Fenomen wielkiej wstęgi i …jednego ogniwa-Iść przez życie z małym bagażem

Czy rozmawialiście kiedyś z ludźmi, którzy negują reinkarnację o tzw. punkcie wyjścia każdego życia ludzkiego? Zabawa jest wspaniała, zwłaszcza kiedy zapytacie ich, dlaczego świat jest tak niesprawiedliwy. Ot, choćby uroda. Umówmy się – większość ludzi dostaje od losu bardzo skromny „pakiet urodowy”. Nie pomogą żadne operacje plastyczne, żadne „wielkie pieniądze” – masz bracie to co masz i tego nie zmienisz. Rozglądasz się wokół? I od razu widzisz, że w momencie urodzin ktoś te przeróżne „wyposażenie podstawowe” rozdaje wielce niesprawiedliwie. Jeśli życie jest grą, w której „zdobywa się jakieś tam punkty”, aby potem odebrać „nagrodę w niebie”, to niektórzy mają nie tylko znacznie łatwiej, ale wręcz piramidalnie łatwiej! I zdrowie świetne, i uroda, i tatuś bogaty, a życie usłane różami. Obok tragedia: choroba, cierpienie, brak perspektyw, setki kłód pod nogi od losu.

Zapytacie ludzi negujących reinkarnację, jak to wyjaśniają? A oni zaczną się wić (!), zaczną wydziwiać, że choroba nowotworowa dla 2-letniego dziecka to „wielki prezent od Boga dla tego dziecka i dla jego rodziny”, a w ogóle, to jest to „wielka tajemnica”. Wszystkie te żenujące próby wytłumaczenia owej „niesprawiedliwości losu” są jedynie dowodem, że ci ludzie są bezradni. Można wertować Koran czy Biblię na wszystkie strony i jeśli nie umieścisz w tym rozumowaniu „wędrówki dusz”, to tego bracie prostego faktu nijak nie wyjaśnisz!

Nie ma wędrówki dusz? A, to w takim razie musisz zakładać, że Bóg jednym „daje więcej”, a innym „mniej”. Co to oznacza? Konsekwencje są dramatyczne, gdyż wielki macher ludzkiego losu jest nie tylko niesprawiedliwy, ale skrajnie niesprawiedliwy.

Droga Fundacjo, dlaczego mnie to spotyka? Albo moją rodzinę, kiedy inne mają „życie jak w reklamach popularnej margaryny”, gdzie i dzieci piękne, i zdrowe, i wszystko bogate i dostatnie… takie listy naprawdę przychodzą do FN. I oczywiście na nie odpowiadamy. Przy okazji tego jednak warto wspomnieć o jednej radzie, którą dał kiedyś bardzo potężny człowiek, którego moc… ale pomińmy jego osobę. Co on radził?

Otóż przekazał on ludziom jedną ważną wskazówkę: patrzcie na swoje życie nie jak na odcinek czasu „urodziłem się/żyję/umrę”, ale jak na wstęgę, gdzie twoje obecne życie jest jedynie drobnym elementem owej wstęgi, jednym ogniwem.

Patrzysz na owe ogniwo, porównujesz z innymi ludźmi wokół i masz ochotę krzyczeć: jakież to jest niesprawiedliwe! Ale kiedyś spojrzysz z boku i zobaczysz, że twoje obecne życie jest jedynie ogniwem w owej wstędze, która tych ogniw ma setki, a raczej tysiące – wtedy dojrzysz, że wszystko jest tak, jak być powinno. Wstęga pięknie falując wspina się ku górze!

spirala

Czy zdarzyło się wam zgubić bagaż lub obserwować jakiegoś nieszczęśnika, który właśnie go zgubił?! Tragedia, to fakt… ręce się wtedy trzęsą, człowiek ma gonitwę myśli, co było w środku tej piekielnej walizki i co jest „nie do odzyskania”… Znamy to z własnego doświadczenia. Tu jednak mała uwaga natury technicznej:

Kiedy bagaż jest mniejszy, wtedy mniej boli (!) i człowiek szybciej macha ręką na to przykre wydarzenie, uśmiecha się i idzie dalej.

Wiele miesięcy temu z naszym kolegą z pokładu Nautilusa był nagrywany (na dyktafon) wywiad do gazety internetowej. Autor wywiadu uznał jednak także ku naszemu zaskoczeniu, że… warto wykorzystać ścieżkę dźwiękową z dyktafonu do zrobienia dość unikalnego materiału wideo. Jeśli ktoś sobie życzy poznać filozofię „małego bagażu” naszego kolegi z pokładu okrętu Nautilus – wystarczy kliknąć na link poniżej. Bon appétit!

Filozofia wschodu związana z zasadą przemian Jing-Jangu mówi o tym, że nic nie trwa wiecznie, a wszystko wokół nas się zmienia. Tych zmian nie dostrzegamy, ale one następują każdego dnia. Wiele osób ma lęk przed tym, że coś, co w ich mniemaniu jest „szczęśliwym stanem” przeminie i dlatego próbują utrzymać ten stan „rękami i nogami” za wszelką cenę przy użyciu często nikczemnych metod, czym ściągają na siebie prawdziwe nieszczęście.

Jeśli zbytnio zachwycamy się nową sytuacją (nową pracą, miłością itp.), to tworzymy balon jednostronnych wibracji, który kiedyś zostanie napełniony do granic możliwości pęknie, a pękając zniszczy coś, co posiadamy – albo pozycję, albo miłość, albo… nasze zdrowie, albo wszystko naraz.

Musimy więc nauczyć się cieszyć tym, co posiadamy i co uznajemy za dobre, jako tym, co się nam należy, trudności przyjmować jako naukę pobieraną z rąk Mistrza i nie chwytać się kurczowo brzegów fal wiecznej odmiany Jin-Jangu. Musimy więc być otwarci na to, aby przyjmować dobro i zło (w naszym rozumieniu) jako dwie strony tej samej energii, żyć w harmonii z delikatną, ale Wielką Prawdą Cyklicznych Przemian Natury. Jeśli nam się to uda, będziemy niczym surfer na falach oceanu ślizgać się po grzbietach fal Jing-Jangu, łagodnie wznosić się i ponownie opadać z uśmiechem na twarzy, bez ciągłego lęku przed tym, że właśnie na tej fali „spadamy”. Jak wytłumaczyć prawo „Cyklicznych Przemian”?

Najlepiej posłużmy się przepiękną, chińską przypowieścią, którą znalazł w Chinach filozof Alan Watts.

„Pewien wieśniak miał tylko jednego konia. Pewnego dnia ten koń mu uciekł. Tego dnia sąsiedzi zebrali się, żeby mu współczuć i pocieszyć go w tym nieszczęściu. Kiedy padły słowa – „jakie to nieszczęście spadło na niego”, on tylko stwierdził „być może, że to jest nieszczęście, a być może, że nie”. Następnego dnia koń powrócił z sześcioma dzikimi końmi i wszyscy przyszli cieszyć się i gratulować mu szczęścia, a on znowu odpowiadał, że „być może jest to szczęście, a być może, że nie”.

Za parę dni syn jego chciał się przejechać na jednym z tych dzikich koni. Koń jednak wierzgnął, a syn jego spadł tak nieszczęśliwie, że złamał nogę. Kiedy przyszli sąsiedzi z gratulacjami – powtórzył tylko „być może, że jest to szczęście, a być może, że nie”. Następnego dnia przyjechali wysłannicy króla, aby pobrać nowych mężczyzn do wojska, ale syna nie wzięli, bo miał złamaną nogę. Kiedy przyszli sąsiedzi z gratulacjami – powtórzył tylko „być może, że to szczęście, a być może, że nie”.

Komentarz Alana Wattsa do tego opowiadania był krótki – „cykliczność Jing-Jangu jest delikatna i mądra, trzeba nie być ślepym, aby to zobaczyć”.

Artykuł pochodzi ze strony http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2946

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

174 odpowiedzi na „Fenomen wielkiej wstęgi i …jednego ogniwa-Iść przez życie z małym bagażem

  1. margo0307 pisze:

    Z książki „Odważne dusze”, o której niedawno Maryś tu na blogu wspominałaś gdzieś, wynika m.in. że.. wszystkie sytuacje, w których się czegoś uczymy, wszystkie nasze przeżywane emocje, cała nasza zdobyta mądrość, którą nabywamy w drodze doświadczeń tu na Ziemi – to wszystko jest w naszym zasięgu, w naszym wymiarze, ale też… przemieszcza się pomiędzy wymiarami…
    Nic nie jest zrobione, powiedziane czy przez nas pomyślane.. bez natychmiastowego skutku dla świata zewnętrznego w postaci emocjonalnej wibracji przenikającej wszystkie pozostałe wymiary…
    Nie jest to jeszcze obecnie niestety przez nas uświadamiane sobie, a szczególnie przez tych z nas, którzy skupieni jesteśmy jedynie na sferze materialnej, fizycznej…
    Wynika więc z tego, że za wszystkie nasze myśli, za wszystko co wypowiadamy i czynimy ponosimy osobistą odpowiedzialność, która jest tym większa, gdy uświadomimy sobie, że każde nasze działanie, słowo i myśl wpływają na wszystkie żyjące istoty – nie tylko na Ziemi ale w całym Uniwersum …

  2. Dawid56 pisze:

    Bardzo trafne wydaje się tu porównanie fraktalno-spiralne🙂 Wszystko jest powiązane ze Wszystkim🙂

  3. Dawid56 pisze:

    Z tym problemem jakby symboliczno-genetycznej reinkarnacji kojarzy się też zjawisko spiralnego Zodiaku- ta sama faza Zodiaku na następnym poziomie spirali rozwoju..Symbolicznie -zjawisko Deja vu i np podobne okoliczności zabójstwa prezydenta Kennedyego i Lincolna.

  4. Ifryt pisze:

    Z tą reinkarnacją to niby wszystko ma sens, ale trzeba uważać, żeby nie było takich akcji że skoro ktoś naprzykład jest biedny, to znaczy że tak musi być, jak w tym systemie kastowym w Indiach😉

  5. marek pisze:

    O jojojojoj aleś my są ważni , jacy nie poważni i śmieszni …..

    a jeżeli jest to tak…..

    Cywilizacje funkcjonujące w cyklu zstępującym , czyli poza cyklem życia , w swej t-furczości mającej nieść ukojenie w wewnętrznie odczuwanym niedostatku , kopiują wszystko co istnieje po stronie życia , zaczynając od tworzenia swoich Bogów ,poprzez kopiowanie mechanizmu obiegu energii i ducha , oraz rozwoju jednostki t.j. przyrostu świadomości / i nie kłócić się za użyte słowo / czy po prostu rozumu w poszczególnej społecznej jednostce .
    Jednakże w tym ostatnim temacie , tak jak z dzieckiem Frankensztajna trudno dojść do ładu , tak i o przyrost „rozumu ” ciężko , a zatem i o właściwą pracę „główek „trudno w tym środowisku biologicznego „recyklingu „.

    Zarzuty do inkarnacji , objaśnię przykładem :

    przechodzenie ucznia z klasy do klasy , można porównać do oryginalnej formy inkarnacji , ale aby to było odwzorowane w reinkarnacji klient/ka musi przemieszczać się z planety na planetę , a nie w obrębie , astral -ziemia , ziemia -astral ,astral -ziemia , itd.itd…. .

    Ziemska inkarnacja z odejściem w astral i skumulowaniem niedostępnej dla świadomości pamięci w podświadomości , przypomina repetowanie w tej samej klasie . Czy wielokrotny repetowicz , coś zyskuje , czy jego świadomość się rozwija – po mojemu , co kolejna powtórka klasy to on karleje.

    To co niektórzy z nas przeżywają , jako dostęp do owej pamięci skumulowanej w podświadomości jest uwarunkowane , nie wynikiem owego wielokrotnego recyklingu ducha ludzkiego w niby inkarnacji , a zintensyfikowanymi w obecnym czasie zewnętrznymi czynnikami w stosunku do naszej planety , zdejmowania z niej „sieci pajęczej .”

    Wypunktowanie :

    Reinkarnacja na Ziemi , nie jest reinkarnacją w sensie właściwego znaczenia tego słowa . Jest symulacją tego procesu / co najlepiej oddaje Księga Urantii- rozszerzenie Biblii /. Reinkarnacja Ziemska służy jedynie uprawie rodzaju ludzkiego , a jeżeli komuś to nie pasuje to musi się pogodzić że jest to proces na Ziemi prowadzenia w świadomość zwykłego zwierzęcia – w cyklu zamkniętym tej planety .
    Ale i ta wersja też boli bo przypuszczalnie , matryca życia za uboga w treści i puzli na przyrost „rozumu ” nie staje dla wszystkich , i stąd ten zasiew jakiś cherlawy , bez nasion i owoców -marny .
    Prawie jestem pewien ,że nikt mi ręki w tym temacie nie poda , no ale cóż , gorzki owoc prawdy jada się samotnie .
    m.

    • Maria_st pisze:

      Prawie jestem pewien ,że nikt mi ręki w tym temacie nie poda , no ale cóż , gorzki owoc prawdy jada się samotnie .”

      Kazdy ma taki owoc jaki sobie wyhoduje.
      Marku a slyszales o teorii ze ponoc na tej samej orbicie ziemskiej, poza Sloncem znajduje sie jeszcze jedna planeta?

      • Maria_st pisze:

        Jest cos na ten temat w Ksiedze Urantii?

        • marek pisze:

          Ja czytam z oczu i ust i wiem kiedy ktoś kłamie .
          W niektórych książkach pisze więcej prawdy miedzy wierszami , niż w samych wierszach .
          No ale KU to jakieś 1000 stron ,plus między wierszami drugie tyle . Kawał roboty ,przejść przez to .

          m.

      • marek pisze:

        słyszałem i nawet wiem po co , wiem też jak się z nią łączymy , ale nie powiem bo to od Ashane Deyan , a wy ją macie w nosie , to ja informacje od niej sprzedaję po 5zł /sztuka.
        m.

        • Maria_st pisze:

          Marku ja nie place za informacje, sama je otrzymuje za darmo.
          O tej 2-iej pisalam juz kilka lat temu……ot takie tam doswiadczenie w marcu 2008 roku.

          • marek pisze:

            i żartów nie rozróżniasz , a czasami rozróżniasz , no ale cóż :
            „Kobieta zmienną jest jak pogoda nad lasem deszczowym ”
            amen
            m.

          • marek pisze:

            Nie wiem , czy nie porusza tego tematu w swych filmach , bardzo słabo go pamiętam , bardziej wykres , a przejrzeć jej książki , za dużo pracy .
            Generalnie jak pamiętam to sobowtór Ziemi , jednak z „antymaterii ” Są tam nasze kopie , ale to głupota takie określenie , bo oni mogą identycznie o nas myśleć . Jednakowoż łączenie się daje przemianowanie , postęp w rozwoju …
            W określonych datach i położeniu względem siebie Ziemi i tej planety , tworzą się przez słońce tunele , umożliwiające komunikację , chyba w obie strony …
            Jak to znajdę to wrzucę uściślenia .

            m.

    • Oualander pisze:

      Hehe, rozbawiły mnie te twoje wywody Marku, jak sobie wyobraziłem same „fankensztajno-podobne” na tej naszej pięknej planetce, a do tego po każdym nowym wcieleniu coraz bardziej zidiociałe (skarłowaciałe duchowo) to mi się zaraz humor poprawił😀 . Może ci siewcy (tam w astralu) też uzdatniają ten narybek genetycznie? 😀 (duchowa genetyka) i dlatego takie to wszystko skrzywione i ma w nosie „rasowo czyste” 😉 rodzeństwo😀 . Jedyny sposób żeby wygonić tych mądrali ( siewców „frankensztajno-podobnych” ) z astralu to zebrać się do kupy (analogicznie tak jak źle traktowane zwierzęta na farmie) i zagryźć, albo wypędzić pseudo-farmera z zagrody (astralu) 😉 😀 .

      Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Ktoś pisze:

      „Prawie jestem pewien ,że nikt mi ręki w tym temacie nie poda , no ale cóż , gorzki owoc prawdy jada się samotnie .”

      – na mnie nie patrz, mnie tu nie ma poza małym fragmentem swiadomosci.

      • margo0307 pisze:

        „– na mnie nie patrz, mnie tu nie ma…”
        ______________________________
        Dla mnie jesteś Ktosiu😀 , a ponieważ jesteś, to wiem, że Ciebie – szczególnie – ucieszy wypowiedź pana Udo Ulfkotte, byłego naczelnego niemieckiej Frankfurter Allgemeine Zeitung …, tak, jak i mnie uradowała…🙂

        „…Byłem dziennikarzem przez około 25 lat, i nauczonym kłamać, zdradzać, a nie mówić prawdy …
        Niemieckie i amerykańskie media starają się doprowadzić europejskie kraje do wojny, wywołać wojnę z Rosją.
        Tego nie da się odwrócić, i zamierzam wstać i powiedzieć …
        nie jest dobre to co robiłem w przeszłości, manipulowałem ludźmi, głosiłem propagandę przeciwko Rosji, ani nie jest dobre to co moi koledzy robią, i robili w przeszłości, bo są przekupieni by zdradzać ludzi nie tylko w Niemczech, w całej Europie..
        https://astromaria.wordpress.com/2015/03/10/naczelny-faz-potwierdza-massmedia-sa-kontrolowane/#respond

        Uradowała mnie ta informacja, ponieważ – jak sądzę – świadczy ona, że coraz więcej ludzi uświadamia sobie fakt, że byli/są zwodzenie kłamstwami…🙂

        • JESTEM pisze:

          „Uradowała mnie ta informacja, ponieważ – jak sądzę – świadczy ona, że coraz więcej ludzi uświadamia sobie fakt, że byli/są zwodzenie kłamstwami…🙂 „

          Jeśli będzie coraz więcej takich „przebudzeń” jak to powyższe, to świat może pójść w całkiem innym kierunku niż przepowiadają to wielbiciele wszelakich „apokaliptycznych scenariuszy”.😉

          • margo0307 pisze:

            Jeśli będzie coraz więcej takich „przebudzeń” jak to powyższe, to świat może pójść w całkiem innym kierunku niż przepowiadają to wielbiciele wszelakich „apokaliptycznych scenariuszy”.😉
            ________________
            Ano, jeśli… 🙂

        • Ktoś pisze:

          A teraz skorzystaj z tej rady i zastosuj ją DO SIEBIE. Mtak uratujesz kolejny fragment ziemi.

        • marek pisze:

          Uradowała mnie ta informacja, ponieważ – jak sądzę – świadczy ona, że coraz więcej ludzi uświadamia sobie fakt, że byli/są zwodzenie kłamstwami…🙂

          w temacie reinkarnacji ….

          m.

    • Dawid56 pisze:

      Marku błąd w rozumowaniu , weź pod uwagę zjawisko deja vu. Reinkarnacja do doskonalenie, a nie karlenie.Nie na darmo mówi się o starych i młodych duszach.
      Wydaje się że to zdanie na temat reinkarnacji , które napisałeś wypowiedziała młoda dusza, która jest dopiero na początku swojego rozwoju.Dla niej to wszystko jedno.Stare dusze mają odpowiedni stopień empatii, stare dusze wiedzą też co to znaczy mieć szacunek do wszystkich czujących istot.

      • toja pisze:

        Dawidzie, czy uważasz, że dusze są w różnym wieku? ze tak jak my ludzie, jedni młodsi, drudzy starsi?

        • Dawid56 pisze:

          Tu nie chodzi o wiek w naszym rozumieniu ale o doświadczenie .Stara dusza oznacza duszę która już ma za sobą wiele żyć( przeżyć)

          • toja pisze:

            Dawidzie, rozumiem
            czyli wg ciebie dusze różnią się od siebie ilością wcieleń/żyć?
            czy te „stare” dusze są jakieś lepsze czy gorsze od tych „młodszych”?
            dlaczego jedne częściej inne rzadziej tu żyją?
            no i skąd ty to wszystko wiesz?

      • marek pisze:

        Jak się chce zamydlić , czyli tworzyć skuteczną dezinformację to się tworzy dużo przymiotników / dookreśleń / i po ptokach z jedynki powstaje 11111111,111111111…..

        ….Dla niej to wszystko jedno.Stare dusze mają odpowiedni stopień empatii, stare dusze wiedzą też co to znaczy mieć szacunek do wszystkich czujących istot…..

        Jak nie można w głowie znaleźć kurka / wlew ojeju / a klient/ka ginie można skutkiem ” potrzeby chwili ” cegłą głowę otworzyć …. na dodatek cierpienie uszlachetnia – ZMUSZA DO MYŚLENIA .
        m.

    • Ifryt pisze:

      Tak zwane „stare dusze” faktycznie nie są wcale ani mądre ani silne, ani nawet badziej empatyczne, tylko co najwyżej bardziej pokorne, albo bardziej próżne😉
      A bynajmniej większośći to dotyczy.

      To tak jak w więzieniu, albo na plantacji niewolników, stary wyga ma doświadczenie typu – „jak nie rozgniewać Pana” – albo – „jak zwiększyć wydajność pracy”.
      Co niektórzy mają nawet szansę stać się „wyzwoleńcami”, faktycznie są bardziej doświadczeni, ale takie doświadczenie nie przyda się tym, co chcą chulać gdzie dusza zapragnie.
      Wiadomo że tacy myślą tylko o buncie bo się na niewolników nie nadają, i w duchu nigdy nimi nie byli i nie będą, więc co im po doświadczeniu choćby i najtwardszych i najmądżejszym potępieńców?

      Nawet jeśli weżmiemy pod uwagę takich co są wysoko w hierarchi, i nieda się ich określić jak niewolników, to i tak guzik takiemu wolnemu duchowi po jego radach, bo on ma całkiem inne dążenia.

      • marek pisze:

        Ifryt , przecież Twe słowa to poezja dla mych uszu , balsam dla serca i ciała , pożywka dla rogów i sierści . Mów , mów mi jeszcze . Ale mam statuę / jak ta od wolności / , muszę jeszcze skombinować drabinę , żeby na nią wyleźć .
        A jak chcę tu kogoś odbrązowić , odzłocić , zepchnąć z piedestału , to on mnie od razu w glacę , a jak się czepię jego nauk , szkolonych-nawiedzonych – to kopa , kopa i synku bliżej klamki się trzymaj .
        A ja już wątpiłem w kastę sprzątaczy -zamiataczy i rozglądałem się za jakimś kurczęciem , aby go mym duchem nawiedzić , no ale teraz urosłem , ale kierownikiem zamiataczy , dale będę co ? nikt mnie nie wygryzie ? , będę? ……

        m.

        • Ifryt pisze:

          Marku jeśli faktycznie taką radochę Ci to sprawiło to przysparzasz mi mojej małej chwały, normalnie aż bym Cię przytulił tak po bratersku😀
          Zaszczytem jest to większym dla mnie niż podziw miliarda potępieńców i i ch władców🙂

          • marek pisze:

            Trzymajmy się razem to może wyemigrujemy na jakąś planet z gatunkiem 999 .
            Ale wpierw trzeba by upolować jakieś ” Kobitki ” , żeby w nocy zimno nie było , aha no i przecież trzeba się rozmnażać , ale to już Tobie zostawię , bom ja za poważny do takich czynności ..
            m.

          • Ifryt pisze:

            Te kobitki to są tak cudowne że trudno nie mieć do nich słabości🙂
            Ale nima co o nich myśleć, strata czasu, lepiej myśleć o sobie, a gdzie chłopaki fruwają, tam kobitki patrzeć zaczną, a potem będą tylko marzyć o tym aby je porwać w niebiosa, kwestai czasu, i niema co się spieszyć i frustrować, tylko robić swoje😛

      • Maria_st pisze:

        porownaie duszy z Materia….to PUDLO ale coz….UMYSL wiele tworzy, strzela

        • Ifryt pisze:

          Markowi się spodobało, więc się opłacało🙂
          Lubie strzelać, i jeszcze bardziej lubie trafiać, ja nie pisze o żadnej objawionej prawdzie, ja tylko za pomocą umysłu czasem prubuje na nią nakierować😉

          • Maria_st pisze:

            na swoja prawde?
            kazdy to robi ha ha ha i efekta widac…….jak efektow nie bedzie znaczy PRAWDA w NAS

          • Ifryt pisze:

            A co to moja prawda jakaś gorsza ma być?😉
            Moja prawda też może kogoś zainspirować, tak samo jak czyjeś prawdy/wizje wiele razy inspirowały mnie.
            Te wizje i prawdy są jak guziki, mi nie zależy na tym aby ktoś był taki jak ja.

  6. marek pisze:

    I jeszcze taka perełka , bo przecież jesteśmy trochę , a czasami bardzo ezo…
    A jak te , gadziki , turlaki , przytulaki , diabełki i inne pchełki , dostały się do czwórki , czyli astralu i sobie tam siedzą , i jaja z nas robią , albo zapładniają pipetą , jak my samiczkę szczura białego , w laboratorium – mędrca – głupiego CO ?
    A przecież one takie beeee , bez miłości , same złości , a może to tak ,że czwórka to ludzie , a trójka to nie i można tych z trójki , żywcem bez kary obdzierać ze skóry ,własnymi lub ich ręcami …..
    Wciąż tu powtarzam , że miłość jest ważna jednak przypuszczalnie , to tylko etap rozwoju zwierzęcia , a Wy zamiast ruszyć do przodu to tylko ………

    pozdrawiam
    słonko świeci
    m.

    • Maria_st pisze:

      marku co z tego ze slonko Tobie swieci jak Cie ze skory obdzieraja?
      Dobrze ze chociaz myslec pozwalaja i fantazjowac…..bo ziemskie zwierzeta hodowlane raczej tego luksusu nie maja, ze starosci nie umieraja…..

    • Dawid56 pisze:

      Skąd Marku wzięła się w Tobie aż taka w „pewnym sensie” agresja.
      Zacytuję Ciebie
      „Wciąż tu powtarzam , że miłość jest ważna jednak przypuszczalnie , to tylko etap rozwoju zwierzęcia , a Wy zamiast ruszyć do przodu to tylko ………”
      Pozwól że posumuje Twoja wypowiedź jednym zdaniem.
      Rzeczywiście cyborgom miłość jest do niczego nie potrzebna.Cyborgom tez Miłość nie jest potrzebna do osiągnięcia szczęścia.

      • JESTEM pisze:

        I ciekawe jak cyborgi odczuwają radość?🙂

      • marek pisze:

        Dobrze Dawidzie ,że wstawiłeś te słowa w ” pewnym sensie ” więc Ci odpowiem , mylisz przypuszczalnie agresję z dosadnością / patrz powyższą , analizę – nie ma wlewu , pozostaje cegła / czas się kurczy trzeba iść na skróty….

        ….Rzeczywiście cyborgom miłość jest do niczego nie potrzebna.Cyborgom tez Miłość nie jest potrzebna do osiągnięcia szczęścia…..

        Taaaaaaaaaaa ja mam serce z tytanu , a korpus z kajneru i przynajmniej mnie igły nie kłują gdy chodzę po lesie ….
        z metalicznym pozdrowieniem
        m.

    • marek pisze:

      Te wizje i prawdy są jak guziki, mi nie zależy na tym aby ktoś był taki jak ja.
      I dlatego tak jak guzikami , można nimi grać w cymbergaja ….
      m.

      • Ifryt pisze:

        Dokładnie, trzeba grać swoją muzykę, nigdy nie wiadomo kto i kiedy ją usłyszy, i zainspirowany nią zacznie grać swoją🙂 A kto gra swoje ten jest szczęśliwy.

        Zupełnie jak te ryczące Lwy na sawannie, czasem trzeba dać znać swoim bracim że się jeszcze żyje, wtedy może odpowiedzą😀

  7. marek pisze:

    ….ziemskie zwierzeta hodowlane raczej tego luksusu nie maja,….

    Nie używany narząd zanika , wiedzą o tym wszyscy starsi panowie , zaś hasło ” nie używana głowa ”
    dotyczy pań i panów na tej planecie i niestety rozprzestrzenianie się tej choroby od nastania telewizji i netu szerzy się w tempie ,że nie jest przesadą określić to pandemią do kwadratu …

    m.
    m.

  8. marek pisze:

    Tu też jest odniesienie do reinkarnacji , a informacja dla mnie aktualna …..

    Jedna z istot ludzkich z wnętrza bractwa zwana Sanat Kumara skontaktowała się z istotami będącymi skrzyżowaniem gatunku humanoidalnego z gatunkiem impali zwanymi tu Hathor, które wniknęły do tego bąbla – wszechświata wspomóc operację Konfederacji. Utworzona rada ma za zadanie przywrócić biegun pozytyw we właściwą konfigurację świadomości zbiorowej ludzkości, w której przez ostatnie tysiąclecia dominuje biegun negatyw w skutek aktywności istot gadzich. W tym celu rada wysłała świadomość czwartego wymiaru istoty ludzkiej zwaną Sananda Kumara, blisko spokrewnioną z istotą Sanat Kumara, w pole wymiaru trzeciego kuli świadomej Ziemi.
    Istota zwana Zin-dar uchodząca za jak to tu określa się lidera rady w porozumieniu z istotami zwanymi tu Sanat Kumara, Omri-Tas, Melchizedek, Ptaah, Metatron i innymi dwudziestoma czterema członkami rady, zdecydowała o „zabezpieczeniu” pięciu z pośród siedmiu sfer pola wymiaru piątego kul Ziemia i Mars w ramach dopuszczalnego zasięgu swych możliwości działania.
    Pięć zabezpieczonych sfer wymiaru piątego odpowiada pierwszym pięciu pękom czakr ciał istot ludzkich. Manifestacje jaźni istot ludzkich świadomości pęków indygo i fioletu rezydujące wewnątrz dwóch ostatnich pierścieni pola piątego wymiaru kul świadomych Ziemi i Mars nie mogły temu zapobiec, gdyż z pozycji bieguna neutralności akceptują one decyzje swych niższych manifestacji świadomości istot ludzkich w trójwymiarze, podjętych przez nie przed tysiącami lat, wynikającymi z absorpcji „wiedzy” przekazanej im przez istoty gadzie i Konfederację Światła, co w rezultacie objęło świadomości trójwymiaru istot ludzkich procesem zwanym karma oraz przymusową inkarnacją. Wymiar piąty kuli świadomej Ziemi został w pięciu swych strefach objęty swego rodzaju ekranem wspomagającym przyciąganie ikosahedralnego rdzenia kuli. Ponadto ukształtowano pole ochronne, mające bronić istoty ludzkie po zakończeniu przez nie inkarnacji przed wpływami istot gadzich, przejawiających to, co określa się jako kuszenie. Ekran ten nie jest trwały z uwagi na zdolności sześciowymiarowych kłębowisk myślowych negatywu istot gadzich i niekiedy wykazuje przepuszczalność. Przez powstałe szczeliny istoty gadzie zwane tu „aniołami ciemności”, przenikają przez ekran i wyszukują potencjalne świadomości istot ludzkich, które zdecydowały się pominąć aktywację pęku zielonego podczas inkarnacji, nadające się do jak to się określa zwerbowania w biegun negatyw zbiorowej świadomości istot gadzich. Przykładowe takie zwerbowane na przestrzeni dziejów w wymiarze trzecim kul Ziemia i Mars istoty ludzkie, odpowiadają kategoriom wodzów, czarowników, kapłanów, mistyków.
    Rada z wnętrza istoty spiralnej Andromeda i inne zbiory świadomości z wnętrz innych istot spiralnych nie popierają pochopnych działań istot z wnętrza Konfederacji Światła, jakie wykazały one przy rozpoczęciu tarć z istotami gadzimi setki tysięcy lat temu. Istoty jedenasto-wymiarowe z wnętrz innych istot spiralnych w porozumieniu z istotami z wymiarów siódmego, ósmego, dziewiątego i dziesiątego z wnętrz pól kul świadomych Jowisz, Saturn, Uran i Neptun, zdecydowały się na wspomożenie okna Słońca i innych gwiazd zbliżających się w obszar emanacji rdzenia galaktycznego w sposób korygujący przesunięcie wymiarów tak, by jak największa liczba świadomości wymiaru trzeciego wydostała się ze sztucznie nałożonych wibracji energetycznych, degradujących istoty ludzkie poprzez konflikt istot gadzich z Konfederacją Światła. Jest to swego rodzaju pomoc Konfederacji w naprawieniu poczynionych przez nią błędów, których skutki widoczne są w wielu systemach kul świadomych wewnątrz tej Galaktyki. W pomoc tę zaangażowały się też istoty odpowiadające gatunkom delfin i wieloryb w wymiarach szóstym, siódmym, ósmym, dziewiątym i dziesiątym, tworzące wysoce zaawansowane duchowo cywilizacje w systemach kul świadomych okien zwanych tu Deneb, Alderia i Denaia z uwagi na bardzo bliskie pokrewieństwo tych gatunków z manifestacją pierwotnej istoty ludzkiej.
    Celem przekazania „wiedzy” świadomościom trójwymiaru – istotom ludzkim setki tysięcy lat temu przez energie istot gadzich i tych zwanych tu Elohim była obawa przed realną, pierwotną potęgą istoty ludzkiej – jako „młodej” emanacji świadomości nieskończoności – źródła pierwotnego.
    Odpowiedz na to zagadnienie znajduje się po części w mojej treści zatytułowanej „Potęga istoty ludzkiej”. Pierwotna wibracja świadomości nieskończoności, manifestująca się później jako człowiek, jest kreacją, która została stworzona przez sam rdzeń – centrum świadomości nieskończoności, nie przez ptakopodobne istoty z szóstego wymiaru, zwane tu „nosicielami życia”.
    Pierwotna świadomość istoty ludzkiej powstała w centrum nieskończonej świadomości, gdzie nie istnieje kontinuum dwunastu wymiarów i jej pod kreacje zostały porozmieszczane do wnętrz poszczególnych rdzeni istot spiralnych – galaktyk wraz z pozornym podziałem tej świadomości na dwanaście pęków czakr, odpowiadającym dwunastu ciałom. Opisywane procesy dzieją się bez przerwy wewnątrz poszczególnych bąbli – wszechświatów poprzez schemat tworzenia kreacji różnych świadomości istot przez świadomość nieskończoności, doznającą wrażeń w kontinuum dwunastu aktualnych wymiarów.
    Dlatego tak ważne jest, by istota ludzka odnalazła drogę powrotną do swej prawdziwej natury bez wpływu istot ingerujących lub działających pochopnie. Jedynym sposobem, by to osiągnąć, jest zwrócenie się w głąb siebie, usuwając z umysłu bałagan informacyjny, jaki stwarzają istoty gadzie wraz z tymi z wnętrza Konfederacji Światła.
    To, co jest przedstawiane jako ukrzyżowanie Sanandy Kumara, nie miało miejsca w rzeczywistości trzeciego wymiaru. Zdarzenie to zostało przedstawione w formie hologramu istotom ludzkim przez istoty gadzie. Technika ta oddaje pełnię realizmu w percepcji świadomości trójwymiaru. Istota ze świadomością trójwymiaru odbiera ten proces jako rzeczywiste zdarzenie, w którym może nawet uczestniczyć, niczym w tym, co zwane jest spektakl. Istoty stanowiące część hologramu są materialne w sensie fizycznym i wydają naturalne dźwięki, jakby były to żywe istoty. Metoda hologramu stosowana przez istoty gadzie, polega na zamanifestowaniu struktur atomowych w wymiarze trzecim, których źródłem jest zbiorowa świadomość istot gadzich. Hologram jest kreacją umysłu istoty gadziej przy wsparciu czterowymiarowych urządzeń, będących generatorami pola elektromagnetycznego, których naturalnie istoty ze świadomością trzeciego wymiaru nie mogą dostrzec przy pomocy narządu wzroku ciał żółtego pęku. Kreacja będąca hologramem, przedstawiająca ukrzyżowanie Sanandy skupiała tysiące świadków. Wśród nich byli ludzie, dzięki którym powstały wzmianki o tym, co zwane jest tu „męką Chrystusa”. Jako że metoda hologramu jest realistyczna w stopniu znacznym w percepcji trójwymiaru, wydarzenia związane z ukrzyżowaniem zostały trwale umieszczone w kontinuum czasoprzestrzennym trzeciego wymiaru kuli Ziemi, dlatego potencjalna istota mająca dostęp do kontinuum, może oglądać to wydarzenie, będące projekcją holograficzną. Istota Sananda nie opuściła ciała żółtego pęku podczas bycia przytwierdzoną do krzyża, do którego ta istota w ogóle nie była przytwierdzana. Istota Sananda podczas snu wewnątrz groty została zabrana w wymiar piąty kuli Ziemi przez swoje ciało pęku indygo. Tam postanowiła ostatecznie opuścić swoje ciało żółtego pęku, jednak zanim to nastąpiło, zdecydowała się na ostatnią manifestację w polu trzeciego wymiaru w ciele pęku zielonego. W ten sposób została odebrana jako istota zwana tu duchem podczas żegnania się z bliskimi jej istotami. Po pożegnaniu się, Sananda używając sloganu języka świadomości trójwymiaru oznajmił, że „wraca do swego ojca”, po czym na oczach tysięcy istot ludzkich został w ciele pęku zielonego zabrany do wnętrza formacji odpowiadającej pojazdowi, jaka ukazała się na niebie. To wydarzenie zostało uwieńczone na wielu malowidłach autorstwa świadomości trójwymiaru i określone jako „wniebowstąpienie”. Pojazd energetyczny Konfederacji Światła, do którego wniknęła manifestacja Sanandy w ciele zielonego pęku zmieniał kształty lśniąc tęczowym blaskiem. Zebrany tłum przejawiał to, co określa się ekscytacją, podnieceniem, radością, odbierając zmiennokształtną formację, jako „boga ojca”.
    Wiązki strumieni energii poruszające się wokół pojazdu zostały odebrane jako „anioły” i uwieńczone na malowidłach. Rzeczywisty kształt pojazdu Konfederacji odpowiadał kuli, jego średnica wynosiła mil pięćdziesiąt. Wewnątrz pojazdu Sananda zamanifestował się w ciele pęku niebieskiego, po czym wytworzył to, co nazywane jest „siatką Chrystusową” lub „zesłaniem Ducha Świętego” na cały plan trzeciego wymiaru kuli Ziemia. Spowodowało to otrzymanie impulsów aktywacyjnych przez pęki zielone czakr serca u istot ludzkich, będących w wymiarze trzecim kuli Ziemia. Sananda wszedł wówczas w rezonans z sercem kuli świadomej Ziemi – ikosahedralnym, bladozielonym jądrem o wibracji miłości, wspomógł całą planetę jako żywą istotę, przygotowując ją wraz z jej mieszkańcami na zbliżającą się emanację rdzenia tej istoty spiralnej zwanej Drogą Mleczną. Spowodowało to przewagę bieguna pozytyw nad biegunem negatyw w zbiorowej świadomości ludzkości trzeciego wymiaru i otworzyło jej drogę prowadzącą do osiągnięcia wymiaru czwartego o biegunie pozytyw. Ta operacja była wspierana przez cywilizację istot ludzkich zamieszkujących wnętrze kuli świadomej Ziemi.
    Siatka przez Ciebie wspomniana nie ma nic wspólnego z polem ochronnym pięciu sfer piątego wymiaru kuli świadomej Ziemi, jakie wytworzyły istoty z Konfederacji Światła w celu „zabezpieczenia” pośmiertnych manifestacji istot ludzkich wewnątrz sfer od pierwszej do piątej.
    Pochodzenie istoty zwanej Sananda Kumara to pole trzeciego wymiaru kuli świadomej Wenus, gdzie ta istota razem z tą zwaną Sanat Kumara, pracowała nad sukcesywnym wspieraniem tej kuli w biegunie pozytyw. Po osiągnięciu przez kulę świadomą Wenus wymiaru czwartego, istota Sananda wniknęła w pole trzeciego wymiaru kuli świadomej Maldek, gdzie uchodziła za dosyć silną emanację bieguna pozytyw, oddziaływującą korzystnie na zbiorową świadomość Maldekian, pomimo silnych ingerencji istot gadzich w świadomość zbiorową tych istot. Po rozproszeniu kuli świadomej Maldek, istota Sananda mogąc wejść w wymiar piąty doświadczania świadomości, podczas zebrania rady wewnątrz pola szóstego wymiaru kuli świadomej Saturn, wybrała wniknięcie w wymiar trzeci pola kuli świadomej Ziemia, będącej pod potężnym wpływem istot gadzich. Istota Sananda Kumara sukcesywnie nakierowała świadomość zbiorową istot ludzkich z pola trzeciego wymiaru kuli Ziemia z powrotem w obszar pęku zielonego czakry serca. W tamtej epoce w skutek ingerencji istot gadzich, istoty ludzkie często omijały aktywację pęku zielonego energii miłości i skupiały się głównie na pęku niebieskim i indygo, co sprawiało, że istoty gadzie czerpały ogromne ilości wibracji o biegunie negatyw. Istota Sananda Kumara dotknęła pęku zielonego czakry serca w wielu społecznościach. To wprawiło energie istot gadzich w to, co nazywa się tu zamieszaniem.
    Istoty gadzie podejmowały wszelkie starania, by wypaczyć naturę istoty Sanandy. Przeważająca część danych istoty Sanandy, dostępna w przekazach zwanych świętymi księgami wraz z Biblią i księgą Urantii, jest poważnie wypaczona i nieprawdziwa. Sananda nie był tym, co określane jest męczennik w rozmiarze takim, jaki sugerują przekazy. Sananda przejawiał wyjątkową równowagę energetyczną we wszystkich dwunastu pękach czakr. W późnym wieku młodzieńczym opuścił miejsce swego zamieszkiwania i udał się m.in. do Ramy, Tybetu, studiując nauki tego, co zwane jest hinduizm i buddyzm. Odwiedził także Yu, by zapoznać się z naukami tego, co tu określa się shinto.
    To, co nazywane jest religią katolicką, jest tworem istot gadzich, które zainspirowały to wypaczenie w świadomościach trójwymiaru istot ludzkich, w celu drastycznego zniekształcenia i zubożenia perspektywy postrzegania u jaźni podatnych na te sugestie w kontekście przeszłości gatunku ludzkiego na tej kuli świadomej oraz w kontekście rzeczywistej natury istoty Sanandy Kumara.
    Wszystkie objawienia istoty zwanej tu „Matką Boską” były hologramami, wytworzonymi przez istoty gadzie. Tak zwane miejsca mocy, w konfiguracji, których te hologramy były wyświetlane, stanowią skupiska form myślowych, powstałych w skutek intensywnych modlitw dużej liczby istot.
    Istnienie tych form myślowych wytwarza w danej konfiguracji w wymiarze trzecim, energię o biegunie negatyw lub pozytyw w zależności od typu wibracji pęków czakr modlących się istot.
    Sytuacja taka jest wykorzystywana przez istoty gadzie, które skrupulatnie dobierają konfigurację przekazu hologramu, wewnątrz której takie formy myślowe występują. Wówczas przekaz wyświetlanego hologramu wytwarza w świadomościach, trójwymiaru rezonans z formami myślowymi, które jeśli są objęte biegunem pozytyw, mogą w skutek przekazu przeobrazić się w biegun negatyw, wchłaniany następnie przez istoty gadzie przez ciągłość linearną czasu. Jest tak, dlatego, gdyż formy myślowe w tak zwanych miejscach mocy utrzymują się dosyć długi okres tego, co jest nazywane czasem.
    Uzuli Undine

    a jak piszę Marysi ,że nie można za mocno świecić , bo Cię znajdą , to ona przykrywa mnie żyrandolem zwanym przez nią Maya …….
    m.

    • Maria_st pisze:

      Marku za duzo czytasz……
      Co to za Kumar jakis tam?
      Ok, nie odpisuj, wpisalam w wiki, juz wiem…o losie……..dziadek mroz🙂

      • marek pisze:

        każde z nas robi czegoś w nadmiarze i często trudno takiego/ką zakwalifikować : pasjonat / ka czy zwykły świr.🙂

  9. margo0307 pisze:

    „..Czy wielokrotny repetowicz , coś zyskuje , czy jego świadomość się rozwija – po mojemu , co kolejna powtórka klasy to on karleje.
    Reinkarnacja na Ziemi , nie jest reinkarnacją w sensie właściwego znaczenia tego słowa . Jest symulacją tego procesu / co najlepiej oddaje Księga Urantii- rozszerzenie Biblii /.
    Reinkarnacja Ziemska służy jedynie uprawie rodzaju ludzkiego…
    Prawie jestem pewien ,że nikt mi ręki w tym temacie nie poda..”
    _________________________________________________
    Jeśli chodzi o mnie to… zawsze Ci podam rękę, tak jak wszystkim innym 🙂❤ chociażby dlatego, że wszyscy razem popadliśmy w tą – jak mówisz – "sieć pajęczą"…😀

    Stare, mądre powiedzonko powiada, że:
    Punt widzenia zależny jest od punktu siedzenia… 😀

    Moim więc zdanie, nasze ŻYCIE jest nieustannym procesem tworzenia i doświadczania efektów tego tworzenia…
    Wszyscy razem i każdy z osobna – uczestniczymy w procesie tworzenia i kreujemy Rzeczy Istność przy pomocy naszej wyobraźni, emocji i naszych myśli…, ale także przy pomocy całego szeregu nieuświadomionych sobie przez nas, wewnętrznych psychicznych zapisów i wzorców…🙂

    Ty postrzegasz w reinkarnacji karłowacenie istoty ludzkiej, jako wykorzystywanej przez… najeźdźców…
    Ja natomiast uważam, że każde nasze doświadczenie, a więc – nawet tak bardzo dla nas "upierdliwe" – jak wykorzystywanie nas przez inne istoty z innych wymiarów…, służy nie tylko im w pozyskiwaniu dla siebie naszej cennej energii…, ale także nam – jako NAUKA…, bo negatywne doświadczenia również niosą z sobą wiedzę…, czasem… nawet bardziej wartościową, niż te pozytywne, zdobywane w pokoju…
    Dobrze by było mieć też nieustannie na uwadze fakt, który zasygnalizował nam już Spinoza, że:
    ” Nic w Naturze nie jest przypadkowe…
    Rzeczy wydają się losowe tylko przez niepełność naszej wiedzy”

    Jeśli więc Marek zgodziłeś się ze mną i… „z tej okazji” ucałowałeś mnie w policzek🙂 że:
    Nad… światami naszych wyobrażeń jest dużo bardziej potężna SIŁA, ogarniająca Wszechświat i wszystkie wymiary – byłoby chyba niepoważnym twierdzenie, że SIŁA Ta pozostawiła w tak doskonale stworzonym Porządku Kosmicznym miejsce na coś tak skrajnie tu nie pasującego – jak… przypadek 🙂
    Rozumię Marek, że do Ciebie bardziej przemawiają źródła wiedzy takie jak np. Księga Urantii czy przekazy pani Dayen… i to jest OK 🙂
    Ja jednak mam wrażenie, że… wszędzie wokół nas – porozrzucane są maleńkie fragmenciki WIEDZY – jak kawałki rozbitego lustra – trzeba tylko – nauczyć się je odczytywać…🙂
    Nie tak dawno, pisaliśmy tu na blogu o zwojach, odnalezionych przez archeologów w Egipcie w 1945r, wśród których znajdowała się apokryficzna ewangelia Filipa, o której oczywiście kk zmilczał…😉
    Jest tam m.in. napisane:
    „…13. Ziemscy zarządcy chcieli okłamać ludzi; wiedzieli, że ludzie są jednego pochodzenia z rzeczywiście godnym. Wzięli określenia szlachetne i nazwali nimi rzeczy złe, aby w ten sposób okłamać ludzi i przywiązać do złego.
    Następnie ci ziemscy zarządcy, jakby z łaski, proponują ludziom oddalanie się od „złego” i przywieranie do „dobrego”, tym, z którymi się kontaktują.
    Ci rządcy ziemscy usiłują uczynić uprzednio wolnych ludzi niewolnikami na wieki…

    14. Istnieją moce, które dają człowiekowi (władzę), nie chcąc go ratować.
    Czynią to (aby podporządkować go sobie)…

    16. Rządcy ziemscy byli przekonani, że to, co czynili, dokonywali swoją władzą i z własnej woli.
    W rzeczywistości jednak to Duch Święty potajemnie działał za ich pośrednictwem, czynił tak, jak Sam uważał za stosowne.😛
    Sieją Oni wszędzie także prawdziwą wiedzę — tą, która istniała od początku.
    Wielu ludzi dostrzega ją, kiedy ją sieją, lecz jedynie nieliczni przypominają sobie o niej w czasie żniw…”

    I w tym miejscu dochodzimy do współczesnych nam czasów oraz faktu, że niemal wszyscy – niewyraźnie wyczuwamy, iż COŚ w nasze przestrzeni zaczyna się zadziewać…
    Coś, o czym, tak naprawdę nikt z nas „maluczkich” nie ma „zielonego” pojęcia, a jednak… spora nas część – w miarę „intuicyjnych istot” – czujemy, że COŚ nadchodzi…
    Coraz wyraźnie widać, że ludzie zaczynają silniej niż zwykle – dzielić się i wartościować…, że następuje wśród nas coraz bardziej widoczna polaryzacja…, przejawiająca się nasilaniem się fanatyzmu, nacjonalizmu, rasizmu… oraz wszelkich innych przejawów nietolerancji, wynikających z utożsamiania się z różnymi ideologiami czy też religiami…
    Może więc… istnieje ziarnko prawdy w tym, co napisałeś, że… część z nas skarleje.., bo nie ma ochoty zastanawiać się i rozwijać w sobie świadomości duchowej…, a w innej części z nas – obudzi się kiełek zdrowego ziarna – jako zaczątek tej duchowej świadomości ❓ 🙂

    • JESTEM pisze:

      „Może więc… istnieje ziarnko prawdy w tym, co napisałeś, że… część z nas skarleje.., bo nie ma ochoty zastanawiać się i rozwijać w sobie świadomości duchowej…, a w innej części z nas – obudzi się kiełek zdrowego ziarna – jako zaczątek tej duchowej świadomości❓ :)”

      No przecie… w dualnym świecie (tym biegunowo spolaryzowanym jako przeciwieństwa🙂 ) skoro jest ewolucja, to i inwolucja jest także jako ten „przeciwny biegun” wobec ewolucji. Więc taki symboliczny przykład: ktoś wchodzi po schodach w górę, a ktoś schodzi w dół. Wchodzi coraz wyżej ten, kto coraz bardziej świadomy, a schodzi w dół… ten, co coraz mniej świadomy, a coraz bardziej przywiązany do pewnych idei, przekonań (uznając je za jedynom, najprawdziejszą prawdę), które coraz bardziej zawężają jego/jej świadomość na „korzyść” lub „niekorzyść” tzw. ego.
      Inny przykład – „chodzenie po kole – jeśli wyznaczymy godzinę 12tą na zegarze jako „górę”, to wskazówka dochodząc do 12.stki idzie w górę, a po 12.stce idzie w dół…

      Inkarnacja… może być świadoma lub nieświadoma. Gdy nieświadoma, to przywiązujemy się do idei, że mamy tylko jedno życie, a potem tylko śmierć i… nie wiemy, co dalej, pewnie „nic.
      Gdy istota ludzka (osoba) jest bardziej świadoma, to wie, że po śmierci ciała istnieje jakieś piekło, niebo i czyściec. Gdy jest jeszcze bardziej świadoma to wie, że… jest jeszcze inaczej.😉 itd… Gdy jest jeszcze bardziej świadoma, to i inkarnacja, która jest przyjęciem jakiejś formy – wcielenia przez żywą istotę (duszę) w cyklu samsary jako koła narodzin i śmierci) może zostać zakończona…
      Tu przypomnę, że np. dla niektórych inkarnacja oznacza świadome odradzanie się – istota („dusza”) odradza się w świadomy sposób aczkolwiek nie zawsze pamięta swoje poprzednie żywoty oraz… inkarnacja może odnosić się także do „awatara” czyli formy, w której tzw. bóg zstępuje do materialnego świata…

      Wszystkie istoty, które odradzają się w tym lub innym świecie (np. jednym z sześciu z tzw. koła samsary), a zachowują pełnię świadomości, nazywa się „wcieleniami nirmanakaji” czyli dbającymi o poprawę stanu bliźnich. Wymaga to jednak całkowitego „rozpuszczenia” lub „utraty” tzw. ego. Ponieważ jedynie „utrata” tzw. ego pozwala na zakończenie gry i osiągnięcie tego, co tzw. mistycy nazywają na przykład „prawdą ostateczną”. Natomiast osoby,, które są uzależnione od gier ego, panicznie boją się utracić kontrolę nad swoimi poczynaniami i oczywiście innych w tym ludzi, zwierząt i innych istot posiadających formy fizyczne…

      Inkarnacja czyli wcielanie się… W tzw. kole samsary jest 6 światów, w których istoty („dusze”) mogą wcielać się w różne formy. Mało tego, ponoć istnieją ludzie, którzy mają w sobie cechy charakterystyczne dla istot ludzkich oraz dla istot pochodzących z pozostałych pięciu światów czyli na przykład są ludzie o cechach bogów, dewów, są ludzie o cechach demonów, głodnych duchów, a nawet… zwierząt. – To tak ogólnie bardzo. I to by było na razie na tyle.🙂

      • marek pisze:

        U mnie wiosna , więc zacznę od uczuć , jako dwie papużki ….uczucia te same …do Was ..z Margoo307 , a jak pozbieram myśli , bo teraz wykonuję zarządzenia pewnej Osóbki , to Cię „Jestem ” spróbuję przepytać o te światy tak błyszczące z Twoich postów .
        Tak ogólnie zapytam , lecz chyba nie dzisiaj 🙂

        m.

  10. margo0307 pisze:

    „…Celem przekazania „wiedzy” świadomościom trójwymiaru – istotom ludzkim setki tysięcy lat temu przez energie istot gadzich i tych zwanych tu Elohim była obawa przed realną, pierwotną potęgą istoty ludzkiej – jako „młodej” emanacji świadomości nieskończoności – źródła pierwotnego…”
    ____________________________________________
    i co ? – teraz są naszymi braćmi i naszymi siostrami…😀
    A może… raczej obawiają się czegoś… ?, czegoś, co znajduje się… PONAD nimi ?
    Wmawiają nam, że są naszymi przyjaciółmi albo braćmi i może mają jeszcze do tego wyrzuty sumienia…😀 i chcą naprawić to, co sknocili ❓
    Jak dla mnie – to blaga😀
    Marek, a nie ciekawi Ciebie dlaczego tak wielu ludzi opowiada o porwaniach, podczas których przeprowadzano na nich różne operacje…, pobierano żeńskie jajeczka i spermę… – w jakim celu ?
    Czego szukali i szukają❓
    Czy przypadkiem nie chodzi im o COŚ, co zakodowane jest przez Stwórcę w nas – ludziach… ?

    „Jeśli poznacie Prawdę, ona uczyni was wolnymi”.
    Bowiem prawda, podobnie jak i niewiedza, będąc ukrytą, spoczywa sama w sobie i dopiero gdy się odsłania i rozpoznaje — rozkwita będąc wysławiana…
    Niewiedza to niewolnictwo. Wiedza to Wolność…
    Szukając Prawdy, odnajdujemy jej nasiona w samych sobie…
    Szukajcie – a znajdziecie…
    🙂

  11. margo0307 pisze:

    „Wciąż tu powtarzam , że miłość jest ważna jednak przypuszczalnie , to tylko etap rozwoju zwierzęcia , a Wy zamiast ruszyć do przodu to tylko..”
    _________________________________________
    pierdu…, pierdu…😀

    Miłość to fala energii ogarniająca wszystko – jest Opieką, Inspiracją i Ochroną…

    I tutaj, zadedykuję Tobie Marku i nam wszystkim piękne słowa od… Tereni🙂

    „Dotknij perły miłości zaklętej w przeznaczeniu
    marzeń ukrytych w sercu dających sens istnieniu
    dotknij złotej nadziei budzącej sie o świcie
    która jak cudowny dar buduje lepsze życie
    dotknij brylantu wiary zawieszonego w duszy
    niech cię oślepi blaskiem cierpienie i ból rozkruszy
    dotknij tych skarbów życia poczuj ich wielką siłę
    stań wysoko na szczycie i przeżyj magiczne chwile”
    🙂

  12. marek pisze:

    …I w tym miejscu dochodzimy do współczesnych nam czasów oraz faktu, że niemal wszyscy – niewyraźnie wyczuwamy, iż COŚ w nasze przestrzeni zaczyna się zadziewać…

    u mnie to jakieś młode listki sałaty z uszu wyrastają , a w miejsce włosów , ozimina się zieleni , a tak na poważnie , to widzę ,że prawie we wszystkim się zgadzamy poza jednym :

    ……Może więc… istnieje ziarnko prawdy w tym, co napisałeś, że… część z nas skarleje.., bo nie ma ochoty zastanawiać się i rozwijać w sobie świadomości duchowej…, a w innej części z nas – obudzi się kiełek zdrowego ziarna – jako zaczątek tej duchowej świadomości…..

    Każde z nas inne wyniki tego podziału obstawia , Twoje na różowym , moje na szarym blankiecie- ale dla czytających potwierdzam – więcej u mnie do Ciebie Margusiu miłości niż złości .

    m.

  13. margo0307 pisze:

    „…Tu przypomnę, że np. dla niektórych…”
    _________________________________
    Widzisz JESTEM…, parę minut temu poczułam się jakbym… stanęła przed „niewidzialną ścianą”..😕
    A wszystko, dzięki wpisowi Ifryta – dziękuję Ci Ifryt 🙂❤

    Ifryt napisał: "Z tą reinkarnacją to niby wszystko ma sens, ale trzeba uważać, żeby …"
    _________________________________________________________________
    Na co odpisałam zgodnie z tym co odczuwam:
    "Żniemy to, co zasiewamy, takie jest prawo wszechświata…" – uważając temat za wyczerpany…
    Tymczasem…, dopiero dzisiaj sobie uświadomiłam, po uprzedniej analizie wpisów Teresy i Toja, że to, co dla jednych jest <b<oczywiste – dla innych – wcale takim oczywistym nie jest…

    • margo0307 pisze:

      c.d… i stąd właśnie biorą się nieporozumienia – ze wzajemnego… niezrozumienia🙄

      • JESTEM pisze:

        „Tymczasem…, dopiero dzisiaj sobie uświadomiłam, po uprzedniej analizie wpisów Teresy i Toja, że to, co dla jednych jest <b<oczywiste – dla innych – wcale takim oczywistym nie jest… i stąd właśnie biorą się nieporozumienia – ze wzajemnego… niezrozumienia🙄 ”

        No i to wspaniałe… to uświadomienie sobie… kropla do kropli i coraz więcej świadomości… przestrzeń świadomości w nas ekspanduje…🙂
        Jest jeszcze tak, że nawet gdy jesteśmy otwarci na to, by zrozumieć innych, nie znaczy to, że inni nagle otworzą się na zrozumienie nas. Ale zawsze taka szansa jest…

        A jeśli chodzi o to wzajemnie niezrozumienie… to właśnie ono tak działa…

        1. Kochana Margo0307, napisałaś ostatnio:
        „Każdy z nas powinien pisać właśnie tak – jak czuje we własnym wnętrzu (…)”
        To słowo „powinien” świadczy o tym, że wiesz, co jest lepsze dla innych. Czy zdajesz sobie z tego sprawę?
        Kiedyś oduczyłam się używania tego słowa „powinien”, ponieważ uświadomiłam sobie, że każdy pisze tak, jak może, umie, chce… bo inaczej nie umie, nie może, nie chce. A pisanie, że ktoś coś powinien jest tak czy siak (możliwe, że nadal jeszcze nieświadomą) próbą narzucania innym swojej woli. Wiem i jestem świadoma, że każdy ma prawo nieświadomie próbować narzucać innym swoją wolę, bo nieświadomość to… niewinna ignorancja wynikająca z braku rozpoznania danego wzorca myślenia i działania. I jak dla mnie nie sprawia ona (niewinna ignorancja), że nawet będąc bardziej świadomą od kogoś mam tę mniej świadomą istotę ludzką traktować jako gorszą albo głupią albo jako idiot(k)ę.

        Kiedy przychodzi do nas uświadomienie – zrozumienie danego wzorca działania, ocenianie tego jako czegoś złego, odpada. Wiemy już wtedy, że taki wzorzec sprawia ludziom cierpienie, wiemy, że to się zmieni, jeśli ktoś w sobie ten wzorzec rozpozna, uświadomi sobie i uwolni się od niego, wtedy nastąpi zmiana i wzrost świadomości. I tyle.

        Szanuję to, co inni robią i jak robią łącznie z tym, co się przez nich przejawia. I co z tego, że rozumiem, że ktoś coś projektuje na drugą osobę, czego nie jest świadomy w sobie? Nic.🙂 Dla innych nic to nie znaczy.

        Nie mam więc oczekiwań wobec innych, że będą pisali, jak czują w swoim wnętrzu, bo „nie powinni” pisać tylko z głowy i z emocji, które nimi jak wichry powodują… Wiem, że takie pisanie prowadzi do konfliktów, ale nikogo nie mam zamiaru pouczać, jak powinien postępować. I nie boję się także ewentualnych konfliktów, które pojawiają się z powodu niezrozumienia. Konflikty są skutkiem tego niezrozumienia.

        Wiem, że Ty jesteś osobą otwartą, więc czasem pozwalam sobie bardziej otwarcie dzielić się z Tobą swoim doświadczeniem, rozpoznaniem i zrozumieniem wypływającym z wniosków płynących z tych doświadczeń🙂. I wiem, że nie poczujesz się tym dotknięta. Co najwyżej poczujesz pewne poruszenie emocjonalne, ale chwilowe, ponieważ dużo ważniejsze dla Ciebie jest rozpoznawanie siebie i tego, co ukrywa przed nami nasze ego – narzędzie poprzez które działa na nas „książe kłamstwa”.

        Dzielę się w wolności i bez przywiązywania się do efektów, choć z pełną odpowiedzialnością za to, co się przeze mnie przejawia.😀 ponieważ wiem, że:
        „Żniemy to, co zasiewamy, takie jest prawo wszechświata…”

        2. W temacie ‚wzajemnego niezrozumienia” to bajka o rozbitym lustrze jest chyba adekwatna:
        http://tonalinagual.blogspot.com/2011/11/rozbite-lustro.html
        W pewnym sensie tłumaczy, dlaczego różne cząsteczki Całości świecą różnymi kolorami, mają różne idee, koncepcje, które wzajemnie do siebie nie pasują. Jedyne, co może połączyć te wszystkie osobne cząstki to… przestrzeń świadomości, która je wszystkie ze sobą scala w Całość. Więc wszystkie idee, koncepcje, przekonania, które utrzymują cząstki w podziałach zawsze będą tworzyły konflikty, wojny, gry… ego.

        To, co poczułam, tom napisała🙂. A każdy weźmie sobie z tego tyle, ile chce lub nie chce; może lub nie może…❤ Ale nikt nic nie "powinien" ani nie "musi"… no, chyba że…😉 będzie myślał, że powinien lub musi, bo tak postanowi…

  14. margo0307 pisze:

    „..Wiem, że Ty… nie poczujesz się tym dotknięta…”
    ________________________________________
    Oczywiście, że nie czuję się ani dotknięta ani… nawet poruszona, bo dokładnie zdaję sobie sprawę z faktu, że tego rodzaju podpowiedzi z Twojej strony wypływają z chęci po-rozumienia🙂
    No i z tym słowem powinie…, chyba masz słuszność, bo.. nikt i nic nie powinien – co najwyżej – może… pisać to, co czuje i… mieć nadzieję, że inni go „zrozumieją właściwie” – to oczywiście żart😀❤

  15. marek pisze:

    tytuł obrazka : luźna rozmowa na dowolny temat . CZY TERAZ ROZUMIESZ …..ODPOWIEDZ !
    m.

    • JESTEM pisze:

      „tytuł obrazka : luźna rozmowa na dowolny temat . CZY TERAZ ROZUMIESZ …..ODPOWIEDZ !”

      Kolibry… między innymi symbol radości życia – istnienia – miłości…
      To nie papużki, to kolibry.

      To, czy ktoś rozumie czy nie, nie zależy ani od mojej, ani od Twojej nadziei, że ktoś zrozumie, co piszemy, co przekazujemy.
      Oczekiwanie, że ktoś zrozumie to, co przekazuję, nie spowoduje, że ktoś to zrozumie. Stąd to coś, co wygląda jak „luz”. Natomiast, gdy prowadzimy „luźną rozmowę”, ale traktujemy siebie z szacunkiem, gdy piszemy z uważnością, świadomie, ze zrozumieniem i z miłością, za to bez jakichkolwiek oczekiwań, jest szansa, że ktoś może coś zrozumie…

      I wtedy koliberek w sercu z radości porusza swoimi skrzydełkami i z serca płynie energia wdzięczności do całego wszechświata…
      Nawet jedno poruszenie skrzydeł motyla… może zmienić stan całego wszechświata…
      A wiatr skrzydeł koliberka z serca… ?
      😉

  16. margo0307 pisze:

    „…CZY TERAZ ROZUMIESZ …..ODPOWIEDZ !”
    ____________________________________
    Ja ? Ani w ząb..😀

  17. toja pisze:

    margo0307 pisze:
    Marzec 10, 2015 o 21:25

    Jeśli będzie coraz więcej takich „przebudzeń” jak to powyższe, to świat może pójść w całkiem innym kierunku niż przepowiadają to wielbiciele wszelakich „apokaliptycznych scenariuszy”.😉
    ________________
    Ano, jeśli…🙂
    _________________________________________________
    nie chcę być czarnowidzem , ale myślę, że „apokaliptycznego scenariusza” nie da się już zatrzymać.
    z drugiej strony, co to za różnica w jakiej narodowości następnym razem się narodzimy?
    może następnym razem wszyscy będziemy mieli fajniejsze życia, z apokalipsą poza nami, będzie nas mniej, ale przez to będziemy cenniejsi dla siebie wzajemnie…tak sobie myślę🙂

    • JESTEM pisze:

      „nie chcę być czarnowidzem , ale myślę, że „apokaliptycznego scenariusza” nie da się już zatrzymać.”

      Toja – „nie chcę, ale muszę”?
      Skoro tak myślisz… to znaczy, że tak myślisz.🙂

      • toja pisze:

        JESTEM, no dobrze, już niech ci będzie
        ja nie myślę, tak sobie tylko napisałam, że myślę
        ja to po prostu wiem,
        pozdrawiam miło

        • BasiaB pisze:

          Toja -wierz mi,da się.
          Muki może i ma informacje, a Twoje wizje to potwierdzają :
          „ale ten świat nie zginie, część ludzi zostanie🙂 , niestety głównie mordercy i ich żołnierze”
          Nie tylko można to zmienić to trzeba zmienić.

          Odpowiedź na Twoje pytanie odnośnie wykasowania postów dodałam na wątku,w którym o to zapytałaś.

          • toja pisze:

            witaj Basiu
            Odpowiedź na Twoje pytanie odnośnie wykasowania postów dodałam na wątku,w którym o to zapytałaś.
            hehehe…patrz jakie to dziwne, ze ja programista skomplikowanych aplikacji, nie potrafię/nie mam cierpliwości żeby szybko odszukać ani tego wątku, ani info od ciebie, w którym zadałam tobie pytanie. coś dziwnego jest w tych skryptach WordPress. jakiś totalny chaos zaprogramowany, jeden z wielu, któremu wy się masowo poddajecie.

            Nie tylko można to zmienić to trzeba zmienić.
            kto ma to zmienić wg ciebie? przecież większość baranów jeszcze na garnuszku władzy, jeszcze zadowolona. co jakiś czas jakiś baran pójdzie na rzeź, ale stado ślepe jest, nie zauważa, że się kurczy.🙂
            pozdrawiam

          • Bella pisze:

            To BasiaB vel Ozyrys nie ma bana? Wielkie nieba , jaka kultura😮

            Idzie chyba wszystko ku dobremu ? Oby🙂

    • Maria_st pisze:

      bo nas nie ominie……pisze o tym muki.
      Swiadomi nie beda panikowac i chyba o to chodzi.
      Bardzo duzo ludzi odejdzie, wiedzialam o tym juz wiele lat temu choc wtedy wydawalo mi sie to absurdalen…….lecz to co pisze muki to jakbym ogladala swoje sny.
      Widzialam tez przyszlosc.
      Karuzela kreci sie lecz juz bez tych ktorzy sa tego swiadomi , chyba ze wjeda tu na wlasne zyczenie….

      • toja pisze:

        Marysiu, dramat przyjdzie z rąk ludzi, nie żadnych tam kosmitów czy bogów marduków.
        ale ten świat nie zginie, część ludzi zostanie🙂 , niestety głównie mordercy i ich żołnierze😦
        tak jest w moich wizjach…w twoich jest inaczej? bo piszesz, że widziałaś przyszłość
        pozdrawiam miło

        • Maria_st pisze:

          z rak ludzi caly czas jest zaglada.
          ja pisze o tym o czym pisze Muki.
          moja przyszlosc nie jest taka tragiczna……..opisywalam tu, nie widzialam tam zadnych mordercow ani ich zolnierzy….wiem ze kontynenty beda inne, sporo sie zmieni.

          • toja pisze:

            z rak ludzi caly czas jest zaglada.
            no faktycznie, jedni drugich gładzą🙂 wzajemna zagłada od zarania dziejów trwa
            moja przyszlosc nie jest taka tragiczna…wiem ze kontynenty beda inne, sporo sie zmieni.
            może kontynenty się wypiętrzą, powiększą, większa przestrzeń dla ludzi?
            e, to całkiem fajnie może być

      • marek pisze:

        Marysiu , Mukiemu siadł astral na głowę i pociąga go za uszy , Takaś rezolutna , a tak pogubiona . Chyba ,że Cię jego aparycja pociąga to sooryyy.

        m.

        • Maria_st pisze:

          Marek, Marek.
          Mozliwe ze i mnie astral padl na glowe, bo ja o tym pisalam na Infrze duzo wczesniej niz Muki u siebie na blogu.
          Ucieszym sie z tego powodu, bo znaczy to tylko ze Ty masz racje nie np nnka, Muki czy inni „wyciagajacy” wnioski na podstawie doswiadczen zycia ludzkosci.
          Fajnie .Te nasze fantazje…..

          • marek pisze:

            Teraz odpowiem jak najbardziej poważnie : Gdybym miał publikować swoje zwidy-wizje , to albo by ze mną robili wywiady w telewizji , albo w klatce obwozili furmanką po wioskach .
            Nie wolno dawać wiary swoim wizjom , byłem dzisiaj na Twoim blogu ,tutaj gdzieś jest odnośnik , Tak jak odbierałem : mądra , trzeźwo myśląca kobieta , z dużą dozą humoru i co ? – wizje to Twój skarb , Twój ołtarzyk , pośmiej się z nich , zobaczysz jak ” zblakną ” jak przestaną mieć moc …
            Podejrzewam , że większość z tych którzy coś próbują publicznie mówić ma czipy i nadają , to co im poza świadomością z centralnego komputerka okupanta do głów nadają .
            Marysiu – każdego Bożka trzeba z głowy wywalić …
            A ja tu robię za ” czyszczacza powierzchni płaskich ” tylko zamiatam , śmieci pod sufitami..
            Ja nie mam własnego światopoglądu , więc niczego i nikogo tym co piszę nie zastępuję .

            m.

          • Maria_st pisze:

            Ja nie mam własnego światopoglądu , więc niczego i nikogo tym co piszę nie zastępuję .”

            Nie masz wlasnego?
            Boisz sie sie miec wlasny?
            Twoj wybor..

            Ja nie mam swojego bloga……
            Po prostu pisaam na Infrze i tu….
            Moze wizje to zwidy, moze kazdy z nas ma chipa—-jeden o tym wie, inny nie.
            Ja jednak wole SWOJE zwidy niz np jakiejs Pani, czy dziadka mroza, Ksiegi Uranti….
            Mnie sie wydaje ze z powodu UNYCH o ktorych pisales—-boisz sie sam siebie poznac.
            Tak na powaznie, to juz nieraz pisalam—WSZYSTKO SIE DZIEJE W NASZYCH GLOWACH……..
            Mareczku wyluzuj……
            PO cos jestes TYM zapisem. ha ha ha
            sie przejles swoja rola…..ha ha ha boisz sie smierci?
            BOISZ SIE CIERPIENIA?
            No jak to, to tylko wizje, urojenia, zwidy—tego nie ma.❤

      • marek pisze:

        …..Bardzo duzo ludzi odejdzie, wiedzialam o tym juz wiele lat temu choc wtedy wydawalo mi sie to absurdalen……

        Widziałaś to żeby o tym głosić , lecz czy cel wkręcenia Ci tego filmu do głowy był by straszyć czy przestrzegać , to już Ty swoją interpretacją Marysiu to określałaś .
        amen
        w temacie wizji .
        m.

        • Maria_st pisze:

          oj Marku, Marku czego Ty sie boisz?
          Swoich cieni?

          • marek pisze:

            Marysiu , jak do Ktosia – siekierą prosto w …….

            Jak się chłop Baby nie boi , a dopiero jak nie boi się dwóch czy trzech – co walczą jak lwice aby było mojsze , i to czasem we trzy na jednego , to co Ty Kochana o strachu piszesz ,mnie nawet do piekła nie chcą – bo się boją ,że im tam posprzątam .

            …..Tak na powaznie, to juz nieraz pisalam—WSZYSTKO SIE DZIEJE W NASZYCH GLOWACH……..
            prawda , Aniołku , prawda , winno jednak być :
            WSZYSTKO SIE DZIEJE W NASZYCH GLOWACH Z CZEGO TRZY CZWARTE ZAPROJEKTOWANE ZA NASZYMI PLECAMI .🙂

            całuski
            m.

          • Maria_st pisze:

            …..Tak na powaznie, to juz nieraz pisalam—WSZYSTKO SIE DZIEJE W NASZYCH GLOWACH……..
            prawda , Aniołku , prawda , winno jednak być :
            WSZYSTKO SIE DZIEJE W NASZYCH GLOWACH Z CZEGO TRZY CZWARTE ZAPROJEKTOWANE ZA NASZYMI PLECAMI . :)”

            Tak uwazasz?
            jesli tak uwazasz, tak masz……i postrzegasz…..po cos…….

            co do strachu:
            jesli rodzice malemu dziecku mowia—nie pchaj maluszka do goracego bo bedzie bolalo, nie pchac sie do wody bo utoniesz….to jest to strach jesli tak sie stanie?
            czy raczej ostrzezenie…..by sie tak nie stalo
            fantazjowac mozna wiele, UMYSL to pojemny dysk

    • marek pisze:

      ….nie chcę być czarnowidzem , ale myślę, że „apokaliptycznego scenariusza” nie da się już zatrzymać.
      z drugiej strony, co to za różnica w jakiej narodowości następnym razem się narodzimy?….

      dzieci , jak byście coś rozumiały , to byście takich haseł nie publikowały , bo przy tym wymuszonym umieraniu gatunku , można się takiego pier…du..lca pod sufitem nabawić , że niektórym potrzeba dziesiątek tysięcy lat by im się ” obwody na nowo zsynchronizowały.
      Albo w ” nagrodę ” lądujesz w zwierzęcym ciele na Ziemi ..

      m.

      • Maria_st pisze:

        Marek nie rozumiem o co Ci w tych zdaniach chodzi.
        Znaczy …kataklizmy nie istnieja ?
        Na Ziemi panuje sielanka?
        hmm

        Mareczku a dlaczego projektujesz fiksacje innym jesli cos mie po drodze z Twoim widzeniem ?

        • marek pisze:

          pisaniem , pisaniem Marysiu …
          Kataklizmy ,był są i będą , bo tam gdzie zupa się ostro gotuje / trzecia gęstość / to z garnka , czasami wykipi .
          A te fiksacje to o te koliberki wzięte za papużki , bo innych nie dostrzegam – wskaż to będę się bronił , aż spadnę ze stołka ze śmiechu …..

          m.

          • Maria_st pisze:

            Bronil…..Marku, Marku…..jakie znow gestosci?
            to bzdura.,…
            nie ma czegos takiego na planie duchowym…..nie czytaj tak wielu ksiazek, bo wiedza jest w Tobie nie na zewnatrz a wizje–to co zwiesz zwidami sa po to bys zrozumial w czym rzecz..inaczej to faktycznie tylko fiksacja–jedna z wielu jak np chipy, obcy i inne wymysly w naszych glowach…..

  18. marek pisze:

    https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/v/t1.0-9/p180x540/1507940_580926278661543_982884853_n.jpg?oh=98766bc8ce7d2b21c2fd365881311667&oe=557EF022&__gda__=1438163423_f73cc9d2ba9ec3ba05c6086ef0965412

    No i proszę stadko się powiększyło …
    Kobietom dlatego łatwiej się godzić , gdyż spieszy im się do nowej kłótni …..he , he, he, he ,he.

    …..część ludzi zostanie🙂 , niestety głównie mordercy i ich żołnierze :(…..i gitara , wszystko po staremu , zmieniają się tylko pory roku …. ale to zdanie , to nie za ciężki kaliber na MŻ .

    …..I wtedy koliberek w sercu z radości porusza swoimi skrzydełkami i z serca płynie energia wdzięczności do całego wszechświata…
    o Jezu Jestusiu , to ja mam chyba dziurawe serce , bo mi się miłość z niego cały czas wylewa , nawet koliberka utopiła , tyle jej było ….

    …….ale traktujemy siebie z szacunkiem, gdy piszemy z uważnością, świadomie, ze zrozumieniem i z miłością……
    Jestusiu , a satyra to napaść z krzaków siekierą , może też pisanie z uważnością ……

    …..„…CZY TERAZ ROZUMIESZ …..ODPOWIEDZ !”
    ____________________________________
    Ja ? Ani w ząb..😀

    a jaaaaaaaaaaaa Margosiu to : ROZUM JEM i przetwarzam go na CZU JEM – to to samo co żeń szeń …
    m.

    • marek pisze:

      Marysiu , spokojnie – we mnie to na pewno są flaki w środku i parę podzespołów , typu płuca , wątroba i serce , wiem bo mi rzeźnik w świni i w prosektorium pokazywali , a plan duchowy to chyba gdzieś poza ….ciałem … bo by szpetnie śmierdział gdyby w ciele siedział ..
      Myślę sobie teraz , a rzadko mi się to zdarza , że ten plan duchowy to może być dwojaki i ludzie je mylą . Jeden od duchów , no tych co kopnęli w kalendarz , a drugi od DUCHA .
      No popatrz Marysiu , ja tego teraz nie wymyśliłem , ta cholerna skleroza , ja o tym wiem od lat i dlatego uciekłem ze zwiedzania planów ducha , bo się kapnąłem , że se głowy nie dam obciąć na którym z nich ” Jestem „.

      m.

    • marek pisze:

      Teraz wiem Marysiu co to te fiksacje , no to widzisz zróbmy takie porównanie : ja tego ufoka co to mi te rolki wyjmował , próbowałem w doope /to chyba twoje określenie/ uszczypnąć ,okazało się że jest fizyczny i że coś zawarczał na tą poufałość ….
      a Ty Marysiu , możesz swoje wizyjne-fiksacje w doope uszczypnąć .
      Chyba jestem sadomaso , bo zaczepiam , a potem się boję z której strony w łeb i czym zarobię , ale to taka choroba – sprzątacza .
      Ale jakbyś wytrzymała te zaczepki , to pogłaskaj , nie bij , już nie będę .

      m.

      • Maria_st pisze:

        no widzisz Marku–swoje fiksacje mogles dotknac, tak jak inni byli w piekle…..i tez czuli to fizycznie.
        wizja–to jak film–zapis, nazywam to ” dotknieciem zapisu”…takie przypomnienie po cos, choc niektorzy nazywaja to zdolnociami ja nazywam—-zakloceniami….
        Kiedys o takim fizycznym dotknieciu wlasnego STRACHA tez tu pisalam…….Marku, Marku……w lesie wiele drzew rosnie.
        Ja nigdy nie bije, to oznaka slabosci.
        Ogolnie to moge juz nic nie pisac, bo i po co?
        Czy ma to jakis sens?
        No chyba tylko jako ubaw w czytaniu dla wielu.
        Jedyny pozytek.

        • marek pisze:

          Marysiu , przejdźmy do bajek , lubisz ,ja je lubię . Wyobraź sobie , że wszyscy ludzie , mają monstrualnie wielkie brzuchy , tak duże ,że reszta ciała to jedna dziesiąta , a dziewięć dziesiątych to ten brzuch , wyobraź sobie tych ludzi nagich i teraz : Ten brzuch to EGO , a ta drobinka z tyłu to rozum-zdrowy rozsądek , a nie Jesteściowy Tyran .
          W tej bajce nikt z nikim nie rozmawia , brzuchami się jedynie zderzają i wzajemnie wypowiedzi sobie przerywają , lub przeinaczają .
          A PÓŁ ŻARTEM , PÓŁ SERIO TO I CAŁE ZDANIE IDZIE WYARTYKUŁOWAĆ I MOŻE KTOŚ Z MNIEJSZYM BRZUCHEM JAK NIE DZIŚ TO KIEDYŚ Z OWYCH SŁÓW SKORZYSTA …

          m.

  19. margo0307 pisze:

    „…ja tego ufoka co to mi te rolki wyjmował , próbowałem w doope /to chyba twoje określenie/ uszczypnąć ,okazało się że jest fizyczny i że coś zawarczał na tą poufałość …”
    _______________________________________________________
    Marek, rozbawiłeś mnie do łez… 😀
    Szkoda, że nie zapytałeś o co warczy, bo może dowiedziałbyś się, że… zawarczał z przyjemności …😀❤

    • marek pisze:

      mnie też na Twą wypowiedź , skurcze splotu słonecznego złapały …
      bo my cyborgi ,też takie lejki w kajnerze mamy….
      wolałbym żeby go wtedy takie zesztywnienie z ekstazy obcowania ze mną złapało / słowa mi brakuje / robią to zwierzątka udając martwe…
      m.

  20. margo0307 pisze:

    „…porownaie duszy z Materia….to PUDLO ale coz….UMYSL wiele tworzy, strzela …”
    „…w lesie wiele drzew rosnie…”
    „..fantazjowac mozna wiele, UMYSL to pojemny dysk…”
    __________________________________________
    Dokładnie Maryś – to strzał ślepakiem…
    Zresztą od jakiegoś czasu, można takie różne strzały ślepakami obserwować nie tylko tu na forum, ale też na wielu innych, gdzie wszyscy ze sobą rozmawiają…, tyle że każdy – ze swego punktu postrzegania, odczuwania etc…, bo… w lesie wiele drzew rośnie… 😀
    Jeśli zadamy sobie pytanie – czym odróżniają się od siebie ludzie ?
    I szczerze zechcemy sobie na nie odpowiedzieć, próbując wyjść poza schematy wszczepione nam przez „programy edukacyjne”, którym z własnej woli poświęcamy swą uwagę, to…
    zauważymy, że podstawową różnicę stanowi nie stanowi wcale płeć czy wiek ciał, ani też kolor skóry czy narodowość… – lecz wiek ludzkich dusz oraz zdobyte i uświadomione sobie przez nie doświadczenia…
    Wyobraźmy sobie, na ten przykład, że do młodszej klasy szkoły podstawowej przychodzi profesor wyższej uczelni i zaczyna zaznajamiać dzieci z akademickimi pojęciami wyższej matematyki… Czy dzieci z pierwszej czy nawet piątej klasy szkoły podstawowej – coś z tego zrozumieją ❓
    Wątpliwe…
    Nie minie pięć minut, po rozpoczęciu przez profesora wykładu, jak dzieci powrócą do swoich starych nawyków czyli targania się za włosy…, rzucania w siebie kredą…, wzajemnego okładania się po głowach książkami etc…, a najbardziej bezczelni – zaczną też zaczepiać samego profesora…
    Podobnie wygląda sprawa z wiekiem dusz…
    W zasadzie niezależnie od wieku ciał, ludzie z młodymi duszami jeszcze nie są zdolni do przyjęcia wiedzy, wykraczającej poza ich możliwości z-rozumienia…
    Mogą myśleć tylko o tym, co najprostsze i im najbliższe: o zdrowiu…, seksie, pieniądzach… czy innych – często przepełnionych okrucieństwem rozrywkach – typu polowanie na zwierzęta i ludzi…, albo… o zemście na wyimaginowanych wrogach…. 🙄
    Jedynie w miarę uczenia się dusz w szeregu różnorodnych wcieleń, porzucamy nasze wcześniejsze zabawki – misie, lalki, kredki woskowe…, bo nasze intelekty stają się zdolne do przyswajania sobie coraz to bardziej skomplikowanych zagadnień…, zaczynamy coraz więcej rozumieć i dostrzegać w nas, oraz w otaczającej nas Rzeczy Istności…, ale taka już jest ta nasza ewolucja świadomości – że każdy z nas może odbierać i przyswajać sobie jedynie takie informacje – do pojmowania których dorósł… 🙂

    • BasiaB pisze:

      Nie ma czegoś takiego jak wiek Dusz.
      Jest „tylko” rozwój Dusz,wiek Dusz to błędne określenie .
      Wszystkie zostały stworzone w jednym momencie.

      • margo0307 pisze:

        „Nie ma czegoś takiego jak wiek Dusz. Jest „tylko” rozwój Dusz,wiek Dusz to błędne określenie . Wszystkie zostały stworzone w jednym momencie.”
        _____________________________
        Basiu, zapomniałaś dodać – wg. Ciebie… 😉
        Bo wg. mnie, Dusze – nie dość, że nie zostały wszystkie stworzone w jednym momencie, to mam wrażenie, że Dusze nadal są tworzone…

        • margo0307 pisze:

          Może do powyższej mojej wypowiedzi dodam jeszcze, że według mojego rozeznania – Dusze – wbrew temu, co głosi kk, ale także wiele innych religijnych i para-religijnych instytucji – Dusze nie są nieśmiertelne…
          Można to przyrównać do młodego człowieka, który w którymś momencie swojego życia ulega negatywnym energiom i zaczyna popełniać czyny niezgodne z ogólnie przyjętymi zasadami współistnienia… Wówczas taki młody człowiek zostaje umieszczony na ten przykład w poprawczaku w celu „resocjalizacji”…
          Jeśli przekroczy próg dojrzałości i ponownie postąpi wbrew ogólnie przyjętym zasadom – zostaje osadzony w więzieniu…
          Jeśli po wyjściu z więzienia – ponownie złamie owe zasady w jakiś – powiedzmy – rażący sposób – społeczeństwo pozbywa się takiego delikwenta poprzez odebranie mu życia…
          To tak w największym skrócie…
          Podobnie jest z duszami… Dusze otrzymują „niezbędny wycinek czasu” na z-rozumienie swego celu istnienia…, jeśli tego nie osiągną i permanentnie łamią zasady i prawa ustanowione przez Stwórcę, wówczas energia takiej duszy jest… „leczona”…😉

          • Dawid56 pisze:

            Po raz kolejny zgadzam się z Tobą Margo że dusza jest nieśmiertelna tylko z ziemskiego punktu spojrzenia natomiast z punktu widzenia Wieczności może być śmiertelna czyli żyć jeden rok platoński czyli ok 25920 ziemskich lat.Natomiast energia jako taka może zostać przetworzona w inny rodzaj energii i nie ginie.

          • margo0307 pisze:

            „… dusza… może być śmiertelna czyli żyć jeden rok platoński czyli ok 25920 ziemskich lat.”
            _______________________________________
            Rok Platoński – czyli jeden cykl , w którym oś ziemska zakreśla pełny precesyjny stożek…
            Dawidzie, z różnych obliczeń wynika, że Ziemia przebyła już trzy takie cykle, a obecnie ponoć… zamykany jest czwarty pełen cykl…
            Z kolei według Wed, w lutym roku 2013 skończył się już okres Kali Yugi, czyli koniec panowania kłamstwa, obłudy i ciemności…, albo jak chce kosmologia hinduistyczna – „wiek kłótni i hipokryzji”.., „największych ciemności jakie kiedykolwiek panowały na Ziemi…”
            Czyli co ? – wstąpiliśmy już do piątego… – czy może wstępujemy dopiero ?

        • Ktoś pisze:

          To, że tworzone to pryszcz,

          ale są także on stop UNICESTWIANE.

          I baj baj nowe zycie….

          • margo0307 pisze:

            „ale są także on stop UNICESTWIANE.”
            ______________________________
            Mam wrażenie Ktosiu, że energii nie można całkowicie i jednoznacznie unicestwić ale… do tego progu wiedzy jeszcze nie doszłam, by zyskać pewność…
            Wiem natomiast, że energię można „przefiltrować”, w jakiś sposób zmienić tak, by stała się całkowicie „neutralna”, by następnie posłużyć w innym celu…

          • marek pisze:

            …..To, że tworzone to pryszcz,
            ale są także on stop UNICESTWIANE…….

            i powoli dochodzimy do opisu zwierzątek żyjących na wsi i w miastach , lub brojlerów w kurniku jak ktoś woli porównanie do ptaszków ..

            m.

          • BasiaB pisze:

            Margo,sprawa jest bardziej złożona niż mogłoby się wydawać.
            Otóż tak,Dusz nie można unicestwić,jednakże sposobów na pozbawienie ich funkcjonowania jest sporo.
            Zacząć należy od najbardziej prostego sposobu pozbycia się ich mocy.
            Jest nim fragmentacja,w zależności od programu i inwencji.
            Rozczłonkowana Dusza ledwo zipie i nie potrafi złapać „oddechu” krótko mówiąc.
            Kolejnym zniewoleniem jest powkładanie jej całej lub poszczególnych części czy fragmentów do różnego rodzaju sejfów,które są zabezpieczone przed otwarciem bardzo zmyślnymi pułapkami.Taki np. koń trojański. Sadzisz,że wyzwolisz uwięzione gdzieś tam Dusze,a tu …uwalniasz stado „baranich głów” przyobleczonych światłem Dusz.
            Do otchłani też można wysłać Duszę lecz to jej nie unicestwi,gdyż oprócz Najwyższej Instancji nikt we Wszechświecie nie ma takiej władzy czy możliwości, jednak takie działanie bardzo mocno ja osłabi ,a nawet zdezeluje.
            Nikt oprócz Prawdziwych Istot Światła nie posiada Dusz,bo to właśnie Dusza jest Światłem.Jeżeli ktoś wysyła Dusze do otchłani ,a piszę to do Ktosia, to wysyła skradziony fragment czyjejś Duszy,tym samym upośledzając rozwój człowieka,któremu ta część Duszy została skradziona.
            Dusza jest bowiem środkiem płatniczym i jak ja to nazywam…Uzurpatorzy dopuszczają się do wielu czynów,by swoje powiedzmy winy odkupić naszą Duszą.
            Tak więc wysłanie takiej części Duszy na tzw, unicestwienie to odebranie prawowitemu właścicielowi czasami ostatniej deski ratunku,gdyż czasami ten niewielki fragmencik Duszy może uratować czyjeś istnienie.
            Należy to zrobić inaczej Ktosiu.Wyswobodzić taka Duszę czy jej fragment z rąk oprawcy,a samego oprawcy i jego czarcie energie odesłać do Źródła Wszechświata.
            Źródło i ten najwyższy wie lepiej od nas co z tym fantem dalej zrobić.
            My nie jesteśmy od tego,bo skradziono nam wiedzę,a za długo by czekać na jej odzyskanie,więc bezpieczniej jest powierzyć to zadanie Najwyższemu czy jak tam kto tą energię nazwie.

          • Ktoś pisze:

            Dusze można unicestwić, nie jest to umiejętność wszystkich ale … można.

            Ja sie nie bawie w „wysyłanie”, mam własny warsztat i nie zamierzam „wysyłaniem” zamiatać waszego śmietnika pod dywan.

          • margo0307 pisze:

            „…nie zamierzam „wysyłaniem” zamiatać waszego śmietnika pod dywan”
            _______________________________
            Ktosiu przestań zajmować się cudzym śmietnikiem, zajmij się lepiej swoim😛
            Przynajmniej to przyniesie jakąś korzyść…😛

          • marek pisze:

            Czyli co ? – wstąpiliśmy już do piątego… – czy może wstępujemy dopiero ?

            Ja już jestem przyjęty do zapisu na darmową eutanazję i jestem z tego bardzo zadowolony bo paru w tej kolejce wykiwałem.

            m.

        • toja pisze:

          Bo wg. mnie, Dusze – nie dość, że nie zostały wszystkie stworzone w jednym momencie, to mam wrażenie, że Dusze nadal są tworzone…
          bezpieczniej jest uznać, że dusze zawsze były i że się nie rozmnażają🙂
          pozdrowionka

          • toja pisze:

            Margo, zapomniałam dodać, ze to co wyzej napisałam to też tylko wg mnie🙂

          • margo0307 pisze:

            „bezpieczniej jest uznać, że dusze zawsze były i że się nie rozmnażają🙂 …wg mnie”
            ____________________________________________
            Może i… bezpieczniej..🙂
            Ale jeśli nawet…, to gdzie tkwi „niebezpieczeństwo” ? 😛

  21. margo0307 pisze:

    „..i powoli dochodzimy do opisu zwierzątek..
    brojlerów w kurniku jak ktoś woli porównanie do ptaszków”
    _________________________________
    Większość świadomych ludzi już wie, że…
    Miłość to Życie, bez Miłości nie ma Życia
    A pojemne dyski – chorych i zdegenerowanych UMYSŁÓW – prowadzą jedynie do cierpienia a w konsekwencji – do unicestwienia…

    Polecam Tobie Marek i nie tylko Tobie…, obejrzeć ten 3 częściowy dokument, w którym nie pada ani jedno słowo „ufoludek”…😕

    • margo0307 pisze:

      „…Prace Mengele posłużyły jako podstawowe źródło dla tajnego projektu badawczego CIA o kryptonimie MK-ULTRA…

      Dr. Joseph Mengele zyskał rozgłos dzięki temu, że był głównym projektantem projektu Monarch i późniejszego projektu CIA – MK ULTRA.
      Mengele wraz z ok. 5,000 wysoko postawionymi rangą nazistami został w sekrecie przeniesiony do USA w trakcie pokłosia drugiej Wojny Światowej. Operacja nosiła kryptonim Paperclip („spinacz”).
      Naziści kontynuowali swoje badania dotyczące kontroli umysłu i techniki rakietowej w tajnych podziemnych bazach wojskowych.
      Jedyną rzeczą, o której wtedy nam powiedziano, to praca nad technikami rakietowymi z udziałem takich gwiazd jak były nazista Warner Von Braun.
      Mordercy, dręczyciele i oprawcy byli trzymani z dala od światła dziennego, zajęci pracą w podziemiach Stanów Zjednoczonych, które stopniowo zmieniły się w dom dla tysięcy amerykańskich dzieci (ok. miliona rocznie), które zostały uprowadzone z ulic, by trafić do żelaznych klatek z prętami ustawionymi od podłogi do sufitu.

      Wszystko w ramach „treningu”.
      Dzieci te wykorzystywano później do udoskonalania technik kontroli umysłu zapoczątkowanych przez Mengele. Niektóre z wyselekcjonowanych dzieci (a raczej te, które przeżyły „trening”) stawały się bezwolnymi marionetkami, wykorzystywanymi do różnych zadań począwszy od prostytucji na zamachach skończywszy. Znaczna część dzieci, które zostały uznane za zbyteczne, celowo była mordowana na oczach i przez dzieci, żeby wywołać uraz psychiczny i traumę u pozostałych „adeptów”. 2…”
      https://ukrytawladza.wordpress.com/2012/03/29/korzenie-i-techniki-kontroli-umyslu-monarch/

    • Ktoś pisze:

      Dusze nie są energią tylko czymś innym,

      „miłość” to okrzyczana brednia która jakby była ważna była by w Przykazaniach czy zaleceniach Cnotliwego Życia a nie jest,

      Mengele był żydem, MK ULTRA powstało bo wojska USA złapały ŻYDA jaki pomagał niemcom w torturowaniu więźniów i prowadzeniu na nich badań w obozie koncentracyjnym, żyda ZNAJACEGO KABAŁE.

      Dlatego CAŁE zło tego świata polega od tych wykolejeńców i ich nazistowskiej ideologii zwanej judaizm i ich wersji VooDoo zwanej kabała. Wrzaski i zaprzeczenia że jest iaczej może głosić tylko zakłamany zyd, ślepiec lub totalny kretyn.

      • margo0307 pisze:

        „…Dlatego CAŁE zło tego świata polega od tych wykolejeńców i ich nazistowskiej ideologii zwanej judaizm…
        zaprzeczenia że jest iaczej może głosić tylko zakłamany zyd, ślepiec lub totalny kretyn…”
        _________________________________
        Wiesz Ktosiu ?
        Możesz mnie nazywać jak się Tobie żywnie podoba…, nawet żydem, ślepcem czy totalnym wykolejeńcem😛 a ja i tak zaprzeczę z całą stanowczością w to, co napisałeś, że wszelkie ZŁO pochodzi jedynie i tylko od żydów… , bo to tak, jak by w innych narodach na Ziemi żyły same święte niewiniątka… Daj spokój…😛

      • marek pisze:

        u ryby dusza to takie dwa baloniki z powietrzem , albo duchem ,
        Ktosiu , a ile razy wolno uprawiać seks za całą długość małżeństwa i czy zawsze „na macanego ” po ciemku.
        Jak cię tak interesują , żydzi , to pewnie wiesz ilu jest żydów na świecie , powiesz to..

        m.

        • Ktoś pisze:

          Dusza jest „WIDZIALNA , ŚMIERTELNA ,MATERIALNA i POJMOWALNA”
          wasza dusza a przynajmniej to co za nią posiadacie. Te śmieszne resztki….. ezacu.

          Co zaś do „liczby żydów” to nie widzę związku między „chorobą” a „stadium jej zaawansowania”. Może jestem nie ten teges ale ja urojeniom (kosmitom) nie wkładam rąk w odbyty jak ty ….. nawet dla „zaprzyjaźnienia” się z nimi.

      • marek pisze:

        Dusze nie są energią tylko czymś innym…
        Ktosiu , brawo – oto określenie duszy przez moich ufoludków z poziomu szóstego / poziom atomu /
        Dusza nie posiada początku , ani końca , my wszyscy zaś go mamy i wielcy i mali .
        Dusza jest jednością , a jedność jest niepodzielna . Zamieszkuje ona obszar poza czasem i przestrzeniom . Jest NIEWIDZIALNA ,,NIEŚMIERTELNA ,NIEMATERIALNA i NIEPOJMOWALNA .
        m.

  22. marek pisze:

    marek to wszystko zna i jeszcze trochę więcej , ale znów uderzyła mnie „synchronia” zamysłów , godzinę temu zaplanowałem w takim stylu i wspierając się o podobne informacje napisać .
    Ale zrobiłaś Margoo wstęp więc korzystam .

    Tajne organizacje powiązane z, ciemną stroną wojska i prawdziwą władzą świata , wyprzedzają oficjalną naukę o dziesięciolecia , a w niektórych dyscyplinach jeszcze dalej . Osoby które uważają ,że można lub należy nad prawdziwością tego twierdzenia dyskutować lepiej niech sobie oszczędzą argumentów . To jest nasza rzeczywistość i wszelkie piekła z takim stanem rzeczy związane .

    Na bazie takiego spojrzenia , wyznaję przekonanie , że nie mam prawa dawać wiary , absolutnie niczemu co nie jest weryfikowane zmysłami ciała , wszelkie psychiczne podszepty i wizje należy wielokrotnie oglądać sceptycznie , z domysłem , wszczepione , wgrane , telepatycznie wkodowane .
    Ogólnie dostępna wiedza o budowie i funkcjach dostępu do komputera , dla przeciętnie dważnej osoby niesie informację ile sposobów może być na wgranie w człowieka nieuświadamianym przez niego procesem -prawie dowolnych treści .
    I to dla każdej osoby upubliczniającej swe przekonania winno być ” czerwonym światełkiem ”
    nad tym co propaguję.
    Chciałem tym tekstem odnieść się do tego co kreujemy tymi rozmowami . Moim rozumieniem – poznanie , intelektualne poszerzenie terminu – życie .
    Jednakże intelekt jest blisko diabła , gdy to o czym tak często tutaj również mówimy owo wyświechtane na wszystkie strony słowo – miłość- jest pojmowane jedynie intelektem .
    Miłość trzeba czynić ,słowem , czynem , uśmiechem do każdej spotkanej w ciągu dnia osoby , a nie mówić o niej . Wtedy organicznie , stawiamy opór tym kanaliom , Tworzymy jedność między żywymi istotami , która wsiąka nie tylko w umysły , ale i przenika ducha i ciało .
    Wówczas na pewno powstaje nowe jutro , to które za naszą nieświadomą zgodą nam zabrali .

    m.

    • margo0307 pisze:

      Miłość trzeba czynić ,słowem , czynem , uśmiechem do każdej spotkanej w ciągu dnia osoby , a nie mówić o niej… Wówczas na pewno powstaje nowe jutro
      … to które za naszą nieświadomą zgodą nam zabrali”
      ____________________________________
      I ponownie następuje pomiędzy naszymi zapatrywaniami na Rzeczy Istność rozdźwięk…🙄
      Bo tak, jak w całej pełni zgadzam się z tym, co napisałeś w pierwszym zdaniu i tak też świadomie staram się postępować w moim osobistym życiu…, zdaniu które pozwoliłam sobie „wytłuścić” …, tak zupełnie nie zgadzam się z drugim zdaniem, że…
      – ktoś coś nam zabrał…😕
      Jeśli już czegokolwiek mielibyśmy zostać pozbawieni, to jedynie – za naszym własnym na to przyzwoleniem😛

      • Teresa Chacia pisze:

        To jest to właśnie usypianie
        poczucia winy ludziom wtłaczanie
        całe zło tego świata piszący i czytający tu ludzie uczynili
        bo odebrać sobie wszystko sami pozwolili
        wszyscy zwykli ludzie pragną wojny
        tylko uduchowieni i elity nie tam każdy prawy i bogobojny
        czy po czymś takim ktoś znajdzie moc w sobie
        i pomoże ją znaleźć także bliskiej osobie
        przecież to tylko zwykłych ludzi wina
        a upodlenie to ich życiowa dziedzina
        sami sobie odebrali wszystko
        i sami upadli tak nisko
        przeciez tego pragniecie
        a jeśli ludzie nie mają w sobie zła to im to kazać znajdziecie
        i jeżeli was posłuchają
        to prawdziwej miłości Źródła nigdy nie doznają.

    • Maria_st pisze:

      oj Marku, Marku ale sie dzialo.
      Przeczytałam dzis komenarze dwa w ktorym Muki pisze o kontakcie z ufolkiem—-takim zakapturzonym UNYM.
      Polozylam sie spac, bo sie troszku podziebilam….no i sie zaczelo.
      Sama nie wiem czy to był sen, czy cus bardziej zlozonego.
      Widzialam swoje zycie kilka razy i za kazdym razem stalam/powracalam/ w miejscu, tym samym….swoim czolem–tak to odebralam.
      Nie bylo czasu, przemijania choc ja w snie zylam swoim zyciem , tyle ze kilka razy mialam to samo….jak wyswietlanie filmu.
      Co ciekawsze…..niby spalam, nie spalam a widzialam pokoj i wszystko za oknami , nawet meza na gorze slyszalam…..takie zawieszenie jakies i…bol, silny po srodku czola.
      masakra z tymi projekcjami.

      • marek pisze:

        Osobiście uważam , że osoby sensoryczne winne niektórych miejsc i osób unikać .

        Uzasadnię to przykładem : za swych młodych lat wszedłem za namową brata do kurhanu , zbiorowego grobowca w lesie w kształcie pagórka , z wejściem okutym stalowymi drzwiami .
        Były tam takie tabliczki na ścianach wskazujące kto leży . Brat nie zachowywał szacunku do tego miejsca , ja jak pamiętam tonowałem go w zachowaniu .
        Tej nocy przyśnił mi się ten kurhan , siedziało w nim kilku mężczyzn przy stole . Byli ubrani w surduty , spojrzałem na jedną z tabliczek i zobaczyłem tam swoje imię i nazwisko .
        Gdy spytałem moich znajomych zza chmurki jak to rozumieć , powiedzieli iż Ci ludzie czekają na sąd ostateczny , a kto tam wchodzi i im przeszkadza , doznaje rozstroju nerwowego .
        To zdarzenie zaistniałe lata temu przeprowadziło mnie przez proces , analizy kontaktów międzyludzkich z wnioskiem ,że pewne astralne projekcje przechodzą z człowieka na człowieka i stąd moje uwagi o byciu ostrożnym…

        m.

    • Ktoś pisze:

      Zmysły sa częścią „komputeka” jaki nauczyli się juz dawno przekłamywać. Dlatego wszędzie widzimy ludzi a nie faktyczne postacie chociażby. Tego czym i jak wyglądają naprawdę.

    • Ktoś pisze:

      „Miłość trzeba czynić ,słowem , czynem , uśmiechem do każdej spotkanej w ciągu dnia osoby , a nie mówić o niej .”

      – ty po prostu lubisz być Elojem.

  23. margo0307 pisze:

    Fenomen wielkiej wstęgi i… fenomen Wielkiej Fali😉

    Odnośnie jeszcze tej naszej „nieświadomej” zgody…
    Ponad 20 lat temu, Laura Knight Jadczyk w kontekście FALI opisała pewną sesję…
    Co prawda – nie ze wszystkim, co jest tam zapisane – się zgadzam, to jednak wydaje mi się.., że jest to jeden z bardziej prawdopodobnych wariantów wydarzeń, który mógł mieć miejsce w historii ludzkości…

    „…1994-10-05

    P: (L) Co było owocem z drzewa Wiedzy Dobra i Zła, który podobno został zjedzony przez Ewę, a potem zaoferowany Adamowi?
    O: Ograniczenie wiedzy. Kodowanie.
    P: (L) Co to oznacza, kiedy mówi się ,że Ewa zjadła owoc z drzewa wiedzy. Jakiego czynu dokonała robiąc to?
    O: Zadała się ze złą stroną.
    P: (L) Co znaczy „zadała się”?
    O: Ewa jest symbolem żeńskiej energii.
    P: (L) Co zrobiła żeńska energia kiedy się zadała?
    O: Straciła nieco wiedzy i mocy.
    P: (L) Co symbolizował ten owoc?
    O: Ograniczenie.
    P: (L) Chcę, żebyście wiedzieli, że nie ma to zbyt wiele sensu.
    O: Ależ ma. Pomyśl uważnie. Pomijasz oczywiste.
    P: (L) W jakim sensie zjedzenie tego owocu mogło być ograniczające?
    O: Wiara, że jedno źródło zawiera całą wiedzę, jest sprzeczna z rzeczywistością.
    Jeśli zakładało się, że zjedzenie owocu z drzewa wiedzy dostarczy całej wiedzy, wtedy jest się zwiedzionym, ponieważ żadne konkretne źródło nie może dostarczyć całej wiedzy. Jeśli więc ktoś uwierzy w taki podstęp, sam złapie się w pułapkę w obrębie danych parametrów.
    I na wieczność rasa ludzka będzie zatruta przez podobny problem, który objawia się na kilka sposobów: zawsze szuka się prawdy na jednej drodze czy tez poprzez religię, zamiast szukać jej na miriadach różnych dróg;

    także wiara w proste odpowiedzi na bardzo skomplikowane kwestie i pytania.
    P: (L) Co było płonącym mieczem broniącym ponownego wejścia do Raju?
    O: Symbolizuje pułapkę.
    P: (L) Gdzie był Raj?
    O: Ziemia.
    P: (L) Cała ziemia była Rajem?
    O: Tak.
    P: (L) Czy „upadkowi” w Raju lub utracie stanu edenicznego towarzyszył kataklizm?
    O: Tak.
    P: (L) Jaka była natura tego kataklizmu?
    O: Komety.
    P: (L) Rój, o którym wspominaliście wcześniej?
    O: Tak.
    P: (L) A jak dawno temu to się wydarzyło?
    O: 309882 lata temu.
    P: (L) Jaka była prawdziwa tożsamość węża w Raju?
    O: Jaszczury.
    P: (L) Czy utracie stanu edenicznego towarzyszyło również przejecie przez Jaszczury kontroli nad ludzkością?
    O: Tak.
    P: (L) Jak więc doszło do tego, że ludzkość tu się znalazła?
    O: Połączenie wielu czynników.
    Liczne dusze zapragnęły fizycznej egzystencji, następnie zostały zmienione przez trzy siły, zasadniczo przez Jaszczury za pośrednictwem Szaraków, Nephalim i unię Oriona.
    P: (L) O tych trzech siłach. Powiedzieliście, że liczne dusze zapragnęły fizycznej egzystencji. Kiedy te liczne dusze to zrobiły, jak doszło do fizycznej egzystencji?
    O: Najpierw był byt małpopodobny.
    P: (L) A co stało się później? Czy te małpopodobne istoty po prostu pojawiły się z powietrza? Co dusze zrobiły z tymi małpopodobnych istotami?
    O: Dusze zmieniły je poprzez transfer w zasiane ciała. Unia Oriona jako pierwsza wprowadziła dusze ludzkie w ciała by przeprowadzić proces inkubacji, tworząc w rezultacie neandertalczyka.
    P: (L) Czy chcecie powiedzieć, że genetycznie zmienione embriony małpy zostały ponownie umieszczone w samicach małp na czas ciąży?
    O: Nie. Jedynie dusze.
    P: (L) Oni umieścili dusze w małpich ciałach?
    O: Blisko. Obecność duszy w ciele małpy przyczyniła sie do zmiany jej genetyki i DNA.
    P: (L) Więc, ludzkie dusze weszły w żywe stworzenia na tej planecie, by doświadczyć rzeczywistości trzeciej gęstości, a wchodząc spowodowały mutację?
    O: Tak. Następnie zmienione zostały przez Unię Oriona jako pierwszą. Oni przypominają was.
    P: (L) Kto nas przypomina?
    O: Oriończycy. Unia Oriona. W społeczności Oriona są też inni.
    P: (L) Czy niektórzy Oriończycy nie są, jak byśmy to określili, dobrymi chłopakami?
    O: Tak.
    P:(L) Czy niektórzy z nich są dobrymi chłopakami?
    O: Tak.
    P: (L) Skąd pochodziły dusze, które weszły w ciała na planecie Ziemi? Czy, zanim przybyły one tutaj, były w ciałach na innych planetach?
    O: Nie ta grupa.
    P: (L) Czy one po prostu dryfowały gdzieś we wszechświecie?
    O: Były w unii z Jednością.
    Czy słyszeliście starożytną legendę o Lucyferze, Upadłym Aniele?
    P: (L) Kto jest Lucyferem?
    O: Wy. Ludzka rasa.
    P: (L) Czy chcecie powiedzieć, że dusze poszczególnych ludzi są częścią większej duszy?
    O: Tak. Blisko. Jedności. Jesteście członkami jednostki duszy, która uległa fragmentacji.
    Wszyscy, którzy upadli muszą nauczyć się „w twardy sposób”
    P: (L) Chcecie powiedzieć, że pragnienie doświadczenia rzeczywistości fizycznej jest aktem upadku?
    O co chodzi w tym pragnieniu bycia fizycznym, że jest ono „upadkiem”?
    O: Przyjemność dla jaźni.
    😛
    P: (L) Czy kiedykolwiek rasa ludzka żyła przez długi czas w stanie edenicznym, w którym mogła pozostawać w ciele, i wciąż posiadać kontakt duchowy?
    O: Tak. Jednak niezbyt długo. Żaden nałóg nie zabiera dużo czasu zanim koło się zamknie.
    P: (L) Więc, ludzkość uzależniona była od sprawiania sobie przyjemności?
    O: Szybko się stała.

    P: (L) Ile czasu minęło od momentu wejścia dusz w ciała do chwili, kiedy miał miejsce „Upadek” w Raju?
    O: Nie możliwe do zmierzenia. Lauro, pamiętaj, że kiedy to wydarzenie nastąpiło, nie było czasu. Iluzja upływu czasu wtedy nie istniała, podobnie jak wiele innych kłamstw.
    P: (L) Twierdzicie więc, że Upadek w Raju był również początkiem czasu?
    O: Tak.

    1994-11-26

    P: (L) Jakie prawdziwe wydarzenie kryje się za historią „Znaku Kaina”?
    O: Pojawienie się zazdrości.
    P: (L) Co takiego zaszło, co pozwoliło zazdrości wejść w ludzkie interakcje?
    O: Przejęcie kontroli przez Jaszczury.
    P: (L) Czy przejęcie kontroli przez Jaszczury nie było wydarzeniem, które pojawiło się w czasie upadku z Raju?
    O: Tak.
    P: (L) Czy historia Kaina i Abla była częścią tamtego przejęcia kontroli?
    O: Symbolika opowiadania.
    P: (L) To było symbolem przejęcia kontroli przez Jaszczury, pojawienia się zazdrości, postawy brata przeciwko bratu, czy tak?
    O: Częściowo. Znak Kaina oznacza „czynnik zazdrości” zmiany ułatwionej przez przejęcie kontroli nad częstotliwością ziemskich wibracji przez Jaszczury. Węzeł na kręgosłupie jest fizyczną pozostałością ograniczenia DNA, celowo dodanego przez Jaszczury. Rozumiesz?
    P: (L) Macie na myśli miejsce dokoła grzbietu potylicznego? Te struktury poniżej?
    O: Tak.
    P:(L) Jaki był układ kręgosłupa i czaszki przed tym dodatkiem?
    O: Kręgosłup nie miał wypukłości. Stąd promieniuje zazdrość, można to nawet wyczuć.
    P: (L) Czy jakiekolwiek z tych emocji, o których mówiliśmy, że wywołane zostały przez fragmentację DNA, były tymi, które odnoszą sie do tego, o czym mówi Carl Sagan w odniesieniu do „Gadziego Mózgu”?
    O: W przybliżony sposób.
    P: (L) OK, czy wtedy, kiedy pojawił się „Znak Kaina”, byli na planecie inni ludzie, którzy nie mieli takiej konfiguracji?
    O: Zostało to dodane wszystkim równocześnie.
    P: (L) Jak oni fizycznie podeszli do wykonania tego aktu? Jaki był mechanizm tego wydarzenia, jego mechanika?
    O: Rdzeń DNA jest nieodkrytym jeszcze enzymem związanym z węglem. Wykorzystano fale światła, aby zneutralizować pierwsze dziesięć wiązek DNA przez ich wypalenie. W tym czasie miało miejsce wiele fizycznych zmian, łącznie z pojawieniem się węzła w górnej części kręgosłupa. Każda z nich jest jednakowo odzwierciedlona w ciele eterycznym.
    P: (L) Pytanie, które mam, brzmi ilu ludzi było na planecie i czy oni musieli brać każdego z nich i robić to indywidualnie? Jak oni dokonali tej zmiany na nich wszystkich?
    O: Zmiana fali światła.
    P: (L) A fale światła, rzeczywiste fale świetlne, maja wpływ na DNA?
    O: Tak.
    P: (T) Jakie było źródło tych fal świetlnych?
    O: Nasze centrum. Nasza rzeczywistość. STO. Gadzie istoty wykorzystały wyrafinowaną technologię, żeby zakłócić częstotliwość fal świetlnych.
    P: (L) To, co rozumiem z tego, co mówicie, z tego, czego nie mówicie, to, że to było niemal jak… czy była bitwa i wy chłopaki przegraliście?
    O: Tak.
    A teraz zrozum, że: to wszystko jest częścią naturalnego wielkiego cyklu.
    P: (L) Czy ten naturalny wielki cykl jest po prostu częścią wzajemnych interakcji między światłem i ciemnością, które po prostu muszą istnieć?
    O: Tak. Jesteśmy „na linii frontu” naturalnego systemu równowagi wszechświata. 6-a gęstość. Czyli tam, dokąd się wzrasta przed osiągnięciem zupełnej unii z „Jednością”.

    P: (T) Jesteśmy więc tylko jedną bitwą we wszechświecie w ogólnej, toczącej się bez przerwy walce?
    O: Tak. Równowaga jest naturalna. Pamiętajcie, to wszystko to po prostu lekcje w wielkim cyklu.M/b> 😀
    http://quantumfuture.net/pl/fala3.htm

    • marek pisze:

      O: Tak. Blisko. Jedności. Jesteście członkami jednostki duszy, która uległa fragmentacji.

      i znów jedynie wspomnę , że jak mówię to co mówię , to – milczenie owiec , zacznijmy choćby z tego miejsca , człowiek jest ssakiem , a wszystko inne można zanegować .
      amen
      m.

  24. Ktoś pisze:

    Możemy pisać w innym temacie bo ten jest ZJEBANY i CIĄGLE WYWALA przeglądarke?

  25. margo0307 pisze:

    „…CIĄGLE WYWALA przeglądarke?”
    ____________________________
    Przestań tak walić w klawiaturę, to nie będzie Ciebie nic wywalało…😛

  26. Ifryt pisze:

    Rozumiem że słowo „Miłość”, może budzić mdłości, ale tak naprawdę to niesłusznie😉
    Miłość to esencja, poprostu jest, a to co budzi mdłości to taka pseudomiłość, dorobiona ideologia do miłości typu – kochaj swoich nieprzyjaciół – co jest absurdem totalnym.

    Ludzie się bardzo często łapią na tą propagandową przerubkę, no a jak tu iść na wojnę bez własenej esecji? Kto ma tą wojnę prowadzić? Zagubiony umysł?
    Do walki jest jednak niezbędne serce.

    • margo0307 pisze:

      „Miłość to esencja, poprostu jest, a to co budzi mdłości to taka pseudomiłość…, no a jak tu iść na wojnę bez własenej esecji?
      Kto ma tą wojnę prowadzić? Zagubiony umysł? Do walki jest jednak niezbędne serce.”
      ______________________________________
      Miłość to Miłość.
      Miłość nie wojuje – obdarza🙂
      Kto pragnie walki – nie poznał Miłości
      Kto poznał Miłość – z nikim nie walczy…

      • Ifryt pisze:

        Walczyć można też dla przyjemności, albo dla obrony honoru, to wcale nie musi mieć cokolwiek wspólnego z walką przeciw komuś😉
        Miłość obdarza też wojowników okazją do walki, a czemu to o nich miała by zapomnieć?

        Jeśli mam w sobie miłość, to chce dobrze dla siebie i innych, i czasem jest dobrze trochę powarczeć i poszaleć.
        Mamy pokój, mi jest dobrze, ale naprzykład niekturzy narzekają, co znaczy że pokój nie zawsze jest lepszy od wojny, czemu miłość nie opatuli tych ludzi skoro jest pokój?

        Dla mnie odpowiedż jest jasna, poprostu Miłość jest ponad wojną i pokojem.

        • marek pisze:

          ale naprzykład niekturzy narzekają, co znaczy że pokój nie zawsze jest lepszy od wojny…

          to nie pokój nie zawsze jest lepszy od wojny… a owi niektórzy mają nas- rane pod sufitem…
          Ifryt , a Tobie to chyba jeszcze ostro buzują hormony – wyhamuj ..

          m.

      • toja pisze:

        zebrało się wam na miłość?
        co obecny/przeciętny człowiek jest w stanie zrobić w imię miłości do innych?
        chyba niewiele poza ewentualnymi deklaracjami?

        • Ifryt pisze:

          Nigdy nie wystawiaj na próbę Pana, Boga swego😛
          Żartuje Toju oczywiście, żeby nie było😀

        • margo0307 pisze:

          „…co obecny/przeciętny człowiek jest w stanie zrobić w imię miłości do innych?
          chyba niewiele poza ewentualnymi deklaracjami?”
          ______________________________________
          Hmm…, Każdy sądzi według siebie😛

          • toja pisze:

            ach, ty słodka wiedźmo Margo🙂
            przecież ja tu już pisałam, że każdy siebie ma kochać, już tłumaczyłam co to jest Miłość…wg mnie oczywiście🙂
            no ale tak serio…podaj jakieś przykłady tej miłości ludzi do ludzi
            tylko nie takie, że jak japońce mają chodzić ulicami i się do siebie uśmiechać

  27. marek pisze:

    Kali kochać swoja kobieta , Kali bić ją tylko sznurem – nigdy ręką.
    proszę Toju .
    m.

  28. toja pisze:

    Marku, to bardzo dobry przykład, ale dotyczy miłości Kali’ego do niego samego, a nie do innych ludzi.

  29. toja pisze:

    Ifryt, czy to jest przykład twojej miłości do innych ludzi?

    • Ifryt pisze:

      No tak😉
      A czego się spodziewałaś? Że jestem jakimś Chrystusem?😀

      • toja pisze:

        czyli nie kochasz ludzi?

        • Ifryt pisze:

          Przecierz napisałem że kocham, więc skąd taki wniosek?😉
          Ty chciałaś przykładu, więc Ci taki podałem pierwszy z brzega.
          Ludzie bywają wspaniali, milusi i wogóle, pozatym sam jestem człowiekiem, więc oczywiste że kocham też innych, ale nie znam ich tak dobrze jak siebie.

  30. marek pisze:

    Klub stworzeń różnych !

    A jak się Wam pisze , że miłość się robi ,a nie o niej gada , to Wy na to , ani me , ani be ,ani kukuryku ..

    A jak się Wam pisze że niektórzy rodzą się bez aktywnej czakry serca i w tym temacie są puści jak bęben to Wy na to ani me , ani be, ani kukuryku ..

    A jak się Wam pisze ,że miłość jest istotnym czynnikiem , lecz nie róbcie z niego panaceum na odciski i przeciw ciąży to : Wy na to ,ani me , ani ,be , ani kukuryku….

    Więc należy też określić drugą stronę tego miejsca w wirtualu …..
    Gadał , dziad – sprzątacz do obrazu , a obraz doń w temacie prawie – ani razu …

    m.

    • margo0307 pisze:

      „….niektórzy rodzą się bez aktywnej czakry serca i w tym temacie są puści jak bęben…”
      __________________
      …są jak golemy czy też portale organiczne… ?
      Taaa…, już tu o tym była mowa…😕

  31. marek pisze:

    Naszło mnie dzisiaj na zaktualizowanie mojej wiedzy o treści przekazów Jezusa Sanandy , które pomijałem od dłuższego czasu.

    Zrobiłem składkę i zostawiam linki :

    Co mnie skłoniło do tego ? nie wiem – impuls , a może to że kolejne pokłady psychicznej traumy zsunęły się z mej istoty i powiększyły we mnie przestrzeń , nadziei i optymizmu . Może to że , obraz żony Lota zmienionej w słup soli rozpływa się w mej pamięci , gdzieś w nie bycie – a głębia Chrześcijaństwa w mym odbiorze to min. optymizm .

    Dostrzegłem w tych przekazach akapity odnoszące się do zainteresowań dla każdej osoby z MŻ ,i miałem je dla żartu opisać nickami , ale po zastanowieniu doszedłem do wniosku ,że ich wyszukanie zostawię Wam .

    ….W całym wszechświecie, życie kwitnie. Nie jesteśmy sami, nie jesteśmy najbardziej zaawansowaną cywilizacją. Daleko od tego. Nasi bracia i siostry z gwiazda są tu w niebie nad wami, czekają cierpliwie, aby być pomocnymi w najważniejszym przedsięwzięciu, w jakim istota może wziąć udział – we Wniebowstąpieniu całej populacji planety. Z tym podniesieniem wszystkich dusz do wyższych wymiarów, będziemy również doświadczać podniesienia energii w całym Multi- wszechświecie, bo to jest wszechświatowy proces. To jest przeznaczenie, wewnętrzny napęd wszystkich form życia, to jest ewolucja do wyższych wymiarów, a wy jesteście częścią tego procesu, każdy z was…..

    ….Radość i pokój izoluje ludzi od propagandy i sianego strachu, a wiara w życie pozagrobowe w chwalebnej obecności Boga czyni ich nieustraszonymi w ich oporze na kontrolowanie. Przywiązanie do rodziny i społeczności oraz do Boga osłabia lojalność do każdego podmiotu politycznego, rozpuszczając sztuczne granice i narodowy zapał. Kapłaństwo, które było silnym podmiotem samo w sobie dostosowało się do potrzeb Konstantyna, bo to było ich własną korzyścią, aby utrzymać władzę patriarchatu -jako- religii…..

    Powiem ostatecznie, że dziecko nie może narodzić się w grzechu, ponieważ dziecko jest całkowicie niewinnym Światłem, nietkniętym przez Ciemności, czysta dusza w procesie zaczynania nowego życia. Stwarzanie dziecka jest świętym aktem, błogosławionym przez wszystkich w niebie. Nic, co niemowlę może zrobić, nie może być w żaden sposób związane z grzechem i złem…..

    ….Jest jedna pozostała parodia, która musi być poruszona tutaj, i która musi być uzdrowiona, zanim ludzie Matki Ziemi będą mogli żyć w pokoju. To jest pomysł, że Chrześcijaństwo jest jedyną prawdziwą religią. Nie, i Ja tego nigdy nie nauczałem, że byłem jedynym ekspertem, czy jedynym synem Boga. Wszyscy jesteśmy dziećmi Boga. Żadna osoba lub zespół nauk nie jest jedynym słowem – lepszym od wszystkich innych. Jest tylko jeden Pierwotny Stwórca, Stwórca wszelkiego Stworzenia. Żadna osoba ani religia nie ma bezpośredniej linii lub preferowanego stanowiska u Niego, ale wszyscy są równi w Jego oczach…..

    …..Nie było bardziej lojalnego i oddanego niż mój najdroższy brat, Judasz, jak go nazywali. Wezwałem go na moją stronę, aby porozmawiać z nim o zbliżającym się konfrontacji z rzymskimi żołnierzami. Poprosiłem go, aby poszedł do nich, aby powiedział im o moim miejscu pobytu w celu uniknięcia wręcz wyszukiwania i napadów, które naraziłyby całą moją rodzinę na niebezpieczeństwo……

    ….Judasz ,spełnił moje życzenia wiernie tak, jak wiedziałem, że zrobi, bo była wcielona dusza Światła, Lucyfer, syn mojego ukochanego brata, którego teraz nazywacie St Germain. Był i jest nosicielem Światła Boga, jak jego nazwa oznacza. Nie miał on kiedykolwiek i nie ma połączenia do stworzonej fantazji Ciemnych nazwanej Szatanem. Nie było łapówki lub zdrady – kochał mnie, jak robi to teraz, bez zastrzeżeń…..

    ….Wizerunek ciała wiszącego na krzyżu jest rzeczywiście stałym przypomnieniem dla was wszystkich, że będziecie również karani za wiarę we mnie i moje nauki. To makabryczne zagrożenie i to eliminuje radość. Ten trwały obraz sam w sobie zrobił więcej szkód niż wszystkie słowa mogłyby zrobić, aby zniechęcić entuzjazm, celebrację i wiarę. On wywołuje smutek i strach, depresję i beznadzieję….

    …..Wiele osób wydaje się przerażonych czytając channelingi ode mnie, a także od Boga Ojca / Matki, które zawierają bogate treści polityczne. Zastanawiam się, dlaczego uważają, że moje nauki mają być oderwane od warunków, w których ludzie żyją, i ucisku, który spowodował ogromne cierpienia i niedostatki……

    ……Mówię wam te rzeczy o bieżącej sytuacji na Ziemi, bo widzicie, moja praca z ludzkością nigdy się nie zakończyła. Przeszedłem z doświadczenia życia w ciele w 3-cim wymiarze bezpośrednio do 5-go wymiaru. Zrozumcie, że wzniosłem się, biorąc moje ciało ze mną, tak jak wy to zrobicie. Ta część historii biblijnej jest częściowo prawdziwa. Nazwano to zmartwychwstaniem, które nie jest tak dokładnym opisem jak wzniesienie. I nie tylko wróciłem do życia, ale podniosłem moje ciało i mnie do wyższych wymiarów. Ci z nas, którzy to osiągnęli będą teraz mieć ciało dostępne dla nas, gdy zechcemy powrócić na Ziemię, bez konieczności przechodzenia przez proces narodzin i dzieciństwa…..

    …..Wierzę, że będziecie czuć wielką Miłość, jaką mamy dla was i Miłość, jaką przenosiłem w moim sercu przez te wszystkie wieki. Kiedy inni porzucili ludzi z Ziemi, moja wiara i moja miłość była silna i ja potwierdziłem już rację w mojej wierze, że razem zrealizujemy marzenie i zrealizujemy największe wyzwanie, jakie kiedykolwiek podjęto w historii Wszechświata…..

    http://2012allabout.blogspot.com/2014/01/jezus-sananda-autobiografia.html

    cd . z

    http://wolnaplaneta.pl/terra/2015/06/26/24-06-2015-ostatnie-20-minut-czesc-i-sananda/
    http://wolnaplaneta.pl/terra/2015/06/27/25-06-2015-ostatnie-20-minut-czesc-ii-sananda/

    …Zaczęły się wielkie finałowe walki! Wszędzie na Świecie pokazują się okaleczenia żywej Matki Ziemi i zranienia ludzkich Serc. Uwalniane są teraz epoki po epokach przez to iż wyładowują się niewyobrażalne Energie Ciemności. Następują oczyszczenia o niewyobrażalnej intensywności i uzdrowienia które nie były już więcej oczekiwane….

    ….I podczas gdy na tym Świecie wyładowują się teraz Energie wielu Czasów to zaczyna się przebijać Miłość i Światło toruje sobie drogę. Ten Czas nie może być już bardziej sprzeczny albowiem wydaje się iż ta Ludzkość powraca do Ciemności, jednak w rzeczywistości znajduje się ona na Drodze do Światła….

    ….Podczas gdy największe Przełomy bardzo często przynoszą ze sobą właśnie takie bóle, powstaje „Świat Miłości” i podczas gdy Matka Ziemia wije się i podczas gdy Człowiek toczy ostatnie pojedynki ze sobą samym i ze Światem Zewnętrznym, to w Sercach rośnie Miłość…..

    ….I podczas gdy Świat wypada z ram, Człowiek doprowadzany jest z powrotem do swojego boskiego Środka….

    ….Nadchodzące Zbawienie Ludzkości ogłaszane jest Wam poprzez świętą 20-kę i to ma miejsce jeszcze zanim na całej Ziemi zabrzmią Trąby Boga….
    …Dziś, w obliczu nadchodzących wydarzeń całkowitej Przemiany planety z Waszej komórkowej pamięci i z Waszej Istoty należy uwolnić wszystkie Wasze lęki powiązane z tą Przemianą….

    …Ważnym jest abyście – gdy rozpocznie się ostatnie „20 minut” na tym Świecie pozostali zorientowani i nie zastygli ze strachu niczym słupy soli. …

    …Ten kto dziś pozostaje przy sobie samym i cały czas pozwala docierać Światłu do swojej Istoty – tego cała uwaga pozostaje aż do Końca wszystkich Dni wyjustowana na to najważniejsze: na Uzdrowienia w Waszym Wnętrzu….

    …OSTATNIE 20 MINUT mówi że „przeciwieństwa”, biegunowość (polarność) przestają działać i cały Świat powraca do Kręgu wszystkich Żyć (zero) i do niepolarnej Rzeczywistości Miłości Boga i Światła z Bytu. I te 20 minut mówi o tym jak szybko dokona się ta Przemiana. Wielu wieczorem pójdzie do łóżek i oni obudzą się w innym Świecie i w innym Ciele. Wielu zastygnie w środku Pola niczym słupy soli i wielu nie będzie wiedzieć czy śnią czy są na jawie podczas gdy jeden Świat nakładał się będzie na ten Świat i tą Cywilizację które znacie dziś a które przestaną istnieć – zaprawdę: z momentu na moment….

    …Pożegnajcie się ze wszystkimi Liniami Czaso-Przestrzeni poprzez to że oddacie się bezczasowej obecności Boga, aż Łaska Zbawienia ogarnie całą kulę ziemską i wszystkich Ludzi….

    ….Uwolnijcie się z uwarunkowanych czasowo wzorców Zbawienia. Uwolnijcie się z więzienia tego Świata a będziecie w Niebie jeszcze dziś…

    ….O wszystko i o każdego jest zadbane, nie martwcie się albowiem nawet jeśli te wydarzenia transformacyjne tej planety posiadają niewyobrażalną Siłę to wszystko wydarza się zawsze pod opieką Boga. Również i o tych bez-bożnych jest zadbane, również o tych którzy poddali się Ciemności, oni otrzymają nowe Rozpoznania i urosną przez te Wydarzenia….

    …Martwcie się jedynie o własne Udoskonalenie. Jeszcze jest czas, jeszcze Człowiek może otrzymać Szatę Światła albowiem zaprawdę: Łaska Boga działa aż do Końca wszystkich Dni….

    m

    • mały budda pisze:

      Niewierze w żadnego urojonego boga.
      Po śmierci nie pójdę do jakiegoś wymyślonego rozumem urojonego boga.
      Ludzkość przejawia się fałszywej istocie czyli tzw. człowieku.
      To świadomość decyduje o pszyszłym życiu.
      Faktem jest,że karma to pochodzenie i doświadczonych minionych żyć.
      Dlatego ludzie mają różne doświadczenia a gniazdek jest wiele w procesie powstawania życia.
      Świadomość i rola jaka jest do wykonania czyli rozpoznać w Sobie przyczyne.
      Każdy z nas musi w Sobie rozpoznać przyczynę błędu jaka spowodowała wiele następnych żyć.
      Brama jest otwarta w poznaniu swojej świadomości i przeżyciu swoich wewnętrznych błędów.
      Przychodzimy jako istoty już doświadczone aby rozpoznać swoją ignorancje. Wobec natury wszelkiego storzenia, które tak samo czuję. Co matka natura, która tak samo czuje i kocha każde życie na ziemi.
      Dawno temu była równowaga, która zasadzała się do rdzenia matki natury.
      Męczeństwo prowadzi do natury życia jako istoty spadającej do najniższej formy życia.
      Gra o Tron się na matce ziemi toczy.
      Ludzie wymyśli namiestnika boga czyli człowieka.
      Zatem ich zguba i upadek, gdyż uwierzyli człowiekowi.
      Zwani są ślepcami, gdyż zapatrzeni są w hologramy. Sztucznych stworzonych przez własne fanaberie postaci.
      Żyjemy dla własnej wrodzonej świadomości, która może być rozwijana dla lepszego poszerzania świadomości o procesach żyć.
      Ludzie także grają w swoje głupie gry.
      Przychodzi czas a uluda upada, gdyż w człowieku przejawia się sumienie w postaci prawdy.

      • mały budda pisze:

        Piszący dalej jak czas upływa jak woda a ogień wszelkie życie zmienia.
        To napisze wam moją prawdę, że ilość waszych błędów w minionych życiach.
        Musi zostać rozpoznania w dzisiejszych obecnych czas.
        Każdy sam się zakręcił tj. uwikłany jest swoją przyczynę.
        Przyczyna ta zasadza się w grze pozorów tj. lepiej wierzyć innym niż sobie.
        Przyjmowanie zaplanowanych pojęć bez uprzedniej weryfikacji. Stanowi przyczynę swojej niedoli czyli apatii. Jako wytwór wyobraźni człowieka aby nałożyć kaganiec na człowieka w postaci wiary.
        Wojny są dowodem znieczulenia ludzkość wobec wszelkiego życia, które jest w matce naturze.
        Brak poszanowania praw wobec natury przyczynia się do degradacji świadomości u ludzi.
        W jednym życiu można wszystko zmieć. Jedynie trzeba mieć dobre życia. Później pracować na syntezą swoich doświadczeń.

  32. marek pisze:

    A gdyby ktoś pomyślał ,że „zmieniłem płytę ” lub skaczę z kwiatka na kwiatek to niestety-błędne mniemanie .
    Oto dobrze pasujący urywek AD zaczerpnięty od Livi z Jej tematu Pieczęć Melchizedeka :

    Melchizedekowie pojawiaja sie w liniach wszystkich ras, gdyż zaangazowani zostali jako Grupowy Matriks/surogatowe pole morfogeniczne dla wielu ras, pod koniec Drugiego Zasiewu.

    Melchizedekowie posiadaja nici DNA od 1÷4, oraz kody podstawowe dla nici 5, plus wzorce dla nici od 7÷12. Sa oni wolni od Pieczeci Palaidor oraz Amenti, dlatego tez moga przechodzic pelna transmutacje formy cielesnej w celu ascendenci, jesli sa w stanie w pelni aktywowac tony podstawowe wewnatrz ich piatej nici.
    W zwiazku z ich zaawansowanym pakietem genetycznym, Melchizedekowie sa w stanie przejsc przez Blekitny Plomien w Korytarzach Amenti i doswiadczyc teleportacji przez portale do środowiska Tary.”

    (Ashayana Dean, Podróżnicy, Tom II Rozdzial 2 Drugi Zasiew)

    Przeczytałem to i zastanowiło mnie dlaczego kiedy jeszcze o AD nie wiedziałem ,że istnieje razem z swą twórczością , gdy popadałem w śmierć kliniczną , jedyną myślą którą wówczas byłem , było by nie utracić świadomości – może z początku tego procesu zwanego przez nas śmiercią ciała należy pozostawać w świadomości by powiedzieć – precz ode mnie – wszystko co jest mną zabieram ze sobą i idę gdzie dom mój , a nie gdzie Wy chcecie .

    Dlaczego Jezus choć zdjęty w wyobrażeniach z roli Boga , pozostaje mi w swej literackiej , a może Jego autentycznej postaci przyjacielem i bratem .

    Ptaki różnie latają , bo z różnych ” domów ” pochodzą , jednak identyczne serca ich ciała ożywiają .

    m

  33. marek pisze:

    Złośliwa i męcząca , jak każde rozkapryszone dziecko Lucy , nie do końca zadowala się swoimi kontaktami i wymyślonymi knowaniami , dowodem na to jest dla mnie jej irytacja iż nie podzieliłem się informacją jak odbudować DNA .

    Gdzieś tu już napisałem ,że temat nie jest do zrealizowania w krótkim czasie , a teraz spróbuję go dookreślić , aby Lucy go zrozumiała .

    Cytat u góry z Podróżników AD pokazuje jednoznacznie że konstytuowanie się określonych nici DNA powstaje przez prokreację z osobnikiem ją noszącym , czyli poprzez określoną linię genetyczną .

    Rozsiew życia na dwunastu planetach naszego układu w okresie w którym opadły tu resztki Tary mówi , że określone nici DNA mogą się tworzyć w określonym ciele i na planecie właściwej konstrukcji energetycznej .

    Nas trzeba widzieć jako kończących ten proces odzysku nie pomijając faktu iż niektórzy są gwiezdnymi gośćmi i tylko tu utknęli .

    Warto wspierać proces transformacji planety , by stworzyła ona skutkiem owej zmiany warunki do istnienia na niej cywilizacji światłych i wolnych ludzi .
    A proces samo wysubtelniania jeżeli nie utworzy nowej to może odblokuje posiadaną nić DNA ,i warto w to wierzyć ,gdyż tak naprawdę nikt siebie nie zna aż do tak malutkiego szczegółu jak kod DNA i jego indywidualny potencjał.

    m

    • Dawid56 pisze:

      Generalnie nikt jeszcze nie wytlumaczyl istnienia czterech podstawowych ras ludzi na Ziemi( bialej,zoltej,czarnej i czerwonej)

      • Ina pisze:

        Kiedyś dostałam na ten temat odpowiedź, jak znajdę czas i odnajdę notatki to ci powiem. Pamiętam tylko, że ma to związek z chromosomami. Pisałam kiedyś o tym na „Innym medium”. Jako promień. Ktoś nawet to świetnie skomentował i wytłumaczył.

    • Lu-Cyferka7(AlcyOne) )O( pisze:

      Wybacz Mareczku jeśli moje pisanie odbierasz jako złośliwość ale ja tak nie jestem. Mała Luci jest szczera do bólu i sprawiedliwa a to dużej części Ludzi może się nie podobać. Jak najbardziej rozumie że przyniesienie Światła na planetę spowitą przez długi czas w kosmicznych ciemnościach nie bardzo podoba się różnym „boskim” manipulantom.

      Aż ciężko mi uwierzyć że mogłeś napisać takie głupoty jakie napisałeś

      Cyt: „Cytat u góry z Podróżników AD pokazuje jednoznacznie że konstytuowanie się określonych nici DNA powstaje przez prokreację z osobnikiem ją noszącym , czyli poprzez określoną linię genetyczną .”

      Czyli mniej więcej wynika z tego że aby sobie poskładać dodatkowe nici DNA trzeba po prostu zostać prostytutką uprawiająca „świętą” prokreację z osobnikami posiadającymi jakieś „cudowne” nitki DNA czyli w praktyce kiła,rzeżączka itp cudeńka🙂

      Tak jak już pisałam szkoda sobie tym co zapodajesz głowę zaśmiecać a co do tej badziewnej prokreacji to we Własnym Osobistym Interesie Każdego jest aby zachować Czystość Jak Najdłużej Się da a Najlepiej do Końca Życia. Nie ma w tym nic wstydliwego a według mnie jest to nawet powód do dumy że Zachowujemy Własną Świątynie Duchową w Całkowitej Czystości.

      Jako że mowa o nitkach DNA to udzielę wam co nieco info na ten temat:

      Więc w praktyce jest tak że człowiek posiada już w swoim kodzie pełne 12 nici DNA jednak w chwili obecnej informacje zawarte w waszym kodzie genetycznym są rozszczepione prze cwaniaków którzy zrobili w dawnych czasach najazd na ta planetę i zaczęli rządzić się NIE SWOIM PROJEKTEM. Przed najazdem mieliście potężne możliwości. Pierwotny egzemplarz biogenetyczny człowieka posiadał niewiarygodną ilość informacji, był międzywymiarowy i wiele umiał. Kiedy świat najechali bogowie stwórcy, odkryli że miejscowe gatunki wiedzą zbyt dużo. Lokalne gatunki miały zdolności, które były zbyt podobne do tych którzy podawali się za Boga. Dokonano manipulacji genetycznych i dużego zniszczenia. Powstały eksperymentalne wersje gatunku sprowadzone na planetę, w których oryginalna baza danych została rozproszona, ale nie
      zniszczona. Kiedyś wasz DNA był nienaruszony. Był jak wspaniała biblioteka gdzie cała informacja jest skatalogowana i opisana, i możecie natychmiast znaleźć wszystko co chcecie. Kiedy dokonano zmiany biogenetycznej w celu odłączenia danych, to było jakby ktoś pochował system katalogów, ściągnął wszystkie książki z półek i zrzucił na stos na podłodze, aby nie było w nich żadnego porządku. Tak właśnie dawno temu wasz DNA został rozproszony i rozrzucony przez najeźdźców. Cała informacja genetyczna została rozproszona; nie była uporządkowana, ale pozostała wewnątrz komórek. Jedyną informacją, jaka pozostała, którą mogliście manipulować i jaka utrzymywała wasze
      funkcjonowanie, była podwójna helisa. Wiele baz danych ułożonych wzdłuż podwójnej helisy zostało zamkniętych, ażebyście zaczęli funkcjonować na podstawie bardzo małej liczby danych. Bardzo łatwo było wami manipulować i sterować wielu (formom!) świadomości podającym się za Boga przez duże B.

      To co interesujące w obecnym czasie Następuje ponowne porządkowanie Informacji we Waszym kodzie DNA za pomocą energii elektromagnetycznej Najwyższego Stwórcy.
      Właściwe to nie trzeba robić NIC aby poskładać sobie dodatkowe nitki DNA jednak przebywając w tej rzeczywistości 3-W pomocna będzie jak najdłuższa ekspozycja na światło słoneczne, przebywanie jednostki Ludzkiej w Ciszy i Odosobnieniu, życie w Celibacie pomoże wam z kolei samodzielne aktywować/obudzić ośrodki energetyczne zwane czakrami. Każdy we własnym interesie pracuje na swój własny rachunek a gdy aktywujecie sobie własne czakry nie będą potrzebni wam żadni szamani, nauczyciel czy bożkowie gdyż uzyskacie dostęp do wiedzy której szukacie, która znajduje się we waszym wnętrzu, do której bożkowie nie chcą abyście mieli dostęp gdyż tylko wtedy mogą na was żerować. Warto także obudzić sobie własne ośrodki uczuciowe/emocjonalne poprzez Szacunek do wszelakiego czującego życia, więc zamiast zjadać zwierzątka powinniście je pokochać i w miarę możliwości sprawić aby nie przebywały w niewoli.

      Malutka i Zawsze Piękniutka Luci❤

      • marek pisze:

        No cóż Lucyferku , teraz interesują Cię królicze nory , gdybyś jeszcze miała jakieś doświadczenia z rozmnażaniem króliczków , poznałabyś zasady dziedziczenia i tego czym zawiadują geny w gęstości trzeciej . A wiązka 12-tu nici , to zupełnie inna sprawa .
        Mam nadzieję ,że temat DNA zakończony , jako haczyk do dialogów .
        Pozostawiam Cię z etykietą Livii jako tematem do przerobienia , bo czas się kurczy , a spraw do przepracowania jest trochę .

        m

  34. marek pisze:

    …..Konfederacja Światła nie zasiedliła tej kuli oraz kuli Maldek i Mars. Istoty ludzkie, „prastarzy” przodkowie, przybyli wraz z gatunkiem istot delfinów do tego systemu okna Słońca oraz sąsiednich na długo przed tym, zanim powstała ta formacja zwana Konfederacją Światła, a powstała ona z inicjatywy istot ptasich piątego i szóstego wymiaru doświadczania świadomości w celu stawienia czoła napierającym kłębowiskom myślowym Amphys, Or-tiona, Sa i innych, istot gadzich z sąsiedniego bąbla.

    Rdzeń tej galaktyki – iskra świadomości nieskończoności już dosyć długi „czas” przemieszcza swą energię w kontinuum wymiarów w stopiniu intensywnym, toteż istoty jedenastowymiarowe obecnie zwiększają liczbę kul świadomych „ciekłych”, „gazowych” i membranowych nad liczbą kul świadomych kryształowych i skalistych w kreacji kontinuum. Proces ten skoryguje wzajemny stosunek dwóch biegunów w obszarze ramion tej galaktyki, a stan równowagi powinien w rezultacie przypominać stosunek wewnątrz zbliżającej się galaktyki Andromedy. Ciała pęku indygo wszystkich istot oczekujące w wymiarze piątym są „energetyzowane”.

    Uzuli Undine

    A ja w wymiarze trzecim również to odczuwam , ale to odczuwanie w trójce może dotyczy tych co mają skrzydła .

    m

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s