Uczeni zdołali skopiować umysł człowieka i umieścić go w robocie

Istnieje dość kontrowersyjna metoda, która mogłaby zapewnić człowiekowi nieśmiertelność – mowa jest o umieszczeniu umysłu człowieka w maszynie. W tym celu powstał pierwszy prototyp robota, który może kiedyś pozwolić na umieszczenie w nim swojej pamięci, myśli oraz uczuć.

Pierwszy taki robot został opracowany przez amerykańską prawniczkę i przedsiębiorcę Martine Rothblatt i nosi nazwę Bina-48 (Breakthrough Intelligence via Neural Architecture). Posiada aż 48 eksabajtów pamięci a jego moc obliczeniowa wynosi 48 eksaflopsów. Maszyna otrzymała swój wygląd i nazwę na cześć żony Martine, Biny Aspen.

Należy zaznaczyć iż nie jest to zwyczajny robot i nie można go w żaden sposób porównać do technologii, jakie mamy okazję nieraz zobaczyć między innymi na naszym portalu. Cyfrowa wersja Biny Aspen powstała 5 lat temu – jej wspomnienia, uczucia i myśli zostały zapisane w formie kodu. W ten sposób opracowano jej świadomość, coś w rodzaju cyfrowego bliźniaka. Następnie firma Hanson Robotics skonstruowała robota Bina-48 i umieszczono w nim cyfrową świadomość Biny Aspen.

Android potrafi rozmawiać, odpowiadać na pytania i posiada spontaniczne myśli – zachowuje się tak jak Bina Aspen. „Mózg” robota został stworzony na wzór ludzkiego, uwzględniając w nim sposób przechowywania informacji, tworzenie emocji i osiąganie samoświadomości.

„Wierzę że klony umysłu (Mind Clones) będą największym osiągnięciem ludzkości. Możliwości marketingowe są nieograniczone. Ostatecznie – podobnie jak my wszyscy chcemy mieć inteligentny telefon, wszyscy chcemy mieć konto w serwisie społecznościowym – wszyscy zechemy mieć klona umysłu. Sprawi on, że wszystko w naszym życiu będzie bardziej przydatne, bardziej wartościowe. Da nam dwa razy więcej czasu aby zrobić wszystko” – powiedziała Martine Rothblatt dla Bloomberg News.

Jak przewidywał Stephen Hawking, osiągnięcie nieśmiertelności poprzez umieszczenie umysłu człowieka do maszyny jest możliwe. Choć Martine Rothblatt jedynie skopiowała umysł człowieka i umieściła go w maszynie, to nauka i tak jest już o wiele bliżej od opracowania w pełni zaawansowanych organizmów cybernetycznych.


źródło:
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/uczeni-zdolali-skopiowac-umysl-czlowieka-umiescic-go-w-robocie

Ten wpis został opublikowany w kategorii Eksperymenty, Istota Ludzka, OSTRZEŻENIE, Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

101 odpowiedzi na „Uczeni zdołali skopiować umysł człowieka i umieścić go w robocie

  1. Dawid56 pisze:

    To dziwne , że kiedyś pomyślałem, że być może krzyształowe czaszki mogą być skopiowanymi umysłami zza czasów Atlantów😉

    • JESTEM pisze:

      Możliwe, że pamięć ich sięga dalej i obejmuje całą historię ludzkości aż do dziś?😉

      Ale to raczej nie są żadne klony?

      ‚„Wierzę że klony umysłu (Mind Clones) będą największym osiągnięciem ludzkości. Możliwości marketingowe są nieograniczone. Ostatecznie – podobnie jak my wszyscy chcemy mieć inteligentny telefon, wszyscy chcemy mieć konto w serwisie społecznościowym – wszyscy zechemy mieć klona umysłu. Sprawi on, że wszystko w naszym życiu będzie bardziej przydatne, bardziej wartościowe. Da nam dwa razy więcej czasu aby zrobić wszystko” – powiedziała Martine Rothblatt dla Bloomberg News.”

      Każdy wierzy w to, co chce, czyż nie?

      W uzupełnieniu tematu:
      Film TRANSCENDENCJA, o którym już kiedyś wspominałam.
      „Fabuła filmu skupiona jest wokół Willa Castera, który próbuje skonstruować samoświadomą maszynę odczuwającą emocje i posiadającą całą wiedzę ludzkości. Taką formę technologicznej osobliwości Caster nazywa transcendencją. Naukowiec pomimo wielkiej sławy staje się wrogiem ekstremistów walczących z technologicznym postępem. Pada ofiarą zamachu i zostaje zatruty radioaktywnym polonem. W ostatnich tygodniach życia wraz z żoną i przyjacielem podejmuje próbę nauczenia tworzonego przez siebie programu własnych wzorców zachowań.
      Jego ciało umiera, ale program komputerowy zyskuje świadomość i potrafi komunikować się z żyjącymi ludźmi. Po podłączeniu do sieci internetowej zaczyna zarabiać olbrzymie pieniądze na giełdzie, dzięki czemu może rozpocząć budowę ośrodka naukowego wraz z nowoczesną serwerownią. W powstałym ośrodku dokonuje wielu spektakularnych odkryć z dziedziny biologii, gdyż dąży do połączenia komputera z ludzkim mózgiem oraz odbudowania swojego utraconego ciała.”
      http://fullmovies.com.pl/ogladaj/Transcendencja

      I stary film, ale też ciekawy – ŁOWCA ANDROIDÓW
      „Film ukazuje futurystyczną wizję Los Angeles roku 2019, w świecie gdzie genetycznie wytworzone istoty – replikanci – idealnie podobni do ludzi w swojej powierzchowności – są używani do niebezpiecznych zadań w pozaziemskich koloniach. W wyniku buntu replikantów w jednej z takich kolonii, ich przebywanie na Ziemi zostaje uznane za nielegalne. Specjalne jednostki policji, zwane „łowcami androidów” (ang. „blade runners”) mają za zadanie łapać i „odsyłać na emeryturę” (ang. „retire” używane jako eufemizm) nieposłuszne jednostki. Fabuła filmu skupia się na grupie replikantów ukrywających się w Los Angeles oraz tropiącym ich podejrzliwym łowcy, Ricku Deckardzie (Harrison Ford).”
      http://www.cda.pl/video/11829413/Lowca-androidow-1982-Lektor

      Takie bajki… i wytwory ludzkich umysłów… Można je traktować jako bajki albo… samospełniające się przepowiednie.

      Czy to możliwe, że wszyscy współtworzymy taką rzeczywistość, o jakiej myślimy? Nie ma znaczenia czy świadomie czy nie. Ale gdy zaczynamy być świadomi tego, co myślimy, wtedy świadomie możemy dokonywać wybory, jaką rzeczywistość chcemy współtworzyć? A może nawet, gdy jesteśmy świadomi, to nie mamy na nic wpływu, bo i tak wszystko jest „z góry” zaplanowane?
      I tu znów każdy może wybrać taką odpowiedź, taką wersję, jaką uzna za prawdziwą i w ten sposób swoimi myślami, wiarą i przekonaniem ją zasili…

      • Maria_st pisze:

        Zgadzam sie Jestem.
        Dzieki za film, zaraz sobie obejrze Łowców androidow.

      • Dawid56 pisze:

        Nie wystarcza biologiczne klonowanie trzeba klonować umysły – gdzie tu jest miejsce na miłość czy nawet przyjaźń? Dość tego, to katastrofa Człowieka !.

      • margo0307 pisze:

        „..gdy zaczynamy być świadomi tego, co myślimy, wtedy świadomie możemy dokonywać wybory, jaką rzeczywistość chcemy współtworzyć..”

        Tak, tak, tak🙂❤
        A wszystko to… przez ogromne trudności z komunikacją 😉 choć mówimy tym samym językiem – to… nie pojmujemy swych wypowiedzi… 😕

        "..Terminy podświadomość, świadomość, nadświadomość są znane i wywodzą się z psychologii, natomiast tym pojęciom nadamy znaczenie bardzo zbliżone do opisu znanego z filozofii Huny (niższe Ja, średnie Ja, wyższe Ja).
        A więc jakie cechy/funkcje posiadają te części naszej pełnej świadomości: – podświadomość – odpowiada za pamięć i emocje, przyjmuje wszystko dosłownie, brak logiki, kontroluje formy myślowe oraz autonomiczne funkcje organizmu, telepatia,
        świadomość – racjonalny umysł, pełna zdolność myślenia i logicznego rozumowania, brak pamięci,
        nadświadomość – intuicja, „anioł stróż”, komunikacja z wyższymi siłami.

        Zajmiemy się teraz podświadomością, która jest w tym momencie dla nas kluczowa. Podświadomość pamięta wszystko, nie tylko z naszego obecnego życia, ale pamięta wszystko co działo się w naszym rodzie, a więc jest to pamięć wielopokoleniowa przekazana nam przez rodziców.
        Pamięć ta zawiera zarówno sytuacje jak i emocje z nimi związane.
        Jaki ma to wpływ na nasze obecne życie?
        Jeżeli za pomocą dowolnej techniki regresji hipnotycznej odbędziemy podróż w głąb naszej podświadomości i zadamy pytanie co było np. przyczyną przykrego wydarzenia w naszym obecnym życiu, to podświadomość może nam pokazać np. sytuację z naszego dzieciństwa…
        Jeżeli zadamy pytanie, co było przyczyną tego wydarzenia w dzieciństwie, to może nam zostać pokazane wydarzenie w którym brał udział nasz ojciec, dziadek albo możemy zobaczyć wydarzenie np. w starożytnym Egipcie.
        Po takiej sesji zaczynamy dostrzegać przyczynowość w naszym życiu, że wydarzenia które się pojawiły mają swoją przyczynę, a nie są efektem ślepego losu.
        W tym momencie pojawia się pytanie – dlaczego te wydarzenia z przeszłości mają wpływ na mnie, jeżeli nie brałem w nich bezpośredniego udziału, ewentualnie brałem udział jako ktoś inny w przeszłości (reinkarnacja) ?.
        Ponieważ efektem tych wydarzeń są emocje i utrwalony w przez nie wzorzec myślowy.
        A więc bezpośrednio działa wzorzec myślowy np. jak mogę być kochany jeżeli zrobiłem coś takiego złego, nie zasługuję na pieniądze bo oszukiwałem ludzi itd.
        Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, ze nasz mózg nie rozróżnia przeszłości, czy przyszłości, cały czas postrzega tu i teraz, to wszystkie wzorce myślowe jakie przejęliśmy w chwili narodzin są nadal aktualne (karma).
        Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy z tych uwarunkowań.
        Możemy je dostrzec poprzez to, co myślimy o sobie i o świecie.
        Jeżeli myślę o sobie w kategoriach, ze inni mają szczęście, a ja nie.
        Że się do czegoś nie nadaję, że na coś nie zasługuję, że nie jestem dość wartościowy itd. To jest to efekt wzorców ukrytych w podświadomości.
        Często mówimy o sobie, taki jestem i nic na to nie poradzę.
        Ponieważ nauczono nas, że pewne rzeczy są niezmienne, że życie jest przypadkowe, taki los i co ja mogę z tym zrobić.
        Jeżeli teraz zaakceptujemy, że nasze życie jest po prostu odbiciem tego co nosimy w swoim wnętrzu, że nic co nas spotyka nie jest przypadkowe, to wtedy zadajemy sobie pytanie czy mogę to zmienić ?
        Możemy i to wiele.
        Jeżeli zaczniemy patrzeć na sytuacje w naszym życiu przez pryzmat myśli i emocji jakie one wywołują to będziemy wiedzieli czym mamy się zająć.

        Jeżeli odważymy się na taką zmianę w podejściu do swojego życia, to możemy wiele zmienić, co objawi się poprawą naszych relacji z otoczeniem, może poprawić się sytuacja materialna, zaczniemy realizować marzenia.

        Jest wiele metod, które nam na to pozwolą i co ciekawe, możemy szybko doświadczyć, że opisywane mechanizmy działają.
        Jak zawsze nasza wiara pochodzi z naszych doświadczeń.
        Natomiast jeżeli nie odważymy się sami na sprawdzenie, czy to jest możliwe, to nie będziemy mogli doświadczyć czegoś co może zmienić nasze całe postrzeganie życia.

        Uwolnienie się od tych wzorców jest konieczne ponieważ nasze myśli, działania, modlitwy, oczekiwania przechodzą od naszej świadomości do podświadomości a następnie do nadświadomości.
        Jeżeli nasza np. afirmacja świadomie wypowiedziana natrafi w podświadomości na wzorzec, który temu przeczy, to w efekcie realizowane jest coś odwrotnego od naszego zamierzenia.
        Wszyscy znamy słowa z Biblii „proście a będzie Wam dane”, ale czy do końca wiemy o co prosimy ?
        Jeżeli kładziemy się spać i nasza świadomość się wyłącza, to podświadomość cały czas działa i promieniuje swoim systemem wzorców.
        Z systemem wzorców łączy się coś co nazywane jest karmą.
        Czym jest więc nasza karma o której mówią filozofie Wschodu.
        Są osądami rzeczywistości, wyborami niezgodnymi z miłością i prawami boskimi, lub zobowiązaniami, które przekraczają granice jednego istnienia.
        Karma to konieczność przejścia jeszcze raz przez te sytuacje aby mieć szansę dokonania poprawnego wyboru.
        Mając wolną wolę możemy sami podjąć działania, zamiast czekać na coś nieprzewidywalnego w naszym życiu.
        Należy tu przytoczyć jeszcze jeden podział jakim posługujemy się aby opisać te mechanizmy.
        Świadomy i nieświadomy umysł.
        Świadomym umysłem nazywamy to czego jesteśmy świadomi jako jednostka, to rozpoznana część naszej istoty i natury rzeczywistości, natomiast umysł nieświadomy to wszystko czego jeszcze nie rozpoznaliśmy w sobie i otaczającej nas rzeczywistości.
        Im więcej tych mechanizmów rozpoznamy, doświadczymy, tym większy mamy wpływ na to co dzieje się w naszym życiu…

        „Dopóki nie uczynisz nieświadomego – świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem.”
        C.G.Jung

        http://tworzenierzeczywistosci.pl/?page_id=94

    • margo0307 pisze:

      ” Uczeni zdołali skopiować umysł człowieka…”

      Taki umysł to chyba umysł golema, pozbawionego tej Iskry Stwórcy – jakim jest Duch 😛

      Kultura duchowa Tybetu, o której sporo opowiadał nam Mezamir🙂 twierdzi, że śmierć następuje około pół godziny po ustaniu oddechu i wtedy człowiek jest martwy …
      „..Gdy umysł opuści ciało, pozostaje nieprzytomny przez około 68 do 72 godzin.
      Po ich upływie pod wpływem nawyków z przeszłości, umysł zaczyna odwiedzać znane miejsca i osoby, nie przyjmując do wiadomości, że ciało umarło 😕
      Ponieważ jednak ciała już nie ma, zmarły przeżywa nieprzyjemny stan graniczący z paniką.
      Zmienia się też sposób postrzegania zjawisk: wszystko jest nieostre, jakby za mgłą, pojawia się i znika. Ten sposób spostrzegania pogłębia jeszcze bardziej pomieszanie.
      Po około dziesięciu dniach powstaje ostatecznie w umyśle pewność co do tego, że się już nie żyje. Zwykle prowadzi to do kolejnej, krótkiej utraty przytomności…”

      https://nnka.wordpress.com/2014/08/14/niesmiertelnosc-odwieczne-pragnienie-czlowieka/

      • Maria_st pisze:

        „Gdy umysł opuści ciało, pozostaje nieprzytomny przez około 68 do 72 godzin ”

        to zdanie skojarzyło mi sie z 3-5 dniami ciemności.
        hmm

        no z tą pewnościa jak to jest i jak się postrzega po śmierci, to bym polemizowała.
        Prawdą jest że Swiadomośc odwiedza znajomych, to akurat sama doświadczyłam.
        Nnka też mnie odwiedziła, tylko, że ja wtedy pomyślałam że nastąpiła fizyczna poprawa, okazało sie ze chodziło o inna poprawę.
        Ciekawe, ze potrafia w fizycznym swiecie sie manifestować, bo telepatyczny kontakt to nic takiego….niedawno zrozumiałam dlaczego nie rozumiałam przekazywanych słow .
        Cóż…..jak to kiedys napomknęła nnka—struktura się odtwarza…..takie samo odczucie miałam podczas pewnego doświadczenia.
        Jeśli zaś chodzi o panike, to całkiem możliwe iż ona występuje u niektórych.
        Ja temu sie tylko ” przyglądałam” i nie panikowałam choc w moim przypadku nie chodziło o moją śmierć lecz doswiadczenie.

        • margo0307 pisze:

          „…niedawno zrozumiałam dlaczego nie rozumiałam przekazywanych słow .
          Jeśli zaś chodzi o panike, to całkiem możliwe iż ona występuje u niektórych.
          Ja temu sie tylko ” przyglądałam” i nie panikowałam choc w moim przypadku nie chodziło o moją śmierć lecz doswiadczenie.”

          Maryś bardzo ciekawe jest to, co piszesz🙂
          Czy mogłabyś podzielić się szczegółami ?

          Co zaś tyczy się paniki…, to jak najbardziej wierzę, że osoby silnie przywiązane do materii, do utożsamiania siebie jedynie z ciałem fizycznym, w chwili – kiedy występuje zagrożenie jego utraty – mogą popaść w panikę…, sama kiedyś czegoś podobnego doświadczyłam😕
          Postaram się to doświadczenie opisać, troszkę później🙂

  2. marek pisze:

    Moim skromnym zdaniem ,to pasuje tu zamieścić wot to :

    ….Telewizja pokazała,
    A uczeni podchwycili,
    Że jednemu psu gdzieś w Azji
    To przyszyli – ŁEB OD ŚWINI.

    W telewizji czterej znawcy
    Od nawozów i od świata
    Oczekują, co się zdarzy
    W Gwatemali za trzy lata.

    Masy pracujące stracą,
    Gdy realna płaca spadnie,
    Bo w prostocie swej nie widzą
    Że elita władzy kradnie

    Patrzy prawy obywatel,
    Mija dzień za dniem, godzina,
    A z nim razem na kanapie
    Relaksuje się rodzina.

    Z telewizji jego matka
    z gazet dzieci do zrobienia
    Żona jakby wzięta z radia
    a on cały z ogłoszenia ………

    i jeszcze to :

    11lutego 2015 o 20:19 marek jako ostatni : JURODIWA PRZEPOWIADA ZA PIĘĆ DWUNASTA , MAŁO – MINUTĘ , PRZED OGŁOSZENIEM W NASZEJ NAJJAŚNIEJ TV że:

    TU JEGO ŚWIĘTE SŁOWA KTÓRE WYDRUKUJ , OPRAW I POWIEŚ NA ŚCIANIE

    ……tak i jeszcze należy dodać , umysłem sterowanym bezprzewodowo ze stacji księżyc,
    a już niedługo każdy przed drugim będzie się przechwalał , portem za uchem i wtyczką w kieszeni z interfejsem….
    ależ mi się śpieszy do tego wirtualnego raju ..ajajajajaj
    m.

    i jeszcze to :

    a te LWICE szablozembe KOBZIELANKI takie PRZAPSIUŚNE , z ząbkami i pazurkami stworzonymi do zabijania i kawałkowania , będą sobie tutaj każdą nabraną na ich samicze ciepełko myszkę dręczyły , dręczyły a same przy tej okazji się doskonale , bawiły , bawiły , i do siebie tak rozkosznie po lwiemu , alb lewicowemu oczka mrużyły , mrużyły i mruczały aż :

    przylecą te takie małe zielone paskudy z siedmioma lepkimi paluszkami , z antenką za uchem , odepną je od zasilania , spuszczą płyny z siłowników , dokładnie poskładają w kosteczkę i schowają do pojemników . Potem wrzucą bagaż do luku, wsiądą na ten spodek /taki, talerzyk od kompletu do kawy/ i błyskawicznie do swego bardzo mądrego domu odlecą , a za nimi pozostanie wiekuisty ślad ich Oświecających starań . Ślad po owej z czarnej dziury rodem cyber- wszech-obejmującej -inteligencyji…. Co zostanie ano tzw. ZAORANY UGÓR , co w oryginale języka ruchu oporu przed inwazją szaraków brzmi: PADNIATAJA CIELINA.

    A ja z tym moim babskim sercem z góry myśląc ,że na pewno by mi pękło gdybym musiał/a na to patrzeć mówię :

    Praszczaj lubimyj gorod – zawtrak ujezrzajem w morie .
    Co znowu w tłumaczeniu na język tego światłego rodu brzmi :

    ŻEGNAJ UKOCHANE MIASTO JUTRO WYPŁYWAMY W MORZE – kaspijskie , śródziemne lub takie którego nie ma / to już jak kto woli .

    a łzy to mi płyną na pokład i robią tak : kap ,kap kap ze wzruszenia
    nad tym jaki to ja jestem wspaniały .

    m.

    • Maria_st pisze:

      ach te GRY

      • Teresa Chacia pisze:

        Ach te gry
        w nich inni a nie my
        ja ja ja pieknie życie przeżywam
        żadnych gier nie mam
        i niech się inni ode mnie odpieprzą
        bo jak by na to nie patrzeć i tak jestem lepszą
        i jestem tylko ja
        więc ode mnie wara
        więc dlaczego tu piszesz i dla kogo
        jeśli nikt z tego nie skorzysta i tak pójdzie swoją drogą
        którą mu za jakiś nieokreślony czas jesteś w stanie wykreślić
        po co ma teraz być komuś dobrze bo jeśli
        to co piszesz słuzy jedynie Tobie
        takiej oświeconej osobie
        to jest ten beton o którym pisałam
        a Ty poleciłaś bym ja go w sobie skruszyć miała
        czyli kota do góry ogonem odwrócenie
        byleby wyszło na moje tłumacząc się pisaniem z nie zrozumieniem.

  3. marek pisze:

    p.s
    zapomniałem powiedzieć : a moja znajoma to sobie kazała wypchać psa , którego auto rąbnęło , bo tak go kochała , jak rodzinę … nie pamiętam dokładnie , ale to już chyba wszystko ..
    pa.

  4. marek pisze:

    aha i jeszcze jedno mi latało po głowie że muszę o tym powiedzieć :
    dokładnie to nie pamiętam Fiszer , czy Petrosjan , któryś przerżnął w szachy z komputerem .

    Pokazywali w tym filmie jak go te ajbiemy przerobiły , wkór…li go nieustannie , żeby był głupszy od tego liczydła , aha i jeszcze jakieś króliki taką lunetą z drugiego budynku mu do głowy wpuszczali , ale nie zwariował , szósta partię poddał na remis , ale mówił , że poćwiczy spokój bez siedzenia w kucki tylko w knajpie przy piwie i ustawi te zespolone komputery do pionu .
    no to płynę .
    m.

    • margo0307 pisze:

      …aha i jeszcze jedno mi latało po głowie…

      Nooo… to widać i czuć drogi kolego 😉 że pozwalasz by latało Ci po głowie mnóstwo myślowych, niekształtnych gacoperzy powodujących wylewanie się z Ciebie potoku bla, bla, bla.., po to jedynie by… popaplać sobie trzy po trzy…😛

      • Teresa Chacia pisze:

        Żeby w oponentów pisaniu nie widzieć żadnych treści
        toż to się w głowie nie mieści

        • margo0307 pisze:

          Żeby w oponentów pisaniu nie widzieć żadnych treści
          toż to się w głowie nie mieści

          Masz słuszność Tereniu i powiem, że… wiele więcej jest na tym świecie zjawisk, które nie mieszczą się nam w głowach…😉

          • Teresa Chacia pisze:

            I znowu rozmydlenie
            najpierw słuszność i równoczesne jej zawoalowane zaprzeczenie

  5. margo0307 pisze:

    Tereniu, zawoalowane zaprzeczenie ?
    – czy może forma żartu nt. nabrania nieco dystansu… zarówno w stosunku do tego, co mówią inni jak też w stosunku do siebie ? 😉

  6. margo0307 pisze:

    ” Był sobie pączek, co nie miał rączek
    i okrąglutki był jak miesiączek.
    Miał lukrowaną złocistą skórkę,
    a w środku dziurkę na konfiturkę.
    Wszyscy go lubią – starsi i dzieci.
    Na jego widok aż ślinka leci.
    Lecz co naprawdę pączki są warte,
    to przede wszystkim wie tłusty czwartek „

    A dziś właśnie jest tłusty czwartek – tako i ja życzę Wszystkim smacznego🙂

  7. Dawid56 pisze:

    Ale pychota, chciałoby się je schrupać wprost z obrazka🙂

  8. Ktoś pisze:

    Pamietam iż członkowie jakieś psychosekty wyczekują Stokrotki.

    Mam dla was dobrą wiadomość, ona już jest w polin.

    Macie swoją boginię na dłoni – stokrotką jest monika olejnik.

    Info i poboczne
    https://adnovumteam.wordpress.com/2015/02/12/wojna-domowa-na-ukrainie-12-02-2015r-159-dzien-od-rozejmu/comment-page-1/#comment-31471

  9. Dawid56 pisze:

    Właśnie dlatego że pomyślałem o tym że nie można skopiować duszy albo ducha przestałem myśleć o nieśmiertelności umysłu ukrytego w kryształowej czaszce- to tylko robot (może doskonały) nie człowiek.

  10. emin pisze:

    umysł człowieka nie jest człowiekiem, tak jak np. wątroba człowieka nie jest człowiekiem. Umysł jest niematerialnym organem, który wykorzystuje materialny organ – mózg. Jak na razie to nie da się skopiować umysłu, bo jest niematerialny. Jaźń człowieka to coś o wiele większego niż umysł.

    • Maria_st pisze:

      Jaźń człowieka to coś o wiele większego niż umys

      I tak wszystko to ta sama Baja, te same prawa fizyki.
      JA….żń—-czym sie róznimy?
      Bo jeszcze wiele rzeczy nie pojmujemy ?

  11. marek pisze:

    Witajcie kochani !!!!!!!!

    pozdrowienia z przylądka Horn ,ale huśta , a to piwko z pianką – nie ma co gadać … Próbowaliśmy złapać parę takich zwierzątek w siatkę na motyle , ale się nie dało, bo gryzły jak cholera , zeżarły mi tą siatkę :

    a przy okazji to , jednego kolegę też:

    ale mówię Wam ,jak zeszliśmy na chwilę na ląd w Afryce , to dopiero było , prawie że to samo co tutaj , ale tam to chyba o dzieci chodziło ,a tutaj – nie wiem ?

    a co tu tak cicho , i nikt nie gada ,aha wszyscy czytają te moje głupoty , wywalcie je zamalujcie , kto sobie miał oprawić i powiesić to już pewnie to zrobił .

    no paaaaaa , wpadnę jak się uspokoi – ” może „.

    m.

    • Maria_st pisze:

      pozdrawiam Marku
      a ja wpadne może……..nad Bałtyckie morze, mam niedaleko

    • marek pisze:

      znów mnie bujło po tym piwie i zapomniałem , że jednego kolegę to mi te bestie naprawdę zżarły ,a drugiego to na żarty bo za mały – niech podrośnie ..
      No ale jak obowiązuje w eleganckim świecie każdy patrzy na co chce…

      m.

  12. JESTEM pisze:

    Wszędzie jest mądrość, której nawet niektórzy kapłani ją powtarzający mogą nie rozumieć.

    Pierwszy list św. Pawła do Koryntian 13,1
    „13:1
    Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym jak miedz[iak] dźwięczący lub cymbał brzmiący.
    13:2
    I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię mocy, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.
    13:3
    I choćbym rozdał całe mienie swoje, i choćbym ciało swoje wydał na spalenie, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże.
    13:4
    Miłość jest cierpliwa, miłość jest wyrozumiała, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się,
    13:5
    Nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli [o innych] nic złego,
    13:6
    Nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy;
    13:7
    Wszystko obejmuje, wszystkiemu ufa, wszystkiego się spodziewa, wszystko przyjmuje.
    13:8
    Miłość nigdy nie ustaje; bo jeśli są proroctwa, przeminą; jeśli są języki, ustaną, jeśli jest wiedza, [kiedyś i tak] wniwecz się obróci.
    (…)
    13:12
    Teraz bowiem widzimy jakby przez zwierciadło i niby w zagadce, ale wówczas [gdy nastąpi zmiana, ‚przebudzenie’, będziemy widzieć siebie w każdym] twarzą w twarz. Teraz poznanie moje jest cząstkowe, ale wówczas poznam tak, jak jestem poznany.
    13:13
    Teraz więc pozostaje cierpliwość, ufność i miłość, te trzy, lecz z nich największa jest miłość.”

    • margo0307 pisze:

      Wszędzie jest mądrość, której nawet niektórzy kapłani ją powtarzający mogą nie rozumieć…
      Miłość jest cierpliwa, miłość jest wyrozumiała, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się…
      Wszystko obejmuje, wszystkiemu ufa, wszystkiego się spodziewa, wszystko przyjmuje…
      Teraz bowiem widzimy jakby przez zwierciadło i niby w zagadce, ale wówczas [gdy nastąpi zmiana, ‚przebudzenie’, będziemy widzieć siebie w każdym] twarzą w twarz…”

      Ach! kochana JESTEM – święte słowa🙂
      Miłość i miłosierdzie to… Wieczny Duch Stwórcy w działaniu 🙂❤

      • Dawid56 pisze:

        Ja się też podpisuję po tymi ze wszech miar prawdziwymi słowami , nie tylko w Walentynki❤❤

      • JESTEM pisze:

        ❤❤❤

        ps. Pozwoliłam sobie na zmianę kilku słów w tłumaczeniu tekstu – zaznaczone one są przez "pogrubienie".

    • Lucifer(AlcyOne) pisze:

      Miłość to niebezpieczeństwo innego rodzaju, zabierze cię daleko i tam zostawi
      I miłość, miłość, miłość jest niebezpiecznym narkotykiem
      Jesteś zmuszony go przyjąć, mimo to nie dostaniesz go tyle, by się nim odurzyć

      Jest dzika i okrutna i lubi blask zniszczenia
      Przybywa jak powódź i przypomina religię
      Jest szlachetna i brutalna, zniekształca i doprowadza do obłędu
      Przesiąka Cię i porzuca jako zombie😀

      • Maria_st pisze:

        to nie jest Miłośc, a tylko pożadanie z zaślepieniem.
        MIŁOŚĆ to STAN, jest pełną HARMONIĄ

        • JESTEM pisze:

          „to nie jest Miłośc, a tylko pożadanie z zaślepieniem.
          MIŁOŚĆ to STAN, jest pełną HARMONIĄ”

          TAK.🙂 Też tak to czuję i widzę – jak Maria_st.❤
          A to, co opisałaś, kochana Lucifer, dla mnie nie jest miłością, jest jakimś o-błędem… GRĄ… wynikającą z pożądania, zaślepienia i zapomnienia… o tym, kim, czym jesteśmy.
          Ale… wiem, każdy ma "wolną wolę" i ma prawo widzieć, rozumieć to "po swojemu", zwłaszcza gdy nadal uczestniczy w tych Grach i z wielkim zapałem swoją energią zasila te Gry… prowadzone poprzez nasze wybujałe, wyjątkowe, wywyższające się nad innymi Ego, którym rządzi i pogrywa "Książe Kłamstwa"… mistrz oszustw i manipulacji. Pogrywa nami, ale tylko do czasu, kiedy pozwolimy sobie na to, by owe ego zaczęło się samo rozpuszczać…🙂

          • toja1 pisze:

            tak, ja też uważam, że Lucifer podał błędne określenie miłości, że to co najwyżej krótkotrwałe ale silne pożądanie/zauroczenie, nie związane z miłością, co w perspektywie skutkuje zawsze przykrymi konsekwencjami

            no ale co to jest wg Was ta MIŁOŚĆ prawdziwa?

          • JESTEM pisze:

            Każdy sam to potrzebuje odkryć.😉
            Maria_st dała opis – jak dla mnie bardzo trafny:
            MIŁOŚĆ to STAN, jest pełną HARMONIĄ”, wewnętrzną harmonią.
            I nie można tego wiedzieć, tego trzeba doświadczyć, poczuć, przypomnieć sobie.

            Czym jest Miłość? Od siebie mogę napisać:

            1. MIŁOŚC jest rozpoznaniem Jedności z Całym Życiem czyli ze Wszystkim, Co Jest. Przypomnieniem sobie o Jedności świadomości przejawiającej się w formie… w nieskończonej ilości form… Świadomość w jednej formie spotyka się w SOBIE, poprzez SIEBIE ze wszystkim, co w niej i co ją otacza, z czymkolwiek wchodzi w relację… indywidualna forma udaje się na spotkanie ze SOBĄ…

            2.
            A Miłość, czym jest? – po prostu nie wiemy, dopóki jej nie doświadczymy. Inaczej zachowujemy się jak dzieci, które nigdy nie były przez nikogo naprawdę kochane, a udają, że wiedzą, czym jest Miłość. Dlatego mądrzy ludzie mówią i piszą, że „najpierw potrzebujemy pokochać siebie”. Chociaż póki tego nie doświadczymy, nie wiemy, czym TO jest i na czym TO polega.🙂

            3,
            W tym świecie „poprzekręcanych wartości”, złudzeń i iluzji stworzonych przez Umysł – mózg odcięty od serca – Świadomości, tak wielu ludzi gotowych jest do walki bez żadnej przyczyny, a do tego jeszcze tylu walczy dla jakiejś sprawy, ponieważ walka jest podstawowym programem Umysłu odciętego od Serca. Wtedy znajdujemy się w STANIE odcięcia od MIŁOŚCI.

            4.
            Aby dostrzec Prawdę potrzebujemy „otworzyć” umysł na Pustkę… z której wyłania się Miłość. W tej Pustce Umysł staje się Obserwatorem i działa ŚWIADOMIE. Tam nie ma ocen, oczekiwań, iluzji. Widzimy, jak cząstki Całości się przejawiają. Możemy prowadzić z nimi dialog i nie walczyć, ale one i tak mogą chcieć nadal walczyć z nami…

            I nawet, jeśli to „wiemy”, to bez doświadczenia tej „wiedzy” nie jesteśmy nadal ŚWIADOMI tego, czym jest MIŁOŚĆ.😉 Każdy z nas musi sam dojść do tego zrozumienia. Kiedy się jej doświadczy, wtedy przychodzi zrozumienie, czym jest miłość.

            5.
            W dualistycznym świecie faktycznie biegunowym pojęciem wobec NIENAWIŚCI jest UWIELBIENIE, gdyż zarówno nienawiść jak i uwielbienie zawierają w sobie ten sam „potencjał energetyczny o przeciwnej polaryzacji”. Natomiast MIŁOŚĆ ogarnia i harmonizuje, neutralizuje te oba pozorne przeciwieństwa, które są dwiema wzajemnie uzupełniającymi się, dopełniającymi siłami: nienawiścią i uwielbieniem. MIŁOŚĆ jest tym uczuciem, które związane jest z „poszerzoną” świadomością wykraczającą poza dualne postrzeganie i ze ZROZUMIENIEM RZECZYWISTOŚCI, którą nazywamy naszym ziemskim światem.

            I to by było na tyle.
            Słowa, słowa, słowa,😉 próby opisu tego, czego bez doświadczenia bezpośredniego nie da się pojąć ani zrozumieć.

          • margo0307 pisze:

            „MIŁOŚĆ to STAN, jest pełną HARMONIĄ”, wewnętrzną harmonią…
            Każdy sam to potrzebuje odkryć.😉 …
            MIŁOŚĆ jest rozpoznaniem Jedności z Całym Życiem czyli ze Wszystkim, Co Jest

            Zgadzam się z tymi powyższymi pięknymi twierdzeniami🙂
            W uzupełnieniu od siebie dodam, że niemal przez całe moje dotychczasowe tu bytowanie, jedynym zwierzem jakiego się obawiałam były pająki i… bezmyślnie je zabijałam 😕
            Dzisiaj, choć nie powiem, że całkowicie wyzbyłam się w stosunku do nich lęku, to jednak – już ich nie morduję, lecz delikatnie staram się je wziąć i wynieść z domu na dwór…🙂
            Uczułam i uświadomiłam sobie, że one – tak samo jak ja – też pragną żyć i odczuwają podobnie jak ja – lęk, gdy to życie jest zagrożone…❤
            Uświadomiłam sobie także, że Stwórca obdarzając różnorodnym życiem – miał w zamyśle jego rozwój, a nie jego niszczenie, bez względu na to, jakie my mamy na ten temat zdanie, postrzegając Rzeczy Istność jedynie z naszego – ograniczonego 5-ma zmysłami – punktu widzenia…
            Miłość więc – w moim odczuciu – jest empatią połączoną z rozsądkiem w działaniu🙂

  13. Maria_st pisze:

    Okropny pomysł, podobny do filmu Łowca androidów.
    Zabawa z konsekwencjami.
    Przypomina mi to niejako naszą historie i naszych bogow-stworcow.
    Oglądajać ten film mialam skojarzenie z nazistami, zwłaszcza ten tzw „stworca androidow „, kulawy , w kapeluszu i znamiennym płaszczu przypominał mi jakiegos barbarzyńce nazistowskiego.

    Dziś miałam dziwny sen nad ranem…..wladzę nad ludzni mial dziwny „stwor”, ktory zanim go zobaczyłam kojarzył mi sie z czyms gumiastym, rozlazłym…moze jak plazma.
    Wybierał sobie pewne kobiety do ==jakby pobierania z nich energii w czasie ich gwalcenia, w czasie tego poboru przybierał postac ludzka ale skladająca sie z 3 osob, najgorsza z nich była pierwsza po lewej, środkowy przewodził a ten po prawej jakby tylko w tle.
    Sen został raptem przerwany a ja po obudzeniu zastanawiałam sie skad takie idiotyzmy zobaczyłam we śnie i po co ?
    Czy to wynik czytania wypowiedzi różnych osob i stad taki misz-masz?
    No i stwor niby jeden ale 3ny.
    Możliwe że dotyczy to po prostu jakiegoś zjawiska fizycznego .

    • Ktoś pisze:

      E tam, zostałaś właśnie doświadczona wizją Jahbulona.

      Powinna byś dumna z wyróżnienia.

      • Maria_st pisze:

        Ktoś nie wiem kto to jahbulon……niestety nie podoba mi sie i tyle.

      • Maria_st pisze:

        poszukalam i znalazlam powiazanie z masoneria, bilbergami, bephometem.
        Wiedzialam ze Ty dasz mi podpowiedz kto jest tym……
        Teraz wiem, ze moje odczucia w snie sa prawidlowe i dobrze to „ujrzalam” i takze dlaczego wlasnie w ten ranek to przysnilo mi sie.
        Cos mi sie tez wydaje ze zobaczylam go takim jaki jest.

        • Maria_st pisze:

          ” Masońska litera “G” reprezentuje akt seksualny. W wielu miejscach litera “G” zastępowana jest w żydowskich gwiazdach przez יהוה
          http://www.proroctwa.com/lucyfer-bogiem-judaizmu.htm

          • Maria_st pisze:

            „Masonowi, który doszedł do „ Łuku Królewskiego” ujawnione jest wówczas „zgubione” imię Boga, Wielkiego Architekta Wszechświata: Jah-Bul-On. Jest to trójca składająca się z Jahwe, Baala (semicki bożek pogański) i Ozyrysa (egipski bóg podziemi). Poprzez połączenie elementów „Jah” i „Bal”realizuje się coincidentia oppositorium między dwoma podstawowymi pierwiastkami: Dobrem i Złem – co jest charakterystyczne dla koncepcji masońskich i gnostyckich”
            http://www.iluminaci.pl/masoneria/struktura-tajnych-stowarzyszen

      • Maria_st pisze:

        http://muki.salon24.pl/624803,wspomnienia-majakow-sennych#comment_9965897
        „””..Mam jeszcze pytanie odnośnie Jahbulona .
        Szukam ale znajduje tylko to co mnie nie satysfakcjonuje….””

        Nie wiem po co o to pytasz i nie interpretujesz wyjaśnienia i zainteresowania.
        Jabulon ( Jahbulon) to istota która wychwala i ukrywa masoneria. I inni się przyszywają do tego starego określenia. Ogólnie słowo to określa okrągły rodzaj piłki jako wszeteczne zło wysłannika piekła jest interpretowane do trójkątna wejście w masonerii do świątyni, której szczyt strzeże trójkąt wszech widzące i oko dolara..
        Trójkąt jak i oko istnieje to kompleks gwiezdny starożytnych bogów, Istnieje do dziś oko Ra i Re bo to dwa odmienne systemy gwiezdne istnieje trójkąt bo to biblijny gorejący krzew i konstelacja podwójna gwiezdna itd……….i masoni zerżnęli to z egipskiego Ra i Re i przyszyli sobie jak żydzi inna kulturę i wyznania.
        Ot takie bezsensowne kitowanie.

        Tak naprawdę bardzo naprawdę słowo to określa i odnosi się do krągłości Nibiru – Marduka jako wszeteczne zło i zagrożenie. Wysłannik – piekła.
        Nibiru – Marduk –

        Ale możesz sobie interpretować jak chcesz.
        MUKI10:41 „

      • Maria_st pisze:

        Ktoś cos nie trafiłes z tym Jahbulonem……

    • JESTEM pisze:

      „Okropny pomysł, podobny do filmu Łowca androidów.
      Zabawa z konsekwencjami.
      Przypomina mi to niejako naszą historie i naszych bogow-stworcow.
      Oglądajać ten film mialam skojarzenie z nazistami, zwłaszcza ten tzw „stworca androidow „, kulawy , w kapeluszu i znamiennym płaszczu przypominał mi jakiegos barbarzyńce nazistowskiego.”

      Tak… a z drugiej strony możemy zobaczyć do czego zdolny jest ludzki umysł, jakie pomysły tworzy i próbuje je realizować . A niektórzy – wygląda na to, jakby w swoim szaleństwie się w nich zapętlali…
      I nie można im pomóc, ponieważ… oni nie lubią, jak inni próbują im „wciskać” swoje „poglądy” jako „jedyną prawdę”, najlepsiejszą… Nawet, gdyby dzięki nim, mogliby wydostać się z tego zapętlenia i uwolnić się od pewnych wzorców działania oraz konsekwencji powtarzających się wciąż, i wciąż sytuacji, tyle że w nowych wersjach… Sytuacji, które utrzymują ludzi w cierpieniu, nienawiści, pomieszaniu, a nawet w pewnego rodzaju rozszczepieniu osobowości… itp. itd.. To jest kontynuowane dopóty, dopóki ludzi bawi ta Gra…

      A widać , że wielu jeszcze bawi…

  14. toja1 pisze:

    sny są baaardzo ważne. ten stwór to może jakiś symbol czegoś, kogoś.
    sny są trudne do zinterpretowania, takie przeładowane symbolami. często dopiero po jakimś czasie zaczynamy rozumieć ich znaczenie dla nas
    pozdrawiam

    • toja1 pisze:

      ja sny, które uważam za ważne notuję w skrócie na zasadzie główne hasła i data, żebym ewentualnie potem skojarzyła
      10 paź 2009 r miałam dziwny sen.
      idę wiejską(?) drogą asfaltową, przy drodze z obu stron jakieś zwykłe nieduże domki mieszkalne, siedliska gospodarstw(?), jest rano ale żadnej zywej duszy, jakby wymarłą okolica. w pewnym momencie widzę, ze mogę skręcić w lewo, skręcam. idę cały czas beztrosko. przy tej drodze nie widzę żadnych zabudowań. w pewnym momencie znów po lewo widzę jakiś przydrożny plac, jakby betonowe wielkie klepisko, wchodzę na ten plac, kręcę siię po nim bo widzę jakieś regularne nierówności/wybrzuszenia. teraz widzę, chodzę wokół czegoś co wydaje mi się jakby wielkim zegarem. mówię sama do siebie : „a, to oni tu mają takie zegary”. zegar jest o tyle dziwny, że bez cyfr ale wielkie koło pocięte 12 wypukłymi ścieżkami betonowymi(?) jakby to były wskazówki w zegarze.
      ja wchodzę na jedną ze wskazówek, zegar jest ogromny, idę jak po wypukłej ścieżce, dochodzę do środka tarczy zegara, staję i się zastanawiam, którą wskazówkę, drogę wybrać do dalszej wędrówki. wybieram prostą drogę, wskazówkę będącą przedłużeniem tej, którą szłam. idę dalej patrząc pod nogi, żebym nie spadła z wypukłej ścieżki(?),
      w pewnym momencie koniec zegara. przede mną znów poprzeczna , asfaltowa droga wiejska. wchodzę na nią, przechodzę na drugą stronę i widzę szeroki rów wypełniony krystalicznie czystą wodą. rów jest dość szeroki, dla mnie nie do przeskoczenia. środkiem w tej wodzie dokąd tylko widzę, jeden za drugim trup, albo konający, bo spod niektórych ciał wydobywają sie pęcherzyki powietrza. ciała głównie męskie ubrane w ciemne (czarne?) garnitury. idę powoli brzegiem rowu, przyglądam się i całkiem spokojnie zastanawiam się dlaczego oni są w tej wodzie, ale widzę teraz, że i wieniec pogrzebowy pływa. pomyślałam, ze to pewnie żałobnicy na pogrzeb jechali i zdarzył się wypadek drogoowy i wszyscy wylądowali nieżywi w tym rowie. rozglądam się więc gdzie auta zderzone, jakieś ślady karambolu, ale niic nie widzę, droga czysta jak ta woda w rowie.
      idąc wzdłuż rowu zauważam mężczyznę, z długim, grubym patykiem(?)
      ja widząc spod jednego z ciał dość sporą ilość bąbelków powietrza, nachylam się nad wodą i próbuję to ciało odwrócić z brzucha na plecy, tak by sprawdzić czy może żyje. mężczyzna podchodzi do mnie z tym patykiem i mówi, że nie mogę tego zrobić, bo sama mogę wpaść do tej wody, że to dla mnie niebezpieczne. ja rozumiem i idę za nim wzdłuż rowu z ciałami. kilka ciał chyba samoistnie przekręciło się w tej wodzie, facet przede mną z dużą wprawą odwraca patykiem ciała twarzą w wodę. pomyślałam, że ten człowiek jest jakimś lokalnym fachowcem od takich wypadków, ale nie dziwiłam się niczemu, nie widziałam żadnej twarzy nieżyjących. tylko ten fachowiec utknął w mojej pamięci.
      odwracanie tych trupów wydało mi się nudne, rozejrzałam się po okolicy, za rowem rozciągało się pole z resztkami topniejącego śniegu, z drugiej strony drogi zauważyłam niespodziewanie budynek w oddali. solidne murowane ogrodzenie, brama i jakaś murowana hala magazynowa(?) weszłam do środka, pomyślałam ze to chyba jakiś skład celny, w środku byli ludzie w mundurach i cywile. sporo pomieszczeń, w jednej hali regały przemysłowe i takie niższe na środku. wszystko wypełnione rzeczami. widzę ubrania, elektroniczne gadżety ale i inne piękne rzeczy. wszystko takie extra. pomyślałam, że to sezonowa wyprzedaż zarekwirowanych rzeczy od pzremytników, że i ja mogę coś dla siebie wybrać. w oczy rzucił mi się przepiękny, damski szal, teraz nie rozumiem dlaczego akurat szal, w realu nie uzywam szali. z szalem w dłoniach przeszłam do stoiska z telefonami, jeden zwrócił moją uwagę. pomyślałam, ze mój jest już schodzony ostro, więc moze wykorzystam okację i go wymienie na nowszy model. ten, który mi się podobał był piękny, taki inny, jakby specjalny. wzięłam go do drugiej reki z zamiarem odszukania kasy, ale podszedł jakiś facet i cicho zakomunikował, ze nie mogę tego telofonu wziąć, ze mogę ten szal i każdą inną rzecz. w tym momenciie uzmysłowiłam sobie, ze te wszystkie tu rzeczy były własnością ludzi z rowu, z odrazą odłożyłam szal.

      zarówno ten budynek jak i ten facet z patykiem pojawił si e w moim życiu w realu. w jakieś dwa lata temu ktoś w moim imieniu miał wyszukać halę/budynek magazynowo biurowy. gdy znalazł ja pojechałam obejrzeć i na jego widok nogi pode mną się ugięły, nawet regały identyczne stały i mur i brama wszystko identyczne jak we śnie, ten obiekt był mi przeznaczony (?). z facetem z patykiem jeszcze dziwniejsza sprawa, ale wolę nie pisać.

      • Maria_st pisze:

        Facet z patykiem kiedy pojawil sie w Twoim zyciu?
        Mam pytanie, gdzie mniej wiecej mieszkasz?

        • toja1 pisze:

          Marysiu, facet z patykiem pojawił się trochę ponad pół roku po śnie, pojawił się blisko, praktycznie na wyciągnięcie dłoni, ale nie wiedziałam, że to on, nigdy w realu go nie widziałam, dopiero po pewnym przykrym dla mnie zdarzeniu chyba w kwietni ubiegłego roku zobaczyłam go przeglądając fotki w necie.
          mieszkam właśnie w tym obiekcie z mojego snu.

          • Dawid56 pisze:

            Ciekawe jaka rolę (tłumaczenie) miała pełnić w realu ta tarcza 12-godzina i dlaczego w tym śnie którym opisujesz było aż tyle trupów i no i te rzeczy które były własnością tych trupów. Prawdopodobnie trupy wcale nie oznaczają w realu martwych osób ale jakieś minione sytuacje, ale sen był naprawdę niezwykły🙂

          • Maria_st pisze:

            toja w tym niby magazynie?
            czy dlatego te trupy?

        • toja1 pisze:

          Dawid…tarcza 12 godzin…to co uznałam za zegar, jednocześnie we śnie kojarzyłam takze z tymi rysunkami/rzeźbami, które widziałam na fotkach robionych z samolotów na skałach…ech nie pamiętam nazwy terenu. 12 godzin bo skojarzyłam z zegarem, ale może to nie zegar dobowy? bo gdy np roczny i z daty snu gdy pójdziesz po połowie roku to wejdziesz na datę jakiegoś wydarzenia, a facet z kijkiem związany z trupami. ale też niekoniecznie może o to wydarzenie chodzi, albo nie tylko o to, może jakieś zagnieżdżenie funkcji czasu, cykliczne zdarzenia? nie liczyłam wskazówek, nie dam głowy że było ich 12, to tylko wynika ze skojarzenia z zegarem, który jest jakby podzielony na 12 części.

          Prawdopodobnie trupy wcale nie oznaczają w realu martwych osób
          możliwe, ale z drugiej strony miewam często sny bardzo czytelne, realistyczne, prorocze

          wypracowałam sobie metodę na wywołanie snu, który jest kontynuacją poprzedniego, albo rozszerzeniem poprzedniego. próbowałam, ale wychodziło dalej tajemniczo.
          pozdrawiam

          • margo0307 pisze:

            …chodzę wokół czegoś co wydaje mi się jakby wielkim zegarem…
            zegar jest o tyle dziwny, że bez cyfr ale wielkie koło pocięte 12 wypukłymi ścieżkami betonowymi(?) jakby to były wskazówki w zegarze.…tarcza 12 godzin…to co uznałam za zegar, jednocześnie we śnie kojarzyłam takze z tymi rysunkami/rzeźbami, które widziałam na fotkach robionych z samolotów na skałach…

            A może ten zegar to… linie czasu, o których wspomina się w projekcie CHANI ?

            „..Krótki komentarz aspektu pojęcia czasu: czas jest linią w postaci kręgu, pojedynczą linią zaczynającą się przy 0 i kończąca się przy 0000, koniec jest zarazem początkiem itd.
            Takich linii czasu jest wiele i niekiedy dochodzi do tego, że linie te się krzyżują podobnie jak fale grawitacyjne albo orbity ciał niebieskich. Podczas krzyżowania linii czasu istoty lub ich rozwiniętą świadomość, są w stanie przechodzić z jednej do drugiej czasoprzestrzeni (linii).
            Inne istoty nie potrafią przejść na inną linię, mogą jednakże zobaczyć, a nawet kontaktować się z istotami znajdującymi się na tej innej linii (nawet nim dojdzie do połączenia własnych światów)…
            Innym ciekawym zagadnieniem była “rozciągliwość czasu”.
            Czas można rozciągać, co zdaniem niektórych naukowców możemy zauważyć podczas tzw. déjà vu.
            Mogłoby to także wyjaśniać dlaczego w przepowiedniach nie ma roku tylko miesiące lub dni…”

            Co o tym myślisz Toja 1 ?

          • toja1 pisze:

            Margo
            widzę, ze cię męczy ten mój sen…nie chcę tu dalej go roztrząsać
            ale mogę wysłać telepatycznie kilka wskazówek, które mam w głowie
            przekaz ze wskazówkami mogę wysłać gdy „stworzę sobie odpowiednie warunki”
            jakoś jestem pewna, że jesteś zdolnym medium🙂
            zgadzasz się na eksperyment?
            pozdrawiam

          • margo0307 pisze:

            „…zgadzasz się na eksperyment?

            Tak, zgadzam się na eksperyment 🙂 tyle że – jak mi się wydaje – z tym zdolnym medium to lekka przesada, ale… spróbujmy😉
            Napisz jak ma to wyglądać i co należy mi ewentualnie czynić ?

          • toja1 pisze:

            Margo…Napisz jak ma to wyglądać i co należy mi ewentualnie czynić ?
            rób sobie co chcesz, ja gdy się odpowiednio nastroję to wyślę przekaz, ty go odbierzesz, albo nie, zależy od ciebie. możesz co najwyżej tu mi potwierdzić, czy dostałaś/zrozumiałaś…na zasadzie TAK lub NIE i nic więcej!!!
            pozdrawiam miło

          • margo0307 pisze:

            Ach JESTEM …😀 i znowu muszę czyścić monitor😀😀 …
            Te rozcapirzone paluszki damy na fotce niczym Kaszpirowski…😀
            Dziękuję za tą zdrową porcję humoru i gimnastykę brzuszka😀❤

  15. Pingback: The Illusion of Law, Order and Authority | Livia FLOW Space.. WALKING GATES

  16. marek pisze:

    Witaj Ktosiu !

    Przetłumaczone na język polski są cztery książki wydawnictwo Loka Rybnik .Najprościej jest do nich zadzwonić .Jeżeli nie uda Ci się skompletować mogę Ci nieodpłatnie wysłać moje, są mi już niepotrzebne .

    GDY PATRZĘ NA MAŁE DZIECI I MYŚLĘ O ICH PRZYSZŁOŚCI ZACZYNAM SIĘ GODZIĆ Z TYM ŻE BĘDĘ MUSIAŁ RANIĆ DOROSŁYCH.

    To zdanie jest objaśnieniem motywów które powinny pozwolić zrozumieć moje wychylanie się poza utarty konwenans.
    Lucifer ubiegła mnie z tematem miłości , jednakże pragnę ten temat inaczej przedstawić .Zasada zniewolenia w tym świecie mówi , że obojętnie cz trzymasz z ciemną , czy jasną stroną zawsze jesteś dawcą energii , a zakres Twojego samostanowienia się nie zmienia .Wszelkie wewnętrzne objawienia , czy zrozumienia którymi się dzielicie były i moim udziałem , jednak choć dostarczały ekstatycznych uniesień , zrezygnowałem z ich kontynuacji , gdyż doszedłem do przekonania że jestem do nich stymulowany .
    PO DRUGIEJ STRONIE KURTYNY SĄ ODBIORCY I TYCH EKSTATYCZNYCH ENERGI I TYCH BARDZO MROCZNYCH.
    Gdy przyglądam się stronom podobnym MŻ dostrzegam ,że choć goście są ośmielani do spontanicznych wypowiedzi , to jednak bardzo szybko są spychani na margines jeżeli ich interpretacja tematu nie jest zbieżna z wyrażaną przez moderatorów .
    W mym odczuciu jest to” paranoja „, bo cały sens istnienia tych stron sprowadza się do łapania zwolenników grupy która nadaje im ton. Dosadnie to określa MUKI w swych odniesieniach do pozornej wolności w świecie nauki i naukowców .
    MŻ zdominowana jest dzieleniem się emocjami , /ilość czerwonych serduszek i buziek/ przypomina w niektórych momentach spotkanie małych dziewczynek , Gloryfikowanie postawy tak często wyrażanych emocji dużo mówi o osobach w ten sposób konstruujących dialog , a ukryte bardzo mocne ega za tym pozorem poprawności istnienia , kończą obraz całości.
    Dlaczego o tym piszę , bo traktuję że jest to marnowanie potencjału tego miejsca w necie , gdzie dwie osoby zawężają ocenę rzeczywistości do swoich przekonań ukierunkowanych na uczucia i emocje .
    Osobą które potraktują moją wypowiedź jedynie jako pretekst do odczucia urazy postawię taki temat do rozpatrzenia , wszyscy Ci z nas którzy przekroczyli wyobrażenie o Bogu iż jest on upostaciowany są w stanie zgodzić się , że owych Bogów z naszej historii możemy nazwać UZURPATORAMI , a jak możemy określić nasze EGO -tak samo UZURPATOREM .Więc pytanie rodzi się samo , jaka szansa jest , że UZURPATOR-EGO odkryje w swej błędnej konstrukcji informacje wspierające rozwój człowieka w rzeczywistości zarządzanej i kontrolowanej przez upostaciowany byt określający się BOGIEM następnego tylko o większym zakresie oddziaływania UZURPATORA ,W tym anty edenie w/g mnie jest prawie niemożliwe określić drzwi prowadzące na wolność bez pomocy z zewnątrz , Pomocy nie w kategoriach uczuć , a wiedzy o tym jak skonstruowane jest życie i Wszechświat.

    m.

    • Maria_st pisze:

      ja sie tym Wszechswiatem nie przejmuje….wiem ze to MAYA.
      Marku w tym cos napisal wynika jasno…ze rozumiesz tylko TO co sam napiszesz a juz inne osoby piszace –nie.
      EGO- UZURPATOR ?❤
      nie boj sie czerwonych serduszek…….to NIC takiego, poczuj co poza tym….<3
      Dalam wczoraj mezowi czerwone serduszko / duze ciacho/ z napisem Kocham Cie……

    • toja1 pisze:

      Dlaczego o tym piszę , bo traktuję że jest to marnowanie potencjału tego miejsca w necie , gdzie dwie osoby zawężają ocenę rzeczywistości do swoich przekonań ukierunkowanych na uczucia i emocje .
      uczucia i emocje…powiem teraz głośno i odważnie, że pierwsza zasada na dziś i przyszłość to natychmiastowa zmiana zrozumienia uczuć i emocji. MIŁOŚĆ do siebie samego, najpierw JA, a potem inni. JA jestem wierzchołkiem piramidy, reszta coraz niżej aż do podstawy. to z jednej strony, z drugiej RODZINA, gdzie znów piramida, na wierzchołku głowa, w podstawie nogi. dalej zbiór RODZIN, gdzie podobna zasada. czy mam uzasadnić, czy rozumiesz zasadność tej konstrukcji.
      ale łatwiej roztrząsać odległą historię, budować obrazy kataklizmu…ludzie chyba lubią się bać, karmią się strachem. i tak jest na wszystkich stronach w necie, nawet tych dotyczących zdrowia…wszędzie strach-straszenie
      może na ten czas trzeba sobie wybić z głowy Marduka i wszelkich innych, potraktować jako bajki, zająć się sobą i najbliższymi, bo ręce każdy ma dość krótkie. i niech każdy zrobi podobnie. może trzeba sobie wbić do głowy, że tych „Marduków” czy innych potworów (ech już nie kojarzę czy Marduk to zły czy dobry wg waszej wiedzy) jest zaledwie garstka, a nas zaczadzonych ludzi miliardy…tak, tak, wiem kilku osobom łatwiej się porozumieć niż setkom czy tysiącom, ale zasugerowałam proste rozwiązanie MIŁOŚĆ i RODZINA…tyle ze takie rozmowy to może nie tu, bo tu forum tematyczne…MISTYKA ŻYCIA i Marku nie ma się co czepiać gospodarzy.
      pozdrawiam

      • Maria_st pisze:

        toja dlaczego uwazasz iz ludzie sie strasza piszac o nibiru ?
        nikt z Twojej rodziny nie przezyl wojny?
        i innych okropnosci?
        to zycie……. fakt, mistyki w tym malo, ale to wlasnie od nas to zalezy.
        Kiedys opisalam tu swoj sen dotyczacy wlasnie nibiru i jego wplywu na nas .
        Gdyby ludzie wzieli odpowiedzialnosc za wlasne czyny…nie musieliby sie bac nibiru…..ani zadnych smieci lecacych z gory…
        widac ten twor zwany czlowiekiem uwaza sie za cos lepszego i ma gdzies nauke .
        To co pisze Muki nt nibiru ja widzialam bardzo dawno temu i nie balam sie tego, wiedzialam ze nic nie dzieje sie bez powodu.
        Zawsze mozemy cos zmienic, tak by kolejna cywilizacja zaczynala juz bez tego ” zapisu” .
        Cieni, wlasnych, nie nalezy sie bac a je zrozumiec.

        • toja1 pisze:

          Marysiu, mnie jest lepiej bez Nibiru🙂
          przecież opisałam swoje wyjście z ciała, wspomniałam, że w pewnym momencie widziałam tylko skrawek domu i nic więcej, żadnych planet.
          potem po powrocie, już wspomniałam, ze nie chciałam tego tak zostawić, że przyszły jakby sny gdzie nauczyciel/pomocnik no nie ważne jak go zwać. ktoś wyjaśniał mi wiele spraw.
          jestem pewna, że czy Nibiru się pojawi, czy dopadnie nas totalny kataklizm, to zależy tylko od nas. im więcej ludzi wykreuje ten sam obraz tym większa szansa na urzeczywistnienie kreacji…ja do kataklizmu Ziemi nie przyłożę ręki.
          to coś na zasadzie …mnie nie najlepiej- wina innych ludzi-gdybym miał moc sprawczą to bym ich zniszczył, niech ten Nibiru szybko przyjdzie, żeby inni uwierzyli w moją moc przepowiadacza itp.
          ludzie czytając takie kawałki boją się, świadomość produkuje obrazy i wysyła w kosmos🙂
          pozdrawiam

          • Maria_st pisze:

            A ja lubie znac swoj cien, poznac go.
            Im wczesniej sie z nim zapoznamy tym szybciej zrozumiemy dlaczego spotyka nas to czy tamto.
            Myslisz ze ludzie kochaja wojny, morderstwa?
            A moze tak……i je projektuja?
            Ja tylko pisze jak ja to widze…..nie chowam glowy w piasku

          • toja1 pisze:

            A ja lubie znac swoj cien, poznac go.
            Marysiu, a czy nie bierzesz pod uwagę, że twój cień prawdziwy jest tu na Ziemi, że jest z krwi i kości, że ten z Kosmosu w twojej głowie to na rękę temu stąd?
            no chyba, że czujesz się tu wyjątkowo komfortowo, że jedynie perspektywa najazdu z Kosmosu może komfort zepsuć.
            pozdrawiam miło

          • Maria_st pisze:

            „Marysiu, a czy nie bierzesz pod uwagę, że twój cień prawdziwy jest tu na Ziemi, że jest z krwi i kości, że ten z Kosmosu w twojej głowie to na rękę temu stąd?”

            nie rozumie tych zdan.
            dywagowac mozna do woli……i dojsc do NICOSCI….

            Tu pisze o cieniu
            http://ciemnanoc.pl/author/ciemnanocpl/

          • toja1 pisze:

            (Dusza) jest zbudowana na podobieństwo Absolutu. Tyle, że na początku Dusza o tym nie wie. Dusza nieświadoma nie jest zdolna do dojrzałej relacji z Absolutem, bo po prostu nie zna swojej natury, zupełnie jak dziecko- też rodzi się nieświadome. Tacy byli też Adam i Ewa w raju wg mitów monoteistycznych. Dusza potrzebuje punktu odniesienia. Dlatego właśnie schodzi do cielesności, żeby osiągnąć „najniższy” czy też „najgęstszy” biegun istnienia, bo tylko na zasadzie odbić lustrzanych i dualizmów, uczy się siebie, swojej odrębności i potrzeb, dzięki czemu może nawiązać ŚWIADOMĄ relację z Absolutem poprzez dojrzewającego Ducha i Ciało.
            Marysiu, to krótki urywek z linka który mi podałaś…z naciskiem na
            bo po prostu nie zna swojej natury, zupełnie jak dziecko- też rodzi się nieświadome. z czym kompletnie się nie zgadzam
            oczywiście szanuję twoją wiedzę i jeżeli zechcesz to miło mi będzie rozmawiać o różnicach w naszych poglądach. to chyba nawet ciekawsze niż rozmowa jednym tonem.
            pozdrawiam

          • Maria_st pisze:

            Dlaczego się nie zgadzasz?
            Uwazasz iz dusza –ktora ja nazywam światełkiem odrazu jest Swiadoma ?
            Pamietam cos pisala, ze bedac TAM znalas odpowiedz na wszystko / chyba dobrze zapamietalam/ a moze ta wiedze nabylas poprzez rozne doswiadczenia?
            I ta analogia z rodzacym sie dzieckiem jak dla mnie jest ok.
            Byc moze ta wiedza ktora „poczulas” dotyczyła Matrixa ?

          • margo0307 pisze:

            „… czy nie bierzesz pod uwagę, że twój cień prawdziwy jest tu na Ziemi, że jest z krwi i kości…”

            Hmm.., tak się zastanawiam… :->
            – czy wszyscy jednakowo rozumiemy, co kryje się pod tym pojęciem: twój cień ?
            Ja na ten przykład, pod pojęciem: „mój cień” – rozumię, że są to moje, nieuświadomione wzorce myślowe, które – czy tego chcę, czy też nie – kierują moim życiem i zsyłają mi zgodnie z tymi moimi wzorcami – adekwatne do nich doświadczenia…😉
            Będzie się to zadziewać tak długo aż… uświadomię sobie ten fakt i… zmienię swoje wzorce..
            Wypowiedzcie się – co Wy uznajecie za swój cień ?🙂

          • toja1 pisze:

            Dlaczego się nie zgadzasz?
            Uwazasz iz dusza –ktora ja nazywam światełkiem odrazu jest Swiadoma ?
            Pamietam cos pisala, ze bedac TAM znalas odpowiedz na wszystko / chyba dobrze zapamietalam/ a moze ta wiedze nabylas poprzez rozne doswiadczenia?
            I ta analogia z rodzacym sie dzieckiem jak dla mnie jest ok.
            Byc moze ta wiedza ktora „poczulas” dotyczyła Matrixa ?

            Marysiu, tak uważam, że rodząca się w ciele dziecka dusza jest bardziej świadoma niż znacznie później, gdy ciężar ciała jej tę świadomość zakłóci.
            wspominałam, że zostały mi strzępy pamięci z okresu narodzin i niemowlęctwa. skoro pamiętam to chyba nie dziwne, ze na tej swojej wiedzy opieram się w tym temacie. moja wiedza jest właśnie taka. twoja inna i ja ją szanuję, nie neguję.
            nie bardzo wiem co rozumiesz przez określenie Matrix, ale bardzo możliwe, że właśnie o coś w tym rodzaju chodzi, że duch kreuje materię i poprzez nią się „realizuje”(?)

    • Ktoś pisze:

      Nie, dzieki. Myślałem iz masz je w skanie czy czymś takim ale jak są w papierze to szkoda zachodu na przesyłanie. Mam jej 6h wykład jaki miał od 2012 przynieść „zmiany na Ziemii” i myśałem iż w ksiażkach zamieściła coś istotnego jako jego rozwinięcie bo wywiad jak na razie zupełnie się nie sprawdza. Ale tak to olać temat bo wkrótce ma się i tak wszystko wyjasnić. 2020 spodziewany powrót NieMaBimbru.

      Co zaś do „otoczenia” to ja juz straciłem nadzieje iż tam gdziś w nich tkwi człowiek a nie WYEDUKOWANA/WYTRESOWANA MASZYNA. Pomijajac fakt iż głoszona wokoło „miłość” kojarzy im się nie z TROSKĄ O INNYCH a prywata i sobkostwem czyli „burzą endorfinową”, „ciupcianiem (z bogiem)”, „sępieniem darów od niego” itd…. to prawdziwy dawny kult nie polegał na waleniu BAŁWANÓW POD POMNIKIEM czy OBRAZEM a na POSTĘPOWANIU jak bogowie, NA ĆWICZENIU SIĘ W CNOTACH CIAŁA I UMYSŁU.

      Dziś te wszystkie znane ze starożytnych pism ZALECENIA zostały sprowadzone do „bezrefleksyjnego i bezmyślnego klepania zdrowasiek” czy wręcz jak to mają niektóre satanistyczne sekty w zwyczaju „targów z bogiem” czy „próby go OPĘTANIA”. Bogom zależy by ludzie byli „SZLACHETNI” a nie „pobożni”. Ze szlachetności wyrasta jako postawa i ta głoszona dziś miłość – ale to „rodzicielska miłość” samoofiarująca a nie narcystyczna jak to głosza z ambon rózni NWOwscy kaznopierdziele tak przez jełopów od uśmieszków i całusków umiłowani.

      Wczytaj się nawet w treść tego posta, posta NEWRALGCZNEGO DO ZROZUMIENIA MATACTW tego świata:
      http://niezaleznatelewizja.pl/2015/02/oblicza-duchowosci-5-02-2015/comment-page-1/#comment-50257

      Czy myslisz iz ktoś rozumie DONIOSŁOŚĆ TYCH STWIERDZEŃ?

      Nie, jest WRZASK bo naruszono ich TABU, ich FETYSZ, ich ukochanego PENISA.

      Ale jeśli prawdą są tamte rozważania i faktycznie jest teraz „czas Eliasza” co się pewnie dopiero okaże jak już umrze i się „Niebo otworzy by przyjąć jego duszę” to będzie wielki wrzask i zdziwienie CZEMU ON NIE PRZYSZEDŁ NAUCZAĆ ŻYDÓW, JAK ON ŚMIAŁ NIE PRZYJŚĆ NAUCZAĆ ŻYDÓW.

      Ale – SKORO ELIASZ NIE NAUCZAŁ ŻYDÓW TO ŻYDZI NIE SĄ IZRAELEM już nikomu, nigdzie a tym bardziej zakłamanycm pejsiatym sadystom nie przejdzie ani przez myśl ani tym bardziej przez ich świńskie ryje. TO TEMAT TABU. Będą kłamać, mataczyć, wygrażać bogu za zdradę a opamiętanie iż są tylko ZWIEDZIONYM SREPAROWANYMI CELOWO KŁAMSTWAMI MOTŁOCHEM wcale a wcale do nich nie trafi.

      I to jest podstawowy SMUTEK TYCH CZASÓW, ludzie są niby wykształceni, niby mądrzy a WTÓRNY DEBILIZM pleni się jak malowany.

      Ja już straciłem nadzieję na wszelkie strony typu „MŻ”, to są miejsca opanowane przez pijawki pilnujące by ludzie poszukujący duchowości zawsze natrafiali na „ZATRUTE JABŁKO”. Popatrz nawet na takiego siolę czy a58 co tak ładnie kadzą o duszy, zbawieniu czy powrocie przodków. Myślisz iż czemu na nich czekają, czego od nich OCZEKUJĄ? Słowa, rady czy może PREZENTÓW i WŁADZY?

      I to jest NA KAŻDYM KROKU, u każdego „wzniesionego”. Podstawowe oczekiwanie to „ODBLOKOWANIE MISTYCZNYCH MOCY KUNDALINI”, drugie to „OBSYPANIE ZŁOTEM”, trzecie „KOSMICZNA/ STAROŻYTNA WIEDZA” do terroryzowania innych….. itd itd itd

      Jakas pokora, jakaś SAMOREFLEKSJA iż przecież na to nie zasługują skoro nic nie robią by powstrzymać panujące na planecie wyrosłe na żydowskim naziźmie z tory szaleństwo, że są tylko jak kury gdaczące po grzędach. Nic, ZERO, są jak tamta kiara z linku – PRZEŚWIADCZENI O WŁASNEJ SAMOZAJEBISTOŚCI …. bo się naczytali pierdów ze śliatśnej stronki i potrafią je przytoczyć z pamięci na takiej samej zasadzie jak kiedyś podobne im bezmózgi przytaczały z pamięci życiorys ich ukochanego wodza z dowolnej strony i wersu ich czarnej/ czerwone/ różowe …etc ksążeczki. Są gollumami / golemami obecnej epoki. Ale powiedz im to w twarz – zaraz sie zaczyna gdakanie iż onbe są wyedukowane, uduchowione, wyniesione, … bla bla bla… i tak dalej….

      PS.
      allach = al Lach

      eliasz = el liasz (i skoro i jest tylko do ułatwienia wymowy) = el – lasz = el – lash = el – Lach

      czyli ALLACH jest czy też w zasadzie wysoce prawdopodobnie może być ELIASZEM

      A co jeśli prorok eliasz JAKI WCALE NIE PRZYSZEDŁ ZBAWIĆ ŻYDÓW TO ….

      „Żeby nie pisać po próżnicy to wkleję fragment z Księgi Henocha.

      „46.
      1 I tam ujrzałem kogoś, kto miał „Głowę Dni” i jego głowa [była] biała jak wełna i z nim [był] inny, którego twarz miała wygląd człowieka, i jego twarz [była] pełna łaski, jak jednego ze świętych aniołów.
      2 Zapytałem jednego ze świętych aniołów, którzy przyszli ze mną, i pokazał mi wszystkie tajemnice o tym Synu Człowieczym, kto on jest, skąd on jest i dlaczego chodzi z „Głową Dni”?
      3 Odpowiadając mi rzekł do mnie: „To jest Syn Człowieczy, do którego należy sprawiedliwość i z którym mieszka sprawiedliwość. On to objawi cały skarbiec tajemnic. Jego to wybrał Pan Duchów; ma on zwyciężać przed Panem Duchów, w sprawiedliwości na wieki.

      to koles któremu świat miał zozyć hołd i jego nie złożenie i nie uchonorowanie go skoczy się Apokalipsą?

      To dopiero zacznie się ajwajowanie na ZŁOŚLIWOŚĆ I WREDOTĘ BOGA, nie?

      Ale samorefleksja iż byli UPOMINANI, nie to przecież nie dotyczy obecnych „pokoleń”.

      No bo jak bóg może śmieć nie daż żydom we włądania Ziemi w postapokaliptycznym świecie jak już ONI POOBDZIELALI SIĘ WSZELKIMI KRAINAMI< WSZELKIMI BOGACTWAMI czy NAWET NIEWOLNIKAMI za wiernę klepanie bałwanów pod scianą od wychodka Salomona.

      A Eliasz jest obecnie na Ziemi bo juz dawien dawno o nim pisał Aron Jasnowidz z Innemedia, że jest wyczuwalna jego dusza na Ziemi….
      Ile czasu pozoostało ziemskim bałwanom nim ostatecznie przypieczętują zagładę 8 miliardów ludzi za bałwochwalenie żydom i ich cielcowi a nie
      "Nie będą mieć nadziei powstania z ich miejsc odpocznienia, bo nie sławili imienia Pana Duchów.".

      Myślenie boli, łatwiej wklejać "całuski".

      • Ktoś pisze:

        … Wklejanie „całusków” to takie przeżycie MISTYCZNE”…. normalnie „boski orgazm”….

        PS.
        Kiedyś mi wpadła w oczy informacja iż w Polsce kilkanaście czy kilkadziesiat lat temu miało miejsce OBJAWIENIE MARYJNE po jakim sie ludzie nawracali. Nie takie lokalne „drzewne” tylko w stylu tego z czasów „bitwy Cud nad Wisła”.

        Wiesz może kiedy to było badź gdzie szukać odpowiedzi bo ….. ciekawi mnie to bardzo bo da to odpowiedź na pytanie ile zostało czasu.

      • Maria_st pisze:

        A serduszka mozna?❤❤❤

      • Maria_st pisze:

        „to koles któremu świat miał zozyć hołd i jego nie złożenie i nie uchonorowanie go skoczy się Apokalipsą? ”
        dziwne.
        wczesniej piszesz o pokorze, cwiczeniu w cnotach ciala i umyslu a tu skladanie holdu.
        cos tu nie pasi mi.🙂

      • siola pisze:

        Coz wszystko pasuje ,tylko jedno dziwuje ,czemu ty w durnia ludzi robisz i samego siebie KTOSIU opisujesz.Te twoje podarunki ,czy tez wladze albo moc mozesz sobie w twe 4 literki wsadzic.Az dziw tu bierze ze se z baranica dalej nie figlujesz tylko tu nerwy psuc ludziom probujesz.A moze to tylko sciemna ze ty z baranica nic nie macie,bo nienawisc do ludzi jednakowa u was obu.Ja caluski Ci nie wklejam,czasem kopnal bym w Cie w 4 litery,ale szkoda mi Cie bos nie winny swej ciemnoty.Coz ja mordercow Matki i Ojca juz poznalem,tajemnice Slezy i Ksieza znam ale po co mam Ci gadac,przeca ty i twoj Bog wszyskie rozumy pozjadal.Zamiast wladzy i mocy ja tam wole sobie w spokoju nad rzeka powedkowac i rybecki se polapac a dla Ciebie KTOSIU zostawiam Aligatora.Wiec nie z zasdroscia Twoja do mnie, bo mnie twe zachcianki nie kusza,Siadz przy okraglym stole z Aligatorem ,zobatrzymy co zostanie po tym spotkaniu ,zycze szczescia w ludzkosci ktorej w sobie nie masz ratowaniu.Coz sugerujesz wszystkim ze nie mysla,moim zdaniem kto o innym ,smie tak mowic sam ma tylko siano w glowie.Zapytaj sie dlaczego,sam siebie samego.Bo ja Ci nie wytlumacze ,bom za glupi i do piet glupota nie dorastam Tobie.Ale dzieki ze od czasu do czasu mnie wspominasz widac cos Cie we mnie boli ze nie dajesz mi spokoju.Obys nie byl tym zolnierzem co to z tlumu kaprali obraza,a jak przyjdzie co do czego to do kata tylek chowa.Coz twoj Bog napewno uratuje napewno tych co przeklinaja ,szacunki dla innych nie Maja,nienawisc rozsiewaja i ltosci i sumienia nie znaja.
        Czy to wazne jak go nazwe,jak postepuje jak zbuj to i Taki bedzie jego Bog.

      • Maria_st pisze:

        Ktos przeczytalam koment niechcianej prawdy i odrazu przyszedl mi na mysl komentarz dzisiejszy Mukiego…….i to by sie zgadzalo…..wplyw, nauczanie Eliasza…..tzn wplyw na ludzka swiadomosc zmian jakie zachodza……..a te 3-5 dni to tzw dni ciemnosci i sie zgadza ze to co pisze Muki to prawda…ot cyklicznosc….tyle ze czlowiek w swej glupocie, pysze nie potrafi na to wplynac choc mozliwosci ma ku temu duze…woli je jednak wykorzystac do wlasnej autodestrukcji…. dlatego garstka zostanie–tak jak wiele lat temu zrozumialam.
        I co tu sie bac?
        No chyba wlasnej glupoty…TAK.
        Bede wklejala caluski–bo tak chce❤❤❤

        • Teresa Chacia pisze:

          Można i tak beznamiętnie i ze stoickim spokojem
          ale za to z całusków i serduszek rojem
          z Mukiego autorytetem ogłosić
          po co chcieć żyć po co o cokolwiek prosić
          po co się bać
          po co wogóle czytać i pisać
          przecież tylko garstka zostanie
          reszta dostanie lanie
          i z pieśnią na ustach pójdzie na zagładę
          by nie stanowić dla wybrańców zawadę.

          • Ktoś pisze:

            Póki nie ma wojny puty można zawrócić z czczenia żydowskiego urojenia i się uratować.

            Od polityków i ludzi zależy ilu dotrwa końca. Od ich wyborów.

            To co jest „głoszone” gówno znaczy wobec Woli Boga.

            Nawet jeśli jest to głoszone przez najbardziej wykastrowane pajace.

            WYSTARCZY NIE DAĆ IM ROZPĘTAĆ WOJNY I SIĘ NAWRÓCIĆ.

            Tyle i aż tyle.

          • Maria_st pisze:

            „i z pieśnią na ustach pójdzie na zagładę
            by nie stanowić dla wybrańców zawadę.”

            mature , studia tez za Ciebie ktos odrobil?
            ktos zmuszal do nauki?
            nie ma na tej planecie ani wybranych ani przegranych–to blad
            hasla to propaganda i nic wiecej.

            „Kryształ, kod, pamięć, infromacja, synowie boga, wybrańcy, władza nad człowiekiem, manipulacja umysłem, Atlantyda, rytuały…. Tetragrammaton i to całe gadanie „wysokorozwiniętych” . Wszystko jest energią… co zaprzecza naukom duchowym i zaawansowanej wiedzy. No cóż, nowe pokolenie Matrixa rośnie w posłuszeństwie Wyroczni Pana.
            Nieważne gdzie się szeregujesz na piramidzie Matrixa wiedza jest ta sama, co pod piramidą: ”

            „Esencją człowieka jest duch (…] i tylko oderwanie się od swojej skończoności i poddanie siebie czystej samoświadomości umożliwia osiągnięcie Prawdy. Chrystus-człowiek, jako człowiek w którym objawiła się Jedność Boga-człowieka (identyczność indywidualnej świadomości z uniwersalną świadomością – jak uczą wedantyści i niektórzy adwajtyści).”

            https://nnka.wordpress.com/2011/12/04/alegoria-krysztalowe-yh-wh/

            W JAKI SPOSOB CHCESZ PRZEBUDZIC LUDZKOSC TERESO ?
            ❤❤❤

          • margo0307 pisze:

            „..Od polityków i ludzi zależy ilu dotrwa końca. Od ich wyborów…”

            Rozumię, że w Twoim Ktosiu mniemaniu, od Ciebie nic nie zależy – jeno od polityków i ich wyborów… :mrgreen:
            Ale szkoda, że nie przyjdzie Ci do Twojej boskiej główki, że Twój wkład, jaki od siebie wnosisz w tę Rzeczy Istność, w której – jak my wszyscy, egzystujesz – też coś wnosi i też może od niego coś zależeć :-/
            Nie przyszło Ci do Twojej boskiej główki, że Twoja pojedyńcza świadomość – dokładnie tak samo, jak każdego z nas – jest ze sobą połączona i jest elementem – takim maleńkim trybikiem🙂 – większej całości, jaką jest świadomość wszystkich nas – żyjących tu i teraz ?
            I czemu nie chce przyjść do tej Twojej boskiej główki fakt, że Ty także – jak i my wszyscy – mamy swój wymierny wkład we wszelkie
            zło jakie się tu zadziewa ?
            Niech więc rozważy nareszcie Twoja boska głowa, że nasza świadomość, świadomość wszystkich żyjących tu na Ziemi ludzi, wszystkich bez wyjątku ! – produkuje i wysyła – nie zawsze pozytywne – ENERGIE, które są ze sobą połączone…
            Jeśli poziom tych negatywnych energii przekroczy dozwoloną przez NATURĘ granicę, wówczas… NATURA sama sobie poradzi w ich rozładowaniu – czy to przez trzęsienia Ziemi, czy to przez wybuchy wulkanów czy to przez… wojnę…
            A to dla Ciebie: ❤ ❤ ❤ 😀

          • Ktoś pisze:

            „Rozumię, że w Twoim Ktosiu mniemaniu, od Ciebie nic nie zależy ”

            – przecież robię co mogę by jak najwięcej dotrwało ale nie moja wina, że mnie „ślepcy i głupcy nieustająco sabotują”.

        • Ktoś pisze:

          „a te 3-5 dni to tzw dni ciemnosci i sie zgadza ze to co pisze Muki to prawda”

          – albo 3.5 roku żydowskiego bestialskiego terroru jak już dalej się nie da im udawać „wybrańców”.

          Są 2 możliwości iż „dni” to „dni” albo „lata”.

          • Maria_st pisze:

            Ktos to jest przekaz czegos co bylo i co ma byc, cyklicznosc.
            Ostrzezenie przed tym.
            Ja po prostu takie mam skojarzenie i nic wiecej.

  17. marek pisze:

    jak patrzę jaki poziom świadomości wyrażają postaci z tego filmu to mi ręce opadają ,i nie ma dla mnie znaczenia że są to obrazy z przed stu lat – współcześni niczym się od nich nie różnią ,

    http://odpal.to/ogladaj-film/%C5%BBy%C5%82a-sobie-baba–online-Zhila-byla-odna-baba/serialei/bez-limitu.html

    • Maria_st pisze:

      a znasz odpowiedz dlaczego jest tak samo?

      • marek pisze:

        ja znam dla siebie , swoją – upadek w trzecią gęstość – poroniony eksperyment.
        a to o tym samym tylko na wesoło :

        Co więcej, Amerykanie „dopuścili się” nie tylko agresji wobec maluchów, ale też przeciw zwierzętom. Jak informuje naoczny świadek, przytaczany w artykule na serwisie „Roissja 24”, mieli wraz z Polakami zakraść się do zagrody jednego z gospodarstw i zgwałcić krowę. „Słyszałam język polski i angielski. Jeden trzymał krowę za ogon, drugi ją gwałcił. Widziałam, jak zwierzęciu płynęły z bólu łzy” – donosi zrozpaczona właścicielka bydła.

        ja dwa dni temu łapałem orki w podarte rajstopy żony , przebiegłe amerykańce łapią dzieci w jakieś sieci , a lud rosyjski coraz bardziej zaciska w kułak spracowane robotnicze dłonie.
        I jedyne co mnie z tego wszystkiego cieszy to ,że jak rozpoczną robić porządek z tym „imperialistycznym ścierwem” to najpierw nas ,tak samo głupi naród jak oni wyręczą w tym co już dawno powinniśmy zrobić sami .
        Roz…….ą warszawkę , ale chyba ta radość przedwczesna , bo razem z nią posprzątają wszystkich między Odrą , a Bugiem.
        No i Ktosiu znów Ci muszę przyznać rację , że wszystkie te ochy . achy , to o du…ę rozbić bo to ściema , ” by bydełko eszelonu nie zasr…ło ” zanim nie dojedzie do rzeźni.

        http://swiat.newsweek.pl/rosjanie-sami-parodiuja-propagande-putina,artykuly,357197,1.html

  18. marek pisze:

    Problem w tym, że zmanipulowani przez media Rosjanie i rosyjskojęzyczni Ukraińcy biorą doniesienia za autentyczne.

    WOT świadomość równa naszej.

    http://swiat.newsweek.pl/rosjanie-sami-parodiuja-propagande-putina,artykuly,357197,1.html

    • JESTEM pisze:

      „- Rosjanie wierzą bezkrytycznie we wszystko, co powiedzą dziennikarze publicznej telewizji „Rossija 24””

      Ach, te uogólnienia… Jak zwykle są Rosjanie i Rosjanie…. bo gdyby tak było, że Rosjanie wierzą bezkrytycznie we wszystko (…), nie mogłaby np. powstać satyryczna redakcja „Ro<b<issji 24”.

  19. toja pisze:

    Sławku, na FB nie mam konta prywatnego, a bez tego to pewnie nie mogę wysłać tobie żadnego info.
    widzę na ten czas jedno sensowne wyjście
    kontakt przez pocztę z Salon24 do nierealna

    • Michaela pisze:

      Poproście Dawida to was skontaktuje .

      pozdrawiam🙂

      • Michaela pisze:

        Oj, Toja myślałam ,że o zwykły kontakt mailowy wam chodzi…ale to jakieś czakry…drabina Jakubowa … to się trzeba zastanowić.

        • toja pisze:

          Michaela, mnie żadne czakry ani inne nirwany nie interesują…no chyba że ktoś mi udowodni, że mozna je w praktyce z korzyścią namacalną wykorzystać…jestem praktykiem
          drabina Jakubowa to sen. takich snów wiele się zachowało w świętych księgach
          my tu takze opowaiadamy swoje sny. może niektóre z nich za tysiące lat także ktoś włoży do jakichś innych świętych ksiąg🙂

    • Ktoś pisze:

      Naprawdę nie szkoda ci życia na wkręcanie się w sektę zjebów jakich nawet nie stać na prawdziwego LUCYFERA (nie mówiąc o wiedzy kim on jest) i czapkującej przed jakimś podrzędnym duszkiem z astralu robiących ich zwyczajnie w BALONA?

  20. toja pisze:

    margo0307 pisze:
    Marzec 22, 2015 o 14:03

    „…pycha i duma to dwię różne rzeczy…”
    ______________
    Owszem, to dwie różne rzeczy ale… granica między jedną a drugą jest bardzo płynna…
    „Duma kroczy przed upadkiem!”😛
    _____________________________________________
    wg mnie duma jest zaletą, a pycha wadą
    obie te cechy raczej wzajemnie się wykluczają
    bycie zbyt dumnym nie doprowadzi człowieka do eksponowania pychy.
    bycie dumnym to dla mnie wtedy gdy człowiek jest pewny swych umiejętności, racji itd, dumnym może być człowiek samowystarczalny, dawca, żywiciel.
    pysznić można się z np „zagrabionej” wiedzy czy rzeczy materialnych, nie wynikającej z głębi własnego rozumu czy wytworzonych własnoręcznie. pycha dotyczy pasożytów/biorców, ludzi gorszej kategorii.
    pozdrawiam miło

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s