Dante Alighieri –Boska Komedia –streszczenie cz. II Czyściec i cz.IIII Niebo

II CZĘŚĆ (CZYŚCIEC)
Pieśń I -II
Po zakończeniu podróży do najgłębszych partii Piekła, Dante i Wergiliusz wydostają się z tych mrocznych i przygnębiających otchłani ku Górze Czyśćcowej. Znajduje się ona na drugiej półkuli (W czasach życia Dantego uważano, iż Piekło znajduje się pod Jerozolimą, natomiast Czyściec na jej antypodach). Góra położona jest na wyspie, jest jedyną krainą na południowej półkuli. Na brzegu wyspy uwagę Dantego i Wergiliusza przyciąga muzyczny występ Casella. Poganin Katon gani Casella za swoje zachowanie. Katon z polecenia Boga jest głównym strażnikiem podejścia do Góry. Na podstawie utworu nie możemy określić jakie jest przeznaczenie Katona, czy jest nim Niebo czy też wieczne cierpienie w Piekle. Akcja tej pieśni rozgrywa się w Niedzielę Wielkanocna wczesnym rankiem.
Pieśń III- VI
Dante zaczyna się wspinać na Górę Czyśćcową, w jej niższych partiach stoku spotyka pierwszych ekskomunikowanych. Wspinając się wyżej natrafia na dusze tych, którzy okazali skruchę na krótko przed śmiercią i tych którzy umierali bolesną gwałtowną śmiercią. Te dusze wstąpią do Czyśćca dzięki okazaniu szczerej skruchy, aczkolwiek muszą one odczekać poza nim czas równy długości swojego życia na ziemi.
Pieśń VII – VIII
Wergiliusz wyjaśnia Dantemu dlaczego znalazł się w Limbo. Sordello uprzedza poetów, że w nocy nie mogą wejść do Czyśćca. Dante wskazuje tutaj na piękną dolinę. Zauważa w niej niedawno zmarłych monarchów wielkich krajów Europejskich: cesarza Rudolfa, króla Czech Ottokara, Jakuba Aragońskiego, Fryderyka sycylijskiego, Henryka III, Wilhelma z Monterrato. Są w niej również inni ludzie, którzy poświęcili się społeczeństwu i prywatnym obowiązkom, co utrudniało im wiarę. Zbliża się wieczór dusze zmarłych odmawiają modlitwę. Do doliny strzeżonej przez aniołów próbuje wślizgnąć się wąż. Jest on alegorią pokusy. Odpędzają go anioły, symbolizując działanie łaski bożej, która może zwalczyć pokusę.
Pieśń IX
Dante pogrąża się w śnie, podczas którego zostaje przeniesiony pod bramy właściwego Czyśćca.
Brama Czyśćca jest strzeżona przez anioła, który za pomocą swojego miecza znaczy siedmiokrotnie literę „P” na czole Dantego. Za pomocą dwóch kluczy złotego i srebrnego otwiera bramę Czyśćca, a następnie ostrzega Dantego by nie oglądał się za siebie, ażeby nie znalazł się ponownie poza jego bramami. Fragment ten ma symbolizować walkę Dantego z grzechem i jego wychodzenie z otaczającego go zła, poprzez pozostawienie dotychczasowego życie za sobą. Począwszy od tego momentu Wergiliusz prowadzi Dantego przez siedem kolejnych tarasów na które jest podzielony Czyściec. Każdy kolejny taras odzwierciedla siedem kolejnych grzechów śmiertelnych. W każdy kolejnym tarasie ma miejsce oczyszczenie grzeszników z określonego grzechu. Dusze mogą poruszać się jedynie w górę z niższych tarasów na wyższe, wynika to z sensu Czyśćca, gdzie dusze wspinają się w kierunku Boga w Niebie. Mogą się one wspinać jedynie w czasie godzin dziennych kiedy światło Boga wskazuje im właściwą drogę ku Niebu.
Pieśń X-XII
Dante dociera do pierwszego tarasu Czyśćca. Przybywają w nim ludzie pyszni. Za karę noszą oni ogromne kamienie na swoich plecach. Ich ciężar uniemożliwia im stanąć wyprostowanymi. Ma to nauczyć grzeszników, iż duma obciąża ich duszę i lepiej ją porzucić. Przed wejściem na kolejny taras Czyśćca anioł zmazuje z czoła Dantego jedną z liter „P” które wcześniej nakreślił, symbolizuje to oczyszczanie z jednego z grzechów, które obciążały duszę Dantego.
Pieśń XIII-XV
Dante dociera do drugiego tarasu Czyśćca. Przebywają tutaj osoby zazdrosne. Dusze tych osób mają oczy zszyte drutem i noszą ubrania które powodują, że nie można ich odróżnić od ziemi. Bóg chce nauczyć tych grzeszników poprzez te kary by nie zazdrościli innym, a skupili się na miłości do Niego.
Pieśń XV-XVII
W trzecim tarasie przebywają dusze ludzi gniewnych. Za karę chodzą oni w ostrym, żrącym dymie. Kara ta ma nauczyć przebywających tutaj jak gniew oślepia ich wzrok i powstrzymać ich przed wyrokami wobec innych osób.
Pieśń XVIII-XIX
Taras czwarty Czyśćca. Leniwi odbywają tutaj karę poprzez nieustanne bieganie. Mogą oni oczyścić się z tego grzechu jedynie będąc gorliwi w odbywaniu pokuty.
Pieśń XIX-XXI
W piątym tarasie Dante odnajduje dusze osób nieumiejętnie dysponujących dobrami materialnymi, czyli osób rozrzutnych i chciwych. Ich oczyszczenie odbywa się w ten sposób, iż leżą nieruchomo twarzą skierowaną do ziemi . Ma to nauczyć grzeszników by odwrócili ich uwagę od posiadania dóbr, władzy i skierowali ją w stronę Boga. Dante spotyka tutaj duszę poety Stacjusza, który cieszy się iż zakończył swoje oczyszczenie i może wspiąć się do Raju.
Pieśń XXII-XXIV
Dante dociera do szóstego tarasu. Przebywają tutaj dusze osób nieumiarkowanych w jedzeniu i piciu. Ich oczyszczenie odbywa się poprzez powstrzymywanie się od wszelkich posiłków i napojów. Uczucie głodu jest tutaj potęgowane przez żądzę spożycia zakazanego owocu. Byli żarłocy są tutaj zmuszani do przechodzenia przez kaskadę w której płynie zimna woda, nie mogąc przestać jej pić, zwiększa to u nich cierpienie spowodowane głodem.
Pieśń XXV-XXVII
Dante dociera do ostatniego siódmego tarasu Czyśćca. Przebywają tutaj dusze ludzi lubieżnych. Wszyscy którzy popełnili grzechy seksualne, zarówno heteroseksualiści jak i homoseksualiści są oczyszczani z grzechów w ogniu. W przebywających tutaj duszach naprawiane jest nadmierne pożądanie seksualne, niewłaściwe skierowanie miłości pochodzącej od Boga. Ponadto wszystkie dusze z wcześniejszych sześciu tarasów muszą również przejść przez ścianę płomieni zanim dostaną się do Raju, najprawdopodobniej z powodu iż grzechy na niższych tarasach miały swoje korzenie w nie właściwym skierowywaniu miłości. Również Dante musi uczestniczyć w tej pokucie by odkupić się i ostatnia litera „P” znajdująca sie na jego czole została zmazana.
Pieśń XXVIII-XXXIII
Dante wznosi się na szczyt Góry Czyśćcowej. Znajduje się tam Eden(Raj Ziemski). Miejsce to oznacza w rzeczywistości powrót do stanu niewinności, czyli stanu który istniał na Ziemi przed pojawieniem się grzechu pierworodnego pierwszych rodziców Adama i Ewy. Tutaj Dante spotyka Matyldę.
Przedstawia przez nią „Panią Filozofii”. Była ona obiektem jego uczuć po śmierci Beatrycze oraz uosobieniem mądrości. Matylda była kobietą chwały i piękna, przebywała w Raju by przygotować swoją duszę do Nieba. Wraz z nią Dante jest świadkiem procesji . Uczestniczy w niej ukochana Dantego z lat młodości , czyli Beatrycze. To właśnie ona zleciła Wergiliuszowi misję oprowadzenia Dantego po zaświatach. Tutaj rola Wergiliusza jako przewodnika kończy się teraz to Beatrycze będzie przewodnikiem Dantego po Raju Niebieskim. Wergiliusz przebywając na stałe w pierwszym kręgu Piekła nie ma wstępu do Raju i w tym momencie znika. Dante wypija wodę z rzeki Leta(w mitologi greckiej to jedna z rzek Hadesu). Dzięki temu jego dusza zapomina wszystkie popełnione przez niego dotychczas grzechy. Następnie wypija wodę z rzeki Eunoë, efektem tego jest odzyskanie pamięci o dobrych uczynkach. Mając oczyszczoną w taki sposób duszę Dante może skierować całą swoja miłość w kierunku Boga. W tym momencie kończy się podróż Dantego po Czyśćcu, może opuścić Górę Czyśćcową i odbyć podróż po Niebie.

CZĘŚĆ III (NIEBO)

Pieśń I
Po wcześniejszym wstąpieniu Dantego do Nieba, Beatrycze jako przewodnik będzie oprowadzać go przez dziewięć kolejnych niebios Ptolemeusza, aż dotrą do Empireum przed oblicze Boga. Wizja obrazu Nieba przedstawiona przez Dantego jest zupełnie inna niż miało to miejsce w przypadku Czyśćca czy Piekła. Jak pisze Dante przedstawiony przez niego obraz Nieba jest jego własną wizją, choć ma ono tak naprawdę konstrukcję którą można przedstawiać w sposób wieloznaczny. Mamy tutaj do czynienia ze zdematerializowaniem obrazu Nieba. Dużą rolę odgrywają tutaj dźwięk i kolory. Dusze ludzi wydzieliły poszczególne części Nieba w zależności od stopnia ich ludzkiej zdolności do kochania Boga. Pojawia się pewna hierarchia, która jednak nie wynika z możliwości dostępu do Boga bo tak naprawdę każda dusza ma taką samą możliwość zbliżenia do Boga. Hierarchia ta jest raczej efektem różnego rozwoju duchowego dusz znajdujących się w Niebie, co pozwala niektórym duszom na głębsze przeżywanie tej miłości. Podczas podróży na Księżyc Beatrycze wyjaśnia Dantemu sens istnienia ciemnych plam na jego powierzchni.
Pieśń II – V
Dante przedstawia tutaj opis pierwszego niebiosa. Jest nim Księżyc składa się z dusz które nie dopełniły w całości złożonych przez nie ślubów. Duchy te robią wrażenie cieni lub postaci odbitych w tafli wody, lustrze. Dante spotyka tutaj Piccarda, siostrę swojego przyjaciela Forese Donati, która zmarła krótko po jej przymusowym usunięciu z zakonu. Beatrycze prowadzi rozmowę na temat wolności woli człowieka i nienaruszalności świętej przysięgi. Powstaje tutaj pytanie czy można zrekompensować niewypełniony całkowicie lub częściowo ślub innym zobowiązaniem.
Pieśń V-VII
Drugim niebiosem jest Merkury. Składa się ono z dusz promieniujących blaskiem mającym swe źródło w miłosierdziu Boga, które oświeca całe Niebo. Dusze te ceniły wysoce chwałę ziemska. Justynian pierwszy opowiada tutaj historię Imperium Rzymskiego. Beatrycze wyjaśnia Dantemu sens zadośćuczynienia Chrystusa poprzez jego śmierć za grzechy ludzkości. Beatrycze wyjaśnia dlaczego świat składa się z elementów trwałych i nietrwałych.
Pieśń VIII-IX
W tej części utworu pojawia się opis trzeciego niebiosa. Jest nim Wenus. Dusze tutaj przebywające uległy za życia wpływowi miłości. Dante spotyka Karola Martela dookoła którego koncentrują się dusze przebywające w tym kręgu. Odnośnie poruszanych w tej części utworu problemów doktrynalnych, mówi się o tym, że cechy charakteru nie sa dziedziczone oraz o szkodliwości tłumienia naturalnych skłonności człowieka. W tej części Nieba znajdują się również Cunizza da Romano i Folquet de Marseille, mówią oni o zepsuciu obyczajów, szczególnie w prowincji Treviso oraz wśród kleru.
Pieśń X-XIV
Dante i Beatrycze wznoszą się do kolejnego czwartego niebiosa. Jest nim Słońce. Składa się ono z dusz wielkich myślicieli. Ich liczba jest niezwykle wielka, jednak najważniejszymi są Św. Tomasz z Akwinu i Alber Wielki. Poeta składa w tej części utworu hołd mądrości Boga, która objawiła się w dziele stworzenia człowieka i świata. Przedstawione są tutaj również dwa filary kościoła św. Franciszek i św. Dominik.
Pieśń XIV-XVIII
Dante wędruje po piątym niebiosie, Marsie. Znajdują się tutaj dusze ludzi walczących za wiarę Chrześcijańską. Salomon wyjaśnia wątpliwości Dantego dotyczące blasku ciała ludzkiego po zmartwychwstaniu.
Pieśń XVIII – XX
Beatrycze doprowadza Dantego do szóstego kręgu Nieba, jest nim Jowisz. Składa się on z dusz pobożnych i sprawiedliwych. Dante dostrzega lśniącego orła, jednoczy on wszystkich zbawionych. Obraz orła składa się z zebranych razem dusz sprawiedliwych. Przemawia on w pierwszej osobie, jednak wyraża stanowisko wszystkich dusz. Orzeł udziela odpowiedzi na wątpliwości Dantego czy jest sprawiedliwym niedopuszczanie do szczęścia wiecznego ludzi, którzy nie mogli znać Chrystusa ze względu na to, ze żyli przed jego narodzeniem. Wśród duchów zbawionych na Jowiszu Dante dostrzega Trojańczyka Ryfeusza i cesarza rzymskiego Trajana. Tutaj Dante stawia pytanie dlaczego Bóg zbawia tych dwóch, a odmawia zbawienia Wergiliuszowi.
Pieśń XXI-XXII
Dante dostaje się do siódmego niebiosa. Jest nim Saturn. Znajdują się tutaj duchy kontemplacyjne. Saturn wygląda jak drabina, jest to alegoria wznoszenia się coraz wyżej dzięki kontemplacji. Drabina ta jest podobnie jak orzeł w poprzednim kręgu stworzona z dusz zbawionych. Milknie tutaj wzniosła muzyka, która towarzyszyła duchom na niższych niebiosach. Ma to umożliwić im pełną kontemplację w ciszy. Dante przy tym zastanawia się dlaczego dusze kontemplujące dotarły tak blisko Boga. Odpowiedzi udziela mu Pier Damiano tłumacząc, że miłość zbliża do Boga, a muzyka ucichła gdyż Dante nie jest przystosowany do odbierania pełni zjawisk niebiańskich. Przebywają w tym rejonie głównie zakonnicy.
Pieśń XXIII – XXVII
Akcja rozgrywa się w ósmym niebiosie. Złożone jest ono z dwóch części. W jednej z nich osobami centralnymi są Chrystus i Beatrycze, a w drugiej Maria Panna. Beatrycze prosi o łaskę mądrości dla Dantego. Ponadto w ósmej części Nieba, Dante jest egzaminowany z jego wiary przez Św. Piotra, z jego nadziei przez Św. Jakuba oraz z jego miłości przez Św. Jana Ewangelistę.
Pieśń XXVII – XXIX
Dante i Beatrycze wznoszą się do dziewiątego niebiosa Nieba. Jest to tzw. Primum Mobile. Istotne są tutaj pojawiające się spostrzeżenia Dantego odnośnie kryzysu moralnego świata. Poeta przedstawia również obraz Boga jako nieruchomego punktu świetlnego dookoła którego obracają się kręgi dziewięciu chórów niebieskich, śpiewających hymny pochwalne. Jest to pierwszy ruchomy rejon. Stanowi siedzibę aniołów. Beatrycze tłumaczy Dantemu, że Bóg stworzył aniołów nie dla siebie lecz po to by blask jego majestatu odbijający się od chórów anielskich jeszcze bardziej świadczył o istnieniu Boga.
Pieśń XXX
Ostatecznym celem podróży Dantego jest Empireum do którego dociera właśnie w tej pieśni. Ramy czasu i przestrzeni przestają istnieć w bezpośredniej bliskości Boga. Boga otaczają aniołowie i dusze wybrane. Empireum ma kształt ognistej rzeki ozdobionej kwiatami.
Pieśń XXX-XXXIV
Beatrycze opuszcza w Empireum Dantego, a jego przewodnictwo obejmuje św. Bernard z Clairvaux. W Empireum poeta staje przed obliczem Boga, napełnia go niesamowita radość i szczęście. W tym miejscu kończy się długa wędrówka Dantego.
Poeta podsumowuje Boga jako:
„Miłość, co wprawia w ruch słońce i gwiazdy”

źródło
http://lektury.crib.pl/boska-komedia-streszczenie-szczegolowe.html

Ten wpis został opublikowany w kategorii Matrix, planety i komety. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

70 odpowiedzi na „Dante Alighieri –Boska Komedia –streszczenie cz. II Czyściec i cz.IIII Niebo

  1. Dawid56 pisze:

    Nie wiem dlaczego skojarzyła mi się z tym tematem piosenka i videoclip Kate Bush Cludbusting

    • margo0307 pisze:

      „Jesteś jak moje yo-yo
      Rozbłyskujące w ciemności.
      co czyniło je wyjątkowym
      czyniło je czymś niebezpiecznym,
      Więc je zakopałem
      I zapomniałem.

      Ale za każdym razem, gdy pada deszcz,
      Pojawiasz się w mojej głowie,
      Jak przebłysk słońca—
      Po prostu wiem, że wydarzy się coś dobrego
      Ale nie wiem kiedy,
      Samo wypowiedzenie tego mogło by sprawić, że to się wydarzy

      Ze szczytu świata,
      Patrząc ponad jego krawędzią
      Widziałem jak nadchodzą
      Wydawałeś się zbyt mały
      W tym ich wielkim, czarnym samochodzie,
      Aby stanowić zagrożenie dla ludzi władzy.

      Ukryłem moje yo-yo
      W ogrodzie.
      Ciebie ukryć nie mogę
      Przed rządem.
      O Boże, Tato—
      Nie zapomnę,

      Bo za każdym razem gdy pada deszcz,
      Pojawiasz się w mojej głowie,
      Jak przebłysk słońca—
      Po prostu wiem, że wydarzy się coś dobrego
      Ale nie wiem kiedy,
      Samo wypowiedzenie tego mogło by sprawić, że to się wydarzy

      Słońce wychodzi zza chmur
      Twój syn wychodzi z ukrycia

      Piosenka nawiązuje do prac Wilhelma Reicha, twórcy działa orgonowego w tle.
      Ale… Jak to zwykle z wybitnymi naukowcami bywa, stają się oni niewygodni i często ich kariera kończy się zniszczeniem badań, laboratorium, a nawet więzieniem…😕
      Podobnie, jak to miało miejsce z włoskim lekarzem i naukowcem Giuseppe Calligarisem, który odkrył w naszym ciele ciągi nadwrażliwych linii, na których znajdują się punkty,
      tzw. „placche”, których umiejętne pobudzanie i stymulowanie powoduje określone reakcje psychofizyczne i stajemy się niczym… bogowie😀 , bo jesteśmy w stanie czytać myśli innego człowieka, telepatycznie wysyłać i odbierać myśli, widzieć osoby i przedmioty na odległość, widzieć aurę, bilokować czyli przebywać w dwóch miejscach na raz, jasnowidzieć, wykrywać kłamstwa i prawdy, przekazywać odczucia, widzieć przeszłość i przyszłość, widzieć mieszkańców innych planet i światów, widzieć gwiazdy i planety w przybliżeniu…😀

      • margo0307 pisze:

        Można by powiedzieć, że Calligaris dokonał odkrycia, na które ‚bogowie’ powiedzieli: ups i ukręcili sprawie łeb… 😛

      • Dawid56 pisze:

        Dzięki Margo za to piękne tłumaczenie:). Z Teslą było bardzo podobnie.Przesyłanie energii elektrycznej dużej mocy za pomocą spolaryzowanej wiązki magnetycznej w sposób bezprzewodowy.
        Atlanci też umieli podobno przesyłać energie elektryczną w sposób bezprzewodowy za pomocą kryształów.

        • margo0307 pisze:

          „..Z Teslą było bardzo podobnie…”

          Zgadza się Dawidzie to wielcy ludzie, którzy wyprzedzili swoją epokę🙂 ale…
          czy na ten przykład Platon ur. 427 p.n.e😛 nie przekazał nam w swoich dziełach, że świat, w którym żyjemy, jest złudzeniem ?😀 że jest odbiciem świata idei, które są pierwowzorami przedmiotów, a przedmioty to jedynie cienie rzeczywistych bytów ? 😀
          Teraz jak to piszę to… po prostu śmiać mi się chce … 😀

          • JESTEM pisze:

            „ale…
            czy na ten przykład Platon ur. 427 p.n.e😛 nie przekazał nam w swoich dziełach, że świat, w którym żyjemy, jest złudzeniem ?😀 że jest odbiciem świata idei, które są pierwowzorami przedmiotów, a przedmioty to jedynie cienie rzeczywistych bytów ?😀
            Teraz jak to piszę to… po prostu śmiać mi się chce …😀

            Och… I tak oto możemy powolutku odkrywać… Zabawę, (|grę cieni”) i powolutku wychodzimy z GRY…🙂
            Tak, już Platon, już Budda i wielu wielu innych przed nimi i po nich…
            Kochana Margo0307, to cudownie śmiać się tak razem… *)

            „Odpręż się, nie jesteś na misji.”

            Niektórzy nie są na misji…😉 Są po prostu. I robią to, co mają do zrobienia.
            Ale niektórzy są na misji ;-):
            „„..Były bowiem i są na Ziemi jak i w Przestrzeni siły, które robiły, robią i zrobią wszystko aby wypaczyć przesłanie i sens misji Słowian, misji narodu izraelskiego, misji Chrystusa i wspólnej słowiańsko-hebrajskej misji.
            Jest jednak nadzieja…” :)”
            https://nnka.wordpress.com/2015/01/17/dante-alighieri-boska-komedia-streszczenie-cz-i-pieklo/#comment-39584
            I wszystko jest doskonałe… bo jeśli ktoś myśli, że jest „na misji’ i zaczyna w to wierzyć, wtedy wierzy w to i czuje, że jest na misji…

            „Teraz jak to piszę to… po prostu śmiać mi się chce … :D”

            p.s. I Kate Bush ze swoją twórczością była niesamowita…
            ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤

  2. marek pisze:

    Otworzyłem dzisiaj hasło :

    transformacja 2012 | Mistyka Życia
    https://nnka.wordpress.com/tag/transformacja-2012-2/ – Podobne strony
    22 Sty 2013 … Posts about transformacja 2012 written by nnka. … Cykl zakończy się w 2040
    roku Dzieci rodzące się po 21 12 2012 rodzą się na nowych ..

    i posypały się tematy : zacząłem czytać , czytałem parę godzin lecz w krótkim czasie skupiłem się na komentarzach a nie artykułach . Komentarzach pośród których znalazłem większość osób które obecnie znajduję na tej stronie .

    Doszedłem do wypowiedzi :

    nnka pisze:
    Czerwiec 26, 2012 o 00:10

    to Wyższe Ja czyli naczej wcieleni ludzie ale tylko ci pochodzący z Boskiego Planu a nie ci z astralnych płaszczyzn. Ci zabieraja swoje klocki i ida budowac swój świat gdzie indziej… oparty na swoich wyobrażeniach czyli zbudują duplikat…

    i pomyślałem : czy obecnie nie jestem w ” czyśćcu ” , wbrew staraniu o ” dobry humor ” wszystko w okół , takie puste , szare . I dynamizm istnienia pod kreską – ” bez pary „.
    Lecz dostrzegłem i problem głębszy , czy ten podział na pierwszych i drugich który wszyscy tak skrzętnie omijają to , błądzenie owej Pani ” nnka” i moje czy fakt skrzętnie przez świadomość pomijany .
    A jeżeli fakt to kim ja jestem / razem z Wami / i co czeka mnie / i Was / – niebo , czy w matrixie numer n-ty trwanie .

    pozdrawiam
    marek

    • Dawid56 pisze:

      Nnki już nie ma wśród nas , była założycielką tego bloga.Cześć jej Pamięci!
      Wydaje mi się ( ale mogę się oczywiście mylić) ,że wchodzą po uwagę przynajmniej dwie sprawy. jedna to obraz zaświatów z trylogii Roberta Monroe ( Podróże poza ciałem , Dalekie podróże i Najdalsza podróż) oraz przesłanie ukryte w fabule do utworów grupy King Crimson, choćby pierwszy utwór z płyty „Na zamku Karmazynowego Króla” – Schizofrenik XXI wieku( Nie XX wieku chociaż płyta była nagrana w 1969 roku). Aż mi ciarki przeszły kiedy dowiedziałem się kto jest owym Karmazynowym Królem….
      Tytuły wszystkich utworów z pierwszej płyty są bardzo wiele mówiące)
      1.Schizofrenik XXI wieku
      2.Rozmawiam z wiatrem
      3.Epitafium( marsz bez celu, jutro)
      4.Księżycowe dziecko( Sen , iluzja)
      5.Na zamku Karmazynowego Króla…..

    • Maria_st pisze:

      …” błądzenie owej Pani ” nnka” i moje czy fakt skrzętnie przez świadomość pomijany .”

      o jakim badzeniu piszesz ?
      niebo, pieklo, czyciec to TWORY Umysu….

      „A jeżeli fakt to kim ja jestem / razem z Wami / i co czeka mnie / i Was / – niebo , czy w matrixie numer n-ty trwanie .”

      Ja WIEM……dlatego jaja sobie 2 na twardo zjem

      • Maria_st pisze:

        siola gdzie Ty jestes?

      • marek pisze:

        Witam Mario-st
        znalazłem w tych archiwach taką Twoją wypowiedź :
        Maria_st pisze:
        Czerwiec 29, 2012 o 16:38

        oj bzyk kawalarz z Ciebie, no ale owadom wsio idzie wybaczyc…najwyzej lapka dostaniesz i sie uciszysz..ha ha ha
        Zobacz Ty bzyku ile tych kamieni z napisami, rysunkami..nawet piramid skolka -godna i to mozna sobie wybierac w nich jak w ulegałkach …i CO ?
        Wiemy coś wiecej ?
        Ano wiemy że od małp pochodzimy / no owady–nie /, ze bzykaliśmy sie kiedys jak zwierzęta..potem..szliśmy i szliśmy ta wyboista droga ewolucji i jak zwierzętami byliśmy tak znowu w tym samym kierunku zmierzamy—-w ramiona malpich przodkow….i znowu…bedziemy dralowac..do przodu droga ewo…lucji / kurna same ewy i lucje –cuda wiec albo JAJA /……..o JAJO……widać ja jednak na wyższy poziom wchodze—kto sie jeszcze załapal ?
        Życie jest światlem…..bo uzywam dobrych żarówek……

        więc patrząc na tą wypowiedź wierzę ,że jednak mnie zrozumiesz :

        …..ci pochodzący z Boskiego Planu a nie ci z astralnych płaszczyzn.

        dla mnie jest to temat , który rozważam od kilku lat i próbuję znaleźć klucz do określenia z której grupy sam jestem , jeżeli już nie należy oceniać innych.

        Znalazłem w tych archiwach również dość ciekawy wątek o ODWIROWYWANIU , poirytowane wypowiedzi n/t odbudowywania siatek wokół Ziemi i rozważania n/t sztucznego podziału czasu 12-60

        nnka pisze:
        Czerwiec 26, 2012 o 12:45

        oczywiście ze mało… bo domyślam się że więcej ludzi zna channelingi Plejadan autorstwa pani Marciniak… tudziez channeligi „innych nieludzi” .. niz całośc prac W.Sedlaka który był pionierem w POLSCE w pracach badawczych nad bioplazmą.

        A tu jeden z bardzo inspirujacych cytatów uzupelniających channeligii:

        o ile natężenie pola magnetycznego serca wynosi 5 x 10-7 gausa, o tyle w bardzo wielu punktach Ziemi znajdują się okolice, w których natężenie pola magnetycznego wynosi 5 x 10-4 gausa, przy częstotliwości jego pulsowania 0-40 herców. Taką różnicę ciśnienia pola magnetycznego w porównaniu z naturalnym tłem odbiera electronicus już bardzo wyraźnie. Inny narząd, który w anatomii nazywa się mózgiem, wytwarza fale magnetyczne o natężeniu sto milionów razy mniejszym w porównaniu z natężeniem pola geomagnetycznego. Wobec tego nałożone w miastach dodatkowe pole rzędu 5 x 10-4 gausa odbiera jako miejski klimat magnetyczny.

        (…) Można sobie wyobrazić „wypompowanie” człowieka z jego podświadomości onto- i filogenetycznej do stanu pozbawienia go osobowości, jak to się w psychologii obecnie rozumie. Jednak pozbawiany swoistej informacji stanie się ludzką amebą, przelewającą się masą biologiczną. Chodziłoby więc o proces psychologicznego odkształcenia nie za cenę nerwic doświadczalnych typu nerwic wywoływanych w badaniach przez Pawłowa. „Odwirowany” informacyjnie układ bioelektroniczny przyjmie każdą informację będącą w rezonansie z jego konstrukcją.Twórcza biologia, która osiągnęła znaczne postępy w tworzeniu hybryd z pominięciem bariery immunologicznej, doprowadziła do hybrydyzacji komórek myszy z komórkami człowieka. Z punktu widzenia bioelektroniki interesujące byłoby przekroczenie bariery informacyjnej i zastąpienie poprzednich informacji zupełnie nowym ich zestawem.

        z dowcipnym komentarzem Margoo307
        I tutaj możemy podziękować któremuś z papieży (nie pamiętam jednak któremu), który nie pytając nikogo o zdanie wprowadził ten sztuczny-szatański podział czasu na 12:60…
        Swoją drogą interesujące jest – skąd ten cymbał czerpał tą wiedzę ?

        I tak to wszystko oglądając zacząłem myśleć , tematy nieskończone , nie nazwane -zamiecione pod dywan , czy one są bez znaczenia ” stworzony , a nie zrodzony „,kto to i ilu ich jest , kto ma swój ” POCZĄTEK – przeszłość , a kto jej nie ma i jakie tego konsekwencje – komu piekło – komu raj .
        Dlaczego te słowa tak mnie poruszyły ” odwirowany ” …Jednak pozbawiany swoistej informacji stanie się ludzką amebą, przelewającą się masą biologiczną……

        I dlaczego w swej opinii z roku na rok coraz więcej na ulicach widzę tych wymóżdźonych , odwirowanych . I tak mi przyszło do głowy , pododawaj to wszystko ; czas burzący naturalne środowisko , częstotliwość – sztuczna szukająca synchro z ludzką treścią ,przesuwanie punktu ” O” dla naszego dobra i taka mi do łba spłyneła głupawka .
        Internet to jest największa zasadzka na to ludzkie …. plemię , on spisuje z nas ” NAS ” nasze treści tworząc sieć info wokół Ziemi , po co może po to , aby został jakiś ślad, po 5-tym zasiewie.
        Czy na pewno JUŻ jesteśmy wygrani , czy jedynie wgrani , ale jak wcześniej rzekłem
        to jedynie taka psychiczna głupawka .
        Z owych spotkań z panem Mooji , ćwiczę to co najbardziej mi odpowiada , śmiech bez jego śladu na twarzy.

        pozdrawiam
        marek

        • Maria_st pisze:

          Witaj Marku…

          jakiś czas temu szukając pewnego komentarza na innym blogu ze zdziwieniem stwierdziłam, ze mimo iz był on napisany dosc dawno/ kilka lat / to moje myślenie wcale sie nie zmieniło.
          Z czasem kolejne doswiadczenia potwierdzały to co rozumiałam wcześniej, choć moje wpisy spotykały się często z niezrozumieniem .
          Z czasem jednak troszke je zaakceptowano.
          Np GRA…..
          Na temat GRY wkleiłam tu gdzieś komentarz z Infry .
          Jeśli słowo GRA rozumuje sie jako coś negatywnego to oczywiście można to zrozumieć jak większość chce lub nie.
          Ja porownałam to to tzw gry komputerowej tylko by było to prostsze w odbiorze, ale można także porównać do rół filmowych.
          Aktorzy grają różne role choć tak naprawde sa KIMŚ innym.
          Role coś nam mają uświadomić lub jest to tylko jedna z rół–zależy co kto potrzebuje.
          Marku ja nie zastanawiam sie do jakiej grupy i gdzie należe—bo w Umyśle wszystko można wytworzyć.
          Ja jestem ” światełkiem” ….TAM jest MIŁOŚĆ i nie ma podziałow.

          • margo0307 pisze:

            „..Ja jestem ” światełkiem” ….TAM jest MIŁOŚĆ i nie ma podziałow.”

            Pięknie to Maryś wyraziłaś🙂❤
            Myślę sobie, że pięknie też byłoby, gdybyśmy wszyscy TĘ MIŁOŚĆ i ten brak podziałów sprowadzili stamtąd – TUTAJ… 🙂

          • marek pisze:

            Marku ja nie zastanawiam sie do jakiej grupy i gdzie należe—bo w Umyśle wszystko można wytworzyć.
            Ja jestem ” światełkiem” ….TAM jest MIŁOŚĆ i nie ma podziałow.

            A ja owe ustalenie ” kim” traktuję jako priorytet do określenia po odrzuceniu wszystkich standardowych treści którymi „raczyło mnie życie „. Łącznie z jednością -pochodzenia.
            …..bo w Umyśle wszystko można wytworzyć….. tak – można , tylko na ile inspiracje które go motywują do tego ” wytworzenia ” są moją autonomiczną własnością , a na ile zapożyczeniem lub podpowiedzią .

            pozdrawiam
            marek

          • margo0307 pisze:

            „…w Umyśle wszystko można wytworzyć…
            .. tak – można , tylko na ile inspiracje które go motywują do tego ” wytworzenia ” są moją autonomiczną własnością , a na ile zapożyczeniem lub podpowiedzią…”

            Dobre pytanie, a pewnikiem jeszcze lepsza będzie odpowiedź😛
            Masz może takową ?

        • margo0307 pisze:

          „…w swej opinii z roku na rok coraz więcej na ulicach widzę tych wymóżdźonych , odwirowanych . I tak mi przyszło do głowy , pododawaj to wszystko ; czas burzący naturalne środowisko , częstotliwość – sztuczna szukająca synchro z ludzką treścią ,przesuwanie punktu ” O” dla naszego dobra…

          Nie tak dawno, w kontekście omawiania interpretacji fresków, pisałam m.in.-
          ‚..Nadchodzą czasy, gdy ludzie będą się gryźć coraz zajadlej i nikt nie da drugiemu wybaczenia.
          Przetrwają ludzie, którzy będą potrafili wybaczyć sobie i bratu…’ bo wybaczenie jest przede wszystkim dla tego, który wybacza, bo pozwala uwolnić się od czegoś, co sieje zniszczenie w naszym wnętrzu, niszcząc wszelką radość i zdolność do kochania… 🙂❤
          Myślę, że powodem takiego stanu rzeczy może być fakt, że –
          '..Jednostki żyjące dotąd cudzym kosztem postrzegają współpracę i partnerstwo jako zagrożenie swojej dotychczasowej pozycji…' – a w związku z tym, nie rozumiejąc i nie uświadamiając sobie faktu, że stanowimy Jedność – będą bronić tej swojej 'niezależnej pozycji', gdyż nie zaświta im w umyśle, że –
          '…Jeżeli osobowość blokuje rozwój ciała i duszy to stają się one – takie jednostki – nie przydatne dla zamysłu, ponieważ nie przejawiają wiedzy wewnętrznej (świadomości) i predyspozycji ciała (talentów)..'
          A Natura…, jak to Natura – działa z żelazną konsekwencją – to, co staje się nieprzydatne – zostaje usunięte😉
          Moja z kolei opinia różni się nieco od Twojej😉
          Obserwując ludzi w realu, podczas zakupów w sklepach…, na rynku…, czy na spacerze…, spotykając się z nimi i rozmawiając…, zauważam ludzi, którzy podobnie jak ja – borykają się z przeciwnościami postawionymi im przez – powiedzmy – Los i pragną te przeciwności przezwyciężać…, że tak jak ja – doświadczają różnych trudności życiowych, i podobnie jak ja – dokonują czasami wyborów, z których nie zawsze są później zadowoleni…
          Tyle, że jedni robią to świadomie, inni niestety nie – dążą za wszelką cenę do zaspokojenia jedynie własnych potrzeb i chęci nie oglądając się na resztę…😕 ale…
          zauważam, że tych 'świadomych' jest coraz to więcej i więcej…🙂
          * * *
          "… i taka mi do łba spłyneła głupawka .
          Internet to jest największa zasadzka na to ludzkie …. plemię …"

          Można na to patrzeć tak, jak Ty to robisz – i oczywiście zgodzić się z tym poglądem…,
          ale można też pomyśleć o tym inaczej…, na zasadzie kija – mającego zawsze dwa końce 😉
          Albo np. noża, który z reguły służy do krojenia chleba ale… może też kogoś pozbawić życia…😉
          Albo ognia, który nas ogrzewa ale… może też nas poparzyć albo nawet spalić…😉

          Wszystko uzależnione jest od nas i od tego czemu poświęcamy własną uwagę 🙂

          Dla mnie na ten przykład – internet to cudowny wynalazek 😀 bo…
          – czy moglibyśmy sobie teraz tak rozmawiać i wymieniać się własnymi spostrzeżeniami i przemyśleniami wzajemnie siebie inspirując albo nawet czasem prowokując ? 😛
          Albo… – czy dowiedzielibyśmy się o tych wszystkich wspaniałych ludziach – odkrywcach, którzy poprzez swoje odkrycia poszerzają naszą świadomość otaczającej nas Rzeczy Istności ? 🙂
          Albo… – czy mielibyśmy jakąkolwiek szansę na zobaczenie tylu pięknych zjawisk w kosmosie ? 🙂

          • marek pisze:

            Urodziłem się z pamięcią owej jedności , jednak szukając jej rozumienia i przejawienia w czynach , nie w słowach u bliźnich ,prawie jej nie dostrzegałem – i nie ma to twierdzenie związku z przekłamaniem odbioru ludzi z mej strony , a bliższe jest obiektywnej rzeczywistości.
            Moją skłonnością jest rozważać , iż są co najmniej dwa rodzaje ludzi : jedni ” z Fenksa rozbici w tysiące ” inni stworzeni liczeni w miliony .
            Jednych rozpoznać można po „refleksji” innych po pięknie,-lecz myśl bez wyrazu .

            Nie patrzę /analizuję / głębiej aby nie urażać , czy to co światłem zwane , duszą , duchem wszyscy z nas mają , a nawet jeśli , czy mają to samo, czy część ” stworzona ” nie ma duplikatów owych ” Wartości ” lub zapożyczanych .
            Myślę o roli jednej , drugiej grupy i temu czemu która grupa służy ,Może ta większa , myśl ma zbałamucić , tej mniejszej , która „serio i prawdziwe ” o powrót „skrzydeł ” ludzkości się trudzi.

            Tandem techniki cyber i soniki z ciałem człowieka – cyborga urodzi ,
            cyt:….w Umyśle wszystko można wytworzyć……kto ludzi stworzył i jaki ma cel w tym , patrz z przodu cytat , zamysł owego umysłu i myśli , nasz dzień powszedni przed oczami tworzy .
            Spokój , optymizm , wytworzy pastylka – fluor – wiadomo służył mordowaniu .
            By być szczęśliwym starczy dach i kromka .
            Lecz boję się że prawdą jest to ,co czasem myślę ,że wzrost ” mądrości ” nielicznym jest dany.

            pozdrawiam

            marek

          • JESTEM pisze:

            „‚..Nadchodzą czasy, gdy ludzie będą się gryźć coraz zajadlej i nikt nie da drugiemu wybaczenia.
            Przetrwają ludzie, którzy będą potrafili wybaczyć sobie i bratu…’ bo wybaczenie jest przede wszystkim dla tego, który wybacza, bo pozwala uwolnić się od czegoś, co sieje zniszczenie w naszym wnętrzu, niszcząc wszelką radość i zdolność do kochania…🙂❤ "

            Tak, kochana.
            Z wybaczeniem jest podobnie jak z anulowaniem długów. Długi teraz przechodzą już pokolenia na pokolenie, podobnie potrzeba „zemsty” ciągnie się od wielu pokoleń. I oto… zbieramy to, co kiedyś zasialiśmy… Tak sobie gdybam…

          • margo0307 pisze:

            „..I oto… zbieramy to, co kiedyś zasialiśmy… Tak sobie gdybam…”

            No to podobnie sobie gdybamy…😀

  3. margo0307 pisze:

    „…Lecz boję się że prawdą jest to ,co czasem myślę ,że wzrost ” mądrości ” nielicznym jest dany.”

    Może jest tak, jak mówisz ?, a może… chodzi o to, by tę mądrość każdy sam sobie wypracował ?
    W jaki sposób nabierzesz mądrości, wiedzy by np. nie wchodzić w kałużę, bo grozi to zmoczeniem butów i stóp – jak poprzez fakt wcześniejszego wejścia w tą kałużę i doświadczenia zmoczenia stóp ?
    Wydaje mi się, że znam ścieżki, po których błądzą Twoje myśli…, zastanawiasz się czy jedni z nas mają duszę a inni nie..
    Czy tak jest Marek ?

  4. marek pisze:

    Marek nawet duszy nie „ogląda „/ rozpatruje / bo okaże się że sensu to nie ma.
    Światopogląd mam zbieżny z tą Panią . Napisana przez nią trylogia mocno w moim rozumieniu wspiera to co skrzętnie świat przed naszymi oczami zakrywa .
    Polecam kwestie o : domniemanym wyborze Ziemi w celu uniknięcia wchłonięcia Jej przez czarną dziurę , oraz zdanie dotyczące wstrzymania oddechu przy przekraczaniu wrót , zbieżne w treści z rozważaniem ,czy internet nas nie ” odwirowuje „.

    choć przynudzam ,to
    życzę uśmiechu
    marek

    • JESTEM pisze:

      „bez obrazy , dla mnie to są brednie.”😉

      Kiedyś oglądałam jakiś filmik z Ashayaną… I stąd takie były moje refleksje:

      1. Ashayana przedstawiła między innymi część takiej wiedzy, która jest mi znana, choć część tej części przedstawia w trochę inny sposób. Przedstawia ona bardzo ciekawe koncepcje. Niektóre z nich czuję i rozumiem, a niektórych nie.

      2. A. mówi o śmierci Słońca. Kompletnie tego nie czuję. I nie zamierzam podtrzymywać swoją energią takiego scenariusza – takiej wersji rzeczywistości. Ona tak twierdzi i to dla niej może być prawdą, bo ona w to uwierzyła. Ale nie musi być to prawdą dla mnie czy dla kogoś innego, prawda?🙂

      3. A. mówi o śmierci (przejście w „Barda”) Ziemi za 200 lat. Kompletnie tego nie czuję i – paradoksalnie – jest to podobna „wizja” czy „koncepcja wariantu rzeczywistości”, którą mieli Lightworkersi, a o których Ashayana wypowiada się „negatywnie”. A to przecież jeden z wielu możliwych scenariuszy.

      4. Śmierć Ziemi za 200 lat… Znów mamy kolejny przykład „koncepcji zniszczenia”, z tym, że ów „koniec” jest na tyle przesunięty w czasie, że nikt z żyjących nie sprawdzi, czy ta „koncepcja” jest prawdziwa. Powiedziałabym, że dla mnie to inteligentne „posunięcie” bytów, które korzystają z tych części Uniwersalnego Umysłu – Uniwersalnego Boga Wszechświata, które przejawiają się poprzez różnie skonstruowane „koncepcje zniszczenia”.

      5. Ashayana mówi o czanelowaniu, że ona i Opiekunowie są temu przeciwni? Sama ma inny kontakt – że niby na falach elektrycznych czy czymś w tym rodzaju. Czy to coś zmienia, gdy ktoś nawiązuje porozumienia z jakimiś istotami-bytami, nazwę je „osobowymi”, przez kanał „magnetyczny” czy „elektryczny”? W tym też postrzegam jakiś dziwny paradoks – jakby zaprzeczanie samej sobie: „inni czanelują, a ja nie, bo ja mam kontakt… innego rodzaju”. Czy z tego powodu „moje informacje mają być lepsze lub bardziej wartościowe czy bardziej prawdziwe? Sama mam „kontakt innego rodzaju” i zawsze miałam pewnien dystans do czanelingów… różnica polega tylko na tym, że ja słucham wewnętrznego prowadzenia Duszy (a może „Nadduszy”😉 ?), która dla mnie jest… wprost niesamowita, niepojęta… „wielowymiarowa” i bezosobowa. Inni słuchają różnego rodzaju „bytów osobowych”. Nie oceniam tego, czy takie lub inne kontakty są „pozytywne” czy negatywne”, nie oceniam, czy jedne są „lepsze”, a inne „gorsze”, ale dostrzegam pewne różnice. I szanuję te inne sposoby, tyle, że mniej więcej wiem, jak one działają.😉
      W wielu różnych tak zwanych przekazach czy czanelingach dostrzegałam treści, które były dla mnie istotne, które były potwierdzeniem wiedzy, która również do mnie przychodziła. Więc nie zamierzam ich wszystkich negować ani odrzucać czy „wylewać dziecko z kąpielą”. W każdym z nich mogłam odnaleźć bliskie mi i zrozumiałe dla mnie „ziarna prawdy”. W jednych mniej, a w innych więcej. I tyle.

      6.Według Ashayany Merkaba… ta „pozytywna” – od Opiekunów i ta „negatywna” – Iluminatów, obie są do siebie bardzo podobne, tylko… kręcą się w przeciwne strony i proporcje mają troszkę inne. Jakby kontyuacja GRY Białych „pionków” z Czarnymi na wyższym poziomie. Ha, ha, ha… „jak na górze tak i na dole”.😀 czyli „co w głowie, to i na stole”😀 Jednak A. nie powiedziała ani nie pokazała, na czym konkretnie polega ta różnica. Zastanawiające (dla mnie) są te „niuanse” geometryczne powodujące tak ogromne różnice ich „wartości”… jak plus i minus, biegunowość poglądów, prawd i kontynuacja walki. No i nie ma możliwości na pokojowe rozwiązania…
      Zwłaszcza, że wiem, iż kształty geometryczne są manifestacją pewnych dźwięków – częstotliwości pulsacji o danym, ograniczonym zakresie tych częstotliwości. I że niosą one ze sobą wzorce danych struktur i światów. Mantra –> Yantra –> Tantra czyli Dźwięk (wibracje)–> Geometria (wzory) –> ich Fizyczna Manifestacja.

      7. Opiekunowie podobno nie używają takich słów jak „Mistrzowie” czy „Pan”. I ja mam podobnie. Jest jeszcze kilka innych spraw, o których mówi Ashayana i które ja również postrzegam podobnie.😉

      8. A. pokazuje obrazki i mówi coś w stylu: nie musisz ich rozumieć, ważna jest sekwencja, byś patrzył/a na nie i przyswajał/a ich zapisy… Albo to poczujesz albo nie. A z drugiej strony przestrzega przed oglądaniem obrazów czy słuchaniem muzyki Lightworkersów: „No to powodzenia…” Czyli my jesteśmy cool, a inni są be… Podziały, podziały, podziały…
      Symbole, rysunki można odczuwać. Ale odczuwamy zgodnie z zapisami w naszych ciałach. Dopiero gdy zaczynamy rozumieć odczucia i mechanizmy nimi sterujące (dlaczego i „skąd” odczuwamy to, co odczuwamy), dopiero wtedy możemy zacząć rozumieć znaczenie pewnych symboli i jak one oddziałują.
      Rysunki, które przedstawia A. mogą także wzmacniać w ludziach pewne lęki. Mogą. Oczywiście nie muszą, ale mogą.

      I szanuję tę wiedzę, która przez Ashayanę się przejawia, ale nie przyjmuję „wszystkiego jak leci”. To są… pewne koncepcje. Z całym szacunkiem do tego, co przejawia się przez Ashayanę, ufam całkowicie temu, co przejawia się przeze mnie.😉

      I pozdrawiam serdecznie

      p.s. Od milionów lat na Ziemi pojawiają się istoty, poprzez które inne istoty kosmiczne łączą się ze sobą. Kiedyś istoty kosmiczne rozwijały się w „osobnych światach” i są tak różne od siebie jak np. jaszczurka, orzeł i wzór matematyczny. Mają różne formy, różną budowę, tak bardzo różną, że trudno je połączyć ze sobą, aby mogły się wzbogacić wzajemnie swoimi ‚doświadczeniami’. Być może stąd powstało dzieło jakim są istoty ludzkie tak różne na przestrzeni dziejów?

      Może kiedyś przyjdzie taki moment i podzielę się tą wiedzą, może…? Chociaż to i tak tylko idee i koncepcje.🙂 Bo z tego, co zauważyłam Ashayana kompletnie nie rozumie tego, co zostało zapisane w majańskich kalendarzach.

      Wiem, że za niektórymi Majami stoją inni „Majowie” i inni z innych „nacji” i „organizacji”… ci, którzy chcieliby kontrolować ludzkością. I wiem, że wokół 13. Strażnika Czasu zawsze kręcili się „koledzy” z różnych organizacji i stowarzyszeń, a nawet jeden „mistrz 33/stopnia „wtajemniczenia” ze specjalnego Białego Bractwa. (Tego mistrza zobaczyłam kiedyś jako „orbitującego przy 13.Strażniku Czasu” na filmie rozpowszechnianym przez H.Kotwicką pt. „Biała Droga”🙂 ). I niektóre istoty, co wyglądają niemalże jak anioły i korzystają z pomocy aniołów, nieświadomie pomagają tym, co chcą kontrolować ludzkość. Ale takie są reguły gry tutaj prowadzonej. Jak ktoś chce w to grać, to gra…

      ///Jeśli na przykład ktoś uważa, że znajduje się tutaj, ponieważ został/a złapany/a w jakąś sieć i zmuszony/a do pobytu tutaj, to znaczy, że ma jakąś traumę związaną z rolą ofiary, której nie jest świadomy/a. Utrzymywanie się przy tej koncepcji jako Prawdy, blokuje wtedy możliwość oczyszczenia karmy i uwolnienia się od tego programu (wzorca). Ten pogląd ma wielu ludzi, w tym wielu ezoteryków i różnych „pseudoduchowców”, którzy w ten sposób utrzymują siebie w nieustannej walce – wojnie dobra i zła oraz zasilają lęk (a nawet złość albo nienawiść) przed potencjalnymi oprawcami, którzy zmusili ich do pobytu na Ziemi i którzy tworzą dalsze pułapki, by ich tutaj zatrzymać.
      Takie osoby nie rozumieją, że tylko przyjęcie do świadomości wypartych części siebie (zarówno ofiar jak i oprawców) oraz uświadomienie sobie, wybaczenie sobie i zrozumienie swoich wzorców działań jako ofiar i oprawców pozwoli im na wyjście – uwolnienie się z pułapki, którą sami podtrzymują i zasilają swoją energią. Zamiast tego, szukają sposobów, które wymagają doładowywania swojej energii i nadal sami muszą ją kraść, chociaż robią to często nieświadomie. Nadal uprawiają manipulacje i „magię” też nieświadomie. Nadal zasilają te same wzorce i programy – UTRZYMUJĄ JE – w nich tkwiąc też nieświadomie.

      Są jak upadli bogowie, którzy zasłaniają się swoim człowieczeństwem, bo wyparli się swojej boskości. Wyrzucili ją gdzieś daleko w niebo albo kosmos i tęsknią być może za boską sprawiedliwością albo za boskim dobrem. Inni próbują udowadniać ‘ważniejszość’ jednych bogów nad innymi bogami…. itp. itd… Ależ ten „nieprzebudzony” umysł („Książe Kłamstwa”) bywa przewrotny i super inteligentny…Byle utrzymać istotę ludzką w konflikcie, w podzieleniu, w zapomnieniu, w nieświadomości… Najlepiej przez strach i ból. Ale też rozkosz i tym podobne emocje… Dla mnie Uniwersalny Umysł jest tym, co ludzie nazywają Bogiem. Jednak w obszarach, gdy działa oddzielony od swojej Bogini – Samokreującej Świadomości czyni z człowieka pionka w grze, który nie ma pojęcia o tym, że jest pionkiem… Wtedy najbardziej boimy się przede wszystkim wolności od własnych przekonań; taka wolność jest często nawet nie do pomyślenia.…///

      No, to przypomnę coś jeszcze tutaj: http://tonalinagual.blogspot.com/2011/11/bogowie-z-roznych-stron-swiata-czyli.html pisałam:
      ///
      Jest już tyle przekazów od różnych Istot z kosmosu, że trudno się w tym wszystkim połapać. Prawie wszyscy twierdzą, że przybywają na pomoc ludzkości w tym trudnym czasie przemian na Ziemi. Apelują, odwołują się, namawiają, nawołują, radzą, przewodzą, organizują… tekstami channelingów, przekazów, przepowiedni… Jedni ostrzegają ludzi przed drugimi, jeszcze inni przed samymi sobą… Inni chcą otwierać portale, uwalniać ludzkie dusze? Uwalniać…? Być może…

      Kim są te wszystkie istoty? Obcy? My sami z przyszłości? Ci, którzy nas stworzyli? Nasi bogowie? Anioły? Posłańcy boscy?

      Plejadianie, Orionici, Anunnaki, Nibirianie, Arianie, Kasjopejanie, Syrianie, Andromedanie … Bogowie, Anioły, Archanioły, Hathorzy, Ra, Enki/Ptahy, Jahwe, Samuele, Jezusy, Melchizedecy, Hatorrowie, Zeta Reticulli, Strażnicy Ziemi, Saint Germany… Matki Boskie, Marie Magdaleny, Białe Bractwa, Wielkie Uniwersalne Bractwa, Najwyższe Rady Bogów i… (przepraszam, jeśli kogoś pominęłam).😉

      Bogowie, Anioły czy Obcy, (a może inni My Sami?) przybędą na Ziemię, by ratować ludzkość… Przed czym? Przed kim? Przed innymi obcymi czy PRZED NAMI SAMYMI?

      Może być tak, że Anunnaki ostrzegają przed Nibirianami, Nibirianie przed Orionitami, a Orionici przed Syrianami. Syrianie przed Plejadianami, a Plejadianie przed Annunakami… Albo jeszcze inaczej, jednak w ogólnym rozrachunku – kto przed kim, nie ma większego znaczenia. Każdy człowiek wybiera zgodnie ze swoją „umownie wolną wolą” (jak pięknie to określił kiedyś Przenikanie), którego boga lub „boga” będzie zasilał. Analogicznie… trochę jak z wybieraniem korporacji, które ze sobą konkurują. Ale te korporacje mogą spróbować jeszcze nawiązać współpracę ze sobą, na przykład w formie „Najwyższej Rady Bogów” lub „Unii Bogów Wszechgalaktycznych”. /// ha, ha, ha.

      • margo0307 pisze:

        Dziękuję, bardzo dziękuję Jestem🙂❤

        "…Każdy człowiek wybiera zgodnie ze swoją „umownie wolną wolą” …"

        … i zawsze może zdecydować, w co chce wierzyć😉
        A jeśli już zdecyduje – w co chce wierzyć, dobrze by było, gdyby uświadamiał sobie fakt, że to, w co wierzy – może zaistnieć jako jego kolejne doświadczenie tak, by wiara stała się wiedzą…🙂

        • JESTEM pisze:

          „… i zawsze może zdecydować, w co chce wierzyć😉
          A jeśli już zdecyduje – w co chce wierzyć, dobrze by było, gdyby uświadamiał sobie fakt, że to, w co wierzy – może zaistnieć jako jego kolejne doświadczenie tak, by wiara stała się wiedzą… :)”

          Oczywiście. A jak jest gotowa/gotowy, to se uświadamia.😉
          🙂❤

  5. marek pisze:

    a to prezent dla moich nowych przyjaciół , bez względu na to jak go potraktują i co myślą o przyjaźni .

    Myślę więc Jestem .

    My Istoty stworzone
    aby życie pieścić
    pielęgnować i chronić
    wieczne Jego trwanie
    wzrastamy , rozumiemy
    przez światło odbite
    o MROK, który
    mieni to światło
    barwami .
    O chwilo
    co zrodziłaś
    Istnienie
    bez mroku
    daj jemu rozumienie
    wyższe
    nad gwiazdami
    wesprzyj
    w tym czego pragnie
    by wraz z nim
    u boku
    stanął szereg
    podobnych
    ponad
    kanonami .

    marek

  6. Dawid56 pisze:

    Nie do końca, źródła trzeba szukać w sobie🙂

  7. marek pisze:

    Witaj ” Jestem”
    chodzę spać z kurami więc, to winno być wyjaśnieniem milczenia . Wypoczęty ,spróbuję odnieść się do tematu nieprzystawalności ludzkich rozumień i tworzonych przez ludzi poglądów , czy pojęć .
    W mym odczuciu jest to wręcz nachalne doświadczenie współczesnego czasu , telewizor , internet , media czynią wszystkich „mędrcami ” w mym odczuciu obrazuje ,to wręcz szaleństwo tych czasów.

    Deyane broni się sama , wskazuje iż cały ruch new age i współczesnych poszukiwaczy duchowość , bada treść wszechświata pomijać wiedzę o jego strukturze ,czyli szkielecie , konstrukcji sieci powiązań .
    Dla mnie to stwierdzenie samo w sobie – stanowi wartość , a dlaczego / zrozumie ten kto dostrzeże to stwierdzenie / . Jednocześnie jej sugestia konieczności poznania mechaniki wszechświata aby mieć kompletne rozumienie naszej sytuacji , również jest trudna do uznania za błędną .

    Tak jak stan rzeczy w naszych umysłach z przed okresu ” wstrzymał słońce , ruszył ziemię ” nie był zbyt klarowny do tworzenia sensownego światopoglądu , tak pomijanie informacji o czarnej materii , czarnych dziurach i korelacji ich istnienia z tym co dla nas jest widoczne , czyli materią i przestrzenią , wygląda na postawę iracjonalną jeżeli człowiek szuka ” zrozumienia” .

    Przeczytałem wszystkie książki które wydała i nie jestem w stanie odrzucić to z czym się zapoznałem , tym bardziej iż oficjalna nauka udolnie czy nieudolnie drepcze w tym samym kierunku – który ona wskazuje.
    Wspominany czarny scenariusz tak jednoznacznie określony jako determinant dla naszego systemu słonecznego , po ochłonięciu przestaje pachnieć fantazją. Czyż całe galaktyki nie są pochłaniane przez czarne dziury- jak twierdzą astronomowie i ktoś to neguje . A że padło na nas poszukajmy przyczyn w historii. Ona tylko objaśnia – mechanikę tego zjawiska , a dla dopełnienia rozłożenie i uwarunkowania życia w obrębie i poza obszarem czarnej dziury.

    Pojęcia uspołecznienia , resocjalizacji , dania czasu na dojście do dojrzałości są dla większości zrozumiałe . To są motywy starań w opóźnianiu kolapsu przestrzeni do życia naszej planety .

    Jako na górze tak i na dole : czy cała Europa krzyczy wpuszczajmy muzłumanów , czy coś wręcz odwrotnego. Przekonanie o naszej na daną chwilę doskonałości traktuję jako „fałszywą flagę „- z niemowlęcia może wyróść geniusz i monstrum ,a niemowlęctwo to stan odzwierciedlający naszą wiedzę .
    Optymistyczne bodźce mają bezdyskusyjną wartość w pokonywaniu ludzkich okaleczeń , lecz dla pewnej kategorii tych że okaleczeń , potrzebny jest mocniejszy bodziec i może to być ” gorzka prawda ” która w całej plejadzie prawd / co często jako argument podnosisz / może być również tą w pobliżu celu i spełnienia .
    Każdy z nas ma swój horyzont pojęć i rozumienia stworzony ” jeżeli szukamy autonomii ” z informacji płynących z naszego „Domu” . Lecz z ilu ” Domów „- pochodzą zasiedlający tą planetę ludzie . Czy wszystkie One są przystające , czy są też będące w konflikcie ze sobą lub wręcz w stanie wojny .I jaki ma wpływ taki stan rzeczy / jeżeli jest prawdziwy / na głoszoną przez ludzkie jednostki prawdy .
    Cenię matematykę humanizmu – logikę – daje ona nadzieję minimalizowania błędów.
    Życie jest wieczne lecz czy dotyczy to jednostkowego istnienia , czy jest to prawda gdy mowa mowa jest o jego całości przejawionej w Wszechświecie , a wtedy jaka może być o mnie .

    Dawidzie56
    ten wiersz napisałem wczoraj w trakcie wymiany słów ,gdy patrzę na niego dzisiaj dostrzegam iż faktycznie piszę o sobie , jednak gdybym miał go sam skomentować do Twej wypowiedzi dołożył bym słowo ” już ” po słowie jest , bo często tak bywa iż czas pokrywa ” kurzem zapomnienia ”
    wszystko to co świeciło w chwili zaistnienia .

    pozdrawiam
    marek

    • margo0307 pisze:

      Ładnie zabrzmiały te słowa… niczym motto…🙂

      „..często tak bywa iż czas pokrywa ” kurzem zapomnienia ”
      wszystko to co świeciło w chwili zaistnienia…”

    • JESTEM pisze:

      „Tak jak stan rzeczy w naszych umysłach z przed okresu ” wstrzymał słońce , ruszył ziemię ” nie był zbyt klarowny do tworzenia sensownego światopoglądu , tak pomijanie informacji o czarnej materii , czarnych dziurach i korelacji ich istnienia z tym co dla nas jest widoczne , czyli materią i przestrzenią , wygląda na postawę iracjonalną jeżeli człowiek szuka ” zrozumienia” .’

      Zrozumienie człowieka wciąż się zmienia… Nie tak dawno pojawił się termin „czarne dziury” odkryty przez Hawkinga. Kiedy dyskutowałam z wybitnymi fizykami i mówiłam, że wewnątrz atomów także są czarne dziury i że te czarne dziury wcale nie są „czarne” w sensie „osobliwości”, to niektórzy milczeli, a inni jako komentarz do moich wypowiedzi pukali się w głowę. O czarnych dziurach pisywałam już przed kilkoma laty.
      I napisałam nawet o tym notkę, ostatnio Hawking „odkrył”, że czarne dziury nie są wcale takie czarne, bo można je nazwać białymi… No niemalże jak te, ha, ha, ha:

      Jedne czarne inne białe albo jednocześnie czarne i białe w zależności od której strony „patrzymy”: zasysania czy emisji.

      „Jednocześnie jej sugestia konieczności poznania mechaniki wszechświata aby mieć kompletne rozumienie naszej sytuacji , również jest trudna do uznania za błędną .”

      Koncepcje, jak to koncepcje nawet te związane z mechaniką wszechświata mogą być różne. Po prostu. Jak Tobie odpowiada ta przedstawiana przez A.D., to dla mnie jest też doskonałe.🙂

      „Wspominany czarny scenariusz tak jednoznacznie określony jako determinant dla naszego systemu słonecznego , po ochłonięciu przestaje pachnieć fantazją. Czyż całe galaktyki nie są pochłaniane przez czarne dziury- jak twierdzą astronomowie i ktoś to neguje . A że padło na nas poszukajmy przyczyn w historii. Ona tylko objaśnia – mechanikę tego zjawiska , a dla dopełnienia rozłożenie i uwarunkowania życia w obrębie i poza obszarem czarnej dziury.”

      Tylko że jej koncepcja na tema wygaśnięcia Słońca za 200 lat nie jest zgodna z badaniem natury słońc ani z wielkością jego energii – z paliwem, które nasze Słoneczko zawiera w sobie. Paliwo naszego Słoneczka, nawet gdyby skończyło się zasilanie go z energią z kosmosu (co cały czas ma miejsce), wystarczy na o wiele, wiele dłużej niż 200 lat, choć i tak – jak dla mnie osobiście, nie ma to zbytniego znaczenia dla tych, którzy żyją teraz.

      Po drugie czarne dziury nie pochłaniają całych galaktyk – to tylko jedna z koncepcji i „artystyczne wizje” jak ta:

      Wiedza ta jest nadal hipotetyczna, udowadniania rysunkami i komputerowymi symulacjami. I są próby naginania do tych hipotez obserwacji obiektów w kosmosie.

      Z tego, co wiem (widziałam😉 ) czarne dziury są transformatorami, które część energii pochłaniają (gwiazdy i mgławice), gdy te znajdą się w ich pobliżu, ale także część energii emitują. (Wiele lat temu zrobiłam nawet rysunki, jak to wygląda. Niestety, zaginęły.) Energia ta zawsze powraca do galaktyki.

      „super-masywne czarne dziury które znajdują się w centrach galaktyk mają mały wskaźnik akrecyjny.” Znaczy to, że czarne dziury pochłaniają stosunkowo bardzo mało materii. A niektórzy ludzie projektują na nie cechy „modliszek”. Może sami coś z tych „modliszek” w sobie mają. ;-D

      cyt.”„ W zasadzie, super-masywne czarne dziury wsysają wszystko” – mówi Wang „ale odkryliśmy, że tak nie jest.

      Astronomowie myśleli, że ten typ czarnych dziur z tak ogromnym przyciąganiem grawitacyjnym rozprawi się z wszelakimi typami gwiazd, pyłu i inną materią w ogromnych ilościach. Ale przez ostatnie lata używając emisji promieniowania X jako pomiar ciepła oddawanego przez niezwykle potężne siły grawitacji, odkryli oni nieoczekiwanie, że większość super-masywnych czarnych dziur pochłania materię w bardzo małych porcjach.”

      Wokół czarnych dziur i w dyskach galaktyk i w ramionach galaktyk, gdy je mają, występują ogromne ilości młodych, masywnych gwiazd. Dlaczego? Ponieważ czarne dziury w centrum emitują energię, która pędzi z prędkościami znacznie przekraczającymi prędkości światła. I energia ta, jak z fontanny opada na owe dyski tworząc najpierw mgławice i rodzące się w nich gwiazdy. Taka jest moja „bajka”.🙂

      A galaktyki pewnie „umierają” – energia zmienia swoją formę. To całkiem naturalne.

      „Jako na górze tak i na dole : czy cała Europa krzyczy wpuszczajmy muzłumanów , czy coś wręcz odwrotnego. Przekonanie o naszej na daną chwilę doskonałości traktuję jako „fałszywą flagę „- z niemowlęcia może wyróść geniusz i monstrum ,a niemowlęctwo to stan odzwierciedlający naszą wiedzę. „

      Dla mnie wszystko, co istnieje jest doskonałe. I możesz to uznać za „fałszywą flagę”.
      Gdybym tak nie myślała, niemożliwe byłoby traktowanie innych z takim zrozumieniem i ‚wyrozumiałością’ jaka jest mi dana.😉

      „Każdy z nas ma swój horyzont pojęć i rozumienia stworzony ” jeżeli szukamy autonomii ” z informacji płynących z naszego „Domu” . Lecz z ilu ” Domów „- pochodzą zasiedlający tą planetę ludzie .”

      Byc może zapewne z wielu Domów. To zalezy od każdego, z czym się ‚utożsamia’. Każdy dokonuje takiego odkrycia dla siebie, indywidualnie. Ja wiem, że pochodzę z różnych miejsc w kosmosie. ( http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2009/12/wizje-skad-pochodze.html )

      „Czy wszystkie One są przystające, czy są też będące w konflikcie ze sobą lub wręcz w stanie wojny .I jaki ma wpływ taki stan rzeczy / jeżeli jest prawdziwy / na głoszoną przez ludzkie jednostki prawdy .”

      To też, jeśli zechcesz, odkryjesz kiedyś sam. To, że inni są w stanie wojny może nie mieć żadnego wpływu na Ciebie, a może mieć. Ty dokonujesz tego wyboru. Jeśli dajesz energię temu (aprobując lub negując czyjeś postępowanie), to wpierasz ten „byt”. Po prostu. Możesz myśleć, że ten byt jest czymś odrębnym od Ciebie, ale możesz też dostrzec, że na (poziomie świadomości) ten „byt” jest taką samą cząstką Całości, jak i Ty. A nawet możesz odczuć, że te byty, które walczą ze sobą są częściami Ciebie. Jełsi je obejmiesz swoją Przestrzenią, Miłością, nie ma to znaczenia, czy będą kontynuowały walkę czy zawarty zostanie między nimi pokój.

      Różnorodność jest po to, byśmy mogli doświadczyć i zrozumieć, jakie są nasze „preferencje”. Kiedyś może żyłeś w Raju, ale w pewnym momencie zrobiło Ci się nudno, więc wyruszyłeś w dalszą podróż… I oto jesteś tu, gdzie jesteś.😉

      „Życie jest wieczne lecz czy dotyczy to jednostkowego istnienia , czy jest to prawda gdy mowa mowa jest o jego całości przejawionej w Wszechświecie , a wtedy jaka może być o mnie .”

      Fizycznie i w czasie – życie danej formy jest wieczne i nie jest wieczne – jednocześnie. Ponieważ: wszystko, co istnieje, istnieje zawsze w wiecznym TU i TERAZ, ale jest zmienne, gdy doświadczamy tych rożnych form w różnych czasoprzestrzeniach. Dlatego napisałam:

      Jedynie poszerzona świadomość jest istotnie wolna od ograniczeń wynikających z ocen, sądów, wyroków i przekonań. Kiedy rozwijamy się w swojej prawdzie do takiego stopnia, który pozwoli objąć to nieograniczone „zrozumienie”, wtedy jesteśmy w stanie doświadczyć i zrozumieć miłość, radość i kontinuum, którym w swej Istocie i boskości naprawdę JESTEŚMY nawet jako indywidualne JA, które łączy w sobie poprzez samo-świadomość WSZYSTKO, CO ISTNIEJE w JEDNO-ISTNOŚĆ.

      „Nie jesteś kroplą w oceanie. Jesteś całym oceanem zawartym w kropli” – Rumi

      Pozdrawiam serdecznie

  8. marek pisze:

    Wolę myśleć iż jaskinia Platona to co w tym opisie się kryje jest czynnikiem mającym wpływ na
    ” utwardzenie ” przekonań o iluzji naszego istnienia i otoczenia , a to traktuję jako błędne pojmowanie .Dla nas uczestników tego życia w materii , rzeczywistość jest jak najbardziej realna ,pokonanie płynących z ” obecnego stanu przejawienia się ” nas w tej materii ograniczeń zdejmie odium doświadczania iluzji -czyniąc Wszechświat realnym we wszystkich swych stanach dostępnym do wniknięć na każde tu i teraz.
    Końcowe zdanie to również ” transkrypcja ” informacji Ashayan Deyane .
    Jezus Chrystus powiedział : Ja jestem , drogą , prawdą , życiem. i obojętnie czy tak powiedział czy tymi słowy Go obdarowano , dla mnie prawdą pozostaje to że :
    ŻYCIE jest prawdą i drogą dla każdego w każdej części Multiświata .

    pozdrawiam
    marek

  9. marek pisze:

    Źródło które dociera przez Matrix i staje się tylko cieniem i nie jest źródłem.

    Właśnie temat koło tego jak powyżej , piętą jest achillesową nas ludzkości . Mamy komplet wiedzy o wzrastaniu, grzechach ,światłach , bogach ,poplątanie kwantów i miłości ,a brakuje nam modelu o szkielecie tej Istności .
    Źródło płynie strumieniami i rzekami i zasila znane i nie znane nam rzeczywistości , lecz określeń jak to działa nam brakuje ,by obronić się przed mroku zachłannością .
    Wszystko co istnieje ma swe ” płuca „.O ddech jest dowodem przejawienia . Źródło dla nas w tej materii zanurzonych , to nie Źródło z myśli ducha , świadomości utworzone .
    Źródłem dla nas jest duch życia – prana -oddech , a istnieniem naszym nasze oddychanie , ciemna strona pragnie wchłonąć Ziemi i nasz oddech , aby kosztem naszej śmierci mieć swe trwanie.
    Wiedza nasza bardziej w kłamstwie się opiera , ten co katem naszym był , jest królem ogłoszony.On pilnuje ,pielęgnuje wspiera aby człowiek każdy kłamstwem był mamiony .
    Zajrzyj w „wiarę ” a zrozumiesz z której strony , kłamstwo kroczy to najpodlejsze , z tej po której „dawca prawdy objawionej ” jest konstruktem myśli , który nie jest w stanie nigdy pojąć najpiękniejszej dla nas – mowy serca.
    Oto obraz naszej doli , zniewolenia , przez istoty stworzone lecz nie zrodzone , każda z nich choć wielka w myślach serca nie ma , więc w szerzeniu kłamstw /słodyczy / celu pewna.
    Byt bez życia , jak to Zombi musi gnębić , kraść i pasożytować , opór stawiasz czytelniku spójrz na Ziemię , ciała palić , prochy przesiać , złote plomby w kieszeń schować to są ci z pod jego szkoły – ludzie cienie.
    Kiedy mówię o braku historii , mam na myśli : podnieś ciężkie wieko abyś poznał ile planet w przeszłości zginęło .
    Kiedy szansę masz na życie większą , stworzyć ” łódź swą ” świadom idącego mroku , czy mamiony czczą nadzieją optymizmu , śladem stać się w księdze życia o tym – co ” zło ” pochłonęło .

    znów lekko
    upierdliwie

    marek

    • JESTEM pisze:

      ‚Źródłem dla nas jest duch życia – prana -oddech , a istnieniem naszym nasze oddychanie , ciemna strona pragnie wchłonąć Ziemi i nasz oddech , aby kosztem naszej śmierci mieć swe trwanie.”

      Marku, a może boisz się… nieistnienia w ciemności?
      Czym jest ta „ciemna strona”, która „pragnie wchłonąć Ziemię i nasz oddech, aby kosztem naszej śmierci mieć swe trwanie.”

      Taka bajka dla Ciebie pt.: Świat kradzieży energii życia i wyjście z niego.

      Żyłam na innej planecie, byłam dziwną istotą w świecie, gdzie panowało takie prawo, że jedni polowali na drugich. Możliwość była więc taka, że polowało się na innych, żeby ich zabić i „zjeść”, a raczej pochłonąć po to, by zdobyć energię na dalsze „życie” (w ten sposób można było przedłużać swój byt w danej formie w nieskończoność) albo było się przez innych pochłanianym. Wtedy w jakimś sensie przechodziło się w niebyt.

      Trzykrotnie podejmowałam decyzję o rezygnacji z życia w systemie „kradzieży energii” dla przetrwania. Trzeba było kraść energię innych (zabijać) i pochłaniać ich, żeby móc istnieć w danej formie. Więc wszyscy polowali na siebie wzajemnie. Żeby istnieć, trzeba było uczestniczyć w tym polowaniu: albo uciekałam, by nie zostać ofiarą albo goniłam ofiary i stawałam się oprawcą.

      Gdy uświadomiłam sobie nagle, w jakiej „grze” uczestniczę, postanowiłam wyjść z tego świata. Wiedziałam, że wówczas zapadnę się w niebyt. Tego właśnie bały się wszystkie istoty w tym świecie, dlatego uczestniczyły w tych „grach”. A ja nagle zrozumiałam, że wolę rozpuścić się w niebycie niż zabijać innych po to, bym mogła istnieć i to jeszcze w tak bezsensownej gonitwie.

      Miałam świadomość, że jeśli przestanę polować, to zaniknę w niebycie, bo tak już dosyć miałam tych polowań, że owe zaniknięcie przestało być dla mnie przerażające.

      Podjęłam decyzję, że nie będę polować na innych i będę się ukrywać, by nikt nie mógł zapolować na mnie. Czułam, jak się rozpuszczam powoli, zanikam. Ale nie zmieniłam swojej decyzji do ostatniej chwili. Rozpuszczałam się… zanikałam… Znikłam… Przestałam istnieć. Ale co dziwne, nie straciłam świadomości istnienia. Mimo, że przestałam istnieć w poprzedniej formie, wiedziałam, że w owym „niebycie” nadal istnieję, tylko bez jakiejkolwiek formy. Jakby „moja” świadomość była umieszczona w punkcie przestrzeni, który jednocześnie był rozciągnięty w nieskończonej przestrzeni… I nagle otrzymałam nowe życie w tym samym świecie.

      Tym razem od razu podjęłam tę samą decyzję i znów czułam, jak zanikam i rozpuszczam się w niebycie. I znów poczułam, że istnieję, chociaż nie mam żadnej formy, którą w jakikolwiek sposób, poprzez jakąkolwiek percepcje mogłabym uchwycić. I przeleciałam przez jakiś tunel i znów znalazłam się – po raz trzeci – w tym samym świecie.

      I znów, po raz trzeci podjęłam tę samą decyzję. Tym jednak razem, po zaniknięciu w niebyt bez kształtu, bez istnienia, okazało się, że w jakiejś formie istnieję, ponieważ dotarła do mnie informacja, że jako skutek mojego postanowienia otrzymałam obecne życie na Ziemi. Czy chodzi o to tu i teraz życie? Chyba tak.🙂

      • marek pisze:

        Witaj ” Jestem ”
        okazało się, że w jakiejś formie istnieję, ponieważ dotarła do mnie informacja, że jako skutek mojego postanowienia otrzymałam obecne życie na Ziemi. Czy chodzi o to tu i teraz życie? Chyba tak.🙂

        Z Twej wypowiedzi można wywnioskować istnienie drugiego poza Twoją wolą czynnika decyzyjnego co do Twych losów . Jeżeli ten wniosek jest trafny , to jak to się ma do kreacji własnym umysłem wszystkiego co mnie otacza.
        Nasuwa mi się również refleksja ,że skutkiem owych zazębiających się o siebie decyzji , uniknęłaś poznania swoich losów ,które były by Twym udziałem , gdybyś nadal trwała w
        ” zabawie w zjadanie „.

        IJP Appel Guery wiedza Unitarna Wnętrza Wszechświata , opisuje pewien automatyzm – prawo istniejące we wszechświecie zwane ” szczęką kondensacji ” . Z grubsza jest to proces spotykający istoty, które swą egzystencją oddaliły się od Boga ./ myślę iż temu zdaniu należy obecnie nadać właściwie znaczenie /.
        cyt z pamięci : widzimy wtedy jak są miażdżone , a świadomość jest oddzielana od energii i odchodzi do Boga.

        Czytałem tą książkę wiele lat przed trylogią Ashayan , konsultowałem wówczas to twierdzenie z ufoludkami z którymi miałem kontakt . Potwierdzili istnienie tego mechanizmu .
        Pojęcie czarnych dziur w Polsce , było wówczas ledwo nagłośnione- nie znałem go.

        Być może to owa sekwencja poszerzania tematu w zakresie śmierci z uwzględnieniem zasad obowiązujących życie w kosmosie , pozwoliła mi dostrzec potencjalną wartość głoszonych przez Ashayan informacji.

        Napisałem wcześniej Deyan broni się sama , lecz argument wspierający , postawiłem być może niewłaściwy .

        Życie w lub poza czarną dziurą , znacząco się różni : wewnątrz bez dostępu do ” substancji życia ” przy zaniku „parametrów egzystencji ” coraz częściej zmusza być KANIBALAMI .
        Zawsze widzę istnienie dążące do tego , jako obraz kostki złomu z auta , siłą tłoka pod ciśnieniem utworzoną .
        Czas istnienia wewnątrz , zewnątrz jest podobny ,gdyż w Wszechświecie wszystko ma początek oraz koniec , jednak jakość owych istnień bywa różna ,jak wspomnienia Twe z dzisiejszym dniem tu przedstawione.
        No i na tym koniec , a Deyan niech broni się sama .
        Ja jestem jej fanem.

        pozdrawiam

        marek

        • JESTEM pisze:

          „Z Twej wypowiedzi można wywnioskować istnienie drugiego poza Twoją wolą czynnika decyzyjnego co do Twych losów . Jeżeli ten wniosek jest trafny , to jak to się ma do kreacji własnym umysłem wszystkiego co mnie otacza.”

          Ma się do kreacji własnym umysłem tak, że póki nie podjęłam decyzji zmiany, tkwiłam w „tamtym świecie” i wzorcach myślowych tamtej „matrycy”. Dopóki nie podjęłam decyzji o zmianie, tkwiłam w tamtej „grze”. Jesteśmy istotami wielowymiarowymi. I to, co nazywasz „drugim czynnikiem decyzyjnym” jest dla mnie „natchnieniem płynącym” od tej części siebie, która jest/istnieje zawsze także w „większej wymiarowości” – jako „bardziej świadoma” tego, co doświadcza jej część z „mniejszej wymiarowości”. A ta informacja, że jako skutek mojego postanowienia otrzymałam obecne życie na Ziemi, zaistniała już z perspektywy tego życia na Ziemi. Takie jest moje rozpoznanie.

          Nasuwa mi się również refleksja ,że skutkiem owych zazębiających się o siebie decyzji , uniknęłaś poznania swoich losów ,które były by Twym udziałem , gdybyś nadal trwała w ” zabawie w zjadanie „.”

          ??? Dziwne wnioski. Oczywiście można wnioskować… różnie. Nie wiem, co nazywasz „zazębiającymi się decyzjami”. I czy to określenie jest adekwatne do tego doświadczenia – zdarzenia sennego, które opisałam.
          Gdybym nadal trwała w ”zabawie w zjadanie”, a właściwie „pochłanianie energii” w „tamtym świecie”, nie mogłabym poznać swoich losów, bo tam nie było możliwości poznania. Tam istniała możliwość t y l k o doświadczania w kółko tego samego. Z tego powodu ten sen był dla mnie ważny i… symboliczny. Jedyną sposobnością umożliwiającą jakiekolwiek poznanie było rozpoznanie tegoż i rezygnacja z uczestniczenia w tej „grze w zjadanie – pochłanianie energii”. Dopiero wyjście z niej stworzyło tę możliwość.
          Dla mnie – takie jest moje rozpoznanie – w „tamtym świecie” nie było żadnej możliwości poznania swoich losów. Dopiero wyjście z „tamtego świata” i przybycie „tutaj” pozwoliło mi na „poznanie swoich losów”. Nie wtedy, gdy trwałam Tutaj (nieświadomie) w podobnej grze pochłaniania energii. Ale dopiero wtedy, gdy zaczęłam świadomie doświadczać tego i obserwować to doświadczanie. Rozpoznałam, zrozumiałam, podjęłam kolejną decyzję i dokonałam kolejnej zmiany.

          ‚Życie w lub poza czarną dziurą , znacząco się różni : wewnątrz bez dostępu do ” substancji życia ” przy zaniku „parametrów egzystencji ” coraz częściej zmusza być KANIBALAMI .”

          Chodzi o energetyczny „kanibalizm”? Napisałam powyżej o „czarnych dziurach”, ale uzupełnię: jedne są „czarne” inne „białe” – w zależności od której strony „patrzymy”: zasysania czy emisji. Owe „dziury” są „czarne” z jednej strony – bo zasysają. A z drugiej są „białe” – bo emitują. A w rzeczy samej jednocześnie są one „czarne” i „białe”. Możemy to zobaczyć, pojąć, jeśli spojrzymy… z obu ich stron jednocześnie (jeśli mamy taką możliwość😉 ) A określamy je jako czarne LUB białe w zależności od której strony patrzymy: zasysania czy emisji. W ten sposób postrzegamy je albo albo, gdy tkwimy w biegunowości, która jest … przejawem dualizmu.

          „JP Appel Guery wiedza Unitarna Wnętrza Wszechświata , opisuje pewien automatyzm – prawo istniejące we wszechświecie zwane ” szczęką kondensacji ” . Z grubsza jest to proces spotykający istoty, które swą egzystencją oddaliły się od Boga ./ myślę iż temu zdaniu należy obecnie nadać właściwie znaczenie /.”

          Myślę, że nadasz temu odpowiednie znaczenie.🙂 Ja temu nie potrzebuję nadawać odpowiedniego znaczenia.

          ‚No i na tym koniec , a Deyan niech broni się sama .
          Ja jestem jej fanem.”

          Przyjmuję do wiadomości😉 Taki Twój wybór. Dla Ciebie zapewne doskonały.🙂

          Dziękuję za pozdrowienia. Odwzajemniam.

          • marek pisze:

            a Deyan została z swymi sensacjami , gdzieś na boku .

            ” Jestem ” wszystko to co napisałaś o ” kompresji ” jest na dzisiaj w miarę mi poznane .
            Cz. dz . „z przodu ” wciąga/ życie pogubione /, z tyłu ” pył kosmiczny” śle w kierunku gdzie jest życie przejawione .
            Czarna dziura jak kosmiczny cyklop , daje efekt jaki zima niesie – śmierć , i z tym co z nią związane – pokarm , z ciała życia utworzony – to że spięta jest na dzisiaj z naszą Ziemią , wszyscy wielcy wolą trzymać w tajemnicy .

            Me uczucia dla Twej jestem , są świetlane .
            …a na dole nad Eckhartem puenta …

            marek

  10. margo0307 pisze:

    Ach ten Atom.., mota i mota…😛
    Tak mi przyszło, by zamieścić tutaj dwa filmiki z blogu: http://ciemnanoc.pl/

    „… to piekło nie istnieje nigdzie indziej poza naszym umysłem…
    wszystko, co wypierasz z siebie, wróci do ciebie pod zrządzeniem losu…” 😮


    • JESTEM pisze:

      http://tonalinagual.blogspot.com/2012/07/powrot-bogini-matkii-najwyzszej-duszy.html

      „Zanim zajmiemy się zewnętrzną drogą człowieka oraz ludzkości dającą przeżycie i poznanie Wielkiej Bogini poprzez kulturę w ogóle, a religię w szczególności, raz jeszcze przypomnijmy, co psychologia C. G. Junga mówi o Bogini Matce jako archetypie w jego wielorakim znaczeniu. Otóż, zgodnie z tą psychologią, Bogini Matka jako archetyp żyjący w zbiorowej psyche ludzkości reprezentuje tę fazę – zaakcentuj­my tu aspekt jego rozwoju w czasie – aktualizacji ludzkiej jaźni (będą­cej najwyższym “sternikiem” psyche człowieka, zarazem jej centrum i obwodem), w której już to jeszcze w ogóle nie doszło, już to można mówić dopiero o początkach zróżnicowania duszy ludzkiej na dwie przeciwstawne i zarazem uzupełniające się sfery: psychiki nieświadomej (das Unbewusste) i świadomości. A czego nosicielem w duszy ludzkiej jest Młody Bóg? Zgodnie z tym ujęciem, jest on nosicielem ego człowie­ka (jego centrum świadomości) w jego wczesnej fazie rozwoju – w fazie wczesnego zróżnicowania, tj. oddzielania się od jaźni. W tej fazie ego człowieka jest jeszcze prawie całkowicie uzależnione od jaźni, jak dziec­ko uzależnione jest od matki. Z niej czerpie ono życie, w niej umiera – i dzięki niej zmartwychwstaje – w skali dnia i nocy, lata i zimy, życia, śmierci i kolejnego wcielenia.

      W pierwszej fazie opisywanego procesu Bogini Matka panuje nie­podzielnie. Miody Bóg bowiem jest jej jeszcze podporządkowany cał­kowicie; jest to zarazem w życiu psychicznym człowieka faza dominacji jaźni – jego ego – indywidualna świadomość [ograniczona i oddzielona] jest dopiero u początków swej dyferencjacji. (…) O religijnej i kulturowej dominacji Bogini Matki świadczą liczne znaleziska od Catal Hüyük w Anatolii (8-7 tysiąclecie p.n.e.) poprzez Mezopotamię. Bogi­ni – i boginiom – Indoeuropejczyków poświęcone jest dzieło Roberta Gravesa.

      W drugiej fazie tego procesu – przejściowej fazie patriarchalnego buntu mężczyzn – Młody Bóg emancypuje się stopniowo (choć nieraz gwałtownie) spod władzy Bogini Matki i wraz z innymi bogami “męski­mi” tworzy pod własną egidą (henoteizm) patriarchalny panteon politeistyczny. Nie ulega wątpliwości, że również Jahwe miał taką fazę w swoich dziejach, kiedy był jeszcze małżonkiem i Młodym Bogiem przy boku Bogini. Małżonką Jahwe była wtedy bogini Anat z Ugarit w Syrii, on sam zaś był bogiem burzy. Tę fazę najpiękniej ilustruje histo­ria religii starożytnej Grecji (łącznie z jej pradziejami minojskimi): nie tylko Pramatki – Gaia, Rhea i Demeter – ale także “pomniejsze” bogi­nie, takie jak Hera, Kore, Pandora, Afrodyta, Artemida, Selene czy Hekate, stają się – zapewne w toku podboju matriarchaljiych Pelazgów (i Kreteńczyków) przez patriarchalnych Hellenów (Jonów, Dorów i Etolów) – jedynie małżonkami męskich bogów; pięknie przedstawia to Charlene Spretnak w swej książce Lost Goddesses of Early Greece (Ber­keley, California, 1978). W życiu psychicznym człowieka jest to faza narastającej emancypacji jego ego-świadomości [ograniczonej i oddzielonej od „jaźni”] – postępującego procesu stłumienia i wypierania wielu treści psychicznych, które zasilają sferę psyche nieświadomej [rozbudowywana i odpychana strefa Cienia”]. Tak Bogini Matka i jej córki zaczynają schodzić w “podziemia” kultury, opuszczać jej miasta i kryć się w przyrodzie (por. mit o Demeter i porwaniu Kore przez Hadesa), Młody Bóg zaś jako ego staje się centrum pola świadomości [oddzielonego i ograniczonego tym oddzieleniem], podporządkowując sobie po­szczególne części psychiki (kompleksy jako tzw. małe osobowości).

      W trzeciej fazie tego procesu – fazie całkowitej hegemonii patriar­chatu – Młody Bóg “dojrzewa”,“osiąga dorosłość” i nawet “starzeje się”, stając sięz reguły Bogiem Jedynym, który choć nie neguje istnie­nia innych bogów, to jednak przyznaje im jedynie status konkurencyj­nych idoli lub wręcz demonów. W tej fazie Bogini Matka otrzymuje w najlepszym razie godność sui generis małżonki Boga (np. w siwaityzmie hinduskim jako energia Siwy – Siakti) lub jednego z jego przeja­wów (np. w relacji Jahwe – Mądrość Boża – gr. Sofia czy łac. Sapientia), w najgorszym zaś staje się Demonem (np. upadły aspekt Sofii w gnostycyzmie czy wyobrażenie Lucyfera jako niewiasty w antropozofii [także „upadła” Lilith]). W psychicznym życiu człowieka jest to faza pełnej hegemonii ego – najlepiej można ją obserwować na gruncie rozwoju judaizmu i chrześci­jaństwa oraz kultury i cywilizacji przez nie inspirowanych – które (przy­najmniej w formach ekstremalnych) głosi swą absolutną wyłączność w rodzinie kompleksów psyche i posuwa się do niewiedzy co do istnie­nia nieświadomej psyche indywidualnej i zbiorowej.”

      źródło tekstu:
      http://chomikuj.pl/zbrozlo1/Ebook/1-Literatura+historyczna/Graves+Robert/Graves+Robert+-+Bia*c5*82a+Bogini,2262389667.rtf

      Pisałam, że
      /// WRÓCIŁA… 14. LIPCA 2012 ROKU🙂 TERAZ BĘDZIE CIEKAWIE…😉 ///

      ///Węże, jak nici pępowiny łączą światy z Łożyskiem, Pramacierzą, łonem, Oceanem Kosmicznej Świadomości: Yemaya, Wielka Pustka, Wielka Tajemnica…itp.,itd…///
      Oto Bogini – Świadomość rodząca Węża – Umysł:

      😀

      • margo0307 pisze:

        „…WRÓCIŁA… 14. LIPCA 2012 ROKU …
        Oto Bogini – Świadomość rodząca Węża – Umysł😀 ”

        Era Wodnika to czas przebaczenia, zaufania i łączenia, czas pojednania i syntezy przeciwieństw – ‚ciemności’ z ‚jasnością’, ‚dobra’ ze ‚złem’, Świadomości z Umysłem…🙂❤

      • marek pisze:

        Oto Bogini – Świadomość rodząca Węża – Umysł:
        gdzie Bogini to czarna materia ,a umysł to ta jadalna .

        a te świstaki to tak w te sreberka ………….

        tra la la la…

        • JESTEM pisze:

          „Oto Bogini – Świadomość rodząca Węża – Umysł:
          gdzie Bogini to czarna materia ,a umysł to ta jadalna .”

          To Twoja interpretacja? hmm… interesująca…
          Każdy rozumie to, co chce i jak chce, a nawet w taki sposób, w jaki jest gotowy z powodu przywiązania do swoich przekonań.😉

          p.s. Podoba mi się Twoja… przekora, kochany „męski szowinisto” – jak sam siebie nazywasz.😉

          z pozdrowieniami Trala lala…

          • margo0307 pisze:

            Świetny tekst 🙂

            ” Ciesz się z tego co masz albo przynajmniej śmiej
            po co walić głową w mur po co pić i wąchać klej
            nic nie zwalaj na los on tu winien najmniej
            więc się ciesz z tego co masz albo przynajmniej śmiej „

          • marek pisze:

            To Twoja interpretacja? hmm… interesująca…
            Też tak myślę / tajemnica , czemu /, niemal doskonała .

            …..Każdy rozumie to, co chce i jak chce, a nawet w taki sposób, w jaki jest gotowy….
            Trzeba mieć ziarenko Uniwersum i sekwencji , by zrozumieć o czym siostra mówi – gada.

            p.s. Podoba mi się Twoja… przekora, kochany „męski szowinisto” – jak sam siebie nazywasz.
            Chłop potęgą jest i basta , krzyczy marek , chyląc się przed wałkiem.

            Miłość dla wszystkich
            znanych i nieznanych
            marek

          • margo0307 pisze:

            „..Chłop potęgą jest i basta , krzyczy marek , chyląc się przed wałkiem…”
            😀

          • JESTEM pisze:

            ‚„..Chłop potęgą jest i basta , krzyczy marek , chyląc się przed wałkiem…””

            Ha, ha, ha… tylko jedna, maleńka uwaga – z pewną taka nieśmiałością dodana😉 : ten wałek to ewidentnie śliczna, stereotypowa, klasyczna wręcz przenośnio-projekcja Marka.😀 ja wałka stereotypowego, drewnianego nie używam. W zasadzie, jeśli już używam to tylko takie wałki:

    • marek pisze:

      margo0307 pisze:
      Styczeń 21, 2015 o 21:03

      „…WRÓCIŁA… 14. LIPCA 2012 ROKU …
      Oto Bogini – Świadomość rodząca Węża – Umysł😀 ”

      JESTEM pisze:
      Styczeń 21, 2015 o 23:12

      jak zwał, tak zwał.😉 Może być Era Wodnika – też piękna nazwa. Era Kolibra też fajnie brzmi😉
      Miłe Panie każda z Was ma wałek prawdziwy drewniany /do wyrównania krzywd /schowany za nadzieją WRÓCIŁA era rządów ” BAB „.
      Ja na pewno tu nie zainkarnuję by próbować tego ” cymesu „.
      Wystarczy mi nauka płynąca z obcowania ze smyczą trzymaną w łapkach tej niby lepszej Połowy , na której pozwala mi chodzić .

      pozbawiony złudzeń
      marek

      • margo0307 pisze:

        „..Miłe Panie każda z Was ma wałek prawdziwy drewniany /do wyrównania krzywd /schowany za nadzieją WRÓCIŁA era rządów ” BAB „…”

        Oczywiście, że mam w domu wałek drewniany, schowany w szufladzie kuchennej szafki😀
        Jednak… nie z przeznaczeniem „do wyrównywania krzywd”, jeno do… wałkowania ciasta np. na ciasteczka…:mrgreen:

      • JESTEM pisze:

        „Miłe Panie każda z Was ma wałek prawdziwy drewniany /do wyrównania krzywd /schowany za nadzieją WRÓCIŁA era rządów ” BAB „.
        Ja na pewno tu nie zainkarnuję by próbować tego ” cymesu „.”

        Wiesz, kochany Marku, to Twoja śliczna projekcja, przy której przekornie się upierasz, a ja to rozumiem.
        Ja w przeciwieństwie do Margo0307 nie mam nawet drewnianego wałka do ciasta. Nie mam żadnego wałka. Wygląda jednak na to, że Twój strach przed „BABAMI ma „wielkie oczy”. W pewnym sensie to nawet Ci współczuję. Czytając Twoje słowa odczuwam jakby pisała je jakaś „ofiara BAB”.

        Chyba nie rozumiesz, że tu nie chodzi o „erę rządów BAB”, że był patriarchat, a teraz będzie matriarchat. Tak się odbywało do tej pory w kolejnych czterech światach i tak było przez ostatnie mniej więcej 20 500 lat, na zmianę pojawiały się: 5125 lat ery „BAB” i 5125 lat ery „DZIADÓW” potem 5125 lat ery „BAB” i 5125 lat ery „DZIADÓW”. I tak może być w kontinuum czasoprzestrzennym… Ale także co każde, mniej więcej 20 500 lat jest szansa, że niektórzy mogą przejść do Świata Harmonii. Stąd powrót „Bogini”, a owe „WRÓCIŁA” jest po to, by mogła nastąpić owa harmonia w każdym, kto jest na to gotowy.

        Żyjemy w epoce, którą można by nazwać „SZCZELINĄ”. W niej nakładają się wszystkie światy „przeszłe i przyszłe” (cztery matriarchalne i 4. patriarchalne), ale najintensywniej odczuwamy wzorce trzech z tych światów: „jeden to nadal rozwijający się dynamicznie 4. świat patriarchalny, drugi to następujący 6. świat matriarchalny i trzeci to… 5. świat harmonii. Masz wybór. I nie jest tak „źle”. Możliwe, że w następnej „inkarnacji” trafisz do kontynuacji 4. świata patriarchalnego albo do jakiegoś innego świata patriarchalnego. I tam będzie Ci „dobrze”.

        Ale żeby trafić do 5. świata harmonii, trzeba uszanować w sobie zarówno „Boginię” jak i „Boga”. I w tym sensie „powraca Bogini”. Wróciła/ wróci dla tych, co byli/są /będą gotowi ją przyjąć i „zintegrować” w sobie w harmonijnym połączeniu z „Bogiem”: Świadomość i Umysł w pełnej harmonii. Taka jest moja wiedza. A Ty możesz wziąć tę wiedzę za moją „bajkę”.
        Oczywiście indywidualne wybory i „wibracje” mogą spowodować, że w kolejnej inkarnacji możemy trafić do któregoś z tych trzech światów (4.patriarchalny lub 6.matriarchalny), a nawet… do któregoś z pozostałych (od 1 do 9). I to niekoniecznie w formie-ciele ludzkiej.😀

        • marek pisze:

          …Świadomość i Umysł w pełnej harmonii…..
          oj… „Jestem” , „Jestem „.

          ad .1 czyli mózg , bez przedziałka- podziału na półkule , jeden wielki arbuz – ja już taki mam , wręcz orbs .
          ad. 2 dzisiaj w nocy przekopałem szukając swych części , chyba trzy nr.4 szczeliny , dobrze że się mieszczę , niektóre są ciasne.
          ad.3 właśnie o tym kraczę ( od 1do 9) -reszta to przygrywka .

          fenotyp mam męski
          w środku siedzi BABA
          stąd mi o kobietach
          wiedzieć prawie wszystko.
          marek – marusia.

  11. margo0307 pisze:

    Cyt. z filmiku:
    „…’Muszę mieć’ i ‚nie mam wystarczająco dużo’ – nie odnoszą się do treści ale do struktury ego.
    Treść można zmieniać.
    Dopóki nie dostrzegasz w sobie tych form myślowych, dopóki pozostają nieuświadomione, dopóty będziesz wierzyć w to, co mówią…, będziesz skazany na realizowanie tych nieświadomych myśli… Na to by szukać i nie znajdować.
    Bo gdy te formy funkcjonują nie zadowoli cię żadne posiadane dobro, żadne miejsce, osoba ani warunki…
    Nie da ci satysfakcji żadna treść, dopóki będzie istnieć ta egotyczna struktura…”

    Pierwszą rzeczą jest zaakceptować życie takim, jakie ono jest.
    Kiedy je zaakceptujesz, znikają pragnienia, napięcia i niezadowolenie…
    Kiedy zaakceptujesz je takim, jakie ono jest, zaczynasz czuć się bardzo radosny i to bez żadnego powodu🙂
    Kiedy radość ma jakiś powód, nie będzie trwać długo.
    Kiedy radość nie ma żadnego powodu, będzie trwać wiecznie
    🙂❤

  12. Dawid56 pisze:

    Czy istnieje kontakt ze zmarłymi rodzicami z zaświatów?. Usłyszałem dzisiaj historię , która potwierdza ,że jest to możliwe.Jedna z moich przyjaciół trzyma cały czas zdjęcie swoich rodziców nad swoim biurkiem .Gdy jest w potrzebie zwraca się do nic z modlitwą ( prośbą ) i tę pomoc otrzymuje w różnych sprawach i sytuacjach. Pewnego razu kiedyś dostała wizualizację od swojego zmarłego ojca w postaci zwarcia w puszce instalacyjnej( elektrycznej) z czego po prostu mógł być pożar.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s