Ostatni Dalajlama , ostatni papież – co o tym sądzić?

Ostatnio w Nieznanym Świecie Nr 3/2015 ukazała się następująca notka na temat Dalaj Lamy
„Ostatnio coraz częściej pojawiają w mediach komentarze dotyczące przyszłości urzędu dalajlamy. W 2011 roku Tenzin Gjaco XIV Dalajlama zapowiedział gotowość do rezygnacji ze wszystkich pełnionych funkcji politycznych, gdyby miał go zastąpić ktoś wybrany w sposób demokratyczny. Szkopuł w tym , że okupujący Tybet Chińczycy po śmierci obecnego przywódcy następnego zamierzają wybrać sami.
Kierowany różnymi obawami Tenzin Gjaco zaczął wspominać o możliwym wygaśnięciu linii lamów wraz z jego odejściem.7 września ub. roku stwierdził także, iż funkcja dalajlamy odegrała już swoją dziejową misję. Przy okazji dodał, że na kolejne wcielenie nie będzie miał wpływu nikt poza nim samym, a on nie zamierza pełnić dłużej funkcji politycznych.
Biorąc pod uwagę zaawansowany wiek noblisty( 6 lipca skończy 80 lat), jak też zawirowania historyczne wokół jego ojczystego Dachu Świata, może się okazać, iz jesteśmy świadkami zmierzchu jednej z najważniejszych tradycji duchowych naszych czasów, a czternasty dalajlama okaże się ostatnim przywódcą Tybetu.”
Równolegle( czy to nie dziwne ?) wspomina się o tym że papież Franciszek jest owym Piotrem Rzymianinem 112 papieżem z listy 112 papieży Malachiasza. Obserwując zachowanie papieża Franciszka zachowuje się on co najmniej niezwykle:
1.Uważa że Kościół powinien zmienić swój stosunek do osób rozwiedzionych
2.Dopuszcza istnienie duszy u zwierząt ( Nie na darmo przyjął imię Franciszek, który był znany z tego że opiekował się zwierzętami)
3.Zapowiedział że Świat powinien przygotować się na spotkanie z przedstawicielami innych cywilizacji- co więcej powiedział że nie miałby nic przeciwko temu aby ochrzcić przedstawiciela obcej cywilizacji
4.Jest przeciwny obnoszeniu się bogactwem, uważa że przedstawiciela Kościoła powinni się wyróżniać w życiu w ubóstwie w odróżnieniu od innych członków Koscioła

Papież Franciszek we wrześniu 2014 roku zapowiedział w czasie powrotu z pielgrzymki do Korei,.że jego pontyfikat potrwa najwyżej 2-3 lata.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Papiez-Franciszek-moj-pontyfikat-potrwa-jeszcze-2-3-lata,wid,16824501,wiadomosc.html?ticaid=11460b

Moim zdaniem wniosek nasuwa się jeden- prawdopodobnie „stoimy” przed epokowymi wydarzeniami dotyczącymi religii i być może problemu UFO.

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Przeznaczenie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

326 odpowiedzi na „Ostatni Dalajlama , ostatni papież – co o tym sądzić?

  1. siola pisze:

    1.Uważa że Kościół powinien zmienić swój stosunek do osób rozwiedzionych
    2.Dopuszcza istnienie duszy u zwierząt ( Nie na darmo przyjął imię Franciszek, który był znany z tego że opiekował się zwierzętami)
    3.Zapowiedział że Świat powinien przygotować się na spotkanie z przedstawicielami innych cywilizacji- co więcej powiedział że nie miałby nic przeciwko temu aby ochrzcić przedstawiciela obcej cywilizacji
    4.Jest przeciwny obnoszeniu się bogactwem, uważa że przedstawiciela Kościoła powinni się wyróżniać w życiu w ubóstwie w odróżnieniu od innych członków Koscioła

    Papież Franciszek we wrześniu 2014 roku zapowiedział w czasie powrotu z pielgrzymki do Korei,.że jego pontyfikat potrwa najwyżej 2-3 lata.

    1.Mam pytanie co ten kosciol zrobil ,jak list moj Dostal.Czy wzial przynajmniej na tapete zlodzieji klamcow szantarzystow i mordercow a moze ich kryje i w kosciele trzyma bo nie wyrzuca sie wierne sobie slugi i nie wazne wtedy czy morderca w pierwszej lawie siedzi.
    2.Coz mowi cala prawde toc to mowi ze ludziska jak kroliki.
    3.Zadaje sobie teraz pytanie czy On ochrzci czy moze jego ktos rozga przechrzci za te jejich boskie dokonania.Coz jak z kim umowe zawrzesz to ja utrzymac musisz,coz ze mna umowe zlamali i jeszcze Maja nadzieje ze sie przodki na ich boskie sztuczki nabiera.
    4.Teraz jak biedactwa sa to takie ,mam pytanie .Czemu nie oddadza co kradzione .Coz moje
    zdanie takie takie ze Kamieniec w gardle Kosciolowi stanie bo tez niewina krew jest na nim,
    Coz powiedzialem sobie w 1974 ze do kosciola pojde jak sie dowiem kto za mordem Matki stoi,widac juz nie musze bo juz wiem kto tu zlamal strzale.

    Coz z mojej skromnej strony musze dodac ,jakim czlowiek musi byc by w imie bogow mordowac.

    • Ketow pisze:

      Siola, znany tu jesteś ze swoich błędów ortograficznych, logiki myślenia i poprawnej polszczyzny. Już nawet nie będę pytał, jakie szkoły kończyłeś. Ale żeby się nie kompromitować więcej, to poproś kogoś mądrego, żeby Ci zainstalował w laptopie program poprawnego pisania po polsku. Wszystkie Twoje błędy będą tam podkreślone czerwonym wężykiem i będziesz mógł je poprawić. Dotyczy to także i innych „pisarzy”, bo czasami aż żal d..ę ściska, jak się takie coś czyta.
      Rozumiem, że te Twoje powyższe wypociny, to miał być żart. Jeśli tak, to kiepski, następnym razem wysil się na coś bardziej ętelygętnego. A jeśli to nie był żart, to powiedz: co wcześniej zażywałeś, nim ten bełkot napisałeś?
      Życzę zdrowia i wytrwałości w nauce !!!
      Ketow

      • Teresa Chacia pisze:

        Samotny biały żagiel Siola
        taka jest przecież ludzi wola
        żebyś więcej nie pisał
        żeby świat o Tobie nie usłyszał
        jeżeli przejmiesz sie zdaniem niektórych ludzi
        to już więcej nie będziesz próbował ich obudzić
        a jeżeli nie
        kto to wie

        Samotny biały żagiel Teresa
        jej pisanie chyba dobiegło kresa
        a może nie
        kto to wie.

      • margo0307 pisze:

        „…Ale żeby się nie kompromitować więcej…”

        Gdybyś Ketow, mniej zwracał uwagę na błędy, a więcej może na treść, pewnie by dotarło do Ciebie to, co Siola chce przekazać…
        Poza tym, siedzi za granicą od kilku ładnych lat, wypada więc – wybaczyć Mu te drobne potknięcia ortograficzno-stylistyczne i przymknąć na to oko😉
        Z Twojej strony jednak, to niezbyt ładnie wygląda, że jako nowy nasz – mile widziany Forumowicz – zaczynasz od krytyki innych…
        Może spróbuj jeszcze raz… 🙂

        • Ketow pisze:

          To że jestem nowym forumowiczem nie zobowiązuje mnie do tego, żebym starym forumowiczom odpisywał na kolanach. Poza tym od kilku lat regularnie czytam MŻ, również i Odpowiedzi, więc nie mam kompleksów przed nimi.
          Nie wiem, kto to jest Siola, gdzie mieszka i jakie miał przeżycia. Nie doczytałem się jeszcze tego. Różni ludzie różne mają traumy.
          A napisałem po raz pierwszy jak to przeczytałem. Bardzo niejasny tekst, bez większej wiedzy o Autorze trudno zrozumieć taki bełkot myślowy, może kiedyś dorosnę do Jego poziomu.
          Odnośnie języka, to nawet mieszkając za granicą, można zainstalować do komputera odpowiedni program ortograficzny, który będzie zaznaczał błędy. Zobowiązuje do tego chociażby szacunek dla czytelników. Powtarzam, dotyczy to również wielu innych osób. Poza tym, nawet za granicą można czytać teksty po polsku i się uczyć.
          Nie wiem, ale może jeszcze czasami coś napiszę, jeśli będzie warto.
          Pozdrawiam Wszystkich z Należnym Szacunkiem.
          Ketow

          • Maria_st pisze:

            Ketow jeśli czytasz od lat MŻ to raczej powinienes wiedziec o czym pisze siola.Dla chcącego –nic trudnego

      • Dawid56 pisze:

        Ja też się wstawię za Siołą, który ma za sobą niezwykłe przeżycia które wywołały w nim ogromna traumę.I jak napisała Margo przebywa za granicą i jego polszczyzna jest zupełnie O.K.

        • siola pisze:

          Coz Dawidzie za obrone Ci dziekuje,ale sie nie lituj.Tej osobie tez odpowiem,ze takie jak ON wiekie Poloki ,co narodem wybrancow sa ,uczyc mi sie nie pozwolili za pochodzenie punkty odciagajac.Teraz jeden jak tamci madry bedzie zadal zeby niemcy polskie tastatury mieli,,widac polskie male to hitlery.Ten sam sposob ICH myslenia powiedzial bym polskie to KKK co inosci nie uwazaja i mysla ze wszystkie rozumy pozjadali, a tym samym pokazuja tez od siebie jaki to szacunek do ludzi Maja.Zlodziej szantarzysta morderca i przekuny urzednik jak jest Polok to jest dobry po Polska to narod wybrany innych ludow szanowac nie musi im to wolno na wszystkich i wszystko psioczyc to Oni to SWIETE POLOKI.Coz im w imieniu Boga wszystko wolno,nawet wlasny narod okradac i gnebic ,choc sami na ekranach uczeni a ekaja gorzej od tych co 3 klasy postawowki skonczyli.Swoich bledow nie widza ale twoje Ci wypomna bo nie mozesz powiedziec ze od innych nacji nie sa lepsi.ACH Dawidzie to ie trauma ,lecz jak kiedys brytyjczyk pewien powiedzial,ze niekturzy ludzie prawde widza,ale wiekszosc z nich odwraca glowe.Coz ja wolalem przekazy jakie od Ojca dostalem przekazac dalej,coz ludzi sprawa co z tym zrobia.Coz na Opolskiej ziemi za niedlugo bedzie pachnac wiosna,a potem latem pokryje sie opolska ziemia pszenicy zapachem,a madre ludziska dobrze wiedza by jesienia polonow ziemi nie marnowac bo przyjdzie inaczej im glodowac .Ale co co niekturzy zapomnieli ze ich sumienie to jak puste pole do posiania co posieja to i zbiora.Coz Bledy to jak chwasty mozna je wyrwac (poprawic)GORZE JAK SIE CZLEKU NIE CHCE;I CALE CHWASTEM ZAROSNIE NIE ZAKRYJE WTEDY TEGO NIEIESKIE NIEBO:
          Coz klamcy przez to ze mysla ze ich klamstw nikt nie rozpozna,i karzdy jest chciwy i klamliwy jak ONI.Ale jeden z drugim ludzik dobrze ich gadaniu przyjrzy ,nienawisc i chciwosc z boku zostawi,pozna od razu kto z niego niewolnika robi i klamstwami z niego glupka robi.

          • siola pisze:

            Coz moze Ktos zada pytanie czy ja Niemiec czy tez Polok albo Czech,powiem jedno jam jest dziecko z slaskiej ziemi.Na niej zyli moi pradziadowie,to juz wiem napewno.A zemsty jak Swoboda czy Podstawski ja nie szukam bo jo inoczyj wychowany.I grobowcow nie rozwalam by sie zemscic na trupach ,przed gospoda ich stawiajac,karzdy Slazak dobrze wie o czym teraz jo godom;bo dziadek z Kempczowic byl rodem.Coz malo wiedzialem o sobie bo komus bardzo zalerzalo by mareczki wziasc do teczki,a mnie przypisac zem ja Ojcow ziemie sprzedal.Coz za Pech bo jak w Fridlandzie dokumenty rodowe sprawdzali to i o to czy odszkodowanie za ziemie Ojcow chce ,podisalem wtedy ze nic nie mialem bo zamek Kamiencu za spadek Matki i jej Brata uwazalem.Coz smieszne mi sie wydawalo grozenie mi smierca jak po Ojcu ziemie sprzedam,chociarz sami bez mej wiedzy kamienieckie wlosci za mareczki sprzedali.Ale jam juz Taki ze pienadze mi nie wazne,a klamcow i kaposiow bardzo nie lubie.I kto u mnie innych klamliwie obgaduje to juz u mnie jaby nie istnieje.

          • margo0307 pisze:

            „…Tej osobie tez odpowiem,ze takie jak ON wiekie Poloki ,co narodem wybrancow sa ,uczyc mi sie nie pozwolili za pochodzenie punkty odciagajac..”

            Największym obecnie kryzysem na świecie – jest kryzys myślenia

            „…Dopóki ludzie na świecie nie pojmą tego, że świat przeszłości już nie istnieje i nie zechcą wspierać rozwiązań i idei będących podstawą nowego świata, będzie nam bardzo trudno do niego wejść…”

            Istnieje potrzeba, by odbyć żałobę po przeminięciu starego sposobu życia i… pozwolić mu odejść…
            Nie zatrzymywać swego życia w miejscu i nie czekać na powrót „normalności”, która już nie istnieje, ponieważ potęguje to w nas – jedynie cierpienie…😕
            Doświadczenia w starym świecie były naszą ścieżką i okazją do uczenia się.
            Obecnie wiemy więcej niż dawniej i na podstawie tej wiedzy możemy dokonywać nowych wyborów i posuwać się do przodu…
            Współczesny świat narzucił sobie globalizm i świat go kupił.
            Ponieważ to się stało – jesteśmy w tym razem…
            Pomyślmy – jak inny byłby nasz świat, gdybyśmy nie oddzielili nauki, duchowości i np. sztuki w naszym codziennym życiu ?
            Oznacza to, że gdy patrzymy na coś pięknego i odczuwamy w sobie uczucie, zmienia ono chemię w naszym ciele – a to przecież jest czysta nauka 😛
            A my podzieliliśmy to na części…, mówimy.. – ach to tylko sztuka.., tylko obraz…😕
            ale…nie zdajemy sobie sprawy z faktu, ze gdy np. patrzymy na piękny kwiat, to zachodzi w naszym organizmie 1.300 różnych reakcji chemicznych – w odpowiedzi na emocję, którą doświadczamy 🙂❤
            I kiedy oddzielamy się od reszty świata i innych ludzi, wpadamy w odwieczną pułapkę, która trzyma nas w oddzieleniu od tego świata i zamyka nas w walce, bo… nie rozpoznajemy, że nasze problemy – to problemy świata i odwrotnie…
            Czas więc, byśmy nauczyli się widzieć świat i nas samych w zupełnie inny sposób..🙂
            Wszyscy razem i każdy z osobna, rozwiązujemy problemy w naszym życiu osobistym poprzez patrzenie na naszą relację ze światem przez – soczewkę naszych przekonań, które w większości są błędne…

            Np. że konflikt i rywalizacja to sposoby na rozwiązanie naszych problemów…, albo że żyjemy w „pieskim świecie ” pośród złodziei, szantażystów czy morderców…😮

            Nowe odkrycia udowadniają nam i mówią o tym, że nasze życie nie jest przypadkowe..,
            że mamy głęboki związek z naszymi ciałami.., że jesteśmy głęboko powiązani z systemem Matki Ziemi.., że cywilizacja rozwija się cyklicznie i że byliśmy już tu w przeszłości i osiągnęliśmy wspaniałe rzeczy…
            Kierujmy się więc naszą mądrością, która pozwoli nam to rozpoznać, jak i to, że Natura oparta jest na modelu współpracy i wzajemnym wspomaganiu się 🙂
            I zamiast zadawać sobie przestarzałe, egotyczne pytanie:
            – Co mogę dostać od tego świata ? – przeformujmy je na nowe pytania:
            – Czym mogę dzielić się z Nowym Światem, który się właśnie wyłania ?
            Co mogę wnieść do tego Nowego Świata, który rodzi się w obrębie mojej rodziny, społeczności, we mnie…?
            Odpowiedź na tak zadane pytania – otwiera przed nami drzwi do potężnych możliwości
            🙂❤

      • siola pisze:

        Od znalazl „ętelygętnego”,a moze tylko z tej samej „ętelygętnego” BANDY.Coz ja tam moim polskim sie nie martwie,bo znam wielu wielkich mi polakow co po roku w reichu juz jezyka swego nie znali.moze tylko udawali.Coz wiem dobrze ze nie bledy tutaj Bola ,lecz co jest opisane.Coz byla taka jedna co napisala ze bledy robie,ale jak sie popatrzylem jak Ona pisuje to sie wtedy usmialem.Po drugie jakbym chcial poprawic to problemu nie ma ale dziwnym trafem nie chce mysli zmieniac.

        • Ketow pisze:

          Czy ktoś ze starych forumowiczów mógłby ten tekst przetłumaczyć na polski? Z góry dziękuję.
          Ketow

          • Ktoś pisze:

            Siola pisze zawsze o jednym, IŻ GO CYROGRAF PIECZE I NIE BĘDZIE MIAŁ JAK NAŚCIEMNIAĆ PRZODKOM DLACZEGO SIĘ ZAPRZEDAŁ I SPRZEDAŁ DUSZE za ojro.

          • Maria_st pisze:

            Siola pisze zawsze o jednym, IŻ GO CYROGRAF PIECZE I NIE BĘDZIE MIAŁ JAK NAŚCIEMNIAĆ PRZODKOM DLACZEGO SIĘ ZAPRZEDAŁ I SPRZEDAŁ DUSZE za ojro.”

            Ktos…..jestes okropny, ciekawe komu Ty sie zaprzedałes?

          • Ktoś pisze:

            A co, też chciała byś się wkręcić?😀

        • Maria_st pisze:

          i dobrze siola….wiesz co robisz

          • Maria_st pisze:

            Znam to toja o czym piszesz.
            W snach widzisz to co dopiero bedzie.
            Mam tak samo.
            Miejsce, dom gdzie mieszkam widziałam w snie wiele lat wcześniej zanim je poznałam w realu, to miesce też widziałam w przyszłości–choc zmienione…bo morze było prawie pod domem gdzie mieszkam….i co ciekawe te sny niosa coraz nowsze informacje…tzn zapisy.
            Niedawno czytałam książke jaka nnka polecała i tam znalażlam coś, na co nikt nie potrafił mi dac odpowiedzi choc to jest rysowane czesto….nawet rysowalam w szkole.
            To szachownica biało–czarna.
            Zaczęłam sie nia interesować po pewnym „skoku świadomości’.
            Znalazłam sie wtedy w szpitału ale bardziej ” nowoczesnym’, ludzie ubrani tez bardziej ” nowoczesnie” / tak tylko potrafie zdefiniować tą inność tego miejsca”, czas 9-11 godzin wcześniej niz tu.
            I właśnie zdziwiła mnie wtedy ta szachownica czarno-biała….kolory takie ” czysto-świetliste”.
            Akurat wtedy tez byłam w szpitalu i wszystko co sie zdazryło wcześniej–zaistnialo w naszym realu choc real szary.
            Te wszelkie prze-po–wiednie sa po to bysmy uzmyslowili sobie iz mamy wybor .
            Mnie wojna, czy potop nie sa potrzebne.

          • margo0307 pisze:

            „..To szachownica biało–czarna…”

            Hmm…, dziwna sprawa z tą szachownicą…, bo i ja miałam kilka snów z nią związanych…
            Pierwszy sen przyszedł do mnie w 3 dni po śmierci taty, który przyszedł się ze mną pożegnać razem ze swoją mamą, a moją babcią, którą za życia w ogóle nie znałam…
            Znajdowałam się wówczas w jakimś ogromnym pomieszczeniu, w którym znajdowały się jedynie wysokie, białe, rzeźbione filary, a na podłodze leżała czarno – biała szachownica…
            Akcja drugiego snu rozegrała się w kosmosie… Chodziłam wraz z zakapturzonym mnichem po bibliotece zawieszonej w kosmosie, bez ścian, sufitu i bez podłogi, a jednak… stąpałam po przezroczystej czarno -białej szachownicy, a po moich bokach znajdowały się ogromne regały wypełnione jakimiś zwojami, rulonami i wiedziałam, że znajduje się w nich spisana wiedza…
            Chodziliśmy pomiędzy tymi regałami i mnich w brązowym habicie, bez twarzy, jedynie z kapturem…, coś mi tłumaczył.., niestety jednak po przebudzeniu – nic nie pozostało w mej pamięci z jego słów..😕

          • mały budda pisze:

            Znam to toja o czym piszesz.
            W snach widzisz to co dopiero bedzie.
            Mam tak samo.
            Miejsce, dom gdzie mieszkam widziałam w snie wiele lat wcześniej zanim je poznałam w realu, to miesce też widziałam w przyszłości–choc zmienione…bo morze było prawie pod domem gdzie mieszkam….i co ciekawe te sny niosa coraz nowsze informacje…tzn zapisy.
            Niedawno czytałam książke jaka nnka polecała i tam znalażlam coś, na co nikt nie potrafił mi dac odpowiedzi choc to jest rysowane czesto….nawet rysowalam w szkole.
            To szachownica biało–czarna.
            Zaczęłam sie nia interesować po pewnym „skoku świadomości’.
            Znalazłam sie wtedy w szpitału ale bardziej ” nowoczesnym’, ludzie ubrani tez bardziej ” nowoczesnie” / tak tylko potrafie zdefiniować tą inność tego miejsca”, czas 9-11 godzin wcześniej niz tu.
            I właśnie zdziwiła mnie wtedy ta szachownica czarno-biała….kolory takie ” czysto-świetliste”.
            Akurat wtedy tez byłam w szpitalu i wszystko co sie zdazryło wcześniej–zaistnialo w naszym realu choc real szary.
            Te wszelkie prze-po–wiednie sa po to bysmy uzmyslowili sobie iz mamy wybor .
            Mnie wojna, czy potop nie sa potrzebne.

            Odpowiedz.
            Szachownica biało–czarna. To świadomość.
            Przychodzimy na ziemię w bieli a religie wprogramują w nasz umysł kolor czarny.
            Z tąd natura obrazu szachownicy.
            Biel to piewrwotne źrodło istnienia i życia.
            Czerń to wszelkie ludzkie programy iluzji gry ludzi-kapłanów którzy trzymają masy ludzi w niewiedzy.
            Powinienem mieć od dziecka całkowitą pamięc, gdyż w pierwszym życiu byłem buddyjskim mnichem-Lamą. Kiedy przygotowujemy się do opuszczenia ciała. Mamy możliwość kontynułowania pamięci tj. Świadomie opuszczać ciało aby w następnym życiu kontynułować swój rozwój świadomościowy. Ta pamięc pozwala rozwijać się aby nie popelniać i powielać błędów karmicznych. Abyśmy mogli osiągnąć ludzką dosonałość aby przygotować się do życia w innej formie tj. żyć w domu natury Światła Słońca.
            Nikt nie musi się z tym zgadzać, gdyż to są moje doświadczenia i mój cel w życiu.
            Powród do źródła wiecznego życia w naturze światła słońca.

            Problem nastąpił kiedy moja matka nie pytająć mnie o zgodę.
            Zaniosła mnie jako niemowle do księdza-czarownika, który w moją nature czystego światła ingerował. Już światła nie widziałem. Zamykałem oczy a umysłem widziałem mrok, czyli czerń. Widziałem oczami duszy strach,cierpienie, obawy,lęk. To dostałem wyniku chsztu.
            Obraz mówiący abym był w życiu męczenikiem.
            Tak jak oni by chcieli kapłani ułudy i gry iluzji. Utrzymywania ludzi w sieci iluzji Matrixa. Dlatego wymyślili symbol ryby aby kapłani łowili ludzi-ryby w sieci aby utrzymać życie na ziemi w iluzji gry.
            Tu jest odpowiedz czym jest Szachownica biało–czarna. To świadomość.

            Ja swojej matce powiedziałem. Dlaczego ty mnie nie zapytałaś a podjęłasz za mnie decyzje na temat chsztu.
            Niedawno moja matka zrozumiała. Mówiąc, że sam powinienem decydować i dokonać wyboru jaką drogą chce kroczyć.

          • siola pisze:

            Coz Marys .Puste Koke zapelnili swoim zapominajac o moim.
            Tu sie KTOS strasznie pomylil,coz jemu juz nic nie pomoze.
            Zachowuje sie jak ta Boza zona Zmora Chmielowa co to w katowickiej oborze mieszkala.
            Potem ci tez w niemcach krowia ulice wybrala,teraz jak juz wszystko ukradla,palac na hamburgerze wybudowala.Mysli nauczycielka religi ze wygrala ,grzeszki swoje innym przypisala.Coz widac ze ostatnia tego bydla runda konca dobiega,bo zywot Coli na hamurgerze sie konczy,niech jeszcze uwaza zeby jej MC Donaldy za jej zdrady ich cieszkiej pracy nie wyslali do kosmicznej dziury.Coz ja u Ojca po smierci bylem ,co mialem zrobic zrobilem Wiec tu mi Zmorze trzeba podziekowac ze przez swa chelpliwosc i uznanie mnie za durnia tajemnice spisko rozplatac pomogla.
            Wiec ty Ktosiu ja Cie prosze ze mna w durnia sie nie baw,bo szkoda na to Twego czasu mzesz lepiej go spozyt(D)kowac.

  2. Ktoś pisze:

    „Papież Franciszek we wrześniu 2014 roku zapowiedział w czasie powrotu z pielgrzymki do Korei,.że jego pontyfikat potrwa najwyżej 2-3 lata.”

    – nawet nie kłamie, za rok WIELKI KOSMICZNY EVENT, 2020/2021 start 27 letniej wojny a potem odtworzenie wszystkiego.

    Tak to wygląda w planach.

    • margo0307 pisze:

      „…start 27 letniej wojny a potem odtworzenie wszystkiego…”

      Ktosiu, a Ty dalej, niestrudzenie przędziesz przędziwo kudłatych, czarnych myśli opartych na starych, nieaktualnych wzorkach, roztaczając wokół smród zgnilizny wojennej..😕
      Zapomniałeś już, że nasze myśli i słowa są rzeczami ale też żywymi istnościami, są jak błyskawice światła, wygenerowane przez świetlne impulsy naszych mózgownic… ?

      • Ktoś pisze:

        To że ELITY i sioly MAJĄ TAKI PLAN NA WYŁACZNĄ WŁADZĘ NA PLANECIE

        nie oznacza iż TO JEST MÓJ PLAN. TO PLAN NAZI zwanych żydzi.

        Ja tylko przekazuje to co zapisał Nostradamus a lokalne sekciarstwo jak a58 nie chce wam wyjawić.

        To czy WOJNA WYBUCHNIE zależy od wielu czynników JESZCZE NA TEN MOMENT się synchronizujących,

        ale jak ludzkość zamiast WALCZYĆ O PRZETRWANIE będzie się MASTURBOWAĆ wysyłaniem serduszek,

        to TA WOJNA WYBUCHNIE bo kto POWSTRZYMA POLITYKÓW PRZED JEJ WYWOŁANIEM ?

        ONI PETYCJE WYWALAJĄ DO SMIECI A CO DOPIERO JAKIEŚ „serduszka” jak z zimną krwią politycznymi decyzjami mordują miliony.

        ALE GŁUPOTA SIĘ SZERZY ….. bo to idealny sposób na utrącanie antywojennych inicjatyw.

        • margo0307 pisze:

          „…ale jak ludzkość zamiast WALCZYĆ O PRZETRWANIE będzie się MASTURBOWAĆ wysyłaniem serduszek…”

          Może Ktosiu pokażesz nam maluczkim jak WALCZY SIĘ O PRZETRWANIE, ja to się w ogóle robi ? ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤

          • JESTEM pisze:

            „„…ale jak ludzkość zamiast WALCZYĆ O PRZETRWANIE będzie się MASTURBOWAĆ wysyłaniem serduszek…”

            Walczyć o przetrwanie czego? Wybujałych JAJ ego?
            Zamiast uczyć się…. dorastania, wykluwania z tych „kokonów” ego?

            Wklejanie❤❤❤❤❤❤ możesz nazywać. jak tylko sobie chcesz.❤❤❤❤❤❤❤
            I tak CIĘ KOCHAM.🙂

          • Ktoś pisze:

            EGO upadnie, chodzi mi o WOJNY, ich się lękacie.

          • JESTEM pisze:

            „EGO upadnie, chodzi mi o WOJNY, ich się lękacie.
            Wiem, że lubisz wmawiać innym różne rzeczy.😀
            Jeśli nawet ktoś się lęka, to co: zdejmiesz z nich ten lęk czy będziesz go podsycał?

          • Ktoś pisze:

            Ja się tylko dopasowywuje do tego CO SAMI KREUJECIE.

          • JESTEM pisze:

            „Ja się tylko dopasowywuje do tego CO SAMI KREUJECIE.”

            O?
            No, skoro tak, to może
            dopasuj się do tego,
            że nie boję się niczego.🙂
            (Piszę za siebie, a nie za innych.)
            A jeśli się okaże, że czegoś się boję,
            to i tak wtedy ‚zrobię swoje’
            czyli to, co będę miała do zrobienia.

            I nie musisz nazywać mnie per WY.🙂

          • Ktoś pisze:

            WY jako te 9 miliardów głów a nie populacja tej strony.

            Pisałem juz o tym co moje WY znaczy.

        • siola pisze:

          Nie boj zielonej zaby Ktosiu ,ja tam raczej mysle ze nie bedzie wojny moze nawet armi.
          Coz dziwne slowa Twoje, niby jestes teraz glosem pokoju ale szukasz wszedzie wrogow.
          Widzisz ja nie kapral od wielkiej armi,nikogo do walki nie podpuszczam ,bo co walka niesie kazdy dobrze wie.Ja wrogow szukac nie musze bo gdzie siedza dobrze wiem,
          Oni dobrze wiedza co zrobili na co zasluzyli. Ostrzegalem Ktosiu ze walka nic dobrego,wszedzie bedziesz widzial wrogow.Coz ja wole troche pisac prawdy ,wiem ze tych co do tej pory klamali ta Prawda bardzo boli.Jeich sprawa jak zakonczy sie w bogow zabawa,trwogi w sobie nie mam bo nie mordowalem dokumentow tez nie falszowalem.
          A za ktosiow glowy nastawiac nie bede,wole nad zrodelkiem pod dembem sobie siasc o lepszym swiecie pomazyc..Coz ja ludzi sadzil po sobie,Oni mysla ze przegralem a ja mysle ze mazenia sie spelnia i ludzie beda sobie bracmi.

    • Ktoś pisze:

      „Czy wy wszyscy nie rozumiecie o co chodzi.

      Myslę, że każdy zna tą maksymę divide et impera.

      Niedawno jeden z oficjeli w pejslandzie powiedział, że ten kraj będzie istniał do 2020r – a co po tym – gdzie się przeniosa, przecież tam jest w większości pustynia i ciągły konflikt.

      Przecież władze ukr. są tej samej nacji i muszą zrobić przestrzeń dla uchodźców – powstanie w ten sposób chyba już czwarta hazaria w tym miejscu.

      Obudźcie się – to jest wojna z chrześcijaństwem – jeśli nie wierzycie to popatrzcie na owoce wszystkich tych konfliktów usraelskich – efekt wyrzynanie albo ucieczka całych wspólnot chrześcijańskich.

      Ukraina to jedyny taki kraj w którym tak wiele się buduje cerkwi, kiedy na zachodzie oddaje się kościoły na meczety.

      Poza tym jeden z najbżydszych ludzi na ziemi powiedział, że nie możemy dopuścić, aby Prawosławie (Chrześcijaństwo) odrodziło się w Rosji tak jak było to przed rewolucją ….

      Obudźcie się, bo nas obergolą całkowicie…


      (http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/przegrupowanie-froncie-ukrainskim-nowe-walki-wybuchna-w-mariupolu#comment-245794)

      A oni znają daty z Nostradamusa….. a przed motłochem udają głuchoniemych….. ot ciekawa strategia…..

  3. Dawid56 pisze:

    Co to wg Ciebie oznacza „WIELKI KOSMICZNY EVENT” i czy „To” można ewentualnie odsunąć na dalsze lata? ,

    • Ktoś pisze:

      Wybacz,

      – nie jestem WIZJONEREM

      – nie mam „GŁOSÓW W GŁOWIE”

      – nie należe do żadnej sekty wykastrowanych psycholi

      – nie siedzę w „kodach bibli, nostradamusa, ……. cholera wie kogo jeszcze”

      TO ZWYCZAJNIE NIE WIEM.

      COŚ MA BYĆ, OGÓLNOPLANETARNEGO.

      • Dawid56 pisze:

        To znaczy co ? i kiedy ? – moim zdaniem latem

      • Maria_st pisze:

        – nie jestem WIZJONEREM

        – nie mam „GŁOSÓW W GŁOWIE”

        – nie należe do żadnej sekty wykastrowanych psycholi

        No TO ciekawe skad masz info?
        Pewnie w SIECI złapałes….

        • Ktoś pisze:

          Noop. W necie szukam tylko potwierdzenia…

        • Maria_st pisze:

          „nie mam „GŁOSÓW W GŁOWIE”

          hmm, a ja dzis sluchajac muzyki …dostalam telepatyczny ” zastrzyk”—„juz nadszedl czas” i skojarzenie z „mezem kotem”…co to podawal mi poprzez neta sporo wiedzy, ktora po przebudzeniu mialam zapomniec oprocz jednego zdania.
          Ta wiedze mialam sobie przypomniec w odpowiednim momencie
          no i dzis ten ” zastrzyk” a ja stawiam okonia ha ha ha
          ale ja–Ja

  4. mały budda pisze:

    Opublikowano Luty 21, 2015 by nnka
    Ostatnio w Nieznanym Świecie Nr 3/2015 ukazała się następująca notka na temat Dalaj Lamy
    „Ostatnio coraz częściej pojawiają w mediach komentarze dotyczące przyszłości urzędu
    dalajlamy. W 2011 roku Tenzin Gjaco XIV Dalajlama zapowiedział gotowość do rezygnacji ze wszystkich pełnionych funkcji politycznych, gdyby miał go zastąpić ktoś wybrany w sposób demokratyczny. Szkopuł w tym , że okupujący Tybet Chińczycy po śmierci obecnego przywódcy następnego zamierzają wybrać sami.

    Odpowiedz.
    Czternastu Dalajlamów uwikłało się w polityke. Oni umacniali Dharme i kręcili się w prawą stronę aby ulegać iluzji natury życia.
    Problem Tybetu jest to, że Wielka Brytania Rosja. Chciały mieć wpływ na los Tybetu.
    Czułem, że coś nie tak jest z czasem. W którym przyszło mi żyć. Pomiędzy dwoma życiami upłynęło mało czasu.
    Odkryłem, że problem zaistniał. Od momentu kiedy cesarz francuzów Napoleon Bonaparte wszedł do piramidy. Być może wizja, sen zmieniły Napoleona Bonaparte, gdyż nie był gotowy na zrozumienie samego siebie. Coś podobnego z stelą snu ale nie każdy ją zrozumie dosłownie.
    Napoleon Bonaparte źle odczytał informacje zawarte w piramidzie i stąd sprowadził artefakty z Egiptu do Europy. Tym samym przyczynił się do fascynacji Egiptem a to przelało się na Europe.

    Załączam informacje poniżej na temat Napoleona.

    Za żonę pojął wpływową wdowę Józefinę Beauharnais – jej znajomości przyczyniły się do skierowania Napoleona I Bonaparte na front austriacki podczas walk z pierwszą koalicją antyfrancuską. Pod wodzą Napoleona I Bonaparte wojska francuskie rozgromiły Austriaków w szeregu bitew na terenie Włoch. Rozpadła się pierwsza koalicja antyfrancuska, a Austria zmuszona została do podpisania traktatu w Campo Formio (1797 rok).

    W tym etapie walk u boku Napoleona I Bonaparte walczyli po raz pierwszy Polacy – legiony polskie generała Jana Henryka Dąbrowskiego. Jednym państwem pierwszej koalicji antyfrancuskiej nadal pozostającym w stanie wojny z rewolucyjną Francją była Wielka Brytania. Napoleon I Bonaparte zaproponował, aby uderzyć w nią poprzez jej cenną kolonię – Indie.

    Pierwszym etapem wyprawy na Indie miało być przejęcie Egiptu. W ten sposób rozpoczęła się kampania egipska, która, wraz z sukcesem traktatu Campo Formio, doprowadziła Napoleona I Bonaparte do władzy.

    Wyprawa Francuzów na Egipt w latach 1798 i 1801 zakończyła się niepowodzeniem, Napoleon I Bonaparte zdążył jednak odbyć kilka spektakularnych bitew, w tym bitwę pod piramidami. Kampania egipska była traktowana przez Francuzów niezwykle prestiżowo. Wojsku towarzyszyły liczne delegacje naukowców penetrujących zabytki starożytnego Egiptu, które następnie wywozili do Paryża. Udział francuskich uczonych w wyprawie Napoleona I Bonapartego do Egiptu położył podwaliny pod współczesna egiptologię, wiązał się jednak z grabieżą dzieł sztuki wywożonych do francuskich zbiorów.

    Napoleon I Bonaparte powrócił z Egiptu już w 1799 roku, będąc u szczytu popularności, jako wódz dokonujący niezwykłych czynów. Mianowany dowódcą wojskowym stolicy – Paryża, 9 listopada 1799 roku przeprowadził zamach stanu na skutek którego przejął władzę. Obalił dyrektoriat – dotychczasową formę rządów i, na wzór starożytnego Rzymu, wprowadził instytucję konsulatu. Francją rządzić miało trzech konsulów, Napoleon I Bonaparte przyznał sobie tytuł pierwszego konsula. Wedle nowej konstytucji miał piastować urząd przez dziesięć lat.

    Wedle kalendarza rewolucyjnego, zamach stanu miał miejsce 18 brumairea roku VIII i pod taką datą znany jest w historiografii. Także narzucona przez Napoleona I Bonapartego konstytucja przeszła do historii jako konstytucja roku VIII.

    Reformy wewnętrzne Napoleona I Bonaparte i ustanowienie Cesarstwa Francuzów

    Konstytucja roku VIII stwarzała dogodne możliwości przekształcenia władzy konsula we władze tyrana, analogia pomiędzy starożytnym Rzymem a zamiarami Napoleona I Bonaparte jest tu bardzo łatwa do odnalezienia. Wedle konstytucji roku VIII, pierwszy konsul mianowany na dziesięć lat posiadał pełnię władzy wykonawczej i jako jedyny posiadał inicjatywę ustawodawczą. Pod kontrolą Napoleona I Bonaparte pozostawały wszelkie inne instytucje państwa.

    W 1802 roku Napoleon I Bonaparte zyskał tytuł konsula dożywotniego, a już w 1804 roku republikę zastąpiono Cesarstwem Francuzów – Napoleon I Bonaparte otrzymał tytuł Cesarza Francuzów. Wedle tradycji koronacji miał dokonać sam, a koronę cesarską wręczał mu papież Pius VII.

    Jako pierwszy konsul a następnie Cesarz Francuzów Napoleon I Bonaparte wdrożył szereg reform administracyjnych i ustrojowych. Zakończył trwające od początku Wielkiej Rewolucji Francuskiej kwestie dawnych możnych z czasów ancien regimeu. Pierwsze rządy rewolucyjne nie tylko pozbawiły tytułów i godności dawny dwór Ludwika XVI, ale też skazały arystokrację na banicję – jako wrogą rewolucji rojalistyczną reakcję.

    Napoleon I Bonaparte przeprowadził amnestię dla arystokracji, która mogła legalnie powrócić do Francji, nie przeprowadził jednak postulowanej restytucji dóbr. Podobnie Napoleon I Bonaparte postąpił z Kościołem katolickim. W czasach początków Wielkiej Rewolucji Francuskiej władze dążyły do wykorzenienia wszelkich wpływów katolicyzmu. Oficjalną religią Republiki Francuskiej stał się wywodzący z filozofii oświecenia kult istoty najwyższej, głęboko osadzony w tradycji religijnej kalendarz gregoriański zastąpiono kalendarzem rewolucyjnym.

    Cały tekst: http://www.edulandia.pl/edukacja/1,124766,6525986,Napoleon_I_Bonaparte.html#ixzz3SN9qV3E1
    Następnie to Kongres Wiedeński.
    Kongres wiedeński (niem. Wiener Kongress) – konferencja międzynarodowa przedstawicieli szesnastu państw europejskich, trwająca od września 1814 do 9 czerwca 1815 roku w Wiedniu, zwołana w celu rewizji zmian terytorialnych i ustrojowych spowodowanych wybuchem rewolucji francuskiej i wojnami napoleońskimi oraz wypracowania nowych zasad ładu kontynentalnego.
    ObradyEdytuj

    Mapa Europy po kongresie wiedeńskim

    Ziemie polskie po kongresie wiedeńskim w 1815 roku

    1. Wielka Brytania Arthur Wellesley, 1. książę Wellington
    2. Królestwo Portugalii Joaquim Lobo da Silveira
    3. Królestwo Portugalii António de Saldanha da Gama
    4. Szwecja Carl Löwenhielm
    5. Restauracja Burbonów Jean de Noailles
    6. Cesarstwo Austrii Klemens Lothar von Metternich
    7. Restauracja Burbonów André Marie Jean Jacques Dupin
    8. Rosja Karl Robert Nesselrode
    9. Królestwo Portugalii Pedro de Sousa Holstein
    10. Wielka Brytania Robert Stewart, wicehrabia Castlereagh
    11. Restauracja Burbonów Emmerich Joseph, książę Dalberg
    12. Cesarstwo Austrii Johann Philipp von Wessenberg
    13. Rosja Andriej Razumowski
    14. Wielka Brytania Charles Vane, 3. markiz Londonderry
    15. Hiszpania Pedro Gómez Labrador, markiz Labrador
    16. Wielka Brytania Richard Trench, 2. hrabia Clancarty
    17. Wacken (protokolant)
    18. Friedrich von Gentz (sekretarz kongresu)
    19. Królestwo Prus Wilhelm von Humboldt
    20. Wielka Brytania William Cathcart, 1. hrabia Cathcart
    21. Królestwo Prus Karl August von Hardenberg
    22. Restauracja Burbonów Charles-Maurice de Talleyrand-Périgord
    23. Rosja Gustav Ernst von Stackelberg
    Pierwsze ważniejsze spotkania europejskich dyplomatów oraz faktyczny początek obrad przypadły na wrzesień. Łącznie w Wiedniu zgromadziło się dwóch cesarzy (austriacki i rosyjski), czterech królów (pruski, duński, bawarski i wirtemberski), wielu książąt Rzeszy i przedstawicieli miast − łącznie ponad 200 delegacji oraz około 100 tysięcy gości[5]. Oficjalne rozpoczęcie obrad planowano na 1 października, jednak do tej uroczystości nie doszło. Inauguracyjny bal maskowy odbył się 2 października[6]. Nigdy nie nastąpiło również oficjalne zakończenie kongresu, ani razu nie doszło także do plenarnego spotkania wszystkich uczestników. Za dzień zakończenia konferencji uznaje się 9 czerwca 1815 roku, gdy podpisany został Akt końcowy Kongresu Wiedeńskiego[7].

    Początkowo rolę dominującą odgrywali przedstawiciele wyłącznie czterech mocarstw zwycięskich, czyli ministrowie spraw zagranicznych Rosji, Wielkiej Brytanii, Austrii i Prus. Dyplomaci francuscy i hiszpańscy otrzymali jedynie prawo opiniowania ich decyzji. Spotkało się to ze sprzeciwem Talleyranda, który utrzymywał, że rządzona przez Burbonów Francja należy do koalicji zwycięzców. W związku z tym utworzono Komitet Ośmiu, do którego dokooptowano pozostałych sygnatariuszy I pokoju paryskiego, czyli Francję, Hiszpanię, Portugalię i Szwecję. Komitet ten powołał dziesięć komisji roboczych: prawną, statystyczną, ds. Polski, Saksonii, Niemiec, Włoch, Szwajcarii, rang i stopni dyplomatycznych, handlu niewolnikami i żeglugi śródlądowej[8].

    Najistotniejsze decyzje nadal jednak zapadały wyłącznie przy uzyskaniu aprobaty Komitetu Czterech, a po intrydze styczniowej Komitetu Pięciu, gdy na znaczeniu zyskał głos Francji. Spośród monarchów najsilniejszą pozycję miał cesarz Aleksander I Romanow. W skład jego delegacji wchodzili również Karl Robert Nesselrode, książę Adam Jerzy Czartoryski, hrabia Joanis Kapodistrias, gen. Carlo Andrea Pozzo di Borgo, książę Andriej Razumowski oraz baron Heinrich Friedrich Karl vom Stein. Ze strony pozostałych mocarstw główną rolę na kongresie odegrali: austriacki kanclerz – książę Klemens Lothar von Metternich, brytyjski minister spraw zagranicznych – wicehrabia Robert Stewart Castlereagh oraz francuski minister spraw zagranicznych – książę Charles-Maurice de Talleyrand-Périgord[9].

    Uczestnicy Kongresu pragnęli stworzyć taki porządek w Europie, który zapewniłby spokój wewnątrz ich państw oraz pokój na zewnątrz. Oparli się na trzech zasadach: restauracji , legitymizmu i równowagi sił. Legitymizm oznaczał niepodważalne prawo każdego władcy „z Bożej łaski” do tronu. Przywracano, więc władców usuniętych przez rewolucję lub Napoleona, czasem wbrew woli poddanych im ludów (np. we Francji, gdzie tron objął Ludwik XVIII). Zasada równowagi sił polegała na umowie, że dołoży się wszelkich starań, by żadne z wielkich mocarstw nie osiągnęło znacznej przewagi nad pozostałymi. Ta ostatnia forsowana była przez Wielką Brytanię, która chciała w ten sposób uniknąć nadmiernego wzmocnienia jednego z mocarstw Europy kontynentalnej, ale nie była ona główną interesantką tej zasady, gdyż będąc krajem wyspiarskim, nie rościła sobie praw do ziem na kontynencie. Wielka Brytania brała swoje bogactwo z kolonii oraz wysoko rozwiniętej gospodarki. Głównymi zainteresowanymi tą umową byli przedstawiciele mocarstw o mniejszym znaczeniu (Hiszpania), czy te, które w okresie napoleońskim straciły na znaczeniu (Prusy)[10].

    Charakter Kongresu Wiedeńskiego był, jak na spotkania o takiej randze, raczej niezwykły. Wiele decyzji zapadało na licznych rautach, bankietach, czy przyjęciach organizowanych dla uczestników kongresu. Na tego typu zabawach to wygląd, zdolności taneczne i elokwencja stanowiły o dyplomatycznych powodzeniach czy porażkach. Na takich przyjęciach ogromną popularność zyskał car Aleksander I, zaskakując współbiesiadników swoją wprawą w tańczeniu walca. Z Wielkiej Brytanii sprowadzano kurtyzany, nazywane pokojówkami, które miały wpływać na decyzje poszczególnych dyplomatów, lub spełniać rolę szpiegowską.
    http://pl.m.wikipedia.org/wiki/Kongres_wiede%C5%84skiWarto poznać kulisy Kongresu

    Wiedeńskiego 1814, gdyż historia powróciła aby wyjasnić przyczynę upadku człowieka.
    Widzicie daty Konferencji Wiedeńskiej 1814 i 1815.
    1814+200 lat=2014r.
    1815+200 lat= 2015r.
    Ostatnio pisałem, że czułem, iż Trzynasty Dalajlama jest kluczem.
    Jeśli prawdą jest, że Trzynast Dalajlama urodził się 1876 a odszedł 1933.
    1876+100= 1976r.
    Za życia Trzynastego Dalajlamy Wielka Brytania podbiła Tybet i sprzedała Tybet Chinom.

    Wielki Trzynasty musiał stawić czoło największym wyzwaniom od czasów Wielkiego Piątego.
    To on przeprowadził Tybet z czasów starożytnych do nowoczesności.
    Kiedy się urodził, azjatyckimi potęgami nie były już Mongolia i Chiny rządzone przez dynastię mandżurską- na scenę wkroczyły Rosja i Wielka Brytania, a ich wciąż pęczniejące imperia wchłoneły zarówno kraje Mongołów, jak Mandżurów.
    Ten okres historii Tybetu odpowiada temu, co w literaturze zachodniej określa się mianem Wielkiej Gry, w której Wielka Brytania i Rosja rywalizowały między sobą o dominację w Azji.
    Wszystkie kraje na mapie kontynentu były zaledwie pionkami w rozgrywce toczącej się między tymi dwiema potęgami.
    Tybet odegrał w niej szczególną ważną rolę, ponieważ buddyzm tybetański był dominującą religią zarówno w kilkunastu królestwach mongolskich na dalekim północnym wschodzie, rządzonym przez ekspansjonistyczną Rosję. Zainteresowanie obu supermocarstw Tybetem było zatem w pełni uzasadnioneto to tu znajdowały się kulturowe i duchowe korzenie znacznej części podbitych przez nie terenów.

    Kierowany różnymi obawami Tenzin Gjaco zaczął wspominać o możliwym wygaśnięciu linii lamów wraz z jego odejściem.7 września ub. roku stwierdził także, iż funkcja dalajlamy odegrała już swoją dziejową misję. Przy okazji dodał, że na kolejne wcielenie nie będzie miał wpływu nikt poza nim samym, a on nie zamierza pełnić dłużej funkcji politycznych.
    Odpowiedz.
    W końcu dojrzał 14 Dalajlama, żeby zrozumieć, że Sam ma wpływ na swoją formę życia.
    Inni nie mogą za niego decydować.
    To samo zrozumiałem. Mam sam samego siebie słuchać.

    Biorąc pod uwagę zaawansowany wiek noblisty( 6 lipca skończy 80 lat), jak też zawirowania historyczne wokół jego ojczystego Dachu Świata, może się okazać, iz jesteśmy świadkami zmierzchu jednej z najważniejszych tradycji duchowych naszych czasów, a czternasty dalajlama okaże się ostatnim przywódcą Tybetu.”
    Równolegle( czy to nie dziwne ?) wspomina się o tym że papież Franciszek jest owym Piotrem Rzymianinem 112 papieżem z listy 112 papieży Malachiasza. Obserwując zachowanie papieża Franciszka zachowuje się on co najmniej niezwykle:
    1.Uważa że Kościół powinien zmienić swój stosunek do osób rozwiedzionych
    2.Dopuszcza istnienie duszy u zwierząt ( Nie na darmo przyjął imię Franciszek, który był znany z tego że opiekował się zwierzętami)
    3.Zapowiedział że Świat powinien przygotować się na spotkanie z przedstawicielami innych cywilizacji- co więcej powiedział że nie miałby nic przeciwko temu aby ochrzcić przedstawiciela obcej cywilizacji
    4.Jest przeciwny obnoszeniu się bogactwem, uważa że przedstawiciela Kościoła powinni się wyróżniać w życiu w ubóstwie w odróżnieniu od innych członków Koscioła

    Papież Franciszek we wrześniu 2014 roku zapowiedział w czasie powrotu z pielgrzymki do Korei,.że jego pontyfikat potrwa najwyżej 2-3 lata.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Papiez-Franciszek-moj-pontyfikat-potrwa-jeszcze-2-3-lata,wid,16824501,wiadomosc.html?ticaid=11460b

    Moim zdaniem wniosek nasuwa się jeden- prawdopodobnie „stoimy” przed epokowymi wydarzeniami dotyczącymi religii i być może problemu UFO.

    Odpowiedz.
    Papież-Franciszek to moim zdaniem twór człowieka-małpy.
    Problemy z UFO nie ma.
    Niemcy zbierali artefakty z starożytności aby pewne osoby odczytywały zapisane w artefaktach informacje.
    Niemiecy naukowcy kłamali mówiac, że technologie dostali od kosmitów.
    Te ufo to projekty naukowców Niemieckich, które do dzisiaj są prowadzone jako technologie wojskowe. Problem mają, gdyż napędu nadświetlnego nie mają. To ich ogranicza.

    Na sam koniec dodam, że Hitler i Stalin byli fanatykami ezoterycznimi.
    Towarzystwo Vril-oni naprawdę istnieli. Starali się odczytywać zapisaną wiedzę w artefaktach.
    Trzeba widzieć, że zapisaną informację w kamieniu można odczytać.
    Pani Maria Orsitsch tym się zajmowała, lecz nie sercem się kierowała.
    Kierowała się umysłem a to droga do ego ludzkiego.
    Nie było im dane aby poznać naturę sło

    Towarzystwo Vril – nazwa tajnego stowarzyszenia, które istniało w Niemczech w pierwszej połowie dwudziestego wieku. W wielu pseudohistorycznych tekstach zajmującymi się teoriami spiskowymi twierdzi się, że organizacja ta miała swój udział w rozwoju narodowego socjalizmu i że w okresie istnienia Trzeciej Rzeszy używała nadnaturalnych energii do pracy nad stworzeniem innowacyjnych urządzeń latających – tzw. „NS-Flugscheiben” albo „Reichsflugscheiben” (Haunebu, UFO). Nie ma historycznych dowodów na istnienie tajnej organizacji o tej nazwie, jak również na przypisywane jej osiągnięcia. Tak samo brak jest jakichkolwiek wskazówek na historyczne znaczenie, jakie „Towarzystwu Vril” oraz kilku rzeczywiście istniejącym ugrupowaniom okultystycznym przypisywane jest przez zwolenników tej legendy.
    Maria Orsitsch ( 31 października 1895/45 [Zniknięcie] ) , znany również jako Mary Oršić , był słynny średniej, który później stał się liderem Vril .

    Biografia

    Urodził się w Wiedniu . Jego ojciec był chorwacki i matka niemiecki Wiedeń .

    Chociaż istnieje wiele zdjęć i dokumentów , które dowodzą istnienia Maria Orsic , tylko od 1960 jest to, że historycy i pisarze zaczęli dostrzegać połączenia z mistycyzmem nazistowski . Marii została wymieniona po raz pierwszy leczonych w 1967 przez Bergier i Pauwels w swojej książce ” Aufbruch ins Dritte Jahrtausend: von der Zukunft der phantastischen Vernunft „.

    Towarzystwo Vril

    Maria szybko się z niemieckim ruchem, który stał się aktywny po pierwszej wojnie światowej . Głównym celem było zjednoczenie ruchu Austrii z Niemcami . W roku 1919 Maria przeniosła się do Monachium .

    Nie było w kontakcie z Thule Gesellschaft i wkrótce stworzył swój własny krąg, wraz z Traute . Maria był lider ” Niemieckie Towarzystwo Metafizyki „założonego na początku XX wieku jako kobieta kręgu mediów, którzy rzekomo kontaktowali się ze istoty pozaziemskie . Podobno te istoty pozaziemskie odwiedził Ziemi osiedlił się w Sumerze . Słowo powstało ze starożytnego sumeryjskiego słowa ” Vri-Il „(” jak Boga „). Kolejnym członkiem był znany tylko jako Sigrun etymologicznie związane nazwać Sigrune Valkyrie i jednym z dziewięciu córek Wotana nordyckiej legendy.

    Wszystkie były młode panie. Zarówno Maria i Traute były piękne kobiety z bardzo długimi włosami, Maria była blondynka i Traute miał brązowe włosy. Nosili długie ogony konia, niezwykłą fryzurę na czas. To stało się cechą wspólną wszystkich kobiet, które przystąpiły do Vril i pozostał aż do maja 1945 . Uważali, że długie włosy był kosmicznej anteny do odbierania pozaziemskie poza. W opinii publicznej, jednak prawie nigdy nie nosił jej włosy w kucyk stylu kucyk. Do identyfikacji członkowie Vril (zwane również ” Vrilerinnen „) nosił dysk co stanowiło dwóch mediów: Marija Oršić i Sigrun .

    Kontakt z dodatkiem

    W 1919 Towarzystwo dołączył do innej grupy w Domek w lesie w pobliżu Berchtesgaden w celu omówienia ewentualnego podróż do Aldebaran dołączyć do cudzoziemców , które pomogą w budowie UFO nazistów . Uwagi dotyczące tej misji kosmicznej są omawiane w ostatnim szczegółowej analizy okultyzmu nazistowskiego zatytułowany ” Black Sun: aryjskie Kulty, ezoteryczne nazizm i polityka tożsamości ”

    ” Maria powiedział, że otrzymał psychicznie nadaje język nieznany do niej -., który zawierał dane techniczne dotyczące konstrukcji maszyny latające Dokumenty Vril wymienić te wiadomości telepatyczne pochodzi z Aldebaran , układu słonecznego na 68 lat świetlnych stąd, konstelacji Byka . ”

    Pod koniec listopada 1924 , odwiedziła Rudolfa Hessa w jego mieszkaniu w Monachium , wraz z Rudolf von Sebottendorf , założyciela Thule Gesellschaft . Sebottendorf chciał nawiązać kontakt z Dietrich Eckart , który zmarł rok wcześniej. Był również członkiem Thule Gesellschaft . Aby nawiązać kontakt z Eckart , Sebottendorff i innych Thulists trzymali się za ręce wokół stołu. Maryja idzie w trans i rzuca się oczy toczenia się i wchodzi w kontakt z Eckart . Zapowiedział, że został zmuszony do opuszczenia głos innego przejścia, z ważną wiadomość. Dziwny głos, więc kto przedstawił się jako Sumi , mieszkaniec dalekiego świata, krążące wokół gwiazdy Aldebaran w gwiazdozbiorze Byka . Zgodnie z głosem, Sumi były humanoidalne rasy, który kolonizacji Ziemi przez 500 milionów lat temu. Podczas gdy Maryja była jeszcze w transie, nabazgrał kilka linii i znaków dziwaka. Znaki te w końcu odkrywa starożytne znaki sumeryjski , język założycieli najstarszej kultury Babylon .

    Wystarczy zestawić pewne wydarzenia historyczne, a wówczas można zrozumieć. Kto komu kit w głowę wciskał.

    • JESTEM pisze:

      „W końcu dojrzał 14 Dalajlama, żeby zrozumieć, że Sam ma wpływ na swoją formę życia.”

      No tak, pewnie już pora zmienić tę formę…
      Ciekawostka 14 x 90 (jako średnia wieku dalajlamy) = 1260 lat.
      14 wcieleń w jednej formie – dalajlamy przez 1260 lat może już wystarczy?😀

      • margo0307 pisze:

        I inna ciekawostka😉
        Lekarze XIV-go Dalajlamy twierdzą, że dożyje 100 lat, sam jednak opowiadał, że przyśniło mu się , że zmarł, mając 113 lat…🙂
        Powiedział ponoć:
        ” gdy będę miał 90 lat skonsultuję najwyższe tybetańskie instancje buddyjskie i samych Tybetańczyków, aby ocenić ponownie znaczenie instytucji Dalajlamy”

        I nie dziwota, że nie spieszy mu się na łona Abrahama, skoro znajduje się na 9 miejscu światowych „bogaczy”. 😀
        „…Od ponad 50 lat prowadzi niestrudzoną kampanię na rzecz pokoju, bez przemocy, w demokracji i pojednaniu, wśród wszystkich wyznawców religii świata.
        Miał więc okazję uzbierać niezliczoną ilość pieniędzy, jest również laureatem pokojowej Nagrody Nobla w 1989 roku.

        Gdy opuścił Tybet w 1959 roku i znalazł się na uchodźctwie w Dharamsali, nie pozostał bez środków do życia. W swych bagażach zabrał 160 000 taeli złota, 95 mln taeli srebra, biżuterię i niezliczone przedmioty z żadu. Co więcej, miał też ponad 10.000 szat z jedwabiu i futer, w tym ponad 100 wysadzanych klejnotami, perłami i kamieniami szlachetnymi, wartość każdej z nich szacowana jest na dziesiątki tysięcy juanów.

        Jego klan posiadał 27 dworów, 30 pastwisk, 300 głów bydła, 2500 kg masła, 6000 niewolników.

        Przed reformą zatwierdzoną w 1959 roku przez rząd centralny, Tybetańczycy byli zdominowani system feudalnego niewolnictwa, umieszczonego w rękach przywódców religijnych i politycznych. Ta klasa polityczna, to lokalne władze, arystokracja i lamowie.

        Do listy jego osobistej fortuny należy dołożyć między innymi nieruchomości rozproszone w wielu zakątkach świata i winnice w Szwajcarii…” 😛

        • Ktoś pisze:

          „Tael – dawna chińska jednostka monetarna, odpowiadająca 37,3 g czystego srebra.”

          „W swych bagażach zabrał 160 000 taeli złota , 95 mln taeli srebra,”

          – na „biedno uciekł z tylko

          6 tonami złota i 3,5 tysiącami ton srebra.

          Nic dziwnego iz zależy mu na bidowani lamów i wysysaniu z nich wszelkich oszczędności na „podobno”, „świątynne cele”.

          I taka szuja piszczy i „naucza” innych ubóstwa.

        • JESTEM pisze:

          „Gdy opuścił Tybet w 1959 roku i znalazł się na uchodźctwie w Dharamsali, nie pozostał bez środków do życia. W swych bagażach zabrał 160 000 taeli złota, 95 mln taeli srebra, biżuterię i niezliczone przedmioty z żadu. Co więcej, miał też ponad 10.000 szat z jedwabiu i futer, w tym ponad 100 wysadzanych klejnotami, perłami i kamieniami szlachetnymi, wartość każdej z nich szacowana jest na dziesiątki tysięcy juanów.”

          Pogdybam sobie troszkę:
          Pewnie szlachetniej by było, żeby nie wziął nic, a wszystko zostawił np…. Chińczykom do zrabowania?

          Och, takie wspaniałe, pełne dramatów, chwil grozy, groteski i humoru, nieszczęść i szczęścia, chwil cierpienia i momentów wolności są… te nasze historie…❤😀

          • margo0307 pisze:

            „..Pewnie szlachetniej by było, żeby nie wziął nic, a wszystko zostawił np…. Chińczykom do zrabowania?..”

            Kochana Jestem🙂 prawdę powiedziawszy, to nie zastanawiałam się nad tym, czy gdyby wszystko zostawił Chińczykom do zrabowania, to było by szlachetniej, czy nie…😉
            Stwierdziłam jedynie, że nie dziwię się jemu, i temu że nie spieszno mu na „łono Abrahama”, mając takie „zaplecze”…😉

          • JESTEM pisze:

            Tak, tak, kochana Margo0307.🙂
            Nigdzie nie śpieszno mi, a zwłaszcza na „łono Abrahama”, choć nie mam żadnego „zaplecza”.
            A kiedy „zmienię formę”, to się jeszcze okaże. Lubię niespodzianki. I przyjmę tę zmianę z radością, jak już będzie pora, a nawet, jak już będę wiedziała:-D

          • Ktoś pisze:

            Zrozum

            – „buddyzm” naucza UBÓSTWA, lamowie są ZAGŁADZANI by byli bliżej „sacrum”

            – te majętności powstały NA NIEWOLNICZYM WYZYSKU TYBETAŃCZYKÓW.

            – w pismach jest iż ŚWIĄTYNNE ZŁOTO MA BYĆ NA CELE KULTU by mnisi odprawiali modły a nie byli „rolnikami w habitach”.

            ON ICH ZWYCZAJNIE OSZUKAŁ I OKRADŁ POKAZUJĄC CO NAPRAWDĘ MYŚLI O TYM CO FIRMUJE swoim tytułem.

            To czy miał to dać chińczykom czy rozdać tybetańczykom to SPRAWA WTÓRNA wobec NAUCZANEJ DOKTRYNY.

          • Ktoś pisze:

            Poza tym nie dostrzegasz NAJWAŻNIEJSZEGO:

            to złoto i srebro może być jak i u Judasza – ZAPŁATĄ ZA SPRZEDANIE ŚWIATA I POGRĄZENIE GO W WOJNIE.

            Jakiś POWÓD musiał być iż dalajsrama się wychowywał w Berlinie u nazistów.

            Wspólna ideologia?

            Wspólne plany podboju planety?

            Pomoc w trasferze dusz do hitlera?

            Udostepnienie zapisków o dawnych technologiach?

            ZA CO DOSTAŁ TYLE ZŁOTA I SREBRA JAKIEGO MU NIE UKRADZIONO PO UCIECZCE Z TYBETU. PRZECIEŻ TO JEST GÓRA METALU. I NIKT MU TEGO NIE CHCE ZABRAĆ więc jest członkiem ŚWIATOWEJ KLIKI ….. okupantów…. teraz płaczcej iż się eldorado kończy….

            Z tego majątku mógł swobodnie sfinansować wydanie na zachodzie DOKTRYN BUDDYJSKICH, ZROBIŁ TO?

            WOLAŁ HULAĆ I UDAWAĆ CIEMIĘZŻONEGO BIEDAKA.

            Odgrywać faryzeuszowski teatrzyk dla frajerów podobny temu poroszenki na Ukrainie…..

            ONI KOCHAJĄ NACIĄGAĆ NA LITOŚĆ WBIJAJĄC JEDNOCZEŚNIE SZTLET W PLECY… Od tysięcy lat to ich technika trzymania się władzy….

          • margo0307 pisze:

            „…ON ICH ZWYCZAJNIE OSZUKAŁ I OKRADŁ…
            to złoto i srebro może być jak i u Judasza – ZAPŁATĄ ZA SPRZEDANIE ŚWIATA I POGRĄZENIE GO W WOJNIE…”

            Ktosiu, tak się zastanawiam…, Hmm..
            Czy aby z Tobą wszystko w porządelu❓
            Wiesz…, tak tylko pytam, bo słyszałam kiedyś jak jedna pani mówiła, że „Śpiąca Królewna” zjadła zatrute jabłko…
            Pomyślałam sobie więc, że może i Tobie pomieszały się co nieco różne baje…😀

          • Ktoś pisze:

            ” Tobie pomieszały się co nieco różne baje… :D”

            – gdyby buddyzm był tym za co PRÓBUJE UCHODZIĆ BYŁBY PRZEŚLADOWANY jak chociażby FALUNDG GONG.

            Systemowo prześladowany. Jest?

            Tylko tradycja BON jest na indeksie, czemu?

        • mały budda pisze:

          Margo nie dziwię się na temat bogactwa Dalajlamy.
          Tybet ma krew swoich rodaków na rękach.
          Ja się zastanawiałem dlaczego tak bardzo nie lubili mnichów z Bon.
          Bön to lewo skrętna spirala. Natomiast oni w prawo kręcą się przyczyniając się do cierpienia i umacniania Dharmy.
          Szkoda gadać. Tyle cierpienia dla pozornej władzy.

          • siola pisze:

            Ach to dlatego Ociec godali w lewo Alois w lewo,a ja sie pytal co on chcial dlaczego w lewo.

          • mały budda pisze:

            Tak Siola kręc się w lewą stronę.
            Będziesz latał i obserwował.

    • Dawid56 pisze:

      Kiedyś napisałem że Napoleon Bonaparte w lipcu 1799 został „inicjowany” właśnie pod Piramidami na symbolicznego „Cesarza Europy”- gdyby tam nie był, to by nim nie został.Podobną rolę kompleks Wielkich Piramid odegrał rolę w dziejach Templariuszy- trzeba zadać sobie pytanie czego oni szukali w Piramidach?
      Obecnie na różnych forach wypisywane są informacje n/t obecnej roli kompleksu egipskich piramid w odzszukaniu zaginionych informacji n/t katastrofy atlantydzkiej i klucza do zrozumienia procesu przebiegunowania Ziemi. Trzeba tez pamiętać że Kompleks Wielkich Piramid to swoisty zegar precesyjny.Równonoc wiosenna ok 10.500 p.n.e przypadał wtedy kiedy Słońce wschodziło( 0 stopni Barana) na tle gwiazdozbioru Lwa.Obecnie w marcu 2012 Regulus – serce Lwa osiągnęło punkt Sfinksa ( 0 stopni Panny)

    • Dawid56 pisze:

      I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa 13 Dalajlama odszedł do Wieczności w roku 1933 , w tym samym roku kiedy Hitler 30 stycznia doszedł do władzy ( przypadek czy nie?)

      • mały budda pisze:

        Moim zdaniem. To nie jest przypadek.

        • mały budda pisze:

          post 7/06/2014, 11:17 Quote Post
          24 listopada 1933 roku „New York Times” zamieścił artykuł na temat książki- -pamfletu autorstwa Sidneya Warburga109. Książka ta ukazała się tego roku w Holandii, jednak na półkach księgarskich spędziła tylko kilka dni, gdyż bardzo szybko została wycofana i zakazana. Kilka egzemplarzy szczęśliwie przetrwało i zostało przetłumaczonych na język angielski. Angielskojęzyczna wersja książki była wystawiona w British Museum. Później wprowadzono zakaz jej udostępniania opinii publicznej i badaczom. Mówiło się, że autor książki, Sidney Warburg, był pracownikiem jednej z największych rodzin bankierów świata, Warburgów. Wiarygodność treści książki została zdecydowanie zdementowana przez rodzinę Warburgów.
          Ów tajemniczy pamflet ujawniał tajne kulisy działań bankierów z Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii dostarczających Adolfowi Hitlerowi kapitału i wsparcia w jego drodze do władzy. Autor książki twierdzi, że wokolicach 1929 roku Wall Street, poprzez plany Dawesa i Younga, udzielała Niemcom pomocy w spłacie reparacji wojennych. W latach 1924-1931, wykorzystując oba plany, Wall Street udzieliła Niemcom kredytów na łączną sumę 138 miliardów marek, podczas gdy w tym samym czasie, tytułem reparacji wojennych, Niemcy wypłaciły 86 miliardów marek W rzeczywistości, Niemcy uzyskały gigantyczną pomoc kapitałową ze Stanów Zjednoczonych, która umożliwiła im rozpoczęcie przygotowań wojennych. Środki na pożyczki dla Niemiec zostały zgromadzone poprzez sprzedaż niemieckich papierów wartościowych na Wall Street, a ich źródłem był kapitał publiczny. Morgan i rodzina Warburgów, uczestniczący w tym procesie, zagarnęli kolosalne zyski.
          W trakcie całej tej operacji pojawił się jeden problem: była nim twarda polityka rządu francuskiego w kwestii spłaty reparacji wojennych przez Aiemcy. Polityka ta doprowadziła do zamrożenia pewnej części amerykańskich kredytów na terenie Niemiec i Austrii, a Francja uzyskała najważniejszą część niemieckich reparacji wojennych. W ostatecznym rozrachunku, wszystkie te pieniądze pochodziły z Wall Street. Coraz niechętniej spoglądający na Francję bankierzy z Wall Street w czerwcu 1929 roku zorganizowali konferencję. Rodziny Morgana, Rockefellera oraz szefowie Rezerwy Federalnej.
          zgromadzili się na spotkaniu, by zastanowić się nad tym, jak by tu „uwolnić” Niemcy spod francuskiej presji. Spotkanie zakończyło się osiągnięciem wspólnego stanowiska. Należało za pomocą narzędzia zwanego „rewolucją” obalić francuską kontrolę. Prawdopodobnym kandydatem na lidera ruchu rewolucyjnego był Adolf Hitler. Posługujący się amerykańskim paszportem dyplomatycznym i wyposażony w listy osobiście napisane przez prezydenta Ho- overa oraz Rockefellera, Sidney Warburg otrzymał misję nawiązania prywatnych kontaktów z Adolfem Hitlerem.
          Kontakty Sidneya z nazistami nie należały do łatwych, a konsulat USA w Monachium nie pracował jak należy. Dopiero po dłuższym czasie, dzięki pomocy burmistrza Monachium, Sidney Warburg zdołał wreszcie spotkać się z Hitlerem. Na tym pierwszym spotkaniu poinformował go o wstępnym warunku bankierów: „prowadzenie ofensywnej dyplomacji, prowokowanie domagających się rewanżu, antyfrancuskich nastrojów”. Cena, której domagał się Hitler, nie była niska: za 100 milionów marek zgodził się mówić wszystko, co mu każą. Sidney przekazał odpowiedź Hitlera do Nowego Yorku. Bankierzy poczuli, że Hitler jest żarłoczny niczym lew. Zażądana przezń kwota, odpowiadająca 24 milionom dolarów znacznie odbiegała od tej, która wydawała im się właściwa. Zaoferowali 10 milionów dolarów. Ponieważ nastroje społeczne nie były jeszcze sprzyjające dla nazistów, Hitler zgodził się na to.
          Zgodnie z poleceniem Hitlera, pieniądze przelano do Mendelssohn & Co. Bank w Holandii, by następnie w postaci 10 czeków wysłać je do 10 niemieckich miast. Gdy Sidney powrócił do Nowego Yorku, by złożyć raport, Rockefeller był głęboko oczarowany programem nazistów. W rezultacie, dotąd niezwracający przesadnej uwagi na Hitlera „New York Times” nagle rozpoczął publikację materiałów i artykułów prezentujących jego sylwetkę, jego przemówienia i idee nazistowskie. W grudniu 1929 roku Uniwersytet Harvarda rozpoczął prace badawcze związane z ruchem narodowosocjałistycznym w Niemczech.
          Gdy w 1931 roku prezydent Hoover obiecał Francji, że każde rozwiązanie dotyczące kwestii reparacji wojennych będzie wpierw z nią skonsultowane i przez nią zaakceptowane, błyskawicznie utracił względy Wall Street. Wielu historyków utrzymuje, że klęska, którą poniósł Hoover w wyborach prezydenckich, była bezpośrednim wynikiem tej sytuacji.
          W październiku 1931 roku Hitler napisał do Sidneya Warburga list. Z tego powodu bankierzy z Wall Street zwołali kolejne posiedzenie, na którym tym razem pojawił się dodatkowo sir Norman z Banku Anglii. Podczas spotkania uczestnicy podzieli się na dwie grupy, pierwsza, pod DtzywócH wem Rockefellera, skłaniała się ku wspieraniu Hitlera, druga zaś reprezeut owała słabo określone, neutralne stanowisko. Sir Norman uważał, że 10 milionów dolarów wydanych już na Adolfa Hitlera w zupełności wystarczy. Wątpił, czy Hitler zawsze będzie zdolny do działania. Na spotkaniu podjęto decyzję o podjęciu kolejnego kroku w celu wsparcia Hitlera.
          Warburg ponownie udał się w podróż do Niemiec, pojawiając się na spotkaniu sympatyków Hitlera. Jeden z jego uczestników poruszył kwestię uzbrojenia oddziałów SA i SS, którym brakowało karabinów, pistoletów, karabinów maszynowych. W t/m czasie zaraz za granicą, w Belgii oraz w miastach Holandii i Austrii powstały wielkie magazyny z bronią. Wystarczyło, by naziści po prostu zapłacili gotówką, a towar zostałby błyskawicznie wysłany. Hitler poinformował Sidneya Warburga o swoich dwóch planach przejęcia władzy – albo przemocą, albo drogą legalną. Hitler zapytał: „zdobycie władzy przemocą wymaga 500 milionów marek, przejęcie władzy legalnymi metodami 200 milionów. Jaką wy, bankierzy, podejmiecie decyzję?”.
          Pięć dni później przyszedł telegram ze wskazówką: „te sumy są całkowicie nie do zaakceptowania. Transfer tak wielkich kapitałów do Europy z pewnością wstrząsnąłby całym rynkiem finansowym”.
          Sidney Warburg przygotował raport. Trzy dni później przyszedł kolejny telegram z Wall Street: „raport otrzymaliśmy, przygotować 10, góra 15 milionów. Proszę powiedzieć temu człowiekowi o konieczności prowadzenia ofensywnej polityki zagranicznej”.
          Przejęcie władzy legalnymi metodami za cenę 15 milionów dolarów zostało ostatecznie zaakceptowane przez bankierów z Wall Street. Sposób płatności musiał skutecznie ukryć prawdziwe źródło kapitału. Z powyższej sumy pięć milionów wpłacono do amsterdamskiego Mendelsohn & and Co. Bank, kolejne pięć milionów do Rotterdamsehe Bankvereinigung i ostatnie pięć do Banca dltalia.
          Wieczorem 27 lutego 1933 roku, gdy w Reichstagu wybuchł pożar, Sidney Warburg odbywał swoje trzecie spotkanie z Hitlerem. Hitler stwierdził, że potrzebuje kolejne 100 milionów marek, by za ich pomocą zakończyć proces przejmowania władzy. Wall Street zgodziło się na siedem milionów dolarów. Hitler domagał się dokonania przelewu pięciu milionów do rzymskiego Banca dltalia, a pozostałych dwóch milionów na konto Renania Joint Stock Company w Dusseldorfie.

          30 stycznia 1933 roku Hitler otrzymał nominację na urząd kanclerza Niemiec ‚-Niemcy nie tylko całkowicie wyszły z gospodarczej katastrofy hiperinflacji z 1923 roku, ale w świecie targanym ostrą recesją gospodarczą bardzo szybko zaczęły nadrabiać starty. W sytuacji, gdy niemiecka gospodarka musiała ponosić gigantyczne lęoszty związane ze spłatą reparacji wojennych, Niemcy z zadziwiającą wszystkich szybkością zdołały wyposażyć największą w Europie siłę militarną, by 1 września 1939 roku rozpocząć II wojnę światową. Na to wszystko potrzebowały zaledwie sześciu lat!
          W tym czasie najpotężniejsze na świecie Stany Zjednoczone wciąż, jak gdyby grzęznąc w bagnie, boleśnie zmagały się z recesją gospodarczą. Trwało to do roku 1941, kiedy bezpośrednio przystąpiły do wojny: dopiero wtedy sytuacja gospodarcza zaczęła zmieniać się na lepsze.
          Niemcy w ciągu sześciu lat zakończyły proces odbudowy gospodarczej i przy-gotowań do wielkiej wojny. Gdyby nie kolosalna pomoc szerokim strumieniem napływająca z zagranicy nic takiego nie mogłoby się wydarzyć. Jeśli jednak owa zagraniczna pomoc nie miała służyć rozpętaniu wojny, to czemu? Trudno znaleźć inne logiczne wyjaśnienie.
          W rzeczywistości Wall Street od początku była głównym źródłem kapitałów dla nazistowskich Niemiec. Jeszcze w 1924 roku, zaraz po tym, jak wygasła niemiecka hiperinflacja, bankierzy z Wall Street zaczęli opracowywać plany dotyczące pomocy Niemcom w przygotowaniu armii do wojny. Zarówno plan Dawesa z 1924 roku, jak i plan Younga z roku 1929 służyły realizacji tego celu – zwłaszcza ten pierwszy doskonale odpowiadał planom ekonomistów ze Sztabu Generalnego armii niemieckiej”

          http://www.historycy.org/index.php?showtopic=113468

          Jest zdjęcie.
          Edward Śmigły-Rydz z attaché wojskowym Niemiec pułkownikiem Bogislavem von Studnitzem podczas obchodów Święta Niepodległości. Warszawa, 11 listopada 1938r.http://www.audiovis.nac.gov.pl/obraz/118073:1/

          Coś mi mówi, że ten Niemiec pułkownikiem Bogislavem von Studnitzem. Bardziej wygląda na Amerykanina niż na Niemca.

      • Ktoś pisze:

        PRZENIESIENIE DUSZY ?

        • JESTEM pisze:

          Sam się możesz zdziwić pewnego dnia, gdzie wkrótce przeniesie się „Twoja dusza”… Ale tylko wtedy, kiedy odzyskasz samo-świadomość SIEBIE…
          Oj…🙂

        • mały budda pisze:

          On przypomina mi Busha.
          Ta twarz ma wyraz Busha. Matryca nie kłamie.
          Hamerykanie wspierali Hitlera ale mieli swoich ludzi u boku samego Adolfa.
          Być może to daleki krewny.
          Rody się mieszały.

          • margo0307 pisze:

            ” On przypomina mi Busha….”

            Kto ? – przypomina Ci Busha ?
            Ten Niemiaszek, witający się z naszym Rydzem ?

          • mały budda pisze:

            Pułkownikiem Bogislavem von Studnitzem. To on jest podobny do Busha.

          • Ktoś pisze:

            Pierwszą rzeczą jaką gestapowcy zrobili po otwarciu zachodiego frontu był spalenie autora i wszelkich książek o FINANSOWANIU DOJŚCIA HITLEA DO WŁADZY.

            ON BYŁ POTRZEBNY ANGIELSKIM PARCHOM w zamieszaniu europejskimi mocarstwami ….

            Do dziś z osiągnięć niemieckich naukowców jakich dokonali na eksperymentach na podludziach w obozach zagłady forsę czerpie cały zachodni świat (patenty). I jakoś nikt nie płacze że to NIEHUMANITARNE.

            Liczył się cel jaki mozna było wojną osiągnąć i nic więcej. ŻYDOWSKI CEL….. i ich zasilających hitleryzm fabryk.

    • Ktoś pisze:

      „Biorąc pod uwagę zaawansowany wiek noblisty( 6 lipca skończy 80 lat), jak też zawirowania historyczne wokół jego ojczystego Dachu Świata, może się okazać, iz jesteśmy świadkami zmierzchu jednej z najważniejszych tradycji duchowych naszych czasów, a czternasty dalajlama okaże się ostatnim przywódcą Tybetu.”
      Równolegle( czy to nie dziwne ?) wspomina się o tym że papież Franciszek jest owym Piotrem Rzymianinem 112 papieżem z listy 112 papieży Malachiasza. ”

      – każda fałszywa ideologia parareligijna upadnie. Jeśli dalajsrama nie potrafi po znakach na niebie złożyć hołdu inkarnacji Buddy to niech spada do nazistowskich kamratów z piekła jacy go WYCHOWYWALI do osiągnięcia pełnoletności i objęcia władzy.

      Dalajsrama i jego lamowie przyczynili się już wystarczająco do topienia planety we krwi by już im podziękować jak i innym religijnym kacykom bo zapomnieli o NAJWAŻNIEJSZYM poszukując w Buddyźmie CUDOWNYCH MOCY jakimi później TERRORYZOWALI INNYCH.

      Cała „tradycja lamów” pachnie zwyczajnym PASOŻYTNICTWEM na Przekazie bo w tym samym czasie jak ją wprowadzano w Europie to samo ZŁO triumfowało w podbojach.

      PS.
      Niemcy technologie dostali od kraju „pozorowanej wojny” po to by mieli czym mordować podludzi i prowadzić testy nad jej usprawnieniem/ odtwarzaniem.

  5. marek pisze:

    Mały Buddo

    nie wiem czy to prawda , czy fotomontaż , ale czasami podejrzewam ,że sam nowszą generację takiej zabaweczki w głowie noszę .


    m.

  6. mały budda pisze:

    Panie Marku. To bzdura i kłamstwo. Napoleon Bonaparte nie miał chipa w głowie.
    Komuś jednak ,zależy aby ludzie tak myśleli.

    Z Napoleonem Bonaparte doświadczył wizji-snu. Będąc w piramidzie tak samo jak z epizod z Steli Snu z życia Totmesa IV.

    Istnieje także słynna Stela Snu opisująca epizod z życia Totmesa IV. Totmes IV był jedynie księciem. Nie był też następcą tronu. Po polowaniu spoczął w cieniu Sfinksa, który był tylko częścią monumentalnej struktury nadal wystającej ponad poziom gruntu. Podziemna część była skryta pod piaskiem. Księciu przyśnił się Sfinks, który prosił, aby wydobyć go z piasku. W zamian za to książę otrzymać miał władzę i fortunę. Wkrótce potem Totmes spełnił prośbę ze snu, wskutek czego zostaw władcą.
    http://infra.org.pl/historia-/zakazana-archeologia/652-drugi-sfinks

    Rola Sfinksa dobiega końca a tym samym piramidy wypełniają swoje przeznaczenie.

    • marek pisze:

      a ja myślałem że powiesz że to jednak ufo , bo to moje urządzonko w głowie , to jednak już kilkadziesiąt lat mi jakimś Morsem nadaje .

      No trudno – zagadka nie rozwiązana – dziękuję .
      m.

      • Maria_st pisze:

        „a ja myślałem że powiesz że to jednak ufo , bo to moje urządzonko w głowie , to jednak już kilkadziesiąt lat mi jakimś Morsem nadaje .”

        Jeśli chcesz chipa to go masz–na życzenie, widocznie do czegos w tym ziemskim doswiadczeniu jest Ci potrzebne.
        Ja tez nie wierze w tą bzdurę z chipem w czaszce NB…..jeszcze niejeden ” kfffiatek” sie nam „objawi”–jako „fakt”

      • mały budda pisze:

        a ja myślałem że powiesz że to jednak ufo , bo to moje urządzonko w głowie , to jednak już kilkadziesiąt lat mi jakimś Morsem nadaje .

        No trudno – zagadka nie rozwiązana – dziękuję .
        m.
        Odpowiedz.
        Ufo wymyślił człowiek aby ukryć prace naukowe, które są kontynuacją prac.
        Zapoczątkowanych w II wojnie światowej.
        Ufo to realni prawdziwi z krwi i kości ludzie.

        ,,bo to moje urządzonko w głowie , to jednak już kilkadziesiąt lat mi jakimś Morsem nadaje .,,
        Odpowiedz.
        W głowie jest matka pszczół, która ma swój rój pszczółek.
        Jest ludziom dane, że będą mieli odzyskaną pamięc.
        Lecz nie każdy wytrzyma brzęk muzki pszczół.

        • Dawid56 pisze:

          A może pójdźmy dalej, to Człowiek wymyślił Atlantydę i Człowiek wymyślił Wszechświat. Wszechświat to hologram, który istnieje tylko dzięki myślom Ludzkości.To ludzkość i jej zbiorowy Umysł podtrzymuje niejako życie Wszechświata.W momencie, kiedy wszyscy ludzie przestana myśleć o Wszechświecie, Wszechświat przestanie istnieć, a tym bardziej UFO.

          • marek pisze:

            Ja też tak myślę , a nawet więcej że sam siebie wymyśliłem i to oko na piramidzie , które się już dwa razy uśmiechnęło , a raz to nawet takim serduszkiem mrugnęło .

            m.

          • JESTEM pisze:

            „A może pójdźmy dalej, to Człowiek wymyślił Atlantydę i Człowiek wymyślił Wszechświat. „

            To iluzja oczywiście, że człowiek coś może wymyślić. Tak, tak, iluzja, która się może u-rzeczy-w-istniać. Człowiek niczego sam nie wymyślił, choć wymyśla.;-) Bo – oczywiście – istnieje jakieś „wyższe JA”, jakiś „BÓG”, jakiś „Wyższy Umysł”, „Uniwersalny Umysł”, który „stworzył wszystko” i w którym istnieją potencjalnie wszystkie myśli, które człowiek może sobie po-myśleć. I człowiekowi wtedy może się wydawać, że coś wymyślił. Mówi wtedy np., że wymyślił pralkę i ją skonstruował – u-rzeczy-w-istnił, ale idea pralki przyszła „nie wiadomo skąd” – z czyjejś głowy, z czyjegoś mózgu, z czyjegoś umysłu…
            A skąd tam się wzięła? Z czegoś, co jest… GDZIE, kochani? Na zewnątrz gdzieś? ha, ha, ha… Gdzie jest to nasze „Wyższe Ja”, ten nasz „BÓG” ten nasz „Wyższy Umysł”? 😉

    • Dawid56 pisze:

      „Rola” Sinksa dopełniła się symbolicznie w marcu 2012.

      • marek pisze:

        – z czyjejś głowy, z czyjegoś mózgu, z czyjegoś umysłu…

        a ja głupi myślałem ,że każdy ma pilnować żeby mieć tą ” matkę pszczołę ” w głowie i słuchać jak świętego co ona mówi i za chiny nie zmieniać tapet w domu , bo nie będą pasowały do tej pszczelej ” muzyki .
        ale j…ja.
        m.

        • Ktoś pisze:

          WAHADEŁKO

          się waha a wraz z nim WNIOSKOWANIE.

          Ale pewnie rozwiązanie nie leży w jego wskaźniku tylko etykietce koło blatu. W tym co tam napisano.

  7. marek pisze:

    Po wczorajszym oświeceniu mnie przez Margoo ,że większość z nas na MŻ to najzwyklejsze futrzaki- przytulaki powiedziałem mojemu Maćkowi że już nie będę go naśladował .

    Obciąłem pazury , zmieniłem sz.szczękę na model roślinożercy no i jestem .
    Będę bardzo miluśki , nic nie będę ryczał , tylko będę pytał .

    Kochani , od dawna wiem ,że Bozia ma tylu lokatorów ,ile ludzi na świecie /co w wolnym tłumaczeniu brzmi , każdy ma swój świat / ale powiedzcie mi po co nawet tutaj na tej stronie , w tak miłym gronie utrudniacie sobie życie odrzucając tak kawę na ławę wciąż ukazujące się w naszej historii iż jesteśmy hodowlane ptaszki / albo prosiaczki , jak komu pasuje / .

    Wystarczy się tylko z tym pogodzić i wszystko zaczyna być zrozumiałe , puzelek przylega do puzla i ukazuje się obrazek .

    A może dlatego pomijacie takie rozwiązanie , bo obdziera to nas z pozłotki , przestajemy być tacy ładni i ważni , tacy / drudzy po Bogu – którego nie ma / – nie wiem , może w tym temacie , ale szczerze nie wykrętnie powiecie coś od siebie .

    Dla mnie koniec tych dwóch stanowisk to nic innego jak dopinanie pod szyją NWO w zgodzie z określonym od wieków scenariuszem .
    Chwalmy Pana i oczekujmy przybycia : ooo , ja już widzę rogi ….

    m.

  8. mały budda pisze:

    Moim zdaniem chipy mają ludzi kontrolować. Głównie ich emocje.
    Dlatego próbują wmawiać ludziom, że chipy to dobro dla samych ludzi.
    Nie mogą powstrzymać rozpadu iluzji sieci Matrixa.
    Próbują ludziom wstrzepiać informacje, że ich życie ma polegać na uzależnieniu od wirtualnej sieci. Chcą ludziom wyłączyć serce aby ludzi przenieś jako pamięc do maszyny.

  9. Maria_st pisze:

    Chwalmy Pana i oczekujmy przybycia : ooo , ja już widzę rogi ….”

    jeśli widzisz rogi–to dobrze.

    • marek pisze:

      No przynajmniej Ty jedna Mario jesteś , trzeźwo myśląca w tym doborowym towarzystwie. : jak je będzie zmieniał to ze starych zrobię sobie wieszak w przedpokoju .

      m.

  10. JESTEM pisze:

    „Ciekawostka”:
    Złota statuetka Buddy zawierająca w sobie… „niespodziankę”.
    http://soulspottv.com./blog/ct-scan-reveals-that-statue-of-the-buddha-is-actually-a-mummy/

    • mały budda pisze:

      Dziękuje Jestem.
      Przypomniałem sobie brame ( TT )
      Powineń teraz być wysyp Zmumifikowany mnichów.
      Pion,poziom,pion.
      1-2-3.
      Nie chcę być prorokiem.
      Ale wygląda mi to na zmowe kapłanów, którzy zmieniają ludziom drogę.
      Więc ludzie nie mogą się wyzwolić, gdyż ciągle przychodzą na ziemię i błądzą w kole Dharmy. Przyczyna i skutek.
      Cholera jestem oburzony, gdyż 14 Dalajlama wie i nic w tej materii nie zrobił.

      • Ktoś pisze:

        Ależ ROBI,

        STRĘCZY KOLEJNE pokolenia by się DAWAŁY ŁAPAĆ I ZAMYKAĆ w takie PUŁAPKI.

        Nie on jeden zresztą to taki farbowany lisek.

        • mały budda pisze:

          Ależ ROBI,

          STRĘCZY KOLEJNE pokolenia by się DAWAŁY ŁAPAĆ I ZAMYKAĆ w takie PUŁAPKI.

          Nie on jeden zresztą to taki farbowany lisek.

          Odpowiedz.
          Przyznam tobie racje Ktoś.
          Tak poniosą kare za to co powinni uczynić. Ale tego nie uczynili.
          Czułem, że ignorancja plus pozorna władza to ich sposób na życie.

    • mały budda pisze:

      Zwracam się z prośbą do Chińskiej Republiki Ludowej (CHINY) przywieźcie do Polski czyli Poznania 1000-letnia-rzezbe-buddy.
      Pragnę zobaczyć aby poczuć i mieć pewność.

      http://innemedium.pl/wiadomosc/1000-letnia-rzezba-buddy-skrywala-w-sobie-mumie-zakonnika

      • Maria_st pisze:

        jak maja skosne oczy i ” zolta cere” to obys ich nie sprowadzil na zbyt dlugo

        • mały budda pisze:

          Oni tu już są. Studiują na Polskich uczelniach.
          Od dziecka lubiłem filmy Kung-fu.
          Kiedyś wujek powiedział mi,że chyba byłem azjatom, gdyż bardzo lubię jeść ryż.

  11. marek pisze:

    No tak , mój Napoleon z gwoździem w głowie to sztuczka , a figurka z namalowanymi żebrami to już pewnie „nowa era „.
    …żeby tylko nie próbowała wstawać w tej maszynie , bo sobie może głowę rozbić i dopiero będzie … „niespodzianka .”
    Chyba mi już te pszczoły zaczynają ” brzęczeć „.
    m.

  12. JESTEM pisze:

    Kości pochodzą z ludzkiego ciała, a czip Napoleona z czyjejś… głowy.
    Widać, że co umysł człowieka wymyśli, to od razu chce on spróbować zrealizować… Czy sztuczką czy oszustwem czy też „urzeczywistnianiem” w materii, to już inna sprawa.

    Ale czy to ludzki umysł wymyśla, czy dostaje skądś podpowiedzi? Skąd? Z jakiegoś Uniwersalnego Umysłu? Jakiegoś Boga? Czy przez czipy czy coś, co ma w mózgu i jest biologicznie naturalną jego częścią?
    Gdybanie.

    A człowiek i tak wciąż „eksperymentuje”; wcale nie potrzebni mu do tego jacyś kosmici. I teraz okazuje się, że wciąż coraz bardziej „odważne” i „zwariowane” eksperymenty się pojawiają. I będą się pojawiać. I zawsze się pojawiały w przeszłości. I może coraz szybciej będzie się manifestować to, co człowiek sobie po-myśli? Dopóty, dopóki nie zrozumiemy po co tu jesteśmy i kim, czym jesteśmy ( https://nnka.wordpress.com/2015/02/17/sesja-220-sesja-prywatna-przekazu-telepatycznego-zofii-z-lucyna-lobos-brown-nr-220-wroclaw-dnia-11-lutego-2015-roku/#comment-41349 ), wciąż będziemy „gonić zajączka” albo – jak ktoś woli „króliczka” i „pożerać swój własny ogon”.😉

    • marek pisze:

      a Jaaaaaaaaaaaa za sprawą obcowania z tą stroną to się coraz bardziej oduczam mówić Jaaaaaaaaaaa , ale widzę ,że w zamian to mi rośnie takie wielkie fantomowe EGO , ale spoko do tych co wokół to ono jeszcze malutkie😀❤.
      m.

      • margo0307 pisze:

        „a Ja… za sprawą obcowania z tą stroną to się coraz bardziej oduczam…”

        Nie narzekaj🙂 i ciesz się, że masz tylu nowych, wspaniałych Przyjaciół🙂❤

      • JESTEM pisze:

        „ale widzę ,że w zamian to mi rośnie takie wielkie fantomowe EGO , ale spoko do tych co wokół to ono jeszcze malutkie😀❤."

        Może potrzebujesz jeszcze porównywać się do innych utrzymując swoje własne projekcje na nich i próbując im dorównać? A inni są tacy, jacy są. Jedni mają większe, inni mniejsze JA-ja. Różnorodność w Jedni, Całości jest… nieskończona…

        „Prawdziwy przyjaciel pozwala ci zwariować, zaszaleć do końca. Choć może cię w tym szaleństwie pozostawić na jakiś czas samemu sobie, żebyś mógł go doświadczyć po calaku, aż do głębi swoich możliwości”.

        • marek pisze:

          Bo jaaaaaaaaaaaaaaaaaa to bym chciał pluralizm , a nie żeby we trzy mnie naparzać ..
          ale czym bliżej początku końca to ślepy będzie nawet widział kto z której drużyny..
          Nie leźcie do dziury i gońce tych co mówią że jej nie ma ….
          m.

          • JESTEM pisze:

            Jedni radzą tak:

            „Nie leźcie do dziury i gońce tych co mówią że jej nie ma ….”

            Inni tak:


            😀

  13. Ktoś pisze:

    „Odkryłem, że problem zaistniał. Od momentu kiedy cesarz francuzów Napoleon Bonaparte wszedł do piramidy. ”

    – ja bym Napoleona sprawdził na okoliczność zarażenia „Goa’uld”

    Jak „politycy” pokroju żyda hitlera zyskują „MAGICZNĄ KARIERĘ” ?

    Dają swoje ciało i dostęp do duszy w ZAMIAN ZA……. ?

    i przede wszystkim KOMU…….

    ale ja nie jasnowidz więc tego nie sprawdzę. ;p

    • marek pisze:

      a u nas to chłopy mówią że dał ……
      m.

    • siola pisze:

      Goauld Ktosiu to przezytek ,zajal bys sie lepiej widmami.A ja sie tak sprzedal za euro jak Slask to ziemie odzyskane.A do wladzy czy wybranstwa jest mi dalej niz Tobie do faszyzmu.

      • Ktoś pisze:

        MARTWISZ SIĘ O ICH ŻYCIE I PRZEŻYCIE…..

        czemu mnie to nie zdziwiło …… wcale a wcale.

        • siola pisze:

          Ja KTOSIU nie z tych co ktosiow sluchaja i jak glupcy w studnie jak ktos karze skacza.Wiec sie biedaku nie trudz bo ja demon Taki ze obrazic sie mnie nie da,splywa po mnie wszystko jak woda po bawolej skurze.Coz ja nikim sie nie martwie nawet juz i Toba bo nie moja sprawa jak ktos sie innymi zabawial.Nadaremnie sie wiec trudzisz i tak wiecej juz nie powiem ,bo co powiedziec mialem juz dawno przekazalem.I tak mysle sobie ze na Andrzeja tez nie musisz psioczyc bo co mial powiedziec to tez juz powiedzial,a dla twej ciekawosci po co sie ma wysilac.Przeca ty synek jeszcze przed rokiem godol,jak bys wszyckie rozumy pozjodol,w antryju stoji szklonka tyju wiec sie nopij moze Ci ciekawosc zaspokoji i pomoze nienawisc przezwyciezyc do siebie samego.

          • Ktoś pisze:

            Nie musisz po nich płakać, rozpaczaj nad tymi co JESZCZE istnieją ….

          • A58 pisze:

            Fakt – Ktosiu ostatnio coś dużo się pyta.Nostradamus często w jego wypowiedziach.Może by mu Siolu powiedzieć ,że tej wojny nie będzie i dlaczego.Z góry wiem ,że i tak postawi się okoniem i zaneguje.

          • Ktoś pisze:

            A ja myślę iż TO tylko ZWIĘKSZY jej intensywność.

            Ale cóż ty masz tylko pisma a ja …. ;p

        • siola pisze:

          Lepiej zeby byla niespodzianka,po co sie ma chlopak martwic ze robota straci bo nie bedzie z kim powalczyc.Bo ta ja swoja droga wolal bym zamiast walki ,miec w domu zdrowa Zone i nad woda z wedka moglbym posiedziec.Bo toc moja mala ,lostatnio na swiza rybe checi miala z checia by taka z Opy zjadla.

  14. toja1 pisze:

    Ktoś pisze:
    Luty 21, 2015 o 16:5 …COŚ MA BYĆ, OGÓLNOPLANETARNEGO.

    Dawid56 pisze:
    Luty 21, 2015 o 17:21 To znaczy co ? i kiedy ? – moim zdaniem latem

    nie wiem czy ogólnoplanetarne coś, wg mnie raczej coś od ludzi pochodzące, z ich decyzji wyjdzie, a raczej już wyszło.
    moim zdaniem bardziej jesienią, albo wiosną, ale którego roku to nie mogę przewidzieć
    w moich wizjach/snach widzę taką okolicę jesienną albo wiosna. no chyba że lato, ale drzewa bez liści, ziemia bez trawy zostanie w mojej okolicy, u was może będzie inaczej🙂

    • JESTEM pisze:

      Czyż nie cudowne są takie „wizje” i „przepowiednie”?:

      – czy ogólnoplanetarne coś czy coś od ludzi pochodzące
      – wyjdzie, a raczej już wyszło.
      – bardziej jesienią, albo wiosną
      – którego roku to nie mogę przewidzieć
      – widzę taką okolicę jesienną albo wiosna. no chyba że lato
      – u was może będzie inaczej🙂
      ❤😀

    • Ktoś pisze:

      Ja bym stawiał na przełom lata i jesieni a data …. hm….

      ta wygląda na ciekawą datę:

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Narodzenie_Naj%C5%9Bwi%C4%99tszej_Maryi_Panny

      w zależności od liturgii 8 września lub 21 września.

      Ale kiedy będzie dokładnie wiedzą ci od Nostradamusa, ja tego nie wiem.

    • mały budda pisze:

      Dzisiaj leci w telewizji Typ 1 Hit na sobotę -Armagedon.
      Na Nowy Jork spadają meteoryty, powodujące ogromne szkody.
      Bzdurą jest, że ziemię może uratować garstka śmiałków.

      Moim zdaniem w stronę ziemi zostały skierowane meteoryty.
      Wszystko zależy od ludzi.

    • Dawid56 pisze:

      Była kiedyś data 2012.Jedni ją kwestionowali bo nie dzieli się przez 9, stąd powstała 2016.Praktycznie nie ma już żadnej sensownej daty poza tym owym 2016.Jakakolwiek inna nie ma żadnego „umocowania” gdyż jeśli ktoż powie ,ze to 2017 będzie miał racje inny 2021, czy 2050 też będzie miał rację – po prostu każda data po 2016 jest bardzo dobra- wynika z tego ,że po 2016 NIE MA ŻADNEJ DATY.

      • Ktoś pisze:

        2020 dzieli się przez Nostradamusowe 3.

        To jest TA DATA jaką elity znają. Data rozpoczęcia 27 letniej wojny.

        • mały budda pisze:

          2020 dzieli się przez Nostradamusowe 3.

          To jest TA DATA jaką elity znają. Data rozpoczęcia 27 letniej wojny.

          Odpowiedz.
          Wiem Ktoś, że boisz się wojny.
          Wojna to okrucieństwo.
          Fakt jest taki, że obecnie trwają próby rozpętania wojny.
          Wystarczy zestawić wydarzenia z 18wiek,19wiek,20wiek=21 wiek.
          Więc jest próba urabiania ludzi.
          Ty Ktoś za dużo czytasz informacji w necie.
          Jesteś światkiem propagandy i elektronicznej niby pozorowanej wojny.
          Ja do wojska nie pójdę aby zabijać.
          Więć mogę zginąć, gdyż jestem gotowy na śmierć.
          Wiem, że Polscy politycy próbują straszyć wojną, gdyż mają w tym cel.
          Aby Polacy się bali i byli gotowi na wojne.
          Polacy są mądrzy i nie pójdą do wojska aby zabijać dla przyjemności polityków.
          Jednej rzeczy jeszcze nie wiedzą, ci którzy chcą rozpętac wojne na ziemi.
          Niech spojrzą do góry na niebo. Może zobaczą mnóstwo meteorytów, które lecą w kierunku ziemi. Jeśli będzie dobrze to meteoryty ominą ziemie.
          Jeśli będzie źle to na 100% meteoryty uderzą w ziemie.
          Nawet jeśli bogacze którzy finansują wojny schowają się do bunkrów. Nie przeżyją, gdyż wysokie ciśnienie ich zabije.
          W Europie wojny nie będzie.
          Jest jeszcze problem. To fanatycy religijni, którzy chcą zdobyć tron Franciszka.
          Ktoś strasznie nie lubi Watykanu i chce zniszczyć te miasto. Więc finansuje fanatyków aby mieli możliwość stworzenia silnej armii. Składającej się z ludzi-maszyn
          Poniżej załączyłem na temat egzekucji 21 egipskich obywaeli z Kościoła koptyjskiego.
          Oni wysłali sygnał do świata. Jesteśmy gotowi aby iść na Watykan aby go zniszczyć.
          Stąd liczba 21=3. Odpowiednik liczby kościoła katolickiego. Wymyślony ojciec,syn i niby duch święty. Mają cel zniszczyć Watykan. Watykan widocznie zbierze to co sam kiedyś wytworzył. Stąd będziemy światkami powtórki historii, ale w innym wykonaniu.
          Tylko po co, oni to chcą zrobić. Watykan miał być zniszczony potęgą żywiołów matki natury. Może chodzi o stare zatargi pomiędzy muzułmanami a chrześcijanami.
          Natura karmiczna daje o sobie znać.

          http://wiadomosci.onet.pl/swiat/is-zamiescilo-wideo-z-demniemana-egzekucja-21-egipcjan-w-libii/3gd3f
          Egipcjanie, ubrani w pomarańczowe kombinezony, są prowadzeni przez terrorystów na plażę, następnie zmuszeni do uklęknięcia i ścięci.
          Podpis pod pięciominutowym filmem brzmi: „Naród krzyża, wierni wrogiego Kościoła egipskiego”, a jeden z zabójców mówi: „O bezpieczeństwie wy, krzyżowcy, możecie tylko pomarzyć”.

          Niezależni eksperci na razie nie potwierdzili autentyczności nagrania. Jednak egipska agencja prasowa MENA cytuje rzecznika Kościoła koptyjskiego, który powiedział, że na nagraniu widać 21 Egipcjan, którzy zostali porwani w Libii na początku roku przez bojowników IS.

          Prezydent Egiptu Abd el-Fatah es-Sisi zwołał posiedzenie Rady Obrony. Ogłosił też siedmiodniową żałobę narodową.

          Prawdopodobne zabójstwo Koptów potępił kairski uniwersytet Al-Azhar, jeden z najważniejszych ośrodków teologicznych sunnizmu na świecie, uznając je za barbarzyńskie. „Al-Azhar podkreśla, że takie barbarzyńskie czyny nie mają nic wspólnego z jakąkolwiek religią” – napisano w komunikacie. Po niedawnej egzekucji jordańskiego pilota, który został spalony żywcem, imam tego uniwersytetu oświadczył, że bojownicy IS powinni zostać „zabici i ukrzyżowani”.

          12 lutego telewizja Al-Arabija informowała o zabiciu w Libii przez ekstremistów z IS grupy Koptów, wcześniej – na początku stycznia – pojawiły się wiadomości o schwytaniu w rejonie miasta Syrta – 600 km na wschód o Trypolisu – około 20 egipskich robotników.

          Tysiące Egipcjan udaje się do sąsiedniej Libii w poszukiwaniu pracy od czasu rewolucji w swoim kraju w 2011 roku, mimo ostrzeżeń kairskiego rządu przed wyjazdem do jednego z najniebezpieczniejszych państw regionu.

          Libia wciąż jest pogrążona w chaosie, który zapanował, gdy obalono i zabito dyktatora Muammara Kadafiego w 2011 r. W kraju są obecnie dwa nieuznające się parlamenty i dwa rządy toczące spór o władzę. Jeden z tych rządów – w Trypolisie – sprzyja radykalnym islamistom, natomiast drugi, w Tobruku na wschodzie kraju, uznawany jest przez społeczność międzynarodową.

          Sisi wielokrotnie przestrzegał przed bojownikami z Libii, twierdząc, że usiłują oni obalić jego rząd. Według egipskich władz bojownicy ci kontaktowali się z ugrupowaniem o nazwie Prowincja Synaj, które wcześniej określało się jako Ansar Bajt el-Makdis. W listopadzie grupa ta, która stoi za większością ataków na egipskich policjantów i żołnierzy, zadeklarowała poparcie dla

  15. margo0307 pisze:

    „…drzewa bez liści, ziemia bez trawy zostanie w mojej okolicy…”

    Jak to rozumieć: zostanie ?
    Czy zostanie po… jakimś zdarzeniu ? , – to masz Toja 1 na myśli ?

  16. toja1 pisze:

    Ktoś pisze:
    Luty 21, 2015 o 17:52 PRZENIESIENIE DUSZY ?

    nad przenoszeniem duszy od dość dawna pracują, ale mam nadzieję, że im kiepsko idzie i nigdy nie dojdzie. pewnie dlatego równoległy plan awaryjny, umierać i rodzić się pod dokładniejszym adresem.
    wielkich tego świata znudziło i utrudziło panowanie nad coraz to większą zgrają byle jakich ludzi.
    może też być tak, że ci wielcy są dobrzy w duchowe klocki i z innych powodów ograniczą nas do np 10%

    • Ktoś pisze:

      „nad przenoszeniem duszy od dość dawna pracują, ale mam nadzieję, że im kiepsko idzie i nigdy nie dojdzie. pewnie dlatego równoległy plan awaryjny, umierać i rodzić się pod dokładniejszym adresem.”

      – ha, ha, ha, o naiwna

      To jest ICH PATENT NA WIECZNĄ WŁADZĘ. Wstrzykiwanie w bahora (nowy nosiciel) duszy świeżo umarłego „wybrańca”. CAŁA KABAŁA TYM STOI, ale ta w wersji NORMAL a nie demo jaka jest na „rynku”.

      Patent ma jeden DEFEKT. NIE POTRAFIĄ Z TYMI DUSZAMI SPIEPRZYĆ Z POLA PLANETY bo Piramidy kaput. Mogą je tylko tu przyzywać.

      Po to je tak rozpatrzliwie próbują na „cheopsa” uruchomić czy otworzyć portal szybkiej ucieczki.

      Oczywiście chodzi mi o szczyt piramidy a nie o zwiedzioną, zmanipulowaną tłuszczę jaka będzie wysłana w ostatnią misję tj. NA SWOJĄ RZEŹ czyli na konfrontację z powracającymi Bogami dla ZATARCIA ŚLADÓW INFEKCJI. Najgorsze ZŁO ten moment zamierza przeczekać poza planetą bądź w stanie hibernacji by ograniczyć maksymalnie szansę na detekcję i zniszczenie. Głęboko pod ziemią, w bunkrach, ze ŚWIEŻĄ LUDZKĄ PRZEKĄSKĄ.

    • marek pisze:

      Nie tak kiepsko , tutaj też takich podmienionych -ulepszonych można spotkać .

      m.

  17. margo0307 pisze:

    „..Nigdzie nie śpieszno mi, a zwłaszcza na „łono Abrahama”, choć nie mam żadnego „zaplecza”.
    A kiedy „zmienię formę”, to się jeszcze okaże…”

    Pardon…, – nie kapiszi❓ – dlaczego mówisz o sobie ?
    Ja mówiłam o Dalajlamie…🙂
    No, ale skoro już zaczęłaś.., to i ja rzeknę słówko😉
    Też, co prawda – nie mam „zaplecza”…, ale i też nie spieszno mi do „krainy wiecznych łowów”…😉
    Kiedyś, bardzo dawno temu, miałam wypadek samochodowy, podczas którego wypadłam z samochodu i wyrżnęłam głową w krawężnik… Nie pamiętam z tego zbyt wielu szczegółów, jedno jednak „wryło” mi się w pamięć, a mianowicie – kiedy obudziłam się w szpitalu, usłyszałam jak lekarz mówi:
    ” to dziwne, samochód zgnieciony w harmonijkę, a ona tylko ze wstrząśnieniem mózgu…”
    Nie rozumiałam tego, dopóki po jakimś czasie nie zobaczyłam – co zostało z samochodu, którym jechałam… 😮 Wtedy, zrozumiałam słowa lekarza i zrozumiałam też, że KTOŚ sprawował pieczę nad tym, bym „przedwcześnie” nie ujrzała łona Abrahama…🙂
    Dzisiaj też już wiem, że możemy sobie chcieć dużooo, ale jak to „nie nasz czas”, to i tak Pani z kosą nie przyjdzie…🙂

    • JESTEM pisze:

      „Pardon…, – nie kapiszi❓ – dlaczego mówisz o sobie ?
      Ja mówiłam o Dalajlamie…🙂 „

      Pisałaś o wybieraniu się na „łono Abrahama”, więc się odniosłam do tego wątku.😉

      „Dzisiaj też już wiem, że możemy sobie chcieć dużooo, ale jak to „nie nasz czas”, to i tak Pani z kosą nie przyjdzie… :)”

      „”Łono Abrahama”, „Pani z kosą”… ładnie to sobie określamy, co nie? Czy to z umiłowania do poetyckich przenośni?
      Ano, jeśli „pani z kosą” czyli śmierć będzie miała przyjść, to przyjdzie… ;-D❤

  18. toja1 pisze:

    JESTEM pisze:
    Luty 21, 2015 o 18:42 Czyż nie cudowne są takie „wizje” i „przepowiednie”?:

    no jak dla mnie to cudowne, raczej nie krzywdzące innych, takie seryjne sny miałam zaraz po tym, który tu opowiadałąm z tym kamiennym zegarem
    byłąm jakby w grocie, która równie dobrze przypominała budynek, ten „skład celny” z mojego snu, gdzie przyszło mi żyć, tylko, że w późniejszych snach z zewnątrz nadwyrężony/zniszczony, więc grota z wieloma pomieszczeniami gdzie zmagazynowaliśmy mnóstwo jedzenia.
    od jesieni tego roku sen w dziwny sposób się materializuje, jak idzie o te zapasy jedzenia. ktoś mi bliski, nieświadomy moich snów, nie interesujący się takimi bzdetami, człowiek baaardzo poważny, pochłonięty swoją pracą od rana do nocy, nie mający ciągle czasu na tak przyziemne sprawy jak jedzenie czy gotowanie, raptem zwozi urządzenia i proodukty na przetwory do długiego przechowywania. ja oczy przecieram ze zdumienia i patrzę, że już mamy urozmaiconego jedzenia na kilka miesięcy, którego wciąż przyrasta.coś w tym jest hehehe

    • JESTEM pisze:

      „oczy przecieram ze zdumienia i patrzę, że już mamy urozmaiconego jedzenia na kilka miesięcy, którego wciąż przyrasta.coś w tym jest hehehe „

      Może te zapasy Wam się przydadzą, a może nie… hehehe.
      Ja jeszcze czasem korzystam z przetworów, które robiłyśmy razem z mamą (ale nie w celach zabezpieczania się przed jakąś „klęską”), a które stały w piwnicy kilka lat…

      Było już tak np. przed 2012 rokiem, kiedy w USA wiele rodzin porobiło wielkie zapasy.
      A potem… byli strasznie rozczarowani. Co oczywiście nie znaczy, że w Twoim przypadku będzie podobnie.

  19. marek pisze:

    I bądź tu normalny , a co z tą moją Czarną Dziurą .
    m.

    • margo0307 pisze:

      „…a co z tą moją Czarną Dziurą ..”

      Dorze Ci radzę: wyłaź z niej czym prędzej… :mrgreen:

    • JESTEM pisze:

      Zobacz, że z drugiej strony jest Biała. :mrgreen:

      • marek pisze:

        tyle to już wiem , że jedna z Was biała , a druga -trochę inna , jak się Was doda to powstaje krasiate – prawda .
        m.

        • margo0307 pisze:

          „tyle to już wiem , że jedna z Was biała , a druga -trochę inna..”

          A sobie – czy przyjrzałeś się sobie ❓
          Powiedz jaki TY jesteś ❓

          • marek pisze:

            ja jestem wiraszka , takie …… pół ku…..y , pół ptaszka ..

          • JESTEM pisze:

            Sprawdziłam, bo nie znałam tego słowa „wiraszka” i znalazłam (tyle, że przez „ż”, a nie „sz”), że to w slangu:
            „facet , który jest cwaniakiem, imprezowiczem, nie boi sie imprez i sytuacji na nich zaistnialych:)” i podany tam przykład cytuję:
            „Ale z niego wirażka, pół ch…ja – pół ptaszka…”

            Ale jako „wiraszka” marek to zmienił i podał zmodyfikowaną wersję:

            „ja jestem wiraszka , takie …… pół ku…..y , pół ptaszka …”

            Może kiedyś byłby to „birbant”:
            przykłady:
            „(1.1) Ojciec całe życie był birbantem, dbał o uciechy, ale własne, zaś rodzinę traktował jak piąte koło u wozu.
            (1.1) Posiadał wysoką szarżę w wojsku i przyjechał niby to na służbę, ale zdawał się tylko zabawiać miłostkami, pokazując się birbantem i zapamiętałym graczem, czym jednał sobie przyjaciół i sławę najmilszego kompaniona.[1]”
            😀

          • margo0307 pisze:

            „Ale z niego wirażka, pół ch…ja – pół ptaszka…”

            No, to przynajmniej wiemy już – z kim mamy do czynienia 😳

          • JESTEM pisze:

            Ee… raz jest tym, raz tamtym…tu jurodivyuj, ty zbawiciel, tam mędrzec, tam „ptaszek”.
            On przecież tak tylko się bawi w kotka i ptaszka. Raz ptaszek, raz lisek…😀

  20. margo0307 pisze:

    „Ja się tylko dopasowywuje do tego CO SAMI KREUJECIE.”

    Coś opornie Ci to idzie…😀

    • Ktoś pisze:

      Ja tam nie narzekam…. mimo samodzielności panuje nad falami. ;p

      • margo0307 pisze:

        „Ja tam nie narzekam…. mimo samodzielności panuje nad falami”

        A mnie ciągle piszczy w głowie…, czasem słyszę też dziwaczne trzaski…😉
        Ale to i tak lepiej, niż dźwięk.. zatrzaskujących się klap…😉
        Było to ze 3 może 4 lata temu… Czasem aż podskakiwałam, tak głośny i realistyczny był ten dźwięk…, coś.. jakby obok mnie – ktoś zatrzaskiwał wielkie metalowe klapy…
        Kiedyś podczas takiego dźwięku przyszły do mnie myśli… dokonało się !, ale… zupełnie nie wiem co miało to oznaczać..

        • siola pisze:

          Coz u mnie za to spokoj jak by zmory juz nie bylo ,widac cos juz sie im stalo ze checi na glupie zabawy noca juz nie Maja.Za to mam zabawe jak Ktos ciagle w internecie na mnie psioczy.

          • A58 pisze:

            Fakt Siolu.Czytanie wszystko wiedzącego Ktosia to niezła rozrywka.

          • Ktoś pisze:

            Od kiedy nie masz tej „ZMORY” ?

          • siola pisze:

            Jak pod drzwiami wejscowymi po lbie dostala,potem jeszcze probowala od balkonu ale tez sie nie udylo wyczuwam juz jak wchodzi do pokoju i sie budze ,wtedy jej pieknie za wizyta dzienkuja i jej powiodom zeby sla se do dom a jak nie poslucho to juz do ciala moze nie wrocic.Dziwne biedno wiecej juz nie przyszla.Jak w uszach piszczy to ino popotrz jak z twym sercem bo sie zmory ludzkim zdrowiem bawia.Ale na piszczenie w uszach mi pomogo jak nad zrodelkem siedza i woda plusko led tego wody szumu jakos dziwnie ale w uszach nie piszczy.Tak sie siedza trocha i wrocom do dom by sie zena Zajac.

        • Ktoś pisze:

          Mi też „piszczy w uszach”. Raz słabiej, raz silniej. Dla mnie to wskaźnik….. popularności.

          Te najbardziej nachalne zwyczajnie NISZCZE. I przestaje piszczeć.

        • Ktoś pisze:

          A z tymi klapami to CIEKAWE bo to byłoby 2012/2013 i wcześniej.

          Nie wiem o co z tym biega. Zresztą „DOKONAŁO SIĘ” powtarzane 3x uczą na jakiś kursach ezo. Wielebna Ściemniaczka też tego uczy swoją dziatwe klakierów.

          Mi z dziwnych dzwieków towarzyszyło miesiącami INTELIGENTNE CHRUMKANIE i czasem odgłos opadającego WIEKA. Ale to drugie może mieć tłumaczenie w przedpokoju za ścianą. A tak to nie wiem. W jakiś rytuał cię wrzuciło ale kto go czynił?

        • mały budda pisze:

          A mnie ciągle piszczy w głowie…, czasem słyszę też dziwaczne trzaski…😉
          Ale to i tak lepiej, niż dźwięk.. zatrzaskujących się klap…😉
          Było to ze 3 może 4 lata temu… Czasem aż podskakiwałam, tak głośny i realistyczny był ten dźwięk…, coś.. jakby obok mnie – ktoś zatrzaskiwał wielkie metalowe klapy…
          Kiedyś podczas takiego dźwięku przyszły do mnie myśli… dokonało się !, ale… zupełnie nie wiem co miało to oznaczać..

          Odpowiedz.
          Matka pszczół wraz z swoim rojem pszczół w głowie.
          Oczywiście dokonało się, to co próbowali powstrzymać, czyli upadek iluzji i gry człowieka w sieci Matrixia.
          Prawdą jest, że żywioł ognia czas przyspieszył.

          • siola pisze:

            Coz mnie chodzi po glowie ta kobieta co od wschodu mnie wola,caly czas patrze na ta gore na horyzoncie i tak se mysle przecierz ja nie spalem a wolanie slyszalem.

  21. toja1 pisze:

    margo0307 pisze:
    Luty 21, 2015 o 18:34
    „…drzewa bez liści, ziemia bez trawy zostanie w mojej okolicy…”
    Jak to rozumieć: zostanie ?
    Czy zostanie po… jakimś zdarzeniu ? , – to masz Toja 1 na myśli ?

    w tym śnie siedzieliśmy zaszyci w tej „grocie”, przyszli jacyś ludzie prosili o pomoc, o wpuszczenie, o jedzenie. żal nam się zrobiło tych ludzi, odsunęliśmy ciężkie drzwi i wyszliśmy na betonowy plac, taki jak przed tym budynkiem, w którym potem zamieszkałam. wtedy rozejrzałam się po terenie i zobaczyłam, że strasznie pusto i cicho, że jakby wczesna wiosna albo pźna jesień, zero zieleni, szaro i smutno, wokół wszystko poznikało, pusta szara przestrzeń. zanim przyjęliśmy tych ludzi wyliczaliśmy czy starczy zapasów dla dodatkowych ludzi na jakiś konkretny okres. pamiętam, że liczenie było ważną częścią snu, ale nie zapamiętałam na jaki okres musi wystarczyć zapasów.
    dziwne to wszystko. w tym śnie przewinęła się jakby studnia w jednym z pomieszczeń i cieszyliśmy się z tej wody. i wyobraź sobie, że po jakimś czasie gdy zamieszkałam w tym obiekcie, to w ostatnim zakątku, zawalonym gratami, po oczyszczeniu odnalazłam coś co kiedyś było studnią, co mogłoby robić dalej za studnię…dziwne, ale ufam swoim instynktom/przeczuciom, póki co nie widzę w sobie paniki.
    pozdrawiam miło

    • marek pisze:

      No rewelacja , ten film jest doskonały , a ta tematyka , a narracja wsparta o widły , by zobrazować niebiańską twarz Neptuna , no i te wszystkie „autorytety – niestety ” i poukładane w argumenty kumety . Idealna kompilacja bebiko, śledzia przygnitego i wiagry .
      MŻ wchodzi na swą częstotliwość ostatecznego przemienienia , zaraz będzie łup i jedyna Jednia pochłonie wszystko – jak przysłowiowy diabeł duszę.
      A ten szmelc nieużyteczny co zostanie powie – dokonało sia i pójdzie paczką na piwko .
      ale jaja …..
      m.

      • margo0307 pisze:

        „..A ten szmelc nieużyteczny co zostanie powie – dokonało sia i pójdzie paczką na piwko..”

        No tak, Twoje powyższe podsumowanie, wyraźnie wskazuje na to, co zawiera Twoje wnętrze…😛
        Prawda, której jestem pewna w 100% jest taka, że otrzymujesz dokładnie to, co dajesz lub mówiąc inaczej – co dajesz, to do Ciebie wraca 😛
        Twoje myśli i emocje to forma energii, którą wysyłasz i energia ta powraca do Ciebie, choć przeważnie nie jesteś jej świadomy, bo objawia się w jakichś innych – pozornie niepowiązanych z sobą – życiowych sytuacjach…
        Jeśli więc… skupiasz swoją uwagę na destrukcyjnych myślach i emocjach, to samo będzie „przytrafiać” się w Twoim życiu…
        Jeśli zapytasz mnie skąd o tym wiem…, to odpowiem Ci – z autopsji…😀

  22. toja1 pisze:

    mały budda pisze: Przychodzimy na ziemię w bieli a religie wprogramują w nasz umysł kolor czarny.
    mały buddo, masz rację, przychodzimy tu jako czysta jasna energia, jako jasne światło, przychodzimy z mądrością, z pamięcią. każdy z nas na etapie narodzin jest równie wyjątkowy.
    Powinienem mieć od dziecka całkowitą pamięc, gdyż w pierwszym życiu byłem buddyjskim mnichem-Lamą
    jeżeli tej pamięci nie masz to skąd wiesz, że kiedyś byłeś buddyjskim mnichem?
    Problem nastąpił kiedy moja matka nie pytająć mnie o zgodę.
    Zaniosła mnie jako niemowle do księdza-czarownika, który w moją nature czystego światła ingerował. Już światła nie widziałem. Zamykałem oczy a umysłem widziałem mrok, czyli czerń. Widziałem oczami duszy strach,cierpienie, obawy,lęk. To dostałem wyniku chsztu.

    mnie też ochrzczono, po kilku dniach od narodzin, ale to nie spowodowało zaniku pamięci.
    pamięć zanika stopniowo, z reguły gdy zaczynasz mówić pełnym zdaniem, pamięci już nie masz.
    ksiądz nie jest żadnym nadzwyczajnym czarownikiem, który rytuałem chrztu może zaszkodzić, bo on już osłabiony wiekiem, moc u niego żadna w porównaniu do chrzczonego dziecka.
    nie ma sensu winić księdza. za twoją utratę pamięci, osłabianie mocy winne jest przede wszystkim środowisko, w którym się rodzisz, bliższa i dalsza rodzina, sąsiedzi, znajomi z pracy itp, a na końcu księża, politycy.
    ludzie traktują rodzące się dziecko jako głupie stworzenie, które trzeba wszystkiego nauczyć od nowa i tego co sami się kiedyś uczyli od swoich rodziców. takiemu małemu dziecku potrzeba czasu, przyjaznej atmosfery, odpowiedniej opieki by oswoił się ze swoim nowym ciałem, by nauczył się go używać, zgrał się z nim.
    dziecku nie jest potrzebna żadna religia, czy religijny nurt filozoficzny, wiarę i mądrość każdy przynosi ze sobą. niestety ciężar/ból ciała i otoczenia zabija pamięć, wypacza charakter, rodzi strach, zwątpienie itd…aż dochodzi do tego, że gływnym celem jest przetrwanie fizyczne wg wzorca sąsiada, księdza, polityka, władcy, zależy od indywidualnych ambicji🙂

    często wspominacie tu określenie Matrix…podajcie mi tu swoją definicję, bo ja chyba inaczej rozumiem to słowo.

    Niedawno moja matka zrozumiała. Mówiąc, że sam powinienem decydować i dokonać wyboru jaką drogą chce kroczyć.
    czy zmieniłeś drogę? czy droga jest na pewno właściwa?
    pozdrawiam miło

  23. margo0307 pisze:

    „..ludzie traktują rodzące się dziecko jako głupie stworzenie, które trzeba wszystkiego nauczyć od nowa i tego co sami się kiedyś uczyli od swoich rodziców..”

    Ano właśnie – tego co sami zostali nauczeni – teraz uczą swoje dzieci, czyli programują…
    – tego nie rób, bo to nie uchodzi…;
    – tamtego nie rób, bo to jest źle widziane… itp, itd..
    Wszystkie te programy od kołyski są nam wpajane, a gdy dziecko pragnie po swojemu coś robić – na ten tychmiast jest „prostowane do pionu” i sprowadzane na jedynie słuszną drogę…😕

    Z drugiej strony jednak…, ponoć sami wybieramy sobie rodziców razem z ich przekonaniami 😉 a także okoliczności i czas narodzin oraz… starannie – dla potrzeb naszych doświadczeń – dobierane dla nas – ciało fizyczne wraz z jego osobowością…, i dopiero integracja z tym ciałem i jego osobowością, pozwoli nam jeszcze bardziej odkryć naszą duchową naturę w wyniku doświadczeń, ważne jest właśnie to, a nie inne ciało, czyli posiadające taką, a nie inną osobowość, zupełnie od nas – czyli od istoty duchowej, którą jesteśmy – niezależną…
    I dopiero umiejętność tego dopasowania, tej integracji z fizyczną osobowością, pozwali nam – w miarę obiektywnie – widzieć Rzeczy Istność wokół nas…
    Nie wiem, ile jest w tym prawdy ?, ale akurat taka interpretacja do mnie przemawia …🙂

    • mały budda pisze:

      Z drugiej strony jednak…, ponoć sami wybieramy sobie rodziców razem z ich przekonaniami😉 a także okoliczności i czas narodzin oraz… starannie – dla potrzeb naszych doświadczeń – dobierane dla nas – ciało fizyczne wraz z jego osobowością…, i dopiero integracja z tym ciałem i jego osobowością, pozwoli nam jeszcze bardziej odkryć naszą duchową naturę w wyniku doświadczeń, ważne jest właśnie to, a nie inne ciało, czyli posiadające taką, a nie inną osobowość, zupełnie od nas – czyli od istoty duchowej, którą jesteśmy – niezależną…
      I dopiero umiejętność tego dopasowania, tej integracji z fizyczną osobowością, pozwali nam – w miarę obiektywnie – widzieć Rzeczy Istność wokół nas…
      Nie wiem, ile jest w tym prawdy ?, ale akurat taka interpretacja do mnie przemawia …🙂

      Odpowiedz.
      Fakt zanim przyszedłem na ziemie.
      Dokonałem wyboru przyszłej matki.
      Może bardziej skłoniło, mnie że chciałem przyszłej matce pomóc.
      Przed przyjściem na ziemie. Widziałem moją przyszłą matkę jako małą dziewczynkę.
      Żal mi się jej zrobiło. To odczułem po drugiej stronie lustra.
      Uznałem, że muszę jej pomóc. Więc dokonałem wyboru matki.
      Sama moja matka kiedyś mi powiedziała, że muszę być jej strażnikiem. Ponieważ miała chęć popełnienia samobójstwa, lecz widząc mnie nie mogła tego uczynić.
      Fakt jeden jest,że moja matka ma naturę naiwności.
      Natomiast mój błąd karmiczny wynikał z naiwności.
      Uległem będąc mnichem naiwności, czyli zwiodła mnie iluzja słuchania myśli innych uczniów.
      Naiwność to natura iluzji życia na ziemi.

  24. mały budda pisze:

    jeżeli tej pamięci nie masz to skąd wiesz, że kiedyś byłeś buddyjskim mnichem?
    Odpowiedz.
    Mnichem buddyjskim byłem. Miałem swoich uczniów.
    Żyłem wysoko w górach. Był tam monastyr i złote kopuły. Takie podobne jak w cerkwi Rosyjskiej.
    Koło monastyru był targ na którym byli ludzie,którzy żyli koło mnichów.
    Któregoś dnia przyprowadzili moi uczniowie mnicha.
    Ten mnich-uczeń został przyłapany przez innych uczniów. W trakcie wykradania jedzenia.
    Musiałem podjąć decyzje co zrobić z uczniem, który miał wielki apetyt-kochał jeść.
    Mnichów obowiązuje zasada aby jeść bardzo mało, żeby zachować równowagę.
    Jeść tylko tyle aby podtrzymać ciało fizyczne przy życiu. Tu chodzi o kontrolę nad ciałem i naturą umysłu.
    Przypomniałem sobie to dzięki słońcu,że zbyt pochopnie podjąłem decyzję o ukaraniu ucznia, który miał słabość do nadmiernego spożywania jedzenia.
    Słuchałem myśli co powiedzą inni uczniowie, jeśli nie ukarze ucznia, który kochał jeść.
    Moim błędem karmicznym było, że słuchałem innych a powinienem słuchać Sam Samego Siebie.
    Słońce pokazało mi mój błąd, który polegał na błędnym rozumieniu nadmiernego jedzenia przez ucznia. Uczeń kochał jeść. To, że wykradał jedzenie. To nic złego. Robił to aby zaspokoić swoje pragnienie.
    Więc w obecnym życiu jako małe dziecko. Jadłem w nadmiarze mnóstwo jedzenia. Ciągle się śmiałem i jadłem. Jak żołądek nie wytrzymywał to wymiotowałem. Aby ponownie jeść i nie mieć możliwości aby zaspokoić pragnienie jedzenia.
    Póżniej zrozumiałem, że pragnienie jedzenia wynika z miłości.

    Pamięć odzyskałem i naprawiłem swój błąd karmiczny.

    Niedawno moja matka zrozumiała. Mówiąc, że sam powinienem decydować i dokonać wyboru jaką drogą chce kroczyć.
    czy zmieniłeś drogę? czy droga jest na pewno właściwa?
    Odpowiedz.
    Odnalazłem Sam Samego Siebie. Trzy razy S-Sam Samego Siebie.
    To jest moja właściwa napewno droga i powrót do domu natury Słońca.
    Już nie przyjdę na matkę ziemie. Tego jestem pewien.

  25. margo0307 pisze:

    „toja tu masz dobrze opisane…”

    Toja 1, a poniżej masz…, a właściwie to – MAMY dobrze powiedziane… 😀

  26. margo0307 pisze:

    I jeszcze, ciekawy jeden kawałek z poprzedniej serii…🙂

  27. margo0307 pisze:

    Piękna Afirmacja łatwości i płynności w życiu 🙂

    Lubię rozmyślać o tej atmosferze dobrostanu, która nas otacza i, że doświadczamy tego dobrostanu na tyle, na ile sobie na to pozwalamy 🙂
    Uwielbiam gdy ta łatwość się rozszerza, gdy zaczynam czuć pęd mojej rosnącej wibracji, aż zaczynam czuć jakby zapał…
    Nie jest to jednak jeszcze zapał do działania, ale radość na myśl o tym, co nadchodzi..
    Doznaje jakby optymistycznego odnowienia i choć wiem, że nie jest to jeszcze czas na działanie –
    wiem, że nadejdzie pora.
    A tymczasem dobrze mi z tym budzącym się we mnie optymizmem..🙂
    Czuję się jakbym miał/a dostęp do mocy tworzącej światy i potrafił/a ją koncentrować.
    I kocham uczyć się równoważyć to skupienie, ponieważ gdy skupiam się w harmonii, czuję, ze nadal pozwalam by energia płynęła do mnie i przeze mnie.
    Ekscytuje mnie to, że mogę osiągnąć całkowity dobrostan, a następnie skupić tę energię na tym, na czym mi zależy…
    I uwielbiam być świadoma/y tej bezwarunkowej miłości i energii, która do mnie płynie..
    I pomału odnajduję drogę.
    Czuję, że coraz bardziej jestem w stanie przestać zagradzać sobie drogę przekonaniami, które blokują przepływ tej energii.
    Wiem, że coraz lepiej radzę sobie z tym przepływem tej energii i, że codziennie robię coraz większe postępy, dzięki mojemu skupieniu.
    czasem się nakręcam i chcę się pospieszyć, ale zawsze rozpoznaję ten niepokój i przypominam sobie:
    ” Jeszcze nie, jeszcze nie pora na działanie. Pozostań w tej świadomości jeszcze trochę…,
    znajdź wibracyjną harmonię i patrz jak to pragnienie inspiruje innych do działania”.
    Rozumię teraz, że moje pragnienie oznacza nie tylko, że zostanę zainspirowana/y do działania, które spowoduje zmiany.
    Rozumię, że moje pragnienie i utrzymanie tego stanu, stwarza większe prawdopodobieństwo, że i inni odnajdą te wibrację.
    Zatem nie tylko harmonizuję się i działam – wprawiam w ruch mechanizm.
    Ustawiam sygnał. Odnajduję go i emanuję nim. Zadaję pytanie.
    Przygotowuję się a potem patrzę na rezultat osiągnięcia tej wibracji…
    Wierzę całą sobą, że mogę być, robić i mieć co tylko zechcę.
    Że mam wpływ na wszystko czego pragnę i jestem pełna uznania dla doświadczeń, dzięki którym mogłam skupić się na rzeczach bardzo dla mnie ważnych.
    Teraz czuję, że znajduje się w trzecim etapie.
    Tutaj naprawdę rozumię czym jest to przywołanie Energii Źródła na przepływ do mnie i przez mnie.
    Cieszę się na etap czwarty i pomału się do niego zbliżam, jednak teraz moim zadaniem jest pozostać na etapie trzecim.
    Zatem nie jestem niecierpliwa, ponieważ nie muszę nic robić.
    Nie jestem popychana do działania, na które nie jestem gotowa.
    W zasazdie nigdy nie zostanę popchnięta do czegoś, do czego nie będę gotowa. A gdy próbuję zmusić siebie do działania, na które nie jestem gotowa, zaburzam swoją wibracją równowagę.
    Tak dobrze jest wiedzieć, że Źródło mnie wspiera.
    Tak dobrze wiedzieć, że to na czym mi zależy – płynie do mnie.
    I dobrze wiedzieć, że moim zadaniem jest tylko utrzymywanie tego stanu.
    Nie muszę przejmować roli Źródła i być wszystkim dla wszystkich ludzi.
    Nie muszę wzbudzać żadnych fizycznych zmian, a jedynie zmiany wibracyjne, o które prosi ludzkość.
    Wiem, że nie tylko ja wysyłam pragnienia w eter, setki milionów ludzi to robi.
    Pomagam im, gdy znajduję i utrzymuję tę wibrację przyzwolenia Energii Źródła by robiła to, co wie jak robić.
    Jestem we właściwym miejscu o właściwym czasie i wszystko robię dobrze.
    I kocham moje doświadczenie tego życia i to, co mi ono daje…🙂❤
    Wprawiam w ruch mechanizm. Ustawiam sygnał.
    Odnajduję go i emanuję nim. Zadaję pytanie.
    Przygotowuję się a potem patrzę na rezultat mojego osiągnięcia tej wibracji…

    • JESTEM pisze:

      W uzupełnieniu🙂
      Wszystko pięknie i klarownie tłumaczone jest…
      Jednak gdy zaczniemy opowiadać sobie „nowe historyjki” np.: „jestem szczęśliwa, żyję w dobrobycie” itp, to będzie to zabawa naszego ego w kłamstwo i wtedy to nie zadziała. Takie afirmacje nie działają. Zadziałają jedynie wtedy, jeśli naprawdę, szczerze w takiej chwili będziesz to czuł/a- to szczęście i ten dobrobyt. A ludzie myślą, że przez samo powtarzanie afirmacji coś zmieni się w ich życiu. Niestety, tak to nie działa.

      Od tysięcy lat w ten sposób ludzie modlą się do Boga, bogów i nie otrzymują tego, o co się modlą. Bo często ich modlitwa, nawet jeśli żarliwa, wynika z potrzeb ego, a nie z głębi serca. i często myśli, które generują podczas takich modlitw zaburzone są innymi myślami, które je znoszą, osłabiają i niszczą.

      To tak jak jesteś kierowcą i zatrzymałaś się na czerwonych światłach. Czekasz na zmianę świateł i… wreszcie zmienia się światło, a Ty ruszasz… Przypomnij sobie ten moment… to, co się dzieje w Tobie w tym momencie, gdy zmienia się światło na zielone, a ty „wkraczasz do akcji”… Dokładnie „to” ludzie powinni czuć w czasie afirmacji.🙂 Inaczej nie zadziała.

      Dlaczego jest tak wieu ludzi, którzy mówią i piszą np., że są taaaacy szczęśliwi, tak kochają innych, a za moment mówią lub piszą, że wcale nie byli tacy szczęśliwi, a to co czuli, to wcale nie była miłość ale coś innego? Bo to nie była miłość, skoro to, co czuli, po chwili potrafi zmienić się „nagle” w nienawiść… to było pragnienie, pożądanie, fascynacja, zauroczenie, kłamstwo ego na temat miłości… bo to nie było szczęście, ale iluzja szczęścia, kłamstwo ego na temat szczęścia…

    • JESTEM pisze:

      Jeśli już, to wolałam krótsze afirmacje (intencje), choć tekst jest piękny.😉

  28. JESTEM pisze:

    Jeśli odkrywamy źródło strachu,
    strach znika, tak jak cień, gdy go
    oświetlimy światłem świadomości.❤

    • margo0307 pisze:

      Najgorzej jest bać się samego strachu… 😀

      • JESTEM pisze:

        To takie „banie się na zapas”?

        • margo0307 pisze:

          „To takie „banie się na zapas”?

          Właśnie 😉
          Kiedyś dojeżdżałam do pracy ponad 60 km w jedną stronę.
          Często bywało, że zmuszona byłam zostawać w pracy do późnych godzin nocnych i wówczas wracałam np. o 22 czy 23-ej do domu, a droga, po zjeździe z autostrady prowadziła przez lasy, jakieś… 12 km…
          Często podczas takich nocnych powrotów, widziałam w świetle reflektorów oczy zwierząt, wtedy zwalniałam by nie zrobić im krzywdy…
          Pewnego razu jednak, kątem oka dostrzegłam – jak mi się zdawało – jakąś ciemną postać za drzewem… 😮
          Zadzwoniłam szybko do mojego męża i praktycznie całą drogę, jaka mi pozostała do domu – rozmawialiśmy przez telefon…😉
          Od tego czasu, po prostu bałam się aby coś nie zobaczyć i… jak na złość – wiecznie „coś” dostrzegałam…
          Dzisiaj myślę, że przez ten mój irracjonalny, wewnętrzny strach, sama siebie „nakręcałam”… i powodowałam rozstrój emocjonalny…😕

  29. toja1 pisze:

    mały budda pisze:
    Luty 22, 2015 o 14:19 Już nie przyjdę na matkę ziemie. Tego jestem pewien.

    proszę zdradź tajemnicę skąd u ciebie pewność, że nie urodzisz się już nigdy?
    a skoro się nie urodzisz to co będziesz TAM robił, gdzie ty będziesz właściwie?

    • mały budda pisze:

      pewien.
      proszę zdradź tajemnicę skąd u ciebie pewność, że nie urodzisz się już nigdy?
      a skoro się nie urodzisz to co będziesz TAM robił, gdzie ty będziesz właściwie?
      Odpowiedz.
      Odpowiedz jest w naturze Słońca.
      Nie będe się powtarzał, gdyż już pisałem.
      Kluczem do mojego poznania błędu karmicznego. Były Plejady,Serce,Słońce oraz piramidy w Gizie.
      Idę drogą żywiołu ognia aby dostać się do domu słońca.
      Istnieje drugie Słońce ale obecnie dla ludzi nie jest widoczne.
      Przepraszam nie chce już nic pisać. Moim zdaniem w obecnej rzeczywistości to już nie ma sensu. Pragnę sam iść swoją drogą, gdyż mało czasu ziemskiego mi pozostało.
      Koniec drogi już widać.
      Pozdrawiam toja1.

  30. toja1 pisze:

    JESTEM pisze:
    Luty 22, 2015 o 21:54
    Od tysięcy lat w ten sposób ludzie modlą się do Boga, bogów i nie otrzymują tego, o co się modlą.

    ludzie nie umieją się modlić. Bóg nie rozumie modlitw wyrażanych słowem, myślą itp. nie rozumie, więc nie spełnia takich życzeń
    Dlaczego jest tak wieu ludzi, którzy mówią i piszą np., że są taaaacy szczęśliwi, tak kochają innych, a za moment mówią lub piszą, że wcale nie byli tacy szczęśliwi, a to co czuli, to wcale nie była miłość ale coś innego? Bo to nie była miłość, skoro to, co czuli, po chwili potrafi zmienić się „nagle” w nienawiść… to było pragnienie, pożądanie, fascynacja, zauroczenie, kłamstwo ego na temat miłości… bo to nie było szczęście, ale iluzja szczęścia, kłamstwo ego na temat szczęścia…
    ja jestem szczęśliwa, ale nie kocham wszystkich innych, prawdziwie kocham samą siebie i nie wstydzę się do tego przyznać
    przekonałam najbliższych żeby poszli w moje ślady i też samych siebie kochali i też stali się szczęśliwymi ludźmi.
    nie kochanie siebie na rzecz kochania innych prowadzi do nieszczęśliwego życia.
    pozdrawiam miło

    • JESTEM pisze:

      toja1:
      „ja jestem szczęśliwa, ale nie kocham wszystkich innych, prawdziwie kocham samą siebie i nie wstydzę się do tego przyznać”

      I wspaniale.
      Ja jestem szczęśliwa – każdego dnia, bez względu na to, co mnie spotyka czuję radość istnienia i kocham siebie. I kocham także wszystkich ( w każdym razie moja miłość do innych wciąż się rozwija), ponieważ moje JA nie utożsamia się tylko z tą indywidualną osobą, ciałem, umysłem, formą, w której także JESTEM. I nie musi ktoś tego rozumieć. Będzie mógł, chciał, to zrozumie, a jak nie, to nie. I też nie wstydzę się do tego przyznać.🙂

      I rozumiem, wiem, że „nie kochanie siebie na rzecz kochania innych prowadzi do nieszczęśliwego życia.”, ponieważ kiedyś tego doświadczałam, a teraz jest już inaczej. Już mnie jako osoby to nie dotyczy. Zmieniło się, a zmiana ta zaczęła się od pokochania siebie. Kiedy zaczęłam kochać i rozumieć SIEBIE coraz więcej, zaczęłam także kochać i rozumieć wszystkich innych. I to od-czucie poszerza moją… wewnętrzną Przestrzeń…

      Z mojego doświadczenia również wynika, że gdy kochamy tylko siebie jako osobę, także prędzej czy później stajemy się nieszczęśliwi. Bo kochanie tylko siebie jako osobę jest iluzją ego na temat miłości.

      I dużo też zależy od tego, co mamy na myśli mówiąc lub pisząc słowo ‚siebie’…

      I pozdrawiam serdecznie.

    • margo0307 pisze:

      „..ja jestem szczęśliwa, ale nie kocham wszystkich..”

      Nie mogę powiedzieć, że… kocham wszystkich…, bo nie było by to prawdą..
      Od pewnego jednak czasu, zauważyłam, że.. bardziej staram się zrozumieć to, co inni chcą wyrazić.., nie zawsze mi się – co prawda – to udaje ale… przestało mnie to już irytować…😉
      Może to pierwszy mały kroczek do pokochania wszystkich ? 🙂

      • siola pisze:

        Margo jednego sie w tej grze nauczylem ,ze czyny wazniejsze niz slowa i po czynach czlowieka poznasz nie po ubraniu cz li pieknych slowach.Coz jak to stare mowi „Prawdziwego Przyjaciela poznasz jak bedziesz w potrzebie”

        • margo0307 pisze:

          ” Margo jednego sie w tej grze nauczylem ,ze czyny wazniejsze niz slowa…”

          A ja się Siolu nauczyłam, że ważne jest dosłownie WSZYSTKO ! – i czyny i słowa i… nasze myśli 🙂❤

      • JESTEM pisze:

        „Od pewnego jednak czasu, zauważyłam, że.. bardziej staram się zrozumieć to, co inni chcą wyrazić.., nie zawsze mi się – co prawda – to udaje ale… przestało mnie to już irytować…😉
        Może to pierwszy mały kroczek do pokochania wszystkich ?🙂 „

        Dziękuję🙂❤

  31. Ktoś pisze:

    „Teraz kochane dzieci. Nastąpi okres wojny Bogów! Wojny bezgranicznej głupoty i destrukcji! Tylko dlatego, że wybraliście fałszywego proroka! Dlatego! Ja już mogę odejść bo mi to bezróżnicy! To nie moja gra już! Ja jestem wysoko na niebie i dołóże pare rzeczy do tej zabawy od siebie! Takich jak miłość której i tak nikt nie chce! Bo po co miłość od ojca dla dzieci jak dzieci wszystko wiedzą i tak najlepjej! No i Lal-01 komete która przypierdzieli w sfinksa za 341 dni aż dym poleci! Polecam czekać na to wydarzenie! Przetransportowałem je z innego systemu galaktycznego żeby umilić zabawe a skarby sfinksa żeby już nigdy nie były odczytane a prawda żeby już nigdy nie była zafałszowana! Cofnijcie się dzień do tyłu czyli do wczoraj! Tam zaczęło się to co miało zacząć dziś no ale NWO zawsze wie lepjej no nie? Super! Impreza trwa!

    (http://innemedium.pl/wideo/niezwykle-chmury-nad-wladywostokiem-przyciagaja-uwage-uzytkownikow-sieci-spolecznosciowych#comment-92867)

    Czyli 2016-01-29, hmmmm

    • Ktoś pisze:

      Gadanie (nie)ludzkim głosem, ciekawe co ma Samuel do CERNU i lokalizacji THORA?

      Ot ciekawe też ilu łącznie zainfekował.

    • siola pisze:

      Tym sie Ktosiu juz nie przejmuj,boc to jeden z tych prorokow ,co na wszystkich obrazeni i jeno by wszystko co nie po drodze niszczyli.Wiec jego to wola ze ucieka widac sam siebie sie boi,a wtedy najlepiej powiedziec ze to ludzie winni bo nie chcieli go sluchac .Coz straszyli przez tysiaclecia a teraz sie dziwia ze nawet juz wroble w strachy nie wierza.

    • margo0307 pisze:

      „Teraz kochane dzieci…”

      … pocałujcie misia w d**e… – jak powiedział pan Pawlik 😀

      • margo0307 pisze:

        Przy okazji wspomnień o Misiu Uszatku i „wpadki” pana Pawlikowskiego przypomniał mi się inny, wspaniały program dla dzieci, w którym pan Michał Sumiński jako gospodarz Zwierzyńca dwoił się i troił…, opowiadając ciekawe historie spotkań ze zwierzętami.
        Innym razem zamieniał się w kucharza i prowadził leśną stołówkę oraz pokazywał jak zbudować proste karmniki dla ptaków….
        Pamiętacie to: 🙂

    • A58 pisze:

      Z tej gadki Ktosia wynika ,że jest „prorokiem”.To jak nic najmniej zorientowany prorok w dziejach ludzkości.Jaka wojna bogów Ktosiu???.Nigdy nie było prawdziwych bogów .Bogowie to wytwór kogoś innego.

      • margo0307 pisze:

        ” Z tej gadki Ktosia wynika ,że jest „prorokiem”..”

        Jędruś, nie mów tak…, przecież widzisz, że Adaś stara się jak może… 🙂

        • Ktoś pisze:

          Wkleiłem WYRAŹNIE OZNACZONY cytat

          za chwilę kilka osób przypisało mi jego autorstwo

          użyta nazwa to i tak komplement w obliczu tego co się ciśnie na usta.

          • Maria_st pisze:

            Wkleiłem WYRAŹNIE OZNACZONY cytat

            za chwilę kilka osób przypisało mi jego autorstwo

            użyta nazwa to i tak komplement w obliczu tego co się ciśnie na usta”

            Dla mnie Ktosiu w tej baji jestes POTWOREM…PO—TWOREM

      • Ktoś pisze:

        Po czym poznać xxxxxxx? Po tym iż mu sie wszystko z „fetyszem” kojarzy…

        Jednych fetyszem jest złoto, innych władza, innych seks a a58 ma Ktosia.

        To jest cytat a nie MOJA wypowiedź. Cytat by był pod ręką w wiadomym miejscu.

        • margo0307 pisze:

          „…a58 ma Ktosia…”

          Tak się zastanawiam…
          – skąd się biorą w nas te wszystkie antagonizmy ?
          Przecież, gdybyśmy się spotkali w realu, to pewnikiem nikomu z nas, nie przyszło by do głowy, żeby drugiego nazwać imbecylem…😕

          • A58 pisze:

            A bo widzisz Margo , Ktosiu jest jeden a te siedem miliardów to imbecyle.Nie przeszkadzało mu , gdy na Mistyce określany został jako Marduk.Cieszy się ,że przyjdzie walec i zrobi niach niach.Pisze i wlepia co mu pasuje. .masz taki kwiatek bezmyślności :

            „Ktoś pisze:
            Luty 22, 2015 o 00:40
            2020 dzieli się przez Nostradamusowe 3.”
            Może wskazałby te nostradamusowe 3 .A ile wynosi 2020 podzielone przez trzy?
            Podpowiem ,że wyjdzie liczba niewymierna 673 .333333( i trzy w okresie.)
            Wlepia głupoty i się nimi podnieca Ktosiu wlepiaj i pisz jak najwięcej .Mam doskonały masaż serca , bo uśmieję się za każdym razem a śmiech to zdrowie..
            Zaspokoję Ktosiową ciekawość Czas według centurii określony został na siedemdziesiąt lat od śmierci feniksa.Rusz głową i znajdź odpowiedź kim był feniks a będziesz wiedział kiedy.

          • mały budda pisze:

            Drugi list do króla Henryka
            Prezentuję list wstępny do „Cudownych Wróżb za 1557 rok”. Skierowany, podobnie jak list wstępny do II tomu „Proroctw” (tzw. centurii) do króla Henryka II. I podobnie jak tamten pełen wychwalania zalet tego władcy w sposób tak nierealny, że aż zastanawiający.
            Jeśli jednak przyjąć owe nadmierne pochwały jako skierowane do innego władcy, który dopiero ma objąć panowanie, treść zaczyna błyskać wielką ilością informacji i podpowiedzi, choćby na temat jak go szukać i po czym poznać!
            Zespół wymienionych cech, tak urodzenia jak charakteru opisuje bowiem świętego krola, potomka rodu świętego Graala, który przyszedł niegdyś do Europy z morza. Francja południowa, jak i Szkocja pełna jest pamiątek i legend po tamtej historii.
            Przeczytajcie sami.

            CUDOWNE Wróżby za 1557 rok.
            Dedykowane arcychrześcijańskiemu Królowi, Henrykowi, drugiemu tego imienia,
            Ułożone przez pana mistrza Michela Nostra Damusa, Doktora Medycyny z Salon de Craux w Prowansji.

            Wbrew tym, którzy tylekroć życzyli mi śmierci.
            Pozostanę nieśmiertelny za mego życia i po mojej śmierci, a moje imię będzie znane powszechnie bardziej jeszcze po mej śmierci.

            Wydane w PARYŻU, przez Jaques Kervera, ulica świętego Jakuba pod dwoma Kogucikami. 1557 rok. Z przywilejem od Króla

            Nader Niezwyciężonemu i nader potężnemu Królowi, Henrykowi wtóremu tego imienia, Michel de Nostradame życzy zwycięstwa i szczęścia

            http://pytyja.blox.pl/2012/08/Drugi-list-do-krola-Henryka.html

            Odpowiedz.
            Panie Andrzeju.
            Moim zdaniem Nostradamus zakpił sobie z Henryka i w moich oczach go ośmiesza.
            Cytuje:
            ,,Wbrew tym, którzy tylekroć życzyli mi śmierci.
            Pozostanę nieśmiertelny za mego życia i po mojej śmierci, a moje imię będzie znane powszechnie bardziej jeszcze po mej śmierci,,.

            Właśnie tu Nostradamus okazuję wyższość nad ciemnym ludem.
            Wie kto stoi za zamachem na jego życie, że pozostaje nieśmiertelny za swojego życia i po jego śmierci.
            To jest oczywiste składa hołd przyszłemu w przyszłości królowi.
            Wykroczył Nostradamus poza czas i przestrzeń. List adresowany do przyszłości. Jakoś musiał ubrać w słowa aby odczytać w odpowiednim czasie.

          • A58 pisze:

            Myślisz Mały Buddo ,że Nostradamus zakpił z króla i i ciemnym ludem.Napewno nie.To ,że jego pisma miały taki skomplikowany charakter , to wynikało z warunków w jakich przyszło je realizować.Samo stwierdzenie ,że spowodowane jest to cenzurą wyjaśnia wiele.List do króla i cenzura.Kogo?.Cała twórczość skierowana jest do przyszłości.Kilkakrotnie określił przedział czasu , gdy będzie realizowany plan .Od powodzenia tego projektu obejmującego wiele źródeł zależy los ludzkości.W liście do Cesara napisał wprost ,że los ludzkości jest niepewny.Czy tak wygląda proroctwo ?Nostradamus nie był prorokiem ani jasnowidzem.Nie przekraczał granic czasu i przestrzeni.Realizował zadanie przeniesienie informacji dla kogoś w przyszłości..Jego wiedza pochodziła od „świateł zmiennych na niebie”.

          • Dawid56 pisze:

            673,3(3) nie jest wcale liczba niewymierną to liczba wymierna o rozwinięciu dziesiętnym okresowym nieskończonym.

          • mały budda pisze:

            Myślisz Mały Buddo ,że Nostradamus zakpił z króla i i ciemnym ludem.Napewno nie.To ,że jego pisma miały taki skomplikowany charakter , to wynikało z warunków w jakich przyszło je realizować.Samo stwierdzenie ,że spowodowane jest to cenzurą wyjaśnia wiele.List do króla i cenzura.Kogo?.Cała twórczość skierowana jest do przyszłości.Kilkakrotnie określił przedział czasu , gdy będzie realizowany plan .Od powodzenia tego projektu obejmującego wiele źródeł zależy los ludzkości.W liście do Cesara napisał wprost ,że los ludzkości jest niepewny.Czy tak wygląda proroctwo ?Nostradamus nie był prorokiem ani jasnowidzem.Nie przekraczał granic czasu i przestrzeni.Realizował zadanie przeniesienie informacji dla kogoś w przyszłości..Jego wiedza pochodziła od „świateł zmiennych na niebie”.

            Odpowiedz.
            Sądze, że króla kupił sobie dobrym słowem. Bardziej Nostradamus karmił ego króla.
            Dla mnie to jest oczywiste. Nostradamus nikomu nie ufał, gdyż miał powód.
            Nawet samemu królowi nie ufał ale wykorzystał go kupując go dobrymi pochlebnymi słowami. Król miał gwarantować, że to co napisał Nostradamus przetrwa próbe czasu.
            Raczej wiedza pochodziła z Gwiazd. Moim zdaniem Nostradamus dzięki przenikaniu wzrokiem Gwiazd, mógł widzieć przyszłe obecne wydarzenia.

            Zwróciłem uwagę na istotę, uwarzał, że Pozostanie nieśmiertelny za swego życia i po jego śmierci, a jego imię będzie znane powszechnie bardziej jeszcze po jego śmierci.

            Tylko człowiek, który nie boi się natury śmierći mógł tak napisać.
            Pan życia i śmierći czyli Ozyrys.

            Ja tak czuję. Zamiaru spierać się nie mam.
            Tobie Adrzeju ustępuje, gdyż napewno jesteś mądrzejszy od demnie w rozumieniu przekazu Nostradamusa.
            Pozdrawiam.

          • Ktoś pisze:

            „Ktoś pisze:
            Luty 22, 2015 o 00:40
            2020 dzieli się przez Nostradamusowe 3.”
            Może wskazałby te nostradamusowe 3 .A ile wynosi 2020 podzielone przez trzy?
            Podpowiem ,że wyjdzie liczba niewymierna 673 .333333( i trzy w okresie.)”

            Cytuje dla brylującego tu xxxxx ksywa a58 udającego „badacza „starożytnych pism. Cytat pochodzi z pracy Arteuzy.

            W średniowieczu, kiedy żył Nostradamus, opuszczano nagminnie pierwszą literę daty, np zamiast rok 1550 pisano ‚550

            co oznacza iz po Nostradamusowemu zapis roku 2020 będzie wyglądał jako 1020 a to już się przez 3 dzieli.

            I to zapewne jest w stanie zrozumieć każdy średnio inteligentny człowiek za wyjątkiem udającego badacza starożytnych pism brylującego tu xxxxxx, ksywa a58.

          • mały budda pisze:

            Miało być ode mnie.
            Przepraszam za błąd.

    • Maria_st pisze:

      oj, kolejny zbawiciel, Mesjasz i WY czyli my ludzie–dlaczego mnie ten wysyp wcale nie dziwi?

      • siola pisze:

        Oj Marys mysle BAL Z kROLOWA CHMIELU JUZ SIE SKONCZYL ,NAREN MASKI POZDEJMOWALI,juz na nic narow granie nie wyszlo maskowanie,teraz czas oczyscic cialo i dusze z trucizn co sie nazbieraly.Ten kto mysli jeszcze ze zamaskuje sie kostiumen ten jest w bledzie i jest goly na rozumie.Maski spadly popatrz w twarze i zobatrzycz kto klamie a kto szczery.Wiec niech karzdy na zdrowy rozsadek,sam rozpozna co jest wazne,karzdy sam rozpoznac siebie musi ,nikt za niego tego nie zrobi.Wiec nie patrzac na oswieconych czy prorokow ,sam popatrz karzdy w swoje sumienie i zobatrzy karzdy to co jego ,bedzie wiedzial sam od siebie czy zasluguje na rozgrzeszenie.Wiec sie nie martw ludu prosty co Ci od duchowosci gadaja,ty na ich nauki pieniedzy nie masz wiec i tak sie dla nich nie liczysz,jestes dla nich pionek.Sam od siebie masz wieksze szanse byc czystym ale nie golym.

  32. toja1 pisze:

    JESTEM pisze
    Kiedy zaczęłam kochać i rozumieć SIEBIE coraz więcej, zaczęłam także kochać i rozumieć wszystkich innych. I to od-czucie poszerza moją… wewnętrzną Przestrzeń…
    ech, to u mnie jakby odwrotnie😦
    kiedy zaczęłam kochać siebie, coraz mniej zaczęłam kochać i rozumieć cały świat innych. cały świat kochanych zawęziłam do małego grona, ludzi którzy w swej skromności/pokorności, znosili moje rozdawnictwo miłości na szeroką skalę.
    bez namacalnych dowodów miłość nic dla ludzi nie znaczy. ja dawałam dowody, cały świat nie odwzajemniał. ci, którzy zasługiwali na moją MIŁOŚĆ, rozdrobnionych cząstek miłości nie zauważali.
    teraz mogę przeżywać MIŁOŚĆ na wzór tej z odległych lat, z lat mojego dzieciństwa, gdzie nikt z nas wagi nie uzywa, a mimo to nikt nie czuje się oszukany/okradany/pokrzywdzony, wymienianie się dowodami miłosci dla nikogo nie jest ciężarem, jest jakby wzmacniaczem miłości do siebie samego dla każdego z nas.
    kochanie wszystkich to choroba nabyta drogą wpajania doktryny przez religie, rządy i wszelkiej maści pasożytów, którzy żyją biorąc, nie dając nic od siebie.
    jestem w stanie zrozumieć każdego spoza mojego świata, ale zaproszę do niego tylko tych, których uznam za pasujących do mnie i moich „bliskich”.
    pozdrawiam miło.

    • JESTEM pisze:

      Kochana toja1, ważne jest, że Ty cieszysz się z tego, co masz i jest Ci z tym dobrze. Więc jeśli taki sposób działania, który opisałaś, daje Tobie szczęście, to wspaniale. Widać tego potrzebujesz.🙂 Tylko Ty wiesz, co jest dla ciebie najlepsze i najprawdziwsze. Dlaczego zatem nie dajesz przyzwolenia w sobie na to, by inni cieszyli się z tego, co mają i co im daje szczęście? A nie dajesz choćby poprzez przyklejanie innym – w tym także mnie – takich etykietek:

      kochanie wszystkich to choroba nabyta drogą wpajania doktryny przez religie, rządy i wszelkiej maści pasożytów, którzy żyją biorąc, nie dając nic od siebie.”

      Masz rację. Dla siebie jako osoby o nicku toja1 masz rację. Taki pogląd może jednak wynikać z niezrozumienia czym (w rzeczy samej, w swojej istocie) jest kochanie wszystkich czy też odczuwanie miłości wobec innych. Jak dla mnie to, co napisałaś powyżej, jest sporym uogólnieniem, które nie zgadza się z moim doświadczeniem.😉 Nie oceniam czy to, czego Ty doświadczasz, a co ja doświadczam, jest lepsze czy gorsze, bo jest po prostu inne. Ale przecież jesteśmy różni i mamy różne doświadczenia, różne wnioski z nich wysnuwamy, a nawet różne przekonania mamy, również na temat innych…

      No i… widzę, że według tego, co napisałaś czyli według Twojego przekonania jestem „chora”, jeśli kocham wszystkich.😉 Ale mnie to nie martwi, bo ta Twoja ocena może wynikać stąd, że po prostu nie rozumiesz tego, o czym piszę i czym się dzielę. To przecież możliwe.🙂 Trudno opisać odczucia i stan świadomości.🙂 Bo jak napisałam wyżej:
      I nie musi ktoś tego rozumieć. Będzie mógł, chciał, to zrozumie, a jak nie, to nie.
      Nie czuję się jednak „chora”. Wręcz odwrotnie.
      Nigdy nie byłam wyznawczynią żadnej religii, więc nie wiem, przez kogo miałabym być „doktrynowana”. I raczej w okresie dorastania i dojrzewania byłam „buntowniczką”, co uważam, że jest naturalnym etapem w rozwoju człowieka. Potem owszem, studiowałam różne religie, ale nie po to, by stać się wyznawczynią którejś z nich, lecz by poznać pewne mechanizmy oraz by odnajdywać w nich cząstki Prawdy. Wiem, że wszystkie religie istniały i nadal istnieją, bo były potrzebne z pewnych powodów różnym ludziom, a niektórzy nadal ich potrzebują. Ponieważ każdy otrzymuje to, czego potrzebuje…

      „jestem w stanie zrozumieć każdego spoza mojego świata, ale zaproszę do niego tylko tych, których uznam za pasujących do mnie i moich „bliskich”.”

      Rozumiem, że chcesz zapraszać do swojego świata tylko tych, których uznasz… To całkiem naturalne. Rozumiem to, co opisujesz i rozumiem Twój „punkt widzenia”. Jednak wygląda na to, że chyba nie jesteś w stanie zrozumieć każdego, bo na przykład – z tego, co widzę – nie rozumiesz mnie.😉 Tylko wkładasz to, co piszę o miłości do innych w takie ramy, które Tobie pasują. I to – jak dla mnie jest także zrozumiałe i jest w porządku.😉 Masz prawo do oceniania innych i mnie po swojemu, i zgodnie ze swoimi wyobrażeniami. Masz prawo przyklejania innym etykietek i wsadzania mnie „do jednego wora” z doktrynowanymi przez religie, rządy i wszelkiej maści pasożytów. Ale właśnie z tego powodu nie wierzę, że rzeczywiście jesteś w stanie zrozumieć każdego.😉

      Dodam od siebie, że… na poziomie świadomości kocham – odczuwam miłość do wszystkich. Bo… na poziomie mądrości jestem nikim, a na poziomie miłości jestem wszystkim.😉 I możesz sobie rozumieć te słowa, jak chcesz i myśleć o mnie, co chcesz nawet, że jestem wariatką.🙂

      Swoją drogą ani ja nie wiem, co Ty czujesz, co odczuwasz i jak, a Ty także nie możesz tego wiedzieć, co ja odczuwam i w jaki sposób. Możemy po prostu próbować to opisywać, co każdy z nas doświadcza i jakie wnioski wyciąga ze swoich doświadczeń. A każdy z nas i tak odczytuje zapisy innych poprzez filtry „swojego z-rozumienia”.😀 I każdy z nas wyraża prawdę opartą na swoich doświadczeniach, wysnutych z nich wniosków i zrozumieniu, które zostało dzięki nim osiągnięte. I dla mnie – jeżeli ktoś uważa swoją prawdę za jedynie słuszną, najprawdziwszą, jaka istnieje, to jego/jej rozumienie jest skupione wyłącznie na sobie jako osobie i prawda taka oraz zrozumienie jest… ograniczone. I nie jest to ani złe ani dobre, jest jakie jest. Więc przyglądałam się swoim ograniczeniom, kiedy uznawałam swoją prawdę za najprawdziwszą… i odkryłam, że którąkolwiek ideę, koncepcję uznajemy za prawdziwą i ją akceptujemy, i przywiązujemy się do niej na dłuższy czas, przekształca się ona w naszą doświadczalną rzeczywistość.

      Każda i każdy z nas najlepiej wie, co jest dla nas najlepsze i najprawdziwsze. Dlaczego mam negować to, co inni wybierają dla siebie jako prawdę? Nie widzę powodów. Mogę prowadzić dialog, bo dzięki temu coraz bardziej rozumiem innych.

      Ja wybrałam natenczas taką prawdę, która nie będzie mi kazała oceniać i segregować innych, a która pozwala mi zobaczyć innych jako doskonałe części Całości, jaką współtworzymy wszyscy… no, na razie „tak mam” – póki co.😉

      Dziękuję za dialog i pozdrawiam serdecznie.

  33. JESTEM pisze:

    Kochani, zajrzałam tutaj, patrzę, a ktos pozamieniał filmy w komentarzach. Czy widzicie to?
    Np. „Chip Napoleona tutaj https://nnka.wordpress.com/2015/02/21/ostatni-dalajlama-ostatni-papiez-co-o-tym-sadzic/#comment-41579 – pod komentarzem Margo0307, a nie w komentarzu Marka, bo w komentarzu Marka: https://nnka.wordpress.com/2015/02/21/ostatni-dalajlama-ostatni-papiez-co-o-tym-sadzic/#comment-41369 – jest piosneczka, którą sama wklejałam gdzie indziej… czyli tu: https://nnka.wordpress.com/2015/02/21/ostatni-dalajlama-ostatni-papiez-co-o-tym-sadzic/#comment-41566
    A w moim innym komentarzu https://nnka.wordpress.com/2015/02/21/ostatni-dalajlama-ostatni-papiez-co-o-tym-sadzic/#comment-41542 zamiast filmiku o lisku znalazł się wstawiony wcześniej przez Margo0307.

    • Maria_st pisze:

      Jestem co sie dzieje?
      Nic nie jest pozmieniane, wszystko jest tak jak piszesz ze byc powinno–wlasnie to sprawdzilam.
      Dziwne ze to napisalas…..

      • Maria_st pisze:

        „a ktos pozamieniał filmy w komentarzach”
        Kiedys jak pamietam ginely Twoje komentarze, a moze masz jakiegos wirusa w kompie stad te problemy.
        Dlaczego nie zapytalas–czy ktos pozamienial–tylko— ktos pozamienial…jakos mi to nie pasuje do Jestem, czy aby to Ty?

      • margo0307 pisze:

        No, ja też nie widzę żadnych zamian – wszystko wydaje się być Ok…
        O co chodzi JESTEM ?

        • JESTEM pisze:

          Maria_st:
          „Dlaczego nie zapytalas–czy ktos pozamienial–tylko— ktos pozamienial…jakos mi to nie pasuje do Jestem, czy aby to Ty?”

          Dlaczego „nie pasuje”? Nie zapytałam, ponieważ opisałam to, co zobaczyłam:
          ///Kochani, zajrzałam tutaj, patrzę, a ktos pozamieniał filmy w komentarzach. Czy widzicie to?///

          No a wy tego nie widzicie. Może mam jakiegoś wirusa? Więc może to ten wirus pozamieniał u mnie komentarze?

          Margo0307:
          „O co chodzi JESTEM ?”

          Nie wiem.
          Bo teraz jest już wszystko tak, jak było. Dziwne…
          Ale jakbym miała jakiegoś wirusa, to dlaczego najpierw, kiedy weszłam na tę stronę to widziałam, że filmy były pozamieniane w komentarzach i kilka razy to sprawdzałam, a teraz wszystko jest tak, jak było? Może to rzeczywiście jakiś dziwny wirus?

          • Maria_st pisze:

            Jestem ja w takie pozamienianie nie wierze, musialas cos nie tak zauwazyc.
            Sama zobacz ile minut minelo od Twojego wpisu do mojego…..chyba nie sadzisz ze ja to zrobilam……albo Dawid?
            Tylko my mamy dostep do komentarzy nikt wiecej.
            Juz kiedys Marek cos pisal ze masz wirusa czy jakies bledy na stronie/ nie pamietam dokladnie/.

            „No a wy tego nie widzicie. Może mam jakiegoś wirusa? Więc może to ten wirus pozamieniał u mnie komentarze? ”
            Ano ja nie widzialam.
            Moze masz wirusa i on pozmienial Ci komentarze–innego wytlumaczenia nie widze.

          • JESTEM pisze:

            „Jestem ja w takie pozamienianie nie wierze, musialas cos nie tak zauwazyc.
            Sama zobacz ile minut minelo od Twojego wpisu do mojego…..”

            Marysiu, oczywiście, że możesz nie wierzyć w to, co napisałam… że widziałam to, co widziałam. Jednak… widziałam to.
            ///kiedy weszłam na tę stronę to widziałam, że filmy były pozamieniane w komentarzach i kilka razy to sprawdzałam.///

            „chyba nie sadzisz ze ja to zrobilam……albo Dawid?”

            Ależ nie!!! Absolutnie nie miałam na myśli tego, że Ty albo Dawid coś pozamienialiście. No co Ty? Jeśli już to pisząc „ktoś” miałam co najwyżej na myśli jakąś „interwencje zewnętrzną” tyle, że nie wiedziałam czy to na moim ekranie czy tu, na blogu. Dlatego zadałam pytanie czy wy też to widzicie. I być może właśnie w moim komputerze jest jakiś „wirus”. Przecież jest to możliwe.

            Dajmy już temu spokój. Popytam znajomych komputerowców, czy wiedzą, skąd może się brać takie „zjawisko”i czy to rzeczywiście może być jakiś wirus czy jakiś błąd oprogramowania.

    • Dawid56 pisze:

      Po obejrzeniu tego filmu nie wydaje mi się niemożliwe przetrwanie w ciele zmumifikowanego jogina jego duszy nawet przez 1000 lat ! ( Babaji, Sri Jukstewar)

      • margo0307 pisze:

        ” Po obejrzeniu tego filmu nie wydaje mi się niemożliwe przetrwanie w ciele zmumifikowanego jogina jego duszy…”

        Ja też uważam, że na tym świecie wiele rzeczy nie nie mieszczących się w naszych głowach – istnieje 😛
        Czytałeś Dawidzie książkę Van Helsinga „Ręce precz od tej książki” ?
        A jeśli tak, to pewnikiem przypominasz sobie rozdział o jaskiniach w górach i dziwnych stworzeniach, pozostających w pozach joginów przez całe setki lat…😉

  34. toja1 pisze:

    JESTEM, przyznaję się…nie rozumiem CIĘ
    twierdzisz, że wszystkich kochasz
    czy kochasz także mnie?

      • toja1 pisze:

        JESTEM, dalej nie rozumiem😦
        na czym polega ta Twoja miłość do mnie?
        rozumiem, że to taka „teoretyczna” miłość?
        miłość, którą sama się rozkoszujesz?
        bo ja jej nie czuję :((

        • Maria_st pisze:

          bo ja jej nie czuję :”

          toja to bardzo istotne co napisalas.
          Ten STAN sie czuje……inaczej jest to tylko slowo–czyli teoria

          • JESTEM pisze:

            toja1:

            „JESTEM, dalej nie rozumiem😦
            na czym polega ta Twoja miłość do mnie?
            rozumiem, że to taka „teoretyczna” miłość?
            miłość, którą sama się rozkoszujesz?
            bo ja jej nie czuję :(( „

            Co to za miłość? To tylko „teoria”? Nie, ja to po prostu czuję. Czuję, że kocham Cię taką jaka jesteś, Nie ma znaczenia, ile o Tobie wiem. A to, że nie znam Ciebie, też nie ma żadnego znaczenia. Dla miłości – tak, jak ją rozumiem i odczuwam – nie ma żadnych „jeśli”, nie ma żadnych warunków. Kocham cię bez powodu, bez uzasadnienia. Kocham cię taką, jaka jesteś. i ja to czuję.

            Wiesz, to trochę jak z wybaczaniem… cyt. podany przez Margo0307:
            Wybaczenie jest przede wszystkim dla tego, który wybacza, bo pozwala uwolnić się od czegoś, co sieje zniszczenie w naszym wnętrzu, niszcząc wszelką radość i zdolność do kochania.
            Miłość jest też odczuwana przez tego/tą, kto jej doświadcza, kto dotarł w sobie do niej, do tego stanu…

            „Przebaczyć to nie znaczy zapomnieć o doznanej krzywdzie…
            To raczej zagoić ranę, o której możemy cały czas pamiętać, że istniała, ale której wspomnienie nie promieniuje już bólem i nie jest ogniskiem zapalnym.
            Przeciwnie – niczego nie zapominamy. Wszelkie zdarzenia z naszego życia, także doznane krzywdy, są cennym życiowym doświadczeniem. Nie warto zapominać lekcji, jakich udziela nam życie. Doznane krzywdy bowiem, także uczą nas czegoś o świecie, o innych ludziach, o nas samych.”

            I z tych doświadczeń można wiele się nauczyć o sobie i SOBIE.

            „Wybaczenie jest uwolnieniem siebie z pułapki żalu, nienawiści, rozgoryczenia oraz jest okazaniem sobie akceptacji i miłości. W wybaczeniu sprawca nie bierze udziału – wybaczenie odbywa się w naszej głowie i naszym sercu.”

            Podobnie z miłością. Jeśli kochasz, to czujesz miłość w sobie, a ta osoba, która kochasz może wcale nie czuć tej miłości w sobie. Dlaczego?

            Bo kiedy wybaczenie się dokonuje, wtedy mogę czuć miłość i kochać nawet tych, którzy kiedyś mnie zranili. Mogę czuć miłość nawet dla tych, którzy nadal snują na mój temat jakieś straszne „bajki” i opowieści, które są tylko projekcjami ich umysłów na mój temat. Iluzji, w które wierzą jak w jedyną prawdę. Ktoś może pisać, że „jestem brzydsza od małpy”😉, a ja czuję do tej osoby miłość. Wiem, jestem świadoma, że taka osoba nie może poczuć mojej miłości, ponieważ sama siebie nie pokochała naprawdę – nie otworzyła swojego serca, by znaleźć się w takim stanie istnienia, w którym odczuwałaby tę miłość w sobie… bo…
            tak, jak napisała Maria_st: Ten STAN sie czuje……inaczej jest to tylko slowo–czyli teoria”.

            I pozdrawiam Cię serdecznie

          • JESTEM pisze:

            „rozumiem, że to taka „teoretyczna” miłość?
            miłość, którą sama się rozkoszujesz?
            bo ja jej nie czuję :(( „

            Tę miłość odczuwam w jakimś sensie w sobie, ale czy „rozkoszuję się sama”? Raczej nie, nie nazwałabym tego w ten sposób, bo to z rozkoszą nie ma wiele wspólnego.
            toja a co Ty czujesz? Czy czujesz miłość do siebie?
            Bo napisałaś, że siebie kochasz… Czy to kochanie siebie dla Ciebie to też jakaś teoria, czy jakieś praktyczne działania czy może jakieś od-czucie lub u-czucie?

  35. A58 pisze:

    Dawid56 pisze:
    Luty 23, 2015 o 22:02
    673,3(3) nie jest wcale liczba niewymierną to liczba wymierna o rozwinięciu dziesiętnym okresowym nieskończonym.
    Co do definicji liczb niewymiernych to masz rację Dawidzie.Rozwinięcie dziesiętne jest okresowe i nie pozwala na zakończenie dzielenia w nieskończoność .Oznacza to tylko tyle ,że nie można podzielić 2020 przez 3 ,żeby było równo.Zawsze będzie błąd.Istotne w tym jest to ,że nasz Ktosiu nie wie co oznacza u Nostradamusa ta trójka.

    • Maria_st pisze:

      „,że nasz Ktosiu nie wie co oznacza u Nostradamusa ta trójka.”

      pewnie to samo znaczy co w tym : Sanktuarium Matki Bożej Trzykroć Przedziwne

      Ot MAYANIE……

  36. A58 pisze:

    „Ktoś pisze:
    Luty 23, 2015 o 22:30
    „Ktoś pisze:
    Luty 22, 2015 o 00:40
    2020 dzieli się przez Nostradamusowe 3.”
    Może wskazałby te nostradamusowe 3 .A ile wynosi 2020 podzielone przez trzy?
    Podpowiem ,że wyjdzie liczba niewymierna 673 .333333( i trzy w okresie.)”

    Cytuje dla brylującego tu xxxxx ksywa a58 udającego „badacza „starożytnych pism. Cytat pochodzi z pracy Arteuzy.

    „W średniowieczu, kiedy żył Nostradamus, opuszczano nagminnie pierwszą literę daty, np zamiast rok 1550 pisano ‚550”

    co oznacza iz po Nostradamusowemu zapis roku 2020 będzie wyglądał jako 1020 a to już się przez 3 dzieli.

    I to zapewne jest w stanie zrozumieć każdy średnio inteligentny człowiek za wyjątkiem udającego badacza starożytnych pism brylującego tu xxxxxx, ksywa a58.”

    Możesz Ktosiu wskazać w jakimkolwiek piśmie Nostradamusa liczbę 2020 ?
    Lub z w wersji z opuszczeniem pierwszej liczby (w tym przypadku 2) a więc zapis 020 ?Wytwarzasz bzdury kolego .Możesz jeszcze wskazać liczbę 1020 .Dwadzieścia występuje i dotyczy w tekście zdekodowanym pewnego zamach.Jest tam jednak drobna niedokładność.Czas podany jest w przybliżeniu.

    • Ktoś pisze:

      Ty naprawdę jesteś beznadziejny przypadek….

      Data 2020 czyli po Nostradamusowemu 1020 jest datą ze słynnego warunku „suma cyfr roku podzielna przez 3”.

      Data 2020 jako początek wojny jest wskazywana co najmniej w 3 miejscach w Nostradamusie, plus co najmniej podobna liczba przesłanek w ZAPOWIEDZIACH elit które raczej bazują na bardziej materialnych przesłankach niż wymysły IMBECYLA uważającego się za nostradamusowego mastera.

      • margo0307 pisze:

        ” Ty naprawdę jesteś beznadziejny przypadek…
        wymysły IMBECYLA uważającego się za..”

        Tak się zastanawiam… Ktosiu…
        Czy obrzucanie epitetami osób, z którymi wymieniasz się wiedzą sprawia Ci jakąś szczególną satysfakcję ?😕

        • Maria_st pisze:

          Tak się zastanawiam… Ktosiu…
          Czy obrzucanie epitetami osób, z którymi wymieniasz się wiedzą sprawia Ci jakąś szczególną satysfakcję ?

          Bo ten ” swiat ” taki jest i dlatego wciaz Ktos obraza siebie .
          Jest po 3kroc PRZEDZIWNY i ABSURDALNY, pomieszanie z poplątaniem takie wariatkowo.

      • A58 pisze:

        Pieprzysz Ktosiu od rzeczy.Wskaż te miejsca w centuriach.Jak narazie jesteśmy w temacie o ostatnich zwierzchnikach religii .Wlepię jeden czterowiersz dotyczący tematu;

        „V/56 Dla trzech królów potrzeba trzech
        Stary pontifex ich -Rzymian dobry wiek.
        Będzie znany jako skreślony.
        Siedziba długo trzyma ostre dzieło.”

        VI/49 Części matczynej wielki papież.
        Urzeka krańce Dunaju.
        Poluje krzyżem – wyrafinowany ,nie pazerny.
        Odbiera złoty pierścionek – przeciw sto tysięcy rubinowych.

        VI/67 Wielkie imperium okaże się całkowicie inne.
        Dobroć oddalona- nieszczęśliwe podleganie pod uczynionego Jezusa.
        Niedługo daleko jego skóra.
        Przesiadującym w rządzie wielkie nieszczęście.

        A tu Ktosiu o 27 letniej wojnie.:

        VIII/77 Antychryst trzeciego dobrze unicestwi.
        Dwadzieścia siedem lat krwawej wojny.
        Heretyków mordy wyciągnie- wygna.
        Jego ciało ludzkie- woda czerwona odurzy ziemię.

        A tu trójka

        VIII/99 Z powodu siły, trzech królów przeminie.
        W innym miejscu będzie stolica połowy apostołów.
        Treść umysłu ciału będzie zwrócona- sposób prawidłowej stolicy.

        • Maria_st pisze:

          ja kompletnie nie rozumiem tych slow…widac nie moja to ba-ja

          • margo0307 pisze:

            „.…widac nie moja to ba-ja”

            Widać też, że i nie moja…😀

          • A58 pisze:

            Co tu dziewczyny jest niezrozumiałe?.Centurie zdekodowane wspominają ostatnich czterech papieży.JP I jako otruty przez święty kielich.JP II jako wędrowniczek.B I6 jako Niemiec na złotym Tronie.Ostatni ma być skreślony .W centurii XI wielokrotnie pada imię Franciszek..Tekst informuje ,że papieże mają nad sobą trójkę osób Dlatego trójka potrzebuje trzech(ciał ludzkich do egzystowania).Ta trójka to szósta zmiana zbuntowanych archontów znana jako 666 .Religie to ich produkt.Który papież naraża się rubinowym kapeluszom i innym swoim niby podwładnym od momentu włożenia pierścienia rybaka?.Imperium dobra okaże się całkowicie inne od tego w jaki sposób widzą je wierni. .Zmianę ma dokonać Antychryst jako przeciwnik tego udawanego dobra..Ktosiowa wojna 27 letnia trwa od dawna i jest na ukończeniu.

          • margo0307 pisze:

            „…Ktosiowa wojna 27 letnia trwa od dawna i jest na ukończeniu.”

            Jak chcecie, to posłuchajcie co mówi Darek Sugier o przyszłości…😀

          • siola pisze:

            Widac ciekawy napis dzis na miescie w witrynie widzialem .Je Suis Charlie.A po noc nej bajce pomyslalem sobie Herr Kuh Les

        • Ktoś pisze:

          Wybacz, wystarczająco długo ściemniałeś i kłamałeś by ci nie wierzyć nawet jak usiłujesz udawać iż mówisz prawdę.

          Co do Nostradamusa to Arteuzą nie jesteś i nie będziesz w związku z tym swoje „tłumaczenia” zachowaj na nasiadówy sekty do jakiej należysz. Baronowa nie dostanie od „przodków” wiana bo wcześniej zostanie ona wraz z pretorianami wyrezana bo mam już dość opętanych żądzą władzy kastrowanych debili zasmradzających tę planetę.

          Co do feniksa to jest 2 podejrzanych:
          – wynikający z religi i kultury – ChRL (smokami zawsze byli Słowianie)
          – wynikający z tradycji i źródła przekazu – Tenzin Gjaco ( bodhisattwa Awalokiteśwara – u nas znany też jako Święty Kur, Święty Bażant (to do niego odnoszą się ludowe wzorki tych zwierząt) …..Twardowski nim legendy i nim nie ukradły i zmanipulowały szwaby)

          I nie chce mi się zgadywać który skoro obserwacja poczynań elit i zapowiedzi Illuminatów wskazują na 2020 bądź 2018 na datę rozpoczęcia działań zbrojnych.

          Nie chce mi się też zgadywać kogo za feniksa sobie uroiłeś. Patrząc po wypisywanych nie na temat mądrościach napewno jakiś kolejny pronazistowski kretynizm.

          • siola pisze:

            Coz az cieszko jest to czytac,do nikogo powzania.Zdrajcy swoja morda chca sie zakryc,lecz nie tedy droga.Wiec niech jeden zdrajca ,przeprosci ludy,za cierpienie jakie przez niego znies musieli.Bo czas nadchodzi by nies wiec ludowi ,ze radosci czas nadchodzi i nkt juz klamstwem nic nie zmlodzi.Chodz uparty jest jak osiol ,mysle ze juz czas na to ze mu nic nie pozostaje ,jak jeno przeprosic wszystkie ziemskie rody za to co z nimi namlodzil.A dla rozrywki wszystkich odkupicieli co to nikogo na swiecie nie powazaja opisze nocna baje ,moze to pomoze w rozumieniu bo oleju nie warto juz w nich wlewac.
            Pewna kobieta poprosila mnie bym jej meza co na nogach nie byl wladny zawiozl do domu opieki ali szkoly .Po przybciu tam jego odstawilem ,i zapytalem czy w czyms pomoc moge,bo droga daleka i nie warto dwa razy jezdzic to i cos dla nich moge zrobic.Kazano mi czekac na przybycie szefa.Usiadlem przed brama ,po jakies chwili wyszedl szef do mnie.Powiedzial ze moge im pomoc jak ta szmata co mi daje wytre te konie co tam staly.Chyba byly trzy ,jak sie myle to przepraszam ale tak zapamietalem.Wzielem szmate ,szef odszedl a ja poszlem do konikow jeden z nich mial na sobie troche zasnietego blota,wiec poszedlem w strone budynku by szojerbyrsty poszukac lub kogos o nia poprosic.Podrodze spotkalem czlowieka co to chyba jako stajeny ali wozny tam pracowal .Tem powiedzial do mnie ze ma dla mnie wiecej roboty ,sprowadzil mnie gdzies w piwnice albo stajnie.Stala tam masa koni ,wszystko bylo obesrane i zajszczane ,gowna lezaly wszedzie bylo strasznie ciemno i smierdzialo takze strasznie.Coz jak to zobatrzylem malom nie zwymiotowal,do stajenego powiedzialem ze tego burdelu to ja po nim nie bede pucowal.Wyszlem z tamtad i udalem sie do budynku szkoly by o szczotke do pucowania koni poprosic.Jak tam weszlem po prawej stronie byly drzwi i je otwarlem ,byla jakby sterownia wodociagow.Coz pomyslalem o tych biednych koniach co w tym gnoju staly,wiec postanowilem ze ten gnoj wymyje.Ale naraz przyszlo mi do glowy ,ze popatrzec musze czy jest odplyw ,bo inaczej przez glupote zamiast wymyc stajnie i konie to koniki ja utopie a One za tem brod i smrod nie winne.Coz nie dane mi bylo do stajni dojsc bo na szkolnxm korytarzu ,zatrzymala mnie dziewczyna ze skrzyniy w ktorej lalki miala.Zapytalem czy wie gdzie znajde szczotke do czyszczenia koni ,bo jeden zasnietym blotem zabrudzony.Powiedziala ze przyniesie ale mam se usiac na skrzyni z lalkami,usiadlem a ta wziala i na mych kolanach siadla ,dalej nie pamietam bo jakby zasnelem.Obudzily mnie glosy kilku chlopcow,cos mowili ze Ona sie ze mna igrala.Otworzylem oczy i chlopakow zapytalem gdzie sie Ona podziala.Chlopaki od razu powiedzieli ze w worek wsadzili i zawiazali ,za rogiem postawili.Powiedzialem ze nie ladnie tak z dziewczyna robic ,worek roziazalem ,dziewczyne wypuscilem.Ona pobiegla na zewnatrz i po jakies chwili pojawil sie stary znajomy stajeny wozny.Zaczal sie na mnie wydzierac ze ja dziewczynie dziecko zrobil,pomyslalem Jakis wariat psychopata.Dobrze ze po chwili szef tej szkoly sie pojawil,powiedzial do stajenego ze ma sam oczyscic swoje w stajni brudy a co do dziewczyny jak z nia narozrrabial bedzie musial sam odpowiadac.
            Dziwne ale widac ktos wielki gosc probowal swoje smrody mnie przypisac i jeszcze szantarzowac.A do mnie szef powiedzial bym te 3 koniki tylko orzetarl szmata to wystarczy.I w jawe wskoczylem a sloneczko na zewnacz juz wstawalo.

          • siola pisze:

            Coz widac ktos probowal mnie ze swa dziewuszka wrobic,ale nic nie wyszlo chlopaki przeszkodzily i szydlo z worka wyszlo.

  37. marek pisze:

    Wielki Krzyk na Spiżu i Roztokach
    ubili nam Ktosia i po ptokach
    choć był z niego zbójnik ; jak się patrzy
    nie dorósł do naszych …… miłościaczy …..

    ….. a jak pani czuje to ja nie czuje ,a jak ja czuje to pani nie czuje , a tera z to pani czuje , bo ja nic nie czuje o teraz czuje , jednak nic nie czuje , no czuje , chyba czuje ,eeee bardzo czuje znowu czuje ,że nic nie czuje no i czuje .

    Powyższy opis tzw. rwanego oddechu dotycz zaburzeń psychosomatycznych w zakresie odbioru i nadawania wartości zdarzeniom płynącym z otaczającej rzeczywistości , przekładających się na tzw. oddech szarpany / nie mylić z tańcem” szarpanym „-który jest wyrazem spontanicznej radości /
    który to prowadząc do ogólnego niedotlenienia organizmu owocuje występowaniem omamów typu czuję , nie czuję .

    Aby przeciętny czytelnik zrozumiał ten jakże wysublimowany i genialny w swej urodzie i treści wywód upraszczając ową informację podaję :

    CZŁOWIEK KTÓRY ODDYCHA , PRZEWAŻNIE NIE WIE ,ŻE ODDYCHA – NIE CZUJE ŻE ODDYCHA .
    CZŁOWIEK KTÓRY CZUJE ŻE ODDYCHA – POWINIEN SPRAWDZIĆ DLACZEGO CZUJE ŻE ODDYCHA .
    ŚRODOWISKO W KTÓRYM WSZYSCY CZUJĄ ŻE ODDYCHAJĄ – ZACZYNA BYĆ PODEJRZANE O STAN ZAINFEKOWANIA – emocjonalnym rozstrojem .

    a teraz to pani czuje , czy nie czuje , bo ja nie czuje , a jakoś zipię .

    m.

    • Maria_st pisze:

      „CZŁOWIEK KTÓRY ODDYCHA , PRZEWAŻNIE NIE WIE ,ŻE ODDYCHA – NIE CZUJE ŻE ODDYCHA .
      CZŁOWIEK KTÓRY CZUJE ŻE ODDYCHA – POWINIEN SPRAWDZIĆ DLACZEGO CZUJE ŻE ODDYCHA .
      ŚRODOWISKO W KTÓRYM WSZYSCY CZUJĄ ŻE ODDYCHAJĄ – ZACZYNA BYĆ PODEJRZANE O STAN ZAINFEKOWANIA – emocjonalnym rozstrojem .”
      no i sie napisales bo nic nie zrozumiales

    • margo0307 pisze:

      „.. a jak pani czuje to ja nie czuje ,a jak ja czuje to pani nie czuje…”

      Co na wystawie – to i w sklepie

      Można by to stare przysłowie sparafrazować i rzec:

      Co na języku – to i w człowieku

        • Maria_st pisze:

          Marku

          Gdy wciąż Cię pogania,
          i wiecznie dogania czas,
          Poszukaj tych miejsc, białych plam,
          gdzie go zawsze brak.
          Bądź rankiem na wzgórzu
          Gdy słońce wynurza się z fal.
          I blisko bądź przy mnie,
          Gdy z oczu mi spłynie łza
          Wszystko to, jak wiesz
          Możesz mieć, a ja…

          Ref.:
          Nie zgubię swego dnia,
          Ciepła Twoich rąk.
          Tańca na moście
          Choćby i w Awinion.
          Nie zgubię swego dnia,
          Ludzi, którzy tak
          Blisko są.

          Gdy w skroniach szaleje
          I tyka jak zegar puls.
          Daj sobie nadzieję
          Na oddech, na wyspę snów.
          Zejdź w cichą dolinę,
          By poczuć, jak stanął czas.
          I tylko nie przegap,
          Jak będą do nieba brać.
          Wszystko to, jak wiesz
          Możesz mieć, a ja

          Ref.:
          Nie zgubię swego dnia,
          Ciepła Twoich rąk.
          Tańca na moście
          Choćby i w Awinion.
          Nie zgubię swego dnia,
          Ludzi, którzy tak
          Blisko są. x4

        • margo0307 pisze:

          Marek, proszę Ciebie… – nie blaguj…😀
          Wszystkie „takie” momenty zadziewają się w naszych Rzeczy Istnościach jedynie wówczas, kiedy dajemy na to nasze przyzwolenie…
          Przecież wiesz o tym! 🙂
          Wyjdź na zewnątrz, popatrz na Słońce i pomyśl sobie, że…

          „…Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa, masz prawo być tutaj i czy jest to dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien…”
          (Desiderata)
          🙂 ❤

        • Maria_st pisze:

          Marku

          Przychodzi czasami do głowy
          ta myśl
          że można by tak zacząć
          inaczej żyć
          mieć chęć do pracy
          i żyć inaczej
          i lepiej niż dotąd, kto wie,
          kto wie?
          pomysł nie nowy
          ale piosenka jest:
          mniej palić
          więcej czytać
          znacznie mniej jeść
          mieć chęć do pracy
          i żyć inaczej
          i lepiej niż dotąd, kto wie,
          kto wie?
          cóż z tego
          kiedy ciągnie ulicą tłum
          pod zachód słońca
          wino, piwo czy rum
          i chęć do rana
          wódkę szampana
          i tyle się dzieje, że hej,
          że hej…

    • JESTEM pisze:

      Witaj, marku

      „a teraz to pani czuje , czy nie czuje , bo ja nie czuje , a jakoś zipię .”

      Wolę czuć, że żyję niż nie czuć nic i tylko wiedzieć, że „jakoś zipię”.
      Wolę być świadoma tego, że oddycham wtedy, kiedy to potrzebne niż nieświadomie nagle przestać oddychać. Ale każdy z nas wybiera to, co jest jemu/jej potrzebne lub co daje mu/jej spełnienie. Świadomie lub nie. Jak widać niektórzy czerpią swoje spełnienie z… cierpienia i robienia z siebie ofiar, a z innych idiotów i imbecyli. „Każdy orze jak może.”

      „ŚRODOWISKO W KTÓRYM WSZYSCY CZUJĄ ŻE ODDYCHAJĄ – ZACZYNA BYĆ PODEJRZANE O STAN ZAINFEKOWANIA – emocjonalnym rozstrojem .”

      Rozumiem, że zgodnie z powyższym lepiej nie czuć, że się oddycha czyli najlepiej być nieświadomym tego, że się oddycha? Podobnie lepiej być nieświadomym, że się żyje? Tak samo lepiej być nieświadomym tego, że się coś robi ?

      No tak, ewidentnie wychodzi na to, że lepiej być nieświadomym tego co się robi i nawet nie umie się przepisać/zacytować tego, co ktoś inny napisał, a w czym jest sens i odnieść się do tych słów, wyrazić, co się czuje, rozumie itp, Nie, lepiej zamienić te czyjejś słowa w taki sposób, by straciły jakikolwiek sens… czyli zamienić je w bełkot. Rozumiem.

      I rozumiem, że skoro piszesz tak:
      „.. a jak pani czuje to ja nie czuje ,a jak ja czuje to pani nie czuje , a tera z to pani czuje , bo ja nic nie czuje o teraz czuje , jednak nic nie czuje , no czuje , chyba czuje ,eeee bardzo czuje znowu czuje ,że nic nie czuje no i czuje .”
      To znaczy, że nie zrozumiałeś tego, co napisałam np. Masz prawo.
      Rozumiem, że to, co napisałam zrozumiałeś po swojemu, ale z jakichś powodów to, co rozumiesz po swojemu wytrąca Cię z równowagi i zaczynasz bełkotać i zamieniać czyjeś słowa w bełkot.. Jeśli z tym Ci dobrze, jeśli to daje Ci satysfakcję, to przyjmuję, że taki jest Twój wybór, że taki jesteś i… Byłbyś świetny w zabawie w głuchy telefon.😉

      Wygląda, że niektórzy z czegoś drwią i ubliżają innym, ale dokładnie to nie wiadomo z czego drwią i po co ubliżają innym, bo to tylko tak… dla „idei” zgodnie z potrzebą działania według „wzorca drwienia”, który wynika z tego, co niektórzy „czują, ale nie czują” np. nienawiści. Oczywiście nie koniecznie świadomej nienawiści… do samych siebie. Ale oczywiście dla nich „lepiej być nieświadomymi tego, co się robi”. Więc drwi się tak naprawdę z samego siebie z powodu swojej nieświadomości. Ale każdy ma to, czego potrzebuje.

      I wszystko jest w tej Całości możliwe, różnym myślom i zabawom nie ma końca. Wszechświat to jeden wielki „Hiper Super Duper Market”, Twój umysł może z niego czerpać, co tylko „se-chce”. Niestety, tylko pozornie to, co „se-chce”, ponieważ każdy ma pewne preferencje…zgodne z siecią, w której się utknęło… przez… przywiązanie do „swoich” przekonań. Ta sieć to nasze ego, które sobie tkaliśmy przez całe nasze życie (inni bardzo aktywnie nam w tym pomagali, zwłaszcza w naszym dzieciństwie). Sieć ego, która – użyję tu przenośni: jak durszlak na głowie dopuszcza do umysłu przez swoje dziury tylko te myśli , które są preferowane przez nasze ego.

      I pozdrawiam Cię.

        • mały budda pisze:

          Seksmisja – Kobieta mnie bije.
          Liga broni, liga radzi, liga nigdy was nie zdradzi.

          Pewien samiec imieniem Kain wynalazł zbrodnię i wypróbował ją na swojej siostrze Abli.
          Maks
          Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę.
          Czy można stąd zadzwonić na miasto? Pytałem się o coś! Małżonka się niepokoi!
          Dzień dobry, zastałem Jolkę?
          Nie, no nie róbcie z nas pederastów!
          Opis: po wszczepieniu kolczyków z nadajnikiem w uszy
          Hej! Nasi tu byli!
          Opis: wyciągając z kalosza pustą butelkę po winie marki Wino i gazetę.
          Ja tu widzę niezły burdel!
          Jutro też wam uciekniemy!
          Kobieta mnie bije…
          Miano nas obudzić bez względu na sytuację polityczną, co mnie obchodzi jakaś tam wasza wojna?
          Nas? Bohaterów? Prądem?!
          Opis: o sobie i Albercie.
          Nie ma mężczyzn? A dlaczego tu nie ma okien? A dlaczego tu nie ma klamek?
          Nie wstanę! Tak będę leżał!
          Nie wytrzymam! Permanentna inwigilacja! Nie wytrzymam!
          Nieźleście nas urządziły, siostry!
          Późne rokokoko.
          Uć! Replay! Replay! No, no, no nie dały z tego replaya…
          To nas tu o mało nie wykastrowały, a ty cycki sobie, cyganie, przyprawiasz?
          Opis: podczas rozmowy z Jej Ekscelencją, która okazała się przebranym mężczyzną.
          Ty, chodź no tu. Gdzie ty tam idziesz? Chodź tu do pana. Jaki dobry! Jaką ma ładną panią! Tylko jakaś taka poważna… A czemu ona taka poważna, co? Grubciu… No masz. Co, dobre paproszki? Jedz, jedz. Jak nie będziesz jadł, to pani cię zamknie w takiej dziurze jak nas tutaj.
          Opis: do samobieżnego odkurzacza.
          Uratowani! Uratowani jesteśmy! Bocian! Patrz! Bocian! Jak on żyje, to znaczy, że my też możemy. Bocian, bociuś!
          Uwaga, grupa! Kierunek – wschód! Tam musi być jakaś cywilizacja.
          Opis: żart z zacofania cywilizacyjnego ZSRR lub sugestia, że ludzie żyjący na wschodzie są „twardzi”.
          Zobacz też: ZSRR
          Wyginęli? Przecież to nie były mamuty!
          Opis: w odpowiedzi na wiadomość, że „mężczyźni wyginęli”.
          Za parę dni, proszę pana, to się dopiero zacznie: wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy…
          Zostawcie mnie! La la la.
          Żeby chłop nie mógł z gołą babą w windzie…
          Opis: po opuszczeniu windy przez udającą się na basen nagą kobietę.

          http://pl.m.wikiquote.org/wiki/Seksmisja#Wypowiedzi_postaci
          http://www.google.pl/url?q=http://www.youtube.com/watch%3Fv%3DGGJRlQRiiNw&sa=U&ei=5iPuVMu-NZLhava3gagD&ved=0CBQQtwIwAA&usg=AFQjCNHDaAl4d2TJhtEGm7UV4GJyWHn7Jg

          http://www.google.pl/url?q=http://www.youtube.com/watch%3Fv%3DH5mzTWEUcIE&sa=U&ei=5iPuVMu-NZLhava3gagD&ved=0CBkQtwIwAQ&usg=AFQjCNEGxkOuneIOVVTf5ofQpQmkIhng4g

          Pan Marek to żartowniś.🙂

      • JESTEM pisze:

        😀 Fajny żarcik. Brak mi tylko w nim rysunku, w jaki sposób Legolas pomalował sobie czarną obwódkę wokół oka.

        Sieć ego, która – użyję tu przenośni: jak durszlak na głowie dopuszcza do umysłu przez swoje dziury tylko te myśli , które są preferowane przez nasze ego.

        No właśnie. Na przykład myśli o biednych mężczyznach o narcystycznych tendencjach „nokautowanych” przez kobiety.😉
        Jak to dostrzeżesz, to może i ten wzorzec myślenia uda Ci się zmienić, kto wie?

        I pozdrawiam

        p.s. Jak dla mnie jesteś kochany taki, jaki JESTEŚ.❤

        • margo0307 pisze:

          „…Brak mi tylko w nim rysunku, w jaki sposób Legolas pomalował sobie czarną obwódkę wokół oka…”

          A wiesz JESTEM…, mi też zabrakło tego rysunku, pewnikiem fajnie wygląda…😀

          • margo0307 pisze:

            „..pomalował sobie czarną obwódkę wokół oka..”

            Taką obwódkę to chyba tylko może zrobić…, hmm… prawy prosty ? „mrgreen:

          • JESTEM pisze:

            Taką obwódkę można też pomalować sobie odpowiednimi farbkami… znaczy kosmetykami😀 Żeby… stworzyć iluzję, że ktoś coś mi zrobił… i inni uwierzą, że to z powodu „prawego prostego”.😉
            To się nazywa „robieniem charakteryzacji” aktorom.🙂

          • JESTEM pisze:

            Marku, nie postrzegam Ciebie (tak, ja być może Ty postrzegasz siebie czyli) jako „cholernie trudną osobę”.🙂

  38. Teresa Chacia pisze:

    A mnie czyni bez siły
    że oszukańcze i fałszywe zwyciężyły
    ludzkość tego pragnie
    i nic ich do zmiany nie nagnie
    chce słuchać fałszywych słów miłości
    są nimi przesiąknięci do szpiku kości
    a prawdy odkrywanie
    to chyba nie na ten czas zadanie
    są tak samo jak ja bez siły
    bo oszukańcze i fałszywe zwyciężyły

    • margo0307 pisze:

      „A mnie czyni bez siły że oszukańcze i fałszywe zwyciężyły…”

      Wiesz Tereniu, dla Ciebie też masz radę, pochodzącą z Desideraty:

      …bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia: w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą.
      Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami – ciągle jeszcze ten świat jest piękny.
      Bądź uważna, staraj się być szczęśliwa.
      🙂 ❤

      • Maria_st pisze:

        bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia: w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą.
        Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami – ciągle jeszcze ten świat jest piękny.
        Bądź uważna, staraj się być szczęśliwa”

        Malgos DZIEKUJE…….piekne slowa i jakze madre

  39. marek pisze:

    że jesteś zielenią mą
    jesteś błękitem mym
    Dobra poezjo,
    sługo życia ponad światem złym
    Kiedy przypomnę cię wierszu,
    co bronisz mnie
    bym nie zamieniał serca w kamień
    przez noce i dnie
    Pamięć ma wzywa cię
    przez zagmatwany los
    Dobra poezjo,
    sługo życia wypełnij mój głos

    • margo0307 pisze:

      Widzę Marek, że jakaś chandra wkrada się w Ciebie…
      Może więc posłuchasz rady Azora ?😉

      Traktuję życie jak przygodę
      W której złe i dobre spotkać mogę
      I radzę Tobie:
      Kiedy w życiu na przeszkodę natrafisz
      Choć ogonem jak ja machać nie potrafisz
      Machnij ręką i naprzód idź wytrwale
      A tak postępując – szczęśliwy będziesz stale 🙂

  40. Maria_st pisze:

    Andrzeju:
    „Co tu dziewczyny jest niezrozumiałe?.Centurie zdekodowane wspominają ostatnich czterech papieży.JP I jako otruty przez święty kielich.JP II jako wędrowniczek.B I6 jako Niemiec na złotym Tronie.Ostatni ma być skreślony .W centurii XI wielokrotnie pada imię Franciszek..Tekst informuje ,że papieże mają nad sobą trójkę osób Dlatego trójka potrzebuje trzech(ciał ludzkich do egzystowania).Ta trójka to szósta zmiana zbuntowanych archontów znana jako 666 .Religie to ich produkt.Który papież naraża się rubinowym kapeluszom i innym swoim niby podwładnym od momentu włożenia pierścienia rybaka?.Imperium dobra okaże się całkowicie inne od tego w jaki sposób widzą je wierni. .Zmianę ma dokonać Antychryst jako przeciwnik tego udawanego dobra..Ktosiowa wojna 27 letnia trwa od dawna i jest na ukończeniu.”

    Kto to jest: Który papież naraża się rubinowym kapeluszom ?
    Pytam, bo ostatnio pisalam o takich kapeluszach ….

    „Ktosiowa wojna 27 letnia trwa od dawna i jest na ukończeniu.”
    to raczej nie Ktosiowa–o niej pisal Nostra–dam–US…..a ja napisze—ta planeta jest wciaz w stanie wojennym…nie ma wiec co sie dziwic ze co jakis czas mamy reset….

    • siola pisze:

      Marys przeczytalas moj sen z wczoraj ,ta stajnia przypominala mi jakby ziemie.I dziwne ze te 3 konie mialem tylko przetrzec a nie wyszczotkowac z brudu.

    • A58 pisze:

      Franciszek Marysiu.Najprościej jak potrafię .Tekst Nostradamusa jest tak skonstruowany ,żeby przy pomocy wskazówek tam zawartych można go było przetworzyć na inny.Musiał być na tyle intrygujący ,że przetrwał w świadomości ludzi jako tekst prorocki.Tak nie jest w rzeczywistości.Nie piszę ,że jest to tłumaczenie czy też interpretacja.Samo ostrzeżenie wskazuje na inną formę przekazu.Tekst można było zdekodować dopiero w odpowiednim czasie korzystając z „Indeksu” i odpowiedniego słownika internetowego.Z tłumaczeniem prawdziwym nie to nic wspólnego.To co wyszło jest zadziwiające pod względem zawartości.Ogólnie dotyczy to planu jaki należy zrealizować ,żeby nie doszło do kolejnego resetu.Tekst współczesny i ma się wiedzę co do zdarzeń tam opisanych bardzo wiarygodny.W sumie chodzi o pokojowe zmiany.Ktosiowa Arethusa to właśnie zmiana.Pojęcie takie znajduje się w centuriach.Z arethusą jest określenie czerwienieje i nie chodzi o kapelusze kardynalskie.

      • Dawid56 pisze:

        To co napisałeś potwierdza Lista Malachiasza ostatnich czterech papieży w tym otrutego Jana Pawła I.U Nostradamusa w Centurii X 72 jest napisane że wielki król (książę terroru) będzie rządził przed i po wojnie.
        https://nnka.wordpress.com/2014/03/02/wielki-krzyz-kosmiczny-z-11-08-1999-a-rok-2014/

        • A58 pisze:

          X/72 W 1999 roku ,siódmym miesiącu,
          niebo przyjdzie przeciw wielkiemu królowi.
          Przestraszeni wywołają wielkiego króla.
          Obaw miesiąc wcześniej- po marcu ponownie przez dobrą godzinę.

          W tej wersji nie ma wojny .Domyślam się jakiego zdarzenia dotyczy ten zapis .Zdarzenie jak najbardziej związane z z „tłumaczem z Burg”.To określenie również z tekstu zdekodowanego.

          • Dawid56 pisze:

            Akurat to zaćmienie słońca z 11.08.1999 zrobiło na mnie ogromne wrażenie.Trzeba pamiętać że Nostradamus pisał centurie kiedy obowiązywał kalendarz juliański w/g juliańskiego było to 29.07.1999 czyli siódmy miesiąc, pewna osoba doszła wówczas do władzy w kraju ościennym….

          • A58 pisze:

            I tu Dawidzie jest mały problem.W czasie gdy ,żył Nostradamus kalendarz obowiązywał Juliański.Gregoriański został wprowadzony już po śmierci Nostradamusa.Nazwa „Gregoriański” nie istniała i wynikła z tego konieczność zastosowania nazwy zastępczej.Tu mamy przykład:

            ” I/42 Dziesiątego dnia kwietnia gotyckiego kalendarza ,jest wprowadzenie przez złych ludzi.
            Ogień gaszony.
            Zespół diaboliczny.
            Szukają kości demona Pselsusa.”
            Kalendarz gotycki.Data wskazuje na katastrofę smoleńską..Skoro Nostradamus to zapisał , to oznacza ,że takie zdarzenie zostało zaplanowane bardzo dawno temu.Nie tylko to zresztą.Żyjemy w rzeczywistości sterowanej.Pytanie , kto się za tym kryje i jaki ma cel?Czy takie zdarzenie nie zaogniło stosunków międzynarodowych.Czy sytuacja nie zmierza do konfliktu.Wygląda na to ,że sterujący wydarzeniami na świecie napuszczają ludzi na siebie.Czekam kiedy symboliczne papugi zmądrzeją i zaczną działania w przeciwnym kierunku.

          • Lucifer(AlcyOne) pisze:

            W rzeczywistości wygląda to tak że wszystko jest ustawione od momentu narodzin aż do śmierci a my jako Ludzie możemy być tylko obserwatorami przedstawienia w którym gramy jakąś rolę. Jak inaczej wyjaśnić sny które następnie sprawdzają się w bliskiej przyszłości w życiu realnym w stu procentach?

            Polecam wszystkim mega ciekawy film z jasnowidzem Jackowskim.

          • Dawid56 pisze:

            kiedyś odniosłem bardzo podobne wrażenie że to Świat został w pewnym sensie stworzony dla mnie.Mogę dosłownie robić wszystko.Mam szansę zostać prezydentem i szansę zostać zbrodniarzem.Koniec fizycznego Świata nastąpi wraz z chwila mojej śmierci.Kiedyś zapytano słynną jasnowidzkę Jane Dixon o datę końca Świata- podała datę która okazała się być właśnie datą jej śmierci.

  41. Maria_st pisze:

    Marys przeczytalas moj sen z wczoraj ,ta stajnia przypominala mi jakby ziemie.I dziwne ze te 3 konie mialem tylko przetrzec a nie wyszczotkowac z brudu.”

    siola skojarzyło mi sie to z kims, ale moze Ty napisz jak czujesz ten odbior „snu”

    • siola pisze:

      Dzis szedlem po lekarstwo dla mej polowania Pani ,Jak tak szedlem na Kwiatowa gore kolo Dresz placu,pomyslalem sobie Marys o Lucyferze.Te trzy konie niby czyste ale stare gowno bylo na nich zaschniete,nie mialem wyczyscic brudu tylko szmata przejechac ,widac nie chciano by brud zostal z 3 koni usuniety.Przechodzac wzdluz muru Kolo zamku na kwiatowym wzgorzu pomyslalem sobie ,przecierz ktos mi juz mowil ze to miasto lerzy na siedmiu wzgorzach.Tagen to po polsku wiec dziwne ze slowianie wolna telewizje po germansku nazywaja ,ale co tu duzo gadac rusztu i rozna widac tez nie znaja ale mnie wypominaja ze bledy ja robie choc w 4 jezyki chodza mi po glowie.To nazwisko co mi Ociec pokazali toc to bylo przy tlumaczeniu jak Lucyfer lub ten z greckich mitow przykuty do kamienia co mu kruk watrobe zjada..Dziwy nad dziwami jakos nie pojmuje toc czarowac jo nie umia i tak wszyscy robia ze mnie durnia.Ale jak teraz ONI zabawe Maja moze potem na zabawe patrzec beda za plotem.Coz jak dzieciaki nabroja to i matka ze szmata za nimi goni.Ale trzeba przyznac cos na niebie chyba widac bo sie i Watykan u was z wizyta zjawil.Widac mocie powazanie nawet tam bo wizytuja wos.

      • A58 pisze:

        Ciekawe kto z Watykanu dziś tak nas czyta.Franek chyba nie – nie zna języka.

        • Maria_st pisze:

          „Wysłany: Wczoraj 20:57
          Więc przytoczę tu skandal jaki miał miejsce niedawno w jednej z kawiarń na Wrocławskim Rynku. Było w internecie i nawet w prasie .
          Do jednego ze stolików przy którym siedziała dziennikarka któregoś z lokalnych gazeto- dzienników, po wejściu do lokalu grupy wycieczkowej emerytów niemieckich, i po uprzedniej krótkiej rozmowie z kelnerem jednego z Niemców, kelner podszedł i zapytał czy długo jeszcze będzie zajmować ten stolik , bo jest wycieczka z Niemiec. Na to dziennikarka wyraziła swoje zdziwienie i odpowiedziała, że jak skończy swoją kawę to wyjdzie.
          Kelner odszedł i ponownie zamienił kilka słów z owym Niemcem.
          Teraz do stolika podszedł ten Niemiec i po niemiecku zwrócił się do dziennikarki z żądaniem aby zwolniła stolik.
          Na to dziennikarka odpowiedziała po Polsku grzecznie , że opuści lokal jak skończy swoją kawę.
          Niemiec odwrócił się do pozostałych uczestników wycieczki i na cały głos oczywiście po Niemiecku powiedział: Ta polska k…a nie rozumie co się do niej mówi , oni nigdy się nie nauczą.
          Dziennikarka już nie wytrzymała i płynną niemczyzną powiedziała: zabieraj dziadu swoją starą esesmańską dupę, póki co tu jest Polska.
          Niemcy opuścili lokal .

          To by było na tyle, jak widać nic się nie zmieniło.
          Nie żałuję ani nie współczuję im jeżeli chodzi o Drezno.”
          http://kodczasu.pl/viewtopic.php?p=72512&sid=2ad9ab8778fa96944394df1c600a146d#72512

          Andrzeju co Ty o tym waty–kanie ?

          • siola pisze:

            Twardoglowe mordy sa po obu stronach a uparty cholery jak ich Bogowie.Szkoda dla nich czasu bo nie zrozumia nigdy ze sa jednym ,Ja dlatego jak kto pyta nie odpowiem ani Polak ani Niemiec jeno chlopak urodzony jam na Slaskiej ziemi.Zo rodzone to me mniejsce to do ziemi tej naleze .Coz jedni na drugich glaby wyzywaja to Ktosiowe wychowanie,nie popatrzy jeden z drugim ze w karzdym z tych krajow mieszka po troche Szmitow i Kowalskich.Tak kuja sobie dupe jedni drugim ze az iskry leca ,nie widzac ze sobie sami smieca.Ale ju Matula mi mowili ze nie mam sie wtracac jak sie dwu durni bije,tylko z boku patrzyc bo jes 3 strona.Wiem ze pisanie moje nic nie zmieni ,glaby beda dalej plesc swoje,boc tak karza ich bogowie,a Kto ani jednych ani drugich nie slucha to ich wrog najwiekszy bo otwarcie mowi ze walka nic nie daje,ze tylko na zatracenie wiedzie.Coz widac ja glupi moze i nie pismieny ,ale jedno wiem na pewno ,ze nie wazne w tej grze Symbole czy slowa ,lecz sumienia mowa .Coz mowili Matus ostrzegali ze mam wrogow co po polsku mowia ,ale niech nie wciska mi Kkos zaraz ze ja na Polakow.Bo to dziwnym trafem klamczuszki i zlodzieje dwa i wiecej ubranek Maja,bo bo inaczej by nie mogli sklucac ludzi miedzy soba.Coz Boskie dzieci sá to,wiec i wszystko im jest wolno ,schronienie wszedzie jakos znajda i za dupe im nie weznie sie nikt w zadnym kraju. A do tego jeszcze namiestnika Boga blogoslawiensto Maja.Coz dla Bogow ,choc przykazania dali,ten jest im blizej kto sie do nich nie stosuje,depcza swe tablice z przykazaniami kaplani sami bogowie.Polskie prawo jest dobre mozna na nim polegac ,boc to nawet nie oddadza gwalciciela Hameryce boc to Polan jest.Toc powiedzial Polan jeden ze po gwalcie przeca sladow nie zostawil ,widac nie uznaje tego ze zniszczyl cos dziewczynie co w niej siedzi.Prawo jest dla tych co pieniadz Maja, a ty biedny czlowieku nie licz nawet na Bogow.Jedna Prawda jest na swiecie i ta stosowac trzeba ,jedna krzywda drugiej krzywdy nikt nie zmyje bo pozostana po obu stronach tylko pomyje.Co nazwiska znacza jesli Matki i Ojca nie szanujesz ,moze stajesz sie wtedy Bogiem ale czlowieczenstwo tracisz.A przywodcom co sie wojny chce dajcie dwa krzesla niech se na nich sieda i po pyskach tak dlugo sie leja az zmadrzeja albo z krzesel upadna.

          • siola pisze:

            Coz jak bylem w WOPie zatrzymalem na drodze miedzy Nasiedlem a Branicami samochod z niemieckimi znakami. Poprosilem o paszport ,odpowiedz dostalem ze mnie nie rozumie .Coz by biedny zrozumial poprosilem po niemiecku o papiery .Coz nagle wielki niemiec po polsku zaczal gadac.Z usmiechem na twarzy sprawdzilem jego dokumenty,ale musze przyznac ze w srodku mi sie gotowalo ze tak klamie.

          • siola pisze:

            Ach Marys z tlumaczeniem roznie bywa a szczegolnie u tych co to wszystko plynne ,to sie juz zdarzalo ze ze strzelania wyjdzie sranie a z mrowek beda nagle myszy.

          • siola pisze:

            Moze ktos to przetlumaczy .Chodzmy do restauracji za zakretem.

          • A58 pisze:

            Pytasz Marysiu co z tym Watykanem.Zobacz 109 pozycję w statystykach

            http://www.revolvermaps.com/?target=enlarge&i=9wjhkv3554p&color=0006ff&m=0

            Właśnie piszemy w temacie o ostatnich przywódcach religijnych.Przypadek???
            Siola jest bardzo spostrzegawczy i mądry.

        • Lucifer(AlcyOne) pisze:

          Nie z Watykanu z tylko z Watykańskiego Proxy, tak dla zabawy😀

          • Maria_st pisze:

            „Nie z Watykanu z tylko z Watykańskiego Proxy, tak dla zabawy ”
            Lucyferku i jak tak pomyslałam jak piszesz i sie nie pomylilam

      • A58 pisze:

        E tam zainteresowani są pewnie zamarzniętą Niagarą.

  42. siola pisze:

    Woda jak to woda na glowe kroplami kapie i do mozgu w koncu dojdzie.

  43. toja1 pisze:

    Lucifer(AlcyOne) pisze:
    Luty 25, 2015 o 23:01

    W rzeczywistości wygląda to tak że wszystko jest ustawione od momentu narodzin aż do śmierci a my jako Ludzie możemy być tylko obserwatorami przedstawienia w którym gramy jakąś rolę. Jak inaczej wyjaśnić sny które następnie sprawdzają się w bliskiej przyszłości w życiu realnym w stu procentach?
    Lycifer, to nie tak, absolutnie nie tak. ustawiony jest jedynie ogólny zarys, reszta to pewnego rodzaju improwiizacja.
    obejrzałam film, który zapodałaś i powiem ci, że jestem pewna, że ktoś „przysłużył” się temu chłopcu.
    słuchając Jackowskiego pomyślałam, że to może on sam. to, że przyznał, że gdy zobaczył chłopca to miał krótką wizję nieszczęścia chłopca. wizjoner to kreator przyszłości, wielu takich stosuje przede wszystkim czarną magię, wykreuje, a potem szczyci sie ze przewidział. lepiej od takiego z daleka. matka mogła nieświadomie wzmocnić tę kreację.
    pozdrawiam

  44. toja1 pisze:

    Dawid56 pisze:
    Luty 26, 2015 o 00:55

    kiedyś odniosłem bardzo podobne wrażenie że to Świat został w pewnym sensie stworzony dla mnie.Mogę dosłownie robić wszystko.Mam szansę zostać prezydentem i szansę zostać zbrodniarzem.Koniec fizycznego Świata nastąpi wraz z chwila mojej śmierci.Kiedyś zapytano słynną jasnowidzkę Jane Dixon o datę końca Świata- podała datę która okazała się być właśnie datą jej śmierci.
    myślę, że tak właśnie jest
    rodzisz się w świecie, który został stworzony dla ciebie. światy innych są obok, przenikają się wzajemnie. gdy umierasz, umiera także twój świat, ale zaraz rodzi się kolejny🙂

  45. Lucifer(AlcyOne) pisze:

    Liczba 666 oznacza to samo co śmierć.
    Jeśli w zegarku „spadły by” wszystkie wskazówki każda z nich zatrzyma się na godzinie/cyfrze 6.
    Trzy wskazówki padniętego(martwego) zegara wskażą liczbę 666.
    Obwód Ziemi 40.000 tyś km podzielony przez 24 godziny daje liczbę 1.666 km czyli witamy w krainie umarłych🙂 To jeszcze zostaje na przyszłość Hell-oween w G-Dyni i kończymy przedstawienie🙂

  46. marek pisze:

    A ja liczę , bo nie jestem szczęśliwy . U mnie jakby te wskazówki padły na sześć to w moim liczeniu dostałbym 18 a z niego 9 , a jak komu nie pasuje to niech sobie wyrwie jedną ,choćby sekundnik i będzie miał 3 a nie 666 , czy moje 9 .
    Ale z tym ,że to jest wszystko poukładane to ja się zgadzam ,tylko na pewno nie przez tą Gdynie bo jak myślę o niej , czy o Gdańsku to mnie zaraz na to PO papraństwo krew zalewa bo tylko umieją aaa, każdy to wie i nie ma co pisać ..
    Układa to wszystko ta czarna dziura o której tak ze strachu nie chcecie gadać . Ty Lucyferku to tam coś wiesz ,że dzwonią , ale chyba do złego kościoła chodzisz i tak naprawdę to głupoty głosisz ..
    666 to czarna dziura , pełno ich w koło , a ta co nas zeżre jest najpaskudniejsza .
    Widziałem ją jak przejeżdżałem koło Tomaszowa – tir se urwał w niej zawieszenie .
    m.

  47. marek pisze:

    a tutaj tak pół żartem pół serio na temat naszej śmie- lub niesmiertelności ..
    Kilka razy / nie pamiętam już gdzie / czytałem iż każdy z nas ma w sobie mini czarną dziurę ..
    Nie lubię ułatwiać leniwym życia więc zaproponuję jedynie ponownie obejrzeć film :

    i przenieść zawarte w nim informacje o roli czarnych dziur we wszechświecie na wyobrażenia istnienia i roli takiej czarnej dziury w sobie samym .
    powodzenia
    m.

    • JESTEM pisze:

      Panta rhei (z greckiego – „wszystko płynie”) – przypisywane Heraklitowi z Efezu…
      Zatem nauka także zmienną jest, co widać także na filmie, który wkleiłeś. Znam tę wiedzę, kilka lat temu prowadziłam dyskusje na te tematy na innym blogu, ale filmik rzeczywiście ciekawy. Teorie się zmieniają, nasza wiedza się zmienia… czy coś się nie zmienia?

      Ten tekst od dawna znajduje się na głownej stronie mojego blogu:
      „Największe obiekty w Kosmosie. Lektor – pl.

      Bardzo ciekawe spojrzenie na kosmiczne obiekty. W filmie opowiadają naukowcy między innymi o KOSMICZNEJ SIECI CIEMNEJ MATERII i o BĄBLACH LIMANA-ARPA (od 56.minuty, 16 sekundy oraz 59.52)…

      Natomiast wbrew temu, co mówią naukowcy potwierdzający teorię Wielkiego Wybuchu, właśnie odkrycie kosmicznych Bąbli Limana-Arpa zdaje się potwierdzać to, że we Wszechświecie nadal rodzą się nowe Gromady Galaktyk, nowe Galaktyki, Słońca i Planety…

      Kiedy pierwszy raz dotarły do mnie informacje o odkryciach Arpa, byłam zaskoczona, że współbrzmią z moimi intuicjami…😉 od począstku wiedziałam, że koncepcja rozszerzającego się wszechświata (jako jednobiegunowa) to jakaś ściema.🙂

      To nawet śmieszne, że w moim drugim z kolei zawodzie, już na samym starcie zostałam potraktowana podobnie jak pan Arp, choć nie był to zawód związany z nauką.🙂 Wszędzie są tacy, co czegoś się boją, boją się podpaść np. jakimś uznanym autorytetom, które „mogą wiele”. To też tylko i aż wzorzec myślenia i wynikającego z niego działania.

      Einstein chciał znaleźć równanie, które by udowodniło, że wszechświat jest statyczny. Nie udawało mu się to. Z jego równań wychodziło, że wszechświat nie może być statyczny. Wtedy wprowadził tak zwaną „stałą k” (kosmologiczną).
      Potem Friedman dostrzegł, że równanie Einsteina świadczące o tym, że wszechświat jest statyczny, można tak przekształcić, że wszechświat może się rozszerzać lub zagęszczać (ze „stałej k” zrobił zmienną k😉 )

      Natomiast ksiądz Lemaitre też to odkrył, co Friedman: że wszechświat może się rozszerzać i kurczyć. jednakże z powodu późniejszych odkryć Hubbla zaczęto sądzić, że wszechświat się rozszerza. Jego odkrycie pasowało do idei, koncepcji rozszerzającego się wszechświata… Potem pojawił się Arp… i jemu podobni…

      Nawet tutaj rozmawialiśmy już kilka razy jeszcze z Nnką i Dawidem56 o tym, że tzw. Wielki Wybuch jest albo cyklicznym kurczeniem się i rozwijaniem wszechświata (jak wdech i wydech wszechświata albo wciąż następują takie wybuchy w różnych rejonach Wszechświata.

      I nie dziwi mnie, że niektóre odkrycia jednych przekraczają wyobraźnię innych „wielkich” czy „wpływowych” ludzi. To takie „normalne” na przestrzeni dziejów choćby ostatnich kilkuset lat.

      Wracam do oglądania filmu.

      p.s.
      Nie wszyscy, którzy używają słowa ‚wszechświat’ znają znaczenie tego słowa-pojęcia. A wszechświat to ‚coś’, co zawiera w sobie wszystko, co istnieje. Zatem jak mogą istnieć różne wszechświaty? Jeden zawierałby co innego niż inny? To już nie są wszechświaty a raczej różne części,różne czaso-przestrzenie jednego wszechświata. Poza tym jeden wszechświat (czyli coś, co zawiera w sobie wszystko, co istnieje) może znajdować się w różnych stanach…

      cyt.:” Wszechświat – wszystko, co fizycznie istnieje: cała przestrzeń, czas, wszystkie formy materii i energii oraz prawa fizyki i stałe fizyczne określające ich zachowanie. Słowo „wszechświat” może być też używane w innych kontekstach jako synonim słów„kosmos” (w rozumieniu filozofii), „świat” czy „natura”. W naukach ścisłych słowa „wszechświat” i „kosmos” są równoważne.”
      oraz
      „wszechświat
      – wszechświat, Wszechświat «nieskończony w przestrzeni i w czasie zbiór ciał niebieskich»
      – «całość powiązanego relacjami przyczynowo-skutkowymi świata, który otacza człowieka»”.
      Jeżeli ktoś używa słowa wszechświat w liczbie mnogiej to znaczy, że nadaje temu słowu jakieś inne znaczenie.

      • marek pisze:

        Przekaz Ashayane Deyane przedstawia konstrukcję wibracyjną wszechswiata w formie 15-tu wymiarów , pogrupowaną po trzy co w sumie daje pięć określonych zbieżnymi parametrami ” czaso przestrzeni ” .
        W filmie tym wątpliwości dotyczące widma czerwieni traktowanego jako dowód oddalania się galaktyk interpretuję jako hipotetyczną możliwość iż czarne dziury-słońca są posadowione na ” punktach styku ” owych czasoprzestrzeni i wówczas w jednej przestrzeni są dawcą energii , a w drugim czarną dziurą /odkurzaczem /. Owe wibracyjne przesunięcie dwóch oddzielnych czasoprzestrzeni było mylnie odbierane jako rozszerzanie się wszechswiata .
        Taka moja teoria do dyskusji .
        m.

        • JESTEM pisze:

          „Przekaz Ashayane Deyane przedstawia konstrukcję wibracyjną wszechswiata w formie 15-tu wymiarów , pogrupowaną po trzy co w sumie daje pięć określonych zbieżnymi parametrami ” czaso przestrzeni ” .

          No to, przyjrzyjmy się tym ideom, koncepcjom.🙂
          Podoba mi się, logiczne pogrupowania. Ale… ona przedstawia „konstrukcję formie 15-tu wymiarów”, więc mogą istnieć jeszcze inne konstrukcje – struktury i to mogą być struktury 16., 17., 18. i albo więcej albo mniej wymiarowe. I mogą być konstrukcje, struktury z różną ilością wymiarów przenikające się wzajemnie. Dla mnie to oczywiste, że one wszystkie i tak mogą siebie wzajemnie przenikać w dowolny sposób. Więcej o tym napisałam tutaj: http://eterowetematy.blogspot.com/

          „W filmie tym wątpliwości dotyczące widma czerwieni traktowanego jako dowód oddalania się galaktyk interpretuję jako hipotetyczną możliwość iż czarne dziury-słońca są posadowione na ” punktach styku ” owych czasoprzestrzeni i wówczas w jednej przestrzeni są dawcą energii , a w drugim czarną dziurą /odkurzaczem /. „

          W tym filmie starej teorii pana Hubble’a o galaktykach widzianych w podczerwieni, a interpretowanych jako oddalające się, jest przeciwstawiona teoria H.Arpa o tym, że zjawisko podczerwieni może świadczyć o czymś innym niż kosmologiczne oddalenia.

          Niestety, słaba ta Twoja teoria, ponieważ wszystkie te obiekty mają zróżnicowaną moc podczerwieni. Kwazary to mogą być malutkie galaktyki. Więc jeśli masz cztery obiekty: dwie galaktyki, każda połączona z jednym kwazarem, a one połączone ze sobą „mostem”, to kwazary nie mogą być czarnymi dziurami, które zasysają, ale mogą być czarnymi dziurami, które raczej są bramami (gates) połączone ze sobą owymi „mostami”. Nie mogą być więc obiektami, które jak czarne dziury wyłącznie coś zasysają, lecz jeśli zasysają, to przekazują dalej – raczej łączą, przekazują energię.

          Kwazar to dosłownie „obiekt gwiazdopodobny emitujący fale radiowe” – zwarte źródło ciągłego promieniowania elektromagnetycznego o ogromnej mocy, pozornie przypominające gwiazdę. W rzeczywistości jest to rodzaj aktywnej galaktyki.

          Czy źródło promieniowania może być wyłącznie źródłem zasysania?

          • marek pisze:

            Kwazar to dosłownie „obiekt gwiazdopodobny emitujący fale radiowe” – zwarte źródło ciągłego promieniowania elektromagnetycznego o ogromnej mocy, pozornie przypominające gwiazdę. W rzeczywistości jest to rodzaj aktywnej galaktyki.

            …ale to definicja na przedwczoraj bo już wczoraj Michio Kaku w filmie o czarnych dziurach ćwierkał inną ..
            więc chyba nie o to chodzi , bo wyjdzie jak z prawodawstwem poprawka , do poprawki , poprawki z poprawki , czyli wielkie g….
            Stawiałem czytającym tą stronę argumenty broniące materiałów Ashyane Deyan argumentując za nią iż :
            wszyscy zajmują się substancją wszechświata , wibracjami , częstotliwościami , poziomami i co jeszcze wymyślą . Tymczasem jej źródło , przedstawia KONSTRUKCJĘ wszechświata , szkielet , drogi , kanały i co i ” milczenie owiec „.
            A właśnie chyba strumień życia który nas niesie , warunkuje , gdzie nas niesie jeżeli jesteśmy bezwolni bo bezrozumni . Czy jest to azymut życia , czy utylizacji . I nie ma tu żadnego znaczenia , z czego się składam i co sobie o sobie wyobrażam .
            Ja uważam ,że w pierwszej kolejności na dzień dzisiejszy , przedstawiamy cywilizację zwierząt stadnych , a dopiero potem można szukać w tym stadzie Człowieka . I niestety obojętne mi jest że 6 miliardów i 9999999999999 uważa inaczej . Zobaczymy za jakiś czas jak zwierzątka zmądrzeją – co będzie ćwierkane .

            m.

            m.

      • JESTEM pisze:

        Dziękuję marku za inspirację i przypomnienie tego filmu.

        No i spójrz, jakie to zabawne: z jednej strony np. Arp mówi, że zajmował się tym, czego młodsi od niego nie rozumieli, a ktoś inny mówi, że aby zostać kierownikiem wystarczy zrobić coś, z czym się starsi nie zgadzają.🙂

        Jak dla mnie, na tym filmie panowie opisują pewne wzorce, które… się uzupełniają i przedstawiają, jak one działają w strukturach np. uczelnianych, akademickich, uniwersyteckich itp., ale przecież nie tylko.

        A to, że niektóre galaktyki są połączone, to dla mnie oczywistość.😉

        „Nie wiemy, jak wiele nie wiemy, a ciągle myślimy, że wiemy (…).”😀 Geoffrey Burbidge
        Cudowne.

        Historii, a konkretnie wersji historii powstania i istnienia wszechświata też może być wiele. I mogą się różnić od siebie… jak owe koncepcje:
        – statystycznego,
        – rozszerzającego się
        – kurczącego się
        – zróżnicowanego „lokalnie”
        wszechświata.
        Każda z nich jest prawdziwa… w zależności od tego, GDZIE „umieścimy” jego (wszechświata) początek…

        A i tak do każdej i każdego z nas dociera taka wiedza, jaka ma dotrzeć bez względu na działania tych, którzy ze strachu nie pozwalają czegoś publikować, upubliczniać. Możemy na przykład obejrzeć taki film, jak ten i już mamy informacje, które miały do nas dotrzeć. Możemy je też odrzucić. Każdy z nas ma ponoć wolną wolę, czyż nie? Dane są dostępne, więc ten, kto będzie chciał z nich skorzystać, skorzysta.

        Zawsze w historii nauki odbywały się „kampanie na rzecz obrony upadających paradygmatów”. Wystarczyłoby przypomnieć sobie, co inni (naukowcy) pisali chociażby o Galileuszu, Koperniku czy Einsteinie. To jest coś jak wzór walki, w który paradygmat, ideę, koncepcję uwierzą ludzie, to taka „rzeczywistość” będzie kreowana. jeśli „wymyśliłabym”, że naszą Galaktykę wchłonie jakaś Czarna dziura, a ludzie uwierzyli by w tę koncepcję przyjmując ją jako paradygmat, to… ho, ho, ho… mogłabym być „czczona” niemal tak, jak Einshtein.😉 Tak jak postać Hubbla była ( i dla niektórych nadal jest) niemal kultowa z powodu popularności, a bardziej z powodu spopularyzowania jego odkryć potwierdzających koncepcję rozszerzającego się wszechświata.

        Parafraza cytatu z filmu:
        „Jeśli wierzysz całym sobą w jakiś paradygmat, to jesteś pewny, że inny nie może być prawdziwy.” Po prostu. Lecz czym jest taka wiara? Wiara w myśl, ideę, którą uważamy za jedyną prawdę.

        Inny słynny fizyk, bodajże Feyman stwierdził (nie cytuję jego wypowiedzi, ale mniej więcej przekazuję jej sens), że nasze przekonania i oczekiwania wpływają na wynik każdego doświadczenia czy badania. I jesteśmy tak „zdolni”, że potrafimy tak zamanipulować danymi, by wyciągać z nich takie wnioski, które odpowiadają temu, w co wierzymy zgodnie z naszymi przekonaniami, do których jesteśmy przywiązani. (A wszystko przez te niby „durszlaki na głowach”) .🙂

        I jeszcze inny piękny (jak dla mnie) cytat z tego filmu (tego naukowca, który współpracował z Arpem, a któremu „odradzali współpracę z nim”):
        „Nawet jeśli mamy rację, możemy założyć także, że nie mamy racji albo że kto inny ma rację. Tak czy owak, mamy bardzo dziwny obiekt.”

        I kolejne:
        „Ilość danych, która mogłaby wspierać któryś z modeli wszechświata jest mała, [a reszta] to są argumenty w większości uporczywie powtarzane.”
        Po co? Żeby przekonać oponentów do swojej wersji jako jedynej prawdy?🙂

        „Co wspólnego z nauką ma głosowanie?”
        A co wspólnego z życiem może mieć głosowanie?

        Niektórzy twierdzą, jak ten jeden ze zdobywców nagrody Nobla, że gdyby w jego zespole jeden pracował nad jedną koncepcją świata statycznego, a drugi nad Wielkim Wybuchem, to mogłoby to tworzyć rodzaj jakiejś paranoi. No, jeśli jeden byłby całym sobą przekonany, że jego idea jest jedyną prawdą i drugi tak samo myślałby o swojej idei, to oczywiście – tak, to mogłoby prowadzić do jakiejś paranoi. A może nawet do walki.

        Dlatego wolę nie wierzyć. Wiem, poznaję różne idee, koncepcje, jak jest jakaś, która jest jednobiegunowa, to pojawiają się we mnie jej uzupełnienia… Lubie mieć ogląd na różne sprawy z szerszej, pełniejszej perspektywy. Napisałam: Każda z nich jest prawdziwa… w zależności od tego, gdzie „umieścimy jego (wszechświata) początek”… Wiem również, że ów początek jest w każdym z nas… w każdej kropli jest „początek i koniec” OCEANU.
        Napisze trochę poetycko🙂 :

        Kosmiczny Ocean nie pyta
        o swój początek ani koniec.
        Wie, że jest nieskończony.
        Jedynie Kropla od Niego
        oddzielona będzie poszukiwała
        jego początku i końca
        zapomniawszy Siebie i o tym,
        że w niej jest zawarty,
        że w niej może się zmieścić
        cały Ocean także poprzez
        Jego odbicie w niej.
        Podobnie wszechświat wie,
        że jest nieskończony…
        Jak każda ludzka Istota.

        • marek pisze:

          Osobiście , traktuję naszą rasę jako raczkującą w wiedzy / przynajmniej to co jest w ogólnym obiegu / stąd moje częste powątpiewanie w wartość napotykanych prawd , czy informacji .
          Rzędu dwudziestu lat temu uczestnicząc w kontakcie z obcą cywilizacją i spisując wszystkie pytania i odpowiedzi doszedłem do wniosku że choć może był to kontakt wyłącznie z bytami astralnymi , bawiącymi się mną , to jednak nie mogę pominąć iż wyrażali dużo większą holistyczną wiedzę niż moja i całość owej wymiany zdań , była bardzo spójna pod względem logiki i całościowego obrazu jaki tworzyła .
          Z tych rozmów utworzył się mi obraz Wszechświata wiecznego i cyklicznego zarazem chociażby w oparciu o taką odpowiedź na moje pytanie czy śmierć dotyczy wszystkich : ..wszystko przemija zarówno wielcy jak i mali , z was pozostanie jedynie ślad waszej duszy a my zostaniemy zmiażdżeni w kod przyszłego wyższego umysłu .

          Może w tym miejscu będę mógł w sposób wyważony wyrazić odczucie ,że często odnoszę wrażenie iż nadużywasz a nawet wspólnie z Margoo nadużywacie pojęcia twórczej zasady naszych umysłów . W mym odczuciu owe nasze oddziaływanie nie ma takiej ” mocy ” aby mogło w znaczący sposób wpływać na kształt , czy procesy ewolucyjne wszechświata , kłóci mi się również taki pogląd z logiką wszystkiego co jest :
          odniosę się przykładem :
          budynek teatru , scena , rekwizyty , aktorzy , sztuka , role , tak jak rozumiem Twój pogląd wszystko kreują aktorzy -trudno mi zaakceptować taki punkt widzenia .
          Skończę na owym temacie czarnej dziury , kwazara itd.
          Wystarczająco już się tutaj przedstawiłem iż bliżej mi do kpiarza , podglądacza i żartownisia , niż filozofa , czy naukowca , ale już teraz się z tego co piszę śmieję , bo nie mam żadnych zahamowań określać się również filozof – sedes z ebonitu , czy dr. nauk śmiesznych i niepoważnych.
          Nawet Ci panowie i Panie którzy ponownie wyginają banana , by był zgodny z oryginałem dostarczają mi jedynie jakiejś drobiny nowego spojrzenia . Twoje wywody również Jestem .
          Nie mogę potraktować ich jako kompletnego opisu / osobiście uważam ,że taki istnieje / wiec traktuję je jedynie jako narzędzia w własnym warsztacie . Ilość światów Asyane załatwia brzytwa Ockhama , natomiast ów ciąg : współzależności , czarna dziura , kwazar, wściekły wiatr , tworzenie słońc widzę jako trywialnie proste zjawisko : pompa ssąco tłocząca do szamba , zasysa z jednej strony , wydala na drugą i wciąż obstaję ,że z świata 1do 2 lub na odwrót co tutaj nie ma znaczenia bo liczy się zrozumieć jak to działa ,a szczegóły ci mażący o tytułach i orderach kiedyś dostarczą , czy to czerwień czy pomarańcz i co to znaczy .
          Zwracam uwagę iż ten film sugeruje konieczność weryfikacji pojęć rozszerza się , stacjonarny , odnawiający się , a zacząłem od ukrytego twierdzenia , że jeżeli jestem mini czarną dziurą , to jak się wyreguluję w obszarze siebie i jej funkcjonowania , to przede mną jeszcze ho, ho i jeszcze dłużej i dalej gry na scenie życia .
          pozdrawiam
          m

          • margo0307 pisze:

            „…wspólnie z Margoo nadużywacie pojęcia twórczej zasady naszych umysłów…
            jeżeli jestem mini czarną dziurą , to jak się wyreguluję w obszarze siebie i jej funkcjonowania , to przede mną jeszcze ho, ho…”

            Nie podzielam Twojego zdania nt.tego, że jakoby jesteśmy mini czarnymi dziurami ale… być może, spowodowane to jest nikłą wiedzą, jaką posiadam w ogóle w temacie czarnych dziur…, tak więc nie wypowiem się😉
            Co zaś tyczy się twórczej zasady naszych umysłów to… również nie podzielam Twego zdania odnośnie nadużywania twórczej zasady kreatywności naszych umysłów, temat ten jednak jest mi znacznie bliższy, bo mam dość spore w związku z nim doświadczenie…😀
            Nie wiem Marek, jak u Ciebie przedstawia się sprawa kreatywności myśli ?, jeśli jednak o mnie chodzi, to wiem, że moja myśl jest kreatywna – i to w dosłownych tego słowa znaczeniu🙂
            Jeśli tylko napełnimy naszą myśl odpowiednio silną energią , uczuciem i naszą niezachwiana wiarą… przez odpowiednio długi czas – stanie się ona naszą Rzeczy Istnością 🙂
            Po raz pierwszy, z tą wiedzą spotkałam się w opisach dotyczących HUNY…, i byłam nią tak zafascynowana, że postanowiłam ją „wypróbować”…
            Zabrało mi 3 miesiące stworzenie pożądanej przez siebie Rzeczy Istności…, w postaci nabycia domku na wsi, podczas – gdy nie posiadałam żadnych oszczędności… 🙂
            Dzisiaj wiem, że moja niezachwiana wiara i wprost tryskająca ze mnie radość – były jednymi z głównych czynników sprawczych, powodzenia tego przedsięwzięcia…, wiem również, że jedna chwila wątpliwości w powodzenie naszego planu – potrafi zniweczyć cały misternie utworzony plan…
            Zakup domku na wsi po niewiarygodnie niskiej cenie, był największym moim osiągnięciem, świadczącym o wielkiej kreatywności naszego umysłu…, później nastąpiło wiele pomniejszych osiągnięć, jednak nie tak spektakularnych, jak właśnie to pierwsze..🙂

          • JESTEM pisze:

            „Osobiście , traktuję naszą rasę jako raczkującą w wiedzy / przynajmniej to co jest w ogólnym obiegu / stąd moje częste powątpiewanie w wartość napotykanych prawd , czy informacji .”

            Bardzo słusznie traktujesz „naszą rasę jako raczkującą w wiedzy”, ponieważ masz ku temu swoje powody. I Twoje „powątpiewanie w wartość napotykanych prawd , czy informacji” jest – jak dla mnie – całkowicie uzasadnione, ponieważ wynika z Twoich przekonań, myśli i doświadczeń. Nie powinieneś jednak dziwić się, gdy ktoś inny będzie „powątpiewał w wartość prawd czy informacji” czy konstruktów myślowych, które Ty uznajesz za prawdę podążając za kimś innym, kto je „tworzy” (odbiera z przekazów od jakichś „wyższych istot”) i je rozgłasza. Wiem, że możemy mieć różne myśli i uznawać różne idee, koncepcje za jedyną prawdę. Wyjaśniłam to już wcześniej.🙂

            „Może w tym miejscu będę mógł w sposób wyważony wyrazić odczucie ,że często odnoszę wrażenie iż nadużywasz a nawet wspólnie z Margoo nadużywacie pojęcia twórczej zasady naszych umysłów . W mym odczuciu owe nasze oddziaływanie nie ma takiej ” mocy ” aby mogło w znaczący sposób wpływać na kształt , czy procesy ewolucyjne wszechświata „

            Możliwe, że oddziaływanie naszych umysłów nie ma takiej mocy, by mogło w znaczący sposób oddziaływać na kształt czy procesy ewolucyjne wszechświata, ale może mieć taką moc, by te procesy ewolucyjne mogły przejawiać się w nas i poprzez nas.

            Jeśli zaś masz odczucie, że „nadużywam” jakichś pojęć, to to odczucie skądś się bierze w Tobie. Rozumiem i szanuję to, ale nie znaczy, że nie jest to ocena wynikająca z Twoich jakichś przekonań, które mają taką moc, że w taki, a nie inny sposób postrzegasz moje i Margo03007 wypowiedzi.

            „odniosę się przykładem :
            budynek teatru , scena , rekwizyty , aktorzy , sztuka , role , tak jak rozumiem Twój pogląd wszystko kreują aktorzy -trudno mi zaakceptować taki punkt widzenia .”

            Chyba jednak nie zrozumiałeś. Nie szkodzi. Gdyby nie było scenariusza, aktorzy nie mogliby odgrywać sztuki. Tacy aktorzy odtwarzają napisany scenariusz. Kto pisze ten scenariusz? „Oto jest pytanie.”🙂 Jednakże jest inny rodzaj aktorstwa, który nazywa się improwizacją. Wtedy nikt nie potrzebuje żadnego scenariusza.. A skąd przychodzi wiedza o tym, jakie role i w jaki sposób mają grać? „Oto jest pytanie.”🙂

            „…ale to definicja na przedwczoraj bo już wczoraj Michio Kaku w filmie o czarnych dziurach ćwierkał inną ..”

            Czy rzeczywiście Michio Kaku podaje inną definicję kwazarów? Dasz jakąś konkretną informację o tym? On „widzi” tzw. wszechświaty równoległe i wielowymiarowość, ale to też informacje sprzed 20-30 lat. Natomiast Hawking, który teoretycznie „odkrył” tzw. czarne dziury, rzeczywiście zmienił swoje zdanie o nich ostatnio, o czym pisałam u siebie na blogu. http://tonalinagual.blogspot.com/2014/03/czarne-dziury-wcale-nie-takie-czarne.html

            To raczej była „moja teoria”😉, że „czarne dziury” są nie tylko w kwazarach, ale i w każdej gwieździe i w każdym atomie. Oraz, że owe „czarne dziury” nie są czymś, co zasysa energię w niebyt, ale ją przesyłają „gdzie indziej”, transformują (np. „w jedną i w drugą stronę” – „do „przodu” i „do tyłu”, ” na zewnątrz” i do „wewnątrz”, choć co innego mogą wysyłać w jedną, a co innego w drugą). I według mnie ( z tego, co wiem🙂 atomy także są takimi mini „biało-czarnymi” dziurami. Absorpcja energii oraz emisja energii mogą przecież zachodzić jednocześnie. Proporcje tych energii: absorpcji i emisji mogą być różne. Dlatego dla mnie hipoteza Hawkinga była nie do przyjęcia😉 Ale… oto, ku mojemu zaskoczeniu i Hawking zmienił zdanie. Nie powiem przecież, że to moja zasługa, ale taka idea – dopełniająca pierwszą koncepcję Hawkinga nie pojawiła się znikąd.
            I wychodzi na to, że nasze umysły mają taką moc, by pewne procesy ewolucyjne mogły przejawiać się w nas i poprzez nas.

            „Nie mogę potraktować ich [wywodów] jako kompletnego opisu / osobiście uważam ,że taki istnieje / wiec traktuję je jedynie jako narzędzia w własnym warsztacie . „

            Skoro uważasz, że istnieje jakiś kompletny opis, to będziesz go szukał. A jeśli go znalazłeś, to będziesz próbował udowadniać jego… słuszność lub doskonałość, gdy uznasz go za jedynie prawdziwy. Rozumiem to i szanuję. I wspaniale – jak dla mnie, że masz swój własny warsztat i korzystasz z niego. I tak będziesz albo odtwórcą czyichś „scenariuszy” lub będziesz improwizował tworząc swój i „swoje historie”. Albo w części będziesz odtwarzał a w części improwizował… I tak, w jakiś sposób część Wszystkiego, Co Jest, będzie się w ten sposób przejawiać się i manifestować po-przez Ciebie.

            „Ilość światów Asyane załatwia brzytwa Ockhama , natomiast ów ciąg : współzależności , czarna dziura , kwazar, wściekły wiatr , tworzenie słońc widzę jako trywialnie proste zjawisko : pompa ssąco tłocząca do szamba , zasysa z jednej strony , wydala na drugą i wciąż obstaję ,że z świata 1 do 2 lub na odwrót co tutaj nie ma znaczenia bo liczy się zrozumieć jak to działa ,a szczegóły ci mażący o tytułach i orderach kiedyś dostarczą , czy to czerwień czy pomarańcz i co to znaczy .”

            Proste to o co chodzi (jak to napisałeś) z tymi „dziurami”. Podobnie to postrzegam, jednak nie tak samo. Zwłaszcza to słowo „szambo”… zastanawiające jest. Może jest „tam” i „szambo,” przez które trzeba przejść, by dostać się na „drugą stronę”? Może… Może to jedyna droga, by móc „tam” wyprać to, co się „poprzyklejało”… To też możliwe. A może najpierw trzeba „wyprać” coś, żeby przejść na drugą stronę? Każdy sam to odkrywa, jeśli tego potrzebuje. Może jeśli chcemy przejść do innego świata (innej galaktyki) potrzebujemy całkowicie uwolnić się od wzorców, które tworzą podstawową strukturę w danej galaktyce? I tu cytat ze starego jakiegoś przekazu z lat 80.tych:

            „Logos [Umysł]; twórca poziomu galaktycznego; twórca wszystkich gwiazd w danej galaktyce. Określa naturalne prawa fizyki w tej galaktyce, ustanawia swą własną osobowość głęboko osadzonych w umyśle archetypów i formy dla świadomości do wyrażenia samego siebie, jak forma fizyczna:
            Sub-Logos = istota, której ciałem fizycznym jest gwiazda = stwórca poziomu planetarnego; stwórca wszystkich planet w poszczególnym systemie słonecznym.
            KAŻDA GALAKTYKA JEST STWORZONA PRZEZ ODRĘBNEGO LOGOSA

            Kojarzy mi się ten proces „przejścia przez taką – powiedzmy, że czarną „dziurę”, z czymś, co niektórzy nazywają „Ciemną Nocą Duszy”… ” Ciemna Noc Duszy jest tak naprawdę pięknym doświadczeniem podczas którego ego/fałszywa tożsamość „umiera” na rzecz prawdziwego Ja, które jest Miłością, lub innymi słowy, osoba zdaje sobie sprawę, że ego tak naprawdę nigdy nie istniało. (…) Pomimo, że jest to bardzo piękny i święty proces, może być postrzegany w danym momencie jako bardzo trudny. Szczególnie jeśli jesteś w „gęstej mgle”. Dlatego proces ten nazywa się ciemną nocą duszy (niektórzy czują jakby to było ciemne stulecie duszy). Czujesz jakbyś utknął w ciemności, bez nadziei na ponowne ujrzenie światła.”

    • Maria_st pisze:

      To jak w moim snie Marku.

      • marek pisze:

        Może coś więcej Mario , bo nie znam treści Twego snu .
        m.

      • marek pisze:

        ….Co zaś tyczy się twórczej zasady naszych umysłów to… również nie podzielam Twego zdania odnośnie nadużywania twórczej zasady kreatywności …..

        Dobrz Margoo, dobrze / a jak ty wreszcie masz na imię ,żebym się po ludzku zwracał /z serca życzę aby cała rzeczywistość , czy istność Ci służyła , bo takie cuda znam i w nie wierzę , ale proszę Cię pogoń słońce i zrób noc teraz bo mi się pierońsko chce spać …
        no i wklejam , jęzor wystawiony , gębę uśmiechniętą , całuski i jedno serduszko , to bez podtekstów – tak z przyjaźni .
        a jaaaaaaaaaaa to lokomotywy nie upcham , choćbym się ze….., bo przecież wszędzie potrzeba pary na tłoki ,a nie w gwizdek .
        i moja cz.dz. jest najmojsza , bo to ona kręci tym cyrkiem …..

        m.

        • JESTEM pisze:

          „Dobrz Margoo, dobrze / a jak ty wreszcie masz na imię ,żebym się po ludzku zwracał „
          Już nawet nick czyli przezwisko, pseudonim Margo0307 nie podoba Ci się? A co Ci przeszkadza, by po ludzku zwracać się do Margo0307? Jej nick czyli przezwisko, pseudonim, poważnie?

          „ale proszę Cię pogoń słońce i zrób noc teraz bo mi się pierońsko chce spać …”

          Nieprzystosowany do warunków jakie masz od Natury? Dzień w noc chciałbyś zmieniać na Twoje życzenie? I jeszcze gwiazdkę z nieba może zerwać z ogrodu nieba i Ci dać? Piękne to Twoje ego, kochany marku.

          „i moja cz.dz. jest najmojsza , bo to ona kręci tym cyrkiem …..”

          Co prawda, to prawda.🙂 Oczywiście, Twoja czarna dziura jest najtwojsza, bo ona kręci Twoim cyrkiem. 😀❤

      • marek pisze:

        Witaj ” Jestem ”
        zejdę trochę z tematu ale tylko dla tego że przy tej wymianie zdań , dostrzegłem pewne zjawisko które uznałem za warte do podniesienia .

        Mianowicie pomyślałem ,że gdyby dwie osoby podobne w swym rozumieniu i poglądach Twoim prowadziły rozmowę , to w krótkim czasie , winny uznać ,że ta rozmowa nie ma jakiegokolwiek sensu gdyż , każda wiedziałaby ,że druga wyraża jakąś część ” treści intelektualnego tortu ” udostępnionego przez Logosa , każda uważała by że zarówno ona sama jak i współrozmówca wrażają swoją , a więc względną rację , każda miała by szacunek dla drugiej osoby i tak naprawdę to każdą z tych osób powinno nie zbyt interesować co druga przedstawia , bo i tak winny zakładać a priori że wszystko czym i o czym się wymieniają jest względne : więc Jestem jak Kiepski w jednym z odcinków pytam : po co ? Jestem po co takie istnienie , po co taka komunikacja ?po co ?.

        Wiem ,że indywidualnie możemy mieć bardzo odbiegającą od innych historię , czy pochodzenie. Wiem ,że to rzutuje na to jak się prezentujemy na zewnątrz i co sobą wyrażamy , jednakże w mym odczuciu wszystko to co firmujesz swoim ” Jestem ” jest totalnie nie przystające do obecnych czasów .

        Nie piszę ,że jest niewłaściwe , błędne nie , piszę nieprzystające bo do analizowania i ewentualnego stosowania przez naprawdę nielicznych .I długo nie będzie ich wielu .
        Czasami myślałem , jak odległy jest taki wzorzec wyrażania siebie dla osiągnięcia prze ogół . A czy Ty sama myślałaś o tym w ten sposób . Mnie w wyobraźni nie udało się odnaleźć tego punktu .

        Wieżę w wartość Twej postawy jako nauki tolerancji , rozmywania ego , środka na szerszą i głębszą penetrację siebie samego i otoczenia . Widzę ją jako niezwykle wartościową w zawodzie mediatora , polityka ale ona ma również pułapki , które pominę , bo i tak cały ten temat piszę bardziej z poczucia obowiązku niż chęci .

        To co cytujesz na końcu o konstrukcji życia w obrębie Logosu jest także moją prawdą bo dla mnie jest wsparte matematyką humanizmu – logiką . Temat nocy duszy , traktuję że nadmiernie uwypuklasz . Uważam że Logos Ziemi , a warto by sprawdzić , którego ona jest / znów Ashyan / czy Logosa Drogi Mlecznej czy …. doglądał wystarczajaco ten Układ Słoneczny w zakresie ilości i natężenia owych nocy , o nocach duszy lepiej zapomnieć , bo jeden diabeł wie ile ich sami naprodukowaliśmy a ile nam w tym inni pomogli .
        I znów pani Deyan się kłania a dokładniej nie ona bo ona to przekaźnik , a treść którą przenosi .
        Każda cywilizacja / a Droga Mleczna jest zainfekowana takimi cywilizacjami / będąca w stanie upadku t.j oderwana od łączności ze strumieniami życia tworzy taką rzeczywistość która niejako z automatu produkuje jej członkom czarne noce życia i duszy .
        Kończąc wolę podpowiedzieć artykuł na Transfomacji 2012 mówiący o nas współczesnych szukających nowej dla siebie rzeczywistości za pomocą miłości , a czy właściwie rozumianej i realizowanej właśnie jest o tym :
        https://krystal28.wordpress.com/2015/02/26/czy-milosc-jest-tylko-mysla/
        temat milszy niż ciemne noce i czarne dziury .

        pozdrawiam
        m

        • JESTEM pisze:

          „(…) winny uznać ,że ta rozmowa nie ma jakiegokolwiek sensu gdyż , każda wiedziałaby ,że druga wyraża jakąś część ” treści intelektualnego tortu ” udostępnionego przez Logosa , każda uważała by że zarówno ona sama jak i współrozmówca wrażają swoją , a więc względną rację , każda miała by szacunek dla drugiej osoby i tak naprawdę to każdą z tych osób powinno nie zbyt interesować co druga przedstawia , bo i tak winny zakładać a priori że wszystko czym i o czym się wymieniają jest względne : (…)

          Marku, dziękuję za inspirację.
          Wiesz, myślę, że dopiero, jeśli dojdziemy do takiego punktu, jaki mniej więcej opisałeś, będziemy wiedzieli, czy naprawdę taka rozmowa „nie będzie miała jakiekolwiek sensu”.
          Zakładanie z góry, że nie będzie ona miała sensu jest „projektowaniem”, jak będziemy się zachowywać, gdy dojdziemy do pewnego „punktu”, który sobie wyobrażamy. Nasze wyobrażenia nie są tym samym, co doświadczenie tego stanu, który sobie jakoś tam wyobrażamy. To może być tylko gdybanie, że „i tak naprawdę to każdą z tych osób powinno nie zbyt interesować co druga przedstawia, bo i tak winny zakładać a priori że wszystko czym i o czym się wymieniają jest względne”. To zdanie: „bo i tak winny zakładać a priori że wszystko czym i o czym się wymieniają jest względne” jest dla mnie trochę niespójne, ponieważ niczego nie zakładam z góry. I jestem otwarta na różne niespodzianki, na nieznane… co nie osłabia mojego zainteresowania innymi, różnymi zjawiskami… A kto wie, może dopiero teraz zaczyna się dla mnie całkiem nowy etap w życiu? I może chciałabym doświadczyć tego, co opisujesz – takiego stanu, w którym kilka osób będzie miało szacunek do siebie i wzajemnie, będzie wiedziało, że każda i każdy z nas ma za sobą inne, choć podobne doświadczenia… Może wówczas zaczęlibyśmy działać całkiem inaczej, czego nawet w tej chwili nie możemy sobie wyobrazić, bo to przekracza nasze obecne wyobrażenia?

          „więc Jestem jak Kiepski w jednym z odcinków pytam : po co ? Jestem po co takie istnienie , po co taka komunikacja ?po co ?.”

          Nie dowiemy się, póki nie doświadczymy takiego „stanu” istnienia.

          „Wiem ,że indywidualnie możemy mieć bardzo odbiegającą od innych historię , czy pochodzenie. Wiem ,że to rzutuje na to jak się prezentujemy na zewnątrz i co sobą wyrażamy , jednakże w mym odczuciu wszystko to co firmujesz swoim ” Jestem ” jest totalnie nie przystające do obecnych czasów .”

          To ja zapytam: dlaczego?🙂
          Teraz mam inne zajęcia, więc kończę. Może zajrzę później i napiszę coś jeszcze, ponieważ poczułam się zainspirowana.🙂

          • marek pisze:

            A kto wie, może dopiero teraz zaczyna się dla mnie całkiem nowy etap w życiu? I może chciałabym doświadczyć tego, co opisujesz – takiego stanu, w którym kilka osób będzie miało szacunek do siebie i wzajemnie, będzie wiedziało, że każda i każdy z nas ma za sobą inne, choć podobne doświadczenia… Może wówczas zaczęlibyśmy działać całkiem inaczej, czego nawet w tej chwili nie możemy sobie wyobrazić, bo to przekracza nasze obecne wyobrażenia?

            więc niech się tak stanie , masz moje błogosławieństwo .
            marek

  48. Sławek Kaa pisze:

    „Papież Franciszek we wrześniu 2014 roku zapowiedział w czasie powrotu z pielgrzymki do Korei,.że jego pontyfikat potrwa najwyżej 2-3 lata.” – uważam, że jego pontyfikat potrwa dokładnie 1260 dni. Tak więc 13.03.2013 + 1260 dane nam ok 13.09.2016.
    Swoją drogą Hitler był u władzy 12 lat i 3 miesiące, a więc bardzo blisko tej liczby.
    Poza tym 2+0+1+6=9 – a to oznacza zmianę.

    • marek pisze:

      Siola wiem ,że tak chodzimy koło siebie jak te dwa stare byki na rykowisku i kombinujemy co za jeden ten drugi , ale teraz odpuść : co to za szczury na tym herbie , chyba ze to Twój to soorry wilki , czy niedźwiedzie -puść że pary ..
      m.

      • margo0307 pisze:

        „…co to za szczury na tym herbie …”

        Ten pierwszy – z lewej wygląda mi na gryfa, tylko… jakiś taki dziwny ten gryf – bez dzioba i bez skrzydeł.. ?

        A ten drugi – z prawej, zdaje się być podobny do wilka ale… jak na moje oko – ma… racice…:mrgreen:

        • marek pisze:

          dobrze żeś tą tajemnicę herbu rozwiązała , bo musiałbym , czarnej dziury pytać o co z tymi krogulcami chodzi ….

          • margo0307 pisze:

            Myślę, że krogulec, na samą myśl – że porównujesz go z tymi herbowymi maszkarami – poczuł by się chyba… urażony…😛

            Spójrz jaki on piękny 🙂

      • siola pisze:

        Oj Marek dziwne zeczy ,
        sam nie pojmuje tego,
        ale tak sie czuje,
        jakbym ta cala herbowa gadzine,
        ja nosil w sobie.
        Wiem wariackie mysli ,
        co po glowie chodza,
        OJ CZERWONY BYL LISC KLONU
        Dwie ryby czy i jelen,
        Orzel i lew razem,
        posilal sie w Tworkowie kolaczem.
        Urodzony ja w roku owcy,
        a nad herbem ciotki takrze owca byla,
        dzik w herbie takrze latal,
        czuje jakbym do Bram Wroclawia ja kolatal.
        Ale ci co ja gadam,
        bo sie jeszcze Alois prawdy dowie.

        • marek pisze:

          ….Spójrz jaki on piękny….

          maruś z ptaszkami jest obznajomiony / pisałem ,żem wiraszka / , z niektórymi za pan brat , kiedyś jak mniej kląłem i na ludzi psioczyłem to miałem taki sen ,że podlatuję do drzewa na którym ucztuje chmara ptaszków i jeden z nich dosłownie mówi do mnie : choć jedz , podfrunąłem do gałązki a ona cała oblepiona robakami . Trochę mi głupio było ale powiedziałem – nie dziękuję i się obudziłem .
          A ta „kochana , złośliwa Jestem ” to mi wypisuje , że wiraszka to zołza , paskuda i nie wiem co ? , a przecież to ptaszek , a że pół ……. ,to co z tego ,od razu go przezywać i nazywać – no nic z tego nie rozumiem .
          Jak jestem mały to przed krogulcami się chowam , a jak duży to one spiep….ją .

          m.

          • JESTEM pisze:

            ‚A ta „kochana , złośliwa Jestem ” to mi wypisuje , że wiraszka to zołza , paskuda i nie wiem co ? ,”
            😀 Doprawdy, cudny Jesteś, najpierw sam coś takiego wymyślasz i piszesz, a jeszcze mi to przypisujesz. Nie wiedziałam, co znaczy to słowo, więc sprawdziłam i zacytowałam to, co znalazłam…
            Powodzenia, kochany ptaszulku – mareczku w Twoich gierkach.

            Ciekawe, że słowa tej piosenki napisał MĘŻCZYZNA – Jan Pietrzak:

            A słowa do tej też napisał mężczyzna Krzysztof Dzikowski:

            Gdzie jesteś, Mały Książę? Gdzie
            Odszedłeś z mej książeczki kart?
            Czy po pustyni błądzisz? Znów,
            Rozmawiasz z echem pośród skał?

            Czy tam, gdzie świeci złoty wóz
            Oglądasz Ziemię w swoich snach,
            Gdzie pozostała z dawnych dni
            Niby wspomnienie bajka ta.

            W maleńkiej Róży kochał się
            Książę na jednej z wielu gwiazd.
            Nie widział przedtem innych róż,
            Kiedy w daleki poszedł świat.

            Na Ziemi zwątpił w miłość swą,
            Tę najpiękniejszą z wszystkich snów,
            Bo jak miał w jednej kochać się,
            Gdy ujrzał park z tysiącem róż?

            Nie wierz swym oczom – szepnął wiatr,
            Jeżeli kochasz, sercem patrz.

            Zrozumiał wtedy Książę to,
            Że tylko jedna w świecie jest,
            Ta, którą kochał w wszystkie dni
            I wrócił znów do Róży swej.

            Gdzie jesteś, Mały Książę, gdzie?
            Odszedłeś z mej książeczki kart.
            W świecie, gdzie nikt nie kocha róż
            Na zawsze ktoś pozostał sam.

            W świecie, gdzie nikt nie kocha róż
            Na zawsze ktoś pozostał sam.

  49. siola pisze:

    Powiem jeno to co wiem,
    widac dzik papierzowi laske zlapal,
    A lew z pi astem sie pojawil ,
    by odmierzyc co kto robil.
    Moze ktos z morasu nas wyciagnie.
    A po nocy pani lowow ,
    co za Huberta ma pracowac,
    dala znac ze sen miala,
    gdzie zadanie dla sie dostala,
    mowe pisac na powitanie,
    bo mial ktos przyjechac,
    a ja ze ortografi nie wladny,
    widac pisanie mi mowy nie przypadlo.
    Schodzac po schodach w dol
    poczula ze kogos zlapala,
    bardzo cicho wokol bylo,
    otwrta rece i nic nie zobatrzyla,
    w tym momecie miernik czasu ja obudzil.

    • siola pisze:

      Swoja droga miasta herb jest to,
      gdzie Hubert po niewoli pracowal,
      nad rzeke tam zachodzil,
      w bialym do reki pstragi lowil,
      a co roku muzyke stara tam graja
      Ale to co mowie nie brac prosze za dokladnie,
      Bo madrosci wszystkiej ja nie zjadlem,
      po kropelce pomalu cos do glowy wpada,
      zapytajcie specjaliste On wam wiecej o tym powie,
      moja wiedza jest ogolna ,
      czasami sie tylko domyslam ,
      znaki te do kupy skladam,
      czasem tez sie zastanawiam ,
      czy myslami mam sie dzielic,
      bo choc bez checi zysku to ja robie,
      to i tak ktosie oskarzaja mnie o zbrodnie.
      Gdyby jednak ktos w swej glupocie ,
      mnie nie zaatakowal ,
      jestem pewny ze atkow przyczyny,
      bym nie szukal i byc moze mieli by czysty tylek.
      Widac jednak sumienie kogs gryzlo,
      strach po nocach sie udzielal,
      wiec sie zmory same wkopaly.

  50. toja1 pisze:

    Marek pisze
    … może chciałabym doświadczyć…takiego stanu, w którym kilka osób będzie miało szacunek do siebie i wzajemnie, będzie wiedziało, że każda i każdy z nas ma za sobą inne, choć podobne doświadczenia… Może wówczas zaczęlibyśmy działać całkiem inaczej, czego nawet w tej chwili nie możemy sobie wyobrazić, bo to przekracza nasze obecne wyobrażenia?
    Marku, nie wiem ile ty masz lat, ale podejrzewam, że w przedziale średni wiek, bo młodzież to na pudelku itp stronkach siedzi i inne tematy przerabia.
    powiedz mi co to się porobiło z nami ludźmi od kilkudziesięciu lat, a właściwie od czasu gdy dostęp do wiedzy poprzez internet stał się powszechny. co nam ta wiedza o kosmosie, o ludach sprzed tysięcy lat, o bogach, o przepowiedniach i prorokach itd, itd…co nam ta wiedza dobrego daje?
    czy mając tę wiedzę wyczytaną/przegadaną ze wszystkich stron netowych jesteś bardziej szczęśliwy? a może dzięki tej wiedzy możesz być zdrowszy, silniejszy, bogatszy?
    czy kiedyś bez tej wiedzy netowej gorzej nam się żyło?
    aaa, armagedon się zbliża😦
    no i co? arki Mukiego będziemy budować. a jak takiego armagedonu nie będzie, to co z arkami? zmielimy i chleb upieczemy? a może armagedon nie z kosmosu przyjdzie, może od ludzi idzie, a my go nie widzimy bo w niebo patrzymy?

    nie znoszę polityki/polityków, ale Korwina cenię za między innymi konsekwencję.
    „Kiedyś dla mężczyzny hańbą było brać jałmużnę, dziś po zasiłek dla bezrobotnych ustawiają się kolejki – mówił Korwin-Mikke. – Mężczyzn kiedyś uczono walczyć, bronić honoru, dziś traktuje się nas jak dzieci, którymi trzeba się opiekować.”
    pozdrawiam

    • Ktoś pisze:

      Kiedyś ludzie honoru jako dyshonor traktowali branie pieniędzy za niechlujnie wykonaną robotę

      a dziś wszelkie wyszczekane chamy zwane dla niepoznaki (p)osłowie pierwsze wyciągają szpony po cudze i by im i tylko im dawać to co ciężko zarobione.

    • marek pisze:

      mnie nie pytaj o takie rzeczy bo , bliżej już mi do eutanazji niż do wieku średniego a taki wiek daje postawy radykalne .W moim rozumieniu ludzkość idiocieje w trakcie mojego życia , a już od nastania demokracji to czyni to do kwadratu.
      Nie wiem lub wiem kto to generuje , ona sama ,plus czynniki zewnętrzne , religie , konstrukty społeczne , może nawet trzeba uwzględniać jakieś ukryte , przeciwstawne istnieniu ludzkości siły .
      Zawsze mieliśmy jako rodzaj braki w rozwoju duchowym / tylko że to określenie jest najgłupsze jakie może istnieć/ bo po mojemu charakteryzował nas brak humanizmu i to tego przez duże H .
      Osobiście uważam że zamieszkujemy zbyt ” ciężkie ” ciała to taka przenośnia typu ciało mocne – duch słaby , czyli jest dysonans w poszczególnym człowieku między jego wolą ,świadomością , a możliwością zawiadywania odzwierzęcymi bodźcami płynącymi od ciała. Tu bardzo często przegrywamy / głównie ze strachem / i stąd potem owa lawina deformacji charakterów i postaw.
      Myślę , że trudno jest jednoznacznie określić do czego zmierzamy .Warto unikać zdecydowanego czarnowidztwa , a niestety mam z tym problemy . Jako masy powinniśmy dostać nowych idoli do naśladowania , ale skąd ich wziąć i kto ma ich kreować , kto weryfikować ich pozytywną wartość .
      Być może to pogubienie i wypłycenie istoty ludzkiej to proces naturalny , może człowiek musi się nażreć tyle głupoty i swojej beznadziejności , aż będzie tym rzygał i dopiero potem zaczyna mu rozum i serce wracać na swoje miejsce .Lecz i takie spojrzenie mnie nie uspakaja .Wojny ich cykliczność pokazują niejako że jesteśmy niereformowalni .
      Pewnie nic ciekawego nie wniosłem w Twe rozważania , ale mądrzejsi ode mnie we wszechświecie też mają problem określić , czy ta ludzkość co warta , a jeżeli tak to ile warta.
      Warto żyć swoim wnętrzem , bo to droga do wzrastania i rozumienia , tylko wnętrza nie należy mylić ze wspomnieniami .Życie wnętrzem to kontakt / świadomy i trwały ze swoim , wyższym Ja , duszą , aniołem stróżem , obojętnie jak to nazwiesz , jednak zawsze rozpoznasz że to nowe rozpoznanie rzeczywistości i tworzenie nowego siebie samego względnie siebie samej .

      pozdrawiam
      m.

  51. margo0307 pisze:

    „…wspomina się o tym że papież Franciszek jest owym Piotrem Rzymianinem 112 papieżem z listy 112 papieży Malachiasza.
    Obserwując zachowanie papieża Franciszka zachowuje się on co najmniej niezwykle…”

    ___________________________________
    Zachowuje się niezwykle…, bo przyszło nam żyć w niezwykłych czasach…🙂
    Ale… też i… niezwykłymi ludźmi otacza się namiestnik kościoła i pośrednik między Bogiem a Człowiekiem…😉

    „… papież postanowił wybrać niemieckiego profesora – Johna Schellnhubera – jako swego głównego doradcę odnośnie zmian klimatycznych…

    I nie pewnikiem nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że pan…
    „… Schellnhuber nie wierzy w Boga, a wydaje się wierzyć w „Gaję”…
    W dodatku [ główny doradca papieża ] wierzy, że „nośność” naszej planety wynosi mniej niż jeden miliard ludzi.
    To człowiek, którego papież wybrał, by mu doradzał w sprawie, którą Franciszek nazwał centrum swojego pontyfikatu…
    ” 😀

    https://uderzwfalsz.wordpress.com/2015/06/24/doradca-franciszka-od-spraw-zmian-klimatu-nie-wierzy-w-boga-wydaje-sie-wierzyc-w-gaje/

  52. margo0307 pisze:

    „… ( czy to nie dziwne) wspomina się o tym że papież Franciszek jest ostatnim… 112 papieżem z listy 112 papieży Malachiasza…”
    ___
    W którym momencie historii pojawił się na scenie jezuita-papież Franciszek ?
    Rozpoczął swoje „rządy” 13 marca 2013, niemal zaraz po tym jak…

    „… 25 lutego 2013 roku Międzynarodowy Trybunał ds. Zbrodni Kościoła i Państwa wydał wyrok skazujący głowę kościoła katolickiego, „papieża” Josepha Ratzingera alias Benedykta XVI, wychowanka Hitlerjugend i byłego kapelana obozu koncentracyjnego w Ravensbrück…

    Wraz z nim skazano JKM Elżbietę II, królową Anglii, arcykapłankę kościoła anglikańskiego oraz premiera Kanady, Stephena Harpera na 25 lat bezwarunkowego pozbawienia wolności oraz konfiskatę dóbr…
    Polskie media przemilczały to historyczne wydarzenie ponieważ jak wiadomo, lud nie ma prawa osądzać koronowanych głów, a szczególnie nie nieomylnego papieża kościoła kat. nawet za zbrodnie przeciwko ludzkości…

    Ponieważ konfiskata miałaby dotyczyć dóbr watykańskiej instytucji, jezuici usunęli szybko papieża z wyrokiem karnym w cień i na tronie zasiadł po raz pierwszy jezuita – Jorge Mario Bergoglio. Oficjalnie nazywało się to abdykacją w trybie nagłym.
    Wyrok wydano i uprawomocniono na mocy orzeczenia [nr. 022513-001] Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości (International Court of Justice), głównego organu sądowego z siedzibą w Hadze.
    To z tej przyczyny kardynał Ratzinger po popełnieniu kardynalnych błędów nie opuszcza murów Castel Gandolfo, żeby rzymski oddział Trybunału Sprawiedliwości nie miał do niego dostępu…”
    http://romannacht.blogspot.de/2016_06_01_archive.html

  53. Maria_st pisze:

    Papież Franciszek we wrześniu 2014 roku zapowiedział w czasie powrotu z pielgrzymki do Korei,.że jego pontyfikat potrwa najwyżej 2-3 lata.” – uważam, że jego pontyfikat potrwa dokładnie 1260 dni. Tak więc 13.03.2013 + 1260 dane nam ok 13.09.2016.
    Swoją drogą Hitler był u władzy 12 lat i 3 miesiące, a więc bardzo blisko tej liczby.
    Poza tym 2+0+1+6=9 – a to oznacza zmianę.”

    ten komentarz mi cos uzmyslowil…..no i wzmianka margo o krolowej angielskiej–prababci Ostatniego Żyda.
    2016 rok…minąl spokojnie.

  54. marek pisze:

    Liczby w uogólnionym pojęciu , służą głównie do prowadzenia konta …. tak mi się myśli ?

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s