprawdę zaznawać rozkoszy
            …”

            Rozkosz… jest przecież emocją…, zupełnie tak samo jak… strach…🙂
            Obie te emocje… wydzielamy z siebie będąc w różnych sytuacjach…, może więc – nie jesteśmy „ostatnim łańcuchem” ogniwa pokarmowego, jak uczy się nas w szkołach… ?
            Może „nad nami”… są jeszcze jakieś inne Istoty, które żywią się tymi naszymi wydzielanymi emocjami… ?
            Może są takie Istoty, które pijąc i jedząc te nasze emocje wydzielane w chwilach strachu… doznają z tego powodu czegoś, co można nazwać rozkoszą…, satysfakcją… ?😉
            W tym miejscu, przypomniało mi się opowiadanie R.Monro’a o… Luszu… 😀

          • JESTEM pisze:

            „Może są takie Istoty, które pijąc i jedząc te nasze emocje wydzielane w chwilach strachu… doznają z tego powodu czegoś, co można nazwać rozkoszą…, satysfakcją… ?😉
            W tym miejscu, przypomniało mi się opowiadanie R.Monro’a o… Luszu… :D”

            Możliwe… ale to wciąż takie „podziały na kolejne poziomy Gry”… Baba w babie… „Matrioszka”🙂

            Reguły mniej więcej takie same na wszystkich poziomach takiej Gry… Jak Koło karmy (Koło samsary, także tzw. Drzewo Poznania), z którego istnieje możliwość „wyjścia” w każdej chwili i to z każdego z „poziomów” owej Gry czy z jednego ze „światów” tego Koła.
            W samej Grze i w Kole obowiązują podobne zasady. Natomiast „poza” Grą, „poza” Kołem… coś całkiem innego; pisze „poza” w cudzysłowiu, poniewać to, co niby „poza”, to jednak obejmuje również owo Grę, Koło i. jest Grą i Kołem jednocześnie.🙂

            Jak Drzewo Życia, w którym zawiera się… Koło Poznania… Jak Przestrzeń, w której wszystko ISTNIEJE, JEST i przejawia się, urzeczywistnia… poprzez „Rzeczy Istność”😉 .

      • Ktoś pisze:

        Mnie to zawsze dziwi jak to jest iż ludzie (podobno) POSZUKUJĄ DUCHOWOŚCI….

        … a nie potrafią w tych „poszukiwaniach” skorzystać ze SPRAWDZONYCH i NIEZMIENNYCH OD TYSIĄCLECI WZORCÓW wpadając nieustannie we wciąż w nieustannie od tysiącleci podkoloryzowywane i bajerowane siodła róznych żydowskich/ nazistowskich szalbierzy…..

        …. a nie potrafią zrozumieć iż cała DUCHOWOŚĆ się opiera tylko i wyłącznie na KSZTAŁTOWANIU własnego DUCHA to jest na takiej a nie innej POSTAWIE MORALNEJ….. i te wszelkie czasem bardzo odjechane „techniki” mają tylko kształtować WOLĘ CZŁOWIEKA a nie ….. to co się ich promując „poleca” bałwanom….. że KONFORMISTAMI jest piekło wypełnione…..

    • Mezamir pisze:

      Przez nauczanie kościoła domyślam się, że tym antychrystem miałby być Szatan

      Proroctwo napisano celowo tak abyś wyciągnęła błędne wnioski

      „Dlatego „s” tworzy pierwszeą sylabę nazwy Saturn i jest tak w wielu językach. W Sanskrycie nazywa się to Sanaischara, w języku angielskim – Saturn, a w języku Świętej Biblii jest to Szatan, najbardziej źle rozumiane stworzenie. Chociaż Kościół Chrześcijański wyklął Szatana, wciąż się go obawia i pamięta. W Biblii Świętej jest tylko cieniem Boga. Innymi słowy jest to grzech albo indywidualna świadomość stworzonej istoty. Wszystko to wskazuje na stworzone niedoskonałe ega, które mają być oczyszczone. C”

      Pytanie: W jednym z wykładów powiedziałeś, że dźwięk „Sam” odwraca zło i że słowo to jest inwokacją do Saturna. Czy zechcesz to wyjaśnić?

      Odpowiedź: Tak. Dźwięk „Sam” jest drugim po „OM” świętym słowem. OM jest tobą samym, czystym duchem, „Ja jestem” w tobie. Zstępuje w formie twego oddechu, który zawiera wdech i wydech. Wdech wytwarza dźwięk „s”, podczas gdy wydech – dźwięk „H”.
      Dlatego mantrę oddechu opisuje się jako „SO-HAM”. Święte słowo „SAM” zawiera „s”, ducha wdechu. Wiemy, że nasz wdech oznacza zstąpienie czystego powietrza z tlenem, który z każdym oddechem spala wszelkie twe nieczystości. Tlen jest tylko fizycznym ciałem oczyszczającego czynnika, którym jest duch powietrza. „Sam” wzywa Boga Wdechu i dlatego oznacza ochronę i bezpieczeństwo. Ponieważ każdy wdech oczyszcza cię, wskazuje ścieżkę czystości i doskonałości.
      W astrologii Saturn oznacza świadomość wskazującą na niedoskonałości. Dlatego „s” tworzy pierwszeą sylabę nazwy Saturn i jest tak w wielu językach. W Sanskrycie nazywa się to Sanaischara, w języku angielskim – Saturn, a w języku Świętej Biblii jest to Szatan, najbardziej źle rozumiane stworzenie. Chociaż Kościół Chrześcijański wyklął Szatana, wciąż się go obawia i pamięta. W Biblii Świętej jest tylko cieniem Boga. Innymi słowy jest to grzech albo indywidualna świadomość stworzonej istoty. Wszystko to wskazuje na stworzone niedoskonałe ega, które mają być oczyszczone. Człowiek rozumie taki świat, jaki widzi, dlatego nie jest doskonały i musi czekać na dzień, gdy zobaczy świat takim, jaki jest (Słowo Boga), a nie jakim się mu wydaje. w tym celu słowo „Sam” oczyszcza człowieka i czyni go doskonałym. Dlatego Wedy wysławiają je tuż obok słowa „OM”. Na intelektualnym planie dźwięk „Sam” to spokój i powodzenie. Ta intelektualna interpretacja pozwala połączyć różne aspekty inteligencji z jej źródłem na wyższym planie.
      Jakkolwiek byś nie wymawiał i nie traktował dźwięku „Sam”, mantra ta oczyszcza cię i napełnia duchem Boga i życiem, które wdychasz poprzez swe nozdrza. Wielu ludzi uważa samą planetę Saturn za złą. Dzieje się tak, ponieważ powszechne opinie nie opierają się na mądrości Wed. Popularna astrologia jest tylko cieniem prawdy skrywające j się za nią.
      Pod wpływem Saturna wielu ludzi odczuwa trudności i niedogodności. Prawdą zaś jest to, że przyczyną kłopotów są indywidualne motywy, a nie Saturn. Saturn jedynie przyspiesza ujawnianie zła i zmusza osobę, aby się go pozbyła. Zatem siła kryjąca się za planetarnym symbolem Saturna jest zawsze oczyszczająca i chroniąca. Ten sam oczyszczający aspekt stymulujemy wymawiając i medytując nad „Sam”. Im bardziej próbujemy zrozumieć w sobie aspekt Saturna, tym bardziej uwalniamy się od własnej ograniczającej natury, a rezultatem jest „Sam”, stan doskonałego spokoju i powodzenia.

      Inwokacja
      Niech światło we Mnie będzie światłem przede mną,
      Nie nauczę się widzieć je we wszystkim.
      Niech dźwięk wypowiadany ukaże światło we mnie,
      Niech słucham go podczas, gdy inni mówią.
      Niech cisza we mnie i dookoła mnie pojawi się,
      Cisza, którą przerywamy w każdej chwili,
      Niech wypełni ciemność hałasu, który czynimy
      I przekształci ją w Światło naszego środowiska.
      Niech cnota będzie siłą mojej inteligencji,
      Niech spełnienie będzie moją zdobyczą,
      Niech mój cel kształtuje cel naszej ziemi,
      Niech mój plan będzie uosobieniem Boskiego Planu.
      Mówmy ciszą bez przełamywania jej,
      Żyjemy w świadomości środowiska,
      Twórzmy światło w radości,
      Bądźmy warci odnalezienia miejsca w Wewnętrznym królestwie.
      OM
      Mistrz E. K.

      Tekst pochodzi z Rozdział I książki Nasze dziedzictwo Kulapatiego Ekkirala Krishnamacharya
      wyd. w 1983 przez The World Teacher Trust Visakhapatnam –India

      yogin.pl/wszystko-o-jodze/wedy/782-wedy-kulapati-ekkirala-krishnamacharya.html
      http://yogin.pl/wszystko-o-jodze/wedy/841-panca-tattwa-piec-prawd-rzeczywistosci.html

      Zacznij czytać Wedy🙂 dobrze Ci to zrobi.

    • Mezamir pisze:

      Modlitwa „Ojcze nasz” jest podobno z Egiptu gdzie czczono Enkiego.

      Koran
      3 – Al-Imran

      Bóg!
      Nie ma boga; jak tylko On
      – Żyjący, Istniejący!
      On zesłał niegdyś Torę i Ewangelię

      Muzułmanie żydzi i chrześcijanie/neojudaiści,modlą się do tego samego boga.

      • Mezamir pisze:

        3 – Al-Imran

        Bóg jest potężny, włada zemstą!

        Mściwy bóg miłosierdzia🙂

        • Mezamir pisze:

          02 – Al-Baqarah (Objawiona w Medynie)

          2. Dla tych: którzy wierze w prawdy Wysokie (ukryte) modlą się, i czynią ofiary uboższym z dobra, któreśmy im dali.

          3. dla tych: którzy wierzą w naukę z Nieba zesłaną tobie i przed tobą, i w bytność życia przyszłego.

          4. Pan będzie ich przewodnikiem a szczęście udziałem.

          5. Co do niewiernych: czy im będziesz opowiadał Islam lub nie, zarówno w swem zaślepieniu zostaną.

          6. Bóg na ich sercach pieczęć położył, ich oczy, uszy okryte są zasłoną: bo oni na srogie męczarnie przeznaczeni zostali.
          _________________________

          Bóg stworzył „niewiernych”,tylko po to by ich ukarać ,brawo🙂

      • Mezamir pisze:

        38. Synowie Izraela!

        Pomnijcie na dobrodziejstwa któremi was osypałem, bądźcie wierni mojemu przymierzu, a ja waszego dochowam; czcijcie mnie, wierzcie w księgę którą wam posłałem, ona sprostuje wasze pisma; nie bądźcie pierwszymi do odmawiania jej wiary i niekaźcie dla nikczemnych interesów mojej nauki. Bójcie się mnie.

        Bogobojność
        Komu jest potrzebny nasz strach?
        Naszym wrogom,nasi przyjaciele nie potrzebują naszego strachu

        • margo0307 pisze:

          „…Synowie Izraela! Pomnijcie na dobrodziejstwa któremi was osypałem, bądźcie wierni mojemu przymierzu…
          Komu jest potrzebny nasz strach?…”

          ____________________________
          Komu potrzebny jest strach ?
          – Może… tym z nas, którzy w inny sposób nie potrafią oprzeć się wszelkim niskim pokusom… ?
          – A może tym, którym dano – na ten przykład – „jeszcze jedną szansę”… ? 😉
          Praktycznie rzecz biorąc…, nie znamy Prawdziwej Historii Ludzkości…, możemy co najwyżej jedynie gdybać… i wysnuwać jakieś domysły…, a już zupełnie nie mamy pojęcia
          – Kto…, w jaki sposób…, oraz – w jakim celu… ? – stworzył różnorodne przestrzenie, które my – z braku innych określeń – nazywamy… światami… 🙂
          Czarna Księga – jak wiadomo – jest zbiorem różnorodnych pism spisanych i skompilowanych na przestrzeni wieków… i im więcej ją poznaję i wczytuję się w niektóre jej treści – w szczególności te – nie uznawane przez kk – tym większe mam przekonanie, że pośród różnych – zarówno tych…celowych, jak i tych nie zamierzonych – przekłamań… i przekręceń… – znajdują się w niej istotne dla nas – zakodowane wskazówki…

          Ewangelia Filipa, zawiera – na ten przykład – m.in. takie zdanie:

          „…99. Ten świat pojawił się (prawdopodobnie) przez pomyłkę.
          Ten bowiem, kto go stwarzał, chciał go stworzyć niezachwianym i nieśmiertelnym.
          Umarł jednak (widocznie) nie osiągając swego.
          Nie nastąpiła bowiem trwałość tego świata, jak i tego, kto go stwarzał… „

          W tym miejscu przychodzi mi na myśl ten, którego potocznie nazywa się „szatanem” lub „diabłem”, istota ze wszech miar – inteligentna, która zbuntowawszy się… przeciwko Stwórcy…, Źródłu…, tak bardzo zapragnęła władzy, że postanowiła w swej pysze… stworzyć „swój własny świat” i rządzić w nim niepodzielnie…😛
          Tyle, że… w trakcie tego stwarzania… „umarła”…, czyli… pogrążyła się w niskich wibracjach do tego stopnia, że utraciła zdolność przebywania w… „Światłości Wysko-wibracyjnej”…

          Izajasz pisze, że…

          „…A przecież to ty mawiałeś w swoim sercu:
          Wstąpię na niebiosa, swój tron wyniosę ponad gwiazdy Boże i zasiądę na górze narad, na najdalszej północy…”

          Pytanie tylko… – czy szatan…, diabeł… to jedna istota ?…, czy może… – cała rasa zbuntowanych istot… ?

          ” Bóg jest potężny, włada zemstą…

          Tomasz, w swojej ewangelii m.in.pisze:

          „…16. Rządcy ziemscy byli przekonani, że to, co czynili, dokonywali swoją władzą i z własnej woli.
          W rzeczywistości jednak to Duch Święty potajemnie działał za ich pośrednictwem, czynił tak, jak Sam uważał za stosowne…”

          Wniosek z tego, że… wszystko, co się zadziewa – nie dzieje się przypadkiem i bez ładu i składu, a jest… pod kontrolą… potężniejszych istot, które dostrzegając szansę rozwoju doświadczeń, nie ingerują – póki co – w poczynania „zarządzającego”… 😀

          „…Jeżeli widzisz, że w kraju ubogi jest gnębiony i że prawo i sprawiedliwość są gwałcone, nie dziw się temu, bo nad wysokim czuwa wyższy, a jeszcze wyższy nad tamtymi…”
          (Ks. Salomona)

          Słowa te potwierdzają jedynie fakt, że nasza planeta to… poletko doświadczalne… Matrix…, Maja…, Ułuda…. – zarządzane przez tego, który zapragnął… „wynieść swój tron ponad gwiazdy Boże i zasiąść na górze narad…” 😛

          I – byś może – dlatego Nauczyciel powiedział:

          „…I rzekł do nich:
          Wy jesteście z niskości, Ja zaś z wysokości; wy jesteście z tego świata, a Ja nie jestem z tego świata…”
          oraz
          „…Odpowiedział Jezus:
          Królestwo moje nie jest z tego świata; gdyby z tego świata było Królestwo moje, słudzy moi walczyliby, abym nie był wydany Żydom; bo właśnie Królestwo moje nie jest stąd…”
          (ew.Jana)

          • Maria_st pisze:

            no tak Małgoś ale ja tu dostrzegam tylko bunt tzw bogów, którzy przetransportowali Ziemie na obecne miejsce i jakies miedzy nimi konflikty…….ale nie bunt zwiazany ze ŻRODLEM—-cokolwiek wiekszosc przez TO rozumie.

            „Słowa te potwierdzają jedynie fakt, że nasza planeta to… poletko doświadczalne… Matrix…, Maja…, Ułuda…. – zarządzane przez tego, który zapragnął… „wynieść swój tron ponad gwiazdy Boże i zasiąść na górze narad…”

            jesli to MAYA / tez tak uwazam na podstawie doswiadczen wlasnych/ to tak naprawde nie ma tu takiego o jakim piszesz…….co najwyzej to GRA, taka symulacja –czegoś tam….
            No ale to moje zdanie.
            Mozna tylko skladac / kazdy swoje/ puzzelki i domyślać sie po co gramy w tym i jakie role, które sa nam do czegos ” potrzebne”

          • margo0307 pisze:

            „…jesli to MAYA / tez tak uwazam na podstawie doswiadczen wlasnych/ to tak naprawde … co najwyzej to GRA, taka symulacja –czegoś tam…
            No ale to moje zdanie…
            nie ma tu takiego o jakim piszesz

            __________________
            Maryś, co lub kogo ? – masz na myśli w tym ostatnim zdaniu ?

            Wiesz…, postrzegam naszą Rzeczy Istność podobnie jak Ty, czyli… taką swoistą symulację… tyle tylko, że… nie wydaje mi się, by była to jedynie BEZCELOWA GRA…., raczej skłaniam się do faktu, że wszystko, co się tu zadziewa – ma swój ściśle określony Cel i Porządek…, którego – co prawda – teraz nie widzimy i nie rozumiemy, ale jestem przekonana, że… przyjdzie czas i na… zrozumienie… 🙂

        • Mezamir pisze:

          W tym miejscu przychodzi mi na myśl ten, którego potocznie nazywa się „szatanem” lub „diabłem”, istota ze wszech miar – inteligentna, która zbuntowawszy się… przeciwko Stwórcy

          E tam,bunt…jedyny ‚bunt’ to bunt Prometeusza/Lucyfera
          który postanowił dać ludzkości boski ogień.
          Z punktu widzenia tych bogów,Prometeusz jest zły
          Z naszego punktu widzenia źli są bogowie.

          Wiedza była szkodliwa dla prostych ludzi; mogła wzbudzać w nich niezadowolenie z losu, który Bóg im przeznaczył, a Bóg nie zniósłby krytyki Swoich ustanowień.

          Człowiek został utworzony z prochu ziemi, widziałem to. (…)
          Człowiek jest zbiorowiskiem chorób, przybytkiem nieczystości; przychodzi dziś i odchodzi jutro; powstaje jako proch, a odchodzi jako fetor.

          Och, to prawda. Znam twój gatunek. Składa się z owiec. Rządzi nim mniejszość, a tylko rzadko lub nigdy większość. Ludzie tłumią swoje uczucia i przekonania idąc w ślad za garstką, która robi najwięcej hałasu. Często ta hałaśliwa mniejszość ma rację, czasem się myli, lecz mniejsza z tym, tłum podąża za nimi. Przeważająca większość waszego ludzkiego rodu, niezależnie od tego, czy jest dzika, czy ucywilizowana, ma w gruncie rzeczy skrycie dobre serce i cofa się przed zadawaniem bólu; w obecności jednak napastliwej i bezlitosnej mniejszości nie ośmiela się ostro przeciwstawić. Zastanów się nad tym! Jedna dobroduszna istota szpieguje drugą i dopilnowuje, aby ta druga lojalnie dopomogła jej w czynieniu niesprawiedliwości, która oburza je obie. Jako znawca wiem, że dziewięćdziesięciu dziewięciu na stu ludzi było zdecydowanie przeciwnych zabijaniu czarownic, kiedy po raz pierwszy to szaleństwo zostało rozpowszechnione przez garstkę pobożnych wariatów dawno temu. I wiem, że nawet dzisiaj, mimo przekazywanych od wieków przesądów i głupich nauk, tylko jeden człowiek na dwudziestu angażuje się całym sercem w prześladowanie czarownic. A jednak każdy na pozór sprawia wrażenie, że nienawidzi czarownic i pragnie je zabić. Pewnego dnia garstka ludzi opowie się po przeciwnej stronie i wznieci wielki zgiełk – być może wystarczy nawet jeden odważny człowiek, obdarzony potężnym głosem i o zdecydowanym charakterze – i w ciągu tygodnia wszystkie owce obrócą się i pójdą za nim i polowanie na czarownice nagle się skończy.

          [Bestialstwo] to iście ludzkie postępowanie. Nie powinieneś obrażać zwierząt przez niewłaściwe użycie tego słowa; nie zasłużyły na to. To typowe dla twego marnego rodu ludzkiego – zawsze zakłamanego, zawsze przypisującego sobie zalety, których nie posiada, a odmawiającego ich wyższym zwierzętom, które jedynie je mają. Żadne zwierzę nie popełnia okrucieństw – to wyłączna cecha tych, co posiadają zmysł moralny. Kiedy zwierzę zadaje ból, robi to nieświadomie, bez złych intencji, bez poczucia, że wyrządza zło, gdyż zło dla niego nie istnieje. Nie zadaje też bólu dla przyjemności – tylko człowiek to czyni. Pod wpływem tego cholernego zmysłu moralnego. To zmysł, który ma za zadanie rozróżnianie dobra od zła, a pozostawia człowiekowi równocześnie całkowitą wolność wyboru tego, co dobre. Jakąż to może dać korzyść? Człowiek bezustannie wybiera i w dziewięciu wypadkach na dziesięć przedkłada zło nad dobro. Zło nie powinno istnieć i bez zmysłu moralnego nie byłoby go. A przy tym człowiek jest na tyle bezmyślny, że nie zdaje sobie sprawy, iż zmysł moralny strąca go aż do najbardziej prymitywnych żyjących stworzeń, a sam ten zmysł jest czymś haniebnym.

          Monarchie, arystokracje i religie opierają się na tej wielkiej wadzie ludzkiego rodzaju – nieufności jednostki do swego bliźniego – i na pragnieniu, aby dla bezpieczeństwa lub wygody być dobrze widzianym w oczach bliźniego. Wspomniane instytucje przetrwają do końca świata i będą zawsze rozwijać się i zawsze uciskać was, znieważać, poniżać, gdyż zawsze pozostaniecie niewolnikami mniejszości. Nigdy nie istniał kraj, w którym większość ludzi w głębi serc byłaby lojalna dla jakiejkolwiek z tych instytucji.

          Nie ma Boga, wszechświata ani rodzaju ludzkiego… Jesteś tylko myślą – błąkającą się, nikomu niepotrzebną i wyobcowaną świadomością, która snuje się po pustej wieczności.

          Spójrz na ludzi podczas wojny – jakimi baranami jesteście, i do tego jakże śmiesznymi! (…) Nigdy nie było sprawiedliwej ani słusznej wojny – po stronie podżegaczy wojennych. Mogę ogarnąć milion lat w przyszłości i ta zasada nie ulegnie zmianie, chyba w kilku wypadkach. Mała hałaśliwa garstka – jak zwykle – będzie krzyczeć na rzecz wojny. Duchowieństwo będzie ostrożnie sprzeciwiać się najpierw; wielka otępiała masa narodu będzie przecierać zaspane oczy i starać się zrozumieć, dlaczego ma wybuchnąć wojna, i powie rozsądnie i z oburzeniem: „To, niesprawiedliwe i niegodziwe; nie powinno być wojny”. Grupka zaś zacznie krzyczeć jeszcze głośniej. Kilku porządnych ludzi po obu stronach wysunie argumenty przeciw wojnie, będzie walczyć słowem i piórem. Z początku ludzie będą ich słuchać i przyklaskiwać im, lecz to nie potrwa długo. Przeciwnicy przekrzyczą ich i antywojenne audytorium wtedy zmniejszy się i straci popularność. Niedługo ujrzycie dziwną rzecz: mówcy zostaną ukamienowani na trybunach, a wolność słowa zostanie stłumiona przez hordy rozwścieczonych ludzi, którzy w głębi serca będą wciąż zgodni, jak przedtem, z tymi ukamienowanymi mówcami, lecz nie odważą się przyznać do tego. I oto cały naród – duchowieństwo i wszyscy – podejmą hasło wojny – i będą krzyczeć aż do zachrypnięcia i rzucą się gromadnie na każdego uczciwego człowieka, który odważy się otworzyć usta; i nagle ci ludzie zamilkną. Następnie mężowie stanu wymyślą takie kłamstwa, zrzucając winę na napadnięty kraj, i wszyscy ludzie będą zadowoleni z tych kłamstw uspokajających ich sumienia, będą je pilnie studiować i odmówią zbadania odpierających je zarzutów. Tak więc wszyscy powoli przekonają siebie, że wojna jest sprawiedliwa i będą dziękować Bogu za spokojny sen po tym groteskowym samooszukiwaniu się.

          • margo0307 pisze:

            „…Człowiek jest zbiorowiskiem chorób, przybytkiem nieczystości; przychodzi dziś i odchodzi jutro; powstaje jako proch, a odchodzi jako fetor…”
            ____________________________
            To zależy… Co i kto uważa za… Człowieka…😉
            Jeśli ma bowiem na myśli jedynie ciało organiczne to – ewentualnie – można by przystać na takie…, hmm.. określenie… 🙄
            Dla mnie jednak – Człowiek to… przede wszystkim Istota Duchowa, która – „na moment” – zasiedliła to organiczne ciało, tego… „przewoźnika duszy”…, aby móc doświadczać i przejawić swego Ducha…, a wówczas… to powyższe określenie jest… nieadekwatne… 🙂
            * * *
            „..Wiedza była szkodliwa dla prostych ludzi; mogła wzbudzać w nich niezadowolenie z losu, który Bóg im przeznaczył, a Bóg nie zniósłby krytyki Swoich ustanowień…”
            ____________________________
            No cóż…, to także… zależy… Co i kto uważa za „boga”…😉
            Co zaś do… wiedzy wzbudzającej niezadowolenie… to także można by polemizować…
            Na ten przykład…, załóżmy, że „bóg”, czy też może raczej… rasa „bogów”…, uzurpowała sobie prawo do sprawowania władzy… a w związku z tym należało użyć podstępu, by Człowieka zniewolić, ale… tak – aby zadziało się to – za jego… pełną zgodą… 😀
            Najprawdopodobniej… pokazano…, lub może obiecano… Człowiekowi COŚ… – na co dał się skusić… 😕
            Stwórca, Źródło Wszystkiego Co Jest.., posiadając przecież nieograniczoną i potężną moc, kreatywność i mądrość… – nie zaingerował i nie zakończył tego „eksperymentu”, upatrując w nim zapewne możliwość edukacyjną, podczas której można nauczyć się wiele na temat sofistyki*… a także… naiwności…, jakiej zapewne musiały ulec istoty żyjące jedynie w wysoko wibracyjnych stanach światła…, przez co dały się łatwo i szybko oszukać…, a co – z kolei – stało się powodem… „upadku w to nisko wibracyjne grzęzawisko”…

            * sofistyka – posługiwanie się pokrętnymi argumentami w celu udowodnienia fałszywej tezy

  9. marek pisze:

    Jezus miał uwolnić nas od „Bożków babilońskich”

    No i dałaś popalić Ina , żebym ja tak umiał poskładać w całość swoje myśli to bym już do pracy na własnych skrzydłach latał , a nie jeździł autem.

    Wciąż nie mogę zrozumieć , jak można budować w sobie nowy światopogląd , opierając go na starych herezjach .

    W miejsce określenia tych wszystkich Anków i Lilów rodzicami gatunku , laboratoryjnymi twórcami , przyspieszaczami , czy poprawiaczami ewolucji wciąż jest Bogowie .
    Egipt , Biblia , Atlantyda , jakby na tych ” wiochach ” Wszechświat się kończył oraz występowanie Istot humanoidalnych .

    Widzę jak pięknie toczyła się wczorajsza dyskusja , tylko nikt nie podjął tematu że owi Oni jak ich nazwałem , pomijają zupełnie temat Boga , nie czytałem tej książki , ale gdybym sam miał konstruować obraz Boga przystającego do owych Oni to bym go w ogóle nie określał , a jedynie pozostawił informację że jest wszystkim co jest .

    Bo jak rozumiem , jest to wyobrażenie , które autentycznie nadaje wolność Istocie i gatunkowi Ludzkiemu , kończy okres , pieluch i smoczków związany z Bogami , a zaczyna epokę świadomie realizowanej wolności gatunku .

    Myślę , że po zakończeniu przemyśleń o strachu i jego pochodnej kłamstwie , warto robić w sobie porządek z owymi Bogami wpisanymi w nas samych .

    Bo aby uczestniczyć w transformacji i wzniesieniu tej planety , trzeba przypominać ten chiński balon samonapędzający się ciepłym powietrzem z płomyka . A przy tym porównaniu owi Bogowie choć tacy boscy i wspaniali dla poniektórych z nas , tak naprawdę są jedynie bagażem .

    m

    • Maria_st pisze:

      „Myślę , że po zakończeniu przemyśleń o strachu i jego pochodnej kłamstwie , warto robić w sobie porządek z owymi Bogami wpisanymi w nas samych .”

      BARDZO DOBRA RADA
      Dodałabym do tego mesjaszy, wszelkiich straznikow ….

      • JESTEM pisze:

        marek:
        „„Myślę , że po zakończeniu przemyśleń o strachu i jego pochodnej kłamstwie , warto robić w sobie porządek z owymi Bogami wpisanymi w nas samych .”

        Maria_st:
        „Dodałabym do tego mesjaszy, wszelkiich straznikow ….”
        🙂 I to jest wiedza, która nas „z-bawia” – jak gdzieś wyżej napisała Maria.😉

        ///Widziałam, że gdy jesteśmy odcięci od Źródła, odcięci od połączenia z Całością jesteśmy podobni do marionetek, figurek w grze, które nie mają pojęcia o zasadach tej gry, a często nawet o zasadach sposobu poruszania się w tej grze. Podobnie jak figury szachowe nie wiedzą, dlaczego każda figura porusza się inaczej.

        A ludzkie „pionki” i „figury” mają możliwość dotarcia do wiedzy nie tylko o zasadach gry, w jakiej uczestniczą, ale również do pamięci o tym, że są istotami wielowymiarowymi, które te gry tworzą i tylko częściami siebie w nie „wchodzą”; że nie są figurami, że są czymś więcej… Wszyscy mają dostęp do tej wiedzy, ale nie wszyscy jesteśmy w stanie przypomnieć sobie o tym i pamiętać, ponieważ mamy umysły wypełnione po brzegi myślami, przekonaniami, programami czyli wzorcami, które są wpisane w zasady tej Gry… . ///

        I taka przypowieść:
        ///Gdy Bogowie myślą, że znajdują się na najwyższym poziomie Gry, to z tej perspektywy zapominają, że są tym samym, jednym z tym, co stworzyli czyli z całą Grą i pomniejszymi grami oraz z figurami i pionkami tej gry. Ich cel: wygrać, zwyciężyć.

        Gdy ludzie myślą, że znajdują się na wyższym poziomie Gry niż inni jej uczestnicy (owe „figury i pionki”, to znaczy, że zapomnieli o swoim połączeniu, jedności z „figurami” i „pionkami” tej Gry. Ich cel: wygrać, zwyciężyć. Podobnie jest na poziomie „figur”, a nawet „pionków”…

        Gdy ludzie myślą, że znajdują się na niższym poziomie Gry, to z tej perspektywy nie chcą ponosić odpowiedzialności przerzucając ją na swoich lub obcych bogów…

        Człowiek zapomniał, że jest częścią i jednym także z bogami, i że może uzdrowić i uwolnić siebie, przejąć odpowiedzialność za siebie i za to, co współtworzy z innymi. Może także uzdrowić i uwolnić w sobie bogów, przejąć odpowiedzialność za siebie z poziomu świadomości „pionka”, „figury” oraz „Gracza” i tego, co współtworzy jako współtwórca zasad pomniejszych gier oraz całej Gry./// – http://tonalinagual.blogspot.com/2012/02/podobienstwo-bogow-i-ludzi.html 😀

        • margo0307 pisze:

          „…Gdy Bogowie myślą, że znajdują się na najwyższym poziomie Gry, to z tej perspektywy zapominają, że są tym samym, jednym z tym, co stworzyli czyli z całą Grą i pomniejszymi grami oraz z figurami i pionkami tej gry. Ich cel: wygrać, zwyciężyć.

          Gdy ludzie myślą, że znajdują się na wyższym poziomie Gry niż inni jej uczestnicy (owe „figury i pionki”, to znaczy, że zapomnieli o swoim połączeniu, jedności z „figurami” i „pionkami” tej Gry.
          Ich cel: wygrać, zwyciężyć…”
          _________________________
          W jednym, nie pamiętam w którym…, z odcinków „Star Treka” pokazane było takie dziwaczne pomieszczenie sterowane przez komputer, który… poprzez wprowadzony do niego program – uruchamiał świat iluzji, wyglądający zupełnie tak samo jak świat prawdziwy… i naprawdę można się było… zapomnieć… 😀

          • Mezamir pisze:

            To było w tym odcinku gdzie gdzie Dejta bawił się w Szerloka?
            Jedna z postaci która była iluzją dowiedziała się o tym kim jest Dejta i jak trafia do świata iluzji w którym iluzoryczne postacie czują się świadome siebie
            Gdy iluzja trafiła z Dejtą na statek spytała czy wyłączenie programu spowoduje wyłączenie jej świadomości
            Bardzo fajny odcinek🙂 chyba nawet rozłożony na dwie części

          • Maria_st pisze:

            „_________________________
            W jednym, nie pamiętam w którym…, z odcinków „Star Treka” pokazane było takie dziwaczne pomieszczenie sterowane przez komputer, który… poprzez wprowadzony do niego program – uruchamiał świat iluzji, wyglądający zupełnie tak samo jak świat prawdziwy… i naprawdę można się było… zapomnieć…😀 ”

            heh…..wczoraj mialam sen…..w zasadzie jeden…..ale ukazywal mi to ” latanie w tej iluzji”
            i co ciekawa bylam swiadoma tego co sie zadziewa….i staralam sie w snie zrozumiec dlaczego mam to pojac o co w tym chodzi…..takie smiganie po neuronach–sieciach swietlnych….oj dzialo sie tam dzialo…..
            Uruchamial swiat iluzji—-super stwierdzenie…..
            Po tym gdy na pyatnie–kim jestemy—znalazlam sie w NICOSCI / nazwa otrzymana tam/…zobaczylam/poczulam iz jestesmy biorobotami i na jakiej zasadzie to JEST……dalam na LUZ……
            Od dziecka nie balam sie smierci, przypominalam sobie wiele i wnioski od poczatku i na koncu –mam takie same.

          • margo0307 pisze:

            „…wczoraj mialam sen… i co ciekawe bylam swiadoma tego co sie zadziewa….i staralam sie w snie zrozumiec dlaczego mam to pojac o co w tym chodzi…..takie smiganie po neuronach–sieciach swietlnych…”
            __________________________________
            Przebudzenie… ze świata iluzji Maryś… 🙂

          • margo0307 pisze:

            „…To było w tym odcinku gdzie gdzie Dejta bawił się w Szerloka?…”
            ___________________________
            Nie pamiętam Mezamir…, utkwiło mi w pamięci głównie pomieszczenie, w którym… tak łatwo było pomylić iluzję z Rzeczy Istnością i stracić świadomość tego, kim się jest…😕
            Tak w ogóle… to pełno jest wątków odnośnie iluzoryczności w książkach i filmach… 🙂

          • Mezamir pisze:

            „Elementary, Dear Data”
            Geordi komponuje holograficzny program komputerowy, tworząc postać złoczyńcy, która mogłaby pokonać Sherlocka Holmesa, w którego rolę wciela się Data.

            „The Royale”
            Riker, Worf i Data stają się bohaterami powieści powołanej do życia.

            „A Fistful of Datas”
            Podłączony do głównego komputera Enterprise Data sieje spustoszenie w holograficznym programie Worfa.

            „Time’s Arrow” (Part 1,2)
            Data przenosi się w czasie do XIX-wiecznego San Francisco.

            „Ship in a Bottle”
            Barclay przez przypadek reaktywuje holograficzną postać Profesora Moriartiego.

            „Tapestry”
            Picard umiera w wypadku, pośmiertnie spotyka Q.

            „All Good Things…”
            Picard przy pomocy Q’s podróżuje w czasie, aby uratować ludzkość od zagłady.

            „Devil’s Due”
            Picard odkrywa oszustwo osoby, zastraszającej całą planetę, twierdząc, że jest demonem.

            Dzisiaj mam zamiar to obejrzeć ,kultowy serial z dzieciństwa🙂

          • JESTEM pisze:

            „„…wczoraj mialam sen… i co ciekawe bylam swiadoma tego co sie zadziewa….i staralam sie w snie zrozumiec dlaczego mam to pojac o co w tym chodzi…..takie smiganie po neuronach–sieciach swietlnych…””

            Piękny sen…

    • Ktoś pisze:

      „Jezus miał uwolnić nas od „Bożków babilońskich”

      CIEKAWE JAK MIAŁ TEGO „DOKONAĆ” SKORO SAM BYŁ…..

      „BABILOŃSKIM BOŻKIEM”

      posiadającym tam WŁASNĄ ŚWIĄTYNIE o buddyjskiej organizacji ” (ofiary z kwiatów i kadzideł zamiast jak u żydów – z LUDZI zwłaszcza bestialsko mordowanych dzieci).

  10. siola pisze:

    Chodze ja po wode dla swego ogrodu,
    do zrodelka co pod dembem wycieka,
    woda czysta zimna dobra do ochlody,
    zasila me zrodelko wody Distelbachu,
    potok maly ale pstragi w nim swoja frajde mialy,
    woda zimna ale czysta duzo tlenu miala,
    Az pewnego razu Jakis oswiecony,
    nalal za duzo gnoju na polu,
    Mistyka sie do ziemskiego filtra wlala ,
    zywa woda dalej czysta ,
    ale juz do rzycia sie nie nadawala,
    Oj zniknely( dusze )pstragow dzieci ,
    Jakis oswiecony im wode zycia gnojem zasmiecil.
    I tak jak juz i od wiekow ta sama gra graja,
    wode rzycia gnojem zasmiecaja,
    A tak zadza sie Kuh zjawy juz od wiekow,
    jak ktos zmory pozna ,
    to mu wode krowim gownem zasmieca,
    tak wiec truja hamburgery swiat nasz caly,
    pytasz Sikoreczko dla kogo,
    ano sikoreczko dla swego BOGA;
    Pstragi juz zniknely z Distelbachu,
    Teraz Sikoreczko bedzie i na Ciebie pora,
    Wiec posluchaj mego proszacego glosu ptaszku mily,
    polec z moja prosba do przodka,
    daj mu znac co sie u nas dzieje,
    ze na ziemi rzycie ginie jak w piekielnej krainie,
    Popros o pomoc i nowego Drosta ,
    bo staremu calkiem odbilo i nazywa siebie bogiem.
    Oj posluchajcie mnie ojcowie ,
    niech znow w zzrodelku pod debem bedzie zywa czysta woda.
    Niech rozniosa ja po swiecie dzbany,
    niech sie znowu pstragi w niej pluskaja,
    wiedze przodkow niech poznaja,
    Niech ta woda z zrodla tego ,
    wyczysci z pasozydow umysly i ciala,
    Niech skonczy klamstwo i obluda,
    niech brat bedzie bratem siostra siostra a sasiad sasiadem,
    Niech zakwitna dla wszstkich sady i ogrody,
    niech naucza sie ludziska znow szanowac siebie i ziemi plody,
    Niech z tej ziemi znikna zmory i wszystkie inne krowie zjawy,
    co to swymi straszydelkami chcialy pasozydy tylko ludzi okrasc.
    Coz pasozydy to nie kolor skory ale jeno chory umysl,
    co nazywa siebie Bogiem i jeggo podobnie chore slugi.

  11. Maria_st pisze:

    siola u was tez ta pogoda taka jak ludzie?
    dzis w dzien cieplutko, padal deszcz a teraz zimno az zmarzlam gdy wyszlam na ogrod teraz.

    • siola pisze:

      Widac u nas ludziska bardziej umiarkowane,oprucz paru z polski drani.To i pogoda jest umiarkowana bo jakos mniej tu czlowiek czlowieka zdradza.A tak swoja droga to Sem ja nadziwil nie mogl ,jak mi powiedziano w 1989 ze tu miejsce dostalem bo wlasciwie miejsce tu dla sasow z Rosji zarezerwowane A zdziwienie moje bylo jeszcze wieksze jak sie nagle po roku pojawily czambuly Chmielow Dzid i Rutkowskich.Ale tutejsi ludzie mnie ostrzegli ze to zle ludziska,jeden drugiemu jeno glupote wciska.Chociarz w obcym kraju gosciem to rozrabia jakby byl na ziemi PANEM.Potem sie jeden z drugim sie dziwuje ze polakow nie szanuja,ale nie widza ze to bractwo choc okrada to na drugich to zwalcuje to i tu ich nikt nie lubi ani nie szanuje.Od taka polska armia bogow co swoich juz z wszystkiego okradla a teraz na zachod sle sle boskie czambuly.Czym jest lepszy PIORUN od ZEUSA obydwoje daja wam po uszach.Ale widac u was za duzo medytuja to i pogode psuja ,zamiast wziasc sie za ogrodek to wola po boskim ogniu na Slezy skokac.Przy tym swym medytowaniu juz se wymyslili ze gmine wolna zaloza dla siebie ,gmin do niej naciag naciagac bedzie .Oni beda dniami medytowac a nocami ludzi z dobytku okrodac .Zamiast lobrozka lod ksiedza teraz dostanie jeden z drugim mantre malowana by sie przed snem patrzol na nio.A tak swoja droga bedzie zadic ta sama gadzina co z ludzi glupkow zrzyna.I tak panowie tzw slowianie ludzi obrazaja ze nie poszli do wyborow ,wedlu nich to nie slowianie.Coz dla mnie ich pojecie wladzy jest chore jak ONI sami ,widac ze nie widza albo widziec nie chca ze ludziskom juz nie tak latwo sprzedac byle klamstwo i ukrasc jeich slowo.U nas jest juz znacznie lepiej mniej ludzi sprzedaje ONYM swe drogie slowo.Coz widac Bialczynski juz zaciera rece bo na gorze Maja teraz mandragore a ja gore.Gorze nam powiedzial pradzial Henryk jak spod Legnickich pol odeszly nagle opolskie hufce.Ale chociarz przegral bitwe nie ugial swych kolan przed Blaumannow wodzem.Coz glowe pradziad stracil ale cialo jego odnalezli ,bo Agnicha swego merza znala i wiedziala ze ma u nogi szesc palcow.Tak cialo przodka pochowali chociarz bez glowy ale gdzies mi chodzi po glowie ze ta glowa do ciala ma wrocic i zakonczyc czas chorych na wladze ziemskich Bogow.Tak wladza stanie sie wladza co nie klamie straszy i karze ale tym co uczy i jest ludu sluga.Coz powiecie siola chory,juz jeden to pedziol.Powiedziol ze Jozka S w wariatkowie meczyli ale siola to nie Jozek ichoc ten sam dziadek.Widac sie debile pomylily i nie tego co mieli w swym wariatkowie meczyli.Ale ja nie moge nic za to ,przeca nie byda godol ze nocami chodze po scionach i po dworz jak na skrzydlach lotom.Bo choc byl zech mody chodzilo mi po glowie ze za te moje lotanie noca mie rudzielce swadza do ciupy.Choc jo se tylko lotol a nie gwolcil nikogo noca jak BOGOWIE.Oj buduja Dresden bracia bedzie na otwarciu tez zabawa,wiec kto ma czyste serce bac sie nie ma czego a kto klamca ali zlodziej stanie na rynku przy prengierzu.A nasz Rynek miejski odnowili i prengierz tez jeszcze stoi widac czeko na zlodzieji.Sikorki choc tyz z Polski dobre ludzie nie to co Rutkowskich Kos Chmielow obluda.Oj Marysiu wez se kij i kolko i polataj za stodolka to Ci bedzie cieplej na ogrodku.Przez maj do podlania ogrodu ja przyniusl w plecaku jakies 1000 litrow wody bo ogorki pierwszy raz posiane zeszly i z suchoty usly.Ale tak na ogol jest ok ,moze przez to ze u nos na slasku niebieski byl modry a nie siny.

  12. margo0307 pisze:

    JESTEM:
    : Uprzejmość… ma mniejszą energię niż złość…”
    *
    Dawid56:
    „…Nie wiem dlaczego dyskusja nie może być spokojna pozbawiona ataków personalnych z różnych stron i udowadnianiu kto zaczął i kto ma rację…”
    _______________________________
    O tym właśnie m.in… czyli o… okradaniu siebie wzajemnie z energii – opowiada książka i filmik – „Niebiańskie proroctwo”, na który próbowałam zwrócić Waszą uwagę – wklejając go tutaj…🙂
    W tzw. 4 wtajemniczeniu, mowa jest o tym, że wciąż ze sobą walczymy o… energię – próbując przejąć kontrolę – jedni nad drugimi… poprzez dominację… lub poprzez granie roli ofiary i manipulowanie emocjami

    W wielkim skrócie…😉 – całość jest „podzielona” na… 9 tzw. „wtajemniczeń”, a każde z nich zwraca naszą uwagę na pozornie oddzielny aspekt naszej Rzeczy Istności…

    *Pierwsze wtajemniczenie
    Nie istnieją zbiegi okoliczności, ludzie zaczynają to odkrywać…, przypadki wskazują nam ważne dla nas wydarzenia

    *Drugie wtajemniczenie
    Głębsze poznanie znaczenia poszczególnych wydarzeń z naszego życia – może całkowicie odmienić jego dotychczasowe rozumienie…

    *Trzecie wtajemniczenie
    Nasza uwaga, którą kierujemy na ważne cele, może je wzmocnić energetycznie i sprawić że się zrealizują…, zmaterializują… O tym też mówi Huna…🙂

    *Czwarte wtajemniczenie
    Ludzie wciąż walczą ze sobą o energię – próbując przejąć kontrolę nad inną osobą, dominując – albo grając rolę ofiar i manipulując emocjami…

    *Piąte wtajemniczenie
    Umiejętność wejścia w stan łączności z Naturą…, poczucie że jesteśmy jednością z pięknem wszechświata – ułatwia nam i pozwala uwolnić się od negatywnych emocji….

    *Szóste wtajemniczenie
    Pozwala nam odkryć nasze własne scenariusze działania wobec innych ludzi…, zobaczyć jak naprawdę funkcjonujemy w Rzeczy Istności i do czego nas to prowadzi, zaczynamy rozumieć naszą osobistą rolę

    *Siódme wtajemniczenie
    Rozwijająca się intuicja pozwala nam pełniej pokierować naszym życiem , inspirować się otaczającymi nas ludźmi i znajdować odpowiedzi na każde nasze pytanie…

    *Ósme wtajemniczenie
    Rozwijając z-rozumienie „przypadków” w naszym życiu – możemy pełniej zrozumieć znaczenie innych ludzi w nim…, dostrzec subtelne połączenia, które wiążą nas ze sobą wzajemnie i wzmocnić je pozytywnie…

    *Dziewiąte wtajemniczenie
    Celem oraz naszą… ukrytą umiejętnością… jest takie podniesienie świadomości i wibracji – by nasze ciało stało się czystą energią… 🙂❤

    • margo0307 pisze:

      Takie… motto mam na dzisiaj…🙂

      „..Spokojny jest ten, kto potrafi coś zostawić…
      Na przykład – troskę…, wzburzenie serca po zniewadze…, po upokorzeniu…, czy zniesławieniu.
      Spokojny jest także ten, kto zostawia stare sny.., dawne pretensje…, stare zarzuty i potrafi tym samym uwolnić od nich serce tak – iż jest spokojny, opanowany i gotowy na to, co teraz możliwe i ofiarowane…
      Spokojny jest również ten – kto przebacza w sensie zgody na przeminięcie.., bez dodawania czegokolwiek…
      Taki spokój jest siłą bez emocji, skupioną gotowością na to, co nadejdzie i na chwilę obecną…”
      (Złote myśli Berta Hellingera)

    • Michaela pisze:

      Margo :
      „O tym właśnie m.in… czyli o… okradaniu siebie wzajemnie z energii – ”
      _________________
      Świetnie Margo o to właśnie Chodzi ,o tzw. WAMPIRYZM !!!
      Zobacz jak cudnie się bawili Mezamir ,Maria_st i niestety TY też.
      Zniknął cynizm Mezamira,pojawiła się u niego „troska”,żeby raczej mailować , PRAWDA Marii miała wsparcie , tylko Dawid nic jak zwykle nie rozumie.
      ___________
      PS. S-pokój dla planety ( a może prywaty) po udanym wampirowniu
      – TO JEST TO!!!!
      MIŁEGO DNIA 😀

  13. margo0307 pisze:

    „…jesli pokoj jest w nas to promieniuje wokol.”
    ______________________________________
    Tak Maryś… tak🙂 bo też i… – co wysyłamy – to do nas powraca 🙂
    Wszyscy… i wszystko… jest ze sobą połączone…
    A najzabawniejsze jest to, że… wszystko zależy od nas…, od naszego wewnętrznego nastawienia się… na wzajemny odbiór…😉
    Właściwie to… dla naszego własnego dobra – powinniśmy przestać karmić siebie samych oraz innych… negatywnymi myślami, które… tak naprawdę… jedynie okradają nas z sił, z naszej energii…😕
    Dzisiaj w nocy miałam sen…
    Obudziłam się o 4,20 i chciałam go zapisać…, spojrzałam na pogodę za oknem i… sen uleciał…, rozpłynął się jak mgła…
    Teraz, gdzieś tkwi we mnie przekonanie, że… ten sen chciał mi coś powiedzieć, pokazać, uświadomić… no ale zapomniałam go…
    Mam jednak wrażenie, że sedno…, jakiś… „pogłos” tego snu pozostało we mnie, bo od rana towarzyszy mi… jakiś taki… wesoły a jednocześnie… hmm… podniosły ?… nastrój…
    Nie wiem jak mam to wyrazić… ?

    Dawid, przytaczając fragment książki Walsh’a, trafnie napisał:
    „…Właściwe wypowiedzi – słowa – należą do rzadkości… zakres, w jakim używa się słów do przekazywania uczuć, pragnień czy informacji, świadczy o rozwoju gatunku…” 😀

  14. margo0307 pisze:

    „… S-pokój dla planety ( a może prywaty) po udanym wampirowniu
    – TO JEST TO!!!!

    __________________________
    Ano właśnie Michaelo…, teraz dopiero, po przeczytaniu Twojego komentu, wyraźniej uświadomiłam sobie fakt – dlaczego… zwrócił moją uwagę fragment tekstu przytoczonego przez Dawida:

    „…Właściwe wypowiedzi – słowa – należą do rzadkości… zakres, w jakim używa się słów do przekazywania uczuć, pragnień czy informacji, świadczy o rozwoju gatunku…”😕

    • Michaela pisze:

      Margo:
      „Mam jednak wrażenie, że sedno…, jakiś… „pogłos” tego snu pozostało we mnie, bo od rana towarzyszy mi… jakiś taki… wesoły a jednocześnie… hmm… podniosły ?… nastrój…”
      __________
      Może to „pogłos” nie snu a wampirowania ? Typowa reakcja. Chciałabym się mylić !

      To tyle moich rozważań, dziękuję za uwagę🙂
      Wszystkiego dobrego❤

  15. margo0307 pisze:

    „…Może to „pogłos” nie snu a wampirowania ? Typowa reakcja. Chciałabym się mylić !…”
    _________________________
    Może Michaelo i byś chciała…
    Póki co jednak… Twoje wypowiedzi wskazują – na coś zupełnie innego…, ale… wiem, że się starasz i na pewno się Tobie uda… zacząć myśleć pozytywnie i tak też postrzegać wypowiedzi innych…🙂
    I ja życzę Tobie wszystkiego dobrego 🙂❤

  16. Dawid56 pisze:

    Może jestem naiwny może ale, zawsze zakładam, że w zasadzie nikt nie ma złych intencji. Wampirowanie energetyczne może być celowe lub przypadkowe.Przypadkowe czyli w sposób emocjonalny dyskutujemy i może się to wydawać ze chcemy jątrzyć i kogoś „okradać” z energii. a celowe wampirowanie ma inną bardziej adekwatną nazwę – „trolowanie”.- czyli każdy fajny temat można zohydzić w ten sposób, że nikt już nie pamięta merytorycznego sensu tematu , a w zasadzie wszyscy zajmują się udowadnianiem swoich racji, a trol się świetnie bawi, lub ktoś nie rozumie, że inny Ktoś wręcz wykorzystał, go aby stał się przysłowiowym trolem, tylko ze on nie ma tej świadomości stania się nim😦

    • Ktoś pisze:

      „lub ktoś nie rozumie, że inny Ktoś wręcz wykorzystał, go aby stał się przysłowiowym trolem, tylko ze on nie ma tej świadomości stania się nim ”

      – pijesz do czegoś ?

      • A58 pisze:

        A masz coś? jak tak to możemy chlapnąć coś pod pomidora(czerwonego).A tak poważnie to zgadzam się z Dawidem.Praktycznie jaki by nie był temat wszystko wychodzi w sumie tak samo..Czy to trolowanie – chyba nie .Chłopcy i dziewczyny mają potrzebę podzielenia się swoją wiedzą i poglądami.Ktosiu też wlepia co znajdzie na swoich ulubionych stronach.Potem TT i te wszystko zawierające strony.Trzy podziękowania , dwa kwiatki parę kotów i japońskich kreskówek i tak po bandzie jak najdalej od meritum tematu.Gdybym umiał to wlepiłbym ze trzy serduszka i pięć uśmieszków.

        • Ktoś pisze:

          Zależy dla kogo. Dla jednych są to RUZGI….. a dla innych ….. smakołyki nie nabywalne w inny sposób. ;p

        • Maria_st pisze:

          Andrzeju juz kiedys pisalam , co zreszta zostało zle odebrane.—gdy na takie blogi nie beda wchodzic ludzie tzn……ze sa juz Człowiekiem Swiadomym….i nie bedzie trollowania, obrazania, zadnych religii, politykow a pelne zrozumienie…….narazie to sobie wszyscy konfabulujemy przy okazji przerzucajac na innych swoje frustracje, zwatpienia, idee.
          A tu kolejny guru ze swoim zrozumieniem Matrixa…i tak to sie ciagnie…

          • JESTEM pisze:

            „Andrzeju juz kiedys pisalam , co zreszta zostało zle odebrane.—gdy na takie blogi nie beda wchodzic ludzie tzn……ze sa juz Człowiekiem Swiadomym….i nie bedzie trollowania, obrazania, zadnych religii, politykow a pelne zrozumienie……”

            Czyli według Ciebie Człowiek Świadomy – dlatego, że ma pełne zrozumienie – nie powinien wchodzić już na takie blogi… To bardzo ciekawa koncepcja. Też tak kiedyś po-myślałam.🙂
            Możliwe, że z tego powodu np. Lucy przestała tu już pisać i udzielać się.😉😀

            Możliwe też Mario_st, że Ty pierwsza dasz nam wszystkim przykład i staniesz się Człowiekiem Świadomym i przestaniesz wchodzić, a nawet zaglądać na takie blogi – zgodnie z tą piękną koncepcją…😉

            Z drugiej strony, gdyby znikł internet nikt nie mógłby wchodzić na żadne blogi, ale czy świadczyłoby to o tym, że wszyscy staliśmy się Świadomymi Ludźmi?😉😀

            Wiem, bo często piszesz o tym, że lubisz żarty, a ja mam dziś żartobliwy dzień…
            więc pozdrawiam Cię
            serdecznie
            życząc Ci stania się rychło Świadomym Człowiekiem – oczywiście jeśli taka Twoja wola.😀❤😀❤😀

            A to dla Andrzeja:😀❤😀❤😀

          • Maria_st pisze:

            „Czyli według Ciebie Człowiek Świadomy – dlatego, że ma pełne zrozumienie – nie powinien wchodzić już na takie blogi… To bardzo ciekawa koncepcja. Też tak kiedyś po-myślałam.🙂
            Możliwe, że z tego powodu np. Lucy przestała tu już pisać i udzielać się”

            Nie wiem czy lucy przestała sie udzielac …nie wnikam w to .
            O Człowieku Świadomym pisaliśmy jakiś czas temu, poszukaju co nt temat pisała nnka i co ja mam na myśli pisząc te słowa.
            Oczywiście nie musisz sie ze mna zgadzac.
            Ja nie tylko tak po–myślałam ale i nie zmiennie tak samo myśle jak napisałam…
            Wchodzimy na takie blogi bo daleko nam do Człowieka Świadomego, wciaz poruszamy sie po ciemku nie widzac światła.

            „Możliwe też Mario_st, że Ty pierwsza dasz nam wszystkim przykład i staniesz się Człowiekiem Świadomym i przestaniesz wchodzić, a nawet zaglądać na takie blogi – zgodnie z tą piękną koncepcją…”
            napisałam wyzej odpowiedz……

            „Z drugiej strony, gdyby znikł internet nikt nie mógłby wchodzić na żadne blogi, ale czy świadczyłoby to o tym, że wszyscy staliśmy się Świadomymi Ludźmi?

            sama daj sobie na to pytanie odpowiedz…..czy staniemy sie Swiadomym Czlowiekiem

            „Wiem, bo często piszesz o tym, że lubisz żarty, a ja mam dziś żartobliwy dzień…”

            Bardzo lubie zarty….
            Jestem TU dla ŻARTU……

      • Dawid56 pisze:

        Akurat w tej chwili nie myślałem o Tobie, ale o potencjalnym Ktosiu.

  17. Mezamir pisze:

    Co polecacie na włosy dziewczęta ?😀
    Jeśli chodzi o zabezpieczenie ich przed słońcem

    Znalazłem tylko tyle
    http://www.wiedzmabloguje.com/2013/07/ciekawostki-czytelniczek-spf.html

  18. margo0307 pisze:

    „Aeon Flux” – film, który polecam do obejrzenia i… zastanowienia…🙂

    http://www.cda.pl/video/10738198/Aeon-Flux—Lektor

  19. Dawid56 pisze:

    Żyć tylko raz, ale mieć nadzieję.W tym filmie nie było Boga, była miłość która przetrwała klonowanie i wszystkie wcielenia. to ona była nieśmiertelna i wieczna jak trawa jak mawia Dezyderata

  20. margo0307 pisze:

    „Żyć tylko raz, ale mieć nadzieję.
    W tym filmienie było Boga, była miłość która przetrwała klonowanie i wszystkie wcielenia. to ona była nieśmiertelna i wieczna jak trawa jak mawia Dezyderata”</i?
    ___________________________________
    Czy nie uważasz Dawidzie, że Miłość to… jedno z imion Boga ? 🙂

  21. Dawid56 pisze:

    Całkiem to możliwe, a skoro tak, to jednak w tym filmie Bóg był obecny🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s