FILM Z ŻYCIA ZAWIERA ZASKAKUJĄCE SCENY, KTÓRE POZORNIE SĄ MAŁO WAŻNE DLA LUDZI ŻYJĄCYCH

Ludzie, którzy przeżyli to zjawisko, mają kłopoty z jego opisaniem. Nagle, w ułamku sekundy widzimy przeróżne sceny z naszego życia, które pojawiają się przed nami, ale w których jednocześnie uczestniczymy. Normalnie w kinie podczas oglądania filmu odczuwamy go zmysłami wzroku i słuchu, ale podczas tego filmu „tuż po śmierci fizycznej” potrafimy wychwytywać także uczucia innych osób. Jeśli kogoś zraniliśmy jakimś czynem czy słowem – czujemy to natychmiast.

Także widzimy coś, czego nie dostrzegamy w ciągu naszego normalnego życia, czyli połączenia i konsekwencje. Każdy nasz czyn, nawet najbardziej drobny, powoduje drobne następstwo, ma konsekwencje. Każde słowo wypowiedziane w złej intencji zaczyna obracać się niczym kula śniegowa i doprowadza do jakiejś zmiany w naszym życiu, a także w życiu innych. Na co dzień nie dostrzegamy tej subtelnej gry, w której uczestniczymy. Po śmierci zaś w trakcie oglądania „filmu z życia” widzimy to i jest to oczywiste i wyraźne.

Bardzo ciekawy jest dobór scen, który jakaś pomocna i tajemnicza ręka układa nam do tego filmu. Wydawać by się mogło, że to będę te „przełomowe momenty”, który my umieścilibyśmy w swoim CV. Zdanie jakiegoś egzaminu, moment poznania swojego życiowego partnera, jakichś wypadek itp. Nic bardziej mylnego!

„Tajemnicza moc” wyraźnie obserwująca każdy moment naszego życia i układająca ów film uznaje inne sceny za ważne i istotne. Jeden z naszych czytelników opisywał ów film, który miał okazję obserwować tuż po dramatycznym wypadku samochodowych, w którym uczestniczył. Zobaczył w nim siebie, kiedy ulitował się nad małym stworzeniem, które wpadło w pułapkę zastawioną przez ludzi i uwolnił je z niej.

Inny czytelnik Nautilusa opisywał, że wśród różnych scen w czasie „filmu życia” znalazła się taka scena, kiedy w nocy w pokoju młodszej siostry postanowił usiąść obok niej na łóżku i potrzymać ją za rękę, bo bała się ciemność. To okazuje się są te chwili, które „tajemnicza moc” uznaje za ważne z punktu widzenia wszechświata. Nie te wielkie momenty, ale te pozornie małe, ale najbardziej pokazujące nasze oblicze duchowej istoty.

więcej:
http://www.nautilus.org.pl/index.php?p=artykul&id=2923

Ten wpis został opublikowany w kategorii Człowiek, Fraktale, Psychologia głębi, Rozwój duchowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

83 odpowiedzi na „FILM Z ŻYCIA ZAWIERA ZASKAKUJĄCE SCENY, KTÓRE POZORNIE SĄ MAŁO WAŻNE DLA LUDZI ŻYJĄCYCH

  1. Dawid56 pisze:

    Wiele razy słyszałem,o tym że ludzie którzy przeżyli śmierć kliniczną opowiadali o tej niezwykłej „do tyłu” przesuwającej się kliszy z życia pokazującej ich dobre i złe uczynki😉

    • Maria_st pisze:

      cos jak film puszczany od tyłu, po tym jak go w calości obejrzeliśmy ?!
      Fajnie tak obejrzeć swoja role od końca do początku…..początek–koniec.
      Rola.
      Ciekawe jakim okażemy sie aktorem w tej grze,

      • Lucifer(AlcyOne) pisze:

        Jeszcze fajniej jest gdy filmik wyświetlą Ci obcy za życia i puszczą np na ekranie twojego komputera🙂

        • Maria_st pisze:

          puścili Ci takie cus?
          opisz.
          to i tak to samo…..
          po prostu GRA

          • siola pisze:

            Marys gierki gierkami,ale zle jest kiedy w tej grze cierpia osoby nie majace pojecia o tej grze.Do 2007 roku ,tez nie bylem swiadomy co za gierki ze mna graja.Coz ale to juz byla nie zabawa jak przez durniow ktos nieswiadomy cierpiec na zdrowiu musi.Oj dlugo ja dlugo w to uwierzyc nie mogl .Ale z drugiej strony moze to i dobrze ze w tym czasie uwierzyc w to nie moglem.

          • Maria_st pisze:

            siola–ja nie pisze o ludzkich gierkach……bo te jak widac sa zle odgrywane….

          • mały budda pisze:

            ALICE (sztuczna inteligencja)
            Obserwuj
            ALICE (Artificial Linguistic Internet Computer Entity) – nazwa wielokrotnie nagradzanego programu starającego się naśladować ludzką konwersację i jednocześnie nazwa projektu Open Source mającego na celu stałe jego poprawianie. ALICE nie zdołał jeszcze całkowicie spełnić testu Turinga, ale trzykrotnie wygrał oparte na tym teście zawody o Nagrodę Loebnera.

            ALICE został zainspirowany programem ELIZA, lecz jest oparty na zupełnie innych założeniach matematycznych i ogólnym podejściu do problemu. Stara się on w pełni naśladować heurystykę zwykłej konwersacji, której modele matematyczne są stale doskonalone.

            ALICE to akronim od Artificial Linguistic Internet Computer Entity, w którym to projekcie uczestniczy ok. 300 programistów i tysiące wolontariuszy testujących codziennie ALICE przez Internet. Projekt ALICE ruszył w 1995 roku. Program jest rozwijany w języku Java, choć istnieją też źródła w C++. Program w obu wersjach językowych wykorzystuje specjalnie opracowaną dla niego aplikację XML o nazwie AIML.

            Pomysłodawcą projektu ALICE był haker Richard Wallace.

          • mały budda pisze:

            HAL 9000 – fikcyjny komputer przedstawiony w książce 2001: Odyseja kosmiczna Arthura C. Clarke’a i w filmie o tym samym tytule[1].

            Został uruchomiony w laboratoriach HAL w Urbana, Illinois, 12 stycznia 1997 (w filmie: 1992)[1]. Jego pierwszym instruktorem był dr Chandra (w filmie: Pan Langley). Jako największe osiągnięcie przemysłu informatycznego i najbardziej zaawansowany projekt sztucznej inteligencji, został zainstalowany na statku Discovery 1 jako kontroler misji. Zarządza wszystkimi aspektami technicznymi misji i kontroluje jej przebieg, a także jako jedyny zna prawdziwy cel wyprawy. Jego interfejs został zoptymalizowany pod kątem komunikacji z człowiekiem – komunikacja głosowa i bardzo rozwinięty podsystem emocjonalny czynią go rozmówcą o intelekcie człowieka.

            Podczas lotu ku księżycowi Saturna (w powieści) lub ku Jowiszowi (w filmie) HAL po udowodnieniu mu pomyłki, być może pod wpływem Monolitu, buntuje się przeciw ludzkiej załodze (9 lat później okazuje się, że było to wynikiem otrzymania sprzecznych poleceń, co sprawiło że chciał najlepiej je zinterpretować i popadł w tzw. pętlę Hofstadtera-Möbiusa). Zabija wszystkich członków załogi, z wyjątkiem dowódcy, Davida Bowmana, który wyłącza wyższe funkcje HAL-a, pozostawiając systemy odpowiedzialne za funkcjonowanie statku i utrzymanie warunków życia jednoosobowej już załogi. W czasie „agonii” HAL powoli zaczyna tracić swoją świadomość; jest wyraźnie przestraszony („Dave, will you stop?” – „Dave, przestaniesz?”; „My mind is going. I can feel it” – „Mój umysł odchodzi. Czuję to.”). Ostatecznie śpiewa piosenkę Daisy Bell i traci „świadomość”.

            W książce A.C. Clarke’a 2010: Odyseja kosmiczna i jej ekranizacji w reżyserii Petera Hyamsa, po 9 latach HAL zostaje przywrócony do życia przez dr. Chandrę, członka załogi amerykańsko-radzieckiej misji statku Leonow. Gdy załoga Leonowa dowiaduje się, że dalsze przebywanie w rejonie Jowisza jest niebezpieczne, toteż jedynym wyjściem jest szybki powrót z wykorzystaniem Discovery jako pierwszego członu rakiety, HAL daje się przekonać do poświęcenia statku i siebie. Gdy Jowisz eksploduje, stając się małą gwiazdą, HAL zostaje przemieniony w istotę niematerialną, taką, jaką wcześniej stał się David Bowman.

            Mam nadzieję, ze zrozumiecie.
            Internet w nadmiarze jest nie zdrowy dla ducha,umysłu i ciała.
            Przynajmniej wiem skąd pochodzą wizje na temat instalacji i sieci.

          • mały budda pisze:

            Wziąłem przez przypadek książkę. Może to już czas aby do niej ponownie powrócic.
            George Johnson.
            NA SKRÓTY PRZEZ CZAS
            Czy nadchodzi era komputerów kwantowych ?
            Ciekawy jest Algorytm Shora.
            Wizja kwantowej maszyny Turinga.

            Może ludzie widzą podsyłane obrazy z komputera.

          • Maria_st pisze:

            „Przynajmniej wiem skąd pochodzą wizje na temat instalacji i sieci.”

            skad maly buddo?

          • JESTEM pisze:

            „ALICE (sztuczna inteligencja)
            Obserwuj”

            W sumie to ciekawe, bo Lucifer (AlcyOne) chyba nie lubi znaków interpunkcyjnych. W każdym razie używa ich bardzo rzadko. Co najwyżej „kropkuje” czasem.😉 Ale za to uwielbia japońskie kreskówki i tworzy z nich piękną swoją rzeczywistość. Taak… bardzo interesujące zjawisko.🙂

          • mały budda pisze:

            Mam swoją teorię.
            Wizje na temat instalacji i sieci. Pokazywały mi instalacje jakie ludzie tworzą w postaci sieci w necie.
            Kapłani religijni wykorzystywali ludzie aby wprogramować wiernym z góry określane obrazy. Przy tym pomagała literatura i sztuka.
            Kiedy widzi się upadek religii przenosi się z eteru do sieci -netu obrazy.
            Przecież iluzje Matrixa będą probowali przenieś do komputera.
            Tzw. Gra pozorów.
            Pewnie chodzi aby ludzie byli w sieci uzależnienia od netu. Wirtualną rzeczywistość widzieli jako swój cel w życiu.

          • Maria_st pisze:

            Mam swoją teorię.
            Wizje na temat instalacji i sieci. Pokazywały mi instalacje jakie ludzie tworzą w postaci sieci w necie.
            Kapłani religijni wykorzystywali ludzie aby wprogramować wiernym z góry określane obrazy. Przy tym pomagała literatura i sztuka.
            Kiedy widzi się upadek religii przenosi się z eteru do sieci -netu obrazy.
            Przecież iluzje Matrixa będą probowali przenieś do komputera.
            Tzw. Gra pozorów.
            Pewnie chodzi aby ludzie byli w sieci uzależnienia od netu. Wirtualną rzeczywistość widzieli jako swój cel w życiu.

            Jakże powróciłes odmieniony.

          • Maria_st pisze:

            maly buddo dlaczego nawiazales do AL ?
            Niedawno pisalam o tym projekcie z poznania, chyba tam mieszkasz?
            Dlaczego ja nie czuje dawnego MB?

          • Lucifer(AlcyOne) pisze:

            Istotnie Ktosiu, piramidy już niedługo zostaną uruchomione wraz z portalem🙂 mamy nadzieję że się cieszysz jak by co, to zażalenia proszę słać do Inanny/Astarte❤
            .

          • mały budda pisze:

            maly buddo dlaczego nawiazales do AL ?
            Niedawno pisalam o tym projekcie z poznania, chyba tam mieszkasz?
            Dlaczego ja nie czuje dawnego MB?

            Przeczucie.
            Mario nie czujesz mnie. Myślisz, że jestem maszyną. Napisanym programem.
            Będę płakał. Łży zaleją matkę ziemię i będzie powódz.
            Tak na poważnie.
            Obserwując matkę naturę. Można poczuc zapach i smak nektaru życia.
            Sztuczna inteligencja to wirtualna gra ludzi.
            Czy aby naukowcy nie pragną być nieśmiertelni wchodząc do maszyny.
            Dlaczego bajki Japońskie czyli mangi wpłynęły na młodych Japoczyków, że dziś kochają wirtualne cyber panienki.
            Sztuczna inteligencja się rozwija i próbuje zastąpic Matkę Naturę na naszych oczach.

          • margo0307 pisze:

            „…Sztuczna inteligencja się rozwija i próbuje zastąpic Matkę Naturę na naszych oczach…”

            Rozwija się się, rozwija… Całkiem nieźle… 😀

          • Maria_st pisze:

            to zażalenia proszę słać do Inanny/Astarte❤

            dlaczego do niej?
            wiesz kto to jest?
            zadna bogini…

          • Maria_st pisze:

            „Myślisz, że jestem maszyną. Napisanym programem.”

            skad takie skojarzenie….
            jak działa ten ” wszechświat” wiemy nawet z wiedzy starożytnych, a to że jakieś tzw „bogi” chcą sie bawić tym co jest—to juz kiedyś pisałam…absurd nad absurdami….okłamywanie siebie, ale cóż wymagać od absurdu?

            Lucifer dam Ci dobrą rade……pewne rzeczy zachowuj dla siebie a nie puszczaj w sieć, wtedy zadne Inteligencje nie będą bawiły sie Tobą.
            Jeśli grasz jakas role, to dotyczy tylko Ciebie i nie szukaj spółek…” mówiły jaskółki że nie dobre są spółki”.
            Nie należy zbyt mocno wchodzić w gry matrixowe a raczej zakonczyć je, bo wchodząc ciagnie sie to jak przysłowiowy ” s–d w g…ch”
            Ingerencja z zewnątrz daje zawsze do myślenia i albo ja zrozumiesz albo dasz sie porwać z prądem.
            Kiedyś miałam pewne doświadczenie, po tym jak zadałam sobie pytanie dotyczace nas, ludzi.
            I bach, moja świadomośc sie przeniosła…..znałazłam sie w pewnym miejscu, oczywiście bez ciała…i skojarzenie—NICOŚĆ/ taka intuicyjna podpowiedz, jesteś–wiesz/ , tam otrzymałam poprzez obraz kim jesteśmy.
            Po wyjściu, byłam w szoku i inne spojrzenie na życie.
            Wtedy nie wiedziałam o co chodzi z tą NICOŚCIĄ, pytałam ale nikt nie znał odpowiedzi…dopiero niedawno opisał to samo Muki, choć Jego odczucie odbiega od mojego.
            Więc mnie nie dziwi pęd do AL……o której pisza oficjalnie różokrzyżowcy.
            Moda na kwantową rzeczywistość…bo stąd juz niedaleko do zrozumienia tego w czym tkwimy.
            A gra w różne POTWORY, Kali–pod roznymi imionami, Shivy w ten sam sposob jak Kali…..to wszystko to MAYA

          • Ktoś pisze:

            „Istotnie Ktosiu, piramidy już niedługo zostaną uruchomione wraz z portalem🙂 mamy nadzieję że się cieszysz jak by co, to zażalenia proszę słać do Inanny/Astarte ”

            – przyleciała już?

            – jesteś pewien iż ona chce/ umie je „odpalić”?

            – skoro jak twierdzi jeden mityczny andrzej od marii iż „ziemia jest poryta portalami” czemu tak natrętnie odpalacie tamten, nieodwracalnie zepsuty?

            PS.
            Kontynnuując wątek modlitewny dopowiem iz w samym tym roku pokazały się co najmniej 2 „krzyże na niebie” ale ponieważ nazi w CNN nie okazało ich lemingom to ich pojawienie u zideologizowanej chamickimi zmyśleniami modlitewnej tłuszczy pozostało nie zauważone.

        • Maria_st pisze:

          mnie na kompie pokazali tylko pewna mape nieba…..

          • Maria_st pisze:

            Maly buddo wlasnie znalazlam cos co pisalam jakis czas temu a tak jakos bliskie slowom ktore tu zamiesciles:
            ” Maria_st pisze:
            09-06-2012 o 08:47

            Te słowa, duzo słów…..reczywistość wirtuakna, hologram, matrix i no właśnie…….natura, dusza…a tak naprawde——co to JEST ?
            Dużo mówimy, piszemy o ewolucji, rozwoju świadomości i tak naprawde….wynika z tego misz-masz.
            Moj misz-masz mi ” pokazuje ” ze to wszystko to GRA……a graczem jest ŚWIATŁO——jakollwiek to pojmuje.
            A czy ŚWIATŁO potrzebuje ” ciała….duszy ” ?
            Jest PEŁNIĄ !
            Bioroboty czy są negatywna drogą do czegoś co ludzie szukaja…..” doskonałości „…” nieśmiertelności „….pewnie teraz tak to jeszcze odieramy…..ale co moze byc pozniej w tej GRZE ŚWIATŁA ?
            Przestaje sie czemukolwiek dziwić, poprostu obserwuje…”.widać taką role pełni moje światło .”
            Jeśli się przeanalizuje historie ” ludzkości ” widać że do tego dążymy o czym pisze
            Hans Moravec.
            Czy to żle?
            Może nadszedł czas końca dualności…zło….dobro….a wchodzimy na inny pułap zrozumienia…
            Ot ŚWIATŁO sobie GRA !!!
            Ciekawe, ze mialam sen z nocy 2/3 czerwca 2012……wlaśnie dotyczący tego tematu….jest on opisany na Mistyce Życia / wystarczy wpisać te słowa /……dziekuje za ten artykul . ”
            http://www.rozokrzyz.pl/marzenie-o-niesmiertelnosci-%E2%80%93-era-robotow/#comment-2758

          • Maria_st pisze:

            a to drugi komentarz na tej samej stronie :

            : Maria_st pisze:
            09-12-2012 o 09:19

            Witam
            Tak sie składa, że znowu wracam do tego tematu, ale najpierw wkleje moje 2 sny—-myśle że nawiazujaće do tego tematu a potem napisze dlaczego tak sądze.
            „Niebo, jakby promieniało, a potem pojawiły się błyski ale nie tylko z
            tymi promieniami świetlistymi ale też jakby z chmurami, kłebiastymi.
            Ludzie podchodzili do tych wyładowań i jakby się doładowywali, bo te
            wyładowania ” były pozytywne”, korzystne dla czlowieka. Ja nie
            chciałam, ale mój mąż też się doładowywał, a ja podstawiłam 2
            garnki…większy i mniejszy. To co z tych wyładowań się tam
            zgromadzilo……burzyło się, jakby gotowało. Patrzę… a z tego dużego
            garnka pokazuje się łysa glowa, tors…miałam wrażenie, że rodzi się
            człowiek. Był taki aksamitny, czysty, miły, przyjazny. W tym mniejszym
            garnku….nie bylo, więc go zostawilam na chwilę w pomieszczeniu, w
            którym byli ludzie ( miałam wrażenie że za mało było tego aby pojawił
            się drugi czlowiek ). Wracam nic już w garnku nie ma, zniknęła
            zawartość – ale jedna osoba dziwnie się zachowuje, jakby była
            niesprawna umyslowo. Ale wesoła, pomyślałam, że to z drugiego garnka
            jest w tej osobie. Biorę tą osobę na ramiona, chyba żeby pomóc,
            naprawić.
            8.12 2011 oraz drugi :
            Mialam dziwny sen, jestem w miejscu w ktorym toczy się życie, piękni
            ludzie ale też starsi, którzy jakby mieli wszystko pod
            opieką/kontrola….ja to odbieram jako sztuczny świat, bo czuje że coś
            tu jest nie tak, mam wrażenie we śnie przyszlość lub inny wymiar. W
            końcu pojmuję: ci ludzie są jak biologiczne roboty, nie ma w nich
            uczuć, coś też jest nie tak z ich narządami rodnymi …..nie są zdolni
            się kochać, rodzić dzieci….co dziwne oni nie zdają sobie z tego sprawy
            że są pozbawieni tego -uczuć i zdolności rozrodczych, ale ja tego
            jeszcze nie rozumiem dlaczego tego nie wiedzą. Chodzę tam w różne
            miejsca, jest tam pięknie ale dla mnie…..obce, zimne.
            Jedna ze starszych osób prowadzi mnie na wyższe piętro…….widzę w tle
            drzewa, są wysokie ale w stosunku do wieżowca małe, tło jakieś
            zimne…..raptem zza drzew coś się pojawia…..zbliża się wielka planeta,
            czuje lęk bo zbliża się do wieżowca, dotyka go i wtedy ta starsza
            osoba /opiekun, strażnik/ wyciąga dłoń w jej kierunku a powloka
            planety zostaje jakby wciągnięta w dloń lub coś co jest w dłoni tej
            osoby / nie widzę w jaki sposób to robi /, teraz widzę wielki jakby
            kryształ / tak czuje / złożony z wielu owali–w tym momencie
            zrozumiałam na czym to wszystko polega…..
            Ten wielki kryształ z owali—–widzialam taki rysunek na skale w
            necie w swiatyni Ozyrysa, kwiat zycia sie nazywa ”
            Jakis czas temu przeczytałam że naukowcy doszli prawdopodobnie na podstawie jakichs doświadczen ze czlowiek to 99,9999999% próżnia a reszta to światło i to mi wyjasniło cos co kilka lat temu doświadczyłam –była to dematerializacja znanej mi materii a ja / myśl, świadomość- nie mialam tam ciała / ” ujrzałam szeroki, świetliste wiązki inteligentnego światła–wtedy nazwałam je aniolami, bo mimo iz przebywały w ” ciemności ” one były świetlistymi pasmami i widziało sie tylko je emaujace miłościa, bedace mimo wielu pasm– jednościa….było to piekne doswiadczenie, choc wtedy jeszcze nie do końca dla mnie zrozumiałe.
            Potrzebowałam „czasu „.
            Dzis sen z kwiatem zycia tez jest mi bardziej zrozumialybiorąc pod uwage tzw Nibiru–Niszczyciela –choc wielu to odrzuca
            Jesteśmy w tej Grze–Swiatła.
            pozdrawiam
            http://www.rozokrzyz.pl/marzenie-o-niesmiertelnosci-%E2%80%93-era-robotow/#comment-2758

          • margo0307 pisze:

            „..Może nadszedł czas końca dualności…zło….dobro….a wchodzimy na inny pułap zrozumienia…”

            To prawda Maryś – wchodzimy na inny, nowy pułap zrozumienia 🙂
            Tylko… zrozumienia czego ?
            Co jest tak ważne – by zrozumieć ?, by poprzez to zrozumienie móc posunąć się odrobinkę naprzód tak, by postawić pierwszy krok na tym nowym, innym pułapie ?

            Tak, jak pan Green, główny bohater filmu „Revolver”, do którego link zapodała Jestem 🙂 Jego zmagania z samym sobą, jedni zrozumieją jako psychodeliczne odchyłki od tzw. ‚normy’…, inni jednak dostrzegą coś, co jest jak najbardziej pożądane i wręcz wskazane – zrozumienie, że w sobie samym na poziomie mentalnym – posiada COŚ, co go wiecznie odciąga od ‚Całości Swego Istnienia’…, od wyjścia i uwolnienia siebie ze ‚świata dualności’…😉

            W linku, jaki zapodałaś – za który bardzo dziękuję🙂 jest m.in. napisane:

            „..W wyniku aktywności Wodnika coraz większego znaczenia nabiera rzeczywistość wirtualna.
            Można to wyraźnie zaobserwować na różnych płaszczyznach życia w społeczeństwach zachodnich, zarówno w pracy, jak i w życiu osobistym.
            Wiele procesów wzajemnej komunikacji, które dotychczas odbywały się poprzez kontakt osobisty lub przy pomocy korespondencji, odbywa się teraz za pośrednictwem mediów elektronicznych.
            Jest to typowy aspekt wpływu wibracji Wodnika.
            Dzieci oraz młodzież wzrastają dziś w świecie wirtualnym, który – choć może odgrywać pozytywną rolę w ich rozwoju – dla wielu z nich niesie ze sobą niebezpieczeństwo mentalnego upośledzenia…”

            Czy tak nie jest ? 😕
            Czym charakteryzuje się mentalne upośledzenie ?
            Celną odpowiedź na to pytanie daje pan Jan Szmyd w arcie pt: ” Społeczeństwo stanu zagrożenia ” http://www.kulturaswiecka.pl/node/717

            „…Szczególnie negatywny ich wpływ zaznacza się w sferze jego duchowości, rozwoju wewnętrznym oraz cechach konstytuujących człowieczeństwo…
            [ powoduje m.in.] nasilające się symptomy osłabienia nerwowego u wielu ludzi, zwłaszcza ludzi młodych, swoista dezintegracja ich osobowości, ujednostronnienie mentalności, obniżenie zdolności rozumienia i pojmowania świata w którym się żyje, nasilające się niepokoje i frustracje wewnętrzne, pojawianie się różnych odmian nowych neuroz i chorób społecznych.

            Do bardziej wymownych przejawów omawianych tu zmian zaliczyć m.in. można:
            ubożenie sfery emocjonalnej i empatycznej wielu jednostek ludzkich, osłabienie i ujednostronnienie relacji międzyludzkich, przekształcanie ich głównie w relacje interesowne, formalne i funkcjonalne a odchodzenie od więzi motywowanych po prostu potrzebą spotkania i współbycia z innym, spłycanie i upraszczanie stylów życia, pozbawianie ich głębszego sensu, popadanie w bezmyślny i irracjonalny konsumpcjonizm oraz w powszedni hedonizm, w życie głównie spod znaku „mieć” i „użyć”, a nie według intencji „być”, wzbogacać się wewnętrznie, samorealizować i sensownie egzystencjalnie spełniać…”

          • mały budda pisze:

            AKIRA

            „Młody naukowiec zapytał mnie, czy rzeczywiście jesteśmy u progu odkrycia nowej
            formy ludzkiej ewolucji. Ludzkość czystej energii i nieograniczonej mocy…”

            Yama na motorze Ten film to z pewnością jedna z najbardziej znanych i kultowych japońskich produkcji animowanych. Tytuł „Akira” znany jest wszystkim miłośnikom mangi i anime, to także największa i najbardziej znana twórczość Katsuhiro Otomo – ponieważ najpierw był komiks, a dopiero później oparty na nim film pełnometrażowy. „Akirę” pierwszy raz oglądałem dość dawno temu – były to czasy, kiedy jeszcze dosłownie nie „trawiłem” mangi i wszystkiego co z nią związane. Później mój pogląd zmienił się całkowicie – manga i anime nie tyle zaczęły mi się podobać, co wręcz zaczęły mnie fascynować. Więc dlaczego nie miałbym sobie przypomnieć jednego z najbardziej kultowych dzieł? Postanowiłem obejrzeć ponownie (i to nie raz🙂 i ocenić przez pryzmat moich dzisiejszych zainteresowań oraz porównać do najlepszych japońskich produkcji, jakie dotychczas widziałem.

            „Akira” to trudny w odbiorze film. Zawarte w nim treść oraz przesłanie są skierowane raczej do dorosłych widzów. Młodsi z pewnością nie będą rozumieli prawdziwej istoty tej produkcji, a już na pewno niektóre sceny nie są dla ich oczu – chodzi tu w głównej mierze o brutalność czy wygląd całego świata i rzeczywistości. Także krew oraz wiele obrzydliwych scen jest na porządku dziennym. Akcja filmu rozgrywa się w 2019 roku w Neo Tokyo. Miasto wygląda całkowicie inaczej po ostatniej katastrofie, jaka zaszła w roku 1988. Wydarzenie to zostało nazwane trzecią wojną światową, ale co tak naprawdę się stało – to odkryjecie sami podczas oglądania filmu. Film zaczyna się doskonale – głównymi bohaterami są młodzi chłopcy, którzy tworzą gang motocyklowy i walczą z innym gangiem – Klaunami. W dodatku całe miasto opanowała rewolucja – zniszczenia wywołane przez zbuntowanych mieszkańców są ogromne, wszędzie mnóstwo szpiegów anty-rządowych czy nielegalnych demonstracji. Z dnia na dzień miasto ogarnia chaos, a z czasem pojawiają się nawet fanatycy religijni, którzy czekają na przybycie mesjasza – legendarnego Akiry…

            „Neo Tokyo czeka nie lada zmiana. To miasto i tak jest już zepsute. Stało się zgniłym owocem, który zaczyna już cuchnąć. Lecz w środku jest nowe ziarno. Trzeba jedynie poczekać by zawiał wiatr a owoc sam wpadnie w nasze ręce. Zaczekać na wiatr zwany Akira…”

            Tetsuo Shima Jeden z naszych głównych bohaterów – Tetsuo – trafia przypadkiem do wojskowego laboratorium, gdzie zostaje poddany pewnym eksperymentom. Jak się później okazuje – nie jest on pierwszym, ponieważ istnieją już pewne jednostki posiadające ogromną moc, lecz umiejące nad nią panować. Celem eksperymentu na Tetsuo jest uaktywnienie tkwiącej w nim mocy, dzięki czemu nasz bohater bardzo szybko rośnie w siłę, a jego moc jest niewyobrażalna. Zawsze był mniejszy i słabszy od kolegów, odnosili się do niego bez grosza szacunku, zawsze był skrzywdzony i po prostu gorszy. Teraz to on dyktuje warunki – jednak nie z takim skutkiem, jakiego spodziewali się naukowcy i wojsko. Chłopak szybko staje się zadufany w sobie i tym samym bardzo niebezpieczny dla otoczenia. Jego gniew sieje zniszczenie i postrach. Tetsuo wymyka się spod kontroli i sam z czasem nie może opanować mocy, którą dysponuje. I dodatkowo dowiaduje się, że istnieje ktoś o wiele potężniejszy od niego – Akira…

            „Akira osiągnął czystą energię. Istoty ludzkie wiele osiągają przez całe swoje życie. Odkrywają i budują różne rzeczy, jak domy, motocykle, mosty, miasta, rakiety. Skąd pochodzi ta wiedza i energia? (…) Ludzie pochodzą od małp. Przed nimi były insekty i ryby. A dużo wcześniej był plankton i jednokomórkowa ameba. Jak o tym pomyśleć, każda forma życia musi posiadać własną energię. Mówię o sile życiowej, która istnieje nawet w wodzie, czy powietrzu. Może nawet w kosmicznym pyle. Jeśli ulegną ewolucji, to muszą zachować swoją pamięć zamkniętą w sobie. Gdybyśmy mogli sięgnąć wstecz, nawet do początku czasu… Może wszystko w tej egzystencji ma taką pamięć. Co się stanie jeśli porządek rzeczy zostanie zakłócony? Jeśli na skutek eksperymentów ameba zostanie obdarzona mocą istoty ludzkiej… Ameby nie robią motocykli, czy bomb atomowych. One tylko jedzą wszystko co napotkają na swojej drodze. Już wcześniej byli ludzie, którzy próbowali wykorzystać taką moc na prośbę Rady Wykonawczej. Ale zawiedli i zniszczenie Tokyo było nieuniknione…”

            Masaru, Kyoko i Takashi Film ten to klasyczny obraz z ważnym przesłaniem – „Nie możesz nadużywać mocy która została ci dana. W przeciwnym razie stracisz nad nią kontrolę i cały świat będzie cierpiał…”. Ale prócz tego reżyser zawarł w filmie mnóstwo innych mniej lub bardziej ważnych motywów i wątków. Chodzi przede wszystkim o przyjaźń między głównymi bohaterami (tu na pierwszy plan wysuwa się inny, główny bohater filmu – Kaneda) i jej kryzysowe chwile. Jest nawet wątek miłosny, ale nie na jakąś większą skalę. W „Akirze” jest kilka elementów przemawiających do świadomości kulturowej widzów – gangi, motory, wielkie miasto (metropolia), aspołeczne jednostki, a przede wszystkim – można odnaleźć tu bohaterów, z którymi widz może się identyfikować. I to wszystko zadecydowało, że „Akira” stał się hitem w Japonii i nie tylko.

            I jeszcze słów kilka o filmie pod względem technicznym. Mimo, iż „Akira” ma już swoje lata (w końcu powstał w roku 1988) – wcale tego nie widać. Rysunki są bardzo ładne, a animacja stoi na najwyższym poziomie i wiele nie ustępuje dzisiejszym dziełom, które posiadają animację cyfrową. To samo się tyczy dźwięku, który dobrany jest bardzo dobrze. Zapomniałem jeszcze napisać, że film jest czasami mocno surrealistyczny – szczególnie jeśli chodzi o wszelkie wizje i przywidzenia Tetsuo (a to wypadają mu wnętrzności, a to widzi jakieś wielkie zabawki, które próbują go dopaść). Surrealizm tyczy się także muzyki – która nawiasem mówiąc nie jest najwyższych lotów (stwierdzam to z wielkim bólem serca…), ale o ścieżce dźwiękowej możecie sobie poczytać w osobnej recenzji – odnośnik na końcu. Świetne są też wszelkie efekty widoczne w filmie – chodzi mi głównie o motocyklowe pojedynki gangów oraz wszelka demolka wywołana przez Tetsuo – na ekranie wygląda to doprawdy efektownie. No i doskonałe dopracowanie wszystkich szczegółów – zarówno w wyglądzie miasta, jak i w rysunkach wszelkiego sprzętu – motocykle, broń, czołgi, śmigłowce – wielkie brawa!

            Kaneda i jego paczka I jeszcze wady – nie ma ich zbyt wiele, ale każdy film je ma. W „Akirze” znalazłem takie trzy. Pierwszą z nich jest fakt, że film czasami jest dość dziwny i niezrozumiały dla przeciętnego zjadacza chleba. Wiąże się to także z drugą wadą, a mianowicie z chaotycznością obrazu i akcji – czasami nie wiadomo co się dzieje i o co w danym momencie chodzi. Lecz takie wrażenie mamy oglądając film tylko za pierwszym razem. Za pierwszym razem na myśl przyszło mi też coś innego – chodzi o końcówkę filmu. Jest ona trochę zbyt długa i zbyt naciągana. Lecz to tak zwana wada „jednorazowa” – tzn. że odczujemy coś takiego tylko wtedy, gdy oglądamy „Akirę” po raz pierwszy. Przynajmniej ja mam takie zdanie.

            Tyle zalet i tak mało wad – zatem spoglądając na ocenę końcową powiecie, dlaczego nie „9” a może nawet i więcej? Otóż sprawa jest prosta – mimo iż „Akira” to niewątpliwie klasyka gatunku, film przełomowy i kultowy – po tylu latach i po obejrzeniu tylu znakomitych anime, nie zrobił na mnie tak doskonałego i kolosalnego wrażenia jak inne, najlepsze japońskie produkcje jakie dane mi było zobaczyć ( „Ninja Scroll” , „Ghost In The Shell” ). Jednak ocena jest tylko oceną, to tylko numerek widniejący pod tekstem i będący subiektywną notą recenzenta (w tym przypadku – moją). Ale ostatecznie – nie zważajcie na moje marudzenie i sięgajcie po „Akirę” śmiało – naprawdę warto i z pewnością nie pożałujecie. A miłośnicy japońskiej animacji, którzy jeszcze nie widzieli tej klasyki, niech ze wstydu schowają głowę w piasek.

            „Moc Akiry istnieje w każdym z nas…”

            Wojsko przeciwko Tetsuo Tetsuo używa mocy

            Badania na Tetsuo Kaneda na swoim motorze

            P.S. Wszystkie cytaty zawarte w recenzji pochodzą oczywiście z filmu.

            AKIRA

            Rok produkcji: 1988, Japonia
            Czas trwania: 124 min.
            Reżyseria: Katsuhiro Otomo
            Scenariusz: Katsuhiro Otomo & Izo Hashimoto
            Muzyka: Geinoh Yamashirogumi
            Zdjęcia: Katsuji Misawa
            Na podstawie mangi: Katsuhiro Otomo
            http://www.film.org.pl/prace/akira.html

            Jestem zbyt wrażliwy aby oglądac przemoc w filmach.
            W końcu obejrzałem film mange Akire.
            Istota sprawy zawarta jest filmie. To sens mocy Akiry.

          • Maria_st pisze:

            Lucifer(AlcyOne) pisze:
            Luty 2, 2015 o 01:52 (Edytuj)

            Istotnie Ktosiu, piramidy już niedługo zostaną uruchomione wraz z portalem🙂 mamy nadzieję że się cieszysz jak by co, to zażalenia proszę słać do Inanny/Astarte

            moze napisz wiecej na ten temat

        • Maria_st pisze:

          opisz, Lucyfer o co chodzi z tym pokazaniem przez Obcych Twojego zycia na kompie ?
          Faktycznie York pisze iż ci z dolu poprzez Hala wplywaja na nas.
          Napisz, może dojdziemy do czegoś wiecej.

          • Dawid56 pisze:

            Ciekawe, że parę lat temu pomyślałem o tym samym – o przekazie obcych na mym kompie.

          • Maria_st pisze:

            Ciekawe, że parę lat temu pomyślałem o tym samym – o przekazie obcych na mym kompie.

            Dawidzie a moglbys napisac czego dotyczyl ten przekaz i dlaczego skojarzyles z obcymi?

          • Lucifer(AlcyOne) pisze:

            Wyobraź sobie sytuację w której Inteligencja przejmuje kontrolę nad Twoim komputerem i wyświetla Tobie zawartość pomieszczenia w którym aktualnie przebywasz modyfikując w locie tło tego pomieszczenia. Najlepsze w tym wszystkim jest to ze komputer na którym zapodano przekaz był pozbawiony jakiejkolwiek kamery internetowej.
            Na koniec całej akcji zapodano hologram pewnej żyjącej osoby która klęczała przed mną jak do modlitwy tzn miała złożone ręce co było bardzo przerażające do mnie.

          • Dawid56 pisze:

            Wiesz myśli są twórcze na razie jeszcze mi się to nie przytrafiło, ale inne myśli sprzed 10? lat realizują się w tej chwili- chodzi o chipy wszczepiane pracownikom po skórę w Szwecji ( dla ich dobra?)

          • Maria_st pisze:

            Lucifer–niesamowite .
            A znasz ta osobe, ktorej hologram zobaczylas?
            Bardzo ciekawe doswiadczenie.

          • Maria_st pisze:

            Wiesz myśli są twórcze na razie jeszcze mi się to nie przytrafiło, ale inne myśli sprzed 10? lat realizują się w tej chwili- chodzi o chipy wszczepiane pracownikom po skórę w Szwecji ( dla ich dobra?)”

            Dawidzie a 10 lat temu nie pisalo sie o chipach ?
            Ogolnie to uwazam ze to o czym piszemy swiadczy iz Matrix sie sypie, znaczy cos nas czeka..cos przed nami/cyklicznosc gry

          • Ktoś pisze:

            „Wyobraź sobie sytuację w której Inteligencja przejmuje kontrolę nad Twoim komputerem ”

            – czasem wystarczy wyłączyć router by uczynić „cuda” likwidując włam na kompa.

            Ciekawe czy wszystkie systemy operacyjne mają już tę „łatkę jezus” bo może niektóre wersje są niekompatybilne i co wtedy, ci nie będą „zbawieni”?

          • Maria_st pisze:

            – czasem wystarczy wyłączyć router by uczynić „cuda” likwidując włam na kompa.

            Sugerujesz Ktosiu ze to po prostu zwykły włam do kompa a nie udzial Inteligencji o jakiej pisze Lucifer?
            Tylko po co ktoś Luciferowi robilby taki zart i w dodatku niesmaczny?

          • Lucifer(AlcyOne) pisze:

            Ciekawe czy wyłączałbyś Ktosiu ruter gdyby wcześniej wyświetlona Tobie na ekranie komputera liczne zdarzenia z przeszłości z Twojego życia? Kolejną interesującą sprawą było w tym dniu to że część spotkanych przez mnie osób zachowywała się tak jakby była zahipnotyzowana a niektórzy wypowiadali co najmniej dziwne rzeczy. Wyglądało to tak jakby z zewnątrz Ci Ludzie byli manipulowani i nie mieli tego świadomości.
            Właściwe akcja ta to był tylko początek większej układanki która prawdopodobnie będzie mieć finał w Egipcie. Wynika z tego nie mniej nie więcej że istnieją inteligentne istoty na Ziemi które znają każdy szczegół naszego życia.

          • Maria_st pisze:

            Lucifer mam pytanie.
            Czy pamietasz date kiedy to sie stalo ?
            Przeszłosc widziales taka jaka była..jak film swego zycia?
            Byc moze to nie te osoby byly zahipnotyzowane a TY
            Dlaczego ta scena z modlaca kobieta byla przerazajaca dla Ciebie ?
            Zaciekawilo mnie to doswiadczenie.

          • Ktoś pisze:

            Jesli „zachowywali sie dziwnie” to może byli „podstawieni”, takie manekiny czy roboty ODGRYWAJĄCE rolę byś był bardziej ozołomiony.

            Po drugie, jak cię „przełączają” w inny stan to to co „widzisz” jest wizualizacją z umysłu szukajacego NAJLEPSZEGO DOPASOWANIA do faktycznie widzianych obrazów.

            Po trzecie zapominasz o jednym ważnym czynniku dlatego przegrywasz starcia z maszynami.

            Egipt powiadasz, macie frajera do odpalenia piramid?😀

          • Ktoś pisze:

            Faktycznie ostatnio strasznie a58 z siolą przycichli, pewnie kopią konkurencyjne lądowisko w piasku.

            Strzeż się bo ukradną ci kosmitów i nici będą z dansowania.

          • Maria_st pisze:

            Faktycznie ostatnio strasznie a58 z siolą przycichli, pewnie kopią konkurencyjne lądowisko w piasku.

            Strzeż się bo ukradną ci kosmitów i nici będą z dansowania.

            PUDŁO
            Ich te zabawy nie interesują

          • Ktoś pisze:

            Jesteś kimś wielkim w tym projekcie powitania kosmitów że akurat tobie manipolowali „obrazem”?

            Coś jak „wielki odźwierny schodków do luku” czy „szambelan pochylni startowej” ….

          • Ktoś pisze:

            I tu się mylisz.😀

            Cały czas o nich mówią per „przodkowie”.

          • Maria_st pisze:

            I tu się mylisz.😀

            Cały czas o nich mówią per „przodkowie”.

            nie myle się, raczej Ty nie wiesz co piszesz.

          • Lucifer(AlcyOne) pisze:

            Włam Hakerów jest wykluczony gdyż oni nie posiadają technologi do wyświetlania Hologramów. Interesujące było także to że zakłócono transmisję w odbiorniku radiowym i przekazano pewne informacje w języku polskim. Cały ten dziwny kontakt nastąpił po wrzuceniu przeze mnie pewnych informacji do sieci z tym że większa część była zakodowana w specyficzny sposób i dla ogółu była niezrozumiała. Dotyczyło to wszystko Egiptu oraz pewnych postaci związanych z tą kulturą. Całe to zdarzenie miało miejsce w dniach 20-22 stycznia 2012 roku. To co mnie zaciekawiło to to że w tym czasie Księżyc zbliżał się do nowiu. Ciekawe dla mnie jest także to że po całej tej akcji pojawiła się na moment dziwna osoba w moim życiu która przekazał mi informacje na mój temat których nikt oprócz mnie nie miał prawa znać. W pewne rzeczy ciężko jest uwierzyć jeśli ich nie doświadczyliśmy na własnej skórze.

          • Ktoś pisze:

            Zwykłe przebicie, „polski” słyszałeś tylko w głowie.

            Nie zmienia to faktu iż nie ma podstaw do kontaktu ich z tobą. Dobrzy nie robią takich siupek a źli mają od tego chociażby „brygadę baronowej”.

            Będziesz odpalał piramidy? Grał „księcia z bajki”?

          • Ktoś pisze:

            „Ciekawe dla mnie jest także to że po całej tej akcji pojawiła się na moment dziwna osoba w moim życiu która … ”

            – jak wyglądała? Miała cechy szczególne?

            „przekazał mi informacje na mój temat których nikt oprócz mnie nie miał prawa znać.”

            – i tu się mylisz ale to kwestia braku wiedzy jak to wszystko działa.

          • margo0307 pisze:

            Jeszcze jeden ciekawy filmik, uchylający rąbek tajemniczości z udziałem Michaela Jaksona😀

          • siola pisze:

            Ktos znowu mysli o sobie?Robic z z innych zlodzieji ,tylko to umiesz ,czy jest wiecej w Tobie.Co bylo do pisania to juz napisalem,wiec po co powtarzac.Itak jak to mowisz zlodziejom do glowy nie wchodzi ze sami sobie szkodza.Coz czy wazne jest gadanie,dla mnie wazniejsze sa czyny.Coz u mnie juz wszystkie Swobody ,Podstawskie ,Rutkowskie Russki juz przegraly jak Matke k…. nazwaly.Wiec niech sie twa Owieczka teraz nie dziwi ze przegrala swoja szanse ,przez Telefon tego slowa uzywajac.Ja tam w ciuciubabke sie nie lubie bawic,wiec co wiem to i powiem,to i klamac i krasc mi nie potrzeba by zobatrzyc czystosc nieba.Ciekawy jestem kto tak naprawde Ktosiu droge wejscia ,przed soba zamyka,nie pojmujac ze przodkowie klamstwa ,morderstw ,szantarzu i podstawiania winy nie toleruja.Moze przyjdzie dzien ze zadam Ci pytanie ,wiec poszukac odpowiedzi ,bardzo sie Ona przyda bo na droge Hoppi wchodzi.Kto zna odpowiedz ten przechodzi,ten co bedzie ekal swoja szanse straci ,wiec do nauki piraci bo ekanie w tej grze nie pomoze.
            A wolanie o pomoc nie pomoze jak sumienie zamkniete w ciemnej komorze.

          • siola pisze:

            A ty sie Lucyferku ,KTOSIEM, nie martw.Jak o zlapaniu Pana i Niebieskim Ptaku opowiadalem ,ze mowil obcym jezykiem ale jedno w tym calym bylo dziwne ze akcent mial polski jak by mowil tym jezykiem na co dzien.Akcentu nie da sie zgubic ,ja po prawie 30 latach mowie niemieckim ale akcent mam inny jak ludzie tu mieszkajacy.Pamietam dobrze jak KTOS wtedy na mnie naskoczyl.Coz marionetki graja swa gre i nie lubia jak ktos ma cos co Oni Maja,to boli ,bo jak to Oni sa tylko dziecmi prawdziwych Bogow i nikt nie moze miec kontaktu .Coz Ci ludzie umia tylko jedno ,przekrecac,falszywie oskarzac,i robic z innych wariata.Zapominaja jednak czasami ze nie panuja nad nerwami,wtedy w calej okazalosci szydlo z worka wychodzi i piksac by chcialo bo nerwow nie stalo.Moze niedlugo Mama Luca sie pokarze ,beda wtedy zbrodniarze miec dobra zabawe.

          • Ktoś pisze:

            „Akcentu nie da sie zgubic ,ja po prawie 30 latach mowie niemieckim ale akcent mam inny jak ludzie tu mieszkajacy.Pamietam dobrze jak KTOS wtedy na mnie naskoczyl.”

            – chyba ci na dekiel wali …. wiem, że każdy by chciał być Ktosiem ale bez przesady….. i z tego pożądania nie mogąc zjeść cukierka ciągle go obrzydzają innym kłamstwami…..

          • siola pisze:

            Ktos czy ty zmadrzejesz,bo jak narazie obrazasz caly czas sam siebie.Coz zlodzieje jak list po niemiecku pisali tez sie nie polapali ze sie czas zmienia,widac wtedy od razu ze jakas meda pisala co na codzien polskim sie poslugiwala.A na koniec dac corce podpisac ,bo sama Chmielowa odwagi nie miala klamstwa podpisywac a tak wielce bochaterow zgrywac ,po pwstance byli co oszustwem ludzi sie karmili i krew braci pili.
            Od KTOSIE odwagi nie Maja by sie jak czlowiek odezwac ,bo jak tu potem gdy za slowa odpowiedziec w tlumie tchurzliwa dupe schowac,coz pysk wielki ,bez kultury i na dodatek tchurzem smierdzi.Od pasozyt jak Ci na kturych nalatuje,moze te twoje gadanie to po to by z pasozydami ukryc spolkowanie.BYS SIE UCIESZYL TO CHMIELOWA TEZ MNIE WARIATEM NAZWALA;ALE NIE SAMA JENO CORCE DZWONIC KAZALA OD POLSKICH POWSTANCOW TO HONOR I CHWALA BRACI SWYCH OKRADAC:Od na zlodziejach czapka gore,gore bo juz tatar (Blau Menner)w stodole

          • Ktoś pisze:

            Siola, na chama przypisujesz mi swoje urojenia i jeszcze masz pretensję iż się nie kajam w obliczu tych kłamstw mających wbić mnie w „poczucie winy”. Jakbyś był kumaty to sam w PISMACH być wyczytał iż „KTOŚ JEST POZA” takimi rzeczami. Już nawet nie będę pisał dlaczego bo by twój świat
            umarł bełkocząc ze strachu „PRZEBACZ…”.

            Ja naprawdę mam niezłą zabawę widząc wasze „wyważania otwartych drzwi” czy „zawracanie Wisły kijem”. Kiedyś podpowiedziałem dlaczego i to się NIE ZMIENIŁO DALEJ poza brakiem kilku papug i ciszą w eterze….. u schizofreników paranożydalnych.

            Dla „przodków” przygotowano co najmniej 5 konkurencyjnych grup powitalnych by ich przejąć na własność uzyskując tak MILITARNĄ PRZEWAGĘ. Egipt to jedno z nich ale gdzie oni wylądują naprawdę ….. może tam gdzie dziś jest zażarta walka elit o nie…. i co będzie wtedy z „mowami i kwiatami”?

          • siola pisze:

            Ktos widze ze sie ciagle powtarzasz,nie dla mnie ta zabawa .Z glupoty ciemnoty nie wyleczysz ,bo jedno co potrafia to innych kaleczyc.Coz wiele przodkow glowy od kata stracilo ale o litosc nie blagali,a ty myslis ze ja przed tchurzliwym bezimiennym Ktosem na kolana bede padal.TOS SIE kTOS POMYLIL ,NIE MNIE STRASZYC BO SIE MOZESZ SAM SWEJ GUPOTY WYSTRASZYC:Nie buj zaby ja sie nigdy na przodek nie pchalem i twojego miejsca nie mam zamiaru ukrasc.Zycze kTOSIU wesolej zabawy W RATOWANIE SWIATA ;chociarz szkoda mi CIE bo grasz marionetko marionetke.Tak naprawde dobrze radze idz do swoich Babek ,od stworcy .Pomoc sie im oczscic zamiast tutaj zasmiecac zdrowe mysli.No chyba ze twe kochane tak Cie powarzaja ze Cie w 4 literkach Maja..Coz mysle ze lepiej Ciebie jak cien ignorowac ,bo nie warto smieciem se zawracac w glowie.A Tobie juz nic nie pomoze by poukladac w glowie,bo szkoda na to czasu.Coz Ociec prawde mowili wyjerzdrzaj z tego kraju bo w nim sie nigdy nic nie zmieni.Coz podlug mnie mozesz byc sam Bogiem,ja tam wole byc sam soba ,normalna skromna osoba co klamac nie musi bo go materialne nie kusi.Coz nie moje zmartwienie jakies tam wyscigi ,o wladze czy moc jakas,jak przyleca przodki to wiem jedno ,ze sie bac nie musze,bo nikogo do robienia zlego nie kusze i w energetyke innych osob nie wchodze ,bo nie kocham sie w cudzej szkodzie.Coz w grupie zadnej nie jestem ,tu sie mozesz uspokoic i nikt mi takrze nie placi bym Ktosiom pral gacie.Zalecil bym Ci Ktosiu na planecie Gozdzikow terapie,po przejsciu przez magiel ,moze by Ci naprawili cos w Twej swiadomosci. Ktosiu naprawde duzo ,duzo trzeba ,by mnie zdenerwowac,wiec sie biedaku nie trudz ,bo jak juz kiedys sam spiewales zem ja zly demon ,co na straszenie nie reaguje i zabawe klamcom psuje.

          • Ktoś pisze:

            Znaczy trafionyś zatopiony …. buul bull zaperzony tupeciku. ;p

          • Maria_st pisze:

            Znaczy trafionyś zatopiony …. buul bull zaperzony tupeciku. ;p

            Ktoś…….. żal.
            trafionym zatopiony……bawisz sie w statki?

          • siola pisze:

            Widac jedni brali na wlucznie wiatraki,Ktos zas widac dzida topi statki.Coz ciekawe co Gliwicka Dulcyneja na to,coz tez mysli o Ktosia nowej zabawie.Widac biedny nie posluchal o oleju i sie woda w glowie zbiera.Oj Ktosiu biedaku obys nie skonczyl jak Bismark w majaku.

          • Ktoś pisze:

            Chwilowo w safarii na papugi ale kto wie, kto wie, wszak ma być inwazja stateczków klimuszki….

          • siola pisze:

            Ktosiu cos poradze ,na INFRA jest jeden co tak gledzi jak i ty.We dwuch to juz na pewno zbudujecie nowy Swiat dla siebie.Slowem Tobie nie ustepuje ,juz zem prawie myslal ze znowu nowego ktosia przygnalo.

      • margo0307 pisze:

        „…czytelnik Nautilusa opisywał, że wśród różnych scen w czasie „filmu życia” znalazła się taka scena, kiedy w nocy w pokoju młodszej siostry postanowił usiąść obok niej na łóżku i potrzymać ją za rękę, bo bała się ciemności.
        To okazuje się są te chwile, które „tajemnicza moc” uznaje za ważne z punktu widzenia wszechświata…”

        Z tych opisów ‚filmu życia’, śmiało można wywnioskować, że nasze cele – w znacznym stopniu różnią się od celi – jakie ‚preferuje’ wszechświat, czy też ta „tajemnicza moc” przeglądająca wraz z nami film życia …😉

        Jakie więc jest znaczenie jednego ludzkiego życia ?
        Może takie ?🙂

        Jeśli

        Jeśli umiesz nie stracić głowy, kiedy inni
        Sami tracą mówiąc, że ty jesteś winny;
        Jeśli umiesz ufać sobie pomimo innych zwątpienia
        jednakże uwzględnić je w swoich obliczeniach;

        Jeśli potrafisz czekać, nie zaznając nudy,
        A gdy kłamią na twój temat, zaniechać obłudy;
        Gdy cię nienawidzą, nie czuć nienawiści;
        Jednak się nie wydać zbyt dobry czy bystry;

        Jeśli umiesz marzyć – nie ulegając marzeniom zbyt wiele;
        Jeżeli umiesz myśleć – myślenia nie czyniąc swym celem;
        Jeśli umiesz znieść triumf i klęskę wszelaką
        i traktować tych dwoje oszustów jednako;

        Jeśli zniesiesz, by prawdę, z którą ty przychodzisz,
        wypaczyli łajdacy, żeby głupców zwodzić;
        I możesz patrzeć, jak życia cel w gruzach ci legnie
        i zbudować od nowa, choć narzędzia biedne;

        Jeśli potrafisz zgarnąć w jeden stos wygraną
        i postawić na jedną kartę zupełnie nieznaną,
        I przegrać, i znów wszystko zaczynać od nowa,
        lecz skargi na przegraną nie powiedzieć słowa;

        Jeśli potrafisz zmusić serce, mięśnie, nerwy,
        by ci służyły, chociaż już bez werwy,
        I wytrwały, gdy tobie nic już nie zostanie
        z wyjątkiem Woli, która im zleca wytrwanie;

        Jeśli umiesz wśród tłumu nie wyzbyć się cnoty
        lub obcować z królami – nie tracąc prostoty;
        Jeśli wróg ni przyjaciel zranić cię nie zdoła;
        jeśli liczy się każdy, lecz nikt nadto zgoła;

        Jeśli z każdej minuty zrobisz cny użytek
        wart sześćdziesięciu sekund owocnie przebytych
        – Twoją jest Ziemia oraz wszystko na niej,
        A co więcej, mój synu – mężczyzną się staniesz!
        (Rudyard Kipling)

        • margo0307 pisze:

          Kolejne filmy z życia…

          • margo0307 pisze:

            I jeszcze jeden, bardzo ciekawy film z tej serii 🙂

          • Dawid56 pisze:

            Te filmy są zawsze bardzo ciekawe, utwierdzają nas w przekonaniu, że życie każdego z nas nie kończy się wraz ze śmiercią🙂

          • margo0307 pisze:

            „Te filmy są zawsze bardzo ciekawe, utwierdzają nas w przekonaniu, że życie każdego z nas nie kończy się wraz ze śmiercią🙂 „

            To prawda Dawidzie, cały film jest wspaniały ale… w tym filmie „najlepsze” jest pod koniec…🙂

    • margo0307 pisze:

      Jeszcze jeden bardzo ciekawy film 🙂

  2. siola pisze:

    Swoja role karzdy wie jak zagral ,wiec nie masie czym martwiic.No chyba ze dobre zlym jest,wtedy tez bym zrezygnowal z dalszego grania i to dobrowolnie bez scigania.I tak jestem juz w tym wieku ze Furie i Zmory bawia mnie do smiechu.Wiec te strachy niech se wracaja tam skad je wysylaja,bo ja i tak juz tylko czekam na Autobus do domu.ALFA i OMEGA karzdy za swa gre lohn dostanie,wiec klucic sie nie trzeba.A tak swoja droga kto z was ,z wlasnej woli chcial mieszkac na ziemi rzadzonej przez chorych na strach przed samym soba.

  3. Ktoś pisze:

    Blog KRYSTAL28 i 3 ostatnie tematy i wszystko w temacie „filmu”.

    Właśnie to „pedziałkowo” to wasi „fałszywi bogowie”.

  4. Maria_st pisze:

    Alfa i Omega………..Andromeda………..szukaj tam

  5. margo0307 pisze:

    „Film… o GRZE i graczach…”

    Obejrzałam sobie ten film „Revolver” – świetny, powiedziałam bym nawet – doskonały😉
    Dziękuję Jestem🙂
    Przyznam, że jeszcze rok temu, chyba… nie byłabym gotowa na jego zrozumienie…

    • JESTEM pisze:

      Ja też dziękuję Tobie.😉 I cieszę się, że „byłaś już gotowa na jego zrozumienie”🙂. To niezła frajda – oglądać taki film i z-rozumieć…🙂
      cytat z filmu:

      „Wiesz, czemu ta gra jest taka elegancka? Nikt nie wie, gdzie jest wróg. Nawet nie wiadomo, gdzie istnieje, a każdy ma go w swojej głowie. [ukrył się tam, gdzie nikt go nie szuka]. Wszyscy ufają mu, bo myślą, że to oni. Jeśli chcesz [e]go zniszczyć, by ich ocalić, oni zniszczą ciebie, by ocalić (j)ego. (…) Podziwiaj elegancję przeciwnika. (…) (J)ego największy kant polegał na tym, że uwierzyłeś, że on jest tobą.”

      W jakimś sensie jednak on jest tobą i mną, i nią, i nim… ale to też – gdy przychodzi odpowiedni moment” – możemy z-rozumieć i roz-poznać…😀

      „Pan Gold”, o którym mówią w filmie, ten „niedostępny, niewidzialny i magiczny”, ten on to inaczej po prostu Umysł nieprzebudzony, „Książe Kłamstwa”… http://tonalinagual.blogspot.com/2014/12/gdy-ksiaze-kamstwa-staje-sie-krolem.html

      „Ego – ja” chce wiedzieć, ma mnóstwo pytań, wciąż zadaje pytania oczekując odpowiedzi, szuka potwierdzeń…

      „Wyższe Ja – JA (tzw. jaźń)” nie musi ani nie chce nic wiedzieć, nie zadaje pytań, by wiedzieć, nie oczekuje odpowiedzi, bo wie tyle, ile ma wiedzieć i nie oczekuje potwierdzeń, bo te otrzymuje wtedy, gdy nie ma oczekiwań.❤

  6. A58 pisze:

    Ktoś pisze:
    Luty 2, 2015 o 14:46

    – skoro jak twierdzi jeden mityczny andrzej od marii iż „ziemia jest poryta portalami” czemu tak natrętnie odpalacie tamten, nieodwracalnie zepsuty

    Wskaż Ktosiu miejsce skąd ten niby cytat ze mnie pochodzi.Coś Ci znowu bije pod konstrukcją.A czy wyłapałeś już wszystkich „pasożydów”?Przeszukałeś wszystko.W lodach waniliowych sprawdziłeś ?

    • Ktoś pisze:

      Ech te „nowoczesne wykształcenie”, jakby chodziło o ciebie napisałbym a58 a nie andrzej…

      Tu chodzi o andrzeja od portali….

  7. JESTEM pisze:

    Z dedykacją dla Marii przede wszystkim🙂 Ponieważ ma pewną słaboścv do „fletni Pana”.
    Ale i dla wszystkich oczywiście:


    „Biała łania”
    Camille Paglia (art work „White hind” by Sandara, www. sandara.deviantart.com/

  8. margo0307 pisze:

    „..pochylić się nad moją opowieścią i jeżeli znajdziesz w niej coś dla siebie, co wzbogaci twoje zrozumienie tych RZECZY..”

    Bardzo się cieszę i pięknie dziękuję🙂❤
    Myślę, że każdy, kto zechce zastanowić się nad Twoimi doświadczeniami – znajdzie coś dla siebie, co wzbogaci jego zrozumienie tych RZECZY🙂 i bardzo się cieszę, że trafiłaś na nasz blog, być może zadziało się to właśnie m.in. po to – by opowiedzieć nam o swoich doświadczeniach 🙂

  9. margo0307 pisze:

    Cytat z filmiku🙂
    „…Sen to inaczej „przyjacielski sposób” by poinformować cię, co robiłaś, co się działo, bez straszenia ciebie. To jest to, czym naprawdę jest sen, inaczej ludzie byliby naprawdę przestraszeni…, jeśliby kontakt z kosmitą nastąpił bezpośrednio twarzą w twarz…”

  10. margo0307 pisze:

    Co prawda filmik nie jest konkretnie filmikiem na temat „filmu życia” ale… mnie wydał się bardzo ciekawy🙂 dlatego wstawiam go tutaj, może i kogoś z Was zainteresuje..🙂

    ” Zrodzona sama z siebie… Trwała… Wieczna… Prastara…” tak o Duszy wypowiadaja się znawcy i badacze sanskrytu…🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s