27.02.2014 Tłusty Czwartek –Mahashivaratri

Podczas gdy jedni spotykają się przy poczęstunku pączkami lub faworkami w gronie przyjaciół i kolegów w dalekim Nepalu rozpoczynają się centralne obchody Święta Shivaratri poświęconemu jednemu z najważniejszych bogów hinduskich Shivie. Shiva jest jednym z trzech bóstw z triady Brahma Wishnu Shiva , który jest „odpowiedzialny” za proces zmiany niszczenia. Brahma kreuje proces stwarzania Wishnu, go podtrzymuje, a Shiva zwany jest niszczycielem. Symbolicznie ten proces stwarzania( kreacji), podtrzymywania i niszczenia jest wyrażany w tańcu Shivy zwanym Tandava Dance. Właśnie dzisiaj rozpoczyna się dwudniowe święto które rozpoczyna się symbolicznymi zaślubinami Shivy z Ziemią. W tańcu Tanadava Shiva przyjmuje postać Natraja tacerza w bardzo energetycznym tańcu. Pewną ciekawostką jest to, że 18.06.2004 (6;3×6;6) hinduski rząd podarował 2 metrową statuetkę Shivy –Natraja laboratorium w CERN w którym zbudowany jest wielki zderzacz hadronów. Fritjof Capra autor słynnej powieści popularnonaukowej „Tao fizyki” twierdził, że fizycy cząstek elementarnych tworzą cząstki i unicestwiają je. W wielkim zderzaczu hadronów również mamy do czynienia z procesem tworzenia i niszczenia. Wydaje się jednak, że fizycy nie uwzględnili tego że koncowym akordem tańca Tandava, jest zniszczenie Wszechświata. Na początku przyszłego roku Wielki Zderzacz ma ruszyć ponownie ale wcześniej ma zostać przebudowany , żeby móc pracować na 14 TeV ( obecnie ,na koniec 2012 pracował z energią8TeV).
Cosmic_dance
http://nauka.newsweek.pl/trzeba-przebudowac-wielki-zderzacz-hadronow,100147,1,1.html

Ten wpis został opublikowany w kategorii Eksperymenty, Kosmos, OSTRZEŻENIE. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

21 odpowiedzi na „27.02.2014 Tłusty Czwartek –Mahashivaratri

  1. Ktoś pisze:

    Fajnie, a teraz grzecznie złóżcie mu życzenia wraz z hołdem.

  2. margo0307 pisze:

    „..Wydaje się jednak, że fizycy nie uwzględnili tego że końcowym akordem tańca Tandava,
    jest zniszczenie Wszechświata…”

    Uch !!!… ale mocne słowa…
    A przecież to tylko wyobrażenie…😛

    W notce nr 46, wkleiłam cytat :

    „Stosownie do wiary waszej wam się stanie”

    I napisałam m.in :
    Po tysiącach lat wmawiania nam jak mamy żyć, okłamywania nas – do czego nas
    to doprowadziło ?

    Wojny, nienawiść, współzawodnictwa…
    Dzisiaj stajemy na rozdrożu i pytamy się: co robić ?
    Obawiamy się o losy świata…, nas wszystkich…
    Dlaczego ?

    Bo to kolejne wyobrażenie i program, który pozwoliliśmy sobie wszczepić… 😉

    Dla mnie osobiście, Tańczący Shiva uosabia cykliczny proces, jaki niezmiennie się zadziewa – Panta rhei… 😉
    Kończy się cykl materialny i rozpoczyna kolejny proces naszego istnienia…
    Po to zresztą przyszliśmy tu – aby z bliska obserwować to wspaniałe zjawisko oraz by wesprzeć Ziemię w jej przemianach…
    Po Zdrówka 😀

    • MAMA TIKA pisze:

      „Po tysiącach lat wmawiania nam jak mamy żyć, okłamywania nas – do czego nas
      to doprowadziło ?

      Wojny, nienawiść, współzawodnictwa…
      Dzisiaj stajemy na rozdrożu i pytamy się: co robić ?
      Obawiamy się o losy świata…, nas wszystkich…
      Dlaczego ?

      Bo to kolejne wyobrażenie i program, który pozwoliliśmy sobie wszczepić… ;)”

      Dzięki Margo0307 za to wszystko, co powyżej napisałaś.
      Chciałabym podzielić się kilkoma cytatami, które w pewnym sensie wyjaśniają znaczenie tańca Shiwy.

      1. „Poznanie naszej własnej mrocznej strony to najlepszy sposób radzenia sobie z mroczną stroną innych.” C.C.Jung

      2. „To nie przypadek, że ekspresja artystyczna i rytuały stały u podstaw starożytnych cywilizacji. Sztuka stanowiła osobistą metodę wyrażania ciemnej strony psychiki człowieka i uświadamiania jej sobie. Spełniała funkcję psychoterapii. (…) Rytuały dawały uczestnikom świadomość ich wnętrza i zapobiegały tłumieniu treści psychologicznych. Dopóki ludzie w ten sposób „stawiali czoła” czy też pozwalali w ten sposób przejawiać się własnym, wewnętrznym „demonom” i akceptowali je w sobie jako swoje, nie projektowali ich na świat fizyczny ani na innych. Mieli ich świadomość.”

      W ten sposób ludzie oczyszczali siebie świadomie pozwalając na przejawienie się wewnętrznych demonów poprzez taniec „rytualny” lub ogólnie poprzez sztukę.

      Projekcja swoich nieświadomych aspektów „ciemnej strony – naszej strefy cienia” na innych odbywa się tylko wtedy, gdy owe własne „demony” są wyparte do nieświadomości, odrzucone i odepchnięte do owej „strefy cienia”.

      3. ” Jeśli wydobędziesz na wierzch, co jest w tobie, wówczas to, co wydobędziesz, ocali cię. Jeśli nie wydobędziesz tego, co jest w tobie, wtedy to, czego nie wydobędziesz, zniszczy cię.” – Chrystus ze Zwojów z Morza Martwego.

      4.”Wszyscy mamy swoje wewnętrzne „demony”, ale (…) często tymi naszymi demonami są dl nas codziennie spotykani ludzie. Ludzie, z którymi się sprzeczamy, ludzie którym zazdrościmy, lub których nienawidzimy [także ci, których posądzamy o różne straszne rzeczy…] Ci, których krzywdzimy fizycznie i emocjonalnie. I nie tylko dlatego, że im zazdrościmy albo nienawidzimy czegoś w tych ludziach, ale dlatego, że nienawidzimy tego, iż nam przypominają o nas samych [te części nas, których się wyparliśmy]. Inni odzwierciedlają te nasze cechy, których chcielibyśmy mieć więcej albo te, których nie chcielibyśmy mieć wcale. Więc co robimy?
      Łagodzimy ból nie przez zmianę czy rozpoznanie własnych demonów, ale przez walkę z osobami, które nam o nich przypominają… poprzez krzywdzenie ludzi przypominających nam cechy, ktorych u siebie nie lubimy. A gdy – nie wiedząc czemu – stajemy się sfrustrowani tak, że nie panujemy nad emocjami, obwiniamy za to innych, winimy za to dosłownie wszystko, co może być katalizatorem naszej nienawiści. ”

      Właśnie przypomniałam dziś w nowej notce o prostej metodzie pracy wyciągania na poziom świadomości tych części nas samych, które ukryte przed nami zepchnięte zostały do nieświadomości – metodzie LUSTRA – http://tonalinagual.blogspot.com/2012/05/zadymione-lustro.html

      5. „Pojawienie się systemów, które zmusiły człowieka do wyparcia się jednego z biegunów ludzkiej dualistycznej natury, powoduje życie w ciągłym napięciu, lękach, strachu i wewnętrznej walce. Obniża się w ten sposób odporność ludzi i całych społeczeństw. Dlaczego wciąż są niszczone plemiona szamańskie żyjące w harmonii z całą naturą, w tym także w harmonii z dualnością ludzkiej natury? Ponieważ zatraciliśmy swoje korzenie.

      Ego stale czuje się niepewne i ma potrzebę kontrolowania. Ego jest w nas czymś podrzędnym, ale zachowuje się, jakby było najważniejsze. Stąd ten rozłam pomiędzy ego a nieświadomością czy jażnią. Działa tu też rodzaj kompleksu Mesjasza, gdy projektujemy ideały (rolę) zbawiciela na kogoś oczekując, że nas ocali, bo sami nie chcemy się z tym zmierzyć i zrozumieć. I dlatego czujemy się wciąż niepewnie i dlatego czujemy, że nie mamy wystarczającej siły, by kierować swoim życiem.”

      p.s. wszystkie cytaty pochodzą z filmu p.t. KINEMATYKA zostały umieszczone na moim blogu http://www.tonalinagual.blogspot.com/2014/01/kinematyka.html

  3. Dawid56 pisze:

    Mam wrażenie że psycholodzy trochę zatracili pojęcia dobra i zła i obiektywnych demonów.Owszem ktoś może mieć w sobie Anioła i Demona, albo być Aniołem czy Demonem.Jednak najgorszą rzeczą dla Człowieka jest istnienie obiektywnych Aniołów i Demonów.Niestety ten ważny obiektywny aspekt dzisiejsza psychologia pomija milczeniem.Dla psychologii czy psychiatrii istnieją obiektywnie tylko choroby psychiczne.Ciekawe tylko dlaczego tak wielu lekarzy psychiatrów czy terapeutów jest chora psychicznie?

    • MAMA TIKA pisze:

      „.Owszem ktoś może mieć w sobie Anioła i Demona, albo być Aniołem czy Demonem.Jednak najgorszą rzeczą dla Człowieka jest istnienie obiektywnych Aniołów i Demonów.”

      Możesz Dawidzie napisać, czym według Ciebie jest „obiektywny Anioł lub Demon”?

      • Dawid56 pisze:

        Mamo Tiko z tego co pamiętam dla Ciebie chyba Zło i Dobro nie istnieje w pojęciach odosobnionych, lecz bardziej biegunowych ,a obiektywny Demon może czyhać na zbłąkana duszę w Astralu.Astral jak zapewne wiesz wibracyjnie zajmuje dość dużą przestrzeń.Np demon lub zły duch ( może nie musi) „pomagać” niczego nieświadomym adeptom Reiki czy reberthingu czy nawet być realnym zagrożeniem w podróżach poaz ciałem.

        • MAMA TIKA pisze:

          „obiektywny Demon może czyhać na zbłąkana duszę w Astralu.”

          Rozumiem. Dla mnie owe „obiektywne demony”, jeśli istnieją, to i tak są integralną częścią całości… A atakują nas tylko dlatego, że się ich wypieramy i ustawiamy je po stronie zła (demonizując) czyli na przeciwnym biegunie, bo siebie zwykliśmy ustawiać po stronie dobra (idealizując).

          „Np demon lub zły duch (może nie musi) “pomagać” niczego nieświadomym adeptom Reiki czy reberthingu czy nawet być realnym zagrożeniem w podróżach poaz ciałem.”

          A od czego to zależy, czy ów demon czy zły duch pomaga czy nie pomaga niczego nieświadomym adeptom Reiki?

          Ja tam wiem, że my (prawie wszyscy) jesteśmy nieświadomi swoich własnych, wewnętrznych demonów, dlatego tak cierpimy. I być może, gdybyś uważnie przeczytał to, co napisałam o rytuałach, które dawały uczestnikom świadomość ich wnętrza i zapobiegały tłumieniu treści psychologicznych oraz o uwalnianiu tworzących się na poziomie nieświadomości napięć, to zrozumiałbyś, że sami możemy się uzdrowić z wpływu wszelkich demonów i złych duchów. Także tych czyhających na nas w Astralu. (O tym traktuje na przykład joga śnienia). Oczywiście to wymaga sporego wysiłku. Ale jest to możliwe tylko dla tych, którzy tego potrzebują, którzy są na to gotowi… w swojej podróży w nieskończoności.🙂

        • MAMA TIKA pisze:

          Dwid56:
          „Owszem ktoś może mieć w sobie Anioła i Demona, albo być Aniołem czy Demonem.”

          Dawidzie kochany, a gdybyś tak szczerze spojrzał w siebie, czy zobaczyłbyś w sobie tylko anioła czy może dostrzegłbyś w sobie trochę anioła, a troszkę demona?

          Czy nie o tym mówią słowa Jezusa Chrystusa: „źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz… „?

          A jak Jezus Chrystus potraktował Judasza (‚diabła wcielonego” ;-)) ? Przyjął go, nie odrzucił i rozumiał, że Judasz działał według pewnych (nieświadomych) wzorców i rozumiał jego uczynki. Rozumiał, że Judasz „nie wiedział, co czyni”, bo działał jako nieświadomy… On nawet kochał Judasza i nie przestał go kochać za to, że Judasz go „wydał”.

          Jezus Chrystus widział ludzi, sytuacje, zdarzenia takimi, jakie one były na prawdę, a nie takimi, jakie mu się wydawały być. On nie projektował na innych swoich lęków, obaw, bo ich nie miał. On ufał, wiedział i rozumiał, i kochał. Bo taka jest Miłość. Czyż nie?

          • Dawid56 pisze:

            No cóż tu się z Tobą całkowicie zgadzam🙂

          • MAMA TIKA pisze:

            hm…;-)

            Ale także Jezus Chrystus był nierozumiany przez wielu. Każdy z jego uczniów opisywał swoje własne spotkanie z nim na swój sposób. Dlaczego niektóre ewangelie tak bardzo różnią się od siebie? Ano właśnie z tego powodu, że każdy autor przepuszczał usłyszane słowa J.C. i sytuacje, jakie miały miejsce przez filtr swoich nieświadomych wzorców (przekonań). A słowa J.C były przekręcane przez ludzi i interpretowane – przepuszczane przez filtry przekonań – wzorców, które są dla takich osób nieświadome. A czasem były „dopasowywane” świadomie do pewnych „koncepcji”, które z religii czynią narzędzie polityki – sprawowani władzy nad ludźmi.

            Przeczytanie sobie na świeżo choćby o pierwszym Soborze… i kilku następnych daje pojęcie, co wtedy działo się z naukami J.C.. Tam miały miejsce przepychanki i bezpardonowa walka (łącznie z namawianiem, a może i przekupywaniem kapłanów o innych poglądach) o to, która interpretacja jest – nie tyle najbliższa przekazom J.C., co najskuteczniejsza w utrzymywaniu władzy nad ludźmi.

  4. Dawid56 pisze:

    Trzeba jednak pamiętać o tym ze jest muzyka może budować i taka która niszczy- takie jest prawo wibracji

    • MAMA TIKA pisze:

      „Trzeba jednak pamiętać o tym ze jest muzyka może budować i taka która niszczy- takie jest prawo wibracji”

      Po pierwsze:
      Nie mam pewności, czy bardziej muzyka czy też słowa. Eksperymenty z wodą pokazywały, że oddziaływanie muzyki heavy-metalowej powodowało chaos w strukturze wody. Ale nie wiem, czy była to tylko muzyka czy też muzyka z jakimiś słowami. Ale może i rzeczywiście sama muzyka. Jednak gdy tę samą wodę „potraktujemy” – „zasilimy” inną muzyką, jej struktura może znów ulec zmianie.

      Po drugie:
      Robiłam warsztaty Dramy Snów. Ludzie przerabiali na nich swoje trudne, traumatyczne sny. I czuli się potem fantastycznie – uwolnieni i zrelaksowani. Stąd wiem, jaką moc ma sztuka i „odgrywanie” pewnych sytuacji – „Rytuały dawały uczestnikom świadomość ich wnętrza i zapobiegały tłumieniu treści psychologicznych.”

      W tradycji pewnego bardzo pokojowego plemienia (mogę znaleźć nazwę, jeśli ktoś byłby tym zainteresowany), na porządku dziennym było spotykanie się i odgrywanie sytuacji ze snów członków tego plemienia w celu uwalniania tworzących się na poziomie nieświadomości napięć pomiędzy członkami tej społeczności. Oczywiście wśród członków tego społeczeństwa nie było zakłamania. Dlatego każdy potrafił odważnie i szczerze dzielić się z innymi swoimi najbardziej dziwacznymi snami. Potem wszyscy członkowie odgrywali taki sen. Na życzenie „bohatera”, zakończenie snu na jawie mogło zostać zmienione. I ważne było wtedy też odegranie tej zmiany na jawie.

      Wyobraź sobie, że przyśniło ci się, że miałeś romans z żoną swojego przyjaciela. Potem w niedzielę (zamiast iść do kościoła ;-)) spotykasz się ze swoimi współplemieńcami. Jest oczywiście wśród nich Twój przyjaciel i jego żona. Opowiadasz swój sen, a potem razem odgrywacie „spektakl” zgodnie z treścią „scenariusza” Twojego snu. Towarzyszą temu dźwięki bębnów, grzechotek i innych prostych instrumentów. A Ty „publicznie”, na oczach wszystkich, odgrywasz wraz z żoną przyjaciela taniec uwodzenia, romansowania, a nawet – jeśli było tak w Twoim śnie – akt seksualny. ODGRYWACIE tę sytuację za pomocą TAŃCA. W trakcie tego „spektaklu” możliwe są improwizacje, więc na przykład Twój przyjaciel może odegrać scenę zazdrości i złości (jeśli by poczuł taką potrzebę). Ale nie może Ciebie atakować, jeśli nie było takiego ataku w Twoim śnie.

      Wszyscy uczestnicy takiego „spektaklu” – rytuału są świadomi tego, że w snach przejawia się nasza nieświadomość i że odgrywanie snów na jawie służy uwalnianiu napięć pojawiających się (nieświadomie) w trakcie śnienia. Więc na koniec wszyscy są szczęśliwi, że wszystkie napięcia (i wewnętrzne demony) w trakcie rytuału odgrywania snu zostały uwolnione. I „spektakl” się kończy…

      Teraz twój przyjaciel dziękuję Tobie za uwolnienie siebie i jego, a także jego żony. I nie odczuwasz wstydu nawet sam przed sobą, że miałeś taki głupi i dziwny sen. Bo przecież żona twojego przyjaciela jest co prawda ładna i sympatyczna, ale przecież nigdy „normalnie” do głowy by ci nie przyszło, że chciałbyś przeżyć z nią romans. Inna wersja jest taka, że nieświadomie chciałbyś z nią przeżyć coś takiego, ale wypierałeś się tych uczuć sam przed sobą i dlatego miałeś ów sen. Ale w trakcie odgrywania tego snu wszystkie napięcia z tym związane po pierwsze zostają „upublicznione”, więc wywleczone niejako na poziom świadomości i poprzez odegranie ich w „bezpieczny sposób” – poprzez „spektakl”, rytuał, sztukę – zostają uwolnione.

      Spróbuj sobie przypomnieć jakiś sen, w którym robiłeś „coś złego” i wyobraź sobie, że odgrywasz jako „spektakl” – rytuał mający na celu uwolnienie (nieświadomych) napięć, które przejawiły się poprzez ten sen…

      • MAMA TIKA pisze:

        W innym przypaku taki nieświadomy wzorzec powoli rozwijałby się w Tobie jako nieuświadomiony wewnętrzny „demon”, „pasożyt”, który być może pewnego dnia zacząłby flirt z żoną twego przyjaciela. Doprowadzając tym samym do Twojej zdrady… siebie samego (bo nieświadomego) oraz przyjaciela… Doprowadzając w końcu do zniszczenia waszej przyjażni i harmonijnych relacji.;-D

    • MAMA TIKA pisze:

      Pewną ciekawostką jest to, że 18.06.2004 (6;3×6;6) hinduski rząd podarował 2 metrową statuetkę Shivy –Natraja laboratorium w CERN w którym zbudowany jest wielki zderzacz hadronów.

      Teraz mnie „oświeciło”, ponieważ nagle zdałam sobie sprawę, że owa statuetka może mieć bardzo ważne symboliczne znaczenie – ochronne. W kontekście tego, co napisałam powyżej o „odgrywaniu” snów, pojawiło mi się zrozumienie, że statuetka ta jest formą „tańczącego Sziwy”, który na podobieństwo rytualnego tańca ma po pierwsze: uświadamiać nam symbolikę tego tańca i wzorcowego archetypu „Niszczyciela”. A po drugie ma w rezultacie ochronić nas przed nieświadomymi siłami destrukcji naszych własnych „demonów”.

      • MAMA TIKA pisze:

        W jaki sposób taka statuetka może nas ochronić przed nieświadomymi siłami destrukcji naszych własnych “demonów”? Ano poprzez uświadomienie sobie tego w wzorca w sobie i uwolnienie się od niego. I można wtedy podziękować Sziwie za to przypomnienie🙂 I „pocałować misia w dupę” z wdzięcznością i w wolności ;-D

      • Dawid56 pisze:

        Mamo Tiko notkę napisałem dlatego że są czynione niebezpieczne eksperymenty w CERN Są one przeprowadzane w sposób fizyczny jak najbardziej realny i powtarzam Rytuał tańca tandava jest odprawiany „na pamiątkę” zniszczenia przez Shivę dużej części Wszechświata
        http://www.theholidayspot.com/shivratri/legends_of_shivratri.htm

        • MAMA TIKA pisze:

          Istnieje wiele opowieści związanych z Shivaratri i jego początków. Jedna z takich legend dotyczy Sziwy i jego boskiej małżonki, Devi Parvati.

          Podobne legendy krążą o Kali i przedstawiają ją jako krwiożerczego, seksualnie rozbuchanego potwora. A to fałszujące prawdę interpretacje. Te interpretacje wynikają z niezrozumienia albo z umyślnego wypaczenia znaczenia tych wzorców i archetypu, który ona reprezentuje – symbolizuje.
          Podobnie w kościele katolickim – przez fałszujące prawdę interpretacje – z nauk Jezusa Chrystusa pozostało niewiele z tego, czego on nauczał.

          Ale jeśli potrzebujesz się obawiać czegoś i zamartwiać tym, że „są czynione niebezpieczne eksperymenty w CERN”, to już Twój wybór… co chcesz zasilać swoimi myślami i obawami. Szanuję Twoje wybory.

          „Tandava” opisany jest jako taniec pierwotnego tworzenia, przechowywania i niszczenia.”

          Ten taniec jest symbolem narodzin, istnienia i umierania (śmierci). A śmierć jest tutaj bramą, przejściem z formy do formy…

          „Śiwa Niszczyciel w swoim aspekcie Nataradźa – mistrza tańca – zstąpi na ziemię , zabije demona i na jego grzbiecie zatańczy taniec Tandava.”

          Podobny taniec odtańczył kiedyś Kriszna na grzbiecie naga Kaliya…

          Podobną funkcję miała do spełnienia Kali, która pochłonęła demona Raktabiję…

          „Wedle historycznych opowieści w Indii, kiedy Śiwa Bóg zgładził złego demona Bhasmasura (Bhasma Asura, Demona Popiołów) z pomocą MahāVishṇu, wykonał wtedy Taniec Tandava, a zaraz potem rytuał Rudna Yagña dla polepszenia losu ludzkości. Miejscem wykonania tego tańca oraz rytuału jest teraz Świątynia Śri Kalahasti, gdzie znajduje się jeden z dwunastu Dźjotirlingamów (Jyotirliṇgas) Parameśwara Śiwa. Czczenie tych dwunastu Lingamów Światła, symboli Boga przynosi wyzwolenie, zbawienie i jest jednym z tegoż warunków!” http://yogin.pl/medytacja/hinduizm/780-rudra-trzecia-emanacja-boga-siwa.html?showall=1

          Margo0307 napisała:
          „Dla mnie osobiście, Tańczący Shiva uosabia cykliczny proces, jaki niezmiennie się zadziewa – Panta rhei… 😉
          Kończy się cykl materialny i rozpoczyna kolejny proces naszego istnienia…”

          Postrzegam to podobnie jak Margo0307.
          Ale rozumiem, że ktoś może bać się śmierci i zniszczenia, a nwet traktować to emocjonalnie i osobiście. Tylko skąd te lęki i po co? Czy one coś zmienią? Czy wprowadzą harmonię, czy raczej utrzymują wewnętrzny chaos?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s