Listy do i od Nnki cz. 2

Dzisiaj druga część korespondencji pomiędzy Jola a mną. Minęły już 2 lata od tych zapisów. Pewne sprawy się wyjaśniły, a pewne pozostają cały czas aktualne jak fraktalna teoria czasu, hiperprzestrzeń, aspekty polityczne , możliwość wybuch konfliktu nuklearnego. Jedno jest jednak pewne: do dnia dzisiejszego pozytywna zmiana wzorca jeszcze nie nastąpiła😦
.
15 marca 2012 12.28

To wiem, ale to pojawiło się dopiero po katastrofie planety a wracamy do wzorca sprzed.. Stąd w przepowiedniach mowa o tym, ze Ziemia będzie obracać się w przeciwnym kierunku… TAK JAK W PIERWOTNYM PORZĄDKU.

15 marca 13.28

Trudno się patrzy na te sprawy odcinając przeszłość. Widzisz 11 tys. lat temu (katastrofa) była przy interwencji Orion. Ale… To była próba naprawienia tego, co wcześniej się stało. Przy czym źle wyliczono cykl (odwrotna polaryzacja Pasa Oriona). Te fakty wychodzą min w pamięci wielu ludzi i samych dowodach w piramidzie. Na szczycie był kryształ. To była próba „wyciągnięcia Ziemi” przy udziale Atlantydy a raczej kapłanów zakończona paskudnym fiaskiem. To, z czym się tak upieram dotyczy pasa T-T Biegun magnetyczny wędrujący obecnie w Rosji jest nie po tej stronie pasa. W latach 80 były prowadzone badania geologiczne tej strefy i znaleziono pierwiastki obcego pochodzenia- dokumenty były publikowane w necie. To powoduje ze biegun magnetyczny dochodzi do pewnego punktu, po czym jest odpychany lub przyciągany przez cos, co jest w Morzu Czarnym. Nie dociera do właściwego miejsca! Ta litera V, która skończy się przed Warszawą, o czym pisałam na blogu .. To ma taki sens ze siły magnetyczne będą tak ogromne, iż popchnie to biegun i to spowoduje rozmagnesowania pasa. Jedyna data, jaka mi się z tym zdarzeniem może kojarzyć to LIPIEC, dlatego ze ma na to wpływ Wenus i cos jeszcze.. Być może, FIladefia wiesz… To co wyszło na jaw, to tylko skutki uboczne, a cel sam w sobie był zupełnie inny. Pomyśl o tym i o Krakowie i o Morzu Czarnym.
23 marca 21.49
To była interpretacja tych liczb w/ Kabały i Bradena, ale ja się na tym nie znam. Natomiast interesująca jest interpretacja Bradena , że człowiek ma w swoim ciele 75% liter Boga J,H,W. Różni go ostatnia litera G symbolizująca Ziemię i Węgiel

Post 16 marzec 2012 8.46
TO JEST KWADRAT – OKNO Majów

16 marzec 8.51 Krzyż
Tu cos jest nie tak nie zgadza mi się. 13.20 to EGIPT! Możesz mi dać więcej info o co chodzi z tym 384 McKenna? Skąd to jest?

16 marca 10.07

Ten układ jest w czerwcu chyba tuz przed albo w czasie Europ.. sorki, że tak piszę, ale nie znam się na astrologii a to zamyka To jakiś układ 6 st. u Nostradamusa chyba to jest karta w karcie więc może być wewnątrz tego kwadratu coś

16 marca 16.34

hm tylko ze to nie tak się liczy… liczy się synów plus Matkę. Matka to nowy Archetyp w tym przypadku JAŻN.
Co do 3 lipca ciekawe

23 marca
Wiesz? Ja NIbiru postrzegam tak: https://nnka.wordpress.com/about-2/#comment-2844 wcześniej dwa komenty tez o tym. Spróbuj na to zekrnąć jak na układ dużo bardziej skomplikowany. Wiesz? Dla nas wszystkich byłoby lepiej gdyby była to taka wersja jak inni mówią.. Ot ciało, które przelatuje .
23 marca

Zjawisku przejścia ma towarzyszyć Wielki Krzyż ze Światłami. Przypuszczam ze te Światła są spoza naszego układu, a miejsca ran są bramami. Jezus sporo info przekazał „przejście przez Serce. To jest układ astronomiczny wskazujący na coś. Ja od siebie wiem tylko ze jest to PRÓZNIA- jakby wejście w hiperprzestrzeń (4 wymiar) . To jest miejsce, które jakbyś postrzegł jako „okno” to widać za nim inne niebo, spoza naszego układu słonecznego. Spójrz jeszcze na coś wydaje mi się bardzo istotnego. I to mnie bardziej niepokoi: https://nnka.wordpress.com…dziala-seneki/

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Pią Mar 23, 2012 18:11
Temat: Najpierw to
http://kodczasu.pl/viewtopic.php?p=52269#52269 to z linka kodu wpis. A brałeś pod uwagę ze była wtedy jeszcze jedna planeta, która mogła te parametry zmienić podczas rozpadu? Mam na myśli tą planetce w pasie asteroid

23 marca 18.40
Tak, ale to może właśnie owa Nibiru ją zniszczyła, tak twierdzą Sumerowie w/g Zacharii Sitchina. Może to właśnie na tej planecie(dzisiejszy pas asteroid) zostało po raz pierwszy zasiane życie? Skąd wiesz, czy może pewne podania o długości życia człowieka nie pochodzą właśnie z tej Planety?. Szacując to stosunek długości życia w czasach biblijnych i wczesnych królów Sumeru to 1:10?- Sam nie wiem, to tylko takie rozważania.
Jest taki pisarz- Alan Alford, który twierdzi, że hipotetyczna Atlantyda to właśnie to była ta Planeta, która została rozerwana na strzępy.

nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Pią Mar 23, 2012 18:44
Temat: Re: Krzyż ze Światłami
Są opisy np. w Biblii, tylko ludzie nie chcą na to spojrzeć. Poza tym myślę, że Wielki Krzyż ze Światłami to nałożenie dwóch znaków Ziemia w Krzyżu i Słońce w Krzyżu to symbolika z Atlantydy… a potomkowie to odziedziczyli wiec jest mnóstwo domysłów, o co chodzi. Dzisiaj w przekazie Majów wyszła jedna rzecz dla mnie ciekawa… dokładnie chodzi mi o to: https://nnka.wordpress.com…o-konca-swiata/ ” Kalendarz Majów – to najbardziej tajemnicze dziedzictwo. 21 grudnia 2012. to dzień, który zakończy erę wielkiego Jaguara, trwający od pięciu tysięcy lat. To dzień, który zakończy erę Czwartego Słońca i rozpocznie erę Piątego Słońca. Ludzkość czeka na ciężkie czasy, ale era Piątego Słońca, zwana erą Białego Jaguara, przywraca naturalną równowagę na Ziemi i przyczyniają się do odnowienia ludzkości.” tu jest mentlik informacyjny. W komentach wyszła ciekawa rzecz. Wenus ma 5 rogów, mają 5 bogów (każdy róg jednego – to ery buddyjskie) Majowie maja 5 słońc. 14. 07.2012 mamy „7” Jaguar tak transformuje. Ale musi przejść przez 6; 5+5+5=6. Cyt.” Majowie Jaguara identyfikowali często ze słońcem jako jego towarzysz. Patronował wówczas liczbie cztery. Jednakże w momencie, gdy słońce schodziło do Podziemi, bóg Jaguar przeistaczał się w Boga Jaguara Podziemi i przybierał postać człekokształtną z widocznymi cechami jaguara na twarzy i dłoniach. Wówczas patronował świętej liczbie siedem” Wenus ma 5 rogów, przeistacza się w 7 Zerknij na to mamy tez tam 13! https://nnka.wordpress.com/about-2/#comment-2883
Pisałam już kilkakrotnie- ja się nie znam na tych naukach, ale wiem, o co chodzi jakbym już kiedyś dawno to znała. 5 słonce kończy się w LIPCU potem mamy 4 dzieci boga (kalendarz egipski) to rocznica czegoś związanego z gwiazda Dawida (Egipt? Wyjście Izraela? 3600lat?). Potem wchodzi kalendarz Matki z nowym archetypem JAZN- UMYSŁ jest to aztecki kalendarz. I cały ten proces kończy się 21 12 2012.

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Pią Mar 23, 2012 18:55
Temat: Re: Najpierw to
Wiem, ponieważ wiele osób na sesjach regresyjnych pamięta życie na tej planecie. Ta planeta rozpadła się na pół. To była planeta gdzie wcielały się biblijne „upadłe aniołki” inaczej ścieżka Zstępujących inwolucyjna (bogów). To prawda, że zderzenie mogło być na skutek zaburzenia pola przez Kometę dokładnie tak jak opisuje to w Zderzeniach Światów.
23 marca 20.36

Co do liczb to hm?.. W”Kodzie Bibli” Bradena jest napisane,że 1,5,6,5(J,H,W,H) to liczby Boga, a 1,5,6,3(J,H,W,G) liczby człowieka.
Podaje on jeszcze pierwiastki dla J,H,W,H Wodór, Azot, Tlen, a dla Człowieka Wodór, Azot, Tlen i Węgiel składniki 64 kodonów DNA. Ciekawostka też jest to, że wartości tych liczb przyjął na podstawie żydowskiej Kabały, z tą różnicą, że za „jod” przyjął jak dla alefa, czyli 1.Symbol litery „Jod” jest podobny do symbolu „alefa”.Myślę,że przyjął jednak „1” gdyż symbolizuje ta liczba Wodór, który jest najlżejszy
23 marca 23.36 temat14 lipca

I znowu ta data jest wymieniona tym razem w ostatnim linku Jakuba:
On July 14, 2010 we learned that our sun is passing through an interstellar energy cloud which excites/energizes the sun.

NASA, along with The National Academy of Science and other world renowned scientist are so concerned about this up and coming solar maximum in late 2012, that way back in March 10, 2006 NASA issued a solar storm warning for 2012.

24 marca 22.16 5 rogów Wenus

Witaj!
Już wiem, co to jest pięć rogów Wenus, to pentagram, który Wenus w przybliżeniu zakreśla w ciągu 8 lat. Od pierwszego przejścia Wenus przed Słońcem 8.06.204 Minie do 06.06.2012 2920 dni, co daje średnio cykl Wenus 2920/5= 584 dni a rok słoneczny 2920/8= 365 dni
1 róg 18 stopni Bliźniąt
2 róg 24 stopnie Koziorożca(13.01.2006)-584 dni
3 róg 25 stopni Lwa(18.08.2007)-582 dni
4 róg 7 stopni Barana(27.03.2009)-587 dni
5 róg 5 stopni Skorpiona(29.10.2010)-581 dni
1a róg(powrót) 16 stopni Bliźniąt (06.06.2012)-586 dni
Dokładnie powinny to być następujące „rogi” – trzeba dodać średnio po 216 stopni
1. 18 stopni Bliźniąt
2. 24 stopnie Koziorożca
3. 30 stopni Lwa/0 Panny Punkt Sfinksa
4. 6 stopni Barana
5.12 stopni Skorpiona

Ciekawe też, że 365 dni liczył rok egipski i rok w jednym z kalendarzy Majów
I jeszcze jedna sprawa wszystkie te znaki zodiaku Lew, Baran: Skorpion, Bliźnięta : Koziorożec są wymienione na kartach Nostradamusa kolejno 66,68 i 72

sie asteroid. Ta planeta X wg tej strony Uleszka w cyklu 52 lat ma wpływ na Ziemię 52 letni cykl, (z czym się całkowicie zgadzam https://nnka.wordpress.com…ie-aztekowie/), ale Wenus wchodzi w taki układ gdzie Ziemia jest jakby pośrodku miedzy nią a tym X.
Widzisz jest Prawo Przyciągania, więc ten Ognisty Deszcz Meteorytów w takim przypadku ma dużo większe prawdopodobieństwo uderzenia w naszą planetę. Ale jest tez element drugiego bieguna, czyli odpychanie tego, „co obce” a to wskazuje na Trzęsienia Ziemi w celu uwolnienia tego. Ponieważ ten układ ma wpływ na podnoszenie się płyt tektonicznych w celu tego uwolnienia, bo z mojej takiej osobistej kiedyś tam wizji wynika, ze u nas jest coś, co należy nie do nas a prawdopodobnie jest to pozostałość po tej kolizji. Te przekazy, które się ukazują na Transformacji 2012 oczywiście są pisane przez ludzi dobrze znających historię kolizji i jest tam wskazanie na 29st szerokości geograficznej północnej- wypada na Tybet miejsce gdzie pojawił się dźwięk!. I to, co istotne, KIEDY NASZA PLANETA ZNAJDUJE SIE CENTRALNE MIEDZY WENUS A ASTEROIDAMI X to może być miesiąc sierpień (lew)?
Jest jeszcze jedna rzecz. Saturn kiedyś był uznawany za władcę karmy, ale ezoterycy uważają ze ten Strażnik został „wyrzucony” i „ktoś” inny zajął to miejsce – Wenus? Jest to związane z DRZEWM POZNANIA dobra i zła a więc z losem. Jeśli jest to możliwe sprawdź tę datę położenia Ziemi w największym zagęszczeniu asteroid, czyli jakby centrum tego X
I dam linki abyś mógł sobie popatrzeć na zdjęcia symbolizujące i ten przekaz>
http://salontajemnic.word…-jest-metatron/ ( spójrz na tego z rogami)
Tu są ciekawe porównania w tarocie: http://www.czasduszy.pl/a…0162056956.html ( Devil)
Zobacz transformację Wenus w ilustracjach i drzewo kabalistyczne w tym układzie…

A tu ten przekaz z danymi. Tylko proszę patrz na to logiką, bo to nie ma nic wspólnego z duchowością w pojęciu duszy i Świadomości Duchowej.. to tylko woalka: Wzniesienie Ziemi oznacza trzęsienie Ziemi i uwolnienie tego czegoś. Kiedy? http://krystal28.wordpres…icznego-spustu/

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Nie Mar 25, 2012 23:49
Temat: Re: 5 rogów Wenus-Orion Plejady
17.07.2012 urodziny Izydy

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Nie Mar 25, 2012 23:56
Temat: Re: 5 rogów Wenus-Orion Plejady
oj coś mi się skojarzyło teraz… Izis, krzyż? KLUCZ ANKH

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Pon Mar 26, 2012 00:07
Temat: Atlantyda
No cóż Atlantyda wita… Wywodzi się z Atlantydy, skąd po zagładzie kontynentu dotarł do Egiptu. Prawdziwy Krzyż Ankh posiadający olbrzymią moc, definiowany jest jako symbol reprezentujący Fizyczne i Wieczne Życie…. hm Atlantyda w wodzie mówiłeś?… i do tego ma MOC .. no no ciekawe

nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Pon Mar 26, 2012 02:23
Temat: Re: Atlantyda
Pallas to jest to, co jest na górze ten na dole klucz jest pęknięty Na Ziemi jest V reszta na Wenus zobacz rys Inany na blogu(.. coś jej się urwało) oj Ozyrys się ucieszy… albo Ziemia rodzić będzie.

Od: Dawid56
Do: nnka
Wysłany: Pon Mar 26, 2012 00:16
Temat: Re: Atlantyda
Zerknij, jaki symbol ma planetoida Pallas -bardzo podobny do ankh. Ta właśnie planetoida tworzy ten krzyż razem z Uranem Księżycem Marsem i plutonem 17.07.2012
A Izyda to też inaczej Wenus.
Ciekawe, mamy parę Ozyrysa 14.07.2012 i Izydę 17.07.2012

Od: Dawid56
Do: nnka
Wysłany: Pon Mar 26, 2012 17:50
Temat: Re: Atlantyda
Witaj!
Ciekawe, co piszesz” Ozyrys się ucieszy, a Ziemia będzie rodzic”
Pisałaś już wcześniej, że coś zostało w Ziemi, co nie należy do niej.
Ziemia pęka w tej chwili w wielu miejscach( może to Coś się wyłania)?.Symbol Wenus to Ankh, a symbol Pallas to też Ankh, ale „głowa” krzyża jest rombem. I jeszcze jedno Inana ma część krzyża Ankh, a symbolem Ziemi jest owa brakująca część.
Po trzecie wraca sprawa lata tego roku. Punkt 0 Raka w tych latach położony jest mniej więcej pomiędzy Rigelem( 17 stopni Bliźniąt) w Orionie a Syriuszem (14 stopni Raka)
Jakby to interpolować na daty(roczny obieg Słońca) to wypada to pomiędzy 6.06.2012 (II przejście Wenus przed Słońcem) do około 5.07.2012.
Przyjmuję ten punkt „0” Raka jako newralgiczny w swoich rozważaniach, gdyż wskazuje na niego najniższe ramię pentagramu Wenus.
Ostatnia sprawa to przesuniecie ok. 14 stopniowe od punktu „0” Raka koniunkcji Wenus i Słońca z 6.06.2012 (16 stopni Bliźniąt)
Wydaje mi się, że dla Ziemi znak Raka jest najważniejszy, dlatego ze Zodiak powinien być uniwersalny dla całego Układu Słonecznego. Wówczas Ziemia władałaby prawdopodobnie właśnie znakiem Raka. Tak a propos w tym znaku 3 planety miał Michał Nostradamus(Jowisz, Saturn i Mars)
pzdr.Dawid

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Pon Mar 26, 2012 18:38
Temat: Re: Atlantyda
mnie jeszcze zastanawia Gwiazda Dawida:” Niektórzy przypuszczają, iż znak ten nie ma nic wspólnego z biblijnym królem Dawidem, lecz jest znacznie starszy. Część badaczy uważa, że chodzi tu o gwiazdę Kijuna (Księga Amosa 5:26), zwaną także gwiazdą Remfana (Dzieje Apostolskie 7:43). Obie nazwy są starożytnymi określeniami planety Saturn, której symbolem była prawdopodobnie sześcioramienna gwiazda. ”
Wiesz kiedyś Saturn był uznawany za Strażnika Karmy (los) powinno być jakby odbicie tego (druga 6-ramienna gwiazda) razem to, 12 czyli stara RADA 12 nie wiem czy właśnie o tym nie mówią tabliczki sumeryjskie. I mam wrażenie, że po tej kolizji jakby Wenus(?) utraciła jeden róg. Jest coś takiego, że ta Rada 12 została wykluczona i na to miejsce jest Galaktyczna Rada, 9 czyli tak jakby Wenus z cała ta transformacja ( 4 +5) przejścia decydowała o losie Ziemi. A to znaczy tyle, ze wszystkie naturalne za nas uznawane zjawiska typu trzęsienia, wulkany itd.. nie są naturalne tylko są skutkiem być może tego, co utkwiło w Ziemi podczas katastrofy. Płyty tektoniczne powinny rezonować jak amortyzatory. To coś jakby zaklinowało przepływ, być może chodzi o jądro planety. Ale wiem, że ma to związek z Morzem Czarnym i pasem T-T w Polsce. Planeta powinna przechodzić płynnie z cyklu w cykl a to „coś” funkcjonuje jak blokada. To V z wizji mojej kojarzy mi się z rogiem. 6 rogiem Wenus? Ale nie jestem tego pewna. W słowiańskich wierzeniach występuje tez takie ciało niebieskie, które nazywają Lwią Gwiazdą być może to właśnie to jest partnerem Saturna?
I jeszcze jedno Izis „pokazywał się” na szczycie piramidy ze ściętym stożkiem z kluczem w ręku.

Skrzynka :: Wiadomość

Od: Dawid56
Do: nnka
Wysłany: Pon Mar 26, 2012 19:05
Temat: Re: Atlantyda
Nie mogłem się u Ciebie tego doszukać czy pas T-T to przypadkiem nie pęknięcie od Północy do Południa-jakaś szczelina w kształcie litery V- powiedzmy od Zatoki Gdańskiej?
Czyli reasumując, rzeczywiście nigdy nie dowiedziono tak do końca, dlaczego Ziemia się trzęsie.

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Pon Mar 26, 2012 19:13
Temat: Re: Atlantyda
tu jest jakieś info:
Państwo Izraela rozumiane jako dwanaście pokoleń pozostało zjednoczone pod jedną władzą tylko przez ostatnie 33 lata panowania Dawida i przez 40 lat panowania Salomona, aby następnie rozpaść się na dwa odrębne królestwa za czasów Jeroboama, wkrótce po wstąpieniu na tron syna Salomona, Rehoboama

Wiecej: http://www.eioba.pl/a/1p5…y#ixzz1qF8FyTz8
Wg mnie poszło to tak chodzi o upadek w Materie dusz:
12 na połowę to jest po 6 i to jedno 6 zostało zniszczone (rozdzielone), na tej bazie utworzono kabalistyczne Drzewo Poznania, (które jest duplikatem tamtego i pełni rolę Drzewa Życia, choć tak naprawdę nim nie jest) 12 to było Drzewo Życia to dotyczy systemu planet -układu.
Inaczej to jak Siły Ciemności i Siły Światła. nie umiem tego tak prosto wytłumaczyć, ale chodzi o to, że upadłe dusze stworzyły na wzór pierwotny swój system. Czyli w Siłach Ciemności (Mocy) pojawiła się jasna i ciemna strona, ale jest to ta sama rodzina natomiast PRAWA KARMY przynależą tu nie do Saturna, lecz zostali jakby ustaleni nowi władcy (samozwańcy). To powoduje, że dusze, które się tu wcielają nie mogą się uwolnić z koła karmy. Bo uchwalono (Rada 9) jakby boskie prawa, które nie mają nic wspólnego z PRAWAMI. Na tym oparto cały system tu obowiązujący. na tym bazuje tez „rasa panów” i wszystkie tajne stowarzyszenia.

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Pon Mar 26, 2012 19:24
Temat: T-T
Więc może tak. Widzisz ja jestem po tzw. samoistnym regresie z cofnięciem o kilkanaście tys. lat. Wiele rzeczy wiem z tych wizji tylko dla mnie przeszłość przeplata się w przyszłością. I nie zawsze umiem to umiejscowić. Z litera V miałam wizje po prostu widziałam jak Polska się rozjechała, więc zaczęłam szukać, o co chodzi. Trafiłam tak na Strefę T-T, która przebiega od Morza Czarnego aż po wyspy i na badania geologiczne (stąd wiem o obcych pierwiastkach) łącza z tym teraz gaz łupkowy Dodatkowo były w Gdyni robione eksperymenty na miarę Filadelfii. mam to na blogu Wtedy pojawiła się tez Zosia pisała u mnie komentarze ta od kryształowych dysków i co się okazało? ZE ona tez miała takie sny ze się Polska rozjechała! W tych eksperymentach jest używana technologia atlantydzka. zresztą zaraz poszukam linki. W Polsce nie stosowali urządzenia do wytworzenia pola magnetycznego ( myślę ze to właśnie uwarunkowane jest strefą)

Skrzynka:: Wiadomość
Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Pon Mar 26, 2012 19:28
Temat: T-T
https://nnka.wordpress.com/2011/12/18/wizja-mara-fakty-wiara/
nnka.wordpress.com/2011/12/18/rozsypane-puzzle/
nnka.wordpress.com/…/informacja-o-tym-pojawila-sie-dopiero-teraz/
nnka.wordpress.com/…/21-12-2012-kod-majow-atlantyda-ta-historia
Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Pon Mar 26, 2012 19:32
Temat: tu film
https://nnka.wordpress.com…ia-a-gdanskiem/ i komentarze
Filmik Darka i kometarze. Ta strefa była przed wojna badana przez Niemców.

Skrzynka :: Wiadomość
Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Pon Mar 26, 2012 22:54
Temat: Re: T-T
więc tak: Ta litera „V” wiesz ja nie miałam tego na zasadzie skojarzenia. Ja widziałam ziemie powstał głęboki rów jak uskok. To się rozeszło przez Mazury i gdzieś okolice za Koszalinem. miejsce rozejścia od Warszawy. To wyglądało jak ogromne pęknięcie, z którego coś tam wycieka.
A jeśli chodzi o Wenus Oczywiście, że to było dużo wcześniej. Mojżesz to w sumie 3600 lat temu wiec mogło wtedy przechodzić Nibiru, choć dla mnie Nibiru to są pewne procesy towarzyszące czemuś, a nie to coś samo w sobie. Tyle ze cykl 52 letni i ten układ, co teraz powtarza się cyklicznie, więc zjawiska w Egipcie mogły być skutkiem tamtej tragedii. Liniowo tego nie da się zdefiniować, bo były cofnięcia w czasie. Myślę ze jakaś wyjściówką tu jest Słonce Majów i Równik, bo wtedy jest łatwo określić położenie w czasie i przestrzeni (coś jak stały punkt) a wszystko inne jest w ruchu. 52 przejście Wenus w takim cyklu 8 letnim daje 104 Majów (jedno Słońce) a ci liczą już 5 Słonce. Wiesz Biblia jest Księga karmiczną. Koniec świata to początek nowego, który wyłania się chaosu.. czyli po tragedii. Wiem tez ze te boskie dni w Egipcie były dodawane tak jak Słońca (teraz kolej na następnego syna). Był już podobny cykl jak teraz i Ziemia miała wejść na wyższy poziom, ale… no właśnie wtedy zadziałano w piramidach i niestety Ziemia tu została wpadała w jeszcze niższe wibracje. Do tego właśnie przykłada się te 11 tys. lat wstecz i pas Oriona. Z tego, co opisują niektórzy właśnie wtedy strzelił kryształ, który był na szczycie piramidy, ( ale ja tego nie wiem i nie pamiętam). Natomiast pamiętam, ze piramidy stały w wodzie jak w morzu to nie była pustynia… Jeśli miałabym na logikę umiejscowić Wenus to w czasach Arki Noego. Ten ptaszek na 72 karcie Nostradamusa to Drzewo Życia. Ptak jest tego symbolem żyjący ptak! 7 cykl przejścia NIBIRU daje rok Platoński może to właśnie jest znaczenie 7?

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Wto Mar 27, 2012 10:21
Temat: ziemia
to z mojego komentarz” Tu są trzy ścieżki i jedna prawda. Ale Źródło pochodzenia ciała fizycznego wciąż nieznane. I jakieś dziwne przekonanie, że człowiek tu przybył… UFO najchętniej. Niestety nie. Chyba, że w końcu ktoś wysunie hipotezę, że każde ciało niebieskie, planeta, kometa, obiekt to “statek”, który podróżuje po przestworzach i układach a Ziemia nie zrodziła się tutaj tylko tu przybyła razem z Człowiekiem na pokładzie- Droga Mleczną. Wpadła w dziurę, ale to też już wiele osób wie, że teraz trzeba się stąd wygrzebać a to wymaga transformacji Materii. To Słońce, które nas ogrzewa promykami, to nie jest to Słońce, o którym mowa w starożytnej wiedzy, choć wiele grup chce mu nadać taką rangę. Piramidy krzyczą, ale cóż…wzorce tu tak silne, że mało, kto słyszy.”
Dodam tylko ze to Słońce jest Księżycem dla tego układu, z którego „wypadła” Ziemia. I jest bardzo prawdopodobne, że jesteśmy podwójnym układem. Bliźniacza Ziemia pozostała w tym pierwotnym układzie.

Od: Dawid56
Do: nnka
Wysłany: Wto Mar 27, 2012 20:30
Temat: Re: ziemia
Czyli to nasze Słońce, które mamy ma raczej naturę czasami niszczącą, choć zapewnia nam światło? no tak masz rację, jeśli jest coś takiego jak hiperaktywność?
De facto to ta nasza cywilizacja jest od Słońca uzależniona w taki sposób,że nikt na prawdę nie zdaje sobie sprawy. Wszystko zależy od niego i nasze życie i przemijanie i cykle pór roku i Zodiak.
Tylko przejście przez bramę ( tą, którą się ujawniła 11-13.03.2012 na Słońcu w postaci dziury koronalnej) w tym samym czasie jak wiesz królewska gwiazda Lwa Regulus osiągnęła punkt Sfinksa.
Ale co z tego,że brama się otworzyła, jeśli to dla nas jest niejako ucho igielne, przez które nie da się przejść w naszej gęstości, czyli ciele materialnym?

I jeszcze jedno skojarzenie, które mi przyszło do głowy- obym się mylił-Twój sen z „V” na karcie, 70 Nostadamusa jest symbol Raka i Księżyca( malejącego) jest na tej karcie wyraźnie wyrysowana litera V i trzy Księżyce – oby to nie oznaczało daty w okolicy 14-19 lipca 2012.19 lipca 2012 przypada nów.
P.S.Księżyc na karcie 70 jest narysowany jako malejący

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Wto Mar 27, 2012 23:13
Temat: Re: ziemia
Tym razem nie chodzi o Bramę tylko o Wrota. Brama prowadzi jedynie w astral. Są dwie Bramy, przez które przejść trzeba. W sumie chodzi o przejście w tym okresie czasu przez przestrzenie astralne ( to u Majów była tzw. paszcza Jaguara), czyli TRANSFORMACJA Materii. Materia to coś takiego, w co wciela się dusza coś, do czego można się przywiązać… a wtedy jest niefajnie.- inaczej to materia astralna, na której są zapisy karmiczne. czasem w filmach czy… doświadczeniach można zobaczyć taka sukienkę ducha. Ta suknie to właśnie jest materia określaną jako „szata” w Biblii.- czyścić szaty tzn. transformować wzorce, kody, algorytmy różnie to nazywają.
Odnośnie Ziemi a raczej zdarzeń tutaj przyszła mi jeszcze taka myśl. A jeśli te planetoidy Pallas wpadną w dziurę w Drodze Mlecznej? Wiesz przyjmuje się, że coś tu uderzy, a jeśli nie chodzi o to tylko o ubytek, który zaburzy siły grawitacji? Nasza planeta tu jest nie w swoim jakby systemie jest przyłączona do Drzewa Poznania (strefa Cienia -układ księżycowy) a nie do Drzewa Życia. (system Słońc pokazany u Sumerów) Przejście do tego systemu jest przez Wrota. Rydwan Boga to inaczej kilka planet idące w ciągu w inną Sferę tak obrazowano w Biblii. Nibiru, jeśli już tak bym miała kojarzyć jest przypisana Wężowi, który wchodzi w jakiś układ (galaktykę) i robi zamieszanie lub… jest przewoźnikiem a planety wiezie w „ogonie” (Ozyrys)? , ale jednocześnie jest jak Strażnik. Na ostatnim rysunku Nostradamus pokazuje Drzewo, na które ktoś wkłada Węża.. myślę, że to Nibiru, które zmienia układ… i.
Poza tym te mity o Anunnakich i złocie.. tam nie chodziło o złoto tylko o energie ze słońca, bo tamten system umierał z braku światła. Stad to pobieranie ze Słońca..

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Sro Mar 28, 2012 13:26
Temat: link
Tamten link nie działa tu jest drugi:* Niewiarygodnie * – LINK

cz. 2 http://translate.googleus…5RFVWXbGbs0YMpA
Jakby nie wchodziło to z blogu tu są podane:
https://nnka.wordpress.com…gwiezdna-brama/

Od: Dawid56
Do: nnka
Wysłany: Czw Mar 29, 2012 22:54
Temat: 67
Zauważ,że 67 to również Mc Kenna, kod, który nie wróży nic dobrego, bo data startowa to 06.08.1945.Używanie tego kodu powoduje zaistnienie matrycy 67 w świadomości ludzkiej i nieświadomości zbiorowej.

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Czw Mar 29, 2012 23:11
Temat: Re: 67
to jest 67 https://nnka.wordpress.com…tatron-i-wenus/
bóg Jaguar przeistaczał się w Boga Jaguara Podziemi i przybierał postać człekokształtną z widocznymi cechami jaguara na twarzy i dłoniach. Wówczas patronował świętej liczbie siedem. 2012 przypisana jest ludzkości karta Transformacja (1+3=4)
Był zaliczany do pięciu bóstw rzucających oszczepem, które wznosiły się na płycie Wenus

Dawid56
Do: nnka
Wysłany: Sob Mar 31, 2012 22:30
Temat: Titanic
Jest jeszcze kod Titanca, z którym musimy w tym 2012 roku zmierzyć. Trzeba pamiętać o tym, że pewien drugi niezatapialny statek już leży na boku mam na myśli Concordię. Troche to dziwne, bo 100-letnia rocznica wypłynięcia będzie obchodzona bardzo hucznie. Otwiera się coraz więcej muzeów poświęconych Titanicowi. Titanic był określany jako niezatapialny i zderzył się z górą lodową, która jest widoczna zaledwie w 25 %, a za dwa lata cały świat zaczął „tonąć”, gdy zaczęła się I wojna światowa. Co ciekawe w dniu zatonięcia Titanica 15 kwietnia urodził się wielki wódz „nieśmiertelny” Kim Ir Sen.
I jeszcze jedna sprawa tak jak nasza cywilizacja jest związana w jakiś sposób z bogami rzymskimi i greckimi tak Atlantyda była prawdopodobnie związana z Tytanami i Posejdonem.

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Sob Mar 31, 2012 22:56
Temat: Re: Titanic
Jest jeszcze kod Titanca, a Tytanic związany z Atlantydą… to jest KOD Atlantydzki. Dla mnie ciekawy jest klucz Ankh, bo to jest filar, w tym jest przekaz jak w drzewie Dobra i Zła historia ewolucji. Trochę o tym tu: https://nnka.wordpress.com/about-2/#comment-3050

Od: Dawid56
Do: nnka
Wysłany: Nie Kwi 01, 2012 23:02
Temat: Re: web-bot
Wygląda na to,że decyzje już zapadły na temat lipca 2012 „gets completion in July 2012”.Skoro nie zgadzasz się, aby „To” zapieczętować w lipcu 2012 i przesunąć datę zero poza rok 2012, to musimy wejść w paszczę jaguara i się „z Tym „zmierzyć. Zgadzam się z Torba w całej rozciągłości,że przesunięcie daty „zero” byłoby wbrew prawu Karmy-pewnego rodzaju tchórzostwo. Chrystus tez wołał „Ojcze, jeśli możliwe oddal ode mnie ten kielich, Ojcze, jeżeli trzeba, chcę Twoją Wolę wypełnić” Zresztą nie tylko Ty się nie zgadzasz, gdyż chyba nie widzisz sensu odwlekania „Tego” w nieskończoność. Poza tym jak napisał ktoś na Twoim blogu „nie zdążyliśmy”, choć być może niekoniecznie z naszej winy.
P.S. Skojarzyło mi się również,że webot-project może mieć coś wspólnego z teorią „timewave zero” Mc Kenny.

Od: Dawid56
Do: nnka
Wysłany: Nie Kwi 01, 2012 23:16
Temat: Re: Titanic
Inny wzorzec z kolei wystąpił w „Dniu zagłady”, gdzie oboje się uratowali. I tam była Miłość i tu. Oba te wzorce będą istniały równolegle.

Od: Dawid56
Do: nnka
Wysłany: Nie Kwi 01, 2012 23:40
Temat: Re: web-bot
Ja bym tego nie nazwał luką czasową pomiędzy 6.06.2012 a lipcem 2012.Bardziej mi to przypomina głębokie tąpnięcie.

Od: Dawid56
Do: nnka
Wysłany: Nie Kwi 01, 2012 23:48
Temat: Re: web-bot
I znowu masz racje gdyż przy braku rozładowania w 2012 r., colaps w 2013 r. czy 2014 r. mógłby by być jeszcze bardziej totalny. I druga sprawa można by to było przesunąć jeślibyśmy potrafili nakarmić w sensie fizycznym i duchowym całe 7 miliardów i dać im szczęście życia na Ziemi. Chyba jednak nie dalibyśmy rady

Dawid56
Do: nnka
Wysłany: Nie Kwi 01, 2012 23:50
Temat: Re: web-bot
Pamiętasz jak pierwszy raz napisałaś o 14 lipca 2012?

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Nie Kwi 01, 2012 21:26
Temat: web-bot
Możesz na to zerknąć?
http://alamongordo.com/pr…gap-prophecies/

nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Nie Kwi 01, 2012 22:54
Temat: Re: Titanic
a tu mi przyszła do głowy jeszcze taka rzecz. Titanic to wzorzec miłości a to podlega najsilniejszej transformacji.
Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Nie Kwi 01, 2012 23:40
Temat: Re: web-bot
To przesunięcie może mieć tez inny negatywny aspekt. W następnym roku wcale nie są lepsze układy astrologiczne i wszystko by się skumulowało jeszcze bardziej. W sumie z ciekawości można by było to sprawdzić, czy oby to nie z deszczu pod rynnę. Bo przesunięcie może być tylko w skokach jakby wchodziło w cykl kontinuum czasowego. Być może teraz jest większa szansa na wstanie, bo ten wykres kojarzy mi się z upadkiem świadomości (Ducha). Może tez mówić o czymś innym. O braku pewnych wzorców (znanych z historii) na podstawie, których można prognozować. czyli totalnej zmianie, co nie znaczy negatywnej w naszej ocenie obecnie. Plany robimy przed wcieleniem i nic tu nie dzieje się przypadkiem.

nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Nie Kwi 01, 2012 22:54
Temat: Re: Titanic
a tu mi przyszła do głowy jeszcze taka rzecz. Titanic to wzorzec miłości a to podlega najsilniejszej transformacji.
Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Nie Kwi 01, 2012 23:40
Temat: Re: web-bot
To przesunięcie może mieć tez inny negatywny aspekt. W następnym roku wcale nie są lepsze układy astrologiczne i wszystko by się skumulowało jeszcze bardziej. W sumie z ciekawości można by było to sprawdzić, czy oby to nie z deszczu pod rynnę. Bo przesunięcie może być tylko w skokach jakby wchodziło w cykl kontinuum czasowego. Być może teraz jest większa szansa na wstanie, bo ten wykres kojarzy mi się z upadkiem świadomości (Ducha). Może tez mówić o czymś innym. O braku pewnych wzorców (znanych z historii) na podstawie, których można prognozować. czyli totalnej zmianie, co nie znaczy negatywnej w naszej ocenie obecnie. Plany robimy przed wcieleniem i nic tu nie dzieje się przypadkiem.

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Nie Kwi 01, 2012 23:44
Temat: Re: web-bot
ale takie tąpnięcie może powodować upadek. Cos jak utratę pamięci. Mnie zastanawia, czemu większość ludzi skupia się na 21 12.2012 I ta data jest promowana.

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Nie Kwi 01, 2012 23:53
Temat: Re: web-bot
tak liczyłam po energii Ozyrysa

nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Pon Kwi 02, 2012 12:54
Temat: Wenus
Jak należy rozumieć to, co tu napisano? Cyt.: a ostatnio odkryto, że na przestrzeni ostatnich 16 lat okres obrotu Wenus zmniejszył się o około 6,5 minuty. Może to, co ma wpływ na obroty Wenus, wywiera również podobny wpływ na Ziemię?http://pracownia4.wordpress.com/2012/04/02/tanczmy-planetarnego-twista-do-muzyki-braci-z-heliopolis-cz-2/#more-5358

I jeszcze taka rzecz: wczoraj wspomniałeś o Jezusie i o „dokończeniu w lipcu”.. Te słowa powinny brzmieć DOKONAŁO SIĘ. Myślę, ze to ma związek z Wielkim Krzyżem ze Światłami.
Od: Dawid56
Do: nnka
Wysłany: Pon Kwi 02, 2012 20:37
Temat: Re: Wenus
Witaj!
Chyba pisałem gdzieś już o tym, że musimy z całą wnikliwością obserwować zaćmienie Słońca 20.05.2012.Mam książkę o zaćmieniach i chce sprawdzić czy teoria z 1998 pokrywa się z tym, co będą dzisiaj pisali o tym zaćmieniu ( obszar występowania i czas wystąpienia).Da to odpowiedź czy doba Ziemi i rok słoneczny ( ziemski)się zmienił
Co do Krzyża ze Światłami…rzeczywiście powinienem dodać ostatnie słowa Chrystusa „Dokonało się”
Tak jak napisałem w „Kodzie”, dziś po ostatniej dyskusji, wygląda na to, że być może to nie jest wcale kolaps, a spirala-fraktal czasowy coś w rodzaju czarnej dziury, jakiegoś wiru czasowego, w który wchodzi nasz cały układ Słoneczny
Czterech tak twierdzi Argules, Braden, Mc Kenna, Ian Xen Lunagold..
Co do Krzyża ze Światłami – może to jest jakieś wyjście z „tej czarnej dziury czasowej” coś na zasadzie wejścia w tunel świetlny tak jak to widzą ci, co przeżyli śmierć kliniczną.
I być może nie wszystkim 7000000000 będzie to dane. Dokonają tego Ci o czystym umyśle i czystym sercu.

nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Pon Kwi 02, 2012 20:40
Temat: przesunięcie
można przesunąć wydarzenie liniowe, ale fraktalnie i kolaps czasu?
Da się przez transformację i to właśnie się dzieje.

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Pon Kwi 02, 2012 21:53
Temat: Re: Wenus
To z chatu zapis:
Andrzej Struski: przejście tak zwanej szczeliny magnetycznej na całym równiku galaktycznym jest takich szczelin 9 jakimś cudem ziemia ominęła poprzedni proces i tu domniemam wpływ pewnego instrumentu, który istniał na planecie a którego artefakty archeologiczne odnaleźliśmy
http://www.andrzejstruski…wiecie-cz2.html Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Pon Kwi 02, 2012 23:13
Temat: Re:
Zabawne, bo już połączyłam to i mało tego to ma potwierdzenie w cyklu: https://nnka.wordpress.com…o/#comment-3112 Od: Dawid56
Do: nnka
Wysłany: Wto Kwi 03, 2012 00:07
Temat: Re:
A ja mam dla Ciebie ponownie kod 67 – Współczesną Wieżę Babel w Moskwie-pożar największej budowli cywilnej w Europie, na 67 piętrze. Dodałem słówko cywilnej, gdyż maszty telewizyjne i kominy bywają 400 metrowe.
http://losyziemi.pl/rosja…wer/#more-10647
i tranzyt Wenus przez Plejady jest dzisiaj i jutro
http://science.nasa.gov/s…_venuspleiades/
Tranzyt Wenus przez 7 sióstr

Od: Dawid56
Do: nnka
Wysłany: Wto Kwi 03, 2012 19:17
Temat: 67-grzyb
I ta niepokojąca karta Nostradamusa 67 gdzie jeden z Twoich blogerów dostrzegł grzyb atomowy, a inni pisali o jakimś drugim Słońcu, które powodowało natychmiastową śmierć, to tez może być plazma po wybuchu atomowym a nie koniecznie Nibiru.
Może właśnie to należy „zapieczętować”-możliwość użycia broni atomowej w 2012 roku przeciwko ludzkości?
Myślę, że postawienie tej „pieczęci” jest najważniejsze- i to trzeba zrobić w tym roku

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Wto Kwi 03, 2012 19:40
Temat: Re: 67-grzyb
najprawdopodobniej chodzi o Koree, dzisiaj napisze o tym. Kod Tory i rabina nie wiem czy się temu przyjrzałeś. Data w Paschę 12 kwiecień najprawdopodobniej to będzie trzęsienie,

Od: Dawid56
Do: nnka
Wysłany: Sro Kwi 04, 2012 19:14
Temat: Re: 67-grzyb
Witaj!
Wygląda jednak na to, że to Izrael, on tez jakoś wpisuje się w kod Abrahama- MC Kenny. W 1945 rozpoczął walkę z Brytyjczykami o uzyskanie niepodległego państwa.
Zauważ, że w swojej fladze i godle ma „6” i „7”
67 sześcioramienna gwiazda i siedmioramienny świecznik.
Pzdr. Dawid
P.S. coś dziwnego dziś odkryłem w jakimś tam przedruku z Internetu książki MC-Kenny „Invisible landscape” gdzie opisał swoją teorię fraktalnej fali czasu „0”. Jest tam pewien rysunek, na którym można zobaczyć powiększenie tego okresu, w którym żyjemy
Może uda mi się ten rysunek tobie jakoś przesłać

Od: Dawid56
Do: nnka
Wysłany: Sro Kwi 04, 2012 20:50
Temat: Re: 67-grzyb
Ta data, od kiedy ma się wszystko zacząć zmieniać w przyśpieszonym tempie na Ziemi to 9-10 kwietnia 2012.

time_wave

waveeschaton_right_90.GIF

Od: nnka
Do: Dawid56
Wysłany: Sro Kwi 04, 2012 22:04
Temat: Re: 67-grzyb
Stawiałabym, na 12 ale Ok zobaczymy

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Fraktale, Kosmos, Matrix. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

69 odpowiedzi na „Listy do i od Nnki cz. 2

  1. orkenson pisze:

    Sporo z tego co nnka pisała na blogu było dla mnie niezrozumiale. Nadal zresztą tak jest mimo ze nauczyłem się tu sporo o sprawach o których nie miałem pojęcia. Nie słowa w moim przypadku są tu najważniejsze tylko przekaz energetyczny jakie te wpisy ze sobą niosą. Zawsze jest w nich coś bardzo pozytywnego, miłość która pozwala odczuć ich sens. Bardzo często gdy czegoś mi brakuje to znajduje to na mistyce. To jak puzzel którego potrzebuje w układance by móc ruszyć dalej. Zbiegi okoliczności zdarzają się niesłychanie rzadko, a to co się dzieje ma swój cel nawet gdy go nie dostrzegamy. Odpowiedz tak naprawdę jest w nas i to moim zdaniem było i jest przesłaniem zawartym w mistyce.

  2. Ktoś pisze:

    „Jest to też historia częściowo już schrystianizowana np. przy wyborze Piasta na władcę dopomagają Jan i Paweł rzymianie, słudzy Chrystusa, choć jeśli byli jacyś dwaj święci mężowie, to mogli to być tylko Kagan i Kaganbok (Hetman), w przekazie pogańskim byli to Świato’wid (imię analogiczne jak Ziemu’widz~Wizy’mir~Widi’mir dosłownie widzący świat~ziemię) i Rado’gost [(permutacja Arda’gast i synonim Wele’mir co wszystko dosłownie znaczy duch ziemi-świata) o Radogoście patrz też Myth. Historia Polski str. 193], z przekazów arabskich wiemy, że to stałe imiona kolejnych wcieleń naszych władców, kagan stale miałby imię widzący świat-mir, a duch świata byłby jeśli nie wcielonym bogiem Nyją, to wodzem kaganbokiem, sama intronizacja jest pogańska, gdzie nazywa się Piasta Hamanem (bogiem Hamonem), czy wtedy kiedy autorzy reflektują się, że to było za pogańskich czasów, np. podczas ofiarowania włosów syna z postrzyżyn Bogu zmarłych Nyji. ”

    Kagan-Byk to Destrojer.

  3. Dawid56 pisze:

    Nna miała wiele wizji za czasów Atlantydy.Zdaje się ze przeprowadziła tez kiedyś coś w rodzaju regresingu.Dla niektórych bracia to były dwie wieże w World Trade center dla innych Kastor i Polux, notabene w pewnym sensie patroni Templariuszy.Ten krzyż z 15-24 kwietnia zaczyna być coraz bardziej znaczący tym bardziej że Ziemia 15.04.2014 znajdzie się między Światłami.W bardzo bliskiej odległosci ekliptycznej ok 14 stopni Raka znajdzie się Syriusz i Jowisz dodatkowo ekliptycznie blisko Marsa znajdą się planetoidy Ceres i Westa a w opozycji w pobliżu Urana i Merkurego planetoida Juno.
    Poszperam jeszcze na temat piramidionu ( czym on był czy nie była to przypadkiem Izyda z kluczem ankh czyli kluczem do bramy nieśmiertelności

    • JESTEM pisze:

      Dawid56:
      „Poszperam jeszcze na temat piramidionu ( czym on był czy nie była to przypadkiem Izyda z kluczem ankh czyli kluczem do bramy nieśmiertelności”

      Maria_st:
      „Piramidion był na Wielkiej Piramidzie zwanej domem Izydy–Muki pisze jako Piramida Pani Swiatła–i to mi najbardziej pasuje.”

      Muki pisał też o słowie YHWE jako zapisie (inskrypcji) imienia bogini. Może znajdzę, gdzie.
      Znalazłam też informację, że słowo- symbol znane jako „YAHWE” w filmie, który kiedyś zalinkowałam, jest tłumaczone jako zapis 4.liter:
      h v h y

      trzy litery od lewej (z tych czterech) to:
      HEVA, HEVE – żeński człon. Hava w języku jidisz także Ewa. (także Haba, Kaba. Kaaba…itp. )

      Kobieta,
      Matka
      Macica

      jedna litera po prawej (z tych czterech) to:
      YOD, JOD, IOD – męski człon.

      Mężczyzna
      Fallus

      razem mamy połączenie dwóch aspektów: żeńskiego i męskiego w JEDNYM.

      W wielu tradycjach jest podobnie:
      TAO, DAO
      OMETEOTL
      HUNABKU
      czy Ardhanarishvara

      Wszystkie symbolizujące podwójną naturę KOSMOSU, WSZECHŚWIATA itp., itd.

      „święta podwójność” scalona jako JEDNIA. Scalenie dwóch aspektów kosmicznych w istocie ludzkiej: Anima i Animus, Dusza i Duch, Świadomość i Umysł, Serce i Mózg… Ciemność i Światło, Dobro i Zło itd., itp… I tak, jak w TAO, DAO, część męska może zawierać w sobie część żeńską, a część żeńska zawiera w sobie część męską… Mimo zachwiania idealnych proporcji pomiędzy jedną częścią zawierającą w sobie tę drugą, w całym polu zawsze istnieje pełna harmonia pomiędzy żeńskimi i męskimi „częściami”.

      Jako ludzie także jesteśmy (poza fizycznym ciałem, a i to nie zawsze) podwójnymi istotami. Androgeniczne istoty ludzkie mają ciężkie życie wśród mocno zróżnicowanych płciowo i mentalnie (także kulturowo) istot ludzkich… Mnie tam wąsy już rosną ;-D

      Izyda z podwójnym kluczem ankh czyli kluczem do bramy nieśmiertelności… hm… ciekawe…

        • JESTEM pisze:

          Te filmiki zalinkowane przez Ciebie są niestety dłuugie i z kiepskim dźwiękiem… Wiedza tam przekazywana jest dla mnie oczywista. Moc dźwięków… Ale ten filmik jest krótki🙂 pt.
          YA VA – Sacred Sounds of Power – The Wisdom Structure Within Consciousness
          YA-[H]-VA
          (V czasem wymawiane jest jako B)

          Mam też kilka „swoich mantr”, które „przyszły” do mnie🙂 Nie słyszałam jeszcze takich, by ktoś je śpiewał…😉

  4. Mezamir pisze:

    Co do liczb to hm?.. W”Kodzie Bibli” Bradena jest napisane,że 1,5,6,5(J,H,W,H) to liczby Boga, a 1,5,6,3(J,H,W,G) liczby człowieka.
    Podaje on jeszcze pierwiastki dla J,H,W,H Wodór, Azot, Tlen, a dla Człowieka Wodór, Azot, Tlen i Węgiel składniki 64 kodonów DNA. Ciekawostka też jest to, że wartości tych liczb przyjął na podstawie żydowskiej Kabały, z tą różnicą, że za “jod” przyjął jak dla alefa, czyli 1.Symbol litery “Jod” jest podobny do symbolu “alefa”.Myślę,że przyjął jednak “1″ gdyż symbolizuje ta liczba Wodór, który jest najlżejszy
    23 marca 23.36 temat14 lipca

    Imię Yahvah (Jahwah),można znaleźć w Rygwedzie – min. w 36 Hymnie,
    a wiele ideałów duchowych Starego Testamentu pochodzi z kultury i religii wedyjskiej z Indii
    Dlatego kilka tysięcy razy imię Yahve wspomniane jest w Biblii.

    There are many proper names in the Old Testament affixed with yhv (yeho- or -yahu), and yhvh is the very name of God, which is known from inscriptions dated c. 830 BC.

    The Hebrew derivation of yhv is unclear, and scholars have suggested that it may have a non-Israelite origin, with some seeking meanings in Aramaic or Arabic or Egyptian ~ although it appears that no one has considered Sanskrit sources, where the same term is found with exactly the connotations appropriate to the biblical usage.

    ya is “a goer or mover”, “the wind”, “joining, restraining, or abandoning”, “fame or light”.

    yA is “going, restraining, and attaining”, indicating “a carriage, religious meditation, or the yoniliÑgam”.

    yad is “who, which, what, whichever, whatever, or that”, indicating “the puruSa”.

    And yeSu is the locative plural case.

    yahu is “restless or swift” or “mighty or strong” (synonymous with mahat); also indicating “an offspring or child”, as an equivalent of putra ~ e.g. sahasoyahuH = sahasoputraH (“son of strength”), both used in reference to agni.

    yahva is “restless, swift, active (as agni, indra, soma), or continually moving or flowing (as the waters)”, and likewise it is synonymous with mahat; also indicating “the sacrificer” (yajamAna).

    yahvI is “heaven and earth” or “the flowing waters” (often as sapta yahvI).

    And yahvat is “the ever-flowing (waters)”.

    So that yahvaH or yahvIH (yahweh) and iLAH (allah) are almost identical terms ~ with the Rgveda as the primary source for all monotheistic religions.

    hindudharmaforums.com/showthread.php?t=3125

    W wersecie pierwszym, 36 hymnu poświęconemu YahwaH jest napisane:

    “YahwaH, który błogosławi, wspiera i pomaga – ale tylko tym którzy są mędrcami, prowadzą bardzo świętobliwe życie,oddają cześć Bogu pod imieniem Yahve a także wszystkim oświeconym mistrzom duchowym, Bóstwom/Asurom/półludziom-półbogom
    i Devom/Deus/Bogom”

    http://bialczynski.wordpress.com/2013/02/28/swararaszek-zebral-mezamir-snowid/

  5. Mezamir pisze:

    FIZYKA SKRYTA W WEDACH

    Skąd się wzięły religie

    *******************************************************************

    Niniejszy artykuł to rezultat mojej fascynacji przeczytaną niedawno książką o fizyce wedyjskiej. Pisząc go, opieram się na własnych przemyśleniach oraz na następujących źródłach:

    1. Raja Ram Mohan Roy, Vedic Physics. Scientific Origin of Hinduism, Golden Egg Publishing, Toronto;

    2. Gopinath Kawiradź, “Otwarcie się stworzenia”, niepublikowany rozdział książki Pogląd śaktyjski w literaturze tantrycznej, przełożonej z hindi przez Annę Rucińską.

    Weda to po polsku “wiedza”. Oznacza prawdziwe poznanie, nie zaś powstałe w kali-judze (wiekach ciemności) martwe obyczaje. Skostniałe wierzenia i religie to tarcza ochronna niewiedzy. Pradawną, olbrzymią wiedzę naukową zakodowano w Wedach, aby mogła przetrwać niesprzyjający okres. W miarę jak człowiek coraz głębiej pogrążał się w materię, tracił świadomość swych możliwości i umiejętność czerpania z zapisów wiedzy kosmicznej. Obecnie, w związku z przejściem planety w nową epokę Prawdy (satja-jugę) dość gwałtownie ją odzyskuje.

    Wedy przekazano po to, by wiedza zachowała się dla potomnych. Przemyślnie upostaciowano opisywane siły i zjawiska przyrody w barwny panteon bóstw. Źródło, czyli wszechprzenikającą Świadomość, podstawę manifestacji wszelkich bytów, Wedy nazywają brahmanem (Tym, co się rozszerza). Gdy ciemność niewiedzy skryła istotę prawdziwej, naturalnej religii (sanatana dharmy), uniemożliwiając bezpośredni kontakt ze Źródłem, TO stało się niezrozumiałym Bogiem, napawającym czcią, a w naszej kulturze wręcz bojaźnią. Ja sama, pisząc ten artykuł, używam dużych liter w określeniach Źródła. TO, bowiem, chociaż daleka jestem od mistycyzmu, napawa najwyższym szacunkiem i ciągle na nowo zadziwia.

    Wedanta, czyli upaniszady, pisma stanowiące ukoronowanie, esencję treści Wed, określa Źródło jako samoświetlną Świadomość, jedyną Rzeczywistość (Sat) i zarazem szczęśliwość (ananda). Brahman zapragnął się podzielić i dlatego “wymarzył”, czyli wyprojektował z siebie wszechświaty. Dusze ludzkie, Jego cząstki, jak iskry jednego, ponadczasowego Ognia rozlatują się w nieskończonej przestrzeni, w miarę zagęszczania się energii (materii) stopniowo przybierając coraz gęstsze ciała. Świat jest zatem majakiem (mają), sennym marzeniem Stwórcy, ułudą wynikającą z błędu postrzegania i zasłaniającą jedynie istniejące TO.

    Czym jednak jest owo TO, dlaczego, po co i jak się przejawia? Według niezwykle ciekawych badań Raja Ram Mohana Roya, kanadyjskiego fizyka hinduskiego pochodzenia, Wedy udzielają na to odpowiedzi, jeśli je umiejętnie odczytać.

    TO

    Twórcza Świadomość to Coś, co istnieje poza przestrzenią i czasem, a zatem według naszego pojmowania nie może mieć wymiarów. Inaczej mówiąc, jest nieskończona; pisma hinduskie opisują ją jako bezbrzeżny ocean, nam może prościej wyobrazić sobie TO jako bezwymiarowy punkt.

    Przyczyna przejawienia

    Dziesiąty Hymn Rygwedy głosi:

    “Na początku nie było bytu ani niebytu […]

    To Jedno oddychało, własną mocą, bez powietrza.

    Nic prócz Niego nie było. […]

    Wcześniej zrodziło się w Nim pragnienie”.

    Klucz do zagadki leży właśnie w słowie “pragnienie”. Ekoham bahusjam

    – “Jam jest Jeden. Zapragnąłem się podzielić”. Dlaczego to pragnienie się zrodziło, Wedy nie mówią wprost, jednak dają do zrozumienia, że TO chciało się bawić i tworzyć – jak wielki artysta. Chciało też kochać, nie da się jednak kochać, nie mając przedmiotu miłości.

    Proces przejawienia

    Proces przejawienia (tworzenia) jest już w dużej mierze poznany przez współczesną fizykę kwantową i molekularną, choć fizyka ta nie odkryła jeszcze wszystkiego, co zapisane zostało w Wedach. Stworzenie jest tylko przejawem Najwyższego Bytu. Przed stworzeniem Byt ten istniał w postaci “złotego łona, jedynego pana wszystkiego, co zrodzone. On podtrzymuje ziemię i niebiosa”. Złoty kolor to w literaturze wedyjskiej kolor bardzo wysokiej, “gorącej” energii. Z niej powstały wszechświaty. Wedyjski model powstania wszechświata różni się od modelu Wielkiego Wybuchu, a także od zarzuconej już koncepcji wszechświata stacjonarnego. Zgodnie z nim wszechświat ma początek i koniec, środek i oś, obraca się (wiruje), jest sferoidą (ma kształt jaja) i jest ograniczony. Na początku jego masa-energia jest zerowa. Masa jest stwarzana nieprzerwanie na obrzeżach wszechświata w postaci materii i antymaterii. Młodziutki wszechświat jest bardzo zimny. W miarę rozszerzania się jego temperatura rośnie, w miarę kurczenia się – maleje. Jeden taki cykl nazywa się oddechem Brahmy – stwórcy naszego wszechświata. Wszechświatów jest niezliczona liczba i każdy z nich ma swojego Brahmę. Według barwnych opowieści zawartych w puranach wszyscy oni mieszczą się w paznokciu dużego palca u stopy Wisznu, oczekując, aż im zleci ponowną zabawę w tworzenie.

    Można sobie wyobrazić, że wszechświaty to piana na oceanie Świadomości. Jedne bąbelki nadymają się, inne kurczą i zanikają. W istocie bąbelki te mieszczą się w większym jajowatym bąblu, nieskończona liczba tych większych bąbli – w nieskończonej liczbie jeszcze większych, te jeszcze większe bąble – w największym, i dopiero za tym największym “spoczywa” Świadomość.

    Kosmologia wedyjska mówi o dziesięciu wymiarach zwiniętych w struny, nadprzestrzeniach, olbrzymich próżniach w obszarach zbitek galaktyk, szczegółowo opisuje też wszystkie rządzące wszechświatem prawa – grawitację, odpowiedzialną za jego rozszerzanie się, przeciwnie doń skierowaną siłę napięcia powierzchniowego na jego obrzeżach, siły elektromagnetyczne, oddziaływania słabe i silne, cząstki elementarne itp.

    Wszystkim siłom i zjawiskom nadano imiona bóstw, zaś cząstkom elementarnym nazwy zwierząt. Ich listę sporządził dr Raja Ram Mohan Roy, autor wspomnianej książki Vedic Physics. I tak na przykład zwierzęta udomowione to bozony, zwierzęta dzikie – fermiony, ptaki – cząstki pola; krowy to fotony, owce, kozy, konie – jeszcze inne cząstki. Dla przetrwania młodego wszechświata najważniejsze były dwie przeciwstawne siły: grawitacja i napięcie powierzchniowe. Gdyby grawitacja była za słaba, napięcie powierzchniowe spowodowałoby skurczenie się wszechświata do zera. Grawitację uosobiono jako Bryhaspatiego, zaś napięcie jako demona Wrytrę. Nasze istnienie zawdzięczamy Indrze, sile elektryczności, który pokonał Wrytrę w zaciętej walce. Między innymi, zagonił on rozproszone krowy (fotony) do jaskini, czyli na granice wszechświata. (Mówiąc o Wrytrze, warto wspomnieć, że stał się on później biblijnym szatanem. Jasne staje się też pochodzenie świętych krów w hinduizmie.) Dlatego właśnie Indrze poświęconych jest najwięcej wedyjskich hymnów. Okazuje się, że liczba hymnów też jest kodem, który można odczytać. Wisznu to cały wszechświat (wszystkie wszechświaty), jego pierwotną wibracją (OM, Słowem) jest Saraswati, Rudra to promieniowanie kosmiczne, itd.

    Jajo wszechświata składa się z trzech rejonów: ziemi, strefy pośredniej i nieba.

    Ziemia to materia, sfera pośrednia – pole elektromagnetyczne, niebo – pole kwantowe. Światło kwantów, poruszające się skokowo, jest światłem wtórnym, wytworem Świadomości. Światło Świadomości jest nieruchome. Jak pamiętamy, TO jest samoświetlne.

    Byłoby dobrze nazywać je dla odróżnienia Blaskiem.

    W terminologii sanskryckiej występują różne nazwy światła: najwyższe Bhargo (znane z mantry Gajatri), dźjotir – światło ruchome, i jeszcze inne. Ziemia jest obszarem obserwatora, bowiem obserwujemy wszystko ze świata materii. Pośredni świat energii oraz niebiański świat światła nie są bezpośrednio dostępne naszym zmysłom. Ponieważ obserwując świat kwantów, zakłócamy jego funkcjonowanie, fizycy wedyjscy uważają, że nauka nigdy go nie pozna. Można powiedzieć, że wszystkie trzy światy są jakby perforowane; dopiero po nałożeniu ich na siebie “dziurki” mogłyby się wypełnić, co umożliwiłoby ogląd całości. Jednak taki całościowy ogląd dostępny jest tylko oświeconym mędrcom, którzy rozwinęli postrzeganie pozazmysłowe.

    Nie wiadomo, kiedy powstały Wedy, uważa się, że są wieczne.

    Wiedza jest naturą wszechświata; trzeba tylko przypomnieć sobie, jak ją odczytywać. Nie wiadomo też na pewno, kto Wedy ułożył. Okazuje się, że różni mędrcy (riszi), którym się to przypisuje, nie są tak naprawdę ludźmi: zapis wiedzy istnieje gdzieś na poziomie cząstek elementarnych – na przykład słynny Wasisztha, nauczyciel Ramy, to jądro atomowe,

    Mitra (bóg słoneczny) to elektron, a Waruna – proton. I tak dalej.

    Szczegóły procesu przejawiania

    Poziom TEGO omówiony jest dokładniej poniżej. – Ogólnie mówiąc, następuje zasianie “‘”złotego nasienia” w niezróżnicowanym, przedwiecznym, pozostającym w równowadze oceanie energii – salila, “pierwotnych wodach”.

    Równowaga zostaje zakłócona – i zaczyna się ruch, twórczość.

    Poziom przyczynowy – zapisanie idei.

    Poziom mentalny – pochwycenie idei, obrazu bądź symbolu; stworzenie wzorca.

    – Subtelna energia zaczyna wibrować mocą intencji, w umyśle powstają modyfikacje, myśli mające postać “wirków”.

    – Wirki gęstnieją w cząstki elementarne.

    Poziom energii i materii

    – cząstki elementarne skupiają się w atomy.

    – atomy wypełniają wzorzec przedmiotu.

    – wzorzec zapisuje się w przestrzeni (akaśi), gdzieś na granicy światła i cząstek elementarnych.

    (Walter Russell, oświecony Amerykanin, podaje w swym dziele Secret of Light, że zapis istnieje w gazach szlachetnych.)

    – wzorzec rozchodzi się w przestrzeni w nieskończoność na zasadzie fraktalnej

    – wzorzec ładuje się, przyciągając podobne wzorce

    – wzorzec manifestuje się na poziomie energii elektromagnetycznej

    – wzorzec manifestuje się fizycznie.

    Uwagi:

    1. Umysł spokojny nie tworzy. Odbija światło duszy (atmy). W tym świetle ogląda “zapisy” wiedzy. Potem jej ewentualnie użyje.

    2. Na poziomie fal elektromagnetycznych (antaryksza) zapis wzorca ma prawdopodobnie postać dwójkową. Na poziomie umysłu abstrakcyjnego – symbolu, litery, innego znaku?, a na poziomie umysłu konkretnego – obrazu, wyobrażenia.

    3. Z chwilą zapisu wzorca, umysł może go dowolnie wychwytywać z przestrzeni i cały proces zaczyna się od nowa.

    Możemy tworzyć dla eksperymentu bądź zabawy, ale nie to jest naszym celem.

    Stopnie przejawiania według poglądów śaktyjskich,

    unaocznione w Śri-czakrze

    http://jantra.com.pl/pliki/artykuly/art06.html

      • Mezamir pisze:

        🙂 a to nie wszystko co mam😀

        „Już wiem, co to jest pięć rogów Wenus, to pentagram”

        Pentagram to nie tylko Wenus🙂 Saturn również.

        saturn.jpl.nasa.gov/multimedia/images/raw/casJPGFullS76/W00077204.jpg

        saturn.jpl.nasa.gov/multimedia/images/videothumbnails/images/IMG004927-br500.jpg

        zapodaj.net/images/13fc138332f8a.jpg

        astroblogger.blogspot.com/2009/04/galileos-dna-and-different-forms-of.html

        missiongalacticfreedom.files.wordpress.com/2013/07/saturn-hexagon-wide-cassini2.jpg

        oneclimbs.com/wp-content/uploads/2011/02/salt-lake-temple-eye.png

        zapodaj.net/images/c145cbe5a6ebe.jpg

        zapodaj.net/images/ae4d64ed20d70.jpg

        Judeo-chrześcijaństwo jest kultem Saturna/Szatana.
        Oczywiście kultem wypaczonym przez synkretyzm i eklektyzm
        oraz fantazje różnych władców,karykaturą saturnopodobną.

        „Saturn jedynie przyspiesza ujawnianie zła i zmusza osobę, aby się go pozbyła. ”

        Kościół nie ma zamiaru pozbywać się zła które nosi w sobie,wręcz przeciwnie.
        Każdego kto chce to zrobić,nazywa antychrystem.
        Wszystko odwrotnie,Lucyfer jest zły bo niesie światło i sprzeciwił się
        mściwemu zazdrosnemu Ojcu,który jest dobry,albowiem robi wszystko
        co tylko może aby człowiek nie osiągnął nieśmiertelności.

        Biblia 3:22
        „Oto człowiek stał się jak jeden z nas pod względem znajomości dobra i zła,
        a teraz, żeby nie wyciągnął ręki i nie wziął owocu również z drzewa życia,
        i nie jadł — i żyłby po czas niezmierzony…”
        Tak więc wypędził człowieka, a po wschodniej stronie ogrodu Eden
        postawił cherubów i płomieniste ostrze miecza,
        który się stale obracał, by strzec drogi do drzewa życia.

        Lucyfer/Prometeusz,został słusznie ukarany,za to
        że chciał zlikwidować ciemność zabobonu,nie przewidział
        że ciemnota może mieć aż tak mocne korzenie🙂

        ” ZE WSZYSTKICH NIENAWIŚCI NIE MA WIĘKSZEJ
        NIŹLI NIENAWIŚĆ CIEMNOTY DO WIEDZY” Galileusz

        A czym jest w kościele ciekawość która jest pierwszym stopniem do wiedzy?
        Ciekawość jest pierwszym stopniem do piekła🙂 wiedza jest zła
        zabobon jest dobry/Lucyfer(czyli Chrystus-Nosiciel Światła) jest upadły.

        Pytanie: W jednym z wykładów powiedziałeś, że dźwięk „Sam” odwraca zło i że słowo to jest inwokacją do Saturna. Czy zechcesz to wyjaśnić?

        Odpowiedź: Tak. Dźwięk „Sam” jest drugim po „OM” świętym słowem. OM jest tobą samym, czystym duchem, „Ja jestem” w tobie. Zstępuje w formie twego oddechu, który zawiera wdech i wydech. Wdech wytwarza dźwięk „s”, podczas gdy wydech – dźwięk „H”.
        Dlatego mantrę oddechu opisuje się jako „SO-HAM”. Święte słowo „SAM” zawiera „s”, ducha wdechu. Wiemy, że nasz wdech oznacza zstąpienie czystego powietrza z tlenem, który z każdym oddechem spala wszelkie twe nieczystości. Tlen jest tylko fizycznym ciałem oczyszczającego czynnika, którym jest duch powietrza. „Sam” wzywa Boga Wdechu i dlatego oznacza ochronę i bezpieczeństwo. Ponieważ każdy wdech oczyszcza cię, wskazuje ścieżkę czystości i doskonałości.

        W astrologii Saturn oznacza świadomość wskazującą na niedoskonałości.
        Dlatego „s” tworzy pierwszą sylabę nazwy Saturn i jest tak w wielu językach. W Sanskrycie nazywa się to Sanaischara, w języku angielskim – Saturn, a w języku Świętej Biblii jest to Szatan, najbardziej źle rozumiane stworzenie.
        Chociaż Kościół Chrześcijański wyklął Szatana, wciąż się go obawia i pamięta. W Biblii Świętej jest tylko cieniem Boga. Innymi słowy jest to grzech albo indywidualna świadomość stworzonej istoty.
        Wszystko to wskazuje na stworzone niedoskonałe ega, które mają być oczyszczone.
        Człowiek rozumie taki świat, jaki widzi, dlatego nie jest doskonały i musi czekać na dzień, gdy zobaczy świat takim, jaki jest (Słowo Boga), a nie jakim się mu wydaje. w tym celu słowo „Sam” oczyszcza człowieka i czyni go doskonałym.

        Dlatego Wedy wysławiają je tuż obok słowa „OM”. Na intelektualnym planie dźwięk „Sam” to spokój i powodzenie. Ta intelektualna interpretacja pozwala połączyć różne aspekty inteligencji z jej źródłem na wyższym planie.
        Jakkolwiek byś nie wymawiał i nie traktował dźwięku „Sam”, mantra ta oczyszcza cię i napełnia duchem Boga i życiem, które wdychasz poprzez swe nozdrza. Wielu ludzi uważa samą planetę Saturn za złą. Dzieje się tak, ponieważ powszechne opinie nie opierają się na mądrości Wed. Popularna astrologia jest tylko cieniem prawdy skrywające j się za nią.
        Pod wpływem Saturna wielu ludzi odczuwa trudności i niedogodności. Prawdą zaś jest to, że przyczyną kłopotów są indywidualne motywy, a nie Saturn. Saturn jedynie przyspiesza ujawnianie zła i zmusza osobę, aby się go pozbyła. Zatem siła kryjąca się za planetarnym symbolem Saturna jest zawsze oczyszczająca i chroniąca. Ten sam oczyszczający aspekt stymulujemy wymawiając i medytując nad „Sam”. Im bardziej próbujemy zrozumieć w sobie aspekt Saturna, tym bardziej uwalniamy się od własnej ograniczającej natury, a rezultatem jest „Sam”, stan doskonałego spokoju i powodzenia.

        Pytanie: Niektórzy mówią, że Wedy zawierają modlitwy prymitywnego człowieka do sił natury, wyrosłe z lęku i ignorancji. Co o tym sądzisz?

        Odpowiedź: Każdy może rzucić byle jaką uwagę na temat każdej wartościowej rzeczy na świecie. Nie trzeba do tego ani biegłości, ani sprawności. Aby wiedzieć, co to jest, trzeba pewnych zdolności, a nie wszyscy ludzie mogą je zdobyć. Każdy może powiedzieć: „W końcu czymże jest elektryczność”, ale tylko niektórzy ludzie wiedzą, czym jest elektryczność i potrafią ją ujarzmić. Tak samo jest z Wedami.
        Agni, Vayu, Maruts, Uszas i podobne imiona oznaczają coś ważnego dla tych, którzy podążają ścieżką i uczą się mądrości Wed, będącej naukową religią i religijną nauką. Dla głupca, który nie chce rozumieć, Agni oznacza ogień, Vayu oznacza powietrze, Marut oznacza wiatr, Uszas – świt, brzask. To prawda, ale ma on swe własne głupie koncepcje na temat ognia, powietrza, wiatru i wschodu słońca. ogień dla naukowca jest czymś zupełnie innym, niż ogień na końcu zapałki dla palacza papierosów. Chmura jest czymś innym dla dziecka, czym innym dla kochanka, poety czy meteorologa, i jeszcze czym innym dla lunatyka. Chmura meteorologa różni się od chmury lunatyka, tak więc Agni oznacza co innego dla studiującego Wedy, a co innego dla osoby słabej mentalnie. Wedyjscy prorocy i ich wyznawcy odczuwają świadomość przestrzeni jako egzystencję. Nazywa się to Agni i zostało wspaniale opisane w rożnych częściach Wed. Mówi się, że ten Wedyjski ogień istnieje na trzech planach: fizycznym, ziemskim i duchowym. Duchowy ogień jest esencją wszystkiego i istnieje we wszystkim jako jedno istnienie. Wywodzi się z tego wszelkie stworzenie, istnieje w jego tle i żyje w jego głębiach. I z nim to zlewa się potem całe stworzenie. To jest właśnie opisany w Wedach Agni i nie jest nim widziany przez laika fizyczny ogień czy płomień. Oczywiście laik widzi go i używa zgodnie ze swym rozumieniem, ale wciąż nie może zdefiniować płomienia i ognia. Czy wszyscy wiedzą, co to są pieniądze? Podobnie laik może być uczonym historykiem, indologiem, czy archeologiem, ale nie wie, co to są Dewy. Agni, Vayu i Uszas z Lded są Dewami, a nie zjawiskami natury. Tak, jak fizyczne ciało potrzebuje wewnętrznego człowieka z jego licznymi inteligencjami, aby poruszać ciałem w wymaganym kierunku czy robić określoną pracę, tak płomień, wiatr i świt potrzebują swych wewnętrznych osobowości lub istnień, aby pobudzać płomień do płonięcia, gotowania, palenia czy wybuchania.
        Owe wewnętrzne istnienia są Dewami i nie zaneguje ich istnienia nikt, kto rozumie wewnętrzną egzystencję swego ciała.
        Całe stworzenie rozumiemy jako istnienie na trzech planach: materialnym, ziemskim i duchowym. Tak samo jest z egzystencją człowieka, czytelnika Wed.

        Owe trzy plany – dla obserwatora stojącego na ziemi – istnieją zarówno jako prawdy makro jak i mikrokosmiczne.
        Znane są one pod postacią trzech zaszyfrowanych słów: Bhuh, Bhuvaha i Suvaha.
        Każdy z tych trzech planów zamieszkany jest przez tę samą, zstępującą w trzech etapach, świadomość. Świadomość tę nazywamy Agni, na 3 planach. Agni jest absolutną egzystencją, blaskiem świadomości, która w swym istnieniu nie ma rzeczy wtórnych. Jest to stadium Agni na planie duchowym. Na planie ziemskim istnieje jako Rudry, Bogowie Wibracji. Jeden z nich wytwarza Vayu, który z kolei produkuje siedem Maruth. Rządzą oni siedmioma sferami wokół ziemi, siedmioma skalami wibracyjnego dźwięku i siedmioma barwami widma. Promienie Słońca i ich widma na drugim planie istnieją jako wibracje i najwięksi ze współczesnych naukowców nawet nie przypuszczają, czym jest optyczne światło i widmo. Nie potrafią wyjaśnić, z czego jest zrobione lub co zawiera. W Wedach nazywa się to Zespołem Dew, twórczymi Inteligencjami, Zespołem Służebników itd. Takie są koncepcje Wed o Agni itp., a ten, kto wydaje o owych istotach szybkie opinie, może poznać te rzeczy w milczeniu.

        http://yogin.pl/wszystko-o-jodze/wedy/782-wedy-kulapati-ekkirala-krishnamacharya.html

        Wracając do Lucusia😀 do Pana Lampki😉
        Lucek nosi światło,czyli jest Chrystusem…i teraz spróbujcie połączyć jego upadek
        z mesjaństwem i mitem o ukrzyżowaniu.

        Lucyfer nie został posłany na Ziemię aby zginąć za nasze grzechy
        tylko został strącony,skazany na śmierć,za to
        że chciał ludziom dać światło.
        Ukrzyżowanie – analogia do Prometeusza przykutego do skały.

        Ludzie żyli w ciemnocie a LU-cyfer chciał dać LU-dziom wiedzę
        i kiedy zaczął się dzielić wiedzą z ludźmi,zazdrosny Ojciec wpadł w szał miłości.

        Strącił Lucyfera z planu duchowego na plan materialny,gdzie Lucek stał się człowiekiem.
        Nauczał co należy robić aby uzyskać nieśmiertelność,wbrew planom Ojca.
        Ojciec natomiast inspiruje legiony fanatyków,rycerzy inkwizytorów
        i dzięki nim zabija wszystkich którzy robią rzeczy denerwujące Ojca
        Czyli jakieś tam szamanizmy,medytacje,mantry,jogi,okultyzmy
        ogólnie innowierstwo,brak poddaństwa jedynej słuszności
        wszystko to jest złe,bo tak twierdzi kościół bo tak uczy Ojciec.
        (Tym co głosi kościół nie warto się przejmować,kiedyś głosił że Ziemia jest płaska)

        Dlaczego to jest złe?
        Ponieważ daje możliwość wyrwania się z macek zazdrosnego Ojca.

        Lucyfera należało się pozbyć,stworzono mu więc czarny „pi ar”
        a w jego miejsce podstawiono swojego neoChrystusa
        któremu wkłada się dziś w usta ideologie wymyślane przez władzę.

        Taka alternatywna historia mi przyszła do głowy🙂

  6. Dawid56 pisze:

    „Lucek nosi światło,czyli jest Chrystusem…i teraz spróbujcie połączyć jego upadek
    z mesjaństwem i mitem o ukrzyżowaniu.”
    Mezamirze to jest nie tylko herezja, ale potworne bluźnierstwo.
    „Lucek” jak to powiedziałeś nie Światło, ale światło fałszywe światło które zwodzi cały czas Człowiek Światło które mówi jakby do Człowieka : Człowiecze spójrz w Lustro jesteś Bogiem jesteś równy Bogu – to jest ta zwodnicza gra Szatana, który będzie zawsze przebierał się w piękne szaty
    Lucyfer to upadły anioł dlaczego upadły, bo chce wywieźć Człowieka w pole. Mówi mu stale bądź równy bogu czemu go słuchasz.
    To właśnie przez Lucyfera ciemna strona Mocy pojawiła się również w Świecie Duchowym.Warstwa nieprzepuszczalnego astralu wzrasta z każda chwila ogromnie.
    To Jezus Chrystus jest prawdziwym Światłem a nie Lucyfer.Dlaczego Jezus nie przyjął „bogactw” które mu oferował Szatan.Wolał dać Świadectwo Prawdzie swoja męczeńska śmiercią Wybrał Śmierć na Krzyżu aby udowodnić że Kocha Człowieka prze duże „C”. Jakie wartości oferuje Szatan – przede wszystkim uwielbienie swojego bóstwa uwielbienie tu i teraz, uwielbienie Mamony.
    Lucyfer to nie Prometeusz- Prometeusz cierpiał bardzo podobnie jak Chrustus gdy ofiarował ludziom Światło a Lucyfer – odpowiedź sobie sam na to pytanie dlaczego zależy mu najbardziej na Duszach Ludzkich. Dlaczego zależy mu na podpisaniu paktu z Człowiekiem o Duszę , Dlaczego mu szczególnie na tym zależy….

    • Mezamir pisze:

      “Lucek” jak to powiedziałeś nie Światło, ale światło fałszywe
      🙂 Jak światło może być fałszywe?Kto zdecydował o tym że jest fałszywe?

      To o czym piszesz,czyli że światło jest fałszywe lub prawdziwe(w zależności od tego komu przypiszemy jego nosicielstwo) wygląda jak objaw bycia ofiarą psychomanipulacji.
      Oto dlaczego tak sądzę

      Biblijne fragmenty które są źródłem”prawdy” o Lucyferze,nie mają związku z mitologiczną postacią o tym imieniu.
      Czy to się komuś podoba czy nie,imię Lucyfer nie istniało w biblii do czasu przetłumaczenia jej na łacinę.

      Księga Izajasza mówi o „synu jutrzenki” w oryginale-„heley ben-sahar” a więc o babilońskim królu Nabuchonodozorze ewentualnie mogło chodzić o króla asyryjskiego Tiglath-Pilnesera.

      Lucyfer mitologiczny od samego początku symbolizował to co dziś jest symbolizowane przez biblijnego Chrystusa.
      Lucyfer/Prometeusz/Fosforos a w końcu Chrystus-ten który niesie oświecenie,poświęca się dla ludzi.

      Jeszcze raz powtarzam:
      O Szatanie nie mówią teksty, które tradycja judeochrześcijańska
      związała z jego osobą. Chodzi tutaj o fragmenty ze ST (Iz 14 i Ez 28),
      w których Ojcowie Kościoła widzieli(bo chcieli widzieć) opis buntu Szatana.
      Problem w tym, że np tekst z Izajasza jest satyrą na upadek władcy babilońskiego i w ogóle nie mówi o Szatanie.
      Pojawiający się w tym tekscie Hellel ben Szahar (dosł.Jaśniejący syn Jutrzenki)
      został przetłumaczony przez św. Hieronima jako Lucifer (Niosący światło),
      co dało później podstawę do nieuprawnionych twierdzeń,
      że tak brzmi właśnie imię Szatana.

      Co ciekawe I NAJWAŻNIEJSZE:
      w liturgii Wielkiej Soboty Luciferem nazwany jest sam Chrystus.

      Takie są fakty,a skąd pochodzą teorie o fałszywym świetle Lucyfera?
      Z Rzymu🙂 a Rzym oczywiście nie kłamie i nie zwodzi nikogo prawda?😉

      ” Człowiecze spójrz w Lustro jesteś Bogiem jesteś równy Bogu – to jest ta zwodnicza gra Szatana”

      Czyżby?W takim razie mam kolejny dowód na to
      że biblijny Chrystus jest rzymską analogią do mitologicznej postaci Lucyfera.

      J 10:34 – „Odpowiedział im Jezus:Ja rzekłem: Bogami jesteście”.

      To co piszesz to są wyłącznie Twoje poglądy,tezy
      Ktoś coś wymyślił,powiedział,Ty w to uwierzyłeś,wchłonąłeś czyjś program
      a teraz go odtwarzasz
      Ja podaję Ci konkretne cytaty lub informacje historyczne.
      Tutaj nie ma miejsca na gdybanie,może tak a może inaczej,takie są fakty.

      „To Jezus Chrystus jest prawdziwym Światłem a nie Lucyfer.Dlaczego Jezus nie przyjął “bogactw” które mu oferował Szatan.”-Biblijny Szatan to metafora Ego🙂 nic więcej.
      Jezus nie walczył z Szatanem tylko z samym sobą,z własnym ludzkim ego.

      Lucyfer to nie Prometeusz- Prometeusz cierpiał bardzo podobnie jak Chrustus gdy ofiarował ludziom Światło a Lucyfer – odpowiedź sobie sam na to pytanie dlaczego zależy mu najbardziej na Duszach Ludzkich.

      Dlatego,że Ojciec robi wszystko aby ludzkie duszy nie uzyskały życia wiecznego i nieśmiertelności.
      dowód można znaleźć w Biblii

      Księga rodzaju 3:22
      „…żeby nie wyciągnął ręki i nie wziął owocu również z drzewa życia,
      i nie jadł — i żyłby po czas niezmierzony…”
      „…a po wschodniej stronie ogrodu Eden
      postawił cherubów i płomieniste ostrze miecza,
      który się stale obracał, by strzec drogi do drzewa życia”.

      Z Biblii wynika jasno że bóstwa i ich lider stojące za tą księgą
      dbają tylko o to by człowiek przypadkiem nie osiągnął nieśmiertelności.

      Więc kiedy Prometeusz/Lucyfer/Fosforos,wykradł ogień/światło z nieba
      aby dać je ludziom,został za to ukarany przez zazdrosnego boga.

  7. Mezamir pisze:

    Oczywiście,niewolnik zrównujący się z panem bluźni
    ale dzieci zrównujące się z rodzicami w żaden sposób nie grzeszą,są tej samej jakości,krew z krwi🙂

    Skoro człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo tzn że ma w sobie boga czy że nie ma?
    No więc gdzie jest to lucyferyczne kłamstwo?

    Kłamstwo jest w Rzymie🙂 i w instytucji religijnej.

    • Mezamir pisze:

      Chodzi po prostu o to(bo może ktoś nie zrozumie co miałem na myśli)
      że: Chrystus i Lucyfer,nie są przeciwnościami.
      Chrystus to kolejna wersja Lucyfera/Fosforosa/Prometeusza
      ale tym razem w wykonaniu imperium romanum.

      W miejsce oryginału podstawiamy kopię,a oryginał niszczymy.
      To jest polityka ewangelizacyjna.
      Gdyby Rzym wymyślił faktycznie coś nowego,nie zdołałby zbałamucić tylu biednych ludzi.
      Rzym niczego nowego nie wymyślił,po prostu zmienił nazwy🙂
      Rzym nie mógł sobie pozwolić na grę w ciemno,musiał mieć 100% pewności
      że to co stworzą zapewni im władze,a raczej pozwoli ją zachować.
      Ich marna kopia,karykatura „pogaństwa”, powstała ze strachu przed utratą władzy.

  8. Dawid56 pisze:

    O tym które Światło jest fałszywe decyduje Miłość.Niestety nie widzę w działaniu Lucyfera w stosunku do Człowieka Miłości , chyba że chodzi o zniewolenie Dusz.Po drugie Lucyfera określa się Księciem Ciemności i to jest jego prawdziwe Imię🙂.

    • Mezamir pisze:

      Niestety nie widzę w działaniu Lucyfera w stosunku do Człowieka Miłości

      ale ale🙂 podaj źródło wiedzy o Lucyferze.
      Jeżeli jest nim Biblia to… sam rozumiesz🙂
      Biblię pisał Rzym.

      • Mezamir pisze:

        Prometeusz ulepił człowieka z gliny🙂
        pomieszanej ze łzami.

        Duszę zaś dał mu z boskiego ognia, którego parę iskier ukradł z rydwanu boga Heliosa.
        (Zakazany owoc)

        Potem Prometeusz nauczył ludzi przetapiać metale, gotować jedzenie, uprawiać rolę, kuć zbroje, budować domy, czytać, pisać i ujarzmiać siły przyrody.

        Zeusowi(Ojciec) nie podobał się człowiek.

        Władca bogów kazał więc przywiązać Prometeusza do skał Kaukazu. Inna tradycja podawała, że Prometeusza przytwierdzono do pala(ukrzyżowanie)
        co też nadmienia Lukian.

        Motyw mitu o Prometeuszu był podejmowany już we wczesnym antyku. Znajdujemy go w tragedii Ajschylosa pt.: Prometeusz skowany (Prometeusz w okowach).

        W II wieku n. e. motyw podjęty został przez Lukiana w dialogu pt.: Prometeusz albo Kaukaz, a także w innych dziełach – O ofiarach, Zeus wzięty na spytki, Bogowie miłości. W swych pismach odnosi się do mitu także Cyceron, Pauzaniasz, Arrian i Flawiusz Filostrat.

        Następnie do Prometeusza sięga pisarz chrześcijański, Tertulian, utożsamiając go z samym Bogiem, Stwórcą człowieka.

        Pod wpływem dialogów Lukiana, swój własny dialog pisze Maria Konopnicka (Prometeusz i Syzyf), łącząc Prometeusza z Syzyfem, jako ukazanie konfliktu klasowego pomiędzy elitę intelektualną a klasą proletariatu robotniczego.

        Zemsta Zeusa polegała na przekazaniu ludziom wszystkiego, co najgorsze. Z pomocą bogów na Olimpie stworzył on najpiękniejszą kobietę, Pandorę, która miała uwieść brata Prometeusza – Epimeteusza. Zeus wysyłając Pandorę na ziemię wręczył jej puszkę, której pod żadnym pozorem miała nie otwierać.

        Pandorę codziennie coraz bardziej kusiło, by otworzyć puszkę, aż w końcu pewnego dnia, gdy jej męża nie było w domu otworzyła tajemniczą puszkę. Wtedy w jednej chwili po świecie rozniosły się wszystkie plagi, jakie człowiek mógłby sobie wyobrazić: złe wiatry, smutki, troski, choroby, łzy, cierpienia, i inne straszliwe dzieci Erebu (Ciemności) i Nyks (Nocy).

        Na Ziemi znów zapanował klimat jak podczas tytanomachii. Ciągle szalały wiatry i padał deszcz, aż w końcu wody napadało tyle, że zatopiła cały świat: nastał całkowity mrok, a klimat taki trwał dziewięć dni i dziewięć nocy.Armagedon)

        Z potopu ocalał z ludzi tylko Deukalion, ze swoją żoną Pyrrą, która była córką Pandory, gdyż byli najuczciwszymi z ludzi. (Arka Noego,Adam i Ewa)

        Wkrótce Pyrra urodziła dzieci, od których pochodzi większość rodów królewskich, a Deukalion wybudował pierwszą świątynię ku czci bogów.

        Biblia jest faktycznie bardzo oryginalna😉

    • A58 pisze:

      Pewnie dlatego Watykan nazwał swoje teleskopy astronomiczne imieniem -„Lucyfer”

      • Mezamir pisze:

        Lucyfer z Cagliari, również Lucyferiusz z Calaris, wł. Lucifero Calaritano (zm. 370 lub 371) – biskup Cagliari na Sardynii od ok. 353 roku, przeciwnik arianizmu, święty Kościoła katolickiego.

        Zachowane prace Lucyfera dotyczą krytyki arian i walki z herezją (De non conveniendo cum haereticis, De regibus apostaticis oraz De S. Athanasio), są też cennym świadectwem ówczesnej wersji łacińskiego przekładu Biblii, na którą się chętnie powoływał.
        W pismach tych Lucyferiusz ostro krytykuje cesarza za sprzyjanie arianom. Wzywa go do pokuty i powrotu do prawdziwego Kościoła. Od imienia Lucyferiusza, radykalni zwolennicy wiary nicejskiej zwani byli lucyferianami

        Lucyfer z Cagliari był czczony w swej diecezji, jednak nie wszedł do Martyrologium Rzymskiego, ani też nie stał się obiektem powszechnego kultu w Kościele. Imię, jakie nosił, nie miało wówczas (w IV wieku) negatywnych konotacji, pochodzi ono od słów „niosący światłość”, „promienny” „świetlny”.

        Jego wspomnienie liturgiczne na Sardynii obchodzone jest 20 maja

        • Mezamir pisze:

          “Fałszywe światło”? Czym jest? Może być “sztuczne” światło np.: żarówki względem naturalnego np.: pochodni lub Słońca albo względem “odbitego” np.: Księżyca.

          Mnie chodziło o etymologię🙂 któż to wymyślił że chodzi o jakieś fałszywe światło?

          Łac. lux -‚światło’ i ferro -‚niosę’.
          Nic o żadnym fałszu nie ma,nie było i nie będzie,to są bajania teologów/mącicieli.

          Lucis dopełniacz od lux: światło; ferre: nieść;gdzie fer zamieniono na per – stracić
          łac. perdere

          Lucyferyny – grupa pigmentów zdolnych do emitowania światła, obecnych w organizmach żywych zdolnych do bioluminescencji, takich jak: robaczki świętojańskie, ryby głębinowe i niektóre rodzaje drobnoustrojów.

          Lucyferyna „świeci” na skutek reakcji utleniania katalizowanej enzymem o nazwie lucyferaza. Istnieje pięć zasadniczych typów lucyferyn:

          * Lucyferyny robaczków świętojańskich
          * Lucyferyny bakteryjne – które są obecne w bakteriach, ale też w niektórych rybach. Mają one zupełnie inną budowę chemiczną od lucyferyny robaczków – składają się z długiego, oligomerycznego łańcucha aldehydowego i zredukowanej formy fosforanu ryboflawiny.
          * Lucyferyna planktonu – jest pochodną chlorofilu i występuje u niektórych gatunków planktonu oraz w krylach.
          * Wargolina – obecna w małżoraczkach i niektórych gatunkach ryb głębinowych. Chemicznie jest to imidazolopirazyna.
          * Kolentrazyna – występuje u promienic, kałamarnic, parzydełkowców i widłonogów – chemicznie jest to białko o nazwie aekworina.

          google: Model lucyferyny robaczków świętojańskich

          Lucyferyna robaczka świętojańskiego, wzór sumaryczny: C11H8N2O3S2

          Trójwymiarowy model przestrzenny cząsteczki lucyferyny. Kolory oznaczają: żółty=siarka; niebieski=azot; czarny=węgiel (pierwiastek); czerwony=tlen; biały=wodór

          Wszystko jest energią/światłem.Ciekawość to pierwszy stopień do wiedzy.
          Wiedza jest zła/Lucyfer upadły/zabobon jest święty.

          • JESTEM pisze:

            „* Lucyferyna planktonu – jest pochodną chlorofilu i występuje u niektórych gatunków planktonu oraz w krylach.”

            Luminescencja… w Zatoce Puckiej:

        • JESTEM pisze:


          Jestem:
          Fałszywe światło”? Czym jest? Może być “sztuczne” światło np.: żarówki względem naturalnego np.: pochodni lub Słońca albo względem “odbitego” np.: Księżyca.

          Mezamir:
          „Mnie chodziło o etymologię🙂 któż to wymyślił że chodzi o jakieś fałszywe światło?”

          A ja odniosłam się do słów napisanych przez Dawida, m in. tych:
          “O tym które Światło jest fałszywe decyduje Miłość.”:

    • JESTEM pisze:

      „O tym które Światło jest fałszywe decyduje Miłość.”

      „Fałszywe światło”? Czym jest? Może być „sztuczne” światło np.: żarówki względem naturalnego np.: pochodni lub Słońca albo względem „odbitego” np.: Księżyca.
      Może być ENERGIA Miłości, która jest widzialna przez ludzi jako światło (zakres światła widzialnego) lu niewidzialna np.: podczerwień czy nadfiolet. Ale energia to także dźwięki i różne rodzaje promieniowania.
      Światło widzialne – ta część promieniowania elektromagnetycznego, na którą reaguje siatkówka oka człowieka w procesie widzenia.”
      W fizyce pojęcie światło ma ogólniejsze znaczenie,
      Precyzyjne ustalenie zakresu długości fal elektromagnetycznych nie jest tutaj możliwe, gdyż wzrok każdego człowieka charakteryzuje się nieco inną wrażliwością, stąd za wartości graniczne przyjmuje się maksymalnie 380-780 nm, choć często podaje się mniejsze zakresy (szczególnie od strony fal najdłuższych) aż do zakresu 400-700 nm.”
      Są ludzie, którzy postrzegają szersze zakresy światła. Przykładem jest luminescencja dla jednych widzialna, a dla innych niewidzialna.

      „W perskiej alchemii, dwa najwyższe stany transmutacji są nazywane Czarnym Światłem ( nur-i siyah ) i Zielonym / Złotym.”

      „Lucyfer – Szatan, diabeł, synonim zła. A przecież jego imię oznacza Niosącego Światło Dzięki Kodowi Leonarda da Vinci miliony ludzi dowiedziały się o wielowiekowych staraniach Kościoła, by zatrzeć rzeczywiste znaczenie Marii Magdaleny. Dan Brown wywołał burzę, uchylając zaledwie rąbka tajemnicy. Prawdziwy kod Leonarda jest znacznie bardziej szokujący niż sugestia, że Maria Magdalena i Jezus byli małżeństwem i mieli dzieci. Od kościelnego spisku mającego ukryć prawdę o Marii Magdalenie i jej lucyferiańskich poprzednikach – kapłankach i kapłanach oddających cześć bogini – przez odwagę wolnomyślicieli takich jak Leonardo da Vinci, ta książka na nowo interpretuje sam sens religii chrześcijańskiej (a także judaizmu) oraz całej zachodniej tradycji. Odsłania rzeczywiste znaczenie jednej z najbardziej oczernionych postaci chrześcijaństwa i usiłuje przywrócić najbliższej współpracownicy Jezusa należne jej miejsce w historii i naszej świadomości.” – http://www.poczytaj.pl/141603

      „”Lucyfer czeka po drugiej stronie lustra”

  9. Mezamir pisze:

    Ludzie nie nawrócili się na neojudaizm z Rzymu,nie zmienili wiary.
    Wszystko zostało po staremu więc na co mieli się nawracać?
    To tak jakby ktoś do nas przyszedł i powiedział:
    Od teraz nie będziemy mówili „maszyna elektroniczna do wykonywania złożonych operacji”
    od teraz będziemy mówili „komputer”.
    Po pewnym czasie kolejna zmiana,nowy bóg😉 teraz już nie komputer
    teraz będziemy mówili komp.

    Od dzisiaj nie będziecie modlić się do boga „realny świat”
    teraz wasz nowy bóg ma na imię „real”.

    Itd itd🙂 ludzie jakoś nie protestują przeciwko zachwaszczaniu ojczystego języka
    chłoną zachodnią mowę bez opamiętania.
    Wszystko jest cool i joł i w ogóle mega słitaśne…

    Kiedyś też tak było.
    Dawne „pogaństwo” stało się nagle instytucją państwową
    a każdy snob mógł się poczuć lepszy od innych „niewiernych”
    gdy posiadał pieczątkę i atest na duchowość🙂

    Ta ideologia z Rzymu od początku bazowała na najniższych instynktach ludzkich
    ponieważ takich prymitywnych ludzi jest najwięcej a władzy potrzebna jest większość
    a nie mądrość.

    Dobrym przykładem jest partia „Palidiota” w której ćpuni i całe to menelstwo
    udziela poparcia swemu idolowi ,w zamian za możliwość ćpania i chlania na umór.

    Potrzebuję większości,łechtam próżność większości,większość zawsze jest gorsza
    jaki z tego wniosek?
    Rozdajmy wódę i kiełbachę a otoczy nas wierne,prymitywne stadko
    gotowe zagryźć każdego kto zagraża naszej pozycji🙂

    Z wyznawcami neojudaizmu jest jak z narkomanem.
    Narkomani ustanawiają swoje chore prawo wg którego
    ćpanie jest obowiązkiem,sensem życia.
    Wtedy każdy kto próbuje ich powstrzymać staje się wywrotowcem i łamie prawo.

    To samo z Lucyferem🙂 Fałszywi ludzie definiują prawdę
    aby każdy kto unika fałszu stał się zły i fałszywy ,w oczach oszukanej grupki.
    Czysta socjotechnika,to takie proste ,aż dziw bierze że ludzie tak łatwo ulegają.

  10. Dawid56 pisze:

    To w końcu istnieje Szatan czy nie? No bo jeśli kwestionujesz istnienie Złego Ducha, to nie masz szansy dojść do żadnej prawdy.Człowiek nie jest nieśmiertelny a kiedyś był.Nie zajmuję się Demonami bo nie mam na to najmniejszej ochoty.Każdy może kwestionować ich istnienie.Dlaczego by nie? .A tak serio grupa Bogów która chciała wykorzystać Człowieka jako mięso armatnie i siłę roboczą, która Człowieka traktowała jak klon to grupa która ma te szatańskie plany co do Ludzkości.Ich głównym celem jest oczyszczenie planety Ziemia z rodzaju ludzkiego i teraz zintensyfikowali swoje działania.Chcesz wierzyć w to co napisałem, to wierz nie chcesz to nie wierz.Jedynym ratunkiem jest rozpalenie w sobie miłości do innych ludzi.Wydaje się jednak ze czasu zostało na to coraz mniej. Drogę jak to się robi wskazuje Jezus Chrystus🙂
    P.S Intensyfikacja różnych chorób, wynaturzeń moralnych, i zmniejszenie przyrostu naturalnego to część tego szatańskiego planu

    • Mezamir pisze:

      To w końcu istnieje Szatan czy nie?

      Wierzysz w istnienie X,tworzysz X.
      Szatan istnieje-masz racje
      Szatan nie istnieje-masz rację(odsyłam do tematu pt Tulpa)

      Szatan biblijny to symbol EGO.
      Czy ego istnieje?Tak
      Czy ego jest zewnętrznym bytem w stosunku do nas?Nie.

      „No bo jeśli kwestionujesz istnienie Złego Ducha, to nie masz szansy dojść do żadnej prawdy.”-Dziwny dogmat,nie rozumiem go.Co ma ze sobą wspólnego prawda i wiara w dogmat o „złym”duchu?

      „Nie zajmuję się Demonami”
      Kto to są demony?Co to są demony?
      Dawni aniołowie stróże,dziś zepchnięci do roli „diabłów”,przez teologów i ich wymysły(ktore dziś przedstawiane są jako prawdy objawione).

      Demon (stgr. δαίμων daimon – dosłownie ten, który coś rozdziela lub ten, który coś przydziela, także: nadprzyrodzona potęga, dola; łac. daemon) – istoty występujące w wielu wierzeniach ludowych, mitologiach i religiach, które zajmują pozycję pośrednią między bogami a ludźmi, między sferą ziemsko-ludzką, materialną, a sferą boską, czysto duchową; istoty o cechach na wpół ludzkich, na wpół boskich; najczęściej są to nieprzyjazne człowiekowi duchy(najczęściej duchy są złe dla złych ludzi a dobre dla dobrych-przyp Mezamir), związane pierwotnie z pojęciem nieczystości sakralnej.-wiki

      W religii greckiej demon to początkowo nieosobowa moc nadprzyrodzona, którą z czasem zaczęto wyobrażać sobie w postaci różnych duchów podrzędnych bogom. Pierwotnie pojęcie to miało charakter ambiwalentny, stanowiło zarówno pozytywne jak i negatywne określenie nadludzkiej istoty – demony bywały groźne, ale i dobrotliwe (jako takie pełniły na przykład funkcję duchów opiekuńczych – w takim rozumieniu pisali o demonach m.in. Platon, Sokrates, Heraklit).

      Od czasów Ksenokratesa, wraz z rozwojem koncepcji dualizmu
      (kolejne wytwory rozrastającego sie EGO)

      , demony zaczęto utożsamiać przede wszystkim ze złem(definiowanym przez kler według własnych wygód), bowiem wszelkie uwikłanie w materię uważano za złe ( a więć również istoty powiązane z materią choćby częściowo).

      Bogowie starej religii stali się diabłami nowej.

      Wypada mieć chociaż podstawową wiedzę na tematy które się ocenia.

      „Chcesz wierzyć w to co napisałem, to wierz nie chcesz to nie wierz”
      Ja nie muszę wierzyć w coś co nie jest dogmatem,to jest fakt naukowy
      coś na co często powołuje się kościół.
      To są tradycje,historia etc nikt tego nie wymyślił wczoraj żeby zrobić na złość kościołowi.

      „Intensyfikacja różnych chorób, wynaturzeń moralnych, i zmniejszenie przyrostu naturalnego to część tego szatańskiego planu”

      Nie zapominaj że NIC nie dzieje się bez woli Ojca🙂

      „Człowiek nie jest nieśmiertelny a kiedyś był”.
      Czym jest człowiek?Jak brzmi definicja człowieczeństwa?
      Dlaczego człowiek przestał być nieśmiertelny?
      Bo zgrzeszył?Kto stworzył człowieka niedoskonałym i grzesznym?Ojciec
      Po co tworzył ludzi niedoskonałych,których następnie trzeba będzie ukarać?
      Przecież doskonale wiedział co ich czeka,co zrobią,zanim ich stworzył.

      Człowiek nie ma nieśmiertelnej duszy,wbrew temu czego naucza kk
      Człowiek jest duszą i ma śmiertelne ciało.

      Nieśmiertelne ciało oznacza stagnację,brak rozwoju,wiczność w klatce formy.

      • JESTEM pisze:

        Mezamir:
        „demony zaczęto utożsamiać przede wszystkim ze złem(definiowanym przez kler według własnych wygód), bowiem wszelkie uwikłanie w materię uważano za złe ( a więć również istoty powiązane z materią choćby częściowo).

        Swoją drogą powodowało to wręcz podświadomą nienawiść do materii, do życia – istnienia w tej „złej” materii – to mocny program, który odcina ego-ja od całości i utrzymuje odcięte ego-ja w notorycznym, głębokim wewnętrznym konflikcie.

      • JESTEM pisze:

        Mezamir:
        „Człowiek jest duszą i ma śmiertelne ciało.”

        Dodam:
        Człowiek jest cząstką nieśmiertelnej Duszy, która otrzymuje formę – ludzkie ciała. A ciała te mogą zmieniać swoją formę… ogólnie mówiąc – na różne sposoby😉

    • JESTEM pisze:

      Witam.
      Dawid56:
      „To w końcu istnieje Szatan czy nie? No bo jeśli kwestionujesz istnienie Złego Ducha, to nie masz szansy dojść do żadnej prawdy.”

      To jest, kochany Dawidzie, Twój sposób postrzegania prawdy. Podzielę się tym, co wiem i czego jestem świadoma😉

      Czym innym jest uznanie istnienia „Złego Ducha” i podtrzymanie jego istnienia (na przykład przez nadawanie mu mocy swoimi myślami, koncepcjami, ideami, wiarą w niego, a czym innym jest uznanie istnienia „Złego Ducha”, przyjęcie jego istnienia i uwolnienie go w sobie.
      – Jeśli „Zły Duch” chce, niech działa sobie, ale nie w tym świecie, w którym tu i teraz jestem. Wtedy przestajesz o nim myśleć jako o wrogu. Pozwalasz mu istnieć… gdzieś, gdzie spotyka się z takimi, którzy w niego wierzą i zasilają jego istnienie… swoimi myślami, swoimi emocjami, swoją energią. Wtedy przestajesz podtrzymywać jego istnienie, a on się powoli „rozpływa się, rozpuszcza i zanika” w Tobie – osobie. W ten sposób zmieniasz wzory „matrixa”, w którym doświadczałeś do tej pory i przenosisz się do innej przestrzeni, innego sposobu, stanu istnienia – życia, nawet nie odchodząc z tego świata – póki co🙂.

      „grupa Bogów która chciała wykorzystać Człowieka jako mięso armatnie i siłę roboczą, która Człowieka traktowała jak klon to grupa która ma te szatańskie plany co do Ludzkości. Ich głównym celem jest oczyszczenie planety Ziemia z rodzaju ludzkiego i teraz zintensyfikowali swoje działania.”

      Tak też było. Tak może i być nadal oraz w przyszłości. Od czego to zależy? Ano właśnie od tego, że pozwalając sobie myśleć o tym w taki sposób, taki właśnie świat współtworzysz. Bo dla Ciebie jest prawdą (a nie iluzją, od której mógłbyś się uwolnić😉 ), że istnieją tacy bogowie i mieli, i nadal mają „szatańskie plany co do Ludzkości”. Swoimi myślami kreujesz taką właśnie rzeczywistość…

      „Chcesz wierzyć w to co napisałem, to wierz nie chcesz to nie wierz.”

      No właśnie, Ty w to chcesz wierzyć. Ja wiem, że taki świat istnieje, ponieważ współtworzysz go. Dla mnie to jednak iluzja, projekcja… między innymi Twoja. Ale ja takiego świata już nie współtworzę swoimi myślami wierząc, że taka oto jest prawda. Dla mnie to tylko „cząsteczka prawdy”. Cząsteczki prawdy…

      (…) Dlatego też kłamstwami zwykliśmy nazywać kawałki prawdy, które nie są identyczne z „moimi” lub „naszymi” cząstkami prawdy, które jak kawałki kryształowego lustra różnią się między sobą kolorem, kształtem czy wielkością. – http://tonalinagual.blogspot.com/2011/11/rozbite-lustro.html

      „Jedynym ratunkiem jest rozpalenie w sobie miłości do innych ludzi.”

      Tak. Miłość do ludzi przynosi ze sobą także zrozumienie, czym jest prawda. Ale czym jest miłość do innych ludzi, z których jedni wierzą i uznają za prawdę „coś”, inni wierzą w „coś” innego, a inni w jeszcze „coś” innego? Miłość to coś jak scalenie w całość różnych cząstek tej całości…

      „P.S Intensyfikacja różnych chorób, wynaturzeń moralnych, i zmniejszenie przyrostu naturalnego to część tego szatańskiego planu”

      To może się skończyć. To zależy również od Ciebie. W tym sensie jesteś stworzony na obraz i podobieństwo Boga, i stwarzasz… swoimi myślami swoją rzeczywistość.

      Z miłością

  11. Mezamir pisze:

    Tego pragnie ego

  12. JESTEM pisze:

    WIDZIALNE I NIEWIDZIALNE…

    „Autentyczna Czarna Korona została podarowana Karmapie przez Dakinie. Utkana jest z włosów stu tysięcy Dakiń, ale dla większości ludzi jest niewidzialna – mogą ją ujrzeć tylko ci, którzy zgromadzili wielką zasługę. Cesarz Jung-Lo Czengtsu podarował piątemu Karmapie materialną replikę tejże korony, dzięki czemu każdy mógł ją zobaczyć podczas rytuału zwanego ceremonią Czarnej Korony.” – http://www.buddyzm.eu/en/teksty-o-karmapie/wlasciwosci-wadzra-korony

    CZARNA KORONA…
    to inaczej Korona Wadżry *) – pole energii mocy mądrości, które zawsze znajduje się na głowie urzeczywistnionych osób. W jednej z tradycji buddyjskich linii przekazu, które tworzą szkołę Kagyu (Kagju), jedną z czterech głównych szkół buddyzmu tybetańskiego Czarną Koronę noszą ją jedynie Karmapowie, z tym, że od XV wieku była ona złota i wysadzana „szlachetnymi” kamieniami…

    Oto dwie „czarne” korony, ale żadna z nich nie jest z włosów dakiń:

    Korona Gampody*)

    Co oznacza imię „Karmapa”?
    „Karmapa: Słowo „karmapa” pochodzi z sanskrytu i oznacza „tego, który niesie aktywność”.”
    Enigmatyczne stwierdzenie…
    No, a według mojej wiedzy Karmapa znaczy ten/ta, którego prowadzi WOLA CAŁOŚCI. Ma niewidzialną „czarną koronę” i nie musi zakładać widzialnej, aby ludzie mogli ją zobaczyć. No, ale ja nie JESTEM żadną mistrzynią, a tym bardziej mistrzem, by mówić komukolwiek, że taka jest prawda😉

    „„Za każdym razem, kiedy dokonujesz ceremonii błogosławieństwa, jawisz mi się w szczególny sposób. Twoje ciało przybiera postać Dzierżącego Diament (sanskr.: Wadżradhara, tyb.: Dordże Czang), a na głowie masz Czarną Koronę”.

    Ta korona była utkana z czarnych włosów dakiń.

    „Karmapa wyjaśnił, że wiele eonów temu, w jednym z poprzednich żywotów medytował długo w jaskini i osiągnął ósmy poziom bodhisattwy (sanskr.: bhumi, tyb.: sa). Wtedy też sto tysięcy dakiń mądrości ścięło swoje czarne włosy i podarowało je Karmapie. Dakinie nadały włosom formę korony, którą umieściły na głowie Karmapy, intronizując go w ten sposób jako Buddę swojej krainy sambogakaji**).” Niestety, później cesarz nakazał robić taką koronę ze złota wysadzaną cennymi kamieniami. To była „sztuczna” korona.
    „Karmapa przyjął ten podarunek i rozpoczął tradycję ceremonii Czarnej Korony.” Ceremonię udzielania błogosławieństwa Buddy sambogakaji czującym istotom. Ale dlatego te błogosławieństwa nie mają takiej mocy, jak moc błogosławieństw buddy urzeczywistnionego.”

    Czarna korona z włosów dakiń podarowana (jak mówi legenda) I. Karmapie była symboliczną koroną pełnej mocy energii i radości urzeczywistnienia. Natomiast taka „materialna”, złota, wysadzana cennymi kamieniami korona wykonana przez cesarza i podarowana nic dobrego nie mogła przynieść prócz ewentualnych materialnych korzyści oraz… narastających konfliktów i rozłamu w tej „linii tradycji buddyzmu”.
    Ta linia rozwijała się we współpracy politycznej z rządzącymi przez kolejne tysiąclecia.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Czarna_Korona

    „podczas tzw. ceremonii Czarnej Korony, Karmapa zakłada inną Czarną Koronę, która jest wzbogacona o klejnotowe ozdoby, ale to nie jest wierna replika duchowej korony Karmapy. Cesarz Junglo wykonał dla V Karmapy replikę duchowej Czarnej Korony, którą dodatkowo ozdobił klejnotami. Prawdopodobnie korona ta nie zachowała się do naszych czasów np. XVI Karmapa podczas ceremonii Czarnej Korony używał późniejszą replikę korony podarowanej przez cesarza Junglo.” – Więcej o koronach: http://forum.medytacja.net/viewtopic.php?f=104&t=11096

    p.s. Niewidzialna korona to korona Drzewa Życia🙂

    ———-
    *) http://www.trocadero.com/jjoriental/items/662806/catphoto.jpg
    Krzyż w aureoli tego przedstawienia Chrystusa można skojarzyć z wadżrą

    *) Pierwszym władcą Imperium Tybetańskiego był Songcen Gampo.
    **) Sambhogakaja – Ciało „radości” manifestujące się dla pożytku bodhisattwów
    „Osiągnięcie ostatecznego Przebudzenia – Stanu Buddy – oznacza urzeczywistnienie tak zwanych trzech Kaji: Dharmakaji, Sambhogakaji i Nirmanakaji.” -http://www.benchen.org.pl/pl/materialy-online/wyklady-piesni-modlitwy/traleg-rinpocze-trzy-kaje-sambhogakaja

    • Maria_st pisze:

      co oznacza ten symbol nad czolem mnicha?
      Ktos wie ?

      • Dawid156 pisze:

        Przypomina czterolistną koniczynę , oraz trochę Krzyż Celtycki.Jest tylko jedna dość istotna różnica Krzyż celtycki jest wklęsły a „koniczynka” wypukła.
        Z drugiej strony może być to skrzyżowanie dwóch symboli nieskończoności.

        • Maria_st pisze:

          dziekuje Dawidzie, czekam na więcej i pozniej napisze dlaczego

          • JESTEM pisze:

            To tak zwana dordże, wadżra:
            – klejnot, diament. W hinduizmie broń boga Indry, w buddyzmie symbol niezniszczalności i niewzruszoności stanu buddy.

            „Dordże symbolizuje także jedność pomiędzy dwiema przeciwnościami. W buddyjskiej ceremonii dzwonek ma uchwyt jak jedno ramię dordże (kwiat lotosu) symbolizujący kobiece właściwości (mądrość i przestrzeń) i jest dzierżony w lewej dłoni, zaś dordże symbolizujące męskie właściwości (współczucie wyrażane poprzez zręczne metody) trzymane jest w dłoni prawej. Razem wyrażają oświecony umysł.”

            Poczwórna wadżra to symbol poczwórnej mądrości. *) „Podwójna wadżra reprezentuje doskonałe postrzeganie wszystkich zjawisk”.

            „Vajra składa się z kilku części. W centrum znajduje się kula która reprezentuje Sunyata czyli pierwotną (jako podstawową, esencjonalną) naturę wszechświata – najgłębszej jedności wszystkich rzeczy. Z kuli (sfery) dwa lub cztery kwiaty lotosu. Dwa kwiaty: jeden reprezentuje świat zjawisk (Samsarę), drugi przedstawia świat poza zjawiskami (Nirvanę**)).

            „Wadżra pojawia sięt akże jako pojedynczy lub podwójny trójząb, w wielu kulturach Bliskiego i Środkowego Wschodu i np. oznacza piorun.” Zresztą, jak bywa, interpretacji tego symbolu jest jest wiele…
            _________

            *) Poczwórna mądrość powstaje z przetworzenia – transformacji czterech tzw głównych „splamień”: gniew, zazdrość, pożądanie i przywiązanie, duma i próżność.

            transformacja polega na zamianie:
            – dumę i próżność w mądrość wyrównującą, mądrość równości, Mądrość równości to stan, w którym nie ma rozdzielania na pojęcia „dobre lub złe”. Mądrością równości jest uznanie samsary i nirwany jako równych, jako „posiadające jedną tonację i jeden smak”.
            – pożądanie i przywiązanie w mądrość rozróżniającą, która przynosi zozumienie znaczenia wszelkich zjawisk, że są one i jednocześnie nie są różne.
            – zazdrość w mądrość doświadczenia (mądrość urzeczywistnienia),
            – gniew w mądrość podobną zwierciadłu (mądrość jak lustro)

            jest jeszcze piąte „splamienie” – niewiedza i ignorancja, która można przetransformować w mądrość wszechprzenikającą, która powstaje w wyniku przekształcenia niewiedzy i ignorancji. Jest to stan naturalnej przejrzystości i czystości. Niewiedza to błędny sposób rozumienia świata i zjawisk. Kiedy zostaje przekształcona, otrzymujemy zrozumienie tego, jakimi rzeczy są. Uwalniamy się wtedy się od gier ego oraz od przywiązania do zjawisk, co powoduje, że pojawia się stan mądrości rzeczywistości czyli wszechprzenikajacy wgląd. – więcej tutaj: http://tonalinagual.blogspot.com/2015/03/tecza-i-jej-symbolika.html

            Prawdziwa mądrość wynika jednak z doświadczenia, a nie z dogmatów czy wyłącznie z zewnętrznej wiedzy. Zrozumienie pełni mądrości przy pomocy „samsarycznej świadomości” (z poziomu uczestnictwa w grach ego) nie jest możliwe. ponieważ to właśnie „zrozumienie prowadzi do wyzwolenia”, uwolnienia od „gier ego w kole samsary…


            Tu masz też symbolikę czterech kierunków i pięciu żywiołów, i buddów pięciu rodzin z niebieskim akszobhja w centrum. Ogólnie symbol stanu oświecenia i niewzruszoności…

            **) Nirwana – To, co Ostateczne jest Nirwaną; Prawo Uniwersalne jest Nirwaną; – więcej tutaj: „wygaśnięcie cierpienia, termin używany w religiach dharmicznych na określenie zaawansowanego poziomu urzeczywistnienia.
            (…)
            W buddyzmie nirwana to nieuwarunkowany stan wyzwolenia od cyklu narodzin i śmierci, czyli samsary. Nirwana jako słowo składa się z przedrostka ni[r]- (ni, nis, nih) oznaczającego „na zewnątrz, z dala od, bez” i rdzenia vâ[na] (pali vâti), który można przetłumaczyć jako „powiew”. Osoba, która osiągnęła stan nirwany ma być wyzwolona od cierpienia i przyczyn cierpienia, ponieważ usunęła niewiedzę, która jest źródłem cierpienia. Wtedy już nie powstają splamienia i odpowiadająca im karma. A po jej śmierci nie dochodzi do kolejnego wcielenia. – http://tonalinagual.blogspot.com/2015/03/przypowiesc-o-kuan-yin-quan-yin-guanin.html

          • JESTEM pisze:

            „Realizacja oświecenia jest niezmienna jak przestrzeń, i dlatego reprezentowana jest przez ciemny kolor niebieski (tak głęboki, że wpada w czerń.

            inna interpretacja czterech kwiatów lotosu:
            – miłującą dobroć;
            – współczucie;
            – radość;
            – spokój umysłu wobec wszystkich czujących istot.

            Nad wadżrą (dordże) są symbole Słońca o Księżyca.

          • JESTEM pisze:

            kochana Mario_st, odpowiedziałam, ale komentarz oczekuje na moderację.

        • Michaela pisze:

          Mario, czy już napisałaś coś na ten temat?

  13. JESTEM pisze:

    „stan Dharmakaji poprzedza idee zarówno pomieszania, jak i mądrości. Zanim pojawiło się jakiekolwiek dualistyczne pojęcie, zanim doświadczyliśmy czegokolwiek, ten nieuwarunkowany stan był spontanicznie obecny. Jest czymś neutralnym, ponieważ nie jest ani pozytywny ani negatywny, a jednocześnie jest w nim obecna samoświadomość. Ponieważ stan Dharmakaji nigdy nie był splamiony przez konflikty emocjonalne bądź konceptualne pomieszanie, nie można mówić o nim ani w terminach nirwany ani samsary.
    (…)
    zanim mieliśmy jakiekolwiek pojęcie o Buddach czy czujących istotach, istniał stan, który był jednocześnie całkowicie czysty i niesplamiony, a zarazem samopostrzegający czy też samoświadomy. Ten stan – Dharmakaja – jest stanem nierozróżniania i podstawą czy też wzorcem dla wszelkiego doświadczania. Czy ktoś jest Buddą czy istotą rzuconą w wir piekieł, to ma w sobie taką samą esencję czy też wzorzec Dharmakaji. Ten nierozróżniający stan jest podstawowym źródłem wszelkich naszych świadomych doświadczeń.
    (…)
    Lecz Dharmakaja jest stanem, nie bytem. Nie jest wynikiem przyczyn i warunków, jest stała. Jeśli mówimy, że jest stała, nie oznacza to, że trwa wiecznie, ponieważ Dharmakaja nie jest bytem – jest niczym. Można mówić, że jest stała, gdyż jest nieuwarunkowana.
    (…)
    A jednak ten nieuwarunkowany stan daje początek wszystkim uwarunkowanym zjawiskom – wszelkim doświadczeniom samsary i nirwany, pomieszaniu i mądrości, konceptualnemu uwikłaniu, emocjonalnym konfliktom i tak dalej.
    (…)
    Te różnorodne doświadczenia umysłu są także związane z aspektem Sambhogakaji, który może manifestować się z nierozróżniającego stanu Dharmakaji jako wizje i objawienia. Na przykład Sambhogakaja ukazała się wielkiemu mistrzowi Naropie, gdy pewnego dnia wyszedł na spacer. Kiedy tak się przechadzał, natknął się na najbrzydszą kobietę, jaką kiedykolwiek widział. Odezwała się do niego: „Hej, a co ty wiesz o buddyzmie?” Naropa odparł: „Wiem całkiem sporo, ponieważ jestem profesorem na uniwersytecie w Nalandzie”. Na to owa brzydula zaczęła śpiewać i tańczyć, co nieco zbiło go z tropu. Po czym spytała: „No dobrze, a czy pojmujesz znaczenie nauk?” Naropa bez zastanowienia odrzekł: „Tak”, a wówczas kobieta rozpłakała się. Wtedy coś go olśniło i Naropa uświadomił sobie, że jak dotąd to wszystko, co rozumiał, było jedynie wiedzą czysto intelektualną i konceptualną, i że całkiem zapomniał, by zwrócić uwagę na bardziej intuicyjne aspekty.

    Ta wizja, którą miał Naropa, była jakby symbolicznym krzykiem Sambhogakaji, pewnym rodzajem objawienia. W ramach Sambhogakaji można mieć wiele takich doświadczeń. Mówi się, że Sambhogakaja przemawia językiem symboli. Manifestuje się w taki sposób, że nie należy jej rozumieć poprzez słowa, opisy czy wyjaśnienia, lecz poprzez intuicyjne odniesienie do własnego doświadczenia. Wizje i sny, to wszystko jest częścią całego symbolicznego języka manifestacji Sambhogakaji. Dlatego też praca z umysłem oparta na wizualizowaniu, wyobrażeniach Jidamów, wypowiadaniu mantr i tak dalej, to metoda przywołania energii Sambhogakaji. Jeśli ktoś odniesie sukces na tym polu, to może mieć różne rodzaje wizji.”

    więcej tutaj:
    http://www.benchen.org.pl/pl/materialy-online/wyklady-piesni-modlitwy/traleg-rinpocze-trzy-kaje-sambhogakaja

  14. Pingback: My Arc of Covenant | Livia FLOW Space.. WALKING GATES

  15. margo0307 pisze:

    Dziękuję Tobie kochana JESTEM🙂❤
    To wspaniała zabawa…, można tworzyć i tworzyć…🙂

  16. JESTEM pisze:

    „nie ma to jak komputer inteligentny….”

    i Inteligentny program… i inteligentni użytkownicy😉

    Seria pt. przejścia przez „czarną dziurę”:…🙂 :

    „GATE 13” – „BRAMA 13”
    http://r.weavesilk.com/?v=4&id=ratze7sjiw

    i
    „GATE 5” – „BRAMA 5”
    http://r.weavesilk.com/?v=4&id=flhze8fw1m

    i
    „GATE UNKNOWN” czyli „BRAMA NIEZNANA”
    🙂

  17. JESTEM pisze:

    Od: nnka
    Do: Dawid56
    Wysłany: Wto Mar 27, 2012 23:13
    „Poza tym te mity o Anunnakich i złocie.. tam nie chodziło o złoto tylko o energie ze słońca, bo tamten system umierał z braku światła. Stad to pobieranie ze Słońca..”
    ________________
    „Coś podłączyło się do naszego Słońca!”
    Opublikowano Marzec 12, 2012 by nnka
    https://nnka.wordpress.com/2012/03/12/cos-podlaczylo-sie-do-naszego-slonca/

    • margo0307 pisze:

      „…Coś podłączyło się do naszego Słońca!…”
      _____________________________________
      Ano, podłączyło się… 😉
      Pisałam o tym niespełna miesiąc temu – 13 kwietnia…, że…

      …Okres słonecznej aktywności nie już obecnie tak intensywny, jak np. ten z 2012 roku, kiedy to następowało coś, co można nazwać… „wyrównywaniem różnicy pomiędzy biegunami magnetycznymi”…
      Pamiętasz JESTEM, jakie tytuły „krzyczały” z forumowych stron.. ?
      „Ufo czerpiące substancje ze Słońca” … 😀

      https://nnka.wordpress.com/2015/04/12/nasa-za-20-30-lat-dowody-na-istnienie-zycia-poza-ziemia/

      • JESTEM pisze:

        „Pamiętasz JESTEM, jakie tytuły „krzyczały” z forumowych stron.. ?
        „Ufo czerpiące substancje ze Słońca” … :D”

        Pamiętam, tak…


        na dole po lewej widać jakby… tworzyła się ta ciemna kula, a potem odrywała. Mnie się to coś kojarzyło wówczas z rodzącym się / rodzonym przez przez Słońce „jajem”, a nie z czymś „tankującym” energię słoneczną. Jakby coś wyszło ze Słońca i się uformowało w kulę… ale to „moja bajka”.🙂


        11.marca 2012…

        Inne zdjęcia pochodzące z 11-12 marca 2011 roku to zdjęcia wielkiej „dziury” trójkątnej w Słońcu….Na tym filmiku… mowa o „Wrotach” – trójkątnym „przejściu” przez Słońce. Po pewnym moim doświadczeniu, w którym znalazłam się we wnętrzu Słońca, wielokrotnie później patrzyłam na zdjęcia Słońca (z dużą rozdzielczością i filtrami) i rzeczywiście widziałam jakby było ono w środku PUSTE, a tylko na jego powierzchni było bardzo intensywnie działające pole elektromagnetyczne…

        11- 12 marca 2012 była też obserwowana kometa, która ponoć wpadła do Słonka 14. marca

        Dużo tego było… „kula, wrota i kometa”…
        ——————————————————–

        • JESTEM pisze:

          ///Inne zdjęcia pochodzące z 11-12 marca 2011 roku to zdjęcia wielkiej „dziury” trójkątnej w Słońcu….Na tym filmiku… mowa o „Wrotach” – trójkątnym „przejściu” przez Słońce. ///

          Na tym filmiku, co go Dawid56 wkleił w notce powyżej:

      • Dawid56 pisze:

        Tak naprawdę nikt na tej planecie nie wie czy będzie jakiś silniejszy rozbłysk w tym 24 cyklu czy już nie.Na dzień dzisiejszy Słoneczko się trochę obudziło.Faktem jest że ten obecny 24 cykl aktywności słonecznej jest jakieś 2-3 słabszy od poprzedniego 23 cyklu
        3 gev_20150505_0942 2015/05/05 09:42:00 09:51:00 09:47:00 M1.9 N14E82
        14 gev_20150505_1120 2015/05/05 11:20:00 11:43:00 11:29:00 C6.6 S17E19 ( 2335 )
        15 gev_20150505_1155 2015/05/05 11:55:00 12:00:00 11:58:00 C3.6 S14E18 ( 2335 )
        16 gev_20150505_1345 2015/05/05 13:45:00 13:56:00 13:53:00 M1.2 N14E82
        17 gev_20150505_1419 2015/05/05 14:19:00 14:32:00 14:25:00 M1.3 S16E17 ( 2335 )
        18 gev_20150505_1631 2015/05/05 16:31:00 16:44:00 16:35:00 C1.5 S16E16 ( 2335 )
        19 gev_20150505_1712 2015/05/05 17:12:00 17:30:00 17:24:00 M2.6 S16E15 ( 2335 )
        20 gev_20150505_1838 2015/05/05 18:38:00 18:43:00 18:41:00 C1.3 S15E15 ( 2335 )

  18. JESTEM pisze:

    Nnka:
    „Wg mnie poszło to tak chodzi o upadek w Materie dusz:
    12 na połowę to jest po 6 i to jedno 6 zostało zniszczone (rozdzielone), na tej bazie/utworzono kabalistyczne Drzewo Poznania, (które jest duplikatem tamtego i pełni rolę Drzewa Życia, choć tak naprawdę nim nie jest) 12 to było Drzewo Życia to dotyczy systemu planet -układu.
    Inaczej to jak Siły Ciemności i Siły Światła. nie umiem tego tak prosto wytłumaczyć, ale chodzi o to, że upadłe dusze stworzyły na wzór pierwotny swój system. Czyli w Siłach Ciemności (Mocy) pojawiła się jasna i ciemna strona, ale jest to ta sama rodzina natomiast PRAWA KARMY przynależą tu nie do Saturna, lecz zostali jakby ustaleni nowi władcy (samozwańcy). To powoduje, że dusze, które się tu wcielają nie mogą się uwolnić z koła karmy. Bo uchwalono (Rada 9) jakby boskie prawa, które nie mają nic wspólnego z PRAWAMI. Na tym oparto cały system tu obowiązujący. na tym bazuje tez „rasa panów” i wszystkie tajne stowarzyszenia.”
    —-
    Od: nnka
    Do: Dawid56
    Wysłany: Wto Mar 27, 2012 23:13
    Temat: Re: ziemia
    „Tym razem nie chodzi o Bramę tylko o Wrota. Brama prowadzi jedynie w astral. Są dwie Bramy, przez które przejść trzeba. W sumie chodzi o przejście w tym okresie czasu przez przestrzenie astralne ( to u Majów była tzw. paszcza Jaguara) czyli TRANSFORMACJA Materii. Materia to coś takiego, w co wciela się dusza, coś, do czego można się przywiązać… a wtedy jest niefajnie.- inaczej to materia astralna, na której są zapisy karmiczne. czasem w filmach czy… doświadczeniach można zobaczyć taka sukienkę ducha. Ta suknie to właśnie jest materia określaną jako „szata” w Biblii.- czyścić szaty tzn. transformować wzorce, kody, algorytmy różnie to nazywają.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s