Czy kiedyś Ziemia posiadała oś prostopadłą do Ekliptyki?-Czy kiedyś nie było Zodiaku?

Pytanie czy Zodiak( zjawisko precesji punktów równonocy) istniał/istniało zawsze, jest pytaniem o przeszłość cywilizacji Ziemi i jest pytaniem o tzw. Złoty Wiek. Wiele wskazuje na to, że dawno dawno temu ludzie dożywali dzisiejszych 1000, czy nawet tysięcy lat- tak mówi Biblia, tak mówią przekazy przedpotopowe starożytnych Egipcjan, czy Sumerów. Co się stało, że nagle długość życia Człowieka skróciła się 10 –krotnie. Być może w zamierzchłych czasach oś Ziemi była prostopadła do Ekliptyki i nie było zjawiska Zodiaku i zjawiska precesji punktów równonocy. Nie było również pór roku i przyroda nie podlegała corocznemu cyklowi narodzin i śmierci. Prawdopodobnie żaden psycholog, czy nawet fizjolog nie jest w stanie obecnie określić jak długo trwałoby życie ludzkie, gdyby nie było pór roku. Najciekawsze jest jednak to, że prawdopodobnie istnieją dowody na to, że oś ziemska była prostopadła do Ekliptyki.Jednym z tych dowodów jest różnica pomiędzy lokalizacją bieguna magnetycznego i geograficznego, a drugim dowodem usytuowanie najważniejszych starożytnych budowli na Ziemi. Co ciekawe Wyspa Wielkanocna znajduje się po przeciwnej stronie globu ziemskiego w stosunku do Mohenjo Daro. Wyspa Wielkanocna znajduje się na 27 stopniu i 10 minut szerokości południowej i 109 stopni 25 minut długości geograficznej zachodniej., a Mohenjo Daro na 27 stopniu 19 minut szerokości geograficznej północnej i 68 stopniu długości geograficznej wschodniej. Być może starożytne cywilizacje starały się za pomocą usytuowania pewnych budowli przekazać informację o następującej treści –Tu był kiedyś równik!!
ekliptyka_Ziemi

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Istota Ludzka, Obserwacje Ziemi, Prehistoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

33 odpowiedzi na „Czy kiedyś Ziemia posiadała oś prostopadłą do Ekliptyki?-Czy kiedyś nie było Zodiaku?

  1. marek pisze:

    Gdybyś Dawid był bardziej otwarty na przecieki dotyczące prawdziwej konstrukcji Wszechświata , oraz jego mechaniki i wpływu owej mechaniki na Życie , to choćby w materiałach Teresy Serafinowskiej znalazłbyś informacje mówiące o kącie pochylenia naszej planety i wynikających z tego następstwach – relacji czakry korony z naszym księżycem .

    A u TT znalazłbyś informacje kto i w jakim celu dokonał owego przechylenia osi Ziemi .Łatwiej też byłoby Ci zaakceptować fakt ,że rozwalony w pył w jednym wymiarze kawałek planety może opaść w niższy wibracją wymiar w nowo tworzący się system słoneczny i zainicjować tym faktem w tym niższym wymiarze cały szereg anomalii ..

    Interesując się tak pojmowaną astrologią bez trudu pokonałbyś problem rozdzielenia terminu Jezus Chrystus , rozumiejąc iż należy poszukiwać energii Chrystusowej / która Twe istnienie zainicjowała , a więc jest Twym domem / , a nie kroczyć drogą wyznaczoną przez tych co ją tyczyli ,by nas trzymać w zniewoleniu i wydatkować swą energię na źle ukierunkowane poszukiwania aż po wyczerpanie życiowych energii .

    Rdzeniem wiedzy holistycznej ma być kontakt w obrębie umysłu badacza ze świadomością . To ona ma być narzędziem i metodą poznawczą , a nie określona gałąź wiedzy typu , biologia czy astrologia .

    Myślenie , składanie puzlii informacji przez umysł to droga do fantomowej rzeczywistości . Świadomość jako wyraz intelektualnej zawartości Wszechprzenikającego Ducha to właściwe medium mogące dawać pożywkę i zrozumienie naszemu umysłowi .

    m

    • Dawid56 pisze:

      Po pierwsze coś na ten temat( fałszywej osi ziemskiej) co mówi AD wiem:)
      Po drugie poszukiwania Marek choćby słynnej komnaty zapisów mają wielki sens
      Po trzecie spłyciłeś moją tezę o precesji i Zodiaku- chodzi o przedstawienie dowodów a nie chanelligów( w niektóre też wierzę)
      Po prostu namacalne dowody( wspomniana sala zapisów) ich odkrycie daje ogromna władzę nad praktycznie wszystkimi problemami od religii rozpoczynając a na niesmiertelności i lotach międzygwiezdnych kończąc.

      • marek pisze:

        Myślenie , składanie puzlii informacji przez umysł to droga do fantomowej rzeczywistości . Świadomość jako wyraz intelektualnej zawartości Wszechprzenikającego Ducha to właściwe medium mogące dawać pożywkę i zrozumienie naszemu umysłowi .

        ……rozumiejąc iż należy poszukiwać energii Chrystusowej / która Twe istnienie zainicjowała , a więc jest Twym domem / , a nie kroczyć drogą wyznaczoną przez tych co ją tyczyli ,by nas trzymać w zniewoleniu i wydatkować swą energię na źle ukierunkowane poszukiwania aż po wyczerpanie życiowych energii .

        m

        • Dawid56 pisze:

          Wyobraź sobie ,że cały czas „składam” te puzzle. Nawet dzisiaj ułożył się jeden kawałek o nieistniejącej precesji przed ok 10500 p.n.e ( być może była ale ten cykl wynosił najwyżej ok 100 lat- jeśli nie mniej)Wygląda na to że wszelkie dywagacje n/t cyklu precesyjnego przed rokiem 10500 p.n.e są pozbawione najmniejszego sensu.Czyli była epoka Barana,Byka,Bliźniąt, Raka i Lwa ale nie było Panny..

  2. Mezamir pisze:

    Co się stało, że nagle długość życia Człowieka skróciła się 10 –krotnie.

    Nic się nie stało,każda kolejna juga ma swoje prawa,życie się skraca i istoty stają się mniejsze.

    Śrimad Bhagawatam 10.52.2 mówi:

    „(Mucukunda) Widząc, że wielkość wszystkich istot ludzkich, zwierząt, drzew i roślin była poważnie zredukowana, i w ten sposób zorientowawszy się, że wiek Kali był już bardzo blisko, Mucukunda wyruszył na północ.”

    W książce „Kryszna”, Śrila Prabhupada w ten sposób to komentuje:

    „Wyszedłszy z jaskini Mucukunda zauważył, że istoty gatunku ludzkiego zostały w zadziwiający sposób zredukowane do rozmiarów pigmejskich. Podobnie została też zredukowana wysokość drzew i Mucukunda natychmiast zrozumiał, iż obecnie panuje wiek Kali-yuga.”

    Zgodnie ze świadectwem Śrimad Bhagawatam oraz aczarji, wielkość i jakość wszystkiego zmniejsza się poważnie wraz z cyklem jug. Na określenie wielkości zwierząt, ludzi, roślin i drzew, które zobaczył Mucukunda (król z Treta-jugi), Bhagawatam używa słowa „ksullaka”, które m.in. oznacza „maleńki”.

    Bhakti Vidya Purna Maharadża w ten sposób komentuje istnienie tzw. dinozaurów na jednym z wykładów:

    „To jest tak: w zależności od tego, jak to jest czasami zaaranżowane pomiędzy jugami, w porównaniu z Kali-jugą, wszystko w Dwapara-yudze jest dwukrotnie większe, w Treta-judze czterokrotnie większe, a w Satya-judze ośmiokrotnie większe. To jest jeden aspekt.

    Innym aspektem jest to, że czasami ta różnica może być dziesięciokrotnie większa; w każdej judze wszystko jest dziesięciokrotnie większe niż w następnej. Jednak w każdym przypadku różnica jest bardzo znaczna.

    Kiedy Mucukunda wyszedł z jaskini, w której przebywał od Treta-jugi, w Dwapara-judze wszystkie drzewa były niczym krzaki. Wtedy zorientował się, że jest w innej judze. To jest znaczący fakt.

    Arjudża miał 4.9 metrów wzrostu, a Kryszna 4.3 metra. To jest wzrost ludzi w Dwapara-judze.

    Podobno też gęstość materii w innych jugach jest inna. Innymi słowy, kombinacja ziemi, wody, ognia, powietrza i eteru jest inna niż obecnie. Kości mogą mieć więcej wody i powietrza, niż stałego elementu ziemi. Stąd rozkładają się znacznie szybciej, niż te w Kali-judze, nie pozostawiając dla nas wielu dowodów.

    Niektórzy też twierdzą, że kości dinozaurów są pozostałościami z poprzedniej Kali-jugi. Mogły to być zmutowane insekty, jaszczurki, czy żaby, a jaskiniowcy, którzy się przed nimi ukrywali byli skarłowaciali, tak jak opisuje koniec Kali-jugi Śrimad Bhagawatam.

    Cztery yugi: Satya-yuga, Dwapara-yuga, Treta-yuga i Kali-yuga razem tworzą tzw. Maha-yugę, która trwa 4’320’000 lat.
    Siedemdziesiąt jeden Maha-yug razem tworzą tzw. Manwantarę,
    Czternaście Manwantar tworzą razem jeden dzień Pana Brahmy.

    W ciągu jednego dnia Pana Brahmy przemija 1’000 Maha-yug.

    Dzień Pana Brahmy trwa tyle co jego noc i razem tworzą dwie Kalpy.
    Trzysta sześćdziesiąt Kalp (x2) to jeden rok Pana Brahmy, czyli 3.1104 trylionów naszych lat.

    Pan Brahma żyje sto „swoich” lat.

    14 * 71 = 994
    Zagadka, gdzie 6 brakujących maha-yug?

    Są to sandhja, czyli okresy przejściowe o długości jednej satja-jugi, przed i po każdym z 14 manwantarów, czyli razem jest ich 15. Te 15 sandhji pomnożone przez długość satja-jugi tworzy te brakujące 6 maha-jug.

    • Mezamir pisze:

      Na granicy zmysłów
      Autor: Przemek Kossakowski

      Zakopywano go w grobie, obkładano wnętrznościami barana, podcinano mu język, wmawiano choroby i nieślubne dzieci. Rzucano na niego klątwy i odprawiano egzorcyzmy nad jego autem.

      Kossakowski dotarł do granicy zmysłów. Teraz zabiera nas w podróż w głąb swojego ciała i umysłu poddawanych szaleństwu znachorów z Ukrainy, Rosji, Bałkanów i Polski. Tego nie mogła uchwycić telewizyjna kamera.

      To książka, która uświadamia, jak mało wiemy o świecie.

    • Mezamir pisze:

      Moja „przygoda” z Przemkiem Kossakowskim zaczęła się od oglądania Jego programu w tv, wciągnęło mnie do tego stopnia, że jak tylko wydano książkę to zaraz musiałam ją mieć, i oczywiście nie zawiodłam się. Książka napisana jest z dużą dawką humoru, ludzie są ciekawi tego co nieznane i wielu z nas zapewne nie odważyłoby się zagłębić tak daleko w niektórych tematach by doświadczyć tajemnic na własnej skórze. Dla mnie do takich poczynań potrzeba dużo odwagi, dlatego Panie Przemku chylę czoła… świetna robota🙂

      _________________________________

      Ludzi od zarania dziejów fascynuje to, co tajemnicze, nieznane i kulturowo odrębne od codzienności. Wszelkiej maści magia, zabobony i czary sprzedają się nad wyraz dobrze, potwierdzając to, co każdy wie – człowiek, bez względu na własne wierzenia (lub ich brak), fascynuje się mistycyzmem. Po lekturze „Na granicy zmysłów” z całą stanowczością można powiedzieć, że są tacy, którzy potrafią na tym zarobić.

      Bynajmniej nie myślę tu tylko o autorze książki, ale także, a może nawet przede wszystkim, bohaterach jego opowieści. To, co przeczytacie, jest bowiem rozwinięciem lub uzupełnieniem cyklu programów prezentowanych przez jedną ze stacji telewizyjnych. Pokrótce – Przemek Kossakowski przemierza rejony kraju i zagranicy, gdzie w dalszym ciągu żywe są wierzenia w niekonwencjonalne metody przywracania zdrowia. Z grubsza polegają one na zdejmowaniu uroków, klątw lub czarów w taki sposób, by „klient” wiódł bezpieczne i szczęśliwe życie. Dzieje się to za pomocą wszelkiej maści praktyk, o jakich tylko można sobie zamarzyć. Hipnoza, bańki, zakopywanie żywcem, obkładanie wnętrznościami zwierząt, rytuały wszelkiej maści – spektrum metod na polepszenie żywota jest naprawdę nieograniczone, można by rzec, że co „lekarz”, to obyczaj. Częstokroć wiążą się one dość bezpośrednio z rejonem, w jakim przyszło adeptowi magii (ale nie tylko) egzystować. I, co tu kryć, miejscowym folklorem. Autor zazwyczaj staje się wspomnianym „klientem” (nie mylić z pacjentem), a przy okazji odbiorcą tychże zabiegów. Warto podkreślić jedno – jeszcze żyje.

      I tu dochodzimy do sedna. „Na granicy zmysłów” w zamierzeniu Kossakowskiego miała być książką o charakterze reportażu. Pisana w pierwszej osobie prezentuje jego przygody wzbogacone o komentarz własnych odczuć względem spotykanych osób, ale też samego siebie. Niestety mało tu reportażu, a zbyt dużo auto odczuć. Przemek Kossakowski bowiem bardziej skupia się na sobie niźli na swoich rozmówcach. O ile w programie telewizyjnym, gdzie gra pierwsze skrzypce, to uchodzi, o tyle w książce jest dość przytłaczające. Nie oznacza to bynajmniej nudy – na nią czytelnik narzekać nie będzie. Oznacza jednak co innego – pewnego rodzaju chaos, potęgowany licznymi dygresjami z reguły natury osobistej, jakby autor do końca nie wiedział, czy pisze swoją biografię, czy kusi się na reportaż. W efekcie nie jest to ani jedno, ani drugie – otrzymujemy bowiem skąpe i wyrywkowe informacje zarówno o autorze (niezbyt to biograficzne), jak i o tym, co go otacza, co wpływa na takie, a nie inne zachowania jego rozmówców (za mało na reportaż). Czym więc jest ta książka? Interesującym wstępem do obu tych nurtów literackich, bowiem zarówno sam pisarz, jak i jego historia, mają potencjał i to nie byle jaki. Miejmy nadzieję, że Kossakowski go nie zmarnuje.

      Uwagę zwraca także styl Kossakowskiego – to typowy naturszczyk, mówiący językiem potocznym, niestroniący od wulgaryzmów (ale bez przesady), ważący swój sceptycyzm, ale i ukazujący zaciekawienie tematem, którym się zajmuje. Pisze dowcipnie i ciekawie, a zarazem zmusza do refleksji. Czyta się to naprawdę przyjemnie, choć momentami męcząco (te dygresje). Sposób pisania pełen uczuć jest niezwykle interesujący, pod warunkiem odpowiedniego wyważenia – a tego, jak wspomniałem niekiedy brak. Duży plus za próbę.

      W obliczu tematycznych zasobów, jakimi po swej przygodzie z mistycyzmem dysponuje Kossakowski, można oczekiwać, że napisze coś jeszcze, coś czemu bliżej będzie do reportażu. I, przyznam się uczciwie – czekam na to – słowo pisane w tym wypadku jest bowiem jest lepsze od tego, co można zobaczyć na ekranie. (Na potrzeby recenzji obejrzałem kilka odcinków. Bez wzruszenia jakiegoś szczególnego).

      Bartek `barneej` Szpojd

      http://lubimyczytac.pl/ksiazka/234463/na-granicy-zmyslow

  3. marek pisze:

    Po to aby Ludzkie ciało było zdolne do ascendacji do Środkowej Aurora Ziemi, musi zawierać przynajmniej 80 procent żyjącego światła / shaLAah/ i wody /hydrolazy- enzym który katalizuje hydrolizę określonego substratu/ – stwierdza ATI,TPE. W końcu, niedługo po tym, 3 wymiarowa fizyczna forma z łatwością transfiguruje się do oryginalnego, JA z wyższych wymiarów.

    ATI,TPE przekazuje że nasze „przygotowane do starcia” ciała będą potrzebować trochę naturalnej energii asysty, po to aby stać się ascendacyjnie-wykonalnymi. Zawsze intuicyjnie czułam jakby moje wewnętrzne połączenie było wystarczające aby mi pomóc, ale ta wiedza jest moim doświadczeniem jako Talea. Teresy ciało walczy boryka się, czasami nawet bardzo , kiedy ma do czynienia z przeszkodami. Kilka technik, które umieszczam na końcu tego rozdziału, będą dużą pomocą dla ciała. Te techniki razem z indywidualną praca, zarysowaną w rozdziale 9, będą obfitą bazą wsparcia dla naszego ciała do osiągnięcia przez nie zdolności do ascendacji.
    Ascendacja jest obecnie rzeczywista dla Ziemi, ale zwracajcie uwagę, gdzie nasze indywidualne ścieżki nas zaprowadza.

    Oszukańcze Doświadczenie Śmierci

    Teraz jesteś już świadomy że doświadczenie śmierci jest nienaturalne dla oryginalnego Ludzkiego szablonu genetycznego.
    Niemniej jednak, jest to bardzo podobne do procesu ascendacji w tym że dostosowuje „resztę” nasze „ciała” na przystające do mniej gęstego wymiaru.
    Doświadczenia Bliskie Śmierci , zwykle ukazują okno do nienaturalnych aspektów śmierci, gdzie „Jezus” jest widziany po drugiej stronie.
    ATI,TPE wyjaśnia że w tych szczególnych doświadczeniach, tunel ‘przenosi osobę do wypełnionej światłem przestrzeni wymiarowej, tunel jest wormhole / angielskie określenie dla tunelu wyżłobionego przez robaka – dziura robaka/ łukiem częstotliwości.
    Naturalne częstotliwości nie używają tego rodzaju tuneli. Czy możemy zaufać dziurą robaka , które prowadza nas przestrzeni, znajdującej się po drugiej stronie?

    m

  4. marek pisze:

    zapomniałem zaznaczyć TT
    m

  5. Ktoś pisze:

    „Nie było również pór roku i przyroda nie podlegała corocznemu cyklowi narodzin i śmierci. Prawdopodobnie żaden psycholog, czy nawet fizjolog nie jest w stanie obecnie określić jak długo trwałoby życie ludzkie, gdyby nie było pór roku. ”

    – jedno nie ma wpływu na 2,

    „pory roku” człowiek zawdzięcza żydom, ich inwazji na Ziemie….. są efektem ZESTRZELENIA biblijnej żydowskiej Bestii opisanego i w Bibli i w Mahabharacie…. ok 1300 pne.

    Zodiak zawsze by jakiś był tyle że z innymi znakami bo obecne są odzwierciedleniem i przechyłu i także MANIPULOWANIA przy gwiazdozbiorach.

    • margo0307 pisze:

      „…„pory roku”… są efektem ZESTRZELENIA biblijnej żydowskiej Bestii…”
      _________________________________________________________

      • Ktoś pisze:

        Dlatego też takie Ktosie pochodzą z gwiazd a takie margo tylko pieprzą o samodzielnym lataniu…..

        • margo0307 pisze:

          „…takie Ktosie pochodzą z gwiazd a takie margo tylko pieprzą o samodzielnym lataniu…”
          _______
          Oki, ale…
          Co z tego, że Ktosie pochodzą z gwiazd ?, skoro nie potrafią latać…, ba !, nie potrafią nawet wznieść się nieco wyżej ponad… własne uprzedzenia egotyczne…😉
          A tak w ogóle…, to… wszyscy pochodzimy z jakichś gwiazd Ktosiu…, więc się tak nie wymądrzaj… 😀

          • Ktoś pisze:

            Upadłych ? …. spoko, je też się WYSADZI……

            PS.
            Żydostwo a raczej ci co ich stworzyli mieszając murzynów z małpami PRZYBYLI Z KOSMOSU na czymś co się w literaturze SF zwie STATKIEM. Ów obiekt a raczej jego upadek na Ziemię w wyniku trafienia go „Zemstą Brahmy” dokonał zagłady/ zatopienia Lemurii/ Mu bo STRZASKAŁ ODPOWIEDZIALNĄ ZA NIE PŁYTĘ KONTYNENTALNĄ (to dlatego Australia jest otoczona wysepkami).

            Upadek tego statku w bibli jest opisany jako zrzucenie żydowskiej BESTII Z NIEBA czy też STRĄCENIE z niej LEWIATANA. Odpowiada to też opisowi o ZMIECENIU 1/3 GWIAZD bo tamten statek był „matecznikiem” 1 z 3 frakcji walczących o planetę (jej jeszcze niedobite niedobitki znane są jako reptylianie czy zmijowe plemię).

            To tyle o twojej „wiedzy”…… jaką się tak „chwalisz”…..

          • margo0307 pisze:

            „…To tyle o twojej „wiedzy”…jaką się tak „chwalisz”…”
            _______________________
            Ktosiu, masz brzydki zwyczaj „wkładania komuś do ust tego, co nie powiedział”😕
            Czy ja chwalę się jakąkolwiek wiedzą prócz tej, którą doświadczam i pojmuję… ?
            Poza tym…, o jakich „upadłych” mówisz ?

  6. A58 pisze:

    Co do przechyłu osi Ziemi , to wiele źródeł wskazuje ,że taki fakt miał miejsce.Wlepię fragment z Henocha:
    „65.
    1 W owych dniach zobaczył Noe, że pochyliła się ziemia i przybliżyło jej zniszczenie.
    2 Wyruszył stamtąd, udał się na krańce ziemi i zawołał do swego pradziada Henocha. Zbolałym głosem Noe trzykrotnie zawołał: „Posłuchaj mnie, posłuchaj mnie, posłuchaj mnie!”
    3 powiedział do niego: „Powiedz mi, co się stało na ziemi, że tak się męczy i chwieje. Czy i ja mam razem z nią zginąć?”
    Ale spokojnie, to już było .Nostradamus informuje ,że wielkie grupy gwiazd zmienią pozycję na niebie.Wszystko ulegnie stabilizacji a oś zostanie wyprostowana(siłami oddziaływania grawitacyjnego).Przemeblowanie wyjdzie wszystkim na dobre.Doba podzielona na równonoc .Klimat łagodniejszy .Księżyc odsunięty dalej nie będzie powodował naprężeń skorupy ziemskiej a co za tym idzie trzęsień ziemi.

    • Dawid56 pisze:

      I o to właśnie chodzi „powrót do Domu”

    • Michaela pisze:

      A58

      Mam takie pytanie; Siola często pisze słowo – „mają” z dużej litery „Maja”. Wspomniałeś wcześniej ,że tak ma być. Możesz uchylić trochę rąbka tajemnicy, dlaczego? 🙂

    • Dawid56 pisze:

      Fajnie że wkleiłeś ten fragment z księgi Henocha A58🙂.Czyli precesja przed „Wydarzeniem związanym z Noe” to fikcja.Generalnie powinno się liczyć zupełnie inaczej epoki -przed wydarzeniem i po wydarzeniu związanym z Noe.

  7. Mezamir pisze:

    Pramoha – bóstwo opiekuńcze/strażnik Europy

    Ameryka płn – Tsiu Marpo

    Ocean – Marutse

  8. Mezamir pisze:

    摩羯鱼幢忿怒母Red Pramoha

    Kolory naszej flagi🙂

  9. Mezamir pisze:

    Kiedyś ktoś wrzucał na tym blogu link do filmu polskiego reżysera bodajże
    Dwie osoby rozmawiały ze sobą,tworzyły jakieś planety z piachu pod stopami
    Potem wszystko wybuchało…jaki to był film?

  10. Mezamir pisze:

    The Day I Harvested a Planet Hoshi o Katta Hi

    Krótki film o chłopcu, który mieszka i pracuje w gospodarstwie rolnym. Sprzedając warzywa na targu,pewnego razu psuje swój wóz. Dwóch nieznajomych, Żaba i Kret,oferują mu dziwne ziarno w zamian za warzywa.Chłopak zgadza się i stwierdza, że ziarno zaczyna kwitnąć na miniaturowej planecie tworząc atmosferę, systemy pogodowe i życie. Po powrocie do miasta, spotyka się z nieznajomymi, którzy sprzedali mu ziarno.Chcą razem umieścić planetę w galaktyce podobnych planet, gdzie będzie rosnąć przez wiele lat aż stanie się prawdziwą planetą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s