Oni tu ( na Księżycu) są?

Od 24 lat , a może i więcej zastanawiałem się i zastanawiam dlaczego Amerykanie przerwali misję Apollo i dlaczego tak nagle zaprzestali lotow załogowych na Księżyc?

Astronauta Buzz Aldrin twierdzi, że widział UFO w drodze na Księżyc

Aldrin

Buzz Aldrin – Źródło: YouTube

Buzz Aldrin, to oficjalnie drugi człowiek w historii ludzkości, który dokładnie 45 lat temu chodził po Księżycu. Twierdzi on też, że podczas lotu misji Apollo 11 wszyscy widzieli coś co wyglądało jak inne statki kosmiczne.

Wokół lądowania na Księżycu jakiego mieli dokonać Amerykanie w lipcu 1969 roku, narosło wiele teorii spiskowych, w tym i takie, wedle których nigdy nie doszło tam do lądowania, ale niewielu chyba neguje, że USA była w stanie dokonywać lotów wokół orbity Księżyca i to właśnie w trakcie takiego lotu Aldrin wdział dziwne obiekty.

Jak sam mówi po latach widział jakieś światła z okien lądownika. Wydawało mu się, że były to jakieś inne statki kosmiczne. Twierdzi, że ich lot był śledzony. W pewnym momencie towarzyszyły im dwa obiekty, które zdaniem astronauty można nazywać niezidentyfikowanymi.

Zaraz jednak Aldrin dodał, że jego zdaniem nie byli to obcy, tylko mogły to być obiekty ziemskie, na przykład fragmenty rakiety, Saturn, która ich tam wyniosła. Sądzono też, za prawdopodobne, że towarzyszyły im radzieckie orbitery księżycowe, bo przecież trwał wtedy w najlepsze wyścig kosmiczny na Księżyc.

„Zdawaliśmy sobie sprawę, że to tam było. Po powrocie opisaliśmy dokładnie, co widzieliśmy. Czułem, że to było konieczne, aby powiedzieć o tym światu, wszystkim ludziom, ale to się nigdy nie wydarzyło. Wiele lat później miałem okazję porozmawiać o swoich uwagach w wywiadzie telewizyjnym w innym kraju. Ufolodzy w USA są na mnie bardzo źli za to, że to nie im dostarczyłem te informacje.” – powiedział Buzz Aldrin w wywiadzie dla witryny Reddit.com

Niektórzy twierdzą, że NASA nie powróciła na Księżyc, ponieważ zostali ostrzeżeni przez obcych, którzy rzekomo mają tam swoje bazy, ale Buzz Aldrin tego nie potwierdza, lub, co równie prawdopodobne, nie wolno mu powiedzieć prawdy na ten temat.

zodło:http://innemedium.pl/wiadomosc/astronauta-buzz-aldrin-twierdzi-ze-widzial-ufo-w-drodze-ksiezyc

I jesze jeden artkul z cyklu „Oni tu są” utajniona rozmowa Aldrina i Armstronga

http://ripsonar.wordpress.com/2013/11/11/apollo-11/

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Kosmos. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

54 odpowiedzi na „Oni tu ( na Księżycu) są?

  1. Mezamir pisze:

    Ciekawe dlaczego jeśli coś jest niezidentyfikowane
    to wszyscy identyfikują to jako kosmici.

    • siola pisze:

      Chyba nie myslisz ze przy dzisiejszej technice ,ktos im uwierzy w bogow demony i diably ,ktose nawet same nie wierza w to co mowia Czy mozliwe jest wcielic swiadomosc w inne cialo ,robia to bez trudu od lat niemalo,a innym mowia tys zgrzeszyl to i spalic tez cie trzeba nie mozesz isc do nieba .Licza boskie cwaniaki na to ze sklamia i wine zwala na niewinnych ,a moze wiadomosc kto winne za zlo na ziemi ponosi dowiedzial sie przodek i bez ktosi.Beda jeszcze ktosie jednych na drugich napuszczac i do wojny podpuszczac ,ale ich staranie na nic bo Prawda nie zna przestrzennych granic .Czas uplywa by go zatrzymac boskim ktosiom na wiedzy zbywa,przypisywaniem winy innym tez nic nie wychodzi ,zaplata za wykonana prace nieuchronnie nadchodzi ,obojetnie co jeszcze boska banda namlodzi nie zostana dluzej mlodzi jak strachu przed smiercia nie znaja to mysle ze czas nadejdzie ze go poznaja.Ojcow i tak nie oszukaja bo jezyka Ojcow biedni juz nie znaja.Zniwa i Dorzynki !!!!!!!!!!!!!!!!!!

  2. Dawid56 pisze:

    Byc moze byly to slady np cywilizacji atlantydzkiej lub pojazdow Ramy, kto wie?

  3. siola pisze:

    Latac tym jest latwo sterujesz go myslami ,mysle ze juz za niedlugo spadna zaslony i zobatrzycie ich bardzo duzo sami.Mam take dziwne uczucie ze Matka juz jest na orbicie Lisia kita

  4. Michaela pisze:

    Według Otto Bindera, byłego pracownika NASA, kilku radioamatorów odebrało następującą rozmowę:
    Aldrin:
    Co to było? Co to było, do diabła? To wszystko, co chcę wiedzieć.
    Kontrola lotów:
    Co się tam dzieje…? (zniekształcone dźwięki)… Wzywam Apollo 11…
    Aldrin :
    Te „maleństwa” były olbrzymie, sir…gigantyczne… O Boże, nie uwierzyłby pan. Melduję, że są tu inne statki kosmiczne, uszeregowane po drugiej stronie krawędzi krateru. Oni wpatrują się w nas z Księżyca.

    Co więcej w czasie lądowania na Księżycu na specjalnych częstotliwościach do komunikowania się usłyszano dziwne odgłosy pisków, których nie udało się zidentyfikować.

    http://npn.org.pl/?p=3118

  5. A58 pisze:

    Coraz trudniej znaleźć ten film w sieci.Na YTubie nie istnieje.Warto go obejrzeć mimo upierdliwych reklam:

    http://www.vismaya-maitreya.pl/teorie_spiskowe_wesole_historie_w_drodze_na_ksiezyc_napisy_pl_video.html

    A to jeden z moich postów gdzie są wyliczenia pokazujące,że NASA sama zrobiła wszystko ,żeby ten fałsz był łatwo rozpoznawalny.Te orły od polityki zarządali rzeczy nie możliwej do wykonania i wymusili przeprowadzenie tej mistyfikacji.Naukowcy z NASA wiedzieli ,że ta lipa wyjdzie kiedyś na wierzch i dlatego chwała im , że zrobili wszystko ,żeby można było dojść do prawdy niezależnie od tego co klepią dyspozycyjne media::


    „Ludzie słuchają improwizowanego astrologa,który chce udowodnić,że to nie niebo się kręci ,lecz Ziemia .Aby wystawić na pokaz inteligencję wystarczy coś wymyślić i podać to jako pewnik .Ów Kopernik w swej głupocie,chce zburzyć wszystkie zasady astronomii.”
    Marcin Luter o Koperniku
    Tak podchodzą do tematu ludzie wiary .Wiara w święte obrazki NASA z pominięciem elementarnych zasad fizyki , astronomii i trygonometrii i wielu innych dziedzin nauki ,prowadzi do przekonania takiego jak u Lutra. Udowadnianie prawdziwości wersji NASA przy pomocy materiałów pochodzących z tej agencji,porównać można do udowadniania prawdziwości biblii za pomocą biblii .Możecie zwracać się do siebie”bracie,siostro”moi mili zwolennicy lądowania w ramach programu Apollo .W moim poprzednim poście zasygnalizowałem kilka elementów,które używano wiele lat temu podczas sporów w tym temacie .Błędnie założyłem,że są one znane i dlatego ich nie rozwijałem .Widzę jednak,że trzeba je rozwinąć .Ale po kolei.
    Konferencja prasowa -W NASA nie pracują nieuki i doskonale wiedzą ,że zgodnie z prawami optyki uzyskanie ujęć kolorowych w próżni jest nie możliwe z powodu braku czynnika rozpraszającego (gaz,ciecze przepuszczalne).Obraz w próżni określa się jako kontrastowy .To dlatego wszystkie obiekty kosmiczne pozbawione atmosfery widać w wersji czarno -białej . Zaznaczyć trzeba ,że widok ten nie jest tożsamy z wersją znaną ze zdjęć czarno – białych. Do wykonania zdjęć czarno -białych również potrzebne jest rozproszenie,które w kosmosie nie występuje. Zdjęcia w kosmosie mają wygląd mdłych plam z kontrastującymi z nimi cieniami. Dlatego wersja o pokolorowaniu zdjęć czarno -białych jest równie bzdurna jak kolor w próżni ,oraz skierowana do tych,którzy drzemali na fizyce.
    Ustawa- to tylko przykład ,jak można zrobić w konia miliony ludzi .Jako komentarz przytoczę słowa Xedosa:”skandal,trzeba o tym mówić natychmiast”.Od siebie dodam,że Franz Kafka tego by nie wymyślił .
    Cassini- pierwszy dyrektor obserwatorium paryskiego sformułował prawa obiegu między Słońcem,Ziemią i Księżycem. Nas interesuje to trzecie,które brzmi: Płaszczyzna ruchu Księżyca zgodna jest z płaszczyzną ekliptyki .Z tego wynika fakt ,że cienie na Księżycu zawsze zachowują ten sam kierunek (wzdłuż równoleżników). Do czego to potrzebne?- później wstawię odnośnik(Cassini).
    Kolejnym elementem potrzebnym do przeprowadzenia śledztwa,jest prędkość wznoszenia się Słońca nad horyzontem księżycowym. Rzeczywisty czas obiegu księżyca wokół osi ziemi nazwano obiegiem synerdycznym i wynosi 27,3 doby ziemskiej..Prędkość wznoszenia wynosi więc 0,55 stopnia na godzinę.
    Czas podawany wg UTC (+2 godz dla czasu letniego).
    Kąty dla uproszczenia w dziesiętnych częściach stopnia.
    Oficjalne miejsce lądowania to 23 stopnie 26 minut(1,5 stopnia od świtu) długości wschodniej. Kalkulatory faz Księżyca podają świt na 22 stopniu wschód. Jest godzina 22,15-moment lądowania .Potem oczekiwanie na podniesienie się Słońca nad horyzontem(tu mnie pamięć zawiodła -nie 1,5 godziny a 4 godz 41 min(4,7 godz). W jakiej pozycji jest Słońce?-4,7*0,55 +1,5=4,085 stopnia. Jest to wysokość Słońca o godz 2,56(pierwszy zeskok).19 minut później schodzi drugi pozorant.15 minut i montują flagę .Jest około 3,30UTC.Do pozycji Słońca doliczamy 0,5 godziny razy 0,55 co daje 0,275stopnia
    -łącznie 0,275+4,085=4,363 stopnia..doliczamy rozmiar kątowy Słońca(0,5)-razem daje to 4,863 stopnia. No to policzmy ,ile w metrach powinien mierzyć cień flagi przy założeniu ,że wysokość tejże wynosi 2 metry. Tangens 4,863 to 0,085 cień-23,5 m. Mijają dwie godziny -powrót do Orła .Pozycja Słońca 4,863 + 1,1 stopnia= 5,963 stopnia .Jak długi w tej pozycji będzie cień flagi? Tangens 5,963= 0,104-cień=19 m. Różnica między momentem zainstalowania flagi(zdjęcia NASA ap11fr11(i wiele innych z kamery 16 mm) i zdjęcie AS11-37-5480 wykonane Haselblatem przy powrocie(podobno ostatnie zdjęcie zrobione w drzwiach lądownika) powinny różnić się długością cienia flagi, w proporcji 1/1,23 .Ale czy tak jest rzeczywiście?-Mamy ten sam obiekt sfotografowany w dwóch różnych pozycjach. Powiększamy obraz flagi z szesnastki , przenosimy miejsce posadowienia w gruncie obracamy wzdłuż stałego kierunku padania cienia(Cassini).I szok -zdjęcia wykonane w odstępie czasu dwóch godzin pasują jak ulał , tylko proporcja długości flagi do perspektywicznej długości cienia odpowiada zmianie o 2,5 stopnia. Czyli czas od wbicia flagi do wykonania zdjęcia wyniósł 4 godziny 54 minuty. Jak to się ma do oficjalnie podanego czasu pobytu na powierzchni- około 2 godziny 36 minut . Skrót perspektywiczny przy porównywaniu proporcji jest nie istotny. Powiecie -zmiana cienia następowała powoli bo było pod górę .No to obejrzyjcie sobie tę górę na zdjęciach przy montażu lustra oraz AS11-40-5925 gdzie widać podstawę flagi i cień samej flagi (bez masztu) .Spłaszczenie cienia wskazuje na minimalne pochylenie terenu .Najlepiej widać to na zdjęciu a11 h40-5949 .Zauważcie,że niezależnie od miejsca pozoranci rzucają cienie w proporcji ½..Dla tej proporcji kąt padania światła powinien wynosić 27 stopni .Jak to się ma do faktu oficjalnie podawanego,że całkowita zmiana pozycji Słońca w czasie całego pobytu na srebrnym globie, wyniosła 11,7 stopnia .dodajemy początkowe 1,5 stopnia i mamy łącznie 13,2 stopnia .Pozycję dla kąta 27 stopni słońce osiągnęło po ponad dwudziestu godzinach od odlotu z powierzchni. Trzeba uwzględnić fakt,że całe widowisko miało mieścić się w czasie 7 godzin 15 minut (od lądowania do zejścia na pokład) i skrót cieni tworzących obraz kontrastowy w niewielkim stopniu zmienił by obraz rejestrowany przez kamery,a jak wyszło?. Reżyser z operatorem dali ciała. Jeszcze tylko wypadało by dodać dźwięk i komedia gotowa.

    • Dawid56 pisze:

      Mogli nie ladowac,co nie znaczy ze nie widzieli jakis dziwnych obiektow na Ksiezycu🙂

      • A58 pisze:

        Oni Dawidzie nigdy nie opuścili orbity.Jak obejrzysz ten film co wkleiłem zauważysz Aldrina bawiącego się krążkiem w stanie nieważkości.Stan nieważkości możliwy jest albo na orbicie albo w punktach La Grange a.Stan Nieważkości to stan równowagi między siłą grawitacji a siłą odśrodkową związaną z ruchem kołowym..Gdy trzeba lecieć po trajektori innej siły grawitacji maleją wraz z kwadratem odległości , ale są i są wielkością wektorową.Dlatego takie scenki demaskują przekręt.

        • Dawid56 pisze:

          We wszystkich misjach Apollo czy tylko w w Apollo 11?

          • A58 pisze:

            Wszystkie.Jeśli we wcześniejszych Borman stwierdził ,że widział na księżycu kolor , to taka wypowiedź wystarcza za wszystko.Na wszystkich rejestracjach są elementy fałszerstwa.Apollo 13 to też widowisko w celu nadania dramatyzmu.Gdyby nie zdjęcie , gdzie za oknem widać błękit to można by uwierzyć.APOLLO 12 .Oficjalny film o tej misji i linki podciągające nad pseudolunonautami..Teraz po śmierci Armstrąga pojawiają się filmy o nim.Gdy żył wycofał się w cień..I ta jego wypowiedź u Clintona..Płaczący stary człowiek mówiący mało zrozumiałe teksty .On wiedział ,że kiedyś ta historia zostanie zweryfikowana i przylepią mu łatkę oszusta..Co mógł zrobić?- nic .Mógł skończyć jak Gus Grissom.Do nich nie można mieć pretensji.Ktoś im kazał .Trzeba było przekonać świat o swojej wyższości.

          • siola pisze:

            Oj musiales jeszcze napisac „Ktos im kazal” panienki z burdelowymi slowkami i tak juz sa wsciekle na Ciebie ,jak tak dalej pojdz to sie Ozyrys w wscieklym orgazmie w astralu spali i wszystkiemu winny bedzie Nostradamus.Hiszpania i Afryka polnocna do tego wandale,widocznie znowu kos ma zamiar powandalowac.A do tego juz nawet gwiezdne wrota Maja widac sie dobrze staraja .Uwazaja sie za dzieci stworcy pytam sie jakiego po slowach dzieci jego rzeklbym ze z burdelu jakiego.Slowa takie byly i u Bozej zony mory to sie znaczy ze te dzieci boskie z jednej nory.

          • A58 pisze:

            A wiesz Siolu ,że lubię poczytać co tam o mnie piszą.Ubaw mam po same pachy.Co prawda nie jestem tak popularny jak Mały B , ale przy okazji można wywnioskować skąd czerpią informacje.Gdy Mezamir i Dawid określili czas kali yugi , to „Marduk” zapowiada na ten tydzień okropne zdarzenia.Zawsze jak nie wyjdzie można powiedzieć ,że leżąc bandziochem do góry zniszczyli niebezpieczeństwo.

          • siola pisze:

            Jakby troche niemca znali i wolfganga posluchali byli by o wiele dali.

          • siola pisze:

            Oj nie zapomnialem ,wszystko to co sam nie wymyslil albo podkradl to smieci.Tylko jego wizja jest prawdziwa w rzeczy samej jest Taki sam jak Ci na kturych tyle psioczy pytanie nie widzi bo slepy czy specjalnie podjudza i maci .

          • A58 pisze:

            Oj tam , oni nawet jak piszesz po polsku nie rozumieją w czym rzecz.Wszystko dopasowują do swoich wydumanych przekonań , a każdy kto mówi coś innego staje się wrogiem.

          • siola pisze:

            Dlatego podpadlem bo juz otwarcie napisalem co mysle .

          • A58 pisze:

            A zauważyłeś , jak wyciągają informacje.Najpierw podaj adres , nr telefonu a potem wywiad , gdzie ustawicznie padają bluzgi na którąś z osób..Potem wykręcanie wszystkiego na odwrót.

          • Dawid56 pisze:

            Taki on juz jest, ile ludzi sklocil ,chocby przez swoj jezyk, ale on to przeciez lubi

  6. siola pisze:

    Twardowskiego z kogutem

  7. Mezamir pisze:

    Ameryka i Watykan nie są wairygodne,nie ma sensu powoływać się na ludzi stamtąd.

  8. siola pisze:

    Ojciec w pewnej rozmowie ze mna zaczal o bumerangu ze polski ,cos o aleksandrze maced. ,lisowczykach a na koncu o dzwonie w owym czasie nie mialem pojecia jak to polaczyc to co mowil bylo bez sensu dla mnie w tym czasie ma sens gleboki ,ot taka ukryta godka jak odwrucony niemiecki Oder i do tego jego slowa „Prawdziwa niemiecka mowa jest ze slaska” To Cale tak bylo bezsensowne jak i to ze zucajac kamieniem w chlopca ktury mnie przezywal zucilam tak by go nie trafic a tylko wystraszyc tj zucilem o 45 stopni od niego jak kamien trafil w jego glowe bylo dla mnie zagadka widzialem gdzie leci kamien a on uciekal do domu w odwrotnym kierunku kamien nigdy nie mogl go trafic a jednag jego Matka przyszla z nim do mojej Matki ze skarga i z´rzeczywiscie biedak mial rozcieta glowe na czubku,Po odejsciu Matki sasiada opowiedzialem Matce i Ojcu co ´sie stalo i ze moim zdaniem kamien normalnie nie mogl go trafic a jednak trafil ,nie powiedzieli mi ani jednego slowa i ku mojemu zaskoczeniu nie bylo tez kary.Tak jakby wiedziel o czyms czego ja nie wiedzialem.Moze to juz tak jest ze kto zasluzyl na kare to tak w leb dostanie.Mow prawde a tylko Prawda wroci wtedy do Ciebie:Obrazanie drugich zlami slowami ma ten sam Wirkung.Jak ktos potrafi niemiecki to niech poslucha WW NAPRAWDE WARTO .

    • Maria_st pisze:

      siola o co chodzi z tym bumerangiem z Polski, czy już wiesz?
      Pytam, bo kiedyś mialam cos dziwnego w pokoju….dziwiek jak roj pszczół, ale uchem odebralam to jak zaokraglony prostopadłościan i pierwsze slowo jakie skojarzyłam–bumerang, wtedy nie wiedzialam co to ani dlaczego slowo–bumerang i dlaczego ten dzwiek w pokoju sie pojawił

      • siola pisze:

        Galaktyczny ton odchodzi i wraca Spadek ma zwiazek z Godulla God Ulla Pszczeli Bog teraz babcia Rokkita Matka mowila cos o lisiej kicie ale pszczeli bog mieszkla w wierzbie nazywa sie Rokitta od polnocnej strony mech rokkita Godulla i rodzina Sulkowskich utrzymywali bliski kontakt Ojciec kupil mi ksiazke o J Sulkowskim jak byl w Egipcie adiutantem Napoleona pytanie co stalo sie w piramidzie ze gen .nie chcial powiedziec zeby nie uznali go za wariata jeszcze nie byl Cesarzem.No i Napoleon i pszczoly.Czyszby taniec pszczol i mowa ptakow prowadzily do niebianskich znakow.Kamien zamek klucz skarb a moze wazny dokument na zamku zapisany w kamieniu kluczem w spelnieniu .Ach nie sluchaj Marys bo ja biedny bredze ,wiedzy u mnie malo wielu by szukalo i nic nie zniuchalo,uparty ale jestem jak szukac zaczne to nie skoncze az sprawe z bozkami zakoncze .Wierze w duszy cicho wruci ukradzione zdrowie nie jednej osobie,zniknie w ludziach chciwosc jak to lesne Licho.Matka od plwsch wola ale ja nie pszczola latac nie potrafie,chyba ze se zasne,Jak Jitka dobre Maslo zrobila bedzie sie nie jedna dusza czlowiecza cieszyla .Wypalimy fajeczke z przodkami na zgode i wprowadzimy sprawiedliwa mode.I nie bedzie to juz tylko ludzkie gadanie „Kradzione nie tuczy i Cudzym sie nigdy nie najesz.

        • Maria_st pisze:

          ale pszczeli bog mieszkla w wierzbie nazywa sie Rokitta

          siola znasz GO, niebieski ptaszek

        • mały budda pisze:

          Pisałem, iż koło czasu i historii ludzkości zatoczyło okręg.
          Mamy obecnie 2014 rok.
          Sto lat temu w Wiedniu 1814 roku odbył się kongres Wiedeński.
          Czytałem książkę Dawid King Wiedeń 1814.
          Wiedeń 1814 to fascynująca i świetnie podbudowana na źródłami opowieść o najbardziej wystawnej i zarazem najważniejszej konferencji pokojowej w dziejach nowożytnej Europy.
          Kiedy Napoleon Bonaparte został pokonany, przywódcy państw europejskich zebrali się w Wiedniu, by na gruzach napoleońskich imperium zbudować nowy ład. W dyplomatycznych zmaganiach, oprócz koronowanych głów, takich jak cesarz Austrii Franciszek I czy car Rosji Aleksander I, brał udział m.in. tak barwne osobistości, jak książę Metternich i książę Talleyrand. Negocjacje przeplatały się z wielkimi balami, towarzyskimi skandalami i głośnymi romansami.
          Książka w interesujący sposób rzuca światło na zawiłe intrygi towarzyskie i polityczne tego historycznego kongresu- sławetnego przyjęcia, podczas którego przekształcono równowagę sił w Europie.
          Niesamowite ten bal to domena tworzenia iluzji intryg.

          Moja ocena jest taka.
          W tym roku przeczytałem książkę Fiodora Dostojewskiego Bracia Karamazow. Następnie zacząłem czytać Lewa Tołstoja Anna Karenina.
          Zacząłem bardzo głęboko wchodzić w czytaniu i przez to doświadczyłem odczucia powtórki historii, tzw. Koło minionego czasu.
          Więc zdałem sobie sprawę, iż Rosję będą próbowali prowokować do wojny.
          Dlaczego tak uważam. Rzecz prosta.
          Napoleon Bonaparte tam gdzie stanął. Zabierał rzeczy i kosztowności wielu bogatym ludziom.
          Więc pojawili się reprezentanci ludzi okradzionych przez Napoleona.
          Na konferencji Wiedeńskiej najważniejszą postacią był Car Rosji Aleksander I. Gdyż on miał największą armię w Europie. Do niego należało ostatnie zdanie.
          Nie wszyscy byli szczęśliwi z podziału. Niektórzy zmówili się aby zemścić się na Carze. Rosji.
          Więc odniosłem wrażenie, że 2014 rok jest prowokacją wobec Rosji. Tworzą iluzję aby prowokować do wojny.
          Natomiast Napoleon Bonaparte doświadczył mocy- wizji piramidy. To ona go stymulowała swoją mową wibracji energii.

          • mały budda pisze:

            Miało być 200 lat od kongresu wiedeńskiego.

          • Maria_st pisze:

            Miało być 200 lat od kongresu wiedeńskiego.

            maly buddo nigdy nie lubiłam historii–teraz wiem dlaczego, ciekawi mnie co ma sie wydarzyc po 200 latach od kongresu wiedenskiego?

        • Dawid56 pisze:

          Po prostu w lipcu chyba 1799 został namaszczony na Cesarza przez wyższych hierofantów.Podobnie było z Wielkim Mistrzem Zakonu Templariuszy.

        • mały budda pisze:

          Wczoraj przez przypadek przyłączyłem na połowę programu Wołoszańskiego na temat zamku Książ.

          Wołoszański mówił, że w zamku Książ Niemcy mieli wyrzutnie rakiety V2.
          Podobno było również lądowisko do statków typu Ufo.
          Inżynierowie pracujący dla Niemiec wprowadzili zmiany w zamku Książ.

        • mały budda pisze:

          Niemcy opracowali napęd antygrawitacyjny dla statków typu ufo.
          Można by zrozumieć dlaczego nkwd przez rok było na zamku Książ.
          Rosjanie przejęli dane technologii napędu rakiet i kontynuowali pracę nad projektami Niemieckich naukowców.
          Więc Rosjanie faktycznie wylądowali na księżycu dzięki odpowiedniemu napędowi rakiety.
          Natomiast Amerykanie nie mieli odpowiedniego napędu dla rakiet i musieli prowokować ( improwizować)

          Czy jest możliwe aby cesarz Napoleon Bonaparte był na zamku Książ. Jakieś mam wewnętrzne odczucie związku Francji, Polski, Niemiec.
          Jakby piramidy badali i szukali związku z przodkami, którzy latają okrągłym jak ziemia kosmicznym statkiem.

      • A58 pisze:

        Marysiu to bardzo proste.Słyszałaś dźwięk roju pszczół.Ludzie ten buczący efekt utożsamiali z pszczołami.Praktycznie we wszystkich religiach ten pszczeli element występuje.Taki sam dźwięk ludzie słyszeli np w Fatimie podczas tzw objawienia.Wraz z nim pojawiają się w głowie pojęcia , obrazy tak jak w Twoim przypadku „bumerang”Co oznacza?- urządzenie , które wyrzucone powraca..Połączenie słowa god(t i ula wskazuje na boga pochodzącego od zjawiska podobnego do buczenia roju.A ,że Rokita to nazwa diabła , to bóg ula wykorzystujący technikę buczenia jest diabłem) .Faktycznie bogowie w terminologii ludów im wierzących powinni traktować tych buczących jako przeciwników.
        To wskazówki do związku „bogów” z pszczołami:
        http://instytutmiodu.pl/pszczelarstwo-2/boskie-pszczoly/

        • Maria_st pisze:

          dzwiek roju pszczół to efekt urządzenia, ale chyba bardzo małego—-nie obejmował całego pokoju lecz jeden punkt–moze to cos jak kula pomarańczowo-niebieska wielkości piłki plażowej jaka się kiedyś pojawiła u mnie w pokoju …tyle ze wtedy nie slyszałam żadnego dzwieku–odbiór telepatyczny.
          Wiesz Andrzeju, po tym co widziałam można domniemywać ze to wszystko jest nam indukowane —cos jak w filmie WYSPA, z tym że my jesteśmy w innej sytuacji—-sami tworzymy takie symulacje–STAMTĄD….może z planety zza Słońca / ale to tylko moje roz-myślania /.

          • A58 pisze:

            Nie małego urządzenia a spolaryzowanej fali elektromagnetycznej.Podobna fala jak w wspominanej wielokrotnie przez Siolę mikrofali(mikrowelle)..To w Fatimie spowodowało szybkie wyschnięcie ludzi.Fizyka nie cuda.Jak sami będziemy postrzegać rzeczywistość (bez bogów od prądu ) nie będzie zakłócona.

          • Maria_st pisze:

            Andrzeju ale to szybkie wyschniecie ludzi w Fatimie nie powstało samo z siebie a ktos to zrobil.
            Sadzisz ze to w moim pokoju powstalo samoistnie?

          • A58 pisze:

            Masz Marysiu na zdjęciu(to , o które tak badacze zabiegali)przyczynę buczenia czy wysychania.Nasza wspólna znajoma z innego forum ma nagranie , gdzie pokazana jest polaryzacja światła Tak samo tworzona jest wąska wiązka elektromagnetyczna.Co do Fatimy to oczywiście ,że samo się nie zrobiło.Pamiętasz relacje innej znajomej (D) o przechodzeniu strumyka?.Moja lekcja nad inną rzeką zawierała ten sam element..Wczoraj leciała powtórka filmu”Wujaszek Buck”On też suszył pranie w mikrofalówce..To się nazywa grzanie pojemnościowe.Przed tym niebezpiecznym dla konstrukcji eksperymentalnej budowli(„Muchołapki” Niemcy wymyślili sposób..Zbrojenie jako ekran.Ale to inna historia..Wskazówek prowadzących do rozwiązania tych zjawisk jest całkiem sporo.

          • Dawid56 pisze:

            A co z wirującym Słońcem w Fatimie 13 października 1917 roku które podobno widziało 15000 osób?

          • A58 pisze:

            Fatima to temat rzeka.Profesor Fernandes wnikliwie przebadał ten przypadek.Relacje naocznych świadków mówiące ,że to”słońce” wyglądem przypominało spłaszczony dysk emitujący różnokolorowe światło pomijane są w relacjach.Jakoś z innych rejonów świata nie było w tym czasie informacji ,że słońce się wierci , czy obniża.Sama Łucja , też została izolowana a jej listy do rodziny wskazują na inny charakter niż narzucony przez źródła watykańskie.Gdy zmarła , okazało się ,że wyglądem nie podobna do tej dziewczyny od”objawień.”Dziś mamy wiedzę na temat zjawisk wtedy wykorzystanych dla wsparcia upadającej w Portugalii dominacji sił religijnych.Nic tak nie działa na ludzkie przekonania , jak oglądany na własne oczy cud.Cud czy sztuczka wykonana przy pomocy takich samych środków o jakich piszemy przy okazji innych zdarzeń tzw para.

          • Dawid56 pisze:

            To reasumując jaką manifestacją i czyją są objawienia w Garabandal, Fatimie, Lourdes, Licheniu, Medjugorie, La Salette.

          • Mezamir pisze:

            To była najprawdopodobniej manifestacja technologii jakimi dysponuje władza
            Manifestacja zorganizowana w celu zagonienia owieczek do klatki w czasie gdy owieczki zaczęły z niej odchodzić.

            Co się stało z pracami Tesli?
            Kto trzyma na nich łapę?

            Mogło być też tak,w co wątpię,że stało się tam coś co kościół postanowił wykorzystać w celach propagandowych.

            Jeśli coś jest neezidentyfikowane,to identyfikujemy to jako UFO
            jeśli gdzieś dzieje się coś niezwykłego ,to napewno nasz bóg a nie cudzy🙂

            Tylko bardzo jestem ciekawy jak wierni weryfikują bogów.
            Mają aż taką moc aby oceniać czy dane zjawisko jest Miriam a nie Wisznu?🙂

            Nie mają,a jednak interpetują tak jak im wygodnie,dorabianie ideologii do własnych potrzeb.

            Wszystkie święte miejsca „pogan” są w ten sposób przejmowane
            Coś tam niby ktoś zobaczył i teraz to jest nasze bo myśmy widzieli…to cośmy chcieli.

            Mnie też moja sąsiadka widziała jak jej koty kradnę,przysięgała na Biblię😀
            Dobrze że nie wiedziała o tym że w dniu w którym mnie widziała
            byłem daleko od domu🙂

            …ale ona mnie widziała,nawet świadkowie się znaleźli…osoby z obsesjami wszędzie widzą tylko jedno,a jeszcze gdy osobą z obsesjami jest osoba duchowo uzalezniona
            to wtedy już jest dramat.

          • Dawid56 pisze:

            Miało by to sens Mezamirze pod jednym warunkiem rodem z Wehikuła Czasu. Dysponenci technologii i techniki zamieszkiwakiwaliby od zarania wieków wnętrze Ziemi:z jednym z wejściem koło Grenlandii/Islandii- drugim koło Antarktydy.

  9. Dawid56 pisze:

    A jak myslisz A58 , czy dzisiaj Amerykanie by byli w stanie doleciec na Ksiezyc misja zalogowa?.Trzeba pamietac ze Rosjanie jako pierwsi wyslali misje bezzalogowa na ksiezyc Luna 2 wrzesien 1959.Pierwszy lunochod dotarl z kolei w 1970 roku.

    • A58 pisze:

      Zakładasz Dawidzie ,że Amerykanie dominują w technice kosmicznej..To jest tak jak z tą historią , jak to amerykańscy specjaliści pracowali nad stworzeniem długopisu mogącego działać w stanie nieważkości.Rosjanie w kosmos zabierali zwykłe ołówki i mieli czym robić zapisy.Weź pod uwagę ,że to Rosjanie sprzedali Amerykanom technologię napędu pierwszego stopni dla rakiet wynoszących satelity.Jak zdarzy się burza magnetyczna na słońcu , to cała załoga Alfy , chowa się wtedy w panelu rosyjskim..Co do możliwości dokonania lotu na księżyc przy pomocy oficjalnie dostępnych środków technicznych , to raczej nie.Trzeba by zbudować statek o zdolnościach manewrowania nie tylko w płaszczyźnie z góry ustalonej , ale także o działaniu w płaszczyźnie prostopadłej do tej płaszczyzny jaką wykorzystują współczesne satelity księżyca..Nawigacja odbywa się poprzez pomiar względem kilku wybranych gwiazd stałych.W przypadku realizowania projektu lotu dzisiaj, lot musiałby się wystartować pionowo z bieguna a potem poza pasami Van Alena być skorygowany w odpowiedni punkt trajektorii księżyca..Warstwy ochronne musiały by być bardzo grube.Dla wody to około metra ,żeby zniwelować promieniowanie kosmiczne.Taki statek można zbudować na orbicie .Zaopatrzyć w zbiorniki paliwa pozwalające na przetransportowanie go w okolice księżyca..ISS to przy takim projekcie mały pikuś.No i opinia publiczna pewnie zapytałaby , skoro prawie pół wieku temu nie potrzeba było takich środków , to dlaczego współcześnie takie klocki.Zresztą te projekty wykorzystujące gasrurki to ściema dla opinii publicznej.Są lepsze środki transportu wykorzystujące inny rodzaj napędu.To dla przekaziorów drażliwy punkt.Zjawisko wykorzystujące siły związane z elektromagnetyzmem prądu przemiennego.Pewnie nie uwierzysz ,ale latałem tym co określane jest mianem UFO.Wcale nie byłem porwany(Wtedy).To ludzie tym latają a nie żadne szaraki czy inne stwory.Był to jak zaznaczyli piloci pokaz dotyczący możliwości manipulowania ludźmi.Wszystkie zjawiska para są związane z pewną dominującą jeszcze grupą dysponentów tych środków technicznych.Po powrocie rozmawiałem z chłopakami o tym ,że ten czas skończy się powrotem tych , którzy zrobią z tym oszukańczym procederem porządek.Było to jakieś dwadzieścia pięć lat temu.Innym razem umówili się ze mną na inny pokaz.Po nim został ślad w postaci pewnego archiwalnego zdjęcia i związane było to z historią pochodzącą z Książa i ośrodkiem , obok którego mieszkam dziś ,ale bardzo długa historia.

  10. siola pisze:

    Ciekawe jak gra w ciuciubabke sie skonczy ,oszusty wymyslaja coraz to nowsze wersje oczyszczenia planety ze zla,ale jak zlo ma samo siebie zniszczyc tylko tak ze ubierze inne ubranko a ze zabraklo pomysluw na nowych bogow zaczyna sie powrot do starych ,to jak z moda co Jakis czas wraca brak kreatywnosci.Wierzylem jako chlopiec ze swiat bedzie lepszy ze jest lepszy ,ze po tym co dzialo sie w czasie 2 wojny pobudzilo ludzi do myslenia .Wierzylem ze potrafia samodzielnie myslec i wiedza co dobre a co zle ,wiedza jaka droga treba isc by planeta byla szczesliwa.Przyznam pomylilem sie ,chciwosc zadza cudzego brak samodzielnego myslenia brak szacunku do innych prowadzi znowu w strone nieszczescia ,najgorsze to ze ludzie sluchaja bardziej tych co klamia i wpuszczaja ich w maliny .Moze jestem wazny jako ogniwo ale czasami juz patrzyc nie moge na tych co klamia w rzywe oczy i jeszcze innym to zarzucaja,szkoda mi ze nie bylo mi dane poznac dziadka babcie ze wczesnie stracilem Matke i w tym czasie jakby cala rodzine .Zaluje ze nie wiedzialem ze jestem drzazga w oku jakiemus ktosiowi czy jego tzw bogu ze nie moglem zapobiec cierpieniu Danusi ,mam nadzieje ze za cierpienia niewinych ludzi dostana bozki zaplate na jaka zasluzyli i wreszcie znikna w nicosci bo tam ich miejsce.A tyle zeczy jest do poznania wcalym swiecie ,co mozemy za to ze paru przemadrzalym idiotom zachcialo sie gry w bogow ,i do tego ustawiajac zasady gry tak by zawsze miec racje ,przy tym przez te lata calkiem zglupieli i zatracili calkowicie moralnosc ten kto ja posiadal stawal sie graczem straconym oddanym na odstrzal.Mam nadzieje ze to co mowil Andrzej i to co mowila Matka stanie sie za niedlugo .Szkoda ze nie mam tej sily by komus przewodzic nie nadaje sie widocznie na wodza ,ponadto mowie jeszcze raz ,obojetnie co wam ktos powie nie ma zwyciezcow w wojnie sa tylko przegrani ,najgorsze ze pojmuja to dopiero gdy juz koniec nadchodzi a niekturzy nawet wtedy mysla ze wygrali ,nigdy nikt nie zmieni swiaza sila ,mysle ze czas nadszedl by to chorzy bogowie pojeli.Dzieki wszystkim za to ze czasami czytali te moje bazgroly ,przepraszam Dawidzie i Michaelo ze czasami mnie zle zrozumieliscie ,mam naprawde glupi sposob mowienia i pisania ,czasami i moja Danusia mnie tez nie rozumie chociarz juz sie duzo nauczyla.

    • A58 pisze:

      Nie łam się Siolu.To nie to stadko oszołomów pod kierunkiem pani od łowów jest istotne.Jak będą zagrożeniem dla realizacji planu pokojowego , to zobaczysz jak szybko zostaną spacyfikowani. O Danusię się nie martw.Jeszcze zatańczysz z nią obertasa.

    • Michaela pisze:

      SIOLA, nikt nie jest idealny, ale każdy z nas jest jedyny i niepowtarzalny …wyobraź sobie,że nie ma na świecie takiego drugiego Sioli , Dawida, Marii, Jestem , A58, Livii. Margo0307, Mezamira… nawet Ktosia , Ozyrys czy takiej Michaeli ect.😀❤

      • Dawid56 pisze:

        Wiesz ja tez może do Ciebie nieraz, użyłem zbyt ciętego języka, chociaż staram się być powściągliwy, ale chyba powoli zaczynamy się rozumieć. Dzięki ze jesteś🙂

    • margo0307 pisze:

      „…czasami już patrzyc nie moge na tych co klamia w żywe oczy i jeszcze innym to zarzucaja…”

      Siola, u mnie w pracy, tego typu zachowanie jest na porządku dziennym 😀
      (nareszcie wiem, bo zrozumiałam, dlaczego LOS mnie tam, do tej pracy skierował😉 )
      A jeszcze tak niedawno… „tępiłam” tego rodzaju postępowanie, udowadniałam kłamstwa, „wywlekałam” na światło dzienne wszelkie tego rodzaju „występki”…
      WALCZYŁAM 😀 😀
      Dziś…, patrzę na to ze spokojem, a co za tym idzie – przestałam tracić energię poprzez brak uczestnictwa w tych jałowych „walkach”…
      Nie popieram naturalnie takiego zachowania i nie wyrażam na to zgody np. poprzez „przymrużanie oczu” ale… nie towarzyszą mi już w tym wewnętrzne, negatywne emocje i nie szarpią mną, okradając mnie z energii i blokując mi dostęp do mej wewnętrznej wiedzy na temat przyczyn i skutków pojawiających się sytuacji w moim życiu…
      To z kolei sprawiło, że „oglądam zdarzenia” jakby z boku lub z innej perspektywy… i już sam ten fakt powoduje, że zamiast złości, czy żalu odczuwam coś na kształt… (trudno mi określić te uczucia, by nie być źle zrozumianą) ale… chyba jest to najbardziej zbliżone do współczucia …
      W takich momentach pojawiają się spontaniczne, bardzo krótkotrwałe i ulotne obrazki różnorakich sytuacji, z różnymi ludźmi…
      Nieokreślone wrażenie, jakie wówczas we mnie wywołują sprawia, iż w jakiś sposób utożsamiam się z nimi…, pojawia się wówczas odczucie zrozumienia i … mam odpowiedź – DLACZEGO… coś dziś mnie spotyka… 😀

      • JESTEM pisze:

        Piękne te Twoje doświadczenia i ‚wyciąganie wniosków’ z nich. Dlatego, gdy ludzie „rozwijający się”… jak kwiaty dojrzewający… chcą uciekać z pracy, bo tam są „tacy okropni ludzie”, to mówię im (na podstawie swojego doświadczenia i wyciągniętych z nich wniosków), pozostań w tym, bo to wspaniały sposób, by się rozwijać. A gdy przyjdzie czas, gdy dokonasz zmian, nastąpi także zmiana „na zewnątrz”.😉

        No to mamy podobnie, kochana Margo0307.😉 Teraz mam zupełnie inne relacje w pracy niż jeszcze rok temu. I nawet jak jeszcze ktoś próbuje mną zamanipulować lub kłamie (co zdarza się już coraz rzadziej), to wyrażam to, co mam do wyrażania, bez ocen, bez udowadniania komuś, że kłamie, ale czasem pokazując inne możliwości i inne rozwiązania. I pozostawiam takie osoby w wolności wyboru.🙂

        „To z kolei sprawiło, że „oglądam zdarzenia” jakby z boku lub z innej perspektywy… i już sam ten fakt powoduje, że zamiast złości, czy żalu odczuwam coś na kształt… (trudno mi określić te uczucia, by nie być źle zrozumianą) ale… chyba jest to najbardziej zbliżone do współczucia [wyr.jestem] …”

        Jakie inne staje się wtedy życie, istnienie i zrozumienie…🙂 Tak, to jest „zbliżone do współczucia”…🙂, ponieważ…
        /// Współczucie to forma uczuć (przefiltrowana przez ego) użalania się nad sobą, nad sobą w innych i/lub nad innymi w sobie, a współodczuwanie to odczuwanie (z poziomu serca i ciała) wraz z innymi tego, co inni odczuwają…
        w Miłości wszechogarniającej… /// – http://tonalinagual.blogspot.com/2014/07/byskawice-emocji-i-wewnetrzna-przestrzen.html

        „W takich momentach pojawiają się spontaniczne, bardzo krótkotrwałe i ulotne obrazki różnorakich sytuacji, z różnymi ludźmi…
        Nieokreślone wrażenie, jakie wówczas we mnie wywołują sprawia, iż w jakiś sposób utożsamiam się z nimi…, pojawia się wówczas odczucie zrozumienia i … mam odpowiedź – DLACZEGO… coś dziś mnie spotyka… :D”

        Margo, udało Ci się uchwycić coś, co nie jest łatwe do uchwycenia…😀 Tak nasza (samo-)świadomość się „poszerza”😉

        Z całej mądrości nauk, które mogą nas prowadzić np. do uwolnienia z cierpienia, do uwolnienia od nienawiści, do uwolnienia od walki o zwycięstwo i wyzwolenie, wybieramy zawsze to i tyle, co z nami „rezonuje” i na co jesteśmy gotowi. ;-D

        • margo0307 pisze:

          „…Teraz mam zupełnie inne relacje w pracy niż jeszcze rok temu…
          …wyrażam to, co mam do wyrażania, bez ocen, bez udowadniania komuś, że kłamie, ale czasem pokazując inne możliwości i inne rozwiązania.
          I pozostawiam takie osoby w wolności wyboru.🙂 ..”

          Rzeczywiście – mamy podobnie, bo i u mnie w pracy, od pewnego czasu zmieniają się relacje🙂
          Niektóre osoby jednak opornie poddają się zmianom… Nie rozumiejąc co się zadziewa, próbują starymi, „sprawdzonymi” sposobami nadal kombinować jak koń pod górę – a nóż się uda😉
          Ale coraz częściej… Nie udaje się, bo zawsze coś wyłazi na wierzch w najmniej spodziewanym momencie 😀 , wówczas widoczna jest… hmm… konsternacja ?…, zdziwienie ?…, próba „przekręcenia kota ogonem ?…
          Zabawnie czasami wyglądają te nasze podchody kombinatorskie, by tylko „wybielić” własny zadek i coraz częściej zaczynam reagować z humorem śmiejąc się 😀 , zdarza się też, ze czasem parskam głośno i… przepraszam widząc objaw niedowierzania na twarzy adwersarza ale naprawdę trudno jest czasem się powstrzymać…😀 😀
          Widzę też, że pozostaje ślad – pozytywny ślad… 😀

          • JESTEM pisze:

            Taki cytat piękny:
            „Jeśli harmonizuję w sobie różne obszary rzeczywistości, w takim razie nie popadnę w kolizję z ich przedstawicielami w świecie zewnętrznym.
            W chwili gdy przytrafia mi się coś niemiłego, to powinienem potraktować to tylko jako zaproszenie do zwrócenia mojej uwagi na ten właśnie temat w moim wnętrzu.
Wszyscy źli ludzie i nieprzyjemne wydarzenia są w rzeczywistości tylko posłańcami, są mediami, nośnikami mającymi na celu uwidocznić to, co niewidoczne, a wówczas – niewidzialne stanie się widzialnym…
            Ten, kto to rozumie i jest gotów wziąć na siebie odpowiedzialność za własny los, nie będzie już bać się zagrażających mu „przypadków”.

            Z unikanego wroga – przeznaczenie zamienia się w życiowego partnera, który zapobiega, żebyśmy z powodu naszej gnuśności i lenistwa sami się nie wykluczyli z procesu duchowej ewolucji [rozwoju świadomości]„.

            „Gdy człowiek umyślnie odwraca się od kosmicznego porządku, aby delektować się źle pojmowaną wolnością, nie powinien się dziwić, gdy zostaje wyeliminowany„…

            Wyrazem prawa karmy jest nasze przeznaczenie, co oznacza, że każda faza życia (poszczególna inkarnacja) od narodzin zawiera z góry zdeterminowany „plan nauki” (zasady, z którymi człowiek powinien się uporać…”

            cytaty z: http://margo0307.wordpress.com/2014/07/03/59-hologram-oszustwa/
            😀

  11. JESTEM pisze:

    „Oni” tu są, a nie na Księżycu…
    i ciągle walczą ze sobą…
    Oni to My…
    Taki film:

    To tylko przykład. Te wojenki toczą się… Przede wszystkim w naszych mózgach poprzez myśli i w naszych ciałach poprzez emocje.
    Ech, pisałam kiedyś o pewnej możliwości zaprzestania walki…
    I pewnie od czasu do czasu jeszcze czasem coś o tym napiszę.😀

  12. JESTEM pisze:

    Wakacyjnie…
    Kabaret Limo – Premier i Orzeł Biały (+ Krzyż)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s