Zjawisko UFO I najsłynniejsze Objawienia Maryjne to bardzo często rzeczy przenikające się nawzajem w stopniu zdumiewającym

Materiały zebrane przez Fundację Nautilus przez ostatnie ćwierć wieku w sprawie tzw. Objawień Maryjnych dosłownie wbijają w ziemię. Znając okoliczności tzw. Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia z UFO można mieć wrażenie, że oto czytamy najlepsze relacje o spotkaniach z nieznanymi istotami. I wcale nie trzeba sięgać do tysięcy przypadków pojawienia się promieniującej światłem postaci Jasnej Pani, których nawet o milimetr nie uznał Kościół Katolicki.

Tych przypadków jest taka ilość, że kiedyś Erich von Daniken próbował zebrać tylko te najważniejsze i nagle zauważył, że książka musiałaby liczyć kilka tysięcy stron… Wystarczy skoncentrować się tylko na tych, które Kościół Katolicki uznaje i które cieszą się ogromną popularnością wiernych tysiącami przybywających do miejsc objawień. A mamy tam dosłownie wszystko!
UFO_ludek
Zatrzymujące się w czasie „spotkań z cudowną postacią” zegarki i urządzenia elektryczne, mamy hologramy i jasne obłoki, z których wystrzeliwują promienie, mamy tzw. missing time czyli „brakujący czas”, mamy unoszące się w powietrzu „świetliste obiekty”, które wykonują powietrzne ewolucje, łączą się ze sobą i znikają w jednym punkcie nieba, aby po chwili pojawić się w innej części nieboskłonu.

bliskie_spotkanie

Najciekawiej się jednak robi wtedy, kiedy sięgniemy do tzw. przekazów, które otrzymują wybrani uczestnicy objawień. Czasami czytając te słowa dosłownie włosy dęba stają z przerażenia, ile tam jest wszelkich gróźb, ponagleń, ostrych reprymend i ociekających wojenną krwią wizji rodem z najgorszych filmów grozy.

Trzeba jednak uczciwie przyznać, że większość jest pisana dość mętnym językiem i już po lekturze kilku pierwszych zdań człowiek zadaje sobie pytanie: przepraszam, co to w ogóle jest?! Czy to jest przekaz duchowy od wyższego bytu, czy może jakieś mętne straszenie biednych ludzi niezrozumiałym, bełkotliwym językiem pełnym banałów i nieznośnych ogólników…

Nie ma sensu pastwić się nad tymi przekazami, każdy może je bez trudu znaleźć wykorzystując wyszukiwarkę google, bo w sieci jest tak ze sto tysięcy miejsc, gdzie one są przedrukowywane. Polecamy naprawdę ich lekturę!

Tu jednak trzeba zrobić ważne zastrzeżenie: wybijcie sobie z głowy dywagacje, że to wszystko to „ludzka robota”, że jakieś wydumane postacie księży proboszczów robią „ustawki”, aby zdobyć mityczną „kasę” (?) w nocy podlewają do oczu figurek Matki Boskiej płyn, żeby rano drzeć się w niebogłosy, że „oto jest cud i Matka zapłakała łzami”… Tak myślą tylko ludzie mający albo mgliste, albo zerowe pojęcie o tym fenomenie.

Nie ma dla nas wątpliwości, że wszelkie tzw. Cuda Maryjne (załóżmy, że 99%) są emanacją prawdziwej, niezbadanej siły, która wchodzi w interakcję z ludźmi i której ani istoty, ani prawdziwych intencji nie znamy. Czy można wykluczyć, że za wszelkimi objawieniami, płaczącymi obrazami czy figurkami, nie kryje się energia związana z matką Jezusa Chrystusa? Niczego wykluczyć nie można, ale jak człowiek poczyta uważnie materiały związane z objawieniami, jak się wgłębi w te przekazy, jak spojrzy na szczegóły „matczynej troski” i „dobrych, matczynych rad”, to… powiedzieć, że można ze zdziwienia dosłownie osłupieć, to tak, jakby nic nie powiedzieć.

Siła stojąca za objawieniami bardzo często potrafi bezbłędnie przewidzieć przyszłe wydarzenia. Przykłady można by mnożyć w nieskończoność, ale wystarczy przywołać pierwszy z brzegu. Od kilku lat informowaliśmy na naszym portalu o niezwykłych wydarzeniach w ukraińskiej wiosce położonej niedaleko polskiej granicy – Niżankowicach.

Wszystko zaczęło się 6 stycznia 2005 roku w dzień święta Trzech Króli. We wsi stoi mały kościół, a w nim znajduje się drewniana figurka Matki Boskiej. Tego dnia młody chłopak Włodzimierz Moroz, który jest ministrantem, jak zwykle robił obchód Kościoła. I wtedy zauważył, że po twarzy figurki Matki Boskiej ściekają łzy. Wypływały one dokładnie z oczu, jak najbardziej przypominały łzy. Chłopak zaalarmował księdza.

„Łzy ciekły prawdziwe, jak u człowieka” – opowiadał chłopak.

Niżankowice to wioska na Ukrainie, gdzie prawie wszyscy mieszkańcy mówią po polsku. Figurka została przywieziona z Polski jako dar dla naszej ukraińskiej Polonii. Jest drewniana, pomalowana farbą, która była odporna na wilgoć. Figurka stała przy ołtarzu, było wykluczone, aby mogło na nią ściekać coś z sufitu zwłaszcza, że łzy ciekły z oczu figurki nawet w największy mróz. Kościół jest nieogrzewany, kiedy było -15C z oczu figurki nadal ściekały strużki przezroczystej cieczy. Ludzie sprawdzali smak płynu i okazało się, że jest słony i przypomina łzy!

Nie ma sensu pisać o kolejnych nieprawdopodobnych okolicznościach związanych z ową płaczącą figurką, ale trzeba koniecznie sięgnąć do tego, jak ludzie interpretowali ten „znak od nieznanej siły”. Przytłaczająca większość wiernych uważała, że jest to fatalny znak i coś złego spotka Ukrainę. W roku 2005 tego typu interpretacje mogły się wydać wielką fantasmagorią. Dzisiaj patrząc na porozrywane pociskami moździerzy ciała Ukraińców leżących wzdłuż ulic Doniecka trzeba jasno powiedzieć: płacząca figurka w Niżankowicach była absolutnie znakiem zbliżającej się wojny.

O przypadku nie ma sensu nawet mówić – siła stojąca za tym fenomenem w niepojęty sposób znała przyszłość ziemi ukraińskiej. A to tylko jeden z wielu przykładów. Cała fala płaczących ikon na Ukrainie w miesiącach poprzedzających pamiętny Majdan w Kijowie może być także dowodem na prawdziwość tezy, że za wszelkimi objawieniami maryjnymi naprawdę stoi „wielka moc”, a nie żadni „wikariusze hochsztaplerzy” czy miejscowi obłąkani nawiedzeńcy religijni.

Oceniając tajemnicę „Objawień Maryjnych” warto pamiętać, że są także elementy tej układanki, które wręcz stawiają człowieka do pionu i każą się mocno zastanowić, czy nie jest to przypadkiem jakaś manipulacja „obcych istot”.

I nie chodzi tu o żadne „demony” jak to bredzą z podniesionymi do góry rękami i jacyś nawiedzeni idioci, ale po prostu przedstawiciele obcych cywilizacji prowadzący w ten sposób niezwykły eksperyment socjologiczny. Podamy jeden tylko przykład, choć naprawdę można by rozciągnąć ten tekst w nieskończoność.

więcej:
http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2928

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Ezoteryka, UFO cywilizacje pozaziemskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

28 odpowiedzi na „Zjawisko UFO I najsłynniejsze Objawienia Maryjne to bardzo często rzeczy przenikające się nawzajem w stopniu zdumiewającym

  1. marek pisze:

    faktycznie , temat gigant wart przesłania do rozważenia w przedszkolu ..

    … a ten pies Pawłowa to tak wybałuszał te psie gały- na te świecące lampki , wysilał psią łepetynę o co chodzi ?, czy będzie żarcie , czy elektrowstrząs poczuje w ciele , ale nawet sumując wszelkie funkcje swego umysłu i ciał , łącznie z na sztorc postawionym ogonem nie był w stanie zrozumieć , że to Pawłow zmienia przełącznikiem światełka w celu jego uzdatnieni i poznania.

    Miłe forum MŻ oto złote runo którego każde z Was szuka , aby iść do światła zostało tym tematem na tym forum po latach szukania znalezione.
    PLANETA MAŁP to film O NAS , tylko że ludzie i ludzkość to owe małpy z filmu , a ci w klatkach w ludzkiej postaci to przenośnia , to jednostki które małpi stan swój i społeczeństwa – zrozumiały – i by trzymały gęby zamknięte na kłódkę – zostały wykluczone .

    bezinteresowny i pełen współczucia.
    Deyane i Tale dobrze nić prawdy przędą
    m.

  2. marek pisze:

    Do fanów i oponentów owego Mukiego.
    Tesla został przez ludzi , ludzkość , zarządców tej Ziemi – ” ukopany ” jak pies. Muki też.
    m.

    • Ktoś pisze:

      Zapomniałem ci jako ostrzeżenie napisać

      ICH ULUBIONĄ BRONIĄ JEST WPIERANIE (komuś kłamstw i ) POCZUCIA WINY

      TAKIE ODWRACANIE KOTA OGONEM

      tak jak to opisano na blogu Krystal28 w 3 przedostawnich wywiadach.

      Jak dobrze będziesz patrzył zrozumiesz iż kto pisze ich odpowiedzi….

  3. Dawid56 pisze:

    W częstotliwościach Solfeggio jest aż ok 260 wpisów dlatego tutaj zamieszczę szczegółowa instrukcję jak pisać kolorem w WordPressie.Założę też nowy wpis częstotliwości Solfeggio i proszę o kontynuację dyskusji w temacie Częstotliwości Solfeggio w drugim wpisie

    czerwony
    niebieski
    Żółty
    zielony

    instrukcja

    kody_kolorów

  4. Dawid56 pisze:

    Wstawię nieco czytelniejszą instrukcję .Stosując kody kolorów które podałem wpisujemy jakikolwiek tekst w miejsce >TU WPISZ TEKST<

    pisanie kolorem2

  5. JESTEM pisze:

    Dawidzie, ale to nie działa.
    Zrobiłam wczoraj próbę. Proszę, jeszcze raz:

    udało się????

    udało się????

  6. JESTEM pisze:

    Teraz w ogóle moje komentarze się nie zapisują.

  7. Dawid56 pisze:

    Użytkownik

    • Dawid56 pisze:

      Wygląda na to, że niestety użytkownik nie może pisać kolorem.Mogę jedynie poprawić czarno-biały na kolor w trybie administratora.

  8. toja1 pisze:

    Dawidzie czy moje konto jest zablokowane? komentarze idą w dym

  9. toja1 pisze:

    Margo pisze Najważniejsza więc dla mnie obecnie – podobnie jak wyraziła to „toja” – jest wiedza praktyczna, czyli wiedza dająca odpowiedź na pytanie:
    – w jaki sposób osiągnąć taki stan świadomości, aby móc ‚poszerzyć’ nasze zrozumienie całościowego obrazu Rzeczy Istności, oraz by znaleźć takie narzędzia, metody, czy sposoby, które będą w stanie „podnieść” naszą ludzką świadomość do takiego pułapu, z którego będziemy wszyscy potrafili tworzyć świat nieskrępowany tymi ograniczeniami materii ?

    bardzo możliwe, że świat dusz dąży do usprawniania naszych ludzkich umysłów, tak by z czasem doprowadzić do sytuacji że każdy człowiek sprawny intelektualnie i uduchowiony.
    ale patrząc za okno widzę, że ludzie coraz bardziej zajęci gonitwą za pracą zarobkową, za chlebem, za bytem uciekającym spod stóp. w chaosie/stresie trudno logicznie myśleć, a tym bardziej rozwijać się duchowo.
    dodatkowo przeogromny natłok toksycznych/śmieciowych info, co chyba jest największym wrogiem dla każdego umysłu.
    ech, wszystko jest w naszych rękach, trzeba tylko chcieć póki stoi się na nogach.
    kiedyś trochę na ten temat „wymądrzałam” się u Mukiego, ale finał był do przewidzenia gdy on gospodarz o chlebie, ja gość o niebie.
    od tego czasu przybyło doświadczeń, jestem coraz bardziej przekonana, że na wiedzy dostępnej z odległej historii dobrej przyszłości się nie zbuduje.
    wypatrywanie zewsząd zagrożeń prowadzi tylko do frustracji, zniechęca do działania, do budowania przyszłości, do samorozwoju.
    coraz więcej ludzi zaczyna żyć ze straszenia innych. narobiło się przepowiadaczy, uzdrawiaczy, wszelkich medyków od ciała i duszy, a skutek dla zwykłego człowieka opłakany.
    mimo wszystko jestem optymistką, wierzę, że zarówno mnie jak i wam wszystkim będzie coraz lepiej…ino ruszmy swoje doopska, mniej gadajmy, więcej róbmy
    z każdej złej sytuacji jest dobre wyjście, trzeba go tylko znaleźć i najlepiej szybko.
    pozdrawiam
    PS dalej jest awaria

    • JESTEM pisze:

      dziękuję i wzajemnie pozdrawiam❤

    • margo0307 pisze:

      „…wypatrywanie zewsząd zagrożeń prowadzi tylko do frustracji, zniechęca do działania, do budowania przyszłości, do samorozwoju…
      narobiło się przepowiadaczy, uzdrawiaczy, wszelkich medyków od ciała i duszy…”

      Świeta prawda toja 1🙂
      Gdyby człowiek zechciał poznać siebie, wiedział by o tym, że ma budowę elektromagnetyczną i że wszystkie! myśli, jakim poświęca swą uwagę wywierają zarówno we wnętrzu jego organizmu, jak i na zewnątrz – odpowiedni do tych myśli rezonans, skutek…;
      Wiedział by także, że życie każdego z nas to nieustanny proces tworzenia i doświadczania efektów tego tworzenia…🙂
      Wiedział by również, że w tym procesie tworzenia, kreowania otaczającej nas Rzeczy Istności mamy do dyspozycji nasze wspaniałe narzędzia, którymi są nasza wyobraźnia, nasze emocje, nasze myśli oraz cały szereg nieuświadamianych sobie przez nas, wewnętrznych psychicznych zapisów i wzorców…
      Nie zdając sobie jednak z tego faktu sprawy – czyli nie rozumiejąc, że przyczyną tego, co nas w życiu spotyka – jesteśmy my sami, gdyż są to konsekwencje naszych wcześniej dokonanych wyborów – mamy tendencję do obarczania winą wszystkich innych – poza sobą samym, szczególnie wówczas kiedy spotykają nas w życiu nieprzyjemne rzeczy…
      W księdze przysłów napisano:
      „Co człowiek zasieje, to zbierze”…, bo nasze myśli są przyczynami – a warunki skutkami.
      A zmiana świata zewnętrznego odbywa się od wewnątrz.
      Otrzymujemy od życia dokładnie to, co sami mu damy…
      🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s