Bóg nie umarł !

Kiedyś w audycji Zapraszamy do Trójki były słynne dialogi p.t „Fajny film widziałem wczoraj” Dialog zaczynał się zawsze słynnym zdaniem, które wypowiadał Andrzej Zaorski „fajny film widziałem wczoraj” na to Marian Kociniak odpowiadał „a momenty były” wtedy Andrzej Zaorski odpowiadał a jak i zaczynał opowiadać fabułę filmu nie zdradzając nigdy na początku jego tytułu. Jutro też mógłbym powiedzieć „fajny film widziałem wczoraj” ktoś by zapytał a momenty były, odpowiedziałbym tak, filozoficzne. Film zaczyna się od wykładu wstępnego znanego profesora filozofii, który na samym wstępie pokazał wyświetlił na ekranie listę słynnych filozofów, m/innymi Darwina,Freuda,Hume’a,Kartezjusza, Nitschego.Profesor zapytał się studentów: co łączy wspólnego wszystkich tych myślicieli. Odpowiedź studentów brzmiała wszyscy oni nie żyją. Zakwestionował ją profesor mówiąc, że dwóch z wymienionych przez niego myślicieli jeszcze żyje, a wszystkich tych wielkich filozofów łączyło jedno-wszyscy byli ateistami.
http://www.gotquestions.org/Polski/argumenty-potwierdzajace-istnienie-Boga.html
W kolejny kroku profesor zażądał, aby wszyscy studenci odrzucili wszelkie uprzedzenia i przesądy i napisali na kartce God is dead ( Bóg umarł) i wszyscy się pod nimi podpisali. Jedynie jeden student- Josh nie uczynił tego. Profesor się bardzo zdziwił, czuł się bardzo pewnie i zaproponował, aby student udowodnił w trzech wykładach tezę, że Bóg nie umarł. Obrońcą tezy miał być student , oskarżycielem profesor , a sędziami studenci. .Nie będę zdradzał całej fabuły filmu, ale jest naprawdę pasjonujący.🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Człowiek, Istota Ludzka, Rozwój duchowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

87 odpowiedzi na „Bóg nie umarł !

  1. Dawid56 pisze:

    Myślę ,ze wiara w Boga, w to że nie umarł „dodaje skrzydeł”. Pozwala na to, że mamy nadzieję na to, że po śmierci nie będziemy sami będziemy my i Bóg i zapewne inne dusze.Z wiara Boga łatwo przejść na tamta stronę, bez po prostu dla ateistów nie ma tamtej strony.Tylko, że ateiści nigdy nie udowodnią, że „tamta strona” nie istnieje.

    • margo0307 pisze:

      ” Myślę ,ze wiara w Boga, w to że nie umarł „dodaje skrzydeł”…”
      ________
      Także i dla mnie – wiedza, którą czerpię z otaczającej mnie Natury, oraz z kilku cudownych chwil podczas których odczułam, że Wszystko Co Istnieje, jest ze sobą połączone i pochodzi z Jednego Źródła, które powszechnie nazywamy Bogiem, a którego cząstkę każdy z nas nosi w sobie – spowodowała m.in. odczuwanie przeze mnie uczuć wybaczenia…, obudziła chęci z-rozumienia problemów, z którymi wszyscy, bez wyjątku się zmagamy…
      I tak sobie myślę, że… zaciekli propagatorzy ateizmu, to z reguły osoby, które pielęgnują w sobie jakąś urazę…, czy też może pretensję albo jakieś roszczenie… do Boga, postrzeganego przez nich – jako dziadka z brodą siedzącego na chmurce i… wydającego wyroki oraz zsyłającego kary…, bo na ten przykład doświadczyli czegoś co uważają za „boską niesprawiedliwość”, „karę boską”, albo że np. urodzili się kalekami…, albo…
      Trudno też jest wielu z nas – utożsamiającym się jedynie z „materialnym”, fizycznym aspektem swego istnienia, a także ślepo posłusznym wiekowemu programowaniu i indoktrynacji „kapłanów” kościelnych, oraz obecnej ułomności i ślepoty naukowej „szkiełka i oka”…, zdobyć się na wewnętrzną akceptację dla istnienia Boga…, kiedy widzimy wokół siebie niemoralność.., niesprawiedliwość społeczną.., głupotę rządzących.., łakomstwo bogatych, ucisk czy w końcu eksploatację ubogich i naszej cudnej Planety, a także głód.., szalejącą przestępczość.., nieszczęścia, choroby, wojny.., etc…
      Większości z nas, kiedy patrzymy jak to wszystko się zadziewa, nasuwa się pytanie –
      „dlaczego Bóg do tego dopuszcza” ?…
      I w takich momentach, niejednokrotnie poddajemy się odczuciom rozgoryczenia, żalu i pretensji…, które z reguły kierujemy do Boga… i nie chcemy dopuścić do naszej świadomości faktu, że Stwórca „używa” jedynej, skutecznej metody „wychowywania nas”, serwując nam „twardą szkołę życia” – właśnie za pośrednictwem owych form zła…
      Nie chcemy z-rozumieć, że jedynie taka – narzucona nam „twarda szkoła życia” – jest w stanie nauczyć nas tego, czego z własnej woli, dobrowolnie nie mieliśmy zamiaru poznać…

      A przecież… już Platon wyczuł, parę setek lat p.n.e. coś, co obecnie pomalutku zaczyna nabierać kształtów i przebijać się do naszej świadomości…🙂
      Coraz głośniej i coraz śmielej, słyszymy i czytamy o tym, że świat, w którym żyjemy jest jedynie złudzeniem…, że jest on odbiciem świata idei, będących pierwowzorami przedmiotów, a przedmioty te – to… tylko cienie rzeczywistych bytów…
      Wygląda na to, że ta platońska „idea” jest łudząco podobna do naszego obecnego pojęcia informacji…
      Teoria pól morficznych Sheldrake’a, informacje z książek G. Bradena, książki V.Zelanda – „Transerfing Rzeczywistości”, ksiązki Łazariewa – „Diagnostyka Karmy”, czy „fantastyczne” pomysły Bartletta opisane w „Fizyce Cudów”…, a także najnowsze odkrycia fizyków kwantowych…, informują nas, że tak na prawdę, wszyscy oni mówią o jednym i tym samym, używając jedynie innych określeń i słów…
      No a… religie…, czy one od wieków nie mówią o tym samym ?, używając jedynie innych, sobie współczesnych określeń ?
      Ksiądz W. Sedlak napisał m.in.
      „…Żywy ustrój, to magnetyczny mechanizm, w którym procesy chemiczne i elektroniczne są poruszane słabymi i średnimi polami magnetycznymi, odmierzającymi czas życia układów…”
      Albo… religie Wschodu, czy nie przekazują nam tej samej koncepcji mówiącej, że widzialny świat to jedynie… maja, iluzja, złudzenie ?

      Powracając do form „zła”, o jakich wspomniałam wyżej, przyszły mi na myśl dwa skojarzenia…, a mianowicie to, co napisał Mały budda, w temacie „Płyt CDT…”:

      „…Przyszedłem na ziemię i zobaczyłem syf, kiłe i mogiłe.
      Z takimi ludźmi na ziemi to nie będzie raju…”

      – oraz to, co wynika z interpretacji fresków sykstyńskich, które nasz Ktoś – tak bardzo nie lubi i na nie pomstuje😉

      „…Fakt istnienia współzależności osobowości i ciała, tej naszej „maszyny”, z którą musimy funkcjonować w tej rzeczywistości – prowadzi nas do logicznej konkluzji, że to ta właśnie maszyna i jej programy stanowią najistotniejszy dla nas przedmiot badań, żebyśmy mogli nauczyć się przenikliwości, rozróżniania pomiędzy tym, co prawdziwe, a tym, co fałszywe a co za tym idzie, abyśmy nauczyli się utrzymywać w stanie wysokich wibracji…, ponieważ wyższa wibracja sprawia, że energia przez nas przepływająca, szybciej zmienia się z cząstki w falę lub z fali w cząstkę, powodując przetwarzanie informacji w rozumienie i wiedzę, a rozumienie w skuteczne działanie…
      Wyższa wibracja to prąd stały ( o coraz wyższym napięciu mającym osiągnąć ostatecznie nawet 220 V 😀 , przepływający przez kanały jonowe człowieka, w wyniku czego następuje przyśpieszenie procesu przemiany materii i myślenia, bardziej wydajna praca narządów wewnętrznych, brak blokad, powodujących zastój energii…

      Z kolei niska wibracja to prąd zmienny, powodujący blokady w naszych mięśniach i kanałach energetycznych, zastój energii, brak wewnętrznego napędu do działania, wolniejsze myślenie i chaotyczne działanie…

      Człowieka z niską wibracją pobudzają do działania tylko silne impulsy emocjonalne (dźwiękowe, wizualne)…, bodźce stresowe.., lękowe…, pragnienia…, czy zbiorowe zachowania…

      Stąd, m.in. obecnie tak silny wpływ wywierają na niektórych z nas – wszelkiego rodzaju trendy mody, inżynierii społecznej, adrenalina -rajdy przez zatłoczone miasta z prędkością 300 km/h… i wszelkiej maści „specjaliści” od indoktrynacji, dyktatury i manipulacji…, których nieświadomie zasilamy naszą cenną energią…
      Czyż nie jest tak ?, dzięki tym informacjom widzimy, jak wielu z nas jest jeszcze pod wpływem niskich, gęstych wibracji… 😕

      Obecnie, w trakcie przechodzenia Ziemi w antymaterialną sferę Kosmosu – Cała otaczająca nas Natura również „włączyła się” do efektownego i spektakularnego pobudzania naszych wibracji energetycznych…, poprzez wszelkiego rodzaju zjawiska atmosferyczne, mające na celu wywołanie w nas potężnych impulsów emocjonalnych, których efektem będzie nasze… przebudzenie🙂
      Jak długo potrwa ten proces ? – pażywiom – uwidim…

      • JEST-EM pisze:

        Wiesz, kochana Margo0307,
        wyglądałoby na to, że gdy jesteśmy „falami”, to jesteśmy „prawdziwi” jako te „idee Platona”, a gdy stajemy się „cząstkami”, to stajemy się „cieniami Platona”… Hm…

        Gdy jesteśmy falami, to jak fale w oceanie, jesteśmy „lokalnymi zaburzeniami” w oceanie, ale pozostajemy połączeni z całym oceanem, w którym zachodzą „pływy” i powstają z nich fale. Natomiast, gdy fale stają się lokalnie coraz bardziej aktywne i wzburzone (jakby miały emocje ;-)), pojawią się w nich cząsteczki, które nawet odrywają się od fal na moment…

        Ale z kolei każda fala i cały ocean jest stworzony z nieprawdopodobnej i być może nieskończonej albo niepoliczalnie skończonej😉 ilości maleńkich cząstek… one tworzą cały ocean…, więc „idee” i „cienie” tak samo jak i fale i cząsteczki nawzajem w sobie istnieją i siebie przenikają…

        • margo0307 pisze:

          „…wyglądałoby na to, że gdy jesteśmy „falami”, to jesteśmy „prawdziwi” jako te „idee Platona”, a gdy stajemy się „cząstkami”, to stajemy się „cieniami Platona”… Hm…”
          _______
          Nie, to nie tak kochana JESTEM 🙂
          Myślę…, że nasze rozumienie przepływającej energii, zachowującej się raz – jak cząstka, innym razem – jak fala… jest chyba różne i stąd to nieporozumienie…
          Nigdzie też nie napisałam, że jesteśmy „falami …🙂

          Przyznam, ze jest to dość skomplikowany temat i szczerze mówiąc – mnie również przysparza on wiele trudności, postaram się jednak wyjaśnić to tak, jak sama to rozumię…, a co opisałam w oparciu o interpretacje fresków w notce Nr.18…
          Prąd stały = fala, możemy to wyobrazić sobie jako „_” w alfabecie Morsa…
          Prąd zmienny = cząstka, w alfabecie Morsa przedstawiony jako ” . ” 😉

          Nasz wewnętrzny spokój, wyciszenie myśli oraz emocji – aktywizuje w nas przepływ prądu stałego, czyli… fali energii , sprawiając, że nasza myśl biegnie szybciej, a więc szybciej też jesteśmy w stanie przetwarzać napływające do nas nieustannie informacje pochodzące – zarówno z zewnątrz jak i z wewnątrz nas – w rozumienie i wiedzę, a rozumienie w skuteczne, racjonalne, konstruktywne i logiczne działanie…

          Natomiast jeśli pozwalamy sobie na mętlik myślowy, czy rozemocjonowanie, kłamanie, czy też mówienie pół-prawd generujemy w nas przepływ prądu zmiennego – czyli… cząstki energii , a to z kolei powoduje w nas – zachwianie równowagi, co w konsekwencji sprawia, że nasza myśl staje się ociężała i wolniej myślimy, a w związku z tym zaczynamy działać chaotycznie, co powoduje pojawianie się blokad w naszych kanałach energetycznych oraz zastój energii…

          Napisałam też, że – przepływający prąd stały, będący falą , powoduje rosnące napięcie w naszym mózgu, co z kolei sprawia przyśpieszenie naszych reakcji i naszego wnioskowania – wyciągania wniosków z przebytych doświadczeń🙂
          Dla osób świadomych tego zachodzącego procesu – jest to szansa na oczyszczenie własnej podświadomości i zapanowanie nad swoimi narzędziami jakimi są dusza, ciało i osobowość każdego z nas…

          Dla pozostałych z nas, nie mających świadomości nt. naszej energetycznej budowy oraz zachodzących obecnie procesów na Ziemi – schodzących na Nią energii wysoko wibracyjnych oznacza to – wzmocnienie walki o swoją rację,  ideologię, czy o swoją własność – co obecnie niestety coraz jaskrawiej możemy zaobserwować, szczególnie w… mediach…😕

      • Ktoś pisze:

        „oraz to, co wynika z interpretacji fresków sykstyńskich, które nasz Ktoś – tak bardzo nie lubi i na nie pomstuje ”

        – pomstuje nie nad ściennymi bohomazami zwanymi freskami a na TENDENCYJNYM DORABIANIU tym natynkowym kleksom PRONAZISTOWSKIEJ, PROŻYDOWSKIEJ ideologii iż PASTWIENIE SIĘ NAD SŁABSZYMI JEST W INTERESIE DUCHOWEGO ROZWOJU TYCH GNĘBIONYCH.

        Ale to rzecież przecież jest nie DO POJĘCIA przez faryzeuszki tutaj zgromadzone „dziwujące” się jak ludzie śmią się wieszać przez brak „telewizora” czy oszukanie na „kredycie”.

        • margo0307 pisze:

          Te „ścienne bohomazy” – jak nazywasz Ktosiu Freski Sykstyńskie, przyciągają ludzi z całego świata, którzy niejednokrotnie poświęcają dla ich obejrzenia, wiele ze swego cennego czasu i środków…, no, ale… skoro Ty masz takie zdanie, to… trudno…😉

          „TENDENCYJNĄ, PRONAZISTOWSKĄ, PROŻYDOWSKĄ ideologią” – nazywasz coś, o czym nawet nie chciało się Tobie głębiej zainteresować tak, by to z-rozumieć…, i tymczasem nie rozumiejąc tego, o czym mówisz – wydajesz opinie i szastasz wyrokami niczym „twardogłowy fizyk”…, podczas gdy kilkunastu inteligentnych i światłych umysłów ludzi, wywodzących się z różnych narodowości, z różnych profesji, poświęciło swój cenny czas i osobiste środki finansowe, by odkryć i przekazać wiedzę, jaką zakodował we freskach – wielki artysta – Michał Anioł…

          W żadnym też miejscu interpretacji fresków – nie jest napisane to, co pochodzi wyłącznie z Twego umysłu, a mianowicie, że „…PASTWIENIE SIĘ NAD SŁABSZYMI JEST W INTERESIE DUCHOWEGO ROZWOJU TYCH GNĘBIONYCH…” , bo każdy z nas postępuje i zachowuje się zgodnie z własną Wolą…, a także każdy z nas wierzy w to, w co chce wierzyć i prócz własnej woli kieruje się własna wiarą…😛

          • Ktoś pisze:

            Pastwienie się nad słabszymi jest ZWYCZAJNYM SADYZMEM i dorabianie temu górnolotnych pierdów o ROZWOJU DUCHOWYM jest w naturze ZWYRODNIAŁYCH I ZAKŁAMANYCH FARYZEUSZY.

            A i możesz sobie ze spokojem duszy podać rękę takiemu żydowi Hitlerowi co mordował podludzi by ci „szybciej trafili do boga”, żydowi Mengele co bestialsko dręczył więźniów w obozach by UBERMENSCHEN jak ty miały te swoje „kosmetyki”, i wielu wielu innym zwyrodnialcom czy sadystom co sobie roili bycie bogiem na ziemi a którzy zawsze okazywali się religijnymi (czytaj PSYCHICZNYMI) żydami …… oddanymi do głębi „serca” nakazom judaizmu. A i żydowi pedofilowi jp2, też ucałuj w piekle rączki, co to wolał chronić zakonnych pedofili niż KIEDYKOLIEK PRZEPROSIĆ ich ofiary bo przecież analne gwałty na dzieciach są TAK MIŁE żydowskiemu bożkowi faryzeuszek, bo jesteście z JEDNEJ GLINY. OBRZEZANEJ Z HUMANIZMU….

          • margo0307 pisze:

            „…A i możesz sobie ze spokojem duszy podać rękę takiemu żydowi Hitlerowi…
            A i żydowi pedofilowi jp2, też ucałuj w piekle rączki…”

            ______
            Ech… Ktosiu… kiedy Ty dziecko drogie – zmądrzejesz ?

          • Ktoś pisze:

            „Ech… Ktosiu… kiedy Ty dziecko drogie – zmądrzejesz ?”

            – i kolejna PIĘKNA REAKCJA OBRONNA EGO ….

            jedni w tej sytuacji wrzeszczą „antysemita”, inny „heretk”, inni „czarownica” a głupiutka margo …. wyzywa innych od tego co jej samej doskwiera i boli. Wszystko by się nie spotkać z własnymi demonami faryzeuszowskiego judaistycznego zakłamania noszonymi zamiast serca w tym co mędrcy nazywają KAMIEŃ (kamienne serce).

          • JEST-EM pisze:

            Ktoś do Margo0307:
            ‚(…) Wszystko by się nie spotkać z własnymi demonami faryzeuszowskiego judaistycznego zakłamania noszonymi zamiast serca w tym co mędrcy nazywają KAMIEŃ (kamienne serce).”

            To nie tak, kochany Ktosiu. Plączesz jeszcze troszkę nici swego zrozumienia…😉 Margo0307 nie musi spotykać się „z własnymi demonami faryzeuszowskiego judaistycznego zakłamania”. Jej ego nie dokonuje takich projekcji na innych, a to wyraźna oznaka, że jej ego jest od tych demonów wolne. Tylko w przypadku gdyby jednak projektowała to na innych, świadczyłoby to o tym, że jeszcze się nie spotkała z „własnymi demonami faryzeuszowskiego judaistycznego zakłamania.”
            Zrozumiesz to albo nie… Twoja wola i Twój wybór.

      • Ktoś pisze:

        ” a co za tym idzie, abyśmy nauczyli się utrzymywać w stanie wysokich wibracji…, ponieważ wyższa wibracja sprawia, że energia przez nas przepływająca, szybciej zmienia się z cząstki w falę lub z fali w cząstkę, ”

        – pseudonaukowa brednia.

        • marek pisze:

          Ech… Ktosiu… kiedy Ty dziecko drogie – zmądrzejesz ?

          Małgosiu , cierpliwości i nie dokuczaj tylko głaskaj i przytulaj . Ktosiu jest mądry , tylko co jakiś czas „ franca ” nim trzepie i wtedy tak zgrzyta – sztucznymi zębami i na dodatek się jąka ze Swoją dobrocią .
          To taka sam dolegliwość jak napady śmiechu w okresie dojrzewania , przejdzie mu – jak to rozpuści , poda dalej lub dopiero na starość .

          m.

          • margo0307 pisze:

            „…To taka sama dolegliwość jak napady śmiechu w okresie dojrzewania…”
            _____
            No, toś mnie teraz Marek rozweselił…😀
            Z tego wynika, że jestem w nieustannym okresie dojrzewania, bo i ciągle jeszcze miewam napady śmiechu… 😀

          • Ktoś pisze:

            ” tylko co jakiś czas „ franca ” nim trzepie i wtedy tak zgrzyta ”

            – to nie „franca” tylko niestrawność od tych „latających serduszek” zasmradzających świat swoim karmicznym brudem. To wymioty po sprzątaniu tej „miłosnej” „produkcji” wyniesionych w zakłamaniu faryzeuszy.

        • marek pisze:

          Ktosiu , teraz to takie modne wyznania
          powiedz tylko mnie na ucho , trauma odejdzie , czy aby Ciebie – w dzieciństwie -jakiś stary-na dodatek – pejsaty żyd -albo żydówka nie – molestował.
          m.

          • margo0307 pisze:

            „… i wielu wielu innym zwyrodnialcom czy sadystom co sobie roili bycie bogiem na ziemi a którzy zawsze okazywali się religijnymi (czytaj PSYCHICZNYMI) żydami …”
            ________
            Ktosiu, napiszę kilka słów, które traktuję jako drogowskazy na mojej drodze życia… Oczywiście – nie musisz się z nimi zgadzać🙂 , jednak… jeśli je przeanalizujesz i dopuścisz do własnej świadomości, uznając… że mogą zawierać w sobie ziarnko prawdy – zapewniam Ciebie, że pozwoli Tobie to – tak jak i mnie – inaczej, głębiej spojrzeć na zadziewające się wokół nas zdarzenia…, a w związku z tym – łagodniej, mniej boleśnie je z-rozumieć…🙂

            Zdarzenia, podobnie jak ludzie, lgną do ciebie z naszego własnego wyboru, aby służyć naszym celom…
            W pewnym sensie – sami je sobie zaplanowaliśmy i sami też jesteśmy ich reżyserami…

            Zjawiska na szerszą skalę, tzw. ogólnoświatowe – jak na ten przykład wojna – są pochodną całej naszej świadomości zbiorowej, którą przyciąga do siebie nasza ludzka zbiorowość jako całość, odzwierciedla ona wybory i życzenia całej naszej zbiorowości…

            Zgadzam się również z tym, że cyt:
            „…Świadomość zbiorowa nie została jeszcze dobrze przez nas poznana – mimo to wywiera ona potężny wpływ na świadomość indywidualną każdego z nas i jeśli nie zachowamy należytej czujności, może wziąć nad nami górę.
            A w związku z tym – zawsze trzeba kształtować świadomość zbiorową, na każdym kroku, przy każdym zadaniu, jeśli życie na całej planecie ma toczyć się harmonijnie…

            Z drugiej jednak strony, jeśli znajdziemy się w grupie, której świadomość różni się od naszej własnej i nie jesteśmy w stanie skutecznie na nią wpłynąć, rozsądek nakazuje opuścić tę grupę – w przeciwnym razie – zbiorowość może nami pokierować i pójdziemy tam, gdzie ona chce…” , niezależnie od tego, czy jest nam z nią po drodze czy też nie…

            Mając przeświadczenie wynikające z… doświadczenia, twierdzę, że…
            Nic nie przytrafia się nam przez przypadek…
            Coś takiego jak Zbieg Okoliczności nie istnieje…
            Nie ma zdarzeń wywoływanych przez „ślepy los”…
            Nasze życie nie jest dziełem przypadku…

            We wszechświecie wszystko przebiega idealnie… i kiedy dostrzegamy skończoną doskonałość we wszystkim – nie tylko w tym, co jest nam mile, ale również – a może przede wszystkim – w tym, z czym się nie zgadzamy – osiągamy mistrzostwo na naszej duchowej drodze…🙂

            Podsumowując:
            Wszystko dzieje się z Woli Boga / Stwórcy Wszystkiego Co Jest – Wszystko !

            Dotyczy to zarówno huraganów, trzęsień ziemi, wojen ale także zjawisk w rodzaju… Mengele, Hitlera czy w końcu… JPII…, o których wspominasz w swojej wypowiedzi🙂
            Nasze z-rozumienie polega na poznaniu… Celu kryjącego się za wszystkimi zdarzeniami, jakie są naszym udziałem , i jestem pewna, że Źródło wcale nie tworzy „zła”, a jedynie dopuszcza do zaistnienia braku „dobra”…, gdyż
            „…Nie może człowiek niczego wziąć, jeśli mu nie jest dane z nieba…” (Ew. Jana 3:27)

          • JEST-EM pisze:

            Margo0307 kochana, poproszę, byś coś więcej napisała na ten temat od siebie:

            „„…Świadomość zbiorowa nie została jeszcze dobrze przez nas poznana – mimo to wywiera ona potężny wpływ na świadomość indywidualną każdego z nas i jeśli nie zachowamy należytej czujności, może wziąć nad nami górę.
            A w związku z tym – zawsze trzeba kształtować świadomość zbiorową, na każdym kroku, przy każdym zadaniu, jeśli życie na całej planecie ma toczyć się harmonijnie…”

            Bo można to rozumieć na wiele sposobów… to „kształtowanie świadomości zbiorowej”.

            „„…Świadomość zbiorowa nie została jeszcze dobrze przez nas poznana (…)”

            Jasne, podobnie zresztą jak świadomość indywidualna każdego z nas przez nas samych…

            „– mimo to wywiera ona potężny wpływ na świadomość indywidualną każdego z nas i jeśli nie zachowamy należytej czujności, może wziąć nad nami górę.”

            Coś w tym stylu: albo „śnimy własny sen” albo „jesteśmy śnieni przez innych”?

          • Ktoś pisze:

            Może po prostu zamiast oglądać ściany matrixa, zamiast delektować się jego podłogą czy smakować jego zatechłe wyziewy DOSTRZEGAM PROBLEM – filmowych AGENTÓW.

            Jak mozna NAPRAWIĆ matrix?

            Umiesz to dostzec marku?

          • marek pisze:

            No, toś mnie teraz Marek rozweselił…😀
            Z tego wynika, że jestem w nieustannym okresie dojrzewania, bo i ciągle jeszcze miewam napady śmiechu…😀

            Mnie też to łapie coraz częściej Małgosiu , ale u mnie to chyba króliki pod sufitem latają , bo wiosna idzie.😉

          • margo0307 pisze:

            ” Margo0307 kochana, poproszę, byś coś więcej napisała na ten temat od siebie:

            „„…Świadomość zbiorowa nie została jeszcze dobrze przez nas poznana – mimo to wywiera ona potężny wpływ na świadomość indywidualną każdego z nas i jeśli nie zachowamy należytej czujności, może wziąć nad nami górę.
            A w związku z tym – zawsze trzeba kształtować świadomość zbiorową, na każdym kroku, przy każdym zadaniu, jeśli życie na całej planecie ma toczyć się harmonijnie…”

            _____
            Od siebie…, hmm…, temat dość obszerny ale… spróbuję tak by nie przynudzać 😉

            No tak, słusznie zauważyłaś, że nasza indywidualna świadomość nie została w pełni jeszcze poznana i wyczerpująco zdefiniowana, ale… co nie-co już chyba o niej wiemy, albo może raczej… przeczuwamy…, że nasza świadomość to stan psychiczny, taki wewnętrzny „system” ostrzegania oraz przetwarzania informacji do nas napływających, które ten „system” – czyli nasza świadomość interpretuje, pomagając nam m.in. w reagowaniu na zmiany zewnętrzne…
            Można też powiedzieć, że nasza świadomość jest „czymś”, co pozwala nam reagować w sposób umożliwiający m.in. nasze przetrwanie…
            Idąc dalej…, psychologia twierdzi, że posiadamy dwa rodzaje świadomości – świadomość wewnętrzną i świadomość zewnętrzną…, – tą pierwszą można zdefiniować jako świadomość tego, że jesteśmy świadomi…, – natomiast świadomość zewnętrzną przypisuje się rozumieniu tego, co nas otacza…
            Obie te świadomości, innymi słowy, obie nasze uwagi, stwarzają „przestrzeń”, w której świat zewnętrzny przez nas obserwowany, nakłada się na… nasz świat wewnętrzny, który „sobie imaginujemy”…, tworząc w ten sposób – racjonalny wg. nas ciąg, składający się na sens naszego istnienia…
            Ale… taki stan rzeczy skutkuje tym, że zatraca się różnica między faktem obiektywnym –
            a iluzją…, między rzeczywistym a… wymyślonym.
            W związku z czym, można przyznać słuszność twierdzeniu, że…
            „ŚWIAT jest taki – jaki myślimy, że jest”.
            Wiemy już też, że nasza myśl jest energią i posiada moc stwórczą…🙂 – dlatego m.in. wszystkie mądre źródła przestrzegają nas, abyśmy zwracali baczną uwagę na to, co pozwalamy sobie myśleć… !

            Tak więc, świadomość zbiorowa, to określenie Całości Świadomości Ludzkich kreujących, pozwalających sobie „obmyślać” rzeczywistość świata ?

            Nie jestem pewna czy właściwie to wyrażam… ?, ale idźmy dalej…😉

            Skoro więc nasze myśli posiadają moc stwórczą… ! – to możemy założyć, że im więcej umysłów „zaangażuje się w myślenie” o jakimś konkretnym zjawisku, to będzie posiadać – tak jak super komputer najnowszej generacji – ogromną moc obliczeniową 😛 która to moc, będzie w stanie stłumić czy zagłuszyć „jakiś tam jeden maleńki komputerek”
            Ale co się stanie, jeśli ten „super komputer” zechce skupić się na jakimś destrukcyjnym zjawisku ?…, na ten przykład – na… walce ?
            Pisząc więc, że …zawsze trzeba kształtować świadomość zbiorową, na każdym kroku, przy każdym zadaniu… miałam na myśli tworzenie i pielęgnowanie w sobie takich myśli, które odzwierciedlą harmonijne życie na całej planecie… 🙂
            Chodzi m.in. o zwrócenie naszej uwagi i z-rozumienie faktu, że nasze myśli mają ogromny wpływ na rzeczywistość otaczającego nas świata…

          • JEST-EM pisze:

            „Pisząc więc, że …zawsze trzeba kształtować świadomość zbiorową, na każdym kroku, przy każdym zadaniu… miałam na myśli tworzenie i pielęgnowanie w sobie takich myśli, które odzwierciedlą harmonijne życie na całej planecie…🙂 „

            Dziękuję.❤

  2. margo0307 pisze:

    „..ateiści nigdy nie udowodnią, że „tamta strona” nie istnieje.”
    _______
    I pewnie będzie dla nich – ateistów – http://circlecitygameshows.com/wp-content/uploads/2014/02/zonk-11.jpg – jak się przekonają, że jednak… istnieje 😀

  3. Ktoś pisze:

    „aby student udowodnił w trzech wykładach tezę, że Bóg nie umarł.”

    – KTÓRY ?

    • margo0307 pisze:

      „…KTÓRY ?”
      _______
      TEN, dzięki któremu możesz żyć, doświadczać, uczyć się i wspinać się w swym poznawaniu coraz wyżej…, by GO odczuć, poznawać i… z-rozumieć…
      Poznanych zostało już tysiące dowodów na istnienie Boga, jednak nikt nie jest w stanie wskazać choćby najmizerniejszego dowodu na Jego nieistnienie..
      „To co nie istnieje – nie daje się pomyśleć”… lecz, wszechświat został tak skonstruowany, że wszystko – każdy obiekt…, każda idea…, które dają się pomyśleć – mogą zaistnieć i się urzeczywistnić… dlatego… zważaj na swoje myśli…😉

      • Ktoś pisze:

        Czyli KTÓREGO, od OGNIA, WODY, czy ZIEMI ?

        I w której formie PRZEJAWIONEJ czy TRANSCENDENTALNEJ ?

      • marek pisze:

        dlatego… zważaj na swoje myśli…

        Małgoś , przestań straszyć ,bo się zacznę jąkać , albo postraszę Cię też , tylko AD. 😉

        m.

        • margo0307 pisze:

          …dlatego… zważaj na swoje myśli…
          *
          „Małgoś , przestań straszyć…”
          _____
          A juści… strasznie się boję AD…😀
          Albo to ja… straszę ❓

          Vadim Zeland, autor wieloksięgu „Transerfing rzeczywistości” stwierdza:
          „Przestrzeń wariantów jest strukturą informacyjną.
          Jest to nieskończone pole informacji zawierające wszelkie możliwe warianty wszystkich mogących mieć miejsce zdarzeń.
          W przestrzeni wariantów znajduje się wszystko dla każdego.
          Każdy otrzymuje to, co wybiera. Masz prawo wyboru właśnie dlatego, że nieskończona ilość wariantów już istnieje.”

          A Richard Bartlett mu wtóruje:
          „Matryca jest tym, z czego nieustannie powstaje cała materia.
          W każdym kolejnym momencie w obrębie siatki morficznej masz dostęp do potencjalnej, nieskończonej liczby możliwości…
          Zgodnie z teorią kwantową – w każdym momencie możliwe są różne wyniki…
          w zależności od dokonanego przez Ciebie wyboru.”

          A jak Tobie jeszcze mało to…
          David Bohm stwierdza:
          „Eksperyment z bliźniaczymi fotonami, które przekazują sobie informacje natychmiast, bez żadnego upływu czasu, bez względu na to, w jakiej są od siebie odległości dowodzi, że obiektywna rzeczywistość nie istnieje i mimo jej pozornej trwałości jest ona w istocie złudzeniem – gigantycznym i niezwykle szczegółowym hologramem.

          O czym mówią ci wszyscy wspaniali ludzie ?

          „Gdy potrafisz uspokoić myśli, wchodzisz w rezonans z wielkim morzem energii wszechświata, czyli polem punktu zerowego.

          „..Przestań się starać zrozumieć, jak to się dzieje i po prostu pozwól, aby się działo.
          W chwili, gdy przestaniesz aktywnie myśleć, możesz stać się jednością z obiektem swoich myśli – jesteś splątany z perspektywy kwantowej i wtedy następuje pożądana przez ciebie zmiana…”
          To powyższe to od Bartletta 🙂

    • marek pisze:

      Jak mozna NAPRAWIĆ matrix?
      Umiesz to dostzec marku?

      odpowiedź:

      Czy człowiek może dostrzec Boga ?
      Może , ale jak do tego dorośnie .

      Jak mozna NAPRAWIĆ matrix?
      Jak dorośniemy i przy Bożej pomocy .

      m.

      • Ktoś pisze:

        Normalnie SYZYFOWA PRACA….

        cała zabawa w Matrix polega na grzecznym siedzeniu przez dzieci w sali i zgodnym bawieniu się zgromadzonymi zabawkami.

        Niestety to, jak widać, je przerasta bo OD NADMIARU podniet i zbyt rzadkiego lania po tyłkach pierdy się im zbierają w głowach i wzajemnie sobie dokuczaja czy też zamiast się zabawkami dzielić to je sobie wzajemnie wyrywają ze szponów niszcząc je przy okazji.

        Ale tak jest zawsze jak się zamiast słuchać wychowawczyni za idola i mędrca bierze największego salowego kłamcę czy rozrabiakę. A potem będzie jęk i bolący tyłek…. zamiast promocji i nowych fajnieszych zabawek.

  4. Ktoś pisze:

    „Odkryłem tę interesującą i niewątpliwie krzepiącą stronę niedawno. Doceniam wiadomości i pozytywne fale, nie mniej zastanawia mnie, że przy podkreślaniu zasług i wagi Putina/Rosji czy cywilizacji egipskiej, sumeryjskiej itp – nie ma tu żadnych /albo jeszcze ich nie odkryłem/ przekazów co do roli Pra-Polaków, Lachów, zwanych do dziś m. in. na Węgrzech narodem Panów-Aniołów, mówiącym językiem najstarszym w Europie (jeśli nie na całej planecie), a według kilkudziesięciu mistyków inicjatorów zmian duchowych na Ziemi? Dziwi mnie to tym bardziej, że z innych źródeł wiem, że Polacy są specjalnie traktowani chemtrails, by ich zdrowie i duchowość i przechodzenie do gęstości 5 dodatkowo zdegradować. No i ponoć dzieci Indygo jest w Polsce najwięcej. Nie, żebym chciał królowania Lachów nad światem, ale tak zupełnie nic o naszej nietuzinkowej wszak roli?🙂

    (https://krystal28.wordpress.com/2015/03/26/wywiad-z-kobra-16-marca-2015/#comment-37016)

  5. IRMAN z Polonisza pisze:

    Wspolczesny Swiat ,uczeni zafiksowani w „racjonalizmie” poznawczym konstruuja urzadzenia coraz bardziej wyrafinowane . W tym wyscigu poznawczym wydaja GIGANTYCZNE srodki ,ktore mogly ,by byc spozytkowane na faktyczne potrzeby glodujacych spoleczenstw i cierpiacych biede narodow..Zderzacz hadronow – ile kosztowal Miliardow ?
    W tym wyscigu do Wiedzy ,zapominaja jednak , ze NAJCZULSZYM i najbardziej PRECYZYJNYM aparatem Poznawczym sa ONI sami ,no moze nie wszyscy ale pewne jednostki nie calkiem zmechanizowane. Czy szosty zmysl indian tropicieli , ktorych US armia angazowala do Patroli w dzunglii wietnamskie jest w stanie zastapic jakakolwiek Maszyna ?
    Czy istnieje racjonalne wytlumaczenie ,dla zjawiska MILOSCI – czasem tak wielkiej i heroicznej , ze ZYCIE skladane jest w Ofierze na tej milosci Oltarzu.
    Uczeni nigdy nie beda w stanie swoimi PROTEZAMI skonstruowanymi w laboratoriach ,odpowiedziec i moga jeszcze dlugo,dlugo badac marnotrawiac srodki.
    Najbardziej GENIALNE -przelomowe dla ludzkosci wynalazki i dziela powstawaly w Glowach NIEUCZONYCH . KIm byl Nikolai Tesla i Einstein- to nie byli utytuowani doktorzy konduktorzy ktorzy przetrawiona wiedze dalej za sowita oplata przekazuja . To byli prosci UDUCHOWIENI ludzie. Poniewaz tak jest – to POLSKA wspolczesna „nauka” jest w ciemnej dupie i jedynie tytuly profesorskie zdobia wyliniale onuce na ramionach Koryfeuszy nauki. Te sztuczne Gronostaje sa adekwatne do Ich nosicieli – smutna prawda ! Wszystko falszywe i NAUKA i jej zadowoleni z siebie glosiciele.- Martwe Duchowo Schaby i Golonki tluste. Dlatego trudno wymagac i oczekiwac ,ze na serio CI uczeni traktowac beda ISTNIENIE BOGA !!!
    Ia sam kiedys postanowilem do BOGA dotrzec ,poruszajac sie DUCHEM po wloknach(swietlistych niciach) wszechswiata i bardzo bylem zaskoczony i skonfundowany wynikiem Eksperymentu.
    Okazalo sie bowiem ,ze NIE BYLEM w stanie DOJSC DO ZRODLA tych swietlistych wlokien.
    A warto przypomniec ,ze w swiecie astralnym PRZenoszenie sie nastepuje blyskawicznie ,bez wzgledu na DYSTANS !!! DUCH moj z predkoscia wieksza niz swiatlo poruszal sie i nie BYLO KONCA – rozumiecie ? I nie byla to podroz w kolko , bo zasowal do przodu i moglo to trwac w nieskonczonosc ,az mi sie znudzilo .
    Przy innej okazji o ironio kiedy sie zupelnie nie spodziewalem nastapilo SPOTKANIE na wspomnienie ,ktorego do dzisiaj serce moje zaczyna czule szlochac i w gardle cos dziwnego sie robi jakby lkanie ,malego bezbronnego dziecka. DOZNALEM tak b e z g r a n i c z n e j MILOSCI-
    tak przejmujacej ,czulej ,bezwzglednie NIEUWARUNKOWANEJ ,ze sie slowami opisac nie da.
    TO BOG jedyny TAK potrafi kochac -zaden czlowiek nie jest w stanie z siebie TEGO wykrzesac.
    Poniewaz ludzka MILOSC zawsze jest czyms U W A R U N K O W A N A -jak chociazby samopoczuciem kochajacego lub „obiektu” na ktory Milosc jest skierowana lub innymi sprawami wynikajacymi z ludzkich ograniczen . Mozna by tu powiedziec , jak mozna pokochac „jadowita zmije” A BOGA na taka milosc – stac po prostu ON jest ponad TO. Kocha nawet Dabliu Busha !
    Wszystko nawet ta zmija sa JEGO dziecmi i stad bieze sie roznica.
    BOG zyje ma sie dobrze i TRWAC bedzie tak jak NIESKONCZONOSC NIEWYOBRAZALNA.
    I mozecie smiac sie ze mnie albo dyskutowac przytaczajac CZYJES opinie w poruszanej KWESTII ,
    Dla mnie od kiedy ODCZULEM ta MILOS BOGA na -sama mysl ,ze moglbym B O G U – -sprawic przykrosc lub zasmucic GO a WIEM ,ze ISTNIEJE …… robi sie bardzo niedobrze i podle na duszy . Zaznaczyc chce ,ze nigdy wczesniej nie bylem swirem religijnym a raczej wrecz przeciwnie .
    MISTYKIEM stalem sie po naglej niespodziewanej smierci i niewytlumaczalnym z punktu widzenia ” nauki” zmartwychwstaniu.I Przypuszczam ,ze jedynym powodem dla ktorego MNIE ozywil ,byl moj szczery ZAL ,ze poswiecilem dlugie lata zycia na zaspokajanie wydumanych pseudopotrzeb lub tworzeniu bogatej kolekcji botow ,dla „papuzki” ktora kochalem i uswiadomienie przyszlo jak lezalem martwy dopiero .
    Zycie w NIESWIADOMOSCI ,bardzo czlowieka zubaza i zamyka droge do ABSOLUTU w trakcie zywota na Ziemi . Podobno wszystkie drogi prowadza do RZYMU jak TWARDOWSKI mial okazje sie przekonac wiec warto przemyslec JAK to z tym BOGIEM w naszym Zyciu jest a do rewelacji uczonych podchodzic jak Bulat Okudzawa spiewal o Piechocie ……

    • JEST-EM pisze:

      ‚DUCH moj z predkoscia wieksza niz swiatlo poruszal sie i nie BYLO KONCA – rozumiecie ? I nie byla to podroz w kolko , bo zasowal do przodu i moglo to trwac w nieskonczonosc ,az mi sie znudzilo .
      Przy innej okazji o ironio kiedy sie zupelnie nie spodziewalem nastapilo SPOTKANIE na wspomnienie ,ktorego do dzisiaj serce moje zaczyna czule szlochac i w gardle cos dziwnego sie robi jakby lkanie ,malego bezbronnego dziecka. DOZNALEM tak b e z g r a n i c z n e j MILOSCI-
      tak przejmujacej ,czulej ,bezwzglednie NIEUWARUNKOWANEJ ,ze sie slowami opisac nie da.”

      Wspaniale to „uchwyciłeś”, napisałeś. Rozumiem to, co opisałeś, ponieważ tego też doświadczyłam. Być może, żeby to zrozumieć, trzeba tego doświadczyć. Jednakże, skoro tego doświadczyłeś, to znaczy, że ta MIŁOŚĆ (nazywam ją dla siebie WSZECHOGARNIAJĄCĄ) jest w TOBIE i w każdym i każdej z nas.

      „Wszystko nawet ta zmija sa JEGO dziecmi i stad bieze sie roznica.
      BOG zyje ma sie dobrze i TRWAC bedzie tak jak NIESKONCZONOSC NIEWYOBRAZALNA.
      I mozecie smiac sie ze mnie albo dyskutowac przytaczajac CZYJES opinie w poruszanej KWESTII ,”

      Nie zamierzam z tego śmiać się, a nawet dziękuję, że się podzieliłeś swoimi doświadczeniami i wiedzą z tych doświadczeń płynącą, ponieważ to dla mnie znaczy, że jednak jest nas wiele, którzy tego doświadczamy. I całkiem możliwe, że będzie nas coraz więcej.

  6. marek pisze:

    Zycie w NIEŚWIADOMOSCI ,bardzo czlowieka zubaza i zamyka droge do ABSOLUTU w trakcie zywota na Ziemi .

    Irman , święta prawda i piękne Twoje ponowne narodzenie , albo jak ja to rozumiem , właściwe narodziny człowieka .
    Napisałem te słowa byś nie poczuł się urażony , względnie byś właściwie zrozumiał to co piszę poniżej

    TO CZY BÓG ŻYJE CZY NIE ; TAK NAPRAWDĘ OKREŚLA WYŁĄCZNIE ŚWIADOMOŚĆ , LUB JEJ BRAK POSZCZEGÓLNEJ LUDZKIEJ JEDNOSTKI .
    TO CZY UMYSŁY WYDEDUKUJĄ BEZWZGLĘDNĄ PEWNOŚĆ JEGO ISTNIENIA -ZOBACZYMY.

    m.

    • IRMAN z Polonisza pisze:

      Jest TO moim wielkim pragnieniem i tak wlasnie sie stanie .
      Powstana z POLSKICH Dzieci -tacy MOCARZE Ducha ,ze SWIAT zadziwia SKUTECZNOSCIA !!!.
      Mnie zafascynowala historyczna postac WELEDY – samotnej SWIETEJ kobiety ,ktora mieszkala w czasch Rzymskich nad rzeka Lippe . Byla tak Potezna ,ze Cesarz IMPERIUM RZYMSKIEGO ……sprezentowal JEJ ,zeby sobie Laske zaskarbic – kompletny Okret z pelnym wyposazeniem !!!
      WELEDA na przyklad POSELSTWO ,najbogatszego Miasta Kolonii(Koln) odeslala jak cieciow niegodnych , by ogladali Jej oblicze. Zaznaczyc trzeba ,przy tym , ze nie dysponowala ,zadnym wojskiem ,mieszkala samotnie w Wiezy z kilkoma zaufanymi slugami. . Dymokracji nie bylo wtedy i bez ceregieli za duzo mniejszy Afront , glowy scinali !!! PYTANIE ZASADNICZE – o CO chodzilo i CZEGO sie bali JEJ j wspolczesni Wladcy Swiata ? Mozliwosci sa GIGANTYCZNE co sam sprawdzilem i MAM dowody.
      Przypomnijcie sobie przetracone „kopytka” bula i folksdojcza a dotknela ICH przypadlosc synchronicznie na tyle ,ze sie u tego samego Ortopedy rzadowego w drzwiach spotkali ,pewnego pieknego poranka i w kaprawe oczka z niedowierzaniem popatrzyli.
      Powiadam WAM – drzec beda przed LACHAMI …jak drzewiej bywalo i nie bedziemy zadnych bomb budowac a Swiatu damy wynalazki za ktore wdziecznosc poczciwych Ludzi na calej Ziemi sobie zaskarbimy..

      • IRMAN z Polonisza pisze:

        Mam nadzieje ,ze moje dzialania w WASZYCH oczach i sercach szlachetnych spotkaja sie z radosnym przyjeciem ? Zdarzenia o ktorych ponizej pisze JUZ zaistnialy – wiec NIE przyjmuje REKLAMACJI ! IRMAN z Polonisza

        20 stycznia 2015 at 21:15

        Nieswiadomi patrza w EKRAN emocjonujac sie spektaklem ,ktory Nieznany AUTOR i IMPERIALNY Rezyser przygotowali pieczolowicie.
        Natura rzeczywistosci ,ktora w samotnosci studiuje od kilkunastu lat pozwala na I N T E R W E N C J E w sekwencje zdarzen ! Wspomnijcie slynna „Jaskinie Platona” !!!
        Z wielka Radoscia pragne zakomunikowac Cierpiacym Biede i Ponizonym POLAKOM , ze EUROKOLCHOZ upadnie !!!
        Udalo MI sie w „przestrzeni astralnej”,czyli TAM gdzie zdarzenia sie ksztaltuja wykonac MISJE po ktorej pejsaci reprezentanci Czarnej szkoly Babilonskiej, krecacy korbka Projektora- wpadna w rozstroj nerwowy i biegunke jednoczesnie.
        Nasz rodzimy …….. ,sprawujacy role Namiestnika w podbitej Polsce ,otrzymal na droge do Brukseli P R E Z E N T MAGICZNY !
        Zabral nieswiadomie trzy DARY =
        PIASEK
        BRYLE SMARU
        SMIECI
        To bylo na Trzech Kroli a raczej MAGOW !
        Pomyslalem ,ze MY POLACY powinnismy UNII stosownie do zaslug podziekowac ! Wyciagniety zostal z Angeli Pampersow nowy Krolik ,wiec okazja wielka na stosowne DARY. Rolnicy beda wiedzieli ,jakie skutki powoduje wyzej wym. mieszanka . ZAPEWNIAM WAS kochani Bracia Polacy ,ze brzydze sie klamstwem i prostytutkami w spodniach ,wiec dajcie WIARE mojej relacji radosnej.
        Teraz to kwestia krotkiego czasu i mechanika JEWROUNII stanie jak pendolino na okradzionym z miedzianego kabla zasilajacego torze. Gdy ten radosny dzien nadejdzie to bedziemy sie mogli zastanowic wspolnie w POLSKIM GRONIE ,jak Ojczyzne zrewitalizowac .Bedzie jakis czas ciemno i smutno ,ale jak to nasi „bracia” nowo odkryci za Odra powiadaja ” Besser Ende mit Schreck, als Schreck ohne Ende”

        Ku chwale Wolnej OJCZYZNY i BOGA UMILOWANEGO .

        P.s. Blagam tylko nie placzcie ,ze Fun DUSZE z drzewa Pozadania pospadaly do Hadesu – i tak howno z tego mieliscie.

        • marek pisze:

          Nasz rodzimy……… ,sprawujacy role Namiestnika w podbitej Polsce …..

          Przynajmniej , tu Cię rozumiem i popieram…
          m.

        • Ifryt pisze:

          JEPAĆ JEWROUNIE!!!😀

          • marek pisze:

            jak rozumiem Ifryt ,tutaj o polityce rzadko się mówi i mało , myślę że tak jest dobrze…

            m.

          • Ifryt pisze:

            Chciałem Marku w prosty sposób wyrazić swoje poparcie wobec szlachetnych działań IRMANA z Polonisza, zmierzających do obalenia zdegenerowanych elit Europy, bez względu na to czy będą skuteczne czy też nie, a rozwodzić mi się nad tym nie chciało, bo też uważam że polityka to syf.

        • Dawid56 pisze:

          Nie używaj Irmam takich słów bo to oszczerstwa,ze by kogoś nazwać folksdojczem trzeba mieć dowody .
          Wykropkuję te słowa o folksdojczu zarówno w Twojej wypowiedzi jak i Marka.

      • Ktoś pisze:

        Zapewne była kapłanką tego jakiego kult parodiuje i wyszydza watykan.

  7. marek pisze:

    Bóg nie umarł , ale może zapomniał , czy sobie wreszcie przypomina ..

    m.

  8. Maria_st pisze:

    Dziś o godzinie 12 otwieraja sie WROTA DO NIEBA…..uwaga tylko na szczeble DRABINY JAKUBOWEJ, troszkę spróchniały przez eony nieużywania.
    Śpieszmy sie powoli.

    • marek pisze:

      Żeby kogoś dokładnie zrozumieć , trzeba go poznać /gdyż język nie jest najdoskonalszym narzędziem wyrazu / – głębiej , by łatwiej móc pojąć przedstawiane przez daną osobę treści .

      Metody poznawania , mogą być różne , liczy się osiągnięcie celu . I w tym kontekscie
      mam wrażenie , że udało mi się w te kilka miesięcy jakie tu istnieję „poznać głębiej ” większość piszących osób .

      Kiedyś zacząłem pisać książkę p.t. Dzieci Jednego Boga – jednak , zaniechałem tego zamiaru . Przemyślenia pozostały – i one nasunęły mi taką myśl :

      Jaki jest sens stawiać pytanie : czy Bóg umarł ?, czy nie ?, jeżeli w ludzkich uczuciach i myślach istnieje taka różnorodność Bogów. Do którego się ono odnosi .
      Myślę że zawsze będą to rozważania rodem ze średniowiecza , lub trącające demagogią .

      m.

      • IRMAN z Polonisza pisze:

        Problem jest , bo wiekszosc wychodowala w sobie ,albo jej wszczepiono falszywego BOGA i ten falszywy MUSI umrzec a to …bardzo nieprzyjemne !

    • marek pisze:

      Marysiu , wszystko jest w umyśle , ja mam aluminiową …nówkę.
      m.

    • Ktoś pisze:

      „Dziś o godzinie 12 otwieraja sie WROTA DO NIEBA”

      – i jak, ILU JUŻ WESZŁO bo jakoś na ulicach nie widać by się puściej zrobiło?

    • JEST-EM pisze:

      Maria_st:
      „Dziś o godzinie 12 otwieraja sie WROTA DO NIEBA…..uwaga tylko na szczeble DRABINY JAKUBOWEJ, troszkę spróchniały przez eony nieużywania.
      Śpieszmy sie powoli.”

      Piękny żart primaaprilisowy na Mistyce Życia🙂

  9. margo0307 pisze:

    „…Przy innej okazji o ironio kiedy sie zupelnie nie spodziewalem nastapilo SPOTKANIE na wspomnienie ,ktorego do dzisiaj serce moje zaczyna czule szlochac i w gardle cos dziwnego sie robi jakby lkanie ,malego bezbronnego dziecka. DOZNALEM tak b e z g r a n i c z n e j MILOSCI-
    tak przejmujacej ,czulej ,bezwzglednie NIEUWARUNKOWANEJ ,ze sie slowami opisac nie da…”

    _______
    Irman.., pięknie opisałeś swoje wspaniałe doświadczenie – dziękuję🙂
    Tak sobie myślę…., że każdy z nas kształtując warstwę swojego świata, swą własną Rzeczy Istność, obcuje z Bogiem…
    I kiedy cieszymy się tym, co stworzyliśmy, Bóg cieszy się razem z nami 🙂 i na tym – jak myślę – polega autentyczne Mu służenie…, bo cząstka Stwórcy jest w każdym z nas…

    * * *
    „TO CZY BÓG ŻYJE CZY NIE ; TAK NAPRAWDĘ OKREŚLA WYŁĄCZNIE ŚWIADOMOŚĆ , LUB JEJ BRAK POSZCZEGÓLNEJ LUDZKIEJ JEDNOSTKI .
    TO CZY UMYSŁY WYDEDUKUJĄ BEZWZGLĘDNĄ PEWNOŚĆ JEGO ISTNIENIA -ZOBACZYMY”

    _______
    Marek, dla mnie sprawa jest prosta: – nie ma Boga/ Stwórcy/ Źródła – nie ma nas !
    Co zaś do umysłu…, on zawsze podporządkuje się naszej Woli, jeśli więc naszą Wolą staje się przyzwolenie i poddawanie się kłamstwom i wyobrażeniom tworzonym przez nasz Umysł i jego „produkcji” naszych zależności od przywiązań, roszczeń, bólu, irytacji, gniewu, złości, smutku.., etc… to sami wyrażamy zgodę na samoograniczenie naszego postrzegania i pakujemy się w mechanizmy jego manipulacji…

  10. marek pisze:

    CHYBA NIE UMARŁ

  11. Dawid56 pisze:

    Nie można udowodnić a priori istnienia Boga, ale też nie można udowodnić jego nieistnienia. Ktosiu Bóg jest tylko Jeden( może być w n-osobach) natomiast te istoty o których opowiadasz to Bóstwa. Wszechświat nie może się stworzyć sam z niczego, musi być siła grawitacji, czy inna aby zagęścić energię w materię, czy spowodować zaistnienie energii z informacji. Aby informacja zamieniła się w energię musi być wibracja. „Na początku było słowo, słowo było u Boga, Bogiem było słowo” .

    • Ktoś pisze:

      „Ktosiu Bóg jest tylko Jeden( może być w n-osobach) natomiast te istoty o których opowiadasz to Bóstwa”

      – mówisz to bo MIAŁEŚ TAKIE DOŚWIADCZENIE czy też te słowa to WYKUTY NA BLACHĘ I BEZMYŚLNIE POWTARZANY DOGMAT twojej „WIARY”.

      • Dawid56 pisze:

        Moje doświadczenie to ja sam .Od młodości istniejemy jakby w sobie, poza nami nas nie ma i właśnie to jest największy nasz problem.Gdybyśmy nie posiadali Świadomości ani Duszy byśmy zapewne nie istnieli.Pytasz czy doświadczyłem obecności Boga.Zdarzyło się to choćby wczoraj, kiedy oglądałem ten niezwykły film „Bóg nie umarł” Czułem że Bóg starał mi się przez ten film coś powiedzieć, choćby to że można na niego liczyć w trudnych chwilach jeśli poprosimy go o coś w sercu o coś co co nie jest wbrew prawu przyczyny i skutku i zgodne jest z doświadczaniem przez nas rzeczywistości.Czasami chodzi np o jakieś ostrzeżenie przed tym czego nie powinniśmy zrobić, jeśli wsłuchasz się w swoje serce to usłyszysz głos Boga i nie będzie to urojenie.

        • Ktoś pisze:

          INTELEKTUALIZUJESZ a to oznacza iż Go NIE SPOTKAŁEŚ.

          Popatrz na doświadczenie IRMAN z Polonisza i ZNAJDŹ RÓŻNICE.

          • Dawid56 pisze:

            To co napisałeś „że Go nie spotkałeś” dobitnie świadczy o tym ,że istnieje, co należało dowieść .:)

        • margo0307 pisze:

          „…Czułem że Bóg starał mi się przez ten film coś powiedzieć…”
          _______
          Zgadzam się z Tobą Dawidzie…, myślę też, że wszystkie te… nasze subtelne odczucia pochodzą z przestrzeni naszego Serca a także Intuicji, którą ja – na swój użytek – nazywam podszeptem Boga😉 , natomiast intelekt – choć jest nam niezbędny do poznawania i z-rozumienia otaczających nas zjawisk – jest odzwierciedleniem naszego osobowego umysłu badającego, interpretującego i objaśniającego nam przychodzące do nas zewsząd informacje…🙂

  12. Ifryt pisze:

    Bóg ma się dobrze i niema się co o niego martwić🙂
    Bardzo często wyczuwam jego obecność, i narazie na tym poprzestaje, bo kiedyś gdy zbliżyłem się za bardzo to łepetyne mi pogieło.
    Było to jednak bardzo przyjemne, a trochę grożne dlatego że Bóg napełnia mnie taką mocą że aż mi psychika siada, czuje że jestem wspaniały i niezwyciężony, nic mnie wtedy nie obchodzi.
    Jestem demonem stworzonym z miłości Boga, dumnym i srającym na wszystkich bożków z ich żałosnymi potęgami, moim jedyny mały zmartwieniem jest to że moi kochani bracia i siostry śpią głębokim snem, a ja niepotrafię ich przebudzić, jednak gdy to nastanie zrobimy taki rozpiżdziej że cały wszechświat zadrży w posadach hehe😀
    Aaaaa i żeby nie było, moimi braćmi nie są jakieś słodkie ufale miłujące pokój, to LUDZIE, największe bestie we wszechświecie, brutalne i nieokiełznane istoty miłosci, niezrównani w swej głupocie i mocy, jakże oni są wspaniali…. nie dziwie się Bogu że ich kocha bezwarunkowo, bo któż byłby na tyle szalony aby taką samą miłością go obdarzyć? Tylko człowiek.
    Dlatego właśnie ludzie są śpiącymi bogami, to w nich właśnie przejawi się Bóg w swej potędze.
    To wszystko wynika samo z siebie, bo godnym bezwarunkowej miłośc jest tylko ten który taką samą miłością obdarzyć potrafi.

    To by było na tyle jeśli chodzi o Boga.

    • JEST-EM pisze:

      „Bóg ma się dobrze i niema się co o niego martwić🙂
      Bardzo często wyczuwam jego obecność, i narazie na tym poprzestaje, bo kiedyś gdy zbliżyłem się za bardzo to łepetyne mi pogieło.”

      Jego obecność???
      Ha, ha, ha… rozumiem. To nie jest żaden Bóg.
      Chyba raczej prima aprilisowy żart?
      Bo jak marek napisał:

      „Jaki jest sens stawiać pytanie : czy Bóg umarł ?, czy nie ?, jeżeli w ludzkich uczuciach i myślach istnieje taka różnorodność Bogów. Do którego się ono odnosi .[?]
      Myślę że zawsze będą to rozważania rodem ze średniowiecza , lub trącające demagogią”
      .

      IRMAN z Polonisza, piszesz:

      „Było to jednak bardzo przyjemne, a trochę grożne dlatego że Bóg napełnia mnie taką mocą że aż mi psychika siada, czuje że jestem wspaniały i niezwyciężony, nic mnie wtedy nie obchodzi.”

      Czujesz, że jesteś wspaniały i niezwyciężony i czujesz taką moc, że aż ci psychika siada? To coś Ci nie służy ani ta moc ani kontakt z takim Bogiem.
      No, nieźle, to rzeczywiście „pradziwny Bóg” jakiś…😉

      Jestem demonem stworzonym z miłości Boga, dumnym i srającym na wszystkich bożków z ich żałosnymi potęgami, moim jedyny mały zmartwieniem jest to że moi kochani bracia i siostry śpią głębokim snem, a ja niepotrafię ich przebudzić, jednak gdy to nastanie zrobimy taki rozpiżdziej że cały wszechświat zadrży w posadach hehe😀 ”

      He, he… no jestem pod wrażeniem: dumny i srający i rozpizdziej robiący. Ależ „mocarne” to ego, no, no…😀

      • Ifryt pisze:

        Droga JESTEM, nie myl mnie z suwerennym człowiekiem natchnionym przez Boga znanym tu jako IRMAN z Polonisza😀
        Pozatym zgadzam się z Markiem odnośnie tego co napisał, ale skoro już pisać o Bogu to tak jak się czuje a nie jakieś pseudomądrości z dupy wzięte, które nijak nie opisują Boga.
        Jestem dumny ze swego wspaniałego ego, a Bóg nie jest moim sługusem, więc czemusz to miał by mi słurzyć? Jego moc odziałuje na mnie tak a nie inaczej.
        Poprostu kiedy wyczułem jego obecność poczułem zew, Boski instynkt kierujący istoty w strone tego co dobre, nie znaczy to jednak że jest to zaraz jakieś super bezpieczne, jednak kim bym był gdybym kierował się wyłącznie instynktem przetrwania?

        Lubie takie porywy, kocham Boga i mam w nosie to że jest niebezpieczny, ale to tylko jedna z jego potencjalnych cech.
        Nie jestem też jego sługą, tylko demonem jak już napisałem, uwielbiam gdy mnie głaszcze, czasem kryje się za nim gdy mnie coś przestraszy i czuje się wtedy jak mały dzieciak, z za jego pleców jednak cały czas pokrzykuje jak bardzo jestem silny i odważny, a on się ze mnie śmieje, ale i tak mnie kocha😀

        W tym tkwi tajemnica mojej duchowej pewności siebie, tym bardziej że wcale nie dziwi mnie ta bezgraniczna miłość, na miejscu Boga był bym taki sam, też bym kochał swoje potworki, co nie znaczy że bym się uganiał za nimi jak piesek aby spełniać ich rządania.

        Bóg to nie jest jakiś demon którego można przyzwać do pentagramu żeby spełniał życzenia, przekazywał mądrość, i tym podobne pierdoły, dlatego też jeszcze raz podkreśle że w 100% zgadzam się z Markiem, to niema sensu na dłurzszą metę, BÓG to bardzo poważna sprawa, za poważna aby mądżyć się na jego temat, dlatego lepiej sobie co się czuje.

        • JEST-EM pisze:

          „Droga JESTEM, nie myl mnie z suwerennym człowiekiem natchnionym przez Boga znanym tu jako IRMAN z Polonisza :D”

          Wiem, że mi wybaczyłeś.🙂

          ” skoro już pisać o Bogu to tak jak się czuje a nie jakieś pseudomądrości z dupy wzięte, które nijak nie opisują Boga.”

          No tak… teraz rozumiem.🙂
          No i dzięki, że dzielisz się sobą, swoimi doświadczeniami i „przemyśleniami”… i tym, z czym siebie utożsamiasz, tym bardziej, że uważasz siebie za demona.

          • Ifryt pisze:

            ❤ Głupio by mi było gdybym musił Ci cokolwiek wybaczyć🙂
            Mam wiele oblicz jak każdy człowiek, jestem królem Boskich demonów, a nad nimi tylko Bóg panuje.
            Niema się zupełnie czym przejmować, jestem tylko małym człowieczkiem, pamiętaj o tym🙂 Nie każdy się lęka własnych myśli.

  13. siola pisze:

    Nie pytajcie czy zyje ali nie ,czy jest ali nie.Macie z zycia przyklady czym jest,najlepsi jego sludzy nie czuja leku przed jego gniewem.Wiec czego mamy sie go lekac jak jego sludzy i zak nam gardla poderzna.Widac Bog Miloje tego co innym ujmuje ,bo sam chyba jest Taki jak najlepsze slugi jego.
    Klamstwo ,falsz, oszczerstwa,pycha i przed zbrodnia sie nie cofna wszystko to w imieniu i dla dobra BOGA.A ja sie z nimi nie zgadzam i na nich krzyz Andrzeja nakladam.Skonczy sie zycie w falszu i niezgodzie,gdy gerlachy zrozumieja ze wszyscy na tej ziemi jedna krew w swobie Maja.Moze ta kobieta co mnie wola czasem ,jest ta co Ociec Lada wolal.Coz mysle ze bogowie zmadrzeja dla swojego dobra,przestana nas straszyc noca swymi hologramami.Bo to tak jak z komputerowymi grami,jak grasz za duzo to noca sie nuza,ale po jakims czasie nie bedziesz juz Gral ich noca,bo sie na obraz uodpornisz.Wiec na nic ich Trojany i potrujne widelki ,lacze i tak przestaje dzialac jak System nerwowy na te gierki uodporni.Coz pozostaje jeszcze zrobic to co z Australia,ale przecierz tym juz cala ziemia byla.
    Coz mysle ze tak jak Bogowie szanuja czlowieka ,tak czlowiek szanuje BOGA.Coz straszeniem nikogo dobrze nie wychowasz i nikt Cie nie bedzie szanowal nawet wlasne Twoje dzieci jak ty co nie masz szacunku do innych sie staja,nawet Ciebie szanowac w koncu przestaja.Wiec sie nie dziwcie boscy sludzy ze was nawet wasze wlasne dzieci nie szanuja.Zaslona Spada i zaczyna Prawda piec i bolec.

    • marek pisze:

      Siola
      lubię Cię czytać , ale czasami to myślę ,że w ględzeniu to i mnie przerastasz .
      Gdzieś, kiedyś wspomniałeś o bolących nogach i pomyślałem , może zrzędzi jak go bolą .
      Więc jako samarytanin poszukałem Ci lekarstwo .
      Na zdrowe nogi .

      m.

      • marek pisze:

        Przepraszam nie wkleiło się

        Bolą mnie nogi. One we śnie
        za sen mój chodzą na czereśnie
        Że dalej chodzą za sny inne
        wiem od pościeli całej w glinie

        Śpijcie przy mnie dam wam maku
        dam sekretne pismo w ptaku
        dam wam jabłek pół sąsieka
        dam pół boga pół człowieka
        dam wonności i dam rano
        tę dzieweczkę przeczuwaną

        Bolą mnie nogi. Izba pusta
        W piecu Lewiatan tak się pluska
        Wzgórze za oknem się przybliża
        A nie ma kto zdjąć ciała z krzyża

        Idźcie nogi dam wam buty
        dam na drogę kij okuty
        dam wam skrzypce dam wam miodu
        dam wam dywan z carogrodu
        dam wam konia a pod wieczór
        stanę przeciw wam przy mieczu

        • siola pisze:

          Nogi Bola,bo noca swawola,
          Mocy cudzej mi nie trzeba.
          Wiec na krzyz ja nikogo nie wieszam,
          to zdejmowac tez nie musze,
          Mieczem tez ja nie wojuje,
          to moze i dlatego Niebiska Matka wizytuje.
          Coz na cudzym swego szczescia nie zbudujesz,
          Wiec dlatego klamcy i zlodzieje zawsze w sobie pustke Maja.
          Slowo slowu jest nie rowne,
          czasem tylko ukrywa klamstwo i oblude.
          WIEC ZANIM POWIESZ KOCHAM;
          UWAZ NA TO BYS TYM JAKO KLASTWEM;
          INNEGO CZLOWIEKA NIE ZRANIL:
          I nie traktuj wszystkich jako glupcow,
          bo z czasen powoli glupszym od glupca sie staniesz.

          Oj Mareczku za wszystko dziekuje,
          nie powiem ze ja Cie miluje,
          ale jeno slowa Twe szanuje.
          A ja nie Taki znowu diabel straszny,
          jak me slowa czasem pokazuja,
          jen nie lubie klamcow i sam nie potrafie klamac,
          wiec czasami bylo lepiej milczec,
          nizli sumienie swe zabrudzic.
          Teraz cos mnie kusi by sie wykrzyczec na swiat caly,
          jak to graja z nami w durnia boskie ukwialy.

          • marek pisze:

            Nie znam Twych korzeni Siola lecz z wypowiedzi kojarzę ,że pochodzisz ze śląska .

            Pracę zawodową rozpoczynałem od nieustannych podróży po Polsce i to przez kilka lat .

            Dzieląc się wrażeniami z kontaktów międzyludzkich w całej Polsce , po krótkim czasie zacząłem stawiać rodowitych Ślązaków na pierwszym miejscu ; jako ludzi najbardziej przeze mnie cenionych -choć sam nie byłem Ślązakiem jeno Gorolem .
            Ceniłem i stawiam za wzór po dziś dzień ich rzetelność i szczerość wyrażania własnych uczuć i myśli .
            Czy trafiłem ,żeś Ślązak czy nie szczere z serca

            Świąteczne życzenia .
            czego tam w sercu chcesz.

            m.

          • siola pisze:

            Ano Marek toc mosz recht,
            ziemi slaskiej jo Jod chlyb,
            jak sech pezywdziol biolo koszula w niedziela,
            to byl lona za godzina czorno na kraglu.
            choc ten luft tam brudny byl,
            choc z tego co z podziemi wydobywali,
            gory haldy nom budowali,
            toc to moja ziemia urodziwo byla,
            boc to tam jo sie urodzil.
            Toc to tam moje dziolszki,
            z kwiotkow z laki wily wionki,
            a my chopcy male dla nich je zbierali,
            niw zapomna jo stokrotek,
            ani tyz niezapominajki boc tam jo dzieckym byl.
            Jedno co mnie Matus nauczyli,
            modl sie Alois o wiedza ni pieniodze,
            szanuj wszyckich to ciebie byda szanowali.
            Godej prowda choc i boli,
            nawet jak ja uzyja przeciw tobie,
            Boc i tak na koniec bedzie szczesliwy ten co prowda Godol.
            Swieto i kochano ziemia Ojcow jest,
            Ten wom to powie co ja straciol,
            Chodz ziemi Ojcow i samych Ojcow to on nie zdradzil.

          • margo0307 pisze:

            „..ziemi slaskiej jo Jod chlyb,… toc to moja ziemia urodziwo byla,
            boc to tam jo sie urodzil…”

            __________
            Ach Siola, przypomniałeś mi pewne… bardzo śmieszne zdarzenie, jakie było moim udziałem, kiedy znalazłam się w Katowicach ok…. chyba 85 lub 86 r
            Później je opiszę🙂

          • margo0307 pisze:

            Siola, obiecałam, że opowiem zabawna historyjkę z mojego życia, związaną z moim pobytem na Śląsku…

            Nie pamiętam dokładnie… ale wydaje mi się, że działo się to ok. roku 1984r,… kiedy to mój kolega Tomek wybierał się w sprawach zawodowych do Katowic i zaproponował abym pojechała razem z nim…
            Oczywiście zgodziłam się, bo nigdy nie byłam w tamtych stronach i byłam ogromnie szczęśliwa, że zobaczę serce Śląska z bliska🙂
            Tak więc spakowałam kilka ciuszków i wyruszyliśmy w drogę pociągiem…
            Przyjechaliśmy z Pomorza o świcie, następnego dnia i udaliśmy się prosto do Tomka znajomych…
            Jak się okazało, było to przemiłe małżeństwo w średnim wieku – pani Hania i pan Adam.
            Był piątek rano, więc po wypiciu kawy i odświeżeniu się, Tomek wraz ze swoimi znajomymi udali się w interesach do miasta, a ja zostałam w domu sama…
            Byłam trochę zdziwiona faktem, że okazali mi tyle zaufania, pozostawiając samą w domu, bo przecież widzieliśmy się po raz pierwszy w życiu…🙂
            Po ich powrocie, już razem spędziliśmy cały dzień, przy wspólnym posiłku, a wieczorem ostro pograliśmy w „Baśkę” 😀
            Tomek był bardzo zadowolony z załatwienia jakichś tam swoich ważnych spraw i zapowiedział, że na drugi dzień zaprasza nas wszystkich na obiad do najlepszej restauracji…
            No, skoro tak – pomyślałam sobie, to muszę się jakoś odświętnie ubrać i… pogratulowałam sobie w myślach swej przezorności – zabierając ze sobą moją piękną, nowo uszytą sukienkę z jedwabnej białej żorżety, na której pięknie połyskiwały małe złote papużki…
            Sukienka była szyta przez moją przyjaciółkę – Janeczkę – świetną krawcową😉 , na
            wzór tej, jaką miała na sobie Merlin Monroe, czyli bez pleców, wiązaną z tyłu na karku…
            Opisuje krój i wygląd sukienki bo są to istotne szczegóły🙂
            Modliłam się jedynie o ciepłą aurę następnego dnia i… Stwórca mnie wysłuchał.
            W sobotę, od rana świeciło piękne, lipcowe słońce, było bardzo ciepło, więc nie obawiałam się, że zmarznę odkrywając plecy…
            Od rana, razem z gospodynią Hanią, robiłyśmy się na „bóstwo” – włosy, oczy itp…
            Wczesnym popołudniem przyjechali chłopaki i zaczęli nas poganiać…
            Mnie pozostało jedynie pójść do pokoju i wskoczyć w moją piękną sukienkę…
            Do kompletu założyłam białe klapki na szpileczkach no i białą torebkę…
            Byłam gotowa…🙂
            Kiedy weszłam do przedpokoju, w którym trójka moich Przyjaciół stała gotowa do wyjścia… stanęłam nieco zaskoczona…
            Ze zdziwieniem ujrzałam trzy twarze, na których malowały się … hmm.. trzy różne uczucia…
            Twarz Adama była okrągła ze zdziwienia…
            Twarz Hani zawierała w sobie coś na kształt figlarnego, przekornego, hamowanego uśmiechu…
            Twarz Tomka…, no, ten przynajmniej nie ukrywał zadowolenia…
            – Co ? – zapytałam patrząc na Adasia…
            No wiesz… – zaczął mówić, ale Hania natychmiast dała mu kuksańca w bok i… zamilkł…
            Nic nie rozumiałam… ?
            – Hania, zapytałam , – o co chodzi ?
            Aaa.., eee.., nic, no wiesz… ładnie wyglądasz…, dokończyła…, wyraźnie unikając mojego wzroku…
            Ale kiedy popatrzyłam na Adama ujrzałam w jego oczach po prostu… śmiech !
            Adam – powiedziałam zdecydowanym głosem, – powiedz zaraz o co chodzi ?
            – czy coś jest nie tak z moim wyglądem ?, – mam pióropusz na głowie czy jak ?
            Eee, Nieee.., wszystko dobrze – odpowiedział i szybko dodał, że powinniśmy już wyjść…
            Dałam więc za wygraną, bo i mnie śpieszno było zobaczyć jak piękne Katowice…
            Postanowiliśmy, że przed pójściem do restauracji Hania i Adam pokażą nam co ciekawsze miejsca w mieście, a w związku z tym ruszyliśmy spacerkiem do centrum Katowic…
            Szłam sobie wraz z moimi Przyjaciółmi wesoło rozmawiając, żartując i podziwiałam miasto…, i choć gorączka dawała nam się we znaki, to lody skutecznie pomagały nam ją przetrwać…, tylko te… spojrzenia przechodniów, których mijaliśmy po drodze, a którzy jakoś tak… dziwnie na nas patrzyli…, czasami mnie zastanawiały te spojrzenia…, ale myślałam sobie… „pewnie podoba im się moja nietypowa i oryginalna sukienka”…🙄
            Po wejściu na salę restauracyjną, goście siedzący przy stoliku… też, jakoś tak dziwnie na nas spoglądali…, miałam mieszane uczucia, ale Adam i Tomek zaczęli żartować i pochłonęła nas beztroska rozmowa…
            Później był obiad, deser, wino… i tańce 🙂
            Zrobił się wieczór i po jakimś czasie… taksówką wróciliśmy do domu Hani i Adasia.
            Ranek przywitał nas słoneczkiem, ale ja zaczęłam pakować już nasze rzeczy, bo o ok. 14-tej mieliśmy z Tomkiem powrotny pociąg do domu…
            Kiedy zobaczyłam moją piękną białą sukienkę… – ręce załamałam…
            Ona była prawie czarna…😮
            Moja bielizna osobista wyglądała niewiele lepiej niż sukienka…
            A podczas porannej toalety stwierdziłam, że moja twarz też przypomina wygląd sukienki i jest hmm.. zakurzona…, w nosie… też miałam czarno…
            Usiedliśmy do śniadania i… dopiero wtedy Hania i Adaś dali upust trzymanemu na wodzy śmiechowi ze mnie…
            Początkowo miałam żal, że nie powiedzieli mi, abym się przebrała…, ale Hania stwierdziła, że nie chcieli mi psuć humoru ani samopoczucia…, a ja dopiero rano przy śniadaniu zrozumiałam dlaczego tak na nas ludzie patrzyli…
            Bo rzeczywiście, jak się zastanowiłam, to… sama stwierdziłam, że pośród mijających nas ludzi – nie widziałam ani jednej osoby ubranej na biało…😀
            I taka to komiczna historyjka związana ze Śląskiem stała się moim doświadczeniem…, które później wiele razy wspominaliśmy, śmiejąc się🙂

    • JEST-EM pisze:

      Siola:
      „Bo to tak jak z komputerowymi grami,jak grasz za duzo to noca sie nuza,ale po jakims czasie nie bedziesz juz Gral ich noca,bo sie na obraz uodpornisz.”

      Gral„… od gra-nia? Może chodzi o…
      „święta GRA” w „świętym GRA-ALU”?😉

      tak ponoć wygląda Graal:

      to kielich, ale to raczej symbol, który wydaje mi się być podobnym do tego:

      to pojedyncza wadżra, a poniżej podwójna wadżra:

      „w buddyzmie symbol niezniszczalności i niewzruszoności …
      symbolizuje także jedność pomiędzy dwiema przeciwnościami.”

      Hmmmmm…..

      • marek pisze:

        Swieto i kochano ziemia Ojcow jest ,….

        Kto tak odczuwa , wielki sercem jest .

        m.

      • marek pisze:

        w buddyzmie symbol niezniszczalności i niewzruszoności …
        symbolizuje także jedność pomiędzy dwiema przeciwnościami
        .

        a już myślałem Jestusiu że tak te wadźry obie wyciągasz przed oczy , żeby ustalić – którą w łeb przywalić , ale po strachu , jak przeczytałem -cały odtajałem …

        m.

  14. marek pisze:

    Gdy sieć przy ciągnięciu jest bliżej powierzchni wody , robi się w niej coraz ciaśniej .
    Gdy punkt krytyczny , godzina ” 0 ” się przybliża ,od bytów i pofragmentowanych ich części z przeszłości w naszych umysłach jest coraz tłoczniej .

    KAŻDY CHCE ŻYĆ więc dbajmy o PSYCHICZNĄ I EMOCJONALNĄ RÓWNOWAGĘ .

    Polecam wskazany o północy przez Ktosia film , wprawdzie trudny do słuchania jak sam Ktoś ❤ jednak bardzo zasobny w interesujące nas wszystkich treści .

    Ciekaw jestem Waszych opinii.

    m.

    • Ifryt pisze:

      Takie majaki😉 Napewno ten gościu co leży fajnie się czuje i wogóle, bo fajnie tak podróżować przez niewidzialne światy, pełno symboliki, wizji.
      Zwraca często uwagę że to symboliczne, a to ognisty olbrzym sfajczył Egipskiego bożka, a to jakieś koty, a ja uwielbiam ogień i kiciusie, niewiem co więcej miał bym napisać, przedewszystkim nie brać tego dosłownie.

      • IRMAN z Polonisza pisze:

        Nie lekcewazyl bym tego eksperymentu z kilku powodow.OD 45 minuty -sluchajcie uwaznie ,to nie MAJAKI. .
        Najwazniejszym dla NAS praktucznie jest TEN ,…..ZE zaistnieja na ziemi w naszej rzeczywistosci Zjawiska jakich LUDZKOSC od niepamietnych czasow ,nie doswiadczyla.
        Pojawia sie realnie WEZE na przyklad Olbrzymie – grubosci ok ! metra – dlugosci KILKUDZIESIECIU metrow. i przebywac beda w zbiornikach wodnych ,sadzawkach w srodku miast i jeziorach ! Weze TE beda pochodzenia kosmicznego i tak potwornie grozne ,ze na sam widok -zawalu bedzie mozna dostac. Glowy tych Gadow beda miasly zabki przy ktorych Rekin Ludojad , wydawac sie bedzie pluszowym misiem. Te stworzenia poczynia wielkie spustoszenie wsrod ludzi. Ponadto hulac beda bardzo dziwne Wiry wielkosci autobusu duzego ,ulozone pod pewnym katem i przeczesywac beda jak odkurzacz wsie i miasteczka. Przyznam szczerze ,ze zastanawialem sie nad sposobami obrony przed TYM i nic rozsadnego oprocz CALKOWITEJ czystosci i opanowaniu EMOCJI nie przychodzi mi do glowy.Zapewniam ,ze NIKOGO nie chce straszyc ani czymkolwiek imponowac. Widzialem TO realnie i na widok kilkunastu tych Wezy poruszajacych sie przy brzegu rzeki a mialo to miejsce w Polsce ,bardzo nieswojo sie poczulem. Pracujcie nad EMOCJAMI i o ile moge radzic ,zaniechajcie jedzenia ZWIERZAT !!!
        Tak moze sie materializowac w naszej rzeczywistosci….na przyklad http://kosmos-ufo.blog.onet.pl/2008/07/21/zjawiska-kosmiczne-widoczne-na-niebie-waz/

        • Maria_st pisze:

          Irman ten niby waz na foci to wynik robienia zdjecia bez statywu.
          Ciekawe bo ja nie widziałam nigdy takich wezy jakie opisujesz.
          Zjawiska niecodziennie–tak….ale to cykliczne zmiany.
          P_anowanie nad emocjami—popieram, jak najbardziej.

          • IRMAN z Polonisza pisze:

            Jak cie pomaranczowym proszkiem wczesniej nie zalatwia ,to z pewnoscia spotkasz opisywane przezemnie stworzenia wezowe.

          • Maria_st pisze:

            Jak cie pomaranczowym proszkiem wczesniej nie zalatwia ,to z pewnoscia spotkasz opisywane przezemnie stworzenia wezowe.

            o jakim proszku pomaranczowym piszesz?
            dlaczego ma mnie cos zalatwic?

        • Ktoś pisze:

          Oni by chcieli by się to wszystko tym skończyło ale TO SE NE WRATI….

          Nie będzie tu gadów …

          PS.
          W te „wiry” wieśniacy za średniowiecza to siekierami rzucali…. w ich środek…

  15. IRMAN z Polonisza pisze:

    Mario -gdyby obraz weza w powietrzu powstal na skutek poruszenia kamery to rowniez obiekt widoczny obok(zdjecie za dnia) byl by w formie rozciagnietej kreski …A nie jest.
    Zapewne wiecie ,ze ciemne sily od dawna planuja redukcje poglowia w naszym smiesznym kraju wiec nie dziwcie sie ,ze jak napuszczenie na rosjan lub ukraincow nie zredukuje populacji -to beda stosowac metody jakie byly z czasow wojny w wietnamie. Tam rozsypywali z nieba Red Orange wiec nic nie stoi na przeszkodzie ,zeby ten numer powtorzyc A pewno srodek udoskonalili nieco. Jedno nie wyklucza drugiego ! Zauwazcie ,ze wokol Ziemi Obiecanej robi sie goraco i PROBLEM zaczyna sie robic palacy. Zajawki sa i slepy nie widzi w jakim kierunku ruch zmierza………… Odpoczna sobie w Polin ! Anglosasy o TO zadbaja bo siedza w sakiewce wlacznie z pisopatriotom nomen omen Sakiewiczem.
    Rzady sie dawno dogadaly i sa stosowne Umowy !
    Co do wezy Gigantow to pojawia sie mniejwiecej w tym samym czasie(tych opryskow) i ofiarami beda zarowno Agresorzy jak i ofiary i nie dziwi mnie ,bo niewiele sie roznia. W gruncie rzeczy rzneli bezlilosnie Irakijczykow ,Afganow …..za obiecanki ropy……….. za frico !!!!
    Siekierom to TY ktosiu chyba nie porzucasz a nawet jakby to tak jakbys plul do Wulkanu w nadzieji ugaszenia go. Choc szanuje i cenie wielce madrosc ludowa- zestawiles nieadekwatne Przypadki. . Wystapia ZJAWISKA o jakich Ludzie bladego pojecia nie maja – niewyobrazalne ,bo od prawiekow nie wystepowaly- jedynie wspomnienia o Tych wezach schodzacych z Nieba w kulturach Amer.Poludniowej fragmentarycznie przetrwaly.
    Ja widzialem miasta i miejscowosci w Polsce opustoszale wogole prawie ludzi na ulicach nie bylo , nie bylo rowniez zniszczen jak po strasznej wojnie ,co bylo dosyc dziwne. Na parkingach przed blokami rosly chwasty ,luzem chodzily zwierzeta bezpanskie. Widzialem Dzieci…… bardzo powazne i smutne. A…….. to tylko kwestia czasu sekwencja jest ustalona BO w TEN KOSMICZNY inteligentny sposob usuniete zostana osobniki nie pasujace do Nowej Epoki .POWSZECHNEJ HARMONII i P O K O J U .
    W pysze i arogancji Wszystkowiedzacych postepowych i swiatlych -zapominamy ,ze istnieja BYTY potezniejsze i nasz ludzki Los jest …przez NIEBIOSA zdeterminowany.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s