Czy Buddysta jest osobą wierzącą?

Wydaje się, że należy na nowo zdefiniować pojęcie wiary. Osoba, która mówi, że jest osobą niewierzącą jest bardzo nieszczęśliwa. Jeśli już znajdzie się taka osoba która deklaruje się że jest kompletnie niewierząca wystarczy jej zadać podstawowe pytania: czy wierzysz w moc pieniądza, czy wierzysz w prawidłowość poznania Wszechświata poprzez naukę ,czy wierzysz w Miłość albo moc empatii, albo czy wierzysz, że po śmierci jednak coś z nas zostanie „choćby cisza rzeźbiona słowem” albo” na dnie popiołu gwieździsty diament – wiekuistego zwycięstwa zaranie?.Mam bardzo mieszane uczucia czytając „Efekt synchroniczności” Kirby Surprise. Mówi o sobie, że jest osobą niewierzącą, a jednocześnie praktykuje Zen i wyjaśnia jak można osiągnąć stan satori ( niemyślenia, rozluźnienia myśli poprzez głęboką relaksację i medytację).Surprise cały czas odwołuje się do nauki i powtarzalności eksperymentu .Przeciwstawia wiarę nauce, religię nauce , magię nauce. Można odnieść wrażenie, że mimo deklaracji, że jest osobą ni wierzącą wierzy w naukę i to nauka staje się dla niego bogiem. Twierdzi się, że buddyści nie wierzą w Boga osobowego, ale jednocześnie twierdzi się, że wierzą w boga bezosobowego w Siłę Kreacji w pole morfogenetyczne łączące niewidzialnymi nićmi cały Wszechświat. To pole może być przyczyną zaistnienia tzw. efektu motyla i synchroniczności zdarzeń. Ponieważ Wszechświat na najbardziej ogólnym poziomie pojmowania jest myślą, każdy z mieszkańców Ziemi jest kreatorem tych myśli. Jeśli każdy z nas nagle przestałby myśleć Wszechświat przestawałby istnieć. Oczywiście nie jest to możliwe, bo nawet myślenie o niemyśleniu jest kolejną myślą. Aby uprościć rozważania na temat tego kto jest, a kto nie jest osoba wierzącą , należałoby się raczej odnieść do tego- czy ktoś wierzy, że śmierć nie kończy ludzkiej egzystencji i czy wierzy w to, że człowiek istnieje po śmierci ale inaczej….

Ten wpis został opublikowany w kategorii Człowiek, Rozwój duchowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

38 odpowiedzi na „Czy Buddysta jest osobą wierzącą?

  1. Ania pisze:

    Osoba niewierząca, to osoba nie wyznająca żadnej „wiary” czyli religii. Na ogół chodzi o religie monoteistyczne, czyli wyrosłe z judaistycznego pnia.
    Natomiast określanie terminem ” niewierzący ” TYCH, CO MAJA INNE KONCEPCJE RZECZYWISTOŚCI, nie wykluczające istnienia Najwyższego Stwórcy i światów niematerialnych, to semantyczne nieporozumienie.
    Są też tacy, którzy uważają, że świat materialny jest wszystkim co jest.
    To materialiści. Każdy materialista jest ateistą. Ale nie każdy ateista jest materialistą.

  2. mały budda pisze:

    Zabawne.
    Buddysta nie jest osobą wierzącą.
    Gdyby był wierzący. Wierzył by w ludzką iluzje egoistycznej gry.
    Praktyka medytacji polega na uspokojeniu wyciszeniu własnego umysłu.
    Najpierw trzeba uwolnić się od świata zewnętrznego, czyli iluzji życia. Aby skoncentrować uwagę na swoim wewnętrznym Lotosie.
    Prawdę mówią w Lotosie jest ukryty diament.
    Diament to cudowny raj światła świadomości natury Buddy.
    Nie każdy w tym życiu ma możliwość poznać ten wspaniały stan.
    Dlaczego?
    To proste jest, gdyż inni ludzie szukają diamentu dla umocnienia swej władzy.
    Możecie się śmiać.
    Przodkowie ludzi to Buddowie.

  3. siola pisze:

    Wierzacy -osoba posiadajaca swoje poglady na rzycie i usilujaca naklonic innych by przejeli jej poglady,przy tym nie szanujaca prostych zasad prowadzenia rzycia w zgodzie z wlasnym sumieniem.Nawet zasady wiary i przykazania nie stanowia hamulca w dazeniu do uzyskania wladzy nad duchowoscia innych ,dazenie do zniewolenia innych poprzez zasady bostwa i skradzenie innym ich wolnej woli.Uzurpowanie sobie prawa do jedynej prawdy poprzez klamstwa szantarz i mord,pytanie dlaczego ? Pasorzytnictwo na innych nie zdajacych sobie sprawyz tego ze zostaja niewolnikami cudzych wymyslow.Wierzacy ? CZLOWIEK LAMIACY PODSTAWOWE ZASADY WSPOLRZYCIA SPOLECZNEGO W CELU UZYSKANIA WLADZY NAD DANA GRUPA SPOLECZNA.Zdolny posunac sie do najgorszych czynow aby ta wladza nie wymknela sie mu z rak pytanie kto to? Jam to wasz BOG.To nie dotyczy tylko jednego wyzwania sa buddyjscy mnichowie namawiajacy do mordowania i szykanowania innowiercow nawet sami okladaja dragami muzulmanow bo czuja sie zagrorzeni w okradaniu . Bo to jest wasz swiat uzurpatorskich BOGOW.Morderstwem i krzywda nie zdobedzie nikt wladzy nad swiatem,tyle lat minelo tyle doswiadczen i Bogowie dalej niczego sie nie nauczyli co gorsze mam zle przeczucie ze juz calkiem poglupieli.Klamstwo buduje nowe klamstwo,zbrodnia buduje nowa zbrodnie ,pozostaje strach przed samym soba i chec zrzucenia winy na innych.

    • A58 pisze:

      „Bogowie dalej niczego sie nie nauczyli co gorsze mam zle przeczucie ze juz calkiem poglupieli”

      Wiesz Siolu ,że mam takie czasem wymuszone podświadomie działanie.Wczoraj padło na ponowne przyjrzenie się „lunecie” na Ostatnią wieczerzą Leonarda.
      Tu można sobie ją obejrzeć:
      http://milan.arounder.com/en/churches/santa-maria-delle-grazie-church

      W oczy rzucają się herby , ale obok znajdują się litery.pisane w pionie
      M/SE/CO MX/AN/PP JV/BE/SF/DV AA/IST/AN SF/DVX/Ω AN/BAP

      Jest w tym wszystkim jakaś synchroniczność działania.Dziś przysiadłem i spróbowałem zastosować metodę odczytu z manuskryptu Wojnicza i innych związanych z nim źródeł.Wszystko zagrało i uzyskałem informację bardzo pomyślną..Początek pominę .Zacytuję sam koniec:
      „… a to tu Ω Pan An”
      Wiara zostanie zastąpiona wiedzą.

  4. Dawid56 pisze:

    Buddysta jest osobą wierzącą , bo wieży że śmierć nie jest końcem ludzkiej egzystencji i wierzy w życie po życiu.Niewierzącą osobą jest ten, kto wierzy tylko w świat doczesny czyli materialista, który wierzy tylko w to że człowiek posiada tylko ciało fizyczne.Dla niego problem duszy ducha ciała astralnego przyczynowego, mentalnego nie istnieje !

    • mały budda pisze:

      Buddysta jest osobą wierzącą , bo wieży że śmierć nie jest końcem ludzkiej egzystencji i wierzy w życie po życiu.Niewierzącą osobą jest ten, kto wierzy tylko w świat doczesny czyli materialista, który wierzy tylko w to że człowiek posiada tylko ciało fizyczne.Dla niego problem duszy ducha ciała astralnego przyczynowego, mentalnego nie istnieje !
      Odpowiedz
      Mam inne zdanie.
      To że wierzę że po mojej śmierci. Jest prawdzie życie.
      Nie wynika z wiary, lecz z mojego wewnętrznego doświadczenia spontanicznego wglądu w naturę światła.
      Ten wgląd wyglądał jak królestwo nie z tego świata.
      To tam nauki przyjmowałem jako człowiek o otwartym sercu.

      • JESTEM pisze:

        „Odpowiedz
        Mam inne zdanie.
        To że wierzę że po mojej śmierci. Jest prawdzie życie.
        Nie wynika z wiary, lecz z mojego wewnętrznego doświadczenia spontanicznego wglądu w naturę światła.”

        Kochany Mały Buddo… a jaka jest różnica między wiarą a wiedzą? Czy wierzysz, że po śmierci istnieje życie czy wiesz to? Bo jeśli coś wynika z twojego wewnętrznego doświadczenia,, spontanicznego wglądu w naturę światła, to jest to chyba wiedzą, a nie wiara? Wiedzą płynącą z twojego wewnętrznego doświadczenia…

        • mały budda pisze:

          Różnica między wiarą a wiedzą.
          Wiara występuje na zewnątrz a wiedza znajduje się wewnątrz.

          Masz rację Jestem to nie wiara. Ale wiedza są wyzwoleniem.
          Pisząc że wierzę życie po życiu.
          Miałem na myśli przygotowanie się świadome za życia do przejścia i ceremonii kosmicznej.
          To nie wiara. Ale wiedza.
          Kochana Jestem😀

          • Dawid56 pisze:

            To super że WIESZ Mały Buddo ze istnieje życie po życiu, czyli nigdy nie popełnisz samobójstwa, a to już jest zwycięstwo🙂. Ja mogę tylko na chwilę obecną powiedzieć ,że mam przeświadczenie że istnieje życie po życiu

    • JESTEM pisze:

      „Niewierzącą osobą jest ten, kto wierzy tylko w świat doczesny czyli materialista, który wierzy tylko w to że człowiek posiada tylko ciało fizyczne.

      Kochany Dawidzie, nie widzisz, jakiej pokretnej logiki użyłeś piszac: „niewierząca osoba jest ten, kto wierzy…”?

      Słowa, słowa, słowa i zdania… pułapki…

      Jedni wierzą w to, inni wierzą w tamto… np. w życie pozagrobowe, światy ponad materia… itd, itp., a inni wierzą tylko w materialny świat… To wiara i to wiara tylko… w co innego.

  5. Mezamir pisze:

    Wiara to silne przekonanie o słuszności X

    Ateiści i teiści to osoby wierzące.

    Niewierzący jest tylko ktoś otwarty na każdą ewentualność,bez popadania w skrajności eternalizmu i nihilizmu
    Buddysta jest wierzący tylko na początku,potem praktykuje,zdobywa doświadczenie,zaczyna wiedzieć,przestaje wierzyć.

    Wiara cechuje ludzi niewiedzących,od wiary krótka droga do fanatyzmu,np gdy zdobyta wiedza zaczyna być odrzucana ponieważ wyklucza nieprawdy w które się wierzy.

    • Ktoś pisze:

      Mezamir, kojarzysz może imie Indry albo któregoś z Marutich brzmiace jak IESU lub podobnie (4 literowy skrót)?

      Kiedyś mi mignęło na wiki ale za chiny nie mogę odnaleźć.

    • mały budda pisze:

      Buddysta jest wierzący tylko na początku,potem praktykuje,zdobywa doświadczenie,zaczyna wiedzieć,przestaje wierzyć.

      Wiara cechuje ludzi niewiedzących,od wiary krótka droga do fanatyzmu,np gdy zdobyta wiedza zaczyna być odrzucana ponieważ wyklucza nieprawdy w które się wierzy.

      Panie Mezamir to co w/wym. załączyłem. To się z tym zgadzam.
      Ludzie utracili kontakt z swoim wewnętrznym diamentem.

  6. Ktoś pisze:

    Przede wszystkim to należy rozróżnić pojęcie „wiara” od „wyznaje (także (para) religijną) ideologię”

    Wierzącymi to można nazwać na przykład bhakti z Indii którzy nie bacząc na pogodę czy majętność … są szcześliwi bo są w ŻYWYM KONTAKCIE ZE SWOIM BOGIEM.

    Wiara po zachodniemu to wyznawanie mniej lub bardziej obłudnych i dających bezpieczeństwo stada przekonań. Kiedyś ludzie wierzyli w mojrzesza, mao, hitlera, stalina. Teraz wierzą w żyda, tuska, jezusa, ue, nwo, euro itd…

    Wierzą bo liczą na określone KORZYŚCI z wyznawanego takiego a nie innego ŚWIATOPOGLĄDU. W ich sercu nie ma Boga ale tylko zestaw praw czy kruczków pomocnych im w zdobywaniu określonych przywilejów znanych jako „zbawienie” czy „niebo”.

    Jeśli w „religii” są rytuały to nie ma wiary a jest (mniej lub bardziej zbrodnicza pronazistowska, rasistowska, gangsterska) IDEOLOGIA. Mniej lub bardziej nachalna ideologia robienia z ludzi ZOMBIE.

    Obecnie wiara to nic innego jak przynalezność do wykorzystującej religijną symbolike partii czy zorganizowanej grupy przestepczej. Taki teatrzyk dla mas by doły zasilały bogactwem prezesa obiecującego dołom „gruszki na wierzbach”.

  7. 7na7 pisze:

    ale ale..Buddyzm to styl i jakość bycia,a nie religia,czy wiara😉

  8. Mezamir pisze:

    http://w620.wrzuta.pl/audio/a4UROFqWad9/audycja_radiowa_-_koszalin_2001

    bialczynski said, on 30 Wrzesień 2014 at 7:31
    Nie zamierzam nikogo przekonywać, że nie warto wyłuskiwać PRAWDY MORALNEJ – czyli wskazówek co do życia na Ziemi (czyli w Łonie Materialnej Matki) spośród plew Biblii rozumianej jako zestaw Starego i Nowego Testamentu oraz tzw. Ewangelii i pochodnych/prawzorów takich jak Awesta, Tora, Kabała czy Koran.
    Warto zauważyć co z ciągłego wałkowania Prawd Judeo-Chrześcijańskich wynika – zamęt i tylko zamęt, a nie żaden Dyja-męt, a więc wynika popiół – według słów Strażnika Wiary Słowian – Cypriana Kamila Norwida.

    Dlatego też warto posłuchać tej audycji z Koszalina. Bardzo mądry i wnikliwy człowiek który tam mówi i punktuje różne kłamstwa i manipulacje sam ulega manipulacji. On wie że postać Jezusa jest sztucznym tworem, wie że Boże Narodzenie to Saturnalia, ale nie rozumie że ma do czynienia z postacią SZTUCZNĄ KTÓRA ODWODZI OD ZIEMSKIEGO SUKCESU I ŻYCIA PEŁNIĄ ŻYCIA, NA RZECZ TZW „OFIARY” I NAGRODY W NIEBIE – ZAMIAST NA ZIEMI. Złośliwi, tj. WATYKAŃSCY SATANIŚCI utożsamiają Saturna z Szatanem-Lucyferem, co jest bzdurą, chociaż słusznie wskazują że związany jest z Heksą, czyli 6 = ŻYCIE – to pokazuje jak poplątane zostały przekazy a prawda została zmieszana z błotem kłamstwa biblijnego.

    Tak na boku ta audycja z Koszalina pokazuje Kult Maryjny i jego rolę dla zapełniania kościołów oraz mącenia w głowach kobiet, mamienia ich i roztaczania przed kobietami złudzeń, że to jest ich interes wspierać tę zmurszałą instytucję i zmurszałą religię. OSOBA MÓWIĄCA – HENRYK – ROZUMIE BOGA PO HERETYCKU – TO OCZYWISTE, PO POGAŃSKU, ale nie potrafi się uwolnić od opierania się na Biblii jako wskazówce do życia.

    Jezus – według mnie – jest tylko abstrakcyjnym wzorcem (nigdy nie istniał i nie żył najprawdopodobniej, choć tego nie przesądzam) – rozumie to Wilhelm Reich i traktuje go jako Wzorzec/Symbol Wolności/Wyzwolenia, który został zabity przez Niewolników. Czy jest to wzorzec właściwy czy fałszywy? „Życie JEST PRZYJEMNOŚCIĄ” – życie nie powinno być żadną ofiarą, ani cierpieniem dla NIKOGO ŻYWEGO.

    Jezus pierwszy używa słów „Żmijowe Plemię” określając nimi faryzeuszy. Dzisiaj Sataniści Watykańscy używają tego zwrotu na określenie Słowian – nie bez powodu, bo tylko pozornie nauki Jezusa są samą łagodnością i tolerancją – wręcz odwrotnie to doktryna wykluczająca.

    http://bialczynski.wordpress.com/2014/09/14/kosciol-i-kobiety-cala-prawda/#comments

    ORLICKI said, on 26 Wrzesień 2014 at 14:36
    Biblia rzeczywiście zaskakuje początkowych czytelników, wielka spójnością. Np. przepowiednie są spełniane po wiekach i znaki które miały ujawniać pewne wydarzenia, są dokładnie takie. Z drugiej strony, jest w Biblii wiele sprzeczności, np. moralnych jak i tytularnych. Jaki wyciągnąć z tego wniosek? Biblia, w tym tak stary jak i Nowy Testament, były zmieniane i często układane pod obowiązującą doktrynę religijną oraz w celu spełnienia ważniejszych zapowiedzi. Ułatwiało to, ustne przekazywanie Tory i spisanie jej stosunkowo niedawno oraz posługiwanie się kilkoma językami w jej zapisywaniu a także, modernizacja języka hebrajskiego przez zapis samogłoskowy który pierwotnie nie istniał w piśmie prahebrajskim. Wtrącenie samogłosek, tam, gdzie kopistom Masoreckim wydawało się że będzie najlepiej pasować, niejednokrotnie, diametralnie zmieniło znaczenie wielu ważnych słów i sens opisywanych zdarzeń. Biblie należy traktować jako możliwy przekaz Boga, ukryty w zmanipulowanych tekstach – tam, gdzie jest on głęboko moralny poprzez oparcie go na międzyludzkich prawach naturalnych, znanych każdej rozwiniętej społeczności i nie jest sprzeczny z innymi prawami wypowiadanymi z tego samego żródła. Jest ona tez zapewne prawdziwa, w licznych watkach dziejowych świata i ludzi, czasami wprost a czasami symbolicznie – jak drzewo poznania dobra i zła, które może być symbolem inicjacji, przekroczenia jakiejś bariery na drodze doskonalenia natury ludzkiej. Jakiej, to już kwestia interpretacji i nierzadko swobodnych domysłów z braku bliższych wskazówek. Ponadto, Biblia to nierzadko zlepek przekazów wielu ludów, czasami nie mających nic wspólnego z Żydami. Nawet Nowy Testament, jest wybiorczo zmanipulowany, w tym sensie, że jego teksty wybrano wyłącznie spośród zatwierdzonych na Soborze w Nicei, inne niszcząc, choćby były starsze (APOKRYFY). Nie pozostawiono czytelnikom swobody interpretacji, tworząc sztucznie wymysł doktrynalny i zostawiając tylko to, co było w miarę z ta doktryna spójne. Człowiek wierzący, może wiec w Biblii szukać pomocy dla odkrywania Boga i poznawania dziejów ziemi, lecz musi pamiętać, że nie jest ona CZYSTA od kłamstw, półprawd które też są kłamstwami i zwykłych legend. Podobnie jest z innymi starożytnymi tekstami, jak Wedy czy cylindry Sumeryckie i Akadyjskie bądż teksty staro Perskie. Tak więc Bóg, musi być odkrywany przede wszystkim rozumem, w który celowo wyposażył człowieka nie zaś ślepą wiara bez widzenia prawdy. Wiara to ‚wi-ra’ czyli ‚widzenie-mocne’ lub ‚moc-widzenia’ a więc prawda, nie samo przekonanie. To mocne przekonanie, jakim jest tylko wiedza oparta na pewnikach, dowodach lub chociażby licznych poszlakach i logice. Bo tylko prawda jest pewnikiem, prawdą, gdy jest poznana i zrozumiana. Słowiańskie Wedy (Wiedy), już samą nazwą skłaniają do kierowania się ‚wiedzą’ czyli ‚prawdą’ i w tym jest ich przewaga na samym początku ich filozoficznej, intelektualnej rozprawy. Tora natomiast, to księga w której ukrytą pod morfemem ‚ra’ moc, mamy wierzyć ślepo. To złe założenie i widać, że z góry służące indoktrynacji społecznej, rodowej.

    bialczynski said, on 26 Wrzesień 2014 at 17:44
    W ten sposób moim zdaniem dochodzi pan do naukowego widzenia Biblii, czy też do widzenia Biblii tak jak ja ją widzę, wybiórczo, tam gdzie jej słowa znajdują potwierdzenie w dowodzie naukowym, albo w innych źródłach, czyli w holistycznym podejściu racjonalnym. Ale to panie Rafale moim skromnym zdaniem nie jest podejście chrześcijańskie, to podejście materialistyczne lub rodzimowiercze, pogańskie – bo wybiera pan z Biblii i rozdziela to co sensowne od tego co pana zdaniem jest bezsensowne, co dobre i właściwe od tego co pana zdaniem kłamliwe. W ten sposób i ja korzystam z Biblii tam gdzie pisze ona o różnych sprawach dotyczących Persji, czy np. o najazdach Scytyjskich i okupacji Jerozolimy. Staje się pan indywidualistycznym interpretatorem czyli zbliża się pan do rodzimowiercy, który z tradycji słowiańskiej bierze to co mu odpowiada w proporcjach jakie jest w stanie strawić duchowo na swoim poziomie odbioru. Sądzę że uczciwe chrześcijaństwo, nie takie jak jest to jezuicko-watykańskie, wykluczyłoby jednak pana, bo pan nie potrzebuje żadnego kościoła ani pośrednika, tak jak rodzimowierca też nie potrzebuje kościoła.

    Tylko czy warto korzystać z Biblii jako narzędzia rozwoju duchowego kontaktu z bogiem/bogami skoro trzeba to czynić między wierszami, czytając ją na opak, występując przeciw jej literze która jest skonstruowana z myślą o zniewoleniu? Poza tym jest przecież taka masa wiedzy duchowej której ona nie zawiera a wręcz zabrania. Pozbawić się tylu duchowych przyjemności i uczt? A może jednak nie posłuchać Biblii w tych sprawach? Co jest właściwym wyborem skoro nie można zaufać tej przekłamanej księdze? Gdzie i kiedy ona mówi prawdę? A w sprawach moralnych wyborów jeśli mam się opierać na swoim ratio, bo jej nie mogę ufać, to do czego ona mi potrzebna?

    A jeśli uczy tych okropnych postaw jak postawa pewnego starego świętoszka który żeby się zabawić z młodszą kobietą odsyła starą żonę razem ze swoimi własnymi dziećmi na pustynię?! Co powiedzieć dziecku które to czyta? Bo to jest tam tak przedstawione że dla boga ten gest to znak jego świętości tego nieludzkiego dupka (że tak go nazwę owego świętego) – nie pamiętam już który to był, ale pamiętam, że mnie zbulwersował mój mały przyjaciel od „Nowych Przygód Baltazara Gąbki” Grzegorz-Sambor, że ksiądz im to wykładał na lekcji religii w 4 klasie. Już on, mały chłopak 11 lat powiedział mi, że ma gdzieś taką świętość i ofiarę dla boga.

    Dlatego jestem skłonny traktować ją tylko jako źródło wiedzy historycznej i to tam gdzie to jest potwierdzone w innych źródłach. W wypadku Scytów w Asyrii i Babilonie i Hattuzie.

    • margo0307 pisze:

      Mezamirze sam przeczytaj to, co zacytowałeś:

      „…Jezus – według mnie – jest tylko abstrakcyjnym wzorcem (nigdy nie istniał i nie żył…”

      „..Jezus pierwszy używa słów „Żmijowe Plemię” określając nimi faryzeuszy…”

      Wiesz, w moim odczuciu – chyba coś jest „nie halo”…, albo z tą osobą i jej wypowiedziami, albo… ze mną jest coś „nie halo” skoro nie potrafię zrozumieć tej wypowiedzi 😉
      Jeśli Jezus jest abstrakcyjnym wzorcem, to na miłość boską – czy ABSTRAKCYJNY WZORZEC może używać słów i się wypowiadać !?😛

      • Mezamir pisze:

        Jeśli Jezus jest abstrakcyjnym wzorcem, to na miłość boską – czy ABSTRAKCYJNY WZORZEC może używać słów i się wypowiadać !?

        Oczywiście że może🙂 każda postać biblijnna coś mówi zupełnie tak samo jak Kajko i Kokosz coś mówią albo Asterix.
        Jezus mówi jako postać biblijna a nie historyczna.
        Biblia jest mitologią semicką,częścia ich mitologi w której Rzym namieszał
        mitologią która się nam przedstawia jako „hisTorę” – dzieje świata pisane przez zydów dla gojów.

        • margo0307 pisze:

          „..Jezus mówi jako postać biblijna a nie historyczna.
          Biblia jest mitologią semicką…”

          To bardzo dziwne…
          Są setki mitologii…, dla przykładu z wiki-miki:
          mitologia aborygeńska, mitologia afrykańska, mitologia anatolijska, mitologia Azteków * mitologia bałtyjska * mitologia baskijska * mitologia Celtów * mitologia chińska * mitologia egipska * mitologia eskimoska * mitologia Etrusków * mitologia grecka , mitologia Indian Ameryki Północnej * mitologia indyjska * mitologia inkaska * mitologia irlandzka * mitologia japońska * mitologia koreańska * mitologia ormiańska * mitologia osetyjska * mitologia perska (irańska) * mitologia rzymska * mitologia skandynawska (nordycka) * mitologia słowiańska * mitologia sumeryjska (babilońska) * mitologia syberyjska * mitologia ugarycka… i pewnie jeszcze wiele innych…
          Dlaczego akurat ta jedna – semicka – jak mówisz, skupiła wokół siebie tak wielu ludzi ?

          • JESTEM pisze:

            Coś mi wygląda na to, że…
            WSZYSCY JESTEŚMY |ABSTRAKCYJNYMI WZORCAMI i każdy z nas może używać słów i się wypowiadać”🙂

          • Mezamir pisze:

            Ponieważ tę własnie mitologię semicką wybrało sobie imperium romanum jako narzędzie do podboju świata.
            Wszystkie mitologie które wymieniłas i tak są częścią rzymskiego eklektycznego i synkretycznego neojudaizmu/chrześcijaństwa.
            Chrześcijaństwo chrześcijaństwu nie równe,zobacz ile mamy róznych sekt/odłamów,tej religii która podobno jest jedna.
            Wszędzie gdzie pojawia się neojudaizm/chrześcijaństwo,przybiera on lokalny charakter,jak kameleon,dlatego istnieje tyle różnych odmian chrzescijanstwa bo tu i tam lokalne zwyczaje są inne,przez co kameleon/chrzescijaństwo,staje się sprzeczny z samym sobą,Rzym chce mieć ciastko i zjeść ciastko jednocześnie.
            To jest koń trojański kótóry pozwala podbitym na wszystko pod warunkiem że zyski ida do kasy kościelnej.

        • JESTEM pisze:

          „każda postać biblijnna coś mówi zupełnie tak samo jak Kajko i Kokosz coś mówią albo Asterix.”

          Postaci opisywane… przez innych, które mówią…
          Czytamy różne księgi, książki, artykuły, opowiadania, bajki, wypowiedzi, komentarze…
          Ty, kochany Mezamirze, podobnie korzystasz z opisów rzeczywistości, poglądów, których dokonują inni… choćby cytując czyjeś wypowiedz (ludzi, których uznajesz za autorytety), więc sam także korzystasz z „abstrakcyjnych wzorców. :- )

          • JESTEM pisze:

            Można dorysować jeszcze kilka postaci z innymi znakami – symbolami w głowach…

            Nie dogadają się ze sobą, jeśli nie uwolnią siebie z przywiązania do przekonania o jedynej słuszności („prawdzie”) danej wiary… Mogą co najwyżej dążyć do stworzenia jednej wiary, by wzmocnić swoje wpływy… ale to też się nie uda…

            Mezamir, czy zdajesz sobie sprawę, że trwasz w… wewnętrznym konflikcie religijnym?
            Choć często przytaczasz wiedzę, która umożliwia wyjście z tego konfliktu… ciekawe zjawisko…😉

            Podobno Budda (też „ABSTRAKCYJNY WZORZEC”😉 ) powiedział (mniej więcej):

            ” Zrezygnuj z negatywnych działań (przekonań), a zacznij rozwijać pozytywne i zacznij oswaja swój umysł. Wtedy znikną twoim wrogowie, których tworzy twój umysł.”😀

            No chyba, że chcesz ich „hodować” i utrzymywać ich istnienie poprzez myśli, którymi ich wzmacniasz…🙂

  9. Mezamir pisze:


    Bracia w wierze,żydzi genetyczni i duchowi.Nawet Biblia o tym mówi że jej wyznawcy sa żydami
    a wierni czują się wielce obrażeni gdy się ich nazywa żydem,kompletni ignoranci,sami nie wiedzą co wyznają.

    Odsyłam do ksiązki Bruca Lptona „Biologia Przekonań”
    Myśli wpływają na nasze DNA.
    Religie semickie powodują że ludziom udziela się semicka mentalność a semicka mentalność zamienia goja w żyda,nie tylko na poziomie mentalnym ale genetycznym,czyli ulega zniszczeniu róznorodność na Ziemi.

    Przestań patrzeć na świat przez pryzmat Biblii Koranu i Tory jeśli nie chcesz być żydem,jeśli chcesz być sobą.
    Czesto powtarza sie że obecnie wszyscy jesteśmy wymieszani i każdy może mieć przodka żyda,ale co z tego?
    To nie geny decydują o tym kim jesteśmy,to nasze przekonania nas określają.
    Słowianin to osoba myślaca jak Słowianin,chrześcijanie to są żydzi na poziomie duchowym przez co na poziomie genetycznym coraz bardziej.

    Chrześcijanstwo wszędzie na świecie jest zydowskie i każdy kto zaczyna myśleć Biblią Koranem lub Tora,zaczyna być zydem bez względu na to kim są jego przodkowie.
    W drugą stronę na szczęście też to działa,mogę sobie mieć pradziadka żyda ale to nie ma żadnego znaczenia ponieważ nie interesuje mnie mentalność biblijna koraniczna czy ta sama semicka mentalność z Tory.Nie ważne co stwierdza Biblia,Biblia reprezentuje semicką mentalność,doktryny i poglady,żadne prawdy.Doktryny.

    • margo0307 pisze:

      „..Religie semickie powodują że ludziom udziela się semicka mentalność a semicka mentalność zamienia goja w żyda,nie tylko na poziomie mentalnym ale genetycznym,czyli ulega zniszczeniu róznorodność na Ziemi…”

      „.. Ludziom udziela się…” ?

      A to ciekawe… rozumowanie i jakie wygodne 😉

      A co z naszą własną, osobistą odpowiedzialnością ?
      Wielu ludzi zadaje sobie pytanie:
      – za co mnie to spotyka ? 😥
      Ale nie pomyślą, że zawsze wraca do nas nasz własny stosunek do innych ludzi, nasza własna niechęć, nasza nieżyczliwość, brak miłości, potworna obojętność lub lekceważenie cudzych cierpień…
      Czemu to nigdy nie zadamy sobie sami pytania:
      – czy nigdy nie skrzywdziłam/em, nie obciążyłam/em nikogo ?
      – czy zawsze pomogłam/em ?
      – czy nie były mi obce cudze bóle i strapienia, którym mógłbym/am ulżyć?
      – czy nie ominęłam/ąłem w życiu wielu potrzebujących pomocy ?
      – czy komuś w złości nie złorzeczyłam/em ? etc, etc…

      Nie, bo po co ?!
      Tyle tylko, że to, co nas spotyka to jest to, co wraca do nas jako odpowiedź za nasz brak serca, współczucia czy wybaczenia…🙂

  10. siola pisze:

    Czasami trzeba samemu pomyslec i zapytac sumienia i serca co robic jak sobie tlumaczyc.Z tlumaczeniami bywa roznie ,tak np. ksiadz z Gliwic pytal mnie o schwarza ente bo baronowa Surma Jetsch pytala .Jak teraz przetlumaczyc czarna kaczka ,brzydkie kaczatko a moze lyska pospolita kto to wie ,wybralbym Lyske bo Tworkow lerzy Kolo Krzanowic i na zwirowni w czasie wedkowania je widzialem .Ale czy mam racje ,moze byc brzydkie kaczatka jak krolewicz i rzebrak ,tutaj dalem sobie jednak spokoj za wysokie schody dla rzebraka a moze nie.Zostaje pytanie dlaczego tak starano sie ukryc me pochodzenie i jaki zwiazek ma skradziony sztylet z tym.Pana krew w rzylach plynie am ja nie w tej krainie,moze jednak kraina jest ci ta ale rzadzi ci tu zmora zla,Tlumacz moze sie pomylic czy specjalnie kto to wie.W czechach Laska piekne slowo ,polak w plecy Laska ci przywali.Ufaj sercu i sumieniu droge zawsze Ci pokarza,prawdy nie zamarza .Zofia sie ucieszy jak dzieci myslec sercem beda.

  11. JESTEM pisze:

    Mezamir, coś dla ciebie😉 Cytat z książki pt. DZOGCZEN – STAN DOSKONAŁOŚCI SAMEJ W SOBIE. a tam

    str. 37. Pierwszy akapit Rozdziału Drugiego – Ścieżki wyrzeczenia i przekształcenia
    http://www.buddyzm.com.pl/ksiegarnia/ebook/Dzogczen-stan-doskonalosci-samej-w-sobie_w2_READ.pdf

    „Różne rodzaje nauk i ścieżek duchowych związane są z różnymi zdolnościami zrozumienia, którymi dysponują poszczególne jednostki. Z absolutnego punktu widzenia można powiedzieć, że nie istnieje nauka, która byłaby doskonalsza bądż skuteczniejsza od innych. Wartość nauk zasadza się jedynie na wewnętrznym przebudzeniu., do którego dochodzi się dzięki nim. Dla kogoś, kto czerpie pożytki z danej nauki, stanowi ona najwyższą ścieżkę, ponieważ odpowiada jego naturze i jego możliwościom. Dlatego próby osądzania, czy ścieżka ta stoi wyżej czy niżej od innych, nie mają sensu.”

    • Mezamir pisze:

      Widzisz różnicę miedzy nauką a doktryną?
      Nauka Dzogczen to nie jest nauczanie doktryn tylko wiedza.
      Jeśli ktoś głosi nauki chemii to chemia zawsze wszędzie jest ta sama,nie ma chemii lepszej niż czyjaś chemia.
      Ale gdy ktoś naucza doktryn o tym że cukry proste są lepsze niż złożone,że złożone to upadłe anioły itd itp to już są bzdury a nie nauka.
      Dzogczen to właśnie taka chemia której zasady są jednakowe w dowolnym miejscu na Ziemi
      Woda wrze w 100% i to jest prawdą wszędzie – Dzogczen
      Para wodna jest lepsza niż woda a lud to upadła woda – religia.
      Dzogczen nie jest religią,nie jest buddyzmem ani niczym podobnym
      możesz o tym poczytać w tej samej książce🙂
      Dzogczen jest nauką dosłownie.

  12. Mezamir pisze:

    „Nauki Dzogczen nie powinny być postrzegana jako jakaś religia czy filozoficzna tradycja.

    Są one raczej całościową wiedzą o „stanie bycia jednostki”,
    a wiedza taka znajduje się poza wszelkimi religijnymi i kulturowymi ograniczeniami.

    Dzogczen nie stał się sektą czy szkoła ponieważ przez wieki
    zachował czystość i autentyczność przekazu,
    które nie dają się pogodzić z bardziej formalnymi
    strukturami instytucji religijnych.

    Nauki Dzogczen ze swej istoty przekraczają ich granice,
    tak zresztą jak inne ograniczenia stwarzane przez człowieka”.
    DZOGCZEN – STAN DOSKONAŁOŚCI SAMEJ W SOBIE – Namkhai Norobu

    Czogjal NN wielokrotnie powtarza że nauki Dzogczen
    znane są i praktykowane w trzynastu różnych systemach słonecznych
    więc nie można uważać Dzogczen za Tybetański
    skoro Dzogczen nawet nie jest ziemski.

  13. margo0307 pisze:

    „…Dlatego próby osądzania, czy ścieżka ta stoi wyżej czy niżej od innych, nie mają sensu.”

    Najlepiej chyba w ogóle wyzbyć się osądzania kogokolwiek 🙂

    WARTE PRZYPOMNIENIA:
    … 9 zasad doświadczania życia na ziemi …🙂

    Zasada nr 1 – Otrzymujesz ciało fizyczne.

    Pojawiając się na Ziemi otrzymujesz ciało, możesz je lubić lub nie.
    Nie ma to większego znaczenia ponieważ i tak je masz niezależnie od tego czy je lubisz czy nie. Jeżeli chcesz na nie narzekać, być niezadowolonym z niego, nosić w sobie uczucie dezaprobaty wobec niego to proszę bardzo to jest Twój wybór.
    To że masz ciało fizyczne to nie znaczy, że musisz się z nim utożsamiać.
    Kiedy wsiadasz do samochodu i jedziesz z punktu A do punktu B to nie mówisz, że jesteś samochodem.
    Tak samo spójrz na swoje ciało. Wchodzisz w ciało jakie wybrałeś i używasz go do doświadczania życia na Ziemi, ale pamiętaj nie jesteś tym ciałem – jest to tylko wehikuł jaki teraz używasz.

    Zasada nr 2 – Doświadczasz różnych sytuacji życiowych.

    Każdego dnia doświadczasz pewnych sytuacji życiowych, zarówno tych przyjemnych i tych mniej przyjemnych. Każde to doświadczenie po prostu jest takie jakie jest.
    To od Ciebie będzie zależało jak podejdziesz do danego doświadczenia.
    Jeżeli przejdziesz przez nie ze spokojem i akceptacją to pójdziesz dalej.
    Jeżeli podejmiesz decyzję, aby stawiać opór temu doświadczeniu oraz aby nosić w sobie jakiekolwiek negatywne myśli i emocje związane z tym, to tak długo będziesz przywiązany do tej sytuacji i tym samym będziesz doświadczać tego tak długo – jak długo będziesz z tym walczyć lub uciekać od tego.
    Tak więc pozwól sobie uwolnić się od przeszłości i idź do przodu.
    To czy będziesz się rozwijał czy nie zależy tylko od Ciebie.

    Zasada nr 3 – Nie ma pomyłek są tylko doświadczenia.

    Proces rozwijania, wznoszenia się jest przepełniony wzlotami i upadkami.
    One nie są ani dobre ani złe, one po prostu są. Pomyłki są bardzo pomocne w życiu ponieważ pokazują nam co działa, a co nie.
    Osoba trzymająca się tylko swoich porażek nazywana często „Ofiarą” będzie widziała je jako coś złego i będzie utożsamiać się z nimi.
    Natomiast osoba, która wyciąga wnioski z porażek zwana „Człowiekiem Sukcesu” widzi je jako etapy przybliżające je do wyznaczonego celu.
    To jak postrzegasz świat zależy tylko od Ciebie.

    Zasada nr 4 – Tak zwane „lekcje życiowe” są powtarzane tak długo jak długo ich nie przerobisz.

    Nasze życie jest przepełnione nimi, są mniejsze i większe, są prostsze i trudniejsze.
    To jakie są nie ma większego znaczenia, znaczenie ma czy wyciągamy wnioski z nich i czy uczymy się na nich.
    Jeżeli nie – to te lekcje powrócą do nas w innej formie, zazwyczaj bardziej dobitnej abyśmy bardziej zwrócili na to uwagę.

    Zasada nr 5 – To co widzisz w innych, masz to również w sobie.😛

    To co kochasz lub nienawidzisz w innej osobie jest odbiciem tego co kochasz i nienawidzisz w sobie.
    Podobne lubi się przyciągać, tak więc pojawiają się w Twoim życiu osoby, które pokazują Ci co nosisz w sobie.
    Zazwyczaj tego nie widzisz lub nie chcesz widzieć, ale to i tak jest w Tobie nie ważne czy do tego się przyznasz czy nie.
    Zobacz jak postrzegasz innych, dzięki temu wiesz nad czym możesz popracować.

    Zasada nr 6 – W każdym momencie życia mamy to co potrzebujemy.

    Życie dostarcza nam wszystko co potrzeba aby poradzić sobie z obecną sytuacją życiową.
    To czy to widzisz, czy nie to już inna sprawa.
    Jeżeli jesteś pogrążony w bezsilności lub strachu to ciężko będzie zobaczyć najlepsze rozwiązania danej sytuacji, wystarczy pozwolić odejść temu i wznieść się na wyższy poziom świadomości – a rozwiązanie stanie się dla Ciebie widoczne.

    Zasada nr 7 – Wszystkie odpowiedzi są w Tobie, Tu i Teraz.

    Jedyne co wypadałoby zrobić to zatrzymać się i spojrzeć do swojego wnętrza.
    Poprzez wyciszenie umysłu i rozluźnienie ciała możesz połączyć się z tym kim na prawdę jesteś. Dzięki czemu otworzysz się na intuicję i inspirację.

    Zasada nr 8 – Uwolnij się od negatywnych myśli, przekonań i emocji.🙂

    To właśnie one powodują ból, cierpienie i niezadowolenie z życia.
    Tak długo – jak będziesz nosić w sobie te ograniczające myśli, przekonania i emocje to tak długo one będą sabotować Twoje życie.
    Jeżeli masz już dosyć ich doświadczania to pozwól sobie uwolnić się od nich, podejmij decyzję i zrób to. Tutaj nie ma drogi na skróty, to Ty masz dokonać tej zmiany, a nie ktoś inny za Ciebie.

    Zasada nr 9 – Życie jest takie jakie jest.

    To Ty sam decydujesz jak postrzegasz swoje życie. To od Ciebie zależy jak będziesz postrzegać to co wydarza się w Twoim życiu. Będziesz nadawać czemuś etykietki lub przyjmiesz to takim jakim jest.
    Wybór należy do Ciebie. 😀

  14. Dawid56 pisze:

    Dzięki Margo za ten wpis🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s