Zatajona Miłość Jezusa do Zwierząt

Będziesz miłował bliźniego swego jako siebie samego.Zapyta ktoś kim są nasi bliźni? to wszystkie czujące istoty!
Przytaczam poniżej wybrane fragmenty mówiące o miłości Jezusa do Zwierząt i rady dotyczące postępowania wobec nich pochodzące z apokryficznej ewangelii Jezusa.

Ewangelia Życia Doskonałego

Jak bardzo pogarda dla zwierząt, w okresie antyku i średniowiecza, zlekceważyła nauki Nazareńczyka, ukazano też w apokryficzym dziele pt. „Ewangelia Życia Doskonałego”.

We wstępie do pierwszego angielskiego wydania (1902) tej ewangelii (zwanej też „Ewangelią Dwunastu” lub „Ewangelią Jezusa”) G.J.R. Ouseley pisze: „Ta praewangelia chrześcijańskiej inspiracji jest jednym z najstarszych i najpełniejszych wczesnochrześcijańskich tekstów […]”.

Została ponownie ujawniona poprzez objawienie, a fragmenty tekstów w niej zamieszczonych pokrywają się z zachowanymi fragmentami tekstów z czasów prachrześcijaństwa. Z kilku jej rozdziałów wybraliśmy fragmenty na temat miłości Jezusa do zwierząt, które zamieściliśmy poniżej (Ewangelia Życia Doskonałego, Wydawnictwo Humata, Bad Hamburg oraz Ewangelia Jezusa, Wydawnictwo DAS WORT, Rottweil 1986):

Biada łowcom!

6. A gdy Jezus szedł z kilkoma uczniami, spotkał człowieka, który tresował psy, by polować na inne zwierzęta. I rzekł do tego człowieka: „Dlaczego to czynisz?”. A człowiek ów odpowiedział: „Ponieważ z tego żyję. Jaki pożytek przynoszą te zwierzęta? Zwierzęta te są słabe, psy natomiast są silne”. A Jezus rzekł mu: „Brak ci mądrości i miłości. Oto życie każdego stworzenia, które Bóg stworzył, posiada swój sens i cel. I któż może powiedzieć, jakie dobro jest w nim i na jaki pożytek dla ciebie, albo dla innych ludzi?
7. A co do zaspokojenia twoich potrzeb: Spójrz na pola, jakie są żyzne i jakie rośliny na nich rosną, i na drzewa, jakie przynoszą owoce, i na zioła! Czego więcej pragniesz jeszcze nad to, co przynosi ci uczciwa praca twoich rąk? Biada mocarzom, którzy źle używają swej siły! Biada przebiegłemu, który rani stworzenia Boże! Biada łowcom! Albowiem oni sami złowieni będą”.
8. I zdziwił się ten człowiek bardzo i przestał zaprawiać swoje psy do łowów, a uczył je, jak ratować życie, a nie jak je zatracać. I przyjął naukę Jezusa, i stał się uczniem Jego.

(Rozdział 14, 6-8)

Jezus uwalnia zwierzęta

1. Dzień po tym, jak Jezus zakończył swoją mowę, zdarzyło się, iż w pewnej miejscowości w pobliżu Tyberiady, gdzie znajduje się siedem źródeł, pewien młodzieniec przyniósł Mu żywe króliki i gołębie, aby spożył je z uczniami swymi.
2. A Jezus, spojrzawszy przyjaźnie na młodzieńca, rzekł do niego: „Ty masz dobre serce, Bóg cię oświeci; czy nie wiesz, że na początku Bóg dał człowiekowi owoce ziemi jako pożywienie i przez to uczynił go nie mniejszym od małpy albo wołu, albo konia, albo owcy nie po to, aby on współstworzenia te zabijał, a ich mięso i krew spożywał?
3. Wy myślicie, że Mojżesz słusznie rozkazał takie stworzenia składać w ofierze i spożywać i tak też czynicie w świątyni, lecz oto tu większy jest niźli Mojżesz i przychodzi, by znieść ofiary zakonu i biesiady i aby znowu ustanowić czyste dary i bezkrwawą ofiarę z ziarna i owoców ziemi, tak jak to było na początku. […]
5. Wypuśćcie stworzenia na wolność, aby i one radowały się w Bogu i aby nie oskarżały o winę człowieka”. Wtedy młodzieniec wypuścił je na wolność, a Jezus połamał klatki i zerwał ich więzy.
6. I oto, bojąc się, że mogą być znowu złapane, nie odfrunęły od Niego. Ale On mówił do nich, nakłaniając je do odejścia, a one posłuszne Jego słowom, pełne radości odfrunęły.

(Rozdział 28, 1-3, 5-6)

Uwolnienie ptaków

7. I pewnego dnia chłopiec Jezus przyszedł do miejsca, w którym zastawiono sidła na ptaki, i stało przy nich kilku chłopców. I Jezus rzekł do nich: „Kto zastawił tutaj te sidła na niewinne stworzenia Boże? Oto ten będzie w ten sam sposób złapany w sidła”. I ujrzał dwanaście wróbli, które były jak martwe.
8. I powiódł swoimi rękoma nad nimi i przemówił do nich: „Odlatujcie stąd i dopóki żyć będziecie, myślcie o Mnie”. A one podniosły się i odleciały z krzykiem. Żydzi, którzy to widzieli, bardzo się zdumieli i opowiedzieli o tym kapłanom.

(Rozdział 6, 7-8)

Jezus uzdrawia konia

1. I stało się, że Pan wyszedł z miasta i szedł z uczniami swymi przez góry. I doszli do góry, której ścieżki były bardzo strome. Tam spotkali człowieka z jucznym zwierzęciem.
2. Lecz koń upadł na ziemię, gdyż ciężar był dla niego za wielki. A człowiek ów bił go, aż krew płynęła z ciała zwierzęcia. Jezus, przystąpiwszy do niego, rzekł: „Ty synu okrucieństwa, dlaczego bijesz swoje zwierzę? Czyż nie widzisz, że ono jest za słabe do takiego ciężaru i czy nie wiesz, że ono cierpi?”.
3. Człowiek zaś, odpowiadając, rzekł: „Co Cię to obchodzi? Mogę bić moje zwierzę, ile mi się podoba; należy ono do mnie, kupiłem je bowiem za piękną sumę pieniędzy. Zapytaj tych, którzy są z Tobą, oni są z mojego sąsiedztwa i wiedzą o tym”.
4. A niektórzy z uczniów, odpowiadając, rzekli: „Tak, Panie, tak jest zaiste, jak on mówi. Myśmy byli przy tym, jak kupował konia”. Pan zaś odrzekł: „Czyż nie widzicie, jak on krwawi, i czyż nie słyszycie, jak jęczy i żali się?”. Oni zaś odpowiedzieli: „Nie, Panie, my nie słyszymy, jak on jęczy i żali się!”.
5. Wtedy Jezus zasmucił się i rzekł: „Biada wam ludzie o kamiennych sercach, że nie słyszycie, jak on skarży się i woła o zmiłowanie do swego niebiańskiego Stwórcy, i po trzykroć biada temu, przeciwko któremu on woła i jęczy w swoim cierpieniu!”.
6. I postąpiwszy dalej, dotknął konia, a zwierzę to podniosło się i rany jego zostały uzdrowione. Zaś do człowieka tego powiedział: „Idź swoją drogą i w przyszłości nie bij go więcej, jeżeli i ty spodziewasz się znaleźć zmiłowania”. […]
8. I powiedział On też: „Przyszedłem, aby znieść ofiary i krwawe uczty. A jeśli nie przestaniecie ofiarowywać mięsa i krwi zwierząt oraz spożywać ich, nie ustanie gniew Boży* spadać na was, tak jak spadał na pustyni na przodków waszych, którzy oddawali się spożywaniu mięsa, aż zgnilizną zostali napełnieni i zarazą wyniszczeni”.

(Rozdział 21, 1-6, 8)

_____________________
* „Byłoby dobrze, gdyby grzeszny człowiek rozpoznał, że to on sam stworzył tak zwany »gniew Boży« . »Mściwy Bóg« to ludzkie ja, które mści się za to, co samo spowodowało, co bowiem człowiek sieje, to będzie zbierał”.
(„To jest Moje Słowo”, str. 213)

Jezus pomaga wielbłądowi

12. Jezus poszedł do Jerozolimy i spotkał ciężko objuczonego drzewem wielbłąda. Wielbłąd nie mógł iść pod stromą górę, a poganiacz popędzał go, bił i znęcał się nad nim, ale nie mógł zwierzęcia ruszyć z miejsca.
13. Widząc to, Jezus rzekł do niego: „Czemu bijesz brata swego?”. A człowiek ten odpowiedział: „Nie wiedziałem, że on jest bratem moim. Azali nie jest to zwierzę do dźwigania ciężarów i do tego przeznaczone, aby mi służyć?”.
14. I rzekł mu Jezus: „Czyż nie ten sam Bóg stworzył z tej samej materii to zwierzę i twoje dzieci, które tobie służą, i czyż nie otrzymały one od Boga tego samego tchnienia?”.
15. A człowiek ów zdumiał się bardzo tymi słowami. Przestał bić wielbłąda i uwolnił go z części ciężaru. I szedł wielbłąd pod górę, a Jezus przed nim i nie stawał więcej, aż do końca swojej podróży tego dnia.
16. Wielbłąd poznał Jezusa, odczuł bowiem w Nim miłość Bożą. Człowiek ów zapragnął jeszcze więcej dowiedzieć się z tej nauki, a Jezus chętnie go nauczał, i stał się on uczniem Jego.

(Rozdział 31, 12-16)

Słowa Jezusa przeciwko krwawym ofiarom

1. Jezus nauczał uczniów Swoich na zewnętrznym dziedzińcu świątyni. Wtedy jeden z uczniów rzekł do Niego: „Mistrzu, kapłani mówią, że bez przelewu krwi nie ma odpuszczenia grzechów. Czyż krwawe ofiary zakonu mogą zgładzić grzechy?”.
2. A Jezus odpowiedział: „Żadna ofiara ze zwierząt ani z ptaków, ani z człowieka nie może gładzić grzechów. Jakżeż może być zmazana wina przez wylanie krwi niewinnej? Przeciwnie, wina się jeszcze powiększy.
3. Kapłani wprawdzie otrzymują od wiernych takie ofiary dla pojednania za wykroczenia przeciwko zakonowi Mojżesza, ale za grzechy przeciwko prawu Bożemu nie ma przebaczenia, chyba że przez żal i opamiętanie”.

(Rozdział 33, 1-3)

Słowa Jezusa przeciwko jedzeniu mięsa

4. Czyż nie napisano u proroków: Weźcie wasze krwawe ofiary i wasze ofiary całopalne i odrzućcie je, przestańcie spożywać mięso! Nie mówiłem bowiem do ojców waszych, ani im takich rzeczy nie nakazywałem, gdy wyprowadzałem ich z Egiptu. Ale to im rozkazałem:
5. Słuchajcie Mojego głosu i chodźcie drogami, które wam poleciłem, a będziecie ludem Moim i dobrze dziać się wam będzie. Ale oni nie słuchali i nie wytężali słuchu.
6. A co przykazuje wam Odwieczny, jak nie to, żebyście się ćwiczyli w sprawiedliwości i miłosierdziu i pokornie kroczyli z waszym Bogiem? Czyż nie jest napisane, iż na początku Bóg przeznaczył owoce drzew i nasiona, i zioła na pożywienie dla wszelkiego ciała?
7. Ale oni dom modlitwy uczynili domem złodziei, a w miejsce czystej wonnej ofiary krwią splamili Moje ołtarze i spożywali mięso zabitych zwierząt.
8. Lecz Ja wam powiadam: Nie rozlewajcie krwi niewinnych, ani nie spożywajcie mięsa. Bądźcie rzetelni, miłujcie miłosierdzie i czyńcie sprawiedliwość, a dni wasze długo trwać będą.

(Rozdział 33, 4-8)

Zwierzęta są naszymi braćmi i siostrami

7. Jezus, przyszedłszy do wsi, zobaczył małego, bezpańskiego kotka, który był głodny i miauczał żałośnie. I wziął go w swoje ręce, otulił szatą swoją i pozwolił mu spocząć na swojej piersi.
8. A kiedy przechodził przez wieś, dał kotu pożywienie i picie, a on jadł i pił, i okazywał Mu wdzięczność. Potem oddał go swojej uczennicy, pewnej wdowie imieniem Lorenca, która go dalej pielęgnowała.
9. A niektórzy z ludu mówili: „Człowiek ten troszczy się o wszystkie zwierzęta. Czy one są braćmi i siostrami Jego, że tak je kocha?”. A On rzekł do nich: „Zaprawdę, to są wasi współbracia z wielkiej rodziny Bożej, wasi bracia i siostry, którzy mają od Odwiecznego to samo tchnienie żywota.
10. I kto troszczy się o tych najmniejszych i daje pożywienie i napój w potrzebie, ten czyni to dla Mnie, a kto umyślnie dopuszcza, by jedno z nich cierpiało głód i nie chroni go przed maltretowaniem – dopuszcza do zła, tak jakby Mnie to wyrządził. Albowiem tak jak czyniliście w tym życiu, tak samo będzie wam odpłacone w przyszłym żywocie”.

(Rozdział 34, 7-10)

Słowa Jezusa o właściwym pożywieniu

1. I kilku Jego uczniów przyszło do Niego i mówili Mu o pewnym Egipcjaninie, synu Beliala, który uczył, że nie jest sprzeczne z Prawem znęcać się nad zwierzętami, jeżeli ich cierpienia dają korzyść człowiekowi.
2. I rzekł im Jezus: „Zaprawdę, powiadam wam, kto korzysta z krzywdy zadanej stworzeniu Boga, ten nie może być uczciwy. Również nie mogą dotykać rzeczy świętych ani uczyć o tajemnicach niebios ci, których ręce są krwią splamione i których usta zanieczyszczone są mięsem.
3. Bóg daje ziarna i płody ziemi na pożywienie i dla prawego człowieka nie ma żadnego innego, zgodnego z Prawem pożywienia dla ciała.
4. Rozbójnik, który włamuje się do domu zbudowanego przez człowieka, zawinił; ci zaś, którzy włamują się do domu przez Boga zbudowanego, są większymi grzesznikami. Dlatego mówię do wszystkich, którzy pragną być Moimi uczniami: Trzymajcie ręce wasze z dala od przelewu krwi, a wargi wasze niech nie dotykają mięsa. Bóg bowiem jest sprawiedliwy i dobrotliwy i przykazał, żeby ludzie odżywiali się jedynie ziarnami i płodami ziemi.
5. Jeśli zaś zwierzę cierpi tak bardzo, że życie jest dla niego męką, lub też kiedy jest ono dla was niebezpieczne, wówczas uwolnijcie je od życia możliwie szybko, sprawiając mu najmniejszy ból, jaki mu tylko zadać musicie. Pomóżcie mu przejść w zaświaty z miłością i miłosierdziem i nie męczcie go. A Bóg, wasz Ojciec, okaże wam miłosierdzie, tak jak wy okazaliście miłosierdzie tym, którzy są oddani w ręce wasze.
6. I cokolwiek uczynicie jednemu z najmniejszych dzieci Moich, Mnie to uczynicie. Ja Jestem bowiem w nich, a one są we Mnie. Tak, Ja Jestem we wszelkim stworzeniu i wszelkie stworzenia są we Mnie. Moimi są ich radości i Moim jest ich cierpienie. Dlatego mówię wam: Bądźcie dobrzy jeden dla drugiego i dla wszystkich stworzeń Bożych”.

(Rozdział 38, 1-6)

Nawrócenie ptasznika

1. A gdy Jezus szedł do Jerycha, spotkał człowieka z młodymi gołębiami i z klatką pełną ptaków, które złapał. I ujrzał ich boleść z powodu utraty wolności, a prócz tego cierpienie z głodu i pragnienia.
2. I rzekł do tego człowieka: „Cóż ty z nimi robisz?”. A człowiek ten odpowiedział: „Żyję z tego, że sprzedaję ptaki, które schwytałem”.
3. Jezus zaś rzekł mu: „A co byś powiedział, gdyby tak silniejszy albo mądrzejszy od ciebie, wziął cię do niewoli i związał, a może też i żonę twoją lub dzieci twoje i wtrącił do więzienia, aby potem sprzedać dla zysku, by zapewnić sobie utrzymanie?
4. Czy te ptaki nie są współbraćmi twoimi, tyle że słabszymi od ciebie? I czy nie troszczy się o nie tenże sam Bóg, Ojciec i Matka tak, jak i o ciebie? Wypuść więc twoich małych braci i siostry na wolność i postaraj się, abyś już nigdy więcej tak nie czynił, lecz uczciwie zarabiał na swoje utrzymanie”.
5. I człowiek ten zdumiał się bardzo tymi słowami i ich mocą i wypuścił ptaki na wolność. Gdy ptaki wyszły z klatki, podfrunęły do Jezusa, usiadły na Jego ramionach i śpiewały Mu.
6. A człowiek ów pytał dalej o Jego naukę i poszedł swoją drogą i nauczył się pleść kosze. Pracą swoją zdobywał dla siebie chleb, a połamawszy swoje klatki i pułapki, stał się uczniem Jezusa.

(Rozdział 41, 1-6)

9. „Zaprawdę, powiadam wam, że po to przyszedłem na świat, aby położyć kres wszelkim krwawym ofiarom i spożywaniu mięsa zwierząt i ptaków”.

(Rozdział 75, 9)

Źródło:

„Ewangelia Jezusa”,
Wydawnictwo DAS WORT,
Rottweil 1986

„Ewangelia Życia Doskonałego”,
Wydawnictwo Humata,
Bad Homburg

„Zapomniana Ewangelia”,
Chrześcijaństwo i ochrona zwierząt,
Fachverlag für Tierschutz, München.

http://www.jezus-wegetarianin.eko.org.pl/ew_jezusa.htm

Ten wpis został opublikowany w kategorii .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

40 odpowiedzi na „Zatajona Miłość Jezusa do Zwierząt

  1. JESTEM pisze:

    No proszę, jakie ciekawe rzeczy wydobywasz, Dawidzie56.
    Dziękuję.
    W temacie kontaktów ze zwierzętami🙂 :

    „Pewnego dnia mała Sarenka usłyszała, że wzywa ją Wielki Duch mieszkający na szczycie wielkiej Góry. Natychmiast zaczęła wspinać się stromą ścieżką. Nie wiedziała jednak, że drogi do szałasu Wielkiego Ducha pilnuje straszny demon. Demon starał się nie dopuścić żadnej istoty do Wielkiego Ducha. Usiłował przekonać je, że Wielki Duch nie chce, aby zakłócano mu spokój. W ten sposób zamierzał rosnąć w siłę i budzić strach w całym stworzeniu.
    (…)
    Na widok demona Sarenka, o dziwo, wcale się nie wystraszyła, choć był klasycznym szkaradnym potworem. (…) Każde normalne stworzenie natychmiast by uciekło albo umarło z przerażenia. Ale Sarenka odezwała się łagodnie:
    – Bądź tak miły i przepuść mnie. Idę do Wielkiego Ducha. – Jej oczy były pełne miłości i współczucia dla tego wyrośniętego brzydala, dręczyciela słabszych.
    (…)
    Demon nie posiadał się ze zdumienia. Jakkolwiek starał się przestraszyć Sarenkę, nie odnosiło to żadnego skutku, ponieważ jej miłość przeniknęła do jego zatwardziałego serca. Skonsternowany poczuł, że jego twarde jak głaz serce zaczyna mięknąć, a cała postać kurczy się do wielkości orzecha włoskiego. Niewzruszona miłość i łagodność sarenki roztopiły serce demona. Jej łagodność i dobrotliwość sprawiły, że wszystkie dzieci Wielkiego Ducha mają wolny wstęp na Świętą Górę i już nie muszą się bać, że demony strachu zatarasują im drogę.”

    http://tonalinagual.blogspot.com/2013/05/sarna-i-jelen-to-tez-moi-nauczyciele.html

  2. Dawid56 pisze:

    I o to chodzi nie odwracać się do tyłu, tylko iść nieustraszenie przed siebie.W każdej „bajce” jest tak napisane tylko nam się wydaje że bajki to „bajki”, a to po prostu klucz do innej rzeczywistości tej niewidzialnej🙂

    • JESTEM pisze:

      Tak jakoś mi przyszło, żeby napisać…

      Dawidzie, pamiętasz może, że zadałam Ci kiedyś takie pytanie, na które mi nie odpowiedziałeś:
      ///Czy to możliwe, że rzeczywisty czas w okolicach równika „płynie” inaczej niż w okolicach zwrotników lub w okolicach biegunów? A ten, który jest „oficjalny”, jest bardzo umowny?
      Przecież Ziemia nie jest płaska :-)///

      A teraz jeszcze skojarzyłam coś takiego:

      „Ziemi pełny obrót wokół własnej osi zajmuje tylko 24 godziny, natomiast Słońcu od 25 dni na równiku do 31 dni w rejonie biegunów. Potwierdzeniem tego jest obserwacja ciemnych plam na powierzchni Słońca.” – http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/106337,slonce-tez-obraca-sie-wokol-wlasnej-osi
      Można zatem powiedzieć, że Słońce – skoro obraca się wokół własnej osi, to średnio obrót ten odpowiada 28 dniom ziemskim (25 + 31) : 2 = 28.

      HAAB ma 365 dni, ale być może nie tylko z tego powodu, że obrót Ziemi trwa ciut więcej niż około 365 dni. Może średnia tego obrotu to 365 dni?
      Ponieważ 365 dni : 13 = 28,0769230769231 dni czyli tyle, ile „średnio” trwa obrót Słońca wokół jego osi.

      Stąd być może te 13 Galaktycznych Tonów (w „Tańcu Słońca” :-)) w Kalendarzu Majów TZOLKIN, TUN i HAAB. I epoka Słońc liczona cyklami HAAB.

      Średni obrót Słońca wokół własnej osi trwa 28 ziemskich dni. Orbita Księżyca to około 27,3 dnia. Czyli blisko, blisko, ale nie tyle samo…

      I jeszcze coś. Dawidzie, pisałeś w ubiegłym roku:

      „lata 1541-1543 są szczególne bo wtedy „padł” Jukatan i wtedy też odbyła sie ostatnia ceremonia „wyrywania serca” w latach 1541-1545 dal przebłagania Słonca-co ciekawe to mamy tutaj pewien ciąg 1540-1543 0 Pop przypada 26 lipca wg kalendrza gregoriańskiego a 16 lipca w/g juliańskiego w latach 1544-1545 0 Pop przypadało 25 lipca (gregoriański) i 15 lipca( juliański). I co najciekawsze to 15 lipca (wg juliańskiego) 25 lipca gregoriańskiego w roku 1545 mielismy do czynienia z korelacją Haaba i tzolkina czyli 52 letniego cyklu (ta sama symbolika jak obecnie 2 kwietnia 2013!!!|

      Mam tylko jedną uwagę do powyższego wpisu: ta ceremonia to nie była ceremonia „wyrywania serca” (być może tak ją nazwali kapłani lub biskupi K.K..) Znalazłam wiele zródeł, w których nazwa się tej ceremonii to Ceremonia Świętego Ognia. A to raczej spora różnica.

      • margo0307 pisze:

        „… ta ceremonia to nie była ceremonia „wyrywania serca” (być może tak ją nazwali kapłani lub biskupi K.K..)
        Znalazłam wiele źródeł, w których nazwa tej ceremonii to Ceremonia Świętego Ognia.
        A to raczej spora różnica.”

        Tak – to ogromna różnica… !
        Ale przecież kk musiał jakoś to swoje postępowanie „odpowiednio” nazwać, podkolorować i ubarwić, aby wzbudzić strach w ewentualnych antagonistach swoich poczynań względem tubylczych plemion na całym świecie – ludzi ufnych i otwartych, które okupował, ograbiał i w imię boga… wysyłał na śmierć 😦

        • Dawid56 pisze:

          Podobnie myślałem jak wy ale…
          Nie dają mi spokoju te ryciny z kodeksów z tymi makabrycznymi malowidłami😦

          • margo0307 pisze:

            „… 27 kwietnia w Watykanie obecny Papież Franciszek kanonizował Papieża Jana Pawła II i Jana XXIII.
            Wśród gości obecny był także poprzedni Papież Benedykt XVI.
            W akcie kanonizacji brało więc udział w sumie czterech Papieży.
            Data kanonizacji nie przypadkowo zbiega się z niedawną kulminacją astrologiczną krzyża (bądź kwadratu) czterech planet: Plutona, Marsa, Jowisza i Urana.
            Watykańscy hierarchowie wykorzystują wiedzę astrologiczną sięgającą Egiptu do czerpania energii biologicznej, psychicznej i mentalnej wiernych i narzucania im wzorców myślowych -są bowiem reinkarnacjami tamtejszych kapłanów.
            Wszystkie działania kościoła katolickiego oraz ich znaczenie w procesie przemian na ziemi reprezentowane są przez diagram Fali Złotej (stojącej), czyli Drzewo Realizacji mające swoje korzenie w piramidach egipskich…”

            Cytat pochodzi z
            http://kundabufor.pl/wzorzec-myslowy-ofiary-w-kanonizacji-jpii-i-jana-xxiii-na-podstawie-kaplicy-sykstynskiej-i-enneagramu/

          • JESTEM pisze:

            „Wszystkie działania kościoła katolickiego oraz ich znaczenie w procesie przemian na ziemi reprezentowane są przez diagram Fali Złotej (stojącej), czyli Drzewo Realizacji mające swoje korzenie w piramidach egipskich…””

            Margo, to jest niesamowite, co napisałaś…
            O co chodzi z tą Złotą Falą?
            Poczytam ten art., do którego dałaś tu linka.

            Cały czas czeka „na moderację” mój komentarz, który dziś napisałam
            https://nnka.wordpress.com/2014/05/11/zatajona-milosc-jezusa-do-zwierzat/#comment-28841 (Dawidzie, czy możesz go zatwierdzić?)

            Bo właśnie dziś, w wielkiej pokorze i bez żadnych uprzedzeń podeszłam do różnych informacji na temat różnych kalendarzy. I zobaczyłam nagle, że Kalendarz Dreamspel jest tak skonstruowany, iż „weszliśmy” już w „Szóste Słońce” albo w „Szósty Świat”, ale gdzieś się „zapodział” „Piąty Świat Harmonii przepowiadany przez niektórych Majów oraz HOPI. Pisałam o tym kiedyś, a eraz to wróciło. Może nawet sprawdzę, gdzie te zapiski mam…

            A dziś czytałam stare wpisy tu, na Mistyce Życia, w których coś było także o „Złotej Fali”…

            Przypomniałam też sobie czytając stare wpisy, że kiedyś Nnka pisała o róznicy między Majami z Gwatemali i z Jukatanu. Ci z Gwatemali nie zatrzymali np. cyklu HAAB na 26.lipca, a ci z Jukatanu zatrzymali i współpracowali z Argullesem… I jest dwóch „Strażników Czasu” – Wondering Woolfów, jeden z Gwatemali, a drugi z Jukatanu…
            Widzę jeszcze wyraziściej pewne puzzle teraz składają się jeszcze bardziej wyrażnie…

          • JESTEM pisze:

            I wspomnę jeszcze o chaosie w datowaniach, kalendarzach i różnych „skarbach” Majów, (a być może i Słowian?) przechowywanych w Watykanie…

          • JESTEM pisze:

            Wczoraj na tej stronie: http://www.slideshare.net/oroasor/jose-arguelles-faktor-majw
            czytałam o 13. kryształowych czaszkach, o tym, że Majowie stworzyli 12. plemion i jeszcze kilka innych ciekawostek, a dziś dwa razy przejrzałam tekst tam umieszczony i nie znalazłam tego, co czytałam wczoraj. Ciekawe…

            cyt.:
            „Legendy Majów są zbieżne z legendami Indian Hopi, którzy również opisują swoje wędrówki pomiędzy światami. Obecny świat jest dla nich czwarty z kolei.

            Ciekawe, jak się ma do tego „nadejście Szóstej Ery Świadomości”?

            cyt.
            „Na początku 1985 roku skontaktował się ze mną Majanin Humbatz Men i skierował mnie do Toby Campion, członek organizacji Great Universal Brotherhood działającej głównie w Meksyku i Ameryce Południowej. (…) dowiedziałem się, że posługuje się on 17. majańskimi „kalendarzami”.

            Ale nie wygląda na to, że ów „członek organizacji” przekazał swoją cenną wiedzę Argullesowi.

            UGB lub GFU Bracia, którzy rządzą w astralu😉
            [poznałam ludzi z tej organizacji, nawet zaproponowano mi kiedyś „inicjację pierwszego stopnia”, ale nie przyjęłam. Potem jeden Master próbował straszyć mnie kosmiczną policją, ale odpowiedziałam mu, że mam przyjaciół w kosmosie i kocham wszystkie istoty ;-)]

            cyt.
            „(…) nie tylko chrześcijanie błędnie interpretowali to, co im mówiono o Majach, wydaje się, że i sami póżniejsi Majowie celowo plątali swoje teksty. (…) mieli oni [Majowie] do spełnienia swoją poufną misję”

            Margo kochana, bo wiesz…
            – jeśli ja byłam albo jestem Maja…
            (Tak powiedział kiedyś o mnie jeden „szaman” Lakotów: „She is Maya” czyli „Ona jest Maya.” Chociaż bardziej utozsamiałam się z Toltekami. Ale według Argullesa „Majowie wymieszali się z meksykańskimi Toltekami.” Jednak z tego, co pamiętam, toltekiem mógł być każdy, podobnie jak buddą.. :-.)
            – Maja to iluzja
            – Maja to jedna z siedmiu sióstr Plejad
            – Jeśli Majowie byli „planetarnymi nawigatowarmi” i „kartografami kreślącymi mapy wyższych, duchowych pól Ziemi” oraz „zwiastunami harmonii”
            – byli „ostatnią falą galaktycznych mistrzów”
            „Majowie są nie tylko wyzwaniem dla współczesnej nauki, ale również ‚grają’ naszymi mitami”
            – „majański TZOLKIN to konstanta”…
            a konstanta to element trwały, zachowujący swą niezmienność wśród elementów zmiennych…

            no to nazbierało mi się sporo „karmy majańskiej” do oczyszczenia albo „wyzerowania” w sobie ;-D Puszczam to… może się uda? ;-D

            p.s. wszystkie cytaty „wytłuszczonym drukiem” w tym komentarzu pochodzą z zalinkowanej przeze mnie wyżej strony z tekstem Jose Argulles „Faktor Majów”.

            Gdy kończą się pytania, pozostają tylko odpowiedzi😉

    • margo0307 pisze:

      „…Przytaczam poniżej wybrane fragmenty mówiące o miłości Jezusa do Zwierząt i rady dotyczące postępowania wobec nich pochodzące z apokryficznej ewangelii Jezusa…”

      Ja także natrafiłam „przypadkiem” na słowa dot. omawianego tematu, pochodzące z Esseńskiej Ewangelii Pokoju…

      „…Ale oni odpowiedzieli mu:
      Dokąd mielibyśmy pójść, Mistrzu, kiedy z tobą są słowa życia wiecznego?
      Powiedz nam, jakie są grzechy, których mamy się wystrzegać, abyśmy mogli nigdy więcej nie zobaczyć choroby?

      Jezus odpowiedział:
      Niech tak będzie, zgodnie z waszą wiarą, i usiadł wśród nich, mówiąc:
      Powiedziane było tym z dawnych czasów, ‘Czcij swego Niebiańskiego Ojca i swą Ziemską Matkę, i wykonuj ich polecenia, aby twe dni mogły być długie na tej ziemi.’
      A następnie po tym dane było to przykazanie, ‘Nie zabijaj!’ Gdyż życie jest dane wszystkim przez Boga, a to co Bóg dał, niech człowiek nie zabiera.
      Gdyż mówię wam prawdziwie, od jednej Matki pochodzi wszystko to co żyje na tej ziemi. Dlatego ten kto zabija, zabija swojego brata.
      A od tego Ziemska Matka odwróci się, i wyrwie od niego swoje odżywcze piersi.
      A jej anioły będą go unikać, a Szatan zamieszka w jego ciele.
      A mięso zabitych zwierząt w jego ciele stanie się jego własnym grobem.
      Gdyż mówię wam prawdziwie, ten kto zabija, zabija sam siebie, a ten kto je mięso zabitych zwierząt, je ciało śmierci. Gdyż w jego krwi każda kropla ich krwi obraca się w truciznę; w jego oddechu ich oddech w smród; w jego ciele ich ciało w pęcherze; w jego kościach ich kości w kredę; w jego wnętrznościach ich wnętrzności w rozkład; w jego oczach ich oczy w łuski; w jego uszach ich uszy w wosk. A ich śmierć stanie się jego śmiercią.
      Gdyż tylko w służbie waszego Niebiańskiego Ojca wasze siedmioletnie długi darowane w siedem dni.
      Ale Szatan nie przebacza wam niczego i musicie zapłacić mu za wszystko.
      ‘Oko za oko, ząb za ząb, dłoń za dłoń, stopa za stopę, cierpienie za cierpienie, rana za ranę; życie za życie, śmierć za śmierć’.
      Gdyż opłatą za grzech jest śmierć.
      Nie zabijajcie, ani nie jedzcie mięsa swej niewinnej ofiary, albo staniecie się niewolnikami Szatana.
      Gdyż taka jest ścieżka cierpień, a prowadzi ona do śmierci.
      Ale wykonujcie wolę Boga, aby jego anioły mogły służyć wam w drodze życia.
      Bądźcie posłuszni, zatem, słowom Boga: ‘Spójrzcie, dałem wam każde ziele dające nasiona, które jest na obliczu całej ziemi, i każde drzewo, na którym jest owoc drzewa zawierający nasiona; wam będzie to za pożywienie.
      A każdemu zwierzęciu na ziemi i każdemu ptactwu powietrza, i wszystkiemu co pasie się na ziemi, w czym jest oddech życia, daję wszelkie zielone ziele na pożywienie.
      Również mleko każdej rzeczy która porusza się i żyje na ziemi będzie dla was pożywieniem; tak jak zielone zioła dałem im, tak daję ich mleko wam.
      Ale mięsa i krwi która je ożywia, nie będziecie jeść.
      A z pewnością waszej tryskającej krwi zażądam, waszej krwi w której jest wasza dusza; zażądam wszystkich zabitych zwierząt i duszy zabitych ludzi.
      Gdyż ja Pan twój Bóg jestem Bogiem silnym i zazdrosnym, doświadczającym odstępstwa ojców na dzieciach aż do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy nienawidzą mnie; i okazującym litość tysiącom tych którzy mnie kochają i wypełniają moje przykazania. Kochaj Pana Boga twego całym swym sercem, i z całej swej duszy i z całej swej siły: to jest pierwsze i największe przykazanie.’
      A drugie jest takie: ‘Kochaj swego sąsiada jak siebie samego’. Żadne przykazania nie są ważniejsze od tych dwu.

      A po tych słowach wszyscy pozostali milczący, oprócz jednego, który zawołał:
      Co mam zrobić, Mistrzu, jeżeli widzę dzikie zwierzę rozszarpujące mojego brata w lesie? Czy mam pozwolić memu bratu zginąć, czy mam zabić dzikie zwierzę?
      Czy nie mogę przekroczyć tego prawa?

      A Jezus odpowiedział:
      Powiedziane było tym z dawnych czasów: ‘Wszystkie zwierzęta które poruszają się na ziemi, wszystkie ryby morza, i wszystkie ptaki powietrza dane są w twą moc.’
      Mówię wam prawdziwie, z wszystkich istot żyjących na ziemi, Bóg tylko człowieka stworzył na swoje podobieństwo. Dlatego zwierzęta są dla człowieka, a nie człowiek dla zwierząt. Zatem, nie przekraczasz tego prawa jeżeli zabijasz dzikie zwierzę aby ocalić życie swego brata.
      Gdyż mówię wam prawdziwie, człowiek jest czymś więcej niż zwierzę.
      Ale ten kto zabija zwierzę bez powodu, choć zwierzę go nie atakuje, przez pożądanie mordu, albo jego mięsa, albo skóry, albo też dla jego kłów, zły jest to czyn, gdyż on sam obraca się w dzikie zwierzę.
      Dlatego też jego koniec jest jak koniec dzikich zwierząt…”

      http://www.eioba.pl/a/3mgq/essenska-ewangelia-pokoju-ewangelia-pokoju-jezusa-chrystusa-czesc-1-1

      • Dawid56 pisze:

        Czyli moje pytanie brzmi : Z jakiego powodu K.K usunął te Ewangelie z Kanonu” Dziękuję Margo za ten wpis🙂

  3. JESTEM pisze:

    I mam jeszcze jedną prośbę do Ciebie Dawidzie, byś przeczytał to, co mnie zastanawia.
    Podeszłam do różnych informacji wyliczeń różnych kalendarzy majańskich i niemajańskich🙂 z pokorą. Ale wciąż mi się nie zgadza. (Póki co, nie biorę pod uwagę faktu, że ilość dni orbity Ziemi wokół Słońca mogła się w ciągu wielu tysięcy lat zmienić.) Mam jednak odczucie, że naprawdę w tych wszystkich „kalendarzach” są jakieś dziwne i niespójne informacje podawane…

    Mona:
    „Według J. Arguellesa 1. dzień ostatniej Epoki (=”Słońca”, czyli 5200 lat, czyli 13 baktunów) odpowiada dacie gregoriańskiej 13.08.3113 pne (=3187 Dreamspell-rok).” https://nnka.wordpress.com/2012/10/27/rok-7-wichru-2012-2013/#comment-9525

    Czy epoka 1.Słońca to okres liczony 360 dniowymi cyklami TUN równy 1 872 000 dniom?
    Jeśli tak byłoby, to ta epoka Pięciu Słońc byłaby liczona (i może nadal jest liczona) Rachubą Long Count:

    I. 0.0.0.0.0. – 13.0.0.0.0.
    II.13.0.0.0.0.- 0.0.0.0.0.
    III. 0.0.0.0.0. – 13.0.0.0.0.
    IV. 13.0.0.0.0.- 0.0.0.0.0.
    V. 0.0.0.0.0. – 13.0.0.0.0.

    to okres Pięciu Słońc byłby równy 5 x 1 872 000 = 9 360 000 dniom.

    Czy to by znaczyło, że skoro w dniu 21. grudnia „licznik” Long Count ( http://www.dr-rock.biz/MayanDateCalculator.html ) wyznaczał pozycję 13.0.0.0.0., to w tym dniu skończył się okres Piatego Słońca? Czyżbyśmy weszli w okres Szóstego Słońca, ale nic o tym nie wiemy? Czy to rzeczywiście jakiś okres zwany Słońcem? A ten licznik pracuje dalej…🙂

    Co ciekawe, jest wiele różnych dat podawanych za hipotetyczny początek naliczania ostatniej rundy Long Count (ostatniego Słońca?), ale na przykład…
    – gdy do daty (podanej podobno przez Argullesa) czyli 13.sierpnia 3113r. p.n.e. dodałam dni takiej epoki 1. Słońca czyli 1 872 000 dni, to otrzymuję datę 23. grudnia 2013 roku. dziwne, możesz sprawdzić tu http://www.dr-rock.biz/MayanDateCalculator.html ?

    – gdy jednak do daty (NIE podanej przez Argullesa), ale o rok „opóżnionej” względem tej podanej przez Argullesa czyli 13. sierpnia 3114r.p.n.e. dodam dni epoki 1. Słońca czyli 1 872 000 dni, to otrzymuję datę 23.grudnia 2012r. Też możesz sprawdzić tu: http://www.dr-rock.biz/MayanDateCalculator.html

    (I co ciekawe, dla mnie osobiście noc z 22. na 23.grudnia 2012 r. była bardzo, bardzo ciekawa i ważna. Ale podobnie było i w 2013.)

    Z tego mogłoby wynikać, że Piąte Słońce albo Szóste Słońce rozpoczęło się w dniu 23.grudnia 2012r. a może w 23.grudnia 2013 r.r?
    Albo w dniu 21.grudnia 2012, jak chcą i podają niektórzy uznając za początek Long Count inną datę – 11.sierpnia 3114r p.n.e.?

    Sprawdzmy to w drugą stronę (licząc do tyłu):
    – od daty 23.grudnia 2012 r odejmę ilość dni obejmujacych okres 5. Słońc (aby dowiedzieć się, kiedy mniej więcej zaczęła się epoka 1.Słońca):
    5 x 1 872 000 dni = 9 360 000 dni, to otrzymałam datę 3. marca 23 615r. p.n.e. Dziwne. Dlaczego dziwne? Ano dlatego:

    cyt. za Moną:
    „Dreamspell rozpoczyna liczenie od 23 987 r. p.n.e. Każda niezgodność w czasie z uwagi na rok przestępny została tu uwzględniona. Dacie 13.10.3113 odpowiada Dreamspell-rok 3187. Różnica 74 lat ( 87-13) została zaabsorbowana w Dreamspell jako funkcja wprowadzenia nowego czasu (Mona: nie wiem, o jaka funkcję chodzi).”https://nnka.wordpress.com/2012/10/27/rok-7-wichru-2012-2013/#comment-9525

    Więc teraz, gdy do roku podanego przez H.Kotwicką 23 987 r. p.n.e. dodałam ilość dni cyklu 5. Słońc czyli 9 360 000 dni, otrzymałam 1640 lub 1641 rok naszej ery. Czyli według tych danych w roku 1640 powinna rozpocząć się epoka 6. Słońca (?)

    Nie rozumiem. Coś tu się nie zgadza…

    Jest też inna rachuba, mierzona cyklami 365 dniowymi HAAB.
    Przypuśćmy, że epoka 1. Słońca to jednak okres liczony 365. dniowymi cyklami HAAB, każdy równy 1 898 000 dniom (to także 5200 x 365 = 1 898 000 dni). A nie cyklami TUN i Long Count.

    – gdy do roku podnego przez Argullesa i H.Kotwicką 23 987 r. p.n.e. dodałam ilość dni takiego cyklu 5. Śłońc (liczonego cyklami HAAB) czyli 9490000 dni, to otrzymałam 1997 lub 1998 rok naszej ery. Czyli według tych danych w roku 1197-98 powinna rozpocząć się epoka 6. Słońca (?)

    I teraz

    – gdy od daty 21.lutego 2012 roku odjęłam ilość dni obejmujących epokę 5. Słońc liczoną cyklami HAAB czyli 9490000 dni, to otrzymuję datę 30.kwietnia 23 760 r. p.n.e.
    To nawet blisko roku 23 987 r. p.n.e. podanego przez Argullesa i H.Kotwicką, ale jednak nie to samo.

    GDZIE ZATEM PODZIAŁO SIĘ PIĄTE SŁOŃCE? ALBO PIĄTY ŚWIAT HARMONII ZAPOWIADANY TAKŻE PRZEZ niektórych MAJÓW I HOPI?

    p.s. znikł mój jeden komentarz z dzisiaj… A był zapisany.

    • Dawid56 pisze:

      Zatwierdziłem dwa Twoje komenty. Pozwól że je sobie przemyślę bo mi też coś się „z lekka nie zgadza” z tymi datami.Kiedyś próbowałem porównać daty gregoriańskie do wydarzeń i datowania opisanych w Chiliam Balam🙂

      • JESTEM pisze:

        Będę Ci wdzięczna, gdy je sobie przemyślisz..

        • JESTEM pisze:

          Znalazłam taką ciekawostkę:

          Mona:
          „Long Count liczy się OD TYŁU, a więc 21.12.2012 nastąpi „wyzerowanie” kinów, uinali, tunów i katunów (o.o.o.o.), a tym samym domknięcie 13-tego baktuna. 22.12.2012 to pierwszy dzień nowego cyklu 13-tu batunów, czyli: 0.0.0.0.1., 23.12.2012 = 0.0.0.0.2. itdhttps://nnka.wordpress.com/2012/10/27/rok-7-wichru-2012-2013/#comment-9114

          Nie rozumiem tego.

          Ku przypomnieniu:
          „I tu ciekawostka : Ponoć coś cennego co należy do Majów i co powinno zostać im zwrócone pozostaje do dziś w rękach Watykanu, ale na ten temat Don Alejandro nie zdradza więcej szczegółów. Ale jakos tak przypadkiem …
          Kodeks Borgia – aztecki dokument zawierający obserwacje astronomiczne, teksty magiczne, religijne i ustalenia kalendarza. Obecnie znajduje się w Bibliotece Watykańskiej.
          https://nnka.wordpress.com/2012/10/27/rok-7-wichru-2012-2013/#comment-9209

          jakie są KONSEKWENCJE „”””ZAMROŻENIA”””” kalendarzy – „mechanizacja czasu astronomicznego”. A kto wie, może i astrologicznego?
          No i dlatego jest spory rozjazd między astrologią i astronomią, o którym już kiedyś wspominałam trochę?🙂

    • Dawid56 pisze:

      Po pierwsze wydaje mi się , że nie można założyć że rok miał od blisko 5125 lat tą sama długość ( nawet księga Henocha o tym mówi i wykopaliska sumeryjskie mówiące o tym ze rok liczył 320 lat! Prawdopodobnie drastyczna zmiana długości lat roku słonecznego mogła mieć miejsce około roku 1500 p.n.e.
      Co ciekawe musielibyśmy znaleźć obraz nieba, coś na kształt pieczęci Sumerów,( ale bardziej dokładniejszy ) i wówczas próbować dopasować ten obraz do aktualnych wyliczeń komputerowych. Innej drogi nie ma. Nawet słynny zodiak z Dendery to „osesek” z czasów Ptolomeusza czyli ok. 200 n.e Spotkałem obraz starożytnego nieba na wiekach sarkofagów , ale były to tylko same znaki Zodiaku.To chyba jakaś celowa robota że nie można tego znaleźć. Jedyne co potwierdziłem ale też nie mam pewności co do dokładnej daty to obraz nieba kiedy miała miejsce wielka bitwa na polu Kurukszetra w18 lutego 3102 p.n.e (wielkie zgrupowanie planet w okolicy gwiazdy Dzeta Piscium) .Problem jednak polega na tym że to nie musi być wcale 18 luty i nie musi być nawet 3102 p.n.e. Wystarczyłoby by żeby rok tylko przed 1500 p.n.e liczył 360 lat a otrzymamy różnicę w latach dla kalendarza juliańskiego i liczącego 360 lat wynoszącą 3100-1500 =1600; 1600×365,25/360=1623,33 czyli jest to różnica aż 23 lata!!.
      Mówiąc szczerze to wszystko jest bardzo ale to bardzo dziwne bo najstarsze „Zodiaki|” to zodiaki gwiazdowe które nie maja niewiele wspólnego z naszymi dzisiejszymi zodiakami tropikalnymi.koincyndencja dwóch zodiaków tropikalnego i gwiazdowego miała miejsce ok. 220 n.e i to jedyna pewna informacja.
      Można też na podstawie zabytków kultury określić że miała miejsce epoka Byka ( czasy Egiptu i Sumeru) i epoka Barana( czasy biblijne, starożytnego Rzymu i Aleksandra Wielkiego).i miało to miejsce epoka Byka od około 3100 p.n.e do 1500 p.n.e.I tu mamy pierwszą zagadkę bo czasy starożytnego Egiptu to na pewno Byk Krety też.Wybuch wulkanu Santorini kończy kulturowo epokę.Czyli epoka Barana kulturowo rozpoczyna się w czasach Abrahama
      Generalnie cała reszt tej starożytnej historii to tylko domysły .Wiemy też ( i to jest udowodnione historycznie że był porządek króla Wen i porządek nieba legendarnego cesarza Chin FU XI.Czyli mamy dowody na to ze jakis potworny kataklizm musiał się zdarzyć pomiędzy rokiem 3000 p.n.e a 1500 p.n.e
      Pozostaje jeszcze sprawa najważniejsza- sprawa ducha. Tu jednak otwiera się pole do ogromnych spekulacji i manipulacji. To zupełnie inny temat.Trzeba jednak zaakcentować to co najważniejsze Ryba musi ustąpić miejsce Wodnikowi. To się dzieje na naszych oczach. Wygląda na to że manipulacja polega na tym że epoki( lata platońskie) są dużo krótsze aniżeli 2160 lat nie zdziwiłbym się wcale gdyby to było tylko np. ok. 1700 lat.

  4. Dawid56 pisze:

    Skupiłbym się raczej na Zodiaku i tu masz rację.Na równiku główną rolę odgrywają domy a mniejszą Zodiak.Tak musi być z uwagi na siłę Coriolisa.Im dalej od równika tym Zodiak odgrywa większą rolę. Kłania się tutaj oczywiście sprawa Zodiaku i półkuli północnej i południowej.Otóż moim zdaniem na półkuli północnej w obecnej chwili Słonce przebywa w fazie Byka a na półkuli południowej w fazie Skorpiona.Tak musi być gdyż my mamy wiosnę a oni jesień. Zodiak na półkuli południowej jest niewiele zbadany bo praktycznie dotyczy on tylko Nowej Zelandii i Chile i Argentyny.Reszta półkuli południowej leży głownie w strefie podzwrotnikowej.
    Czas to generalnie kąt dobowy i jest on stały dla miejsc o tej samej długości geograficznej i innej szerokości geograficznej .Najlepiej to zrozumieć zakładając że mamy do czynienia z planetą o prawie prostopadłej osi.Prędkość liniowa V = omegaxr . Z kolei prędkość kątowa to 2pi/T
    Co do Słońca to mamy po prostu do czynienia z tzw dwoma polami polem równikowym i polem biegunowym. Świetnie opisuje rotację tych dwóch pól Maurice Cotterell http://divinecosmos.com/start-here/books-free-online/18-the-shift-of-the-ages/72-the-shift-of-the-ages-chapter-16-maurice-cotterell-and-the-great-sunspot-cycle
    i Vukcewic http://www.vukcevic.co.uk/

    • margo0307 pisze:

      I jeszcze jeden cytat pochodzący z przedmowy do „Faktora Majów”, Jose Arguelles’a :

      „… Majowie mieli poczucie związku ze świadomością Słońca, manifestującego umysł i serce Galaktyki.
      Odczuwali też pragnienia Galaktyki.
      Nowocześni naukowcy, słysząc to, umieścili Majów i ich wiedzę na „półce z bajkami”. Jednak ignorowanie mądrości Majów tylko obnaża naszą niebezpiecznie skrzywioną kondycję duchową (…)
      Rozważmy to głębiej.
      Nasi intelektualni przodkowie, żyjący w XVII-wiecznej Europie, byli przekonani, że zwierzęta są pozbawione uczuć.
      Mogli więc spokojnie stać obok skowyczącego stworzenia, a zapytani, skąd ten brak serca, wyjaśnialiby, że te zwierzęta to przecież tylko mechanizmy, które uległy uszkodzeniu i wydają okropne dźwięki, jak wszystkie zepsute maszyny.

      Jako ich następcy mamy równie zniekształconą wrażliwość.
      W jaki jeszcze sposób możemy przejawiać obojętność wobec jęku udręki, który wstrząsa dziś całą planetą?
      Piszę o tym z nadzieją, że w końcu dostrzeżemy prawdę.
      Nasza współczesna wrażliwość jest w znacznej mierze zdeformowana przez trwającą od 50 000 lat historię gatunku Homo sapiens.
      Najwyższy czas, abyśmy obudzili w sobie pełny zakres ludzkiej wrażliwości psychicznej. Tylko pod tym warunkiem przerwiemy nasz nieustający atak, skierowany przeciwko życiu i zaczniemy żyć, tak jak Majowie, w stanie zachwytu nad ziemską formą bytu.

      Źródłem naszych trudności jest uwarunkowany kulturowo błąd, który prowadzi do myślenia o atomach wodoru, gwiazdach i podobnych fenomenach jak o najzwyklejszej „materii fizycznej”.
      Właśnie to całkowicie odcina nas samych i nasze życie psychiczne, rozumiane jako przejaw transcendencji , od reszty Wszechświata…”

      http://www.sm.fki.pl/Faktor_Majow.htm

      • siola pisze:

        Mysle ze wiesz ze zwierzeta wychowane z szacunkiem do nich jak i rosliny Maja calkowicie inny smak One wyczuwaja nasze podejscie do nich chociarz je zabijerz dla jedzenia i tak smakuja lepiej jak ze sklepu,to jest smak twojego podejscia do nich im lepsze tym lepszy smak,widzisz zawsze bylo mi trudno zabic chodowane zwierzeta a slyszac placz zabijanego krolika przez Ojca nie moge jesc do dzis kroliczego miesa .Ten glos byl jak glos placzacego dziecka.

        • margo0307 pisze:

          „…słysząc płacz zabijanego królika… nie mogę jeść do dziś króliczego mięsa…”

          Siola, czy wydaje się Tobie, że tylko króliki płaczą zanim zostaną zabite przez człowieka ?
          Jeśli tak, jesteś w błędzie !
          Wszystkie zwierzęta czują i wszystkie bez wyjątku płaczą :cray:
          I nie ma znaczenia „twoje podejście do nich” kiedy hodujesz je dla zabicia, jeśli bowiem zdecydowałeś się jakiekolwiek zwierzę przygarnąć – jesteś za nie w pełni odpowiedzialny !

          • siola pisze:

            Dziwne ze Ci co niby tak kochali zwierzeta nie mieli litosci dla ludzi,inna rzecza jest zabic zwierze w potrzebie jak indianie Bisony a inna wybic Bisony dla sportu i checi pozbawienia pokarmu Indian.Wiesz dobrze ze przodkowie przepraszali duchy zwierzat za ich zabicie dlatego bylo w obyczaju modlenie i blogoslowienie jedzenia od poprostu stary obyczaj barbazyncow i dzikusow jak nazywali nas Oni.Od sproboj dzisiaj porozmawiac z swinia czy inna gadzina przed zabiciem jej ,to wiekszosc durniow uzna Cie za wariata .Tak jak inna rzecza jest ukrasc bulke z glodu ,a inna jest krasc dla zniszczenia innych .Tylko kary sa inne tez ,za bulke utna Ci reke a za okradanie narodu dostaniesz lepsze stanowisko.

          • margo0307 pisze:

            „…inna rzecza jest zabic zwierze w potrzebie jak indianie Bisony a inna wybic Bisony dla sportu i checi pozbawienia pokarmu Indian…”

            Można by powiedzieć – wszystko zależy od intencji…
            Dla mnie jednak, każde pozbawienie życia innej żywej, czującej istoty jest czynem wstrętnym i budzi najwyższy opór i obrzydzenie 😦
            Wiem, że takich ludzi jest więcej i wiem też, że żyje nam się dość przykro…
            Z jednej strony ataki innych ludzi, którzy po prostu nie mają w sobie tyle wrażliwości, a co za tym idzie po prostu nie rozumieją takiej postawy…
            Z drugiej strony… pająki, komary, muchy etc…, które są bardzo upierdliwe😉 we współżyciu, a których nie mam już odwagi zabić…
            Jeszcze kilka lat temu nie odczuwałam tego, co odczuwam dzisiaj i prawdę mówiąc żyło mi się o wiele łatwiej…
            Dzisiaj wszystko się pozmieniało… – to, co wczoraj było nieistotne, dziś jest niemal priorytetem i na odwrót – to, co wczoraj miało dla mnie ogromne znaczenie, dziś wyblakło i stało się nieważne….

            „Dziwne ze Ci co niby tak kochali zwierzeta nie mieli litosci dla ludzi…”

            Nie wypowiem się na ten temat, ponieważ moja wypowiedź – na dzień dzisiejszy – nie byłaby obiektywna…😉

            „…za bulke utna Ci reke a za okradanie narodu dostaniesz lepsze stanowisko.”

            Rozumię Siola Twoje rozgoryczenie i jedyne co mogę Tobie poradzić to uważne przeczytanie słów zapisanych przez JESTEM na Jej blogu, do których już wyżej podawałam link…

            Cyt: „…bardzo ważna lekcja, która jest nie lada wyzwaniem to ZROZUMIENIE, CZYM JEST ZŁO, po co jest DUALIZM i BIEGUNOWOŚĆ.
            Być może bez doświadczenia dobra i zła oraz BIEGUNOWOŚCI JAKO PRZECIWIEŃSTW, nie byłoby mowy o jakimkolwiek wzrastaniu i rozwoju .

            DUSZA ani DUCH nie mogą się rozwijać i wzrastać BEZ tego doświadczenia łamania praw i blokady rozwoju.
            Czym byłby rozwój i wzrastanie duszy bez tego wyzwania?
            Drugą stroną tego medalu jest wzorzec, kiedy indywidualne byty SAME decydują się na stagnację i „udoskonalanie” *) jednego i tego samego wzorca, nawet przez tysiące lat – np.: wzorca łamania PRAW i UMÓW (dotyczy to także narzucania komuś swojej woli i związanych z tym manipulacji – „magii” zarówno tej „czarnej” jak i „białej” jak i „różowej”)…”

            http://tonalinagual.blogspot.com/2012/10/najtrudniejsze-lekcje-do-odrobienia-w.html

          • siola pisze:

            Dualnosc wymysl pasorzytow dla mnie klamstwo to klamstwo i zeby sie moja dusz rozwijala nie ma ona potrzeby okradania innej w tym przypadku nie potrzebuje zadnych nauczycieli wystarcza rodzice i Ci decyduja przez wychowanie kim zostaniesz czlowiekiem czy tylko scierwem dobrze ubranym.Sa pasorzyty dla kturych zerowanie na innych jest rzecza normalna i rzeby sie usprawiedliwiac wymyslaja ruzne pierdoly ,najgorsze jest jeszcze to ze swoje morderstwa ,klamstwa i zlodziejstwa chca przypisac komus innemu i tu mamy tego kozla ofiarnego albo jak kto woli baranka ,ja tam wole sluchac Mamy i starac sie rzyc bez klamstwa chociarz czasami za prawde jest sie bardziej kopany niz jesli by sie sklamalo.Wszystko jest takie proste wystarczy sluchac siebie od srodka (Sumienie) i nie zagluszac tego jakimis wymyslanymi glupotami.

          • margo0307 pisze:

            „… Wszystko jest takie proste wystarczy sluchac siebie od srodka (Sumienie) i nie zagluszac tego jakimis wymyslanymi glupotami.”

            Co prawda to prawda 😀

      • JESTEM pisze:

        Margo kochana. Ja już nic nie rozumiem.

        Margo, znalazłam taki stary wpis Nnki:

        „Więc mamy w OSI tylko DWA PUNKTY PRZEZNACZENIA jeden to NARODZINY ( to nie dzień kiedy ciało się rodzi lecz dusza zamieszkuje ciało fiz) i drugi punkt to śmierc ( dusza opuszcza ciało). To głowna Oś PRZEZNACZENIE. Ta OS moze sie przeplatac z osiami innych osób tworzy wtedy silny związek przyczynowo- skutkowy i tak np narodziny dziecka to taki punkt, gdzie nasz LOS styka sie z cudzym ( dziecka) PRZEZNACZENIEM.
        Jak wiadomo Argüelles był dzieckiem RDZENNEGO MAJA więc niósl w sobie karmę Majów ( pamięć genetyczna Przodków) nie był to człowiek który naczytał sie ksiązek o Majach i improwizował „wiedżę”… po prostu miał ją w sobie i od ojca.
        26 lipca na Jukatanie mimo tak wielu róznych interpretacji i niestety podejrzeń Argüelles ten dzień to przede wszytskim DZIEN PRZEZNACZENIA MAJÓW z tej grupy „PUNKT”. Przypuszczam, ze szukając drugiego PUNKTU na Osi – PUNKTU NARODZIN TEJ GRUPY ETNICZNEJ cofnięto sie do EGIPTU. [26.lipca „zatrzymano HAAB podobno (np. wedlug Collemana), biskupi K.K. zmusili do tego Majów na Jukatanie].

        I tu fragment z ksiązki : „MAYA Arguelles Jose – Surferzy Zuvuyi” Autor -Jose Arguelles

        Zgodnie z moimi własnymi badaniami, w 3113 roku p.n.e. Menes, pierwszy faraon, zjednoczył Górny i Dolny Egipt i założył pierwszą udokumentowaną historycznie dynastię. Dalej wszystko przebiegało w sposób wskazany przez Majów.” [to być może był powód, dlaczego Argulles wyznaczył rok 3113 jako początek „nowego Słońca]

        Na­sza planeta, o której lubimy myśleć, że jest ogrodem Wszechświata, jest jednym z tych miejsc. Majowie wiedzieli, że wiązka zawierała prawidłowy program dla tej krytycznej fazy rozwoju, natomiast ludzkie, genetyczne prądy życia były czymś, co wypadło niejako z kursu.
        Majowie nazywają tę wiązkę „wiązką akceleracyjno-synchonizacyjną” lub inaczej
        „synchronizującym promieniem przyspieszenia”. Najpierw przyspiesza ona proces ludzkiego rozwoju, wywołując ciekawy efekt uboczny: technologię materialną. Pod koniec oddziaływania wiązki przy­spieszenie (akceleracja) będzie przebiegać bardzo gwałtownie. Wtedy będziemy mieli do czynienia z eksplozją demograficzną, wszechobecnością technologii i wzrostem obrotu na rynkach giełdowych. Kiedy wszyst­ko osiągnie swój punkt szczytowy, przyspieszenie rozwoju przejdzie w fazę synchronizacji. Z tego właśnie powodu, w 550 roku p.n.e., do­kładnie w samym środku wiązki, Majowie przysłali jednego ze swoich najlepszych ludzi. Przekazali również zagadkową wskazówkę co do jego tożsamości. Człowiek ten, książę Siddhartha, zwany później Gautamą Buddą, miał matkę imieniem Maya. [???]
        Podczas gdy Budda wywierał rzeczywiście pozytywny wpływ w kwe­stii ćwiczenia spokoju ducha, a w Starym Świecie bieg spraw nabierał przyspieszenia, majańscy skauci stwierdzili: „Cóż, musimy stworzyć mo­del genetyczny i wszczepić go całej grupie ludzi, abyśmy mogli później przysłać zespół naszych wspaniałych inżynierów celem ostatecznego do­strojenia tej planety do Kosmosu”.
        Infiltracja* * przedostawanie się do „obcej” kultury (przy. tłum.) planet nie jest sprawą łatwą, ponieważ istnieje prawo ko­smiczne, dotyczące wchodzenia w inne wymiary. Jedna z podstawowych zasad zabrania ingerencji w ewolucyjny plan innych.
        Powiemy im, że jest to wieczny 260-dniowy kalendarz, Święty Kalendarz, który pokrywa się z ich słonecznym kalendarzem co 52 lata. Wspaniale!” [???]

        Majowie wszczepili więc unikalny model genetyczny, tak podobny do istniejącego, że trudno było go odróżnić. Podążając za galaktycznym ko­dem Hunab Ku, podzielili się oni na trzynaście plemion. Każde z nich składało się z siedmiu klanów wojowników, które penetrowały gęstą dżunglę i góry. W ciągu kilku wieków wszyscy zaczęli używać 260-dniowego kalendarza. Odtąd ludzie w tej części świata zaczęli podążać drogą własnego rozwoju.
        W tym samym czasie, gdy w środkowym Meksyku zbudowano Teoti­huacan, Majowie zbudowali swoje pierwsze duże centrum w Gwatemali. Obecnie zwie się ono El Mirador, czyli „Obserwator”. Tym właśnie było. Stąd Majowie wysyłali sygnały. Wszystko odbywało się zgodnie z planem. Wybudowano bazę Majów, a skauci zostali nazwani na Ziemi Majami. Majowie wywierali wystarczająco silny wpływ na okoliczne kultury, by, bez zdominowania ich, pomóc im rozwinąć się w wysoką cywilizację. Z tego względu mogli oni liczyć na to, że kultury te pozostaną tolerancyjne i otwarte na wszystko, co przyniesie ich dalsza działalność.
        Majowie, jak możecie się domyślać, są cierpliwi. Są Panami Czasu i Iluzji albo – jeśli sobie życzycie – magikami. Jako specjaliści ds. syn­chronizacji znają swoje wiązki, a znając je, wiedzą, kiedy nadchodzi naj­właściwszy czas na działanie i kiedy należy się usunąć lub wycofać.

        (…)Wybrano 144 000 naj­zdolniejszych Atlantydów, których podzielono na 12 grup. Te grupy znowu po­dzielono na 12 i tak dalej, aż do uzyskania 12 000 podgrup. Majańska liczba 13 pochodzi stąd, że w środku każdej z 12-osobowych grup był niewidzialny trzyna­sty – międzywymiarowy, wertykalny łącznik czasowy. Możesz nazywać go du­chową sumą dwunastu. Wszystkie grupy stanowiły coś w rodzaju sieci
        144 000 Atlantydów przemieszanych z gatun­kiem, który dopiero zaczynał marzyć o cywilizacji, zostało bowiem skierowanych do piekielnego miejsca. Atlantydzi mieli już zresztą okazję rozwijać swoją cywili­zację kilkakrotnie i po raz ostatni byli wizytowani przez Majów pod koniec trze­ciej Atlantydy, by dokonać oceny sytuacji.”
        https://nnka.wordpress.com/2012/10/27/rok-7-wichru-2012-2013/#comment-9491

        Ja już nic z tego nie rozumiem. Z jednej strony Majowie pomagali rozwijac wysoką cywilizację, a z drugiej przysłali najdoskonalszego księcia… Buddę. Czytam i czytam i mam takie odczucie, że to jakaś „papka”.

        • margo0307 pisze:

          „…Ja już nic z tego nie rozumiem.
          Z jednej strony Majowie pomagali rozwijać wysoką cywilizację, a z drugiej przysłali najdoskonalszego księcia… Buddę.
          Czytam i czytam i mam takie odczucie, że to jakaś „papka”. ”

          I prawidłowe masz kochana JESTEM odczucie – Twoja wewnętrzna wiedza intuicyjna natychmiast wychwytuje niezgodności i fałsz 🙂
          W „czarnej księdze” również pomieszana jest prawda z blagą, jednak co niektórym zupełnie nie przeszkadza fakt, że jedne zdania zaprzeczają innym… 😀 😀
          Już kiedyś przyszły do mnie myśli, że siedzę jak ten Kopciuszek i próbuję oddzielać ziarno od plew i z tego powodu czuję się bardzo zmęczona, gdyż jest to żmudna i ciężka praca…
          A wszystko przez to, że ufałam i nadal czasem daję się złapać w sidła umysłu analitycznego, który wszystko musi mieć uporządkowane, posegregowane i zaszufladkowane 😀
          Pozwól, że posłużę się kolejnym cytatem z podanego wyżej przeze mnie linku do przedmowy „Faktora Majów” :

          „… Wyszkoleni w nowoczesnych poglądach na świat, podkreślających i podtrzymujących militaryzm, patriarchalizm, antropocentryzm i konsumpcyjne nastawienie, powinniśmy zrozumieć nasz fatalny błąd – założenie, że Wszechświat jest martwy, pozbawiony uczuć, inteligencji i celu.
          Czy znajdziemy w sobie odwagę, by otrząsnąć się z tej fatalnej iluzji?
          Czy znajdziemy w sobie mądrość, która skieruje nas do Majów i ich wiedzy, nauczy prawdy o Wszechświecie?(…)
          Zgodnie z przekazem Majów znajdujemy się w sferze wpływów galaktycznego promienia. Dotąd we współczesnej nauce nie było mowy o takim promieniu, jaki opisali Majowie (…)
          Możemy więc mówić o Galaktyce jak o organizmie zaangażowanym w proces własnej ewolucji lub o „samoorganizującej się dynamice” Galaktyki (…)
          Nowożytna nauka jest skoncentrowana na materii i zmianach jej stanów.
          Wszystkie pozostałe jakości: kolor, zapach, emocje, uczucia, doznania intuicyjne, uznaje za wtórne i je pomija.
          Tak więc wszystko zaczyna się od ograniczeń naszej formy świadomości, która uniemożliwia nam dostrzeżenie galaktycznego promienia Majów…”

          „…Z jednej strony Majowie pomagali rozwijać wysoką cywilizację, a z drugiej przysłali najdoskonalszego księcia… Buddę…”

          Dla mnie osobiście – w tym akurat zdaniu, które przytoczyłaś – nie ma żadnej sprzeczności😀
          Każdy z nas musi zadać sam sobie pytanie:
          – co dla mnie oznacza określenie – Wysoka Cywilizacja ?
          Czy Wysoką Cywilizację cechuje rozwój technologiczny, czy może wręcz coś odmiennego, co np. na dzień dzisiejszy z powodu ograniczeń naszej świadomości leży poza zasięgiem naszego poznania ?
          Co zaś tyczy się Buddy…
          Zastanówmy się czego naucza buddyzm, który ponoć istnieje już od 2600 lat ?
          Dla mnie osobiście, Buddyzm nie jest religią, jest uniwersalną filozofią życia i zajmuje się dobrem wszystkich: zarówno jednostek, jak i całych społeczeństw.
          Jako filozofia jest uniwersalną nauką drogi życia dla każdego, bez względu na rasę, narodowość, pochodzenie społeczne, płeć czy kulturę.
          Jest wolny od inkwizycji, pogromów, religijnych wojen i masakr, polowań na heretyków i czarownice…, nie pali i nie palił „niewłaściwych” książek ani ludzi.
          A co ważniejsze – przyznaje rację bytu innym religiom i nigdy nie zwalcza ani nie zwalczał duchowych tradycji innych narodów, do których przybywał ze swoją misją, ulegając lokalnym wpływom kulturowym, lecz jednocześnie wnosząc nowe, cenne wartości.
          Samo słowo Budda znaczy „przebudzony”.
          W sensie duchowym i religijnym określa ono osobę przebudzoną ze snu niewiedzy ku ostatecznej Prawdzie.
          Budda nie oznacza Boga, ale najbardziej rozwiniętą duchowo, doskonałą istotę. 😀

          • JESTEM pisze:

            To, co przytoczyłaś i napisałaś to rozumiem, ale śmiesznie to brzmi, że w zasadzie wszystko przyszło od Majów🙂 Maya…🙂 I 12 plemion od Maya i WSZYSTKO…
            Fajne to.
            Wczoraj wieczorem miałam przez jakiś czas jakiś stupor😉
            No prawie niczego już nie rozumiałam.😀 😀 😀

    • JESTEM pisze:

      Dawidzie, może potrafisz odczytać ten zapis:

      „Sun, ephemeris for Tue 8 April 2014, 21:45 UTC
      Right Ascension: 01h 09m 18s Declination: +07° 21’ 23” (J2000) [HMS|00:00:00|Dec]
      Distance from Sun: 0.00 Million Km Distance from Earth: 149.81 Million Km
      Magnitude: -26.74 Constellation: Psc

      Declination: +07° 21’ 23”
      Positive sign (+) Sun north of Celestial Equator

      I ciekawy artykuł z dziedziny astrologii dnia 10-05-2014, 08:23
      p.t.”Jest trzynasty znak zodiaku. Astrolodzy się go obawiają”:
      http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/113574,jest-trzynasty-znak-zodiaku-astrolodzy-sie-go-obawiaja

      cyt.:
      „Gdyby w astrologii zaszły zmiany i znak Wężownika brany byłby pod uwagę, to okres obowiązywania poszczególnych znaków zodiaku uległby zmianom i wyglądałby następująco:

      Koziorożec: 20 stycznia – 16 lutego
      Wodnik: 16 lutego – 11 marca
      Ryby: 11 marca – 18 kwietnia
      Baran: 18 kwietnia – 13 maja
      Byk: 13 maja – 21 czerwca
      Bliźnięta: 21 czerwca – 20 lipca
      Rak: 20 lipca – 10 sierpnia
      Lew: 10 sierpnia – 16 września
      Panna: 16 września – 30 października
      Waga: 30 października – 23 listopada
      Skorpion: 23 listopada – 29 listopada
      Wężownik: 29 listopada – 17 grudnia
      Strzelec: 17 grudnia – 20 stycznia”

      • Dawid56 pisze:

        Jestem astronomom cały czas się mylą znaki Zodiaku z Gwiazdozbiorami Zodiaku.Znaki(Fazy) Zodiaku mają zawsze po 30 stopni
        „Sun, ephemeris for Tue 8 April 2014, 21:45 UTC
        Right Ascension: 01h 09m 18s Declination: +07° 21’ 23” (J2000) [HMS|00:00:00|Dec]
        Distance from Sun: 0.00 Million Km Distance from Earth: 149.81 Million Km
        Magnitude: -26.74 Constellation: Psc”
        Jestem, to jest chyba pozycja jakiejś gwiazdy we współrzędnych astronomicznych(równikowych( jeśli chcesz mogę to przeliczyć na długość ekliptyczną)
        W zasadzie zarówno zodiak jak i epoki można fajnie zrozumieć w ujęciu kulturowym.Napiszę o tym osobny artykuł .

  5. Dawid56 pisze:

    Nie wiem jak Wy ale od wczoraj, postanowiłem zostać wegetarianinem.Nie wiem jak mi To wyjdzie ale będę się starał🙂

    • JESTEM pisze:

      Gratulacje Dawidzie🙂 Skoro tak poczułeś, to wspaniale.

    • margo0307 pisze:

      „…od wczoraj, postanowiłem zostać wegetarianinem…”

      Dawidzie kochany, zostaw wszelkie postanowienia za sobą, bo są to jedynie sztucznie narzucane cugle samemu sobie…
      Jeśli zaczniesz czuć i patrzeć na wszystko, co się zadziewa z pozycji SERCA, wówczas nie będą potrzebne żadne postanowienia, ponieważ zarówno Twój umysł jak i Twoje ciało zapragną naturalnie pożywienia Wam obojgu odpowiadającego pod każdym względem, nie będącego w konflikcie ani z umysłem ani z potrzebami ciała 🙂

    • margo0307 pisze:

      „…pozostają jeszcze nieme roślinki”

      Masz słuszność Maryś 😀
      Dlatego też żyje już coraz więcej świadomych, przebudzonych ludzi na tej pięknej Planecie, którzy odżywiają się… Światłem 😀
      Większości z nas jednak taki sposób odżywiania nie mieści się w pale 😉
      ponieważ – jak napisał Jose Arguelles:

      „…Zawsze czujne siły naukowego materializmu mają tylko jeden cel:
      podtrzymywanie mitu o dominacji i stałym postępie technologicznym.
      Zazdrośnie pilnują one podstaw swego bytu i bronią dostępu w strefy swoich wpływów…”

  6. margo0307 pisze:

    „…O co chodzi z tą Złotą Falą?…”
    😀 Ależ zadajesz trudne pytania kochana JESTEM 😀

    Powiem tak:
    Jako Kopciuszki siedzimy sobie i główkujemy 😀
    Trybiki pracują a poszczególne informacje – jak puzle – wskakują na swoje miejsca…😀

    W notce Nr 40 jest napisane:

    „… Na początku z bieli powstały Prawa srebrne (niesione 12 barwnymi energiami bieli przeźroczystej, antymaterialnej) i Prawa złote (niesione 12 energiami bieli widzialnej, materialnej).

    Prawa srebrne dotyczą świata energii, a prawa złote świata materii.
    Prawa srebrne rozchodzą się wraz z 12 barwnymi energiami bieli antymaterialnej ze srebrnego środka, a prawa złote z 12 barwnymi energiami beli materialnej ze złotego środka.

    Powstająca w ten sposób fala przestrzenna i czasoprzestrzenna wymieniają się miejscami w spiralach ciała i duszy, nakładają się na siebie tylko raz pod koniec każdego cyklu.
    Następuje wtedy wymiana energii – wniosków między srebrnym i złotym środkiem.

    Pomnożona energia realizacji służy do tworzenia nowego doskonalszego zamysłu i nowych środków realizacji.

    Hebrajczycy (Gotlieb) przykryli Srebro Złotem za pomocą struktury enneagramu (enneagram =energotyp).
    W ten sposób zmienili energotyp – wzorzec praw w srebrnym i złotym środku.
    Najpierw w układzie Hebry, potem na innych planetach.

    W ostatnim cyklu materialnym na Ziemi zmieniając energotyp przesterowali także Zasadę Opieki nad Zamysłem i Realizacją.

    Hebrajscy realizatorzy przejęli funkcję tworzenia zamysłu przypisaną Słowianom.
    Od tego momentu srebrny i złoty środek emitował impulsy wolnej woli na fali srebrnej i złotej za pomocą bieli materialnej przysłaniającej światło niewidzialne (biel niematerialną).

    Jednostki otrzymywały impulsy do działania i tworzenia zamysłu niezgodne z prawami, co powodowało przeprogramowanie indywidualnych energotypów duszy i ciała – praw srebrnych i złotych.
    Nowa paleta wzbudzała struktury wolnej woli, inspirowała kody walki, konkurencji, dominacji, życia cudzym kosztem…

    12 praw srebrnych zostało skrzyżowanych z 12 prawami złotymi, a fala czasoprzestrzenna – złota skrzyżowana została z falą przestrzenną – srebrną na poziomie energotypu wszechświata i człowieka.
    Zmieniły się cykle czasowe… (sic!)
    Hebrajczycy nauczyli się sterować czasoprzestrzenią – wydłużać cykle czasowe i odwlekać rozliczenie ciał i dusz.

    Powstała nowa – przesterowana paleta 12 praw uniwersalnych łącząca aspekty materialne (złote) z aspektami energetycznymi (srebrnymi).
    Wibracje kolorystyczne zachodziły na siebie – zmieniało się także okresowo ich barwne nasycenie.

    W tej palecie aspekty materialne dominowały nad antymaterialnymi, a 3 prawa z 12 były wyłączone z działania (enneagram).
    Pozostałe zostały przesterowane w kierunku skrajności.

    Nowa paleta energii wirowała w lewo, czyli wzbudzała tylko aspekty materialne rzeczywistości – budowy energetycznej człowieka – cechy, prawa, procesy…”

    Przypomnę tylko kochana JESTEM to,co napisałaś, myślę bowiem, że są to bardzo istotne słowa:

    „…pisałam o „NAJTRUDNIEJSZYCH LEKCJACH DO ODROBIENIA
    http://tonalinagual.blogspot.com/2012/10/najtrudniejsze-lekcje-do-odrebienia-w.html :

    Jednym z najtrudniejszych doświadczeń jest DOŚWIADCZENIE NA SOBIE ŁAMANIA PRAW.
    Wiem, że to JEDNA Z NAJWAŻNIEJSZYCH LEKCJI w tej czasoprzestrzeni.
    (…)
    Więc jeśli ktokolwiek myśli, że został do tego świata rzucony na silę, to znaczy, że wcześniej sam wobec innych istot stosował manipulacje.
    Jeśli ktoś wypiera się tej oczywistości, że KAŻDA ISTOTA LUDZKA MOŻE ZNALEŹĆ HARMONIĘ W SOBIE, zamiast oczekiwać i wypatrywać jej na zewnątrz lub w innym świecie, to taka osoba tkwi w pułapce…”

    • JESTEM pisze:

      Dziękuję kochana Margo0307.
      Przeczytałam w nocy ten artykuł, który zalinkowałaś i sobie ‚przypomniałam’.🙂 Ale bardzo Ci dziękuję, że masz cierpliwość i jeszcze raz mi to napisałaś.😀
      Piękne dzięki.

    • Dawid56 pisze:

      Margo to by się zgadzało upadkiem Atlantydy i zepchnięciem jakby tych 12 srebrnych praw do astralu i oderwanie (duszy ducha od ciała i postawienie na materializm.Prawa cyklu są jednak nieubłagane i czas wszechwładnego panowania materii się kończy.Złociści muszą cały czas się „zasilać” stąd poszukiwanie kamienia filozoficznego ( eliksiru życia) i sztuczne stosowanie sproszkowanego złota-to wszystko jest to samo .Era Wodnika tuż za pasem i nie da się tego już powstrzymać – Epoka Ryb się definitywnie kończy🙂

  7. Maciek pisze:

    11 A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. 12 Prosiły Go więc [złe duchy]: «Poślij nas w świnie, żebyśmy mogli w nie wejść». 13 I pozwolił im. Tak, wyszedłszy, duchy nieczyste weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze.
    MK 5
    Swinek chyba Jezus nie lubil.

  8. JESTEM pisze:

    Ciekawe, bo wczoraj też m.innymi to czytałam😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s