Trzy dni ciemności…

Cytuję ten artykuł z http://www.innemedium.pl sprzed dwóch lat tylko dlatego, że ostatnio znowu pojawiły się artykuły o datach o grudniu 2014 jako terminu owych trzech dni ciemności.Podobno datę te podało NASA, ale jak zwykle nie wiadomo obecnie kto podał tę datę ( 16-22 grudnia 2014) i czy w ogóle „stoi za tym” NASA.

W objawieniach Maryjnych pojawiają się często dziwne słowa o dniach ciemności – łącznie trzech. Jak można przeczytać z Księgi Apokalipsy trzy dni ciemności stanowią zawartość jednej z siedmiu czasz, którą na ziemię wyleją aniołowie: „A piąty wylał swą czaszę na tron Bestii i w jej królestwie nastały ciemności” (Ap 16, 10). Trzy dni ciemności są najbardziej spektakularnym wydarzeniem apokaliptycznym, które dotknie całą ziemię i będzie zapowiedzią fundamentalnych zmian.

Łatwo powiedzieć, że to biblijny przekaz pełen niedomówień i symbolizmu, ale informacja o trzech dniach ciemności pojawia się w wielu źródłach. Doskonale to wylicza poniższa witryna. W każdym razie większość wspominek o trzech dniach ciemności pochodzi ze źródeł zbliżonych do chrześcijaństwa.

Oprócz Apokalipsy św. Jana mamy wzmianki o tym samym zjawisku w niektórych objawieniach Maryjnych. Niektórzy twierdzą, że objawiona w 2000 roku trzecia tajemnica fatimska, którą przedtem znał tylko Papież, była w istocie nie tylko opisem zamachu na następcę św. Piotra. Była również opisem tych trzech dni ciemności. To jednak wiedza, która nie została zdradzona i ta część tajemniczego przekazu czeka podobno jeszcze na publikację lub po prostu nigdy nie będzie opublikowana.

O trzech dniach ciemności wspominają również przekazy słynnych wizjonerów na przykład Edgara Cayce. On sam wiązał te specjalne dni z wystąpieniem katastrofalnych zjawisk, które spowodują śmierć większości ludzkości. Bardzo to zresztą przypominało to, co potem postulowali zwolennicy Patryka Geryla i jego teorii przebiegunowania z gigantycznymi falami pływowymi.
O trzech dniach wspomina też kilkukrotnie słynny stygmatyk Ojciec Pio. Jego przekazy brzmią bardzo niepokojąco. Daje on pewne wytyczne, co do tego jak się wtedy zachować.
Dobrze pozamykajcie i uszczelnijcie okna. Nie wyglądajcie na zewnątrz. Zapalcie święconą świece, która wystarczy na wiele dni.. Niewolno wam wychodzić na zewnątrz. Zaopatrzcie się w wystarczającą ilość pożywienia. Moce natury zostaną wstrząśnięte i deszcz ognia napełni ludzi przerażeniem. Miejcie odwagę!
Również osoby kojarzone z ruchem New Age wspominają o tych kluczowych trzech dniach. W słynnym internetowym przekazie japońska księżniczka Kaoru Nakamaru stwierdza, że czeka nas przejście do innego wymiaru i okres, gdy będzie to następowało poznamy po tym, że będzie trzy dni ciemności.
Wszystkie te informacje przekonały mnie, że 22 Grudnia 2012, trzy dni, gdy Ziemia będzie przechodziła do piątego wymiaru. Gdy przechodzimy przez to miejsce, trzy dni i trzy noce nie możemy używać elektryczności, kompletna ciemność, dzień i noc. Żadnego dźwięku, żadnych gwiazd, żadnego światła. Jesteśmy kompletnie w ciemności, trzy dni. Żadnych mediów, żadnych informacji nic nie będzie ogłaszane ludziom. Osoby z ukrytego rządu dobrze o tym wiedzą. Oni sami, aby mogli zostać uratowani spróbują uciec z tej planety albo wykopią podziemne miasta pod Atlantą, Norwegią, Holandią, Szwajcarią, Australią. Około 10 000 ludzi z elity może być uratowane będąc tam. Jednak nie sądzę, żeby się uratowali.
Jest też wiele odniesień do wielkiej erupcji wulkanicznej i wszystko wskazuje na to, że to mógł być superwulkan. To by miało sens biorąc pod uwagę wskazówki dawane ludziom, nie otwieranie drzwi czy okien i szczelne ich zasłonięcie może po prostu przestrzegać przed wszechobecnymi wtedy gazami wulkanicznymi. Tutaj też taka ciemność z pewnością przykryłaby całe niebo więc nie byłoby mowy o gwiazdach, ba nie byłoby mowy o świetle słonecznym nawet przez dekadę. Cieszylibyśmy się najwyżej przebłyskami Słońca i to po wielu miesiącach.

Jak widać na powyższych przykładach intrygujące trzy dni ciemności są traktowane raczej w kategoriach ogólnoświatowego kataklizmu. Wydarzenia, które zgodnie określane są, jako dni ciemności mogą być zwiastunem nadchodzącego czasu rozliczenia gatunku ludzkiego, ale mogą tez być zjawiskiem cyklicznym i jedynie krótki czas trwania naszej cywilizacji może powodować, że nie ma doniesień o innych przypadkach jego wystąpienia

źródło: http://innemedium.pl/wideo/czym-moga-byc-mityczne-trzy-dni-ciemnosci-o-ktorych-wspomina-wiele-przekazow

http://innemedium.pl/wiadomosc/nasa-rzekomo-oswiadczyla-ze-czekaja-nas-3-dni-ciemnosci

Kolejna data grudniowa, to 26 grudnia 2015 kiedy minie 1260 dni od daty 14 lipca 212 – alternatywnej daty końca kalendarza Majów wymienianej przez Johanna Oldenkampa i starszyznę Majów.Co ciekawe w okolicy tej daty 23 lipca 2012 miał miejsce tzw Superstorm podobno największa burza od słynnej burzy z września 1859 roku!!!

Na szczęście rozbłysk z 23 lipca 2012 nastapił po przeciwnej stronie Słońca i nie był skierowany w kierunku Ziemi.

http://science.nasa.gov/science-news/science-at-nasa/2014/23jul_superstorm/

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., OSTRZEŻENIE, Przeznaczenie, Słońce i Natura, Transformacja 2012. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

135 odpowiedzi na „Trzy dni ciemności…

  1. Maria_st pisze:

    3 dni ciemności
    3 ciała –fizyczne, eteryczne i mentalne
    ciekawe czy to nie ma jakiegoś powiązania ?
    no ale to tylko moje pierwsze skojarzenie, a co ja tam wiem?

  2. mały pisze:

    Daty godziny znać nie będą.
    Przecież im ,było to powiedziane.
    Zanim to nastąpi. Wiele ludzi opuści ziemię bez serca i sumienia.
    Według swoich zasług.
    Przecież nie można żyć za życia. Wiecznie w iluzji Matrixa.

    • siola pisze:

      Matka rade dala ,ze dyskusje zawsze madrzejszy pierwszy konczy ,no coz ciemna strona uznala za slabosc i jeszcze rzniecia chce.Ale coz widac taka ciemnych rola ze nawet konca drogi i przepasci w ciemnocie nie widza.

      • mały pisze:

        Wybacz Siola, że zadam pytanie.
        Czy ty wierzysz w to co piszesz.
        Bo w tobie jest żal ukryty w sercu.
        Wibracje mówią prawdę o człowieku.
        Bądź mądry i to dobrze odczytaj.

        • siola pisze:

          Moze i masz racje ,odpowiedz moze dac post ponizej Rokkity
          Czasami zal kogos komu nie mozesz juz pomoc.
          Slowa ,slowa ,slowa ,nie pomoga.
          Lza po policzku scieka ,zal nie ,smutek ze nie naprawisz
          Sam zostac nie chcesz ,zlo widzisz lecz sily juz nie masz.
          Lza plynie po policzkach,smutek zamyslenie,czekasz i wierzysz Matka wruci,obiecala!!!

  3. rokkita pisze:


    Zly diabelek wam posyla ,by sie w oczku lza zakrecila.
    Ale prosze ja was wybaczcie,bo samemu w oku lza sie kreci.

    • Maria_st pisze:

      Dziękuje rokkita❤

      • siola pisze:

        Z dzecinstwa zapamietalem ,Malowane dzbanki ,lot kondora i Mama karzda z nich wzruszala.Malowane dzbanki -niosa wode-wiedze,lot kondora -zawisnie jak orzel na niebie.,Mama-statek Matka .Ptaki skad ich tyle kiedy nawet wrobli nie bylo ,jeno kosy Kolo domu lataly.Czasami zal ludzi ktorzy cierpia ,bo inni im zdrowie zabrali i juz wiesz dlaczego ,zal jak widzisz kogos kto cierpi za ciebie.Zal widziec ludzi cieszacych sie z cudzego nieszczescia-jakby orgazmu dostawali ze sie swiat wali ,zal i smutek ze ciemnoty nie naprawisz.Tylko ten Sokol na niebie daje znac ze strzeze ciebie i znow wiesz napewno ze stanie sie to ze bedzie lepiej.

  4. Ktoś pisze:

    „Żadnego dźwięku, żadnych gwiazd, żadnego światła. Jesteśmy kompletnie w ciemności, trzy dni. ”

    – to oznacza iż GROMNICVE TEŻ SIĘ NIE BĘDĄ PALIĆ.

    Jak ja kocham jak „ludzie” piszą o sprawach o jakich nie wiedzą.

    Zagadka 3 dni ciemności jest poprawnie wytłumaczona a odpowiedź dostępna w polskim necie.

    Siedzenie pod łóżkami, w szafach czy pod stołami (metody polecane przez media) nic nie da żadnemu fanowi semickiego nazizmu. Nie ta skala „doznań” będzie.

    • mały pisze:

      Nie ładnie ktoś piszesz.
      Sam nie wiesz jak to będzie wyglądało. Myślisz że stołu kawałek tortu dla ciebie spadnie. Ślina tobie spływa z ust. Na samą myśl o torcie.
      Wystarczy pisać prawdę.
      Jeśli się nie wie to nie udawaj Greka. Sprawiasz wiele przykrości tym, którzy są o wiele bliżej prawdy. Niż ty sam.
      Nawet jeśli napiszę tobie, że zaczęły się zmiany na ziemi i w kosmosie.
      To te zdarzenia zaistniały poza czasem.

      • Ktoś pisze:

        Projektujesz na mnie własne pragnienia.

        A do tego zapomniałeś co pisałeś.

        I poza tym jakbyś czytał podobnie jak i inni ZE ZROZUMIENIEM to co się pisze to byś wiedział czy mam czy nie mam tej wiedzy. Nie musiał byś wtedy zgadywać. No i jej zazdrościć. ;p

    • mały pisze:

      Widzisz Ktoś sam samego siebie oszukujesz.
      Czasami bywam poza czasem i z stamtąd płynie rozumienie.
      Ty Ktosiu mało rozumiesz. Masz inny zakres fal.
      Pragnę z serca oświadczyć, że nie mam w sobie zazdrości a szczególnie o wiedzę jaką podobno ma jego zdaniem Ktoś.
      Nie wydaje się tobie Ktoś, że głupio piszesz.
      Wybacz Ktoś za szczerość.
      Jesteś Mega ignorantem.
      Najgorsze z tego jest, że Ktoś jest świadom swojej ignorancji.
      To oznacza, że jesteś Panem Gargamelem który straszył smerfy.
      Powiem więcej. Lecz będzie prawdziwe. Ty Ktoś celowo działasz na emocje aby osiągnąć swój cel. Twój świat Ktoś to emocje chore.
      Ktoś powiedz przecie kto tobie skradł moc miłości serca. Skrzywdziłem ciebie. Nie inaczej być nie może. Powiedz Ktoś kto ciebie skrzywdził a teraz mścisz się na innych.

  5. margo0307 pisze:

    Mały, w poprzednim temacie, potwierdzając myśl Marysi napisał:

    ” Prawda że bestia to natura człowieka….”

    Ja także się z tym niestety zgadzam, tyle że… tego rodzaju „naturę” – każdy z nas wypracowuje sobie sam w trakcie całego swojego życia…😉
    Nie jest to więc „natura przyrodzona” lecz – nabyta, czy może właściwiej będzie powiedzieć – wypracowana – w drodze podejmowania przez nas wyborów…

    Bardzo ciekawy filmik, prezentujący proces naszych wyborów, w konsekwencji których podnosimy swój własny poziom duchowy mający wpływ na nasze dalsze istnienie 🙂

    Cytat z filmiku:

    „…Amplituda impulsu energetycznego naszej Istoty, zależy od poziomu duchowego oraz etycznego rozwoju jaki osiągnął człowiek do momentu śmierci.
    Im większy poziom osiągnął człowiek podczas życia – na tym wyższy poziom planety trafia on po śmierci ciała fizycznego.
    Jeśli człowiek rozwinął się w takim stopniu, że wypracował eteryczne, astralne oraz wszystkie cztery ciała mentalne, to w takim wypadku jego Istota może przekroczyć wszystkie bariery planetarne i wydostać się poza granice Ziemi a nawet poza ograniczenia Systemu Słonecznego…
    Niestety – zdarza się to bardzo rzadko…🙄
    Zakończenie ziemskiego cyklu jednostki oznacza jedynie – początek ewolucji w Kosmosie.

    Po nim następuje kosmiczny etap ewolucji człowieka🙂

    W filozofii joginów hinduskich istnieje pojęcie ewolucji wyższego stopnia – jako osiągnięcie przez Istotę Nirwany – połączenia się z Boskością.
    Wtedy to – jak twierdzą jogini – Istota łączy się z Kosmosem / Bogiem / Absolutem.
    Stan taki, gdy zanikają wszystkie jakościowe ziemskie bariery również NIE oznacza KOŃCA ewolucji człowieka – lecz tylko zakończenia biologiczno – planetarnego cyklu rozwoju i początek cyklu kosmicznego 🙂

    • rokkita pisze:

      Coz nie rubmy z siebie Besti ,jak juz inni z nas Bestie robia.Ja diablatko sie Bestia nie czuje ,czego i wam zycze byscie sumienia sluchali i mysl o besti zostanie w oddali.Nie taka Bestia straszna jaka ja wam maluja w umyslach-musi tylko pozostac w was mysl czysta.

    • Dawid56 pisze:

      Skąd ja to wszystko wiem co było pokazane w tym filmie? Doprawdy nie wiem skąd.Dziękuję Margo🙂

    • JESTEM pisze:

      Fajny film Margo, może obejrzę cały później.

      „sen to nie sen, a nie-sen to sen”…😀 cudne.

      śnienie świadome przechodzi w tzw. jawę i jesteś tego świadoma, a potem znów w śnienie… Jakby następowała integracja pomiędzy świadomością śnienia i jawy… Nie tylko przenikanie… 😀

      A gdy śpimy i nieświadomie śnimy, to śpimy, a mimo to, gdy się „budzimy”, to jednak i tak śnimy…🙂

      Materializują się także te myśli, poprzez które np. ujawniają się nasze nieświadome lęki. I materializują się sny, różne „koszmary”, których znaczenia nie rozumiemy, a moglibyśmy je „przerobić w sobie”. Bo pewne sytuacje w snach mogą być tak samo „lekcjami do odrobienia” jak i pewne sytuacje w życiu na jawie. Jeszcze dużo do odkrycia mają ludzie, choćby to, jak głęboko sny i jawa są ze sobą powiązane…

      • margo0307 pisze:

        „…gdy się „budzimy”, to jednak i tak śnimy…🙂 …”

        „…bo o śnie powiedzieć można, że nie jest snem a sen jest poza snem ? hmm…” 😀

        • JESTEM pisze:

          Kiedy istota „opuszcza ciało”, aktywność pracy neuronów w mózgu spada do minimum… w czwartej fazie snu. Może dlatego większość ludzi nie może odczuwać kontinuum istnienia w trakcie snu – nie może śnić świadomie i łączyć śnienie z jawą w jedno? Hm…

          Margo0307, a pamiętasz mój świadomy sen o udrażnianiu przepływu neutronów w neuronach i oddychaniu, które powoduje takie udrażnianie? Był zaskakujący dla mnie, ale zaufałam i praktykowałam.🙂

          Ciekawa ta koncepcja z utrzymywaniem ciał w kryptach po to, aby dusze nie mogły się wcielać dalej. Dusza zostaje niejako przywiązana do ciała…
          W tym kontekście też ciekawe to, co pisałam (bo do mnie przyszło) w bajce egipskiej:

          ///Królowa Isi nigdy nie wyszła za mąż ponownie. Wiele funkcji, które do tej pory spełniał król, Isi powoli przekazywała panu Hotep. Któregoś dnia wreszcie pan Hotep wyznaczył datę ceremonii zmartwychwstania „ciała króla Osira”, ale – ku zaskoczeniu wszystkich – była to bardzo odległa data. Nie miało to się stać za życia królowej Isi. Mimo, że na początku królowa wściekała się, Hotep zdołał ją przekonać, że jest to jedyny sposób, aby zmartwychwstanie ciała stało się możliwe. Obiecał także królowej, że może przygotować ją w podobny sposób po jej śmierci, a wówczas ona i jej mąż zmartwychwstaną razem. Królowa na tę propozycję przystała.

          W ten sposób w Egipcie został odrzucony stary zwyczaj palenia zwłok który obowiązywał wcześniej wszystkich, łącznie z członkami królewskich rodów. Zamiast niego wprowadzono nowy zwyczaj mumifikowania ciał zmarłych ludzi należących do królewskich rodów i układania w Świątyniach Wskrzeszenia, nazwanymi później grobowcami faraonów. – http://tonalinagual.blogspot.com/2013/01/bajka-o-pieciu-duszach.html

          „Istota staje się w pełni wolna i gotowa do dalszej ewolucji”, gdy ciało ulega rozpadowi… A w Tybecie po bodajże 42. dniach palono ciało albo wynoszono je do jaskini w góry… W Indiach zwyczaj palenia zwłok jest bardzo powszechny. Ciekawe, zawsze, kiedy myślałam o śmierci to „widziałam” dwie możliwości: albo ciało zostanie spalona, a proch rozsypany albo… pójdę sobie umrzeć wysoko w góry. No chyba, że… stanie się jeszcze coś innego, co mnie samą zaskoczy (jak to już od kilku lat często się zdarza)🙂

          • margo0307 pisze:

            „..W ten sposób w Egipcie został odrzucony stary zwyczaj palenia zwłok który obowiązywał wcześniej wszystkich, łącznie z członkami królewskich rodów…”

            Prawdę mówiąc, to… trudno powiedzieć co o tych pochówkach myśleć ?
            Osobiście, byłam i nadal jestem za kremacją mojego ciała fizycznego po jego śmierci, bo nie podoba mi się zanieczyszczanie zwłokami ziemi 🙂
            * * *
            „…pamiętasz mój świadomy sen o udrażnianiu przepływu neutronów w neuronach i oddychaniu, które powoduje takie udrażnianie? ..”

            Nie, nie pamiętam.., możesz przypomnieć ?🙂

          • JESTEM pisze:

            UDRAŻNIANIE PRZEPŁYWU POMIĘDZY NEURONAMI…

            Chodzi oczywiście o przepływ pomiędzy neuronami w mózgu przez które przepływają tzw, neutrony…
            (…)
            Teraz już jest tak u mnie, że sny stają się coraz bardziej świadomym śnieniem i mieszają się z tym, czego doświadczam na jawie… [najpierw robiłam to we śnie i kontynuowałam, gdy się budziłam i potem, na jawie]

            dziś w nocy [10 CZERWCA 2013] na przykład niby śniłam, a jednak jednocześnie świadomie działałam. Widziałam, że w mózgu i w ciele są takie miejsca, gdzie normalnie między nerwami (neuronami) przepływają fale „przenoszące informacje” – wibracje, dźwięki, energie o różnych częstotliwościach. Ale dostrzegłam, że w niektórych miejscach są jakby maleńkie błonki blokujące ten przepływ. I zobaczyłam, że teraz mam się zająć rozpuszczaniem tych błonek. Zaczęłam świadomie oddychać obserwując oddech i wiedziałam, że w ten sposób zachodzi proces rozpuszczania i udrażniania przepływu. Nie było to łatwe. Gdy oddychałam tak bardzo świadomie, czułam jakieś wibracje – jakby blokady… Takie dziwne doświadczenie miałam w nocy… Ale robiłam to dalej, świadomie i gdy „się przebudziłam”” kontynuowałam jeszcze przez chwilę to „udrażnianie” przepływu… I pewnie jeszcze będę to kontynuować, bo proces nie został zakończony.
            więcej tu: http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2013/06/udraznianie-przepywu-pomiedzy-neutronami.html

            Tam jest Twój komentarz:
            „Bardzo się cieszę JESTEM, że napisałaś o swoim śnie🙂
            Przypomniało mi to, że przecież JESTEŚMY TYM – CZYM MYŚLIMY, ŻE JESTEŚMY…
            Tak więc to oddechowe oczyszczanie przepływu fali w naszym mózgu i usuwanie blokad ma naprawdę wielki sens i ogromne dla nas znaczenenie…”

            Inne śnienie o oddychaniu:
            ///Z soboty na niedzielę – 14/15.09.2013 – medytowałam przed snem i w śnieniu pojawił się we mnie nowy, bardzo krótki oddech. Kiedy oddychałam byłam skupiona także na momentach „pomiędzy” wdechem i wydechem i gdy tak oddychałam, widziałam wewnętrznym „widzeniem” coś jak znak nieskończoności, po którym przesuwała się moja „uwaga” w trakcie oddychania. Na całość znaku składał się wdech i wydech oraz „zmiana kierunku” oddychania – pomiędzy wdechem i wydechem. I wiedziałam w tym momencie, że w ten sposób rozpuszcza się kolejna granica pomiędzy „jawą” i „snem”, rzeczywistością i śnieniem, (pomiędzy 3D wymiarowością a wielowymiarowością)./// – http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2014/11/nauka-oddychania-w-swiadomym.html

          • margo0307 pisze:

            „…Tam jest Twój komentarz…”

            Wierz mi, że naprawdę zupełnie zapomniałam o tym Twoim pięknym śnie… 🙄
            Ale co dziwniejsze – o moim pod nim komentem😉

          • JESTEM pisze:

            Nie dziwię się. Sama też czasem zapominam.😉❤

    • mały pisze:

      Co jest grane?
      Rodzi się pytanie?
      Wyrywanie, wycinanie serc.
      Umiera niby fałszywy król.
      Nieżyjącego królowi wycinają serce aby było oddzielone od reszty ciała.
      Następnie serce króla składa się na Wawelu. Aby ludzie odwiedzali oddawali swoją energię dla hologramu serca króla.
      Więc jak ludzie spoglądają na hologram serca nieżyjącego króla. Utrzymują sztuczną sieć serca w Matrixie.
      Zapominają o swoim sercu i tracą wiedzę o sobie i o tym co w sercu. Gubią istotę wrażliwości serca.
      To wszystko jest nakręcone przez ułudę, iluzję aby człowiek nie miał własnej tożsamości. Pamięci własnego serca.
      Tyle razy maski ludzi mówiły. To człowiek bez serca.
      Mówi o sercu a własnego serca nie zna. Nie rozumie mowy serca.

      • margo0307 pisze:

        „..Następnie serce króla składa się na Wawelu…”

        Na Wawelu ?😮
        O czym mówisz Mały ?

          • mały pisze:

            Po co ludzie chodzą w miejsca. Gdzie są pochowane ludzkie serca.
            Dlaczego ludzie widzą inne serca a nie swoje serce.
            Widzisz swoje serce zatem znasz wrażliwości serca.
            Ten co nie widzi własnego serca a ogląda inne serca. To człowiek bez sumienia.
            Tak to czuję.
            Ludzkie serca nie biją w rytm serca matki natury.
            Oszustwo polegało, na odcięciu się serca człowieka od serca matki natury.

          • JESTEM pisze:

            „Ludwika Maria Gonzaga (1611-1667)
            Żona dwóch polskich królów – Władysława IV i króla Jana II Kazimierza. Jej ciało zostało pochowane na Wawelu – oprócz serca, które znajduje się w kościele sióstr Wizytek w Warszawie. Tam też znajduje się wykonana z wosku maska pośmiertna monarchini.”

      • JESTEM pisze:

        Ciało Fryderyka Chopina na cmentarzu w Paryżu, a serce w Warszawie…

        • mały pisze:

          Oddzielone ciało od serca.
          Ja widzę to jako rozszczepienie energii.
          Człowiek ma w sobie kryształy.
          A serce jest jednym z kryształów.

          • JESTEM pisze:

            Niepokalane Serce Marii…
            Dlaczego w koronie cierniowej?
            Albo z mieczem wbitym w serce?

            Serce Chrystusa… i on sam, dlaczego w koronie cierniowej?

            Serce gorejące… hm…

            Ciekawe te symbole. Mocne…

            mały
            „Oszustwo polegało, na odcięciu się serca człowieka od serca matki natury.”

            No tak… Pewnie stąd symbol serca otoczonego cierniowym wiankiem i z wbitym sztyletem lub mieczem…

          • JESTEM pisze:

            mały:
            „Człowiek ma w sobie kryształy.
            A serce jest jednym z kryształów.”

            Tak.😉

            Stąd pewnie symbol Graala jako ciała z kryształem w środku – sercem….

            W jakiejś bajce Święty Graal. mógł doprowadzić świat do śmierci i zniszczenia, albo do pokoju i szczęścia. Zależnie od tego, kto wszedł w jego posiadanie. Pewnie mały doskonale o tym wie?

            Graal – misa… Misa Uzdrawiającej Mocy…😀

          • siola pisze:

            To dlatego czarownica dzwonila ze niby to nie Ona krysztal z Ktosiem uszkodzila,bo jej to sie nie zdarza by komus zadac cierpienie,smiechu warte .Ciekawe jak dlugo jeszcze beda ludziom meki zadawac,coz ciesza sie jegomosci na 3 dni ciemnosci bo sie beda mogli narzrec do sytosci.Ale co to bedzie jak strachu u ludu nie bedzie ,i zarcia dla Furri i Zmory nie bedzie no coz glodowac trza bedzie.No coz Matka jak Labadz na Niebie ,ochroni zycia o czystym swoim chlebie.Coz kto cudzym sie karmil ,juz sie wiecej cudzym nie wykarmi.Coz zarzucaja mi koncem swiata straszenie ,ja w mych wypowiedziach konca dla tych z sumieniem nie widze.

          • siola pisze:

            Hm ale swoja droga mysl mnie naszla taka ze te 3 dni dla ciemnosci juz trwaja,wszystko zalerzy od nich jak ten czas dla siebie wykorzystaja.Ostrzegam klamac nie nada.,bo klamstwa dziwnym trafem widac pisane i gadane.Inny czas inna miara inna Przodkow gwara.Dlatego tez ciotki gadaly o tym ze jezyka nie umie i przekazywaly wiadomosc jakby telepatycznie..

          • Ktoś pisze:

            „ze niby to nie Ona krysztal z Ktosiem uszkodzila”

            – który „kryształ” słonko?

          • Ktoś pisze:

            „6 sztyletów w sercu Maryi” to zupełnie jak Gwiazda Dawida i żydki pastwiące się nad chrześcijaństwem, czyli w swoim ulubionym zajęciu.

            PS. nawiasem mówiąc oryginalnie nie było czegoś takiego jak gwiazda obrzezanego psychopatycznego pedofila dawida. Była, także wykopana archeologicznie, gwiazda (słowianina) RAWIDA. Taka mała zmiana a jak pasuje do opisanych w księgach zdażeń. I DNA z wykonanych mumi.

          • mały pisze:

            Jestem mądrość swoją pokazałaś.
            To są tzw. Hologramy cierpienia.
            Wyjaśnienie mam, gdyż sam hologramu w eterze doznałem, gdyż pragnienie miałem aby latać.

            Czy w eterze lub w obrazie hologramu. Występują te same intencje energii tj. świadome celowe wytwarzanie cierpienia.

            Powiedzmy, że człowiek o bardzo dużej wrażliwości serca. Myślami swoimi skieruje się do własnego serca.
            Następnie według swojego wyobrażenia narysuje swoje serce na papierze. Weźmie nóż z ostrym czubkiem i zacznie nakłuwać swoje narysowane serce. Wówczas odczuje ból w swoim sercu. Tak to właśnie działa od strony mentalnej.
            Hologramy powstały aby zablokować ludzi.

          • siola pisze:

            Ja tam o lataniu nie myslalem samo przychodzilo odchodzilo ,bolu przy tym ja nieznalem moze dlatego ze o lataniu nie myslalem.
            Marys moze zamiast kondora nie byl orzel
            A sokol duzy bialy?

          • mały pisze:

            Siola latania za życia każdy w śnie doznał.
            Wewnętrzne pragnienie było aby latać do Gwiazd.
            Ten brzydal hologram w eterze miał blokować aby nikt nie poleciał do Gwiazd.
            Wewnętrznie odczułem aby wróciła energia do twórców hologramów.
            W sieci Matrixa zachodzą zmiany.
            Ludzie odzyskują pamięć a iluzja bardziej wyczuwalna i widoczna.
            Ludzie przy końcu czasu ujrzą prawdę.
            Niech każdy człowiek zobaczy na ziemi. Kim jest naprawdę.

          • mały pisze:

            Chciałem poznać energię hologramu. Okazuje się on był w Polsce stworzony.
            Zbudowano nadajniki tj. iluzją stworzone domy. Wykorzystano symbole- według znajomości geometrii.
            Ludzie mieli przebywać w nadajnikach czyli domach aby można było ich zaprogramować.
            Przyjętym zwyczajem po kapłanach egipskich. Było zaprogramować podświadomość ludzi aby doznali zbiorowej histerii. Poczuli to ,
            co im stworzono i podano. Niech jedzą energię kapłanów aby zasilać iluzję Matrixa.
            Człowiek w swej głupocie myśli, że oszuka przeznaczanie.
            Materia to świat iluzji i ma krótkie życie.
            W mówiono ludziom, że mają się nawzajem zjadać.
            Niszczą ludziom Psyche.
            Zatracili własne serca aby doznać cudzego iluzją stworzonego serca.
            Mają cierpienie na własne życzenie.
            Przecież to co ciężkie w końcu na same dno upada.
            Grają w grę tzw. udawać Greka.
            Przecież Grek zna kolegę Syzyfa.
            Świat ludzi jest przykry, gdy widzi się gry iluzji ludzi. Którzy aby zaspokoić swoją potrzebę bycia ważnym. Przedstawiają siebie w postaci maski. Maski mają to do siebie, że zostawiają trwały ślad na twarzy. Zapisują swoje cierpienie, ból i na końcu żal.

          • margo0307 pisze:

            „…Dlaczego w koronie cierniowej?
            Albo z mieczem wbitym w serce? ”

            „… A miecz duszę Twą przeniknie by wyjawić zamysły serc wielu…”
            ” Smutek jak ostry miecz przebije moje serce”

          • mały pisze:

            „…Dlaczego w koronie cierniowej?
            Albo z mieczem wbitym w serce? ”

            „… A miecz duszę Twą przeniknie by wyjawić zamysły serc wielu…”
            ” Smutek jak ostry miecz przebije moje serce”

            Wybacz Margo mam inne zdanie.
            Wiesz wszystko zależy od praktyki i doświadczenia.
            Moim zdaniem serce to nie dusza. Jak inni uważają.
            Koło duszy jest po przeciwnej stronie serca. Kiedy koło duszy wiruje od energii. Wówczas czuję się jedność z matką naturą i kosmosem.
            Serce ludzkie jest diamentem nie stworzonym do cierpienia, lecz do uczucia pełnego stanu miłości.
            Serce jest fizycznym organem,które ma zadanie odczuwać wszelkie czułe życie.
            Kiedy człowiek kocha sercem. To kocha każdą roślinkę.
            Uświadamia sobie jedność istnienia z mamą naturą i tatą słońce.

          • mały pisze:

            Są trzy serca.
            Serce słońca.
            Serce człowieka.
            Serce Matki Ziemi.
            Te trzy serca to nasza pamięć słoneczna.

          • siola pisze:

            basiabc pisze:

            3 Grudzień 2014 o 18:25

            Jak śmiesz Darknes przychodzić tutaj bez przywitania i jeszcze ujadać na nas.
            To jest dopiero chamstwo. Nie odpowiada – Nie czytam.
            Mam coś merytorycznego do powiedzenia w sprawie napisanych artykyłów – piszę .
            Obelgi i wyzwiska są dobre dla nieudaczników ,którzy nie potrafią zabłysnąć jakąkolwiek wiedzą .

            Coz moze na sztylety w sercu daje wam Basienka odpowiedz ,coz wiecej zdradza ciemnych niz sama mysli.Coz atakowac ja moge ,ale wy nie .Coz za wiedza jak sie sama siebie nie widzi.Nie bylo by to tak smutne,to moglby sie czlowiek z niecelnego rzucania sztyletami usmiac.Coz widocznie serca ludzkie powoli czytaja co Prawda co falsz w danej osobie.Coz w jednym mial Darkens racje nie warto szkoda slow i zdrowia.Wiec Basiuniu posluchaj swej rady .Nie odpowiada: -Nie czytam:

          • Dawid56 pisze:

            Nie wiem Jestem dlaczego, chociaż chodzi chyba o to że serce Chrystusa wycierpiało za grzechy wszystkich ludzi( całego ówczesnego Świata).To było kiedyś a dzisiaj nie powinno być raczej przebite i krwawiące😦

          • Maria_st pisze:

            Nie wiem Jestem dlaczego, chociaż chodzi chyba o to że serce Chrystusa wycierpiało za grzechy wszystkich ludzi( całego ówczesnego Świata).To było kiedyś a dzisiaj nie powinno być raczej przebite i krwawiące

            a mnie się wydaje ze kk projektuje to specjalnie, zeby ludzie cały czas bili sie w piers i mówili –moja wina, moja wina…moja bardzo wielka wina.
            Jesli czujesz sie winny, nigdy nie odejdziesz od wzorca miłości ofiarnej……
            ta krew z serca..to taki dar miłosci ofiarnej…..i tak się kólko zamyka…..bedziemy cierpiec i bic sie w pierś za winy….

          • margo0307 pisze:

            „..serce Chrystusa wycierpiało za grzechy wszystkich ludzi…
            To było kiedyś a dzisiaj nie powinno być raczej przebite i krwawiące😦 ”

            Hmm.., czy to oznacza, że dzisiaj wszyscy postępujemy właściwie i nie mamy sobie absolutnie nic do zarzucenia ?😉

            W tym miejscu przypomina mi się scena przedstawiona przez Jezusa w nauce o cudzołożnicy, którą gawiedź chciała ukamienować za ewidentne wykroczenie przeciw Prawu…
            Zapytali Jezusa o to, co On nt. myśli ?, – a on po prostu odpowiedział, że… pierwszy z nich, który jest bez winy – niech rzuci w nią kamieniem…😉

            JESTEM zapytała mnie w którymś z wcześniejszych komentów o to – czy ja nigdy nikogo nie oskarżyłam w swoim życiu niesłusznie, choćby wydając jakieś sądy i opinie, które tak naprawdę nic z tą osobą nie miały wspólnego?
            Odpowiedziałam, że nie mogę tego potwierdzić, ponieważ nie było by to prawdą…🙂

            Dzisiaj staram się nikogo nie osądzać – choć nie raz ciśnie mi się na usta taki osąd🙄
            Wykorzenianie z siebie własnych, szkodliwych nawyków – jest „trudną sztuką” i pewnie jeszcze nie raz wpadnę w stare, utarte koleiny…, wiem jednak, że praca nad sobą samą, choć jest żmudna i kłopotliwa – przynosi w końcu zamierzony efekt🙂

        • margo0307 pisze:

          „…ta krew z serca..to taki dar miłosci ofiarnej…..i tak się kólko zamyka…..bedziemy cierpiec i bic sie w pierś za winy…”

          Kiedyś myślałam i postrzegałam dokładnie tak jak Maryś przedstawiłaś i jak przedstawiał to kk, że ponoszę winę za ukrzyżowanie Jezusa…, że jestem grzeszna.., niegodna Jego miłości.. etc, etc…
          Dziś odbieram to wszystko troszkę inaczej 😉

          Problem – moim zdaniem – polega na tym, że kościół skupiwszy się na oddawaniu czci Jezusowi jako Bogu, zlekceważył i pominął Jego nauczanie a całe, wielkie grono przedstawicieli hierarchii kk – na przestrzeni wieków – wyśmiewając się w nos naukom Nauczyciela, wykorzystywało swoją pozycję do zaspokajania własnych zachcianek, jednocześnie dając swoim zachowaniem przykład dla innych…😕

          Odkrywając jednak zepsucie i blagę niektórych przedstawicieli kk, większość z nas odrzuca wraz z tym także nauki Jezusa, tym samym „wylewając dziecko z kąpielą”…

          Dzisiaj rozumię, że kk nie jest mi już potrzebny do interpretacji nauk płynących od Jezusa, co wcale nie świadczy o tym, że inni tego nie potrzebują…😉

          Błędem też jest twierdzić, że wszyscy księża czy zakonnicy to rozpustnicy, pedofile i blagierzy tak, jak chcą to przedstawić przeciwnicy kk… – tu nasuwa mi się sytuacja, w której większość Niemców uważała nas Polaków za złodziei, a sami nagminnie kradli ile tylko się dało…😕 – tak więc generalizowanie na podstawie kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu jednostek i wydawanie tym samym osądu na temat wszystkich – jest po prostu błędem w myśleniu🙂

          • Maria_st pisze:

            Polak, Niemiec a przedstawiciel instytucji to całkiem co innego.
            To jak przez tysiace lat kk wpływał na mentalność wierzących wychodzi powoli na światło dzienne…czy ludziom potrzebni są religijni przywódcy uczący kłamstwa–chyba nie.
            To tak jakby złodzieje zachwalali swój towar jako lepszy—bo tańszy i bez wad….co z tego że kradziony.
            O tzw Fuanie z kopytami–którego wierni kojarzą z diabłem kk możemy się dowiedzieć że uczył ludzi różnych pozytecznych rzeczy potrzebnych do życia, czy uczył religii–nie.
            http://pl.wikipedia.org/wiki/Faun
            To ludzie ludziom wymyślili boga do zniewolenia, w strachu, dla własnych korzyści.
            Przy okazji wykorzystując i wykrzywiając to z czym żyli na codzień…z przyrodą…… a dalej jak było i jest widzimy teraz.
            Boimy się wszystkiego a najwięcej siebie.

          • Michaela pisze:

            Maria-st :

            „O tzw Fuanie z kopytami–którego wierni kojarzą z diabłem kk możemy się dowiedzieć że uczył ludzi różnych pozytecznych rzeczy potrzebnych do życia, czy uczył religii–nie.”

            Zapomniałaś Mario dodać,że ten „PIĘKNIŚ” z rogami , kopytami i ogonem był symbolem erotyzmu i to hmm….wyuzdanego.

            O FAUNIE , zwanym też PANEM :
            „Pan (mitologia)

            Pan (gr. Πάν Pán, łac. Pan, Faun, Faunus) – wywodzący się z Arkadii[1] grecki bóg opiekuńczy lasów i pól, strzegący pasterzy oraz ich trzód. W rzymskim panteonie bogów Pan utożsamiany był z Faunem (Faunusem) lub z bogiem lasów Silvanusem.

            Pan był przedstawiany w postaci pół człowieka, pół zwierzęcia. Miał tułów i twarz mężczyzny, był cały owłosiony, o kozich nogach, ogonie, brodzie i rogach. Wyglądem przypominał satyra, stąd zwano ich czasem panami. Ponadto był bardzo zwinny i słynął z umiejętności tanecznych. Przebywał głównie w górach i gajach, w pobliżu źródeł i zaciszu drzew. Przypisywano mu dużą aktywność seksualną, a obiektami jego zalotów były zarówno nimfy jak i młodzi chłopcy oraz zwierzęta[2].

            Pan stał się bogiem popularnym w całej antycznej Grecji i wraz z upływem czasu przypisywano mu nowe funkcje, np. lekarza i wieszcza, a pod wpływem neoplatonizmu uznano go za wcielenie płodności[3].

            Atrybutami Pana była syringa, kij pasterski, wieniec jodłowy lub jodła w ręce. Poświęcona była mu świątynia w Atenach.”

            „FLETNIA PANA
            Najsłynniejsza legenda na temat Pana dotyczy instrumentu muzycznego, znanego jako fletnia Pana. Syrinks była piękną nimfą, córką króla Ladona, ubóstwianą przez satyrów i inne leśne duchy. Kiedy pewnego dnia wracała z polowania, przypadkiem natknęła się na Pana. Uciekła, a Pan podążył za nią i dopadł ją na brzegu rzeki. Jedyną pomoc mogła uzyskać od rzecznych nimf, więc kiedy Pan zaczął ją obłapiać, została zamieniona w rzeczną trzcinę. W tym momencie powiał wiatr i ze źdźbeł trzciny dobył się przepiękny dźwięk. Pan zerwał trzciny i zrobił z nich instrument, który nazwał syringą.”

            http://pl.wikipedia.org/wiki/Pan_%28mitologia%29

          • margo0307 pisze:

            ” Zapomniałaś Mario dodać,że ten „PIĘKNIŚ” z rogami , kopytami i ogonem był symbolem erotyzmu i to hmm….wyuzdanego…”

            I co z tego cytatu Michaelo dla Ciebie wynika ?
            Ja Ty postrzegasz Fauna ?🙂

          • siola pisze:

            Coz przypisywac komus swoje rzeczy ,to wyznawcy bogow umia .Kochana Owieczka sama przyznala ze u mnie grzebala,moze za to ,po lapach dostala .Teraz sie wscieka i wymysla cuda ,najlepiej by Rokkite zabila na krzyzu powiesila i krew dla lepszego czarowania z pasterza wypila.Oskarza o nie szanowanie rodziny ,chociarz nby nie zna ,wysylam ja na cmentarz do polapki z duchami ,bo niby Matki grobu w Rudach nie ma.Za niedlugo jeszcze moze wymyslic ze ja gwalcic chcialem,chociarz w rzyciu tej chorej owieczki nie widzialem.Coz przypisac latke komus ciemne owieczki umieja,coz zostalo tylko czekac by przestano wbijac noz w serce niewinnego czlowieka.Slowa nie Maja pokrycia w czynach ,slowami w ciuciubabke graja ,ciekawe co zrobia jak ludzie prawde poznaja i prwdziwych Przodkow sercem przywitaja.Coz jedno ciemnota potrafi to ciemnote ludziskom wciskac i liczyc na to ze uwierza ludziska .Coz po nocach hologramami nachodzic wasze oczy zwodzic ,strach probowac ludziom w serca wciskac a winne na innych zwalac .Robic wszystko by Jednosci nie bylo w ludziskach;Jednosc wszystkich ludzi to dla CIMNYCH zaglada,tedy beda jeszcze swinstwa wymyslac by budowac miedzy ludem niezgode.Dla mnie jedno co za jaki olik przede mna stoi, byle by nie krzywdzil braci swoich.

          • Maria_st pisze:

            siola ano…podziałow skolka godna w rzeczywistości……. a wszystko niby w imie milości…ciekawe…

          • margo0307 pisze:

            „..podziałow skolka godna… a wszystko niby w imie milości…ciekawe…”

            No tak Maryś – w imię miłości, tyle że… tej własnej, egoistycznej 😛
            Bo „wróg i przyczyny wszelkiego zła” znajdują się na zewnątrz i mało komu przychodzi do głowy by znaleźć je… wewnątrz siebie…😀

            Dość ciekawie jest to „wyłożone” na poniższej stronce:

            http://zwiazki.com.pl/publikacje/1367-wszystko-jest-w-nas-na-zewnatrz-nie-ma-nic.html

          • margo0307 pisze:

            „..w imię miłości, tyle że… tej własnej, egoistycznej..”

            Właściwie…, to widzę, że popełniłam błąd porównując egoizm z miłością😉
            Bo tam gdzie jest egoizm – nie ma Miłości🙂
            A tam gdzie króluje Miłość – nie znajdziemy egoizmu🙂

          • Dawid56 pisze:

            Ostatnio „dotarł” do mnie inny problem z ołtarzami.Dlaczego KK cały czas buduje ołtarze z umierającym na Krzyżu Jezusem? To nie powinno być tak.Jeśli największe święto K.K to Wielkanoc, to znaczy ze powinniśmy na ołtarzach czcić obraz Chrystusa zmartwychwstałego- który pokonał śmierć, a nie umierającego.To zupełnie nie tak..
            Symbolicznie-skoro Chrystus stale od wielu wieków umiera – umiera tez świat.
            Wygląda mi to na jakąś „celową robotę”

          • Michaela pisze:

            Dawid:
            „Wygląda mi to na jakąś „celową robotę”

            Tak, to jest niestety „celowa robota”. Chcą nam wmówić,że wszystko, co się kryje pod tym słowem „zło” pochodzi od Boga , a przecież Jezus Chrystus już nas od tego uwolnił.
            Raz na zawsze!

          • mały pisze:

            Nie można pokonać śmierci.
            Śmierć nie istnieje.
            Człowiek nie może umrzeć za winny innych ludzi.
            To stworzono dla kontroli umysłów mas. Oni uważają ludzi za ciemną masę.
            Posłusznych wobec szeroko stosowanej socjotechniki.
            Strach przed śmiercią jest wyniku braku wiedzy.
            Oni o tym wiedzą.
            Więc wymyśli bo taki zamysł mieli.
            Wiecie Panowie jeśli zapiszemy ludziom, że jeden z nas umrze za winny wszystkich ludzi. To oni będą nam służyć w naszej sprawie.
            Więc zapisali człowiek umierający za innych jest człowiekiem- męczennikiem ale jaki wierny godny naszej sprawy.
            Ja tego nie stworzyłem, lecz widzę że kapłani wykorzystują niewiedzę ludzi.
            Dali ludziom wiarę. Więc dostali w zamian bogactwa. Czego chcieli nie dostali. Więc większy apetyt mieli ale tak później zabrali. Innymi rękami obłąkanych ludzi.
            Teraz wraca to co tworzyli.
            Wybryk własnej fanaberii.
            Kto żyje dla chwały kosztem innych ludzi. Zgromadzi obłęd swej próżności i gubi cel i sens życia. Tacy ludzie niszczą czujące życie.

          • JESTEM pisze:

            „Ostatnio „dotarł” do mnie inny problem z ołtarzami.Dlaczego KK cały czas buduje ołtarze z umierającym na Krzyżu Jezusem? To nie powinno być tak.Jeśli największe święto K.K to Wielkanoc, to znaczy ze powinniśmy na ołtarzach czcić obraz Chrystusa zmartwychwstałego- który pokonał śmierć, a nie umierającego.To zupełnie nie tak..”

            No właśnie, Dawidzie.🙂❤

  6. mały pisze:

    Margo 0307 jesteś kochana.
    Kocham prawdę i wiedzę.
    Chodź dzisiaj wiem, że wiedza jest prawdą.
    Mów od serca. Pomimo tego,że ktoś inny zbladnie od szczerego wyznania serca.
    Pozwolisz Margo, że dodam od siebie do tego. Co napisałaś.

    ,,Ja także się z tym niestety zgadzam, tyle że… tego rodzaju „naturę” – każdy z nas wypracowuje sobie sam w trakcie całego swojego życia…😉
    Nie jest to więc „natura przyrodzona” lecz – nabyta, czy może właściwiej będzie powiedzieć – wypracowana – w drodze podejmowania przez nas wyborów…,,

    Szczera prawda.

    ,,Bardzo ciekawy filmik, prezentujący proces naszych wyborów, w konsekwencji których podnosimy swój własny poziom duchowy mający wpływ na nasze dalsze istnienie🙂

    Cytat z filmiku:

    „…Amplituda impulsu energetycznego naszej Istoty, zależy od poziomu duchowego oraz etycznego rozwoju jaki osiągnął człowiek do momentu śmierci.
    Im większy poziom osiągnął człowiek podczas życia – na tym wyższy poziom planety trafia on po śmierci ciała fizycznego.
    Jeśli człowiek rozwinął się w takim stopniu, że wypracował eteryczne, astralne oraz wszystkie cztery ciała mentalne, to w takim wypadku jego Istota może przekroczyć wszystkie bariery planetarne i wydostać się poza granice Ziemi a nawet poza ograniczenia Systemu Słonecznego…
    Niestety – zdarza się to bardzo rzadko…🙄
    Zakończenie ziemskiego cyklu jednostki oznacza jedynie – początek ewolucji w Kosmosie.

    Po nim następuje kosmiczny etap ewolucji człowieka🙂,,

    Zgadza się.
    Przede wszystkim rozpoznać Siebie Samego od wewnątrz za swojego życia.
    Za życia przygotować ciało tj. podnosić swoje wibracje w ciele fizycznym.
    Zdobywać wiedzę , doświadczenie aby z czasem odkryć prawdę.
    Starać się być Sobą. Pomimo bycia świadomym życia w iluzji sieci Matrixa.
    Zdobyć informacje aby zrozumieć schemat iluzji sieci Matrixa.
    Pisać prawdę i przygotowywać się do życia wyższych wibracjach.

    ,,W filozofii joginów hinduskich istnieje pojęcie ewolucji wyższego stopnia – jako osiągnięcie przez Istotę Nirwany – połączenia się z Boskością.
    Wtedy to – jak twierdzą jogini – Istota łączy się z Kosmosem / Bogiem / Absolutem.
    Stan taki, gdy zanikają wszystkie jakościowe ziemskie bariery również NIE oznacza KOŃCA ewolucji człowieka – lecz tylko zakończenia biologiczno – planetarnego cyklu rozwoju i początek cyklu kosmicznego.,,

    Człowiek się staje Gwiazdą albo za życia lub po śmierci.
    Bycie gwiazdą to rozpuszczenie swojego ciała fizycznego w złote, tęczowe, słoneczne światło.
    Do tego trzeba zgromadzić w sobie moc aby później się podzielić.

  7. Michaela pisze:

    Dziś 2.12.14r.w KK jest takie czytanie z PŚ. Pozwolę sobie je wkleić , bo bardzo ono mnie wzrusza ❤
    (Iz 11,1-10)
    I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego. Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Owego dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą po radę, i sławne będzie miejsce jego spoczynku.

    (Ps 72, 1-2. 7-8. 12-13. 17)
    Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie

    Boże, przekaż Twój sąd królowi,
    a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
    Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
    i ubogimi według prawa.

    Za dni Jego zakwitnie sprawiedliwość
    i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.
    Będzie panował od morza do morza,
    od Rzeki aż po krańce ziemi.

    Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa,
    i ubogiego, co nie ma opieki.
    Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
    nędzarza ocali od śmierci.

    Niech Jego imię trwa na wieki,
    jak długo świeci słońce, niech trwa Jego imię.
    Niech Jego imieniem wzajemnie się błogosławią,
    niech wszystkie narody ziemi życzą Mu szczęścia.

    Oto nasz Pan przyjdzie z mocą i oświeci oczy sług swoich.

    (Łk 10,21-24)
    W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.

    ***********

    Słowo „Adwent” oznacza przyjście. Być może nie tylko przyjście Zbawiciela, gdy narodził się w Betlejem, albo Jego przyjście na końcu czasów. Może dany jest nam czas, żeby przyjść „do siebie”. Zaryzykować spojrzenie „prostaczka”, który już teraz ogląda to, czego jeszcze nie widać: że „wilk zamieszka wraz z barankiem” i że „zła czynić już nie będą”. Ćwiczymy to codziennie, gdy wstając przed świtem, wierzymy, że wzejdzie słońce. Adwent to przebudzenie.

    Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” grudzień 2008, s. 12

    Uświęceni w Jezusie Chrystusie

  8. Dawid56 pisze:

    Rożdżka- najmłodsza latorośl z pnia Jessego to Dawid
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dawid_%28kr%C3%B3l_Izraela%29

    • Michaela pisze:

      Dziękuję Dawidzie, za informacje❤

      Jeżeli za króla Dawida jeszcze się to nie wydarzyło…te wspaniałe czasy z miłością i pokojowym współisnieniem ludzi i wśród zwierząt ,to znaczy ,że tak dopiero będzie…

  9. JESTEM pisze:

    JESTEŚMY TYM – CZYM MYŚLIMY, ŻE JESTEŚMY…
    A INNI SĄ DLA NAS TYM, CZYM MYŚLIMY, ŻE SĄ.
    Można to przeanalizować i sprawdzić na tym przykładzie:

    • Michaela pisze:

      C’est tout ?

    • margo0307 pisze:

      Obejrzałam ten filmik z „czarownicą” i… uczułam niesmak, jakąś przykrą gorycz… :-/
      Zatrważające – jak głupota może zawładnąć ludzkim wnętrzem😦

      • Maria_st pisze:

        przez własną głupotę giniemy .

        • margo0307 pisze:

          ” przez własną głupotę giniemy ”

          Hmm.., a może Maryś było/jest nam potrzebne takie a nie inne doświadczenie ?
          Ponoć nic nie dzieje się przypadkowo i wszystko ma swój ukryty cel…😉

          Ciekawa audycja na NTV, w której zapowiadane są zmiany na Ziemi w kontekście objawień w Medjugorie w czerwcu br…

          Cyt. z filmiku:
          „… Żyjemy w czasach Wielkich Fundamentalnych Zmian… i kwestią miesięcy jest rozpoczęcie fazy głównej tych przemian na Ziemi…🙂

          Zasada wolnej woli odchodzi na bok w momencie, gdybyśmy chcieli zniszczyć naszą planetę oraz wyjść w kosmos i rozprzestrzeniać swoje błędy dalej…😛
          Ludzkość musi sama zrozumieć [ jak ] kształtować swój los…

          Żeby zrozumieć Kosmos trzeba zrozumieć Ziemię…
          Są pewne ZASADY…” 😀

          • margo0307 pisze:

            „..Wszystko, co się dzieje MIAŁO SIĘ WYDARZYĆ na duchowym poziomie..” 😀 (D. Icke)

          • margo0307 pisze:

            Igor Witkowski w rozmowie na antenie NTV powiedział:
            „Żeby zrozumieć Kosmos trzeba zrozumieć Ziemię… Są pewne ZASADY…”😀
            Należałoby by może jeszcze doprecyzować:
            Żeby zrozumieć Kosmos trzeba zrozumieć Ziemię, żeby zrozumieć Ziemię trzeba zrozumieć… siebie 😀😀

            O elektrycznej naturze naszych emocji opowiada Dan Winter…

          • JESTEM pisze:

            ‚Należałoby by może jeszcze doprecyzować:
            Żeby zrozumieć Kosmos trzeba zrozumieć Ziemię, żeby zrozumieć Ziemię trzeba zrozumieć… siebie😀 :D”

            Wspaniale to uchwyciłaś, kochana Margo0307😀❤

          • Dawid56 pisze:

            …..Bo cały Kosmos istnieje w każdym w nas- bez wyjątku…Zgadzam się z tym zdaniem całkowicie Margo🙂

        • Michaela pisze:

          Dziękuję Ci Margo za ten fimik z NTV 🙂 . Pierwszy raz słyszę od Igora Witkowskiego z tej rozmowy z Januszem Zagórskim,że w czerwcu tego roku zamiast Matki Bożej ukazał się w Medjugorie Pan Jezus ? Szkoda,że Igor W. nie sprecyzował , której z osób z widzących się objawił, bo z tego co wiem od dawna ci widzący mają osobiste przekazy, w różnych terminach.Ciekawe Margo, bo wiem,że 2-go każdego miesiąca Mirjana ma widzenia z Matką Boża i wczoraj chciałam je właśnie przeczytać….hmm i tam na tej stronie katolickiej przeczytałam i zamieściłam te fragmenty PŚ tu na MŻ,które jak wspomniałam są mi blskie sercu.

          Igor W.wspomina o zmianach na Ziemi w kontekście tych objawień z Medjugoria, jak napisałaś wyżej i jest to ponoć kwestia kilku lub kilkunastu miesięcy …

          Kiedyś bardziej się interesowałam tymi objawieniami..ale szczerze mówiąc trochę mi się znudziły te przekazy, które jak wspomniał Janusz Zagórski z pozoru są praiwie takie same… no ale pozory jak się to mówi sa czasami mylące.

          Kto chce niech przeczyta wczorajsze tj. z 2.12.14r. objawienie Matki Bożej Mirjanie

          Orędzie Matki Bożej z 2 grudnia 2014 Medziugorje

          Drogie dzieci! Zapamiętajcie, mówię wam, Miłość zwycięży. Wiem, że wielu z was traci nadzieję widząc wokół siebie cierpienie, ból, zazdrość, zawiść… Ale ja jestem waszą Matką. Jestem w Królestwie lecz również tutaj z wami. Mój Syn ponownie posyła mnie, abym wam pomogła. Dlatego więc nie traćcie nadziei, lecz naśladujcie mnie, gdyż zwycięstwo mojego serca jest w imieniu Bożym. Mój umiłowany Syn myśli o was tak jak zawsze myślał. Wierzcie Jemu i żyjcie Nim. On jest życiem świata. Moje dzieci, życie moim Synem oznacza życie Ewangelią. To nie jest łatwe. To oznacza miłość, wybaczenie i ofiarę. To oczyszcza i otwiera Królestwa. Pomoże wam szczera modlitwa, która nie zawiera się w słowach, lecz jest sercem wypowiadana. Podobnie jak post, który oznacza miłość, wybaczenie i ofiarę. Dlatego więc nie traćcie nadziei, lecz naśladujcie mnie. Ponownie proszę was byście modlili się za swoich pasterzy, by zawsze wpatrywali się w mojego Syna, który był pierwszym Pasterzem świata i którego Rodzina była całym światem. Dziękuję wam. Medziugorje

          ***

          „Księga Izajasza 11,6-9. Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana,(…) ”
          http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/

          • margo0307 pisze:

            „..Kiedyś bardziej się interesowałam tymi objawieniami..ale szczerze mówiąc trochę mi się znudziły te przekazy…😕

            (…) życie moim Synem oznacza życie Ewangelią. To nie jest łatwe.
            To oznacza miłość, wybaczenie i ofiarę.
            To oczyszcza i otwiera Królestwa. Pomoże wam szczera modlitwa, która nie zawiera się w słowach, lecz jest sercem wypowiadana…” ❤

            "…Baczcie, by nikt nie zwiódł was słowami:
            Oto On tu, oto On tam.
            Gdyż Syn Człowieczy mieszka w waszym wnętrzu; idźcie ku niemu;
            Kto szuka Go – znajdzie…" (Ewangelia Marii Magdaleny)❤🙂

            Tak, jak za czasów Jezusa , tak i dziś nie brakuje nam wszelkiej maści mesjaszy…
            Mesjaszy, których wspaniałe obietnice świetnie się sprzedają 😉
            Nie brakuje też i tych, którzy gotowi są wszystko dla nich porzucić…🙄
            Tyle tylko, że rozczarowanie bywa niekiedy ogromne, a cena jaką człowiek musi zapłacić za naiwność i.. pazerność – kosmiczna !
            W następstwie naszej łatwowierności rodzi się w nas cierpienie, które niejednokrotnie kończy się nawet … śmiercią …😦
            Każdy oczekuje, że Mesjasz, Chrystus zdejmie z ciężar z jego barków, rozwiąże wszystkie problemy, wyleczy wszelkie rany, opatrzy skaleczenia i nareszcie podejmie się za nas pomyśleć… i "cudownie wyprostuje" – wszystkie pokrzywione przez nas ścieżki…

            Nie chcemy – bo tak jest nam wygodniej – przyjąć do wiadomości faktu, że wszystkie te przesłania czy objawienia tak naprawdę mówią o jednym – nie przywiązywać się do niczego, lecz "nawrócić się" – wrócić do siebie samego❤ …
            Czy to przez post, czy przez modlitwę… nie ważne jak, ważne by ponownie odnaleźć smak BYCIA w opozycji do posiadania…

            Maria w objawieniu w Medjugorie mówi:
            "..To nie jest łatwe. To oznacza miłość, wybaczenie i ofiarę…"

            I dokładnie tak jest😉
            Mamy dawać… m.in. miłość…, serdeczność, uprzejmość etc..
            A co dajemy ? – ostatnio widać było wyraźnie, za sprawą pewnej osoby😦

            Mamy wybaczać… nawet doznane krzywdy…
            A co robimy ? – żremy się jak wściekłe psy, tylko dlatego, że jedno z drugim ma inne poglądy na dany temat…😦

            Mamy się poświęcać… czasem kosztem swoich własności…
            Czy się poświęcamy dla innych ? – na to niech każdy sam sobie odpowie w cichości i szczerości własnego serca…

            Czy to jest łatwe ?
            Niestety, jest bardzo trudne, szczególnie dla tych z nas, którzy przez wiele czasu przyzwyczajeni byli tylko brać…, zarabiać, korzystać…

            Żeby cokolwiek się zmieniło, musimy ponownie odkryć sztukę dawania i wymiany w miejsce niepotrzebnej produkcji i bezmyślnej eksploatacji…
            Czasem, jak patrzę na ilość zabawek posiadanych przez dziecko, zastanawiam się czy to jeszcze nieświadomość, czy to już totalna głupota rodziców dziecka…😦

            Prawda jest taka, że nikt nie może nic uczynić za nas😛
            Możemy sobie – za przeproszeniem – do usr… śmierci szukać kogoś, kto zdejmie – "ciężar wolności"😉 z naszych pleców… a i tak po czasie – będziemy zmuszeni wrócić do… samych siebie😛

            Przestańmy może już nareszcie czekać na cud i weźmy się do uczciwej pracy nad sobą…
            Stańmy się w pełni odpowiedzialni za nasze słowa, myśli i uczynki…

            W „Kazaniu na Górze” Nauczyciel – Jezus z Nazaretu sformułował „złotą zasadę postępowania”:
            „Wszystko, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie” albo nieco inaczej:
            „Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie”.

            Prawdopodobnie jest to idealne ujęcie mądrości życiowej🙂❤

      • JESTEM pisze:

        Margo, jak masz ochotę, to obejrzyj tę scenkę kilka razy, zobacz, ile tam poziomów „komplikacji”, jak tworzą się kłamstwa i z jaką beztroską…. I choć to żarty, to – dla mnie – pokazują pokrętność umysłu opanowanego ego.

        • margo0307 pisze:

          Obejrzałam powtórnie i czuję… jeszcze większy niesmak😐
          Już sama nie wiem jak to nazwać ?
          – czy pokrętnością umysłu opanowanego przez ego ?
          – czy głupotą wynikającą z braku elementarnej wiedzy o nas samych ?
          – czy może „zesztywnieniem” czy sparaliżowaniem umysłu opanowanego przez ciemne energie ?

          Właściwie to chyba każde z tych opisów pasuje do zachowania tych ludzi😦
          Najgorsze jednak jest to, że w zamyśle autorów miał być to żart, a ja kilka lat wstecz – byłam naocznym świadkiem bardzo podobnych wydarzeń – nie tyle palenia na stosie „czarownicy” 😉 ile posądzenia osoby o zrobienie czegoś, czego nie zrobiła…😕

          • JESTEM pisze:

            „Właściwie to chyba każde z tych opisów pasuje do zachowania tych ludzi😦 „

            Właściwie tak. I chcesz pozostać w oburzeniu na nich? W ocenach, w osądzaniu? W porządku, Twoja wola, Twój wybór, kochana Margo0307. Szanuję to. Ja jednak lubię czasem z tego się pośmiać. Śmiech to najtańsze lekarstwo. Śmiech, to zdrowie.

            „byłam naocznym świadkiem bardzo podobnych wydarzeń – nie tyle palenia na stosie „czarownicy”😉 ile posądzenia osoby o zrobienie czegoś, czego nie zrobiła… :?”

            Sama byłam kilka razy w takiej sytuacji. Bolało mnie kiedyś, ale im bardziej stawałam się świadoma, tym mniej bolało i tym więcej śmiałam się z samej siebie. Byłam wiele razy atakowana i straszona, nawet „kosmiczną policją”. Atakowana byłam nawet tutaj i nie tylko przez Ozyrys i Ktosia. Czasem ostrzegałam Was przed nimi. I co z tego? Ile osób „podążyło” wtedy za nimi? „Podążyli”, bo potrzebowali takiego doświadczenia. I nikt nie reagował wówczas, kiedy Ozyrys mnie atakowała i pomawiała o różne rzeczy. NIE MAM DO NIKOGO O TO PRETENSJI. Nawet jestem wdzięczna za to, co było. Bo to było doskonałe na swój sposób. To była moja lekcja. I każda/każdy z nas otrzymuje takie lekcje, jakie jej/jemu są potrzebne. Ale bywa, że mamy „krótką pamięć”… Bo traktujemy pewne sprawy zbyt poważnie.

            Sama bywałam kilka razy w takiej sytuacji, kiedy posądzano mnie o różne rzeczy, których nie z-robiłam.. Ale… dojrzałam kiedyś do tego, żeby i to zrozumieć i wybaczyć tym, którzy mnie niesłusznie oskarżali o coś i wybaczyć także sobie. Bo… skoro to do mnie „wracało”, to znaczy, że kiedyś musiałam robić tak samo – oskarżać innych niesłusznie.
            Czy i Ty nie oskarżyłaś nigdy w swoim życiu kogoś niesłusznie, choćby wydając jakieś sądy i opinie, które tak naprawdę nic z tą osobą nie miały wspólnego? Wiesz to na pewno, że nie?
            Och, jak wiele widzimy u innych, a jak w sobie nam trudno to dojrzeć. Przecież wiemy o tym obie.
            Kochany Siola też się jeszcze przed tym „broni”.😉 Oczywiście możliwe jest, że przez całe swoje życie nigdy nikogo nie oskarżył bezpodstawnie. To możliwe. Bo wszystko jest możliwe.

            Nie mam ochoty więcej użalać się nad „rozlanym” kiedyś „mlekiem”. Ale nie powiem, że nigdy nikogo nie oskarżyłam niesłusznie. Gdybym się do tego nigdy nie przyznała przed sobą, to nigdy bym się od tego nie uwolniła. I mam ochotę teraz śmiać się ze swojej głupoty, która polegała na tym, że kiedyś oskarżałam innych niesłusznie.

            p.s. A usłyszałaś, jak w końcowym fragmencie ta aktorka mówi: „No to mnie mają.”?🙂

          • Maria_st pisze:

            p.s. A usłyszałaś, jak w końcowym fragmencie ta aktorka mówi: „No to mnie mają.”?

            fakt–maja mnie..
            tylko co nalezy pod tym rozumieć?
            wyróznia się–więc ja mają?
            waży tle co gęś—gęś…mają ja?
            znaczy—trzeba myślec jak ogól?
            fakt—mają ja …

      • Dawid56 pisze:

        Ja też. Dla mnie Monty Pyton nic ciekawego nie wnosi.Oni po prostu śmieją się ze wszystkiego , nawet z największych wartości.Ich świat to świat zohydzony, płaski po prostu bez duszy: (

        • JESTEM pisze:

          ‚Dla mnie Monty Pyton nic ciekawego nie wnosi.Oni po prostu śmieją się ze wszystkiego , nawet z największych wartości.”

          No i w porządku. Dla Ciebie tak jest i dzięki, że się podzieliłeś tym, jak to postrzegasz.

          Zwykle jesteśmy zbyt poważni i śmiech przychodzi za późno. …
          Wszystko, co bierzemy zbyt poważnie jest tylko kolejną pułapką.
          Śmiech pozwala na zdystansowanie się zarówno do zbyt poważnego traktowania siebie jak i do swoich własnych przekonań.

          „Śmiech to nie tylko przyjemny stan umysłu, to również skuteczny środek przeciwbólowy! … ilościach wydzielają się endorfiny, określane jako hormony szczęścia.”

          „Zbytnia powaga nawet połączona z zacnością, ma coś podejrzanego i niepokojącego i musi w tym tkwić jakieś złudzenie lub jakiś fanatyzm”.

          „Ich świat to świat zohydzony, płaski po prostu bez duszy: („

          Pokazywali tę część świata, to fakt. Ale także ją ośmieszali.

          „Katharsis – oczyszczenie – – uwolnienie od cierpienia, odreagowanie zablokowanego napięcia, stłumionych emocji, skrępowanych myśli i wyobrażeń.
          oczyszczenie duszy przez doznania artystyczne, doznania w sztuce.
          Elementy od których katharsis oczyszcza uprzednio podlegają kontroli mechanizmów obronnych, ego lub kontroli społecznej.”

          „katharsis [wym. katar-z-is]
          1. «rozładowanie silnych uczuć w wyniku głębokiego przeżycia»
          2. «według poetyki Arystotelesa: stan polegający na wyzwoleniu się od uczuć strachu i litości dzięki intensywnemu przeżyciu przez widza tragedii ukazującej heroizm ludzki»
          3. «ujawnianie w procesie psychoanalizy dotychczas wypieranych przeżyć i usuwanie towarzyszącego im napięcia emocjonalnego”.

          No cóż, jeśli nie możecie się z tego śmiać, to… „mówi się trudno i kocha się dalej”: ;-D

        • margo0307 pisze:

          „…Och, jak wiele widzimy u innych, a jak w sobie nam trudno to dojrzeć…
          Ale nie powiem, że nigdy nikogo nie oskarżyłam niesłusznie…”

          Ja także tego nie powiem, bo nie byłoby to zgodne z prawdą🙄
          Dziękuję Ci kochana JESTEM🙂❤

  10. rokkita pisze:

    Jak dlugo bedziemy swoje czyny ,przypisywac innym .
    jak dlugo slowa nie beda jednia z czynem.
    Tak dlugo brama wiezienia sie nie otworzy.
    Ktoz pozwoli szantarzystom ,klamca i morderca wyjsc w gwiezdne przestrzenie.
    Coz moga se oswieceni duzo godac,
    o badacych na ziemi smrodach,
    dopuki beda tylko godac ,
    dalej kapiac sie w swych smrodach,
    Toc moga zapomiec ze zechca Ojce z nimi godac.
    Bo kto bedzie z nimi w pokoju o pokoju godac ,
    jak za slowami nie Stoja czyny a za czynami slowa.
    Wtedy jest tylko pusta mowa.
    No na tyle mysli moich,
    trza na obiad zur z kwasnego mleka gotowac.
    I kalafior z tarta buleczka dla zoneczki.
    Coz czasami lepiej mi smakuje krupniok od szyneczki.
    Stare jadla nie zapomniec ,czasem przydac sie tez moze co nam Oma gotowala.
    Coz czasami jak korba zle krecisz ,to i reke Ci ukreci.

  11. margo0307 pisze:

    „..O tzw Faunie z kopytami–którego wierni kojarzą z diabłem kk możemy się dowiedzieć że uczył ludzi różnych pozytecznych rzeczy potrzebnych do życia, czy uczył religii–nie…”

    Zgadza się Maryś 😀
    Tyle, że… zauważ – Faun też jest określany jako: „bóg” 😉

    To, że wierni kojarzą Go z diabłem 😉 ma swoje uzasadnienie w Jego postaci, w jakiej pewnikiem ukazywał się ludziom… – czyli z kopytami, ogonem oraz rogami, co z kolei wynika z Jego roli, jaką piastuje na Ziemi jako opiekun FAUN-y i Flory🙂

    Niestety, jak widać – większość z nas nie toleruje odmienności 🙄 , tak więc ktokolwiek zapatrzony jedynie w wizerunek człowieka – zobaczył by Fauna – pewnie by „darł kapcie” ze strachu… 😀

    Na temat spotkania z Faunem, pięknie jest opisane w kronikach założycieli ogrodu na półwyspie Findhorn w płn. Szkocji, gdzie z małego letniskowego domku z blachy postawionego w 1962 roku i skrawka nieurodzajnej ziemi wokół, stworzono – przy współpracy Duchów Natury❤🙂 – tętniącą życiem i nieprawdopodobnym bogactwem różnorodności i okazałości warzyw, owoców i wszelakiej roślinności przepiękną wioskę ekologiczną🙂
    Jeśli ktoś chce, może o tym wspaniałym projekcie przeczytać np. tutaj:
    http://www.gnosis.art.pl/numery/gn01_hawken_findhorn.htm

    • Maria_st pisze:

      Faun przedstawiany jest w symbolach a jesli sie ich nie rozumie z tego czy innego powodu–to wyobraznia płata figle….

      • Michaela pisze:

        To Faun istniał naprawdę? Jakie oprócz mitów masz Mario na to dowody ? 🙂
        Czyja wyobraźnia płata figle, tych mitomanów? Tych malarzy, co go uwiecznili na płótnach?

        • Maria_st pisze:

          wszystko to nasza wyobrażnia, mity to przekaz ustny…..

          • mały pisze:

            Faun te co gra na flecie.
            Słyszałem będąc w medytacji wewnętrznie piękną muzykę.
            Gra na flecie odnosi się do wewnątrz.
            To jest wewnętrzny Faun grający na swoim instrumencie.

        • siola pisze:

          Czy mamy jakies dowody ,dla innych religi jak nie tylko Mity .Czy bedzie kogos bardziej rozwinietego interesowac dla kogo robia ludzie z siebie mordercow.Coz dla mie pozostaje tylko jedno postepowac zgodnie z sumieniem ,nie klamac ,nie owijac w bawelne czego i tak owinac sie nie da.Jak mysli karzdy z was ,dalibyscie wiedze o wszechswiecie ,lataniu miedzy gwiazdami ,w czasie i poza czasem ludziom ktorzy w imie jakiegos boga podrzynaja sobie gardla nawzajem.Ludziom ktorzy juz w swym zapomnieniu i chciwosci rano przed jednym bogiem gebe na oscierz otwieraja,po poludniu troche drugiemu pobebnuja ,wieczorem innemu po Omuja.A tym co juz calkiem w lbie odbije ,pojada jako najemnicy w imie boga zabijac.No i wezmy ze przyleci Ojciec by zobatrzyc co robia jego dzieci,To dostanie nerwicy jak zobatrzy jak glupcy po ziemi lataja i nawzajem se gardla podrzynaja.Co zostanie mu za wyjscie jak tylko nowa Sodome i Gomore zrobic ,zostaje tylko jedna nadzieja ,ze znajda na tyle takich co bez Zeusowych pieluch lataja i czyste sumienia w sobie Maja.

        • Ktoś pisze:

          Siola – OMowanie jest zdrowe i jako jedyne szybko i bezboleśnie otwiera BRAME POZNANIA do jakiej wielu się slini ale i na ślinieniu się poprzestaje.

          …………………………………………………………. Jego wygląd to PODPOWIEDŹ ale nie powiem jakiego rodzaju.

          Czy Faun to także Baphomet? TAK, NIE, cholera niepomyślałam. ;p

          • Maria_st pisze:

            Czy Faun to także Baphomet? TAK, NIE, cholera niepomyślałam. ;p

            Ktoś–kobieta?

          • mały pisze:

            Ten kto myśli. Nic w końcu nie wymyśli. Będzie tworzył myśli bez wglądu w siebie.
            To są ojcowie iluzji w Matrixe.
            Prawda leży w sercu nie w rozumie.
            Tak naprawdę prawda bije po oczach.
            Jak ja to widzę. To inni też, to widzą.
            To jest piękne widzieć prawdziwą naturę.
            Myśli człowieka. To jego prawdziwa natura.
            Lepiej trzymać się własnych serc. Niż grać rolę kozła.
            Obecny czas jest aby być świadomym swojej drogi.
            Żyć w iluzji i spadać coraz niżej. Albo poznawać własną naturę aby szykować się do drogi. Żeby wkroczyć sercem w prawdę. Poznać siebie samego.

          • Michaela pisze:

            Ktoś:
            „……………………………… Jego wygląd to PODPOWIEDŹ ale nie powiem jakiego rodzaju.”
            **************
            Guzik mnie obchodzi jakiś Faun i twoje stwierdzenie odnośnie mojego życia- NIE PRZYJMUJĘ GO I ZWRACAM TOBIE , BO JEST TWOJE🙂

            MNIE OBCHODZI TYLKO JEZUS CHRYSTUS , KTORY DAJE ŻYCIE❤

            PS. Zatoczyłeś koło ….zagadki i prezenty…tu nie znajdziesz już chyba chętnych,
            chyba,że zwiedziesz jakąś panią…ale wątpię.

          • Michaela pisze:

            KTOŚ/KTOSIU , przeczytaj sobie, co napisał do Ciebie „Mały”

            Przeczytałam dopiero przed chwilką , jestem pod wrażeniem , dziękuję „mały”❤

            https://nnka.wordpress.com/2014/12/01/trzy-dni-ciemnosci/#comment-37512

            " Powiedz Ktoś kto ciebie skrzywdził a teraz mścisz się na innych."

          • Maria_st pisze:

            Jego wygląd to PODPOWIEDŹ ale nie powiem jakiego rodzaju.

            wiem–nie powiem
            jakie to modne ostatnimi czasy u niektórych osób.
            po co więc o tym piszesz

        • mały pisze:

          Miało być. ,Faun tej co gra na flecie.
          Czakry= flet.

    • siola pisze:

      Coz oglosili dawno temu chrzescijanie ze Pan nie zyje,jest jedynym bogiem ktory zycie stracil,Co sie stanie jak zmartwych stanie i ludziskom pomoc wruci?

    • Maria_st pisze:

      siola mozesz tak skrotowo napisac o czym tam mowa?

      • siola pisze:

        Mysle ze Andrzej bedzie w tym lepszy ,mnie to sie tylko wszystko w glowie plata.Juz samo nazwisko po tlumaczeniu duzo mowi „Wilka chod znowu dobry.”Znalazlem go przed rokiem moze dwoma ,duzo u niego tego .Nawet nowe Technologie tez omawial .Ciekawe czemu tlumaczenia nie ma .Po tych snach z Bafometem ,podziemiami ,Faunem ,Niebieskim Ptakiemi,Niebieska Matka no i adresem co od 1974 w glowie zaczalem szukac o tempelariuszach ,wroclawskiej glowie ,dlaczego i za co mi sie ciagle dostaje,Dlaczego rodzine od srodka niszczyli ,widac trzeba rozszarpac Bestie w drzwiach palcami.Zreszta mysle ze sam musze tego wszystkiego posluchac na nowo ,moze wejdzie w glowe cos nowego a moze musze sobie samemu wiecej zaufac tego jeszcze nie wiem.No coz na razie moje palce lataja po tastaturze ,moze to i Besti w trawieniu nie sluzy.

  12. Michaela pisze:

    KTOSIU , zgadnij o kim śpiewa MAESTRA IRENA ? 😀

    Tekst piosenki:

    Przychodzisz dziś z tym śmiesznym nastawieniem
    by dmuchać mi w popiołu uczuć pył.
    Cóż, kiedy wiem – nie buchnie już płomieniem
    ten żar, co wszak się w ciele moim stlił.
    Miłości grom już serca nie zapali
    a żagiew krwi przysypał żużel zgliszcz
    Pamiętać cię wciąż będę i tak dalej
    lecz teraz – precz! Nie skowycz i nie piszcz!

    Ref. Albowiem prysły zmysły
    albowiem prysły zmysły
    jak pajęczyny wątła nić.
    Albowiem prysły zmysły,
    albowiem prysły zmysły –
    drobiazgi swoje weź i idź.
    Kalosze włóż i zabierz laskę
    już ust twych nie chcę ani ciastek.
    Albowiem prysły zmysły,
    albowiem prysły zmysły –
    więc na cóż dłużej masz tu tkwić?

    Ja sama wiem – te rzeczy się przeżywa
    lecz swoich rzeczy nie przeżywaj tu.
    Nie wzruszy mnie ataczek ani zgrywa,
    ten pistolecik schowaj, proszę, tfu!
    I po cóż ci to wszystko mam tłumaczyć?
    Dojrzały wiek ze skroni włos ci starł.
    Ach zrozum, że nie mogło być inaczej –
    już dawny cel nie skupi naszych ciał.
    Albowiem prysły zmysły,
    albowiem prysły zmysły –
    jak wątła nić przędziona z lnu!

    Ref.Albowiem prysły zmysły,
    albowiem prysły zmysły
    i prysło pasmo zmysłów snu.
    Na mym wieszaku palt nie wieszaj –
    twojego życia z mym nie mieszaj!
    Albowiem prysły zmysły,
    albowiem prysły zmysły!
    Wymelduj się i idź – c est tout!

    PS. Ciekawostka dla A58 piosenkę nadano w TVP 26.09.1964r.🙂
    PS. Ktosiu zobacz co ma na szyi P. Irena…

    • Lucifer (AlcyOne) pisze:


      🙂
      I’ve got the key, I’ve got the secret
      I’ve got the key to another way
      Ah ah ah ah ah ah, aha ah

      Ah ah ah ah ah
      I’ve got the key, yeah, yeah
      Aha, yeah, yeah
      Aha, yeah yeah
      Yeah, yeah, I’ve got the key

      I’ve got the key, I’ve got the secret
      I’ve got the key to another way
      I’ve got the key, I’ve got the key
      Ah ah ah ah ah ah, ah ha

      Ah ah ah ah
      I’ve got the key, yeah, yeah
      Aha, yeah, yeah
      Aha, yeah, yeah
      Aha, yeah, yeah, I’ve got the key

      Ooh, yeah, yeah
      Aha, yeah, yeah
      Aha, yeah, yeah
      Aha, yeah, yeah, I’ve got the key

      Ooh, I’ve got the key
      I’ve got the secret
      I’ve got the key to another way

  13. margo0307 pisze:

    „Bo cały Kosmos istnieje w każdym w nas – bez wyjątku…”

    Co nadaje człowiekowi wartość ?

    „..Gdyby każdy człowiek na świecie zobaczył Iskrę Boga w sobie, nie chciałby już więcej się dowartościowywać, ponieważ czułby i wiedział, że i tak WARTOŚĆ posiada – wartość Życia, wartość swej Duszy…
    Ta iskra jest niewidzialna, niematerialna i nieuchwytna, jest określana różnymi słowami:
    duch, dusza, nieśmiertelne tchnienie… ” 🙂❤

  14. margo0307 pisze:

    Piękna ta książka „Świetliste dusze”🙂
    Polecam wszystkim by ją przeczytali, jeśli sami jeszcze tego nie odkryli😉
    Mam wrażenie, jakby kolejny puzelek wskoczył na swoje miejsce🙂❤

    "…Każdy z nas może dokonać wyboru, na czym się w życiu skupiać:
    czy będzie to budujący wysiłek patrzenia na ludzką wartość , czy tylko wytykanie
    ludzkich niedoskonałości.
    Kiedy chcę zwracać uwagę na wartości, niedoskonałości odchodzą na dalszy plan i wbrew wszystkim słabościom i bolączkom świata, chcę widzieć w ludziach wartość.
    Z początku może to wydawać się dziwne, gdyż nazbyt często da się słyszeć opinie:
    „Za nic w świecie nie będę widzieć wartości w żadnym draniu! 😉
    Nie dam im tej satysfakcji – na mój szacunek muszą sobie zasłużyć !”, albo:
    „Jak mam widzieć wartość w moim sąsiedzie złodzieju, który ukradł mi rower ?”
    Ale dokąd to prowadzi?
    Do sytuacji, gdzie ludzie automatycznie czują się emocjonalnymi ofiarami tych, którzy wyrządzili im krzywdę…
    Postrzeganie wartości krzywdziciela nie zwalnia go od odpowiedzialności – wręcz przeciwnie –
    będzie wzmacniało w tobie przekonanie, że trzeba działać , zamiast chować głowę w piasek…"

    http://www.swietlistedusze.pl/swietliste_dusze_ebook.pdf

    • JESTEM pisze:

      „Postrzeganie wartości krzywdziciela nie zwalnia go od odpowiedzialności – wręcz przeciwnie –
      będzie wzmacniało w tobie przekonanie, że trzeba działać , zamiast chować głowę w piasek…””

      Wybaczenie połączone ze zrozumieniem tego, iż w pewnych sytuacjach wszyscy ludzie nie potrafią i nie mogą się zachować inaczej niż się zachowują, jest uzdrawiające, oczyszczające i uwalniające. I poprzez to wybaczenie i zrozumienie możemy zacząć działać inaczej – świadomie. Nawet odczuwając miłość do takich „krzywdzicieli”.<3

  15. siola pisze:

    Coz Margo cieszko mi to powiedziec ale ten tytul „iskra wychodzi z Polski”:To raczej nie iskra a miotacze ognia i co najgorsze pluja ogniem i siarka na wszystkie strony ,jakby sie wsciekly zmory ze panowanie prawie ze juz skonczone.Widac jeszcze nie doszlo do zdrajcow glowy ,ze czas ucieka i na poprawe duzo czasu nie zostalo.Klamac i klamstwo drugim zarzucac ,coz stara to moda.Widac prolety wsadzaja glowe w toalety ,bo ktos im powiedzial ze w muszlach Maja bogow sluchac.No i co im w glowie zostaje po tej w toalecie kapieli?

    • margo0307 pisze:

      „…ciężko mi to powiedziec ale ten tytul „iskra wychodzi z Polski”..”

      Siolu kochany – posłużę się cytatem:
      „Nie patrz na to, patrz na serce”❤

      Nie chodzi o iskrę wychodzącą – z jakiegoś kraju…
      Chodzi o ISKRĘ, którą każdy człowiek nosi w sobie…🙂
      Chodzi o dostrzeżenie tego faktu, o jego zrozumienie i uświadomienie sobie,
      a w końcowym rezultacie – o życie zgodne z tą świadomością…🙂
      Przeczytaj tą ciekawą książkę, w przeciwnym razie aby to wytłumaczyć, musiałabym cytować wszystko to, co jest tam napisane…
      Jeśli po jej przeczytaniu – nie zgodzisz się ze mną – to Oki! – zrozumię i uszanuję twój pogląd🙂
      Ale, nie można wydawać osądu o czymś, z czym się nie zapoznało – prawda ?😉

      • JESTEM pisze:

        „Ale, nie można wydawać osądu o czymś, z czym się nie zapoznało – prawda ? ;)”

        Można, można…😉 Sporo takich przykładów mamy jeszcze wokół😉
        Podobnie jak wiele sądów nadal jeszcze wydajemy (my, ludzie, choć zapewne bywają wyjątki) o czymś, czego nie rozumiemy (w istocie swej). lecz patrzymy i oceniamy poprzez pryzmat przywiązania do naszych różnych przekonań.

  16. Maria_st pisze:

    siola bo to jakaś moda na iskry—może dlatego że ludzie w hibernacji uczuć tkwią i czekaja, wymyślaja sobie miejsca skąd sie zacznie ” rozmrażanie”…
    ja juz o róznych miejscach, skad ta iskierka ma wyjśc, czytałam.
    a wszystko chyba ” wina” nostra–dam–z usa……taka moda .
    Ktoś ponoć też wypuścił swoją –iskierke z Polski….podobnie jak WOŚP co roku w niebo puszcza.

    „Wybaczenie połączone ze zrozumieniem tego, iż w pewnych sytuacjach wszyscy ludzie nie potrafią i nie mogą się zachować inaczej niż się zachowują, jest uzdrawiające, oczyszczające i uwalniające. I poprzez to wybaczenie i zrozumienie możemy zacząć działać inaczej – świadomie. Nawet odczuwając miłość do takich „krzywdzicieli”.<3 "

    miłość do " krzywdzicieli "–jak to rozumiesz
    bo jeśli w " .." tzn że nie czynią nic nas krzywdzącego, ale jeśli nas krzywdzą to jak postąpić?
    przypomina to tzw miłośc ofiarna ….

  17. JESTEM pisze:

    na przykład “miłość ofiarna” jest substytutem miłości. Nie istnieje coś takiego, jak miłość ofiarna. To jedna z pułapek dla ludzkiego ego. Aby utrzymać człowieka w iluzji miłości i uczynić go pionkiem w grze. Ale takie doświadczenia są nam potrzebne, Miłość nie jest ofiarnością, poddaniem itp. Miłość jest zupełnie czymś innym niż ludziom zostało w tym ziemskim świecie “wprogramowane”. Miłość nie ma nic wspólnego ani z ofiarą i ofiarowaniem ani z pożądaniem i seksualnością. Seksualność również nie ma nic wspólnego z miłością. Sekualność może wypełniona Miłością ale także może być wyzbyta z <iłości. Zrozumienie, czym jest Miłość przychodzi dopiero wtedy, gdy wychodzimy poza sądzenie i ocenianie innych.

    Miłość to stan zrozumienia dla całego Stworzenia. To świadomość jedności, połączenia, Całości… Każdy z nas musi sam dojść do tego zrozumienia. A kiedy się Jej doświadczy, wtedy przychodzi zrozumienie, czym jest Miłość.

    „ale jeśli nas krzywdzą, to jak postąpić?”

    Ciekawe pytanie.🙂
    Na początek można by zadać sobie np. pytanie: Czy ja nikogo w życiu nie skrzywdziłam/skrzywdziłem? I uczciwie na nie odpowiedzieć… pamiętając, że sytuacje pozornie bez znaczenia mają w tym przypadku wielkie znaczenie…
    Co dalej?
    Jak ktoś będzie chciał, to na pewno będzie wiedział.🙂

    Dyć: .> Wszystko ma swoje miejsce i swoją porę<😀

    • Maria_st pisze:

      Na początek można by zadać sobie np. pytanie: Czy ja nikogo w życiu nie skrzywdziłam/skrzywdziłem? I uczciwie na nie odpowiedzieć… pamiętając, że sytuacje pozornie bez znaczenia mają w tym przypadku wielkie znaczenie…
      Co dalej?

      moja wina, moja wina , moja bardzo wielka wina…….
      co do miłości—to tu najczęściej jest własńie ten substytut–jak to określiłaś, sporo na temat tej miłośći tzw ofiarnej pisała nnka .
      ja uważam ze na tej planecie nie ma miłości, na razie uczymy się szacunku do drugiego człowieka.
      gdybać zawsze można na temat krzywd, nie krzywd–bo przeciez to wszystko Maja, Iluzja
      sie rozpisałam ha ha ha❤
      co do krzywd–to dużo ich na tej planecie i nie ma co chować tego pod dywan, wcześniej czy pózniej trzeba temu stawić czoła .

      • JESTEM pisze:


        Na początek można by zadać sobie np. pytanie: Czy ja nikogo w życiu nie skrzywdziłam/skrzywdziłem? I uczciwie na nie odpowiedzieć… pamiętając, że sytuacje pozornie bez znaczenia mają w tym przypadku wielkie znaczenie…

        – „Co dalej?
        moja wina, moja wina , moja bardzo wielka wina…….”

        Nie.
        Hola, hola… STOP🙂 Zatrzymaj się na chwilę. Nie leć na skróty🙂 Jeśli zechcesz – oczywiście.😉
        Wcale nie tak. Można zacząć przyjmować do świadomości to, co się zrobiło… i można zastanowić się, skąd w nas takie wzorce działania i można podjąć ODPOWIEDZIALNOŚĆ za siebie i samej/samemu sobie wybaczyć i zrozumieć, dlaczego to się robiło
        I wtedy można w SOBIE zmienić te wzorce działania, zamiast nadal je powtarzać,udając przed sobą, że się tego nie robi, co inni robią…
        albo… oczywiście
        można robić wciąż to samo i latać do spowiedzi… itd.
        albo…
        można robić wciąż to samo i nie być tego świadomą/świadomym…

        „wolna wola”…

      • JESTEM pisze:

        „ja uważam ze na tej planecie nie ma miłości, na razie uczymy się szacunku do drugiego człowieka.”

        Ponoć naszymi myślami „projektujemy” i „utrzymujemy” ten świat. ale przecież nie trzeba od razu w to wierzyć.🙂

        Wiem, że jest Miłość.❤

        „co do krzywd–to dużo ich na tej planecie i nie ma co chować tego pod dywan, wcześniej czy pózniej trzeba temu stawić czoła .”

        Oczywiście.❤

        • Maria_st pisze:

          ja w iluzji Miłości nie widze…..❤

          • JESTEM pisze:

            ‚ja uważam ze na tej planecie nie ma miłości, na razie uczymy się szacunku do drugiego człowieka.
            (…)
            ja w iluzji Miłości nie widze…..❤

            Bo ta planeta to planeta iluzji… iluzji Miłości też?😉

          • Maria_st pisze:

            Jestem…….no cóż…..o Miłości pisze się co i rusz na tym blogu, nnka także…..każdy może myśleć jak chce–to Jego myślenie a rzeczy–istności maja sie jak maja….
            ja tam marzenia pozostawiłam w dzieciństwie, teraz sobie ” żyje” ha ha ha ❤

          • JESTEM pisze:

            ‚ja tam marzenia pozostawiłam w dzieciństwie, teraz sobie ” żyje” ha ha ha <3"

            No tak… i To jest ŻYCIE🙂 ha, ha, ha❤

  18. siola pisze:

    Oj kobietki jak to z wami ,co lubicie by miec blalo po oczami.Jasne mozna na makijarzu zaoszczedzic.Cuz prozna nadzieja na litosc krzywdziciela ,raczej jeszcze go rozwscieczy ze leje i ta durna nic nie beczy.Nie babeczki nie przestanie z was robic sieczki,raczej czesciej walic bedzie by nauczyc was pokory dla zmory.Coz nawet zwierzeta dobrze wiedza ze dla ostrzerzenia wrzeszczec trzeba,by sie innym za darmo nie dostalo . .Ale jest nadzieja o oglosily polskie dzwony ze nasi przylecieli i swoich zbieraja .Oby pozbierali co do jednej zmory ,oby swiat stal sie od nich wolny. Widac u nich zrozumienie ,nowej ery .Juz na narody ludzi nie dziela ,teraz wymyslili cos nowego.Teraz wymyslili sobie naszych ,wiec czlowieku glupi szukaj sobie teraz swoich.Jak tych naszych se nie znajdziesz ,karzdy bedzie tobie wrogiem.Coz lepszej idei nie trzeba by sie ludzie nawzajem znowu rzneli.

  19. siola pisze:

    Ja tam mam jedna co miluje ,mnie wystarcza.Wicej milosci mi nie trzeba.Raczej czego w teym swiecie brakuje ,to jednosci i szacunku drugiego .Coz milosc wtedy zobatrzysz jak zycie wystawi Cie na probe.Coz mnie sumienie nie pozwoli mila osobe zostawic w niedoli.Coz jeszcze czasami lza cisnie sie na skronie jak nie potrafisz pomoc kochanej osobie w niedoli.Dlatego jesli ktos na ciebie obelgi rzuca ,splywa to po tobie jak woda po scianie.Bo znasz najlepiej siebie sam i wiesz o swego sumienia stanie.Coz by dostac sie do twojego sumienia,musza rzucic na niego cienia.No coz to juz pasozydow gra taka by winnych ciagle szantarzowac,a najlepiej wmowic wine od urodzenia.Po cos tu przychodzil lebiej by bylo bys z domu nie wychodzil,sam winnys po cos sie rodzil.Oj jak chcialbym wam powiedziec-„Popatrzcie w niebo ,przodkow statki na niebie.
    Coz ja wam moge poradzic,sami dobrze wiecie gdzie wilk pogrzebany,sluchajcie swego sumienia a ochroni was od Duszy katuszy.Coz dla mnie czlowiek szanujacy innych jest lepszy od bogow siejacych strach.Bo strach to zly doradca zawsze wszystko gwatma i tworzy tylko trwoge i haos a nie systemu odnowe.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s