Mahasamadhi

Uczniowie Paramahansy Joganandy- autora „Autobiografii jogina” twierdzą że osiągnął on stan mahasamadhi
Mahasamadhi (nie mylić z samadhi) – w hinduizmie stan opuszczenia ciała, praktykowany przez zaawansowanych joginów. Od śmierci różni się tym, że przebiega świadomie, jednak nie jest samobójstwem.
Nirwikalpasamadhi
Jogin może wejść w stan mahasamadhi tylko gdy on (albo ona) osiągnie stan nirwikalpasamadhi. Wyzwolony jogin który osiągnął stan nirwikalpasamadhi, kiedy jego czas na opuszczenie Ziemi nadchodzi, świadomie opuści swoje ciało. To działanie jest znane jako mahasamadhi, nie jest tym samym co fizyczna śmierć która zdarza się ludziom niewyzwolonym lub zwierzętom.
Mahasamadhi zdarza się tylko raz, kiedy jogin wreszcie zdecyduje się na odrzucenie cielesnej powłoki, po całkowitym przepracowaniu swojej fizycznej karmy.
Jogin wybiera na wejście w stan mahasamadhi datę i czas na opuszczenie fizycznego ciała. Data i czas będzie podczas Zimowego Przesilenia („Uttarayan”), kiedy Słońce przejdzie z kierunku południowego i zacznie wędrówkę w kierunku północnym. Jogin obróci się 3 razy we wszystkich kierunkach i na koniec zwróci się w kierunku północnym i wejdzie w stan mahasamadhi.
Źródło;
http://www.artisticgenius.com/mahasamadhi.htm
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mahasamadhi
mahasamadhi

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Ezoteryka, Istota Ludzka, Kosmos, Rozwój duchowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Mahasamadhi

  1. Mezamir pisze:

    Uczniowie Paramahansy Joganandy- autora „Autobiografii jogina” twierdzą że osiągnął on stan mahasamadhi

    Jogananda zmarł na atak serca podczas bankietu wydanego w Los Angeles na cześć ambasadora Indii i jego żony.

    Ja nie wiem po cholerę tworzyć te wszystkie pseudo mistyczne mity…

  2. Dawid56 pisze:

    Widzisz, a Sai Baba też chyba nie osiągnął stanu mahasamadhi.

    • JESTEM pisze:

      A tam: gad(t)-ki – szmat-ki…😀
      Jeden chce wierzyć, że ktoś osiągnął, drugi chce wierzyć, że nie osiągnął… pewnego stanu…
      A co jeden lub drugi WIE o osiąganiu lub OSIĄGNIĘCIU takiego stanu?😀❤

  3. Dawid56 pisze:

    Mezamirze to jest tzw oficjalne tłumaczenie
    The official cause of death was heart failure.
    „Death

    In the days leading up to his death, he began hinting that it was time for him to leave the world.[16]

    On March 7, 1952, he attended a dinner for the visiting Indian Ambassador to the US, Binay Ranjan Sen, and his wife at the Biltmore Hotel in Los Angeles.[17] At the conclusion of the banquet, Yogananda spoke of India and America, their contributions to world peace and human progress, and their future cooperation,[18] expressing his hope for a „United World” that would combine the best qualities of „efficient America” and „spiritual India.”[19] According to an eyewitness – Daya Mata, a direct disciple of Yogananda, who was head of the Self-Realization Fellowship from 1955–2010[20][21] — as Yogananda ended his speech, he read from his poem My India, concluding with the words „Where Ganges, woods, Himalayan caves, and men dream God—I am hallowed; my body touched that sod”.[22] „As he uttered these words, he lifted his eyes to the Kutasha center (the Ajna Chakra), and his body slumped to the floor.”[16][23] Followers say that he entered mahasamadhi.[23] The official cause of death was heart failure.[24]

    His funeral service, with hundreds attending, was held at the SRF headquarters atop Mt. Washington, in Los Angeles. Rajarsi Janakanada, the new president of Self-Realization Fellowship, „performed a sacred ritual releasing the body to God.”[25] Yogananda’s remains are interred at the Forest Lawn Memorial Park in the Great Mausoleum (normally closed off to visitors but Yogananda’s tomb is accessible) in Glendale, California.[21]”
    źródło:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Paramahansa_Yogananda

  4. JESTEM pisze:

    „Jogananda zmarł na atak serca podczas bankietu wydanego w Los Angeles na cześć ambasadora Indii i jego żony.

    Ja nie wiem po cholerę tworzyć te wszystkie pseudo mistyczne mity…”

    No i co z tego? Czy sugerujes,z że choroba ciała ma dowodzić braku realizacji?

    A Budda został otruty (dał się otruć) grzybami… ha, ha, ha…

    „Nawet i Budda umarł otruty, co z pewnością nie było lekkim doświadczeniem. O wielu oświeconych wiemy, że mieli raka, kóory ich zabił (Nisargadatta Maharaj – rak gardła, Paramahansa Ramakrishna – rak gardła, Bhagavan – Ramana Maharshi – rak przedramienia).
    Oświeceni poznali naturę rzeczywistości, są w pełni przebudzeni do natury swojego umysłu, ale nie są „czarodziejami” (patrz film o Milarepie, który zalinkowałam niedawno), nie mają też powodu zatrzymywać przepływu materii (to byłoby ukryte przywiązanie do formy).”

    Dlaczego tzw. mistrzowie chorują i umierają z powodu różnych chorób?


    „Jest około 64 rodzajów karmy. W miarę jak wzrastasz w świadomości, niektóre z nich znikają. Inne nie znikną – na przykład, gdy zamordowałeś/łaś kogoś, ta karma nie zniknie, ale to, co się dzieje, to… ta karma jest, ale nie wpływa już na ciebie.Przykład: przebudzona osoba Ramana Maharishi miał raka. Nie mógł uciec od niego, ale ponieważ był przebudzony, ten ból, to cierpienie nie wpływały na niego. W taki sposób możesz uniknąć wszelkiej karmy.”

    ( http://tonalinagual.blogspot.com/2014/04/uwolnienie-od-karmy.html )

  5. Maria_st pisze:

    A Budda został otruty (dał się otruć) grzybami… ha, ha, ha…
    ETAM
    bajania
    rak–kar

  6. margo0307 pisze:

    Wiem, że zaraz posypią się „gromy” o tym, że wstawiam niuejdżowe wstawki😉
    Ale…, jeśli odrzucić wszelkie niepotrzebne i zaciemniające zrozumienie określenia i wczytać się w art „po-między…” można dowiedzieć się ciekawych rzeczy…😉

    „…na powierzchnię wypływają różnice, które umożliwiają utorowanie drogi do harmonii i jedności w pozornie chaotycznym aspekcie polaryzacji…
    Astrologia pięknie eksponuje fale grawitacji i elektromagnetyzmu, które działają na ludzki organizm – ciało fizyczne i eteryczne – wpływając na matrycę mentalną i emocjonalną.
    Mówimy o faktycznych falach energii, które roją się od częstotliwości, światła oraz barw i wzorców łączonych w wiązki was dostrajające.
    Te wzorce to drgania, które działają na was niezależnie od tego, czy je akceptujecie czy nie – one istnieją. Lecz ich wpływ na was nie jest większy niż siła woli.
    Mając świadomość ich emanacji, możecie z nimi pracować bardziej efektywnie, lecz ich nie usuniecie.
    W związku z tym możecie mądrze chwytać okazje, natomiast unikać pułapek…
    Tak zwane cienie – ciemna strona – są w tej osobliwej częstotliwości tymczasowo uwolnione, wydobywając na powierzchnię represje i frustrację – czy uzasadnione czy nie – aby je dostrzec, skonfrontować się z nimi i je przepracować w tyglu ludzkich doświadczeń i przejawionej rzeczywistości.
    To, co było ukryte i stłumione, przesącza się ku górze.
    W tym czasie światło dzienne ujrzą skrywane dotąd dawne występki i nierozwiązane konflikty, aby je rozpoznać i odpowiedzialnie rozwiązać.

    Ten czas może też przynieść nieporozumienia, przesadne reakcje i iluzje.
    Ta energia podkreśla skrajności w wyrażaniu represji oraz gwałtowne reakcje na frustracje, które – pod przymusem nieprzewidzianych, a nawet niewłaściwych okazji – mogą ujawnić to, co skrywało się w cieniu…

    Nic, co dzieje się teraz wokół was, nie jest bezcelowe.
    Mimo iż w dualizmie istnieją przeciwieństwa (i jako takie ciemne energie), dobro i zło, ujmowane zgodnie z waszą terminologią, stanowią celową iluzję.
    Z punktu widzenia ponad polaryzacją nie ma przeciwieństw, a wszystko jest częścią całości i prowadzi do największego dobra.
    Ziemia jest poligonem ćwiczebnym, i chociaż doświadczenia, jakie przeżywacie w dualizmie, są prawdziwe, takie lekcje są bardzo istotne dla nauki relacji związanych ze współtworzeniem. Wzrastacie i uczycie się, jak optymalnie obchodzić się z energią, aby być świadomymi współtwórcami ze Wszystkim Co Jest, z Bogiem Stwórcą – według waszych pojęć.
    I jeden z etapów rozwoju lub procesów uczenia się na Uniwersytecie Dualizmu obejmuje też radzenie sobie z rzeczywistością przeciwności – z dobrem i złem.
    A ponieważ te przeciwieństwa istnieją w dualizmie, musicie nauczyć się dobrze wybierać idąc ścieżką miłości…”

    http://krystal28.wordpress.com/2014/10/05/potezna-rownonoc-we-wrzesniu-i-dwa-zacmienia-w-2014-r/

    • Mezamir pisze:

      Wiem, że zaraz posypią się „gromy” o tym, że wstawiam niuejdżowe wstawki😉
      Ale…, jeśli odrzucić wszelkie niepotrzebne i zaciemniające zrozumienie określenia i wczytać się w art „po-między…” można dowiedzieć się ciekawych rzeczy

      To właśnie jest new age😀
      Czyli można wyłowić perełki z new ageu,ale najpierw trzeba odrzucić
      new ageowe bagno,ponieważ to bagno tworzone jest właśnie poprzez oblepianie śmieciami tego co już jest w miarę czyste w tej lub innej tradycji.

      Zamiast tracić czas na oczyszczanie dawnej wiedzy z new ageowej skorupy
      lepiej zająć się tą wiedzą w czystej postaci,na której żeruje new age🙂
      Efekt ten sam a ile czasu się oszczędza.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s