3.04.2014 Zlot sympatyków NTV- Pan Józef Kurowski

Kto raz posłucha Pana Józefa Kurowskiego uwierzy w moc Boga, Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego.Jak Pan Józef się fajnie modli i sympatycznie modli🙂 .Modli się zgodnie z zasadami ezoteryki i jemu się po prostu dzieje!. Jego nie ima się żadne Zło.Jego przyjacielem był nie kto inny jak nestor polskiej psychotroniki Lech Emfazy Stefański
Zapraszam na spotkanie z Panem Józkiem Kurowskim – naprawdę niezwykłym Człowiekiem

źródło :
http://niezaleznatelewizja.pl/2014/04/oblicza-duchowosci-3-04-2014/

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ezoteryka, Istota Ludzka, Rozwój duchowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

72 odpowiedzi na „3.04.2014 Zlot sympatyków NTV- Pan Józef Kurowski

  1. Michaela pisze:

    Fajnie Dawid ,że dałeś ten filmik jako notkę. Pan Józek jest super😀
    Są przykłady prostych modlitw…a ten śpiew improwizowany na końcu, to mi sie skojarzyło ze śpiewem
    indiańskim…. nawet Zagórski boki zrywał. HEJ !!!!

  2. Mezamir pisze:

    „…moc Boga, Jezusa Chrystusa”

    Świetnie,w takim razie czysta formalność.

    Jeszua nazywa Ojca tym który go posłał,a więc nie jest współistotny Ojcu.
    „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał.” (J 6,44)

    Ewangelia Marka 13,32 – Niewiedza Jeszuy świadczyła o tym,
    że Jeszua nie jest takim samym Bogiem jak Ojciec.
    „Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.”

    „Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec” (Mt 11,27)

    Ewangelia Marka 10,18 Sam Jeszua nie uważa się za Boga.
    „Jeszua mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg.”

    Ewangelia Jana 20,17 Jeszua nazywa Ojca swym Bogiem
    a więc nie jest takim samym Bogiem jak Ojciec.
    „Rzekł do niej Jeszua: Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego.”

    „Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie.Ew. Jana 14,28
    Ojciec/El Szaddai,jest większy,więc nie są równi,nie są jednym.

    Jezus nie twierdził że bogiem
    to Sobór Nicejski zdecydował większością głosów,demokratycznie, że nim jest
    Jeśli był bogiem to do kogo się modlił?

    J 10:34 „Odpowiedział im Jezus: Czyż w zakonie waszym nie jest napisane:
    Ja rzekłem: Bogami jesteście”.

    Jeszua jest więc bogiem w takim samym stopniu jak my wszyscy.
    Czy pan Józek wie o tym że Biblię stworzyli Dawid i Abiatr na podstawie cudzych mitologii?
    Tylko po to by usprawiedliwić własne wejście na tron?
    Kiedy Dawid został królem Hebrajczyków, zdobył Jerozolimę,
    ufortyfikowane miasto Jebusytów, jednego z kananejskich plemion i uczynił z niej nową stolicę.

    Sprowadził tu Arkę Przymierza(Arka to jedno z imion boga Surji/Swaroga)
    i planował wybudować dla niej świątynię (2 Sm 6–7).
    Dokonał tego jego syn Salomon.
    Na dworze Dawida przebywał Natan(prorok El Szaddai)
    oraz uczony kapłan Abiatar, który stał się królewskim historykiem.

    To on jest odpowiedzialny za powstanie Biblii

    Ponieważ wielu Hebrajczyków nie uznawało prawa jego dynastii do rządów
    Dawid zlecił swoim kapłanom i skrybom skompilowanie
    ze starszych źródeł, zarówno pisanych, jak i ustnych,historii narodu hebrajskiego
    od czasów stworzenia aż do swojego wstąpienia na tron.

    Celem tej oficjalnej historii/propagandy, było uprawomocnienie monarchii Dawida,
    ponieważ poprzednio hebrajskimi plemionami rządziły nie dziedziczne monarchie
    ale wybierani sędziowie.
    Ta oficjalna “histeria” miała pokazać, że wstąpienie na tron Dawida i jego dynastii
    stanowiło część boskiego planu, wypełnienie obietnicy danej przez El Szaddai swemu narodowi.
    Od samego początku był to dokument przesycony propagandą i ideologią polityczną.

    Straszne to jest że wymysły żydowskich bajarzy sprzed wieków
    decydują o życiu duchowym współczesnych Słowian.
    Straszna jest też ignorancja ,odrzucanie niewygodnej historii
    a przyjmowanie słodkich kłamstw.

    Dawid chciał świątyń i kultu, takiego jaki występował w innych cywilizowanych królestwach
    i miastach Bliskiego Wschodu.
    Ponieważ starsze bóstwo Jebusytów było uznawane przez Kananejczyków za stwórcę
    strategia Dawida umożliwiła identyfikację El Szaddai z Bogiem Stwórcą,
    gdyż pierwotnie El Szaddai zdecydowanie nie był stwórcą nieba i ziemi.

    Sprytne posunięcie Dawida nadało nowego impetu judeo-chrześci-draństwu
    w jego walce z wyznawcami Baala.
    Juda i mniejszość południowych plemion przebywała w Egipcie
    i została nawrócona przez Mojżesza na kult El Szaddai,
    ale północne plemiona w ogóle nie znalazły się w Egipcie
    czy też z Mojżeszem na Synaju.

    Dłużej zamieszkiwali Kanaan i tak samo, jak ich kananejscy sąsiedzi,
    praktykowali kult wysokiego boga Ela.

    Tak więc strategia Dawida zjednoczyła również plemiona północne z południowymi,
    a nawet Kananejczyków, w jednym państwowym kulcie, w którym El Szaddai
    został utożsamiony z najwyższym bogiem stwórcą Elem.

    W biblijnym tekście El jest nazywany Elohim, co po hebrajsku oznacza „bogów”,
    w liczbie mnogiej.

    Dawid był oddanym wyznawcą El Szaddai
    bóstwa opiekuńczego hebrajskich plemion, którego zgodnie z legendą
    Mojżesz spotkał osobiście na pustynnej górze Synaj.

    Bóg ten, przemawiając do Mojżesza z ukrycia zza chmur, zapewnił że
    jest El Szaddai, bogiem przodków Mojżesza, Abrahama,Izaaka i Jakuba.

    El Szaddai/Ojciec/Pan, zawarł wtedy przymierze, czyli kontrakt/pakt z Mojżeszem
    mówiący, że jeśli lud żydowski będzie czcił El Szaddai jako swego jedynego boga
    El Szaddai uwolni ten lud spod niewoli egipskiej i zagwarantuje mu własny kraj, mlekiem i miodem płynący – Kanaan,pomimo tego, że mieszkali już w nim Kananejczycy.

    (Kiedy to Słowianie byli w Egipskiej niewoli hm?)

    W żadnym wypadku El Szaddai(zwany dzisiaj Jahwe lub Ojciec lub Jehowa)
    nie twierdził że jest stworzycielem nieba i ziemi
    albo że jest jedynym bogiem we wszechświecie.
    Tak twierdzi Rzym.

    Przeciwnie, El Szaddai twierdził, że każdy naród posiada swoje opiekuńcze bóstwo,
    które reprezentuje jego interesy w niebiańskiej radzie

    Tak więc Hebrajczycy nigdy nie byli monoteistami, ponieważ uznawali istnienie innych bogów,
    ale byli wyznawcami jednego boga, w tym przypadku El Szaddai z którym Mojżesz zawarł legalny kontrakt.

    Biblia 3:22
    I przemówił Jehowa Bóg:
    „Oto człowiek stał się jak jeden z nas pod względem znajomości dobra i zła,
    a teraz, żeby nie wyciągnął ręki i nie wziął owocu również z drzewa życia,
    i nie jadł — i żyłby po czas niezmierzony…”
    Tak więc wypędził człowieka, a po wschodniej stronie ogrodu Eden
    postawił cherubów i płomieniste ostrze miecza,
    który się stale obracał, by strzec drogi do drzewa życia.

    Koran 50:16
    My stworzyliśmy człowieka
    i wiemy, co podszeptuje jemu dusza.
    My jesteśmy bliżej niego
    aniżeli arteria jego szyi

    Monoteizm rozwinął się wśród Hebrajczyków później
    jako rezultat kazań w VIII i VII w. p.n.e.

    Warto o tym pamiętać gdy się klęka przed
    rzymskimi wynalazkami seryjnego mordercy Szawła
    stworzonymi w oparciu o wymysły Dawida i jego kompanów.

    Ciekawe czy pan Józek o tym wie,może nie doczytał…
    a może faktycznie jest potomkiem Mojżesza,Abrahama,Izaaka i Yaʿăqōḇa?

    Naród kładzie na swych bogach pieczęć swej narodowości.

  3. Mezamir pisze:

    Końcówka jest najlepsza,pokazuje w jaki sposób kościół przyczynia się do produkcji
    kolejnych hipokrytów i obłudników.
    Najważniejsza jest spowiedź a potem można kłamać od nowa,konto czyste.
    Wychowanie w duchu judeochrześcijaństwa gwarantuje trwanie Ciemnych Wieków

  4. Dawid56 pisze:

    A nie wydaje Ci się ze potrzebna jest raczej nowa formuła Jezusa (jak zwał tak zwał), swoistego rodzaju Chrystus Kosmiczny. Podstawowy błąd który robisz (teologiczny) to założenie a ‚priori że Człowiek sam sobie bogiem i jest jakby ostatnim ogniwem w sensie ewolucji. Ja z kolei uważam że najwyższym stadium rozwoju jest Duch Doskonały.Duch który wybrał w swoim rozwoju ścieżkę Miłości bezwarunkowej, który potrafiłby się poświęcić dla dobra jakiś istot z nikomu nieznanej Planety🙂

    • Mezamir pisze:

      potrzebna jest raczej nowa formuła Jezusa (jak zwał tak zwał), swoistego rodzaju Chrystus Kosmiczny.

      Nie potrzeba nam nowej formuły ponieważ stara jest zupełnie dobra🙂
      Stara,tzn ta w oparciu o którą stworzono mesjasza biblijnego.

      Zaraz napiszę ,podam konkretne źródła i informacje,teraz piekę otrębowe ciasteczka
      Mój debiut😀
      Skończę pieczenie,zabiorę się za pisanie🙂
      (i chrupanie)

      • margo0307 pisze:

        „…teraz piekę otrębowe ciasteczka…”

        Hmm… otrębowe ciasteczka powiadasz ?…
        A dasz przepis Mezamirku😉 ?
        Też bym pochrupała takie otrębowe ciasteczko…🙂

  5. Dawid56 pisze:

    Nie twierdzę ze Jehowa to Bóg Ojciec- ten do którego modlił się Jezus Chrystus, ale twierdzę że Jezus stał po jasnej stronie Mocy ( I DZISIAJ TEŻ STOI)

  6. Mezamir pisze:

    „Spotkanie ze śmiercią po której następuje odrodzenie,to szczególnie mocny motyw który ze zdumiewającą częstotliwością przewija się w mitologicznych opisach
    podróży bohatera.Wszystkie mitologie niezależnie w jakich powstały krajach i epokach,przedstawiają dramatyczne opowieści o bogach,boginiach,bohaterach i bohaterkach,którzy umarli i zmartwychwstali.

    Wariantem tej opowieści są dzieje postaci mitycznych,które zstąiły do krainy umarłych i po przejściu niewyobrażalnych prób oraz wyzwań
    wróciły na Ziemię obdarzone szczególnymi mocami.

    Główny wątek religii chrześcijańskiej to najsłynniejsza z tych opowieści ale
    chrześcijaństwo w żadnej mierze nie dzierży monopolu na ów wątek
    ponieważ odgrywa on istotną rolę w mitologiach wielu kultur i epok historycznych.

    Najstarsze opowieści o śmierci i odrodzeniu wiążą się z sumeryjskim mitem o bogini Innanie i jej zstąpieniu w zaświaty
    oraz egipskim mitem opisującym śmierć,rozczłonkowanie i zmartwychwstanie Ozyrysa.
    Mitologia grecka dorzuciła od siebie opowieść o porwaniu bogini Persefony do świata podziemnego,o rozczłonkowaniu Ozyrysa oraz spotkaniach ze śmiercią
    jakie stały się udziałem Attisa,Adonisa i Orfeusza.
    Podziemne przygody greckich herosów Herkulesa,Tezeusza i Odyseusza także należą do tej kategorii opowieści.
    Bohaterowie Majów ,bliźnięta Hunahpu i Xbalanque oraz aztecki wąż Quetzalcoatl to słynne mezoamerykańskie przykłady istot mitycznych
    które przeszły przez proces śmierci i zmartwychwstania.

    W mniej oczywistej,symbolicznej formie ten sam motyw bywa przedstawiany jako doświadczenie pożarcia i bycia zwymiotowanym przez monstrum.
    Przykłady wahają się tutaj od biblijnego Jonasza którzy spędził 3 dni i noce w brzuchu „wielkiej ryby”,po greckiego herosa Jazona(mit o Jonaszu powstał na podstawie mitu o Jazonie-Mez)
    ,św Małgorzatę z Antiochii którzy zostali pożarci przez smoka a następnie zdołali mu uciec.

    Jednym z najstarszych misteriów śmierci i odrodzenia były babilońskie i asyryjskie rytuały Isztar i Tammuza,oparte na micie Bogini Matki Innanie(Isztar)
    i jej zstąpieniu do świata podziemnego rządzonego przez jej siostrę Ereszkigal.

    Celem odwiedzin Isztar w krainie umarłych było zdobycie eliksiru niezbędnego do przywrócenia życia bogowi roślinności Tammuzowi
    będącemu zarówno jej synem i ojcem(ojciec i syn w jednym,znajomo brzmi?-Mez)

    Kult orficki skupiał się wokół legendy o przebóstwionym w trackim bardzie Orfeuszu
    który udał się do krainy zmarłych by przywrócić życia Eurydyce.

    Rytuały dionizyjskie,bachanalia,bazowały na opowieści mitycznej o młodym Dionizosie,którego rozczłonkowali Tytani.
    Dionizos zmartwychwstał gdy Pallas Atena uratowała jego serce.
    Podczas rytuałów/mszy,inicjowani utożsamiali się z zamordowanym i odrodzonym bogiem,pijąc napoje(opłatek,picie wina,wiadomo teraz skąd się to wzięło-Mez)
    i jedząc mięso(ciało i krew prawda?-Mez)

    Kult Mitry w szczytowym okresie jego aktywności,podziemne sanktuaria Mitry(mitraea) można było napotkać od brzegów Morza Czarnego po góry Szkocji i skraj Sahary (Ulansey 1989)

    Słynny mit o Adonisie ,jeszcze jedna historia o umierającym bogu,stał się inspiracją dla wielu misteriów w świecie antycznym.
    Matkę Adonisa Smyrnę,inni bogowie przemienili w trakcie ciąży w drzewo mirry.

    Mitem znajdującym się u podstaw misteriów nordyckich Odyna(Wotana)była opowieść o zabójstwie i zmartwychwstaniu jego ulubionego syna,Baldura.
    Baldur był bogiem który umiłował sobie pokój.
    Loki nakłonił ślepego boga losu Hodera,by zastrzelił Baldura strzałą z jemioły.
    Baldur został trafiony w serce i zmarł ale pod wpływem żalu bogów,Hel bogini śmierci,obiecała odesłać Baldura do krainy żywych pod warunkiem że wszystko co żyje będzie go opłakiwać.
    Loki nie opłakiwał jego śmierci dlatego Baldur pozostał w świecie podziemnym.
    Niemniej Baldur odrodzi się gdy dojdzie do ostatecznej bitwy Ragnarok i nowy świat powstanie ze zgliszczy(trzeba coś dodawać?Powtórne przyjścia,Armageddony?Skąd się to wzięło?-Mez)

    Podczas misteriów druidyjskich,zamazywały się granice między śmiercią biologiczną a symboliczną.
    Kandydata po zamknięciu w trumnie,wysyłano na czółnie na otwarte może odgrywając w ten sposób śmierć Boga Słońca.

    W przeważającej mierze nic nam nie wiadomo o szczegółach procedur przemiany umysłu stosowanych podczas tych świętych rytuałów
    jednakże bez wątpienia w Misteriach Eluzyjskich decydującą rolę odgrywał święty wywar Kykeon który zawierał alkaloidy buławinki czerwonej,przypominające swym działaniem LSD.

    Starożytni Grecy nie znali tajemnic procesu destylacji alkoholu a jednak wina spożywane w rytuałach dionizyjskich były rozrzedzane od trzech do dwudziestu razy
    potrafiły niektórych inicjowanych doprowadzić „na skraj szaleństwa” (Wasson,Hofmann i Ruck 1978)
    (Dlaczego?Ponieważ musiały w nich być jakieś psychodeliki-Mez)

    Religioznawca Dan Merkur na podstawie swych badań stwierdził,że wcześni judaiści i chrześcijanie,posługiwali się w swych rytuałach substancjami psychodelicznymi.
    W książce The Mystery Of Manna:Psychodelic Sacrament of the Bible(Merkur 2000) opowiada o mannie,cudownym chlebie spożywanym przez Izraelitów przed dostąpieniem wizji El Szaddai
    wyłaniającego się zza chmury.

    Joseph Campbell w swojej książce Bohatero O Tysiącu Twarzy,analizując szerokie spektrum mitów z całego świata,zauważył że powtarza się w nich uniwersalna formuła archetypowa.
    Nazwał ją monomitem.
    Jest to opowieść o bohaterze mężczyźnie lub kobiecie,który opuszcza swój dom i po wielu przygodach wraca do niego jako istota boska.(Mit o marnotrawnym synu-Mez)

    Campbell zwrócił uwagę na to że archetyp podróży bohatera zazwyczaj składa się z trzech etapów,podobnych do wcześniej opisanych przeze mnie sekwencji tradycyjnych rytuałów przejścia:separacji,inicjacji i powrotu.

    Bohater opuszcza znany sobie grunt lub zostaje gwałtownie wypędzony z niego po presją jakiejś zewnętrznej siły,poddaje się transformacji w wyniku nadzwyczajnych prób i przygód,wraca do swojej pierwotnej społeczności,przyjmując nową rolę”.

    Stanisław Grof „Najdalsza Podróż”

    Teraz niech sobie każdy zada pytanie,co takiego otrzymała ludzkość wraz z pojawieniem się neojudaizmu/chrześcijaństwa
    czego ludzkość nie miała,nie znała przed pojawieniem się tego politycznego rzymskiego tworu?

    NIC wartościowego.
    Tylko zabobony,fanatyzm,święte wojny,centralizację władzy,opłaty za usługi religijne
    kastę kapłanów która nas zbawi za nas samych,my tylko mamy płacić i wierzyć,nie zadawać pytań.
    Kapłanów którzy chcą żyć naszym życiem
    ale nikt z nich za nas umierał nie będzie.
    Na czym więc polega niezwykłość neojudaizmu/chrześcijaństwa?
    Na niczym,synkretyzm,eklektyzm nie jest niczym niezwykłym.

    ________________________________________________

    Otrębowe Ciacha😀

    Składniki:
    -szklanka płatków owsianych
    -szklanka rodzynek lub śliwek lub żurawi (ny 😀 )

    – szklanka otrębów pszennych lub mieszanych
    -szklanka mąki (najlepiej z pełnego przemiału, ale nie koniecznie)
    – jajko(białko ubite jak sprężyna,żółtko oddzielnie też można ubić i dodać)
    – szklanka soku jabłkowego lub zakwasu chlebowego albo Tarczyn albo sok z brzozy
    co kto lubi.

    – 1/4 szklanki oleju
    – łyżeczka proszku do pieczenia
    – cynamonu ile chcesz,można też dać kakao,wiórki kokosowe itp

    Cynamon ogranicza wchłanianie cukrów, ale potrafi zwiększać łaknienie
    co nie jest problemem ponieważ błonnik w otrębach likwiduje łaknienie😀

    Wszystko mieszasz. Robisz łapkami kulki.
    Na blachę to i do pieca na 35 do 50 minut,180 -200 stopni.

    Mnie wyszły tragicznie ale smaczne są😀 i zdrowe.

    (a może nie tak tragicznie?Może jestem zbytnim perfekcjonistą?W końcu to mój pierwszy raz)

    • Mezamir pisze:

      Meskalina – substancja o właściwościach halucynogennych, występująca w naturze w niektórych gatunkach kaktusów, np. w pejotlu, znana była Indianom od stuleci.
      W laboratorium wytworzono ją pod koniec XIX wieku, ale jej działanie długo jeszcze pozostawało dla naukowców zagadką.

      Aldous Huxley (1894-1963) – brytyjski powieściopisarz, poeta i eseista – postanowił osobiście poznać skutki jej zażycia i wyruszyć w najdalszą podróż wgłąb własnego umysłu, do świata wizji i znaczeń ukrytych przed naszym codziennym wzrokiem.
      Co wynikło ze zderzenia niezwykle wrażliwego umysłu pisarza z halucynogenną substancją? Owocem tego eksperymentu stały się eseje Drzwi percepcji (1954)
      i Niebo i piekło (1956).

      Huxley dokładnie opisał i zinterpretował swoje wizje. Wyciągnął z nich daleko idące wnioski, a samo psychodeliczne doświadczenie na zawsze odmieniło jego sposób patrzenia na otaczającą go rzeczywistość, religię, sztukę i innych ludzi. Bowiem czy drzwi percepcji, które raz zostaną uchylone, można będzie całkowicie zamknąć? Tekst ten stał się biblią hippisów, a Jim Morrison pod wpływem jego lektury postanowił nazwać swój zespół „The Doors”.

    • Mezamir pisze:

      Kosmiczna spirala . Przekazywanie wiedzy za pośrednictwem DNA

      Autor: Jeremy Narby

      Po pierwsze, podążyłem za mitologicznym tropem kosmicznego węża, a szczególną uwagę zwróciłem na jego formę. Odkryłem, że często była podwójna:
      Ten starożytny egipski rysunek nie przedstawia prawdziwego zwierzęcia, ale wizualną szaradę oznaczającą „podwójnego węża”.
      Quetzalcoatl, aztecki wąż w pióropuszu, również nie jest prawdziwym zwierzęciem. W naturze węże nie mają ani rąk, ani nóg, a tym bardziej skrzydeł czy piór. Latający wąż jest przeciwieństwem samym w sobie, paradoksem, jak mówiący niemowa. Potwierdzone to jest podwójną etymologią słowa – coatl, które oznacza zarówno „węża”, jak i „bliźniaka”.
      Starożytni Egipcjanie przedstawiali również kosmicznego węża z ludzkimi stopami.

      „Kosmiczny wąż,ofiarodawca atrybutów”.Za Clarkiem (1959, s. 52).

      „Sito, pierwotny wąż” (1300 p.n.e.). Za Clarkiem (1959, s. 192).
      Tu również obraz sugeruje, że pierwotna boskość jest podwójna, jednocześnie jest wężem i „niewężem”.
      Na początku lat 80. XX wieku ayahuasquero Luis Tangoa, mieszkający w wiosce Shipibo-Conibo w peruwiańskiej części Amazonii, zaproponował antropolożce Angelice Gebhart-Sayer, że wyjaśni jej pewne ezoteryczne pojęcia. Nalegał, że zdecydowanie odpowiedniejsze będzie omawianie tych zagadnień przy wykorzystaniu obrazów1, dlatego wykonał kilka szkiców kosmicznej anakondy Ronín, łącznie z poniższym:
      „Ronín, dwugłowy wąż”. Za Gebhart-Sayer (1987, s. 42).
      Można by podawać wiele przykładów podwójnych węży kosmicznego pochodzenia związanych ze stworzeniem życia na Ziemi, ale ważne jest unikanie zbyt ścisłej interpretacji tych obrazów, które mogą nieść ze sobą kilka znaczeń naraz. Przykładowo, skrzydła węża mogą oznaczać zarówno paradoksalną naturę, jak i rzeczywistą zdolność do latania, w tym przypadku w kosmosie.

      „Wąż ziemi staje się niebiański; ma skrzydła, więc może latać, i pozwala mumii wznieść się do gwiazd”. Za Jacqem (1993, s. 99).

      Czasami uskrzydlony wąż przybiera formę smoka, mitycznego i podwójnego zwierzęcia w całym tego słowa znaczeniu, który mieszka w wodzie i zionie ogniem. Według słownika symboli, smok przedstawia „połączenie dwóch przeciwstawnych zasad”. Jego androginiczna natura najdokładniej symbolizowana jest przez Ouroborosa, węża-smoka, który ucieleśnia seksualne zjednoczenie w samym sobie, stale się samozapładniając, co ukazuje ogon wetknięty w paszczę” (patrz strona 96).
      W naturze węże nie gryzą się we własny ogon. Pomimo to Ouroboros pojawia się w większości najbardziej starożytnych przedstawień świata, takich jak pokazany na następnej stronie dysk z brązu pochodzący z Beninu. Słownik symboli opisuje go jako „bez wątpienia najstarszy afrykański imago mundi, gdzie jego sinusoidalna
      postać, łącząca przeciwieństwa, otacza pierwotne oceany, pośrodku których dryfuje kwadrat Ziemi poniżej”

      Mityczne węże często są ogromne. Na obrazie z Beninu Ouroboros otacza całą Ziemię. W mitologii greckiej wąż-potwór Tyfon dotyka głową gwiazd. A pierwszy akapit pierwszego rozdziału pracy Chuang-Tzu, domniemanego twórcy filozofii taoizmu, opisuje niezmiernie długą rybę, zamieszkującą niebiańskie jezioro, która przemienia się w ptaka i wznosi się po spirali w niebo. Chuang-Tzu twierdzi, że długość tej kosmicznej ryby-ptaka wynosi „któż wie, ile tysięcy mil”3.

      „Wisznu i jego żona Lakszmi odpoczywający na Śeszy, wężu wieczności posiadającym tysiąc głów, w przerwie pomiędzy cyklami tworzenia”. Za Huxleyem (1974, s. 188-189).

      Mitologia hinduska również dostarcza przykład węża niemierzalnych proporcji, znanego jako Śesza, wąż o tysiącu głów, który dryfuje po kosmicznym oceanie, podczas gdy bliźniacze istoty-twórcy Wisznu i Lakszmi odpoczywają, półleżąc w jego zwojach.
      Mitologiczne węże niemal nieodmiennie kojarzone są z wodą4. Na rysunku ze strony 99, opartym na opisie ayahuasquero Laureana Ancona, anakonda Ronín otacza całą Ziemię, wyobrażaną jako „dysk, który pływa w wielkich wodach”. Ronín sama jest „w połowie zanurzona” – anakonda jest gatunkiem wodnym (patrz górna figura na stronie 99).
      Kosmiczne węże różnią się między sobą rozmiarami i naturą. Mogą być duże albo małe, pojedyncze albo podwójne, a czasami takie i takie naraz (patrz dolna figura na s. 99). Obrazek ten został narysowany przez Luisa Tangoę, który mieszka w tej samej wiosce, co Laureano Ancon. Ci dwaj szamani mogliby poświęcić tyle czasu, ile by tylko zechcieli, żeby dojść do porozumienia w sprawie wyglądu kosmicznej anakondy. Jednakże pierwszy z nich rysuje ją jako pojedynczy plemnik oraz dwugłowego węża, podczas gdy ten drugi opisuje ją jako „normalną” anakondę, która otacza całą Ziemię.

      Jako stwórca życia, kosmiczny wąż jest mistrzem metamorfozy. W tych mitach całego świata, w których odgrywa główną rolę, tworzy poprzez przemienianie się; zmienia się, a jednocześnie pozostaje taki sam. Zrozumiałe jest więc, że będzie różnie przedstawiany.
      Kontynuowałem poszukiwania związku pomiędzy kosmicznym wężem – mistrzem transformacji wężowej formy, który żyje w wodzie i może być zarówno niesłychanie długi, jak i mały, pojedynczy i podwójny – oraz DNA. Odkryłem, że DNA idealnie pasuje do tego opisu.
      Jeśli rozciągnie się DNA zawarte w jądrze ludzkiej komórki, otrzymuje się stuosiemdziesięciocentymetrową nić o szerokości zaledwie dziesięciu atomów. Nić ta jest miliard razy dłuższa od własnej szerokości. Względnie mówiąc, to tak, jakby twój mały palec u ręki ciągnął się od Paryża do Los Angeles.

      Nić DNA jest znacznie mniejsza od widzialnego światła, jakie dostrzegają ludzie. Nawet najpotężniejsze mikroskopy optyczne nie są w stanie jej ukazać, ponieważ DNA jest w przybliżeniu 120 razy węższe od najmniejszej fali świetlnej światła widzialnego5.
      Jądro komórki ma objętość równą dwóm milionowym łebka szpilki. Niemal dwumetrowe DNA mieści się w tej malutkiej przestrzeni, ponieważ jest zwinięte w nieskończoność, tym samym godzi ekstremalną długość z nieskończoną małością – jak mityczne węże.
      Według niektórych szacunków, przeciętna istota ludzka składa się ze stu tysięcy miliardów komórek. To oznacza, że w ludzkim ciele znajduje się ponad dwieście miliardów kilometrów DNA – to długość równa siedemdziesięciu podróżom w obie strony pomiędzy Saturnem a Słońcem. Można by całe życie spędzić na pokładzie lecącego z maksymalną prędkością Boeinga 747, a i tak nie przebyłoby się jednej setnej tej odległości. Twoje własne DNA jest wystarczająco długie, żeby owinąć nim Ziemię pięć milionów razy6.
      Wszystkie komórki na świecie zawierają DNA – czy to zwierzęce, roślinne, czy bakteryjne – i wszystkie są wypełnione słoną wodą, w której koncentracja soli ma podobny poziom jak w oceanach świata. Płaczemy i pocimy się płynem, który jest zasadniczo wodą morską. DNA kąpie się w wodzie, która z kolei odgrywa zasadniczą rolę w ustalaniu kształtu podwójnej helisy. Ponieważ cztery zasady DNA (adenina, guanina, cytozyna i tymina) nie rozpuszczają się w wodzie, wciskają się do środka molekuły, gdzie łączą się w pary i formują szczeble drabiny. Następnie zwijają się w spiralny stos, żeby uniknąć zetknięcia się z otaczającymi cząsteczkami wody. Kształt skręconej drabiny jest więc bezpośrednią konsekwencją wodnego środowiska komórki7. DNA występuje razem z wodą, zupełnie tak jak mityczne węże.

      Molekuła DNA to pojedynczy długi łańcuch złożony z dwóch splecionych ze sobą wstążek, które połączone są ze sobą czterema zasadami. Zasady te mogą się ze sobą łączyć w ściśle określone pary: A z T, natomiast G z C. Inne sparowanie zasad jest niemożliwe z powodu ułożenia ich atomów: A może związać się jedynie z T, G jedynie z C. Oznacza to, że jedna ze wstążek jest antyrównoległym duplikatem drugiej, oraz że tekst genetyczny jest podwójny: DNA zawiera główny tekst na jednej ze wstążek, która jest odczytywana w określonym kierunku przez enzymy transkrypcyjne, a na drugiej tekst zapasowy, który jest odwrócony i zazwyczaj nieodczytywany

      Druga wstążka odgrywa dwie istotne role. Pozwala enzymom naprawczym odtworzyć tekst główny w przypadku uszkodzenia i – przede wszystkim – zapewnia mechanizm do replikacji wiadomości genetycznej. Wystarczy otworzyć podwójną helisę, jakby się otwierało zamek błyskawiczny, a otrzyma się dwie osobne i komplementarne wstążki, które mogą następnie zostać odbudowane w podwójne wstążki przez enzymy replikacyjne. Ponieważ mogą one ustawić jedynie A naprzeciw T – i vice versa – natomiast G naprzeciw C – i vice versa – prowadzi to do stworzenia dwóch bliźniaczych helis, które są identyczne z oryginałem pod każdym względem. Bliźnięta są więc zasadnicze dla życia, zupełnie tak, jak na to wskazują starożytne mity, a także związane są z wężowatą formą.

      Ci, którzy kochają mądrość,
      muszą zbadać wiele rzeczy.
      – Heraklit

      talizman.pl/wiedza-tajemna/9377-kosmiczna-spirala-przekazywanie-wiedzy-za-posrednictwem-dna–9788373776494.html

      • JESTEM pisze:

        Mezamir:
        „„Sito, pierwotny wąż” (1300 p.n.e.). Za Clarkiem (1959, s. 192).
        Tu również obraz sugeruje, że pierwotna boskość jest podwójna, jednocześnie jest wężem i „niewężem”.”

        „Jest wężem i „niewężem”:

        W „łagodniejszej” formie:

        Jako Lilith z wężem… też święta podwójnośc”:

        I „Drzewo genealogiczne Basków”:

        „„Wisznu i jego żona Lakszmi odpoczywający na Śeszy, wężu wieczności posiadającym tysiąc głów, w przerwie pomiędzy cyklami tworzenia”. Za Huxleyem (1974, s. 188-189).”
        Wisznu śni… jako UMYSŁ…

        Lakszmi czuwa… jako ŚWIADOMOŚĆ.

    • margo0307 pisze:

      Bardzo wielkie dzięki za przepis🙂
      Zamiast soku z jabłek dodam sok z wiśni ( taki mi tylko jeszcze pozostał po zimie) 😀

  7. Mezamir pisze:

    Ciekawy też jestem co pan Józek sądzi o tym:

    U was, chrześcijan, pełno jest łotrów i złodziei; u was ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach; u nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii! U was księża dziesięciny biorą, nasi kapłani zaś utrzymują się, jak my wszyscy, pracą własnych rąk [Szczecinianie do biskupa Ottona Mistelbacha z Bambergu]

    Czy łatwo mu przychodzi będąc Polakiem,wyznawanie bożków Szawła
    przez których nasi przodkowie ginęli tysiącami?
    Ginęli na marne?
    Każdy kto wyznaje cudzych bogów,pluje tym samym na groby naszych przodków.

    Analogiczna sytuacja
    Prof. Witold Kieżun: „Struktura gospodarki polskiej jest strukturą gospodarki kraju skolonizowanego . Jest taka sama jak struktura gospodarki Rwandy, Burundi czy Nigerii”

    Prof. Witold Kieżun – obecnie 91-letni profesor nauk ekonomicznych, wcześniej ekspert ONZ, pracownik Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, żołnierz AK, uczestnik powstania warszawskiego i więzień sowieckich łagrów – w wywiadzie z Janem Pospieszalskim diagnozuje obecną sytuację naszego kraju w sposób następujący: „W tej chwili struktura gospodarki polskiej jest strukturą gospodarki kraju skolonizowanego , taka sama jak struktura Rwandy, Burundi, Nigerii, krajów afrykańskich (…) Na 100 największych przedsiębiorstw , polskich mamy obecnie około 40”.

    Jednak najbardziej przykrym momentem wywiadu (23 minuta) jest chwila, kiedy płaczący prof. Witold Kieżun stwierdza:

    „Smutno mi, że umieram jednak nie w tej Polsce, o którą walczyłem (…) to jest bardzo bolesne kiedy patrzę na to, jak my wymieramy, jak my straciliśmy markę na świecie, jak praktycznie rzecz biorąc jesteśmy już całkowicie uzależnieni (…) Niemcy zniszczyli naszą młodość, wymordowali praktycznie połowę nas (…) Nasz minister spraw zagranicznych Polski jedzie do Berlina, żeby tam wytłumaczyć, że Niemcy powinny mieć priorytet w tym (…) Praktycznie rzecz biorąc my jesteśmy znowu pod okupacją, pod okupacją ekonomiczną, nie jesteśmy samodzielni. Myśmy stracili samodzielność, o którą się biliśmy”.

    http://ag.108.pl/index.php/forum/3-forum-ogolne/4-polityka-i-globalizm/367-czy-polska-jest-neokoloni-?p=2800#p2800

    To jest dokładnie to samo.
    On walczył za wolną Polskę a my teraz wolimy jakieś euro kołchozy,fast foody itp
    Kto się odważy napluć na kombatantów?Nikt
    Przodkowie walczyli o zachowanie tradycji,korzeni,a my wolimy przeszczepy z pustyni.
    Kto się odważy napluć na ich groby?98% Polaków!

    (Fakt,to 98% to jest wynik badania na 12% mieszkańców Polski ,ale…mimo wszystko
    całą Polskę mamy ukrzyżowaną i zapomnikowaną

    Za 100 lat znajdą gruzy i będą uczyć że Słowianie to naród wybrany od zawsze chrześcijański
    a Biblię napisał Miłosz na górze Ślęża)

  8. Michaela pisze:

    DOBRE ENERGIE spływają z Kosmosu od 1.04. do 15.04.14r !!! 🙂
    O tym mówiła Pani Marzena Bilińska akurat wczoraj słuchałam tego pod konieć wywiadu( tak od 23 minuty) a kogo interesuje taniec spontaniczny może wysłuchać całość🙂

    http://niezaleznatelewizja.pl/2014/04/otwarte-forum-tematyczne-11-04-2014/

  9. Michaela pisze:

    Marzena Bielińska

  10. Mezamir pisze:

    „Uważam, że nie można oddzielać genetyki od kultury.”-No dobrze,nie mówię że oddzielać trzeba
    ale co nam po naszych genach skoro 98% Słowian to żydzi?Duchowi.

    Bruce Lipton badając geny,odkrył że to co ma na nie wpływ to nasze poglądy!
    Nie ważne co nam rodzice przekazali,to nasze myślenie wpływa na geny w pierwszej kolejności.
    Potem środowisko,jedząc to co wyhodujesz we własnym ogródku,Twoje geny pobierają informacje o terenie na którym żyjesz i wtedy ciało dostosowuje się jak najlepiej do warunków w których żyje.
    Jedząc potrawy z importu,dostosowujesz się do warunków panujących w odległej krainie
    tym samym jesteś coraz gorzej przystosowany do życia we własnym domu.

    1) Nowa Biologia: Mądrość Twoich Komórek – jak twoja wiara steruje twoją biologią
    http://www.swietageometria.darmowefora.pl/?topic=1018.0

    “Nawet słowiańszczyzna w Polsce ma częściowo innych bogów niż inne narody słowiańskie.”
    Bogów ma innych czy nazwy ma inne?😉
    Nazwa boga nie jest bogiem.

    “Dlatego tez uważam, że geny są bardzo ważne”- Ja natomiast nie uważam że geny nie są ważne😀
    Po prostu chcę powiedzieć że najpierw jest umysł,potem materia.
    Gen nie decyduje o Twoich poglądach,to poglądy decydują o genach🙂 to jest najnowsza nauka.
    To nie jest moje fantazjowanie i jakieś wizjonerstwo s-f🙂

    Czytam właśnie nową książkę i przypomniałem sobie taki fragment:

    “Do przedstawienia czasu linearnego używamy także związków przyczynowo-skutkowych
    których źródłem w większym stopniu jest język niż fraktalna złożoność otaczającego świata.

    Czas linearny ujmujemy w wyrażeniach pokroju “przyszłość na nas czeka”
    i “zostawić przeszłość za sobą”.
    Badania wykazały że te reprezentacje wywołują reakcję fizjologiczną tak samo jak metafory ucieleśnione.
    Test z wykorzystaniem czujników ruchu dowiódł,że myśląc o przyszłości osoby badane wychylają się do przodu
    a gdy o przeszłości-do tyłu
    (Lynden K.Miles “Moving Through Time” Psychological Science 2010)

    Warto zauważyć że w innych kulturach istnieją alternatywne określenia na metaforę “tego co nas czeka”
    i “tego co zostawiamy za sobą”.
    Zamieszkujący Amerykę Płd Indianie Ajmara przedstawiają przeszłość jako coś,co znajduje się przed nami
    a przyszłość – jako coś z tyłu.

    Jeśli jednak zagłębimy się w tę kwestię,okaże się że nasz sposób postrzegania rzeczywistości definiuje struktura naszego języka,jego gramatyka i składnia.

    W naszym języku istnieje wiele założeń dotyczących linearności czasu(Przed pójściem do domu zahaczyłem jeszcze o sklep),przyczynowości(Samochody zderzyły się ponieważ Fred przejechał na czerwonym świetle)
    i o naturze jestestwa(Sokrates jest człowiekiem).

    W podanych przykładach “przed” zakłada linearność
    (jak większość o ile nie wszystkie słowa powiązane z tematyką czasu),

    “ponieważ” sugeruje ciąg działań które przyniosły określone konsekwencje
    (choć zignorowanie przez Freda czerwonego światła
    mogło w równym stopniu przyczynić się do wypadku co fakt,
    że drugi kierowca jechał z nadmierną prędkością,
    to że akurat wtedy wpadli na siebie na skrzyżowaniu,jak i różnorakie sytuacje które na to wpłynęły),

    zaś “jest” decyduje o tożsamości
    (choć mówiąc o Sokratesie,podkreślamy jego męskie cechy,”jest” on także filozofem,
    osobą noszącą togę ,pijącą wino itd).

    Gdyby w obrębie języka gramatyka i składnia podległy innym prawidłom,nasze postrzeganie czasu,przyczynowości i jestestwa,mogłyby wyglądać zupełnie inaczej niż obecnie
    (Steve Andreas i Connierae Andreas – Submodalność Niezwykła Droga Do Twego Umysłu)

    Fragment z książki Magia Mózgu
    Autor: Philip H. Farber

    Niesamowite prawda?
    To z kolei przypomniało mi inny tekst z tego bloga:

    JĘZYK I TOŻSAMOŚĆ. Język ojczysty, język narodu charakteryzuje określoną wspólnotę, łączy daną grupę. Mówiąc językiem ojców wyrażamy ducha narodu, bez niego nie umiemy wyrazić siebie, tego kim naprawdę jesteśmy. Jeden z indiańskich uczniów powiedział ( uczeń rządowej szkoły katolickiej , w której siłą umieszczano dzieci indiańskie): “ kiedy zakazano nam mówić naszym własnym językiem grożąc karą cielesną, płakałem ,bo oznaczało to , że kiedy będę się modlił w mowie angielskiej do naszych Duchów nie zostanę przez nie zrozumiany i tak stracę możliwość modlenia się i łączenia się z Duchami”.

    bialczynski.wordpress.com/2011/03/09/marta-czasnojc-straznicy-wiary-przyrody-indianie-ameryki-polnocnej/

    Rozmowa z innego bloga ale myślę że informacje mogą się komuś tutaj przydać🙂

  11. Dawid56 pisze:

    Niestety mam zupełnie, ale to zupełnie odrębne zdanie odnośnie „jakości” spływających obecnie energii- doświadczam tego codziennie.Pani Marzena ma tylko w jednym rację.Jak „przekujesz” spływające energie zależy od Ciebie. Nie trzeba być jednak wcale astrologiem, aby domyśleć się co znaczy, nie mniej jednak mamy do czynienia prawie aż do końca kwietnia z następującymi aspektami planetarnymi- to Wielki Krzyż Kosmiczny
    1.Mars kwadratura Jowisz i Mars kwadratura Pluton oraz Mars opozycja Uran
    2.Jowisz opozycja Pluton i Jowisz kwadratura Uran
    3.Uran kwadratura Pluton
    Mars kwadratura Jowisz może oznaczać to że dynamika ewentualnych przyszłych wydarzeń może być ogromna, Mars kwadratura Pluton może oznaczać przemoc, a Mars opozycja Uran nieprzewidywalność. działań a Uran Jowisz kwadratura Uran ich ekstremalność i niepohamowany wzrost
    4.Uran kwadratura Pluton to ekstremizm i terroryzm, a nawet możliwość użycia bomby atomowej( na szczęście ten aspekt to już 5 z 7 kwadratur i dzięki Bogu i Światłym Ludziom nic takiego nie miało do tej pory miejsca) Dodatkowo tak się „dziwnie składa, .że Jowisz znajduje się w tym krzyżu prawie na tej samej długosci ekliptycznej co Syriusz. W pobliżu Marsa znajdują się planetoidy Ceres i Westa, a planetoida Juno w pobliżu Urana.

    • Michaela pisze:

      Właśnie, zastanawiałam się skąd ci „oświeceni „,z jakich żródeł wiedzą jakie energie i kiedy schodzą tu na Ziemie….hmm…podejrzewam ,że z przekazów channeligowych , a to oj żródło niepewne.. a .co poniektórzy proponują w tym czasie, a szczególnie dzisiaj w Niedzielę Palmową…przyjąć jakiąś pieczęć (sic!)….jakieś to dla mnie jest podejrzane.

      • Dawid56 pisze:

        Ja przyjąłem dzisiaj Komunię Świętą i to dla mnie najlepsza pieczęć.

        • Michaela pisze:

          Cudownie Dawid🙂
          Ja ostatnio przechodziłam rozterki (z różnych powodów) czy przyjmować Komunię Św….. .i niespodziewanie usłyszałam w radiu takie słowa;
          ” nie rezygnujcie z towarzystwa Jezusa”. To były takie słowa poznania, jakby osobiscie do mnie skierowane…..zrobiło mi się lżej na duszy a rozterki Bogu dzięki się rozpłynęły.

        • JESTEM pisze:

          „Ja przyjąłem dzisiaj Komunię Świętą i to dla mnie najlepsza pieczęć.”

          Pieczęć KK…?

          Dawidzie, jak to jest? Jak to mógłbyś mi wytłumaczyć, bo na prawdę chciałabym to zrozumieć… Z jednej strony niby wiesz, co reprezentują księża w KK i cała ta instytucja KK, a z drugiej strony przyjmujesz od nich Komunię Świętą? Dlaczego? Proszę, wytłumacz mi, jeśli możesz, bo może ja czegoś tu nie rozumiem?

          Może to dosadna analogia, ale dla mnie to trochę tak, jakby przyjąć od złodzieja prezent, mimo, że doskonale wiem, że został on przez niego ukradziony. Tym samym przyjmując ten prezent dałabym pełne przyzwolenie na tę kradzież, a nawet tym samym dałabym wsparcie energetyczne dla takiego sposobu działania czyli w tym przypadku dla kradzieży.

          Michaela:
          „Ja ostatnio przechodziłam rozterki (z różnych powodów) czy przyjmować Komunię Św….”

          Michaelo, czy zechciałabyś się podzielić, czym były spowodowane Twoje rozterki? No chyba, że uważasz, że to zbyt osobiste… na przykład?

          • Michaela pisze:

            „Michaelo, czy zechciałabyś się podzielić, czym były spowodowane Twoje rozterki? No chyba, że uważasz, że to zbyt osobiste… na przykład?”

            Jestem , po przeczytaniu tego pytania, dostałam normalnie amnezji…bo wiele mi się nie podoba w KK, …ale zdolalam sobie jednak przypomnieć,ze głownym powodem tych rozterek była….kłótnia z bliska mi osobą…. A zaraz potem na drugi dzień usłyszałam te słowa” Nie rezygnujcie z towarzystwa Jezusa” , tyle z wrazenia zapamietałam, bo tam jeszcze coś było powiedziane waznego.Czułam,ze te słowa były skierowane miedzy innymi do mnie🙂

          • JESTEM pisze:

            „Jestem , po przeczytaniu tego pytania, dostałam normalnie amnezji…”

            To niesamowite🙂

            ‚A zaraz potem na drugi dzień usłyszałam te słowa” Nie rezygnujcie z towarzystwa Jezusa” , tyle z wrazenia zapamietałam, bo tam jeszcze coś było powiedziane waznego.Czułam,ze te słowa były skierowane miedzy innymi do mnie :)”

            No tak, chyba rozumiem🙂

          • JESTEM pisze:

            I dziękuję za odpowiedz🙂

      • A58 pisze:

        Pytasz Michasiu skąd czerpią wiedzę.Podejrzewasz jakiś spisek w Niedzielę Palmową.To Ci odpowiem.Profesor Nodet z Katolickiego Uniwersytetu w Jerozolimie stwierdził krótko.Na wiosnę w tym rejonie świata nie ma liści palmowych(taki cykl biologiczny)

        • Mezamir pisze:

          Palmy od zawsze rosły na Ślęży😉 to jest nasze i rdzennie tradycyjne.

        • Michaela pisze:

          A58, dlaczego myslisz,że ja podejrzewam jakis spisek? Ja sobie tylko tak dywaguje, skąd ludzie wiedzą jakie energie spływają na Ziemię i co trzeba z nimi robić …i dlaczego pieczęcie…Myślałam,ze palmy są zielony przez okrągły rok—jeszcze to sprawdzę🙂
          Dużo, bardzo dużo się słyszy ,że w Biblii jest pewien rodzaj „galimatjasu”, to nie wiadomo w jakiej porze był wjazd Jezusa do Jerozolimy. Ale koncentrując się wokół gałązek palmowych główne zagadnienie schodzi na bok. O to Ci chodzi?

          • A58 pisze:

            .Nie uważasz Michasiu ,że takie pewniki jak ten z palmami mocno nadwyrężają wersję o wydarzeniach Wielkanocnych.Jeśli nie było to wiosną ,to nie dotyczyło to święta Paschy.Kolejna wskazówka ,że mamy do czynienia z mitem.Jeśli trzy ewangelie mówią o piątku jako dniu kaźni ,to zapis z Jana temu przeczy.Wniosek- autorzy tego nie widzieli a dopasowali to do wierzeń ludzi zamieszkujących te tereny.Stąd wjazd na ośle.Proroctwo musiało się spełnić.To „główne zagadnienie ” jak piszesz nie ma podstaw w źródłach jakimi są ewangelie.Znam dwadzieścia siedem tekstów dotyczących historii Nowo testamentowych.Podobno jest ich więcej.Jeśli ograniczyć do tych zatwierdzonych przez Konstantyna ,to wyjdzie lipa na kółkach.

          • Mezamir pisze:

            „Katolicyzm przywłaszczył sobie wiele naszych słowiańskich zwyczajów i tradycji.
            Dwa najważniejsze święta tej przywleczonej do Polski wiary to
            “Boże Narodzenie” i “Wielkanoc”.
            Odpowiadają one słowiańskim świętom Szczodrych Godów i Jarych Godów.

            Podróby katolicyzmu sięgają nawet szczegółów…
            Cóż może być bardziej katolickiego niż wigilia i 12 potraw na stole…
            Tylko, że wcześniej, podczas słowiańskich Szczodrych Godów na stole też ustawiano dwanaście potraw. Dziękując własnym Bogom za minione 12 miesiący (pokazuje to też, że Słowianie mieli kalendarz z podziałem roku na dwanaście miesiący)”.

            http://opolczykpl.wordpress.com/2012/02/27/ciekawostki-slowianskie/

          • Michaela pisze:

            Andrzej, ja wiem ,że ty jesteś bardzo obeznany w tych tekstach dot.historii z Nowego Testamentu i innych, ja to jestem amatorka, bardziej to intuicyjnie odbieram,ale mnie chodziło o te „energie”, które maja spływać na Ziemię ponoć do 15.04., bowiem 15.04. będzię ten czerwony Księżyc…
            PS. Wiesz,ze nie mogę znależć o tych palmach…ale ludzie wiwatowali i rzucali zielone gałązki ,w tym pisze palmowe , również podkładali szaty .
            .
            PS. Daj mi żródło ,że w czase Paschy palmy nie maja zielonych gałązek.Jakoś nie może mnie przekonać to stwierdzenie prof.Nodet.

        • Michaela pisze:

          Mario, ta wiadomość łączy się z Kosmosem ,ąle chyba nie jest od Lucyfera ;
          Mirosław Hermaszewski nawrócił się na katolicyzm🙂

    • JESTEM pisze:

      „Niestety mam zupełnie, ale to zupełnie odrębne zdanie odnośnie “jakości” spływających obecnie energii- doświadczam tego codziennie.”

      Może dlatego, że nie pozwalasz sobie na uwalnianie się od zależności od tych wzorców…?

      Ale można i tak na przykład „mantrować” sobie:
      …Puszczam przekonania, puszczam przywiązania, uwalniam iluzje…

      Wszystko do może służyć do wzmacniania tych wzorców lub do uwolnienia ich w sobie (uwolnienia się spod ich wpływu)…

      I ja odczuwam obecnie „spływające energie” jako dane nam, niesamowite wręcz możliwości dla rozwoju indywidualnego oraz całej ludzkości…

      • Dawid56 pisze:

        Kochana Jestem wyobraź sobie że trochę się na tym znam.Zobacz Dziewczyno co się dzieje na Ukrainie, zobacz co się dziej z trzęsieniami Ziemi.W każdej chwili Yellowstone grozi erupcją ( bizony i łosie już opuściły zagrożony teren).
        Moja Droga może ty umiesz poradzić sobie np z kwadraturą Uran Słońce i innymi aspektami.Może też nie dotyczą twojego akurat Słońca dawadasmsy albo nie podlegasz cyklom Jowisza,Urana czy Saturna.Jeśli mam być szczery-bardzo w to wątpię.

        • JESTEM pisze:

          „Moja Droga może ty umiesz poradzić sobie np z kwadraturą Uran Słońce i innymi aspektami.Może też nie dotyczą twojego akurat Słońca dawadasmsy albo nie podlegasz cyklom Jowisza,Urana czy Saturna.Jeśli mam być szczery-bardzo w to wątpię.”
          😀 Ależ wątp sobie, kochany Dawidzie, jeśłi taki Twój wybór, taka Twoja wola…

          Oto kilka moich ulubionych aforyzmów o zwątpieniu:

          „Gdyby słońce i księżyc zaczęły wątpić, natychmiast by zgasły.” – William Blake William Blake

          „Jakże często w zwątpieniu wyobraźnia podsuwa nam obrazy, za pomocą których dokonujemy samozniszczenia.” – José Saramago

          „Miłość wymaga czynów, kapitanie Geary, a jeśli ich nie ma, to zaczyna się zwątpienie. W siebie i w innych.” – Jack Campbell

          „Lecz nie mogłoby być większego i fatalniejszego nieporozumienia, niż gdyby szczęśliwi, udani, mocni na ciele i duszy poczęli wątpić o swym prawie do szczęścia.” – Friedrich Nietzsche

          „Kłamstwo wynika ze zwątpienia w atrakcyjność prawdy.” – Stefan Kisielewski

          z miłością…🙂

        • JESTEM pisze:

          „Kochana Jestem wyobraź sobie że trochę się na tym znam.Zobacz Dziewczyno co się dzieje na Ukrainie, zobacz co się dziej z trzęsieniami Ziemi.W każdej chwili Yellowstone grozi erupcją bizony i łosie już opuściły zagrożony teren).”

          Pisałeś o tym, że Ktoś tu straszył… A teraz nie widzisz, że i Ty też straszysz, tylko że trochę inaczej?
          „bizony i łosie już opuściły zagrożony teren’ i być może inne zwierzęta też… I ocaleją, jeśli nastąpi wybuch. A nastąpi, jeśli będzie miał nastąpić z jakiegoś powodu.

          • Michaela pisze:

            Oj, Jestem jest zasadnicza różnica w straszenie , bo po pierwsze Dawid robi to sporadycznie i odnosi się to do ogółu społeczeństwa, ludności ,planety, wynikajacych np. z astrologii, czy sytuacji politycznej, a Ktoś robi sobie niestetyi też niewybredne wycieczki personalne,Energia słów jakich używa Ktoś jest naprawdę ciężka.😦

          • Dawid56 pisze:

            Dyskutowaliśmy wiele razy o 21.12.2012 ot data jak data, chociaż prawdopodobnie nastąpiło wtedy na poziomie duchowym otwarcie Czasoprzestrzeni( sami tego chcieliśmy-Podniesienia nieprawdaż) i przeniknięcie do naszej Czasoprzestrzeni różnych niekoniecznie sprzyjających Ziemi Bytów, ale znaków na niebie nie było.A teraz są i niestety sytuacja na Ziemi może się wymknąć spod kontroli i temu wymknięciu tej sytuacji spod kontroli sprzyja ów Krzyż kosmiczny w myśl zasady -Gwiazdy nakłaniają ale nie zmuszają.

          • JESTEM pisze:

            Michaelo, ja tam nie mam nic przeciwko straszeniu😉 Jak ktoś chce, to niech straszy… Tylko że to co widzimy u innych, nie zawsze widzimy u siebie, zwłaszcza, gdy uważamy, że… moje straszenie nie jest takie samo, jak straszenie kogoś innego. Ale straszenie kogoś innego mnie denerwuje, a moje, oczywiście mnie nie denerwuje😀 A denerwuje mnie czyjeś straszenie, ponieważ nie jestem świadoma/ świadomy, że robię w zasadzie dokładnie to samo… nieświadomie.

            Tytuł jednej notki taki jest:
            „Kwiecień 2014-To nie jest dobry czas dla Ziemi. Pluton cały miesiąc w okolicy 13 st 34 minut Koziorożca- Wielki Krzyż kosmiczny cz.2″

            Wniosek? To nie nie jest dobry czas. Uruchamiamy niepokoje w nas.

            A mógłby być taki na przykład :-):
            „Kwiecień 2014-To może być trudny czas dla Ziemi. Pluton cały miesiąc w okolicy 13 st 34 minut Koziorożca- Wielki Krzyż kosmiczny cz.2″

            Wniosek? Może być trudny czas, ale nie musi. I jeśli to może być trudny czas, to można by się też zastanowić, dlaczego i czy… można coś zrobić, żeby nie był trudny. Ale oczywiście, jeśli ktoś chce widzieć to w ten sposób, że będzie trudny i kropka, to ja to rozumiem🙂

            Zauważyłaś, że najpierw się ucieszyłaś i napisałaś:
            „DOBRE ENERGIE spływają z Kosmosu od 1.04. do 15.04.14r !!! :)”
            I mogłaś przy tym pozostać i tańczyć sobie codziennie spontaniczny taniec, który pomógłby ci transformować w sobie ewentualne negatywne wzorce i przyjmować nową energię płynącą z kosmosu…

            ale potem zaczęłaś mieć jednak wątpliwości:

            „Właśnie, zastanawiałam się skąd ci “oświeceni “,z jakich żródeł wiedzą jakie energie i kiedy schodzą tu na Ziemie….hmm…podejrzewam ,że z przekazów channeligowych , a to oj żródło niepewne.. „

            A w sprawie rozterek… podzielę się tym, co wiem…🙂 Najlepiej wtedy usiąść spokojnie, zwrócić się do swojego wnętrza… albo najpierw zatańczyć, zmęczyć się, a potem usiąść i zwrócić się do swojego wnętrza, zadać pytanie i posłuchać odpowiedzi płynącej z serca.😀

            Z miłością Michaelo…

          • JESTEM pisze:

            Dawid:
            „Dyskutowaliśmy wiele razy o 21.12.2012 ot data jak data, chociaż prawdopodobnie nastąpiło wtedy na poziomie duchowym otwarcie Czasoprzestrzeni( sami tego chcieliśmy-Podniesienia nieprawdaż) i przeniknięcie do naszej Czasoprzestrzeni różnych niekoniecznie sprzyjających Ziemi Bytów, ale znaków na niebie nie było.”

            Nie wiem, czy chcieliśmy czy nie. Tak się stało. Są po prostu takie zjawiska w kosmosie, które dzieją się poza, niezależnie od naszego chcenia czy niechcenia z pozycji naszych małych ja-ego czyli „cząstek” większej całości oddzielonych pewnymi wzorcami myślowymi i przekonaniami od tej większej całości.

            ” i przeniknięcie do naszej Czasoprzestrzeni różnych niekoniecznie sprzyjających Ziemi Bytów, ale znaków na niebie nie było.”

            Dawidzie kochany, ja wiem, że póki nie zrozumiesz, czemu to wszystko służy, to będziesz się bał tych „różnych niekoniecznie sprzyjających Ziemi Bytów”. Ale ja to szanuję. Jednak rozmawiam z Tobą, bo tak czuję, że mam czasem z Tobą rozmawiać🙂

            „A teraz są i niestety sytuacja na Ziemi może się wymknąć spod kontroli i temu wymknięciu tej sytuacji spod kontroli sprzyja ów Krzyż kosmiczny w myśl zasady -Gwiazdy nakłaniają ale nie zmuszają.”

            Spod czyjej kontroli wymyka się sytuacja na Ziemi?

            „Gwiazdy nakłaniają ale nie zmuszają”

            Gwiazdy mają wpływ, energia przepływa, ale to, jaki ten wpływ mają na nas, zależy także i od nas. Od tego, czy wiemy, co możemy zrobić z tymi energiami. A nawet, gdy wiemy, co moglibyśmy zrobić z tymi przepływającymi energiami, to często nie robimy nic. I „kręcimy się w kółko”… utrzymują nas w tym kręceniu się w kółko wewnętrzne rozterki i rozchwiane emocje i myśli zmieniające się co chwila… Takie myśli wygrywają, które związane są przede wszystkim z lękami. A wtedy mamy tendencję do straszenia innych albo odczucia, że nie jesteśmy rozumiani.

            p.s. Z serca polecam pewną medytację Sagany… (jak ktoś będzie miał ochotę, to skorzysta :-D)
            Medytacja – Uzdrawianie Wewnętrznego Dziecka:

  12. Mezamir pisze:

    Ten ruch ludzi wyznania niemojzeszowego, który w II wieku stał się
    Kościołem chrześcijańskim/neojudaistycznym, uważał się za jedyny prawdziwy Izrael
    który zawarł umowę z Bogiem🙂

    Natomiast żydzi reprezentowali fałszywy Izrael😀 ponieważ nie rozpoznali Jeszuy jako Chrystusa.
    Odrzucili wynalazek/urojenie Rzymu.

    Dlatego są niewiele lepsi od “pogan”, którzy również nie rozpoznali
    jedynej prawdziwej religii wymyślonej w Rzymie🙂

    Gdy tylko judeochrześcijaninie uzyskali polityczną władzę
    za rządów następców cesarza Konstantyna, zaczęli prześladować nie tylko “pogan”,ale i żydów.

    Ponieważ własny lud nie rozpoznał, że jakiś ukrzyżowany rabin Jeszua
    (jeden z wielu noszących to imię)
    wypełnia proroctwa dotyczące nadejścia Mesjasza znajdujące się w ich własnych świętych pismach
    Żydzi zaczęli reprezentować wszystkich tych, którzy
    odrzucają chrześcijańskie prawdy(rzymskie neojudaistyczne wynalazki).

    W najlepszym wypadku żydzi byli niewygodni dla KK, w najgorszym
    stanowili zagrożenie.
    Neojudaizm/chrześcijaństwo jest więc z natury antysemickie,
    chociaż nie znaczy to, że każdy neojudaista jest antysemitą.

    Pisałem już o tym na tym blogu, obszerny komentarz zostawiłem,i cisza🙂
    Za dużo faktów,za mało domysłów,cóż można dodać…
    przecież nie można się przyznać do błędu.

  13. Mezamir pisze:

    Polowanie na małolatów,stara taktyka…już sępy krążą i szukają ofiar .
    Pamiętacie Przystanek Jezus?Dopóki żerowali na Owsiaku to Owsiak był cacy
    ale jak Owsiak przestał karmić pasożyta to co się stało z Owsiakiem?
    Nagle stał się satanistą,przestał być dojną krową i nagle zmiana taktyki.

  14. JESTEM pisze:

    😀
    A tu inny „kapłan – cudotwórca” – wkręt z pająkiem:

  15. JESTEM pisze:

    Znów mój komentarz (skierowany przede wszystkim do Mezamira, ale wiadomo, że nie tylko😀
    https://nnka.wordpress.com/2014/04/10/3-04-2014-zlot-sympatykow-ntv-pan-jozef-kurowski/#comment-28039
    oczekuje na „moderację”…

  16. Mezamir pisze:

    No,taka przeciwwaga dla tej nachalnej żydowskiej kultury zachodu,którą się nam wmawia.

  17. Dawid56 pisze:

    Mezamirze Arkona to nie Rosja ale Rugia!!

    • Mezamir pisze:

      Arka-jedno z imion Surji/Swaroga
      Zespół Arkona,śpiewając o Rusi,śpiewa o Słowianach,nie o obywatelach Rosji🙂

      • JESTEM pisze:

        Arka… według legend Cherokee:

        „Starszyzna Krętowł‚osych powiada, że na samym początku było dwanaście światów, na których żyli ludzie. Były to planety obracające się wokół‚ różnych słońc, a starszyzna spotykał‚a się na planecie zwanej Osiriaconwiya. Jest to czwarta planeta Psiej Gwiazdy, czyli SYRIUSZA. Miała dwa słońca i dwa księżyce. Starszyzna omawiała sytuację planety dzieci czyli miejsca, w którym dziś› się znajdujemy. Jest to Babka Ziemia. W naszym języku nosi nazwę Eheytoma, ale nazywana bywa planetą dzieci, ponieważ ewolucja dotarła do niej najpóźniej ze wszystkich planet, na których żyją… ludzie. Należymy więc do rodziny dwunastu planet. Każda z pozostałych planet posiada sumę wiedzy, która zostala zawarta w tym, co w nowoczesnej terminologii nazwalibyśmy komputerem obrazów, zwanych kryształowa czaszką…. Są… to nieskazitelnie doskonałe kryształowe czaszki. Mają… ruchome żuchwy, podobnie jak w naszych czaszkach, dlatego mówimy o nich “śpiewające czaszki”, a ich zestaw nosi nazwę “Arki Osiriaconwiya”. Każda czaszka zawiera wiedzę innej planety. Można powiedzieć, że mamy do czynienia z siecią komputerów zawierajacych ogromną… ilość danych, ale trzeba wiedzieć, jak uzyskać do nich dostęp. Nasza kosmiczna starszyzna zakodowała w Arce całą… wiedzę dwunastu światów zamieszkanych przez ludzi, które nazywamy “Świętą… Dwunastką…” planet czyli “babek”. Następnie przyniosła je tutaj, aby dzieci Babki Ziemi czerpały z nich naukę.

        Kosmiczna starszyzna wynalazła sposób porozumiewania się z “dwunożnymi” tu, na Babce Ziemi. Jest to naprawdę najwspanialszy i najcenniejszy dar, jaki przekazano dzieciom Ziemi – dar wiedzy. Był‚ to największy dar, albowiem są to korzenie, z których wszystko wyrasta. Tak właśnie rozpoczął‚ się okres wielkiego postępu. Starszyzna z innych planet nauczała dzieci Ziemi i dała im coś, co się nazywa “Naukami Świętej Tarczy”. Starszyzna na innych planetach kontaktuje się z ludźmi na Ziemi za pośrednictwem dwóch wielkich kopuł‚, jednej czerwonej, drugiej niebieskiej, znajdujących się na dnie oceanu. Pomogła stworzyć ludziom na Ziemi cztery wspaniałe cywilizacje – Lemurii, Mu, Mieyhun i Atlantydy.

        Wiedzę czaszek starszyzna wykorzystała do stworzenia wiedzy tajemnej, szkoł‚y tajemnic mądrości i tajnych stowarzyszeń„ medycznych. [????] Potem zaczęto szerzyć te informacje. Przybyły one do nas mniej więcej 750 tysięcy lat temu, a zaczęto je propagować na Babce Ziemi 250-300 tysięcy lat temu. Aby wspomóc ten proces, stworzono na Ziemi inne czaszki, lecz choć były naturalnej wielkoś›ci, ich żuchwy pozostały nieruchome. Jest ich wiele, noszą… nazwę “mówiących czaszek” w odróżnieniu od “Śpiewających czaszek” głównej ARKI, które zawierają… wiedzę wszystkich dwunastu światów, a także naszego.

        Czyli są naturalne, „śpiewające czaszki z ruchomymi żuchwami”… to były kobiety, które miały POŁĄCZENIE i przekazywały swoją wiedzę wszystkim, którzy mogli ją przyjąć. I są też inne, sztuczne, „mówiące czaszki” – dodatkowe stworzone z kryształów jakby stworzone dla zapisywania wiedzy i w celu tworzenia „szkół‚ tajemnic mądrości i tajnych stowarzyszeń„ medycznych”. Ot, ciekawostka…

        Strażniczkami WIEDZY (co jest obecnie zapomniane) „Kryształowych Czaszek” były kobiety. A tak naprawdę nie chodziło tu o kryształowe czaszki, lecz o wiedzę pochodzącą od Kryształowych Kobiet lub Kryształowych Istot. Kryształowe czaszki, te materialne, to tylko symbol tej wiedzy, która została zapisana i ukryta. Tę wizję potwierdza legenda ludu Cherokee, który Liviaether kiedyś zamieściła u siebie.

        Ciekawe, dlaczego później Strażnikami kryształowych czaszek (także wiedzy) zostali mężczyźni? choć odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista. Chodziło o ukrycie tej wiedzy, którą kobiety zwane kryształowymi czaszkami przekazywały wszystkim chętnym i stworzenie „szkół‚ tajemnic mądrości i tajnych stowarzyszeń„ medycznych”… Chodziło o władzę nad ludźmi i przekazywanie jej wyłącznie „wtajemniczonym” za odpowiednią zapłatą oczywiście. Tą „zapłatą nie musiały być wyłącznie „dobra materialne”. Energia ludzka też była potrzebna, by utrzymywać nowo tworzone systemy hierarchiczne.

  18. JESTEM pisze:

    Dawidzie, mój komentarz
    https://nnka.wordpress.com/2014/04/10/3-04-2014-zlot-sympatykow-ntv-pan-jozef-kurowski/#comment-28039
    cały czas czeka na „moderację”.
    Możesz go upublicznić?

  19. Dawid56 pisze:

    Jeśli trzy ewangelie mówią o piątku jako dniu kaźni ,to zapis z Jana temu przeczy
    A 58 a w którym miejscu ewangelii św Jana przeczy.Jan pisze Ostatnia wieczerza – było to przed Świętem Paschy.Zapewne wiesz że Pascha przypada w 14 dniu Nisan.

    • JESTEM pisze:

      „Jeśli trzy ewangelie mówią o piątku jako dniu kaźni ,to zapis z Jana temu przeczy
      A 58 a w którym miejscu ewangelii św Jana przeczy.Jan pisze Ostatnia wieczerza – było to przed Świętem Paschy.Zapewne wiesz że Pascha przypada w 14 dniu Nisan.”

      ciekawe jest to powiązanie śmierci Jezusa z żydowskim świętem paschy. W tym czasie, gdy Jezus (podobno) szedł na śmierć i został ukrzyżowany, Żydzi świętowali… „święto obchodzone na pamiątkę wyzwolenia Izraelitów z niewoli” … Ciekawe, że można łączyć je ze „Zmartwychwstaniem Chrystusowym (zwane też Zmartwychwstaniem Pańskim lub Paschą Chrystusową) ale dlaczego żydowska Pascha zaczyna się w dniu ukrzyżowania, a nie zmartwychwstania?

      „Pascha – święto ludowe obchodzone przez plemiona koczowników semickich w czasach przed Mojżeszem, tzn. przed 1500 r. p.n.e. Odbywało się na wiosnę.

      Przed wyprowadzeniem stada na wypas wiosenny, zabijano na ofiarę jedno z najbardziej okazałych w stadzie zwierząt jednorocznych. Udział w uczcie stanowił wyraz więzi, jaka łączyła wszystkich uczestników z bóstwem i między sobą. Odpadki po uczcie były dokładnie zbierane.”
      (…)

      Odłączcie i weźcie baranka dla waszych rodzin i zabijcie jako paschę”
      – STARY TESTAMENT, Księga Wyjścia, wers 21

      Niesamowite te słowa w kontekście śmierci Jezusa jako… „baranka bożego, który przyszedł zgładzić grzechy świata”…?

      „Baranek Boży symbolizuje ofiarę Jezusa na krzyżu, którą złożył dla odkupienia ludzkości” (Iz 53, 7).

      ?

        • JESTEM pisze:

          Tutaj w Wikipedii troszeczkę na temat Paschy
          http://pl.wikipedia.org/wiki/Pascha_%28%C5%9Bwi%C4%99to_w_judaizmie%29

          Tak, to „późniejsze” czasy wobec „wcześniejszego obrzędu ludów koczowniczych…
          tu też na temat Paschy:
          http://pl.wikipedia.org/wiki/Pascha_(koczownicy)

          „Pascha – święto ludowe obchodzone przez plemiona koczowników semickich w czasach przed Mojżeszem, tzn. przed 1500 r. p.n.e. Odbywało się na wiosnę.

          Przed wyprowadzeniem stada na wypas wiosenny, zabijano na ofiarę jedno z najbardziej okazałych w stadzie zwierząt jednorocznych. Udział w uczcie stanowił wyraz więzi, jaka łączyła wszystkich uczestników z bóstwem i między sobą. Odpadki po uczcie były dokładnie zbierane. Krwią zwierzęcia oblewano odrzwia, próg domu i na zewnątrz namiotu, aby zabezpieczyć stada i właścicieli przed wrogimi mocami[1].

          Jednym z dowodów na to, że pascha była znana przed Mojżeszem jest fragment Księgi Wyjścia, w którym Mojżesz pierwszy raz używa słowa pascha w znaczeniu religijnym i odwołuje się do jego świeckiego znaczenia:

          „””Odłączcie i weźcie baranka dla waszych rodzin i zabijcie jako paschę.”””

          (…)
          Ponieważ wyzwolenie Izraelitów z niewoli egipskiej zbiegło się z momentem obchodu tego właśnie święta pasterskiego, obrzęd ten otrzymał w religii żydowskiej interpretację religijną.

          • Mezamir pisze:

            „Ponieważ wyzwolenie Izraelitów z niewoli egipskiej”- jest mitem wymyślonym przez żydów🙂

          • Mezamir pisze:

            Roman Frister

            Nie ruszajcie mitu

            Archeolodzy podważają same podstawy Biblii. Pan Bóg nie przekazał Mojżeszowi Dekalogu, naród Izraela nigdy nie był w egipskiej niewoli, mury Jerycha nie rozpadły się na dźwięk trąb, bo Jerycho było miastem nieobwarowanym, pierwsza monoteistyczna religia nie ma swoich korzeni na Górze Synaj, a wielkie królestwa Dawida i Salomona to legenda dostosowana do potrzeb teologii.

            Telawiwski dziennik “Ha´aretz” opublikował poważny artykuł znanego archeologa, autora dzieł o historii starożytnego Bliskiego Wschodu, prof. Zeeva Herzoga, który twierdzi, że sto lat badań archeologicznych w Palestynie, Syrii, Egipcie i Mezopotamii nie potwierdza biblijnego opisu wydarzeń. Poważne autorytety z tej dziedziny, archeolodzy i historycy, powiadają niemal jednogłośnie, że w kołach naukowych od dawna dyskutowane są rozbieżności między archeologicznymi wykopaliskami a tekstem Księgi nad Księgami. – Niestety, wokół wniosków, które należałoby wysnuć, panuje ogólna zmowa milczenia – twierdzi prof. Israel Finkelstein z uniwersytetu w Tel Awiwie. – Społeczeństwu trudno jest rozstać się z mitami, które przez liczne pokolenia kształtowały jego światopogląd.

            Jednym z najbardziej wiarygodnych źródeł historycznych są egipskie papirusy i inne wykopaliska znad Nilu. Żadne z nich nie wspomina ani niewolniczej pracy Żydów, ani fascynujących dziejów Mojżesza. Starożytni Egipcjanie wspominali jedynie obcych pasterzy, którzy w okresach suszy wędrowali ze swoją trzodą na pastwiska w delcie Nilu. W Księdze Wyjścia znajdujemy szczegółowe sprawozdanie zarówno z pertraktacji Mojżesza z faraonem jak i z wędrówki Izraelitów przez pustynię Synaj, w drodze do Ziemi Obiecanej. Mimo iż archeolodzy brytyjscy, amerykańscy i niemieccy usilnie szukali od połowy XIX stulecia jakichkolwiek śladów tej wędrówki, nie dokopali się niczego. Nie udało się również ustalić, gdzie znajduje się Góra Synaj, na szczycie której Jahwe przekazał Mojżeszowi kamienne tablice z dziesięcioma przykazaniami.

            Kiedy więc powstała pierwsza monoteistyczna religia? Tego nikt nie wie. Prof. Zeev Herzog wspomina wykopaliska z XVIII w. przed naszą erą, gdzie odnaleziono starohebrajskie napisy “Jahwe i Oszrat” oraz : “Jahwe i jego Oszrat”. Czyżby były to dwa bóstwa, czczone przez ówczesny lud? Herzog wyciąga stąd daleko idący wniosek: wszystko co napisano jest wymysłem autorów tekstu uwiecznionego setki lat później i podporządkowanego ściśle określonej ideologii.

            Profesor Herzog nie ma praw wyłączności do tego stwierdzenia. Już pod koniec ubiegłego stulecia powstała w Niemczech szkoła biblijnego krytycyzmu, a jej czołowa postać, Julian Wellhausen, rzuciła wyzwanie ówczesnym archeologom, na ogół ludziom głęboko wierzącym, którzy – jego zdaniem – organizowali wyprawy archeologiczne do Ziemi Świętej głównie po to, aby znaleźć w terenie potwierdzenie prawd, na których opierała się religia chrześcijańska. Wellhausen dowodził, ze zmiennym powodzeniem, że historiografia biblijna sformułowana została dopiero podczas niewoli babilońskiej, a więc po pierwszym wygnaniu Izraelitów z Jerozolimy, za czasów Nabuchodonozora, z początkiem piątego wieku przed naszą erą. Niektórzy współcześni mu badacze dziejów posunęli się jeszcze dalej, pisząc, iż historia Izraelitów, począwszy od Abrahama, Izaaka i Jakuba, nie była niczym innym jak sztuczną rekonstrukcją wydarzeń, która służyć miała założeniom natury teologicznej.

            Rzecz zrozumiała, że taka analiza historii musiała spotkać się z ostrym sprzeciwem społecznym. Godziła ona w samą istotę wiary. Żydzi, wciąż jeszcze zamknięci w swoich gettach duchowych, nie brali udziału w tych dysputach. Może wcale o nich nie wiedzieli. Bulwersowały one przede wszystkim fundamentalistów chrześcijańskich. W tym kontekście warto przypomnieć sprawę zwojów odkrytych w 1947 r. w jaskiniach Kumranu nad Morzem Martwym.

            Dokumenty spisywane w okresie od trzeciego stulecia p.n.e aż do roku 68 n.e. znalezione zostały przez beduińskiego pasterza i sprzedane izraelskiemu archeologowi Jigalowi Jadinowi, późniejszemu szefowi ekspedycji archeologicznej na Masadę. Przez dziesiątki lat Izraelski Instytut Archeologiczny wzdragał się przed udostępnieniem znalezisk zagranicznym naukowcom. Przyczyna: zapisy dotyczyły, między innymi, życia Jezusa Chrystusa. Wynikało z nich, iż Jezus posiadał starsze rodzeństwo – fakt, który podważałby tezę o Maryi dziewicy.

            Grono naukowców w Jerozolimie obawiało się, że chrześcijańska opinia publiczna oskarży Żydów o bezczeszczenie postaci Najświętszej Marii Panny. Dopiero w ostatnim dziesięcioleciu publikacje Uniwersytetu w Cincinnati przełamały zmowę milczenia. Ale, podobnie jak teorie Juliana Wellhausena w XIX w. i Zeeva Herzoga u progu trzeciego milenium, teksty te ze zrozumiałych względów nie wzbudziły powszechnego zainteresowania.

            Opisy kraju podbitego w ciężkich walkach, prowadzonych z boskiego nakazu, stanowią podstawę ideologii religijno-narodowych osadników na Zachodnim Brzegu: “co nam Bóg nadał nie może być oddane Arabom”. Również fundamentalizm chrześcijański podpiera się biblijnymi wersetami i stąd poparcie liderów tego ruchu, udzielane izraelskiej religijnej prawicy. Nic dziwnego, że rozprawa prof. Herzoga wywołała falę głośnych protestów nie w gronie ludzi nauki, lecz przede wszystkim wśród polityków. Bo jeśli Ziemia Obiecana nie została zdobyta w krwawej walce, to skąd się na niej wzięli wyznawcy Jahwe i jakie mają do niej prawo?

            Jednym z pierwszych naukowców, którzy próbowali zmierzyć się z wersją biblijną, był niemiecki badacz starożytności Albrecht Alt. Alt opierał swoją krytykę Starego Testamentu na sprzecznościach wykrytych w samej Księdze Jozuego. Herzog twierdzi, że prowadzone przez dziesięciolecia prace wykopaliskowe nie dowiodły istnienia licznych miast warownych, rzekomo zdobytych przez Izraelitów. Jego zdaniem, wszystko co znaleziono to groby i szczątki ceramicznych naczyń, świadczące, iż na terenie dzisiejszego Zachodniego Brzegu i dzisiejszej Jordanii istniały, przypuszczalnie od wczesnej epoki żelaza, setki małych osiedli. Dwaj amerykańscy naukowcy Georg Mandenhall i Norman Gottwald, autorzy tak zwanej teorii socjologicznej, doszli do przekonania, że pierwsi osadnicy na tej ziemi to wieśniacy, potomkowie Kananejczyków, którzy szukali schronienia przed wyzyskiem i okrucieństwem ówczesnych regionalnych władców.

            “Wiele lat poszukiwań w Jerychu nie wykryło istnienia murów obronnych, które ponoć rozpadły się na dźwięk trąb”, pisze prof. Herzog. “Także dokładny opis zdobycia miasta Ai nie znalazł potwierdzenia w pracach archeologów”.

            Pierwsza Księga Królewska przedstawia zjednoczone mocarstwo Dawida i Salomona jako apogeum politycznej i militarnej mocy narodu Izraela w czasach starożytnych: “Salomon panował od Rzeki (Eufrat) do kraju Filistynów i do granicy Egiptu”. Źródła egipskie natomiast wspominają Izrael tylko raz, w czasie panowania faraona Merneceptaha (1208 p.n.e.), jako małe, lenne państewko. – Co więcej – twierdzi Zeev Herzog – sto pięćdziesiąt lat wykopalisk w Jerozolimie nie przyniosło żadnych dowodów istnienia potężnej stolicy królestwa w okresie wspomnianym w Starym Testamencie. Znane nam wykopaliska potwierdzają istnienie obwarowanej, wielkiej Jerozolimy w 722 r. przed narodzeniem Chrystusa. Wydaje się, że Jerozolima uzyskała swój centralny status dopiero wówczas, po upadku jej północnego rywala Samarii. Pisarze biblijni przypisali ten fakt sytuacji znacznie dawniejszej.

            Josi Sarid, izraelski minister edukacji z ramienia lewicowej partii Meretz, polecił szefom departamentu pedagogicznego zbadać treść dysertacji naukowej Zeeva Herzoga. – Jeśli okaże się, że jest to teoria oparta na rzetelnych badaniach, dobrze, aby znalazła się w podręcznikach licealnych. Młodzież winna poznawać wszystkie aspekty naszej historii – mówi minister. Jest jednak wątpliwe, czy pozostali uczestnicy nowej koalicji rządowej, wśród nich ministrowie reprezentujący partie religijne, umożliwią umieszczenie podobnych obrazoburczych teorii w programach szkolnych. W tym jednym wyjątkowym przypadku rabini znajdą chyba społeczne poparcie. Większość Izraelczyków, nawet ateistów, uważa Stary Testament za skałę i opokę swojej narodowej tożsamości. Bo przecież nowoczesne Państwo Izrael nie jest niczym innym jak odrodzoną kontynuacją Dawidowego królestwa. Najlepiej wyraziła to Naomi Szemer, popularna pieśniarka, patriotka, której pieśń o Jerozolimie stała się niemal drugim hymnem Izraela: “Mówią mi, że Biblia jest tylko mitem. Nawet jeśliby tak było, mit ten istotniejszy jest dla nas od wszystkich starych kamieni”.

            za: http://web.archive.org/web/20100204083313/http://archiwum.polityka.pl/art/nie-ruszajcie-mitu,391933.html

  20. Dawid56 pisze:

    „Jestem” koncepcja ciała kryształowego , krzemowego nie jest wcale nowa.Moim zdaniem właśnie takie ciało miałoby właściwości nieśmiertelności.Nie węglowe a krzemowe.Byłoby pozbawione niestety odczuwania czyli de facto tego, co stanowi o człowieczeństwie.Nie wiem czy „krzemowcy” wiedzą co to jest Miłość.

    • JESTEM pisze:

      „“Jestem” koncepcja ciała kryształowego , krzemowego nie jest wcale nowa. Moim zdaniem właśnie takie ciało miałoby właściwości nieśmiertelności.”

      to może być „koncepcja”, która jest symboliczna.

      „Byłoby pozbawione niestety odczuwania czyli de facto tego, co stanowi o człowieczeństwie.Nie wiem czy “krzemowcy” wiedzą co to jest Miłość.”

      Dawidzie kochany, nie byłoby pozbawione odczuwania, może być współodczuwające, ale nie emocjonalnie rozchwiane. Mogą być czułe i pełne miłości. Do każdego…
      Gdybyś przeczytał na przykład historie 13. Matek Klanowych, to byłbyś może zadziwiony, jakie historie, jakie doświadczenia mają te kobiety, które stały się wielkimi uzdrowicielkami. To dla mnie analogiczna historia z tą legendą o 13. kryształowych czaszkach. Co ciekawe, miałam sen o kryształowej czaszce (że moja z kości zamieniała się w kryształową) jeszcze wtedy, gdy nie wiedziałam, co taka czaszka kryształowa może znaczyć czy symbolizować.

      „Nie wiem czy “krzemowcy” wiedzą co to jest Miłość.”

      Ja też nie wiem nic o „krzemowcach”. Nie mam nawet pojęcia, kim mogą być. I nie zamierzam na ten temat wymyślać niczego.

  21. Dawid56 pisze:

    Jestem przykro mi to powiedzieć, ale sytuacja, powiem więcej cała Gaja wymyka się Ziemianom spod kontroli Tak wcale nie musiało być ale na naszych oczach staje się.:(

  22. Dawid56 pisze:

    Chciałbym bardzo powiedzieć że to może być trudny czas, ale on już jest😦😦😦 a nie może być .TO SIĘ JUŻ STAŁO.Zauważ że na początku roku umieszczałem n/t tego Krzyża Kosmicznego zupełnie inny wpisy
    https://nnka.wordpress.com/2013/12/30/nowy-rok-2014-do-21-marca-rok-ksiezyca-a-od-21-marca-rok-saturna/
    https://nnka.wordpress.com/2014/02/24/wielki-krzyz-kosmiczny-apogeum-22-23-04-2014/
    https://nnka.wordpress.com/2014/03/02/wielki-krzyz-kosmiczny-z-11-08-1999-a-rok-2014/

    • margo0307 pisze:

      Kochany Dawidzie, jeden z wielkich umysłów naszych czasów, Edgar Cayce podczas jednego z seansów ( 906-3), powiedział:

      „..Umysł jest budowniczym i to, o czym myślimy może w końcu stać się przestępstwem albo cudem..” 😀

      A podczas innego (1299-1), tak zapisano:
      „..Cechą ludzkiego umysłu jest to, że jest zarówno fizyczny, jak i duchowy — jeśli więc zaprzątasz ten umysł ziemskimi sprawami stajesz się ziemski.
      Jeśli zaś wypełniasz twój umysł Jego sprawami — prawdziwie stajesz się Jego…” 😀

      Powiedział także, że… “Setki tysięcy i miliony dusz, które żyły w Atlantydzie, wcielają się w dzisiejszych czasach, aby kolektywnie przerobić lekcje egoizmu, zniewolenia i destrukcji.
      Są to wszystkie te sprawy, które pozostały nierozwiązane z tamtych czasów.”

      • margo0307 pisze:

        Zapomniałam dodać, że cytaty zaczerpnęłam ze strony
        ttp://monamornak.wordpress.com/
        gdzie Mona napisała świetny art poświęcony właśnie panu Edgarowi Cayce 😀

  23. Dawid56 pisze:

    Dokładnie jest Margo tak jak mówisz. Dzieje się to tak ( dany antychryst Napoleon czy Hitler) przychodzi na Świat wtedy aby skrystalizować energie w formie cielesnej które „wiszą ” niejako w powietrzu. Potencjalny Antychryst się rodzi ale wcale nie musi się „objawić”.
    Następny wpis był mój o Słońcu, gdyż myślę że mamy dwa rodzaje Światła..Fizyczne pochodzące od Słońca- matrixowe-to egoistyczne ( przecież Słonce jest władcą Lwa) i drugie Światło to które może ale nie musi zaistnieć w naszym wnętrzu.To światło jest niezależne od naszej Śmierci- ono może „przeżyć” śmierć fizycznego ciała🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s