Stos nieprawości

W USA, Szwajcarii i Szkocji rehabilitowano ofiary procesów o czary, w Norwegii postawiono im pomnik, w Niemczech o ich niewinność coraz skuteczniej upomina się protestancki pastor. Czy nie czas, by sprawą zajęły się polskie sądy i Kościół?

„Nie wiem, nie wiem, przebóg, już tu umrę na tym krzyżu, nie powiem nic więcy” – krzyczała przypiekana Apolonia Porwitowa z Glinek, przesłuchiwana 23 kwietnia 1593 r. z powodu oskarżenia o czary. „Więcej ja cierpię niż Pan Bóg!” – dodawała w trakcie dalszych tortur.

Wtedy, nieco ponad 400 lat temu, pomówiona nie miała wielkich szans, by się obronić. Obrońca w podobnych procesach pojawił się dopiero w 1737 r., a gdy 40 lat później (w 1776 r.) zakazano karania śmiercią za czary, nadal nie rozwiązano głównego problemu. Wbrew temu, że lubimy myśleć o naszym kraju jako oazie tolerancji, za domniemane czary skazano w Polsce tysiące osób.

To dlatego również u nas można powtórzyć wezwanie niemieckiego pastora, który po analizie kolejnych przypadków wnioskuje do miast i diecezji, by uniewinniły ofiary takich procesów. Hartmut Hegeler, emerytowany duchowny z Unny, który napisał 17 książek o niemieckich polowaniach na czarownice, tłumaczy: „Oczywiście nie było żadnych czarownic, to wszystko zmyślone winy”.

Wraz z grupą współpracowników pastor Hegeler spowodował w ostatnich latach, że w ośmiu miastach dokonano absolucji ofiar procesów. Pięć takich spraw miało miejsce w 2011 r. Niedawno duchowny zaczął starania w Rheinbach, gdzie w 1631 r. spalono 130 czarownic. Wnioskował też o uniewinnienie Kathariny Henoth, skazanej w Kolonii w 1627 r. – media nagłośniły jego prośbę do kard. Joachima Meisnera, by publicznie zadeklarował, iż wyrok był niesprawiedliwy.

Pastorowi Hegelerowi jednych udaje się przekonać do rewizji wyroków o czary, innych nie. W Aachen odmówiono uniewinnienia 13-letniej Cyganki, zamordowanej w 1649 r. Niegotowe zdaje się Oberkirchen, gdzie zginęła Christine Teipel, oskarżona o nocne tańce z diabłem.

Czy ofiarom procesów o czary potrzebne jest symboliczne wymazanie win, które niegdyś im wmówiono i za które je skazano? Jakie ma znaczenie, że po kilku wiekach uniewinnimy ofiary sądowych mordów?

Po pierwsze, tylko tyle możemy dla nich zrobić.

Po drugie, zdaniem niemieckiego pastora, stwierdzenie, że zginęły niewinnie, należy się nie tylko ofiarom. „To nie dotyczy tylko przeszłości – mówi Hartmut Hegeler. – To także protest przeciw przemocy i marginalizacji, która ma miejsce dziś”.

Po trzecie, nam samym przyda się też przypomnienie, że chodzi o sprawy poważniejsze niż turystyczna atrakcja (pisze o tym Michał Olszewski w swoim reportażu na str. 6). Procesy czarownic były sądowymi zbrodniami, które chrześcijańska Europa przeprowadzała przez kilka wieków, by uśmierzyć zbiorowe lęki. Wspólnie popełniona zbrodnia na wykluczonym (koźle ofiarnym – jeśli ktoś chce sięgnąć po ten termin) rzeczywiście mogła uspokoić nastroje. Plagi, choroby, prywatne nieszczęścia – wszystko można przecież wyjaśnić nadprzyrodzoną interwencją ściągniętą na nas przez tych, którzy źle nam życzą.

Oskarżenie o czary pojawiało się też, gdy było komuś potrzebne. Nie tylko władzom miasta, by wyjaśnić niepokoje społeczne lub zarazę. Także sąsiadom – zawistnym, chorowitym, mniej zaradnym, by wyjaśnić własne niepowodzenia. Innym pozwalało się pozbyć niechcianej żony czy kochanki, albo babki, po której dziedziczono majątek. Oskarżenie było wszak trudne do obalenia.

Reginę Frakową w 1700 r. postawiono przed sądem w Obrażejowicach, bo „zbierała coś, a potem bydło chorowało”, a sąsiad widział, jak „nago, tylko w koszulce przez swój ogród biegła bardzo prędko do swojej chałupy”.

Domniemane czyny czarownic to raczej projekcja naszych własnych wątpliwości i pragnień. Psucie piwa, magiczne użytkowanie hostii, zamawianie chorób czy wreszcie spółkowanie z diabłem to wszystko przewiny, o których zgodnie z protokołem procesów trzeba było szczegółowo opowiedzieć. Joanna Tokarska-Bakir zauważa, że już współcześni badacze na podstawie zapisów procesów stwierdzali, iż oskarżone cechowała nimfomania, nie chcąc jednak zauważyć, że szczegółowy opis relacji seksualnych z czartami wymuszali na torturowanych przesłuchujący. Jeśli więc były czegoś świadectwem, to bardziej wyobrażeń śledczych o czarownictwie.

„Białogłowska skłonność do zabobonów jest powszechnie znana” – twierdzili autorzy traktatów przeciw czarownicom. Trudno się dziwić, że większość (ok. 80 procent) ofiar procesów o czary stanowiły kobiety. Ponoć najwięcej z nich to kobiety starsze, które dożywszy więcej niż 50 lat, zdawały się w tamtych czasach wręcz sędziwe. Żyjące samotnie, niemające dzieci, często znające się na ziołach i dzielące się życiowym doświadczeniem z innymi, były mądre i jakoś niezależne. Wymykały się patriarchalnej strukturze.

Oskarżone łamano kołem, poddawano wymyślnym torturom, również gwałcono. Zwykle proces jednej pociągał za sobą kolejne, bo torturowane wymieniały wspólniczki spośród sąsiadek czy znajomych.

Fakt, że polowania na czarownice były skierowane głównie przeciw jednej płci, obciąża chrześcijańskie wyobrażenie o kobietach, jako rzekomo bardziej podatnych na emocje, zmysły i pokusy. Jak twierdzili dominikanie Heinrich Kramer i Jakob Sprenger, autorzy wydanego w 1485 r. i potem szeroko czytanego „Młota na czarownice”, kobiety są z natury cielesne i są zatem „z natury narzędziem Szatana”. Ma je też charakteryzować mniejsza wiara. Te opinie nie różniły się mocno od rozpowszechnianych przez wieki opinii o kobietach.

Nie bez znaczenia było też to, że oskarżenie uderzało w jednostki słabe, nieposiadające władzy i społecznego wpływu, najczęściej z marginesu, niemogące się bronić: zbyt stare, zbyt młode, wieśniaczki. Tym bardziej że stający w ich obronie mężowie i rodzice mogli podzielić ich los.

Zarzuty i zeznania w procesach nie były prawdziwe. Realna była jednak śmierć oskarżonych. Skazany w 1628 r. w Bambergu Johannes Junius opuchniętymi po torturach palcami pisał do swojej córki w pożegnalnym liście z więzienia: „Dobranoc, moja kochana córko. Jestem niewinny. Byłem torturowany i muszę umrzeć. Możesz mi wierzyć: jestem niewinny. W tym więzieniu ludzie są torturowani, aż wyznają rzeczy, które nigdy nie miały miejsca. Gdy zostaliśmy sami w celi, kat namawiał mnie do wyznania prawdy lub wymyślenia czegoś, bym mógł uniknąć dalszych tortur. Miałbym wyznać, że jestem czarownikiem. Miałbym zaprzeczyć Bogu – nie zrobiłem tego nigdy w swoim życiu”.

Jeśli René Girard miał rację pisząc, że mechanizm kolektywnej przemocy został ujawniony w ukrzyżowaniu, to zapomnieliśmy o tym, powtarzając go po wielokroć. Może umknęło nam, że możliwość bycia sprawcą takiej przemocy dotyczy każdej grupy, nas również. Jakże łudzące podobieństwo z innym procesem, który wspomina chrześcijaństwo, dostrzegła, czy raczej poczuła na torturach, cytowana już na początku Apolonia Porwitowa, która wołała: „Więcej ja cierpię niż Pan Bóg!”.

źródło :”Tygodnik Powszechny” Nr 6 z 5 lutego 2012
http://tygodnik.onet.pl/wiara/rehabilitacja-czarownic/k8cps

Inne artykuły n/t sam temat z tego samego numeru zamieszczone są tutaj
http://tygodnik.onet.pl/kraj/nasze-male-salem/m1t7y
W „Ziemi Chełmińskiej w przeszłości” – wybór tekstów źródłowych wydawnictwo TNT Toruń 1961 można przeczytać zapisy ksiąg rachunkowych dotyczących wydatków związanych z więzieniem , badaniem, sądzeniem i paleniem na stosie czarownic.

Oryg Arch Tor 322nr 502, 506,522

1638, 17 VII – Na koszulę, za płótno dla jedyny białogłowy, która beła podejrzana o czary-fl.1 gr 5
czarownice

źródło:
http://kpbc.umk.pl/dlibra/docmetadata?id=27048&from=pubindex&dirids=4&lp=4524 str149-150

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Ostrzeżenie ceremonie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

53 odpowiedzi na „Stos nieprawości

  1. siola pisze:

    Coz daleko to juz do tych czasow ,
    to juz wlasciwie nie mamy ,
    widac w rozwoju sie cofamy ,
    w czarownikow sie bawia,
    jak w dupe dostana,
    to na innych wine zwalaja,
    myslac ze tak wlasna ciemnote oszukaja,
    Coz chorobami groza i wyzywaja ,
    a jak na nich trafi to o zlych czarownikach skamlaja,
    widac FURIE wracaja do tych co wysylaja,
    W chorych swym programie widza wszedzie wrogow,
    dla nich stworca zrobi ze tysiace trupow na ulicach leza,
    Ale bedac stworca tak bardzo chorej bandy ,
    co go karzdego dnia klamca i morderca robi,
    przyslal bym im tez choroby by przyszly po rozum do glowy.
    Sumienie rzeczywiscie trzeba miec,
    wtedy tez nie bedziesz widzial strachu,
    i ulicami nie bedzie rzeka plynac krew.
    Coz widac ciemne barany dalej nie pojmuja ,
    ze jak nie zmadrzeja stocza sie samedo Wulkana jamy.
    Dziwny sen tej nocy mialem o przekazie ,
    dziwny byl bo 3 liniowy,
    a my w komputerach mamy 2 liniowy,
    nie wiem sam co to znaczy ,
    moze Andrzej troche wytlumaczy,
    moze jemu po cos to sie przyda,
    dla mnie to tylko jakas zwida.
    Coz pewna barania leb napisala z,
    ze to niby ja do niej dzwonilem,
    widac dobrze lbem o sciane i dobrze zadzwonilo w glowie,
    jednego babsko zapomnialo ,
    ze ja nie glupi i nie dzwonie do kogos,
    co w karzdem zdaniu zakretami rzuci.
    Coz poprostu ,
    Rynsztoku nie powazam.
    Wiec rzycze wszystkiego dobrego w nocnym tancowaniu,
    ale jak zabola nogi od tego tancowania,
    to nie do mnie ze skargami i przeklenstwami,
    Coz Ojce szantarzu nie lubia i im nazad posylaja,
    co durne lby innym nocami posylaja.
    Wez Baranico tablice Medelejewa moze wskoczy cos do leba,
    bo samo stukanie noca lbem o sciane ,
    wiele w nauce nie pomorze.
    Jeno se ten leb jak zakuty stanie,
    I juz przez twe rzycie jeno kapusciany leb ,bedziesz niesc.
    Ale za to nie win innych ,co se sama gotujesz i Ojcom trzci ujmujesz.

    • Maria_st pisze:

      siola to sen o baranim łbie?

      • siola pisze:

        Marys na opamietanie ,by sie czarnej owieczce od swiat zmienilo bekanie.Moze wiecej slonca serce jej odmieni i glupoty z glowy wypleni.Coz mowia ze nadzieja to matka glupich ,ale szkoda karzdej owieczki co w ciemnocie moze leb na pniu polorzyc.

      • margo0307 pisze:

        Coś mnie dzisiaj wzięło na dedykacje🙂
        Ten ‚kawałek’ dedykuję Tobie Maryś❤

        • Maria_st pisze:

          Dziękuje Małgoś—piękne

          • margo0307 pisze:

            Przysłuchując się muzyce Kitaro, a konkretnie utworowi ‚Gaia’, zwróciłam uwagę na ciekawą animację w tym filmiku…
            Wiem Maryś, że nie lubisz animacji komputerowych, zwróć jednak uwagę na 5 minutę, 53sek…, w tym momencie przedstawiona jest tam piramida podobna do tej Kukulcan, z której wydobywa się słup światła…🙂
            Filmik pochodzi najprawdopodobniej z 2008r, a o piramidzie El Castillo, czyli piramidzie Kukulcan w Chichen Itza, na półwyspie Jukatan, zrobiło się głośno w lipcu 2009r, kiedy to
            turysta zapragnął uwiecznić na zdjęciu swoje córeczki, na tle sławnej piramidy…

            Poniżej info i fotka przedstawiająca słup światła w Rzeczy Istności😉
            http://wolnemedia.net/nauka/tajemniczy-slup-swiatla-nad-piramida-chichen-itza/

          • margo0307 pisze:

            Jeszcze taka ciekawostka ze stycznia br…
            Na swojej stronie, Bogusław Jeznach m.in. pisze:

            „…Co może być wspólnego między piramidą Kukulkana, znajdującą się na Półwyspie Jukatan w Meksyku, piramidami w Dolinie Xianyang w Chinach i piramidami kultury Norte Chico w Andach?
            Te najstarsze budowle sakralne, które zbudowane zostały w tym samym czasie co piramidy egipskie w Gizie, niedawno zaczęły wykazywać niezwykłą aktywność.
            Wielu ludzi widziało, jak piramidy emitowały w niebo duży słup światła.
            Są liczne zdjęcia amatorskie nadsyłane z różnych stron świata.
            Należy zauważyć, że udostępnione naukowcom materiały nie są zmontowane, nie ma więc wątpliwości co do ich autentyczności.
            Jest ich wiele, pochodzą z różnych miejsc świata, robiono je w zbliżonych datach…
            Ich wybudzenie ze snu po tysiącu latach samo w sobie jest zjawiskiem unikalnym…”

            http://jeznach.neon24.pl/post/105312,piramidy-aktywne

          • Maria_st pisze:

            Fakt–podobna.
            Ponoc to foto to fake .
            Chociaż mozna gdybać.
            Kiedys mentalnie „ujrzałam Wawel i promień światła jaki wychodził z pewnego tam miejsca”, wtedy malo wiedziałam o tym miejscu…wiec niczego nie wykluczam.

          • margo0307 pisze:

            Ten ‚kawałek’ dedykuję Wam kochani – Michaelo i Dawidzie 🙂❤

          • Maria_st pisze:

            co do piramid schodkowych, ze scietym wierzcholkiem to zaczelam sie nimi interesowac od kilku dobrych lat z powodu pewnej wizji-podpowiedzi.
            Chodziło o 2 zwiazane z Izyda i Ozyrysem/ jednak to nie sa imiona prawdziwe–to wiedzialam/, szukalam je kojarzac z Peru ze Złotym miastem, złotym dyskiem i brama.
            Dysk i brama zawierały indianskie symbole–co tez mialo mi przypomniec.
            Niedawno sie to wszystko pokojarzyło w całość dzieki Mukiemu .
            Życie jest piękne i nalezy je doceniać.

          • margo0307 pisze:

            Ten „kawałek” chciałabym zadedykować Tobie Basiubc 🙂 wraz ze słowami pogodzenia w sobie skrajności, wybaczenia i odnalezienia w Twym wnętrzu pokoju❤
            Dzięki m.in. Tobie i innym sama zrozumiałam, że…

            "…Wszystkie istniejące Istoty są Kreacją Boga – Źródła Pierwotnego a więc mają niepodważalne Prawo Istnienia we własnym tempie rozwoju gdyż taki jest Boski Plan, w którym nie ma błędów…" (*)

            (*) cytat pochodzi ze strony:
            http://gwodrodzenie.pl/archiwum/ufo/gwiezdne-istoty-gwiezdna-rodzina-gady-jaszczurki

          • margo0307 pisze:

            Tobie Andrzeju – nasz nieoceniony Odkrywco, który odsłaniasz przed nami to, co inni zakryli – chciałabym zadedykować ten piękny utwór „wiejących wiatrów” 🙂

          • A58 pisze:

            Dziękuję Małgosiu za dedykacje i wszystkim przesyłam piosenkę , która bardzo pasuje do aktualnego czasu.

          • siola pisze:

            Andrzej gorace dzieki od Danuski,zrobiles jej duza przyjemnosc ta piosenka.Ja tokoz dzieki Ci posylam,by duzo swiatla wokol Ciebie bylo.1+1=0 smieszne a moze i nie.

          • margo0307 pisze:

            „…Życie jest piękne i nalezy je doceniać.”

            Tak Maryś – Życie naprawdę jest piękne🙂
            Musimy tylko zrozumieć, że wszystkie Kreacje – łącznie z nami mają takie samo prawo do istnienia – do życia…, a my obecnie postępujemy wręcz odwrotnie – sami chcemy żyć –
            a innym odbieramy do tego prawo😕

            B.Marciniak w „Zwiastuni Świtu” (1992r😮 ), m.in. napisała coś bardzo ciekawego – coś, co obecnie daje się zauważyć:

            „..W miarę jak na planecie zacznie zmniejszać się częstotliwość strachu, rozpowszechni sie wiele rodzajów działalności w celu wywołania wzrostu strachu🙄 , ponieważ ci, którzy żywią się częstotliwością strachu będą tracić swoje pożywienie, swój pokarm.
            Będą czynić wysiłki w celu przywrócenia tej częstotliwości, zanim zmienią swoje pożywienie na nową częstotliwość miłości…
            „Jaszczurki” wyposażyły Ziemię w „urządzenia”, które mogą wysyłać i wzmacniać na tej planecie niepokój emocjonalny.
            Niepokój ten jest im przesyłany, i podtrzymuje ich w pewien sposób…
            Wsród „Jaszczurek” są istoty zarówno życzliwe jak i wrogie.
            Czemu mówimy wam to wszystko? Dlaczego musicie to wiedzieć ?
            Musicie o tym wiedzieć, ponieważ rzeczywistość Gadów ponownie wkracza i łączy się z waszym wymiarem.
            Część waszego ewolucyjnego skoku świadomości nie polega tylko na przejściu w miłość i światło i samych przyjemnościach.
            Musicie pojąć, jak złożona jest rzeczywistość, jak wiele istnieje różnych postaci rzeczywistości, i że wszystkie one są wami. 😛
            Musicie pogodzić się z nimi i połączyć, aby stworzyć implozje zgromadzenia waszych dusz. W ten sposób mozecie powrócic do Pierwszego Stwórcy.
            Staniecie przed wieloma możliwościami, aby osądzać wiele spraw i określać je jako złe. Lecz kiedy osądzicie i nazwiecie – nie doświadczycie i nie poczujecie nowych rzeczywistości.
            Zawsze pamiętajcie, że to jest strefa wolnej woli, i że istnieje Boski Plan, który będzie ostatnim planem, ostatnią kartą w grze.
            Wszyscy musicie pamiętać, że tą ostatnią kartą będzie as.

            Natura dramatu rozgrywającego się na tej planecie jest (wielce) interesująca. 😀 Kiedykolwiek dokonuje sie modulacja istniejącego systemu, ulatnia się z niego pewien magnetyzm. Ten magnetyzm przyciąga każdą energię, jaka kiedykolwiek była związana z tym systemem, z powrotem do systemu, aby mogła stać się częścią ewolucji lub postępu: Przyciagacie do siebie, wszystko, czego kiedykolwiek doświadczyliście, aby móc odczuwać wszystko co trzeba w związku z tym odczuwać…”

            http://gwodrodzenie.pl/archiwum/ufo/gwiezdne-istoty-gwiezdna-rodzina-gady-jaszczurki

          • Michaela pisze:

            Kochana Margo…dziękuję, naprawdę nie spodziewałam się tej dedykacji ❤

            PS. Kitaro, to Twój ulubiony kompozytor?
            PS. Trochę mnie dziwi to połączenie Dawida i Michaeli ha, ha,ha 😀

          • mały budda pisze:

            Piramidy to nie grobowce ani obiekty sakralne.
            Najstarsze są piramidy w Gizie i są natury słonecznej.
            Były piramidy w Gizie uśpione.
            Czekały na właściwy moment.
            Ten obecny czas.
            Inni w budowie naśladowali piramidy w Gizie.
            Piramidy z odciętym wierzchołkiem to chore piramidy i nie spełniają swojego przeznaczenia.
            Ktoś celowo budował kiepskiej jakości piramidy aby uśpić piramidy w Gizie.
            Wiedzieli, iż piramidy tworzą sieć, stworzono kajdany dla matki natury.
            Jakby wiedzieli, iż piramidy w Gizie mogą zablokować niskimi wibracjami podrobionymi piramidami.

            To jest moje odczucie.

          • Dawid56 pisze:

            Wiesz Margo też bardzo lubiłem słuchać Kitaro, dziękuje za dedykacje.To dziwne mamy 15 grudnia, a tu takie prezenty- niezmiernie dziękuję🙂❤

          • Dawid56 pisze:

            Teraz wysłuchałem muzyki przepiękna i jaka sceneria-super – sam wielki Kosmos- dziękuję🙂

        • margo0307 pisze:

          Tobie kochany Mezamirze – nasza ‚buntownicza duszo’😉 dedykuję ten piękny utwór ‚skrzydełka’, byś obudził w sobie żeński pierwiastek łagodności i wybaczenia 🙂❤

          • Mezamir pisze:

            🙂

            i bonus specjalny

            Da dada-da-da-da w planety da-da
            Ziemię atakuje armia robotów
            Przyzwyczajaj sie do lotu bracie

            Wznieś się starszy bracie Skyzel!
            Biegnij Granzel,młodszy bracie

            Granzel!

            Stoją razem w metalowe ramię
            Blask- i cała galaktyka w świetle
            Naprzód,naprzód! Maszyna!
            Naprzód,naprzód! Reaktywna!
            Granzel gwiezdny człowiek z żelaza!

        • Maria_st pisze:

          Piramidy z odciętym wierzchołkiem to chore piramidy i nie spełniają swojego przeznaczenia.

          nie byly chore
          byc moze masz takie odczucie bo czlowiek wszystko co zdrowe czyni chorym w swej glupocie

  2. siola pisze:

    Coz dla tych co Sumienie i Szacunek do innych Maja,
    Rzycze by z narodzinami slonca,
    wiecej swiatla w was bylo,
    by ciemnoty chore psoty ,
    dostepu do was nie mialy,
    By wasze dusze jak promienie slonca,
    dawaly sily waszemu cialu,
    Wiec patrzcie z radoscia w niebo,
    Bo Dresden zapowiedziano za niedlugo.
    Przypisywanie swoich grzeszkow innym juz nie dziala,
    Za to niech bedzie Przodkom chwala..
    Coz niech was wasze sloneczko od srodka grzeje ,
    Nie beda was straszne zimy zawieje.

  3. margo0307 pisze:

    „…Fakt, że polowania na czarownice były skierowane głównie przeciw jednej płci, obciąża chrześcijańskie wyobrażenie o kobietach…
    Oskarżenie o czary pojawiało się…, gdy było komuś potrzebne…
    Procesy czarownic były sądowymi zbrodniami, które chrześcijańska Europa przeprowadzała przez kilka wieków…”

    Niestety, powyższe słowa świadczą o niechlubnych czynach i o naszej ludzkiej ignorancji, ponieważ utożsamiając się jedynie z ciałem fizycznym nie przyjmujemy do wiadomości faktu, że świadomość duszy nadal istnieje po śmierci ciała i zachowuje pamięć o przeżytych doświadczeniach – a w tym konkretnym wypadku – bardzo traumatycznych doświadczeniach…
    Każdy z nas – tak, jak za życia ciała fizycznego – nadal posiada swoje nawyki, oczekiwania – jednym słowem – charakter… i śmierć ciała fizycznego nie wymazuje ani naszej osobowości ani też naszych nawyków…
    Kiedy więc dusza umiera z wewnętrznym przekonaniem uczynionej jej krzywdy – jak w przypadku ‚czarownic spalonych na stosie’ – może się zdarzyć tak, że nie będzie mogła, czy też nie będzie chciała odejść dopóki nie otrzyma zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, wówczas taka dusza może się błąkać wokół miejsc, w których rozstała się z życiem materialnym i np. straszyć albo – co równie możliwe – jeśli taką osobę za życia cechował „wybuchowy” charakter – to może pałać chęcią zemsty… (my używamy określenia, że – duch straszy)🙄

    Piotr Gruda – świecki egzorcysta opowiada, że jest wiele przyczyn, powodujących pozostawanie takich dusz, czy duchów…
    „…Przyczyn może być wiele.
    Od chorobliwego wręcz przywiązania do konkretnych przedmiotów materialnych, przez więź emocjonalną z bliskimi do sytuacji, w której umiera nie rozumiejąc kompletnie, co się z nim dzieje. Taki duch pozostaje w danym miejscu, ponieważ nie wie, co ze sobą zrobić, dokąd się udać.
    Jest zdezorientowany, a co za tym idzie, wybiera znaną sobie przestrzeń.
    Oczywiście zdarzają się przypadki, kiedy zmarły nie może pogodzić się z utratą ciała fizycznego oraz z końcem ziemskich przyjemności.
    Jeśli jest uzależniony na przykład od alkoholu będzie szukał okazji do nawiedzania miejsc spotkań osób nietrzeźwych, aby w końcu opętać jedną z nich i poprzez jej ciało odczuwać swój ulubiony stan upojenia…”
    http://biuro-duchow.blog.onet.pl/category/bez-kategorii/

    Z kolei, Sylwia Jacewicz-Górska – egzorcystka i bioenergoterapeutka m.in. pisze:

    „…Dlaczego zostają? W jaki sposób nam zagrażają?
    W ciągu naszego życia wiele słyszymy o czyśćcu – poczekalni, niebie, piekle i nagle śmierć a po niej okazuje się, że nic takiego się nie wydarzyło, duch „głupieje” – nie wie gdzie ma się udać…co ma dalej zrobić.
    W obecnych czasach ludzie umierają w większości przypadków w szpitalach, gdzie na „siłę” lekarze walczą o życie człowieka, którego dusza już zdecydowała się na opuszczenie ciała.
    Dusza jest wieczna a ciało to jej „ubranie”, które służyło jej w określonym czasie, czas dobiegł końca, więc opuszcza dusza swoje „ubranie” i odchodzi.
    Człowiek zazwyczaj nie jest przygotowany na świadome odejście i nie pamięta lub nie wie, że dusza jest wieczna i powinna odejść, wtedy zostaje zawieszona pomiędzy światami.
    Pozostając tutaj, dusza potrzebuje do egzystencji energii i pobiera ją od osób żywych.
    Musimy pamiętać, że przy opętaniu duch ma dostęp do naszego umysłu – zna nasze myśli, może i jest w stanie nami sterować o czym nie mamy zupełnie pojęcia, domyślamy się, że coś jest „nie tak” ale nie wiemy dokładnie co.
    Żyjących ludzi opętują te duchy, które nie wiedzą, że umarły, nie pogodziły się ze śmiercią lub po śmierci nie przeszły na drugą stronę, ponieważ np.: przeoczyły swoją śmierć myśląc, że nadal żyją, zbłądziły, nie umiały lub bały się iść w stronę światła, zginęły w nagłych wypadkach, umarły nagłą śmiercią i nie były przygotowane na takie odejście…
    Przenoszą one swoje choroby na opętaną osobę, np..: jeżeli duch miał nowotwór wkrótce osoba opętana zachoruje na ten sam rodzaj nowotworu. Nasze ciało aby żyć potrzebuje pożywienia i energii, która przepływa prawidłowo. Jeżeli ta energia nagle zaczyna maleć, powstają warunki do rozwoju wszelakich chorób. Ponadto pozbawienie człowieka opętanego własnej woli spowoduje stany zachwiania równowagi emocjonalnej i nie tylko, czego konsekwencją są wymienione przeze mnie objawy opętania…
    W nas i wokół nas są dusze osób zmarłych, niewidzialne energie, klątwy, uroki itd.., które wpływają na nas i nasze życie. DZIEJE SIĘ TAK, NAWET JEŻELI W TO NIE WIERZYSZ !…”
    http://www.sylwiajacewicz.pl/o-duchach.html

    Dzisiaj – “Czarownica” to epitet określający każdą kobietę, która nie ma zamiaru być popychadłem dla każdego, komu zachce się podporządkować ją sobie lub… nią pomiatać…- pisałam w notce Nr 50. przy okazji Święta Przodków, dodam może jeszcze tylko tyle, że my żyjący w materii, możemy i powinniśmy zadość uczynić doznanej przez dusze krzywdzie- co wiąże się również z odprowadzaniem takiej błąkającej się duszy i polega na podsyłaniu duszy miłości i światła poprzez modlitwę , medytację czy – jeśli ktoś potrafi – poprzez bezpośredni transfer świetlistej energii o odpowiednio wysokich wibracjach…❤
    "..Gdy zmarły jest cały rozświetlony złotą energią, przybywa Opiekun-Anioł i przeprowadza dusze złotym tunelem na ten 27 szczebel drabiny. Istnieją świetliste tunele których zadaniem jest oczyszczanie i podnoszenie wibracji tym którzy potrzebują pomocy , a sami nie mają wiedzy i możliwości sobie z tym poradzić…"
    http://mk-zjawiskaparanormalne.blogspot.com/2011/05/odprowadzenie-duszy-do-swiata.html

    • JESTEM pisze:

      „Dla nas, najważniejsze z tych dwóch spraw jest to, żebyście mieli jak najwięcej możliwości spotkania z samym sobą… z waszą pierwotną istotą, z waszą zasadniczą duchowością i świadomością bardziej niż chcieli się kontaktować z istotami pozaziemskimi. (…) wy jesteście tak naprawdę tacy sami jak my (…) przypominamy wam o tym, co już wiecie… ”❤

  4. siola pisze:

    Ja wam zhttps://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=Uy5lbCw2RCg&list=RDUy5lbCw2RCga to kogos dam,kogo nieznam ,chociarz adres w glowie mam.

  5. siola pisze:

    Coz wszyscy dedykacje dostaja ,to i Basi sie tez nalezy,zeby o mnie czasem nie zapomniala i nareszcie zmadrzala.

    • margo0307 pisze:

      Siola uwielbiam tą operetkę😀

      „Rodowód mój spod znaku lwa,
      a w herbie moim wiatry dwa.
      Dziś sługa, jutro jaśnie pan,
      lecz duch przekory wciąż ten sam…” 😀❤

      • siola pisze:

        To juz dawno temu bylo,jak ta operetke na szczecinskim zamku sluchalem.
        Dziwne w slowach powiazania,widac karzdy chyba cos juz wiedzial.
        Tylko jam nic nie wiedzial,dziwy dziwy na dziwami tancza wiatry z dziewkami.

      • Michaela pisze:

        Chyba wszyscy ją lubia 🙂

        „Wielka sława to żart,
        Książe błazna jest wart…”

        PS. Cały tekst tej opery , to same perełki😀

  6. Michaela pisze:

    Organizacje satanistyczne na Florydzie wygrały w sądzie sprawę uznania religii satanistycznej, która zawiera podejrzane obrzędy, rytualne ofiary i kult diabła, jako równowartościowej z innymi religiami światowymi.

    I sąd zawyrokował, że wśród dzieci w szkołach publicznych można rozprowadzać książeczki jak czcić diabła a nie Boga, w szkołach można rozprowadzać literaturę satanistyczną dla dzieci .

    http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2014/12/15/w-usa-wprowadzono-oficjalne-nauczanie-satanizmu-w-szkolach/

    • JESTEM pisze:

      (…) Czasem mam wrażenie, że i tak istniejemy w różnych, równoległych światach – rzeczywistościach, które od czasu do czasu wzajemnie się przenikają. Być może teraz to przenikanie staje się coraz bardziej intensywne?

      p.s. I dodam: całkiem możliwe, że na Ziemi może zacząć pojawiać się coraz więcej coraz bardziej „nieprawdopodobnych” do zaistnienia wcześniej zjawisk. I może wszystko, co myślimy, kreujemy zacznie się „manifestować” w przyśpieszonym tempie…? Pisałam o tym kiedyś, ale nie będę już tego przytaczać. Może innym razem.😉 – http://www.tonalinagual.blogspot.com/2014/11/jawa-i-sen-przenikaja-i-harmonizuja-sie.html

    • Mezamir pisze:

      Satanizm jest nieodłączną częścią judeo-chrześcijaństwa i jakoś nie widzę fali oburzenia i protestów w stronę satanistycznej teologii w Biblii i judeo-chrześcijaństwa z którego wynika popularność satanizmu.
      Nie ma chrześcijaństwa bez Szatana.
      Satanizm i chrześcijaństwo to dwie strony JEDNEJ monety.

  7. siola pisze:

    Wszystkie Maja dwie strony medalu .Piesn Lipy co ta przepowiednia ma z innymi wspolnego.Andrzej czytales juz ja ,to co znaleziono w starej lipie w Frankoni.Coz jedno napewno jedno sie zgadza w tym wierszu ,im wiekszy klamca i zlodziej,im mniej w nim ludzkich uczuc tym wiecej drze gebe ze wybraniec od ratowania ziemi i swietoszek z niego ze juz nigdzie nie znajdziesz lepszego,bez nich swiat w ciemnocie zginie..To w rzeczy samej nasze czasy ,no pare rzeczy z wczesniejszych czasow Terz sie zgadza.Coz naloty coraz wieksze .

  8. margo0307 pisze:

    Siolu czy mógłbyś wyrażać się jaśniej ? Plissss..🙂

    Co oznaczają te określenia:
    – Pieśń Lipy
    – co znaleziono w starej lipie w Frankoni
    – Cóż naloty coraz większe ?

    • A58 pisze:

      „Na lipę”

      Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
      Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
      Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
      Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
      Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
      Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.
      Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
      Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.
      A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,
      Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.
      Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie
      Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie.

  9. siola pisze:

    Ach sluchajac Wolfganga wykladu ,zaczal cytowac ten wiersz przepowiednie .Wlasciwie jest w nim biorac ogolnie nic nowego ,caly czas mowimy o tym .Jedno co ´mi sie nie podoba to znowu odniesienie do jednego narodu ,ale co dziw ,ze wczesniej tego nie czytalem ani nie slyszalem a do BeBe zacytoawalem ze bedzie ze wschodu.Moze Andrzej ma tlumaczenie na polski ,ale wlasciwie jest w tym wierszu wszystko o czym tu bylo mowione.

    • A58 pisze:

      Mam własne tłumaczenie Michela.Rzeczywiście jest mowa o człowieku ze wschodu..Powyżej wkleiłem „Pod Lipą ” Kochanowskiego.Ten hesperydzki sad też jest wspomniany w „Sto”.

  10. siola pisze:

    Naloty to mialem na mysli te oskarzenia o mordowanie ludzi jakbym ja mial wplyw na ich sumienie i dusze.Tak wlasciwie jak w tym wierszu opisane,im wiekszy zboj bez kultury to straszny odnowiciel ,wybraniec ,swiety ,nawiedzeniec ja bym powiedzial opetaniec.Jedyny cel tych grup to jak zarobic pieniadze na ludzkiej krzywdzie .To tak jak w uzdrowisku wrobiono tesciowa na kupno materacu do masarzu ,az mi bylo glupio jak powiedziala ile zaplacila.I chciala bym zabral dla corki do niemiec,wtedy u nas kosztowaly 10 razy mniej od tego ile tesciowa zaplacila.Nigdy jej nie powiedzialem jak ja wykorzystano i w dodazku te materace nie daja tego co sie klienta zapewnia.Coz na zdrowiu ludzi mozna zarobic ,trzeba tylko zatracic swoje sumienie i nie widziec co sie innym robi.Coz ludzie chorzy czepiaja sie wszystkich mozliwosci ,nie biorac pod uwage ze wszystko co z pieniadzem zwiazane ,zawsze z tylu chowa drania.Coz prawdziwi uzdrawiacze na Hawajach nie biora pieniedzy i drugi raz juz ich nie znajdziesz by podziekowac za usuniecie raka.Coz niekturzy krzycza na lekarzy ze robia ludzi chorymi ,a sami robia to samo by interes sie kulal.Dla takich niewiniatek sa wszyscy winni ,tylko nie ONI chociarz w pisaniu juz rynsztokiem smierdzi.Karzde przedawkowanie nawet ziul prowadzic moze do choroby, o tym nie powiedza chytrusy ,wazne jest tylko ba ludziska kupowaly.Jak przed chwila sluchalem w niemczech tez bije niekturm juz w lebie ,za zdejmowanie klatw tzeba wyciagnac 150 euro za jedna,coz jak komus wmuwia ze ich ma 10 to 2 miesiace roboty jego po to by sciagneli z niego cudze psoty.Jeszcze namuwic na kurs jaki to wyciagniesz z niego jakie 500 euro. Od i nazywaja to alternatywa pytanie czego zamiana jednego zlodzieja na drugiego.Jak prawde w oczy powiesz tos dla nich czarodziej i na stos z toba.

    • margo0307 pisze:

      Dziękuję Siolu i Andrzeju za wyjaśnienia🙂 choć prawdę mówiąc to… nie za wiele z tego wyczaiłam…., ale trudno😉

      • A58 pisze:

        Nie takie trudne to Małgosiu do rozkminienia.Przeczytaj początek Księgi „Dyplomacja i łowy” z Pana Tadeusza.Znajdziesz tam wilka , lipę i jeszcze kilka innych ciekawych zwrotów.Janek z Czarnolasu też tam jest wspomniany .To taki zapętlony rezonujący przekaz .W końcu autor to ten od „czterdzieści i cztery”

        • margo0307 pisze:

          Nigdy nie lubiłam „Pana Tadeusza”😕
          I tak pozostało mi do dziś… Pewnie więc dlatego nie potrafię nadążyć za Waszymi myślami😉

          • siola pisze:

            Usmiejesz sie Margo dostalem w szkole 5 za obrone ksiedza Robaka gralem jego adwokata.Cp dziwne Pana Tadeusza przeczytalem dopiero po przerobieniu ksiazki jako lektury.Wlasciwie bylem nie przygotowany na ta rozprawe sadowa .

        • Maria_st pisze:

          siola a Krzemieniec, Orłopol…..cos sie ko–jarzy?

          • siola pisze:

            Pod ´Mokra bitwa zywych z maszynami sie toczyla ,zywi duzo maszyn poniszczyli ale do tylu cofnac sie musieli.Noca sie cofali Wisniowiecy,Dabrowscy;Suche itd a na niebie Hubal swiecil.Co najgorsze ze po obu stronach ,Ci na koniach i Ci w maszynach te same nazwiska mieli.I tak bija sie od stuleci jednej ziemi dzieci.Moze trza nam za Zagloba rzeczywiscie wypic miodu kielich by od serca przyszedl nam rozum do glowy.Krzemien wskrzesi ogien ,Orzel wiatr przyniesie ,i Dadrowski sie juz smieje lepszego rzycia ma nadzieje.Wolyn i tesciowa z Trilla ja se tako mysle ,bo Dziubak byl z Sambora,a Matczynej lini Sambor tez sie schowal,coz u Ojca dziwne slowa Wisniowiecki i Zawisza z Chalupkami cos wspolnego Maja.Oj Krzywosad sie do Zamku na wolynskiej gorce dobral.

          • siola pisze:


            A coz widac domki w siole

          • margo0307 pisze:

            „..I tak bija sie od stuleci jednej ziemi dzieci…”

            No właśnie…😕 i tak od stuleci… kręci się ten kabarecik😉, dzielimy wszystko na ‚dobro’ i ‚zło’ i bierzemy udział w nieustannych walkach…, rozpamiętujemy krzywdy uczynione nam przez najeźdźców nazywając ich tymi ‚złymi, ciemnymi’ – bo nas zabijali, ale naszych bohaterów, którzy też zabijali uznajemy za tych „dobrych, tych jasnych”…
            I tak można sobie na ten temat gadać i gadać… a i tak uświadomią sobie i zrozumieją to jedynie ci, którzy ‚etap walki’ już zakończyli, bo każdy z nas znajduje się pod wpływem określonej wibracji w jakimś swoim miejscu rozwoju…🙄

            Jeśli prawdą jest to, co mówią przeróżne prze-po-wiednie, chennelerzy, jasnowidze etc…, to obecnie znajdujemy się wszyscy🙂 w takim momencie rozwoju, aby nauczyć się akceptować tą tzw. „ciemność”🙂

            ps. przypomniały mi się stare, dobre czasy😉 … mały biały domek… la,la,la,la..

  11. margo0307 pisze:

    ” Usmiejesz sie Margo …”

    Siolu, jeśli mnie pamięć nie myli, to… za „Pana Tadeusza” zebrałam chyba z 10 „pał”, była to jedyna lektura w liceum, którą nie przeczytałam…
    Przygotowując się do matury – miałam na temat tej książki chyba najwięcej ściąg😉
    Na szczęście tematem egzaminacyjnym z jęz.polskiego był m.in. temat „Chłopów”, w kontekście moralności Jagny…😀 który – nie chwaląc – się zdałam na: 4, choć… w pewnym momencie doszło do ‚prawie sprzeczki’ z jedną z pań egzaminatorek…🙄

  12. siola pisze:

    Coz ,moze ktos sobie zadal pytanie,
    czego ludzi torturowac,
    czy chodzi tu o prawdy wyznanie,
    a moze jednak Maja inne zadanie,
    by zmusic ludzi aby klamac.
    Jak raz sklamiesz ,
    to juz z sidel ich nie wyleziesz ,
    bo tak czy owak juz Ci grzeszek przypisali.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s