Walka o dusze –rok 2012

Minął rok 2012, pozornie nic się w tym roku nie wydarzyło, ale tylko pozornie. Przepowiednia Majów twierdziła, że bardzo ważne wydarzenia będą miały miejsce około 21.12.2012 roku. Był to dzień w którym kończyła się tzw. rachuba Long Count. Miesiąc wcześniej, około 18 listopada 2012 roku kończyła się fraktalna fala czasu „Time Wave zero” obliczona przez Terenca MCKennę. 14 lipca 2012 roku zakończył się kolejny 260 dniowy cykl kalendarza Tzolkin- była to data wymieniana przez Johanna Oldenkampa i przedstawiciela starszyzny Majów Dona Alejandro. Jeszcze wcześniej , w marcu 2012 roku gwiazda Regulus osiągnęła punkt Sfinksa, a Słońce zaczęło się zachowywać trochę jakby w sposób nieprzewidywalny. Najdziwniejsze rzeczy jednak miały miejsce w okolicy połowy listopada 2012 .Grupa istot duchowych określająca siebie mianem Lightworkers( Pracownicy Światła) zaczęła mówić o jakiś przeniesieniu w inne wymiary albo o „podniesieniach”. Wszystkie te wydarzenia duchowe miały mieć miejsce przed grudniem 2012 roku.
Być ktoś kiedyś z nas zadał następujące pytanie: co jest najcenniejszego w Człowieku, coś co jest tak bezcenne jak życie? Odpowiedź na to pytanie jest jedna – Nieśmiertelna Dusza. Wydaje się, że począwszy od roku 2012 została na szeroką skale zintensyfikowana walka o dusze ludzkie. Problem jest jednak zasadniczy po jakiej stronie stoją w rzeczywistości pracownicy światła- czy po stronie światła, czy po stronie ciemności. Jeśli ktoś twierdzi, że jakiś kraj ma szczególną misję tutaj tu na Ziemi do spełnienia w którym do armii idą 5 letnie dzieci – to zapewne nie są to działania w kierunku szerzenia Światowego Pokoju .Po prostu wojną nie można walczyć o Pokój. Każda wojna powoduje cierpienie, każda wojna jest na swój sposób niesprawiedliwa. Nie można nazwać wojną sprawiedliwą wojny, w której samemu prowadzi się atak czy prowadzi tzw. działania wyprzedzające. Jedyną wojną sprawiedliwą może być wojna obronna prowadzona dla ochrony granic własnego Państwa.

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Matrix. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

98 odpowiedzi na „Walka o dusze –rok 2012

  1. margo0307 pisze:

    „…po jakiej stronie stoją w rzeczywistości pracownicy światła- czy po stronie światła, czy po stronie ciemności…”

    Powyższe zdanie bazuje na dualiźmie i dwóch przeciwnych biegunach: światłość – ciemność; dobro – zło.., etc…
    Ale np. wg. Cyt: „..Homera filozofia starożytnego świata uwzględniała istnienie trzeciego elementu, który łączył ze sobą dwa elementy przeciwstawne.
    Pomiędzy ciałem i duszą istnieje duch.
    Pomiędzy życiem i śmiercią jest osiągalna dla człowieka transformacja, pomiędzy ojcem i matką jest dziecko, które otrzymuje cechy obojga, ojca i matki, a pomiędzy dobrem i złem pojawia się SPECYFICZNA SYTUACJA, która decyduje, co jest czym i co należy zrobić.
    Innymi słowy, w każdej sytuacji istnieją trzy determinanty, które uniemożliwiają stwierdzenie, że cokolwiek jest z natury „dobre” lub „złe”, a prawdziwym tego wyznacznikiem jest sytuacja.
    W każdym razie symbolem tej filozofii jest triskelion, przedstawiający trzy połączone fale…” 🙂

    • Dawid56 pisze:

      Margo kochana właśnie tu tkwi problem że DUALIZM istnieje po tamtej stronie, czyli po stronie „duchowej”. Gdyby tak nie było, to korzystanie z Reiki byłoby zawsze bezpieczne taki jak i OBE czy regresing, reberthing czy seanse spirytystyczne.
      Szatan istnieje chciaż bardzo byśmy chcieli aby był tylko fikcją czy myślokształtem.

      • JESTEM pisze:

        Można wierzyć na przykład, że:

        1 Dualizm istnieje tylko TU (we mnie).
        2. Dualizm istnieje TU i TAM (we mnie i na zewnątrz)
        3. Dualizm istnieje tylko TAM (na zewnątrz, ale nie we mnie)

        W zależności od tego, które z tych zdań uznam za prawdziwe, tak będę postrzegać rzeczywistość – zgodnie z własnymi przekonaniami.

        Inny przykład:

        1. Szatan istnieje i zawsze będzie istniał
        2. Szatan nie istnieje, jest tylko iluzją
        3. Szatan istnieje i trzeba go zniszczyć
        4. Szatan istnieje i trzeba przed nim uciekać
        5. Szatan to część mnie, od której mogę się uwolnić
        itp.itd.

        W zależności od tego, które z tych zdań uznam za prawdziwe, tak będę postrzegać rzeczywistość – zgodnie z własnymi przekonaniami.

        Dawid56:
        „Każda wojna powoduje cierpienie, każda wojna jest na swój sposób niesprawiedliwa. Nie można nazwać wojną sprawiedliwą wojny, w której samemu prowadzi się atak czy prowadzi tzw. działania wyprzedzające. Jedyną wojną sprawiedliwą może być wojna obronna prowadzona dla ochrony granic własnego Państwa.”

        Wybierzmy zatem wojnę sprawiedliwą. Abyśmy mogli sami przed sobą cuć się usprawiedliwieni, że prowadzimy jakąkolwiek wojnę i tym samym nadal przyczyniamy się do czyjegoś cierpienia. A przyczyniamy się i tak do czyjegoś cierpienia, ponieważ i tak… „„Każda wojna powoduje cierpienie, każda wojna jest na swój sposób niesprawiedliwa „?

        To jest – według mojego rozumienia i postrzegania – ambiwalencja: „Każda wojna jest na swój sposób niesprawiedliwa, [ale istnieje] jedyna wojna sprawiedliwa”.
        Ambiwalencja to postawa charakteryzująca się jednoczesnym występowaniem pozytywnego jak i negatywnego nastawienia do obiektu.
        Ja osobiście nie mam już ani pozytywnego ani negatywnego nastawienia do wojny. Jednak wybieram pokój. Nawet za cenę… utraty własnego życia.

        Ciekawe dlaczego Chrystus pozwolił się ukrzyżować? Chyba nie z powodu jakiejś słabości?

        Z miłością…

        • Mezamir pisze:

          Ciekawe dlaczego Chrystus pozwolił się ukrzyżować?

          Bo tak zdecydował Ojciec
          Ojciec posłał Syna na śmierć,Syn stwierdził że ok,niech się dzieje wola Ojca.
          Skoro są jednym tzn że popełnił rytualne samobójstwo
          a samobójstwo jest grzechem
          jeśli nie są jednym tzn że Ojciec jest dzieciobójcą.

        • „Jednak wybieram pokój. Nawet za cenę… utraty własnego życia. ”

          cóż, tak dalece posunięty egoizm raczej nie pozwoli ci na zajęcie się kimkolwiek poza sobą… bo jak wiadomo w tym wszystkim nie chodzi tylko o nasze życie, ale i o życie innych… jesli ktoś zaatakuje przy tobie jakieś inne bezbronne istoty, np. dzieci to rzecz jasna też wybierzez pokój i nawet palcem nie kiwniesz aby im pomóc… patrząc jak np. podrzyna im gardła… out-Herod…. czy taka postawa naprawdę prowadzi do pokoju? wydaje mi się, że wręcz na odwrót… do większej ekspansji zła, któremu nikt się nie sprzeciwia, a więc ono może się spokojnie rozwijać… historia świata wyraźnie to pokazała…..

          • i w ogole co to jest za przyklad dla innych… pokazywanie, ze maja sie dawac potulnie zabijac???!!!

          • moze kobiety i dzieci maja sie dawac potulnie gwalcic? i wogole nikt niczemu nie powinien sie sprzeciwiac? dla mnie twoja filozofia zyciowa jest po prostu nieludzka…….

          • margo0307 pisze:

            „..tak dalece posunięty egoizm raczej nie pozwoli ci na zajęcie się kimkolwiek poza sobą..”

            Każdy z nas odpowiedzialny jest sam za siebie – za swoje myśli, słowa i czyny, bo nikt nikogo „nie weźmie na barana” i nie przeniesie przez wartki nurt życia 😉
            Dobrze by było mieć również rozeznanie w tym, że świadomość każdego z nas, wcielając się w ciało fizyczne – rodzi się z pewnymi właściwościami, talentami i atutami (lub ich brakiem), jako skutkami wyniesionymi z poprzednich inkarnacji, które może, lub też NIE, urzeczywistniać w trakcie swojego obecnego życia…
            Dokładnie tak samo dzieje się, gdy przychodzimy na świat z pewnym ogólnym potencjałem duchowego czy ezoterycznego rozwoju, przyswojonego sobie lub NIE w poprzednich inkarnacjach…
            Mówiąc prościej, nasza świadomość w naturalny sposób inkarnuje w fizyczną strukturę, która nie tylko jest odpowiednia do jej potrzeb, lecz również do jej potencjału😀

            * * *
            ” i w ogole co to jest za przyklad dla innych… pokazywanie, ze maja sie dawac potulnie zabijac?!”

            Ja, nie odebrałam tego jako „przykład dla innych”…, wręcz przeciwnie😉
            Dla mnie osobiście wypowiedź:
            “Jednak wybieram pokój. Nawet za cenę… utraty własnego życia. ” –
            oznacza dokonanie wyboru drogi życiowej, do którego każdy z nas ma przecież niezbywalne i pełne prawo 🙂

          • „Każdy z nas odpowiedzialny jest sam za siebie – za swoje myśli, słowa i czyny, bo nikt nikogo “nie weźmie na barana” i nie przeniesie przez wartki nurt życia ;)”

            Margo droga.. a co z odpowiedzialnością za dzieci? one też mają przechodzić sobie same przez życie? Rozumiem jednak, że i Ty i Mama Tika reprezentujecie punkt widzenia „starych” bezdzietnych panien, którym brak zdolności wczucia się w sytuację osób, które mają dzieci i są za nie odpowiedzialne…..

          • choć jedna stara prawda jest wciąż aktualna, a mianowicie:

            punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
            😉

          • JESTEM pisze:

            „cóż, tak dalece posunięty egoizm raczej nie pozwoli ci na zajęcie się kimkolwiek poza sobą… „

            Taka Twoja opinia wynika ze zrozumienia. Surowa ta ocena. Może to jest” egoizm tak dalece posunięty”. Chcesz być radykalna w swoich poglądach, to bądź, jeśli taki Twój wybór. Mnie nic do tego.

            ” jesli ktoś zaatakuje przy tobie jakieś inne bezbronne istoty, np. dzieci to rzecz jasna też wybierzez pokój i nawet palcem nie kiwniesz aby im pomóc… patrząc jak np. podrzyna im gardła…”

            Tego nie wiem. Dla mnie to jest teoretyzowanie. Jeśli znajdę się w takiej sytuacji, to wtedy zareaguję tak, jak mi serce podyktuje. Ty mnie atakujesz swoimi ocenami i cóż? Ja nie odpowiem Ci atakiem

            „i w ogole co to jest za przyklad dla innych… pokazywanie, ze maja sie dawac potulnie zabijac???!!!”

            To jest mój osobisty wybór. I nie mam nic do tego, jak wybierają inni. Inni mają prawo wybierać inaczej.

            „moze kobiety i dzieci maja sie dawac potulnie gwalcic?”

            Nie wiem. Wiem, że jeśli będzie mi potrzebne takie doświadczenie, to może wtedy będę wiedziała, co zrobić. W każdym razie ja nie zamierzam nikogo gwałcić w żaden sposób. Nie mówię innym ani Tobie, jak powinni postępować.,

            „i wogole nikt niczemu nie powinien sie sprzeciwiac? „

            Każdy ma prawo się sprzeciwiać, jeśli tak chce, potrzebuje. Każdy nawet ma prawo zranić, a nawet zabić kogoś w swojej obronie. Choć być może nie wie, jakie będą konsekwencje tego czynu w przyszłości.

            „dla mnie twoja filozofia zyciowa jest po prostu nieludzka…….”

            To jest mój wybór. Ty masz prawo do swoich wyborów i swojej filozofii. I nie atakuję Ciebie z tego powodu. I nie mam o to do Ciebie pretensji.

            I pozdrawiam Cię serdecznie

          • JESTEM pisze:

            „Rozumiem jednak, że i Ty i Mama Tika reprezentujecie punkt widzenia “starych” bezdzietnych panien, którym brak zdolności wczucia się w sytuację osób, które mają dzieci i są za nie odpowiedzialne…..”

            Zastanawia mnie, czemu mają służyć te osobiste „wycieczki”? Sprawia Ci to jakąś satysfakcję? Jeśli tak, to w porządku. Niech i tak będzie.
            Masz dzieci, czujesz się za nie odpowiedzialna, więc rób, co uważasz za słuszne. Ja nie mam dzieci, ale mam „córki duchowe”. Same się tak nazwały.
            Ja Twoim dzieciom życzę, by ich nikt nie atakował ani nie gwałcił, by żyły w obfitości i były szczęśliwe. Ale nie mam pojęcia, jaką karmę odziedziczą na przykład po swojej mamie?

          • „Ale nie mam pojęcia, jaką karmę odziedziczą na przykład po swojej mamie?”

            moje dzieci i moją karmę zostaw mnie… a zajmij się lepiej swoją… przypomnę ci tylko sen z maską, a wtedy jeszcze nie wiedziałam, że naprawdę masz takie wspomnienia… tzn. siebie pożerającej małe dzieci… dlatego moim dzieciom lepiej nic nie życz, a trzymaj się jedynie od nich z daleka.. tym bardziej, że w innym śnie ujrzałam cię jako bezdusznego, pozbawionego emocji szaraka… i to bardzo do ciebie pasuje… zimna i obojętna aż do szpiku kości……

            „Ja nie mam dzieci, ale mam “córki duchowe”. Same się tak nazwały.”

            czy wszystkie pod wpływem ayahuaski? i ciekawe czego je uczysz? czy tego że gdy ktoś je zaatakuje one mają się mu poddać i oddać swoje ciało, a może i duszę?

          • JESTEM pisze:

            „moje dzieci i moją karmę zostaw mnie… a zajmij się lepiej swoją… „

            Zajmuję się swoją. Ale nie wiem, dlaczego miałabym nie zająć się teraz Twoją, skoro Ty z taką pasją zajmujesz się moją? I masz sny i wizje ze mną i o mnie. Nie zajmowałam się Tobą. Zle Ci z tym było? Po co mnie się czepiasz? No chyba, żeby pokazać, jaka naprawdę jesteś. A może brakuje Ci „pożywki” na to, by czuć złość i nienawiść do kogoś? I na swoją ofiarę obecnie wybrałaś mnie? Widać potrzebujesz co jakiś czas takiej ofiary, by popastwić się trochę nad nią… i nasycić się swoimi negatywnymi emocjami. Wielbicielko Lucyfera🙂

            Wiesz, pamiętam, co pisałaś wielokrotnie o Anilalah. Jak publicznie ją oczerniałaś opisując to, co np. w swojej naiwności i w zaufaniu opowiadała Ci jako przyjaciółce. Tak robią fałszywe przyjaciółki – najpierw słuchają intymnych rzeczy, które mówią im w zaufaniu osoby, (którym pozwoliły się zbliżyć do siebie,) a potem przy lada okazji wywlekają to jako „broń” przeciwko im. O mnie też pisujesz od czasu do czasu różne swoje iluzje na mój temat. Przyzwyczaiłam się już do tego. Mogłabym zrobić to samo wobec Ciebie, ale nie czuję takiej potrzeby.

            No cóż, wiem, że – to tak ogólnie, dotyczy to wszystkich bez wyjątku – jak ktoś chce być tylko dobry, piękny i tylko wspaniały, to nieświadomie bywa także zły, brzydki i okropny dla innych. Ale ponieważ tak bardzo chce widzieć siebie tylko w pozytywach i to wyjątkowych, dlatego jest ślepy na to, kim jest naprawdę.

            „przypomnę ci tylko sen z maską, a wtedy jeszcze nie wiedziałam, że naprawdę masz takie wspomnienia… tzn. siebie pożerającej małe dzieci… „

            W Twojej wyobraźni pożerałam dzieci. Nie jestem odpowiedzialna za Twoją wypełnioną takimi obrazami wyobraźnię. Ale… kto wie, może i kiedyś pożerałam dzieci, skoro na pewnym poziomie świadomości jestem… wszystkim. A na pewno pożerałam w Twoich projekcjach wyobraźni.

            „tym bardziej, że w innym śnie ujrzałam cię jako bezdusznego, pozbawionego emocji szaraka… i to bardzo do ciebie pasuje… zimna i obojętna aż do szpiku kości……”

            Ja nie jestem odpowiedzialna za Twoje wizje ani za to jak Ty mnie widzisz. Może i jestem też szarakiem, skoro na pewnym poziomie świadomości jestem… wszystkim. A na pewno jestem w Twoich projekcjach wyobraźni.

            „czy wszystkie pod wpływem ayahuaski? i ciekawe czego je uczysz? czy tego że gdy ktoś je zaatakuje one mają się mu poddać i oddać swoje ciało, a może i duszę?”

            Kochanie, przecież to nie Twoja sprawa, zajmij się sobą, swoją rodziną i swoimi wizjami. Przecież to… „moje dzieci i moją karmę zostaw mnie… a zajmij się lepiej swoją… „

          • W żadnym bądź razie nie wywlekałam na blogu poufnych informacji… zamieściłam raz jeden list od Anilalah, który trudno jednak zaliczyć do prywatnych, bo dotyczył całej grupy ludzi i tego w co zostali wplątani na Ślęży.. ten list miał być po prostu ostrzeżeniem dla innych, aby byli ostrożni w uczestniczeniu w tego typu spotkaniach.. tym bardziej, że stoi za tym Projekt Cheops.. rozumiem jednak, że tobie jako zwolenniczce tego projektu publikowanie takich ‚poufnych’ informacji jest rzecz jasna nie na rękę… Dość już am twojego rzucania się na mnie w imieniu Anilalah, choć tak naprawdę nic nie wiesz na teat naszych relacji.. a to co kiedyś ujrzałam potwierdził ktoś inny kto nawet nie miał o tym pojęcia.. i napisał mi, że ty i ona macie za sobą bardzo mroczną przeszłość.. stąd moja pamięć takich właśnie drastycznych doświadczeń z wami związanych… Pamiętam też jak u mnie na blogu opisywałaś kiedyś szczegóły z pobytu w czyimś domu wymieniając przy tym tę osobę z imienia i nazwiaska i mieszając ją i jej dom dosłownie z błotem… Pamiętam też co innego.. pożar u nas w Hiszpanii.. co cię bardzo rozbawiło i nasłałaś wtedy na mnie pewną znajomą, aby mi napisała, że była to dla mnie okazja, abym oczyściła się w świetle… Mamo Tiko wiem dobrze że nie jesteś taka świętą za jaką chcesz uchodzić.. a ponad wszystko jesteś obłudna… i coraz bardziej cyniczna wobec tych wszystkich, którzy nie wyznają twojej jedynie słusznej racji/relatywizacji…

            i to nie ja ciągle wchodziłam na twojego bloga, a ty na mojego… i widze, że wciąż wchodzisz… może już najwyższa pora przestać…. zajmij się wreszcie sobą a nie mną… i tak nie wydrzesz mi tego na co od samego początku polujesz.. po prostu MASKA OPADŁA…… game over………

          • JESTEM pisze:

            „W żadnym bądź razie nie wywlekałam na blogu poufnych informacji… zamieściłam raz jeden list od Anilalah, który trudno jednak zaliczyć do prywatnych,”

            Masz krótką pamięć albo selektywną. Pisałaś coś o jej „seksualnych problemach”. Czytałam to na twoim blogu.

            ‚Dość już am twojego rzucania się na mnie w imieniu Anilalah, choć tak naprawdę nic nie wiesz na teat naszych relacji..”,/i>

            Nie rzucam się na Ciebie, lecz przypomniałam to, co robiłaś, a o czym być może zapomniałaś, bo wolisz się tego wyprzeć. Twoja wola.

            „ozumiem jednak, że tobie jako zwolenniczce tego projektu publikowanie takich ‘poufnych’ informacji jest rzecz jasna nie na rękę…”

            Nie jestem ani zwolenniczką tego projektu, o czym doskonale wiesz, ale lubisz zapominać, bo Ci to nie pasuje do Twoich przekonań i koncepcji.

            „Pamiętam też jak u mnie na blogu opisywałaś kiedyś szczegóły z pobytu w czyimś domu wymieniając przy tym tę osobę z imienia i nazwiaska i mieszając ją i jej dom dosłownie z błotem… „

            Nie wymieniłam tej osoby z imienia i nazwiska. To kolejne Twoje przeinaczanie faktów.

            „Pamiętam też co innego.. pożar u nas w Hiszpanii.. co cię bardzo rozbawiło i nasłałaś wtedy na mnie pewną znajomą, aby mi napisała, że była to dla mnie okazja, abym oczyściła się w świetle… „

            A to już po prostu jakieś insynuacje i kolejne Twoje urojenia. Chcesz się nimi karmić, to się karm. Nie wiem, skąd Ci to przyszło do głowy. Ale masz bujną wyobraźnię, to fakt. Z serca Ci współczuję, ale widać taka jest Twoja droga.

            „zajmij się wreszcie sobą a nie mną… Tak, jak napisałam powyżej, ale chyba do Ciebie nie dotarło, więc powtórzę (za którymś razem może dotrze albo i nie):

            – Nie zajmowałam się Tobą. Zle Ci z tym było? Po co mnie się czepiasz? No chyba, żeby pokazać, jaka naprawdę jesteś. A może brakuje Ci “pożywki” na to, by czuć złość i nienawiść do kogoś? I na swoją ofiarę obecnie wybrałaś mnie? Widać potrzebujesz co jakiś czas takiej ofiary, by popastwić się trochę nad nią… i nasycić się swoimi negatywnymi emocjami. –

            ” i tak nie wydrzesz mi tego na co od samego początku polujesz.. „

            Współczuję Ci. Z serca Tobie współczuję. Nie mam czego Ci wydzierać zwłaszcza, że nie wiem i nie potrzebuję wiedzieć, co – według Twoich iluzji i projekcji na mnie – miałabym Tobie wydrzeć. Wygląda na to, że musisz mieć wrogów, więc jak nie ma tych „realnych”, to musisz sobie tworzyć tych wirtualnych? Widać tak lubisz. Każdy ma to, co lubi, choć nie każdy lubi to, co ma.

            ” po prostu MASKA OPADŁA…… game over………”

            Być może najprościej byłoby, gdyby każdy z nas “pozbył się” swoich własnych masek, swoich “demonów” osobiście. Przyjmując je i uwalniając w sobie. Tylko że ludzie nie znają innej metody niż przy pomocy walki i chęci zabicia tych “demonów”, zwłaszcza w innych. Ludzie nie znają innej metody niż walka? Zazwyczaj nie chcą słyszeć o innych metodach. Bo tak jest wygodniej… dla naszych wybujałych ego.

            Zmaganie się i walka “wyższych i “niższych” ras, zmaganie się i walka “dobra” i “zła”, “oczyszczanie”, “zaprowadzanie porządku”… nie w SOBIE, ale w INNYCH i wokół, to przyczyny ludzkich tragedii. Tak to działa…

          • „Masz krótką pamięć albo selektywną. Pisałaś coś o jej “seksualnych problemach”. Czytałam to na twoim blogu.”

            to nie było nic poufnego.. w swoich relacjach i tak pisałyśmy o wszystkim co uznałyśmy za istotne, tym bardziej w trakcie dyskusji, często bardzo emocjonującej… poufne informacje się zastrzega, że to coś poufnego… a tu tego nie było… opisywałyśmy swoje spotkanie, odczucia…. i tak się składa, że ten wątek miał istotne znaczenie w temacie Ślęży i Ślężańskiej Macierzy… zresztą A. wspominała o tych problemach także gdzieś u siebie… i u mnie też pisała oficjalnie, że Metatron jej powiedział, że była dla niego Boginią SEXU!!! a więc… Jak widać ona sama domagała się większego uzewnętrznienia.. I co ważne A. wciągnęła mnie w pewną sprawę związaną z Projektem Cheops, związaną i z BIMINI i z Metatronem właśnie… Pytanie dlaczego to zrobiła? tak więc to nie są jakieś tam moje wymysły, które mi tak chętnie zarzucasz… i nie dziw się że nazywam cię zwolenniczką PCH… dlaczego nie.. skoro tak zacięcie rzucasz mi kłody pod nogi za każdym razem gdy wspominam o tych sprawach… no i skoro ty mnie nazywasz wielbicielką Lucyfera…. bo notek o Chrystusie wygodniej ci było nie zauważyć i tego w jakim kontekście o tym wszystkim piszę??? staram się być raczej jak najbardziej obiektywna, bo wiele jest przekłamań w tym wszystkim….

            a tę osobę jak najbardziej wymieniłaś z imienia i nazwiska… mam ten komentarz nawet w swoim archiwum i w necie też gdzieś musi być jego oryginalna wersja… spróbuję go odszukać…

            no i proszę… jaka ty potrafisz być waleczna.. jak zażarcie bronić swoich racji.. a dopiero co się zarzekałaś, że wolałabyś życie oddać niż wdać się w walkę🙂

          • JESTEM pisze:

            „i nie dziw się że nazywam cię zwolenniczką PCH… dlaczego nie.. skoro tak zacięcie rzucasz mi kłody pod nogi za każdym razem gdy wspominam o tych sprawach… no i skoro ty mnie nazywasz wielbicielką Lucyfera…. bo notek o Chrystusie wygodniej ci było nie zauważyć i tego w jakim kontekście o tym wszystkim piszę??? staram się być raczej jak najbardziej obiektywna, bo wiele jest przekłamań w tym wszystkim….…”

            Kłody Ci pod nogi rzucam, „gdy wspominasz o tych sprawach…”? Widzę, że lubisz przerysowywać rzeczywistość. Od kilku miesięcy słowa na Twoim blogu nie napisałam. Nawet tutaj na blogu, gdy pisałaś „o tych sprawach”, nic nie napisałam. A Ty teraz twierdzisz, że „kłody Ci pod nogi rzucam”. Interesujące zjawisko.

            „a tę osobę jak najbardziej wymieniłaś z imienia i nazwiska… mam ten komentarz nawet w swoim archiwum i w necie też gdzieś musi być jego oryginalna wersja… spróbuję go odszukać…”

            Czujesz taką potrzebę, to sprawdź.
            A tak przy okazji… w przeszłości robiłam różne rzeczy i nie wstydzę się tego. Działałam, jak umiałam „najlepiej”, zgodnie z wzorcami i przekonaniami, jakie miałam kiedyś. Szanuję swoje różne doświadczenia. Dziś mam inne.

            „no i proszę… jaka ty potrafisz być waleczna.. jak zażarcie bronić swoich racji.. a dopiero co się zarzekałaś, że wolałabyś życie oddać niż wdać się w walkę :)”

            Ja prowadzę z Tobą dialog, a nie walkę. Nie bronię zażarcie swoich racji. Przedstawiam swoje „stanowisko” wobec Twoich różnych iluzorycznych zarzutów pod moim adresem. A Ty możesz traktować ten dialog jako walkę. Wolna wola. Nie jesteś moim wrogiem i nie będziesz. Jeśli Ty chcesz widzieć we mnie wroga, to będziesz robić ze mnie swojego wroga. Ja nie mam takiej potrzeby.

        • JESTEM pisze:

          „Mamo Tiko wiem dobrze że nie jesteś taka świętą za jaką chcesz uchodzić.. a ponad wszystko jesteś obłudna… i coraz bardziej cyniczna wobec tych wszystkich, którzy nie wyznają twojej jedynie słusznej racji/relatywizacji…”

          Nie jestem święta. I z tego, co piszę na swoim blogu nie wynika, że za taką się uważam. Jako obłudną chcesz mnie widzieć? wolna wola. Znam tylko jedną osobę tak szczerą osoby wobec siebie samej, jak ja. Widzisz mnie taką, jaką potrzebujesz mnie widzieć, by utwierdzać się w swoich przekonaniach i iluzjach na „mój” temat. Rozumiem. Choć nie jest to łatwe. Ale przyjmuję to. Dla mnie każdy ma prawo do wyznawanie „swojej jedynej słusznej racji”, a nawet nieświadomej albo i świadomej relatywizacji.

          ” to nie ja ciągle wchodziłam na twojego bloga, a ty na mojego… i widze, że wciąż wchodzisz… może już najwyższa pora przestać….

          Przeszłość nie jest teraźniejszością. Dostrzegasz tę różnicę? Ja nie komentowałam Twoich wypowiedzi już od jakiegoś czasu. Ty jednak poczułaś dzisiaj potrzebę skomentowania mojej wypowiedzi. A ja po prostu odniosłam się do tego. Przecież każdy z nas ma do tego „niezbywalne i pełne prawo”.

          Poza tym… Prowadzisz publicznego bloga, dostępnego dla wszystkich i wydaje Ci się, że masz prawo komuś zabronić, by go sobie czytał, jeśli tak poczuje? To jakiś absurd.

          „zajmij się wreszcie sobą a nie mną… „

          Więc zostaw mnie w spokoju. I zrób to samo, skoro tego chcesz ode mnie.

          • JESTEM pisze:

            No chyba, że wgłębi serca zatęskniłaś za mną… I bardzo mi jest miło, że mnie zaczepiasz, choć w taki „dziwny” i „niekonwencjonalny” sposób, ale wyczuwam w tym po prostu potrzebę kontaktu,
            I przesyłam Ci MIŁOŚĆ.

          • JESTEM pisze:

            A tu mały prezent dla Ciebie Liviu Ether Flow (jeśli zechcesz go przyjąć):
            Bashar – Życie jako świadomy sen

          • Szczerze mnie rozbawiłaś Mamo Tiko🙂 Zaczepiam Cię, bo tęsknię, haha.. no ale OK.. skoro tak to odbierasz, jako przejaw tęsknoty z mojej strony.. W każdym bądź razie zrobiło się naprawdę wesoło 🙂 A za prezent dziękuję.. choć nie należę do grona największych fanów Bashara…

            „I przesyłam Ci MIŁOŚĆ.”

            niechaj więc płynie…

            z wzajemnością…

            FLOW

            haha
            😉

        • JESTEM pisze:

          – Ciekawe dlaczego Chrystus pozwolił się ukrzyżować? Chyba nie z powodu jakiejś słabości?

          Mezamir:
          „Bo tak zdecydował Ojciec
          Ojciec posłał Syna na śmierć, Syn stwierdził że ok,niech się dzieje wola Ojca.”

          Bo Ojciec mu kazał? To możliwe…

          Mezamirze kochany, a może to Twoja interpretacja tej historii? A może to Twoja koncepcja?

          Napisałeś przecież:

          „Chodzi o to że ludzie żyją w świecie poglądów/iluzji/fantazji
          i myślą że mając jakieś poglądy mają rację.
          Wymyślają sobie intelektualne koncepcje na temat prawdy
          a potem mylą mapę terenu z terenem.
          Koncepcje i prawda to dwie różne rzeczy
          Prawda istnieje poza koncepcjami.”

          A może Chrystus nie przeciwstawił się, bo nie bronił swego prawa do życia i pozwolił się „ukrzyżować”… z miłości, zrozumienia i pełnej akceptacji dla tych, którzy postanowili go „ukrzyżować”? Tak sobie gdybam… Bo gdyby zaczął walkę i nawoływał do buntu, uwikłałby tym samym swoją Duszę i nie wykonał tego, co miał do zrobienia, pokazania swoim życiem, swoją… historią.

          Zastanowiło mnie jednak coś: A skąd Ty wiesz, jakie były jego intencje? Jaka jest prawda o jego intencjach i powodach, że nie namawiał nikogo do buntu, że przyjął śmierć? Odpowiedź: „bo tak mu kazał Ojciec” – czyż nie jest wypaczeniem jego przesłania?

          Mogę szanować tak samo Buddę i Chrystusa. Jeśli nawet historia Chrystusa jest wymyślona.😉 Ktoś przecież mógłby też stwierdzić, że i historia Buddy to MIT. Często większy wpływ mają na nas historie opowiadane w umyśle niż fakty czyli to, co rzeczywiście miało miejsce, zdarzyło się i jest takie, jakie jest. My fakty interpretujemy, prawda? I snujemy różne wersje na ich temat. I tak różni ludzie interpretowali ich nauki (Buddy czy Chrystusa) przepuszczając je przez filtr własnych przekonań i zrozumienia…

          • Mezamir pisze:

            Mezamirze kochany, a może to Twoja interpretacja tej historii? A może to Twoja koncepcja?

            „Niech się dzieje wola Twoja,nie moja” – Jeszua

            Nie powiedział o tym żeby się działa wola żydów albo Marsjan.

          • Mezamir pisze:

            „Za najważniejsze księgi taoizmu uważa się Daodejing (Tao-Te-King) oraz Zhuangzi (Czung Tsy), jednak na Zachodzie przez lata były to jedyne dzieła jakie przetłumaczono, stąd bierze się ich ważność. W swej istocie, taoizm nie jest pojęciem chińskim, a zachodnim ujęciem filozoficznym tego starożytnego systemu duchowej praktyki z Państwa Środka.

            Wszelkie informacje o tym, że taoizm mógłby być starszy, dla chrześcijańskich badaczy z Zachodu były przez lata bluźnierstwem, bo jak może istnieć coś starszego, niż biblijny początek świata. Po upadku biblijnego hochsztaplerstwa naukowego, okazało się, że nawet człowiek istnieje miliony lat dłużej niż biblijny Stwórca! ”

            Tak właśnie powstaje prawda i his Toryia .

            „W Taoizmie pojęciem kluczowym jest Tao (Dao). Tao jest tajemniczą siłą kosmiczną, która powołała do istnienia materialny wszechświat i wszystkie istoty. W żadnym wypadku jednak nie przypomina osobowego, brodatego Boga chrześcijan, gdyż Tao jest raczej Bogiem, który wszystko w sobie zawiera, wszystko przenika, ale nic nie może dotknąć Tao. Cały wszechświat wyłania się z Tao i wszystkie rzeczy do Tao powracają. Idea Tao jako Boga jest w zasadzie identyczna z indyjskim pojęciem Brahmana jako Wszechducha.”

            Bardzo ciekawy tekst

            http://www.macierz.org.pl/artykuly/joga_i_budo/taoizm-duchowa_droga_nieba-chi_kung-joga_taoistyczna.html

          • JESTEM pisze:

            Mezamir:
            „Przed urzeczywistnieniem prawdziwą naturę człowieka przysłaniają zasłony ignorancji, która powoduje, iż pojawia się konceptualny umysł. Uchwycony w sidła dualistycznej wizji, umysł ten dzieli spójną jedność doświadczenia na jednostki pojęciowe, a następnie traktuje owe mentalne projekcje, jak gdyby z natury istniały jako oddzielone istoty i rzeczy.

            (…)
            Chcemy tego, a nie tamtego, wierzymy w to, a nie w tamto, szanujemy jedno, a gardzimy drugim.”

            ;-D

          • JESTEM pisze:

            „“Niech się dzieje wola Twoja,nie moja” – Jeszua”

            Podobno,,, kiedy rozpuszcza się ego-ja osobowe (np. aby przejść do stanu ciała tęczowego), nasza wola łączy się z Wolą całości…

          • JESTEM pisze:

            „Cały wszechświat wyłania się z Tao i wszystkie rzeczy do Tao powracają. „

            „Osiągam pełnię pustki, zachowuję w sercu całkowity spokój.
            Tysiące rzeczy rodzi się i rozwija, a ja przyglądam się,
            jak powracają (do swego źródła).
            Każda rzecz rodzi się i osiąga pełny rozkwit,
            (a wówczas) każda z nich wraca do swego źródła.
            Powrót do źródła oznacza pełny spokój.
            Nazywamy to spełnieniem swego przeznaczenia.
            Spełnienie własnego przeznaczenia nazywamy
            niezmienną (zasadą).
            Poznanie owej niezmiennej (zasady) zwiemy oświeceniem.
            Ci, co nie posiedli poznania niezmiennej (zasady), w swej
            szaleńczej głupocie dopuszczają się wielu zbrodni.
            Ci, co niezmienną (zasadę) poznali, stają
            się wszechogarniającymi.
            Będąc wszechogarniającymi, są oni bezstronni
            i (wszystko traktują jednako).
            Będąc bezstronnymi, zdobywają dostojeństwo królewskie.
            W swym królewskim dostojeństwie naśladują oni niebo.
            Niebo bierze przykład z Tao.
            Tao oznacza nieskończone (trwanie).
            Utrata ciała nie stanowi dla Mędrca żadnego zagrożenia”.

            Laozi, sentencja XVI

            znalazłam tu:
            http://minos-minal-omfalos.blogspot.com/2014/04/taoizm-w-poszukiwaniu-niesmiertelnosci.html

      • margo0307 pisze:

        „..właśnie tu tkwi problem że DUALIZM istnieje po tamtej stronie, czyli po stronie “duchowej”…”

        * * *

        „…W zależności od tego, które z tych zdań uznam za prawdziwe, tak będę postrzegać rzeczywistość – zgodnie z własnymi przekonaniami…” – jak to wyraził jeden z mądrych ludzi, którego jedni wielbią jako boga inni zaś zaprzeczają w ogóle Jego istnieniu: – NIECH SIĘ STANIE WEDŁUG TWOJEJ WIARY😀

        Uspienski ujął to jeszcze inaczej:

        „..W każdej danej chwili cała przyszłość świata jest ustalona i istniejąca, ale ustalona warunkowo, tzn. musi istnieć taka albo inna przyszłość, w zależności od kierunku biegu zdarzeń w danej chwili, o ile nie pojawi się jakiś nowy czynnik.
        A nowy czynnik może pojawić się wyłącznie ze strony świadomości i woli z niej wynikającej…”
        😀

        • Mezamir pisze:

          DUALIZM istnieje po tamtej stronie, czyli po stronie “duchowej”
          🙂 jeśli dualizm istnieje to wyłącznie po stronie pseudoduchowej.
          Dualizm nie istnieje po żadnej stronie bo nie ma żadnych stron
          po stronie duchowej.
          Strony istnieją w ludzkich mózgach i poglądach.

          • Mezamir pisze:

            Jeżeli ktoś chce się upierać ze dualizm nie jest fikcją i istnieje po duchowej stronie
            to proszę mi wyjaśnić różnicę między umysłem i umysłem
            między przestrzenią a przestrzenią🙂
            Co jest odwrotnością umysłu?
            Co jest przeciwieństwem przestrzeni?
            Nicość?
            Tylko że nicość nie istnieje🙂 żeby istniała nicość
            nieistnienie musiało by zaistnieć,stać się bytem,a to jest absurd.
            Istnieje tylko byt,niebytu nie ma,dualizm istnieje,w głowach.

            http://pdf.onepress.pl/mednat/mednat.pdf

          • Mezamir pisze:

            Prawdziwy wróg znajduje się wewnątrz nas, nie na zewnątrz. Dzięki treningowi i wysiłkowi jesteśmy w stanie przejąć kontrolę nad naszym umysłem i zdyscyplinować go, a wówczas osiągniemy prawdziwy spokój. – XIV Dalajlama

          • Mezamir pisze:

            Dualizm istnieje,w głowach,wyłącznie jako pojęcie.
            Tak jak nicość istnieje tylko jako pojęcie,koncepcja,twór intelektu.
            Niebytu nie ma/dualizmu nie ma.

          • Dawid56 pisze:

            Mezamirze masz 100 % racji:(, że dualizm istnieje tylko w naszych umysłach. Tylko że ten dualizm określa co jest ciepłe co zimne. Rozrzażony do czerwoności pręt istnieje sobie obiektywnie, jednak należy powiedzieć, że jest gorący, aby określić tzw. warunki brzegowe. Podobnie jest ciemnością i światłością .Istnieje obiektywna jasność i obiektywna ciemność i obiektywna szarość. Istnieje też obiektywna kobieta i obiektywny mężczyzna. Są pewne cechy pozwalające zewnętrznie odróżnić kobietę od mężczyzny. Podobnie ma się z polem elektrycznym i magnetycznym. Najprostszym przykładem istnienia dualizmu są trójce liczb (1,4,7) i 2,5,8 istnieje obiektywny minus i obiektywny plus w stosunku do pewnego punktu odniesienia. Często tym punktem odniesienia jest po prostu zero. Na przykład siła Coriolisa działa w prawo na półkuli północnej w lewo na południowej, a działa jednocześnie w obu kierunkach lub w żadnym kierunku w pasie 4 m wokół równika. Już kierunki świata są przypadkiem obiektywnego dualizmu przy pewnych założeniach, który kierunek nazywamy północnym, a który południowy

        • Mezamir pisze:

          „Dalajlama konsekwentnie przypomina, że nie można przyjmować żadnej nauki czy filozofii w sposób bezkrytyczny, dogmatyczny i czołobitny. Chociaż pewne tezy mogą wydawać się przydatne z duchowego punktu widzenia, należy zawsze poddać je weryfikacji logicznej. Buddyjski przywódca oczekuje, że jego samego, a także wszystko inne, rozpatrywać będziemy w takiej właśnie perspektywie. Prosił, by w ten sposób podchodzić i do tej książki. ”

          Rozmowy z Dalajlamą
          O życiu, szczęściu i przemijaniu.

          Zachód jest zacofany w stosunku do wschodu,od co najmniej 966 r.
          Ciekawe ile lat musi upłynąć żebyśmy wreszcie odkryli to
          co inni wiedzą od tysięcy lat.

          • margo0307 pisze:

            „…Zachód jest zacofany w stosunku do wschodu…”

            Wydaje mi się, że zarówno tzw. „zachód” jak i „wschód” to dwie strony tego samego medalu, które świetnie odzwierciedlają to, co zadziewa się w naszych umysłach😉

            Ciekawie nt. medatacji, czyli domeny „wschodu”, pisze Pan Jacek Dobrowolski w swoim arcie pt. „Medytacja to nie to, co myślisz”…

            Cyt: „..Zamiast się napinać i dzielić na wolę i ambicję poganiające i dyscyplinujące niesforne impulsy doznań zmysłowych, uczuć i instynktów, lepiej jest rozluźnić się i poznawać wszystko co się pojawia bez oceniania (sic!), pozwalając wyobrażeniom rozpuszczać się w uwadze bez granic…

            tylko przeszkody życiowe kształtują charakter i pobudzają do pytań…

            Medytacja zaczyna się tam, gdzie kończy się wszelki teatr.
            Może to być na łóżku szpitalnym, czy przy nim, może być w samotności lub w pociągu pełnym ludzi…

            Chamiejemy i degenerujemy się w zastraszającym tempie.
            Próbujemy się przed tym ratować przez naśladowanie egzotycznych lub archaicznych wzorców i odgrywanie mistycznych ról, ale jest to zdecydowanie ucieczkowe.
            Po każdym odlocie trzeba wylądować i żyć z innymi, niekoniecznie sympatyzującymi z nami…” 😀

          • margo0307 pisze:

            Zapomniałam podać adres strony do arta Pana J. Dobrowolskiego
            “Medytacja to nie to, co myślisz” , z którego pochodzą cytowane przez mnie fragmenty – przepraszam i naprawiam niedopatrzenie🙂

            http://www.taraka.pl/medytacja_to_nie_to

          • JESTEM pisze:

            Dzięki Margo0307,
            bardzo przejrzysty ten tekst o medytacji Jacka Dobrowolskiego.

          • Mezamir pisze:

            Medytacja polega na czymś szalenie prostym/trudnym
            w zależności od predyspozycji.

            Czym jest medytacja?
            1 Nie analizujemy przeszłości.
            2 Nie fantazjujemy na temat przyszłości
            3 W żaden sposób nie ingerujemy w to co się pojawia
            w naszych umysłach w teraźniejszości.

            Chodzi o to żeby zachować świadomość tego że się jest
            Jest się nie jakimś(jestem piękny,brzydki itp) lub kimś(jestem kierowcą)
            ,tylko że się jest obecnym.
            Trzeba być nierozproszonym przez myśli,nie gonić za nimi
            mieć świadomość kiedy się pojawiają i odchodzą
            Między myślami istnieje luka,tę lukę należy znaleźć
            i w miarę praktyki wydłużać jej trwanie.

            Nie chodzi o bycie bezmyślnym warzywem jak zombi.
            Chodzi tylko o to by nie tworzyć żadnych koncepcji i teorii
            na temat obecności pomiędzy myślami.

            To właśnie jest medytacja.
            Nie powstrzymujemy pojawiających się myśli,to jest ingerencja
            a ingerencja nie jest medytacją.

            Zostawiamy wszystko w naturalnym stanie,dbamy tylko o nierozproszenie
            o samoświadomość a potem integrujemy ją z aktywnością w ciągu dnia.

            Idę do sklepu,o-myślę o tym co kupić
            mijam ludzi,ktoś do mnie mówi,rozmawiam z kimś itd itd🙂

            Na taką medytację zawsze jest czas,nie trzeba siadać w pozycji lotosu
            gdzieś daleko na pustkowiu.

        • Dawid56 pisze:

          “..W każdej danej chwili cała przyszłość świata jest ustalona i istniejąca, ale ustalona warunkowo, tzn. musi istnieć taka albo inna przyszłość, w zależności od kierunku biegu zdarzeń w danej chwili, o ile nie pojawi się jakiś nowy czynnik.
          A nowy czynnik może pojawić się wyłącznie ze strony świadomości i woli z niej wynikającej…”
          I to jest to🙂

          doszedłem do tego samego analizując problem sprzężenia zwrotnego i entropii
          ( jeśli nie zadziałamy przyszłość będzie zgodnie z zasadą entropii) jeśli natomiast zadziałamy możemy zmienić jej koordynaty i wówczas zmieni się efekt końcowy.Są jednak tzw węzły karmiczne, których nie można zmienić

  2. Mezamir pisze:

    „Dzisiejsza kultura masowa wchłonęła (celowo lub nie) zupełnie błędnie dzieło Azteków nie mające z kulturą Majów za dużo wspólnego poza tym że powstał na tym samym kontynencie”.

    http://pej.cz/Aztecki-kalendarz-Majow-czyli-najwieksza-manipulacja-ostatnich-lat-sl8450/foto_6

  3. Dawid56 pisze:

    Wybór pokoju za cenę niewoli i na przykład germanizacji czy rusyfikacji jest po prostu tchórzostwem i zatraceniem swojego swojej narodowej tożsamości na rzecz zaborców.

    • JESTEM pisze:

      Zacytuję L.E.F.:
      „Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”

      Dlaczego to zdanie miałoby być adresowane tylko do niektórych, a nie do wszystkich?

  4. Mezamir pisze:

    Praktykowanie buddyzmu nie opiera się tylko na wierze, któ-rej znaczenie wyjaśniają święte pisma tej religii. Dlatego też ktoś, ktopodąża buddyjską ścieżką określany być winien mianem „praktyku- jącego”, a nie tylko „wyznawcy”. Oprócz bowiem charakteryzującegokażdą religijną osobę oddania i zaufania, by rozwijać się na buddyjskiejścieżce, niezbędne jest doświadczanie. Obejmuje ono zupełnie proza-iczne akty życia, ale też – a może przede wszystkim – stany umysłu,które pojawiają się podczas medytacji.

    Znaną we wszystkich szkołach buddyzmu triadą jest układtypu: Pogląd-Medytacja-Zachowanie. Pogląd jawi się jako niezbędnypo to, by wiedzieć w jakim celu się praktykuje oraz by znaleźć inte-lektualną podporę wolicjonalną dla praktyki. Niemniej sam pogląd jako taki jest niczym więcej niż koncepcją. Można zatrzymać się natym etapie prowadząc intelektualny dyskurs na temat buddyzmu, alepostawa taka nie prowadzi ani do osiągnięcia na poziomie ducha, anido znaczącej zmiany w postrzeganiu świata. Buddyzm podchodzi dokoncepcji jako do iluzorycznych wytworów zwykłej, myślącej i czują-cej świadomości.Po to, by doświadczyć niedualnych stanów umysłu należypodjąć trud praktyki, czyli innymi słowy trzeba medytować. Modlitwanie jest wystarczającą formą medytacji, chociaż jest czymś niezbędnymdla utrzymania kontaktu z bóstwem medytacyjnym oraz dla pogłębia-nia oddania i zaufania.

    http://pl.scribd.com/doc/120175620/guru-yoga-tapihritsa

  5. Mezamir pisze:

    eso-garden.com/images/uploads_bilder/dharma_the_cat_2.jpg

    miraculousendeavorsdotorg.files.wordpress.com/2013/07/dharma.jpg

  6. Dawid56 pisze:

    Mezamir napisał:
    „Czym jest medytacja?
    1 Nie analizujemy przeszłości.
    2 Nie fantazjujemy na temat przyszłości
    3 W żaden sposób nie ingerujemy w to co się pojawia
    w naszych umysłach w teraźniejszości.”
    Czyli jesteśmy totalnie wyłączeni i obojętni wobec tego co się dzieje w naszej rzeczywistości- tego nie nauczał ani Jezus Chrystus ani Budda.
    Reasumując Putin najeżdża nasz kraj a my sobie medytujemy…
    Nie po stokroć Nie😦 😦 😦 „

    • JESTEM pisze:

      Na temat medytacji tu nie wypowiem się … natomiast poruszyły mnie te Twoje słowa Dawidzie56:

      „Reasumując Putin najeżdża nasz kraj a my sobie medytujemy…”

      Ja tylko – z pewną nieśmiałością – chciałabym podzielić się swoim spostrzeżeniem, że… póki co, Putin nie najeżdża naszego kraju… więc jeśli ktoś chce medytować sobie spokojnie, to przecież może.
      Póki co, nikt nie gwałci kobiet ani dzieci… ale niektórzy muszą martwić się na zapas tym, co nie wiadomo, czy nastąpi, czy będzie miało miejsce… Skoro musicie się tym martwić, to przecież taki wasz wybór.

      Z miłością

      • Mezamir pisze:

        “Reasumując Putin najeżdża nasz kraj a my sobie medytujemy…”

        A czemu nie:
        NATO najechało Europę(i nie tylko) a my sobie łazimy do Wc Donaldsów
        wspieramy finansowo kolonizatorów i plujemy na słowiańską Rosję
        bo tak nas uczą zachodnie media i kościół?😉

        Albo tak:
        misjonarze zniszczyli naszą tradycję i kulturę
        a my sobie żyjemy ich podrzuconą nam mitologią,hmmmm?😉

        „How do we learn compassion?
        From SUFFERING.
        That’s the Meaning of Life”.

    • siola pisze:

      Przeciez masz nastawic z milosci drugi policzek co juz zapomniales.Kogo bronic i czym bronic ,w 1939 przynajmniej konie i szable byly teraz nawet tego nie ma.Jesli chcesz wojowac to wojuj ale nie zmuszaj innych do zbrodni .Pamietaj nie ma zwyciezcy sa tylko przegrani,cudza krwia nikt nie zmyje swoich grzeszkow.

      • Dawid56 pisze:

        Nie rozumiem Ciebie zupełnie o co Ci chodzi. Mówię o obronie granic własnego Państwa !!! , o obronie granic Ojczyzny.Czy wiesz co to znaczy słowo obrona? Mówię o obronie a nie o ataku .Hough.

        • JESTEM pisze:

          „Nie rozumiem Ciebie zupełnie o co Ci chodzi. Mówię o obronie granic własnego Państwa !!! , o obronie granic Ojczyzny.”

          Takie mi teraz przyszło pytanie: czy Chrystus coś kiedyś mówił, nauczał na ten temat: obrony własnego Państwa albo o obronie granic Ojczyzny?

        • siola pisze:

          Zabijanie jest zabijaniem i jak chcesz to zabijaj twoja sprawa Ja nie bede zabijal dla skorumpowanej bandy idiotow mordercow i okradaczy wlasnego narodu nikogo ,Niech sie sami wezna za wojaczke a nie jak w 1939 pobrzekiwac szabelka a jak cos do czegos to narod wyslac na smierc a samemu glowe w piasek.W obronie swiatowego niewolnictwa i masz na mysli Ojczyzne Po Land rzymska Kolonie,zapomni „Nie ze mna te numery Bruner”

          • Dawid56 pisze:

            Siola
            Ciekawe czy byłbyś tak samo bierny gdyby Twój kraj najechali Niemcy, Chińczycy czy Żydzi, albo nastąpiła inwazja przedstawicieli obcej cywilizacji na Ziemię, która miałaby za zadanie odebrać Ci duszę.
            Po drugie Chrystus nauczał „jeśli ktoś uderzy Ciebie w jeden policzek nadstaw mu drugi ale nie nauczał jęli ktoś uderzy Twoją żonę albo Twojego Przyjaciela poproś ich, aby nadstawili drugi policzek.
            Nie nauczał też „pozwól aby wróg gwałcił albo mordował Twoich bliskich”.

          • siola pisze:

            Rodzine to ja moge bronic ale nigdy nie bede walczyl w imieni jakies chciwej i korupcyjnej mafi,a walka o dusze trwa juz dlugo ale powoli zbliza sie do konca . dresz den … /— /…

          • Mezamir pisze:

            „jeśli ktoś uderzy Ciebie w jeden policzek nadstaw mu drugi ale nie nauczał jęli ktoś uderzy Twoją żonę albo Twojego Przyjaciela poproś ich, aby nadstawili drugi policzek.
            Nie nauczał też “pozwól aby wróg gwałcił albo mordował Twoich bliskich”.

            To już jest akrobacja intelektualna i dorabianie ideologii do własnych potrzeb🙂
            W tym momencie zaczynasz pisać własną Biblię.

            „Nie nauczał też “pozwól aby wróg gwałcił albo mordował Twoich bliskich”.
            Owszem nauczał,wrogów się kocha i nadstawia się policzki-NT.
            Zabija i morduje- ST

            Co ciekawe,najwięcej ofiar na koncie mają właśnie ci „święci” i ich kościół
            którzy wszędzie widzieli i widzą wrogów .

            http://www.sodahead.com/living/all-christian-holidays-are-pagan-will-they-ever-admit-that/question-2571969/?page=5&postId=81707853#post_81707853

        • Mezamir pisze:

          Chodzi o to że obrona oznacza walkę a walka i nadstawianie policzka kłócą się ze sobą.
          Dlatego uważam judeochrześcijaństwo za groźne i podstępne
          poneważ uczy uleglości i hipokryzji.

          Ci którzy są wystarczająco ulegli,będą służyć jak psy
          a ci którzy będa walczyć,będą okłamywać samych siebie.
          Niby miłość do wrogów i policzka nadstawianie
          ale jak przychodzi co do czego to już sprawa inaczej wygląda.

          Kapelani- hipokryzja totalna,błogosławią pociski do zabijania ukochanych wrogów.

          Kościół uczy bezbronności/uległości (do władzy która pochodzi od boga)
          ludzi do ktorych idzie z misją
          nastęnie wysyła tam swoich żołnierzy aby bez wysiłku podbili uległy lud.

        • Mezamir pisze:

          IUSTUM, NECAR, REGES, IMPIOUS.

          It is just to exterminate or annihilate impious or heretical Kings, Governments, or Rulers.

          Tak właśnie realizowany jest plan wprowadzenia NWO
          jednej globalnej religii, „przyjdź królestwo twoje”

          Macie być bezbronni a my was szybko pokonamy.
          Na tym polega podstępność tej ideologii.
          Uczy jak stać się łatwym celem.
          W ten właśnie sposób podbito Rzym.
          Żołnierzy uczono nadstawiania policzka i następował stopniowy rozpad armii.

  7. Mezamir pisze:

    „Czyli jesteśmy totalnie wyłączeni i obojętni ”
    – to nie ma nic wspólnego z medytacją ani buddyzmem
    To jest doskonały przykład tego jak umysł tworzy koncepcje🙂
    Obojętni i wyłączeni są katatonicy,medytacja nie służy temu
    aby w sobie wywołać katatonię.

  8. Mezamir pisze:

    26 Nie będziecie jeść niczego z krwią. Nie będziecie uprawiać wróżbiarstwa. Nie będziecie uprawiać czarów. 27 Nie będziecie obcinać w kółko włosów na głowie.

    “To mnie zdziwiło. Chodzi tu o tzw. fryzurę “na pazia”?
    Najwyraźniej ma to jakiś związek z pogańskimi obrządkami, tak wynikałoby z kontekstu.
    Nie będziesz golił włosów po bokach brody.
    Ten przepis mnie powalił… a więc to stąd się wzięły pejsy u Żydów! Cóż za genialne odkrycie!

    Tylko że po sprawdzeniu, jak to wygląda w oryginale, coś mi się tutaj nie zgadza.
    W Biblii interlinearnej napisane jest “ruin edge-of beard-of you” – czyli tyle co “niszczyć krawędź swojej brody”. Skąd pewność, że owa “krawędź brody” to właśnie pejs?
    Bo mi to wygląda jak jakiś konkretny obrządek pogański, który nie wiadomo, jak wyglądał, ale był zakazany”.

    No własnie,o jaki obrzęd może chodzić?
    Postrzyżyny to rytuał przejścia dla chłopców,broda dotyczy mężczyzn.
    Proszę porównać rytualne nakrycie głowy mnicha buddyjskiego z wyglądem ortodoksyjnego żyda
    iv.pl/images/97198203236282095247.jpg

    O ile symbolikę tybetańską można bez problemu odczytać ponieważ nikt nie ukrywa znaczenia
    o tyle u żydów nic nie wiadomo.Taka tradycja,bo tak jest napisane,ale DLACZEGO?-cisza.
    Sami nie wiedzą albo nie chcą żeby ktoś inny wiedział.
    Jeśli ukrywają tę wiedzę,pojawia się pytanie z jakiego powodu to robią?

    Długie włosy są bardzo ważne i dlatego w tej samej Biblii,jest napisane że długie włosy to hańba
    Czyli żydom wolno a gojom już nie,ciekawe…tak jakby chodziło o pozbawienie ofiary możliwości obronnych
    Robienie wszystkiego aby cel ataku stał się łatwym do pokonania celem.

    Indianie nosili długie włosy,pierwszym etapem “cywilizowania” ich było obcinanie włosów.
    Buddyści kojarzą się z łysiną ale to stereotyp.

    tibetanbuddhistaltar.org/wp-content/uploads/2012/12/Dilgo_Khyentse_Rinpoche__2_of_11_.jpg

    mushroaming.com/images/91a49170.jpg

    Co łączy tych ludzi?
    Oboje są związani z Dzokczien i buddyzmem Ningma.

    dzogchen.gr/wp-content/uploads/2012/08/shitro-.jpg

    tibetphoto.files.wordpress.com/2013/03/ngakpa.jpg

    bon-encyclopedia.wikispaces.com/file/view/tapihritsa.jpg/30149243/tapihritsa.jpg

    1.bp.blogspot.com/-UaQTRWmhM3I/UJ0McT7EodI/AAAAAAAAAMA/80afODnnvVI/s1600/gyerpung-nangzher-lopo.jpg

    “…kontynuacja pogaństwa przedchrześcijańskiego, Kultu Słońca i Księżyca, Dwóch Kolumn, łącznie z zasadą bezpośredniego kontaktu z Bogiem”. CB

    Też tak sądzę że pejsy u żydów mają związek z kanałami białym i czerwonym
    biegnącymi wzdłuż kanału centralnego.

    Jantra Zjednoczenia Słońca i Księżyca (‘Phrul ‘khor nyi zla kha sbyor)
    w Tybecie została przekazana ustnie w ósmym wieku przez wielkiego mistrza Padmasambhawę tybetańskiemu tłumaczowi i mistrzowi dzogczen Wairoczanie.
    Jantra joga = Hatha joga.

    Kanały biały i czerwony u mężczyzn biegną odwrotnie niż u kobiet.

    Tefilin to dwa pudełka skórzane, zrobione z jednego kawałka skóry koszernego zwierzęcia,
    w których znajdują się zwitki pergaminu z zapisanymi cytatami z Tory.

    Przymocowuje się je do ramienia i czoła rzemieniami.
    ( budda.net.pl/images/CRR.jpg
    Czime Rigzin Rinpocze buddysta

    a tutaj żyd
    palestine1967.voila.net/images/vie/tefilin3.jpg )

    Jest to nakaz obowiązujący JEDYNIE MĘŻCZYZN
    old.fzp.net.pl/images/religia/tefilin2.jpg

    Lewa ręka jest obwiązana,czyli u mężczyzn jest to kanał czerwony
    związany z mądrością.
    Więc albo ma to na celu tłumienie pierwiastka kobiecego/czerwonego
    (dlatego nakaz dotyczy wyłącznie mężczyzn)
    albo chodzi skierowanie mądrości do kanału centralnego aby zapewnić sobie dominację
    (na co zwrócił uwagę Mc Kenna)

    Moje dzisiejsze znalezisko🙂

  9. Mezamir pisze:

    Wiele naszych planów przypomina czekanie na to,
    aż będziemy pływać w suchym jarze.
    Wiele naszych działań jest jak dbanie o dom we śnie.
    Majacząc w malignie, nie dostrzegamy, że trawi nas gorączka.
    Patrul Rinpocze, Święte słowo

    http://www.zbigniew-modrzejewski.webs.com/teksty/LY_Kim_jestes.htm#text_nominalnie

  10. Mezamir pisze:

    Tylko nieograniczona, otwarta, świadoma przejrzystość

    Wśród czterech buddyjskich szkół Tybetu najdobitniejszy nacisk na medytację kładzie linia Kagyu. Jest linią, w której istnieje przekaz nauk Milarepy, którego sprawność w praktyce została tu niezłomnie utrzymana.

    Mahamudra Sutr

    Pierwszy rodzaj odnosi się do Madjamaki, blisko związanej z filozofią Wielkiej Środkowej Drogi. Umożliwia ona łagodne i stopniowe dotarcie do doświadczenia Mahamudry. Ćwiczenie zaczyna się tu od medytacji uspokojenia umysłu, która najpierw wykorzystuje celowo pojawiający się obraz w umyśle, a potem, już bez niego, pozwala umysłowi na uspokojenie. Dla badania prawdziwej natury zjawisk naucza się też medytacji będącej połączeniem powyższej z inną, analityczną, posługującą się inteligentną świadomością umysłu. Kiedy nauczyciel zobaczy, że uczeń opanował już tę umiejętność, wprowadza go w rozpoznawanie prawdziwej natury umysłu. Może to nastąpić po kilku miesiącach, ale i po wielu latach. Ta metoda Mahamudry opiera się na sutrach Mahajany i ofiarowuje dłuższą, ale bezpieczniejszą drogę do oświecenia.

    Mahamudra Tantr

    Kolejny rodzaj Mahamudry jest szczególnie związany z tantrami. Tutaj otrzymuje się najpierw inicjację, potem medytuje się na ciało i mandalę określonego jidama, a także recytuje jego mantrę. Poprzez te duchowo stworzone symbole umysł zostaje oczyszczony i przekształcony. Prowadzi to do dalszych praktyk, takich jak „Sześć Jog Naropy”, które uzupełniają tę transformację i powodują rozpoznanie Mahamudry. Metoda ta odpowiada medytacjom trekczo i thogal w systemie Maha Ati.

    Mahamudra Esencji

    Mahamudra Esencji, trzeci rodzaj, nie ma z poprzednimi dwoma nic wspólnego. Na poziomie Madjamaki stabilne zaufanie praktykującego do umysłu jest efektem intensywnych badań, które prowadzą do zrozumienia Mahamudry. W Mahamudrze Tantr praktykujący pracuje z jidamami i wykonuje ćwiczenia jogi. Tutaj nic takiego nie jest potrzebne: nauczyciel jest oświecony, a uczeń jest gotów by to oświecenie osiągnąć. Jest to bezpośrednie rozpoznanie umysłu przez umysł, bezpośrednie medytowanie na rezultat, za-miast przechodzenia wielu etapów. Uczeń potrafi rozpoznawać umysł i jego manifestacje bez konieczności używania uprzednio określonych metod. Po prostu, gdy jest przez kogoś naprowadzony, jego obudzona inteligencja rozpoznaje to, co zostaje mu pokazane. W wypadku niektórych ludzi rozpoznanie to występuje natychmiast. Mahamudra Esencji została przekazana przez Sarahę, Tilopę i Milarepę w bogactwie ich pieśni. Jest to bardzo głęboka metoda, górująca nad wszystkimi pozostałymi. W systemie Maha Ati znajdujemy coś porównywalnego w praktykach Poza Intelektem (tyb. : Lo da) oraz Powstawanie Zjawisk (tyb. : Tczo sa) . Te trzy aspekty Mahamudry oferują bardzo zręczny start, umożliwiając nawet osobie o małej zdolności duchowej stopniowe wchodzenie na coraz głębsze poziomy praktyki.

    http://diamentowadroga.pl/dd15/droga_mahamudry_czesc_czwarta_mahamudra

  11. Mezamir pisze:

    Dualistic Vision

    All our sense organs are directed externally to have contact with objects. When we have this contact with the objects of our senses we fall into dualistic vision and have no capacity to observe ourselves. In Dzogchen, therefore, we do not use the teachings and our understanding like eyeglasses because even if they are clear and strong they always look outside. We use the teaching and knowledge like a mirror. If we look in a mirror we discover how our face appears. In this same way if we turn our awareness within ourselves, then we can discover and have knowledge, understanding; this is the principle of rigpa or marigpa-having understanding or not. Whoever has this knowledge can be in their real condition and be like Samantabhadra and Vajrasattva. If we look outside-judging, thinking and multiplying our dualistic vision-we end up with infinite dualistic vision and samsara.

    In the Dzogchen teaching we have a word rulog which means reverse. We do not go directly into samsara, we reverse this process and get into real knowledge or understanding. We can have this experience and be again in our real potentiality with this invocation of Samantabhadra. This is called illumination or realization.

    http://nyima108.blogspot.com/2006/09/invocation-of-samantabhadra.html

    • Mezamir pisze:

      IGNORANCJA

      Wszystkie nasze doświadczenia, ze snem włącznie, mają swoje źródło w ignorancji. W uszach ludzi Zachodu zabrzmi to zapewne zaskakująco, najpierw więc wyjaśnię, co w buddyzmie rozumiane jest przez ignorancję (ma-rigpa*). W tradycji tybetańskiej rozróżnia się dwa rodzaje ignorancji-wrodzoną i kulturową. Wrodzona ignorancja stanowi podstawę samsary i istnienia zwyczajnych (nieoświeconych – przyp. tłum.) istot. Jest to nieznajomość naszej prawdziwej natury i prawdziwej natury świata, której efektem jest uwikłanie się w iluzje dualistycznego umysłu.

      Dualizm wywołuje podział i dwubiegunowość. Dzieli niepodzielną jedność doświadczenia na to i tamto, dobre i złe, ciebie i mnie. W oparciu o te właśnie konceptualne rozgraniczenia pojawia się rozróżnianie manifestujące się jako pożądanie rzeczy, które lubimy, i niechęć do tych, które się nam nie podobają.

      Owe nawykowe reakcje składają się w głównej mierze na to, co utożsamiamy z naszym “ja”. Chcemy tego, a nie tamtego, wierzymy w to, a nie w tamto, szanujemy jedno, a gardzimy drugim. Pragniemy przyjemności, dobrego samopoczucia, bogactwa i sławy, próbujemy zaś uniknąć bólu, biedy, wstydu i złego samopoczucia. Pożądamy tych rzeczy dla siebie i dla tych, których kochamy i w gruncie rzeczy nie obchodzą nas specjalnie inni ludzie. Chcemy doświadczać czegoś innego niż to, co obecnie przeżywamy, lub też wręcz przeciwnie – pragniemy zatrzymać właśnie przeżywane doświadczenie i uniknąć nieuchronnych zmian, które doprowadzą do jego przerwania. Istnieje jeszcze drugi rodzaj ignorancji, uwarunkowany kulturowo. Ma miejsce wtedy, kiedy pożądania i niechęci stają się nieodłączną częścią kultury i systemem wartości. Hindusi wierzą na przykład, że negatywnym działaniem jest jedzenie krów, dopuszczają jednak spożywanie wieprzowiny. Muzułmanie natomiast uważają, że wolno jeść wołowinę, ale zabrania się im spożywać mięsa wieprzowego. Tybetańczycy jedzą oba rodzaje mięsa. Kto wobec tego ma rację? Hindus uważa, że hindusi mają rację, muzułmanin myśli, że to muzułmanie postępują słusznie, a Tybetańczycy sądzą, że racja jest po ich stronie. Tak różne przekonania powstają w wyniku uprzedzeń i wierzeń, które stanowią część kultury, nie wynikają zaś z prawdziwej mądrości. Inny przykład kulturowej ignorancji można znaleźć w wewnętrznych sprzecznościach filozofii. Istnieje wiele systemów filozoficznych, które określa się poprzez ich wzajemną niezgodność, często nieznaczną, subtelną. Pomimo tego, iż systemy te zostały stworzone z intencją doprowadzenia istot do mądrości, w rzeczywistości prowadzą do ignorancji, gdyż ich zwolennicy opieraj ą się na dualistycznym rozumieniu rzeczywistości. Jest to niestety właściwość wszystkich systemów myślowych, gdyż umysł konceptualny sam w sobie stanowi manifestację ignorancji. Ignorancja kulturowa jest bezustannie rozwijana i chroniona w tradycjach różnych narodów Przenika każdy zwyczaj, każdy pogląd i zbiór wartości, stanowiąc również istotną część wiedzy. Zarówno indywidualni ludzie, jak i całe cywilizacje przydają owym kulturowym przekonaniom fundamentalnego znaczenia, tak że w efekcie utożsamia się je ze zdrowym rozsądkiem lub prawem boskim. Dorastając, coraz bardziej przywiązujemy się do rozmaitych wierzeń, partii politycznej, systemu medycznego, przekonania o tym, co jest właściwe, a co nie. Kończymy szkołę podstawową, średnią i może wyższą, a każdy kolejny dyplom jest w pewnym sensie nagrodą za rozwinięcie bardziej wyrafinowanej ignorancji. Edukacja wzmacnia bowiem nawyk patrzenia na świat poprzez pewnego rodzaju pryzmat. Możemy stać się ekspertami w jakiejś dziedzinie, hołdować błędnym poglądom, rozumieć je niezwykle dokładnie, a także porównać te własne z poglądami innych ekspertów Prawdopodobnie na tym właśnie polega filozof a, która pozwala szczegółowo opanować pewne systemy intelektualne i przekształcić umysł w ostre narzędzie analizy. Jednak dopóki nie przeniknie się owej wrodzonej ignorancji, rozwija się jedynie nabyte uprzedzenia i przekonania, a nie prawdziwą mądrość.

      http://www.rychu03.website.pl/Sen-03.htm

  12. Mezamir pisze:

    Przed urzeczywistnieniem prawdziwą naturę człowieka przysłaniają zasłony ignorancji, która powoduje, iż pojawia się konceptualny umysł. Uchwycony w sidła dualistycznej wizji, umysł ten dzieli spójną jedność doświadczenia na jednostki pojęciowe, a następnie traktuje owe mentalne projekcje, jak gdyby z natury istniały jako oddzielone istoty i rzeczy. Ów pierwotny dualizm dzieli doświadczenie na “ja” i “innych” i z owej identyfikacji z jednym tylko aspektem doświadczenia-“ja’ rozwijają się preferencje. Rezultatem tego jest powstanie niechęci i pożądania, które stają się podstawą działań zarówno fizycznych, jak i mentalnych. Owe działania (karmy) pozostawiają określone ślady w umyśle człowieka, na przykład w postaci uwarunkowanych skłonności, które prowadzą do jeszcze większego lgnięcia do rzeczy, które lubimy, i niechęci do tych, które nam nie odpowiadają. Wywołuje to nowe ślady karmiczne i tak bez przerwy. To jest właśnie samonakręcające się koło karmy.

    • JESTEM pisze:

      „Przed urzeczywistnieniem prawdziwą naturę człowieka przysłaniają zasłony ignorancji, która powoduje, iż pojawia się konceptualny umysł. Uchwycony w sidła dualistycznej wizji, umysł ten dzieli spójną jedność doświadczenia na jednostki pojęciowe, a następnie traktuje owe mentalne projekcje, jak gdyby z natury istniały jako oddzielone istoty i rzeczy. „

      A co z wizjami, które nie mają dualistycznej natury?

  13. Dawid56 pisze:

    Przed urzeczywistnieniem prawdziwą naturę człowieka przysłaniają zasłony ignorancji, która powoduje, iż pojawia się konceptualny umysł. Uchwycony w sidła dualistycznej wizji, umysł ten dzieli spójną jedność doświadczenia na jednostki pojęciowe, a następnie traktuje owe mentalne projekcje, jak gdyby z natury istniały jako oddzielone istoty i rzeczy. Ów pierwotny dualizm dzieli doświadczenie na “ja” i “innych” i z owej identyfikacji z jednym tylko aspektem doświadczenia-“ja’ rozwijają się preferencje. Rezultatem tego jest powstanie niechęci i pożądania, które stają się podstawą działań zarówno fizycznych, jak i mentalnych. Owe działania (karmy) pozostawiają określone ślady w umyśle człowieka, na przykład w postaci uwarunkowanych skłonności, które prowadzą do jeszcze większego lgnięcia do rzeczy, które lubimy, i niechęci do tych, które nam nie odpowiadają. Wywołuje to nowe ślady karmiczne i tak bez przerwy. To jest właśnie samonakręcające się koło karmy.
    Mezamir proszę przetłumacz to z polskiego na „nasze”

    • Mezamir pisze:

      Chodzi o to że ludzie żyją w świecie poglądów/iluzji/fantazji
      i myślą że mając jakieś poglądy mają rację.

      Wymyślają sobie intelektualne koncepcje na temat prawdy
      a potem mylą mapę terenu z terenem.

      Koncepcje i prawda to dwie różne rzeczy
      Prawda istnieje poza koncepcjami.

      „A co z wizjami, które nie mają dualistycznej natury?”

      Nie wiem :> jeszcze nie jestem urzeczywistniony :>

      • margo0307 pisze:

        „Chodzi o to że ludzie żyją w świecie poglądów/iluzji/fantazji
        i myślą że mając jakieś poglądy mają rację.
        Wymyślają sobie intelektualne koncepcje na temat prawdy
        a potem mylą mapę terenu z terenem…”

        Świetnie to Mezamirze wytłumaczyłeś – dziękuję🙂
        Ja bym do tego dodała, że świat poglądów, koncepcji czy iluzji, można też nazwać „światem programów”, które od pieluszki są nam „wkodowywane” przez różnych „nauczycieli” 😀 , prościej rzecz ujmując – postrzegamy siebie oraz świat wokół nas poprzez pryzmat narzuconych przez nich koncepcji oraz „ich prawd” 😉
        Im bardziej będziemy świadomi programów wgranych w nasz biologiczny komputer, tym łatwiej będzie nam tworzyć to, czego pragniemy…😀

        Jeśli sądzimy, że nie mamy władzy nad tym, co się dzieje w świecie zewnętrznym, to jest to właśnie jedno z przekonań i ustaleń, które zagnieździły się między nami a polem Istnienia, czyli Matrixem, w którym żyje cząstka naszej Duszy w ciele materialnym.
        Tak więc, uświadomienie sobie własnych przekonań oraz ich weryfikacja zwiększa nasze szanse kreacji w sposób bardziej świadomy 😀

      • Dawid56 pisze:

        Dziękuję Mezamirze, jest jednak jedno istotne ale: tzw wzór albo jak to woli idee Platona.Ludzie ich nie wymyślają , ludzie je odkrywają.Tutaj istniał zawsze spór z psychologami i psychiatrami.Bardzo trudno psychologom mówić o fraktalnym Wszechświecie czy Astrologii czy obiektywnych( nie sennych ) symbolach – oni po prostu w nie nie wierzą😦

      • Mezamir pisze:

        “Naukowców interesuje rzeczywistość, jaka jest.
        Doktrynerów interesuje rzeczywistość, jaka powinna być.

        Naukowcy chcą, żeby ich poglądy pasowały do rzeczywistości.
        Doktrynerzy chcą, żeby rzeczywistość pasowała do ich poglądów”.

        Rupert Sheldrake

        http://bialczynski.wordpress.com/2014/04/04/czy-rewolucja-wybuchla-juz-na-ziemi-materialy-od-patryka/

        • Mezamir pisze:

          Pomyłka,autorem cytatu jest Marian Mazur

          „Stwierdziwszy niezgodność między poglądami a dowodami
          naukowiec odrzuca poglądy.
          Stwierdziwszy niezgodność między poglądami a dowodami
          doktryner odrzuca dowody.” (mówiąc że to herezja-Mez)

  14. margo0307 pisze:

    „…co jest najcenniejszego w Człowieku, coś co jest tak bezcenne jak życie?
    Odpowiedź na to pytanie jest jedna – Nieśmiertelna Dusza…”

    Tak Dawidzie – zgadzam się z tym stwierdzeniem 🙂
    Pięknie na temat Duszy pisze Pan Andrzej, który miał szczęście doświadczenia Stanu Duszy:

    „..Człowiek Dusza to też opis człowieka który żyje w zgodzie z Duszą, w Stanie Duszy.
    Taki człowiek jest otwarty na i życzliwy dla innych, jest bliski innym.
    Potrafi kochać i być kochanym…

    Rodzimy się w Stanie Duszy.
    Dzieci są w Stanie Duszy. Stąd kochają czystą, bezinteresowną miłością i są pełne zaufania…

    Dusza ma wiek. Nasze życie tu na ziemi to kolejny etap rozwoju Duszy.

    Oczywiście to nie my mamy Duszę tylko to Dusza ma nas.
    Ale nie w pełni bo jako ludzie mamy wolną wolę i związaną z nią niezależność.
    Możemy podążać w stronę spełnienia lub zboczyć z tej drogi.

    Stan Duszy, to nasz naturalny stan.
    Człowiek Dusza to po prostu pełny człowiek, którego wszystkie poziomy świadomości czy inne duchowe części optymalnie współpracują…”

    http://www.taraka.pl/jestem_dusza_a_ty

    • JESTEM pisze:

      Dzięki Margo.
      Przeczytałam.
      A te słowa próbujące uchwycić, czym jest dusza są doskonałe ;-):

      Dusza jest czystą, dojrzałą miłością. I tak jak nie można opisać miłości tak nie można opisać Duszy.

      A to ciekawe:
      „Zdecydowana większość opisów Boga to po prostu opis Duszy„.

  15. Dawid56 pisze:

    “Dusza jest czystą, dojrzałą miłością.”
    Dokładnie tak ale trzeba było dodać chyba dobra dusza albo spełniona dusza , bo przecież nie każda dusza jest czystą i dojrzałą miłością

    • JESTEM pisze:

      „“Dusza jest czystą, dojrzałą miłością.”
      Dokładnie tak ale trzeba było dodać chyba dobra dusza albo spełniona dusza , bo przecież nie każda dusza jest czystą i dojrzałą miłością”

      KAŻDA jest jest czystą i dojrzałą miłością.
      Tylko część z nas utraciła z kontakt z duszą. Zagubiła się w iluzji przekonań i projekcji, w nieświadomości tego, jaki świat współkreuje swoimi przekonaniami i myślami. I zapomniała czym jest czysta, dojrzała miłość.

    • Mezamir pisze:

      „I porodziła syna – mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną”. Biblia

      „Miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje” jezuita Jose de Anchieta

      Św. Josemaria Escriva głosił w jednej ze swych książek że
      „to wstyd iż garstka nieprzyjaciół Boga żyje z powodu tchórzostwa i zaniedbania ludzi wierzących”
      Książka tego człowieka jest do dziś dnia drukowana
      i promowana w środowiskach neojudaistycznych/chrześcijańskich.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s