Koła Ezechiela – Star Gates- Kontakt

A może rozwiązanie zagadki jest tuż obok nas? Istnieją teorie że Ziemię odwiedzali albo odwiedzają przybysze z Kosmosu, a może jest zupełnie inaczej? Dalekie podróże kosmiczne wcale nie muszą odbywać się za pomocą prymitywnych „statków kosmicznych” Kiedyś kupiłem książkę „Łatwą podróż na inne planety” Swamiego Prabhupady. Wydawało mi się to czystym absurdem- chyba tylko we śnie te podróże są możliwe!
Być może prawda jest zupełnie inna – trzeba znaleźć tzw. „klucz” do tzw StarGates bram gwiezdnych. Niekiedy można zbudować „albo otrzymać w darze” maszynę podobną do tej którą zobaczył Ezechiel- wirujące koła:

ezekiel_vision

4I spojrzałem, a oto gwałtowny wiatr powiał z północy i pojawił się wielki obłok, płomienny ogień i blask dokoła niego, a z jego środka spośród ognia lśniło coś jakby błysk polerowanego kruszcu. 5A pośród niego było coś w kształcie czterech żywych istot. A z wyglądu były podobne do człowieka, 6Lecz każda z nich miała cztery twarze i każda cztery skrzydła. 7Ich nogi były proste, a stopa ich nóg była jak kopyto cielęcia i lśniły jak polerowany brąz. 8Pod ich skrzydłami z czterech stron były ludzkie ręce; a te cztery żywe istoty miały twarze i skrzydła. 9Ich skrzydła nawzajem się dotykały; ich twarze nie obracały się, gdy się posuwały, każda posuwała się wprost przed siebie. 10Ich oblicza wyglądały u wszystkich czterech z przodu jak twarz ludzka, z prawej strony jak twarz lwa, z lewej strony jak twarz wołu, a z tyłu jak twarz orła. 11Takie były ich oblicza. A ich skrzydła były rozpostarte ku górze; u każdej dwa nawzajem się dotykały, a dwa przykrywały ich ciała. 12Każda posuwała się wprost przed siebie; szły tam, gdzie Duch chciał, aby szły, a posuwając się nie obracały się. 13A pośrodku między żywymi istotami było coś jakby węgle rozżarzone w ogniu, z wyglądu jakby pochodnie; poruszało się to pomiędzy żywymi istotami. Ogień wydawał blask, a z ognia strzelały błyskawice. 14A żywe istoty biegały tam i z powrotem jak błyskawice. 15A gdy spojrzałem na żywe istoty, oto na ziemi obok każdej ze wszystkich czterech żywych istot było koło. 16A wygląd kół i ich wykonanie były jak chryzolit i wszystkie cztery miały jednakowy kształt; tak wyglądały i tak były wykonane, jakby jedno koło było w drugim. 17Gdy jechały, posuwały się w czterech kierunkach, a jadąc nie obracały się. 18I widziałem, że wszystkie cztery miały obręcze, wysokie i straszliwe, i były dokoła pełne oczu. 19A gdy żywe istoty posuwały się naprzód, wtedy i koła posuwały się obok nich, a gdy żywe istoty wznosiły się ponad ziemię, wznosiły się i koła. 20Szły tam, gdzie Duch chciał, aby szły, a koła wznosiły się wraz z nimi, gdyż w kołach był duch żywych istot. 21Gdy te szły, szły i one, a gdy te stanęły, i one stanęły; a gdy te wznosiły się ponad ziemię, wtedy i koła wznosiły się wraz z nimi, gdyż duch żywych istot był w kołach. 22Nad głowami żywych istot było coś w kształcie sklepienia, błyszczącego jak niesamowity kryształ, rozciągniętego w górze nad głowami. 23A pod sklepieniem były rozpostarte ich skrzydła, nawzajem się dotykające; każda żywa istota miała dwa skrzydła, którymi przykrywała swoje ciało. 24A gdy posuwały się, słyszałem szum ich skrzydeł jak szum wielkich wód, jak głos Wszechmocnego, jak hałas tłumu, jak wrzawa wojska; a gdy stanęły, opuściły swoje skrzydła. 25I było słychać szum znad sklepienia, które było nad ich głowami. Gdy stanęły, opuściły swoje skrzydła. 26A nad sklepieniem, nad ich głowami, było coś z wyglądu jakby kamień szafirowy w kształcie tronu; a nad tym, co wyglądało na tron, u góry nad nim było coś z wyglądu podobnego do człowieka. 27A wyżej ponad tym, co wyglądało na jego biodra, widziałem jakby błysk polerowanego kruszcu, z wyglądu jak ogień wewnątrz niego, a w dół od tego, co wyglądało na jego biodra, widziałem coś, co wyglądało na ogień i wokoło niego blask. 28Jak wygląda tęcza, która pojawia się na obłoku, gdy pada deszcz, tak wyglądał wokoło blask tego, co pojawiło się jako chwała Pana; gdy ją ujrzałem, upadłem na twarz. I słyszałem głos tego, który przemówił(…).
Potem Duch podniósł do mnie; i słyszałem za sobą potężny łoskot, gdy chwała Pana podniosła się ze swojego miejsca. 13A był to szum skrzydeł żywych istot, gdy się nawzajem dotykały, oraz turkot kół tuż przy nich, potężny łoskot. 14A Duch podniósł mnie i porwał z sobą. I szedłem w zaprawionym goryczą podnieceniu ducha, a ręka Pana mocno mi ciążyła

W latach 70 ubiegłego wieku inż.Blumrich na podstawie opisu zawartego w księdze Ezechiela opracował „projekt” maszyny latającej. Podobno Ezechiel, Henoch i Eliasz zostali z duszą i ciałem wzięci do nieba. Być może za pomocą odpowiedniej machiny otworzyli po prostu gwiezdne wrota.
http://davidicke.pl/forum/statki-powietrzne-w-ksiedze-ezechiela-i-henocha-t7089.html

Podróż duchową po Wszechświecie jest możliwa za pomocą Merkaby, wirujących przeciwsobnie dwóch gwiazd Dawida.

Oglądając kiedyś film zrealizowany na podstawie powieści Carla Sagana „Kontakt” myślałem, że został zbudowany statek kosmiczny, który miał za zadanie wynieść w przestrzeń kosmiczną astronautów. Jednak w dniu dzisiejszym myślę zupełnie inaczej: wirująca machina zbudowana na podstawie instrukcji otrzymanej od przedstawicieli mieszkańców systemu Vegi(Liry) otworzyła po prostu gwiezdne wrota, dlatego personelowi kosmicznemu wydawało się, że Ellie Arroway nigdy nie opuściła Ziemi. W rzeczywistości jej podróż przez gwiezdne wrota w Wszechświat trwała aż 18 godzin….

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ezoteryka, Fraktale, Istota Ludzka, Kontakt, Kosmos, UFO cywilizacje pozaziemskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

56 odpowiedzi na „Koła Ezechiela – Star Gates- Kontakt

  1. margo0307 pisze:

    „…wirująca machina zbudowana na podstawie instrukcji otrzymanej od przedstawicieli mieszkańców systemu Vegi(Liry) otworzyła po prostu gwiezdne wrota, dlatego personelowi kosmicznemu wydawało się, że Ellie Arroway nigdy nie opuściła Ziemi.”
    ________
    A może ta wirująca machina pomogła Ellie otworzyć Wrota jej własnej Świadomości i Świadomością przeniosła się w świat, w którym mogła spotkać swojego ojca ?

    Cyt. z filmiku:
    „…To jest wycofanie się z konfliktu dualności, która umożliwiła światłu i ciemności walkę o dominację.

    Doświadczenie, które zostało zainscenizowane w celu przetestowania siły wyboru ludzi podczas ich konfrontacji z wyzwaniem zachowania światła w obliczu ciemności.

    Prawdą jest, że to światło może być tylko tłumione ale nigdy nie wygaszone.
    Teraz, gdy tak wielu odnalazło sposób, jak dopuszczać do siebie swoje Prawdziwe „Ja”, rozpoczęło się podwyższanie wibracji i będzie ono dalej postępować , nie zważając już na próby, które są podejmowane aby to udaremnić…

    Stwórca dokładnie zarządził, jakie skutki powinny przynieść czasy końca… [wyjścia Ziemi z materialnej sfery Kosmosu]😉

    • JEST-EM pisze:

      Dawid56 pisze:
      https://nnka.wordpress.com/2015/03/29/plyty-cdt-szmaragdowe-przymierze-oraz-masowy-dramat/#comment-45055
      Kwiecień 2, 2015 o 19:29
      Dzięki jestem za odpowiedź.Mi jednak chodzi bardziej o fizyczne przejście wciele przez bramę czasoprzestrzeni , podobnie jak to się odbyło w filmie „Kontakt”

      JEST-EM pisze:
      Kwiecień 2, 2015 o 20:16
      „Mi jednak chodzi bardziej o fizyczne przejście wciele przez bramę czasoprzestrzeni , podobnie jak to się odbyło w filmie „Kontakt””

      Dawidzie56,
      Co masz na myśli pisząc o fizycznym przejściu w ciele?
      W filmie „Kontakt” bohaterka doświadczyła kontaktu… ze swoim ojcem, co umożliwiła jej wielka maszyneria, a wszyscy pozostali nie mieli na to żadnych dowodów prócz kilku(?) minut szumu na taśmie… Mnie ta maszyna z filmu bardziej kojarzy się z tzw. komorą deprywacyjną. Tamta maszyna miała służyć przezwyciężeniu grawitacji, które umożliwiało „kosmiczną podróż bohaterki – Ellie.

      Margo0307 pisała niedawno o takich komorach. NO GRAVITY… Więc dla mnie oczywiste, że takiego spotkania z ojcem, jakiego doświadczyła bohaterka :Kontaktu” możnaby doświadczyć w dużo prostszy sposób, bez korzystania z takiego sprzętu o niezwykle skomplikowanej konstrukcji jak ten, jaki jest pokazany na filmie…
      „Deprywacja sensoryczna polega na zamierzonej redukcji lub usunięciu bodźców działających na jeden lub kilka zmysłów. Proste rekwizyty jak opaski na oczy i worki czy nauszniki mogą czasowo pozbawić odpowiednio wzroku lub słuchu, natomiast bardziej złożone przyrządy mogą spowodować czasową utratę zmysłów węchu, dotyku i smaku, odczuwania ciepła i ciążenia. Deprywacja sensoryczna stosowana jest w medycynie alternatywnej i eksperymentach psychologicznych (patrz: komora deprywacyjna).
      Niektórzy medytują w ciemności albo w jaskiniach. Osiągając zapewne takie same/podobne efekty. Nawet jakaś notka kiedyś na Mistyce Życia o takich medytacjach była.

      O, a przy okazji ciekawostka, na którą przed chwilą natrafiłam,:
      „Kołyska czarownic rodzaj fizycznego środka psychodelicznego. Urządzenie stosowane niegdyś przez czarownice, poddające ciało umieszczonej w niej osoby wahaniom o określonej, psychoaktywnej amplitudzie. Po pewnym czasie jednostajny ruch wywoływał odmienne stany świadomości. Urządzenie takie zostało współcześnie zrekonstruowane i przetestowane ze skutkiem pozytywnym.”
      No proszę, nie wiedziałam nic o tym…🙂
      I zdaje mi się, że niejaki Nostradamus też miał jakąś swoją specjalną „komorę”?

      A czy te tabliczki CDT, o których wspomina Ashyana D. istnieją jako materialne przedmioty? Ktoś je widział? Choćby jakieś ich zdjęcia?

      Dawid56 pisze:
      Kwiecień 2, 2015 o 20:59
      wydaje się Jestem , że zapomniałaś scenę końcową.Zapis na taśmie magnetofonowej tr z podróży Ellie Arroway trwał 18 godzin.Po drugie Ellie była w czasie tych 18 godzin w systemieWegi.Po trzecie Obcy przybrali postacie znane Ellie bo przeskanowali jej mózg. Po czwarte przeszła przez bramę czasoprzestrzeni w Ciele fizycznym jej podróz na ziemi trwała dosłownie kilka sekund.Przypomina mi to trochę Narnię- przejście Łucji i jej kumpli przez bramę czasoprzestrzenna do innego świata.

      Margo0307
      Kwiecień 2, 2015 o 21:03
      A może ta wirująca machina pomogła Ellie otworzyć Wrota jej własnej Świadomości i Świadomością przeniosła się w świat, w którym mogła spotkać swojego ojca ?

      JEST-EM pisze:
      Kwiecień 2, 2015 o 21:25
      https://nnka.wordpress.com/2015/04/02/kola-ezechiela-star-gates-kontakt/#comment-45063
      Margo0307:
      ________
      „…wirująca machina zbudowana na podstawie instrukcji otrzymanej od przedstawicieli mieszkańców systemu Vegi(Liry) otworzyła po prostu gwiezdne wrota, dlatego personelowi kosmicznemu wydawało się, że Ellie Arroway nigdy nie opuściła Ziemi.”
      ________
      A może ta wirująca machina pomogła Ellie otworzyć Wrota jej własnej Świadomości i Świadomością przeniosła się w świat, w którym mogła spotkać swojego ojca ?”
      Dawid56:
      „Po czwarte przeszła przez bramę czasoprzestrzeni w Ciele fizycznym jej podróż na ziemi trwała dosłownie kilka sekund.”
      Skąd wiadomo, że przeszła bramę w ciele fizycznym?

      Dawid56 pisze:
      Kwiecień 2, 2015 o 21:39
      A dlaczego uważasz, że jest to niemożliwe?

      JEST-EM pisze:
      Kwiecień 2, 2015 o 21:43
      Nie napisałam, że uważam, że jest to niemożliwe.
      Zadałam pytanie:
      Skąd wiadomo, że przeszła bramę w ciele fizycznym?
      Ciemny pokój
      https://nnka.wordpress.com/2012/09/23/2012-i-ogolnoplanetarna-szyszynkowa-inicjacja-ludzkosci/
      „Nie nie chodzi mi o klasyczny “dark room” i tę formę, z którą się zazwyczaj kojarzy. Chodzi mi o praktykę ciemnego pokoju – czyli całkowitej izolacji z całkowitą deprymacją sensoryczną. Po polsku – przesiadywanie samemu w całkowitych ciemnościach bez dźwięków.

      Ta praktyka występuje w Tybecie, jest jedną z praktyk w Tao, w buddyzmie i jest znana w wielu kulturach plemiennych.

      Po kilku dniach spędzonych w totalnych ciemnościach obrazy z wnętrza głowy wychodzą na zewnątrz i są tak samo realne jak “normalna” rzeczywistość.
      Praktyka ta dostarcza niesamowitego rozszerzenia percepcji.”

      JEST-EM pisze:
      Kwiecień 2, 2015 o 21:52
      ‚Obcy przybrali postacie znane Ellie bo przeskanowali jej mózg. „
      To bardzo ciekawe… Czyli jeden z obcych pojawił jej się jako jej ojciec? Dlaczego? Bo najbardziej prawdopodobne było, że widząc swojego ojca uwierzy w to, co obcy mieli jej do przekazania?
      Czy uważasz, że niemożliwe to, że Ellie spotkała się ze swoim ojcem, a nie z obcymi udającymi czy też podszywającymi się za jej ojca, ponieważ znalazła się w głęboko poszerzonym stanie świadomości dzięki działaniu specyficznej komory, kabiny „anty-grawitacyjnej” zapewniającej całkowitą izolację z całkowitą deprymacją sensoryczną (której projekt podesłali obcy z Wegi)?

      JEST-EM pisze:
      Kwiecień 2, 2015 o 21:57
      https://nnka.wordpress.com/2015/03/29/plyty-cdt-szmaragdowe-przymierze-oraz-masowy-dramat/#comment-45071

      Dawid56
      A dlaczego uważasz, że jest to niemożliwe?

      marek:
      Dawid a mógłbyś mi odpowiedzieć dlaczego Ty uważasz ,że może to być możliwe ?

      Dawid56 pisze:

      Po prostu Stargates. Nie sztuka jest podróżować po zaświatach w ciele niefizycznym.Tak jak nie sztuka jest dostać na te podróż w jedna stronę.Sztuką jest natomiast przejść przez stargates i wrócić podobnie jak w tym filmie Stargates.
      Wielu ludzi szukało tych bram Henoch., Jakub, Eliasz i Templariusze, Egipcjanie. Podobno na Ziemi istnieje 12 takich bram, przez które można przejść do innych wymiarów.
      _____________________________________________________

  2. Dawid56 pisze:

    Nie twierdzę, ze w „czasach końca” , jak to nazwałaś , Człowiek nie zmieni gęstości swojego fizycznego ciała.

  3. marek pisze:

    Lubię fantastykę , lecz nigdy nie uważałem ,że zawiera szczegółowe informacje ,lub takie które można zastosować bezpośrednio w praktyce .

    Kwiecień 2, 2015 o 21:15

    i z tego, co napisałeś dalej wynika, że gdy następują przejścia z formy do formy, że świata do świata to brak kontinuum świadomości (brak pamięci o naszym „wcześniejszym istnieniu” w jakichś formach świadczy o tym, że takie podróże odbywają się w światach nierzeczywistych. Czy dobrze zrozumiałam?///

    moje rozumienie :

    świat życia organicznego – nie tknięty skażeniem śmiercią
    świat pół fantomowy – zainfekowany
    świat fantomowy – stan głębokiego ukierunkowania w kierunku unicestwienia

    Ziemia – świat pół fantomowy z zagrożeniem przejścia w fantomowy .
    Ziemia – zarządzana od tysiącleci przez niewłaściwych nadzorców -stąd pojęcie okupacji.
    Ziemia – od tysiącleci z zablokowaną możliwości jej opuszczenia przez byty na niej inkarnujące z powodu walk i zaboru wrót odejścia z niej przez różne frakcje najeźdzców.
    Ziemia z sztucznymi przestrzeniami / astral /do naśladowania procesu reinkarnacji .
    Sztuczny proces inkarnacyjny na Ziemi z wymazywaniem pamięci pomiędzy inkarnacjami proadzi do degeneracji a nie wzrostu .
    Przejście którymi wrotami i dokąd , może jednak trzeba , czy się chce , czy nie zacząć od kosmicznej fizyki , bo wrót jest sporo na Ziemi , lecz nie wszystkie prowadzą do raju i nie wszystkie w kawałku przepuszczają .
    m.

    • JEST-EM pisze:

      ‚świat życia organicznego – nie tknięty skażeniem śmiercią”

      Coś więcej?
      Czyli istniejesz w jednej formie organicznej zawsze w nieskończoność? Czy wymieniasz się formami z innymi jak w zabawie w komórki do wynajęcia?

    • Dawid56 pisze:

      „Sztuczny proces inkarnacyjny na Ziemi z wymazywaniem pamięci pomiędzy inkarnacjami proadzi do degeneracji a nie wzrostu”
      Marek skąd ten dziwny wniosek?Masz szansę na nowo do wszystkiego bez jakichkolwiek wcześniejszych obciążeń reinkarnacyjnych-to musi prowadzić do wyższego etapu ewolucyjno-reinkarnacyjnego🙂 .

    • Ktoś pisze:

      Okupantom nie zależy by niewolnik był mądry, ma być za to pracowity. Dlatego jego „rozrywkami” jest prokreacja i modlitwa. I wszystko to co w założeniu jest NA OPAK zakazom danym przez bogów.

      Medytacje też podtrzymują astral a otwarty na „przyjaciół” frajer to inealny „pokrowiec” na głosy by te mogły oddziaływać w realu.

    • margo0307 pisze:

      ” Lubię fantastykę , lecz nigdy nie uważałem ,że zawiera szczegółowe informacje…”
      ______
      Robert Monroe, autor wspaniałych książek, w których opisał swoje pozacielesne podróże i doświadczenia, żyjący w latach 1915 – 1995, też uważany był początkowo, przez sobie współczesnych za… fantastę… 😉 , a jednak dzisiaj… wielu z nas poszło w Jego ślady i zdają relacje ze swoich podróży poza ciałem fizycznym i jakoś nikomu nie przyjdzie na myśl określać ich… fantastami… 😀

      Czy słowa, które nam pozostawił – można określić jako… fantastykę ?

      ” Nie ma początku i nie ma końca,
      Jest tylko zmiana.
      Nie ma nauczyciela i nie ma ucznia,
      Jest tylko pamiętanie.
      Nie ma dobra i nie ma zła,
      Jest tylko wyrażanie.
      Nie ma połączenia i nie ma dzielenia,
      Jest tylko jedność.
      Nie ma radości i nie ma smutku,
      Jest tylko miłość.
      Nie ma większości i nie ma mniejszości,
      Jest tylko równowaga.
      Nie ma zastoju i nie ma entropii,
      Jest tylko ruch.
      Nie ma czuwania i nie ma snu,
      Jest tylko istnienie.
      Nie ma ograniczeń i nie ma przypadku,
      Jest tylko plan. ” – Robert Monroe
      🙂

    • mały budda pisze:

      Ziemia – zarządzana od tysiącleci przez niewłaściwych nadzorców -stąd pojęcie okupacji.
      Ziemia – od tysiącleci z zablokowaną możliwości jej opuszczenia przez byty na niej inkarnujące z powodu walk i zaboru wrót odejścia z niej przez różne frakcje najeźdzców.
      Ziemia z sztucznymi przestrzeniami / astral /do naśladowania procesu reinkarnacji .
      Sztuczny proces inkarnacyjny na Ziemi z wymazywaniem pamięci pomiędzy inkarnacjami proadzi do degeneracji a nie wzrostu .
      Przejście którymi wrotami i dokąd , może jednak trzeba , czy się chce , czy nie zacząć od kosmicznej fizyki , bo wrót jest sporo na Ziemi , lecz nie wszystkie prowadzą do raju i nie wszystkie w kawałku przepuszczają .
      Odpowiedz.

      Panie Marku to co Pan napisał to sama prawda.
      Skąd Pan wiedział, że tak jest?
      Szukał Pan wyjścia z Matrixa ale nie odnalazł Pan klucza do bramy słońca.
      Może żyje Pan z odczuciem pamięci z systemu słonecznego życia.
      Tej cząstki która jest kluczem do lepszego życia wyższej w sferze życia.
      Mam głęboką nadzieję, że Pan zrozumie, że czuję i piszę.

  4. JEST-EM pisze:

    Ciemny pokój
    https://nnka.wordpress.com/2012/09/23/2012-i-ogolnoplanetarna-szyszynkowa-inicjacja-ludzkosci/
    „Nie nie chodzi mi o klasyczny “dark room” i tę formę, z którą się zazwyczaj kojarzy. Chodzi mi o praktykę ciemnego pokoju – czyli całkowitej izolacji z całkowitą deprymacją sensoryczną. Po polsku – przesiadywanie samemu w całkowitych ciemnościach bez dźwięków.
    Ta praktyka występuje w Tybecie, jest jedną z praktyk w Tao, w buddyzmie i jest znana w wielu kulturach plemiennych.
    Po kilku dniach spędzonych w totalnych ciemnościach obrazy z wnętrza głowy wychodzą na zewnątrz i są tak samo realne jak “normalna” rzeczywistość.

    Praktyka ta dostarcza niesamowitego rozszerzenia percepcji.”

    Tak samo jednak jak w „dark roomach” i w innych praktykach związanych z wchodzeniem w ciemność.
    _______________________________________________________
    https://nnka.wordpress.com/2011/10/06/medytacja-i-koncentracja-to-narzedzia/

    Nnka:
    „Medytacja Koncentracja Kontemplacja

    Gdybym miała opisać te trzy stany ujęłabym to tak: Koncentracja to poszukiwanie ciemności w świetle, ujrzenie i sprecyzowanie problemu. Medytacja to poszukiwanie światła w ciemności, odnalezienie rozwiązania zgodnego z zasadami i najwyższymi wartościami- dodam również duchowymi. Kontemplacja to połączenie tych dwóch stanów, co daje możliwości spojrzenia z każdej odległości, każdej wysokości i pod każdym kątem. To małe tao, gdzie taniec problemu i rozwiązania nie czyni rozwiązania kolejnym problemem z jakim przyjdzie nam się zmierzyć. To poziom kontemplacji pozwala nam dostrzec prawo przyczyny-skutku. Można zaobserwowac dwa rodzaje „współbrzmienia ” –pionowe lub poziome, które mogą tworzyć strukturę geometryczną. Tyle z moich doświadczeń. A co na to badacze zagadnienia? (…)”
    ———————————————-

  5. Maria_st pisze:

    Po polsku – przesiadywanie samemu w całkowitych ciemnościach bez dźwięków.

    lubie TO……bardzo lubie

  6. Maria_st pisze:

    I ja dziękuje TOBIE❤

    • marek pisze:

      Wyjdżcie trochę na słońce z tych ciemności , bo się wam obwody i chyba jeszcze Coś grzeje….
      m.

      • JEST-EM pisze:

        I po co te przytyki?
        Już lepiej się poczułeś, jak sobie „odreagowałeś”?
        No to gratuluję.
        Nie ma to, jak zadbać o swoje dobre samopoczucie i wiedzieć, jak…

        „O mnie się nie martw.”🙂❤

        • margo0307 pisze:

          ” I po co te przytyki?
          Już lepiej się poczułeś, jak sobie „odreagowałeś”?…”

          _______
          Może… Marek myśli, że Ty kochasz tylko Maryś, a Maryś kocha tylko Ciebie.. ?
          A nie dopuszcza do siebie myśli, podobnie jak kilka innych osób…, że to ciepłe, delikatnie wibrujące uczucie w sercu człowieka – który zaprzestał walki i zaakceptował Wszystko Co Jest – Takie Jakie Jest… – ogarnia i otula bezinteresownie i bezwarunkowo wszystkie Istoty…, nawet te, które z jakichś sobie tylko znanych, a czasem i… nieznanych, bo nieuświadomionych – uważają, że inni w miejscu serca mają kamień … ?🙂❤

          • JEST-EM pisze:

            Zapewne, kochana, tak być może…
            Możliwe, że kochany Marek tak sobie myśli…
            I jeszcze „zamartwia się” o nas, kiedy zapomina o odczuwaniu tego ciepłego, delikatnego wibrującego uczucia w sercu… (a przecież doświadczył go w trakcie swojego spotkania z Chrystusem, którym kiedyś z nami się podzielił, dlatego wiem, że pamięta je, choć czasem jeszcze zapomina).🙂❤
            On być może jeszcze nie wie, jak to jest, gdy dwa serca lub kilka serc razem odczuwają to ciepłe, delikatnie wibrujące uczucie w sercu i jakie to wprost "niesamowite" uczucie jest jak "kosmiczny wręcz dar", którego możemy doświadczać.🙂❤

            KOCHAM CIĘ.❤ I DZIĘKUJĘ TOBIE.❤

          • margo0307 pisze:

            „..KOCHAM CIĘ.❤ I DZIĘKUJĘ TOBIE.❤ "
            _______
            I ja pięknie dziękuję Kochana JESTEM🙂❤

  7. Ifryt pisze:

    Odnośnie tego co napisał Marek to moje rozumienie jest podobne.

    Zainfekowanie śmiercią istot żywych następuje poprzez myśli, naprzykład zwierzęta choć są inteligentne to nie rozmyślają, dlatego nie wisi nad nimi śmierć.
    Człowiek ma tą wyobrażnię, ale to ma swoje konsekwencje, bo świat myśli jest nieograniczony, więc łatwo się natknąć na jakiegoś „Upiora”, typu – Śmierć – Kim jestem? – Dokąd zmierzam? – itd… powaliło to już wielu.

    Taki upiór potrafi się wlec za człowiekiem, i go zniewalać, jeśli się pojawi to trzeba go spalić swoim wewnętrznym ogniem.
    Warto to zrobić dlatego że te światy oparte na tych upiorach są nudne jak flaki z olejem, a życie tego nie znosi, prowadzą do unicestwienia bo żywa istota może zgasnąć ze znużenia i zgryzoty, a bynajmniej potencjalnie.

    Powstają całe wirtualne światy których żrudłem jest pielęgnowany przez człowieka lęk przed śmiercią, rózne „byty” się tym karmią, robią za bogów, każą i nagradzają, podnoszą i strącają, kombinują cały czas jak zachować te swoje światy i wogóle.
    Żrudło ich mocy jest w tych żywych istotach które są pod ich wpływem, nic pozatym, a bynajmniej ja nie zauwarzyłem aby one same jakieś moce posiadały. Niemniej sporo ludzi uważa ich za bogów, a ludzie swoje moce mają, które w imię swych bogów czasem wykorzystują.

    To mogą być naprawde ogromne moce, to co Marek nazywa masywną czarną dziurą, to dla mnie jest zbiorowiskiem istot które nakłoniono do stworzenia piekła, a potem pozostania w nim, istoty te mają moc ale nie mają żadnej woli ani serca, ich wolą i sercem są właśnie te dziwaczne „byty”, to jest ich matrix.

    Powstawanie fantomów jest objawem twórczych mocy żywych istot, ale nie zawsze się nad tym udaje zapanować.
    To nie jest złe samo w sobie(wręcz przeciwnie), a raczej jeden ze skutków ubocznych. Taka czarna dziura wchłonie dowolną ilość miłości i nic nie odda😀 Co najwyżej jakiś wariat się przebudzi z tego piekła i pierwsze o czym będzie myślał to odwet, wtedy się im obrywa, potem odchodzi w siną dal, a reszta myśli że to ich miłość(albo bóg) go przepędziła😛 A prawda jest taka że to jego własna miłość go z tamtąd zabrała, bo szkoda czasu na takie debilizmy.

    • marek pisze:

      Prawie mnie wyręczyłeś Ifryt .
      Jeszcze do tego model do puszczenia wyobraźni w ruch , zwykła klepsydra wzbogacona o potężne ciśnienie skierowane na ziarenka piasku i mamy jakość fantomowej egzystencji z gęstością powiększającą się w kierunku lejka klepsydry w tempie do kwadratu /a dla tych od biblijnych wyobrażeń , ciasnota jęk , zgrzytanie zębów i łamanych kości /.

      A na końcu w przewężeniu rozdrabniarka taka jak w amerykanckich zlewach , tylko że na odwrót to oni zmałpowali czarną dziurę w zlewie i mamy : partiki , elementarne jednostki energii tworzące nową galaktykę , a rozdrobniona świadomość powraca do żródła.

      Ci co tworzyli ten zasiew ludzików na Ziemi nazywają to Szczęką Kondensacji ,prosto i elegancko – z drugiej strony szczęki z ludzików sieczka się sypie .
      Przedstawiałem już wam literacko to zjawisko , upadek elementów Tary na Ziemię Tarańczyk a Człowiek to nie to samo , bo człowiek to już glina z domieszanym g….em .
      Pierwszą część swojej odpowiedzi przesunąłem z Szczególne właściwości trójek , bo tam została nie zauważone , oto jej koniec:

      ….. Twoje obserwacje odczucia scalania mogą być konsekwencją /sytuacji płynącej z kosmicznych uwarunkowań wymuszonych na Ziemi / , a nie procesem naturalnym zgodnym z wolą dotychczasowych jej zarządców .Niewolników dobrowolnie się nie Uwalnia.

      Powtarzam wypowiedź , którą gdzieś zamieściłem , nie chodzi o czarną dziurę jako taką , bo są one naturalnymi elementami kosmosu . Zgniataczem totalnym jest super masywna cz.dz.
      Nie wszystko potrafię przełożyć na treść myśli / odpowiedź wymijająca – Twa uwaga /

      pół fantomowy – na złej drodze -o złych wyborach co do przyszłości .

      Rzecz w mych dociekaniach nie rozbija się o „strach ” co czasem wrzucasz , a o doprecyzowanie informacji i dokonania właściwego w oparciu o nią wyboru .

      Podług upodobań EGO – każdy na tym forum kieruje się podobnymi motywami – szuka dopełnienia zrozumienia .
      Jednak to co ujmuje powagi tej naszej grupie i stawia pod znakiem zapytania wartość owej wymiany informacji jest to że nadal w rozrzucie przekonań , czyli światopoglądach dzielą nas odległości wręcz kosmiczne.

      Może faktycznie czyścimy jedynie śmietnik zbiorowej świadomości za pomocą własnych umysłów , może energetyczne resztki dawnych wielkich tego świata , pukają w nasze głowy , dając nam wyobrażenie , że nimi byliśmy .
      Nawet siła i spójność Twoich argumentów Jestusiu , nie jest dla mnie gwarancją , by podzielać Twe wyobrażenia jakie procesy zachodzą w Tobie.
      W mym rozumieniu wciąż jesteśmy , ślepi i głusi , dlatego próbuję przez Fizykę dojść do zrozumienia naszej konstrukcji a przez to zrozumienie szukać wolności

      Obudziła mnie info. do tego tematu .JEST ZA MAŁO JEDNOSTEK NA TEJ PLANECIE DO WYKONYWANIA ROZPRĘŻENIA NAGROMADZONYCH BŁĘDÓW – STĄD TA ICH CHAOTYCZNOŚĆ – Z PRZECIĄŻENIA .
      I mamy wyjaśnienie od moich ufoków naszej autonomii i przyczyn szumów w uszach oraz potwierdzenie dla Marii , wszytko dzieje się w głowie ,
      Co w nią nam wrzucą to się dzieje – mnie wrzucają wiarę w fizykę .
      m.
      m.

      • Maria_st pisze:

        Co w nią nam wrzucą to się dzieje – mnie wrzucają wiarę w fizykę .”

        To Marku masz Mukiego do ciekawych rozmów, bo chyba nie chodzi Ci o fizyke jaka nam serwuja ” naukofcy”?!

      • Ifryt pisze:

        Niewiem czy mówimy o tym samym, Ty się Marku strasznie upierasz przy tych Tarańczykach, o których ja nic niewiem, poza tym co Ty żeś tu na blogu trochę pisał.

        Natomiast tak wnioskując z kontekstu, to pasowali by oni do tego kogo ja nazwałem Człowiekiem prawdziwym, w opozycji do człowieka nowego.
        Tak to sobie ubzdurałem gdy olałem dążenie do doskonałości, nie widzę za bardzo sensu wyrzucania w mityczną przeszłość tej części ludzkiej natury, która czyni nas niezwykłymi. Znaczy to w teori wydaje się sensowne, ale w praktyce jakoś się nie sprawdza, o czym się przekonałem na własnej skurze.

        • marek pisze:

          Kobiety ,szczególnie na tej stronie nigdy nie przyznają ,że człowiek to zwierzę społeczne , bo uderzało by to w ich strukturę psychiczną wyrażaną w macierzyństwie jako miłość , za nic , za samo istnienie obiektu miłości – dziecka .

          Nad tym nie dyskutuję , bo jest to piękna i właściwa postawa której powinniśmy się od nich uczyć .

          Jednak w temacie określenia nas jako gatunku jest ona -blokadą .

          W mym rozumieniu , jako istoty samoświadome , jesteśmy osobliwością w trzeciej gęstości .
          Życie samoświadome kończy się na czwartej gęstości , a konsekwencją istnienia takiego gatunku w gęstości trzeciej jest jego niemoc w przekroczeniu wpływów na psychikę jego odzwierzęcych ciał .

          Przemiany ludzkości może dokonać jedynie przesunięcie Ziemi w wyższą oktawę , lecz co samo się nasuwa , wszyscy nie dostroją się do tego nowego środowiska – gdyż wilka zawsze ciągnie do lasu .
          Być może , a nawet jest to bardzo prawdopodobne , selekcja nastąpi w trakcie owego przesunięcia , lecz co jest znowu dosyć widoczne , większość podchodzi do tego przez stary pryzmat wyobrażeń i uporczywie trzyma się przekonania znaczącej roli w tym zjawisku Bożków w toku historii im wdrukowanych .
          W moich pojęciach jest to zwykła fizyko-biologia Wszechświata z ewentualnym uwzględnienie w jej przebiegu roli Logosa tej Galaktyki , względnie Bytu w stosunku do Niego nadrzędnego .
          Takie mam w tym temacie wyobrażenia .

          m.

          • margo0307 pisze:

            „…Życie samoświadome kończy się na czwartej gęstości , a konsekwencją istnienia takiego gatunku w gęstości trzeciej jest jego niemoc w przekroczeniu wpływów na psychikę jego odzwierzęcych ciał …”
            ________
            Taaa…, a łyżka mówi… niemożliwe… !?

            „…Uwaga! groźna SEKTA…, posłusznym członkom płaci się pensje za „odmóżdżającą” pracę, aby później i tak wyzyskiwać finansowo i trzymać w ciągłym poczuciu niedostatku i braku.
            Ten sposób sprawia, że muszą ciągle pracować i nie mają czasu się zastanawiać.
            Programuje się ich tak, że im więcej zarabiają tym więcej muszą wydawać…

            -wmawia się im bezpośrednio/pośrednio, że nic im się nie należy, że nic nie są warci i nic nie umieją.
            w ten sposób powoduje się, że przestają być pewni siebie i zaczynają wierzyć w to co się im wmówi…
            Dzięki tak stworzonym kompleksom i obawom, trzyma się ich w poczuciu niższości i karmi złudnymi nadziejami rozwoju, którego nigdy nie osiągną jeśli będzie on powodowany tymi negacjami…

            Tak stworzona konstrukcja poznawcza uniemożliwia swobodne i naturalne zachowania, Kiedy już przez tak usztywniającą, nałożoną konstrukcję poznawczą patrzą na siebie i na świat widzą tylko to co mają zobaczyć…
            – zmienia się pojęcia na fałszywe, odrywając znaczenia od natury i mądrości jaką w sobie nosimy, np. bezwarunkową czystą miłość zamieniają w egoistyczne warunkowe pożądanie, które nazywają miłością.
            To sprawia, że ludzie boją się kochać, przez co miłość -naturalny stan pełnego szczęścia i rozwoju jest ograniczany i prowadzi do wielu problemów, nieszczęść i cierpienia.
            Przez ich media masowo dezinformują zalewem błahych informacji, unikając ważnych; podstawą ich przekazu jest wzbudzanie strachu poprzez ukazywanie świata jako niebezpiecznego, aby jeszcze bardziej zamykać ludzi na świat i na innych…”

            http://www.slowianie.org/fragmenty-ksiazek/uwaga-grozna-sekta-manipuluje-ludzmi-sprawdzcie-czy-nie-padliscie-jej-ofiara

      • Dawid56 pisze:

        Marek, bardzo proszę uściślij – czy chodzi Ci O Tarę – Tiamat? Czy o Tarę – rodzimą naszą Ziemię przed potopem?

        • marek pisze:

          Nie jestem historykiem , i nawet jej nie lubię , bo dla mnie potwierdza jedynie moje teorie iż nie mamy się zbytnio , czym chwalić w zakresie przyrostu naszego humanizmu.

          Tara o której piszę pochodzi z II -go Harmonicznego Wszechświata i w nim pozostaje , przy założeniu że na nasz Wszechświat składa się z V -ciu HW więc jest z drugiego od dołu .

          Każdy z HW dzieli się na trzy gęstości , więc mamy 15 -cie wymiarów .
          560 milionów lat temu oderwane części Tary po rozdrobnieniu w czarnej dziurze , „spadły w HW 1 -szy i osiadły w naszym systemie słonecznym .
          Aby odzyskać utracone elementy świadomości planety zainicjowano w naszym systemie życie samoświadome i zorganizowano drogi przesyłowe , tych utraconych części .

          To jest odpowiedź na każde pytanie , bez odpowiedzi …

          Nigdzie nie pisze , że w trzeciej gęstości istnieją inne cywilizacje – stąd brednie o naszym osamotnieniu i wyjątkowości .

          Okupanci są zawsze z czwartego poziomu , bo tam się zaczyna i kończy zasięg życia samoświadomego / nasze istnienie zainicjowano na zasadzie odzysku – wyciąganie rodziny , której dom zapadł się w lej krasowy /.

          Pojęcie „planety wolnej woli ” potwierdza co powyżej , bo zwierzęta nie obowiązuje etyka postępowania .Okupanci lub hodowcy , oni też mają wolną wolę do swych owieczek .
          Tylko takim oglądem można określić , gdzie głowa , a gdzie d…pa tego tworu zwanego na wyrost cywilizacja Ziemi – chyba że fantomowa , to może być nawet super-fantomowa.

          Czy eksperyment Ziemia jest udany , czy nie „potwierdzają „Wasze oczekiwania czytelnicy na cuda z nieba .

          NIE BĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZED SOBĄ , TEGO TRZYMA SIĘ UMYSŁ NIEUWARUNKOWANY GŁOSAMI ODZWIERZĘCEGO CIAŁA .

          m.

  8. marek pisze:

    Półfantomowy świat opisany w poezji który zawsze może stać się ” piękniejszy ” fantomowy za naszym staraniem .

    Pacierz prywatny

    Przebacz mi duchu nieśmiertelny trawy
    łzo spływająca po końskim obliczu
    oślepły kocie i ty psie kulawy
    skuczący głuszkiem z miodnego koniczu

    Przebacz mi nożem nacinana brzozo
    jabłonko pętlą duszona na wiosnę
    mircie weselny co cię w piasek wiozą
    lampo z jesieni świecąca żałośnie

    Wstyd mi przed wami i przed wami tylko
    mogę po nocach mówić te pacierze
    które owieczkę przebaczają wilkom
    i ścielą katu z siennej łaski leże

    Przebacz mi losie tę czapkę błazeńską
    którą na głowie od lat wielu noszę
    i to przegrane na śmietniku księstwo
    z królem strąconym w śmietnikowe kosze

    Przebacz mi wiarę i chłopską nadzieję
    że się pszenicą zazieleni kamień
    Kur po raz trzeci w tym królestwie pieje
    Zamień go trawo na papugę Zamień

    Psalm o powrocie

    I wróci Odys wróci do Itaki
    od żywej kości dech mieczem odetnie
    policzy owce i na niebie ptaki
    siądzie i morze zamiast niego westchnie

    A po tym morzu czerwonym jak wino
    ślepca spod Troi wiodą białe żagle
    Zmarli aż do nas z jego pieśni płyną
    podobni do mnie i do ciebie nagle

    Od zmarłych dzieli nas zwierciadło tarczy
    Stojąc przed tarczą rozczesują włosy
    kobiety nasze Obok nich pies warczy
    na hełm z którego wyciągamy losy

    Kobiety nasze To im zwiastowano
    syna w kapliczce obok każdej drogi
    Odchodzą chłopcy z karabinem rano
    całując starcom poranione nogi

    I wróci Odys wróci do Itaki
    spod jego dłoni szare drzewko tryśnie
    O tym nam mówią na niebiosach znaki
    i w zżółkłe księgi spadające liście

    Psalm stajenny

    Już trzeci tydzień leży w żłobie
    ułomny synek od sąsiada
    Królestwo jego nie z tej ziemi
    i on królestwem owym włada

    Na sianie leży nagusieńki
    pod wargą wołu oszronioną
    i błogosławi mysi lud
    bielszą od snu mysiego dłonią

    I mysi lud mu znosi ziarno
    pod którym złote jabłko drzemie
    ażeby zbawić mógł swych ojców
    bijących go pięściami w ciemię

    Już siódmy tydzień leży w stajni
    ułomny synek od sąsiada
    Po soplach z dachu ścieka zorza
    w las wigilijne weszły stada

    I wyjąć z żłobu się nie daje
    choć z jego ciała pięć ran broczy
    Nad nim wół w strzesze dziurę wyjadł
    i patrzą w niebo wole oczy

    Tadeusz Nowak

    • margo0307 pisze:

      …Przebacz mi duchu nieśmiertelny trawy
      łzo spływająca po końskim obliczu
      oślepły kocie i ty psie kulawy
      skuczący głuszkiem z miodnego koniczu

      Przebacz mi nożem nacinana brzozo
      jabłonko pętlą duszona na wiosnę…”
      ____
      Marek, dziękuję za ten wiersz🙂
      Po raz kolejny, poruszyłeś we mnie jakąś…
      czułą nutę…😕

    • marek pisze:

      Taaa…, a łyżka mówi… niemożliwe… !?

      „…Uwaga! groźna SEKTA…

      I to jest właśnie to Małgosiu -upór wyrażający się w pragnę dobra , a czynię podwaliny pod coś przeciwnego – potwierdzenie , że trzecia gęstość winna nie być zasiedlana .

      NIE BĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZED SOBĄ , TEGO TRZYMA SIĘ UMYSŁ NIEUWARUNKOWANY GŁOSAMI ODZWIERZĘCEGO CIAŁA .

      m.

  9. marek pisze:

    http://sosrff.tsu.ru/?page_id=7

    a odczyt razonansu Szumana odfrunął , gdzieś w niebyt …..

    • Ktoś pisze:

      Shuman zdech, zdechł już ze 2 tygodnie temu a w mediach ANI SŁOWA o tym. Ani „uduchowieni” miszczowie bajerujący swoich poddanych informacjami iż „medytacje dla ziemi są po to by shuman wzrastał bo to oznacza WZNIESIENIE ziemi” ani naukowcy nie puszczają ani kropelki informacji na temat tego czemu Shuman kaput. Czyżby ogólnoplanetarny TOP SECRET to był?

      A rozwiązanie jest proste i wiąze się z 17 marca i tym co się wtedy wydażyło. I zastępując naukowców powiem iż dobrze jest iż Shuman kaput bo wszelkie HAARPy wykorzystujące podobne zjawisko też kaput. I to że Shuman zdechł ma też korzystny wpływ na ludzi, bo nie ma ogłupiacza-usypiacza przeciwko nim skierowanego. Zniknął wiodący rytm pozwalając się WSŁUCHAĆ w prawdziwe brzmienie tętna ziemi.

      Zanik Shumana oznacza też iż „magiczna kopuła nad ziemią” pękłą i że możecie sobie sciągać pomoc z Nieba. Tak wiem… nie musicie dziękować… i tak nie potraficie tego zrobić.

      • margo0307 pisze:

        „…powiem iż dobrze jest iż Shuman kaput bo wszelkie HAARPy wykorzystujące podobne zjawisko też kaput.
        I to że Shuman zdechł ma też korzystny wpływ na ludzi, bo nie ma ogłupiacza-usypiacza przeciwko nim skierowanego.
        Zniknął wiodący rytm pozwalając się WSŁUCHAĆ w prawdziwe brzmienie tętna ziemi.”

        ________
        Z tego, co wiem to.. „..Rezonans Schumanna, inaczej mówiąc – Oddech Ziemi, „…jest zjawiskiem całkowicie naturalnym, występującym w spektrum częstotliwości fal elektromagnetycznych…”
        Tak to określił Otto Schumann w 1952r, który zauważył, że jonosfera i powierzchnia Ziemi tworzą układ dwóch przewodzących sfer, które zachowują się jak falowód.
        Dowodził, że zmieniające się pole elektryczne wytwarza pole magnetyczne, a zmieniające się pole magnetyczne wytwarza z kolei pole elektryczne, oraz że źródłem pola EM jest drgający albo przyśpieszony ładunek elektryczny…

        Nie wiem co prawda, czy instalacje Harp mają coś wspólnego z Rezonansem Schumanna i czy w jakikolwiek sposób ten rezonans wykorzystują…, szczerze mówiąc – wątpię !
        Dowiedziałam się jednak, że promieniowanie elektromagnetyczne rozchodząc się – objawia właściwości falowe i zachowuje się jak przepływająca fala prądu stałego…, co jest dla nas wszystkich bardzo, bardzo korzystne… 🙂
        Ta rozchodząca się fala, pobudza do drgań cząsteczki: atomy i elektrony zawarte w ośrodku, które są źródłami fal wtórnych… – a więc… pobudza również i nas… 🙂

        „…Bicie serca Ziemi przyśpiesza.
        Wartość wibracji przez tysiące lat była na poziomie 7,8 Hz.
        Począwszy od 1980 roku zaobserwowano mniejsze przyśpieszenie, ale już od 1997r przyśpieszenie znacznie wzrosło…, w grudniu 2012r – wynosiło 12 Hz…”
        Ponieważ wzrosła wartość przyśpieszenia – doba ziemska zaczęła się… skracać…😉 Zostaliśmy przez „kawał czasu” przyzwyczajeni, do określania doby na 24 godziny…, ale według nowych obliczeń doba wynosi… 16 godzin…
        „…Świat nauki twierdzi, że jest to wystarczający powód do zmartwienia…” – mnie to jakoś nie martwi🙂
        Wśród badaczy natężenia pola magnetycznego są i tacy, którzy twierdzą, że Wibracja wzrośnie z 12 Hz do 13 Hz…!, oraz, że „…zatrzymanie częstotliwości Schumanna spowoduje zmiany w ziemskim polu magnetycznym…”
        Naukowcy badający zmiany pola magnetycznego za pomocą satelitów, od 20 lat już obserwują transformację pola magnetycznego…, piszą o tym na różnych portalach, ale… sami przecież widzimy, że w ostatnich latach następują ogromne zmiany pogody na całej Ziemi… Kanadyjczycy badający biegun północny twierdzą, że w ciągu ostatnich 20 lat nastąpiły na tym obszarze tak wielkie zmiany, jakie dotychczas nie miały miejsca…
        Widzimy także zmiany w Afryce…

        No i teraz pojawia się pytanie:
        – Czy Rezonans Schumanna zanikł całkowicie i ostatecznie…, czy jedynie chwilowo… ?
        Osobiście – mam wrażenie, że jest to zjawisko chwilowe… – taka swoista cisza przed… 😀

  10. JEST-EM pisze:

    „A prawda jest taka że to jego własna miłość go z tamtąd zabrała, bo szkoda czasu na takie debilizmy.”

    Z pewną taką nieśmiałością przytoczę to, co ze trzy lata temu pisała:

    ///„Jak na górze, tak i na dole”?

    Rozumiem, że różni ludzie chcą utrzymać swoje wpływy na Ziemi z sobie wiadomych powodów. I mówią, że to „nie oni tak chcą”, ale ich bóg. Rozumiem również, że wygląda na to, że interesy tych bogów mogą być różne. Ale owi bogowie także uczestniczą w tej „ewolucji kosmicznej”. Właśnie poprzez ludzkość. Możliwe, że w powstrzymywaniu ICH ewolucji mają swój udział te części ludzkości (a przede wszystkim jednostki oczywiście), które zasilają tych bogów swoją energią i swoją „umownie wolną wolą” wierząc w to, co ktoś wymyślił wyśnił wcześniej na temat tego albo innego boga, a inny ktoś udoskonalił.

    Czy rzeczywiście ludzie są świadomi, kogo i co – jakie systemy, wzorce zasilają swoimi przekonaniami? Jeśli chcą być prowadzeni przez Mędrców i nauczycieli lub „wyższe istoty”, to przyjmą od nich wszystko za ‘najprawdziwszą prawdę’, za którą będą podążać? PRZYWIĄZANIE DO PRZEKONANIA zasilamy i utrzymujemy te stare, wciąż „udoskonalane” systemy i powstrzymujemy PRZEPŁYW oraz ewolucję nie tylko na Ziemi. Pułapki duchowe istnieją tak samo, jak te „matrixowe”. W zależności od preferencji i jedne i drugie mogą być niezwykle atrakcyjne.

    Ci „bogowie” za wszelką cenę chcą utrzymać systemy, które stworzyli i boją się – być może tak samo, jak ich „wyznawcy” – skoro wciąż tkwią w dualizmie przeciwieństw. Tak, to trudna lekcja…

    Inni bogowie spoza Ziemi oraz „bogowie ziemscy”, co to wszystko wiedzą najlepiej, marzą o przejęciu coraz większej władzy. A jeszcze inni o zdobyciu władzy, której nigdy nie mieli. Dlatego niektórzy za wszelką cenę chcą kontynuować stare gry bawiąc się ich „ulepszaniem” i modyfikowaniem ich… jednak pozostawiając zasadnicze reguły gier bez zmian. Są jeszcze inni, co chcą kontynuować te gry, tylko że… z zamianą ról. Do tej pory byli „ofiarami”, ale w następnym „rozdaniu” będą u władzy i oni będą narzucać swoje doskonałe wizje i idee… Jednak jedni i drudzy uczestniczą w procesie „ulepszania”, a przede wszystkim utrzymywania starych gier. Część z nich boi się zakończyć te gry. Podobnie pewna część ludzi boi się tego „przejściowego okresu”, a niektórzy do tego stopnia, że nawet nie dopuszczają do siebie żadnych informacji na ten temat albo zaczynają popadać w „depresję”, tragiczne użalanie się nad sobą oraz pogłębianie i udoskonalanie roli ofiary lub kata. No i zaczną nam zaraz wariować.

    I ludzie i bogowie… 😉 Bo to wszystko odbywa się na różnych poziomach, w tym boskich i ludzkich…///

    inny fragment:
    ///Człowiek zapomniał, że jest częścią i jednym także z bogami, i że może uzdrowić i uwolnić siebie, przejąć odpowiedzialność za siebie i za to, co współtworzy z innymi. Może także uzdrowić i uwolnić w sobie bogów, przejąć odpowiedzialność za siebie z poziomu świadomości pionka, figury oraz Gracza i tego, co współtworzy jako współtwórca zasad pomniejszych gier oraz całej Gry.

    Jako istoty ludzkie w większości do tej pory istnieliśmy w trzech wymiarach (plus czas). Obecnie mamy dostęp do wiedzy i zakresu Świadomości „wielowymiarowej”. Gdy próbujemy zastosować tę wiedzę z „wyższej wymiarowości” kontynuując sposoby i wzorce działania z tzw. trzeciego wymiaru, zaczynamy szaleć. Na przykład mówimy o miłości, ale nigdy jej nie doświadczyliśmy, więc nasza wiedza nie może być kompatybilna z naszymi działaniami i sposobami postępowania, ani z relacjami, jakie tworzymy z innymi ludźmi. Nieświadomie stajemy się manipulantami i manipulowanymi. Wolność od rozdarcia w dualizmie możemy osiągnąć wtedy, gdy nie tylko wiemy czyli mamy dostęp do wiedzy z wyższych wymiarów, ale wtedy, gdy uczciwie, odważnie zaczynamy transformować w sobie energię wzorców przynależących do trójwymiarowego świata. W ten sposób odzyskujemy energię, która utrzymywała te „stare” wzorce i przygotowujemy siebie do przejścia do tzw. wyższej wymiarowości. ///

    • Ifryt pisze:

      Niechce to absolutyzować, bo napewno jakaś część ludzi naprawde jest jak zachibnotyzowana i zniewolona przez te światy astralne, jednak co najmniej równie często ludzie świrują pawiana, i mówiąc o Bogu to tak naprawdę mówią o sobie.

      Taki rodzaj samozaparcia, ja często patrzę co ludzie mówią o swoim Bogu, i w ten sposób to oceniam, to się nie zawsze sprawdza, ale często.
      Naprzykład jeśli ktoś starszy karą Bożą to z 90%-ową pewnością można stwierdzić, że ma na pieńku z innymi ludżmi, raczej żadko się zdaża aby człowiek mający pozytywne nastawienie do ludzi straszył innym Bogiem.

      W wielu przypadkach to się sprawdza, naprzykład despotyczni ludzie mają despotycznego Boga, ludzie wojowniczy Boga wojowniczego, a ludzie ze skłonnością do mistycyzmu Boga mistycznego, to się oczywiście miesza, bo każdy człowiek jest inny.

      • marek pisze:

        Ludzie obdarowują obraz Boga w swych umysłach cechami swoich charakterów ..
        Historia stara jak świat , jawnie dostrzegalna choćby w Biblii .
        Istotą rzeczy jest przekonstruować się na jednostkę nad którą podszepty , ciała i podświadomości nie mają władzy .
        m.

  11. JEST-EM pisze:

    marek:
    Obudziła mnie info. do tego tematu .JEST ZA MAŁO JEDNOSTEK NA TEJ PLANECIE DO WYKONYWANIA ROZPRĘŻENIA NAGROMADZONYCH BŁĘDÓW – STĄD TA ICH CHAOTYCZNOŚĆ – Z PRZECIĄŻENIA .”

    „Mało nas, mało nas, do pieczenia chleba…”😉
    Piszę, dzielę się wiedzą o tym, jak dokonywać owego „rozprężenia nagromadzonych błędów”, ale niektórzy biorą mnie za :wariatkę”, „wiedźmę”, która chce ich „otruć albo zniszczyć” (to ci wspaniali spece, przywiązani sznurami i węzłami gordyjskimi do swoich pięknych ” wybujałych ego”😉 ) albo jeszcze inaczej mnie przezywają… jakimiś „siłami ciemności” itp.😉 Niektórzy chcieliby mi nawet zabronić wklejania uśmieszków i serduszek.🙂❤ Mnie to nic nie robi, ja nie chcę nikogo i nie mogę (zgodnie z Wolą Całości) do niczego zmuszać, bo takie sposoby nie dadzą nikomu wolności. Mogę jednak dzielić się wolna od tego, kto i co z tego weźmie dla siebie.. Bo każdy rozumie to, co chce, może, potrafi, musi…

    • margo0307 pisze:

      „… Piszę, dzielę się wiedzą o tym, jak dokonywać owego „rozprężenia nagromadzonych błędów”…”
      _________
      To Prawda🙂
      Dzięki temu, że piszesz i dzielisz się swoją z nami wiedzą JESTEM, a także inni, którzy przedstawiają swoje sposoby oglądu i rozumienia… i ja także sporo zrozumiałam i uświadomiłam sobie🙂 i to pomimo tego, że – jak mi się wcześniej wydawało – dość dobrze zapoznałam się z naszą elektro-magnetyczną budową, którą potwierdzili już fizycy kwantowi, a która pociąga za sobą daleko idące „konsekwencje”… – a jednak… !
      Pewne aspekty, gdzieś nam umykają… i nawet tego nie zauważamy… i czasem… taki jeden, maleńki brakujący puzelek sprawia nam spore trudności, bo jego brak potrafi znacznie zafałszować postrzegany przez nas obraz…
      Pisałyście niedawno z Marysią nt. przebywania w ciemności…
      I ja także, bardzo lubię czas, kiedy cały dom pogrąży się w nocnej ciszy…, lubię wówczas, po ciemku posiedzieć w kuchni przy stole, stojącym pod oknem i spoglądać na rozgwieżdżone niebo🙂
      Wtedy też najczęściej przychodzą do mnie ciekawe pomysły…😉
      Wczoraj, kiedy tak sobie siedziałam, pomyślałam… ile jeszcze czeka nas wspaniałych odkryć i Prawd rodem „Nie z tej Ziemi” 😀 , które obecnie nie mieszczą się nam w naszym umyśle…
      Siedząc tak i obserwując pędzące ciemne chmury, zastanawiałam się nad ostatnim, niezwykle Krótkim okresem – ok. 100 lat, kiedy posypały się jak z „Rogu Obfitości” wszelkiego rodzaju odkrycia ludzkości… i przyszło do mnie, że…
      Czy nam się to podoba, czy nie – wkroczyliśmy wszyscy w Kwantową Rzeczywistość…🙂 i mam wrażenie, że te ostatnie 100 lat to… Pikuś😉 – no, Pan Pikuś 😀 …., i teraz dopiero Róg Obfitości troszkę bardziej się otwiera…, kiedy „zajrzeliśmy pod podszewkę materii” 🙂

      • marek pisze:

        Dzięki temu, że piszesz i dzielisz się swoją z nami wiedzą JESTEM, a także inni, którzy, przedstawiają swoje sposoby oglądu i rozumienia

        Onuco , wojskowa onuco
        lufo armatnio – siostro bratnio
        siekiero – w pniaku dzwoniąca ..

        czytelniejszych wyznań uwielbienia i podziwu już dawno nie notowałem , i nie czytałem tak subtelnie zakamuflowanej informacji o poziomie funkcji umysłowych plebsu ; piękne pouczenie jak klasyfikować świadomość plebsu ..
        Paranoja , a mówią że są mądre….

        Ktosiu … zarycz … bo myszy rozrabiają , i mleko się skwasi …

        m.

        • margo0307 pisze:

          „…już dawno nie notowałem , i nie czytałem tak subtelnie zakamuflowanej informacji o poziomie funkcji umysłowych plebsu ; piękne pouczenie jak klasyfikować świadomość plebsu…”
          __________🙂❤

          • marek pisze:

            Ta sama subtelność co na rysunku..
            Podświadomość widzi koniki i góry i to co wytłuściłem , a umysł śpi …
            Małgosiu – i tak Cię kocham , ale ten sabat przed godziną ” 0″ trzeba przewietrzyć…

            m.

          • siola pisze:

            Sabat na brokenie?Coz moze miotle zatankowc?

  12. JEST-EM pisze:

    A ja dziś obudziłam się z taką myślą:
    WSZYSTKO POCHODZI Z UMYSŁU… z jego różnych obszarów różniących się zakresami (samo)świadomości lub… ze ŹRÓDŁA WSZYSTKIEGO, CO ISTNIEJE.

    Dlatego przez tysiące, setki tysięcy itd. lat, kiedy coś, co pochodzi z czyjegoś umysłu, a my bierzemy za jedyną prawdę, która jest w kontrze względem innych prawd, to znak, że znajdujemy się w „Pułapce” Księcia Kłamstwa. (Jego też kocham i rozumiem zadanie jakie ma do spełnienia). Jego Pułapka polega na tym, że utknęliśmy w świecie rozdarcia dualistycznego, w świecie walczących ze sobą „przeciwieństw”. Ale o tym wiecie, tylko (niektórzy nadal) z powodu przywiązania do przekonań, które was utrzymują w grach ego, nie chcecie tego dopuścić do siebie. Ale i tak Was kocham…

    Wszyscy paplają o Bogu i Bożkach, nawet demonach, a nikt nie pamięta o… Bogini. Wycięło prawie wszystkim pamięć… Bo Książe Kłamstwa – ów „Bóg” nakazujący Wam, byście zawsze opowiadali się tylko po jednej stronie: Białych lub Czarnych pionków w tej Grze – wycisnął z Was jak z cytryny prawie całą (samo-)świadomość… i pamięć, że jesteście nie tylko pionkami, figurami w tej Grze, ale także Graczami i tymi, którzy stworzyli te gry. Zapomnieliśmy o naszej „wielowymiarowości”.

    Oto przypowiastka:
    /// W swoich podróżach świadomości i wizjach dotarłam na przykład do świadomości (zakresu Świadomości) Matki Boskiej, która uosabia Boginię Matkę wszystkich istot ludzkich. I gdy odczułam jej miłość (poprzez połączenie się z jej świadomością), zrozumiałam, że ona kocha wszystkie swoje dzieci i nie ocenia ich czynów jako dobre i złe, chociaż widzi, że jedne czyny sprawiają istotom radość, a inne cierpienie. Chociaż widzi, że jej miłość jest całkiem inna niż te uczucia i działania, które ludzie nazywają miłością, a które miłością nie są. Na przykład: pożądanie, uwielbienie, adoracja, uwodzenie, zdobywanie, uprawianie seksu, zazdrość… Ona widzi, że ludzie nazywają swoje uczucia i czyny używając nieodpowiednich – nieadekwatnych do tych uczuć i czynów słów. Ona widzi, że ludzie kreują dla siebie różne doświadczenia. Bez względu na to, czy uważają siebie za twórców czy odtwórców…

    Świadomość Matki Galaktyki mało się różni od świadomości Matki Boskiej, ale jednak się różni. Matka Galaktyka jest matką wszystkich mgławic, gwiazd i planet oraz wszystkich istot, które „urodziła” i obejmuje sobą z Matką Boską – Boginią Matką wszystkich Bogów i ludzi włącznie. Ona oprócz bycia Miłością ponosi odpowiedzialność za wszystko, co „urodziła”.///

    Dlatego biorąc kosmiczny WDECH wszystko może przez swoje serce, swoje centrum czyli tzw. „czarną dziurę” pochłonąć, przekształcić, a przy kosmicznym WYDECHU stworzyć siebie samą na nowo w innej formie, a nawet ze zmienioną treścią. Bez względu na to, czy będziemy się bać takiej „czarnej dziury”, przez którą ona może wchłonąć i przetworzyć samą siebie czy nie. Dla jednych taka „czarna dziura” może być „przekleństwem”, a dla innych „błogosławieństwem”, a dla jeszcze innych całkiem naturalnym procesem kosmicznego wdechu i wydechu Mateczki Galaktyki.

  13. marek pisze:

    WSZYSTKIEGO NAJJJJJJ . dla KAŻDEJ POZNANEJ TU OSOBY.

    marek

  14. margo0307 pisze:

    Pięknie dziękuję i również życzę Wszystkim Wam – Kochani Przyjaciele – radości, pogody ducha, wzajemnego zrozumienia i wewnętrznego spokoju 🙂❤

    https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSfO0q22c-EULfORQm3ZZ7607RT0uCxkMgan4BqpiYeR76qr5E1

  15. A58 pisze:

    Wszystkiego najlepszego z okazji Wielkiej Nocy .

  16. siola pisze:

    Wszystkiego najlepszego z okazji Wielkiej Nocy.

  17. Ktoś pisze:

    Co świętują „katoliki”:

    „A wracając do pseudo i ANTY-chrześcijaństwa czyli odłamów w tym Katolicyzmu Goauld. Nie mniej jednak jak i innych religii. W sumie zabawa niedorozwojów, tak samo jak latanie ze szmatą zwaną sztandarem jak dzieci w piaskownicy bawiąc się w dorosłych.

    Jezus został pośpiesznie osądzony i skazany by się uwinąć przed Szabasem prawda? Czyli o Piątej wieczorem już opuścił ciało i rozdarła się zasłona … Zgodnie z wyznaniem wiary nawet, zstąpił na 3 dni do piekieł. Wiem skądinąd że trwało to aż Wskrzesił swe ciało 3,5 doby. Więc Sobota wieczorem był dzień pierwszy, Niedziela wieczorem drugi, Poniedziałek wieczorem trzeci, w Środę rano (o świcie) już strażnicy zwiali a kamień był odwalony. Więc jeśli KRK nakazuje świętować w niedzielę, to świętujemy CO? To samo co Kapłani Goauld, że zdechł wreszcie ten jaki przyszedł od Stwórcy i że tak z każdym uczynią kto prawdę powie. Bo zgodnie z Biblią jaką się rzekomo Kapłani kierują, ZmartwychWstanie należy świętować W! Środę (mniej istotne którą) w przeciwnym razie skoro w Niedzielę jest to ANTYChrześcijańskie i Przeciwne Jezusowi działanie. Kolejny absurd, a może jak zawsze i ze wszystkim przypadek? No błagam odrobinę logiki.”

    (http://niezaleznatelewizja.pl/2015/03/oblicza-duchowosci-26-03-2015/comment-page-1/#comment-54895)

    „Kapłani Goauld” – rabini i reszta ….. z myckami na głowach

  18. JEST-EM pisze:

    „Jezus został pośpiesznie osądzony i skazany by się uwinąć przed Szabasem prawda? Czyli o Piątej wieczorem już opuścił ciało i rozdarła się zasłona … Zgodnie z wyznaniem wiary nawet, zstąpił na 3 dni do piekieł. Wiem skądinąd że trwało to aż Wskrzesił swe ciało 3,5 doby. Więc Sobota wieczorem był dzień pierwszy, Niedziela wieczorem drugi, Poniedziałek wieczorem trzeci”
    __________________________

    Pozdrawiam Cię Ktosiu… Dziękuję za przypomnienie o trzech dniach „zstąpienia do piekieł”… po których Chrystus zmartwychwstał…🙂❤

    "Zmartwychwstanie Jezusa – wydarzenie opisane w Ewangeliach, zgodnie z którym Jezus Chrystus zmartwychwstał trzeciego dnia po ukrzyżowaniu (Łk 24,6; Łk 24,19-22). Jest to naczelny dogmat wiary chrześcijańskiej.”
    chociaż…
    „nikt nie był naocznym świadkiem samego wydarzenia Zmartwychwstania i nie opisuje go żaden Ewangelista. Nikt nie mógł powiedzieć, jak dokonało się ono z fizycznego punktu widzenia”. Jest to wydarzenie tajemniczo transcendentne.”

    O BARDO…
    Kalu Rinpocze o bardo

    od 1min, 40 sek. cytat z filmu:
    Kiedy umieramy, pięć elementów ciała łączy się w jedno (*). W trakcie tego procesu tracimy świadomość, co trwa zwykle o k o ł o t r z e c h d n i. Potem odzyskujemy świadomość (bardo stawania się, rozmaite iluzje pojawiają się jak we śnie. Okres ten trwa przed [kolejnym] odrodzeniem maksymalnie 64 dni, potem odradzamy się na jednym z sześciu poziomów istot [koło sansary]. Już w trakcie tego życia jesteśmy w kontakcie z bardo snu i wszystkimi pomniejszymi bardo… „

    No, chyba że w owych trzech dniach, w stanie „pustki” czy „nirwany” postanie się świadomym, a po trzech dniach świadomie przyjmuje się pewną formę. (tu mam także skojarzenie z hasłem: „trzy dni ciemności.”)

    W buddyzmie jest słowo Arhant, choć w różnych „szkołach” różne jest rozumienie tego słowa. Pomimo to wszyscy buddyści uznają, że „Arhant nie czeka już na nowe życie„.
    „Wkraczający w strumień” (pāli. sotāpanna)
    „Raz powracający” (pāli. sakadāgāmi)
    „Nie powracający” (pāli. anāgāmī)
    Arihant „spala” wszelaką karmę i tak osiąga Nirwanę” czyli nie powraca do kolejnego wcielenia w jednym z sześciu światów [w kole sansary].

    A niektórzy mówią, że zmartwychwstanie z chrześcijańskiej tradycji nie ma nic wspólnego z reinkarnacją. Jeśli ktoś chce uznawać to przekonanie za prawdę, to niech uznaje, ale wiem, że są sobie bliskie… więcej tutaj: http://tonalinagual.blogspot.com/2015/04/zmartwychwstanie-po-trzech-dniach.html

    Radosnego świętowania, tym, którzy świętują zmartwychwstanie Chrystusa i… narodziny kolejnej wiosny. 🙂❤
    _____________________________
    (*)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s