„Mahometański cudotwórca”

Mahometański cudotwórca to bardzo pouczający rozdział z „Autobiografii Jogina”. Działanie mahometańskiego cudotwórcy jest ściśle związane z podpisaniem pewnego rodzaju cyrografu, niekoniecznie z dobrymi duchami, czy mocami. To tworzenie przedmiotów na planie astralnym a potem fizycznym przypomina działania Wolanda z „Mistrza i Małgorzaty”. Woland tez potrafił stwarzać przedmioty, które miały krótki żywot( nie miały właściwych wiązań miedzyatomowych i po pewnym czasie zamieniały się w nicość. To trochę również przypomina świat wirtualny tworzony za pomocą komputera. Niby jest, ale w rzeczywistości go nie ma – wystarczy wyłączyć zasilanie… a świat wirtualny przestaje momentalnie istnieć. Ostatnio dowiedziałem się dziwnej rzeczy, że dzisiejsza sieć internetowa w obecnym kształcie ( zadawania pytań do wszystkich serwerów) może istnieć tylko do roku w przybliżeniu (2017) po drugie hakerzy potrafią stworzyć takie wirusy, które potrafią przejąć całą moc obliczeniowa naszych komputerów. Stworzyliśmy hydrę i nikt nie wie w jaki sposób można odciąć głowy potworowi aby nie odrastały. Tu nie wystarcza modlitwy i pozytywne myślenie- to zdecydowanie za mało.

Mahometański cudotwórca
– Przed wielu laty w tym samym pokoju, w którym teraz mieszkasz, pewien mahometański cudotwórca dokonał na moich oczach czterech cudów.
Tę zadziwiającą wiadomość przekazał mi Sri Jukteswar podczas swej pierwszej wizyty w moim mieszkaniu. Natychmiast po zapisaniu się do Kolegium w Serampore wynająłem pokój w pobliżu pensjonatu „Panthi”. Był to staromodny dom zbudowany z cegły, zwrócony frontem do Gangesu.
– Mistrzu, cóż za zbieg okoliczności! Czyżby świeżo odnowione ściany miały tyle dawnych wspomnień? – Rozglądałem się dokoła po swym skromnie umeblowanym pokoju z wielkim zainteresowaniem.
– To długa historia. – Guru uśmiechnął się sięgając do wspomnień: – Fakir91 ów nazywał się Afzal Ehan. Zdobył on niezwykłe władze dzięki spotkaniu pewnego hinduskiego jogina.
– Synu, jestem spragniony; przynieś mi trochę wody. – Taką prośbę wypowiedział pewnego dnia do Afzala pokryty pyłem san-nyasin; Afzal był wówczas młodym jeszcze chłopcem, mieszkającym w małej wsi we wschodnim Bengalu.
– Mistrzu, jestem mahometaninem. Jakże mógłbyś jako Hindus przyjąć wodę z moich rąk.
– Podoba mi się twoja prawdomówność, moje dziecko. Ja nie przestrzegam zakazów bezbożnych sekciarzy. Idź, przynieś szybko wody.
Pełne szacunku posłuszeństwo Afzala zostało wynagrodzone miłującym spojrzeniem jogina.
– Posiadasz dobrą karmę z poprzednich żywotów – zauważył on uroczyście. – Nauczę cię pewnej metody jogi, która da ci władzę nad jedną z niewidzialnych dziedzin życia. Wielkiej władzy, jaka będzie ci dana, należy używać do godnych celów; nie używaj jej nigdy egoistycznie! Dostrzegam, niestety, że przyniosłeś z poprzednich żywotouj pewne zalążki destrukcyjnych skłonności. Nie pozwól im zakiełkować i rozwinąć się przez pobudzenie ich nowymi grzesznymi czynami. Cała twoja poprzednia karma wymaga, abyś wykorzystał obecne swe życie na połączenie swych osiągnięć w zakresie jogi z najwyższymi humanitarnymi celami.
Po zapoznaniu zdumionego chłopca ze skomplikowaną techniką — mistrz znikł.
Afzal przez dwadzieścia lat wiernie wykonywał swe ćwiczenia z zakresu jogi. Cudowne jego możliwości zaczęły przyciągać powszechną uwagę. Jak się zdaje, towarzyszył mu zawsze pozbawiony ciała duch, którego on nazywał Hazratem. Ta niewidzialna istota potrafiła spełniać każde życzenie fakira.
Zlekceważywszy jednak ostrzeżenie swego mistrza Afzal zaczai nadużywać swych zdolności. Każdy przedmiot, którego dotknął i położył z powrotem, niebawem znikał bez śladu. Ta kłopotliwa zdolność czyniła Afzala niepożądanym gościem!
Od czasu do czasu odwiedzał on wielkie jubilerskie sklepy w Kalkucie w roli ewentualnego kupca. Każdy klejnot, który wziął na chwilę do ręki, znikał niebawem po jego wyjściu ze sklepu.
.Afzala otaczało często kilkuset uczniów, przyciąganych ku niemu nadzieją poznania jego tajemnicy. Fakir zapraszał ich do wspólnej podróży. Na stacji zamawiał i brał do ręki paczkę biletów. Za chwilę zwracał je kasjerowi z wyjaśnieniem: Zmieniłem swe zamiary i nie kupię ich teraz. Gdy potem wsiadał do pociągu wraz ze swą świtą, posiadał już potrzebne bilety. (Mój ojciec powiedział mi później, że Kompania Kolei Bengalsko-Nadżpurańskiej była także jedną z ofiar praktyk Afzala.)
Te postępki wywołały oburzenie przeciw niemu; bengalscy jubilerzy i kasjerzy kas kolejowych popadali w rozstrój nerwowy na widok Afzala! Policja, która usiłowała aresztować go, była bezsilna, gdyż fakir potrafił usunąć obwiniające go dowody prostym poleceniem: „Hazrat, zabierz to”!
Sri Jukteswar powstał z krzesła i wyszedł na balkon mego pokoju, z którego roztaczał się widok na Ganges. Poszedłem za nim, pragnąc się dowiedzieć czegoś więcej o tym mahometańskim Rafflesie.
– Pensjonat „Panthi” należał przedtem do jednego z mych Przyjaciół. Pewnego razu przyjaciel ten zaprosił mnie i około dwudziestu sąsiadów. Byłem wtedy młodzieńcem i bardzo byłem ciekaw głośnego akira. – Mistrz roześmiał się: Ostrzeżono mnie, aby nie mieć przy sobie nic cennego! Afzal popatrzył na mnie badawczo, a potem rzekł:
– Ty masz silne ręce. Zejdź do ogrodu, weź gładki kamień i napisz na nim kredą swoje nazwisko, a potem wrzuć go jak najdalej. Posłuchałem go. Gdy tylko kamień zniknął w odległych falach rzeki, Afzal odezwał się do mnie ponownie:
– Nabierz do garnka wody z Gangesu, aż pod domem.
Gdy wróciłem z naczyniem wody, fakir zawołał: Hazrat, wrzuć kamień do garnka!
Kamień zjawił się natychmiast. Wydobyłem go z garnka i znalazłem na nim swój podpis równie dobrze czytelny jak tuż po napisaniu
Babu (nie pamiętam nazwiska tego przyjaciela Sri Jukteswara i dlatego muszę go nazywać po prostu „Babu” – pan), jeden z mych przyjaciół znajdujących się w pokoju, nosił ciężki antyczny złoty zegarek z łańcuszkiem. Fakir oglądał go ze złowróżbnym podziwem i niebawem zegarek z łańcuszkiem znikł!
– Afzal, proszę cię, zwróć mi tę cenną pamiątkę rodzinną!
– Babu był bliski płaczu.
Mahometanin milczał chwilę stoicko, a potem rzekł: – W żelaznej kasie masz pięćset rupii. Przynieś je, a ja ci powiem, gdzie się znajduje twój zegarek. – Zrozpaczony Babu udał się natychmiast do domu. Niebawem wrócił i wręczył Afzalowi żądaną sumę.
– Idź do małego mostu w pobliżu twego domu – pouczał fakir.
– Wezwij Hazrata, aby ci dał zegarek i łańcuszek.
Babu wyszedł. Gdy powrócił, na twarzy jego widniał uśmiech ulgi, ale nie miał przy sobie żadnych kosztowności.
– Gdy zgodnie ze wskazówką wydałem rozkaz Hazratowi – opowiadał – zegarek mój koziołkując w powietrzu przyleciał do mej prawej dłoni! Możecie być pewni, że schowałem go do kasy pancernej zanim wybrałem się tu z powrotem!
Przyjaciele Babu, którzy byli świadkami tragikomicznego okupu za zegarek, spoglądali na Afzala z oburzeniem. On zaś odezwał się pojednawczo:
– Powiedzcie, co chcecie pić: Hazrat zaraz dostarczy.
Jedni poprosili o mleko, inni o soki owocowe. Nie byłem zbytnio zaskoczony, gdy zdenerwowany Babu zażądał whisky! Mahometanin wydał rozkaz, a Hazrat dostarczył z powietrza opieczętowane naczynia, które z głuchym łoskotem spoczęły na podłodze. Każdy z obecnych otrzymał napój, jakiego sobie życzył.
Obietnica czwartej w tym dniu sztuczki niewątpliwie wynagrodzi^ naszego gospodarza: Afzal ofiarował się dostarczyć natychmiast obiad-
– Zażądajmy najkosztowniejszych potraw – zaproponował pos?j pnie Babu. – Ja chcę mieć wystawny obiad za moje pięćset rup11 Wszystko ma być podane na złotych talerzach!
Skoro tylko każdy wypowiedział swe życzenia, fakir przemówił do niewyczerpanego Hazrata. Powstał duży szum; złote półmiski pełne przygotowanych w skomplikowany sposób potraw, gorących luczi, wielu pozasezonowych owoców wylądowały znikąd u naszych stóp. Wszystko było wyborne. Po godzinie uczty zaczęliśmy opuszczać pokój. Ogromny hałas, jak gdyby ktoś rzucał półmiski i talerze na stos, zmusił nas do obejrzenia się. I oto patrzcie! Nie było śladu po błyszczących talerzach ani po resztkach jedzenia!
– Gurudżi – przerwałem – jeśli Afzal mógł łatwo uzyskiwać tak cenne przedmioty jak złote półmiski, to dlaczego pożądał cudzej własności?
– Fakir nie należał do ludzi wysoko rozwiniętych – wyjaśnił Sri Jukteswar. – Opanowanie pewnej techniki jogi otwarło mu wstęp do świata astralnego, gdzie każde życzenie może być natychmiast zmaterializowane. Dzięki współdziałaniu astralnej istoty, Hazrata, mógł on aktem potężnej woli zakląć atomy energii eterycznej w dowolny kształt. Wytworzone jednak w ten sposób przedmioty są strukturalnie nietrwałe; nie można ich na dłużej zachować. Afzal zaś wciąż jeszcze pożądał bogactw świata, które choć ciężej zapracowane, mają trwalszy byt.
Roześmiałem się. – One także znikają w sposób najbardziej nieprzewidziany!
– Afzal – mówił Mistrz dalej – nie był człowiekiem, który urzeczywistniał w sobie Boga. Prawdziwi święci dokonują cudów o trwałym i dobroczynnym charakterze, a to dzięki swemu zharmonizowaniu się ze Stwórcą. Afzal był tylko zwyczajnym człowiekiem o niezwykłej zdolności sięgania do subtelnego świata astralnego, normalnie dostępnego dla ludzi śmiertelnych tylko po śmierci.
– Teraz rozumiem, Gurudżi. Świat pośmiertny zdaje się posiadać także pociągające cechy.
Mistrz zgodził się ze mną. – Od owego dnia nigdy już nie widziałem Afzala. Kilka dni później Babu przyszedł do mego domu 1 Pokazał mi gazetę, w której zamieszczone było publiczne wyznanie Mahometanina. Z niej to dowiedziałem się o wtajemniczeniu, którego mu udzielił hinduski guru.
Treść końcowej części opublikowanego dokumentu, jak go sobie Sri Jukteswar przypominał, była następująca: – Ja, Afzal Khan, piszę słowa jako akt pokuty i przestrogi dla tych, co dążą do posiadania cudownych władz. W ciągu wielu lat nadużywałem zdolności użyczonych mi dzięki łasce Boga i mego mistrza. Oszołomił mnie egoizm i złudzenie, że jestem wyższy ponad zwykłe prawa moralności Nadszedł wreszcie dzień mego obrachunku.
Niedawno spotkałem pewnego starca na drodze pod Kalkutą Utykał on boleśnie, niosąc błyszczący złotem przedmiot. Odezwałem się do niego z żądzą w sercu.
– Jestem Afzal Khan, wielki fakir. Co tam masz?
– Ta złota kula to całe moje materialne bogactwo; nie może ono interesować fakira. Błagam cię, panie, uzdrów moje kalectwo.
Dotknąłem kuli i poszedłem dalej nic nie odpowiadając. Starzec kuśtykał za mną. Niebawem krzyknął: Moje złoto znikło!
Gdy nie zwracałem na to uwagi, odezwał się nagle bardzo silnym głosem, dziwnie nie licującym z jego słabym ciałem:
– Czy nie poznajesz mnie?
Stanąłem jak wryty, oniemiały i przerażony spóźnionym odkryciem, że ten niepozorny stary kaleka jest ni mniej ni więcej tylko wielkim świętym, który dawno, dawno temu wtajemniczył mnie w jogę. Wyprostował się, a ciało jego stało się natychmiast silne i młodzieńcze.
– Tak to! – Spojrzenie mego guru było płomienne. – Na własne oczy widzę, że sił swych używasz nie na wspomaganie cierpiącej ludzkości, lecz na łupienie jej jak pospolity złodziej! Odejmuję ci twe tajemne zdolności; Hazrat jest już wolny od ciebie. Nie będziesz już dłużej postrachem Bengalu!
Zawołałem Hazrata z boleścią, lecz po raz pierwszy nie zjawił przed mym wewnętrznym okiem. Jakaś ciemna zasłona mayi nagle podniosła się wewnątrz mnie; ujrzałem jasno bluźnierczy charakter swego życia.
– Guru mój, dziękuję ci za przybycie i rozproszenie mego długiego złudzenia. – Łkałem u jego stóp. – Przyrzekam ci zapomnieć o swych światowych ambicjach. Chcę usunąć się w góry, aby samotnie medytować o Bogu w nadziei, że odpokutuję za moją grzeszną przeszłość.
Mistrz spojrzał na mnie z cichym współczuciem – widzę twą szczerość – rzekł wreszcie. – Ze względu na twe dawniejsze posłuszeństwo oraz obecny twój żal i skruchę okażę ci swą łaskę. Wszystkie inne twe władze przepadły, lecz ilekroć będzie ci potrzeba pożywienia lub odzieży, możesz wezwać Hazrata, on ci to dostarczy. A teraz idź i w górach samotnych oddaj się całym sercem wysiłkowi zrozumienia Boga.
Potem mój guru znikł; pozostały mi łzy i rozmyślania. Do widzeń^ świecie! Idę szukać przebaczenia u Kosmicznego Umiłowanego.

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Istota Ludzka, Matrix, OSTRZEŻENIE, Rozwój duchowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

33 odpowiedzi na „„Mahometański cudotwórca”

  1. Dawid56 pisze:

    System to bardzo tajemnicze słowo.Kiedyś w Stawce większej życie obwiniano za zbrodnie Gruppenfuhrera Wolfa.Dzisiaj za wszelkie zło odpowiedzialne są również jakieś systemy totalitarne czy inne.Jest jedno ale: z niesprawiedliwymi systemami ludzkimi można podjąć walkę, zawsze można przeprowadzić rewolucję.Zupełnie inaczej ma się sprawa z systemami komputerowymi ( środowiskiem Windows etc). Jakaś osoba powie zainstaluj sobie Linuxa i będziesz miał problem pewnej klasy wirusów z głowy. Wirusy i adware to jedno, a wszystkie update’y, wtyczki, nakładki, platformy hasła, piny, loginy, magistrale, serwery to drugie.A największe zagrożenie środowiska wirtualnego jest takie ze jednego dnia ono istnieje a drugiego nie – taki sobie matrix😦

    • Maria_st pisze:

      http://nibiru.pl/inne/73-nibiru-w-matrycy-kodu-biblii.html
      „WŁADZA FAŁSZUJE PRAWDĘ O REINKARNACJI

      Słowo AUTHORITY, czyli władza, a dokładnie może chodzić o autorytety zwłaszcza naukowe, które spotykają się z tym zjawiskiem codziennie np. ze względu na zawód jaki wykonują.

      Chrystus również podlega prawdopodobnie reinkarnacji i urodził się według tego przekazu w zodiaku TAURUS (Byk).

      Słowa jak zwykle układają się dość ciekawie. Przy Chrystusie pojawia się: fałszywe oskarżenie, dobroduszność, uczciwość, starożytność, namaszczony.

      Dość ciekawa wydaje się być treść mówiąca o GRACZACH i REJESTRACH GRACZY (NADEJŚCIE SPÓŹNIONEGO GRACZA) MISTRZ – jakby to była gra, ale również jest wiele pojęć technicznych jak akumulator, kondensator, kapilara, łącznik, obieg. Co by oznaczało, że to jest jakiś mechanizm fizyczny, a może MATRIX? „

  2. siola pisze:

    System to jak ten Wolf nie z jednej osoby on Ci jest.

  3. Dawid56 pisze:

    Prawdopodobnie jedyna możliwa z nim walka to po prostu reset całego systemu.Pamiętam taki film „gry wojenne” ,w który bohater grał w grę z centralnym komputerem .Komputer był tak zaprogramowany aby wygrać ale przeciążył sobie obwody gdy musiał zagrać w z góry nierozstrzygniętą grę kółko i krzyzyk

  4. siola pisze:

    Moze reset pomogl by ale pytanie na jak dlugo ,pamieci nie mozna calkowicie wymazac do zera ,a Zero to takrze jakas wartosc.Byl bym raczej za tym by tym ktorzy nie posiadaja sumienia otrzymali je ,by co noc widziec to co uczynili innym .Tak dlugo az zrozumia ze popelnili blad i wycisna z siebie slowo Przepraszam.

    • margo0307 pisze:

      „..Byl bym raczej za tym by tym ktorzy nie posiadaja sumienia otrzymali je ,by co noc widziec to co uczynili innym…”

      Widzieć – kochany Siola – to dla niektórych zbyt mało, bo nie zrozumieją i nie odczują tego, co zrobili innym…
      Duch Światła Miłości i Prawdy lepiej o tym pomyślał, dając nam możliwość tworzenia i… doświadczania skutków tej twórczości 😉

      „Życie to echo.
      To co wysyłasz, wraca.
      Co siejesz, to zbierasz.
      To co dajesz, to dostajesz.
      To co widzisz w innych jest Twoim odbiciem.
      Pamiętaj, życie to echo. Zawsze do Ciebie wróci.” 😀

      • siola pisze:

        A jesli zmory uzurpuja sobie prawo osadu innych i zasada Echa nie dziala ,poprostu cierpia niewinni za czyny zmorek .Cos jak trojana wdeplo w System i dlatego mamy prawo zlodzieja i klamcy ,bo czego oczekiwac od klamcow zlodzieji i mordercow ,ONI osadzaja innych po sobie dlatego takie chore prawa .Juz na samym poczatku przy skladaniu wniosku na cokolwiek jest czlowiek zaszufladkowany jak potencjalny zlodziej klamca i symulator.Oj taka smutna Prawda terazniejszego systemu awans dla lepszego klamcy zlodzieja i mordercy ,ponirzenie dla osob mowiacych prawde i prubujacych zyc zgodnie z wlasnym sumieniem.Tak sie jakos dzieje ze zlodzieje klamcy i mordercy lataja po swiecie wolni , a cierpia za to ludzie niewinni-narazie chamstwo zadzi swiatem i sami bez pomocy Przodkow nie damy rady tego zmienic ,zbyd duzy einfluss na czlowieka i jego mysli przez techniki sterowania,robiona z ludzi maszyny do oszukiwania i mordowania samych siebie,dbajac tylko o to by to klamstwo nie wyszlo na swiatlo dzienne.Czas by roznosic wiec wiedze polano ognisko swiatlo ,przecinka w lesie,pismo krolewskie wezelkowe,bumerang,i wir to wszystko wiedza jaka moze nas wyzwolic spod panowania chorych bogow,Oby Przodkowie jak najszybciej przyszli nam z pomoca i rzebysmy zobatrzyli swiatla na niebie duzo bardzo duzo tych swiatelek bedzie ,wygladaja jak przylatujace na pomoc labedzie.Cud nad cudami znowu nasi przodkowie beda z nami.A przed Sloncem Matka nasza stanie,trza bedzie troche poczekac na nowe switanie.

        • margo0307 pisze:

          „..Tak sie jakos dzieje ze zlodzieje klamcy i mordercy lataja po swiecie wolni , a cierpia za to ludzie niewinni…”

          Wiesz – kochany Siola – rozumię Ciebie bo… sama kiedyś tak samo myślałam 😉
          Ale… troszkę mi się „zmieniło myślenie” od momentu kiedy przestałam „walczyć” 😉
          Przychodzi mi tu na myśl „Pieśń Słoneczna” św. Franciszka 😉

          „…Pochwalony bądź, mój Panie, przez tych, którzy z miłości do Ciebie przebaczają,
          znosząc chorobę i niepowodzenia…”

          oraz Jego modlitwa:

          „O Panie, uczyń z nas narzędzia Twojego pokoju(…)
          Spraw abyśmy mogli,
          Nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać;
          Nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć;
          Nie tyle szukać miłości, co kochać…”

          Przychodzą mi też na myśl słowa Mohandasa Karamchanda Gandhi’ego – twórcy współczesnej państwowości indyjskiej i propagatora pokoju:

          „…Dobro i zło muszą istnieć obok siebie, a człowiek musi dokonywać wyborów.

          Dopóki człowiek z własnej woli sam nie zrówna się z innymi bratnimi mu istotami, nie ma dla niego zbawienia.

          Jest wiele powodów, dla których jestem przygotowany na śmierć, ale nie ma żadnego, dla którego gotów byłbym zabić.

          Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić…” 😀

          • siola pisze:

            U nas sie nie mowilo byla godka jak godka jest mowa to god jest slowem .Cicho siedziec tez nic nie da walczyc z „god „slowem jest jedyna mozliwoscia przekazu prawdy bez urzycia przemocy ,moze chore umysly tez w koncu cos pojma z tego ,zauwarza ze klamsto wychodzi na wierzch ,obojentnie ilu niewinnych przy tym zabija wygrac strachem i klamstwem nikt nie da rady .Margo jak nic nie bedziesz mowic stana sie jeszcze bardziej bezszczelni zaczna Ci wlazic do twojego lozka bez zaproszenia.

          • Michaela pisze:

            „„…Dobro i zło muszą istnieć obok siebie, a człowiek musi dokonywać wyborów.”
            ….ale :
            ZŁO nie ma charakteru pozytywnego — jest ZAWSZE tylko brakiem DOBRA.

  5. Dawid56 pisze:

    Reset to mam na myśli po prostu wyczyszczenie i odwirusowanie internetu.Być może lepszy byłby zanik napięcia na 3 doby na całej kuli ziemskiej Kuracja dość brutalna, ale by prawdopodobnie uporządkowałaby na całym świecie te nieludzkie systemy, a impuls EMP podobny do 1.09.1859 miałby tę moc.

    • margo0307 pisze:

      * „…Margo jak nic nie bedziesz mowic stana sie jeszcze bardziej bezszczelni zaczna Ci wlazic do twojego lozka bez zaproszenia…”

      Cyba nie jest mi Siolu potrzebne takie doświadczenie, dlatego obcy mi jest taki scenariusz zdarzeń 😉

      * „..ZŁO nie ma charakteru pozytywnego — jest ZAWSZE tylko brakiem DOBRA.”

      Wszystko się zgadza kochani – Michaelo i Siolu 🙂
      Nigdzie i nigdy nie twierdziłam:
      „usiądź i czekaj bezczynnie aż tzw. „zło” cię opuści samoistnie”😉 – wręcz przeciwnie, uważam że jak najbardziej należy działać ale… działać z rozwaga i miłością w sercu 🙂
      co – jak wszyscy dobrze wiemy – jest niezwykle trudnym zadaniem kiedy to serce i umysł szarpią emocje…
      Poza tym – punt widzenia zależy od punktu siedzenia 😉 bo to tzw. „zło” – dla tych, co go czynią wcale „złem” być nie musi i w większości przypadków nim nie jest 😀

      Na ten przykład:
      „…przerażające zdjęcie wychudzonego dziecka afrykańskiego z głodu i…. sępa czyhającego za nim…”

      Nie wiemy dlaczego i z jakiej przyczyny Istota Światła wcieliła się w ciało wychudzonego, afrykańskiego dziecka ?
      Może właśnie takie, a nie inne doświadczenie było tej Istocie potrzebne ?
      Nie znaczy to oczywiście, że obok takiego dziecka należy przejść obojętnie – nie zrozumcie mnie proszę „na opak ”😉

      Dlatego właśnie – aby potrafić odróżnić prawdę od blagi należy poznać UNIWERSALNE PRAWA ŻYCIA, które są PRAWAMI PRZESTRZENI, bo jak już kiedyś ktoś mądry zauważył:
      „Nieznajomość praw nie zwalnia nikogo z obowiązku ich przestrzegania” 😉
      Prawa te ludzkość musi poznać, obowiązują one, bowiem całą kosmiczną społeczność – jakkolwiek ją rozumiemy 🙂
      Prawa Przestrzeni opisane są nie tylko na moim blogu w kontekście fresków Buonarottiego, lecz również na forum.przyszłość w przeszłości, które szczerze polecam przestudiować i przemyśleć 🙂
      http://forum.przyszloscwprzeszlosci.pl/ezoteryka/prawa-uniwersalne-t16.html

      A sęp ? – no cóż – sęp ze swej natury pełni funkcję sanitarną, zjadając padlinę (czyli mięso martwych zwierząt), powoduje m.in. oczyszczanie środowiska z potencjalnego zagrożenia chorobami, ale sam także jest niezbędnym ogniwem łańcucha pokarmowego co tym samym umożliwia obieg materii w przyrodzie😀
      Prócz sępów, w przyrodzie są też inne ptaki pełniące podobną funkcję jak np. kruk, orzeł bielik, myszołów czy mewy… 🙂

  6. Maria_st pisze:

    …”bumerang,”….
    o co chodzi z tym bumerangiem–czy o powrót?
    to słowo pojawiło się u mnie razem z dzwiekiem przypominajacym brzęczenie pszczół, i odbiorem przez ucho tego dzwieku jako zaokraglony prostopadłościan.
    Od tej pory często wraca do mnie to słowo…

    • siola pisze:

      Powrot Przodkow smieszne ale Babcia miala w akcie urodzenia Rokitta jak wiesz kto siedzi w wierzbie i pilnuje swoich pszczolek to juz Marys jestes prawie w domu boc to polski wynalazek.Wracamy tam skad nas wyrzucono a moze konczymy z tym wiezieniem tu na ziemi ,Powiazania rodzinne dziwne sa ,jezeli mialem spadek po ciotce Klarze Kamieniec Kolo Gliwic to sklania sie do Schawgotsch rodziny a Maja u siebie rodzinna bajke prawie jak z Wawelem ,Stolbergow Strachwitz Hoberg i wiele innych Slaskich rodow Terz.Poza tym Nieswiec i Korybut a i Wisniowiecki i cos Zawisza Czarnym polaczone jest znalazl sie i Frakenstein tez.Cos i Odrowazow Hiacynt sie usmiecha ,ciotki sie staraja i wskazowki daja ,dlaczego w Ksiazu roza wiatrow jest ,mysle ze na szczescie dla nas nie odgadnie tego zaden Chmielnickiego bies.Marys mam nadzieje ze Wiedza i Wolnosc sie do nas usmiecha.Oby sie czlek oduczyl lgac i krasc.

    • margo0307 pisze:

      „…”bumerang,”….
      o co chodzi z tym bumerangiem–czy o powrót?…”

      Maryś, w jednym z poprzednich postów wspominałaś o niebiesko świecącym trójkącie…
      I tak mi się teraz skojarzyło z artem, który czytam, a który dot. kontaktu… ?
      Może wkleję tu mały cytat:

      „.. Mam chęć się obudzić i zadzwonić do znajomych i opowiedzieć im o tym wydarzeniu, ale zrezygnowałem, obserwuję dalej, co się dzieje…
      Widzę lądowanie dużego statku kosmicznego…
      Pojazd w kształcie trójkątnym,”parkuje” przede mną…
      Wychodzi z niego facet moich rozmiarów i wzrostu – do złudzenia przypomina postać Ziemianina(…)
      Zaproponowano kontakt właśnie z tobą. To właśnie czynimy…
      Pojawia się mój znajomy, patrzy na mnie uważnie.
      Jest bardzo poważny. Radość moja na jego widok zalewa mi „duszę”.
      Chciałem zrezygnować z dalszej rozmowy i kontaktu z obcymi.
      – Nie odpychaj spraw, które możesz „załatwić”, a wówczas jesteś za to odpowiedzialny w całości.
      To jest właśnie TWORZENIE po nowemu.
      Unikanie takich sytuacji, spowalnia procesy.
      Kto będzie tworzył ? Kto będzie odpowiedzialny ?
      == Co mam z nimi zrobić ? – zadaję pytanie.
      – Naucz ich opanowania wszelkich emocji, pokazuj im sytuacje, w których mogą się one pojawiać.
      Naucz ich syntezy. Niech „zbierają” każdy kontakt, zjawiska – to im pomoże.
      Niech częściej pytają.
      Pojawia się znajoma. Patrzy na mnie. Jest poważna.
      Chcę jej zadać pytanie, ale mój przełyk jest ściśnięty, ciało usztywnione.
      ….Jesteś bardzo „przejęty” tym kontaktem. Opanuj swoje reakcje.
      W takim stanie łatwo dasz się wykorzystać.
      Oni przede wszystkim potrzebują energii emocji Ziemian.
      Gdy się ekscytujesz stajesz się łatwym łupem.
      Mają zbyt mało własnej, dlatego szukają kontaktów.
      Często podają się za kogoś innego niż są w rzeczywistości, byle tylko skupić na sobie uwagę.😀
      Zauważ, że nie przekazali ci żadnej przydatnej informacji. To typowe dla wielu kontaktów kosmitów z Ziemianami.: ogólniki, kadzenie lub obietnice.
      Nie daj się wprowadzić w błąd. Wystarczy czujność i uważne słuchanie, tego co mówią. Wówczas odróżnisz tych, którzy pojawiają się by pomóc, od tych, którym zależy tylko na energii…”
      http://treborok.wordpress.com/duchowosc/przemyslenia/delegacja-slzbowa-w-porugalii-kontakt-nr-5/

  7. Dawid56 pisze:

    A może można żyć niejako poza systemem.Nie akceptując go i nie niszcząc- może jest to możliwe.Są ważniejsze rzeczy niż system np doznanie kosmicznej Świadomości i łączenie sie po prostu z Bogiem i jego odczuwanie całym sercem i umysłem🙂

  8. siola pisze:

    Dawid ty na powarznie chcesz wiecznie mieszkac na planecie ktora jest wlasciwie pieklem i zarazem wiezieniem .Chcesz naprawde by Ci przypisywano na Konto nie twoje klamstwa i zbrodnie abys nigdy sie z tego wiezienia nie wydostal.Slowo raz wypowiedziane o klamstwie i zbrodni bedzie juz powracac jak Bumerang i nie pomoze zmorom rozsiewanie nowych klamstw.To jest tak jak z Panem ,jest jedynym bogiem ktorego zabito .Ale jak bylo to klamstwem jednym z wielu to bedzie On rzyl wiecznie i przemina z czasem Ci ktorzy go slowami usmiercili.Nauczono mnie przez ten czas duzo wiem jak falszuja polscy urzednicy dokumenty ,jak sie robi za sprawa urzednikow z prawych obywateli mordercow .Ale w niemczech jest nie inaczej takie same zdzierstwo tyle ze nie tak oficjalnie jak w polsce .Wazna rzecz Ci sami ludzie sa po obu stronach i w niemczech i w polsce ,Ci naiwiecej wrzeszcza w zalerznosci od sytuacji Polnische Banditen albo niemieckie zbrodniarze ONI byli ale i w SS jak i SB po prostu by moc pasorzydowac musisz miec ludzi po obu stronach tak by na dole wiecznie sie klucili miedzy soba i nie widzieli ze cala wierchuszka w kulki na male bramki z nimi gra.Po prostu im jest na reke by ludzie sie sami wyrzynali to tzw bogowie beda czysci,przecierz macie wolna wole nikt was nie moze zmusic do zabijania innych czy klamania.Rozkaz rozkazem ale czy skoczysz do studni bo Ci ktos tak kazal,czyzby nie umiemy sami za siebie myslec .

  9. Dawid56 pisze:

    Wiesz Siola wyzbywam się po prostu nienawiści czy nieprzyjaźni.Po cóż mnie ona, co mi przyjdzie z zemsty?Jeszcze większa nieprawość i będę się przyczyniał do jeszcze większego zła. Mogę być ostatnim naiwnym Mohikaninem.Zamieszczę jeszce dzisiaj kolejny wpis z Autobiografii Jogina.Naprawdę robi wrażenie!

    • JESTEM pisze:

      Dawid56:
      „wyzbywam się po prostu nienawiści czy nieprzyjaźni.Po cóż mnie ona, co mi przyjdzie z zemsty?Jeszcze większa nieprawość i będę się przyczyniał do jeszcze większego zła. Mogę być ostatnim naiwnym Mohikaninem. (…)”

      Dziękuję Ci, kochany Dawidzie.❤

      Pytałeś, czy ktoś przeżył doznanie kosmicznej świadomości. Tak.❤ A skoro to pytanie zadałeś, to znaczy, że dopuszczasz takie doznanie do… samego siebie.

  10. siola pisze:

    Wiesz ze Ci ktorzy steruja tym systemem juz dawno wyzbyli sie moralnosci i honoru dla nich to tylko nic niewarte slowa,dlatego nie radze z nimi walczyc ale takrze nie radze skakac w ogien gdy ta boska banda wam karze to zrobic.Zeby znalezc mordecow Matki zrezygnowalem z pieniedzy w Banku BPH w Gliwicach ,zreszta byla to juz tylko czesc tego co niemcy wyplacili wiedzialem ze beda starac sie ukrasc wszystko czym zdradza sie mordercy .Jedno co bylo dla mnie zaskoczeniem to to ze brat bral udzial w zamordowaniu Matki a pozniej Ojca ,ze szantarzowali Ojca tym ze przypisali mu wine za smierc Matki ,to samo probowali zrobic ze mna atakujac Danusie” Choroba” i rozpowiadali po miescie ze to niby moja wina a pozniej proba przypisania smierci Ojca mnie ,mam dokument od lekarza w ktorym falszuje dzien smierci Ojca jak bym to opublikowal byl ba koniec z jego praktyka ale po co przyjdzie samo na co zaslurzyli.Nie powiedzial by Rutkowski zem glupszy od mojego brata nie kapnal bym sie ze wlasciwie brata nie mam tylko maszyne do szantarzu i zabijania wychodowana w Legionowie.On wlasciwie umarl w sierpniu 1958 to co zostalo to tylko Korpus z jakas chora dusza bez krzty sumienia i honoru w sobie .Nie chodzi by walczyc z nimi ale by uratowac jak najwiecej dusz przed ich zakusami, by nie walczyc za te chore zadne mocy dusze.Do listopada 2007 nie moglem uwierzyc ze na ziemi jest az tak zle.

    • JESTEM pisze:

      Kochany Sioła, wiem, że i tak zrobisz, jak będziesz chciał i mógł, ale jeśli chcesz już odetchnąć zamiast wciąż cierpieć, to… zostaw to Sioła… Zostaw ich wszystkich, o których piszesz, że tacy źli i bez sumienia. Zajmij się sobą i Danusią. Im więcej będziesz o tym wszystkim powtarzał, wspominał, tym bardziej będziesz cierpiał jątrząc stare rany. No chyba, że tego potrzebujesz. To rób dalej to, co robisz…

      I pozdrawiam Cię serdecznie.

      • siola pisze:

        Jestem to tylko ostrzezenie czym sa osoby nadurzywajace slowa bog i uwazajace sie za przewodnikow duchowych .Badz pewna ze Ci co na zewnacz wygladaja jak swieci we wnetrzu sama zgnilizna.Za walka nie bylem nigdy ale za mowieniem prawdy zawsze.Dopuki polacy nie zauwarza ze sa krajem manipulantow i nie znajda odpowiedzi co ma Donald wspolnego z bakteria Coli ,dlaczego w restauracji w porcie Hamburskim to sie zaczelo ,wystarczy zatruc wode ,a nie trza Hiszpanskich ogorkow czy Jakis kielkow bo zatruc mozna je myciem.Walka o zyski i przy tym nie zwracanie wcale uwagi na ludzi ,po prostu uwazaja nas za bydlo dobre tylko na rzez.Widzisz zamkniecie sie w sobie i miczenie nie zmieni niczego tak jak i walka,jakby Gandi siedzial cicho to Indie byly by do dzis jeszcze Angielska kolonia.Pytanie czy zatajenie prawdy jest klamstwem dla mnie tak i sluzy tylko niby poborznej ludzkiej gawiedzi .Juz dawno co niekturzy rozpoznali ze najgorszymi zlodziejami i pasorzytami sa osoby prawie ze swiete powtarzajace wiecznie slowo bog.Ostrzegalem pewna rodzine rosyjskich niemcow ze kupuja dom od mordercow klamcow i zlodzieji i zeby nie mysleli ze to moja rodzina,powiedzieli wtedy do mnie ze to nie mozliwe ze ONI tacy bogobojni .Jakie bylo moje zdziwienie jak dwa tygodnie pozniej po miescie mowiono ze polaki kradna klamki i krany z domu ktory wczesniej sprzedali ,nie zdziwilem sie wcale jak sie dowiedzialem czyja to robota po prostu Chmielowa banda,tylko przynosza wstyd uzywajac tego samego nazwiska .Teraz juz wiem dlaczego Ojciec pokazywal nazwisko na kawalku kartki i zniszczyl jak przeczytalem .Wiem prawidlowe brzmienie i nie jest to napisane ani po niemiecku ani polsku.Czasami bywa tak ze zlodzieje sie obrazaja jak sie ich zlapie na zlodziejstwie i zaczynaja obrazac tych co ich zlapali i w dodatku grozic zemsta ,chociarz bylo by dla nich lepiej jak by zmienili profesje jak to mowil Pradziadek „jak nie umiesz czegos porzadnie zrobic to to lepiej zostaw”. Moze Chmiele nadaja sie tylko do zlopania piwska.Dziwne ze nazwiska powiazane z zbrodniami przejawiaja sie w projekcie Cheops i NTVale,dziwny zbieg okolicznosci albo po prostu aternatywy 5.Patrzac tylko z boku nie zmienisz swiata ,walczac i zabijajac tez nie ,zmienisz mowiac prawde bo ona ICH boli najwiecej ,jak powiedzial benkart chmielowy „nie musieli wszyscy o tym wiedziec”.Nie martwi go to ze Maja krew na rekach ale to ze juz inni wiedza.

  11. Teresa Chacia pisze:

    Tak Siolu tak
    tylko prawda a jak
    patrząc z boku nie zmienisz świata
    a przecież tym oszustom o to właśnie lata
    żebyś milczał i był bierny
    a efekt tylko dla niszczycieli swiata wymierny
    większość w kajdanach niewoli
    och jak to bardzo boli
    a nieliczni „bogowie”
    serwują tylko pustosłowie
    żeby przypadkiem ludzie prawdy nie odkryli
    bo i łatwym pokarmem dla nich już by nie byli
    walka i zabijanie też do niczego dobrego nie służy
    jedynie niewolnictwo nam wydłuży
    tylko prawda ich zaboli
    serwuj ją szybko nie powoli
    i nie mów że to tylko prawda moja
    bo dopóki ludzie będa przed nimi mieli boja
    to nie zmienią swej świadomości
    i nie wyrzucą z Matki Ziemi tych zgniłych gości
    a prawdy zatajenie
    czy to zgodne z Twoim sumieniem
    jeśli je masz
    to przyszedł na jego użycie własnie czas.

    • Michaela pisze:

      Wszystkiego najlepszego Tereniu ❤ ❤ < 3

      Teresa
      Pochodzenie i znaczenie imienia – imię żeńskie pochodzenia greckiego. Wywodzi się od słowa oznaczającego "mieszkanka wyspy Thera"

      Charakterystyka imienia – Teresa to osoba dobra, szlachetna, uczciwa, pracowita i wytrwała w swych postanowieniach. Jest zdolna do podejmowania szybkich decyzji, bowiem posiada duża praktykę i wiedzę. Uparcie darzy do wykonania wszystkich swoich planów życiowych, często napotyka na duże trudności.

      • Michaela pisze:

        Jeszcze doczytałam ,że kolor Teresy – turkusowy❤

        • Teresa Chacia pisze:

          Dziękuję Michaelo
          Michale aniele z kądzielą
          odebrałam u Ciebie dużą zmianę świadomości
          czuję że chcesz pozbyć się nieproszonych gości
          a co do imienia mojego
          zgadzam się szczególnie do tego
          bo moje życie pełne trudności było całe
          pomimo tego uważam je za doskonałe
          przeszkody mnie wzmocniły
          na prawde uczuliły
          teraz staram sie z innymi dzielić
          żeby umieli ziarno od plew oddzielić.

          • margo0307 pisze:

            „Dziękuję Michaelo – Michale aniele z kądzielą…”

            Cudny posiadasz dar Tereniu 🙂

          • siola pisze:

            Oj tereniu Gwiazdke z nieba bym Ci poslal,
            alem ja ci nie Twardowski;
            chociarz twarde moje kosci,
            ale zycze Ci wszystkiego najlepszego ,
            zycia w zgodzie z swym sumieniem,
            by twe serce nie stalo sie kamieniem,
            ale ty madre jestes dziewcze a nie Sroka jestes,
            wiesz dobrze ze nie wszystko dobre co sie juz z daleka swieci.
            Obys tez dorzyla w koncu tego ,
            konca ku klux klanu zlego,
            by ZEMSTA Fredry w koncu sie skonczyla ,
            ludzkosc cala w zgodzie rzyla:
            Jeszcze raz zycia szczesliwego ,
            niech Cie Ojce chronia ode zlego.
            zyczenia te przesyla nar maly,
            co nie szuka wcale chwaly.
            Zyczenia choc dla Ciebie ,
            ty je innym tez przekarzesz,
            bo ty chamstra duszy nie masz.

            chamster /A/ chomik

  12. Dawid56 pisze:

    Dołączam się do życzeń imieninowych życząc z całego serca uśmiechów i radości oraz wydania drukiem Twoich jakże celnych myśli i wierszy🙂

  13. Maria_st pisze:

    Tereniu serdeczności każdej chwili❤

  14. Teresa Chacia pisze:

    Polski – Dziękuję
    Angielski – Thank you

    Afrikaans (Południowa Afryka) – Dankie

    Arabski (Bliski Wschód) –Shukran

    Armeński – shur-nur-ah-gah-lem

    Bułgarski – Blagodaria

    Chiński – Xie xie

    Chorwacki – Hvala

    Czeski – Dìkuji

    Duński – Tak

    Esperanto – Dankon

    Estoński – Aitäh

    Filipiński – Salamat

    Fiński – Kiitos

    Francuski – Merci

    Grecki – Efcharisto

    Hinduski – Shukriya

    Hiszpański – Gracias

    Indonezyjski – Terima Kasih

    Irański – Moteshakeram

    Japoński – Arigato

    Koreański – Kamsa hamnida

    Litewski – Achiu

    Łacina – Gratia

    Niemiecki – Danke

    Norweski – Takk

    Oman – Shakkran

    Paragwajski – Aguije

    Portugalski – Obrigado

    Rumuński – Mulþumesc

    Ruski – Spasiba

    Serbski – Hvala

    Słowacki – Dakujem

    Szwedzki – Tack

    Tajlandzki – Khop Khun Krab

    Tybet – Thuk Ji Chhe

    Turecki – Tesekkurler

    Turkmenistan – Sag bol

    Ukraiński – Dyakuyu

    Walijski – Diolch

    Węgierski – Köszönöm

    Wietnamski – Ca’m on

    Włoski – Grazie

    Wyspy Cooka – Kia Manuia

    Wyspy Hawajskie – Mahalo

    Zimbabwe – Maita Henyu

    Żydowski – Toda

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s