Historia upadku Lucyfera zapisana w gwiazdach

Dawno, dawno temu za czasów Złotego Wieku, kiedy Ludzkość dożywała 1000 lat, kiedy oś ziemska była usytuowana niemal pionowo i nie było pór roku, znakiem Koziorożca rządziło Słonce i było on usytuowane w koronie Zodiaku. Wtedy też fazą Raka rządził Księżyc, a w zasadzie Ziemia. Kiedy miała miejsce pełnia, Słońce było usytuowane na przeciwko Księżyca i była harmonia pomiędzy ogniem a wodą .Był to też porządek tzw. Wcześniejszego Nieba. Człowiek osiągnął wtedy najwyższą Świadomość, a jego wnętrze(dusza) stanowiło harmonię z jego umysłem. Ale niestety Lucyfer przekroczył swoje kompetencje i zapragnął być równy Najwyższemu, przecież jako Słońce rządził fazą Koziorożca, w której spływa największe Światło, zapragnął jednak jeszcze większej władzy. Wtedy Jedyny sprawił ze w wyniku jakiegoś kataklizmu planetarnego skończył się Złoty Wiek, a długość życia ludzkiego została skrócona do 70 lat, został wymazana pamięć genetyczna Słonce zostało strącone z pozycji koziorożca do pozycji Lwa, niejako do piekła egoizmu, do piekła własnego Ja. Na straży systemu stanął Saturn – planeta z ograniczeniami- rozpoczął istnienia. Ludzkość począwszy od XVIII wieku ponownie przekracza zewnętrzne bariery Kosmosu, czego symbolem było odkrycie Urana (elektryczność) i Neptuna (magnetyzm). Tajemnice Duszy ludzkiej zostały jednak nieodgadnione i nie udaje się cały czas wyzwolenie z okowów własnego egoizmu. Tylko powrót d sytuacji kiedy Słonce będzie ponownie władcą Koziorożca możliwe jest pokonanie bariery śmierci, tylko aby to się dokonało każdy Człowiek musi odnaleźć w sobie Miłości promieniować tą Miłością na zewnątrz siebie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii planety i komety, Rozwój duchowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

92 odpowiedzi na „Historia upadku Lucyfera zapisana w gwiazdach

  1. Mezamir pisze:

    Lucyfer przekroczył swoje kompetencje i zapragnął być równy Najwyższemu🙂 Zeznanie naocznego świadka? ;D

    J 10:34 – “Odpowiedział im Jezus:Ja rzekłem: Bogami jesteście”.
    W liturgii Wielkiej Soboty Luciferem nazwany jest sam Chrystus.

    Wg tej samej Biblii,ludzie są stworzeni na obraz i podobieństwo boga.

    O Szatanie nie mówią teksty, które tradycja judeochrześcijańska
    związała z jego osobą. Chodzi tutaj o fragmenty ze ST (Iz 14 i Ez 28),
    w których Ojcowie Kościoła widzieli(bo chcieli widzieć) opis buntu Szatana.
    Problem w tym, że np tekst z Izajasza jest satyrą na upadek władcy babilońskiego i w ogóle nie mówi o Szatanie.
    Pojawiający się w tym tekscie Hellel ben Szahar (dosł.Jaśniejący syn Jutrzenki)
    został przetłumaczony przez św. Hieronima jako Lucifer (Niosący światło),
    co dało później podstawę do nieuprawnionych twierdzeń,
    że tak brzmi właśnie imię Szatana.

    Ojciec robi wszystko aby ludzkie dusze nie uzyskały życia wiecznego i nieśmiertelności.
    Ojciec jest bogiem zazdrosnym,czyli jest emocjonalnie niedojrzały,dzieci są zazdrosne
    a zazdrość jest wg Ojca zła,czyli Ojciec jest złym bogiem.

    Księga rodzaju 3:22
    „…żeby nie wyciągnął ręki i nie wziął owocu również z drzewa życia,
    i nie jadł — i żyłby po czas niezmierzony…”
    “…po wschodniej stronie ogrodu Eden
    postawił cherubów i płomieniste ostrze miecza,
    który się stale obracał, by strzec drogi do drzewa życia”.

    Z Biblii wynika jasno że bóstwa i ich lider stojące za tą księgą
    dbają tylko o to by człowiek przypadkiem nie osiągnął nieśmiertelności.

    Prometeusz/Lucyfer/Fosforos,wykradł ogień/światło z nieba
    aby dać je ludziom,został za to ukarany przez zazdrosnego i mściwego boga
    (który jest również próżny ,każe nazywać się najwyższym)

    Jedyną winą Lucyfera biblijnego jest to że sprzeciwił się tyranowi.

    • margo0307 pisze:

      „…Dawno, dawno temu… Lucyfer przekroczył swoje kompetencje i zapragnął być równy Najwyższemu…
      Słonce zostało strącone… niejako do piekła egoizmu, do piekła własnego Ja…
      …możliwe jest pokonanie bariery śmierci, tylko aby to się dokonało każdy Człowiek musi… ”

      Paradoks polega na tym, że to z czym walczysz, tak naprawdę Tobą rządzi (bo jest nieuświadomionym aspektem Wyższej Jaźni).
      Potwierdza to psychologia: treści nieuświadomione rządzą ego.

      Ego myśli w sposób uproszczony i liniowy , operuje językiem danej kultury.
      Perspektywa ego jest więc naturalnie ograniczona, ale…

      „…Rozwój samoświadomości zawsze skutkuje i zarazem jest przyczyną oddzielenia od Boga.
      W pewnym sensie jest to iluzja, bo w najgłębszej warstwie umysłu i jaźni, jesteśmy z Nim nierozerwalnie połączeni, wystarczy przedrzeć się przez własne projekcje i podświadomość.
      Jednakże należy dodać, że nasza świadomość poprzez stworzenie konstruktu psychicznego zwanego Ego, jednocześnie zakotwicza się w nim i uczy doświadczać samej siebie.
      Jest to etap niezbędny w życiu każdego człowieka, kształtujący się już na poziomie małego dziecka i skutkujący dojrzewaniem do relacji Ja-Ty.

      Lucyfer, jako duchowy archetyp zwycięstwa ego nad duchem (duch to łączność z Bogiem – ale kosztem samoświadomości) jednocześnie kryje w sobie ogromną duchową mądrość i wyjaśnienie dramatu ludzkości.
      Daje nadzieję, że odrzucony zawsze powróci, oraz, że nie ma relacji Ja – Ty, bez samoświadomości, której zwieńczeniem jest właściwie ukierunkowane ego.
      Bez tego bylibyśmy cząstką Boga, która się z Nim stapia i nie ma wiedzy o sobie samej.
      A tak… z jakiegoś powodu Bóg zaprojektował byty duchowe i człowieka w taki sposób, żeby uczyły się samoświadomości kosztem oddzielenia od Boga, bo inaczej nie byłoby to możliwe.
      Gnostycy widzą w tym źródło zła i słabości, uważając człowieka za ofiarę spartaczonej roboty Demiurga.
      Buddyści uważają ego za źródło cierpienia, obarczając winą za wszystkie nieszczęścia, a niektóre odłamy z fanatyczną radością najchętniej by się go pozbyły, zapominając o tym, że jest to niemożliwe.
      Ego jest integralną częścią świadomości i dopóki człowiek żyje nie ma szans na pozbycie się jakiejkolwiek części swojej jaźni, ale może wyciszyć egoizm, przetransformować i uczynić tym, czym ma być w swojej istocie – mianowicie lustrem w którym odbijają się relacje z drugim Człowiekiem i Bogiem.
      Bez poczucia własnej tożsamości (i jego odbicia na zewnątrz w postaci ego) żadna relacja nie jest możliwa.
      Docelowo, Ego powinno stać się narzędziem dla Wyższej Jaźni Człowieka, dzięki któremu może zamanifestować się na ziemi w sposób absolutnie unikalny na skalę Wszechświata…” 🙂

      http://ciemnanoc.pl/category/wyzsze-ja-a-ego/

      • Dawid56 pisze:

        Właśnie o tym samym mówię, ale nieco innym językiem – hołdowanie Ego jest odejściem od Serca ( w pewnym sensie od swego wyższego ja). Dlatego Słońce jest władcą Lwa i nieprzypadkowo Lew znajduje po horyzontem.Z drugiej strony właśnie w Słońcu – w Ego znajduje się portal do głębszego Ja i być może portal do nieśmiertelności- coś na kształt Oka Cyklonu.Jest tylko jedna „ale”- Ego może znaleźć się za namową złego Ducha w pułapce swojego Ja i nigdy nie wyjść poza horyzont zdarzeń.

        • JESTEM pisze:

          Niestety, kochany Dawidzie, ale raczej nie mówisz o tym samym, co Margo0307, ponieważ Margo nie obwinia, ani nie oskarża, a tym bardziej nie przerzuca odpowiedzialności na „Złego Ducha”, a Ty „zwalasz”😉 na niego winę i odpowiedzialność.

          Ale niektórzy ludzie po prostu nie chcą być odpowiedzialni na przykład za przekleństwa, które im się cisną na usta. Zamiast wziąć za nie odpowiedzialność i np. zmienić coś w sobie, żeby im się takie słowa na usta już nie cisnęły, wolą obarczyć nimi np. „szatana”… albo kogoś innego, choćby „Złego Ducha”.

          Margo u siebie na blogu napisała:
          http://margo0307.wordpress.com/2014/03/29/kim-jestesmy-skad-pochodzimy/
          „Pierwszą rzeczą, jaką powinieneś zrobić, to ujawnienie negatywnych uczuć, których istnienia nawet sobie nie uświadamiasz.
          Wielu ludzi żywi takie nie uświadamiane negatywne uczucia.
          Wielu jest przygnębionych, nie zdając sobie sprawy z własnego przygnębienia. Dopiero, kiedy zetkną się z radością, uzmysławiają sobie, jak bardzo byli przygnębieni.
          Nie można walczyć z nowotworem, jeśli nie został wykryty.

          Pytasz, jakie to są uczucia?
          Na przykład jesteś posępny. Posępny i w złym nastroju. Nienawidzisz siebie lub masz poczucie winy.
          Uważasz, że życie jest bez sensu, czujesz się urażony, nerwowy, spięty.
          Wejdź najpierw w kontakt z tymi uczuciami.

          Po drugie, musisz zaakceptować fakt, że uczucia te istnieją w tobie, a nie na zewnątrz ciebie.
          Wydaje się to czymś banalnie oczywistym.

          Ale czy jest tak na pewno?

          Negatywne uczucia istnieją w tobie, nie w otaczającej cię rzeczywistości. Nie trudź się, by ją zmieniać. To przecież szaleństwo! Nie próbuj zmieniać innych.
          Marnujesz czas i energię. Nie próbuj zmieniać współmałżonka, szefa, przyjaciela, wroga i wszystkich pozostałych.

          Nie musisz zmieniać niczego. [wokół]
          Negatywne uczucia są w tobie.
          Nikt na świecie nie jest w stanie cię uszczęśliwić.
          Nic na świecie nie jest w stanie zranić cię lub skaleczyć.
          Nie ma takiego zdarzenia, takich warunków, sytuacji czy osoby.
          Nikt ci tego nie powiedział?
          Mówili wręcz coś odwrotnego?

          Teraz wiesz, dlaczego tkwisz w tym chaosie.
          Teraz możesz zrozumieć, dlaczego pogrążony jesteś we śnie…
          Nic nie usprawiedliwia negatywnych uczuć. Nie ma na świecie takiej sytuacji, która usprawiedliwiałaby ich podtrzymywanie.
          Wszyscy mistycy zdarli sobie gardła, by to nam powiedzieć…”

          I z tego, co napisała Margo o ego, także wynika coś innego niż z tego, co Ty napisałeś o Ego.

          • JESTEM pisze:

            Maria_st:
            „Takie przypomnienia…..nauka od siebie….”

            Pięknie😀

            Wczoraj dostałam wiadomość… I o mały włos, a po odczytaniu tej wiadomości mogłabym wpaść w irytację. Ale uchwyciłam ten moment, kiedy poczułam w swoim ciele, że adrenalina (być może ;-)) poruszyła mocno energię w moim ciele. I już, już mogłabym dać się pochłonąć tworzącemu się „wirowi” czy też powstającemu „zaburzeniu” we mnie, w moim ciele i mózgu (bo pewna myśl się tam rozgościć już chciała 🙂, ale udało mi się… Skupiłam świadomość na sercu i poczułam całe moje ciało, i powróciłam do mojej intencji. I natychmiast wszystko się zharmonizowało we mnie🙂

  2. Mezamir pisze:

    Jedynym autentycznie upadłym Lucyferem jest Lucyfer z Cagliari

    również Lucyferiusz z Calaris, wł. Lucifero Calaritano (zm. 370 lub 371) – biskup Cagliari na Sardynii od ok. 353 roku, przeciwnik arianizmu, święty Kościoła katolickiego.

    Zachowane prace Lucyfera dotyczą krytyki arian i walki z herezją (De non conveniendo cum haereticis, De regibus apostaticis oraz De S. Athanasio), są też cennym świadectwem ówczesnej wersji łacińskiego przekładu Biblii, na którą się chętnie powoływał.
    W pismach tych Lucyferiusz ostro krytykuje cesarza za sprzyjanie arianom. Wzywa go do pokuty i powrotu do prawdziwego Kościoła. Od imienia Lucyferiusza, radykalni zwolennicy wiary nicejskiej zwani byli lucyferianami

    Lucyfer z Cagliari był czczony w swej diecezji, jednak nie wszedł do Martyrologium Rzymskiego, ani też nie stał się obiektem powszechnego kultu w Kościele. Imię, jakie nosił, nie miało wówczas (w IV wieku) negatywnych konotacji, pochodzi ono od słów „niosący światłość”, „promienny” „świetlny”.

    Jego wspomnienie liturgiczne na Sardynii obchodzone jest 20 maja

  3. Mezamir pisze:

    Ludzie są równi bogom,tzn są tej samej jakości co bogowie ponieważ są ich dziećmi
    są makrokosmosem w skali mikro.
    Co innego golemy o których mówi Biblia.

    Klonowanie DNA,z żebra.

    Ludzie są zrodzeni przez bogów,dzieci są zrodzone przez rodziców
    są tej samej jakości co rodzice krew z krwi,dlatego są równi.

    Golemy/słudzy boży nie są zrodzone,są stworzone,sztuczne.
    Nie są tej samej jakości co bogowie,nie są równi bogom.

    Różnica między dzieckiem bogów a sługą bożym jest taka sama
    jak między człowiekiem a androidem.

    Androidy się produkuje,wytwarza/stwarza, a ludzie się rodzą.

    • JESTEM pisze:

      „Androidy się produkuje,wytwarza/stwarza, a ludzie się rodzą.”

      Androidów nie ma. Są… wyobraźni, iluzja, fikcja, science- fiction.
      Są roboty. Roboty to maszyny. Daleko im do ich „stwórców” – ludzi.

      „Co innego golemy o których mówi Biblia.”

      „Tworzenie golema przez ludzi wiąże się z powtarzaniem procesu bożej kreacji.”
      W Biblii słowo „golem” występuje tylko jeden jedyny raz – w Psałterzu, Psalm 139:16: „Golum rou enecho” – „Twoje oczy ujrzały mnie kiedy byłem jeszcze nie w pełni uformowany.”

      Słowo „golem” oznacza amorficzną, nieforemną masę – bliżej określając – hałdę świętej gliny, którą Bóg miał przed sobą nim uformował rysy ludzkiej twarzy, nim tchnął życie w Adama.

      Zatem słowo „golem” jako „hałda” czy „gruda” świętej gliny, a jednocześnie „substancja wypełniająca cały wszechświat”, w której „cała moc wszechświata jest skupiona” może oznaczać/opisywać energię, która potrzebna była do stworzenia ludzkiego ciała… Zatem ludzkie ciało ma w sobie także całą moc wszechświata, substancję wypełniającą cały wszechświat… kojarzy mi się z… substancją nieuwarunkowaną niczym, która daje początek wszystkim uwarunkowanym zjawiskom…

      cyt.1 *)
      „W Talmudzie mówi się też, że gdy Adam był jeszcze golemem, Bóg ukazał mu wszystkie pokolenia i ich mędrców, wszystkie pokolenia i ich sędziów, wszystkie pokolenia i ich przywódców. Golem był wtedy gigantycznych rozmiarów – wypełnił cały wszechświat, cała moc wszechświata była w nim skupiona.

      To znaczy, że golem rozumiany jako sztuczny twór jest kolejną interpretacją niezgodną ze znaczeniem tego słowa…

      cyt. 2 *)”W legendzie o Golemie jest mowa nie tyle o trywialnym w końcu golemie, co o jego twórcy. Jeszcze do dziś czczony jest przez praskich Żydów Najwyższy Rabin Löw. W Alteneuschul [3] , w której podłożu znajdują się kamienie ze Świątyni w Jerozolimie, krzesło Maharala nie mogło być używane przez nikogo innego. Psalm 92 był tam czytany dwa razy, gdyż Maharalowi zakłócono czytanie, zawiadamiając go iż Golem wpadł w amok w mieście. Rabin przerwał nabożeństwo, powstrzymał spustoszenia Golema i, gdy wrócił, odczytał psalm na nowo.” – to już historyjka, która nadaje inny sens słowu Golem.

      cyt.1 i 2 stąd:
      http://www.zwoje-scrolls.com/zwoje31/text06p.htm

    • Mezamir pisze:

      Androidów nie ma.”-Są😀
      Słudzy Boży,androidy🙂 w przeciwieństwie do dzieci bożych,istot współistotnych bogom.

      • JESTEM pisze:

        „Androidów nie ma.”-Są😀
        Słudzy Boży,androidy🙂 w przeciwieństwie do dzieci bożych,istot współistotnych bogom.”

        Acha, rozumiem tę koncepcję😀

  4. Dawid56 pisze:

    Nie widzisz Mezamirze że najprawdopobniej Lucyfer i Słońce mają bardzo wiele ze sobą wspólnego?.Zastanów się dlaczego Słońcu były składane ofiary z ludzkich serc za czasów Azteków,.a obecnie Słonce trzyma w szachu całą naszą Cywilizację techniczną opartą na wirtualnym nieistniejącym Świecie.Wystarczy mały EMP( impuls elektromagnetyczny), a po tej Cywilizacji zostaną gruzy

    • Mezamir pisze:

      Izraelski historyk pochodzenia włoskiego reaktywował sprawę „rytualnych mordów” w badaniu historycznym, mającym trafić na półki księgarskie w czwartek. Ariel Toaff, syn rzymskiego rabina Elio Toaffa, twierdzi, że jest pewna prawda historyczna w oskarżeniu, które przez wieki było powodem pogromów przeciwko Żydom na terenie całej Europy.
      Książka Toaffa, Bloody Passovers: The Jews of Europe and Ritual Murders [Krwawe Paschy: Żydzi z Europy i morderstwa rytualne], otrzymała uznanie ze strony innego włoskiego historyka żydowskiego, Sergio Luzzatto, w artykule w dzienniku Corriere della Serra, zatytułowanym „Those Bloody Passovers” [Te krwawe Paschy].
      Luzzatto nazywa pracę Toaffa „wspaniałą książką historii…Toaff twierdzi, że od roku 1100 do około 1500… naprawdę miało miejsce kilka ukrzyżowań chrześcijańskich dzieci, co wywoływało zemstę na całych społecznościach żydowskich – karzące rzezie mężczyzn, kobiet i dzieci. Ani w Trencie w 1475 roku, ani w innych regionach średniowiecznej Europy, Żydzi nie byli niewinnymi ofiarami.”
      „Mniejszość fundamentalnych Aszkenazyjczyków… dokonywała składania ofiar z ludzi,” kontynuował Luzzatto.
      Jako przykład Toaff podaje sprawę Św. Simonino z Trentu. W marcu 1475 roku, wkrótce po znalezieniu ciała dziecka w kanale obok żydowskiej dzielnicy Trentu, lokalni Żydzi zostali oskarżeni o morderstwo Simonino i wykorzystanie jego krwi do zrobienia matzot.
      Po średniowiecznym procesie, na którym zeznania uzyskano poprzez tortury, powieszono 16 członków żydowskiej społeczności Trentu.
      Toaff ujawnia, że oskarżenia przeciwko Żydom z Trentu „mogły być prawdą.”
      Toaff nawiązuje do kabalistycznych opisów terapeutycznych zastosowań krwi i stwierdza, że „po obu stronach Alp kwitł czarny rynek na dużą skalę, z kupcami żydowskimi sprzedającymi ludzką krew, razem z rabinicznym certyfikatem produktu -. koszerną krwią.”

      „Aztekowie”😉 i ich kult

    • Mezamir pisze:

      „Aztekowie” 2

      Stary Testament zawiera szczegółowe zapisy dotyczące ofiar wotywnych
      z ludzi, zwierząt, domów i ziemi, przeznaczanych dla kasty kapłańskiej,
      oraz cennik osobowy ludzkich dusz.

      „…Dalej Pan powiedział do Mojżesza: Mów do Izraelitów i powiedz im: Jeżeli kto chce się uiścić ze ślubu, według twojej oceny dotyczącego jakiejś osoby wobec Pana, tak będziesz oceniał: jeżeli chodzi o mężczyznę w wieku od dwudziestu do sześćdziesięciu lat, to będzie on oceniony na pięćdziesiąt syklów srebra według wagi przybytku. Jeżeli chodzi o kobietę, to będzie ona oceniona na trzydzieści syklów. Jeżeli chodzi o młodzież w wieku od pięciu do dwudziestu lat, to chłopiec będzie oceniony na dwadzieścia syklów, a dziewczyna na dziesięć syklów. Jeżeli chodzi o dzieci w wieku od jednego miesiąca do pięciu lat, to chłopiec będzie oceniony na pięć syklów srebra, a dziewczynka na trzy sykle srebra. Jeżeli chodzi o ludzi starszych w wieku od sześćdziesięciu lat wzwyż, to mężczyzna będzie oceniony na piętnaście syklów, a kobieta na dziesięć syklów. Jeżeli jednak ktoś jest tak ubogi, że nie może spłacić według twego oszacowania, to postawi osobę ślubowaną przed kapłanem, a ten ją oszacuje. Według możności tego, który ślubował, kapłan ją oszacuje…..Kapłańska 27.1-8”

      „Jeżeli kto poświęci co ze swej własności dla Pana jako cherem: człowieka, bydlę albo część gruntu dziedzicznego – to ta rzecz nie będzie sprzedana ani wykupiona. Każde cherem jest rzeczą najświętszą dla Pana. Żaden człowiek, który jest poświęcony dla Pana jako cherem, nie może być wykupiony. Musi on być zabity…… Kapłańska 27.28-29”

      „Pan tak powiedział do Mojżesza: Poświęćcie Mi wszystko pierworodne. U synów Izraela do Mnie należeć będą pierwociny łona matczynego – zarówno człowiek, jak i zwierzę …[…]… I będzie u ciebie; co jest rodzaju męskiego, należy do Pana. Lecz pierworodny płód osła wykupisz jagnięciem, a jeślibyś nie chciał wykupić, to musisz mu złamać kark. Pierworodnych ludzi z synów twych wykupisz. Gdy cię syn zapyta w przyszłości: Co to oznacza? odpowiesz mu: Pan ręką mocną wywiódł nas z Egiptu, z domu niewoli. Gdy faraon wzbraniał się nas uwolnić, Pan wybił wszystko, co pierworodne w ziemi egipskiej, zarówno pierworodne z ludzi, jak i z bydła, dlatego ofiaruję dla Pana męskie pierwociny łona matki i wykupuję pierworodnego mego syna. Będzie to dla ciebie znakiem na ręce i ozdobą między oczami przypominając, że Pan potężną ręką wywiódł nas z Egiptu. Wyjścia 13.1-2, 12-16”

      „Nie będziesz się ociągał z ofiarą z obfitości zbiorów i soku wyciskanego w tłoczni. I oddasz Mi twego pierworodnego syna. To samo uczynisz z pierworodnym z bydła i trzody. Przez siedem dni będzie przy matce swojej, a dnia ósmego oddasz je Mnie….. Wyjścia 22.28-29”

      „A po tych wydarzeniach Bóg wystawił Abrahama na próbę. Rzekł do niego: Abrahamie! A gdy on odpowiedział: Oto jestem – powiedział: weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jakie ci wskażę….. Rodzaju 22.1-2”

      „poświęcenie”, tudzież „całkowite poświęcenie” (hebr. cherem), tłumaczone jest niekiedy w Biblii jako „klątwa” i oznacza nie tylko oddanie na własność, ale uświęcenie poprzez całkowite zniszczenie. Jest to oczywiście uświęcenie, dedykowanie, ale głównie osiągane poprzez zamordowanie, zaszlachtowanie, eksterminację.

      „Obłożyliśmy je klątwą, podobnie jak uczyniliśmy z Sychonem, królem Cheszbonu, wykonując klątwę (herem) nad każdym miastem, mężczyznami, kobietami i dziećmi….. Księga Powtórzonego Prawa 3,6 BW”

      „mieszkańców tego miasta wybijesz ostrzem miecza, a samo miasto razem ze zwierzętami obłożysz klątwą (herem). Cały swój łup zgromadzisz na środku placu i spalisz ogniem – miasto i cały łup jako ofiarę ku czci Pana, Boga twego. Zostanie ono wiecznym zwaliskiem, już go nie odbudujesz….. Powtórzonego Prawa 13. 16-17′

      „I na mocy klątwy (cherem) przeznaczyli na zabicie ostrzem miecza wszystko, co było w mieście: mężczyzn i kobiety, młodzieńców i starców, woły, owce i osły….. Jozuego 6.21”

      Przy normalnej ofierze dla Boga stosowane jest zazwyczaj słowo ‚zebach’.
      Natomiast herem oznacza zawsze eksterminację, mordowanie i rzeź, tak jak w V Mojż 3:6 i wielu innych wersetach opisujących mordy wojsk izraelskich.

      Oczywiście tłumacze stosują tutaj różne pobożne sztuczki i zamiast „wymordować” piszą o „bożym sądzie” „świętej destrukcji” czy „klątwie”.
      I chociaż gdzie nie gdzie napisane jest wprost o całkowitym ofiarnym zniszczeniu to jednak wiele przekładów używa słów „poddać pod boski sąd”.
      Rzecz jasna tego typu wyrażenia wprowadzają celową dezinformację.

      „Nie zachowasz przy życiu żadnej żywej istoty. Zamiast tego wymordujesz [wyrżniesz, złożysz w ofierze] wszystkich Hyttytów, Amorytów, Kananejczyków, Peryzzytów, Hywytów i Jebuzytów – tak jak ci rozkazał JHWH Elohim…. Księga Powtórzonego Prawa 20.16-17″

      Tekst ten przykuł moją uwagę nie dla tego, że w polskich przekładach mowa jest oczywiście o „nałożeniu klątwy”, ale ze względu na przekład Świadków Jehowy, gdzie o dziwo oddano go jeszcze najbliżej prawdzie:”bezwarunkowo masz ich przeznaczyć na zagładę”.

      „Potem tak mówił Pan do Mojżesza: Policz wraz z kapłanem Eleazarem i głowami rodów społeczności to, co z ludzi i bydła zostało przyprowadzone jako zdobycz. Podziel zdobycz na połowę pomiędzy tych, którzy brali udział w wyprawie, i pomiędzy całą społeczność. Winieneś jednak od wojowników, którzy wyruszyli na wyprawę, wziąć jako dar dla Pana jedną sztukę na pięćset – zarówno z ludzi, jak też z wołów, osłów i owiec. Z połowy należącej do nich weźmiesz, a dasz kapłanowi Eleazarowi jako ofiarę dla Pana. Z połowy [należnej reszcie] Izraelitów weźmiesz pięćdziesiątą część, tak ludzi, jak też wołów, osłów i owiec, słowem ze wszystkiego bydła, i dasz to lewitom, którzy pełnią służbę w przybytku Pana…[…]… Wreszcie szesnaście tysięcy osób, z czego oddali Panu trzydzieści dwie osoby. I oddał Mojżesz kapłanowi Eleazarowi dary przeznaczone na ofiarę dla Pana, stosownie do rozkazu, jaki Pan dał Mojżeszowi….. Liczb 31:25-30, 40-41

      „Duch Pana był nad Jeftem, który przebiegał dzielnice Gileadu i Manassesa, przeszedł przez Mispa w Gileadzie, z Mispa w Gileadzie ruszył przeciwko Ammonitom. Jefte złożył też ślub Panu: Jeżeli sprawisz, że Ammonici wpadną w moje ręce, wówczas ten, kto (pierwszy) wyjdzie od drzwi mego domu, gdy w pokoju będę wracał z pola walki z Ammonitami, będzie należał do Pana i złożę z niego ofiarę całopalną …[…]… Gdy potem wracał Jefte do Mispa, do swego domu, oto córka jego wyszła na spotkanie, tańcząc przy dźwiękach bębenków, a było to dziecko jedyne; nie miał bowiem prócz niej ani syna, ani córki. Ujrzawszy ją rozdarł swe szaty mówiąc: Ach, córko moja! Wielki ból mi sprawiasz! Tyś też wśród tych, co mnie martwią! Oto bowiem nierozważnie złożyłem Panu ślub, którego nie będę mógł odmienić! Odpowiedziała mu ona: Ojcze mój! Skoro ślubowałeś Panu, uczyń ze mną zgodnie z tym, co wyrzekłeś własnymi ustami, skoro Pan pozwolił ci dokonać pomsty na twoich wrogach, Ammonitach! Nadto rzekła do swego ojca: Pozwól mi uczynić tylko to jedno: puść mnie na dwa miesiące, a ja udam się na góry z towarzyszkami moimi, aby opłakać moje dziewictwo. Idź! – rzekł do niej. I pozwolił jej oddalić się na dwa miesiące. Poszła więc ona i towarzyszki jej i na górach opłakiwała swoje dziewictwo. Minęły dwa miesiące i wróciła do swego ojca, który wypełnił na niej swój ślub i tak nie poznała pożycia z mężem. Weszło to następnie w zwyczaj w Izraelu, że każdego roku schodziły się na cztery dni córki izraelskie, aby opłakiwać córkę Jeftego Gileadczyka…… Sędziów 11. 29-31, 34-40”

      „Poganie” składali ofiary z ludzi😉 tak tak…
      Aztekowie to są ci w czarnej kiecce i z koloratką pod szyją?
      Kojarzę Azteków😉

  5. Mezamir pisze:

    Zastanów się dlaczego Słońcu były składane ofiary z ludzkich serc za czasów Azteków

    O tym że tak było,świadczy historia spisana przez tych,którzy spalili na stosach Azteków i ich księgi.
    Ktoś był i widział jak „poganie”składali ofiary z ludzi?
    Jedyne ofiary z ludzi,składane były w czasach aktywności inkwizycji.

    Neojudaizm/chrześcijaństwo,też jest kultem solarnym🙂 wystarczy przyjrzeć się monstrancji.
    Monster😉

    Całe zmyślone Boże Narodzenie,przypada dziwnym zbiegiem okoliczności na okres przesilenia🙂
    Śmierć i zmartwychwstanie-symbol zmierzchu i świtu.

    “Zniszczę wasze wyżyny słoneczne, rozbiję wasze stele, rzucę wasze trupy na trupy waszych bożków, będę się brzydzić wami“ 3 Moj 26,30

    “w jego obecności burzono ołtarze Baalów, zwalił on stele słoneczne, które były na nich u góry, połamał aszery , posągi rzeźbione i odlewane z metalu, pokruszył je zmiażdżył, a szczątki ich rozsypał na grobach tych, którzy im składali ofiary“ 2 Kronik 34,4

    „Co mają wspólnego ze sobą, tak znienawidzone przez Ojca wyżyny słoneczne,
    oraz stele, z krzyżem, jako przedmiotem kultu religijnego?

    Otóż, okazuje się, że “stele słoneczne” i “wyżyny słoneczne” mają bardzo dużo wspólnych cech z krzyżem, gdyż pochodzą, z tego samego źródła, które co najmniej 4000 lat wcześniej było przedmiotem kultu. Krzyż, znany daleko przed przyjściem Chrystusa, ma bezpośredni związek z kultem, którego Bóg Niebios, Ojciec, kategorycznie zabronił i potępił”.
    http://bialczynski.wordpress.com/tag/krzyz-symbol/

  6. Mezamir pisze:

    Jeszcze raz przypomnę to co już pisałem

    Kult Boga i Bogini wyznawany przez “czarownice”
    został wyraźnie przedstawiony w Starym Testamencie chociaż bez wątpienia
    fundamentaliści zinterpretują ten fakt jako jeszcze jedną bitwę
    Boga w wiecznej wojnie z Szatanem(bogiem nr 2..a właściwie nr 1).

    Kościół dostosował treść ST i jego błędne interpretacje dla własnych celów
    łącznie ze sfabrykowanym stwierdzeniem że Stary Testament przepowiada
    nienadejście Jezusa jako Chrystusa,żydowskiego Mesjasza.

    Stary Testament to żydowska księga, napisana w oryginale w języku hebrajskim
    będąca antologią hebrajskiej literatury zarówno świeckiej jak i religijnej.

    Jest to historia narodu żydowskiego na przestrzeni wieków
    zapis dialogu pomiędzy żydami a ich Bogiem.
    Ten żydowski tekst został przywłaszczony przez Imperium Rzymskie.

    Dzięki misjonarskiej aktywności seryjnego mordercy Szawła z Tarsu
    ruch ten uznał że pewien żydowski rabin, stracony przez władze rzymskie,
    był w rzeczywistości bogiem.
    (Ot tak,po prostu sobie uznali i koniec.
    Mieli władze więc mogli sobie uznawać co chcieli).

    To nie było niczym niezwykłym u Greków, oni traktowali wielu swoich starych herosów
    takich jak Herkules czy Perseusz,jako boskich synów.

    Jednak takie podejście nigdy nie występowało u żydów
    i było zupełnie obce w żydowskiej religii.

    ”Kiedy Rzymski Kościół rozpoczął “katechizację” prowincji, nieustannie odnajdywał lokalnych bogów.
    Ucząc się legendarnych wyczynów tych bogów, przebiegli rzymscy misjonarze wynaleźli “świętych”,
    którzy dokonali tych samych czynów i opowiadali prostym poganom:

    “Ten wasz bóg jest niczym innym jak demonem, który próbuje odciągnąć was od Naszego Pana Jezusa Chrystusa, i w tym celu naśladuje wyczyny naszego świętego męczennika Jana Kowalskiego.
    A jeśli mi nie wierzycie, posłuchajcie historii życia naszego świętego męczennika…”

    I tu następowała zmyślona opowieść.

    W ten sposób Rzymski Kościół przyswoił do swojej liturgii cały panteon “pogańskich” bogów,
    przemieniając ich w całkowicie fikcyjnych świętych i męczenników”.

    Motyw mitologiczny,z bóstwem które umiera i odradza się
    jest obecny we wszystkich tradycjach świata.
    Rzym chciał być konkurencyjny więc sobie wymyślił swoich bohaterów
    opisując cudze mity na semicką modłę.
    Tu nie chodzi o to że motyw boga poświęcającego się dla ludzi jest kłamstwem
    Kłamstwem jest próba zawłaszczenia tego mitu przez Rzym *.

    „Idź i zabijaj” (1 Sm 15,3)
    „Nie pozwolisz żyć czarownicy.”(czarownica-innowierca)
    Nie zabijaj(współwyznawców)

    Jeśli Jeszua jest współistotny Ojcu,jest również odpowiedzialny
    za każde słowo wypowiedziane przez Ojca w ST oraz Talmudzie.
    Ponieważ starotestamentowy Ojciec = nowotestamentowy Syn.

    Jeśli to co głosił Ojciec i Syn jest sprzeczne
    tzn że Syn nie jest synem Ojca.

    Jest przybyszem ze wschodu,który miał nauczyć żydów duchowości.
    Mateusza 15:24,Jeszua:”Jestem posłany TYLKO dla zmarłych owiec Izraela”
    “…ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów”. Jana 4:22

    Jego grób znajduje się w Srinagarze.
    Oczywiście akceptacja tego faktu, oznacza upadek rzymskiego judeochrześcijaństwa.

    Wiecie kto to Maitreja?
    “Następca Buddy Siakjamuniego, piąty budda naszej epoki (kalpy), który jako bodhisattwa obecnie przebywa w niebiosach Tuszita
    w Wewnętrznej Świątyni Pałacu Siedmiu Klejnotów”.

    Wiecie gdzie ma się odrodzić?
    W rodzinie Braminów.
    Wiecie kim są Bramini
    To są ci hindusi u których jest najwięcej genu słowiańskiego🙂

    Biblijne postacie to fikcja na której naród wybrany trzepie kasę
    robiąc owieczki w konia.

    Każdy zna Abrahama i jego żonę Sarę(z żydowskich bajek)
    ale nie każdy zna Brahma i jego żonę Sara-swati (oryginały).

    http://www.indiaguide.pl/india/brahma_i_saraswati.html

    “Zgodnie z tradycją Maitreja ma pojawić się za 5 670 000 lub 5 670 000 000 lat od czasu parinirwany Buddy Siakjamuniego.

    Maitreja — doskonale współczujący — cieszył się niezwykłą popularnością.
    Stał się buddą światłości, pocieszycielem cierpiących,
    spowiednikiem grzeszników i przewodnikiem “dusz” po śmierci.”

    Brzmi znajomo )

    Ten ruch ludzi wyznania niemojzeszowego, który w II wieku stał się
    Kościołem chrześcijańskim/neojudaistycznym, uważał się za jedyny prawdziwy Izrael
    który zawarł umowę z Bogiem🙂

    Natomiast żydzi reprezentowali fałszywy Izrael😀 ponieważ nie rozpoznali Jeszuy jako Chrystusa.
    Odrzucili wynalazek/urojenie Rzymu.

    Dlatego są niewiele lepsi od “pogan”, którzy również nie rozpoznali
    jedynej prawdziwej religii wymyślonej w Rzymie🙂

    Gdy tylko judeochrześcijaninie uzyskali polityczną władzę
    za rządów następców cesarza Konstantyna, zaczęli prześladować nie tylko “pogan”,ale i żydów.

    Ponieważ własny lud nie rozpoznał, że jakiś ukrzyżowany rabin Jeszua
    (jeden z wielu noszących to imię)
    wypełnia proroctwa dotyczące nadejścia Mesjasza znajdujące się w ich własnych świętych pismach
    Żydzi zaczęli reprezentować wszystkich tych, którzy
    odrzucają chrześcijańskie prawdy(rzymskie neojudaistyczne wynalazki).

    W najlepszym wypadku żydzi byli niewygodni dla KK, w najgorszym
    stanowili zagrożenie.
    Neojudaizm/chrześcijaństwo jest więc z natury antysemickie,
    chociaż nie znaczy to, że każdy neojudaista jest antysemitą.

    “Czarownictwo”/”pogaństwo” pojawia się w Starym Testamencie, ale głównie jako zbrodnia.
    Dopiero od XIII wieku zostało uznane za herezję.
    Według Biblii (1 Sm 28–31; 2 Sm 1–16), hebrajski przywódca militarny — Saul
    wypędził “czarownice” i jasnowidzów ze swego nowo powstałego królestwa.

    Lecz czując, że Dawid zdradza go z filistyñskimi nieprzyjaciółmi
    i że jego własna rodzina odwraca się od niego,szuka pomocy u jednej z “czarownic”🙂
    którą poprzednio wypędził ze swego królestwa.

    Udaje się do czarownicy z Endoru i zatrudnia ją jako nekromantkę
    po to, żeby wezwała z Szeolu ducha umarłego proroka Samuela.

    Saul zadaje duchowi pytanie dotyczące swego losu
    ponieważ powszechnie wierzono,że duchy umarłych mogą widzieć przyszłe wydarzenia
    (dlatego jest to zakazane,ludzie mają tego nie robić,żeby nie odkryć że władza ich kłamie
    żeby nie odkryć jakie plany ma władza)

    ale umarły prorok nie daje mu żadnej nadziei.

    Saul i jego synowie zostają zabici w następnej bitwie z Filistynami
    a Saula na żydowskim tronie zastępuje Dawid.

    Następnie w kilku bitwach pokonuje on Filistynów i zdobywa kananejskie miasto Jerozolimę,
    które ustanawia nową stolicą swego powiększającego się królestwa.
    Dawid był oddanym wyznawcą El Szaddai
    bóstwa opiekuńczego hebrajskich plemion, którego zgodnie z legendą
    Mojżesz spotkał osobiście na pustynnej górze Synaj.
    (To jest bóg biblijny któremu służą judeochrześcijanie.
    Jahwe jest bogiem wedyjskim)

    Bóg ten, przemawiając do Mojżesza z ukrycia zza chmur, zapewnił że
    jest El Szaddai, bogiem przodków Mojżesza, Abrahama,Izaaka i Jakuba.

    (Właśnie temu bóstwu służą dziś na kolanach wyznawcy wszystkich odłamów chrześcijaństwa
    utworzonych w oparciu o rzymski neojudaizm.Bardzo to Polskie,bardzo rdzennie europejskie).

    El Szaddai/Ojciec/Pan, zawarł wtedy przymierze, czyli kontrakt/pakt z Mojżeszem
    mówiący, że jeśli lud żydowski będzie czcił El Szaddai jako swego jedynego boga
    El Szaddai uwolni ten lud spod niewoli egipskiej i zagwarantuje mu własny kraj, mlekiem i miodem płynący – Kanaan,pomimo tego, że mieszkali już w nim Kananejczycy.

    „Jam jest Pan Bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej”-
    Kiedy to Słowianie byli w Egipskiej niewoli hm?

    Najważniejsze przykazanie, w swoim pierwotnym sformułowaniu brzmi:

    Słuchaj Izrealu!
    El Szaddai jest naszym jedynym Bogiem, El Szaddai jedyny!”.

    – Dekalog dany był przez kapłanów wyłączenie Izraelowi.

    – W drugim przykazaniu było: “nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”.
    Tak więc dekalog nie zaprzecza istnieniu innych, “cudzych bogów”
    a jedynie zabrania Izraelitom ich czczenia.

    W żadnym wypadku El Szaddai(zwany dzisiaj Jahwe lub Ojciec lub Jehowa)
    nie twierdził że jest stworzycielem nieba i ziemi
    albo że jest jedynym bogiem we wszechświecie.
    Tak twierdzi Rzym.

    Przeciwnie, El Szaddai twierdził, że każdy naród posiada swoje opiekuńcze bóstwo,
    które reprezentuje jego interesy w niebiańskiej radzie🙂

    Tak więc Hebrajczycy nigdy nie byli monoteistami, ponieważ uznawali istnienie innych bogów,
    ale byli wyznawcami jednego boga, w tym przypadku El Szaddai z którym Mojżesz zawarł legalny kontrakt.

    Biblia 3:22

    „Oto człowiek stał się jak jeden z nas pod względem znajomości dobra i zła,
    a teraz, żeby nie wyciągnął ręki i nie wziął owocu również z drzewa życia,
    i nie jadł — i żyłby po czas niezmierzony…”
    Tak więc wypędził człowieka, a po wschodniej stronie ogrodu Eden
    postawił cherubów i płomieniste ostrze miecza,
    który się stale obracał, by strzec drogi do drzewa życia.

    Koran 50:16
    My stworzyliśmy człowieka
    i wiemy, co podszeptuje jemu dusza.
    My jesteśmy bliżej niego
    aniżeli arteria jego szyi

    Monoteizm rozwinął się wśród Hebrajczyków później
    jako rezultat kazań w VIII i VII w. p.n.e.

    Nawet w czasach Mojżesza i w przeciągu następnych stuleci
    wielu z Hebrajczyków pozostawało wiernymi rdzennym tradycjom/”pogaństwu”.

    W czasie nieobecności Mojżesza, jego brat Aaron wykonał podobiznę złotego “cielca”
    i namawiał ludzi do modlitw.

    Słowo „abir” nie oznacza jednak cielaka, a trzyletniego byka z dobrze rozwiniętym fallusem (Wj 32, 35).
    To jeden z przykładów ciągłej walki pomiędzy kultem pustynnego boga wojny Ojca/Pana/El Szaddai
    a kananejskim bogiem płodności, którego symbolem był byk.

    Temu właśnie pustynnemu bóstwu służą dziś wiernie obrzezani duchowo chrześcijanie

    (“Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery”. Rz 2; 28-29 )

    Dlatego coraz więcej wojen i kryzysów mamy na Ziemi
    ponieważ ogłupione społeczeństwo oddaje cześć niszczycielowi.
    To ich bóstwo ma przyjść i urządzić nam Armagedon.
    Wierni nie widzą w tym niczego niestosownego ponieważ zginąć mają “źli” ludzie
    a wierni są oczywiście “dobrzy”.

    “W tych dawnych czasach, od Mojżesza do końca pierwszej
    świątyni i żydowskiej monarchii w 586 roku p.n.e., kiedy Babilończycy zdobyli Jerozolimę
    kult Baala stanowił największą konkurencję dla oficjalnego, surowego kultu El Szaddai.

    Prorocy bezustannie prorokowali przeciwko Baalowi, bez wątpienia dlatego,
    że kult Baala głęboko zakorzenił się wśród mieszanej populacji Hebrajczyków i Kananejczyków,
    i uznawali go za rzeczywiste zagrożenie dla El Szaddai.

    Co więcej, odkrycia archeologiczne pokazały, że w okresie monarchii
    niemal w każdym hebrajskim domu znajdowały się podobizny Aszery.
    Nie tylko wzywano jej moc dla zwiększenia płodności, ale czasami wynoszono ją
    do roli partnerki państwowego boga El Szaddai , jako Królową Niebios.

    Wśród Kananejczyków i Fenicjan, a nawet u Hebrajczyków odnajdujemy
    znany kult w stylu wicca:Rogatego Boga Baala i Wielkiej Bogini Asztarte.

    W starożytności rogi były symbolem kapłaństwa i ofiary, odpowiednim dla króla,
    który poświęcał się dla dobra swojego ludu.
    Z rogami wyobrażano Aleksandra Wielkiego i Mojżesza.

    Na poziomie archetypów, ta walka bogów na wewnętrznych planach,
    pomiędzy starą religią płodności Kanaanu a patriarchalnym monoteizmem z pustyni Synaj,
    trwa do dnia dzisiejszego.

    Być może kapłani starożytnego Bliskiego
    Wschodu nie mylili się w kwestii wojny w niebie.
    W rzeczywistości, w starożytnym Kanaanie było wiele Balim,
    czyli lokalnych bóstw płodności, chociaż istniała tendencja do zasymilowania ich
    przez jednego wielkiego boga Baala Hadada.

    Kiedy Dawid został królem Hebrajczyków, zdobył Jerozolimę,
    ufortyfikowane miasto Jebusytów, jednego z kananejskich plemion i uczynił z niej nową stolicę.

    Sprowadził tu Arkę Przymierza(Arka to jedno z imion boga Surji)
    i planował wybudować dla niej świątynię (2 Sm 6–7).
    Dokonał tego jego syn Salomon.
    Na dworze Dawida przebywał Natan(prorok El Szaddai)
    oraz uczony kapłan Abiatar, który stał się królewskim historykiem.

    To właśnie on jest odpowiedzialny za powstanie Biblii,
    może też być autorem najstarszego dokumentu w tekście Biblii
    zwanego „J”, ponieważ konsekwentnie używa wedyjskiego imienia Jahwe
    na oznaczenie hebrajskiego boga El Szaddai”. John Myrdhin Reynolds

    To jest dzisiaj wyznawane przez wiernych w kościołach
    Urojenia seryjnego mordercy Szawła,urojone pod wpływem wymysłów Dawida i Abiatra.
    Tak jak jego rzekomy sen o krzyżach(“pogańskich”symbolach solarnych)
    na podstawie którego rzymska szubienica stała się symbolem Słońca/Feniksa/Zmartwychwstania
    Korzenie Europy 100%…

    “Ponieważ wielu Hebrajczyków nie uznawało prawa jego dynastii do rządów
    Dawid zlecił swoim kapłanom i skrybom skompilowanie
    ze starszych źródeł, zarówno pisanych, jak i ustnych,historii narodu hebrajskiego
    od czasów stworzenia aż do swojego wstąpienia na tron.

    Celem tej oficjalnej historii/propagandy, było uprawomocnienie monarchii Dawida,
    ponieważ poprzednio hebrajskimi plemionami rządziły nie dziedziczne monarchie
    ale wybierani sędziowie.
    Ta oficjalna “histeria” miała pokazać, że wstąpienie na tron Dawida i jego dynastii
    stanowiło część boskiego planu, wypełnienie obietnicy danej przez El Szaddai swemu narodowi.
    Od samego początku był to dokument przesycony propagandą i ideologią polityczną.

    List do Rzymian, Obowiązki Chrześcijanina, Miłość i pokora zasadą postępowania, 13:

    Posłuszeństwo wobec władzy świeckiej
    1 Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. 2 Kto więc przeciwstawia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia. 3 Albowiem rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego. A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę. 4 Jest ona bowiem dla ciebie narzędziem Boga, [prowadzącym] ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni źle. 5 Należy więc jej się poddać nie tylko ze względu na karę, ale ze względu na sumienie. 6 Z tego samego też powodu płacicie podatki. Bo ci, którzy się tym zajmują, z woli Boga pełnią swój urząd.

    Jako dalszy element swojej strategii, Dawid zatrudnił kapłana
    Jebusytów, oddającego cześć El Eljonowi, staremu kananejskiemu bogu stwórcy i dziadkowi bogów
    mającemu swoją świątynię w Jerozolimie, do rozpowszechnienia kananejskiego kultu świątynnego
    i zastosowania go w stosunku do nowo przybyłego El Szaddai.

    Dawid chciał świątyń i kultu, takiego jaki występował w innych cywilizowanych królestwach
    i miastach Bliskiego Wschodu.
    Ponieważ starsze bóstwo Jebusytów było uznawane przez Kananejczyków za stwórcę
    strategia Dawida umożliwiła identyfikację El Szaddai z Bogiem Stwórcą,
    gdyż pierwotnie El Szaddai zdecydowanie nie był stwórcą nieba i ziemi.

    Sprytne posunięcie Dawida nadało nowego impetu judeo-chrześci-draństwu
    w jego walce z wyznawcami Baala.
    Juda i mniejszość południowych plemion przebywała w Egipcie
    i została nawrócona przez Mojżesza na kult El Szaddai,
    ale północne plemiona w ogóle nie znalazły się w Egipcie
    czy też z Mojżeszem na Synaju.

    Dłużej zamieszkiwali Kanaan i tak samo, jak ich kananejscy sąsiedzi,
    praktykowali kult wysokiego boga Ela.

    Tak więc strategia Dawida zjednoczyła również plemiona północne z południowymi,
    a nawet Kananejczyków, w jednym państwowym kulcie, w którym El Szaddai
    został utożsamiony z najwyższym bogiem stwórcą Elem.

    W biblijnym tekście El jest nazywany Elohim, co po hebrajsku oznacza „bogów”,
    w liczbie mnogiej.

    Wariant tej historii, napisany na Północy, zwany dokumentem „E”
    ponieważ imieniem boga jest tu Elohim,
    został później połączony z dokumentem „J”,tworząc rdzeń dzisiejszej Biblii.

    W późniejszych stuleciach pod wpływem kapłanów
    wiele zmieniono i dodano do tekstu.
    Podjęte przez Dawida działania, późniejsi prorocy i sam ewoluujący tekst Biblii
    wszystko to doprowadziło do rozwoju imperialistycznego monoteizmu wśród Hebrajczyków, czyli Żydów.

    Jednakże ostatnie pozostałości kultu Baala i Bogini przetrwały u Hebrajczyków
    (teraz zwanych Żydami, ponieważ tylko południowe królestwo Judy
    przeżyło rzeź dokonaną przez Asyryjczyków)
    aż do czasów niewoli babilońskiej, powrotu z wygnania i zbudowania drugiej świątyni.

    Pomimo tego, żaden z tych duchowych archetypów, Baal i Asztarte,
    chociaż wyparty z powierzchni świadomości, nie zniknął całkowicie.
    Rogaty Bóg Baal pojawił się ponownie jako jeden z elementów tworzących
    chrześcijańskiego diabła, a Wielka Bogini nie przestała wywierać wpływu
    na rozwój judaizmu, a szczególnie Kabały”.

    Rogi miał Dionizos, ginący i zmartwychwstający.
    W starożytności rogi były symbolem kapłaństwa i ofiary
    Z rogami wyobrażano Aleksandra Wielkiego i Mojżesza.
    Kto o tym słyszał na „lekcjach religii”?Nikt🙂
    Lekcji religii nigdy nie było w polskich szkołach i nadal nie ma,
    ponieważ katecheza to hipnoza,a lekcja religii to religioznawstwo.
    Katolicyzm nie jest synonimem słowa religia.

    Nawet do dziś dnia znany jest Róg Obfitości-symbol dobrobytu
    płodności,szczęścia,dostatku, a nie żadnego zła itp psychoz wymyślanych przez teologów.

    * “Spotkanie ze śmiercią po której następuje odrodzenie,to szczególnie mocny motyw który ze zdumiewającą częstotliwością przewija się w mitologicznych opisach
    podróży bohatera.Wszystkie mitologie niezależnie w jakich powstały krajach i epokach,przedstawiają dramatyczne opowieści o bogach,boginiach,bohaterach i bohaterkach,którzy umarli i zmartwychwstali.

    Wariantem tej opowieści są dzieje postaci mitycznych,które zstąiły do krainy umarłych i po przejściu niewyobrażalnych prób oraz wyzwań
    wróciły na Ziemię obdarzone szczególnymi mocami.

    Główny wątek religii chrześcijańskiej to najsłynniejsza z tych opowieści ale
    chrześcijaństwo w żadnej mierze nie dzierży monopolu na ów wątek
    ponieważ odgrywa on istotną rolę w mitologiach wielu kultur i epok historycznych.

    Najstarsze opowieści o śmierci i odrodzeniu wiążą się z sumeryjskim mitem o bogini Innanie i jej zstąpieniu w zaświaty
    oraz egipskim mitem opisującym śmierć,rozczłonkowanie i zmartwychwstanie Ozyrysa.
    Mitologia grecka dorzuciła od siebie opowieść o porwaniu bogini Persefony do świata podziemnego,o rozczłonkowaniu Ozyrysa oraz spotkaniach ze śmiercią
    jakie stały się udziałem Attisa,Adonisa i Orfeusza.
    Podziemne przygody greckich herosów Herkulesa,Tezeusza i Odyseusza także należą do tej kategorii opowieści.
    Bohaterowie Majów ,bliźnięta Hunahpu i Xbalanque oraz aztecki wąż Quetzalcoatl to słynne mezoamerykańskie przykłady istot mitycznych
    które przeszły przez proces śmierci i zmartwychwstania.

    W mniej oczywistej,symbolicznej formie ten sam motyw bywa przedstawiany jako doświadczenie pożarcia i bycia zwymiotowanym przez monstrum.
    Przykłady wahają się tutaj od biblijnego Jonasza którzy spędził 3 dni i noce w brzuchu “wielkiej ryby”,po greckiego herosa Jazona(mit o Jonaszu powstał na podstawie mitu o Jazonie-Mez)
    ,św Małgorzatę z Antiochii którzy zostali pożarci przez smoka a następnie zdołali mu uciec.

    Jednym z najstarszych misteriów śmierci i odrodzenia były babilońskie i asyryjskie rytuały Isztar i Tammuza,oparte na micie Bogini Matki Innanie(Isztar)
    i jej zstąpieniu do świata podziemnego rządzonego przez jej siostrę Ereszkigal.

    Celem odwiedzin Isztar w krainie umarłych było zdobycie eliksiru niezbędnego do przywrócenia życia bogowi roślinności Tammuzowi
    będącemu zarówno jej synem i ojcem(ojciec i syn w jednym,znajomo brzmi?-Mez)

    Kult orficki skupiał się wokół legendy o przebóstwionym w trackim bardzie Orfeuszu
    który udał się do krainy zmarłych by przywrócić życia Eurydyce.

    Rytuały dionizyjskie,bachanalia,bazowały na opowieści mitycznej o młodym Dionizosie,którego rozczłonkowali Tytani.
    Dionizos zmartwychwstał gdy Pallas Atena uratowała jego serce.
    Podczas rytuałów/mszy,inicjowani utożsamiali się z zamordowanym i odrodzonym bogiem,pijąc napoje(opłatek,picie wina,wiadomo teraz skąd się to wzięło-Mez)
    i jedząc mięso(ciało i krew prawda?-Mez)

    Kult Mitry w szczytowym okresie jego aktywności,podziemne sanktuaria Mitry(mitraea) można było napotkać od brzegów Morza Czarnego po góry Szkocji i skraj Sahary (Ulansey 1989)

    Słynny mit o Adonisie ,jeszcze jedna historia o umierającym bogu,stał się inspiracją dla wielu misteriów w świecie antycznym.
    Matkę Adonisa Smyrnę,inni bogowie przemienili w trakcie ciąży w drzewo mirry.

    Mitem znajdującym się u podstaw misteriów nordyckich Odyna(Wotana)była opowieść o zabójstwie i zmartwychwstaniu jego ulubionego syna,Baldura.
    Baldur był bogiem który umiłował sobie pokój.
    Loki nakłonił ślepego boga losu Hodera,by zastrzelił Baldura strzałą z jemioły.
    Baldur został trafiony w serce i zmarł ale pod wpływem żalu bogów,Hel bogini śmierci,obiecała odesłać Baldura do krainy żywych pod warunkiem że wszystko co żyje będzie go opłakiwać.
    Loki nie opłakiwał jego śmierci dlatego Baldur pozostał w świecie podziemnym.
    Niemniej Baldur odrodzi się gdy dojdzie do ostatecznej bitwy Ragnarok i nowy świat powstanie ze zgliszczy(trzeba coś dodawać?Powtórne przyjścia,Armageddony?Skąd się to wzięło?-Mez)

    Podczas misteriów druidyjskich,zamazywały się granice między śmiercią biologiczną a symboliczną.
    Kandydata po zamknięciu w trumnie,wysyłano na czółnie na otwarte może odgrywając w ten sposób śmierć Boga Słońca.

    W przeważającej mierze nic nam nie wiadomo o szczegółach procedur przemiany umysłu stosowanych podczas tych świętych rytuałów
    jednakże bez wątpienia w Misteriach Eluzyjskich decydującą rolę odgrywał święty wywar Kykeon który zawierał alkaloidy buławinki czerwonej,przypominające swym działaniem LSD.

    Starożytni Grecy nie znali tajemnic procesu destylacji alkoholu a jednak wina spożywane w rytuałach dionizyjskich były rozrzedzane od trzech do dwudziestu razy
    potrafiły niektórych inicjowanych doprowadzić “na skraj szaleństwa” (Wasson,Hofmann i Ruck 1978)
    (Dlaczego?Ponieważ musiały w nich być jakieś psychodeliki-Mez)

    Religioznawca Dan Merkur na podstawie swych badań stwierdził,że wcześni judaiści i chrześcijanie,posługiwali się w swych rytuałach substancjami psychodelicznymi.
    W książce The Mystery Of Manna:Psychodelic Sacrament of the Bible(Merkur 2000) opowiada o mannie,cudownym chlebie spożywanym przez Izraelitów przed dostąpieniem wizji El Szaddai
    wyłaniającego się zza chmury.

    Joseph Campbell w swojej książce Bohatero O Tysiącu Twarzy,analizując szerokie spektrum mitów z całego świata,zauważył że powtarza się w nich uniwersalna formuła archetypowa.
    Nazwał ją monomitem.
    Jest to opowieść o bohaterze mężczyźnie lub kobiecie,który opuszcza swój dom i po wielu przygodach wraca do niego jako istota boska.(Mit o marnotrawnym synu-Mez)

    Campbell zwrócił uwagę na to że archetyp podróży bohatera zazwyczaj składa się z trzech etapów,podobnych do wcześniej opisanych przeze mnie sekwencji tradycyjnych rytuałów przejścia:separacji,inicjacji i powrotu.

    Bohater opuszcza znany sobie grunt lub zostaje gwałtownie wypędzony z niego po presją jakiejś zewnętrznej siły,poddaje się transformacji w wyniku nadzwyczajnych prób i przygód,wraca do swojej pierwotnej społeczności,przyjmując nową rolę”.

    Stanisław Grof “Najdalsza Podróż”

    Na zakończenie ciekawostka.
    Neojudaizm/chrześcijańśtwo, jest kultem śmierci, a nie życia.
    To w Biblii mamy obietnice bycia ożywionym jak zombi,przywróconym do ciał
    które mają żyć wiecznie,czyli zapobiegać dalszemu rozwojowi,zapewniać stagnację
    Mamy być uwięzieni w formie,skostniali.

    Ten kult zawsze taki był,oto jak postali słudzy boży.

    Księga Ezechiela
    Ożywienie wysuszonych kości

    1 Potem spoczęła na mnie ręka Pana, i wyprowadził mnie On w duchu na zewnątrz, i postawił mnie pośród doliny.
    Była ona pełna kości. 2 I polecił mi, abym przeszedł dokoła nich, i oto było ich na obszarze doliny bardzo wiele. Były one zupełnie wyschłe. 3 I rzekł do mnie: “Synu człowieczy, czy kości te powrócą znowu do życia?” Odpowiedziałem: “Panie Boże, Ty to wiesz”. 4 Wtedy rzekł On do mnie: “Prorokuj nad tymi kośćmi i mów do nich: “Wyschłe kości, słuchajcie słowa Pana!”
    5 Tak mówi Pan Bóg: Oto Ja wam daję ducha po to, abyście się stały żywe. 6 Chcę was otoczyć ścięgnami i sprawić, byście obrosły ciałem, i przybrać was w skórę, i dać wam ducha po to, abyście ożyły i poznały, że Ja jestem Pan”.
    7 I prorokowałem, jak mi było polecone, a gdym prorokował, oto powstał szum i trzask, i kości jedna po drugiej zbliżały się do siebie. 8 I patrzyłem, a oto powróciły ścięgna i wyrosło ciało, a skóra pokryła je z wierzchu, ale jeszcze nie było w nich ducha.
    9 I powiedział On do mnie: “Prorokuj do ducha, prorokuj, o synu człowieczy, i mów do ducha: Tak powiada Pan Bóg:
    Z czterech wiatrów przybądź, duchu, i powiej po tych pobitych, aby ożyli”.

    10 Wtedy prorokowałem tak, jak mi nakazał, i duch wstąpił w nich, a ożyli i stanęli na nogach – wojsko bardzo, bardzo wielkie. 11 I rzekł do mnie: “Synu człowieczy, kości te to cały dom Izraela.
    Oto mówią oni: “Wyschły kości nasze, minęła nadzieja nasza, już po nas”.

    12 Dlatego prorokuj i mów do nich:
    Tak mówi Pan Bóg: Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów,
    ludu mój, i wiodę was do kraju IZRAELA”

    Biblijne zmartwychwstanie to przenośnia,chodzi o regres,ożywianie trupów,czyli nekromancję.
    Dowody powyżej.

    • Dawid56 pisze:

      A ciało świetliste to zapewne tez kolejna bujda na resorach prawda?.Szczególnie że ciało Chrystusa po Zmartwychwstaniu miało zupełnie inne właściwości jeśli chodzi o jego gęstość.Np przenika prze zamknięte drzwi.Jest nierozpoznawany nawet przez uczniów.Skąd prości rybacy mieli wiedze o Ciele Świetlistym?

      • Mezamir pisze:

        Nie mieli🙂 cała wiedza o Tęczowym Ciele /Dzialu,pochodzi z Tybetu.
        http://en.wikipedia.org/wiki/Rainbow_body

      • Mezamir pisze:

        Pisklę mitycznej garudy ma wspaniałe skrzydła już w jaju, ale nie może latać póki się nie wykluje i w pełni wtedy zamanifestuje swoje możliwości w locie.
        Jest to symbolem potencjału Dzokczien, np. zrealizowania Tęczowego Ciała

        Dzokczien posiada metody na wzór tantr jogi najwyższej dla wyzwolenia naturalnego procesu umierania, stanu przejściowego bardo i po nim odrodzenia, w trzy ciała Buddy.

        Ci spo­śród prak­tykujących dzog­czen, którzy nie urzeczywist­nili dhar­makaji dzięki prak­tyce trek­ciö ze stanu procesu umierania, lub nie urzeczywist­nili sam­bhogakaji na drodze prak­tyki tögal ze stanu pośred­niego bardo dhar­maty (Wylie. Chos-nyid Bar-do), mają moż­liwość osiągnięcia nir­manakaji ze stanu pośred­niego bardo stawania się (Wylie. Srid-pa’i Bar-do)

        W chan, sŏn i zen kładzie się nacisk na podejście wrodzonego oświecenia, które jest obecne już wtedy, gdy praktykujący siedzi w zazen lub gdy zobaczy swoją własną oświeconą naturę w roztrzaskującym wszystko przełomowym zdarzeniu pod wpływem gong’anu. Przypuszczać należy jednak, czy takie subiektywne doznania, na sposób kategorii sutr, możliwe są do jakiegokolwiek zweryfikowania. W dzogczen natomiast od początku praktyki następuje bezpośrednie wprowadzenie w rigpę (Wylie. rig pa’i rtsal dbang) na sposób kategorii tantr. Jeśli się w pełni zintegruje z ową rigpą, przyniesie to możliwe do zweryfikowania przez innych oznaki ściśle określone w tantrach. Przykładowo, gdy praktykujący dzogczen podczas własnego naturalnego procesu umierania w stanie trekciö zrealizuje tzw. tęczowe ciało (Wylie. ‘Ja-lus), to pośród świateł tęcz jego własne ciało zniknie pozostawiając po sobie jedynie włosy i paznokcie.

        Praktyki tantryczne Dzokczien wybiegać mogą nawet poza metody tantr jogi najwyższej nie tylko ze względu na owe tęczowe ciało, ale i metody zwane Czterema Lampami (Wylie. sgron ma bzhi), począwszy od Pierwszej Lampy. Zwana ona jest „lampą dalece ogarniających oczów” (Wylie. rgyang zhags chu yi sgron ma), gdyż poprzez oczy dzięki tzw. kanałowi światła (Wylie. ‘od rtsa) praktykującemu tögal zaczynają się realizować „Cztery Wizje” (Wylie. snang ba bzhi).

        Współczesne badania manuskryptów z Dunhuang z VIII w n.e. potwierdzają, że ówczesne teksty dzogczen i chan pochodzą z oddzielnych środowisk, mianowicie tantrycznego i mahajanistycznego sutr

        Dzogczen można próbować rozumieć z perspektywy mechaniki kwantowej. Mechanika kwantowa jest obecnie najbardziej precyzyjną nauką, której zasady pozwalają obliczać zachowania cząstek elementarnych i świata składającego się z nich. W mechanice tej dekoherencja kwantowa zakłada oddziaływanie obiektu z otoczeniem w sposób nieodwracalny eliminujące splątanie kwantowe. Stan kwantowy jest stanem nie zdeterminowanej superpozycji i zgodnie z wynikami badań nie ma żadnych cząstek elementarnych, ani innych obiektów składających się z nich, póki nie nastąpi ich obserwacja eliminująca tą superpozycję[46]. Obecnie mechanikę kwantową stosuje się w urządzeniach masowego użytku, typu komputery i lasery napędów optycznych i w nowych przełomowych doświadczeniach, np. kwantowej teleportacji na duże odległości przy pomocy splątania kwantowego.

        W dzogczen natomiast rozpoznanie pierwotnej czystości (Wylie. Ka-dak) i spontanicznego urzeczywistnienia (Wylie. Lhun-Grub) wszelkich zjawisk jest możliwe za życia praktykującego podczas praktyk tögal (Wylie. thod-rgal). „Cztery Wizje” (Wylie. snang ba bzhi) z tych praktyk nie są w żaden sposób zdeterminowane dopóki Umysł (Wylie. Sems) nie dokona obserwacji ich jako dualistycznie oddzielonych od niego form z pięciu żywiołów (tj. przestrzeni, wiatru, ognia, wody, ziemi). Sogjal Rinpocze w „Tybetańskiej księdze życia i umierania” opisuje „Cztery Wizje”[47]:

        „Pojawienie się Jasności Podstawy (na końcu procesu umierania) jest jak przejrzystość nieba przed świtem… teraz, stopniowo, zaczyna się wyłaniać w całym przepychu „słońce” dharmaty (bardo dharmaty), oświetlając kontury pejzażu… „Spontanicznie urzeczywistnia się”, wybuchając energią i światłem, naturalna promienność rigpy. W rzeczywistości zachodzi tu proces odsłonięcia, podczas którego stopniowo ujawnia się Umysł. Wiele dają tu do myślenia odkrycia współczesnej fizyki, według której materia jawi się jako ocean energii i światła… wszelka materia to kondensacja światła… stwierdza David Bohm (1917 – 1992; amerykański naukowiec zajmujący się mechaniką kwantową i filozofią fizyki).
        Istnieją wypowiedzi, że „Cztery Wizje” tögalu odpowiadają kompleksowo nie tylko zaledwie odkryciom mechaniki kwantowej, ale i innym powiązanym naukom, np. najnowszym teoriom na temat cykli rozwoju wszechświata (począwszy od tzw. Wielkiego Wybuchu), czy na temat cykli życia na ziemi[48].

        „Cztery Wizje” tögalu tradycyjnie przez mistrzów dzogczen są uważane za najświętsze instrukcje i są udzielane przez nich tylko dla najbardziej zaawansowanych praktykujących. Pomimo że można odnaleźć opisy i ilustracje „wizji” w publikowanych obecnie książkach, „jednak bez stabilnego doświadczenia trekciö (z wcześniejszego etapu dzogczen, który zaczyna się od rozpoznania rigpy), nie można uprawiać medytacji tögalu. Jeśli ktoś medytuje na zaledwie światła, to będzie po prostu tworzył kolejny obiekt do uchwycenia (dualistycznego Umysłu „subiekt-obiekt”)”

        http://pl.wikipedia.org/wiki/Dzogczen

        • JESTEM pisze:

          „Pisklę mitycznej garudy ma wspaniałe skrzydła już w jaju, ale nie może latać póki się nie wykluje i w pełni wtedy zamanifestuje swoje możliwości w locie.
          Jest to symbolem potencjału Dzokczien, np. zrealizowania Tęczowego Ciała

          Dziękuję Mezamir za tę informację😀 Coś ważnego dla mnie wyjaśnia🙂

  7. EosphorosVenus pisze:

    Jeśli już chcecie pisać prawdę o Bogu to powinno być Najwyższa Energia Żeńska. A Lucyfer to nikt inny jak Venus której tak bardzo boi się świat zdominowany przez energię męską gdzie Kobiety traktuje się jako swoją własność, przedmiotowo . Jeśli już był upadek Lucyfera to tylko w świadomości Ludzi wartości które ta postać prezentowała.

  8. Ktoś pisze:

    „znakiem Koziorożca rządziło Słonce i było on usytuowane w koronie Zodiaku”

    -ha, ha, ha, ROGATE RZĄDZI ŚWIATEM.

    I dlatego dawniej „rogate” robiło” za bogów płodności (czytaj opiekunów ziemi) z których watykańcsy sataniści zrobili diabła bo trza się było jakoś w świadomość głupców wcisnąć się z żydowskim demonem yahwe kochającym płuskać się we krwi czczących go głupców.

  9. angelori pisze:

    Proponuje zapoznać się z

    http://davidicke.pl/index.php/artykuly/74-kult-mierci-saturna-/324-kult-mierci-saturna-cz-1.html

    Bardziej prawdopodobne że to saturn (satan) kiedyś był słońcem ziemi – będącymi razem z marsem- mini układem słonecznym podczerwonej karłowatej galaktyki strzelca, która mieszając się z obecną galaktyką – wpadł w siły oddziaływania elektromagnetycznego słońca. Całe to wydarzenie jest fundamentem ziemskich kultów i religii- przy czym wiele rzeczy międzyczasie zostało poprzestawiane czy błędnie interpretowane przez szarą masę lub niższych rangą kapłanów.

    Chyba nie muszę mówić są gwiazdy to istoty świadome- posiadające własną indywidualność…więc jest to pewnego rodzaju rozgrywka na wyższej oktawie.

    Co do lucyfera,i wyssane z palca religijne interpretacje ….Lucyfer- najprawdopodobniej odnosi się do słońca(sol). Upadek lucyfera był jedynie konsekwencją wyrównania potencjału elektrycznego w układzie. Na poziomie ducha natomiast, to moze wyglądać jako- nie upadek- ale wejście w ciemność saturnowego układu i rozświetlenie go od środka. „Wypalanie grzechu” – jest niczym innym jak oczyszczeniem pewnych wzorców energetycznych- saturnowych…co ma swój odpowiednik zarówno w ludzkim kodzie genetycznym jak i ciele energii.

    Co do rytuałów: to saturn, nie słońce wymaga ofiar, rytualnego sexu, ofiar z dzieci( poczytajcie jak w saturnalia składano ofiary- w tym dzieci- I DALEJ SIĘ TO ROBI )

    Słońce/lucyfer – czyli niosący światło….Lucid(światło) TransFER- płynąca informacja….w koncu zyjemy w kosmosie energetyczno informacyjnym/elektrycznym….światło/plazma to informacja. Jej Brak- lub odcięcie od informacji to „ciemność”… Saturn ODCINA świadomość – od jej przepływu- dlatego ten świat jest jaki jest….duzo by mozna pisać.

    Słonce to czysta miłość, radość, ogień, siła,( ale siła oczyszczająca – nie destruktywna dla samej destrukcji). Kto nie jest dzieckiem w swoim sercu i nie ma siły ognia miłości nie wytrzyma ognia słońca… i nie przejdzie przez nie.

    Jak dla mnie bardzo możliwe ze słonce/Lucyfer/Chrystus to ta sama istota – gwiezdna. Swoją drogą Christ/chrystus został ponoć ukrzyżowany…. ano został… tyle ze w centrum obecnego układu solarnego- czyli na skrzyż-owaniu ….energii planetarnych . Jak ktoś chce dalej dosłownie interpretować- i tak pozmieniane- zapiski religijne to proszę bardzo.

    Słonce jest jedną małą „komórką elektryczną” ALE łączącą z całą siecią galaktyczną. Więc jest też przejściem dla świadomości – „Brama Niebios”, Punkt wejścia i wyjścia z tego patologicznego ( po częsci jeszcze saturnowego układu) – przynajmniej dla tych którzy mają obudzony ogień słońca w sercu- stanowiący bezposredni pomost – szczególnie w momencie śmierci. Ci którzy są mocno zakotwiczeni w tym układzie poprzez niższe poziomy( i do tego wypaczone- czysty materializm, wypaczona seksualność, ego, itp) moga mieć problemy z wydostaniem się. Ani odpowiedniego kanału- ani kodów docelowych( dla dalszej podróży). Saturn- też jest przejściem…ale to inny kierunek, nie polecam….

    • Mezamir pisze:

      Lucid(światło)

      Lucid to po ang klarowny,świadomy,np lucid dreaming

      Lucyfer to symbol świadomości,oświecenia.
      Posługując się biblijną symboliką:
      Najpierw ludzie żyli w Edenie na poziomie zwierząt,bez samoświadomości
      bez autorefleksji.
      Potem zjedli zakazany owoc i dotarło do nich poczucie
      Ja Jestem(świadomy samego siebie,samoświadomy).

      Nagle zdali sobie sprawę z tego że są nadzy,wcześniej podobnie jak zwierzęta
      nie byli tego świadomi.
      Eden jest miejscem spowitym ciemnością ignorancji
      w którym Lucyfer jest ogniem rozświetlającym tę ciemność.

      Wystarczy popatrzeć na poziom świadomości wyznawców antylucyfera
      lub politykę ich kościoła(palenie książek,inteligencji/szamanów,itp).
      Zabobon i ignorancja to podstawa,dlaczego?
      Ponieważ ciemnotą jest najłatwiej manipulować.

      • Mezamir pisze:

        Wracając do tematu androidów i dzieci bożych.
        Android jest tworem sztucznym,tak jak komputer,nie posiada samoświadomości.
        Lucyfer jest tym,co spowodowało że androidy stały się sztuczna inteligencją
        Tzn inteligencją/świadomością prawdziwą,ale w sztucznym ciele androida
        w przeciwieństwie do świadomości w ciele prawdziwym
        zrodzonym na wzór i podobieństwo rodziców/bogów.

        Prometeusz/Lucyfer poniósł karę za to,że uświadomił androidy
        które stały się zagrożeniem dla dzieci bożych.

        Analogiczna sytuacja jest motywem wielu filmów s-f
        gdzie maszyny niszczą ludzi i zajmują ich miejsce.
        Zresztą,to akurat już się dzieje na naszych oczach
        Tam gdzie kiedyś pracowali ludzie,teraz mamy maszyny
        Bezrobocie rośnie,ludzie wymierają
        Jedna maszyna pozbawia średnio dziesięcioro osób środków do życia.
        Wojna Tytanów z Bogami nie jest przypadkiem wojną sztucznego z prawdziwym?
        Sztuczne próbuje się zrównać z żywym

        • Dawid56 pisze:

          Zapominasz cały czas o tzw duchowym aspekcie sprawy upadku Lucyfera.”Wojna się toczy o dusze i ta największa wojna się toczy na poziomie astralnym nie fizycznym.

          • Mezamir pisze:

            Świadomość jest duchowa,a ‚wojna o dusze’ to koncepcja ,wytwór intelektu,ego.

          • JESTEM pisze:

            Dawid56:
            „Wojna się toczy o dusze i ta największa wojna się toczy na poziomie astralnym nie fizycznym.”

            Wiesz co to znaczy? Że jeśli ona się toczy, to ona toczy się w każdym, w umyśle każdego, w psychice i „mentalu”…

            https://nnka.wordpress.com/2014/04/06/wojna-o-dusze-2012-cz-2/#comment-28120 :

            “Wojna o dusze….”

            polega przede wszystkim na wyborze…; za czym ludzie podążą…
            co uznają za prawdę i czemu dadzą wiarę…
            —–
            gry umysłu… iluzje… „wzorki matrixowe”, przekonania, wiara w to lub w tamto… przywiązanie… pragnienia i lęki… nadzieja i rozpacz… to narzędzia owej „wojny”…

        • JESTEM pisze:

          Mezamir:
          „Wojna Tytanów z Bogami nie jest przypadkiem wojną sztucznego z prawdziwym?
          Sztuczne próbuje się zrównać z żywym”

          😀 toż to… ‚to koncepcja, wytwór intelektu, ego.’ ;-D

      • Dawid56 pisze:

        Kapitalna wprost gloryfikacja i hołd złożony Szatanowi😦

        • Mezamir pisze:

          Jakiemu Szatanowi?
          Co ma piernik do wiatraka?

          • Mezamir pisze:

            Nie zapominaj że to co głosi kościół to są poglądy/teorie ,a nie prawdy.
            Jeśli ktoś traktuje poglądy X jako prawdy objawione
            dlaczego ma problem z traktowaniem poglądów Y w ten sam sposób?

            Kościół głosi upadłość Lucyfera,bardzo dobrze
            kiedyś głosili płaskość Ziemi🙂
            Tyle są warte ich „prawdy objawione”,zawsze wszystko wywracają do góry nogami
            a potem „uczą” ze normalni ludzie są wywrotowcami.

      • JESTEM pisze:

        „Potem zjedli zakazany owoc i dotarło do nich poczucie
        Ja Jestem (świadomy samego siebie, samoświadomy).”

        I co to niby za świadomość siebie? Raczej nie: Ja jestem, lecz: ja jestem tym albo tamtym… np. zawstydzony swoją nagością…

        „W Buddyzmie mówimy, że to, co naprawdę istnieje, jest tym, co patrzy przez nasze oczy i słyszy przez nasze uszy czyli świadomość, zdolność do doświadczania. Świadomość nie jest jednak nie rzeczą, ani obiektem, ani duszą. Bardziej przypomina przestrzeń, z którą bywa nierzadko porównywana. Dopóki nie jesteśmy oświeceni nasza świadomość przeżywa samą siebie w bardzo ograniczony sposób, który nazywa się ego. Ego jest iluzją i to ona się inkarnuje, a do tego jeszcze pochłania dużo energii i sprawia dużo kłopotów.”

        „Nagle zdali sobie sprawę z tego że są nadzy,wcześniej podobnie jak zwierzęta
        nie byli tego świadomi.”

        ???
        O jakiej Ty samo-świadomości piszesz, Mezamirze? że zdali sobie sprawę, że są nadzy?
        Byli nadzy wcześniej, byli świadomi, że są nadzy, ale to im w niczym nie przeszkadzało. Nagle zaczęło im przeszkadzać… Nie z powodu świadomości, lecz z powodu WSTYDU.
        Zaczęli wstydzić się swojej nagości. Czy to jest „zdanie sobie sprawy, że są nadzy”?

        „Eden jest miejscem spowitym ciemnością ignorancji
        w którym Lucyfer jest ogniem rozświetlającym tę ciemność.”

        Eden można porównać raczej do… pierwotnej czystości…😀

        A jeśli chodzi o Ja… „Buddyzm stoi na stanowisku pustki „ja” rozumianej jako brak jego prawdziwego, niezależnego istnienia, uważając go jedynie za zbiór różnych psycho-fizycznychpsychofizycznych elementów (teoria pięciu5. skandh). Pragnienie, zaś Budda uznał za podstawą przyczynę cierpienia.”

        „(…)
        Wszystko co istnieje, chociaż pozornie pojawia się jako dobre lub złe,
        W ten sposób nie może być rozróżniane w wymiarze wiedzy Pierwotnej Podstawy,
        Pozostaję więc w naturalnym stanie, pozbawionym wysiłku.
        Ty, który tkwisz w sidłach akceptowania i odrzucania, rób jak uważasz!
        (…)
        Ty, który jesteś skuty łańcuchami oczekiwań i lęku,
        Spokojnie porzuć ten bezsensowny ból,
        Więcej obserwuj siebie,
        A może dla ciebie również pojawi się Wielka Doskonałość.”

        Namkhai Norbu Rinpocze, fragmenty: “Rób jak uważasz”😀

        „Dzogczen nie winno rozpatrywać się jako religię i by namawiać kogokolwiek, by uwierzył w cokolwiek. Wręcz przeciwnie, dzogdzen nakierowuje, by każdy indywidualnie widział siebie i rozpoznał swój rzeczywisty stan”

        • Mezamir pisze:

          Oj tam,zbyt poważnie podchodzisz do tego co napisałem
          a mnie chodziło o to że takich koncepcji jak w Biblii
          można sobie wymyślać tysiące,bez końca.
          Nie wiem czemu cudza koncepcja ma być lepsza od mojej😉

          Jeśli cudza koncepcja może być prawdą objawioną to każda koncepcja może taka być.

    • Dawid56 pisze:

      Jezus Chrystus nie jest tożsamy z Lucyferem.Dla mnie lucyferem ewidentnie jest Słońce.Co do pozycji Saturna jako władcy koziorożca na pewno nie jest to optymizm , a raczej odcięcie od możliwości zmiany gęstości.Obecnie zmiana gęstości jest możliwa poprzez długą i mozolna pracę nad sobą.Oczywiście Człowiek nie byłby sobą gdyby nawet i tu nie wymyślił drogi na skróty np płynne złoto ( złoty proszek)

    • JESTEM pisze:

      „Słonce to czysta miłość, radość, ogień, siła,( ale siła oczyszczająca – nie destruktywna dla samej destrukcji). Kto nie jest dzieckiem w swoim sercu i nie ma siły ognia miłości nie wytrzyma ognia słońca… i nie przejdzie przez nie.”

      A jednak Słońce ma też „podwójną naturę”. Daje życie i niszczy życie. Ponieważ, jak sam napisałeś:
      „Kto nie jest dzieckiem w swoim sercu i nie ma siły ognia miłości nie wytrzyma ognia słońca… i nie przejdzie przez nie.”

      Słońce go spali…
      Możesz to nazwać siłą oczyszczającą, a ktoś inny może nazwać siłą destrukcyjną…

      Co dla Ciebie znaczy destrukcja dla samej destrukcji?

      • angelori pisze:

        To samo co chęć zadawania bólu i zniewalanie innych dla odczucia chorej przyjemności wypaczonego ego jakiegoś rodzaju. Ponoć wampiry nie mogą żyć w świetle słońca…przynajmniej nie czują się w jego blasku dobrze- pali je od srodka( nie ma rezonansu z ich dna). Człowiek ma to „zanieczyszczenie” w sobie- w wyniku rożnych manipulacji i słonce może pomóc to wypalić- przetransformować, uwolnić. Jego ogień jest z początku odczuwalny niczym gorączka wypalająca chorobę i wiem po sobie ze to jest proces bolesny- jak kazde oczyszczanie z choroby. Osoby znające się choć trochę na medycynie naturalnej wiedzą żę gorączka dla organizmu jest zbawienna… nie szkodliwa jak nam korporacyjna/saturnowa medycyna wciska( taka mała dygresja) Zresztą -robimy to świadomie- w porozumieniu ze słońcem i ziemią która daje ochłodę bo ogień ten moze być z początku szczególnie zbyt intensywny- energie muszą być zrównoważone. Słońce mogło by( i w moim odczuciu tak się stanie- prędzej niz cokolwiek innego) zmieść fundamenty obecnego patologicznego stanu rzeczy.

        Odnowić stan dziecka w sercu- nie jest to bynajmniej dziecko bezradne i bezbronne…ma do dyspozycji ogromną moc ale pozbawioną egotycznych wypaczonych cech
        -wystarczy zaobserwować własne życie -lub rozwój innych ludzi- jako dzieci pewne wzroce( saturnowe) nie miały dostępu do nas… dopiero się „wykluwały” i były dodatkowo wzmacniane i rozwijane poprzez rożne mechanizmy społeczne(zbyt duzo by pisać i kazdy sam sobie dopowie). Czy małe dzieci działają na zasadzie silniejszego ? czy czują zazdrość o posiadanie, wygląd i cały ten syf jakim przesycona jest ta „dorosła” cywilizacja ?
        Te wzroce są usilnie promowane- i aktywowane w trakcie wychowania -ale pierwotnie dziecko(mówię z grubsza) tego nie odczuwa…nie jest w stanie….

        To ODCZUCIE trzeba przywrócić w sobie- bez tego działamy na saturnowych wzorcach…. zauważmy ze przy rozbłyskach ponoć ludzie robią się bardziej emocjonalni( ponoc tez nie udaja sie interesy itp)- ALE to jest własnie przeciwne patologicznym wzorcom na jakich opiera się tutaj egzystencja…. I JAK NAJBARDZIEJ POZYTYWNE …

        Słońce/lucyfer (nie upieram się co do nazewnictwa bo dla mnie jest drugorzędne- ale załóżmy ze tak jest) wydobywa na powierzchnię stare patologiczne wzorce matrixa saturnowego ( co jest z reguły burzliwym procesem) ale to w dużej mierzy OD NAS zależy- od naszej świadomości tego co się dzieje- czy to wykorzystamy czy będziemy tkwili dalej w starym ciepłym (pozornie bezpiecznym) gówienku tej iluzji.

        To co na blogu zamieściłaś( i mi się spodobało- bo to szczera prawda) odnosi się właśnie do tego co napisałem.

        „Jeśli wydobędziesz na wierzch, co jest w tobie, wówczas to, co wydobędziesz, ocali cię. Jeśli nie wydobędziesz tego, co jest w tobie, wtedy to, czego nie wydobędziesz, zniszczy cię.” – Chrystus ze Zwojów z Morza Martwego.”

        Słońce w tym pomaga, aktywuje, wzmacnia- wydobywa w nas samych( na rożnych poziomach) to co potem zostaje wypalone- oczyszczone-UZDROWIONE. Świadomość tego przyjść może tylko z wewnętrznego słońca- które automatycznie łączy z najbliższą aktywną „komórką”- czyli słońcem i dalej….

        • Mezamir pisze:

          „Słońce wydobywa na powierzchnię stare patologiczne wzorce”

          Saturn to robi i dlatego kojarzony jest ze złem🙂
          Saturn przeszkadza ludziom w ukrywaniu i maskowaniu własnego cienia.
          Saturn to taki niszczyciel masek,niszczyciel ego.
          Łatwiej jest własny cień wyprzeć i nazwać go oddzielnym bytem
          niż przyznać się przed sobą do bycia tym kim się jest🙂

          Słońce związane jest z bogactwem i nie chodzi tylko o pieniądze.
          Trzeba też pamiętać o tym ze dawniej to Księżyc był symbolem pierwiastka męskiego
          a Słońce żeńskiego.

          • JESTEM pisze:

            „Trzeba też pamiętać o tym ze dawniej to Księżyc był symbolem pierwiastka męskiego
            a Słońce żeńskiego.”

            Pamiętam, pamiętam🙂

        • JESTEM pisze:

          „“Jeśli wydobędziesz na wierzch, co jest w tobie, wówczas to, co wydobędziesz, ocali cię. Jeśli nie wydobędziesz tego, co jest w tobie, wtedy to, czego nie wydobędziesz, zniszczy cię.” – Chrystus ze Zwojów z Morza Martwego.””

          Te słowa można interpretować na różne sposoby. Ktoś może użyć ich nawet jako „podkładkę” dla egzorcystów.😉

          Ale uzupełnia tę wypowiedz to, co i Margo przytoczyła:

          “Paradoks polega na tym, że to z czym walczysz, tak naprawdę Tobą rządzi.”

          oraz

          „Negatywne uczucia istnieją w tobie, nie w otaczającej cię rzeczywistości. „

          No i jeśli ich nie wyciągamy z nieświadomości na poziom świadomy, to one nas niszczą…

  10. Mezamir pisze:

    Jeszcze jedno,w sprawie istnienia lub nie istnienia różnych bóstw.
    To czego doświadczamy wspólnie bez względu na kulturę jest prawdziwe
    Np powietrze,woda,ziemia,wszędzie na świecie smakują tak samo,żadne z nich nie jest zarezerwowane dla jakiejś wybranej grupy.

    Teraz zastanówcie się,dlaczego doświadczeń z Jeszuą lub Szatanem
    nie mają ci którzy nie wyznają religii związanych z tymi postaciami.

    Dzieje się tak ponieważ doświadczanie tych postaci wynika tylko i wyłącznie
    z hipnozy jakiej najpierw poddaje się wiernych,to jest zwyczajne kodowanie i kotwiczenie w umyśle.

    Problemy z Szatanem maja tylko ci którzy dali go sobie wmówić
    wizje Jeszuy mają tylko ci którzy dali sobie wcisnąć psychozę Szatana(nocebo)
    oraz jedyne słuszne placebo które daje im ulgę ,w tym przypadku jest to rabin z Nazaretu.

  11. Michaela pisze:

    Mezamir
    „:Teraz zastanówcie się,dlaczego doświadczeń z Jeszuą lub Szatanem
    nie mają ci którzy nie wyznają religii związanych z tymi postaciami.”

    Mają , mają …np. za wstawiennictwem św. Charbela z Libanu ( bardzo znany święty w tym rejonie świata, ale nie tylko) doznaja uzdrowienia na ciele i duszy wierzący różnych wyznań..ale tez… ateiści, agnostycy. Tak samo bardzo znany i ceniony egzorcysta Gabriel Amorth z Włoch egzorcyzmował oprócz wierzących różnych wyznań równierz… ateistów.!!!

    Tym samym Twoja teoria hipnotyzowania i kodowania umysłu nie jest prawdziwa.

  12. Mezamir pisze:

    Egzorcyści to są ludzie,którzy używają energii do wywoływania w ludziach różnych stanów
    Istnienie energii to jedno,dorabianie do niej własnej otoczki przez egzorcystów to drugie.

    Uzdrowienie nie jest dowodem istnienia tego na co powołuje się egzorcysta.
    Tzn,jeśli osoba chora weźmie antybiotyk,wyzdrowieje bez względu na to
    czy tabletka będzie kupiona w tej czy tamtej aptece.

    Egzorcysta jest w tym przykładzie aptekarzem,który sugeruje nam
    że antybiotyki z jego apteki są lepsze albo że cukier w jego cukierni
    ma większą zawartość cukru w cukrze🙂

    Krótko mówiąc,egzorcyści zajmują się przede wszystkim tym,co u innych nazywają czarną magią
    czyli manipulowaniem psychiką innych ludzi dla własnych korzyści.

    Skuteczność egzorcyzmów wynika ze skuteczności narzędzia a nie otoczki.
    Równie skuteczny jest każdy szaman tylko że szaman nazywa energie natury energiami natury
    nie ma potrzeby antropomorfizowania jej.
    Szaman jest po prostu bardziej uczciwy w stosunku do „klientów”.
    Opłata u szamana jest symboliczna,za egzorcyzmy się słono płaci
    a ile przypadków egzorcyzmowania zakończyło się śmiercią?

    Jeśli ktoś chce żeby mu egzorcysta nie zaszkodził
    wystarczy że nie zacznie mu pomagać.

    Egzorcyści przeważnie przeprowadzają egzorcyzm wtórny
    tzn wypędzają coś czego nie ma,a tym samym wzywają to coś.

    Człowiek w transie hipnotycznym odgrywa rolę diabła
    po czym zostaje wyprowadzony z transu i sugeruje mu się ze opuścił go diabeł
    Podatny na sugestie człowiek łapie się na to i jest przekonany że faktycznie coś w nim było
    Najłatwiej jest wywołać w ludziach ich cień,coś do czego nie chcą się przyznać
    Wtedy zrobią wszystko aby wmówić sobie i światu,że to co z nich wyszło
    to nie była cząstka ich osobowości której się wstydzą
    Ze wstydu będą się wypierać ojcostwa😉 „to nie jestem ja,to nie moje Ja
    to cudze ja,to diabeł”🙂

    Egzorcyzm ma też inne zadanie,celem egzorcyzmu jest zamknięcie w człowieku czakr
    odpowiedzialnych za przeżycia mistyczne,egzorcyzm jest jak dostrajanie radia
    do jedynej słusznej częstotliwości
    Potem już tylko jeden program słychać w odbiorniku,ofiara egzorcyzmu nie ma pokrętła
    dzięki któremu może sprawdzić co grają na innym pasmie🙂
    Nawet gdy pojawią się zakłócenia i słychać inne programy radiowe
    ,ofiara egzorcyzmu ma wgraną aplikację
    aplikacja informuje o tym ze inne stacje to fałszywe stacje.

    Egzorcyzm polega na energo-informacyjnej manipulacji.
    Egzorcyzmowani nigdy nie są inteligenci religioznawcy
    Egzorcyzmuje się ludzi prostych,podatnych na sugestię,z niewielką wiedzą o religiach na świecie.

    Prosty przykład,wokalista black metalowego zespołu pojechał sprawdzić skuteczność egzorcyzmu

    Ponieważ jest oczytany i ma silną osobowość,”renomowanej klasy” egzorcysta
    niczego mu nie zasugerował,nie był w stanie niczego mu wmówić
    W trakcie egzorcyzmu nic się nie stało🙂 nic z tych rzeczy
    które działy się w przypadku innych klientów egzorcysty
    Ludzi często chorych psychicznie,załamanych,zahipnotyzowanych etc

    • Michaela pisze:

      To ,co wiem , napisałam Ci krotko powyżej.Chciałam dodać,że egzorcyści katoliccy nie biorą za tę posługę ani grosza…. w przeciwieństwie do tzw. egzorcystów świeckich , czy jak wymieniłeś szamanow.Przed egzorcyzmem konsultują się z psychologami i psychiatriami,żeby wykluczyć choroby psychiczne zgłaszających się do nich ludzi, a zgłaszają się do nich nie tylko ludzie prości, ale i wykształceni też.

      Duzo teoretyzujesz, najlepiej jakbyś był świadkiem takiego egzorcyzmu (kościelnego)
      i opisał to nam póżniej. , a tak jak chcesz wierzyć w to co wypisujesz, to proszę bardzo, nikt Ci tego nie broni , takie masz na dzisiaj przekonania 🙂

      • Michaela pisze:

        Co tym stwierdzeniem sugerujesz Mario?

        • Michaela pisze:

          Mario, wszystko jest w necie: artykuły ,filmy.filmiki , przeczytałam też kilka książek.
          Mezamir chyba wie więcej, bo ma kontakt z osobami po egzorcyzmach….ja jeszcze takich nie miałam., ale coś mi zdaje ,ze nagina to wszystko do swoich teorii.Raz pisze ,że są wewnętrznie wypaleni, a zaraz potem,że są fanatykami…jedno z drugim jakoś mi się kłóci.

    • JESTEM pisze:

      Mezamir:
      „Egzorcyści to są ludzie,którzy używają energii do wywoływania w ludziach różnych stanów
      Istnienie energii to jedno,dorabianie do niej własnej otoczki przez egzorcystów to drugie.”
      itd.
      No tak.

      Obejrzałam ten film wklejony przez Mezamira. Tragi-komiczne to widowisko… pseudo „psychodrama”, w której stosowana jest przemoc przez „egzorcystę”. Czasem nawet fizyczna. Używa też specyficznych narzędzi… presji społecznej.
      Być może, gdybym znalazła się w takiej sytuacji, też bym zaczęła krzyczeć i się szarpać, ale gdy zorientowałabym się, że to przecież bez sensu złością odpowiadać na złość, przestałabym i odpuściła sobie. A egzorcysta razem z innymi mogliby sobie pomyśleć, że zostałam uwolniona od jakiegoś demona.😀 No i te piękne nastolatki „egzorcyzmujące” W sumie to wszystko wygląda na niezłą zabawę. …

      Młoda już ponad 18.letnia dziewczyna jest najprawdopodobniej psychicznie uzależniona od rodziców, którzy nie wiedzą sami, jak jej pomóc, więc od sześciu miesięcy uprawiają wraz z księdzem „rytuał egzorcyzmów”.

      Mezamir:
      „Najłatwiej jest wywołać w ludziach ich cień,coś do czego nie chcą się przyznać
      Wtedy zrobią wszystko aby wmówić sobie i światu,że to co z nich wyszło
      to nie była cząstka ich osobowości której się wstydzą”

      I wygląda na to, że to są gry. Tak, gry… kłamstw na swój własny temat.

      Margo0307, dziękuję Ci z serca za przytoczenie tych słów:

      „Paradoks polega na tym, że to z czym walczysz, tak naprawdę Tobą rządzi (bo jest nieuświadomionym aspektem Wyższej Jaźni).
      Potwierdza to psychologia: treści nieuświadomione rządzą ego.”

      Michaela:
      „Przed egzorcyzmem konsultują się z psychologami i psychiatriami,żeby wykluczyć choroby psychiczne zgłaszających się do nich ludzi, a zgłaszają się do nich nie tylko ludzie prości, ale i wykształceni też.”

      Z tymi konsultacjami to bywa różnie. Psycholodzy też bywają różni… A słowo „wykształceni” wcale nie znaczy, że ci wykształceni przestają być fanatykami religijnymi czy ludźmi o mniej ograniczonych horyzontach albo o większym zrozumieniu zjawisk i natury ludzkiej niż niewykształceni. A czasami nawet prości ludzie mają więcej takiego zrozumienia. Nie są tak perfidni w oszukiwaniu samych siebie, jak ci „wykształceni”. Bywa różnie…

      • Michaela pisze:

        Jestem, z tymi konsultacjami bywa różnie,to fakt , ale dobry egzorcysta jest zazwyczaj w kontakcie z dobrymi, doświadczonymi psychologami , czy psychiatrami , którzy znają się na „rzeczy”. Mezamir tak napisał; „Egzorcyzmuje się ludzi prostych,podatnych na sugestię,z niewielką wiedzą o religiach na świecie.” Dlatego napisałam ,że nie tylko egzorcyzmuje się ludzi prostych ( zrozumiałam malo wykształconych) , ale i „wielce” wykształconych , bez wchodzenia w ocenę tych ludzi ,bo tu nie jest to chyba istotne.

        • Michaela pisze:

          PS. Filmik , co dał Mezamir obejrzałam trochę, bo nie znam angielskiego…..ale tp jakaś parodia egzorcyzmu… jeszcze takiego nie widziałam. Normalnie to osoba egzorcyzmowana atakuje tzn. demon lub demony siedzące w niej egzorcystę, a nie odwrotnie!

          • JESTEM pisze:

            Michaela:
            „Normalnie to osoba egzorcyzmowana atakuje tzn. demon lub demony siedzące w niej egzorcystę, a nie odwrotnie!”

            No i jak sama widzisz, egzorcyzmy też są różne. To, co opisujesz, jest przedstawione na tym filmiku, który wkleiłam powyżej. (poruszający, prawda?) Ale księża też mają „niezłe miny” (np. pełne złości, wyższości, a nawet wściekłości), kiedy „rozmawiają” z „demonami”, które „atakują” ludzi w czasie egzorcyzmów.

            Ale ja rozumiem, że jeśli ktoś wierzy w to, że jest opętany przez szatana, to będzie działał zgodnie z tym, w co wierzy. A jeśli ktoś uwierzy w to, że egzorcysta może uwolnić go od tego szatana, to i tak stać się może. Ponoć „wiara czyni cuda”.😉 Nasze myśli jednak stwarzają tę rzeczywistość i mają większa moc nawet niż wiara w coś i kogoś. Jeśli jednak wciąż będziemy o czymś myśleć i uznamy to za prawdę, wówczas staje się to naszą wiarą.

            Co ciekawe w psychologii Wiara ma takie znaczenie: „nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia, w warunkach braku wystarczającej wiedzy.”

            W tzw. chrześcijaństwie wiara „jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy.” I dlatego wiara była cnotą, ponieważ zapewniała przyjęcie dogmatów religijnych jako jedynej prawdy.

          • Mezamir pisze:

            Normalnie to osoba egzorcyzmowana atakuje tzn. demon lub demony siedzące w niej egzorcystę

            Tak🙂 bo kiedy ktoś Ci wsadza widelec do oka
            siedzisz spokojnie i pozwalasz sobie wejść na głowę prawda?
            Egzorcyści są dobrzy,oni chcą pomóc…NATO też jest dobre
            oni tylko chcą przeprowadzić misję pokojową😉

          • Michaela pisze:

            Wyskoczyłeś jak Filip z konopii 🙂

          • Mezamir pisze:

            Większość osób poddawanych”egzorcyzmom”
            zachowuje się tak a nie inaczej,ponieważ są atakowani przez egzorcystę.
            Egzorcysta będzie mącił i wmawiał nam że ból i agresja u osoby egzorcyzmowanej
            to objaw opętania przez złe duchy i uwalniania się od nich.

            W rzeczywistości to co nie chce odejść i stawia opór
            to część osobowości osoby egzorcyzmowanej.
            Egzorcyzm jest odwrotnością szamańskiego rytuału Scalania Duszy.
            Egzorcysta rozrywa duszę na strzępy(a to musi boleć) i zostawia tylko to co bierne
            słabe,uległe
            to czym egzorcysta może sterować wg uznania,krótko mówiąc:
            Egzorcyzm polega na zabijaniu w ludziach tego wszystkiego co czyni nas ludźmi.

            Scalanie Duszy polega na odzyskiwaniu skradzionych przez egzorcystę(lub utraconych w inny sposób) elementów duszy.

            Egzorcyzm to taka medycyna w której na ból palca przepisuje się amputacje głowy.
            Utniemy i już nigdy nic nie będzie bolało.

            Egzorcyści mają czarno-białą wizję świata.

            Kościół wszędzie widzi zło,nawet w samym sobie widzi zło
            dlatego jest podzielony na tyle różnych sekt i odłamów
            a przedstawiciele każdego z nich traktuje pozostałe jak herezje…

            To jest obłęd.

            W Kosmicznej Spirali,Jeremy Narby opisuje ludność Amazonii ,szamanów uzdrowicieli
            oraz misjonarzy którzy zawsze wmawiali Indianom że ich rdzenni szamani to
            słudzy Szatana.To już jest XXXXXX!
            Gdy ktoś wchodzi do mnie do domu i pluje mi w twarz
            to dostaje w mordę i spada ze schodów.

            Potem biegnie do domu i krzyczy ze złe demony go prześladują🙂
            Oprawca zawsze chce być postrzegany jak ofiara,taka strategia
            egzorcyści dobrze ja znają.

            Kiedy Indianie zaczęli chorować a misjonarze i ich modły w niczym im nie pomagały
            wracali do swoich szamanów,a ci zadawali im pytanie po co tu przyszli?
            Przecież mają swoich księży,lepszych bogów ,dlaczego im nie pomogą?🙂

            Bardzo fajna książka,warto przeczytać bo o tym co jest w niej napisane
            żadne media nie informują.

          • Ktoś pisze:

            Większość filmów z egzorcyzmów to filmiki mające”przestraszyć wiernych by nie uciekali od wiary w swego mzimu” bo ich „złe mzimu pożre”.

            Prawdziwy film z egzorcyzmu ma kilka cech jakie świadczą o jego autentyczności i nie polega to na ilosci i aktorskości efektów. Taki jeden murzyn bashoba zwłaszcza celuje w teartralności swoich voodoo shopek.

            Prawdziwy egzorcyzm to pojedynek wiary a to jest przecież niemedialne …. więc karmią lemingi klecznikowe pianą na ustach, podrygiwaniem, …. by odwołać się w ten sposób do ich pierwotnych lęków. Strachu przed BYCIEM ORZECZONYM JAKO opętanym. Strachem przed stosem jakie pamięta dusza – tej ulubionej rozrywce zezwierzęconych bydlaków w habitach Tej tuż zaraz po torturowaniu „rozpalonym żelazem”.

        • JESTEM pisze:

          „dobry egzorcysta jest zazwyczaj w kontakcie z dobrymi, doświadczonymi psychologami , czy psychiatrami , którzy znają się na “rzeczy”. „

          Kochna Michaelo, nie mam nic przeciwko egzorcyzmom, jeśli ludzie ich potrzebują. Ani egzorcystom, którzy je wykonują. Wiem natomiast, skąd, dlaczego i na czym polega ten „proceder”😉. I Mezamir opisał ten mechanizm dosyć dosadnie, ale bardzo adekwatnie.
          Np.:
          “Egzorcyzmuje się ludzi prostych,podatnych na sugestię,z niewielką wiedzą o religiach na świecie.”

          Ludzie wykształceni mogą być tak samo podatni na sugestie jak i ludzie niewykształceni.

          I całkiem prawdopodobne wydaje mi się, że im więcej ktoś wie o religiach na świecie, tym mniej podatny staje się na takie manipulacje. Bo to są manipulacje, często nieświadome, ale bywa, że egzorcyści są świadomi tego, że manipulują ludźmi i energią.

          Michaela”
          Dlatego napisałam ,że nie tylko egzorcyzmuje się ludzi prostych ( zrozumiałam malo wykształconych) , ale i “wielce” wykształconych , bez wchodzenia w ocenę tych ludzi ,bo tu nie jest to chyba istotne.”

          Ja też nie oceniam tych ludzi🙂 Podałam tylko przykłady.

          • Michaela pisze:

            Jestem , nie bardzo rozumiem o jakich manipulacjach wy mówicie.Z autopsji to znasz? Bowiem piszesz,ze : ” Wiem natomiast, skąd, dlaczego i na czym polega ten “proceder” „

          • JESTEM pisze:

            „Jestem , nie bardzo rozumiem o jakich manipulacjach wy mówicie.Z autopsji to znasz? „

            Z autopsji (naoczne stwierdzenie czegoś, własna obserwacja) też to znam. Z doświadczenia też. Choć nie tylko księża to robią. Ale oglądałam też wiele filmów z różnych egzorcyzmów. Także takie filmy, które egzorcyzmy promowały.

            O jakich manipulacjach mówimy? Opisałam je np. tutaj:
            https://nnka.wordpress.com/2014/04/13/historia-upadku-lucyfera-zapisana-w-gwiazdach/#comment-28171

          • Michaela pisze:

            Jestem:
            „No i jak sama widzisz, egzorcyzmy też są różne. To, co opisujesz, jest przedstawione na tym filmiku, który wkleiłam powyżej. (poruszający, prawda?) Ale księża też mają “niezłe miny” (np. pełne złości, wyższości, a nawet wściekłości), kiedy “rozmawiają” z “demonami”, które “atakują” ludzi w czasie egzorcyzmów.”

            Nie, nie zauważyłam tego na filmiku. Jak Ty zauważyłaś te pełnę złości , wyższości i wsciekłości miny ksiedza ? Chyba wyobraźnia poduwa Ci takie obrazy , ponieważ tak jest to filmowane ( ze zrozumiałych względów), że prawie nie widać twarzy osób bioracych udział w tym egzorcyzmie. Zauważyłam natomiast ,ze demon kopnął księdza i ten się rozłożył na plecy….. i kropienie woda święconą, aby demon odpowiadał na pytania…

            Nie wiemy z jakich konkretnych powodów ta dziewczyna jest poddawana egzorcyzmom.
            Warto naprawdę zastanowić się , co pisze w końcówce tego filmiku!!!

          • JESTEM pisze:

            „Jak Ty zauważyłaś te pełnę złości , wyższości i wsciekłości miny ksiedza ? Chyba wyobraźnia poduwa Ci takie obrazy , ponieważ tak jest to filmowane ( ze zrozumiałych względów), że prawie nie widać twarzy osób bioracych udział w tym egzorcyzmie. „

            Możliwe, że to tylko moja wyobraźnia? Te agresywne krzyki egzorcysty, który zachowuje się jakby atakował spokojnych ludzi, żeby „wywołać w nich szatana”, to też pewnie moja wyobraźnia? A o tych „minach” pisałam przede wszystkim jako o minach tego egzorcysty na pierwszym filmie oraz na innych filmach, co są w internecie.

          • Michaela pisze:

            Odniosłam się do filmiku ,który Ty zamieściłaś , a wcześniej napisałam ,co sądzę o egzocyzmach tego pana z filmiku zamieszczonego przez Mezamira.
            Widać gołym okiem,ze metody walki z demonami są bardzo różne i nie mozna tego uogólniać.

  13. Mezamir pisze:

    Chciałam dodać,że egzorcyści katoliccy nie biorą za tę posługę ani grosza

    Ale zwróciłaś uwagę na to co napisałem wcześniej?
    Napisałem że objawy występują zawsze po tym,gdy ktoś ludziom najpierw zasugeruje istnienie X
    Ty odpisałaś że wiele ludzi doświadcza X po tym jak wejdą w kontakt z egzorcystami.

    Przecież właśnie o to chodzi.

    Najpierw jest sugestia,więc nie ma niczego niezwykłego w tym że ktoś ulega sugestii.

    „Duzo teoretyzujesz, najlepiej jakbyś był świadkiem takiego egzorcyzmu ”
    No przecież ten film który wrzuciłem to jest autentyczne spotkanie z egzorcystą.
    Tam nikt nie teoretyzuje tylko „egzorcyzmuje”

    Mnie osobiście nie pociąga udział w „egzorcyzmie” ponieważ nie czuję potrzeby…
    wiązania się z jakimiś energiami które egzorcyści nazywają „duchem świętym”
    Piękną etykietkę można nadać wszystkiemu.
    Wystarczy mi że mam kontakt z osobami które były”egzorcyzmowane”
    Rozmawiając z nimi ma się wrażenie że są to wewnętrznie wypalone skorupy.
    Puste spojrzenia ,oczy jakieś takie…matowe,dzieżko opisać odczucia jakie wywołują .
    Na tym właśnie polega egzorcyzm,na wypalaniu części osobowości,prymitywne bardzo.
    Szamani np niczego nie wypalają tylko wywlekają i zmuszają do konfrontacji z włąsnym cieniem
    potem integracja i osoba jest scalona na koniec,a nie…
    okrojona z tego czego w sobie nie akceptuje.

    • Michaela pisze:

      Wystarczy mi że mam kontakt z osobami które były”egzorcyzmowane”
      Były to egzorcyzmy koscielne?
      A masz kontakt z tymi ,co byli u szamana? W Polsce sa takowi?

  14. Mezamir pisze:

    Zwykle taka osoba,poddana kościelnemu „egzorcyzmowi”,zaczyna się zachowywać jak opętana
    Dlaczego?
    Dlatego że pojawia się w niej poczucie nieomylności,oraz poczucie misji
    a poczucie misji czyli nadgorliwość religijna,jest właśnie sygnałem że coś jest nie tak.
    Nadgorliwość + poczucie nieomylności/pycha = fanatyzm.

    Każdy alkoholik zaczyna od małego kieliszka
    fanatykiem też nikt się nie rodzi,trzeba w człowieku wzbudzić i rozpędzić tę…misyjność.

    • Mezamir pisze:

      jak nazwać stan kiedy na usta cisną Ci się przekleństwa i Wiesz że nie są to Twoje przekleństwa.

      Chyba schizofrenia🙂 bo to co się dzieje w naszym umyśle jest naszym umysłem.
      Nasze myśli to nie tylko te piękne,kolorowe i śliczne🙂

      „Idź zawsze do przodu . Życiowa mądrość starego Indianina”
      Joseph M. Marshall III

      „Dziadek powiedział: „Nie prosiłeś o narodziny, a jednak jesteś tutaj.
      Masz w sobie zarówno słabości, jak i siłę.
      Masz je w sobie, ponieważ uosabiają one dualizm życia.
      Wszystko występuje w dwóch formach.

      Masz w sobie zarówno wolę zwycięstwa, jak i chęć porażki.
      W twoim sercu jest zarówno możliwość odczuwania
      współczucia, jak i małość bycia aroganckim.

      Jest w tobie odwaga stanięcia twarzą w twarz z życiem, jak i strach
      skłaniający do odwrócenia się i ucieczki od niego”.

      „W życiu występuje smutek, tak samo jak istnieje w nim radość.
      Przegrywanie jest równie obecne, jak wygrywanie, upadanie – jak stanie,
      głód – jak obfitość, zło – jak dobro.
      Nie mówię tego, żeby cię zmartwić, ale by ukazać ci rzeczywistość.
      Życie jest podróżą, którą czasami przemierzamy w świetle, a czasami
      w mroku”.

      „Bycie silnym oznacza stawianie kolejnego kroku w drodze na szczyt, niezależnie od tego,
      jak jest się wyczerpanym. Oznacza ono pozwolenie łzom popłynąć na znak żałoby. Oznacza ciągłe poszukiwanie odpowiedzi i podążanie za nią poprzez mroki
      otaczającej cię rozpaczy. Bycie silnym oznacza uczepienie się nadziei na jeszcze jedno uderzenie serca i jeszcze jeden wschód słońca.
      Każdy, niezależnie jak trudny do wykonania, krok jest kolejnym krokiem ku szczytowi
      wzgórza. Utrzymanie przy życiu nadziei na jeszcze jedno uderzenie serca jest krokiem w kierunku ujrzenia kolejnego wschodu słońca, a tym samym stanowi obietnicę
      nowego dnia”.

      Tak więc doszukiwanie się we własnych myślach innego źródła niż własny umysł
      jest próbą ucieczki od odpowiedzialności za siebie.
      Za nasze złe czyny odpowiedzialni jesteśmy sami,a nie żadne złe duchy z zewnątrz.
      Z własnym cieniem należy się konfrontować a nie uciekać przed nim.
      Jeśli ktoś wypiera swój cień,prędzej czy później skończy z rozdwojeniem
      Będzie rozdarty na pół,to ładne to jestem Ja,a tamto brzydkie to nie ja-guzik prawda.
      Ładne to my mamy maski,a cienie to 90% naszego prawdziwego Ja.

      Opór wzmacnia to przeciwko czemu walczymy.
      Tak więc czasami brudów nazbiera się tak dużo
      że człowiek nie jest w stanie dłużej utrzymać swojego wypartego do podświadomości Ja w ryzach,a wtedy robi rzeczy których się wstydzi ,w konsekwencji unika odpowiedzialności zwalając winę na złe duchy🙂 taka dziecinada.
      Zupełnie jak Piotruś Pan który postanowił że nigdy nie będzie dorosły.
      Zero odpowiedzialności,niech się inni martwią,niech inni decydują o moim życiu.
      Mam odpowiedzialnych rodziców/swego Pana,więc mogę żyć beztrosko.

    • Mezamir pisze:

      Biblijny opis walki Jezusa z Szatanem,jest metaforą walki człowieka z własnymi słabościami.

      Każdy ksiądz tak mówi,że Biblii nie wolno odczytywać dosłownie🙂
      Jezus pod wpływem Saturna,skonfrontował się z własnym cieniem.
      Saturn wywlókł z niego wszystkie brudy na światło dzienne
      aby mogło dojść do integracji,przemiany,aby osobowość mogła dojrzeć.
      Na tym polega rytuał Scalania Duszy wykonywany przez szamanów od wieków.
      Szamani ludzi scalają,egzorcyści ludzi rozdzierają,dzielą na akceptowalne Ja i wyparte Ja.

      Przyszła mi do głowy jeszcze jedna myśl.
      Zobaczcie co wyprawia USA,nie tylko na Ukrainie ale wszędzie gdzie tylko się pojawili.
      Pisząc USA nie mam na myśli rdzennych mieszkańców którzy stali się gośćmi we własnym domu(zupełnie jak Europejczycy) chodzi mi o polityków.

      Dziś mamy do czynienia z terroryzmem i misjami pokojowymi,prawda?
      Wystarczy zamienić terroryzm na satanizm a pokojowymi na ewangelizacyjne.
      Co uzyskamy z tego wzoru?🙂

      Dawniej,ta sama elita której potomkowie dziś prowadzą „misje pokojowe z terroryzmem”,
      walczyła z przeciwnikami jedynej słuszności posługując się oszczerstwami
      Słowem kluczem był satanizm,czyli każdy innowierca jest satanistą.

      Dzisiaj każdy kto opiera się dominacji wielkiego brata żandarma świata,jest kim?
      Terrorystą🙂

      Widzicie analogię?
      Ten sam trik.

      Ludzie uwierzyli w Szatana tak samo jak wierzą w światowy terroryzm.
      Terror oczywiście ma miejsce,ludzie giną,ale nie dlatego że źli terroryści
      ciągle nie zostali pokonani przez dobre NATO.

      NATO jest sponsorem terroryzmu ,CIA/Mossad tworzy problem
      aby udawać że go rozwiązuje.
      Z Szatanem jest dokładnie tak samo.
      Ludziom się wmawia Szatana a jedyną skuteczną tarczą rakietową jest kto?
      Kler i ich dogmaty🙂

      Ludzie są po prostu głupi i ślepi.
      Inteligencja została spalona na stosach żeby nie przeszkadzać
      w kreowaniu społecznej „świadomości”.
      Ciemną masę ulepiła elita,w taki sposób aby sobie nad tą masą zapewnić panowanie.

      Za parę lat będzie się mówić „terrorysta” o każdym kto nie padł na kolana przed USA
      zupełnie tak samo jak dzisiaj mówi się „satanista” o każdym kto nie jest sługą Watykanu

      Czym się różnią Krzyżacy(a później SS,kontynuacja) od żołnierzy NATO?
      Strojami,bo idea ta sama.
      Zakon Krzyżacki/Inkwizycja > SS > NATO -tak przebiega ewolucja.

      Terrorystami są ci którzy udają że chcą nas bronić przed terrorem.
      Satanistami –//– .
      Popularność satanizmu wynika tylko i wyłącznie z popularności judeo-chrześcijaństwa.

  15. Dawid56 pisze:

    Mezamirze a jak nazwać stan kiedy na usta cisną Ci się przekleństwa i Wiesz że nie są to Twoje przekleństwa.Czujesz jakby obok Ciebie była jeszcze inna istota.Psychiatra powie to prosta sprawa to są objawy schizoefrenii.W rzeczywistości nie są to żadne objawy schizofrenii ale właśnie opętania.Niestety w czasie inicjacji ( np Reiki) otwierają się kanały energetyczne poprzez które wnikają te niechciane byty

    • JESTEM pisze:

      niektórzy ludzie po prostu nie chcą być odpowiedzialni na przykład za przekleństwa, które im się cisną na usta. Zamiast wziąć za nie odpowiedzialność i np. zmienić coś w sobie, żeby im się takie słowa na usta już nie cisnęły, wolą obarczyć nimi np. “szatana”… albo kogoś innego, choćby “Złego Ducha”.
      https://nnka.wordpress.com/2014/04/13/historia-upadku-lucyfera-zapisana-w-gwiazdach/#comment-28169

      Ci ludzie mają w sobie takie wzorce (głęboko wyparte) lub mają „podatność” na przejawianie się przez nich takich wzorców. Oni nie zajmują się tym, jak pozbyć się w sobie tych wzorców, ale idą na łatwiznę i szukają pomocy u innych, „mocarniejszych” od nich, tych, co zdejmą z nich duchy, demony, klątwy etc. W ten sposób wiążą się na planach psycho-mentalno-energetycznych ze swoimi „wybawcami”. Ale te wzorce w nich pozostają, jeszcze bardziej, głębiej wyparte.

      Przyjrzyj się temu egzorcyście z filmu umieszczonego wyżej przez Mezamira. Przyjrzyj się, co dzieje się z jego twarzą, gdy „odprawia” te egzorcyzmy. Jego twarz wygląda jak maska samego „szatana”😉. Jego twarz jest pełna napięcia, złości i nienawiści. To nie jest język miłości, prawda? To wojna… z lustrami, w których egzorcysta zaślepiony swoimi przekonaniami, że nie widzi siebie samego.

    • siola pisze:

      Patrzac na film o walce o krzyz przed palacem prezydenckim zauwarzylem ze Ci co go bronia zgodnie z slowami Dawida musza byc opetani bo najwiecej przeklinaja i zlorzecza innym.

  16. Dawid56 pisze:

    Pozwól „Jestem” ,że krótko podsumuje Twoje rozważania:
    1.Obiektywnej walki o Dusze nie ma bo nie obiektywnego Szatana ani obiektywnego Archanioła
    2.Nie ma de facto obiektywnego Zła
    3.Praktycznie dla Ciebie nie ma też i Duszy Nieśmiertelnej, bo dla Ciebie Dusza jako taka nie istnieje
    4.Człowiek sobie Panem , a cała walka „Dobra” i „ Zła” rozgrywa się w jego Umyśle
    5.Dla Ciebie Demon obiektywny nie istnieje jest to tylko „gra” albo choroba umysłu
    6.Nie wierzysz prawdopodobnie w Nieśmiertelna Duszę , być może wierzysz że coś po śmierci istnieje ale nie wierzysz ani w „Niebo” ani w „Piekło”
    7.Za całe Zło na tym Świecie odpowiada tylko Człowiek-( chociaż wg Ciebie Zło prawdopodobnie nie istnieje)

  17. Mezamir pisze:

    Pierwszy raz w życiu słucham tak pięknie niepokojącej piosenki o…kapuście😄

  18. Mezamir pisze:

    “dobry egzorcysta jest zazwyczaj w kontakcie z dobrymi, doświadczonymi psychologami , czy psychiatrami , którzy znają się na “rzeczy”. “

    Ludzka naiwność nie zna granic…

    Kiedyś inkwizycja, dzisiaj psychiatria

    W dyskusjach na temat natychmiastowej potrzeby zakazu przymusu psychiatrycznego oraz stosowanych w psychiatrii ,,metod leczenia” chętnie przypominam, iż ta ,,gałąź medycyny” medycyną nie jest, a jest następczynią średniowiecznej inkwizycji kościelnej, która wbrew ogólnie przyjętemu poglądowi wciąż istnieje.
    Przypomnijmy, że inkwizycja krwawo wpisała się do ksiąg historii świata wymordowaniem wciąż nieokreślonej ilości ludzi; ilu zakatowano, potopiono i spalono na stosach do dziś nie wiadomo, gdyż rozbieżność danych sięga tu od 100 tysięcy do 9 milionów ofiar!

    Ludzi tych po torturach pozbawiano życia, ponieważ nie chcieli dostosować się do narzuconego przez chrześcijaństwo systemu wiary.
    Instytucji tej co prawda dla zmyłki dwukrotnie zmieniono już nazwę: w 1908 papież Pius X przekształcił ją w ,,Kongregację Świętego Oficjum”, zaś w 1965 Paweł VI w ,,Kongregację Nauki Wiary”, ale sama instytucja nadal istnieje, funkcjonuje i wciąż czyni swoją powinność.

    Gdyby ktoś pytał o adres? Ależ proszę:

    Congregatio Pro Doctrina Fidei, Palazzo del Sant’ Uffizio, 00120 Città del Vaticano.

    O szefa inkwizycji oczywiście tam nie pytajcie, bo przez to raczej wylądować można w psychiatryku, a w najlepszym wypadku odpowiedzą, że inkwizytorów już nie ma! I nawet nie będzie to kłamstwo! Inkwizycji też przecież nie ma, nieprawdaż?

    Od 1965 roku inkwizy… sorry… ,,kongrega…cją” zarządza nie sam papież, jak miało to miejsce od początku istnienia tej instytucji, czyli od pierwszych lat XIII wieku, a tzw. prefekt… Domyślam się, iż tylko nieliczni wiedzą, że od roku 1981 do 2005 funkcję tą piastował znany w Polsce bardziej ze swojej przynależności do Hitlerjugend, aniżeli do inkwizycji, prof. Joseph Ratzinger.

    Tak, tak… Ten sam ,,zastępca Jezusa na ziemi”, którego dzisiaj tytułujemy ,,Benedykt XVI”, ,,Ojciec Święty”, ,,Papież”…

    Po przytoczeniu tego faktu moi rozmówcy przez chwilę patrzą z niedowierzaniem i najpierw słyszę: ,,To nieprawdopodobne!” Po chwili pojawia się oczywiście kontrargument, że przecież poziom wiedzy w tamtych czasach był, jaki był, do czynienia mieliśmy więc z „masową ciemnotą”, ale dzisiaj jest… na pewno… inaczej: ani dzisiejszego społeczeństwa, ani psychiatrii nie można przecież porównać do ,,ciemnej masy”, a ci drudzy to wręcz sami ,,wykształceni” ludzie… Ba! ,,Naukowcy”! Tylko… skąd ta pewność i na czym ma polegać owa naukowość psychiatrii, nikt oczywiście nie potrafi powiedzieć. ,,No przecież wiadomo”, słyszę wtedy, ,,że chodzi tam o jakąś chemię w mózgu czy coś-tam… Chyba wiedzą, co robią, w końcu uczą się tego, studiują, praktykują itd…” Ale kto zastanawia się głębiej nad tą materią?

    Kto zagląda do tych ,,naukowych” prac?
    Kto je weryfikuje i dlaczego powtarza się, że jest tam jakakolwiek wiedza,
    skoro napisane tam, jak byk, że nie o wiedzę chodzi, a o hipotezy?

    Słowo hipoteza pochodzi z języka greckiego (hypóthesis) i oznacza przypuszczenie,
    osąd, który podlega weryfikacji!…

    http://www.wiadomosci24.pl/artykul/od_inkwizycji_do_psychiatrii_niechciana_prawda_175256-1–1-d.html

    Rząd chce chronić zdrowie psychiczne Polaków?
    W ostatnim czasie w zastraszającym tempie wzrasta liczba wymyślanych przez psychiatrów nowych jednostek chorobowych. To, co kiedyś zwykło uważać się za wynik przeciwności losu i ludzkich problemów – dziś nagle trzeba „leczyć”

    Z Watykanu dodatkowo dochodzą wieści, że Benedykt XVI również rozporządza w kwestii szkolenia nowych egzorcystów nie mówi się już o jednostkach, jak jeszcze kilka(naście) lat temu, ani też o 150 egzorcystach rocznie, jak było to napędzone za czasów panowania Jana Pawła II, który zadomowił się na dworach ultrakonserwatywnej Opus Dei… Nie! Niemiecki Benedykt XVI powołał do życia przy tym fundamentalistycznym braterstwie „Papieską Radę Wsparcia dla Nowoewangelizacji” i zapowiedział, że zaplanowane jest wypuszczenie na teren samych Włoch 3 tys. (słownie: trzech tysięcy!) egzorcystów, aby – UWAGA! – „wypędzić diabła z ojczyzny katolicyzmu.”

    O „konieczności” współpracy psychiatrów z egzorcystami i w Polsce coraz głośniej oraz coraz… oficjalniej. Powstają już nawet ośrodki, do których odsyłani będą „chorzy psychicznie”, z którymi „psychiatria nie może sobie poradzić”. Piszemy o tym w nadziei, że Polacy jednak nie pozwolą na przeistoczenie nas w PRW, czyli Polską Republikę Watykańską…

    http://www.wiadomosci24.pl/artykul/rzad_chce_chronic_zdrowie_psychiczne_polakow_180499.html

  19. Mezamir pisze:

    NATO jest dobre bo NATO twierdzi że nie jest złe🙂


    a tutaj dobry egzorcysta który jest dobry albowiem twierdzi ze nie jest zły
    Egzorcysta nigdy nie kłamie bo kłamstwo to grzech

    NATO i egzorcyści to sędziowie we własnej sprawie,nie ma podstaw by im nie ufać.

  20. JESTEM pisze:

    Coś o upadku…

    Upadłymi Aniołami można nazwać istoty ludzkie, które tak przywiązały się do iluzji, że stworzyły z niej swoją wiarę i jedyną prawdę. Tak się utożsamili z grą, którą stworzyli, wyśnili sobie wcześniej, że traktują ją jako jedyną rzeczywistość. Stworzyli na przykład zabawę w anioła i diabła, boga i szatana, dobro i zło, życie i śmierć, a potem zapomnieli, że w swojej Istocie są stwórcami tej gry i ją wciąż podtrzymują. Bo UTOŻSAMILI SIĘ Z TĄ GRĄ. To tak, jakby grając w komórki do wynajęcia, cel TEJ GRY – zajęcie komórki, nagle okazał się tak ważny, że gotowi bylibyśmy pozabijać się nawzajem, by tylko osiągnąć cel. Bo „cel uświęca środki”…
    ❤❤❤❤ Zrozumiałam wreszcie ślubowanie bodhisattwy😀❤❤❤❤

    "Choć niepoliczone są istoty, ślubuję je wyzwolić"… w sobie, poprzez siebie.
    "Choć niepojęta jest Prawda, ślubuję ją przejawiać"… w sobie, poprzez siebie.

    Czasami ludzie coś mówią i są tak głęboko przekonani, że ta ich historia jest prawdziwa, że nie rozumieją tego, co mówią do nich inni…
    A popatrzcie tylko (jeśli zechcesz :-)), jak to przekonanie o prawdziwości naszych historii i naszych racji więzi nas.
    A gdybyśmy odpuścili trochę i nie bylibyśmy "aż tak" przekonani o swojej racji, stalibyśmy się wszyscy wolni… najpierw od tego przekonania, które sprawia, że cierpimy.

    Racja – znaczy przede wszystkim: argument, stanowisko, a potem zrobiono z racji "słuszność" i "prawdę".
    z łaciny:
    osąd, rozsądek,
    metoda, sposób

    np.: ratio legis [rati-o legis] (łc.) w prawniczym języku: uzasadnienie ustawy.

    Wolę być szczęśliwa niż mieć rację😀

    z miłością

    • Dawid56 pisze:

      cyt::
      „Stworzyli na przykład zabawę w anioła i diabła, boga i szatana, dobro i zło, życie i śmierć, a potem zapomnieli, że w swojej Istocie są stwórcami tej gry i ją wciąż podtrzymują. Bo UTOŻSAMILI SIĘ Z TĄ GRĄ.”
      To co napisałaś to właśnie jest iluzja bo praktycznie rozmydla rzeczywistość.Rzeczywistość jest taka jak każdy widzi.W niej zapewne niestety „Zło” nie jest tylko iluzją ani gorszą odmianą Dobra.
      Jeśli Ktoś kogoś krzywdzi to jest to obiektywne krzywdzenie i na pewno nie jest to Dobro

      • JESTEM pisze:

        „To co napisałaś to właśnie jest iluzja bo praktycznie rozmydla rzeczywistość.”

        Może „rozmydla” Twoją rzeczywistość i to, co Ty uważasz za prawdziwe? Mojej nie „rozmydla”.

        „Rzeczywistość jest taka jak każdy widzi.”

        A każdy widzi ją „po swojemu”. Są tacy, co widzą rzeczywistość podobnie, ale są też tacy, co widzą rzeczywistość całkiem inaczej.

        O,j Dawidzie, od czasów odkryć Einsteina i teorii względności😀, „obiektywny” punkt odniesienia istnieje w każdym człowieku. Ponieważ każdy człowiek jest cząstką całej ludzkości.

        „Jeśli Ktoś kogoś krzywdzi to jest to obiektywne krzywdzenie i na pewno nie jest to Dobro”

        Jeśli ktoś na przykład uderzy kogoś, to nie będzie to można powiedzieć, że stwierdzając fakt stwierdzasz obiektywnie, że ktoś uderzył kogoś. Po prostu: ktoś uderzył kogoś. Ale dlaczego, ktoś uderzył kogoś? O… I tu zaczynają się oceny takiego uczynku z powodu utożsamiania się z jedną albo drugą stroną – osobą zdarzenia (np. z „ofiarą” albo „katem”) i wtedy to już nie jest obiektywne. Ponieważ wynika z tego, z czym naszego ego-ja się utożsamia.

      • Mezamir pisze:

        Rzeczywistość jest taka jak każdy widzi.

        Bzdura🙂 oto dowód

      • Mezamir pisze:

        “Zło” nie jest tylko iluzją ani gorszą odmianą Dobra.

        Zło jest przeważnie nadmiarem „dobra”.

        Małpa postanowiła uratować rybę przed utonięciem i wyłowiła ją z wody.
        Trucizna dla jednych jest lekarstwem dla drugich
        Świat nie jest czarno-biały jak uczy kościół.

      • Mezamir pisze:

        „Rzeczywistość jest taka jak każdy widzi.”🙂

        W takiej „rzeczywistości” żyjesz Dawidzie.
        Iluzjoniści robią sztuczki,Ty widzisz to co chcą abyś widział
        i uważasz że to prawda.

        Mało tego,każdego kto niszczy iluzje nazywasz Szatanem
        Brak iluzji to dla Ciebie iluzja,no cóż…żeby zrozumieć iluzję
        trzeba najpierw wyjść poza nią,człowiek też odkrywa że spał
        dopiero po przebudzeniu,wcześniej wszystko jest prawdziwe.

    • JESTEM pisze:

      Przeciwieństwem miłości jest ego – mocne utożsamienie się z myślami albo przekonaniami. Ego które chce… utrzymania się w iluzji, we śnie jako jedynej prawdzie.

      Śnimy naszą historię życia. To historia ducha… widma, cienia, mary… mai, iluzji… To potężny sen. Ale gdy się budzimy z tego snu, stajemy się wolni…

      • Dawid56 pisze:

        Ton nie tylko sen.Sen jest do czasu kiedy możemy „być” obok naszego snu.Każdy śni swój Świat to prawda, ale każdy otrzymuje też szczególne wyzwania.Prawie dla Każdego jego Świat rozpoczyna się w momencie jego narodzin i trwa do chwili jego śmierci.Przeszłość kiedy się jeszcze nie narodził, to swoistego rodzaju Podczerwień, a przyszłość, która też nie będzie Jego udziałem, to swojego rodzaju Ultrafiolet.żyjemy zaledwie w nanosekundzie Wieczności, ona może być czyimś Snem ale dla nas to swoiste tu i Teraz.Dane nam jest uczestniczyć w tej Chwili i zając stanowisko odnośnie Dobra i Zła Boga i Szatana Miłości i Obojętności czy Nienawiści.

  21. Dawid56 pisze:

    Mezamirze proszę daruj sobie politykę i NATO, to nie ten temat😦

  22. Dawid56 pisze:

    Sioła podzielam Twoją opinie odnośnie „obrońców krzyża” przed Pałacem Prezydenckim że zachowują się nie jak wyznawcy nauk Jezusa ale jak opętani.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s