27 kwietnia 2014 roku kanonizacja 2-ch papieży Jana Pawła II i Jana XXIII

Jutro kanonizacja 2-ch wielkich papieży. Myślę że w przeddzień tego Wielkiego Wydarzenia warto przypomnieć sobie słowa wygłoszone do Polaków zgromadzonych na Placu Zwycięstwa w Warszawie w dniu 2 czerwca 1979.Warto też zacytować dwie wypowiedzi papieża Jana Pawła II z tej homilii..
Pierwsza wypowiedź bardzo głęboka brzmiała:
Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa.
I dlatego Chrystusa nie można wyłączać z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu ziemi.
Te słowa które wygłosił Jan Paweł II każdy może rozumieć na swój własny sposób jednak w ostatnich dniach przez swoją męczeńską śmiercią Chrystus położył nacisk na dwa aspekty miłość i cierpienie. Pierwsze uczucie Miłość jest bardzo wzniosłe, natomiast wiele kontrowersji wzbudza Cierpienie. Jaki jest powód że Człowiek musi tak bardzo cierpieć tu na Ziemi. Co jest albo co było powodem?
Jan Paweł II tuz prze śmiercią bardzo cierpiał, podobnie jak Chrystus. Wydawało się ze to jego cierpienie zmieni ludzi na lepszych .I tak się stało 8 kwietnia 2005 roku w dniu pogrzebu Jana Pawła II zgromadzeni tam wierni wznieśli okrzyk Santo Subito- natychmiast święty – podziwie dla jego heroizmu. Pamiętam jak Papież już po tracheotomii do końca swojego życia usiłował brać udział w Życiu Kościoła. Wziął nawet udział w drodze krzyżowej. Osobiście nie mogę powiedzieć, że Cierpienie uszlachetnia, bo to po prostu slogan. Każde Cierpienie jest inne, niektórzy cierpią całe swoje życie i trudno im wmówić że cierpienie uszlachetnia.
Na koniec homilii wygłoszonej na Placu Papież wygłosił pamiętne słowa:
I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja: Jan Paweł II papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi:
Niech zstąpi Duch Twój!
Niech zstąpi Duch Twój!
I odnowi oblicze ziemi.
Tej Ziemi! Amen.
Nikt w tym czasie kiedy Jan Paweł II wygłosił te słowa nie pomyślał ze już za rok w sierpniu 1980 w Stoczni im Lenina rozpocznie się strajk ,który zapoczątkuje powstanie NSZZ Solidarność i rozpocznę się przemiany ustrojowe w krajach w krajach bloku państw socjalistycznych w Europie🙂 Jan Paweł II miał jedno wielkie marzenie: odprawić mszę na Placu Czerwonym i doprowadzić do Pojednania Kościoła Katolickiego i Prawosławnego i zakończyć spór trwający od 1054 roku o jedno małe słowo filius, spór o pochodzenie Ducha Świętego. Być może gdyby doszło tego pojednania dzisiaj nie stalibyśmy na krawędzi wybuchu krwawego konfliktu w Europie. Może ta jutrzejsza kanonizacja ponownie odnowi ludzkie serca i zapobiegnie wybuchowi wojny w Europie. Niech się tak stanie🙂🙂🙂

Tutaj znajduje się około 10 minutowy fragment homilii wygłoszonej przez Papieża Jana Pawła II na Placu Zwyycięstwa- prawdopodobnie nie została w całości sfilmowana.

tutaj natomiast jest 37 minutowa audycja radiowa z całym tekstem
http://jpii1979.niedziela.pl/mp3.php?mp3=przemowienie_jpii_04

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Istota Ludzka, Rozwój duchowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

80 odpowiedzi na „27 kwietnia 2014 roku kanonizacja 2-ch papieży Jana Pawła II i Jana XXIII

  1. Mezamir pisze:

    Warto pamiętać kim zostają „święci” w kościele.
    Zwykle są to psychopaci i mordercy jak Wojciech,Szaweł lub Tomasz z Akwinu
    i jeszcze paru innych uczących o tym jak należy eliminować wrogów jedynej słusznej ideologii globalnej światowej religii NWO.

    O JPII wystarczy wiedzieć to co najważniejsze.

    Książka napisana krótko po tym jak JPII klepał się po pleckach z Dalajlamą
    i tradycyjnie grał przed publiką swoją rolę.
    Fałszywe uśmiechy i gesty a potem napluł buddystom w twarz.
    Drewniane aktorstwo robi wrażenie tylko na osobach totalnie zinfantylizowanych.
    Takich wśród wiernych jest najwięcej…ale do rzeczy.

    „Niestety, Wasza Świątobliwość, nasz przyjaciel Jego Świątobliwość Jan Paweł II, który przed dekadą dołączył do nas, aby pomóc powstrzymać marsz naszego gatunku ku nuklearnemu unicestwieniu, [wypowiadając się] w mojej książce „Głosy ocalenia w erze nuklearnej (Voices of Survival in the Nuclear Age)”, wykazuje, co stwierdzam ze smutkiem, oczywiste braki znajomości buddyzmu. Spowodowało to, że

    oczernił buddyzm w swojej najnowszej książce „Przekroczyć próg nadziei”

    buddyzm.edu.pl/biblioteczka/prog/index.html#spis

    Adolf Hitler w gazetach niemieckich od 1933 do 1945 uważany i sławiony był jako
    Mesjasz i Nowy Chrystus, Wybawiciel Ludzkości.

    W Polsce do września 1939 tak Wyszyński jak i młody Wojtyła
    czcili Adolfa Hitlera jako zbawcę i mesjasza Europy!!

    Takich ludzi ogłupione społeczeństwo wielbi na klęczkach.
    HAŃBA i… (nie będę tego nazywał wprost) żeby na ziemi
    gdzie wymordowano tylu naszych przodków,uprawiać kult słowianożerców
    i bredzić o korzeniach Europy przywleczonych z pustyni.
    Jakich metod używa kler aby do tego stopnia ludziom w głowach popieprzyć??
    Nie tylko pranie mózgu ale do opłatków pewnie też coś dodają w każdą niedzielę
    bo inaczej tego nie można wyjaśnić…no chyba że ludzie są opętani?
    Karmi się ich „prawdziwym” światłem ale światło jest tak silne
    że już dawno wypaliło im oczy.

    Karol Wojtyła i Ronald Reagan, w 1987 roku w Miami na Florydzie
    zawarli Globalne Przymierze Krzyża i Wall Street.

    http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-tradycje-kultura-dzieje/wielka-zmiana-w-polsce-i-na-swiecie/nowa-wiara-slowianska-i-nowy-narod-panstwo-i-struktury-plemienne/przyszlosc-polski-silne-miedzymorze-czyli-jak-uniknac-dominacji-2012-2050/602-rocznica-bitwy-pod-grunwaldem-a-sprawa-demona-krazacego-nad-polska/

    a tutaj można znaleźć zdjęcia „świętego” JPII i paru innych kolesi równie świętych.

    I jeszcze coś

    „Interesujące, Wasza Świątobliwość, jest to, że spośród dotychczasowych 264 papieży, jedynie dwóch uczczono tytułem ‚Wielki’: Leona (440-61) i Grzegorza (590-604). Z czternastu dalaj lamów , podobnym tytułem uczczono dwóch: piątego i trzynastego. Jego Świątobliwość Jan Paweł II ma 74 lata 7; komunikaty o jego stanie zdrowia podały, że na wycieczce w listopadzie 1993 r. złamał prawe ramię, a następnie 28 kwietnia [1994] upadł w swojej watykańskiej łazience i złamał prawą nogę w udzie. Odwołanie jego październikowej podróży do USA i mowy w ONZ jeszcze silniej podsyciły pogłoski – które Watykan był zmuszony zdementować – że polski papież jest chory na raka, że ma skłonności do krótkotrwałych omdleń, i że cierpi na chorobę Parkinsona.

    Thomas, gdyby żył, miałby obecnie 79 lat. Niektórzy, rzecz jasna, zastanawiają się, czy Brat Ludwik (jak został nazwany przez Kościół), nie został „usunięty” w postmodernistycznym stylu Inkwizycji za tak widoczną herezję. Wybaczenie dla tych, którzy zostali potępieni za herezję przez rzymski kościół katolicki, zawsze przychodziło powoli, nawet jeśli fakty dowodziły omylności papieża. Galileusz, włoski astronom, matematyk i fizyk, który udoskonalił teleskop, a następnie udowodnił prawdę teorii Kopernika o tym, że planety w rzeczywistości obracają się wokół słońca, a nie wokół Ziemi, w końcu doczekał się apologii ze strony Kościoła, w 1994 r., w 352 lata po swojej śmierci. ”

    buddyzm.edu.pl/biblioteczka/prog/list.html

    Tyle dowodów świętości wystarczy
    W głowie się nie mieści że ludzie mogą być do tego stopnia ogłupieni pięknymi słówkami
    i wynosić na ołtarze takie „autorytety”…

    Wyszyński, nazywany przez propagandę kościelną i PRL-owską, „prymasem tysiąclecia”. Był to zwolennik Hitlera(zupełnie jak JPII i każdy inny papież), faszyzmu, antypolonizmu i współpracownik władz komunistycznych. Przypominam, że kolaborantów w czasie II WŚ, siły zbrojne Armii Krajowej karały śmiercią. Wyszyński nie zasłużył aż na tyle, ale po wojnie nazwał AK-owców „bandami reakcyjnego podziemia”.

    Kilka cytatów z jego pism.
    Poglądy zamieszczone przez niego w „Ateneum Kapłańskim” w latach 1932-1939:
    „Zasady wychowawcze nacjonalizmu niemieckiego są WZORCEM dla innych narodów. W nacjonalizmie odbija się dusza Niemiec.”
    „Dzisiejsza III Rzesza podjęła tytaniczną próbę realizacji wielkiej idei, która ma przynieść odrodzenie ludzkości. Niemcy stały się obok Włoch rzecznikiem ideologii o zasięgu ogólnoludzkim.”
    „Dzisiejsza Trzecia Rzesza reprezentuje nie tylko określony system polityczny. Podejmuje ona tytaniczną próbę urzeczywistnienia wielkich idei, mających przynieść odrodzenie ludzkości (…)”

    Adolf Hitler jest współautorem szowinistycznego i rasistowskiego programu hegemonii niemieckiej w Europie, znanego powszechnie pod tytułem: “Mein Kampf”.
    Napisał ów program razem z ojcem Staempfle.

    Św. Josemaria Escriva głosił w jednej ze swych książek że “to wstyd iż garstka nieprzyjaciół Boga żyje z powodu tchórzostwa i zaniedbania ludzi wierzących”
    Książka tego człowieka jest do dziś dnia drukowana i promowana w środowiskach katolickich o autor jest święty mimo swoich poglądów.

    Św. Bernard z Clairvaux pisał:

    ”Rycerze Chrystusa, przeciwnie, mogą bez trwogi walczyć orężem w obronie Pana, nie lękając się grzechu, gdy zabiją wroga, ani potępienia, jeśli sami polegną. Czy dotknie ich śmierć, czy zadadzą ją innym, zawsze będzie to śmierć w imię Chrystusa; nie ma ona w sobie nic występnego, jest bardzo chwalebna. W jednym wypadku służy Chrystusowi; w drugim pozwala dotrzeć do samego Chrystusa, ten bowiem pozwala pomścić go zabijając wrogów i sam z tym większą ochotą niesie rycerzowi otuchę. Tak więc jak mówiłem, rycerz Chrystusa może zadawać śmierć bez obaw, a umierać z jeszcze większą pewnością, gdyż osobiście odnosi korzyść z własnej śmierci, a Chrystus ze śmierci, którą on zadaje.”

    “Chrześcijanin chlubi się zabiciem poganina, gdyż w ten sposób wielbi Chrystusa”

    Heretycy popełniają grzech, z powodu którego zasłużyli sobie nie tylko na to, by zostali karą klątwy wyłączeni z Kościoła, lecz także usunięci ze świata karą śmierci. O wiele bowiem cięższą zbrodnią jest psuć wiarę, która daje życie dla duszy, niż fałszować pieniądze, które służą życiu doczesnemu. Skoro więc świeccy władcy z miejsca sprawiedliwie karzą fałszerzy pieniędzy i innych złoczyńców karą śmierci, tym bardziej heretyków można z miejsca, skoro tylko udowodni się im winę herezji, nie tylko ukarać klątwą, ale także sprawiedliwie uśmiercić. Ze strony zaś Kościoła jest miłosierdzie troszczące się o nawrócenie błądzących; stosownie do nauki Apostoła nie potępia się ich od razu, lecz dopiero: „po pierwszym i drugim upomnieniu”; po tym zaś skoro heretyk nadal trwa w uporze, straciwszy nadzieję w jego nawrócenie, mając na uwadze zbawienie innych, Kościół karą klątwy wyklucza go z swojego łona i następnie zostawia go sądownictwu świeckiemu, by przezeń był usunięty ze świata karą śmierci. Mówi przecież Hieronim: „Trzeba odciąć zgangrenowane członki i usunąć z trzody parszywą owcę, aby cały dom nie spłonął, nie popsuła się cała masa, nie zaraziło się całe stado, nie zginęła cała trzoda”.
    Święty Tomasz z Akwinu

    Jaka religia tacy święci…

    • siola pisze:

      Mezamir szkoda twojego wysilku ,ludzi bez SUMIENIA nie przekonasz oni Maja spowiedz i …………., a jak morduja to w imieniu Boga z takimi nie masz szansy to tak jak glowa walic o sciane .Zostala tylko jedna mozliwosc niech Bog zrobi porzadek z tymi co w jego imieniu zabijaja.

    • Ktoś pisze:

      ……………………………….

      • Dawid56 pisze:

        Twój cały wpis nadawał się tylko do wykropkowania…….

        • Ktoś pisze:

          Spoko, twojego idola też „wykropkowano” i tego kolejnego i kolejnego i kolejnego. To ostatnie podrygi czcicieli jezusika na ziemi i ostatni ich widok na jakiekolwiek Słońce.😉

      • Michaela pisze:

        Moc Miłosierdzia

        Boże,
        Twojej łaski słońce świeci wciąż…🙂

      • margo0307 pisze:

        „……………………………….” 😀

        • Dawid56 pisze:

          I jak nie przyznać Piotrowi Listkiewiczowi racji, skoro zdarza się że Kościół nie jest bez grzechu w kwestii nienawiści i dzieleniu Polaków na „gorszych” i „lepszych”. NIe bardzo się jednak zgadzam z przeznaczeniem Ziemi tylko do bycia prawie tylko padołem łez😦 .

          • margo0307 pisze:

            „…NIe bardzo się jednak zgadzam z przeznaczeniem Ziemi tylko do bycia prawie tylko padołem łez 😦 .”

            Dawidzie, każdy z nas pisze swoją opowieść – jak sam wyżej stwierdziłeś 😉 i każdy z nas ma swoje przemyślenia i wnioski na swój własny, prywatny użytek, którymi jeśli zechce – dzieli się z innymi…
            Ja także nie ze wszystkim – co mówi pan Listkiewicz się zgadzam ale… przecież nie o to chodzi🙂
            Fakt pozostaje jednak faktem, że kk – i nie tylko ta instytucja religijna – zrobiła ludziom na całym świecie ogromną krzywdę negując i wykreślając ze swoich „świętych ksiąg” prawdy mówiące o reinkarnacji zapisane w wielu starożytnych źródłach a także przekazywane przez osoby, które doświadczyły rozmaitych „ponadnaturalnych” stanów…
            Nie trzeba być także Einsteinem ażeby dojść do logicznych wniosków wielokrotnych narodzin… 😀 bo cóż możemy się nauczyć w ciągu jednego, krótkiego życia, choćby trwało i ono 200 a nie tylko 100 lat ???
            Wydaje mi się, że gdyby idea reinkarnacji, a co się z nią także nierozerwalnie łączy – Prawo Przyczyny i Skutku były ogólnie znane i uznawane – świat byłby o całe niebo lepszy, bo lepsi byliby ludzie w stosunku do siebie nawzajem, każdy bowiem zdawał by sobie w pełni sprawę z faktu, że czyniąc drugiej czującej istocie krzywdę tym samym bierze na siebie odpowiedzialność zadośćuczynienia w ten czy inny sposób…
            A tymczasem, większość z nas uważa, że jeśli ktoś inny nie widzi, możemy złorzeczyć, obmawiać, okłamywać, okradać etc… ile wlezie, bo nikt nas na tym nie przyłapał i nie wyciągnął w stosunku do nas konsekwencji…

            Artur E. Powell, w swojej książce ” Ciało Astralne „, napisał m.in:
            „..Należy podkreślić, że nie stwierdzono, by w chwili śmierci dokonywała się w człowieku jakaś gwałtowna zmiana.
            Wręcz przeciwnie – pozostaje on tym, czym był poprzednio z tą tylko różnicą, że nie ma już fizycznego ciała.
            Nadal ma ten sam umysł, te same skłonności, zalety i wady.
            Utrata fizycznego ciała, podobnie jak zmiana ubrania, nie czyni go innym człowiekiem.
            Co więcej, warunki, w jakich się teraz znajduje, zostały stworzone przez jego myśli i pragnienia. ( sic!)
            Nie ma mowy o żadnej karze czy nagrodzie, wymierzonej przez kogoś z zewnątrz, pojawiają się jedynie skutki tego, co człowiek czynił, mówił i myślał podczas życia w świecie fizycznym…”

            Bardzo ciekawa książka i szczerze ją polecam do poczytania🙂
            Bardzo ciekawy jest także materiał na stronie:
            http://gloria.tv/?media=262054
            „Wskrzeszenie Tatiany Bielus po 3 dniach od śmierci na raka mózgu”

        • Michaela pisze:

          Margo wkleję ten film , bo historia wskrzeszenia Tatiany Bielus jest niesamowita !!!
          http://gloria.tv/?media=262054

          • Michaela pisze:

            Oj, chyba tylko można link zamieścić..

          • margo0307 pisze:

            „…historia wskrzeszenia Tatiany Bielus jest niesamowita !!!”

            To prawda, historia tej pani doktor jest rzeczywiście niesamowita 🙂
            Jak dla mnie osobiście – jest to dowód na potęgę naszego ducha, na to, że duch całkowicie panuje nad materią 😀
            Co oczywiście na ten tychmiast zostało skwapliwie wykorzystane przez władze cerkiewne do propagowania swojego – „jedynie słusznego punku widzenia” 😀 😀

        • Mezamir pisze:

          „Pozostała część modlitwy odzwierciedla soborowe brednie o tym, iż rzekomo katolicy i niekatolicy są zaangażowani we wspólne poszukiwanie prawdy, jak gdyby Kościół nie posiadał żadnej nadprzyrodzonej i jedynej pozycji, a nawet zbiorowo zrównuje ludzi wierzących i niewierzących i „świadków” Bożej miłości. (Jeżeli tak jest, to po cóż potrzebna jest działalność misyjna, po co męczennicy przelewający krew za Chrystusa, po co sam Kościół, albo, w końcu, po co męka i śmierć Naszego Pana?).”

          Świetnie prawda?
          Napastnik misjonarz ,ginie z rąk tych którzy się przed nim bronią i w ten sposób staje się świętym męczennikiem,nikt nie wpadł na pomysł by uświęcić ofiary misjonarzy
          a tych drugich nazwać po prostu mordercami.

          Lepiej odwracać kota ogonem i robić z siebie ofiarę.

          „soborowe brednie o tym, iż rzekomo katolicy i niekatolicy są zaangażowani we wspólne poszukiwanie prawdy”

          Oczywiście „wierni” wiedzą lepiej,każdy ich pogląd to „prawda”
          a wszystkie prawdy niezgodne z ich poglądem to brednie..

      • Dawid56 pisze:

        Na prawdę trzeba być okropnym człowiekiem i człowiekiem bez serca żeby napisać taki artykuł w dniu kanonizacji Jana Pawła II.Termin został wybrany nieprzypadkowo, ale to rzuca cień na autora o szerzenie zarówno antysemityzmu jak i nienawiści😦

        • siola pisze:

          Zabijajac ´Matke poslurzono sie bakteriami COLI ,wmowiono Ojcu ze to jego wina bo w poblirzu studni byla kiszonka.Pasorzydnicza banda mysli ze pozjadala rozumy i nikt nie wie ze nosicielami bakteri sa krowa, baran, koza.Biedny dedektyw zapomnial o tym i znalazl bakterie na farmie kur ,troche zle ich w tym bandyckiej istytucji szkolono.Oni nie wiedza ze nie gra juz roli ile niewinnych ludzi jeszcze zabija,klamstwa nie da sie juz dluzej ukryc ,wychodzi z karzdej strony .Czas na dresz den juz bliski i tym razem znkna tam gdzie ich miejsce Co chcialo by sie wiedziec jak wejsc do podziemi bo czas wizyty bliski a bez tego ani rusz.Ale poszukajcie sobie jeszcze ,moze pomoze wziasc sie za lopaty i szczesliwie odkopiecie w co bardzo watpie. A zarzucanie klamstwa jeden drugiemu juz nic nie da ,lepiej pomyslec czy chcesz isc na rzez jak glupi bydlak ,czy moze miec w sobie na tyle rozumu zeby postepowac zgodnie z sumieniem i w koncu zrozumiec ze z grzechow nikt obcy cie nie uwolni.Obudcie sie wreszcie ale tak naprawde i zrozumcie ze klamstwo jest klamstwem ,zbrodnia jest zbrodnia ,a najwiekszym grzechem jest przypisywanie zbrodni osobom ktore nawet nie mialy pojecia o zbrodni.Nigdy nie rzyczylem nikomu zle ,ale tym kturzy sobie przypisali prawo sadzenia innych i to w sposob Kainowy zycze by ich dusze skonczyly tam gdzie ich miejsce i to nie z mojej reki ale reki tego ktury ma do tego wieksze prawo.

        • Mezamir pisze:

          ermin został wybrany nieprzypadkowo, ale to rzuca cień na autora o szerzenie zarówno antysemityzmu jak i nienawiści

          Czy autor tekstu modlił się do Hitlera i nazywał go Chrystusem
          tak jak to robił JPII z Wyszyńskim?

          Jeżeli wyznawca Hitlera może być świętym TO KAŻDY MOŻE.

          • Dawid56 pisze:

            Mezamir proszę o dowody, pojechałeś „po bandzie” .dowody na modlenie się Jana Pawła II i Kardynała Wyszyńskiego do Hitlera i nazywanie go Chrystusem.Nie wiem czy zdajesz sprawę z tego że to ciężkie oskarżenie i jeśli jest nieprawdziwe to zaważy na całym Twoim życiu nawet tym pozagrobowym niestety.Wybacz mi nie chciałem napisać tych słów, ale są granice kłamstwa i niesprawiedliwości.

          • Michaela pisze:

            Mezamir, właśnie skąd Ty masz takie oszczercze wiadomości na temat Jana Pawła II i Kardynała Wyszyńskiego? Przedstaw dowody… a jak ich nie masz, to wygląda ,że ktoś namieszał Ci w głowie niesamowicie…

          • siola pisze:

            1985 roku rozbrojono rakiety atomowe w USA to samo robiono w SU ale zostali odkryci i wlaczylo sie samo zniszczenie i nastapil wybuch ,rok szybciej papa oddal ruskich pod opieke M i to chyba nie dla pokoju .Istnieje 3 sila ktura dziala dla dobra ludzkosci i napewno nie jest to VATYKAN ,Ci raczej przesladuja wrozbitow i osoby kture naprawde lecza chorych bo sami tego nie potrafia albo nie chca ,wola zadzic swiatem strachem ,przykrywajac go tylko obrusem falszywej milosci.Mordercy Matki i Ojca Maja konta w Glwickim banku na Wyszynskiego cos jednak w tym jest tyle dziwnych przypadkow w to nawet Lucyfer nie uwierzy.

  2. Dawid56 pisze:

    Widzisz Mezamirze ja wcale nie uważam że Dalaj Lama nie może zostać Świętym.Jan Paweł II był wielkim Polakiem i tego ni już nie zmieni.Zawsze się znajdą ci co będą rzucali w niego oszczerstwa.Zastanów się jaki kraj dąży dzisiaj do wojny. Tak jak napisałem jutrzejszy dzień to może ostatnia okazja na pojednanie. Gwarantuję Ci, że gdyby Jaceniuk i Putin w Watykanie jutro podali sobie ręce konflikt mógłby być stopniowo wygaszany.Gdyby nie Jan Paweł II to do dzisiejszego dnia prawdopodobnie mielibyśmy przewodniczą siłę narodu PZPR , wielkiego przyjaciela ze wschodu czyli ZSRR i NRD i RFN.

    • Mezamir pisze:

      „Jan Paweł II był wielkim Polakiem”
      Co decyduje o wielkości a co o polskości?
      To że traktuje się Hitlera jak mesjasza czy może to że jest się obłudnikiem?
      W czym Hitler był lepszy od Stalina?
      W czym Stalin był gorszy od Szawła, Wojciecha itp
      „świętych” do dzisiejszego dnia morderców?

      JPII został wykreowany na wielkiego i Polaka.
      Obcych podstawia się nam i każe wielbić ich udawaną polskość
      Wielkim Słowianinem to był Niklot a nie Wojtyła,no bez jaj.
      Ile mamy pomników Niklota w Polsce?
      A ile mamy pomników Nazarejczyka,Miriam i papieży słowianożerców?

      Polska jeszcze nigdy nie była tak zażydzona jak obecnie będzie
      w związku z wyniesieniem kolejnego żyda na ołtarze.

      „Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe „Rz 2; 28-29

      Na Ślęży drogi krzyżowe,święte wzgórza poobstawiane kaplicami
      Powierzchnia Polski zabrana nam przez Watykan
      jest większa niż powierzchnia tego kościelnego państwa.
      “Cóżby ci przyszło z wolnej ojczyzny, gdyby Kościół miał na tym stracić”
      Cytat z książki dla harcerzy „Czuj duch” księdza Kazimierza Lutosławskiego
      napisanej krótko po odzyskaniu przez Polskę niepodległości.

      Kalwarie na historycznych ziemiach polskich
      Głotowo
      Góra Kalwaria
      Góra Świętej Anny
      Kalwaria Kodeńska – Kodeń
      Kalwaria Krzeszowska – Krzeszów
      Kalwaria Pacławska
      Kalwaria Pakoska – Pakość
      Kalwaria Panewnicka – Katowice−Panewniki
      Kalwaria Piasecka – Piaseczno
      Kalwaria Piekarska – Piekary Śląskie
      Kalwaria Praszkowska
      Kalwaria Pszowska
      Kalwaria na Cierniaku
      Kalwaria Rokitniańska – Rokitno
      Kalwaria Świętokrzyska
      Kalwaria Tokarska
      Ujście
      Wambierzyce
      Kalwaria Ujazdowska
      Kalwaria Wejherowska
      Kalwaria Wielewska
      Kalwaria Wileńska
      Kalwaria Zebrzydowska
      Kalwaria Żmudzka

      Jedyne co łączy JPII z polskością to obywatelstwo.
      Co to właściwie jest polskość?
      Wystarczy odpowiednia pieczątka w papierach.
      Niedawno szef Mossadu został honorowym Polakiem,kpina!

      Najpierw jest słowiańskość,polskość bez niej nie istnieje
      a słowiańskość bez tej czy innej państwowości
      (stworzonej przez kościół by Słowian skłócić) istnieje nadal.

      Naród Polski jest ogłupiony,zahipnotyzowany,poddawany praniu mózgu z każdej strony.
      Bezrobocie rośnie,coraz mniej Polaków się rodzi,ale co tam
      najważniejszy jest pomnik papieża.Jeszcze za mało ich mamy.
      Potrójmy ich ilość,zobaczymy jak nam się poprawi życie🙂
      Zamieńmy Polskę w Jerozolimę albo Betlejem i majaczmy dalej o Polskości.

      • GK pisze:

        Mezamir bycie Polakiem i posiadanie obywatelstwa polskiego to 2 rzeczy, których chyba nie rozróżniasz. Jakich masz Słowian w naszym kraju? Zmiksowanych z Tatarami, Niemcami, Żydami, Ruskimi i innymi nacjami, które albo mieszkały z nami albo nas najeżdżały i gwałciły nasze kobiety. Jesteśmy mieszanką, która jest jaka jest. Bycie Polakiem to chyba coś więcej niż zamieszkiwanie na danym terenie. W mojej rodzinie trafił się Niemiec, który nijak pogodzić się nie mógł z tym co Hitler i spółka robili. Po wojnie nie przyjął dokumentów na niemieckie nazwisko. Powiedział, ze jest Polakiem, nazwisko spolszczył i tyle. A Żydzi? Ilu było takich, którzy nie odcinając się od swojego pochodzenia czuli się jednocześnie Polakami? Wspomnieć można choćby Jerzego Waldorffa – choć z pochodzenia był Żydem był też prawdziwym Polakiem. Bo bycie Polakiem to chyba jakaś identyfikacja z historią narodu, z miejscem, w którym przyszło nam żyć, z przodkami, którzy walczyli i krew przelewali żeby Ojczyzna była wolna. Za słowiańskość nikt nigdy nie umierał i zapewne umierać nie będzie nigdy. Polacy pomimo różnic mają cechy wspólne, jakąś narodową mentalność jaka by ona nie była.

        Honorowy Polak to tytuł, który może być nadany osobie mającej szczególny stosunek do naszego Narodu. Nijak się to ma do bycia członkiem społeczności. Co więcej w moim odczuciu taki tytuł właśnie podkreśla fakt, że człowiek nie jest członkiem naszej społeczności choć swoje zasługi dla niej ma i to niemałe i jest nam jak brat.

        • Mezamir pisze:

          Jakich masz Słowian w naszym kraju? Zmiksowanych z Tatarami, Niemcami, Żydami, Ruskimi i innymi nacjami, które albo mieszkały z nami albo nas najeżdżały i gwałciły nasze kobiety.

          Geny nie mają nic do rzeczy,tak samo jak wyznawanie judeochrześcijaństwa czyni wyznawcę żydem,tak samo bycie wiernym tradycji słowiańskich przodków czyni nas Słowianami.

          Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery
          .
          Rz 2; 28-29

          Proste.

  3. Michaela pisze:

    O Janie Pawle II , od dzisiaj Świętym, tak napisała mi w w 2011r. Basia :

    ” .I wiesz ciagle mam przed oczyma Ojca Świetego Jana Pawła II. W 1990 r. Byłam w Rzymie na pielgrzymce.Mielismy wówczas aż 5 spotkań z nim.Mam zdjecie na krtórym fotografuje sie z nami , a do dzis jestem mocno przekonana , że zyję dzieki Jego błogosławieństu
    Ja zachorowałam w 1999 r. Na audiencji generalnej w auli znajdowałam sie w drugim rzedzie od miejsca którym przechodził.Gdy zbliżył się do miejsca w którym stałam to nie spojrzał nawet na mnie tylko ogarniał swymi oczyma wszystkim. I przeszedł dalej a ja wtedy słabym , rozczarowanym głosem powiedziałam Ojcze święty .Jak on to usłyszał do dzis nie wiem , ale wrócił i wyciągnął ręke nad moją głową i ja tez jestem w posiadaniu tego zdjęcia.Tam przeciez był tłum ludzi z całego świata.Niesamowite.”

    PS. Basia w podzięce,za otrzymane łaski prowadzi bloga🙂

  4. Mezamir pisze:

    „Ponieważ Księga Chrześcijan jest Objawieniem jest ona Przeciwieństwem Mitologii Starożytnych będących Zapisami Natury-Przyrody. Z zapisów Natury-Przyrody wywodzi się nauka i naukowy światopogląd, który stoi w sprzeczności z religią Księgi Chrześcijan. Nieustannie dochodzi do konfliktów Rozumu z Twierdzeniami tej Księgi. Poświęciłem tutaj dwa duże artykuły dokumentacji faktu, że sam Dzisiaj Kanonizowany na Półboga i kolejnego Ćwierćchrystusa Człowiek- Jan Paweł II – w swojej kluczowej encyklice uznał Rolę Rozumu w rozpoznaniu Boga i kształtowaniu Wiary. Tym samym obalił on chrześcijaństwo. Czy z tego powodu robią go dzisiaj świętym? NIE!

    Robią go świętym bo był współczesnym dziadkiem Mrozem, ludzkim gościem, który lubił się pośmiać, zjeść kremówkę i pójść w góry. Lubił też kieliszek wina, ale o tym się nie mówi bo to jest naganne, a święty jest bez skazy.

    Histeria z jaką pop-propagandowe media typu TVN, TVP, Onet, Interia i inne podchodzą do dzisiejszej uroczystości w Watykanie, schlebiając po wazeliniarsku tzw. Chrześcijanom w istocie pokazuje jak głęboko Klasa Panów (Panująca, Posiadająca Media) jest wdzięczna Książętom Kościoła i Królom Watykanu za utrzymywanie od 1500 lat Systemu Pan-Niewolnik. Ludzie którzy wyznają światopogląd naukowy NIE SĄ W STANIE NAPISAĆ SZCZERZE SETEK TYSIĘCY SŁÓW, W DZIESIĄTKACH ARTYKUŁÓW, W KTÓRYCH DOWODZĄ TAK TOTALNYCH BREDNI JAK TO WIDZIMY I CZYTAMY.

    Nie piszą oni tego szczerze, ani nie kierują się rozsądkiem i rozumem, chyba że o tyle iż czerpią z tego uprawiania fantastyki propagandowej KASĘ, czyli CODZIENNE WCISKANIE LUDZIOM KITU jest ich źródłem utrzymania i dawno już stracili poczucie gdzie są granice absurdu, byle tylko napisać coś co ich Mocodawca (Panujący nad Mediami) kupi od nich.” – CB
    http://bialczynski.wordpress.com/2014/04/24/39513/#comments

  5. Dawid56 pisze:

    „Poświęciłem tutaj dwa duże artykuły dokumentacji faktu, że sam Dzisiaj Kanonizowany na Półboga i kolejnego Ćwierćchrystusa Człowiek- Jan Paweł II – w swojej kluczowej encyklice uznał Rolę Rozumu w rozpoznaniu Boga i kształtowaniu Wiary. Tym samym obalił on chrześcijaństwo. Czy z tego powodu robią go dzisiaj świętym? NIE!

    Robią go świętym bo był współczesnym dziadkiem Mrozem, ludzkim gościem, który lubił się pośmiać, zjeść kremówkę i pójść w góry. Lubił też kieliszek wina, ale o tym się nie mówi bo to jest naganne, a święty jest bez skazy”.
    Chyba jednak nie dlatego został tak szybko kanonizowany. Był wielkim myślicielem i filozofem i teologiem , jednak w ostatnich na mimo cierpienia brał czynny udział w wielkich uroczystościach( choćby ostatniej Drodze Krzyżowej). Pomimo przebytej tracheotomii usiłował brać czynny udział w audiencjach i mówić do wiernych.Ostatnia zagraniczną pielgrzymkę odbył do Lourdes.
    Być może właśnie ON był jednym z 36 sprawiedliwych owych Lamed-wawników, bez których istnienia i czynienia dobra cały Świat pogrążył by się w chaosie i Nieprawości.Prawdopodobnie takim Lamed-wawnikiem jest też XIV Dalaj Lama.
    W ilu sercach Jan Paweł Drugi potrafił obudzić solidarność-tego nikt nie zliczy🙂

    • Ktoś pisze:

      ………………………………….
      ………………………………….
      ………………………………….
      ………………………………….

    • Mezamir pisze:

      „Był wielkim myślicielem i filozofem i teologiem ”
      Był wielki czy został wykreowany na wielkiego przez media?
      Co zrobił?
      Zresztą,to i tak nie ważne bo teraz ludzie będą klęczeć przed jego pomnikami
      tak jak on (razem z Wyszyńskim) klęczał przed Hitlerem.

      „Pomimo przebytej tracheotomii usiłował brać czynny udział w audiencjach i mówić do wiernych.”
      Wiesz ilu ludzi zmaga się z chorobą i nikt o nich w mediach nie trąbi 24 h na dobę?
      To żaden wyczyn mówić do wiernych gdy Watykan wszystko zorganizuje i opłaci.
      Spotykał się z wiernymi za pieniądze wiernych,co w tym wielkiego?
      On będąc chorym nie martwił się o to czy mu starczy na leki,czy zdąży do lekarza.
      Był w o wiele bardziej komfortowej sytuacji niż zwykli ludzie
      i to czyni go wielkim?To że nie znał życia normalnych ludzi?
      Nie wiedział co to znaczy nie mieć na jedzenie i leki.

  6. siola pisze:

    Pieprzenie kotka za pomoca mlotka,krasc zabijac mowic oszczerwstwa o innych i wiecznie powtarzac z Bogiem pytanie tylko z jakim bezsumienne klony obchodzace imieniny bo urodzin nie Maja.Jak bedziesz juz kropkowal to najlepiej tak …/—/… moze Ci Ojciec pomorze.

  7. Ktoś pisze:

    [color=red]Cały wpis został usunięty z uwagi na rażące naruszenie wszelkich norm !
    Ktosiu daję Ci ostanie ostrzeżenie.Nie będę już dłużej tolerował Twoich obraźliwych i nieetycznych wypowiedzi.[/color]

    Dawid56

    • Michaela pisze:

      WSZETECZNE ZŁO DOSTAŁO SZAŁU!!!

      On ,ten ‚ktoś” przekroczył wszelkie granice, to możesz Dawid na takie ciężkie oskarżenia wobec Ciebie pozwać go do sądu. Wszak Konstytucja gwarantuje wolność sumienia i wyznania ! Ma przecież swój blog i niech tam zgrywa bohatera.

      • Dawid56 pisze:

        Racja jest po stronie sprawiedliwych.Ktoś sobie z tego zdaje sprawę bo zna zasady ezoteryki i wie jaką uczynił krzywdę ! I wie też jedno, że na blogu „Mistyka Życia” już nie będzie straszył
        A co do sądu są jeszcze inne metody…I jest jeszcze Sąd Boży najbardziej sprawiedliwy.

  8. Mezamir pisze:

    Fragment Ashtavakra Gity (w końcu poza Biblią Koranem i Torą
    istnieją też inne książki,ale kogo to obchodzi w środku Europy?
    Biblia Koran i Tora to klasyka literatury słowiańskiej)

    „Jak ktoś może zdobyć wiedzę?
    Jak ktoś może osiągnąć wyzwolenie? I jak ktoś może
    osiągnąć stałość? Proszę, powiedz mi o tym panie. 1.1

    Ashtavakra powiedział:
    Jeśli szukasz wyzwolenia, mój synu, unikaj przedmiotów
    zmysłowych jak trucizny i kultywuj w sobie tolerancję, uczciwość,
    współczucie, zadowolenie i prawdomówność jako antidotum. 1.2

    Ty nie składasz się z żadnych elementów – ziemi, wody, ognia,
    powietrza lub nawet eteru. Aby być wyzwolonym, poznaj siebie jako
    zbudowanego ze świadomości, świadka tego wszystkiego. 1.3

    Jeśli tylko pozostaniesz odpoczywając w świadomości,
    widząc siebie jako oddzielonego od ciała, wtedy nawet teraz będziesz
    szczęśliwy, w pokoju i wolny od ograniczeń. 1.4

    Ty nie należysz do Brahminów lub jakiejkolwiek innej kasty,
    ty nie jesteś na żadnym etapie, ani nie jesteś niczym co
    może zobaczyć oko. Ty jesteś nieprzywiązany i bez formy,
    jesteś świadkiem wszystkiego – więc bądź szczęśliwy. 1.5

    Posiadanie racji i nie posiadanie racji, przyjemność i ból
    są czysto umysłowe i nie są twoim problemem.
    Ty nie jesteś ani robiącym, ani tym, który zbiera konsekwencje,
    ty jesteś zawsze wolny. 1.6

    Ty jesteś jedynym świadkiem wszystkiego i jesteś zawsze
    całkowicie wolny. Powodem twoich ograniczeń jest to,
    że widzisz świadka jako coś innego niż to. 1.7

    Od kiedy zostałeś ukąszony przez czarnego węża, posiadasz opinię
    o sobie, że ”ja jestem tym, który to robi”, wypij antidotum wiary
    w fakcie, że ”ja nie jestem tym, który to robi” i bądź szczęśliwy. 1.8

    Wypal las ignorancji ogniem zrozumienia, że ”ja jestem jedną,
    czystą świadomością” i bądź szczęśliwy i wolny od napięcia. 1.9

    To, w czym to wszystko się pojawia jest wyobrażane jako wąż
    w linie; ta radość, najwyższa radość i świadomość jest tym,
    czym jesteś, więc bądź szczęśliwy. 1.10

    Jeśli ktoś myśli o sobie, że jest wolny, ten ktoś jest wolny i jeśli
    ktoś myśli o sobie, że jest ograniczony, ktoś jest ograniczony.
    Tutaj to powiedzenie jest prawdziwe: ”Myślenie to powoduje.” 1.11

    Twoja prawdziwa natura jest tą perfekcyjną, wolną i bez działania
    świadomością, przenikający-przez-wszystko świadek – nie przywiązany
    do niczego, bez pragnienia i w pokoju. Tylko w iluzji wydajesz się
    być zaangażowany w samsarę. 1.12

    Medytuj nad sobą jako nieruchoma świadomość, wolna od
    jakiegokolwiek dualizmu, poddając fałszywą koncepcję, że
    jesteś tylko poboczną świadomością lub czymkolwiek
    zewnętrznym lub wewnętrznym. 1.13

    Przez długi czas byłeś uwięziony w pułapce identyfikacji z ciałem.
    Przetnij ją nożem wiedzy, że ”ja jestem świadomością”
    i bądź szczęśliwy, mój synu. 1.14

    Ty naprawdę jesteś bez ograniczeń i poza działaniem,
    już teraz samo-świetlisty i bez skazy. Powodem twojego
    ograniczenia jest to, iż ciągle odwołujesz się do uspokojenia
    umysłu. 1.15

    Wszystko to jest naprawdę wypełnione tobą i zawiązane
    w tobie, gdyż to, z czego się składasz to czysta świadomość
    – więc, nie bądź małego umysłu. 1.16

    Ty jesteś nieuwarunkowany i niezmienny, bez formy i nieruchomy,
    jesteś niezbadaną świadomością, jesteś nienaruszalny:
    więc, nie trzymaj się niczego innego tylko świadomości. 1.17

    „Tłumaczyłem ten tekst z angielskiego tłumaczenia Johna Richardsa.
    Tu poniżej są również jego uwagi dotyczące tego tekstu. Zgodnie z legendą
    mędrzec Ashtavakra odwiedził króla Janakę na jego dworze i doszło
    między nimi do tej wymiany zdań”.
    Jakub Filipek

    „Ashtavakra Gita” lub ”Ashtavakra Samhita” jak czasem się ją nazywa, to jest
    bardzo stary tekst w sanskrycie. Nic nie wiemy o autorze, choć tradycja
    przypisuje go mędrcowi Ashtavakra – stąd nazwa.
    Jest mało wątpliwości co do tego, że on jest bardzo stary, prawdopodobnie
    pochodzi z klasycznego okresu Vedanty. Styl sanskrytu i doktryna w nim
    wyrażona wydaje się potwierdzać tę ocenę.

    Prezentuje on tradycyjne nauki Advaita Vedanta z jasnością i siłą rzadko spotykaną w innych tekstach.
    Praca ta była znana, szanowana i cytowana przez Ramakrishnę i jego ucznia
    Vivekanandę, jak również przez Ramanę Maharshi, podczas gdy Radhakrishnan
    zawsze odnosi się do niej z wielkim szacunkiem.
    Poza tym, że oczywiście tekst ten mówi sam za siebie.
    Ta praca była ciągłą inspiracją w życiu Johna Richardsa przez wiele lat.
    Może tak być również dla wielu innych.

    • Dawid56 pisze:

      To nie tak.Nicość pochłania Baśń tak jak było w Never ending story. Nie wolno do tego dopuścić aby Baśń przestała istnieć.Każdy ma swoją opowieść która trwa razem z nim , ale trwa ona również po jego śmierci, to nowy rozdział tej samej opowieści, bez wymazywania poprzednich kartek.Tam po śmierci kartki nie są „zmazywane”, mają swoją ciągłość chronologiczną.One są dopiero zmazywane z chwila wcielania się Duszy tu na Ziemi. Nicość w żadnym wypadku nie jest ratunkiem dla samobójców!!!

      • margo0307 pisze:

        „..Każdy ma swoją opowieść która trwa razem z nim , ale trwa ona również po jego śmierci, to nowy rozdział tej samej opowieści, bez wymazywania poprzednich kartek…”

        Zgadzam się z tym, że każdy z nas ma swoją opowieść i… opowiada ją innym…, ponieważ Życie potrafi się wyrażać na wiele różnych sposobów 🙂
        Posiadamy moc kierowania swojej życiowej energii w określoną stronę…
        I od nas zależy co wybierzemy:
        – radość czy smutek… 😀

        • JESTEM pisze:

          „Posiadamy moc kierowania swojej życiowej energii w określoną stronę…
          I od nas zależy co wybierzemy:
          – radość czy smutek… :D”

          • margo0307 pisze:

            Ależ odważny i wytrwały ten niedźwiadek🙂
            Ja także baaaardzo sie ucieszyłam, że udało mu się dokonać tego wspinaczkowego wyczynu😀

          • Dawid56 pisze:

            A niby to tylko zwierzątko pozbawione duszy i rozumu( zgodnie z definicją stworzoną przez Człowieka)

          • Michaela pisze:

            Ten mlody łoś poszedł jednak rozumnie do problemu i też bardzo się ucieszyłam,że mu się udało🙂 To jest filmik z ostatnio głośnych migracji zwierząt w Parku Yellowstone.

          • JESTEM pisze:

            „A niby to tylko zwierzątko pozbawione duszy i rozumu( zgodnie z definicją stworzoną przez Człowieka)”

            Człowieka? Dlaczego w tym przypadku słowo „człowiek „napisane z dużej litery🙂 skoro wymyślił to konkretny człowiek, a inni z jakichś powodów uznali to za prawdę?

            „zdaniem Kartezjusza zwierzęta go nie posiadają, bo są tylko automatami – istotami nieposiadającymi duszy, działającymi automatycznie,”

            Inni wiedzą, czują inaczej niż Kartezjusz…

        • Michaela pisze:

          Jeszcze raz wkleję, może będzie wyrażniej widać🙂

  9. Mezamir pisze:

    Sąd, po pierwszej rundzie przesłuchań 8 świadków, wysłuchaniu niesamowitych zeznań, odracza posiedzenie na 2 tygodnie.

    Dwoje niezależnych świadków opisuje gwałt i tortury rytualne w wykonaniu głównego oskarżonego Jeorge Bergoglio (alias papież Franciszek) w latach 1009 i 2010.
    Główny Prokurator ustalił powiązania rodzin królewskich: brytyjskiej, holenderskiej i belgijskiej z porwaniami i zabójstwami dzieci Mohawk z Brantford w indiańskiej szkole ryzydencjalnej w Kanadzie.

    Rekordy jezuickie zostały dołączone jak świadectwo szczegółów statusu zwanego „Przywilejami Magistralnymi” mówiącymi o udziale papieży w rytuałach „ Dziewiątego Kręgu” – ofiarne morderstwa noworodków.

    Sekretarz Polowy ITCCS Kevin Annett , wezwany jako świadek do przedstawienia dowodów naocznych świadków, jak i swoich doświadczeń długoletniej pracy z nimi, w drugiej rundzie przesłuchań na początku maja.

    Ważna osoba Watykanu skontaktowała się z Sądem i przedstawi główne dowody winy Kościoła podczas przedłużonej sesji Sądu, w chronionym miejscu.
    Sąd ogłosił wielkanocną Proklamację o anulowaniu istnienia i autorytetu organizacji zwanej dotychczas Kościołem rzymsko-katolickim w Watykanie.
    Kevin Annett poprowadzi ceremonię egzorcyzmu i wyzwolenia.

    http://itccs-polski.blogspot.fr/2014/04/najnowsze-wiadomosci.html

  10. Mezamir pisze:

    „Podręcznik Globalnej Suwerenności” Johny’ego Liberty, który powstał dziesięć lat temu, niechcący zahacza także o postać Świętego Jana Pawła II, zupełnie na marginesie, ale każdemu Wolnemu Człowiekowi ten epizod „indiański” z życia Świętego Papieża Polaka powie więcej niż 1000. stronicowa analiza jego pontyfikatu stworzona w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, czy też 100. tomowa krytyka z pozycji materializmu dialektycznego.

    http://bialczynski.wordpress.com/2014/04/29/podrecznik-globalnej-suwerennosci-johny-liberty-nadeslane-przez-patryka/

    • Dawid56 pisze:

      A czy masz pewność ,że ten list w sprawie statusu Indian dotarł do samego Jana Pawła II?To że został wysłany jeszcze nic nie znaczy.

      • margo0307 pisze:

        Religie… po co istnieją ?

        „… Jedne mniej, inne więcej ale każda z nich jest personifikacją najgorszych cech, jakimi są: chciwość, zaborczość, pazerność i zachłanność.
        Jest to ich wspólny mianownik, któremu podporządkowana jest cała reszta działalności organizacji religijnych.
        Jeżeli na co dzień to widzimy, to jest to namacalny dowód, że żaden z tzw. „duszpasterzy” nie wierzy w Boga lecz w Szatana, którego pożądliwości czyni na każdym kroku.
        Działając pod dyktando tego „boga”, religia na każdym kroku posługuje się kłamstwem, czym udowadnia, że nie słucha głosu Bożego, lecz tego, który jest kłamcą i ojcem kłamstwa…
        „… Ktoć z Boga jest, słów bożych słucha;
        dlatego wy nie słuchacie, że z Boga nie jesteście…” … ”

  11. Mezamir pisze:

    Dlaczego miał nie dotrzeć?

    „Czy zignorowanie Listu Otwartego w sprawie Pogańskich Indian Ameryki Północnej nie przypomina nam wszystkim namacalnie i blisko Zignorowania Listu Polskich Pogan do Papieża Franciszka z roku 2013 w sprawie Usunięcia Świętowita ze Ślęży pod naciskiem KRK?”- CB

  12. Dawid56 pisze:

    Mezamirze , doktryna ta jednak została już potępiona przez K.K.
    http://www.ekumenizm.pl/content/article/20120301221405683.htm

    • Michaela pisze:

      DOKTRYNA ODKRYCIA POTĘPIONA
      Komisja Wykonawcza Światowej Rady Kościołów (ŚRK) potępiła tzw. doktrynę odkrycia, która była ideologiczną podbudową dla brutalnej kolonizacji narodów. W oświadczeniu ŚRK czytamy, że reguła usprawiedliwiająca przemoc i zniewolenie wielu narodów tubylczych była sprzeczna z Ewangelią Jezusa.

  13. Mezamir pisze:

    DOKTRYNA ODKRYCIA POTĘPIONA

    Gdzie zadość uczynienie?
    Czy odbudowano to co zniszczono?
    Czy oddano to co zabrano,czy tylko przeproszono w trosce o wizerunek?
    Puste słowa są nic nie warte,co zrobiono konkretnego?

  14. JESTEM pisze:

    „Mędrzec patrzy w lustro na obrazy pojawiające się jako on sam, ale nie jest zmieszany. On pozostaje niezmiennym Istnieniem w świątyni pustki” – Moogi

    Ja patrzę w lustro na obrazy pojawiające się jako cząstki mnie samej i rozumiem, że te cząstki grają swoje gry. Ach… Rozumiem i czuję miłość do wszystkich cząstek Całości, które grają swoje gry. W każdej z nich zawsze istnieje ta cząstka, która jest ‚niezmiennym Istnieniem w świątyni pustki’…
    I bajka mi się przypomniała… o rozbitym lustrze
    http://tonalinagual.blogspot.com/2011/11/rozbite-lustro.html
    Lustro, które jest całością jest jak… pustka, jak… nicość. Światło nie ma w czym się odbić ani na czym „zaczepić”, ani nie ma czego rozświetlić… Ono jest. Istnieje jako nieprzejawione, niewidzialne… jak Wielka Tajemnica, która musi zostać odkryta, by ono mogło zabłysnąć. Choć przecież ono jest także zawsze i nieprzejawione i przejawione, niewidzialne i widzialne. Jednocześnie… Ach.

    • Mezamir pisze:

      Mooji, Tony Moo – właściwie Anthony Paul Moo-Young, ur. 29 stycznia 1954 roku w Port Antonio na Jamajce. Mooyoung w 1969 wyemigrował do Londynu, gdzie rzekomo przez wiele lat pracował jako artysta, w rzeczywiśtości malował rzemieslniczo portrety na ulicy, a w późniejszym okresie również jako pozalekcyjny nauczyciel podstaw rysunku w Brixton College. Mooji jest obecnie uważany za duchowego lidera New Age z Londynu. Twierdzi, że pobierał nauki od Papaji. Mieszka na stałe w Anglii, ale równie często podróżuje po całym świecie nauczając o njuejdżowej duchowości wedle własnego pomysłu. Znany jest z rzekomo prostoty przekazu oraz radosnego sposobu w jaki przemawia do słuchaczy. Jak wiadomo, tzw. proste przekazy skierowane są do ludzi naiwnych, o niskiej inteligencji, łatwych do omotania i zmanipulowania. Mooyoung nigdy nie został wtajemniczony jako Swamin ani nauczyciel adwaita wedanty, zatem na pewno nie reprezentuje indyjskiego nauczania duchowego, pod które się podszywa. Pozy przybierane przez Mooyoung’a przypominają skrzyżowanie Mahatma Gandhi z Bobem Marley’em i są powszechnie obśmiewane w brytyjskich kręgach duchowości wschodniej. Mooji, lepiej znany jako Tony Moo, zażera się kilogramami kurczaków i kaczek, które zjada w najlepszych restauracjach w czasie swoich rzekomo duchowych podróży. W Indii powiada się, że ludzie zażerający się górą mięsiwa dziennie mają tyle wspólnego z duchowością i oświeceniem, co gówno z perfumami.

      http://inicjacja.wordpress.com/2012/02/02/imperia-duszy-falszywi-mistrzowie-duchowe-falszerstwa/

      • margo0307 pisze:

        „..powiada się, że ludzie zażerający się górą mięsiwa dziennie mają tyle wspólnego z duchowością i oświeceniem, co gówno z perfumami.”

        Jestem dokładnie tego samego zdania 😀 😀

      • JESTEM pisze:

        „Pozy przybierane przez Mooyoung’a przypominają skrzyżowanie Mahatma Gandhi z Bobem Marley’em i są powszechnie obśmiewane w brytyjskich kręgach duchowości wschodniej. „

        No cóż, można podążyć i za takimi myślami. I uznać je za „jedyną prawdę w sprawie Moojiego”.🙂

        A jeśli chodzi o fałszywych mistrzów. Są tacy, co mają „dyplomy” z podpisami i pieczęciami i mogą się pochwalić długą listą nauczycieli – swoich poprzedników pochodzących z danej linii tradycji. Tych linii tradycji jest sporo i także konkurują ze sobą, a nawet „walczą” różnymi „narzędziami”. Mooji dla wielu może stanowić konkurencję. Więc najłatwiej kogoś oczernić i próbować zgnoić. Zarzucić mu coś, co sprawi, że ludzie uwierzą, iż jest niewiarygodny. A inni są bardziej wiarygodni.
        I tak każdy ma takich nauczycieli, jakich potrzebuje.

        Wiem, że każde przekonanie, każdą ocenę i krytykę da się w jakiś sposób „udowodnić” poprzez odpowiednią argumentację. To zależy, w co wierzymy i co uznajemy za prawdę, a co za kłamstwo albo… iluzję czy projekcję.😉

        I tak każdy odkryje kiedyś siebie i swoje własne oszustwa na swój własny temat, choć być może… jak nie w tym, to w jakimś innym życiu – wcieleniu.

        To też jest ciekawym zjawiskiem społecznym, że ludzie często zwracają większą uwagę na to co inni ludzie mówią o kimś niż na to, co mówi ta osoba, o której się mówi (czy pisze)😀

        • Mezamir pisze:

          „No cóż, można podążyć i za takimi myślami. ”
          „Zarzucić mu coś”

          Mooyoung nigdy nie został wtajemniczony jako Swamin
          ani nauczyciel Adwaita Wedanty,
          zatem na pewno nie reprezentuje indyjskiego nauczania duchowego,
          pod które się podszywa.

          To są fakty,to nie są opinie ani oceny.

          „Mooji dla wielu może stanowić konkurencję. ”

          Dla kogo,dla Swamich ?🙂

          „To zależy, w co wierzymy i co uznajemy za prawdę”

          No więc jak Mooji udowadnia że jest Swamim?
          Kto go uczył,kiedy nim został,jak?

          • JESTEM pisze:

            „Mooyoung nigdy nie został wtajemniczony jako Swamin
            ani nauczyciel Adwaita Wedanty,
            zatem na pewno nie reprezentuje indyjskiego nauczania duchowego,
            pod które się podszywa.

            To są fakty,to nie są opinie ani oceny.”

            Mezamir, nie wiem, czy Mooji się pod coś podszywa czy nie podszywa i czy to są fakty czy bujdy wyssane z palca. Nie wiem. To są słowa, które ktoś napisał, a Ty w nie wierzysz i piszesz i podajesz jako fakty. To są słowa pisane, które mogę jedynie poczuć. I mogę jeszcze sprawdzić ich zgodność lub niezgodność z tym, co czuję i wiem.

            Napisałam:
            „To też jest ciekawym zjawiskiem społecznym, że ludzie często zwracają większą uwagę na to co inni ludzie mówią o kimś niż na to, co mówi ta osoba, o której się mówi (czy pisze) :-D”

            Nie interesuje mnie kontekst i to, co ludzie mówią, piszą o Moojim. Jeśli Mooji w jakikolwiek sposób mnie interesuje, to interesuje mnie obecnie to, co mówi sam Mooji. A nie to, co piszą na jego temat inni. A to, co on robi byłoby dla mnie ważne, gdybym mogła go zaobserwować. I wtedy, gdyby mówił ogólnikowo, że „nie należy jeść mięsa”, a sam by je jadł, to byłby dla mnie fakt i informacja, że robi, co innego niż mówi czyli jest oszukuje ludzi.

          • JESTEM pisze:

            „No więc jak Mooji udowadnia że jest Swamim?
            Kto go uczył,kiedy nim został,jak?”

            A po co miałby komuś coś udowadniać? Żeby kogoś do czegoś przekonać? Po co? Wygląda mi na to, że on jest w całkiem innym „miejscu”.😉

            „nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera”… ha, ha, ha…😀

            Budda był Swamim? Kto go uczył? kto go inicjował? Jak Budda został buddą?

          • Mezamir pisze:

            Nie wiem. To są słowa, które ktoś napisał

            Co świadczy o tym że Mooji jest Swamim?
            To że tak twierdzi a ludzie mu wierzą,czy jego życiorys?

            A po co miałby komuś coś udowadniać?
            Po to żeby być wiarygodnym,teraz każdy może twierdzić że jest mistrzem,a nawet bogiem.

          • Mezamir pisze:

            Z tego by wynikało, że na przykład Eskimosi, którzy jadali niemal wyłącznie mięso nigdy nie mogliby być duchowo rozwiniętymi ludżmi. Czy to prawda?

            Eskimosi nie jedzą mięsa z wyboru,po prostu muszą.

          • Mezamir pisze:

            Jak Budda został buddą?

            Zrezygnował z pałacu,zaszczytów i złota,w przeciwieństwie do współczesnych „mistrzów”
            robiących na swoim „mistrzostwie” interes.

            Stawiać Siakjamuniego z Moojim w jednym szeregu to przesada.

          • Mezamir pisze:

            Poza tym,Siakjamuni poszedł po nauki do Riszich i Braminów.
            Praktykował różne metody których się tam nauczył.
            Nie pamiętam imion i nazw ale to można wyczytać w biografii.

          • JESTEM pisze:

            „Co świadczy o tym że Mooji jest Swamim?
            To że tak twierdzi a ludzie mu wierzą,czy jego życiorys?”

            Ci ludzie nazywają go Swamim, co chcą go tak nazywać..
            Ja nie wiem, czy on tak twierdzi, czy nie twierdzi.
            wiem natomiast, że różni ludzie wierzą w różne rzeczy.

            „{Siakjamuni} Zrezygnował z pałacu, zaszczytów i złota,w przeciwieństwie do współczesnych „mistrzów” robiących na swoim „mistrzostwie” interes.”

            No tak mówią opowieści o nim i przekazy. Czyli, żeby móc zostać buddą, najpierw trzeba by mieć pałace, zaszczyty, a potem z nich zrezygnować? Innej drogi nie ma? Bo jak nie masz pałaców, zaszczytów, to nie masz z czego rezygnować, więc nie możesz stać się buddą, zwłaszcza, gdy budda mówił podobno, że buddą jest każdy?
            Ja pamiętam takie mniej więcej słowa przypisywane Buddzie: nie podążaj po moich śladach, bo wówczas zdradzisz siebie i mnie… czy coś w tym stylu.

            „Stawiać Siakjamuniego z Moojim w jednym szeregu to przesada.”

            Czym jest stawianie w jednym rzędzie? Wiem też, że Budda nie byłby tym poruszony, jak Ty byłeś/jesteś..

            „Poza tym,Siakjamuni poszedł po nauki do Riszich i Braminów.
            Praktykował różne metody których się tam nauczył.”

            A potem ich wszystkich zostawił. A skąd wiesz, czy podobnie, choć nie identycznie nie zrobił Mooji? Bo ktoś coś innego ci powiedział? Niezły argument🙂

            Są ludzie, dla których Mooji jest mistrzem i przewodnikiem duchowym. I ja to rozumiem. Oni go sobie wybrali, nikt im nic nie narzucał, a są tacy, co mówią o nim coś w stylu:
            – „Opamiętajcie się! Nie idżcie do Moojiego, bo on nie jest kapłanem/guru naszej religii, wiary/systemu hierarchii. On was sprowadzi na manowce. On jest oszustem. On nie jest Swamim! (ani chrześcijaninem!)” 😀

            No i będą go oczerniać jako „niezrzeszonego”, który podszywa się pod bycie Swamim?

            Ciekawostka:
            1. „Swami – w hinduizmie tytuł honorowy[1].
            Najczęściej [co znaczy, że stosowany jest też inaczej] nadawany niektórym mnichom na znak przynależności do zakonu. Tytuł swami najczęściej odnosi się do ascetów zrzeszonych w daśanamisampradaja [2].”
            2. „Słowo swami pochodzi z sanskrytu. Oznacza osobę, która potrafi „kontrolować zmysły”, tzn. panować nad naturalną chęcią doznawania przyjemności. Użyty przed nazwiskiem jest bliski świeckiemu znaczeniu pan czy sir.” Lub japońskie san.

            Masz pewność, że Mooji nie był ascetą zrzeszonym? Masz pewność czy tylko wierzysz komuś, kto tak twierdzi? Wiesz, że on nie potrafi kontrolować zmysłów? Masz pewność, że nie pobierał nauk od Papaji? Czy tylko p o w t a r z a s z za kimś coś, czego sam nie sprawdziłeś ani póki co n i e j e s t e ś w s t a n i e sprawdzić?

            Dlaczego jednym wierzymy na słowo, a innym nie wierzymy?
            Dlaczego powtarzamy jak papugi za innymi wierząc w czyjeś słowa o osobach trzecich, a nie mamy czasu ani potrzeby, by posłuchać słów tego, kogo oczerniamy? To bardzo interesujący mechanizm… wzorzec działania. Właśnie go odkryłam😀
            Nie lubimy uważnie słuchać, czytać ze spokojem innych, gdy ego się ciągle śpieszy… w pogoni za atrakcjami i… sensacjami wszelkiego rodzaju.

            Oprócz tego, że są tacy, którzy ‚n a j l e p i e j’ wiedzą, jakich nauczycieli, guru czy przewodników duchowych ludzie powinni mieć i kto może być czy powinien być nauczycielem ludzi, to również…
            Każdy ma prawo wybrać sobie takiego nauczyciela, jakiego chce, czuje czy potrzebuje.

          • Michaela pisze:

            Jestem napisała:
            „Oprócz tego, że są tacy, którzy ‚n a j l e p i e j’ wiedzą, jakich nauczycieli, guru czy przewodników duchowych ludzie powinni mieć i kto może być czy powinien być nauczycielem ludzi, to również…
            Każdy ma prawo wybrać sobie takiego nauczyciela, jakiego chce, czuje czy potrzebuje”

            Bardzo dobrze napisałaś Jestem 🙂

          • JESTEM pisze:

            🙂
            dzięki Michaelo za zrozumienie. ;-D

      • JESTEM pisze:

        „„..powiada się, że ludzie zażerający się górą mięsiwa dziennie mają tyle wspólnego z duchowością i oświeceniem, co gówno z perfumami.””

        Tak. Powiada się…
        Z tego by wynikało, że na przykład Eskimosi, którzy jadali niemal wyłącznie mięso nigdy nie mogliby być duchowo rozwiniętymi ludżmi. Czy to prawda?

        Są jednak np. bardzo świadomi mnisi buddyjscy, którzy jedzą mięso ceremonialnie błogosławiąc je i transformując… Może być tak, że ktoś jest na takim etapie praktyki duchowej, który wymaga pewnego rodzaju pożywienia. I to ma służyć czemuś, czego my – będąc na innym etapie naszej praktyki duchowej – nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Dlatego nawykowo oceniamy, a nawet sądzimy i krytykujemy innych. A nawet ośmieszamy. A tu dużo ważniejszy może okazać się nasz stosunek do takich czyichś praktyk i zachowań innych ludzi.

        Są ludzie, którzy nie jedzą mięsa, a jednak w chorobie je jedzą. Czasem ciało potrzebuje takiego typu białka, które potrzebne jest do… przetrwania lub wyjścia ze stanu chorobowego. Takie myślenie też zależy od naszego systemu przekonań. Można mieć takie właśnie przekonanie, że do zdrowego funkcjonowania potrzebne są takie, a nie inne substancje chemiczne. Zawarte w tym czy innym „ciele” (zwierzęcia lub rośliny).

        Może być też tak, że świadome spożywanie mięsa w wdzięcznością za wymianę, ma inne konsekwencję niż nieświadoma konsumpcja i „zażeranie” się ciałami innych istot. To jednak nie oznacza, że spożywanie zwierząt ogólnie jest duchowe albo nie jest duchowe tylko dlatego, że tak czy inaczej my o tym myślimy. To zależy również od naszego indywidualnego stosunku do spożywania…

        Dlaczego ktoś wybiera sytuację, w której uważa za konieczne spożywanie mięsa? Od dzieciństwa jadłam mięso. Przestałam je jeść najpierw nie dlatego, że poczułam jak zwierzęta cierpią, ale dlatego, że okazało się, że moje ciało jest zdrowsze, gdy nie jem mięsa. Że niejedzenie mięsa bardziej mi służy niż jedzenie. Dopiero znacznie póżniej przyszło do mnie na przykład zrozumienie cierpienia zwierząt. Ale byłam też w takiej sytuacji, że po kilku latach wegetariańśkich zjadłam kawałek mięsa z ogromną wdzięcznością i błogosławieństwem. To było coś jak „inicjacja”, dzięki której w pełni uświadomiłam sobie, że moje ciało fizyczne także w pewnym momencie może zasilić (nakarmić) ziemię i inne istoty żywe (jakieś robaczki na przykład). Z pokorą…

        Jest wiele kultur, w których spożywanie mięsa uznawane jest za naturalne, a które mają wyjątkowo duchowe relacje ze zwierzętami. To można przenieść na płaszczyznę energetyczną. Podobnie są ludzie, których energia służy podtrzymywaniu pewnych struktur – religijnych czy społecznych, a nawet idei, które są w ten sposób manifestowane, przejawiane na planie fizycznym. A ludzie oddają siebie, swoją energię dla tych manifestacji, przejawów. I czasem robią to nieświadomie, a czasem świadomie.

        Rośliny też przecież czują. Też są jednak zjadane. I być może doskonale o tym wiecie. Jest już wiele przeprowadzonych badań i obserwacji, które to poświadczają. A niektórzy ludzie twierdzą, że to „szlachetniej” albo „bardziej duchowo” jeść rośliny niż zwierzęta. Rośliny mają po prostu „lżejsze wibracje”. I jeśli nasz organizm potrzebuje tych „lżejszych wibracji”, to jemy rośliny. Kto wie, a może „bardzo uduchowione osoby” (jak np. mnisi buddyjscy) potrzebują też czasem spożyć mięso, aby się „uziemnić”, by utrzymać fizyczne ciało? Ale wtedy spożywają to mięso w całkiem inny sposób? A my możemy nie wiedzieć, że jest to akt duchowy i możemy nie rozumieć tego, bo w tym momencie „jesteśmy gdzie indziej”, w innym punkcie postrzegania i rozumienia tzw. duchowości.

        Czemu służy zjadanie? Wymianie. Miałam kiedyś wizję, że rośliny świadome są tego, gdy są zjadane przez ludzi i że w Piątym Świecie Harmonii tylko one są pożywieniem dla ludzi. Ale rośliny świadomie się na to „godzą”. Kto wie, czy na poziomie duszy zwierzęta nie godzą się na bycie zjadanymi, tak, jak i człowiek oddaje swoją energię różnym ideom, przekonaniom, a nawet czasem jest gotów oddać za nie swoje własne życie? A potem, po wcieleniu już w formę ludzką, zapomina o tym, na co godził się przed wcieleniem w to ciało.

        Istnieją też takie istoty, które są świadome tego, że są zjadane oraz tego, że „pożarcie ich przez inne istoty” nie jest ich „końcem”. Wiedzą, bo są połączone ze zbiorową świadomością lub jakąś ideą czy przekonaniem.

        W świecie, w którym nie ma drapieżnictwa, wszystko istnieje w harmonii i w symbiozie. W tym tu świecie istnieje wiele gatunków zwierząt drapieżnych. I będzie tak dopóty, dopóki ludzie są drapieżnikami. To jest jak odzwierciedlenie kolejnego aspektu (nieświadomej cząstki) człowieka… w lustrze naszych zwierzęcych braci i sióstr (bo tak samo my jak i one jesteśmy dziećmi Ziemi).

        Więc jeśli ktoś decyduje się i wybiera system, w którym panuje przekonanie, że koniecznym jest spożywanie mięsa i tkwi w takim systemie z jakiejś przyczyny, to będzie przejawiać to, w czym tkwi; będzie przejawiać taki sposób istnienia i działania, a nie inny. I świadomie lub nieświadomie decyduje się także na ponoszenie konsekwencji tego.

        Każdy z nas „tkwi” przez jakiś czas w takim czy innym systemie przekonań. A można też rozpoznać swoje przekonania, które trzymają nas w takim, a nie innym systemie. Kiedy dopuszczamy pozytywną przyczynę przejawiania się w danym systemie, dopiero wtedy możemy rozpoznać, dlaczego właśnie w taki, a nie inny sposób my sami się przejawiamy i działamy. Potem, gdy to rozpoznajemy, rozumiemy więcej innych.

        Czasem my też nieświadomie oddajemy naszą energię temu, co uważamy za złe, błędne lub niemoralne… u kogoś. Pisząc, cytując czy podkreślając złe, okropne, straszne grzeszne itp. działania innych. Robimy tak, bo czujemy na przykład irytację, złość czy nawet wściekłość na tych innych, że coś robią nie tak, jak od nich byśmy oczekiwali… Robimy to, ponieważ oceniamy tego typu działania jako złe. A nasza energia zasila dokładnie te wszystkie „negatywizmy”. Ale jeśli uznamy, że każdy wybiera (świadomie lub nieświadomie) to, co jest jej/jemu z jakichś powodów potrzebne, przestajemy tracić swoją energię i zasilać te różne „negatywizmy”. Możemy w ten sposób „zneutralizować” polaryzację skrajności w sobie i podjąć odpowiednią decyzję… dla siebie i swojego duchowego rozwoju. Możemy wtedy użyć swojej energii dla osobistego rozwoju. Możemy choćby skupić na swoich wyborach i rozpoznaniu, co sami zasilamy i z jakiego powodu.

        • JESTEM pisze:

          O jedzeniu lub niejedzeniu mięsa jeszcze:

          – Z tego by wynikało, że na przykład Eskimosi, którzy jadali niemal wyłącznie mięso nigdy nie mogliby być duchowo rozwiniętymi ludżmi. Czy to prawda?

          Mezamir:
          „Eskimosi nie jedzą mięsa z wyboru,po prostu muszą.|

          Wygląda na to, że ci, którzy jadają mięso, też z jakichś powodów po prostu muszą. A że zdarza się, że nie są świadomi tego, co czynią, to nie jedzą mięsa z własnego wyboru. Tak zostali nauczeni. Co nie znaczy, że ktoś może jeść mięso, bo tak wybrał, świadomie wybrał i ma swoje ku temu powody. A jakie, my też możemy o tym nie wiedzieć. 🙂

  15. Dawid56 pisze:

    „Wydaje mi się, że gdyby idea reinkarnacji, a co się z nią także nierozerwalnie łączy – Prawo Przyczyny i Skutku były ogólnie znane i uznawane – świat byłby o całe niebo lepszy, bo lepsi byliby ludzie w stosunku do siebie nawzajem, każdy bowiem zdawał by sobie w pełni sprawę z faktu, że czyniąc drugiej czującej istocie krzywdę tym samym bierze na siebie odpowiedzialność zadośćuczynienia w ten czy inny sposób…
    A tymczasem, większość z nas uważa, że jeśli ktoś inny nie widzi, możemy złorzeczyć, obmawiać, okłamywać, okradać etc… ile wlezie, bo nikt nas na tym nie przyłapał i nie wyciągnął w stosunku do nas konsekwencji…”

    Dokładnie tak jak napisałaś, jeśli idea reinkarnacji byłaby powszechnie znana i uznawana ludzie by wiedzieli, że odpowiadają za każdy swój czyn, który nie tak łatwo będzie wymazać , jeśli nikt go nie widzi- tak jak napisałaś🙂

    • JESTEM pisze:

      Margo 0307:
      „A tymczasem, większość z nas uważa, że jeśli ktoś inny nie widzi, możemy złorzeczyć, obmawiać, okłamywać, okradać etc… ile wlezie, bo nikt nas na tym nie przyłapał i nie wyciągnął w stosunku do nas konsekwencji…

      Dawid56 do Margo0307:
      Dokładnie tak jak napisałaś, jeśli idea reinkarnacji byłaby powszechnie znana i uznawana ludzie by wiedzieli, że odpowiadają za każdy swój czyn, który nie tak łatwo będzie wymazać , jeśli nikt go nie widzi- tak jak napisałaś :)””

      Pisałam kiedyś:
      Widzisz Dawidzie56, są rożne wersje i interpretacje pradawnej wiedzy. Jak myślisz, czy mordercy wiedzą, że ich uczynki, nawet jeśli nie zostaną ukarani za nie przez ludzkie prawo, nie będą miały żadnych konsekwencji na planie duchowym?
      https://nnka.wordpress.com/2012/03/13/dzien-w-ktorym-peklo-niebo/#comment-16111

      A Nnka w odpowiedzi twierdziła, że mordercy „wiedzą, iż obowiązuje PRAWO KARMY dlatego powstał astral i krainy szczęśliwości , skąd czerpie się energię, aby tam przetrwać „trudne czasy” na Ziemi. Powstały nieba, czyścce, pokuty i odkupywanie grzechów ( wzorców) i religie orazm manipulowanie naiwnymi oczekującymi oświecenia i raju za friko.” https://nnka.wordpress.com/2012/03/13/dzien-w-ktorym-peklo-niebo/#comment-16113

      A dziś mogę napisać, że nawet, jeśli mordercy próbują uciec do astralu, to póki mają ego (oddzielające ich od połączenia z Całością, czy ze Zródłem), to kręcą się w kółko w Kole Karmy (bo to koło uzwględnia także poziomy astralne), a i tak kiedyś zostaną „pożarci” przez „Nieskazitelnego Jaguara” lub Orła Świadomości czy „krwiożercża”😉 Kali… za swoje uczynki… oczywiście, jeśli sami nie dokonają kiedyś „wyzerowania karmy” przez rozpuszczenie swoich ego. A jak połączą się na powrót ze Zródłem, Całością, to w ich sercach wytryska fontanna czystej miłości.

      „Dla Jaźni [Świadomości] karma nie istnieje. Karma istnieje tylko dla ego.” – Mooji

      „Wszystkie czynności, jakie znamy jako wojny, są zdominowane albo pochodzą od (z) jednej pojedyńczej myśli: „ja jestem oddzielną istotą”. To tyle. Taka jest geneza wszystkich wojen i konfliktów. Konfliktów w nas samych, konfliktów w związkach, konfliktów w relacjach pomiędzy dwojgiem ludzi, konfliktów w rodzinach, konfliktów w społecznościach, konfliktów w krajach, konfliktów w świecie. Wszystko to pochodzi z jednej, prostej myśli: „Ja jestem oddzielną istotą”. Dopóki nie poradzimy sobie z tym konfliktem (..) w jego rdzeniu, centrum [czyli nie zmienimy tego przekonania, tej idei w sobie], konflikt będzie trwał.” – Rupert Spira, cyt. z filmu poniżej:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s