Wojna o dusze 2012, cz 2

Zacytuję fragmenty rozdziału 21 bardzo ciekawej książki Whitley’a Striebera autora m.inn. „Wspólnoty” „Comunion” o Szarakach i wzięciach przez UFO i różnych eksperymentach medycznych przeprowadzanych bez zgody ludzkości.
„2012 Wojna o dusze”
Rozdział 21 strona 321
21 grudnia o świcie „Otchłań”
(………)
Najważniejsze jest to , że North coś wie, dysponuje wiedzą, która może im pomóc.Jego dusza utknęła w naszym świecie>Jeśli dobrze zrozumiałem jego myśli, to moim zadaniem jest odzyskanie jego duszy.
(…..)Co się z nim właściwie dzieje?Co go wciąga?
-Najprawdopodobniej jądro naszej planety .Być może to jak żyjemy, ma wpływ na wagę naszej duszy po śmierci- czy będzie ciężka czy lekka.Zbyt mało miłości, zbyt wiele chciwości i toniesz
(…)
Zrozumieli , że miłość to największy skarb, że istniejemy tylko po to , żeby ją odczuwać, musimy skrupulatnie pielęgnować wszystkie jej rodzaje, ponieważ krańcowo różni się od innych aspektów naszego życia.Po śmierci zapominamy praktycznie o wszystkim, znikają nazwiska, wydarzenia, osiągnięcia i porażki, ale miłość nie zostaje zapomniana🙂
W filmie Ghost z Patrickiem Swayze i Demi Moore były pokazane dwie dusze jedna jasna i lekka ( 0fiara morderstwa), która stała się nowym Słońcem i druga ciemna i ciężka( mordercy) , która została „zabrana” przez ciemne siły.
jasna_dusza

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Rozwój duchowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

27 odpowiedzi na „Wojna o dusze 2012, cz 2

  1. Dawid56 pisze:

    Ten „plan” gdzie odbywa się ta „walka” to czwarty wymiar.To właśnie w czwartym wymiarze decyduje się czy nasza dusza na podstawie „bagażu ziemskiego” będzie podążać w kierunku światła czy ciemności

    • Ktoś pisze:

      „Walka” to się odbyła jakieś 15 miesięcy temu. Teraz tam jest tylko COŚ PORZĄDANEGO i jego wredne manifestacje. ;p

  2. Mezamir pisze:

    „Czod Mahamudry” przedstawia oświeconą perspektywę drugiego cyklu nauk Buddy w powiązaniu z ćwiczeniami Mantrajany; służy treningowi świadomości.

    Jest to radykalna metoda, polegająca na przecinaniu rozbuchanej fiksacji na ego;
    dokonuje się dzięki zaakceptowaniu tego, co niepożądane, bez względu na trudne okoliczności,
    dzięki zrozumieniu, że bogowie i demony są naszym umysłem, zaś my sami i inni
    przebywamy w stanie absolutnej równości.

    Jeśli nie rozumiemy tego w taki sposób, jeśli podczas praktyki zamglone projekcje podsuwają nam wizje wrogów, jeśli angażujemy się we wstrętne postępki w nadziei zwyciężenia demonów i złych duchów lub zyskania sławy czy jedzenia, wówczas rzecz taka nazywa się wypaczoną praktyką Czodu i błędnymi poglądami.

    Tak więc już na początku nastrójcie swe umysły na właściwy ton i skierujcie je w dobrym kierunku.

    – Dziamgon Kongtrul Lodro Taje

  3. Mezamir pisze:

    „Duch i dusza w buddyzmie tybetańskim oraz wedle myśli zachodniej”

    Zachodnie rozumienie ducha i duszy jest ogólnie uwarunkowane przez kontekst chrześcijański. Tradycja ta pochodzi jednak z dwóch źródeł. Z jednej strony z hebrajskiej Biblii i Nowego Testamentu, z drugiej – z greckiej filozofii, zwłaszcza platonizmu i stoicyzmu.
    Czym jednak jest dusza, co to jest duch? Czy dusza rozdarta jest między światowe żądze ciała ciągnące ją ku dołowi oraz duchowe aspiracje zbawienia i nieba pchające ją ku górze?
    Jak taki pogląd ma się w perspektywie buddyzmu tybetańskiego,
    o którym często się myśli, że zaprzecza koncepcji istnienia jaźni i duszy?

    Buddyzm reprezentuje duchową ścieżkę do wyzwolenia i oświecenia, ale jaką rolę odgrywa w nim rdzenna, tybetańska, szamańska koncepcja duszy?
    Dwie wielkie duchowe tradycje – chrześcijaństwo oraz buddyzm – tworzą owocny dialog odnoszący się do podstawowych pytań dotyczących ludzkiego istnienia.

    Profesor John M. Reynolds jest pisarzem i wykładowcą, studiował sanskryt, język tybetański, buddyjską filozofię i religioznawstwo na kilku amerykańskich uniwersytetach i żył przez dziesięć lat w Indiach i Nepalu, badając i praktykując buddyjską medytację i Dzogczen.

    Naucza w całej Europie i Ameryce, dając wykłady i prowadząc warsztaty buddyjskiej medytacji i personalnego rozwoju. Jego wydane przekłady z tybetańskiego zawierają liczne ważne prace na temat tradycji szamańskich, buddyjskiej tantry oraz Dzogchen.

  4. Dawid56 pisze:

    Mezamir jedziemy „z koksem dalej”.Już wiemy mniej lub więcej o Duszy.Nie wiemy nic o Duchu.Nie chodzi mi jednak o religijne okreslene czym jest Duch albo mówienie o Ciele Astralnym, Mentalnym czy Przyczynowym.Chodzi mi o to jakie są umocowania ducha w stosunku do Duszy.
    Jeśli dusza jest nieczysta, w jakim stanie czystości jest Duch?

  5. Mezamir pisze:

    Ja to widzę tak:dusza to odpowiednik psychiki,osobowości,myślenia konceptualnego
    a Duch to podstawa umysłu ,czyli to wszystko dzięki czemu myśli i koncepcje
    mogą się manifestować.

    Duch jest jak niebo a dusza to chmury.
    Jesteśmy niebem a identyfikujemy się z chmurami
    ponieważ chmury zasłaniają nam niebo i Słońce(świadomość)

  6. Dawid56 pisze:

    Ja to widzę zupełnie inaczej.Umieram – zostaje tylko w formie o mniejszej gęstości ( w religii katolickiej zwanej Dusza.Duch byłby swoistego rodzaju monadą( Nadduszą) która ponadczasowo „zbierałaby” doświadczenia ze wszystkich swoich żywotów

    • C pisze:

      walka o dusze, lol. jest tylko jedna dusza i nawet starożytni o tym już mówili. jam jest Duch. Bóg/ Źródło. ale jazda co ? a na dodatek to wszystko moje : )

  7. Mezamir pisze:

    Kurcze,aż się łezka w oku kręci…klasyka polskiego ciężkiego grania…
    pamiętam jak poszedłem na wagary,kupiłem sobie KASETY
    Turbo i Kata,a potem słuchałem po kryjomu żeby rodzice nie odkryli
    jakich strasznych metalowców słucham😀

    Kiedyś jakoś tak dziwnie,wszystko było lepsze…lepiej smakowało,muzyka,jedzenie,film…

  8. Mezamir pisze:

    To jeszcze my,
    Nasze okna i drzwi
    I nasz jest wciąż ten dom,
    Tu mamy żyć,
    Mamy kochać i śnić
    O tym, że ludzie mądrzy są…

    Cały czas uczą nas:
    Też dostaniesz, gdy dasz,
    Każdy chce jakoś żyć – no wiesz…
    Pomyśl z kim, pomyśl jak,
    Komu wcisnąć do łap,
    Żeby mógł szansę mieć na gest…

    Cały czas uczą nas:
    Szanuj wszystko, co masz,
    Choćbyś miał nawet mniej niż nic!
    Tylko to liczy się,
    Kto ma rozum, ten wie,
    Żeby zysk jakiś mieć z tej gry!

    Uczą nas, nas, nas, nas
    Cały czas uczą nas uczą nas
    Tylko to, to, to tylko to,
    Liczy się tylko to, co masz!

    Cały czas uczą nas:
    Też dostaniesz, gdy dasz,
    Każdy chce jakoś żyć – no wiesz…
    Pomyśl z kim, pomyśl jak,
    Komu wcisnąć do łap,
    Żeby mógł szansę mieć na gest…

    Cały czas uczą nas:
    Szanuj wszystko, co masz,
    Choćbyś miał nawet mniej niż nic!
    Tylko to liczy się,
    Kto ma rozum, ten wie,
    Żeby mieć jakiś zysk z tej gry!

    Uczą nas, nas, nas, uczą nas
    Cały czas, cały czas, cały czas
    Tylko to, tylko to, tylko to co masz
    Liczy się tylko to, co masz!
    Uczą nas, nas, nas, uczą nas,
    Liczy się tylko to, co masz!
    Uczą nas, nas, nas, uczą nas,
    Liczy się tylko to, co masz!
    Uczą nas, nas, nas, uczą nas
    Cały czas, cały czas, cały czas
    Tylko to, tylko to, tylko to co masz
    Liczy się tylko to, co masz!
    Uczą nas, nas, nas, uczą nas,
    Liczy się tylko to, co masz!
    Uczą nas, nas, nas, uczą nas,
    Liczy się tylko to, co masz!

  9. JESTEM pisze:


    „Niestety, całość napisów widoczna jest tylko w trybie pełnoekranowym. W zwykłym trybie część napisów jest „zjadana”, ponieważ filmik po załadowaniu przestał być panoramiczny.”

  10. Michaela pisze:


    K.Rogala pisze „Wiem że było gdzieś na forum wrzucone. Wklejam ponownie od momentu w około 30 minucie od którego trzeba obejrzeć. Historia niesamowita i potwierdza treść zawartą w wywiadzie z Karen.”

    A tu wywiad z Karen pod wymownym tytułem „James Bartley – Wywiad z Karen: Hybrydowa Infiltracja”
    http://davidicke.pl/forum/james-bartley-wywiad-z-karen-hybrydowa-infiltracja-t11765.html

    Wojna o dusze….

    • JESTEM pisze:

      „Wojna o dusze….”

      polega przede wszystkim na wyborze…; za czym ludzie podążą…
      co uznają za prawdę i czemu dadzą wiarę…

      A przecież:

      „Nie musicie wierzyć, możecie obserwować.”

      „Całkowita akceptacja kładzie kres nadziei i lękom, jak również wyobrażeniom na temat przeszłości i przyszłości. Oznacza życie bez reszty w chwili obecnej, w tym, co tak naprawdę jest.” – Tenzin Wangyal Rinpocze

      Wtedy kończy się jakakolwiek walka o dusze…

      • Dawid56 pisze:

        Jestem, czy Ty naprawdę wierzysz ze chodzi w tej wojnie o dusze o jakieś nieokreślone aspekty psychiczne( aspekty osobowościowe) ?Nie tu chodzi o Ciebie – czy jesteś po jasnej stronie mocy czy po Ciemnej.Tu nie ma żadnego relatywizmu Tu chodzi tylko o Twoją Duszęm czy się ją uda sprowadzić na manowce, czy nie

        • JESTEM pisze:

          „Jestem, czy Ty naprawdę wierzysz ze chodzi w tej wojnie o dusze o jakieś nieokreślone aspekty psychiczne( aspekty osobowościowe) ?”

          Dawidzie, napisałam wyraźnie: “Wojna o dusze….”

          polega przede wszystkim na wyborze…; za czym ludzie podążą…
          co uznają za prawdę i czemu dadzą wiarę…

          „Nie tu chodzi o Ciebie – czy jesteś po jasnej stronie mocy czy po Ciemnej.Tu nie ma żadnego relatywizmu Tu chodzi tylko o Twoją Duszęm czy się ją uda sprowadzić na manowce, czy nie”

          Tu raczej nie chodzi o mnie. Ja jestem wolna od rozdarcia pomiędzy jasną czy ciemną stroną mocy i od walki o dusze. Tu chodzi raczej o Ciebie, bo to Ty wybrałeś ‚jasną stronę mocy’. Lecz ten wybór jasnej strony mocy może utrzymać Twoją duszę w walce z ciemną stroną? Pozostaniesz w wojnie o dusze. Będziesz jej uczestnikiem póki nie zrezygnujesz z walki? Twoja dusza pozostaje w Twoim ciele i w Twoich „określonych aspektach psychicznych”, w Twoim ja-ego czyli w tym, z czym się utożsamiasz swoimi myślami, poglądami, pragnieniami, pożądaniem, przekonaniami, wiarą…z tym wszystkim, do czego czujesz przywiązanie.

          „Istoty doświadczają cierpienia, ponieważ nie ma nic trwałego, wszystko przemija, również my, a więc i nasze iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa, które próbujemy oprzeć na nietrwałych podstawach (np. na wyobrażeniu trwałego ja).”

          ja nie jestem ani wojownikiem, ani wojowniczką. Ani po jednej, ani po drugiej stronie… Wolę być obecna i przytomna – świadoma w TU i TERAZ… JESTEM ;-D

          • JESTEM pisze:

            Artykuł zamieszczony przez Nnkę pt.
            2012 i ogólnoplanetarna szyszynkowa inicjacja ludzkości ?
            autor Monika Burzyńska

            „Ciemny pokój
            Nie nie chodzi mi o klasyczny “dark room” i tę formę, z którą się zazwyczaj kojarzy. Chodzi mi o praktykę ciemnego pokoju – czyli całkowitej izolacji z całkowitą deprymacją sensoryczną. Po polsku – przesiadywanie samemu w całkowitych ciemnościach bez dźwięków.
            Ta praktyka występuje w Tybecie, jest jedną z praktyk w Tao, w buddyzmie i jest znana w wielu kulturach plemiennych.
            Po kilku dniach spędzonych w totalnych ciemnościach obrazy z wnętrza głowy wychodzą na zewnątrz i są tak samo realne jak “normalna” rzeczywistość.

            Praktyka ta dostarcza niesamowitego rozszerzenia percepcji. (…)”
            ____________

            Czyli co? Weszliśmy w CIEMNOŚĆ, DNI CIEMNOŚCI, NOC PRZED ŚWITEM? I może ją rozświetlić tylko światło NAJCZYSTSZEJ Miłości?
            ______________

            I komentarz NNki pod tą notką:
            „a ja powiem, ze jesli tak to miałoby wyglądac na dużą skalę byłaby to tragedia bo to z czym mamy wtedy dotyczynienia to projekcje Umysłu i potrzeba ogromnej wiedzy żeby sobie z tym poradzić samemu. Jest mozliwe, ze ten prces już się zaczyna z tego tez powodu coraz więcej zabójstw i powiem tylko tyle, ze jest to okrutny egzamin dla człowieka kiedy musi sam przejść przez ciemność a wszystko wokól sie rozpada…
            Moge tylko dodac , ze jedną rzecza która wtedy moze pomóc przejśc “całemu” są nauki Miłosci i ich głebokie zrozumienie.

            inny komentarz Nnki:
            „to co tutaj funkcjonuje i jest nazwane “wibracje miłosci” to jest WZORZEC nam zaszczepiony. Ten wzorzec będzie usunięty, w zasadzie już jest usuwany i to wiele osób odczuwa.Miłość nie jest wibracją! Jest STANEM UMYSŁU i PRAWEM i WOLNOŚĆIĄ. Umysł przebywający w tym stanem jest stanem Świadomości Chrystusowej.
            To że jest cos potrzebne… no cóz to troszkę postawa roszczeniowa bo nie da się być mądrym cudzą mądrością i kochać cudzym Sercem. Taką Świadomość – Stan Umysłu każdy sam powinien wypracować. Miłość to nie towar na sprzedaż choć kupczenie Miłością nie jest tu niczym nowym tak jak i czynienie z miłości ściereczki do oczyszczania brudu i splamień.”

            inny komentarz Nnki:
            „jest spora różnica między cierpieniem a cierpiętnictwem. W tym pierwszym przypadku da sie pomóc, w tym drugim niestety nie bo jest umiłowaniem cierpiętnictwa. W tym pierwszym jest miłosc i dążenie do zmiany i harmonii w tym drugim niestety wręcz cos odwrotnego, a co gorsza cierpietnictwa tu w nadmiarze i niestety ale jest to źródło zła, które wręcz “pożera miłość”. A że najsilniejszym wzorcem jest miłość ofiarna cierpiętnik staje się katem. Tak roddzą sie toksyczne związki miłości.”

            Inny komentarz Nnki:
            „Zejście z krzyża miłosci ofiarnej… czyli zdjęcie zasłony.

            Kwestie tematów karmicznych są dosyć skomplikowane i nietrudno zauważyć, że wiele osób je pomija lub też o nich “zapomina”. Jedną z przyczyn jest konieczność odrzucenia wszystkich przekonań i ocen. WSZYSTKICH! I tu z autorką powyższego cytatu zgodzę się w wypowiedzi: “Kiedy się jej doświadczy, wtedy przychodzi zrozumienie, czym jest miłość.”

            Bo doświadczenie jest to proces rozpadu ego, upadku “świadomości ludzkiej”, odrzucenie wpływów astralnych, zrozumienie przemijania i uwarunkowań karmicznych, pojęcie choć podstwowe praw duchowych i w końcowym etapie “zejście z krzyża”. Proste? Proste.”

            inny komentarz Nnki:
            „karmę można zmienić tak jak i rozwiązać układ karmiczny. Tyle tylko że to spirnt w rozwoju świadomym po poznaniu przyczyn, bez ocen kto komu i co. Często blokada jest właśnie na 1 czakrze”

            Inny komentarz Nnki:
            „Piotr Listkiewicz: CYt ” Mistycyzm mówi, ze Umysł jest naszym najwiekszym wrogiem… do czasu (przyp. nnka do chwili kiedy go wystarczająco dobrze nie poznamy stad ta ściezka !) Umysł jest darem Szatana i jego wtyczką w człowieku dlatego dopóki może przeszkadza, ale można go wziąć w karby i wtedy zamienia sie w dobrego i wiernego sługę. Na koniec kiedy nie jest juz potrzebny odpada i wraca do swojego źródła.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s