Życie to piąty element i jednocześnie fenomen obecny w ożywionej i nieożywionej materii

Parę razy na Mistyce Życia toczyła się dyskusja czy rośliny, albo zwierzęta posiadają umysł.Wydaje się, że jeśli nawet nie posiadają umysłu, to posiadają swoistego rodzaju „duszę”- ciało emocjonalne.Dowodem tego mogą być eksperymenty przeprowadzane za pomocą crescographu, wynalazcą którego był wielki uczony indyjski Jagadis Chandra Bose.
Jak niezwykłe rzeczy można było zobaczyć w crescographie, można dowiedzieć się z „Autobiografii jogina”, której autorem jest Paramahansa Jogananda.

„Największy uczony Indii J.C. Bose
– Odkrycia Jagadisa Chandry Bose’a w zakresie telegrafii bez drutu są wcześniejsze od odkryć Marconiego.
Usłyszawszy te intrygującą uwagę, zbliżyłem się do znajdującej się na chodniku grupy profesorów pochłoniętych naukową dyskusją: jeśli motywem mojego przyłączenia się do nich była duma narodowa, nie żałuję tego. Nie mogę zaprzeczyć, że żywo interesowałem się faktami dowodzącymi, że Indie mogą odgrywać czołową rolę nie tylko w metafizyce, ale także w fizyce.
– Co pan ma na myśli?
Profesor wyjaśnił uprzejmie: – Bose pierwszy wynalazł koherer bez drutu oraz instrument wykazujący załamania fal elektrycznych. Jednakże uczony hinduski nie wykorzystał swego wynalazku komercyjnie. Uwagę swą skierował bowiem od świata nieorganicznego do organicznego. Jego rewelacyjne odkrycia jako fizjologa roślin przewyższyły nawet jego własne podstawowe osiągnięcia w fizyce.
Podziękowałem grzecznie memu informatorowi, który dodał: – Ten wielki uczony jest jednym z moich kolegów profesorów w Presidency College.
Następnego dnia złożyłem wizytę wielkiemu uczonemu w jego domu, który znajdował się blisko mego domu na ulicy Gurpar. Długo podziwiałem go z pełnej szacunku odległości. Poważny i skromny botanik powitał mnie łaskawie. Był on przystojnym, krzepkim mężczyzną koło pięćdziesiątki, o gęstych włosach, szerokim czole i zadumanych oczach nauczyciela. Ścisłość jego wypowiedzi świadczyła o jego wieloletnich nawykach naukowych.
– Niedawno powróciłem z podróży na Zachód, gdzie byłem gościem towarzystw naukowych. Członkowie ich wykazywali żywe zainteresowanie precyzyjnymi instrumentami, które wynalazłem, a które dowodzą niepodzielnej jedności życia44. Crescograph Bose’a potrafi powiększyć dziesięć milionów razy. Mikroskop powiek” sza tylko kilka tysięcy razy, a przecież dał naukom biologicznym
impuls rozwojowy. Crescograph otwiera nie dające się ogarnąć perspektywy.
– Uczynił pan ogromnie dużo dla przyspieszenia zjednoczenia
Wschodu i Zachodu pod bezimiennym herbem nauki.
– Studiowałem w Cambridge. Jakże podziwu godna jest zachodnia metoda poddawania każdej teorii skrupulatnemu eksperymentalnemu sprawdzaniu! To empiryczne postępowanie szło u mnie ręka w rękę darem introspekcji, który jest mym dziedzictwem Wschodu. Pozwoliło mi to wniknąć w milczący świat przyrody. Wykresy, które pisze wskazówka mego crescographu, stanowią dowód dla najbardziej sceptycznego umysłu, że rośliny mają także wrażliwy system nerwowy i zmienne życie emocjonalne. Miłość, nienawiść, strach, przyjemność, ból, pobudliwość, odrętwienie i niezliczone, odpowiednio zróżnicowane reakcje na bodźce są równie powszechne u roślin, jak u zwierząt.
– Przed panem, panie profesorze, myśl, że we wszystkich stworzeniach pulsuje jedno jedyne życie wydawała się tylko fantazją poetycką! Pewien święty, którego kiedyś poznałem, nigdy nie zrywał kwiatów. „Czyż mogę obrabować krzak róży z przepychu jego piękna? Czyż mam znieważyć jego dostojność przez me nieokrzesane postępowanie?” Piękne jego słowa znalazły dosłowne potwierdzenie w pańskich odkryciach.
– Poeta obcuje z prawdą w sposób bliski i zażyły, natomiast uczony zbliża się do niej niezgrabnie. Przyjdź kiedyś do mego laboratorium i zobacz jednoznaczne świadectwo crescographu.
Z wdzięcznością przyjąłem zaproszenie i pożegnałem się. Dowiedziałem się później, że uczony botanik opuścił Presidency College i przygotowywał nowy ośrodek badań w Kalkucie.
Gdy instytut Bose’a został otwarty, uczestniczyłem w uroczystościach z tym związanych. Setki entuzjastów przechadzało się po jego terenie. Byłem oczarowany artystycznym pięknem i duchowym symbolizmem nowego przybytku nauki. Jego brama frontowa, jak zauważyłem, była zabytkowym, zachowanym sprzed wieków szczątkiem jakiejś odległej świątyni. Ponad lotosowym wodotryskiem znajdowała się wyrzeźbiona postać kobieca z pochodnią w ręku, która wyrażała inauski szacunek dla kobiety niosącej wieczne światło. W ogrodzie y»a również mała świątynia poświęcona noumenom. Brak jakiegokolwiek obrazu na ołtarzu wyrażał myśl o bezcielesności Boga.
Przemówienie, jakie Bose wygłosił przy tej sposobności, mogło być Ypowiedziane równie dobrze przez usta któregoś z natchnionych starożytnych riszich: ‚
– Otwieram dziś ten instytut nie tylko jako laboratorium, ale także jako świątynię. – Uroczysta powaga mówcy niczym niewidzialna zasłona zawisła nad wypełnionym tłumem audytorium. – W toku mych badań zostałem nieświadomie wprowadzony na pogranicze fizyki i biologii. Ku własnemu zdumieniu stwierdziłem, że linia graniczna zanika a pojawiają się punkty styczności pomiędzy królestwami materii ożywionej i nieożywionej. Materię nieorganiczną traktowano dotąd tylko jako bezwładną masę, która pod działaniem różnorodnych sił była niema.
Uniwersalna reakcja podporządkowała metal, roślinę i zwierzę temu samemu wspólnemu prawu. Każde z nich wykazuje te same w istocie rzeczy zjawiska zmęczenia i depresji, z możliwością odpoczynku i powrotu do stanu pierwotnego, jak i trwałego braku odpowiedzi, związanego ze śmiercią. Przejęty czcią do tego zdumiewającego uogólnienia ogłosiłem swe wyniki poparte eksperymentami w Królewskim Towarzystwie (Royal Society). Jednakże obecni na odczycie fizjologowie poradzili mi, abym ograniczył się raczej do badań w zakresie fizyki, gdzie powodzenie moje było pewne, zamiast wdzierać się w ich rezerwat. Nieświadomie zabłąkałem się jednak w domenę niezwykłego systemu kastowego i obraziłem jego etykietę!
Odegrało w tym pewną rolę także teologiczne uprzedzenie, które utożsamia ignorancję z wiarą. Często się zapomina, że On, który otoczył nas dokoła tajemnicą wciąż rozwijającego się stworzenia, posiał w nas pragnienie badania i rozumienia. W ciągu wielu lat błądzenia doszedłem do poznania, że życie człowieka oddanego nauce jest w sposób nieunikniony wypełnione niekończącą się walką. Musimy rzucić swe życie jako całopalną ofiarę, uważając zysk i stratę, powodzenie i zawód za jedno i to samo.
Z biegiem czasu główne towarzystwa naukowe świata przyjęły moje teorie i wyniki mych badań oraz uznały doniosłość hinduskiego wkładu w naukę47. Czyż może kiedykolwiek coś małego lub ograniczonego zadowolić umysł Indii? Dzięki ciągle żywej tradycji i prężnej zdolności odmładzania się kraj ten przystosował się do niezliczonych przemian. Zawsze pojawiali się Hindusi, którzy odrzucając bezpośrednie, absorbujące korzyści dnia szukali urzeczywistnienia najwyższych ideałów życia – nie przez bierne wyrzeczenia się, lecz przez aktywną walkę. Człowiek słaby, który porzucił walkę, nie zyskuje niczego, niczego też nie wyrzeka się. Tylko ten, kto walczy i wygrywa, może wzbogacić świat w owoce swego zwycięskiego doświadczenia.
Praca, jakiej już dokonano w instytucie Bose’a na temat reagowania materii oraz niespodziewane odkrycie w zakresie życia roślin
otwarły bardzo szerokie dziedziny badań w fizyce, fizjologii, medycynie, rolnictwie, a nawet i w psychologii. Problemy, które dotąd uważane były za nierozwiązalne, weszły obecnie w sferę eksperymentalnych badań. .,..,.
Wysokich osiągnięć nie można uzyskać bez naukowej ścisłości. Dlatego konieczna jest bateria precyzyjnych przyrządów i aparatów mojego pomysłu, które stoją dla każdego widoczne w gablotkach w sali wejściowej. Mówią wam one o długich wysiłkach, mających na celu wyjście poza zwodnicze pozory i wejście w świat niewidzialnej rzeczywistości; mówią o nieustannym trudzie, wytrwałości i pomysłowości, mających na celu przezwyciężenie ograniczeń ludzkich. Każdy twórczy uczony wie, że prawdziwym laboratorium jest jego umysł, w którym poza zasłoną złudy odkrywa prawa prawdy.
Wykłady, które tu będą się odbywać, mają informować o nowych odkryciach dokonanych po raz pierwszy w tych właśnie salach. Dzięki regularnym publikacjom, wydawanym przez instytut, wyniki badań hinduskich dotrą do całego świata. Staną się publiczną własnością. Nigdy nie będziemy żądać patentu. Duch naszej narodowej kultury wymaga, abyśmy zawsze byli wolni od profanowania wiedzy przez wykorzystywanie jej do osiągania osobistego zysku.
Dalszym moim pragnieniem jest życzenie, aby praca w tym instytucie była dostępna, w granicach możliwości, naukowcom wszystkich krajów. Usiłuję kontynuować pod tym względem tradycje mego kraju. Co najmniej dwadzieścia pięć stuleci temu Indie przyjmowały do swych starożytnych uniwersytetów w Nalanda i Teksila uczniów ze wszystkich części świata.
Chociaż nauka nie jest ani wschodnia, ani zachodnia, lecz międzynarodowa, to jednak Indie mają szczególne warunki, aby wnieść do mej wielki wkład48. Płomienna wyobraźnia hinduska, która potrafi narzucić nowy ład masie pozornie sprzecznych faktów, trzymana jest w karbach przez nawyk koncentracji. Te rygory użyczają nieodzownej s»y, aby umysł poszukiwał prawdy z nieskończoną cierpliwością.”
Stanęły mi łzy w oczach przy końcowych słowach uczonego. Czyż cierpliwość nie jest synonimem Indii?
Wkrótce po dniu uroczystego otwarcia odwiedziłem ośrodek badań ponownie. Wielki botanik, pomny swego przyrzeczenia, wprowadził mnie do swej spokojnej pracowni.
– Połączę crescograph z tą paprocią. Powiększenie jest ogromne. Gdyby w tej samej proporcji powiększyło się pełzanie ślimaka, to
wydawałoby się, że ślimak pędzi jak pociąg pośpieszny.
Wzrok mój zatrzymał się z przejęciem na ekranie, na którym odbijał się powiększony cień paproci. Drobne ruchy życia były teraz wyraźnie widoczne; roślina bardzo powoli rosła przed mymi oczarowanymi oczami. Uczony dotknął koniuszka paproci metalową sztabką. Ruch paproci ustał nagle, lecz gdy pręt został odsunięty, wymowny rytm odżył na nowo.
– Widziałeś, jak szkodliwe może być słabe zewnętrzne zakłócenie dla wrażliwych tkanek – zauważył Bose. – Patrz, teraz podziałam chloroformem, a potem dam antidotum.
Wpływ chloroformu przerwał całkowicie proces wzrostu, antidotum znowu ożywiło wzrost. Procesy życiowe na ekranie zajęły mnie bardziej aniżeli uczyniłaby to fabuła filmu w kinie. Towarzysz mój (tym razem w roli złoczyńcy) przebił ostrym narzędziem część paproci: ból zaznaczył się spazmatycznym trzepotaniem. Gdy brzytwa przeszła częściowo przez łodygę, cień gwałtownie się poruszył, a potem uspokoił się w ostatecznym momencie śmierci.
Po zachloroformowaniu wielkiego drzewa po raz pierwszy dokonałem z powodzeniem jego przesadzenia. Zazwyczaj taki król lasu bardzo szybko umiera po przesadzeniu go. Jagadis uśmiechnął się szczęśliwy, opowiadając mi o zabiegu ocalającym życie. – Wykresy mego delikatnego aparatu wykazały, że drzewa posiadają swój system krążenia – ruchy soków odpowiadają ciśnieniu krwi w ciałach zwierząt. Wznoszenie się soków nie daje się wytłumaczyć na podstawie wyłącznie mechanicznej, na przykład na zasadzie ciśnienia włoskowatego. Zjawisko to zostało wyjaśnione z pomocą crescographu jako działanie żywych komórek. Fale perystaltyczne wychodzą z walcowatej rury, która rozciąga się aż do podstawy drzewa i działa faktycznie jak serce! Im dokładniej obserwujemy, tym bardziej się przekonywujemy, że jednorodny plan łączy wszystkie formy wielorakiej przyrody.
Wielki uczony zwrócił mi uwagę na inny instrument swego pomysłu:
– Pokażę ci eksperyment z kawałkiem cyny. Siła życia w metalach odpowiada na bodźce dodatnie lub ujemne. Sztyft zarejestruje rozmaite reakcje.
Z głębokim przejęciem obserwowałem wykres, który zapisywał charakterystyczne fale budowy atomowej. Gdy profesor podziałał na cynę chloroformem – drgania wibracyjne na wykresie ustały. Pojawiały się z powrotem w miarę jak metal odzyskiwał powoli swój stan normalny. Towarzysz mój potraktował cynę trującymi chemikaliami-

J0bnie w końcu drgania cyny ustały, igła zanotowała na wykresie dramatyczną śmierć.
Instrumenty Bose’a dowiodły, że metale, jak na przykład stal
używana do scyzoryków i maszyn, podlegają zmęczeniu i odzyskują
sprawność po okresowym odpoczynku. Puls życia w metalach
ulega poważnemu uszkodzeniu lub nawet zgaszeniu po zastosowaniu
prądu elektrycznego lub wielkiego ciśnienia.
Rozejrzałem się dokoła po pokoju, spoglądając na liczne wynalazki wymowne świadectwo niezmordowanej pomysłowości.
‚- Proszę pana, należy żałować, że masowe rolnictwo nie korzysta należycie z pańskich cudownych instrumentów i nie przyspiesza swego rozwoju. Czyż nie można by z łatwością zastosować niektórych z nich do przeprowadzenia szybkich eksperymentów laboratoryjnych, które by wykazały wpływ rozmaitych nawozów na wzrost rośliny?
– Masz rację. Przyszłe pokolenia dokonają niezliczonych zastosowań instrumentów Bose’a. Uczony rzadko’ uzyskuje uznanie u współczesnych; musi mu wystarczyć radość twórczego odkrycia.
Z wyrazami szczerej wdzięczności żegnałem nieznużonego mędrca. „Czy zadziwiająca płodność geniuszu może się kiedykolwiek wyczerpać!” – pomyślałem sobie po rozstaniu.
Pomimo upływu lat w niczym się nie zmniejszyła. Wynalazłszy skomplikowany aparat „kardiograf rezonacyjny”, Bose prowadził intensywne badania na niezliczonych indyjskich roślinach. Odkrył ogromną ilość użytecznych lekarstw nie znanych farmakologom. Kardiograf odznacza się wielką dokładnością, gdyż na wykresie zaznacza jedną setną część sekundy. Zapisuje on niezmiernie małe pulsowanie u roślin, zwierząt i człowieka. Wielki botanik przepowiedział, że posługiwanie się jego kardiografem doprowadzi do poglądowych sekcji roślin zamiast zwierząt.
– y Równoległe wpływy lekarstwa podanego równocześnie roślinie 1 zwierzęciu wykazały zdumiewającą zgodność – podkreślił Bose.
– Wszystko, co jest w człowieku, znajduje swą odpowiedź w roślinie. Eksperymentowanie na roślinach przyczyni się do zmniejszenia ludzkiego cierpienia.
wiele lat później pionierskie odkrycia Bose’a w świecie roślin zostały potwierdzone przez innych uczonych. O pracy wykonywanej w r. 1938 w Uniwerytecie Columbia tak pisał „New York Times”:
„.” ostatnich latach stwierdzono, że gdy nerwy przekazują impulsy pomiędzy mózgiem a innymi częściami ciała, wówczas wywiązują się
delikatne prądy elektryczne. Prądy te mierzono z pomocą precyzyjnych galwanometrów i spotęgowano miliony razy z pomocą współczesnych aparatów wzmacniających. Dotychczas jednak nie odkryto zadowalającej metody badania impulsów biegnących w tkance nerwowej żywych zwierząt lub człowieka, a to z powodu wielkiej prędkości tych impulsów.
Dr K.S. Cole i H.J. Curtis ogłosili w swym odkryciu, że długie pojedyncze komórki słodkowodnej rośliny nitella, której się używa w akwariach ze złotymi rybkami, są w istocie swej identyczne z komórkami pojedynczych włókien nerwowych, co więcej, odkryli oni, że pod wpływem bodźca we włóknach nitelli rozchodzą się fale elektryczne, które pod każdym względem, wyjąwszy prędkość, są podobne do fal elektrycznych we włóknach sercowych zwierząt i człowieka. Stwierdzono, że elektryczne impulsy nerwowe w roślinach są o wiele powolniejsze aniżeli u zwierząt. Odkrycie to zostało wyzyskane przez pracowników Columbii jako środek do wykonywania powolnych zdjęć filmowych biegu impulsów elektrycznych w nerwach.
W ten sposób nitella może się stać czymś w rodzaju kamienia z Rosetty do odszyfrowania najskrytszych tajemnic z samego pogranicza umysłu i materii”.
Poeta Rabindranath Tagore był gorącym przyjacielem idealistycznego uczonego Indii.”

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Istota Ludzka, Kosmos, Mistyka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

31 odpowiedzi na „Życie to piąty element i jednocześnie fenomen obecny w ożywionej i nieożywionej materii

  1. margo0307 pisze:

    „…Czyż mogę obrabować krzak róży z przepychu jego piękna?
    Czyż mam znieważyć jego dostojność przez me nieokrzesane postępowanie ?…”
    Gdyby wszyscy ludzie w taki właśnie sposób pojmowali Rzeczy Istność i w zgodzie z takim pojmowaniem postępowali, wówczas bez fałszywej skromności można byłoby powiedzieć:
    człowiek to brzmi dumnie…

  2. mały budda pisze:

    Znak od matki natury.
    Matka natura staje się świadoma.
    Wygląda, że niebo z ziemią ma dobry kontakt.
    To oznacza jedno. Wielka zmiana.
    Matka ziemia to kobieta, która cierpi przez człowieka. Lecz role się odwróciły, gdyż matka ziemia już wie, kto ją zakuł w kajdany cierpienia.
    Wygląda na to, iż Matrix ludzki się psuje.

    • margo0307 pisze:

      „Znak od matki natury. Matka natura staje się świadoma…”

      W moim odczuciu – Matka Natura nigdy nie straciła świadomości😉 , co najwyżej w tym konkretnym przypadku – straciła być może cierpliwość 😉

      „.. Piorun uderzył w niewielką kolumbijską wioskę… w momencie odprawiania rytualnych obrządków…
      Uderzenie pioruna zabiło na miejscu 11 osób, a 13 ludzi poważnie raniło…”

      Pytanie jest: – w jakim celu były odprawiane te…rytualne obrządki ?

      • JESTEM pisze:

        Z wyglądu ci ludzie podobni do Kogi żyjących na górze Sierra Newada… Podobno…
        Oni żyją i modlą się o harmonię dla matki Ziemi. Przez ponad 500 lat żyli w izolacji od cywilizacji. Uciekli w wysokie góry przed Hiszpanami. Oglądałam film, w którym apelował do ludzi i ostrzegał przed konsekwencjami zbytniego pladrowania Ziemi. Mówili o zachwaniu w harmonii natury…
        Z opisu filmu o Kogi:

        Kontakt Kogi z „obcymi” przez wiele pokoleń ograniczał się do styczności z kolumbijskimi farmerami, którzy, mniej, lub bardziej brutalnie, doprowadzili ich do opuszczenia żyznych ziem. Chrześcijańscy misjonarze także odwiedzali osady Kogi. Aby ochronić się przed fizycznym i duchowym zniewoleniem, członkowie tego plemienia zdecydowali się przenieść wysoko w góry, tuż pod linię wiecznie ośnieżonych szczytów. W kwietniu 1996 roku realizatorzy filmu otrzymali od Kogi pozwolenie na polowanie (po wielu wysiłkach związanych z nawiązaniem kontaktu z nimi).

        czytaj wiecej: http://www.planeteplus.pl/dokument-indianie-kogi-podroz-do-krainy-starszych-braci_23718#ixzz3FTv6IALs

  3. mały budda pisze:

    Nie zrozumcie mnie źle.
    Wiem dlaczego walnął piorun.
    Nie powinni grzebać przy energii matki natury.

    • JESTEM pisze:

      Ciekawe i zaskakujące jest to, co napisales.
      Skoro wiesz, to możesz napisać, dlaczego walnął piorun?
      Pycha ludzką?

      • mały budda pisze:

        2013r. z piramid w Gizie wypłynęła wspaniała mega energia do wszystkich piramid na ziemi.
        To było piękne widzenie mocy światła serca.
        Nie ukrywam, że sam byłem zaskoczony tym widzeniem.
        Matka ziemia jest połączona siecią piramid.
        Są piramidy bardzo stare i jeszcze zakryte. Człowiek wszystkich jeszcze piramid nie odkrył.
        Z tego co wiem. To piramidy dużo przez rok zmieniły.
        Energia ziemi ulega przemianie.
        Ludzie nie wiedzą, co się dzieje w łonie matki natury. Potrafią wyciągnąć ręce po nie swoje.
        To dopiero początek tego co będzie.
        Człowiek wojny prowadzi a to do góry się nie podoba.
        To, że kamyk na ziemię nie spadł. Wynika, iż udało się nawiązać kontakt.
        Szkoda gadać.
        Tak jak pisałem los ludzi został zapisany w Gwiazdach.

      • mały budda pisze:

        Jeżeli uznamy pychę ludzką za głupotę. To już dawno stracili kontakt z matką naturą.

  4. Dawid56 pisze:

    Najbardziej zaskoczyło mnie życie w metalu i zanik życia w metalu, gdy będzie płynął prąd elektryczny.Wygląda na to że problem znalezienia fizycznego życia w Kosmosie jest postawiony na głowie , bo cały Kosmos i wszystkie planety tętnią życiem🙂

  5. Przemysław pisze:

    Myślę, że rośliny nie mają umysłu. Wydaje mi sie to takie jakby niezbyt uzasadnione. Inaczej jeśli chodzi o zwierzęta, te moim zdaniem jednak jakiś umysł mają. Może trudno to sobie wyobrazić, ale miałoby to sens. Ale jak jest z dusza? Hm. Zwierzęta na pewno mają emocje. Ale z roślinami jak jest… Trudno określić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s