Ukrywane wyniki badań astronomów – teoria Wielkiego Wybuchu nieprawdziwa?

A może wszystko wygląda zupełnie inaczej, a prawda jest zupełnie inna i dwie teorie- o Wielkim Wybuchu i o Ewolucji Człowieka od Małpy można między bajki włożyć.Zawsze wprowadzały mnie w pewną myślową irytację odległości rzędu miliardów lat świetlnych.Niedawno w 2013 roku zmarł astronom Halton Arp , który zakwestionował teorię Wielkiego Wybuchu badając zachowania kwazarów.Badał dokładnie most świetlny pomiędzy dwoma kwazarami w pobliżu galaktyki NGC 4319 i stwierdził, że w obu kwazarach są zupełnie różne tzw. przesunięcia w podczerwieni.Świadczyć to może o tym, że dogmat astronomiczny o obliczaniu odległości obiektów astronomicznych na podstawie przesunięcia w podczerwieni może być błędny !. Zaobserwowano również ,że w pobliżu kwazarów ” stwarzana” jest materia, która wyrzucana jest z pobliskich galaktyk.Jeśli materia jest stale tworzona to znaczy, że Wszechświat istnieje wiecznie, a Wielkiego Wybuchu nigdy nie było!. Halton Arp, po tym jak zaprezentował środowisku naukowemu swoją teorię, kontrowersyjną wobec teorii Wielkiego Wybuchu, stracił swoja pracę, jego teoria została zakwestionowana i znalazła się na cenzurowanym. Po prostu stał się niewygodny dla establishmentu naukowego o ściśle utartych poglądach.

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Kosmos, Matrix. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

135 odpowiedzi na „Ukrywane wyniki badań astronomów – teoria Wielkiego Wybuchu nieprawdziwa?

  1. mały budda pisze:

    Wybuch jasnej supernowej (SN 2014J) w galaktyce M82
    Galaktyki W pobliskiej galaktyce Cygaro (M82) oddalonej o zaledwie 12 mln lat świetlnych od Ziemi doszło do wybuchu supernowej. Wybuch, który możemy dziś zaobserwować nawet za pomocą teleskopów miał miejsce 11,5 mln lat świetlnych od naszej planety. Odkrycia niezwykłego zjawiska dokonał 21 stycznia o godzinie 20:20 CET dr Steve Fossey z Uniwersytetu Londyńskiego. Obecnie supernowa świeci z jasnością 11-12 magnitudo i niewykluczone, że jeszcze nieznacznie zwiększy jasność do 10mag.

    Image by Astronomia24
    Supernowa w M82. Autor: E. Guido, N. Howes, M. Nicolini

    Dane pochodzące z obserwatoriów astronomicznych na całym świecie pozwoliły stwierdzić, że już na tydzień przed odkryciem wspomnianej supernowej o oficjalnym oznaczeniu (SN 2014J) jej jasność przekraczała 14 magnitudo. Supernowa (SN 2014J) prawdopodobnie powstała w wyniku eksplozji białego karła i zostanie zakwalifikowana do supernowej typu Ia. Do ciekawostek związanych z nowo odkrytym obiektem należy fakt, że jest to najbliższa znana nam supernowa odkryta od 1980 roku.

    Galaktyka Cygaro (M82), w której doszło do rozbłysku znajduje się w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy i jest możliwa do zaobserwowania nawet przez niewielkie lornetki. Do obserwacji supernowej będziemy potrzebowali przynajmniej 4-calowego teleskopu i bezchmurnego nieba, o które w ostatnim czasie bardzo ciężko.

    O nowych doniesieniach na temat supernowej (SN 2014J) będziemy informować na bieżąco.

    Autor: E. Guido, N. Howes, M. Nicolini
    Porównanie widoku galaktyki M82 przed i po wybuchu supernowej. Autor: E. Guido, N. Howes, M. Nicolini

    Astronomia24 Astronomia24
    Lokalizacja galaktyki M82 – 23.01.2014 19:05 (Północny-wschód)

    Kiedy wybuchała w/wym. supernowa.
    Miałem odczucie, ze to miało miejsce w czasie rzeczywistym.

    • Ktoś pisze:

      Bo miało, wybuchła zgodnie z „planem” tfu … „przewidywaniem”. ;p

    • marek pisze:

      mały buddo , albo jesteś buda , albo mały i to cała prawda o Tobie ..
      Budda powiedział : najpierw ” bądź ” a reszta przyjdzie sama .

      z miłością do dzieci
      marek

      • mały budda pisze:

        Panie Marku. Będę miły i wyjaśnie skąd mały budda.
        W czasie medytacji kiedy byłem poza Matrixem.
        Zobaczyłem małego chłopca w świetle światła.
        Cudowne odczucie poznać małego chłopca tj. małego budde.
        Wiem, że Pan tego nie zrozumie, czym jest mały chłopiec budda.
        Ja tylko przyszedłem na ziemię na chwile.
        Śmierć mnie nie ogranicza.
        Miałem czas aby się przygotować.
        Jestem ostatni raz na ziemi.
        Dzięki gwiazdom i słoncu zrozumiałem swój błąd karmiczny.
        Słonce oświetliło mi drogę do domu.

        • marek pisze:

          dziękuję za szczerość ,
          w mych poznaniach naszej jaźni , mój mały Mareczek – odpowiednik podświadomości , siadał mi na kolanach , wychodził na plecy i zachęcał do figli – nigdy nie nazwałem go Buddą ,ale pokochałem ,jako część Niego i Mnie samego.
          Życzę owocnej drogi.
          marek

          • mały budda pisze:

            Dziękuje.
            Kiedy będę umierał. Powróce do stanu dziecka.
            Umrę z uśmiechem na twarzy, gdyż pamiętam że byłem za życia małym dzieckiem.

          • Maria_st pisze:

            DOBRE…..moja podświadomość nazwała siebie KI, a nie marysia

          • Maria_st pisze:

            Mareczku walnij marka w UCHO, może wreszcie bedzie bardziej dostępny

  2. Dawid56 pisze:

    Jeśli w czasie rzeczywistym to znaczy – patrzysz i widzisz- ale to się kłoci z teorią Einsteina.

    • Ktoś pisze:

      Widać Eistein kłamie co w sumie nie jest dziwne skoro swój „nobela” ukradł Tesli wykorzystując pracę w Urzędzie Patentowym i przywłąszczając jego pracę.

    • mały budda pisze:

      10 listopada 1922 roku do mieszkania Eisteina w Berlinie dostarczono telegram.
      Brzmiał on:,,Nobelpreis für Physik ihnen zuerkannt näheres schriftlich* ( podpis) Aurivillius.
      *Otrzymał Pan Nagrodę Nobla z fizyki; szczegóły w liście.
      Identyczny telegram otrzymał Nieels Bohr w Kopenhadze.
      Tego samego dnia profesor Christopher Aurivillius, sekretarz Królewskiej Szwedzkiej Akademi Nauk, napisał do Einsteina: Jak już informowałem Pana telegraficznie, na odbytym wczoraj posiedzeniu Królewska Akademia Nauk postanowiła przyznać Panu Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki za ubiegły rok w uznaniu Pana dokonan w fizyce teoretycznej, w szczególności odkrycia teoretycznych podstaw ,,zjawiska fotoelektrycznego”, lecz z pominięciem zasług, które staną się Pana udziałem, gdy potwierdzą się sformułowane przez Pana teorie względności i grawitacji. W tym samym dniu, w którym Einstein otrzymał nagrodę za 1921 rok, nagrodę za rok 1922 przyznano Bohrowi za wkład w badania budowy atamów i emitowanego przez nie promieniowania.

      Ludzie myślą, ze Einstein dostał nagrodę Nobla za wzór E=mc2 ( przepraszam za dużą liczbę 2 ale dotyczy kwadratu.
      Einstein miał w/wym. wzór jako teorie.
      Einstein miał problem,gdyż nie mógł poprzez teorie przedłożyć owego wzoru na doświadczenie.

      Ja odkryłem przez przypadek, że Einstein odkrył wzór dzięki pracy nad zjawiskiem fotoelektrycznym.
      Światło niesie bardzo dużo informacji o materii i antymaterii.
      Światło wzbudza umysł i dostraja do wiedzy.

    • marek pisze:

      mały budda pisze:
      Dziękuje.
      Kiedy będę umierał. Powróce do stanu dziecka.
      Umrę z uśmiechem na twarzy, gdyż pamiętam że byłem za życia małym dzieckiem.

      mogłem się pomylić w rozumieniu nicka , i niechcący urazić.
      szczęścia życzę
      marek

      • Maria_st pisze:

        Ciekawe ze MB pisze o śmierci……ja od zawsze mam wrażenie ze nie umre…..teraz rozumiem skad to przeswiadczenie…odrazu wróce–przeniose sie TAM

        • mały budda pisze:

          Maria będę z tobą szczery.
          Ty nie masz wrażenia tylko wiesz , ze nie umrzesz i odrazu wrócisz–przeniesisz sie TAM.

    • margo0307 pisze:

      Dawidzie, bardzo ciekawie na temat teorii Wielkiego Wybuchu wypowiada się pan Jerzy Michał Pawlak.., i jeśli jesteś zainteresowany tym tematem, to wejdź na stronę:

  3. Maria_st pisze:

    Ja bym ich wszystkich–astronomów, naukofcuf wysłala na nauki do Mukiego.

  4. marek pisze:

    takie kosmiczne lustro postawione przed Mistyką Życia i nikt nie bije brawa.
    15 minuta 40 sekunda i można się przejrzeć .

  5. marek pisze:

    z pytań dla ciała profesorskiego :
    a Kaina to dlaczego tak w pole pognali z zakazem ubicia …dziada , z wyrozumiałości sądu zanurzonego w miłości , czy by geny gadzie rozprowadzał…

    • siola pisze:

      Coz kto to widzial,by Bog zabil swego najlepszego sluge:

    • Ktoś pisze:

      Szlachetność jest cnotą ale często też i garbem (słabością przynoszącą nieszczęścia). Popełniono bład nie ścinając drania i on teraz się mści na idiotach święcie wierzących w kainowe kłamstwa kolejny raz ich urabiającego w słabości duszy i ciała (niemocy jego zabicia) potomków abla.

    • Maria_st pisze:

      gadzie geny?
      http://muki.salon24.pl/599739,kain-urubamba-i-tenochtitlan
      ” Gdyby spojrzeć okiem laika na zapisy biblijne i nie tylko to wszystko odbywa się po dyktando zapisów żydowskich. podebranych i zasymilowanych pod siebie jako naród wybrany. Ale czy wybranym moze być ten co sobie te wybranie uzurpuje?
      Czas im to okaże.
      Gdzie nie spojrzymy w staropzytnosć potwierdzenie niby archeologiczne ni z tego ni z owego. Ukazuje naród wybrany. Te zżyny z bibliotek Sumeru do niczego nie doprowadzą bo to juz było a to co bedzie chociaz p[odobne nie identyczne.
      Jakowo można uznać nowożytne czasy biblijne, że tak było, bo też to może być historia nie zmyśłona utarczek bliższych nam przekazana bardziej realistycznie będąc podmalowaną i podszpachlowaną do podebranego kanonu Sumeryjskich zapisów bibliotecznych.

      Kain wyrzucany z ziemi uprawianej przez Adama i siebie.
      Wyżucony?
      Gdzież jest ta ziemia? W Sumerze?
      Bzdura wierutna. Sumer doskonale katalogował wszelakie zmiany. Ale nie wspomina o żadnym KAINE CZY ABLU.
      Bo to już w ich czasach były to już ich mity.. Te mity przywieźli ze sobą.To ich pra dziadowie byli ich twórcami.
      Nie Sumer.

      Dlatego nie mają żadnych bezpośrednich odniesień do niczego, co znalazło się na nowej ziemi sumeryjskiej znanej nam obecnie..

      Oznacza ze naukowe i kościelne mitolenie o Edenie na ziemiach dekalogu to bujda na kaczych resorach. Tam nic nie ma i niczego nikt nic nie znajdzie.
      Oznacza to też ze Sumerowie i ich mity opowieści i przypowieści przybyły w raz z nimi nie z ziemi lądem połączonej, ale z za Wielkiej wody.

      Z dawno zatopionego kontynentu wielkiej grupy wysp czy lądu stałego, jakim jest Ameryka.
      Po poszukiwaniach artefaktów okazuje się ze najbardziej odpowiadający realizmowi zapisów jest kontynemt amerykański.
      Czytając zapisy szybko połapiemy się ze Ameryka północna nie odpowiada zapisom biblijnym.

      W środkowej znajdziemy trochę ciekawostek i szok technologiczno techniczny wraz z unaocznieniem wierzeń w budowlach, a południowa istny Raj i wysyp zapisów biblijnych dekalogu części starszej.

      Moim zdaniem a jestem jedynym na tej planecie mówi wam ze Biblijny Raj i Eden a w nim ogród był zbudowany w Ameryce południowej w górach tej części kontynentu.Na wysokośći gdzieś 2500 m.n.p.m.
      Są tam świadectwem niewyobrażalne nam zastosowane techniki i technologie obcych.
      Są tam miejsca odpowiadające zapisom biblijnego dekalogu.

      Dlatego kiedy KAIN został oddalony – powędrował na północ w kierunku przesmyku panamskiego. A osiadł w okolicach Cusko. W promieniu jakiś 5 dni od tego miejsca, marszu po górach.
      Bóg oddala Kaina, ale jednocześnie daje mu tułacza obstawę i znak jedyny pośród wszytskicj innych stworzeń tego świata.
      Ani Kainowi ani nikomu z jego potomstwa na znak przymierza z Bogiem nie rośnie broda,
      Po dziś dzień są osoby w Ameryce, którym od oseska po starość nie wyrasta naturalnie żaden włos z brodzie ( twarzy).
      Uważam ze Kain osiadł na czas przystanku, tułaczego w okolicach i u podnóża Urubamby i Wilkabamby i Sachsayhuaman podobnie jak tam gdzie był bywał i widział Raj na wzór tego, na wysokościach poziomu Boga, co widział i rozumiał stworzył Machu Picchu i Wilkabambę i dodatki. „

      • Maria_st pisze:

        ” To nie jeden osobnik był oddalony, to całe spore plemię, możliwe ze druga cześć tego plenienia to właśnie Sumerowie, z za morza (Muki).
        Potem już żadne plemię żaden ród żaden Indianin, i żadna masa ludzka nie potrafiła powielić i ponowić dokonań za czasów Kaina i Henocha.
        Tylko zasiedli pozostałości. Użytkowali je, ale nic nie wykonali konstruktywnego, bo i też nie wiele wiedzieli z tego co zastali i tak samo rozumieli.

        Dlatego uważam ze Raj był doliną na wysokości mniej więcej 2400 – 2500 m n.p.m otoczony stromymi szczytami gór. Na południe od Pachu Pichcu.
        Te ruiny są prastare i nikt inny z żadnych rodów żadnych Indian nie mógł ich wykonać z cztwrech powodów.

        Nikt nie wie, nie tylko z Indian, ale i naukowców, co oznaczają, czym są i do czego służą trzy okna. Tam postawione w samotności na wieki – ja podpowiadam to zapis datowania zbudowania Machu Picchu.
        Nikt nie wie jak nazywało się to pra stare miasto wyniesienie – Raj za czasów Kaina.
        I nikt nie wie, dlaczego dokładnie tam, co zaświadczają i poświadczają gwiazdy.
        Tak samo jak nikt nie wie, dlaczego w starym Meksyko City zasypano wyspy i jeziora wybudowano Tenochtitlan.

        A dowody leżą u stóp. Nie da się ich gumką wymazać.

        Co zaświadcza Machu Pichcu, tak Machu Picchu daje dowód potwierdzający dlaczego Tenoch (Henoch), który chadzał z Bogiem, wybudował Tenochtitlan.”
        http://muki.salon24.pl/599739,kain-urubamba-i-tenochtitlan

      • margo0307 pisze:

        „…Moim zdaniem a jestem jedynym na tej planecie mówi…”

        Dobrze, że chociaż Muki dodał to wyjaśnienie odnośnie jego zdania… ech…😀

        • Maria_st pisze:

          margo ja też kiedys pisalam ze szukam info w Peru…bo tam mnie zaprowadziły moje doswiadczenia..nie Egipt–ktory jest dalsza bajka a własnie Peru.
          Te moje komentarze sa i tu, pisałam o tym jeszcze gdy żyła nnka.
          A przecież ja nie posiadam tak wielkiej wiedzy jaka ma Muki, a tylko poprzez ” przypomnienia”.
          W ten sposob doszłam do imienia Nin.hursag i jej roznych w roznym czasie imion, okreslen.
          Staram sie zrozumiec dlaczego i po co te „przypomnienia” przychodzą.

          • margo0307 pisze:

            „…Staram sie zrozumiec dlaczego i po co te „przypomnienia” przychodzą.”

            Dokładnie tak, jak każdy z nas Maryś… 🙂
            Wybacz proszę, dałam upust emocjonalnym odczuciom względem rewelacji Mukiego…, Następną razą postaram się powstrzymać…😉

      • Dawid56 pisze:

        ???????To jest po prostu czyste gdybanie i nic więcej.Gdzie był biblijny Eden- może na Malonie czy Faetonie albo Tiamat( jak zwał tak zwał – chodzi o rozbitą planetę) , może w Sumerze, a może w Shambhali przed wypiętrzeniem Himalajów.

  6. margo0307 pisze:

    Nauczyli nas regułek i dat
    Nawbijali nam mądrości do łba
    Powtarzali, co nam wolno, co nie
    Przekonali, co jest dobre, co złe

    Odmierzyli jedną miarą nasz dzień
    Wyznaczyli czas na pracę i sen
    Nie zostało pominięte już nic
    Tylko jakoś wciąż nie wiemy, jak żyć

    Ref. Dorosłe dzieci mają żal
    Za kiepski przepis na ten świat
    Dorosłe dzieci mają żal
    Że ktoś im tyle życia skradł

    Nauczyli nas, że przyjaźń to fałsz
    Okłamali, że na wszystko jest czas
    Powtarzali, że nie wierzyć to błąd
    Przekonali, że spokojny jest dom

    Odmierzyli każdy uśmiech i grosz
    Wyznaczyli niepozorny nasz los
    Nie zostało pominięte już nic
    Tylko jakoś wciąż nie wiemy, jak żyć
    Ref.
    Nauczymy się więc sami na złość
    Spróbujemy, może uda się to
    Rozpoczniemy od początku nasz kurs
    Przekonamy się, czy twardy ten mur

    Odmierzymy, ile siły jest w nas
    Wyznaczymy sobie miejsce i czas
    A gdy zmienią się reguły tej gry
    Może w końcu odkryjemy, jak żyć
    🙂❤

    • siola pisze:

      Jak rzyc to juz wiemy,
      ale mamy dziwne systemy,
      co na dwie strony graja.
      spokoju i wolnosci nie uznaja,
      i wiecznie ludzi szachraja,
      do niezgody i zazdrosci podpuszczaja,
      bo rozumu i sumienia,
      za Grosz w nich nie ma.
      Tak buduja ten swoj oszukanczy swiat.
      Keten Briefe posylaja,
      tak sie z ludzi nabijaja
      ciemnote im wciskajac.

      • margo0307 pisze:

        ” Jak życ to juz wiemy, ale mamy dziwne systemy, co na dwie strony graja.
        spokoju i wolnosci nie uznaja, i wiecznie ludzi szachraja,
        do niezgody i zazdrosci podpuszczaja…”

        Czy wiemy jak żyć ? Śmiem twierdzić, że raczej nie do końca…😀
        A tak właściwie to…jakie ma znaczenie – w co grają systemy ?
        Przecież wszelkiego rodzaju systemy tworzą… ludzie właśnie😀
        Ludzie je tworzą, działają w nich i dyktują innym ludziom jak mają żyć…, a inni ludzie słuchają tych ‚systemowych twórców ‚ i… posłusznie wykonują ich rozkazy…😉
        Ciekawe dlaczego ? 😛

        • marek pisze:

          bo był kain i abel , lecz abla zabrali , a to co w tedy żyło na wolności , z kainem / DNA/
          zmieszali .

          • margo0307 pisze:

            ” bo był kain i abel …”

            Marek, czy to jest Twoja odpowiedź na pytanie – dlaczego jedni ludzie posłusznie wykonują rozkazy innych ludzi ?

          • Maria_st pisze:

            „Kain i Abel –
            to jakby dwa obozy sobie p przeciwstawne, klan wojowników i rolniko-rzemieśłników,.
            Widać jak nic ze Sumer nam znany był klanem rolniczym.
            Słowa nie ma w ich przekazach o klanie wojowników?
            tak wiec Kain i Abel to dwie gałęzie Pra Sumeru które z jakiś tam powodów musiały się rozejść i rozeszły.
            Może niesnaski może brak żywności.
            Sumer nam znany to budowle śmieszne, ceglane, Ale nie warowne jak w Cusko czy Urabamby.
            Taka sama potęga techniczno technologiczno na prostej aż do Tenohtitlan w Meksyku.
            Tam ród Kaina zakończył swą ekspansję.

            Po nich nastali zwyrodnialcy. nie wojownicy.
            MUKI

            http://muki.salon24.pl/599739,kain-urubamba-i-tenochtitlan#comment_9311815

          • margo0307 pisze:

            „…Po nich nastali zwyrodnialcy. nie wojownicy…”

            „…Typ pół/bóg – pół/zwierzę to homo sapiens. 😀
            Jesteśmy więc istotami, w których zjednoczyły się dwie płaszczyzny…
            Jak długo w ewolucji dominowała świadomość zwierzęca (a tak było do niedawna),
            tak długo zajęci byliśmy jedynie bojaźliwą, trójwymiarową gonitwą za chlebem.
            Ludzie znajdujący się w tej fazie rozwoju mają cechy charakterystyczne dla świata zwierząt, takie jak walka o terytorium czy zdobycie przewagi w grupie…
            Teraz docieramy do miejsca przełomu, gdzie obowiązuje współczynnik pół na pół…
            Jeżeli człowiek przezwycięży dominujące w nim cechy zwierzęce, tzn. odejdzie od ustawicznej walki o pozycję, władzę, stanowisko, utrzymanie rewiru, wtedy jego twórczy, niezawisły potencjał boski zaprowadzi pełną harmonię w jego ciele.
            Żyjemy w epoce, w której ludzkość tylko jako całość może dokonać skoku kwantowego.
            Proces ten toczy się na scenie życia powszedniego, a wzmacniany jest przez rezonanse morficzne – wykazujące formę i kształt.
            Pamiętajmy, że są niżsi bogowie-stwórcy, bogowie polaryzacji, Anunnaki i wiele innych istot, które przez długi czas urzeczywistniały swoje wizje za pośrednictwem stworzeń ludzkich, ale jednocześnie to oni przyczyniali się do rozwoju naszej świadomości…

            Jeśli planeta Ziemia stała się strefą eksperymentalną i kosmicznym poligonem do wypróbowania stwórczej potęgi myśli i prawa wolnej woli, to eksperyment udał się w stu procentach.
            Udowodniliśmy, do czego zdolny jest człowiek. Jednak czas eksperymentów już się skończył. Teraz nastał czas wielkiego porządkowania wszystkich sfer bytu:
            duchowej, mentalnej, emocjonalnej, fizycznej.
            Dziś bezpośrednim zagrożeniem nie są byty astralne i twory naszych myślokształtów, lecz człowiek skoncentrowany wyłącznie na materii (mieć więcej niż inni – „symbol Kaina”).
            To my dajemy im władzę nad nami. Ich pożywieniem są nasze negatywne myśli, emocje, żądze i lęki. „Ludzie ludziom zgotowali ten los”…”

          • Dawid56 pisze:

            Dziwne że wojownik złożył ofiarę bezkrwawą, a rzemieślnik krwawą- ot taki sobie paradoks😉

          • margo0307 pisze:

            Muki napisał, że:
            „…Sumer nam znany to budowle śmieszne, ceglane …”

            Ale „… według historyków kolebką starożytnych cywilizacji Bliskiego Wschodu jest Mezopotamia (Międzyrzecze) – obszar leżący w dorzeczu rzek Tygrys i Eufrat nad Zatoką Perską.
            I tak pierwszą znaną współczesnej nauce cywilizacją był Sumer, którego początki datuje się na pierwszą połowę 4. tys. pne;
            Sumerowie stworzyli wysoko rozwiniętą cywilizację i posługiwali się pismem klinowym. Podania sumeryjskie mówią o tym, że drogą morską, czyli przez Zatokę Perską Sumerowie dotarli do południowego wybrzeża Międzyrzecza. Tam osiedlili się, a potem wędrowali w głąb lądu, wzdłuż rzek Eufrat I Tygrys.
            Na terenie Mezopotamii wybudowali wiele miast.
            Do największych należały: Eridu, Ur, Uruk, Kisz czy Umma. Były to miasta-państwa, którymi rządzili królowie i które ze sobą współzawodniczyły.
            Tak wiec Sumerowie nie stworzyli scentralizowanego państwa, a system miast-państw.
            Później w tym rejonie powstał Akad (ok. 2,5 tys. pne), który po ok. 250 latach połączył się z Sumerem, przejmując nad nim panowanie i tworząc imperium akadyjskie…”
            https://monamornak.wordpress.com/2015/02/03/84-konflikt-arabsko-zydowski-w-palestynie-1-czesc-palestyna-starozytny-bliski-wschod-ludy-semickie-prapoczatki-hebrajczycy-zjednoczone-krolestwo-izraela-krolestwo-polnocne-i-poludniowe-k/

  7. marek pisze:

    to jest twierdzenie że choć z zewnątrz jednacy , to wewnątrz różni , bez uwzględnienia choćby takiej możliwości , wszystko się przeinacza .Obejrzyj wszystkie filmy z panią Engel / i wyszukaj w jej informacjach cieni /
    Teraz jest czas samo określania , lecz dla tych co potrafią to czynić , wiara w prezentowane przez Was ” słodkości ” jest pomocą dla nielicznych . Większość śpi i nie wie , że zawsze przełamie się i zacznie zabijać , bo ma w sobie geny gada , a czas się kurczy . Cała new age jest skonstruowanym przekrętem – człowiek ma dokonać wyboru , ale niech on będzie objaśniony z czego ten fakt wynika i jakie są prawdopodobne konsekwencje tych wyborów .Buźka , taka , siaka , jeszcze inna to jest nie ta droga – dajcie ludziom wiedzę o tym kim są , niech nie wierzą w brednie.
    Ten film w krytycznych komentarzach osób wypowiadających się ukazuje tej cywilizacji matrix , chciałem tyle razy zwrócić Wam łagodnie na to uwagę , również matrix tej strony.

    • margo0307 pisze:

      „…– dajcie ludziom wiedzę o tym kim są , niech nie wierzą w brednie…”

      Nikt, nikomu nie może dać żadnej wiedzy…, bo cała wiedza zawarta jest w każdym z nas i każdy z nas sam musi do niej dojść, odkryć ją i zrozumieć…
      W filmie „Matrix”, wyrocznia wskazuje na pewien napis znajdujący się nad drzwiami – POZNAJ SAMEGO SIEBIE…
      I to jest prawdą, bo jeśli poznamy siebie, to poznamy też całą ukrytą wiedzę, której na próżno szukamy w ‚prawdach’ głoszonych przez innych…
      Chcesz dawać komuś wiedzę – swoją wiedzę ? – proszę bardzo – dawaj, nic nie stoi na przeszkodzie…
      (ps. ponieważ nie podobają się Tobie emocjonalne buźki więc tą razą – powstrzymałam się od ich wstawienia, jednak… stan ten zubaża treść tego, co chciałam przekazać…)

      • marek pisze:

        nie wiem bo mi się śledzić tego nie chce , jak czas wpisów sens rozmowy knoci , ale Margo z godziny 15 , 26 Twój wpis dla mnie mówi , prawie w stu procentach o to chodzi.

        • margo0307 pisze:

          „…Margo z godziny 15 , 26 Twój wpis dla mnie mówi , prawie w stu procentach o to chodzi…”

          Teraz to ja nie za bardzo pojmuję…❓
          Parę minut temu napisałeś:
          „..Twoje zdanie to prawda wymieszana z kłamstwem która z porządnych ludzi tworzy głosicieli… półprawd…”
          Co więc się zmieniło ?

          • marek pisze:

            miła Pani , kolejność na linii czasu wypowiedzi…
            odpowiadam na pytanie z 12-ej oo , co przykrywa rozmowa z 6 ,oo tyle.
            Rozmowy nie są ptactwu gadania przypisaną wymianą .

    • Maria_st pisze:

      to o czym piszesz marku—-toz poczytaj wczesniejsze wpisy i komentarze a zobaczysz o czym piszemy.

    • margo0307 pisze:

      „..Obejrzyj wszystkie filmy z panią Engel / i wyszukaj w jej informacjach cieni /..”

      Marek, powiedz: – po co ?
      W jakim celu mam szukać ‚cieni’ w informacjach pani Engel ?
      Jej ‚cienie’ są informacją tylko dla niej i nic mi do tego !
      Dla mnie istotne jest rozpoznanie ‚własnych cieni’, kryjących się w moim wnętrzu – rozpoznanie, zrozumienie i… przetransformowanie ich tak, by mi służyły przynosząc korzyść i nie powodowały ‚ wewnętrznego pomieszania’…
      Napisałeś – moim zdaniem – coś arcy ważnego:
      „..choć z zewnątrz jednacy , to wewnątrz różni..”
      I dokładnie o to chodzi…, o odkrycie w swoim wnętrzu tego, co umieściła w nim Wielka Przyroda 😉 , by uchronić nas przed… możliwością widzenia i odczuwania tego wszystkiego, co dzieje się w rzeczywistości…😉

  8. marek pisze:

    maria -st pisze:
    …..Staram sie zrozumiec dlaczego i po co te „przypomnienia” przychodzą……

    bo jesteś na końcu czasu ostatniego zasiewu ludzkością tej Ziemi , bo zbierasz swe fragmenty , by je zintegrować w sobie , bo cały czas / tysiące lat / istniałaś w matrixie – bez możliwości stąd odejścia i bez własnej ewolucji – jedynie się kawałkowałaś , dzieląc się na pomniejsze fragmenty czasoprzestrzeni i ducha. Bo karmiłaś -archontów.

    margo0307 pisze:
    Nikt, nikomu nie może dać żadnej wiedzy…, bo cała wiedza zawarta jest w każdym z nas i każdy z nas sam musi do niej dojść, odkryć ją i zrozumieć…
    W filmie „Matrix”, wyrocznia wskazuje na pewien napis znajdujący się nad drzwiami – POZNAJ SAMEGO SIEBIE…
    Gdyby ten film miał dla mnie większe znaczenie niż spopularyzowanie słowa matrix, to …. tego nie powiem na głos .
    Pierwsze Twoje zdanie to prawda wymieszana z kłamstwem która z porządnych ludzi tworzy głosicieli tego czego pragnie twórca owego matrixa , głosicieli półprawd wiodących do w owym matrixie trwania- a słuchających tych słów do błądzenia. / polemizując powiedz -co i w jakiej objętości owa pamięć zawiera /
    Prawda jest jedna nawet w tym dualnym świecie : wszelkie działania w ostatnim zasiewie w zakresie oddziaływań na gatunek ludzki , wyprodukowały tyle istnień , jak skromnie ukazuje ten film który Wam wysłałem . Prawdą jest że dla ogółu ludzkich istnień tu występujących nie wiadomym jest ” gdzie głowa- gdzie noga „.
    Rozsądzanie , czy pójdziesz do kosmicznego pieca spirala Fibonacciego , czy w życie spirala złota , czego dobry człowiek na tej stronie nie dostrzega – teraz w nas się rozgrywa .
    I stąd mój osąd wbrew tym wszystkim brednią ” o nie schylaniu się nad głupszymi „/ góra nigdy nie ingeruje , bo ten z góry wolną wolę im tym prawem gwarantuje – prędzej sobie , by mógł doić z życia wszystkich głupich / by wciąż byli głupi mówi : Moja prawda brzmi : powiedz bratu swemu , siostrze swoje by dostrzegli ,że masz w sobie – diabła oraz boga , skoro żyjesz w dobie telefonii komórkowej wiedz że w genach leży skłonność co wybierzesz , jaka będzie twoja przyszła droga .
    Zaraz przyjdzie „Jestem ” wyrazi swe zdanie , jak odległe w prawdzie dla niej jest owo spojrzenie , a ja skromnie powiem tak odległe jak dla ludzkiej większości dążenie do Jestem -rozumienie.

    • margo0307 pisze:

      „..polemizując powiedz -co i w jakiej objętości owa pamięć zawiera …”

      Marek, skoro poznanie samego siebie, a zatem próba dotarcia i rozpoznania aspektów wchodzących w skład całości – jaką jest każdy z nas, lub chociażby ich małej cząstki – jest wg. Ciebie – głoszeniem pół-prawd, to… jaki sens jest w polemizowaniu ?
      Czytając to arbitralne stwierdzenie:
      „..bo jesteś na końcu czasu ostatniego zasiewu ludzkością tej Ziemi…” – nie pozostawia również miejsca na jakiekolwiek dyskusje – i to bez względu – czy ktoś się z nimi zgadza czy też nie… Ech… – moja prawda najmojsza… 😀

      • marek pisze:

        … Ech… – moja prawda najmojsza…powiedział człowiek wsiadając do pociągu ze stacją docelową Auschwitz .

        margoo307
        ja w swoje strukturze , nawet ” diabła” jego ludzkie wyobrażenie lubię , ale powiedz mi dlaczego pomijasz te wszystkie tematy , które wypisałem w swych wypowiedziach , tworzycie grupę wzajemnej adoracji , lubicie paplać i nic nie powiedzieć – ma to sens .
        Miłość jest przygrywką do uczłowieczania zwierzęcia / gada , czy nie gada / wiedza jest ponad tym – a ZIEMIA UMIERA i wszelkie piosenki o miłości bez rozumu – mają nikłą wartość .
        Firmujecie kogoś , to go zapytajcie , czy jestem idiotą .

        • Ktoś pisze:

          „Miłość jest przygrywką do uczłowieczania ” ….


          Miłość jest przygrywką do ….
          1 – marnowania czasu na bzdety
          2 – szpanowaniu egoizmem zwanycm popularnie „miłość”
          3 – tresowaniu kretynów by dalej się dawali łupić ciemiężycielom popularnie zwanych żydzi

          • Dawid56 pisze:

            Za to nienawiść prowadzi do totalnego zniszczenia i Ludzkości i całej planety- tego chce Shiva prawda?

          • margo0307 pisze:

            ” Miłość jest przygrywką do… tresowaniu kretynów by dalej się dawali łupić ciemiężycielom popularnie zwanych żydzi ”

            Widzę Ktosiu, że nie potrafisz ani na chwilę odłożyć na bok wszystkie swoje irracjonalne
            i niezdrowe emocje i próbujesz nieustannie głosić swoje ‚nienawistne prawdy objawione’ względem narodu izraelskiego, którego… tak naprawdę w ogóle nie znasz… Wiesz, że gdzieś dzwonią ale nie wiesz gdzie… Przykre to😕

          • Ktoś pisze:

            „Za to nienawiść prowadzi do totalnego zniszczenia i Ludzkości i całej planety- tego chce Shiva prawda?”

            – jakby tego chciał to tej planety już BY NIE BYŁO.

            To inni chcą od niego by wojował w ich wojnach, dawidku. By im dał „ziemie obrzezaną” do stóp. Jakoś nie widać w tym bełkocie pytań o to co chce sam Śhiva.

            A żydki kochają kraść słowiańskie symbole i plugawić je w swoich wojnach bo w słowiańskich symbolach jest MOC wynikająca z PRZYMIERZA zawartego przez Buddów z róznymi bytami (wśród których nie ma plugastwa zwanego żyd i to mimo nachalnej nazistowskiej propagandy na ten temat).

          • Maria_st pisze:

            „A żydki kochają kraść słowiańskie symbole i plugawić je w swoich wojnach bo w słowiańskich symbolach jest MOC wynikająca z PRZYMIERZA zawartego przez Buddów z róznymi bytami (wśród których nie ma plugastwa zwanego żyd i to mimo nachalnej nazistowskiej propagandy na ten temat).”

            Ktoś ale dlaczego Słowianie zniknęli?
            Tacy mądrzy, i jeszcze to PRZYMIERZE…i coooooooooo–co się z nimi stało…..odpłynęli ot tak sobie a pojawili sie kolejni ” madrzy inaczej”?
            absurdum

        • margo0307 pisze:

          „…powiedz mi dlaczego pomijasz te wszystkie tematy , które wypisałem w swych wypowiedziach , tworzycie grupę wzajemnej adoracji , lubicie paplać i nic nie powiedzieć…
          Miłość jest przygrywką do uczłowieczania zwierzęcia / gada , czy nie gada… a ZIEMIA UMIERA…”

          Pomijam pewne kwestie, na temat których posiadam odmienny niż Ty pogląd – tylko tyle…

          „Uczłowieczanie zwierzęcia / gada..” … blisko…😉
          Najpierw – jak wiadomo – powstał tzw. Gadzi mózg – rozpoznany przez naukę jako najstarsza (ewolucyjnie) część naszego mózgu.
          Jest on odpowiedzialny za nasze działanie, pierwotne emocje, seksualność i instynkty – odbiera i wysyła informacje do naszego niższego centrum emocjonalnego oraz do ciała – centrum ruchowego…
          Mózg gadzi odpowiada także za nasze reakcje i zachowania zbiorowe… 😀
          O tym, że gady były istotami świadomymi – świadczą m.in. artefakty z Meksyku.
          Wykopane tam setki figurek ukazują współistnienie gadów i ludzi, znajdują się tam także figurki przedstawiające postacie… pół gadzie i pół ludzkie 😀

          • mały budda pisze:

            Ja nie mam mózgu gadziego.
            Mogę stwierdzić, że nasi rodzice to świetliści ludzie, którzy obserwuja nas.
            Człowiek jest doskonały,lecz zapomniał wiedzę solarną.

          • Maria_st pisze:

            Ja nie mam mózgu gadziego.
            Mogę stwierdzić, że nasi rodzice to świetliści ludzie, którzy obserwuja nas.
            Człowiek jest doskonały,lecz zapomniał wiedzę solarną.

            Ja tu różne ROLE grałam i różne ” mózgi ” miałam, może nawet w tyłek kogoś podgryzałam.
            Ha ha ha

          • margo0307 pisze:

            „..Ja tu różne ROLE grałam i różne ” mózgi ” miałam, może nawet w tyłek kogoś podgryzałam. Ha ha ha”

            Dokładnie tak samo jak my wszyscy😀
            ups… przepraszam, Mały jest ponad tym..😉

    • Maria_st pisze:

      „bo jesteś na końcu czasu ostatniego zasiewu ludzkością tej Ziemi , bo zbierasz swe fragmenty , by je zintegrować w sobie , bo cały czas / tysiące lat / istniałaś w matrixie – bez możliwości stąd odejścia i bez własnej ewolucji – jedynie się kawałkowałaś , dzieląc się na pomniejsze fragmenty czasoprzestrzeni i ducha. Bo karmiłaś -archontów.”

      Bo karmiłaś archontów—–bo Ty tak uważasz, to znasz ze swojej bajki?
      Gdybyś choć w części rozumiał o co chodzi w tej bajce–to byłbyś bliższy temu co napisał Muki.
      No, ale każdy pojmuje tak jak chce lub moze.

  9. marek pisze:

    by wciąż byli głupi mówi :
    winna być kropka , nie dwukropek , bo to zmienia zupełnie sens wypowiedzi .
    Oto matrix , kropka , a nie dwie , więc brnijmy w wiedzę .

  10. marek pisze:

    bym był bardziej zrozumiały .
    za chwilę odezwie się ” Jestem ” i ze swej mądrości się nie wychyli ,by pojąć , iż mówi wyłącznie do grupy liczonej w promilach .
    a potem odezwie się margooo307 , co wszystko w swej akceptacji rozumie , gdyś jest nawet wielokrotnym mordercą , to żeś świętym jest w jej narracji zrozumiesz ,
    odezwie się pewnie i Maria_st , co jak wiem , swą mroczną pamięć wciąż tłumi ,
    a potem , współgrający chórek bez podawania nicków , jednak wyrażający się niezbyt tłumnie.
    Nie wiem co wyrażała Pani nnka – lecz się zastanawiam , czy na pewno szła tą drogą .

    Z wyrazami szacunku
    jej pamięci.
    m.

    • margo0307 pisze:

      ” bym był bardziej zrozumiały…”

      Czasami bywa tak, że mamy ogromne trudności z komunikacją, gdyż nie mówimy tym samym językiem, a jeśli nawet zdarzy się nam mówić tym samym językiem – to nie pojmujemy wzajemnie swych wypowiedzi… 😀

      „..odezwie się margooo307 , co wszystko w swej akceptacji rozumie , gdyś jest nawet wielokrotnym mordercą , to żeś świętym jest w jej narracji zrozumiesz…”

      Wiele prawdy jest w tym, coś napisał…😉
      W poprzednich wcieleniach – robiliśmy rzeczy, z których dziś pewnie – nie bylibyśmy dumni…, ponieważ nie odczuwaliśmy skrupułów…, odczuwaliśmy jedynie emocje związane z ego czyli np. samozadowolenie, pychę, ambicję, gniew, będącymi częścią programu cech wolnej woli…

      Mistrz Abulafia rzekł:
      „……666 to zwierzę, człowiek i Bóg w jednym.
      Lecz nie lękaj się…
      Diabeł, który wyłamie mur w starej kamienicy, będzie zbawiony…” 😀

      • marek pisze:

        a ta uśmiechnięta gęba mnie do szału doprowadza , bo jestem tu i teraz i na fali..
        .. jestem jedynie wyrazem tego co przeze mnie przechodzi , i niech pewna osoba nie twierdzi iż Ona inaczej funkcjonuje , bo zapłaczę nad jej dorobkiem i gryźć zacznę. .Wyłamałaś mur margoo307 w starej kamienicy w obraz ” serca połączone ” lecz nie zmienię zdania : jako Tłum – Miliardy , chrońmy się przez prawdę.

        mam w sobie Boga
        który narodzić , się nie może
        mam w sobie diabła
        który,pomóż mi mój Boże
        mam w sobie niechęć
        która niechęcią tyka ludzi
        mam w sobie Boga
        który me czoło bruździ .
        mam w sobie…
        marek

      • margo0307 pisze:

        ” a ta uśmiechnięta gęba mnie do szału doprowadza ..”

        Ups…, przepraszam, nie wiedziałam, że tak bardzo Ciebie drażni uśmiechnięta gęba… ha, ha, ha…

        • Maria_st pisze:

          ” a ta uśmiechnięta gęba mnie do szału doprowadza ..”

          Ups…, przepraszam, nie wiedziałam, że tak bardzo Ciebie drażni uśmiechnięta gęba… ha, ha, ha…

          Bo to stary marek pisze a nie Mareczek……

    • Maria_st pisze:

      i Maria_st , co jak wiem , swą mroczną pamięć wciąż tłumi ”

      A TU się mylisż…nieraz o TYM pisałam……”co jak wiem”—mylisz się.
      Mroczne nie znaczy złe…..

  11. marek pisze:

    Gdybyś Człeku mój – Kobieto i Mężczyzno miłość mą do Ciebie zrozumiał , pewnie byś był w stanie wydrzeć z siebie, to co nie jest Tobą – wówczas błysnął byś jak gwiazda na niebie i w szczęściu – umarł .

    • Ktoś pisze:

      Cienie są tylko cieniami, świecą jak lustra podarowanym a odbitym światłem. Im szybciej to pojmą tym mniej będzie bolało. Im szybciej elity padną ryjami w świńskim gównie korząc się przed PRAWDĄ tym mniej zginie. Dusze nie są nieśmiertelne a ludzie MOGĄ i SPADNĄ do formy niżej (kodeks majów o tym chociażby mówi). Ale dla czynienia łajdactw i potworności miłych zydowskiemu urojeniu zwanego yahwe/ jehowa takie „kłamstewko” jest potrzebne do zwodzenia kolejnych pokoleń debili które „moralność” widziały na stronie w słowniku. Tak jest łatwiej Bestii zwanej judaizm szczuć do grzechu obiecując naiwniakom kolejne coraz większe gruszki na wierzbach. W judaiźmie nigdy nie było niczego cennego, jest tam tylko NIENAWIŚĆ DO WSZELKIEGO ABLOWEGO ubrana w zwodzące, pocukrowane słóweczka.

      I to nie Światłości powinno zależeć na uzdrowieniu Ziemi ale kretynom ją czasowo zamieszkującym jacy z kłamstwa nienawiści zrobili Objawiony Fetysz.

      PS.
      Pierwotnie 666 było przepustką do nieba ale w swiecie zjudaizowanych debili zrobiono z tego kolejny kostuch na ślepych.

      666 nie jest „zwierzę, człowiek i Bóg w jednym”, mądrzejsi od tamtego pacana próbowali to zgadnąć i też polegli. ;p

      PS.
      Medytacja w czasie której nie widać światła bijącego z własnego serca jest tylko SAMOOSZUKIWANIEM się swoją „duchowością”.

      Co oznacza SUPERNOWA? Narodziny/ przebudzenie kolejnego BUDDY. Inaczej mówiąc ZBAWICIELA.

      A krzyże jakie są widziane obecnie na niebie dopuki nie pokażą lemingą w CNN to nikt na nie nawet nie spojrzy bo się rabe czy inny szarlatan będzie w bluźnicy złościł.

      • Maria_st pisze:

        „kodeks majów o tym chociażby mówi ”
        ciekawe dlaczego takie potworności robili……to do jakiej formy spadli?

        ” „moralność” widziały na stronie w słowniku ”
        A Ty znasz to słowo?

      • margo0307 pisze:

        „…Pierwotnie 666 było przepustką do nieba ale w swiecie zjudaizowanych debili zrobiono z tego kolejny kostuch na ślepych…”

        Ktosiu, czy Gurdżijewa albo Uspieńskiego też zaliczasz do ‚zjudaizowanych debili’ ?

        • Maria_st pisze:

          Małgoś Ktoś może Ich tak nazywać–na pewno sie nie obraża…….

        • mały budda pisze:

          XIII Dalajlama
          Thubten Gjaco (tyb.: ཐུབ་བསྟན་རྒྱ་མཚོ་, Wylie: thub bstan rgya mtsho, ZWPY: Tubdain Gyaco; ur. 12 lutego 1876, zm. 17 grudnia 1933) – XIII dalajlama, duchowy i polityczny przywódca narodu tybetańskiego.

          Urodził się w roku 1876, a w roku 1878 został rozpoznany jako inkarnacja Dalajlamy. W roku 1879 został koronowany w pałacu Potala, jednak rzeczywistą polityczną władzę przejął dopiero w roku 1895. Wyszedł cało z zamachu, za który skazano na śmierć regenta. Na jego panowanie przypada inwazja brytyjska przeprowadzona przez Francisa Younghusbanda w roku 1904. Brytyjczycy po zawarciu korzystnego dla siebie traktatu wycofali się, ale Dalajlama uciekł wówczas do Mongolii, kontrolujący zaś ją Chińczycy zgodzili się by czasowo został pozbawiony swych uprawnień. Następnie jednak po odwiedzeniu przez niego Pekinu i otrzymaniu instrukcji pozwolono mu wrócić do Lhasy – w oczach Chińczyków był jednak już tylko ich wasalem. W roku 1910 Tybet zaatakował chiński generał Zhao Erfeng, i tym razem Dalajlama uciekł do brytyjskich Indii. Chińska władza w Tybecie załamała się jednak w wyniku Rewolucji Xinhai, która obaliła cesarstwo, i w 1912 roku Dalajlama powrócił do Tybetu. Po tych wydarzeniach stosunki pomiędzy Tybetańczykami i Brytyjczykami stawały się coraz bardziej przyjazne. Dalajlamie nie udało się osiągnąć porozumienia z Chinami, które nadal pretendowały do zwierzchności nad Tybetem. Rozpoczął on formowanie nowoczesnej milicji i wojska. Nadal wrogie były stosunki Tybetu z Nepalem, a napięcia pomiędzy Dalajlamą a panczenlamą Thubten Chökyi Nyima doprowadziły do ucieczki tego ostatniego do Chin w roku 1923. XIII Dalajlama zmarł 17 grudnia 1933 roku.

          Aywan Dordże( vel Iwan Dordżijew), mnich buddyjski, najbliższy doradca XII Dalajlamy Tybetu.
          Aywan Dordże był kadetem w Carskiej Rosji.
          Nie jest tajemnicą, że mali chlopcy byli szkoleni jako kadeci wojskowi aby penetrowac klasztory buddyjskie.

          Gurdżijew urodził się w Aleksandropolu (obecnie Giumri, Armenia) przez Turków i Persów zwanym „Gurjistanem”, co mogło stanowić źródło słowa „Gurdżijew”.
          Jego ojciec był Grekiem, matka Ormianką. Dokładna data urodzin Gurdżijewa nie jest znana. Niektórzy autorzy (jak Moore) dowodzą, że był to rok 1866, inni (np. Patterson) opowiadają się za 1872, w paszporcie Gurdżijewa widnieje data 28 listopada 1877. Sam Gurdżijew twierdził, że urodził się z wybiciem północy na początku Nowego Roku (według kalendarza juliańskiego). Dorastał w Karsie, a następnie podróżował po różnych zakątkach świata (był między innymi w Azji Środkowej, Egipcie, Rzymie) zanim powrócił do Rosji w 1912 roku. Miał później podsumować ten okres swojego życia słowy: „Zacząłem w Rosji i w Rosji skończyłem”.

          Jedyną książką napisaną przez Gurdżijewa zanim pojawił się w Moskwie w 1912, są Spotkania z Wybitnymi Ludźmi, która jednak nie może być traktowana jako bezpośrednia autobiografia. Przed 1912 Gurdżijew odbywał wyprawy opisane w Spotkaniach z Wybitnymi Ludźmi, gdzie, przemierzając Egipt według mapy z czasów, kiedy ten był jeszcze zielony, dołączył do grupy ezoterycznej zwanej Bractwem Sarmoundzkim.

          W Nowy Rok 1912 Gurdżijew przebywał w Moskwie, przyciągając swych pierwszych uczniów. Tego roku także ożenił się z Polką — Julią Ostrowską w Sankt Petersburgu. W 1914 Gurdżijew reklamował swój balet —Walkę Magów — i doglądał swoich uczniów, pisząc Przebłyski Prawdy. W 1915 zaakceptował P.D. Uspienskiego jako ucznia, zaś w 1916 przyjął kompozytora Thomasa de Hartmanna oraz jego żonę Olgę. Miał w tym czasie już około 30 studentów.

          W wyniku przewrotu w Rosji Gurdżijew opuścił Petersburg w 1917 i udał się do domu rodzinnego w Aleksandropolu. Podczas rewolucji bolszewickiej zakładał tymczasowe społeczności studenckie w Jessentuki na Kaukazie, Tuapse, Majkop, Soczi i Pori — wszystkie na wybrzeżu Morza Czarnego na południu Rosji, gdzie pracował z wieloma rosyjskimi uczniami.

          W marcu 1918 roku Uspenski opuszcza Gurdżijewa. Cztery miesiące później najstarsza siostra Gurdżijewa i jej rodzina dołączają do niego w Jessentuki, informując go, że Turcy zastrzelili ich ojca 15 maja w Aleksandropolu (podczas dni ludobójstwa Ormian w Turcji). W wyniku narastającego zagrożenia wojną domową w Jessentukach, Gurdżijew podał do gazety sfabrykowane ogłoszenie o wyprawie naukowej do Mount Induc. Udając naukowca, opuszcza Jessentuki wraz z czternastoma towarzyszami (wyłączając jego rodzinę i Uspieńskiego). Pociągiem docierają do Majkopu, gdzie działania wojenne zatrzymują ich na trzy tygodnie. Wiosną 1919 roku Gurdżijew poznaje artystę Aleksandra Salzmanna oraz jego żonę Joannę i przyjmuje ich na swoich uczniów. Wspomagany przez Joanne, Gurdżijew daje pierwszy pokaz swoich świętych tańców (Ruchy w Tibiliskim Domu Opery, 22 czerwca).

          Jesienią 1919 roku Gurdżijew i jego najbliżsi uczniowie przenieśli się do Tbilisi, dawniej znanej jako Tyfilis, gdzie jego żona — Julia Ostrowska, państwo Stjoernval, państwo de Hatmann oraz państwo de Salzmann zajęli się gromadzeniem podstaw nauk Gurdżijewa, podczas gdy sam Gurdżijew koncentruje się na swoim ciągle nieukończonym balecie — Walce Magów, do którego Thomas de Hartmann tworzył muzykę, a Olga Iovonovna Lazovich Milanoff Hinzenberg ćwiczyła taniec. W 1919 roku Gurdżijew założył Instytut Harmonijnego Rozwoju Człowieka.

          Pod koniec maja 1920 roku, gdy warunki polityczne w Gruzji uległy zmianie, Gurdżijew wraz ze swoimi uczniami wyruszył pieszo do Batumi na wybrzeżu Morza Czarnego, a następnie udał się do Stambułu. Wynajął mieszkanie na ulicy Koumbaradji w Pera, a później na Abdullatif Yemeneci Sokak w pobliżu Wieży Galata, które jest blisko klasztoru chanaka zakonu sufich z Molvieh (zalożonego przez Jalal al—Din Muhammad Rumi), gdzie Gurdżijew, Uspeński oraz Thomas de Hartmann doświadczyli sema — ceremonii Derwiszy. W Stambule Gurdżijew spotkał kapitana Johna G. Bennetta — dowódcę wojskowego wywiadu brytyjskiego w Konstantynopolu, który później stanie się jednym z jego wyznawców.

          W sierpniu 1921 roku Gurdżijew rozpoczyna swoje podróże po Europie Zachodniej, prowadząc wykłady i pokazy w różnych miastach (m.in. w Berlinie i Londynie). Na południe od Paryża, w Prieuré des Basses Loges w Fontainebleau-Avon w pobliżu słynnego Chateau de Fontainebleau zakłada kolejny Instytut Harmonijnego Rozwoju Człowieka.

          Gurdżijew zasłynął jako „człowiek, który zabił Katherinę Mansfield”, która umarła na gruźlicę, będąc pod jego opieką 9 stycznia 1923 roku. Jednakże James Moore oraz Uspieński zdołali przekonać opinię publiczną, że Katherina wiedziała o swojej nadchodzącej śmierci i że Gurdżijew jedynie starał się ulżyć jej w psychicznych cierpieniach.

          Począwszy od 1924 roku Gurdżijew zaczyna wizyty w Ameryce Północnej, gdzie ostatecznie przejmuje uczniów po AR Orge. Tego samego roku, wracając z Paryża do Fontainebleau, miał wypadek samochodowy, w którym niemal zginął. Otoczony opieką żony i matki, powoli wraca do zdrowia, wbrew prognozom lekarzy. Nie osiągnąwszy jeszcze pełni zdrowia, rozwiązuje swój Instytut 26 sierpnia i zaczyna pisać All and Everything.

          W czerwcu 1926, po roku choroby, radioterapii i zabiegach magnetycznych Gurdżijewa, Julia Ostrowska umiera na raka. W 1935 przerywa pisanie All and Everything. Miał wówczas ukończone już dwie pierwsze części trylogii, trzecia jednak była ledwie zaczęta. (Opublikowane później pod tytułem Life Is Real Only Then, When „I Am”).

          Zmarł 29 października 1949 roku w American Hospital w Neuilly-sur-Seine we Francji. Pochowany jest na cmentarzu w Fontainebleau-Avon.

          https://hipokrates2012.wordpress.com/2013/10/30/okultystyczny-oddzial-czeka/

          • margo0307 pisze:

            „..Jedyną książką napisaną przez Gurdżijewa zanim pojawił się w Moskwie w 1912, są Spotkania z Wybitnymi Ludźmi, …”

            A to ci ciekawostka Mały… 😉

            „..Aby uzyskać prawdziwszy obraz Gurdżijewa, musimy zwrócić się do kręgu jego oddanych uczniów, którzy wysiłkiem okupili możliwość uzyskania wglądu w siebie.
            Tworzyli go mężczyźni i kobiety, których przyciągnął nie tyle system samowystarczalnych, spekulatywnych, abstrakcyjnych pojęć, lecz człowiek pokroju Rabelaise’a, jego subtelne energie, zdolność współodczuwania i umiejętność przekazywania praktycznego nauczania.
            Ich dzienniki i autobiografie stanowią bogatą, i wyjątkową literaturę – Gurdżijewowi przypisany jest nieunikniony historycyzm, a jednak pozostaje wolny, wyłaniając się ze spójnością i obecnością mitu.
            Czym więc tak właściwie było Nauczanie Gurdżijewa?
            Aczkolwiek pytanie wydaje się obiecywać wyjaśnienie, ogranicza je własna konkretność. Czas, jak cykuta, uśmierca autoryzowane odpowiedzi, a Gurdżijew nigdy żadnej nie dał. „Nauczam- mówił aforystycznie- że kiedy pada deszcz, chodniki mokną”.
            Ożywcza siła jego idei związana była z momentem, okolicznościami, typem i stanem ucznia.
            Jedyne nieustanne żądanie Gurdżijewa brzmiało: „Poznaj siebie”, na potrzeby którego dostarczył metafizykę, metapsychologię, metachemię, których nie da się streścić;
            ludzką typologię, fenomenologię świadomości i quasi- matematyczną skalę łączącą makrokosmos i mikrokosmos.
            Tę złożoną aparaturę oświetla jedna nadrzędna idea:
            człowiek jest wezwany do tego, by dążyć do samodoskonalenia, służąc naszemu świętemu, żyjącemu Wszechświatowi…”
            http://www.gurdjieffstudies.eu/Poland7.htm

            Poznałam przelotnie jeszcze dwie kniżki Gurdzijewa:
            1. „Beelzebub”.
            2. „Opowieści Belzebuba dla wnuka” 😉

          • Ktoś pisze:

            „Urodził się w roku 1876, a w roku 1878 został rozpoznany jako inkarnacja Dalajlamy.”

            – jego narodziny zapowiedziały Gwiazdy?

            – jego narodzinom towarzyszyły cuda?

            – przebudził się w czasie swojego „urzędowania” o czym zaświadczy niebo?

            – i najważniejsze „kto i jak go rozpoznał”?

            Jak jest 3x NIE to wiedz iż „faraonów też wybierano” z woli „bogów” którymi były zwykłe prestygitatorskie sztuczki jakimi mamiono tłuszczę iż „najwyższy przemówił i go wybrał”.

          • mały budda pisze:

            Konczę czytać Czernastu Dalajlamów autora Glenn H.Mullin.
            Zatrzymałem się na rodziale XIII Dalajlamy Thubten Gjaco.
            W tej w/wym. książce jest zdjęcie XIII Dajlamy.
            Doświadczyłem niesamowitej jakby innej rzeczywistości.
            Zobaczyłem wzrokiem jakby male iskierki małych diamencików w mojej aurze.
            To jest niesamowite, gdyż serce przypomina mi diamentową drogę.
            Współczucie dla czujących istot.
            Jednego jestem pewien.
            Bardzo szybko chciałem zejść na matkę ziemię.
            Trzy razy żyć w 19,20, 21 wieku. Czy jest to możliwe.
            Wystarczą trzy życia aby wiele zmienic na matce ziemi.

          • Dawid56 pisze:

            Mały buddo czy przeczytałeś może „Fragmenty nieznanego nauczania” Jest tam np bardzo ciekawy wykład o „wodorach” i Enneagramie i reinkarnacji ciałach człowieka i wiele jeszcze innych tematach.Czytałem Fragmenty…. po raz pierwszy 23 lata temu i w zeszłym roku ponownie.Zapewniam Ciebie że za drugim razem odkryłem zupełnie nowe rzeczy.

          • mały budda pisze:

            Dawidzie nie czytałem.
            Zbieram książki.
            Kocham książki i lubie je czytać. Uważam, że najlepsze ksiązki. To ksiązki oparte na autetycznym doświadczonym życiu. Pragnienie mam poznawać myśli autorów książek aby sprawdzić ich wkład rozwój ludzkości. Więc istota człowieka mnie interesuje.
            Fiodor Dostojewski jest wyjątkowy, gdyż opisuje prawdziwe oblicze Carskiej Rosji.
            Był sobą dlatego Fiodora Dostojewskiego lubię, gdyż pokazywał prawdziwą naturę człowieka.
            Ciekawostką jest, iż książki kupuje intuicyjnie a one pokazują mi informacje.
            Czasami mam wrażenie, iż to co czytam wpisuje się, w obecne wydarzenia.
            Przyszedł czas na Tybet i poznanie prawdy.
            Prawda jest przykra Dalajlamowie uwikłali się w politykę a to ich zgubiło i zaślepiło.
            Doceniam ich wkład w rozwój człowieka i wiedzę wynikajacą z praktyki medytacji.
            Ale jest bzdurą i nieprawdą, że potomstwo małpy i przerażającej śnieżnej istoty dało początek sześciu pierwotnym plemionom Tybetu, z których wyłoniło się później osiemnaście plemion zamieszkujących ten kraj w starożytności.
            Małpa była emanacją Awalokiteśwary, bodhisattwy współczucia, a śnieżna istota-emanacją Tary, bodhisattwy oświeconego działania.
            Nie znają źródła pochodzenia człowieka.
            Człowiek nie pochodzi od małpy, lecz z krwi i kości od praczłowieka.
            Praczłowiek to istota równa energii słońca.
            Kto zrozumie mowę matki ziemi i słońca. Będzie przyjęty do królestwa natury i istoty słońca.

            Więc historia się powtarza a przyszłość się zmienia.
            Porównaj dwa światy a będziesz wiedział.
            Tak wewnętrzny mistrz mówił i mnie nauczał abym zrozumiał iluzję Matrixa.

            Dawidzie w człowieku są wszystkie informacje zapisane.
            Piszesz:
            „Mały buddo czy przeczytałeś może „Fragmenty nieznanego nauczania” Jest tam np bardzo ciekawy wykład o „wodorach” i Enneagramie i reinkarnacji ciałach człowieka i wiele jeszcze innych tematach.Czytałem Fragmenty…. po raz pierwszy 23 lata temu i w zeszłym roku ponownie.Zapewniam Ciebie że za drugim razem odkryłem zupełnie nowe rzeczy”.

            Jeśli drugi raz wracasz do ksiązki. To zaczynasz rozumieć, ale jesteś gotowy na poznanie prawdy.
            Tak czuję i sam tak mam. Wówczas poznaję prawdę.

          • JESTEM pisze:

            „Nigdy nie wiemy ‚kogo’ i ‚co’ skieruje Los na naszą drogę, by wspomóc nasze wzrastanie…🙂 „

            Mmm… piękne. Dzięki, kochana Margo0307.

        • Ktoś pisze:

          Gurdżijew był ogółnie znany iż bez litości sprowadzał takie zadufane w sobie owieczki jak ty do parteru więc …. w czym problem?

          To jak piszę jest tylko ledwie naśladownictwem Gurdżijewa i jego stylu wyzwalania zadufanych kretynów z ego.

          • margo0307 pisze:

            „…To jak piszę jest tylko ledwie naśladownictwem Gurdżijewa i jego stylu wyzwalania zadufanych kretynów z ego.”

            Mniemam, iż swojej czcigodnej osoby nie zaliczasz do tego grona ‚zadufanych kretynów’ ?😀

          • siola pisze:

            Ktosiu dam Ci dobra rade,zamiast zajmowac sie wyzwalaniem zadufanych kretynow,zajmij sie wyzwolenien siebie z swego kretynskiego zadufanego EGO.

          • mały budda pisze:

            Margo nie obrażaj się na mnie, że inaczej widzę i czuję.
            Ja inaczej odbieram informację i czuję, niż inni.

            Przyjrzałem się zdjęciu Gurżijewa.
            Pojawiła się informacja, że chciałbyć światłem a żył w mroku. Brak uczuć.
            Później zwróciłem uwagę na jego wąsa. Taki mały szczegół.
            Myślę co łączy Gurżijewa z Stalinem.

            Wpisałem google co ma wspólnego Gurżijew i Stalin.
            Okazuje się, że czułem dobrze.

            Jak wszyscy doskonale wiemy, komunizm zakładał, że „religia to opium dla ludu” i dlatego w swoich założeniach odrzucał jakiekolwiek formy kultu. Również w Polsce władza prowadziła walkę z Kościołem i nawoływała do laicyzacji kraju. Jeszcze gorzej było w ZSRR, gdzie w 1929 roku rozpoczęto kampanię propagującą ateizm, wymierzoną przeciwko różnym wyznaniom. Ogromne szkody poniosła Cerkiew prawosławna. Zniszczono prawie 7 tysięcy świątyń, a do obozów zesłano większość kapłanów. Oprócz tego zburzono także ponad 9 tysięcy meczetów i praktycznie zabroniono funkcjonowania kościołom katolickim. Inicjatorem tej akcji był sam Józef Stalin. Nikt by więc nie pomyślał, że dyktator Związku Radzieckiego może mieć jakiekolwiek zainteresowania związane z okultyzmem. A było wprost przeciwnie.

            Wszystko zaczęło się we wczesnej młodości Stalina, a dokładnie w roku 1894, kiedy przyszły dyktator wstąpił do seminarium duchownego w Tyflisie (dzisiejsze Tbilisi). Rosyjski portal pravda.ru podaje, że Stalin prawdopodobnie zetknął się wtedy z Georgijem Gurdżijewem, z którym później utrzymywał kontakt przez wiele lat. Gurdżijew zasłynął jako filozof i mistyk nauczający ludzi, jak wznieść się na wyższy poziom świadomości. Proponował też wiele technik mających umożliwić zwiększenie energii oraz wewnętrzny rozwój. Niewykluczone, że Stalin wraz ze swoim kompanem i kilkoma innymi osobami tworzyli bractwo okultystyczne.

            Co ciekawe, zainteresowanie Stalina okultyzmem miało miejsce nie tylko w latach jego młodości. Wiadomo, że już będąc przywódcą ZSRR, często zwracał się do Wolfa Messinga, polskiego hipnotyzera o żydowskim pochodzeniu. Messing znany jest między innymi z tego, że w 1937 roku przewidział, że Hitler przegra wojnę, jeśli zaatakuje Związek Radziecki. Co ważne, Messing nie był jedynym jasnowidzem, z którego usług korzystał Stalin. Sporo mówiło się także o spotkaniu dyktatora z Matroną Nikonową. Ta niewidoma wizjonerka posiadała dar uzdrawiania i czytania w myślach, dzięki czemu była znana w całym kraju. O tym, że miała również dar przepowiadania przyszłości świadczyło to, że nigdy jej nie aresztowano – kobieta przeczuwała, że chce przyjść do niej milicja i kilka godzin przed przybyciem funkcjonariuszy zmieniała miejsce zamieszkania. Umiała przewidzieć także znacznie więcej, jak choćby wybuch II wojny światowej. Nic dziwnego, że w 1941 roku, wkrótce po ataku Hitlera na ZSRR, Stalin miał się do niej udać. Matrona Nikonowa podobno przepowiedziała mu zwycięstwo oraz stwierdziła, że nie opuści on Moskwy.

            Oprócz tego, że Stalin korzystał z usług jasnowidzów, warto zaznaczyć, że sam również interesował się astrologią. Świadczyć może o tym jego plan przebudowy Moskwy, który starał się wcielić w życie. Teoretycznie celem planu było pokazanie potęgi ZSRR, ale oprócz tego miasto miało być zbudowane zgodnie z symboliką astrologii. To dlatego w Moskwie powstało 12 linii metra, których rozkład miał tworzyć kształt okręgu, jak na gwiazdozbiorze. W planie było także 9 drapaczy chmur, które miały symbolizować 9 planet Układu Słonecznego. Ostatecznie w latach 50. udało się wybudować 7 budynków, które później określano mianem „Siedmiu sióstr”. Przypuszcza się, że miejsce, gdzie stanęły budowle, nie było przypadkowe, ale bardzo przemyślane. Żeby je postawić zniszczono wiele zabytków, między innymi sobór Chrystusa Zbawiciela. Czy Stalin chciał w ten sposób pokazać swoją władzę i wszechmoc, czy rzeczywiście miał w tym jakiś głębszy zamysł.

          • margo0307 pisze:

            „Margo nie obrażaj się na mnie, że inaczej widzę i czuję…”

            Z jakiej mojej wypowiedzi wnioskujesz, że ja się obrażam ?🙂
            Co zaś do Gurdżijewa i słów: „..chciał być światłem a żył w mroku. Brak uczuć…”
            To możliwe, że pojawiła się u Ciebie taka informacja, co nie zmienia faktu, iż wielu ludzi poprzez kontakt z Nim i z tym czego uczył – odniosło wymierne korzyści…🙂
            Nigdy nie wiemy ‚kogo’ i ‚co’ skieruje Los na naszą drogę by wspomóc nasze wzrastanie… 🙂

          • mały budda pisze:

            Z jakiej mojej wypowiedzi wnioskujesz, że ja się obrażam ?🙂
            Odpowiedz.
            Raczej żadnej, lecz mam świadomość, iż krytykuje,podważam twoje autorytety.
            Na temat Michała Anioła też pisałem. Też go odczułem jako iluzję Matrixa. To co piękne stworzone przez człowieka nie jest prawdziwe, bo to gra obrazów dla potrzeby kontroli ludzi w iluzji gry pozorów. Teraz Gurdżijewa krytykuje.
            Krytyka raczej wynika nie zrozumu, lecz serca.
            Wibracje mi nie pasują. Więc pytam się serca.
            Serce nigdy nie kłamie, gdyż jest rydwanem słońca do nieba.
            Wystarczy spojrzeć na twarz nieżyjącego człowieka.
            Wówczas poznaje się prawdę kim był naprawdę.

            Co zaś do Gurdżijewa i słów: „..chciał być światłem a żył w mroku. Brak uczuć…”
            To możliwe, że pojawiła się u Ciebie taka informacja, co nie zmienia faktu, iż wielu ludzi poprzez kontakt z Nim i z tym czego uczył – odniosło wymierne korzyści…🙂
            Odpowiedz.
            Kochana to nie tak jak myślisz.
            Oszust zawsze będzie oszukiwał, bo on się, nie rozwija.
            Serca kłamca i oszust nie oszuka.
            Ludzie dają się, złapać na iluzję światła jakie im serwują ignoranci byli i obecni mądrale tj. zwani nauczycielami ziemskiego świata.

            Nigdy nie wiemy ‚kogo’ i ‚co’ skieruje Los na naszą drogę by wspomóc nasze wzrastanie…🙂
            Odpowiedz.
            Zatem szczęśliwi są ludzie, którzy prawdy za życia szukają, gdyż autorytety w nosie mają.

          • margo0307 pisze:

            „…mam świadomość, iż krytykuje,podważam twoje autorytety…
            szczęśliwi są ludzie, którzy prawdy za życia szukają, gdyż autorytety w nosie mają…”

            Mały…, toś mnie rozweselił o poranku – dziękuję😀
            Jeśli już mamy mówić o autorytecie to powiem tak:
            Mój autorytet jest wprost proporcjonalny do autorytetu jaki Ty sam posiadasz🙂

            Dodam jeszcze – aby rozwiać wątpliwości odnośnie interpretacji fresków Buonarottiego, które w jakiś tajemniczy dla mnie samej sposób pobudziły moją wyobraźnię i którym poświęciłam sporo czasu na moim blogu, że nie stanowią one dla mnie autorytetu, lecz pewnego rodzaju teorie…, podobnie jak przemyślenia pozostawione przez Gurdzijewa dotyczące organu ‚kundabufor’…
            Przyznaję jednak, że te teorie brzmią dla mnie bardzo logicznie, ponieważ można je weryfikować w życiu każdego z nas…🙂

            „..To co piękne stworzone przez człowieka nie jest prawdziwe, bo to gra obrazów dla potrzeby kontroli ludzi w iluzji gry pozorów…”

            Dla mnie owo twierdzenie jest równie prawdziwe, co nieprawdziwe bo – wszystko jest prawdziwe w sensie – celu, dla którego tu się wcieliliśmy a jedynym celem jest… NAUKA poprzez doświadczanie😀
            Jeśli jednak ograniczymy samych siebie do postrzegania naszej Rzeczy Istności tylko poprzez nasze zmysły, które nieustannie bombardują naszą świadomość niekończącym się strumieniem wyobrażeń i potokiem nierealnych zjawisk, to – jak zauważyłeś – będzie to bardzo ulotny i iluzoryczny odbiór, gdyż w naszym codziennym życiu staramy się wciąż na nowo odzwierciedlać te wyobrażenia…🙂
            Często bywa tak, że w końcu okazuje się, że nasze oczekiwania tak dalece odbiegają od Rzeczy Istności, że starając się je zrealizować, stwarzamy obrazy całkowicie sprzeczne z tym co pierwotnie zamierzaliśmy ale… prawdą też jest i to, że każdy z nas nieustannie współtworzy ten świat iluzji i go podtrzymuje, mając na względzie swój własny interes 😀 ponieważ ważne są dla nas wyłącznie nasze osobiste doznania…
            Ten świat iluzji decyduje o naszym życiu i często nie mamy świadomości tego, że świat ten jest bardzo ulotny i zapewne w chwili odejścia nas z tego świata iluzji rozpłynie się jak poranna mgła…🙂

          • margo0307 pisze:

            „…Oszust zawsze będzie oszukiwał, bo on się, nie rozwija…”

            Mały, wedle mojego rozumienia – wszystko, co żyje się rozwija – nawet oszust 😀
            Panta rhei – pamiętasz ? – wszystko płynie; wszystko na świecie jest zmienne, płynne, nietrwałe, jest w ruchu…😉
            Dziś oszust – jutro człowiek honoru… 😀
            Dziś sługa – jutro jaśnie pan…😀

        • Dawid56 pisze:

          Widzisz, Ktoś nie posiada żadnych autorytetów poza Shivą😉

          • Ktoś pisze:

            Każdy ma takiego nauczyciela na jakiego zasłużył, jedni się zadowalają i bałwochwalą przed żydowskimi podróbami Śhivy, inni mają dostęp do oryginału.

          • Maria_st pisze:

            Każdy ma takiego nauczyciela na jakiego zasłużył, jedni się zadowalają i bałwochwalą przed żydowskimi podróbami Śhivy, inni mają dostęp do oryginału.

            A Ty do jakiego?
            z innego Matrixa?

    • Maria_st pisze:

      wówczas błysnął byś jak gwiazda na niebie i w szczęściu – umarł .

      Heh….a jak GALAKTYKA ?

  12. marek pisze:

    Dusze nie są nieśmiertelne a ludzie MOGĄ i SPADNĄ do formy niżej /niższej/ gdy się ich zostawi w nevy age niebie , ja to wiem i on wie , a Ty też to wiesz , bo myślę ,że nie wiesz .

    tra la la ,tra la la
    szare bure obydwa
    nic nie będą robiły
    tylko w bajki wierzyły
    tra la la
    m.

    • Maria_st pisze:

      Dusze nie są nieśmiertelne a ludzie MOGĄ i SPADNĄ do formy niżej /niższej/ gdy się ich zostawi w nevy age niebie , ja to wiem i on wie , a Ty też to wiesz , bo myślę ,że nie wiesz .

      tra la la ,tra la la
      szare bure obydwa
      nic nie będą robiły
      tylko w bajki wierzyły
      tra la la
      m.

      Marku toż cały czas opowiadasz nam swoja bajkę, staram się ja zrozumieć…może kiedyś mi sie uda…..a może nie musze.

  13. marek pisze:

    Miłe Panie , czy Wy tego nie chcecie zrozumieć : że to strona z BABSKIM /przepraszam za słowo/ życia rozumieniem . Macie prawo tak swe Ja wyrażać , lecz jeżeli do rozmowy dopuszczacie płeć przeciwną to należy zawczasu przewidzieć że może nastąpić krótkie spięcie.
    Bądźcie sobie tą Mistyką Życia , lecz kobiecą prawdą objawioną ,ja Wam mówię wciąż z miłością swą błądzicie , gdyż o Rzeczy -wszech inaczej prawda jest tworzona.

    • Maria_st pisze:

      marek to tylko Twoje rozumienie, chyba masz jakis problem z BABAMI–nieuświadomiony.
      Ja nie dziele na mesko–żeńskie.
      Jaką znów miłościa bładzimy–toż ja wciaż pisze ze nie ma MIŁOŚCI na tej planecie….moze tu znajdz odpowiedz na prolblem jaki zawitał w Tobie.

    • Ktoś pisze:

      Każdy nadmiar ciąży zwłaszcza jak wśród kum i kumeczek jest parcie na szkło by uchodzić za „uduchowioną” dlatego też większość takich laluń stosuje techniki znane z dokonań inkwizycji czy betonu umysłowego zwanego misjonarzami (świadkowie smrodu np) poprzez zalewanie oponenta cytatami by go tak PRZYTŁOCZYĆ swoim „oczytaniem”.

      Ostatnio NTV zamieściło filmik z „duchową nauczycielką” w jakim ona na zywca w 1 minucie odprawiała atak psioniczny na oglądającego. I myślisz iż ktoś podziękował za ostrzeżenie? O naiwny, bałwany się rzuciły do wyzywania z większym zaparciem jak żyd na bezpański gojski grosik znaleziony na ulicy.

      Tak wygląda „duchowość”, jest kolejnym TRENDY ruchem, kolejnym SZPANEM bo tego wymaga obowiązujaca MODA.

      • siola pisze:

        Coz widze ze sie gniewasz,ze Cie w Twej walce owieczki zostawily samego,ale dlaczego sie tu wyzywasz a nie u swych darem obdarowanych.Coz najwiekszym wrogiem pasozydow jest sam pasozyd.

      • Maria_st pisze:

        Ostatnio NTV zamieściło filmik z „duchową nauczycielką” w jakim ona na zywca w 1 minucie odprawiała atak psioniczny na oglądającego. I myślisz iż ktoś podziękował za ostrzeżenie? O naiwny, bałwany się rzuciły do wyzywania z większym zaparciem jak żyd na bezpański gojski grosik znaleziony na ulicy.

        Tak wygląda „duchowość”, jest kolejnym TRENDY ruchem, kolejnym SZPANEM bo tego wymaga obowiązujaca MODA.

        Racja.
        Nie mogłam Jej słuchać.

        • Ktoś pisze:

          I tak, z takimi czy podobnymi pułapkami funkcjonują różne „uduchowione” portale szukające tylko frajerów by ich pozarażać żydowskimi aniołkami tfu.. „mistrzami wniebowzięcia”.

          I co gorsza są rozreklamowywane jako „wspaniałe”.

          • Maria_st pisze:

            a archaniolami nie zarazaja się?

          • Ktoś pisze:

            Pytasz o demony je udające czy o te prawdziwe?

          • Maria_st pisze:

            Pytasz o demony je udające czy o te prawdziwe?

            roznia sie?

          • Ktoś pisze:

            A nie?

            Nawet sobie wykreowały fałszywe niebo by lepiej zwodzić frajerów żydowskiego urojenia. Fałszywe niebo z miliardami bałwanów robiącyh wszystko by siew te pułapke dostać czy zasilających nja swoimi modłami czy „uczynkami”.

    • Dawid56 pisze:

      To że piszą posty na Mistyce fajne dziewczyny wcale nie świadczy o tym ze to babski blog Chłopie!!!

  14. JESTEM pisze:

    „za chwilę odezwie się ” Jestem ” i ze swej mądrości się nie wychyli ,by pojąć , iż mówi wyłącznie do grupy liczonej w promilach .”

    No to… Jestem.

    Mądrość nie byłaby mądrością, gdyby trzeba było się z niej wychylać, by coś pojąć czy zrozumieć i być świadomą istotą ludzką.

    Akurat tego jest świadoma, że to mogą być „promile”. Mogą być promile, procenty, to bez znaczenia.

    „Gdybyś Człeku mój – Kobieto i Mężczyzno miłość mą do Ciebie zrozumiał , pewnie byś był w stanie wydrzeć z siebie, to co nie jest Tobą – wówczas błysnął byś jak gwiazda na niebie i w szczęściu – umarł .”

    Dlaczego zaraz umarł, a pożyć choćby trochę w szczęściu to nie warto?
    Może tak:
    ” (…) wówczas błysnął byś jak gwiazda na niebie i w szczęściu żył, a potem… któż to wie?

    „A mędrzec rzekł do nich:

    – Gdyby człowiek powiedział Bogu, że chce pomóc cierpiącemu światu, bez względu na cenę, jaką musiałby zapłacić, i gdyby Bóg pouczył go, jak ma to zrobić, czy człowiek ten powinien zrobić, jak mu kazano?

    – Oczywiście, mistrzu! – krzyknął tłum. – Gdyby Bóg go o to prosił, radością byłoby dlań znosić nawet piekielne męki!

    – Bez względu na to, jakie to męki i jak trudne byłoby to zadanie?
    
- To honor zawisnąć, chwała do krzyża być przybitym, chwała spłonąć na stosie, jeśli tego właśnie oczekiwałby Bóg – powiedzieli.

    – A gdyby Bóg – zapytał ich mędrzec – powiedział wam prosto w oczy: NAKAZUJĘ WAM, BYŚCIE NA TYM ŚWIECIE DO KOŃCA DNI SWOICH BYLI SZCZĘŚLIWI, co byście wtedy zrobili?

    A tłum pogrążył się w ciszy; na zboczach gór, w dolinach, gdzie zgromadzili się wszyscy, nie było słychać ni głosu, ni dźwięku żadnego….”
    (
Richard Bach, Iluzje, czyli człowiek, który nie chciał być Mesjaszem, przekład Jerzy Jamiewicz, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 1996,s.19-21.)

    A może ludzie nie chcą takiego szczęścia, jakiego ktoś inny doświadcza? Może nie mogą tego szczęścia dostrzec, ponieważ każdy doświadcza go po „swojemu”. Może każdy jakoś sobie wyobraża sobie owo szczęście i każdy wyobraża je sobie inaczej?

    Może ludzie nie chcą Miłości, bo nie mają o niej pojęcia, a znają tylko jej namiastki – „erzac, cholera, nie życie”? I wolą to, co znane, a boją się tego, co nieznane, boją się ryzyka otwarcia na nieznane? Może satysfakcja dla wielu jest ważniejsza od szczęścia?

    • Maria_st pisze:

      Cos Lucifer przygasł—chiba za duzo sie miłowal z czarowni—cami na sabacie.
      Teraz musi sie na nowo doladowywac.

    • Ktoś pisze:

      „A może ludzie nie chcą ….”

      IM TO POWIEDZ:
      http://jeznach.ne.3lab.info/post/46595,lekcja-paragwajska

      RESZTA TO PUDROWANIE KUPY SŁOWOTOKIEM….

    • marek pisze:

      Widzisz ” Jestem ”
      wszystko to co piszesz to najświętsza prawda , zawsze powala mnie logika takiego rozumienia i przedstawiania sprawy – wręcz jest dla mnie „zabójczo pociągająca” .
      Jednakże i o to tworzące się we mnie jednakże mi chodzi iż ciężko mi przyznać Ci rację bo : w tym Twoim spojrzeniu jest jakiś chłód , wyrachowanie , obojętność – a wszystko to nazwane spojrzeniem z góry , z wyżyn swego rozwoju rozumienia i mądrości .
      Czy na pewno można wierzyć iż jest to mądrością , a nie ucieczką .
      To stanowisko zamyka dyskusję nad cierpieniem miliardów – tak obecnie już miliardów ludzi , nad ich przeznaczeniem / czy wszyscy mają bilet do nieśmiertelności / a może ten bilet za życia się tworzy , jeśli tak ,to jaka część ludzi go tworzy , a jaka nie tworzy .
      Twa postawa usuwa jak śmieci pod dywan -dyskusje nad zróżnicowaniem ludzi , nad losem tych którzy swą masą tworzą PIRAMIDY FUNDAMENT .
      Nie pójdę Twą drogą. JA JESTEM ale najpierw z ludźmi w nich zanurzony , a dopiero później , górną częścią Domu .
      Jak się nie dało dziecku kartki i ołówka , jak z głodu na krawędzi życia młodość przeżywało , jak matka i ojciec niczym zwierzęta na byt swój pracować musieli to co ?
      To odpowiedź na końcowe zdania Twej jakże inteligentnej wypowiedzi .

      … być albo nie być ..
      ….byt kształtuje świadomość … czy to Ci zaświeci .

      m.

      • JESTEM pisze:

        ‚Widzisz ” Jestem ”
        wszystko to co piszesz to najświętsza prawda , zawsze powala mnie logika takiego rozumienia i przedstawiania sprawy – wręcz jest dla mnie „zabójczo pociągająca” .”Jednakże i o to tworzące się we mnie jednakże mi chodzi iż ciężko mi przyznać Ci rację bo : w tym Twoim spojrzeniu jest jakiś chłód , wyrachowanie , obojętność (…)”

        Widzisz i to jest ciekawe zjawisko. Kobieta, której logika „powala Cię”, oczywiście nie może być wrażliwą, czułą istotą, ona musi dla Ciebie „wyglądać” na… „chłodną, wyrafinowaną, obojętną”… itd. To jest piękny stereotyp. Nie możesz jej inaczej „zobaczyć”, dostrzec „subtelności” uczuć, bo człowiek uważany jest za „wartościowego” tylko wtedy, gdy działa pod wpływem emocji, gdy niosą go emocje. A te „subtelniejsze” uczucia nie mogą być widoczne dla takich ludzi, których niosą emocje. Po prostu, więc nie widząc u kogoś takich emocji, jakie mają w sobie, nie mogą dostrzec tych „subtelniejszych”.
        Ja odczuwam… energie. To nie są emocje, które kiedyś i mną szarpały, ale są to raczej… odczuwanie świadomości emocjonalnej albo świadome odczuwanie emocji czyli przepływu energii o bardzo zróżnicowanych częstotliwościach.

        Piszesz na przykład, że „Podstawą która stoi w sprzeczności z jakąkolwiek nevy age teorią na temat ludzkiej istoty jest pojęcie jej wielowymiarowości i boskości.”.
        Dla mnie człowiek jest wielowymiarową istotą. I – tak to postrzegam – z mojego doświadczenia wynika, że doświadczam tej wielowymiarowości. Że mój umysł pracuje o wiele sprawniej niż kilka lat temu, bo nie jest „zaśmiecony” jak kiedyś całą masą nieświadomie myślanych myśli. Mój umysł pracuje sprawniej, również dzięki temu, że moje serce jest o wiele „czystsze” – mam wiele zrozumienia dla siebie z przeszłości i dla innych ludzi…

        ” – a wszystko to nazwane spojrzeniem z góry , z wyżyn swego rozwoju rozumienia i mądrości .”

        Ty tak to nazywasz. To Twoja ocena, to Twój sposób „patrzenia” na jakąś JESTEM. Na czym polega moje „wyrachowanie”, moja „obojętność”, moje „spoglądanie z góry”? Jakieś konkrety? Czyż to nie Ty próbujesz mnie wpychać na jakąś „górę”, na jakieś „wyżyny”?
        Ja Jestem tu, gdzie jestem. I taka, jaka jestem. Nie wiem czy na dole czy na górze i nie ma to dla mnie znaczenia. Wiem, że są tacy, co są (byli tu, gdzie jestem) przede mną i co są za mną, ale nie twierdzę, że ci lub ci albo ja, że ktoś jest lepszy albo gorszy.

        „Czy na pewno można wierzyć iż jest to mądrością , a nie ucieczką .”

        Nie wymagam ani nie oczekuję od nikogo, że uwierzy iż to, co się przeze mnie przejawia jest mądrością. Może jak znajdziesz się kiedyś w podobnym „punkcie” do tego, w którym jestem, będziesz mógł zobaczyć czy to mądrość czy ucieczka?

        „Twa postawa usuwa jak śmieci pod dywan -dyskusje nad zróżnicowaniem ludzi , nad losem tych którzy swą masą tworzą PIRAMIDY FUNDAMENT .”

        Nie całkiem. Kiedyś pisałam o strukturach i organizacjach, które piramidowe struktury utrzymują… Wyraziłam swoje zdanie w tym temacie. A jak Ty chcesz dyskutować z innymi na te tematy, to próbuj. Na szczycie lub w wyższych partiach owej piramidy stawiają siebie Ci, co pożądają władzy, co wiedzą, jak rządzić i manipulować innymi. Mnie rządy ani władza ani manipulacje nie pociągają. Może to jakaś moja „genetyczna wada”, ale chyba nie, bo kiedyś jednak manipulowałam innymi nieświadomie. Dopóki tego sobie nie uświadomiłam. Wtedy mogłam dokonać zmian. I jeśli dzielę się swoją „mądrością”😉 w wolności. A Ty nie słuchaj mnie, nie czytaj albo odrzucaj itp. – jeśli tak wybierasz, po prostu – rób swoje. To Twój wybór.

        Bez zmiany starych wzorców nawet ogromna wiedza pochodząca z różnych czanelingów i obejmująca nawet miliard lat ziemskich nic nowego nie wnosi poza… poszerzeniem jakieś wiedzy o przeszłości. Nie powoduje ona jednak zmiany w sensie powiększenia świadomości. Dzieliłam się wiedzą płynącą z mojego doświadczenia o tym, jak można zmieniać te stare wzorce. Ta wiedza zmienia świadomość. Dzielę się nią nadal z tymi, którzy są na to otwarci i wspieram innych… w wolności, czy ktoś zechce z tego skorzystać czy nie.

        Dla mnie piękno tkwi w różnorodności, być innym nie znaczy być gorszym. Możesz moją wiedzę uznać za bezużyteczną dla siebie. Choćby przez jej odrzucenie lub uznanie za nieprawdziwą albo z jeszcze jakiegoś innego powodu. Mamy różną wiedzę. Dlaczego? Ponieważ nasze potrzeby są najprawdopodobniej różne. Więc część mojej wiedzy dla Ciebie może okazać się bezużyteczna lub… oceniaj ją jak sobie chcesz.

        „Nie pójdę Twą drogą. JA JESTEM ale najpierw z ludźmi w nich zanurzony , a dopiero później , górną częścią Domu .”

        Co za ulga. ha, ha, ha…😀 Dziękuję Ci.
        Każdy ma swoją DROGĘ.
        No cóż… Wygląda na to, że dopiero z tego miejsca „JA JESTEM” mogłam się naprawdę głęboko „zanurzyć z ludźmi, w ludziach” i Widzieć ich i Kochać takimi, jacy są… Nawet jeśli widzą mnie jako np. „wyrachowaną, obojętną”, nawet jeśli projektują na mnie jakieś „straszne rzeczy”, próbują zrobić ze mnie „potwora” albo nagle stwierdzą, że „pudruję kupę słowotokiem”.😉 Bo są i tacy. Współczuję im, nie sobie. Ponieważ z „miejsca”, w którym jestem, widzę i rozumiem, że oni „nie wiedzą, co czynią”, ponieważ działają według wzorców, których nie są świadomi. (Współczuję im w SOBIE.) I w niczym im nie mogę pomóc, ponieważ oni chcą wierzyć, że mają racje. A jednak to, co uważają za prawdę powoduje, że występują oni przeciwko drugiemu człowiekowi.
        I nie czuję do nich nienawiści nawet, jeśli próbują mnie „mieszać z błotem albo gównem obrzucać”. Może to jakaś „genetyczna wada”? 🙂

        • Rioja pisze:

          „Widzisz i to jest ciekawe zjawisko. Kobieta, której logika „powala Cię”, oczywiście nie może być wrażliwą, czułą istotą, ona musi dla Ciebie „wyglądać” na… „chłodną, wyrafinowaną, obojętną”… itd.”

          Jestem! Czyzbys jeszcze nie wiedziala, ze Polki nie moga byc intelektualne i nie wolno im jasno wyrazac wlasnego stanowiska poniewaz to nie sprzyja ich zdolnosciom reprodukcyjnym?! Tylko czula, emocjonalna i ulegla Polka jest prawdziwa kobieta!

          Pozdrowienia z krainy glebokiego sarkazmu.

        • marek pisze:

          Kochana ” Jestem ”
          cyt:…..Ponieważ z „miejsca”, w którym jestem, widzę i rozumiem, że oni „nie wiedzą, co czynią”,….
          właśnie o to mi chodzi , coś na obraz pychy skrzętnie , ukrywanej .
          Znam kobiety o głębokiej mądrości , ale równocześnie emanujące bardzo silną uczuciowością …..to taka dygresja do wypowiedzi Rioja . Z nimi bez żadnego skrępowania każdy człowiek bez względu na płeć , wchodzi w kontakt , a Twoja podróż w „Jestem ” to podróż w intelekt i to on mnie chyba „zachwyca ” lecz jak wspomniałem jest też we mnie to ukryte ale , piszesz:
          cyt:…A te „subtelniejsze” uczucia nie mogą być widoczne dla takich ludzi, których niosą emocje. Po prostu, więc nie widząc u kogoś takich emocji, jakie mają w sobie, nie mogą dostrzec tych „subtelniejszych”.
          Ja odczuwam… energie. To nie są emocje, które kiedyś i mną szarpały, ale są to raczej… odczuwanie świadomości emocjonalnej albo świadome odczuwanie emocji czyli przepływu energii o bardzo zróżnicowanych częstotliwościach. …
          a ja odbieram Cię ,że Ty ” wyparłaś ” się uczuć i teraz je tylko nazywasz , a nie przeżywasz , i w tym jest ” pies pogrzebany ” dlaczego traktuję ,że moje zanurzenie w ludziach jest na ten czas właściwsze .

          ” Jestem ” czy to zdanie jest nieczytelne : ….nad losem tych którzy swą masą tworzą PIRAMIDY FUNDAMENT …..,
          bo w mym zamierzeniu dotyczyć miało szarego człowieka , a nie walki o władzę na górze .Każdy widzi i reaguje po swojemu , a to na co zwraca uwagę go określa .
          Nie będę już drążył i dręczył , gdyż wiem ,że możliwe iż sprawiam ból i mogę tym co piszę , ranić ; lecz proszę o potraktowanie mych słów jako uwag dotyczących przyjmowanych przez nas postaw , a nie uwag czynionych osobie , bo o takie wyważenie w działaniu podobnie Twojemu się staram ,jednak z większą presją na „zmień się ” u mnie to wychodzi.

          m.

  15. marek pisze:

    1. Każdą z osób na tej stronie szanuję i darzę sympatią .
    2. Wielką niespodzianką jest mi temat ” częstotliwości solfeżowe” .
    3. Choć wyrażam swe racje szorstko i topornie , to bynajmniej nikogo nie pragnę urazić czy na siłę zmieniać .
    4. Wierząc w przemijalność światów jako zwykły proces , pragnę w tym świecie przekłamań o tym informować- również i o tym że nasz ” jest na końcu swej drogi ” .
    5 Dla mnie to DNA jest ” przepustką z planety ” jednak niestety skutkiem jego pokawałkowania nie spełnia swej roli .
    6 Zainteresowanie szerszej grupy ludzi pkt 4 i 5 może w mym przekonaniu przynieść zrozumienie , jak odbudować owe DNA , a poprzez proces jego scalania obiektywne swojej egzystencji zrozumienie .
    7 Zdeklarowałem Ktosiu-iż Ciebie rozumiem i treści naszych przystawalność jednak nie jej formy .
    O sobie mówię iż ja wiem /że Bóg istnieje / a nie wierzę , gdyż znów zaznaczając , że w moim odczuciu wszelkie religie które są i były zawsze niosły drobinę prawdy , na resztę zaś składały się kłamstwa i teatralnej formy obrządki.
    8 Przesada Ktosia w tym czego być w wymianie zdań nie powinno , faktu nie zmienia że z obiektywnego punktu widzenia jego uwagi w kilku tematach wydają się jeżeli nie zasadne to przynajmniej zasługujące na przemyślenie .
    9 Sugeruję że film o początku wszechświata niesie całą masę konstruktywnych informacji ,które mogą służyć przy odpowiedniej dozie odwagi , do zweryfikowania samoanalizy.
    10 Proszę o odniesienie się do mego pytania : jaką rolę spełnia strona Mistyka Życia , w oczach osób najczęściej ją odwiedzających : opiniotwórczą ?, jest płaszczyzną spotkań grupy przyjaciół ? ,płaszczyzną wymiany opinii ? zarobkową ?.
    Myślę że to samookreślenie może być wyznacznikiem dla odwiedzających w jakich zakresach można się po niej poruszać , tak aby nie „przestrzelać” się w zakresie swych starań czy oczekiwań .
    m.

    • Maria_st pisze:

      marku na MZ kazdy wchodzacy znajduje TO czego szuka i nie mnie w to wnikac.
      Jesli jakas osoba wchodzi na ta czy inna strone to czy nie dziala sie to w sposob swiadomy?
      Oczywiscie pisze to z mojego punktu odbioru.
      Spotykamy rozne osoby, sytuacja na swej „drodze” — po COS…to jak podpowiedz, przypomnienie nieuswiadomego poprzez podswiadomosc, ale czy kazdy to potrafi odczytac, poczuc?

    • margo0307 pisze:

      „..Proszę o odniesienie się do mego pytania..”

      Czyniąc zadość Twej prośbie – odpowiem, że – dla mnie – Mistyka Życia to przede wszystkim forum otwarte dla wszystkich, gdzie spotyka się zarówno grupa przyjaciół jak i… całkiem nieznanych sobie osób – w celu wymiany opinii, poglądów, przemyśleń, doświadczeń i ogólnie… wiedzy, którą każdy z nas posiada🙂

      Co zaś tyczy się pkt. 5, mam spore wątpliwości co do słuszności tezy – jakoby DNA było
      ”przepustką z planety”…
      Wmawiano nam od wielu lat, że nasz los jest zapisany w kodzie DNA każdej komórki naszego ciała i pochodzi od przodków…🙄
      Ale doświadczenia Profesora Bruca Liptona udowadniają wręcz całkiem coś innego, zaobserwował On i udowodnił, że wydzielone komórki mogą żyć nadal pozbawione zapisu genetycznego w postaci DNA…
      Swoimi doświadczeniami, którymi się z nami dzieli dowodzi, że komórki przystosowują się do środowiska i porozumiewają między sobą…
      Wcześniej, również znane były doświadczenia, że rośliny, którymi opiekujemy się z miłością, mówimy do nich, czy też raczymy je kojącą muzyką – odwdzięczają się nam, rosnąc zupełnie inaczej od tych zapomnianych i lekceważonych…
      Więc już na tej płaszczyźnie było wiadomym, że komórki, składowe części roślin, przejmują cechy od otoczenia i reagują zgodnie na bodźce pochodzące zewnątrz… Bruce Lipton udowodnił, że już na poziomie myśli mamy wpływ na rozwój komórek🙂 Zresztą…, to żadna nowość, bo medytujący mistycy od wieków przekazują nam zasadę, że nasza myśl tworzy rzeczywistość🙂
      Tyle, że Lipton przysłużył się do naukowego udowodnienia, że reakcje takie zachodzą już na poziomie komórek, a zapis genetyczny nie ma wpływu na rozwój tak, jak wpływ otoczenia…
      To samo zrobił dr Masaru Emoto z wodą, który przeprowadzając wiele tysięcy badań próbek wody, bezspornie udowodnił, że woda również posiada pamięć oddziałujących na nią energii emocji środowiska, którym się znajduje a jej molekuły układają się zgodnie z oddziaływaniem na nie naszych myśli…
      Tak więc, moim zdaniem – ‚proces scalania DNA’, o którym wspominasz – ma się całkiem dobrze – kiedy wiedziemy życie, podstawą którego jest poszanowanie każdej żywej, czującej istoty i podczas którego praktycznie – nie teoretycznie – kierujemy się cnotami serca… ( nie wstawię uśmiechniętej gęby)

    • Dawid56 pisze:

      Proszę o odniesienie się do mego pytania : jaką rolę spełnia strona Mistyka Życia , w oczach osób najczęściej ją odwiedzających : opiniotwórczą ?, jest płaszczyzną spotkań grupy przyjaciół ? ,płaszczyzną wymiany opinii ? zarobkową ?.
      Myślę że to samookreślenie może być wyznacznikiem dla odwiedzających w jakich zakresach można się po niej poruszać , tak aby nie „przestrzelać” się w zakresie swych starań czy oczekiwań .
      Z założenia powinna być to wymiana poglądów i spotkania przyjacielskie nigdy komercja!

  16. marek pisze:

    dziękuję za odpowiedź a jedynie powołując się na mą odpowiedź do ” Jestem ” muszę zacząć uwzględniać ,że w tych ludzkich kontaktach , występuje fazy -przesunięcie .
    Czasami bywa tak, że mamy ogromne trudności z komunikacją, gdyż nie mówimy tym samym językiem, a jeśli nawet zdarzy się nam mówić tym samym językiem – to nie pojmujemy wzajemnie swych wypowiedzi…
    Proszę o informacje , jeżeli nią dysponujecie : napisałem dość długi tekst do nowego tematu na stronie i po naciśnięciu opublikuj komentarz , nie ukazał się .

    m.

  17. marek pisze:

    środkowe zdanie nie zaznaczyłem cytat : przepraszam
    m.

  18. marek pisze:

    Doszło mi do głowy , że przecież jest to publiczna rozmowa i wycofywanie się z mej strony z jej kontynuowania jest błędem w stosunku do osób z tą wymianą zdań się interesujących.
    Moje nazywanie półprawdami , lub przekłamaniami prawd ogólnie określanych jako stałe /racje / jest zrozumiałe dopiero wówczas gdy ustali się w jakim celu i podług jakiego klucza dokonuje się z nich tworzenie teorii.

    Dla mnie prapoczątkiem tworzenia teorii ” poznania wszystkiego ” jest pierwowzór człowieka zasiedlający tą ziemię miliony lat temu . Podstawą która stoi w sprzeczności z jakąkolwiek nevy age teorią na temat ludzkiej istoty jest pojęcie jej wielowymiarowości i boskości. W moich przekonaniach ów człowiek ” oryginał ” – wzorzec dla naszych starań , był bytem wielowymiarowym wraz z ciałem i kośćmi.
    To jest to co me teorie odcina od współczesnych nam przeróżnych spekulacji.
    Ja próbuję znaleźć drogi by wrócić sobą w ów ludzki oryginał – inni nie pomyślą nawet ,że to o czym ja próbuję mówić , tak naprawdę ma ręce i nogi .

    Protoplastę różniła od nas głównie ilość nici DNA , gdyż miał ich 24 lub 12- cie /różnie źródła mówią / a to co podnosisz margoo307 w zakresie badań funkcji DNA w komórce , nie przystaje do tak przedstawionego przeze mnie tematu .
    Dla mnie nasza historia jest obrazem postępującego upadku ludzkiego – co pod tym rozumiem , zmniejszanie się dostępnych funkcji umysłu i ciała , degradacja , boskiej w swych początkach istoty . Ze przejawia się to obniżeniem ilości nici DNA więc tutaj szukam , a nasze raczkujące badania w tej dziedzinie i stawiane w oparciu o nie wnioski jakoś od tego mojego spojrzenia nie są wstanie mnie odżegnać.
    Muki wskazany przez Marię_st w swej teorii mówi o trzeciej helisie co jest wsparciem przez Deane publikowanych informacji .
    Byt w strukturę prawie wieczną wyłoniony i w energii zindywidualizowany musi mieć nośnik pamięci swego bytu , dusza – ducha losów będzie skrybą , lecz energia w ciało upostaciowana żąda odrębnego dla niej w nim zapisu .
    Może to jest to przesunięcie fazowe na które wskazuję , inne tło rozpatrywania sprawy , rozpiętość czasowa z której wyciąga się wnioski daje efekt iskrzeń w miejsce – zaczynam rozumieć.

    Każda Kobieta na świecie ma buzię ,
    ja mam czasem uśmiechniętą gębę.
    m

    • margo0307 pisze:

      „…Dla mnie… pierwowzór człowieka zasiedlający tą ziemię miliony lat temu…
      W moich przekonaniach ów człowiek ” oryginał ” … był bytem wielowymiarowym wraz z ciałem i kośćmi… [ po czym nastąpił upadek ] …obrazem postępującego upadku ludzkiego – … zmniejszanie się dostępnych funkcji umysłu i ciała , degradacja , boskiej w swych początkach istoty…

      Marek, powiem tak: Nie wiem jaki był wspomniany przez Ciebie pierwowzór „oryginału” i być może… jest sporo prawdy w tym co mówisz…, że przed milionami lat istniał wielowymiarowy, doskonały BYT radując oko Stwórcy😉 ale… w pewnym ‚momencie’ coś się stało i ten doskonały niemal BYT ‚stoczył się’ do poziomu, w jakim znajduje się obecnie…😉
      Teorii omawiających przyczyny, jakie legły u podstaw tego ‚upadku’ jest kilka ( a może nawet kilkanaście), i możliwe, że każda z nich zasługuje na osobne rozważenie…, do mnie jednak przemawiają dwie teorie – choć na pozór bardzo od siebie różne:
      1. Interpretacje fresków Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej wraz z przekazem Gurdżijewa w temacie ‚kundabufor’ ;
      oraz
      2. Kasjopeanie odpowiadają na pytania o „Wniebowstąpienie”

      „..Pyt: Dlaczego istoty ludzkie są uwięzione w fizycznej materii?
      Odp – Z wyboru.
      P: Dlaczego to wybrały?
      O: Aby doświadczyć fizycznych doznań. Była to decyzja grupowa…
      P: Czy interakcja pomiędzy duchem/duszą i ciałem fizycznym tworzy jakiś produkt uboczny, pożądany przez inne istoty?
      O: No cóż, wszystko ma konsekwencje pożądane oraz niepożądane, jednak musimy tu wspomnieć, że wszystko co istnieje we wszystkich królestwach kosmosu może doświadczyć egzystencji tylko w dwojaki sposób.
      Może to być zdefiniowane jako cykl długofalowy i cykl krótkofalowy.
      Wracając do twojego poprzedniego pytania, dlaczego ludzie są „uwięzieni” w fizycznej egzystencji, co jest oczywiście dobrowolne i wybrane, jest to wynikiem chęci zmiany z doświadczeń w cyklu długofalowym – co wy nazywalibyście egzystencją astralną lub duchową – do cyklu krótkofalowego, który wy nazwalibyście egzystencją materialną. Różnica kryje się w fakcie, że cykl długofalowy pociąga za sobą tylko bardzo stopniową zmianę w cyklicznej ewolucji.
      Natomiast cykl krótkofalowy obejmuje dwoistość.
      Tak dzieje się z duszami w ciałach fizycznych na płaszczyźnie ziemskiej, ponieważ dusza doświadcza stanu astralnego przez połowę cyklu, a stanu fizycznego przez drugą połowę cyklu. Chociaż te połowy nie są mierzone w czasie w ten sam sposób, w jaki wy mierzycie czas, to jednak całość doświadczenia jest taka sama w obydwu połowach.
      Potrzeba sformowania cyklu krótkofalowego była wywołana przez naturę poprzez naturalne granice kosmosu, gdy grupowy umysł dusz wybrał doświadczenie fizyczności w przeciwieństwie do zupełnie eterycznej egzystencji.
      P: Czy ta interakcja wywołuje jakiś produkt uboczny?
      O: Wywołuje ona równoważne produkty uboczne pozytywnej i negatywnej natury…”

      W dalszym ciągu jednak uważam, że człowiek jako taki – nadal się rozwija, nadal się „przepoczwarza”, ale oczywiście to tylko moje zdanie i nikt nie musi się z tym zgadzać🙂
      W książce Rudolfa Steinera „Wiedza Tajemna”, wyjaśnionych jest także kilka zagadnień dot. rozwoju, a właściwie – poprawniej jest powiedzieć – ewolucji… z Istoty czysto Duchowej do poziomu Istoty Materialnej Człowieka, gdzie końcowym etapem jest właśnie Człowiek Wielowymiarowy🙂
      Steiner m.in. pisze: „..Badania sfery duchowej wykazują, że niegdyś, zanim rozpoczął się cykl życia ziemskiego, duchy ludzkie przybierające formy cielesne żyły w warunkach zupełnie innych niż obecne…”
      I dalej:
      „.. Ludzkość rozwijała swoją kulturę od form najprostszych aż do jej aktualnej postaci. Widać zatem, że istnieje związek między rozwojem człowieka i rozwojem planety, którą zamieszkuje…
      Poznanie duchowe dochodzi do pradawnej epoki, kiedy jestestwo to po raz pierwszy wstąpiło w formę cielesną. Po raz pierwszy Jaźń złączyła się z istotą złożoną już z trzech ciał i od tamtej pory bierze nieustannie udział w ich rozwoju.
      Wcześniej rozwijały się one samodzielnie…”🙂

      • marek pisze:

        Rudolf Steiner i pani Bławatska ponad dwie dekady temu , przyświecali mym poszukiwaniom – Sensu Życia , Georgij Iwanowicz Grudzijew wraz z jego twórczością , również ten czas w tył w mym życiu zamieszkiwał .

        Cieszy mnie Twój poszerzony o ową rozpiętość czasu – przedział , do płaszczyzny zdań wymiany , korzystając z tej przystawalności pojęć , na owej płaszczyźnie podnoszonych faktów , wyrażę swój osąd , co z ludzkością na Ziemi jest grane.

        Problem nie zawiera się w tym co pan Steiner czy , Gurdzijew w swych wykładach piszą , Problem nasz się rozpościera na ludzko – i nie ludzką płaszczyznę , obejmuje swym zasięgiem ten sektor wszechświata , i ma jednoznaczny w swym znaczeniu wydźwięk , ktoś nasz Boski rodzaj humanoidalnych Istnień- – pragnie w cień usunąć , pozbawić roli tworzenia .

        Nie dam wiary temu o czym piszesz ,o własnych decyzjach w przeszłości , chęci do nowych płaszczyzn życia poznania , gdyż wiem , że walka jest niebotycznie starsza od tego w czym zamykasz swój obraz . Walka tyczy się od eonów miliardów lat o jedno , pod czyją egidą przyszłość tej sfery wszechświata , będzie się realizowała.
        I tu czuję się zmuszony w obowiązku wyrzec iż wszyscy jesteśmy absolutnie ZMANEWROWANI , lecz odróżnić , kto jest kim , nie jest tak naprawdę trudne :
        BŁĄDZI TEN KTO AKCEPTUJE TO CO JEST POJĘTE I ZASTANE.

        m

        • margo0307 pisze:

          „… Nie dam wiary temu o czym piszesz …
          Walka tyczy się od eonów miliardów lat o jedno , pod czyją egidą przyszłość tej sfery wszechświata , będzie się realizowała…”

          Marek, nie musisz dawać wiary w cokolwiek o czym piszę, to Twój wybór🙂
          W przeciwieństwie jednak do Ciebie – ja jestem spokojna o to, pod czyją egidą przyszłość Ziemi i jej mieszkańców była.., jest.. i nadal będzie realizowana ❤
          Jeśli ktoś chce walczyć – voula ! – niech walczy🙂
          Wszechświat stworzy mu adekwatne do jego życzeń warunki 😛

          To dokładnie tak, jak z tym 'życzeniem' pewnego ktosia 😉
          Jedzie sobie mężczyzna w tramwaju i myśli:
          – Żona – zołza, Przyjaciele – oszuści, Szef – sadysta, idiota, sknera…
          Praca – beznadziejna, Życie do kitu…
          Za jego plecami stoi Anioł Stróż i zapisując to wszystko myśli:
          – "Ale dziwne życzenia i to codziennie, ale cóż mogę zrobić, muszę je spełniać"….
          Nasze myśli wibrują we wszechświecie i tworzą bazę dla naszych doświadczeń 🙂

        • JESTEM pisze:

          „BŁĄDZI TEN, KTO AKCEPTUJE TO, CO JEST POJĘTE I ZASTANE.”

          jestem pod wrażeniem mądrości tych słów… Znaczy zastałeś coś, następnie pojmujesz to coś i… co dalej? Zaczynasz błądzić?😉 Potem pojawia się coś nowego, inna nowa wiedza, fascynująca, bo… obejmuje nie 2000 lat, nie 10 000, nie setki tysięcy, ale prawie miliard lat? I co – pojmujesz ją? I znów zaczynasz błądzić?
          I co z tego, jeśli w tej całej historii masz w zasadzie jeden i ten sam wzór WALKI (walka światła i ciemności, dobra i zła itd.itp.). Jeden wzór z jego ogromną ilością ‚wariacji’? Można go kontynuować w nieskończoność… I w jakimś sensie jest on tak kontynuowany…

          „BŁĄDZI TEN, KTO AKCEPTUJE TO, CO JEST POJĘTE I ZASTANE.”
          Stąd jedyne, co żywe i stałe to… zmienność.😉

          Przypomnę coś, a co?😉

          Październik 3, 2012
          Teraz rozumiem. Jeśli na przykład ktoś uważa, że znajduje się tutaj, ponieważ został/a złapany/a w jakąś sieć i zmuszony/a do pobytu tutaj, to znaczy, że ma jakąś traumę związaną z rolą ofiary, której nie jest świadomy/a. Utrzymywanie się przy tej koncepcji jako Prawdy, blokuje wtedy możliwość oczyszczenia „karmy” czyli uwolnienia się od tego programu (wzorca). Ten pogląd ma wielu ludzi, w tym wielu ezoteryków, którzy w ten sposób utrzymują siebie w nieustannej walce – wojnie dobra i zła oraz zasilają lęk (a może i złość albo nienawiść?) przed potencjalnymi oprawcami, którzy zmusili ich do pobytu na Ziemi i którzy tworzą dalsze pułapki, by ich tutaj zatrzymać. Takie osoby nie rozumieją, że tylko przyjęcie do świadomości wypartych części siebie (zarówno ofiar jak i oprawców) oraz uświadomienie sobie, wybaczenie sobie i zrozumienie swoich wzorców działań jako ofiar i oprawców pozwoli im na wyjście – uwolnienie się z pułapki, którą sami podtrzymują i zasilają swoją energią. Zamiast tego, szukają sposobów, które wymagają doładowywania swojej energii i nadal sami muszą ją kraść, chociaż robią to często nieświadomie. Nadal uprawiają manipulacje i magię też nieświadomie. Nadal zasilają te same wzorce i programy – UTRZYMUJĄ JE – w nich tkwiąc też nieświadomie.

          Ależ ten umysł bywa przewrotny i super inteligentny…nasz własny „Książe Kłamstwa”… Byle utrzymać istotę ludzką w konflikcie, w podzieleniu, w zapomnieniu, w nieświadomości… Najlepiej przez strach i ból. Ale też rozkosz i odwagę… Dla mnie Uniwersalny Umysł jest tym, co ludzie nazywają Bogiem. Oddzielony od swojej Bogini – Samokreującej Świadomości czyni z człowieka pionka w grze, który nie ma pojęcia o tym, że jest pionkiem, choć nie tylko…

          Ale wiem, że są dusze, które potrzebują takich doświadczeń i będą kontynuować walkę dobra i zła, ofiary i kata, światła i ciemności itp…itd… I wiem, że te decyzje podejmowaliśmy na poziomie WOLNYCH DUSZ, które podejmowały decyzję o wcieleniu.
          Teraz mamy wybór: transformacja czy stagnacja i powtórki z rozrywki?
          Z pewnej perspektywy nawet to, co wybierzemy też nie ma znaczenia… z perspektywy wieczności🙂

  19. marek pisze:

    ” Jestem ”
    tyle razy się kajałem , tyle wychwalałem , aż mi skóra cierpnie jak to mnie inteligentnie zbesztasz , mam dość tych wszelkich mądrości DOMOROSŁEJ WIEDZY typu słońce , w koło , ziemia wokół , a wszechświat to z ziewnięcia powstał .
    Bez obrazy , wszystkie Twoje argu-menty nie zawsze wyrosły z prawdy korzenia , lecz by je obalić , lub Cię od nich odrzec , trzeba by tygodnie – miesiące się spierać .
    Jeśli przyjmę informacje w skali miliard lub ich sto to nikt mi nie wmówi , że mój obraz nie ma szerszej perspektywy niźli ten co o ubiegłym stuleciu mówi .
    Wiem , zabawa intelektem , może wydać się nad wyraz ponętnym działaniem , lecz mnie to już zupełnie nie bawi , częściej widzę to jak z ??????? jakiejś przyczyny – NOGI PODSTAWIANIE .
    Wciąż te Twoje objaśnienia brzmią mi jak orkiestra niezbyt zgrana , czego w nich jest brak i co mijają , że na dzisiaj na tej ziemi są nieliczni wygrani a reszta przegrana .
    Skąd się bierze ten filozoficzny spokój Twój odpowiedz na to sobie sama .
    Z rozwoju , przemianowania a może płynie on z tego naprawdę istotnego Tobie wskazywania , które pominęłaś w mojej wypowiedzi :
    być albo nie być – wyraża też zdanie , BYT KSZTAŁTUJE ŚWIADOMOŚĆ – jakość bytu zwykłej materialnej egzystencji ma decydujący wpływ na to czy w jednostce ludzkiej zaistnieje człowiek a dopiero potem życie świadomość w nim nastanie .
    m

    • JESTEM pisze:

      „Znam kobiety o głębokiej mądrości , ale równocześnie emanujące bardzo silną uczuciowością”

      Gratuluję.

      ” a Twoja podróż w „Jestem ” to podróż w intelekt i to on mnie chyba „zachwyca ” lecz jak wspomniałem jest też we mnie to ukryte ale”

      Mój intelekt jest przez Ciebie przereklamowany. Tak to widzę. To, że umysł działa sprawniej niż kiedyś nie znaczy, że jest jakiś wyjątkowy.

      JESTEM:
      Ja odczuwam… energie. To nie są emocje, które kiedyś i mną szarpały, ale są to raczej… odczuwanie świadomości emocjonalnej albo świadome odczuwanie emocji czyli przepływu energii o bardzo zróżnicowanych częstotliwościach. …
      MAREK:
      „a ja odbieram Cię ,że Ty ” wyparłaś ” się uczuć i teraz je tylko nazywasz , a nie przeżywasz , i w tym jest ” pies pogrzebany ” dlaczego traktuję ,że moje zanurzenie w ludziach jest na ten czas właściwsze .”

      Odbierasz mnie tak z jakichś powodów. Ja odczuwam i to czasem bardzo intensywnie energie emocji, które są w innych, są w moim w polu wysyłane przez innych. Nie umiem tego opisać. Odczuwam je bardzo wyraźnie. Są to energie czasem o bardzo zróżnicowanych częstotliwościach jak np. „podziw” z jednoczesną „irytacją”. Przepływają one przeze mnie. Kiedyś nawet całe moje ciało trzęsło się od tych przepływających wibracji.

      „” Jestem ” czy to zdanie jest nieczytelne : ….nad losem tych którzy swą masą tworzą PIRAMIDY FUNDAMENT …..,
      bo w mym zamierzeniu dotyczyć miało szarego człowieka , a nie walki o władzę na górze .Każdy widzi i reaguje po swojemu , a to na co zwraca uwagę go określa .”

      Możliwe. Napisałam jednak to, co napisałam, a jak sam wiesz, często bywa tak, że o zrozumienie trudno…

      „Nie będę już drążył i dręczył , gdyż wiem ,że możliwe iż sprawiam ból i mogę tym co piszę , ranić ; lecz proszę o potraktowanie mych słów jako uwag dotyczących przyjmowanych przez nas postaw , a nie uwag czynionych osobie , bo o takie wyważenie w działaniu podobnie Twojemu się staram ,jednak z większą presją na „zmień się ” u mnie to wychodzi.”

      Czasami tak formułujesz zdania, że nie rozumiem, o co Ci chodzi. Czyli Ty chcesz pisać w wyważony sposób, ale jednocześnie wywierać presję na innych, by się zmienili? Czy to miałeś na myśli?

      Widzisz, z tym ranieniem innych jest też ciekawie.
      Jeden, gdy go zranisz, będzie chciał się zrewanżować, zemścić, a może nawet będzie próbował Cię zniszczy używając różnych narzędzi, łącznie z kłamstwami i próbami oczerniania. Wtedy „cel uświęca środki”.
      Drugi przyjmie Twoje próby zranienia ze zrozumieniem, ponieważ wie, że działasz pod wpływem pewnych wzorców wynikających z pewnych przekonań, w które wierzysz i uważasz (świadomie lub nie) za prawdę. A ta bywa przerażająca czasami, ponieważ jest na przykład sprokurowana czy spreparowana przez chory z nienawiści umysł.

      „Bez obrazy , wszystkie Twoje argu-menty nie zawsze wyrosły z prawdy korzenia , lecz by je obalić , lub Cię od nich odrzec , trzeba by tygodnie – miesiące się spierać „

      Możliwe. Nie mam potrzeby spierania się z kimkolwiek.

      „Jeśli przyjmę informacje w skali miliard lub ich sto to nikt mi nie wmówi , że mój obraz nie ma szerszej perspektywy niźli ten co o ubiegłym stuleciu mówi .”

      Oczywiście. Masz możliwość obejrzenia obrazu z innej perspektywy, sokole🙂 Ale co to zmienia, jeśli wraz z tą zmianą perspektywy nie następuje zmiana percepcji, postrzegania i głębszego wglądu? Taki przykład mi przyszedł:
      ktoś jest daltonistą i ogląda obraz z bliska, a potem z coraz większej perspektywy. Czy to, że perspektywa będzie się powiększać, sprawi, że dostrzeże on kolory tego obrazu? Podobnie… nie zawsze większa wiedza daje możliwość poszerzenia świadomości czy samoświadomości i zrozumienia. Co z tego, że istnieje taki świat jak ten – świat walki, wielkiej gry w zwycięzców i zwyciężonych, a my w nim tkwimy, skoro nie chcemy z niego wyjść? To przykład, który może Cię zainspiruje do zrozumienia, a może nie. Ja nie mam potrzeby „zmuszania” innych, by „się zmienili”. Szanuję wolę innych i ich drogi i ścieżki.

      ‚Wiem , zabawa intelektem , może wydać się nad wyraz ponętnym działaniem , lecz mnie to już zupełnie nie bawi , częściej widzę to jak z ??????? jakiejś przyczyny – NOGI PODSTAWIANIE .”

      Dla mnie to nie jest zabawa intelektualna. Prowadzę dialog. On może dać szansę poszerzenia świadomości. Tobie i mnie. Jeśli już czytam czyjeś wypowiedzi, to czytam je z największą uważnością na jaką mnie stać, ale nie zawsze wszystko mogę zrozumieć.

      I wiem, że bez zmiany starych wzorców nawet ogromna wiedza pochodząca z różnych czanelingów i obejmująca nawet miliard lat ziemskich nic nowego nie wnosi poza… poszerzeniem jakieś wiedzy o przeszłości. Nie powoduje ona jednak zmiany w sensie powiększenia świadomości. A mnie zajmuje harmonia pomiędzy wiedzą (umysłem) i świadomością (sercem).

      „Wciąż te Twoje objaśnienia brzmią mi jak orkiestra niezbyt zgrana , czego w nich jest brak i co mijają , że na dzisiaj na tej ziemi są nieliczni wygrani a reszta przegrana .”

      Ładnie czasem rymujesz.😉 Jak zechcesz, przeczytaj sobie moje notki o walce, o zwycięzcach i przegranych, o katach i ofiarach, o bogach i ludziach… zawarłam w nich to, co wypływa z mojego rozpoznania. Chcesz widzieć rzeczywistość w ten sposób, że nieliczni są wygrani, a reszta przegrana – w porządku, ale masz jakiś pomysł na zmianę tego „wzorca”?

      Gdy podejmuję decyzję rezygnacji z tego wzorca działania, przestaję być ofiarą, wychodzę z tej roli. Nie staję się oprawcą (nie wybija mnie na drugi biegun), lecz wychodzę także z roli oprawcy. Dla mnie to proste i logiczne. Żadne intelektualne zabawy. Dopiero, gdy świadomością obejmuję i uwalniam się z tych wzorców oprawcy i ofiary (transformuję energię), zaczynam działać w miłości.

      Moja wiedza jest taka, że:
      To, co nas zatrzymuje czy „więzi” w tym świecie to coś jak „karma”. Mamy możliwość oczyszczania się z tej tzw. „karmy”. Zarówno dobra, jak i zła, to nadal tylko „karma” czyli to, co tworzy w nas zapisy, struktury, sieć tendencji do takich a nie innych myśli (przekonań) i emocji (np. po przodkach). Możemy to zmieniać. Możemy wyciągać z nieświadomości (podświadomości) te wzorce i schematy działań, które nam nie służą i możemy je „uzdrawiać” w sobie. Możemy „uzdrawiać” nasze bolesne ciała i emocje. Możemy także uzdrawiać w sobie te wzorce, które są archetypowymi, leżącymi u podstaw działania [całych „wielkich”] systemów walki o energię i moc. Możemy poszerzać naszą samoświadomość i zrozumienie reguł. Możemy je również zmieniać świadomie podobnie jak rzeczywistość, którą współtworzymy, współ-kreujemy.
      Ta „masa tworząca fundament piramidy” to ludzie pogrążeni całkowicie w ziemskiej, matrixowej rzeczywistości. W tej „masie” jesteśmy „tylko” ludźmi nie dostrzegającymi innych światów, innych wymiarów w których istniejemy. Nie mamy pojęcia o naszej naturze (a jesteśmy wielowymiarowymi istotami) i nie wiemy kim jesteśmy, nie znamy samych siebie. Poznanie historii nie wystarcza, bo wersji tych historii jest wiele i wielu ludzi wybiera różne wersje historii jako „swoją prawdę”.
      Z mojej wiedzy i doświadczenia oraz rozpoznania wynika, że największe siły niszczycielskie działają w nas samych i póki z nimi się nie uporamy (nie uwolnimy w sobie od nich), usilne próby zmieniania innych tylko zaostrzają konflikty, bo struktury zainfekowanych kłamstwami umysłów działają jak samoskrętne fraktale, które mogą prowadzić nawet do… autodestrukcji. Dlatego w pewnej części nas samych „spadamy” wciąż „niżej”.

      Oczywiście Ty możesz mieć inną wiedzę, inne doświadczenia oraz inne rozpoznania.

      p.s. Mam takie odczucie, że czasem czytasz to, co piszę (i stąd Twój „zachwyt”), ale „przelatujesz” spore fragmenty bez zrozumienia albo po prostu… z jakichś powodów nie rejestrujesz (lub odrzucasz) treści tego, co przekazuję (i stąd Twoja „irytacja”). Ale to moje odczucie i przecież może to być moją iluzją…🙂

  20. JESTEM pisze:

    „być albo nie być – wyraża też zdanie , BYT KSZTAŁTUJE ŚWIADOMOŚĆ – jakość bytu zwykłej materialnej egzystencji ma decydujący wpływ na to czy w jednostce ludzkiej zaistnieje człowiek a dopiero potem życie świadomość w nim nastanie .
    m”

    Nie wiem, czy dobrze Cię zrozumiałam…
    Nie wiem… poznałam w swoim życiu prostych ludzi, których świadomość wydała mi się znacznie większa, głębsza niż tych, którzy żyją w tzw. dobrobycie materialnym. Może od każdej „regułki” są zawsze jakieś wyjątki ?

  21. marek pisze:

    Jezus i Maria skąd Ty tak lawinowo piszesz :

    …. Są to energie czasem o bardzo zróżnicowanych częstotliwościach jak np. „podziw” z jednoczesną „irytacją”….
    , no to może wreszcie powiesz że mój podziw jest dla Ciebie zrozumiały…a nie jako afront z pozostałą jego częścią odebrany …
    Na czym polega moje „wyrachowanie”, moja „obojętność”, moje „spoglądanie z góry”… boję się że gubisz współczucie na rzecz rozumienia..
    Czyli Ty chcesz pisać w wyważony sposób, ale jednocześnie wywierać presję na innych, by się zmienili? Czy to miałeś na myśli?
    Tak i nie , by zweryfikowali swoje prawdy na których ich ego istnieje.
    wierzysz i uważasz (świadomie lub nie) za prawdę. A ta bywa przerażająca czasami, ponieważ jest na przykład sprokurowana czy spreparowana przez chory z nienawiści umysł.
    , a jeżeli ten umysł kieruje się współczuciem ,a nie nienawiścią .
    Dolne zdanie , przeczy górze :Dla mnie to nie jest zabawa intelektualna. i tego się wystrasz , Jesteś mistrzem słowa , ekwilibrystą treści w nich zamkniętych – ” Jestem ” wiesz co serce moje na Twój temat do nas obydwojga mówi : miecz już masz , a teraz serca uchyl…
    Gdy podejmuję decyzję rezygnacji z tego wzorca działania, przestaję być ofiarą, wychodzę z tej roli.
    czy nie napisałem o tygodniach spierania nad Twym ” Jestem ” wspomnij me sugestie o obmurowaniu , wycofaniu ….
    proszę o wybaczenie , odczuwam zmęczenie , skończę jutro
    zawsze w moim sercu będziesz .
    m.

  22. marek pisze:

    Witam
    cd.
    …. W tej „masie” jesteśmy „tylko” ludźmi nie dostrzegającymi innych światów, innych wymiarów w których istniejemy. aż do…..Dlatego w pewnej części nas samych „spadamy” wciąż „niżej”…
    …..a ja twierdzę , że masa się nie wyniesie w górę sama , ja mam do niej bardzo ciepłe uczucia które mówią ” Jestem ” – To dla Promili , masie trzeba wskazać mechanizmy tworzenia owego upadku , wybacz nasz upadek nie jest tylko naszym staraniem – jest konstruowany.

    …p.s. Mam takie odczucie, że czasem czytasz to…. i uważam że ten kierunek jest przedwczesny dla mnie , dla ogółu , może właściwy dla Ciebie , lecz zważ ,że postawiłem słowo ,może ,-sam nie jestem owych opinii w stosunku do Ciebie .

    …Może od każdej „regułki” są zawsze jakieś wyjątki ?….
    wyjątek potwierdza zasadę , to też nasze ludzi twierdzenie ….

    uf… doszedłem do końca , idę temat wyżej .

    m.

  23. margo0307 pisze:

    Piękną fotkę ‚uśmiechniętej buźki’ zamieścił portal ‚Losy Ziemi’

  24. margo0307 pisze:

    „…Naukowiec zajmujący się profesjonalnie mikroskopią, został zwolniony ze Stanowego Uniwersytetu Californi (California State University), po tym jak dokonał odkrycia w szczątkach „skamieliny” rogu Triceratopsa tkanki miękkiej, ale to nie wszystko, do tego dodał jeszcze znalezione kompletne komórki kości, które według niego: wyglądają na żywe !

    Po publikacji tych naukowych rewelacji w renomowanym magazynie naukowym, Mark Armitage został zwolniony z uniwersytetu za jak to określono: „mieszanie jego religijnej postawy z pracą naukową” Mark jest ewangelicznym kreacjonistą i twierdzi, że jego odkrycie wspiera ideę Młodej Ziemi. Potwierdzać ma ono wiek naszej planety na około 6.000 lat. Twierdzi również, że dinozaury zamieszkiwały Ziemię nie dalej jak 4.000 lat temu…
    Prawnik wyrzuconego naukowca stwierdził, że:
    „…Usuwanie pracownika z powodu jego poglądów religijnych jest niedopuszczalne i nielegalne, robiąc tak próbuje się uciszyć naukową debatę na uniwersytecie, który jest instytucją publiczną, jest to nawet bardziej alarmujące posunięcie niż samo odkrycie. To zdarzenie powinno być dzwonkiem alarmowym dla ogólnoświatowego zrzeszenia akademików…”..”

    http://argonauta.pl/naukowiec-zwolniony-po-tym-jak-ujawnil-odkrycie-miekkiej-tkanki-dinozaura/

  25. Pingback: Skorumpowana przez korporacje nauka to forma religii. Astronom stracił pracę bo zadawał niewygodne pytania | Portal Jarka Kefira - wiadomości, informacje, wydarzenia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s