Przebiegunowienie magnetyczne Ziemi – ostatnia faza

Prawdopodobnie weszliśmy jako Ziemia w ostatnia fazę przebiegunowienia magnetycznego Ziemi. Świadczą o tym korelacje burz geomagnetycznych z sejsmiką Ziemi , wybuchami wulkanów, a nawet zmianami klimatu.Dowodzi o tym również masowe wymieranie pszczół oraz wielkich ssaków –wielorybów. Zwierzęta wyczuwają ,że coś z naszym ziemskim polem magnetycznym jest „nie tak”. Świadczy o tym również znaczne przesunięcie północnego( a w zasadzie południowego ) bieguna magnetycznego w kierunku Kanady. Wyjaśniałoby to bezprecedensowy ataki zimy w Stanach Zjednoczonych w ubiegłym i w tym roku.
przebiegunowienie
Potwierdzeniem również tego ze coś się dzieje z polem magnetycznym Ziemi są ostatnie badania wskazujące na osłabienie Golfsztromu i znaczny wzrost tzw częstotliwości rezonansu Schumanna ( obecnie do ok 14 Hz).Przez ostatnie tysiące lat częstotliwość ta utrzymywała się na niezmiennym poziomie ok 7,83 Hz.Od lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia zaczęła systematycznie wzrastać. Częstotliwość 7,83 Hz to częstotliwość mieszcząca się pomiędzy rytmem theta (4-7 Hz), a rytmem alfa(8-13 Hz). Być może powiedzenie „Świat zwariował” nie jest pozbawione sensu, gdyż nowa częstotliwość Schumanna mieści się w zakresie beta(12-28 H) i ma bezpośredni wpływ na zachowanie ludzi. Kolejnym dowodem na to ze cos się dzieje ziemskim polem magnetycznym są pęknięcia ziemi i powstawanie dziwnych wyrw czy jam w Ziemi Po przebiegunowieniu magnetycznym prawdopodobnie nastąpi przebiegunowienie geograficzne. Nie musi się to wcale stać za naszego życia, ale naszych dzieci czy wnuków raczej tak.Z tym drugim zjawiskiem , czyli przebiegunowieniem geograficznym mogą być związane owe 3 dni ciemności.

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Istota Ludzka, OSTRZEŻENIE, planety i komety. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

51 odpowiedzi na „Przebiegunowienie magnetyczne Ziemi – ostatnia faza

  1. Ktoś pisze:

    ” Być może powiedzenie „Świat zwariował” nie jest pozbawione sensu, gdyż nowa częstotliwość Schumanna mieści się w zakresie beta(12-28 H) i ma bezpośredni wpływ na zachowanie ludzi. ”

    – a co jeśli bierząca częstotliwość pracy człowieka jest jego największym ogranicznikiem?

    • margo0307 pisze:

      Być może powiedzenie „Świat zwariował” nie jest pozbawione sensu, gdyż nowa częstotliwość Schumanna mieści się w zakresie beta(12-28 H) i ma bezpośredni wpływ na zachowanie ludzi. Kolejnym dowodem na to że coś się dzieje ziemskim polem magnetycznym są…”

      Być może właśnie to powiedzenie ma sens…
      Znalazłam niezwykle ciekawe opracowanie obrazujące wpływ cykli słonecznych na zachowania społeczne na ziemi, w którym przedstawione są wnioski kilku naukowców, w których wykazali oczywiste zbieżności między cyklami aktywności a zachowaniem społeczeństw.
      Analizowali również indywidualne zmiany, czy też nasilenia tych zmian.
      Dla nikogo nie będzie zaskoczeniem jak napiszę, że odkryli to, czego byli świadomi starożytni Majowie…

      „…Obecnie różne źródła podają różne wartości w granicach 11 – 12 Hz.
      Współczesna nauka nie wie dlaczego tak się dzieje, nie wie również, jakie mogą być konsekwencje takiego stanu rzeczy.
      Jednak Majowie wiedzieli dlaczego.

      Rezonans Schumanna zasilany jest jeszcze tzw. cząsteczkami Zetta najbardziej energetycznymi cząsteczkami we Wszechświecie, które jak się podaje, mają pochodzić jeszcze z czasów Wielkiego Wybuchu.
      Gdy docierają one do naszej magnetosfery rozbijają napotkane atomy i oddziaływują na ludzi.
      Ich pochodzenie nie jest do końca znane choć stwierdza się, że część tego promieniowania pochodzić może z radioźródeł Cygnus X-3, Herkules X-1 oraz z radioźródeł centrum naszej Galaktyki (dla Majów centrum to zwie się Hunab KU, dawca życia, ruchu i miary)…

      W 1986 Maurice Cotterell … doszedł do wniosku, że kalendarz Majów był oparty na znajomości cykli plam słonecznych.
      To również wyjaśniało, dlaczego Majowie mieli obsesję na punkcie mierzenia długich okresów czasu i ich wiarę w cztery poprzednie długie cykle wzrostu i upadku człowieka.
      Odkrył, że Majowie przewidzieli niespotykanie wysoką aktywność plam słonecznych, występującą u kresu wielkiego cyklu.
      Do tego stopnia, że obróceniu ulegnie pole magnetyczne słońca, powodując trzęsienia ziemi i powodzie spowodowane wystąpieniem oceanów z brzegów.
      Ponadto zmiana pola magnetycznego będzie miała znaczący wpływ na naszą szyszynkę, powodując wzmożone wydzielanie melatoniny…
      Wszystkie teorie wokół kalendarza Majów muszą obecnie zmierzyć się z nowym odkryciem.
      Wejście naszego słońca w galaktyczne centrum nabiera nowego znaczenia.
      Większość badaczy myślała że cyklicznie przez to centrum „przelatujemy”.
      Wiele osób z nurtu New Age spodziewa się łagodnego nadejścia Nowej Ery Wodnika, jest to jednak dalekie od poglądów prawdziwej kultury Majów która czas pojmowała cyklicznie i nie bała się mówić że wraz nadejściem nowego musi odejść stare…”

      http://forum.swietageometria.info/index.php?topic=131.0;wap2

      • Dawid56 pisze:

        Koronalny wyrzut masy na Słońcu z 23 lipca 2012 roku mógł spowodować wielki „reset” ziemskiej cywilizacji

        więcej:
        http://zmianynaziemi.pl/wideo/koronalny-wyrzut-masy-sloncu-2012-roku-mogl-spowodowac-wielki-reset-ziemskiej-cywilizacji

        • margo0307 pisze:

          „Koronalny wyrzut masy na Słońcu z … 2012 roku mógł spowodować wielki „reset” ale… nie spowodował😀 a my żyjemy i mamy się doskonale kochany Dawidzie😀

          • margo0307 pisze:

            … może Majowie się pomylili ?😉

          • margo0307 pisze:

            A tymczasem latają spodki😀 i to całkiem ziemskie😀

          • JESTEM pisze:

            Póki co to nadal idea, którą zdecydowali się sfinansować Szwajcarzy, Niemcy, Włosi.
            Mój znajomy ze Szwecji wiele lat temu (teraz to już chyba ze 20. będzie) wymyślił silnik na wodę, opatentował nawet i Szwajcarzy oraz Niemcy też byli bardzo tym zainteresowani…
            Do produkcji jednak nigdy nie doszło. „Nie opłacało się” nikomu.
            Ale taki stateczek… hm. może będzie „się opłacał” komuś? Może…

            cyt z filmu.:”Po co im tania energia? Jesteśmy dla nich konkurencją.
            (…) czy znajdziemy pieniądze na taki rozwój techniczny?”

            Może znajdą się „sponsorzy” na takie projekty? A może to właśnie nie o to chodzi, by szukać „sponsorów”?
            Może i to się wreszcie zacznie zmieniać? Kto wie? Kto ze-chce w to uwierzyć?

            A technologia, o której mówi ów wynalazca… rozcinania energią gór…”to chyba też już było”, bo przypomina pradawne „czasy” i wielkie bloki skalne, z których budowano ponoć przed-inkaskie miasta. I może piramidy właśnie tak budowano… I nie tylko…

          • Dawid56 pisze:

            I tak trzymać🙂

          • margo0307 pisze:

            ” Póki co to nadal idea…”
            W pierwszej chwili… nie pocieszyły mnie te słowa ale… przypomniało mi się, że –
            Wszystko co postrzegamy w świecie fizycznym ma swój początek w niewidzialnym świecie idei…🙂 Bądźmy więc dobrej myśli😀
            A tak na poważniej…
            Perypetie Eugenija Bugrowa, przypomniały mi o naszym rodaku panu Lucjanie Łągiewce, który także nie znajdywał i nadal póki co – nie znajduje sponsorów dla swoich wspaniałych wynalazków…, choćby Jego wspaniałego zderzaka…, na który zamiast sponsorów – znaleźli się… amatorzy cudzej własności 😕

          • JESTEM pisze:

            „” Póki co to nadal idea…”
            W pierwszej chwili… nie pocieszyły mnie te słowa ale… przypomniało mi się, że –
            Wszystko co postrzegamy w świecie fizycznym ma swój początek w niewidzialnym świecie idei…🙂 Bądźmy więc dobrej myśli😀 „

            Takie technologie… po co komu, jeśli -widać- ludzie nie są jeszcze na nie gotowi?😉 Jak będziemy na nie jako ludzkość gotowi, to będą realizowane. Wyobraźcie sobie taki „świetlny nożyk”, co góry tnie w rękach osoby, która nie nauczyła się odpowiedzialności za SIEBIE. Mogłoby być „ciekawie”… to trochę jak z telepatią… Najpierw musi zmienić się człowiek. Inaczej nowe technologie mogłyby wprowadzić ogromny zamęt (który nam trudno sobie wyobrazić) i destrukcję.

            ***** Kiedyś miałam taki wgląd i zrozumiałam, dlaczego telepatyczne porozumiewanie się pomiędzy ludźmi jest “zablokowane”. Gdyby nie było zablokowane, to przyniosłoby ludziom jeszcze więcej cierpienia i więcej bardziej intensywnych konfliktów, a nawet wojen, na dodatkowych poziomach psycho-mentalno-myślowych. W każdym razie zostało mi pokazane (a było to z 5 lat temu), że gdyby wtedy każdy człowiek otrzymał możliwość telepatycznego porozumiewania się z innymi, to doszłoby do totalnej wojny, która zaczęłaby się na tych psycho-mentalno-myślowych poziomach, a kontynuowana byłaby także na wszystkich innych…, co doprowadziłoby do totalnej destrukcji i chaosu w całym tzw. wszechświecie. *****

          • JESTEM pisze:

            Napisałam:
            Wyobraźcie sobie taki „świetlny nożyk”, co góry tnie, w rękach osoby, która nie nauczyła się odpowiedzialności za SIEBIE. Mogłoby być „ciekawie”… to trochę jak z telepatią… Najpierw musi zmienić się człowiek. Inaczej nowe technologie mogłyby wprowadzić ogromny zamęt (który nam trudno sobie wyobrazić) i destrukcję.

            A może tak było już wiele razy?
            Kiedy pewne technologie pojawiają się „za wcześnie” względem niewystarczającego stopnia rozwoju człowieka (jego samoświadomości), wtedy taki niewystarczający stopień rozwoju człowieka nie daje mu możliwości umiejętnego korzystania z takich nowych technologii bez użycia ich do… samo-destrukcji…

          • JESTEM pisze:

            Ech… a propos tego filmu o problemach z patentem pana Łągiewki…
            ktoś zadecydował kiedyś i nie przyjął patentu Łągiewki, bo zabrakło mu/im wyobraźni…
            Tak to jest, jak „twardogłowi” decydują o pomysłach patentowych „otwartych głów”…

            Patent to patent. Jeśli jest patent angielski, to może zdarzyć się tak, że pan Łągiewka zostanie „wyeliminowany”… i przepadnie wielki talent z powodu ignorancji urzędników. Inni będą mieć korzyści z jego pomysłów. A czy to pierwszy raz?
            Choć szczerze pisząc… wszystkie te idee są w polu wspólnym i potencjalnie otwartym dla wszystkich, więc walka o patenty swoją drogą to wymysł – wzorzec tego pięknego, pokręconego na maksa „matrixa”.

            Okazuje się, że…. do wspaniałej, nowej technologii (bo kiedyś już to mieliśmy :-)) najpierw potrzebujemy dojrzeć – znaczy – uwolnić się od przekonań i takich wzorców działania, które nam wdrażanie tych nowych technologii uniemożliwiają. Ech…

          • Ktoś pisze:

            „ktoś zadecydował kiedyś i nie przyjął patentu Łągiewki, bo zabrakło mu/im wyobraźni…”

            błąd w rozumowani – TO SYSTEMOWY SPISEK wynikający z mowy Bergmana z 56 roku,

            za komuny towarzysze naziści ukręcali polskie wynalazki jakie byłyby konkurencją dla produktów z koncernów ich zachochodnich braci (lokomotywy, komputer na układach dyskretnych, turbinka kowalskiego robiąca dziś za turbosprężarkę ….itd).

            Po „przemianie” i dojściu żydoli do władzy jest w Urzędzie Patentowym zwyczajna siatka szpiegów przemysłowych kradnących polskie wynalazki i patentująca je jako własne (żydowskie). Nie raz się czyta iż „jakiś domorosły wynalazca coś skonstruował, pochwalił się tym na blogu i nagle umarł bo GO ZABITO KRADNĄC PROTOTYP”. Łagiewke, jak plotki mówią, TEŻ ZAMORDOWANO kradnąc dla iSSraela jego wynalazek.

            Zresztą ci pustynni gestapowcy mordują nie tylko polskich konstruktorów kradnąc im patenty. Pełno jest takich przykładów także ze świata. Rewolucyjne wynalazki zwłąszcza te obalające dyktat obecnej globalnej mafii paliwowo-przemysłowej znikają wraz z konstruktorami …..

          • JESTEM pisze:

            „– błąd w rozumowani – TO SYSTEMOWY SPISEK wynikający z mowy Bergmana z 56 roku,”

            Oczywiście. Co głowa, to inna koncepcja.🙂 Twoja jest taka, że „TO SYSTEMOWY SPISEK wynikający z mowy Bergmana z 56 roku”. I na pewno masz argumenty, by ją udowodnić… przede wszystkim… sobie.😀❤

          • Ktoś pisze:

            Jak dobrze, że ty „zawsze na posterunku” czuwasz z „zawsze właściwymi poglądami”.

            Jakub Berman
            http://pl.wikipedia.org/wiki/Jakub_Berman

            Jego postulaty odnośnie czynnosci do podejmowania przez żydowskich nadludzi w stosunku do polskich podludzi:
            http://www.eprudnik.pl/stenogram-z-tajnego-referatu-tow-jakuba-bermana-a-prawda-historyczna-niestety-wszystko-sie-pokrywa/
            https://forumemjot.wordpress.com/2013/04/18/tajne-przemowienie-jakuba-bermana-do-zydow-w-polsce/
            http://niezaleznemediapodlasia.pl/45-zasad-zniewolenia-narodu-polskiegotajne-przemowienie-jakuba-bermana/

            ” Dopuszczać do realizacji tylko te wynalazki, które przydatne są w przemyśle wydobywczym, wstępnej obróbki i określone w specjalnej instrukcji.

            Nie mogą być realizowane te odkrycia, które mogłyby doprowadzić do wzrostu produkcji kosztem ograniczenia wydobycia surowców lub zaniechania zalecanych działañ. W wypadku głównych odkryć, spowodować ich sprzedaż za granicê. Nie dopuszczać do publikacji zawierających wartości i opisy wynalazków.”

            systematycznie niszczyć rzemiosło i wszelką inicjatywę prywatną. Wszelkie koncesje w tej dziedzinie będą w następnym dziesięcioleci uzależniane od agenturalnej współpracy rzemieślnika z Bezpieką, co dotyczyło także sklepikarzy, restauratorów oraz taksówkarzy, a na koniec handlarzy dewizami.

            Zaopatrzenie rynku (pkt 33) ma zawsze balansować na granicy niedostatku, permanentnego braku dostaw podsta-wowych towarów. Ma to zaprzątać uwagę obywatela pochłaniać jego zbędny czas, absorbować myśli, inicjatywę, kierować je na stałe kombinowanie, gdzie i jak co kupić. Surowo dopilnować realizacji planów wydobywczych, natomiast nie wolno dopuszczać do wykonania zaopatrzenia rynku krajowego. Oznacza to, że rynek wydobywczy nie jest rynkiem krajowym, tylko kolonialnym monopolem okupanta.

            i tak dalej…

          • margo0307 pisze:

            Jeśli już mowa o Słoneczku to… jutro rano, Ziemia będzie najbliżej Słońca 🙂

            „..Jutro przed świtem, nasza planeta – Ziemia osiągnie peryhelium – najbliższy punkt do słońca w ciągu roku.
            To coroczne wydarzenie będzie mieć miejsce 4 stycznia 2015 roku o godz. 06:36 UTC (7.36 czasu polskiego). Słowo peryhelium wywodzi się z greki, peri oznacza blisko, zaś helios – słońce.
            Każdego roku Ziemia znajduje się najbliżej Słońca na początku stycznia, kiedy na półkuli północnej następuje astronomiczna zima.
            Najdalej zaś od naszej gwiazdy znajdujemy się na początku lipca, kiedy na półkuli północnej panuje lato…

            Wbrew temu, co wielu z nas może sądzić, odległość Ziemi od Słońca nie jest tym, co powoduje pory roku.
            Na tej planecie decydującą rolę w tym przypadku odgrywa nachylenie osi obrotu naszej planety do płaszczyzny jej ruchu orbitalnego…

            Gdy Błękitna Planeta znajduje się najbliżej Słońca nasz świat porusza się najszybciej na orbicie wokół gwiazdy.
            Aktualnie Ziemia pędzi 30,3 km na sekundę, tj. około 1 km/s szybciej niż w momencie, gdy znajdujemy się najdalej od Słońca…”

            To chyba jedyna wspaniała podróż, na którą nie musimy kupować biletów 😀

            „..Tak więc zima na półkuli północnej (lato na półkuli południowej) jest najkrótszą porą roku na Ziemi.
            Na półkuli północnej, sezon letni (od momentu przesilenia w czerwcu do dnia równonocy we wrześniu) trwa prawie 5 dni dłużej niż zima.
            W związku z tym, iż pory roku na Ziemi są przeciwstawne, tym samym lato na półkuli południowej jest o 5 dni krótsze od zimy.
            A to wszystko ze względu na kształt orbity Ziemi.”
            http://krolowa-superstar.blog.pl/2015/01/03/jutro-rano-slonce-bedzie-najblizej-ziemi/#more-39622

        • mały budda pisze:

          Jedynie słońce może spalić sieć Matrixa.
          Słońce mogło jedynie dać impuls do zmian.
          Zapaliła się od żywiołu ognia matka ziemia.
          Niebo też musiało zapłonąć od żywiołu ognia.
          Wszechświat też żywiołu ognia doznał.
          Więc 3 zjawiska zaszły.
          Tworząc taniec żywioł na matce ziemi.
          Tak pięknie matka natura płynie na skrzydłach promieni słońca do nieba.

        • margo0307 pisze:

          Serduszko puka w rytmie cza-cza,
          Słoneczko pika w rytmie x-x… 🙂


          Plama słoneczna rozmiarów Jowisza… z października br.

          Wczoraj, w obrębie rejonu 2242 powstawały nowe plamy „Delta” które jeszcze bardziej zwiększyły potencjał tego regionu.
          Efektem tego był dzisiejszej nocy bardzo gwałtowny rozbłysk w klasie X1.8…
          Za około 3 dni możemy się spodziewać, że CME z tego rozbłysku dotrze do Ziemi…

          • Dawid56 pisze:

            Pojawiły się tez pozytywne komentarze, że plazma z tego rozbłysku jednak nas ominie.
            Plamy 2241 i 2242 „otrzymały” konfigurację Beta-Gamma-Delta ( czyli tę która może wygenerować rozbłyski klasy „X”) już parę dni temu.Ich struktura magnetyczna to EKC, a obszar 2241 ok. cztery średnice Ziemi 2242 to ok 7 średnic Ziemi.

          • mały budda pisze:

            Pięknie serce się raduje.
            Kiedy widzę czuję słońce.
            Te wieczne ciepło odczuwalne w postaci gorąca miłości słońca.
            Słoneczny wiatr wieje na ziemi.
            Potęga mocy żywioł rośnie na matce naturze.
            Żywioł Ognia wciąż na ziemi rośnie. Więc wszystkie elementy żywiołów pracują dla dobra matki ziemi i wszelkiego czułego życia.
            Nowe drzewo życia pojawia się w naturze.
            Pioruny, grzmoty i siła mocy matki natury daje znać osobie.
            Matka natura rośnie w siłę o jakiej człowiek nie jest wstanie pomyśleć.
            Karma ziemi człowieka się oczyszcza.
            Wybuch wulkanów na ziemi to zasługa ojca słońca.
            Widocznie rolą słońca jest oczyszczanie karmy matki natury.
            To cierpienie jakie człowiek uczynił wobec matki ziemi.
            Czy człowiek zrozumie jaką krzywdę. Wywodził matce naturze.
            Dokonał zbrodni wobec wszelkiego Czujące Życia.
            Złamano prawo wszechświata.
            Nie niszcz wszelkiego czułego życia. Jeśli to zrobisz doznasz cierpienia w ciągłym kole życia.
            Więc ludzie idą pod sąd Gwiazd.
            Gdyż nadszedł czas zmian.
            Ludzie palą się od energii promieni słońca.

  2. margo0307 pisze:

    „…– a co jeśli bieżąca częstotliwość pracy człowieka jest jego największym ogranicznikiem?”

    Właśnie dlatego czynione są starania aby tą częstotliwość – mówiąc inaczej – te nasze wibracje nieustannie podnosić🙂
    No i – tu na forum – bez przerwy ‚wałkujemy’ ten temat 😀

    JESTEM podpowiada:

    „..PRAWDĘ odnajdziesz
    tylko poza UMYSŁEM.
    W najgłębszej przestrzeni
    twojego SERCA…” ❤

    Warto też 'rzucić okiem' co nt. podnoszenia własnych wibracji pisze Wiesława:

    "..Duchowy wzrost to nie tylko zdrowie fizyczne, również nasze emocje, które są dzisiaj często zakłamane… jestem spokojny, na wysokim duchowym poziomie, kocham cały świat …. a w środku panuje wielki niepokój i chaos…😕

    Zdrowie wymaga dobrego odżywiania się i właściwych ćwiczeń i nie tylko …. w każdym procesie życia jest Bóg. W zdrowym ciele, zdrowy duch … wtedy dopiero widać sens życia.
    I nie błagaj tak mocno Boga o zdrowie, bo ono leży w twoich rękach, a jego utrata to najczęściej własna głupota 😉
    Dużo ludzi nie wierzy w siebie, zatrzymuje się po drodze, nerwowo reaguje na wszystko, albo walczy z całym światem, albo się od niego odwraca.
    Jeszcze gorzej z tymi, którzy przeklinają innych, nie zostawiają na nikim „suchej nitki”…
    Nienawiść jest potężnym paliwem dla negatywnej energii…

    Dobry i sprawiedliwy człowiek jest małym światłem i nie przeklina nikogo!…”
    http://www.vismaya-maitreya.pl/swiat_energii_jak_podniesc_swoje_wibracje_cz4.html

    • margo0307 pisze:

      Piękny – jak dla mnie – ‚sposób’ na podnoszenie wibracji🙂 zaczerpnięty z blogu Beaty Pawlikowskiej…

      „Gdy byłam młodsza, ważyłam parę kilogramów mniej, nie potrzebowałam wciągać brzucha, gdy miałam na sobie obcisłą sukienkę.
      Dzisiaj jestem już starsza i moje ciało się wyzwoliło…
      Istnieje pewna forma elastycznego komfortu, tam gdzie kiedyś była talia.
      Włoskie buty muszą być większe o dwa numery, żebym w ogóle mogła wsadzić je na nogi, a krok w rajstopach zbyt często znajduje się na poziomie kolan.

      Zrozumiałam jednak, że nawet jeśli coś złego się przydarzy, że nawet jeśli bardzo ponury dzisiejszy dzień nam ciąży – życie toczy się dalej a jutro zawsze będzie inne niż dzisiaj.
      Zrozumiałam, że o człowieku świadczy to, jak sobie radzi m.in. z takimi sprawami jak:
      – deszczowy dzień
      – zagubiony bagaż
      – splątane łańcuchy z lampkami na choinkę.
      Zrozumiałam, że obojętnie jaki ma się stosunek do rodziców i tak tęskni się za nimi, gdy już ich zabraknie.
      Zrozumiałam, że zarabiać dobre pieniądze i móc sobie pozwolić na wiele rzeczy to nie to samo, co mieć dobre życie.
      Zrozumiałam, że życie daje czasami jeszcze jedną szansę.
      Zrozumiałam, że przez życie nie można przejść z rękawicą baseballową na obu rękach. Czasem trzeba też wyrzucić piłkę.
      Zrozumiałam, że jeśli coś postanowię głęboko z serca to najczęściej jest to właściwa decyzja.❤
      Nauczyłam się, że jeśli sama jestem zraniona to nie znaczy, że mogę ranić innych.
      Nauczyłam się, że należy wyciągnąć pomocną rękę do kogoś kto tego potrzebuje, do kogoś kto o to poprosi.
      Każdy potrzebuje serdecznej myśli, przyjaznego klepnięcia po plecach.
      Zrozumiałam, że ludzie zapomną, co im powiedziałam albo uczyniłam, ale…
      nigdy nie zapomną uczuć, jakie w nich wzbudziłam.
      Zrozumiałam, że muszę się jeszcze dużo nauczyć …

      …no i uczę się dalej…" 🙂

      http://www.beatapawlikowska.com/diary.html

    • Dawid56 pisze:

      Dokładnie tak Jestem🙂 Właśnie podniesienie własnych wibracji może być jedynym sposobem na dostosowanie się do nowego rezonansu Ziemi i współdziałanie z Planetą🙂. Być może jest to warunek, aby w czasie przebiegunowienia magnetycznego po prostu nie oszaleć.

      • JESTEM pisze:

        „Wielu z waszych naukowców zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że wszystko istnieje naraz, wszystko istnieje teraz, w pewnym sensie wszystko istnieje tutaj, ale…
        tworzycie iluzję separacji poprzez tworzenie różnic w wibracyjnej częstotliwości. Jedynym sposobem tworzenia iluzji ruchu jest przejście z równoległej rzeczywistości do równoległej rzeczywistości, która jest trochę inna.” cyt. stąd: https://www.youtube.com/watch?v=ms9AEVjSez8

        I teraz doskonale rozumiem swoją senną wizję o „ludzkich radioodbiornikach”.
        ///Przyglądałam się ruchom intensywnych energii o bardzo zróżnicowanym spektrum częstotliwości drgań. Słyszałam dziwne dźwięki, podobne do tych, które już kilka lat temu pojawiły się w wizji z Polem Świadomości Buddy… Te energetyczne wibracje zbiegały się w czymś w rodzaju świadomego kulistego „radioodbiornika”, organicznego i pięknego „radioodbiornika” w kształcie kuli. Był jakby z ciekłego kryształu, ale nie umiem tego dokładniej opisać. Obserwuję, jak poszerzają się możliwości odbioru zróżnicowanych częstotliwości tego „radioodbiornika”. Tak, jakby wcześniej był dostrojony do tylko kilku stacji radiowych, a teraz dostraja się do coraz większego spektrum – zakresu częstotliwości fal. Może odbierać sygnały z coraz większej ilości „stacji nadawczych”. Ale na razie jeszcze odbiera te sygnały w taki sposób, że musi sam „przesuwać swój punkt ” odbioru tych fal (jak kręcenie gałką w radiu przy zmianie zakresu fal). Pomiędzy odbieranym „stacjami nadawczymi” są jeszcze trzaski i zakłócenia… Nagle ten „radioodbiornik” zaczyna odbierać sygnały z coraz większej ilości stacji nadawczych… Ta świetlista kula początkową wpada w bardzo silne wibracje…. Wyglądało to tak, jakby za moment miała się rozpaść. Jednak wcale się nie rozpada… I jest w stanie objąć te wszystkie zakresy częstotliwości fal, energii… I jest świadoma wszystkich treści, które przez nią przepływają. I w pewnym momencie zdaję sobie sprawę z tego, że na tym polega poszerzenie świadomości istot ludzkich…///
        http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2012/07/krysztaowe-ludzkie-radioodbiorniki.html

        Nnka w komentarzu napisała (cytując chyba Dawida56):
        „Od tego poziomu licza się poziomy KOSMICZNE 8 i 9 są przejrzyste jak kryształ i zbudowane z bardzo delikatnych wysokich wibracji POZIOM 8 zachowuje sie jak treść (zachowuje sie jak substancja płynna) poziom 9 jak Forma – Kryształowe uświęcenie wszystkiego co jest poniżej. – – bioterapia podstawy budowy anatomicznej ciał subtelnych.” https://nnka.wordpress.com/2012/07/03/geometria-euklidesowa-i-teoria-grup/#comment-5299

        Ponieważ podążam za swoimi snami. za obrazami i informacjami, jakie w nich spływają z „Wyższego Umysłu” (przebudzonego) do mojego fizycznego umysłu.😉 Dzięki temu oba integrują się ze sobą coraz bardziej i harmonizują ze sobą w połączeniu z wibracjami serca i ciała.

        Ostatnio znów coś „odkryłam” (dla siebie)… „Ciekłe kryształy – nazwa fazy pośredniej między ciekłym i krystalicznym stanem skupienia materii, którą charakteryzuje zdolność do płynięcia, charakterystyczna dla cieczy i jednocześnie daleko-zasięgowe uporządkowanie tworzących ją cząsteczek, podobnie jak to ma miejsce w kryształach.
        (…)
        W fazie krystalicznej wszystkie cząsteczki są ściśle uporządkowane i nie mają w ogóle swobody ruchu.

        W fazie ciekłej jest odwrotnie – cząsteczki mają pełną swobodę przemieszczania się w obrębie objętości cieczy i jednocześnie nie są w żaden sposób daleko-zasięgowo uporządkowane. Natomiast w fazie ciekłokrystalicznej sytuacja jest pośrednia – cząsteczki mają częściową swobodę ruchu i jednocześnie są częściowo uporządkowane.

        Znakomita większość substancji w procesie topnienia wykazuje jednoczesne uwolnienie translacyjnych (czyli dających możliwość przemieszczania się) i rotacyjnych stopni swobody. Dla niektórych cząsteczek (głównie o kształcie zbliżonym do kuli) uwolnienie rotacyjnych stopni swobody następuje jednak wcześniej (w niższej temperaturze), przy czym wykazują one w tej fazie dużą plastyczność, stąd nazwa – kryształ plastyczny.” – Wikipedia

        Z ciekłymi fizycznymi kryształami jest tak, że ich głównym problemem jest brak możliwości natychmiastowej zmiany stanu. Potrafią jednak zmieniać swój stan i cząsteczki mogą zmieniać swoje położenie tworząc nowe obrazy, ale bywa też, że potrafią pamiętać poprzedni swój stan, a nawet superpozycję swoich stanów.

        Kryształy mogą zmieniać swój stan… Mogą stawać się ciekłymi kryształami… W kryształach ciekłych, w zależności od tego, jak ustawiają się cząsteczki względem siebie, mogą różnie przepuszczać światło. Podobnie tzw. cząstki energetyczne…

        Czyli w przestrzeni bez dodatkowej energii, fotony mogą być „niewidzialne” i sobie „dryfować,” w eterze i ustawiać się „chaotycznie” i „pływać” w przestrzeni („próżni”, która wydaje się być pusta – stąd „pustka”), swobodnie tworząc wciąż zmieniające się wzory ( w superpozycji istnieją one wszystkie jako potencjalne). My je „aktywujemy” naszą energią (…). Ponieważ wówczas częstotliwości są tak zróżnicowane (nieuporządkowane czyli niewzmocnione), to nie widzimy tego. Ale dlaczego możemy zacząć widzieć różne wzory, różne kolory, które wciąż się zmieniają…

        Czyżby energia naszej uwagi skupiona na pewnych obszarach energii porządkowała ją w jakiś sposób, że skupiając się na pewnych częstotliwościach mogła tworzyć wzory, niejako wzbudzała je jako myśli w naszych mózgach i w ten sposób tworzyła „krystaliczne” wzory i „sieci rzeczywistości”, które powoli stają się coraz mniej „elastyczne” – jak wolno zastygające „kryształowe płynne” sieci? I w taki sposób owe wzory – płynne obrazy stają się myślami – słowami, poprzez które manifestuje się nasza tzw. rzeczywistość?

        Skąd jednak bierze się w nas tendencja (preferencja) do skupiania energii całego ciała do takich, a nie innych myśli – wyodrębnionych częstotliwości tworzących dany obraz tzw. rzeczywistości? hm…

        Zdjęcie cząstek kryształów w trakcie przechodzenia cząsteczek z jednej fazy (stanu) do innej fazy (stanu) – różne cząstki znajdują się w zróżnicowanych stanach:

        Tyż pikne.😀

  3. margo0307 pisze:

    „..nowa częstotliwość Schumanna mieści się w zakresie beta(12-28 H) i ma bezpośredni wpływ na zachowanie ludzi.
    znaczny wzrost tzw częstotliwości rezonansu Schumanna ( obecnie to ok 14 Hz)..”

    Bardzo ciekawy art dotyczący odbieranych przez nas dźwięków i ich wpływu na nasz organizm:

    „…Tony basowe o częstotliwości mniejszej niż 15 herców, nazywane są infradźwiękami – nie słyszymy, ich ale je odczuwamy.
    Infradźwięki są wszędzie wokół nas, przenikają całe nasze ciało. Organizm ludzki reaguje na nie różnego rodzaju dolegliwościami…

    Pierwszym, który rozpoczął badania nad infradźwiękami był francuski naukowiec dr Vladimir Gavreau, który w roku 1957…, [który] zajął się eksperymentowaniem z infradźwiękami.
    Pierwsze urządzenie wykonane przez jego zespół wyglądało jak ogromna piszczałka organowa. Długość jej wynosiła 22,5 metra, a średnica 1,8 metra.

    Wykonano dwa rodzaje piszczałek: w pierwszej do wytworzenia dźwięku zastosowano sprężone powietrze, a w drugiej napędzany mechanicznie tłok.
    Obie testowano na zewnątrz budynku. Badacze znajdowali się w dużej odległości od nich, umieszczeni za ochronnymi, dźwiękochłonnymi ścianami..

    Mimo iż piszczałki działały tylko przez kilka sekund, dr Gavreau i jego współpracownicy o mało nie przypłacili eksperymentu życiem, a stojący w pobliżu budynek niemal zamienił się w kupę gruzu. Do tragedii nie doszło tylko dzięki jednemu z techników, który w porę wyłączył zasilanie piszczałek. Skutki działania infradźwięku okazały się przerażające.
    Tuż po włączeniu urządzenia ogromna ciśnieniowa fala powietrza natarła na naukowców obejmując ich ciała potwornym uściskiem. Na skutek nacisku na oczy i uszy wystąpił u nich nieznośny, tępy ból całego ciała. Po chwili potężny grzmot zakołysał i poruszył masywną konstrukcją budynku przeznaczonego do testów…
    Gdyby w porę nie wyłączono zasilania piszczałek z pewnością ciała naukowców zostałyby rozerwane…

    Broń infradźwiękowa.
    Pierwsze wzmianki o infradźwiękowej broni można znaleźć w Biblii. Stary Testament w 6 rozdziale księgi Jozuego opisuje zdobycie przez Izraelitów miasta o nazwie Jerycho. Czytamy tam, że miasto to silnie obwarowane, długo stawiało opór Izraelitom. Wtedy siedmiu kapłanów, obchodząc mury, zatrąbiło siedem razy w siedem trąb. Na dźwięk owych trąb, zwanych Trąbami Jerychońskimi, mury popękały i runęły…

    W kontrolowanym eksperymencie brytyjscy badacze wykazali, że bardzo niskie, basowe dźwięki (infradźwięki) wywołują u ludzi szereg dziwnych efektów, w tym – niepokój, skrajny smutek i dreszcze. „Normalnie nie można ich usłyszeć”…
    Niektórzy naukowcy sugerowali że ten poziom dźwięku może być obecny w niektórych miejscach uznanych za „nawiedzane”.
    Dźwięki te mogą powodować u ludzi dziwne odczucia, przypisywane obecności duchów… ”
    https://hipokrates2012.wordpress.com/2013/09/21/dzwieki-nieslyszalne-wplyw-na-czlowieka/

  4. mały budda pisze:

    Za mojego życia to nastanie.
    Za mojego życia sieć Matrixa padnie.
    Za mojego życia promienie słońca pokazują prawdę.
    Za mojego życia świat iluzji na moich oczach znika.
    Matka natura uwalnia się od cierpienia i od pasożyta. Który pije soki matki natury.
    Niszczy wszelkiego czułe życie.
    Najlepiej można przetrwać zmiany kierując serce do matki natury i słońca.
    Dlatego nieliczni rozumieją zmiany na matce ziemi.
    Powodzenia dla dużych chłopców którzy walczą z wiatrakami.

    • margo0307 pisze:

      „..Teraz nastąpią zmiany na ogromną skalę, jak w czasach Mahabharaty…”
      powiedział w 1970r Szri Babadżi 😀

      Zawsze powinniście mieć czyste myśli jeden wobec drugiego.
      Myślcie o dobru! — Bądźcie dobrymi! — Czyńcie dobro!
      Człowiek może wyznawać dowolną religię, podążać dowolną drogą lub zajmować się dowolną praktyką, lecz powinien być dobry i współczujący…

      Usuńcie nienawiść i zawiść. Tego samego nauczał Chrystus. Gdzie jest nienawiść i zawiść — tam nie ma religii.
      Nie lubię próżnowania i plotek. Przyjęliście te narodziny na Ziemi, aby pracować. Pracujcie wytrwale! Co pokażecie Bogu, gdy umrzecie?
      http://swami-center.org/pl/text/Babaji.html

      • Dawid56 pisze:

        Prawdopodobnie jest to ten sam Babadżi, który towarzyszył i objawił się Sri Jukstewarowi i Paramahansie Joganandzie🙂

        • margo0307 pisze:

          „Prawdopodobnie jest to ten sam Babadżi…”

          Prawdopodobnie Dawidzie🙂
          Cały Jego przekaz, który zatytułował: ‚Przekaz dla ludzkości”, mówi o jednym –
          o wzajemnym poszanowaniu, o pomaganiu sobie nawzajem, o pracy na rzecz innych,
          o wyrzuceniu z serca i z myśli osądów w stosunku do innych…

          „..Znajdujcie to co boskie i dobre w każdej twarzy.
          Nic ma świętego bez przeszłości i grzesznika bez przyszłości…” 🙂

      • mały budda pisze:

        Pragnę wyrazić swoje zdanie.
        Mam swoją prawdę.
        To moja prawda.
        Człowiek rodzi się na ziemi w jednym celu.
        Poznać, doświadczyć, uwolnić
        Czujące istoty od cierpienia.
        Więc człowieka rolą jest wyzwalanie wszelkiego czułego życia od cierpienia.
        Człowiek ma kierować swoje serce do matki natury i słońca.
        Wówczas zmiany na ziemi przetrwa i zrozumie prawo życia.

        Religie i bóg to iluzja człowieka.
        Nie wiecie, że człowiek wymyślił religię i boga.
        Boga po śmierci nie ma.
        Słowo, myśl =projekcja człowieka tworzącego boga.
        Nie znając mowy serca.
        Człowiek swoje serce oddaje człowiekowi.
        Naszą rolą jako ludzi jest skierowanie serc do matki natury i słońca a nie do fałszywych religii i urojonego boga.

        • margo0307 pisze:

          „..Religie i bóg to iluzja człowieka.
          Nie wiecie, że człowiek wymyślił religię i boga…”

          To jest Twoja prawda Mały budda, ja mam swoją – trochę inną…😉

          • mały budda pisze:

            Pisałem, że to jest moja prawda.
            Tylko moja prawda.
            Prawda doświadczona.
            Szkoda, że nie widzicie swojego wewnętrznego odpicia.
            Można samego siebie oglądać.
            Ja nawet starałem się uśmiechać aby swój uśmiech widzieć w wewnętrznym odbiciu.
            Medytowałem a mój uśmiech w wewnętrznym odbiciu widziałem.
            Zabawne uśmiechałem się wewnętrzne do samego siebie.
            Rozbawiło mnie to zjawisko.
            Rozumiałem wewnętrznie, że jestem dobrym człowiekiem.
            Taka zgodność z samym sobą.

          • JESTEM pisze:

            „Szkoda, że nie widzicie swojego wewnętrznego odpicia.
            Można samego siebie oglądać.”

            ?
            Przecież wiem, przecież widzę, przecież oglądam…😀 W którąkolwiek spojrzę stronę – widzę SIEBIE🙂❤

          • mały budda pisze:

            Tak Jestem.
            Widzieć samego siebie to możliwość zrozumienia iluzji człowieka.
            Widzisz swoje wewnętrzne lusterko. Wiesz kim jesteś.
            Buntujesz się przeciwko iluzji życia. To jest zjawisko którym się dzielisz.
            Kiedyś człowiek pod drzewem siadał. Drzewem rozmawiał.
            Kontakt z matką naturą miał, lecz w sobie agresji nie miał.
            Człowiek ma swoje serce w matce naturze.
            Matka natura to dar dla człowieka.
            Aby człowiek udoskonalał swoje życie. Obserwując matkę naturę i rozumiał że ona czuje.
            Matka natura to królowa życia.
            Każdą czułą istotę kocha.
            Ktoś ludziom mówił, żeby ludzie matki natury nie kochali.

          • JESTEM pisze:

            mały budda:
            „Widzisz swoje wewnętrzne lusterko. Wiesz kim jesteś.
            Buntujesz się przeciwko iluzji życia. To jest zjawisko którym się dzielisz.”

            Taak… to bardzo ciekawe… Cząstka Lustra-mały budda widzi inną część Lustra-JESTEM jako „buntującą się przeciwko iluzji życia”. Choć cząstka_JESTEM nie buntuje się przeciwko iluzji życia, jednak…
            ponieważ cząstka Lustra-JESTEM widzi w cząstce-mały budda cząstkę SIEBIE, więc rozumie i przyjmuje to, że jej „odbicie” w cząstce-mały budda postrzega ją jako buntującą się.😀❤

        • Dawid56 pisze:

          Ja też mam inna prawdę: wszystko może być iluzją, nawet Ja sam, ale Najwyższy jest prawdziwą wielowymiarową rzeczywistością.

          • JESTEM pisze:

            „Ja też mam inna prawdę: wszystko może być iluzją, nawet Ja sam, ale Najwyższy jest prawdziwą wielowymiarową rzeczywistością.”

            Wiem, co masz na myśli pisząc „Najwyższy”, ale nie ma wtedy czegoś takiego jak „Najwyższy” To pojęcie, które jest iluzją, bo względne całkiem. Czy na przykład punkt na powierzchni kuli będzie „najniższy” wobec całej jej powierzchni jako „najwyższej”?
            Albo punkt centralny w środku kuli będzie „najniższy” wobec całej kuli jako „najwyższej”?

            To doświadczenie opisuje mniej więcej to, co wyraża Mały, gdy pisze o tym, że „Religie i bóg to iluzja człowieka i że człowiek wymyślił religię i boga.” a Dawid56 do opisu tego CZEGOŚ używa pojęcia „Najwyższy”:

            Znalazłam się w przestrzeni, gdzie nie było ani ciepła, ani zimna, ani światła, ani ciemności, ani dobra ani zła…żadnej dualności. Wszystko stopione w jednym. Byłam TAM najmniejszą z możliwych drobinek. Otaczał mnie olbrzymi wszechświat, nieskończony… A jednak ten cały, nieskończony wszechświat zawierał się jednocześnie we mnie, najmniejszej z możliwych drobinek. Czułam to, wiedziałam to. Byłam w PRA-DOMU.
            (…)
            W tej wizji zrozumiałam także, że ów pra-dom jest w sercu każdego z nas. Poczułam to. Moja wcześniejsza tęsknota (ta od dzieciństwa), by tam wrócić zamieniła się na pragnienie działania, by przebudzić w sobie pamięć uczucia, które „stamtąd” czyli z samego środka, z głębi serca pra-domu (wszechświata ?) pochodzi.

            A TAM nie było ani boga, ani bogiń, ani bogów, ani szatana ani… Była całkowita jednia, w małej drobince i wokół niej. I całkowita harmonia. Była tam cisza, a w niej wszystkie symfonie świata. I pustka i pełnia. I bezczas, a w nim wszystkie możliwe czasy… Nie umiem inaczej tego opisać.
            😀❤
            p.s. jeden mój komentarz oczekuje na zatwierdzenie.😉 Dziękuję.

          • JESTEM pisze:

            Dzięki Margo0307.
            Tu jest całość mojego wierszyka😉 :
            http://tonalinagual.blogspot.com/2014/12/ach.html

            I to zabawne:
            Mały ma swoją prawdę, Margo0307 ma swoją, Dawid56 ma swoją itd… każdy ma swoją…
            Ale… to są cząsteczki prawdy, jak kawałeczki rozbitego lustra😉

            /// Wszystko, w co wierzysz staje się dla Ciebie prawdą, a w co wierzą inni, staje się prawdą dla nich. A to są tylko historie, w które ktoś wierzy, a ktoś inny nie wierzy. (Pisałam o tym w bajce o Rozbitym Lustrze😉 ) On z jednej strony wzmacnia pewne struktury – systemy, a z drugiej różnicuje je między sobą tak, by musiały prowadzić ze sobą walkę, by konkurowały i współzawodniczyły ze sobą. Walka, walka, walka w wielu różnych formach. (O walce pisałam między innymi tutaj) .

            Dlatego ja… nie muszę mieć racji … wolę (choć nie wiem czy to „moja wolna wola” :-)) czuć w sercu radość życia. I wolność od przekonań na temat innych i siebie. I widzieć rzeczy, sytuacje i działania jako historie, i widzieć je takimi, jakie są, bez oceniania, oczekiwań… I robić to, co mam do zrobienia. W wolności… I bez przywiązania nawet do tej wolności…

            Życie może być piękne. Jak fascynująca podróż… To zależy tylko od nas. Od nikogo więcej… http://tonalinagual.blogspot.com/2014/12/gdy-ksiaze-kamstwa-staje-sie-krolem.html ///

            p.s.
            Czy wyobrażacie sobie, że dla kogoś pasjonujące może być tkwienie w cierpieniu?

          • margo0307 pisze:

            „..Wszystko, w co wierzysz staje się dla Ciebie prawdą, a w co wierzą inni, staje się prawdą dla nich…”

            I to też jest prawda😀
            Dobrze, że staramy się i potrafimy uszanować tych, którzy mają swoją, inną od naszej – prawdę🙂 bo jest to – jak myślę – właściwa droga do syntezy, do scalania tych naszych ‚rozbitych kawałeczków lustra’ Całości❤

          • Dawid56 pisze:

            Napisałem Najwyższy, a mógłbym równie dobrze napisać Światłość albo Bóg.Bóg jest światłością, ale to zupełnie inna Światłość niż ta którą daje Słońce, która jest iluzją – wystarczy noc i Światłości słonecznej nie ma.

          • JESTEM pisze:

            „Bóg jest światłością, ale to zupełnie inna Światłość niż ta którą daje Słońce, która jest iluzją – wystarczy noc i Światłości słonecznej nie ma.”

            Co to za „Światłość”, która jest inna od światłości Słońca? hm… ciekawe, prawda?
            Zwłaszcza, że istnieje ona także w nocy, w ciemnościach…🙂❤
            http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2012/06/ciemnosc-i-krysztaowe-swiato.html

  5. margo0307 pisze:

    „..Czy wyobrażacie sobie, że dla kogoś pasjonujące może być tkwienie w cierpieniu? ”

    Prawdę powiedziawszy, to jeszcze rok temu, moja odpowiedź brzmiałaby: – nie, nie wyobrażam sobie takiej pasji…
    Dziś jednak, nie muszę nawet nadwyrężać zbytnio wyobraźni – zauważam pełno tego rodzaju ‚pasjonatów’😕

    • Maria_st pisze:

      rozbite lusterko to ” nieszczescia” ileś tam lat—chyba 7…ciekawe

    • margo0307 pisze:

      „..Czy wyobrażacie sobie, że dla kogoś pasjonujące może być tkwienie w cierpieniu? ”

      Echkart Tolle twierdzi, i ja się z nim w pełni zgadzam, że sami sobie tworzymy cierpienie😉
      Że dopiero, kiedy mamy już serdecznie dość tworzenia tego naszego cierpienia – dopiero wówczas jesteśmy gotowi by zaprzestać uczestniczenia w cierpieniu😀
      Twierdzi również, że to m.in. cierpienie jest naszym wielkim nauczycielem duchowym…

  6. Margo0307:
    https://nnka.wordpress.com/2014/12/17/przebiegunowienie-magnetyczne-ziemi-ostatnia-faza/#comment-38966
    „..Jutro przed świtem, nasza planeta – Ziemia osiągnie peryhelium – najbliższy punkt do słońca w ciągu roku.”

    Tak… to niesamowite… Najkrótsze dni, a najbliżej Słońca…

    „Astronom dodaje, że w przypadku Ziemi mimośród orbity wynosi e=0,0167. Wynika z tego, że nasza planeta nie znajduje się w stałej odległości od Słońca. Olech zaznacza, że choć podręczniki podają, iż odległość dzieląca Ziemię i Słońce wynosi 149 600 000 km, jest to tylko wartość średnia.

    W rzeczywistości dystans dzielący oba ciała zmienia się i liczy sobie od 147 100 000 km (astronomowie mówią, że Ziemia znajduje się wtedy w peryhelium, a więc najbliżej Słońca) do 152 100 000 km (Ziemia jest w aphelium).

    – Wbrew temu, co moglibyśmy sądzić, Ziemia znajduje się najbliżej naszej dziennej gwiazdy na początku stycznia, a więc w środku zimy, a najdalej na początku lipca, a więc w środku lata – zauważył Olech.

    To dowód na to, że odległość dzieląca Ziemię od Słońca nie jest podstawowym czynnikiem, który warunkuje występowanie pór roku. Największy wpływ na nie ma bowiem nachylenie osi obrotu naszej planety do płaszczyzny jej ruchu orbitalnego.” – http://losyziemi.pl/peryhelium-w-nocy-z-srody-na-czwartek-ziemia-znajdzie-sie-najblizej-slonca-147-1-mln-km

    I inna ciekawostka🙂 :
    „4 stycznia na Ziemi zaniknie grawitacja? NASA ostrzega
    NASA wieści, że 4 stycznia 2015 roku od godziny 18:47 zacznie dochodzić do zaburzeń w ziemskim polu grawitacyjnym, na skutek czego wszelkie organizmy żywe i przedmioty znajdujące się na powierzchni Ziemi, staną się lżejsze. Do czego to może doprowadzić?

    Tydzień ciemności, którego mieliśmy doświadczyć tuż przed świętami, skończył się fiaskiem [*], a już media społecznościowe obiegła kolejna mrożąca krew w żyłach wiadomość. Tym razem mamy utracić swoją naturalną wagę, a to za sprawą pewnego, nie do końca poznanego zjawiska.

    Jest nim wzajemne oddziaływanie grawitacyjne Plutona i Jowisza. Oba ciała niebieskie wraz z Ziemią mają się znaleźć na jednej linii w dniu 4 stycznia 2015 roku o godzinie 18:47 czasu polskiego (9:47 rano czasu pacyficznego). Ma to ponoć doprowadzić do zaniku grawitacji i wytworzenia się tzw. mikrograwitacji, którą znamy chociażby z pokładu Stacji Kosmicznej.”

    [*]</b – no, testy jakieś, na prawdę testy… na inteligencję🙂 W rozpoznawaniu iluzji.😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s