O ciałach po zmartwychwstaniu – I list św Pawła do Koryntian

35 Lecz powie ktoś: A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele? 36 O, niemądry! Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze. 37 To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem, na przykład pszenicznym lub jakimś innym. 38 Bóg zaś takie daje mu ciało, jakie zechciał każdemu z nasion właściwe. 39 Nie wszystkie ciała są takie same: inne są ciała ludzi, inne zwierząt, inne wreszcie ptaków i ryb 40 Są ciała niebieskie i ziemskie, lecz inne jest piękno ciał niebieskich, inne – ziemskich. 41 Inny jest blask słońca, a inny – księżyca i gwiazd. Jedna gwiazda różni się jasnością od drugiej. 42 Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne – powstaje zaś niezniszczalne; 43 sieje się niechwalebne – powstaje chwalebne; sieje się słabe – powstaje mocne; 44 zasiewa się ciało zmysłowe – powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało ziemskie powstanie też ciało niebieskie. 45 Tak też jest napisane: Stał się pierwszy człowiek, Adam, duszą żyjącą, a ostatni Adam duchem ożywiającym . 46 Nie było jednak wpierw tego, co duchowe, ale to, co ziemskie; duchowe było potem. 47 Pierwszy człowiek z ziemi – ziemski, drugi Człowiek – z nieba. 48 Jaki ów ziemski, tacy i ziemscy; jaki Ten niebieski, tacy i niebiescy. 49 A jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak też nosić będziemy obraz człowieka niebieskiego. 50 Zapewniam was, bracia, że ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego, i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne. 51 Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni . 52 W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby – zabrzmi bowiem trąba – umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni . 53 Trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność.

Hymn estchtologiczny i napomnienie

54 A kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć .
żródło Biblia tysiąclecia I list ś.w.Pawła do Koryntian do Koryntian 15 35-55

Ten wpis został opublikowany w kategorii Człowiek, Istota Ludzka, Obserwacje Słońca, Obserwacje Ziemi. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

48 odpowiedzi na „O ciałach po zmartwychwstaniu – I list św Pawła do Koryntian

  1. Mezamir pisze:

    Bardzo dobrze🙂 w tej samej Biblii czytamy:

    „Po śmierci nie ma żadnej świadomości,psalmista Dawid woła: “Panie, ratuj duszę moją, zbaw mnie przez łaskę swoją! Bo po śmierci nie pamięta się o tobie, a w krainie umarłych któż cię wysławiać będzie?” (Księga Psalmów 6,5-6).

    W Księdze Koheleta 9,10 czytamy: “Na co się natknie twoja ręka, abyś to robił, to zrób według swojej możności,

    bo w krainie umarłych, do której idziesz, niema ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości”

    “…ponieważ żyjący wiedzą, że umrą, a zmarli niczego zgoła nie wiedzą, zapłaty też więcej już żadnej nie mają, bo pamięć o nich idzie w zapomnienie.”- Księga Kaznodziei Salomona – rozdział 9, werset 5

    “Gdy opuszcza go duch, wraca do prochu swego;
    W tymże dniu giną wszystkie zamysły jego”- Księga Psalmów – rozdział 146, werset 4

    “W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!”- Księga Rodzaju (1 Mojżeszowa) – rozdział 3, werset 19

    Proste prawda🙂
    Chodzi o to e Biblia jak zwykle jest za a nawet przeciw,sama sobie przeczy
    ALE
    kogo to obchodzi,każdy widzi tylko to co chce widzieć.
    Dla większości wyznawców Biblii,Biblią jest tylko część wybranych wygodnych fragmentów.
    Reszta niewygodnych to przenośnie😉

  2. Dawid56 pisze:

    Wiesz Mezamirze ten problem ciała po śmierci intryguje mnie od dłuższego czasu.Jakie ono będzie? I czy w ogóle będzie.A może będzie tak jak przed urodzeniem- Ciemność? Ale to by było okropnie niesprawiedliwe !

    • Mezamir pisze:

      pięcioboczną???
      Napisałem 5 kolorową:/
      Co się dzieje na tym blogu…

    • Dawid56 pisze:

      Nie byłbym tego pewien To Coś istnieje obiektywnie a nie tylko w moim umyśle🙂

      • JESTEM pisze:

        „obiektywnie”.
        W języku polskim ma dwa znaczenia:
        (1) odznaczający się obiektywizmem, wolny od uprzedzeń
        (2) istniejący rzeczywiście

        synonimy:
        (1.1) bezstronny, niezaangażowany, niezależny, neutralny, rzetelny, sprawiedliwy
        (1.2) autentyczny, empiryczny, faktyczny, fizyczny, istniejący, konkretny, materialny, namacalny, prawdziwy, realny, rzeczywisty

        Gdy człowiek działa pod wĻływem podświadomości nie może być ani obiektywny ani neutralny ani niezależny itd….
        Obiektywne jest to, co jest niezależne od poznającego podmiotu. Dlatego gdy pojęcie to bywa nadużywane i służy jako przykrywka dla czyjejś niestaranności lub niekompetencji (czyli przyczyn z pewnością subiektywnych), może blokować zrozumienie pewnych zjawisk.

        „Wiesz Mezamirze ten problem ciała po śmierci intryguje mnie od dłuższego czasu.Jakie ono będzie? I czy w ogóle będzie.A może będzie tak jak przed urodzeniem- Ciemność? Ale to by było okropnie niesprawiedliwe !”

        No właśnie napisałam notkę w podobnym klimacie:
        ŚMIERĆ I NARODZINY, ŚMIERĆ I ZMARTWYCHWSTANIE, ZROZUMIENIE I UWOLNIENIE🙂

    • Mezamir pisze:

      A może będzie tak jak przed urodzeniem- Ciemność?

      Przed urodzeniem nie było ciemności
      Ciemność niewiedzy pojawiła się po porodzie🙂
      Ciemność niewiedzy po śmierci,tak jak ciemność niewiedzy po zaśnięciu
      utrzyma się lub nie,w zależności od tego czy za życia osiągniemy wyższy poziom.

      Niech nikt nie liczy na świadomość po śmierci jeśli po zaśnięciu
      nie ma świadomości tego że śpi,sen to taka mała śmierć🙂 przygotowanie.
      Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz

      Jak się wyśnisz tak sobie umrzesz😀 świadomie lub nie.

  3. Mezamir pisze:

    Ciało po śmierci oznacza substancję żyjącą po śmierci…substancji,ciała.
    Świadomość nie jest substancją,Ja/ego identyfikuje się z substancją/ciałem
    dlatego w buddyzmie mówi się że nie istnieje po śmierci żadne Ja(substancja)

    ale nie ma mowy o nie istnieniu naszego umysłu,który jest niesubstancjalny.

    Kilka lat badałem ten temat,o mało nie wylądowałem w klinice psychiatrycznej😉
    ponieważ znalezienie odpowiedzi na to pytanie stało się moją obsesją,musiałem wiedzieć.

    Po latach,z tego co udało mi się ustalić,życie po śmierci oznacza istnienie
    poza życiem i śmiercią substancji.
    Substancja ma początek i koniec,ale umysł nie ma początku i końca ponieważ nie jest substancją.

    Jak wygląda umysł…a czym jest umysł?
    Umysł to słowo,słowo jest wibracją,falą dźwiękową,jak wygląda fala w przestrzeni?
    Jest okręgiem🙂
    Umysł po śmierci ciała,staje się sferą,Kosmiczne Jajo.
    W Tybecie nazywa się to Ciałem Tęczowym,pięcioboczną(5 żywiołów) kulką,Thigle.

    Kwestia bycia świadomym tego faktu jest kwestią uzyskania oświecenia .
    Bez tego,nasze Tigle znów wpada do klatki ,jest uwięzione w formie/ciele.
    Znów identyfikuje się z ciałem które nie istnieje po śmierci.

    Ludzie którzy umierają i nie są oświeceni,przeżywają dokładnie to samo co ludzie zasypiający
    Większość ludzi nie wie ze śni zanim się nie obudzi.
    Życie w ciele to też forma snu,najpierw trzeba umrzeć żeby umysł przestał być ograniczony forma.
    Tak jak z dzbanem i przestrzenią wewnątrz dzbana.
    Kiedy dzban pęka,przestrzeń w dzbanie i przestrzeń na zewnątrz,okazuje się jedną przestrzenią
    żadnych dualizmów nie ma,dualizm istnieje gdy dzban jest cały.
    Istnieje skorupa która wyznacza zasięg Ja.
    Jestem dzbanem,powierzchnia dzbana jest granicą za którą moje Ja nie wychodzi.

    Tak więc,po śmierci mamy takie samo ciało jak we śnie,nie mamy substancji
    jesteśmy świadomością.

    Powrót do ciał jest powrotem do klatek.Nieśmiertelne ciało jest końcem.
    Zero rozwoju,żadnej transformacji,wieczność jak fotografia,żadnych zmian,
    bezruch,czas stop,stagnacja,marazm.

    • Dawid56 pisze:

      Mario, kogo masz na myśli mówiąc „jezuici w akcji” ?

      • Michaela pisze:

        I samo Ci się grzebie Mario_st w komentarzach ha,ha, ha !
        Znam Twoje zdolności i intrygii w tym zakresie 😀

      • Michaela pisze:

        Mario, w przeciwieńtwie do Ciebie nie mam dostępu do żadnego bloga ( od strony właściciela), więc nie ja grzebię w komentarzach , nikogo nie ograniczam, nikogo nie blokuje .O mojej Miłości do innych wie najlepiej Bóg-Stwóca , a nie Ty.Zajmij się swoją Miłością, bo mimo pięknych słówek …( resztę sobie dopisz) 😦

        Masz obsesje na temat stosów …mam wrażenie ,że to Ty chciałabyś posłać tego, czy tamtego …w imię np. Fauna na te stosy. Tak, tak …lustereczko się kłania.

      • Michaela pisze:

        Mnie też … proponuje wszystko zgonić na blogowych ‚faunów”🙂
        Howgh !

      • Dawid56 pisze:

        Mario, nie bardzo rozumiem co znaczy to zdanie:
        Idee….” samo mi sie napisało “– znasz to?!
        Jak do tej pory moderowałem tylko posty Ktosia jak obrażał Jezusa albo inne blogerki czy blogerów, lub używał niecenzuralnych słów..Jak zapewne wiesz dostęp do moderowania Bloga masz tylko ty i Ja, więc „samo” nie może się nic dziać😦

  4. Mezamir pisze:

    Opis tego co się dzieje po śmierci

  5. Mezamir pisze:

    Sprzeczności w Biblii wynikają z faktu że książka ta była pisana na zasadzie kopiuj-wklej
    Trochę od tych,trochę od tamtych weźmiemy a jak coś będzie się gryzło
    to teolodzy wymyślą usprawiedliwienie😀 oto przykład,jedno z wielu źródeł
    na podstawie których pisano Biblię koran i Torę.

    Ajtareja-upaniszady

    „Na początku był tylko duch,
    Nic prócz niego się nie jawiło.
    Duch pomyślał: Stworzę światy!

    stworzył światy; wodę, światło, śmierć oraz wody,

    Ponad niebiosami jest woda, niebiosa podporą,
    Przestworza to światło, ziemia to świat śmierci,
    A pod tym wszystkim są wody.”

    http://kazwid.w.interia.pl/upaniszady.htm#_ftn2

    UPANISZADY
    VI.I.3

    Dzięki czemu to,co nieusłyszane,zostaje usłyszane
    Niepomyślane zostaje pomyślane a nierozpoznane rozpoznane?
    To jest tak mój drogi,jak dzięki jednej grudce gliny
    Poznaje się wszystko co zostało zrobione z gliny

    Wszelka przemiana to tylko nazwa wynikła z mowy
    A w istocie jest to glina

    Na początku mój drogi To było istniejące
    Jedno zaiste,bez drugiego
    A są tacy co powiadają:

    To na początku było nieistniejące jedno,bez drugiego
    I że z nieistniejącego się zrodziło

    Lecz jakże to możliwe,mój drogi

    Czy z nieistniejącego istniejące może się narodzić?
    Istniejące mój drogi było na samym początku
    Jedno,bez drugiego

    TO tak sobie pomyślało

    Obym było wielością,obym się rozmnożyło

    I wtedy żar się narodził
    Żar sobie pomyślał
    Obym był wielością

    Wtedy wody się narodziły
    Dlatego gdy człowiek się smuci lub poci
    Wtedy z żaru wody powstają

    Wody tak sobie pomyślały
    Obyśmy były wielością,obyśmy się narodziły

    I stworzyły pokarm
    Dlatego tam gdzie deszcz spadnie powstaje obfitość pokarmu

    Z wód zaiste pokarm się rodzi
    Z tych trzech trzy rodzaje stworzeń powstają
    Zrodzone z jaja,z żywej istoty i z nasienia

    Owo bóstwo tak sobie pomyślało

    W te trzy bóstwa poprzez żyjącą duszę wchodzę
    Nazwę i kształt rozdzielę

    Niech każde z owych trzech potrójnym uczynię
    I owo bóstwo poprzez żyjącą duszę wchodząc
    Nazwy i kształty rozdzieliło

    I tak każde z owych trzech uczyniło potrójnym
    W jaki to sposób mój drogi każde z owych trzech
    Potrójnym się stało,tego dowiedz się ode mnie.

  6. Mezamir pisze:

    Odnośnie życia po śmierci i symboliki biblijnej.
    Życie na Ziemi pojawiło się z zewnątrz,nie chcę teraz wdawać się w szczegóły
    ponieważ tego jest zbyt wiele,kto ciekawy niech sięgnie po książkę Kosmiczna Spirala.

    W skrócie:życie uciekało przed czymś co zagrażało życiu.
    Schroniło się na Ziemi,w postaci DNA.Kod DNA jest wspólny dla wszystkiego co żyje.
    Życie stało się wielością form aby zlikwidowanie życia stało się niemożliwe.

    Od samego początku tym co uciekało i dzięki czemu żyjemy jest wąż/smok.
    Wszystkie odległe od siebie kultury posiadały tę wiedzę,na temat Węża/DNA
    Nawet Zeus był początkowo przedstawiany jako wąż a potem stał się tym który pokonuje węża.

    W każdym razie,zobaczcie co symbolizuje wąż w Biblii.
    Jest powiedziane że przybędzie mesjasz i zmiażdży wężowi głowę.
    Głowa,mózg,jest miejscem w którym tęczowy boa i anakonda,czerpią wiedzę z kwarcowego kryształu(znajdującego się wg schematów między naszymi brwiami,trzecie oko)

    Co z tego wynika?
    Ludy na całej Ziemi zdawały sobie sprawę z tego że dawcą życia jest Smok/Wąż
    ścigany przez kogoś kto chciał go zabić.

    Nagle pojawia się na naszej planecie instytucja która głosi że zlikwiduje smoka/życie
    gdy tylko mesjasz POWRÓCI na Ziemię(tzn odnajdzie ją wreszcie)

    Armagedon jest więc planem jakiejś wrogiej nam siły
    zmierzającym do likwidacji życia,DNA,Węża utożsamianego ze „złem”.

    W Biblii wąż strzegł wiedzy,drzewa wiedzy.
    Ludzie w zamian za zdobycie wiedzy zostali wygnani.
    O czym to świadczy?
    Ludzkość ma żyć w ciemnościach niewiedzy
    Wąż jest zły ponieważ zagraża tyranom.

    To nie jest tak ze porównałem sobie jedną mitologię z drugą.
    Porównałem wszystkie mitologie ze sobą.
    Wszystkie są ze sobą zgodne,wąż oznacza życie.
    Która mitologia się wyróżnia i chce węża zgładzić?

    Co świadczy o tym ze mój trop jest słuszny?
    Historia kościoła,krucjaty,mordy,eksterminacja.

  7. Mezamir pisze:

    Inna poszlaka.

    Imperium Ramy a imperium romanum…
    Romajowie (΄Ρωμαίωι, Romaiōi) również Romejowie – średniowieczne określenie Greków.

    Ramajana🙂
    http://www.vivaswan.pl/pl/node/200

    w której czytamy o 7 Miastach Riszich…
    Rzym został zbudowany na siedmiu wzgórzach (łac. Septimontium)…
    Biblia mówi że siedmiogłowy smok,że wielki Babilon itd

    Jeśli faktycznie Rzym był imperium Ramy
    tzn że opanowanie go przez judeochrześcijaństwo
    było częścią planu pozbycia się tego co reprezentuje światłość i wiedzę.

    Przybyli do Rzymu mędrcy/Riszi ze wschodu,przynieśli Wedy wiedzę/gnozę
    następnie pojawił się neojudaizm i wszystko zaczął podważać
    Reinkarnację itd

    Dziś różni bibliści doszukują się proroctw na temat tego że
    Rzym jest wielką nierządnicą i zostanie zlikwidowany.

    Wirus przekonał zdrowe komórki do tego że powinny zwalczać inne zdrowe komórki
    zarażać je wirusem aby wirus nie został wyeliminowany.
    Teraz w tym chorym społeczeństwie,zdrowe jednostki postrzegane są jako anomalie
    o tym co jest normalnością decyduje chora większość.

  8. Mezamir pisze:

    http://108mohicans.blogspot.com/search/label/cia%C5%82o%20t%C4%99czowe

    http://108mohicans.blogspot.com/search/label/cia%C5%82o%20%C5%9Bwietliste

    1)
    W pierwszej kolejności, etyczna charakterystyka tych, którzy urzeczywistniają zarówno ciało tęczowe oraz zmartwychwstanie. To są ludzie o najwyższym stopniu etyki, o najwyższym poziomie zaangażowań moralnych i to nie tylko w stosunku do własnego rozwoju duchowego, lecz w nastawieniu na przynoszenie pożytku jak największej liczbie istot, jeżeli nie wszystkim istotom we wszechświecie.

    (2)
    W niektórych przypadkach faktycznie następuje całkowita dematerializacja. To coś takiego przez co przeszedł Jezus; jak manifestacja ciała świetlistego Swamiego Ramalingam w 1874 roku oraz jeszcze niektórzy inni. We wschodnim Tybecie badaliśmy przypadek kompletnego zdematerializowania się Khenpo Acho.

    (3)
    Po trzecie, zawsze związane są z tym zjawiska świetlne, widzialne przynajmniej dla niektórych. W niektórych z tych przypadków, o których rozmawiamy światło było w formie tęczy, ale nie takich zwyczajnych półkolistych tęczy, lecz prostych lub niekiedy kwadratowych i wielu innych kształtach. To światło może przybierać wiele różnych kształtów. Zdarza się, że wychodzi ze świątyni lub budynku, w którym nastąpiła śmierć.

    (4)
    Następnie w wielu z tych przypadków bliskim uczniom ukazywały się przejawienia [nauczyciela, który rozpuścił swoje ciało]. Tak więc, osoba ta nie zniknęła w sensie, w którym nie byłaby już więcej dostępna. Wręcz przeciwnie, wtedy staje się nawet bardziej dostępna. Jednakże wizje te pojawiają się tylko wtedy, gdy osoba, uczeń ma powiązanie z nauczycielem. Nie pojawiają się osobom postronnym. Wszystkie doświadczenia wizyjne następują w obrębie rodziny oraz uczniów [tego, który rozpuścił swoje ciało].

    (5)
    Dobrze. Następowały również inne incydentalne doświadczenia w postaci odczuwalnych pięknych zapachów, słyszalnej [znikąd] muzyki, delikatnego deszczu, itp. – to w zależności od kręgu kulturowego. Tak więc, przyjrzymy się temu wszystkiemu.

  9. Dawid56 pisze:

    Mezamirze dobrze wiesz że to legenda , o tym schronieniu się DNA.Przecież Życie jako takie jest czymś powszechnym we Wszechświecie.Prawdą jest niestety walka o Dusze Człowieka.Prawdopodobnie jednej cywilizacji z drugą >To walka o Człowieka. Nie wiem popatrz tak obiektywnie ile z tych nauk Chrystusa dzisiaj zostało? Nic i to jest przerażające.Trudno będzie znaleźć choćby dziesięciu sprawiedliwych ( może jeszcze wśród dzieci?) Nauki zostały zostawione na 2000 lat – pierwszy je wypaczył sam Kościół Katolicki szerzący Śmierć wśród nawracanych narodów.( Jak można było?)Kościół bardzo często zamiast odwoływać się do bezosobowego Boga odwoływał się do bezlitosnego Jahwe- tak nie wolno było czynić , nie wolno. Cały Stary Testament przesiąknięty jest wymierzaniem kar nieposłusznemu Człowiekowi.Dopiero Jezus tak naprawdę przyniósł miłość do Człowieka.Pokazał, że można kochać ba nawet umrzeć za Człowieka a nie tylko zabijać i nienawidzić. Jezus stanął nawet ponad prawem zakazu pracy w Szabas, czyli sobotę.

    • Mezamir pisze:

      Kościół bardzo często zamiast odwoływać się do bezosobowego Boga odwoływał się do bezlitosnego Jahwe- tak nie wolno było czynić , nie wolno.

      Ano nie wolno,tym bardziej że biblijny bóg to El Szaddai
      Jahwe mieszka w Rygwedzie,do Biblii został przepisany,tzn jego imię🙂

      „Stary Testament przesiąknięty jest wymierzaniem kar nieposłusznemu Człowiekowi.Dopiero Jezus tak naprawdę przyniósł miłość do Człowieka.”

      Więc jak można mówić ze jest współistotny Ojcu skoro ma zupełnie inne zdanie?
      Jezus o którym mówi Biblia,musiał być kimś obcym,z zewnątrz.

      Moim zdaniem(a wiele o tym świadczy) pewnego razu przybył na pustynie jakiś jogin czy mnich buddyjski ,i postanowił przekazać prostym ludziom coś,o czym reszta świata już wiedziała,więc nie było sensu nawracać świata,wystarczyło dać wiedzę tym którzy jeszcze jej nie mieli.

      Przyszedł,nauczył,wrócił do domu gdzie zmarł i został pochowany.
      Potem wkroczył Rzym ,w obawie że utraci władzę stworzył religię państwową
      i za pomocą kilku zapisków z ksiąg żydowskich,stworzyli buldożera
      który toczy się po świecie i niszczy wszystko co napotka na swej drodze.

      Biblia Koran i Tora nie zawierają absolutnie niczego
      co stawiałoby tę religię w trójcy jedyną,ponad innymi tradycjami.

      Symbol umierającego boga który zmartwychwstaje,życie po śmierci itd
      to wszystko są idee obecne i znane na długo przed pojawieniem się instytucji religijnej.

      • Dawid56 pisze:

        Nie upieraj się przy współistotności Ojcu – to zdanie Kościoła, a nie Jezusa.Użył go po raz pierwszy Orygenes przy tworzeniu konstantynopolsko-nicejskiego wyznania Wiary.
        Ja bym jednak uznał tę współistoność gdyby chodziło o innego Boga Ojca różnego od Jahwe.
        http://pl.wikipedia.org/wiki/Wsp%C3%B3%C5%82istotno%C5%9B%C4%87

        • Mezamir pisze:

          Nie mogę się przy tym zdaniu nie upierać,ponieważ Jezus i tak jest nazywany bogiem
          wbrew temu co sam mówił,a o czym można przeczytać w Biblii🙂

          Tak więc albo jest współistotny albo jest przeciwnikiem,buntownikiem(Lucyfer).
          Jeżeli głosi coś innego niż Ojciec który go posłał to …
          i właśnie zaczynamy odkrywać że ktoś przy tekstach „objawionych” kombinował🙂

          Ojciec mnie posłał,ok,niech się dzieje jego wola,ok,do tego momentu wszystko gra.
          Nagle okazuje się ze syn i ojciec to jedno-to do kogo modlił się syn?
          Z kim się nie zgadza podważając ST?
          Z samym sobą?Modlił się do siebie?
          Dlaczego żydzi są obwiniani za ukrzyżowanie mesjasza
          skoro to był plan Ojca aby zabić Syna?

          Gdyby żydzi nie zabili Jezusa,sprzeciwiliby się woli Ojca.

          Jeżeli jest Ojcem tzn że ten który podważa ST ,jest kimś zupełnie innym,jakiś innowierca,”poganin” który głosił coś zupełnie innego niż w księdze.
          Tym innym jest bohater wielu mitów i legend,którego imperium wykreowało na mesjasza
          podważającego księgi żydowskie,aby mieć pretekst do walki z żydami.
          Żydzi z kolei napisali swoje księgi aby mieć pretekst do prowadzenia własnych wojen o ziemie,które im się nie należą,no ale w pismach jest powiedziane że to ich ziemia
          więc musicie nam ją oddać bezbożnicy😀

          Żydzi są obwiniani o zabicie mesjasza wykreowanego przez Rzym
          ponieważ Rzym potrzebował argumentów przeciwko złym żydom.

          Nikt nie wpadł na pomysł żeby oskarżyć Ojca o dzieciobójstwo
          mało tego,nikt nie wpadł na to żeby oskarżyć Ojca który jest Synem
          o popełnienie samobójstwa.

          Tak to jest gdy się ludzie z ciśnieniem na władzę i pieniądze
          biorą za pisanie ksiąg „objawionych”

          • Dawid56 pisze:

            Mezamirze to był ni tyle plan,co spełnienie woli Ojca „Ojcze jeśli możliwe oddal ode mnie ten kielich , Ojcze jeżeli trzeba chcę Twoja wolę wypełnić.Chrystus modlił się oddalić od siebie spełnienie tej woli.Przypomina mi to przypowieść o 10 sprawiedliwych.Tylko że tam Jahwe nie znalazł w Sodomie i Gomorze 10 sprawiedliwych, natomiast Ci którzy posłali Jezusa na Ziemie doszli do wniosku: skupmy całą nienawiść Świata na jednym Człowieku.Niech umrze razem z całym złem tego Świata.Zostawił po sobie tylko przesłanie Miłości.Niestety nie udało się zlikwidować zła. Śmierć Chrystusa nie przyniosła Pokoju Światu, trzeba to wyraźnie powiedzieć wystarczy zobaczyć jakie były losy pierwszych Chrześcijan, wystarczy też poczytać o kompletnym upadku moralnym Cezarów(Tyberiuszu,Kaliguli, Klaudiuszu i Neronie). Została tez zburzona Jerozolima, a w 79 roku n.e. wybuch Wezuwiusza pogrzebał Pompeje.
            Po prostu moim zdaniem Przykazanie Miłości to najważniejsze nie zostało wprowadzone w życie w ten sposób jak należało je wprowadzić

        • Mezamir pisze:

          No chyba że…zaczniemy odczytywać Biblię zgodnie z symboliką wedyjską.

          Wtedy mamy Ojca Syna i Ducha,czyli: ciało,umysł i mowę/energię.
          Razem tworzą istotę ludzką,która jest makrokosmosem w skali mikro
          istotą stworzoną na obraz i podobieństwo🙂

          Wtedy faktycznie człowiek jest współistotny ,ale to się tyczy każdego człowieka
          i każdej żywej istoty,bo wszystko co żyje opiera się o ten sam kod DNA.
          Wszystko jest jednym.

          • Mezamir pisze:

            W swym aspekcie ciała foremnego Budda posiada liczne właściwości, które można podzielić na cztery kategorie: właściwości ciała, mowy, umysłu i karmy.

            http://www.buddyzmwprost.com.pl/wlasciwosci-stanu-buddy/

            Akurat w tym tekście dodano czwarty element
            ale najważniejsze są trzy o których pisałem wcześniej.

            Tybetańska joga ciała, mowy i umysłu – Tenzin Rinpocze Wangyal

            „2. Praktyka oczyszczenia ciała, mowy i umysłu.

            Praktykując pokłony działamy na poziomie ciała, mowy i umysłu, czego skutkiem ma być nadzwyczaj gruntowne i mocne oczyszczenie. Niezależnie od rodzaju splamień, medytacja ta pozwala całkowicie je usunąć, ponieważ wszystkie zostały nagromadzone poprzez ciało, mowę i umysł. Dzięki pokłonom oczyszczenie zachodzi na trzech poziomach:
            – przez fizyczny akt pokłonu następuje oczyszczenie ciała. Ofiarowujemy nasze ciało Trzem Klejnotom – w rzeczywistości wszystkim istotom – pragnąc, by spełniły się ich wszystkie życzenia.
            – dzięki recytowaniu mantry Schronienia i znaczeniu, które jej przypisujemy, następuje oczyszczenie mowy.
            – dzięki zaufaniu do Trzech Klejnotów, rozwijamy oświeconą postawę i oddanie. Jesteśmy świadomi doskonałych właściwości Schronienia i ofiarowujemy wszystko, a zasłony w naszym umyśle rozpuszczają się.
            Kiedy dokonuje się oczyszczenie ciała, mowy i umysłu, staje się dla nas jasne, że to co wcześniej braliśmy za nasze zwykłe ciało, jest w rzeczywistości nirmanakają; to co braliśmy za naszą zwyczajną mowę jest samboghakają; a to co uważaliśmy za nasz zwykły umysł – dharmakają. Dostrzegamy oświeconą rzeczywistość naszego ciała, naszej mowy i naszego umysłu – ich pełną mądrości prawdę, której dotychczas nie byliśmy świadomi. Widzimy, iż dzięki tej praktyce możemy osiągnąć cel – oświecenie – ponieważ te trzy poziomy wyrażające stan buddy przejawią się natychmiast po tym, jak tylko trzy poziomy naszej egzystencji – ciało, mowa i u m ysł – zostaną w pełni oczyszczone. Nie musimy szukać oświecenia gdzie indziej, nie musimy gonić za doskonałymi urzeczywistnieniami: poziomy oświecenia są prawdziwymi przymiotami naszego własnego ciała, mowy i umysłu, których nie dostrzegaliśmy, a które teraz odkryliśmy dzięki pokłonom.”
            http://www.diamentowadroga.pl/dd18/poklony

  10. Mezamir pisze:

    „dobrze wiesz że to legenda , o tym schronieniu się DNA.”
    Wcale nie wiem,zapytaj ludzi którzy o tym opowiadają,tradycyjne kultury Amazonii itp
    Oni nie mówią że to jest jakaś tam przenośnia,to jest dosłowny opis zdarzeń.
    Tak o tym mówią ale nie to jest niezwykłe.
    Niezwykłe jest to ze bez względu na to jak oddalone są od siebie plemiona żyjące w tradycyjny sposób,zawsze otrzymują tę samą wiedzę.
    To zupełnie inaczej niż w religijnych instytucjach gdzie każda instytucja
    ma swoje „prawdy” i dogmaty.
    Szamani całego świata dochodzą do tej samej wiedzy.
    Wszyscy są ze sobą zgodni.Jaki z tego wniosek?
    To o czym mówią nie jest legendą ani metaforą.

  11. Mezamir pisze:

    Mam ciekawe materiały w formacie JPG,pokazałbym Wam ale nie mam jak…może za jakiś czas pojawią się w sieci,wtedy tutaj wkleję i niektórym osobą mogą szczęki opaść🙂 dlatego warto próbować wrzucić to do sieci.

  12. Mezamir pisze:

    Bardo (skt. antarabhawa; tyb. བར་དོ་, Wylie: bar do) – w dosłownym tłumaczeniu stan pośredni.
    Pojęcie buddyjskie z języka tybetańskiego określające każdy przejściowy stan egzystencji: życie, medytację, sen, śmierć.

    Najczęściej używane w odniesieniu do stanu pośredniego pomiędzy śmiercią a kolejnymi narodzinami.

    Bardo – miasto w woj. dolnośląskim, w powiecie ząbkowickim,
    siedziba gminy miejsko-wiejskiej Bardo, położone w Górach Bardzkich nad Nysą Kłodzką.

    • JESTEM pisze:

      No to mamy co najmniej sześć „stanów pośrednich”:
      – bardo życia
      – bardo snu i śnienia
      – bardo metydakcji/ kontemplacji
      – bardo umierania (zmiany formy)
      – bardo świetliste po śmierci (bardo dharmaty)
      – bardo przed kolejnym wcieleniem w nasiono, jajo czy macicę

      Czyli cały czas jesteśmy w BARDO rodząc się, żyjąc, śpiąc i śniąc, umierając i po śmierci…

  13. Mezamir pisze:

    W odróżnieniu od procesu umierania opisywanego w ogólnej teorii wadżrajany terminologia dzogczen z nintik (wylie. sNying thig) wyróżnia również dodatkowy stan bardo zwany bardo dharmaty (wylie. Chos-nyid Bar-do); chodzi o pierwszy, świetlisty stan bardo pomiędzy śmiercią a następnym odrodzeniem. Stan ten występuje natychmiast po ostatnim zjawisku przejrzystego jesiennego nieba i ustaje przed stanem pośmiertnym bardo zwanego stanem przejściowym bardo (wylie. Sidpai bardo), więcej czytaj art. sześć stanów bardo. Kluczowym terminem jest rigpa „pierwotna obecność”, która ujawnia się po “przedarciu się” (wylie. Khregs chod) poza Umysł (wylie. Sems) w czasie „samowyzwolenia się” w „pierwotnej czystości” (wylie. Ka-dak) pod koniec procesu umierania, lub w czasie „spontanicznego urzeczywistnienia” (wylie. Lhun-Grub) zjawisk stanu bardo dharmaty natychmiast po procesie umierania.

    Zgodnie z procesem reinkarnacji według dwunastu ogniw współzależnego powstawania, każda czująca istota zanim narodzi się w świecie cierpień samsary musi najpierw ulec niewiedzy w czasie śmierci poprzedniego życia oraz w czasie stanu pośredniego bardo przed narodzinami. Według dzogczen niewiedza to marigpa – brak wyzwolenia, która uniemożliwia rozpoznanie pierwotnej czystości (wylie. Ka-dak) w czasie śmierci lub nie rozpoznanie spontanicznego urzeczywistnienia (wylie. Lhun-Grub) zjawisk stanu bardo dharmaty.

    Dopiero po owych nierozpoznaniach manifestuje się stopniowo Umysł (wylie. Sems), który zaczyna doświadczać zjawisk jako dualistycznie oddzielonych od niego a w wyniku tego Umysłu następuje przekształcenie się zjawisk z bardo dharmaty (wylie. Chos-nyid Bar-do) w samsaryczne formy pięciu żywiołów (przestrzeni, wiatru, ognia, wody, ziemi) w czasie drugiego bardo (wylie. Sidpai bardo), aż do odrodzenia po stanie bardo w świecie, a po odrodzeniu życie w świecie dualności „ja – inne” i konceptualności, kiedy aktywny jest Umysł. Tybetańska Księga Umarłych opisuje, że niezwykle trudno być obecnym w pierwszym świetlistym bardo dharmaty (wylie. Chos-nyid Bar-do), gdzie manifestuje się naturalnie całe bogactwo oświecenia (np. mandale z postaciami buddów), gdyż nawykowo następuje owe nierozpoznanie, przekształcenie zjawisk i przechodzi się natychmiast do drugiego stanu bardo (Wyl. Sidpai bardo) w celu odrodzenia się po nim w świecie. „Przedarcie się” (wylie. Khregs chod) do stanu rigpy w praktyce dzogczen za życia jest kluczowe, w celu osiągnięcia oświecenia według buddyzmu (stanu pierwotnego buddy) wykraczającego poza doświadczenia cierpień samsary[4]. Wiele pozycji źródłowych[5] [6] [7], jak i udokumentownych relacji, przytacza przykłady znaków wskazujących na całkowite zrealizowanie nauk takich jak trekciö (wylie. Khregs chod). Mistrzowie historyczni, jak i współcześni, pod­czas naturalnego procesu umierania przed zrealizowaniem „stanu buddy Samantabhadry” manifestują tzw. tęczowe ciało (wylie. ‘Ja-lus), tj. osoby takie umierają pośród świateł tęcz (w stanie trekciö) aż ciała ich znikają pozostawiając po sobie jedynie włosy i paznokcie

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Proces_umierania_w_teorii_wad%C5%BCrajany#Nauki_dzogczen_o_stanie_rigpy_w_czasie_procesu_umierania

  14. Mezamir pisze:

    Kiedyś szukałem książi i znaleźć nie mogłem a teraz znalazłem bo kurat nie szukałem
    Brodziak Andrzej – Jesteś nieśmiertelny

    NaleŜy zauwaŜyć, Ŝe definicja ta składa się z sześciu warunków dotyczących owego
    programu („przepisu”). Stwierdzają one, Ŝe:
    1. według programu „układ został utworzony”
    2. program ów „wszedł w skład struktury układu”
    3. program wyznacza „strukturę i działanie układu”
    4. program „określa rozwój” układu
    5. program „określa sposób reprodukcji” układu
    6. program zostaje „przekazany osobnikom potomnym”
    (wpisany do struktury osobników następnego pokolenia).
    Co wynika z takiej nowej definicji fenomenu Ŝycia (17). OtóŜ proszę zauwaŜyć, Ŝe
    istota pewnego organizmu polega na istnieniu pewnego przepisu określającego ten
    organizm i realizacji tego przepisu, natomiast składniki budulcowe, w postaci cząsteczek
    wody i związków węgla oraz azotu są brane z otoczenia, gdzie zawsze istnieją, układane
    dzięki owemu przepisowi we właściwym porządku i układzie przestrzennym. To jednak,
    Ŝe nasze ciało ma określony kształt i funkcje nie leŜy w charakterze owych cząsteczek
    wody czy teŜ dwutlenku węgla, lecz w charakterze owego złoŜonego przepisu, który
    sprawił, Ŝe cząsteczki te były zasysane, przepompowywane i ułoŜyły się na kształt
    „pewnej pięknej kobiety”.

    Z przytoczonej wyŜej definicji wynikałoby, iŜ tak zwana śmierć układu Ŝywego
    zachodzi wtedy, gdy ustaje realizacja tej części owego „przepisu”, która dotyczy
    zachowania struktury i uzysku energii lub wtedy, kiedy struktura ta daleko odbiega od
    pierwotnego wzorca, wyznaczonego przez wczesną postać tego „przepisu”. Starzenie się
    polega na kumulacji odmienności od wczesnej postaci tego „przepisu”. Wprowadzenie
    istotnego błędu do owego „przepisu” wywołuje chorobę układu Ŝywego, gdyŜ prowadzi
    to do złego wyznaczenia struktury i jej działania. Chorobę mogą wywołać jednak takŜe
    wpływy zewnętrzne np. urazy fizyczne wywarte na strukturę, wytworzoną juŜ wcześniej
    przez ów „przepis”.
    Pojęcie śmierci organizmu biologicznego komplikuje się jednak natychmiast, jeśli
    zastanowić się, na chwilę, skąd pochodzi ów „przepis”. Niemal kaŜdy człowiek uznaje
    współcześnie, iŜ jest on wynikiem ewolucji organizmów biologicznych. Uznaje się wtedy,
    innymi słowy, Ŝe „przepis” na danego, konkretnego osobnika pochodzi od jego
    rodziców, przy czym w momencie łączenia genomów (zapisów kodowych zawartych w
    gametach rodziców) potomek moŜe uzyskać nową cechę, czyli uzupełnienie zapisów
    poprzednich. JuŜ tutaj od razu podkreślę, po raz pierwszy, Ŝe owej zmiany moŜna
    dokonać tylko przez wprowadzenie poprawki między jednym pokoleniem a drugim.

    Od czasu prac dotyczących pierwszych chwil ewolucji kosmologicznej (G. Gamow, A.
    Penzias, S. Weinberg, P. Davis, S. Hawhing), a później nieuchronnej ewolucji fizycznej i
    fizykochemicznej materii (Ilya Prigogine, Manfred Eigen), zrozumiano, iŜ owym
    metajęzykiem, dokonującym inicjacji a póŜniej przemian zapisu pierwotnego jest
    ewoluująca postać fizyczna i chemiczna Wszechświata. W pewnym momencie jej
    rozwoju stan fizyko-chemiczny natury wytwarza warunki wystarczające dla powstania
    Ŝycia.

    Dla odczuwania własnej odrębności, bądŜ innymi słowy, indywidualności lub
    toŜsamości konieczne jest równieŜ zapamiętanie swojej przeszłości, czyli długiej
    uporządkowanej liniowo sekwencji wraŜeń lub inaczej wydarzeń Ŝyciorysowych i
    potrzebna jest ku temu umiejętność ich szybkiego przeglądania. Pytając przebudzonego
    pacjenta „kim Pan jest, jak się Pan nazywa?” otrzymujemy odpowiedź nie natychmiast,
    lecz dopiero po pewnej chwili. Zapytani w ten sposób, dokonujemy szybkiego,
    przynajmniej częściowego przeglądnięcia swojego Ŝyciorysu. Wiadomo, juŜ dość duŜo,
    na temat mechanizmów neurofizjologicznych umiejętności „ładowania do pamięci”
    własnego Ŝyciorysu. Opublikowałem na ten temat długi artykuł w wielonakładowym,
    dostępnym w bibliotekach miesięczniku „Młody Technik” (13). Rysunek nr 2a i 2b
    streszcza główne idee tego artykułu.
    Proszę zauwaŜyć jednak, Ŝe fenomen „świadomości” na starość lub w pewnych
    chorobach jest umniejszany, zanika i ginie, gdyŜ zaleŜy on bardzo od moŜności
    wywołania z pamięci obrazów świata i siebie w tym świecie, a pamięć właśnie zaczyna
    zawodzić i czasami jej wydolność zmniejsza się o rząd wielkości 100 razy.

    Gdyby zapytać co trzeba byłoby uczynić, aby w takim momencie źycia pewnego
    człowieka mógł on być w pełni świadom samego siebie, w taki sam jaskrawy sposób jak
    w latach swojej młodości, to trzeba by odpowiedzieć, Ŝe trzeba byłoby mieć wcześniejszą
    wersję „przepisu na organizm tego człowieka” ; która znikła juŜ, gdyŜ do genetycznego
    zapisu kodowego wkradło się zbyt duŜo błędów. Taką wcześniejszą wersję programu na
    organizm, trzeba by uruchomić tak, aby powstał system nerwowy tego człowieka, a
    następnie naleŜałoby wprowadzić do powstałego mózgu te same informacje i uruchomić
    podprogram realizujący „wyobraŜanie”. Wtedy taki twór powiedziałby: „aha, właśnie
    się obudziłem ze snu! Jestem Janem Kowalskim”.
    Istnieje bowiem nie tylko problem zapominania własnych przeŜyć, zwłaszcza tych
    wcześniejszych, ale i problem niesprawności złoŜonego mechanizmu przeglądania
    „ścieŜki biograficznej”. Niestety, na starość, moŜność wyobraŜania sobie przeŜytych
    wydarzeń jest upośledzona. Co więcej, istnieje tu problem filozoficzny, który zauwaŜył
    juŜ Gautama Budda, o czym pisze w swojej ksiąŜce znany neurolog i psychiatra
    Kazimierz Dąbrowski. OtóŜ Budda zauwaŜył, Ŝe „nigdy nie pozostajemy tacy sami,
    nawet przez minutę” i zapytał: „dla jakiego Ja pragniemy więc wiecznego trwania?”.

    Wszędzie w przyrodzie widoczna jest więc naprzemienność istnienia: w postaci
    zapisu kodowego (Ŝycie w fazie utajonej, jak np. genom w formie zarodnikowej, połowa
    genomu w obrębie plemnika, wirus nieaktywny) oraz w fazie Ŝywej, kiedy to program
    jest interpretowany przez rodzaj „procesora”, to znaczy kiedy zachodzi wytwarzanie
    struktury „wielowymiarowej”, która przejawia metabolizm i regulacje utrzymujące
    homeostazę. W przyrodzie oŜywionej p r o c e s o r e m j e s t t e g o s a m e g o t y p u o b
    i e k t, a w i ę c o s o b n i k „n-1” t e g o p o k o l e n i a . Tak więc urzeczywistnenie
    zapisu na organizm Ŝywy, zawarty w zapłodnionej komórce jajowej realizuje organizm
    matki. NaleŜy tu jednak zauwaŜyć, Ŝe organizm matki realizuje program nowej
    generacji (n), bo powstały z rekombinacji genomów matki X (n-1) i innego osobnika Y
    (n-1). Nowy genom („nowe”) powstaje więc w fazie zapisów kodowych (w utajonej fazie
    Ŝycia), lecz jest urzeczywistniny przez „stare”. UmoŜliwia to „postęp”. „Procesor” w
    przyrodzie oŜywionej, to pochodnawcześniejszej wersji „programu”. Aby więc otrzymać
    bardziej złoŜoną formę istnienia, konieczna jest owa faza istnienia utajonego (faza
    pozornej śmierci), w postaci zapisu kodowego.

    3. Trzeci człon wnioskowania czyli o POZORNEJ ŚMIERCI

    Ten ważny fragment mojego wywodu można by nazwać wykładem o konieczności
    okresowego pojawiania się, w trakcie rozwoju każdego złożonego tworu „fazy istnienia”
    w formie zapisu kodowego czyli fazy „pozornej śmierci”.
    Niezwykłość programu na organizm człowieka polega również na tym, że jego zapis
    jest tak „zminiaturyzowany”, iż mieści się on w całości we wnętrzu każdej komórki
    organizmu. Jest więc on powtórzony we wnętrzu każdego organizmu człowieka miliardy
    razy. Co więcej we wczesnych stadiach rozwojowych zarodka człowieka, kiedy
    dokonywany jest pierwszy podział komórki jajowej, a potem już,jednocześnie,podziały
    komórek moruli, gastruli i dalszych stadiów rozwojowych; program ten potrafi odczytać
    sam siebie! Po prostu; pewna część łańcucha DNA, zawiera informacje na małe
    struktury wewnątrzkomórkowe, które są niezbędne, aby pozostałą część łańcucha
    skopiować, czyli odczytać i zapisać ponownie w niezmienionej postaci. Proces odczytu
    informacji zawartej w łańcuchu DNA, poprzez inną część łańcucha DNA zachodzi w
    momencie każdego podziału komórkowego, a więc w trakcie rozwoju, czyli dorastania
    miliardy razy.
    Po podziale komórkowym, w komórkach potomnych, wykorzystywany jest na ogół
    inny fragment całego długiego łańcucha. Stąd wynika odmienność budowy np. komórki
    wątroby od komórki mózgu, czyli neuronu.
    Dość podobny proces zachodzi w makroskali czasowej. Jeśli bowiem popatrzeć na
    ewolucję i zbiory osobników, coraz to bardziej rozwiniętych gatunków, to łatwo
    zauważyć, że każdy następny gatunek jest nieco inny, posiada pewien „przyrost
    informacji”, który wynika z wprowadzenia do genetycznego zapisu kodowego „pewnej
    zmiany”. Co jest jednak istotne? Ową zmianę można wprowadzić tylko w zredukowanej
    fazie istnienia, w fazie istnienia w postaci zapisu kodowego, tej samej zresztą fazie, która
    jest potrzebna, aby przekazać przepis do wnętrza osobników potomnych, co jest
    najistotniejszą umiejętnością organizmów żywych.
    Wszędzie w przyrodzie widoczna jest więc naprzemienność istnienia: w postaci
    zapisu kodowego (życie w fazie utajonej, jak np. genom w formie zarodnikowej, połowa
    genomu w obrębie plemnika, wirus nieaktywny) oraz w fazie żywej, kiedy to program
    jest interpretowany przez rodzaj „procesora”, to znaczy kiedy zachodzi wytwarzanie
    struktury „wielowymiarowej”, która przejawia metabolizm i regulacje utrzymujące
    homeostazę. W przyrodzie ożywionej p r o c e s o r e m j e s t
    t e g o s a m e g o t y p u o b i e k t,
    a w i ę c o s o b n i k „n-1” t e g o p o k o l e n i a .

    Tak więc urzeczywistnienie
    zapisu na organizm żywy, zawarty w zapłodnionej komórce jajowej realizuje organizm
    matki. Należy tu jednak zauważyć, że organizm matki realizuje program nowej
    generacji (n), bo powstały z rekombinacji genomów matki X (n-1) i innego osobnika Y
    (n-1). Nowy genom („nowe”) powstaje więc w fazie zapisów kodowych (w utajonej fazie
    życia), lecz jest urzeczywistniony przez „stare”.

    Umożliwia to „postęp”. „Procesor” w przyrodzie ożywionej, to pochodna wcześniejszej wersji „programu”.
    Aby więc otrzymać
    bardziej złożoną formę istnienia, konieczna jest owa faza istnienia utajonego (faza
    pozornej śmierci), w postaci zapisu kodowego.
    W tej właśnie formie możliwe jest stosowanie zasady płci, czyli włączanie do
    procesów powstawania „programów nowych” mechanizmów: rekombinacji
    poprzednich wersji programów, mutacji oraz podstawień dokonywanych przez tzw.
    odwrotną transkryptazę, czyli właśnie przez retrowirusy. Zmiany „zapisu kodowego”,
    uzyskane w fazie utajonej są testowane później przez naturę przez kryteria
    „sensowności” i „sofistykacji” (przyrostu informacji). Dlaczego natura stosuje te
    właśnie kryteria, pozostaje tajemnicą, chyba, żeby uwzględnić hipotezę „Zasady
    Antropicznej” , do której wrócę jeszcze później. Jakkolwiek „przepis na organizm” tkwi
    we wnętrzu pewnego organizmu, jednak jego przekazanie do osobnika potomnego jest
    składową procesu nadrzędnego, który zabezpiecza trwanie życia i rozwój ich form. Ów
    proces nadrzędny sprawia, że zachodzi powtarzanie się mniej lub bardziej złożonego
    cyklu życiowego. U ludzi cykl ów to istnienie początkowo jedynie w formie osobnych
    gamet (stadium 1), potem w formie zygoty (stadium 2), a później w formie zarodka
    płodu (stadium 3) i postaci dorosłej (stadium 4). Nie wszystkie formy (stadia) owego
    cyklu życiowego zawierają pełną informację o strukturze i funkcji osobnika. Np.
    plemniki ludzkie od strony informacyjnej, dzielą się na „haploidalne typy X” i
    „haploidalne typy Y”. Typ Y nie zawiera pełnej informacji o organizmie człowieka.

    Jest nawet problematyczne czy genom mężczyzny który, jak wiadomo nie jest w pełni
    diploidalny, gdyż w obrębie pary XY brakuje tutaj pewnego odcinka homologicznego)
    zawiera, czy nie zawiera pełną informację o organizmie człowieka.
    Przepis czy też program realizujący organizm człowieka ma więc daleko bardziej
    złożony charakter niż program komputerowy. Komputery jako, że nie zbierają
    informacji o swoim wnętrzu, przynajmniej na razie, nie mogą wytworzyć świadomości.
    Programy realizowane przez komputer nie zawierają części określającej budowę
    komputera, toteż komputery nie mogą się reprodukować.

    To ostatnie, w zasadzie,wykonalne jest w fabryce robotów,
    gdzie produkcja byłaby realizowana przez roboty.
    W sytuacji tej trzeba by jednak powiedzieć jasno kto miałby wprowadzać udoskonalenia
    produkowanych robotów. Jednak nawet pewien „robot nadrzędny” wprowadzałby
    zmiany nie do starych egzemplarzy, lecz do projektu, a więc do przepisu na nowe
    prototypy robotów.Zachodziłaby więc ta sama prawidłowość, polegająca na
    naprzemienności projektu na obiekt i obiekt zrealizowany. Istnienie jedynie w fazie
    projektu, a więc w fazie „pozornej śmierci”, zwanej przez ludzi po prostu „śmiercią”
    było konieczne, abyśmy powstali w takiej formie w jakiej jesteśmy i abyśmy się
    przemienili w nową formę, podążającą ku punktowi Omega, o którym będę mówił za
    chwilę.

    „Analogiczny proces dotyczy sfery psychicznej.
    Pewna osoba, kształcąca się w określonej epoce,
    wyrabia sobie pewien pogląd oparty o dostępne wtedy argumenty.

    Po pewnym czasie argumenty te i ów pogląd stają się przestarzałe, ale osoba ta,
    pracując całe życie nad sformułowaniem tego poglądu nie jest w stanie go zmienić.

    Ewolucja poznania, wiedzy i technologii wymaga jasnego sformułowania pewnych poglądów,
    a później ich przemiany.
    Jest to proces analogiczny do procesu wnioskowania
    (wywodu,gdzie poszczególne ogniwa występują jedno po drugim i gdzie „ogniwo późniejsze”
    nie może wyprzedzić ogniwa bardziej pierwotnego).

    Są do pomyślenia dwa futurystyczne sposoby przeciwdziałania owej naprzemienności
    fazy żywej i fazy martwej. Autorzy „science fiction” piszą często o przyszłej możliwości
    rejestracji całości psychiki człowieka i przenoszenia jej na odtwarzalne (hardwardowe)
    nośniki softwaru ludzkiego.
    Myśleć można by także o modyfikacji o charakterze inżynierii genetycznej. Psychika
    bowiem to tylko dane zapamiętywane w ciągu jednego życia. Zapis kodowy psychiki
    byłby więc na pewno prostszy (krótszy) od zapisu kodowego struktury organizmu.
    Można by więc pomyśleć o sposobach na dodanie do „przepisu na organizm” zapisu
    kodowego psychiki, tak, aby była ona odtwarzana wiernie u osobnika potomnego.
    Gdyby było to wykonalne, powstały by jednak pytania: (1) czy ma to sens? oraz (2)
    czy nie zachodzi podejrzenie, iż natura zapewnia nieśmiertelność na odmiennej
    zasadzie?
    Otóż owa konieczność wprowadzania zmian przy każdym przejściu z fazy martwej
    do fazy żywej jest niezbędna dla trwania ewolucji. A ewolucja z kolei kryje, jak się
    wydaje, rozwiązania o zupełnie innym charakterze. Nie rozważano ich do tej pory
    dokładniej. Wyłaniają się one jednak wobec koniecznych prób pogodzenia nieco
    wcześniejszego konceptu czasoprzestrzeni oraz teorii kosmologicznych,
    przyjmujących, iż Wszechświat powstał przed 15 miliardami lat w chwili tzw. „Wielkiego Wybuchu”,
    poszerza się i jednocześnie ewoluuje.

    Prof. dr hab. n.med. Andrzej Brodziak

    • margo0307 pisze:

      „…nigdy nie pozostajemy tacy sami, nawet przez minutę”…
      dla jakiego Ja pragniemy więc wiecznego trwania?…”

      ________________________________________
      Film zawiera hmm… dość nieprzyjemne sceny…, pomimo to – warto go obejrzeć, ponieważ pobudza.., szokuje.. , zmusza do refleksji… zaskakującą ilością perspektyw na poziomie życia i śmierci…

      • marek pisze:

        Małgosiu z filozofią wspartą o przemyślenia wielkich ludzi … Proszę obejrzyj z uwagą kilka razy film Planeta Małp , a potem rozważ co jako gówniarz kilkunastoletni wymyśliłem :

        Z prochu powstałeś
        i w proch się obrócisz
        lecz co pozostanie z chuci

        m

        • margo0307 pisze:

          „…obejrzyj z uwagą kilka razy film Planeta Małp…”
          _______________________________________
          Wolę przyglądać się różnorodności Życia na naszej pięknej Planecie Ziemi 🙂

          • marek pisze:

            Małgosiu

            Czysty Umysł to zewnętrzna strona SZATY Czyste SERCE wewnętrzna jest to Pierwotna Szata.Czysty Umysł można w pewien sposob porównac do SWIADOMEGO UMYSŁU – Przejaw wyrażający się Mądrością – Madrość pochodzi z MIŁOSCI gdyż Dusza dla nas tutaj jest jakby to ująć pośrednikiem częscią ŚWIADOMOSCI przenikającą Umysł https://nnka.wordpress.com/2012/09/11/czym-sa-slowiano-aryjskie-wedy-pl/#comment-7574
            Czysty Umysł to Swiadomość Chrystusowa, ciągle ktoś go krzyżuje i wiąze i nie tylko na planie fizycznym ale też astralnym . Spójrz co się dzieje z ludźmi: są skłonni wierzyć niewiadomego pochodzenia channelingom bardziej niźli sobie samym. Nawet jeśli doświadczą czegoś trudnego prawdy szukają nie w swoim wnętrzu tylko w różnych zewnętrznych źródłach i czasem „na siłę” chcą pasować. Układają swoje wieże Babel i stają na szczycie. A potem przychodzi podmuch wiatru i wszystko się rozpada na kawałki. To budowle Ego.
            Samo doświadczanie nie jest jeszcze zrozumieniem, samo dotknięcie nie jest rozpoznaniem.
            Utraciliśmy swoją Czystośc tak jak traci się Wiarę . Z Miłosci i jej Praw zrobiliśmy emocje i „rozmnażanie by posiadać”. Pozostała nadzieja, ze się przebudzimy w tego letargu i przypomimy sobie, że kazdy jest Swiadomością Chrystusową
            .

            Utraciliśmy swoją Czystość tak jak traci się Wiarę

            Bardzo mądra wypowiedź Nnki , jednakże pominęła zależność , że ciągnie wilka do lasu , czyli ciało wyraża instynkty i chuci a więc być może moje uwagi o naszej hybrydowości stawiane na pierwszym miejscu przy określaniu kim jesteśmy nie są bezzasadne .

            https://nnka.wordpress.com/2012/09/16/kazdy-jest-swiadomoscia-chrystusowa/

            m

          • margo0307 pisze:

            „…Utraciliśmy swoją Czystość tak jak traci się Wiarę
            [Nnka]… pominęła zależność , że ciągnie wilka do lasu , czyli ciało wyraża instynkty i chuci a więc być może moje uwagi o naszej hybrydowości stawiane na pierwszym miejscu przy określaniu kim jesteśmy nie są bezzasadne”

            __________________________________
            Marku, poglądy Nnki odnośnie utraty Czystości… są dla mnie trochę niejasne…, bo tak naprawdę to… nie wiemy co dokładnie miała Ona na myśli… ?
            Spróbujmy więc może… wyjaśnić – co, każdy z nas – rozumie pod tym pojęciem ?
            Dla mnie – Ludzka Czystość oznacza… czyste intencje – w myśleniu, mówieniu i postępowaniu…, wynikające z potrzeby❤ a nie np. z wyrachowania albo… ze strachu przed czymś lub przed kimś…, wynikające z naszej szczerej, autentycznej chęci pomocy innym – bez wewnętrznego zakłamania…
            Dobrym przykładem jest… "wdowi grosz"…
            „… Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony..” (Mk 12, 43)
            I w takim kontekście rzecz ujmując – śmiem twierdzić, że… nikt z nas – nic nie utracił🙂 ponieważ… aby coś utracić – trzeba to coś najpierw otrzymać…
            A Człowiek, od nikogo nie otrzymał Czystości – każdy z nas bowiem rodzi się Czysty…, z Czystą Kartą, którą – w procesie dorastania i całego swojego życia – „zapisuje”…🙂
            Napisałeś, że… ciało wyraża instynkty i chuci… – no i… wszystko się zgadza🙂
            Jedno i drugie jest… bardzo nam przydatne… nie uważasz Marku ?… 😀
            Instynkt m.in. chroni nasze ciała przed zranieniem czy też nawet… przed utratą życia…, natomiast co do chuci… nie wiem co – konkretnie – masz na myśli ?
            Jeśli masz na myśli podniecenie seksualne wynikające z… zauroczenia drugą osobą… czy zakochania się w drugiej osobie i chęć przeżycia wraz z nią intymnego uniesienia…, to też uważam, że jest Oki, pod warunkiem, że obie strony tego pragną…🙂
            Wszystko jednak czynione w nadmiarze – prowadzi do wszelkiego rodzaju wypaczeń…
            Jeśli ktoś jest łakomczuchem i… przepraszam – żre zamiast jeść – nie powinien się dziwić, że jego organizm w krótkim czasie ostro zaprotestuje… w postaci niestrawności czy… bóli żołądka itp…
            Jeśli ktoś nie potrafi zapanować nad popędem seksualnym, nie powinien się dziwić, że zostaje uznany w oczach innych jako… hmm… powiedzmy.. zboczeniec…
            Przykłady można mnożyć niestety, ponieważ niektórzy z nas nie znają po prostu… umiaru… 😕
            W moim odczuciu jednak – nie oznacza to, że ktoś jest… hybrydą
            Oznacza jedynie, że… skupił się wyłącznie na doznaniach cielesnych, całkowicie pomijając i lekceważąc doznania duchowe…, a co za tym idzie… jest niewolnikiem własnego ciała…
            Nie dziwota więc, że utrata ciała fizycznego przez takiego Człowieka… jest dla niego ogromną traumą… i nie chce nawet rozmawiać o śmierci ciała…

          • margo0307 pisze:

            …Człowiek… skupił się wyłącznie na doznaniach cielesnych, całkowicie pomijając i lekceważąc doznania duchowe…
            __________________________
            Idąc dalej – tym tokiem rozumowania i zastanawiania się nad… naszą hybrydowością…😉 – znalazłam na forum Astromarii – Cześć AstroMarysieńsko🙂 – bardzo ciekawy filmik, z którego – jak dla mnie – wynika… nie tyle nasza hybrydyzacja… ile – lenistwo i świadome samo ograniczanie się przez niektórych z nas… 😕
            Pan na filmiku – John Gatto, przedstawia 14 zasad – jakich są uczeni absolwenci w elitarnych prywatnych szkołach GB oraz USA, gdzie każda z tych szkół… różni się od siebie, ale… wszystkie mają podobny program nauczania odnośnie czternastu głównych zasad…

            1. Żaden uczeń nie powinien ukończyć szkoły bez znajomości teorii ludzkiej natury, motywów jej działania oraz wiedzy, jak wpłynąć na daną osobę – aby uzyskać pożądany efekt.
            Ogrom wiedzy na ten temat pochodzi z dziedzin takich jak historia, filozofia, teologia, literatura oraz prawo.

            2. Konieczność posiadania przez absolwenta bogatego doświadczenia w zakresie czynnego komunikowania się. Sztuka pisania oraz oratorstwo.

            3. Wgląd w główne formy instytucjonalne.
            Instytucje takie jak sądy, przedsiębiorstwa czy wojsko; włączając szczegóły koncepcji, którymi się kierują. „władza korumpuje, władza absolutna korumpuje absolutnie”

            4. Ćwiczenia dobrych manier i uprzejmości.

            5. Nacisk na samodzielność i samodzielną pracę.

            6. Ćwiczenia sportowe jako bezwzględnie jedyny sposób na nadanie wdzięku ludzkiej prezencji.
            Wdzięk ten przekłada się na władzę, a potem na pieniądze.
            Sport uczy także wytrzymałości w radzeniu sobie z bólem oraz nagłymi wypadkami.

            7. Teoria dostępu do każdego miejsca pracy i do każdej osoby.

            8. Odpowiedzialność jako całkowicie podstawowa część programu nauczania.
            Wymaga się od uczniów opieki nad koniem, podjęcia ważnych prac na rzecz społeczności lokalnej, objęcia przywództwa w klubach itp.
            Branie odpowiedzialności w momencie jej zaproponowania oraz dawanie z siebie więcej, niż jest to wymagane.😛

            9. Długoterminowy, ciężki do zrealizowania i rozległy projekt, który musi być kontrolowany systematycznie – jakim jest osobisty kodeks norm postępowania.
            Norm w odniesieniu do wydajności, zachowania i do… moralności.

            10. Zapoznanie się z wielkimi dziełami z dziedziny muzyki, malarstwa, tańca, rzeźby, wzornictwa i architektury, literatury i dramatu.
            Poza religią, sztuka… jest jedynym sposobem na wykroczenie poza zwierzęcą materialność naszych istnień, sposobem na nawiązanie kontaktu z większą wersją ciebie.

            11. Umiejętność dokładnej obserwacji i zapamiętywania.
            Wśród brytyjskich klas wyższych panowało pewne oczywiste niegdyś twierdzenie polegające na tym, że jeśli nie jesteś w stanie narysować tego, co zobaczyłeś, tak naprawdę nie widziałeś tego, co się tam znajdowało.
            Dlatego też rysowanie nie było po prostu sposobem na zabicie czasu, ale też metodą na wyostrzenie percepcji.

            12. Umiejętność dawania sobie rady z wyzwaniami w każdej postaci.

            13. Nawyk bycia ostrożnym w wyciąganiu wniosków.
            Ciągły rozwój i badanie oceny sytuacji.
            Dokonujesz oceny i rozróżniasz wartość, a następnie sprawdzasz; masz na uwadze własną prognozę w celu porównania, jak bardzo jest ona odległa od tego, co tak naprawdę ma miejsce, albo w jakim stopniu jest zgodna z tym, co wyjdzie na jaw.

            14. Potrzeba sprawnego i krytycznego rozsądku…

            Często powtarzałam mojej pasierbicy, że… inwestowanie w siebie – zawsze – prędzej czy później – przyniesie wymierne efekty…😛
            Co prawda, te wartościowe zasady, które przedstawia pan John Gatto nauczane są w… elitarnych szkołach ale…
            – czy coś stoi na przeszkodzie aby każdy z nas uczył się tych zasad na własną rękę ?, szczególnie w obecnym czasie gdy wiedza poprzez m.in. internet jest ogólnie dostępna ?🙂

          • margo0307 pisze:

            Zapomniałam wkleić filmiku z 14-ma zasadami🙂

  15. marek pisze:

    Wirus przekonał zdrowe komórki do tego że powinny zwalczać inne zdrowe komórki
    zarażać je wirusem aby wirus nie został wyeliminowany.
    Teraz w tym chorym społeczeństwie,zdrowe jednostki postrzegane są jako anomalie
    o tym co jest normalnością decyduje chora większość.

    Jeżeli komp złapie przysłowiowego sy** ,to gdy ten nie od razu rozwali jego programu operacyjnego , to ten wirus łazi po plikach i zaraża je , aż uczyni całą treść twardego dysku nie przydatną do niczego .

    Gdy podstawisz w tym modelu , pod plik jednostkę ludzką to zobaczysz jakość i stan współczesnej ludzkości , razem z jej ochami i achami .

    Jedyną trafną analizą jest ,że ktoś kto zagarnął planetę małp we władanie , po twórcach na niej małp naczelnych , świadomie infekuje całą populację stekiem podprogramów zawirusowujących logikę myślenia , a uzyskuje to tym łatwiej ,że ta hybryda istot myślących i zwierząt ma ogólnie pomieszane pod sufitem , bo wyraża funkcje indukowane przez rozum zmieszany z instynktem , czyli ani osioł , ani koń , tylko muł zwany przez cwaniaków owcą .

    Pan Brodziak tworzy na miarę tej populacji dosyć atrakcyjną teorię o nadpisywaniu pamięci , jednak gubi się trochę w modelowaniu obrazu nadpisywania . Jednocześnie jak odebrałem , bardziej daje priorytet ewolucji wyrażanej przez gatunek , co mimo odwołań do działań w swerze nieprzejawionej na zapisie człowieka czyni tą wypowiedź posadowioną głównie w materialnym odbiorze rzeczywistości .

    Reasumując wolę swoje wnioski o ogóle, które wyrażam tak .
    Daję większą wiarę tym z innej planety , którzy podglądają nas jak zwierzątka laboratoryjne i charakteryzując moją osobę powiedzieli mi ,że wcieliłem się by poznać ekstremalne emocje .

    Ot i podstawa rozumienia Planety Małp , wsiadaj do pojazdu i jazda bez trzymanki w zalewie impulsów odzwierzęcego ciała . Reszta to dorabiane brednie.
    Osobiście intensywnych miłości i nienawiści , lęków i zachwytów mam już powyżej uszu i na pewno przechodząc w stan nieprzejawienia nie będą sobie nadpisywał konieczności poprawki tych przeżyć w przejawieniu tęsknoty za głosem zwierzęcia we mnie .

    m

  16. marek pisze:

    Aby te moje wypociny uczynić bardziej zrozumiałymi dla szerszego grona odbiorców , Ludzkość winna wystrzegać się jak ognia odzwierzęcych demonicznych głosów uwalnianych w ciałach , poprzez kanalizowanie tych energii z planety , płynących przez nas skutkiem napotykanych przez ciało zdarzeń w świecie 3D .

    Należy likwidować jakąkolwiek propagandę gloryfikującą takie ekstrema , jednocześnie rządając zrzucenia Gebelsowsko-Rotszildowskiej częstotliwości z dżwięku A 440 Hz i powrót do 432 Hz czyniącej nas podatnymi na zwierzęce pobudzenie .

    Świadomość nie potrzebuje zaglądać bezpośrednio w świat zwierząt , takim pojazdem jak nasze ciało by wzrastała . Do jej wzrostu wystarczy ogląd egzystencji i psychofizycznego funkcjonowania zwierząt , a nie bycie nimi .

    Zwierzęta to instynkt i stąd ta zakamuflowana prawda o nas wyrażana w twierdzeniu planeta wolnej woli . Zżerajcie się nawzajem , bo takie jest prawo zwierząt , a w pierwszym rzędzie zżerajcie tych którzy Wam mówią kim jesteście to sugestie obecnych panów tej Ziemi .

    Śpiący uprowadzeni .

    m

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s